białczyński

Krasa Dziewanna – Lecznicza Panna, Pani Dzikich Łowów z Podlasia!

Posted in Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 26 Sierpień 2015

5722_podlasie_dziewanna_staro_sowiaska_bogini_lasw_212Dziewanna z Podlasia

DZIEWANNA – LECZNICZA PANNA

 

Dziewanna wielokwiatowa znana jest wśród zielarzy również pod innymi nazwami np. dziewanna lekarska, dziewanna polna, dziewizna, kędzierzawica leśna, szabla, krotnica. Jest rośliną dwuletnią, zaliczana do rodziny roślin trędownikowatych. Pochodzi z północno-zachodniej Azji, rośnie w całej Europie, Ameryce Północnej i Środkowej oraz w Afryce Północnej.

Dziewanna znana była już w starożytności, w Polsce również popularna i używana w lecznictwie od niepamiętnych czasów. Dzisiaj możemy ją spotkać praktycznie wszędzie – nie jest ona wymagającą rośliną tzn. wyrośnie nawet na piaszczystych, jałowych glebach, nie są jej straszne również bardzo niskie temperatury. Uprawiana jest też na grządkach.

Dla celów leczniczych wykorzystuje się kwiaty, które pojawiają się dopiero w drugim roku od wysiania nasion. Kwiaty kwitną w lipcu i sierpniu. Każdy z kwiatów kwitnie tylko przez kilka godzin. Zrywa się wówczas korony kwiatowe, które są bardzo delikatne, dlatego zbiorów należy dokonywać ostrożnie.

Dziewanna zawiera w sobie mnóstwo składników odżywczych. Są to saponiny, związki śluzowe, flawonoidy, żywice, karotenoidy, olejki eteryczny, kumaryna, cukry. Wszystkie te związki wykazują działanie lecznicze. Dziewanna działa leczniczo przede wszystkim na układ oddechowy. Zalegający w nim śluz rozrzedza i ułatwia jego odksztuszanie. Leczy chore gardło, stany zapalne oskrzeli, suchy, męczący kaszel, działa łagodząco w przypadku ataków astmy. Warto wówczas pić napar z suszonych kwiatów dziewanny. Dużą łyżkę kwiatów zalewamy szklanką wrzącej wody. Napar pomaga również na kaszel, katar, chrypkę.

Dobroczynne działanie wykazuje dziewanna również na układ pokarmowy, w przypadku nieżytu żołądka i jelit, chorobach wątroby, biegunkach, kolkach jelitowych i wątrobowych. Ma właściwości dezynfekujące, zewnętrznie stosowana jest na rany, owrzodzenia i hemoroidy. Nalewki z kwiatów stosuje się doustnie lub do nacierania bolących stawów i kości.

Kwiaty dziewanny możemy parzyć z innymi ziołami np. z tymiankiem i podbiałem.

 

SSSSS s-1553

TYN KUPAŁÓW (DZIEWÓW, Kraszów-Kresów)

znak kupałów kako

Członkowie rodu: Kupała, Dziewanna, Krasatina, Dzildzielija

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Dziewów

Główny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Brzęk (Jarząb-Brekinia) i Jarzębina, Sarna i Pies (Suka), Jaskółka, Dziewanna, Kalina i Chmiel, Bylica i Piołun oraz Dyptam, Paź Królowej

kamień: Biała Perła,

minerał: Żywa Woda (Sołwa

rzecz: Napoje (Piwo, Miód i Wino),

maści (barwy): Krwista Czerwona,

czerty i rezy (liczby): Czertę 6, Liczbę 6

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję K, Gramotę m

Miesiąc Czerwiec

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Ścieżki

Tyn: Dwór Perłowy

Wieńce i ofiary: Dziewanna, Kalina i Chmiel, Bylica i Piołun oraz Dyptam

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):


KUPAŁA-DZIWIEŃ

Postacie-wcielenia (równe miana): Dziwien-Kupała, Dziwien-Kapała i Dziwień-Wesel

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Jest określany jako Pan Żądzy i Władca Połowu, Krasz, Kreszeń, Kres, Kryszna, Lubicz, Pust.

Zajmowany krag:Mogtowie, Piąty Krąg

funkcja (zakres działania): zarządza żądzą i łowami we wszelkiej ich postaci

ród: Dziewów

pochodzenie: Dzięgle: Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: posługuje się Berło-Członem zwanym Kapałą i Piszczałką-Piszczelą (Pałąjącą Pieszczącą Piszczelką).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Kąpielniki

Wizerunki:

Kupała głowa w liściu łopuchu lip_image002Kupała-Dziwień

Kupala kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

kap, kaplica

Para przydomków to Kupała i Kapała. W obu zawarte są bliskie sobie znaczenia wywodzące się z rdzenia kup (kap, kąp) i pała, tylko że określają one (i akcentują) nieco odmienne funkcje boga. Jest to krąg takich znaczeń, jak kąpiel, kąpać się (rus. kupatsja), kuper (pośladek, wzgórek), kupa (skupienie, bycie razem w gromadzie, skupisko), kupno (kupować, zakup) – wymiana (związane z wianowaniem, a potem rozszerzone znaczeniowo na każdy zakup), kucia (pochwa), kop – kopiący, kop – dzida (męskość bóstwa), kopuła (Dziwień był współtwórcą Kopuły Niebios – Nieba Wysokiego), kopułowanie (kopulacja), kąp – szynka (kąper-kuper), kąpać, kąpiel, skąd Kupajła – obrzęd (jedna z głównych części Święta Kresu obchodzonego 20-26 czerwca). Inne znaczenia bliskie to: kępa – krzaczaste skupisko (Kupała jest bogiem obficie owłosionym w specyficzny kępiasty sposób, czyniący go także fizycznie Dziwieniem), kapać – kpić, kap – kpiarz, kap – cap, kacap – lubieżnik, rozpustnik, kapa – przykrycie odświętne, kapica – przykrycie, suknia, kapka – kropla, kapałka – serwatka, sperma, kapalica – napój obrzędowy (alkoholowy z domieszaną spermą i serwatką lub mlekiem) czy wreszcie kap – posąg bóstwa, kaplica, kapiszta – świątynia, kopiec – święte wzgórze (pojęcia związane bezpośrednio z budowlami kultowymi).

Słowo kap nawiązuje etymologicznie do pojęcia kół: kołek, koło, kolić-kłuć-kluć i kołbić – wróżyć)b. Posadowione były na szczytach obłych gór lub wzgórz wynoszących się znacząco nad okolicę i uznawanych za święte. Otaczano je często kamiennymi wałami lub przy pomocy kamieni wyznaczano krąg – odzwierciedlenie Kręgu Bogów.

Kaplica – nosiła dawniej nazwę kapły. Kapły były małymi budynkami przy kapisztach, w których przechowywano przedmioty kultu (np. Czarnego Ogiera Trzygława w Szczecinie, chorągwie, małe posążki) i narzędzia kultu (np. topory ofiarne, naczynia), a także skarby ofiarowane bogu. Kapły budowano również przy świętych źródłach, obejmując je niejako i zakrywając ścianami budowli, aby je uchronić przed profanacją. Kapka-kapla-kapja-kapelka – kropla. Kapła mogła otaczać nie tylko źródło kapiące świętą wodą, lecz i ołtarz ofiarny. Wtedy była rodzajem półziemianki, a kapała tu nie woda, lecz krew ofiarna. Kapła była także domem kapłana czy ofiarnika sprawującego kult przy większym obiekcie w kompleksie świętym. Najprostsza i najmniejsza kapła była stawiana kapowi, czyli posągowi boga czczonego przez zdrugę, ród, indywidualnie, przez społeczność wsi czy opola. Mieściła ona w sobie tylko posąg albo była zredukowana do daszku chroniącego bóstwo przed kapaniem-deszczem. Nazywano ją kapliczką i stawiano pod świętymi drzewami, na rozstajach, w szczególnych miejscach.

Pojęcia kaplicy i kapliczki przejęło chrześcijaństwo, tak samo jak pojęcie kościoła.

