białczyński

07 06 7524/2015 – Brawo Rodzimowiercy z Poznania – Co się stało Gazecie Wyborczej, że ich popiera?! Rok temu była z Kurią!!!


SSSSS s-1553

Co się stało Gazecie Wyborczej, że nagle popiera Rodzimowierców z Poznania?! Dokładnie rok temu z końcem maja pisałem, że Rodzimowiercy chcą w Krakowie na Błoniach zorganizować prawdziwe obchody Święta Kresu czyli Nocy Kupały. W ciągu jednego dnia zwołano przez Internet 17.000 osób.

Wtedy Gazeta Wyborcza wezwała policję krakowską do natychmiastowej interwencji i aresztowania wszystkich ludzi którzy znajdą się na Błoniach o określonej godzinie.

Teraz nagle im się odmieniło?! Czy to wynik wyborów na prezydenta PISowskiego Andrzeja Dudy? Tak. Nie dajmy się im zrobić w konia. Oni bronią tylko interesów Yetiyelity – Nie dajcie się wykorzystać do celów politycznych establiszmętu Rodzimowiercy Poznańscy! Dzięki wam za akcję!!! Może GW zrobi coś w sprawie Świętowita na Ślęży i zorganizuje akcję przywracającą tam nasz symbol – Świętowita Ślężańskiego?!!!

Czekamy żeby GW stała się gazetą obywatelską a nie szmatławcem jakim jest od 25 lat!

Czesław Białczyński

 

IMG_390427 o5 2014 – Alternatywna Noc Kupały w Krakowie, a w GW i w Kurii strach! Na 21 czerwca na Błoniach zwołano przez Internet 17 tysięcy Młodych w 24 godziny!!!

Światowid-Świętowit na Ślęży – Marek Wójtowicz i Piotr Kudrycki

13.11 2013 – Ślęża: List Otwarty do papieża Franciszka i Metropolity Wrocławskiego

O usunięciu Świętowita z Augustowa, oraz Diabła z Krakowa, czyli co się naprawdę dzieje na Ślęży!

Chcą figury Świętowita obok Chrystusa

Tomasz Nyczka
22.05.2015 15:00
Rodzimowiercy Anastazja i Robert na tle poznańskich krzyży na pl. Adama Mickiewicza

Rodzimowiercy Anastazja i Robert na tle poznańskich krzyży na pl. Adama Mickiewicza (LUKASZ CYNALEWSKI)

Nie chcą figury Chrystusa w centrum Poznania, a jeśli już – to w towarzystwie słowiańskich bóstw. Wystosowali w tej sprawie list do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. – Wobec prawa nasze wyznanie jest takie samo jak katolicyzm – mówią poznańscy rodzimowiercy. Kim są?
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
W Poznaniu zrobiło się o nich głośno przy okazji dyskusji o figurze Chrystusa, która ma stanąć w centrum miasta, na placu Adama Mickiewicza.Przypomnijmy: na początku maja rada miasta przyjęła uchwałę, w której popiera organizację w tym miejscu wystawy „Wdzięczni za niepodległość”. Elementem ma być ponad 5-metrowa figura Chrystusa odlana z brązu – 31 maja przyjedzie ona do centrum Poznania na lawecie z pracowni rzeźbiarskiej spod Krakowa. Inicjatorem jest Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności, współtworzony przez członków Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego. Figura jest repliką tej, która stanowiła centralną część pomnika Wdzięczności, stojącego w latach 30. na pl. Mickiewicza.Wystawa planowo ma być na placu przez miesiąc. Ale prof. Mikołajczak, szef AKO, wielokrotnie mówił, że Chrystus pozostanie na placu do czasu budowy pomnika nad Jeziorem Maltańskim – bo tę lokalizację forsuje teraz komitet. Wspiera ich abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański.Przeciwny pomysłowi jest prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który wskazuje, że zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na postawienie takiego pomnika nad Maltą nie pozwalają. Prezydent nie chce też, by 5-metrowa figura Chrystusa z brązu stanęła jeszcze w maju na placu Mickiewicza. Poznańska Platforma Obywatelska argumentuje, że pomysł AKO spowoduje, że w Poznaniu powstanie „Krakowskie Przedmieście bis”, sprowokuje spory przeciwników i obrońców figury.Wśród przeciwników, którzy zabrali już głos w dyskusji, są wielkopolscy rodzimowiercy.Skoro Chrystus, to dlaczego nie Świętowit?Napisali do prezydenta Jacka Jaśkowiaka i rady miasta oficjalny list. Argumentują w nim, że „postawienie w przestrzeni publicznej pomnika Chrystusa kłóci się z konstytucyjną zasadą równości religii” i że „tego typu pomniki stawiane powinny być na terenie kultu chrześcijan”. Ale to nie koniec. Mają recepty, jak rozwiązać patową sytuację.Po pierwsze: pomnik Wdzięczności nie powinien stanąć na żadnej miejskiej działce, ale na terenie Kościoła, np. na Ostrowie Tumskim. Bo pomnik jest zwyczajnie zbyt ostentacyjny.Po drugie: jeśli pomnik w miejscu publicznym w Poznaniu już stanie, to władze miasta powinny też – w imię zasady równości wszystkich religii – umożliwić wybór miejsca na ustawienie pomników słowiańskich bóstw.W Poznaniu jest ponad 70 parafii katolickich. A ile jest świątyń rodzimowierczych? Nie ma żadnej. Rodzimowiercy pytają więc: dlaczego miasto nie miałoby przekazać im w wieczyste użytkowanie jakiejś działki, na której moglibyśmy wybudować swoją świątynię? Teren nie powinien jednak być mniejszy niż 3 tys. m kw. To musi być taka działka z dostępem do naturalnego zbiornika wodnego. Dlaczego? Chodzi o ich religijne praktyki. Działka najlepiej na terenie Poznania lub w najbliższej okolicy, tak maksymalnie 10 km od Poznania.Tego już za wieleAnastazja Jaworska pracuje jako grafik komputerowy, ma 25 lat, drobna, wesoła brunetka. Robert Pytlak jest po trzydziestce, kończył filozofię, brodaty, w grubej skórzanej kurtce motocyklowej, tatuażach widocznych spod rękawów. Są wśród jedenastu rodzimowierców, którzy wysłali list do prezydenta. Pomysł wyszedł od Anastazji.Anastazja: – „Ureligijnianie” miejsc publicznych na siłę, zawłaszczanie publicznej sfery świeckiej przez jeden dominujący Kościół to nie jest dobry pomysł. Chrystus na kółkach, święcenie samochodów, ksiądz na otwarciu centrum handlowego, msza na rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego oraz każdej państwowej uroczystości. Tego już za wiele…Robert: – Chcemy poszanowania naszych praw. Mamy dość ukrywania się, życia w podziemiu. Chcemy podzielić się naszą religią z innymi, wyjść do ludzi.Anastazja interesuje się polityką. W ostatnich wyborach samorządowych startowała do sejmiku województwa wielkopolskiego z list partii Demokracja Bezpośrednia. Jako kandydatka niezależna. „Nie zaśmiecam mojego miasta, moja kampania istnieje tylko w internecie” – pisała w otwartym liście do Wielkopolan. Dostała 577 głosów, na miejsce w sejmiku to za mało. Ale zamierza też próbować swoich sił w najbliższych wyborach parlamentarnych.– A głosujecie w ogóle w wyborach? – pytam.

– Tak, przecież jesteśmy Polakami – oburzają się oboje.

Swarga, a nie swastyka

Dzisiejsi rodzimowiercy są bezpośrednimi spadkobiercami powstałego w latach 20. XX w. Świętego Koła Czcicieli Światowida. Rodzima wiara stała się na powrót popularna w latach 90. Wcześniej jej wyznawcy byli prześladowani przez komunistów.

Głównym bogiem współczesnych rodzimowierców jest Świętowit. Ale od zawsze różniło się to w zależności od miejsca zamieszkania. Są też pomniejsi bogowie, a nawet duchy, które opiekują się poszczególnymi sferami ludzkiej egzystencji.

Popularny „Światowid” to jednak, w terminologii rodzimowierców, „posąg ze Zbrucza”. Światowid wygląda tak, jak kojarzymy go z kultury popularnej. Posąg-graniastosłup zdobią z każdej strony płaskorzeźby ułożone w trzy poziomy. Poziom górny przedstawia cztery najważniejsze bóstwa. Poziom środkowy – postaci w tańcu – to symbol świata ludzi. Na dolnym poziomie przedstawione są bóstwa, które sprawują pieczę nad zaświatami.Rodzimowiercy mają wiele innych symboli, m.in. Ręce Boga, Kwiat Peruna czy Kołowrót. Symbole są dla rodzimowierców ważne. Anastazja chwyta palcami srebrny pierścień, który ma na palcu prawej ręki, i tłumaczy: – Pierścień z nordyckimi runami. Kultura nordycka i słowiańska zawsze się przenikały.Robert ma na szyi wisiorek z Młotem Swaroga, czyli boga słońca, nieba i ognia. Ale ma też tatuaż ze swarzycą, która wśród Słowian oznaczała przychylność bogów, dążenie do sukcesu, zwycięstwo w walce i dobre plony. – Swarga, swarzyca, zawsze była dobrym omenem, symbolem szczęścia. W latach 20. umieszczano ją na orderach, które dostawali strzelcy podhalańscy. Historia swargi sięga zresztą Indii i Chin, była obecna w judaizmie, wśród Germanów i Azteków. Potem ten symbol został zwyczajnie przejęty przez hitlerowców. Zawsze tłumaczę: nie mam wytatuowanej swastyki, mam wytatuowaną swargę – mówi Robert.- Wytatuowałeś sobie znak, który łączy się dziś z faszyzmem – mówię.- Swarzyca jednak różni się od swargi, nie da się tego pomylić. Swastyka jest zawsze przedstawiana pod kątem. Swarga wygląda inaczej, dla mnie to symbol szczęścia – przekonuje.Noc Kupały i internet – W rodzimowierstwie ważny jest patriotyzm jako umiłowanie tradycji, języka, kultury własnego kraju. Ale patriotyzm odróżniamy od nacjonalizmu, który – w skrajnych przypadkach – może prowadzić do szowinizmu, ksenofobii i radykalizmu – tłumaczy Robert. – Jesteśmy po prostu nieformalną grupą oddającą cześć bogom, od roku działamy wspólnie. Nikogo nie ograniczamy, mamy różne poglądy. Nie jesteśmy też dogmatyczną religią. Poszanowanie dla tradycji i natury to podstawa.- Próbowano mnie wychować zgodnie z duchem katolicyzmu. Od dziecka jednak zadawałam niewygodne pytania – mówi Anastazja. I dodaje: – A tak naprawdę cała tradycja chrześcijańska i tak czerpie z rodzimowierstwa i wielu innych religii naturalnych.Każdy rodzimowierca musi respektować prawa przyrody i uniwersalne zasady życia społecznego. Już święty słup Światowid uświadamia, że człowiek jest częścią przyrody, rodu i społeczeństwa. Przyroda jest święta, trzeba jej bronić. Trzeba też szanować i państwo, i rodzinę.Anastazja różnymi mitologiami interesowała się od zawsze. Ta słowiańska pochłonęła ją stosunkowo niedawno. W ten sposób trafiła do poznańskich rodzimowierców. – Ale nie ma tu żadnej romantycznej historii, rytuałów wprowadzenia. Skontaktowaliśmy się po prostu przez internet, takie czasy – śmieje się Anastazja.Rodzimowiercy mają swoje obrzędy. Ten najbardziej znany to noc kupały lub sobótka. To święto ognia i wody, bo rodzimowiercy wierzą, że te dwa żywioły w noc przesilenia odznaczają się wyjątkową mocą oczyszczenia, zarówno ciała, jak i ducha. W każdym z obrzędów w ostatnim roku w Poznaniu uczestniczyło zwykle około trzydziestu osób. Z każdym kolejnym świętem jest ich więcej.– Składając bogom dary podczas nocy kupały, dziękujemy im za to, że możemy żyć wśród natury. Składamy w darze plony, owoce z naszych drzew, przyprawy, zioła, własnoręcznie zrobione wypieki takie jak kołacze i chleby. Mamy też kilka stałych miejsc w Poznaniu, w których te obrzędy się odbywają – wylicza Anastazja, która podczas obrzędów często jest żercą, czyli kapłanem. Żerca prowadzi całą uroczystość. Wcześniej musi się do niej przygotować. Uczy się tekstów.Wszystkie pozostałe funkcje i stanowiska w środowisku rodzimowierców to już przeszłość. Poznańscy rodzimowiercy tej tradycji nie chcą hołdować. – Jesteśmy otwarci na wszystkich – mówią. Nie chcą, by podczas przygotowań do obrzędów ktoś czuł się odsunięty na margines. Ktoś piecze kołacz, ktoś znosi drewno na ognisko, ktoś inny jeszcze przygotowuje stoliki.By dostać się do ich grupy, nie trzeba, jak chcą inne grupy rodzimowierców, dwóch świadków, którzy wezmą za nowego członka odpowiedzialność. Rodzimowiercy zapraszają wszystkich, którzy z szacunkiem będą odnosić się do ich tradycji i oddawać cześć starym bogom. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby się zawiedli. Same rytuały też wyglądają inaczej niż za czasów pierwszych Słowian.– Kiedyś człowiek był uzależniony tylko od natury. Przerywał pracę w polu, spędzał krowy do zagrody i mógł się poświęcić oddawaniu czci bóstwom – mówi Robert. – My, przede wszystkim, jesteśmy uzależnieni od życia miejskiego. Mamy obowiązki w domu, w pracy, rodzinę, studia. Zorganizowanie obrzędu to poważna praca logistyczna.Zjazd rodzimowierców na rocznicę chrztu Polski?

W przyszłym roku 1050. rocznica chrztu Polski. Takiej okazji nie można przegapić. Rodzimowiercy już rozmawiają na temat obchodów. Jedną z propozycji jest Poznań. Właśnie tutaj mogliby zjechać rodzimowiercy z całego kraju. Bo tu przecież polskie państwo się zaczęło i tu będą huczne obchody chrztu.

– Możliwe, że to po prostu będzie jedna wielka noc kupały – twierdzi Anastazja.

Mówi się o nich coraz więcej. List otwarty, który wysłali do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, to tylko jeden z przykładów. Na poznańskich uczelniach powstają teraz przynajmniej trzy prace dyplomowe na temat rodzimowierstwa.

– No dobrze: gdzie konkretnie są te miejsca waszych obrzędów? – dopytuję na koniec.

– Nie żartuj, nie dowiesz się – nie pozostawia wątpliwości Robert.

– Jeśli chcesz przyjść, to nie jako dziennikarz, ale osoba prywatna – śmieje się Anastazja.

Rodzimowiercy dali prezydentowi Jaśkowiakowi czas na udzielenie odpowiedzi na ich list do 22 maja. Co, jeśli postulaty nie znajdą u prezydenta zrozumienia? – Myślimy o happeningu albo demonstracji. Nie zostawimy tak tej sprawy – zapowiadają.

Tagged with: ,

Czytajcie Zadrugę: Towarzystwo Jezusowe interesuje się „Zadrugą”!

Posted in Polska, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 6 Czerwiec 2015

Jezuici w obozie Rasistów?

Artykuł niniejszy jest odpowiedzią na niektóre zarzuty, wysunięte przeciw nam ze strony jezuickiego pisma „Wiara i Życie” z dnia 1. VI. br. Zanim mogliśmy wydać numer ukazał się następny numer „Wiary i Życia” (z dnia 15. VI. br.), w dalszym ciągu z nami polemizujący. O ile jednak poziom pierwszej polemiki, choć mocno niewybredny, był jeszcze możliwy do przyjęcia, to już następny wykracza poza wszelkie możliwe granice. Mimo tego, by nie być posądzonym o chęć usunięcia się od dyskusji, odpowiedź na pierwszą polemikę zamieszczamy, co do drugiej, zawierającej szereg najrozmaitszych insynuacji i formalnych obelg, rezerwujemy sobie zajęcie innego stanowiska. – Red.

 

Motto:
„Ci ludzie (Jezuici), jak mówił Lacordaire, mają talent robienia wariatów z tych, którzy ich atakują.”(1

 

Jezuicki dwutygodnik „Wiara i Życie” z dnia 1 czerwca br. poświęca „Zadrudze” aż 8 stron druku na 32, ponadto cały numer zawiera mnóstwo aluzji do naszego pisma. Wyróżnienie – trzeba przyznać – wyjątkowe, z którego jednak nie jesteśmy dumni. Jest rzeczą dla nas zaszczytną, gdy walczy z nami przeciwnik rycerski i po rycersku, ale takiej opinii nie ma zakon ks. Jezuitów nawet wśród tych, co bronią tych samych ideałów. Zdanie wzięte za motto wypowiedział nie mason, ani inny heretyk, ale Lacordaire, dominikanin, czołowy kaznodzieja francuski XIX wieku.

„Wiara i Życie” w walce z nami od ogólnego stanowiska Jezuitów wobec swoich przeciwników nie odbiegła wcale. Poziom ataku jest gangsterski. Np. o naszym światopoglądzie powiedziano, że jest „poczęty w rynsztoku”. O naszych wysiłkach badawczych wyraża się jezuickie pismo z pogardą: „pp. Grzankowie grzebali w brudach i śmietniskach”, z zecerskiej pomyłki w nazwisku (Szaweł zamiast Szymon), istoty rzeczy niezmieniającej ukuto zarzut istotny. W tym stylu zmajstrowano trzy artykuły na 8-u stronach.

Najdłuższy z nich poświęcili chrześcijańscy autorowie opowiadaniu, że pogląd nasz na katolicyzm urobiliśmy sobie na podstawie obserwacji jego ciemnych stron. „Na znajomość kościoła Zadrugistów – piszą – wpływały głównie kanały i podziemia”. Zarzucają nam więc skrajną jednostronność. Dobrze! Jesteśmy oskarżeni, ale gdzie dowody? Dowodów nie ma. – Nasze obyczaje („pogańskie”) są inne. Gdy kogo oskarżamy, dajemy dowody. W tej chwili oskarżamy redaktorów „Wiary i Życia” o rozmyślne wprowadzanie w błąd czytelników swojego pisma w przeświadczeniu, że nie sięgną oni do zeszytów „Zadrugi”, aby się przekonać bezpośrednio, w czym rzecz. Oskarżenie nasz popieramy.

W dotychczasowych naszych wywodach nie tylko nie sięgaliśmy po argumenty do „kanałów i podziemi” katolickich, ale unikaliśmy rozmyślnie tego, co „Wiara i Życie” nazywa śmietniskiem kościoła rzymskiego. Nie omawialiśmy np. okrutnej i dalekiej od wszelkiego humanitaryzmu polityki kościoła wobec Obrazoburców, Albigensów, Manichejczyków, Arian, Husytów, Protestantów; nie mówiliśmy o inkwizycji, auto da fe, paleniu na stosach „czarowników”, kacerzy, filozofów (Gordiano Bruno),ascetów (Savonarola), reformatorów (Hus), o prześladowaniu uczonych (Galileusz) i ich dzieł (de revolutione orbium terrestrium Kopernika było na indeksie kościelnym do XIX wieku); nie wspominaliśmy o rzezi nocy św. Bartłomieja, ani o edykcie nantejskim, ani o dekorowaniu przez papieża głównego rzeźnika Hugenotów, Króla Karola IX orderem Złotej Róży; nie sięgnęliśmy do takiej kopalni sensacyjnych oskarżeń, jaką jest życie szeregu papieży z Aleksandrem XI i Juliuszem III na czele i mnóstwa biskupów z naszym Gamratem w pierwszym rzędzie. W szczególności zaś w stosunku do zakonu Jezuitów unikaliśmy dotychczas jego osławionych „śmietnisk”, nie wywlekaliśmy na światło dzienne pikantnych szczegółów, zawartych w „Prowincjonałach” Paschala i w aprobowanych przez zakon dziełach ich własnych teologów, jak Moullet, Escobar, Suarez, zwłaszcza zaś tzw. teologów „brodawkowych”; nie cytowaliśmy dokumentów służalczości okazywanej przez ten zakon wobec carycy Katarzyny i jej czynowników na obszarach zabranych Polsce przez Rosję.

Jakież to cymesy moglibyśmy czerpać z tych kart katolicyzmu! A jednak nie sięgnęliśmy do nich. Dlaczego? Aby się nie narazić na zarzut niegruntowności i jednostronności. Owszem, powiedzieć możemy, że jeśli grzeszyliśmy jednostronnością, to na korzyść katolicyzmu. Nasze bowiem rozważania o jego wartościach, popieraliśmy ewangeliami i listami apostolskimi. A ostatnio sięgnęliśmy do obrazów z praktyki katolickiej, nie z praktyki dołów, ale szczytów, bo z praktyki świętych oficjalnie przez kościół uznanych. Przetrząsnęliśmy kilkanaście żywotów, wśród nich takich asów jak Hieronima, Bernarda z Clairvaux, Katarzyny ze Sieny, Teresy z Avili i na podstawie cech wszystkim wspólnych scharakteryzowaliśmy katolickiego świętego, a pośrednio sam katolicyzm. W tych warunkach zarzut, że grzebiemy się w śmietniskach katolicyzmu jest nie tylko gołosłowny, ale mija się z prawdą i jest chyba obliczony na wiarę tych, którzy „Zadrugi” nie czytają, a mieli nieszczęście, że nieopatrznie obdarzyli swym kredytem zaufania potomków Ignacego Loyoli.

Bardzo zgorszyła „Wiarę i Życie” nasza charakterystyka świętych, wedle której święty to indywiduum wyprane z wszelkich więzi grupowych, obce życiu i dążące do nicości. Cóż poradzimy. Charakterystykę naszą oparliśmy na obserwacji kilkunastu wybitnych świętych, należących do różnych środowisk i epok. O tym, na czym oparliśmy naszą definicję świętego, Jezuici nie mówią ani słówkiem, natomiast twierdzą, że o świętych inaczej pisali „najwięksi geniusze ludzkości”. Ale tu znowu każą sobie wierzyć na słowo, gdyż nie przytaczają ani jednego zdania owych „geniuszów”. Podobnie gołosłownie twierdzą, że gdyby we Francji napisał kto o świętych w stylu „Zadrugi”, musiałby ze wstydu schować się w mysią dziurę. A cóż to za wybuch zaufania do Francji, która w swej rewolucji wysłała do nieba przy pomocy gilotyny 20 tysięcy katolickich duchownych, skonfiskowała majątki kościelne, a od lat 40tu żyje w rozwodzie z kościołem.

Jeszcze lat temu sześć, France była fe, a ideałem, na który się powoływało to międzynarodowe bractwo, byli Niemcy. Dziś nie ma jak Francja. Tam to piszą o świętych, że proszę siadać. Ano to jedźmy do Francji. W r. 1928 zmarł Yves Guyot, kilkakrotny minister pracy, prezes francuskiej „Societè économique, autor dwudziestu kilku dzieł z zakresu ekonomii i socjologii, m.in. kapitalnej pracy pt. „Les études sur les principes sociales du christianisme” (tłumaczona na polski język). Ten to uczony pisze we wstępie do wyżej wymienionego dzieła: „Niejeden święty dziś dostałby się do czubków (dom wariatów – przyp. red.). W tej chwili leczą w Bicètre małego Franciszkanina z Asyżu, który po 15 i 20 dni nic nie jada. Tak się wszystko to odmienia ku wielkiemu niezadowoleniu księży.” Tyle tymczasem. W razie niezadowolenia, że za mało, damy więcej. Na koniku francuskim – wiecie o tym przecie, wy, uczniowie Loyoli najlepiej, można jeździć bez końca, ale nie do kościoła, raczej w kierunku przeciwnym. Wywołanie z lasu francuskiego wilka nie było fortunnym pomysłem.

Podobnie nie udała się wycieczka z uczonymi. „Zadruga” w numerze 18-19 atakując publicystę katolickiego, wysunęła twierdzenie, że wielcy odkrywcy i wynalazcy tworzyli nie pod wpływem strachu przed piekłem, lub żądzy nagrody niebieskiej, gdyż w niebo i piekło, ogólnie biorąc, nie wierzyli, ale działali parci instynktem twórczym. „Wiara i Życie” natomiast postawiła pytanie: czy uczeni byli ludźmi wierzącymi? Na tak bardzo ogólnikowo sformułowane pytanie można odpowiedzieć twierdząco, gdyż chyba trudno znaleźć uczonego, który by w coś nie wierzył (i my zadrużanie wierzymy, gorąco wierzymy). Ale taka ogólnikowa odpowiedź tyle mówi, co i owo ogólnikowe pytanie, to znaczy właściwie nic. Inaczej jednak przedstawi się kwestia, gdy poczniemy precyzować przedmiot wiary, gdy zapytamy np.: czy uczeni wierzyli w Boga osobowego? W Trójcę? W niebo i w piekło? To ostatnie było naszym pytaniem. Odpowiedzieliśmy na nie, jeżeli idzie o ogół wynalazców i odkrywców, przecząco. „Wiara i Życie” naszego sądu nie podważyła. Powołała się na protestanta Dr. Donnerta nie jest fortunne. Dr. Donnert bowiem nie mówi zupełnie o wierze uczonych w niebo i piekło ( o co nam chodziło), po wtóre do „wierzących” zalicza nie tylko katolickich uczonych, ale i protestantów, deistów, a nawet panteistów. Praca zresztą D-ra Donnerta pod względem poziomu naukowego niewiele odbiega od dociekań pewnego polskiego Jezuity, który do pisarzy katolickich zaliczył także… Przybyszewskiego. Aby przerwać dyskusję na ten temat stwierdzamy: poza wymienionymi przez nas Skłodowską i Curie, Ampère, Volta, Pharaday, Elison Mendelejew, Darwin, Haeckel, Niel Bogo.

Co przeciwstawi „Wiara i Życie” tym nazwiskom czołowym, bez których nasza obecna wiedza byłaby nie do pomyślenia? Prosimy jednak nie o ogólniki, ale o nazwiska i szczegóły, o które nam idzie (niebo i piekło!).

Na zakończenie „Wiara i Życie” wytoczyła przeciwko nam straszliwą – jak jej się zdawało – kolubrynę, aby nas zmiażdżyć ostatecznie i nieodwołalnie. Idzie o Żydów. Napisaliśmy kiedyś, że zakon Jezuitów jest najbardziej ze wszystkich zażydzony. „Wiara i Życie” odparła, że jest to „wierutne kłamstwo”, że zakon Loyoli nie tylko nie jest, ale i nie może być zażydzony, albowiem „statut zakonu zabrania przyjmować Żydów do czwartego pokolenia”. Naiwny poczciwiec, czytający powierzchownie i wierzący Jezuitom, orzeknie, że jesteśmy zdruzgotani. Nieco obyty z metodami tego zakonu przeczyta obronę jeszcze raz i powie: tu jest coś nie w porządku; czyżby jezuici pisali się na rasizm? Jezuici, których dyscyplina zmierza do wychowywania jak najbardziej międzynarodowego typu? A cóż by na to powiedział ich ojciec duchowy, Ignacy, który z wielkiego sentymentu dla „narodu wybranego” wzdychał żałośnie, że nie danem jest mu być Izraelitą? I oto teraz doczekał się, że jego zakon nie przyjmuje Żydów i to aż do czwartego pokolenia! A gdzież to Pawłowe: „nie jest żyd, ani greczyn, ale wszyscy wy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie”?

Ignacy jak Ignacy. Nie był to człek pojętny ani bystry o czym świadczy m.in. fakt, że mimo szczerych wysiłków nigdy nie nauczył się po łacinie; Ignacy nie zorientował by się o co tu idzie. Ale jego pierwszy uczeń i następca na urzędzie najwyższego przełożonego i wraz sekretarzem zakonu Palanco właściwy tego zakonu twórca, Lainez, sławny Lainez, spiritus movens soboru trydenckiego, tak ważny, że gdy zachorował i na obrady nie przychodził, chciano odroczyć posiedzenie, Lainez, który ze swym sekretarzem złożył Ignacego z urzędu i wziął zakon , onże Lainez, żydowin z pochodzenia, podobnie jak sekretarz zakonu Palanco, gdyby posłyszał w grobie, iż zakon Jezuitów zabrania przyjmować Żydów, przewróciłby się na drugi bok z oburzenia. Ale gdyby usłyszał resztę, że nie przyjmuje się Żydów tylko do czwartego pokolenia, uśmiechnąłby się z zadowoleniem: ce, ce, ce! Ten zakaz do trzeciego pokolenia to powiedziane dobrze dla rasistów; a to co dalej, że do czwartego wolno, to dla filosemitów i tradycyjnych katolików, a także socjalistów niedobitków – to bardzo fajnie zrobione. To pomyślawszy zamknął by oczy, spokojny o swój zakon(2.

Tak, tu szło właściwie o zadowolenie antysemitów i filosemitów. A gdy antysemici zapytają, czy w czwartym pokoleniu Żyd przestaje być Żydem i w jaki cudowny sposób się to dzieje, to się jakoś na to odpowie; zresztą może nie zapytają. Tymczasem efekt jest: wobec antysemitów Jezuici są rasistami, zamykają zakon swój przed Żydami, a wobec filosemitów otwierają wstęp i Żydom od 4 pokolenia.

Tego jednak, że ktoś może zajrzeć do ustaw zakonu, na które w jego obronie powołują się autorowie „Wiary i Życia”, tego się nie spodziewano w redakcji jezuickiego pisma. A może liczono się z tym, że łacina, w której ustawy zakonu są zredagowane, jest nam niedostępna? Nie należy przeciwnika nie doceniać. Myśmy ustawy zakonu Towarzystwa Jezusowego(3 odcyfrowali i stwierdzamy tutaj, że w całym tym kodeksie nie ma zakazu przyjmowania Żydów. W szczególności nie ma ani słowa o Żydach w rozdziale III, mówiącym o przeszkodach do zakonu, ani we wstępie, zawierającym aż 14 pytań, które winny być postawione kandydatowi.

A może paragraf antyżydowski znajduje się w tajnych ustawach zakonu, o których szerszy ogół nie wie? Gdyby tak było, powstałby trudności z ujawnieniem. Tak czy owak położenie nieprzyjemne.

 

L. Ziemicki. (właściwie: Ludwik Gościński)

 

(1 „Ces gens – la (les Jésuites), au dire de Lacordaire, ont le talent de rendre foux ceux qui les attaquent” – L’origine musulmane des Jésuites. Nictor Charbonnel, Paris 1900.
(2 Te i inne szczegóły patrz: „Monumenta Ignatiana” 1903-1919, 15 tom oraz „Macht und Geheimnis der Jesuiten”, Fülöp-Miller, r. 1929.
(3 Patrz „Constitutiones cum declarationibus”, wyd. Paryż 1845, według edycji paryskiej.

06 06 7524/2015 – Ruch Kukiza a Ruch Wolnych Ludzi i Ruch Wolnej Polski. Popieramy i trzymamy za gardło!!! Niemiecki portal Onet.pl wali w Kukiza Biedroniem!

Posted in Polska, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 6 Czerwiec 2015

 

kukiz01-6d7135f95149d45b1f957a09,989,0,0,0

Niemiecki portal Onet.pl wali w Kukiza Biedroniem!

Z propagandowych mediów Yetiyelity jak z rękawa sypią się kłamstwa na temat Ruchu Pawła Kukiza. Celują w nich internetowe tuby PO i Właścicieli Polski, w tym niemiecki Onet.pl i amerykańsko-żydowska WP. PL oraz Gazeta.pl. (internetowe wydanie szmatławca Gazeta Wyborcza).

Podstawowym wałkiem medialnym i kłamstwem propagandy Systemu Pan-Niewolnik, powtarzanym według zasady  Goebbelsa (że kłamstwo powtarzane często staje się prawdą) jest to, że Kukiz nie ma programu a tylko jeden punkt  – JOWy, który to punkt jest do tego głupotą polityczną.

Nie jest to nic innego jak uprawiane na wielką skalę hejterstwo. Jak każde hejterstwo osiąga ono odwrotny skutek niż sobie zakłada propaganda. Poniżej świeżutki przykład:  

18 06 2015 – ONET.PL

Robert Biedroń: Kukiz jest samobójcą politycznym

– Kukiz jest samobójcą politycznym, będzie pierwszą ofiarą tych JOW-ów – mówił Robert Biedroń w „Kropce nad i” w TVN24. Prezydent Słupska skrytykował także postępowanie Janusza Korwin-Mikkego. – Obiecał, że rozwali Parlament Europejski, a dzisiaj gra w pasjansa w czasie obrad. (…) Stał się pośmiewiskiem, traktuje się go z przymrużeniem oka – podkreślił.

Robert Biedroń na początku programu był pytany o sprawę Cyrku Arena. Władze Słupska, w tym sam włodarz miasta, nie zgadzają się na to, by w mieście odbywał się cyrkowy występ. Chodzi przede wszystkim o wątpliwości związane z przestrzeganiem praw zwierząt. – Nie wyrzuciłem cyrku ze Słupska, tylko nie udostępniłem przestrzeni, która należy do miasta – mówił gość Moniki Olejnik. Dodał, że „żadne pieniądze nie są warte cierpienia jakiejkolwiek istoty żyjącej”.

– Dla mnie kwestia tresury zwierząt w cyrku jest nie do zaakceptowania w XXI wieku. Zwierzęta są zmuszane do nienaturalnych zachowań. Nienaturalnie dla psa jest skakanie przez płonącą obręcz. Nie ma żadnego powodu, by to akceptować – podkreślił.

