białczyński

Paweł Szydłowski – Sprowadzenie do Polski Krzyżaków na Konrada Mazowieckiego.Krucjaty cz 2/2. Starożytni Polacy cz.9

Posted in Polska by bialczynski on 5 Kwiecień 2015

Ignacy Krasicki- Hymn do miłości Oyczyzny

Posted in Polska, sztuka, Wiara Przyrody by bialczynski on 4 Kwiecień 2015

 

Hymn02_Jan Kochanowski

Jarosław Marek Rymkiewicz – Białoruś – Afonia – W kolejce WKD – Pogrzeb Jaruzelskiego

Posted in Polska, sztuka by bialczynski on 4 Kwiecień 2015

Jaruna clip_image002

 

Jariło lub Jariłła to bóg białoruski

Patrz! jest tam gdzie mgiełka zielona te brzózki

 

W jednej ręce ma koszyk zbiera weń maliny

Patrz! pod białą koszulą to piersi dziewczyny

 

A w drugiej ręce niesie głowę oderwaną

To jej głowa z zakrzepłą w kącikach ust pianą

 

Po ruskim warkoczyku krwi strumyk ciecze

Jedno oko ma boże a drugie człowiecze*

 

 

* garść informacji o Jaryle-Jarowicie/Germanie-Germerudzie – Bogini/Bogu Wiosny, dwugłowym, dwupłciowym – Słowian wszystkich narodowości, można znaleźć tutaj: Poczet Bogów – Kirowie oraz tutaj: Tum Jaruny

 kur jariło Ярило.1jpg

 Afonia

 

Jeszcze ciszej! – mów szeptem bądź ledwie słyszalny

Bo szept twój – tego ucz się! – ma być dotykalny

Szeptem mówią do ciebie dęby szypułkowe  

Rzucają czarny wieniec na twą martwą głowę

Liście spadają lecą na jesiennym wietrze

Szeptem mówi do ciebie poranne powietrze

Oraz martwa jabłonka – ta przy dzikim winie

I tak świat się tłumaczy w ostatniej godzinie

dąb w drodze na Ślężę

 

 

W kolejce WKD

W kolejce WKD jadą dwie nimfetki

Jedna ma żółte druga zielone skarpetki

Jedna ma rude loczki a druga warkoczyk

Trzymają się za ręce patrzą sobie w oczy

Obie śliczne jak ciepłe czerwcowe poranki

Może to są siostrzyczki a może kochanki

Może to są kochanki a może siostrzyczki

Ale oczy im błyszczą jak ostre nożyczki

Paul_Chabas_-_Ninfa_Loira 

Pogrzeb generała Jaruzelskiego

(Oktostych z dodanym dystychem)
Generał Jaruzelski siedzi w Mysiej Wieży 
I słucha – zegar zgrzyta i zaraz uderzy
Nad Gopłem stoją czarne zakrwawione chmury
Krew płynie z góry na dół i z dołu do góry 
Krwią jej zaschłym powrozem świat jest powiązany
  Krew spływa strumykami ze spróchniałej ściany
  Krew jest wszędzie Krew kapie na polskie sztandary
Na koronę Popiela i na okulary
 Już świta Nad Kruszwicą mgły poranne wstają
  A tam w drzwiach jeszcze mysie zęby się ruszają 
30 maja 201430965-87051405690074

Jarosław Marek Rymkiewicz nie jest broń Boże żadnym pogańskim poetą, ale jego niektóre wiersze, zwłaszcza z cyklu oktostychów, przepojone są miłością do ludzi, kultury słowiańskiej i przyrody. Te właśnie przytaczamy w Pełnię Księżyca 04 04 7524 roku Słowian.

 

Małe Stworze czyli Stwóroki (boguny), Zdusze (demony-dyjmądy) oraz Inogi (inoki) – w grafice i malarstwie Rosji i nie tylko.

Posted in Mitologia Słowiańska by bialczynski on 3 Kwiecień 2015

Banniki czyli Wanniki – Opiekunowie Bani -Weni (Łaźni)

Bannik Iwan BilibinBannik – Iwan Bilibin

bannik nadieżda antipowaBannik – Nadieżda Antipowa

bannik wiktor korolkowBannik – Wiktor Korolkow

bannik władimir arżewitinBannik – Władimir Arżewitin

bannik-by-orlovaBannik – Orłowa

Baraniec-Baranoród (inóg roślinny)

baraniec Jonathana HartaBaraniec – Jonathan Hart

Baraniec, Baranoród – to legendarna wschodnia roślina czarowna, która zamiast nasion rodzi owce i barany

Bazyliszki – Kuroliszki –  (Kurki i Ptakowężyce)

Basilisk_by_DaveAllsop1.previewBazyliszek – Dave Allsop

 

bazyliszek  izak horn

 Bazyliszek – Izak Horn

bazyliszek  nordumberlandzki

 Bazyliszek Nordhumberlandzki – średniowiecze

bazyliszek dom pod bazyliszkiem wiedeń

 Kamienica Pod Bazyliszkiem – Wiedeń

bazyliszek Harley_4751_59r.preview

bazyliszek iwan onjakowBazyliszek – Iwan Onjakow

bazyliszek Julia AlieksiejewaPatkowężyca – Julia Aleksiejewa

Bazyliszek Kurka Bailey HendersonPtakowężyca-Bazyliszek – Kurke, Bailey Henderson

bazyliszek na łuku Metropolitan MuseumŁuk w Metropolitan Museum – Amfisbena – żmij z dwoma głowami po obu stronach ciała, Bazyliszek, Harpia – z twarzą i piersią kobiety lecz ciałem ptaka, Gryf – skrzydlaty lew, Centaur – człowiek z końskim tułowiem , Mantirowka z ciałem krowio-lwa, ogonem skorpiona i głową człowieka, Pelikan

 

bazyliszek nordhumberlandzki2

 Bazyliszek Nordhumberlandzki

bazyliszek średniowieczny Nowy jork Biblioteka MorganaBazyliszek z Biblioteki Morgana

Bazyliszek w bazylice Aosta Włochy St.Ursus

 Bazyliszek w bazylice St. Ursus (Aosta , Włochy)

bazyliszek Wacława Hollara XVII wiekBazyliszek – Wacław Hollar (XVII wiek)

The_Basilisk_by_Loneanimator1 Richard SvenssonBazyliszek – Richard Svenssonkuroliszka MS_LUDWIG_XV_3_fol92v.preview

 Bazyliszek średniowieczny

 

 

Василиск_феникс_рух_единорог_баранец и дракон

Friedrich Justin Bertuch, Bilderbuch für Kinder, 1790-1830 (Eigenbesitz), Fabelwesen.

Na obrazku: Baraniec, Bazyliszek, Jednorożec, Ruh (Rah- Rarog) – gigantyczny ptak skrzysty-okręt przenoszący całe domy i pałace, słonie i karkadany (masywne jednorożce), Zwijniks (Feniks) – odradzający się z popiołu ognisty ptak wiedzy.

 

Zdusze (demony) – Biesybes from egypt 668_200 pneBies z Egiptu (Mlekomediru) 660-200 p.n.e.

bes_i_tutu 1 wiek pne reliefBies i Tutu – 1 wiek p.n.e – relief

bes_pozdnii_pieriod_27_dinastiia_egiptBies – późny okres 27 dynastii – Egipt

bes-from-limassole.previewBies z Limmasol (Kuper Mazji – Cypr)

Beskyd w pieczarze morawskiego krasuBies Morawski – Beskyd

bies z dendery dendera_besBies z Dendery

Bagienniki i Bagienniczki (boguny i bogunki)błotnice wiktora korolkowa

Bagienniczki Błotnice (Błudki) – Wiktor Korolkow

błotnik Ilia KomarowBagiennik Błotnik  -Ilia Komarow

 bagiennik arżawien walerij sławukBagiennik Arżawinnik (Bagiennik małych oczek wodnych, Białoruś) – Walerij Sławuk

Bogunowie DomowiDuhi_Sjadziby.previewŁaźnik czyli Bannik, Jewnik czyli Sąsiecznik lub Ziarnik (opiekun sąsieka,wialni i składu ziarna), Kumelgan czyli  Stajnik (opiekun koni i krów) oraz Chlewnik (opiekun chlewa – trzody: świń, baranów i kóz).

Warginy – Kotczary (Władcy Koszego Carstwa)

Kot Car białoruski wladca Koszego carstwaWargin – Białoruski władca Koszego Carstwa, Car Kotów

szlachta białoruska z warginemWargin – G. T. Pauli – Szlachta polska – Generalne opisanie narodó Rosji 1864

Waziły – pomocnicy Wołosa

  vazila Walentin DalwestoBiałoruski Waziła jest duchem pomocniczym Wołosa, Tym Który Pokrywa i Ochrania Klacze –  Waziła – Walentin Dalwesto

vazila_bf B P Sławuka książka Białoruski folklorWaziła – Walerij Sławuk

vazila_v_Waziła władimir arżjewitinWładimir Arżewitin

wazila wiktor korolkowWiktor Korolkow

Badziuchy – Pokuśnice (zdusze)badziucha badziulia Walerij SławekBadziulija (Bdziewula) – Walerij Sławuk

badzula Igor GordijenikBaduła – Igor Gordijenik

Czartownik – zdusz – książę ciemności – Anczutkaanchutka_aleksander monżaleja by_monopteryx-d33mv1k1.preview

 Anczutka – Aleksander Monżalej

anchutka_elpadre walentin delwestoAnczutka – Walentin Delwasto

 

Tagged with: , , ,

Iwaszko i Baba Jaga – na 1. 04 2015 – Prima Aprilis serio (ZSRR 1938)

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 1 Kwiecień 2015
Tagged with: ,

Kamil Dudkowski – Sloveniska Samskrta? (z numeru 8/9 „Słowianić” – wiosna/lato 2015″)

Posted in Polska by bialczynski on 31 Marzec 2015

Ponieważ blog Wspaniała Rzeczpospolita jest chwilowo nieczynny, udostępniam na razie wyłącznie ten materiał Kamila Dudkowskiego, który powierzył on Kwartalnikowi „Słowianić”. Dziś artykuł, przewidziany do numeru „Słowianić 8/9 – Wiosna/Lato 2015″.

W numerze zimowym Słowianić 7/2014 był już drukowany pierwszy artykuł Kamila „Góra i Dół, Staropolski Armageddon”. Na tym blogu publikowałem też fragmenty dwóch innych artykułów „Holokaust” (https://bialczynski.wordpress.com/2015/01/20/kamil-dudkowski-holocaust-na-wspanialarzeczpospolita-pl/) oraz „Jeszcze polska nie zginęła” (https://bialczynski.wordpress.com/2014/09/11/jeszcze-polska-nie-zginela-na-blogu-wspaniala-rzeczpospolita/). Jeżeli okaże się, że blog Wspaniała Rzeczpospolita ma poważne i trwałe trudności opublikujemy tutaj także następne materiały, jakie posiadamy, pod warunkiem, że Autor wyrazi na to zgodę. Z tego co wiem Kamil jest aktualnie w Malezji, co zapowiadał od dawna. Wpis na FB jest z 26 marca, więc myślę, że to tylko chwilowe kłopoty z jego blogiem. Nie pierwszy i nie ostatni atak hakerów, których było już do tej pory kilka. Prawda, zwłaszcza zgrabnie i lekko podana, KOGOŚ w oczy kole! Ta sytuacja pokazuje jednak, jak bardzo ulotne jest to wszystko co nie ukazało się drukiem.