Warto zaznaczyć bliski związek pojęć takich, jak: kap – posąg bóstwa, kapiszta – świątynia, kaplica-kapła – rodzaj małej świątyni, Kupała – Dziwień, bóg Żądzy, kapłan -osoba sprawująca kult i obrzędy, kapa – czechół (obrzędowy obrus), kapica – strój kapłański, kapalica (kapałka) – serwatka, która była obrzędowym napojem (mieszana z wodą deszczową spadającą z nieba, jako płyn powstający przy robieniu sera)c; czy nawiązujących do śmierci pojęć opartych na znaczeniu kapać – marnieć, umierać.

dziw

Najpierw omówimy miana Dziwień i Dziewanna, bowiem są to pierwsze, najważniejsze imiona tej pary. Z nimi wiąże się też bezpośrednio objaśnienie wszystkich przydomków Dziewanny. Dziwień jest obecnie bardziej znany pod swoim przydomkiem Kupała niż pod głównym imieniem, Miano Dziwień łączy w sobie szereg pojęć wywodzących się od diews – bóg. To dwuczłonowe imię (Diw-weń) znaczy – bóg Wianujący (Wieńczący). Taką samą wymowę ma imię jego małżonki, Wenić znaczyło kupować, dobijać targu, kończyć. Wenią nazywano ogólnie dobry czas, dobrą, słoneczną pogodę, powietrze, a także zapach (woń), pojęcie wianowania wiąże się ze zwyczajem kupowania kobiety i dobijania targu małżeńskiego, bowiem w starożytności kupowało się żonę. Ten szczególny rodzaj kupna nazywano wianowaniem. Z czasem zasady wianowania i wiana uległy przemianom, ale echo tego zwyczaju jest obecne do dzisiaj w obrzędach weselnych. Weselu i małżeństwu patronowali Dziewowie (także Mokosze i Rodowie), a samym zaślubinom nawet Prowe – czuwający też nad tym, by nie łamać prawa, zwyczaju i przysięgi. Składano wtedy ofiary wszystkim bogom, jako że małżeństwo to inicjacja – akt wszechstronny i wszechobejmujący. Wesele, jako akt zdjęcia pannie wianka symbolizującego wolność, było drugim szczeblem plemiennej inicjacji, sankcjonującym dojrzałość młodych do założenia rodziny i nowego gospodarstwa. Pierwszym była dojrzałość rozrodcza – nabywana w obrzędzie Postrzyżyn chłopców i Siudów dziewczyn (po których dziewczyna nabywała prawo do noszenia wianka). Dziewowie, jako Opiekunowie Miłości i bogowie Żądzy, byli darczyńcami (dawcami) i opiekunami tego aktu zwieńczającego (a w sensie dosłownym odwieńczającego) miłość młodych. Z rdzenia diews wypływają trzy ważne rodzaje znaczeń wiążących się poprzez mit w jeden krąg. Mit ten nie dotyczy jednak bezpośrednio Dziewów, lecz syna Dziewanny i Łada – Diwa-Ładziwa [patrz w następnych tajach].

Pierwszy krąg znaczeń sprowadza się do określenia kobiecości w całym jej zakresie, od pojęcia dziewica poprzez dziewczyna, dziewka, dziewa, dziwa do dziwka (lubieżna, rozpustna) i znaczenia zawartego w pojęciach dzieci, dziatwy (rodzącej się z dziewek) czy dziewierza. Te wszystkie określenia zawarte są w przydomku Dziewanny Dziewuna,

Drugi rodzaj znaczeń sprowadza się do pojęcia dzikości, nieokiełznania, żądzy, nieopanowania, dziwy, dziwoki = dziki. Tu wchodzi także określenie dźwięk – krzyk, głos, dziki hałas, dzwonek (źwonek – narzędzie magiczne odstraszające złe moce) i wreszcie dźwiganie – ruch, walka, podnoszenie (dwiżiti, podwig – walka, dwiżenje – ruch). Ten rodzaj odniesień określa przydomek Dziwa.

Trzeci rodzaj sprowadza się do pojęcia dziwności, dziwu, zadziwienia wywodzącego się z diwiti – patrzeć i diewas – bóg (jaśniejący, objawiający się). Tu także należy włączyć blisko spokrewnione dzięki, dziękować, dziękczynić, wdzięczność – oddawanie czci. Tym znaczeniom odpowiada przydomek Dziewa.

Ostatni przydomek Dziwienia, Wesel, jest bardzo ciekawy przez wyrażoną fizycznie w brzmieniu słowa (za pomocą odwrócenia sylaby) opozycję Dziwienia i Welesa (Wesel – Weles), dwóch odwiecznych wrogów ścierających się nieustannie w nierozstrzygniętych potyczkach. Raz zwycięża jeden, raz drugi. Niewątpliwie mamy tu do czynienia z nieprzypadkowym przestawieniem, które świadomie oddaje przeciwieństwo sensu.

WELES – miano Pana Weli, Władcy Zaświatów, boga Śmierci – rozkłada się na dwa człony wel- i -les. Pierwszy z nich oprócz pojęcia Władający Welą, Wel – mieszkaniec i król Welów (Zmarłych) znaczy także wielki (welmi – wielki). Człon -les określa władającego lasem (symbolem siedliska tajemniczych i ciemnych sił, bezładu i Zaświatów). Weles jest władcą Welańskiego Lasu – Rajca położonego w Nawi Raju -miejsca odpoczynku wojowników.

WESEL – miano Władcy Żądzy i Miłości, Siewcy Życia, Dawcy Rozkoszy rozkłada się na człony wes- i –sel. Człon pierwszy jest wywodzony od was – światło, wes – wesoły, wasara – dzień, wesna – wiosna, wasara (powasaris) – lato. Człon -sel stanowi wzmocnienie tego znaczenia: sol (soł) – słońce (sołnce) albo sel sła (posyłać, mościć, ścielić (posłanie). Oznacza więc Ślącego Wiosnę, Ścielącego Światło, wesołego i słonecznego Siewcę Rozkoszy i Radościa.

Warto też w tym miejscu dodać, że Welon, własność Welesa, został mu skradziony przez Dziwienia i stał się symbolem małżeństwa zamiast śmierci.

Dziewanna

Postacie-wcielenia (równe miana): Dziewanna-Dziewa, Dziewanna-Dziewuna i Dziewanna-Dziwa.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Miłości i Pani Uczucia, Pani Łaski (Łaskawa), Krasa, Kresa, Kresduna, Krestona, Pani Krasna, Pani Czerwona, Czaropani

Zajmowany krag: Piąty Krąg

funkcja (zakres działania): włada niepodzielnie uczuciem, które nie jest sterowane rozumem lecz odczuciem, zadaje miłosne jady i je uśmierza, z tego powodu nazywana jest Łaskawą

ród: Dziewowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złotą  Obręczą (Obrączką) i Pąkiem Róży Szypszyny, Na jej piersiach lub ramionach siedzą też zawsze dwa Motyle Pazie Królowej – Czarny i Niebieski – pierwszy jest posłańcem miłości płochej (chwilowej, nieszczęśliwej), drugi miłości dozgonnej(pełnej i szczęśliwej).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Rusałki

Wizerunki:

Dziewanna Dziewa clip_image002Dziewanna-Dziewa

Dziewanna dziewuna clip_image002Dziewanna – Dziewuna

Bogowie phoca_thumb_l_dziiewanna na jeleniu z duszami w zaswiatyDziewanna-Dziwa – Na Jeleniu z Duszami w Zaświaty

Dziewanna wcielona w swojego motyla Rusałkę clip_image002Dziewanna w postaci Dziwego Motyla pazia królowej – Rusałki

jajo DziewannyPrzepołowione Jajo Dziewanny – jej córki Krasatina i Dzieldzielija

Dziewanna w lecznictwie

Dziewanna to roślina dwuletnia z rodziny trędownikowatych. Pochodzi z południowo-zachodniej Azji. Naturalnie występuje w całej Europie i Afryce Północnej oraz Ameryce Pólnocnej i Południowej. Znana była juz w starożytności. W Grecji znano jej działanie lecznicze i uważano, że ma nadzwyczajną moc. Wykonywano z niej amulety. Hipokrates stosował tę roślinę w praktykach medycznych. W Polsce również popularna i używana w lecznictwie od niepamiętnych czasów. Dawniej uważano, że nalewka z dziewanny chroni przed czarami i odpędza złe duchy.   Surowcem leczniczym są kwiaty zbierane ze stanu naturalnego, rzadziej z upraw.

Kwiaty dziewanny zawierają śluzy, saponiny, gorycze, flawonoidy, antoksantyny, kwasy organiczne (jabłkowy),związki tłuszczowe,olejek eteryczny,węglowodany oraz sole mineralne (fosfor,potas,wapń, chlor,żelazo i w dużych ilościach krzem).