Kontrowersje ws. JOW-ów

Kolejną kwestią poruszoną w „Kropce nad i” było postanowienie prezydenta Bronisława Komorowskiego ws. referendum w Polsce. Zapowiedział on, że jeszcze dzisiaj podpisze postanowienie o zarządzeniu referendum ogólnokrajowego ws. JOW-ów, finansowania partii i zasady dotyczącej prawa podatkowego. Polacy wypowiedzą się w tych kwestiach w głosowaniu 6 września.

Polacy odpowiedzą na trzy pytania: czy są „za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu”; czy są „za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa” i czy są „za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika”.

– JOW-y nie zmienią sceny politycznej. One zabetonują scenę polityczną. To jest w interesie takich partii jak PO czy PiS. Prezydent Komorowski tak naprawdę wykonuje dziś polityczny testament Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska zabetonowania sceny politycznej. Wojna polsko-polska będzie toczona – mówił Biedroń.

Ostrzegł także, że w Polsce może powstać duopol partyjny. – Kukiz jest samobójcą politycznym, będzie pierwszą ofiarą tych JOW-ów – powiedział prezydent Słupska. Podkreślił, że choć sam Kukiz, startując z pierwszego miejsca może odnieść dobry wynik, to już jego ludzie, „którzy nie będą mieli pieniędzy, żeby zrobić wielką kampanię”, niekoniecznie.

– Za Kukizem nie stoi żadna idea rozwoju naszego kraju. On idzie do polityki z zemstą – mówił gość TVN24. Ostrzegł także tych, którzy wierzą, że Paweł Kukiz jest wybawieniem dla Polski. – Oni się przeliczą. Kukiz jest kompletnie niewiarygodny – dodał.

Były poseł Ruchu Palikota stwierdził, że młodzi ludzie są sfrustrowani, nie mają żadnych perspektyw. – Nie ma nikogo, kto mógłby ich zarazić jakąś dobrą wizją naszego kraju. Szkoła nie zadbała o to, by byli wyposażeni w wiedzę obywatelską, jak unikać takich (radykalnych – red.) haseł – ocenił. – Niestety dzisiaj nie liczy się merytoryczna dyskusja, a fajerwerki. Przekonał się o tym prezydent Komorowski – zaznaczył.

„Będziemy znów glosować na mniejsze zło”

Biedroń był pytany także o nadchodzące wybory parlamentarne. – Mają one ogromne znaczenie – ocenił. Polityk podkreślił, że w parlamencie jest 14 posłów z jego regionu, ale tylko czworo ma biura poselskie. W związku z tym zaapelował o to, by głosować roztropnie i wybrać osoby, które by walczyły o interesy regionu.

– Wybory będą wskazywały, w jakim kierunku pójdzie Polska w najbliższych latach. To wielkie nieszczęście, że nie ma żadnej partii, która dla Polaków byłaby wiarygodna. Ja nie mam takiej partii, nad czym bardzo ubolewam. Będziemy znów glosować na mniejsze zło – stwierdził Robert Biedroń.

Drugi przykład z WP.PL jest szczególnie perfidny. Porównuje się Kukiza do włoskiego populisty, sugeruje się, że jest tym samym i wkleja się zdjęcie „wariata” jakim ma być też Kukiz:

Agnieszka B. Gorzkowska

akt. 17.06.2015, 12:25

Paweł Kukiz jak Beppe Grillo i jego Ruch Pięciu Gwiazd we Włoszech?
Dwa lata temu Ruch Pięciu Gwiazd znanego komika Beppego Grilla przebojem wdarł się na scenę polityczną we Włoszech. Prowadzone przez włoskiego celebrytę ugrupowanie, oparte na buncie społeczeństwa przeciwko tradycyjnym elitom, niespodziewanie stało się trzecią siłą w parlamencie. Czy podobną drogą podąży Paweł Kukiz, który na jesieni planuje wystartować w wyborach z własną formacją polityczną?
Beppe Grillo
Beppe Grillo (AFP / ANDREAS SOLARO)
Ruch Pięciu Gwiazd włoskiego aktora, kabarecisty i satyryka Beppego Grilla narodził się w 2009 r., chociaż już kilka lat wcześniej komik był aktywny politycznie na swoim blogu stając się symbolem protestu społecznego przeciw skorumpowanej klasie politycznej we Włoszech. Aktor publicznie odsłaniał skandale korupcyjne i powiązania kryminalne polityków, bankierów, przedsiębiorców postulując usunięcie ich z życia politycznego, co zapewniło mu w krótkim czasie ogromny rozgłos i poparcie społeczne.

 Onet.pl, WP.PL Gazeta.pl. Interia.pl i inni – Odrażający, Brudni, Źli!!!

06 06 2015

Rozróżnijmy wpierw kilka sytuacji i niuansów.

Czym jest Ruch Pawła Kukiza?

Ruch Pawła Kukiza jest częścią Ruchu Wolnych Ludzi, ale jak to w tym RUCHU nie podlega niczyjemu sterowaniu, ani też nie wypływa z żadnych niejawnych ośrodków „doradczych” – jest ruchem oddolnym, społecznym – a więc amorficznym i zupełnie niezależnym.

Oczywiście politolodzy zawodowi i doradcy którzy biorą grube miliony za kreowanie wizerunku politycznego a także „naukowcy” politolodzy już dobrali się do tego, czym ten ruch jest a czym nie jest, i próbują go rozgryźć i ugryźć i wyciągnąć swoje profity z jego istnienia, z jego pognębienia, z jego rozbicia, zwekslowania, wrogiego przejęcia i podporządkowania.

Ponieważ chodzi o grube miliony złotych, a ich doradztwo okazało się warte tyle co funt kłaków, zrobią wszystko żeby ten ruch zniszczyć lub zminimalizować.

Także wszystko by zniszczyć Ruch Pawła Kukiza i jego samego uczynią pop-propagandowe media Systemu Pan – Niewolnik, które reprezentują wyłącznie obecnych Właścicieli Polski, czyli Panów Niewolników – bowiem jest to naprawdę ich walka na śmierć i życie. System ten dysponuje także poza mediami, wsparciem propagandowym i finansowym zagranicy i aparatem przemocy – policją, która ma wyraźnie polityczny charakter oraz pseudopolicyjnymi agencjami rządowymi o charakterze zbrojnym (typu CBA, CBŚ, oddziały prewencji), które są używane przeciwko zwykłym ludziom, przeciwnikom politycznym i niewygodnym obywatelom sprzeciwiającym się Systemowi. Polską rządzi wąska oligarchiczna klika pookrągłostołowa powiązana ze światem przestępczym i uwikłana w przestępstwa gospodarcze oraz zwykłe zbrodnie. Jest ona usadowiona w polityce i prawodawstwie, w gospodarce i polskiej nauce (oświata, światopogląd) oraz kulturze.

Celem Ruchu Społecznego Kukiza nie było rządzenie Polską i nadal nie jest to cel Ruchu Kukiza – celem tego Ruchu jest ZMIANA USTROJU POLITYCZNEGO POLSKI. DLATEGO NAJISTOTNIEJSZE Z PUNKTU WIDZENIA TEGO RUCHU SĄ POSTULATY ZWIĄZANE ZE ZMIANAMI W KONSTYTUCJI I WPROWADZENIE TAKICH ZMIAN KTÓRE ZAGWARANTUJĄ PRZEJRZYSTOŚĆ I MAKSYMALNĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ SYSTEMU WYBORCZEGO, A TAKŻE PRZESTRZEGANIE KONSTYTUCYJNYCH UPRAWNIEŃ WYBORCÓW – W TYM DADZĄ KONTROLĘ WYBORCÓW NAD ICH REPREZENTANTAMI, CZYLI ZAPEWNIĄ MAKSYMALNIE PRZYSŁOWIOWE, NIEUSTANNE „trzymanie Władzy przez Wyborców, za gardło”.

Ruch Pawła Kukiza to nie jest więc cały Ruch Wolnych Ludzi lecz reprezentant częściowy Ruchu Wolnych Ludzi, reprezentant części Ruchu Wolnych Ludzi.

Ruch Pawła Kukiza jak wiecie otrzymał bezwarunkowe poparcie Ruchu Wolnych Ludzi w wyborach prezydenckich i w wyborach do Sejmu jesienią 2015/7524 roku. Otrzymał też warunkowe  poparcie Ruchu Wolnej Polski na czas ewentualnego współrządzenia po wyborach jesiennych 2015. Poparcie to ma on pod warunkiem i zależnie od tego, w jaki sposób będzie działał. Utraci je natychmiast jeśli dojdzie do zwekslowania Ruchu Pawła Kukiza na antydemokratyczne tory lub do sprzeniewierzenia się ogłoszonym celom Reformy Państwa. 

RUCH PAWŁA KUKIZA JEST RUCHEM DOBREJ ZMIANY! 

Czym jest Ruch Wolnych Ludzi?

Ruch Wolnych Ludzi jest strukturą znacznie szerszą niż Ruch Społeczny Kukiza, czy Ruch Wolnej Polski.   Ruch Wolnych Ludzi nie posiada żadnych central sterujących, lecz posiada dziesiątki OŚ-ROd-ków. Bez wątpienia obecnie najmocniejszym ośrodkiem Ruchu Wolnych Ludzi w Polsce jest Dolny Śląsk (Wrocław, Opole i okolice szeroko pojęte). Nie mniej aktywnym ośrodkiem Ruchu Wolnych Ludzi jest ośrodek Karpacki (Kraków – Małopolska, Katowice – Śląsk), Mazowiecki (Warszawa i okolice) czy Kujawsko-Pomorski (Gdańsk, Inowrocław). Ruch Wolnych Ludzi działa na różnych płaszczyznach społecznych bowiem ma wymiar  h o l i s t y c z n y. Obejmuje więc wszystkie dziedziny życia Polaków, obejmuje gospodarkę, ekonomię i politykę, obronność, organizację społeczną, prawodawstwo, sferę wiary przyrodzonej, ekologię, filozofię życia, działania czysto społeczne, poszerzanie wiedzy, krzewienie wiedzy i oświaty, rozpowszechnianie prawdziwej informacji na różne tematy – słowem tworzenie alternatywnego plemienia, które nie podlega żadnemu społecznemu zarządzaniu przez propagandowe centrale i władze, które uzurpują sobie prawo narzucania obywatelom jedynie słusznego obowiązującego powszechnie światopoglądu!  W tym sensie Ruch Wolnych Ludzi jest więc luźną „konfederacją plemion”, która podejmuje wspólne działania w sferach, które uważa za konieczne do Wielkiej Zmiany, a które są odpowiednio zgodne z zakresem działania „plemienia wchodzącego w skład konfederacji”. Jest oczywiste, że wiele organizacji Społeczeństwa Wolnych Ludzi ani nie włączy się w tej chwili w walkę polityczną, ani nie włączy się w nią nigdy w przyszłości – co nie oznacza, że poszczególne osoby nie włączą się w inne plemienne organizacje na czas konieczny, i nie zaangażują się w nich na tyle, na ile będzie trzeba do osiągnięcia jakiegoś celu. Zrzeszenie Słowian, czy Stowarzyszenie Ku-Jawia, Fundacja Wolna Ludzkość, Niezależna Telewizja, Telewizja Tagen, Helios TV, Podziemna TV, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Fundacja Piastun, czy Wspaniała Rzeczpospolita to przykładowe organizacje Wolnych Ludzi. Są ich dziesiątki.

 Czym jest Ruch Wolnej Polski?

Ruch Wolnej Polski to organizacja stricte polityczna, która realizuje w Polsce cel Wielkiej Zmiany Świadomościowej i Społecznej oraz Organizacyjnej Państwa. Wielka Zmiana ma uczynić Polaków w pełni Wolnymi Ludźmi, żyjącymi w sprzyjającym wolności państwie, które daje obywatelom bezwzględnie maksimum owej wolności  a samo, jako Państwo, ma na celu wyłącznie arbitraż między grupami/plemionami Wolnych Obywateli, lub między jednostkami społeczeństwa absolutnie OBYWATELSKIEGO. Ma to być państwo zarządzane przez mocnego prezydenta z kilkoma podstawowymi ministerstwami, z premierem administratorem i minimalną administracją państwową w województwach. Reszta ma być oparta na ruchach i organizacjach społecznych reprezentowanych w sejmikach wojewódzkich będących podstawowymi jednostkami samorządowymi z własnym budżetem do realizacji na danym obszarze.

 Tyle wyjaśnień co do struktury i celów powinno nam wszystkim na te cztery miesiące do wyborów parlamentarnych w Polsce wystarczyć. W Ruchu Pawła Kukiza nikt nie ma do powiedzenia więcej niż Paweł Kukiz i jego bezpośrednie otoczenie. Wszelkie ich kroki i decyzje są suwerenne. Ale to nie oznacza, że nie powinniśmy im jako Wolni Ludzie doradzać i pomagać – skoro ich popieramy. 

Kilka dni temu Paweł Kukiz udzielił nie do końca przemyślanego wywiadu znanej „hienie medialnej” Monice Olejnik związanej z  pop-propagandowymi mediami banksterskimi (Gazeta Wyborcza, TVN, Radio Zet, Onet.pl). Internet natychmiast podchwycił wypowiedziane tam treści, a wywiad opublikował niemiecki polskojęzyczny portal Onet.pl

flaga_polska

Oto treść wywiadu z Onet:

ONET / Kukiz: chcę zmienić ustrój państwa

Paweł Kukiz

– Wszedłem do polityki, bo nie chcę śpiewać piosenek o Stefanie Niesiołowskim i Ryszardzie Kaliszu, tylko o kwiatkach i motylkach. Ale takich piosenek śpiewać nie mogę, bo żyję w matrixie, w państwie kolonialnym – powiedział Paweł Kukiz w rozmowie z Moniką Olejnik. Na pytanie prowadzącej, czy zostanie premierem, Kukiz odparł, że ciężko to sobie wyobrazić. – Nie chcę, ale muszę. Chcę zmienić konstytucję i ustrój państwa – dodał.

Kukiz ocenił też szanse ugrupowania NowoczesnaPL. – Z partią Ryszarda Petru nie będzie łatwo, bo dysponują potężnymi pieniędzmi. Podobno Petru chce zebrać przez internet 15 mln na działanie partii. Dla mnie jest konkurencją – przyznał Kukiz.

Opowiedział też o swoich planach. Przyznał, że chce stworzyć koalicję wyborczą na wzór AWS. – Moi ludzie to przekrój od kół gospodyń wiejskich, przez organizacje lokalne, po byty polityczne w rodzaju KNP. Nikt się nie będzie do mnie zapisywał. AWS skończył marnie, bo nie miał programu naprawczego, takiego, jaki my posiadamy. To był związek przeróżnych bytów politycznych – opowiadał Kukiz.

– Ja będę decydował, ja będę pełnomocnikiem wyborczym i ja będę odpowiadał za to, kto znajdzie się na jedynkach na listach. Chcę wprowadzić młodych ludzi, jednym z kryteriów będzie np. kryterium wiekowe – między 25. a 45. rokiem życia. Ja niestety się nie załapuję, ale zostaje Senat na przykład – oświadczył.

– Nie twierdzę, że JOW-y są ideałem, ale każda ordynacja, która kruszy nasz beton, jest dobra. Może się okazać, że Kukiz zbierze 5 albo 35 proc. Mogę też progu nie przekroczyć. JOW-y są tylko jednym z elementów. Partiokracja w Polsce doprowadziła do tego, że nie było żadnej zmiany pokoleniowej. Brak nowych twarzy w Sejmie. To ci sami ludzie co w 1989 roku. To dotyczy każdej partii politycznej. Polska jest krajem kolonialnym, służy interesom banków i korporacji. Banki trzeba opodatkować. Państwo powinno mieć większą kontrolę nad nimi – ocenił Kukiz.

– Będę musiał zostać posłem. Intencją udziału w wyborach prezydenckich było wejście w wyborach jesiennych do Sejmu – powiedział Paweł Kukiz na falach Radia Zet. Na pytanie Moniki Olejnik, czy zostanie premierem, odparł: „nie chcę, ale muszę”.

(JS)

flaga_polska

Komentarz – Rafał Kopko Orlicki:

Odnosząc się do tych informacji z artykułu na Onecie, jeśli wypowiedzi są prawdziwe, to Kukiz ma mój pierwszy duży minus. Za brak konsekwencji i uczciwości wobec obywateli a także logiki i zwykłego rozsądku. Skoro chce bowiem zostać posłem, co stwierdził w wywiadzie dla radia ZET, nie może wprowadzać kryterium 45 lat bo wtedy sam się nie załapie! Ponadto, kryterium to, pozbawi go poparcia 1/4 elektoratu starszego wiekiem, który obecnie znacznie zagospodarował PiS. Kukiz pozbawia się więc potrzebnego mu elektoratu, iluś tam głosów i w efekcie miejsc poselskich, skazując na koalicje z systemowym PiS-em. Wiek nie jest cenzurką, świadectwem o tej czy innej umiejętności. To ludzie dość młodzi, jak; Olechowski, Tusk, Balcerowicz, Michnik, zakładali UW a później PO i okłamali politycznie miliony Polaków. Wówczas, wielu ludzi doświadczonych już wiekiem, do końca walczyło z ich nieuczciwością, jak; ŚwP. Kisielewski, Korwin, Premier Olszewski. Ja wstąpiłem do Solidarności w wieku 19 lub 20 lat, później do UPR-u. Uczyłem się polityki i gospodarki, od wielkich ekonomistów i na własnej skórze. Nie kandydowałem w żadnych wyborach na posła czy senatora, dopóki nie dobiłem 50 i doświadczenia, gdy czas mi na to pozwala oraz zdobyte doświadczenie. Nie miałem takiego tupetu. Teraz jakiś guru, mówi mi, że już jest na to, dla mnie za późno. W czym jestem gorszy od młodzików? Wiekiem? Siwymi włosami na skroni? W starosłowiańskiej społeczności, to mędrcy pośrednio rządzili, podsuwali ludowi prawa do przegłosowania na wiecach, uczyli ich życiowej praktyki, wskazywali na odpowiedzialnych władców. U nas byli to mędrcy, wołchowie, wieszczowie, wiedżmini a przejęli tą tradycję od Słowian – Grecy, tylko nazwali ich filozofami. Na tej kulturze, szacunku do wieku i słuchania starszych (a jak ich słuchać nie dając im głosu?) wyrosła cała prawdziwa demokracja; Etruska/Raseńska, Helleńska, Zachodnio – Słowiańska/Połabska, Lechicka, Rusińska (prawo kopne), wczesnego Rzymu, nowoczesnej Europy zachodniej, Ameryki północnej i Kanady. A teraz słyszę, że ktoś chce przywracać demokrację odsuwając starszych, bo są jakąś plagą może? Bo z jakiego powodu? Z powodu żydowskiej tradycji, która wmawia nam, że starsze pokolenie musi umrzeć na pustyni lub zostać wybite Potopem, aby było dobrze? To kultura socjotechniki, mającą na celu pozbycie się ludzi doświadczonych by nie odwodzili oszukiwanych ludzi od kłamstw ich nowych przywódców. Bóg, daje ludziom równowagę w rozsądku, w myśleniu, za pomocą wszelkich żródeł informacji, w tym od ludzi starszych. Kiedy Kukiz ogranicza biologiczną wolność ludzi i wolność demokratyczną, polityczną, do swobodnego kandydowania bez względu na wiek, jawi mi się jako kolejny nie oczytany do końca demagog. Moje ostre słowa są uzasadnione ww.artykułem, który jest jednoznaczny. Nie uśmiecha mi się rola starszych obywateli do jakiegoś getta zwanego Senacką Izbą Starszych. Czuję się bardzo młodo, mając 54 lata, bo teraz człowiek starzeje się psychicznie i fizycznie znacznie wolniej jak i dojrzewa umysłowo później. I sam bym nie ograniczał nikogo. Mogę tylko wymagać papierów o zdrowiu psychicznym i umysłowym. Od młodych również. Od wszystkich! Tego rodzaju ograniczenia, to demagogia i niesprawiedliwość na jakiej nie zostanie zbudowany uczciwy, wolnościowy system demokratyczny. Ludzie powinni wybierać się sami, spośród grona wszelkich kandydatów zweryfikowanych jedynie praca dla antywolnościowego systemu lub jego zwalczaniem! W wewnętrznych wyborach. Wolność, jawność i uczciwość od początku. Tutaj niestety Kukiz wykazuje wodzowskie, partyjniackie zapędy, narzucając swoje wizje. Które miał zwalczać. Których miałem dosyć w UPR-e w osobie Korwina, tak i miałbym dosyć w osobie Kukiza. Rozumiem, że jest otoczony młodymi, którzy chcą ograniczyć groźną dla nich konkurencję na listy wyborcze, w postaci osób doświadczonych życiowo. Tylko, że wszelka konkurencja jest motorem postępu! Wszelka! Ze strony osób starszych – również. Nie może być Pan, Panie Kukiz, trampolina dla swoich znajomych i narzędziem do pozbywania się konkurencji w ruchu który wcale nie jest Pana prywatną własnością, tylko własnością tych wszystkich, którzy Pana poparli! Kolejna wypowiedź Kukiza o ewentualnym zostaniu premierem, jest dla mnie również osłabiająca. Premier musi wiedzieć kim się otoczyć. Umieć wybierać ludzi na stanowiska rządowe. I co? Zrezygnuje Pan z Szeremietiewa na ministra MON bo za stary? Wie Pan kim się otoczyć? Jakie ma Pan doświadczenie gospodarcze poza artystyczne, organizacyjne, zarządcze, wiedze ekonomiczną? Od kiedy walczy Pan o wolność gospodarczą dla Polaków, by zaufać Panu, że do niej doprowadzi? Bo wolność ustrojowa – polityczna, to nie wszystko! I przepraszam, lecz premier musi umieć się wypowiadać na szereg tematów, szczególnie tych gospodarczych, nie tylko o JOW-ach. On odpowiada za stabilizację polityczną w okresie przemian. Zapewni ją Pan swoja osobą, nie mając tej umiejętności wypowiedzi i uruchomienia zdecydowanych przemian gospodarczych. Premier nie jest od wodzowskiego prowadzenia ruchu politycznego, tylko od prowadzenia rządu! Wodzem społecznym, powinien być Pan z pozycji autorytetu społecznego, lidera ruchu, nie stołka rządowego. Bo czas zajmie panu tak jak Tuskowi, zamiast sprawnym rządzeniem krajem, wycinanie konkurencji w ruchu. Gdy wreszcie ujawnił Pan nieco konkretnych planów swojego działania, strategii, to pękł kwasem kiszony ogórek. Jak u pani Ogórek, gdy zaczęła mówić konkretnie. Efekt tajemniczości minął. Proszę zacząć słuchać ludzi zawsze nastawionych wolnościowo, nie tylko młodych kolegów. Czy Św.P profesora który namówił Pana na JOWY, tez by Pan wykluczył listy sejmowej argumentem, że przekroczył 42 lata? Co to za argument? Gdzie tutaj wolność i równość, w dążeniu do wolności i równości politycznej? Będzie Pan zamknięty dalej na szersze podpowiedzi i starszych, dostępny tylko dla kolegów, to straci Pan mój głos i zyska glosy sprzeciwu milionów Polaków, bo mam czuja, kogo poprą. Okaże się Pan kolejną wydmuszką utemperowaną już na starcie. Nie wystarczy wszystkiego zbyć drwiną ze sceny czy śmiechem. Potrzeba nam totalnej, żelaznej logiki i uczciwości w budowie pańskiego ruchu jak i wszelkich innych, bez której nie będzie żadnej Wolności w tym kraju. Stawiam Panu pierwszy minus.

Rafał Kopko – ORLICKI

flaga_polska

Komentarz – Czesław Białczyński:

Rozumiem argument wieku głoszony przez Pawła Kukiza. Sam namawiam młodych do wzięcia steru w swoje ręce. To że w tym wypadku zachowuje się arbitralnie i sam określa granicę dla wszystkich, oczywiście nie jest do końca rozsądne – czytaj : mądre – Tak, świadczy to o ograniczeniu rozumowo-logicznym. Jednak rozumiem ten argument, bo generalnie polska polityka wymaga zmiany generacji. Zabetonowanie dotknęło także tego aspektu polityki – młodzi wylatują za burty poszczególnych partii i dotyczy to PIS, PO, SLD, wszystkich partii. To nadmierny głód władzy u tych polityków którzy ułożyli Okrągłostołowy Porządek Rzeczy i są niezaspokojeni w posiadaniu i sprawowaniu rządu dusz prowadzi do tego wypaczenia. Stają się oni typowymi Pośrednikami czyli Pasożytami, które usiłują przedłużyć swoją „kadencję” odżywiania się ciałem Żywiciela-Wyborcy. Powstawaniu takiej „naturalnej” postawy zapobiega tylko zasada obligatoryjnej rotacji i niezrozumiałe jest dlaczego obowiązuje ona tylko prezydenta a nie wszystkich posłów i ministrów i premiera?

Wiem jednak, że „nie od razu Kraków zbudowano”. Od czegoś trzeba zacząć. Ruch Kukiza stawia takie kryterium wiekowe na porządku dziennym – cóż ich wola.

Ruch Wolnych Ludzi i Ruch Wolnej Polski nie będzie stawiał nikomu żadnych ograniczeń pod tym względem. Jedyne kryterium jakie zastosujemy to będzie ścisłe przestrzeganie głoszonego programu Wielkiej Zmiany i absolutna identyfikacja z tym programem oraz bezwzględna deklaracja służenia Wielkiej Zmianie.

W tej chwili także dla Pawła Kukiza – jeśli czyta te słowa – nie jest za późno na zastosowanie takiego rozwiązania. Jeśli on i jego ludzie nie czytają już Internetu i nie słuchają już Internetu – to ich strata, prędzej czy później polegną. Na razie nie czas rozprzęgać wóz, który jeszcze nie ruszył w drogę – to pewne!

flaga_polskaList – Rafał Kopko Orlicki:

Witam Panie Czesławie! Myślę, że zamiast łudzić się nadzieją na zmianę w wydaniu Kukiza, czas zacząć już teraz od niego wymagać. Za nasze poparcie w wyborach a moje szczególnie dawne. Bo popierając Korwina do UE popierałem Kukiza z JOWami i inne jego postulaty. Tak, jak wspieraliśmy Korwina krytycznie, krytykując jego antydemokratyczność i proputinowskość. Popieraliśmy tylko zdrowy rozsądek w gospodarce i potrzebę burzy w UE, za pomocą jego osoby, oraz potrzebę sprawdzenia poparcia antysystemowego. Nie możemy już czekać. Kukiz nie może odsyłać nas do częściowo zacofanych postulatów Solidarności, czy do zjazdu w czerwcu czy do nie wiadomo kiedy. Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane, a nadzieja jest matką głupców. Dodałbym, że ślepa nadzieja. Powinien być mądry i dawno poszukać sobie ludzi walczących z systemem. Nie szukać wśród należących do partii systemowych ale nie rezygnować ze wszystkich którzy byli w jakiejkolwiek partii, bo są też partie antysystemowe. Angażowanie się Polaków w politykę, to był wyraz patriotyzmu a nie jakieś zło. Jeśli tylko angażowali się w ruchy patriotyczne. Kukiz może nie mieć nazwy partia i struktury organizacyjnej, a i tak, będzie partią! Tyle, że nie w sensie prawnym, bez prawa do ubiegania się o dotację. Bo każdy ruch społeczny zajmujący się polityką, mający swój program polityczny, jest partią! Partia, to grupa obywateli zajmujących się polityką w ramach celu politycznego – programu. Jego powoływanie się na AWS, to powoływanie się na bardzo niejawny zlepek partii i organizacji o celach politycznych. Nie jestem Kukizem zaślepiony. Wymagam od tych których popieram politycznie, dużej dozy wysiłku intelektualnego w celu zrealizowania celu politycznego. Jeśli Kukiz liczy na to, że zjazd w połowie czerwca na który przebije się głównie masa młodej agentury mającej na to czas i kasę, wyłoni cele polityczne i stworzy struktury organizacyjne (bo takie muszą istnieć nawet jeśli nie jest się partią), że wyeliminowanie z list wyborczych pokolenia dojrzałego lub starszego zapewni sukces wyborczy (jak mówią to młodzi z jego otoczenia), to się bardzo myli. Naród, stanowi ludzie w każdym wieku. Nie wiek jest odpowiedzialny za system partyjny i antydemokratyczny, jaki mamy w Polsce, tylko cechy ludzkie i agentura. Kto jest odpowiednim człowiekiem, poznaje się po jego życiowej drodze, nie jej braku. Agenci zwykle mają długie, nadęte życiorysy jak pewien redaktor gazety lub ich zupełny brak – jak pewien elektryk zanim został przewodniczącym związku. Agentura działa szeroko i różnorako. Tylko jawna weryfikacja ludzi i jawność wyborów wszelkich celów programowych oraz miejsc na listach, zapewni właściwą jakość, dobór ludzi ze stali gotowych na śmierć byle tylko przemienić Polskę w kraj wolny i należący do wolnych ludzi – tylko Polaków. Jak to próbuje od wielu miesięcy robić „1Polska.pl” acz nietrafnie bo za pomocą internetu (który łatwo fałszuje rzeczywistość i oddawane glosy ) zamiast licznych zjazdów – prawyborów – wieców na których to powinno być robione. Czy bardzo młodzi ludzie, zarabiający małe pieniądze lub bez pracy, są odporni na potężną korupcję jaka dopadnie polityków po wejściu do Sejmu? Na podsuwane im „granty” za ustawy? Czy są gotowi na postawienie się agenturze, mafiom i kastom politycznym mającym swoich seryjnych morderców, na śmierć za Polskę? Gdy przed nimi jest całe życie, miłość, dziewczyny… A takich ludzi nam trzeba. Doświadczonych życiowo i energicznych wiekiem, lecz zawsze straceńców, Spartan, acz rozsądnych w swej strategii i celach. Dlatego uważam, że reprezentacji Kukiza potrzeba całego przekroju naszego Narodu. Na razie, brakuje mi choćby jawności otoczenia politycznego, doradczego Kukiza. Przedłużanie wad tego ruchu, skutkować będzie spadkiem jego poparcia. Efekt tajemniczości jak u Ogórkowej, już nie zadziała. Był wystarczający w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Dalej potrzeba określić się jak w wierszu wieszcza, o jaka Polskę mu chodzi i z jakimi ludżmi ją będziemy robić? Czas na konstruktywną, mobilizująca krytykę. Skończmy ze ślepym kadzeniem i liczeniem wzrostu poparcia, gdy nie wiemy, czemu ono posłuży.
Rafał Kopko – ORLICKI

flaga_polska

List – Czesław Białczyński:

Rozumiejąc dobrze postulaty Pawła Kukiza podzielam w pewnym sensie oburzenie na wykluczenie pewnej kategorii wiekowej z listy kandydatów do Sejmu. Jednak musimy zrozumieć, że jest to kryterium które gwarantuje odświeżenie sposobu myślenia o polityce i pewną czystość polityki, która odetnie się tym sposobem od „brudów przeszłości”, a przede wszystkim od Układu Okrągłostołowego. Ta nowa jakość wprowadzona do Sejmu ma na celu nie tyle „zapomnieć” o „sprawiedliwości”, która powinna zostać wymierzona postkomunie za jej niecną przeszłość, co właśnie odwrotnie, powinna ona umożliwić bezkompromisowy osąd dziejów Polski w tym PRL i III RP. Ruch Społeczny Kukiza ma wymiar światopoglądowy, o czym MY nie zapominamy i nigdy nie zapomnimy, ale jestem pewien że sprawy światopoglądowe nie będą leżeć w centrum działań tego ruchu w jego aktywności sejmowej ponieważ główny nurt Ruchu jest skupiony na zmianach ustrojowych w państwie, takich które mają sprzyjać nam wszystkim – nam Polakom, nam obywatelom. Dotyczy to także działań gospodarczych. Wiem, że Ruch Kukiza będzie wspierał liberalizm w gospodarce z jednej strony, ale z drugiej zajmie postawę podobną do PIS jeśli chodzi o przywrócenie równości traktowania polskich przedsiębiorców i obcych, a zwłaszcza jeśli chodzi o opodatkowanie banków i wielkich korporacji (hipermarkety).

 

Jeśli jednak zauważymy jakiekolwiek próby współdziałania tego ruchu z bandą oszustów i złodziei, z bandą która ma krew Polaków na rękach zwaną Platformą Obywatelską, jeśli zauważymy próby wasalizowania Polski na rzecz Rosji lub Niemiec miast wytyczanie jej samodzielnej drogi przywódcy regionu Europy Środkowo-Wschodniej, jeśli zauważymy próby kolejnego przywłaszczania majątku narodowego lub poświęcania go na spłaty wyimaginowanych „polskich zbrodni wojennych” – wezwiemy Ruch Kukiza do SAMOROZWIĄZANIA i do rozwiązania Sejmu, uczynimy to na drodze REFERENDUM OBLIGATORYJNEGO- LUB Niech Paweł Kukiz liczy się z tym, że NASTĄPI REWOLUCJA – że urządzimy tutaj w Warszawie najprawdziwszy MAJDAN, który zmiecie tę „nową klasę” oligarchiczną z powierzchni Polski.

