Orlicki – LAHY i RUSY – rdzenie językowe Prasłowian


Co to jest CEL?

2012-06-30 20.17.12

Według słowników języka polskiego: „cel”*, to; centrum, wyznaczony obszar, który może być; przedmiotem, miejscem, działaniem lub ideą. Jest to więc coś, do czego się dąży, chce się osiągnąć, zamierza w to trafić lub bierze pod szczególną obserwację. Cel może być też końcowym stanem, metą, kresem, sensem działania. Jest to często coś najlepszego, najwartościowszego, wybranego.

Na początku jest słowo – znaczenie języka
“Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach”
Filozof; John Locke (1632-1704)
Sięgając do etymologii tego wyrazu, w języku staropolskim wyraz ‘cel’, brzmiał; ’cyl’, ‘cilj’. Daje się zauważyć, że w dialektach lechickich była tam samogłoska ‘i’ lub ‘y’ a nie było ‘e’. Później zanikło ‘i’ a pojawiło się ‘e’ .
Zakładając teoretycznie, że jakaś postać języka prasłowiańskiego zbliżona była do staroruskiego oraz staropolskiego i staroczeskiego, możemy przyjąć, że pierwotnie, wyraz ‘cel’ brzmiał; ‘ciel’. Natomiast ‘cil’ lub ‘cyl’ to już skróty i to być może regionalne. W obszarze lechickim zaprzestano wymawiać ‘i’ jako zgłoski zmiękczającej ten wyraz, gdyż mieliśmy większą tendencję do ich skracania niż Słowianie wschodni i do stwardnień pod wpływem germańskim i celtyckim. Miękkie ‘e’ przejęliśmy ponownie w wiekach późniejszych w wyniku wpływów ruskich, być może po zajęciu znacznych obszarów na wschodzie, po unii z Litwą. W języku ruskim oraz rosyjskim, słowo to występowało w wymowie, jako ‘cjel’, od dawna. Tendencja polskiego języka do powrotów w tym kierunku, może oznaczać, że język staroruski był mniej zniekształcony od staropolskiego i szereg wyrazów; białoruskiego, rosyjskiego czy ukraińskiego – które to języki mają z ruskim wiele wspólnego, jest etymologicznie bliższych prasłowiańskiemu. Faktem potwierdzonym historycznie, jest, że mowa Słowian z okolic Sołunia (Saloniki na Peloponezie) i obszaru Bułgarii oraz Moraw były bliskie staro ruskiemu, co potwierdza praca językoznawców grecko-słowiańskich Cyryla i Metodego, oparta na językach z tych obszarów słowiańskich. Może to wskazywać na przewagę wiekową staro ruskiego nad staropolskim. Być może języki lechickie zostały zniekształcone bardziej niż język ruski zniekształciła mowa ludów fińskich czy mongolskich, z powodu zajęcia naszej praojczyzny – nizin panońskich; (Puszta; pus-ta > to pusta kraina / Balaton; bala-ton > biała toń, bagno / nieco podobnie inne słowiańskie słowo; Bałtyk; bałt-yk > bełt, bałwan, morze zbełtane, burzliwe, mętne) przez liczne ludy i wyparcie nas z niej na północ za ustępującym lodowcem. Przynajmniej w niektórych słowach. Kiedy już dawno w okolicach czterech rzek na literę „D”; Dunaju, Dniestru, Dniepru i Donu zamieszkiwali Słowianie, nigdzie tam zapewne nie było języka zwanego ruskim. Nie mamy takich śladów. Był tam bardzo podobny, język starosłowiański, w tym mowa naszych przodków, nazwijmy go nie bez podstaw; Lahskim.
Znając teoretyczne znaczenie prardzeni (inaczej; głównych morfemów, pierwiastków wyrazowych) tego krótkiego słowa, opierając je na słowiańsko-praeuropejskich obrazach ukrytych w pojedynczych fonemach, dowiemy się, że według rosyjskich panslawianistów, cel, oznaczał coś, co jest wzięte z całości/z wszystkiego; ‘ci-el’ > ‘z-wszystko’.
Ja, mam nieco odmienne zdanie, które jednak nie zmienia sensu tego wyrazu, gdyż uważam go za wyraźne wskazanie, tłumacząc następująco. Przedrostek ‘ci’ ma charakter prasłowa, tyle tylko, że nie jest rdzeniem wyrazu. To zaimek przymiotno/wskazujący, znaczący tyle, co; mój, twój, nasz, taki, który, inny, tamten, ta, ci / ten, ta, to, tamten, tam, tu, ów, tędy, taki, ci, tamci, owi. Jego wskazująca cecha doskonale pasuje do znaczenia słowa ‘cel’. Natomiast ‘el’, oznacza, lecz podkreślam, że jest to jedynie moja osobista teoria którą chciałbym zachęcić dociekliwych czytelników zafascynowanych Słowianami, do dalszych poszukiwań; ‘wybrać/wybieram/wybór/wybrany/wybrane’lub‘całość/całkowity/cały’. Tłumaczenie ‘el’ jako; ‘wszystko’, jest również możliwe, jeśli prardzenie mogły mieć różne znaczenie sensualne*, być może inaczej wówczas akcentowane. Nie jestem w tym wypadku pewien, który z trzech wariantów jest właściwszy, ale mogą być to wszystkie znaczenia, tym bardziej, gdy rozważamy rdzenie językowe pochodzące z różnych regionów świata.
Tak więc cały wyraz ‘ciel’ w znaczeniu prasłowiańskim a obecnie ‘cel’, oznaczałby; 1) ‘to całość’, 2) ‘to wszystko’, lub 3) ‘to wybrane’. Jest jakby wskazaniem na coś, na jakiś ściśle określony obszar, na który kierujemy nasz wzrok, myśli lub działanie. Jest to niewątpliwie część wyodrębniona z całości.
Mogę być w błędzie, ale czasami jest tak, że laicy odkrywają rzeczy, na które nie pozwala wpaść rutyna i konserwatyzm fachowców, zawężające ich horyzonty myślowe. Jako pewną wskazówkę w tej kwestii (nie chcąc używać terminu – dowody), przytaczam i poddaję analizie 33-y słowa, pochodzenia; romańskiego, germańskiego, słowiańskiego, ugrofińskiego i semickiego. Jeśli przyjmiemy, że ich rdzenie wywodzą się z jakiegoś wspólnego dla nich ludu, okresu i obszaru świata (Europa, może Mezopotamia lub dolina Indusu?), to zakładając, że rdzeń ‘el’ oznacza to, co powyżej a pozostałe rdzenie zachowują również pewne podobieństwa, możemy doszukać się w nich zaskakującego sensu. A przecież prajęzyk musiał być logiczny w myśl zacytowanej tezy Johna Locke (sensualny) i najprawdopodobniej wywodził się z prostych, krótkich układów głosek. Przyjmijmy na wstępie, że występujące pojedynczo rdzenie były pierwotnie dłuższe ale w złożonych układach ulęgły skróceniu z uwagi na ogólną tendencję w wielu językach, do niewymawiania podobnych głosek położonych obok siebie.
I tak, poniższe wyrazy przekształciłem w ich starsze brzmienie oraz rozbiłem na rdzenie złożone maksymalnie z dwóch-trzech głosek a następnie przetłumaczyłem je sensualnie na podstawie zbliżonych znaczeń emocjonalnych, występujących w niektórych językach współczesnych. Dopiero na końcu, na podstawie tłumaczeń rdzeni, dobrałem pod nie logiczne odzwierciedlenie znaczenia całego układu. Dało to ciekawe, sensowne tłumaczenia acz nieco odmienne od współcześnie obowiązujących. Rzekłbym, zawierające ducha, dawnego znaczenia emocjonalnego.
elita > el-li-ta; wybrane – istota, droga, położenie, linia – ta > wybrane położenie, wybrana droga, wybrani prości
element > El-le-men-ti; wybrane – dla – umysłu, mężczyzna, małe – tu, to > coś małego wybrane
Elohim > el-lo-ah,ha-im ; wybrane – istota, nizina – życie, duch – liczba mnoga > wybrane istoty żyjące, duchowe / wybrane do życia > wybrani nieśmiertelni (aniołowie, pół bogowie)
Europa / Europe > el-ur-ro-pa; całość,wybrane,wszystko – ziemia – rodzi, tworzy – deszcz, wydzielina, pada, plucha, franc: ple, śnieg, (jako; ostra, zimna, zamarznięta woda) > deszczowa kraina /lub/ wybrana dla deszczu /lub/ wybrana dla śniegu/lub/ wyjątkowa, wybrana rodząca deszcz, śnieg
Ural > ur-al; ziemia – wysoka > góry
Alpe / Alpy > al-pe; wysoko – stromo, deszczowo, śnieżnie, zimno > wysokie opady, śniegi /lub/ wysokie stromizny /lub/ wysoko zimno
Alamania (Dawna kraina niemiecka na wyżynnym obszarze południowych Słowian, dochodząca od Bohemii przez Bawarię do Alp, oddzielona od zachodu rzeką Lach, kolebka pra kultur słowiańskich – Łużyczan; lus-żyć > luźno żyjący > swobodni, wolni, północny zasięg kultury Etruskiej, później centrum cywilizacji Celtów, kolebka Hitleryzmu, miejsce narodzin Masonerii. Jej barwy są biało czerwone – czysto słowiańskie. A barwy to często pamiątka po przodkach.) / Alemania > Al – la – ma – ni – a/lub/Al-la-ah-man-ja; wysoko, wyżyna – istoty, ludzie, ta, położenie – myślący – oni, ich (liczba mnoga) /lub/; al-la-man-ia > wysoka – istot – mężczyzn – tu > wyżyna wysokich ludzi /lub/ wyżyna mądrych ludzi /lub/ wyżyna mężnych ludzi /lub/ wyżyna mężów (w znaczeniu ludzi) /lub/ wyżyna mężnych Lachów
Allah > al-la-ah; wysoko – istota, położenie, płasko, prosto – duch, życie, żywy > wysoka istota duchowa > najwyższy duch > jedyny Bóg
pal > paal / pala; pa-al > ostro – wysoko > wysoko zaostrzone > naostrzony pień (pali-sada; osadzone w ziemi ostre pnie)
juha (krew, słowo staropolskie, ludowe i myśliwskie) > ju – ha; płyn, płynące, tu, mające – życie, oddech, duch (patrz; ‘jurna’ czyli istota żywiołowa, mająca dużo krwi, życia, płodna. Czyli od; ju-ur-na > płodna, płynąca (nawodniona?) – ziemia – tu, ma, lub: ju-ra-na > posiada, płodna – moc – tu)
juhas (pasterz górski) > ju – ha – as; mający, płynie – ducha, krew, życie – wyniosły, prosty > żywiołowy, dumny
hala (górska polana) > ha-la; duch (stad; dusza, od du-ha; tu, daje – życie), oddech, wiatr, życie – położenie, płaszczyzna > górska wietrzna polana (patrz; rola > ro-la > słoneczna, otwarta – przestrzeń, nizinna)
halny > ha – al – ny; duch, oddech, wiatr, żyjący – wysoko – ten > wiatr z wysoka, wiatr z górskich polan
duje / daje / duju (góralskie; dmie, dmucha) / duhje > du-uh-je / du-je; tu-życie-plynie, powiew / tu – płynie, czyni /lub/ duh, wiatr – czyni, płynie, jest > wiatr
dzieje > dzi – eń – je; dni, czas – te – czyni, płyną (podobnie jak w ‘dnieje’; dni, światło – czyni, płynie, podobnie jak ‘pływa’; ply, ple – wa – nie, nje > zimna – woda, niemiecki; water, celtycki; watar, rosyjski; wada – czyni, płynie)
Albion (mityczna kraina praanglików) / Alpion (Alpy?)> al – bi, pi – on; wysoka, wysoczyzna – śnieżna, deszczowa, stroma, ostra, zimna – to, tu > wysoczyzna śnieżna, deszczowa, zimna (lub w przypadku; Allabion > Al-la-bio-on > wyżyna – białych /lub/ wyżyna istot, ludzi – białych /lub/ wyżynne płaszczyzny bieli)
Łaba / Laba / Elba; El – la – ba / El – la – ha / La – ha > (‘h’ przed zgermanizowaniem) > wybrane, wszystko, wiele – plaska, nizina – do życia, lahów (tutaj podważam teorię, że germanie dokonali przestawki ‘a’ przed ‘l’ zamieniając ta samogłoskę na ‘e’. Uważam raczej, że tam ‘e’ germanie dodali jako ‘el’ a zagubili ‘a’. W przypadku wyrazu ‘Laba’ > la-bia; istoty białe, ludzie biali, nizina białych)
Lahy > la-hy / la – ha (‘y’ – to liczba mnoga): istoty, nizina, płaska – życie, duch – a (liczba pojedyńcza) > istoty żywe /lub/ istoty uduchowione /lub/ mieszkańcy nizin, ) /al-la-ah-y; wyżyna – istoty, położenie, nizina – życie – liczba mnoga > wysocy ludzie z nizin /lub/ kraina wysokich ludzi /lub/ płaska kraina wysokich ludzi
łacha > la-ha; leżąca, (płaska; po-la-ska), równa, płaska, niska – życie (od: wodopój dzikich zwierzat, miejsce na nocleg płynących rzeką) > nizina zamieszkała > płaskie miejsce (patrz też; łaska; ła-s-ka > nisko – ze – zła > mało zła, trudu /lub/ łasić; ła – s –ić; nisko z tych, uniżać się, poniżać się, skradać, kłaniać nisko)
las > la-as / la – as – si > lezące, płaska (przestrzeń), nizinne – proste, wyniosłe / lezące, nizinne – wyniosłe, proste – są /lub/ (jeśli słowo ‘laha’ świadczy o zagubieniu ‘h”); la – ah – as > nizinne – życie – proste, wyniosłe > las, laas, laassi, laahas; przestrzeń wyniosłych, prostych /lub/ nizinne wyniosłe żyjące (patrz; pole; po-la, le > przy, ku, za, przez – przestrzeń, płaszczyznę, nizinę > płaska przestrzeń)
rasa (słowo potwierdzone w sanskryckich Wedach) > ra-sa / ra – as – sa; bóg, światło, jasnością – proste, wyniosłe – są, jest, w > prosto z jasności, jaśni są, biali są, z jasności (Duchowo lub kolorem skóry. Patrz; ‘tabula rasa’; tablica – czysta / karta – niezapisana, biała).
Kraków / Krakow > k-ra-ko-ow; D-ra-ko-ow > koło, obok, od, ku – słońca, boga, światła – to – miejsce > miejsce bogów /lub/ miejsce w słońcu (Drak – to smok, czyli władca. W Rumuni znanym księciem-władcą był Drakul/a. Legenda o smoku wawelskim może potwierdzać to znaczenie. Być może chodziło o otrucie władcy scytyjskiego –ubierającego się w tradycyjną, łuskowata zbroję scytyjską, niczym skóra „smoka”. Tłumaczenie ‘Trak’ lub ‘Drak’ jako władca – smok, potwierdzają Wedy sanskryckie. W końcu istnieją wyraźne wskazania, że Scytowie a po nich Sarmaci, byli plemieniem południowych Słowian, którzy sięgali aż do krainy Łużyckiej. Podobne znaczenie mają nazwy ludów; Traków oraz Graków / Graki / Greki / Grecy, jako plemiona licznych władców zwanych smokami, rzekomo pochodzących z nieba. Podobne wywyższanie się i przypisywanie sobie pochodzenia z niebios, w tym błękitnej-niebiańskiej krwi, miało miejsce u innych ludów, np. w Egipcie. Zastanawiające jest, że Czesi tak jak my nie znamy pochodzenia ważnego dla nas miasta – Krakowa, ani nawet Warszawy, nie znają etymologii nazwy swojej stolicy – Pragi. A może jest ono następujące; Praha; pr-ra-ha > przy, obok – władcy, słońca, światła – życia > czyli; obok stolicy. A nie od jakiegoś tam progu na rzece, zastawki wodnej. W końcu Kraków był kiedyś i ich ważnym miastem, być może ich pomniejszą stolicą, gdy byliśmy jednym plemieniem, a później miastem należącym dość długo do państwa Wielkomorawskiego.)
Odra (rzeka) / Oder > od-ra / od-el-ra; od – światła, słońca, władcy / od – wybranych – bogów, władców > (płynie) od słońca, od władcy, od tronu, od stolicy władcy (Ra)
góra / góra / hora > go-ra; ku – światłu, słońcu, bogu > wzniesienie
Wisła / Wistula > wi-s-la; widno, przestronnie, szeroko, wyraźnie – z, i – droga, szlak, położenie, przestrzeń, płasko > wygodny szlak ( patrz; s-la-k / szła / sła; z płasko, równo / ‘sława/sławi’; z – równo, drogi, przestrzeni-światła, wiedzy > droga światła, droga chwały, droga wiedzy / Patrz ‘wizna’ – wieś na Podlasiu, czyli ‘widna, widzna”. Możliwe że podobnie Wisła nazywana była dawniej; Wizsla lub Widżsla; wiż-la / widż-la; widna, wyrażna – przestrzeń, płaszczyzna)
ląd / wymowa prosta; lont, lond, land > lo, la – on – tu, du; płaskie, przestrzeń – to, jest – tu > wygodnie tu, nizinne miejsce
London, landon; la-an-do-on / la – end – on > płaski, nizina – on, jest – to, tych /lub/ nizina tu; niski brzeg, niziny kraniec tu, (patrz: plaża z francuskiego jezyka > p – la –ża > przy płaskim żyje /przy wodzie/, jest. Lub; leża / leży; płasko żyje. Lub góra ‘Slęża’; s-le-ża > z płasko – żyje (żyć – po Śląsku tyłek, miejsce skąd bierze się życie). Czyli nazwa może pochodzić nie od ślązaków ani od ‘ślazu’ czyli wilgoci, ale od ‘leżącej’, jakby śpiącej góry, od ‘łoża’. Jest ona wyraźnie szeroko rozłożona a jej wierzchołek częściowo wyraźnie ścięty, spłaszczony. Gdyby tak było, to oznaczałoby to, że Słowianie byli w tym miejscu wcześniej niż ktokolwiek inny, bo nazwa ta niewątpliwie jest zachowana z dawien dawna)
lud / ludzie / ludi > lu – ud / lu – od – i / lu – od – zi – el; istoty, miejsce płaskie, równina, zimne – od, tu – ci – żyjący > istoty żyjące /lub/ ludzie tu /lub/ płaskie zimne miejsca
lód > lu – od; zimne tu
Kalisz / Kalisia; ka – li – is; zła, niewygodna, krzywa – linia, droga, położenie – jest > trudna droga, niewygodny szlak (Hinduska bogini Kali to zła bogini, zła droga. ‘Kara’ to; ka-ra > złe światło, bóg, czyli trudne prawo – p-ra-wo; od boga – światła – to, wiedza)
człowiek; ci – lo, la, lu – wi – ek, eh, oh, ah > ten, ci, są – istota, płaskie – widzące, wiedzące, myślące – ten, żyjąca > myśląca istota żywa
Polanie / Polania / Polacy / Polaki; po-la-hi, hy / po-la-ah-ni > po (w sensie; po kimś) – istoty, stworzenia, wędrowcy, płaskie, nizinne – duchowe, żywe – liczba mnoga > po mieszkańcach nizin > po lachach (W legendzie ukraińskiej o trzech braciach Słowianach, występuje ‘Kij’, co odpowiada znaczeniu; laska – drewniany kostur, od gałęzi z lasu, dawniej; laha. Przypadkowa zbieżność? Występuje tam również Szczek, czyli nasz Czech. Jak blisko od niego do Zczleha, nie musze tłumaczyć. Jest również trzeci brat, Chorew – odpowiednik Rusa. Czyli Gorew/Goriw/Goryń. Tego widzimy, jako mieszkańca gór, być może Hrabacji, czyli Grabacji/Garbacji – gór garbatych, Karpat/Garbat. Plemiona Scytyjskie również posiadały legendę o trzech braciach – władcach, lecz ich opowieść jest tak bajeczna że bez wątpienia ubrano ją w szaty fantazji i świadczy tylko o jej podkradzeniu od braci Słowian z południa. A co się okaże, gdy nazwy niemalże wszystkich znaczących plemion Słowian środkowo Europejskich wywiodę od Lachów? I tak, otrzymamy; Polabianie-Labianie-Lahianie, Sorbi – Serbi – czyli Scytowie zachodni ale tylko z nazwy; wężowi, zakrzywieni, kręci, Bohemiani – Bolehmiani, Vahslawiani – Slowacy – Slahwiani, Vistulani – Wistulahni, Silesiani – Silehziani, Pomoriani – Pomorzeni, Kuyaviani – Kiejlahwiani, Kaszebi – Kajslehwi, Mazoviani – Mazlohwiani, Lendizi – Lehdizi, Croatsi – Garbatsi – Garbaci – Górzyści, Ulicziani – Ulihiani, Teweriani – Tweralani, Wolhyniani – Wolahiani, Derewleni – Derewlahni, Dregowliczani – Dregowlihnani. Czy to przypadek że tak nieprawdopodobnie łatwo pasuje końcówka ‘lah’ do nazw tylu plemion słowiańskich, jakby od niej pochodziły, jakby rozniosła się po centrum Europy ich odmiana i zniekształcenie tego słowa? Może pisarze zachodni przekazali nam zniekształcone już nazwy, trudne do wymowy w ich językach…)
Ślązacy / Ślęzaki / Slasaki (od dawnej nazwy; Slask a wcześniej może; Slash) / Slasahi > S-la-sa-hi (miejsce po słowiańskim ‘h’ zastąpiła później germańska ‘k’)/ S – la – hy, hi / S – la – za, sa – hi, ki > Z – istot, wędrowców, nizin – za, są – żywi, żyjący, duchem (w sensie pobratymcy krwi) > pierwotnie zapewne; S-za-la-hi > z zalachi > miejsce za lahią (krainą), z Lachów, z nizin są duchem (Puszty?)
Czechy / Czehs; Cz – le, la – hy, ha > ci, z – istot, (wędrowcy – jeśli ‘la’ to tez droga) – żywych > z wędrownych braci / z lahów (W legendzie ukraińskiej Czech to Szczek a wiec; s-cz-le-hi > z – ci, tych lehów? Bądź ‘z ludzi’. Istnieją legendy o odejściu Czechów z pierwotnej ziemi Słowian, a gdyby było to prawdą, to zaimek wskazujący ‘ci’ a obecnie ‘cz’, ma istotne znaczenie. Czyżby pochodzili z Puszty, tak jak być może kiedyś Ślązacy i reszta północnych Słowian, wędrujących za ustępującym lodowcem od 12 000 p.n.e gdy zaczął się cofać za Bałtyk? O dziwo, na taki wiek kształtuje się datowanie słowiańskiej grupy R1a1)
Mam nadzieje, że na tych przykładowych dywagacjach, rzuconych już na samym początku, zainteresowałem językiem staropolskim i starosłowiańskim naszych czytelników. Bo pokazują one, jak wielkie tajemnice mogą kryć się w korzeniach naszej mowy. Chciałem w ten sposób pokazać, jak ważne jest dla ochrony tradycji narodu, jego kultury i etnosu – w tym wypadku słowiańskiego, naszego miejsca na Ziemi, poważanie i badanie swojego języka. Ogłoszenie w 2004 roku powstania nowego kierunku nauki – antropolingwistyki, na uniwersytecie Białostockim, podczas międzynarodowej konferencji „Język i kultura” w 2004 roku, przez uczonych z Danii, Niemiec, Polski, Rosji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii jest niewystarczające. Potrzeba, aby polskie ośrodki naukowe w żywotnym interesie naszego Narodu, prowadziły poważne badania języków starosłowiańskich wspólnie z naukowcami z krajów słowiańskich. W celu odkrywania ich korzeni i znaczenia pra rdzeni. Wspierane grantami finansowymi z budżetu, obowiązkowo, z nakazu ustawy – gdyż piecza nad językiem narodowym należy do jednego z obowiązków państwa.
Od zrozumienia starych wyrazów, z których wyrosła nasza mowa, liter rytych w kamieniu (run) czy innych miejscach gdzie miał szansę przetrwać język pisany, od nazw; imion, gór, rzek i słów szczególnie o znaczeniu religijnym bądź technicznym, bierze się szacunek do własnego rodu oraz odkrywanie starożytnych więzi z naszymi przodkami ale też innymi nacjami. Ten szacunek w sobie wyrobimy najsilniej w oparciu o poznanie naszej dawnej mowy oraz jej nauczanie zamiast greki i łaciny czy francuskiego (jak kiedyś to bywało w szkołach). Kiedy ten szacunek posiądziemy, będziemy silnie zintegrowani, jako Naród, nie pozwalając, aby ktokolwiek obcy nad nami panował – poza władzą, jaką sami sobie wybierzemy z własnego rodu. Jak to się nazywa? Duma narodowa, umiłowanie wolności, suwerenność kraju, droga sercu ojcowizna a po słowiańsku również ‘koliba,’ czyli nasz kraj w pełnym tego słowa – pozytywnym znaczeniu.
HERB POLSKI
Biało czerwona litera „D”, symbolizuje ustrój polityczny, czyli demokrację, nawiązuje do barw narodowych. Zgodnie z zasadami heraldyki pas górny polskiej flagi reprezentuje białego orła, a dolny czerwone pole tarczy herbowej. Kolory te według symboliki heraldycznej mają następujące znaczenie:
• Kolor biały oznacza; prawość, nawiązuje do przepasek słowiańskich wędrowców na głowie, symbolizuje także szlachetność i srebro, oraz wodę, duchowość i czystość moralną – sprawiedliwość.
• Kolor czerwony oznacza; odrodzenie, zmartwychwstanie, nawiązuje do czerwieni tarcz słowiańskich wojowników, czerwieni szat w jakich Słowianie byli paleni po śmierci na znak wiary w przejście do innego życia, stad jest też symbolem ognia, odwagi i waleczności.

Orzeł biały – symbolizuje nawiązanie naszego ustroju oraz jego prawodawstwa do dominującej nad wszystkim, woli ustawodawczej Narodu – wychodząc z założenia, że najwyższe prawo kraju (Konstytucja) jest wyrazem jego woli. Wyraża również szacunek do tradycji narodowych i patriotyzm. Konstytucja nie będzie mogła być zmieniana bez zgody Narodu wyrażonej w referendum, czyli inaczej niż jest obecnie, gdy może ją zmienić Zgromadzenie Narodowe. (Sejm z Senatem)

Zamknięta korona (Corona Clausa) – oznacza całość i niepodzielność ziem polskich. Korona otwarta, jak obecna, to korona podległego komuś księstwa. Tak naucza heraldyka, według której ukoronowanie zwierzęcia czy postaci koroną otwartą, oznaczało zależność lenną. Pod koniec XV w ukształtowała się w Polsce idea podkreślenia suwerenności króla polskiego od Cesarza Rzymskiego Narodu Niemieckiego. W jej wyniku, za ostatnich Jagiellonów, koronie polskiej nadano formę zamkniętą przez dodanie dwóch kabłąków zwieńczonych złotym globem z krzyżem. Korona „Chrobrego” przechowywana w Zamku Królewskim na Wawelu została zrabowana w 1795 roku przez wycofujących się z Krakowa prusaków i przekazana królowi pruskiemu. Jego następca, mający długi po klęsce Prus w wojnach napoleońskich, nakazał jej przetopienie, ze złota wybił monety, a kamienie szlachetne sprzedał.
Rozbiór państwa polskiego był oczywista zbrodnią a zniszczenie regaliów narodu polskiego kolejną zbrodnią o charakterze anty narodowym, jako rodzaj zbrodni politycznej przeciwko innej kulturze, wskazującej na zmierzanie do przyszłego ludobójstwa. Władcy narodu Niemieckiego pokazali całkowity brak szacunku do innego narodu, kultury i ludzkich uczuć. Nosił on zamiar wymazania narodowości polskiej, naszej kultury, języka, symboliki i odmienności, z mapy świata. Na polskim majątku miała być budowana niemiecka państwowość i była, jak przed wiekami na majątku Serbo-Łużyczan i Wieletów, gdy mordowano Słowian Połabskich, niestety z udziałem wspierającego Sasów Mieszka I-go, który jako mieszaniec (jego matki nie znamy) miał prawdopodobnie rodowe związki z Duńskimi wikingami, co potwierdza jego wikingowa drużyna przyboczna (bał się Słowian?) oraz późniejsze starania o utrzymanie związków rodowych z Dunczykami którym ofiarował corke za żonę Knuta Wielkiego, przyszłego króla Anglii.
Po odzyskaniu niepodległości, Orzeł Biały w zamkniętej koronie z krzyżem, został przyjęty uchwałą sejmową w 1919r. Wizerunkiem nawiązywał do orła Stanisława Poniatowskiego. Po przewrocie majowym, dnia 13.12.1927 r. rozporządzeniem prezydenta RP, za zgodą a może nawet z inicjatywy Józefa Piłsudskiego, usunięto z godła nie tylko krzyż, ale i zamknięte zwieńczenie korony, przywracając mu w ten sposób symbolikę państwa podległego. Wśród osób podpisanych pod tym rozporządzeniem, znajdują się nazwiska; Prezydenta I. Mościckiego, Marszałka J. Piłsudskiego, Premiera K. Bartla, masona, jednego z inicjatorów przewrotu. Masonom i liberalnym socjalistom, J. Piłsudski bardzo sprzyjał (były członek Polskiej Partii Socjalistycznej), który wcale nie tak do końca wysiadł z czerwonego tramwaju. Być może ich nie przejrzał, mimo swej błyskotliwości umysłu. Usunięcie historycznego krzyża z korony, było niewątpliwie uderzeniem w wartości chrześcijańskie, mającym na celu realizację planów lewicowej kontr ideologii masońskiej. Dowodzą tego inne, masońskie ingerencje w godło Polski. Nowa wersja godła, zamiast tradycyjnych liści (trójlistnej koniczyny wywodzącej się ze Śląska Piastowskiego), wprowadziła w skrzydła orła dwie pięcioramienne gwiazdy, symbole masońskie. Po II wojnie światowej, w 1945 roku, komunistyczne władze Polski Ludowej całkowicie usunęły koronę z głowy orła. W 1991 roku, Sejm kontraktowy przywrócił otwartą koronę w herbie Polski. Polska lewica, ci, którzy się teraz mienią, jako socliberalowie i do dzisiaj bywają posłami, stoczyła w Sejmie zaciętą walkę, nie wyrażając zgody na jej przywrócenie nawet w postaci bez krzyża. Posłowie Solidarności, postawili jednak na swoim. Zabrakło im niestety wiedzy bądź odwagi, aby nawiązać w pełni do pięknych kart polskiej historii i uszanować zasady heraldyki. Kolejny raz zwyciężył duch socjalizmu i półśrodki. Czas teraz najwyższy, aby przywrócić jej pełny kształt, jaki ma; Szwecja, Norwegia, Wielka Brytania, Hiszpania, czyli korony zamkniętej.

Czyim księstwem dzisiaj jesteśmy, jakiego narodu lub państwa bądź, jakiej organizacji, że posiadamy ciągle koronę otwartą?

Orzeł w zamkniętej koronie i do tego z krzyżem, występuje o dziwo, w dzisiejszym godle Wojska Polskiego. Jest więc odmienny od oficjalnego herbu Polski! Niezgodny z nim.

Zwieńczenie korony krzyżem – nawiązuje do kultury chrześcijańskiej (nie symbolizuje ona w żadnym wypadku państwa wyznaniowego!), jako wyraz miłości bliźniego i szacunku do rozwiniętego prawodawstwa rzymskiego i cywilizacji łacińskiej. Ludy słowiańskie również szanowały krzyż, co widać w symbolu swastyki. Podobnie Celtowie – krzyż w kole. Krzyż oznacza centrum – czyli światłość, ducha świata. Warto, aby inne grupy religijne, których wyznawcy osiedlają się w Polsce, z miejsca widziały, że nasz kraj należy do kultury nieuznającej wyższości rasowej, od wieków. A krzyż, wbrew krucjatom i mordom inkwizycyjnym dokonywanym pod tym znakiem przez papiestwo, może być symbolem miłości międzyludzkiej wzorowanej na naukach Jezusa jak i rozwagi w podejmowaniu gości. Jednak jesteśmy zwolennikami zdjęcia krzyża z sali Sejmowej. Uważamy, że jego potajemne powieszenie, było urąganiem powadze tej wiary i naruszyło prawo innych posłów do swoich przekonań, czyli rozdziału Kościoła od Państwa. Umieszczenie natomiast krzyża ponownie w koronie godła polskiego, ma charakter historyczny i symboliczny w wymiarze ponad religijnym.

Współczesne państwa takie jak Szwecja, godzą swoje stare godła – posiadające krzyż, z panującym w nich socjalizmem, dowodząc, że nie trzeba niszczyć pamiątek historii dla jakiejkolwiek ideologii. DG-Wiarygodni, przywróci poszanowanie tradycji historycznej i podobnie jak w Szwecji, wprowadzi mały herb (orzeł w koronie zamkniętej z krzyżem na czerwonym polu) oraz duży herb państwa – wykorzystywany przez Zgromadzenie Narodowe, jako całość reprezentacji Narodu. W dużym herbie nawiązującym do podobnych znaków polskich królów, pośrodku pola znajdzie się herb mały a wokół niego herby poszczególnych ziem polskich, w których uwzględnione zostanie siedem regionów; Pomorze, Wielkopolska, Śląsk, Prusko-Mazurskie, Mazowsze, Małopolska, Wschodniopolskie. Chcemy w ten sposób podkreślić ich przynależność do polskiej macierzy. Każdy z tych regionów będzie posiadał w Sejmie swoich 12–tu posłów zasiadających w ławach poselskich nie według przynależności partyjnej, lecz zamieszkania w regionie, pod ich herbami (nie będzie można kandydować do Sejmu z innego miejsca zamieszkania niż ostatnie, gdzie zamieszkiwano, co najmniej siedem lat). Uważamy, że będzie to sprzyjać powrotowi narodowych tradycji patriotycznych, integrować mieszkańców kraju pod symboliką ich historii i lokalnej kultury.

Napis „Corona Regni Poloniae”, to dewiza prawna oznaczająca „Korona (w sensie – klejnot, skarb, dziedzictwo) Królestwa (w sensie – państwa, narodu, przeszłych jak i przyszłych pokoleń) Polskiego” (w sensie każdego, kto otrzyma jego obywatelstwo i nie tylko jest polakiem z urodzenia, ale z akceptacji polskości, polskiej mowy, kultury polskiej). Oznacza pieczę nad całością ziem polskich i wieczną niezgodę na ich rozbiór lub przekazanie komukolwiek. Dewiza ta, znana od czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej, oznacza, że pod państwowością polską (koroną) skupione są wszystkie ziemie polskie. Ponadto, zakłada ustanowienie z Rzeczypospolitej Polskiej monarchii konstytucyjnej, jako Królestwa Rzeczypospolitej Polskiej. Ziemie oznaczone, jako królewskie, czyli podległe wybieralnemu królowi – ustanawianemu chociażby jedynie dla celów symbolicznych i patriotycznych (np. łączenia Polaków na całym świecie), mogą być dalej rządzone demokratycznie, za pomocą parlamentu. Lub jeśli Naród zechce, rozporządzeniami królewskimi z prawem parlamentu do ich odrzucania, lecz tylko w obszarze kultury i sztuki. To również demokracja, bo jest ona zawsze tam, gdzie nie występują rządy jedynie władcze, autokratyczne a wybory nie są ustawione i socjotechnicznie zmanipulowane preferencje wyborcze obywateli. Oraz wtedy, gdy Naród może zawsze w pokojowy sposób zmienić swój model ustroju politycznego. Podobnie, jak ma to miejsce w wielu krajach, w tym w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii, gdzie funkcjonuje parlament, chociaż król jest oficjalnym reprezentantem państwa. W Polsce również był taki model, dopóki nie zniszczyli go nasi sąsiedzi – zaborcy, jako zagrożenie dla swoich planów, w których na pierwszym miejscu była likwidacja polskiej suwerenności oraz tradycji i ciągłości historycznej, reprezentowanej między innymi przez króla polskiego. Przypomnijmy, że Konstytucja 3 maja wprowadzała znacznie silniejszą władzę królewską niż była dotychczas i do tego dziedziczną. A uczy się nas kompletnego fałszu, jakim jest przedstawianie Konstytucji 3 maja, jako przyrostu wolności obywatelskich. Owszem, były i takie osiągnięcia (np. zrównanie praw mieszczan z prawami szlachty), lecz główną cechą tamtej ustawy zasadniczej, było mądre uregulowanie demokracji. Naród dobrowolne zrezygnował z części swoich wolności na rzecz umocnienia władzy monarchy oraz kapitału (nastąpiło pozbawienie praw wyborczych łatwo przekupnej szlachty nieposiadającej ziemi – tzw. gołoty), aby ten, silnymi, stanowczymi posunięciami wydobył Polskę z upadku. Była więc to ustawa pro demokratyczna, ale opierająca demokrację na kompetencjach oraz odpowiedzialności. Parlament został zachowany, lecz w innej już roli, bo król miał nad nim wyraźnie górować. Chłopów objęto ustawową opieką sądową, chociaż taka bywała też wcześniej acz w mniejszym wymiarze, bo karano grzywną za ich zabicie, podczas gdy w „cywilizowanej” części zachodniej i wschodniej Europy, szlachcic nic za taki występek nie płacił. Nasi sąsiedzi, od wieków uprawiali politykę pacyfikacji i wynaradawiania Słowian, jak; Łużyczan, Serbów, Czechów, Słowaków, Polaków, Rusinów, Ukraińców, poprzez wprowadzanie ich w stan anarchii i rozprzężenia, według starorzymskiej zasady „dziel i rządź”. Dlatego też, gdy sąsiedzi ci wyczuli zagrożenie w odradzaniu się silnej Polski za pomocą króla wzmocnionego nowymi uprawnieniami i Sejmu pozbawionego liberum veto, przystąpili natychmiast do rozbiorów naszego kraju. Po zlikwidowaniu państwa polskiego, Rosja i Austria a szczególnie Prusy, dalej prześladowali polskość, nawet w jej symbolice. Co niektórzy „Polacy” kontynuują do dzisiaj, sami na sobie, jakby nie pamiętając tych zdarzeń bądź nie czując się może w pełni polakami. Nawet na kartach historii, nieistniejący już fizycznie urząd królewski Rzeczypospolitej (tak, to jest urząd, czyli funkcja służebna wobec narodu!) oraz tradycja tronu i własnej korony, była dla naszych zaborców zadrą w oku a dla nas powodem do jedności i dumy narodowej. Do trwania w nadziei na odrodzenie. Czy był to bowiem niegdyś król fatalny czy wspaniały, zawsze przeszkadzał naszym sąsiadom w unicestwieniu polskiego Narodu, naszych tradycji i symboli państwowych a tym samym naszej niepodległości. Każdy król chciał być królem nie tylko królikiem z nazwy i mniej lub bardziej szczerzył ząbki na tych, którzy uszczuplali jego tytuł jak i ziemie.