Działanie: Wykrztuśie, sluzowe, przeciwcukrzycowe, dezynfekujące

Dziewanna działa leczniczo przede wszystkim na układ oddechowy. Zalegający w nim śluz rozrzedza i ułatwia jego odksztuszanie. Leczy chore gardło, stany zapalne oskrzeli, suchy, męczący kaszel, działa łagodząco w przypadku ataków astmy. Doustnie podawane wyciągi z dziewanny mają nieznaczne działanie moczopędne i napotne. Stosowane zewnętrznie na skórę kwiaty działają odmiękczająco, gojąco i przeciwzapalnie. W lecznictwie ludowym stosowano także korzeń dziewanny w walce z biegunkami, liście w celu pędzenia moczu i sproszkowane nasiona jako dodatek do maści na gojenie zaropiałych ran. Odwar z kwiatów dziewanny drobnokwiatowej wypity przed snem z domieszką miodu gwarantował łatwość zasypiania.

Odwar z dziewanny: 1 łyżkę suszonych kwiatów zalewa się 1 szklanką wrzątku i wypija się po 1/4 szklanki co 2 godziny. Odwar taki może także służyć do płukania gardła. Kwiat dziewanny może byc łączony z innymi ziołami takimi jak: tymianek, liście podbiału. Należy zmieszać razem po 20 g wymienionych ziół i parzyć w proporcjach: 1 łyżka ziłó na 1 szklankę wrzątku.

Odwary z kwiatów i liści dziewannych używane sa jako nasiadówki w przypadku żylaków odbytu, zaś świeże liście ugotowane w mleku można przykłądać na oparzenia.

Zastosowanie dziewanny: Dobroczynne działanie wykazuje dziewanna na układ pokarmowy, w przypadku nieżytu żołądka i jelit, chorobach wątroby, biegunkach, kolkach jelitowych i wątrobowych. Ma właściwości dezynfekujące, zewnętrznie stosowana jest na rany, owrzodzenia i hemoroidy.

Alkoholowa nalewka z dziewanny

Polecana szczególnie dla osób cierpiących na zapalenia korzonków nerwowych

Do przygotowania nalewki będzi epotrzbowali:100 g płatków kwiatów dziewanny

0,5 l  oraz 70 % wódki zrobionej ze spirytusu i przegotowanej wody.

Przygotowanie

100 g płatków kwiatu dziewanny wielokwiatowej wsypać do słoja i zalać 0, 5 l wódki ( 70 % ). Przez trzy tygodnie słój szczelnie zamknąć i trzymać w słońcu. Po tym czasie nalewkę zlać i przefiltrować. Rozlać do butelek i szczelnie zakorkować. Odstawić na jeden miesiąc.

Zastosowanie dziewanny w kosmetyce

Odwar z rośliny jest środkiem rozjaśniającym włosy, nadaje im połysk
Wyciągi dodaje się do preparatów kosmetycznych, do kremów, maseczek ze względu na ich działanie zmiękczające i wygładzające skórę
Regularne mycie twarzy w naparze z dziewanny poprawia wygląd skóry

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Dziewanna z Bogowie Polscy.net

http://www.bogowiepolscy.net/dziewanna-1.html

„A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze
zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli […]
że Diana rości sobie władztwo nad nimi […] przeto […]
Diana w ich języku Dziewanną zwana [wraz z ] Marzanną
cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem.”
— Jan Długosz, Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego, 1455 r.

„Džiwica, bogini lasów i myślistwa, osobliwie u południowych Łużyczan.
Piękna ta niewiasta z łukiem i strzałami (třjelba)
ma charty (khort). […] Sądzą, że poluje ona i przy świetle księzyca.”
— Oskar Kolberg (1814-1890) o wierzeniach łużyckich.

Dziewanna – pani lasów i gajów

Grzegorz Niedzielski

14_Dziewanna_Wiosna

Bogini Dziewanna (ilustracja: K.Perkowski)

Dziewanna w przekazach etnograficznych oraz źródłach staropolskich to bogini młodości, wiosny, zwierząt, łowów i dzikiej przyrody. Zapamiętana szczególnie w wierzeniach polskich i łużyckich jako opiekunka lasów i borów. Powszechnie utożsamiona z Dianą-Artemidą oraz z wczesnowiosennym, iglastym Gaikiem/Latkiem – który i dziś zwykle towarzyszy wyobrażeniu bogini Marzanny. Zapraszamy do lektury artykułu Grzegorza Niedzielskiego – „Dziewanna – pani lasów i gajów”, a w nim między innymi:1. Omówienie licznych, w tym staropolskich źródeł historycznych wspominających boginię Dziewannę (lub jej odpowiedniczkę) oraz związany z boginią obrzęd powitania wiosny.- Słowo św. Grzegorza o bałwochwalcach XIV w. (bóstwo Diva).
– Roczniki Długosza 1455 (Dziewanna-Diana jako bogini lasów i gajów).
– Kronika Miechowity 1521 (Dziewanna jako bogini Diana).
– Marcin Kromer, De origine… , 1555 (Ziewonia-Marzanna, opis obrzędu).
– Aleksander Gwagnin, Kronika Sarmacji…, 1578 (Diania – Ziewonia, opis obrzędu na Śląsku).
– Maciej Stryjkowski 1582 (Dziewanna-Ziewonna-Marzanna i opis obrzędu).
– Joachim Bielski 1597 (Ziewana-Diana-Marzanna i opis obrzędu).
– Marcin z Urzędowa 1543–1553 (opis żywego obrzędu Sobótki ku czci „Artemidy-Diany”).

2. Kolejne szczególnie istotne ślady to przekazy etnograficzne o łużyckiej bogini Dziwicy (polującej z psami) oraz o zaklęciu ludowym do dziewanny (rośliny) z terenu lubelskiego, a dotyczącym uleczenia bydła. Oba zapisy (opublikowane przez Oskara Kolberga) zamieszczamy w poniższym artykule. Warte odnotowania są również Dziwożony – boginki z polskich wierzeń ludowych (opisywane jako szkaradne lub piękne), jak wynika z przeprowadzonej rekonstrukcji pierwotnie zapewne istoty z orszaku bogini (lub zniekształcony ślad samej bogini). Następnie z terenu Słowiańszczyzny południowej boginki Samodivy – w wierzeniach ludowych piękne, jasnowłose, w szatach z piór (umożliwiających latanie), uwodzące młodzieńców i identycznie jak staropolska Dziewanna i łużycka Dziwica zamieszkujące lasy, władające łukiem, a nawet dosiadające zwierząt, np. jeleni. Powracając do Polski, w odniesieniu do ludowej wiedzy o gwiazdach, takie określenia wieczornej Wenus jak: Zwierzynka, Zwiernica, Zwierza Gwiazda, Wilcza Gwiazda, Gwiazda Wołu, Gwiazda Zającowa i Gwiazda Bydlęca pozwala łączyć pojęcie Gwiazdy Wieczornej z boginią Dziewanną jak i łużycką Dziwicą. W powyższym kontekście kolejna interesująca postać to dolnośląska Waleska (Valeska, Walaszka) – piękna, złotowłosa, niezwykle silna, polująca, władająca magicznym łukiem, równocześnie legendarna założycielka Kłodzka. Warto również zauważyć, iż na podstawie źródeł i zapisów etnograficznych niezwykle trudno orzec czy Dziewanna i Marzanna to w istocie jedna czy dwie boginie. Bardzo możliwe, że oba rozumienia ich postaci funkcjonowały równolegle, np. w zależności od regionu.

3. Poszukując powiązań na tle indoeuropejskim należałoby wziąć pod uwagę imiona bogiń utworzone od praindoeuropejskiego rdzenia *di-„świecić jaśnieć”. Tu w pierwszym rzędzie utożsamiana z Dziewanną rzymska Diana czy łączona z Ceres bogini Dea Dia (por. utożsamienie Ceres i Marzanny oraz zjawisko jedności Marzanny i Dziewanny w obrzędowości ludowej) i celtycka/galijska bogini Divona/Devona. Ponadto takie znaczenia jak: dziewiczość (w pierwotnym znaczeniu młodości), władanie lasami, patronowanie wiośnie i zwierzętom, wszelkim ziołom, obdarzanie światłem i ogniem – pozwalają uwzględnić (oprócz wspomnianej Diany) grecką „dawczynię ognia”, „światłonośną”, dzierżącą pochodnię i odzianą w żółte szaty Artemidę, a także celtycką ognistą Brigid. Warte uwagi są także liczne i wyraźne zbieżności obrzędowe – w odniesieniu do bogiń wspomnianych powyżej – u ludów słowiańskich, germańskich, celtyckich, jak i starożytnych Greków i Rzymian.

