białczyński

3 Maja – w rocznicę Wielkiej Konstytucji – O tym jak Polacy ukradli Rosji Alaskę i sprzedali ją za grosze polskim masonom w Ameryce oraz o znaczeniu Konstytucji 3 Maja w roku 2015/7524.

Posted in nauka by bialczynski on 3 Maj 2015

flaga_polska

chlendowskiWalenty Chłędowski – Lwów 1830

Wiecie, że bardzo niechętnie zajmuję się czasami historycznymi, opisanymi przez podręczniki  i oficjalną naukę. Okres od roku 966 do 2015 jest generalnie dobrze znany. Są jednak w opisie tego czasu pewne niedopowiedzenia i przekręcenia. Tym momentom warto poświęcić czasami dwa zdania i chwilę zastanowienia. Najczęściej czynią to inni, a ja daję sobie spokój. Jednak bywa tak, że nikt nie zwraca uwagi na jakiś istotny drobiazg. Tak jest i tym razem. Kto nie wie w jaki sposób podręczniki historyczne w Rosji, także te na poziomie uniwersyteckim, przedstawiają sprawę sprzedaży Alaski Ameryce, ten nie może zrozumieć stopnia nienawiści, jaką współcześni Rosjanie podkręcani propagandą przez władze z Kremla darzą Polaków i Polskę.   

Dziwimy się, że rosyjskim świętem narodowym, obchodzonym w szowinistycznych pochodach podobnych do faszystowskich demonstracji w czasach Hitlera,  jest Dzień Przegnania Polaków z Kremla? A tymczasem nic w tym dziwnego, bo Polska jest winna wszystkich nieszczęść Rosji! Polska to największy wróg i zdrajca Słowiańszczyzny. Polska to takie paskudne „coś”, co należy rozetrzeć w pył. Rosjanie znają jakąś inną, nieznaną nam zupełnie historię świata i swojego kraju, a także inną historię Polski.

marsz moskwaW demonstracji brało udział ok. 75 tys. osób (fot. PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY) Kilkadziesiąt tysięcy osób przemaszerowało przez centrum Moskwy, aby uczcić Dzień Jedności Narodowej. Święto nawiązuje historycznie do zjednoczenia się Rosjan w walce z zagranicznymi agresorami, a bezpośrednio do wypędzenia w 1612 r. polskich wojsk z Kremla. Pochód pod hasłem „Jesteśmy jednością” zorganizował Ogólnorosyjski Front Narodowy (ONF), któremu przewodzi Putin. Do akcji przyłączyły się wszystkie cztery partie reprezentowane w Dumie Państwowej: putinowska Jedna Rosja, Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) i socjalistyczna Sprawiedliwa Rosja.

 Ponieważ mamy dzisiaj Święto Konstytucji 3 Maja, które z rozkazu Kremla było zabronione  od 1945 roku i obchodzimy je swobodnie dopiero od 1990 roku, a chcielibyśmy pewnie je obchodzić tak długo jak nam się tylko spodoba, warto poznać rosyjską wersję wydarzeń związanych z Konstytucją 3 Maja, polskimi powstaniami i sprzedażą Alaski.

Oto ta właśnie Inna Historia stosunków polsko-rosyjskich, na przykładzie Alaski, wersja rosyjska:

Wlodzimierz_Krzyzanowski

Włodzimierz Krzyżanowski – Nieznany współczesnym Polakom bohater narodowy, prawdziwy Mściciel Insurekcji Kościuszkowskiej i wszystkich Trzech Rozbiorów Polski oraz klęsk powstańczych.

Wieść o sprzedaniu Alaski Stanom Zjednoczonym spadła na Rosjan jak grom z jasnego nieba w marcu 1867 roku. Uznano ją początkowo za kaczkę dziennikarską lub przedwczesny żart primaaprilisowy.

Kiedy się potwierdziła, rosyjska prasa, mimo carskiego samodzierżawia i cenzury, wyrażała rozczarowanie: jak można było sprzedać prawie 15 proc. terytorium imperium carów, i to za marne 11 mln rubli. Co gorsza, sprawdziło się to, czego Rosjanie mogli się tylko domyślać – większość tej sumy trafiła do prywatnych kieszeni.

Sprzedaż Alaski Amerykanom przez cara Aleksandra II MIKOŁAJEWICZA była wystarczającym powodem do wymordowania w akcie „sprawiedliwości ludowej” w 1918 roku całej rodziny Romanowów. Różnie ten mord rewolucyjny uzasadniano i różne „absolutnie konieczne” powody tej dzikiej zbrodni podawano. W każdym razie Rodzina Carska stała się dla Rosjan niemal na sto lat symbolem  głupoty, ciemnoty umysłowej i największego frajerstwa w dziejach. Ten akt sprzedaży olbrzymiego obszaru w Ameryce, ponad pięciokrotnie większego od obszaru współczesnej Polski (prawie 1 milion 720 tysięcy kilometrów kwadratowych) za zdumiewająco małą kwotę, jest dla świata współczesnego wzorcowym przykładem ślepoty jedynowładców. Sądzę, że był on jedną z głównych wskazówek do likwidacji systemu monarchii w skali całej planety.  Wraz ze sprzedażą Alaski Rosja za cenę przysłowiowej „czapki gruszek” zakończyła swą dwustuletnią obecność w Ameryce i pozbyła się prawdziwego diamentu w swojej koronie. W marcu roku 1867 dokonano jednej z największych i najbardziej zadziwiających transakcji w dziejach. W jej wyniku cesarstwo rosyjskie przestało być imperium rozciągniętym na trzech kontynentach.

Zarówno w sprzedaży po stronie rosyjskiej, jak i w zakupie po stronie amerykańskiej prym wiedli Polacy. Dlaczego Polacy i skąd się tam wzięli?! bk_wojna_secesyjna_unia_970Oficerowie 80 Pułku Piechoty z Nowego Jorku w stanie Wirginia. Fotografia wykonana między sierpniem a październikiem 1863 r. (fot. Biblioteka Kongresu USA / Timothy H. O”Sullivan). Włodzimierz Krzyżanowski nie jest znaną postacią w Polsce, ale w Stanach Zjednoczonych zalicza się go do bohaterów narodowych. Waleczny szlachcic spod Poznania zapisał się bowiem w historii USA tak wielkimi literami, jak Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski. Skąd się wziął w Ameryce?  Był powstańcem działającym przeciw PRUSAKOM – masonem.

Sprawa jest zdaniem Rosjan prosta. Bezprecedensowy zakup terytorium Alaski został dokonany przez Polaków! Lecz nie chodzi tutaj wcale o to, że transakcja została dokonana bezpośrednio ich rękami, ale o to że oni stanowili główny motor napędzający to przedsięwzięcie po obu stronach, rosyjskiej i amerykańskiej. Pomysł ten polska masoneria „sprzedawała” obydwu stronom konsekwentnie i popychała je dyskretnie do jego realizacji już od roku 1855, od śmierci MASONA Adama Mickiewicza w Konstantynopolu. Rzecz ta była realizowana rękami pozornie rusofilskich Towiańczyków (ultra-masonów), którzy dzięki swojej rusofilskości znajdowali posłuch u księcia Konstantego, wokół którego zorganizowali swoją agenturę. Celem tej agentury było zapobieganie represjom w Polsce, zbliżenie z Rosją i poszerzenie autonomii Polski, a wreszcie apelowanie do cara Aleksandra o rosyjsko-polskie przymierze, które by na wieki zapobiegło polsko-rosyjskiemu konfliktowi i ustanowiło Królestwo Słowian na Ziemi – czyli ich dominację nad Światem. Plan był szczytny, lecz w razie niepowodzenia posiadał swoją wersję B. Odrzucenie przez cara apelu Polaków (Listu Adama Mickiewicza i do tego jego zabójstwo) spowodowało uruchomienie Planu B  – „Powstanie Styczniowe”. Nadal apelowano do cara, ale jednocześnie przygotowywano powstanie. Odkrycie tego Planu B przez Ochranę i próba masowego powołania Polaków do carskiego wojska przez rosyjskich okupantów Polski, wywołała powstanie. Plan ten z góry zakładał w razie  jego przegranej wariant – „Akcja Alaska”. „Alaska” była realizowana równolegle przez tych samych ultra-masonów w otoczeniu księcia Konstantego.

Według Rosjan Amerykanie nie doświadczyliby tego wspaniałomyślnego „prezentu”,  gdyby nie zacięta walka Polaków (z poparciem zdradzieckiego Zachodu – to znaczy masonerii niemieckiej, francuskiej, holenderskiej, austriackiej i amerykańskiej ) o niepodległość po rozbiorach i cały ciąg wyniszczających Rosję i innych zaborców, powstań polskich. Bez zbrojnej walki naszego narodu, a szczególnie bez Powstania Styczniowego, nigdy by do tego hańbiącego Rosję aktu nie doszło.

Dzisiaj wiele się mówi w Polsce o stratach jakie w wyniku każdego z powstań Polska ponosiła, w ludziach, w sferze materialnej,  czy na polu swobód obywatelskich i suwerenności, zwłaszcza ze strony Rosji. Te opinie nie biorą pod uwagę celu końcowego wszelkich powstańczych polskich działań. Celem tym było dla masonerii Odrodzenie Polski. Cel ten został nakreślony przez Oświecenie, przez tzw. Światłych Polaków wraz z proklamacją Konstytucji 3 Maja. Konstytucję ogłoszono mając pełną świadomość, że jest ona nie do zaakceptowania dla kogokolwiek w Europie, a zwłaszcza dla monarchii otaczających Polskę. Szczególnie zaś dla Carskiej Rosji. Polska Masoneria ogłosiła ją w porozumieniu z Masonerią Amerykańską, która budowała Stany Zjednoczone według wzorców kolportowanych przez Braci Czeskich i Braci Polskich – Arian (via Niderlandy, do Ameryki). Odrodzenie Wolnej Polski, w dawnych granicach (Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia) jest dla Polski i Polaków nadal współcześnie celem nadrzędnym, cel ten bowiem nie został w pełni osiągnięty. Zdaniem Rosjan nie można cara Aleksandra obwiniać o to, że odrzucił propozycję Mickiewicza, Towiańskiego, Czartoryskiego i innych polskich masonów, która wzywała cara do restytucji Polski i zawarcia wieczystego przymierza polsko-rosyjskiego w imię panowania Słowian nad Światem. Dla cara było oczywiste, że pokonawszy militarnie Polaków sam bez ich „łaski” nad światem zapanuje.

 

Rzeczywiście jest w tym rozumowaniu sporo racji. Bardzo dużo racji. Może i 90% racji, albo i 99% absolutnej racji!!!