 

Póki co wzywam wszystkich Wolnych Ludzi, którzy oczekują i współdziałają na rzecz Wielkiej Zmiany w Polsce do poparcia Ruchu Pawła Kukiza i do cierpliwości w sprawie dalszych działań i dalszych kroków Ruchu (w tym ogłoszenia tez programowych). Ruch jest tak mocno wewnętrznie zróżnicowany, że gwarantuje pełne odzwierciedlenie „światopoglądowe” plemionom obecnym w polskim życiu społecznym. Nie czas teraz zresztą na wojnę ideologiczną, lecz na zmiany USTROJU POLITYCZNEGO i ci którzy do wojny ideologicznej wzywają są po prostu wrogami Polski – wrogami polskiej demokracji, wrogami Silnej Polski wiodącej prym w Europie Środkowo-Wschodniej, jako regionalne mocarstwo, ośrodek wzorcowy pod względem gospodarczym i organizacyjnym  dla byłych krajów postkomunistycznych.

Nie damy się podzielić ani zwekslować mafii która rządzi POLSKĄ, JAKIEKOLWIEK PRÓBY POWIĄZANIA RUCHU KUKIZA Z PLATFORMĄ OBYWATELSKĄ SPOWODUJĄ WYJŚCIE LUDZI NA ULICE POLSKICH MIAST I WYBUCH REWOLUCYJNY!

TRZYMAJMY WŁADZĘ ZA GARDŁO JEŚLI CHCEMY BYĆ PODMIOTEM A NIE PRZEDMIOTEM. ZAUFANIE ZAUFANIEM, ALE PRZEDE WSZYSTKIM UWAŻNE PATRZENIE NA RĘCE WŁADZY I KANDYDATÓW SPOŁECZNYCH DO WŁADZY. PROSZĘ BY KAŻDY KTO BĘDZIE POSIADAŁ WIEDZĘ W MOMENCIE WYŁANIANIA KANDYDATÓW DO SEJMU Z RAMIENIA RUCHU KUKIZA UJAWNIAŁ WSZYSTKIE NIEPRAWE UCZYNKI TYCHŻE KANDYDATÓW, ICH PRZESZŁOŚĆ PARTYJNĄ I CAŁĄ WIEDZĘ O TYCH LUDZIACH I ICH ŻYCIU PRYWATNYM ORAZ EWENTUALNYM POWIĄZANIU ZE SŁUŻBAMI SPECJALNYMI.

 

Pamiętajcie, że walczymy o Polskę nie dla siebie, lecz dla naszych dzieci i wnuków! Jest to walka na śmierć i życie, bez żadnej przesady. Jeżeli teraz przegramy Wielka Zmiana odsunie się na wiele lat w przyszłość. Jeśli wygramy będzie możliwa już w następnych wyborach do Sejmu (2019), który wtedy stanie się naprawdę Sejmem Wolnych Ludzi. Jak pokazują medialne dyskusje Yetiyelity i reakcje V Kolumny Putina w Niemczech i Polsce, strach przed tryumfem – przed zwycięstwem wyborczym – Ruchu Kukiza, jest gigantyczny, po prostu niewyobrażalny. Oni rzeczywiście pakują manatki i uciekają zagranicę z dobrami, które skradli Polakom. Muszą jednak mieć świadomość, że dopadniemy ich wszędzie i wymierzymy sprawiedliwość – także na terenie Rosji.

 SSSSS s-1553

PO to PO PrOstu oPciach, Obciach i jeszcze raz obciah!

 

Nowoczesna.pl_-e1433135555952Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 471: Hejterzy na żołdzie Partii

 

http://vod.gazetapolska.pl/10271-komunikat-ministerstwa-prawdy-nr-471-hejterzy-na-zoldzie-partii

 

 

1 czerwca 2015 – Dzień Dziecka – Wojtek Cichy mówi w Sejmie jak jest!

 

https://www.youtube.com/watch?v=qpaPavvCWIM

Polska największym wrogiem Kremla i świata – Polacy dążą do rozpętania III Wojny Światowej!

Posted in Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 4 Czerwiec 2015

 

Warszawa, 07.01.2011. Europose³ Sojuszu Lewicy Demokratycznej Marek Siwiec podczas konferencji prasowej nt. raportu Parlamentu Europejskiego w sprawie polityki s¹siedztwa wschodniego, 7 bm. w Warszawie. (kkk) PAP/Bart³omiej Zborowski

Warszawa, 07.01.2011. Europose³ Sojuszu Lewicy Demokratycznej Marek Siwiec podczas konferencji prasowej nt. raportu Parlamentu Europejskiego w sprawie polityki s¹siedztwa wschodniego, 7 bm. w Warszawie. (kkk) PAP/Bart³omiej Zborowski

Na Czarnej Liście Moskiewskiej znalazł się były polityk SLD Marek Siwiec. Nie rozśmieszajcie mnie towarzysze z Kremla – Marek Siwiec wrogiem Moskwy?! Koń by się uśmiał.

Na 90 osób z 17 państw EU, które Moskwa uznała za niepożądane na terytorium Rosji aż 18 to Polacy. To niemal 20% wszystkich antymoskiewskich szkodników jakie wyszukali ambasadorowie rosyjscy w Europie. Wynika z tego, że Polska jest czołowym wrogiem Moskwy, który zadał jej największy strategiczny cios w Wojnie Ukraińskiej wypowiedzianej przez Putina Cywilizowanemu Światu. Trzeba przyznać, że Polska nawet zarządzana przez Komorowskiego (którego pierwszym sekretarzem jest sługus Moskwy Waldemar Strzałkowski) i prowadzona dzielnie przez Marszałka Radosława Sikorskiego (dla którego cytuję: „teoretyczne państwo polskie praktycznie nie istnieje”) oraz panią premier Ewę Kopacz (która woli się zamknąć w domu, gdy morderca puka do jej drzwi), nawet pod zarządem jakże dzielnego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (które nie ma żołnierzy szeregowych tylko samych generałów, nie ma broni, nie ma samolotów, nie ma czołgów, ani amunicji) potrafi dopiec tak kolosalnej potędze atomowej jak Rosja – i to bez oddania nawet jednego strzału czy choćby salwy honorowej.  Co zatem będzie kiedy rządy obejmie nie malowany Bronek a prawdziwy prezydent Andrzej?! Toż dopiero będzie. Polska rozpęta zapewne wtedy III Wojnę Światową. A może już to zrobiła zarażając Ukraińców pragnieniem wolności?! Przedsmak tego co będzie się działo mamy poniżej. Dzisiaj Moskwa rozpoczęła nową inwazję na wschodzie Ukrainy a Kremlowskie Ministerstwo Propagandy Wojennej wrzuciło temat zastępczy:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosja-zarzuca-Polsce-ograniczenie-dwustronnych-kontaktow,wid,17598311,wiadomosc.html

Moskwa zarzuca Warszawie zerwanie dwustronnego dialogu. – Prawie wszystkie kanały łączności między naszymi krajami zostały zamknięte przez Polaków – twierdzi senator Igor Morozow z komisji spraw zagranicznych Rady Federacji. Rosyjski polityk w rozmowie z Polskim Radiem oświadczył, że jego kraj jest otwarty na współpracę.
Senator Igor Morozow
Senator Igor Morozow (Wikipedia/ Bashlykova)
Igor Morozow wskazuje przede wszystkim na międzypaństwowe komisje, które współpracowały w sferach: spraw zagranicznych, bezpieczeństwa i gospodarki. W jego opinii, brak kontaktów na szczeblach rządowych uniemożliwia rozwiązywanie wspólnych problemów. – Nasi ministrowie spraw zagranicznych praktycznie w ogóle się ze sobą nie kontaktują. Taki jest wyznacznik naszych dzisiejszych stosunków, a wszystko dzieje się z inicjatywy polskich partnerów – twierdzi rosyjski senator.Moskwa zarzuca Warszawie inicjowanie antyrosyjskich nastrojów na forach międzynarodowych, zwłaszcza w Unii Europejskiej. Tego typu stanowisko wobec Polski dało się zauważyć gdy Rosja opublikowała „czarne listy” osób niepożądanych. Na 89 osób z 17 krajów UE, 18 to Polacy.
Tagged with: ,

27 05 2015 – Jaruzelski, Komorowski, Duda, Kukiz – Co dalej?

Posted in Polska, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 28 Maj 2015

 flaga_polskaW ostatnim tygodniu żadne artykuły nie cieszyły się na tym blogu takim czytelniczym wzięciem, jak te poświęcone Wyborom Prezydenckim 2015. Dosłownie tysiące wejść. Na FB gdzie automatycznie publikują się artykuły zamieszczane na stronie głównej blogu wybuchła w czasie ciszy wyborczej dyskusja na temat dlaczego to uważam, że należy poprzeć PISowca Dudę i dlaczego uważam tych, którzy nie głosują 24 maja i tych którzy rozpowszechniają twierdzenie, że wybór jakiego Polacy dokonają tego dnia nie ma znaczenia i nic nie zmieni, za zwykłych ciemniaków lub świadomych albo nieświadomych szkodników sprzężonych z banksterstwem i wrogami Polski.

Byłem zdziwiony, że istnieje liczne grono Polaków gotowe zagłosować powtórnie na oszusta, który już raz ich okłamał i nadal kłamał w trakcie kampanii. Zwodził ich także obietnicami rzucanymi ad hoc, czyli ewidentną kiełbachą, napchaną niczym „polskie” parówki w hipermarketach zamiast mięsem, gazetą wyborczą i papierem toaletowym z makulatury (w najlepszym razie z konfetti po referendach). Pan prezydent Komorowski jest wszak oczywistym poplecznikiem złodziei, umaczanym tak jak i oni w grabież polskiego majątku jaką obserwujemy od 8 lat w dziesiątkach ujawnionych afer i taśm prawdy. Dlaczego jest poplecznikiem? Bo jako najwyższy przedstawiciel narodu, który w imieniu tego narodu sprawował urząd, nie kiwnął nawet palcem, żeby choćby jedną z tych afer wyjaśniono, a sprawców postawiono przed sądem. Dziwiłem się, że wolą niż na PISowca zagłosować na wspólnika zbrodni zabójstwa jakich dopuszcza się na swoich obywatelach w czasie pokoju, kierowana przez kolegów partyjnych pana byłego już teraz Prezydenta, „polska” policja.

Okazuje się, że ponad osiem milionów ludzi, z których lwia część uważa się zapewne za katolików, gotowych jest zapomnieć o Dziesięciu Przykazaniach i popierać tę niemoralną postać, byle tylko nie oddać głosu na PISowca Dudę, mimo że ten drugi ma nieskalaną kłamstwem, złodziejstwem i zbrodnią zabójstwa przeszłość. Uważałem, że to niemożliwe żeby oni wszyscy byli ateistami, a także żeby 8 milionów ateistów było ludźmi pozbawionymi podstawowych zasad moralnych.

Pan Komorowski przyznał się do osobistego donosicielstwa, zdrady opozycji demokratycznej na którą nasyłał milicję, ale i to nie zastanowiło 8 milionów ludzi, którzy ślepo nienawidząc PISu jakby nie usłyszeli tego wszystkiego. Wojciech Sumliński w wielu wykładach internetowych i książce dowiódł, że mamy w Komorowskim „człowieka moskiewskiego”, współpracownika i protektora WSI, bezpośredniej spadkobierczyni Informacji Wojskowej, czyli prawego ramienia KGB w Polsce, ale i to w niczym nie pomogło. Nota bene wzorzec „bohatera” i „człowieka honoru” dla członków PO i SLD, którym był Wojciech Jaruzelski także przecież pracował dla wojskowej bezpieki (Informacja Wojskowa) i dzięki tej zawziętej „pracy” zrobił całą swoją życiową karierę. Komorowski nie szczędził pochwał swojemu pryncypałowi i wzorcowi Jaruzelskiemu, gdy przemawiał nad jego trumną na Wojskowych Powązkach, gdzie Yetiyelita chowała generała LWP wbrew Woli Narodu. Pan Bronisław obściskiwał się publicznie i obfotografowywał z obleśnym typem, który popychał i tarmosił starych ludzi klęczących na Krakowskim Przedmieściu po Katastrofie Smoleńskiej, lżył czyichś dziadków i  babcie, czyjeś matki i siostry! I to także nie przemawiało do wyobraźni owych katolickich wyborców PO.

Czy człowiek, Polak, myślałem, upadł już tak nisko moralnie, że nic nie jest ważne poza kasą?! Żeby to jeszcze rzeczywiście  dawano Lemingom prawdziwą kasę! Ilu z nich zarabia 6.000, którymi tak gardzi koleżanka Komorowskiego z Platformy Bieńkowska, że nazywa tych ciężko pracujących biedaków – idiotami! A przecież to właśnie oni nabijają jej tłustą kabzę, zrzucając się do jej kapciucha z drakońskich podatków obciążających ich kiepskie pensje. To wszystko nie wystarczyło owym 8 milionom Polaków. Czy rzeczywiście, pytałem sam siebie, jest aż tylu malwersantów, ludzi zależnych od Władzy, bezideowców, którzy wolą by Polska stała w miejscu a rząd i prezydent nic nie robił, poza tym że przynosi nam swoimi poczynaniami wstyd?

Rozszyfrowałem tę sprawę, jak mi się zdaje. Nie jest tak źle. Nie ma aż tak wielu złodziei, oszustów i kłamców miedzy nami, ani tak wielu ludzi mających „gdzieś” swoją ojczyznę. Wśród owych 8 milionów jest za to wiele osób oszukanych i wiele podatnych na wdruki. Przez 15 lat wdrukowywano nam starszym i całemu młodemu pokoleniu, że PIS to banda ekstremalnych oszołomów popierana tylko przez ciemnogród. Czyniono to we wszystkich postkomunistycznych mediach, na okrągło – całą dobę. Te wdruki uskuteczniano nie raz na tydzień, w czasie rytualnej mszy świętej, ale codziennie i wszystkimi kanałami: radiem, prasą , internetem, telewizją. Ludzie uwierzyli nie tylko w to, że PIS jest groźny dla Polski, ale w wiele innych rzeczy: np. że Jaruzelski jest człowiekiem honoru, że PRL nie był taki zły, a wyzwolenie Polski przez ZSRR wyglądało jak w Czterech Pancernych. Goebbels robił to samo i osiągnął w Niemczech podobne rezultaty, tyle że w krótszym czasie.

Cieszę się, że Polacy okazali się aż tak odporni na tę iście goebbelsowską propagandę sączoną z TVNów, Onetów, GW, RMFów i innych yetisyńskich mediów. To świadczy wciąż o zdrowiu i odporności polskiego narodu, o jego głębokim przywiązaniu do wartości moralnych, o jego obyciu i wiedzy na czym polega manipulacja medialna.

WYNIK JEST BARDZO DOBRY JAK NA 15 LAT PRANIA MÓZGÓW! CHWAŁA WAM POLACY! JESTEŚCIE NAPRAWDĘ DEBEŚCIACY! Byłoby to widać znacznie lepiej gdyby nie fałszowano wyborów. Wyniki wyborów są podkręcone, sfałszowane, jestem o tym przekonany choć nie mam w ręku twardych dowodów matactwa. Wynik powinien brzmieć 56:42 a nie 52:48. Dlaczego jestem o tym przekonany? Popytajcie swoich znajomych, którzy głosowali w pierwszej turze na Pawła Kukiza. Statystyki, jakie się podaje są absolutnym kłamstwem. Mówi się, że 60 procent z nich zagłosowało na Dudę a 40% na Komorowskiego. Jest to oczywisty fałsz, bo 20% moich znajomych z tych głosujących wcześniej na Pawła Kukiza zdecydowało, że nie pójdą do urny w II turze. Zatem Komorowski mógł dostać tylko 20% głosów wyborców Kukiza a nie 40% jak się to oficjalnie podaje.Jeśli ten dedukcyjny dowód wam nie wystarcza, zobaczcie że Komorowski wygrał wśród tych którzy w ogóle nie brali udziału w I turze wyborów o 300.000 głosów, i że ta wygrana została zrealizowana między godziną 17.00 a 21.00. A może jednak po 21.00 w czasie dodatkowym, „doliczonej” ciszy wyborczej między 21.00 a 22.30, gdzieś w Warszawie, której wyniki zawsze „doliczają” na końcu?! A może jeszcze później. Ten wynik podkręcano nieustannie. O 17.00 wynosił 64:36 dla Dudy. Tu poniżej daję filmik gdzie pan Palade, przedstawia dane o przepływach i „nowych” głosujących (od 22 minuty):

Wiem, że szczególnie w województwie Śląskiem fałszowano w tym roku wybory (także samorządowe) – te sprawy i sprawki jeszcze wyjdą na jaw, co zapowiedział Komitet Kontroli Wyborów. Na filmie powyżej mówi o tym pan Targalski od 57 minuty.  Ludzie odpowiedzialni za te fałszerstwa i matactwa zostaną napiętnowani, a ich sprawy zostaną na wniosek Komitetu skierowane do Prokuratury. Nie wiem czy po tym doświadczeniu będą dalej tak ochoczo dalej fałszować wyniki wyborów dla swoich protektorów w przyszłości. Mam nadzieję, że są to zwyczajni karierowicze, którzy widzą już, że „Ich Platforma” tonie! Widzą też jak postępuje Tonąca Platforma ze swoimi Rozbitkami, że nie ujmie się za nimi w chwili sprawiedliwości dziejowej, tak jak nie ujęła się za swoim idolem Strażnikiem Żyrandola, Komorowskim.

Myślę, że nikt z czytelników tego blogu nie wątpi już teraz, po jawnym zatrzymaniu sprzedaży książki Sumlińskiego w Empiku, że postkomunistyczne wydawnictwa i dystrybutorzy, którzy kręcą rynkiem książki po prostu przeraziły się książeczką dla dzieci „Nowe przygody Baltazara Gąbki – na tropie Czarnej Dziury”, której głównymi negatywnymi bohaterami były: Największy Cyrk w Polsce, Strażnik Żyrandola i media reprezentowane przez Liska Chytruska. Lisek Chytrusek przeszedł w tej kampanii na ostatniej prostej samego siebie i zasłużył sobie całkowicie na to, w jaki sposób go w tej książce na stulecia uwieczniłem. Strażnik Żyrandola również spełnił wszystkie „oczekiwania” jakie w jego postaci zawarłem. Największy Cyrk czyli Wiejska i Salon Warszawki na pewno nie zawiodą nas w najbliższych czterech miesiącach i także pokażą na co je jeszcze „stać”. Że na pewno nie są „gorsze” niż ich Główny Pryncypał i Gwiazda Medialna – Lisek.

 

Ponieważ moi drodzy  jest to „bój ich ostatni” nie liczcie na to że złożą broń i zwinąwszy chytrze ogonki pod siebie skryją się do mysiej dziury (Czarnej Dziury czy też w księstwie Monako. Prawdziwa Bitwa zaczyna się dopiero teraz!

uciekaja z polski

Jaka jest mentalność ludzi tego pokroju niech wam da odpowiedź dzisiejsza publikacja w niemieckim e-tabloidzie internetowym Interia.pl, który ma za zadanie do końca ogłupiać Polaków i jest nieustanną tubą propagandową światowego banksterstwa:

 

Oto fragment poświęcony „nowości”, kolejnej książce o Jaruzelskim, książce kłamliwej, która właśnie się ukazuje w sieci EMPIK wydana nakładem tej czerwonej hołoty, i przedstawia nam generała-człowieka, a nie zwykłego mordercę:

Oto on:

– Dla mnie Jaruzelski to był raczej fenomen, pokazujący jak długo, pomimo tak wielu przeciwności, można utrzymać się przy władzy. Jedyny przywódca w tej części Europy, który przetrwał cały komunizm, zawsze zyskując, nawet gdy było mu trudno, gdy czasami był o krok od tego, by wylecieć z rydwanu historii. Przetrwał też zmiany i utrzymał stanowisko prezydenta także w okresie transformacji. To się nie udało żadnemu z przywódców komunistycznych w Związku Radzieckim i w całym obozie komunistycznym, nawet Gorbaczow nie przetrwał na swoim stanowisku rozpadu ZSRR.

Jak pan ocenia stosunek Polaków do generała – zarówno za życia, jak i po śmierci? Wg badania CBOS, prawie połowa ankietowanych pozytywnie ocenia jego osobę.

– Jaruzelski był otoczony w latach 80. świetną ekipą, teraz powiedzielibyśmy PR-owców, speców od propagandy, którzy odegrali  wielką role, mając właściwe 100% wpływu na środki przekazu. W pewnym sensie to oni ukształtowali wizerunek generała, w jakimś stopniu odklejony od jego prawdziwej postaci.

– Chodziło o to, żeby zbudować wokół niego mit wyjątkowości, tragiczności, by pokazać, że on jest postacią „kontrowersyjną”, co pozwalało ochronić go od chłodnych politycznych ocen. Chciano wskazać kontrowersje, żeby podkreślić dramatyzm decyzji, jakie podejmował Jaruzelski. Właśnie ten obraz został przez media przekazy Polakom.

– W latach 80. chciano przypomnieć dawne życie generała i wyciągnąć wszystko to, co mogłoby mu pomóc w budowaniu wizerunku swojej osoby jako patrona nie jednej grupy, nie komunistów, ale wszystkich Polaków. To wtedy powróciła nagle kwestia jego katolickiego wychowania itd.

Czy patrząc przez pryzmat całej książki generał nie miał dwóch twarzy? Z jednej strony zacięty komunista, z drugiej strony człowiek ceniący Jana Pawła II?

– Myślę że miał jedną twarz. Po prostu robił karierę i w zależności od czasów, jakie przychodziły, odczytywał, co w tej karierze mogłoby pomóc. Oceniam go jako bardzo sprawnego polityka,  który potrafił zbudować swoją karierę wbrew przeciwnościom.

Co tak naprawdę jest paradoksem w życiu Wojciecha Jaruzelskiego?

– Tych paradoksów jest dużo. Jest to jego stosunek do religii, do tradycji. Za paradoks można uznać również fakt, że mimo oczywistych przestępstw, których się dopuścił – bo przecież zgoda na użycie broni przeciwko cywilom była przestępstwem, czy też wprowadzenie stanu wojennego, nawet w świetle ówczesnego prawa, było naruszeniem konstytucji –  zdołał zachować w oczach prawie połowy Polaków ten pozytywny obraz swojej postaci.

– Ci ludzie w jakimś stopniu szukają w Jaruzelskim śladów własnych losów, własnych wspomnień z czasów komunizmu. To dlatego starsze pokolenie jest dla Jaruzelskiego łaskawsze niż młodzi.”

więcej: http://interia360.pl/kultura/wywiady/artykul/paradoksalne-zycie-wojciecha-jaruzelskiego,73275

Według CBOSu w którego sondaże na temat popularności Jaruzelskiego można tak samo „wierzyć”, jak w jego sondaże wyborcze, 50% Polaków wierzy nadal w „szlachetnego Jaruzelskiego” i wcale nie widzą w nim zwykłego mordercy i karierowicza jakim był.  Nie widzą w nim tchórza i zdrajcy, który mordował polskich patriotów. Zgoda – CBOS kłamie, ale jak pokazują wyniki wyborów tych ludzi jest co najmniej 40% z głosujących, czyli 7 milionów , bo te 8 dodatkowych punktów procentowych Komorowski zawdzięcza ciężkiej, „wieczornej”  pracy komisji lokalnych i na szczeblu centralnym (mówił o tym wprost kolega Schetyna, że „nawet wieczorem” nie dało się tej przewagi odkręcić).

Nie miejmy złudzeń, nie miejcie ich Polacy. Oni się nie poddadzą. Możemy z ich strony oczekiwać najstraszniejszych numerów, łącznie z takimi jak próba podpalenia rosyjskiej ambasady podczas manifestacji Niepodległości w 2013 roku. Ich sposób myślenia niczym nie różni się od tego co prezentował Janukowycz w Kijowie, co prezentuje Putin w Moskwie, co prezentuje Łukaszenko w Mińsku, albo co prezentuje Berdymuhammedow z Aszchabadu w Turkmenistanie  – ro są ludzie sowieccy, ukształtowani w systemie PRL, przesiąknięci ideologią marksizmu, wyćwiczeni w stawaniu na baczność przed flagą z sierpem i młotem. Demokracja to tylko powierzchowny nalot na ich prawdziwie komsomolskim wychowaniu przez ZMP, czerwone harcerstwo, ZSP i inne fajne „socjalistyczne” organizacje.

 

na zlotym koniu

 

Przed nami prawdziwa wojna do następnych wyborów, TYCH NAJWAŻNIEJSZYCH, PARLAMENTARNYCH. SPRAWMY ŻEBY KOLEJNOŚĆ W NICH BYŁA TAKA: RUCH SPOŁECZNY PAWŁA KUKIZA 50%, PIS 35%, PLATFORMA 10%, KORWIN 5%.

 

Czy ktoś z Was pamięta że w 2010 roku, kiedy na tym blogu zostało rzucone po raz pierwszy hasło Wielka Zmiana, hasło które naprawdę mocno wybrzmiało dopiero w roku 2012 na Ślęży, wielu dyskutantów w różnych artykułach (co można sobie poczytać w archiwum, albo na Czarnym Pasie) po prostu śmiało się z NAS, z Wielkiej Zmiany, z wiary w to co dzisiaj staje się faktem?!  Naigrywali się z głoszonych tutaj przepowiedni WIELKIEJ ZMIANY KTÓRA JEST NIEUCHRONNA. Nie dowierzali w możliwość osiągnięcia przez Polskę suwerenności, która właśnie staje się powoli faktem. Ludzie ci sabotowali nieustannie nasze działania, rozbijali Ruch Wolnych Ludzi, siali ciemnowidztwo. Usiłowali za wszelką cenę nas zawrócić. DZISIAJ WIELKA ZMIANA STAŁA SIĘ OFICJALNYM HASŁEM WYBORCZYM  I WSZYSTKIE TELEWIZJE W POLSCE GRZMOCĄ TYLKO O ZMIANIE I O NICZYM WIĘCEJ. Czy rozumiecie jaka jest siła SŁOWA, siła Słowian, Siła Wiary Przyrodzonej i Praw Przyrodzonych?! Czujecie to?! To nasza wspólna WOLA i Świadomość dokonały tego CUDU!

 

POLACY! WOLNI LUDZIE! ROZSIĄDŹCIE SIĘ NA CHWILĘ WYGODNIE W FOTELACH I POSMAKUJCIE SWOJEGO ZWYCIĘSTWA! ZASŁUŻYLIŚCIE!  POKAZALIŚCIE ŻE TEN STAROŻYTNY NARÓD O KORZENIACH SIĘGAJĄCYCH CZASÓW PERSJI I BABILONU JEST NAPRAWDĘ WIELKI I MOŻE BYĆ WZOREM DO NAŚLADOWANIA DLA CAŁEGO ŚWIATA!

 

Od jutra zakasajmy jednak na nowo rękawy i bierzmy się do dalszego czyszczenia tego szamba! I niech nic nie zwróci nas z tej dobrej drogi ku Wielkiej Zmianie! Dopóki ostatni z tych Szczurów nie opuści pokładu okrętu pod biało-czerwoną banderą i nie zniknie w Czarnej Dziurze.

flaga_polska

Tagged with: , , ,

Przypominamy: Rewolucja w Islandii vs rewolucja w Grecji vs rewolucja w Polsce.

Posted in Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 23 Maj 2015

https://www.youtube.com/watch?v=afx5_Vw3edQ

Dlaczego wszystko milczało o tym co się stało…
Prywatne banki z Wielkiej Brytanii i Holandii zrobiły z Islandii bezpieczną wydawałoby się „melinę” z której dokonywano gigantycznych wirtualnych i bardzo często niezgodnych z prawem operacji finansowych. Banksterskie plany „uzdrowienia” gospodarki zakładały obarczenie Islandzkich rodzin długami 3.5 mld $ na 15 lat oprocentowanymi na 5.5 rocznie. Byliśmy świadkami przeogromnej presji dyplomatycznej przede wszystkim ze strony UK Holandii i instytucji EU oraz BŚ aby Islandia uznała i zaczęła spłacać długi zrobione de facto przez prywatne banki. Straszono zerwaniem kontaktów dyplomatycznych, więzi gospodarczych z EU itd. Dumny naród wikingów nie ugiął się. Wychodzi na ulice i żąda nowych wyborów i referendum.

Upokorzony ale mądry naród islandzki obalił swój socjalistyczny (!!!) rząd który pod dyktando światowej finansjery zamierzał doprowadzić do formalnego bankructwa i finansowego zniewolenia swojego narodu. Model któremu się sprzeciw li Islandczycy jest aktualnie przerabiany w Grecji. Dumni potomkowie Spartan nie potrafią się zorganizować i w efekcie płacą za nie tylko swój dług.
Przykład Islandii powinien jednak uświadomić nam, że mimo wszystko w niektórych sytuacjach można pokojowo przeciwstawić się złemu systemowi i można zwyciężyć. Historia o tym epizodzie na pewno nie zapomni. Także my powinniśmy o tym pamiętać i przekazywać informacje tam gdzie tylko można aby uświadomić jak największą część społeczeństwa w jak bardzo „wolnym świecie” niezależnych informacji żyjemy. Nie miejmy złudzeń – jak mamy mieć prawdziwe informacje w mediach skoro banki są bezpośrednio lub pośrednio właścicielami największych na świecie mediów ? To po prostu niemożliwe.

 

1-sza w XXI w. zwycięska rewolucja w Islandii przeciwko bank-sterom

 

Czy słyszał ktoś o społecznych buntach przeciwko dyktaturze na Białorusi ? Zapewne nie znajdziemy takiej osoby która by nic na ten temat nie wiedziała. Media trąbią o tym na wszystkie możliwe sposoby. Nie bawiąc się w ocenę reżimu Łukaszenki – uściślijmy – to niedobry kraj przede wszystkim dlatego, że nie ma zachodniego modelu demokracji.

A czy słyszał ktoś o rewolucji przeciwko bankowcom w Islandii – i to zakończonej sukcesem ? Jaka rewolucja – przeciwko … komu ? Bankom ? O co chodzi ? No tak, znowu media zapomniały poinformować społeczeństwa o pierwszej zwycięskiej rewolucji na początku nowego tysiąclecia. Historia bez precedensu w dziejach zachodniej cywilizacji znowu nie znalazła uznania jako ciekawy medialnie temat.

 

Vikingowie w pułapce banków

Prywatne banki z Wielkiej Brytanii i Holandii zrobiły z Islandii bezpieczną wydawałoby się „melinę” z której dokonywano gigantycznych wirtualnych i bardzo często niezgodnych z prawem operacji finansowych. Banksterskie plany „uzdrowienia” gospodarki zakładały obarczenie Islandzkich rodzin długami 3.5 mld $ na 15 lat oprocentowanymi na 5.5 rocznie. Byliśmy świadkami  przeogromnej presji dyplomatycznej przede wszystkim ze strony UK Holandii i instytucji EU oraz BŚ aby Islandia uznała i zaczęła spłacać długi zrobione de facto przez prywatne banki. Straszono zerwaniem kontaktów dyplomatycznych, więzi gospodarczych z EU itd. Dumny naród wikingów nie ugiął się. Wychodzi na ulice i żąda nowych wyborów i referendum.

Upokorzony ale mądry naród islandzki obalił swój socjalistyczny (!!!) rząd który pod dyktando światowej finansjery zamierzał doprowadzić do formalnego bankructwa i finansowego zniewolenia swojego narodu. Model któremu się sprzeciwili Islandczycy jest aktualnie przerabiany w Grecji. Dumni potomkowie Spartan nie potrafią się zorganizować i w efekcie płacą za nie tylko swój dług.

 

Vikingowie wychodzą na ulice

Wściekły tłum dumnych i wolnych potomków Wikingów wychodzi na ulice. Pod naciskiem protestujących rząd Islandii poddaje się do dymisji. Manifestanci żądają dymisji lewicowego premiera Geira, rozpisania nowych wyborów, referendum i uchwalenia nowej Konstytucji. W lutym 2010 roku nowy prezydent Olafur Grimsson ogłasza referendum w którym ponad 93 % społeczeństwa opowiada się za nie spłacaniem długu prywatnych bankierów.

Mało tego, nowy rząd został zobligowany do wszczęcia śledztwa i ukarania winnych nadużyć bankowych. Wydano pierwsze nakazy aresztowania dokonujących nadużyć bankowców. Niestety „cwane lisy”zdążyły pouciekać z wyspy.

Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i społeczeństwo jednogłośnie w drodze referendum zadeklarowało niewypłacalność istniejącego długu stworzonego przez prywatne banki z UK i Holandii.

Mądry naród Islandzki nie dość, że zerwał niewidzialne kajdany finansowej mafii, obronił swoją wolność, to jest tak mądry, że zobligował nowy parlament aby przy spisywaniu nowej konstytucji uwzględniono nauki z niedawno „przerobionej lekcji”. W tym celu wybrano pozapartyjne specjalne ciało które z uwagi na swoją apolityczność ma zaprezentować takie rozwiązania do ustawy najwyższej które zapobiegną w przyszłości podobnym ekscesom bankierów. Zaiste mądry i wolny to naród i zasługuje na wielki szacunek.

 

Casus Islandii a Polska

A teraz pytanie do potomków wolnych i dumnych Sarmatów. W których mediach słyszeliśmy informacje o wydarzeniach z Islandii ? Ba, może były relacje na żywo a ja coś przegapiłem ? Przecież to epokowe wydarzenia burzące w pokojowy sposób dotychczasowy światowy system społeczno-gospodarczy !!