4. Jak wynika z przedstawionych powiązań – unikatowy polski/ludowy kult Matki Boskiej Gromnicznej uznać można za jeden z najważniejszych śladów pamięci o bogini Dziewannie (por. ziele dziewanny zwane „królewską świecą” i stanowiące dawniej podstawowy materiał do wytwarzania knotów do świec, przyozdabianie świec-gromnic gałązkami świerka i tym podobne). Wskazać można tu na szereg „światłonośnych”, „leśnych-iglastych” i „wilczych” powiązań z: litewską boginią Žvėrūną, celtyckim świętem Imbolc i kultem bogini Brygid, boginiami Dianą (zwaną także Luciną) i dzierżącą pochodnię Artemidą, a także z symboliką innego święta – Dnia św. Łucji zastępującej tu kult dawnej, germańskiej bogini Lusse – odpowiedniczki rzymskiej Diany.

Gaik_Latko01_iko.jpg
Para z Gaikiem / Latkiem. Opole/Polska,
fot. www.facebook.com/MuzeumWsiOpolskiej.

5. Za świętą roślinę bogini Dziewanny należy uznać w pierwszym rzędzie światłolubną i kwitnącą na żółto dziewannę (Verbascum L.), która według wierzeń ludowych posiada moc uleczenia zwierząt, ponadto zwana jest „panną-dziewanną”, „panną-dziwaną”, „matką wszystkich ziół”, uznawana za warkoczyki ludowej Matki Boskiej, w tradycji dająca światło świecy i sobótkowy ogień (por. ogniste cechy bogini Artemidy). Kolejne zioła, których symbolika wskazuje na związki z dawną boginią lasów i gajów to przede wszystkim bylica, w Polsce podobnie jak dziewanna nazywana „matką wszystkich ziół” (jej nazwa łacińska – „Artemisia” – pochodzi wręcz od imienia bogini Artemidy) oraz dziurawiec zwany w Polsce zielem boginki. Wszystkie trzy powyższe zioła związane są trwale w tradycji ludowej z ogniem/światłem i Nocą Świętojańską / Sobótką. Drzewa poświęcone bogini Dziewannie – poprzez silnie utożsamiany z nią wczesnowiosenny i obowiązkowo iglasty Gaik (Latko) – to przede wszystkim wiecznie zielone sosna i świerk. Co interesujące gałęzie drzew iglastych wykorzystywano również do przystrajania posągów rzymskiej Diany (sosnowy wianek) i poświęcano greckiej Artemidzie (jodła). Święte zwierzęta Dziewanny to psy, szczególnie myśliwskie, następnie wilki i co prawdopodobne na tle powiązań przedstawionych w tekście, jeleń i zając. (KP)

I o wiele więcej w poniższym artykule. Zapraszamy.
liniaszara.jpg

Dziewanna – pani lasów i gajów

Grzegorz Niedzielski

liniaszara.jpg

1. Źródła

W artykule opisującym i rekonstruującym postać Marzanny wspominałem, że nie sposób dokonać analizy jej archetypu, pomijając drugą z bogiń – Dziewannę. W istocie, obie są niezwykle mocno ze sobą powiązane, niezależnie od tego, czy będziemy je postrzegać jako dwa oblicza jednego bóstwa, czy też jako matkę i córkę, czy nawet jako antagonistyczne boginie, reprezentujące śmierć i życie lub zimną i ciepłą porę roku. W wielu źródłach etnograficznych, szczególnie w pieśniach „marzanich”, ich postacie przenikają się tak mocno, że dochodzi do stopienia ról, w efekcie czego Marzanna opisywana jest jako pani wiosny, pasąca na łące gęsi i powodująca wzrost traw: „Mařeno [Marżeno] krasna, kaj si huśi pasła? / Pod kepečkem z robenečkem, ež se zema třasła, / aby trava rustla, trava zelena, ež po kolena. / A vy devečky, vijte venečky / z modrej fijalenky, z biłej ružičky”.[1] Jak można wnosić z porównania zapisów folklorystycznych, jest to już Marzanna odmieniona, młoda, zwykle łączona z tzw. Gaikiem lub Latkiem, czyli z Dziewanną. Z drugiej strony, znane z demonologii ludowej bóstwa lasu, których imiona wyprowadzać można od ie. rdzenia *di-„świecić, jaśnieć” (dziwożony, diwa-baby, samodiwy), od którego utworzone zostało najprawdopodobniej również imię Dziewanny, ukazywane są najczęściej w postaciach budzących grozę, czy wręcz groteskowych, przynależnych zwykle bóstwom śmierci i zaświatów. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy i czy w związku z tym można w ogóle rozdzielać Marzannę i Dziewannę na odrębne postacie, jak uczynił to Jan Długosz? Aby odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do jego Roczników, czyli kronik sławnego Królestwa Polskiego które głoszą:”Dianie natomiast, uważanej według wierzeń pogańskich za niewiastę i dziewicę zarazem, matrony i dziewice oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców. Rolnicy zaś i prowadzący gospodarkę rolną czcili Cererę, na wyścigi składając jej w ofierze ziarna zbóż. (…). A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi, Cerera zaś uważana była za matkę i boginię urodzajów, których dostatku kraj potrzebował, przeto te dwie boginie: Diana w ich języku Dziewanną [Dzewana] zwana i Cerera zwana Marzanną [Marzyana] cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem.”[2]W dalszej zaś części Roczników, opisując rzekome rozbicie i zniszczenie pogańskich wizerunków bogiń i bogów na czwartą niedzielę wielkiego postu, zwaną Laetare, kronikarz pisze:”Kiedy ten nadszedł, każde miasto i każda wieś zmuszone były rozbijać wizerunki swoich bogów, a potłuczone, wobec tłumów obojga płci topić w jeziorach, błotach i bagnach i zarzucać je kamieniami; podczas tego czciciele bogów i bogiń, ci zwłaszcza, dla których były te świętości źródłem zarobku, głęboko żalili się i płakali… Dokonane wówczas zniszczenie i zatopienie fałszywych bogów i boginek bywa przedstawione i wznawiane w niedzielę W. Postu Laetare, w tym dniu w wielu polskich wsiach noszą na wysokich tykach wyobrażenia Dziewanny i Marzanny, wrzucają je do trzęsawisk i topią; tradycja tego staroświeckiego zwyczaju aż dotąd u Polaków nie zaginęła.”[3]
10_Dziewanna_Sobotka

Dziewanna-Diana ze strony Marii Bucardi

13 sierpniaświęto Diany – Bogini Natury


13.08. Swieto Bogini Diany – lacinska Diana a grecka Artemis to bogini lowow, przyrody (swiata roslinnego i zwierzecego), gory, lasow, gajow, zrodel leczniczych, Ksiezyca.

Dla mnie Swieto Bogini Diany to Swieto Przyrody, czyli dzien
w ktorym dziekuje silom Natury za wszelka pomoc i wsparcie.

Dla mnie to takze dzien w ktorym czcze przyslowiowa minuta milczenia w ogniu 5 bialych swiec – wszelkie dusze kobiet, ktore niewinnie zginely meczenska smiercia w wyniku pogromu czarownic.

To wlasnie Diana byla uznawana za Boginie czarownic, ktora
w czasie nocy Walpurgii miala kontakty z „Diablem”.

Pogromy czarownic w ktorych na podstawie zawisci
i wyssanych z palca dowodow ginely setki niewinnych kobiet przez dlugie lata byly obiektem mojej pracy naukowej, dlatego temat jest mi niezmiernie bliski i wspolczucie dla ofiar pogromu jest niezmiernie szczere i glebokie. Kazda z kobiet mogla pasc ofiara przemocy, jesli ktos inny zazdroscil jej urody, partnera, pozycji czy innych. Na kazda kobiete mogl pasc zarzut czarow
a w trakcie tortur kazda kobieta byla zmuszona przyznac sie do tego, co jej zarzucano.

W tym miejscu pragne poswiecic odrobinke energii na temat procesow o czary -> wiecej TUTAJ

Dziewanna – ziolo Diany

Z boginia Diana w naszej rodzimej mitologii slowianskiej Dlugosz utozsamial dziewanne i to wlasnie dziewanna jest dla mnie symbolem dla tego swieta.

Poduszeczka wypelniona kwiatem dziewanny zapewnia spokojne i piekna sny.  Dziewanna jest niezastapiona w magii ochronnej, usuwa zle energie, chroni przed klatwa i urokiem.

Do rytualow magicznych i na oltarzyki mozna stosowac zywe lub suszone kwiaty.