Potrzeba było zmowy trzech imperiów, trzech najpotężniejszych monarchii świata końca XVIII wieku, i ataku jednoczesnego z trzech stron, żeby zmiażdżyć Serce Świata – Polską Republikę Szlachecką. Wcześniej do prób zniszczenia Polski użyto Zakonu Krzyżackiego, Marchii Wschodniej Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, a także użyto bezskutecznie Szwecji i Turcji. Te próby, tak samo jak samodzielne akcje niemieckie i rosyjskie, zawiodły. Polska, ta olbrzymia republika, pre-demokracja o powierzchni blisko 2 milionów kilometrów kwadratowych, porównywalna więc powierzchnią z Alaską, egzystowała pośród zamordystycznych monarchii stanowiąc zagrażający im pod każdym względem wzorzec organizacji społecznej, swobody egzystencji i wolności obywatelskich. Dokonanie tejże trój-aneksji miało ten wzorzec usunąć sprzed oczu ościennych społeczeństw rządzonych twardą ręką samowładców. Czyn ów, popierany przez wszystkie monarchie Europy i przez Watykan, dokonany, jak się zdawało z powodzeniem, miał się jednak odbijać agresorom gorzką czkawką przez cały XIX i XX wiek, a jego skutki ciągną się także w XXI wieku i dotyczą wszystkich bez wyjątku krajów, które wtedy ten akt popierały.

 

Polska_1386_-_1434Polityka Jagiellonów u progu XVI wieku doprowadziła do poszerzenia granic naszego kraju po Morze Czarne, a władztwa Jagiellonów po Adriatyk.

 

Co prawda udało się wymazać z map świata Polską Rzeczpospolitą Szlachecką będącą bezpośrednią spadkobierczynią starożytnej Wielkiej Scytii i Euroazjatyckiej Sarmacji, lecz ten fakt nie uszedł zwycięzcom bezkarnie. Postarali się o to również wyłącznie Masoni Polscy (także ci walczący u boku Napoleona i rewolucjonistów francuskich, włoskich, węgierskich, w Wiośnie Ludów, w wojskach tureckich, czerkieskich, gruzińskich i amerykańskich). Zemsty nie dokonał kościół katolicki, ani żadna inna monarchia Europy, która by do Polaków wyciągnęła pomocną dłoń, lecz MASONI.
jagiellon_countries_1490Kraje rządzone przez Jagiellonów w 1490 roku – Krym jak widać na mapie, nie należy do Rosji

To wtedy nasz kraj rozciągał się „od morza do morza” (między Trzema Morzami), a pod berłem władców europejskich wywodzących się z dynastii Jagiellonów znajdowało się ok. 2 mln km kw. europejskich ziem.

Na świecie nie milkną opinie, według których Amerykanie zrobili w 1865 roku najlepszy interes w dziejach umów handlowych. Murzyni afrykańscy oddający kość słoniową za świecidełka czy Indianie Lenape sprzedający Manhattan za kilka noży i butelkę wódki to naprawdę nieźli przedstawiciele handlowi swoich nacji w porównaniu do tego jakim handlowcem okazał się car Aleksander w sprawie sprzedaży Alaski Amerykanom. Rosyjskie źródła i opracowania historyków potwierdzają, że Rosja i Rosjanie do dzisiaj nie mogą przeboleć sprzedania Alaski USA. W licznych analizach i podręcznikach historii rosyjscy autorzy stwierdzają też jednoznacznie, że wszystkiemu winni są… Polacy! My w Polsce z okazji rocznicy Konstytucji 3 Maja, ani z okazji rocznic Postania Kościuszkowskiego, Powstania Listopadowego czy Styczniowego nie mówimy jednak o tym zdarzeniu, jako o akcie sprawiedliwości dziejowej, który dotknął Rosję, a został jej wymierzony rękami Polaków. Polskie dzieci nie uczą się o tej transakcji w szkołach  jako o sztandarowym przykładzie dywersji i jednym z genialnych tajnych przedsięwzięć stanowiących akt zemsty, na tych którzy poważyli się dokonać Trzech Rozbiorów likwidujących polską państwowość. Kim byli ci Polacy, którzy zaplanowali owo działanie i wykonali je w najdrobniejszych szczegółach? Panuje na ich temat w Polsce niemal zupełna cisza. Dlaczego? Dlatego że byli masonami.

Masonerię zwykło się w Polsce opluwać i czynić kozłem ofiarnym winnym upadku powagi katolickiego kościoła, upadku państwa polskiego, upadku moralności i wartości, a także widzi się w niej głównego tajnego reżysera Nowego Porządku Świata. Jest to przemyślne odwrócenie faktów. Kościół katolicki jest sam sobie winien gdyż grzeszy pychą, jest butny i niemoralny. Jest brutalny i uprawia wyzysk. Polskie powstania wyzwoleńcze, ani idea narodu polskiego nie były wcale popierane przez Watykan (vide odmowa poparcia formowania wojsk wyzwoleńczych przez Adama Mickiewicza). W pojęciu Watykanu były to heretyckie działania burzące moralny ład europejskich monarchii. Jak kościół nie popierał rewolucji francuskiej tak nie popierał żadnego z polskich powstań. Państwo Polskie musiało upaść, bo demokracja nie może się utrzymać otoczona agresywnymi monarchiami nastawionymi na zdobywanie kolonii i ekspansję terytorialną oraz grabież cudzych bogactw. Masoneria została w Rosji „zlikwidowana” w roku 1822, ukazem Konstantego, z 13 maja – co za zbieg okoliczności, ta data, 13! Czyżby sam książę Konstanty był masonem?! Powstania na terytorium Rosji wzniecali jednak nieustannie „Oświeceni” czyli masoni. Jak to możliwe?! Tak, ci polscy masoni, którzy są wciąż opisywani w naszym kraju jako „całe zło tego świata”, nieustannie próbowali wyzwalać Polskę spod obcej niewoli. Wyzwalali ją gdzie się dało, także we Włoszech jak generał Jan Henryk Dąbrowski, czy w Hiszpanii. Dzisiaj według Rosjan, to Polacy, MASONI, walczą od 2014 roku na Ukrainie, realizując tajny plan masoński NWO! Także oni – MASONI – byli autorami Konstytucji 3 Maja, którą polityczni głupcy uważają dzisiaj za źródło ostatecznego zniewolenia Polski przez Trzech Zaborców. Źródłem faktycznym tego bezprzykładnego aktu złamania zasad przyrodzonych przez owe trzy mocarstwa, była nie Konstytucja 3 Maja, lecz sam fakt istnienia Polski, jako struktury anarchicznej, demokratycznej, wolnej, pielęgnującej sarmacką i starożytną aryjską tradycję wolności osobistej i stanowej (plemiennej).

Zacytujmy w tym miejscu najwybitniejszego polskiego badacza dziejów wolnomularstwa, Ludwika Hassa, który w swej książce pt. „Sekta farmazonii* warszawskiej. Pierwsze stulecie wolnomularstwa w Warszawie (1721 – 1821)” ocenia, iż :

”W tak przeprowadzonej reorganizacji szczególnie istotne było powołanie do życia placówki z językiem polskim jako urzędowym. Stanowiło to bowiem wyłom w dotychczasowej praktyce ruchu wolnomularskiego w Rzeczypospolitej, uznającej jedynie język francuski i niemiecki. Konsekwencją tego posunięcia było zmniejszenie się pewnej elitarności „sztuki królewskiej”. Przekład na język polski rytuałów i katechizmów lożowych poszerzał bazę werbunkową „sztuki królewskiej” o rzesze nie władające swobodnie obcymi językami, był pierwszym dużym krokiem ku unarodowieniu wolnomularstwa”.

Przez loże przewinęło się dziesiątki nazwisk, w tym wiele pamiętanych do dziś wybitnych Polaków, patriotów, w tym twórców Konstytucji 3 Maja. „Kochać ojczyznę swoją – czytamy w dokumentach lożowych – jest raczej przyrodzenia uczuciem aniżeli powinnością. Stać się Ojczyźnie swojej użytecznym, poświęcać się dobru powszechnemu, ten jest istotny wolnego mularza przymiot”.

* Tak na uboczu zupełnie – farmazonia – war mazonia, fara mazońska, chwar i chwarena, chwała. Farmazon – wolnomyśliciel. War mazoński, obwar mazoński – zamknięty krąg tajemny i obronny Amazonek. Skąd znamy te pojęcia? Mają one swoje korzenie w starożytności scytyjskiej i oznaczają Wolnego Człowieka – wolnomyśliciela, ezoteryka, maga. Przyjęli je wolnomularze dobrze znający starożytne nawiązania tego określenia określając w ten sposób sami siebie .
 alaska Aurora Borealis Over Boreal Forest, AlaskaAlaska Zorza Polarna

Rosja zapisała swoją chlubną kartę w eksploracji Ameryki, do której Zachodniego Wybrzeża dotarła wcześniej niż Hiszpanie czy Portugalczycy. To dziwne, ale w ślad za badaniami naukowymi nie szło osadnictwo, mimo, że przecież Kalifornia była o niebo lepszym miejscem do życia niż Syberia.

Jak dzisiaj wiemy w badaniach naukowych na Dalekim Wschodzie i Syberii prym wiedli Polacy, zesłańcy skazani po Powstaniach Polskich. Nie inaczej było i z eksploracją Ameryki, w której Polacy brali obowiązkowy udział. Jako, że byli na Syberii dosyć liczną diasporą narodowościową, brali udział w ekspedycjach, które tam miały swój punkt startu, a jednym z większych działających tamże, na Syberii, przedsięwzięć była Rosyjsko Amerykańska Kompania (RAK). W latach dwudziestych XVIII w. zatrudniony w służbie cara Piotra I żeglarz Vitus Bering dokonał dość dokładnego opisu Alaski. Trudno wskazać datę od której przynależała ona do Rosji, ale powinien nią zostać uznany chyba rok 1725, kiedy poddani cara, w tym Polacy, zaczęli tę ziemię zasiedlać. Odbywało się to jednak bardzo powoli.

Petersburg nie tylko nie doceniał zaoceanicznych terytoriów, ale po prostu bał się utraty kontroli nad ziemiami oddzielonymi od Rosji wielką wodą. Rosyjska wyobraźnia o przestrzeni ukształtowała się w kontekście rozległych lądowych połaci Eurazji. Rosyjska flota wojenna była co najmniej rachityczna. Tam gdzie Rosja mogła dotrzeć wyprawami konnymi łatwo było zaprowadzić „carskie porządki”. Nawet jeśli to było Polskie Księstwo Jaksy na kompletnie dzikiej, niezagospodarowanej granicy z Chinami.

Nie wiadomo dokładnie kto personalnie, pierwszy rozpowszechnił na dworze carskim koncepcję sprzedaży Alaski dla podreperowania skarbca pustego po przegranej w roku 1859 wojnie z Turcją. Wiadomo, że byli to Polacy. Faktem jest, że w Petersburgu przebywali wtedy liczni Polacy: arystokraci, szlachta i naukowcy, którzy ocierali się o dwór i realizowali różne „polskie interesy”. Pomysł wyszedł z kręgów zbliżonych do księcia Konstantego, namiestnika Warszawy i Królestwa Polskiego. Jak twierdzą historycy rosyjscy pomysł rozpowszechniali właśnie Polacy z koterii Konstantego intrygującej na dworze w Petersburgu.

