białczyński

Święta Lipa na Rąbkowej i Stare Dęby Rożnowskie a kamienne świątynie i pośrednicy – lato 2012 część 1

Opublikowany w przyroda, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata przez bialczynski w dniu 6 Październik 2012

Słońce przebija się w czasie modłów/medytacji nad Świętą Lipą w Rąbkowej. Pojawia się znikąd rój muszek, które są widoczne jako ciemne kropki na powiększeniu. Pojawił się też, jak zwykle, drapieżny ptak, ale zdjęcia z nim nie wyszły – było za ciemno i był za daleko – w kierunku Tabaszowej.   (powiększ)

Wprowadzając chrześcijaństwo zaszczepiono nam Słowianom dziwaczny, mroczny zwyczaj przeniesiony z pustynnych gorących terenów naszej planety, z miejsc obcych naszej Przyrodzie, obyczaj nakazujący modły i medytacje, nawiązywanie kontaktu z bogiem/bogami  w pomieszczeniach zamkniętych, zwanych świątyniami.

Na trzecim planie widać Świętą Lipę, które to miejsce zaznaczono na ostatnim zdjęciu cyklu  – widok z Tabaszowej

Tam daleko, pod palącym słońcem Egiptu i Izraela, gdzie Scytowie-Prasłowianie zapuszczali się zbrojnie, ale gdzie nie zagościli na dobre i nie zapuścili korzeni,  stawianie świątyń z kamienia miało sens – tutaj na północy zupełnie go nie miało.

Święta Lipa na trzecim planie widok ze wschodu na zachód

Dzisiaj powtarza się ów obcy ryt zupełnie bezmyślnie i powiela kolejne kamienne budowle, w których wierni modlą się w chłodzie i ciemności, do chrześcijańskiego boga, latem i zimą.

Święta Lipa z drogi już w Rąbkowej

Rytuał kontaktu z bogiem, jaki się w tych budowlach odbywa  został przez pośredników religijnych – kapłanów – księży (obydwa te słowa są przywłaszczonymi przez chrześcijaństwo pojęciami Wiary Przyrodzonej – pierwsze pochodzi od kapła – okrycie, kapa kapłana, kaplica – miejsce składania ofiary-żertwy, kapalica, kapka – ofiara -żertwa z wody lub mleka, serwatki, lub z miodu, albo z oleju, a drugie od sług Księżyca-Chorsa-Horusa – Boga Tajemnicy i Wiary, czyli gromady księżycowej sługów Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej – księży-czarowników) rozwinięty w niebywały ornament, który trwa nieskończenie długo, a każdy jego element rozprasza skupienie i przeszkadza w nawiązaniu jakiegokolwiek kontaktu kogokolwiek z kimkolwiek.

Podejście

Ten rodzaj modlitwy  stanowi nie tyle zabawę dla zabawy, co okazję do pobrania tzw. ofiary, czyli myta za zbawienie duszy. Pamiętam to określenie z dzieciństwa, kiedy jeszcze do czasów tzw. Pierwszej Komunii bywałem w kościele. Szedł ksiądz i mówił: “Dajcie na ofiarę… Co łaska”.

Bliżej – północny stok

A propos I Komunii słyszę dzisiaj, że pierwszą komunię odbywa się dwa a nawet kilka razy - mają miejsce bowiem tzw. poprawki , które są okazją do pobrania kolejnego myta. Czy kolejna komunia to nie jest druga, a jeszcze kolejna trzecia?  Dziecko, które znam, a które jest namawiane w szkole do powtarzania rytuału codziennych modłów przez ileś tygodni, aby znów odbyć drugą  pierwszą poprawioną komunię – jest naprawdę mocno skołowane – O co tutaj chodzi? – pyta mnie – Przecież mogę co tydzień iść do komunii bez tego wszystkiego a nawet przyjąć ją codziennie? -  Odpowiedziałem mu: – O myto tu chodzi  i o wyrobienie stosunku zależności od nakazu kościoła.

Jeszcze kilka kroków  – północnym stokiem

Ale wróćmy do zasadniczego tematu. Chrześcijanie rozpoczęli budowę swojej religii wśród Słowian (i wszystkich innych Ludów Ziemi) od wycinania Świętych Gajów – od niszczenia tysiącletnich i starszych i trochę ewentualnie młodszych drzew.

Jest

Drzewa były czczone, więc stanowiły naturalną przeszkodę dla “krzewienia” Nowego. I tak wkroczyło nowe rozpoczynając przy okazji swoją wojnę z Przyrodzoną Wiarą, a więc i z Przyrodą i jej Prawami – naturalnymi.

Z bliska – dzień bardzo pochmurny, słońce nie zaświeciło od rana – jest prawie południe. Zaczynamy modły.

Wycinano więc gaje, potem bory i lasy, potem zaś zanieczyszczano święte źródła i rzeki oraz wyrywano z ziemi święte Głazy, czyniąc z nich zwykłe ujęcia wody czy szlaki spławne, albo z kamieni zwykłe kopaliny -  minerały.

Spod świętej Lipy widok na wschód – Zdejmujemy buty (najlepiej mieć gołe stopy). Wznosimy ręce stojąc w lekkim rozkroku w kierunku wschodu, Pokłon, złożenie rąk na piersiach.

Drzewa owe były  tak wiekowe, ponieważ Wiara Przyrodzona Słowian miała wielowiekową tradycję i prastary rodowód – przyrodzony tj. naturalny i takąż ciągłość krzewienia przez ustne przekazy – Bajorki z Baji.

Przyjmujemy pozycję z rękami złożonymi w miseczkę – jak w pozycji podstawowej siedzącej jogi w lotosie. Widok na północ – widzicie jak wygląda niebo.

Gaj Święty był dla Słowian nietykalny, zatem drzewa w nim były odwieczne, bardzo stare.

Dobre jest to co wygodne byle dłonie zamknęły obwód na czakrze łonowej (pęcherza, płci) – widok na zachód

Potem Nowi przeszli do  stawiania świątyń z kamienia lub drewna na miejscu owych gajów – czy z ich drewna? 

Można to powtórzyć we wszystkich kierunkach głównych, ale kończymy w kierunku słońca w naszym wypadku na południe – i rozpoczynamy medytację – cały czas na stojąco, ale pozycja lotosu (niekoniecznie pełna ze stopami na udach) jest równie dobra. Widok na południe – robi się mała niebieska dziura.

Niewykluczone, że często tak było, a nawet może i pewne bo to była masa drewna w sam raz na kościół.

Słońce się przebija jak zawsze w czasie koncentracji i medytacji – nawet z największej czerni – tutaj do stopnia widzialnego na zdjęciu nieba u góry.

Potem wprowadzili też NOWI w miejsce osobistej, indywidualnej modlitwy w gaju i zawieszenia bajorków proszalnych,  zwyczaj modlitwy zbiorowej pod światłym przewodnictwem kapłana.

Widok na górę i Świętą Lipę na Rąbkowej z góry Tabaszowej

Rola kapłana w tych rytuałach bierze się wprost z roli Księgi Objawionej jaką przypisano Biblii, czyli roli Świętych Treści tamże zawartych, treści pisanych.

 

Pierwszy z pary wspaniałych 500-letnich dębów rożnowskich, na drugim planie drugi z pary

Pośród niepiśmiennych rzesz ludzi starożytnego świata pisać i czytać umieli tylko nieliczni – kapłani, wiedunowie – wiedzący, mogtowie-magowie – posiadający Kontakt z Mogtami-Mocami Wszechświata.


Obydwa dęby od drugiej strony

Nieliczni umieli czytać i pisać jeszcze u progu XX wieku a nawet w jego połowie – stąd w 1945 roku polscy komuniści prowadzili akcję walki z analfabetyzmem na wsi. Jak widać kościół katolicki zadbał skutecznie o edukację wsi i w ogóle ludzi – w połowie XX wieku, po jego 1000 letniej obecności i pracy edukacyjnej,  było w Polsce jeszcze około 60% analfabetów.

 

Obydwa dęby są tu widoczne

Dzisiaj widzimy do jakich wynaturzeń doprowadziło przez wieki ustanowienie kościoła jako instytucji i pośrednictwa kapłana (stanu kapłańskiego – czyli kasty) oraz zapożyczenie idei domu bożego – z katakumb na pustyni Izraela. 

 

Większy Święty Dąb na pierwszym planie

Postawiło to w istocie kościół naprzeciw jego poddanych, po drugiej stronie – tam gdzie Właściciele Świata.

 

Drugi Święty Dąb porośnięty na konarze mchem, z wielką szczeliną u podstawy

Czy ktoś z ludzi uczestniczących w tych modlitwach zastanawia się dzisiaj  nad sensem takiego działania jakim jest kontakt z bogiem w zamkniętej, izolowanej od świata Przyrodzonego budowli z kamienia, we wnętrzu betonowej jaskini?


Czy  ktoś spośród tam się modlących zastanawia się w ogóle nad sensem  idei pośrednictwa w kontakcie człowieka z bogiem/bogami? Dlaczego to człowiek specjalnie przyuczony ma pośredniczyć w kontakcie innego człowieka z bogami?

 

Te rytuały  to zresztą żaden kontakt z bogiem, to pusty spektakl przy dźwiękach muzyki, w asyście dzwonów, dzwonków, śpiewów i melorecytacji, gestów wprost z dawnych  tanów – obrzędów przyrodzonych zaczerpnięte i powtarzane, w asyście sztandarów, świec i kadzideł i kapiących złotem obrazów, z przebierańcami w kolorowych kapach (kapłach-czechołach) – w roli głównej. To po prostu jak japońskie kabuki – stara rytualna opera.

 

Zostawmy to. To nie jest nasze zmartwienie. Owszem są tacy ludzie i to dosyć liczni pośród ich kościoła, którzy mają tego dosyć. Nie rozumieją oni i nie chcą uczestniczyć w pustych rytuałach i składać pustych pokłonów swoim Panom.

 


Każdy robi co uważa za słuszne. Możemy się dziwić, możemy powątpiewać w skuteczność takiego kontaktu – na nieskuteczność wskazuje postępujący lawinowo upadek religii chrześcijańskiej i jej uwstecznienie. Świadczy o tym uwstecznieniu choćby przywrócenie w Polsce instytucji egzorcysty – czyli wypędzacza “złego’ (czyt. diabła). Ale śmiać nam się z nikogo nie wolno – tak jak ktoś z nas się śmieje – nie upadajmy tak nisko jak prześmiewcy.

Ile świątyń mogli, np. w takiej Polsce postribbentropo-mołotowskiej czyli okrojonej do rozmiarów chusteczki do nosa rzuconej między Bug a Nysę, postawić sobie owiż Chrześcijanie na przestrzeni 1000 lat swojej tutaj działalności. 10 tysięcy? 100 tysięcy? Czy ktoś to zliczył – łącznie te wszystkie kościoły i kaplice i kapliczki? Niech ich będzie milion.

Gdyby to nawet było 100 000 kościołów i 10 razy tyle rozstajnych karmników – kapliczek, to ich liczba nijak się ma do liczby Świątyń Światła Świata jakie istnieją na tym nędznym postsowieckim skrawku Ziemi.

Każde wzgórze jest święte gdy je ktokolwiek dla siebie na świątynię obierze, każde źródło jest święte gdy je kto tak potraktuje i zaczerpnie zeń garść Żywej Wody, każde stare drzewo jest święte.

Stare drzewa, jako że święte, padają w Polsce często łupem mściwości pustynnowierców, którzy nadal toczą, wpojoną w ich podświadomość, wojnę z Przyrodą.

Ale święte drzewa nie muszą być wcale prastare – jak pokazuje to Lipa Święta z Pagórka Rąbkowa. Nie jest to zwykły pagórek, jak widzicie, tylko coś w rodzaju pępka po środku kotliny, otoczonej ze wszech stron dużymi wzgórzami.

Modlić się i medytować można także przy drodze wiejskiej, którą suną samochody i wędrują ludzie. Nie potrzeba tam wieszać żadnych domków, daszków, znaków, – wystarczy zatrzymać się pokłonić na Wschód , pokłonić ku Słońcu w danej porze dnia – i rozpocząć kontakt osobisty z bogami/energiami wszechświata.

Można objąć drzewo lub stanąć do niego plecami – i skupić się na tym co dla nas najważniejsze dzisiaj i najważniejsze w życiu – zobaczyć to – zobaczyć to we własnej Świadomości jako dzieło do zrobienia i dzieło skończone, wezwać Nadświadomość do współpracy w tym dziele. Naprawdę nie ma znaczenia czy omieciemy się w koło miotełką, czy zakreślimy krąg rylcem i skropimy go krwią, mlekiem czy miodem.

Nie musimy nic robić. Lepiej zdjąć buty – jak czynią to muzułmanie – tylko że nie wiadomo po co oni wchodzą boso do kamiennych budowli izolując się od Ziemi Matki. Oni oczywiście też nie wiedzą po co to robią i dlaczego i skąd się to naprawdę bierze – opowiadają sobie dziwne podania na ten temat.  

Modliłem się/ medytowałem/ łączyłem się z bogami/energiami wszechświata przez wiele godzin wielokrotnie – przy tych dębach i przy tej lipie. W tym roku i w latach poprzednich – czynię to odkąd jeżdżę do Tabaszowej tj. od 30 lat – każdego roku.

Trzeci “młody” – może 100-letni – Święty Dąb Rożnowski

 

Na koniec tej krótkiej wycieczki do Rożnowa i do Rąbkowej w Nowosądeckiem, zawiadamiam Was, że właśnie wyszedł drugi numer rewelacyjnego czasopisma “Egzorcysta”, szeroko reklamowany przez codzienny organ Najświatlejszej Partii PIS i chyba trzecia płytka z filmem o tych dzielnych ludziach, którzy chcą nam powiedzieć – NAM RDZENNYM LUDZIOM TUTEJSZEJ RODZIMEJ WIARY PRZYRODZONEJ, jak mówili 1000 lat temu, dokładnie  to samo co mówili wtedy i co mówią przez 1000 lat – Że tylko oni mają monopol na Prawdę i Wiarę, że tylko oni się tutaj w naszym domu liczą, że to jest ich dom jedynie i ich odwieczna Świątynia, wreszcie że tylko im  wolno odprawiać magiczne rytuały (np. egzorcyzmy, msze z zamianą ciała i krwi w opłatek i wino, używać relikwii do cudownego uzdrawiania) magiczne rytuały czyli po prostu czary. Nawet wierni ich własnego kościoła nie maja prawa uprawiać tych czarów sami dla siebie – tylko oni – pośrednicy – mogą to czynić za “co łaska”. A wszystkich innych – także z ich kościoła kk – należy egzorcyzmować.

DO TAKIEGO WYNATURZENIA PROWADZI NACISK NA MASOWOŚĆ WIARY, WPAJANIE JEJ NIC NIE ROZUMIEJĄCYM DZIECIOM I STWORZENIE KASTY POŚREDNIKÓW, KTÓRA MIAST DZIELIĆ SIĘ CAŁĄ SWOJĄ WIEDZĄ STOSUJE MASOŃSKIE ZASADY TAJEMNICY I KRĘGU WTAJEMNICZONYCH I ŻYJE Z LĘKU WIERNYCH I NIEUMIEJĘTNOŚCI STOSOWANIA PRZEZ NICH MAGII NA WŁASNY OSOBISTY UŻYTEK.

I jeszcze jedno – my nie zwalczamy katolicyzmu- Pokazujemy po prostu chrześcijaństwo takim jakie jest.Na koniec z innej beczki Muzeum Straży – nie wiem czy mają jakieś inne eksponaty bo było zamknięte- Tutaj rożnowski wóz strażacki – z epoki mojego dzieciństwa – Star 21- ja pamiętam starsze modele 20 i 19 – w straży w Lanckoronie. Ten do niedawna musiał być na chodzie bo ma trzyliterową rejestrację, czarną – czyli mogła być mu nadana np. 15 lat temu.

Polecam wam też ten rosyjski wykład o Rodzimowierstwie, nadesłany przez Mezamira  – w ramach odświętnego  poszerzania wiedzy – możliwe że wiele osób nie odkryje w nim nic nowego dla siebie, ale warto zobaczyć jak oni to robią. Warto też pamiętać, że u nich ktoś na te wspólnoty i filmy wykłada spore sumy pieniędzy. Warto też pamiętać, że nauczyciele są potrzebni, Wiedzący powinni dzielić się wiedzą – lecz nie wolno dopuścić by stali się oni pośrednikami w naszym własnym kontakcie z bogami. W Rosji widać mocny nacisk na przywództwo duchowe w sprawowaniu obrzędu – a to jest już nadużycie, które prowadzi do ubezwłasnowolnienia – każdy z nas musi sie łączyć z bogami/bogiem przy pomocy własnego instrumentarium i we własny indywidualny sposób.

(słowa odświętny używam tu zamiast obcego weekend odróżniając odświętność od świąteczności - czyli święto od Święta – może macie lepsze pomysły na określenie tych dwóch zwyczajowo wolnych dni na końcu tygodnia?)

Księga Tura – Taja Szósta: O TYM JAK SWĄT DOPROWADZIŁ Czarnogłowa i Białobogę do pomnożenia oraz o Żywiołach i Mocach, ich tytułach, atrybutach i innych mianach.


Według Witungów arkońskiej świątyni Swąta ze świętej wyspy Rui1, wajdelotów z uroczyska Szwintoroga nad Wiliją2, oraz podań Weidełtojsów ze świątyni Swajstiksa w Truso, w ziemicy Brusów z ludu Istów3

© copyright by Czesław Białczyński

Drzewo Świata – Tim Lowly

Słowo o Białobodze i Czarnogłowie

Wszystkie rzeczy wtóre wynikają z trzech Rzeczy pierwszych, czyli trzech pierwszych Działów. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że zło i dobro nie wynikają z żadnego działu ani rzeczy pierwszej, ale biorą się z ciągłych sprzeczek między Białobogą a Czarnogłowem. Witungowie rujańskiej świątyni Swąta z Arkony powiadają, że nie przez bitwę potworów, lecz z powodu kłótliwości prarodzicieli musiał Swąt opuścić Kłódź. Tych dwoje nie tylko nigdy nie zgadza się ze sobą, ale do tego trzymają się od siebie z daleka. Swąt godził ich wielokrotnie, łagodził swary, próbował ich zbliżyć na tyle, by się całkiem nie rozeszli, bo rozchodząc się rozdzierali Świat na dwoje. Jeszcze usilniej próbowali zbliżyć do siebie Kauków i załagodzić różnice między nimi Kirowie-Godowie.

Kapłani z uroczyska Kostromy nad Wielką Rzwą (Wołgą Rwą) mówią nawet, że miano Godów bierze się nie tylko z ich godności, opieki nad porami całego roku-godu i w ogóle nad godzinami-chwilami czasu, ale od ich działania jako łagodzących spory i godzących zwaśnionych. Wszyscy wiedzą, że po Kirach, których Swąt spłodził z własnych lędźwi jako trzecie swoje dzieci, Bóg Bogów stracił ochotę do dalszego osobistego pomnażania bogów4. Zniczowie całkowicie zawiedli Swątowe oczekiwania, zaś Kirowie okazali się niezdolni do pomnożenia ze względu na swoje przyrodzenie5. Ponieważ świat w zamierzeniu Swąta miał być tak rozległy, że tych sześcioro bogów nie dałoby rady objąć go w pełni swoją opieką, pomnożenie bytów boskich było konieczne.

Bóg Bogów umyślił w końcu sposób, żeby zmienić Kauków-Dzięgli na tyle, by nie doszło do nieszczęścia, i przymusić ich do pomnożenia. Dosyć miał już proszenia, grożenia i stałej troski, czy Kaukowie nie spowodują unicestwienia.

Wszyscy wiedzą też, że trzecią z Rzeczy Pierwszych wydanych na świat przez Boga Bogów była Buła-Byta i że z nią narodzili się Żywiołowie i Mocarze-Mogtowie. Mało kto wie jednak, dlaczego Buła w ogóle została ukształcona, że wcale nie była przypadkowym kaprysem Swąta i że musiała powstać w związku z zamysłem przymuszenia Kauków-Dzięgli do spłodzenia niższych bogów, wnuków Swąta.

Korzenie Drzewa Świata

Podstęp Swąta

Było to tak. Kiedy z pierwszej i drugiej rzeczy powstał bezlik rzeczy wtórnych, a spór o ich rozdzielanie osiągnął między Kaukami-Dzięglami szczyt, Światłowit ukształcił Bułę i pokazał ją tamtym obojgu. Znajdowali się wtedy już tak daleko od siebie, że cała Głębia trzeszczała w szwach. Białoboga i Czarnogłów natychmiast się zbiegli do owej Buły i zrobili z nią to, co wiemy – rozerwali na pół, czyniąc Ziemię i Welę. Było to dla Światłowita tylko potwierdzeniem, że jeżeli tych dwojga coś nie złączy mocniej, doprowadzą do unicestwienia boskich zamiarów rozrywając i dzieląc na pół wszystko, cokolwiek się pojawi. Budując Bułę Bóg Bogów miał zamiar, przy jej pomocy, doprowadzić cały świat do ładności i spoić go na zawsze. Wiedział, że sama Buła zbliży Kauków tylko na chwilę. Tak ją więc sprytnie ukształcił, żeby wydała z siebie jak najwięcej rzeczy wtórnych i żeby te rzeczy były z nią zawsze powiązane. Stało się dokładnie, jak sobie umyślił. Kaukowie rozerwawszy Bułę rzucali się nieustannie na powstałe z niej rzeczy wtóre: na Ziemię, na Welę i na Niebo. Narastały w nich wciąż nowe żądze, a zaspokojenie jednej nie przynosiło ulgi, lecz wzniecało drugą, jeszcze mocniejszą.

Kiedy Swąt osadził na Wierchu Weli swoją Kłódź, wybudował najpierw cztery tumy-wieżyce dla Kirów. Były to dwory pokaźnych rozmiarów, a całe wysadzane kruszcem i drogimi kamieniami wyjątkowej piękności. Potem zaś nakazał Czarnogłowowi i Białobodze stawić się na Równi. Najpierw po dobroci poprosił ich, by spłodzili potomstwo. Nie chcieli jednak o tym słyszeć. Wtedy wcielił w życie drugi plan. Oznajmił im, że w najskrytszym, najciemniejszym zakamarku tumu Jaruny ukrył właśnie czwartą z rzeczy pierwszych – Kład, skarb, jakiego jeszcze niczyje oczy nie widziały. Nawet nie czekali, aż dobrze skończy, tylko popędzili przetrząsać pałac Jaruny, bo żadne nie zamierzało pozwolić się ubiec we władaniu czwartą rzeczą. Swąt poszedł za nimi spokojnie. Przetrząsnęli cały tum od góry do podstaw, aż natrafili na Jamę, najmniejsze pomieszczenie głęboko w podziemiach. Wepchnęli się w wąskie wejście prawie równocześnie, bo coś tam migotało. Kiedy byli w środku, Swąt zatrzasnął drzwi i zamknął czarowną kłódką. Najpierw oboje prarodziciele pobili się w ciasnym wnętrzu, potem zaczęli wrzeszczeć na niego i wyklinać go od oszustów, wreszcie skamlać, by ich puścił z kłody. Wtedy tak do nich przemówił Swąt:

– Prawicie żem oszust, ale mylicie się. Znajdziecie w tej kłodzie skarb największy, bo takim skarbem jest mądrość i posłuszeństwo woli ojców, i takim, a nawet większym skarbem, będzie wasze wspólne potomstwo. Nie wyjdziecie stąd, póki nie spłodzicie Jednogłowych bogów, którzy będą moimi cząstkami, moim wnętrzem, wnukami. Oni powiążą świat tak, jak wam się nigdy nie uda. A kiedy to już zrobicie, wypuszczę was i otrzymacie blisko siebie, tu w welańskich górach, trzemy jeszcze okazalsze niż Kirowie i w nich zamieszkacie.

– Nie zrobimy tego! – krzyknęli wspólnym chórem, wszystkimi sześcioma gębami i zaraz zamilkli, zdając sobie sprawę, że po raz pierwszy od zarania świata zrobili coś razem.

– Zatem zostaniecie zamknięci do końca swoich dni – powiedział Bóg Bogów i odszedł.

Rodzą się Żywioły

Dzięgle rodzą Swątowe wnuki

Po krótkim oporze, załamani ciasnotą, głodem i ciemnością Kaukowie zrobili, co im kazał, spłodzili potomstwo. Wtedy to powstali z ich zbliżenia Piorun i straszliwa Chmura. Chmura zawisła na niebie Weli wprost nad szczytem tumu Jaruny, a złączywszy się z Piorunem wyrzuciła z siebie Grom, Błyskawicę i Mały Piorun. Tak zrodzili się Runowie: Perun, Perperuna, Turupid-Ciosno, Porenut-Łysk i Perunic.

A kiedy drugi raz Kaukowie zetknęli się miłośnie, z tumu strzeliły Płomienie i Żar i rozlały się po okolicy. Tak narodzili się Swarog i Swara-Żara.

Kirowie rzadko przebywają na Weli, wolą swoje niebiańskie dworce i stojące w nich trony albo lądy i morza Ziemi. Na Weli niewiele się dzieje i prawie nic nie wymaga ich pracy. Jednakże, nawet przy welańskim bezruchu, Kirowie czasami muszą tu przybyć i coś zrobić.

Ponieważ Jaruna, skończywszy czynić wiosnę na Ziemi, wróciła właśnie na Welę i tu zamierzyła poprawić coś na swojej niwie, Swąt musiał dobyć Kauków z tumu Jaruny. Nie wyzwolił ich jednak, bo robota nie była skończona. Przeniósł ich do tumu Rui.

Tam stało się trzecie zbliżenie, od którego zaduł Wicher, a cała Wela napełniła się Powietrzem. Tak narodzili się Strzybóg i Stryja. Zaraz objęli się i skłębili, a z tych kłębów przyszli na świat Pogwizd, Poświst i Dyj-Bełt, zwany Poświścielem. Wszyscy oni popędzili na Niebo duć w gwiazdy zimne i gorące.

Przy czwartym sparzeniu Praoćca z Pramacią blask straszny zaczął bić od tumu Rui. Tak powstało Światło Nieba i Światło Dnia – Dażbóg i Daboga-Daba. Dażbogowie (Sołowie) popędzili za Runami, Swarogami (Żgwiami) i Strzybogami (Świstami) nad Ziemię, gdzie od razu się o nią poczęli kłócić.

Wtedy wrócił Ruja i Kaukowie przenieśli się do tumu Jesza-Jesienia. Po kolejnym uścisku prarodzicieli tum Jesza cały się okrył zielonym runem i modrym kwieciem. Tak zrodzili się Knowie-Wiłowie, Borowił i Lesza-Borana. Zaraz potem trysnęły dookoła wieży i spod niej czyste wody. Oto narodzili się Wodowie: Wełm i Wąda.

Jeszcze raz Kaukowie się przenieśli, tym razem do Kostromy, pod jej szkliste kryształowe dachy. Tam wydali na świat Zaczyn i Zalęg – Spora i Śreczę oraz Skałę i Glebę, czyli Sima i Matkę Ziemię, zwaną też Siemią.

Obrócenie Weli i przysięga Dzięgli

Na chwilę Światowit pozwolił im spocząć, ale oni od razu wdali się w bijatykę, a szarpanina doprowadziła do tego, że Wela się cała obróciła pod ich stopami. Tum Kostromy znalazł się na północy, Jaruny na wschodzie, Rui na południu, Jesz a zaś na zachodzie. Pod tumem Jaruny siedzieli teraz Wodowie i Knowie, a pod tumem Rui Sporowie (Grubowie) i Simowie, u Jesz a zaś Żgwiowie i Runowie. Wszystko się pokręciło, więc zeźlony Swąt znów ich zamknął w komorze, tym razem na dnie tumu rujowego. Trzymał tam Kauków tak długo, aż obiecali, że zaniechają walki, na zawsze pozostaną na Weli i nigdy żadne nie przekroczy granicy posiadania drugiego. Na dowód prawdziwości przysięgi kazał im wydać na świat kolejnych dwanaście par, Mocarzy (Mogtów).

Sporowie -  Z-Bożowie

Dalsze narodziny

Czynili to znowu, zmieniając tumy w trakcie płodzenia. W tumie Rui poczęli więc Prawo i Cnotę (Prowego i Czstnotę-Pirwę) oraz Bożeboga i Ubożę-Domachę, zwaną Radogódzą (Gospodarstwo i Dom), a także Rgła z Reżą (Rolę i Łąkę). Potem u Jesz a powili Chorsa z Księżą – Chorsiną (Tajemnicę i Wiarę), Roda z Rodżaną (ci zrodzili się z białobożego laja) oraz Łada-Kołatę i Ładę-Łagodę. Potem, w tumie Kostromy, narodzili się Weniowie – Podag z Pogodą (Droga i Weń), Morowie – Mor z Marzaną (Zaraza i Starość-Zapomnienie) i Nawiowie – Weles z Nyją (Zaświat i Śmierć). Na koniec, w tumie larun, wywili z siebie bliźniacze pary Mokoszów-Źrzebów (Źrzeb i Wierg), Plątów (Zamęt i Niezgodę) oraz Dziewów (Żądzę i Miłość).

Wtedy dopiero ukontentowany Światłowit puścił Kauków-Dzięgli. Postawił im najokazalsze dwory-trzemy w górach, naprzeciw siebie. Z wysokich wieżyc owych trzemów jedno może widzieć dwór drugiego. Zamieszkali tam i od tamtego czasu, zgodnie z daną obietnicą, nie opuszczają Weli, i żadne nie waży się przekroczyć granicy, za którą się ciągnie niwa drugiego. Dlatego Pierwszych Ludzi musieli posadzić na Równi, a każde sadziło po swojej stronie, na własnej niwie.

Przynależność Żywiołów i Mocarzy-Mogtów do tumów i trzemów

Jak z tego widać, Perunowie są najstarsi wśród Żywiołów. Dlatego zostali władcami Żywiołów. Prowowie zaś, którzy się narodzili jako pierwsi z Mocarzy, władają wszystkimi Mogtami, to znaczy, rozsądzają wszelkie spory między nimi.

Każdy z Panów i każda z Pań Welańskich nosi w sobie część przyrodzenia po Pramaci i część po Praoćcu. Tak na przykład Dażbóg-Światło Nieba jest po ojcu męski, oślepiający, uśmiercający, a po matce ciepły i dający życie. Swarog zaś jest po ojcu palący, niszczący, uśmiercający i męski, a po matce ogrzewający, karmiący, dający życie. Swara jest po matce żeńska, ciepła, dająca życie, a po ojcu oschła, wysuszająca, swarliwa, uśmiercająca. I tak jest z każdym Żywiołem i z każdą Mocą.

Rody składają się z matki, ojca i dzieci. Żywiołowie mają po troje dzieci, a Mocarze po dwoje. Ojców i matki zwie się więc Dużymi Żywiołami lub Dużymi Mocarzami-Mogtami, a ich dzieci Małymi Żywiołami i Małymi Mocarzami (Mogtami).

Bogów poczętych na wschodzie Weli, gdzie stanął w końcu tum laruny i stała się strona jarunna, zwiemy po wsze czasy bogami larunowymi albo „z tumu laruny”. Są to, z Żywiołów, Wiłowie-Knowie i Wodowie oraz, z Mogtów, Źrzebowie-Mokosze, Plątowie i Dziewowie.

Poczętych na południu, gdzie strona rujna i gdzie dziś stoi tum Rui, zwie się bogami Rujnymi albo „bogami tumu Rui”. Są to Sporowie (Grubowie) i Simowie oraz Radogostowie, Prowowie (Czystowie) i Rgłowie (Rogale).

Poczętych po stronie zachodniej, gdzie stanął tum leszy, przez co strona ta stała się jesienną, nazywa się bogami leszowymi albo „bogami tumu leszy”. Są to Swarogowie (Żgwiowie) i Perunowie (Runowie) oraz Ładowie, Chorsowie (Ksnowie) i Rodowie.

Bogami Kostromowymi są Strzybogowie (Świstowie) i Dażbogowie (Sołowie) oraz Weniowie, Morowie i Nawiowie (Welesowie).

Bogami trzem u Białobogi nazywa się tych wszystkich, którzy wchodzą do tumów Jaruny i Rui oraz Jarunę i Ruję z Kirów (bo tumy tych dwojga Kirów stoją po tej samej stronie granicy, co trzem Białobogi).

Bogami trzem u Czarnogłowa zwie się tych wszystkich, którzy podlegają tumom Jesza i Kostromy, oraz oboje tych Kirów.

Brzozy

Słowo o tytułach, wtórych mianach i znakach Dużych Żywiołów i Dużych Mocy

Każdy ród z Żywiołów i Mogtów posiada nadane przez Swąta niwy, dobra welańskie, tytuły, znaki, nazwania i miana, związane z pracami, jakie wykonuje, obszarem, jakim włada, zakresem bytu, jakim się opiekuje, oraz cząstką Swąta, jaką w sobie nosi. Bogowie ci po- siadają, tylko sobie przypisane, maści, kamienie szlachetne, metale, rośliny, drzewa, zioła leczące i zioła wieńcowe, zwierzęta, ptaki, czerty, taje i narzędzia, którymi władają w sposób czarowny, posługując się nimi w pracy i w walce. Wszystkie te rzeczy są ich znakami i nazywamy je atrybutami owych bogów, jako że przynależą tylko do nich. Są też ofiary, które przyjmują chętniej niż inne.

Tylko narzędzia i przedmioty czarowne oraz tytuły i miana, czyli rzeczy świadczące o władaniu danego boga, przynależą jemu samemu, reszta zaś przedmiotów, istności i znaków związana jest z całym rodem, świadcząc o zakresie jego władania.

Tak więc ród Perunów (Runów) otrzymał: dąb jako drzewo6, żubra jako zwierzę, raka jako małe zwierzę, orła jako ptaka, rokitnik jako roślinę krzewną i rzepień jako roślinę małą, szakłak i bluszcz jako zioła (rośliny czarowne), rozchodnik i perunikę jako zioła wieńcowe (zioła ofiarne), kozioroga jako owada, biały diament jako kamień, srebro jako metal, skrzystoniebieską maść, miesiąc październik, czertę l, liczbę 19, taję oraz gramotę,  błysk-grzmot i brąz jako rzeczy, Niwę Błyskawicy i Dwór Gromowy na niej. To wszystko jest wspólne rodowi Perunowemu.

Sam Perun zaś, noszący trzy miana, pod którymi się go czci: Peruna-Tłuka, Peruna-Groma i Peruna-Derzkija (Dirżkyja), jest jedynym Panem Pioruna i Władcą Żywiołów, używającym Srebrzysto-Kamiennej Błyskawicy. Sam dla siebie ma też pomocników spośród Stworzów, bogunów zwanych Ogniami. Żadnego innego boga z ową Srebrobłyskawicą zobaczyć nie można, żaden inny nie umie nią władać i nie posiada tytułu Pana Pioruna. Perperuna posiada zaś berło-buławę w kształcie makówki, zwaną Berłomakiem i nią się posługuje w swoich pracach oraz czarach. Jest ona Panią Burzy, Władczynią Gradu i Chmur. Jej trzy miana to Perperuna-Runa, Perperuna-Garda i Perperuna-Chmarnica7. Jej pomocnikami są bogunowie Gradki. Perun nosi fioletową szatę, zaś Perperuna liliową (rudosiną).

Po Perunach najważniejsi są Dażbogowie (Sołowie). Dażbóg posiada Złoty Płaszcz, świetlisty nasiek-pałę (Pał-nasiek), Złotą Koronę, którą otrzymał od Swaroga, gdy przyjął na Niebo jego syna Swarożyca, i złoty pierścień z błękitnym okiem, Pierścień Złotobłękitnooki. Jest on Panem Niebiosów, Władcą Światła Niebieskiego. Czczą go jako Dażboga-Darzboga, Dażboga-Dadźboga i Dażboga- Dagboga. Za pomocników ma bogunów Świtezie. Dabogę, jego żonę-siostrę, czczą jako Dabogę-Dobrą, Dabogę-Dabę i Dabogę-Łonę8, dając jej tytuły Pani Dnia, Pani Jasnego Nieba, Władczyni Jasności. Ma ona Błękitne Zwierciadło Niebios i Błękitną Koronę, oraz Błękitny Płaszcz. Wspomagają ją w jej pracach boginki zwane Dziennicami. Wszyscy Dażbogowie posiadają: lipę, tura, kreta, sokoła, szypszynę (dziką różę), bieluń, rumianek, świetlik, szafir, złoto, miesiąc brzezień (marzec), maść złotą, czertę 3, liczbę 3, taję D, gramotę d, słońce i deszcz – z rzeczy ziemskich, a Niwę Nieba i Dwór Świetlisty na Weli.

Dalej idą Swarogowie (Żgwiowie) ze swoimi posiadłościami: jaworem i świerkiem, baranem, myszołowem, janowcem, krokusem i żółcidłem, jaskrem i konwalią, ogniczkiem i oleicą pstrą, czerwonym diamentem i rubinem, krzemieniem, maścią ognistoczerwoną, miesiącem grudniem, tają F, czertą 3, liczbą 2, gramotą ż, szkłem i ogniskiem – z rzeczy ziemskich, Niwą Ognia i Ognistym Dworem na niej.

Swarog nosi tytuł Pana Ognia Ogni, Boskiego Kowala Welańskiego i posługuje się Świetlistym Młotem oraz Żelaznymi Kleszczami. Jest czczony pod imionami Swaroga-Gora, Swaroga-Kalina i Swaroga-Ogonija (Wary-Wrzosa). Jego pomocnikami są bogunowie Bogacze. Swara nosi miana Swary-Żary, Swary-Swory i Swary-Płoni9. Jest Panią Żaru, Władczynią Suszy. Nosi Świetlistą Złotą Koronę i Złoty Czerpak oraz Chustę Żaru złocisto-żółtej barwy. Wspomagają ją bogunki Swarki.

Dalej wśród Żywiołów są Strzybogowie (Świstowie). Ci posiadają: drzewo osikę, zwierzę zająca, ptaka żurawia, krzew konopi i trzcinę, ziele goryczki, pięciornik i kopelnik, ważkę modrą jako owada, diament różowy i koral jako kamienie, miedź jako metal, miesiąc styczeń (proswiet), maść skrzystobiałą, taję T, czertę 11, gramotę g, skrzydło, kość i dym z rzeczy ziemskich, Niwę Góry i Powietrza na Weli oraz Wietrzysty Tyn na tej Niwie. Wszyscy Strzybogowie odziewają się w strzępiaste szaty, porwane wichrem łachmany lub dziurawe, skłębione odzienie.

Sam Strzybóg jest czczony pod mianami Strzyboga-Śwista, Strzyboga-Szyba i Strzyboga-Flinsa (Fijnsa-Fijusa-Wijnsa). Jest on Władcą Czterech Wichrów, Panem Wichrów, a jego narzędziem jest Wór-Sak Wichrów oraz Skrzydlatoskrzysty Płaszcz. Pomagają mu bogunowie Latawce. Jego żona-siostra, Stryja, jest Panią Czterech Wiatrów, Władczynią Porywów, Panią Powietrza. W pracach posługuje się ona gołymi rękami. Dlatego na wizerunkach są one puste. Układa ona prawą dłoń w znak wiru-koła, nadając tym sposobem zamknięty obieg wiatrom i powietrzu (kciuk styka się z palcem wskazującym). Czczą ją, w kątynach i kapisztach, pod mianami Stryi-Stroi, Stryi-Dmy i Stryi-Smugi10. Jej pomocnikami są bogunowie zwani Zduchaczami lub Stuchami. Stryja ma szatę biało-przejrzystej barwy.

Te cztery rody Żywiołów są Żywiołami Górnymi związanymi z Niebem i Powietrzem, pozostałe cztery zwane są Ziemnymi, czyli Dolnymi.

Pośród Dolnych Żywiołów idą najpierw Sporowie (Grubowie ). Posiadają oni jako ród: gruszę i jabłoń, woła i krowę, groch i grzyby, stokrotkę i sporysz, srokę, żuka gnojnika i pszczołę, z rzeczy ziemskich skórę i futro, z kamieni diament żółty i jaspis, także sól – kamień jadalny, miesiąc lipień, maść złotoczerwoną (marchwianą), taję S, czertę 7, liczbę 7, gramotę n, Niwę Zaczynu (Bagna), a na niej Złoty Tyn.

Spor posiada nadto Wiecznie Sypiący Róg Obfitości. Jest Panem Dostatku i Bogactwa, czczonym pod mianami Spora-Tyi, Spora-Darza (Hejdaża) i Spora-Spóra. Jego pomocnikami są bogunowie Koboldy-Kubołtki. Jego żona, Sporza, nosi miana Sporzy-Śreczy, Sporzy-Spiechy i Sporzy-Cwetny (Cetny-Keltny)11. Ma tytuł Pani Powodzenia i Szczęścia, Władczyni Pomyślności. Posiada Samonapełniający się Kuferek-Kosz i Szczerozłote Ozdoby (naszyjnik, kolczyki, szpile, bransolety, opaski i pierścienie). Należą do niej bogunowie Sporysze.

Wiłowie (Kienowie-Knowie) posiadają: z drzew jodłę i sosnę, ze zwierząt niedźwiedzia, z ptaków dzięcioła, z roślin hubę-czyr, z krzewów borówkę czarną i czerwoną (brusznicę), z ziół czarownych podkolan i wiłe (???)grzyby, z ziół wieńcowych dyptam i kopytnik, z owadów trzyszcza i trzmiela, z kamieni zielony diament, z metali cynk, miesiąc kwiecień (trawień), maść żywozieloną, taję L, czertę 4, liczbę 4, gramotę h, z rzeczy ziemskich żywicę i miód, Niwę Lasu i Drzew na Weli oraz Drzewiany Tyn.