CB

 

 

http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/18/samskrta-sloveniska/

 

Sloveniska Samskrta?

 © by Kamil Dudkowski

Podstawowe informacje o Sanskrycie

Co to w ogóle jest ten Sanskryt?

  • Sanskryt jest językiem antycznego Hindustanu.
  • Hindustan to NIE tylko Indie. Do Hindustanu zalicza się też inne kraje, w których używa się postsanskrykich języków tj. Indie, Pakistan, Bangladesz, Nepal, Sri Lanka, Malediwy i Bhutan (Bhutan to Hindustan, ale używa języka tybetańskiego, a nie sanskryckiego)
  • Sanskryt jest pierwszym językiem świata ze zorganizowaną gramatyką
  • Sanskryt używa alfabetu Devanagari (tego samego, którego używa np. język hindi).
  • Sanskryt NIE JEST martwym językiem. Ciągle jest używany w liturgii. Trochę podobnie do europejskiej łaciny.
  • Rozwój Sanskrytu właściwie zatrzymał się 1500 lat temu. Obecnie dodaje się do niego słowa uzupełniające, jak np. „telewizja”, ale nie rozwija się on naturalnie jak „standardowe języki” (porównaj Łacinę).
  • Sanskryt jest oficjalnym językiem Indii (jednym z 23).
  • Sanskryt wedyjski (ten najstarszy) został użyty do spisania Wed.
  • Wedy zostały spisane w XV-VII wieku p. n. e. (czyli 3500 lat temu)
  • Dla porównania pierwsze zapiski łacińskie powstały VII-V wieku p. n. e. (czyli 2500 lat temu)
  • Pierwsze zapisy w Sankrycie są starsze od swoich odpowiedników w łacinie o 1000 lat.
  • Dla porównania, słowiańska kultura oficjalnie istnieje 1000 lat.

Wieża Babel

W niektórych kręgach wierzy się, że Sanskryt był językiem używanym na Ziemi przed pomieszaniem języków podczas zniszczenia wieży Babel.

Gdzie Sanskryt jest/był używany?

kd ss 1

Tereny używające języków słowiańskich i indyjskich (postsanskryckie) oddalone są od siebie o 2000 km, ale pomiędzy „Centralą Słowiańską”, a „Centralą Indyjską” jest 5000 km! Jest to NAJWIĘKSZA odległość między rodzinami językowymi w ramach tej samej grupy (tutaj jest to grupa indoeuropejska) na całej planecie. Zazwyczaj rodziny językowe graniczą ze sobą w ramach całej grupy. Należy zauważyć, że rodzina słowiańska graniczy ze WSZYSTKIMI pozostałymi rodzinami językowymi grupy indoeuropejskiej tj. z Germanami, Romanami, Bałtami, Hellenami, Ormianami i Persami (z tymi ostatnimi rozdziala nas w sumie tylko Gruzja). Nie graniczymy w zasadzie tylko z rodziną indyjską i nie jest to 100 czy 200km, a właściwie 5000km (2000 w najbliższym punkcie).

Co oznacza: संस्कृतम् भाषा?

Samskrta Bhasa to dosłownie „Język sankrycki”.

Pochodzi ze zlepienia rdzeni: Sam + S + Krt + Bhasa.

  1. „Sam” oznacza „razem”, choć rdzeniowo jest to to samo, co polskie „sam”. Porównaj: „taki sam”.
  2. „S” nie wiadomo, co oznacza (nie mogłem niestety dotrzeć nigdzie do tego), ale bardzo prawdopodobne, że znaczy tyle, co polskie „się”.
  3. „Krt” oznacza „tworzyć”, choć rdzeniowo jest to to samo, co polskie „czarować”. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać dziwne i niedorzeczne, ale po zastanowieniu okazuje się logiczne. CZ → K, R →R, ować → T. Jak dobrze pomyślimy to zauważymy, że „czarować” i „tworzyć” to w zasadzie to samo. Czarować oznacza po prostu „tworzyć coś z niczego” np. „Wyczarowałem dom” oznacza to samo, co „Stworzyłem dom z niczego”. Końcówki bezokoliczników po polsku i w Sanskrycie są identyczne, tylko zapisywane inaczej. W Sanskrycie: „T” lub „TI”, a po polsku zmiękczone do „C” (np. biec, piec) lub „Ć” (np. biegać, opiekać)
  4. Bhasa oznacza język. Porównaj: Bahasa Melayu (język malajski), Bahasa Indonesia (język indonezyjski) i pochodzi od sanskryckiego słowa: Bhasati = Opowiadać i jest to to samo, co polskie „Baśń” czyli „Opowiadanie”.

Podsumowując: Smskrta Bhasa oznacza dokładnie tyle co: Razem/Samo + się + Tworzyć/Czarować + Język/Opowiadanie = „Razem się tworzący język”, albo inaczej (według współczesnych rdzeni polskich) „Samo się wyczarowujące opowiadanie”.

kd ss 2Co to jest Devanagari?

Devanagari charakteryzuje się linią łączącą wszystkie litery w wyrazie umieszczoną NAD tym wyrazem, dlatego prywatnie nazywane jest przeze mnie „rozwieszonym praniem” :). Dla ciekawskich: arabski nazywam „drutem kolczastym”, grecki i cyrylicę „płotkami”, a znaki han (Chiny, Japonia, Korea) „krzaczkami”.

Devanagari powstało z połączenia dwóch słów czyli Deva (Bóg, porównaj polskie „dziw”) + Nagara (Miasto, porównaj polskie: „gród”), przy czym Nagara, tak samo jak polskie „gród” pochodzi od słowa „góra” (więcej o tym: Góra, Dół i Armageddon). Nagara to połączenie słów Na + Gara = Na górze. Podsumowując: Devanagari=Bóg / Dziw na górze.

kd ss 3Teoria języka praindoeuropejskiego

No i gdzie jest problem?

  • Współczesne języki słowiańskie i indyjskie są od siebie baaaardzo oddalone. Min. 2000km od Rosji do Pakistanu.
  • Według powyższego podziału języki słowiańskie są europejskie, a hinduskie są indoaryjskie.
  • Słowiańskie i indyjskie języki NIE MAJĄ wspólnej granicy.
  • Języki słowiańskie graniczą ze WSZYSTKIMI pozostałymi rodzinami grupy praindoeuropejskiej tj. bałtycką, germańską, romańską, helleńską, ormiańską czy perską.
  • Mimo tego, Sanskryt jest bardziej podobny do języków słowiańskich, niż do jakichkolwiek innej rodziny językowej. Odwrotnie jest tak samo, języki słowiańskie są bardziej zbliżone do Sanskrytu, niż do np. niemieckiego czy włoskiego, z którym graniczą bezpośrednio.
  • Istnieje spora grupa wyrazów, w których Sanskryt jest bardziej podobny do języków słowiańskich, niż do swoich bezpośrednich spadkobierców, takich jak: hindi, urdu czy bengali.
  • Według oficjalnej historii, Polacy z Niemcami mieli kontakt (handel, wojny, wspólni władcy, zabory, germanizacja) NON STOP przez 1000 lat. W Polsce mieszka oficjalnie 500 000 Niemców, a w Niemczech oficjalnie 1 000 000 Polaków. W terenach przygranicznych na terenie Niemiec Polacy stanowią nawet 20% ludności. Na opolszczyźnie są miejscowości, gdzie Niemcy stanowią ponad 20% ludności.
  • Według oficjalnej historii, Hindusi z Polakami nie mieli oficjalnie ŻADNEGO kontaktu (pomijając właściwie ostatnie 20 lat stosunkowo niewielkiej wymiany turystycznej, naukowej i handlowej).
  • Jak to jest, że polskie słowa od niemieckich różnią się tak diametralnie, a prawie wszystkie brzmiące identycznie uznaje się za zapożyczenia (z niemieckiego do polskiego rzecz jasna), ale polskie słowa i sanskryckie mimo całkowitej izolacji brzmią często IDENTYCZNIE i o zapożyczeniach nie ma tu żadnej mowy?

Przykłady podobieństw

Na początku należy zaznaczyć, że celowo wybrane zostały słowa, które brzmią podobnie. Każdego jednak odsyłam do książek, słowników i internetu (wikisłownik, w szczególności angielski, zawiera tłumaczenia na dużą ilość języków), proszę tam sobie porównać przykładowe słowa (ważne by były to słowa-rdzenie, a nie jakieś słowa pochodne, choć i takie często są podobne). Chodzi mi o to, by z góry odrzucić oskarżenie, że celowo wybrałem kilkadziesiąt słów, które są nadzwyczaj podobne, a takich kilka można znaleźć nawet przypadkowo między losowymi językami.

Między słowiańskim, a Sanskrytem zauważam osobiście, że są kategorie słów, w których więcej słów wygląda tak samo lub podobnie. Te kategorie to:

  • Rodzina
  • Człowiek
  • Religia
  • Filozofia
  • Natura
  • Imiona
  • Matematyka

Nie trudno zauważyć, że te kategorie mają coś ze sobą wspólnego. Są to kategorie słów odpowiedzialne za duchowy rozwój człowieka.