W tamtym okresie panowała w Rosji ogromna moda na Polskę, bowiem Polska była dla Rosji świeżym imperialnym nabytkiem, dobrze zagospodarowaną ziemią, rozwiniętą cywilizacyjnie. Polska szlachta była dla Rosjan wzorcem kulturowym. Co drugi Petersburgczyk  przyznawał się do polskich korzeni i wszystko co „polskie” było w ich mniemaniu lepsze niż rosyjskie (tak samo zresztą było i za czasów ZSRR i jest dzisiaj). Podatki z Polski stanowiły lwią część budżetu Rosji. Grabież coraz to nowych terytoriów była od wieków „narzędziem rozwoju” dla Rosji, a z czasem stała się podstawą tego rozwoju.

Alaskan Tundra in Autumn, Denali National Park, AlaskaTundra Alaskańska

Książę Konstanty jako namiestnik Królestwa Polskiego cieszył się w Rosji sporą popularnością i prowadził rozliczne intrygi dworskie. Był zwalczany przez innych pretendentów do tronu, zwłaszcza w związku z tym że forsował u Aleksandra II dziwne, MASOŃSKIE pomysły, jak choćby parlament wybieralny.  Koncepcja sprzedaży Alaski miała ponoć początkowo licznych przeciwników. Ponieważ zaś wiedza o bogactwach kryjących się w ziemi była już wtedy w Rosji ugruntowana naukowo, trudno uznać, że akurat w wypadku Alaski Rosjanom „wydawało się”, iż jest to ziemia bezwartościowa i pozbawiona bogactw. Polacy znajdowali te bogactwa dla Rosji na Syberii, od Władywostoku i Kamczatki po granicę z Chinami. Zresztą to Polacy odkryli w ogóle ropę naftową i wykorzystali ją jako substancję energetyczną. W następstwie tych odkryć ropa i gaz stały się wraz z węglem kamiennym głównym paliwem na jakim oparł się rozwój cywilizacji przemysłowej XIX i XX wieku. Pierwsze kopalnie ropy i towarzyszącego jej gazu na świecie powstały na Podkarpaciu (swoją kopalnię Łukasiewicz i Trzecielski wybudowali w Bóbrce koło Krosna, w miejscu występowania naturalnych wycieków ropy i gazu ) a pierwsza lampa naftowa była wytworem Polaka, wynalazcy, aptekarza Ignacego Łukasiewicza. Oświetlenie naftowe budynku publicznego, całego szpitala, uruchomiono po raz pierwszy we Lwowie, w roku 1853.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/10,133092,14110835,Lukasiewicz___Polak__ktory_stworzyl_pierwsza_kopalnie.html#ixzz3Yh6qaXps


 

alaska-autumn-wallpapersJesień na Alasce

Rosja Carska w jej ostatnim 50-leciu istnienia,  przesiąknięta była okultyzmem, mimo carskich zakazów funkcjonowała w niej masoneria, panowała tam „moda” na loże i tajemne stowarzyszenia, rozpowszechniana była gnoza i teozofia. Okultyzm miał spore wpływy na dworze carskim, wiedza ezoteryczna miała wzięcie, rozwijano psychologię behawioralną i psychiatrię. Posługiwanie się „mocą ducha” w osiąganiu celów fizycznych (pomyślności osobistej, powodzenia finansowego, czy zdrowia), od czasów Immanuela Kanta znajdowało filozoficzne i naukowe uzasadnienie.Wbrew pozorom nie były to przejawy zacofania i zabobonów, ale otwartości i nowoczesnego podejścia do rzeczywistości naukowej.

Pomysł sprzedaży Alaski z dużo większą mocą wrócił z końcem 1864 roku. Po klęsce Powstania Styczniowego i represjach rosyjskich w Polsce. Czy to przypadek? Wrócił za przyczyną Polaków, dokładniej zaś polskich masonów otaczających księcia Konstantego. Książę Konstanty był oskarżany o nieudolność w królestwie Polskim i zbytnią łagodność w potraktowaniu buntowników. Alaska i Polacy? Rosyjskie podręczniki historii jednoznacznie obciążają Polaków za ten bezprecedensowy akt „sprzedaży”. To teoretycznie nie istniejąca już Polska, była według nich, źródłem tego rosyjskiego „nieszczęścia”, jedynym i wszechstronnym sprawcą hańby.

Dlaczego wszechstronnym? Bo polscy masoni byli nie tylko nieustannymi powstańcami. Jeszcze przed okresem oficjalnego ustanowienia masonerii, już jako Bracia Polscy (Arianie) byli autorami równościowych postulatów społecznych i tez o wolności religijnej, autorami antymonarchistycznych „demokratycznych konstytucji” i roznosicielem po świecie idei, jakie legły u podstaw tych republikańskich dokumentów rewolucjonizujących stosunki społeczne na Ziemi. Z jednej strony rozpowszechniali oni „wywrotowe” w stosunku do ładu postrzymskiego (religijnego i opartej na religii monarchii) opcje „nowego ładu społecznego” opartego na ogólnej równości ludzi (demokracja). Z drugiej, głosili istnienie jakichś „narodów”, w tym „narodu polskiego” i idee „państw narodowych”.  Rzeczy niesłychane! Po trzecie po upadku Rzeczpospolitej Szlacheckiej ruszyli do obrony tychże Konstytucji tak we Francji jak i w Ameryce, a także siali ferment wewnętrzny w Berlinie, Włoszech, na Węgrzech, w Królestwie Polskim, w Austrii i Petersburgu. Wzniecając coraz to nowe narodowe postania kompletnie burzyli niemal 1500-letni ład postrzymski w Europie i Nowym Świecie. Jednym z głównych ideologów całej światowej masonerii i jej ważnym przywódcą duchowym, ale i organizacyjnym, stał się w tym czasie Polak Bronisław Trentowski, ważna osobistość w Loży Świętojańskiej – zwanej też Lożą NIEBIESKĄ. Człowiek słuchany przez wszystkie loże niemieckie i przez najważniejszych filozofów tych czasów! Sam zaliczany do wielkich reformatorów masonerii i uznawany za jednego z największych filozofów na świecie! Do czasu wybuchu Insurekcji Kościuszkowskiej nie słyszano o żadnych powstaniach NARODOWYCH, ani świat nie znał idei „państwa narodowego”. Siewcami tej nowej idei byli na skalę masową Polacy zarażeni „masońskim/ariańskim wirusem wolności ludów”.

Kiedy myślę o arianizmie i Arianach – Braciach Czeskich i Polskich, to znów ogarnia mnie stan „czułego zachwytu” nad „przemyślnością” Świadomości Nieskończonej, gdyż przecież to Arianie kontynuowali, jakby nie było, ideę Eurazji ARIÓW polegającą na wolności powszechnej ludzi, w tym wolności religijnej i ułożeniu stosunków międzyludzkich na bazie prawa naturalnego, przyrodzonego. Idee ariańskie były bezpośrednią spuścizną Ariów Starożytnych i ich przedchrześcijańskiej organizacji plemienno-państwowej obowiązującej w większej części Eurazji, na całej północy kontynentu, aż do 966 roku n.e.. Arianie niczym Rycerze Okrągłego Stołu wcielali w życie na nowo idee Ariów, nawet jeżeli czynili to po części nieświadomie, a po części nawiązując do idei Świątyni Jerozolimskiej. Było tak dlatego, że całe chrześcijaństwo było od samego początku tylko nieudolną kalką starożytnej Wiary Przyrodzonej Północy, jej zniekształconą przez pośredników kopią.

Wróćmy jednak do powstań polskich. Polacy nieustannie wzbudzający powstania spowodowali ogromną dziurę budżetową w rosyjskich finansach. Gdyby nie te opluwane dzisiaj przez wszelkich rusoholików z V Kolumny Putina „powstania polskie”, Polska już by obecnie nie istniała. Te powstania dawały w kość wszystkim zaborcom Polski, ale najmocniej odbijały się na Rosji. Najdotkliwszą ranę zadało Rosji Postanie Styczniowe 1863 roku. Budżet carskiej Rosji opierał się w dużym stopniu na podatkach płynących z okupowanych ziem Polski, które były najlepiej zagospodarowaną częścią Imperium Romanowów. Od stycznia roku 1863 do jesieni 1864, a więc przez ponad półtora roku przestały całkowicie spływać podatki z kilku najbogatszych guberni imperium – ogarniętych „polskim” Powstaniem Styczniowym.

Powstanie Styczniowe zostało militarnie zmiażdżone a jego efektem stała się zupełna utrata suwerenności Polski. Z drugiej strony powstanie to przyniosło korzyść wszystkim chłopom Imperium Rosyjskiego. Dało im ono zniesienie pańszczyzny, w ramach ustępstw carskich. Był to krok wyprzedzający, mający na celu stłumić powstańcze zapędy Polaków. Nic z tego. I tak wywołali powstanie popychani przez… MASONÓW. Powstanie Styczniowe podważyło niewolniczy postrzymski ład  społeczny w Rosji. To był początek końca carskiej Rosji w ogóle! Sprzedaż Alaski jest wobec tego faktu tylko malutkim prztyczkiem w nos „niedźwiedzia”, wymierzonym przez nieistniejącą już „pchłę”. Masoneria polska, która działała na wszystkich frontach, także tureckim i amerykańskim (np. dowodziła powstaniami Czerkiesów w Rosji i uzbrajała powstańców w różnych okupowanych ziemiach na Kaukazie), posiadała też na wypadek klęski militarnej Powstania Styczniowego „Plan B”, który można nazwać Planem Zemsty na Rosji. Polscy masoni wcielili go w życie w roku 1855 ale dopiero w 1865, po klęsce powstania, energiczniej podsunęli swój „pomysł” księciu Konstantemu. Za pośrednictwem otoczenia księcia Konstantego i jego samego, zaproponowano carowi Aleksandrowi II „uratowanie” planu budowy kolei syberyjskiej, przez zamknięcie RAK i sprzedaż Alaski Amerykanom. Tym samym zdecydowano o sprzedaży części Rosji krajowi zwycięskiej masońskiej rewolucji w Nowym Świecie. Rewolucja ta nie tylko zrzucała jarzmo monarchii Brytyjczyków, ale proklamowała demokratyczne USA, z wiodącym dokumentem prawnym, słynną masońską Konstytucją Wolności, opartą o wzorce ariańskie Braci Polskich. Kościuszko, Pułaski, Krzyżanowski i inni polscy masoni, mają w zwycięskiej batalii Amerykanów i proklamowaniu USA, swój wielki osobisty udział. Włodzimierz Krzyżanowski jest ze strony Ameryki tym człowiekiem, który prócz zasług wojskowych, dokonał osobiście największego zakupu ziemi w dziejach świata – zakupu Alaski.

alaskamountainautumnpic

16 grudnia 1866 roku w Petersburgu odbyła się supertajna narada, w której uczestniczyli car Aleksander II, wielki książę Konstanty, Gorczakow, Reitern, Krabbe i Stoeckl. Konspiracja była tak duża, że nie sporządzono nawet stenogramu obrad. Wiemy tyle, że podjęto decyzję o sprzedaży Alaski Stanom Zjednoczonym.