Borowił jest Panem Puszczy i Władcą Grubego Zwierza, posiadającym Kielich- Trąbitę z wielkiego turzego rogu i berło sosnowe zwieńczone wielką czarowną szyszką oraz trzema kitami białego lisa (Berłoszysz). Mieni się go Borowiłem-Darzborem, Borowiłem-Borzychem i Borowiłem-Srogim. Pomagają mu bogunowie Laskowce. Borowił nosi ciemnozieloną szatę.

Jego żona-siostra, Borana (Lesza), jest czczona pod mianami Leszy-Borany, Borany- Wiły i Borany-Pomiany12. Jest ona Panią Kniei, Władczynią Drzew i posługuje się berłem dębowym z poczwórnym złotym żołędziem i czterema złotymi listkami. Berło to nazywa się Czterożołędnym lub Złotodębym. Jej pomocnicami są boginki zwane Wiłami. Borana ma suknie w barwach jaskrawo-zielonych.

Simowie (Ziemowie) otrzymali dla siebie: wierzbę-witwę i wierzbę-iwę, dzika i ślimaka, bociana, tojeść, Żurawinę i borówkę bagienną, bobownik i bagno, jelonka rogacza, czarny diament i opal, granit, miesiąc sierpień (zarzew), maść czarną (brunatną), taję Z, czertę 8, liczbę 8, gramotę t, z rzeczy ziemskich kamień, skałę i ziemię, a także welańską Niwę Ziemi ze Skalnym Tynem.

Sim jest Panem Gór, Panem Skał, Władcą Szczytów i Źlebów, a posługuje się Czarowną Osełką-Brusem. Jest czczony jako Sim-Stołb, Sim-Skraj i Sim-Wirch (Magura). Ową osełką uderzył Sim kiedyś Bożeboga, przez co wylęgły się pszczoły. Sim zbudował na wysokiej górze porosłej gęstym borem wspaniały dwór-zamyk dla swojej żony Siemi (Matki Ziemi). Spod dworu trysnął wspaniały strumień żywej wody, którym jego żona karmiła żyzne doliny wokoło. Także, jak prawią liczne kapiszty wschodnie, dla niej, by się miała czym przykryć, wykuł z kamienia Sklepienie Niebieskie. Sim razem ze Skalnikiem był budowniczym Mostu Mostów – drogi wiodącej przez poszczególne Niebiosa i łączącej je w jedno lite Niebło, nazwane później Niebem. Pomocnikami Sima są bogunowie nazywani Piędzimężykami lub Pikulikami. Sim ma brunatnoczarne szaty.

Siem jest czczona jako Siem-Sjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga13. Jest tytułowana Matką Ziemią, Panią Zielonych Równin, Opiekunką Ludzi. Posługuje się Czarowną Czwórlistną Koniczyną, a wspomagają ją boginki Przypołudnice. Siemia posiada szarociemnozielone szaty.

Wreszcie ostatnimi z Żywiołów są Wodowie. Wodo zwany jest też imionami: Wodo-Wełm, Wodo-Bełt i Wodo-Głąb. Jest Panem Wielkiej Wody, Władcą Mórz. Posługuje się Tryzubem i Trygubicą. Pomagają mu boginki Topielice, a nosi szaty szmaragdowe, czyli niebieskozielone.

Wąda nosi miana Wądy-Wędy, Wądy-Wębory i Wądy- Nurty14. Jej narzędziami czarownymi są Webło (Tasiemnica) i Złota Wędka. Nosi tytuły Pani Jezior, Płytkowodzi i Pani Bagiennej. Jej pomocnikami są bogunowie Topieluchy. Jej szaty są ciemnoniebieskie.

Wspólną własnością Wodów są: sokora i webło (drzewo morskie ), łoś i żółw, czapla, rybitwa i mewa, sadziec, tatarak i mozga, niezapominajka, grzybienie i grążel, pływak żółtobrzeżek, niebieski diament i szmaragd, głoznoją tar (bursztyn), miesiąc maj (kwieteń), maść niebieska (niebiesko-zielona), taja W, czerta 5, liczba 5, gramota s, z rzeczy torf i woda, welańska Niwa Wody i Kryształowy Tyn na niej.

Dęby, bluszcze, azalie, porosty

Gdy chodzi o Mogtów, najpierwszymi są wśród nich Prowowie (Czystowie). Posiadają oni: brzost i brzozę białą, rysia, cietrzewia, powój, bratka, rutę, karabusa, magnetyt, kryształ górski, maść różową, taję C, gramotę b, czertę 1, liczbę 1, z rzeczy kwarc, na Weli Niwę Tronu i Kryształowy Tyn na niej.

Poza tym Prowe posiada żelazną Tarczę Trzykątną, a Czstnota trójkąt Trzyróg i Złoty Wieniec. Prowe jest Panem Zasad i Praw, Dawcą Praw, Panem Rozumu i Władcą Mocy. Pomocnikami Prowego są bogunowie Kraśniaki. Prowe nosi purpurową szatę.

Czstnota jest Panią Czci i Cnót, Panią Czystości i Oczekiwania, Panią Samotności, Panią Cierpliwą.

Prowe posiada miana: Prowe-Isto, Prowe-Praw, Prowe-Karb. Czstnota jest czczona jako Czstnota-Cna, Czstnota- Pirwa i Czstnota-Czela (Czołna-Chwała, czyli Matka Sława)15. Pomocnikami Czstnoty są bogunowie Dobrochoty. Nosi ona szatę barwy białej.

Rgieł nosi imiona Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł- Prosiń, Reża zaś jest czczona jako Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa16. Narzędziem Rgła jest złoty łańcuch Łaniec i kopka zboża odziedziczona po Sporze, a zwana Sporoziarną Kopą lub Kopą Zbożosporzą. Jego tytuły to Pan Domowej Zwierzyny i Władca Hodowli. Pomagają mu bogunowie nazywani Polewikami. Rgieł pokazuje się w zielono-żółtej szacie. Reża posiada Złoty Oczkur i Złote Zdźbła. Jest ona Panią Łąk i Pastwisk, Opiekunką Zbóż, Panią Drobnej Domowej Zwierzyny. Reża odziewa się w brązowe szaty, a pomagają jej bogunki nazywane Bylicami-Ziemunami.

Wszyscy Rgłowie (Rogale) mają: trześnię (wiśnię) i orzech (włoski), borsuka, wróbla, chrabąszcza, trawę, pokrzywę, proso i żyto, łubin i grykę oraz dżdżownicę. Do tego kryształ solny, miesiąc wrzesień (werszeń), maść zielono-żółtą, z rzeczy – polewkę i chleb (placek-podpłomyk) oraz mąkę, taję Ż, czertę 8, liczbę 7, gramotę p, na Weli Niwę Kłosa i Solny Tyn na niej.

Bożowie (Radogostowie) posiadają razem: leszczynę i dzikie wino, węża i świnię, szpaka i jeżyka, winorośl i biedrzeniec, barwinek i bodziszek oraz muchomor czerwony, dzięgiel i zimowit, bożą krówkę i muchę. Mają także akwamaryn i beryl, olej, kaszę i pierze, maść brunatną (ciemny brąz), taję U, gramotę z, czertę 4, liczbę 13, Niwę Domu i Kamienny Tyn na niej.

Bożebóg jest zwany Radogostem-Domowitem, Bożebogiem-Bożyczem i Bożebogiem-Bodem. Jego żona-siostra, Uboża, nosi miana Uboży-Domachy, Uboży-Gostby i Uboży-Radogódzy17. Bożebóg posiada Leszczynową Laskę i Złoty Trójorzech, oraz Złoty Skobek. Uboża zaś ma Samonapełniający się Dzban. Bożebóg nosi tytuły Pana Gospodarstwa, Pana Spichrza, Opiekuna Ludzi i Wielkiego Pasterza Niebieskiego. Jego pomocnikami są Ubożęta-Bożęta. Domacha jest Panią Domu i Władczynią Ogniska Domowego, a pomagają jej Skrzęty zwane także Skrzatami.

Rodowie posiadają: buka i grab, wiewiórkę i żabę, wilgę (boguwolę) i gęś, wilżynę, macierzankę i paproć (narecznicę), bławatek i bieluń, świerszcza, agat, glinę, maść rudą, taję R, gramotę i, czertę 6, liczbę 5, z rzeczy – jajo i ziarno, Niwę Żarna i Agatowy Tyn na niej.

Rod posiada Złote Koło Czteroszprychowe i Złotą Trąbitę, a Rodżana Złote Tarło, Złote Gęśle, Złote Jajo i Złotą Pachalicę (Wachlarz). Rod nosi tytuły Pana Plemienia, Władcy Rodów i Zadrug (czyli Narodu) oraz Pana Słowa. Wspomagają go bogunowie Rodki-Rodżańce. Rodżana nosi tytuły Pani Przyrodzenia i Dawczyni Wieszczby, Pani Rodziny, Pani Rodu (pojedynczego) i Pani Pieśni. Wspomagają ją boginki Rodzanice. Rod jest czczony jako Rod-Narod, Rod-Kolada (Kułada) i Rod-Ród. Rodżana jest czczona jako Rodżana-Gąść, Rodżana-Przyroda i Mienia-Titra18. Ku czci Rodów każdego roku urządzane jest Święto Rodusiów.

Ładowie posiadają razem: jesion i cis, jelenia i łanię, kunę, łabędzia i kukułkę, wilczełyko, jemiołę i dziewięćsił, werbenę i dzięgiel, liszkarza tęcznika, topaz żelazo, głęboką zieleń, taję Ł, gramotę w, czertę 2, liczbę 11, z rzeczy – drewno i metal, Niwę Trzykąta (lub Rombu) i Potrójny Żelazny Tyn na niej.

Łado nosi miana Łada-Kołaty, Łada-Lędy i Łada-Kołuba. Posługuje się Mieczem-Rozrywem, nosi czarowny hełm i takąż zbroję, a w stu rękach trzyma Sto Rzeczy. Najważniejszą z tych rzeczy jest Kołatka-Trajkotka. Jest Władcą Porządku Rzeczy i Panem Wiadomości. Pomagają mu bogunowie Skrybki. Jego żona-siostra, Łada, nosi miana Łady-Łagody, Łady-Łaski i Łady-Ładnej (Łaby- Luby)19. Jest ona Panią Mądrości, Panią Ładności i Panią Łowów. Posługuje się Złotym Łukiem, Jemiołowymi Strzałami, Złotym Kołczanem i Gałęzią Owocującej Jemioły. Posiada też złotą skrzynię zwaną Ladą, której użycza do czarów Plątwie. Towarzyszą jej bogunowie zwani Szczekotunami.

Chors nosi miana Chorsa-Książa (Knysza), Chorsa-Chwara i Chorsa-Knysza (Mesinca). Wspomagają go boginki Czarcichy. Jego żona-siostra, Chorsina, nosi miana Chorsiny-Księży, Chorsiny-Kirsny i Chorsiny-Tchny20. Chors jest tytułowany Panem Wiary i Tajemnicy, Władcą Taj, Panem Wzburzenia i Władcą Krwi, a posługuje się Bębnem Srebrnoskórym (uczynionym z jego wasnej skóry) i Krakulicą. Chorsina jest nazywana Panią Możliwości i Zdolności, Panią Myśli i Przeczuć, Wielką Wróżką, a także Panią Wdzięku i Dźwięku. Posługuje się Dzwonkami, Nawęzami-Wielowęzłami, Srebrną Obręczą i Harcapem. Pomagają jej Czartowie.

Chorsowie (Ksnowie) posiadają jako cały ród: olchę i dereń (świdwę), łasicę i kota, kruka, dziurawiec, chrzan, dzwonki, pokrzyk i piołun, majkę pryszczel (kantarydynę), kamień księżycowy, cynę, miesiąc listopad, maść biało-błękitną, taję H, gramotę c, czertę 2, liczbę 20, z rzeczy -kadzidło i knysze (pierogi), na Weli Niwę Księżyca i Cynowy Tyn na niej.

Plątowie posiadają: chebd (bez czarny) i czeremchę, kozła, przepiórkę (przepierzycę) i jemiołuchę, fiołek, rosiczkę, oset przepłoch i kąkol, motyla preperugę, czarną perłę, piasek, wiklinę, maść szarą, taję E, gramotę f, czertę 2, liczbę 2, Niwę Splotu i Czarny Tyn na niej.

Przepląt posługuje się Złotą Siecią i Złotym Przepiórem-Wabikiem, a Plątwa posiada Złotą Puszkę i Złotą Rogalkę-Kołotuszkę. Przepląt jest Siewcą Niezgody, Panem Splotu, Władcą Przypadku. Pomagają mu boginki Zwodnice. Plątwa jest Panią Nieładu i Kłamstwa, Panią Podstępu i Wielką Kłótnicą. Pomagają jej boginki Męcice. Przepląt nosi miana Przepląta-Perepułta, Przepląta-Kusa i PrzepIąta-Kosa, zaś Plątwa (Pripegala) Plątwy-Przepigoły, Plątwy-Prekolichy i Plątwy-Kłóty (Perchty-Perchoty- Pergołoty)21.

Mokosze (Źrzebowie) mają dla siebie: wiąz i biało- drzew (białą topolę), wilka, jeża, sowę, konopie, len, miętę, mak, pająka, ametyst, bazalt, miesiąc swibań (świcień, przedmarczyk), maść mocną żółtą, taję A, gramotę k, czertę 5, liczbę 14, z rzeczy – przędzę, włókno i nić (nieć), Niwę Obręczy i Bazaltowy Tyn na niej.

Makosz nosi tytuły Pana Wyroków Świata, Pana Zrzebu-Zrębu i Pana Osądu-Przeznaczenia i posługuje się Złotą Trójgłową Makówką lub Srebrną Trójmakówką oraz Złotymi Nożycami. Wspomagają go boginki Mamuny. Mokosza jest Panią Bytu i Wiergu, Panią Wyroku, a posługuje się nieodłącznym Złotym Sitem-Przetakiem. Ma też Złotego Pająka, który spina szatę na jej piersi niczym brosza, ale jest żywy i wykonuje wszystkie polecenia bogini. Jej pomocnicami są boginki Odmienice. Makosz nosi miana Makosza-Mołwy, Makosza-Dodola i Usuda-Źreba. Mokosza nosi miana Mokoszy-Mokrzy, Mokoszy-Mąkszy i Mokoszy-Wiergi22.

Dziwień nosi miana Dziwienia-Kupały, Dziwienia-Kapały i Dziewienia-Wesela, zaś jego żona-siostra, Dziewanna, nosi miana Dziewanny-Dziewy, Dziewanny-Dziewuny i Dziewanny-Dziwy (Dywi)23. Kupała-Dziwień posługuje się Berłoczłonem, zwanym także Kapałką, i Piszczałką-Piszczelą (Pałąjącą lub Pieszczącą Piszczelką). Jest określany jako Pan Żądzy i Władca Połowu. Dziewanna zaś jest tytułowana Panią Miłości, Panią Uczucia lub Panią Łaski (Łaskawą), a posługuje się Złotą Obręczą (Obrączką) i Pąkiem Szypszyny (Złotej Róży). Na jej piersiach lub ramionach siedzą też zawsze dwa motyle pazie królowej – czarny i niebieski. Pierwszy jest posłańcem miłości płochej (chwilowej, nieszczęśliwej), drugi miłości dozgonnej (pełnej i szczęśliwej). Dziwień ma do pomocy Stworzów Kąpielników, a Dziewanna boginki Rusałki.

Dziewowie otrzymali od Swąta: brzęk (jarząb-brekinię) i jarzębinę, sarnę i psa (sukę), jaskółkę, dziewannę, kalinę i chmiel, bylicę i piołun oraz dyptam, pazia królowej, białą perłę, żywą wodę (sołwę), miesiąc czerwiec, maść krwistą czerwoną, taję K, gramotę m, czertę 6, liczbę 6, z rzeczy -napoje (piwo, miód i wino), Niwę Ścieżki i Perłowy Tyn na niej.

Weniowie otrzymali: wrzos i brzyn (modrzew), wydrę, gołębia, jaskółcze ziele, goździk, targownik, owada bogatkę, turkus, wapień, maść granatową (czarnoniebieską), taję P, gramotę j, czertę 7, liczbę 16, z rzeczy – powietrze i ścieżki, na Weli Niwę Fali oraz Turkusowy Tyn na niej.

Podag jest Panem Dróg i Kierunków, Panem Miru i Swobody oraz Panem Podróży. Nazywany jest Podagiem-Dragiem, Podagiem-Mirem i Podagiem-Wardęgą. Posługuje się Laską-Wekierą, Złotą Uzdą i Złotymi Strzemionami. Jego pomocnikami są bogunowie zwani Podrożnikami lub Kriksztosami. Pogoda posługuje się Złotą Pachalicą i Złotymi Miotełkami oraz Złotym Wróblem-Posłańcem. Jest tytułowana Panią Dobrego Powietrza – Weni i Woni (Zapachu), Panią Zgody oraz Władczynią Ptaków. Nosi miana Wedry-Pticy (Ptachy lub Ptaki albo Matki Pticy), Weni-Woniei i Ugody-Zgody24. Pomagają jej boginki Obłoczyce.

Mor nosi miana Mora-Muroma, Mora-Móra i Mora- Moroza, oraz tytuły Pana Zarazy, Pana Zagłady i Pana Klęski. Posługuje się Krzywym Nożem-Brzytem. Pomagają mu boginki Stworzyce, Upierzyce. Jego żona-siostra, Marzanna, nosi miana Marzanny-Morzy, Marzanny-Marmurieny i Marzanny-Maży (Marzy)25 oraz tytuły Pani starości i Zapomnienia, Władczyni Niemocy i Pani Rozkładu. Posługuje się Złotym Biczyskiem. Pomagają jej bogunowie Dusioły.

Morowie mają dla siebie: śliwę i morwę, jaszczurkę i mysz, ziębę i kosa, tarninę, dryjakiew i łubin, czosnek i ostrężynę, łochynię (morzybabę) i lubczyk, mrzyka i nadobnicę, granat, węgiel, miesiąc luty (sieczeń), maść białą, taję M, gramotę ł, czertę 9, liczbę 18, z rzeczy – zioła i wyciągi leczące oraz trujące, a poza tym na Weli Niwę Mroku i Granatowy Tyn na niej.

Welesowie (Nawiowie) mają: głóg (bojarysznik) i jałowiec, czarnego węża oraz żmiję, lelka, wronę oraz puszczyka, ciemiężycę i lulka, cebulę, nawrotek i przywrotek, ćmę trupiogłówkę, onyks, ołów, maść czarną, taję N, gramotę l, czertę 9, liczbę 9, z rzeczy – popioły, a poza tym na Weli Niwę Ciszy (Całunu) i Onyksowy Tyn na niej.

Weles posługuje się Niebieską Drabiną Siedmioszczeblową26, Złotą Czaszką Ludzką, Złotą Czaszką Końską i siekierą-wałem trzebiącym – Trebiną-Walachą, Nyja zaś, jego żona-siostra, Złotym Sierpem i Złotą Kosą. Weles nosi tytuły Pana Zaświatów, Władcy Weli oraz Pana Żywota po Śmierci. Jego bogunowie to Welesożary. Nyja ma tytuły Pani Śmierci i Władczyni Nawi oraz Władczyni Wcieleń. Weles nosi miana Welesa-Welana, Welesa-Wałsa i Welesa-Welgsa. Nyja nosi miana Nyi-Śmiertnicy, Nyi-Kostuchy i Nyi-Nawi27. Jej pomocnice to Nawki.

Oto wszystko, co trzeba wiedzieć o Wielkich Bogach Żywiołach i Wielkich Bogach Mocarzach, aby ich rozpoznać pod ich własną postacią, z narzędzi, jakie mają przy sobie albo ze świty zwierzęcej i szaty roślinnej. Oto wszystko, co konieczne, by ich dojrzeć pod postaciami zwierząt i roślin, jakie mogą i lubią przybierać, pod postaciami kamieni i przedmiotów, w które się wcielają. Wszystko, co trzeba wiedzieć o niwach, jakimi władają, o tajach, które otrzymali i o czertach będących ich znakami. Jest to tylko wstęp do głębokiej wiedzy pozwalającej kapłanom rozpoznać bogów w każdej rzeczy, jaka istnieje na świecie. Umieją oni powiedzieć wiele o wyglądzie owych bogów i ich pomocników (bogunów czy boginek), a także o ofiarach, jakie lubią przyjmować i o tym, co odrzucają. Kapłani wiedzą, jakimi czynami człowiek wyrządza szkodę, zarówno sobie, jak i wszemu światu. Jest to wiedza zamknięta w Księdze Tajemnej – Wielkim Tajemniku (zwanym też Wielkim Trebnikiem, Księgą Treby albo Księgą Wiedy). Wiedza ta nie jest dostępna dla każdego, lecz tylko dla gromad, zakonów i zborów. Swąt, nadając bogom taje, kazał ich pilnie strzec, potem ludzie wykradli taje, lecz bogowie odzyskali je i zostały one ukryte. Od tamtego czasu cała wiedza jest przed ludźmi zakryta, a wydzieranie jej bogom to sprawa trudna, mozolna, długotrwała i niebezpieczna. Przez długie wieki posługiwanie się tajami poza wtajemniczonymi gromadami28 było w ogóle zakazane. Każdy może ową wiedzę posiąść, lecz by ją posiąść w pełni, musi temu celowi podporządkować każdy swój krok w ciągu żywota.

Tak prawią o Żywiołach i Mocarzach oraz o prarodzicach Witungowie ze Świętej Wyspy Rui i Świętego Grodu Arkony, gdzie nachodzi się Świątynia Świątyń.

———–

Przypisy

1 Świątynia Swąta-Światowita znajdowała się na Świętej Wyspie Rui (Rugii), w grodzie Arkona. Rugia była rodzajem państwa kościelnego Słowian. Sam gród, od trzech stron otoczony morzem, mieścił się na skalistym wyniesieniu na cyplu zwanym Półwyspem Swątewita (dziś Półwysep Witowski). Od lądu był chroniony wałami i fosą. Do świątyni ściągali pielgrzymi z obszaru nie tylko całej Słowiańszczyzny, ale i Skandynawii i Germanii. Rują rządzili kapłani-wojownicy – witungowie, podlegający zwierzchności głównego kapłana świątyni. Działała tutaj wyrocznia, do której zwracano się z prośbami o wróżbę, zarówno indywidualnie, jak w imieniu całych plemion i ziemic. Składano bogate dary, często w kruszcach (srebrze, złocie), które przekazywano do skarbca świątyni. Gromada witungów liczyła 300 kapłanów-wojów. Wiele wiedzy o kulcie na Rui i zasadach organizacji państwa Rugian zawdzięczamy średniowiecznym kronikarzom. Przekazali oni opisy organizacji kultu, opisy posągu Swąta i wyglądu samej świątyni arkońskiej. Z ich relacji wiadomo, że ofiary składał tu nawet król duński, który darował drogocenny puchar. Kronikarze podali również opis obrzędu wróżbienia, dokonywanego przy pomocy świętego białego konia – wierzchowca samego boga. Wierzchowiec, w swoich kolejnych wcieleniach, nosił imię Wichrz (niektórzy wywodzą stąd nawet samą nazwę wierzchowiec). Świątynia arkońska była drewniana, a jej ściany pokryto płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny bajów (sceny mitologiczne). Wewnątrz na czterech słupach zawieszono zasłony (chorągwie), za którymi znajdował się święty kumir bóstwa. Posąg był czterotwarzowy i miał głowy przystrzyżone na modłę słowiańską. Postać ubrana była w długą suknię, lewą rękę opierała o biodro, a w prawej trzymała róg z kruszców. Obok posągu znajdowały się „narzędzia” Swąta, jego symbole: uzda, siodło, ogromny miecz w rzeźbionej srebrnej pochwie i chorągiew-stanica. Z rytów na wydobytym w Zbruczu posągu Swąta możemy uzupełnić pewien szczegół. W opisie kronikarza brakuje Złotej Kuli-Jaja Świata, czyli Buły-Byty (być może kula znajdowała się w skarbcu). W innych świątyniach Boga Bogów chorągiew-stanicę mogła zastępować Złota Buława. Chorągwie zwykle otaczały sam posąg od czterech stron, chroniąc go przed niepowołanym wejrzeniem. Posąg zbruczański, który obecnie znajduje się w Krakowie, musi pochodzić ze wschodniej świątyni Swąta o nieznanym dziś dokładnie położeniu, znajdującej się jednak w ziemicy Gątów króla Swewładyczaa. Dynastia Swewładyczów (Svevladičów) wywodzi się z Gatów-Gątów, małego plemienia pochodzącego od Wątów-Antów, czyli Wędów Nadciemnomorskich. Synowie Swewładycza, Totił i Ostroił, poprowadzili Gątów nad Morze Adriatyckie i sprzymierzeni z Hunami panowali nad Wielkim Słowiańskim Królestwem Południowym. Ryty na posągu zbruczańskim nie pozostawiają wątpliwości, że jest to kumir najwyższego boga. Jego twórcami byli najpewniej właśnie witungowie Swąta z rodu Swewładyczów.

Doroczne święto i obrzędy wróżbiarskie w kącinie arkońskiej wiązały się z jesiennym przesileniem. Wróżby dotyczyły następnego roku, a czas dożynkowy sprzyjał obfitym daromb.

Nie można, rzecz jasna, mówić o jakiejś bezpośredniej zwierzchności witungów i świątyni arkońskiej nad innymi świątyniami czy gromadami kapłanów. Ich zwierzchność miała charakter duchowy. Wynikała ona z wielkiej powagi świątyni, z miru, jakim cieszyła się wyrocznia pomiędzy innymi ludami Sławian oraz z rozpowszechnienia wiary w istnienie Boga Bogów, czyli powszechności kultu Swąta w różnych ziemicach. Jest jednak prawdą, że spośród witunów Swąta wywodziło się wielu królów (np. Swewład, Śwatopulk, Maha, Madżak, Bogdal i inni). Do świątyni odprowadzano dziesięciny i część zdobyczy wojennych z całej Słowiańszczyzny Lechickiej. Tu decydowano o ważnych przedsięwzięciach politycznych, wyprawach wojennych, odbywano zgromadzenia i czyniono sądy. Generalnie, wszystkie świątynie pełniły funkcje skarbca plemiennegoc.

Trzeba zwrócić uwagę, że nie bez przyczyny w okresie chrystianizacji właśnie słowo święty (swęt) zostało użyte na określenie wszystkiego, co boskied.

XII wiek, z którego pochodzą opowieści kronikarzy, nie był wcale szczytem kultu Swąta, lecz okresem jego schyłku. Już w VII-VIII wieku część Sławian (zwłaszcza południowych) przestała składać mu daninye w Arkonie. Prawdziwą powszechność musiał ten kult posiadać wcześniej.

Istnieje wędzkie (wenedyjskie) podanie, które opowiada o upadku kraju Wenedów w związku z odwróceniem się jego mieszkańców od starej wiary, o zatopieniu wielkiej i bogatej legendarnej stolicy Wędów Pomorskich, Winety, o upadku Arkony, Szczecina i Kołobrzegu. Podanie to mówi, że Wędowie ulegną zagładzie, a ich imię zostanie wymazane z pamięci. Odrodzą się oni i przyjdą ponownie do świetności w chwili, gdy wrócą do swej starej wiary, Wiary Przyrody. Tak samo Arkona (zniszczona, zrabowana i na wieki osłabiona najazdem Duńczyków w 1168 roku) podźwignie się dopiero wtedy, kiedy wbudowany w ściany kościoła witowskiego w upokarzającym położeniu kamienny posąg Swąta stanie znów w godnym miejscu. Warianty tego podania przenoszą przez wieki echo ostrzeżenia związanego z odchodzeniem Pomorzan od wiary naturalnej (religii przyrodzonej). Wcześniej, nim powstała świątynia-kącina na Rui, istniało tu uroczysko.

W tym samym czasie, a może nawet wcześniej, działało nad Wiliją, Wilnią i rzeką Swiętą wenedyjsko-istyjskie uroczysko Swąta. Wiele jest w całej Słowiańszczyźnie (od Uralu po Alpy) miejsc noszących w nazwie rdzeń swęt lub wit, które mogły być połączone z obiektami wzniesionymi ku czci Swąta-Światowita. Jego świątynie z całą pewnością znajdowały się w Gnieźnie, Krakowie i Kruszwicy. Wszędzie tam, gdzie niegdyś istniały, stanęły chrześcijańskie kościoły Świętej Trójcy i Świętego Wita. Jest rzeczą powszechnie znaną, że chrześcijaństwo, wchłaniając wiarę przyrody, zawsze na terenie swej działalności wiązało stare kulty z nowymi i zastępowało starych bogów postaciami nowych świętych, bliskimi im znaczeniowo (etymologicznie). Wchłaniało również na swój użytek stare sakralne nazewnictwo pogańskief.

a Opisy świątyń rugijskich podają Helmold z Bozowa i Saxo Gramatyk. Z punktu widzenia nauki współczesnej nie można wykluczyć, że Swewładycze, nim przenieśli się na południe, byli wcześniej witungami w Arkonie. Jest także możliwe, że byli królami Gątów znanych z ziemicy Siedmiu Rodów [patrz SSS t. V, str. 493].

b Niektórzy uważają posąg Światowita Zbruczańskiego za wytwór Traków, Scytów, Scyto-traków lub nawet Germanów. Są to sądy nieuprawnione [patrz np. W. Szafrański Prahistoria religii na ziemiach polskich; A. Gieysztor Mitologia Słowian; L. E. Stefański Wyrocznia słowiańska; SSS t. V, str. 589-591].

c Saxo Gramatyk XIV-39, Thietmar VI-24, Herbord 11-32, Helmold II-108.

d Było to o tyle proste, że zarówno słowo święty – sanctus, jak i diews – deus ma ten sam indoeuropejski korzeń językowy. Jednakże nie swęt ani diew, ale bog obrano jako synonim najwyższego chrześcijańskiego świętego bytu. Stało się tak dlatego, że wymawianie imienia Swąta obejmował zakaz (tabu) i nazywając go mówiono po prostu Bóg lub Bóg Bogów. Powszechność stosowania przez prosty lud miana bog jako synonimu Najwyższego dała chrześcijaństwu możliwość takiego a nie innego użycia go w nowej religii. Tabuizowane miana swąt i diew (występujące w imionach bogów, takich jak Świętowit, Dziewanna, Dziwień, Dziw-Ładziw, Dejwa, Diewas), posłużyło przełożeniu na języki słowiańskie ogólnego pojęcia świętości (sanctus) i ułatwiło przypisanie go do wszystkiego, co religijne, a także objęcie nim postaci nowych „bogów” (proroków nowej wiary) – świętych, czy Świętej Dziewicy – Matki Boskiej.

e Proces oddalania się od świątyni arkońskiej zapoczątkowany został już w IV wieku, kiedy żywioł słowiański został rozdzielony przez Hunów. Cała południowo-wschodnia część Słowiańszczyzny znalazła się w ich zasięgu. Potem w VI wieku kolejna część Słowian ruszyła na południe razem z Awarami, tworząc Południową Słowiańszczyznę. Proces separacji północno-zachodniego kultu Swąta musiał się zdecydowanie nasilić w VIII wieku, gdy miały miejsce pierwsze próby bizantyjskiej chrystianizacji Małopolski, Czech i Moraw, aż wreszcie przybrał rozmiary katastrofy po Chrzcie Rusi. Czech i Polski, kiedy obszar panowania Swąta zmniejszył się do Nadłabia i Pomorza Zachodniego. Rzecz jasna prości ludzie z całego obszaru słowiańskiego, jak poświadczają kronikarze w wieku XII, składali nadal ofiary Światowitowi i innym bogom Przyrody.

f Powszechnie znane są przejątki elementów kultu Peruna (św. Ilija), Wołosa (św. Własij), Kupały (św. Jan Chrzciciel), Świętowita (św. Wit Korbejski), Marzany (św. Maria-Marsza-Morsawiena), litewskiej Gabii (św. Agata) i inne. Więcej śladów tego procesu i imion starych bóstw zachowało się u Rusinów, ponieważ prawosławie było bardziej tolerancyjne wobec dawnych obrzędów, nie niszczyło ich, lecz jeśli to tylko było możliwe, wchłaniało i przekształcało. Taki schemat działania Kościoła był typowy nie tylko dla Słowiańszczyzny, dotyczył wszystkich innych krajów nawracanych pod przymusem. Doskonałą ilustracją przekształcania starych wierzeń i ich wchłaniania może tu być przypadek dawnego boga greckiego Hyppolitosa-Virbiusa, czczonego w Górach Albańskich. Pogański mit o nim przekształcono w legendę o św. Hipolicie. Według legendy święty Hipolit miał być 13 sierpnia ciągniony i zabity przez rydwan. Dlatego ten dzień został mu poświęcony w kalendarzu chrześcijańskim. Tymczasem 13 sierpnia był w Grecji świętem Hyppolytosa, czczonego razem z Dianą. Hyppolitos, bóg-heros Greków, również zginął ciągniony przez rydwan. Tak oto przekształcono dawnego boga w świętego chrześcijańskiego [patrz J. G. Frazer Złota gałąź, str. 30].

2 Szwintorog to święte wzgórze położone w widłach rzek Wilii i Wilni. Od najdawniejszych czasów znajdowało się tutaj uroczysko (zapewne jeszcze wspólnoty wenedyjsko-istyjskiej – być może Zerywanów) poświęcone najwyższym bogom, którym palono tu wieczny ogień. W XII wieku uroczysko to znajdowało się pod opieką wajdelotów, wielkiej gromady świętych mężów, jednocześnie wieszczów i śpiewaków, kapłanów, którzy przechowywali w rytualnych pieśniach wiedzę o przeszłości, obrzędach i mitach. Wajdeloci stanowili istyjski odpowiednik sławskich (rujańskich) witungów. Być może w ogóle byli odłamem gromady witungów, a obie te gromady były kontynuacją znacznie starszego pierwotnego zboru. Zarówno wajdeloci, jak i wajdelotki tworzyli najwyższą gromadę kapłańską służącą najwyższemu bogu Istów, Bogu Bogów – odpowiednikowi Światowita. Bogiem tym był dla nich Occopirmas. Określenie to znaczy tyle co najpierwszy i jest przydomkiem – wtórym mianem – używanym po to, by nie wymawiać imienia najwyższego boga niepotrzebnie. Ukryte miano tego boga brzmiało Swaistiks i jest znane z kronik pruskich, czyli dotyczących ludu istyjskich Brusów.

Jak podają kroniki, przez długi czas, przez wiele pokoleń najwyższą władzę kapłańską wśród Istów sprawowali kriwejtisi, a wszystkimi nimi zarządzał kriwe ze świętego grodu Romowe. Kriwejtisi byli kapłanami Andaja, którego z jakichś powodów w tym czasie czczono bardziej niż Swaistiksa. Być może degradacja Swaistiksa, będącego najwyższym bogiem także Sławian, wiązała się z oddzieleniem się Istów od tych ostatnich i wytworzeniem pełnej odrębności, również na polu religii. Okolica mieniona Szwintorogiem była najpewniej miejscem kultu Swaistiksa na Litwie.

Zachowało się podanie mówiące o Szwintorogu, ojcu litewskich królów, który tutaj właśnie kazał swemu synowi Skirmontowi spalić na stosie swoje ciało i pogrzebać je w świętej ziemi. Mogło się to dziać w XIII wieku. Akt ten (jak i przybrane przez króla imię Szwintorog, nawiązujące do kultu Swaistiksa, Najwyższego Boga) trzeba rozumieć jako próbę nadania Litwie jedności w obliczu nadciągających wielkich zmian. Był to pogrzeb utrzymany w mitycznym rytuale, nawiązujący do zamierzchłej przeszłości Widewuta i Brutenosa, pogrzeb nie tylko Wielkiego Księcia, ale i Najwyższego Kapłana – wajdeloty. Legendarny władca połączył w swoim ręku rozdzieloną od czasów Brutenosa i Widewuta władzę. Swaistiks w jego zamierzeniu miał powrócić jako najwyższy jednoczący bóg, bardzo podobny do boga chrześcijańskiego. Tak też się stało, ponad Andaja znów wysunął się Najwyższy, Najpierwszy – Occopirmas-Swaistiksa. Jednakże walka o zwierzchność duchowną między wajdelotami i kriwejtisami trwała nadal. Lud zawsze cenił bardziej wajdelotów, których wędrowny, żebraczy tryb życia i śpiewane w zamian za jałmużnę dajny (pieśni mityczne) były mu bliższe. Tym sposobem, za pośrednictwem ludu i opowieści ludowych oraz śpiewek, przedstawiana przez wajdelotów wersja podań z przeszłości przetrwała do naszych czasów pełniej niż umarłe prawie natychmiast z rozbiciem i zniszczeniem gromady kriwejtisów ich wersje kosmogoniczne.

a Patrz także przypis 5 do Tai Pierwszej.

Tańcząca jarzębina

3 Waidełtojsowie to pruscy kapłani-wieszczowie, śpiewacy i przewodnicy. Zbór wajdelotów i świątynia Swaistiksa znajdowały się w IX wieku w pruskim grodzie nadmorskim – Truso. Tutaj miała swoją siedzibę przewodząca im wajdelotka, wieszcza kapłanka-olbrzymka Pogezana (Pagorzana). Świątynię otaczał dębowy święty gaj. Waidełtojsowie to pruskie miano wajdelotów podobnie jak ich mianem łotewskim jest vaidelisi, a mazurskim (może jaćwięzkim) wajdowie. Truso leżało w ziemicy plemiennej Pogezanów, którzy wchodzili w skład istyjskiego ludu Brusów, zwanych przez zachodnich (niemieckich, polskich) kronikarzy Prusami. Osada powstała w V wieku i przekształciła się w gród o charakterze eporium handlowego. W miejsce to, już od czasów rzymskich, wiódł Szlak Bursztynowy, ma ono więc starożytny rodowód sięgający I wieku n.e.a

a Wiadomości te zawdzięczamy dokumentom takim, jak np. Traktat dzierzgoński z 1249 roku, Agenda pruska z 1530 roku oraz wielu kronikarzom np. Janowi Maleckiemu (XV w), Piotrowi z Duisburga (XVI w.), Szymonowi Grunauowi (XVI w.), Janowi Długoszowi, Maciejowi Stryjkowskiemu, Antoniemu Łaszkowskiemu (Laskowskiemu), Teodorowi Narbuttowi i innym [patrz SLLB oraz M. Kosman Litwa pierwotna – mity, legendy, fakty].

Poranek

4 Niektórzy, zwłaszcza zaś kątyny Nurów będących zapalonymi wyznawcami i czcicielami Chorsa, mówią, że Swąt nie stracił wcale ochoty do płodzenia, tylko własne przyrodzenie. Podobnie zatem jak helleński mityczny Uranos, Swąt zostałby wytrzebiony, po nieudanych próbach spłodzenia potomstwa zdolnego do ułożenia świata w ładności i spokoju. Różnica między tymi dwoma Bogami Stworzycielami polega na tym, że Uranos został wykastrowany przez synówa, natomiast Swąt dokonał samookaleczenia. Większość sławskich kątyn i kościołów uważa, że stało się to w sposób zamierzony, to znaczy Swąt widząc, że nic dobrego nie wynika z takiego sposobu mnożenia boskich bytów, pozbawił sam siebie tej możliwości, by otworzyć swemu potomstwu drogę do samodzielnego pomnożenia. Świątynie Swąta nie wspominają w ogóle o wytrzebieniu. Mówią, tak jak w niniejszej tai, o zmianie zamysłu Boga Bogów. Wiele kątyn północnych Sławian podziela ten pogląd (Połabianie, Łużyczanie, Serbowie, Pomorzanie, Wielkopolanie, Mazowie), uznając tym samym istnienie Strąprzy-Wspóry, która pękła rodząc Kirów-Godów-Stronporów. Kątyny Sławian Wschodnich (wszystkich ludów wywodzących się z Budynów i Burów, więc także Mołdawian, Siedmiorodzian i Bułgarów) wyznają pogląd niejako wypośrodkowany, o zamierzonym samookaleczeniu Swąta. Tylko Sławianie Południowi, potomkowie Nurów, tj. Czesi, Słowacy, Słowianie Alpejscy, Słowianie Panońscy (Bołotońscy), Słoweńcy, Choruntanie, Czarnogórcy i Chorwaci (a z nimi ich dawni współplemieńcy Małopolanie oraz Ślązacy – Lęgowie Śląscy i Drzewianie Załabscy) twierdzą, że był to przypadek wynikły z nieopanowania żądzy przez Swąta. Inni uważają ten sąd za złośliwą zemstę wyznawców Chorsa, jako że Chors został pognębiony przez Swąta i zepchnięty do roli jednego z Dziewięciu Bogów Podziemib.

Spór o dowolność w działaniu Boga Bogów lub jego podległość prawom ustanowionym przez samego siebie znajduje odbicie także w innych miejscach tego tomu. Na przykład w Tai Trzeciej, gdzie Nica (zdaniem kątyn wywodzących się właśnie z ludu dawnych Nurów) musi zająć miejsce Zniczów w Niebycie, ponieważ raz ustanowione prawo nie może być zmienione bezkarnie nawet przez Boga Bogów.

a Robert Graves Mity greckie.

b Spór ten z pozoru może się wydawać nieistotny, ale sprowadza się do odpowiedzi na pytanie filozoficzne, czy Bóg Bogów może być niezależny od praw stworzonego przez siebie Wszechświata i zależeć jedynie od własnej woli, czy też podlega prawom Wszechświata ustanowionego przez siebie i nie może ich przekraczać bezkarnie.