Czy świat może podążyć zwycięską i bezkrwawą islandzką rewolucją zrzucając pęta długu ? To bardzo trudne pytanie. Islandczycy pokazali całemu światu, że w sposób pokojowy i bezkrwawy można zwycięsko przeciwstawić się totalitarnemu systemowi.

Islandia zaskoczyła banksterów. To mały kraj położony na peryferiach Europy i o niezbyt strategicznym znaczeniu dla nowożytnej gospodarki. Wystarczyło zastosować blokadę informacyjną i mało kto wie o tym co się tam dzieje. Casus Islandii można raczej potraktować jako przykład do czego banksterzy po raz drugi nie zechcą doprowadzić. Dobrze się do tego przygotowują. Dzisiaj mamy podpisane już przez prezydenta Obamę „The National Defense Authorization Act”, zaś polski premier wydał zgodę na podpisane ACTA zamykającej ostatnie pole wolności słowa – internet. Za chwilę podpisze to cała EU.

Dalsza wojna ze społeczeństwem powinna być więc wojną prowadzoną przez państwa pod hasłami wojny z terrorystami i przestępcami łamiącymi prawa autorskie. Nie wierzę, że nasi zachodni demokratyczni „przyjaciele z EU” pozwoliliby na podobne rozwiązania co w Islandii np. w Polsce. Jesteśmy zbyt ważnym i zasobnym krajem do zyskownych operacji zwanych „strzyżeniem baranów”. Wyłom w tak dużym i ważnym kraju jak nasz stworzyłby naprawdę niebezpieczny precedens w całym „nowoczesnym” systemie europejskim. Poza tym nasze rządy za wszelką cenę starają się być prymusami tego chorego systemu. Naród islandzki miał wsparcie swoich rządzących którzy widząc potęgę tłumów i ich racje – ustąpili. U nas ostatni marsz niepodległości z 11 listopada pokazał, że władza choć zaskoczona skalą uczestników próbuje być przygotowana na rozwiązania siłowe. Zarówno za pomocą odpowiednich ku temu instytucji jak i propagandy dezinformacyjnej.

Niestety moja osobista konkluzja jest taka, że świat aby przejść do nowego systemu musi najpierw doszczętnie zniszczyć stary. W pełnym i historycznym tego słowa znaczeniu. Potrwać to powinno bardzo długie lata i powinno bardzo boleć.

Przykład Islandii powinien jednak uświadomić nam, że mimo wszystko w niektórych sytuacjach można pokojowo przeciwstawić się złemu systemowi i można zwyciężyć. Historia o tym epizodzie na pewno nie zapomni. Także my powinniśmy o tym pamiętać i przekazywać informacje tam gdzie tylko można aby uświadomić jak największą część społeczeństwa w jak bardzo „wolnym świecie” niezależnych informacji  żyjemy. Nie miejmy złudzeń – jak mamy mieć prawdziwe informacje w mediach skoro banki są bezpośrednio lub pośrednio właścicielami największych na świecie mediów ? To po prostu niemożliwe.

 

Grzegorz Nowak

serwis giełdowy amerbroker.pl

 

Polska podpisała ACTA.

AGKO, PAP
26.01.2012 11:43
25.01.2012 Wrocław, manifestacja przeciw ACTA25.01.2012 Wrocław, manifestacja przeciw ACTA (Fot. Marcin Biodrowski / Agencja Gazeta)
W Tokio w nocy z środy na czwartek polska ambasador z upoważnienia premiera popisała międzynarodową handlową umowę ACTA. Zobowiązuje ona jej sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz handlem podrabianymi towarami
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Podpis ambasador Polski pod umową nie zakończył trwającej od tygodnia awantury wokół ACTA. W czwartek od rana był to nadal temat numer jeden w serwisach. Politycy komentowali ruch rządu Donalda Tuska….BOGDAN ZDROJEWSKI, minister kultury i dziedzictwa narodowego, również w Radiu TOK FM przekonywał: – Najważniejsze jest to, że umowa nie obejmuje osób fizycznych. Przepisy nie zmieniają niczego w sytuacji prawnej, swobód obywatelskich indywidualnych internatów – zaznaczył Zdrojewski. Przyznał, że zaskoczyła go skala manifestacji przeciwko podpisywaniu umowy ACTA, chociaż uważa, że to reakcja emocjonalna: – Jeżeli wielu prawników nie jest w stanie właściwie zinterpretować niektórych przepisów polskiego prawa, to nie można tego oczekiwać od osób, które nie posiadają wykształcenia prawniczego i reagują na pewne rzeczy emocjonalnie.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,11035820,Polska_podpisala_ACTA__Komentarze_i_wydarzenia_dnia.html#ixzz3avxiL5vh

Patrzcie dobrze na Grecję i potomków Dumnych Hellenów!

 

Jak wyglądała Grecja w (2014-12-07) SOBOTA

 https://www.youtube.com/watch?v=dAJX7M-sLPA

 

Opublikowany 7 gru 2014

Witam w dzisiejszym filmie pokaże wam jak wyglądał Grecja w Sobote 6 GRUDNIA czyli w nasze POLSKIE MIKOŁAJKI .
W ten dzień w Grecji został zabity Aleksandros Grigoropulos
Szczegółowo z wikipedii
Bezpośrednią przyczyną wybuchu zamieszek była śmierć nastolatka Aleksandrosa Grigoropulosa (nw.gr. Αλέξανδρος Γρηγορόπουλος, ur. 1993, zm. 6 grudnia 2008 w Atenach).

Według oficjalnego oświadczenia policji, grupa około 30 nastolatków obrzuciła kamieniami policyjny radiowóz. Pojazd zatrzymał się, a jeden z funkcjonariuszy oddał w kierunku grupy trzy strzały; co najmniej jeden trafił Grigoropulosa w klatkę piersiową[2]. Policjantowi postawiono zarzut zabójstwa[2], jednak według obrońcy policjanta powołującego się na ekspertyzę balistyczną, nastolatek zginął od rykoszetu, kiedy to policjanci oddawali strzały ostrzegawcze[3]. Według policji nastolatek próbował rzucić koktajl Mołotowa w jednego z funkcjonariuszy[4], choć według zeznań naocznych świadków, młody Grek nie stwarzał żadnego zagrożenia[5].

Grigoropulos został pochowany na cmentarzu w Paleo Faliro. Na jego pogrzebie zjawiło się ponad 4 000 osób. W miejscu jego śmierci zawieszona jest marmurowa tablica pamiątkowa[6].

Matka Aleksandrosa jest jubilerką, ojciec menadżerem banku. Według przyjaciół był chłopakiem lubiącym czytać książki i jeździć na deskorolc Serdecznie zapraszam
fanpage https://www.facebook.com/pages/Elektr…
blog elektronika-dnia.blogspot.gr

25 05 Wybory Prezydenckie 2015 – PODZIĘKOWANIA OD PAWŁA KUKIZA – System Niewolniczy w Polsce na ostatniej prostej. To jest już wojna! Paweł Kukiz: Oddawajcie głosy WAŻNE!

Posted in Polska, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 22 Maj 2015

Po pierwsze Wolni Ludzie idą głosować 24 maja 2015 roku. Hasło tych wyborów pozostaje aktualne i brzmi następująco

67605d8a6bbbeb00fe27d1de4c72c358Ponieważ w przeciwieństwie do pana Prezydenta nie zmieniamy poglądów pod wpływem obietnic a tylko pod wpływem faktów. Nie wierzymy też w obietnice, które obecnie stawia na porządku dziennym w czasie wyborów, miał 5 lat żeby je zrealizować.

 

Po drugie POTWIERDZAM, ŻE TOCZY SIĘ NA NASZYCH OCZACH I Z NASZYM UDZIAŁEM WIELKA ZMIANA W SERCU ŚWIATA – WIELKA REWOLUCJA WOLNOŚCI – DLA WOLNEJ POLSKI, KTÓREJ DOMAGA SIĘ CAŁY NARÓD. Wczoraj wieczorem Paweł Kukiz poparł Andrzeja Dudę uzależniając nasze głosy – 20% – wbrew manipulacjom propagandowym Yetisyńskich Mediów i Sondażowni, KTÓRE POKAZUJĄ JAKIEŚ DZIWACZNE FLUKTUACJE I PRZEPŁYWY ELEKTORATU – od stosunku DUDY do przemian ustrojowych w Polsce i zobowiązania się do ich realizacji! Tym samym Słowo Ciałem się stało, a wyrażane przez Wolnych Ludzi na tym blogu postulaty i prognozy spełniają się w całej rozciągłości. Dramaturgia jest pełna.  Ci którym się zdawało, że mogą panować nad Pawłem Kukizem i kręcić nim pod utrzymanie status quo (tzw. tajne „służby”), dostali kopa prosto w twarz!

Dopiero w piątek, 22 05 2015 tuż przed północą, przed ciszą wyborczą będziemy więc mieli poprowadzone przez Wolnych Ludzi starcie Starego – Komorowskiego z Novym – Dudą. Dopiero wtedy dowiemy się naprawdę kim jest Paweł Kukiz i kim jest Andrzej Duda. Kim jest Komorowski oczywiście wiemy już od dawna.

Wtedy będziecie mogli podjąć suwerenną decyzję: na kogo głosować, iść czy nie iść. I co dalej. Tak więc stanie się to w ostatniej chwili. To „w ostatniej chwili” albo jest majstersztykiem Pawła Kukiza, majstersztykiem Świadomości Nieskończonej, albo majstersztykiem wielkiej manipulacji. Nadchodzi Iskon. Potem każdy człowiek w Polsce będzie już sam na sam z własną decyzją. Ta decyzja, która zostanie przez was podjęta formalnie przez postawienie ukośnego krzyżyka (znak starych słowiańskich bogów) 24 maja 2015 (7254 czasu Słowian) będzie mieć wpływ na Losy Świata.

kim-un-yest-komorowskiNie wiecie Kim Un Yest? Poczytajcie opis pod spodem – To jego sposób na obchody Dnia Niepodległości. Jego partia PO rękami ministra spraw wewnętrznych, na zlecenie Premiera Tuska podpalała ambasadę Rosji w Warszawie 11. 11. w roku 2013 – jak twierdzi aktualny szef  CBA – Wojtunik z PSL. Czy był to wspólny plan PO-PSL-Putin? Nie wiem. Wiem, że ktoś kto wierzy, że to podpalenie odbyło się bez zgody Komorowskiego i Tuska jest skończonym Lemingiem.

AddThis Social Bookmark Button
fot. za NowyEkran.pl

11 Listopada 2011 – Święto Niepodległości w Warszawie w wykonaniu Bronisława Komorowskiego i jego ekipy. Powtórki z rozrywki w 2012, 2013 i 2014. Jak będzie w 2015?! To zależy od NAS.

UWAGA !!! Nie nadajemy na żywo !!! Po interwencji policji redakcja straciła sprzęt do transmisji. Nie mamy kontaktu z komputerami. Zajście miało miejsce chwilę po tym, gdy policja zaczęła strzelać do ludzi w Centrum Warszawy.

Policja strzela w tłum, w którym są rodziny z dziećmi. W użyciu są również armatki wodne i gaz bojowy.

– Zrobili sobie poligon – mówi Paweł Pietkun.

Czoło marszu jest blokowane przez policję. Chcą rozpędzić tłum, są agresywni, używają broni wobec ludzi.

Godz. 16:15

W Centrum wciąż padają strzały. Z relacji świadków: „burdę wywołali policjanci ubrani w kamizelki kuloodporne, szarpali uczestników marszu, a później otworzyli ogień do tłumu, gdzie są rodziny z małymi dziećmi”

– To była policyjna prowokacja – mówi Przemysław Wipler, poseł PiS. – Osobiście byłem świadkiem jak policja prowokuje zamieszki – relacjonuje poseł.

Policja odcięła czoło marszu. Strzelają do ludzi !!! W użyciu są armatki wodne i gaz bojowy. W centrum Warszawy trwa regularna wojna. Prowokacje prowadzili ubrani po cywilnemu policjanci w białych kominiarach, którzy wcześniej stacjonowali w okolicach ul. Grzybowskiej.

 

CC7mLIsUMAAebLT.jpg largeTo ciekawe, że ja także nie znam nikogo kto by miał zamiar głosować na Komorowskiego! Jak najbardziej zasadne jest pytanie autora tej grafiki kim są ludzie, którzy głosują na Komorowskiego? Część z nich to Lemingi. Część to klasa posiadająca, właściciele dobrze prosperujących biznesów. Część to młodzi którym udało się w życiu, którzy założyli firmy i jeszcze nie ugrzęźli w Polskim Kotle Skarbówki. Część z nich to administracja, urzędasy zależne od łaski i nie łaski dyrektorów z PO. Ludzie których jedynym produktem dodanym jest galimatias w przepisach i coraz bardziej skomplikowane prowadzenie jakiejkolwiek działalności. Część z nich to postkomuchy, którzy jak diabeł święconej wody boją się weryfikacji swojej przeszłości. Część z nich to zwykli złodzieje i gangsterzy, którzy sprywatyzowali między sobą majątek narodowy Polaków. Pośród nich lwia część to tacy jak właściciele do niedawna TVNu – oficerowie tajnych służb i służb wojskowych.  Część z nich to ludzie zbałamuceni przez TVN, zagubieni. Ale jest też część ludzi którzy głosują na niego z tego powodu, że nie życzą sobie żeby Polską rządzili ultrasi katoliccy narzucający Wolnym Ludziom swoje ideologiczne pęta. Tylko czy to wszystko złoży się 24 marca na 51%? Czy drobna pomoc w komisjach wyborczych dla Jaśnie Panującego zostanie wyeliminowana skutecznie przez Komitety Kontroli Wyborów?! Jest to zmartwienie PISu , my Wolni Ludzie nie będziemy się tym martwić. Mamy częściową odpowiedź kto głosuje na Komorowskiego, jaki to jest elektorat:  SYTY, ZADOWOLONY, DOBRZE URZĄDZONY W III RP, OBOJĘTNY WOBEC POLSKI, TO PATRIOCI USA, IZRAELA, ROSJI , NIEMIEC ALE NIE POLSKI – LUDZIE KTÓRYM OBOJĘTNE ŻE POLSKA JEST TYLKO RYNKIEM DO WYZYSKU I KORZYŚCI DLA OBCYCH, ŻYJĄCYCH  Z NIEWOLNICZEJ PRACY POLAKÓW. NIEKTÓRYM Z NICH ZALEŻAŁOBY NAWET MOŻE NA ROZWOJU POLSKI, ALE GENERALNIE TO BEZ ZNACZENIA. CZUJĄ SIĘ OBYWATELAMI ŚWIATA, A KTO BĘDZIE RZĄDZIŁ W WARSZAWIE CZY NIEMCY CZY ROSJANIE – PAL LICHO. JEST IM WIĘC OBOJĘTNE, ŻE RZĄDZĄ TERAZ ROSJANIE, NA PRZEMIAN Z NIEMCAMI I LOBBY ŻYDOWSKIE, ALE NIE POLACY. ŻE POLSKA JEST KRAJEM POSTKOLONIALNYM. Rozumiem, że ludzi bogatych, właścicieli przemysłu polskiego, nie dotknęły zarządzenia PO np. podwyższające podatki, które są wymierzone przeważnie w zwykłego szarego obywatela, człowieka pracy – VAT odbija się na kieszeni tego, który go sobie nie może od żadnych dochodów odpisać.

Rozumiem wszystkich ludzi, którzy będą głosować na Komorowskiego I NIE ODMAWIAM IM PEWNYCH RACJI, np. reprezentuje on mniej zacietrzewione religijnie skrzydło prawicy, które jest jednocześnie bardziej liberalne, choć nie popieram tej ich decyzji. Ważne że pójdą i zagłosują, to jest połowa sukcesu jeśli idzie o rządy ludu.

Potępiam bezwzględnie tych wszystkich którzy nie pójdą do głosowania. To rzadkiej wody frajerzy! Nie tłumaczy ich anarchizm, ani żadna inna ideologia, ani skrajna ciemnota. Wiem, że wystarczyłoby wprowadzić 100 złotową opłatę za nieuczestniczenie w wyborach, a polecieliby z wywieszonym jęzorem sprawdzić czy ich ktoś nie pominął na liście i nie będą zmuszeni tej stówy wybulić. Teraz nawet im się nie chciało splunąć w stronę komisji wyborczej, nie mówiąc o sprawdzeniu czegokolwiek.  

 

Po trzecie:

W II Turze proponuję każdemu głosującemu na wszelki wypadek własny długopis i świeczkę. Proponuję też na obrzeżu karty do głosowania napisać” oddałem głos na tego to a tego” podać własne imię i nazwisko, adres zamieszkania i numer telefonu kontaktowego – a także sfotografować kartę komórką przed wrzuceniem do urny. Komitet Kontroli Wyborów w razie podejrzeń może sprawdzić czy wasza karta była w urnie i czy była taka jak na zdjęciu. Numery telefoniczne Komitetu podaje tv Republika.

O technice zabezpieczenia przed fałszerstwem poczytajcie tutaj: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/05/08/do-zwyklego-czlowieka-wybory/

Wybory_prezydenckie_2010_I_tura_BKTe pomarańczowe plamy na mapie Polski przynoszą Polakom wstyd. Taki wynik po 8 latach rządów Komorowskiego i kliki PO, bo wpierw rządził jako Marszałek Sejmu, KOLEGA PARTYJNY TUSKA,  który sterował takimi ludźmi jak Sienkiewicz i Wojtunik, a potem przez 5 lat jako Prezydent partyjny z ramienia PO – to wskazanie na polityczny analfabetyzm uczestników wyborów lub ich uwikłanie w układy i lekceważenie dla zasad moralnych oraz zasad współżycia społecznego i obojętność dla dobra wspólnego – Ojczyzny.

Czy ci ludzie, na przykład w Krakowie, Warszawie, Łodzi i Gdańsku którzy uważają się za światłych i racjonalnych, którzy wielbią Jana Pawła II, którzy twierdzą że są katolikami nie wiedzą, że:

Bronisław Komorowski ma na rękach krew Polaków zamordowanych przez policję w czasie POKOJU, bez wypowiedzenia narodowi Stanu Wojennego? Zatem że wiele razy w ciągu tych pięciu lat przekraczał przykazanie NIE ZABIJAJ!!! A MOŻE UWAŻACIE DRODZY POLSCY KATOLICY, ŻE WYSTARCZYŁO BY PAN BRONISŁAW WYSPOWIADAŁ SIĘ Z TEGO GRZECHU I ZOSTAŁ MU ON WYBACZONY? MOŻE TAK JEST. NIE WIEM. NIE JESTEM KATOLIKIEM.

podatki-od-komorowskiego-fot-zmienprezydenta-pl_306267

Ostatnie dwa tygodnie przekonały mnie, że kolejne 5 lat rządów tego człowieka i kliki jego dziwnych „przyjaciół” oraz politycznych kompanów będzie kosztować Polskę zbyt dużo byśmy mogli sobie  na to pozwolić. Kłamstwa, manipulacje i medialne plucie na przeciwników były zawsze specjalizacją polityczną tej podwórkowej bandy, która posługuje się językiem gangsterów i najgorszych społecznych mętów.

Trwa mobilizacja propagandowa  elektoratu Yetisynów i ogłupianie Lemingów przez tych pasożytniczych manipulantów. Teraz w banksterosko-amerykańskim TVNie i na banksterskim amerykańskim portalu WP.pl, wypuścili balon pod tytułem „Kto wygra wybory których w tej chwili nie ma”, czyli te w październiku.

Inna rzecz, że wyniki tego sondażu są ciekawe, tyle tylko że nie mają żadnego związku z obecnymi wyborami.  WSI działające z ukrycia w imieniu Polskiej Klasy Panów przeciw ludowej swołoczy, czyli Niewolnikom,  przygotowuje Polaków w tym sondażu na zaistnienie prawdziwej „luxtorpedy” jaśnie oświeconej partyjki kanapowej (Nowoczesna.pl) stworzonej przez Balcerowicza i postsowiecką byłą ubecję, po to żeby teraz ratować Komorowskiego a jutro przyjąć na pokład niczym „Arka No(v)ego”  Dinozaury z Platformy Wier(u)tniczej i LSD.

cytuję za WP.PL: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Najnowszy-sondaz-PO-i-PiS-remisuja-Kukiz-trzecia-sila-w-sejmie,wid,17544129,wiadomosc.html

Ten niby sondaż, który jest oczywiście akcją propagandową i wyborczą yetiyelity, czyli Nowych Polskich Panów z tajnych służb, sugeruje że w nowym Sejmie PIS + Kukiz (45%) nie będzie miał i tak siły zmienić konstytucji! To błąd panowie spece od manipulacji czy „specjalny” myk? Moim zdaniem błąd. Powinniście mocniej postraszyć Lemingi, bo inaczej nie wrócą na II Turę z łódek (przepraszam: z yachtingu) na Mazurach.

Z jednej strony straszą Lemingów, i oczywiście cały Złodziejski Układ, że jeśli nie zagłosuje na Komorowskiego to ta wizja się ziści, z drugiej przygotowują Polaków na zaistnienie nowego bytu politycznego – innej odsłony Okrągłego Stołu, kolejnej partii, która pozwoli trwać nowym właścicielom Polski przez kolejne 25 lat. Sprytne pociągnięcie w stylu tajnych ugrupowań, służb specjalnych i obcych wywiadów (moskiewskich, niemieckich, amerykańskich, izraelskich?), których działanie powinno być dawno wykryte i zabronione przez Instytucje Państwa Polskiego.

Dzisiaj przechodzą sami siebie, zdejmują programy telewizyjne jakby TVP była ich folwarkiem, wycofują książkę Sumlińskiego o Komorowskim  i jego kolegach z WSI, z Empiku – jakby Polacy byli skazani na kupowanie w Empiku czy im się to podoba czy nie podoba. Nie boją się bojkotu TVP ani Empiku, nie boją się rewolucji, strzelają do ludzi na ulicach, śmieją się w nos narodowi! Oczerniają bezkarnie, kłamią, manipulują. Doszli już do granic szaleństwa i bezwstydu w manipulacjach i kłamstwach medialnych. Pokazują Polakom, że Polska dzisiaj to kraj kompletnego bezprawia. Kraj w którym prawo jest dla biednych, dla Niewolników a nie dla Właścicieli.

To jest otwarta WOJNA WYPOWIEDZIANA NARODOWI POLSKIEMU!

Dzisiaj znów możemy sobie posłuchać tego ich knajackiego języka w nagraniach od SOWY (nomen omen, zbieg okoliczności???). W nagraniach za którymi latali jak psy po Warszawie, gdy je ujawniali dziennikarze Wprost! W nagraniach dla zdobycia których łamali po wielokroć prawo! W nagraniach, za które gotowi są sprzedać się każdemu kto je ma!

 

Ten ktoś jednak woli przysłużyć się wolności Polaków, dać im szansę zrozumieć, dać im szansę uwolnić się od neokolonialnej sitwy i znowu nam je udostępnia, przypomina NAM je dzisiaj. Przed tymi wyborami. To naprawdę sensowna przysługa. Sowa to Mądry ptak przyjaciele. PAMIĘTAJCIE!

Nie-głosuję-na-Komorowskiego-e1427712557884

Jeszcze raz dziękuję wszystkim Wolnym Ludziom w Polsce za akcję wyborczą, za wysiłek włożony w rozpowszechnianie wiadomości o jedynej sensownej drodze postępowania, czyli mądrym wyborze. Polacy dokonali mądrego wyboru. Paweł Kukiz jest prawdziwym zwycięzcą tych wyborów. I Wolni Ludzie mogą zwyciężyć w wyborach do Sejmu w jesieni, ale tylko wtedy jeżeli w piątek podczas debaty w Lubinie Paweł Kukiz zostanie pozytywnie zweryfikowany przez samego siebie i pokaże, że rzeczywiście reprezentuje Wolnych Ludzi, ŻE OPOWIADA SIĘ ZA WIELKĄ ZMIANĄ,  a nie że jest tylko kolejną postacią w obłudnym spektaklu służb specjalnych, odsłoną Manipulującej Kukizem post-ubecji i Ludzi Systemu Pan-Niewolnik. 

flaga_polska

Teraz proszę wszystkich materialistów i ateistów i niedowiarków i manipulantów rządowych i manipulantów obcych, Pasożytów i przedstawicieli Piątej Kolumny wszelkich maści, proszę aby odłączyli się od NAS Wszystkich, od NAS Prawdziwych Czytelników tego Tekstu! Odłączcie się  natychmiast od Polaków/Słowian, od Wolnych Ludzi, od Wolnomyślicieli Polskich, od Tych Którzy Pragną ZROZUMIEĆ.

JEŚLI TEGO NIE UCZYNICIE BĘDZIECIE WINNI SAMI SOBIE!

 

To co piszę poniżej jest przeznaczone wyłącznie dla Wolnych Ludzi, dla Wiedzących i dla Wiodących Wielką Zmianę dla Racjonalistów, czyli ludzi kierujących się doświadczeniem, prawem przyrodzonym i rozumem oraz sercem.

Zatem Wszystkich INNYCH, Wszystkich PASOŻYTÓW OBECNYCH TUTAJ I TERAZ Odsyłam W TEJ CHWILI do Rdzenia Istoty!

flaga_polska

Oto prawdziwy ISKON dla wszystkich – piątek, 22 maja 7524 roku czasu Słowian (2015) = 4+5+18 = 9 + 9 = 9! 

To prawdziwy ISKON dla Polski I ŚWIATA!

Oczywiście BARDZO WAŻNE JEST i idzie o to, jaki będzie wynik wyborów prezydenckich!

BARDZO WAŻNE JEST  i chodzi rzecz jasna też o to, ile na kogo padnie formalnie, prawidłowo oddanych głosów wyborczych!

BARDZO WAŻNE JEST  i  jak najbardziej chodzi również o to, czy wynik wyborów będzie uczciwy i nie nastąpi masowe fałszerstwo wyborcze, na które przygotowują nas pop-propagandowe media masowe (TVP, TVN, POLSAT, GW, Onet.pl, WP.pl, Interia.pl).

99%  TYCH MEDIÓW znajduje się w rękach OBCYCH,  w rękach światowego banksterstwa. Światowe Banksterstwo – tak rodzime polskie, jak i Wschodnie i Zachodnie wspiera STARE a nie NOVE. 

Kto mówi, że wynik tych wyborów jest obojętny jest nie tylko manipulatorem oddanym Pasożytom, ale też zdecydowanym wrogiem POLSKI! Kto mówi, że wynik jest obojętny sam się dzisiaj demaskuje jako nasz wróg narodowy. Kto mówi, że nie warto głosować ten sprzymierza się z wrogami Polski (choćby i mimowolnie).

Moi Drodzy – 22 maja 7524 roku Słowian dokona się Iskon, podjęta zostanie w waszych sercach i umysłach mentalna i emocjonalna decyzja kto obejmie władzę w Polsce 24 maja i KTO W WYNIKU TEGO WYBORU OBEJMIE RZĄDY w październiku tego pamiętnego roku – w kolejne wybory po Wielkim Przesileniu Kosmicznym 09 09 7524 – 18 09 7524 – 27 09 7524!

9 + 9 + 9 = 9!

Najważniejsze z Ważnych jest –  jaki 22 maja 7524 sygnał emocjonalno-mentalny wyjdzie z Serca Świata, ze Zbiorowej Świadomości Polskiej Wspólnoty, jaką wiadomość mentalno-astralną prześlemy tego wieczora ku Świadomości Nieskończonej, ku Najwyższej Istocie Bytu! Ku Światłu Świata!!!

flaga_polska

Pamiętajcie, że wielokrotnie już wyszydzano tych którzy nieśli Prawdziwe Światło, Światło Prawdy, Światło Świata, lecz Prawa Przyrodzone i Przyszłość weryfikowały te wyszydzane twierdzenia i wieszcze sądy po wielokroć  pozytywnie, potwierdzając Istnienie Najwyższego Źródła Jaźni – Jądra/Rdzenia Istoty i Nieskończonej Świadomości. 

Ruch Wolnych Ludzi dla Wolnej Polski.

sssss-s-15531-2d Jasny Pan IIIStaje Się Światło Świata!

flaga_polska

[Podzielam w pełni osłupienie wszystkich tych osób, które nawykłe są wyłącznie do materialistycznego bełkotu politycznego i płaskiego jednoaspektowego widzenia problemów, do narracji jednopoziomowej jaka jest powszechnie uprawiana i serwowana 24 godziny na dobę, jako tak zwana Cała Prawda,  w masowych mediach i masowej prasie. Tak zwane pop-kulturowe mas-medialne dziennikarstwo ma za zadanie ogłupić Polaków i lansować płaską materialistyczno-ateistyczną wizję świata, bądź też wizję religijną, przeznaczoną dla Niewolników Mentalnych. Ten HOLISTYCZNY artykuł polityczny nie był dla Was. Nie jest też przeznaczony dla Lemingów. Nie dziwi mnie wasze zdziwienie.]   

21. 05 2015; godzina 19.00

Debaty nie będzie. Sztab Komorowskiego chciał wcześniej znać pytania

– zatem myślę, że już otrzymaliśmy odpowiedź kto jest kim!

Wielka Zmiana to Kukiz i Duda!

22.05.2015; godzina 6.30

Paweł Kukiz: Debatę w TVN wygrał Andrzej Duda

Dodano: 21.05.2015 [22:05]
​Paweł Kukiz: Debatę w TVN wygrał Andrzej Duda - niezalezna.pl

foto: Pawel Dudzicki/Gazeta Polska

W mojej opinii podczas dzisiejszej debaty lepiej wypadł pan Duda. Potrafił wytknąć Komorowskiemu błędy. I tu nie ma wątpliwości – powiedział po czwartkowej debacie Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego w rozmowie z Telewizją Republika Paweł Kukiz.

Kukiz skomentował proponowaną przez niego debatę obu kandydatów w Lubinie, do której ostatecznie nie dojdzie. Wcześniej planowano, że spotkanie odbędzie się w najbliższy piątek, przed ciszą wyborczą. Obaj kandydaci mieli czas na zgłoszenie się do środy godz. 18.00. Sztab Komorowskiego nie zrobił tego w terminie. – Formuła debaty była jasno określona. Teraz sztab Komorowskiego próbuje przerzucić odpowiedzialność na mnie. To nic nowego. Od kilku lat władza przerzuca odpowiedzialność na obywateli stwierdził Kukiz.

Były kandydat na prezydenta odniósł się do informacji o tym, jakie warunki stawiał sztab Komorowskiego wsparcia jednego z kandydatów drugiej tury ze przez jego wyborców. – Jeżeli sztaby dążą do pozyskania mojego elektoratu, to powinny robić wszystko, by do niego trafić. To nasz elektorat ma prawo stawiać warunki, by zostać pozyskanym. To proste i logiczne – stwierdził Kukiz.

– Nie jestem wodzem partyjnym. Niosę sztandar tej siły proobywatelskiej. W mojej opinii podczas dzisiejszej debaty lepiej wypadł pan Duda, ale to moje prywatne zdanie. Ludzie, którzy na mnie głosowali mogą mieć odmienne zdanie, każda z tych osób samodzielnie ocenia rzeczywistości – powiedział Kukiz.

W opinii Kukiza, Andrzej Duda mógł mocniej podkreślić kwestie zakładów w Świdniku. Jego zdaniem Duda powinien też podkreślać, że to była cena za posadę Tuska w Brukseli.

 ♦

Dodano: 21.05.2015 [21:18]
Debata w TVN: Duda znokautował Komorowskiego w decydującym starciu - niezalezna.pl

foto: TVN24/print screen

Konkretnie, energicznie i merytorycznie. Tak można streścić występ Andrzeja Dudy podczas debaty prezydenckiej. A Bronisław Komorowski? „Andrzej Duda to, Andrzej Duda tamto, za rządów PiS-u to, za rządów PiS-u tamto, a ja proponuję…” – tak można opisać przekaz Komorowskiego zaprezentowany w czasie debaty prezydenckiej TVN. Kandydat PiS sprawnie odpowiadał na pytania, a kiedy było trzeba, zdecydowanie odnosił się do ataków prezydenta. Komentarze internautów, które pojawiały się już w trakcie debaty, są jednoznaczne – Duda znokautował obecnego prezydenta.

 22 maja 2015 16:44

Paweł Kukiz prosi o oddawanie ważnych głosów

YOUTUBE.COM/ PREZYDENT KUKIZ
„Zachęcamy Was wszystkich do skorzystania z pełni Waszych obywatelskich praw i oddanie ważnego głosu. Ważnego – po to by nikt później nie miał łatwości, powołując się na domniemania – fałszowania procesu wyborczego przez dostawienie dodatkowego krzyżyka. I przypisania takiego zachowania Wam, dumnym wyborcom Pawła Kukiza” – napisano na Facebooku Pawła Kukiza.

Prezydent Kukiz

Polityk · 149 340 osób lubi to

· 2 godz. · Edytowany ·

Ostatni komunikat:

„W dniu dzisiejszym rozpocznie się cisza wyborcza zamykająca tę najważniejszą dla nas wszystkich kampanię, Waszą Kampanię. W niedziele ostatni jej akt. Dzień głosowania.

Zachęcamy Was wszystkich do skorzystania z pełni Waszych obywatelskich praw i oddanie ważnego głosu. Ważnego – po to by nikt później nie miał łatwości, powołując się na domniemania – fałszowania procesu wyborczego przez dostawienie dodatkowego krzyżyka. I przypisania takiego zachowania Wam, dumnym wyborcom Pawła Kukiza.