Prawdopodobnie na naradzie uzgodniono, jak odwrócić uwagę opinii publicznej od prawdziwego powodu sprzedaży Alaski. Głównym argumentem miała być niemożność obrony interesów Rosyjsko-Amerykańskiej Kompanii (RAK), zagrożonej ekspansją amerykańskich firm, oraz chęć uniknięcia konfliktu z USA, które dzięki penetracji ekonomicznej i tak prędzej czy później sięgnęłyby po Rosyjską Amerykę (SKĄD MY TO ZNAMY – CZY TO NIE TA SAMA RETORYKA PŁYNIE DZISIAJ Z KREMLA?). Alternatywą dla Rosji miało być zagospodarowanie Syberii i nowe podboje w Europie i Azji (SKĄD MY TO ZNAMY?). Oczywiście było to mydlenie oczu, bo Alaskę oddzielały od Stanów Zjednoczonych posiadłości brytyjskie, a umocnienie tam swoich wpływów zajęłoby Amerykanom wiele dziesięcioleci. Kilka lat wcześniej admirał Wrangel, zdając sobie sprawę, że działania koterii księcia Konstantego zmierzają do zniszczenia RAK, a w konsekwencji sprzedania Alaski, w autorskim memorandum do Rady Państwa podliczył wartość kompanii: jej mienie wycenił na przynajmniej 20 mln rubli plus 7,5 mln rubli, które powinni otrzymać akcjonariusze i państwo w razie zaprzestania działalności. Jak na dłoni widać, że zwolennicy transakcji nie kierowali się interesem państwa.

Rozmowy z Amerykanami zaczęto w roku 1865, ale dopiero 30 marca 1867 podpisano umowę sprzedaży. Za cenę 7 milionów i 200 tysięcy dolarów Alaska stała się własnością Stanów Zjednoczonych. Jeden hektar ziemi kosztował Amerykanów trochę ponad pół centa. Przeliczając to na dzisiejsze dolary cena ta wyniosłaby lekko ponad sto milionów dolarów. Tyle płaci się dzisiaj za dobrego piłkarza w Barcelonie, Londynie albo Madrycie, a nie za milion siedemset tysięcy kilometrów kwadratowych ziemi.

 

Czek-którym-rząd-Stanów-Zjednoczonych-zapłacił-Rosji-za-terytorium-AlaskiCzek wypłaty przez USA dla Rosji za Alaskę

Oficjalnie Polski Spisek wymierzony w zaborcę pozostanie na zawsze w sferze domysłów mimo tego, iż rosyjskie podręczniki historii wskazują jednoznacznie na źródło decyzji o sprzedaży Alaski. Krótko po  transakcji do opinii publicznej w Rosji dotarła informacja, że rosyjski zespół negocjacyjny, kierowany przez barona Edwarda de Stoeckla, składał się głównie z Polaków. Sam Stoeckl z pochodzenia też był Polakiem.

Eduard_de_StoecklBaron Edward de Stoeckl – jego rodzina pochodziła z Kurlandii.

 

Rodzinę barona Edwarda de Stoeckl w niektórych źródłach przedstawia się  jako Austriaków. Nie wiadomo jednak na jakiej podstawie, gdyż była to polska szlachta kurlandzka, którą Rosja postrzegała jako szlachtę niemiecką. Zostali oni wraz z Kurlandią wcieleni do Rosji i dlatego mógł de Stoeckl zostać rosyjskim dyplomatą. Jako, że Polska nie istniała Bronisław Trentowski był oficjalnie Austriakiem, a Stanisław Przybyszewski Niemcem, Adam Mickiewicz był Rosjaninem, tak samo Juliusz Słowacki, Ignacy Łukasiewicz był zaś Austriakiem. Edward de Stoeckl został Rosjaninem, posiadając tytuł barona nieznany w ogóle tradycji rosyjskiej. Edward de Stoeckl był obecny na pogrzebie Adama Gurowskiego (5 maja 1866), masona, uczestnika Powstania Listopadowego, który imperium rosyjskiego zdecydowanie nie kochał. Czy znalazł się tam przypadkiem? W żadnym razie. Kurlandia pozostawała lennem RP aż do końca. W 1795 roku zatem de Stoeckl był obywatelem Polski lub Polskiej Kurlandii. Jego obecność na pogrzebie powstańca-masona wskazuje na jego masońskie powiązania z Lożą Niebieską. Powiązania między lożami np. Wielkiego Wschodu we Francji, Niemczech Polsce i Rosji są rzeczą powszechnie historykom znaną. Bronisław Trentowski był w tym czasie czołowym masonem w Europie, a książę Władysław Czartoryski z własnej kasy zasilał Powstanie Czerkieskie w Rosji, zaś z Konstantynopola słano oddziały zbrojne złożone z Polaków do udziału w tym i innych powstaniach na terenie Rosji. Stąd obecna propaganda Kremla skupia swe ostrze na masonach i ich wskazuje jako winnych NWO, czy też rewolty na Ukrainie!

Michał_Czajkowski_Sadyk_PashaMichał Czajkowski – Sadyk Pasha

Przez parę dziesięcioleci XIX wieku ukształtowała się tradycja wspólnej walki Polaków i Czerkiesów przeciwko Rosjanom na Kaukazie. Zainicjował ją jeszcze przed 1840 rokiem Aleksander Wereszczyński, a później kontynuował Michał Czajkowski. Wielu Polaków stanęło po stronie ostatniego obrońcy wolności Kaukazu Szamila, m.in. inżynier Józef Dzik i Julian Witkowski. Gdy Szamilowi udało się zabrać w Awarji 40 armat rosyjskich w 1842 r., to do obsługi ich stanęli w dużej mierze zbiegli do jego wojsk Polacy (według: K. Janik „Dzieje Polaków na Syberii”, Kraków 1928, s. 275).

Nieprzypadkowo mieszkańcy Kaukazu szybko nauczyli się odróżniać Polaków od Rosjan, mówiąc: Ursus jaman, Polek jekszy (Moskal zły, Polak dobry) (według: K. Janik, op.cit., s. 273).

Najsłynniejszym przejawem zbrojnych współdziałań polsko- czerkieskich była zbrojna wyprawa 72 polskich żołnierzy na pomoc Czerkiesom, rozpoczęta 18 lutego 1857 r. Dowodził nią pułkownik artylerii Teofil Łapiński (Tefik bej). Po dwóch latach krwawych walk na Kaukazie przeciwko Rosjanom wraz z załamaniem się kaukaskiej partyzantki dowodzonej przez Szamila polscy żołnierze powrócili do Stambułu. Z inicjatywy księcia Władysława Czartoryskiego w początku lat 60. wznowiono starania dla przygotowania kolejnej polskiej wyprawy zbrojnej na pomoc Czerkiesom. Sam książę przekazał dla Czerkiesów w połowie 1862 r. pieniądze na proch i kule z własnej szkatuły.

W sierpniu 1863 r. doszło do kolejnej polskiej ekspedycji zbrojnej na Kaukaz, dowodzonej przez Klemensa Przewłockiego. Po toczonych w bardzo trudnych warunkach walkach z Rosjanami, wraz z coraz większym załamaniem się ducha wśród Czerkiesów, Polacy zdecydowali się na przerwanie walk. W połowie kwietnia 1864 r. Przewłocki wraz z oddziałem powrócił do Stambułu (por. szerzej K. Dopierała „Emigracja polska w Turcji w XIX i XX wieku”, Lublin 1988, s. 239). [http://niezwykle.com/dlaczego-polacy-ciesza-sie-duza-sympatia-ludow-kaukazu-o-zapomnianej-historii-polskiej-pomocy/]

zima alaska_dogs_big

Kluczową rolę po stronie amerykańskiej odgrywał Włodzimierz Krzyżanowski – polski generał, który po osiedleniu się w USA pracował dla Białego Domu. Pogląd, według którego to z winy Polaków Rosja Alaskę musiała sprzedać, przy czym Polacy w imieniu Rosji sprzedawali ją Polakom, negocjującym w imieniu Ameryki, jest w rosyjskich książkach powszechny. Oczywiście jak każdy masoński spisek i ten tonie w pomroce niepewnych przesłanek i półprawd, które nigdy nie zostaną potwierdzone ani obalone. Ze strony rosyjskiej projekt umowy w dniu 26 marca 1867 r. (zwracam uwagę 26= 2 x 13) sporządzili rosyjski minister do spraw USA, Baron Edouard Stoeckel a ze strony Stanów, Sekretarz Stanu (Odpowiednik Ministra Spraw Zagranicznych) William H. Seward.  Tekst umowy sporządził Polak, którego nazwiska teraz nie pamiętam. W projekcie umowy było jasno postawione, że rosyjska Ameryka stanowi od dnia podpisania umowy własność USA. Cena kupna wynosiła 7.2 milionów dolarów czyli około 2 centów za akr ziemi ( 591,000 kwadratowych mil czyli więcej niż  375 milion akrów). Następnego dnia (27 marca) Senat US głosował za przyjęciem umowy, która została przyjęta 37 głosami ‚za’ przeciwko 2 głosom „przeciw”. Senator z Massachusets, Charles Sumner gorący zwolennik kupna terytorium, wsławił się w tym dniu popularyzowaniem nowej nazwy Alaski dla obszaru znanego poprzednio jako Rosyjska Ameryka.

Przez ponad dwadzieścia lat nowo zakupione terytorium nie cieszyło się zainteresowaniem osadników. Dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych XIX w., po odkryciu złóż cennego kruszcu w kanadyjskim Klondike, wybuchła gorączka złota. Później okazało się, że Alaska to nie tylko jedno z najbardziej złotodajnych miejsc świata, ale też region zasobny w nikiel, uran, platynę, miedź, cynk, gaz ziemny, ropę naftową… i tysiąc jeszcze innych kopalin. Ma ona istotne znaczenie z punktu widzenia supermocarstwa.

Jakże inaczej przecież wyglądałaby dziś Rosja, gdyby to ona miała Alaskę i o ileż skromniej prezentowałyby się Stany – bez Alaski. Wiele lat temu doceniono Alaskę  dla jej przyrodniczej wyjątkowości i piękna surowego krajobrazu. Bronisław Trentowski umarł w niejasnych okolicznościach w roku 1869 mając zaledwie 61 lat. Podobnie jak wcześniej zmarł otruty w Konstantynopolu Adam Mickiewicz w roku 1855. Czy w wypadku Trentowskiego była to zemsta Ochrany za przeprowadzenie „Akcji Alaska” przez światową masonerię reprezentowaną w tej akcji przez Polaków?