Paprocie – Pąp Rudzie – Pąprudzie – Kwiat Rodów

5 Dwubiegunowa natura-przyrodzenie Kirów spowodowała idealną wewnętrzną równowagę i całkowitą rozbieżność zewnętrzną stawiającą ich przeciw sobie na Czterech Krańcach Świata. Godowie (Kirowie) nie wchodzili sobie nigdy w drogę i nigdy nie było między nimi sporów, ale też nie występowali razem przeciw innym (z nielicznymi wyjątkami). Wielokrotnie brali udział w godzeniu zwaśnionych.

6 Początkowo Perunowie posiadali na własność lipę, ale po gwałcie na Dabodze, w którym Perperuna i Perun odegrali niechlubną rolę, darowali jej to drzewo na znak pojednania. Dażbóg z kolei na znak przebaczenia darował im dąb, którym się osobiście dotąd opiekował. Od tego czasu zielona gałąź stała się znakiem pojednania i przebaczenia. Z czasem tę samą funkcję zaczęły też pełnić kwietne bukiety złożone z odpowiednich roślin i ziół. Niektóre gromady kapłanów twierdzą, że doszło również do wymiany skrzydlatych wierzchowców. Perunowie oddali Dażbogom swego tura, a otrzymali od nich żubra-byka.

Dąb Napoleon

7 PERUNa – Jest znany całej Słowiańszczyźnie pod bardzo zbliżonymi nazwaniami (Peryn, Periń, Porun, Piren, Parom, Piarun, Pieron, Perkun, Piorun). Jego odpowiednikiem u Istów jest Perkun (Parkuns, Perkons, Perkuns). Miano składa się z dwóch członów złączonych w jedno słowo. Człon pierwszy, per, wywodzi się ze wspólnego indoeuropejskiego rdzenia per (pir) – uderzać, płonąć, jaśnieć, iskrzyć, wybuchać, grzać, gorzeć. W związku z postacią boga Peruna rdzeń ten ma wielorakie odniesienia. Prać (perę, prę) to nie tylko – uderzać, napierać, nastawać, przeciwiać się, przeciwstawiać, ale także „czyścić” i „myć”, co wskazuje na związek Peruna z Wodą (widoczny w micie o wyzwoleniu Wądy z brzucha Siemi przez rozcięcie go błyskawicą Peruna) oraz z „oczyszczającym” działaniem gromu-błyskawicy, uderzenia w ogóle. Pranie bielizny odbywało się poprzez uderzanie materiału kijankami. Także kąpiel w pirci-łaźni (czyli miejscu pirącym – gorącym, czyszczącym) odbywała się nie tylko przez wejście do gorącej wody, lecz przez polewanie nią gorących kamieni (parówka) i dodatkowo przez oćwiczanie się, pranie – uderzanie miotełkami-wenikami. Użycie weników powodowało magiczne i fizyczne oczyszczenie ciała. Perun to także pierwszy z Żywiołów, czyli pierw (prasłowiańskie pry, pirw) i egzekutor prawa. Z tego samego rdzenia per-pir wywodzą się znaczenia prawy (pirw, prwy), pir – ofiara (żertwa), piróg – potrawa ofiarna, prędki (prasłow. prytkij), pryt’ (ruskie) – galop, prąd – żar, pry (prawiący, prący) i prąt-pręt – co nawiązuje z kolei do uderzania oraz jednocześnie do męskości bóstwa, a także perky – dąb (drzewo Peruna, w które pioruny często biją), łac. quercus. Również litewskie miano Perkun – Dębowiec, czy polskie słowa parać się, pracować (przeć) – działać, wywodzą się z tego samego rdzenia. Drugi człon miana, -run znaczy spaść, gwałtownie upaść, spadać szybko, upaść z hukiem, czyli tak jak spadają pioruny. Także runić – okrywać runią, zazieleniać się, ruń – porost zboża na wiosnę, co jak wiadomo bierze się z otwarcia nowego roku, rozcięcia ziemi i porodu jej płodów zapoczątkowanego przez Peruna jego błyskawicą-gromem. Człon ten zawiera również znaczenie ranić – rozcinać, uderzać, rana (czeskie i cerkiewne) – udar.

Ten sam rdzeń zawarty jest w mianach Perperuny, Perunica, Perkonsa, Perkunasa, Perepułta, Pergrubiusa, Pripegali (Przepigoły-Plątwy), Prowego, Czstnoty-Pirwy czy Spora i Sporzy. Człon per uległ zdwojeniu w mianie Perperuny. Zdwojenie takie symbolizowało niezwykłość opisywanego danym mianem bytu i było stosowane na określenie bóstwa (Dodola, Bożebog, Radorada, Gogołada, Lelij, Dzidzilela-Zizila).

Tłukb, czyli tłukący – uderzający, porażający łukiem, tlący się – czyli palący, spalający, łukowaty – wygięty. Tłuk to inaczej bóg Idący po Tle, czyli po podniebiesiech. Tłuk-tłuczek – maczuga, kołek do ubijania, tolek – osiłek, mocarz. Także litewskie tiltas – most, czyli ognisty most na niebie. W tym jednym słowie kluczu zawiera się wiele pojęć opisujących błyskawicę i podkreślających atrybuty męskości. Nacisk kładziony w nazwie na cechy płciowe jest częstym zjawiskiem w określeniach opisujących postacie bogów.

Grom, czyli ogromny – wielki, groźny, wygrażający, budzący grozę, pogrom – klęska, grzmiący (gromiący) – czyniący wrzawę, gniewny. Stąd ogień gromadny (grumadki) – ogień rozpalany pierwotnie od płonących drew zapalonych gromem, z miejsca uświęconego uderzeniem pioruna oraz gromnica – świeca chroniąca przed uderzeniem gromu.

Derzkij-Dirżkyj, czyli srogi, dzierżący władzę, kujący, uderzający, darzący kijami, dzierżący kij. Warto tu dodać, że słowo kij miało dawniej inne znaczenie niż obecnie. Prasłowiańskie kij – maczuga, ogromny młot żelazny (co zachowało się w języku dolnołużyckim, gdzie kyj – młot) lub wielki młot drewniany (zachowane u Słoweńców), buława, młot bojowy (używany jako broń ręczna).

Stąd pochodzi prasłowiańskie kuti – kuć, czyli „kować” – kształtować przez uderzanie młotemc. Kutja – potrawa bożonarodzeniowa, była niegdyś świętym obiadem (potrawą obiatną, ofiarą) przypisaną najprawdopodobniej rodowi Perunów.

Jak wiadomo, założyciel grodu, w którym szczególnie czczono Peruna, nosił imię Kij. Gród ten, zwany dawniej Grodem Kija, to późniejszy Kijów. Arabowie nazywali ten gród Al Dir – Gród Dira (Dirżkyja). Jeden z legendarnych władców tej stolicy Rusi nosił imię Dir. Miał opanować gród, gdy z polecenia Ruryka, razem z Askoldem, wyprawił się na Carogród (Konstantynopol). Jako uzurpator został zabity w roku 882 przez księcia Olegad.

W języku połabskim (dziś wymarłym, lecz znanym fragmentarycznie) przechowało się słowo „taj” oznaczające kij. Jak wiadomo, boskie taje zostały wykute ze złotae, a samo kowalstwo było zawodem magicznym związanym z tajemnicą, czarami i dawną wiarą.

PERPERUNA (Peperuna, Perperuda, Prperousza, Perunica). Jej istyjskim odpowiednikiem jest Perkunija.

Runa – od rdzenia run ma takie same znaczenia jak wyżej, ale także w obocznej postaci zachowanej u Bułgarów – Perperuda – kędzierzawa, bo ruda kosa – kędzierzawe włosy, kędziory, rudica – zbita wełna, rudina – niwa, rudy – czerwony, błotny, bagnisty (co wskazuje, podobnie jak u Peruna, na jej związek z wodą), pokryty rudą – czyli naleciałością żelazistą, barwy rdzawej. Z powyższego zestawienia wynika, że Perperuna musiała mieć kręcone, gęste, kędzierzawe włosy rudej barwy. Były cztery boginie o rudych włosach: Perperuna, Ruda-Ródź, Swara (o włosach płomiennych) i Krasatina (o włosach krasnych i krasnym licu).

Chmarnica (Szmarnica, Smura), czyli Przynosząca Chmury, Ciemnoszara (odziana w ciemnoszare szaty), chmurna – wiecznie nadąsana, zła, przynosząca smutek, ciemność – ćmicę. Chmarnica także dlatego, że narodzona z chmury. Chmarnica, czyli pokrywająca niebo wielką liczbą, mnóstwem, gęstwą –  chmarą chmur.

Garda (Grada), czyli garda – Dawczyni Żaru, garda – zasłona, okrywa, ogrodzenie. Także gardzina – dumna, pyszna, pogardliwa – wyniosła, harda – odważna. Według Słoweńców grdina – ohydna istota, szkarada budząca grozę. Jak widać Perperuna była zarazem wyniosła, budząca grozę, pyszna i szkaradna, ale i odważna. Do tego trzeba dołączyć również znaczenie garnąca – obejmująca, skupiająca garścią – przysuwająca do siebie (co nawiązuje do zachłanności Perperuny). Grada – to jest Sprowadzająca Grad, sypiąca gradem, uderzająca i karząca gradem. Grada znaczyło również – piersiasta (grędzia). Do jej opisu dołączyć więc wypada obfite piersi i ogólną zwalistość kształtów. Także gara – dziura, rowek, bruzda np. w desce, co w tym wypadku, bez wątpienia, podkreśla żeńskie cechy jej płcif.

a Wszystkie miana bogów w przypisach rozważono z punktu widzenia związków etymologicznych na podstawie słowników A. Brücknera i Fr. Sławskiego. Tam więc można znaleźć odpowiednie odniesienia. Dlatego nie podajemy za każdym razem numerów stron w owych słownikach. Czynimy to tylko wyjątkowo, kiedy zachodzi szczególna konieczność.

b Przydomki najmocniej podlegają dowolności interpretacyjnej, dlatego wszędzie tam, gdzie brakło danych historycznych (kronikarskich), elementów nazewniczych związanych z folklorem Słowian i podaniami baśniowymi czy mitologicznymi, zastosowano do ekstrapolacji zapomnianej nazwy wyłącznie narzędzia etymologiczne.

c SEB str. 158, 414, 435-436, 571; SES t. II, str. 159.

d Patrz np. SSS lub MSKDS: Askold i Dir

e Patrz Taja Piąta.

f SEB str. 135, 155, 467-468; SES t. 1,71, str. 258, 404.

8 DAŻBÓG i DABOGA – Władcy Nieba. Ich istyjskimi odpowiednikami są, również władający Niebem, bóg Diews-Diewas i bogini Dejwa-Diewa.

Miano DAŻBOGA jest znane z Rusi i z podań Słowian Południowych (tu pod postacią Dabog)a. Ma budowę dwuczłonową, jak wiele innych mian i imion słowiańskich. Drugi człon -bóg jest wywodzony z indyjskiego bagha – szczęście, pomyślność, udział, perskiego baga – gdzie oznacza identycznie jak u Słowian boga, pana udzielcę. Nazwa ta wyprzeć miała według językoznawców pierwotne miano boga-władcy diewas (łac. deus). Nie jest jasne, kiedy się to stało. Między Słowianami a Persami i Hindusami występują liczne związki, dotyczące nie tylko nazewnictwa z zakresu pojęć religijnych – wiary przyrodzonej (religii naturalnej), ale sięgające głębiej, łączące niektóre wątki mitologii Słowian i Indoirańczyków oraz postacie owych mitologii (dotyczy to wielu mian bogów i ich funkcji oraz postaci bohaterów-wytędzów i ich bajnych dziejów).

Słowianie od czasów najdawniejszych wchodzili w kontakty i przymierza ze Scytami, Sarmatami i ludami turskimi. Przez kronikarzy rzymskich z pocz. n.e. uważani byli za Sarmatów i łączono ich z Sarmacją Europejską.

Słowo bog, oprócz pojęć: pan udzielca, władca, szczęście, oznacza także pojęcia bogactwa i pomyślności. Tak więc Dażbóg, Pan Nieba, Władca Jasności był dawcą bogactwa, szczęścia i pomyślności. Pierwszy człon jego imienia daż – należy wywieść z indoeuropejskiego dou – dawać, dawca, jak i z dag – palić się, jaśnieć. Związek między dawać a dews (deus) – udzielca, bóg, dawca, jest oczywisty. Człon ten idealnie nadawał się na potrójny symbol, ponieważ zawarł w sobie aż trzy znaczenia: daw-dew – bóg (diews, deus), dawać – darować, darzyć oraz dag – płonąć, jaśnieć. Te trzy znaczenia potrajają się w trzech przydomkach boga, będących niczym innym, jak rozwinięciem i dopełnieniem jego miana. Dażbóg-Darzbog, Dażbog-Dadźbog (Daćbog-Dawbog) i Dażbog-Dagbog to po prostu spotęgowane wielokrotnie na różne sposoby pojęcia boga lub dawcy albo szczęścia. Taka koncentracja pozytywnych cech zawartych w imieniu nie zdarza się już w przypadku żadnego innego słowiańskiego bóstwa.

DABOGA, żona-siostra Dażboga, to bogini, której główne imię tłumaczy się tak samo jak imię Dażboga. Przydomki Pani Jasnego Nieba, czyli Dnia, to: Dobra (Debra), Daba i Łona (Łuna). Dobra – bo dzień (jasność) jest dobry, w odróżnieniu od nocy (ciemności). Dobra, czyli dająca odpowiednią do życia porę. Także oboczne Debra – wklęsłość, jama, wąwóz, parów, wgłębienie, otchłań, dolina, zarośla, gęstwina, co nawiązuje do jej żeńskości i ma związek z wilgocią, wodą (łotewskie dubra – bagno, litewskie duburys – wgłębienie wypełnione wodą). Podobne jest znaczenie przydomka Łona-Łuna, określającego jednocześnie pojęcia takie jak jasność, życiodajność, jama, lęgowisko i światło. Przydomek Daba nawiązuje nie tylko do doby – pory, czasu dnia i nocy, ale i do daby – ładny. Zachowało się ono w polskim nadobny – ładny, czy litewskim dabnus – ładny. Również w pokrewnych znaczeniach daby – dzielny (prasłowiańskie dobj – dzielny) i debeł – wielkib. Przydomek Daba nawiązuje również do dębu będącego pierwotnie we władaniu Dabogi. Daboga jest więc w symbolicznym wyobrażeniu słowotwórczym boginią dobrą, błogosławiącą (czyli dobrorzeczącą – używane jeszcze w XVI wieku), ładną, dzielną, dbającą, jasną, dzienną (słowo dzieli poprzez din wywodzi się również od deus – jaśnieć, błyszczeć), wielką i otchłanną. Jest dawczynią życia i szczęściac.

a Postać Dażboga zachowana w folklorze byłej Jugosławii przeszła pewne przekształcenia, które uczyniły tego boga władcą podziemnym i złym. Stało się tak pod wpływem bogomilizmu – chrześcijańskiej herezji rozwijającej się w X wieku w Bułgarii i wśród Słowian Południowych. Przechowanie przez folklor serbski, bułgarski oraz ruski (także w ruskich źródłach latopisarskich) postaci Daboga-Dadźboga, w połączeniu z faktami nazewniczymi ze Słowiańszczyzny północno-zachodniej, wskazuje na obecność postaci Dażboga jako wysoko usytuowanego bóstwa czczonego wśród całej przedchrześcijańskiej Słowiańszczyzny.

Patrz: H. Łowmiański Religia Słowian i jej upadek, str. 97; V. Jagic Mythologische Skizzen t.II; V. Čajkanowic O srpskom vrchownom bohu, str. 94-97.

b Zastanawiająco bliskie jest brzmienie prasłowiańskiego słowa debel – wielki i późniejszego symbolu zła dinbel, jak i bliski związek okleślenia diabel z mianem pogańskiej bogini Dabogi czy boga Dyja, którego imię wywodzi się wprost od deus – jasność.

c Patrz SES, t. I, str.138. 142, 150, 195: SEB, str. 33, 84,91.

9 SWAROG i SWARA byli czczeni w całej Słowiańszczyźnie. Sam Swarog jest znany źródłom kronikarskim wschodnim i zachodnim, a mnogość nazw miejscowych zawierających rdzeń swar potwierdza dużą liczbę ośrodków kultowych Swaroga, Swary i Swarożyca. Miano składa się z dwóch członów. Pierwszy, swar, łączy się z sanskryckim svar – blask, niebo, słońce, i wskazuje na pośrednictwo indo-irańskie. Jest to prasłowo wspólne ludom indoeuropejskim. Człon swar zawiera w sobie i inne znaczenia, takie jak polskie swarzyć się – kłócić się, litewskie sweriti – ważyć, swarus – ciężki, polskie śwarny – jasny (piękny, błyszczący), gockie swers – szanowany, swari – przykry, swaran – przysięgać, łacińskie sermo – mowa. Oboczna postać słowa to swora, sworność – zwarcie, zwora, złączenie, zgodność, także zwartość, zawieranie itp. (np. o przyjaźni, o małżeństwie, o gotowości ku czemuś), skwrzeć – nacierać, naskrzeć, naskwrziti (czeskie) – natrzeć, uderzać, naskrę – naganiam, skrzyć – gonić, czy swarch – gniew. W języku czeskim zachowało się również słowo swora w znaczeniu „narzędzie” (może od narzędzi kowalskich, jakimi posługują się Swarogowie). Z rdzeniem swar łączą się także takie pojęcia, jak żar, war, warzyć – gotować, zawarcie – zamknięcie (np. warownia czy nawiązujące do irańskich warów – pomieszczenia podziemne), wartość (ogień był pierwotnie wartością najwyższą), watra – ognisko, warta – nocna straż (od warować – strzec się, ale i war – ogień), wartkość – szybkość (porównywalna z ogniem), wart – prąd, wartny – wykrętny, kręcący się, war – gorąco (żar), wrzenie i jednocześnie pojęcia takie, jak wrzask i wrzawa – hałas, zamieszanie. Istnieje też związek między swar a sfora – gromada, liczna grupa, podążająca szybko przodem za wrogiem, zwierzem – szybka i mnoga. Drugi człon miana tego boga -rog, wiąże się z rogatością, zadziornością, kolącym, parzącym charakterem ognia lub, jeśli przyjąć końcówkę -og, po prostu z ogniem i ogonem. Do tych ostatnich określeń nawiązują przydomki Ogonij i Ogniobóg, ten ostatni znany ze starych kronik. Przydomek Ogonij wskazuje nie tylko na męskość boga, ale i na jego charakter Dawcy Ognia, goniącego (rozprzestrzeniającego) ogień i siejącego zagładę ogniem (końcówka nyj, nyjać uśmiercać). Z tych pojęć zawartych w prastarym indoeuropejskim rdzeniu swar wyłania się obraz boga Ognia Ogni, a także jego małżonki, jako bóstw kłótliwych, hałaśliwych, ruchliwych, nieuchwytnych, szybkich, czujnych, zwartych, mocno ze sobą związanych i bardzo ważnych. Przy tym Swarog byłby bogiem rogatym lub ogoniastym (co jest częste u dawnych bóstw religii naturalnej), siejącym ogień i pożary. Przydomek Ogonij nawiązuje bezpośrednio do czasów wspólnoty indoeuropejskiej i ma odbicie w postaci hinduskiego boga Ognia – Agniego.

Przydomek Swary: Swora, podkreśla jej rolę żony Ognia-Swaroga, Pani Żaru i Suszy, zwornika tego związku.

Żara, czyli gorąca, żarząca się, podkreśla również związek z żarem – ogniem ofiarnym (żertwą) i ogniem żarników – stosów grzebalnych. Znaczy też żarliwa i żałosna (może przez zdradę Swarogową), żarotna – żałująca, a jednocześnie żartoblirva, żartująca (jej śmiech i żart łatwo się w żałość i płacz przeradza), Żartka – dzielna i jednocześnie gderliwa, ale i piękna, jaśniejąca – śwarnaa.

Płoń oznacza płonna (czyli bezpłodna – może z powodu wydania na świat Watry i Dengi, dwóch słabowitych córek), płynąca – nieuchwytna, płonąca, płomienna – ognista, żarliwa, pełna wigoru (z powodu płomiennych kształtów i ognistej barwy włosów oraz gwałtownego, pożądliwego usposobienia).

Przydomki Swaroga to Gor, Kalin i Ogonij-Wara. Gor, imię zachowane w starych kronikach ruskichb, ma wiele znaczeń: górny – wysoki bóg (niebiański), gorący, gorzejący – płonący, także gorki (gorzki) palący, gorzawy – przynoszący nieszczęście, dający ugór – czyli spaloną ziemię, dający gorąco – upał, ogorzały – spalony (a więc o ciemnej skórze), zagorzały – zapalczywy, popędliwy, pełen wigoru – sił witalnych i mocy, gorkij – nieszczęsny, przynoszący nieszczęście (co podkreśla dwubiegunowe działanie ognia), również gorszy – niepełny, niedobry, rozgorzony – zagniewany, rozgorączkowany – niecierpliwy i gorący oraz gorzki – dający gorzkie doświadczenie, zgorzkniały (może z powodu utraty dziesięciu synów).

Kalin – czyli czerwony, jak kute żelazo, kujący i kałający-kłujący, rozkalony – rozpalony (często o rozgrzanym do czerwoności żelazie), roztłuczony, tłukący, kalący-rozpalający.

Wara to przydomek, który opisano wyżej, może z wyjątkiem znaczenia, które odpowiada Swarogowi jako strażnikowi strzegącemu niebiańskiego Ognia Ogni – warującemu, chowającemu go w warze-warowni, czyli Jaskini War, na dnie morza tam gdzie boginie wysiadywały swoje boskie dzieci i gdzie przechowywane są spory-zarodki wszystkiego, co żywe. Również  warch – gniewny, warczący – złoszczący się, warkoczący – furkoczący, wydający warczenie, warcholący – kłótliwy (co utwierdza miano Swarog), wariujący – czyli szalony, porywczy, gotujący się. Mamy tu również bliskie, z tego samego rdzenia, słowo warkocz – zamotany, splątany (jak są splątane płomienie ognia). Warkocz to nie była dawniej nazwa na splecione włosy, lecz na loki, falujące włosy. Splot nazywano powszechnie kosą. Stąd u Serbów zachowało się brk=wrk – wąsy, długie, faliste, a u Polaków brew. Również nazwa słowiańska gwiazdozbioru Warkocz Bereniki – Brczich (Wrczich). Pokrewne są takie znaczenia, jak wardęga – dobytek, czy warda – leworęki. Można więc wyobrażać sobie Swaroga jako długowłosego, o licznych warkoczach, z długimi wąsami, leworękiego, gniewnego, złego i kłótliwego, ruchliwego, zgorzkniałego, pełnego mocy boga – strażnika niebiańskiego ognia.

W mitologii Indii Swarog (Swarga, Suarga) to Niebo Indry na Górze Meru, miejsce, w którym przebywają bogowiec.

Istyjskimi odpowiednikami Swaroga i Swary są Gabis i Gabia – Ognichad.

a SEB str. 152, 214, 603.

b Zachowane w staroruskim zabytku – Welesowej knigie (Księdze Welesa), jako Gorin, a także Ogniobóg, pośród przekazanych przez to dzieło 72 imion (wariantów imion) przedchrześcijańskich bogów Rusi.

c J. Knappert Mitologia Indii str. 310.

d SLLB.

10 STRZYBÓG (Stribog) – jego miano wywodzone jest zarówno z języka słowiańskiego i irańskiego, jak indoeuropejskiego. Jest to imię dwuczłonowe. Drugi człon, bog – bogactwo, szczęście, został omówiony wyżej. Człon pierwszy, strzy- (stri-) ma znaczenia: piękny, wzniosły, godny czci (gdy go wywieść z irańskiego), bóg nieba lub przebywający na niebie (z indoeuropejskiego), a także bóg rozsiewający (sanskryckie, indyjskie stri – rozsiewać). Jeśli wywodzić go ze słowiańskiego, jawi się wiele znaczeń związanych z wiatrem, powietrzem i płynięciem. Tak więc byłby to bóg: strzybaty – skaczący (stribati –skakać), bóg strzępiący – rozrywający, strzębiasty, strzybaty – wysokolotny, zadziorny (od czego pochodzi również słynący z wysokiego lotu jastrząb), także strzybaty – rwący, rozrywający, strzępiający  – zabijający, straszny – przestraszający (strzych-strych-strach), strzełający – dający dobry lot strzałom, strzelisty – smukły, wysoki, streti (prasłowiańskie) – siekący, ziębiący, zlodowacający, stryjący (strojący) – rozpościerający, rozsiewający (tu z łac. sternere, hinduskie stri), struga – płynący, stary – leciwy, a także starki – sterczący, stark – oścień, pniak (prasłowiańskie strk, strczati – sterczeć), co wiąże się z jego męskością (stercze – członek), powodujący starnienie – cierpienie, zesztywnienie karku (częste w następstwie zawiania), strzący – rozścielający się po niebie, rozprzestrzeniony, rozpostarty, pędzący, stręczyciel – przynoszący coś, również przynoszący szkody – stradzę, straty, W języku ruskim ustrad – krzepki, strast’ – męka, striebnucyj – wysuszający, uśmiercający. Z powodu znaczenia słowa stryj – brat ojca, niektórzy próbują go stawiać jako najwyższego i najstarszego z bogów, jednak słowa „stryj” w takim znaczeniu zaczęto używać późno, wcześniej określało ono jedynie włóczęgę lub starcaa.

Strzybóg rysuje się zatem jako wychudły starzec o długich, splątanych siwych włosach i takiejż bielusieńkiej brodzie. Bóg ten nosi przydomki Strzyboga-Śwista, Strzyboga-Szyba i Strzyboga-Fijusa-Fijnsa (Flinsa).

Szyb to uproszczone w wymowie Strzybóg, gdzie człon strzy- przechodzi w szczy- i szszy-, wreszcie w szy- (Szybóg – Szyb). Określenie to zawiera wielkie bogactwo znaczeń nawiązujących niekiedy bezpośrednio do tych, które wynikają z omówionego już wyżej członu „strzy”. Szyb znaczy więc: szybujący – lecący, prędki – szybki, posługujący się świszczącym głosem-gwizdem – szypem (rus. szip, szipiet’ – syczący, syczeć, świszczeć), szypolący -zrywający (stpol. szypoleć – zrywać), Bóg-Strzała (szyp – strzała), także szyp – kolec (stąd róża szypszyna), szyp – kij, szybała – tłukący się, uwijający się, szalbierczy, nieuchwytny, szibaty – siekący, biczujący (z powodu lodowatych, śniegowych zawieruch jakie rozpętuje). Również chwiejący się, błądzący (oszibat’, oszibka – chwiejność, omyłka, błąd), kołyszący (litew. suboti – kołysać), chybający – skaczący, chybki – szybkib.

Świst ma takie samo znaczenie jak gwizd. Nawiązuje zatem do pojęć światła, świtu, świętości, a jednocześnie jest bezpośrednim określeniem wichru i burzy (stpol, świszcz – wicher, burza) i określeniem dźwiękonaśladowczym głosu wydawanego przez wiatr. Określenia te mają rzeczywiście bardzo bliski związek z zakresem znaczeniowym wyrazów Swąt i Światowit, a więc pojęciem najwyższej świętości.

Fijut-Fijns (Flins – w wersji zniemczonej, połabskiej, znanej z dawnych kronik) to złodziej, wietrznik, pustota, fiutający – gwiżdżący, lekceważący. Fijut to również określenie męskiego członka w stanie wzwodu, członka sterczącego (por. wyżej: sterczeć, stercze – moszna), czyli podkreślenie boskiej męskości. Flis – spływ, ślizg, płynięcie, zatem bóg płynący lub dający możliwość płynięcia w powietrzu, a stąd z kolei fujarka – flet (instrument dobywający dźwięk przez dęcie, powodujący rozprzestrzenianie się dźwięku), fluć – duć, dmuchać, dąć (łacińskie flatus). Warto pamiętać, że istnieją również zapisy jego imienia w brzmieniu Flunss. Fluja to kobieta przechodząca z rąk do rąk, włócząca się, „dmuchana”, słowo flink oznacza z kolei cięcie, raz, uderzeniec. Możliwe, że przekaz kronikarza niemieckiego należałoby sprostować na Wijs-Wlins-Wejus. Taki przekład prowadzi do rozległego kompleksu znaczeń związanych z wić i wiać, a więc pochodzących wprost od swęt. Tak jak wszyscy bogowie ciałem pochodzą od Boga Bogów, tak ich miana również pochodzą od jego imienia. Poprawność przełożenia słowa Flins w Wijns potwierdza w jakimś stopniu imię jego istyjskiego odpowiednika – Wijns, Wejpons i inne miano, prawdopodobnie jego syna, Wejopatis. Kaszubowie znają do dziś demoniczne miano wiatru – Wejst.

Ośrodkiem, gdzie znajdowała się kącina Flinsa, był Budziszyn na Łużycach. Jego górskie uroczysko znajdowało się w Górach Olbrzymów (paśmie Karkonoszy – czyli Gór Krakonosza) w miejscu zwanym Wieczornym Zamkiem. Miejsce to charakteryzuje się nieprzerwanym wianiem wiatru. Znajdował się tutaj ołtarz ofiarny, złoty posąg Flinsa-Wijnsa, trzymającego płonący znicz, a także skarbiec boga w ukrytych sztolniach góry. U boku Flinsa-Wijnsa strażował wykuty z kruszcu welański strasz Orzeł-Umor, mający postać inoga (chimery) i noszący miano Sołowiej-Rzepiór. Strasz Sołowiej-Rzepiór (Żarpiór) jest wcieleniem Znicza Wiłchmura. Posąg Wjinsa przeniesiono do Wieczornego Zamku z Budziszyna w czasie, gdy Niemcy wprowadzali chrześcijaństwo, ale niektórzy żercy twierdzą, że był tutaj zawsze. W pobliżu znajdował się szczyt górski Biały Flins i Góra Flinsa. Według podań śląskich, ulokowano też w Górach Olbrzymów świątynię Pana Wichrów, która składała się z wielu pieczar i jaskiń.

Inny ośrodek kultu Wijnsa przetrwał do dzisiaj na Suwalszczyźnie, nad jeziorem Jeziorak w miejscu zwanym Solnik, gdzie obok kamienia ofiarnego stoi drewniany posąg, zwany Białym Chłopem. Posąg ten odnawiają okoliczni wieśniacy z pokolenia na pokolenie, od niepamiętnych czasówd.

STRYJA – słowo stryj znaczyło też w staropolszczyźnie tyle co „pomyślny wiatr”, ale także stryk  – włóczęga, osoba zmieniająca miejsce, żebrak, a więc Stryja to bogini włócząca się, ruchliwa. Warto zaznaczyć, że słowo to nie miało pejoratywnego znaczenia, a żebraków i włóczęgów nazywano strykami, żeby ich nie urazić, nie spowodować obrazy. Stryja znaczy też stara (strujus – starzec ).

Jej przydomek Stroja ma wiele znaczeń: strojna i strojąca (sobie żarty), ztrojona – potrójna, trojąca się, starająca się – ruchliwa, pracowita, zapobiegliwa i sterana – zmęczona. Także stroj – rząd, stroićsposobić, sterować – kierować, strona – kierunek, strony – spadzisty (zatem bogini spadająca), strymit’ – pędzić, sztorm huragan na morzu, strom, także drzewo (bogini ukrywająca się w drzewach). Słowo stroli znaczy obok, zaś storzyć to sterczeć, storna – piersiasta, co podkreśla kobiecość bogini. Stradza – strata, czyli bogini przynosząca straty. Struna – dźwięcząca, powodująca płynięcie dźwięku, tak jak struga – płynąca (nie tylko woda). Istnieje bliski związek między strugą (st-rugać, st-rygać – rugować, płynąć), struną (st-runąć – uderzyć, opaść, spaść, płynąć), strzyc (st-ryc, st-rygat’ – scinać), strzec (st-regać strzec, spostrzegać widzieć) i stryją-wiatrem (st-ryć, st-rydz – drążyć, ciąć, uderzyć, opadać)e.

Zastanawia związek sznura – postronek, stryk i szubienicy – szybienicy ze Strzybogami. Istnieje przesąd mówiący, że mocny, nagły wiatr wiejący bez widocznego powodu oznacza zapowiedź powieszenia się przez kogoś albo wykonanie gdzieś w okolicy wyroku przez powieszenie. Równie zastanawiająca jest bliskość miana strzyga i pojęć takich, jak strzykanie czy strzyżenie. Te związki znaczeniowe sugerują istnienie jakiegoś uzasadniającego je w pełni mitologicznego podania.

Inne wtórne nazwanie Stryi to Oma, czyli podmuch wiatru, dmuchanie, dęcie, dmuch i jednocześnie dech, oddech, a za tym wywodzące się z tego samego rdzenia duch i dusza-tchnienie. Także więc Stryja to bogini dająca oddech i tchnąca życie.

Smuga znaczy między innymi: gładka, wysoka, strzelista (smukła) i pozostawiająca nieuchwytny ślad –smugę. Także smykająca – przesuwająca się, wkręcająca się (litew. smukati), wślizgująca się. Smuga to również – strefa, obszarf.

Istyjskimi odpowiednikami Strzyboga i Stryi byłby Pan Wichru Wejpons oraz Pani Wiatrów Wejdiewa.

a SEB str. 513, 517,520, 522.

b SEB str. 559, 561.

c Pierwsze wiadomości o Flinsie (Flunsie, Flynsie) pochodzą z kroniki, która uległa niestety zniszczeniu, napisanej w roku 1109, podczas wyprawy cesarza Henryka V na Polskę. Z niej zaczerpnął wiadomości kronikarz Conradus Bothos, który w 1490 roku napisał Kronikę Sasów. Używa on dwu imion boga: Flins i Fluns – być może oba należałoby sprostować na Wijns lub Wjuns-Wijuns. Obszernie o tym bogu pisze w doskonałej książce Hermes w Górach Śląskich Henryk Waniek – str. 37 i inne. Patrz też SEB str. 122, 124.

d Ostatnie odnowienie miało miejsce w 1974 roku. Wszystkie posągi zwane „białymi” są najprawdopodobniej postaciami bogów Wiatru, którzy jako sterujący „przejrzystym żywiołem” byli przedstawiani, czy też opisywani, jako biali, jaśni, świecący, przejrzyści. O kulcie Białego Chłopa nad Jeziorakiem patrz w czasopiśmie „Żywioł” nr 5 (1992).

e Patrz SEB str. 517-522.

f SEB str. 504.

Kwiat jabłoni

11 SPOR to określenie znaczące: duży, większy, rozkrzewiony, wydatny, obfity, ale i oszczędny (w polskim skrzętny). Określenie to ma związek z rdzeniem pry, od którego wywodzą się znaczenia prawy, prosty, prawiący, pierwy (omawiamy te odniesienia przy osobie Prowego i Czstnoty-Pirwy), a także, poprzez per, pir, znaczenia „piorunowe”, „ogniowe”, „świetliste”. Od tego samego rdzenia pochodzi również krąg znaczeń sprośny, proszący, prośny, prosię, prosiniec – wiążący się z indoeuropejskimi bóstwami obfitości. Miano to zawiera również odniesienie do sprys – drąg, promień, które podkreśla męskość bóstwa, oraz do sprychny – zwinny, prędki i sprych – skok.

Sporza, żona-siostra Spora, czyli Sporynia to znaczy mnoga, liczna, plenna, mnożna, również sprzyjająca (sprzać – sprzyjać), spożywająca, dająca pożywienie, sprzątająca i skrzętnaa.

U Istów odpowiednikami Spora i Sporzy-Sreczy są Jumis i Jumala – identyczne jak u Słowian uosobienia powodzenia i sporu.

Spor nosi przydomki (wtórne miana-imiona) Spora-Tyi (Gruba-Chrubacza), Spora-Darza (Hejdaża) i Spora-Spóra.

Przydomek Darz został omówiony przy osobie Dażboga. Pochodzące od niego słowo hejdaż podkreśla nadzwyczajną, niezwykłą obfitość, jaką Spor darzy wybranych, a także jego niebiańskie cechy i pochodzenie (dag – płonąć).

Miano Spór zawiera znaczenie wspór, co podkreśla właściwość wspierania ludzi w przedsięwzięciach przez tego boga i cechy męskie bóstwa. Także wywodzone z indoeuropejskiego rdzenia per (zawartego również w określeniu Peruna czy Prowego i Perepułta) oznacza upór, prę – siłę, zadzierzystość, ostrość (litewskie spirti – wierzgać, niemieckie spornen – wierzgać, sporen – ostrogi, pruskie spartis – siła), opór – zapierać się, opierać się, spierać się. Spór to także sąd i sądzenie (cerkiewne prja, rasprja – spór, proces, sąpir – przeciwnik, pirenja – debata). Oznacza również nacisk, napieranie, rozgrzewanie, rozgorzenie i dosięganie (serbskie dopirati), wzlatywanie, przekraczanie, przebijanie oraz to wszystko, co się wiąże z rdzeniem per w znaczeniu prać – uderzaćb.

Tyja, wymieniony jako bóstwo przez „Statuty gnieźnieńskie” i powtórzony słusznie przez Jana Długosza w jego „Kronice” (wbrew prześmiewkom A. Brucknera), to przydomek zawierający wiele znaczeń wywodzących się z rdzenia tyć, takich jak tować, tuczyć przychodzić do sił, podrastać, wzbierać, tyć – grubieć (tusza, tucha, tuk), dawać otuchę – przynosić nadzieję, pocieszać (bułg. raztusza – pocieszenie), stuchać – wróżyć, tuszyć – mieć przeczucie, nadzieję, życzenie.

Wszystkie te przydomki określają Spora na tyle, że można pokusić się o opis wyglądu i przyrodzonych cech tego boga. Nie jest on wcale bogiem łagodnym, lecz ostrym, walecznym, napierającym, zadzierzystym. Jest bez wątpienia gruby i wielki, ale przy tym szybki i zwinny. Przynosi czasem nadzieję, a czasem spór-sąd – jest więc kapryśny. Kiedy już jednak obdarzy kogoś powodzeniem i szczęściem, to zawsze bez umiaru. Jest prawy, silny i męski. Jest także sprośny, rozpierający (rubaszny) j tryskający siłami życiowymi, żywotny, życiodajny i szczęśliwy.

Żona Spora nosi wtórne imiona Sporzy-Śreczy, Sporzy-Cwetny (Cwty-Kwty-Cetny) i Sporzy-Spiechy. Spiecha znaczy pospieszna, szybka, równocześnie znaczy też dojrzewająca oraz dojrzała (rus. spjełyj –dojrzały), dająca powodzenie (dospieć dojrzewać, spiać – osiągać), przybywająca – to jest zarówno przychodząca, jak i przyrastająca (przyśpiać – przybyć, przyróść), przygotowująca, gotująca (dośpiałe –gotowe do zjedzenia, przygotowane, ugotowane) i sprzyjająca osiąganiu celu (sporzyjać sprzyjać).

Śrecza to przydomek podkreślający, że bogini ta daje powodzenie i szczęście płynące z dobrego spotkania, czyli od innych ludzi. Słowo śratać znaczyło witać, spotykać, wychodzić ku sobie, znajdować (sure –znachodzić, znajdować), śrecza – szczęśliwe spotkanie, szczęście, pośratać – pozdrowić, błogosławić. Słowo to ma bliski związek z wywodzącymi się z tego samego rdzenia pojęciami serca (srdce, sirdce), serdeczności i środka, a co za tym idzie, środkowego dnia tygodnia (środy – strzedy, sredy – będącej dniem święta bogini szczęścia na Rusi) oraz pośredniości, średniości i pośrednictwac. Pośrednictwo, pośredniczenie to słowa oznaczające wymianę, słowiańskie, niemal dzisiaj wyparte, odpowiedniki germańskiego wyrazu handel. Wyraz śrecza wiąże się ze staroindyjskim sarma – płynięcie, prąd, jak w śrem, srzem, sermas. Również ser – pokarm obrzędowy, uważany za ważny produkt ofiarny, nawiązuje nazwą do kręgu pojęć związanych z boginią Śreczą. Inne bliskie znaczeniem pojęcia to szreń – biały, zimny, siwy (na okrywę śniegową) i śreż – śnieg,

Cwetna (Kwta, Cwta, Cetna) – to przydomek podkreślający kobiecość bogini, jej siły rozrodcze, rozkwitłość i kwietność powiązaną z rozmnażaniem (cetno – parzystość, podwójność, szczęście), Jednocześnie przydomek ten, jak samo słowo kwiat-cwiet, jest związany organicznie z pojęciem jasności, światła i świętości. Także kwiel-kuwieka – wabik, głos kwilący, cichy płacz, piszczałka-wabik, kutająca –brojąca (kutati – broić) i uspokajająca, ozdobiona, okryta całunem, strojem, strojna kwiatamid.