Doprowadzimy do usunięcia ze skrzydeł polskiego orła stylizowanych gwiazd masońskich (nazywanych przewrotnie rozetami). W polskiej tradycji historycznej oraz heraldycznej, żadne gwiazdki nie występowały na skrzydłach żadnego z orłów w godle państwowym czy rycerskim. Umieszczenie tego rodzaju pentagramów na godle jest profanacją naszej świętości narodowej. Pokazuje podobnie jak gwiazda masońska na jednodolarówce amerykańskiej, jak masoneria uwielbia oznaczać zdominowane społeczeństwa, niczym pies, który obsikuje wszystkie drzewa na swoim podwórku. Mówiąc w ten sposób; „My tu rządzimy!”. Gdy patrzymy na nasze godło, to mamy wrażenie, że nie jest na nim przedstawiony orzeł tylko gołąb z głową orła. Orzeł posiada skrzydła wydłużone, gołąb tak właśnie zaokrąglone. Godło Polski musi posiadać prawdziwego orła, nawiązującego do postaci bielika lub sokoła „raroga”, bo taki ptak był prawdopodobnie pierwowzorem tego wizerunku. Nie było nim godło wzorowane na symetrycznie ułożonym czarnym orle – znaku cesarstwa Rzymskiego jak np. u Rosjan czy Niemców. Polski orzeł jest znacznie starszy, jak to wyraźnie widać na starych polskich pieczęciach oraz monetach. Był to cętkowany na piersi ptak, taki właśnie jak sokół, z łbem skierowanym lekko do dołu na południowy wschód, w stronę Scytii. Ten gadożer, łowca węży, był zawołaniem do obrony przed najeźdźcami z południowego wschodu. Węże były symbolem Scytów, słowiańskich wojowników (Branych później za Irańczyków i Persów tylko dlatego że podbili Iran – przed którymi drżeli opisani w Biblii mieszkańcy Persji. Geny scytyjskie dowodzą wielkiej bliskości biologicznej ze Słowianami. Czyżby podbijali samych siebie – Persję z centrum w Mezopotamii? Możliwe. Ale bardziej możliwe jest, że tak jak Rosjanie próbowali podbić braci Polaków, tak Scytowie pragnęli zdominować braci z północy, silnych Lachów) którzy zdominowali Arjów – plemiona Słowian południowo wschodnich w jednej z ich kolib, Krymie, stępach Czarnomorskich i na Kaukazie. Kulturę Scytyjską poprzedzali na stepach czarnomorskich Kimmerowie od których wywodził się władca Rusa, rządzący krainą na południe od Kaukazu. Imię tego władcy może wskazywać na słowiańskość tego ludu i ich udział w etnosie Rusi.
Scytowie pojawili się na stepach nadczarnomorskich, jako wyraźna kultura i organizacja państwowa, na przełomie VII i VI w.p.n.e.. Uzyskali kontrolę nad Morzem Czarnym, Morzem Kaspijskim, Krymem, całym Zakaukaziem i częścią Kazachstanu, stanowiąc jedną z największych potęg ówczesnego świata. Nie dal im rady król Perski Dariusz na czele armii liczącej 700 tysięcy żołnierzy. To, jakimi Persami – Irańczykami byli Scytowie walczący z Persją? Bez wątpienia prędzej południowymi Słowianami. Na przełomie VII i VI w. p.n.e. Scytowie najechali ludy kultury łużyckiej żyjące między Odrą i Wisłą, swoich północnych braci słowiańskich, pragnąc zdominować ich i wcielić do ich królestwa aby powiększyć swoją potęgę. Udało im się to na jakiś czas, gdyż prawdopodobnie dopiero w jakimś powstaniu Lachowie zrzucili to jarzmo swoich braci. Pozostały po nich kurhany, nie celtyckie a scytyjskie. Po Scytach, na ich obszarze nastali kolejni Słowianie, inni doskonali jeźdźcy, plemię Sarmatów. Typowa kolej dziejów, czyli walki o władze wewnątrz pobratymców. Ci dotarli aż do źródeł Dunaju, i weszli w kontakt z imperium rzymskim. Miejsce Sarmatów zajęli Chazarowie na wschodzie a na zachodzie Hunowie. Gdy Cesarz Konstantynopola w latach 850 n.e. wysyłał Cyryla i Metodego z kościelną misją dyplomatyczną do Chazarów na Krymie, kierował się tym, że znali oni język słowiański. Wiedział, bowiem, ze dominuje on na stepach czarnomorskich i Krymie, a przecież była tam ziemia Azarska. Wśród Chazarów na Krymie, oprócz muzułmanizmu dominował judaizmu. Po pobycie na Krymie, w 864 r. Cyryl i Metody udali się na Morawy, ochrzczone wraz z należącą do nich wówczas częściowo Małopolską już pół wieku wcześniej, (Książę morawski Rościsław zwrócił się z prośbą do nich świadczącą o chrześcijaństwie Moraw: „Odkąd nasz lud — powiedział — odrzucił pogaństwo, przestrzega prawa chrześcijańskiego; ale nie mamy nauczyciela, który potrafiłby wyjaśnić prawdziwą wiarę w naszym języku”). Z powodu intryg duchowieństwa niemieckiego wycofali się z Moraw do Panonii. Wcześniej, zdążyli zmusić do ochrzczenia szantażem (znowu ta chrześcijańska przemoc lub groźba) księcia Wiślańskiego, pisząc do niego by się nawrócił dobrowolnie, bo jeśli nie, to przymuszą go do tego mieczem. Cyryl i Metody stworzyli alfabet zwany słowiańskim, tzw. głagolicę, który nie zachowywał jednak wszystkich głosek i znaków runicznych Słowian, a jedynie odpowiedniki głosek greckich. Nie należy wierzyć, że stworzyli oni pismo słowiańskie od podstaw, jak się im przypisuje, tylko je oprawili w formę uproszczoną i rozpowszechnili przez tłumaczenie w nim Pisma Świętego. Konstantyn, biskup rzymski, którego szczątki odnaleźli na Krymie Cyryl i Metody, w czasie swojego pobytu na północnym wybrzeżu Morza Czarnego w greckim mięście Chersoń, odnotował, że zetknął się tutaj z Ewangelią i psałterzami pisanymi literami „roskimi” (rosьskymi pismeny). Kiedy w X w Cyryl i Metody nawracali ludność Krymu, to byli tam potomkowie Jazygów, Sarmatów i innych plemion scytyjskich oraz Azerowie i Ostrogoci. A w każdym z tych ludów liczni Słowianie, bo wszystkie one albo były słowiańskie albo gościły na ziemi Słowian jak Azerowie. Mongołowie pojawili się na Krymie dopiero w XIII w. a Tatarzy w XV w. n.e

Gatunek sokoła, jakim jest Raróg (Tłumaczenie prardzeni; Ra-rog; święty, jasny, boski – ostry, waleczny /lub/ Ra; bóstwo, słonce, światło – ro; rodzenie, rodzący – og; ogień, ogni, bóg Agni) był traktowany w wierzeniach ruskich (do dzisiaj zachowały się takie rosyjskie legendy), jako „żar-ptak”, czyli odradzający się z ognia ptak, podobny feniksowi. Jak wskazuje nasza nazwa; ‘orzeł’ a dawniej ‘ożil’, to również ten, który ‘ożywa’. Jest to wspaniały, całkowicie zgodny z naszą historią znak nieśmiertelności polskiego Narodu i jego państwa, który w jakimś natchnieniu zapewne któryś z pogańskich kapłanów nadał rycerzowi wiodącemu wojów słowiańskim idącym na walkę ze Scytami. Ile razy ktoś chciał nas zniszczyć do cna w ogniu zagłady, tyle razy sam ulegał zniszczeniu a my przetrwaliśmy! Godło, na którym będziemy chcieli się wzorować, to wspaniały orzeł Jagielloński.

Ciekawostką jest, że poza datą 13.12.1927 gdy usunięto zwieńczenie korony i krzyż na niej, istnieją inne złowieszcze, grudniowe trzynastki. W 13.12.1981 r., lewicowi mocodawcy rządu PRL-u, wprowadzili stan wojenny. Sprawcy tej zbrodni do dzisiaj nie zostali ukarani, a nawet opływają w dostatek. W 13.12.2003 r. został podpisany przez SLD-owski rząd Polski, traktat akcesyjny o przystąpieniu Polski do socjalistycznej UE. Natomiast 13.12.2007 r. został podpisany w Lizbonie kolejny traktat konstytucyjny UE, czyli faktycznie akt likwidujący suwerenność państwa Polskiego, gdyż przyjęliśmy w nim zwierzchność (nadrzędność) prawa UE nad prawem polskim, w tym nad naszą Konstytucją. Która musi być do niego odpowiednio dostosowywana. Dokonano tego zabiegu między innymi dzięki PiS, bez przeprowadzenia referendum. Czy znowu coś podobnego, czeka nas 13.12.2013 bądź innego roku?

logo2

Powyższe teksty pochodzą ze strony stowarzyszenia o celach politycznych, demokratyczno – wolnorynkowo – narodowo – słowiańskiego. Będziemy wdzięczni za wszelkie uwagi. Email: wiarygodni@op.pl
*Sensualne znaczenie slow; język/mowa odbierana jest zmysłowo, lecz zbudowana logicznie. Według poglądu, że wszelka wiedza pochodzi od wrażeń zmysłowych a poznanie odbywa się poprzez przeprowadzanie logicznych doświadczeń.

Księga Ruty dostępna już w subskrypcji – termin wydania: 13 maja 2013


Copyright © by Czesław Białczyński, all right reserved ® by Jerzy Przybył

© ® by Slovianskie Slovo

Bardzo się cieszę, że mogę wam już dzisiaj zakomunikować termin wydania i zasady nabycia „Księgi Ruty”. Nikt pewnie nie czekał na nią tak niecierpliwie jak ja.

Dazbog1 kompr

To długo oczekiwane pierwsze wydanie „Księga Ruty” znajduje się w chwili obecnej już w drukarni.  Książka zawiera ponad 50 kolorowych reprodukcji obrazów Jerzego Przybyła oraz oprawę graficzną podobną do Księgi Tura. Posiada też identyczny format i układ. Okładka jest z zielonego płótna, ze złotymi tłoczeniami. „Księga Ruty” ma objętość o około 150 stron większą niż tom I. Zawiera też kolorową rozkładówkę Koligacji Bogów Słowian i barwne wyklejki na okładkach. Jest zaopatrzona podobnie jak „złoto-czerwone” wydanie Księgi Tura we wszystkie indeksy i bibliografię. Książkę można już od dzisiaj nabyć w subskrypcji. Ostateczny i nieprzekraczalny termin skierowania do sprzedaży publicznej to 13 maja 2013 roku. Subskrybenci, którzy zamówią i opłacą książkę do 13 kwietnia otrzymają ją zapewne wcześniej, w miarę jak egzemplarze będą schodzić z taśmy produkcyjnej. Otrzymają też indywidualne wpisy dedykowane imiennie, no i wysoki rabat. Po 13 kwietnia imienne dedykacje nie będą mogły być już skierowane do druku.

Zamówienia należy składać poprzez e-mail w Wydawnictwie Slovianskie Slovo. 

Polel sowi Pan ost drogi kompr

Oto link i informacja od Piotra Kudryckiego, ze strony Wydawnictwa Slovianskie Slovo:

Kończą się prace nad książką .
W sprzedaży będzie dostępna od 13 maja.Oprawa twarda w płótnie .  Koszt  w normalnej dystrybucji to 140 zł plus koszty wysyłki.
Przyjmuję przedpłaty na książkę na preferencyjnych warunkach;
Koszt 120 zł
Bezpłatna wysyłka

Egzemplarze dedykowane dla osób które dokonają przedpłaty do 13 kwietnia

Konto wydawnictwa pełne dane:
Slovianskie Slowo
Piotr Kudrycki
Muchnice Nowe 15
99-307 Strzelce

Wpłaty na konto nr 42234000097100240000000509 Polbank z podaniem Imienia i nazwiska oraz z zaznaczeniem przedpłata na Księgę Ruty
Proszę o wysłanie na adres E-mail sirrach@op.pl następujących danych:
Imię i Nazwisko(ew.nazwa firmy)
adres do wysyłki
Dla kogo dedykacja (bez zaznaczenia przyjmuję wpłacającego)
Po 13 kwietnia do 13 maja przyjmuję przedpłaty bez dedykacji ale na preferencyjnych warunkach.
Dziękuję.

Bardzo się cieszę ,że wszystko idzie jak należy.

Uściski dla wszystkich

Piotr

Dodał bym tu jeszcze byście wpisali liczbę zamawianych egzemplarzy

PS. Ponieważ padają liczne zapytania co to za dedykacja będzie w książce, wyjaśniam, że będzie to moja osobista dedykacja z podziękowaniem dla osoby, której imię i nazwisko zostanie wydrukowane na karcie przedtytułowej – dedykacja z odręcznym, datowanym podpisem

CB

Lada kompr

A SERBSCE? (AND SERBSCE?) [pol/eng]


niederlausitzwappen

Młodzi ludzie z Łużyc przygotowują nowa akcję. W zeszłym roku zalepili mnóstwo tablic i drogowskazów na niemieckich drogach i rozstajach, co przysporzyło “Serbstwu” sporo reklamy. Poniżej  przedstawiamy prośbę jaka do nas dotarła:

Wspomóż wiosenną akcję Inicjatywy A SERBSCE?

 Drogie Przyjaciółki, Drodzy Przyjaciele,

 Na nasza wiosenna akcję, która rozpocznie się pod koniec marca, ponownie potrzebujemy waszej pomocy, w pierwszym rzędzie pieniężnej. Jednym z elementów przyszłej akcji na rzecz publicznej dwujęzyczności będą oczywiście ponownie nalepki, element drugi niech pozostanie jeszcze okryty tajemnicą. Wkrótce ujawnimy więcej szczegółów. Jeżeli chcecie nas finansowo wesprzeć, piszcie proszę na adres aserbsce@web.de

f-Łużyce-00px-Flag_of_Sorbs.svg Serdeczne dzięki!

 http://aserbsce.blogsport.de/2013/02/16/trjebamy-podperu-za-naletnu-akciju/

AND SERBSCE?

Rate This

Young people from Łużyce (Lusatia) are preparing a new action. Last year they sealed plenty of boards and road signs on German roads and road forks which gave Serbs much advertisment .

Here is what we got:

Support the Spring Initiative AND SERBSCE?

Dear Friends

Once more we need your help for our spring campaign which is starting at the end of March. First and foremost, we do need money. One of the elements of the future action for public bilingualism will be, of course, badges again. As for the second element – let it remain secret for the time being. Soon we will reveal more details. If you would like to support us financially, please write to the following address aserbsce@web.de
http://aserbsce.blogsport.de/2013/02/16/trjebamy-podperu-za-naletnu-akciju/

Many thanks!


 f-Łużyce-00px-Flag_of_Sorbs.svg

Przyszłość Polski: Silne Międzymorze, czyli jak uniknąć dominacji 2012 – 2050.


Imperium Jagiellonów XVwW tle kolorem pomarańczowym namalowano dawny zasięg Imperium Hunów – Guniów Chytiłły-Hatiłły-Otiłły (germ. Atylla, Attyla), czerwone paski to imperium Jagiełły-Jogaiłły (germ. Yagella, Yogailla) i jego potomnych w Unii Węgiersko-Czesko-Polskiej.

Aresztowanie Trechlebowa w Rosji pokazuje, że kiedy dotykamy tematu słowiańskich bogów nieuchronnie dotykamy istoty Systemu Pan – Niewolnik. Skoro analizując słowa i znaki dochodzimy do zdefiniowania nowego Ładu Społecznego, zwyczajne słowo i zwykli pisarze, stają się wrogami numer 1 Systemu. Podobnym wrogiem dla Zachodu stał się Julian Assange człowiek, który współtworzył WikiLeaks i jest jej oficjalną „twarzą”. No cóż Trechlebow okazał się ekstremistą, który używa faszystowskich symboli, bo wszak swastyka to symbol  faszystowski według rosyjskich władz. Nie słowiański, aryjski, hinduski, buddyjski – faszystowski. Jeden z zarzutów tak właśnie brzmi – Rozpowszechniał wydawnictwa z symbolami faszystowskimi. Brawo. Kim jest Assange wiemy, zwykłym podłym gwałcicielem pokojówek w Szwecji.

Oto co ktoś napisał na davidicke.pl: Trehlebov mocno propaguje system rodowo-plemienny, co nie może się spodobać tzw. „władzy”. Możliwy jest scenariusz z Trehlebov’em jako osobą do przykładnego ukarania, ponieważ głoszone przez niego poglądy na współżycie społeczne są bardzo mocno zakorzenione w świadomości kulturowej całych regionów Rosji. Zaczęło się od „Anastazji” i jest to w tej chwili dość pokaźny ruch społeczny, absolutnie nie do zaakceptowania przez „elity rządzące”.

Zgadza się. Nie co innego obserwujemy u nas w Polsce. Opolczyka i jego rodzinę (żonę, starą matkę) nachodzi CBA czy CBŚ, czy jak oni tam się jeszcze zwą, i straszy, że coś się stanie jemu albo jego córce. Brawo panowie „gliniarze”. Dla mnie jesteście zwykłą Ubecją Nowej Generacji.Ja sam też jestem ciągany na bezsensowne przesłuchania przez CBŚ, które z Fundacji Turleja usiłowało zrobić w 2008 roku Gang Węglowy i zamotać ją w Aferę Paliwową. Tak naprawdę chodziło najpewniej o interesy lokalnej Mafii Urzędniczej. Mamy rok 2013 i w „Państwie Prawa” wciąż trwają przesłuchania. A młyny polskiego „prawa” mielą powoli, tak wolno, że ledwo widać ruch jakiś. Przez pięć lat grupa policjantów, prokuratorów i sędziów bierze z kieszeni społeczeństwa sute pensje, badając „zawikłaną” sprawę Fundacji co wydawała SŁOWO, a naprawdę pozorując działanie i fabrykując aferę, której nigdy nie było. Ale nie narzekajmy, mieliśmy szczęście. Przecież piszę do was, a nie siedzę, jak wielu innych, „za bezdurno za kratkami”. Jeden taki podobno siedzi w tak zwanym areszcie wydobywczym 9 lat? Bez wyroku, bez sądu. Czy ktoś słyszał o czymś takim w prawdziwym państwie prawa? Np. w USA, Francji?

Oczywiście mnie także można aresztować. Na tym blogu pełno jest swastyk.Są też głoszone ekstremalne poglądy, takie jak na przykład, że w Polsce nie istnieje naród ani narodowość żydowska, a Żydzi w Izraelu są największymi antysemitami na świecie! No i najbardziej kuriozalny ekstremistyczny pogląd, że USA nie jest naszym przyjacielem. Czy mogę zostać aresztowany? Mogę. Może się to stać jutro rano po publikacji tych słów. Wiemy przecież, jak bacznie „służby”  PRL Bis śledzą, każdego najmniejszego i najgłupszego nawet Antykomora.pl

Co dopiero takich Trechlebowów, którzy ogłaszają nastanie Nowości, Nowego Plemienia, Wielkiej Zmiany, ogłaszają Nowy Naród Polski, jakiś Nowoczesny, nieszowinistyczny i otwarty, bez ksenofobii, ale niezależny od Władzy z Ulicy Wiejskiej. To niedopuszczalne!

„- Dzisiaj aresztowano pisarza Białczyńskiego. Na jego blogu pełno było symboli faszystowskich, a też głosił on poglądy ekstremistyczne. W piwnicy jego bloku (2×2 m2) znaleziono broń i narkotyki. Co prawda kłódka od piwnicy była urwana, ale brygada antyterrorystów przysięga, że jeszcze wczoraj była cała. Znaleziono tam 2 tony semtexu i tonę prochu. Na kompie Białczyński trzymał filmy z niekontrolowanych wybuchów”.

Czy jesteśmy tylko o krok od Moskwy na skali zdziczenia politycznych obyczajów?! O krok ledwie od PRL, która została przez świat uznana za totalitarny reżim?! Tak, jesteśmy! I nawet nie o krok, tylko o centymetry.

Dobra, dosyć już żartów, zwłaszcza że żarty te są jakieś gorzkie. Poważnie.

Panuje powszechnie opinia, że polityka to brudna gra, rozgrywka o władzę, uzurpacja, kłamstwo, naciąganie faktów, pozoranctwo. 50-60% ludzi w Polsce w związku z tym, z zasady, nigdy nie głosuje, w żadnych wyborach. To postawa wbrew pozorom uczciwa. Dzięki tym ludziom niegłosującym żaden rząd od 1989 roku nie miał nigdy mandatu większości Polaków!!! Kto wie czy oni nie ratują nam skóry w tym bajzlu, bo o żadnej władzy przez 24 lata nie można powiedzieć, że ma akceptację Narodu, lub większości Narodu Polskiego. Gdy do tego dodamy 15 milionów Polaków z zagranicy, pozbawionych możliwości normalnego udziału w wyborach, to mamy już prawdziwą kaszankę. Rządzą nami jakieś uzurpatorskie ugrupowania z poparciem rzędu 10-15% ogółu narodu. Czy można to nazwać demokracją? Wszak w starożytnej Grecji, w Atenach, głos musiał oddać każdy obywatel!

Panuje też sąd powszechny, że polityka to miejsce pozbawione prawdy, miejsce gdzie grzebane są ideały i idee, gdzie rządzą bezwzględnie interesy stron i tylko interesy stron. Polityka to miejsce, które identyfikujemy jako źródło przemocy i nienawiści, w którym z wzajemnego plucia na siebie, ludzie uczynili sztukę dla sztuki.

Taki mamy obraz polityki i tak ona rzeczywiście współcześnie funkcjonuje. Nie będziemy podawać przykładów, bo każdy zna ich tysiące z codziennej obserwacji mediów masowych. Polityka ma dwa wymiary: wewnętrzny i międzynarodowy. Jej obraz w obydwu tych płaszczyznach wydaje się równie ponuro-groteskowy.

Nie uwolnimy się jednak od polityki tylko dlatego, że jej nie lubimy, a ludzie, którzy ją uprawiają w Polsce, budzą w nas odruchy wymiotne. Nie uwolnimy się od niej, choć jest czasami obrzydliwa.

Przyszedł Czas Wielkiej Zmiany, a więc także czas wprowadzenia w życie wielkich zmian w obszarze polityki. W ocenie sytuacji politycznej, szczególnie w ocenie międzynarodowego położenia współczesnej Polski, musimy być ostrożni i pragmatyczni. Potrzebna nam przenikliwa holistyczna wizja, gdyż nie możemy popełnić tutaj błędu. Potrzebna nam też będzie, gdy sformułujemy już tę wizję i zgodzimy się, że jest to ta optymalna dla naszego dalszego bytu i rozwoju pokoleń Polaków, nieprzejednana wola do jej wprowadzenia w życie.

Na początek i w tym obszarze potrzebne jest wymiecenie pewnych brudów, trzeźwa ocena poglądów, oraz jasność co do linii postępowania jaką powinniśmy obrać. Ruch Wolnych Ludzi stoi w naszej Ojczyźnie/Macierzy przed wielkim wyzwaniem. Jest nim przywrócenie Naszemu Domowi – Polsce, elementarnego ładu.

My Wolni Ludzie, My Zieloni Ludzie, My Ludzie Wiary Przyrodzoney Słowian organizujemy się i rozwijamy niezwykle dynamicznie. Polska z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej Zielona, Rodzimowiercza, staje się Wolna naszą wolnością. Na zdrowym Korzeniu Pamięci Naszych Dziadów osadził się Piękny Pień Ładu Przyrodzonego, wyrosły zeń Silne Konary Praw Przyrodzonych i Gałęzie Naszej Osobowej Świadomości. Teraz zwieńczyła owo Słowiańskie/Polskie Drzewo, Korona Zielonych Liści Naszych Inicjatyw. Te Zielone Inicjatywy są Pąkami PRZYSZŁOŚCI, zalążkami Nowego Stylu Życia. Są jak nasze dzieci, naszym przedłużeniem, są jak my, Pąkami Odrodzonej Matki Ziemi. 

Tym bardziej w fazie układania swoich spraw i budowy osobistych oraz rodzinnych przedsięwzięć (czy większych kooperatyw) powinniśmy ułożyć stosunki wokół Drzewa Życia w sposób należyty. Bo z Drzewem Życia jest jak z ludzkim domem, musi ono być posadowione, tak jak dom, na dobrym fundamencie, w dobrej zdrowej ziemi. Korzeń niczym fundament musi być solidnie wrośnięty w pożywną glebę. Naszym obowiązkiem jest zadbać o dobry stan gleby, bo to Drzewo, Polska, jest Naszym Domem Jedynym.

Tymczasem ufundowano nam chwiejną podstawę Nowej Rzeczpospolitej osadzoną na Okrągłym Stole z powyłamywanymi nogami. Musimy w Naszym Domu Polsce wprowadzić ład, który da nam bezpieczeństwo tworzenia. Dopiero po tym uładzeniu Polski staniemy się, jako ludzie, jednostki, rodziny, społeczności lokalne i kooperatywy zaangażowane w przedsięwzięcia gospodarcze Nowych Czasów, PODMIOTAMI, Prawdziwymi Gospodarzami.

Oczywiście jest wiele ważnych spraw do załatwienia, ale nie ma nic ważniejszego niż trwałość i powodzenie Naszych Inicjatyw, bo one muszą, MUSZĄ, Naszym Rodzinom przynieść OWOCE. Dzisiaj, póki co, jesteśmy w Naszym Kraju jedynie przedmiotem manipulacji oraz przedmiotem uprawiania polityki przez kogoś, kto nas nie reprezentuje.

Tymczasem Zielona Polska (niekoniecznie Zielona Wyspa gospodarcza), może się stać Rzeczywistą Zieloną Wyspą: Wyspą Nowoczesnej Wizji Świata, Wyspą Wcielenia w Życie Wielkiej Nowości, Zielonej Innowacji, Novelty – Wielkiej Zmiany, Nowego Stylu Życia, Wyspą Nowoczesności. Po raz kolejny możemy stać się wzorem do naśladowania dla Świata. OŚ-RODkiem Zmiany. To nie zależy od wielkich kapitałów, lecz od naszej świadomości i determinacji we wprowadzaniu tej Wielkiej Zmiany do codziennego życia.

Niech Młode, Świadome Potrzeb Ziemi Pokolenie Polaków, bierze sprawy Polski w swoje ręce!

Wierzę, Jestem Przekonany, że to się powiedzie! Powiedzie się, bo nasze zamiary i czyny są absolutnie zgodne – Czujecie To! Są zgodne z Falą Wielkiej Zmiany, zgodne z Potrzebami Matki Ziemi, a więc  także zgodne z Zamierzeniem Nieskończonej Świadomości.

Manipulowanie Naszym Domem – Polską odbywa się tak od zewnątrz, jak i od wewnątrz, i ma swoje źródła krajowe, wewnętrzne, jak i zagraniczne.  Jednego od drugiego nie da  się oddzielić, ale pod czegoś trzeba zacząć. W niniejszym zarysie skupimy się więc na polityce międzynarodowej. Sprawy takie jak: czy udział w wyborach powinien być obowiązkowy, a dzielenie mandatów parytetem pomiędzy największych zwycięzców partyjnych zakazane, albo finansowanie jakichkolwiek partii z kieszeni podatnika wyłącznie dobrowolne – zostawimy na inną okazję. Często powtarza się nam jak mantrę, że nic lepszego niż kapitalizm nie wymyślono, bo socjalizm się nie sprawdził. Potwierdzeniem tej tezy ma być fakt gospodarczego upadku ZSRS i Demoludów, czy przykład geszefciarskiej Unii Europejskiej, sterowanej przez Obłąkanych Biurokratów i banksterów.  Nikt nie wskazuje jako przykładu Szwecji czy Norwegii, ani na rozwój potęgi gospodarczej Chin. Ale zostawmy ten temat na czas rozważań o polityce wewnętrznej. Tu zadowólmy się stwierdzeniem, że Trzecia Droga istnieje.Takich pytań i stwierdzeń w odniesieniu do polskiej „demokracji’ są niestety tysiące i nikomu z tzw.  „polityków” nie zależy naprawdę na ufundowaniu nam tutaj dobrej demokracji.

Powodem do zajęcia się tematyką międzynarodową właśnie teraz są niedawne prelekcje poświęcone „Idei Międzymorza, w myśli politycznej opozycji polskiej lat 1976-1989”, jakie odbyły się w klubach Gazety Polskiej w Krakowie i w Małopolsce. Wydarzenia te zbiegły się w czasie z konferencją Rodzimowierczą na Wydziale Humanistycznym Akademii Górniczo-Hutniczej. Mieliśmy więc okazję do wymiany poglądów między różnymi środowiskami. Także na tematy związane z rozwojem Polski, jej stanem wewnętrznym, dalszym jej bytem oraz jej międzynarodową podmiotowością. Była to także okazja do wymiany poglądów na temat stosunków Polska – Rosja i Polska – Niemcy. Dodatkowo wszystkie znaki na Niebie i Ziemi  wskazują, że szykuje nam się, mimo mrozu, wyjątkowo gorąca wiosna.

Zaczniemy od zewnątrz, czyli od polityki międzynarodowej, gdyż pozwoli nam to Osadzić Nasze Drzewo, Nasz Dom – Polskę, pośród innych drzew Europejskiego Boru i Światowej Puszczy, czyli określić cel ku któremu Polska zmierza obecnie i wyznaczyć cel ku któremu powinna zmierzać. Pozostaje nam mieć nadzieję, że poglądy opiniotwórczej grupy,  jaką stanowimy, nie okażą się wołaniem na Puszczy.

Jak jest, każdy widzi. Nie potrzeba kreślić epickiego opisu położenia w jakim nasz kraj znalazł się obecnie. Jesteśmy formalnie członkiem UE, jednakże w Unii Europejskiej nie mamy wiele do powiedzenia. Polska została zmarginalizowana, a idea Europy Wolnych Narodów (Wolnych Ludzi) została zastąpiona ideą Post-Rzymu, Federacji  podległej hegemonowi, czyli centrali w Berlinie. Poprzez nią zaś Megacentrali w Nowym Jorku (finanse) i Waszyngtonie (polityka).

Zwróćcie uwagę na to ważne rozróżnienie: Centrala i Ośrodek. USA jest Centralą, ale nie Ośrodkiem. Bo Ośrodek jest Sercem Świata, jest czymś żywym, jest mięśniem emanującym w krwiobieg planety ożywczy płyn nowej idei, jest pompą natleniającą cały organizm Matki. Centrala zaś jest mechanicznym urządzeniem sterowniczym – czymś martwym, wykonującym polecenia, kryjącego się za zasłonami tajemnicy, Sternika. Ośrodek to wzór do naśladowania – podług wolnej woli, Centrala to wyłącznie źródło rozkazów  – zero wolności.

Centralizm.Oto realizuje się na naszych oczach ponad 150-letnia konsekwentna strategia Niemiec wobec Europy Wschodniej i 100-letnia strategia USA względem Niemiec, jako ich głównego partnera oraz względem całej Europy, jako Protektoratu USA.  Kto do czasu wybuchu Kryzysu Finansowego roku 2008 miał jakieś wątpliwości i złudzenia, że USA dąży do Centralizmu i Hegemonii, ten dzisiaj powinien mocno przetrzeć oczy i raz na zawsze wyleczyć się z owego „zaślepienia”.

jagiellonowie-mapa-2c

Ci którzy podzielili pomiędzy siebie wpływy w Polsce na mocy podpisanego ponad głowami Narodu Polskiego  tzw. „Porozumienia Okrągłego Stołu” oraz podpisanych przy okazji nieformalnych „Paktów z Magdalenki”, czy innych miejsc tajnych rozmów pomiędzy PZPR i koncesjonowaną „Opozycją” w 1989 roku,  wyrwawszy Polskę z rąk Moskwy wepchnęli ją natychmiast ochoczo w ręce Niemiec i USA (1991).

Żadne inne rozwiązanie , żadna refleksja innego rodzaju, nie przyszły im do głowy. Być może jako osoby i ugrupowania polityczne finansowane z jednego, albo z drugiego źródła, nie mieli oni innego wyboru. Nie posiadamy na tyle głębokiej wiedzy na ten temat, aby sprawiedliwie to ocenić. Być może z perspektywy roku 1989 i oceny ówczesnej sytuacji międzynarodowej oraz wewnętrznej sytuacji Polski (kraj był wyniszczony gospodarczo i przechodził rozkład społeczny) i w świetle oczywistej „zależności układających się stron” od źródeł zewnętrznych, były to wnioski jedynie słuszne? Wewnętrzny głos mówi nam, że nie była to konieczność, lecz krótkowzroczność, albo zła wola. Tak czy owak sytuacja w ciągu prawie 25 lat zmieniła się zasadniczo i nie ma powodu by trwać w skostniałym schemacie myślowym oraz podążać w kierunku, który delikatnie mówiąc „rozczarowuje”.

USA przez 24 lata nie znalazło dość politycznej woli, aby znieść wizy dla Polaków!!! Nie chcą tam mieć w Ameryce następnej 40-milionowej Polski?! Czy wystarczy ten fakt nazwać „rozczarowującym”? Myślę, że jest to jednoznaczny sygnał ostrzegawczy, który czas zacząć zauważać, zwłaszcza, iż jest to sygnał nie jedyny. Gdy do tego dodamy ogłoszenie Polakom 17 września, że USA gdzie indziej ma priorytety, a Polskę ma w głębokim poważaniu, to zrobi się już ciepło, a nawet na tyle gorąco, że ślepy powinien zauważyć, iż szykują nam tutaj kolejny pożar.

PATRZ SKĄD PŁYNĄ PIENIĄDZE, STAMTĄD TEŻ PŁYNĄ ROZKAZY.

W dziejowym „porozumieniu” 1989 roku w Polsce wziął udział poprzez swoich polskich namiestników także Watykan. Watykan, czyli Kościół Katolicki w Polsce dążył za wszelką cenę do odtworzenia swojego stanu posiadania na „Tej Ziemi” oraz pozycji politycznej utraconej w 1945 roku. Watykan opowiedział się tradycyjnie po stronie Post-Rzymu, co jest oczywiste w świetle wielokrotnie przedstawianej na naszym blogu roli i pozycji strategiczno-ideologicznej chrześcijaństwa w cywilizacji Zachodu. Polska, na mocy „tajnej ugody”, została „podzielona” przez trzy opcje polityczne jako obszar wpływów ideowych i sprawowania władzy. Nie stworzono przy Okrągłym Stole przestrzeni dla wolnej reprezentacji Narodu. Przestrzeń publiczną podzielono arbitralnie pomiędzy opcję: Czerwoną (post-PZPR, słynne pieniądze z Moskwy), Różową (Syndykaliści Post-Solidarnościowi, pieniądze z USA) i Czarną (Prawica Katolicka, pieniądze z Watykanu). W zgodzie z tym samym kluczem dokonano uwłaszczenia owych trzech grup na majątku Narodu Polskiego. Proces ten odbył się  na zasadzie rozszarpywania strzępów owego majątku przy „żłobie władzy” (Sejm i Samorządy, uwłaszczenie nomenklatury PZPR i UB) z w pełni świadomym wykluczeniem z niego samego Narodu Polskiego jako podmiotu, czyli z pominięciem jakiegokolwiek reprezentanta Ruchu Narodowego. Ruch Narodowy w mniemaniu Okrągłostołowców reprezentować zapewne miała Prawica Katolicka. Tymczasem jako w oczywisty sposób podległa zagranicznemu ośrodkowi władzy w Watykanie, reprezentowała ona kościół katolicki i jego interesy majątkowe a nie Naród Polski. Ten układ polityczny został następnie zakonserwowany przez fatalne prawo wyborcze (parytet dla zwycięzców i finansowanie partii sejmowych z mocy prawa). Mamy zatem do czynienia z trzema „opcjami” i trzema kierunkami polityki międzynarodowej.

Czerwoną – służalczą wobec Moskwy. Oni nie są w stanie nic na Wschodzie wynegocjować: ani przyzwoitej ceny ropy i gazu, ani uwolnienia Julii Tymoszenko, ani zwrotu wraku samolotu, ani odszkodowań za Katyń – po prostu nic. Tym bardziej nic na Zachodzie.

Różową – służalczą wobec Berlina i Waszyngtonu. Oni także nie są w stanie nic osiągnąć na Zachodzie, ani preferencyjnych kredytów rozwojowych, ani zniesienia wiz do USA, ani objęcia Polski Tarczą Antyrakietową, ani miejsca wśród 6 największych krajów UE, ani zablokowania prac przy antypolskich rurociągach, antypolskich paktach stoczniowych, ani zaprzestania budowy antypolskich muzeów, kreowania antypolskich gazetowych pomówień i filmów, czy zaniechania przez Niemcy antypolskiej, nazistowskiej polityki wobec Polonii w RFN. Na Wschodzie także grają im na nosie.

Czarna –  służalcza wobec Watykanu. Oni także nie są w stanie nic wskórać na Wschodzie – nawet zniesienia kwarantanny na mięso i warzywa, kiedy Moskwa nałożyła sankcje, nie mówiąc już o Katyniu, Polakach na Białorusi i innych sprawach. Są bezradni także na Zachodzie, a na dodatek nigdy nie wyzwolą milionów Polek i Polaków z archaicznego i niesprawiedliwego porządku ideologicznego i społeczno-moralnego, z systemu pośrednictwa między człowiekiem a bogiem przez kastę kapłanów-pasożytów. Są oni sługami porządku, który nakazuje kobietom rodzić dzieci wbrew ich woli oraz zdrowemu rozsądkowi, traktuje nierówno płci, sprowadza pojęcie patriotyzmu do pojęcia katolicyzmu, nie pozwala żyć ludziom ze sobą według takich zasad jakie sami sobie wybrali, traktuje dzieci przedmiotowo poddając je manipulacji światopoglądowej (indoktrynacja religijna) od urodzenia, nie uświadamia seksualnie młodzieży wpędzając ją w kłopoty, utrzymuje wiarę w zabobony typu czarna magia i wmawia ludziom szkodliwość nie tylko ateizmu czy innych systemów religijnych, ale nawet szkodliwość stawiania pasjansa i wróżb I-cing. Ta opcja zawsze ostatecznie, mimo deklaracji patriotycznych, spełnia rolę służebną wobec interesów Watykanu a nie Polaków. Watykan jest dla niej  wyrocznią, tak więc także dzisiaj potulnie stuliła uszy, gdy Watykan powiedział jej, że kościół katolicki na Wschodzie ma być niepolski, bo ukraiński, białoruski i rosyjski. Wybór papieża Argentyńczyka, 76 lat, drugiej „prawej ręki” JP 2 przesądza o strategii KK na przetrwanie, przetrwanie w stagnacji kolejnych kilku lat do oddania pałeczki następnemu równie „postępowemu” kardynałowi. Przesądza o braku zainteresowania Europą – położono na niej krzyżyk (czy pogański?).

Dlaczego oni wszyscy nic nie mogą osiągnąć dla Polski? Dlatego, że albo służą obcym i nie dbają o jej interesy, albo nasz kraj jest zbyt słaby, aby trzeba się było z nim liczyć. Pewnie prawda leży po środku, a więc obydwa powody po trosze składają się na nasze położenie międzynarodowe.

Oczywiste jest więc, jak sądzę, kto komu służy w polskiej polityce teraz. Oraz oczywiste jest, że ten UKŁAD, będzie zawsze wpleciony w kierat Systemu Pan – Niewolnik, czyli w kapitalistyczno-feudalny wzorzec stosunków społeczno-gospodarczych. Wzorzec ze starożytności, post-rzymski, który jest szkodliwy, antyhumanitarny, sprzeczny z egalitaryzmem, z jakimkolwiek postępem. Jak wiemy kościół przez 1000 lat nie nauczył ludzi w Europie nawet czytać i pisać.

Jest oczywiste, że żaden z tych kierunków, także w polityce międzynarodowej, nie będzie służył dobrze Polakom.

Jeśli zamierzamy wyznaczyć cel, ku któremu powinien zdążać Nasz Dom  – Polska, Ośrodek Wielkiej Zmiany, Serce Świata, aby osiągnąć zrównoważony rozwój, potęgę i bezpieczeństwo musimy wyzbyć się złudzeń, iż którakolwiek z suto opłaconych stron Okrągłego Stołu wejdzie na tę drogę. One wszystkie brną od 24 lat w politykę uzależnienia i niemocy, bo one wszystkie finansowane były, i zależne są, od zewnętrznych źródeł/centrali. Nie jest w interesie USA i Berlina, co kilkakrotnie wykazaliśmy na historycznych przykładach z przeszłości, Wolna i Silna Polska. Nie jest w interesie Moskwy, z oczywistych powodów, Silna i Niezależna Polska. Nie jest w interesie Watykanu Silna i Niepodległa Polska.  Co ciekawe i nieprzypadkowe, nie jest w interesie nikogo z nich, Żaden Wolny i Niezależny Kraj Międzymorza.

31eu_k 22cccTrzy pomysły na Międzymorze w XXI wieku – Linie Zielone pokazują Międzymorze według koncepcji Wolnych Ludzi z Grecją, Albanią, Turcją i Finlandią i krajami Kaukazu.  Obszar w kratkę to wąsko pojęte Międzymorze w ramach Unii Europejskiej. Obszar zakreślony brązowymi ukośnymi liniami to Międzymorze według koncepcji KPN i L. Kaczyńskiego.[kliknij: powiększ]

6 marca w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej odbyło się spotkanie poświęcone wizji polityki zagranicznej według koncepcji podziemnej opozycji polskiej w latach 1976 – 1989. Koncepcja KPN-owska – tzw Międzymorza – stała się niejako odskocznią do określenia polityki międzynarodowej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jest, jak rozumiem, współcześnie obowiązującą koncepcją środowisk prawicy PIS i Gazety Polskiej, a więc obozu Patriotyczno-Katolickiego. Jest ona także jedną z głównych koncepcji polityki międzynarodowej obozu Patriotyczno-Narodowego. Zatem mamy do czynienia ze sprawą poważną i musimy ją tutaj rozpatrzyć z punktu widzenia holistycznego – całokształtu Wielkiej Zmiany. Ta analiza powinna odpowiedzieć nam na pytanie czy nie popełniamy błędu pokładając nie tylko nadzieje, ale wcielając w życie tego rodzaju politykę międzynarodową.

 Byłem obecny na spotkaniu w Klubie Gazety Polskiej poświęconemu Idei Silnego Międzymorza, jako że sam temat Międzymorza poruszaliśmy tutaj niedawno i spotkał się on z zajadłym sprzeciwem wszelkich Trolli oraz z próbami manipulacji. Należy przypuszczać, że praktyczna realizacja tejże koncepcji przez Lecha Kaczyńskiego przyczyniła się do Katastrofy Smoleńskiej. W każdym razie jego polityka międzynarodowa była niewygodna dla bardzo wielu sił w Europie i w Rosji, oraz niezgodna z sefardyjsko-amerykańskim, banksterskim pomysłem na urządzenie Nowego Porządku Świata, pod auspicjami Nowego Jorku i Waszyngtonu.

Możemy nie lubić pewnych ugrupowań oraz osób np. zmarłego tragicznie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i środowiska PISu. Możemy mieć różne zdania na temat samej katastrofy i jej przyczyn, ale nie możemy zaprzeczyć, że Lech Kaczyński wcielał w życie pewną wizję polityki międzynarodowej Polski. Wizja ta zakładała niezależność naszego kraju zarówno od Berlina jak i Moskwy. Nie możemy też wątpić, iż czynił to na serio i że stwarzał swoimi działaniami realne zmiany, fakty zagrażające wizji „ładu europejskiego” w tych dwóch centralach europejskich. W pewnym momencie było nawet tak, że środowisko prezydenta Kwaśniewskiego goniło na wyprzódki z prawicą katolicką do Kijowa, żeby tam wspierać gorąco Pomarańczową Rewolucję.  Teraz zabiegi pana Kwaśniewskiego sprowadzają  się do wyciągnięcia z więzienia Julii Tymoszenko (Wałęsy w spódnicy Ukraińskiego Wyzwolenia – czy dosłownie, łącznie z ukraińskim ubeckim epizodem w przeszłości?) i zapobieżenia zerwaniu rozmów stowarzyszeniowych między Unią Euro-pejską a Ukrainą promoskiewskiego Janukowycza.

Można powiedzieć, że Świat Zachodni, a zwłaszcza Niemcy i USA odetchnęli z ulgą, gdy główny orędownik koncepcji Odbudowy Silnego Międzymorza, prezydent Polski Lech Kaczyński, zamknął oczy.  Nie bez powodu nawet niewinna historyczna wzmianka o Polsce Jagiellonów i Międzymorzu na naszym forum Słowiańskich Dziejów, Wolnych Ludzi i Wolnej Myśli oraz Wielkiej Zmiany pobudziła do ataku rządowych dyżurnych od Kształtowania Opinii Społecznej.

W istocie koncepcja Silnego Międzymorza jest dla  NWO z Nowego Jorku (sefardyjskich banksterów) i ich europejskiego Protektoratu (berlińskiej UE), ale także i dla Rosji bardzo niebezpieczna.  Rozwój stosunków międzynarodowych na świecie w okresie 2012 – 2050 w tym właśnie kierunku, Silnego Międzymorza w Europie, był przewidywany w strategiach przez analityków CIA już w latach 90-tych ubiegłego wieku. Te materiały były także publikowane w Polsce. Zachęcam do ich przeczytania, jeśli je gdzieś znajdziecie. Materiał ten był publikowany nawet przez Gazetę Wyborczą. Oczywiście przeszedł zupełnie bez echa, bo uznano go  za bredzenie science i political fiction. Jak widać próba realizacji przez LECHA KACZYŃSKIEGO TEGOŻ „będącego mrzonką” SCENARIUSZA w Rzeczywistości (przewidywanego  przecież jako wysoce prawdopodobny przez analityków z CIA),  zakończyła się katastrofą dla całej grupy realizującej ów projekt.