Jeśli nie jesteście pewni swojej decyzji, macie wątpliwości – po prostu zostańcie w domu. Nic na siłę. Zachęcamy do odpowiedzialnych decyzji. Tego potrzebuje Polska – Waszej świadomości i Waszego przebudzenia. Polska potrzebuje pozytywnej zmiany systemu – potrzebuje 460 jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. I pełnej, obywatelskiej kontroli nad politykami i ich pracą na rzecz dobra wspólnego.

W poniedziałek wracamy do ciężkiej pracy na rzecz naszej Ojczyzny. Przygotowujemy się do zarządzonego referendum i jesiennych wyborów oraz będziemy recenzentem Pierwszego Obywatela. Kimkolwiek będzie. Twardym recenzentem. W Waszym imieniu, bo to dzięki Waszemu zaufaniu jesteśmy silniejsi. Naszą determinację i zaangażowanie już poznaliście. Paweł Kukiz udowodnił, że zrobi wszystko co w jego mocy, by walczyć o nasze prawa. Ta walka trwa. Będziemy dążyć do zwiększenia zakresu wolności obywatelskich, przywrócenie prawa do rzetelnej informacji medialnej, dbać o zwiększenie zakresu odpowiedzialności polityków przed Wami – wyborcami. Wypracujemy gruntowną zmianę ustrojową, która jako jedyna jest w stanie zapewnić pomyślność naszemu krajowi. Nam wszystkim. I wszystkim przyszłym pokoleniom Polaków.

Dziękujemy za Waszą fantastyczną postawę, za każdą pomoc, każde wsparcie, każdą uwagę, każde miłe słowo. Za to ciepło i energię, których doświadczaliśmy w przełomowych i ciężkich chwilach Waszej Kampanii. Bo to był wielki wysiłek. Wielkie zaufanie i wielka odpowiedzialność.

Dziękujemy Wam: każdemu z osobna i wszystkim razem. Bez Was nic by się nie udało.”

Paweł Kukiz i (Wasz) sztab

Kto stoi za Bronisławem Komorowskim?

Dodano: 22.05.2015 [21:11]
Kto stoi za Komorowskim? - niezalezna.pl

foto: YouTube

Kto stoi za Bronisławem Komorowskim? W obliczu dzisiejszej nawałnicy medialnej, którą trzeba nazwać raczej propagandową, nie dziwi, że internauci próbują dać odpór służalczym materiałowym prasowym. Jedną z takich prób jest spot pt. „KomoroWSkI”.

Wielka Zmiana – Internet stał się najbardziej opiniotwórczym medium w Polsce, na które powołują się DZISIAJ 22 05 2015 wszystkie telewizje i cała prasa codzienna.

WIELKA ZMIANA! NIECH SIĘ STANIE!!

25 05 2015

PODZIĘKOWANIA OD PAWŁA KUKIZA

Drodzy Przyjaciele!

Jeszcze raz pragniemy Wam gorąco podziękować za wsparcie i oddane głosy.

Polska się przebudziła. Ponad 3 miliony Polaków opowiedziało się za pozytywną zmianą, za wprowadzeniem 460 JOW w wyborach do Sejmu. Okazało się, że Polska Potrafi, że Wy potraficie działać. Tego potencjału i tej wielkiej szansy na zmianę pokoleniową nie można zmarnować. Dlatego chcemy byście poszli dalej z nami, po Polskę dla Obywateli, nie politycznych klanów!

1.Nie tworzymy partii politycznej
Ne tworzymy partii politycznej, żadnych STRUKTUR, żadnych pełnomocników czy władz. To ma być oddolny Ruch Obywatelski, Ruch Pozytywnej Zmiany i Zdrowego Rozsądku, którego brakuje w polskim życiu publicznym.Wszyscy, którym leży dobro Polski na sercu niech czują się zaproszeni. Działamy razem, oddolnie w swoich małych Ojczyznach. Organizujmy się! W II połowie czerwca spotkamy się zgodnie z obietnicą w Lubinie!

2. Referendum i ruchJOW.pl
6 września odbędzie się ważne dla nas referendum, m.in w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. To dla nas Wielka Szansa na mobilizację i edukację naszych Rodaków w kraju i zagranicą. O tym jak ważna jest ta zmiana muszą dowiedzieć się wszyscy w Polsce. Dlatego polecamy rejestrację na stronie ruchjow.pl i współdziałanie w kwestii wygrania referendum. Zachęcamy do głosowania, TAK DLA JOW!

3. Regionalni przedstawiciele ds. kontaktów z mediami
W związku z tym, że wiele osób powołuje się teraz na Pawła Kukiza bez wiedzy i zgody, powołamy wkrótce osoby do kontaktów z mediami w danych Regionach. Informacje będą dostępne na stronie kukiz.org. Nasz przekaz musi być jasny i klarowny, walczymy przecież o zmianę ustrojową, więc przeciwnicy są bardzo mocni.

Wierzymy, że Razem uda nam się wygrać Polskę dla Obywateli, dla naszych rodzin, naszych dzieci i wnuków. Teraz. Musi nam się udać. Potrafisz Polsko!

Paweł Kukiz i Wasz Sztab

11 05 2015 – WIELKA ZMIANA! Paweł Kukiz i WOLNI LUDZIE wielkimi zwycięzcami Wyborów Prezydenckich 2015! Ostatecznie: Duda 35% – Komorowski 33%, Kukiz 21%!NIE Głosuj na KOMOROWSKIEGO, już raz Cię oszukał!

Posted in Polska, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 11 Maj 2015

1012989_1395940130716335_1223300449232682574_n

 

ostatnia aktualizacja 11 05 2015 godz 19.19: 

Nie dyskutuj o urządzaniu sypialni, kiedy złodzieje plądrują twój dom!

11 05 2015, godzina 19.19 : Ostateczne wyniki I Tury:

Duda 35

– Komorowski 33

– Kukiz 21

Pamiętajmy, że nie ma jeszcze głosów z Warszawy – a Warszawa to czułe miejsce, w którym nie raz realizowano przekręty wyborcze. Poczekajmy jeszcze co powie Komitet Kontroli Wyborów na temat ewentualnych fałszerstw.  W II Turze proponuję każdemu głosującemu na wszelki wypadek własny długopis i świeczkę. Proponuję też na obrzeżu karty do głosowania napisać” oddałem głos na tego to a tego” podać własne imię i nazwisko, adres zamieszkania i numer telefonu kontaktowego – a także sfotografować kartę komórką przed wrzuceniem do urny. Komitet kontroli wyborów w razie podejrzeń może sprawdzić czy wasza karta była w urnie i czy była taka jak na zdjęciu. Numery telefoniczne Komitetu podaje tv Republika.

O technice zabezpieczenia przed fałszerstwem poczytajcie tutaj: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/05/08/do-zwyklego-czlowieka-wybory/

Oficjalnie PKW – po podliczeniu wyników w 20 z 50 komisji, a więc 2/5 głosów! –  11 05 2015 godz 14.45:

1. Duda 40%

2. Komorowski 29%

3. Kukiz 22%

 

 

11 05 2015

Jeszcze raz dziękuję wszystkim Wolnym Ludziom w Polsce za akcję wyborczą, za wysiłek włożony w rozpowszechnianie wiadomości o jedynej sensownej drodze postępowania, czyli mądrym wyborze. Polacy dokonali mądrego wyboru. Paweł Kukiz jest prawdziwym zwycięzcą tej tury chociaż nie będzie go w II Turze.  Jednakże Andrzej Duda już zadeklarował, jak słyszeliście w Wieczorze Wyborczym, w jego przemówieniu  na gorąco, realizację idei Ruchu Wolnych Ludzi, Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW) i innych ważnych postulatów Pawła Kukiza, które zbliżą polską demokrację do standardu Szwajcarii a oddalą od „demokracji” w stylu Moskiewskim.

Od Pawła zależy teraz w jaki sposób twardo zobowiąże A. Dudę – podpisem na deklaracji, do realizacji tego punktu programu i innych najważniejszych. Cieszy mnie wyrażone wreszcie zrozumienie przez przedstawiciela partii PIS, że Polska nie składa się z 34%  elektoratu PISowskiego, ale że jest oprócz tego olbrzymi Patriotyczny Obóz – Ruch Wolnej Polski, który jest zdolny zorganizować się i wygrywać wybory oraz objąć władzę i dokonać Wielkiej Zmiany, i to być może już w wyborach jesiennych 2015. CIESZY, ŻE KANDYDAT NA PREZYDENTA Z RAMIENIA OBOZU KATOLICKIEGO PATRIOTÓW POLSKICH ZROZUMIAŁ, ŻE NALEŻY BUDOWAĆ WSPÓLNĄ POLSKĘ – TAKŻE DLA WOLNYCH LUDZI, KTÓRZY JAKO 21% REPREZENTACJA POPARLI PAWŁA KUKIZA. RAZEM MOŻEMY WYGRAĆ, ALE TYLKO POD WARUNKIEM, ŻE BĘDZIE ON REALIZOWAŁ PUNKTY PROGRAMU WOLNYCH LUDZI DLA WOLNEJ POLSKI – POLSKI PLEMION.

Bardzo cieszy mnie ten wspaniały wynik Pawła Kukiza.   Ale tak jak wszyscy popierani dotychczas przez Wolnych Ludzi politycy i Paweł Kukiz zostanie przez NAS sprawdzony. Wiem, że on o tym wie i wierzę bezwzględnie w jego uczciwość, szczerość i wytrwałość w dalszych działaniach politycznych. Szkodnik polityczny jakim okazał się Korwin Mikke dostał od nas 10 maja potężną nauczkę!  Jego partia polityczna nie może znaleźć się w Sejmie w wyniku wyborów w jesieni – to byłaby dla Polaków klęska.

 

Cieszy, że jak na razie PIS zdołał zapewnić jaką taką uczciwość tych wyborów – Ale pamiętajmy, że to nie jest koniec. O uczciwość II tury i o uczciwość jesiennych wyborów trzeba cały czas walczyć. Zgodnie z naszym podstawowym hasłem: CHCESZ ŻYĆ w DEMOKRATYCZNEJ POLSCE, TRZYMAJ WŁADZĘ ZA GARDŁO”! W Ruchu Kontroli Wyborów działają ludzie bezwzględnie uczciwi – tacy jak Joanna Chmielowska , której nękanie w III RP przedstawialiśmy na naszym blogu, a z którą współdziałają również nasi przyjaciele, Polscy Patrioci, Czerwoni Ślązacy, na Górnym Śląsku. Nie zapominajmy też że Ruch Wolnych Ludzi dla Wolnej Polski jest związany z takimi ośrodkami jak Wrocławska Niezależna Telewizja i TAGEN TV, Porozmawiajmy.TV, Helios.TV czy Podziemna.TV – Pozdrawiam gorąco wszystkich którzy przyczynili się do sukcesu Pawła Kukiza. To jego zwycięstwo otwiera drogę do Wielkiej Zmiany w Polsce wcześniej niż komukolwiek do tej pory się śniło. Nie będzie Polska niczyją KOLONIĄ, NIBYPaństwem, nie będzie „Bazą Ludzi Umarłych” za życia!

 

Gratulacje dla wszystkich Wolnych Ludzi w Polsce – na dokładniejszą analizę przyjdzie czas niebawem, w kolejnym artykule poświęconym wynikom tych wyborów. Pamiętajmy że trzeba dopilnować teraz uczciwego liczenia głosów, szczególnie w II Turze i  tę II turę WYGRAĆ z panem Prezydentem który tak bardzo lubi sobie ze swojego Żyrandola postrzelać. Niestety jego pistolety walą nie tylko do zwierzyny w polskich lasach ale do Polaków na ulicach miast. Krew przelana przez polską policję obciąża rządząca Klasę Polityczną i jej przywódców – między innymi Komorowskiego. Tak jak Jaruzelskiego obciąża krew Polaków mordowanych od 1970 roku do 1990, przez 20 lat, przez „ludową milicję” i „ludowe wojsko polskie”, tak Komorowskiego obciąża krew przelana przez policję w Polsce od 2007 roku do 2014.

 

Martwi mnie że 32% Polaków ma gdzieś jedno z podstawowych przykazań – Nie ZABIJAJ i głosowali oni na tego człowieka, od którego zależy w jaki sposób zachowuje się policja w Polsce w czasie pokoju. Bo przecież nie mamy stanu wojennego a ludzie giną od policyjnych kul i są okaleczani przez policję na całe życie. Policja strzela na ulicach, w szpitalach, do samochodów, w naszych domach – i jest BEZKARNA dzięki rządzącym.

 

Martwi też że mamy 32% Lemingów i złodziei, którzy widząc jawne bezprawie i kanty, jawne rządy mafii i tajnych służb głosują na Komorowskich. To tak jakby na Ukrainie głosowali nadal na Janukowycza.

 Czesław Białczyński

 

Mocne przemówienie Kukiza: Ostatnie dni to był popis TVN24 i innych reżimowych mediów

Dodano: 10.05.2015 [22:20]
Mocne przemówienie Kukiza: Ostatnie dni to był popis TVN24 i innych reżimowych mediów - niezalezna.pl

foto: screen; youtube.com; STREAMING

Po ogłoszeniu pierwszych, sondażowych wyników wyborów, Paweł Kukiz razem z zebranymi na koncercie „Kukiz i przyjaciele” odśpiewali hymn Polski. Później, w bardzo emocjonalnym przemówieniu, mówił o „szczuciu” TVN-u. – Wy jesteście czarni! Źli! Okrutni! Mało co nie wykończyliście mojej rodziny – powiedział Paweł Kukiz.

Według wstępnych, sondażowych wyników wyborów prezydenckich, I turę wygrał Andrzej Duda z 34,8 proc. Na drugim miejscu jest kandydat Platformy Obywatelskiej Bronisław Komorowski z 32,2 proc. głosów. To wyniki sondażu exit poll firmy Ipsos.

Paweł Kukiz powiedział:

Przyjaciele, to jest wasz wynik, to jest nasz wynik. To jesteśmy my. To idziemy my. My już wygraliśmy – bez pieniędzy, bez struktur, pogardzani, odpychani, szkalowani, opluwani. Ostatnie dni kampanii to był już popis TVN24 i tym podobnych reżimowych mediów. Osiągnęliście mistrzostwo propagandy. Przebiliście swoje wcześniejsze wzory. Przebiliście komunistów. Jesteście mistrzami manipulacji. Ale myśmy już wygrali. Mamy kilka miesięcy – musicie się dobrze przygotować. TVN-ie. To co zrobiliście tuż przed końcem kampanii. To wasze biało na czarnym czy czarno na białym… Wy jesteście czarni! Źli! Okrutni. Mało co nie wykończyliście mojej rodziny. To co potraficie zrobić zwykłym ludziom. Stłamsić, zniszczyć!

Przyjaciele, chciałem wam bardzo podziękować. My idziemy do przodu po Polskę dla dzieci i wnuków. Po to, aby nasze dzieci mogły wrócić z Irlandii i Anglii. Polska jest nasza. Potrafisz Polsko!

Dziękuje przede wszystkim wolontariuszom. Dziękuje wam, którzy zbierali podpisy. Mówili, że nie zdobędę stu tysięcy podpisów. (…) Chciałem bardzo podziękować sztabowi. Mimo różnych niedociągnięć, jesteśmy tylko wolontariuszami. Wy uzupełnialiście nasze niedociągnięcia. (…)

Na samym końcu chciałem podziękować rodzinie. Przede wszystkim Małgosi, z którą jesteśmy od 30 lat i jestem przekonany, że gdyby nie ta święta kobieta, to mnie by tu z wami nie było. Dziękuje moim cudownym dzieciom. Za to, co musiały przecierpieć, przez te dwa, trzy lata. To był zmasowany atak, to były karabiny wycelowane. Karabin, który wali w duszę, ale jej nie przebije. Kula duszy nie przebije. Dziękuje Juleczce, Polce, i Hanulkowi.

Najbardziej na świecie chciałem podziękować mojemu rodzinnemu domowi. Mojej mamie, a w szczególności mojemu ojcu. Tato, wychowanie wśród książek i symboliki narodowej to jest podstawa. Dom rodzinny to podstawa. Tato, to jest w ogromnej mierze twój sukces, że nie dałeś zabić w naszym domu polskości. I ja też na to nigdy w życiu nie pozwolę. Przysięgam. Przysięgam, że nigdy nie zdradzę. Przysięgam, że nikt nie jest w stanie mnie kupić. Ja chcę żyć dla Polski.

Wygramy na jesieni. Zmienimy konstytucję.

Wybory prezydenckie 2015. WYNIKI, opinie, komentarze. WIECZÓR WYBORCZY Z NIEZALEZNA.PL

Dodano: 10.05.2015 [19:40]
Wybory prezydenckie 2015. WYNIKI, opinie, komentarze. WIECZÓR WYBORCZY Z NIEZALEZNA.PL - niezalezna.pl

foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

O godz. 21 zakończyło się głosowanie w pierwszej turze wyborów prezydenckich 2015. Wygrał je Andrzej Duda, który podziękował zarówno wyborcom, jak i wszystkim kontrkadydatom! Poniżej relacja na żywo z wieczory wyborczego:

00:01
Według zaktualizowanych wyników sondażowych najniższą frekwencję odnotowano w województwie świętokrzyskim (41,4 proc.), a najwyższą – w mazowieckim (54,2 proc.)

23:54
Są zaktualizowane wyniki sondażowe IPSOS. Według nich Andrzej Duda otrzymał 34,5 proc. głosów, Bronisław Komorowski – 32,6 proc., Paweł Kukiz – 20,5 proc., Janusz Korwin-Mikke 4 proc., Magdalena Ogórek – 2,4 proc., Adam Jarubas – 1,6 proc., Janusz Palikot – 1,6 proc., Grzegorz Braun – 1,1 proc., Marian Kowalski – 0,8 proc., Jacek Wilk – 0,6 proc., Paweł Tanajno – 0,3 proc.

WIELKA ZMIANA – MICHNIK SAM SIĘ OŚMIESZA!!! – 11 05 2015 w GW

23:37
Co jutro na pierwszej stronie „Gazecie Wyborczej”? Artykuł Adama Michnika. A w nim będzie można przeczytać: „Koalicja Dudy i Kukiza oznaczać będzie rządy Kaczyńskiego z Macierewiczem, rządy absurdu i szczujni. To oczywiście jest czarny scenariusz polskiej przyszłości. Wierzę, że można temu jeszcze zapobiec. Dla tak ponurej przyszłości – szkoda Polski”.

23:32
Dr Wawrzyniec Konarski w TVP Info: – Większe szanse w II turze ma Andrzej Duda.

08 05 2015

Wielkie brawa dla Ruch Wolnych Ludzi! I wielkie podziękowania za wysiłek! Jesteście wspaniali!!! – Paweł Kukiz ma dzisiaj 15% poparcia o które apelowaliśmy! Pamiętajcie że musimy to przypieczętować w tę NIEDZIELĘ. Może to poparcie uda się jeszcze zwiększyć. To daje Pawłowi Kukizowi niesamowitą kartę przetargową do rozmów z Dudą! Można nałożyć na Dudę obowiązek walki o JOWy!

07 05 2015 – Duda 36, Komorowski 36, Kukiz 13% – czytaj na dole strony

——————————————————————

– Potwierdzamy, że Ruch Wolnych Ludzi dla Wolnej Polski oraz środowisko Blogerów Internetowych jest najbardziej opiniotwórczą siłą w Polsce: Paweł Kukiz 1 maja 2015 roku ma już 11% poparcia, Duda 29%, a Komorowski spadł poniżej zaczarowanego progu i ma 39%. Ale uwaga: co innego sondaże a co innego wybory – Ten wynik Pawła Kukiza MUSIMY CO NAJMNIEJ POTWIERDZIĆ ALBO POPRAWIĆ W WYBORACH 10 MAJA!!!

 

o5 o5 2015 – Nie dyskutuj o urządzaniu sypialni, kiedy twój dom plądrują złodzieje!!!

O teście jakim jest porozumienie kandydatów na Prezydenta Polski, tych którzy chcą zmienić Polskę naprawdę, już tutaj pisałem, więc nie będę się powtarzał. Także pisałem o tym, że być nie być dla PIS jest kontrola tych wyborów i następnych.

Realnie: Testem absolutnym będzie dla Dudy i Kukiza spojenie ich programów. Jeśli to nie nastąpi będziemy mieć 100% pewność, że są to ludzie dwóch KLIK, a nie osoby które chcą zmienić System. Doradzam: Konsekwentnie koncentrujmy głosy antysystemowe pod KUKIZEM, a wtedy zmusimy kandydatów (także wszystkich antysystemowych) do zjednoczenia lub obnażenia wszelkiego udawanego reformowania Polski. Udawacze nie zjednoczą się programowo.

11. 03 2015

http://niezalezna.pl/64738-poploch-w-sztabie-komorowskiego-wyciekl-tajny-sondaz-duda-wygrywa-ii-ture

niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
11/03/2015

Popłoch w sztabie Komorowskiego. Wyciekł tajny sondaż. Duda wygrywa II turę?

W Platformie Obywatelskiej i sztabie Bronisława Komorowskiego blady strach. Wszystko za sprawą wewnętrznego sondażu sztabu prezydenta, który wskazuje że Komorowski na pewno nie wygra w I turze. Co więcej, nie jest już takie pewne, czy prezydentowi w ogóle uda się wygrać wybory. Okazuje się bowiem, że II turę może wygrać Andrzej Duda.

– Nie jest dobrze, bo II tura to bardziej plebiscyt, a tu mogą być wszyscy przeciw Platformie. Notowania Bronka spadają, a Dudzie rosną i wszystko jest możliwe – tłumaczy w rozmowie z reporterami „Faktu” członek sztabu Bronisława Komorowskiego, pragnący zachować anonimowość.Kolejne sondaże potwierdzają, że druga tura w wyborach prezydenckich jest nieunikniona. W ciągu zaledwie miesiąca, różnica między Komorowskim i Dudą stopniała o… 25 punktów procentowych. Choć już od dłuższego czasu Bronisław Komorowski odnotowuje coraz większe spadki słupków poparcia, teraz w jego sztabie zapanowała panika. Wszystko za sprawą nowego, tajnego sondażu zamówionego przez sztab wyborczy ubiegającego się o reelekcję prezydenta.Z wewnętrznego sondażu do którego dotarł „Fakt” wynika, że Andrzej Duda może uzyskać 34-35 proc. poparcia w  I turze, a wówczas w II turze rozstrzygające w dużej mierze byłyby głosy wyborców niezdecydowanych. Sztabowcy Komorowskiego już teraz obawiają się w II turze starcia Komorowskiego z koalicją „wszystkich przeciw Platformie”.– Nawet oficjalne sondaże dają Bronkowi poniżej 50 proc. Dudzie rośnie już pod 30 proc. A jest początek marca. Tylko czekać, jak ze strajkami ruszą „Solidarność”, OPZZ i inni. Druga tura pewna. Ale jeżeli Bronkowi poparcie spadnie do 43 proc., Duda wyjdzie na 34-35 proc., to wtedy wszystko rozstrzygną niezdecydowani. Oni mogą poprzeć kandydata opozycji – tłumaczy informator „Faktu” ze sztabu Komorowskiego.Odpowiedzialne za kampanię Bronisława Komorowskiego osoby podkreślają, że największe problemy sprawia „otoczenie prezydenta”. Sztabowcy zarzucają Kancelarii Prezydenta „zadzieranie nosa” i otwarcie przyznają, że Komorowski nie ma żadnego pomysłu na kampanię poza tym, że po prostu „będzie”.– Jeżeli ktoś Bronkowi tego wszystkiego nie uświadomi, a odważnych jakoś nie widać, to polegniemy – przewiduje człowiek ze sztabu Komorowskiego.64716904631425304168

Człowiek z krzesłem zmienił zeznania na policji? Nowe szczegóły ws. akcji w Krakowie

Człowiek z krzesłem zmienił zeznania na policji? Nowe szczegóły ws. akcji w Krakowie - niezalezna.pl

Dodano: 09.03.2015 [17:10]
foto: youtube.com

Marek M. z młodzieżówki partii KORWIN na niedzielnym wiecu kandydata PO Bronisława Komorowskiego w Krakowie przyszedł z krzesłem, które trzymał w górze w trakcie wystąpienia prezydenta. Podczas zatrzymania przez policję zarówno on, jak i towarzyszący mu ludzie zapewniali, że nikomu nie chciano zrobić krzywdy, a była to jedynie forma politycznego happeningu. Dziś policja twierdzi, że mężczyzna przyznał się, że szykował… zamach na Komorowskiego.

Według ustaleń policji celem działania mężczyzny było uderzenie, rzucenie krzesłem w pana prezydenta – mówi portalowi niezalezna.pl Elżbieta Znachowska z biura prasowe komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. Jak powiedział TVN24 Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji, mężczyzna najpierw skandował pod adresem prezydenta obraźliwe hasła, a potem chciał rzucić w niego krzesłem. Dodał, że mężczyzna w czasie przewożenia na komisariat przyznał się, że chciał uderzyć prezydenta krzesłem.

Portal Niezalezna.pl jest w posiadaniu prywatnego nagrania, na którym Marek M. jest zatrzymywany i poświadcza przy świadkach, że celem jego działania był polityczny happening, a nie atak fizyczny na prezydenta. Również na nagraniach z wiecu Bronisława Komorowskiego nie ma żadnego momentu, w którym zatrzymany wykazywałby wolę rzucenia nim w stronę podium.

Właśnie jesteście państwo świadkami, że razem z partią KORWIN, z Nową Prawicą, z narodowcami robiliśmy happening. Mamy do tego prawa, w ramach zgromadzenia spontanicznego. Trzymałem krzesło do góry podniesione jako symbol tego, że Bronisław Komorowski robi wstyd z naszego narodu na wizytach zagranicznych – mówi na nagraniu mężczyzna. – W tym momencie jestem zatrzymywany, panowie policjanci nie podali ani imiona, ani nazwiska i nie wiem, dlaczego mnie zatrzymują – dodaje Marek M.

Odległość od Komorowskiego była grubo ponad 10 metrów. Nie ma możliwości, aby rzucić z jednej ręki na taką odległość, dodatkowo stojąc w tłumie. Czemu nie aresztowali kamerzystów, przecież stali bliżej a kamerą też można rzucić? – pyta na Facebooku działacz partii KORWIN, Artur Surówka:

Jak wynika z naszych informacji, zatrzymany mężczyzna jest związany ze środowiskiem krakowskich kibiców i w przeszłości był notowany przez policję. Dziś bądź jutro ma stanąć przed prokuratorem i usłyszeć zarzuty znieważenia głowy państwa oraz usiłowania dokonania czynnej napaści na prezydenta. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.

16 03 2015

Wolni Ludzie i Ruch Wolnej Polski zagłosuje na Pawła Kukiza!

Coraz mocnej jestem przekonany, że jeśli zamierzamy po raz kolejny policzyć siły poparcia dla Wolnej Polski WOLNYCH LUDZI powinniśmy zagłosować na Pawła Kukiza. Jeżeli zrealizowałby on swój program wyborczy to byłby to poważny krok we właściwą stronę, krok ku Wolnej Polsce i faktycznej demokracji obywatelskiej w stylu Szwajcarskim, ku demokracji bezpośredniej.

Już w tej chwili Paweł Kukiz wychodzi w sondażu na trzecie miejsce. Jest co prawda daleko, za dwoma kandydatami głównej fali, ale tego możemy się spodziewać. Natomiast istotne jest dla nas jak dużą liczbę osób skupimy wokół Pawła Kukiza i jego programu, ponieważ jeśli byłby trzeci z poparciem rzędu 15%, to będzie mógł nie poprzeć lub poprzeć kandydata PIS – Dudę. Nie ma opcji że poprze on Komorowskiego – to byłby jego polityczny koniec. Z naszego punktu widzenia, z punktu widzenia WOLNYCH LUDZI i Ruchu Wolnej Polski jest w pewnym sensie obojętne czy potyczka skończy się sukcesem Dudy – dla Polski to na pewno byłoby lepsze niż ten bezczynny prezydent obecny, który przynosi Polsce po prostu wstyd.

Komorowski to prezydent bez wyrazu, nieokrzesany i bez żadnej inicjatywy, prezydent najprawdopodobniej na pasku służb (obojętne polskich czy obcych).

Gdyby Paweł Kukiz zdobył 15% głosów mógłby w zamian za poparcie Dudy w II Turze zażądać realizacji dwóch najważniejszych swoich punktów programowych.  realizacja tych punktów przez Dudę byłaby wtedy obligatoryjna, gdyż PIS nie może sobie pozwolić na wyrzucenie do kosza jakiegokolwiek punktu zaprzysiężonego przez swojego kandydata w Kontrakcie Wyborczym z Polakami. Wielka Zmiana powoduje, ze wszyscy gracze znaleźli się na ostrzu brzytwy i tańczą swój „OSTATNI TANIEC”. Jakikolwiek błąd któregokolwiek z nich grzebie ich raz  na zawsze, a w wypadku PIS grzebie też po prostu tę partię, która w następstwie kolejnej przegranej po prostu się rozpadnie. A więc Duida musi zrealizować swój program wyborczy, który zdeklaruje. Kukiz będzie mógł mu dać nasze 15% w zamian za realizację dwóch punktów które zbliżą polską demokrację do Szwajcarskiej – do Demokracji Bezpośredniej.

 

Duda z 5% Kukiza już w tej chwili ma 36%. Wynika z tego że Komorowski jest na krawędzi porażki już teraz.

Andrzej Duda z coraz większym poparciem

Dodano: 16.03.2015 [19:47]
​Andrzej Duda z coraz większym poparciem - niezalezna.pl

foto: andrzejduda.pl

Z sondażu Millward Brown przeprowadzonego dla „Faktów” TVN wynika, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni największy wzrost poparcia zanotował Andrzej Duda. Z kolei poparcie dla Bronisława Komorowskiego ani drgnęło.

Zdecydowanie rośnie poparcie dla kandydata Prawa i Sprawiedliwości. W ciągu dwóch tygodni od ostatniego badania Millward Brown poparcie dla niego wzrosło o 4 punkty – do 31 proc. Poparcie dla Bronisława Komorowskiego pozostaje natomiast takie samo i wynosi 46 proc. To ci dwaj politycy spotkaliby się w II turze, w której zwycięstwo odniósłby Komorowski, ale z wyjątkowo małą przewagą, bo uzyskując 53-proc. głosów.

Największym zaskoczeniem sondażu jest trzecia pozycja Pawła Kukiza, na którego głosować zamierza 5 proc. badanych.

Poparcie dla poszczególnych kandydatów wygląda obecnie następująco: Komorowski 46 proc. (bz), Duda 31 proc. (+4), Kukiz 5 proc. (+1), Palikot 4 proc. (+2), Ogórek 4 proc. (-4), Korwin-Mikke 4 proc. (bz), Jarubas 1 proc. (-2), Nowicka 1 proc., Kowalski 1 proc., Grodzka 0 proc. (-1).

CAPPvEIWcAAFJeR.png large

– Deklarowane poparcie 52 proc. dla urzędującego prezydenta to w zasadzie jest pewna druga tura wyborów. Biorąc pod uwagę fakt, że Komorowski szybko roztrwonił deklarowane wcześniej poparcie w sondażach na poziomie 65-70 proc. – mówi portalowi niezalezna.pl dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ludzie wiedzą, kto to jest Bronisław Komorowski, bo znają go z telewizji, ale im bardziej będzie się promować polityczna konkurencja, tym bardziej to poparcie dla niego będzie spadało. W sondażach od deklarowanej wartości 52 proc. można odjąć 20-30 proc. tych głosów. Czyli to poparcie może być w granicach 35 proc. Nie ma takiej opcji, że społeczeństwo pójdzie do urn i o włos wygra Komorowski w pierwszej turze wyborów – uważa Jabłoński.

 19 03 2015

Komorowski i WSI. Fakty, daty, nazwiska, powiązania – PREZENTACJA

Dodano: 19.03.2015 [14:10]
Komorowski i WSI. Fakty, daty, nazwiska, powiązania - PREZENTACJA - niezalezna.pl

foto: screen

Podczas dzisiejszego posiedzenia zajmującego się działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych poruszono wątek, który elektryzuje od dawna: „Powiązania Bronisława Komorowskiego ze SKOK Wołomin”. Bartłomiej Misiewicz – sekretarz biura Parlamentarnego Zespołu ds. skutków działalności Komisji Weryfikacyjnej – w imieniu zespołu  pokazał prezentację, która w ogromnym skrócie pokazuje kulisy skandalu.

W relacji portalu niezalezna.pl z posiedzenia zespołu parlamentarnego ds. skutków działalności Komisji Weryfikacyjnej cytowaliśmy najważniejsze informacje podane przez członków komisji, a dotyczące działań WSI, powiązań z obecnym prezydentem, faktów znanych od dawna, ale skrzętnie skrywanych  lub nowych okoliczności, które pojawiły się w ostatnich dniach.

Pokazane zostały przez członków komisji również za pomocą graficznych plansz, który przedstawiamy naszym Czytelnikom.