Te przydomki określają Sporzę jako bardzo kobiecą, zapobiegliwą, radosną choć zmienną, mogącą też przywieść do płaczu, jasną, świetlistą, sprzyjającą ludziom, serdeczną, płodną, strojną, brojącą, wabiącą wdziękiem i głosem, kwitnącą, rozrastającą się i rozkrzewiającą, darzącą życiem i powodzeniem, pozwalającą odnaleźć szczęście i czułą. Jednym z głównych ośrodków jej czci był Śrem, zwany też Srzemem, nad Wartą, Uroczysko znajdowało się również na Litwie nad rzeką Sermas, dopływem Jurye. Na Załabiu wśród Drzewian, Milczan, a także wśród Durzywian (Durzyńców) i Bodynów znad Jeziora Body w Alpach bogini nosiła miano Keltnaf.

a 5EB str, 510,

b 5EB str, 441-442,

c 5EB str, 534.

d 5EB str, 286-288,

e Patrz 555 t, V, str, 569-570,

f Rudolf Gross Farbsymbolik im Wandel der Jahrtausende, str, 78,

Sosny

12 BOROWIŁ i BORANA to para bogów Boru i Dzikiej Zwierzyny przechowana pod różnymi postaciami przez całą Słowiańszczyznę. Ich istyjskimi odpowiednikami są Żworuna – Pani Dzikiej Zwierzyny i Medeinis Władca Lasu (odwrotnie niż u Sławian). Miano Borowił, ukształtowane dwuczłonowo, oznacza zarówno „ten, który bór uwił – uczynił”, jak i „ten, który bór zamieszkuje” (owitat’ – zamieszkiwać). Pierwszy człon bor poza znaczeniem bór – iglasta, pierwotna puszcza, zawiera również takie sensy, jak bara – torf, błoto (borowina), ber – ostry, kolczasty (brona), bor – walczący (borbiący), borba – walka (bróc), borykający się – zwalczający, zaboroło – ostróg, palisada (podkreślające dodatkowo męskość bóstwa), baru (litew.) – łajać, kłócić się, ale i borysz – korzyść, pokój, ugoda. Także z rdzenia bor wywodzą się nazwy: barszcz (borszcz) – potrawa, zupa (polewka) i roślina, z której ją robiono, boroszno –mąka (skąd pochodzi nazwanie drugiego rodzaju barszczu, białego, opartego na ukiszonej mące). Wypiekano również chleb ofiarny, zwany borysem. Pierwotnie był to specjalny chleb ofiarny poświęcony Borowiłom, robiony z mąki umielonej z ziarna leśnych traw zbożowych, dzikiego jęczmienia lub innych leśnych zbóż. Z czasem nazwa przeszła na chleb wysokiej jakości, pieczony ze zwykłej mąki, ale odróżniany wyraźnie od chleba zwykłego – czeladnego. Uroczyste jedzenie tego chleba w obrzędzie Jościa było symbolicznym spożywaniem ciała Borowiła i Borany. O świętości i mitycznych odniesieniach rdzenia bor świadczy zachowane na Łużycach archaiczne nazwanie Bożego Ciała Broszną. Miano Borowiła przechowały stare kronikia.

Miano Borana także składa się z dwóch członów. Jest to zniekształcone przez uproszczenie Bor-runa, czyli oruniająca bór, mnożąca jego pożytki, dająca Życie roślinom i zwierzętom, powodująca zarojenie się lasów (runić – roić, ruja – runia). Borowił nosi przydomki Borowił-Darzbor, Borowił-Borzych i Borowił-Srogi.

Miano Darzbor ma pierwszy człon identyczny jak w imieniu Dażboga, darz – darujący, dawca, a jednocześnie jasny, świetlisty (od dag – jaśnieć, płonąć, co często określa istoty boskie i niebiańskie, jako pochodzące wprost od Swąta – Światła Świata). Może też znaczyć darzący w walce, w łowach (od borba, borc). Bór sprzyja prowadzeniu walki, jest schronieniem wyrzutków, także świętym miejscem wojowników w Zaświatach (Boski Rajec – Bór Walecznych w Raju Welańskim). Zwraca uwagę związek z określeniem borć (barć) – leśne miejsce dające miód, i burt-burtnik – czarownik mieszkający w borze, a także burtowanie – sposób wróżenia oparty na patyczkach, źdźbłach traw i ziół, polegający na obrotach obracaniu nimi.

Miano Borzych oddaje znaczenia: silny, krzepki, młody (orzy – jarzy – jary – bodry), jurny, płodny, waleczny, twardy i pełny, odradzający (orzech). Istnieje bliski związek bor z brać we wszyskich znaczeniach tego słowa: birać – nieść, zabierać – zajmować, rozbierać – obnażać, rozkładać, branka – wyłap do niewoli, a jednocześnie wybranie, zbir – napastnik, złodziej, zbiór – plon, ubiór odzienie, zbór gromada, zebranie (np. kapłanów lub bogów), zbór – danina, zabór – rozbój. Wszystkie te pojęcia związane są z pierwotnym borem i jego funkcjami oraz z osobą Borowiła – Władcy Lasu. Określają go one jako walecznego, bitnego, męskiego, a jednocześnie dawcę pokoju, ratującego uciekinierów i zbiegów chroniących się przed napaściąb.

Srogi ma w tym wypadku znaczenie: ostry, rogaty, groźny (co bierze się wprost z wyglądu tego boga, który jest rogaty, okryty szyszem – zbroją), posługujący się rogiem-trąbitą.

Żona-siostra Borowiła, Borana, ma przydomki Leszac, Wiła i Pomiana. Lesza, oprócz znaczenia Pani Leśna, określa również Dawczynię Drewna (budulca), Władczynię Drzew. Inne, pozornie odległe, ale związane znaczenie to lasa – krata, sito i lasowy – kraciasty, plamisty. Strój Borany, jej suknia, to plamista, kraciasta szata przetykana jasną i ciemną zielenią, jak wnętrze lasu złożone z plam zielonego światła i cienia.

Wiła, czyli owijająca się, wijąca się, uwijająca las-bór, owitająca (zamieszkująca) bór, świeża, młoda i silna, pogodna (witalna), widząca, wiedząca, ale i wikłająca. Wiła – szalona, oszukująca, rozpustna, lubieżna (co bez wątpienia oddaje wybujałość i rozbuchane cechy przyrodzenia Borany). Miano to łączy w sobie wszystkie znaczenia wyjaśnione przy okazji omawiania postaci Światowita w poprzednich tajach.

Pomiana, czyli przemawiająca, mówiąca, odpowiadająca na głosy ludzkie i w ogóle wszystkie głosy w lesie, przedrzeźniająca. Pomian to stare słowiańskie miano pogłosu, podźwięku, zwielokrotnienia, wyparte przez wzięte z mitologii Greków echo.

a Wymieniony przez Knytlingsagę (cap 122) jako czczony w Gardźcu Rugijskim pod mianem Puruvit, Również u Thietmara, jako bóg czczony w Sutibure Świętoborze [patrz, str. 50].

b SEB str. 36-38.

c Wymieniana przez Katalog magii Rudolfa z Rud (XIlI w.) jako Lachesis (Lasza). Dzieło to zniekształciło nazwy bóstw, których funkcja była już w XIII wieku na Śląsku zapomniana i przypisalo im odpowiedniki z mitologii greckiej, naginając do nich nazwy słowiańskie. Tym sposobem Leszę i Koladę połączono w parę jako Lachesis i Clotho, po czym dodano Atropos, czyniąc z nich trzy słowiańskie Mojry. Również Chochołdę-Hołdę (Chołodę) zamieniono na Holdę. Są to nieporozumienia wynikłe z nieuwzględnienia faktu wspólnego pochodzenia języków indoeuropejskich od dawnego pnia aryjskiego [patrz np. J. Drabina Religie na ziemiach Polski i Litwy w średniowieczu, str. 43].


Wierzba- Wierszba

13 SIM i SIEM to bogowie Ziemi, których dokładnym istyjskim odpowiednikiem są Żemepatys i Żemina. Ich miano jest wyjątkowo dawne, archaiczne i pierwotne – jednoczłonowe. Słowo to oznacza najbliższy ludziom świat zewnętrzny – Ziemię, to, po czym stąpają i co ich karmi – ziemię, najbliższą człowiekowi grupę ludzką – rodzinę, ród – siemia, a także gospodarstwo wraz z czeladzią i sługi – sjemia. Litwini zwą kobietę żmoną. Wyraz ten nie zachował się w Słowiańszczyźnie, ale od niego pochodzi słowo żena – kobieta i żona. Również (litewskie) żmonez – ludzie. Dodatkowo siem znaczy „siedem” (wyjątkowo szczęśliwa liczba, także szczęśliwa czerta w magicznym systemie słowiańskim).

Sim nosi przydomki: Sim-Stołb, Sim-Skraj i SimWirch (Magura-Magóra). Siem jest czczona jako SiemSjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga.

Skraj – czyli znajdujący się na krańcach Ziemi (szczyty górskie są miejscami, z których można się dostać do Nieba), skrzący się – świetlisty (przebywający zawsze w słońcu, powyżej warstwy chmur), jaśniejący, jak wszyscy bogowie, skryty – trudny do zobaczenia i spotkania, nieujawniający się (niechętny ludziom i innym bogom), osobny, zamieszkujący bezludną krainę.

Wirch – zwieńczający, przebywający na szczytach, górujący nad innymi (zwierzchność), wierzgający (wirzg) – co wiąże się z wrogiwyrzutek (osobny), rzucający (głazami, skałami, lawinami). Wirch – wyniosły, władający powierzchnią. Pojęcie wierch wiąże się też blisko z wierg – los, dola, wyrok płynący z góry, przeznaczenie. Te znaczenia otwierają cały wielki krąg związany z wiarą i wierzeniami. Wierzchowiem i wierzchowiną nazywano górskie źródła, tryskające u szczytów spod nagich skał. Sim-Wirch jest Władcą Gór i Górskich Źródeł. Miano to nawiązuje również do wichrów szalejących na szczytach. Wichory i sam Strzybóg są jedynymi chętnie widzianymi przez Sima gośćmi. Bywają u niego w gościnie także Perun, Perperuna oraz Dażbogowie, a Swarożyc skrywa się za górami, zapadając w Zaświaty albo topi się na dnie górskiego jeziora, gdzie śpi nocą. Bliskie jest też pojęcie wirów powietrznych i wodnych (strumienie górskie wirują i kręcą się identycznie jak Wichory). Należy również uwzględnić przydomek znany z Rusi Kijowskiej Magura, spotykany również w Polsce w wielu nazwach. Przydomek ten oznacza Posiadającego Górę, Będącego Górą, Górującego. Poprzez gorzeć - jarzyć się i grzać, nawiązuje do świetlistości tego boga jak w przypadku wielu innych bytów niebiańskich.

Stołb – czyli stojący, nieruchomy, także słup, co podkreśla męskość boga. Stlba – stopień, stuba – drabina, a więc bóg, ku któremu trzeba się wspinać, przebywający na szczytach. Góry Stołpowe (słupowe, stołowe) – nagie wyspowe wypiętrzenia górskie o płaskim wierzchołku (na tego rodzaju skałach składano temu bogu we wgłębieniach ofiary). Stołbami, stolpami lub słupami nazywano także wielotwarzowe posągi bogów. Bliskie znaczeniowo są wyrazy takie, jak stóg – stożek, stok – zbocze górskie, również iztok (rus.) – źródło (co koresponduje znaczeniowo z wierch, wierzchowie – szczyt górski i źródło). Również stołb – stułeby (stugłowy), co nawiązuje do wielogłowości górskich pasm złożonych z wielu pojedynczych łbów (głów) – szczytów. Wreszcie stoł ma pierwotne znaczenie tronu, stolim znaczy wielki, olbrzymi, zaś stakle – podpora (nawiązanie go góry Trzygław, na której wspiera się Niskie Niebo). Ogólnie rysuje się obraz Sima jako zastałego, nieruchomego, twardego, wyniosłego, silnego, samotnego, podpory i opoki Świataa.

Lęga, określenie wtórne Siemi, oprócz znaczeń związanych z glibielą, lgnięciem, lęgnięciem, zalęgiem, bagnem, mokradłami, błotem, gliną nawiązuje również do łąka (luka, lug – podmokła łąka, łęg). Podkreśla to kobiecość bogini, wiąże się z łonem i funkcjami rozrodczymi, łożyskiem, leżem i wieloma innymi znaczeniami takimi choćby, jak łażenie – krążenie, chodzenie (Matka Ziemia stale krąży po różnych okolicach dbając o ich dostatek), łęka – łuk (okrągłość), łąka – łączność (złączenie) czy łukawyj – krzywy, diabelski (co zawsze sprowadza się do dawnej, pogańskiej, przedchrześcijańskiej boskości). Ogólnie, żona Sima rysuje się jako odmienna niż on sam, bardzo przychylna ludziom kształcicielka i mnożycielka gleby-ziemi, karmiąca wszystko, co żywe.

a SEB str. 502, 517,618.

Lotos

14 WODO i WĄDA – bogowie Wód. Miana te są równie stare, jak miana Simów, jednoczłonowe i wywodzą się z czasów wspólnoty Ariów (jednakowe u wszystkich Indoeuropejczyków), a oznaczają u wszystkich to samo – wodę. Oprócz tego jednak w językach słowiańskich występuje inny związek woda – wid, czyli wodzić (wódz) – wiązać (więzić) – wieść (prowadzić) – wieszczyć (wiedzieć, widzieć). Te znaczenia określają boskie cechy Wodów i wiążą ich z innymi bogami – cząstkami Światowita-Swąta. Końcówka -da ( -do) jest jednocześnie nawiązaniem do dawać, oznaczającym bogów dawców, jak i do pojęcia głębiny, dołu, koryta rzeki zawierającej się w indoeuropejskim rdzeniu dou (dheu-b), od którego wywodzi się wiele nazw słowiańskich rzek (np. Dunaj, Dnieprz, Dniestrz, Brda-Dbra, Dunajec). Wodo zwany jest też imionami Wodo-Wełm, Wodo-Bełt i Wodo-Głąb.

Wełm czyli wielki, wełniasty – okryty runem, wełna – grzywiasty, falujący, wełm – morskie bałwany, fale morskie i miano ducha burz (wymieniane w starych psałterzach), również wełm – podziemny (oczywiste przez związek z Weles i Wela). Pojęcie wełm ma bliski związek z wiłn – wijący się, wilna – wijąca się, i całym szeregiem znaczeń w rodzaju: zawiły, wikłać, wić, uwijać, a więc znów uwić – stworzyć i owitat’ – zamieszkać. Inny ciąg znaczeniowy tworzą bliskie pojęcia wywodzone od wałs – własność, włość, władać. Wodowie są więc stworzycielami wód zamieszkującymi w ich głębinach i władającymi nimi. Sam Wodo-Wełm jest bogiem orunionym białymi włosami (wiłsami). Tak samo bliski jest związek z wywodzącym się z tego samego rdzenia wiła-wiły – szalony, nieobliczalny, rozbuchany. Wał – opoka, przegroda, wałs – uderzający, walący, wał – gładki, równający, wał – drąg (podkreślenie cech męskich bóstwa), także siekiera (czes. valaska, również imię legendarnej władczyni Czech, córki Kroka), wałaszący - trzebiący, wałęsający się – krążący (ruchliwy, poruszający wody )a.

Bełt, podobnie jak Wełm, oznacza rozkołysanie, rozfalowanie, kręcenie masą wód i mieszanie jej, czynienie mętną i spienioną. Odnosi się to miano do kolistego ruchu okrężnego typowego dla magii i świętych tanów. Błądzenie, błąkanie się (często powodowane przez Woda), błękitny – niebieski (maść Wodów), błąk i błogbłogi-bogi (odnosi się wprost do boskości) to inne pojęcia wyznaczające krąg Bełta. Także błoto – bagno, bolt – wir, bezdeń, bołozno – belka, bełt – grot, pocisk, strzała (dwa ostatnie pojęcia podkreślają męskość bóstwa). Wreszcie błona-błenia-błonie (płaszczyzna, rozległy płaski przestwór) i biel -biały (słowo to jednocześnie określa wielkość, biały – wielki, jak i maść-barwę białą oraz moczary, bagna -bielawy, i wypływa bezpośrednio z wizerunku Woda boga grzywiastego, białowłosego jak spienione fale).

Miano Głąb omówiono przy postaci Głąbi w poprzednich tajach. Tutaj warto jeszcze dodać znaczenie nawiązujące do wody – glibiel, głębina, czyli toń lub wsysający moczar, bagno chłonąceb.

Wąda nosi miana Wądy-Wędy, Wądy-Wębory i Wądy-Nurty. Ten ostatni przydomek, Nurta-Nura, nawiązuje do wspólnej indoeuropejskiej nazwy określającej rwący prąd wodny, bieg rzeki. Starożytni kronikarze znali ją jako boginię Nerthus (możliwe, że to najstarsza wspomniana nazwa osobowa bóstwa słowiańskiego – pochodzi ona z przełomu starej i nowej ery), co oznacza jednocześnie głębię, dół wodny i wszelki dół (nora, nura, nyrza, zanurzać, wynurzać, ponury). Oznacza boginię posępną, mrukliwą, odosobnioną w głębinach, narowistą. W zabytkach cerkiewnych mianem Pronoriw określa się diabła, co dowodzi uprzedniej świętości postaci Nurty-Nury w religii naturalnej. Także Nurów określano jako złych, diabelskich przez ich odmienianie się w wilkołaków, o czym pisał Herodot. Nurowie byli wielkimi czcicielami Wądy-Nury (Nertus) i Chorsa. Przy okazji omawiania mitów nurskich (neuryjskich, narwańskich) opisano też znaczenia związane z członem nur [patrz Taja Druga – przypisy].

Wąda-Wębora – czyli węba (od wębor ceber, ubor – ubywanie i przybór – przybywanie wód), także wabiąca i posługująca się webłem – tasiemnicą w celach czarownych. Wębora – wybierająca i wyborna – doskonała. Jest to bogini, która musi mieć wszystko, co najlepsze, sterująca przybieraniem i opadaniem wód. Drugi człon przydomku -bora nawiązuje do jej boskości (borza) i bliskiego związku z Boraną, krzewieniem się, rośnięciem drzew oraz ziół. Ma także związek z brać, jako że Wąda często zabiera płody ziemi, obrywa pola uprawne, pochłania ofiary.

Węda, czyli łowiąca i jednocześnie wędrująca. Od niej zależą połowy ryb. W przydomku tym jest zawarte znaczenie Dawczyni Wody (Węd-dawa). Człon -da mówi o jej boskości nawiązując zarazem do diews – miana złączonego przez Słowian z kobiecością. Także ponętna, nęcąca (przynęta – wnada, ponuta).

Królowa Wanda była kapłanką bogini Wądy, dlatego nie mogła poślubić żadnego księcia. Umarła jak prawdziwa kapłanka, łącząc się ze swoim bóstwem – wodą. Była córką króla Kraka i księżniczki z Północy. Niektóre podania mówią, że księżniczka, która została żoną Kraka, przybyła znad Gopła, możliwe jednak, że z Kraju Wędów. Pochodziła z królewskiego rodu Wenedów.

Istyjskimi odpowiednikami Wodo-Wełma i Wądy są Autrimpus bóg Morza i Audra bogini Rzek.

a SEB str. 600, 606, 608, 628.

b SEB str. 21, 24, 31.

Brzozy

15 PROWE – czyli pierwszy (prwy) z Mocarzy, stanowiciel prawa, strażnik praw, znający prawdę, prawiący – mówiący i kierujący, a także sądzący, przewodzący (prowadzący), prawy – czysty, szczery i jednocześnie prawy, właściwy (w odróżnieniu od lewego niewłaściwego, co się bierze z odwrotnego kierunku kołowania w tanach magicznych i czynnościach czarownych, jakby zawracania życia ku śmierci – ponieważ lewy jest związany z bóstwami podziemia, Zaświatów), także sprawiedliwy. Również sprawny, sprawujący sądy, dający prawidła. Jednocześnie miano tego boga wiąże się z całym kręgiem znaczeń wywodzonych od per – uderzać, prać, które zostały omówione przy osobach Spora i Peruna, a także Perepułta. Tam mieszczą się również podkreślające męskość boga odniesienia do pręt, prąd, napierający, prędki. Miano Prowe jest wbrew pozorom dwuczłonowe, a drugi człon -we jest skróconym -wed (wiodący, widzący, wiedzący, wieszczący, wiążący). Znaczenie tego rdzenia omawialiśmy już wielokrotnie wyżej i w poprzednich tajach.

CZSTNOTA pradawne miano bogini nie zostało zachowane ani u Sławian, ani u Istów. W formie skażonej, uchrześcijanionej czczono ją jako Jekatę-Dziewicę, której kult i obrzędy w prawosławiu nosiły wiele elementów religii naturalnej. Została zapisana przez ruskich kronikarzy jako Matka Sławaa. Jej miejsce w starosłowiańskim zborze i postać zostały odtworzone na zasadzie ogólnej prawidłowości, bowiem każdy męski Żywioł czy Mocarz Jednogłowy posiada swoje żeńskie dopełnienie. Jej miejsce w układzie Boskiego Kręgu u boku Prowego bierze się z lagiki ulokowania Cnoty obok Prawa. Kształt postaci odtworzono z obrzędów i podań Słowian Wschodnich, z ogólnosłowiańskiego, a szczególnie polskiego kultu Matki-Dziewicy oraz z podań i mitów, które odnoszą się do jej działania jako szczególnej cząstki-emanacji Swąta-Światowita. Czstnota to imię dwuczłonowe, gdzie pierwszy człon znaczy czystość, cnotę, cześć, chwałę i ckliwość – słodycz oraz ckliwość – tęsknotę, Drugi człon miana, -nota, nawiązuje do nyć – zawodzić, wyć, tęsknie śpiewać, nucić, umierać (nyja – śmierć).

Istyjskim odpowiednikiem Prowego może być spełniający funkcje boga Mądrości Bardoayts.

Przydomki Prowego to Prowe-Isto, Prowe-Praw, Prowe-Karb. Czstnota jest czczona także jako Czstnota-Cna, Czstnota-Pirwa i Czstnota-Czela (Czołna-Chwała, czyli Matka Sława).

Isto znaczy istotny – główny, wywodzący się ze Swątowego istu, prawdziwy i właściwy (jestojski – prawdziwy, istinnyj – prawdziwy, istina – prawda, isty – właściwy). Także idący, nadchodzący (iść), nieuchronny (znachodzący).

Karb, czyli trzymający w karności, w karbach, w posłuszeństwie, w prawie i prawdzie. Znaczący uczynki karbami i karzący – karciciel. W mianie tym zawarty jest rdzeń kar oznaczający maść zarówno czerwoną, jak i czarną – barwy krwi i żałoby, związane ze śmiercią, karą pośmiertną, krwią czy wymierzaniem powszechnych dawniej kar cielesnych.

O przydomku Czstnoty, Pirwa, warto tu powiedzieć ponad to, co powyżej powiedziano w związku z Prowem, że być może było to główne dawne miano tej bogini, ma ono bowiem także po prostu znaczenie: Prwa – żona Prowego.

Cna, czyli cnotliwa, tęskna, czysta, pusta – czcza (odnosi się do jej dziewictwa nigdy nie była zapłodniona, pełna), ckliwa – nudna, ckląca – czekająca, tęskniąca, zacna – godna szacunku, poważana, pełna czci i czczona.

Czela (Czołna-Chwała) wiąże się z jej pierwszeństwem (urodziła się przed Prowem jako Pirwa, a więc na czele wszystkich mocarzy, i razem z Prowem przewodzi im wszystkim) oraz czołzaniem – śliskością (co odkreśla kobiecość bogini). Jednocześnie jest to bogini czuła, ckliwa, a jej prawa są skierowane do ludzi (czel – człowiek, czeladź) do rodzaju człowieczego jako całości. Człon -łna (-la, -łzna) odnosi się zarówno do jej kobiecości (łona) jak i jaśnienia (łuna), czy płaczu i pustości – łonienia – ronienia, łzawienia. Chwała znaczy dokładnie cześć, sława, uwielbienie i podziękowanie, ale nie zwykłe, lecz dziękczynienie skierowane do bóstwa (np. „chwała ci, Panie”, „chwała Bogu”). Słowo to jest tożsame ze słowem Sławab i ma pochodzenie indoeuropejskie. Zachowało się w staroislandzkim skval – czcza paplanina, puste słowa, głośna mowa, wołanie. Z pojęciem chwały wiążą się także pojęcia chwat – dzielny, chwacki – zręczny, chybki – szybki, chwyt – chwytać, uchwyt, chwat – chwytający. Ten ciąg znaczeń nawiązuje bezpośrednio do mitu i postawy Czstnoty, bohatersko (chwacko) broniącej syna, Prawica. W słowie Sława zawiera się z kolei przebogaty ciąg znaczeń związanych zarówno z pojęciem słowa, jak i słońca, słania, posłania, posyłania, przesłania, błogosławieństwa, prawosławia – czyli prawowierności – prawdziwej, prawej wiary i wiernościc. Sławić znaczyło chwalić, wielbić. Sławny był ten, kto był wierny raz danemu słowu, przyrzeczeniu, wierze czyli prastarej, prawej religii.

a Przydomek Sława zachowal się w Księdze Welesowej, wczesnośredniowiecznym źródle z Rusi Kijowskiej [patrz np. Swarog, czasopismo „Runviry” Kijów, 1/1995].

b Powstalo przez metatezę slava=svala=chvala [patrz: SES t. l, str. 90].

c SEB str. 499.

Żyto

16 RGIEŁ i REŻA. Ich istyjskimi odpowiednikami są Rungis – bóg Ziarna i Sambaris – bóg Płodności Zbiorów. Miana Rgieł i Reża są jednoczłonowe, bardzo stare i wywodzą się bezpośrednio od reg – ziarno. U Słowian pierwotne -g w końcówce przeszło z czasem w -ż. Najstarsza forma z -g zachowała się w mianie boga Rgła i jego syna Rgiełca. Reża, żona Rgła (czyli Rglina), to już późniejsza forma, pierwotniejszy jest przydomek przechowany przez Litwinów, Ragana. Miana tej boskiej pary zawierają szereg znaczeń związanych z funkcją opiekunów zbiorów, hodowli oraz uprawy, jaką sprawują w Boskim Kręgu. Są to znaczenia takie, jak: reż, rży – żyto (czes., rus., serb., litew. – rugiai), rożasty – rogaty, rżnący – ostry, rżnący tnący (opiekun zbiorów, rzęcia i rzeńców tnących żyto, zboże), rohatyna – włócznia (podkreślające męskość), rzyć (podkreślające żeńskość), rogoza – zagroda pleciona z mat wiklinowych dla bydła, raugas – kwas, rugti – kwaśnieć, kisić (podstawowe pierwotne formy zagospodarowywania płodów i przechowywania pokarmów), riaugmi – czkanie się po obfitym posiłku, rżet’ (rżanie, rżawa, rżeć) – ryczeć, także rzwieć – o głosach wydawanych przez konie, łosie, jelenie podczas rui, wreszcie przestawione żreć – pożerać – jeść, żertwa – ofiara. Echo czci Rgłów zachowało się w miejscowych nazwach polskich Rgielsko, Rgilewo, czy połabskich – Rugiaa.

Rgieł nosi imiona Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł-Prosin, zaś Reża jest czczona jako Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa. Wszystkie trzy przydomki Reży zostały w zasadzie już omówione powyżej: Rża, czyli rżąca i rżnąca (opiekunka rzeńców). Rzwa, czyli rycząca – opiekunka Rui, płodzenia i Ragana, regna – żytnia, opiekunka łanów.

Jeśli idzie o Rgła-Rogła, to trzeba dodać, że przedstawiono go nie tyle jako boga rogatego, ile jako boga o Żelaznych Zębach. Opis ten wiąże się z funkcją orki i bronowania ziemi uprawnej, którym to czynnościom Rogł patronuje.

Również z zasiewami zbóż i opieką nad nimi wiąże się drugi przydomek Rgła Owsień. Pamięć i cześć dla Owsienia przechowała się na Rusi, gdzie do niedawna obchodzono wielkie uroczystości i znano liczne obrzędy z nim związane. Nie należy mylić Owsienia z Tausieniem-Jesieniem (trzecim z Godów, bogów Kiru). Owies jest rośliną wschodzącą już na wiosnę stąd pochodzi właśnie jego nazwa wschodzący o wiośnie – owies, owes, owios. Jego nazwa wypływa w równej mierze z pojęcia wisu, wiszu – trawy, zwisających kiści, gałązek okrytych pękami ziaren. Kolejnym źródłem dla miana Owsienia i owsa jest wić – rosnąć, wijać, wywijać się – wyrastać, powijać, owitać – okwitać, kwitnąć, owocować, rodzić, jak też zamieszkiwać. Owsień to bóg zamieszkujący łany zbóż – ich strażnik, ten, który je powija, daje im wzrost oraz daje dobry urodzaj uprawom. Święta ku czci Jesienia-Tausienia zostały wchłonięte przez obrzędy Rgła-Owsienia i w końcu, na Rusi, obchodzić poczęto dwukrotnie w roku święto Owsienia (przy siewie jesiennym i przy wiosennym wzejściu zboża). W czasach notowanych przez etnografów (XIX wiek) święto to obchodzono już tylko na wiosnę.

Prosiń, ostatni przydomek Rgła, jest związany z innym zbożem – prosem, ale także z pojęciami prośby, proszenia – mnożenia się zwierząt gospodarskich, trzody (podobnie jak Owsień i owca, tak Prosień i prosię), chleba (proskur – chleb pszeniczny ofiarny). Zarówno uprawa prosa, jak i hodowla świń były bardzo mocno rozwinięte wśród Słowian, a słabiej znane gdzie indziej. Niektórzy twierdzą, że to za pośrednictwem Słowian wprowadzono hodowlę świń w Europie. W tym przydomku mieszczą się równiez dwa nawiązania do mitu poprzez skojarzenie z prosty – wyprostowany, stojący i wopros – pytanie. Rgieł bowiem stoi nieruchomo między zbożami zupełnie niezauważalny, a kiedy ktoś się na niego natknie, musi odpowiedzieć na zadane pytanie, jeżeli zaś nie odpowiada, zostaje rozszarpany przez Żelaznozębego Prosienia. Rgieł i Reża-Ragana często pokazują się w towarzystwie siedmiu czarnych psów, które pomagają im pilnować zbóż. Tych psów, podarowanych im przez Dziwienia było pierwotnie dziewięć (symbolika czert), ale dwa z nich Stawra i Gawrę Rgieł musiał oddać Welesowi.

a SES str. 460, 477-478.

17 BOŻEBÓG-RADOGOST i UBOŻA-DOMACHA to bogowie Domu i Gospodarstwa. Ich istyjskimi odpowiednikami są Jauczybaubis bogini Domu i Gardinis, Władca Zagrody oraz wszystkiego, co w niej jest. Miana nie zachowały się w swej pierwotnej postaci z powodu mocnego zakazu (tabu) wymawiania imienia bóstw, których przychylność była tak ważna dla gospodarstwa i domu. Przetrwały i zostały zapisane imiona wtórne, czyli przydomki będące w powszechnym użyciu, jak Bożycz (południowi Słowianie), Bożeniek, Uboż (północni Słowianie), Radogost, Bodo (Słowianie zachodni), Domacha (Słowianie południowi). Polacy przechowali również to miano, ale w formie: Ubożęta – słudzy u Boża, określającej bogunów będących pomocnikami Boża (Bożeboga). Ubożą była pierwotnie Domacha, żona-siostra Boża. Uboża znaczy dokładnie to samo, co Bożyna, czyli żona Boża. Imię to nie ma nic wspólnego z ubóstwem rozumianym jako bieda. Oznacza ono boginię szczególnie ubóstwianą, czyli czczoną, tę, o której względy zabiegano. Istotą miana Bożeboga jest zdwojony człon bog (udział, dawca, bogactwo, szczęście), który omówiony został przy osobie Dażboga.

Bożebóg jest zwany Radogostem, Domowitem, Bożyczem i Bodem. Jego żona-siostra, Uboża, nosi miana Uboży-Domachy, Uboży-Gostby i Uboży-Radogódzy.

Przydomki Radogost i Radogódza mają tożsamy zakres. Człon pierwszy rad- znaczy tyle co chętny, radosny, darzący, niosący zadowolenie (od zmienionego indoeuropejskiego ardh – darzyć, dawać zdrowie, radzić, zaradzać). Rdzeń ten jest bardzo bliski rod – rodzić, ród, rodzina. Także blisko związane znaczeniem jest radło – narzędzie orne (oradło-socha-pług), co dawniej obejmowało i sam proces orania (orkę zwano radłem). Rada – czyli zgromadzenie wydające prawa, sądzące, decydujące o wyprawach, bitwach, obronie, przenosinach plemienia, regulujące całe życie wewnętrzne wspólnoty. Rada była zebraniem najwyższych dostojników i miała charakter religijny. W jej skład wchodziła starszyzna (wodzowie, kniaziowie) i kapłani (żercy, czarownicy, wracze). Już zestawienie tych czterech rudymentarnych znaczeń musi powiedzieć wiele o ważności bóstwa. Drugi człon obu mian zawiera w sobie równie istotny krąg znaczeń. God, Got, Gost, Gódź – to indoeuropejskie określenia boga i ducha, godności i złączenia, a także czasu. W Polsce słowo to zachowało się w odniesieniu do czasu (Godowie, god – rok, godzina, dogodny – właściwy czas) i na określenie znaczności, ważności, godny – zacny, ważny. Zachowało się także w pojęciu ugoda, zgoda oraz pogoda. Germanie używają do dziś słowa Gott na oznaczenie boga wszechobejmującego. Także u Słowian Wschodnich i w dawnej Polsce było znane i stosowane określenie Gospodzin oznaczające boga. Radogost i Radogódza są więc radzi gościom, ale jako Rado-bogowie – radzi, godzący i godni, dawcy szczęścia.

Przydomek Domowit oznacza z jednej strony to samo co Radogost – rad gościom, witający w domu, ale z drugiej ma o wiele głębsze i wielorakie znaczenia wypływające z mnogich odniesień i nawiązań członu wit. Przede wszystkim owitat’ – założyć, zamieszkać, narodzić się, uwić – stworzyć, a więc Domowit to Dawca Domu, Założyciel Gospodarstwa, Opiekun Domu, Ten Który Tworzy Dom. Słowo dom nie jest pochodzenia łacińskiego (jak się zwykło sądzić), lecz praindoeuropejskiego. Pochodzi z okresu Wspólnoty i jest najstarszym słowiańskim określeniem stałej budowli zrobionej z drewna lub glinya.

Przydomek Uboży Gostba nawiązuje do znaczenia gospodziny – pani, władczyni (rus. gosudara, pol. gospodza, serb. gospa), a także do gości, gościny, gościńca. Gostba znaczy po prostu gościnna, ugaszczająca i dbała. Gostbą nazywano także uroczyste posiłki połączone z ofiarą dla przodków, złożone z pokarmu gotowanego. Były one przeznaczone nie tylko dla Dziadów (duchów przodków), ale i dla bogów, przy okazji gościny - przebywania na uroczysku, w świątyni, lub podczas goszczenia Dziadów i bogów w domu. Należy odróżnić ofiary w rodzaju gostby od obiaty połączonej z przyrzeczeniem, żertwy połączonej ze spaleniem czy innych jeszcze rodzajów ofiar. Wielkie rodziny słowiańskie budowały w ramach własnego gospodarstwa (terytorium) specjalny budynek zwany gospodą, który był przeznaczony na uroczystości, przyjmowanie gości, narady i sprawowanie religijnych obrzędów, w tym ofiar.

Domacha (Domasza, Domowicha), czyli Pani Domu, władczyni wszystkiego, co w nim jest. Słowo dom, jak już wspomniano wyżej, ma pochodzenie bardzo archaiczne i jest wspólne dla wszystkich Ariów (Indoeuropejczyków). Człon -macha ( -masza) pochodzi od mieć i oznacza posiadanie, władanie domem, lecz może też określać moszczenie, zagospodarowywanie (od moszyć, mościć, mochać – wykładać mchem). Istnieje też bliski związek znaczeniowy z mieszkać, a więc w mianie bogini zawiera się pojęcie Zamieszkująca Dom.

Przydomek Bożeboga Bożycz nie jest zdrobnieniem oznaczającym syna (jak w Swarog -Swarożyc), lecz określa jego funkcję udzielcy, czyli użyczającego życia, użyczającego dobry byt, opiekuna gospodarstwa – czyli darcy żywota, a także żyżcy – czyli rozpalającego każdego ranka ogień (żec, zażegać – palić, podpalać), opiekuna domowego ognia. Człon ten podkreśla związek z boskością – płonięciem, jaśnieniem.

Bodo – postać przydomka zachowana na Łużycach i w starych dokumentach czeskich (tu w odniesieniu do bogini Body – córki Bożeboga) oznacza boga dawcę (końcówka -do to skrócone -daw). Przydomek ten znaczy również budujący, opiekun budowli (od bud – budować), także bóg będący (stale obecny), strażnik bytu (od bud – byt). Oznacza ona również bodącego, strzegącego bodrego światła (Biedronki Bożej Krówki – Młodego Światła). Według mitu Bodo, wraz ze swoją córką Bodą, jest pasterzem owego młodego światła, opiekunem zaraz po jego dorocznym narodzeniu i aż do chwili Dzikich Łowów Zimowych (20-26 grudnia). Body to także ostry i kłujący (boda – ostroga), co podkreśla męskość bóstwa. Bliskie są również inne aryjskie nawiązania, jak np. gockie badi- leżę, niemieckie Bett – łóżko (pierwotnie legowisko było całym domem człowieka).

a SEB str. 92, 93, 152, 452.

18 RODa i RODŻANA to bóstwa o bardzo archaicznych mianach, które przetrwały wśród wschodnich i południowych Słowian. Miano Rod jest jednoczłonowe, a imię Rodżany znaczy po prostu żona Roda (żena – żona, kobieta, żeńszczyna – kobieta). Rod to bóg poczynający, dający żywot. Od rdzenia rod biorą się istotne znaczenia, takie jak: rodzić, narodzenie, rodzic, rodzina, rodiczka (krewna), rodowity, ród, rodak, rudy (czerwony, ognisty, rodzony), turodzic (tutaj narodzony, tuziemiec), rodzicowie – plemiennicy (współplemieńcy), naród (nad-ród), rodzaj (ród, pokolenie, potomstwo), urodzaj – plenność, rośnięcie, owocowanie, ród – szczęście, powodzenie, ród – przyrost. W cerkiewnym słowiańskim zachowały się liczne znaczenia związane z pojęciem rod – szczęście i dawca szczęścia: radiet’ – dbać, radit’ – raczyć, rodżić – chcieć, rad – trud, raditi – pracować. W Polsce zachował się strzęp starych uroczystości ku czci Roda w zniekształconej formie zwanej Rodusiami.

Istyjskimi odpowiednikami boskimi tej pary są Natrimp – bóg Płodności i Łauma.

Rod nosi przydomki Rod-Narod, Rod-Kolada (Kułada) i Rod-Ród. Dwa z tych przydomków już omówiliśmy. Przydomek Ród odpowiada jego funkcji Opiekuna Rodu -jednostki w dawnej społeczności większej niż Rodzina, lecz mniejszej niż Zadruga. Słowem ród określano właściwie i zadrugę. Drugi przydomek, Narod, dotyczy funkcji ogólniejszej – bóstwa ponadplemiennego, królewskiego, obejmującego swym panowaniem wszystkich podlegających zwierzchności władcy. Początkowo piecza ta obejmowała zadrugę, później pag czy pogost (okręg), potem plemię, wreszcie związek plemion i całą ojczyznę (rodinę, naród).

Przydomek Kolada-Kuładab oznacza, że Rod działa ku ładowi, porządkująco, jest blisko związany z Ładem – bogiem Porządku Rzeczy. Człon kol (kuł) ma dodatkowo dwa znaczenia. Pierwsze: kolić – kłuć, bóść kołem (kolcem), czyli kołkiem, co również podkreśla męskość i waleczność bóstwa. Drugie wiąże się z kołem – owalem, okręgiem, obręczą, podobnie jak w wypadku trzeciego przydomka boga Łada-Kołata, i nawiązuje bezpośrednio do mitu, do pojęcia Kręgu – Koła Bogów i koła jako tańca oddającego cześć bogom, stanowiącego część obchodów i obrzędów świątecznych.

Kolada jest to ten, który uderza Welesa kołem od Niebiańskiego Wozu, podczas gdy Rodżana, siedząca na wozie, ukrywa w fałdach swych sukien świeżo narodzone Niebiańskie Młode (bodre) Światło. Umożliwia on ucieczkę i ocalenie Światła, co pozwala zamknąć cykl słoneczny i wegetacyjny w kolejnym kole. Dzięki temu czynowi życie Roda (lub według innych wersji Łada, lub ich obu, według trzeciej grupy podań) może nadal trwać i Wielkie Łowy Zimowe (20-26 grudnia) kończą się każdego roku niepowodzeniem Sił Ciemności, bogów Zaświatów. Pasterze Bożej Krówki, Bożebóg-Bodo i Boda, mogą przejąć swe role opiekunów czuwających nad jej wzrostem i przemianą w potężną Białą Krowę (Białego Byka). Pamięć i obrzędy ku czci Kolady przetrwały na Rusi niemal do współczesności. Jest to grudniowe święto przesilenia będące połączonymi obchodami ku czci Rodów i Ładów, tak jak w letnie przesilenie (20-26 czerwca) odbywa się połączone święto Ładów i Dziwieniów (Kupałów).