Chciałbym tu mocno podkreślić i przypomnieć, że gdy ten scenariusz wcielano praktycznie w życie np. w Gruzji, czy na Ukrainie, gdzie Polska w jednym i drugim wypadku była zaangażowana z dużym sukcesem w imieniu całej Środkowej Europy, odzywały się w naszym kraju liczne głosy “autorytetów” i “znawców” poliglotów, oraz “specjalistów zawodowych” od międzynarodowych stosunków, a także polityków określonych opcji partyjnych przestrzegające Polaków przed prowadzeniem tej “samobójczej” i “oszołomskiej” polityki. Przypuszczam, że wśród tych ludzi naszpikowanie agenturą jest w Polsce szczególnie mocne. Ponieważ nie przeprowadzono po roku 1989 żadnej pozytywnej selekcji, lecz utrwalono model PRL, te same stare gęby występujące od 1945 roku przed kamerami TV i mikrofonami oraz na łamach prasy, serwują nam nieustannie swoje „dobre rady”. Te same Stare Gęby, wzmocnione „Nowymi Gębami” z szeregów czerwonych dysydentów, przypinają też po gombrowiczowsku “gębę” każdemu kto ma inne zdanie niż agentura rosyjska, lub niemiecka, albo amerykańska.

Zabieram głos w sprawie “Jasnej wizji polityki międzynarodowej Polski w czasie Wielkiej Zmiany i koncepcji Silnego Międzymorza”  ponieważ organizując się w Plemiona Wolnych Ludzi organizujemy się nie tylko na terenie między Odrą a Bugiem, od Tatr po Bałtyk w Wolną Polskę, ale także chcąc nie chcąc, wytyczamy kierunek Wielkiej Zmiany na Świecie i stawiamy drogowskaz Wszystkim Społecznościom Polskim/Słowiańskim, we wszystkich krajach gdzie się one znajdują.

Mamy do tego prawo jako Wolni Ludzie i mamy taki obowiązek jako Obywatele Polski. Czynimy to, rozpowszechniając nasze idee w Internecie. Krzewimy je w każdym polskim zakątku Ziemi. Wiemy, że ta idea i myśl zostanie odebrana i przejęta przez garstkę osób znajdujących się w awangardzie procesu Wielkiej Zmiany. Wiemy też jednak, że to z garstki nasączonych żywicą gałązek rodzi się Ogień, a zmiana, niczym płomień pożaru, obejmuje w mgnieniu oka miliony Istot Świadomych.  Jesteśmy grupą o nieprawdopodobnej sile opiniotwórczej, bo nasza myśl płynie z samego Jądra Nieskończonej Świadomości – z ośrodka (Oś – Rodka) Zmiany na Ziemi.

Koncepcja Lecha Kaczyńskiego oparta była o ideę Silnego Międzymorza głoszoną niegdyś przez KPN. L. Kaczyński uczynił pierwszy krok we właściwą stronę, ale realizacja tej koncepcji uległa zatrzymaniu wraz ze zmianą prezydenta w Polsce. Jest ona projektowana jako oś polityki zagranicznej obozu PIS. Obawiam się jednak, że i w tym wypadku realizacja przez ten obóz owej wizji będzie po watykańsku wykoślawiona i okaże się być szkodliwa dla Polski zamiast pożyteczna. Nosi ona w wydaniu PIS niestety znamiona podporządkowania chrześcijańskiej ideologii. 

Skoro koncepcja Silnego Międzymorza wywoływała takie paroksyzmy złości różnorakich gremiów czerwonych i różowych w Polsce a wspierana jest przez czarnych, to może nie należy jej popierać?

My jednak bezwarunkowo poprzemy tutaj ideę Silnego Międzymorza i naszą polską/słowiańską wizję rozwoju stosunków międzynarodowych w latach 2012 – 2050. Będziemy rozumieć Międzymorze nie po watykańsku (katolicku), lecz po POLSKU, tj. nie w taki sposób, jakby sobie zażyczył okroić ten projekt polityczny kościół katolicki w Polsce. Widzimy Międzymorze tak jakby je widzieli nasi Dziadowie Sarmaci – ludzie o korzeniach starożytnych, nie uprzedzeni religijnie. Tylko odpowiednio szerokie spojrzenie może bowiem dać powodzenie tej koncepcji, może dać jej właściwą PODSTAWĘ, dosyć żyzną glebę, czego jak sądzę ani Lech Kaczyński, ani jego następcy z prawicy katolickiej w Polsce nie są w stanie dostrzec. 

Na mapie powyżej zaznaczono istotną różnicę między Międzymorzem w koncepcji katolicko-watykańskiej a Międzymorzem w koncepcji Wolnych Ludzi Zielonego Plemienia i Naszego Domu – Polski. Międzymorze bez Turcji jest projektem utopijnym, podczas gdy związanie Polski osią z Turcją czyni z tego projektu rzecz bajecznie prostą. Nie jesteśmy niewolnikami Berlina i jego konceptów. Mogą swoją politykę niezależnie prowadzić Bułgarzy, którzy właśnie obalili rząd na ulicach Sofii, mogą ją prowadzić Węgrzy, którzy zamykają swój kraj dla wyzysku zachodnich koncernów, możemy i my. Naszym partnerem nie musi tutaj być żaden z krajów UE.  Może nim być olbrzymia i dynamicznie rozwijająca się, podobnie jak Iran, Indie i Chiny, Turcja! Unia Europejska rozpada się, trzeszczy w szwach i wykazuje kunktatorstwo, stale oglądając się na USA.Protektorat to protektorat, bez USA nic nie uczni ani nic nie znaczy.

Tymczasem nic nie stoi na przeszkodzie żeby Polska rozpoczęła rozmowy z Turcją i prowadziła niezależne od UE wspólne przedsięwzięcia z tym krajem. Jedyną przeszkodą jest bariera religijna, jaką stawiają fundamentaliści z kościoła katolickiego. Tymczasem bez Turcji Międzymorze, zarówno ludnościowo, jak i gospodarczo, nie może być NIEZALEŻNE, a  z Turcją jest niezależne niemalże automatycznie. Jest także otwarte w dalszej perspektywie na Azję. Taka Unia Polsko-Turecka wraz ze wszystkimi małymi krajami Międzymorza będzie stanowić, nie teoretyczną ale realną, siłę, z którą Rosja po prostu musi się liczyć i  musi rozmawiać. Nie na zasadzie żadnej łaski i widzi mi się, lecz na czysto pragmatycznej podstawie kalkulacji politycznych. Taka siła połączona w Unię równoważy siłę Rosji. Tak pomyślane Silne Międzymorze graniczy z Iranem. Tylko w takim układzie, jako Polska będziemy mogli rozmawiać z Rosją, jak równy z równym. Jednocześnie nie będziemy podlegać sterowaniu z Centrali w USA i Berlinie. To jest jedyna recepta na wyrwanie się z tygla w jakim się Polska znajduje. Silne Międzymorze pomyślane w ten sposób jest atrakcyjne dla Ukrainy i dla Białorusi. Widział to już Adam Mickiewicz formując Legiony Polskie w Konstantynopolu. Ta wizja zadziała jak magnes na kraje w Basenie Morza Czarnego i na kraje położone na Kaukazie. Taka Unia Międzymorza będzie atrakcyjnym partnerem i dla USA, i dla Rosji, i dla Chin, czy Indii, a także dla Iranu w dalszej perspektywie budowania Nowego Ładu Świata. Taka Unia będzie wystarczająco odstraszającym tworem dla Berlina i sefardyjczyków z USA. Będzie wielokulturowa, wieloreligijna, wieloświatopoglądowa – będzie po sistańsku wolna i plemienna.

Taki rozwój wypadków był najczarniejszym scenariuszem jaki wykreowało sobie CIA w tajnych opracowaniach analitycznych. Dzisiaj bunt Bułgarii i Węgier, bunt Czech, zniecierpliwienie Turcji polityką UE, stwarza warunki do realizacji tej wizji.

Praktyczna realizacja tej idei zależy wyłącznie od naszej woli, od woli Wolnych Ludzi i od stopnia rozpowszechnienia przez nas owej idei w społeczeństwie. Zależy od przekonania nas wszystkich – Wolnych Ludzi – że jest to właściwa droga. Powinniśmy o tej idei rozmawiać, powinniśmy się nad nią zastanawiać. Polityka nie jest obszarem zastrzeżonym wyłącznie dla manipulatorów z Wiejskiej. Polityka jest obszarem obrzydzonym społeczeństwu przez tych ludzi z Wiejskiej i zawłaszczonym przez nich. Także w tej sferze mamy jednak prawo realizować swoje własne wizje, niezależne od pomysłów ludzi siedzących w kieszeni Watykanu, Waszyngtonu, Berlina, Brukseli czy Moskwy.

Ktoś powie, po co nam się tym zajmować, niech się tym zajmą politycy, specjaliści, politolodzy, analitycy stosunków międzynarodowych. Powiem tak, to bardzo dobry pomysł, ale ludzie patrzący wąsko powinni wkroczyć w ten projekt na etapie budowania szczegółowej strategii. Tutaj potrzebne jest holistyczne spojrzenie, potrzebna jest wizja, a nawet Wielka Wizja z punktu widzenia Wielkiej Zmiany.

Co do USA – Oni będą się cofać. Przegrywają rywalizację z tym co starsze i siłą rzeczy doskonalsze, bardziej zdyscyplinowane i “lotne” . Rośnie rola Turcji – Islam powoli będzie się cywilizował w swoim stosunku do kobiet i ich miejsca w świecie – to naturalny proces, więc nie do zahamowania (presja Słowian i Chin i Indii jest tutaj olbrzymia na islam, on musi się wycofać z nierównego traktowania kobiet). Kobiety muzułmańskie w Bośni, w Bułgarii i  Turcji są już dzisiaj inaczej traktowane niż w krajach arabskich.

To wszystko sprawia, że najbardziej interesująca jest dla nas właśnie Oś Północ-Południe i oś Polska – Turcja, a nie żadna inna.Turcja była Polsce zawsze krajem sprzyjającym i nie raz proponowała wspólne działanie. Do tego jak sądzę wreszcie powinno dojść i dojdzie w XXI wieku. Dzięki temu powstanie bardzo silna OŚrodkowa Europa – z wiodącą rolą Polski i Turcji jako Osi Środka. Może to nawet być, po zmianach gospodarczych, jeden organizm państwowy. Do tego przyłączy się chętnie Ukraina i Białoruś. Za nimi pójdzie wreszcie być może Rosja i powstanie coś co zrównoważy Chiny oraz Indie. Z kolei ten układ Unia Słowiano-Turecka + Chiny + Indie i Iran zrównoważy jako porozumienie polityczne hegemonię USA (taki sojusz już widać gołym okiem), to może się stać około roku 2025-2035. Potem ta siła zupełnie zakasuje USA – zmarginalizuje Stany Zjednoczone koło 2050 roku.

Ten Nowy Ośrodek Świata rozpowszechni zupełnie inny model organizmu – nie państwowego, ale Zjednoczonej Ziemi, opartej o porządek post-industrialny-nowotechnologiczny, plemienny. To jest etap rozwoju cywilizacji powiązany z zupełnie nowymi technologiami i wolną bezpłatną energią. Ten etap technologiczny spowoduje zmianę stosunków społecznych i koniec systemu Pan – Niewolnik, koniec feudalizmu – prawdziwy Renesans i Wolność Człowieka. To wszystko powinno się zrealizować – przy naszej usilnej pracy do 2102 roku – w całym rozkwicie Wolnej Ziemi z nową Eko-Kulturą.

Wnioski praktyczne na lata 2013 – 2014

Nie popierajmy w wyborach i nie głosujmy nigdy – NIGDY, PRZENIGDY – na żadną partię polityczną, która nie będzie gwarantować takiej właśnie polityki międzynarodowej Polski, jak ją opisaliśmy powyżej. Nie głosujmy na żadną partię, która jest znana z tego że w przeszłości deklarowała realizację jakichś punktów programu wyborczego od których następnie odstąpiła zdradzając swoich wyborców. Nie popierajmy zdrajców i nie promujmy ich kolejnymi głosami na kolejne kadencje, ponieważ jedyne czego się po nich możemy spodziewać to kolejnej zdrady. Człowiek, który raz was okłamał może okłamać was w każdej chwili. W życiu społecznym takiego człowieka nazywa się OSZUSTEM – Nie rozumiem dlaczego nie traktujemy tak samo zdrady ideałów, obietnic wyborczych i kłamstwa oraz manipulacji w polityce.

Tylko ta partia polityczna, która zagwarantuje budowę Silnego Międzymorza w oparciu o realną oś polityczną – REALNĄ a nie wyimaginowaną, wyidealizowaną opartą na wydumanych sojuszach i wydumanej „współpracy”, tylko ta partia, może, moim zdaniem, zyskać głosy WOLNYCH LUDZI. Wolni Ludzie, ponieważ zamierzają pozostać wolni i zagwarantować wolność kolejnym pokoleniom Polaków i Europejczyków, swoim dzieciom i wnukom, nie poprą nikogo kto będzie popierał marginalizowanie Polski, utrzymywanie Polski jako „protektoratu” Berlina czy Moskwy, czy Waszyngtonu czy Watykanu.

Tylko wolna i Silna Polska, jako Serce Wielkiej Zmiany, gwarantuje stabilność Świata , gwarantuje Światu pokój, gwarantuje dalszy swobodny rozwój w oparciu o Nowe Idee, Zielone Idee, idee adekwatne do wyzwań XXI wieku.

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

6 marca Kraków, godz 17.00: Międzymorze, czyli jak uniknąć dominacji

kkgplogo

http://www.krakowniezalezny.pl/6-marca-sroda-1700-miedzymorze-czyli-jak-uniknac-dominacji/

Zachęcam do przestudiowania numeru 14 kwartalnika metapolitycznego „Trygław” poświęconego Łużyczanom, a wydawanego przez Stowarzyszenie Kulturalne Niklot. To bardzo pouczające materiały. Myślę, że wszelkiej maści idealistom, którzy tak niechętnie uznają wartość najwyższej ofiary, ofiary krwi, jaką Polacy wielokrotnie składali na ołtarzu niepodległości i suwerenności,  lektura owych artykułów powinna mocno przejaśnić w głowach. Część z tych materiałów przytoczę w najbliższej przyszłości, bo zasługują na jak najszersze rozpowszechnienie.

The New Table of R1a Number in Different Populations of Asia Minor and the White Continent (Eurasia) as well as Identification of the Genetics of the Woman from Tyniec


311

©Translated by Katarzyna Goliszek

From the web page: eng.molgen.org in the Polish language:  http://eng.molgen.org/viewforum.php?f=183, following the topic of http://eng.molgen.org/viewtopic.php?f=183&t=546 where we find people  that we know from Histmag –  Wilmar, Lappa and others, we present the new table of the number of R1a in Eurasia, sent to us by Robert 13. We also bring up an article about identification using genetic tests of the colour of eyes and hair of the Woman fromTyniec (the skeleton dates back to the 12 th century). Her burial  was found in the saintly Abbey of Tyniec in the place where it should not have been found at all.  I recommend the second article particularly to those who still doubt about the accuracy of genetic tests, their quality, methodology, and about the value of cientists’ work. 

It is exactly as Robert 13 writes and as I presented it in the previous article about the Zero Wave and Simultaneity. Exact science which means genetics, has brutally infringed upon the fields of knowledge traditionally occupied by humanities whose representatives have not got used to the fact that their structures of thought and logical balancing act allowing for freedom have been precisely verified by science. The representatives of these humanities still resist the possibility of  verification and they turn down the results against logic because these results deny their concepts. As a very wise person once said: ”New theories are approved not only for the reason that believers of old theories have accepted them and changed their views but because they have died.” It can be clearly discerned during present discussions. Many people among the present university staff who have professorial titles will die with an exclamation ” And yet the Earth is flat!”, and it will be only after their death that the irrefutable results will be accepted only because there will be nobody to shout that they are for nothing.

Or perhaps we approach this aspect too pessimistically?

genetyka

Robert 13 – The New Table of R1a Number in Eurasia

Atim

R1a population, number in Europe and Asia –
Atlas of Genetic Genealogy. Greencore Environmental Information Services. Cherson,  AD (2012).
http://atlas.xyvy.info.
https://sites.google.com/site/haplo4862 … -chart-dna

European Group (dominance of  SNP-Z283), in percent
Poland                        64,1
Ukraine                       49,3
Slovakia                      44,2
Latvia                        41,5
Lithuania                    36,7
Slovenia                      36,5
Russia                         36,0
Belarus                       35,9
The Czech Republic   31,0
Estonia                       30,9
Moldova                     29,8
Norway                      29,8
Croatia                                   25,7
Hungary                     21,5
Iceland.                      20,9
Romania                     19,9
Germany                     16,8
Greece                        15,3
Austria                                    15,1
Bosnia-Herzegovina   15,1
Serbia                         14,5
Holland                      11,8
Luksembourg             11,4
Bulgaria                      11,3
Macedonia                  11,1

Switzerland                10,1
Kosovo                         9,6
Albania                         8,6
Turkey                          8,3
Finlad                           7,3
Denmark                       7,2
Belgium                        5,8
France                           5,1

Asian Group (dominance of SNP-Z93), in percent
Pakistan                      45.7
Kyrgyzstan                 45.6
Afghanistan                29.8
India                           26.7
Uzbekistan                 25.7
Bangladesh                 23.8
Tajikistan                    22.6
Nepal                          22.2
Kazakhstan                 18.5
Oman                          13.6
United Arab Emirates 13.6

Iran                             12.1
Turkmenistan              10.5
Bahrain                       10.5
Qatar                            9.7
Syria                             9.6
Georgia                         9.2 +
Saudi Arabia                 9.1
Iraq                               8.1
Israel                             8,0
Mongolia                      7.6
Azerbaijan                    7.4
Armenia                        7.1
Kuwait                                     6,4
Bhutan                                     5,9

Lappa

User avatar

This is an excellent job done by,  among others, Tibor Fehéra – an administrator of the R1b-U152  projects and the Hungarian project – who, some time ago, announced research and forthcoming publication.

An amazing thing is that it is the first edition which spots the existence  and division of the R1a group into the main branches labled with Z93 and Z280 markers.
(the markers have been known for over two years!).
It is worth mentioning that just a month ago, dr Rębało’s publication from the previous month was discussed here. The publication, apart from the main marker for all the R1a M198 and for the M458 marker had not spot any new findings since the end of 2009 (!).
(Contemporary paternal genetic landscape of Polish and German populations…)

CONGRATULATIONS!

Edit: I attach the table of research results for those of you who have not had access to the publication – a bit corrected by me (added values % and a general share of R1a samples in 1300 of the researched results of the project)

Tabela
 

Altogether

The table of results

Table.gif (10.71 KiB) Viewed 164 times

wilmar

Bulgaria.  Although the project was about something differentin search of Dracula – we have at last sorted Bulgarian Y-DNA (according to the text, 98 people, I counted 100) where the M458 was used.
Long ago, in histmag I estimated – as it turned out basing on erroneous assumptions – that there may be from 30-50% of  R1a-M458 in Bulgaria in the rest of R1a. Y-Chromosome Analysis in Individuals Bearing the Basarab Name of the First Dynasty of Wallachian Kings

It looks as follows:
R1a in Bułgaria makes up 16% (16 people) , but M458 in R1a makes up 56,2% (9 people).
At least one seems to be L260+Romania (without Dracula’s  ”relatives”  n= 156) R1a=21,6% M458 in R1a is 22,2%.
(Underhill n=335 R1a=17% M458 in R1a to 31,8%)Hungary (n=192) R1a= 26,6% M458 in R1a is 35,3%.
(Underhill n=113 R1a=20,4% M458 in R1a is 21,6%). There is also Ukraine but the sample is of 43 people. (so there is not too much to pay attention to and especially when it comes to frequency). ”Traditionally” also two M17- (here SRY10831.2+) is no other than M417+, and rather the level of at least  Z85.
Also, we have an operation on HG tree from the times of Underhilla (2009/2010).

ej34pEast Tyrol. An excellent and perfectly developed publication – it needs to be read: Pasture Names with Romance and Slavic Roots Facilitate Dissection of Y Chromosome Variation in an Exclusively German-Speaking Alpine Region
Indeed, there should be a high resolution of hg Y-DNA (even M458 did not occur) n=270
R1a (exclusively and / or below M417)=14,1%. Looking on the haplotypes, I would state that the content of R1a-L260 in that R1a can reach even 29%. Considering other curios, potential I2-Din (I2-P.37.2) is 0,7 % (2 people).
Not so far from us – in Slovenia,  about 20 % (Rootsi 2004 n=55 I2-P37=20%, Battaglia (2009) n=75 I2-M423=20%).
Let’s suppose that proportions are 1,5 to 1 (R1a vs I2-din) so there should be quite similar proportions here, not 19:1.What is the difference between the two areas? May the following information be the case?:
“ Morlachs lived in the mountains of the region of Montenegro, Bosnia, Herzegovina, Vlaska and  Dalmatia in the 11 th century. Later, in the 14 th century,  a part of the Morlachs immigrated to the north as far as today’s regions of Croatia and Slovenia. In the 17 th – 18 th centuries the Morlachs were a significant ethnic element in the territories bordering between Habsburg Monarchy and the Ottoman Empire, especially in the territory of Bosnia. The territories were  a military borderland and were called Morlachia.”
      Top

genet-ogol

Genetics in the mysterious case of the remains of the Woman fromTyniec Abbey (dating back to the 12 th century)

In other words

Robert 13 versus opinion: Citation: [I get the impression that there are fewer facts here than on pages about UFO.]

Such are side effects when exact science brutally infringes upon humanities, i.e. when exact science is totally rejected as the science of ufology. I found an interesting article – ufology like, according to some people, but:

The mysterious woman buried in Tyniec Abbey in the 12 th century had most probably quite dark blond hair and brown eyes – Polish-Dutch research, in which a forensic method was used,  proved it.

Analyses with the use of this method also proved Władysław Sikorski’s eyes and hair colour.

The research was carried through thanks to HirisPlex – a system used to analyse the human genetic material (DNA), developed by scientists of the Dutch University of Rotterdam, The Krakow Institute of Forensic Expertise and The Jagillonian University.

The test was made for the needs of forensics. It helps to determine characteristic features of a culprit’s phenotype, i.e.  appearance, in this case – the colour of eyes and hair. Just a piece of body or liquid with a DNA trace suffices for analysis – a blob of blood, a bit of saliva or a bit of epidermis; they can also be bones.

The test uses the best 24 known genetic markers which indicate the colour of eyes and hair. Its creators selected them during earlier research. Even though a culprit is not known at all, the test lets  experts determine the most likely colour of his eyes and hair. The  avarage accuracy of the test is 94 per cent in the case of brown and blue colour of eyes;  69,5 per cent in the case of blond hair;  78,5 per cent – for brown;  80 per cent for ginger / red and 87,5 per cent for black. Moreover, 86 per cent can determine whether it is a European or someone from outside of Europe (excluding people from regions like the Near East).

Scientists were improving and checking the effectiveness of the test for a couple of years. In the latest article in ”investigative Genetics” (http://www.investigativegenetics.com/) they also prove that  it can be applied not only in forensic genetics and criminology, but even in archeology. ”We mean research on people known from hisotry like, for example, general Władysław Sikorski” – dr Wojciech Branicki  from The Krakow Institute of Forensic Expertise emphasised in an interview with the Polish Press Agency.

The results of the DNA analysis coming from his tooth proved information known from historic records and they agree with his apperance presented in pictures painted after his death: the general had blue eyes and fair hair. ”We chose Władysław Sikorski because his remains are fairly old bones from the Second World War. It is a hard material which we can often tackle in forensics” – explained dr Branicki. He added that the scientists used the DNA taken from the teeth in which genetic material is usually preserved best. DNA samples coming from anonymous prisoners from World War II were analysed similarly.

New projects have shown that the HIrisPlex system allows to analyse even quite badly damaged bone material dating from the times of the Middle Ages. ”One sample came from the 12 th century – it was about 800 years old!”, emphasised dr Branicki. We mean the remains of the so called woman from Tyniec, burried in one of the crypts of the male monastery. ”In the place where it shuold not be, indeed.” – points out the Krakow scientist.

”Colleagues from the Institute of Anthropology of the Jagiellonian University asked us to confirm the suppositions that this is a female skeleton. We applied genetic methods which proved it. At the same time we managed to reveal that the mentioned woman was brown-eyed and her hair was brownish or dark blond – the expertt said.

In dr Branicki’s opinion, the new system of analyses might turn out appealing to archeologists, but like all genetic methods,  it is too expensive so as to become a common tool in archeology. Scientists have no doubts, however, that it will be more and more popular in forensics. What is more, owing to the development of science, besides the colour of eyes and hair scientists may also be  able to recognise skin complexion and craniofacial build. Most likely also age and alopecia, which are predominant traits  most frequently mentioned by witnesses describing a criminal.

The end of the quote

I encourage you to follow genetic clues on:

A Genetic Genealogy CommunityY-DNA, Mt-DNA, Autosomal DNA

Tagged with: nowa tabela zawartości R1a w Eurazji (the new table of R1a Number Eurasia)

Native Church of Poland


© translated by Katarzyna Goliszek

In 1995, in the Native Church of Poland the tradition of Lechicki Circle of

Worshippers of Svetovid (Światowit) – active in Warsaw from 1950 to 1980 –

was revived. We can say, however, that the official dates do not reflect the

continuity of the activity of the Faith of Nature worshippers.

 

The Lechicki Circle of Worshippers of Svetovid (in Polish: Lechicki Krąg Czcicieli Światowita – LKCŚ) practically stopped its activity as an organisation when Władysław Kołodziej died, but some participants of the Circle lived and acted on their own.

 

It was Lech Emfazy Stefański thanks to whom the Native Church of Poland was registered in 1995 which also led to the beginning of the first oficially organised and registered Pagan Church in Poland. Owing to Lech Emfazy Stefański, the public pagan worship and public pagan rituals were reborn in Poland. 

 

Yet, Slavic Faith of Nature existed, gods were worshipped, Slavic festivities and rituals were held in many places in Poland for all the thousand years of Christianity in Poland and certainly as far as I remember it, and since we have been able to historically recreate the ”activity” of the Guardians of the Faith of Nature.  It is not in the least the time from Zorian Dołęga Chodakowski or, the more, Bronisłąw Trentowski – as  various amatuerish writers of the history of Native Faith would like it to have been – it had lasted before and actually it has lasted till now and will always last. 

Someone who gives  dates relating to them as the beginning of revival of paganism in Poland has no idea at all  what he or she is talking about.

Slavic Faith of Nature IS ONE – anybody that divides US is OUR enemy” [Zorian Dołęga Chodakowski – in one of his letters to his friend].

Czesław Białczyński

 

 

   RKP 163122_1286804928_21bc_p Mazovian shrine of the Native Church of Poland

The Native Church of Poland

On 24 th March 1995, THE NATIVE CHURCH OF POLAND was registered in the Office for Religious Affairs,  (at number 88),     33 Its headquarters is Warsaw, there are also centres in Poznań and Lublin. The group is the inheritor and preserver of the Lechicki Association of Worshippers of Svetovid, Władysław Kołodziej.     34 Its founders and leaders are a writer, film maker and a psychotronics expert Lech Emfazy Stefański     35 and an actor Kazimierz Mazur. Presently the church has over four hundred people.     36 The name of the Native Church of Poland refers, as you can learn from the program brochure of the group, to the name of the Native American Church which is a community associating followers of pagan religions of American Indians. Program presumptions included in the brochure are the most vital part of the Faith of Native Church in Poland.

  • ”1. The Native Church of Poland represents henotheistic creed. We believe that cosmic force called God and numerous spiritual beings subordinate to him decide about the fate of the world.
  • 2. Our distant Slavic ancestors were worshippers of God, not of the devil. They worshipped the same God, Creator and Benefactor that was called differently in languages of various nations. We do not let others persuade us that our distant ancestors were worshippers of Evil. We do not believe medieval Christian monks who arrived in our territories from extraneous lands and who wanted to see just dead wooden ”idols” in our old religious symbols, whereas, in reality, they presented images of spiritual beings subordinate to God, or symbols of his diverse aspects. Polish people do not have to be ashamed of their distant past. They have no reason to deny  it, either. Thus, we have the full right to give God his old name ŚWIĘTOWID in our language.  (ŚWIĘTOWID = Światowit = Svetovid)
  • 3. The Native Church of Poland is an open church because it does not usurp the exclusive right either in the issues of personal faith, or in the matter concerning the   church–organisational affiliation. A Christian, Buddhist, Mohammedan can join the Native Churh of Poland without renouncing or disclaiming their present faith. […]
  • 4.We do not let others persuade us that to ”be Polish” means, of course, the same as ”to be a Catholic”. After all, the supporter of the ”heretical” faith was Mikołaj Rej, a Polish Slav of flesh and blood, an ardent patriot, called Father of the Polish Language. […]
  • 5. Everyone can become a follower of the Native Church of Poland regardless of their ancestors’ nationality in their family tree. Nation means language and culture, not a ”Polish” origin. […] A Pole is a person who regards himself / herself as Polish – even though their grandmother was Russian, great grandfather was a German living in Saxony, and great grandmother was a Hungarian Jew. […] Bearing such Polishness in mind, we call our church the NATIVE CHURCH OF POLAND.”

    RKP  s_swia2_6On the right: Lech Emfazy Stefański

from website:  Jerzego BG

The Native Church of Poland

The name of the Native Church of Poland is modeled on a largely accurate name of the Church associating  descendants of former inhabitants of America: Indians: ”Native American Church”. Christianisation introduced with fire and sword was unable to totally destroy the attachment to former beliefs. Native American Church refers to them and revives them, also respecting Christian beliefs which arrived later on.

Program presumptions

The Native Church of Poland represents henotheistic creed. We believe that cosmic force called God and numerous spiritual beings subordinate to him decide about the fate of the world. Our distant Slavic ancestors were worshippers of God, not of the devil. They worshipped the same God, Creator and Benefactor that was called differently in languages of various nations. We do not let others persuade us that our distant ancestors were worshippers of Evil. We do not believe medieval Christian monks who arrived in our territories from extraneous lands and who wanted to see just dead wooden ”idols” in our old religious symbols, whereas, in reality, they presented images of spiritual beings subordinate to God, or symbols of his diverse  aspects.

Polish people do not have to be ashamed of their distant past. They have no reason to deny it, either. Thus, we have the full right to give God his old name ŚWIĘTOWID in our language.

The Native Church of Poland is an open church because it does not usurp the exclusive right either in the issues of personal faith, or in the matter concerning the church–organisational affiliation.

A Christian, Buddhist, Mohammedan can join the Native Churh of Poland without renouncing or disclaiming their present faith.  They can broaden the range of  their creeds. We do not apply the exclusivity. We believe that one can be both, for example, a Bhuddist and Catholic. Joining the Native Church of Poland does not mean renouncement of  presently professed religion at all. It may – if someone wishes to – but does not have to. Everyone can become a follower of the Native Church of Poland irrespective of their ancestors’ nationality in their family tree. Nation means language and culture, not a ”Polish” origin. Our kings married German, Austrian princesses, and they also left illegitimate children with Jewish concubines, e.g. Kazimierz Wielki (Casimir the Great). Our great grandparents of higher and lower classes did the same.  A Pole is a person who regards himself / herself as Polish – even though their grandmother was Russian, great grandfather was a German living in Saxony, and great grandmother was a Hungarian Jew. A Pole is the person who feels happy listening to Chopin, Moniuszko or Szymanowski, who feels among his / her natives while they speak Polish all around. Bearing such Polishness in mind, we call our church THE NATIVE CHURCH OF POLAND.

Worship

The Native Church of Poland professes the worship of One God – the same who is called ”Allach” by Arabs, and ”Yahweh” or ”Jehovah” by followers of Judaism and Christianity. Our distant ancestors had called the same One God ”Świętowit” (”Svetovid”), in their own language and way till they were forced to call Him differently in the 10 th century – the venerable but strange name which was given by people remote to them in every respect and hardly Asian like.

Slavic people were obliged to relinquish not only their own vision of God, but also His name. Those who did not comply with that prohibition were severely punished, often by beheading with a sword. For not abiding by the fast, sinners got their teeth knocked out by executioners. We have nothing to be ashamed of. Our distant ancestors were not savage people. It is known, for example, that iron was smelted in the territories of Poland.  Tradesmen supplied the smelted iron to Roman smiths. Slavs’ spiritual life was not primitive at all. Their philosophical–theological concepts, recorded as complex ideograms, have survived till our times and are successfully deciphered by scientists. Is it possible to restore the religion of distant Slavs? Yes, it is. However, this restoration will be hypothetical in many points.

It is better to have even a hypothetical wholeness in some points than just inconsistent pieces. Countries dwelt by Slavic nations are spread on a big area of Europe. Results of research have given us information about the common cultural facet of variable Slavic tribes. The common framework of beliefs is revealed among western, southern and eastern Slavs. All of them used an advanced and mythologised vision of the world which had similar patterns and which was developed before christianisation. Thus, we are talking about the Slavic religion. Its concise characteristic can be found in the twelth century ”Slavic Chronicle” by Helmold: „In addition to manifold multitude of idols which they have got to enliven the fields and woods, or assign to sorrows and pleasures, they do not deny that they believe in one God in Heaven commanding the others. The Almighty cares only about the things of heaven while the others – obediently fulfilling tasks assigned to them –  come from his blood (ie, they have emerged from Him – parable LES) and those being closer to the God of Gods are more illustrious.”

An outstanding scholar of the religion of Proto-Slavs, Boguslaw Gediga, posits that the Slavic „tradition of so much shaped pantheon of deities in which one is the main god – and actually the whole concept of the pantheon of deities is nearly approaching monotheism – must reach far back..” Such concepts defined in religious studies are defined as „henoteism”. As for the ancient Slavs having been „henotheists” scientists are in agreement. ”Thus, as Lech Leciejewicz put it, there was a tendency to monotheism in the Slavic religion intertwined with worship of nature, especially the Sun, typical of agricultural tribes.”

About 550 years ago, Procopius of Caesarea wrote that the Slavs believed in one God, the lord of all, and the gods of nature. That is why the name  Svetovid (Świętowit) was not either the name of a „pagan idol” or  of the”devil”, but the name of God – the One God. The henotheistic idea of divinity was a convenient ground for the adoption of Christianity. Religious „revolution” of the tenth century brutally destroying everything that related to the spiritual world of our ancestors cut us off our roots. Christian missionaries behaved like barbarian invaders in our territories. Today, the distant past of our Native Land can be reconstructed on the basis of the few foreign documents and archaeological excavations.

The Slavic Model of the World

Perplexity of the four-faced pole of  Zbrucz – as scientists call a huge statue of Svetovid kept in the Archeological Museum in Krakow – has been provoking researchers for almost one  hundred and fifty years  to make further attempts to interpret  it. The development of scientific research methodology has contributed to the rise of two scientific pieces of work in the last two decades. The pieces of work have been done on a particularly large scale and their authors are Adam Łapiński and Janusz Kotlarczyk.

Each symbol is ambiguous, and the ambiguity lies in the fact that it can be interpreted in several parallel ways – and this parallelism may be a profound interpretation of its meaning.

One of Adam Łapiński’s presumptions is that the pole makes up a ”text” recorded by the form of art which somebody once addressed to somebody. He also adopted the thesis of the universality of the code used in the monument. He assumed that the work  is symbolic and, therefore, its significance is not determined by the reality of presenting it, but the reality to which the representation refers.

In his work the author based on the primary idea of cybernetics and the general theory of systems: it is impossible to reconstruct the meaning of any wholeness by summing up the meanings of particular parts – in the same way, it is impossible to specify a function of a tool by totting up the functions of  its components. For instance, a watch is not the sum of gear wheels and springs, but the structure  – and this structure makes up the meaning of entirety. To make sense of the wholeness, it is necessary to seek a part of interpretation through interpreting the whole, through getting to know about the ”structure of the system.”

The author interprets the symbolism of the pole of Zbrucz in two ways: cosmologically and sociologically. The human has always and everywhere been presenting oneself and the universe as an organised entity – as Order which means Cosmos. For the human, this order has always been the Supreme Order, the Highest Stage and is recognised as the largest and most magnificent creation of God, or is sometimes identified with Him. The individual is still experiencing a sense that he / she is only a microscopic part of the giant system, thus understands that it will be better for them to act in accordance with the principles of the functioning of the wholeness.

The modern ”ecological” ideology is – in this sense – of parareligious character. „The most widespread and at the same time the most persistently popularised by ancient control systems concept of cosmos  in ancient cultures was its vision as gradual opposition – the extreme links of which dynamic sky and static earth are divided by some cosmic levels, so called celestial spheres (skies). The extreme links of the opposition – astral heaven and the earth – are tied by the axis  piercing the following spheres whose bottom indicates the centre of the earth, and the top denotes the point of rotation of astral sky. Around the pivot revolve cosmic bodies that belong to the following spheres – the Sun, the Moon and the planets. The abstract idea of the cosmic axis which belongs to the most common terms on the globe was specified in variable cultures: in the form of a column (pole), pillar, mountain or tree which stands in the middle of the world supporting the dome of heaven with its top.

The column found in Zbrucz belongs to such models. Its vertical program (seen synchronously by the viewer) relates to the static aspect of the cosmos, to its hierarchical structure (the hierarchy of cosmic spheres). The lower zone of the column program can be linked with the lowest cosmic sphere – the Moon sphere; the central zone – with the Sun sphere; the upper zone – with the highest cosmic sphere, with the sphere of fixed stars. The horizontal program of the pole, percieved diachronically refers to the dynamic aspect of the cosmos, to its cyclic structure, to the idea of time the essence of which is recurrence, cyclicality and four-phaseness. The four presentations of the upper zone which – as we have agreed – represent the astral sky,  are represented by four quarters of the sky. The four presentations of the central zone demonstrate a yearly four-phase course of the sun. The presentations of the upper and central zone show the idea of the year that is taken from observation of the sun against the sky.

Thus, it can be said as once Joachim Lelewel suggested – that the four presentations of the upper zone demonstrate the seasons of the year (”places” of the Sun among the stars in the yearly cycle): the female character with a horn stands for summer, the male character with a horse and weapon stands for autumn, the female character with a discus means spring, whereas the male character without an attribute denotes winter. The four presentations of the lower zone relate to the monthly moon cycle in the sky  (one refers to its invisibility).

Concluding, we can state that the pole from Zbrucz is a model describing the time space structure of the cosmos. The latter of the mentioned contemporary researchers of the pole of Zbrucz, Janusz Kotlarczyk, was occupied with the archaeoastronomy cult for many years seeing in it an important research tool for archeologists that helps to understand the meaning and purpose of various constructions, quadrangular grooves, stone circles, or pairs of mounds. The author called the pole of Zbrucz ”the anthem in honour of the Sun” and he assumes that the whole meaning of ideas becomes fully understandable only by orientation of the column walls against the sides of the world.

„The sun in its annual course rises and sets at different points of the horizon – moving from the extreme position in the south during the winter solstice to the extreme position of the north during the summer solstice. There is no need to justify at this point that the discussed courses had been in the spotlight of miscellaneous nations all over the globe  and had made up the frame of the primary calendar for a very long time.”  If we direct the head side of the lower floor of the pole (with the kneeling male character seen from the front) in the direction of the  Sun  rise ”during the winter solstice – the phenomenon which is the central point of the yearly cycle of the circulation of the Sun – we percieve that the character with a tiny figure next to the head on the central floor and the character with a horn on the main floor are directed in the same side.

The relevance of the whole wall is unequivocal: the Sun rising on 22 nd December (from dawn – the central floor) is the god who has overcome his death (having humiliated his enemy? – the lower floor) and soon will rise behind the horizon.

The victorious deity drinks a new horn of divine strengthening refreshment as a symbol of cyclical rebirth and rejuvenation while predicting prosperity and abundance  (the upper floor). Towards sunset on the day before the winter solstice  the wall shows an imagned character holding a circle (the upper floor).

This could mean that the setting Sun, despite the momentary weakness  remains  immortal. With the hope of immortality of souls of the dead that go to the land of peace located in the west  led by the setting Sun – deus psychopompus – the habit of funerals before sunset developed. The identical wheels are held by the characters in the Serbian medieval images. An announcement of the  rebirth of the Sun seems to be the image of an evening twilight as a woman-mother with her breasts overflowing with food.

The character with a horse and saber is directed towards west during the summer solstice. The summer sun (22 nd June) is in its greatest strength – it rises highest and stays the longest way in the longest day which is always the symbol of a horse. Sunset on that day was not apparently characterised by anything special. Staying of the most powerful Sun in the afterlife world was the shortest so it was not threatened with anything. Apparently for this reason, the character of the upper floor facing NW does not own any attribute. The morning dawn and the evening twilight do not have exposed breasts as the sun was not born on that day. However, the next spoked wheel on the lowest floor expresses a thought like a horse – a flick of the night Sun.

As it can be concluded from an attempt to decode semantics of images, the obelisk of Zbrucz can be regarded as the ideogram of events that the diety experiences periodically while being in two opposing positions; while the winter solstice – the triumph of being reborn and while the summer solstice – the triumph of the highest authority and power. Also the belief in the presence of the nocturnal sun and parental role of auroras belong to this theology.
„Noteworthy is the author’s observation that the tops of heads of ”the dancing characters” in the central zone of the Zbrucz column are cut off with a strip separating floors. The strip could, in this case, represent the horizon beyond which the Sun appreas. The author willingy identifies ”the dancing characters” with the image of auroras going ahead of sunsets on the days of solstices. The tiny figure next to the head of the dancing female character, being on the same wall as the character with the horn, can mean the birth of a new Sun from dawn on the day of the winter solstice.”

   RKP ręce boga rb9hf God’s hands

Proto-Slavic cross or „Hands of God”

Many researchers analysing the issue of the cross motif in ancient times state   that it

was the symbol of the chief deity. In view of the well-known and quite common in

different religions ”solarisation of chief deities, also in the case of the Lusatian and

Pomeranian cultures it symbolises a solar deity. An example of hard evidence of this

judgement is so called „narrative engraving” on a worship vessel from Biała near

Łódź. It consists of a number of simplified drawings – ideographic characters.