 

Wlodzimierz Krzyzanowski: Polonia’s Forgotten Hero

p-krzyzan-wlad

Most Polish Americans are familiar with the services of Tadeusz Kosciuszko and Kazimierz Pulaski in the service of American independence, but few remember the contribution of another Pole of a later generation to the preservation of the union made possible by Koœciuszko and Pulaski. The third military officer of note was Brigadier General Wlodzimierz Krzyzanowski. Born in Roznowo, Poland, in 1824, he grew up in a family deeply ingrained in the ideals of Polish patriotism. His first cousin was the Polish national composer Fryderyk Chopin, his father and both uncles fought for Polish independence under the banners of Napoleon, his brother fought in the November Uprising in 1830, and eventually he also took up the cause. Becoming involved in the conspiratorial movement led by Ludwik Mieroslawski, Krzyzanowski was forced to flee in the wake of that unsuccessful uprising. Tried in absentia by the Prussian authorities, he traveled to Hamburg where he boarded a ship for the New World to escape his Old World pursuers.

Arriving in New York unable to speak English, he found a room with a Polish livery driver, studied the new language, and gradually began to adapt to his new surroundings. After finding employment on the expanding railroads in the Midwest, he finally moved to Washington, D.C., where he married Caroline Burnett and settled into running a family pottery business. When the Civil War erupted at Ft. Sumter in April, 1861, Krzyzanowski joined the District of Columbia militia as a private soldier. When his ninety-day enlistment expired, he used his connections in the Washington immigrant community to raise a company of militia, of which he was named captain. From this beginning, he applied to the War Department and received permission to raise a regiment of infantry.

Recognizing that the population of Washington was not sufficient for his purposes, Krzyzanowski set up his headquarters in New York City, appealing to the large immigrant communities there, in Philadelphia, and throughout the eastern seaboard. Eventually, the men he raised were mustered into service as the 58th New York Volunteer Infantry, later known as the “Polish Legion.” Comprised of a mixture of German, Polish, and other immigrant men, the regiment began mustering in on October 27, 1861.

Assigned to a division of immigrant troops commanded by Gen. Ludwig Blenker, Krzyzanowski first saw combat at the Battle of Cross Keys in the Virginia’s Shenandoah Valley. There, on June 8, 1862, the Union troops met a portion of Confederate General “Stonewall” Jackson’s force. In the ensuing engagement, rebel troops attacked the left flank of the Union position, drove it back, and threatened to encircle Blenker’s division. In the time of crisis, Krzyzanowski led his regiment forward in a counterattack that blunted the Confederate assault and saved the Union flank from collapse.

Because of his performance at Cross Keys, when the army was reorganized later that summer Krzyzanowski found himself appointed to command of an entire brigade of four regiments assigned to the army commanded by Gen. John Pope. He led his brigade with great gallantry at the Second Battle of Bull Run, winning praise from his division commander, Gen. Karl Schurz.

On May 2, 1863, the Northern army under Gen. Joseph Hooker and Southern army under Gen. Robert E. Lee met at Chancellorsville, Virginia. After a successful march that placed the Union forces behind the Confederates, Southern General “Stonewall” Jackson secretly brought his rebel troops around the flank of the Northern army where he launched a surprise attack.

Caught unprepared, the Northern army was on the verge of a complete defeat as victorious rebels drove in the flank and threatened to capture the Union artillery and its supply wagons. One regiment after another collapsed under the onslaught. In the midst of the maelstrom of flying metal, Krzyzanowski aligned two small regiments of immigrants, his own 58th New York and the 26th Wisconsin, to meet the Confederate attack. Outnumbered by more than seven to one, the two regiments under Krzyzanowski’s personal command held fast against repeated attacks from three sides, gaining twenty minutes of valuable time during which the artillery and supply wagons were saved.

Although the battle ended in defeat for the North, Krzyzanowski won praise from his superiors for his steadfast leadership and courage.

From Chancellorsville, the armies moved north with the Union troops chasing the invading Confederates through Maryland and on north into Pennsylvania. On July 1, 1863, the two antagonists met on the fields and hills surrounding Gettysburg in the largest battle ever fought on the North American continent. Arrayed north of town, Krzyzanowski’s brigade was thrown into the middle of a raging battle when the right flank of the Union army collapsed and Confederate troops stormed toward town in an attempt to cut off the entire Northern force from its escape route. Once again outnumbered, with no defensive cover, his ranks torn by a crossfire of Confederate artillery from the flanks and savaged by rebel rifle fire from front and right, Krzyzanowski’s brigade fought desperately for its survival. All five regimental commanders were killed or wounded, casualties surpassed 50%, and Krzyzanowski himself suffered a serious injury when his horse fell on him during the conflagration. Forced to retire, the men fought grudgingly, keeping the escape route open until the rest of the army escaped and then serving as rear guard as the retreating federal forces regrouped on Cemetery Hill.

Only July 2, Krzyzanowski’s decimated force found itself in reserve near the Evergreen Cemetery near the spot where some four months later President Lincoln would deliver his famous Gettysburg Address. In the fading twilight of that evening, Confederate forces launched a surprise attack that broke through the Union lines, scaled the hill and took possession of the Northern artillery positions posted there. In those crucial few minutes, the fate of the Union truly lay in the balance. As soon as the firing began, Krzyzanowski ordered his men into line, personally leading them in an counterattack aimed at the heart of the Confederate advance. Rushing into the gun emplacements, Krzyzanowski’s men fought hand-to-hand with the enemy, gradually reclaiming the artillery and forcing the Confederates back down the hill. Southern historian Douglas Southall Freeman cited it as the closest the South came to victory at Gettysburg, but it was frustrated by the Polish colonel and his immigrant soldiers, preserving the Union victory and reversing the course of the war.

From Gettysburg, Krzyzanowski was transferred to the west where he participated in the rescuing Union forces in Chattanooga from besieging Confederates, then helped to end a similar siege at Knoxville. In the spring of 1864 he was placed in charge of a vital federal supply base and spent the rest of the war guarding railroads and Union supply lines.

Following the war, Krzyzanowski served as a military administrator in the Reconstruction government in Georgia, then accepted various positions in the federal service as a treasury agent in Louisiana, the Washington Territory, Panama, and New York City. While assigned to the Washington Territory, he became the first U.S. government official to send in a detailed report on the newly purchased area of Alaska. Krzyzanowski’s report detailed the mining and commercial activities of the area, made recommendations for administering the area, and formed the basis for the first American policies developed for the newly acquired area.

In a brief retirement in San Francisco during the 1870s, Krzyzanowski operated a tavern where he hosted meetings of Union army veterans and the local Polish immigrant community. While there, he was instrumental in arranging the American debut of the noted Polish Shakespearean actress Helena Modjeska (Helena Modrzejewska), while his tavern served as a place of relaxation where a young novelist studied the various personalities that frequented the establishment to converse and play cards with “the general.”

In time, these personality sketches would be immortalized as Zagloba and other characters in the writings of Nobel Prize-winning author Henryk Sienkiewicz.

A man who fought, as he himself said, “for liberty and justice” in Poland and America, Krzyzanowski answered the call of both his native and his adopted lands. During the Civil War he risked his life in defense of American unity, during his career in the federal treasury service he struggled to eliminate smuggling and tax evasion, and in his private life he supported Polish patriotic causes and his fellow immigrants. A strong supporter of Polish American unity, he participated in early efforts to establish a national Polonia umbrella organization and spoke to meetings of his fellow Poles whenever possible. He was, and deserves to be remembered as a military hero and visionary Polonia activist who helped shape the early history of the nation and Polonia.

iq4nUpDszEb8w

Włodzimierz Bonawentura Krzyżanowki (dla przyjaciół Kriz).

Dowódca 58th New York Volunteers Regiment.

Przyszły amerykański generał urodził sie 8 lipca 1824 roku we wsi Rożnowo pod Obornikami na terenie ówczesnego Wielkiego Księstwa Poznańskiego w zaborze pruskim. Jego ojciec Stanisław, który służył w przeszłości w szeregach armii napoleońskiej był tu właścicielem majątku ziemskiego. Siostra ojca Justyna była matką Fryderyka Chopina. Problemy z zadłużeniem majątku zmusiły rodzinę do jego sprzedaży w 1827 roku, a wynikłe stąd kłopoty spowodowały rychłą śmierć ojca i wyjazd matki z dziećmi do Królestwa. Mały Włodzimierz nie wyjechał jednak z matką i rodzeństwem, ponieważ został przygarnięty przez rodzinę ojca mieszkającą w Poznaniu. Tu też uczęszczał do gimnazjum, które stanowiło wówczas jedno z patriotycznych ognisk polskości miasta. Władze pruskie traktując ludność polską z pogardą i podejrzliwością stosowały ciągle terror. Pragnęły w ten sposób stłumić wszelkie patriotyczne instynkty. Przez ówczesną Europę w 1846 roku przepływa wówczas ruch wolnościowy, który przejdzie do historii pod nazwą ”Wiosny Ludów”. W Poznańskim planuje się wówczas nieudane powstanie przeciw Prusakom pod dowództwem Ludwika Mierosławskiego. Z powodu czynnego udziału w działalności spiskowej Krzyżanowskiemu grozi aresztowanie. Dlatego też w 1846 roku opuścił on kraj i przez Hamburg wyjechał do Stanów Zjednoczonych.

Pierwsze kilka lat spędził w Nowym Jorku, gdzie pracował jako robotnik fizyczny, kontynuując jednocześnie naukę. Wkrótce też po jej pomyślnym ukończeniu podjął prace jako inżynier-geometra w stanie Virginia, gdzie zajął sie leśnictwem. Później zaś uczestniczył przy wytyczaniu nowych szlaków budujących się linii kolejowych. Podróżuje więc w tym czasie wzdłuż starego kanału Erie i dalej wzdłuż rzeki Hudson do Albany, a następnie przez Pensylwanię, Ohio i Indianę do Chicago. Budowane wówczas linie kolejowe istnieją do dzisiejszego dnia. W tym okresie nawiązał bliższą znajomość z inżynierem kolejnictwa, generałem Burnett, który był wychowankiem Akademii Wojskowej West Point. Wkrótce też Krzyżanowski żeni sie w 1854 roku z jego 21-letnia córką Karoliną, z którą razem przenoszą się do Nowego Jorku. Tu też założył nieźle prosperujące przedsiębiorstwo handlowe. Dodatkowo zaangażował się w działalność polityczną wstępując do partii Republikańskiej, która wówczas miała w swoim programie m.in. likwidacje niewolnictwa. Szybko dał się poznać jako dobry mówca i agitator, co zapewniło mu znaczna popularność. Dlatego też jeszcze przed 1860 rokiem powierzono mu funkcje prezesa klubu republikańskiego w Nowym Jorku. W tym samym roku w trakcie odbywających sie wyborów prezydenckich poparł kandydaturę Abrahama Lincolna. Zwycięstwo tego ostatniego doprowadziło do wybuchu wojny secesyjnej.