Rodzina

  • Dom → Dam
  • Doić → Dhajati
  • Matka → Mati (porównaj „Mać” i „Macierz”)
  • Brat → Bratr (niby u nas nie ma końcowego „R”, ale w słowie „braterski” już jest)
  • Ciocia → Caca (wujek)
  • Mąż → Manusya
  • Żona → Żani
  • Córa → Cacera (kuzynka, porównaj inne słowiańskie np. Dcera)

Człowiek

  • Padlina → Kravas (porównaj: Krew)
  • Oko → Aksi (porównaj: Oczy)
  • Nos → Nasika
  • Noga → Pada (porównaj: Padać np. do stóp, piechota, piechur)
  • Łono → Joni (często przejście polskiego Ł do hinduskiego J np. Łakocie → Jakoti, Łoś → Josza), w łonie dochodzi do najbardziej naturalnego połączenia w naturze, stąd: Łączyć → Junati.
  • Lizać → Lingati (porównaj: Lingam (penis) – od kształtu języka)
  • Żyć → Żivati (porównaj: żywić)
  • Rodzić → Rodhati
  • Włos → Walsa (Pędy roślin)
  • Kopulować → Jebhati (porównaj: jebać)

Dodatkowe opisy:

Lingam i Joni to słynna para w hinduskiej mitologii i nauce. Cała Kamasutra to właśnie opis łączenia Lingam i Joni w całość (Junati) na wszystkie możliwe sposoby. Kamasutra = Kama (miłość, pragnienie) + Sutra (Księga, porównaj polskie: „szyte” / „zeszyt”)

O ile ostatnie słowo z listy (jebać) sprawiło Wam za pewne masę radości, to należy zaznaczyć, że nie we wszystkich słowiańskich językach słowo „jebać” jest wulgarne. Oto przykład z zazwyczaj słonecznej Hrvatski:

Religia

  • Bóg → Bhaga
  • Święty → Śivata
  • Bóg / Demon → Deva (porównaj polskie: „dziw” (cud)), jeśli połączysz „Dziw” i „Czynić” to powstanie Ci „Dziewczyna” czyli „Stworzona przez Boga”, „Stworzona przez Demona” lub „Cud stworzony”. Nie wiem niestety dlaczego słowniki etymologiczne łączą słowo „dziewczyna” ze słowem „doić” (zapewne dlatego, że ma piersi), może ktoś z Was wie?
  • Niebo → Nabhas
  • Chmura → Megha (porównaj: Mgła)
  • Raj → Raji (bogactwo, radość)
  • Siwa → Śiva (bóg najwyższy), porównaj: Świt, Świat, Światło, Święty, Święto, Światowid, Świątynia czy nawet „poświata”.
  • Swaróg → Svar (wyższe niebo), również powiązane z Siwą. Słońce w Sanskrycie to rodzaj żeński od Svar czyli Sura.
  • Trzy Mordy → Trimurti (Hinduska Trójca Święta: Brama, Viśnu, Śiwa)

Układ Siwopodobnych słów jest wbrew pierwszemu wrażeniu logiczny. Jesteśmy sobie takim Słowianinem sprzed tysięcy lat i jak byśmy tworzyli słowa? Mamy noc, jest ciemno i figę widać. Nagle na horyzoncie pojawia się to, co daje życie… Śiva / Słońce. Moment pojawienia się go na horyzoncie, nazwiemy od jego imienia, czyli Świt. To co nam daje, to znów coś od jego imienia, czyli Światło. A dzięki temu światłu, po nocy pełnej ciemności, widzimy… Świat! Ten sam Śiva to nikt inny, jak „Światowid”, bo dzięki niemu… widzimy świat!

Żeby nie było, że sobie wymyślam połączenia wszystkich Siwopodobnych słów. Proszę wpisać Siva w google i zobaczyć jego przedstawienia. Poniżej jedno, ale google ma ich setki.

kd ss 5

Zawsze w jego tle, za głową ma „świt” czy jak kto woli „poświatę”. Bardzo ważnym szczegółem łączącym jego wyobrażenia, są góry. Słońce w Indiach nie wstaje za górami. Wschodzi i zachodzi nad wodą, bo Indie są półwyspem. Dlaczego więc za nim są góry? Góry indyjskie, to przecież Himalaje. Góry za Śivą symbolizują to, że światło (cała indyjska nauka) przyszła do Indii z gór (czyli od ludzi zza Himalajów).

Filozofia

  • Wiedza → Veda
  • Znać → Znati
  • Budzić → Budżati
  • Sława → Śravas (przejście Ł ↔ R)
  • Łaska → Jasa (ponownie przejście Ł → J), porównaj: „jasny” oraz „laska” (miłość po czeski i słowacku)
  • Prawda ← Para Veda (Pra Wiedza / Stara wiedza) – jak się zastanowić, to ma to sens. Dawna wiedza, to po prostu „prawda”.
  • Jest → Asti (Być, Żyć)
  • Bywać → Bhavati

Natura

  • Drzewo → Daru
  • Góra → Giri
  • Wiać → Vati
  • Dolina → Upatjaka (porównaj: Dolina zawsze jest „U Potoka”, a potok jest od słowa „toczyć”)
  • Drzwi → Dvara (niby spółgłoski zamienione, ale jak sprawdzimy słowo: oddźwierny, to są już tak samo jak w Sanskrycie)
  • Ogień → Agni, a po bengalsku nawet: Agun.
  • Niebo → Nabhas
  • Brama → Brahma (bóg hinduski – brama między ziemią, a niebem). Należy tu wyjaśnić, że Hindusi nie używają imienia Brahma w sensie „bramy”, bo od tego mają słowo „Dvara” (drzwi). Chodzi o to, że Brahma jest tym bogiem, który zszedł jako pierwszy na ziemię, stworzył pierwsze żyjące istoty, stworzył w ten sposób połączenie między niebem, a ziemią (właśnie Bramę / Brahmę). Że nie miał ojca i był samonarodzonym to nazywa sie go Svayambhu od Svaja (swój / samo) + bhu (byt) czyli Samobyt. Od jego imienia kasta kapłanów w Indiach nazywa się Brahmini (jeden to Brahmin lub Brahman), bo tak samo jak u nas kapłani kulturowo są pomiędzy ludźmi, a bogami i przez to pilnują przejścia do nieba (np. dając rozgrzeszenia lub ekskomunikując). Dlatego właśnie są Brahminami czyli „strażnikami bram do nieba”.

Imię Agnieszka pochodzi od słowa Ogień. Oficjalnie Agnieszka jest od Agnes i znaczy „oczyszczona”, oczywiście nikomu nie chce się poszukać głębiej, jak przebiega to czyszczenie.

Proszę sprawdzić kolejno te słowa:

  1. https://en.wiktionary.org/wiki/Agnes
  2. https://en.wiktionary.org/wiki/%E1%BC%81%CE%B3%CE%BD%CF%8C%CF%82#Ancient_Greek
  3. https://en.wiktionary.org/wiki/%E1%BC%81%CE%B3%CE%BD%CE%AF%CE%B6%CF%89

I w ostatnim znaczenie numer 2 greckiego „Agnizo” to: Uświęcić śmierć poprzez ogień. Spalić, zniszczyć. Jak nic od naszego ognia!

Ogień (Agni) to również bóg w Indiach: https://pl.wikipedia.org/wiki/Agni. Należy (po raz kolejny) zwrócić uwagę, że wypisane są pokrewieństwa do dużej ilości języków, ale polski (na polskiej Wikipedii!) jest pominięty.

Zwierzęta

  • Wilk → Vrka (wilk, pies)
  • Koza → Aża (koza)
  • Żywot → Viaghra (tygrys), polskie Ż zanikło. Porównaj Żywot → el:Biotos, la:Vita, la:Viva
  • Owca → Avi

Imiona

  • Śiva ← Światowid, Najważniejszy bóg hinduski (członek wielkiej trójcy Trimurti), dokładniej opisane powyżej, polskie: świt, świat, światło itd.
  • Brahma ← opisane powyżej, polskie: brama, stworzył ludzi
  • Viśnu ← ten, który wszędzie wejdzie i wszędzie jest (bóg wszechobecny), od polskiego „wieś”, porównaj Wiking – ten co wszędzie włazi i wszędzie jest (o słowie wieś i Wikingach (Słowianach) będzie oddzielny artykuł). Viśnu ma jeszcze dwa imiona: Narajana i Hari. Narajana znaczy „Człowiek jedzie” / „Człowiek nadchodzi” (Człowiek=Mężczyzna w tym znaczeniu), a Hari (możliwe, że też od naszego góra, ale nie udało mi się tego w żaden sposób potwierdzić), to „jasny”, „żółty”, „złoty”. Dało to znaczenie tamilskiemu „Hari” czyli „Król” oraz indonezyjskiemu i malajskiemu „Hari” czyli „Dzień”. Pasuje to ponownie do koncepcji, że jaśni ludzie, panowie, władcy, szlachta, przyszli z gór. Tę samą etymologię ma perski Zoroaster (warto poczytać o Zoroasturianiźmie).
  • Indra ← Jędrzej. Po słowacku jest nawet Jindra. Pochodzi od słowa „Nara” (zobacz Viśnu), które oznacza mężczyznę. Występuje zarówno w perskiej Aweście (Wieści), jak i Rygwedzie (Najstarsza weda/wiedza). W aweście jest to mniej znaczący demon (Deva), ale w Rygwedzie jeden z ważniejszych bogów, a nawet król bogów. Jest to „najbardziej męski” bóg. Jest uosobieniem cech męskich. Ma tysiąc jąder, nieskończoną siłę, cały czas walczy, ma zero litości. Przedstawiamy za pomocą byka, bardzo płodny. Za uwiedzenie żony Gautamy jądra zamieniono mu na pochwy (straszne upokorzenie). Możliwe, że od tego imienia pochodzi nazwa „Indus”, a od niego „Indie”. Trafił później do Grecji jako Ander (męski, silny, odważny), gdzie również pochodnym znaczeniem jest „człowiek”. Znamy go ze słów w stylu: „Antropologia” (nauka o człowieku) czy Android (pochodna człowieka). Trafił z powrotem do Polski w postaci dwóch imion: Andrzej (męski) oraz „Aleksander” (broniący ludzi). Ander to człowiek, a Aleks to obrona. „A” po grecku oznacza przeciwieństwo np. Atom (nie-podzielny), Agnozja (nie-znajomość) itd. Skoro Aleks to obrona, więc Leks musi oznaczać atak. Znowu dziwnym przypadkiem słychać Lechitów w tym słowie :). Tak jakby Lechs znaczyło tyle co, „atakujący”. Ciekawe też, że w Egipcie leży miasto Al-Iskandarija czyli Aleksandria i jego nazwa ma nasze słowiańskie korzenie.
  • Budda ← Budzić, wyjaśniam dokładniej na dole
  • Bhuriśrava ← Bolesław, wyjaśniam dokładniej na dole
  • Vjasa ← Wieszcz – legendarny wieszcz Indii, ten który spisał wedy (Zobacz na Wikipedii)

Wyjaśnienia może wymagać określenie Trimurti (Śiva + Brahma + Viśnu), które oznacza taką trochę Trójcę Świętą, ale dosłownie to po prostu „Trzy oblicza”. Składa się z dwóch słów: Tri (tu już trzeba IQ poniżej przeciętnego kartofla, by nie zauważyć, że to polskie „trzy”), a murti to liczba mnoga od „murta”, która znaczy oblicze… dziwnym zbiegiem okoliczności, po polsku na znajome oblicze mówimy: „Mordo ty moja!”. Murta to nic innego jak polska „morda”.

Matematyka

  • Dwa → Dva
  • Dwoje → Dvaja
  • Trzy → Tri
  • Troja → Traja
  • Cztery → Czatur
  • Pięć → Panća (w hindi, urdu czy paszto jest jak po polsku: Pańć)
  • Sześć → Szasz
  • Siedem → Saptam
  • Osiem → Aśtan
  • Dziewięć → Navam (częsta wymiana: DŹ::N), należy zauważyć, że Dziewięć to boska lub demoniczna liczba (porównaj Deva). Dlaczego akurat ta liczba jest liczbą boską, zrobię oddzielny artykuł.
  • Dziesięć → Daśan
  • Dwanaście → Dvadaśa (znów wymiana N::DŹ, ale odwrotnie), proszę zauważyć, że w ramach polskiego zachodzi też taka wymiana: dziesięć ↔ naście (DŹ::N) porównaj też Rama jedzie → Ramajana.
  • Dwadzieścia → Vimśat (DŹ::M)
  • Trzydzieści → Trimśat (DŹ::M)
  • Sto → Śata

Inne

  • Prosić → Praszati
  • Dać → Dadati
  • Bojaźń → Bhijas
  • Żywy → Żivi
  • Purna → Pełny
  • Śnaty → Śniady
  • Przepaść / Przepadać → Prapati / Prapatati (widać idealnie, że układ dokonany/niedokonany tworzy się w słowiańskim i w sanskrycie identycznie)
  • Słodki → Svadu
  • Jaka, Taka, Siaka → Jaka, Taka, Śaka (bez dodatkowego komentarza :P)

Ruskij i Sanskrit

Najciekawsze od 4:30

Ten sam język?