Among them prevail human figures standing on backs of animals and various forms

of the cross. Man standing in a hieratic pose on the back of the animal is obviously

not a realistic but symbolic  representation already well-known by ancient Egyptians.

The mural inside the tomb of Pharaoh Seti II (19th Dynasty) shows the soul of the

deceased on the back of a walking lioness;  he does not mount her but stands on her

as the soul does not weigh and can not fall down.

In the Egyptian Museum in Cairo there is a wooden statue of Amenhotep II whose soul also goes on the back of a lioness. Characters on the vessel of Biała are souls of the dead who became heroes after death.Their hands are magnified like combs. In all the ancient Slavic engravings the comb occurs in the context of the dialectics of the highest power, that is, the Sun and the Moon. „Whoever has combed with a bone comb – and people of the Pomeranian cultures used such combs – they surely felt and seen electric discharge like a thunderbolt. Linking the image of the comb with lines of the sky, either by linking lines or – like in the engraving of  Piotrowice  Kołobrzeg – by hands reaching the sky,  must give us interpretation of the image of the comb as the symbol of cosmic energy.

„Characters of heroes or demigods”on  the ashtray of Biała have huge hands in the shape of combs as they are participating in guiding the ”heavenly” fiery powers – lightning and thunder. One of the signs of the lower belt is an ideogram expressing the whole concept of theology.  An outstanding researcher Marian Kwapiński draws our attention to the fact that abstract ideograms are their own names of the highest powers and their prerogatives.” The mentioned sign could be called ”God’s Hands.” Making the cross, four thunder empowered hands reaching in four corners of the world, embrace it with an imperious and caring gesture. Between the arms of the ”proto Slavic” cross, in four scopes we see four bent crosses (swarzyce – svargas). This is an older than Proto Slavs (or Proto Germans) sign because  it is an Indo European symbolic sign: the sign of the solar deity. There are four svargas: two  with single endings and two with double so they symbolise not one but two characters of the ”heavenly fire”. Two aspects of deity – the Sun and the Thunder.

The two ordinary svargas indicate the powers of the Sun whereas the ones with doubled ”wings” – as they express a bigger dynamics of movement – the powers of the Thunder. The whole ”God’s Hands” ideogram expresses the Highest Holiness in its two countenances: sunny-fiery  and imperiously-guardian. It is the symbol of Overwhelming Power worshipped by Slavs from islands on the Baltic as far as steppes of the Dnieper – first as the four arms stretched in four sides of the world, and then as the one pole with four faces, Świętowid (Svetovid).

 

Ethics

As scientific research has demonstrated, the ”pole of Zbrucz” is a complex in its structure ideographic image. Its semantic analysis allows for reconstruction of the bases of ancient Slavs’ faith which clearly specified the position of the human in the surrounding world, and as a result –  the range of the human’s rights and duties. The Holy ”pole of Zbrucz” made believers realise that 1. the human being is a particle of nature, the creation of the power of the cosmos, 2. the human being is a particle of society. The human’s existence, safety and life success are dependent on respecting the Truths. In othe words: Svetovid requires compliance with the laws of Nature and the laws of Social Order. He requires them from us for our own good. Our God forbids us to steal or kill, to infringe and rob. He orders us to respect human relationships which organise society – from the family to the state. He requires us to protect  Nature which is his holy creation.

RKP 4cb720a38fe45_200

THE NATIVE CHURCH OF POLAND – GET FAMILIAR WITH YOUR HERITAGE

 

 

The Native Church of Poland – web page

 

Tagged with: Native Faith, The Native Church of Poland, Faith of Nature of Slavic people

Poczet „Bogowie Słowian” – Apokryf uzupełniony o obrazy z Księgi Ruty


Zapraszam do Pocztu  Bogów na Czarny Pasek – wszystkie części zostały uzupełnione o znaki boskie i obrazy bogów z Księgi Ruty. Jako że będzie ona w sprzedaży z końcem kwietnia, początkiem maja 2013 roku, możemy już zdradzić te wizerunki wykonane przez Jerzego Przybyła. Poczet został też uzupełniony o imiona bogów nawiązujące do ich pełnych funkcji i innych panteonów-Pocztów Boskich krajów Ariów (Sistanu).

CB

Copyright © by Czesław Białczyński, all right reserved ® by Jerzy Przybył, by Zdzisław Beksiński

SSSSS s-1553

Tum Gaja – Ruji (Maji)

Gaj Ruja clip_image002

Bogowie Żywiołów i Bogowie Mocy

Żywiołowie i Mogtowie

Żywiołowie: Sporowie i Simowie

Mogtowie: Prowowie, Bożebogowie, Rgłowie

SSSSS s-1553

Żywiołowie

TYN SPORÓW (Grubów)

znak sporów słowo

Członkowie rodu: Spor, Śrecza, Wołos, Rosza, Rada-Zboża

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Grubów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Grusza i Jabłoń, Wół i Krowa, Groch i Grzyby, Stokrotka i Sporysz, Sroka, Żuk Gnojnik i Pszczoła,

kamień: Diament Żółty i Jaspis

minerał: Sól – Kamień Jadalny

rzeczy: Skóra, Futro

maści (barwy): Złotoczerwona (marchwiana),

czerty i rezy (liczby): Czertę 7, Liczbę 7,

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję S, Gramotę n,

Miesiąc Lipień, 

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Zaczynu  (Bagna)

Tyn: Dwór Złoty

Wieńce i ofiary: Stokrotkę i Groch

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata): prosiniec (pieczywo), rosół (potrawa), rostruchan-roztuchan (napój)

SPOR

Postacie-wcielenia (równe miana): Spor-Tyja, Spor-Darz i Spor-Spór.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Hejdaż – Pan Dostatku i Bogactwa, Bogoc, Usład, Us-Złat, Złotowąs, Złotobóg, Bóg Dawca Dostatku, Dawca Złotych Taj, Pągacz-Pagan, Pan Pągów-Pagów (Złotych Kul i Pąków oraz ZŁOTYCH KRĘGÓW, pag – okręg, opole, stąd pagus – mieszkaniec okręgu, poganin)

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):dawca dostatku i bogactwa pod każdą postacią

ród: Grubowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Wiecznie Sypiący Róg Obfitości

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Kłobuki (Hobołdy, Choboldy, Chobołdy, Chobardy, Koboldy, Kobołdki, Kubołcziki, Kubołtki, Stopany, Kauki)

Wizerunki:Spor kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

SPOR to określenie znaczące: duży, większy, rozkrzewiony, wydatny, obfity, ale i oszczędny (w polskim skrzętny). Określenie to ma związek z rdzeniem pry, od którego wywodzą się znaczenia prawy, prosty, prawiący, pierwy (omawiamy te odniesienia przy osobie Prowego i Czstnoty-Pirwy), a także, poprzez per, pir, znaczenia „piorunowe”, „ogniowe”, „świetliste”. Od tego samego rdzenia pochodzi również krąg znaczeń sprośny, proszący, prośny, prosię, prosiniec – wiążący się z indoeuropejskimi bóstwami obfitości. Miano to zawiera również odniesienie do sprys – drąg, promień, które podkreśla męskość bóstwa, oraz do sprychny – zwinny, prędki i sprych – skok.

Spor nosi przydomki (wtórne miana-imiona) Spora-Tyi (Gruba-Chrubacza), Spora-Darza (Hejdaża) i Spora-Spóra.

Przydomek Darz został omówiony przy osobie Dażboga. Pochodzące od niego słowo hejdaż podkreśla nadzwyczajną, niezwykłą obfitość, jaką Spor darzy wybranych, a także jego niebiańskie cechy i pochodzenie (dag – płonąć).

Miano Spór zawiera znaczenie wspór, co podkreśla właściwość wspierania ludzi w przedsięwzięciach przez tego boga i cechy męskie bóstwa. Także wywodzone z indoeuropejskiego rdzenia per (zawartego również w określeniu Peruna czy Prowego i Perepułta) oznacza upór, prę – siłę, zadzierzystość, ostrość (litewskie spirti – wierzgać, niemieckie spornen – wierzgać, sporen – ostrogi, pruskie spartis – siła), opór – zapierać się, opierać się, spierać się. Spór to także sąd i sądzenie (cerkiewne prja, rasprja – spór, proces, sąpir – przeciwnik, pirenja – debata). Oznacza również nacisk, napieranie, rozgrzewanie, rozgorzenie i dosięganie (serbskie dopirati), wzlatywanie, przekraczanie, przebijanie oraz to wszystko, co się wiąże z rdzeniem per w znaczeniu prać – uderzaćb.

Tyja, wymieniony jako bóstwo przez „Statuty gnieźnieńskie” i powtórzony słusznie przez Jana Długosza w jego „Kronice” (wbrew prześmiewkom A. Brucknera), to przydomek zawierający wiele znaczeń wywodzących się z rdzenia tyć, takich jak tować, tuczyć przychodzić do sił, podrastać, wzbierać, tyć – grubieć (tusza, tucha, tuk), dawać otuchę – przynosić nadzieję, pocieszać (bułg. raztusza – pocieszenie), stuchać – wróżyć, tuszyć – mieć przeczucie, nadzieję, życzenie.

Wszystkie te przydomki określają Spora na tyle, że można pokusić się o opis wyglądu i przyrodzonych cech tego boga. Nie jest on wcale bogiem łagodnym, lecz ostrym, walecznym, napierającym, zadzierzystym. Jest bez wątpienia gruby i wielki, ale przy tym szybki i zwinny. Przynosi czasem nadzieję, a czasem spór-sąd – jest więc kapryśny. Kiedy już jednak obdarzy kogoś powodzeniem i szczęściem, to zawsze bez umiaru. Jest prawy, silny i męski. Jest także sprośny, rozpierający (rubaszny) j tryskający siłami życiowymi, żywotny, życiodajny i szczęśliwy.

SPORZA-ŚRECZA

Postacie-wcielenia (równe miana): Sporza-Śrecza, Sporza-Spiecha i Sporza-Cwetna

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Cetna-Keltna – Pani Powodzenia i Szczęścia, Władczyni Pomyślności, Średcza – Środkowa, Godząca i Pośrednicząca, Złota Baba (cwiet, swiet – złoto, barwa, kwiat).

Zajmowany krag:Czwarty Krąg, Krąg Wielkich Żywiołów

funkcja (zakres działania):rządzi szczęśliwymi spotkaniami i wynikającymi z nich sporzącymi działaniami, jest boginią rozmnażającą, powielającą, przynoszącą uśmiech szczęścia. Daje tym którzy są zapobiegliwi, skrzętni, oszczędni.

ród: Grubowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Samonapełniający się Kuferek-Kosz i Ozdoby (Naszyjnik, Kolczyki, Szpile, Bransolety, Opaski i Pierścienie).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Spory (Sporysze, Sparysze, Sporzce, Korgorusze, Kolowiersze, Rungitisy)

Wizerunki:

Sporza Śrecza clip_image002Sporza-Śrecza – wizerunek na stanicy


Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Sporza, żona-siostra Spora, czyli Sporynia to znaczy mnoga, liczna, plenna, mnożna, również sprzyjająca (sprzać – sprzyjać), spożywająca, dająca pożywienie, sprzątająca i skrzętna.

Żona Spora nosi wtórne imiona Sporzy-Śreczy, Sporzy-Cwetny (Cwty-Kwty-Cetny) i Sporzy-Spiechy. Spiecha znaczy pospieszna, szybka, równocześnie znaczy też dojrzewająca oraz dojrzała (rus. spjełyj –dojrzały), dająca powodzenie (dospieć dojrzewać, spiać – osiągać), przybywająca – to jest zarówno przychodząca, jak i przyrastająca (przyśpiać – przybyć, przyróść), przygotowująca, gotująca (dośpiałe –gotowe do zjedzenia, przygotowane, ugotowane) i sprzyjająca osiąganiu celu (sporzyjać sprzyjać).

Śrecza to przydomek podkreślający, że bogini ta daje powodzenie i szczęście płynące z dobrego spotkania, czyli od innych ludzi. Słowo śratać znaczyło witać, spotykać, wychodzić ku sobie, znajdować (sure –znachodzić, znajdować), śrecza – szczęśliwe spotkanie, szczęście, pośratać – pozdrowić, błogosławić. Słowo to ma bliski związek z wywodzącymi się z tego samego rdzenia pojęciami serca (srdce, sirdce), serdeczności i środka, a co za tym idzie, środkowego dnia tygodnia (środy – strzedy, sredy – będącej dniem święta bogini szczęścia na Rusi) oraz pośredniości, średniości i pośrednictwac. Pośrednictwo, pośredniczenie to słowa oznaczające wymianę, słowiańskie, niemal dzisiaj wyparte, odpowiedniki germańskiego wyrazu handel. Wyraz śrecza wiąże się ze staroindyjskim sarma – płynięcie, prąd, jak w śrem, srzem, sermas. Również ser – pokarm obrzędowy, uważany za ważny produkt ofiarny, nawiązuje nazwą do kręgu pojęć związanych z boginią Śreczą. Inne bliskie znaczeniem pojęcia to szreń – biały, zimny, siwy (na okrywę śniegową) i śreż – śnieg,

Cwetna (Kwta, Cwta, Cetna) – to przydomek podkreślający kobiecość bogini, jej siły rozrodcze, rozkwitłość i kwietność powiązaną z rozmnażaniem (cetno – parzystość, podwójność, szczęście), Jednocześnie przydomek ten, jak samo słowo kwiat-cwiet, jest związany organicznie z pojęciem jasności, światła i świętości. Także kwiel-kuwieka – wabik, głos kwilący, cichy płacz, piszczałka-wabik, kutająca –brojąca (kutati – broić) i uspokajająca, ozdobiona, okryta całunem, strojem, strojna kwiatamid.

Te przydomki określają Sporzę jako bardzo kobiecą, zapobiegliwą, radosną choć zmienną, mogącą też przywieść do płaczu, jasną, świetlistą, sprzyjającą ludziom, serdeczną, płodną, strojną, brojącą, wabiącą wdziękiem i głosem, kwitnącą, rozrastającą się i rozkrzewiającą, darzącą życiem i powodzeniem, pozwalającą odnaleźć szczęście i czułą. Jednym z głównych ośrodków jej czci był Śrem, zwany też Srzemem, nad Wartą, Uroczysko znajdowało się również na Litwie nad rzeką Sermas, dopływem Jurye. Na Załabiu wśród Drzewian, Milczan, a także wśród Durzywian (Durzyńców) i Bodynów znad Jeziora Body w Alpach bogini nosiła miano Keltna.

WOŁOS

Postacie-wcielenia (równe miana): Wołok-Sporzec, Rogalec-Hammon i Kłąb-Klimba

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Hammon – Święty Byk – Władca Płodności Bydła i Pan Bydła

Zajmowany krag:

funkcja (zakres działania):włada płodnością i mnożnością wszego żywego

ród:Grubowie

pochodzenie: z rodu Rgłów – Syn Śreczy i Rgła

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Bycze Rogi i Zgrzebło

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Skotniki (Chlewniki, Lopematy)

Wizerunki:Wolos kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Niemcy nazwali go „słowiańskim bogiem Hamnon – Suentebuek” (Rogalem –Świętym Bykiem), co zgadza się z byczym wyglądem i rogatością Wołosa, cechami boga znanymi z opisów ruskich z X wieku. Przydomek Sporzec oznacza pierworodnego syna Spora. Przydomki Rogalec i Kłąb mają takie same odniesienia, jak omówione niżej przydomki Rgiełca: Rogołec i Kiełt. Jednakże określenie Klimba (Kłymba, Kłąb) kieruje opis boga bardziej ku cesze kłębienia – mieszania, łączenia, bełtania, burzenia się, kotłowania, zwijania w kłębek. Przydomek ten wiąże się z kręgiem takich znaczeń, jak głąb – kłąb (głębia-kłębia) oraz klępa – klempa (samica krowy, łosia, żubra, tura, konia i człowieka, czyli ogólnie samica pokrywana ku rozmnożeniu i rozpłodowi).

Ostatnim, ale bardzo ważnym przydomkiem jest Wołok. Zarówno słowo wół (wołek), jak i wilk (wołk) pochodzi od tego samego rdzenia wel – wielki. Z tego samego rdzenia wywodzą się więc takie wyrazy, jak wołchw – czarownik, wołchwowanie – czarodziejstwo, wele, wołot, ielki, Wela, Weles, wał, wełna -fala, wełna – sierść, Wełm, włos – włos i włos – kłos (źdźbło, runo), a także włóczyć, wlec, włóczęga, własność, włość, włodarz, władza, władać (więc Wład-Ładziwc i Łado), ład, ładność, itp. Jest to olbrzymi krąg splatający się w jedność wyjaśnialną tylko w obrębie baju-mitu, który obejmuje postacie zarówno Łada, Ładziwa, Welesa, Wodo-Wełma, Chorsa, jak i Wołosa-Wołoka.

Wołos jest bogiem wołowym, bogiem, z którym łączy się kult przetrwały do dziś w folklorze na Rusi jako obrzęd wołoszenia, u Słowian Zachodnich jako Chodzenie z Turoniem. Bogiem wilczym (wołkowym) jest Weles; według baju, chciał on być Pasterzem Całej Trzody Świata i ukradł bydło Perunowi, który je miał powierzone pod opiekę przez Borowiła. Weles uciekł ze wszystkimi zwierzętami na Welę, ale został pokonany i jedyne, na co mu pozwolono, to wypasanie wilków. A żeby to była dlań kara, a nie nagroda, dano owemu bogu Kozią Głowę (jedni mówią, że zamiast własnej, drudzy, że jako głowicę zdobiącą nieodłączną pasterską laskę). Tak to Weles pasa nocami wilki, a wilki gonią go z powodu zapachu koziego włosia (lub widoku koziej głowy). Jest widywany na Ziemi jako Wilczy Pasterz, choć niektórzy twierdzą, że Wilczy Pasterz to Zdusz – król Wilkołaków.

Przydomek Wołok w wypadku Wołosa odnosi się więc do włóczęgi (bo pasterstwo wiąże się ze zmianą miejsca) oraz wołka – wołu, oznaczając Wołowego (Skotnego) Boga. Słowo wołać pochodzi również od miana tego boga i czynności pasterskich (nawoływania po halach i borach).

Kapłańskie gromady wołchwów obsługują świątynie (światliszcza) zarówno Wołosa, jak Welesa, Wodo-Wełma i Ładów. Jest to jedna z bardzo starych gromad kapłańskich, wywodząca się swoimi praktykami z czasów koczowniczego, pasterskiego trybu życia plemion słowiańskich.

ROSZA

Postacie-wcielenia (równe miana): Rosta-Rostwa, Raza-Rasa, i Rusza-Roża

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Wszelkich Robót, Pani Robótnej, Pani Czynu, Pani Obfitości.

Zajmowany krag:Krąg Szósty

funkcja (zakres działania): rządzi obfitością, daje tęgie brzuszysko i zwały tłuszczu, ale także pożytki tym którzy są robotni, szparcy, obrotni, gospodarni. Sporzącą w robocie – czyli poruszającą, dającą ruch, rozpoczynającą każde dzieło.

ród: Grubowie

pochodzenie: z rodu Wodów – Córka Śreczy i Wodo

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Posiada obfite kształty postaci podobnie jak Obiła. Posługuje się Złotym Koszem, który zawsze nosi na plecach i Złotymi Grabiami.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Plonki (Plunki, Plujki, Aitwory, Atwory, Otwóry, Oćwiary, Otwiry, Puki, Pukieny, Aitwarasy),

Wizerunki: Rosza kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Rosza jest córką Wodo i Śreczy. Nosi przydomki Rosty-Rostwy, Rasy-Razya i Ruszy-Roży. Miano główne, Rosza, wraz z pozostałymi przydomkami tworzy krąg znaczeń wypływających z pojęcia wzrostu, rośnięcia, zboża (roża), kwitnienia oraz rosy – kroplistego osadu wody, wspomagającego swą wilgocią rośnięcie i dającego bujność roślinom, poruszającego ich siły żywotne. Rosza jest Panią Wspierającą każde działanie, czyn, przedsięwzięcie, sporzącą w robocie – czyli poruszającą, dającą ruch, rozpoczynającą każde dzieło. Nie jest przy tym, jak Rudź, opiekunką myśli, pomysłu, lecz pierwszego i każdego następnego kroku – działania, czynu. Przydomki Rosta (Rostwa) i Rasa odnoszą się do tego samego, czyli do wzrostu, rośnięcia. U Słowian Południowych wyraz rost (rosłość, wzrost, rośnięcie) zastępuje słowo rast (rastienie, rasti), co wynika stąd, że wyraz ów bierze początek w rdzeniu or (ordt, orsti) oznaczającym także świeżość, moc, młodość (orewit, orz, jary, jarowity, orzga – rózga obrzędowa dąjąca swym uderzeniem moc płodności, ożóg – rozpalacz nieci i gaśnica żywota). Miano Rosza, Rosa, Rossa nawiązuje także do rosochatości, czyli rozkrzewienia, bujności, rozsiewania, rozsadzania, rozpościerania, obejmowania czynami coraz większych przestrzeni.

Wielką cześć owej bogini oddawano na wzgórzu Rossa w Wilnie nad rzeką Wiliją (związek z wii – wijący, uwiłty i wilgny, wilgotny nie jest przypadkowy). Z lędźwi bogini Rossy zrodził się Rusłan (Urusłan), a od niego mają pochodzić Rosowie-Rosjanie (Rassijanie) i Rosiowie-Rusowie. Nazwy owych wielkich plemion, które dały początek narodom Rosjan, Ukraińców (Rusinów: Małych, Czarnych i Czerwonych) oraz Białorusinów, nawiązują zarówno do rosy – wilgoci (jak wszyscy Słowianie tak i oni zakładali grody na moczarach, w widłach rzek i byli od niepamiętnych czasów rolnikami), lecz także do owego rozprzestrzenienia, rozsiania, danego im przez opiekującą się nimi Matkę Roszę. Plemiona te były znane już starożytnym pisarzom pod mianami Rossolanów, Roksolanów, Rosówb. Również Polacy przechowali pamięć owych mian, nazywąjąc ruskie panny Roksolankamic. Niektórzy zachodni i południowi żercy i kudawowie uważają, że pochodzą oni od bogini Rudzi, a nie Roszy (irańska Rudabe) albo wprost od Rodżany. Bezpośrednio od bogini pochodzi również plemię Raszan z ludu Sorbów, które nad rzeką Rasą, czcząc boginię w swoim grodzie zwanym Raszką, zbudowało zalążek nowej ojczyzny – Serbii Naddunajskiej (Bałkańskiej). Rasa była rzeką bogini Roszy. Ośrodek wiary Roszy znajdował się również w białochorwackim Rosiejowie w Wiślanii, gdzie nachodzi się kopiec (bugryszcze) Roszy. Pamięć bogini przetrwała jedynie w obrzędach i podaniach ludowych Rusi, gdzie pod wpływem chrześcijaństwa dawną boginię zamieniono w demona konopnych upraw – Rosomocha.

Rostruchanami (roztuchanami), nazywano kielichy używane początkowo podobnie jak kruże czy wilki, w czasie obrzędowych uczt, a z czasem przy wszystkich innych biesiadach. Uczty i igry ku czci Roszy nazywano Rosgardami (gardzic – wojownik Perperuny, bohater). Wyraz przetrwał w języku polskim w formie rozgardjasz, od XVIII wieku oznaczając już tylko biesiadowanie, nieład, zamieszanie weselne, a także w języku pruskim, gdzie rozgard – wspólna łąka (jak wiadomo uczty świąteczne odbywały się zawsze na wspólnej ziemi, najczęściej świątynnej).

Zwierzęciem Roszy przynoszącym szczęście jest ropucha i bardzo rzadki drapieżnik rosomak. Rośliną symbolizującą Roszę jest powszechnie używany do dzisiaj w lecznictwie ludowym i czarach rozmaryn (Morska Rosa – tu widać ostatni chyba już współczesny ślad mitu o narodzinach i pochodzeniu bogini od Pana Mórz Wodo-Wełma). Od imienia tej bogini pochodzi nazwa posiłku będącego wywarem z mięsa i roślin obgotowanych w wodzie – rosołu, który początkowo był potrawą wyłącznie świąteczną, ucztową, poświęconą bogini Roszy (tak jak np. kisiel był poświęcony Welesowi i Nyi). Rosół jeszcze obecnie, z początkiem XXI wieku, jest na wsiach polskich, czeskich, słowackich, rosyjskich, ruskich i południowosłowiańskich uświęconym pierwszym daniem niedzielnego obiadu, jedzonego zawsze w samo południe (dokładnie o godzinie 12), po wcześniejszym odbyciu religijnych obrzędów. W związku z odniesieniami scytyjsko-perskimi pozostają też takie znaczenia, jak rasa – ród, rasowy – rodowy i rjasa – bogata tkanina, z której wykonywano szaty książęce (wcześniej być może kapłańskie, podobnie jak z futra rosomaka). Przydomek Raza, podobnie jak Roża, wiąże się z rdzeniem raz – obrabiać pole, pracować, bronować, orać i raz – ścinać, zboże, mleć na mąkę (razowy – grubo zmielony, żytni, reg, rougos – ziarno, rzezać – ciąć, zabijać zwierzęta, ludzi) oraz raz, razić – uderzać. Jak wiadomo w najdawniejszych czasach napaść i grabież były środkiem pomnażania bogactwa czy zdobywania pożywienia. Stąd także takie wyrazy, jak obraza, uraza, uraz, odraza, narażać się, narazić, przerazić,, a nawet – razem, wraz – pospołu, należą do kręgu pojęć bliskich imieniu bogini Roszy. W tym samym kręgu pozostają też słowa, takie jak wyrażać, wyraz, narzaz – danina, nacięcie, rzeźwy, rześki oraz zaraza – siła porażająca, kładąca pokoteme. Przydomek Roża dodatkowo nawiązuje do rogowatości, Togów, kolców oraz róż.

Istyjskim odpowiednikiem Roszy jest bóg Pilwits – dawca bogactwa. Istowie znają także i obchodzą wielkie święto zwane Rosąf.

RADA-ZBOŻA

Postacie-wcielenia (równe miana): Zboża-Sporzyca, Czisła-Czisłoboga i Krza

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Radości dla wszystkich, Pani Zaczynu, Pani Wzrostu, Władczyni Zasiewów i Urodzaju, Opiekunka Czisła (Kalendarza – Kulędarza, Koło Dara, Kłodarza).

Zajmowany krag:Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):opiekunka kalendarza, daje radość każdemu – czyli możliwość i umiejętność radowania się i śmiechu. Dba o urodzaj i plenność nasienia oraz ziarna roślinnego.

ród: Grubowie

pochodzenie: z rodu Bożów i Grubów – Córka Rodżany, Bożeboga i Spora

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Rozsiewające Bukiety. Pierwszy z nich to Bukiet Zbóż Rozsiewający Sytość, drugi – Bukiet Kwiatów Rozsiewający Radość.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Radunice (Radice, Jumisy, Jumaleńsze),

Wizerunki:Rada Zboza kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Święto Rady-Zboży jest obchodzone na wiosnę razem z Dziadami Wiosennymi i nazywane Radunicą.

Rada, córka Spora i Rodżany, nosi przydomki Zboża-Sporzyca, Czisła-Czisłobogaa i Krza. Dwa przydomki: Zboża i Sporzyca znaczą właściwie to samo – córka Spora, z tym że pierwszy może również oznaczać córkę Boża-Bożeboga (pochodzącą z Boża), który jak wiadomo miał swój udział w jej spłodzeniu. Słowo „zboża” ma identyczne znaczenie jak „sporza”, a cała zmiana brzmienia wyrazu polega na udżwięcznieniu „s” i „p”.

Przydomek Krza oznacza Panią Rozkrzewiającą, rozradzającą zboża i wszelki pożytek ziemi. Słowo to nawiązuje zarówno do kri – krzak, krzew, jak i do kri – krew, krow – krowa. Inne nawiązania to krzesanie (ognia), krzątanie (praca, sprzątanie ), wskrzeszanie (odradzanie) i krzczyca (czub, wiecha, warkocz włosów). Znaczenie rdzenia spor omówiono w Tai Szóstejb.

Miano Czisła oznacza mnożność, bezlik, wielką liczbę, niezliczoność i w ogóle liczbę. Pożytki dawane przez Zbożę są bowiem niezliczone, tak jak niezliczona jest ilość zbożowych ziaren sypanych w grzędy i liczba kłosów w łanach. W języku rosyjskim czisło oznacza nie tylko liczbę, ale i datę, konkretny dzień, co wiąże się z kalendarzem – bardzo ważnym przy uprawie roli, wyznaczaniu terminów siewu i zbioru zbóż. Wyraz ten oznacza również grono. Istyjskim odpowiednikiem Rady-Zboży jest bóg Ceroclis.

SSSSS s-1553

TYN SIMÓW (ZIEMI)

znak simow ziemia

Członkowie rodu: Sim, Matka Ziemia (Siem), Ziemiennik, Skalnik, Obiła

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Ziemów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Wierzba-Witwa i Wierzba-Iwa, Dzik i Ślimak, Bocian, Tojeść, Żurawina i Borówka Bagienna, Bobownik i Bagno, Jelonek Rogacz

kamień: Czarny Diament i Opal

minerał: Granit

rzeczy: Kamień, Skałę i Ziemię

maści (barwy): Czarna (Brunatna)

czerty i rezy (liczby): Czerta 8, Liczba 17,

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taja Z, Gramota t,

Miesiąc Sierpień (Zarzew)

Na Weli

Niwa (symbol):Niwa Ziemi

Tyn: Dwór Skalny

Wieńce i ofiary: Tojeść, Żurawinę i Borówkę Bagienną, Bobownik i Bagno

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):


SIM

Osełką uderzył Sim kiedyś Bożeboga przez co wylęgły się pszczoły. Sim zbudował na wysokiej górze, porosłej gęstym borem, wspaniały dwór-zamyk dla swojej żony Siemi (Matki Ziemi), i stamtąd trysnął wspaniały strumień Żywej Wody, którym jego żona karmiła żyzne doliny wokoło. Także, jak prawią liczne kapiszty wschodnie, dla niej, by się miała czym przykryć, wykuł z kamienia Sklepienie Niebieskie. Sim razem ze Skalnikiem był budowniczym Mostu Mostów – drogi wiodącej przez poszczególne Niebiosy i łączącej je w jedno lite Niebło zwane Niebem.

Postacie-wcielenia (równe miana): Sim-Stołb, Sim-Skraj i Sim-Wirch

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Magura-Magóra – Pan Gór, Pan Skał, Władca Szczytów i Źlebów

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):włada górami i szczytami górskimi, baczy na wszystko co się w tym obszarze wydarza

ród: Ziemowie (Simowie)

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarowna Osełka-Brus, Sim ma szatę Czarnobrunatną.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Piędzimężyki (Mężyki, Pikuliki, Pi kuły, Gorcóniky)

Wizerunki:

Sim clip_image002Sim

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Słowo to oznacza najbliższy ludziom świat zewnętrzny – Ziemię, to, po czym stąpają i co ich karmi – ziemię, najbliższą człowiekowi grupę ludzką – rodzinę, ród – siemia, a także gospodarstwo wraz z czeladzią i sługi – sjemia. Litwini zwą kobietę żmoną. Wyraz ten nie zachował się w Słowiańszczyźnie, ale od niego pochodzi słowo żena – kobieta i żona. Również (litewskie) żmonez – ludzie. Dodatkowo siem znaczy „siedem” (wyjątkowo szczęśliwa liczba, także szczęśliwa czerta w magicznym systemie słowiańskim).

Sim nosi przydomki: Sim-Stołb, Sim-Skraj i SimWirch (Magura-Magóra). Siem jest czczona jako SiemSjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga.

Skraj – czyli znajdujący się na krańcach Ziemi (szczyty górskie są miejscami, z których można się dostać do Nieba), skrzący się – świetlisty (przebywający zawsze w słońcu, powyżej warstwy chmur), jaśniejący, jak wszyscy bogowie, skryty – trudny do zobaczenia i spotkania, nieujawniający się (niechętny ludziom i innym bogom), osobny, zamieszkujący bezludną krainę.

Wirch – zwieńczający, przebywający na szczytach, górujący nad innymi (zwierzchność), wierzgający (wirzg) – co wiąże się z wrogiwyrzutek (osobny), rzucający (głazami, skałami, lawinami). Wirch – wyniosły, władający powierzchnią. Pojęcie wierch wiąże się też blisko z wierg – los, dola, wyrok płynący z góry, przeznaczenie. Te znaczenia otwierają cały wielki krąg związany z wiarą i wierzeniami. Wierzchowiem i wierzchowiną nazywano górskie źródła, tryskające u szczytów spod nagich skał. Sim-Wirch jest Władcą Gór i Górskich Źródeł. Miano to nawiązuje również do wichrów szalejących na szczytach. Wichory i sam Strzybóg są jedynymi chętnie widzianymi przez Sima gośćmi. Bywają u niego w gościnie także Perun, Perperuna oraz Dażbogowie, a Swarożyc skrywa się za górami, zapadając w Zaświaty albo topi się na dnie górskiego jeziora, gdzie śpi nocą. Bliskie jest też pojęcie wirów powietrznych i wodnych (strumienie górskie wirują i kręcą się identycznie jak Wichory). Należy również uwzględnić przydomek znany z Rusi Kijowskiej Magura, spotykany również w Polsce w wielu nazwach. Przydomek ten oznacza Posiadającego Górę, Będącego Górą, Górującego. Poprzez gorzeć – jarzyć się i grzać, nawiązuje do świetlistości tego boga jak w przypadku wielu innych bytów niebiańskich.

Stołb – czyli stojący, nieruchomy, także słup, co podkreśla męskość boga. Stlba – stopień, stuba – drabina, a więc bóg, ku któremu trzeba się wspinać, przebywający na szczytach. Góry Stołpowe (słupowe, stołowe) – nagie wyspowe wypiętrzenia górskie o płaskim wierzchołku (na tego rodzaju skałach składano temu bogu we wgłębieniach ofiary). Stołbami, stolpami lub słupami nazywano także wielotwarzowe posągi bogów. Bliskie znaczeniowo są wyrazy takie, jak stóg – stożek, stok – zbocze górskie, również iztok (rus.) – źródło (co koresponduje znaczeniowo z wierch, wierzchowie – szczyt górski i źródło). Również stołb – stułeby (stugłowy), co nawiązuje do wielogłowości górskich pasm złożonych z wielu pojedynczych łbów (głów) – szczytów. Wreszcie stoł ma pierwotne znaczenie tronu, stolim znaczy wielki, olbrzymi, zaś stakle – podpora (nawiązanie go góry Trzygław, na której wspiera się Niskie Niebo). Ogólnie rysuje się obraz Sima jako zastałego, nieruchomego, twardego, wyniosłego, silnego, samotnego, podpory i opoki Świataa.

SIEMIA-SIEM

Postacie-wcielenia (równe miana): Siem-Sjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Matka Ziemia – Pani Zielonych Równin, Opiekunka Ludzi.

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):opiekuje się wszystkim co na sobie nosi w tym takjże ludźmi

ród: Ziemowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarowna Czwórlistna Koniczyna, nosi Szarociemnozielone szaty

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Przypołudnice (Przipoldnice, Pśespolnice, Oprzypołudnie, Panny Polne, Panny Zbożowe, Baby Polne, Baby Zbożowe, Karakondżuły, Karakondżule, Laukamaty),

Wizerunki:

Siem Ziemia clip_image002Siem – Matka Ziemia (opiekunka kolejnych pokoleń Ludzi)

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jej miana:

Lęga, określenie wtórne Siemi, oprócz znaczeń związanych z glibielą, lgnięciem, lęgnięciem, zalęgiem, bagnem, mokradłami, błotem, gliną nawiązuje również do łąka (luka, lug – podmokła łąka, łęg). Podkreśla to kobiecość bogini, wiąże się z łonem i funkcjami rozrodczymi, łożyskiem, leżem i wieloma innymi znaczeniami takimi choćby, jak łażenie – krążenie, chodzenie (Matka Ziemia stale krąży po różnych okolicach dbając o ich dostatek), łęka – łuk (okrągłość), łąka – łączność (złączenie) czy łukawyj – krzywy, diabelski (co zawsze sprowadza się do dawnej, pogańskiej, przedchrześcijańskiej boskości). Ogólnie, żona Sima rysuje się jako odmienna niż on sam, bardzo przychylna ludziom kształcicielka i mnożycielka gleby-ziemi, karmiąca wszystko, co żywe.

SKALNIK

Postacie-wcielenia (równe miana): Skoł, Kład i Jameń-Jama

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Panem Grot i Jaskiń, Panem Jam i Pieczar , Władcą Podziemi

Zajmowany krag:

funkcja (zakres działania): obejmuje swoim działaniem wszelkie podziemia, do których prowadzą drogi z powierzchni Ziemi.

ród:Ziemowie

pochodzenie: Syn Matki Ziemi i Sima

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złoty Kamień i Biały Kamień – Dwie Bryły: Złota i Solna (Kryształowa).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Skarbki (Skarbnicy, Skarboniki, Skarbolicy, Karliki, Karły, i Podziomki, Kładowniki, Krużce)

Wizerunki:Skalnik kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Skalnik nosi przydomki Skoł, Kład i Jameń-Jama. Jego istyjskim odpowiednikiem jest Podziemny Bóg – Dugnaj. Skalnik jako syn Ziemi i Sima nosi w swoim mianie owo pochodzenie. Słowo skała zawiera dwojakie pierwotne znaczenie wywodzące się bezpośrednio ze świata wierzeń i bajów (mitów) wiary przyrodzonej. Podanie mówi, że Skalnik (Skała-Skoł) zrodził się z miękkiej Siemi – czarnej, grząskiej, bagiennej, mokrej, brunatnej, ciemnej – Kali (kał znaczy błoto, pulpa, kałuża, nieczystość, glina), objętej z wielką mocą przez swego męża-brata, Sima. Owa gliniana kula, jaką był Jamień-Jama na początku, ściśnięta przez Sima, stała się twarda jak skała, jak jamień – kamień, jak żelazo, Stąd właśnie drugie znaczenie słowa kał, kalić – utwardzać, twardy. Prasłowiański wyraz kaliti znaczył hartować żelazo, zakalony – twardy, utwardzony, zahartowany, zakalec – twarde, zestalone, wypieczone na kamień ciasto, kalonka – gliniane, wypalane szczyty dachu, skał – twardy. Tak więc skał to jednocześnie twardy, kamienny oraz pochodzący z kałuiy, kału – bryi, brunatny, brudny. Jego miano nawiązuje również do świętych pojęć Kłody (kołka i koła), Kłódzi i Kołoty. Także do pojęcia skały – szczeliny, wejścia do świata podziemnego. Do kręgu znaczeń pokrewnych wchodzą również takie wyrazy, jak kład – podstawa rozpostarta pod nogami ludzi, kład – skarb ziemi, kład budulec oraz kład – nałożony ciężar. Bliskie korzenie ma słowo skarb i karba – nacięcie, linia wyżłobiona w kamieniu, w skale, w glinie albo w drewnie, skarbić – znaczyć, skorbać (skrobać) – ciąć, żłobić, wycinać, oznaczyć coś bardzo starannie. Żłobienie w skale wymagało pracowitości i staranności. Skrbiti to troszczyć się, opiekować, skarb to także bydło domowe, skrb – skąpiec strzegący pilnie swoich skarbów. Stąd miano wspomagających Skalnika bogunów Skarbkówb. Krbaniem, krbanią nazywano dzban, w którym chowano kosztowności i drogocenności. W takich dzbanach zakopywano skarby w ziemi. Inne odniesienia wskazujące na baj (mit) i wierzenie przyrodzone jako wspólne źródło to takie znaczenia słowa skarb, jak troska, żal, uraza, zgrzyt, skarga.

Przydomek Jameń nawiązuje do pojęcia Jamy – podziemia, groty, pieczary i kamieni. Przydomek ten wykazuje bliski związek z irańskimi, indyjskimi i scytyjskimi bogami Jamą i Jimąc. Człon koł podkreśla męskie cechy boga.

ZIEMIENNIK

Postacie-wcielenia (równe miana): Ziemiennik-Zimnik, Ziemiennik-Ispoł oraz Ziemiennik-Kukier.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Kukr-Kukrzysko, Ziemiobóg – Panem Pustek i Nieużytków, Panem Kopców, Władcą Pustyni, Carem Stepu oraz Władcą Isepów.

Zajmowany krag: Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):sprawuje pieczę nad stepami, wyspami, nieużytkami, ziemią zlodzoną i spustoszoną. Jest panem kopców, a więc opiekunem wzniesień poświeconych bogom

ród: Ziemowie

pochodzenie: z rodu Plątów – Syn Sima  i Plątwy

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Kamienne Berło, czyli Bryłobyrło.

Pomocnicy (Stworze – boginki): Jego pomocnicami a właściwie strażniczkami granic są Brzeginie (Beregyni, Berehynie, Panny Łąkowe, Przegińki, Prehynie, Meżamaty)

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Miana Zimnik-Ziemiebog, Ispoł oraz Kukier (Kukr-Kukrzysko) to przydomki Ziemiennika. Bóg ten jest znany zarówno na północy, jak na południu Słowiańszczyzny. Jego postać przetrwała we wspaniałych, barwnych obrzędach płodności w Bułgarii, Mołdawii, na Wołoszy i w Macedonii, Jego istyjski odpowiednik to Zemnieks.

Wyrazy ziemia (irańskie humi) i zima (irańskie hima) wywodzi się ze wspólnego pnia, od którego pochodzą także takie znaczenia, jak ludzie (homo) człowiek-mężczyzna (humanus, guma) i kobieta (imona, żona, żena). Zima odsłania ziemię i powoduje uśpienie Ziemi, uschnięcie i obumarcie jej płodów. Wszyscy jesteśmy dziećmi Ziemi, wszystko, co żywe na niej, jest jej płodem. Najdawniejsze domy, w których człowiek szukał schronienia przed zimnem i zimą to wkopywane w ziemię ziemianki, zwane przez Irańczyków jumami, a u nas jamami. Ten związek znaczeniowy może być pośrednim dowodem na braterstwo Skalnika i Ziemiennika.

Kukrzysko to zarówno ognisko, jak i siedlisko, Kukrachty to święta potrawa przeznaczona Ziemiennikowi. Kogut (kukuryk) to ognisty ptak, ptak ofiarny, stróż każdego domostwa, podobnie jak wąż (zaskroniec, żmija) czy pies. Przydomek ten nawiązuje także do kauk – silny, dzielny, uderzać, bić, wyć, krzyczeć, czyli do bogów Działu – Kauków. Wyraz kokorycz wskazuje na Kukiera jako boga kędzierzawego, o zawijanych włosach, okrytego włosiem (kłakami).