Rodżana jest czczona jako Rodżana-Gąść, Rodżana-Przyroda i Mienia-Titra. Mienia czyli mieniąca się, świetlista, barwna, również zmienna. Także, a może przede wszystkim, Dawczyni Mian, czyli nazywająca rzeczy i dająca imiona przedmiotom oraz ludziom. Od tajemnego miana danego przez Rodżanę zależy wiele w życiu człowieka dokładnie całe jego przyrodzenie (ułożenie, charakter, płeć, konstytucja fizyczna, cechy budowy itp). Miano to jest związane z wiergiem-wyrokiem określanym przy narodzeniu przez Mokoszów i Rodów, a przynoszonym noworodkowi pod poduszkę przez Sądzenice, Rodżanice lub Narecznice (Udełnice). Ma ono postać wiergu-wiązki patyczków albo deszczułki z odpowiednim znakiem tajemnym lub wierguźdźbeł, wiergu-pajęczyny czy, zależnie od regionu, jeszcze inne postacie. Miano-imię powinno być okryte tajemnicą i nikomu niepowołanemu nie ujawniane, bowiem zawładnięcie tym imieniem przez wroga albo złego czarownika jest zgubne dla człowieka. Mienia znaczy także mówiąca, dająca dar mówienia, układania pieśni i wieszczenia, układania myśli w słowa. Pod przydomkiem Titra bogini była znana na Rusi Kijowskiejc, a określenie to znaczy dokładnie mianująca, Dająca Miano (tytuł, nazwanie, imię), ale ma także inne znaczenie: miara, a więc Dająca Miarę, Mierząca – co wskazuje na jej bliski związek z Chorsem, który począł jedną z jej córek.

Do funkcji mowy i pieśni oraz muzyki odwołuje się drugi przydomek bogini – Gąść. Mówi on o Rodżanie jako dawczyni gęśli – narzędzi wytwarzających pieśń – muzykę (skrzypiec, cytry, liry, piszczałek, skuduczy, dzwonków, bębnów, dud, trąbit, kobz), zdolności muzycznych (bardzo ważnych z obrzędowego punktu widzenia i zawsze mocno związanych z rytuałem), tanecznych i słownych pozwalających układać pieśni, modlitwy, opowieści, zaklęcia – czyli gędać (gadać – mówić, zaklinać, czarować). Hudba (gudźba, gązdba, gęśćba) to stare słowo określające muzykę, nim je zastąpiono pożyczką z greckiej mitologii: Muzą. Hudobnicy, koźlarze (kobziarze), gęślarze-guślarze, gajdowie (dudziarze i gadacze, zaklinacze) to dawne gromady kapłanów (czarowników) związanych ze sprawowaniem kultu. Gusła to obrzędy, zaklinanie, uroczyste modlitwy (gąstać – szeptać, szemrać, mówić cicho, jednostajnie, monotonnie, tak jak się wymawia zaklęcia szamańskie lub modlitwy). Te odniesienia wiążą Rodżanę z obchodem – jedną z wielu znanych naszym starożytnym przodkom form czczenia bóstwa i świętowania (do dziś „obchodzić” znaczy też świętować), czyli rodzajem procesji z chorągwiami, wózkami kultowymi, w przebraniach, w maskach, dookoła wsi lub terytorium wspólnoty – tak by koło uświęcone obchodem zamknęło owo terytorium przed złymi mocami. Ptakiem Rodów jest gęś i specjalne obrzędowe pieczywo w formie bułek wypiekane dla Rodów nazywano gąską. Przydomek ten mówi także o Rodżanie jako bogini gęstowłosej, okrytej splotami - gęstwą włosów, być może kędzierzawej.

Trzeci przydomek, Przyroda, oznacza Tę Która Stoi Przy Rodzie, czyli jego żonę-siostrę, tę, która decyduje o przyrodzeniu – czyli cechach związanych z przyjściem na świat, tę, która w każdą rzecz żywą wkłada zaródź i jest zawsze obecna przy porodzeniu każdego nowego bytu. Stąd wszystko, co żywe na Ziemi, nazwano Przyrodą (z grecka Naturą), bo we wszystkim, co żywe, co stworzone rękami boga, jest cząstka Rodżany.

a Miano Roda jest znane nie tylko z ruskich Latopisów z X-XI wieku, ale także zostało przechowane przez tradycję Drzewian Załabskich, gdzie postać Roda przetrwała przejęta przez germańskich Sasów. Sasi podbili ziemie Słowian w VII-VIII wieku, wchłaniając tamtejszą ludność i jej obrzędy. Ziemie Słowian, odziedziczone w dobie kultury łużyckiej ( 1300 lat p.n.e.) po Wenetach, obejmowały całe dorzecze Łaby (również na zachód od tej rzeki), a także sięgały na południu nad górny Ren i Men, w Alpy, gdzie nad Jeziorem Bodeńskim w dzisiejszej Szwajcarii archeologia współczesna lokalizuje jeden z ośrodków kultury łużyckiej (Wenetów). Ziemie te zostały utracone po raz pierwszy na rzecz Germanów w I wieku p.n.e., gdy ruszyli oni ze Skandynawii na podbój Europy. Odzyskano je w III-IV wieku, gdy zostały opuszczone przez Germanów osiadających wtedy w granicach rozbitego imperium rzymskiego. Nauka nazywa owych Słowian, osiadających tu od III wieku n.e., alpejskimi, a mitologia Durzyńcami, Bodzanami i Milingami (Miliczami). W podaniach rozpowszechnionych u ujścia Łaby, i dalej na zachód, nad brzegiem Morza Północnego, Rod do dzisiaj występuje w słowiańskim brzmieniu jako Rods albo zniemczonym Roods, Herodis. Podejmowane przez niemieckich etymologów próby wywiedzenia tej nazwy z języków germańskich są nieprzekonujące, zaś etymologia słowiańska jest jasna i przejrzysta. Bóg ten znany był także Celtom jako Rudianos. Wiele słowiańskich bóstw wiary przyrody wykazuje bliski związek z bogami Celtów. Zarówno Wenetowie (z którymi Słowianie zlali się etnicznie ok. 1300 lat p.n.e.), jak później sami Słowianie, przez długi czas sąsiadowali z Celtami, zajmującymi aż do początku nowej ery ziemię naddunajską.

Patrz SSS t. V, str. 285-295 Słowianie Alpejscy. Słowianie w Austrii, Słowianie w Danii oraz hasła: Bawaria, Frankonia, Turyngia. Sakfonia; także R. Gross Farbsymbolik im Wandel der Jahrtausende, str. 26-28.

b Przydomek ten jest imieniem boga znanym nie tylko z folkloru Rusi, Polski (kolęda – przetrwało jako nazwa obrzędowych pieśni, dawniej pełnych pogańskich, zapustnych motywów), Czech, Łużyc, krajów Istów, Serbów, Bułgarów i Chorwatów. Miano owo zachowało się również dzięki przekazowi Katalogu Magii Rudolfa z Rud, z XIII wieku, gdzie imię bóstwa podane zostało w zniekształconym brzmieniu jako Clotho Klodo (Koloda-Kołota) [patrz np. J. Drabina Religie na ziemiach Polski i Litwy w średniowieczu str. 43].

c Miano Titra podaje Welesowa Kniga – ruskie źródło średniowieczne.

Sekwoje – Drzewa Odwiecznego Ładu

19 ŁADO i ŁADA to wbrew pozorom miana dwuczłonowe, które zrosły się w jedność. Oznaczają Dawców Ładu (Ład-daw, gdzie daw – dawać jest związane z diews – bóg-dawca, udzielca). Są oni oboje władcami ładu-porządku, ładu-zgodności, ładu-ułożenia (uładzenia, ładności). Uładzenie-ładność zaczęto nazywać w Polsce przejętą z greckiej mitologii Harmonią. Sama ładność pozostała tylko jako określenie piękna. Tymczasem ładny nie znaczy piękny, lecz dobrze ułożony (mający wszystko na swoim miejscu, we właściwym składzie proporcji). Z tych boskich mian wywodzi się także pojęcie kład – ofiara (zakładzina - ofiara składana pod budowlami k-Ładu, dla-Ładów po to, by wszystko było w należytym układzie – ułożeniu, porządku). Od kładać – kłaść, wywodzą się znaczenia związane z zakładaniem – rozpoczynaniem czegokolwiek. Każde nowe przedsięwzięcie, aby się powiodło, powinno być podejmowane z myślą o Ładzie i rozpoczynane od ofiar dla tego boga. Zmarłym, w celu dobrego ułożenia pośmiertnego bytu, dawano kładki na drogę, wypiekano też obrzędowe pieczywo zwane kładziwem. Do kręgu pojęć związanych z Ładami przynależy także słowo ładować, kładać, ładać – pakować do skrzyni (dawniej zwanej ładą). Łada to mityczna skrzynia, którą kiedyś posiadała Perperuna, a która trafiła w końcu do Ładów. Łada-Łagoda i jej kapłanki pełniły rolę inicjacyjną, uładzania (doprowadzania do ładu) młódzi, co odbywało się w specjalnych obrzędach, zachowanych do niedawna w Lednicy Górnej, gdzie znajdowała się jej świątynia (znanych dziś jako Siuda-Baba). Oboje Ładowie byli opiekunami małżeństwa jako aktu wprowadzającego lad rodzinny, zakładającego nową rodzinę. Opiekunami tego aktu byli także Rodowie (rządzący rodem) i Dziwieniowie (władający miłością). Lędzianie, Ledzicy, Lęchowie, Ładzianie – czyli Polanie, byli czcicielami Ładów.

Łado nosi miana Łada-Kołaty, Łada-Lędy i Łada-Kołuba. Łada nosi miana Łady-Łagody, Łady-Łaski i Łady-Ładnej (Łaby-Luby).

Przydomek Kołata omówiliśmy przy osobie Roda. Tu warto dodać, że nawiązuje on również do kołatania – stukania, uderzania, i kołatek – obrzędowych narzędzi muzycznych, służących odpędzaniu Ciemnych Mocy. Znaczenie Kołaty wywodzi się również wprost z mitu, jako że Łado (Rod lub obaj bogowie) uderzywszy wpierw kołem Welesa, pobił innych napastników i rozpędził ich dzięki kołatce-trajkotce (jest ona jednym z nieodłącznych atrybutów Łada). Kłuł ich kołatką i przestraszał niesłyszanym nigdy dotąd jazgotem-terkotaniem. Warto zauważyć, że przydomek ten (podobnie w wypadku Roda) nawiązuje bezpośrednio do uświęconej Kłody Swąta (Kłódzi) i wszystkich wywodzących się stąd znaczeńa.

Lęda, czyli porządkujący nieużytki, opiekun zakładanych pól uprawnych – lęd, dawca pól (lęd-daw), dawca ziemi wolnej od lasu-puszczy, zwanej później lądem. O dawnej boskości Łada świadczy przeniesiona na diabła przez chrześcijanstwo nazwa Ljad na Rusi. Miano to wywodzi się od dawnego boga Łado-Lędy.

Przydomek Kołuba nawiązuje do wieszczenia – kołbienia, rytualnego tańca – Koła i zasady cyklu –kołowego obiegu wegetacji, porządku w Przyrodzie. Nawiązuje on również do funkcji opiekuna młodych małżonków, czyli nakładającego pannom łubek na głowę. Łubek był to obszywany, przetykany kwiatami okrąg, zdobiący czoło panny młodej. Pałuba (łubie) to szałas (najpierwotniejszy dom). Określenie to ograniczyło się potem wyłącznie do budy plecionej na wozie. Być może tak wyglądał dom w czasach pasterskich, koczowniczych. Człon -łub podkreśla również wojowniczość boga przez odniesienia do łupać, łupić. Podkreśleniem męskości jest człon koł=drąg.

Znaczenie przydomka Ładna omówiliśmy powyżej. Ta forma imienia bogini wzięła się z Ła-dań (dawczyni uładzenia, ładności). Warto tu wspomnieć o negatywnym odniesieniu do Łady-Ładani poprzez związek ze słowami lada – ladacznica i ladaco – byle kto, nicpoń. Obydwa te znaczenia biorą się z obscenicznej formy inicjacji kobiet prowadzonej przez kapłanki Łady-Ładani. Kapłanki chwytały nadające się do wyjścia za mąż dziewczyny i pasowały je na dorosłe kobiety, ukazując publicznie ich dojrzałą płeć, a następnie chłoszcząc rózgami po obnażonym ciele i przykładając na pośladki swoją pieczęć – odcisk umazanej w sadzy dłoni. Prawdopodobnie przeprowadzały też oddziewiczenie chłopców czyli oddawały się rytualnej rozwiązłości (w pojęciu chrześcijańskim).

Łagoda, czyli łagodząca, zażegnująca spory, łącząca. Oznacza opiekunkę małżeństwa (ładzenia i łączenia się). Także bliski związek semantyczny z wyrazem łagoda mają łakocie (czes. lahoudki) i jagody (jagoudki). Tego rodzaju przekształcenia językowe spowodowały przemianowanie boginek (służek) Łady-Łagody, Babałag (Babaład), na Babajagi, przez co je mylnie złączono z postaciami Jag-Jędz, Jędzon, służek Groźnicy-Chorzycy.

Łaska to przydomek oznaczający łaskawość – przychylność i przymilność łaszenie się. Po litewsku łoksznus – serdeczny. Łaskanie znaczyło również obiatę, czyli ofiarę połączoną z prośbą o łaskawość bóstwa. Łada byłaby więc boginią przychylną ludziom, serdeczną i łaskawą, uosobieniem ładności harmonii i akuratności.

a Patrz przypis 8 do Tai Trzeciej.

20 CHORS i CHORSINA to bóstwa księżycowe, przedstawiające tę cząstkę Swąta, która jest wiarą, natchnieniem, świętością, religijnością, wiedzą i kultem. Długo trwały, i trwają nadal, spory o to, czy Chorsowie (Chors) są bóstwami księżycowymi, czy słonecznymi.

Boski Krąg wskazuje wyraźnie miejsce Chorsa i nie ma wątpliwości, że należy go uznać za Władcę Pełnego Księżyca zwanego, w odróżnieniu od sierpu Księżyca-Nowiu, Książem lub Miesiącema.

Chorsina została zapisana w starych czeskich dokumentach i kronikach jako Krosina. Miano to ma związek z całym kręgiem znaczeń, poczynając od krosno – kołyska, przez samo pojęcie kręgu, a kończąc na prozaicznych krosnach – koszach do noszenia ciężarów na plecach. W łańcuch etymologiczny włączają się takie pojęcia, jak: krszenie – kruszenie, kruszec – kopalina (metal), kruchość – delikatność, słabość, kruża –obrzęd i kruż – kielich obrzędowy, krążyć, krągły i krąg-krug (trzy ostatnie pojęcia również łączą się z rytuałami i obrzędem). Miano Chorsów wywodzi się z horzeć-gorzeć (jaśnieć, pałać, świecić) i wiąże również z takimi znaczeniami, jak gorącość, gorączka, gorze, grzać, gorycz czy choroba. Imię Chors pochodzi na równi od słowa wycharsly – osłabły, wynędzniały, chory. Jednocześnie wiąże się ono z pojęciem kraszu – barwności, czerwieni, piękna (krasny – piękny, zdrowy) i kraszu – boskiego ichoru, krwi bogów. Chorsowie są związani z najdawniejszymi starożytnymi wzorcami wierzeniowymi z obrazami Księżyca i Krowy (Chorsina jest rodzicielką Czarnej Bożej Krówki – Światła Ciemności, a Czara-Chorsawa i Chors są pasterzami owej Czarnej Krowy) oraz Krwi. Są związani z pojęciem krzesania ognia (od nich otrzymali ogień ludzie). Imię to ma bliski związek z perskim pojęciem chwareny – boskiej mocy, ze słowem kchwar-kswar (hvare xsaetem, xurset) – jasność, światło, ogień, od którego wywodzi się także imię Swaroga. Chors to wycharsły Swarog, według mitu niegdyś identycznie jaśniejący, ale obdarty ze skóry, którego nietrudno powiązać ze „słońcem nocy” – Księżycem. Imię Chorsa niedwuznacznie łączy się z rdzeniem kar, od którego wywodzą się określenia: kary – czarny, czamy – czarny, karminowy – czerwony, czerwony – czerwony, kara – za występek, naruszenie praw, złamanie przysięgi, król – władca, kruk (ptak Chorsów), krak – król, gałąź, pień, Krak – imię legendarnego władcy Wiślanii, a także Krakowianie-Karodunowie – jedno z plemion ludu Chorwatów, czy miano całego owego wieloplemiennego ludu Charwaci-Chorwaci-Chrobacibludzie krewni (bliscy, pochodzący z tej samej krwi) i krewcy, krwawi (znani zresztą jako czciciele Chorsa). Czarownicy świątyni Chorsa w Krakowie twierdzą, że Krak był synem Chorsa. Miano tego ludu wiąże się z takimi znaczeniami, przypisanymi również Chorsom, jak: krou – lśniący, krov – menstruacja, kra, kry – skra, skrzący, ksznić – błyszczeć, kriwe – czarownik składający krwawe ofiary kapłan, krzw – krzak, krzew, chorągiew – emblemat i barwy bóstwa niesione na kiju-gałęzi przed wyobrażeniem bóstwa lub zamiast niego. Również bliskie są takie pojęcia, jak ichor – krew boska, i juchor, jucha – sok roślinny, krew zwierzęca, chory – brzydki (u Załabian, co nawiązuje do baju-mitu o Chorsie), prochyreł – podły, chiriti – nędznieć, chrast-chworost – chróst (krzak, dąb), chwarszczeć -szeleścić, czar, oczarowanie, czarowanie, czarodziejstwo, uroczenie – magia. Załabianie, po przyjęciu chrześcijaństwa, mieli też swoje określenie diabła – Choraw (co wskazuje, że poprzednio znali go jako boga). Z tego samego rdzenia wywodzi się słowo czart i czert (z którego z kolei wywodzi się ciąg znaczeń, takich jak czerchlić – obłupywać z kory, krajać, krótki, kroć, czersło – kora, kersle – siekiera, kertu – tnę, czerta – nacięcie, znak, liczba. Czarty i Czarcichy są zresztą Stworzami służącymi Chorsom. Bliskie są też pojęcia: chrobry – waleczny, chabry – siny, niebieski (nawiązuje wprost do mitu) i chromy – poraniony, kulejący, albo ochrona, schronienie, chrom-chram – świątynia. Ogólnie, krąg rysujących się tutaj znaczeń wskazuje na Chorsa jako boga upadłego, który skrył się w Podziemiach i związał z nocą (odpowiada to faktowi upadku archaicznych kultów księżyca jako wiodących na rzecz zwycięskich kultów słońca). Odpowiada to treści mitu, w którym Chors zostaje pojmany w pułapkę i musi wykonać bęben z własnej skóry, żeby przebłagać Czarnogłowa. Przegrywa w walce z Perunem i kryje się w Podziemiach.

Istyjskimi odpowiednikami Chorsów są Gaił i Gaiła patronujący, tak samo jak Chorsowie, wszelkiego rodzaju czarom. Ich imiona chrześcijaństwo związało z czarownicami. Chors nosi miana Chorsa-Książa (Knysza), Chorsa-Chwara i Chorsa-Knysza (Mesinca). Jego żona-siostra, Chorsina, nosi miana Chorsiny-Księży, Chorsiny-Kirsny i ChorsinyTchny.

Przydomki Chorsów, Książ i Książa, Ksienia (Kniaź, Knechini) oraz Knysz posiadają wspólne objaśnienie. Niektóre kościoły i modlnice łączą dwa przydomki – Knysz i Książ – w jeden, trzecim zaś przydomkiem Chorsa czynią Mesinc-Mesec (Miesiąc). Kniesiący znaczy mżący, świecący światłem chłodnym, srebrzystym, klśniący, lkśniący, k-niosący – niosący światło (sączący) i mieszający je (miesiący z ciemnością). Podobnie jest ze znaczeniami lśniący, łśniący, łskniący, łsknący, łsnący, łyszczący, łyskający, błyszczącyc. Kśniący-lkśniący-łkśniący – połyskujący, słabo świecący, mżący światłem zimnym. Książ-Ksiądz-Kniaź – pan, władca, ksiądz – kapłan księżyca, ksień (ksieniec) – wnętrzności (znaczenie to wypływa bezpośrednio z mitu o obłupionym ze skóry Chorsie), kuszeti – ruszać się, kusić, kisziet’ – roić się, ksyk – syknięcie z bólu, knysićbełtać, miesić (np. ciasto, ale i wody), knysać – kołysać, falować, wzburzać, poruszać (związane z przypływami), knysać – wzruszaćd, knieć, cknić – tęskny, tęsknić, wywołujący uroczną ckliwość, rozrzewnienie (melancholię), tęsknotę, Knyszami nazywano wielkie, trzykątne obrzędowe pierogi z serem, pieczone na ofiarne uczty dla Chorsów. Kno-kien to wreszcie pień, kłoda, knieja – ostoja, znaczenie to jednocześnie podkreśla męskie cechy bóstwae.

Chwar to, jak wyżej powiedziano, odniesienie do ichoru i chwareny – boskich płynów i mocy. Także przypomnienie związków Chorsa ze Swarogiem jego dawnego blasku, piękna i siły (chwały, śwarności) i obecnego waru – odniesienie do wszystkich znaczeń wypływających z pojęcia waru omówionych przy opisie postaci Swaroga.

Przydomek Mesinc-Mesec odnosi się do roli Chorsa jako władcy Miesięcy (będących dziećmi Godów-Kirów) po odebraniu ich Godom, a przed ich utratą na rzecz bogów Nieba i Ognia. Jest to miano dwuczłonowe, mesi-sinc (-sec), o rodowodzie sięgającym wspólnego języka praindoeuropejskiego. Mes łączy się z łacińskim mensis, greckim men (mensos), indyjskim mas, litewskim menuo (menesis), niemieckim mond (monad). Praaryjski rdzeń me znaczył mierzyć, miara. Czas mierzono początkowo, wśród wszystkich ludów, według Księżyca, on był jego miarą. Człon -sinc (-sec) zawiera w sobie znaczenia siec – ciąć, sięgać, słać – posyłać. Tak więc Mesec to Zsyłający Miarę, Dawca Miary, Sięgający po Miesiące, Zsyłający Miesiące lub Tnący Rok (god) na Miesiące (Miary). Człon sinc nawiązuje zarówno do świetlistości (sijac – świecić, siać światłem identycznie jak w nazwie grudnia Prosinec-Prosijac), jak również do siności Chorsa. Jednocześnie z miana tego boga, jako całości, wywodzą się takie znaczenia, jak mierzyć, miara, mierzwić – mieszać, miesić – wikłać, mieszać (Chors miesza wody mórz przez przypływy i odpływy), mieszkać (dawniej dbać, przebywać-bawić, żyć, bywać – czyli także przybywać i ubywać lub przychodzić i odchodzić [jak to ma miejsce z Księżycem], także zwlekać), mieść – rzucać (miotać), miotła, mięso (miotła i mięso zastanawiająco wiążą się z księżycem w micie Hucułów opowiadającym o wilkołactwie)f, mścić się (msta, zemsta, pomsta), most (kładka), mościć, mieszkiruchy (zamieszki), Misisznycy – Miesięcznicy (Zdusze-demony odmieniające się cyklicznie – miesięcznie, żyjące między ludźmi, jak ludzie; pewnym ich rodzajem są Wilkołaki). Z rdzeniem mes- również wiążą się pojęcia masłego – tłustego (odnoszone do Pełnego Księżyca, czyli Meseca-Książa), masłoku – odurzającego napoju powodującego ekstazę, maski – głównego elementu kapłańskiego stroju w religii naturalnej, i maszkary. Także z tego rdzenia wypływa imię pierwszego historycznego władcy Polski, dynastyczne imię rodu Piastów – Mieszko (zawiera ono odniesienia do Dawcy Miary, sięgającego po władanie miesiącami – może w związku z przeprowadzoną przezeń zmianą religii, powodującą zamieszki i zamieszanie –mieszającego to, co było dotychczas). Być może był on wyznawcą Chorsa i członkiem Bractwa Wilkołaków (Młodych Wilków). Jego imię Dago widniejące na dokumentach wiąże go również z pojęciami dawcy i ognia, blasku oraz jasności (dag).

Przydomek Chorsiny Kirsna tyczy się jej właściwości oczarowujących, władzy rzucania uroku. Kirsen to sen maligna, sen na jawie, omam, sen tak realny, jak samo życie.

Tchna to przydomek mówiący o Chorsinie jako dawczyni wiedzy, wiary, natchnienia, władczyni głębokiego umysłu, uczuć wysokich. Znaczenia tchnienie, oddech i duch, dusza wywodzą się właśnie z owego wspólnego rdzenia tch-dech. Bardzo bliskie są takie pojęcia, jak tknięcie i dotyk odnoszące się do przeczucia, intuicji, natchnienia-weny (weń powietrze górne, wieliczące).

a Patrz np. L. P, Słupecki Wilkołactwo, str. 126-128.

b Patrz także T. Lehr-Spławiński Rozprawy i szkice…, str. 99-111.

c SES t. V, str, 262-266.

d SES t. II, str 292.

e Patrz także przypis 9 do Tai Trzeciej.

f Patrz L. P. Słupecki Wilkołactwo str, 126. a także w dalszych tajach.

21 PRZEPLĄT-PEREPUŁT (Perepłut) – miano tego boga jest dwuczłonowe. Drugi człon -pułt nawiązuje do putat’ – plątać, wikłać, pętać, czyli przewikłujący, plątający, spętujący. Pierwszy człon imienia, pere-, jest identyczny jak w słowie Perun (uderzający, piorący, bijący nagle, spadający niespodzianie) i ma takie same ewentualne odniesienia – omówione także przy osobie Spora: ostry, silny, prący, napierający, skłócający, prawy, prawiący, sądzący. Gdyby przyjąć drugą wersję końcówki, -plut, wtedy plut’ – płynąć, perepluti – przepłynąć. Imię boga miałoby więc znaczenia: przepływający, niezauważalny, nieuchwytny. Także pląt – plączący, plotący, pełtający – pielący, wyrywający, karczujący, plewtający (rus. połowu – plewię), plutający – plujący. Z Przeplątem jest związany zwyczaj plucia przez ramię, plucia w kruż z miodem, jak i wiele przysłów czy powiedzeń, które wiążą plucie z przekleństwem i złym czarem, niepowodzeniem, splątaniem zamiarów, zepsuciem.

PLĄTWA-PRIPEGALA (Przepigoła), to znaczy Tworząca Pląt lub Plątowa Baba, czyli żona Przepląta. Miano bogini, Pripegala, pochodzi ze źródeł germańskich i jest zniekształcone. Należałoby je zrekonstruować jako Prepigala lub Przepigoła. Człon pierwszy wywodzi się z rdzenia pre, per, i ma znaczenia takie same, jak zawarte w mianach Peruna, Perperuny, Prowego, Czstnoty-Pry, Przepląta i Spora. Człon drugi, gala-gała-gola, zawiera kilka istotnych znaczeń określających funkcje tej bogini. Tak więc: gala – narośl na dębie (galas), galić – służyć, przygalić – przysłużyć się (specyficzne, np. galić na zgubę komuś, galić na dwie strony), galić – skakać, przegalać – przeskakiwać ze strony na stronę. Istnieje znany magiczny obrządek pierwotny, polegający na przeskakiwaniu bruzdy lub rowu z jednej strony na drugą z wypowiedzeniem zaklęcia odwracającego zły los – to właśnie jest galenie. Galenie (rus. nagalit’) – nagły okrzyk i przyśpiew (pod wpływem nieopanowanego impulsu, rozpierającej radości, bólu lub zadumy), halyty (ukr.) – napędzać, naganiać, haliti se (czes.) śmiać się bardzo głośno, gałuch-gałas –krzyk, hałas, gałować – zagłuszyć (krzyczeć, zakrzyczeć, zagłuszyć). Inne bardzo bliskie znaczenia to głuch, głuszec, głuchy. Także gał – czarny, gałki – kule (szczególnie o losowaniu przy pomocy czarnych i białych kulek-gałek, co odwołuje się do mitycznej funkcji Przeplątów Dawców Koszu-Przypadku (losu przypadkowego, nieprzeznaczonego). Również gała – ślipie, oko, galić – ślipić (patrzeć bardzo uważnie), przyglądać się (co wywodzi się wprost z mitu, jako że Plątwa galiła, podgalała – podglądała, śledziła-ślipiła za Przeplątem, gdy zakopywał Taje). Gałuszka – główka laski, narośl, pęcherz, orzech (znów wprost z mitu, gdyż Plątwa, która była boginią piękną i wesołą, została ukarana szpetotą po swoim uczynku wykradzenia Taj i jej ciało pokryło się całe bąblami, pęcherzami i naroślami). Wreszcie najprostsze znaczenie goła – naga, odkryta, ogołocona (oboje Plątowie stracili po Wojnie o Taje wszystko, co mieli, i zostali goli, także rola Plątwy w wykradzeniu taj została odkryta i tym samym jej podwójne zamiary obnażone – obgalone), progalit – przejaśniać, progalina – owalna polana w lesie (goła dziura w gęstwinie, litym borze), co nawiązuje do żeńskości i nagości bogini, gołać (godać) mówić, głogoł – mowa, głagolica – pismo, pierwszy alfabet słowiański (bezpośrednie nawiązanie do Taj oddanych ludziom przez Przepigołę), również głos – mowa, wołanie. W wielu językach słowiańskich (np. w czeskim, serbskim, słowackim) zachowała się specyficzna podwójność znaczenia haliti. Czeskie haliti – zakrywać, holiti – odkrywać. Nawiązuje to znowu wprost do postaci obojga Plątów, którzy odkrywają i zakrywają przed ludźmi jednocześnie tę samą rzecz, po prostu plączą obrazy rzeczy. Dalej golący – ogałacający, golemy – wielki, gałąź – pręt bez liści, góla – naga góra złożona ze skał, hala – polana trawiasta pośród gół (ewidentny symbol kobiecego łona). Od Przepigoły wzięło się zachowane u Polaków słowo gałgan określające szmatki, strzępki, ale i oszusta, szalbiercę, urwisa, przecherę. Dalsze znaczenia wiążą się z glić. Jest to ciąg takich pojęć, jak glina – kleista gleba, ślina – wydzielina, śluz – ciągnąca się wydzielina, ślozy – łzy, glibiel – błoto, klej, glibki – lgnący, kleisty, glna, gnila – gnić, zgnilizna, lgny – lgnący, lepki, gleń – błoto, bagno i uglenie – ubrudzenie, uczernienie, zwęglenie. Dalsze znaczenia wykazują związki z gładzią – pięknością, młodością, niedojrzałością i gładzią – zagładą, czyli zniszczeniem, trzebieniem, zacieraniem (głoda – zagłada, goła – śmierć, goła – wszelka pustka, próżnia, gołota (hołota)ludzie nic nie warci, nieosiadli i głód – nienasycenie, pragnienie, niespełnialna żądza, pożądanie)a. Z powyższych związków znaczeniowych, zawartych wyłącznie w głównym mianie bogini, można odczytać fragmenty mitu o jej wspaniałości, piękności, niedojrzałości, beztrosce i lekkoduchowatości, które ją przywiodły do upadku, czyniąc z niej szpetną, pokrytą naroślami, złą, prowadzącą do zguby i zagłady, przez co stała się Panią Nieładu, Kłamstwa, Władczynią Kłótni. Plątwa jest boginią nieszczęśliwą, która chciała być Dawczynią Głosu i Pisma (Taj), a straciła wszystko, niszcząc też przy okazji swego męża Przepląta Strażnika Taj. Inne szczegóły postaci wyłaniają się dodatkowo z pozostałych mian Plątwy: Plątwa-Prekolicha i Plątwa-Kłóta.

Prekolicha – znaczy kołująca, stawiająca się w poprzek (preko – poprzek, wprzeki, poprzeczny). Miano ma też związek z kłótnią, przeko – przeczyć, przekomarzać się – sprzeczać się, kołocić – kłócić, upierać się. Jest to bogini przekoślawiająca, przeinaczająca (prekosłowity – przeciwmówiący). Jednocześnie Prekolicha znaczy kołująca w przeciwną stronę (wiadomo, że koło to święta figura, a taniec w Koło był jednym z najważniejszych zbiorowych obrzędów religii naturalnej, służącym kontaktowi z bogami i wyrażającym porządek świata. Jednocześnie taniec ten wprawiał w ekstazę, stanowił wieszczy wzlot ducha. Perkolicha – bogini o zadartym, wydatnym nosie. Także Perkolicha – Matka Licha (Pierwolicha), kołująca ku Lichu. Zasługuje na uwagę także nazewniczy związek Przepigoły z przepiórką – plepielicą, plepielichą, prepelicą, ptakiem Plątów, który właściwie nie lata, ale polatuje (lata i nie lata). Przekobiała – przecięta białą smugą, białym pasem, bogini o dwu twarzach – jasnej i ciemnej, o dwu postaciach – dawnej i obecnej, o dwu przyrodzeniachb.

Miano Kłóty bierze się nie tylko z jej kłótliwości i zdolności wywoływania kłótni, ale i stąd, że jej atrybutem jest Złota Kłódka-Zatrzask, którą zamyka ofiary w sidłach kłamstw i żądzy, czyniąc spory nierozwiązywalnymi. Miano to ma związek zarówno z kłóć – kłuć (kolić, kolec, ukłucie), jak i kuć (kować, skować, zakuwać)c.

Przepląt oprócz omówionego miana Przepląta-Perepułta nosi imiona wtórne Przepląt-Kus i Przepląt-Kos.

Kus znaczy kuszący – podkuszający, kuszący – powabny, budzący zainteresowanie, dotykający delikatnie (kusznąć, kuszać – dotykać, całować), kęsający – pożerający, kąsający – gryzący, podgryzający, kąsający – próbujący, smakujący. Także szorstkoskóry.

Kos, czyli ukośny, krzywy, stający w poprzek drogi, długowłosy z warkoczem (kosa -warkocz pleciony, ale i w ogóle długie włosy), kosmaty – włochaty. Także kosiarz - posługujący się kosą-sierpem. Kosz – pułapka, zamknięcie, ale i kosz – przypadek, los, kosz – dotknięcie, czyli „dotknięcie losu” – przypadek. Kosz – plecionka, a więc bóg plotący, pętający, wikłający.

Kara kosza to kara średniowieczna, która polegała na zawieszeniu w koszu nad błotem. Aby wyjść, trzeba się było odciąć wpadając w błoto. Była to bardzo hańbiąca kara, stosowana zwłaszcza wobec nierządnic. Z kolei „dostać kosza znaczyło zostać opuszczonym, odtrąconym, zdradzonym (Plątwa zdradziła Przepląta ujawniając miejsce zakopania Taj). Z drugiej strony od rdzenia kos – dotykać, pochodzą pojęcia całować i kochać. Widać tutaj znowu typową dla Plątów dwoistość znaczeń i bezpośrednie nawiązania do mitu, bowiem oboje Plątów spotkała hańbiąca kara – zostali umazani swoim postępkiem i dosłownie unurzani w błocie (ocaliło ich ukrycie się na dnie bagna). Przepląt stał się od tamtej chwili bogiem Podziemnym.

Plątwa była znana Słowianom Alpejskim znad Jeziora Bodeńskiego, górnego Renu i Menu oraz Drzewianom Załabskim, Czechom i Słowakom jako Perchta, czyli Per-chota, Per-chołota (Pripegala)d.

Istyjskimi odpowiednikami Przepląta i Plątwy są Wajżgants (wiążący) i Raugupatis (bóg zakwasu-termentacji). Obydwaj mają męską postać, co jest późniejszą naleciałością. Postać żeńska nie została zachowana do czasów, kiedy zanotowali te miana kronikarze.

a SES str. 132-134, 142, 149.

b SES str. 443.

c SES str. 237.

d Patrz: Rudolf Gross Farbsymbolik im Wandel der Jahrtausende – gdzie znajduje się wiele informacji o Perchcie i rozmieszczeniu w Niemczech ośrodków jej kultu. Odpowiada ono dawnemu rozmieszczeniu Wenetów i Słowian. Tam także informacje o kulcie Roda w Wendlandzie i Hanowerze na Załabiu, Rucki – córki Roda, Keltny (Cetny), Holdy-Holle (Chołdy-Chochołdy) i Swetice (Swątlnicy).

22 MAKOSZ i MOKOSZA to bogowie Żrzebu (zrębu, losu) i Wiergu – Wyroków Nieba. Ich istyjskimi odpowiednikami są Moschel i Marsza (Masza). Ich miana są dwuczłonowe i zawierają w drugim członie wyraz kosz będący prastarym określeniem zbiorczym wszystkich rodzajów losu, właściwie przypadku niepowiązanego jeszcze wtedy z przeznaczeniem. Człon mok (mąk-, mak-) odnosi się do pojęcia mokrości, mącenia-mieszenia, mączenia-mieszenia (pomiechrać, pomąchrać – powikłać). Mokos – wyplot, przędzenie i przędza. Postać bogini Mokoszy znajdowała się w panteonie Włodzimierzowym i jest potwierdzona przez najstarsze latopisy. Jej pamięć przechowala się na Ukrainie do XIX wieku, kiedy obchodzono jeszcze jej święto jako Piatnicę. Wtedy też urządzano obchód z Mokoszą. Przedstawiano ją jako długowłosą, wielkogłową, długoręką boginię i wiedziono przez całą okolicę, zamykając obchodem święty krąg. Obrzędy te nazywano Mokridą. Mokrza to jeden z przydomków boginia. Słowo mąka znaczyło dawniej jednocześnie ciasto i mieszenie (męłcie), a nie sypką mąkę i wiązało się ze znaczeniem mokry, lepki. Motać (mołtać, moktać) znaczyło nie tylko nawijać, naplątywać, ale i mówić (mołwa – mowa). Mo(ł)kosz znaczy Ten Który Przepowiada Kosz (źrzeb-los). Właśnie od plątania przy pomocy mowy bierze się pojęcie matactwa, mętnych wywodów. Pojęcie mętności odnosi się także do wody, ma więc związek z mokrością i motaniem (męty, mąty). Mokosze pokazują ludziom ich los w sposób powikłany, niejednoznaczny. Wikłają też los w sposób dosłowny, wyplatając Materię Świata – Baję. Istotę wikłania i mieszania przez Mokoszów najlepiej oddaje przykład Pająka Mokoszy. Pająk Mokoszy spoczywa zawsze na jej piersi i z jej polecenia zabija lub wraca życie, odwraca wierg (los-wyrok), sprowadza szczęście lub nieszczęście na człowieka. Nigdy nie wiadomo, co w końcu przyniesie. Stąd wzięła się wiara w moc pająka, który napotkany o wieczorze ma przynosić nadzieję, a o poranku nieszczęście, i zakaz-tabu zabijania pająków, będących wszak wyplataczami Nieci Żywota (bytu, wiergu, źrzebu, doli) na Bańskich Łąkach Mokoszów. Człon mak- nawiązuje również do maku będącego atrybutem Makosza, rośliny, która jest znana z właściwości odurzających i była używana przez wieszczbiarzy w celu wieszczego wróżenia – przepowiadania przyszłych zdarzeń.

Makosz nosi miana Makosza-Mołwa, Makosza-Dodola i Żreba-Usuda. Mokosza nosi miana Mokoszy-Mokrzy, Mokoszy-Mąkszy i Mokoszy-Wiergi. Przydomek Mołwa zawierający znaczenia męłcia i mowy został już omówiony.

O przydomku „Mokrza” warto dodać, że oznacza on boginię Mokrokrzewiącą, Mokrokrzeszącą, co się odnosi do rozkrzewiania i krzesania Nieci Żywota na Bańskich Łąkach, skrapiania ich Żywą Wodą oraz rozczesywania. Z powodu owej ożywiającej właściwości wody z Bańskiej Łąki i studzien Mokoszów w razie suszy nie tylko składa się ofiary bogom Wód, ale i odprawia obrzędy mające zyskać przychylność Mokoszów (Mokoszy i Dodoli lub Makosza-Dodola), by woda, która spadnie, była dobra, ożywiająca zwiędłe rośliny.

Przydomek Mąksza został omówiony wyżej, tu trzeba dodać dwa znaczenia miękki i męka – obydwa wychodzące, tak samo jak mąka, z rdzenia mięk – oznaczającego ugniatanie, gniecenie, urabianie. Owo urabianie i miękczenie na mokro dotyczy Nieci powstających z włókien bańskich traw, obrabianych tak jak len czy konopie. Między kątynami i gromadami nie ma zgody co do tego, czy Nieci Żywota pochodzą wyłącznie od Bańskich Pająków, czy również są wyrabiane z Bańskich Traw. W pierwszym wypadku byłyby plecione w grube nici i sznury, a potem tworzyłyby Materię (materiał) Świata, w drugim włókna wplatano by w Baję, tak jak się je wplata w maty i kosze.

Zachowały się także wzmianki wskazujące na związek Mokoszy z kobiecym seksualizmem i onanizmem. W rosyjskim przeniesiono miano jej kapłanek mokoszij (Gromada Mokoszek lub Mokochanek) na nierządnice. Wiąże się to ze świętem Mokridy, czyli polskimi Prządkami, obrzędami zamkniętymi dla mężczyzn, świętem wyłącznie kobiecym, podczas którego miały miejsce różne zabiegi mające wzmocnić płodność, a więc rozbudzić pożądanie, przekazać kolejnemu pokoleniu kobiet tajemnice nie tylko opowieści prządkowych – bajów mitycznych, ale i inną tajemną wiedzę kobiecą.

Dodol oznacza Dawcę Doli, Ojca Doli, a także boga Dodającego – dokładającego i wplatającego coraz nowe Nieci w Materię Świata. Słowo to zawiera w sobie znaczenie dolina, dolny, dół, biorące się z dolnego położenia Niwy Mokoszów na Weli, w Dodolinie (Dolinie), pośrodku której leżą podmokłe Bańskie Łąki. Przydomek ten zachował się szczególnie mocno u Słowian Południowych.