26 03 2015

10959386_414368028738963_2982739457283310821_n

 10 maja 2015 NIE Głosuję na Bronka

 

28 03 2015

Czy kilkuset morderców rządzi Polską? – wywiad z W. Sumlińskim w NY

https://www.youtube.com/watch?v=zWhVc7YO4Jg

 

 

01 04 2015 – To nie Prima Aprilis

niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
31/03/2015

Redaktor wydania: Paweł Krajewski

„Mają na niego haki?” Komorowski i jego związki z WSI w depeszach Wiki Leaks

Dodano: 31.03.2015 [18:35]
"Mają na niego haki?" Komorowski i jego związki z WSI w depeszach Wiki Leaks - niezalezna.pl

foto: youtube.com; wikileaks.orgAnalitycy amerykańskiej agencji wywiadowczej Stratfor w swoich listach piszą o ścisłej relacji Bronisława Komorowskiego z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. W korespondencji ujawnionej przez WikiLeaks w ramach publikacji „The Global Intelligence Files”, WSI określane jest jako polskie KGB, oraz pada pytanie o motywy bronienia przez Komorowskiego tej służby. Jako jedną z możliwości podano „haki” na obecnego prezydenta jakie mogą posiadać WSI.W lutym 2012 r. WikiLeaks rozpoczęła publikację „The Global Intelligence Files”, czyli pięciu milionów maili, jakie wyciekły z prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor nazywanej „cieniem CIA”. ​W korespondencji między trójką amerykańskich analityków: Marko Papiciem, Michaelem Wilsonem i Laurenem Goodrichem pojawia się wiele informacji i ocen WSI i jej wpływu na polską rzeczywistość polityczną. Najwięcej pt. INSIGHT – POLAND – Komorowski’s Connection to Military Intelligence”
Do sprawy wraca dziś portal wpolityce.pl, cytując wiadomości analityków agencji wywiadowczej Stratfor. Zwracają oni uwagę, że okres rządów PiS był oczyszczającym czasem dla służb wywiadowczych, a Wojskowej Służby Informacyjne w latach 1991-2005 faktycznie kierowały Polską, głównie w sferze biznesowej. – Wiele ciemnych interesów zostało przeprowadzonych podczas polskiej „terapii szokowej”, która była modelowym rozwiązaniem dla Rosji. Wszyscy wiemy, w jakim kierunku to poszło – czytamy w depeszach amerykańskich analityków.- Wielu ludzi WSI nadal działa w dużych firmach w Polsce – pisze Marko Papic. Dalej analityk stwierdza, że „Komorowski miał żywotny interes w zamiataniu tych spraw z powodu swoich powiązań z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi”. W korespondencji między Michaelem Wilsonem a Marko Papiciem, pojawia się dokładne wyliczenie argumentów za tezą o koneksjach między Bronisławem Komorowskim a WSI, takich jak zwierzchnictwo w czasie gdy pełnił funkcje ministra obrony narodowej i szefa MON czy głosowanie jako jedyny z PO i PiS przeciwko likwidacji tej instytucji.„Dlaczego był ministrem?” – pyta analityk zwracając uwagę, że w okresie transformacji kluczowe elementy państwa (tutaj wymienia: finanse, wojsko, telekomunikację, część mediów i polityków) dalej były kontrolowane przez WSI. Kontrolę tych obszarów Michael Wilson nazywa „udanym wypłynięciem na fali transformacji” przez ludzi totalitarnego systemu komunistycznego w Polsce.
and politics). Jako jedną z wersji przyjęto również możliwość kierowania się przez Komorowskiego w swoich decyzjach… głupotą [w oryginale: „It is possible that Komorowski was just stupid (which given his many a**bushizmsa** during presidential campaign) is very possible”]„Mają na niego haki?”Jako końcowy argument podano możliwość posiadania przez WSI haków na obecnego prezydenta i tutaj wymienione zostały plotki dotyczące życia osobistego Komorowskiego oraz tajemniczego zdarzenia do jakiego dojść miało w trakcie jednego z polowań w latach 80. Analityk podkreśla, że opiera się jedynie na plotkach. Zwraca jednocześnie uwagę na fakt posiadania przez Bronisława Komorowskiego w 1991 r. znacznej sumy niemieckich marek, mimo że „miał 5 dzieci, a prawdziwe pieniądze zaczął zarabiać dopiero od 1989 r.”. Chodzi o informacje z raportu z likwidacji WSI.Cytat: „Służby interesowały się również kontaktami finansowymi Komorowskiego i Rayzachera z Januszem Paluchem, który prowadził tzw. „działalność parabankową”. Komorowski, Rayzacher i Benedyk mieli zainwestować w przedsięwzięcie Palucha 260 tys. DEM”„Re: INSIGHT – POLAND – Komorowski’s Connection to Military Intelligence” – PRZECZYTAJ DEPESZE NT. PREZYDENTA KOMOROWSKIEGO W CAŁOŚCI

02 04 2015 -Teczka Komorowskiego

Za Gazeta Polska:  http://vod.gazetapolska.pl/9689-czytaj-teczka-komorowskiego

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=uoEz7ys37XA

 

 

Kukiz 02 04 2015

 

http://get.wp.tv/?f=2897732.1427983958583.h.webm&rnd=0

10 04 2015

​Komorowski traci poparcie, Andrzej Duda zyskuje! Różnica jest już mniejsza niż 10 procent

http://niezalezna.pl/65909-komorowski-traci-poparcie-andrzej-duda-zyskuje-roznica-jest-juz-mniejsza-niz-10-procent

Dodano: 10.04.2015 [08:16]
​Komorowski traci poparcie, Andrzej Duda zyskuje! Różnica jest już mniejsza niż 10 procent - niezalezna.pl

foto: Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Z nowego sondażu przeprowadzonego przez Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) dla „Super Expressu” wynika, że różnica w poparciu dla dwóch najpoważniejszych kandydatów na prezydenta RP wynosi już mniej niż 10 pkt. procentowych! Andrzej Duda zyskuje w sondażach, Bronisław Komorowski traci.

Od długiego czasu w poparciu dla kandydatów Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej utrzymuje się następująca tendencja: Andrzej Duda niezmiennie zyskuje, a Bronisław Komorowski traci.

„Prezydent Komorowski uzyskał w badaniu 40,4 proc., a Andrzej Duda 30,6 procent” – podaje se.pl.

Według politologa, z którym rozmawia „Super Express”, stale rosnące poparcie dla Andrzeja Dudy to efekt jego kampanii, a także błędów popełnianych przez prezydenta. Co ciekawe w momencie, gdy Platforma Obywatelska poparła oficjalnie kandydaturę Bronisława Komorowskiego, poparcie dla tego kandydata zaczęło topnieć.

Duda zachowuje się jak „walczak”, ma większą swobodę, jest pomysłowy. Prowadzi ofensywną kampanię. Komorowski przyjął złą strategię obrony. Jest stateczny. Przemawia jak biskup… Jego taktyka jest nieefektywna – ocenił politolog Kazimierz Kik cytowany przez se.pl.

10 04 2015 – Fałszowanie wyborów – objawy rozdwojenia jaźni u prezydenta K.

Gazeta Polska Codziennie 10 04 2015

h1

h2

 

17 kwietnia 2015 18:54

Za kompromitację Komorowskiego w Lublinie jego sztab wini „bojówki PiS-KORWiN”

kompromitacja Komorowskiego, Bronisław Komorowski, sztab Komorowskiego, kompromitacja w Lublinie, bojówki PiS-KORWiN
zrzut ekranu z tvp.info

 

Po mocno kompromitującej wizycie ubiegającego się o reelekcję prezydenta w Lublinie, gdzie został wygwizdany, jego sztab narzuca narrację o „bojówkach PiS-KORWiN”.

 

 

Na stronie internetowej TVP.info pojawił się artykuł z tytułem wykorzystującym słowa szefa sztabu Bronisława Komorowskiego o „bojówkach PiS-KORWiN”, którzy zakłócali jego wizytę w Lublinie.

Zdaniem Roberta Tyszkiewicza nie jest przypadkiem, że na spotkanie przyszło wielu przeciwników prezydenta. Według niego to, co się działo, może być wspólnym dziełem sztabów wyborczych Andrzeja Dudy i Janusza Korwin-Mikkego.

– Po raz kolejny okazało się, że bojówki które przyjeżdżają, by zakłócać wiece Bronisława Komorowskiego, mają wiele wspólnego z partią Prawo i Sprawiedliwość, bo udało nam się zidentyfikować wśród aktywistów tejże bojówki działacza PiS z Lublina – stwierdził Tyszkiewicz.

Sztab Bronisława Komorowskiego najwyraźniej próbuje uratować niezwykle kompromitującą dla ubiegającego się o reelekcję prezydenta wizytę w Lublinie. Chaotyczne i dla nikogo niezrozumiałe wypowiedzi o „specjaliście od kur” ma przykryć narracja, wedle której pokojowo manifestująca grupa lublinian to bojówki rzekomej koalicji partii Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Korwin-Mikkego.

18 04 2015 – Czy prezydent Komorowski dostał „choroby filipińskiej” w Lublinie?

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Ccm78FvqS3w

24 04 2015

Najnowszy sondaż: Duda wciąż goni Komorowskiego

Andrzej Duda, PiS Flickr/ Andrzej Duda

 

42 proc. dla Bronisława Komorowskiego i 29 proc. dla Andrzeja Dudy – to wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie Polskiego Radia. W porównaniu z poprzednim badaniem, notowania urzędującego prezydenta pozostają bez zmian, zaś poparcie dla kandydata PiS wzrosło o 2 punkty procentowe.

 

Kolejne miejsca również nie wykazują znacznych zmian nastrojów społecznych. Na trzecim miejscu z wynikiem 7,4 proc. uplasował się Paweł Kukiz, który stracił jeden punkt procentowy. 

Pozostali kandydaci uzyskali następujące wyniki:

Janusz Korwin-Mikke – 3,5 proc. (bez zmian)

Magdalena Ogórek – 2,6 proc. (bez zmian)

Janusz Palikot – 1,4 proc. (-1)

Adam Jarubas – 1,1 proc. (-1).

Mniej niż jeden procent poparcia uzyskali Marian Kowalski, Grzegorz Braun i Jacek Wilk.

Sondaż uwzględnił także ewentualną drugą turę wyborów. Preferencje respondentów wskazują, że ubiegający się o reelekcję prezydent Komorowski uzyskałby w niej 52,7 proc. Oddanie głosu na Andrzeja Dudę zadeklarowało 37,2 proc. badanych.

Sondaż został przeprowadzony 23 kwietnia, metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo.

http://telewizjarepublika.pl/najnowszy-sondaz-duda-wciaz-goni-komorowskiego,19526.html

29 04 2015 – Dlaczego nie wolno głosować na pana Komorowskiego?! Bo każdy jest od niego lepszy.

https://www.youtube.com/watch?v=jepamFUo9bA&feature=player_detailpage

fff3

1. 05. 2014

Sondaż TNS Polska dla „Wiadomości”: spada poparcie dla prezydenta Komorowskiego

Finisz kampanii prezydenckiej przynosi nieeoczekiwane zmiany w preferancjach Polaków. Poparcie dla urzędującego prezydenta po raz pierwszy spadło poniżej 40 proc. Rośnie za to poparcie dla Pawła Kukiza – wynika z sondażu TNS Polska dla „Wiadomości TVP1″.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-tns-polska-dla-wiadomosci-spada-poparcie-dla-prezydenta-komorowskiego/7ncfhr

Na 10 dni przed wyborami Bronisław Komorowski może liczyć na 39 procentowe poparcie, to najniższy dotychczas przewidywany wynik sondażowy obecnego prezydenta. Drugi w wyścigu prezydenckim jest Andrzej Duda, który cieszy się 25 proc. poparciem.

Znacząco rośnie ostatnio poparcie dla Pawła Kukiza. Z 6 proc. na początku miesiąca, poparcie dla niego wzrosło dziś do 11 proc.

infogr.am

Jak podaje TNS Polska, Janusz Korwin-Mikke utrzymał poparcie na poziomie 4 proc. Na Magdalenę Ogórek chce głosować 4 proc. wyborców – o jeden proc. więcej niż ostatnio. Janusz Palikot utrzymał 2 proc. poparcia, Adam Jarubas również. Grzegorz Braun może liczyć na głosy 1 proc. wyborców.

Jacek Wilk, Paweł Tanajno oraz Marian Kowalski zanotowali poparcie poniżej 1 proc. głosów.

Wysoka frekwencja?

Według sondażu 10 maja do lokali wyborczych zdecydowanie pójdzie 56 procent Polaków, 26 procent deklaruje, że raczej się wybierze, 8 procent raczej nie, 7 zdecydowanie nie, a 3 procent badanych jeszcze nie wie, czy zagłosuje.

Sondaż przeprowadzono przez telefon w dniach 28-29 kwietnia na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1000 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat.

10 dni do wyborów, a Komorowski traci poparcie. Pierwszy sondaż dający mu mniej niż 40 proc.

Dodano: 01.05.2015 [11:16]
10 dni do wyborów, a Komorowski traci poparcie. Pierwszy sondaż dający mu mniej niż 40 proc. - niezalezna.pl

foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Według sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) chęć oddania głosu na Bronisława Komorowskiego ma 39 proc. wyborców. Andrzeja Dudę poprzeć ma zamiar 28,8 proc. Trzecim w sondażu jest Paweł Kukiz z wynikiem 8,2 proc. Biorąc pod uwagę tą ankietę, życzenia Bronisława Komorowskiego co do „rozstrzygnięcia wyborów w pierwszej turze” mogą się nie spełnić. Pomyśleć, że sztabowcy PO nie dopuszczali nawet myśli o II turze.

Jest to pierwszy wynik Bronisława Komorowskiego poniżej 40 proc. – zauważają internauci. Jak widać poparcie dla obecnie urzędującego prezydenta wciąż spada.

Komorowskiemu puściły nerwy. Krzyczał, wygrażał pięścią i znowu było o kurach. WIDEO

http://niezalezna.pl/66595-komorowskiemu-puscily-nerwy-krzyczal-wygrazal-piescia-i-znowu-bylo-o-kurach-wideo

Dodano: 30.04.2015 [20:05]

foto: screen You Tube

Kiepska forma Bronisława Komorowskiego – podczas wiecu w Stargardzie Szczecińskim nie potrafił zapanować nad emocjami. Właściwie nad nerwami. Z zaciśniętymi ze złości ustami, prezydent wygrażał pięścią, krzyczał. Ale całkowicie niezrozumiały był wątek „drobiowy”, bo Komorowski znowu zaczął coś mówić o… kurach.

Bronisław Komorowski krąży po Polsce; w czwartek zawitał do Stargardu Szczecińskiego. Oprócz partyjnego aktywu, kandydata Platformy Obywatelskiej, „przywitali” również mieszkańcy miasta. Z transparentami „Precz z Szogunem”, czy domagający się śledztwa w głośnej sprawie Fundacji Pro Civili. Głośno się domagali…

To w pewnym momencie wyprowadziło z równowagi Bronisława Komorowskiego. Wyraźnie zdenerwowany zaczął pokrzykiwać i wskazywać palcem na krytykujących go młodych mieszkańców Stargardu Szczecińskiego.

– Stanowią świetną ilustrację tego, między kim a kim będziecie państwo wybierali 10 maja. Są tacy, którzy pewnie będą chcieli głosować na awanturę, na kłótnię, na nieumiejętność współpracy, na stwarzanie zagrożenia, na niezgodę narodową. Ale nas jest więcej! Tych, którzy chcą Polski bezpiecznej i Polski zgodnej – grzmiał Komorowski.

Czyli według starej i mocno już zdartej płyty. Ale im więcej mówił, tym „nakręcał” się coraz bardziej. Już nie tylko krzyczał, ale wygrażał pięścią.

– Wygranie przez mojego konkurenta… Tacy ludzie będą wchodzili do pałacu prezydenckiego. Tacy ludzie będą budowali wizerunek naszej ojczyzny na zewnątrz. Tacy awanturnicy, tacy przeciwnicy zgody. Nie ma na to naszej zgody!

A teraz najciekawsze! Może nasi Czytelnicy zgadną o co chodziło Komorowskiemu. Czekamy na pomysły w komentarzach – nagród nie przywidujemy.

o5 o5 2015 – Nie dyskutuj o urządzaniu sypialni, kiedy twój dom plądrują złodzieje!!!

O teście jakim jest porozumienie kandydatów na Prezydenta Polski, tych którzy chcą zmienić Polskę naprawdę, już tutaj pisałem, więc nie będę się powtarzał. Także pisałem o tym, że być nie być dla PIS jest kontrola tych wyborów i następnych.

Realnie: Testem absolutnym będzie dla Dudy i Kukiza spojenie ich programów. Jeśli to nie nastąpi będziemy mieć 100% pewność, że są to ludzie dwóch KLIK, a nie osoby które chcą zmienić System.

07 05 2015 – Duda – Komorowski 36 : 36, Kukiz trzeci – 8%

Remis liderów na końcówce kampanii. Sensacyjny sondaż SLD

Dodano: 07.05.2015 [17:39]
Remis liderów na końcówce kampanii. Sensacyjny sondaż SLD - niezalezna.pl

foto: youtube.com

Remis na trzy dni przed I turą. 36 procent dla Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego – taki jest wynik wewnętrznego sondażu, jaki zamówił Sojusz Lewicy Demokratycznej, do którego dotarł portal niezalezna.pl. Kandydatka tej partii uzyskała wynik 6-procentowy.

Rzecznik SLD, Dariusz Joński nie chce oficjalnie potwierdzić tej informacji, jednak przyznaje, że „słyszał o takim sondażu”. – To tajemnica handlowa. Nie mogę zaprzeczyć ani potwierdzić – mówi portalowi niezalezna.pl, Kuba Antoszewski z Millward Brown. To właśnie ta sondażownia miała przeprowadzić badanie dla Sojuszu.

Prawdopodobnie reakcją na gwałtowny spadek poparcia jest atak Komorowskiego na Andrzeja Dudę. Na finiszu kampanii sztab kandydata Platformy Obywatelskiej wypuścił kolejny negatywny spot w całości poświęcony głównemu konkurentowi – Andrzejowi Dudzie. Twarz kandydata PiS zamienia się w nim w twarz Jarosława Kaczyńskiego, a młoda dziewczyna budzi swojego męża (partnera?), któremu się Duda i Kaczyński przyśnił. – Tomek! Obudź się! – mówi dziewczyna. – Mariola, idziemy na wybory! – odpowiada chłopak, któremu śnili się Kaczyński i Duda. – Za Dudą stoi Kaczyński. To nie sen, to rzeczywistość – mówi lektor.

CZYTAJ WIĘCEJ: Najnowszy sondaż: Na pewno będzie II tura. Komorowski poniżej 40 proc.

Według najnowszego, wewnętrznego sondażu Sojuszu Lewicy Demokratycznej na trzy dni przed wyborami w wyborczym peletonie dogonił do Andrzej Duda. Potwierdzają ten sondaż tendencję, jaką widać w innych badania, w których różnica między kandydatami PO i PiS radykalnie się zmniejsza.


grafika własna – niezalezna.pl

36 procent dla kandydatów PO i PiS, 8 procent dla Pawła Kukiza i 6 proc. dla Magdaleny Ogórek. Tyle uzyskuje czołówka wyborów prezydenckich w wewnętrznym badaniu SLD. Janusz Korwin-Mikke uzyskuje w nim 5%, a Janusz Palikot 2%. Informację o wewnętrznym sondażu SLD uzyskaliśmy ze sztabu wyborczego Ogórek, jednak oficjalnie nikt nie chce mówić o szczegółach badania. Jak udało nam się ustalić nieoficjalnie – przeprowadzono go 6 maja na próbie 1100 osób z 15 województw (bez świętokrzyskiego).

 

Z najnowszego sondażu Millward Brown przeprowadzonego dla „Faktów” TVN

http://niezalezna.pl/66801-znamy-wyniki-najnowszego-sondazu-w-ii-turze-poparcie-dudy-rosnie-komorowskiego-maleje

w ostatnich dniach przed wyborami prezydenckimi wynika, że II tura wyborów prezydenckich jest już w zasadzie przesądzona. Co ciekawe na ostatniej prostej przed wyborami, spada poparcie Bronisława Komorowskiego, rośnie natomiast Andrzeja Dudy.

Ankietowani pytani o wskazanie swojego kandydata w wyborczej „dogrywce” zadeklarowali: 54 proc. respondentów popiera Komorowskiego, natomiast 41 proc. Dudę. W porównaniu z poprzednim badaniem, oznacza to spadek deklarowanego poparcia dla Komorowskiego i wzrost poparcia dla Andrzeja Dudy

Z najnowszego sondażu Millward Brown przeprowadzonego dla „Faktów” TVN w ostatnich dniach przed wyborami prezydenckimi wynika, że poparcie Bronisława Komorowskiego w ostatnim czasie mocno spadło. Oddanie głosu na Bronisława Komorowskiego deklaruje 39 proc. Ankietowanych. Zgodnie z wynikami sondażu przeprowadzonego dla „Faktów” TVN na drugim miejscu plasuje się Andrzej Duda z poparciem 27 proc. respondentów.

 

Trzecie miejsce ma Paweł Kukiz, na którego oddanie głosu deklaruje 13% ankietowanych.

Janina Kłopocka – „U podstaw światopoglądu”, czyli czytajcie Zadrugę!

Posted in nauka, Polska, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 4 Maj 2015

Często się słyszy zdanie, pochodzące z kół katolickich, że jest profanacją nadawanie nazwy „święto” uroczystościom świeckim, np. „święto narodowe”, „święto morza”, „święto gór” itp., gdyż nazwa ta jakoby przysługuje jedynie uroczystym obchodom tajemnic chrześcijańskich. Oburzenie to jest, co najmniej, nie uzasadnione.

Wyraz „święto” jest prastary i był używany u Słowian, zanim ich naturalny światopogląd został zniekształcony przez nacierające chrześcijaństwo. „Świętymi” były dla Słowian wyobrażenia i rzeczy zupełnie inne od tych, jakie się później w schrystianizowanym świecie tym terminem mianowało. Tak zresztą, jak słowu „święty” nadano zupełnie inne znaczenie, tak wypaczoną została cała „Słowiańszczyzna”.

Rzućmy więc okiem w dziedzinę starych słowiańskich świętości.

Przed tym jednak, dla możliwości porównania i oceny, przypatrzmy się pochodzeniu i pojmowania „świętości” chrześcijaństwie. Pojęcie „świętości” chrześcijańskiej, sprecyzowane od dawna przez teoretyków chrześcijaństwa, omawia w nr 8 jezuickiej „Wiary i Życia” ks. Br. Bojułka T.J. Rodowód swój wywodzi ono starozakonnego żydostwa. „Pojęcie świętości na wskroś biblijne, jest czymś bardzo charakterystycznym w religii chrześcijańskiej” – pisze wspomniany autor. „Świętym” nazywa biblia Boga-Jahwe. Termin „święty” wyraża, że Jahwe jest czymś zupełnie odrębnym od rzeczy ziemskich, od istoty tego świata, „czymś stanowczo oddzielonym i wyróżnionym od innych, czymś co zupełnie jest poza ich serią”, że „On właśnie Jedyny nie jest podobny do niczego ze znanych nam rzeczy, jest Inny”, że „nie da się porównać z żadnym stworzeniem”, że nie zdoła go „pojąć jakakolwiek myśl stworzona”, że jest „Niepojęty” i „Tajemniczy”. Ta niepojęta wielkość Jahwe, Istoty będącej poza wymiarami wszystkiego, co stanowi istotę tego świata, „przejmuje jakimś strachem i drżeniem. Stworzenie czuje wobec niej swoją nicość i marność. Równocześnie jednak ta niewysłowiona doskonałość, zupełnie inna niż te ziemskie, znane nam wielkości, nie odstrasza i nie odpycha, ale raczej nieodparcie pociąga, zachwyca”.

„Świętymi” nazywa również ludzi i rzeczy. Jeśli idzie o rzeczy. Jeśli idzie o rzeczy, to zasadnicza idea ich „świętości” polega na tym samym, tj. że zostały one oddzielone, wyodrębnione od przedmiotów codziennego użytku, a przeznaczone wyłącznie dla kultu Jahwe, na jego własność oddane. Podobnie z ludźmi. W Starym Zakonie cały Izrael nazywany bywa „świętym”, nie ze względu na swoją wartość i zasługi, lecz dlatego, że go wybrał sobie Jahwe na szczególnego sługę i narzędzie, ażeby pośród morza ludów pogańskich strzegł wiary w jedynego Boga, niósł ze sobą nadzieję Mesjasza, był zarzewiem prawdy i światła Bożego, które miały przezeń ogarnąć później całą ludzkość”.

Autor rozwija dalej treść starozakonnego pojęcia „świętości”. Pierwszym i zasadniczym momentem jest tu wybór przez Jahwe, który czyni daną osobę swoją szczególną własnością, przeznacza ją wyłącznie dla siebie”. …,,Ludzie zaś wybrani, „święci Bogu” mają także w swym moralnym postępowaniu okazywać się godnymi tej specjalnej przynależności do Niego, starać się o doskonałość osobistą taką, jaka przystoi tym, którzy są „oddanymi” Bogu. Wszakże nie ta doskonałość stanowi właściwą świętość. Jest raczej wynikiem, albo też postulatem, jakiego domaga się świętość, czyli specjalna przynależność do Boga. Człowiek ma być doskonały, ponieważ jest „święty”, oddany Bogu! To pojęcie, udoskonalone w swej treści wewnętrznej, przechodzi do Nowego Zakonu. Tutaj wszyscy chrześcijanie są „święci”, co wybrani przez Boga, stają się Jego szczególną własnością przez wiarę i chrzest, w którym mistycznie umierają danemu grzesznemu życiu”.

Zwracamy uwagę naszym czytelnikom na ten charakterystyczny u Żydów – a za nimi i w chrześcijaństwie – formalizując w pojmowaniu „świętości”, jako własności Boga, tak daleki i obcy duszy ludów aryjskich. Nie wartość i zasługa stanowią o „świętości” Izraela, lecz wybranie jego przez Jahwe. Tak samo obcym jest dualistyczne pojmowanie życia, upatrujące Boga osobowego całkowicie wyodrębnionego od świata, który jakoby jest jego dziełem, a przecież w jakiś niezrozumiały sposób stał się jego antytezą. Wskutek tego, jeżeli coś (osoba lub rzecz) ma być specjalną własnością” wszechmocnego Jahwe , czyli „świętym” musi zostać wybrane, wyodrębnione, wydzielone ze świata. I wówczas co coś tym samym przepada dla świata. (W tym już tkwi zarodek chrześcijańskiej negacji życia). Jako kres takiego „przebóstwienia” „rzeczy stworzonych” rysuje się zanik człowieka i świata. Zaistnienie i rozwinięcie takiego światopoglądu przedstawia się jako koszmarne zbłądzenie umysłu ludzkiego. Wyraża się w nim to, co jest w człowieku bezradnością i nieudolnością wobec zagadnień Bytu oraz niechęć do wzięcia odpowiedzialności za losy swoje i świata.

Na tle pojęcia „świętości” w chrześcijaństwie, które omówiliśmy, wystąpi tym wyraźniej pojęcie „świętości” u naszych słowiańskich przodków. U nich wyraz „święty” oznaczał pierwotnie to samo co jary, tj. silny (Brückner), znaczenia kościelnego, „sanctus”, dopiero nabrał przez chrześcijaństwo (Brückner). Naczelne bóstwo słowiańskie ognia i słońca poza innymi nazwami (Swaróg, Dadźbóg), nosiło także imię Jarowit, Świętowit (Brückner). W tych imionach, jednych z nielicznych ocalałych szczątków słowiańskiego dorobku kulturalnego sprzed tysiąca lat, zarysowuje się nam treść wiary naszych przodków.

W Swarogu swarzy się ogień, groźny jako żywioł pożaru niszczycielskiego, oślepiający w błyskawicy, a dobroczynny, twórczy, ręką ludzką wzniecany, pilnowany, czczony. Łaskawym promieniem słonecznym błogosławi Dadźbóg pracę w pocie czoła i wysiłek człowieka, uprawiającego ziemię. I darzy do słoneczny Bóg szczęściem i bogactwem swoim, zbożem (Brückner). W imionach Jarowit i Świętowit (jary=święty, wit=byt, Brückner), przejawia się jakby pewna próba filozoficznego zbliżenia się do zagadnienia bytu.

Dźwięczy w nich nuta tęsknoty do siły, mocy wielkości jako do najwyższego ideału. Stąd opowiadanie o tym, że dawni Słowianie spokojnym, potulnym ludkiem, jakby z natury do ideałów ewangelicznych predestynowanym, jest kłamliwą sugestią, szerzoną przez zwolenników „cichości i pokory”.

Pogląd na świat Słowian przedchrześcijańskich, podobnie jak u innych aryjskich ludów, był na wskroś panteistyczny, tzn., iż widzieli oni Boga nie jako istotę wyodrębnioną, różniąca się od świata, lecz działającą w nim i poprzez niego. Na nieszczęście przez szczególny zbieg zdarzeń i okoliczności, chrześcijaństwo zdołało wytrącić Słowian z drogi kulturalnej, jaką by byli kroczyli zgodnie z założeniami swych wierzeń panteistycznych, z ich duszy wyrastających. Od tych wierzeń bowiem, konsekwentnie musieliby dojść do świadomości działających w człowieku boskich sił, twórczych popędów, pchających człowieka do wielkości, odpowiedzialnej twórczości cywilizacyjnej. Oczywistym jest dla każdego, kto chce widzieć, że wszystko co nazywamy nauką nowoczesną, zwłaszcza nauki przyrodnicze i wszystkie zdobycze i postęp cywilizacyjny na nich oparty (od starożytnych Greków do dnia dzisiejszego) wywodzą ród swój z postawy panteistycznej wobec Bytu, a obce są zasadniczo postawie szukającej Boga, ostatecznego celu poza światem, w którym żyjemy.

Te sprawy nie są jasne nam, którzy od tysiąca lat znajdujemy się pod obstrzałem semicko-małoazjatyckiej idei. Jak zaś ta ofensywa ze wschodu idąca rozwijała się, osiągała swoje zamierzenia, możemy widzieć namacalnie na losach, jakie spotkały pojęcie „święty”. Wymawiamy to słowo jak nasi przodkowie tysiącem lat i dawniej, a jednak oznacza ono dziś co innego. Pierwotny jego sens: jary, silny – został zatracony i dziś wyraz ten służy do określenia cnotliwości chrześcijańskiej. Akcja niszczenia starych wierzeń i świętości słowiańskich, względnie podkładania im obcych treści, szła nieraz wielce osobliwymi drogami.

Nie mogąc np. wykorzenić wśród ludu czci dla Boga słońca i wojny Świętowita, podsunięto na miejsce zniszczonego bożka relikwie „świętego Wita”, patrona epileptyków. Po przeprowadzeniu tej „małej zmiany”, łatwiej było przyzwyczaić opornych pogan do kultu chrześcijańskiego, zwłaszcza, jeśli uroczystość nowego „świętego” ustalono na dzień, albo w pobliżu święta jego poprzednika i atrybuty – symbole pogańskiego Bóstwa (kogut) dostały się „świętemu”. Cześć należną Bogu Świętowitowi oddawano odtąd „świętemu Witowi”. (Wg W. Bogusławskiego uroczystość Świętowita obchodzono w dzień przesilenia letniego, dzień najwyższego podniesienia słońca. Wizerunek Świętowita zburzony został w dzień św. Wita, przypadający dziś na 15 czerwca, przed wprowadzeniem jednak kalendarza gregoriańskiego, był to najdłuższy dzień lata. Że zaś dzień ten był dniem tryumfu słońca i ziemi, tj. ognia i wody, więc obchodzono go paleniem ognisk i kąpielą religijną, kościół zastosował do tego dnia także swoje „święto” – Jana Chrzciciela).

U Słowian bałkańskich i na Rusi gromowładny Perun (litewski Perkunas) „następcę” znalazł w św. Eliaszu, proroku żydowskim, po swojskiemu św. Ilią zwanym. Bliski Bałkanom Helios grecki niemało się przyczynił do ułatwienia Eliaszowi wjazdu ze swoim wozem ognistym na ziemie południowo-wschodniej Słowiańszczyzny (Brückner). Podobny los spotkał wszystkich bogów pogańskich. Częściowo dostali się na ołtarze kościołów chrześcijańskich, ukrywając się pod postaciami różnych „świętych”, których lud wierny wyposażył w moce i symbole dawnych swych bogów.

„Świętym” o wybitnie mitycznym charakterze (nigdy też nie żył rzeczywiście) jest św. Jerzy, rycerz kapadocki, pogromca smoka, który wykazuje rysy Apollona Greckiego i Zygfryda germańskiego, zarówno jak Marsa – słowiańskiego Jarowita i Krakusa. Jak Jaryło (wschodniosłowiańska nazwa Jarowita), tak i św. Jerzy na białym koniu jeździ. Według świadectw pisarzy chrześcijańskich z XII wieku, uroczystość Jarowita obchodzono w Hawelbergu (Hawolionie) w drugiej połowie kwietnia, w okresie więc na który przypada dzień św. Jerzego. Mimo swego bohaterskiego charakteru św. Jerzy jest patronem pasterzy i rolników, podobnie jak Jarowit który był jednocześnie bogiem urodzajów i walecznym obrońcą kraju. I Apollon boskim pasterzem był, a Mars rzymski, zanim się stał Panem wojny, również rolnictwem się opiekował.

Częściowo więc pogańskie bóstwa ocalały pod postaciami niektórych „świętych”, częściowo jednak zostały one zdegenerowane i po dzień dzisiejszy jako „siły nieczyste”, czarty i diabły niepokoją kraje słowiańskie.