Słowiańskie języki są najbardziej podobne do indyjskich ze wszystkich europejskich języków. W niektórych kategoriach słów (szczególnie religijnych czy filozoficznych) zgodność słów wynosi 60-90%.

Ale dlaczego?

Pochodzenie Sanskrytu: Wedy

O co chodzi z tymi Wedami???

  • Wedy są świętymi księgami ludzkości
  • Weda znaczy tyle co „wiedza”
  • Wedy są „Biblią” Indii, hinduizmu, buddyzmu czy Hare Kriszna
  • Wedy są 8 razy większe od Biblii
  • Gdyby skleić największe dzieła antyku: Iliadę i Odyseję, pomnożyć objętość przez 10, to Wedy i tak są większe.
  • Najpopularniejszymi Wedami są Mahabharata i Ramajana (czasem uznawane za piątą wedę, a czasem za eposy postwedyjskie)
  • Najstarszą wiedzą jest Rygweda
  • Mahabharata = Maha (Wielki / Możny) + Bharata (Indie / Bracia) czyli Mahabharata= Wielkie Indie lub Możni Bracia
  • Ramajana= Rama (Siódme wcielenie Viśnu) + Jana („jedzie”, znów wymiana „N:DŹ”) czyli „Rama nadchodzi / nadjeżdża”
  • Wedy są starsze niż biblijny Stary Testament
  • Wedy zostały spisane ok. 2000 p. n e. (czyli 4000 lat temu)
  • Wedy zostały spisane przez legendarnego Vjasę (po polsku: Wjasa = Wieszcz)
  • Według Hindusów Wedy zostały im przekazane przez Arjów podczas Inwazji Aryjskiej ok. 1800 p. n. e.

Co to za Ariowie?

  • Ariowie to lud, który najechał Indie 4000 lat temu
  • „Aria” i „Arian” w Sanskrycie znaczy to samo, co polskie: „Szlachcic”
  • „Arian” oznacza również superczłowieka (kogoś między zwykłym człowiekiem, a bogami)
  • Ariowie to oficjalnie Persowie
  • Wedy twierdzą, że Ariowie dokonali inwazji z północnego zachodu (przez Himalaje)
  • Himalaja znaczy Leżący Śnieg lub Dom Śniegu (Zima → Hima, Leżeć → Laya, Dom (miejsce, gdzie się odpoczywa))
  • Perskim odpowiednikiem Wed jest Avesta (Wieść)
  • Adolf Hitler wiedział o Wedach i co mniej więcej jest w nich napisane, ale jego naukowcy myśleli, że Ariowie wyszli z jeszcze dalszej północy i zachodu. Uznali, że Ariowie wyszli ze Skandynawii (Norwegia lub Islandia). Za źródło Aryjczyków uznali mityczną Thule. Idąc tym tropem doszli do błędnego wniosku, że to Germanie są Ariami, bo pochodzą ze Skandynawii i są jasnymi ludźmi (jak piszą Wedy)
  • Persja oficjalnie używa nazwy Iran (od Arian)
  • Avesta używa nazwy Harauua na określenie Ariów
  • Harauua to Hara + Auua, a Hara to nic innego jak nasza „góra”. Znaczenia Auua nie znam, choć tak wymawia się obecnie słowo Allah na tych terenach.
  • Ariowie to ponownie coś z górami (zapewne ludzie z gór), a górami dla Persji jest Kaukaz.
  • Za Kaukazem obecnie są Słowianie. Nie wiadomo jak było 4000 lat temu.

Haplogrupa R1A1

Haplogrupa? Pierwsze słyszę!

  • Haplogrupa to taki specjalny typ grupy DNA, który jest przekazywany zgodnie z płcią
  • Każdy człowiek posiada dwie haplogrupy. Jedną od ojca i jedną od matki
  • Ojciec przekazuje dziecku tylko haplogrupę swojego ojca
  • Matka przekazuje dziecku tylko haplogrupę swojej matki
  • Haplogrupy mutuja wyjątkowo rzadko (raz na kilka tysięcy lat)
  • W efekcie każdy z nas nosi w sobie haplogrupę swojego Adama i swojej Ewy
  • Haplogrupy przechowują również informacje o ciałach naszych Adamów i Ew
  • Dzięki temu możemy z pewnym prawdopodobieństwem określić ich wiek, pochodzenie czy pogodę panującą za ich życia

Haplogrupa aryjska – R1A1

Haplogrupa aryjska to R1A1. Co ciekawe, ta haplogrupa wcale nie jest popularna w Iranie (choć tam występuje). R1A1 jest narodową (najpopularniejszą) haplogrupą dla takich krajów jak: Polska, Litwa, Łotwa, Rosja, Białoruś, Ukraina, Czechy, Słowacja, Węgry (!), była Jugosławia, Indie, Pakistan, Nepal, Bangladesz, Bhutan, Afganistan, Kirgistan i Tadżykistan. Jedynym państwem słowiańskim, w którym R1A1 nie jest przeważająca (choć jest na drugim miejscu) jest Bułgaria.

kd ss 6

 

kd ss 7

Ariowie Słowianami?!?

Tylko cztery państwa na świecie mają ponad 50% R1A1. Są to:

  • Kirgistan
  • Tadżykistan
  • Afganistan
  • i …
  • Polska!

Pozostałe kraje słowiańskie nie pozostają daleko w tyle. Wszystkie północne mają ponad 40%, a południowe 20-40%. Dla porównania Europa Zachodnia ma mniej niż 1%, za wyjątkiem Germanów (tych graniczących ze Słowianami), bo mają 10-25%.

Dla porównania: w Polsce 20 mln ludzi ma R1A1 (50% z 40mln), a w Norwegii (najbardziej aryjska z germańskich narodów) 1,5mln (30% z 5mln). Nawet Niemcy, które mają 85mln ludzi, mają tylko ok. 12mln Arian (16% z 85mln). Czy takie ilości Arian w krajach germańskich mogą być pozostałością po zgermanizowanych słowiańskich mieszkańcach, robotnikach przymusowych albo nawet dobrowolnych imigrantach? Nie jest to wykluczone.

kd ss 8

Dla porównania, nawet północno-zachodnie Chiny mają wyższy odsetek Aryjczyków niż jakikolwiek kraj germański. Najprawdopodobniej nie jest to przypadkiem. W artykule „Boska Ameryka” piszę o chińskim słowie „Bu” znaczącym „Bóg”. A w dawnych czasach, zanim w zachodnich Chinach żyli Chińczycy, to zgadnijcie kto tam mieszkał? No Ariowie!

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/200989,Biali-Chinczycy-sprzed-4000-lat

Oto ich mumie:

 

 

kd ss 13

kd ss 9

kd ss 10

kd ss 11

kd ss 12

 

Warto zainteresować się też ludem Hunza z Pakistanu, o którym więcej piszę w artykule: Lechici w Himalajach

Należy zwrócić uwagę nie tylko na to, że Ci ludzie wyglądają na Słowian, ale i na symbolikę. Na naczyniu znaleziono Swastykę, to symbol Ariów (dlatego Hitler go przyjął za swój)… i oczywiście Słowian.

Nie wierzycie?

Każdy z Was ma 10 PLN w portfelu (no może nie każdy, ale sporo z Was na pewno). Na odwrocie banknotu jest moneta, to jest moneta Mieszka Pierwszego. Niestety jest tam tylko strona monety z koroną i krzyżem. Istnieją dwie wersję tej monety (sprzed chrztu i po chrzcie). Różnią się imieniem Mieszko. Na poniższej jest napisane po łacinie: MISICO, a w drugiej (ta co jest na banknocie) jest jeszcze w polskich literach sprzed łaciny (to tak gdyby ktoś twierdził, że to chrześcijanie dali nam alfabet). Wykonałem brudną robotę i pokażę teraz obie strony oryginału:

kd ss 14

Ja się teraz grzecznie pytam, czy tam jest jakiś orzeł? Biały, czerwony, niebieski… jakikolwiek? No nie ma! A co jest? I to 4 razy? Swastyka! Symbol Państwa Polskiego. Czy jest to identyczna swastyka, która widać u Ariów z Chin? Tak, jest to identyczna Swastyka jaką widać u Ariów z Chin. A co z Indiami? A oto Indie, a nawet Himalaje, żeby było dokładniej:

kd ss 15Co w Himalajach robi symbol państwa Mieszka pierwszego? Czy to jest kolejny przypadek?

kd ss 16Świątynia buddyjska w Nepalu

Zauważcie, że na naszej monecie jest też Swastyka „podwójna” (ramiona zgięte w obie strony), i są tam kropki w każdej ćwiartce…

To nic innego jak jeden z symboli Indii. Swastyka była jednym z polskich symboli do drugiej wojny światowej (wiele orderów czy jednostek wojskowych, miało ją w swoim logo). Więcej tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka.

A co w ogóle znaczy Swastyka?

Sł + Asti + ka, Sł to jest to samo Sz, które mamy w słowie Szczęście (Sz + część) i oznacza radość. Asti to po prostu nasze polskie „Jest”. A „ka” to jak po polsku końcówka zmniejszająca np. Samochód → Samochodzik, Janina → Janinka, Okno → Okienko, czyli razem: Swastyka to Uszczęśliwiaczka.

R1A1 w Indiach

  • W Indiach R1A1 występuje u 35% populacji (1 na 3 osoby ma R1A1)
  • W Indiach R1A1 występuje u 65% Braminów (2 na 3 osoby mają R1A1)
  • Bramini to najwyższa kasta w Indiach
  • Bramini są kastą kapłanów. Nie zachodzą małżeństwa między Braminami, a kastami niższymi. Jeśli Bramin choćby dotknie kogoś z najniższych kast, rozpoczyna się długi proces oczyszczania.
  • Bramini używają Sanskrytu najczęściej ze wszystkich kast.
  • W Hindustanie żyje 600 mln ludzi z R1A1
  • Wszystkich Słowian na świecie jest 300-400 mln.