Przydomek Ispoł nawiązuje zarówno do wyrazów isty – istny, istotny – ważny, istota – byt, jak i do ispina – wyspa, teren zalewany, czyli nieużytek, piaskowisko, szutrowisko, kamienisko, gołoborze oraz do słowa społ – spory, wielki, olbrzymi, spajający – scalającyb (łączący Ziemię-glebę z Simem-skałą, stanowiący spojenie tych dwóch skrajnych żywiołów Ziemi). Także pałający – czyli świecący blaskiem, jaśniejący oraz pałający – poruszający się żwawo, pędzący, poruszający się silnymi, gwałtownymi ruchami. Do cech pałania nawiązuje końcówka głównego miana – miennik, czyli mieniący się – świecący i zmieniający się szybko. Określenia te nawiązują do niezdecydowanej postawy Ziemiennika względem ludzi, który raz postępuje korzystnie dla nich, raz zaś odwrotnie, staje się ich przeciwnikiem.

OBIŁA

Postacie-wcielenia (równe miana): Obłoca-Obła, Obwiła-Obwleka i Oblęga-Obleża

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Kalia – Pani Gleby, Pani Gliny i Karmicielką Żywego, bywa też nazywana Panią Bagienną (Bagrową)

Zajmowany krag:Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):Pani karmiąca gleby i gliny, bagna i bagry – napełniająca ziemię plennością

ród:Simów(Ziemów)

pochodzenie: z rodu Wodów, Świstów i Sporów – Córka Stryji, Siemi, Spora i Wodo

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Samokopiąca Kopaczka

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Obiłuchy (Pilewice, Plewice, Piłowitze, Kłoczany, Kłokisy)

Wizerunki:OBILAO kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Obiła ma przydomki: Obłoca-Obła, Obwiła-Obwleka i Oblęga-Obleża. Również Kalia – czyli błotna, kałużna, kałowa, brudna, miękka. Wszystkie pozostałe przydomki i miana nawiązują z jednej strony do pojęć wicia, wici, wijania, powijania, uwijania, owitania – zamieszkiwania (czyli wiążą się z kręgiem pojęć wypływających z rdzenia swęt), a z drugiej strony kojarzą się z innym ciągiem znaczeń wywodzących się z pojęcia obłości – kulistości, krągłości, łukowatości, obejmowania, oblegania, ściskania, obwlekania, porastania, obłoczeniaa. Inny związek wypływa z rdzenia łokać, który wprowadza do opisu postaci bogini pojęcia oblęgania – śliskości, błota, wylęgu, leży. Obłojca – opiły, obł oka – obżarta, obłojnie – chciwie, łokacz – kałuża, łek – moczar, łokać – łykaćb. Dalej wywodzi się z tego połączenia związek z łąka, łęk, łekno, łuk, ług i imieniem celtyckiego bóstwa Lug. Wszystko to razem wskazuje na bliskość bogini ze Śląkwą i potwierdza jej rodowód. Wydaje się istnieć również bliski związek z istyjskim odpowiednikiem Obiły Luibegeldą i celtyckim Lugiem.

SSSSS s-1553

TYN PROWÓW (Cnoty)

znak cnoty ci

Członkowie rodu: Prowe, Czstnota, Prawdziwc, Sądza

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Prowów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Brzost i Brzoza Biała, Ryś, Cietrzew, Powój, Bratek, Ruta, Karabus,

kamień: Kryształ Górski

minerał: Magnetyt

rzecz: Kwarc

maści (barwy): Różowa

czerty i rezy (liczby): Czertę 1, Liczbę 1

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taja C, Gramota b

Miesiąc

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Tronu

Tyn: Kryształowy Dwór

Wieńce i ofiary: Powój, Bratek, Ruta,

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):

Gdy chodzi o Mocarzy najpierwszymi są wśród nich Prowowie.

PROWE

Postacie-wcielenia (równe miana): Prowe-Isto, Prowe-Praw, Prowe-Karb

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Zasad i Praw, Dawca Praw, Pan Rozumu i Władca Mocy.

Zajmowany krag:Piąty Krąg

funkcja (zakres działania):przewodzący i ustanawiający prawa świata, prowadzący ludzi, ale też pierwszy wśród mocy, rozsądzajacy pomiędzy nimi. Sprawuje pieczę nad ludzkim rozumem, rozsądkiem i rozmysłem.

ród:

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Żelazna Trzykątna Tarcza, oraz szata purpurowa podobnie jak u jego córki Sądzy.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Kraśniaki (Kraśnięta, Krośnięta, Krośniaki, Kroszęta, Krasnoludy, Krasnoludki, Krasołudki)

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

PROWE – czyli pierwszy (prwy) z Mocarzy, stanowiciel prawa, strażnik praw, znający prawdę, prawiący – mówiący i kierujący, a także sądzący, przewodzący (prowadzący), prawy – czysty, szczery i jednocześnie prawy, właściwy (w odróżnieniu od lewego niewłaściwego, co się bierze z odwrotnego kierunku kołowania w tanach magicznych i czynnościach czarownych, jakby zawracania życia ku śmierci – ponieważ lewy jest związany z bóstwami podziemia, Zaświatów), także sprawiedliwy. Również sprawny, sprawujący sądy, dający prawidła. Jednocześnie miano tego boga wiąże się z całym kręgiem znaczeń wywodzonych od per – uderzać, prać, które zostały omówione przy osobach Spora i Peruna, a także Perepułta. Tam mieszczą się również podkreślające męskość boga odniesienia do pręt, prąd, napierający, prędki. Miano Prowe jest wbrew pozorom dwuczłonowe, a drugi człon -we jest skróconym -wed (wiodący, widzący, wiedzący, wieszczący, wiążący). Znaczenie tego rdzenia omawialiśmy już wielokrotnie wyżej.

Isto znaczy istotny – główny, wywodzący się ze Swątowego istu, prawdziwy i właściwy (jestojski – prawdziwy, istinnyj – prawdziwy, istina – prawda, isty – właściwy). Także idący, nadchodzący (iść), nieuchronny (znachodzący).

Karb, czyli trzymający w karności, w karbach, w posłuszeństwie, w prawie i prawdzie. Znaczący uczynki karbami i karzący – karciciel. W mianie tym zawarty jest rdzeń kar oznaczający maść zarówno czerwoną, jak i czarną – barwy krwi i żałoby, związane ze śmiercią, karą pośmiertną, krwią czy wymierzaniem powszechnych dawniej kar cielesnych

CZSTNOTA

Postacie-wcielenia (równe miana): Czstnota-Cna, Czstnota-Pirwa i Czstnota-Czela

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Czołna-Chwała zwana też Sławą – Pani Czci i Cnót, Pani Czystości i Oczekiwania, Pani Samotności, Pani Cierpliwą

Zajmowany krag:Piąty Krąg

funkcja (zakres działania): Jest strażniczką i opiekunką cnót, chwały, sławy, czci. Wynagradza cierpliwym, oczekującym i samotnym

ród:Prowowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Trójkąt i Złoty Wieniec oraz szatę białą tak jak jej syn Prawic

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Dobrochoty (Dobrochty, Dobroszęta, Dobrożiły, Dobrodzieje, Księżoludki, Pełniczki)

Wizerunki:Czsnota-pirwa kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Czstnota to imię dwuczłonowe, gdzie pierwszy człon znaczy czystość, cnotę, cześć, chwałę i ckliwość – słodycz oraz ckliwość – tęsknotę, Drugi człon miana, -nota, nawiązuje do nyć – zawodzić, wyć, tęsknie śpiewać, nucić, umierać (nyja – śmierć).

O przydomku Czstnoty, Pirwa, warto tu powiedzieć ponad to, co powyżej powiedziano w związku z Prowem, że być może było to główne dawne miano tej bogini, ma ono bowiem także po prostu znaczenie: Prwa – żona Prowego.

Cna, czyli cnotliwa, tęskna, czysta, pusta – czcza (odnosi się do jej dziewictwa nigdy nie była zapłodniona, pełna), ckliwa – nudna, ckląca – czekająca, tęskniąca, zacna – godna szacunku, poważana, pełna czci i czczona.

Czela (Czołna-Chwała) wiąże się z jej pierwszeństwem (urodziła się przed Prowem jako Pirwa, a więc na czele wszystkich mocarzy, i razem z Prowem przewodzi im wszystkim) oraz czołzaniem – śliskością (co odkreśla kobiecość bogini). Jednocześnie jest to bogini czuła, ckliwa, a jej prawa są skierowane do ludzi (czel – człowiek, czeladź) do rodzaju człowieczego jako całości. Człon -łna (-la, -łzna) odnosi się zarówno do jej kobiecości (łona) jak i jaśnienia (łuna), czy płaczu i pustości – łonienia – ronienia, łzawienia. Chwała znaczy dokładnie cześć, sława, uwielbienie i podziękowanie, ale nie zwykłe, lecz dziękczynienie skierowane do bóstwa (np. „chwała ci, Panie”, „chwała Bogu”). Słowo to jest tożsame ze słowem Sławab i ma pochodzenie indoeuropejskie. Zachowało się w staroislandzkim skval – czcza paplanina, puste słowa, głośna mowa, wołanie. Z pojęciem chwały wiążą się także pojęcia chwat – dzielny, chwacki – zręczny, chybki – szybki, chwyt – chwytać, uchwyt, chwat – chwytający. Ten ciąg znaczeń nawiązuje bezpośrednio do mitu i postawy Czstnoty, bohatersko (chwacko) broniącej syna, Prawica. W słowie Sława zawiera się z kolei przebogaty ciąg znaczeń związanych zarówno z pojęciem słowa, jak i słońca, słania, posłania, posyłania, przesłania, błogosławieństwa, prawosławia – czyli prawowierności – prawdziwej, prawej wiary i wiernościc. Sławić znaczyło chwalić, wielbić. Sławny był ten, kto był wierny raz danemu słowu, przyrzeczeniu, wierze czyli prastarej, prawej religii.

Czelny – czołowy, wychodzący na czoło, z uniesionym czołem, posiadający cześć, moc dzielenia na części. Z tym rodzajem śnitki wiąże się zdolność kierowania ludźmi. Z rdzenia czel pochodzą takie pojęcia, jak człowiek, czelność, naczelnik (wychodzący na czoło), czeladź – dawniej cała rodzina razem ze służbą i niewolnikami (także pokolenie), czela – rodzina, ród, także tłum ludzki, czela – wszystkie pokolenia rodu, czeluść – dawniej gęba, otwór, usta, czoło – pagórek, wierzchołek, wzgórze. Poprzez wspólny praindoeuropejski rdzeń kel wywodzi się również z tego słowa pojęcia czółno – łódź wydłubana w pniu (czołn, czlun, łużyckie coln), czułość – wrażliwość, czsnota – cnota, cześć i część, człon – część całości, członeka. Ludzie posiadający w swojej nieci tylko ten rodzaj śnitek to przypuszczalni królowie, wytędze, naczelnicy plemienia, czołowe postacie swego ludu, bogacze.

PRAWDZIWC-PRAWOTA

Postacie-wcielenia (równe miana): Prawic, Karna-Ukor lub Prawda-Prawota.

Inne nazwania jego osoby (przydomki):Jednoręki – Pana Prawdy i Prawości, Pana Pokory, Władcy Niewinnych

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):opieka nad niewinnymi, dochodzenie i odsłanianie prawdy, dbałośćo przestrzeganie prawa ustanowionego przez bogów i ich ziemskich przedstawicieli

ród:Prowów

pochodzenie: jest synem (córką) Prowego i Dziewanny, albo Prowego i Czstnoty.

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Jednoręki, w prawicy dzierży Wagę Uczynków.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Prawki (Prawdki, Prowdki, Samoludy, Samoludki, Praworuki, Prawiczki, Prawce, Prowydnyki)

Wizerunki:prawdziwic Prawota kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Prawdziwc jest Zwany (lub Zwana jest – jeśli przyjąć punkt widzenia Wschodnich Kapiszt Mokoszy o Żeńskiej płci bóstwa) Prawicem, Karną-Ukorem lub Prawdą-Prawotą. Przydomki Prawic, Prawdziwc, Prawda i Prawota zawierają kręgi znaczeniowe wywodzące się z rdzenia per (pir), które omówiono przy postaci Peruna, Spora i Prowego w Tai Szósteja. Wszystkie one sprowadzają się do prać – uderzać, prać – myć, czyścić (pyrti, pirć – łaźnia), ofiarowywać (pir – ofiara), przeć, prąd, prąt, pierw itp. Postać Prawica występuje, pod mianem Karny, w najstarszych zapisach słowiańskich kronikb. W Knidze Gołubiej, w mitach i podaniach Rusi, jest przedstawiany jako Prawota. Wiele opowieści mitologicznych zachowało się do dzisiaj.

Główne miano, Prawdziwc, zawiera w końcówce zdrobnienie -ic oznaczające syna, a poprzez całość drugiego członu dziwc, nawiązuje do postaci matki Prawdziwca, Dziewanny oraz do jego dzikiego przyrodzenia (zbioru cech). Przydomek Prawic określa owego Boga jako prawiącego – mówiącego, karzącego (karzyć – mówić), wydającego sąd, sądzącego. To drugie znaczenie podkreśla także przydomek Karna – karzący, prawiący wyroki, także „mówiący”. Przydomek Ukor nawiązuje z kolei do kary i ukorzenia się, poddania wyrokowi, wyrażenia żalu za popełnione winy. Przydomek Prawda oznacza Dawcę Praw (praw dawca) i Mówiącego (prawiącego) Prawdę, Prawego (praw-wda). Przydomek Prawota znaczy dosłownie – Sprawiedliwość, czyli że Prawic jest bogiem Sprawiedliwym –Dawcą Sprawiedliwości. Jednocześnie przydomki z członem praw podkreślają niewinność (prawiczość) boga (który nie ma żadnych ciągot do bogiń, boginek ani do kobiet ziemskich)c oraz jego prawość. Przydomek Prawota mówi również o pewnej cielesnej cesze boga, jego ułomności, która się wzięła ze stoczonej przezeń walki z Potworemd Pogromem w czasie Wojny o Bytę. Pogrom odgryzł mu lewą rękę i Prawdziw jest od tamtego czasu bogiem jednorękim – wyłącznie prawym (praworęcznym, prawostronnym). Podobną rolę spełnia u Istów Kellukis – Pan dróg.

SĄDZA

Postacie-wcielenia (równe miana): Osuda, Kriwda-Tresta i Sędziwa

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Osądu i Sierdzy, Władczyni Przywar, Pani Waśni i Kaźni, Sadza

Zajmowany krag:Siódmy Krąg, Krąg Małych Mogtów

funkcja (zakres działania):włada osądami ludzkimi, rozsierdzeniem i pomstą, wyrównywaniem krzywd, ale i powoduje krzywdy i krzywe wyroki. Powoduje waśnie i jest odpowiedzialna za wykonywanie kary. Często powoduje troski i zgryzoty.

ród:Prowów

pochodzenie: z rodu Sołów i Dziewów – Córka Prowego, Dabogi i Dziewanny, albo Plątwy

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Kij-Samobij i Osęk

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Sądzenice (Sojenice, Sjudenice, Siuda Baby, Sudenice, Sudennice)

Wizerunki: Sadza osudza kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Sądza jest czczona przez wszych Sławian jako Osuda, KriwdaTresta i Sędziwa. Jej postać pod mianem Usuda została przechowana przez Słowian Południowych (Serbów) w wielu podaniach i baśniach. Jako Kriwda przetrwała w Setniku Południowosłowiańskim, Knidze Gołubiej, folklorze Rusi (Białorusi, Małorusi) oraz w Rosji. Miana Sądza, Sędziwa, Osuda, wiążą się z kręgiem znaczeń takich jak: sąd, sądzenie – wydawanie sądu, wyroku, sąd – pogląd, wypowiedż, sąd – kara, sędzia – wódz, członek rady Starszych, sędziwy – stary, siwy, sędło – sieć, sęk (suk) – kołek, gałąź, sęt – mówić, rzec, presenetiti –zamawiać, urzekać. Cała grupa tych nazwań wiąże się z pierwotną rolą Starszego Rodu, który był jednocześnie sędzią rozstrzygającym spory, wróżem, wraczem-znachorem odczyniającym i zaklinającym uroki, starcem radzącym i mówiącym plemieniu, jak postąpić, wyrażającym osąda. Z tym znaczeniem wiążą się również postacie Sądzenic – boginek przynoszących przy urodzeniu wierg-los w imieniu Prowów, działających zwłaszcza w zastępstwie Sądzy-Osudy. Przydomek Tresta wiąże się z pojęciem: trestkać – karać, umorzyć, troska – zgryzota, trzask – uderzenie, trzeszczeć, troszczyć się, trociny – opiłki, treść – zawartość, trzon – rdzeń, trzcina, tręść – trząść, trętwieć – drętwieć, trącić, trzeć i trzepaćb.

Ostatni przydomek, Kriwda, wiąże się z kręgiem znaczeń odpowiadających przydomkowi Sądza, ale poszerzających ten krąg w stronę nieprawości. Kriwda w Gołubiej Knidze i baśniach ruskich występuje jako Nieprawota – przeciwniczka Prawoty (Prawdy-Prawica). Kriw – znaczy krzywy, krzywda – skarga, wina, być komuś krzywym – być winnym, krzywaźń – nieprzyjaźń, wrogość, waśń, krzywo patrzyć –patrzeć wrogo, krzywdzić kogoś -wyrządzać mu szkodę, krzywdować sobie – żałować czegoś, wyrzekać się, krzywula (kriwula) – laska obrzędowa obwieszczająca święto i zawiadamiająca o wiecu oraz obrzędach świątynnych, kriwe – kapłan (pierwotnie tylko kapłan Sądzy-Osudy, później także innych bogów – zwłaszcza u Istów). Słowo kriwda wiąże się z innymi kręgami znaczeń wywodzonymi od krew i krowa. Jest to krąg wypływający z rdzenia chors’ (gor, kor). Także wiąże się z kręgiem krzydło-skrzydło (skrzysty, skrzydlaty, iskra) i kręgiem krzynica-krynica (źródło święte, skrzynia – pojemnik, skrętny –kręty, skrat – skrzat, skrzętny, skryty)c.

Miejscami szczególnej czci Sądzy były w Białochorwacji Sądz-Sądecz (dzisiejszy Stary Sącz) i Sądzymirz (dzisiejszy Sandomierz). Z Sądzą można porównywać istyjską Gabyauję, a może tajemniczą Prokorimos.

SSSSS s-1553

TYN BOŻEBOGÓW (Ubożów)

zna radogostów ouk

Członkowie rodu: Bożebóg, Uboża, Boda, Warza-Cica

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Bożów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Leszczyna i Dzikie Wino, Wąż i Świnia, Szpak i Jeżyk, Winorośl i Biedrzeniec, Barwinek i Bodziszek oraz Muchomor Czerwony, Dzięgiel i Zimowit, Bożą Krówkę i Muchę.

kamień: Akwamaryn i Beryl

minerał: oleje (olej skalny)

rzeczy: Kasza i Pierze

maści (barwy): Ciemnobrązowa (Brunatna)

czerty i rezy (liczby): Czertę 4, Liczbę 13

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję U, Gramotę z

Miesiąc

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Domu

Tyn: Dwór Kamienny

Wieńce i ofiary:Dzięgiel, Barwinek

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):gostba – ugoszczenie dla Bogów z pokarmu gotowanego np. kaszy, jest szczególnie przeznaczone Bożom-Radogostom

BOŻEBÓG

Postacie-wcielenia (równe miana): Domowit-Radogost, Bożebog-Bożycz i Bożebog-Bodo

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Gospodarstwa, Pan Spichrza, Opiekun Ludzi i Wielki Pasterz Niebieski

Zajmowany krąg:Piąty Krąg, Krąg Dużych Mogtów

funkcja (zakres działania):opiekuje się gospodarstwem jako całością spraw z nim związanych. Pilnuje spichrza kiedy nie ma w nim Body, opiekuje się domem, przychówkiem i dobytkiem kiedy nie ma w nim Uboży, opiekuje się Bodrym światłem pod nieobecność Body. Jest Panem Ludzi, a więc od niego zależy to jak się ludziom w ich bycie ziemskim wiedzie, co maja a o czym nie wiedzą, co posiadają. W jego szczeggólnej opiece pozostają drzewa Leszczyny.

ród: Bożowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Leszczynową Laskę i Złoty Trójorzech, oraz Złoty Skobek

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Ubożęta (Domowiki, Domowe Dziadki, Detki, Didki, Bożęta, Ubożuchy, Chatniki)

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Miana nie zachowały się w swej pierwotnej postaci z powodu mocnego zakazu (tabu) wymawiania imienia bóstw, których przychylność była tak ważna dla gospodarstwa i domu. Przetrwały i zostały zapisane imiona wtórne, czyli przydomki będące w powszechnym użyciu, jak Bożycz (południowi Słowianie), Bożeniek, Uboż (północni Słowianie), Radogost, Bodo (Słowianie zachodni), Domacha (Słowianie południowi). Polacy przechowali również to miano, ale w formie: Ubożęta – słudzy u Boża, określającej bogunów będących pomocnikami Boża (Bożeboga). Ubożą była pierwotnie Domacha, żona-siostra Boża. Uboża znaczy dokładnie to samo, co Bożyna, czyli żona Boża. Imię to nie ma nic wspólnego z ubóstwem rozumianym jako bieda. Oznacza ono boginię szczególnie ubóstwianą, czyli czczoną, tę, o której względy zabiegano. Istotą miana Bożeboga jest zdwojony człon bog (udział, dawca, bogactwo, szczęście), który omówiony został przy osobie Dażboga.

Bożebóg jest zwany Radogostem, Domowitem, Bożyczem i Bodem. Jego żona-siostra, Uboża, nosi miana Uboży-Domachy, Uboży-Gostby i Uboży-Radogódzy.

Przydomki Radogost i Radogódza mają tożsamy zakres. Człon pierwszy rad- znaczy tyle co chętny, radosny, darzący, niosący zadowolenie (od zmienionego indoeuropejskiego ardh – darzyć, dawać zdrowie, radzić, zaradzać). Rdzeń ten jest bardzo bliski rod – rodzić, ród, rodzina. Także blisko związane znaczeniem jest radło – narzędzie orne (oradło-socha-pług), co dawniej obejmowało i sam proces orania (orkę zwano radłem). Rada – czyli zgromadzenie wydające prawa, sądzące, decydujące o wyprawach, bitwach, obronie, przenosinach plemienia, regulujące całe życie wewnętrzne wspólnoty. Rada była zebraniem najwyższych dostojników i miała charakter religijny. W jej skład wchodziła starszyzna (wodzowie, kniaziowie) i kapłani (żercy, czarownicy, wracze). Już zestawienie tych czterech rudymentarnych znaczeń musi powiedzieć wiele o ważności bóstwa. Drugi człon obu mian zawiera w sobie równie istotny krąg znaczeń. God, Got, Gost, Gódź – to indoeuropejskie określenia boga i ducha, godności i złączenia, a także czasu. W Polsce słowo to zachowało się w odniesieniu do czasu (Godowie, god – rok, godzina, dogodny – właściwy czas) i na określenie znaczności, ważności, godny – zacny, ważny. Zachowało się także w pojęciu ugoda, zgoda oraz pogoda.

Określenie Gospodzin oznacza tego właśnie boga. Radogost i Radogódza są więc radzi gościom, ale jako Rado-bogowie – radzi, godzący i godni, dawcy szczęścia.

Przydomek Domowit oznacza z jednej strony to samo co Radogost – rad gościom, witający w domu, ale z drugiej ma o wiele głębsze i wielorakie znaczenia wypływające z mnogich odniesień i nawiązań członu wit. Przede wszystkim owitat’ – założyć, zamieszkać, narodzić się, uwić – stworzyć, a więc Domowit to Dawca Domu, Założyciel Gospodarstwa, Opiekun Domu, Ten Który Tworzy Dom. Słowo dom nie jest pochodzenia łacińskiego (jak się zwykło sądzić), lecz praindoeuropejskiego. Pochodzi z okresu Wspólnoty i jest najstarszym słowiańskim określeniem stałej budowli zrobionej z drewna lub glinya.

Przydomek Bożeboga Bożycz nie jest zdrobnieniem oznaczającym syna (jak w Swarog -Swarożyc), lecz określa jego funkcję udzielcy, czyli użyczającego życia, użyczającego dobry byt, opiekuna gospodarstwa – czyli darcy żywota, a także żyżcy – czyli rozpalającego każdego ranka ogień (żec, zażegać – palić, podpalać), opiekuna domowego ognia. Człon ten podkreśla związek z boskością – płonięciem, jaśnieniem.

Bodo – postać przydomka zachowana na Łużycach i w starych dokumentach czeskich (tu w odniesieniu do bogini Body – córki Bożeboga) oznacza boga dawcę (końcówka -do to skrócone -daw). Przydomek ten znaczy również budujący, opiekun budowli (od bud – budować), także bóg będący (stale obecny), strażnik bytu (od bud – byt). Oznacza ona również bodącego, strzegącego bodrego światła (Biedronki Bożej Krówki – Młodego Światła). Według mitu Bodo, wraz ze swoją córką Bodą, jest pasterzem owego młodego światła, opiekunem zaraz po jego dorocznym narodzeniu i aż do chwili Dzikich Łowów Zimowych (20-26 grudnia). Body to także ostry i kłujący (boda – ostroga), co podkreśla męskość bóstwa. Bliskie są również inne aryjskie nawiązania, jak np. gockie badi– leżę, niemieckie Bett – łóżko (pierwotnie legowisko było całym domem człowieka).

UBOŻA

Postacie-wcielenia (równe miana): Uboża-Domacha, Uboża-Gostba i Uboża-Radogódza.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Domu i Władczyni Ogniska Domowego

Zajmowany krag: Piąty Krąg

funkcja (zakres działania): dba o spokój domu i jego powodzenie, o dobrą weń domową i domowy dobytek

ród: Bożowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Samonapełniający się Dzban

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Skrzęty (Krzaty, Skrzaty, Skrzęta, Skrjenia, Skrytki, Skrzatki, Skrzaki, Szkraty, Szetki, Szpirki, Barstuki),

Wizerunki: Uboza - Domacha kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Przydomek Uboży Gostba nawiązuje do znaczenia gospodziny – pani, władczyni (rus. gosudara, pol. gospodza, serb. gospa), a także do gości, gościny, gościńca. Gostba znaczy po prostu gościnna, ugaszczająca i dbała. Gostbą nazywano także uroczyste posiłki połączone z ofiarą dla przodków, złożone z pokarmu gotowanego. Były one przeznaczone nie tylko dla Dziadów (duchów przodków), ale i dla bogów, przy okazji gościny – przebywania na uroczysku, w świątyni, lub podczas goszczenia Dziadów i bogów w domu. Należy odróżnić ofiary w rodzaju gostby od obiaty połączonej z przyrzeczeniem, żertwy połączonej ze spaleniem czy innych jeszcze rodzajów ofiar. Wielkie rodziny słowiańskie budowały w ramach własnego gospodarstwa (terytorium) specjalny budynek zwany gospodą, który był przeznaczony na uroczystości, przyjmowanie gości, narady i sprawowanie religijnych obrzędów, w tym ofiar.

Domacha (Domasza, Domowicha), czyli Pani Domu, władczyni wszystkiego, co w nim jest. Słowo dom, jak już wspomniano wyżej, ma pochodzenie bardzo archaiczne i jest wspólne dla wszystkich Ariów (Indoeuropejczyków). Człon -macha ( -masza) pochodzi od mieć i oznacza posiadanie, władanie domem, lecz może też określać moszczenie, zagospodarowywanie (od moszyć, mościć, mochać – wykładać mchem). Istnieje też bliski związek znaczeniowy z mieszkać, a więc w mianie bogini zawiera się pojęcie Zamieszkująca Dom.

BODA

Boda jest ulubienicą swoich rodzicieli Bożeboga i Uboży-Domachy, ich jedynym wspólnym dziecięciem, czyli boginią Czystej Krwi. Jest to bogini narowista, gwałtowna i zmienna. Jej atrybutami są Bidło-Klepadło, Kubeł-Beczuła i Bicz-Chwost Krowi, którym bogini posługuje się niczym orężem, oraz wspomaga się w swojej pasterskiej robocie. Jest ona tytułowana Panią Komory i Spichrza, oraz Wielką Pasterką Niebieską. Czczą ją w różnych stronach i słowiańskich ziemicach pod mianami Swątbody (Świebody-Swobody), Budry-Bodry i Bodzicy-Bodziany. Chwost-Ogon Krowi nie jest atrybutem Body trzymanym przez nią w ręku, lecz że jej wyrasta spomiędzy pośladków i z owymi czarnymi długimi włosami bogini się zlewa. Tym Chwostem bogini broni Bożej Krówki, którą pasie po Niebieskich Ługach zimą zaraz po jej narodzeniu. Jedni mówią, że ma dwa proste rogi ostre jak sztylety, drudzy zaś że tylko jeden po środku czoła. Tym rogiem bodzie wrogów Bodry – Biedronki – Świeżego Światła, Jasnej Duszy Swątlnicy. Pasterzem Ciemnej Bożej Krówki jest Badnjak. Pomocnikami Body są bardzo niechętne ludziom boguny – Żyry. Mówią także, że Boda jest jedyną, która współczuła Swątlnicy jej doli i pragnąc tego samego stała się chodzącą samopas po niwach Swątbodą. Ci zwą ją Panią Wolnej Woli.

Postacie-wcielenia (równe miana): Swątboda (Świeboda-Swoboda), Budra-Bodra i Bodzica-Bodziana

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Będą, Świętoboda, Bociana, Swawola, Bida – Pani Komory i Spichrza, oraz Wielka Pasterka Niebieska, Pani Wolnej Woli – swobody

Zajmowany krag:Młodzi Mogtowie, Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):jej główne zajęcie to pasanie i ochrona Bodrego Światła – Biedronki. Opiekuje się także bocianami – nosicielami szczęścia. Czuwa jednak także nad zbiorami i przetworami w spichrzach, stodołach i komorach. Ponieważ jest jednak jednocześnie panią wolnej woli i chadza często samopas po dziwnych miejscach bywa że komory i spichrza pod jej opieką świecą pustkami. 

ród: Bożowie

pochodzenie: Córka Boda -Bożeboga i Uboży-Domachy

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Bidło-Klepadło, Kubeł-Beczuła i Bicz-Chwost Krowi. Ma dwa proste rogi ostre jak sztylety, lub tylko jeden po środku czoła.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Żyry (Żyrowiki, Kikimory, Złydnie),

Wizerunki:Boda kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Byt oznaczał kiedyś nie tylko istnienie, bycie. Jest to prasłowo rozgałęzione w trzy rdzenie byt-byt’ (bud’) -bud. Pierwotnie rdzeń ten znaczył róść. Ma on także znaczenie mieszkać. W grece zachował pierwotne znaczenie płodzę, daję róść, rosnę, rodzę się, stawam się i wykazuje bliski związek wynikowy z drzewo, roślina, liść, przyroda. Ros. zabudiet’ – zapomnieć, nezabudet – na pamiątkę, ku pamięci, zabyty – zapomniany, zabytek – rzecz z przeszłości. Od być pochodzi wyraz bydło, który oznacza nie tylko byt, ale stan i mieszkanie, zwierzęta domowe, także dobytek – czyli to, co się posiadło. Inna gałąź znaczeń opartych na tym samym rdzeniu to budować, budynek, buda – mieszkanie, dom, ukształcanie. Jeszcze inny budzić – czyli czuwać, powstać. Badniak -nie tylko imię boga, przechowane w obrzędach i podaniach Serbów, ale i określenie święta tego boga obchodzonego 24 grudnia, w Narodziny Światła (Swąta), także miano symbolu światła biedronki (bodryj, biedroń – dzielny, raźny), bożego bydełka – nosicielki świeżego światła z Nieba. Jest także bdit i bdyna – czuwać, czuwanie obrzędowe przy zmarłym połączone z płaczami nad nim. Do mitu o Bożej Krówce nawiązuje pruskie słowo baudźiu – naganiać [patrz: Taja o Wielkich Bitwach i Dzikich Łowach, Taja o Swątlnicy-Strzęśli]. Indyjskie bodhati – czuwa, uważa, spostrzega, uznaje, budzi, poznaje, awestyjskie baodaiti – czuć, budzića. Buła-Byta była więc czymś, co rosło, a potem pozwalało rosnąć ziemskiemu światu, życiu. Z niej się owo życie (rośliny, drzewa, bydło) narodziło. Stała się ona matką przyrody. Była domem, mieszkaniem, budowlą, istnieniem, dała ludziom dobytek i bydło.

Bodę czczą w różnych stronach i słowiańskich ziemicach pod mianami Swątbody (Świebody-Swobody), Budry-Bodry i Bodzicy-Bodziany. Warto zwrócić uwagę na końcówkę -dra w przydomku Budra. Określa ona boginię jako darczynię bytu (Bodara) broniącą nowego światła i ciągłości całego świata, darowującą dalsze życie. Z kolei w przydomku Bodziana zwraca uwagę końcówka -dziana, oznaczająca boginię działającą, dziełającą (czyniącą) byt, ale i walczącą, bodącą, kolącą wrogów nowego światła. Ponadto przydomek Budra określa boginię jako budującą przyszły byt, czuwającą, czujną, żwawą, żywotną i młodą. Określa ją także jako umykającą przed prześladowcami Pasterkę Bodrego Światła. Boda ukrywała się w miejscu zwanym Budą. Tam powstał gród, w którym oddawano jej szczególną cześć. Miejscem jej czci była Bodenia z uroczyskiem nad Jeziorem Bodeńskim, Góry Boczeńskie z uroczyskiem nad rzeką Bodą, Budziszyn i Łysogóry, ze świątynią otoczoną kamiennymi kręgami na Łysej Górze (dzisiejszy Święty Krzyż). Wszystkie te miejsca przynależały do licznych plemion wielkiego ludu Budynów, takich jak Bytyńcy, Budowie, Bodzowie, Bodeni i Bodzani. Cześć bogini Bodzie oddawali przede wszystkim poddani wielkiego króla Wątów (Antów) Boza, którzy nosili w sobie sporo krwi Budynów i Wędów Nadciemnomorskich. Sprzymierzywszy się z Hunami, wyparli oni w IV wieku znad Dunaju Gotów i założyli tam gród Budę. Warto zwrócić uwagę, że to oni wprowadzili pojęcie obwodu – okręgu zwanego za Karpatami opolem, a wśród Pomorzan pagiem. Władztwo króla Boza było podzielone na 72 okręgi-obwody plemienne. Choć sam Boz poległ w walkach z Ostrogotami króla Winitara, Antowie (Wątowie) sprzymierzeni z Hunami króla Atylli – Bicza Bożego, weszli w granice cesarstwa rzymskiego i osiedli na stałe w dorzeczu Dunaju, skąd kiedyś, jako z Nowej Koliby, byli wyszlib. Świątynię na Łysej Górze założyli koło I wieku n.e. wiślańscy Lędzice, a kręgi wokół niej pobudowali Wątowie Nadciemnomorscy, wracający w rodzinne nadbałtyckie strony po dokonanych nad Dunajem podbojach. Oddali oni w ten sposób hołd czczonej przez siebie szczególnie bogini, jako walecznej Obrończyni Światła Świata. Działo się to w VI wiekuc. Zwraca uwagę nazwa uprzęży zwanej obodjem, a także związek z boginią Bodą kolącej rośliny Bodziszka i ptaka Bociana (Bodziana). Bocian to według mitu Cisz-Ciesz, jeden z wojów Zerywanów, pierwszy wytędz, zamieniony w ptaka przez boginię Bodę, której był synemd. Południowi Słowianie, zwłaszcza Chorwaci, a co za tym idzie, również dzisiejsi Małopolanie, widzą w niej poza pasterką niebiańską także sprawczynię biedy ludzkiej, wrogo nastawioną do ludzi od czasu, gdy straciła syna z powodu jego własnej lekkomyślności. Zwą ją oni Bidą-Będą.

WARZA-CICA

Warzę czczą wszy Sławianie także pod mianami Cicy, Wary-Wrzy i Josty. Szczególnie wśród Mazów-Mazowszan i Kujawów ma ona wielki chyr. Tam właśnie, przy kamiennych ołtarzach miseczkowych, jeszcze i dzisiaj odbywa się obrządek zwany Jościem, czyli karmieniem bogów chlebem, miodem i mlekiem oraz krwią ofiarną.

Postacie-wcielenia (równe miana): Cica, Wara-Wrza i Josta.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Paleniska, Władczyni Jadła, Wielkiej Piekarnicy, Pani Chlebowego Pieca

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):opiekuje się wwzelkimi wypiekami i gotowaniem jadła, ciepła strawą i przetworami domowymi. Główne miejsce jej opieki to palenisko i piec chlebowy oraz czynności pieczenia, smażenia, gotowania, parzenia, wypieku, kiszenia, kwaszenia, zaprawiania, kisłoty (fermentacji i tworzenia osadów).

ród: Bożowie

pochodzenie: z rodu Chorsów – Córka Chorsa i Uboży-Domachy lub Swary i Bożeboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Wielka Kopyść, Wieczny Kołacz, i Samonapełniający się Kocioł, oraz Wiecznie Pełny Wór Jadła

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Owinniki (Ogniki-Skierki)

Wizerunki:Warza Cica kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Warzę czczą wszy Sławianie także pod mianami Cicy, Wary-Wrzy i Josty. Jej główne miano Warza i przydomek Wara-Wrza nawiązuje do kompleksu takich znaczeń, jak: war – warzyć (wrzeć), gor – gorzeć, żar – żarzyć i chwar (chor) – chorzel. Wywodzą się z tego kompleksu także takie wyrazy, jak: warzyć – gotować, przygotowywać jadło (Warza jest boginią Jadła), wrzask – krzyk, wrzawa – zgiełk, wrot – wrócić (wrotny – powracający), wrota bramy, wierzeje – wejście, przejście (pojęcie nawiązujące wyraźnie do wiary i inicjacji obrzędowej – wrota wiary), wiercić – wgłębiać się, zgłębiać, zagłębiać, zawierać – zamykać, otwierać – odmykać, otwór – przejście (co uwypukla także żeńskie cechy bogini), weriga – łańcuch, swór – atrybut bogini (zawsze pełen jościa), wrzos (ruskie worsa) – roślina wrąca, dająca wrot (co nawiązuje do chors i określa działanie całego rodu Chorsa – Pana Ciemności), wora -długi szereg, płot, wirtine – wiązka, wirować – obracać się, okręcać się, wir – miejsce kręcące się, wciągające w głąb, wir – tan polegający na okręcaniu się wokół osi i jednoczesnym podążaniu po okręgu wspólnego wszystkim tancerzom koła (taniec obrzędowy ku czci Warzy i Chorsów, znany jako Wrzino, Koło), izwor, wrzidlo – źródło, wirti – kipieć, wars – zupa. Jednocześnie jednak Warza może doprowadzić człowieka do nędzy i upadku. Wiążą się z nią takie pojęcia, jak: wargs – zły, wrag – diabeł (co może stanowić pogłos dawnej boskości), wierg – los, wyrok, wrog – los, wróg – nieprzyjaciel, wróżba – przepowiednia, wróżda – zabójstwo, zemsta, wran – czarny, wróża – rzucanie losów, wróżenie z rzutu patyków wróżebnych, wargas – nędza, wergas – niewolnik, warge – żal, wrona – czarny, złowróżbny ptak, warnas, kołwarnis – kruk, kuowarna – kawka, wrań – szpunt (korek, zamknięcie)a. Jest to cała wielka grupa znaczeń wywodząca się od Warzy, Swaroga, Watry, Chorzycy i Chorsa. Część wyrazów z tej grupy wypływa wprost z mitu o powracającej Warzy, otwierającej i zawierającej Wór. Jej miano Cicajest znane z kronik i oznacza karmiącą, mleczną (cyckać – ssać), ale jednocześnie plączącą (czes. Cickati – wikłać). Josta to przydomek nawiązujący wprost do jadła, jedzenia i jościa – rodzaju ofiary z pokarmów składanej bogini Cicy.

Od miana tej bogini mogą pochodzić męskie imię Wars i kobiece Warja, Josta, Justa, Jowita

SSSSS s-1553

TYN RGŁÓW (ROGALÓW)

zna rgłów ziwete

Członkowie rodu: Rgieł, Reża, Rgiełc, Żywia-Siwa

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Rogali

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Trześnia (Wiśnia) i Orzech (Włoski, Bukowy, Dębowy), Borsuk, Wróbel, Chrabąszcz, Trawa, Pokrzywa, Proso i Żyto, Łubin i Gryka  oraz Dżdżownica.

kamień: Kryształ Solny

minerał: sól kamienna, solanka

rzeczy: Polewka i Chleb (Placek-Podpłomyk) oraz Mąka

maści (barwy): Zielonożółta

czerty i rezy (liczby): Czertę 8, Liczbę 8,

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję Ż, Gramotę p,

Miesiąc Wrzesień (Werszeń)

Na Weli

Niwa (symbol): Niwę Kłosa

Tyn: Solny Tyn 

Wieńce i ofiary: Proso i Żyto, Łubin i Gryka

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):prokur – obrzędowy chleb pszeniczny

RGIEŁ

Postacie-wcielenia (równe miana): Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł-Prosiń

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Domowej Zwierzyny, Władca Hodowli.