0_0_400_455

Włodzimierz Krzyżanowski już w połowie kwietnia 1861 roku, tuż po pierwszym manifeście Lincolna, porzucił dotychczasowe zajęcia i zaciągnął sie w szeregi wojsk Unii jako prosty żołnierz (szeregowiec). Otrzymał przydział do kompanii ”B” w oddziale strzelców Turnera. Pomimo tego, że nigdy nie służył w wojsku, szybko zdobył sobie oddanie ideałom Unii. Właśnie te cechy pozwalają mu na szybkie sformowanie kompanii ”milicji”, którą dowodzi w stopniu kapitana, a później majora. Było to też niewątpliwie dowodem uznania zasług przy obronie Waszyngtonu przed początkowymi atakami Konfederatów. W dniu 20 sierpnia 1861 roku Krzyżanowski zgłasza się do ówczesnego Sekretarza Wojny Simona Camerona, ofiarowując swe usługi wojskowe. Zostaje też wówczas przyjęty do wojska regularnego i już 19 października jako pułkownik rekrutuje na podstawie otrzymanych rozkazów oddział piechoty. Oddział ten początkowo noszący nazwę ”Morgan Rifles” lub ”Polish Legion”, a po konsolidacji z ”United States Rifles” zostaje zgrupowany w osobny pułk pod nazwa ”58 Regiment of New York”. Sam zaś Krzyżanowski zostaje oficjalnie mianowany dowódcą tegoż regimentu. Polskość w nazwie oddziału została podkreślona ze względu na pochodzenie jego dowódcy jak też i wielu jego żołnierzy. Regiment ten bierze udział od listopada 1861 roku do czerwca 1862 roku w uciążliwych walkach jako cześć składowa słynnej ”Armii Potomaku”. Spośród licznych przykładów osobistej odwagi Krzyżanowskiego należy tu wymienić kilka: 8 czerwca 1862 roku podczas krwawej walki z Armią Południową dowodzona przez generała Stonewall Jaksona pod miejscowością Strassburg Krzyżanowski poprowadził osobiście atak na nieprzyjaciela, który powstrzymał jego napór i ustabilizował szeregi wojsk Unii. 12 lipca 1862 roku, maszerując dla ratowania zagrożonego Waszyngtonu, brygada Krzyżanowskiego przyczynia sie do zatrzymania armii Jacsona. 16 sierpnia 1862 roku Krzyżanowski poprowadził swa brygadę w rozpaczliwym wyścigu do rzeki Rappahannock w Virginii, aby uniemożliwić wojskom Konfederatów przekroczenia tej rzeki i zaatakowanie Waszyngtonu. Walki trwały trzy tygodnie, brygada była w stałym ruchu bojowym i wzięła udział w trzech kolejnych bitwach: pod Graveton, Bull Run i Chantilly. W starciu pod Bull Run Krzyżanowski zostaje ranny i pomimo odniesionych obrażeń nadal dowodzi osłaniając swoja brygadą odwrót armii Unii, która w tym starciu poniosła klęskę. W późniejszym okresie wyróżnia się odwagą i zdolnościami strategicznymi w bitwach pod Cross Keys, Chancellorsville. Skończył w niej udział w stopniu generała, przechodząc do historii, jako ten, który zapobiegł klęsce wojsk Unii w przesądzającej bitwie pod Gettysburgiem.

Czytaj więcej na http://nowahistoria.interia.pl/ksiazka-do-historii/news-wlodzimierz-krzyzanowski-polski-bohater-wojny-secesyjnej,nId,1471549#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
 

Jesienią 1862 roku otrzymuje po raz pierwszy od prezydenta Lincolna nominacje na stopień generała brygady. Jednak nie uzyskała aprobaty Senatu, który po długich i zawiłych debatach wydał 29 listopada 1862 roku kuriozalne orzeczenie iż, nie mógł potwierdzić nominacji człowieka, którego nazwiska nikt z senatorów nie potrafił wymówić.

W taki więc sposób 4 marca 1863 roku Krzyżanowski powraca formalnie do rangi pułkownika. Na stopień generała brygady został dopiero zatwierdzony przez Kongres po upływie dwóch lat z datą 2 marca 1865 roku. Wkrótce zaś później 13 marca tegoż roku kończy on swa chlubną karierę w wojsku.

 

Pewnego wyjaśnienia wymagają w tym miejscu nieścisłości, które pojawiły się w wielu ogólnie dostępnych opracowaniach. Zamieszczono w nich mylna informacje, że Krzyżanowski był jeszcze w czasie trwania wojny wojskowym gubernatorem Florydy, Georgi oraz Virginii, a także pierwszym gubernatorem Alaski po zakupieniu jej przez Stany Zjednoczone od Rosji w 1867 roku. Informacje te zamieścił m.in. szacowny Polski Słownik Biograficzny. Jednakże już Mieczysław Heiman w swej książce pt.”Polish Part in America 1608-1865” prostuje zaistniałe błędy.

Po skończeniu działań wojennych Krzyżanowski nie powrócił do swoich zajęć handlowych, lecz przeszedł do pracy urzędniczej. W latach 1865-1867 był wyższym urzędnikiem w Departamencie Skarbu. Później zaś przeniósł sie do Kalifornii i zamieszkał w San Francisco, gdzie pozostał do 1878 roku. Spotkał tu m.in. Henryka Sienkiewicza oraz Helenę Modrzejewską, której pomógł organizując jej pierwszy występ. Wdzięczna aktorka mówi o tym fakcie w swojej książce pt. ”Wspomnienia i wrażenia”. W 1878 roku Krzyżanowski powrócił do Waszyngtonu na stanowisko dyrektora w Departamencie Skarbu. Zostaje stąd oddelegowany do Aspinwall, który był wówczas centralnym punktem handlowym Stanów Zjednoczonych na przesmyku Panamskim. Pozostaje tu do 1882 roku, kiedy umiera jego żona, a on sam chory na febrę musiał powrócić do Nowego Jorku. Wracając do zdrowia pisze ”Wspomnienia z pobytu w Ameryce podczas wojny 1861-1864 roku”. Stanowią one obecnie ważne źródło do biografii Krzyżanowskiego. Zarówno z wydanych wspomnień jak i z jego listów przebija tęsknota za opuszczona ojczyzna, o której pisał ”…dla mnie milszy byłby dzisiaj najskromniejszy domek w Polsce…jak najwspanialsze pałace tutaj”. Szybko postępująca astma i choroba płuc zmusiły Krzyżanowskiego do porzucenia pracy. Aliści, gdy tylko w 1886 roku nastąpiły objawy poprawy, znowu się uaktywnił zakładając Stowarzyszenie Pomocy dla Emigrantów Polskich. W jego planach były jeszcze krótki wypoczynek nad Oceanem Spokojnym i w Meksyku, a następnie wyjazd do kraju. Jednakże późną jesienią stan jego zdrowia uległ gwałtownemu pogorszeniu i dnia 31 stycznia 1887 roku umiera w Nowym Jorku na Manhattanie, w domu przy St. Mark Place nr 130. Został pochowany na cmentarzu Greenwood w Brooklynie dnia 2 lutego 1887 roku.

Dnia 11 października 1937 roku odbyła sie ekshumacja zwłok i ich przeniesienie z wszelkimi honorami na sławny amerykański cmentarz narodowy w Arlington pod Waszyngtonem. Z tej okazji wygłosił przez radio z Białego Domu orędzie do narodu amerykańskiego ówczesny prezydent Franklin Delano Roosevelt.

wladimir8

Opracowania:

1.”Polski Słownik Biograficzny” Tom XV, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk. 1979.

2.Mieczyslaw Heiman ,”Polish Part in America 1608-1865″, Chicago,1939.

3.”Relax” 28 marzec 1987, Michał Budny „General Włodzimierz Bonawentura Krzyżanowski”

Znamienita część biografi oparta na podstawie pracy dr Krzysztofa Langowskiego.

 

Eduard Andreevich Stoeckl (Russian: Эдуард Андреевич Стекль)

Eduard Andreevich Stoeckl (Russian: Эдуард Андреевич Стекль) (Constantinople 1804 – Paris 1892) was a Russian diplomat best known today for having negotiated the American purchase of Alaska on behalf of the Russian government. He was son of Andreas von Stoeckl, Austrian diplomat in Constantinople, and Maria Pisani, daughter of Nicolas Pisani, Russian dragoman in Constantinople. He died in Paris on January 26, 1892.

Stoeckl occasionally used the bogus title of Baron. In the pre-1917 Russian aristocratic system the title „Baron” did not exist; nor does the Russian equivalent of „Sir.” Being a distinguished diplomat and himself a nobleman in an era when British diplomats were virtually all addressed as „Sir” because they held that title, Stoeckl in America was referred to in the press or presented as „Baron.” The word in Russian for a noble or nobleman is „baron.”

The signing of the Alaska Treaty of Cessation on March 30, 1867. L-R: Robert S. Chew, William H. Seward, William Hunter, Mr. Bodisco, Eduard de Stoeckl, Charles Sumner and Frederick W. Seward.

In 1850 he became chargé d’affaires of the Russian embassy in Washington, and in 1854 held the post of minister, vacant after death of Aleksandr Bodisko. Like his predecessor, Stoeckl married an American woman, Elisa Howard.

Stoeckl established close friendly relations with many American officials and politicians, including the senator and the future Secretary of State William H. Seward, with whom he would later negotiate the Alaska purchase.

Stoeckl advocated the sale of Alaska (then known as Russian America) to the United States, asserting that this would allow the Russian government to concentrate its resources on Eastern Siberia, particularly the Amur River area. He insisted that by doing so, Russia would avoid any future conflict with the United States, viewing further U.S. expansion in North America as inevitable.

 

Stoeckl signed the Alaska Treaty in March 1867. For successfully carrying out the negotiation, Tsar Alexander II rewarded him with US$25,000 and an annual pension of $6,000.

Due to worsening health, Stoeckl resigned in 1869. He spent the final years of his life in France and died in Paris.