Teraz należy się zastanowić nad jedną, ale bardzo ważną rzeczą. Ilu tych Ariów dokonało inwazji na Indie. Chyba nie mało, skoro zmienili oni całkowicie historię tego kraju, dając im wiedzę, religię, język i krew dla 1/3 obywateli. Porównajmy to teraz z inwazją brytyjską z 1858 roku. Anglicy rządzili 100 lat. Zostawili też swój język i kulturę. Jako ojczystymi, językami postsanskryckimi mówi 73% ludności Indii czyli ok. 800 mln ludzi, 25% ludzi mówi językami sprzed inwazjii Ariów (drawidyjskimi) lub jeszcze innymi (np, arabski czy tybetański), a językiem ojczystym jako angielskim, posługuje się niecałe 100 mln ludzi! Czyli po aryjsku mówi 8 razy więcej ludzi, niż po angielsku! Jeśli chodzi o religię, to Anglicy, Portugalczycy, Francuzi i Holendrzy, którzy są chrześcijanami, razem spowodowali, że w Indiach jest 20mln chrześcijan. To jakieś 2%! Dla porównania inwazja arabska spowodowała, że mamy tam 30% muzułmanów (Indie to największy kraj świata pod względem ilości muzułmanów). Religie wedyjskie mają natomiast 700 mln wyznawców (prawie 70%). W genetyce przepaść jest jeszcze większa. R1B1 ma mniej niż 1% Hindusów, a R1A1 ma ich 35%! Teraz zastanówmy się, jak potężna musiała to być inwazja (demograficznie, filozoficznie i językowo), że po 4000 lat nadal w Indiach nadal widać najbardziej wpływ tej inwazji, niż wszystkich pozostałych razem wziętych!

Magiczny język Palski!

Na Cejlonie w liturgii używany jest język, który nazwę ma prawie taką jak nasz… Jest to język palski! Opisuję go dokładniej w artykule: Język Polski na Sri Lance.

Słowianie czyli niewolnicy?

W szkole, mediach czy internecie, pochodzenie słowa „Słowianin” czasami wyprowadza się od łacińskiego „Sclavus” czyli „Słowianin” / „Niewolnik”, co jest wierutną bzdurą. Etymologia jest dokładnie odwrotna. Skąd to się wzięło? Proste. Słowianie jak małpy mieszkali na drzewach, nie umieli pisać i czytać (pierwszy alfabet stworzył ponoć Metody ok. 850 r.) i ogólnie tylko chyba sobie Ci Słowianie chrumkali, bo co można robić na drzewie jak nie ma jeszcze krzyża?

Według oficjalnej wersji Słowianie pojawili się w Europie w zależności od źródeł między IV a IX wiekiem naszej ery. Na początku były to strasznie cipowate stworzenia, bo jedyne do czego służyły, to do wyłapywania ich w siatki. Takiego Słowianina w siatce wiozło się na targ niewolników do Pragi (handel z Rzymem) lub na Wolin (handel z Germanami) – choć nie udało mi się jednoznacznie potwierdzić, że to właśnie te dwa targi były największe we wczesnym średniowieczu. Potem takiego Słowianina kupował handlarz i wiózł do Rzymu czy do Anglii. Tu pojawia się pierwsze pytanie, jak taki handlarz przeprowadzał tych niewolników z Pragi do Rzymu? Przecież szedł z nimi przez słowiańską ziemię… Czy nie obawiał się, że ten Słowianin ma znajomych, którzy mogą go odbić? Czyż nie jest bardziej logiczne, że to nie Słowianie byli tam niewolnikami, a właśnie wszyscy inni, którzy ze Słowianami walczyli i podczas wojen trafiali do słowiańskiej niewoli? Oczywiście mogli się zdarzać Słowianie wśród niewolników, ale nie mogli być tam większością.

Co oznacza termin „Słowianie”? Należy zauważyć, że tym terminem określają siebie WSZYSCY Słowianie i NIE MA od tego ŻADNYCH WYJĄTKÓW. W każdym języku świata, Słowianie to Słowianie, nawet najstarsze inskrypcje to: Sklaweni czy Saqaliba – porównaj miasto koło Bagdadu, niedaleko osławionej Faludży (Saqlawia). Mało tego, nie istnieje w żadnym języku synonim tego słowa, który brzmiałby inaczej (za wyjątkiem archaicznego niemieckiego, który nazywał Słowian Wenden czyli Wenedowie / Wandalowie i jest obecny w wielu eponimach na terenie Niemiec). Znaczenie terminu „Słowianie” może być interpretowwane szeroko, od „tych, którzy mówią”, „tych, którzy używają słów”, „tych, od których pochodzą słowa”, „tych, o których się mówi”, aż po „tych, o których słychać”, „ci, którzy są sławni”, bo takie obecnie znaczenie ma „Słowianie”. Porównaj: Słowo, Słowianie, Sława, Słuch, Słuchać, Słyszeć, Słowacja, Słowenia, Słowiński Park, Sławno, Słownik, Słowik. Czy „słowik” to ptak zniewolony? Czy może jednak wolny? Czy nazwaliśmy go tak, bo nie może mówić / śpiewać, czy właśnie dlatego, że go lubimy słuchać, że go po prostu słychać jak śpiewa.

I teraz najważniejsze. Słowo „Śravas” w Sanskrycie użyte jest już kilka tysięcy lat temu! I to w znaczeniu „dźwięk”, „słowo”, „sławny” (ten, o którym słychać, bo się o nim po prostu mówi), a nie w znaczeniu „niewolnik”, więc skąd w językach romańskich i germańskich znaczenie „niewolnik”? Wyjaśnienia są dwa: Słowianie byli niewolnikami (i tę wersję lansuje się oficjalnie), albo Słowianie dostarczali niewolników (porównaj np. Sajgonki – w środku raczej nie ma niczego z Sajgonu, ale nazwa pochodzi od twórców lub miejsca pochodzenia). Na ten moment nie można rozstrzygnąć tego jednoznacznie. Moim zdaniem druga wersja jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna. Dlaczego? Otóż w historii znaleźć można na to kilka poszlak. Jedną z nich jest to, że Rzymianie twierdzili, że to barbarzyńcy ich atakowali, barbarzyńcy ich plądrowali i barbarzyńcy porywali im ludność. Rzymianie natomiast nie mogli podbić barbarzyńców, bo gdyby to zrobili, to nie byłoby barbarzyńców, a byłby na ich miejscu Rzym, a jak wiemy, Słowianie to jedyny naród, którego Rzymianie w Europie nie podbili. Słowianie walczyli wtedy absolutnie ze wszystkimi (Rzymianami, Grekami, Bizancjum, Arabami, z czego Rzym i Grecję podbili właściwie doszczętnie), dzięki temu niewolników było tam pod dostatkiem. Gdyby to Słowianie byli niewolnikami, to targi ze Słowianami znajdowałyby się poza słowiańskim terytorium. To tak jakby zrobić targi czarnych niewolników w Afryce! Po pierwsze, który klient by się wybrał tak daleko, a po drugie jaką by miał gwarancję, że ten niewolnik w ogóle przeżyje? No żadną. Dlatego targi niewolników są tam, gdzie klienci, a nie tam gdzie sprzedawcy.

Historyczność słowa Sława / Śrawas

Podaję celowo link do Wikipedii w języku jawajskim (z wyspy Jawa w Indonezji), by nie można było posądzić artykułu o stronniczość. https://jv.wikipedia.org/wiki/Burisrawa. Burisrawa to nikt inny jak Bolesław. Buri w Sanskrycie znaczy Wielki (porównaj rosyjskie „bolszoj”), a „Srawa” to właśnie „Sława” (coś o czym słychać), dla porównania podaję też czasownik pochodny: śruti=słyszeć. Co znaczy Bolesław? TO SAMO. Oto dowód: https://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_(imi%C4%99). W polskiej Wikipedii Bhuriśrava jest pominięty, choć jest tam Burysław! Słynny sanskrycki Bolesław opisany jest w Mahabharacie, co znaczy Maha (wielki, porównaj polskie: możny np. Możny Pan, Możnowładca) + Bharata (Indie / Bracia, porównaj nasze Brat, oficjalnie pochodzi od boga Bharata, który jest tak po prostu nazywany w Ramajanie , bo jest bratem tytułowego Ramy).

Słowiańska religia?

Budda to nikt inny, jak „Przebudzony” (porównaj: Budzić → Budżati). Ten, który „zrozumiał”, że to co jest na Ziemi, to tylko sen i się z niego wybudził. Ziemskie życie to po prostu zmysłowa nakładka na prawdziwe „ja”, które poprzez ciało jest ograniczone tylko do postrzegania poprzez zmysły. Porównaj sobie film „Matrix”. To film religijny, o czym większość ludzi nie wie, bo gdyby wiedziała, to by go po prostu nie obejrzała :). O filmie Matrix zrobię oddzielny artykuł (tak, jest powiązany z Polską i to nie jedną nicią).

Pewnie nigdy nie przypuszczałeś jak swoim naturalnym, ojczystym językiem blisko jesteś języka pierwotnego i religii naturalnych, tych pierwotnych, których pochodne do tej pory istnieją i rozwijają się w Indiach. Albert Einstein powiedział: „Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako pełnej znaczenia jedności. Buddyzm odpowiada takiemu opisowi. (…) Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.”

Einstein użył stwierdzenia „Religia przyszłości”, choć religia, którą opisał była zapewne naszą religią również w przeszłości. Einstein zapewne nie znał języka słowiańskiego, ani Sanskrytu, więc nie mógł wiedzieć i rozumieć tego, co my Słowianie rozumiemy naturalnie. My wiedzę o świecie mamy zawartą w naszym języku i przekazujemy ją naszym dzieciom. Paradoksalnie, robimy to nawet, jeśli tego nie rozumiemy, bo nie mamy po prostu innego sposobu komunikacji. Czyż nie jest to genialne w swojej prostocie? Tak naprawdę, to ciężko uznać taki stan rzeczy za przypadek!

Do tej pory pakowano Ci do głowy, że pogaństwo, to coś złego, dziwnego i nienaturalnego. Mając nawet tę szczątkową wiedzę, którą zdobyłeś dzisiaj poprzez ten artykuł, zastanów się nad tym jeszcze raz. Zauważ ciekawy kolejny „przypadek”. Tylko w języku polskim (słowiańskim) zachodzi słowna zależność „świat ↔ światło”. Świat to materia, a światło to energia. Czy przypadkiem, wspomniany wyżej Einstein nie wpadł na to, że E=mc2? Ale co to ma z nami wspólnego? Otóż to, że E=mc2, a po przekształceniu M=E/c2. Znaczy to tyle, że Einstein odnalazł w fizyce to, co my mamy w języku od tysięcy lat. Energia i Materia (Światło i Świat) są wymienne i jedno powstaje z drugiego. Teoretycznie potrafiliśmy empirycznie uzyskiwać światło ze świata (np. poprzez spalanie), ale odwrotnie? Wzór mówił, że się da, ale w praktyce to nie wyszło… a może jednak?

http://www.focus.pl/technika/materia-moze-powstac-ze-swiatla-juz-za-rok-11235

Archaizm języka polskiego

Skoro wiemy, że Sanskryt nie rozwija się od 1500 lat, a jego najstarsza wersja ma 3500 lat. Skoro wiemy, że formy słów filozoficznych w języku polskim (słowiańskim) mają praktycznie identyczną formę (w odróżnieniu od słów z innych rodzin językowych) jak te sprzed 3500 na drugim końcu świata. Czy na tej podstawie możemy wysunąć wniosek, że z dość dużym prawdopodobieństwem, właśnie język słowiański to język praindoeuropejski? A jeśli wiemy, że formy języka polskiego (poprzez zapisy z wed) są starsze niż Biblia. I ta Biblia zawiera nazwy własne, które ewidentnie brzmią słowiańsko. O ile wszystko można przetłumaczyć na inne języki, to nazw własnych zazwyczaj się nie tłumaczy. To czy można wykluczyć, że język słowiański nie jest jednym z najstarszych języków świata (jeśli nie najstarszym)? Niestety (a dla nas właściwie „stety”) nie można tego wykluczyć. Możliwe, że jest to czysty przypadek, ale to właśnie nasz język przez wszystkie narody świata nazywany jest „Slavic”, „Slava”, „Slovienski”, a można to rozumieć również jako ten, który dał słowa.