Czcili Słowianie (jak inne ludy aryjskie) wielkich Bogów, objawiających się w potężnych żywiołach przyrody, w słońcu, ogniu niebieskim i ogniu ziemskim, krzesanym ręką ludzką; w błyskawicy i wilgoci nieba, w chmurach i obłokach zraszających pola, uprawiane wysiłkiem człowieczym. Świętymi były Słowianom ogień i woda, pierwiastki boskie, z których wszystko życie powstało. Świętymi były drzewa i gaje, morza, rzeki i źródła, gdyż były przybytkiem boskim. Wszystko życie świętym im było, bo w nim moc boska się objawiała.

I czcili Słowianie umarłych swoich; śmierć więzów rodowych nie zrywała. Dusze przodków były opiekunami żyjących.

Dawno padły pod siekierą misjonarską drewniane słupy z wyobrażeniami Bogów pogańskich. Tam gdzie przed wiekami Słowianie czcili swych Bogów świętych i jarych, dziś modlą się ich potomkowie do „świętych” proroków, pustelników i męczenników i wyznawców staro- i nowo-zakonnych. Na miejsce sił kosmicznych, czczonych godami w różnych porach roku, wyznaczonych biegiem ciał niebieskich, w szczególności słońca, podsunięto Chrystusa i Trzech króli, Matkę Boską i różnych „świętych”.

Wypędzeni ze swych poczesnych miejsc w izbach i domach słowiańskich dusze przodków, opiekunów zagród rodzinnych, ukryły się w „świątkach” i tak nadal strzegą domostw i pól w kapliczkach przydrożnych (W. Bogusławski).

Na ogół nie jest wiadomym, że to, co przywykliśmy uważać za dorobek kulturalny względnie estetyczny chrześcijaństwa, to, do czego się przywiązali, odczuwając w nim piękno i poezję: wierzenia i święta i obrzędy z nimi związane prawie wszystko to jest nasze, jest naszym własnym, prastarym dorobkiem. Ale w formach naszych wierzeń dawnych, w tych naczyniach naszego domu podawano Słowianom przez wieki obcą strawę, która miała powoli zatruć ich dusze.

Bogowie są upostaciowionymi ideałami ludzkimi. Przymioty, w które zostali wyposażeni przez człowieka są wyrazem dążeń i pragnień tegoż. W mitycznych postaciach bogów zarysowany jest obraz świata, powstały w duszy człowieczej. Tam, gdzie człowiek nie zdołał uporać się z żywiołami życia i przyrody, bogowie są demonami, władcami groźnymi, do których człowiek zbliża się ze strachem. Są Bogowie odstraszający i wzniośli, rozwiąźli (nietwórczy) i twórczy. Zjawiają się w zwierzęcych kształtach i w postaci ludzkiej o promiennym obliczu. W postaci boga i bohatera mitycznego, których człowiek uwielbia, odzwierciedla się sam i postawa jego wobec bytu.

Wśród mnogości bóstw i podań mitycznych, stworzonych w ciągu wielotysięcznego bytowania ludzkiego na ziemi, mało jest takich, które nie są wyobrażeniem czystej wegetacji ale wyrazem dążności i tęsknot twórczych człowieka. Dwie charakterystyczne pod tym względem postacie spotykamy u starożytnych Greków, twórców pierwszej wielkiej cywilizacji, Apollina i Athenę.

Apollon – Phoibos – promienny, nie tylko jest nosicielem światła; jest zwycięzcą chaotycznych sił na ziemi, ustawodawcą, bogiem śpiewu i muzyki, wzlotów i uniesień duchowych. To najczystsza postać boska na Olimpie i Grekom najświętsza. Athena w uzbrojeniu wyskakuje, niby myśl – błyskawica z głowy swego ojca, słonecznego Zeusa. Jest boginią mądrości politycznej, uczy rzemiosł, sztuki i nauk, opiekuje się życiem i rozwojem miast. Oboje, Apollon i Athena, pobudzają twórczość umysłową. Niezapomnianą też jest półboga Prometeusza, który wykradł ogień z Olimpu, niosąc go ludziom, czym dał początek twórczości cywilizacyjnej.

U Słowian przedchrześcijańskich jako ludów młodych, dziecinnych, bogowie są jeszcze wyobrażeniami potężnie oddziałujących na nich sił przyrody. Ale są – jak zresztą u wszystkich ludów aryjskich – bogami dobroczynnymi, przyjaznymi człowiekowi, co jest – należy o tym pamiętać – wyrazem i dowodem jak najbardziej pozytywnego stosunku do życia i przyrody. Na czoło kultu religijnego wysuwa się cześć ognia–słońca, tego elementu który zawsze odczuwany był jako najwyższa moc w kosmosie i jako symbol impulsu twórczego w człowieku.

Chrześcijaństwo nie mogąc zniszczyć w Słowianach wiary słonecznej, zamiast słońca podstawiło Chrystusa i różnych świętych (Brückner); nie mogąc wykorzenić kultowych zwyczajów rodzimych, „uświęciło” co się dało, wprzęgając je do swoich praktyk religijnych. Tak z czasem, pod ciągłym naciskiem „wychowawczym” chrześcijaństwa, zbladły wspomnienia o świetlistych i rycerskich bogach. Wierzenia pierwotne zeszły do rzędu zwykłych zabobonów i przesądów. Światopogląd chrześcijański powoli opanował życie słowiańskie. Schyliły się głowy, spokorniały serca. Przebrzmiały radosne śpiewy, miast nich z kościołów dochodzą żałosne zawodzenia, kajanie się, gorzkożalizm. Piękna, zamieszkała przez bogów ziemia zamieniła się w „dolinę łez” i „padół wygnania”.

Zapanowanie wszechwładnie światopoglądu chrześcijańskiego zepchnęło Słowian z linii rozwojowej, prowadzącej od kultu bogów słonecznych ku własnej, wielkiej twórczości słowiańskiej. A jednak – choć duch słowiańskich miłujący Życie, został spętany i wzgardzony, ostał się. Gdziekolwiek się rozejrzeć, wszędzie z poza „świętości” chrześcijańskich wygląda milcząco twarz przeszłości słowiańskiej. Pod gruzami zburzonych kącin, zrąbanych gajów i lasów świętych tli się Ogień-Swarożyc. Tli się buntem, chce zerwać pęta duchowe krępujące jego instynkty życiowe, chce się spalać w wysiłku twórczym milionów ramion i mózgów ludzkich. Chce w ziemi, nie „padół wygnania i płaczu” widzieć, ale radosną Świątynię Tworzenia. Chce przebóstwić świat, ale nie oddając go Bogu dalekiemu i odrębnemu, Istocie, której cała natura tego świata jest przeciwną, ale chce sprawić, by Impuls Boski przenikający Wszechświat-Materię, potężniał i wypełniał senną wegetację sobą, swą twórczą wolą i świadomością. Chce by jego Naród uśpiony zbudził się i zerwał do dzieła Boskiego nań czekającego.

Buntem tli się Ogień-Swarożyc, szerzy się, rośnie, by – gdy dzień nadejdzie – wybuchnąć potężnym płomieniem Świętej Woli Twórczej Narodu.

 

Swar. (właściwie: Janina Kłopocka)

Tagged with: ,

Jak to było naprawdę z tym wyzwalaniem Polski w 1989 roku, czyli o całkowitym pomijaniu KPN i fałszerstwa przez Nową Solidarność tzw. Pierwszych Wolnych Wyborów

Posted in Polska, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 2 Maj 2015

Ten tekst miał się ukazać 13 grudnia zeszłego roku, ale postanowiłem go nie zmieniać i opublikować  przed rocznicą Konstytucji 3 Maja i wyborami prezydenckimi 2015. Dlaczego? Teraz jest tak samo aktualny jak był, a może nawet i bardziej, a te wybory które przed nami wcale nie są nieważne. Mają niesłychaną wręcz wagę. NIEPODLEGŁOŚĆ jest kluczowym słowem dla Polski niezależnie co sobie podstawimy po drugiej stronie jako ten podmiot który tę niepodległość ogranicza. Czy będzie to ZSRR, Rosja, Niemcy, UE, USA czy co innego – to bez znaczenia.

Głosuj jak chcesz, ale nie głosuj na tego, który Cię choć raz oszukał!

 

CB

Obchodzimy właśnie rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego w Polsce, który jako żywo przypominał to samo co działo się na Ukrainie w początkowej fazie Majdanu, zakończonej krwawą zbrodnią  i  ucieczką Janukowycza.  Janukowycz i Jaruzelski – przypadkowa wymowa znaczenia tych dwóch nazwisk dla ludzi wtajemniczonych, dla znawców Matrixa musi być złowieszcza. Etymologia ich mian pokrywa się doskonale z ich życiowym dziełem. Wielu ludzi stąpających „twardo” po materialistycznie rozumianej Ziemi będzie razić dziwacznością ten wtręt. Oni oczywiście nie przeczuwają nawet, że Materia bierze się z Macierzy, a Macierz to nic innego jak zero-jedynkowa niematerialna Informacja zapisana jako Matrix w Przestrzenioczasie – w Zbiorniku Ciemnej Materii/Energii – Program, który nazywamy Bogiem/Energią. Porównanie tych dwóch postaci satrapów i morderców, z których jeden był na tyle skuteczny, że na niemal dziesięciolecie zablokował Wielką Zmianę, a drugi był na tyle nieudolny, że przesunął Proces Wielkiej Zmiany o lata świetlne do przodu, nasuwa się samo. Niech znawcy etymologii i mitologii dokonają rozbioru tych nazwisk, z których jedno bierze początek od „jar” –  or, orz, orgon, a drugie płynie wprost od postaci Janusa.  Końcówka „uzel” – węzeł. Końcówka „ukowycz” – nie kowacz, unykowycz, znikacz. Jarowit, Jaryło i Janus, jako patroni tak ciemnych postaci.

Przypomnijmy kilka faktów z przeszłości i kilka postaci, o których zapomniano w pop-propagandowych mediach w związku ze smutną rocznicą 13 grudnia 1981 roku w grudniu 2014.

250px-Moczulski_Leszek_2009

Leszek Moczulski, Kraków – twórca Konfederacji Polski Niepodległej, szczególnie znienawidzony przez wodzów ZSRS. Wykończony, jako osoba publiczna w czasach III RP, przez jej tajemne ramię, przez WSI = GRU.

http://www.videofact.com/moczulski16.htm

 

Rozmowa z Leszkiem Moczulskim
listopad 2009

 

MARK RUSZCZYŃSKI: Co było główną zasługą KPN?

 

LESZEK MOCZULSKI: – Główną zasługą KPN było wprowadzenie do życia programu niepodległości – niepodległości jako najbliższego celu.

Jeszcze w latach 70-tych, a właściwie do początku lat 80-tych, w społeczeństwie przeważało przekonanie, że nieodległość jest czymś nierealnym, a jeżeli tak, to za wiele pokoleń. Myślano, że najpierw trzeba poprawić gospodarkę, demokratyzować ustrój czy coś takiego, a niepodległość Polski jest nie do ruszenia, bo to zależy od Związku Radzieckiego. Tak twierdzili.

Natomiast KPN twierdziła odwrotnie – bez niepodległości ani z gospodarką sobie nie poradzimy, ani ustroju nie poprawimy, ani demokracji nie wprowadzimy. Bo będąc zależni od tak zachłannego mocarstwa jakim jest ZSRR, to nic takiego nie będziemy w stanie zrobić.

Mówiliśmy, że pierwsza rzecz to uwolnić się od hegemonii sowieckiej, uwolnić się od sowieckiego władztwa; wtedy uzyskamy możność, żeby wszystkie polskie sprawy rozwiązywać.

KPN mówiła: wcale nie znaczy, że jak odzyskamy niepodległość, to wszystkie sprawy będą łatwe do rozwiązania. One będą równie trudne do rozwiązania i być może nie będziemy sobie z tym radzili, być może będziemy mieli słabe rządy, że sobie z tym nie poradzą itd., ale będziemy mieli taką szansę. Natomiast bez niepodległości nie mamy żadnej szansy i nic nie rozwiążemy.

W latach 70-tych i nawet jak się zaczynały strajki solidarnościowe, to ludzie jak gdzieś znajdowali ulotki KPN, to je niszczyli i mówili: „To jacyś wariaci – mówią o jakiejś niepodległości, a to prowokuje tylko władzę, a nam chodzi o to, żeby pensje podnieśli”.

I bardzo długo ani w opozycji, ani – co ważniejsze – w społeczeństwie zupełnie nie ceniono niepodległości, a przynajmniej uważano, że jest to nierealne. I w ciągu tych kilkunastu lat udało się KPN-owi przekonać większość społeczeństwa, że niepodległość to pierwszy cel. I potem, ludzie masowo opowiadali się za niepodległością.

[…]

Bardzo długo w znacznej części opozycji panowało przekonanie, że niepodległość jest czymś nierealnym. Niektórzy zresztą uważali, że nam w ogóle niepodległość nie jest niepotrzebna, bo niepodległość to jakiś taki nacjonalizm, faszyzmem śmierdzi czy coś takiego. I lepiej o tym nie mówić. Ale większość mówiła: „no tak, my się z wami zgadzamy, że dobrze by było, żeby Polska była niepodległa, no może w połowie XXI wieku to się uda, ale na razie jest to niemożliwe”.

Ostatnio Skubiszewski (pierwszy minister spraw zagranicznych w rządzie Mazowieckiego i w kolejnych rządach solidarnościowych aż do rządu Olszewskiego) w jednym z wywiadów przyznał się, zresztą powiedział to z własnej inicjatywy, nie trzeba było go przymuszać, że jak on układał politykę zagraniczną, to mówił: „Wie pan, musieliśmy być bardzo ostrożni z polityką zagraniczną, bo Związek Radziecki, bo wojska sowieckie u nas i w Niemczech i komuniści mają pełną władzę.” I mówił: “Ciągle się baliśmy”, że nazajutrz, najbliższego ranka nas obudzą nad ranem i nas internują. Dlatego, że komuna dojdzie do wniosku, że za daleko poszła i cofnie się. Tak jak to komuna wielokrotnie robiła, szła do przodu i potem sie cofała.

Taka przygoda była z Rokitą. Krzysztof Kozłowski z „Tygodnika Powszechnego” (pierwszy solidarnościowy minister MSW w rządzie Mazowieckiego) opowiadał, że 5 czerwca 1989 r. nad ranem po wyborach budzi go telefon, dzwoni Rokita. Rokita mówi: „Słuchaj, tragedia”. “Jak to tragedia, przegraliśmy wybory?” “Nie. Wszyscy na nas głosują. Komuna tego nie wytrzyma. Rano na pewno ogłoszą stan wojenny. Uciekaj. Chowaj się gdzieś, bo cię złapią. Ja już się wyewakułowałem”. Ten wstał, popatrzył, jeszcze ledwo świtało. Nigdy w życiu z konspiracją nie miał nic wspólnego. Pomyślał sobie, tak przynajmniej opowiadał: „No co ja zrobię, gdzie ucieknę i tak mnie złapią. No to niech mnie z łóżka wezmą, przynajmniej się wyśpię.” I poszedł spać.

Pierwszą rzeczą jaką po wyborach „Solidarność” zrobiła, to zaczęła wymyślać co zrobić, ponieważ przepadła lista krajowa w tych wyborach i iluś tam dostojników partyjnych nie dostało się do Sejmu. I „Solidarność” z wielkim wysiłkiem pomagała PZPR, żeby znaleźć jakieś rozwiązanie, żeby te mandaty jakoś komunistami obsadzić. Nie robili tego z dobrego serca, albo dlatego, że kochali komunistów; wręcz przeciwnie, bali się ich, bali się że ci powiedzą: “Dobrze, te wybory to była taka zabawa, taka próba. Nie wyszła próba, to panowie proszę bardzo do obozów, do internowania”. 

[To powyżej, to na temat sfałszowanych wyborów w czerwcu 1989. W II turze wyborów dopisano po prostu tych gości z PZPR do list wyborczych i wprowadzono ich do Sejmu. CB]

Zasługą KPN było, iż w tej sytuacji KPN doprowadził jednak do tego, że jak już się zaczęły w 1989 roku toczyć wielkie wydarzenia, to ludzie nie chcieli zostać w demokratycznym PRL-u i nagle wszyscy zaczęli po prostu wprowadzać niepodległość w życie.

Rząd nie był pierwszy w tym wszystkim, bo bał się bardzo. Mazowiecki nagle został premierem, nie bardzo się tego spodziewał. Wziął z redakcji „Więzi” sekretarkę i jakiegoś radcę prawnego. W trójkę poszli do Urzędu Rady Ministrów. Zaczęli urzędować. Nawet dziewczyny co im tam kawę podawały traktowały ich jak wrogów. Oni byli absolutnie   wystraszeni i absolutnie nie wiedzieli co robić.

Ja się później spytałem Mazowieckiego jak został premierem i jeszcze rządu nie stworzył: „Od czego Pan zacznie?”. Na to on mi odpowiedział: “Jezus Maria, panie Leszku, żebym ja to wiedział”.

Spytałem się go także, jaki będzie jego stosunek do KPN. Bo on jak został premierem, to zaprosił trzy osoby z opozycji politycznej: Moczulskiego z KPN, Lipskiego z PPS, i jeszcze kogoś, już nie pamiętam. I tłumaczył nam, jaki będzie ten jego rząd. Spytałem go: “Proszę powiedzieć, jaki pan będzie miał stosunek do PZPR i do KPN? Czy będą traktowane przez rząd tak samo?” Mazowiecki powiedział: “Panie Leszku, no nie może być takie same traktowanie, bo jak mam ministrów z PZPR w rządzie, a z KPN nie mam, nie chcę, nie mogę…” W tym rzędzie rzeczywiście przynajmniej od początków wszystkie najważniejsze resorty mieli komuniści.

Ja się wtedy roześmiałem i powiedziałem: ”Niech pan się nie martwi, z PZPR to my sobie poradzimy”. Mazowiecki nie potraktował tego poważnie.

Wtedy groziła sytuacja, że taki rząd PZPR, gdzie dopuszcza się opozycję, jak taka sytuacja już zostanie, jak PZPR będzie partią współrządzącą, a był przecież wtedy jeszcze zapis w Konstytucji o kierowniczej roli PZPR, to wystarczyło, żeby to troszczke potrwało, to taka sytuacja, że PZPR współrządzi utrwaliłaby się.

Natomiast KPN twardo mówiła: ”Uwolnić Polskę od sowieckiej hegemonii, obalając narzędzie tej hegemonii, czyli monopartyjną PZPR. I jak się okazało, że rząd Mazowieckiego jest bardzo ograniczony, boi się Rosjan, boi się bezpieki, boi się własnych ministrów, to parę miesięcy później przyczyniliśmy się do usunięcia tych ministrów. Zdobyliśmy materiały bezpieki, z których wynikało, że MSW szpiegowało ministrów z „Solidarności”. W czerwcu 1990 roku KPN opublikowała  to w swoim piśmie „Opinia”. Prasa się bała przedrukować. W jakiejś gazecie była tylko notatka, że KPN znowu występuje nieodpowiedzialnie, publikuje jakieś rzeczy bez sensu, widocznie chcą popularność zdobyć itd. Jak KPN to już ujawniła, a sytuacja się zmieniała z dnia na dzień, to wtedy Mazowiecki już się pozbył komunistycznych ministrów. Oni się zresztą specjalnie nie bronili.

Główny cios w PZPR KPN wymierzyła na jesieni 1989 roku, zaraz po tym jak powstał rząd Mazowieckiego. KPN uważała: proszę bardzo, ministrowie mogą być w rządzie, ale nie ma powodu, żeby komuniści siedzieli w swoich komitetach. KPN zaczęła wyrzucać PZPRoowców z komitetów. Wyrzuciliśmy ich z prawie wszystkich komitetów wojewódzkich. Dokładnie to z 44. KPN wyrzuciła też PZPR z budynku KC. W Krakowie to ich wyrzucaliśmy dwa razy. Wyrzuciliśmy ich i te budynki przekazywaliśmy miastom na cele społeczne. Ale w Krakowie miasto się bało zająć ten budynek, podczas gdy na przykład w Lublinie miasto zajęło budynek natychmiast. Po tygodniu czy po dwóch komuniści po cichu wrócili. To KPN ich wyrzuciła drugi raz.

W tym całym wyrzucaniu chodziło KPN o to, żeby pokazać im, że oni są bezsilni, martwi i nie są w stanie nic zrobić. Mogą tylko opuścić swoje komitety. Najwyżej któryś z nich dywan ukradnie, ale niech z tym kradzionym dywanem ucieka do domu – i już go nie ma.

W ten sposób KPN głosiła program i pokazywała jak to robić. I to udało się osiągnąć. Był to nasz pierwszy cel. W 1989 roku większość Polaków uważała, że niepodległość jest realna i że po prostu należy ją brać. Metodą faktów dokonanych, metodą zmian z dnia na dzień nagle się okazało, że państwo jest już niepodległe.

I myślę, że było najważniejsze w tym co zrobiliśmy. Historia nie jest nigdy zdeterminowana. Może się toczyć w różnych kierunkach. Nikt inny poza KPN programu niepodległościowego nie chciał podnieść. Takiego programu, który KPN bardzo wyraźnie skonkretyzowała, co to jest dla nas niepodległość. Niepodległość uzyskujemy wtedy, kiedy uwalniamy Polskę od sowieckiej hegemonii, obalając dyktaturę PZPR.

I byli ludzie, którzy mówili “Ja też jestem za niepodległością, ale na razie to musimy uznać kierowniczą rolę partii, bo to jest w Konstytucji zapisane, a my nie możemy Konstytucji łamać, bo Konstytucja nam zapewnia rozmaite wolności.”

Gdyby takie stanowisko zwyciężyło, gdyby strach przed Sowietami i niewiara w niepodległość, gdyby KPN nie podniosła swojego programu, to prawdopodobnie nikt inny by też chyba go nie podniósł, bo się jakoś nie zgłaszał. Mielibyśmy to do dzisiaj.

[…]

MARK RUSZCZYŃSKI: Jaki był wpływ KPN na usunięcie z Polski Armii Czerwonej?
LESZEK MOCZULSKI: Po powstaniu rządu Mazowieckiego bardzo szybko okazało się, że boi on się ruszyć także Rosjan. Nawet na początku, w czerwcu-lipcu 1990 roku, już rok po wyborach, to jeszcze wtedy rząd mówił, że obecność armii sowieckiej w Polsce jest korzystna dla nas, bo chroni naszą granicę zachodnią i że ze względów geopolitycznych jest to dla nas korzystne. Już mieli dobre stosunki z Niemcami, umowę szykowali itd. To już było parę miesięcy po tym, jak się w Krzyżowej całowali z kanclerzem niemieckim, ale ciągle mówili, że to jest interes geopolityczny Polski, żeby wojska sowieckie w Polsce były. Bzdura.

I wtedy, od wiosny 1990 roku, KPN zaczęła, początkowo bardzo delikatnie i troche sprawdzając, najpierw jakieś drobne szykany w rosyjskiej komendzie w Legnicy, jakąś tam głodówkę protestacyjna przeciwko obecności wojsk radzieckich.

Powoli rozpoznawaliśmy, jak to wygląda i wreszcie zaczęliśmy późną wiosną blokady radzieckich garnizonów.

Blokada polegała na tym, że nasze młodzieżówki blokowały wszystkie wejścia i wyjścia. I mówiliśmy: “Siedzicie w tej bazie, to siedźcie. Nie wolno wam tylko wychodzić na miasto. I nikomu nie wolno wchodzić do środka, bo do środka nikogo nie wpuszczamy. A poza tym, jak siedzicie w środku, to proszę bardzo.” A oni mówią: “Ale nam potrzebny chleb”. “To nie nasza sprawa – odpowiadała KPN. – Zbudujcie sobie piekarnię, to będziecie mieli chleb.”

Rosjanie byli bezbronni. Nie bardzo mogli w tej sytuacji coś zrobić. Byli bezbronni, bo wojny nie rozpoczną – to wiedzieliśmy. Ledwo ten Sojuz dyszał, bardzo zabiegał o pomoc amerykańską i nie mógł sobie na nic pozwolić.
MARK RUSZCZYŃSKI: I co oni w takiej sytuacji robili?
LESZEK MOCZULSKI: Dzwonili po milicję, żeby milicja przyszła ich ochronić. Bo się bali, że my ich chcemy wyrzucić z bazy. Nawet my ich byśmy chętnie wyrzucili, tylko że zazwyczaj w takiej bazie było parę tysięcy ludzi, a naszych przychodziło kilkudziesięciu, stu. Dwustu to już była potęga. Tam gdzie były małe grupy, na przykład w Dębicy, jakieś takie bazy wyspecjalizowane, łączności czy coś, to tam ich wygoniliśmy. Bo tam ich było niewielu. Ale w Warszawie siedziało ich w bazie 3 tysiące. To znaczy w mieście, bez mundurów, było ich więcej, ale w bazie w Rembertowie umundurowanych siedziało 3 tysiące.

W większości baz było podobnie. KPN zablokowała sporo tych baz. Oni najwyżej wzywali policję. Przyjeżdżała policja, stawała przed bramą, a KPN im mówiła: “Dobrze, że panowie przyjechaliście, bo tych Ruskich to trzeba pilnować; sami wiecie, to złodzieje i dobrze, że ich policja pilnuje”. Ci milicjanci mieli głupie miny. Jakiś oficer, który dowodził powiedział: “Ja tam nic nie widzę i nic nie słyszę, nic nie wiem, kazali – to pilnuję”.

Dla rządu polskiego to była sytuacja nieprzyjemna, ale do wytrzymania. Natomiast dla Rosjan taka sytuacja stała się niemożliwa. No bo jak to? My jesteśmy mocarstwem, a tu nasze bazy oblegają jacyś chłopcy, co nawet procy nie mają…

Jak na jesieni 1990 roku, we wrześniu lub październiku, jak rząd Mazowieckiego podjął rozmowy z Rosjanami na temat wycofania, to KPN przerwała tę akcję, bo ona przyniosła swój skutek. Tak samo jak przestaliśmy wyrzucać PZPR-owców z budynków jak się PZPR rozwiązała.

 

MARK RUSZCZYŃSKI: Jakich celów nie udało się KPN zrealizować?

 

LESZEK MOCZULSKI: Mieliśmy dwa cele. Niepodległość i zrobienie państwa nowoczesnego, skutecznego państwa polskiego, przyjaznego ludziom. Takiego, z którego, jak mówiliśmy, Polacy będą mogli być dumni. Wprawdzie ostrzegaliśmy, że łatwiej jest uzyskać niepodległość niż zbudować dobre państwo i wszytkie problemy po kolei rozwiazywać , ale w tym naszym dążeniu przegraliśmy na całej linii.

Bo współczesna Polska jest państwem staroświeckiej, XIX-wiecznej demokracji. Na zewnątrz to ma elementy, że jest to nowoczesne państwo, ale to są wszystko instytucje jeszcze XIX wieku.

Dzisiaj to państwo jest zorganizowane staroświecko, źle, niefunkcjonalnie. Mechanizmy państwowe są i staroświeckie, i niedopracowane. Społeczeństwo jest skorumpowane. Ta korupcja została w znacznej mierze przeniesiona z komuny. W latach PRL było takie powiedzenie, że kumoterstwo to ostatnie ludzkie uczucie w socjalizmie. Otóż to ostatnie ludzkie uczucie przeżyło socjalizm. W ostatnich 10 latach PRL straszliwie się rozpleniło. Władza popierała to wszystko. Dawali pieniędze, te półdarmowe kredyty tylko swoim, po uważaniu i kto potrafił, to sobie załatwił przedsiębiorstwo. W komunie w latach 80-tych przedsiębiorstwa prywatne świetnie funkcjonowały. I odziedziczyliśmy całą korupcję.

Z najbardziej prymitywną korupcją to sobie władze jeszcze jakoś radzą. Ale ta mniej prymitywna, to ona ciągle jeszcze funkcjonuje.

Ma powstać jakaś komisja do spraw korupcji, ale nie będzie się zajmować zwalczaniem korupcji, tylko ma ustalić, która z partii pierwsza te rzeczy zaczęła robić i która najwięcej mogła na tym skorzystać. Bedzie zatem spektakl, kto kradł i wziął więcej, a nie jakie są źródła korupcji, która w Polsce istnieje. Mamy tutaj państwo, które nie jest w stanie bronić się przed korupcją.

Nie było ani jednego rządu w ciągu 20 lat, który by przeżył wybory. To znaczy, że jak minęła kandencja, to ludzie byli zawiedzeni i nie chcieli na ten sam rząd głosować.

To po prostu pokazuje, jak te rządy były złe, wszytkie po kolei. Były lepsze, były gorsze, ale żaden rząd nie przeżył wyborów.

W Polsce więcej niż połowa rządów, to nawet nie dotrwała do końca kadencji parlamentarnej. Do rekordów należał rząd Olszewskiego.

 

MARK RUSZCZYŃSKI: Jego ludzie mówia, że to KPN obaliła ich rząd i dlatego Olszewski nie mógł nic zrobić.

 

LESZEK MOCZULSKI: Bzdura. Rząd obalił sam Olszewski. Bo Olszewski głównie doprowadził do utraty poparcia.

W momencie, kiedy rząd Olszewskiego był wybierany, to wszystkie partie prawicowe w Sejmie głosowaly za nim. Poparcie miał duże nie tylko posłów, ale i wyborców. Miał poparcie okołu 300 posłów, to jest mniej więcej 2/3 posłów w parlamencie. A niespełna pół roku później jak upadał, to miał poparcie 120 paru posłów. Spadł z 300 na 120 parę w pół roku. To najlepszy dowód, jak źle rządził.

Będąc premierem każdemu obiecał, każdemu nie dotrzymał, tutaj coś obiecał a równocześnie próbował nóż w plecy wbić. Nic dziwnego, że w niecałe sześć miesięcy całkowicie stracił popularność. A dzisiaj , po latach, to oczywiście można robić legendę. Młodzi ludzie, 20-paroletni, którzy się koło niego kręcą robią taką legendę. Tylko, że oni mieli parę lat wtedy, jak on był premierem.

 

[…]

 

 

MARK RUSZCZYŃSKI: Oficjalna wersja historii ostatnich kilkunastu lat PRL pomija rolę KPN w procesie obalenia komunizmu i odzyskania niepodległości. Dlaczego?

 

LESZEK MOCZULSKI: Dlatego, że dzisiaj dominują w polityce ludzie, którzy chętnie by sobie przypisali zasługi, że to oni zrobili. To są rozmaici ludzie. Nie tylko tacy, którzy kiedyś dołączyli do opozycji, ale Jaruzelski też sobie tę zasługę przypisuje; że gdyby nie on, to by te zmiany nie nastąpiły i że on chciał tego od początku. No jak chcial, to miał szansę. Wiele lat miał szansę, żeby to zrobić. Tylko, że coś nie robił.

To że rozmaici ludzie z postkomuny też wystawiają piersi do orderów, to jeszcze pół biedy.

Natomiast są też tacy ludzie, którzy nic nie robili w opozycji i dopiero zaczęli robić w opozycji wtedy, kiedy już było bezpiecznie i kiedy już było wolno.

Do jesieni 1986 roku trzymano więźniów politycznych. Ale od 1986 roku nie było więźniów politycznych. I jak ktoś zajmował się opozycją, to mógł mieć kłopoty w pracy, mieszkania nie dostał, paszportu mu nie dali. Choć paszporty to przeważnie dawali, ale mogli go jakoś szykanować. Ale zamknąć, to go już nie zamykali. Było bezpiecznie już zajmować się opozycją, ponieważ już nie zamykali.

I wtedy nagle w tej opozycji pojawili się tacy ludzie, którzy dzisiaj odgrywają rolę polityczną. Jarosław Kaczyński nagle się pojawił. Ja pierwszy raz usłyszałem, że istnieje Jarosław Kaczyński w grudniu 1988 roku. Była jakaś opozycyjna impreza w Gdańsku, gdzie przyjechałem. Było to robione jawnie i normalnie to wszystko szło, z plakatami i z zapowiedziami. Na Uniwersytecie Gdańskim było spotkanie różnych grup opozycyjnych i dowiedziałem się, że ma być jakiś Kaczyński, który będzie reprezentował „Solidarność” Gdańska, bo to nowa gwiazda, która się koło Wałęsy pojawiła.

Ale nie przyszedł ten Kaczyński. Czy bał się, czy coś, nie wiem. W każdym razie nie przyszedł. Szef „Solidarności” ze stoczni, który był jednym z organizatorów tej dyskusji, dzwonił na parafię do księdza Jankowskiego, bo tam był sztab „Solidarności” i pytał, dlaczego on nie przychodzi. Przyszedł po tym telefonie, taki zdziwiony i mówi: “To chyba jakieś żarty”. Ja dzwonię i pytam czy jest Kaczyński a oni pytają się “który Kaczyński?”

Wtedy pierwszy raz usłyszałem, że jest jakiś Kaczyński. I to jeszcze nagle w dwóch osobach się pojawił.  

Ale niektórzy to przyszli jeszcze później, nie tylko po wyborach 1989 roku. Zgłaszali się “do opozycji” jak Wałęsa został prezydentem. Albo po pierwszych wyborach, kiedy już została pierwsza kadencja parlamentu wybrana.

Jak się rozwiązał Związek Radziecki, to nagle wszyscy byli niepodległościowcy. Wtedy Olszewski nagle stał się niepodległościowcem. Zresztą, on do dziś nawołuje, żeby uwolnić Polskę spod sowieckiej hegemonii, mimo że Polska od 20 lat jest niepodległa a Związku Radzieckiego od 18 lat nie ma.