Zajmowany krag:Piąty Krąg, Krąg Dużych Mogtów

funkcja (zakres działania):w jego opiece pozostają duże zwierzęta domowe – konie, muły, kucyki, osły, krowy, byki, świnie, owce, kozy, strusie i indyki

ród:Rogale

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złoty Łańcuch i  Kopka Zboża, którą zamyka w dłoni. Nosi zielonożółtą szatę.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Polewiki (Pokucie, Gospodarzyki, Susedki, Susediki)

Wizerunki:

Rgieł clip_image002Rgieł

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

RGIEŁ i REŻA. Ich istyjskimi odpowiednikami są Rungis – bóg Ziarna i Sambaris – bóg Płodności Zbiorów. Miana tej boskiej pary zawierają szereg znaczeń związanych z funkcją opiekunów zbiorów, hodowli oraz uprawy, jaką sprawują w Boskim Kręgu. Są to znaczenia takie, jak: reż, rży – żyto (czes., rus., serb., litew. – rugiai), rożasty – rogaty, rżnący – ostry, rżnący tnący (opiekun zbiorów, rzęcia i rzeńców tnących żyto, zboże), rohatyna – włócznia (podkreślające męskość), rzyć (podkreślające żeńskość), rogoza – zagroda pleciona z mat wiklinowych dla bydła, raugas – kwas, rugti – kwaśnieć, kisić (podstawowe pierwotne formy zagospodarowywania płodów i przechowywania pokarmów), riaugmi – czkanie się po obfitym posiłku, rżet’ (rżanie, rżawa, rżeć) – ryczeć, także rzwieć – o głosach wydawanych przez konie, łosie, jelenie podczas rui, wreszcie przestawione żreć – pożerać – jeść, żertwa – ofiara. Echo czci Rgłów zachowało się w miejscowych nazwach polskich Rgielsko, Rgilewo, czy połabskich – Rugiaa.

Rgieł nosi imiona Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł-Prosin, zaś Reża jest czczona jako Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa. Wszystkie trzy przydomki Reży zostały w zasadzie już omówione powyżej: Rża, czyli rżąca i rżnąca (opiekunka rzeńców). Rzwa, czyli rycząca – opiekunka Rui, płodzenia i Ragana, regna – żytnia, opiekunka łanów.

Jeśli idzie o Rgła-Rogła, to trzeba dodać, że przedstawiono go nie tyle jako boga rogatego, ile jako boga o Żelaznych Zębach. Opis ten wiąże się z funkcją orki i bronowania ziemi uprawnej, którym to czynnościom Rogł patronuje.

Również z zasiewami zbóż i opieką nad nimi wiąże się drugi przydomek Rgła Owsień. Pamięć i cześć dla Owsienia przechowała się na Rusi, gdzie do niedawna obchodzono wielkie uroczystości i znano liczne obrzędy z nim związane. Nie należy mylić Owsienia z Tausieniem-Jesieniem (trzecim z Godów, bogów Kiru). Owies jest rośliną wschodzącą już na wiosnę stąd pochodzi właśnie jego nazwa wschodzący o wiośnie – owies, owes, owios. Jego nazwa wypływa w równej mierze z pojęcia wisu, wiszu – trawy, zwisających kiści, gałązek okrytych pękami ziaren. Kolejnym źródłem dla miana Owsienia i owsa jest wić – rosnąć, wijać, wywijać się – wyrastać, powijać, owitać – okwitać, kwitnąć, owocować, rodzić, jak też zamieszkiwać. Owsień to bóg zamieszkujący łany zbóż – ich strażnik, ten, który je powija, daje im wzrost oraz daje dobry urodzaj uprawom. Święta ku czci Jesienia-Tausienia zostały wchłonięte przez obrzędy Rgła-Owsienia i w końcu, na Rusi, obchodzić poczęto dwukrotnie w roku święto Owsienia (przy siewie jesiennym i przy wiosennym wzejściu zboża). W czasach notowanych przez etnografów (XIX wiek) święto to obchodzono już tylko na wiosnę.

Prosiń, ostatni przydomek Rgła, jest związany z innym zbożem – prosem, ale także z pojęciami prośby, proszenia – mnożenia się zwierząt gospodarskich, trzody (podobnie jak Owsień i owca, tak Prosień i prosię), chleba (proskur – chleb pszeniczny ofiarny).

W tym przydomku mieszczą się równiez dwa nawiązania do mitu poprzez skojarzenie z prosty – wyprostowany, stojący i wopros – pytanie. Rgieł bowiem stoi nieruchomo między zbożami zupełnie niezauważalny, a kiedy ktoś się na niego natknie, musi odpowiedzieć na zadane pytanie, jeżeli zaś nie odpowiada, zostaje rozszarpany przez Żelaznozębego Prosienia. Rgieł i Reża-Ragana często pokazują się w towarzystwie siedmiu czarnych psów, które pomagają im pilnować zbóż. Tych psów, podarowanych im przez Dziwienia było pierwotnie dziewięć (symbolika czert), ale dwa z nich Stawra i Gawrę Rgieł musiał oddać Welesowi.

REŻA

Postacie-wcielenia (równe miana): Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Łąk i Pastwisk, Opiekunka Zbóż, Pani Drobnej Domowej Zwierzyny

Zajmowany krag:Piąty Krąg, Dużych Mocy

funkcja (zakres działania):opiekunka traw i ziół łąkowych, pani pastwisk, która zajmuje się bydłem i trzodą od chwili, gdy zwierzęta zostaną wypędzone z zagrody. W jej kręgu pozostają takie domowe zwierzęta jak psy, koty, myszy, łasice, pszczoły, jedwabniki, węże, jeże. Zajmuje się strażowaniem zbóż aż do ich zbioru.

ród:Rogale

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złoty Oczkur i Złote Źdźbła. Ma brązową szatę.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Bylice (Ziemuny, Zemuny, Kamienne Baby, Skalne Baby, Skałoludy, Wrosty),

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Miana Rgieł i Reża są jednoczłonowe, bardzo stare i wywodzą się bezpośrednio od reg – ziarno. U Słowian pierwotne -g w końcówce przeszło z czasem w -ż. Najstarsza forma z -g zachowała się w mianie boga Rgła i jego syna Rgiełca. Reża, żona Rgła (czyli Rglina), to już późniejsza forma, pierwotniejszy jest przydomek przechowany przez Litwinów, Ragana.

RGIEŁC

Postacie-wcielenia (równe miana): Rżec, Rogołec i Kiełt

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Roli i Władca Ziemi Uprawnej, Pan O Żelaznych Zębach

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania): opiekuje się ziemią uprawną i uprawami polowymi od ich siewu do zbioru, dba o pulchność ziemi i jej tłustość. Zwłaszcza strzeże razem z Reżą-Raganą zbóż, ale i dużych upraw w rodzaju koniczyn, karpieli, buraków, ziemniaków, rzepaku, gryki, łubinu, kukurydzy, kapusty i innych. Jego opiece powierzone są wszystkie duże uprawy a więc także wielkie zagony fasoli, kwiatów, ziół, tytoniu, konopi, maku, soczewicy czy brukwi.

ród: Rogale

pochodzenie :syn  Reży i Rgła

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złota Motyka, albo Złote (Żelazne) Radło-Oradło

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Południce (Polednice, Połdnice, Poldnice, Miawki, Żytnie Baby, Żytnice, Rżane Baby, Rżanice, Reżnice, Żytnie Panny).

Wizerunki:

Rgiełc clip_image002Rgiełc-Rżec

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Rgiełc nosi przydomki Rżec, Rogołec i Kiełt. Miano Rgiełc i Rżec określa syna Rgła, a znaczenia związane z tym imieniem omówiono przy opisie Rgła i Reży. Gromada mików uważała, że przydomek Kiełt określał Wołosa lub Rgła-Rogła, a nie Rgiełca. Niektóre kapiszty przyjmują, że do Rgiełca odnosi się miano Keltna, przypisywane na Załabiu, Połabiu, Łużycach, w Bodenii, Czechach i na Słowacji bogini Śreczy-Cetnie. Tu przyjęto dla Rgiełca przydomek Kiełt, różny zarówno od Cetny-Keltny (Śreczy), jak i od Kłąba-Klimby (Wołosa). Przydomek ten wskazuje boga odpowiedzialnego za kiełkowanie – wschodzenie zarodków, kłębienie się – wzrastanie, jednocześnie kłującego, posiadającego kły – rogi albo zębiska (żelazne zęby – które niektórzy przypisują raczej Rgłowi), kiełtającego się –chwiejnego, zwieńczonego wysokim czubem – kołtunem, kiełzającego, czyli podobnie jak Krodo, ukrócającego (zwłaszcza tych, którzy depczą i niszczą zasiewy oraz uprawy), a także skiełzłego –wilgotnego, może Śliskiego (kiełzko – ślisko). Określenie Kiełt oznacza także cały krąg pojęć związanych z kłodą, Kłódzią Swąta, kołkiem – drągiem i kołem – okręgiem. Inne nawiązania prowadzą do takich pojęć, jak: kłusować, kłosić, skłaniać się, składać, kłaść (kład-skarb), kłącze, kłaki, kłobuczenie (kołbuk, kłobuk – pączek, dzwonek, kołpak). Wołos był ojcem bogunów Kłobuków, wspomagających Spora.

Przydomek Rogołec wskazuje, że rogi Rgiełca miały galisty – kolisty kształt przypominający rogi baranie, jest to nawiązanie zarówno do symbolu słonecznego (baran) jak rdzenia reg oznaczającego żyto (zboże w ogóle). Inny jeszcze krąg wyrasta z nawiązania do galić – ogołacać, oczyszczać.

Istyjski odpowiednik Rgiełca to Łaukosarg – opiekun łąk i zbóż.

ŻYWIA-SIWA

Postacie-wcielenia (równe miana): Żwia-Żniwa, Siwa i Krodo.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Krodo-Kurcho – Pani Zagród, Pani Ogrodów, Władczyni Sadów i Pani Ptactwa Domowego

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):opiekunka zagród i ogrodów, pani drzew i krzewów owocowych, zagonów jarzynowych i ptactwa domowego. Czuwa nad drzewami trześni, orzechów, śliw, ale i nad krzewami róży owocowej, dereniu czy roślinami ozdobnymi i kwiatami. W jej opiece leżą winnice, uprawy chmielu, tytoniu, konopi, maku, lnu, słonecznika i innych roślin olejowych, grochu i fasoli. Zajmuje się także bydłem i trzodą pozostającą w zagrodzie lub chlewie, czy stajni. W jej opiece znajdują się wszelkie płody od chwili gdy znajdą się w stodole i spichrzu. Pilnuje ich razem z Ubożą, Bodą i Warzą-Cicą.

ród: Rogale

pochodzenie: Reża i Rgieł

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Trzy Złote Jabłka i Łasica

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Niziołki (Niziołkowie, Maliki, Ludki, Łutki, Darzamaty)

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Żywia-Żniwa clip_image002Żywia-Żniwa

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Żywia nosi przydomki Żwi-Żniwy, Siwej i Krodo-Kurcho. Bogini była znana średniowiecznym kronikarzom niemieckim (XIV wiek) pod mianem Krody. Imię to wiąże się zarówno ze znaczeniem krut – okrutna, jak i krótka – niska, krota – obłaskawiona, łagodna, łaskawa (ukrócona), ukrócająca (tych, którzy niszczą zasiewy i plony), krotna – zwielokrotniająca (tym, którzy szanująjej niwy), krota – dziura (co podkreśla płeć bogini), wykrot – dół, krada – twarda, stwardniała, obrzmiała, kardma – kardnąca, ukradkowa, skradąjąca się, ukrywająca (co wiąże się bezpośrednio z mitem o jej podstępnym strzeżeniu sadów i skradaniu się). Także skrudląca – krusząca, skróda – stos drewna, koróda – kłoda, krada – ołtarz (wyraźne współczesne nawiązanie do dawnej boskości znaczenia), kródnieć – skracać się, krudzy – krócej, kurczyć się, skracać, krudować – karczować, kruda – karczowisko, skrudzić – bronowaćc, skrząca się (skrąta) i skrzysta, skrzydlata (co wskazuje na jej niebiańskie pochodzenie). Również kruta – kręta, kręcąca się.

Jako Kurcho (Kurke) jest znana z zapisów pruskich. Miano to nawiązuje do jej zajęcia opiekunki-hodowczyni kur i kurów oraz innego ptactwa domowego. Istotne jest przede wszystkim odniesienie do kura-koguta – strażnika domostw, zwiastuna dnia, odstraszającego swym pianiem Ciemne Siły, będącego ważną postacią w podaniach i zwierzęciem ofiamym. Słowo kur poprzez związek z perskim churos – kogut, nawiązuje do Chorsa. Było ono stosowane na określenie ognia, pożaru, a także narządów płciowych, tak męskich, jak i żeńskichd. Jeszcze wcześniej zostały zapisane imiona bogini Siwa i Żywiae. Przydomek Siwa ma związek z rdzeniem swęt (światło, świętość) oznacza boginię Biało-Świecąco-Włosą.

Żywia (Żwia) to przydomek oznaczający boginię Żywicielkę, Panią Życia, boginię żywą, ożywiającą, orzeźwiającą, żyzną, żywotną, żwawą. Miano wykazuje związek z Rzwia (Żwia), rzwieć – ryczeć, ale i rżnąć – rząć (ciąć) i rząć – gnać. Przydomek ten omówiono dokładnie przy opisie bogini Reży-Rzwy. Bliskie jest także nawiązanie do żgwić – palić, płonąć, jaśnieć. Wreszcie Żniwa, czyli odpowiadająca za rzęcie (żęcie, żętwę, żnieję), opiekująca się zbiorem płodów z pól uprawnych. Wykazuje bliski związek z żec – żgać (dźgać) i żgać – podpalać, rozpłomieniać, podżegać, żegadło, żegleń – węgiel, żglić – palić, żglisko – palenisko smętarne.

Istyjskim odpowiednikiem Żywii jest Curche-Kurko.

SSSSS s-1553

PIERWBOGOWIE i ŚWIATŁONICZE

Bogini Której Nie Ma – Osiemdziesiąta Dziewiąta

Swątlnica

Bogini Której Nie Ma – Osiemdziesiąta Dziewiąta

Swątlnica  – z TWERU SWĄTA ( z rodu Sołów i Rodów) – Poczwórkroć zrodzona córka Dażboga i Rodżany

Szczęśla

znak swątlnicy szta

Wszystkie kątyny są zgodne co do tego, że Swątlnica nosiła miana: Swątbody-Swawoli, Starzęśli-Strzęśli, Swątolicej-Swątlicy i Imieli-Jumali. Godzą się także, że raz jedna, raz druga duszyczka Swątlnicy uwięzionej na Wierchu Weli, jest stamtąd wypuszczana. Dzieje się tak dwa razy do roku. Wołchwowie z Jełowszcziny, a za nimi większość kapiszt Wschodu widzi w niej świeże, Bodre Światło Boga Bogów – Bożą Krówkę. Zgadzają się też, że dwa razy do roku jest ona od nowa rodzona przez Rodżanę, która ukrywa Bodre Światło pod językiem, albo w fałdach swych sukien, i dwa razy do roku jest ścigana w Dzikich Łowach przez zastępy rozjuszonych bogów, którym wszystkim zalazła za skórę. Są też zgodne, że jako Boża Krówka powtarza poczwórny krąg zaklętych przemian rosnąc i przybierając postać czterech świętych zwierząt: Biedronki, Orła, Białej Krowy i Czarnego Byka. Nosi tytuł Pani Swobody, Pani Woli, Władczyni Wolności, Wielkiej Swawolnicy. Jej liczbą jest 26, nie posiada czerty, bo nie jest osobnego rodu.

Postacie-wcielenia (równe miana): Swątboda-Swawola, Starzęśla-Strzęśla, Swątolica-Swątlica i Imiela-Jumala.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Swątwola

Zajmowany krag: Krąg Kręgów

funkcja (zakres działania):koło przemian, kierat roku, wieczyste wcielanie i przemiana

ród:Światłonicze – Sołowie – Rodowie, córka Dażboga i Rodżany

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania):Kłódź na Wierchu Weli ( w postaci wcielonej w Swąta) i Łąki Welańskie (w postaciach wedrika-biedronki białej z czarnymi lub czerwonymi kropkami, czarnej z czerwonymi kropkami, czerwonej z czarnymi kropkami, orła białego, czerwonego i czarnego, Białej Krowy, Czerwonej Krowy i Czarnego Byka

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarnoczerwony Czarowny Płaszcz Gwieździsty

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): –

Członkowie rodu: Swąt

Atrybuty

żywe:biedronka

kamienne:

metalowe:-

rzeczowe:hubka-chapka i krzemień

maści (barwy):-

czerty i rezy (liczby): – lub 89

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity):

Wieńce i ofiary:

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Swątlnica w cyklu przemian clip_image002Swątlnica w cyklu przemian

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Swątlnica nosiła miana: Swątbody, Swawoli, Swątwoli, Swobody, również Starzęśli, Strzęśli, Skrzęśli, Skreśli, i Swątolicej, Swątlicy, Swadelnicy, Swędłolicej, Sweticy, a także Imieli, Jimieli, Omeli, Imeły. Cztery ostatnie nazwania są równocześnie określeniami jemioły – pasożytniczego krzewu o znanych obrzędowych i czarownych właściwościach, porastającego korony drzew. Jemioła odgrywała bardzo wielką rolę w Święcie Narodzin Światła, czyli w Godach (zimowym Górowaniu Ciemności), kiedy rodzi się świeże, młode – Bodre Światło, pozwalające światu toczyć się dalej i po zimowym uśmierceniu odradzać się ku nowej wegetacji wiosennej oraz nowemu rokowi-godowi. Jemioła, jako atrybut świąt grudniowych Bożego Narodzenia, przetrwała do dzisiaj w obrzędach bożonarodzeniowych. Obrzęd z jej użyciem był znany zarówno Celtom, Rzymianom, Germanom, jak i Słowianom i jest dzisiaj powszechny w krajach o kulturze europejskiej. Zachowały się zapisy dotyczące obrzędów celtyckich związanych z tym Świętym krzewem – symbolem bogini Światła. Kapłani-Druidzi ścinali jemiołę złotym sierpem z dębów w ten sposób, by spadając z drzewa nie dotknęła ziemi. Spadającą łapano na lniane prześcieradłaa. Jej owoce miały czarowną moc, a dwoistość jagód i liści nawiązywała do podwójności boskich par Żywiołów i Mocy i daru wzmożonej płodności – sporub. Z tradycji słowiańskiej znany jest zarówno biały lniany czechół -obrzędowe prześcieradło wieszane u sufiu, pod którym ukrywano jemiołę i całowano się (echo obrzędowych orgii związanych z tym dniem), jak i używany przez wołchwów, znachorów i czarowników specjalny sierp do ścinania czarownych roślinc.

Bliskie związki wierzeń Celtów i Słowian są potwierdzone przez naukę, a ich źródłem było długotrwałe wspólne zajmowanie tych samych terenów i mieszanie się plemion celtyckich i słowiańskich w wielu miejscach [np. Śląsk, Nadłabie, Załabie, Alpy, Czechy, Słowacja, Wiślania (Wiseland), Ziemica Naddunajska. Istnieją zarówno bogowie o wspólnym celtycko-słowiańskim rodowodzie [Smertulos -Śmierć, Rosmerta – Mor, Morena – Marzanna, Cernnunos – Czarnogłów, Dis – Dyj, Belenus – Bel (Belbuk, Białobóg), Nox – Nyja, Bod – Boda, Essus – Jesse, Trigaranos – Trzygław, Divona – Diw, Danann – Dziewanna, Maja – Maja (Gaj-Ruja), Rudianos – Rod i inni]d, jak i przedmioty otaczane tą samą czcią (między innymi jemioła) czy obrzędy o wspólnych korzeniach (na przykład zwyczaje godowe – dziś noworoczne, związane z zapustami i narodzinami Nowego Światła). Mit odtworzony powyżej w jednej swej części (związanej z odradzaniem się Swątlnicy), przetrwał tylko we fragmentach podań, bardzo drobnych strzępkach, zwłaszcza na słowiańskim Połabiue. Cały obrządek związany z jemiołą jest bezpośrednim odblaskiem mitu, który ponadto odbija się wyraziście w etymologicznych powiązaniach słowiańskich nazw ludowych jemioły, opowieściach o niej i w pojęciach – swobody, swojej woli, wolności i ich związkach znaczeniowych dających się spleść z mitem. Podanie to łączy się w całość z kompleksem opowieści o Diwie-Ładziwie na szczycie Drzewa, Wojnie o Krąg, opowieści o Ładzie Kołacie i jego wozie zaprzężonym w skrzyste niedźwiedzice, a wreszcie, z kręgiem opowieści o Dzikich Łowach, Wielkich Bitwach i Narodzinach Bodrego Światła.

Część obrzędów przetrwała również w Czechach i na Słowacji w świętach przypisanych bogini Perchcie – Przepigole (Plątwie).

Jemioła to w narzeczach polskich jemioło, jemiało, miele, w cerkiewnosłowiańskim imeła, w ruskim omjeła, w czeskim omeli, jmeli, w słowackim meli, w serbskim imela, w łużyckim jemjelina. Słowo zawiera znaczenia odnoszące się do wydarzenia z mitu – pojmania Starzęśli – jąć, pojmać, imać. Wiąże się także z takimi wyrazami jak: miotła, mleć, mieć, imię i małyf. Wszystko to określa boginię jako małoduszną (małą), mielącą ozorem, pojmaną, o zapomnianym, zakazanym imieniu. Jagody i kora jemioły od niepamiętnych czasów służyły do wyrobu ptasiego lepu. Krzew Jemioły znajduje się pod opieką Ładów. Krzew i Boża Krówka (Czarna i Czerwona) są jedynymi żywymi wizerunkami bogini (jej przedmiotowymi przejawami) na Ziemi.

W pozostałych imionach pobrzmiewa przede wszystkim człon swęt, wynikający z jej pochodzenia od Swąta lub Dażboga – Pana Światła, a także opisujący ją jako boginię świetlistą, gorejącą, tę która weszła w Kłódź, bądź świętującą (Swątlnica wiecznie świętowała, nie wykonywała żadnych robót nakazanych przez Boga Bogów). W części imion występuje wyraz swat (swatać – wydawać za mąż). Końcówki jej mian zawierają człon -dlnica, -delnica, -lnica, -tlica, -licag. Nawiązują one do dzielenia i dawania – jako że jest to bogini dająca Nowe Światło każdego roku i dzieląca je między bogów oraz ludzi, udzielająca go ludom Ziemi. Nawiązują także do jej pięknego lica i do tlić się – żarzyć, płonąć ogniem. W końcówce -lnica słychać wyraźne nawiązanie do lenić się – czyli być leniwym (Swątlnica niczego nie chciała robić) oraz lenić się – zrzucać skórę (co nawiązuje do jej wielokrotnych narodzin i przekształceń postaci). Warto dodać, że len był materiałem na czechoły – święte obrusy. Swiędłolica to przydomek odwołujący się do znanego z mitu przekształcenia bogini w zwiędłą staruchę – Starzęślę. Końcówki -boda i -wola nawiązują, w połączeniu z pierwszym członem swa do poczucia wolności i wyłącznie swojo-własności (swego ciała, bytu-bodu i ducha-woli). Wreszcie cztery ostatnie nazwy Strzęśla i Starzęśla oraz Skrzęśla i Skreślah, nawiązują do skrzyć się, skryć się, strzelać, strząsać, a także do pojęcia starości. Oznaczają w połączeniu z końcówką -śla boginię ślącą skrę światła, ścielącą światłu drogę, jednocześnie strzęsioną (z Drzewa Drzew, z fałd sukien Rodżany), a także skrytą w Kresie Sołu (Skreśla, Skrześla), czy wreszcie skreśloną z wykazu boskich imion, skreśloną z Kręgu i Pocztu Bogów. Końcówka -rzęśla nawiązuje do rzęsistości – obfitości (jaką poprzez dar światła zsyła ta bogini na Ziemię). Starzęśla to druga, dobrze znana ludowi polskiemu, nazwa jemioły. Połabianie i Łużyczanie zwali ową boginię Sweticei.

Bodre Światło Boga Bogów, czyli Boża Krówka to postać związana wyłącznie z odradzaniem się boskiej Skry Światła Świata. Bodre Światło rodzi się dwukrotnie w czasie roku (20-26 grudnia Jasne Bodre Światło – Biała Boża Krówka i 20-26 czerwca Ciemne Bodre Światło – Czarna Boża Krówka). Oba te „światła” (obydwie postacie Swątlnicy) uosabia biedronka (biała, czarna lub czerwona). Po narodzinach następują Dzikie Łowy zmierzające do upolowania i zabicia świeżego Światła-Jasności albo Światła-Ciemności. Dalsze wydarzenia opowiada dokładnie mit o Dzikich Łowach i Wielkich Bitwach. Młode Światło w ciągu roku wzrasta, osiągając po trzech miesiącach postać Orła, a po dalszych trzech Skrzystej Krowy lub Skrzystego Byka. Po osiągnięciu dojrzałej postaci Czarny Byk (lub Biała Krowa) obumiera – pomniejsza się, przechodząc przez stan Orła, do całkowitego zaniku i narodzin jako Boża Krówka – Bedrik. We wszystkich krajach Słowian Boża Krówka ma identyczne miana kojarzące ją ze słońcem, światłem lub bydełkiem bożym. Jej miano wywodzi się z rdzenia bud zachowanego w ruskim budr (bidr, bodryj) – krzepki, chętny, mocnego ducha, serbskie bodr – żwawy, litewskie budrus – czujny, świeży. Rdzeń bud tworzy takie ciągi wyrazów, jak: byt, być, budować, buda – dom, bud – zwykły, budzić, bdyna (bdit) – czuwać, blusti (bludą) – uważać, spostrzegać, indyjskie bodhati – czuwa, uważa, uznaje, awestyjskie boudajti – czujea. Jest to pień olbrzymiego znaczenia, z którego najwięcej ocalało na Rusi. Wszystkie znaczenia, jak i ocalałe obrzędy wiążą się z Bożą Krówką. Istyjskie mity potwierdzają, pierwotny kształt opowieści.

Boża Krówka, Boża Owieczka, Słonyszko, Bedrik, Biedronka to w różnych krajach Słowian nazwy tego samego zjawiska: owada będącego ucieleśnieniem młodego, świeżego Światła – pierwszego, jarzęcego Światła Bodrego. Jego narodziny rozpoczynają okres wydłużania się dnia, czas upadku Ciemnościa. Większość Sławów używa określenia Boża Krówka i Bedrik-Biedronka. Czesi, Serbowie i Chorwaci nazywają owada Bożą Owieczką, a Łużyczanie Bożym Słoneczkiem. ukraińcy poza nazwą Soneczko używają określenia Bedrik. Nazwę Biedronka wywodzi się od beran (baran), czyli bydełko (owca) boża. Baran u wszystkich Ariów jest przedstawieniem światła słonecznegob. Określenie to zawiera znaczenia takie jak: wgłębienie, stok, biera – los, brać, bodryj (ros.) – krzepki, silnego ducha, chętny, bodry (serb.) –żwawy, budrus (litew.) – czujny, świeży. Wywodzi się je więc także z rdzenia bud tworzącego takie słowa, jak budzić, budowacc. Słowo bodry – krzepki jest jednocześnie odwróceniem wyrazu dobry. Nawiązuje także do barwy białej i określenia biały – wielki, świecący (sanskryckie bhati). Takie nawiązanie prowadzi z kolei także do odmiennego kręgu znaczeń: biel (bielawa) – bagno, błoto i bajać – mówić, opowiadać oraz baj mit, bajorek itp.d. Znana jest także inna nazwa Bożej Krówki – Wiedrzenica, która wiąże ją z boginią Pogodą. Litwini używają nazwy Dievo Karwyte (Boża Krówka). W sanskrycie spotyka się okreś1enie Indragopa, czyli Bydło Indry. Pokazuje to jeszcze jeden z licznych związków słowiańsko-indyjskich

Następnego dnia zasiadano w kręgu wokół Snopa-Kolędy (Macicy – Kłódzi, mającej symbolizować prawdziwą Kłódź Swąta, z której odradza się Swet-lnica, Boża Krówka). Tu odbywało się ciche, milczące oczekiwanie do wieczora, aż do chwili, gdy na niebie pokazywała się pierwsza gwiazda, owo Światło (Iskra Swąta). Widziano w niej obraz pierworodnej iskry – zaczynu istnienia (Skry Światła – Swetu, Skry Świata – Swetu, Skry Świętej – Swąta, Skry Świtu – Swiłtej). Niepojawienie się owej gwiazdy oznaczałoby koniec świata, zapowiadałoby niechybne zwycięstwo Sił Ciemności w mającej się rozpocząć nocnej bitwie, prorokowałoby nadejście nocy, która nigdy się nie skończy.

Światłonicze

Powłoka-Niebło, Głębia-Gołuba, Głębia-Powłoka

znak gołuby gerb

Postacie-wcielenia (równe miana): Niebyła, Głąbia-Mać, Gołuba Macica, Matka Strąprza

Inne nazwania jej osoby (przydomki): Niebo Głębokie, Najgłębsze Niebo-Głąb,  Dalina – Niebo Dalekie, Otchłania, Matka Bram, Mać Bram, Bramana

Zajmowany krag: Krąg Kręgów – Zamieniona w Niebo – z włosami Nicy tworzy Powłokę – Niebo Najgłębsze i Niebo Głębokie

funkcja (zakres działania): Powłoka Nieba, Opiekunka Nieba Dalekiego (Dali) i Nieba Głębokiego (Głębi)

ród: Światłonicze

pochodzenie: od Swata i Nicy (z wód po jajach Zniczów i włosów Nicy)

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): Bramy Bram w Najdalszym Niebie, w Otchłani

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Warkosa – Czarny Warkocz Przestroni

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Światłogońce

Członkowie rodu: Światłonicze-Pierwbogowie (Nica, Znicze, Strąpsza-Wspóra) oraz Kirowie

Atrybuty: –

Wieńce i ofiary:

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Najgłębsze Niebo – zostało w końcu nazwane Niebem Najdalszym, czyli Dalą. Niebło-Niebo – stało się określeniem Całego Nieba, czyli wszystkich Niebiosów. W trakcie Działów wykształciły się Cztery Niebiosy, które poświatło Światowitowe złączyło niczym lity most w jedno Niebo. Te Cztery Nieba-Niebiosy to: Niebo Dalekie – Dal, czyli Powłoka, Niebo Głębokie – Głąb (Czeluść), Niebo Wysokie, czyli Ciemń i Niebo Bliskie (albo Niskie), zwane Niebem Dażbogów albo Żywiołów. O Niebie Wysokim mówi się czasami, że jest Niebem Kamiennym, i nazywa się je Kopułą Niebieską. Jest to Niebo Simów, ale w istocie podanie mówi o kopulacji Sima, Kupały i Perperuny. Niebo Głębokie jest Niebem Kirów, Dalekie zaś Niebem Umorów lub może Nicy, jako że tam trzyma ona wetknięte w gniazda swe paluchy, i jest ono utkane z jej włosów. Stosuje się także wśród niektórych Słowian dla nazwania Nieba Wysokiego lub Niskiego (zależnie od ziemicy i pamięci prastarego wzoru) miano Sklepienia Niebieskiego. Jedni prawią, że jest ono wykute z żelaza przez Swaroga i oddane Dażbogom, inni że z Kamienia przez Sima w darze dla Matki Ziemi, by się nim okryła.

Wyraz niebło ma kształt analogiczny jak webło, symboliczna roślina-atrybut bogini Wądy (morski wodorost – tasiemnica). Webło – „włosy wodne”, niebło – „włosy Nicy-niebytu”.

Światłonicze

Strąprza-Wspóra

znak strąprzy zeło

Postacie-wcielenia (równe miana): Jasna-Stronpora, Opióra

Inne nazwania jej osoby (przydomki): Głąb – identyfikowana z Głębią podobnie jak Białoboga, albo uznawana za niebyłą jak Niebyła-Głąb – a jedynie za cząstkę Swata – Wspór

Zajmowany krag: Krąg Kręgów, zamieniona w Kirów i Światłogońce na skutek rozerwania

funkcja (zakres działania): jaskrawe, strzeliste, żywe, ład, ugodzenie, strony, kiry, runy, pory, wity

ród: Światłonicze – Pierwbogowie

pochodzenie: córka Swąta – utoczona z istu Swąta i żarzącej materii Kłódzi

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): Niebo Dalekie, Niebo Głębokie, Niebo Najgłębsze-Powłoka, Wierch Weli

Wizerunki:

Wspóra-Głab clip_image002Strąprza w postaci Wspóra Swąta

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Strąprza – Stronpora – Wspóra – Opióra – Jasna – przeciwieństwo Głąbi – Głębi – Goluby – Gołubi (Czeluści), druga córka Światłoświata. Jej miano mieści w sobie cały krąg znaczeń uzewnętrznionych w micie o niej jako Matce Kirów – strona, pora, wspierająca, opora, opoka, pióro (pir – rdzeń także takich znaczeń, jak np. piorun), przeć, strzęp, strop, trop, tron

NICA

zna k nicy niczto

Postacie-wcielenia (równe miana): Niebyta, Niebyła, Niebuła

Inne nazwania jego osoby (przydomki):

Zajmowany krag:

funkcja (zakres działania): obejmuje nicość i bezistność

ród: Pierwbogowie-Światłonicze

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): poza Wszech Światem i w jego nielicznych głebinach

narzędzia czarowne – oznaki władzy:

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): –

Członkowie rodu: Strasze

Atrybuty –

Nica (córka Pierwnicy-Niebuły Niebyły, Niebyty i Swąta lub tylko Swąta)

Nica zmieszana ze Światłoświatem clip_image002

Nica zmieszana ze Światłowiłetem

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Co oznacza, że nic tylko nic znaczy i nic więcej. A nice – to także odwrotna strona materii świata, i odwrotna strona czegoś.

SSSSS s-1553

Pierwbogowie

Znicze

Postacie-wcielenia (równe miana): Znicze, Ubogowie, Umory

Inne nazwania osoby (przydomki): Umory Strasze, Upadli Bogowie, Orły Strasze, Orły Welańskie

Zajmowany krag: Krąg Kręgów

funkcja (zakres działania): Noszenie dusz – zmarłych i nowonarodzonych, bogów i rzeczy między Welą, Ziemią a Niebem. Nie wolno im tkną Ziemi ni Weli stopą. Wypoczywają w gniazdach-gwiazdach Kirów gdy odwiedzają swoją matkę Nicę

ród: Pierwbogowie – Znicze

pochodzenie: synowie Swąta i Nicy

główność: w postaci Straszów – jedno- lub dwugłowe, dawniej przed upadkiem czterogłowe

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): Niebo Niskie, Niebo Wysokie, Niebo Głębokie, Niebo Dalekie

narzędzia czarowne – oznaki władzy: –

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): –

Członkowie rodu: Wiłchmur, Swarłat, Chorłyskot, Czernobił i Porewiłt; wszyscy oni mieli panować nad Wysokim Działem, zalążkiem Niebios. Drugich pięciu to byli: Siemargł, Miłrod, Zielwodzieł, Wełdomarz (Wełtomar) i Prowdołd – ci mieli panować nad Niskim Działem, zalążkiem Ziemi i Podziemia.

W postaci Straszów noszą imiona: Chorłyskota zwą dziś Tugarinem, Wiłchmura Sołowiejem-Rzepiórem, Swarłada Rarogiem, Siemargła Senmurgiem, Porewiłta Ponurtem, Zelwodzieła Dziwolągiem, Prowgołda Rochwistem lub Rohatyniem, Czernobiła Biełozórem, Wełtomarza zaś Krogulcem-Skruchtem17.

Atrybuty

żywe:

kamienne:

metalowe:

rzeczowe:

maści (barwy):

czerty i rezy (liczby):

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity):

Wieńce i ofiary:

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Znicze clip_image002Znicze- Strasze Welańskie

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Znicze – zrodzeni z Nicy, z niczego, synowie Nicy zarazem ogniści, świetliści, płonący, skrzyści. Znieceni i zrodzeni w niecy. Także znikający (niknut, sniknut) i niecni, czyli niecnotliwi. Wielość i jakość znaczeń odpowiadających mitologicznej roli pierworodnych synów Boga Bogów Swąta gruntuje tę właśnie nazwę jako właściwą dla owego rodu. Święty, wiecznie płonący ogień w kątynach litewskich, np. w Romowem, nazywano zniczą, każdy święty ogień określano wśród Słowian tą właśnie nazwą. Znicze zostali zamienieni w Gwiazdy, a następnie, ułaskawieni, stali się Umorami-Straszami, skrzydlatymi (skrzystymi) przewoźnikami dusz zmarłych między Ziemią a Welą.

Umor senmurgUmor-Znicz Senmurg

Kapłani-opiekunowie ognia nazywali się Znicziusami. Miano to w pełni przechowali Istowie-Bałtowie.

SSSSS s-1553

Winicjusz Kossakowski – Mazurek i oberek część 2


Mazurek i oberek cz. II

O istnieniu pracy zatytułowanej „KSIĘGA POPIOŁÓW” autorstwa pana Marskiego, dowiedziałem się z rozmowy z autorem  „MITOLOGII SŁOWIAŃSKIEJ”, Czesławem Białczyńskim.  Nakład „Księgi Popiołów” został wyczerpany i zdobycie, nawet jednego egzemplarza, okazało się niemożliwe. Obecnie możemy zapoznać się z nią dzięki publikacji internetowej. Interesuje mnie mitologia i religia słowiańska. Zebrałem na ten temat nieco wiadomości i spostrzeżeń,  którymi podzieliłem się z czytelnikami.. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałem je w pracy pana Marskiego. Sprawdziłem rok wydania. Pan Marski zauważył to samo, a nawet użył  tych samych słów, o kilka lat wcześniej. Ja jestem w lepszej sytuacji. W międzyczasie do nauki wprowadzono badania genetyczne. Odczytano runy słowiańskie. Dysponuję obszerniejszym materiałem na podstawie którego można potwierdzić spostrzeżenia Ignacego Pietraszewskiego, tłumacza AWESTY WIELKIEJ, pierwszej „Objawionej Księgi Religijnej” spisanej przez Zaratustrę, która niewątpliwie, była pierwowzorem tzw „Starego Testamentu”a ten z kolei wzorem dla  Koranu – księgi islamu. Niewiele, ale za to podstawowej wiedzy  źródłowej dostarcza „Żywot św. Metodego znany jako Legenda Panońska”.  Opierając się, chociażby na tym materiale, można zorientować się, jaką religię wyznawali Słowianie na kilka wieków przed chrystianizacją.. Marski ten temat penetruje głębiej.

Niżej, jeden z rozdziałów KSĘGI POPIOŁÓW.

***

Księga II Wiedza Legend

Obrządek Słowiański (chrystiański), czy Obrządek Słowiański (pogański).

Mamy kilka zbieżnych informacji o sytuacji religijnej w Polsce Bolesława Chrobrego, pod koniec jego panowania:

1.Informację o rzuceniu przez arcybiskupa Gnieź. Gaudent’a klątwy na Polskę. (trudno więc by Chrobrego koronował)

2.”Żywot Mojżesza Węgrzyna” powiada pięć lat po wyprawie Chrobrego, na Kijów (1018r czyli ok. 1023) rozpoczął Bolesław wielkie prześladowania mnichów i wypędził ich wszystkich z kraju (wystarczający powód dla klątwy rzuconej na państwo).

3.Kosmas raczej łacinnik podaje, że w 1022r rozpoczęto w Polsce prześladowanie chrystian.

4.Długosz podaje, że 1022r Chrobry stłumił bunt antykościelny (a może jednak bunt katolickokościelny sądząc po skutkach?).

5.Mamy też informacje o małżeństwach zawieranych na prawie krajowym, (czyli chyba z obrzędu pogańskim).

Te fakty kronikarskie tłumaczy się najczęściej w ten sposób, że Chrobry prześladował mnichów ale obrządku słowiańskiego bo pomagali jeńcom Rusinom, Gaudent rzucił klątwę na Polskę za to, że Chrobry żył z Rusinką w konkubinacie (co tu im winna Polska, wystarczyło obłożyć klątwą Chrobrego), zaś Kosmas po prostu się pomylił, a małżeństwa na prawie krajowym były nie wiadomo czym. Widać, że to rozumowanie nie trzyma się kupy, abstrahując od sytuacji politycznej czyli koronacji Chrobrego, a tylko obrządek słowiański to umożliwiał.

Więc Gaudent prześladuje Chrobrego, że ten dogadza Rusince, Chrobry prześladuje mnichów którzy pomagają jeńcom ruskim, Kosmas to pomyleniec, a śluby jeden z ważnych ogólnie sakramentów, bierze się zapewne w lesie pod jemiołom lub ówczesnym urzędzie stanu cywilnego, czyli krótko mówiąc absurd i niedorzeczność (to, że brano śluby w świętym gaju pod jemiołą, jest dość prawdopodobne jakaś pozostałość obyczajowy pocałunek pod drzewem życia).

Przypomnijmy sobie pewne inne cechy sytuacji religijnej Słowian, (w owym czasie u Kadłubka nazwa Słowianie, Lechici, Polacy używane są wymiennie bez odróżnienia, synonimicznie jako nasza nazwa etniczna), więc Grek Prokop z Cezarei pisał o ich wierze (VI wiek), a była to cecha dość trwała, religie tak szybko nie mutują:

„(…) Uważają bowiem, że jeden tylko bóg, twórca błyskawicy, jest panem całego świata i składają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne. (…)Oddają ponadto także cześć rzekom, nimfom i innym jakimś duchom, składają im ofiary, a w czasie tych ofiar czynią wróżby.(…)” (byli więc monoteistami!?!)

Grek Konstantyn Porfirogeta pisał, że 950r mieszkali na północ od Węgrów(Turków) i wschód od Niemiec Chorwaci Biali nieochrzczeni, brak wiadomości o chrześcijanach obrządku słowiańskiego, którzy przecież byliby powodem do dumy dla następcy cesarza Bizantyńskiego który wykoncypował Cyryla i Metodego oraz ich misję, więc nie omieszkał by o nich wspomnieć jako owocu chrystianizacji.

Ale co ciekawe są jeszcze w latach 1143-5, w Polsce ludzie nazywani Rusinami którzy wyznają jakiś swój bezbożny obrządek i dyscyplinę, niejaki biskup Mateusz pisze do niejakiego św. Bernarda de Clairvaux by on przybył przeciw nim i ich obrządkowi na pomoc, ” …bezbożnemu Rusinów obrządkowi i dyscyplinie…Lud ruski bowiem ani z kościołem łacińskim, ani greckim nie chciał być zgodny, lecz zupełnie od obu oddzielony z żadnym z nich nie współuczestniczy w przyjmowaniu sakramentów… [więc nie był to z pochodzenia obrządek wielkomorawski, tylko Ruski obejmujący całą Słowiańszczyznę, pisze się w tym kontekście głównie o Polsce ale i o Czechach (o Rusi w dzisiejszym tego słowa znaczeniu w tym piśmie tylko przypominając jako oczywistym tego obrządku występowaniu), jacy to więc Rusini w Polsce i Czechach, otóż Rusini właściwi czyli Chorwaci, bo Chorwat, Rusin, Sclawin, Słowianin, Obr, a i Lach to synonimy czyli imię własne tego samego ludu który dał nazwę różnym państewkom Słowiańskim po rozpadzie Związku-Banta-SpólNoty-Kaganatu Sclawinów-Lugii-Antów-Obrów-Awarów czyli Chrobrów ~ Kobrów ~ Hobrów ~ Obrów ~ Chorwatów ~ Rusinów ~ Lachów ~ Gebalimów ~ Goblimów ~ Mardów ~ MarHarii ~ Harów ~ Walinjana (warinjana-warengowie-wręgowie-szkieleci) itd. patrz też strony „Kwesta Białej Chorwacji”. (a jeśli był to obrządek słowiański pomorawski to dlaczego występuje na obszarze całej Rusi, czyżby Wielka Morawa chrystiańska obejmowała całą Ruś)].