Rozumiem, że ten artykuł odwraca u części ludzi myślenie o świecie do góry nogami, ale może warto się nad tym ponownie zastanowić?

Teraz pora na krytykę. Czas start.

Zbigniew 1108 – Polacy: Skąd dokąd ? cz.10.. Gonur i Tilia Tepe – kolebka haplogrupy R1a1a (z 3obieg.pl – 2013 r.)

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, sztuka, Słowianie by bialczynski on 30 Marzec 2015

scyt nn 0055_t8252_maxiStarożytna sztuka scytyjska – naszyjnik wykonany grubo przed początkiem Naszej Ery przez Scytów – rzekomych koczowników! (Tołstaja Mogiła 400 p.n.e.)

Pewne teksty nabierają wagi i koloru z biegiem czasu jak dobre wino, inne wietrzeją jak otwarte piwko i kwaśnieją, a nawet pokrywają się kożuchem pleśni. Czegoś takiego jak ten drugi napój nigdy bym wam nie serwował.

Wręcz odwrotnie; jak dobrze wiecie tutaj podajemy tylko i wyłącznie „trunki mentalne” najwyższej klasy i czystości.

Zapraszam więc do odświeżenia sobie z Czarnego Paska artykułów poświęconych Kulturze Scytów i Archeologicznej kulturze Gonuru, przy pomocy tekstu opublikowanego przez Zbigniewa 1108 w 3obieg.pl dwa lata temu, w roku 2013 (http://3obieg.pl/polacy-skad-dokad-cz10-gonur-kolebka-haplogrupy-r1a1a). Oto on:

Polacy: Skąd dokąd ? cz.10.. Gonur- kolebka haplogrupy R1a1a

 

W 1904 roku, Mezopotamia, Egipt, Morze Śródziemne
były zaakceptowane jako wielkie centra cywilizacji.
“Więc dlaczego Pumpelly jedzie do Turkmenistanu szukać cywilizacji?
Dla jego kolegów to nie ma sensu, ludzie nie mogli tego zrozumieć. “

 

 

Zadziwiające jest ,

że odkrycia  archeologiczne zmieniające lokalizację

 i historię  centrów cywilizacyjnych

są mało nagłaśniane lub całkowicie przemilczane .

Dla szukających słowiańskich korzeni podsuwam następny ślad .

Po Arkaim ,Göbekli Tepe 

warto zainteresować się

 Gonur

 i innymi ośrodkami aryjskiej cywilizacji,

które odkryto na terytorium dzisiejszego Turkiestanu .

Niewiele informacji jest  internecie

w języku polskim,

ale w języku angielskim już całkiem sporo …

Na załączonych zdjęciach widać

tyle podobieństw do naszej  kultury .

Przypadek ???

Dziękuję Panu Czesławowi Białczyńskiemu

za zdjęcia i inspirujące pod nimi  podpisy

 Więcej :

2.                                  http://pl.wikipedia.org/wiki/Haplogrupa_R1a1_(Y-DNA).

Haplogrupa R1a1 (M17) Distribution Haplogroup R1a Y-DNA.svg Haplogroup R1a (Y-DNA).jpg
Pochodzenie
Data powstania 15 000 lat p.n.e.

 

Miejsce powstania Stepy Euroazji (Europa południowo-wschodnia, Północny Kaukaz, Azja Środkowa)
Mutacja wyjściowa Haplogrupa R1

ludy Północnych Indii 48%-72%,Iszkaszimi 68%,

Tadżycy 64%,Serbołużyczanie 63%,

Kirgizi63%, Węgrzy 20.4%-60%, Polacy56%, Ukraińcy 41,5%-54%,

Ałtajczycy 38%-53%,

Pasztuni40%-45%, Rosjanie 47%,

Białorusini 39%-46% (Wells et al. 2001)

 

System podziemnych rur wodociągowych

zbudowany przez barbarzyńskich

naszych ? przodków

Ponad sto lat temu  geolog z Nowego Jorku

sformułował tezę , że

 „fundamenty cywilizacji – zorganizowane życie wsi, rolnictwa, udomowienie zwierząt, tkactwo,”

 (w tym praca w górnictwie i metalurgii)

„znajdowało się  w oazach Środkowej Azji na długo przed czasem Babilonu „.

Raphael Pumpelly

 (1837-1923)

Odkrywca Azji Środkowej

jako Kolebki Cywilizacji

                                

Fredrik Hiebert:

Dlaczego Pumpelly pozostaje nieznany ?

Fredrik Hiebert, archeolog z National Geographic Society

i dawniej profesor antropologii na Uniwersytecie w Pensylwanii,

który prowadził do 1988 wykopaliska na pustyni Kara-Kum,

mówi,

 

że jednym z powodów, dlaczego Pumpelly został zignorowany przez innych archeologów ,

była ich potrzeba bronienia ustalonych teorii i stronniczości wyników.

W 1904 roku, Mezopotamia, Egipt, Morze Śródziemne

były zaakceptowane jako  wielkie centra cywilizacji.

„Więc dlaczego Pumpelly jedzie do Turkmenistanu szukać cywilizacji?

Dla jego kolegów to nie ma sensu, ludzie nie mogli tego zrozumieć. ”

 

 

Jeden z bezcennych skarbów Kultury Słowiano-Indo-Irańczyków – Głowa z Kupruk,

Kamień, okolo 20,000 Roku PNE

(Krąg kultur Arkajamy i Gonuru – Andronovo bmac ale o wiele starszy zabytek)

 

Wzór z Gonuru przenoszony przez wieki na  dywanach tkanych od Ałtaju po Zakopane

 

Jeden z licznych zabytków z Gonuru

 

Dywan z Roku 2300 PNE .

 

Dywan turkiestański Współczesny, wzorowany Na dywanie z XVIII Wieku. 

Identyczny lecz Góralski-harski z Wisły wisiał

u Mnie( Cz. Białczyńskiego ) w Domu jeszcze 30 lat Temu                                

Monety z Tillya Tepe

Dywan z Gonur – nieśmiertelny Słowiański MOTYW jelenia

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe – 

pierwowzór Zaratusztriańskiego symbolu Ognia i Koła Życia (6.000 PNE)???

Skarb z Tillya Tepe – medalion

 

Figurki Bogin – 2300 PNE (figurki bogini matka, prawo, z Mundigak, lewa, 

z Deh Morasi Ghundai, 3 tysiąclecia pne (H. 5cm))

Święty Jeleń – zwierze Dziewów (Dewów) zwłaszcza Dziewanny 

 Skarb z Tillya Tepe, Krąg Bogtoharski – Gonur

Skarb z Tillya Tepe – kolczyk

Pierwowzór Matki Pticy – Mati Sławy, czyli Bogini Ptaków,

Weny, Slowa i Pogody? ?

Boski Strasz-Orzeł Dwugłowy Upadający BOG – pierwowzór rosyjskiego

 dwugłowego Orła herbowego dodał Boska krowa Zemuna

 i Skrzysty-skrzydlaty Niebiański Tygrys

Karabach – motywy słowiańsko-skołockie ns dywanie

Tkanina z Gonur – motywy dobrze  znane spod Krakowa. 

Gyaur Kala w Sassanian okresie. Rysunek Rekonstrukcja przez Claire VenablesZ: UCL Instytut Archeologii

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe 

korona księżniczki-kniagini

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe

– ozdoba pasa

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe -naszyjnik

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe 

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe (

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe 

Czlowiek jadący rydwanem

Odwzorowanie układu Gonur ns tkaninach tradycyjnych z Turkmenii 

Skarby Gonuru

Gonur ORYGINALNY układ grodu i swiątyni

Bogtoharskie Skarby z Kręgu Gonuru – Skarb z Tillya Tepe, Afgańskie odkrycie Wiktora Sarianidiego  – Kabłączek skroniowy, ozdoba rozpowszechniona także wśród Słowian wszystkich możliwych kultur archeologicznych

Skarb Kręgu Gonur – Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe –

Sztylet zdobiony w swastyki i żmije-Smoki. 

Takie same sztylety wag znajdowano

grobach Sarmatów europejskch

Rekonstrukcja – Skarb Kręgu Gonur –

Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe

NA KONIEC CZARNOGŁÓW POWIĘKSZONY

Pan Żmijów – czyli Czarnogłów – Skarb Kręgu Gonur –

Bogtoharskie Złoto z Tillya Tepe 

Napisane przez: zbigniew1108

Marzec 1968 – Iskra w Kamieniu

Posted in Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 29 Marzec 2015

W rocznicę wydarzeń marcowych, które są dyskredytowane systematycznie przez nadal czynną Ubecję i jej pogrobowców polecam film, który warto obejrzeć. Tak zwane Rozruchy Marcowe rozpoczęły się de facto 30 stycznia 1968 ROKU A ZAKOŃCZYŁY W KWIETNIU 1968 I OBJĘŁY WSZYSTKIE WIĘKSZE MIASTA Polski. We wszelkich opisach historycznych jakie znajdziecie wydarzenia te są minimalizowane, lub pokazywane w krzywym zwierciadle, jako preludium do czystki Etnicznej Żydów w PZPR, SB i LWP. Miała to być rozgrywka Moczarowców z Koczownikami. W rzeczywistości było to desperackie powstanie ludowe wymierzone w Moskwę.

 iskra w kamieniuTelewizja Polska usuwa ten film natychmiast ze swoich stron internetowych, jednak trzeba jej oddać sprawiedliwość – pokazała go w Telewizji Regionalnej Kraków 24 marca 2015, w południe kiedy wszyscy normalni ludzie pracują.

30 stycznia 1968 studenci przeprowadzili pod pomnikiem Adama Mickiewicza w Warszawie demonstrację przeciwko zdjęciu przez cenzurę spektaklu „Dziady” w reżyserii Kazimierza Dejmka.

Spektakl, wystawiany w Teatrze Narodowym od 25 listopada 1967, miał uświetnić obchody 50. rocznicy rewolucji październikowej. Władze Polski Ludowej uznały, że spektakl ma charakter „antyradziecki” i „antyrosyjski”.