 

  • Marie de Testa & Antoine Gautier, Le diplomate russe Edouard de Stoeckl (ca 1805-1892) et la cession de l’Alaska aux Etats-Unis, in Drogmans et diplomates européens auprès de la Porte ottomane, éditions ISIS, Istanbul, 2003, pp. 463–469.

zima alaska 086_86-720078Polskie Radio o Alasce – audycja z 1989 roku

 

http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/705758,Alaska-najwiekszy-stan-Ameryki-

Denali Coach Tour Bus

 

O skutkach Konstytucji 3 Maja w 2015 roku

Gazeta Polska Codziennie 2 maja 2015; bardzo dobry artykuł Wandy Zwinogrodzkiej

k3m3k3m2a

Czy Alaska powróci do Rosji? Rosjanie chcą unieważnienia umowy o jej sprzedaży


Dziś, 30 marca, obchodzimy 147 rocznicę podpisania umowy pomiędzy amerykańskim Sekretarzem Stanu Williamem H. Sewardem z rosyjskimi władzami o zakupie terytorium Alaski. Cena, jaką Stany Zjednoczone zapłaciły za ten pozornie bezużyteczny teren, to 7,2 miliony dolarów.  W latach 90-tych XIX wieku okazało się, że „lodownia Sewarda” może przynieść nieporównywalnie większe korzyści z powodu złóż złota i ropy naftowej.

Czek opiewający na kwotę 7,2 mln dolarów, za które kupiono Alaskę

Jak się okazuje, jeszcze dziś, parafrazując Fox News, Mateczka Rosja przypomniała sobie o tym niefortunnym interesie. Narodził się bowiem pomysł, aby Alaskę przyłączyć do Federacji Rosyjskiej. Ma być to, według rosyjskich ekspertów, możliwe, jeśli podważy się umowę spisaną w 1867 roku jako nielegalne rozdysponowanie terytoriów państwowych.

Pozostając w temacie, warto dodać, że przed paroma dniami – 26 marca – burmistrz rosyjskiego miasteczka Jakucka, Aysen Nikolayev, zażądał przywrócenia części Alaski (Spruce Island) pod zwierzchnictwo rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej1. Swoje tezy argumentował tym, że 220 lat temu rosyjscy misjonarze dotarli do północnego krańca kontynentu amerykańskiego, co powinno zwrócić uwagę na problem rosyjskiej Ameryki. Według Nikolayeva nadszedł czas na sprawiedliwość historyczną, którą rozumie on przez powrót Spruce Island pod skrzydła rosyjskiej Cerkwi. Miała to być wyspa darowana Cerkwi „na wieczność”.

Tym razem, prócz administracji kościelnej, o Alaskę upomniały się władze cywilne. Polityk rosyjski Iwan Mironow podjął się przygotowania wniosku o uznanie umowy o sprzedaży Alaski za nieważną. Według grupy rosyjskich ekspertów decyzja o sprzedaży była podjęta przez prywatną osobę (umowę, z polecenia cara Aleksandra II, podpisał baron Edward de Stoeckl), która nie konsultowała się z narodem i bezprawnie rozporządzała majątkiem państwowym.

Co więcej, inicjatywa nie leży wyłącznie po stronie Rosjan, ponieważ sami obywatele Alaski nie tylko nie odrzucają pomysłu, ale są także skorzy do rozważenia zmiany przynależności państwowej Alaski. W internecie powstała już petycja mająca na celu zebranie głosów ludzi, którzy zgadzają się z pomysłem odłączenia Alaski od Stanów Zjednoczonych i oddania jej Rosji2. Podpisało ją już ponad 34 tysiące osób. Jeśli liczba sygnatariuszy osiągnie 100 tysięcy, Biały Dom będzie musiał ją rozpatrzyć. Prawdopodobnie jednak, nawet przy poparciu 100 tysięcy osób, inicjatywa zostanie przez Kongres odrzucona jako sprzeczna z konstytucją.

Źródła:За выход Аляски из США подписались уже 35 тысяч американцев; Thousands sign WhiteHouse.gov petition for Alaska to secede — to Russia

  1. http://www.upi.com/Top_News/World-News/2014/03/26/Russian-mayor-demands-Alaskan-island-be-returned-to-Russia/5331395862512/ [↩]
  2. https://petitions.whitehouse.gov/petition/alaska-back-russia/SFG1ppfN [↩]

ALASKA spring Greener Pastures, Moose Pass, Alaska

Rosyjska jesień i inne jesienie w Królestwie SIS – część 3: Weneląd, Graniląd, Istla, Gątja, Wądalia i Wenia i Istja

Posted in przyroda, przyroda do ochrony, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 21 Październik 2011

Weneląd i Jugkąt – dzisiejsza Nowa Funlandia i Jukon-Alaska

Tundra alaskańska jesienią

Jesień Na Jukonie czyli na Jugonie, albo Jugijskim Kontynencie, albo inaczej Jug-Kącie, Jug – Końcu, Kącie Południowym, czyli Jużnym Końcu Ziemi i  starożytnego aryjskiego świata

Jukon – to nie jest żadna egzotyczna nazwa, które nic nie znaczy – To Jużny Kąt i Jużny Kontynent, Jużny Kraniec Ziemi, tak jak Weneląd – To Zwieńczenie Ziemi na Zachodzie – Wędląd – Ląd Wędy część Wądlądtydy – Ziemi Wędy i Lędy; Wenedów i Lądyjczyków-Lęgijczyów z Białego Lądu. Nazwa ta w uproszczeniu wymawiana jest przez skreolizowanych Aryjczyków o genotypie R1b1 jako Atlantyda (Wantlandtyda)

Jesień w Parku Denali

Alaskański-Jukoński niedźwiedź Zgryźlak – czyli grizzli, po drugiej stronie na Kamczatce – Kończudce Mazji mieszkają Zgryźlaki syberyjskie

Bór jugżkońcki jesienny


Jukońska Aurora czyli Zorja – Zorza, Bogini Nieba

I jeszcze jedna jukońska jesień

Zatoka Meduz – Weneląd (Vinlandia) – Ląd Wędy (Wądląd)

Nowa Funlandia – Zatoka Meduz – potwierdzone osadnictwo Wikingów ok. 1000 roku n.e., ale znaleziono także ślady znacznie starszego osadnictwa z Europy  z ok. 9000 p.n.e. Skandynawowie zawłaszczają wciąż odkrycie Ameryki dla siebie, ale wcześniej czy później zostanie uznana prawda na ten temat. Wiemy że pierwsi byli w niej ludzie, którzy przeszli przez Jukon czyli dzisiejszą Alaskę – wśród nich przeważali ludzie o Y-DNA Q, najbliżsi krewni Indoeuropejczyków czy też inaczej  Ariów, którzy dzielą się na dwie gałęzie R1a – Scyto-Indo-Słowiańską i R1b – Celto-iberyjską

L’Anse aux Meadows, z francuskiego „L’Anse-aux-Méduses” („Zatoka Meduz”), to miejsce w najbardziej wysuniętej na północ części Nowej Fundlandii w Kanadzie, gdzie w roku 1960 norweski podróżnik, dr Helge Ingstad, i jego żona, archeolog, Anne Stine Ingstad, odnaleźli pozostałości osady wikingów. Potwierdziła się tym samym teoria, iż wikingowie docierali do północno-wschodnich wybrzeży Ameryki na długo przed wyprawą Krzysztofa Kolumba.

Jedyna obecnie uznawana osada wikingów w północnej Ameryce (na zachód od Grenlandii) stała się obiektem poszukiwań archeologicznych, dzięki którym odnaleziono domostwa, narzędzia i inne rzeczy, które potwierdziły datę powstania wioski. Szacuje się, iż powstała ona ok. 500 lat przed podróżą Kolumba. Znajdują się tam najstarsze uznane obecnie budowle Europejczyków w Ameryce Północnej. UNESCO uznało osadę za światowe dziedzictwo ludzkości. Przypuszczalnie osada ta była półlegendarną Winlandią, którą założył Leif Eriksson ok. roku 1000, lecz niektórzy historycy kwestionują taki pogląd.[ I słusznie kwestionują, poczekajmy na nowe odkrycia. C.B.]

Dzisiaj już wiadomo, że Wikingami byli nie tylko Skandynawowie (wśród których do dzisiaj występuje 30% ludności o Y-DNA słowiańskim R1a1a1 ) ale także Słowianie, czy też Prasłowianie, którzy zamieszkiwali wybrzeże Bałtyku i Morza Północnego już od 5ooo p.n.e.  – C. B.

Jesień w Granilądzie – dzisiejsza Grenlandia

foto Lori Deiter

Wschodnia Grenlandia i wschód Księżyca

Grenlandia – Nantahala

Najważniejsi mieszkańcy Grenlandii – Lądu Granicznego a nie zielonego, Grani-ląd czyli graniczna wyspa Białego Lądu – Białego bo śnieżnego i zamieszkałego przez białych ludzi. Ląd własność Lądyjczyków (Londyn, Lędzianie, Lednia Góra, Lęgia, Ślęgia, Polęgia-Polon(d)ia). Lądyjczycy (inaczej Lężanie-Lęgowie-Lugiowie) poddani bogini Lędy-Lady (Lednia Góra koło Krakowa Góra Łady-Ledy). Leda-Lęda-Łabęda uprowadzona przez boskiego Byka założycielka Europy.

Grenlandzkie porosty na kamieniach to drudzy co do ważności mieszkańcy tego lądu. Człowiek jest tutaj naprawdę najmniej ważny.

Jesień jak wszędzie indziej w Królestwie SIS

Istla – zwana dzisiaj Islandią czyli Lodową Wyspą

Islandzka jesień z bardzo ciekawej strony : http://ericajgreen.wordpress.com/2011/10/08/autumn-in-iceland/

[kliknij powiększ – ma nastrój] i poniżej jeszcze jedno z tej samej strony – super domki

Zielone domy z Islandii

Koniki islandzkie

30% Islandczyków pochodzi od ojca z Y-DNA R1a1a1

koniki jeszcze raz

Kawałek Szkocji od strony północnych wysp – tu także dotarli ludzie o Y-DNA R1a1a1

Trossachs National Park in Autumn, Scotland

Gątlandia – dzisiaj Dania i Norwegia

30% Norwegów pochodzi od ojca z Y-DNA R1a1a1

foto Pål Thjømøe – Høstferie Danmark

foto Pål Thjømøe – Høstferie Danmark

foto Pål Thjømøe – Høstferie Danmark [kliknij]

foto from: https://my2008blog.wordpress.com/2008/10/25/october-leaves/

Slondalsvatnet, Mjølfjell – Norway, foto by Svein Magne Tunli [kliknij]

Romarheim – Norway, foto by Svein Magne Tunli [kliknij]

Rondane, Norway –  foto by Anders Gjengedal

Norweska jesień

Mieszkanki Norwegii jesienią – podobne do czerwonych polskich

Norwegia jesienią – brusznice – foto by Arve Kristiansen (kliknij)

Norweska tundra

Wądalia – dzisiaj Szwecja

Widok na osadę – Abisko – foto by PauLe (kliknij)

Szwecja to 30% ludności R1a1a1

Zorza szwedzka (Vanaf TÃltlÃgret)