Idealna w polaczeniach z magicznym zielem Damiany
wiecej na temat Damiany-> TUTAJ

Miód z dziewanny – działanie ochronne, a także przeciwkaszlowe i wzmacniające

Przygotowanie:

Świeże kwiaty dziewanny wkładamy do słoiczka i zalewamy miodem. Słoiczek powinien być w całości wypełniony kwiatem. Miód powinien w całości przykryć wszystkie kwiaty. Następnie słoiczek zakręcamy i odstawiamy aż na 6 tygodni w cieple ciemne miejsce. Raz na kilka dni słoiczek wstrząsamy lub stawiamy na wieczku i po kilkunastu minutach znów odwracamy wieczkiem do góry. Gdy miód jest gotowy spożywamy po 1-3 łyżeczek na surowo, bez podgrzewania i bez gotowania. Kwiaty oczywiście można zjeść :-)

Talizmanem Bogini Diany jest  Amazonit – więcej TUTAJ

images

 

http://farmakognozja.farmacja.pl/baz_suro/baza.php?klasa=flos&id=28

ang.:  Mullein flower
syn.:  Corolla Verbasci, Korona dziewanny

Roślina: 
Verbascum thapsus L. – Dziewanna drobnokwiatowa
Verbascum densiflorum Bertol. (V. thapsiforme Schrad.) – Dziewanna wielkokwiatowa
Verbascum phlomoides L. – Dziewanna kutnerowata
Zdjęcia rośliny Zobacz rycinę !!
Rodzina:  Scrophulariaceae – trędownikowate

<td „=”” align=”justify” valign=”TOP”>Zawiera polisacharydy: śluz do 3%, cukier inwertowany. Duże znaczenie mają również saponiny (werbaskosaponina) i flawonoidy (rutozyd, diosmina). Surowiec zawiera oprócz tego irydoidy: aukubinę i katalpol. Występują również karotenoidy.

Opis surowca: 

Surowiec stanowią wysuszone korony dziewann wraz z przyrośniętymi do nich pręcikami. Korony te mogą pochodzić od trzech wymienionych wyżej gatunków z rodzaju Verbascum. Wskaźnik pęcznienia dla surowca musi być wyższy od 9. Kwiaty dziewanny zbiera się w pełni kwitnienia, a następnie szybko suszy – tak, aby zachował złocistą barwę.

Związki czynne: 
Działanie: 

Expectorans.
Surowiec ma działanie osłaniające i wykrztuśne. Wykazuje także właściwości przeciwwirusowe. Ze względu na małą trwałość surowca jest on rzadko stosowany jako składnik mieszanek czy samodzielny lek. Produkuje się za to syrop z dziewanny (Sirupus Verbasci). Może on być z powodzeniem stosowany w stanach zapalnych górnych dróg oddechowych z utrudnionym odkrztuszaniem wydzieliny i w leczeniu grypy.

Stanowiska: 

Rośliny w Polsce dość powszechnie spotykane.

Wygląd  zewnętrzny: 

Korona jest 5-cio płatkowa, żółtozłocista, w części dolnej przechodzi w rurkę. Dwa górne płatki są mniejsze, trzy dolne większe. Wszystkie płatki są owłosione po zewnętrznej stronie. Dwa pręciki przy największym płatku są dłuższe, posiadają jasnożółte podłużnie zawisłe pylniki. Trzy pozostałe pręciki mają nitki biało owłosione.
Surowiec ma delikatny, słodkawy zapach. Smak również słodkawy.

Cechy  anatomiczne: 

W obrazie mikroskopowym widoczne liczne, całe bądź połamane, włoski choinowate (z zewnętrznej powierzchni korony) oraz całe lub połamane jednokomórkowe włoski maczugowate (z nitek pręcików). Liczne jajowate ziarna pyłku o drobnoziarnistej egzemie. Charakterystyczne są fragmenty włóknistej, warstwy pylnika – widać w nich gwiazdkowe zgrubienia ścian komórkowych .

  

wiosna-kupac582a

Tagged with:

Wielcy Polacy – Wacław Sierpiński (1882 – 1969) – genialny matematyk, Trójkąt, Wolna Wola, Gra w Chaos i Cud nad Wisłą 1920.

Posted in Kodyzm, nauka, Polska, przyroda, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 20 Sierpień 2015

Wacław Sierpiński

Waclaw Sierpinski
1928
1928
Kraj działania  Polska
Data i miejsce urodzenia 14 marca 1882
Warszawa, Królestwo Polskie
Data i miejsce śmierci 21 października 1969
Warszawa, Polska

Trójkąt Sierpińskiego jest samopodobny

Wacław Franciszek Sierpiński (ur. 14 marca 1882 w Warszawie, zm. 21 października 1969 tamże) – polski matematyk, jeden z czołowych przedstawicieli warszawskiej szkoły matematycznej. Był jednym z twórców polskiej szkoły matematycznej.

Decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej w 1976 roku imieniem Wacława Sierpińskiego został nazwany krater Sierpiński na Księżycu.

Młodość

Urodził się w rodzinie Konstantego, lekarza, i Ludwiki z Łapińskich. W 1900 ukończył V Gimnazjum Klasyczne w Warszawie i rozpoczął studia na Wydziale Fizyko-Matematycznym Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Studia ukończył w roku 1904, uzyskując stopień kandydata nauk i złoty medal za pracę z teorii liczb na temat podany przez prof. G. F. Woronoja, a od jesieni został mianowany nauczycielem matematyki i fizyki w IV Gimnazjum Żeńskim. Uczestniczył w strajku szkolnym w 1905, porzucił pracę i wyjechał do Krakowa.

Grób Wacława Sierpińskiego w Warszawie

Początki kariery naukowej

W 1906 uzyskał stopień doktora filozofii na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po powrocie do Warszawy uczył w polskich szkołach średnich prywatnych, w Seminarium Nauczycielskim w Ursynowie oraz wykładał matematykę na Wyższych Kursach Naukowych, będących odpowiednikiem nieoficjalnego Uniwersytetu Polskiego w Warszawie.

W 1907 wyjechał na kilkumiesięczne studia do Getyngi, gdzie zetknął się z Constantinem Carathéodorym. W styczniu 1908 został członkiem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, a w lipcu habilitował się na Uniwersytecie Lwowskim i rozpoczął tam w 1909 wykłady z teorii mnogości jako osobnego przedmiotu.

We wrześniu 1910 otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego. W latach 1910-1914 wydał pierwsze swoje książki: Teoria liczb niewymiernych, Zarys teorii mnogości, Teoria liczb. Prace te zostały nagrodzone przez Akademię Umiejętności w Krakowie, która wybrała go w 1917 swoim członkiem korespondentem.

I wojna światowa

Wybuch I wojny światowej zastał go z rodziną na Białorusi w majątku teściów, Poznajowie. Jako poddany austriacki został internowany w Wiatce. Dzięki staraniom matematyków moskiewskich zezwolono mu w 1915 na przyjazd do Moskwy. Wówczas nawiązał przyjaźń i współpracę z Mikołajem Łuzinem, z którym opublikował 8 wspólnych prac. W Wiatce i Moskwie napisał I tom Analizy Matematycznej dedykując tę pracę Uniwersytetowi Polskiemu w Warszawie.

W lutym 1918 przez Finlandię i Szwecję wrócił do Polski i przez semestr letni 1918 wykładał na Uniwersytecie Lwowskim, a od jesieni 1918 wykładał już na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w kwietniu 1919 otrzymał nominację na profesora zwyczajnego.

Wojna polsko-bolszewicka

W czasie wojny polsko bolszewickiej, wraz z Janem Kowalewskim, brał udział w łamaniu sowieckich szyfrów[1].

Okres międzywojenny

W roku 1920 Sierpiński wspólnie z Zygmuntem Janiszewskim i Stefanem Mazurkiewiczem założyli „Fundamenta Mathematicae” – pierwsze w świecie specjalistyczne czasopismo matematyczne poświęcone teorii mnogości, jej zastosowaniom oraz logice matematycznej.

W 1921 Polska Akademia Umiejętności powołała go na członka czynnego i obdarzyła nagrodą za „Fundamenta Mathematicae”. W czasie wojny 1920 pracował w Wydziale Szyfrów Sztabu Głównego i przyczynił się do złamania sowieckiego szyfru wojskowego.

W latach międzywojennych prowadził czynne życie naukowe, wydał 8 nowych książek, dwie broszury oraz 7 podręczników szkolnych pisanych wspólnie ze Stefanem Banachem i Włodzimierzem Stożkiem.

Wacław Sierpiński był członkiem wielu towarzystw naukowych w kraju i za granicą. Od 1931 roku pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (aż do jego wcielenia do PAN w 1952 roku). Był organizatorem i prezesem I Kongresu Matematyków Słowiańskich w Warszawie w 1929. Brał także udział jako delegat PAU w Międzynarodowych Kongresach Matematycznych w Toronto (1924), Bolonii (1928), Zurychu (1932) i Oslo (1936).