Tłumaczy się to, że ten bezbożny obrządek Rusinów jest to obrządek słowiański-chrystiański, a może był to jednak obrządek słowiański przedchrystiański, 999r synod biskupów ustanowił święto zmarłych dlaczego przez tysiąc lat chrystianizmu, nie potrzebowali chrystianie tego święta a trzydzieści lat po tzw. chrzcie Polski, a parę lat później chrzcie Rusi, to święto zmarłych wprowadzili, bowiem te święto było u nas ważnym świętem i trzeba było go zaadoptować do chrystiańskiej celebry, by nie było kontrowersji między Słowianami a resztą chrystian.

Jeszcze w XIV-XV wieku w Polsce w Zielone Świątki (stare polskie święto), pisał zdegustowany klecha „…schodzą się starki, kobiety i dziewczęta do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya(…) jeśli nie będą pokutować (czyściec) przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie (piekło)” (schodzą się starki, kobiety i dziewczęta do kościoła na tańce, wzywać diabła Ysaya, Lado, Ylely, Yaya … przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie), toż to istna demonstracja polityczna i religijna, więc takie to było chrześcijaństwo w Polsce, czy to nie o tym Ruskim ludzie i jego bezbożnych obrządkach pisał parę wieków wcześniej wspomniany wyżej Mateusz (a tak naprawdę chrześcijaństwo w Polsce to zaprowadziła najprawdopodobniej dopiero święta inkwizycja, a raczej wymusił strach przed jej stosami, wcześniej była to religia aparatu państwa, tak jak w 40 lat po wprowadzeniu komunizmu w Polsce była to ideologia 10% ludności kolaborującej z okupantem, zasilanej wszelkiej maści karierowiczami pozbawionymi kręgosłupa moralnego, sprzedającymi się za dobra materialne i przywileje, „możesz sobie i diabła ‚czcić‚ byle byś dziesięcinę płacił”).

Jeśli ktoś myśli, że jestem niechętny chrystianizmowi to muszę powiedzieć, że uważam chrystianizm za pewną mutację naszej religii, która po przekształceniu w środowisku lewantyńskim z nowym wątkiem mesjasza, wróciła do nas rykoszetem, tak więc nie jest to całkowicie obca nam religia i pełna jest ideologii i frazeologii naszej religii, bo u nas zmartwychwstawał na Świętej Peuce Światogor, czyli najwyższy Bóg Amon.

Sam przecież chrystianizm (Chrystus się ochrzcił, więc nie wymyślił chrztu) to miszmasz zapożyczeń z naszej religii poczynając od chrztu ~ krztu ~ okrzesania, poprzez święto zmarłych do opoki piotra, (kalpy-opoki-roki tu z religii kamiennych kręgów Sziwy-Zerwana-Kronosa ~ czasu) wszystko to należy do starej religii Ludu Słowian-Ludu Ariów, jest to religia w której na przykład było drzewo życia, chrześcijaństwo na każdym kroku nawiązuje polemikę lub asymiluje te symbole, nie mając lub też nie chcąc mieć tego świadomości, każdy słyszał na pewno frazę „krzyż jest nowym drzewem życia„, do czego tu nam chrystianie piją (przygadują) i rodzi się też naturalne pytanie czym jest i jak wyglądało stare drzewo życia, oraz z jakiej pochodzi religii? Czyżby o zgrozo pogańskiej.

Te drzewo życia z jego frazeologią znajdujemy też w Edzie (Drzewo Ygga-Strasznego, na którym ‚jedno’oki’ wisiał dziewięć dni sam sobie złożony w ofierze Odin), czczą to drzewo Sasi, liśćmi tego drzewa są pokolenia ludzkie o czym mówi Iliada Homera. Frygowie czcili dąb i lipę wieszając na nich wieńce, u nas czczono Święte Dębowe Gaje, w mitach Egipskich Święte Cedry w raju są strzeżone przez plujące ogniem kobry. Ale głównie symbolizowała drzewo życia winna latorośl, (czy też leszczyna) jako łatwo się szczepiąca, więc się odradzająca, dlatego taką to złotą gałąź (drzewa życia) dostał Brzetysław od naczelnika Giecza na znak, by ten ich przesiedlił (przeszczepił ) do Czech, chociaż byli oni już formalnie chrześcijanami to posługiwali się symboliką starej religii Słowian-Ariów-Awarów, inne jej cechy oprócz kultu drzewa życia (dąb, jawor, święte gaje), to kult ognia, monoteizm czyli kult gromowładcy, kult świętych rzek i źródeł, jej atrybuty oko niebios w trójkącie symbolizującym Świętą Górę, Górę Niebios (Pełkę) „która była szeroko rozsławiona z ‚jedno’okich’ cyklopów”(Długosz) tzw. oko opatrzności, czy diadem półksiężyca na głowie władcy (stąd książę-księżyc), wszystko to było i istniało w ramach obrządku Słowiańskiego, tego bezbożnego obrządku Rusinów-Chorwatów-Obrów o którym pisał rzeczony biskup Mateusz. Krak Kraczun to Mitra który mieszka na szczycie gór Harati i odradza się 25 grudnia w jaskini, czy przypadkowo Chrystus dokładnie powiela ten schemat, oczywiście nie i dlatego nasza religia musiała być z taką bezwzględnością niszczona, bo chrystianizm tylko ją naśladował i w końcu sobie przywłaszczył, by uchodzić za rzecz oryginalną choć jest tylko naśladownictwem, więc jest to bez wątpienia herezja judejsko-romajska importująca innowację biblijno-nowotestamentową która wyparła pierwotny i właściwy obrządek Słowiański w którym istotnym obrzędem był chrzest, herezja ta pozostawiła jednak większość obrzędów starej religii tylko je modyfikując, róg obfitości ~ kielich krwi-wina, kołacz ~ opłatek (jakaś ewolucja i mutacja musi zachodzić).

Innymi słowy mówiąc, bezbożny obrządek Rusinów w Polsce i ogólnie pojmowanej Słowiańszczyźnie to monoteistyczna religia przedchrystiańska z której wywodzi się obrzędowość chrystiańska, łącznie z wątkiem zmartwychwstania ściśle i pierwotnie mówiąc wskrzeszenia (problem z podniesieniem kamiennej płyty przez Światogora), bo Chrystus swoim, zmartwychwstaniem co do szczegółów (odrzuceniem płyty grobowca i siedzący na nim anioł twierdzący, że Chrystus poszedł już królować w niebie), powiela porządek wskrzeszenia Słowiańskiego Monarchy. Dobrze zdawali sobie z tego sprawę ludzie kościoła, dlatego tak wytrwale niszczyli wszelkie ślady pierwotnej wiary z której się wywodzili, bowiem chrzest był zanim powstał chrystianizm i to kilka tysięcy lat wcześniej, nim narodził się oraz zmartwychwstał (skoro w to wierzą) Chrystus, którego przecież ochrzcił wodą Jan Chrzciciel, a chrzczono się wodą i w Indiach i w Skandynawii oraz my wasserpolacy, czyli wodni Polacy nieprzypadkowo tak nazywani, bowiem w przezwisku jest znamię, krestojan~krzeszcijan (nazwa ta już u Herodoa V wiek p.e.ch. możliwych słów 9 literowych w alfabecie 24 literowym jest cztery i pół miliarda).

Bowiem chrzest ten wodny (był też chrzest ogniem logiką bardziej związany z wskrzeszaniem, okrzesaniem) oznaczał wejście do wód rzeki czasu i narodziny ponowne jako wyjście z wód płodowych matki ziemi, narodzenie się na nowo, więc dający nowe życie, które jest szansą na lepsze życie, poprawę, wyzbycie się grzechu, zepsucia i zła, a które jest tak naprawdę wielką nadzieją żywych którzy boją się świata martwych i niewiadomej którą on niesie.

Tego, że nie był to obrządek chrystiański dowodzą słowa o jego bezbożności i niechęci ludu Ruskiego ~ Lachskiego ~ Obrskiego do uczestnictwa w obrzędach kościoła obojętnie czy Greckiego czy Łacińskiego one wtedy się jeszcze mało różniły, jednak między obrządkiem Słowiańskim a chrześcijańskimi istniała zasadnicza różnica a był nią brak w tej religii wątków biblijno-nowotestametowych, trumna Chrobrego pokazuje kogo oraz jakie królestwo strzegą węże po jego śmierci, (czyli rajskie-kobry-wojownicy, strzegące cedrów-dębów w raju) był to władca pretendujący do zwierzchnictwa nad państwem teokratycznym, Chorwackim i Kujawskim czy Połabskim ale zawsze było to królestwo Słowian – Sklawinów-Rusów-Ludu-Ród-Ruth(enia-lud’enia)-Gotów-Polaków, obojętnie czy był tym władcą Madżak waliński, Wilcinius połabski, Hertnit ~ Amm’jusz Roso’monów (ruski-chorwacki), Lesz’ek (chorwacki), Popielida (polański), który jednoczył dzielnice Słowiańskie w kaganat, związek olbrzymów, a tytuł króla królów był tu przecież jak najbardziej adekwatny, ze względu na obszar jak i zróżnicowanie terytorialne i częściowo etniczne Słowiańszczyzny, bo jak mówią „Złote łąki” był wśród Słowian lud (a)Wali’nów(warinów), który był najczystszej krwi, więc inne ludy Słowiańskie musiały być już pomieszane z innorodcami, czyli mieszanej (więc nie najczystszej) krwi, choć wszyscy byli rośli i silni, a włosy ich nie były ani białe ani nie przechodziły zdecydowanie w barwę czarną, lecz wszyscy byli względem greków rudawi, więc od właściwości ciała zwani Rudzi-Rusi, czyli tak czy inaczej nie odbiegali za bardzo od siebie antropologicznie, przynajmniej dla obserwatora z zewnątrz.

Oczywiste w tej książce utożsamiam się z państwowym, czy też związkowym punktem widzenia Słowiańskiego ‚Związku Lugiów ~ Bantaibu Antów’ państwa narodu słowiańskiego, więc do herezji chrystianizmu jako narzędziu ideologicznej ekspansji Franków czy papieskiego Rzymu przeciwko Świętym Górom, które przyczyniło się do rozpadu kaganatu Obrów mam niechętny stosunek, ale nie jest to dla mnie jakoś szczególnie wiążące emocjonalnie bo to stare dzieje, po prostu tak jak dla związku radzieckiego, narzędziem ekspansji ideologicznej i politycznomilitarnej był komunizm, dla Niemiec nazizm, dla Arabów islam, tak dla Franków chrystianizm i jest to dla mnie wynalazek równie ważki jak włócznie i topory Franków, czyli mam do tego stosunek jak do przedmiotu martwego, bo tym jest ideologia narzędziem i niczym więcej, narzędziem walki, przetrwania, czyli organizacji się w celu ekspansji lub obrony, (obrony, czyli na przykład umacniania osiągniętych pozycji), chociaż niektórzy potrafią z tego narzędzia stworzyć sobie przedmiot bałwochwalczego kultu, a wtedy biada ludziom rozumnym i prawdzie. Chrystianizm jest w istocie, tak naprawdę w 90% historią głównie lewantyńską czy śródziemnomorską.

My mamy swoją słowiańską historię dorzeczy świętych rzek, córek świętej matki ziemi i jest to moja wiara, moja woda, moja ziemia święta, miejsce mego narodzenia, moja przeszłość, cmentarz i znicz, nie mam innych ziemi świętych ani cudzych bogów przed nią i mówiąc językiem archaizowanym, poetycznym i religijnym – iz poryo iz waryo takie wskazanie, z mego ognia z mej wody słowy tako nam antenaci rzeczą.

Niektórym się wydaje, że podobieństwa miedzy słowami są przypadkowe oczywiście nieraz tak bywa, tak jest np. w przypadku podobieństwa słowa krzest-chrzest (dźwiękonaśladowcze chrzęst, o’krzesać, stąd krzest) do słowa greckiego Chrys’tus (pomazaniec, dosłownie ‚złoty tuz’ tak jak chrysos-złoto, chryzo’stom-złoto’usty) spowodowało to, że słowo chrystianizm zmieszało się z naszym słowem krześcijaństwo wynika to z mechanizmów asymilacji języka czyli odczytywania obcego słowa przez rdzenie rodzimego języka zgodnie z pewną logiką bowiem chrzest jest ważnym obrzędem chrystianizmu, przypadkowo słowa Anioły [Anieli, Anya-Ela, dosłownie ‚mara-duch(też śmierć) ~ boga-świata’] wydają się słowem podobnym do greckiego słowa angelos (zwiastun) bo w istocie te słowa znaczyły co innego i są to różne słowa, choć te drugie słowo było używane przez naszą PAPLAJACĄ PO ŁACINIE SZLACHTĘ CZYLI INTELIGENCJĘ, a Anioł czy imię Anielka zachowało się dzięki językowi ludowemu czy mieszczańskiemu tak jak frazy morowi ludzie czyli jaworowi ludzie, nie jest zaś przypadkiem to, że celtycki bóg Esus dał imię jEzus’owi bo Esus i Jesus to te same słowo podobno Esus znaczy dobry więc pierwotnie Iesous Christós ~ Esus Chrystus znaczy dobry pomazaniec czy dobry złoty tuz-wojownik, niekiedy mówimy o kimś szczery(dobry) jak złoto, możliwa więc taka etymologia tego imienia, co podobne do złotego awatara Wisznu który ma mieć piękną złotą skórę stąd zwany jest lub będzie Gaurahari lub Gauranga.

Musimy coś sobie uzmysłowić chrystianizm wszędzie usiłował zatrzeć ślady starej religii w miejscu zburzonej świątyni pogańskiej czy wykarczo-wanego świętego gaju stawiano bożnicę chrystiańską, asymilowano obrzędy, przejmując czy to zielone światki, czy święto zmarłych którego w judaizmie po prostu nie ma (oni twierdzą, że nie można zakłócać spokoju zmarłym, a co praktycznie jest dość wygodne dla żywych, nie ma też w judaizmie pojęcia duszy, czy niebios), nawet na lipach które są wariantem kobiecego drzewa życia chrystianie przybijali kapliczki matki boskiej tak konsekwentnie, że później zachowało się w folklorze ludowym mniemanie, że w lipie mieszka matka boska. Zresztą chrystianin wszędzie będzie widział symbolikę chrystianizmu w skrajnych wypadkach nawet w niewyraźnym zacieku na szybie pierwszego lepszego domu zobaczy twarz matki boskiej, czy w plamie sadzy na kominie twarz Chrystusa.

Podobnie jest z umysłami naszych romajskich historyków oni wszędzie widzą Bizancjum i chrystianizm nawet w zdawałoby się dość oczywistej symbolice religii drzewa życia, zapomnianego choć odnotowanego jeszcze w kartach imperium-królestwa Trefl’ańskiego – Drewl’ańskiego.

Monety ruska ‚Walan (wanan?) R nasto(jaszczy)-miasto~przedni’?, awarska VII w. fragment korony na monecie czeskiej(?) przypisywanej Brzetysła-wowi, moneta z terytorium Słowacji VI w. przypisywanej grekom, symbol z płyty w Wiślicy, następnie symbol z monety oraz fragment płaskorzeźby z trumny Bolesława Lackiego. Zamieściliśmy też w środku symbol króla (K) trefl-drewl zwany u nas żołędziem jest on związany z dębem czyli wariantem drzewa życia, trójkąt Wiślicki z którego wyrasta winna latorośl łączy się kształtem z trójkątem z monety słowackiej na którym z kolei jest symbol ‚żołędny'(dębu), trójkąt ten symbolizuje świętą górę (co miesza się też z dachem świątyni, sama świątynia też miała stać na górze Peuce), na szczycie kopca Kraka znaleziono korzeń, karcz ~ karpę około 200 ~ 300 letniego dębu, dąb nie rozsiewa się wiatropylnie ze względu na ciężar żołędzia więc zasadzono go na szczycie kopca specjalnie, ścieli go chrystianie najpewniej w połowie (po pokonaniu tzw. reakcji pogańskiej) lub pod koniec XI wieku (po upadku Bolesława Śmiałego, bo na jego koronacji było jeszcze dziewięciu biskupów obrządku słowiańskiego, którzy to biskupi raczej czcili to ‚drzewo życia’, niż je zwalczali) czyli kopiec usypano w VIII – IX wieku, a wtedy to przecież w środkowej Europie dominowała kultura materialna z symboliką drzewa życia, jego wariantem jest też krzyż czy swastyka choć to symbole bardzo stare.

Krak zanim został królem miał walczyć zwycięsko w Karyntii, czyli chodzi tu o walki Awarów z Frankami więc Krak był władcą Awarów. Monety te świadczą o ciągłości symboliki religijnej u Słowian dąb, wina latorośl czy leszczyna jest tylko wariantem symbolicznym drzewa życia, bo przecież drzewo to bardziej jest drzewem genealogicznym dynastii, narodu czy ludzkości niż drzewem pospolitym.

Wyssaliśmy to z palca? Nie opowiadamy bajki, będzie to bajka O piastowskim dębie Jana Baranowicza która świadczy, że język pamięta czym było drzewo życia w naszej religii, tu czym było dla dynastii.

„Na północ od miasta Brzegu, które rzeka Odra zdobi jak błękitna przepaska jest wieś Szydłowiec… w sąsiedztwie lasu… unosi się stara legenda… znajdował się tu kiedyś prasłowiański święty gaj… w miejscu gdzie kiedyś stał ołtarz, rósł do niedawna jeszcze dąb-wiekowiec… Olbrzym to był nad olbrzymy… konary krzekotały się szeroko, pełne guzów i wygięć ~ więcej podobne do bajkowych węży i smoków niż do odnóg drzewnych… przebąkiwali, że dąb domowił się na Szydłowieckich gruntach od czasów Piasta Kołodzieja…

Różnie plotkowała legenda ale najprawdziwsze… było to, że żywot dębu wiązał się ściśle z żywotem Piastów co mieszkali na zamku w Brzegu. Książątka wychowywali się w zielonym cieniu konarów; odpoczywali po nauce, śmielsi wspinali się niczym wiewiórki na wierzchoły. Małe księżniczki siadywały na węźlistych korzeniach, wiły wianki z pachnących konwalii i fiołków, pląsały u jego stóp jak małe rusałki. Lata dzieciństwa upływały im pod rosochatą opieką.

Żaden drwal nie podniósł nigdy prawicy zbrojnej w topór na sędziwy, piastowski dąb. Ni drwal, ni ktokolwiek inny. Nie tylko dlatego, że jego nietykalność gwarantował przykaz książęcy. Dotknąć kory dębu równało by się świętokradztwu. Nie wiada, jakie moce w swych dziuplach chowało przez wieki drzewo pogańskie. Nie ważył się dotknąć nikt z obcych… życie dębu było związane z życiemPiastów. Nie sok ale krew, żywa krew krążyła pod chropowatością kory, kropla w kroplę ta sama co wypełniała tętnice i żyły Piastowiczów. Umierał książę z brzeskiego zamku, usychała i gałąź dębu. Opadały konary na paproć, zapadały się pod trawnik piastowskie trumny. Tak działo się przez pokolenia… Ostatnia gałąź odpadła z dębu w roku 1675. Wtedy właśnie zmarł ostatni piast, książę na Brzegu.”

Jeśli jeszcze ktoś nie wie czym było drzewo życia i z jakiej było religii to niczego już nie zrozumie.

Wracając jeszcze do monet romajscy historycy mają tendencję do jakiegoś specyficznego uwłaczania naszym przodkom cokolwiek oni nie zrobili starają się przypisać obcym wpływom, zapożyczeniom, naślado-wnictwu czy wręcz fałszowaniu głównie monet, mimo tego, że kiedy indziej z zażenowaniem przyznają, że sztuka lania miedzi czy brązu jest znana na naszych ziemiach od 5000 lat, wybicie monety nie jest więc taką wielką sztuką dla tej naszej prowincjonalnej ziemi, mamy więc wiele monet które są przypisywane różnym egzotycznym miejscom lub wreszcie nazywają te monety fałszywymi z bezsensownymi napisami, nawet potrafią wymyślić takie coś jak bicie pełnowartościowej monety w Saksonii specjalnie na eksport do Polski i to w czasie kiedy to Polska toczyła dość ciężkie wojny z Niemcami. Na dodatek Niemcy owi którzy biją dla nas te monety okazują się analfabetami bo nie potrafią prawidłowo zapisać imienia Adelajda więc piszą ‚Ateahlat’ co więcej monety te niekiedy mają też imię Bolizlavz które to imię świadczy, że Polacy przynajmniej lepiej od Niemców znali tzw. łać. alfabet bo poprawniej zapisują imiona, nazwa ATEA’HLAT może znaczyć na przykład a’tea(deo-teo) – bóg, hlat-glad – miecz, wiec bożymiecz bo chyba nie bez’bożny’miecz (a może hlat to czeskie hlad-głód (też chciwiec), ATEA’HLAT znaczyłoby wtedy bez’bożnych’głód, – bóstwo chciwców), są też monety np. Hiatmervs które są niby bite przez jakieś małe plemię słowiańskie czyli uznają, że może coś zrobić małe plemię, ale Państwo Bolesława porównywalne z Niemcami dominujące wówczas w Słowiańszczyźnie musi wszystko zapożyczać w Niemczech.

Jest moneta Bracislav [en’ces’nus – x‚rzekam (się na) zawsze, napis treścią pasuje do nieszczęsnego Mieszka II ale też możliwe, że wybił ją tzw. Brzetysław ok. 1041r, a może Braci’slav (czy od Braci-braterstwa Słowian, czy Wraci-wróci Wraci’slaw) to Bolesław Zapomniany i en’ces’nus znaczy (nie) wyrzeknę się nigdy] na której niby św. Wacław trzyma koronę z motywem drzewa życia, który to motyw też znajduje się często na dachu kapliczki-świątyni innych podobnych monet, korona drzewa i korona królewska mają tą samą nazwę bowiem obie symbolizują koronę drzewa życia, bo kiedy król zakładał taką koronę symbolicznie wcielał się czy wstępował w drzewo życia.

Inne monety ze Słowacji mają motyw ołtarza, na dwóch trzech raczej drewnianych stopniach znajduje się kulista bryła tu raczej kamienna, na niej znajduje się krzyżopodobny przedmiot kultu.

Jest to jakiś uskrzydlony kielich, też może być to jakiś lichtarz ~ znicz (więc czy to zNicz góry? Bardzo prawdopodobne.), ciekawa postać olbrzyma w mitrze biskupiej, druga postać kobieca z jakimiś pastorałem z czteroramienną gwiazdą.

Sam krzyż też jest często symbolem pogańskim w naszych kulturach archeologicznych jest przewodnim (czyli głównym) motywem zdobiącym ceramikę, krzyże z popielnicy z Bielska, przeworski, cztery awarskie, trzy oksywskie.

Jeszcze o napisach tym razem na mieczach lednickich napis IIEIIEII, jest podobny do przyśpiewki pogańskiej Ileli, Ileli – IlEli, IlElI, zapisanej dużymi literami odczytanie jako IIEII’EII – znaczyłoby Ileli Eli, s’ileli eli czyli silny – boże krzyże z tego miecza mogą być pogańskie patrz wyżej, możliwe, że IIEIIEII, znaczy tylko tyle co jakiś okrzyk pierwotnie bojowy jjej – jejj, bo drugi napis tzw. NON-NEN, może być zapisany alfabetem chorwckoruskim i znaczyć joj-jej – – same te słowa oj-joj, aj-jaj, ałła (Alki-Ałki), być może są pierwotnie imionami świętymi tak jak w przyśpiewce etruskiej ‚rym tin tin’ (bóg Tin) nasze ‚rym cin cin'(bóg Cin alias Zin), Olaboga (wszech bóg lub wszyscy bogowie), tak tez stało się z imionami chrystianizmu – jest okrzyk Jezu! – Jezus! Maria! Czy choćby dzieci, gdy płaczą czy boją się, wołają do swej obrony – Mamo! Napis OI CRAAD znaczy tyle co czeskie oj~voj w’oj’ownik, craad to jakieś imię lub przymiotnik (pluto~demo~oj‚krata~moc~władza).

[W tym miejscu muszę wstawić swój odczyt. Miecz z Giecza jest opisany polskimi runami. Napis brzmi „OJ  KRLAM”, -co się tłumaczy -„Dyszel – ster królom”. Szkoda, że pan Marski nie miał dostępu do alfabetu run polskich. Słowa „OJE – oble, dyszel” należy szukać w Słowniku Etymologicznym Języka Polskiego A. Brucknera. Z tego zdania mamy wiedzę o ustroju politycznym państwa . Były związek królestw. Słowianie mieli wielu króli a nie jednego. Napis ten jest zgodny z opowieścią o Atlantach z „Księgi Popiołów”].

Co mówi nam Przypadek Giecza oprócz tzw. oświeceniowej przyczyny zakłamywania i zacierania polskiej historii, istniał przyczynek interesu politycznego i religijnego (sędziego) Tyrana Polski – Judex Dagome alias Mieszka I, był to interes antydemokratycznej absolutnej władzy uzurpatora.

W Polsce w 966r, niemożliwa była chrystianizacja totalna choćby z powodów fizycznych, chrzest objął tylko wierchuszkę władzy w jakimś stopniu grody (stąd łatwość ich opanowania przez Czechów), należy się liczyć się też z pewną liczbą chrześcijan regionalnie do co najmniej kilku procent, musiały istnieć też różnice regionalne w ich występowaniu, jak świadczy przykład Gieczan, którzy wyemigrowali do Czech, zapewne z powodu swojej postawy w wydarzeniach nazywanych tzw. reakcją pogańską która miałaby nastąpić jakoby po 1032-34?-38?r. Czegóż ci Gieczanie wyemigrowali z polski w 1038-39r razem z czeskim najeźdźcą, bowiem byli odosobnieni w swojej wierze od której Polacy (Ljadzi-Ledianie) masowo odstąpili nie jak chcą nasi historycy w 1032r ale 1022r kiedy to arcybiskup Gaudenty obrzucił Polskę klątwą po tym jak Chrobry przejrzał na oczy i powrócił do prawej wiary ojców, o czym świadczy jego trumna.

Kosmas pisze, że 1022 rozpoczęto w Polsce prześladowania chrześcijan, oczywiste przesada odsunięto ich po prostu od władzy stracili przywileje stali się czym byli czyli mniejszością wśród większości Obrządku Słowiańskiego, co mogło być przez nich odbierane jako prześladowania, bowiem zapewne byli podani jakieś presji wywieranej przez pogańską większość czyli tych którzy byli obrządku Słowiańskiego. Jednak fakty odnotowane w czasie najazdu czeskiego, świadczą o tym, że miejsca kultu chrystian były nie naruszone, to dopiero czescy rabusie ogałacali kościoły z kosztowności, opinie o jakimś buncie pogan w Polsce w świetle tego faktu to zwykłe kłamstwa, raczej doszło do chrystiańskiej kontrrewolucji z elementem klasycznej zdrady czyli sprowadzenia obcych czeskich wojsk. Przez spisek ich Polska wpadła dopiero w zamęt wojny domowej i rozprzężenie oraz dopiero wtedy zaczęto ich prześladować był to jednak odruch gniewu ludu a nie sterowane przez państwo czystki. Łatwość najazdu czeskiego jego sukces wynikał z tego, że ktoś współdziałał z najeźdźcą, a kto? Ci którzy mieli w tym interes czyli odsunięci od władzy w Polsce chrystianie, dlatego Gieczanie którzy współdziałali bardziej masowo od innych z czeskimi rabusiami, razem z nimi opuścili Polskę w obawie przed odwetem tych dla których byli kolaborantami najeźdźcy.

Istnieje też pogląd, że to po śmierci Bolesława Zapomnianego który miał rządzić Polską po Mieszku II wybuchły w Polsce zamieszki, więc wydarzenia mogły przebiegać następująco, spisek chrystian obalenie Bolesława (Bracislawa ~ Braczysława?) Zapomnianego (raczej zabójstwo, 1038-39r), kontrakcja Polskiej pogańskiej większości, najazd czeski w celu wsparcia zamachowców chrystian, złupienie przez nich między innymi chrystiańskich kościołów i wycofanie się ich wojsk do Czech razem z chrystiańskimi religijnymi uchodźcami z Polski (z Giecza i nie tylko). W Polsce dochodzi do porachunków z pozostałymi oskarżanymi o zdradę biskupami obrządku chrystiańskiego, starostami; urzędnikami oskarżanymi o nieudolność oraz uczestnictwo w antypaństwowym spisku chrystian, pełna analogia do przypadku upadku imperium Awarskiego.

Co decyduje, że tak uważamy decydująca jest tu jednoznaczna informacja, o wywożeniu olbrzymich skarbów z kościołów i miast wielkopolski przez czeskich najeźdźców [Procesja w Pradze… niesiono… złoty krucyfiks, ważący trzy razy więcej niż odznaczający się wielką tuszą Bolesław Chrobry, oraz trzy wielkie i ciężkie złote płyty zdobne drogocennymi kamieniami… na końcu więcej niż na stu wozach wieźli olbrzymie dzwony (kościelne) i wszystek skarb Polski, za nimi postępował niezliczony tłum znakomitych mężów z rękami skrępowanymi żelaznymi pętami… ], przypomina to wywożenie skarbów zrabowanych z Awarskiej Świątyni Dziewięciu Kręgów, ale co bardziej istotne świadczy to o tym, że do 1038-39r w Wielkopolsce państwo jakkolwiek kierowane przez pogan, było sprawne, był tam zachowany porządek i prawo, oraz rzecz niezrozumiała dla chrystian tolerancja religijna, o czym świadczą te pełne skarbów kościoły, co powtórzmy dzieje się według niektórych historyków w państwie ogarniętym anarchią i dzikim pogańskim buntem.

Jeśli było to państwo bez rządu, sił zbrojnych, to dlaczego ci dzicy poganie dyszący rządzą mordu nie grabią tych niemiłych im świątyń pełnych złota? Cóż ich to powstrzymuje? Logiczna odpowiedź może być jedna, opowieść o pogańskim buncie to zwykłe kłamstwa tych którzy byli winni zamieszek i zdrady.

A powiedziała nam o tym chełpliwość czeskich złodziei dowodzonych przez ich księcia rabusia, którzy na rozłamie w Polsce dorobili się wielkich skarbów, co powtórzmy ukradli głównie w chrystiańskich kościołach pełnych skarbów, kościołach które nietknięte i bezpieczne stały w państwie tzw. pogan, do czasu najazdu czeskich chrystian-rabusi.

Podsumowując

Kwestia politeizmu Słowiańskiego. Jest on może pozorny wielość wyobrażeń boga nie przekreśla formalnie jeszcze monoteizmu, choć chyba każda religia musi praktycznie w końcu wyewoluować w politeizm czy nabrać znamion bałwochwalstwa czyli kultu obrazów i posągów.

Przykładowo ktoś z zewnątrz mógłby nazwać współczesny chrystianizm politeizmem z kultem duchów oraz świętych miejsc, Bóg jest zdecydowanie zepchnięty przez kult Boga Chrystusa, jest kult wielkiej Matki Boskiej, mamy też Archaniołów oraz kult Wielkich Świętych, z podziałem na różne ośrodki kultu, też kult obrazów (Ikonodule kontra Ikonoklaści). Czym się różni matka boska kazańska od matki boskiej częstochowskiej? Są to dwie różne ikony tej samej bogini, choć w różnych miastach i wyznaniach, jednak czymś się różnią, jedna Ikona jest patronką zaciekłej wojny przeciw Polakom-łacinikom, druga Ikona doznaje wielkiej czci Polaków-łaciników.

Innym Wielkim Bogiem tej religii często wywoływanym, jest Szatan bowiem sataniści bez wątpienia są jakąś sektą Chrystianizmu, mamy jeszcze podział na różne wielkie odłamy tej religii protestantyzm Opatrzność, prawosławie Boh i Osiudar znajet szto eto itp. których bohaterowie typu Luter są albo wielkimi świętymi albo inkarnacjami samego Lucypera (kto zacz?) czy Antychrysta, tym ostatnim imieniem protestanci często nazywali różnych Papieży opok czasu Chrystianizmu na ziemi według katolicyzmu, jeśli dodamy tu różne autokefaliczne kościoły oraz tzw. nadrzędną w logice tego pojęcia ‚trójreligię’ Abrahama czyli należący tu oprócz chrystianizmu, islam z Allachem który samoistnie można uznać za monoteizm oraz lewantyński judaizm z Jehową bogiem bez wątpienia różnym od Trójcy, sam Jezus – słowo boga, współistotny ojcu w trójcy jedyny, poczęty z ducha świętego, syn boży, dogmat o niepokalanym poczęciu kontra Izraelski epitet „nieślubny syn legionisty Pandera” według jego rodaków oraz bluźnierca którego trzeba ukrzyżować, wymuszanie wyroku przez histeryczny tłum wyznawców Jehowy, a wcześniej przecież nawet sama matka Joszuy twierdziła, że Jezus oszalał i przyszła z jego braćmi by go zabrać ale on się ich wyparł, czy zapomniała kto go począł, więc jak to jej zachowanie się ma do niepokalanego poczęcia. – Więc czy to rzeczywiście ta sama religia?

Inna kwestia w kogo wierzył sam Jezus, bo wzywał imienia boga „Eli, Eli lama sabachtani” , a boga tego imienia żydzi raczej nie znali myśląc, że Jezus Eliasza wzywa żeby go uratował, więc raczej nie znali też języka w którym wołał Jezus, bo zwrot ten jest zwykle wykładany „Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił” (E.Mat. E.Mar.) co oznacza, że nie był on jednoznacznie zrozumiały, jeszcze inaczej brzmią ostatnie słowa Jezusa w (E. Łuk). „Ojcze w ręce twoje polecam ducha mego”, czy (E. Jana) „Wykonało się”, w każdym bądź razie słowa powtórzone „Eli, Eli” znaczyły „Boże mój, Boże mój”, więc były imieniem boga wywoływanego przez Jezusa jako wyznanie wiary w obliczu męczeństwa i śmierci.

Mamy tu też setki niekiedy szokujących czy wręcz ludobójczo się zwalczających sekt, czy wtedy dostrzeżemy tu monoteizm może deklaratywnie tak, choć ze znamion praktycznie nie.

(szokujących np. Adamici urządzali msze w kościołach kończące się orgiastyczną zbiorową kopulacją, co do ludobójstwa np. rzeż Hugenotów, ciałopalenie milionów heretyków i tzw. czarownic, czy choćby ostatnio tragedia Jugosłowian gdzie słowiańska idea narodowa przegrała z separatyzmem konfesjonalnym czyli rzezie na Bałkanach ludzi mówiących tym samym językiem różniących się głównie wyznaniem (islam, katolicyzm, prawosławie,) bo przecież samo imię Serbów i Chorwatów jest dla nich zupełnie pozbawione pierwotnego znaczenia, Serb-serpens to żmij ogienny, HorWat od haraWata – góra peuka – łysa góra, czyli noszą Imię Smoka oraz Góry Świata, węża Nicza Góry wysłannika najwyższego Boga Hamona pana (czło)wieków, władcy kręgów czasu, Światogora z Świętych Gór zaciekłego wroga herezji chrystiańskiej, ironia losu czy może świadome działanie starego wroga, „aby pokonać naród wystarczy odebrać mu świadomość jego historii…”. Czyli to narodowości kofesjonalne, a narodowości konfesjonalne to szczyt wynarodowienia).

Podobnie było u Słowian patrząc z zewnątrz można dostrzec politeizm jednak w VI wieku wyraźnie byli monoteistami, (Prokop z Cezarei) ” jeden tylko bóg, twórca błyskawicy, jest panem całego świata”, Swarog ~ Hefajstos był wielkim królem i bohaterem Słowian jego syn Dagbog to s(A)waris ~ Swarożyc wieli bohater Hiperborejski zdobywca światów żyjący 17 wieków p.e.ch. a nasz monoteizm polegał na tym, że władca Swargi-Hary był namiestnikiem Gromowładcy lub tożsamy z Gromowładcą, bowiem Obrzym Światogor nie występuje przeciw Gromowładcy tak jak Ilja Muromiec czy Asiłkowie, Światogor przegrywa z paradoksem czy też ma problemy z wskrzeszeniem, bo sam jest wskrzeszonym najwyższym bogiem Hamonem.

Uzupełniając

Istniała oczywiście jakaś ewolucja władzy, przewroty zmiany sił doraźne układy sprawowania władzy gdzieś koło 1300 roku p.e.ch. władał u nas jakiś trójosobowy władca bowiem Kak(Kakus–Kagan) syn Hefajstosa ~ Swaroga miał być trzygłowy, a w ostatniej fazie przed upadkiem Kaganatu intronizowano dwóch władców Kagana i Kaganboka. Ozyrys miał być wyłaniany z wielkich dziewięciu, wygląda więc na władcę Atlantydy czyli z czasów sprzed agresji Awarisa na świat śródziemnomorski, czyli jego panowanie przypadało by na lata 1700 p.e.ch. Zeus, Hades, Posejdon i ich trójwładza przypomina znów trójgłowego Kakusa (kagana) czyli byli by władcami z późniejszej epoki niż Swarog ~ Hefajstos którego miał być synem czy następcą.

Wiadomo, że na Pełce odbywało się święto 1 maja „Na tym mieyscu był Kościół trzech bałwanów Lada, Boda, Leli. Do których prości ludzie schadzali się pierwszego dnia Maia, modłę im czynić y ofiarować”. Inną pewną datą starego wyznania jest Kraczun narodziny boga 25 grudnia, dzień odrodzenia Mitry.

Innym naszym obrzędem jest Święto Zmarłych inaczej Dziadów jakąś jego utacją jest Halloween w którym przebierające się za duszki i maszkary dzieci symbolizują fakt odradzania się zmarłych czyli ich powrotu jako dzieci stąd u nas słowa dziadki i małe dziatki oznaczające osoby bardzo stare i bardzo młode są praktycznie homonimami, bo dla pokolenia średniego jego dzieci oraz pokolenie dziadków względem rodziców tych dzieci byli tymi samymi osobami z ducha dlatego nadawano tym dzieciom dziatkom imiona dziadków, wiedziano o tym dobrze jeszcze na przełomie XVIII i XIX wieku, bo tak pisał o reinkarnacji (przeskakiwaniu ducha), choć tutaj bliższej pokoleniowo, bo ducha ojca w ciało wnuka Słowacki w ”Królu Duchu”.

Inne święta i obrzędy typu noc świętojańska czy topienie marzanny mają też swoje znaczenie ale są to mniej ważne uroczystości u roków czystości [słowo czysty jest redukcją od słowa (uro)czyście – u’rocz’iście ~ iście u roków „obchody u (kamiennych) roków”, z’iściło (iść-chodzić-i’szło) – przy‚szło – się stało – do‚szło do tego o czym mówiono].

Pik ma też znaczenie Szczytu może więc chodzi tu o królestwo szczytu góry Peuki – Hor’wacji – Szczytów ~ Scytów, ale u nas to wino, a ostatnia symbolika Awarów to motywy winnej latorośli.

Skąd się to bierze po prostu istnieją ciągi słowotwórcze związane z historią materialną, a i również są w języku ciągi synonimów stąd się biorą te logicznie zmiany znaczenia słów wokół symboliki karcianej.

Coeur (serce) – kier, carreau (czworokątny) – karo, pique – pik, trefle (koniczyna), powołujemy się na zachowane w kartach słowotwórstwo nawiązujące do naszej historii, nie koniecznie trefl od koniczyny, bo u nas nazywany jest żołędziem i było bez wątpienia plemię drewlan – treflan (ang. tre – drewno), kier jest w rdzeniu słowa kier’ować czy is’kier, sie’kier, a siekiera w pęku rózeg oznaczała władzę, a bez wątpienia był lud Walinów którzy przewodzili Słowianom nazwa lit. Lenkija to Polska, a po niemiecku Lenken znaczy kierować, czyli król Kier to król Lenków – Lenkiji – Polski (chyba od naszego Lęgi – Lengi – Lengija, wedle Rodzic – Ród), czy nie od Kier’ hier’archia? Nazwy żołądź i wino odpowiadają fazom religii drzewa życia, stąd symbolika króli ale dzwonek odpowiadał by raczej królestwu Wanów zWonit, zWon – dzwon. As to Tuz wojownik tuzać – bić, Kozyr czy ma coś wspólnego z k’Ozyrys’em, nie da się wykluczyć. Skoro bezsprzecznie As to słowo z mitologii to czemu Kozyr maiłby nie być z mitologii, czyli K’ozyrys Ozyr – zur ~ zer- Opatrujący, ojciec – pater.

Ps. Początkowo w tej książce chciałem pominąć ostatnie 1000 lecie i sprawy chrystianizacji & religii milczeniem, ale to jest niewykonalne nie można logicznie przedstawić naszych dziejów bez wyjaśnienia spraw religii, wynikało to nie tyle z niechęci wobec tej religii ale myślałem, że to w zasadzie nic nie znaczący rytualizm ten czy inny bóg tak czy inaczej chodzi o wesela, narodziny i pogrzeby ale pisząc rozdział o Białej Chorwacji nie tylko chciałem ale musiałem zająć stanowisko apologety Bielo ~ Belo Chorwatów i emocjonalnie stałem się Biało Chorwatem, a przecież jestem nim też etnicznie, jak miliony Słowian bo wszyscy Słowianie maja się wywodzić od ludu Welo ~ Belo Zeruanów – Chrobatów – Walinów – Antów potocznie Ludzi, poza tym nie jestem człowiekiem wiary tylko wiedzy, a jeśli ten świat ma stwórcę, to ze stworzenia można sądzić o tym twórcy, czyli z dzieła świata można wywieść wiedzę o stwórcy świata.