Źreb-Źrzeb, a także Usud-Sud, to bóg tworzący źrzeb-los Wszego Świata, zwany inaczej sudem (sądem lub siudbą – przeznaczeniem). To dawca zrębu-sudu – podstawy dziejów Świata. Jednocześnie oznacza zrębującego, czyli odcinającego wplatane nieci, kończącego dolę, byt, decydującego o zerwaniu Nici Żywota. W bliskim związku ze źrzeb pozostają pojęcia żreć – jeść, ucztować, ofiarować, i żerca (żrec, żyrzec) – ofiarnik oraz źrebię – młode zwierzę (w polskim wtórnie ograniczone wyłącznie do młodych koni).

Wierga – znaczy zarówno Dająca Wierg (los-wyrok) Nieba, jak i wierna Makoszowi oraz wiergna – prawa, właściwa, wracająca (choć według mitu wielokrotnie odchodziła). Także wierzgająca – rzucająca się (wreszti, wrh – rzut), wróża – przepowiadająca (wróżąca), wroga, wróżdżąca – mściwa, wrożąca – krępująca, wiążąca powrozem losu, wiersznia – wysoka, wierzchnia – zapoczątkowująca (poczynająca), źródłowa, zawierszająca – kończąca, wiersza – łapiąca w sieć (wierszę) przeznaczeniab.

a Wymieniona w Powieści dorocznej w głównym panteonie stojącym na Wzgórzach Kijowskich. O obrzędach XIX-wiecznych i pamięci Mokoszy, nie tylko na Rusi, ale i w Czechach i byłej Jugosławii pisze S.A. Tokariew w Mity narodow mira t. II, str. 169 [patrz także A. M. Kempiński Słownik mitologii ludów indoeuropejskich str. 289; M. Filipović Zur Gottheit Moko bei den Slaven, w "Die Welt der Slaven"; H. Łowmiański Religia Słowian i jej upadek oraz wiele innych].

b SES str. 336, 616, 666.

Kwitnąca Lipa

23 DZIWIEŃ (KUPAŁA) i DZIEWANNA to piękna para bogów odpowiedzialnych za sprawy Miłości, Żądzy i Uczuć (które dziś określamy emocjami). Istowie także posiadali taką parę – Goniglisa-Kaupole i Łajmę. Dziwień nosi miana Dziwienia-Kupały, Dziwienia-Kapały i DziwieniaWesela, zaś jego żona-siostra, Dziewanna, nosi miana Dziewanny-Dziewy, Dziewanny-Dziewuny i Dziewanny-Dziwy.

Najpierw omówimy miana Dziwień i Dziewanna, bowiem są to pierwsze, najważniejsze imiona tej pary. Z nimi wiąże się też bezpośrednio objaśnienie wszystkich przydomków Dziewanny. Dziwień jest obecnie bardziej znany pod swoim przydomkiem Kupała niż pod głównym imieniem, Miano Dziwień łączy w sobie szereg pojęć wywodzących się od diews – bóg. To dwuczłonowe imię (Diw-weń) znaczy – bóg Wianujący (Wieńczący). Taką samą wymowę ma imię jego małżonki, Wenić znaczyło kupować, dobijać targu, kończyć. Wenią nazywano ogólnie dobry czas, dobrą, słoneczną pogodę, powietrze, a także zapach (woń), pojęcie wianowania wiąże się ze zwyczajem kupowania kobiety i dobijania targu małżeńskiego, bowiem w starożytności kupowało się żonę. Ten szczególny rodzaj kupna nazywano wianowaniem. Z czasem zasady wianowania i wiana uległy przemianom, ale echo tego zwyczaju jest obecne do dzisiaj w obrzędach weselnych. Weselu i małżeństwu patronowali Dziewowie (także Mokosze i Rodowie), a samym zaślubinom nawet Prowe – czuwający też nad tym, by nie łamać prawa, zwyczaju i przysięgi. Składano wtedy ofiary wszystkim bogom, jako że małżeństwo to inicjacja – akt wszechstronny i wszechobejmujący. Wesele, jako akt zdjęcia pannie wianka symbolizującego wolność, było drugim szczeblem plemiennej inicjacji, sankcjonującym dojrzałość młodych do założenia rodziny i nowego gospodarstwa. Pierwszym była dojrzałość rozrodcza – nabywana w obrzędzie Postrzyżyn chłopców i Siudów dziewczyn (po których dziewczyna nabywała prawo do noszenia wianka). Dziewowie, jako Opiekunowie Miłości i bogowie Żądzy, byli darczyńcami (dawcami) i opiekunami tego aktu zwieńczającego (a w sensie dosłownym odwieńczającego) miłość młodych. Z rdzenia diews wypływają trzy ważne rodzaje znaczeń wiążących się poprzez mit w jeden krąg. Mit ten nie dotyczy jednak bezpośrednio Dziewów, lecz syna Dziewanny i Łada – Diwa-Ładziwa [patrz w następnych tajach].

Pierwszy krąg znaczeń sprowadza się do określenia kobiecości w całym jej zakresie, od pojęcia dziewica poprzez dziewczyna, dziewka, dziewa, dziwa do dziwka (lubieżna, rozpustna) i znaczenia zawartego w pojęciach dzieci, dziatwy (rodzącej się z dziewek) czy dziewierza. Te wszystkie określenia zawarte są w przydomku Dziewanny Dziewuna,

Drugi rodzaj znaczeń sprowadza się do pojęcia dzikości, nieokiełznania, żądzy, nieopanowania, dziwy, dziwoki = dziki. Tu wchodzi także określenie dźwięk – krzyk, głos, dziki hałas, dzwonek (źwonek – narzędzie magiczne odstraszające złe moce) i wreszcie dźwiganie – ruch, walka, podnoszenie (dwiżiti, podwig – walka, dwiżenje – ruch). Ten rodzaj odniesień określa przydomek Dziwa.

Trzeci rodzaj sprowadza się do pojęcia dziwności, dziwu, zadziwienia wywodzącego się z diwiti – patrzeć i diewas – bóg (jaśniejący, objawiający się). Tu także należy włączyć blisko spokrewnione dzięki, dziękować, dziękczynić, wdzięczność – oddawanie czci. Tym znaczeniom odpowiada przydomek Dziewa.

Następna para przydomków to Kupała i Kapała. W obu zawarte są bliskie sobie znaczenia wywodzące się z rdzenia kup (kap, kąp) i pała, tylko że określają one (i akcentują) nieco odmienne funkcje boga. Jest to krąg takich znaczeń, jak kąpiel, kąpać się (rus. kupatsja), kuper (pośladek, wzgórek), kupa (skupienie, bycie razem w gromadzie, skupisko), kupno (kupować, zakup) – wymiana (związane z wianowaniem, a potem rozszerzone znaczeniowo na każdy zakup), kucia (pochwa), kop – kopiący, kop – dzida (męskość bóstwa), kopuła (Dziwień był współtwórcą Kopuły Niebios – Nieba Wysokiego), kopułowanie (kopulacja), kąp – szynka (kąper-kuper), kąpać, kąpiel, skąd Kupajła – obrzęd (jedna z głównych części Święta Kresu obchodzonego 20-26 czerwca). Inne znaczenia bliskie to: kępa – krzaczaste skupisko (Kupała jest bogiem obficie owłosionym w specyficzny kępiasty sposób, czyniący go także fizycznie Dziwieniem), kapać – kpić, kap – kpiarz, kap – cap, kacap – lubieżnik, rozpustnik, kapa – przykrycie odświętne, kapica – przykrycie, suknia, kapka – kropla, kapałka – serwatka, sperma, kapalica – napój obrzędowy (alkoholowy z domieszaną spermą i serwatką lub mlekiem) czy wreszcie kap – posąg bóstwa, kaplica, kapiszta – świątynia, kopiec – święte wzgórze (pojęcia związane bezpośrednio z budowlami kultowymi).

Ostatni przydomek Dziwienia, Wesel, jest bardzo ciekawy przez wyrażoną fizycznie w brzmieniu słowa (za pomocą odwrócenia sylaby) opozycję Dziwienia i Welesa (Wesel – Weles), dwóch odwiecznych wrogów ścierających się nieustannie w nierozstrzygniętych potyczkach. Raz zwycięża jeden, raz drugi. Niewątpliwie mamy tu do czynienia z nieprzypadkowym przestawieniem, które świadomie oddaje przeciwieństwo sensu.

WELES – miano Pana Weli, Władcy Zaświatów, boga Śmierci – rozkłada się na dwa człony wel- i -les. Pierwszy z nich oprócz pojęcia Władający Welą, Wel – mieszkaniec i król Welów (Zmarłych) znaczy także wielki (welmi – wielki). Człon -les określa władającego lasem (symbolem siedliska tajemniczych i ciemnych sił, bezładu i Zaświatów). Weles jest władcą Welańskiego Lasu – Rajca położonego w Nawi Raju -miejsca odpoczynku wojowników.

WESEL – miano Władcy Żądzy i Miłości, Siewcy Życia, Dawcy Rozkoszy rozkłada się na człony wes- i -sel. Człon pierwszy jest wywodzony od was – światło, wes – wesoły, wasara – dzień, wesna – wiosna, wasara (powasaris) – lato. Człon -sel stanowi wzmocnienie tego znaczenia: sol (soł) – słońce (sołnce) albo sel sła (posyłać, mościć, ścielić (posłanie). Oznacza więc Ślącego Wiosnę, Ścielącego Światło, wesołego i słonecznego Siewcę Rozkoszy i Radościa.

Warto też w tym miejscu dodać, że Welon, własność Welesa, został mu skradziony przez Dziwienia i stał się symbolem małżeństwa zamiast śmierci.

a SEB str. 113-114, 217, 282, 499-500, 607, 610.

24 PODAG i POGODA są ojcem i matką rodu Weniów. Cały ten ród to bogowie pośredniczący pomiędzy bogami na Weli oraz między bogami a całym pozawelańskim światem (w tym ludźmi). W mitologii Istów odpowiadają im postacie Algisa i Auski. Miana Podaga i Pogody są dwuczłonowe.

Imię Podag składa się z członów pod- i -dag. Człon -dag został już omówiony przy osobie Dażboga. Tak samo jak tam oznacza on Dawcę i Jaśniejącego (płonącego), czyli boga Darczyńcę. Człon po- (pod-) wyraża ograniczenie lub podłoże (ziemię, podeszwę). Tak więc w mianie tym znajduje odbicie mit o Podawcy Ognia, Nosicielu Blasku. Między kątynami i gromadami nie ma jednak zgodności, kto był podawcą ognia, niektórzy twierdzą, że Chors, Chorsiniec (Księżyc) albo Podagżyk. Imię Podag wywodzą oni od Przychodzący Po Dagach, czyli Dażbogach. Według tej wersji po Dażbogach mieliby się narodzić Podagowie-Weniowie, a potem na przemian inni Żywiołowie i Mocarze (Mogtowie). Część kątyn podaje wersję, według której miano Podaga znaczy po prostu Podający albo Padający z Nieba na Ziemię, czyli Posłaniec bogów. Posłaniec ten w zależności od potrzeby może przybierać różne postacie: promieni słonecznych, blasku, cienia, deszczu, wichru, dźwięku, zapachu, ciepła, chłodu, zwierzęcia czy człowieka. Może się też ukazywać we własnej postaci. Imię Podaga tłumaczy się również jako Będący Poniżej Dagów-Sołów, czyli bliżej Ziemi, dokładnie pomiędzy Niebem a Ziemią. Także Tworzący Podstawę albo Chodzący Po Drogach – Dający Drogę.

Imię Pogoda zawiera drugi człon -god, który ma znaczenie godna – zacna, godziwa – dobra, godząca – łagodząca, goda – boska oraz godząca – uderzająca, godowa – rujna, godowa – roczna. Byłaby więc Pogoda Dawczynią Pokoju i Spokoju (Pogodzenia). Według innych, jako Dawczyni Dobrego Powietrza (Weni – klimatu) jest tą, która przejmuje działanie po Godach (Kirach) i łagodzi uczynione przez nich Pory Roku. Istnieje też pogląd, że Weniowie są jedynymi bogami nie pochodzącymi od Czarnogłowa i Białobogi, lecz zrodzonymi wspólnym wysiłkiem Godów, są więc potomkami Godów Po-Godami. W tym wypadku Weniowie musieliby być rodem zupełnie wyjątkowym, nie pochodzącym z Żywiołów ani Mogtów (Mocy-Mocarzy). W Kręgu Bogów zasiadają pośród Mogtów i spełniają funkcję Łączników. Milcze – kapłani kątyny Podaga w Płoni na Połabiu – twierdzą, że Podagowie przychodzą po Godach, czyniąc swoją robotę, i stąd ich miano. Wytyczają oni weń-klimat i układają drogę porom roku oraz Miesiącom. Podag nazywany jest Podagiem-Dragiem, Podagiem-Mirem i Podagiem-Wardęgą. Pogoda nosi przydomki Wedry-Pticy (Ptachy-Pachy, Ptaki lub Matki Ptaki-Pticy), Weni-Woniei i Ugody-Zgody.

Przydomek Weń został omówiony przy osobie Dziwienia. Zaznaczmy tylko, że jest to najpiękniej pachnąca spośród bogiń, łagodna i spokojna, dawczyni szczególnie lekkiego przyjemnego powietrza łączącego Niebo i Ziemię w jedność, ciepła wypełniającego przestworza. Jest dawczynią wszystkich zapachów Świata – pośredniczących między roślinami a zwierzyną, pomiędzy samymi zwierzętami, zwierzętami i ludźmi oraz między ludźmi i bogami. Zapachy łączą cały świat, całą Przyrodę, w jedność. Jako Weń i Ugoda jest uważana za opiekunkę kupców, bowiem wianować znaczy także płacić, a weń to zapłata.

Powyżej omówiliśmy w zasadzie także przydomek Ugoda, który ma trojakie znaczenie. Po pierwsze łagodzenia różnic, czyli łączenia przeciwieństw, łączenia ludzi będących w sporze, sprowadzania spokoju zewnętrznego i wewnętrznego. Po drugie dostrajania i doprowadzania do odpowiedniej ładności wszystkich składników pór roku, miesięcy, pór dnia, ukształconych przez Godów. Po trzecie zaś oznacza także ugadzanie-uderzanie, nagłe zmiany, sprowadzanie złej pogody.

Miano Ptica jest wymieniane w starych kronikach w kontekście: Matka Ptica, Matkoptaka, Bożoptica, Ptachaa. W starosłowiańskim pta (rus. potka, ptica, ptiniec)ptak. Przydomek ten bierze się z baju-mitu o porwaniu ptaków przez Pogodę i uwięzieniu ich na Wyspie Weń oraz z baju o tym, jakoby Pogoda była matką Miesięcy spłodzonych przez Kirów bądź Żar-Ptaków Światłogońców. Ptak to wyraz praindoeuropejski. Indyjskie pal znaczy latać i z tego znaczenia rozwinęło się słowiańskie określenie ptaków – latających. Także pautas (litew.) – jajo, putns (łotew.) – młode, ptak oraz pesna (pieśń) – śpiew ptaków, głos szybujący w powietrzu. Jednocześnie patha – znaczy droga, peto (łac.) – dążę, pat (grec.) – padać. Te znaczenia wiążą ową nazwę zarówno z mianem Pogoda, jak z funkcją „pogody zmiennej”, podążającej, wyznaczającej drogę – czyli tok zajęć, bieg żywota. Wyznaczanie drogi, podążanie to typowe działanie dla Niebiańskich Łączników, Wieczystych Wędrowców, jak się mówi o Podagach-Weniach. Zatem Ptica znaczy jednocześnie Wytyczająca (Tycząca) Drogęb. W archaicznym brzmieniu tego miana – Ptacha – zawierają się zarówno znaczenia latająca, poruszająca się w powietrzu, tworząca powietrze, jak i droga, ścieżka oraz pach zapach, zaduch, czy też puch – pióra ptasie, napuszony – dumny, puchnąć – nadymać się, pachać – ruszać, pachać – popychać, pycha – duma, pycha – okrągłość, pyszność – smakowitość, puszczać – poruszać, puszowati – całować, puska – pieszczota, pusz – czub, pąch – krągłość, pąk – pączek, zawiązek (jaja, owocu: greckie ovos, łacińskie avis – ptak i jednocześnie jajo, owoc), pag – okrąg, koło, pąg – wypukły, kolisty, opuszczać – pozostawiać, opadać, pustka i puszcza, rozpuczyć –rozprzestrzenić się, puha – bicz, puhać – wydawać straszne odgłosy nocą, straszyć, pucha – pojemnik (puszka), puhar – czara, czasza (nie z niemieckiego, lecz z praindoeuropejskiego). Dalej rozwija się ciąg znaczeń od rdzenia puk: pukiel, wypukłość, puk (Pukis), pukać, pęk, pęknięcie, pękaty, pęki czy pępek, pępowina. Jak widać, wypływające z prawyrazu ptach (pach, patch) znaczenia są tak rozległe, a jednocześnie powiązane, że bez trudu rysują postać bogini, jak i znaczną część baju-mitu. Przydomek Wedra prowadzi ku dwóm funkcjom: kształcenia pogody (wedro – pogoda, wąd-dra, czyli Wyznaczająca Drogi Wodzie, a więc Wiodąca Deszcze) oraz prowadzenia wędrowców, bo węd – wiodąca dra – drogą, czyli Wyznaczająca Drogi, Wędrująca, Opiekunka Wędrowców.

To drugie znaczenie zawarte w poprzednim przydomku jest motywem przewodnim i oddaje główną funkcję Podaga-Draga – Dawcy Drogi, zatem łącznika w przestrzeni ziemskiej, niebieskiej i welańskiej. W tym mianie zawarty jest synonim męskości boga drag – drąg. Są i inne odniesienia: drag – drogi, drogocenny, drug – przyjaciel, towarzysz podróży, drag – droga, ścieżka i wreszcie drugi – wtóry, co się odnosi zarówno do narodzenia Weniów jako drugich po Dażbogach, jak i do ich prac, które następują zawsze po robotach Godów. Rysuje się tu obraz boga Łącznika, tak samo łagodnego i przyjaznego, jak Pogoda, Opiekunka Podróżnych. Także wyznaczającego każdą drogę do każdego celu i prowadzącego nią Przewodnika po Drogach Żywota. Określenie Podaga jako drogocennego potwierdza drugi przydomek, Wardęga, który oprócz znaczenia podróż, wyprawa, włóczęga zawiera znaczenie Dawca Waru (Żaru, Ciepła) oraz Dawca Dobytku (wardęga – dobytek, wcześniej „zdobycz” albo „bydło”, stanowiące główny dobytek ludzi pierwotnych). Możliwe jednak, że przydomek ten w brzmieniu Wedr-denga oznacza jedynie Dawcę Pogody lub Wiodącego Tęczę. Zastanawia tu związek z Dengą (Tęczą), która jest blisko złączona z wodą (Śląkwą-Dżdżą). Być może Podag byłby tym, który przynosi złą pogodę, deszcz, chłód.

Ostatni przydomek Podaga, Mir, oznacza Dawcę Pokoju, Zsyłającego Cześć, Wskazującego Zasłużonych, poważnego i poważanego, Dawcę Przymierzy czuwającego nad ich wypełnieniem. Mir oznacza cały świat – jest to podkreślenie funkcji Podaga-Łącznika, bo cały Świat (Swąt) jest jednością – Mir (Podag, Pokój) i Świat to jedno, ponieważ Mir jako łącznik przenika sobą cały świat i jest cząstką Swąta.

a Np. w Księdze Welesowej, wczesnośredniowiecznym źródle z Rusi.

b SEB str. 446,447,449.

25 MOR i MARZANNA – para bogów Zagłady. On jest Władcą Zarazy, ona Panią Starości i Zapomnienia.

Ich odpowiednikami wśród Istów byli Patollo – bóg Zmarłych i Podziemia oraz Giltine – bogini Nieszczęścia i Śmierci. Oprócz nich występowała jednak, tak jak i u Sławian, druga para bóstw związanych ze śmiercią, Welns i Wielona. Tych dwoje odpowiadało za życie na Weli, życie po śmierci. U Sławian rolę tę pełnią Weles i Nyja. Nyja jest jednocześnie boginią Śmierci.

Miano tych bóstw jest jednoczłonowe, bardzo archaiczne. Marzanna (Marzana) znaczy po prostu Żona Mora, czyli Morowa. Praindoeuropejski rdzeń mar (mer), łączy się ze znaczeniem umierania, śmierci, martwoty, morzenia, marznięcia, marnienia, marnowania. Od tego rdzenia, a więc i od imienia Mora, pochodzą znaczenia zawarte, niemal bez wyjątków, w olbrzymim kręgu pojęć śmierci i umierania. Należą tu: marcha – padlina, ścierwo, mór – zaraza, marhać – trwonić, marnotrawić – marnić, mara – duch pośmiertny (zdusz, zjawa), marżyć (mar-rżyć – ucinać, zabijać), mordować (czyli mor dawać), morda (o pysku potwora lub zwierzęcia krwiożerczego mor dającego), marzyć (zapominać o życiu, marnować czas, być w półśnie, kirśnie), mrskati – rzucać, marszczka – fałda, bruzda, smuga, marzgać – smagać, biczować (mrskać), marszczka – zmarszczka (zgryzoty, starości), marszczyć – falować (marszczka – fala morska), moręga – siność, marski – mężny, markotny – smutny, markoczący – narzekający, marczący – mruczący, margający – mrugający, mruk -ponury, pomruk – groźny odgłos, martwota – bezruch, zmartwienie – zgryzota, mary – łoże zmarłego, zmarły – uśmiercony, zmora – męczący sen (także Zrodzona z Mora – jego córka Zmora), marzec (miesiąc marzący się i marznący, morzący wszystko, co wzejdzie), morusać – brudzić, maruszka – plama (stąd pochodzi miano boginek Maruch – plamistych, brudnych, odpowiadających u wielkorusów naszym Żyrom), mer mrzeć, mara – blask, mżenie – świecenie, blask, migotanie, mryganie, mer – miara, mrsza – wynędznienie, chudość, morzenie – ścinanie, mrożenie marznięcie, mróz, mierzwa – odpadki, nawóz, mur – ściana (dawniej ziemna, może ściana domu-ziemianki lub lepiona z gliny-błota-murasu), murawa – darń, trawa, murgi – czarny, murgaw – czerniawy, murdzaty – brudny, muras – błoto. Słowo morze, które również wchodzi w ten krąg, jest słowem wartym osobnego omówienia. Dawniej oznaczało ono najprawdopodobniej Rzekę Śmierci, którą trzeba przepłynąć, aby wejść do Świata Zmarłych, przestwór oddzielający Welę od Ziemi. Przemawia za tym dodatkowo fakt określania wypraw mitycznych bohaterów w Zaświaty jako podróży za trzy dziewięć mórz, czyli 3 razy po 9 mórz (czerta 9 to czerta śmierci, 3×9 to śmierć „trzech duszyczek człowieka” składających się na jego duszę-jedność, 3 x 9 = 27, a 2 i 7 = 9, co daje czwartą dziewiątkę – ową Duszę-Jedność i zarazem Zaświat).

Mor nosi miana Muroma-Mroka, Mora-Móra i MoraMoroza. Jego żona-siostra, Marzanna, nosi miana Marzanny-Morzy, Marzanny-Marmurieny i Marzanny-Maży (Marzy). Znaczenie tych wszystkich przydomków zawiera się w tym, co napisano wyżej i sprowadza do opisu funkcji bogów Zagłady (Mroku, Umierania), Zarazy, Zmorzenia i Zmartwienia (Starości), Pogrążenia, Zapomnienia (Marzy), Sprowadzania Ciemności i Maligny (Mroczenia).

Na uwagę zasługuje nazwa jednego z mórz – Marmara, co znaczyłoby Morze Morów, czyli Martwe (lub Morze Mar – Zjaw). Także nazwy plemienne Morawianie i Morzycy wskazują, że byli oni czcicielami Morów, być może były to pierwotnie naczelne bóstwa owych plemion.

26 Niebiańska, czy też Niebieska, Drabina Welesowa ma siedem szczebli i jest nazywana Siedmioszczeblową przez kątyny tradycji zachodniej (winetskiej). Według tradycji kapiszt Wschodu (gleńskiej) ma ona trzy razy po dziewięć szczebli i jest zwana Niebieską Drabiną Trzydziewiętną. Po tej drabinie schodzą dusze zmarłych do wnętrza Komory Sowiego ze szczytu Nawielnej Góry. Na drodze do Zaświatów czyha na dusze zmarłych wiele niebezpieczeństw. Pierwszym z nich jest czuwający pod Szklaną Górą Nawielną smok Wizunas, który dmuchnięciem spycha ze zboczy tych, którzy bluźnili przeciw bogom. Drugim jest możliwość usunięcia przez Welesa owej drabiny spod nóg człeka urągającego boskim prawom. Z tego powodu, aby zabezpieczyć zmarłego w welańskiej drodze, dołączano do jego ekwipunku prawdziwe kładki i drabiny, które razem z ciałem palono na stosie. Z czasem zastąpiono owe przedmioty wypiekanymi z ciasta lub czynionymi z gliny namiastkami. Drabiny i kładki jako pieczywo świąteczne poświęcone Welesowi wypiekano w każde święta Dziadów – cztery razy do roku.

27 WELES i NYJA – władcy Zaświatów, Weli i Nawi (dodatkowo Nyja jest Panią Śmierci). Miano Welesa omówiliśmy przy osobie Dziwienia-Weselaa i Wodo-Wełma. W mianie Nyi zawierają się takie znaczenia, jak: naktis, nyktis, noszt – noc, nykti – niknąć, marnieć, nikt, nic, nei – w dole, niż – dół, naw – głąb, dół, Nawie – miejsce przebywania zmarłych na Weli, nyju – płaczę (nyć – płakać, wyć), nucić – zawodzić. Stąd pochodzą też znaczenia nudzić i nędza, nękać i nęcić (ponuda – ponętna), ponuta – przymus, nuja (nautis) – bieda, nędza, nujan – tęskniący, po-nuda – tęsknota. Tak więc Nyja jest boginią Wiecznej Nocy, Zaświatów, Władczynią Dołu (Nawi), prowadzącą do niknięcia ludzi, do płaczu oraz tęsknoty. Miano Nyja nawiązuje bezpośrednio pierwszym członem ny- do Nicy – nicości, bezistnienia, pustki, Nyjąca znaczy zatem Sprowadzająca Nicość. Weles nosi przydomki Welesa-Welana, Welesa-Wałsa i Welesa-Welgsa (Wilksa). Nyja nosi miana Nyi-Śmiertnicy, Nyi-Kostuchy i Nyi-Nawi.

Welan to Władca Weli i Welów, czyli mieszkających na Weli. Welowie to nie tylko zmarli, ale Bogowie, Stworze, Zdusze i zwierzyna skrzysta (skrzydlata) – welańska. Welan oznacza też Władającego Welańskimi Łąkami, Lędami (welańskim lądem, czyli Niwą Niw).

Przydomek Wałs – znaczy przede wszystkim Wielki (wołos), męski (wał), włochaty (wołos), władyka (właściciel, niepodzielny pan Weli). To właśnie miano łatwo w okresie chrystianizacji połączono ze świętym Własijem i zmieszano kompetencje Welesa z Wołosem-Rogalcem, synem Spora, Opiekunem Bydła (wołów). Wszystkie związki wynikające z rdzenia wał i jego odmian omówiono przy opisie Wodo-Wełmab.

Przydomek Welgs (Wilks) nawiązuje zarówno do znaczenia wielki, jak do lśniący, połyskujący, a także do lgnąć i leżeć (legać, lec, polec). Oznacza to szczególną rolę Welesa w opiece nad zmarłymi – poległymi, czyli wojownikami. Jednocześnie jest to nawiązanie do bajumitu mówiącego o klęsce Welesa, który stracił całe skradzione bydło świata, a jedyne, co mu pozostało, to wilki, które od tamtej pory pasa, choć nie są nawet jego własnością. Słowa wilk (wołk) i wołek (wół) mają wspólne źródło w tym właśnie baju, który opowiada inna Taja w tym tomie.

Przydomek Nyi, Nawia, określa jej władztwo nad Nawią (Nawiami) – Dołem Weli i mieszkańcami tego Dołu, czyli Nawiami. Są to zarówno zmarli śmiertelnicy, jak i Zdusze – złe duchy (demony) zamieszkujące Nawie na Weli, a pojawiające się również na Ziemi, w świecie żywych. Nawiać znaczy ponawiać się, odnawiać się. Dotyczy to przechodzenia duszy do nowego ciała poprzez Nawie. Nyja-Nawia jest Opiekunką tego procesu, od niej zależą kolejne wcielenia i ruch zmarłych między czterema Nawiami: Założą – Otchłanią – Piekłem – Rajem. Tylko ta ostatnia Naw kończy proces kolejnych wcieleń i prowadzi do jedności z Bogiem Bogów. Założnicy powracają na Ziemię w innych postaciach: ludzi, zwierząt, roślin, kamieni, wody, ognia lub Zduszów-demonów.

Przydomek Śmiertnica jest trzyczłonowy: ś-miert-nica. Oznacza Przynoszącą Śmierć, Przynoszącą z Morem Nicę – czyli obracającą zmarłego w nicość (co ma miejsce z wejściem duszy w Otchłań, miejsce bezistnienia). Także kończącą morzenie – słabnięcie, umorzającą do nicy lub Tnącą Śmiertelnie – Uśmiercającą. Oznacza również boginię Uśmierzającą, tj. przerywającą mor – chorobę, ból, marnienie, umieranie.

Przydomek Kostucha składa się z członów kost-tucha – Tusząca Kos (los) – Wróżąca Śmierć, Wróżąca Kosę, Zamieniająca w Kości, Rzucająca Czar Śmiertelny.

a Przypis 23 do tej tai.

b Przypis 14 do tej tai.

28 Zakaz używania taj w piśmie, poza zamkniętymi gromadami kapłanów, został złamany dopiero z chwilą upadku dawnej wiary, czyli z nastaniem chrześcijaństwa. Ludzie zaczęli wtedy używać znaków pisma. Nie były to właściwie taje ani nawet gramoty – te mają swoje ukryte tajemne i boskie znaczenie. Ludzie posługiwać się zaczęli bukwami – literami, znakami, o których przyporządkowaniu magicznym do taj i gramot do dzisiaj nic nie wiedzą. Poza owym zakazem złamano też wtedy inną ważną zasadę – nakaz prostego, ascetycznego bytowania, który, jak i poprzedni, wynikał z nauki, jaką Zerywanie otrzymali od bogów podczas Wojny o Tajea.

a Patrz Taja Dziewiąta, przypis l.

Mit odtworzono na podstawie podań wszystkich ludów Sławian i Istów.

Święte Drzewa Królestwa Sis – jako przedstawiciele boskich tynów i emanacje bogów

Opublikowany w przyroda, przyroda do ochrony, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Wiara Przyrody przez bialczynski w dniu 24 Wrzesień 2009

A teraz o działaniu Mocy i Żywiołów w każdym aspekcie – czyli o innych symbolach Tynów – tutaj pokażemy Drzewa Tynów – tak jak w artykule o Rodżanie i Motylach pokazaliśmy motyle Bogów. Opiszemy tutaj szerzej tylko drzewa z obecnego obszaru królestwa Sis, pozostawiając te z dawnych ziem nowym bogom przyrody Windów (dzisiaj Indie), Kutajów (dawny kraj nad rzeką Czerczen -   Toka Hary Wielkiego i Rusych Harów), Melkomedirów (dawny kraj zdobyty przez Obierłę – Abarisa a dzisiejszy Egipt, Syria – dawny Syry Kraj i Ozeria -Asyria), Apaczów i Kejowechów (dawny Weneląd-Wądląd Widnura I Wodyna).

puszcza_notecka_z_lotu_ptakaŻywioł Boru – Ląd Biały (Europa) – region północny – Puszcza Notecka

Opowiemy także, jako ciekawostki, o innych drzewach z dawnych ziem Sistanu, lecz tylko po to byśmy łatwo zapamiętali, że to największe i najbardziej długowieczne istoty żywe na Świecie.

Drzewa Tynów – najpotężniejsze żywe istoty Świata

Ponieważ Światłoświat (Wszechświat) jest holistyczny, tzn. wszechprzenikający i dopełniający się oraz wszechstronnie oddziaływający na siebie we wszelkich aspektach każda siła (moc, żywioł) oddziałuje na inne i przenika je, sprzęga się z nimi, bądź im przeciwdziała. Nauka rozwinięta do obecnej formy z przez tysiące lat rozwoju cywilizacji Człowieka mimo, że wydaje nam się potężna, jest jednak narzędziem zbyt skromnym i płochym, zbyt topornym i niedokładnym, aby mnogość tych wszystkich związków oraz przenikań i wynikań ująć i w ścisły sposób opisać.

Dlatego posługujemy się pojęciami Działów, Kirów, Żywiołów, Mocy, Trzemów, Tumów i Tynów oraz  obrazami-symbolami, które uzmysławiają nam o jaki aspekt danej siły objawiony (działający) w jakim aspekcie innej siły chodzi.

Przedstawiamy tutaj drzewa czyli dział najpotężniejszych Zróstów, są to przejawy Żywiołu Boru-Drzewa, a więc Tynu Wiłów.

W aspekcie tego tynu, a więc w jego obrębie inne siły (Tyny i poszczególni Bogowie z tych Tynów) objawiają swoje działanie przez uosobienie

(tak uosobienie a nie upostaciowanie – bo Zróstowie-Rośliny to żywe osoby – jak ludzie i zwierzęta, choć może trudno to sobie wyobrazić jednak mają swoją aurę-promieniowanie żywe i zyciowe procesy które się toczą niejednokrotnie przez wieki i tysiąclecia, mają swoją mowę którą się porozumiewają, swoje reakcje na światło, atak szkodników iwykazują wiele innych przejawów wystarczających aby je uznać za osoby)

a więc objawiają działanie przez uosobienie w tym Tynie w postaci poszczególnych rodzajów- zwanych potocznie gatunkami – Drzew. Objawiają je także w aspekcie Boru przez swoje emanacje w ziołach-runie, w krzewach i kwiatach i w zwierzętach każdego rodzaju.

Tutaj pokażemy tylko boskie manifestacje zawarte w drzewach.

11 lipadrlk

Lipa jest manifestacją Żywiołu Nieba czyli Dażbogów-Sołów w aspekcie Boru

11 Lipa.czlopa1 Dobrosława

Lipa Dobrosława w Jaglicach

Lipa Dobrosława – pomnik przyrody, lipa drobnolistna w województwie wielkopolskim, w powiecie wałeckim w gminie Człopa, w miejscowości Jaglice, w leśnictwie Zielony Stok.

Najgrubsza lipa drobnolistna w Polsce. Drzewo ma jeden pień główny, który na wysokości 3 m rozwidla się. Oprócz tego od północno-zachodniej strony, ze wspólnego korzenia wyrastają dwa dużo mniejsze pnie. Pokrój drzewa jest typowy dla gatunku, a korona gęsta.

w lipcu i sierpniu 2005 r. lipa była konserwowana – z jej wnętrza usunięto dwie przyczepy gruzu i żwiru. Obecnie pień w środku jest częściowo pusty. W trakcie konserwacji odkryto, że w jednym z konarów mają gniazdo dzikie pszczoły. Obecnie konar ten leży na ziemi, obok lipy, a gniazdo pszczół, w którym nadal bytują zostało zabezpieczone.

Dobrosława – nazwa w wyniku konkursu została nadana w 2005 roku.

obwód w pierśnicy na wysokości 1,3 metra wynosi 817 cm[1]

  • wysokość 25 m

lipa_przed_kosciolem_sw.jakuba_01

Bezimienna Lipa przed kościołem Św. Jakuba w Sandomierzu (Sądzymirze)

Na lipę – Jan Kochanowski

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

11 lipa_szerokolistna_001Stara przydrożna Lipa

LEGENDA O LIPIE Z FALKOWEJ pod CIĘŻKOWICAMI

Lipa, to już imię własne lipy, która liczy ponad 500 lat.

Jeśli ktoś mówi „ lipa” to wiadomo, że jest to „Lipa”- ta jedyna, historyczna Lipa.

Prowadzi do niej niebieski szlak. Rośnie na najwyższym wzniesieniu Falkowej

( ponad 400 m n.p.m). Obwód pnia Lipy wynosi 5,85 m. Jej najstarszy brat w Polsce- dąb Bartek- żyjący około1300 lat w Górach Świętokrzyskich ma obwód 13,40m.

Lipa czuwa od wieków nad Falkową, górzystą wsią, poprzecinaną głębokimi wąwozami. Dumnie spogląda w stronę Tatr i przesyła pozdrowienia Giewontowi. Czuwa, bo spod Lipy 320 lat temu została zaniesiona gorąca prośba do Pana Boga, by wszelkie kataklizmy omijały tę miejscowość. Lipa była tych wydarzeń świadkiem.

11 Lipa w falkowej

-         A było to tak:

Umęczone rycerstwo wraz ze swoim ukochanym i zwycięskim królem wracało spod Wiednia. Był to rok 1683. jechali już długo. Podróżowali konno. I ludzie i konie  byli bardzo zmęczeni i spragnieni. Właśnie przejeżdżali Górną Falkową koło Lipy.

Lipa szerokolistna zauroczyła króla. Jan III Sobieski- król Polski; odczuł serdeczne zaproszenie do odpoczynku w jej cieniu. I tak postanowił. Zarządził  postój na rozległych polach Falkowej. Sam spoczął w cieniu przyjaznej Lipy. Wszystkich rycerzy ugościła Falkowska  Ziemia. Rycerze przynieśli swojemu królowi zdrowej, źródlanej, orzeźwiającej wody. Nieśli ją ze studni z samego środka wsi.  Król rozkoszował się smakiem wody, odpoczywał w cieniu Lipy i podziwiał piękno okolicy. A dzień był cudowny, widoczność wspaniała. Widział król swoja Polskę aż po same Tatry. Rozczuliła króla wielka gościnność i życzliwość mieszkańców ubogiej wsi. Chcąc podziękować z dobroć ziemi, mieszkańcom i Lipie, kapelan wojskowy w imieniu króla i rycerstwa poprosił Pana Boga o błogosławieństwo dla tej ziemi. W miejscu pod Lipą, z którego kapelan zanosił prośby do Boga i błogosławił wieś postawiony został krzyż. Pan Bóg wysłuchał prośby. Błogosławieństwo ma swoją stałą, świętą moc. Działa bezustannie do dziś. Wszystkie kataklizmy szczęśliwie omijają mieszkańców i ziemię, na której żyją. Czas mija, Lipa się starzeje, jest coraz słabsza. Potrzebuje ludzkiej pomocy. Prosi, woła o tę pomoc. Należy odpowiedzieć na jej głos i uratować ten pomnik przyrody, który jest zarazem świadkiem historii. Należy uratować Lipę!

„Święta Moc” zadziałała widocznie w XIX w. kiedy w Bruśniku szalała cholera. Dało się wyczuć że Falkowa od Bruśnika odgrodzona była niewidzialnym murem. Zaraza odbijała się od tego muru. W Falkowej nikt nie umarł. Był rok 1873.

Zofia Śmierciak

fot. Zwolenik

Legenda i zdjęcie pochodzą ze strony miasteczka Ciężkowice,w którym przed Wojną i w czasie Wojny mieszkał Julian Pagaczewski. adresł http://www.ciezkowice.pl/?strona=00024

11 lipa króla Mateja Słowacja 7000 lat ea37beb823b144a0med700-letnia Lipa króla Mateja Korwina na Słowacji – zamek Bojnice

bojniceBojnicki zamek

Zamek trochę przypomina zamki nad Loarą, choć jest w swoim obecnym kształcie budowlą XIX-wieczną. Bardzo bogate wyposażenie, ciekawa klatka schodowa – kręte schody, złota sala, w podziemiach zamku sztuczna jaskinia ! Zamek należał do rodu węgierskiego Palffy’ch. Bardzo dużo hałaśliwych wycieczek szkolnych. Przewodnicy w strojach z epoki.

Drzewo wysokie do 30 metrów o bardzo regularnej, zmiennej, gęstej, szerokojajowatej lub prawie kulistej koronie. Pędy cienkie, nagie, oliwkowobrązowe lub zaczerwienione, błyszczące. Pączki zwykle czerwonobrązowe i nagie. Liście długości 3-6 cm, u nasady sercowate, drobno piłkowane, nagie, z wierzchu ciemnozielone, matowe lub nieznacznie połyskujące, od spodu sinozielone z rudawymi kępkami włosków kątach nerwów. Kwiaty drobne, żółtawobiałe, bardzo silnie pachnące, wielokwiatowych (5-11), wyprostowanych lub nieco zwisających kwiatostanach. Kwitnie na początku lipca, później od lipy szerokolistnej. Owoce drobne, średnicy do 6 mm, o cienkiej łupinie i ze słabo zaznaczonym żeberkowaniem, nagie lub słabo owłosione.

11 Lipa w puszczy DRZEWO1Stara lipa w puszczy

Od niepamiętnych czasów uprawiana i sadzona powszechnie przy osiedlach ludzkich, we wsiach i w miastach. Odznacza się małymi wymaganiami glebowymi.  Rośnie także na żyznych glebach piaszczystych. W młodości rośnie wolno, jest jednak długowieczna i osiąga potężne rozmiary. Żyje do kilkuset lat. Polecana do zadrzewień przydrożnych w krajobrazie otwartym, do dużych parków i zadrzewień wiejskich. Drzewa rosnące swobodnie wykształcają szerokie, nisko ugałęzione, często wielopionowe korony i s ą niezwykle dekoracyjne.
Lipa drobnolistna należy do najcenniejszych drzew miododajnych, lecz nektarowanie silnie uzależnione jest od panujących w czasie kwitnienia warunków atmosferycznych. Ma to miejsce tylko przy wysokich temperaturach i wysokiej wilgotności powietrza. Obfite pożytki pszczelarskie były jedną z przyczyn powszechnego sadzenia lipy drobnolistnej po wsiach i przydworskich parkach oraz przy drogach. Lipa drobnolistna odznacza się również siłą odroślową, znosi częste przycinanie i dawniej była powszechnie stosowana na formowanie żywopłoty i wysokie szpalery. Drewno, podobnie jak lipy szerokolistnej, znajdowało szerokie zastosowanie w gospodarstwie domowym.