W lutym 1939 został wybrany członkiem korespondentem włoskiej królewskiej akademii nauk fizycznych i matematycznych w Neapolu[2].

II wojna światowa

Wybuch II wojny światowej zastał go w Warszawie. W okresie okupacji pracował formalnie jako urzędnik magistratu polskiego w Warszawie. Równocześnie nadal prowadził działalność dydaktyczną, wykładając w podziemnym uniwersytecie. Nie przerwał także pracy naukowej. Niektóre spośród licznych jego prac były publikowane w Sprawozdaniach Akademii Papieskiej w Rzymie; napisał też Zasady algebry wyższej (1946). W październiku 1944 mieszkanie Sierpińskich zostało spalone, wraz z nim cenna biblioteka. Po przejściu przez obóz w Pruszkowie w lutym 1945 dotarł do Krakowa.

Okres powojenny

Przez semestr letni 1945 wykładał na Uniwersytecie Jagiellońskim, jesienią wrócił na swą katedrę do Warszawy i wznowił wydawanie Fundamenta Mathematicae. W 1948 rozpoczął pracę w Państwowym Instytucie Matematycznym, a po przekształceniu tegoż w Instytut Matematyczny PAN objął w 1953 przewodnictwo Rady Naukowej Instytutu i piastował je do 1967. W 1956 objął redakcję wznowionego po przerwie wojennej pisma Acta Arithmetica i godność redaktora naczelnego piastował do 1969. Był sygnatariuszem Listu 34 (protestu przeciw cenzurze), później po represjach władzy wobec jego sygnatariuszy, był jednym z dziesięciu sygnatariuszy innego listu do The Times, zawierającego stwierdzenie, że w Polsce nie było represji, i dyskredytującego Radio Wolna Europa. Przeszedł na emeryturę z instytutu i uniwersytetu w 1960.

Wyróżnienia

Przez wszystkie te lata był bardzo aktywny naukowo. Liczba uniwersytetów, na których wykładał, wzrosła do 47; został uhonorowany wieloma odznaczeniami krajowymi i zagranicznymi; otrzymał liczne członkostwa honorowe towarzystw krajowych i członkostwa zagranicznych instytucji naukowych.

Był członkiem rzeczywistym PAN (od 1952) i jej wiceprezesem (do 1957), członkiem Międzynarodowej Akademii Filozofii Nauki w Brukseli i jej wiceprezesem (1962-1965), a także członkiem zagranicznym Accademia dei Lincei w Rzymie, Akademii Nauk w Limie i Paryżu oraz Akademii: Bułgarskiej, Czechosłowackiej, Holenderskiej, Jugosłowiańskiej, Niemieckiej, Papieskiej, Rumuńskiej i Serbskiej. Był doktorem honoris causa uniwersytetów: Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (1929), Amsterdamie (1932), Tartu (1932), Sofijskiego w Sofii (1939)[3], Bordeaux (1947), Pradze (1948), Wrocławiu (1948), Lucknow (1949), Moskwie (1967).

Spuścizna

Pozostawił olbrzymi dorobek naukowy, obejmujący, poza wieloma książkami, 724 prace i komunikaty, 113 artykułów i 13 skryptów. Prace te dotyczyły teorii liczb, analizy matematycznej, ogólnej i opisowej teorii mnogości, topologii mnogościowej, teorii miary i kategorii oraz teorii funkcji zmiennej rzeczywistej. Szczególne znaczenie mają jego prace na temat pewnika wyboru i hipotezy continuum.

Pochowany na warszawskich Powązkach w Alei Zasłużonych.

Człowiek który dokonał w 1920 roku Cudu nad Wisłą

 

Dywan i Trójkąt Sierpińskiego, a Wolna Wola i Prawa RzeczyIstności, czyli Przeznaczenie

Sierpinski6

Dywan Sierpińskiego

 

fraktal otrzymany z kwadratu za pomocą podzielenia go na dziewięć (3×3) mniejszych kwadratów, usunięcia środkowego kwadratu i ponownego rekurencyjnego zastosowania tej samej procedury do każdego z pozostałych ośmiu kwadratów. Nazwa pochodzi od nazwiska Wacława Sierpińskiego.

Definicja formalna

Niech D_0\, będzie kwadratem jednostkowym na płaszczyźnie kartezjańskiej \mathbb R^2\,, czyli D_0 = \left\{\left(x, y\right)\in\mathbb R^2|x, y\in\left[0, 1\right]\right\}.\, Dla danego n\in\mathbb N\,, mając zbiór D_n\,, będący sumą 8^n\, kwadratów o bokach długości \frac{1}{3^n} i rozłącznych wnętrzach, definiujemy zbiór D_{n+1}\,, będący sumą 8^{n+1}\, kwadratów o bokach długości \frac{1}{3^{n+1}} i rozłącznych wnętrzach następująco: każdy z kwadratów, których sumą jest zbiór D_n\, dzielimy na 9 kwadratów o bokach długości \frac{1}{3^{n+1}} i rozłącznych wnętrzach i usuwamy ze zbioru D_n\, wnętrza środkowych kwadratów. Dywan Sierpińskiego D jest częścią wspólną ciągu zbiorów D_n\,:

D = \bigcap\limits_{n\in\mathbb N}D_n.\,

Alternatywna definicja

Dywan Sierpińskiego jest domknięciem zbioru punktów (x, y)\in\mathbb R^2,\ 0\le x\le 1, 0\le y\le 1, takich że w rozwinięciu liczb x i y w trójkowym systemie liczbowym nigdzie nie występuje cyfra 1 na tym samym miejscu po przecinku.

Topologicznym dywanem Sierpińskiego nazywamy każdą przestrzeń topologiczną homeomorficzną z powyżej zdefiniowanym dywanem Sierpińskiego.

Własności dywanu Sierpińskiego

  • Wymiar fraktalny dywanu Sierpińskiego wynosi ln 8/ln 3 = 1,8928…
  • Pole powierzchni dywanu Sierpińskiego jest zerowe
Dowód: W kolejnych krokach konstrukcji fraktala usuwamy z każdego z kwadratów składowych środkowy kwadrat o polu 9 razy od niego mniejszym, pozostaje zaś z niego 8 kwadratów o łącznym polu równym \begin{matrix}\frac{8}{9}\end{matrix} jego pola. Niech S_n oznacza pole zbioru D_n. Mamy zatem:
S_{n+1}=\frac{8}{9}S_{n}, n=0, 1, 2...; S_0=1,
skąd:
S_n=\left({\frac{8}{9}}\right)^n, n=0, 1, 2...
Zatem dla n dostatecznie dużych S_n jest dowolnie małe, co oznacza, że dywan Sierpińskiego zawarty jest w figurach o dowolnie małych polach powierzchni, musi zatem mieć zerowe pole powierzchni.
  • Dywan Sierpińskiego jest przestrzenią uniwersalną dla krzywych płaskich, tzn. każde jednowymiarowe continuum na płaszczyźnie jest homeomorficzne z podzbiorem dywanu Sierpińskiego.

Trójkąt Sierpińskiego

Sierpinski-zoom4-ani

Trójkąt Sierpińskiego jest samopodobny

Trójkąt Sierpińskiego (znany też jako uszczelka Sierpińskiego) – jeden z najprostszych fraktali. Znany był na długo przed powstaniem tego pojęcia (patrz Benoît Mandelbrot). Konstrukcja tego zbioru była podana przez polskiego matematyka Wacława Sierpińskiego w 1915[1].

Trójkąt Sierpińskiego otrzymuje się następująco: w trójkącie równobocznym łączy się środki boków, dzieląc go w ten sposób na cztery mniejsze trójkąty. Trójkąt środkowy usuwa się, a wobec trzech pozostałych trójkątów operację się powtarza, dzieląc każdy z nich na cztery mniejsze trójkąty, usuwając środkowy, a wobec pozostałych czynności się powtarzają. Punkty pozostające po nieskończenie wielu powtórzeniach tej operacji tworzą trójkąt Sierpińskiego.

Fraktal ten można też utworzyć z trójkąta Pascala, zabarwiając na czarno nieparzyste jego liczby[2].

Definicja formalna

Niech T będzie trójkątem ABC.