Abisko from 2.bp.blogspot.com

Lapporten, Abisko

Vindelfjallen Nature Reserve

foto Lori Leidig

Jesienny zachód

Venja – dzisiaj Finlandia

Helsinki

Helsinki jesienią

prawdziwa północna jesień

Mieszkańcy Finlandii to nie tylko Finowie

Tak to z pewnością nie tylko ludzie, ale jednak Finowie z krwi i kości

Rzeka – foto by Tapio Hurme

Te brzozy to także prawowici mieszkańcy Finlandii – foto by 4-bp-blogspot-com

Istja – dzisiaj Estonia, Łotwa i Litwa

Litwa – Wilno – pogański Festiwal Ognia 22 WRZEŚNIA

Troki

Wilno

Wyspa Troki szron

Wilno foto by Kadajus [kliknij]

Litwa z lotu bociana

Litwa z lotu bociana

Łotwa – Ryga jesienią, bywa i tak

Ryga [kliknij]


Łotwa, Ryga, Kanał

Łotwa

Łotwa

Estonia

Estonia – Viljandi wzgórze i jezioro

Tallin

Estonia jesienią, Majakivi

Estonia jesienią – Kasmu

Park nie inny niż wszystkie parki jesienne – można powiedzieć banał, ale jaki spokój

Klif , tojednak zaskoczenie

Polska zima – część 3 – przegląd ziemic Królestwa SIS – Rosja, Siewierz, Alaska, Wschód Mazji, Kaszmir, Kaukaz i Zakaukazie

Posted in przyroda, Słowianie by bialczynski on 30 Grudzień 2009

Rosja

Na rozbieg powtórka z części II- okolice Morza Białego, ziemie Komi, Ziemia Archangielska


Psków – kiedyś Polska teraz Rosja, ale oczywiście północna



Ziemia Nowogrodzka

Wielki Nowogród y pomnik Tysiąclecia Rosji

Petersburg – Pałac Zimowy


Jeszcze raz Pałac Zimowy od strony Newy

Moskwa – Kreml

Zimowy Kremlin, czyli Kreml – Tylko Polacy pokonali Rosję i to trzykrotnie, do tego tylko oni zdobyli Moskwę i Kreml osadzając tam namiestnika. Rosjanie nie potrafią tego zrozumieć i nie mogą tego zapomnieć.

Nikt tak nie upokorzył Polski jak Rosja, która wymazała ją na 250 lat z mapy Świata, my też nie możemy tego jako Słowianie zrozumieć ani zapomnieć.

Moskwa, Kreml

Choć w to może trudno dzisiaj uwierzyć, różnica między Polską a Rosją nie jest tak wielka jak między Dawidem a Goliatem, bo Ukraina, Białoruś i Istyjczycy-Bałtowie – ich społeczności –  nigdy nie tworzyły z Rosją jednego organizmu państwowego – były jedynie koloniami Imperium Moskiewskiego, nieupodmiotowionymi obywatelsko, podobnie jak Polska w okresie niewoli. Te kraje były jednak wcześniej podmiotową częścią Rzeczypospolitej  – swego czasu największego i najbogatszego kraju Europy – tego faktu się nie da wymazać z genów i zbiorowej pamięci.

Kreml, katedra Świętego Bazylego – latem

Polska i Rosja to dwie najważniejsze siły Słowiańszczyzny – ta pierwsza jest Sercem i Zachodnią Kolebką Słowian, jest zbiorem istotnych przesłań i zasad. Ta druga jest żywotnością, siłą, potęgą Słowian w wymiarze materialnym, jej rezerwuarem, spichrzem, zapleczem.

Kreml zimowy

Te dwie potęgi są jak Serce-Dusza i Ciało, jedno bez drugiego jest kalekie. Obie na pewno są kalekie bez pamięci przeszłości, bez wiedzy o korzeniach i dawnych dziejach. Bez tej wiedzy nie można mieć prawidłowej świadomości celu.

Smoleńsk – Klasztor Nowodziewiczy

Tylko prawdziwa przyjaźń i współpraca partnerska, tylko prawdziwy sojusz jako sił równych, mogą otworzyć nowy rozdział w dziejach – powrót i  Odrodzenie Wielkiego  Królestwa SIS – dla dobra wszystkich ludzi, dla pokoju i sprawiedliwości na całym Świecie.  To jest konieczne. Obydwa kraje i społeczeństwa muszą do tego dojrzeć.

Ural – Gorole – Góry Kamienne

Ural – Taganaj


Nowogrod Nizny – zupełnie co innego niż Wielki

Okolice Chabarowska – równie dobrze mogłyby to być okolice Warszawy

Klasyka – Trojka

Też klasyka

Zima malowana – po raz trzeci klasyka zimowa

Klasyczne bałwany

Siewierz-Syberia (też Rosja)

Siewierz czyli północ – bardzo zimne syberyjskie słońce

Szybko robi się ciemno


Tajga, Yudug

Jezioro Bajkał – zimą

Siewierz – Antarktyka – Północna granica Królestwa SIS

Antarktyka – transport

Siewierz-  Północna granica Świata

Kamczatka – koniec Mazji (Kończutka) – drachwa (wulkan) Kronocka i Kronocki Zapowiednik oraz jego klejnoty – niedźwiedzie zgryźliny (grizzli)

Wulkan Kronocki

Alaska (kiedyś Rosja i to bardzo długo)

Cerkiew rosyjska ortodoksyjna na Alasce – dzisiaj

Alaska, Sitka –  pierwsza w dziejach osada na Alasce, założona przez Rosję – stolica Alaski do roku 1906.

Alaska, psie zaprzęgi

Alaska – w 1863 roku sprzedana została USA przez cara Aleksandra II, który skupiał swą uwagę ówcześnie na Europie i Powstaniu Styczniowym w Polsce

Alaska, zachód słońca

Cerkiew i cmentarz prawosławny w Ninilcziku

Denali – wycieczka autobusowa


Wschodnio-Południowa Mazja

(Kazachstan, Turkmenia, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgizja, Takla Mahan – Tok-Haria)

Kirgizja – Pik Pobiedy widziany z Czapajewa

Góra Han Tengri (Pan Nieba)

Jezioro Aralskie – wyschnięte. Temperatura powietrza waha się od minus 40 stopni C w zimie do plus 40 – w lecie


Jezioro Aralskie – na zdjęciu zilustrowano zanik wód okresie ostatnich 20 lat. Opracowano międzynarodowy program ratowania jeziora Orol (Aral), który ma je przywrócić w pewnej części, do roku 2015 – całość będzie finansowana z funduszy Banku Światowego

Pustynia Karakum – jest tutaj wiele nazw z rdzeniem „kara” ponieważ to najprawdopodobniejsza kolebka Kharów (Harów). Do dzisiaj mamy tutaj prowincję Karakałpatja.

Zima w Karakałpatii


Ałmaty, zima – Fergana (dawna Wierszania z czasów Harów Toka  Mahy Wielkiego) – być  może to jest Stara Koliba Ludów SIS sprzed nawet 14.000 lat,  bo tak obecnie ocenia się wiek wyodrębnionego słowiańskiego chromosomu M458. Ta hipotetyczna Stara Koliba to: Wierszania, Hyrkania, Dahia nad Morzem Koszym (Kaspijskim), Sokodawa (Sogdiana), Bujania (nad Bałchaszem) i Bajania nad Bajkałem, a także być może Karakum, Karakorum, Tokharia  (której związki ze stepami Ukrainy potwierdzono ponad wszelką wątpliwość) i stoki Himalajów – Gór Światła Świata, z Ziemicą Koszetyrstów (Kasztrijów) w Indiach nad Widjuszem (Indusem). Kaszmir sąsiaduje z Ziemią Ladakh (Lodowiją albo Lędowiją), w której położony jest starodawny gród Leh.




Karakorum – Dach Świata – K2


Stąd, z Sokodawy,  pochodzą charakterystyczne czapy – nakrycia głowy skołockich królów i wzorowane na nich hełmy słowiańskich władców np. z czasów Bolesława Krzywoustego

Droga nad jezioro Bałchasz

Jezioro Bałchasz – wczesna zima


Takla Makan – Pustynia Harów Toka Mahy Wielkiego, znanego też jako Toka Utiekły – Pustynia Toharów

Widok z Kutaju na dawną Skołotię i Monżgolię czyli: Patrząc z Kraju Środka (Spora) na kraj Sokoło-Wędów i Męży-Golemów

Jeszcze jeden widok na Skołotię z Kutaju – granica Kraju Środka


Kaszmir, Sistan, Zakaukazie i Kaukaz

(Indie, Afganistan, Pakistan, Sistan, Iran, Turcja, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan)

Karakorum – Dach Świata

Dach Świata – Góra Światła Świata – Mount Everest (o tajemnicach tej nazwy piszemy w artykule pod tytułem Góry Kólestwa SIS)

Himalaje – Nanga Parbat

Himalaje Kaszmiru – Kaszmir Ziemica Koszetyrsów (Kasztrijów), także Królestwo Koszan

Leh w Lodowiji lub Lędowiji – Ladakhu – Lędo-Dachji w Indiach – na wschód od Kaszmiru

Kaszmirska zima i koszmarna droga, która może się przyśnić

Kaszmir kolejka linowa

Zimowy zachód słońca nad jeziorem


Kaszmir w Pakistanie – Dolina Spitów (Spisów, Spętów)

Pakistański Kaszmir

Zimowe niebo nad Sistanem – autor: Babak Tafreshi


Sistan pakistański

Sistan irański – Sobatan

Mapa prowincji Sistan

Uramanat

Iran – Sistan – Isfahan

Sistan


Afganistan – Przełęcz Salang

Welburz – Elbrus od południa

Welburz – Elbrus

Widok na Ozerię (Azerbejdzan) od Irańskiej strony

Dzisiaj Iran – dawna Oroja (Armenia), Jezioro Urmia

Oroja (Armenia) – Jezioro Sewan

Armenia – Zorakar (Zorakar – Czarnozorze – armeńskie kręgi jak Stonehenge) położone blisko starożytnego Sisianu

Oroja (Armenia) – Widok na Górę Orzą (Orlą, Jarzęcą), czyli na Ararat

Jeszcze Oroja – część leżąca dzisiaj w Iranie

Oroja – późna jesień


Góry Czarnych Kauków – Kaukaz

Kaukaz, Ozeria (Azerbrjdżan) – obserwatorium w Szamakach

Ozeria – Agszu

Niestety zrujnowany wojną Górski Karabah – ten sam z którego w artykule o stworzach zamieściliśmy ceglane figury domowików-olbrzymów

Ozeria – Zimowy Kaukaz

Wioska w Kaukazie



Widok na Tiblisi

Tbilisi – Gruzja (Horuszja, Hruszja)

Widokówka  z Tbilisi 2009

Gruzja (dawna Hruszja Kościeja Bezmiertnego) i Gołgolidia Złotego Runa

Na podsumowanie naszej podróży przez Kraje dawnego Królestwa Sis wypada pokazać, że nawet małpy u nas – w tym rozległym, rozlanym na cztery kontynenty kraju – też zimują.

Nie pokazujemy zimy z Czarnego Lądu bo wygląda jak lato.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 902 obserwujących.