11 LIPA DROBNOLISTNA 2Kwiaty lipowe


Buki i Graby są emanacjami Rodów

Buk (Fagus L.) – rodzaj drzew z rodziny bukowatych obejmujący 40 gatunków. Występuje głównie w strefie umiarkowanej na półkuli północnej, w Polsce na Pomorzu i na południu kraju (powiązanie z większą wilgotnością powietrza tych rejonów). W Polsce występuje w stanie naturalnym tylko buk zwyczajny (Fagus sylvatica L.). Uprawianych jest kilka gatunków obcych i liczne odmiany ozdobne buka zwyczajnego.

Gatunkiem typowym jest Fagus sylvatica L.[1].

11 Bukowina_sudeckaSudecka Bukowina czyli las bukowy

Morfologia

Pokrój
Osiąga wysokość do 40 metrów.
Kora
Jasnoszara, cienka i lekko połyskująca.
Drewno
Twarde, o odcieniu od jasnego kremowego do różowego. Fałszywa twardziel koloru ciemno brązowego do czarnego występuje w części odziomkowej drzewa.
Liście
Sezonowe, faliście karbowane, mogą być ząbkowane lub całobrzegie, położone naprzemianlegle.
Kwiaty
W kątach liści, jednopłciowe, męskie – w główkach na wiotkich, zwisłych osiach, żeńskie – 2 lub 4 kwiatowe wierzchotki, na krótszych osiach.
Owoce
1 – 2 trójgraniaste orzeszki, zamknięte w pokrywie pokrytej kolczastymi lub listkowatymi wyrostkami.

11 buk.przedborów

Buk Dziadek w Przedborowie

Buk Dziadek (Buk Alfons) – pomnik przyrody, buk zwyczajny w województwie wielkopolskim, w powiecie ostrzeszowskim w gminie Mikstat, niedaleko miejscowości Przedborów, w leśnictwie Wanda.

Najgrubszy buk zwyczajny w Polsce. Drzewo rośnie na terenie zalesionego niegdyś majątku rolnego. W sąsiedztwie rośnie 100 – letni drzewostan dębowy z podszytem grabowym. Pokrój drzewa jest typowy dla gatunku. Z racji tego, że przez wiele lat rósł na otwartej przestrzeni, odznacza się silnie rozwiniętymi konarami bocznymi. Pień rozwidla się na wysokości 1,8 m. Drzewo jest osłabione, gdyż wiele konarów zostało odłamanych.

Na korze buka wielokrotnie zaznaczano swoją obecność, najstarsze ślady pochodzą z początku XX w., z tego względu drzewo nazywane Dziadkiem.

Druga funkcjonująca nazwa buka to Alfons, dlatego że u jego podnóża spotykały się zakochane pary.

  • obwód w pierśnicy na wysokości 1,3 metra wynosi 670 cm[1]
  • wysokość 27 m

11 stary grab w puszczy BiałowieskiejStary grab z Puszczy Białowieskiej

Średniej wielkości drzewo liściaste o nieregularnym, pofałdowanym w przekroju, często też wielokrotnym pniu i miotlasto wysklepionej koronie. Najłatwiej je rozpoznać po zawsze gładkiej, srebrzystopopielatej korze pokrytej charakterystycznym wzorem cieniowanych pasm oraz po eliptycznych, ostro piłkowanych liściach, których powierzchnia jest harmonijkowato pofałdowana wzdłuż nerwów. Grab pospolity jest drzewem dość powszechnie występującym w naszych lasach. Stanowi on zresztą jeden z ważniejszych rodzimych gatunków drzew tworzących lasy w Polsce. Można pod nim znaleźć stanowiącego prawdziwą gratkę dla grzybiarzy koźlarza grabowego. Z formalnego punktu widzenia graby są najbliżej spokrewnione z leszczynami, brzozami i olszami, jednak biorąc pod uwagę cechy takie jak cieniolubność, niergularność budowy pnia i konarów, kształt i rozmiar liści, a przede wszystkim deseń kory, można dojść do wniosku, że w zaskakująco dużym dużym stopniu przypominają one buki.

11 grab_pospolity_000Piękny Grab

Od strony użytkowej grab jest znany przede wszystkim z dwóch rzeczy. Pierwszą z nich jest wyjątkowo duża tolerancja na przycinanie. Wraz z gęstym ugałęzieniem i intensywnie tworzonymi odroślami korzeniowymi powoduje ona, że drzewo to jest jedną z roślin najczęściej używanych do budowy wysokich żywopłotów. Można z niego swobodnie kształtować różnego rodzaju figury geometryczne, rzeźby, alejki ze sklepieniami itp. Duże zastosowanie znajduje także bardzo cenne i niezwykle twarde drewno graba, nazywane żelaznym drewnem. Warto wiedzieć, że jest ono nie tylko twardsze od bukowego czy dębowego, ale nawet najtwardsze ze wszystkich naturalnie występujących w Polsce gatunków drzew!

11 Grab zwyczajny 3Graby

opowiadanie z portalu literackiego

osoba o pseudonimie Drzewo – (według mojej recenzji dosyć udane) O Grabie -

http://www.portalliteracki.pl/drukuj,artykul,40595.html

…Szliśmy więc, aż po kilkunastu minutach ogromny grab wyrósł przed nami jak zjawa.
– Będzie kolejna opowieść – pomyślałem.
– Tak – odpowiedziała. – To tutaj. Dziadek Stasiek mówił, że to największy grab w okolicy. Rośnie w miejscu pałacu. Tak, był tutaj pałac. Był piękny ogród, a obok wioska. Jaśniepaństwo tutaj mieszkali.
– Feudalizm – mruknąłem całkiem bez sensu, po to, żeby pochwalić się nowym słówkiem.
– Wolałam Cię łażącego po cmentarnym murze z odrapanymi kolanami – dodała zmieniając ton. – Na tej polanie tętniło kiedyś życie, a dzisiaj nie ma nawet dołów w ziemi. Wszystko łagodnie faluje zieloną trawą. Zauważyłeś, że nie rosną tu żadne kwiaty?
Fakt. Nie zauważyłem. To była polana bez żadnego kwiatka. Cała zielona. Tylko trawa miała różne odcienie. Błyskała rosą, chcąc prawdopodobnie zrekompensować brak innych kolorów.
– Gdy jest burza najwięcej piorunów bije w tę polanę. Popatrz – podniosła z ziemi szklaną grudkę stopionego piasku.
– Weź na pamiątkę. Niech pokazuje Ci drogę. Ale nie idź nią zawsze. Zawracaj i zmieniaj kierunek wtedy, gdy okaże się, że nie znajdujesz na drodze tego czego szukasz. Na tej polanie wiele osób nie znalazło się kiedyś…
Pałac był przepiękny. Ludzie mówią, że projektowały go Anioły. Prawdopodobnie jednak jacyś Włosi, czy architekci z innej wioski. Okna miał przeogromne i był błękitno-biały. Jaśniepaństwo mieszkali tam od wielu pokoleń. Każda babka, prababka, dziad, wuj i pradziad mieli swój obraz w jednym z setek pokoi.
Nie chciałem wchodzić z nią do tego pałacu, wolałem słuchać jak szumi grab.
– Może na niego wejdziemy? Jest stary, ale widać, że mocny.
– Kiedyś będziesz musiał obiecać, że nie wejdziesz już na żaden most, ale o ile sobie przypominam, o drzewach nikt nigdy nie wspomni…
Wdrapaliśmy się najwyżej jak się dało. Wyżej nabijały się z nas już tylko skowronki. Dopiero teraz zobaczyłem, jak tu pięknie. Z wysoka widać było całą okolicę. Pas ściany lasu ogradzał ją z każdej strony. Czułem się jak zaciśnięty w ręce graba-olbrzyma… w każdy razie widok robił wrażenie.
- Już weszliśmy do pałacu. Jesteśmy prawdopodobnie na wysokości jego najwyższego piętra… W którymś z tych pokoi narodziła się Miłość. On miał Słoneczny Uśmiech, Ona – Dobre Oczy. Trzymali się za ręce i wtulali w siebie, błyszcząc srebrnymi od księżyca ciałami…
Chodziliśmy nocą po korytarzach tego starego pałacu. W niektórych komnatach spały małe dzieci, w innych dorośli. Wydawało mi się, że osoby w komnatach się zmieniają, gdy po raz kolejny do nich zaglądaliśmy.
– Nie dziw się – powiedziała. – Krążymy po odległych zakamarkach umysłu, trudno się nieraz połapać.
Czasami zakładaliśmy ogromne kapciuchy do szorowania parkietów i uprawialiśmy łyżwiarstwo między fortepianami.
– On jej często grał na jednym z nich. Najgłośniej wtedy gdy miał gdzieś wyjechać. Grał tango, a ona tańczyła sama, udając, że obejmuje Niewidzialnego. Potem On przestawał grać i zaczynali tańczyć razem. Prowadził ich rytm, który wyczytywali w swoich oczach. Dotykali ustami swoich ust, tak jak my teraz.
Tańczyliśmy na ogromnym grabie tango, a ja odkryłem, że bezpieczniej jest nie myśleć, iż jest to niemożliwe.
– Nie spadniemy, obiecuję – wierzyłem jej, tak samo jak w opowieść o parze pałacowych kochanków.
– Trzymali się za usta, ale oczywiście na ustach się nie kończyło.
- Będę miała dziecko – powiedziała mu, gdy wsiadał na swojego rumaka przed długą podróżą.
- Będziemy je mieli – odpowiedział.
Nigdy go już później nie zobaczyła…
Powiedziałem, że skowronki przestały śpiewać z przejęcia, ale Ona mnie nie słyszała.
– Nie chcieli jej patrzeć w oczy… Ci wszyscy ludzie… Któregoś dnia przyszli do jej pokoju. Powiedzieli, że ma się wynieść, bo nie ma teraz z kim tańczyć tanga.
– Mogę przecież nadal tańczyć z Niewidzialnym – odpowiadała, a oni tylko kręcili głowami.
– Nikt ci już nie zagra dziewczyno. Nikt już stamtąd nie wróci.
Pani Dobre Oczy rozmawiała ze swoim dzieckiem, gdy było jeszcze w brzuchu.
– Wiem, że tam jesteś córeczko. Powiedziałaś mi jak chcesz mieć na imię. Powiedziałaś mi tyle dobrych historii, oraz to, że mnie zrozumiesz. Jak mam żyć bez Ciebie? Powiedziałaś mi, że boisz się wtedy, gdy ja się boję. Chciałam się zabić razem z Tobą, ale przyszła do mnie jakaś dziewczyna. Opowiedziała mi historie i pokazała na drzewo. Mówiła, że czas nie istnieje, tylko Miłość. Jak mam w nią wierzyć, gdy wokół tyle nieszczęścia?
Wyczułem to w jej błyszczących oczach.
– Wiesz co powinieneś zrobić? – spytała.
Wiedziałem.
– Pani Dobre Oczy stojąc w otwartym oknie wyobraziła sobie burzę z piorunami. Ogromne błyskawice uderzały w ziemię. Huk był tak ogromny, że wszyscy mieszkańcy uciekli w popłochu. Od piorunów wybuchł pożar. Zapaliło się wszystko oprócz pałacu.
Stanąłem obok i popatrzyłem jej w oczy. Były naprawdę piękne i dobre. Przytuliła się do mnie, a potem objęła jak do tanga… Wiedziałem, że myśli teraz o falującej na wietrze trawie. O jej niesamowitych odcieniach i o kropelkach rosy uśmiechających się w słońcu. Wiedziałem, że na tej łące nie ma ani jednego kwiatka…

11 Grab zwyczajny liście owoceliście i owoce Grabu

11 buk_zwyczajny_491Buk

OPOWIEŚĆ BUKOWEGO WZGÓRKA

Ludziom, Drzewom i Bogom

Słońce spalało lasy i łąki, zdawało się to nie mieć końca. Trawy
wyschły i zrudziały, drzewa traciły liście. Zwierzęta i ptaki
schroniły się w głębinach puszczy, gdzie w zarośniętych jarach
sączyły się wątłe źródełka. W Dolinie, ponad korytem zamarłej
rzeczki, stało kilka chat. Pociemniałe bale z oczodołami okien i
niesfornymi, słomianymi strzechami. I ani żywej duszy.

Mieszkańcy Doliny zebrali się na Bukowym Wzgórku. Kilku krępych,
brodatych mężczyzn. Kilkanaście kobiet o surowej, wyrazistej
urodzie. Trójeczka niemowląt w przewieszonych przez szyje chustach.
Gromadka podlotków i dzieci. Wszyscy półnadzy, spoceni, znękani
nieznośnym, upałem. Obok, w cieniu drzew, stały dwie wychudzone
szkapy, zaprzęgnięte do drabiniastego wozu. Niemrawymi ruchami
oganiały się od gzów. Parę wilkowatych psów dyszało z wywieszonymi
jęzorami.

A ludzie stali nieruchomo, skupieni wokół Tego, Który Widzi Cztery
Strony. Posąg, wyrzeźbiony w cześniowym pniu, przewyższał mężczyzn o
dwie głowy. Słoje i sęki drewna wtapiały się w rysy Czterech Twarzy
Boga. Światowid patrzył ponad głowami ludzi. Widział dalej, więcej i
cztery strony jednocześnie. Dlatego Mu ufali. Dlatego i teraz
przyszli do Niego. Po raz ostatni. Pożegnać się przed drogą w
nieznane.

Przemówił Najstarszy. Siwy, długowłosy Starzec, odziany w sięgającą
kolan, konopną koszulę.

- Ty, Który widzisz tak wiele… Spójrz na nas. Twoje dzieci
odchodzą. Zostawiają domy i odchodzą. Zostawiają Dolinę, lasy, góry.
Zostawiają Ciebie i odchodzą. Nie mamy co jeść. Wyschła rzeka,
umierają źródła. Od czterech Księżyców nie padają deszcze. Bogowie i
Duchy nie słuchają naszych próśb. Ty patrzysz w cztery strony. Ale
ogień płynie z nieba i pali, co na dole. Zjedliśmy zwierzęta.
Polowania nie udają się. Co zasiane, nie wzeszło. Twoje dzieci
odchodzą. Ja zostaję. Mój płomyk dogasa. Przy Tobie złożę swe kości.

U stóp Światowida stała kamienna misa z tlącym się żarem, obok
leżały pęki ziół. Starzec ukląkł. Nucąc cicho, kruszył zioła i
wrzucał je szczyptami do misy. Pozwolił, by obmyły go wonne,
niebieskawe smugi. A potem obiema dłońmi ujął kadzielnicę i wstał.
Zbliżył się do tych, którzy stali przed Obliczem Poranka. Śpiewał
bez słów, z zamkniętymi ustami, przejmującą, znaną wszystkim
melodię. Głowy pochylały się, dłonie zbierały pasma Dymu, dotykały
serc, gardeł i twarzy. Skupione dzieci, poważni i smutni dorośli.
Ci, których obmył Dym, dołączali swe głosy do Pieśni. Najstarszy
kroczył powoli, jak Słońce. Minął Oblicze Dnia, potem Wieczoru. Gdy
stanął przed obliczem Nocy, śpiewali już wszyscy. I tam złożył
kadzielnicę. Przed Obliczem Widzącym w Ciemności. Jego Mocy
najbardziej potrzebować będą ludzie, aby kiedyś doczekać Poranka.

Starzec dorzucił jeszcze trochę ziół. W objęciach Dymu Światowid
rozmywał się i wyłaniał. Falował z Pieśnią i sercami ludzi. Potęga
przepełniała ciała, umysły i cały świat. Ale przyszedł czas, że
uleciał Dym i zamilkła Pieśń. Najstarszy przemówił raz jeszcze.

- Twoje dzieci są czyste. Ich serca są jasne, ich mowa prawdziwa,
ich ciała zdrowe. Idą tam, gdzie nie mogą śpiewać o Tobie. Tam, na
dole, nad Dużą Rzeką, mieszkają już inni ludzie. Mają żelazne
ubrania i miecze. Mają Boga zawieszonego na dwóch kijach. Wybijają
zęby każdemu, kto Mu się nie pokłoni. Twoje dzieci tam pójdą i
pokłonią się. Tam muszą zbudować swe domy. Tam jest woda, ryby,
zwierzęta, tam Ziemia rodzi potrzebny im pokarm. Pokłonią się i
pozwolą oblać wodą. Ale Ciebie nic im nic zabierze. Tyś jest w
czterech porach roku, czterech stronach świata, w obliczach dnia i
nocy. Jesteś w Ziemi, Wodzie, Ogniu i Powietrzu. Twoje Święte Twarze
były tu zawsze i będą też, kiedy znikną ludzie. Nie pozwól im
zbłądzić. Niech pamiętają, że wszystko, na co patrzą, uświęca Twoje
spojrzenie. Bądź z nimi. Nie pozwól o Sobie zapomnieć.
Starzec westchnął. Spokojnym wzrokiem ogarnął skupionych w kręgu
ludzi.
- Tak. A teraz idźcie. Idźcie, już czas.

Podchodzili do Najstarszego, dotykali i obejmowali go, szeptali coś,
mówili, a on kładł im ręce na głowach. Po raz ostatni spoglądali w
nieodgadnione twarze Światowida.

Odeszli. Objuczeni tobołkami, z przeładowanym skrzypiącym wozem i
psami biegającymi w kółko. Śladem zwiadowców, którzy poszli
wcześniej. Czasem ktoś odwracał się i uniesieniem dłoni pozdrawiał
stojącego przy Posągu Starca. Córki, synowie, wnuki, prawnuki. Ich
mężowie i żony. Odchodzili, na zawsze. W końcu zanikło nawet
skrzypienie drewnianych kół. Czoło starego człowieka wsparło się o
pierś Bóstwa. Posągiem wstrząsnął głęboki, najgłębszy szloch. Ale
Cztery Twarze wciąż patrzyły spokojnie i przed siebie. Dalej, niż
widzieli ludzie. Dalej, niż mógł widzieć Najstarszy.

Mijały stulecia. W Dolinie powstawały i znikały wsie, wyrósł las,
rzeczka zmieniała łożyska. Zdarzały się susze i powodzie, i długie,
mroźne zimy. Potem ścięto las i znów zbudowano wieś. Przechodziły
wojny -jedna, później druga. Wieś znikła, w Dolinie znów nie ma
ludzi. Są zwierzęta, rośliny i ptaki. I pstrągi w wartkim
strumieniu. I… Tak. Jest jeszcze Ktoś.

Na porośniętym buczyną wzgórku stoi stary, czteropienny buk. Jego
korzenie już dawno wchłonęły resztki minerałów, pozostałe po Starcu
i cześniowym Posągu. Cztery potężne pnie splotły się i razem
dźwigają jedną, rozłożystą koronę. Kora uwypukliła się miejscami w
dziwaczne naroślą, jakby oczy, twarze…

Nikomu nie chciało się ścinać tak pokręconego i sękatego drzewa. Buk
po prostu rósł. Widział zbójców, pastuchów i żołnierzy. I krzyże,
które potem obsypały wzgórek- i po latach rozsypały się w proch.
Gościł dziki ryjące w poszukiwaniu pysznych, bukowych orzeszków.
Wciąż zasiewały się nowe drzewka. A on rósł. Rośnie, trwa.

Korzenie przenikają Ziemię we wszystkich czterech kierunkach. Ku
dołowi. Korona otwiera się na cztery strony świata. I ku górze.
A potężny pień łączy to wszystko – od czeluści po przestworza.
Dziesięć kierunków. I ciągły przepływ czterech darów – ziemi, wody,
ognia i powietrza. Stary, pokręcony buk. Może kiedyś jakiś wędrowiec
rozpozna w nim Boga. Ale jemu jest wszystko jedno. On widzi dalej
niż ludzie. Dalej i szerzej od Światowida. Sięga wyżej i głębiej niż
Ten, Którego Krzyż już zbutwiał i Którego metalowa figurka rdzewieje
nieopodal pod mchem.

Stary, Poczciwy Buk, po prostu tu rośnie. Jest. Bardziej, niż
jakikolwiek Bóg, Którego może sobie wyobrazić Człowiek.

opowieść niniejsza jest przedrukiem ze strony www: http://nowy.tezeusz.pl/blog/200200.html

11 buk_zwyczajny_405rozwidlony Grab ale nie rombot – czyli drzewo o wielu pniach

Sosna i Jodła są emanacjami samych Wiłów w Borze

Sosna (Pinus L. 1753) – rodzaj roślin z rodziny sosnowatych (Pinaceae Lindl.) obejmujący niemal 115 gatunków drzew i krzewów. Występują przeważnie w strefie klimatu umiarkowanego półkuli północnej, choć niektóre gatunki rosną również w strefach cieplejszych (tu jednak zwykle w górach). W Ameryce Środkowej najdalej na południe sięgają do Gwatemali, Salwadoru i Nikaragui, zaś w Azji do Archipelagu Malajskiego. Jedyne naturalne stanowisko na półkuli południowej znajduje się na Sumatrze (P. merkusii).

Sosny to rośliny zimozielone o długich, wąskich igłach. Charakteryzują się dużym zakresem tolerancji na warunki środowiska i temperatury. Rozmnażają się płciowo, wytwarzając osobno męskie i żeńskie kwiatostany. Nasiona dojrzewają w twardych, drewniejących szyszkach. Do tego rodzaju należą gatunki uważane za jedne z najdłużej żyjących roślin na Ziemi i w większości nie są zagrożone wyginięciem. Część gatunków podlega ochronie prawnej, przy czym w Polsce ścisłą ochroną objęte są 3 gatunki. Niektóre gatunki i odmiany cieszą się popularnością jako rośliny ozdobne. Sosny są źródłem pożywienia dla wielu owadów, z których część zwalczana jest jako szkodniki. W warunkach osłabienia mogą być podatne na działanie patogenów wywołujących szereg chorób. Niektóre choroby są charakterystyczne dla sosen, inne mogą przenosić się na pozostałe sosnowate lub rośliny z innych rodzin.

Sosny stanowią istotne źródło drewna, żywicy, olejków eterycznych, a także jadalnych nasion. Na przestrzeni wieków dostarczały ludziom produktów ważnych w ich codziennym życiu, przez co w naturalny sposób wpisały się w folklor, kulturę i sztukę wielu społeczeństw. Sosny używane były także jako symbole religijne i polityczne.

sosna_zw_Sulechow

Sosna Waligóra

Sosna Waligóra – pomnik przyrody, sosna zwyczajna o 8 konarach, rośnie w okolicy Sulechowa, w leśnictwie Klemsko, najgrubsza sosna w Polsce.

W roku 2002 w ramach konkursu “Najgrubsze drzewo w Polsce“, organizowanym przez Przegląd Leśniczy, została uznana za najgrubszą ze zgłoszonych sosen i zajęła I miejsce.

  • obwód w pierśnicy na wysokości 1,3 metra wynosi 625cm[1]
  • wysokość 17 m
  • wiek około 150 lat

Sosna znajduje się na trasie ścieżki przyrodniczej “Do Waligóry“.

Sosna Rzepicha – pomnik przyrody, sosna zwyczajna w województwie lubuskim, w powiecie zielonogórskim w gminie Sulechów, niedaleko miejscowości Górki Małe, w leśnictwie Nowy Świat.

Druga po Waligórze, co do grubości sosna w Polsce. Sosna posiada 5 pni oraz rozłożystą i silnie rozbudowaną koronę. Nierozgałęziony odziomek o długości około 2 m, jest nieregularny, ma liczne wgłębienia i guzy. Na pniu widoczne są zabliźniające się tylce po uschniętych konarach. Stan zdrowotny Rzepichy jest bardzo dobry, posiada pojedyncze suche konary.

  • obwód w pierśnicy na wysokości 1,3 metra wynosi 568 cm[1]
  • wysokość 27 m

11 sosnyNadmorskie sosny

O Sosnach z Mierzei Wiślanej

Bernard Krepel, emerytowany leśnik od lat mieszka w Niemczech, wcześniej jednak wiele lat spędził pracując jako leśniczy na Mierzei Wiślanej. Przez cały czas stara się pamiętać o naszym terenie. Wspomnienia ożywają szczególnie wtedy, kiedy natknie się na informacje związane z leśnictwem.
- W niemieckim czasopiśmie leśnym „DFV Journal” zamieszczono artykuł o wizycie leśników niemieckich w Polsce w okolicach Olsztyna – opowiada. – Mnie, polskiego leśniczego, który przepracował 25 lat na Mierzei Wiślanej i Wysoczyźnie Elbląskiej, a potem 15 w niemieckich lasach w charakterze leśniczego, ogarnęła duma nie tylko z powodu naszej gościnności, ale i poziomu polskiej gospodarki leśnej.
Z artykułu wynikało, że na terenie Nadleśnictwa Miłomłyn, gdzie rosną słynne „sosny taborskie” (uznawane za najlepsze na świecie), ścięta sosna miała 8,5 m3 i była najpotężniejsza w Polsce.
- Przypomniałem sobie, że posiadam notatkę sprzed wielu lat, pieczołowicie przechowywaną wśród moich najważniejszych dokumentów, z pomiaru sosny, jaki wykonałem zastępując kolegę leśniczego – dodaje Bernard Krepel. – Mierzyłem drewno wyrobione na zrębie, na Mierzei Wiślanej od strony Zalewu Wiślanego. Dokładnie było to na siedlisku boru mieszanego w Leśnictwie Borowo (obecnie Przebrno). Zaszokowany stanąłem przy jednej ściętej sośnie. Szacunek dla starszego kolegi i rygory w administracji leśnej nie pozwoliły mi krytycznie ocenić tej decyzji. Jednak ja tej sosny bym nie wyciął.
Notatka napisana była odręcznie ołówkiem na wyrwanej z „listy płac” kartce: „L-ctwo Borowo, 14 czerwca 1960 r. Na zrębie sosna ścięta 150 lat, wysokość 20 m, średnica pnia 1 m. (…) Ogółem masa całego drzewa 12,14 m3; maksymalny przyrost do 90 roku życia, w ciągu następnych 60 lat słój bardzo drobny, bo grubość tych ostatnich wynosi 5 cm”.
- Podane w notatce wyniki pomiarów utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta sosna, rosnąca na Mierzei Wiślanej, była najpotężniejszą sosną w Polsce – twierdzi. – Podkreślić należy, że mowa tu cały czas o sośnie pospolitej (Pinus silvestris). Ten gatunek sosny w Polsce stanowi ponad 70 procent składu gatunkowego lasu, a na Mierzei Wiślanej jest gatunkiem dominującym. Występuje w całej Europie Środkowej i sięga aż po wschodnią część Azji. Wynika to z bardzo szerokiej skali ekologicznej sosny. Rośnie ona na skrajnie suchych glebach piaszczystych, jak też na bardzo wilgotnych glebach bagiennych i torfowych. Sosna jest też nazywana „królową drzew leśnych ubogich stanowisk”.
W latach 70., będąc na jednym ze „szkoleń brakarskich” organizowanych przez Okręg Lasów Państwowych w Gdańsku, Alfons Wardyn, wysoko ceniony specjalista od surowca drzewnego, stwierdził: „Najlepsza jakościowa sosna w okręgu gdańskim rośnie na Mierzei Wiślanej”.
- „Dziennik Bałtycki” organizuje wiele interesujących akcji – twierdzi Bernard Krepel. – Może spróbować odszukać najokazalszą, obecnie rosnącą sosnę na Mierzei Wiślanej? Podpowiadam: taką sosnę można znaleźć w granicach administracyjnych miasta Krynica Morska.

http://gdynia.naszemiasto.pl/wydarzenia/744261.html

l11 gołoborze i młode jodły ŁysicadgMłode Jodły na Gołoborzu w Świętogórach (znanych dzisiaj jako Góry Świętokrzyskie)

Jodła to drzewo szpilkowe z rodziny sosnowatych. Zimozielone (w puszczy żyje ok 500 lat). Charakteryzuje się gołymi cylindrycznymi lub wąsko stożkowatymi strzałami. Gałęzie wyrastają ze strzały na ogół prostopadle do niej lub są nieco ku górze wzniesione. Tworzą one okółki wyraźnie odgraniczające roczne przyrosty pędu głównego.
11 swiety-krzyz-2007-02
Puszcza Świętogórska
WYSTĘPOWANIE:

Występuje w stanie dzikim w górach środkowej i południowej Europy ( nie występuje w Skandynawii, Francji i Anglii oraz na Półwyspie Iberyjskim z wyjątkiem Pirenejów).

W Polsce rośnie głównie na południu kraju, jej naturalna granica północnego zasięgu przebiega wzdłuż linii wyznaczonej przez miasta Nową Sól, Ostrów Wielkopolski, Łódź, Lublin i Zamość.

W kraju najładniejsze bory jodłowe znamy w Górach Świętokrzyskich, w Karpatach na Babiej Górze i na Roztoczu. W Tatrach dorasta do 1400 m npm. natomiast w Alpach i Pirenejach do 2000 m npm. Jodła zajmuje w Polsce zaledwie ponad 2,5 % powierzchni leśnej gdy na przykład w Austrii 7 % a w Szwajcarii ponad 20 % powierzchni. Mimo to stanowi istotny element w lasach górskich i wyżynach środkowej i południowej połaci Polski. W Sudetach nie odgrywa już większej roli, bo obejmuje tylko 0,3 % areału tamtejszych lasów. W górach Izerskich, Sowich i Karkonoszach została wyniszczona prawie doszczętnie. Jakkolwiek w Karpatach też jej nie oszczędzano, to jednak drzewostany jodłowe lub z jaj dominacją stanowią tam jeszcze ponad 35 % obszaru lasów.

W naturze jodła występuje w lasach górskich z bukiem, świerkiem zaś na nizinach z sosną zwyczajną i dębem. Czasem tworzy czyste drzewostany.

W Europie już od dwóch stuleci jodła powoli wymiera i kurczy się jej zasięg. Badania wykazały, że w XX wieku obszar, na którym występowała zmniejszył się o 50 %, a w Niemczech nawet o 70 %. To wysoce niepokojące zjawisko dotyczy również Polski, a przekonywującym przykładem jest wyżyna Krakowsko-Częstochowska, gdzie u schyłku XIX stulecia rosła ona pospolicie. Klęska przyszła wraz z nasilającą się gospodarczą działalnością człowieka. W następstwie karczowania lasów, bezmyślnego wprowadzania sosny i przeobrażania środowiska naturalnego, doszło do degradacji gleb oraz niekorzystnej zmiany stosunków wodnych. Do degradacji przyczyniło się też masowe wycinanie młodych drzewek w okresie świąt. Kolejnym krokiem wiodącym do zagłady była rozbudowa przemysłu bez uwzględnienia urządzeń ochronnych. Rozpoczęło się nieustanne zatruwanie jodły, która jest bardzo wrażliwa na emisje dwutlenku siarki i fluorowodoru.

W następstwie tych wszystkich poczynań 50 % obszaru wyżyny Śląskiej jest już zupełnie pozbawiona jodły. Historia wyniszczenia jodły w Sudetach miała podobny przebieg.

11 jodły 799px-Lysica_goloborzeGołoborze – Świątynia Dziewięciu Kręgów

WYMAGANIA

Jodła jest wymagająca i kapryśna choć to nasz krajowy gatunek.

Ma dwa wymagania w stosunku do wilgotności powietrza. Źle rośnie na glebach mokrych i podmokłych, suchych piaszczystych i ciężkich gliniastych.

Nie znosi suszy i upałów, niskich temperatur i skoków temperatury, zanieczyszczonego powietrza. W surowe zimy marznie w różnym stopniu, zwłaszcza poza lasami i poza naturalnym zasięgiem, cierpi od spóźnionych przymrozków wiosennych.

Jodła to gatunek cienioznośny (młode drzewa cieniolubne), w zwarciu i zacienieniu traci jednak szybko dolne gałęzie.

CHARAKTERYSTYKA

Jodła pospolita w Polsce osiąga 40-50 m i 1,5-2 m pierśnicy.

Kora początkowo gładka, popielatoszara z pęcherzykami żywicy , zaś w późniejszym wieku łuszczy się cienkimi płatkami, stara kora jest spękana na tarczkowate płytki.

Pień to prosta strzała, łatwo oczyszczająca sie z bocznych gałęzi.

Palowy system korzeniowy młodych okazów przechodzi z czasem w układ ukośny, a na obszarach zabagnionych korzenie rosną płasko pod powierzchnią gruntu. Ten dobrze rozwinięty system korzeniowy sprawia, że opiera się ona intensywnym wiatrom, co w górach ma niebagatelne znaczenie. Ponadto dzięki obfitej i dość szybko rozkładającej się ściółce wywiera korzystny wpływ na glebę, wzbogacając ją w związki próchnicze i mineralne.

Cechuje jodłę stożkowa korona, która u starszych drzew ma pokrój walcowaty, z charakterystycznym wierzchołkiem wykształconym w postaci tzw. bocianiego gniazda, to wskutek zahamowania wzrostu wierzchołka.

Igły jodły są spłaszczone, z wierzchu ciemnozielone błyszczące, na stronie spodniej posiadają dwa białe paski nalotu woskowatego. Wierzchołki igieł zaokrąglone i nieznacznie wcięte. Rozłożone płasko, grzebieniasto w dwóch warstwach, dolne dłuższe. Igła jodły żyje 8-12 lat.

11 puszcza jodłowa jodły zimą 1774004Puszcza Jodłowa zimą (czyli w porze Kostromy)

JODŁA

należy do drzew jednopiennych o kwiatach rozdzielnopłciowych i wiatropylnych. Kwitnie przy końcu kwietnia lub z początkiem maja. Kwiaty męskie żółto-jasnozielone powstają w pachwinach igieł na dolnej stronie pędów, zaś żeńskie górnych stronach ubiegłorocznych przyrostów pędów poziomych. Mają one kształt zielonych szyszeczek skierowanych zawsze w górę.

Szyszki dojrzewają pod koniec lata i rozpadają się, tak że na drzewie pozostaje tylko ich oś, tzw. trzpień. Dojrzałe szyszki mają walcowaty kształt (10-14 cm dł.), łuski wspierające nieco wystające i zawinięte.

Dochodzące do długości 1 cm trójkątne skrzydlate nasiona posiadają dwa pęcherzyki zawierające płynną żywicę.

Na otwartych stanowiskach jodła obradza już w trzydziestym roku życia, natomiast w zwarciu w wieku 60-70 lat.

Jodła często jest atakowana przez mszyce, z których spadzi pszczoły wytwarzają jeden z najbardziej cenionych miodów.


11c jodły Lysiec_GoloborzeŚwiętogórskie Gołoborze w pobliżu Świątyni Dziewięciu Kręgów

Iglaste na gołoborzu 270px-Święty_Krzyż_03_ssj_20060108Jodły świętogórskie zimą

Jesion i Cis to emanacje Ładów w Borze

11 Cis 1275 letni drzewo_2

Ten Cis ma w zachowanej części 1275 lat

Pomiar wieku drzew

Kwestia wieku wielkich, sędziwych drzew od dawna frapowała ludzi, zarówno zwykłych przechodniów podziwiających te cuda natury jak też specjalistów-naukowców próbujących zgłębić ich tajemnice. Wokół tego tematu narosło wiele legend i mitów. Pierwotnie sądzono, że wiek danego drzewa jest ściśle powiązany z jego rozmiarami, a zatem największe okazy, niejako siłą rzeczy, muszą być jednocześnie najstarsze. Szybko jednak okazało się, że wcale nie musi tak być. Rozmiary drzewa zależą, bowiem nie tylko od liczby przeżytych przez niego lat, ale od siedliska na jakim wyrosło (im bardziej odpowiada ono danemu gatunkowi tym osiąga on większe rozmiary), uwarunkowań genetycznych, otoczenia, wpływu środowiska, i wielu innych, nieraz trudnych do przewidzenia czynników. Tym samym ocena wieku tylko na podstawie wyglądu zewnętrznego drzewa może być bardzo myląca. Metodą tą posługiwano się jeszcze przed półwieczem. Bazując na niej ówcześni specjaliści byli przekonani, że rosnące w Polsce dęby są w stanie dożywać 1200-1500 lat, zaś cisy – nawet 2000 lat. Dopiero późniejsze badania przy użyciu naukowych metod zweryfikowały tę teorię. Obecnie jako podstawę oceny wieku drzew przyjmuje się liczbę słojów jaka odłożyła się na przekroju ich pni. Każdy słój oznacza w przybliżeniu jeden rok życia (choć istnieją wyjątki od tej reguły). W celu określenia liczby słojów nie trzeba wcale ścinać drzewa. Wystarczy posłużyć się specjalnym świdrem dendrometrycznym mającym postać wydrążonej w środku wykonanej z hartowanej stali rurki. Rurkę tę wkręca się w pień drzewa i następnie, przy pomocy specjalnej łyżeczki, wyciąga z niej tzw. wywiertek, czyli cylindryczny walec drewna z wyraźnie zaznaczonymi na nim słojami. Operacja ta, starannie wykonana, jest praktycznie nieszkodliwa dla drzewa. Na podstawie badania wywiertka można precyzyjnie oszacować wiek danego okazu, pod warunkiem oczywiście, że sięga on, aż do rdzenia pnia. W przypadku dużych, sędziwych drzew pojawiają się jednak dwa problemy  po pierwsze świder dendrometryczny jest za krótki (zwykle ma on ok. 40 cm długości) i nie sięga do środka pnia. Zresztą, nawet gdyby użyć wystarczająco długiego świdra i tak na niewiele by się to zdało, bowiem drewno we wnętrzu starych drzew prawie zawsze jest całkowicie zmurszałe i rozłożone do tego stopnia, że nie sposób rozróżnić w nim słojów. Dlatego też w przypadku takich okazów pobiera się tylko wywiertek z zewnętrznej partii drzewa po czym na podstawie widocznych na nim słojów wylicza się średnią wielkość przyrostu rocznego i następnie dzieli się przez tę wartość wielkość promienia przekroju pnia drzewa. Tym samym można, stosunkowo dokładnie, poznać jego przybliżony wiek.
W drugiej połowie XX wieku stosując tę metodę specjaliści oszacowali wiek bardzo wielu sędziwych drzew rosnących na terenie Polski. Ku ich sporemu zaskoczeniu okazało się, że uzyskane tą drogą wartości były dużo niższe od pierwotnie zakładanych. Tym samym mity o tysiącletnich dębach odeszły w zapomnienie. Mimo to jednak, wiek niektórych rosnących w Polsce drzew budzi respekt. Aby stanąć “twarzą w twarz” (a raczej “w pień”) z najstarszym drzewem naszych ziem należy udać się na południowy zachód do miejscowości Henryków Lubański w woj. dolnośląskim.

We wsi tej rośnie wspaniały okaz cisa pospolitego (Taxus baccata)  zimozielonego drzewa (lub krzewu) o miękkich, spłaszczonych igłach. Jego wiek określono na podstawie pobranych próbek drewna na ok. 1275 lat. Do naszych czasów dotrwał tylko jego fragment o wysokości 11 m. Szczególnie imponująco prezentuje się nasada pnia. Choć zachowały się tylko jej resztki jeszcze dziś można stwierdzić, że odznaczała się ona niepospolitymi rozmiarami. Obwód pnia na wysokości 1,3 m (jest to obligatoryjna wysokość, na której mierzy się obwód pni drzew – leśnicy określają tak zmierzoną średnicę pnia mianem pierśnicy) kiedyś wynosił podobno 512 cm.

Rezerwat Cisów 1ZalewGoleszwRezerwat Cisów – Goleszów pod Górą Tuł

Dotarcie do sędziwego cisa nie stanowi obecnie większego problemu. Już przy głównej drodze w Henrykowie znajdują się tablice wskazujące drogę do tego niezwykłego, żywego zabytku przyrody. Okolica drzewa jest starannie uprzątnięta i obsadzona innymi, młodymi cisami. W okolicznym gospodarstwie można też nabyć pocztówki z wizerunkiem drzewa i dowiedzieć się wiele o jego historii z ustawionych w pobliżu tablic informacyjnych. Co ciekawe, drzewo to było znane już przed wiekami. Zachowała się nawet wiadomość, że w 1813 r., zdewastowali je stacjonujący we wsi kozacy siekając jego pień szablami.

11 Dąb Chrobry drzewo_1

Dąb – wiadomo drzewo Runów

Po odwiedzinach w Henrykowie warto udać się 80 kilometrów na wschód, aby spotkać się z innym leśnym patriarchą. W miejscowości Piotrowice koło Szprotawy, tuż przy głównej drodze rośnie bowiem potężny dąb szypułkowy (Quercus robur) o dumnej nazwie “Chrobry” – najstarsze drzewo tego gatunku znajdujące się na terenie Polski i w ogóle najstarsze drzewo liściaste kraju (starszy od niego jest tylko opisany wcześniej cis z Henrykowa i, być może, również inne, nie zbadane dotąd cisy). Jego wiek szacowany jest na 750 lat.