  • Dzieląc T na cztery mniejsze trójkąty  T_1, T_2, T_3 i  S, gdzie środki krawędzi są wierzchołkami trójkąta S, traktując S jako zbiór otwarty, a trójkąty T_i za zbiory domknięte, otrzymuje się zbiory rozłączne: S i  T_1\cup T_2 \cup T_3. Środki krawędzi leżą w dwóch małych trójkątach (np T_1\cap T_2 zawiera dokładnie jeden punkt – środek odpowiedniej krawędzi).
  • Każdy trójkąt T_i dzieli się na cztery mniejsze trójkąty  T_{i,1}, T_{i,2}, T_{i,3} i  S_i w podobny sposób.
  • Każdy trójkąt T_{i,j} dzieli się na cztery mniejsze trójkąty  T_{i,j,1}, T_{i,j,2}, T_{i,j,3} i  S_{i,j}, i tak dalej.

300px-Animated_construction_of_Sierpinski_Triangle

Kolejne kroki Puszek w konstrukcji trójkąta Sierpińskiego

Trójkąt Sierpińskiego zawiera dokładnie te punkty trójkąta ABC, które nie są elementami zbioru

 S \cup (S_1\cup S_2\cup S_3) \cup (S_{11}\cup\cdots ) \cup \cdots

Trójkąt Sierpińskiego

Wymiar fraktalny trójkąta Sierpińskiego wynosi ln 3 / ln 2 = 1,585…

Reprezentacja cyfrowa

Każdy ciąg (a_0, a_1, \ldots) (gdzie a_i\in \{1,2,3\}) określa punkt trójkąta Sierpińskiego, a mianowicie jedyny punkt w zbiorze  T \cap T_{a_0} \cap T_{a_0, a_1}\cap \cdots. Odwrotnie, dla każdego punktu P można znaleźć taki ciąg określający ten punkt, tzw. reprezentację cyfrową punktu P. Podobnie jak w przypadku liczb rzeczywistych, nie każdy punkt trójkąta Sierpińskiego ma jednoznaczną reprezentację. Na przykład (jedyny) punkt w przekroju T_1 \cap T_2 ma reprezentację (1,2,2,2,\ldots\,) i jednocześnie reprezentację (2,1,1,1,\ldots\,).

Trójkąt Sierpińskiego jako rezultat Gry w chaos

Ciekawym algorytmem pozwalającym otrzymać trójkąt Sierpińskiego jest gra w chaos. Narysujmy trójkąt równoboczny ABC, i definiujmy D0 := punkt A. Następnie należy wielokrotnie powtórzyć następującą operację: losowo wybieramy jeden z punktów A, B lub C, rysujemy punkt w połowie odległości między Dn i wybranym punktem. Nowo narysowany punkt oznaczamy przez Dn+1. Każdy punkt Dn będzie należeć do trójkąta Sierpińskiego, i cały trójkąt Sierpińskiego będzie prawie na pewno domknięciem zbioru {D0, D1,…}.

Jeśli wybieramy D0 nie jako punkt A, lecz jako dowolny punkt trójkąta Sierpińskiego, to znowu otrzymujemy (prawie na pewno) trójkąt Sierpińskiego. Jeśli D0 należy do trójkąta ABC ale nie do trójkąta Sierpińskiego, to żaden punkt Dn do tego trójkata nie należy, jednak otrzymujemy ten trójkąt (prawie na pewno) jako zbiór punktów skupienia ciągu (D0, D1, …).

Jeśli punkty A, B i C tworzą dowolny (nierównoboczny) trójkąt, to tą samą konstrukcją otrzymujemy zniekształcony trójkąt Sierpińskiego, tzn. obraz trójkąta Sierpińskiego przez przekształcenie afiniczne.

Gra w Chaos

 

Gra w chaos

Liść paproci wygenerowany przy pomocy gry w chaos

Gra w chaos to algorytm komputerowego generowania obrazów pewnych fraktali. Generuje on przybliżony obraz atraktora lub punktu stałego dowolnego systemu funkcji iterowanych.

 

Algorytm

Zaczynając od pewnego punktu x_0 kolejne iteracje są dane przy pomocy wzoru x_{n+1} = f^m(x_n), gdzie f^m(x) jest jedną z funkcji iterowanych, wybieraną niezależnie i losowo dla każdej iteracji. Iteracje zbiegają się do punktu stałego systemu funkcji iterowanych. Jeżeli wartość początkowa x_0 należy do atraktora systemu funkcji iterowanych, wówczas wszystkie punkty x_n również należą do tego atraktora i z prawdopodobieństwem 1 tworzą w nim zbiór gęsty.

Przykład dla trójkąta Sierpińskiego

Trójkąt Sierpińskiego

Na początku stawia się na płaszczyźnie 3 dowolne punkty (powinny być niewspółliniowe, gdyż inaczej fraktal zdegeneruje się do odcinka), po czym wybiera sobie kolejny punkt płaszczyzny, zwany punktem gry (game point). Następnie wybiera się dowolny z trzech punktów obranych na samym początku (można je oznaczyć 1, 2 i 3, po czym korzystając z generatora liczb losowych wybierać je) i stawia punkt w połowie odległości między czwartym punktem a tym wybranym. Powtarza się ten krok, za każdym razem oznaczając punkt leżący dokładnie w połowie odległości między ostatnio postawionym a jednym z trzech pierwszych.

Efektem algorytmu – zakładając, że punkty były losowane z mniej więcej takim samym prawdopodobieństwem – jest pewien wariant trójkąta Sierpińskiego. Jego wierzchołkami są trzy punkty wybrane na samym początku gry.

Implementacja

Poniższy przykład (w języku Python) generuje trójkąt Sierpińskiego przy użyciu gry w chaos, korzystając z biblioteki pygame.

from random import * sqr = lambda a:a*a import pygame scr = pygame.display.set_mode([501, 501]) cnt = 3 pts = ( 0 + 500j, 500 + 500j, 250 + 0j, ) colors = ( (255, 0, 0), (0, 255, 0), (0, 0, 255) ) ind = randrange(cnt) pt = pts[ind] color = colors[ind] div = 2 for i in range(100000): pygame.draw.rect(scr, color, [pt.real, pt.imag, 2, 2]) newind = randrange(cnt) pt = (pt + pts[newind]) / div color = colors[newind] pygame.display.flip() while True: key = pygame.event.poll() if key.type == pygame.KEYDOWN and key.key == pygame.K_ESCAPE: pygame.quit() break pygame.time.delay(100)

Czy żyjemy w Matrixie – Macierzy RzeczyIstności? – NTV:

Czy żyjemy w hologramie? cz. 2 – Grzegorz Sławicki

Na temat Konstrukcji Wszego Świata, Rdzenia Istoty, Świadomości Nieskończonej, Wolnej Woli, Przeznaczenia i Trójkąta oraz Dywanu Sierpińskiego  – zwłaszcza od 21 minuty

 