Mimo, że nie było to zamierzeniem reżysera, religijna aura przedstawienia wystawionego w okresie ostrej walki z Kościołem i wątek moskiewskiej przemocy wobec Polski, wzbudzały żywe reakcje publiczności podczas każdego przedstawienia.

?????????????????????????????

Ostatnie przedstawienie odbyło się 30 stycznia 1968. Bezpośrednio po zakończeniu spektaklu grupa młodzieży ruszyła pod pomnik Adama Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu z hasłem przywrócenia spektaklu. Jednocześnie skierowano kilkutysięczną petycję do Sejmu w tej sprawie.

Reżyser „Dziadów” Kazimierz Dejmek został usunięty z PZPR, a następnie zwolniony ze stanowiska dyrektora Teatru Narodowego. W latach 1969-1973 reżyserował za granicą, między innymi w Oslo, Dusseldorfie, Wiedniu i Mediolanie. Do kraju powrócił w 1972 roku.

1127e383-5e68-4e87-b5d5-7b8c16f609a4

„Dziady”, wiec 8 i 11 marca 1968, brutalna pacyfikacja
29 lutego 1968 przeciwko zdjęciu spektaklu zaprotestowali pisarze skupienie w warszawskim oddziale Związku Literatów Polskich. Władze odpowiedziały potępieniem działań pisarzy przez Komitet Warszawski PZPR oraz relegowaniem Adama Michnika i Henryka Szlajfera z Uniwersytetu Warszawskiego. Te posunięcia władz stanowiły genezę zwołania wiecu studentów 8 marca 1968 na Uniwersytecie Warszawskim.
Pokojowy wiec został brutalnie spacyfikowany przez oddziały Milicji Obywatelskiej, ORMO i tzw. „aktyw robotniczy”, co dało początek studenckim protestom w całym kraju. Studenckie demonstracje i strajki ogarnęły wszystkie ośrodki akademickie. W kolejnych dniach dochodziło do starć z milicją. 11 marca potężna demonstracja studencka przemaszerowała aż pod „biały dom” – gmach KC PZPR. Władze rozbiły wiec studentów, a walki z użyciem armatek wodnych i gazu łzawiącego trwały w centrum Warszawy aż do późnego wieczora.

 

45 lat temu w Gdańsku doszło do największej w kraju manifestacji. Na ulicach, w pobliżu Opery Bałtyckiej, wzdłuż ul. Grunwaldzkiej zebrał się 20-tysięczny tłum. Wśród demonstrantów byli zarówno studenci, robotnicy jak i inni mieszkańcy Trójmiasta. Walki z oddziałami milicji i wojska trwały do późnych godzin wieczornych.
Dzień wcześniej, 14 marca 1968 r. I sekretarz KW PZPR w Katowicach Edward Gierek wzywał towarzyszy partyjnych do rozprawienia się z organizatorami zajść: – Nasza wojewódzka organizacja partyjna, cała klasa robotnicza Śląska i Zagłębia domagać się będzie od władz centralnych wyciągnięcia surowych konsekwencji w stosunku do organizatorów zajść. Domagać się będziemy zabezpieczenia raz na zawsze ładu i porządku, tak potrzebnego w naszej pokojowej pracy.
Jego słowa nie powstrzymały fali buntu przelewającej się przez kraj.
O protestach studenckich w różnych miastach Polski mówił prof. Wojciech Roszkowski w audycji z cyklu ”Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej Polski”.
– 15 i 16 marca doszło w Katowicach doszło do bardzo ostrych zajść ulicznych z udziałem nie tylko młodzieży studenckiej, ale też robotników – komentował historyk. Milicja użyła pałek i gazów łzawiących, jak również psów. Dalsze manifestacje miały miejsce w Krakowie i Wrocławiu. W stolicy Dolnego Śląska także do protestu studentów przyłączyli się robotnicy i odbył się 48 godzinny strajk m.in. w Zakładach Pafawag. Władze rozwiązały dwa wydziały Politechniki Wrocławskiej i groziły dalszymi, poważnymi konsekwencjami.
Strajkowali również studenci Łodzi. Największa manifestacja w kraju odbyła się w Gdańsku. Zatrzymano wówczas ok. 300 osób, większość stanowili robotnicy.

 

Marzec 1968 w Krakowie

http://dzieje.pl/aktualnosci/krakowski-marzec-68

Wydarzenia, do których doszło w Krakowie były bezpośrednią reakcją na to, co działo się w stolicy. Zaczęło się już na przełomie stycznia i lutego 1968 roku, kiedy to grupa studentów próbowała zorganizować wiec przeciwko zawieszeniu „Dziadów” w warszawskim teatrze.

Do masowych wystąpień doszło jednak w marcu, kiedy to w 3 dni po wiecu w Warszawie krakowscy studenci zorganizowali podobny na Rynku Głównym. 11 marca o godzinie 12:00 pod pomnik Adama Mickiewicza przybyło ok. 300-400 młodych ludzi. W trakcie spotkania, którego przebieg był bardzo burzliwy, głos zabierali m.in. Franciszek Nowak, Janusz Gajewski, Adam Gwiazda, Andrzej Kornas a także Ryszard Terlecki. Ten ostatni zupełnie przypadkowo stał się bezpośrednim świadkiem manifestacji w Warszawie. Jego obecność na krakowskim Rynku dała możliwość uwiarygodnienia informacji, które różnymi, pozaoficjalnymi kanałami docierały do krakowskich studentów.

Prof. Ryszard Terlecki: „Dla wielu studentów, to było bardzo pouczające doświadczenie, że na własne skórze odczuli czym jest dyktatura, czym jest komunizm. Dotąd to było w sferze takiego wyobrażenia, że coś jest złe, a tu doświadczyli na sobie. Doświadczyli tego kłamstwa. Wszyscy widzieli co się dzieje, a zupełnie co innego pisały gazety.”

„Przypadkowo zupełnie pojechałem 8  marca do Warszawy. Widziałem się z  przyjacielem, który już pierwszego dnia poturbowany mocno na uniwersytecie. Potem widziałem szarżę ZOMO pod Politechniką następnego dnia. Byłem biernym świadkiem tego, co się w Warszawie działo. Przyjechałem do Krakowa i przyszedłem na zajęcia w poniedziałek i zastałem w Collegium Witkowskiego ulotkę przyklejoną na tablicy ogłoszeń, że o 12:00 jest wiec pod Mickiewiczem na Rynku. Więc z kolegą wyszliśmy z wykładu i poszliśmy na ten wiec (…). Z Jaszczurów nadeszła taka grupa mężczyzn, działaczy studenckich, którzy weszli w tłum i zaczęli przekrzykiwać tego mówiącego ze stopni pomnika chłopaka, mówiąc że zmyśla, bo nic takiego nie było w Warszawie, że to prowokacja i żeby nie dać się sprowokować. Ja się zdziwiłem, wyszedłem tam i mówię, że ja właśnie byłem w Warszawie, widziałem na własne oczy” – wspomina prof. Ryszard Terlecki.

Po tym przemówieniu, mówcy wezwali krakowską brać studencką do solidarności ze środowiskiem warszawskim. Następnie postanowiono przenieść wiec do auli Uniwersytetu Jagiellońskiego. Śpiewając „Marsz, marsz Polonia”, przemarszowali do Collegium Novum, gdzie kontynuowano dyskusje i przemówienia. „Wróciliśmy na Uniwersytet pochodem, wtargnęliśmy do Collegium Novum, do auli. Tam zaczęła się dyskusja co dalej. Jedni mówili, że trzeba zabarykadować i okupować; inni, ja do nich należałem, że w 200 osób niewiele zrobimy, że trzeba inne uczelnie zawiadomić. I to zdanie przeważyło. Występowali też przedstawiciele Uniwersytetu, którzy starali się oczywiście uspokoić nastroje.” – wspomina dalej prof. Terlecki.

W efekcie burzliwej debaty opracowano rezolucję, w której wyrażając solidarność ze studentami warszawskimi, domagano się: przestrzegania konstytucji PRL, uwolnienia aresztowanych pracowników nauki i studentów oraz przywrócenia im praw studenckich; otwartego poinformowania o wszystkich sprawach publicznych; powołania specjalnej komisji, w celu zbadania faktów i podania ich do publicznej wiadomości; zagwarantowania autonomii wyższych uczelni w Polsce a także podania opublikowania niniejszej rezolucji przez prasę, radio i telewizję.

Do momentu opublikowania rezolucji, studenci zobowiązali się nie organizować żadnych manifestacji. Jednak w przypadku, gdyby żądanie jej publikacji nie zostałoby spełnione, ogłoszono wiec 13 marca o godzinie 12:00 pod domem studenckim „Żaczek”.

Wiec na Rynku oraz przyjęcie rezolucji spowodowały, że rewolucyjne nastroje rozprzestrzeniły się wśród uczniów krakowskich szkół wyższych. Mimo wcześniejszej umowy tego samego dnia doszło do jeszcze jednego protestu pod pomnikiem Mickiewicza w godzinach wieczornych, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób. Po tych wydarzeniach temperatura nastrojów wzrosła jeszcze bardziej i wieczorem duża część studentów, przede wszystkim UJ i AGH,  żyła wydarzeniami z dnia –  akademiki zalały ulotki, plakaty i rezolucje a wśród studentów trwały gorączkowe dyskusje o zaistniałej sytuacji. Rozpoczął się, trwający kilkanaście dni festiwal spontanicznej twórczości studentów, którzy tworzyli wierszyki, karykatury, odezwy, redagowali pisemka i oświadczenia, skierowane do innych studentów i społeczeństwa Krakowa.

W dwa dni po pierwszym masowym wystąpieniu doszło do kolejnej demonstracji. Gazety nie odniosły się w żaden sposób do studenckiej rezolucji z 11 marca. Zgodnie więc z zapowiedzią, studenci zgromadzili się na wiecu, który rozpoczął się już w godzinach rannych pod akademikiem UJ „Żaczek”. Na wiec przybył także rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego – Mieczysław Klimaszewski, próbujący łagodzić nastroje rozemocjonowanej młodzieży. Podekscytowanie zgromadzonych żaków było jednak na tyle wielkie, że wszelkie próby ich opanowania były skazane na niepowodzenie.  W krótkim czasie do wiecujących pod Żaczkiem dołączyła kilkusetosobowa grupa studentów z AGH.

Uformowawszy jeden pochód, protestujący ruszyli w kierunku Rynku Głównego skandując antypartyjne hasła. Po drodze, w okolicach Collegium Novum drogę manifestującym zastąpiły formacje ZOMO, które użyły armatek wodnych i petard z gazem łzawiącym do pacyfikacji  demonstrujących. Zaatakowani studenci schronili się w murach uczelni. Wtedy też doszło do precedensu niemającego miejsca od czasów Sonderaktion Krakau, kiedy to wbrew dawanym rektorowi Klimaszewskiemu przez władze gwarancjom, Zomowcy wtargnęli na teren Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wielu studentów brutalnie pobito, a ofiarą padło nawet kilka postronnych osób, w tym dwóch profesorów , którzy przypadkowo znaleźli się w centrum zamieszek. Zdarzenie to zrobiło ogromne wrażenie na społeczności Krakowa. Wieczorem Senat UJ potępił akcję „służb porządkowych”, natomiast studenci proklamowali strajk absencyjny polegający na bojkocie zajęć i okupacji akademików.