Ci ludzie, których jest pełno i którzy dominują teraz w życiu publicznym w Polsce, to oni sobie chcą najchętniej przypisać zasługi.

Dzisiaj w Polsce czytam w życiorysach – “uczestnik demokratycznej opozycji od połowy lat 70-tych”. Ja znam całą opozycję od połowy lat 70-tych, bo sam w niej byłem, a o facecie słyszę pierwszy raz. On może miał najlepsze intencje, może miał wielką ochotę, może czytał nasze gazetki. No i może on tak uważał, że jak on czytał nasze wydawnictwa, to był w opozycji. Nasi chłopcy kolportowali na ulicach gazetki, ludzie się bali brać, ale nie wszyscy się bali, niektórzy brali. To może on był ten odważny, co wziął gazetkę, uciekł do domu i ją czytał. Ale jeszcze nie był w opozycji.

Ludzie sobie chcą dorobić jakąś przeszłość i przeszkadzają im ci, którzy coś robili. Stąd też podważa się rolę wszystkich tych ludzi, którzy naprawdę odegrali jakąś rolę w opozycji.

O KPN się zapomina oraz stara się przede wszystkim KPN przemilczeć. To jest pierwsze.

A po drugie to opluskwić ludzi. Dzisiaj KPN się opluskwia szczególnie chętnie. W Łodzi była także sesja naukowa organizowana przez IPN , no i tam człowiek z IPN miał referat “Co bezpieka wiedziała o KPN”. No okazuje się, że wiedziała wszystko, bo tak było napisane. I że KPN jest właściwie niegroźna, oni nic nie robią, kłócą się między sobą. A w ogóle to jest ich czterech na krzyż. Wprawdzie mają jakąś drukarnię, której znaleźć nie można, ale poza tym to ich nie ma, nie wiadomo czy warto przeciwko nim sprawę prowadzić. Centrala im kazała, więc warto.

Po czym zabrali głos ludzie i mowili: owszem były różne grupy, ale nie dlatego, że to była rozpadająca się struktura tylko, że to były równoległe do siebie i działające niezależnie struktury, żeby utrudnić działalność bezpieki. Że była jedna z głównych drukarni pracujących na całą Polskę, pracowała przez lata w Łodzi i produkowała bardzo dużo. I bezpieka jej nie potrafiła znaleźć. Faceta, który tym kierował, to nawet go rozpoznawali, ale doszli do wniosku, że był niegroźny. “On tam krzywo patrzy na władzę, nawet specjalnie się z tym nie ukrywa, że krzywo patrzy na władzę, ale on się do niczego nie nadaje, on nic nie robi”. A to właśnie on prowadził wielkie wydawnictwo.

To, że bezpieka czegoś nie wiedziała, to nie znaczy, że tego nie było. To znaczy, że bezpieka po prostu źle pracowała.

Te niektóre materiały służą do takiego pomniejszania. Mieliśmy w Krakowie agenta, który był już izolowany i koło niego nikogo nie było. I on pisał raporty i mówił, że on jest sam. On ciągle mówił, że on jest w KPN. Wyrzucony już został, ale wciąż powtarzał: “Jestem w KPN, ale jestem sam, nikogo nie mam”. Analiza robiona przez bezpieke stwierdza, że KPN jest skończona.

A w tym momencie krakowska KPN rozpoczynała najbardziej intensywny okres swojego działania, który się kończył wielkimi manifestacjami i innymi widocznymi akcjami. A gdy te manifestacje się rozpoczynały, to oni nie wiedzieli gdzie to jest, bo nie mogli rozpoznać  struktur.

Równocześnie można znaleźć inne materiały bezpieczniackie, z których wynika coś odmiennego. Ale to zależy co kto znajdzie, co można znaleźć itd.

Działał jeszcze jeden czynnik. Konfederacja była partią awangardy. My mieliśmy program, który szedł najdalej. W związku z czym wszyscy byli przeciwko nam. Oczywiście, atakowana przez nas władza była przeciwko nam, bo byliśmy najgroźniejsi.

Byliśmy nie lubiani przez władzę, to oczywiste. Ale byliśmy także nie lubiani przez resztę opozycji, bo wychodziliśmy do przodu. Byliśmy przed nimi. Byliśmy taką konkurencją, takimi rywalami, którzy potrafią iść pierwsi do przodu. I to się im nie podobało. Byliśmy cały czas jakby otoczeni murem niechęci, chwilami wrogości ze wszystkich stron.

Nie wyłączając Kościoła. Już po śmierci Prymasa Kościół patrzył na nas podejrzliwie. Mowili: “Jakieś powstanie zrobicie, do nieszczęścia doprowadzicie”. Kościół pomagał opozycji, ale to nie była taka siła, która pchała opozycję do przodu. Na nas patrzono jak na takich niebezpiecznych, którzy mogą sprowokować nieszczęście.

Opublikowano protokoły posiedzeń Biura Politycznego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego z tamtych lat. Jak wynika z tych dokumentów, to jedyny działacz opozycyjny, o którym rozmawiano na posiedzeniu Biura Politycznego, że należy go uziemić i kazano towarzyszowi Breżniewowi dopilnować, żeby się z nim rozprawić to byłem ja. Jedyne nazwisko, które się tam pojawia to Moczulski. I towarzysz Breżniew składa sprawozdanie: “Rozmawiałem z towarzyszem pierwszym sekretarzem Kanią i Moczulski dostanie to na co zasłużył. On już z więzienia nie wyjdzie”.

To najlepiej pokazuje jak byliśmy groźni. Tylko, że dzisiaj patrząc na tych ludzi, którzy piszą książki o działaniach opozycyjnych, to akurat nie zauważyłem, żeby ktokolwiek te materiały wykorzystywał. Jest jeden historyk, który to wykorzystuje, ale tak bardzo oględnie i wstrzemięźliwie.

 

[…]

 

całość czytaj na: http://www.videofact.com/moczulski16.htm

 

Massage from Brezhnev to Jaruzelski

 November 21, 1981 

Secret
Warsaw
Soviet Ambassador

Pay a visit to Comrade W. Jaruzelski and, citing your instructions, transmit to him the following oral message from Comrade L. I. Brezhnev:

„Esteemed Comrade Jaruzelski!

„We have attentively considered your proposal to visit Moscow at the head of a party-state delegation that would include the heads of the parties allied with the PZPR, and we agree with it. As far as the timeframe is concerned, the visit might take place on 14-15 December, assuming of course that this is suitable for you.

„In the meantime, because several weeks still remain before the meeting, I decided to transmit to you through Comrade Aristov some thoughts about urgent matters pertaining to the situation in Poland, which remains a cause of serious anxiety for us.

„I am revealing no secrets when I say that we greeted your election as PZPR CC First Secretary with great hopes. We were aware that earlier in the struggle against the anti-socialist forces you, as the chairman of the Council of Ministers, were inhibited by the political indecisiveness of the party leadership. Now this obstacle has been eliminated. The 4th plenum of the PZPR CC directly linked the decision to change the First Secretary with the necessity for urgent measures to salvage socialism in Poland.

„When I congratulated you over the phone, I was pleased to hear that one of the reasons you had agreed to take on the responsible post of PZPR leader at such a critical juncture was the confidence you felt we had in you. I mentioned this to my comrades, and our hope strengthened even more that in you we had finally found someone who thinks as we do and who will be an ally in one of the most trying phases of the struggle against imperialism, as is now occurring in Poland.

„You’ll recall that during the phone conversation I expressed my hope that people now, both in Poland and abroad, would sense that things in your country were finally headed on a different course. We spoke then about the essential preconditions for a turnabout in the situation, and you agreed that you needed to choose reliable assistants from among the ranks of staunch and devoted Communists and to spur the whole party into motion, having instilled it with the spirit of struggle and then, without losing any time, resorting to active measures against the counterrevolution.

„It’s obvious that the fundamental question now is the struggle for the hearts and minds of the masses. However, one gets the impression that a turnaround on this matter has so far not been achieved. The anti-socialist forces not only are gaining sway in many large industrial enterprises, but are also continuing to spread their influence among ever wider segments of the population. Worse yet, the leaders of ‚Solidarity’ and the counterrevolutionaries are still appearing before various audiences and making openly inflammatory speeches aimed at stirring up nationalist passions and directed against the PZPR and against socialism. The direct consequence of this hostile activity is the dangerous growth of anti-Sovietism in Poland.

„It seems to us that you now must mobilize the entire party in the struggle to win the hearts and minds of people by coming forth with a precise and clear program for resolving the crisis, a program that will convince everyone of its appropriateness. In other words, you must seek anew to gain the confidence of ordinary workers, as was done by the Communists during the years of the founding of popular rule. Of great importance in this effort will be regular meetings by leading officials from the PZPR aktiv with labor collectives, especially collectives at large state enterprises, which the enemy has succeeded in transforming into its bastions. This is so not just in the capital. And, of course, the struggle for the hearts and minds of the masses will not achieve the necessary results if the current party leadership is not supported by the mass media and if the adversary, as before, is given unhindered opportunity to disseminate his hostile propaganda.

„I’d now like to broach another matter. Recently in Poland a lot has been written about your meeting with Glemp and Walesa. Some call it historic and see in it the beginning of a turn away from chaos toward social tranquility. As we know, the results of the meeting were positively evaluated by the Politburo and the PPR government.

„We understand, of course, that by proposing at this meeting, in the form of a critical question, the creation of a ‚Front of National Accord,’ you are pursuing a number of tactical objectives, above all the widening of public support for the regime and the fragmentation of the top levels of ‚Solidarity.’ But how far can one really go with such agreements without the threat of losing control over the situation? Indeed, aren’t the class enemies trying to instill the ‚Front of National Accord’ with political content that would bolster their idea of, at a minimum, attaining a division of power among the PZPR, ‚Solidarity,’ and the church, with the result that socialism would collapse. It is also clear that they are exploiting their current influence among the masses to establish a huge advantage in the upcoming elections for the national councils, thus continuing their path toward the legal seizure of power in the country.

„This, it seems to me, implies that it will be fundamentally important for the leading role of the PZPR to be greatly strengthened in the ‚Front of National Accord,’ as well as for the participants in the Front to recognize the PPR Constitution, socialism, and Poland’s international alliances. Will these things be done in the Statutes and other documents of the Front, and more important will they be guaranteed in practice? What do you propose to do about the elections for local organs of power, bearing in mind the risk of the party’s destruction?

„In this connection another urgent matter arises. During many of our discussions we have emphasized the same theme over and over: We are not opposed to agreements. But such agreements must not make concessions to the enemies of socialism. And the key thing is that the agreements must not become ends in themselves. Along with measures you take to gain support among the popular masses and the different political forces, you must also take decisive actions against the sworn enemies of the popular order. You agreed with this way of framing the question and spoke yourself about your intention of struggling for the hearts and minds of the workers while at the same time attacking the class enemy.

„But now the impression emerges that you’re focusing only on the first part of this two-part formula. We know that there are still people in the leadership of your party who are still pinning all their hopes on a continuation of the bankrupt course of Kania. It would be dangerous to succumb to their entreaties. It is now absolutely clear that without a resolute struggle against the class enemy, it will be impossible to save socialism in Poland. The essential question is not whether there will be a confrontation or not, but who will begin it and by what means it will be carried out, as well as who will seize the initiative.

„I’d like to emphasize that when we speak about a confrontation, we believe it is contingent on a struggle to lure back to the side of the PZPR the workers and toiling masses who have fallen under the influence of ‚Solidarity’ and who now occupy a passive position and bide their time, waiting for things to sort themselves out at the top.

„You and I, Wojciech Wladyslawovich, have both experienced war and we know that the strategy of fighting is crucially dependent on the question of time. This is directly related to the adverse situation that has now emerged in Poland. The leaders of the anti-socialist forces, who long ago were already gradually, and in some places openly, preparing for a decisive onslaught, are now seeking to time it for the moment when they will have an overwhelming advantage. In particular, they are placing great stakes on the fact that a new group of recruits will be entering the army who have been worked on by ‚Solidarity.’ Doesn’t this suggest to you that a failure to take harsh measures against the counterrevolution right away will cost you invaluable time?

„The key question is how to isolate the sworn enemies of socialism. Until that is done, nothing will change. Moreover, such an overtly counterrevolutionary organization as the ‚Confederation for an Independent Poland’ (KPN) is enlisting new supporters and is able to function legally. It’s obvious that this has been possible because the party is in fact losing control over the judicial organs, as is evident from the whole episode with the trial of Moczulski and the other leaders of KPN.

„I want to share with you some thoughts about one further matter of great urgency. It’s obvious that any actions in defense of socialism demand in the first instance a vigorous struggle for the Marxist-Leninist character of the PZPR and an increase in its combat readiness. After the 4th plenum of the PZPR CC, signs began to appear that the party organizations were springing back to life. It is important to step up this work and to prevent the local Communists from falling back into their state of passivity and hopelessness. And for this what is needed most of all is for the members of the party to be able to believe that words and deeds will no longer diverge, and that the leadership is intent on firmly and consistently implementing decisions that have been adopted.

„The strengthening of the PZPR depends also on a clear-cut line with regard to different currents of thought among its ranks. In your country some have argued that there now exist three basic directions in the party — the left, the right, and the center — and they have recommended the severance of all ties with the leftists and rightists, leaving them completely isolated by the force of the blows. This is a dangerous recommendation. Who is it, after all, that is being branded „leftists” or „hardliners”? Why, the Communists who have long been supportive of Marxist-Leninist positions, while in no way dismissing the need to rectify mistakes and distortions that have been committed. And who are the so-called rightists? These are the people who espouse revisionist views and ultimately become members of ‚Solidarity.’ It is clear that any sort of actions against staunch Communists would be suicide for the PZPR as a Communist party. And it is just as clear that until you get rid of the revisionists, including the ones in the party leadership who are trying to uphold the previous capitulationist line, they will weigh on you like a heavy burden.

„I believe these considerations provide the key to a solution of the mounting problems with personnel. I am convinced that by working with your comrades who are oriented toward the „leftists,” and by giving them your support, you will find that it is precisely these people who provide a sound basis for the struggle to overcome the crisis.

„Esteemed Wojciech Wladyslawovich! Having raised, for your benefit, several matters that are troubling us, and having offered you my views, I naturally have left aside a number of problems that can be considered during a face-to-face meeting.

L. BREZHNEV”

Confirm transmittal by telegram.

http://www.videofact.com/polska/robocze%20today/materialy_sov_message_eng.html

 

Leszek Moczulski (autor Koncepcji Silnego Międzymorza) – z Wikipedii

Leszek Moczulski, właśc. Robert Leszek Moczulski (ur. 7 czerwca 1930 w Warszawie) – polski dziennikarz, polityk, historyk, geopolityk akademicki.

Działacz opozycji w okresie PRL, wielokrotnie aresztowany, łącznie przez około sześć lat więziony w tym okresie z przyczyn politycznych. Współzałożyciel Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, założyciel i wieloletni przywódca Konfederacji Polski Niepodległej. Kandydat w wyborach prezydenckich w 1990, poseł na Sejm I i II kadencji.

Używał pseudonimów Lem, Leszek Karpatowicz, Natalia Naruszewicz, Rt., Robert Trzywdar.

 

Okres Polski Ludowej

W 1946 uczestniczył w młodzieżowej podziemnej zbrojnej organizacji antykomunistycznej w Sopocie. W 1947 wstąpił do Związku Walki Młodych, przekształconego rok później w Związek Młodzieży Polskiej. Również w 1948 został członkiem Polskiej Partii Robotniczej i następnie współtworzonej przez nią Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Z PZPR został wykluczony w 1950[1].

W 1952 ukończył studia prawnicze, a w 1958 historyczne na Uniwersytecie Warszawskim.

Od początku lat 50. pracował jako dziennikarz, początkowo w „Życiu Warszawy” i „Dookoła Świata”. Po raz pierwszy tymczasowo aresztowano go w 1957 pod zarzutem szkalowania władz PRL w prasie zagranicznej, został jednak uniewinniony od tego zarzutu[2]. Przez parę lat był objęty zakazem wykonywania pracy dziennikarza, publikował wówczas pod pseudonimami, w tym jako Leszek Karpatowicz współpracował z miesięcznikiem „Więź”. Od 1961 do 1977 kierował działem historycznym tygodnika „Stolica”. W 1972 opublikował – wycofywaną później z bibliotek przez władze – książkę Wojna Polska 1939, w której m.in. bronił postępowania rządzących Polską piłsudczyków w okresie kampanii wrześniowej oraz polityki zagranicznej prowadzonej przez Józefa Becka.

Leszek Moczulski podaje, że w latach 50. nawiązał kontakt z osobami z przedwojennego środowiska piłsudczyków, mających tworzyć konspiracyjny „nurt niepodległościowy” (m.in. z generałem Romanem Abrahamem). Według niego w połowie lat 60. został kierownikiem Akcji Historycznej „nn”[3]. W 1973 wziął udział w pracach nad powołaniem Konwentu (weszli do niego też Romuald Szeremietiew, Andrzej Szomański, Ryszard Zieliński i Restytut Staniewicz)[4]. Konwent zadeklarował się jako komórka „nn” prowadząca do powołania jawnego ruchu politycznego, jego założenia Leszek Moczulski przedstawił 11 listopada tego samego roku w Poznaniu na zebraniu uczestników w prywatnym mieszkaniu[5]. W 1976 opracował dokumenty programowe (Program 44 i Memoriał) w ramach działań prowadzących do utworzenia jawnej organizacji. Uczestniczył też w pracach nad powołaniem tajnego Nurtu Niepodległościowego (NN), wszedł w skład jego kierownictwa (Rombu). Brał udział w poświęconych współpracy rozmowach z przedstawicielami Komitetu Obrony Robotników[6].

Prace te w marcu 1977 zakończyły się założeniem Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, którego Leszek Moczulski został rzecznikiem (obok Andrzeja Czumy). W kwietniu tego samego roku wszedł w skład redakcji nowo powstałego periodyku ROPCiO, pisma „Opinia”. Wkrótce zaczął narastać konflikt między nim i Andrzejem Czumą, co doprowadziło w 1978 do rozwiązania NN w czerwcu i usunięcia Leszka Moczulskiego z redakcji „Opinii”[7]. W tym samym miesiącu grupa skupiona wokół niego zaczęła wydawać drugoobiegowe czasopismo „Droga”[8], a w 1979 kolejny periodyk pod nazwą „Gazeta Polska”.

W 1978 stronnicy Leszka Moczulskiego utworzyli w ramach ROPCiO Zespoły Inicjatywy Obywatelskiej (ZINO). W grudniu tego samego roku doszło do ostatecznego rozłamu w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, kiedy to odbyły się odrębne spotkania ogólnopolskie zwolenników obu rzeczników tej organizacji[9]. W siódmym numerze „Drogi” z czerwca 1979 Leszek Moczulski opublikował tekst Rewolucja bez rewolucji, stanowiący manifest programowy kształtującej się wówczas nowej organizacji[10]. Nazywał w nim PRL „formą władztwa radzieckiego nad Polską”, postulując stopniową budowę „Trzeciej Rzeczypospolitej” na drodze pokojowej.

300px-134f1081a1fbabba

Leszek Moczulski w Białym Domu w czasie spotkania z wiceprezydentem USA George’em Bushem (27 kwietnia 1987). Pierwszy z lewej: Marek Ruszczyński

We wrześniu tego samego roku założył Konfederację Polski Niepodległej, którą kierował w okresie PRL i następnie w III RP przez ponad 20 lat. Równocześnie współpracował z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża dostarczając prasę i pisząc pozwy do sądu, m.in. w obronie Anny Walentynowicz[11]. W lutym 1980 był jedną z ośmiu osób, które KPN bez powodzenia usiłowała zarejestrować jako kandydatów w wyborach do Sejmu PRL[7]. W sierpniu tego samego roku przebywał w Gdańsku, opracował broszurę Walka strajkowa w Polsce – rok 1980, stanowiącą szeroką instrukcją dla strajkujących robotników. 20 sierpnia 1980 Moczulski został tymczasowo aresztowany, zwolniono go 1 września 1980 po podpisaniu porozumień sierpniowych (przewidujących uwolnienie wszystkich więźniów politycznych)[12]. Już 23 września 1980 został ponownie aresztowany; od tego czasu przebywał w więzieniu (z kilkoma przerwami) do czasu ogłoszenia amnestii w lipcu 1986. Pretekstem do jego zatrzymania stał się wywiad udzielony zachodnioniemieckiemu dziennikowi „Der Spiegel”. Wkrótce po aresztowaniu we wrześniu 1980 oświadczenia domagające się uwolnienia Leszka Moczulskiego wydały KPN, KSS KOR, RMP, ROPCiO, a Ruch Wolnych Demokratów wystosował w tej sprawie list do MSW[13]. Leszek Moczulski został zwolniony 6 czerwca 1981 (na okres do 9 lipca 1981) po akcjach protestacyjnych zorganizowanych przez Komitety Obrony Więzionych za Przekonania oraz działaniach prymasa Stefana Wyszyńskiego[14]. We wrześniu tego samego roku opracował Plan stabilizacji gospodarki. Ponownego aresztowania przywódcy KPN miał domagać się osobiście Leonid Breżniew w czasie rozmów ze Stanisławem Kanią w połowie czerwca i na początku lipca 1981[15][16]. 15 czerwca 1981 rozpoczął się tzw. pierwszy proces KPN, początkowo przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie, a po wprowadzeniu stanu wojennego przed Sądem Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Wyrokiem z 8 października 1982 Leszek Moczulski został skazany na karę 7 lat pozbawienia wolności za to, że „działając w celu obalenia przemocą ustroju PRL, osłabienia kraju przez zerwanie jedności sojuszniczej z ZSRR, podjął czynności przygotowawcze do osiągnięcia tego celu przez utworzenie nielegalnego związku pod nazwa Konfederacja Polski Niepodległej (…)”[17]. Karę tę odbywał w zakładzie karnym w Barczewie do sierpnia 1984, kiedy to został zwolniony na mocy amnestii. Po zwolnieniu przystąpił do reaktywacji struktur ogólnopolskich KPN. Na drugim kongresie (22 grudnia 1984 w Warszawie) został ponownie wybrany na przewodniczącego rady politycznej. Już 9 marca 1985 ponownie go aresztowano, a 22 kwietnia 1986 skazano na karę 4 lat pozbawienia wolności w tzw. drugim procesie kierownictwa KPN. Zwolniono go na mocy kolejnej amnestii we wrześniu 1986.

Po interwencji brytyjskich parlamentarzystów w Warszawie Leszek Moczulski dostał paszport celem leczenia za granicą. W pierwszej połowie 1987 przebywał w Wielkiej Brytanii, Francji, USA i Kanadzie. Spotkał się m.in. z wiceprezydentem USA George’em Bushem, innymi politykami, środowiskami polonijnymi. Wygłosił wykłady na kilku uczelniach, a „The Washington Post” wydrukował jego artykuł[18].

Nie wziął udziału w rozmowach Okrągłego Stołu, pozostał krytyczny do poczynionych tam ustaleń. Wziął jednak udział w tzw. wyborach kontraktowych, bezskutecznie kandydując jako reprezentant KPN w jednym z krakowskich okręgów, w którym z ramienia Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie startował Jan Rokita.

III Rzeczpospolita

W 1990 wystartował w wyborach prezydenckich. Zajął ostatnie, 6. miejsce, zdobywając 411 516 głosów, czyli 2,50%[19]. W latach 1991–1997 sprawował mandat posła na Sejm I i II kadencji, wybieranego w Krakowie z ramienia Konfederacji Polski Niepodległej. Występując w Sejmie, rozwinął skrót PZPR jako Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji[20].

W 1994 wraz z frakcją parlamentarną KPN organizował pomoc dla Czeczenii, był współzałożycielem Czeczeńskiego Ośrodka Informacyjnego. Po licznych rozłamach w partii i nieudanym akcesie do AWS wycofał się z aktywnej polityki. Bez powodzenia parokrotnie kandydował w kolejnych wyborach (w tym w 2004 do PE z listy Narodowego Komitetu Wyborczego Wyborców).

W 1992 został umieszczony na tzw. liście Macierewicza. Po uchwaleniu ustawy lustracyjnej w 1999 jako pierwszy w Polsce złożył wniosek do sądu o tzw. autolustrację[21]. W 2001 sąd I instancji uznał, że jego oświadczenie lustracyjne zaprzeczające współpracy z SB jest prawdziwe, jednak sąd II instancji uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W 2005 sąd lustracyjny I instancji stwierdził, że Leszek Moczulski w latach 1969–1977 jednak był tajnym współpracownikiem SB i otrzymywał za to wynagrodzenie. Wyrok ten uprawomocnił 12 września 2006 sąd II instancji, odrzucając tezę lidera KPN o fałszowaniu dokumentów. Kasacja Leszka Moczulskiego została ostatecznie oddalona przez Sąd Najwyższy 17 kwietnia 2008[22]. W ustnych motywach tego orzeczenia stwierdzono, że „przekazywane informacje nie muszą być dla SB szczególnie istotne”. Nadto wskazano, iż „(…) nie można mówić, by był on jednocześnie agentem i działaczem opozycji”[23]. W kwietniu 2011 Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że proces lustracyjny Leszka Moczulskiego naruszał prawo do rzetelnego procesu gwarantowane postanowieniami EKPC poprzez ograniczenie prawa do obrony[24]. W związku z tym wyrokiem Sąd Najwyższy w 2012 uchylił orzeczenia stwierdzające, że Leszek Moczulski współpracował z SB w latach 1969–1977, a jego sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Warszawie jako sądowi I instancji do ponownego rozpoznania[25]. W czerwcu 2013 rozpoczął się trzeci proces autolustracyjny Leszka Moczulskiego[26].

W 2005 obronił na Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku pracę doktorską pt. Geopolityka. Dzieje myśli i stan obecny dyscypliny[27], której promotorem był profesor Bronisław Geremek[28], uzyskując stopień naukowy doktora nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Praca doktorska została oparta o publikację Geopolityka. Potęga w czasie i przestrzeni, stanowiącą podstawową współczesną polską syntezę geopolityki. Habilitował się w 2009, w tym samym roku został honorowym prezesem Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.

W 2014 współzałożyciel i członek Komitetu Obywatelskiego Solidarności z Ukrainą (KOSzU)[29][30].

Wybrane publikacje

  • Dylematy. Wstęp do historii Europy Zachodniej 1945–1970, Wydawnictwo MON, Warszawa 1971
  • Wojna Polska 1939, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1972, Bellona, Warszawa 2009
  • Rewolucja bez rewolucji, „Droga” (pierwodruk) 1979
  • Geopolityka. Potęga w czasie i przestrzeni, Warszawa 1999
  • Lustracja. Rzecz o teraźniejszości i przeszłości, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2001
  • Narodziny Międzymorza, Bellona, Warszawa 2008
  • Przerwane powstanie polskie 1914, Bellona, Warszawa 2010

 

 Janus – Jasny Pan – Jessa – Jasion – Jastrub – Yesza – Jessowit

Janus – jedno z najważniejszych bóstw staroitalskich czczone w starożytnym Rzymie. Był bogiem wszelkich początków, a także opiekunem drzwi, bram, przejść i mostów, patronem umów i układów sojuszniczych. Od niego pochodzi łacińska nazwa miesiąca stycznia (Ianuarius) jako pierwszego miesiąca roku. W późniejszych przedstawieniach alegorycznych (renesans, barok) uosabiał zimę.

 

Był bóstwem o nieznanym pochodzeniu (rodowodzie); niektóre mity podają go za dziecko Saturna i Entorii (według innych miał być jej bratem). W pojęciu Rzymian Janus uchodził za pierwszego władcę Lacjum. Wzgórze, na którym rezydował, otrzymało na jego cześć nazwę Janikulum. Początkowo dzielił władzę z Camesesem[1], a następnie z Saturnem, który wypędzony przez Jupitera, znalazł u niego schronienie, na tyle gościnne, że odwdzięczył mu się przekazanym darem widzenia przyszłości i przeszłości[2]. Inny z mitów przypisywał mu rządy w Italii jeszcze przed Saturnem i Jupiterem oraz ustanowienie czci i świątyń dla wszystkich pozostałych bogów.

Miał być małżonkiem źródlanej nimfy Iuturny i ojcem Fonsa – także opiekuna źródeł. Według innej wersji jego małżonką (i siostrą) była Kamese, która urodziła mu syna imieniem Tyber (stąd nazwa rzeki)[3].Towarzyszami Janusa byli Limentinus, Lima, Forculus i Cardea[4]. W czasach cesarstwa pod wpływem mitologii i filozofii greckiej widziano w nim jedynie króla, który przywędrował do Rzymu z Tesalii i dziki lud nauczył bogobojności, praw i obyczajów, sztuk, uprawy roli i wszystkiego, co potrzebne dla przeżycia i trwania gatunku ludzkiego[5].

 

Tradycyjnie przedstawiano go jako „poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach, z których jedno patrzyło na wschód, drugie na zachód”[9], a ponadto z kluczami i laską lub rózgą. Jego najstarsze wyobrażenia spotykane są na pierwszych rzymskich monetach (tzw. aes grave). Stąd określenia: Ianus Geminus (bliźniaczy), Ianus Bifrons (dwuobliczny) albo Biceps (dwugłowy), a nawet Quadrifrons (czwórobliczny) lub Quadriformis (czwórpostaciowy, czwóristny) – jak uwidoczniono to np. na monetach cesarza Hadriana.

Wśród Rzymian panowało przekonanie, że najstarsze monety wybił Janus na cześć Saturna, który przybył okrętem z Krety do Italii; tak tłumaczono też wyobrażenie dziobu okrętu (prora, rostrum) na rewersie miedzianych asów rzymskich z czasów Republiki[10]. W ujęciu Owidiusza (Fasti) dwie twarze Janusa symbolizowały jego władzę nad ziemią i niebem, zaś według Makrobiusza – nad przeszłością i przyszłością.

Kult

Podwójny Łuk Janusa w Rzymie (rycina J. B. Piranesiego z XVIII w.)

W domach poświęcone mu były wszystkie drzwi, przy których zazwyczaj umieszczano jego posągi. W Rzymie, w północnej części Forum, niedaleko siedziby senatu – Kurii, znajdowała się świątynia Janusa, którą zgodnie z tradycją miał wznieść Numa Pompiliusz. „Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań, którą dla szczególnej świętości zachowano… Jej czarne, omszałe ściany, zbudowane z nierównych bloków kamienia, okryto płytami brązowymi…”[11]. Związane z powstaniem tego sanktuarium podanie głosiło, iż podczas napadu Sabinów na Rzym w poświęconej Janusowi bramie miało wytrysnąć potężne źródło wrzącej wody, w której śmierć poniosło wielu nieprzyjaciół[12].

Bramy tego przybytku zamykano w czasie pokoju, a otwierano na czas zbrojnego konfliktu[13], żeby mogły tam przejść i otrzymać błogosławieństwo wojska udające się na wojnę[14]. Wewnątrz stał posąg Janusa zwrócony twarzami na wschód i zachód. Szczególnej czci bóg doświadczał w momencie oficjalnego wypowiedzenia wojny, a także przy ceremonii zawarcia pokoju. Jego błogosławieństwa upraszał każdy konsul obejmujący swój urząd. Wzywano go słowami: Iane, fac aeternos pacem pacisque ministros! („Janusie, uczyń wiecznymi pokój i zsyłających pokój!”)[15].

O randze kultowej tego bóstwa świadczy też fakt, że imienia jego wzywano przed składaniem wszelkich ofiar. Ponadto Janusowi – podobnie jak Jupiterowi – zwykle powierzano w opiekę początek każdego ważniejszego przedsięwzięcia, transakcji handlowej, dalekiej podróży, zasiewu i zbioru plonów, w modłach nierzadko wymieniając go nawet przed najwyższym bóstwem.

Głównym jego świętem był pierwszy dzień roku (calendae Ianuariae), kiedy wzajemnie składano sobie życzenia i drobne podarki (m.in. wypiekane z mąki ciastko zwane ianual) na dobrą wróżbę ; wtedy powoływano też na urząd nowo wybranych urzędników. Domy ozdabiano wieńcami i gałązkami wawrzynu. W inne święto, zwane Agonium i obchodzone według kalendarza Rzymian 9 stycznia, kapłan zastępujący władcę (rex sacrorum) składał mu w ofierze barana. Poza tym poświęcony był mu również każdy pierwszy dzień miesiąca, w którym otrzymywał ofiarę z wina, kadzidła i owoców[16].

Janus był bogiem czysto rzymskim, nie mającym odpowiednika w mitologii greckiej, a praktykowania jego kultu nie stwierdzono poza Rzymem.

200px-As_janus_rostrum_okretu_ciachMoneta rzymska z głową Janusa

Brednie z Wikipedii na temat pochodzenia tego kultu i braku jego śladów gdziekolwiek indziej skwituję jednym zdaniem: Kto wie że Łatyniowie to Lat-Tynowie, i że to ci sami co Let-Galowie, Let-Winile – LetGale – Łotysze, i Let-Wini – Litwini ten rozumie bez trudu wszystko, zwłaszcza dwugłowość tego Boga Kiru i jego powiązanie nie tylko z początkiem, ale z czasem – kierunkiem jego upływu. Więcej , kto wie że Rok Słowian w Tradycji Wschodu zaczynał się i zaczyna do dzisiaj z początkiem Jesieni  – 21 września ten zrozumie znaczenie i pochodzenie Janusa i kultu tej dwugłowej postaci w jednym mgnieniu oka

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 966 obserwujących.