Choć bezsprzecznie z powodów etnicznych i politycznych odrzuciłem chrystianizm.

***

W większości wypadków zgadzam się z rozumowaniem autora dzieła, Jest ścisłe. Wnioski logicznie uzasadnione. Szkoda, że pominął zachowane wiadomości w „Żywot św. Metodego znany jako Legenda Panońska”, oraz świętą księgę zaratustrianizmu „Awestę” w tłumaczeniu Ignacego Pietraszewskiego i jego spostrzeżenia. Do kompletu, należy jeszcze dołożyć wiedzę ostatnich lat o genetyce.

Jak wiadomo, bracia saluńscy Cyryl i Metody zachowali dla kultury słowiańskiej alfabet zwany głagolicą, spisując w nim tłumaczenie świętych ksiąg chrześcijaństwa. Mieli ogromne problemy z  doprowadzeniem do  uznania języka słowiańskiego jako godnego „Ksiąg świętych”. Ówcześni dygnitarze kościelni zawłaszczyli chrześcijaństwo dla trzech języków, uznając je za boskie tj. hebrajski, grecki i łacinę. Języka słowiańskiego Bóg miał nie rozumieć. Twórcy „Legendy Panońskiej”, znaleźli argument nie do odparcia: „To sam Bóg dał św. Cyrylowi alfabet słowiański i polecił pracę”. Sprzeczka z samym Bogiem , nawet dla purpuratów mogła się źle skończyć. Ostatecznie papież Jan VII dał zgodę na odprawianie obrządków religijnych w języku słowiańskim. Mnie bardziej interesuje przyczyna zaangażowania braci  w „pracę misyjną”. Wiemy, że znali język słowiański. Mieli mamkę lub matkę słowiankę. Znali język i zapewne – głagolicę. Gdy późniejszy święty Cyryl znalazł się w sercu ziemi słowiańskiej zauważył, że religia słowiańska niewiele się różni od chrześcijaństwa. Doszedł do wniosku, że to „sam św. Piotr miał nauczać i ochrzcić Słowian, ale na skutek wojen chrześcijaństwo miało być zapomniane”.  – Widocznie niedokładnie, skoro święty mąż je odnalazł w wierze, pieśniach i zwyczajach ludu. Podstawowe zasady wiary obu religii były zbieżne. Mogły się różnić i różniły w obrządkach, nazwie bóstw, organizacji. Ale podstawowe prawa mieli podobne. Zachowały się one w przysłowiach słowiańskich.

Przykładowo – przysłowie:„Nie rób drugiemu tego, co tobie nie miłe”, jest zbieżne z podstawowym nauczaniem Chrystusa: „Jedno przykazanie daje wam, byście się wzajemnie miłowali”.

Z tych zdań wynika cała etyka religijna.

Jednak religia słowiańska była inna. Biskup Gaudenty potrafił to rozróżnić i obłożył „klątwą biskupią” wszystkich wyznawców, czyli cały naród polski.

Musimy pamiętać, że wierzenia religijne nie biorą się z powietrza. We wszystkich wypadkach jest to emanacja istniejących wierzeń. Z jakichś powodów, najczęściej politycznych, finansowych – znajduje się reformator religijny i po niewielkim zreformowaniu – tworzy nowy byt religijny.

Pierwszym znanym reformatorem, twórcą „świętej księgi religijnej – Awesty”, był Zaratustra. Treść księgi dowodzi, że święty mąż otrzymał i spisał wiedzę religijną na polecenie olbrzymów o słonecznych włosach i lśniącej odzieży, których wodza uznał za Boga.  Pozostali byli aniołami.  Do wierzeń wprowadził dualizm, czyli istnienie bóstw złych obok dobrego. Złymi bogami u Zaratustry okazali się Deawy, dotychczasowe bóstwa. Zachowały one swoje imię i status w hinduizmie. Stąd wniosek, że zaratustryzm wyrósł z poprzedniego hinduizmu, zmodyfikowanego przez nowych właścicieli państwa uznanych za bogów. Skąd się tam wzięli Obry – Olbrzymy i to w dzień święta Kupały? – Nie wiadomo. Możemy się jedynie domyślać, że była to kolejna fala emigracji ze stepów Ukrainy. Poprzednia, kilka set lat wcześniej osiedliła się w Indiach, zorganizowała państwo, przy wydatnej pomocy religii i usadowiła się na stanowiskach kapłanów, wojów i władców. Badania genetyczne dowodzą, że w tych warstwach społecznych przeważa słowiańska grupa genetyczna R1a1 i to w 80%.

Drugą świętą księgą religii, również objawionej jest „Stary Testament”. Tym razem Bóg objawia się Mojżeszowi. Księga została napisana już po powrocie z „niewoli babilońskiej”. Wprowadzono jednobóstwo na wzór Ahura Mazdy. Dołożono złe duchy. Stare bogi zniszczono na korzyść    nowego Boga o tajemniczym imieniu JHWH. Tabliczkę ze starożytnym imieniem bóstwa odnaleziono w Mezopotamii. Imię zapisano runami. Gdyby uznać alfabet za słowiański, to należy go czytać – JEWIE, inaczej OBJAWIONY, co zgadzało by się z jego poczęciem, czyli objawieniem.  Napis mógł być wykonany runami …….w których głoskę H , zapisuje się runą E, podobną do łacińskiej E. Stąd JEWE zapisuje się jak JHWH. Miejsce znaleziska sugeruje, że napis był jednym z imion Ahura Mazdy, które zostało wypożyczone przez mozaizm.  Nadano Mu  cechy swego ludu. Resztę zapożyczono od Egipcjan. Stary Testament to zmyślona historia ludu w której ukryto wskazówki polityczne. Patrząc pod tym kątem, można odnaleźć w niej gotową receptę na przejęcie władzy drogą rewolucji, poprzez zbuntowanie obcego narodu przeciwko swemu władcy. – – Patrz opowieści o raju.

Podstawienie kobiety – odpowiednio wyszkolonej w miłości – obcemu władcy. Objęcie stanowisk państwowych i wyrżnięcie gojów. Patrz Księga  Estery.

Księga Judyty uczy jak wykorzystać „odpowiednio wyszkolone w miłości” do mordowania wodzów i władców innych narodów.

Jest to księga, najpierw polityczna a dopiero potem religijna.- Radzę przeczytać. Recepty z tej księgi były wykorzystane w rewolucji francuskiej, rosyjskiej, solidarnościowej i są nadal aktualne. A dotyczą w większości „sposobów na odebranie władzy i mienia innym narodom”.

Następną świętą księgą z korzeniami w Aweście jest księga chrześcijaństwa zwana Ewangelią. Wmawia się nam, że jest kontynuacją Starego Testamentu. Problem w tym, że niczego z wierzeń i ideologii żydowskich w Ewangelii nie uświadczysz. Należy pamiętać że zaratustryzm w różnych odmianach,  był w tym czasie popularny w imperium rzymskim, ze szczególnym uwzględnieniem Greków. Chrześcijaństwo to kopia mitraizmu. Mitra – bóstwo słońca był jednością z Ahura Mazdą.  „Ja jestem w Nim a On we Mnie”.

W Aweście mamy wynalazek DUSZY, Życia pozagrobowego. Piekła. Złych duchów. Archaniołów i aniołów. Jedynego boga objawionego. Każdy dzień ma swego niebiańskiego patrona. Wrogów wiary można spalić (czarownice). Księga podaje dane, które mają być spełnione przy budowie miasta na czas zimy i długotrwałych mrozów. Poleca zabranie zwierząt i wybranych ludzi. Podobny opis mamy przy budowie arki do przetrwania potopu.

Należy wyjaśnić skąd się wziął w tropikalnym klimacie pomysł na przetrwanie długotrwałej zimy?

Zaznaczyłem tylko temat.

Dobrze by było, gdyby powstała praca zbiorowa. Widzę że korespondenci dysponują głęboką wiedzą i niejednokrotnie, świetnym piórem.

Winicjusz Kossakowski

 

Próba Inwazji – nowe wydanie z Solaris już w sprzedaży


petecki_messier_13v5

Link do sklepu:
http://solarisnet.pl/fantastyka/143007-proba-inwazji.html

Fragmenty:

„…

NOTA WYDAWNICTWA „AYCASNES”

Valaco 605.3776 c.

Książka, którą oddajemy dziś w ręce naszych czytelników, jest jeszcze jedną próbą wyjaśnie­nia pewnych zagadek związanych z pamiętny­mi wydarzeniami roku 3016, które zainicjowały tzw. Trzecią Rewolucję. Rzecz jasna, jest w tym utworze bardzo wiele fikcji i jeszcze więcej spe­kulacji. Autor nie pokusił się tu o dokładne odtworzenie owych wypadków, nie starał się nam również ukazać skomplikowanej sytuacji ani prawdziwego w każdym szczególe obrazu tamtych, odległych przecież czasów. Historia, jaką przedstawia, dotyczy losów ludzi wpląta­nych mimowolnie w owe wydarzenia, jednostek posuwających się z ich nurtem niejako wbrew swej woli, a częściowo (do pewnego momentu) także i wbrew swoim przekonaniom. Dotychczas wydano wiele prac traktujących o Trzeciej Rewolucji i okolicznościach, jakie doprowadziły do jej wybuchu. Wśród tych bardziej lub mniej udanych pozycji były ścisłe, niemalże naukowe opracowania, ale trafiały się i całkowite fantazje, sprzeczne nawet z podstawowymi faktami znanymi nam z nielicznych zachowa­nych dokumentów czy filmów.

 Wielu wypadków do dziś nie wyświetlono, a jeszcze większa część zdarzeń — otoczonych w owym czasie ścisłą tajemnicą i tworzonymi celo­wo pogłoskami o sprzecznej nieraz treści — w ogóle nie jest znana. Tak więc wszystkie opraco­wania, jakie do tej pory powstały, opierały się głównie na wyobraźni ich twórców, skłonnych do różnych spekulacji i interpretacji.

Wydawnictwo, wychodząc z założenia, że przy takiej mnogości hipotez nic już nie jest w stanie zaciemnić obrazu minionych zdarzeń, postano­wiło dopuścić jeszcze jedną ich wersję w na­dziei, że być może właśnie ona zbliży nas wszy­stkich najbardziej do prawdy.

Geander Mora

recenzent Aycanes-Altal Teryt

Republiki Boyd

 ….

I ten wieczór zapowiadał się spokojnie, lecz bezbarwnie jak setki podobnych wieczorów. Re­dan wstał z ławki i już kierował się w stronę oszklonego pomieszczenia, gdy znów poczuł na­wrót tego dziwacznego, bezpodstawnego strachu ściskającego go za serce, paraliżującego ruchy. Nie miał pojęcia, co to może być, gdyż niczego podejrzanego nie zauważył, jednak czuł wyraźnie, że coś się w otoczeniu zmieniło. Niepokój wzrastał.

— Chyba się starzeję — zauważył na głos, drapiąc się po głowie.

Rozejrzał się uważnie. Na trawniku siedział tupang. Maskotka i ulubieniec wszystkich pra­cowników, dokarmiany przez nich na każdym kroku.

— Ty stary pieszczochu — rzekł do zwierzę­cia, nachylając się nad jego lśniącym, tłustym cielskiem. — Chodź tutaj. Pogłaszczę cię. Wiem, że to lubisz, jak nikt inny.

Podniósł tupanga z ziemi i posadził sobie na kolanach. Znów siedział na ławce, wpatrując się w krzaki. Mierzwił gładką sierść. Zwierzę wydawało ciche pomruki i westchnienia. Było zadowolone. Strach powoli ustępował.

Chyba się starzeję — myślał Redan. — Nie­długo trzeba będzie porzucić to zajęcie. A nuż zdarzy się coś złego… Co wtedy stanie się z małą Itą… Eee, skąd w ogóle przychodzą mi ta­kie myśli.

Tupang przebywał na terenie instytutu chyba od samego początku jego istnienia. Jeszcze w trakcie przeprowadzki przyplątał się skądś, mo­że znad rzeki, gdzie nie mógł znaleźć odpo­wiedniej ilości żarcia? Tutaj nie musiał się tym przejmować. Teraz nie jadał byle czego, najlep­sze kąski czasem mu nie smakowały. Zadomo­wił się w instytucie na dobre, a nawet zdążył zestarzeć. Fala niepokoju powróciła gwałtownie.

Przecież — przemknęło Redanowi przez myśl — pogoda jest zupełnie zwyczajna, a ciągle odzywa się to diabelne serce. Nigdy mi nic nie dolegało. Więc dlaczego dzisiaj…

Nie dokończył. Dojrzał go. Człowiek leżał oparty o mur. Przez kratę widać było tylko czarny kształt dłoni spoczywającej na chodni­ku. Strażnik zastanowił się chwilę. Odbezpie­czył kufę. Może mu się tylko wydaje? W tam­tym miejscu panował półmrok. Nie, nie pomy­lił się, tam na pewno leży człowiek. W dolnym rogu bramki widzi ludzką dłoń. Spuścił tupanga na ziemię. Trzeba to sprawdzić. Ruszył w tam­tą stronę.

Na chodniku leżał mężczyzna. Oczy na wierz­chu, twarz prawie sina. Łapał powietrze z charkotem. Strażnik nachylił się nad nim.

Nie — pomyślał. — Ten nie udaje. Znów kło­pot.

— Co jest? — zagadnął leżącego. — Słabo pa­nu?

Oczy tamtego spoczęły na twarzy strażnika. Redan cofnął się o krok, pod niesamowitym spojrzeniem człowieka. Nieznajomy przewiercił go nim w jednej chwili na wylot, jednocześnie coś zakłuło w sercu mocniej niż poprzednio, strażnik poczuł znów strach, lecz już nie taki jak przedtem. To był strach skondensowany. Nieustępliwy. Strach bliski szaleństwa. Leżący nie spuszczał oczu z pochylonego nad nim czło­wieka.

Za zakrętem rzeki stały trzy czarne drzewa. Tak olbrzymie, że ledwo można je było objąć wzrokiem. Łódź kołysała się nierówno. Wiosła z ledwo uchwytnym pluskiem zanurzały się w ciemnej toni. Po powierzchni pływały tłuste plamy jakichś smarów.

Płynęli w absolutnej ciszy. Na dziobie, pochy­lony nad wodą, prawie ciągnąc po niej nosem, przewodnik. Napięty. Czujnie wsłuchany w oto­czenie. Łowiący każdy szmer, inny od plusku wioseł, w swe niezawodne ucho. Hebanowa skó­ra lśni, grubo namaszczona olejkami hevoi.

Dwaj pozostali wioślarze to tubylcy. Purpurowoskórzy, z przepaskami na biodrach. Mocne mięśnie z wprawą obracają drągi, pchające łódź do przodu po szerokiej rzece. Tubylcy mają błyszczące oczy i lekki, drwiący uśmieszek na ustach. Chcą tym uśmieszkiem dodać sobie otu­chy. Ale to nie takie łatwe. Sytuacja nawet dla nich jest niecodzienna. Nie boją się. To nie strach wyziera z ich ruchów, to nie strach spo­gląda z zachmurzonych lic. Oni są zbyt pry­mitywni. Nie wiedzą, co to strach. Potrafią za to dobrze wiosłować. Wiosłują rzeczywiście do­brze. Najlepiej, jak potrafią. Tak jak przy pod­chodzeniu do rozwścieczonego durandoka, kie­dy gryzie ziemię i łamie potężnym, łuskowatym ogonem drzewa sur. Urodzeni łowcy.

Przewodnik to zbieg. Jego skóra świadczy o tym najlepiej. Niebieskawoczarny, leży teraz wyprężony jak struna, z uchem nad wodą… Ży­cie nauczyło go sztuki nasłuchiwania. Tylko dzięki niej jeszcze żyje i płynie z nimi w łodzi. Brzeg jest porośnięty gęsto i dziko. Można by powiedzieć bujnie. Ale to jakaś dziwna bujność. Ani jednej barwy, do jakiej wzrok przyzwycza­ja się w dżungli. Nic żółtego, pomarańczowego czy czerwonego, ani jednego zielonego kielicha. Nie ma również ta puszcza nic z kniej północ­nych regionów Vollu. Ni jednego zielonego liś­cia czy grama błękitu. Ciągle tylko czerń. Czerń i szarość. Trochę popielatego, zwłaszcza w tra­wach, trochę przyprószanego brunatu.

A jednak w tej czerni, pozorującej śmierć, tai się życie. Nawet nie tai. Ono faktycznie kipi bujnie, lecz jakoś niezauważalnie dla niewpraw­nego w tym pejzażu oka. Łódź przezornie trzy­ma się blisko brzegu. Niemal ocierają głowami o skrzypiące, spopielałe witki arbelozu. Nieba z łodzi prawie nie widać. Przez gęste, zbite ko­rony poprzerastane epifitami przeziera tu i ów­dzie jasnoszary przestwór. Niebo tutaj jest zaw­sze takie. Wioślarze z wprawą utrzymują drew­nianą skorupkę przy brzegu. Wkoło absolutna cisza. Nie słychać w tej dżungli normalnego gwaru, gwizdów aktacamów, pomruków ous, zawodzeń kinteifów, nerwowego tupania aguczamów czy posapywania przedzierającego się z łopotem przez zbitek czerwieni drzew sur bassol bassa. Tutaj panuje cisza. Bezludna, nie­przyjazna. Dzisiaj nawet nie wieje wiatr. To oczywiste. Przewodnik wie, co robi. Nie wypły­nąłby w wiatr. Jeszcze mu głowa miła. Nie po to uciekał z Hy, żeby wpadać na patrol z byle powodu. Każdy głupi wie: „Nie wypływaj w wiatr, choćby w żagle”. Przysłowia nie kła­mią. Tworzyły je pokolenia.

— Czy tutaj kiedykolwiek świeci słońce? — zapytał Off.

Przewodnik zbył go milczeniem. Wioślarze wyszczerzyli zęby w bezrozumnym uśmiechu. Muskuły grały im pod skórą. Wiosła tonęły w ciemnej otchłani z ledwo słyszalnym szmerem. Zbliżali się do kolejnego zakola. Off wiercił się niespokojnie na sękatej ławce. Uwierały go sprzączki szarogranatowego kombinezonu, uwierał skórzany beret. Przebranie piekielnie niewygodne, ale konieczne. Pomyślano nawet o oryginalnej bieliźnie.

— Na wszelki wypadek — powiedział Dager. Teraz Off wiercił się jak na szpilkach. Gryzły go lolronowe kalesony, całe ciało swę­działo. Pilnował się, żeby nie drapać podrażnio­nej skóry.

Gdzieś na brzegu trzasnęła gałązka. Off ro­zejrzał się niespokojnie. Przewodnik nie zare­agował. Łódź płynęła dalej. Równo, miarowym rytmem, rytmem oddechów purpurowoskórych. Trzaski powtórzyły się, tym razem bliżej. Off nerwowo przygryzł wargę. Nie chciał myśleć o wpadce. Taka wizja mogła przyprawić o dreszcze. To zresztą niemożliwe. Ma najlepsze­go przewodnika i najlepszych wioślarzy. Trzeba trzymać na wodzy rozdygotane nerwy.

Czy jeszcze daleko? Jak długo można wytrzy­mać takie napięcie? Skoro przewodnik nie re­aguje, widać nic się nie dzieje. Tym razem trzaski powtórzyły się tuż-tuż. Off czuł, jak oblewa go pot i drętwieją koniuszki palców, kurczowo zaciśniętych na długiej kufie. Wpat­rzył się w zarośla, lecz przez sieć szarych wi­tek nic nie dojrzał…”

6 marca Kraków, godz 17.00: Międzymorze, czyli jak uniknąć dominacji


6 marca (środa), 17:00 – Międzymorze, czyli jak uniknąć dominacji

kkgplogo

tomaszszczepanski

Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki zaprasza na spotkanie z pp. dr. Tomaszem Szczepańskim, historykiem, inicjatorem i redaktorem pisma „Międzymorze” (1987-1989) a w latach 1986-1995 współinicjatorem (obok Andrija Maruszeczko) i działaczem Towarzystwa Pomost, autorem m.in.: książki Mniejszości narodowe w myśli politycznej opozycji polskiej 1980-1989, Toruń 2008 i artykułów Międzymorze. Polityka środkowoeuropejska KPN, Warszawa 1993 [tłumaczenia na język ukraiński i białoruski, wydane nakładem KPN, Warszawa 1993], II Kongres Ligi Partii Krajów Międzymorza „Gazeta Polska KPN” 225-226, 25 VI – 8 VII 1995 oraz MIĘDZYMORZE – zapomniana idea niezależności narodowej i stabilizacji regionalnej („Magazyn Obywatel” miroslawboruta

nr 29) oraz dr. Mirosławem Borutą, socjologiem, autorem książki „Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej” i działaczem oddziału krakowskiego Towarzystwa Pomost, którego przewodniczącym był wówczas Andrzej Izdebski. Towarzystwo firmowało m.in. skrót pracy doktorskiej Mirosława Boruty „Polacy o i dla niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej” (Kraków 1995) oraz kilka broszur popularyzujących idee współpracy geopolitycznej narodów obszaru Międzymorza bałtycko-czarnomorskiego (m.in. Niepodległość Białorusi polską racją stanu. Z historii polskiej myśli politycznej lat 1950-1985 (Kraków 1996), „Międzymorze” w myśli politycznej ośrodków emigracji narodów Europy środkowej i wschodniej w latach 1945-1985 (Kraków 1998), Idea niepodległości Ukrainy jako wyraz polskiej racji stanu w okresie II Rzeczypospolitej (Kraków 1999) oraz Problemy etniczne i polityka. Wybrane zagadnienia w opiniach środowisk niezależnych. Ludzie – Partie – Czasopisma (Kraków 2000), wszystkie autorstwa Mirosława Boruty.

Tematy spotkania to: Międzymorze – obecność idei w myśli politycznej polskiej opozycji 1976-1989 oraz Międzymorze, federacja, prometeizmem – jagiellońskie tradycje wielokulturowej Rzeczypospolitej wczoraj i dziś.

Spotkanie odbędzie się o godz. 17:00 w restauracji „Gruzińskie Chaczapuri”, ul. Świętej Anny 4 (sala dolna).

Dlaczego poganie nie chcą Jahwe? – Why Don’t Pagans Want Yahweh? [pol/eng]



 

Jest to pytanie zadane przez FEANARA

O ile mi wiadomo Feanaro jest Duchem Ognia ze współczesnej bajki o Tolkienie.

Na podstawie tego co napisałeś, oceniam twój wiek na 10 – 12 lat.

Duchu Ognia masz trudności w zrozumieniu przeczytanych tekstów i obcych słów. Filozofię i ideologię pozostaw starszym.  Zgłoś problem swojej pani a otrzymasz pomoc w postaci nauczania indywidualnego i nikt ci nie będzie mógł wlepić pały. Poza tym,  jesteś niegrzeczny, co sugeruje  wychowanie w obcej kulturze.

Nie wiem czy znasz pana, który się nazywał Adam Mickiewicz i wykładał na paryskiej Sorbonie. Był on zwolennikiem teorii, która przypisywała Słowianom reformę religijną Zaratustry. Sam Zaratustra miał mieć imię ZałatustRa, co tłumaczy się na Złote usta boga. (Ra = bóstwo egipskie). Znaczenie imienia wpisuje się w teren, czas  i działalność reformatora religijnego.

Drugie znaczenie: „Właściciel stu wielbłądów”mija się ze współczesnym datowaniem.

Zaratustryzm powstał na tysiąc pięćset lat przed Chrystusem. Wielbłądy oswojono pięćset lat później.

Zwolennikiem słowiańskich korzeni zaratustryzmu był polski tłumacz Świętej księgi Awesty, profesor Ignacy Pietraszewski, który nadał księdze tytuł „ MIANO SŁOWIAŃSKIE w ręku jednej Familii od trzech tysięcy lat zostające czyli nie ZENDAWESTA a ZĘDASZTA to jest Życiodawcza książeczka Zoroastra, albo AWESTA WIELKA”.

Wracając do twego twierdzenia: „Dlaczego poganie nie chcą Jahwe?”

Słowo „poganie” jest obraźliwym, stosowanym wobec wiernych innych religii. W ten sposób wierni wszystkich religii w oczach swych adwersarzy są poganami.

Jahwe jest bóstwem mikroskopijnej religii –  mozaizmu (nie mylić z judaizmem).

Religie innych narodów mają swoich bogów i trudno by chcieli, lub nie chcieli, jakiegoś Jahwe.

Teraz temat trochę trudniejszy.

Narody, które nie znają swojej historii sięgającej mitami aż do początku świata i do swoich bogów, są podatne na wyginięcie.  Najeźdźcy chcąc wytępić naród, wymazują mu historię i mity, wstawiając swoje.

Grecy, pod okupacją turecką stracili, nawet swój język. Po Pierwszej Wojnie Światowej Grecja odzyskała  państwo, a języka uczyli ich inni europejczycy, którzy zachowali  mity greckie i  grecką kulturę.

 Naród odżył.

Wstawianie innym narodom Jahwe jest zwykłym wynaradawianiem i jest sprzeczne z „Prawami człowieka”.

Duchu Ognia, czy powyższy tekst dotarł do twojej świadomości?

 Z poważaniem

Jan

Why Don’t Pagans Want Yahweh?

© translated by Katarzyna Goliszek

   

It is the question asked by FEANARO

As far as I know, Feanaro is the Spirit of Fire from the contemporary fairy tale about Tolkien.

Gathering from what you wrote, I estimate you are  about 10 – 12 years old.

You, Spirit of Fire, have difficulties in understanding read texts and foreign words. Leave philosophy and ideology to older ones. Report the problem to your teacher and you will get help with individual teaching and nobody will give you a bad mark then. Besides, you are rude, which makes me suppose you have been brought up in a different culture.

I have no idea if you know a mister whose name was Adam Mickiewicz and who lectured at the Sorbonne in Paris. He was a supporter of the theory which assigned Slavic people to Zarathustra’s  religious reform. Zarathustra’s name was to be ZałatustRa, which is interpreted as god’s Golden mouth.  (Ra = Egyptian deity). The denotation of the name is written in the area, time and activity of the religious reformer.

The second meaning: ”An owner of a hundred camels” passes contemporary dating.

Zoroastrianism rose one thousand and five hundred years before Christ. Camels were domesticated five hundred years later.

Polish professor Ignacy Pietraszewski was a supporter of the Slavic origin of Zoroastrianism.  He was the translator of the Holy Book of  Awesta (Avesta), and titled the book: ”SLAVIC DENOMINATION having been in the hands of one Family for three thousand years, i.e. not ZENDAWESTA but  ZĘDASZTA which means Życiodawcza (Giving Life) little book of Zarathustra, or  AWESTA WIELKA (GREAT AVESTA).

Coming back to the statement: ”Why Don’t Pagans Want Yahweh?”

The word ”pagans” is offensive, used for followers of other religions. Thus, the followers of other religions are pagans in the eyes of their adversaries.

Yahweh is a god of microscopic religion – mozaizm (not to be confused with Judaism).

Religions of other nations have their gods and it would be strange if they wanted or didn’t want a Yahweh.

Now, the topic is more difficult.

Nations that don’t know their history with their myths reaching as far as the beginning of the world are susceptible to extinction. Invaders who want to exterminate the nation destroy its history and myths bringing in their own instead.

Under Turkish occupation the Greeks lost even their language. After the First World War, Greece regained the state and the Greeks were taught their language by other Europeans who kept Greek myths and culture.

The nation revived. 

Introducing Yahweh to other nations is typical denationalisation and it is contrary to the ”Human Rights”.

The Spirit of Fire, has the text above reached your consciousness?

 Regards

Jan

Tagged with: Adam Mickiewicz, Awesta, Zaratusztra

Ocalmy Łużyce i Pamięć Połabia – galeria [Let’s Save Lusatia and Memory of Polabi – gallery] (pol/eng)


Galeria Łużycka dwujęzyczna i wzbogacona 03 02 2013

die lausitzŁużyce [Die Lausitz, Lusatia]

Dzieciątko – obrzęd i strój związany z Zimowym Przesileniem – żywcem przeniesione z Wiary Przyrody (to nasze korzenie)

[Child – ritual and dress associated with the winter solstice – transformed in its pure form from the Faith of Nature (these are our roots)]

Dzieciątko

Przód stroju – Dzieciątko obchodzi wieś z rózgą i rozdaje podarunki

[Front of the dress – The Child goes around a village with a rod and hands out gifts]

Das Kindlein tyłniesamowity archaiczny strój nawiązujący do czasów pogańskich

[an amazing archaic outfit referring to the pagan times]

Kindlein2Dzieciątko – twarz odseparowana od zwykłej przestrzeni – w świętym nieskalanym obszarze sacrum

[Child – its face is separated from the ordinary space – in the holy unblemished sacred place]

haftwyrafinowany haft łużycki obecny w strojach, bieliźnie i okryciach

[sophisticated Lusatian  embroidery which is present on apparel, underwear and coats.]

Łużycka pannałużycka panna

[Lusatian maiden]

Łużyckie panny

Niezamężne Łużyczanki

[Unmarried Lusatian women]

LLLNiezamężne Łużyczanki

[Unmarried Lusatian women]

Łużyckie stroje codzienneinne stroje

[other outfit]

Łużyczanka w stroju Łużyckim LausicGospodyni – strój świąteczny

[ Housewife – a festive apparel]

ŁużyczankiMężatka i panny

[A married woman and single women]

Strój świąteczny - ŁużyceMężatka w chuście

[A married women wearing a scarf]

Strój Łużyckistrój z innej okolicy

[outfit from another area]

Serbołużyczanki z RaduszewaSerbołużyczanki z Raduszewa

[Lusatian Sorb (Serb) women from Raduszewo]

slbRaduszewo Gród Serbołużycki - Zamyk OkółRaduszewo – zamyk-okół łużycki (obwar)

[Raduszewo – Lusatian round stockade]

Raduszewo nocRaduszewo – odtworzenie

[ Raduszewo – reconstruction]

Wzory haftu łużyckiegowzory różnych haftów regionalnych z Łużyc

[patterns of various regional embroideries from Lusatia]

LL

Słowiański Krąg: Rozhovor Marka Hapona pro Pohanský kruh [współpraca polsko-czesko-słowacka]


Polecam wszystkim braterski blog: Pohansky Kruh, a tam wywiad z Markiem Haponem ilustrowany bogato jego grafikami. Jak widzicie z WIOSNĄ ROZKWITA i rozwija się międzynarodowa słowiańska współpraca w dziedzinie Wiary Przyrod(zone)y Słowian i kultury słowiańskiej

CB

Czytajcie całość w:

http://pohanskykruh.wordpress.com/2013/02/17/rozhovor-marka-hapona-pro-pohansky-kruh/

Rozhovor Marka Hapona pro Pohanský kruh

Únor 17, 2013
tags: Marek Hapon

Na sklonku loňského roku jsme vám představili tvorbu polského umělce žijícího v USA, Marka Hapona. Vzhledem k pozitivním reakcím na tento článek jsme se s Markem domluvili na rozhovoru, který se věnuje jeho umění, inspiraci slovanským pohanstvím i dalším aspektům s jeho prací a životem souvisejících. Věříme, že vás Markovy názory a životní filosofie zaujmou stejně jako jeho kresby.

W.

Discord - Nesoulad (1990)

Discord – Nesoulad (1990)

Na úvod bych se rád vrátil k tvému stručnému životopisu, jímž jsi uvedl na našich stránkách své kresby. Musím říci, že na mne zapůsobila jeho niternost a otevřenost, s níž popisuješ své „etnické“ probuzení pro vlast svých předků. Zásadní roli v tom hrál tvůj odchod do USA, kde jsi se tváří v tvář tamní bezobsažné kultuře uvědomil, že patříš k jinému národu a asimilovaný Američan, tj. člověk, jenž odložil své kořeny, se z tebe nestane. Domníváš se, že pokud bys zůstal s matkou žít v Polsku, a tuto negativní zkušenost neprožil, vydal by ses vůbec na uměleckou dráhu?

Často jsem si říkal, např. jak by se můj život lišil, kdybych býval zůstal v Polsku. Jsem si téměř jistý, že v určitou chvíli bych z Polska odešel, pokud ne z ekonomických důvodů, každopádně ze zvědavosti. Být mimo svou zemi mi rozhodně pomohlo v tom, že jsem svou národní kulturu viděl s odstupem a  jiné kultury tváří v tvář. Následkem toho se u mě rozvinula schopnost oceňovat své dědictví, namísto toho, abych jej bral jako samozřejmost. Kdybych zůstal v Polsku, čelil bych nebezpečí, že budu uchvácen umělou, okázalou pop kulturou, proudící ze západu a různými uměleckými trendy. Nicméně si myslím, že počátek „mého procitnutí“ byl mou součástí a dříve či později by k němu stejně došlo.

Chicago Town Courier - Posel města Chicaga (1990)

Chicago Town Courier – Posel města Chicaga (1990)

V technice kresby jsi se propracoval k dílům udivujícím svými detaily. Tvé kresby se od počátku vyznačují tím, že jsou černobílé, což umocňuje dojem z nich. Co tě vedlo k tomu barvy zásadně nepoužívat?

Na počátku jsem zkoušel barvy používat. Brzy jsem si však uvědomil, že mé kresby jsou spíše o tvaru a kontrastu, než o stínování a barvě. Když jsem zkusil perokresbu, okamžitě jsem se zamiloval do její rychlosti a spontánnosti.  Rovněž jsem si uvědomil silné zalíbení pro vzory. Od té chvíle jsem začal rozvíjet vlastní styl kresby. Pero se stalo perfektním prostředkem k vyjádření intelektu a srdce. Kreslení se stalo mou poezií.

Vlevo a níže je několik příkladů mé rané práce s barvou a jedna z mých prvních perokreseb, Mother and Son. Jak můžete na těchto obrazech vidět, začal jsem se přesouvat od realističtějších forem k abstraktnímu a grafickému umění.

All You Can Eat - Vše, co dokážete sníst (1992)

All You Can Eat – Vše, co dokážete sníst (1992)

Creation - Stvoření (1992)

Creation – Stvoření (1992)

Mother and Son - Matka a syn (1992)

Vedle abstraktních scén, neskutečných postav apod. zahrnuje tvoje tvorba i stylizované portréty. Co tě vlastně obvykle inspiruje k vytvoření nového díla?

Neustále se obohacuji novými ideami a novými informacemi. Zároveň mi zůstává blízké téma, jež miluji, jímž je naše rodná slovanská víra. Když se nová informace úspěšně spojí s tím, co jsem už vstřebal, dále ji rozvíjím. V mých myšlenkách začíná růst představa.  Je to skutečně krásné, protože pokud zůstávám nablízku tomu, co miluji a cítím, nemá konce tvoření nových forem – nových vizualizovaných básní. Někdy mi lidské tváře připadají ironické, To proto, že v nich vnimám božskost. Rysy jejich tváří jsou jedinečným biologickým projevem osobní a národní historie.

Leki z Przyrod(zone)y Apteki – Ogród Eliasza (przepisy na zdrowie, młodość i urodę)


aut czarnogora jezioro skadar pavlova-pano-1

Ponieważ wiosna na karku i lada chwila zakwitną bazie, przebiśniegi już przecież kwitną, a za trzy tygodnie będziemy topić Marzannę, więc czas najwyższy byśmy dzisiaj,  03 03 2013 roku, otwarli długo oczekiwaną Aptekę Bogów, czyli Lekarnię Wiary Przyrod(zone)y.

Dlaczego nazywamy ją Ogrodem Eliasza? Ponieważ ten nowy dział  poprowadzi na Czarnym Pasku właśnie Eliasz – człowiek-kopalnia wiedzy na temat wszystkiego co wiąże się ze zdrowiem, urodą, ziołami, ziołolecznictwem, naturalną medycyną i zagrożeniami jakie dla harmonijnego zdrowego życia stwarza współczesna cywilizacja.

34 Dzieldzielija

Wiemy, że Internet pełen jest różnych dobrych rad i artykułów na temat ziół, czy domowych sposobów leczenia. Nam jednak zależało i od dłuższego czasu zabiegaliśmy o to, żeby pojawił się tutaj dział z prawdziwą, praktyczną polską Wiedą o Lekach Przyrodzonych. Wiedą rodzimą, Wiedą TUTEJSZĄ. Nie orientalną, nie z krain dalekich, lecz zupełnie lokalną. Wiedą TUTEJSZYCH wiedźm, TUTEJSZYCH czarownic i czarowników, wiedzą TUTEJSZYCH lekarów.

Dlaczego?

Ponieważ tak jak nie istnieje żaden panteon Bogów Polskich, bo to co słowiańskie jest po prostu polskie z korzeni, i panteon Słowiańskich Bogów (Poczęt)  równa się Panteon Polski, tak wprost przeciwnie, Lekarnia Polska istnieje i składa się z tego wszystkiego co dzisiaj wyrasta na ziemiach nad Wisłą, Odrą i Bugiem, czyli tutaj gdzie współcześnie żyjemy. Z wszystkiego co tu wyrasta, czyli jest roślinnością, a co może nasze ciała uleczyć. Słowo „lekarz” bierze się ze starosłowiańskiego miana „lekar” i znaczy po prostu ” łąkarz” – człowiek, który zna leczniczą moc leków-łęków, łętochów, latochów, czyli roślin leczących z łąk i borów.

Korzenie Ludzkie, inaczej niż korzenie roślin, to korzenie Pamięci rozlane po całym Królestwie SIS i po całych jego dziejach. Korzenie roślin rosną tylko TUTAJ i TERAZ. Tym co TUTEJSZE powinniśmy się leczyć i to co TUTEJSZE powinniśmy spożywać, aby być zdrowym.

Cieszę się niezmiernie, że Eliasz Korkuś, osoba o ogromnej praktycznej wiedzy w tej dziedzinie, wyraził zgodę na poprowadzenie tej rubryki,  która znajdzie kontynuację w naszym czasopiśmie “Słowianić” .

Dziejowy pierwszy numer czasopisma „SŁOWIANIĆ” ukaże się 15 czerwcu bieżącego roku. Chcemy by każdy kto zechce miał je na Święto Kresu, Kupalia, na Noc Świętorujańską. Na razie będzie to kwartalnik. W ciągu najbliższych 2 tygodni poinformuję was dokładnie o jego zawartości tematycznej, o cenie, o warunkach prenumeraty, promocyjnych upustach związanych z przedpłatą i innych szczegółach.

Dzisiaj, czyli 03 03 2013 roku, mamy bardzo dobrą datę na otwarcie tak ważnego przedsięwzięcia jak Kwartalnik „Słowianić” oraz na otwarcie takiego działu na blogu, jak „Leki z Przyrod(zone)y Apteki”. Ta data ma w sobie czar, magię, dobrą wróżbę i sama w sobie jest symbolem życia (3+3 = 6, 2+1+3  = 6, 6+6 = 12 = 3, a 6+6 + 3 = 15 = 6 – samo zdrowie i życie.

Więc dzisiaj w Tęczowej Dolinie w Żegocinie pod Krakowem, proklamowaliśmy „SŁOWIANIĆ”.  Słowianić, żeby BYĆ, Słowianić żeby żyć, żeby żyć zdrowo, żeby przyjemnie ciągnąć słowa nić i życia nić. Żeby być zadowolonym z życia i spełnionym w życiu. Bo Życie jest Przyjemnością. Życie ma być przyjemnością z założenia przyrodzonego Przyrody, która nas wydała na świat. Jeśli nie jest, to powinniśmy się zastanowić jak to zmienić. Zmiana w tej dziedzinie jest konieczna, bo warto Zmienić cokolwiek dla własnego zdrowia.

Podjęliśmy ostateczne decyzje w sprawie „Słowianić” oraz Lekarni Słowiańskiej na blogu, właśnie  w Tęczowej Dolinie, pod szczytem świętej góry w Żegocinie, bo to po prostu zdrowe i święte miejsce, które udziela mocy wszelkim postanowieniom zgodnym z kirem Świadomości Nieskończonej.

O programie Wydawnictwa Slovianskie Slovo na najbliższe miesiące poinformuję was w przyszłym tygodniu – te sprawy też zostały ostatecznie uzgodnione.

kw papr nnn 2793303_tyle-zielonej-dobroci-wnet-zakwitnie-kwiat-paproci

Ogórd Eliasza – Oskoła, czyli sok z brzozy


 © by Eliasz Korkuś

brzoza-malarstwo-wiosna

Cud natury, naturalny środek wzmacniający i oczyszczający organizm, działa jak antybiotyk.  W medycynie ludowej ceniony eliksir zdrowia.

Na przełomie marca  nawiercić 2-3 brzozy od strony południowej, na głębokości 5-7 cm, lekko  w dół i włożyć rurkę, przez którą sok z brzozy będzie spływał do pojemnika.

Z jednej brzozy  możemy uzyskać dziennie od 5-7 litrów soku.

4 osobowa rodzina do  3 tygodniowej kuracji  potrzebuje ok 50-70 litrów soku.

Nadmiar soku przecedzonego  przez tetrową pieluchę zlewamy do szklanych lub emaliowanych naczyń- pozwalamy mu  sfermentować. Zabezpieczamy przed muszkami.

Napój jest bardzo smaczny i lekko alkoholizowany ( cukier brzozowy ksylit).

W dalszym ciągu pijemy, aż do wyczerpania zapasów.

 Slow góra Krim barje brzozy

Sok z brzozy- wpływa na prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu.

Zawiera  nie tylko łatwo przyswajalny cukier i kwasy organiczne, ale także potas, magnez, fosfor, wapń, żelazo, aminokwasy, witaminy z grupy B oraz witaminę C. Badania naukowców pokazały, że  sok z brzozy  hamuje stany zapalne mogące zwiększać zachorowalność na nowotwory, czy choroby serca. 

Kuracja sokiem brzozowym pozwala nam na oczyszczenie stawów z kwasu moczowego, a nerek z piasku.  Sok rozpuści niewielkie kamyczki w woreczku żółciowym, oczyści krew. Przemywanie twarzy sokiem z brzozy oczyści skórę z przebarwień i plam. Włosy i oczy nabiorą blasku.

 11 brzoza IMG_9925

Sok z brzozy to zdrowie, siła i uroda.

 

Jeżeli na drzewie pojawią się pierwsze listki- sok przestaje lecieć. Wówczas otwory zaklejamy węglem drzewnym z gliną.

 

Polecam 

Eliasz Korkuś