15 marca pod „Żaczkiem” odbył się największy i ostatni już w marcu 1968 roku w Krakowie wiec. Uczestniczyło w nim ok. 7-8 tysięcy osób, w tym głównie studenci, ale także uczniowie szkół średnich i młodzi inteligenci. Nie udało się jednak podjąć żadnych konkretnych decyzji. Brak było bowiem wyraźnego przywództwa oraz jasnych celów i koncepcji działania. Postanowiono jedynie kontynuować strajk absencyjny.

Mimo, że po 16 marca, przez kilka dni,  strajkiem próbował kierować tajny komitet, to ruch wyraźnie zaczął tracić impet. Oprócz życzliwych reakcji i gestów społeczności Krakowa, zabrakło także zdecydowanego wsparcia z zewnątrz. Ani robotnicy, ani Kościół krakowski nie poparł protestującej młodzieży. Pomimo prób dotarcia do pracowników Huty im. Lenina, nie udało się w sposób znaczący poruszyć tego środowiska. Do działań przyłączyła się tylko pewna grupa młodych robotników. Natomiast odnotowane przez służby bezpieczeństwa próby wywołania strajku w Hucie oraz wiecu pod nowohuckim kinem „Świt” całkowicie się nie powiodły.

Ogółem do połowy kwietnia zatrzymano ok 200 osób, z tego 130 studentów. Przed sądem stanęło 20 z nich, z czego część otrzymała kary pozbawienia wolności a część kary więzienia w zawieszeniu. Kilkudziesięciu studentów zostało skreślonych z listy studentów bądź zawieszonych w prawach studenta. Karano także w kolejnych tygodniach i miesiącach, dlatego ostateczna liczba osób represjonowanych za udział w tych wydarzeniach, jest trudna do ustalenia.

Także środowisko kościelne nie było skłonne wspomóc osamotnionych studentów. Biskupi krakowscy  obawiali się wykorzystania zamieszek w frakcyjnej walce politycznej, dlatego też dążyli do uspokojenia i wyciszenia młodzieży. Mimo to, z kardynałem Wojtyłą na czele, wyraźnie stanęli w obronie represjonowanych studentów, kiedy to po 15 marca władze zaczęły przejmować inicjatywę i zabrały się do  rozprawienia się z opozycją.

Ogółem do połowy kwietnia zatrzymano ok 200 osób, z tego 130 studentów. Przed sądem stanęło 20 z nich, z czego część otrzymała kary pozbawienia wolności a część kary więzienia w zawieszeniu. Kilkudziesięciu studentów zostało skreślonych z listy studentów bądź zawieszonych w prawach studenta. Karano także w kolejnych tygodniach i miesiącach, dlatego ostateczna liczba osób represjonowanych za udział w tych wydarzeniach, jest trudna do ustalenia.

Ruch krakowskiego marca trwał zaledwie kilkanaście dni, zdecydowanie krócej niż w Warszawie, czy Gdańsku. 20 marca zakończył się bojkot zajęć a inicjatywę stopniowo zaczęły przejmować uczelniane organizacje studenckie. Nie udało się wywalczyć żadnych z przedkładanych postulatów ani osiągnąć innych wymiernych efektów. Studenci zostali spacyfikowani i władza odzyskała kontrolę nad sytuacją. Mimo to krakowski marzec był jednym z największych i najważniejszych buntów w skali kraju. Intensywność  tych zdarzeń spowodowała, że dla uczestników marca było to znaczące przeżycie, które odcisnęło na nich silne piętno.

Bezpośrednie spotkanie z bezwzględnością systemu, zakosztowanie choć krótkiego uczucia wolności, nie pozostało bez wpływu na postawy i poglądy ówcześnie protestujących. Jak zauważa prof. Ryszard Terlecki: „Dla wielu studentów, to było bardzo pouczające doświadczenie, że na własne skórze odczuli czym jest dyktatura, czym jest komunizm. Dotąd to było w sferze takiego wyobrażenia, że coś jest złe, a tu doświadczyli na sobie. Doświadczyli tego kłamstwa. Wszyscy widzieli co się dzieje, a zupełnie co innego pisały gazety. Więc to takie doświadczenie pokoleniowe. Zresztą przez lata całe spotykałem różnych ludzi, którzy byli bądź na studiach wtedy, bądź w szkole średniej, którzy mówili, jakie to było dla nich ważne doświadczenie.”

 

Potwierdzam. Zapamiętałem te wydarzenia na całe życie i stały się one punktem przełomowym, który mnie ukształtował. Miałem 16 lat, byłem w III klasie Technikum Geodezyjnego. 13 marca byliśmy całą klasą na spektaklu w Teatrze Starym. Kiedy spektakl się skończył okazało się, ze nie chcą nas wypuścić całym tłumem na ulicę – był to spektakl wykupiony w całości przez szkoły średnie, więc Teatr Stary był pełen młodzieży szkolnej. Kiedy w końcu nas jednak wypuszczono po jakimś czasie, Rynek Główny był już odcięty od reszty miasta kordonami uzbrojonych milicjantów. Nie było mowy żeby się przedostać do środka. Tam toczyła się demonstracja studencka. Poszliśmy Plantami do Kolegium Novum, badając w każdej przecznicy możliwość przebicia się przez kordony. Tu było już po wszystkim. Szkło na schodach. Łzy leciały nieustannie z oczu. Trzymano nas w teatrze Starym podczas pacyfikacji UJ. Wszędzie unosił się zapach gazu łzawiącego. Jeden z naszych kolegów mieszkał w Kolegium Novum bo jego ojciec był pedlem na UJ, więc nie zatrzymano nas pod Novum.  To był dzień w którym powiedziałem sobie, że tak dalej żył nie będę, że ten kraj musi się zmienić na taki w jakim chcę żyć, że Polacy muszą być Wolnymi Ludźmi. Może moi „starzy’ są za starzy żeby to zmieniać bo przeszli już swoje, zwłaszcza okupację niemiecką, ale mnie jest wszystko jedno – wolę nie żyć niż żyć w taki sposób.

Ryszard ma rację ten czas marcowy ukształtował niejednego młodego człowieka raz na zawsze. Wcześniej pałek na własnych grzbietach zakosztowali tylko hippisi, teraz były to już setki, tysiące studentów i robotników. Brałem udział w Marcu 1968, próbując forsować kordony Milicji i i ORMO. Udało mi się przebić do Rynku Głównego. Mogę powiedzieć, że wtedy moja świadomość dostała potężnego KOPA od Rzeczywistości. Tego kopa wymierzyła mi Partia Robotniczo-Chłopska i towarzysz Gomułka. Zrozumiałem że żyję w obcym kraju, który tylko z pozoru jest Polską. Rok później działał już w Krakowie Ruch Wolnej Polski i Ruch Wolnej Młodzieży.

ISKRA W KAMIENIU

  • Film dokumentalny
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2007
  • Barwny, 52 min

Próba pokazania Marca 68 w inny sposób niż to dotychczas bywało. Autorzy budują opowieść nie tylko na relacjach osób, które były w centrum wydarzeń, ale opierają się także na wspomnieniach tych, którzy stali się uczestnikami tamtego protestu niejako po drodze.
Film nie koncentruje się na wydarzeniach w Warszawie, ale pokazuje także Marzec z perspektywy innych miast.
Wśród bohaterów m. in.: Andrzej Górski, który był w 1968 roku zwykłym warszawskim rozrabiaką, a później stał się opozycjonistą, a także komandosi z ekipy związanej z Adamem Michnikiem: Seweryn Blumsztajn i Jan Lityński, jak również outsiderzy tamtego środowiska – Henryk Szlajfer i Józef Dajczgewand.
Swoje odmienne widzenie Marca przekazuje także członek komitetu strajkowego Uniwersytetu Warszawskiego, dziś zupełnie poróżniony z resztą środowiska, Antoni Macierewicz.
Mamy też głos przeciętnego studenta, który uczestniczył w warszawskim wiecu 8 marca (Michał Tarkowski) oraz osoby, która obserwowała wiec i późniejsze pałowanie z perspektywy okien mieszkania przy Krakowskim Przedmieściu (Marian Wróblewski). [TVP]

Ekipa

pełna | skrócona | schowaj
  • Reżyseria
    Maciej Muzyczuk
    Aneta Chwalba
    Leszek Ptaszyński
    sceny inscenizowane
  • Scenariusz
    Maciej Muzyczuk
    Aneta Chwalba
  • Współpraca reporterska
    Tomasz Jaworski
  • Zdjęcia
    Sławomir Chudowski

 

 

Film niestety można pobrać tylko z Chomika, gdzie znajduje się też zajawka 10 minut. TYLKO i WYŁĄCZNIE Tutaj; http://chomikuj.pl/zwirek51/*e2*98*85Filmy+dokumentalne*e2*98*85/*e2*96*baIskra+w+kamieniu/Iskra+w+kamieniu+%28dok.2007%29TV,517270193.avi%28video%29
Poza tym nie znajdziecie nawet jednego kadru z tego filmu w całej sieci , a powstał on w 2007 roku!!! W niektórych telewizjach regionalnych będzie można go zobaczyć jeszcze jutro.
Jestem usatysfakcjonowany tym filmem. W jego zapisie reprezentował nas Hippisów którzy brali udział w tych wydarzeniach „Pies” – Ryszard Terlecki. To wystarczy. To dobra, obiektywna robota filmowców dokumentalistów. 
 

Mark Passio Prawo Przyrodzone – Prawdziwe Prawo Przyciągania część 2 part 1/2

Posted in nauka by bialczynski on 28 Marzec 2015

Bułgarska Martenica, czyli Marzanna z nawiązaniem do nieci perskiej.

Posted in Mitologia Słowiańska, Wiara Przyrody by bialczynski on 27 Marzec 2015

Przytaczam fragment z blogu Blowminder: http://blowminder.com/2015/03/24/wiosenny-amulet/ poświęcony bułgarskim zwyczajom i obrzędom obchodzenia Święta Wiosny. Łączą one tradycję Mary Marzanny z bajorkami i pokazują jednocześnie w jakich elementach współczesnych przetrwały odległe echa zupełnie nieuświadamiane przez Bułgarów Wiary Przyrodzonej Słowian. Ciekawe są w artykule nawiązania „perskie” które są w istocie nawiązaniami pra-słowiańskimi po prostu, bo skołockimi (scytyjskimi).  Prawdę mówiąc najchętniej przedrukowałbym cały ten artykuł i omówił go po kolei, ale to byłoby wbrew etykiecie internetowej i szkodziłoby autorce blogu. Oto więc fragment:

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 862 obserwujących.