11 Dąb hniszow.bolko

Bolko z Hniszowa – herbu Dąb

111 Stary dąb s7300045

Bezimienny stary Dąb

Od 2000r. za najstarszy dąb w Polsce uważa się rosnący w lesie w Ustroniu Morskim na wschód od Kołobrzegu pomnikowy okaz nazwany Bolesławem. Dokładne badania dendrologiczne wykazały, że liczy on 800lat. Dotychczas uważany za najstarszy dąb Chrobry z Piotrowic na Dolnym Śląsku, ma “tylko” 740lat.

11 DFąb Bolesław tez dobry P6114957

Dąb Bolesław

Najbardziej znany z polskich dębów, Bartek, liczy 670lat. Nowy lider wśród dębów ma w pierśnicy 6.91m obwodu. Sięga 32m wysokości, a średnica jego korony wynosi 20m. Majestatyczne drzewo rośnie w dorodnym lesie bukowym, przez który poprowadzono specjalny niebieski szlak, pomagający w odnalezieniu rekordzisty.

11 dab chrobry1

Dąb Chrobry

Dąb Bolesław – dąb szypułkowy rosnący w Lesie Kołobrzeskim w gminie Ustronie Morskie, ok. 15 km na południowy wschód od Kołobrzegu, uznany za jeden z najstarszych pomników przyrody w Polsce. Jego wiek ustalono na 800 lat. Obwód mierzony na wysokości 1,3 m od ziemi wynosi 691cm, wysokość 32 m,a średnica korony ma 20 m.

11 dab Chrobry2

Jeszcze raz Chrobry

Do tej pory za najstarszy dąb w Polsce uważany był dąb Chrobry z Piotrowic – 740 lat. Najbardziej znany dąb Bartek z Bartkowa ma 670 lat.

11 dąb bolesław 100_1685

Bolesław z bliska

19 sierpnia 2000 dąb został ochrzczony. Dąb otrzymał imię Bolesław, upamiętniono w ten sposób króla Bolesława Chrobrego, za którego przyczyną powstało w 1000 roku biskupstwo w Kołobrzegu.

11 Dab_Bartek

Bartek – najbardziej znany polski Dąb


Ciekawostki z dawnej Krainy Sis

Milorzab-Ginkgo-biloba

Miłorząb – jedno z drzew Plątów – czy słusznie? – Tak ponieważ było znane dawnym Harom Toka Wielkiego – Tok-Harom znad rzek Czerczen i Tarym oraz z Pustyni Toka Maha Hary (Tokmaharan – Takla Mahan) – zwanej wtedy Krajem Rudych Mumii albo Ziemią Rusych Ludzi. Dzisiaj zostawiamy to drzewo bogom Uzbeków i Kutajów.

Milorzab-Onaza-no-OityoInny Święty Miłorząb

Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba L.) – gatunek drzewa należącego do rodziny miłorzębowatych. Jest jedynym dziś żyjącym liściastym drzewem nagozalążkowym. Pochodzi z Chin. Miłorząb dwuklapowy podobny jest do kopalnego gatunku Ginkgo adiantoides. Czasami używana nazwa miłorząb japoński jest myląca, gdyż gatunek ten nie występuje naturalnie w Japonii, a wyłącznie w Chinach.

11 Miłorząb Radziejowice_ginkgo_biloba02Jesienny Miłorząb z Radziejowic – lubimy te drzewa

Występowanie

Gatunek endemiczny i reliktowy występujący na stanowiskach naturalnych wyłącznie w południowo-wschodniej części Chin. Stanowisko naturalne zajmuje obszar 1018 ha, znajduje się tam 167 drzew o pierśnicy powyżej 123 cm, są to 20 m drzewa o wieku powyżej 1000 lat, kilka drzew w wieku do 3400 lat i wysokości 40 m. Stamtąd w XI wieku został rozpowszechniony w innych prowincjach Chin i Japonii, najpierw jako drzewo owocowe (jadalny zarodek – “pestka”), głównie przez buddyjskich mnichów, a następnie jako drzewo ozdobne w innych rejonach świata. Roślina długowieczna, dożywająca nawet 4000 lat. Do Europy miłorząb został sprowadzony w pierwszej połowie XVIII wieku z Japonii do Holandii do ogrodu botanicznego w Utrechcie (najstarszy okaz w Europie). Do Polski pierwszy okaz sprowadzono w 1723-28 do ogrodu przypałacowego w Łańcucie i tam też znajduje się najstarszy miłorząb w Polsce – klon męski, w 2002 obwód pnia na wysokości 130 cm: 450 cm i 337 cm. Inne okazy w Polsce pojawiały się kolejno: w 1808 – w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie, 1824 – w Ogrodzie Botanicznym w Warszawie, 1827 – w arboretum w Kórniku w PAN.

11 sekwoja sq-giant-sequoia-7Sekwoje z Wenelądu (dzisiejszej Ameryki)

Czym byłoby życie człowieka bez tego towarzyszącego mu wiernie od zarania dziejów, wielkiego, milczącego przyjaciela.

11 m General_Sherman_TreeMamutowiec Generał Sherman

To niezwykle fascynujące organizmy. Pod wieloma względami są one tak spektakularne, że nie mogą się z nimi równać żadne inne istoty żywe. Weźmy na przykład pod uwagę osiągane rozmiary. Wbrew pozorom to nie dinozaury ani nawet płetwal błękitny, a właśnie drzewa są najpotężniejszymi organizmami żywymi, jakie kiedykolwiek istniały na naszej planecie. Doskonałą tego ilustracją są rosnące w Kalifornii mamutowce olbrzymie i sekwoje wieczniezielone.

11 mautowiec Generał Sh 6794116001200general-shMa 84 metry wysokości waży 1200 ton (10 razy więcej niż Płetwal Błekitny), i żyje już 2700 lat

Największy żyjący obecnie okaz mamutowca olbrzymiego – drzewo o nazwie General Sherman, którego wiek szacuje się na 2700 lat, posiada przy wysokości 84m (niektóre źródła podają nawet 95m) i średnicy pnia 7.7m (u podstawy 11.1m!) masę około 1200 ton, co stanowi ponad dziesięciokrotność masy największego zwierzęcia wszechczasów – płetwala błękitnego! A trzeba dodać, że General Sherman wcale nie jest największym zarejestrowanym kiedykolwiek drzewem; prawdziwy rekord należał zapewne do nieżyjącego już niestety osobnika tego samego gatunku, który mierzył 135m wysokości i posiadał pień o średnicy prawie 12m! Notowane też były dużo starsze okazy mamutowca, dochodzące nawet do 4000 lat.

11 mamutowiec 917405715_f5e7cc119bMamutowiec

Obecnie mamutowiec olbrzymi jest w posiadaniu rekordu masy; rekord wysokości należy natomiast do sekwoi wieczniezielonej o nazwie Hyperion i wynosi nieco ponad 115m. Jest to watrość nie tylko zupełnie nieosiągalna dla organizmów innych niż drzewa, ale co najmniej kilkadziesiąt razy przekraczająca ich możliwości!

11 sek hiperion z3676706XSekwoja Hyprion

Do niedawna za najwyższe drzewo świata uznawano Stratosferycznego Giganta – sekwoję wieczniezieloną rosnącą w Redwood State Park w Kaliforni. Drzewo to przy średnicy pnia wynoszącej 5.18m mierzy prawie 113m wysokości. W październiku 2006 świat obiegła informacja, że rekord ten został pobity przez trzy inne sekwoje, w tym wspomnianego Hyperiona.

11 Eukaliptus królewski Tasmania 1036Jestem Eukaliptusem Królewskim z Tasmanii i mam wysokość 101 metrów

10 paźdiernika 2008 r. opublikowano informację o znalezieniu nowego najwyższego liściastego drzewa świata – jest nim rosnący na Tasmanii i mierzący ok. 101m eukaliptus królewski (Eucalyptus regnans). Co ciekawe, najwyższe zarejestrowane w całej historii drzewo to także eukaliptus królewski. Został on ścięty w Australii w 1885 r., kiedy mierzył 143m! Wartość ta odpowiada mniej więcej granicznej wysokości, na jaką wiązki przewodzące (wykorzystujące właściwość lepkości cieczy) są w stanie doprowadzić wodę, a więc całkiem możliwe, że wymienione drzewo było najwyższym, jakie kiedykolwiek rosło na Ziemi.

11 cypryśnik Meksyk tule2

Meksykański Cypryśnik

Obecny rekord grubości (średnicy) pnia – 10.82m, należy do rosnącego w Meksyku cypryśnika (wysokość 43m).

11 Baobab_TreeBaobaby w 3 odsłonach:

1. Targ pod Baobabem (Babobabiem) w Tanzanii

Baobab to symbol Czarnego Lądu. Rośnie na całym kontynencie, ale dopiero dziś zobaczyliśmy je w tej części Afryki po raz pierwszy. Ryszard Kapuściński napisał o baobabach: Jak słoń pośród innych zwierząt, tak baobab pośród drzew: nie ma sobie równych. Baobaby mają bardzo grube pnie i gałęzie przypominające korzenie. Według wierzeń, tysiące lat temu baobab rozgniewał jednego z bogów i ten wyrwał go z ziemi i posadził z powrotem do góry korzeniami, stąd wygląd jego gałęzi. Do chwili obecnej wierzy się, że baobaby posiadają magiczne moce. Potrafią przetrwać najdłuższe susze, żyją po kilkaset lat. Ludzie używają ich też w celach praktycznych: po wielkich deszczach w zagłębieniach w pniu zbiera się woda, jego owoce wykorzystywane są w celach spożywczych, a ze skorup owoców robione są naczynia albo używane są jako opał. Także liście się nie marnują – można z nich robić sos, są też wykorzystywane jako medykament.

baobab2. Baobab i Swarożyc w Mlekomedirze – czyli Krainie Mleka i Miodu na Czarnym Lądzie – podbitej niegdyś przez Obierłę Wielkiego – znanego Romajom i ich kronikom jako Abaris (Obr – Bierło – Obierło I Wielki)

Marne sto czy dwieście lat to dla nich pestka. Baobaby dożywają tysiąca lat. Rosną przede wszystkim w Afryce, ale także w Indiach i Ameryce Południowej. Są jak wielka księga i to dosłownie. Dzięki nim udało się dokładnie ustalić wiek niektórych afrykańskich wykopalisk.Ślady na korze baobabów w Gedi – jednym z najbardziej tajemniczych afrykańskich miast, pozwoliły ustalić, jak długo znajdowało się ono przysypane piaskiem. W ciągu wieków pnie drzew przykrywała ziemia, kora drzew zarastała nierównomiernie. Takie znaki potrafili odczytać archeologowie i dendrolodzy. Baobaby sadzono na grobach i cmentarzach,  po to aby dawały świadectwo umarłym. Rosnące nieopodal portu w Mombasie drzewa niewątpliwie pamiętają czasy Vasco da Gamy, który tu niegdyś zawinął.

Przeklęci Wędrowcy
Baobaby są jednymi z największych drzew świata. Średnica ich pnia może osiągnąć ponad 40 m. Wyglądają, jakby rosły na opak – korzeniami do góry. Według legendy, kiedy Pan Bóg stworzył baobaby, te okazały się niesforne. Nie chciały być tylko drzewami, wędrowały z miejsca na miejsce.

Rozsierdzony Stwórca postanowił ukarać samozwańczych podróżników. Posadził je więc korzeniami do góry, tak by już nigdy nie mogły się przemieszczać. Uwięzione w miejscu baobaby wykazują niezwykłą odporność. W porze suchej wyglądają jak martwe – nie ma na nich ani jednego zielonego liścia. Mogą tak trwać nawet pół roku. Po deszczach znów się zielenią.

Chronią i dają pożywienie
Ogromne drzewo jest nadzwyczaj użyteczne. Wystarczy przypomnieć, że Staś i Nel właśnie w jego uschniętym pniu znaleźli azyl. Baobaby bowiem umierają godnie. We wnętrzu pnia nie zostaje próchno, pusta przestrzeń tworzy przytulne schronienie.

Nasiona drzew mają właściwości lecznicze. Praży się je podobnie jak kawę, a napar pija trzy razy dziennie. Pomaga na kłopoty z żołądkiem, działa przeciwbólowo i wzmacniająco. Duże, twarde owoce są jadalne. Gotuje się je i robi z nich zupę. Zmielone zastępują płatki śniadaniowe. Mają orzeźwiający, cytrynowy smak. Nadają się nie tylko do jedzenia. W czasach kiedy nie znano szamponów, służyły do… mycia włosów.

Z bogatych w witaminę C liści robi się sałatki. Młode pędy nazywane są afrykańskimi szparagami. Tak jak oryginalne, jada się je ugotowane. Mogą być okraszone wyciskanym z nasion baobabowym olejem, który w równikowych upałach nie jełczeje.

Z porowatego drewna rybacy robią pływaki do sieci. I choć drzewo dla ludzi ma 1001 dobrodziejstw, nazwano je małpim chlebem. Na opak – jak sylwetki afrykańskich olbrzymów.

CLH1.CA.Oe.0420.summer71.O.13. Baobaby – czyli Drzewa Babie – artystycznie

Podobną grubość osiągają afrykańskie baobaby i rosnące na Wyspach Kanaryjskich draceny smocze. Mowa tu rzecz jasna o pojedynczych pniach; pnie wielokrotne mogą osiągać jeszcze większe rozmiary.

dracena-draco-smocze-drz_867

Drzewo Draka – Smoka – czyli Dracena

Dracena smocza, drzewo smocze, smokowiec (Dracaena draco L.) – gatunek z rodziny myszopłochowatych. Roślina w naturze bardzo rzadka, o niewielkim zasięgu.

//

Rozmieszczenie

Smokowiec to endemit Madery i Wysp Kanaryjskich, na których występuje zaledwie kilkaset egzemplarzy. Niedawno został odkryty podgatunek (Dracaena draco subsp. ajgal), występujący w Maroko, w górach Atlas (pasmo Antyatlas), gdzie znaleziono kilkutysięczną kolonię okazów tego drzewa. Gatunek rozpowszechniony w uprawie na Wyspach Kanaryjskich i Wyspach Zielonego Przylądka, tam też dziczejący[2].

Morfologia

Rośliny należące do tego gatunku tworzą wysoki, ciemnoszary, sięgający do 20m pień dzielący się na gałęzie, których ciemnozielone, wąskie szablaste liście układają się w koronę na kształt parasola. Kwiaty są koloru biało-zielonkawego. Owoce o 1-1,5 cm są mięsiste, okrągławe o kolorze pomarańczowym.

Biologia i ekologia

Wzrost jest powolny – po ok. 10 latach osiąga wysokość 1 m. Drewno pozbawione jest słojów więc wiek można ocenić wyłącznie na podstawie podziału gałęzi. Lubią wysoką temperaturę do 18-21°C, nie lubią zimnych przeciągów. Podłoże to ziemia gliniasta lub torfowa. Roślina niezbyt trudna do uprawy.

Ciekawostki

Dla ludu Guanczów, pierwszych znanych mieszkańców Wysp Kanaryjskich, drzewo to posiadało właściwości magiczne. Spowodowane jest to częściowo faktem, że po nacięciu kory lub liści, wypływająca żywica utleniając się przyjmuje czerwonawy kolor nazywany smoczą krwią.

11 Dracaena_draco

Drzewo Draka na Wyspach Kanaryjskich

W Polsce najgrubszym drzewem jest dąb szypułkowy Napoleon – obwód jego pnia wynosi 11.30m (średnica 3.60m).

11 Dąb Napoleon g1165104196dab

Dąb Napoleon

Najbardziej znane polskie drzewo – około 700-letni
dąb szypułkowy Bartek.Potężne rozmiary nie są jedyną cechą wyróżniają drzewa spośród innych organizmów żywych, na uwagę zasługuje także ich wyjątkowa długowieczność.


11 kreozot gałąź dsc_0112

Kreozyt Arizoński ma 11 700 lat. Czyżby był nieśmiertelny?

Absolutnym rekordzistą świata pod tym względem jest rosnący na pustyniach Arizony krzew kreozotu, którego wiek szacuje się na 11700 lat!

11 samotnymaluk7

Samotny świerk z Beskidu, a więc nie ten który ma 9 i pół tysiąca lat, ale ma szansę jeśli mu nie zaszkodzimy

Polecam fantastyczne zdjęcia na stronie

http://www.fotoplaneta.pl/aparaty-cyfrowe

Tuż za kreozotem plasują się już “pełnokrwiste” drzewa, a ich listę otwiera liczący około 9550 lat(!) świerk pospolity, którego w kwietniu 2008 roku naukowcy odkryli w górach zachodniej Szwecji.

Pinus longata Foxtail

Ta długowieczna sosna żyje 4800 lat

Do tej pory za najstarsze drzewa uważane były zasiedlające Góry Białe w paśmie Sierra Nevada sosny sędziwe (Pinus longaeva), których najstarszy żyjący egzemplarz zwany Matuzalem liczy prawie 4800 lat! Inne, ścięte już niestety (w 1964 r.) drzewo tego samego gatunku – Ptolomeusz, miało 4844 słoje. Okazuje się zresztą, że oba te osobniki to “młodzieniaszki” w porównaniu ze znalezionymi w ich najbliższej okolicy obumarłymi drzewami, w których naliczono bez mała 7000 słoi! Wg wspomnianej wyżej Wikipedii, pomiędzy szwedzkim świerkiem a sosną Matuzalem znajduje się jeszcze liczący 6000 lat baobab afrykański (Digitata Adansonia).

11 cedrbigCedr libański żyje około 4000 lat

Kolejne miejsca listy najbardziej długowiecznych roślin wszechczasów zajmują m.in.: cedr libański (ok. 4000 lat), mamutowiec olbrzymi (3266 lat), sosna oścista (2435 lat), sekwoja wieczniezielona (2200 lat), sosna balfouriana (2110 lat) i cis pospolity (ponad 2000 lat). Najstarszym drzewem w Europie jest cis pospolity rosnący w miejscowości Fortingall w Szkocji; jego wiek mieści się w granicach 2000-3000 lat. Także polskie najstarsze drzewo to cis – rośnie on w Henrykowie Lubańskim i liczy około 1250 lat. Z polskich drzew liściastych najstarszy jest natomiast rosnący w lesie pod Kołobrzegiem, 800-letni dąb szypułkowy Bolesław. Podane wyżej przykłady można oczywiście traktować jako ekstremalne. Jednak nawet pomijając te przypadki i tak należy zauważyć, że większość pospolitych drzew dożywa nieporównanie bardziej sędziwego wieku niż jakiekolwiek inne organizmy. Imponujący przecież wiek 500 lat jest dość łatwo osiągany przez całkiem liczną grupę gatunków, do której należą choćby znane wszystkim dęby, lipy, sosny, modrzewie czy orzechy włoskie.

Wiek drzew jako poszczególnych osobników bywa jak widać imponujący. Dotyczy to jednak także “wieku gatunkowego”. Przedstawicielami najstarszej i najbardziej prymitywnej grupy roślin drzewiastych są bardzo nieliczne już dziś paprocie drzewiaste – rośliny tego typu pojawiły się na Ziemi około 300 mln lat temu! Z kolei najstarszym żyjącym obecnie gatunkiem drzewa jest miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba) – gatunek ten istnieje ponad 200 mln lat1.

Artykuł ze strony

http://drzewa.nk4.netmark.pl/wprowadzenie/wprowadzenie.php

gdzie odsyłam chętnych głębszych studiów nad drzewami.

Zupełnie niewyobrażalnymi drzewami są  figowce bengalskie. Ich korzenie, pnie i korony stanowią jedność i obejmują czasami nawet kilkadziesiąt hektarów:

11 banian img00871nb3Baniany rosną w Indiach

banian bot. figowiec bengalski, olbrzymie drzewo, z którego konarów wyrastają liczne korzenie przybyszowe, tworzące kolumnadę na b. dużym obszarze; jedna z kast kupców i handlarzy hinduskich.
Etym. - hindi banijā z sanskr. vānija ‘kupiec’. Czy słowo Wania – jest wam takie obce? Wania – Weneda, Słowania, Słowianin, Iwian Syn – czy trzeba więcej dowodów na wspólnotę Harów, Guńhaków i Windów z Wenedami i Skołotami?11 banian img00461km1

Tak Banian kroczy przez życie i rozrasta się, zajmuje coraz to nowe miejsce na ziemi.

Święte Drzewo z Gudżaratu

Figowiec bengalski (Ficus benghalensis L.), zwany też banianem – gatunek rośliny z rodziny morwowatych. Pochodzi z Bangladeszu, Indii i Sri Lanki. Inna nazwa Ficus indica.

Charakterystyka

Liście
Pień
Od jego poziomych gałęzi wyrastają pionowe pędy, które wrastają w ziemię i zakorzeniają się. Stają się w ten sposób dodatkowymi pniami, które podtrzymują koronę i przewodzą wodę wraz z solami mineralnymi. Niektóre drzewa mogą mieć ponad 300 takich masywnych pni bocznych. Korona przedstawicieli tego gatunku może pokrywać powierzchnię ponad 2,1 ha.

Znaczenie kultowe w hinduizmie [edytuj]

  • Drzewa banian noszą indyjską nazwę “Akszajawata” i są obiektami kultu w hinduizmie .
  • Gałęzie tego drzewa są czczone podczas Szasti pudźy.
  • Szczególnym zainteresowaniem wyznawców otaczane jest w miesiącu dźjesztha :
    • w stanach Maharasztra i Gudżarat przez kobiety
    • w Bengalu, gdzie jest czczone jak Brahma w każdą sobotę tego miesiąca [1].
  • Przykładowe lokalizacje miejsc kultu figowca bengalskiego :
    • Allahabad – Bardzo znamiennym przykładem jest ficus indica rosnący w obrębie fortu w mieście Allahabad w północnych Indiach. Fort zlokalizowany jest w rejonie “Sangam” ( spotkania świętych rzek : Gangesu , Jamuny i niewidzialnej Saraswati (rzeka) ). O jego kulcie wspomina już chiński podróżnik Xuan Zang w zapiskach z 664 roku i co równie istotne współcześnie nadal cieszy się dużym zainteresowaniem wyznawców [2].
    • Gaja – sławne drzewo akszajawata znajduje się na południu miasta Gaja w północnych Indiach, w 450 m od grupy obiektów sakralnych o lokalnej nazwie Brahmajoni . W bezpośrednim sąsiedztwie drzewa znajduje się zbiornik wodny “Rukminikunda” , przeznaczony do rytualnych kąpieli [3].

11 banian img00441ec1

Jedno drzewo może stworzyć system korzeniowy obejmujący  68 hektarówgruntu.

W Indiach w marcu niezapomniane przeżycia daje obserwacja drzew. W tamtym klimacie, o tej porze roku, kolory wiosny mieszają się z barwami jesieni. Podczas gdy jedne drzewa zmieniają liście, inne właśnie zakwitają. Pomarańczowo – czerwone kwiaty dhaku płoną na bezlistnych gałęziach o barwie popiołu.
Widać również kępy różowych i fiołkowych bauhinii.
W marcu, w pierwszym upale wiosny, kwitnie ogniście dhak, zwany płomieniem dżungli.
Akacja kateszowa jest surowcem brązowego i żółtopomarańczowego barwnika do uzyskiwania niezwykłego koloru szat mnichów buddyjskich.

Figowiec bengalski, król drzew indyjskich, jest ozdobą krajobrazu Indii. Pochodzi z Himalajów i sadzony jest powszechnie w Indiach, głównie koło świątyń, co ma znaczenie kultowe. Jego samonośnie rozsiewana odnóżka kiełkuje na konarach innych drzew jako epifit, nieustannie wypuszczając wiele cienkich korzeni w powietrze (korzenie przybyszowe, tzw. kolumnowe). Korzenie te ześlizgując się po pniu drzewa podpory, grubieją potężnie i zrastają się z nim tworząc olbrzymi pień do 500 m średnicy. Hindusi uważają te drzewa za święte i dlatego nie są one usuwane. Sok mleczny tej rośliny służy jako lep kłusownikom ptaków, a liście wykorzystywane są zamiast talerzy. W rozłożystym cieniu pnia figowca bengalskiego może schronić się nawet kilkaset osób. W wielu wsiach starszyzna zbiera się pod rozłożystym benjanem.

11 banian 8142206Jedno drzewo a cała splątana puszcza – to dopiero prawdziwe drzewo Plątów

11 Borowka czarna jagoda 3Mało kto wie, że Borówka Czarna Jagoda to krzewinka która także stanowi jedną roślinę na wielu hektarach lasu. Zniszczenie części tej jedno-wielo-rośliny może spowodować jej śmierć w całym lesie. Tak zniszczono borowisko w Lanckorońskim Lesie.

Drzewa Sporów

11  Jabłoń kwitnąca z3920987XKwiaty jabłoni mogą być też tak różowe

Złota Jabłoń Śreczy

Jabłoń (Malus), rodzaj z rodziny różowatych, ok. 30 gatunków drzew i krzewów występujących dziko w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Jedna z najstarszych roślin użytkowych i uprawnych. Według Biblii owoc jabłoni przyczynił się do utraty przez Adama i Ewę raju. Według legendy, zjedzony przez Adama kęs jabłka utkwił mu w gardle, pozostając jako “jabłko Adama”. Wykopaliska świadczą że jabłonie uprawiane były w okresie neolitu a później w czasach historycznych w Babilonie, Asyrii, Egipcie, Rzymie i Grecji. W mitologii greckiej bogini niezgody Eris rzuciła podczas wesela, złote jabłko z napisem “dla najpiękniejszej”. Na szczęście, powstały konflikt został rozwiązany przez Parysa, który ofiarował jabłko najpiękniejszej z pięknych – Afrodycie. Jabłko ma więc długą historię i jedną z najważniejszych roślin owocowych świata (zwłaszcza dla stref umiarkowanych). W produkcji zajmuje drugie miejsce po owocach cytrusowych.

11 jabłoń Śreczy kwitnąca z3920979X Złota Jabłoń Śreczy

Współcześnie uprawiane szlachetne jabłonie, będące rezultatem krzyżowania różnych gatunków wyjściowych, łączone są w gatunek jabłoń domowa (Malus domestica). Jabłoń rozmnaża się prawie wyłącznie przez oczkowanie i szczepienie. Jako podkładki stosuje się jabłoń dziką (Malus silvestris), występującą także rzadko w Polsce, jabłoń jagodową (Malus baccata), pochodzącą z Azji Wschodniej i jabłoń śliwolistną (Malus prunifolia) z Chin i Japonii. Wiele odmian jabłoni uprawia się jako drzewa ozdobne, zarówno ze względu na kwiaty, jak i barwne owoce. Wyhodowano kilkanaście tysięcy odmian różniących się adaptacją klimatyczną, odpornością na choroby, plennością, walorami smakowymi, odżywczymi itp. Jednak ze względów handlowych w poszczególnych rejonach plantatorzy ograniczają ilość uprawianych odmian do kilkudziesięciu. Owoce różnią się wielkością, kształtem, barwą, smakiem i zawartością składników odżywczych. Mają wysoką wartość dietetyczną i mogą być przechowywane w specjalnych chłodniach przez okres kilku miesięcy.

11 2007_4_7__22_50_19__111_stara-jablonStara Jabłoń

Jabłka, spożywane są na surowo lub przetworzone w postaci dżemów, galaretek, kompotów, soków, wina, jako składniki wielu potraw lub suszone. Wiele nowych odmian o pięknych i smacznych owocach posiada wartość odżywczą o wiele mniejszą od odmian dawniej uprawianych. Dotyczy to również owoców dłużej przechowywanych. Jabłko posiada wiele witamin i soli mineralnych jednak w stosunkowo niewielkich ilościach. Niektóre z tych składników, jak na przykład wapń, krzem i pektyny znajdują się w skórce owocu. O wartościach odżywczo-leczniczych decyduje duża zawartość związków pektynowych czyli rozpuszczalnego w wodzie błonnika. Pektyny odgrywają bardzo ważną rolę w przewodzie pokarmowym neutralizując substancje toksyczne w pożywieniu lub powstałe podczas trawienia. Regulują proces trawienia, lecząc zarówno biegunki jak i zaparcia co jest szczególnie ważne u dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych. Pektyny rozpuszczają cholesterol zapobiegając tym samym zmianom miażdżycowym w układzie krążenia. Profilaktyczno-lecznicze działanie jabłek na układ krążenia zostało potwierdzone wieloma badaniami i obserwacjami. Są również bardzo dobrym składnikiem diet odchudzających, dając uczucie sytości, oraz znajdują zastosowanie w żywieniu osób chorych na reumatyzm, artretyzm i cukrzycę powodując utrzymanie właściwej homeostazy krwi.

11 jabłka z3920990X

Jabłoń domowa – owoce

100 gramów świeżych jabłek deserowych dostarcza: 30 do 50 kalorii, 0,2 grama białka, 9,2 grama węglowodanów, 1,5 grama błonnika, 92 miligramy potasu, 6 miligramów fosforu, 4 miligramy magnezu, 3 miligramy wapnia, 2 miligramy sodu, 0,2 miligramy żelaza, 0,1 miligrama cynku, 23 mikrogramy witaminy A, 0,03 miligramy witaminy B1, 0,2 miligramy witaminy B2, 0,1 miligrama witaminy B3, 0,02 miligrama witaminy B6, 2 miligramy witaminy C (w jabłkach kwaśnych, 15 miligramów witaminy C), 0,2 miligrama witaminy E, 4 mikrogramy kwasu foliowego.

11 jabłoń dzika z owocami 1711__DSCN6719x

Kwiaty jabłoni symbolizują wiosnę, początek roku i początek miłości. “Na kwitnącej, na jabłoni słowik dzwoni (…) o tej wiośnie, o młodości, o kochaniu… – słyszysz Haniu? – pisał Lucjan Rydel.

Jaka szkoda, że w Polsce jabłonie, nawet odmiany ozdobne nie należą do roślin powszechnie sadzonych w ogrodach. Z oczywistych powodów traktujemy je raczej jako drzewa owocowe. A przecież są one, obok wierzb, trwale wpisane w nasz rodzimy krajobraz.

11 Rajska jabłoń Październik 2007 093

// Białe czy różowe?

Kwiaty jabłoni rozwijają się w maju, gdy słońce grzeje już mocno, a na trawnikach, łąkach i ugorach żółci się mniszek. Liści na tych drzewach jest wówczas jeszcze tak mało, że prawie nikną w gęstwinie kolorowych płatków. Wiele odmian kwitnie na biało, najwięcej jest jednak tych o kwiatach w odcieniach różu lub czerwieni.

Prócz barwy kwiatów drzewa jabłoni różnią się także pokrojem. Większość odmian tworzy korony kuliste lub owalne, ale są wśród nich i takie jak ‘Royal Beauty’, która ma koronę zwisłą. Przewodnik u tego drzewka musi być prowadzony przy paliku, natomiast wszystkie gałęzie boczne zwisają w dół. Szczególnie efektownie drzewko to wygląda jesienią, kiedy spadną liście, a na pędach, na długich szypułkach zwisają kuliste, błyszczące, karminowe jabłuszka centymetrowej średnicy.

11 jabłka czerwone z3920995X
Dziedziczna odporność

Oprócz kwiatów ozdobą rajskich jabłoni są też ich liście. Mogą być zielone, purpurowe, zielono-brązowe lub całe brązowe. Z liśćmi wiąże się jednak największe utrapienie – choroba zwana parchem, którą wywołuje grzyb Venturia inequalis. Kiedy pod koniec maja na liściach pojawiają się oliwkowe plamy, z czasem brązowiejące i zasychające, a liście przedwcześnie opadają – to znak, że drzewo zostało porażone. Rozprzestrzenianiu się grzyba sprzyjają częste wiosenne i letnie deszcze. Odmiany wrażliwe na parcha w większości wywodzą się od jabłoni purpurowej (Malus purpurea) – poznać je można po intensywnych czerwonych liściach i kwiatach. Niestety, oprócz urody odziedziczyły też po swym przodku wrażliwość na tę chorobę. Szczególnie podatne są na nią m.in. ‘Royalty’ i ‘Lemonei’ oraz ‘Eleyi’, ‘Rudolph’, ‘Hopa’ i ‘Ola’. Mniej wrażliwe są natomiast jabłonie o liściach zielonych i kwiatach białych, np. ‘Dolgo’, ‘Evereste’, ‘Professor Sprenger’, ‘Wintergold’, ‘Van Eseltine’.

11 Rajskie jabłuszka 456
Jesienna dekoracja

Dzisiejszą modę na jabłonie zawdzięczamy nie tylko ich pięknym kwiatom, ale także licznym, drobnym owocom (do 2 cm średnicy), które wiszą na gałązkach nieraz do pierwszych śniegów i mrozów, przyciągając głodne ptaki. Kolor, kształt i wielkość owoców jest cechą typową dla odmiany. Jabłka mogą być na przykład bardzo drobne, o średnicy 0,5-1 cm, barwy żółtej jak u jabłoni jagodowej (Malus baccata) czy u odmiany ‘Wintergold’. Bywają też pomarańczowe i nieco większe jak u odmiany ‘Professor Sprenger’ albo czerwone, kuliste i bardzo liczne – ‘Evereste’, ‘Gorgeous’, ‘Ola’. Bardzo smaczne owoce ma odmiana ‘John Downie’ i ‘Dolgo’. Wiele odmian o ciemnych, czerwonych kwiatach owocuje znacznie słabej niż te kwitnące na biało czy jasnoróżowo.

11 jab 8507
Popularność jabłoni ozdobnych wzrosła ostatnio dzięki przydatności owoców nie tyle do bezpośredniej konsumpcji (bo jabłka są małe, czasem cierpkie i kwaśne), co do… dekoracji. Małe kandyzowane jabłuszka mogą być ozdobą ciast i tortów. Preparowane lub suszone wykorzystywane są przez bukieciarzy i florystów, którzy gałązkami oblepionymi kolorowymi owocami ozdabiają kompozycje i dekorują stoły.

11 jab kw P4203361
Polskie akcenty

Obecnie na świecie uprawia się kilkadziesiąt gatunków i mieszańców oraz kilkaset odmian jabłoni ozdobnych. Są wśród nich również i te wyhodowane w Polsce, z czego kilka odmian jeszcze przed wojną. Na przykład ‘Hoser’ o dużych różowych kwiatach albo ‘Makowiecki’ o kwiatach ciemnopurpurowych (obecnie jedna z popularniejszych odmian w naszych szkółkach). Na wyróżnienie zasługuje także ‘Rogów’ o “płaczącym” pokroju, której gałązki zwisają niemal do samej ziemi, a kwiaty są purpurowoczerwone. Najmłodszą i zarazem najpopularniejszą odmianą jest ‘Ola’. Ma duże, jasnoróżowe kwiaty, a jesienią kuliste, czerwone jabłuszka. Warto też zwrócić uwagę na ‘Betared’ o różowokarminowych kwiatach i błyszczących, czerwonych liściach, których barwa utrzymuje się przez cały sezon.

11 jjjj PIC_0150Jabłonecznik


Złota Grusza Spora

Oto oblana kwieciem grusza,
W słońcu stojąca, biała —
Przynajmniej jest w niej własna dusza,
Własna żywiczność ciała.

  • Autor: Władysław Orkan, Gałązki olszyn

Złota Grusza Spora 22 duże IMGP2726

Złota Grusza Spora

Grusza pospolita (Pyrus communis L.) – gatunek drzewa z rodziny różowatych. Znany pod licznymi nazwami ludowymi jako: grusza dzika, grusza polna, płonka, ulęgałka, (dawniej również: ulężałka). Występuje w Europie, Azji i Afryce. W Polsce dziko występuje pospolicie na całym niżu i w niższych położeniach górskich. Jest archeofitem. Jej odmiany uprawne (ok. 5000), otrzymane w wyniku krzyżowań międzygatunkowych i długotrwałej selekcji są powszechnie uprawiane, jako rośliny sadownicze.

11 grusza kwiaty Pyrus_communis_a1Kwiaty

Drzewo osiągające wysokość do 20 m, o koronie piramidalnej, u starszych drzew kopulastej. Żyje do 150 lat.

Pędy

Gałązki sztywne, lekko łukowate, młode żółtawozielone, starsze ciemniejsze. Pączki nieowłosione, stożkowate, ostro zakończone, ustawione skrętolegle – pojedynczo, lub rzadziej po dwa obok siebie. U dziko rosnących form na młodych okazach występują liczne i mocne ciernie, na starszych okazach ciernie są nieliczne. U hodowanych odmian gruszy brak cierni.

11 Grusza brzozówka w Gostyninie PIC_0002Bardzo stara Grusza Brzozówka pod Gostyninem

Kora

U starszych drzew spękana i złuszczająca się w dość regularne prostokąty, szaroczarna.

Drewno

Czerwonobrązowego koloru, średniociężkie, twarde, nie zróżnicowane na biel i twardziel. Słoje przyrostu rocznego wyraźnie widoczne. Łatwe w obróbce mechanicznej.

11 Kwitnąca grusza Małgorzatka Leon Wyczółkowski 1833 GruszaKwitnąca Grusza Małgorzatka, Leon Wzczółkowski, 1933

Liście

Połyskujące, nieco skórzaste, szpiczastojajowate, sztywne, drobno piłkowane, o ogonkach prawie tej długości co blaszka. Ulistnienie skrętoległe. U form dzikich długość blaszki liściowej 2-6 cm. Za młodu liście nieco owłosione, potem nagie.

Kwiaty

W baldachokształtnych gronach. Kielich 5-działkowy, korona złożona z 5 okrągłych płatków białego koloru. Pręciki liczne z czerwonawymi pylnikami, jeden słupek z 5 szyjkami. Kwitnie na początku maja, równocześnie z rozwojem liści.

11 gruszki owoce super

Owoc

Tzw. owoc jabłkowaty, gruszkowatego kształtu, na długiej szypułce, zawierający w środku miąższu kilka ciemnobrązowych, płaskich nasion (pestek). U dzikich form owoc ma kolor od zielonego do żółtego, czasami czerwony, lub z czerwonym rumieńcem. Jest twardy, bardzo cierpki i zawiera dużo komórek kamiennych. Owoce te są jadalne, ale dopiero po tzw. uleżeniu. Owoce uprawianych odmian są duże, słodkie, bardzo soczyste i bardzo smaczne.

Ekologia

Dzika forma rośnie przeważnie na polach i miedzach, przy drogach. Jest gatunkiem synantropijnym, ale trwale u nas zadomowionym – dziką gruszę spotkać można czasami również w lasach i zaroślach.

Zastosowanie

  • Roślina uprawna: wyhodowane w wyniku krzyżówek międzygatunkowych i selekcji formy są powszechnie uprawiane, jako rośliny sadownicze, w ogromnej liczbie odmian.

11 grusza

  • Sztuka kulinarna: owoce nadają się głównie do bezpośredniego spożycia. Wytwarza się też z nich soki i napoje, używane są jako dodatki do ciast i innych wyrobów.
  • Drewno jest używane do wyrobu przyrządów kreślarskich, instrumentów muzycznych (fortepiany), części maszyn, w meblarstwie, do produkcji sklejki, boazerii, na intarsje, łoża broni myśliwskiej, matryce w drzeworytnictwie oraz w rzeźbiarstwie.

11 grusza owoce Pears

Uprawa

Historia uprawy

Grusza uprawiana jest prawdopodobnie od początków osadnictwa. Na pewno uprawiano ją już w starożytnej Helladzie. Uprawiane w sadach formy gruszy zostały wyhodowane poprzez wielokrotne krzyżowanie wielu gatunków europejskich i azjatyckich grusz, głównie: gruszy pospolitej (Pyrus communis), gruszy śnieżki (Pyrus nivalis), gruszy usuryjskiej (Pyrus ussuriensis) i gruszy chińskiej (Pyrus serotina). Miejscem ich pochodzenia jest Zakaukazie.

11 grusza 03

Wymagania

Hodowane odmiany gruszy wymagają głębokich, przepuszczalnych i żyznych gleb. W górskich terenach powinny być zasłonięte od wiatrów. Źle rosną na miejscach o wysokim poziomie wód gruntowych.

Uprawa przydomowa

Bardzo mało popularna w Polsce ze względu na obawy co do ogromu drzew. W ostatnich latach wprowadzono jednak wiele odmian na podkładkach skarlających, dzięki czemu można uzyskać owoce na drzewkach 1,8 do 2,5 m wysokości. Ważne jest utrzymanie prostopadłych do przewodnika odgałęzień (zapobiega to łamaniu się gałęzi bocznych pod obciążeniem owoców), poprzez obciążanie odrostów bocznych ciężarkami zawieszonymi na 2/3 długości oraz ciecie odrostów 2 rzedu na 3 oczko od pędu bocznego. Aby uzyskać pożądane efekty skarlenia.

11 grusza_brzozówka Gostynin  ~0

Ciekawostki

  • W najstarszych siedzibach ludzkich archeolodzy znajdują nasiona i kawałki drewna gruszy pospolitej.
  • Najstarsza w Polsce grusza rośnie w miejscowości Nekla koło Wrześni (woj. wielkopolskie). Ma wysokość 18 m i obwód 329 cm (2005 r.).


Brzozy to drzewa Prowów

11 brzoza IMG_9925

Wierzby są drzewami Simów a więc Ziemi i jej rodu

11 t_wierzba_570cm_604

Stara wierzba o obwodzie 510 cm

wierzba z twarzą

Twarz Starej Wierzby

Wierzby 2 2746__DSCN9052

Wiekowe Wierzby w gromadzie

Drzewa na Cmentarzu - Bogdan Nikadon PICT2969
Drzewa na Cmentarzu

[fot. Bogdan Nikadon]

Te ścięte lipy na cmentarzu w Radkowie łatwo wziąć za wierzby w porze Kostromy. [Dopiero autor zdjęcia wyprowadził mnie z błędu. C.B]

Na razie tyle ale to dopiero początek

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 493 other followers