Sierpinski6

Dywan Sierpińskiego

Szyfrant, który sprawił Cud nad Wisłą

 Dziennik Łódzki Anna Gronczewska

Są bohaterowie, których historia zapomina na długie dziesiątki lat, aby potem nieoczekiwanie oddać im sprawiedliwość. Tak historia potraktowała łodzianina Jana Kowalewskiego, szyfranta, który wraz ze swoją ekipą w znacznej mierze przyczynił się do rozgromienia wojsk sowieckich pod Warszawą w 1920 roku. Odczytywał bolszewickie depesze szybciej niż ich adresaci. Co najważniejsze, Jan Kowalewski miał talent do łamania szyfrów. Jak sam potem wspominał w Radiu Wolna Europa, szyfrantem został przez przypadek. Kolega, porucznik Stanisław Sroka, miał akurat wesele siostry. Poprosił Kowalewskiego, by zastąpił go na dyżurze w sztabie generalnym. Miał segregować depesze, które napływały z nasłuchu radiowego i wysyłać w odpowiednie miejsce. Wtedy w ręce wpadła mu sterta nierozszyfrowanych depesz bolszewickich. Dla zabicia czasu spróbował je rozszyfrować. – Wcześniej jedynym źródłem moich wiadomości o szyfrach były jedynie nowelki Allana Edgara Poe – wspominał w Wolnej Europie Jan Kowalewski. reklama – Spędziłem całą noc na tej pracy. Udało mi się rozszyfrować depesze wysłane przez tzw. „Grupę Mozyrską”. W deszyfracji pomogły mi dwie rzeczy – słowo „dywizja”, które w języku rosyjskim zawierało w sobie trzy litery „i” oraz to, że depesze były podpisywane raz szyfrem, a raz otwartym tekstem. Na drugi dzień po sztabie rozeszła wieść, że jest osoba, które potrafi rozszyfrowywać bolszewickie depesze. Janowi Kowalewskiemu kazano utworzyć komórkę deszyfracyjną przy sztabie generalnym. Założył całą sieć stacji nasłuchowych, które przy pomocy telegrafu były połączone ze sztabem głównym. Jednocześnie przy rozszyfrowaniu depesz zatrudnił znakomitych matematyków z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Lwowskiego: Wacława Sierpińskiego, Stanisława Leśniewskiego, Stefana Mazurkiewicza. Już w sierpniu 1919 roku udało się im przełamać klucze szyfrowe Armii Czerwonej. Polskie dowództwo otrzymało m.in. informacje o koncentracji wojsk sowieckich, przebiegu linii frontu podczas wojny domowej na Ukrainie, i Kaukazie. Kowalewski złamał też szyfry armii Denikin i białej Floty Czarnomorskiej. – Pozwoliło to na śledzenie wydarzeń w Rosji – mówi Andrzej Rosiński. – Już w styczniu 1920 roku Kowalewski rozpoczął łamanie szyfrów niemieckich. Latem 1920 roku polscy szyfrolodzy czytali szybciej bolszewickie depesze niż ich adresaci. Jak twierdzi historyk Grzegorz Nowik, który w 2001 roku odkrył na nowo postać Kowalewskiego, to dzięki jemu i jego grupie Józef Piłsudski oraz polskie dowództwo otrzymało niesamowitą broń. W czasie bitwy warszawskiej dzięki rozszyfrowaniu depesz bolszewickich Piłsudski mógł podjąć skuteczne decyzje strategiczne. Po latach Jan Kowalewski wspominał, że Armia Konna Budionnego przełamała w 1920 roku linię frontu, co spowodowało odwrót polskich wojsk. Pierwszym sygnałem o pojawieniu się w akcji tej armii była depesza o zdobyciu polskiego pociągu pancernego. Jan Kowalewski całą noc siedział nad jej rozszyfrowaniem.

Czytaj więcej: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/185093,szyfrant-ktory-sprawil-cud,2,id,t,sa.html

Mitologia Słowian dla dzieci (ZSRR 1979) – Skrzysty Statek

Posted in Słowianie by bialczynski on 4 Sierpień 2015

Mikołaj Jarmakowski – Starożytne państwa plemienne na ziemiach polskich.

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 3 Sierpień 2015

Proces państwotwórczy na ziemiach polskich od zawsze budził gorące dyskusje i można trafnie zauważyć, iż budzi je do dziś. Oficjalny nurt naukowy datuje powstanie zalążków państwa polskiego na X wiek n.e. I tu rzecz jasna umowną datą „powstania Polski” jest rok 966. Dociekanie wcześniejszych dziejów naszych ziem jest utrudnione brakiem źródeł słowiańskich. Kroniki, które podają przedchrześcijańską dynastię „Lechitów” pochodzą z czasów późniejszych. Cała zresztą dynastia lechicka jest wzorowana na dynastiach perskich i mitologii kejanidzkiej, co udowodnił w książce „Od Ariów do Sarmatów. Nieznane 2500 lat historii Polaków” Piotr Makuch. Osobiście uważam, że prawdziwość dynastii lechickiej kończy się na imionach władców. Dzieje ich rządów, czy drogi ku ich objęciu są zaczerpnięte z historii innych królów i książąt starożytnych. Przykładowy mistrz Kadłubek pisząc swą „Kronikę Polską” dysponował zapewne imionami poszczególnych wodzów, naczelników plemiennych i ponadplemiennych, lecz nie posiadał ich życiorysów. Dlatego też wzorował się np. na dynastii Achemenidów. Najpewniej w pamięci ludzi pokolenia Kadłubka figurowały jeszcze imiona władców przedchrześcijańskich — przekazywane z pokolenia na pokolenie. Historia stała się legendą, legenda zaś — mitem.

Do napisania tego artykułu zabierałem się już kilka razy. Za każdym razem jednak w ręce wpadało mi kolejne opracowanie, które pozwalało poszerzyć znajomość omawianego tu problemu. Ten artykuł będzie zawierał wyniki moich dociekań na dzień dzisiejszy. Z czasem będę uzupełniał niżej przedstawione wywody, kolejnymi artykułami.

 

KULTURA POMORSKA: PAŃSTWOWŚĆ, ETNOS, PISMO

 

Powracając do meritum, czyli pierwszego politycznego zjednoczenia ziem polskich w czasach starożytnych, jestem gotów postawić tezę, iż w czasach kultury łużyckiej, pomorskiej, oraz wpływów rzymskich na terenach współczesnej Polski (i szerzej — Słowiańszczyzny) występowały „protopaństwa” plemienne, skupiające liczne szczepy pod władzą jednego naczelnika. Taką tezę wysuwał również Paweł Jasienica w książce „Polska Piastów” oraz Jerzy Strzelczyk w książce „Od Prasłowian do Polaków”.

„Jednak nie tylko pismo, lecz i szczątki leżące w ziemi mogą wiele opowiedzieć, nawet o dziejach politycznych. A więc na przykład o tym, że między VII a V w. p. Chr. [przed Chrystusem] odbyło się pierwsze w historii polityczne zjednoczenie ziem późniejszej Polski. Było krótkotrwałe, przelotne, ale jednak było! Dokonał go nieznany nam z imienia lud, który miał zwyczaj grzebać popioły swoich zmarłych w grobach podobnych do skrzynki zbudowanej z kamienia i w urnach, ozdobionych od zewnątrz podobizną twarzy ludzkiej. W mogiłach tych widnieją też rysunki jeźdźców lub paro- i czterokonnych wozów. Tego podboju i zjednoczenia naszych ziem dokonały plemiona rodzime, same należące do kultury łużyckiej, te mianowicie, które zamieszkiwały dzisiejsze Pomorze Kaszubskie” – Paweł Jasienica „Polska Piastów”

Jasienica świetnie to ujął, z jednym małym wyjątkiem. Kulturę pomorską wyróżnia się od kultury łużyckiej charakterystycznym obrządkiem pogrzebowym, z tzw. urnami twarzowymi (lub też urnami domkowymi). Jest to podstawowe kryterium oddzielenia tych obu kultur. Czy jednak możemy powiedzieć coś więcej o kulturze pomorskiej, która miałaby dokonać pierwszego politycznego zjednoczenia ziem polskich?

Kultura ta występuje jako: „wschodniopomorska”, „wejherowsko-krotoszyńska”, „urn twarzowych”, „grobów skrzynkowych”. Rozwijała się od VII do III wieku p.n.e. i w szczytowym okresie rozwoju obejmowała niemalże całe ziemie współczesnej Polski. Szacuje się, że jej ludność jednorazowo nie liczyła więcej niż 200 000 ludzi. Czas, w którym rozwijała się kultura pomorska, był wyjątkowo niesprzyjający. Znaczne ochłodzenie klimatu sprawiło, że głównym filarem gospodarki jej ludności była hodowla zwierząt. Przeważały osady o charakterze otwartym. Dawni Pomorzanie znali dobrze metalurgię i garncarstwo (wówczas jeszcze bez koła garncarskiego) oraz prawdopodobnie — pismo. Ponadto na kulturę materialną ówczesnych Pomorzan składały się wyroby bursztynowe i charakterystyczne urny z podobiznami twarzy ludzkiej. Kultura pomorska była z pewnością pozostałością kultury łużyckiej, która upadła m.in. na skutek najazdów scytyjskich, jednak nie jej integralną częścią. Za dalece prawdopodobne uważa się, że siła ludności tej kultury (która objawiła się w ilości ziem przezeń zajętych) wynikała z braku wojen z rzeczonymi Scytami.

***

 

1ZASIĘG WYSTĘPOWANIA KULTURY POMORSKIEJ W KOLORZE KHAKI.

Obszar wyżej zaznaczony jest duży. Czy opanować go mogły masy plemienne, nieskupione wobec jednego ośrodka władzy, czyli wodza? Czy może ustrój tej ludności opierał się na władzy starszyzny plemiennej i wiecach o zasięgu ponadplemiennym? Na te pytania niezwykle ciężko udzielić odpowiedzi, jednakże jedno jest pewne — społeczność kultury pomorskiej zjednoczyła pod swoim panowaniem ziemie współczesnej Polski i jej wschodnich sąsiadów. Warto też zaznaczyć, że w odróżnieniu od społeczności łużyckiej, ludność kultury pomorskiej budowała osady wyłącznie o charakterze otwartym. Wynikało to zapewne z braku zagrożenia ze strony potencjalnego najeźdźcy. A wiadomo, że jedną z przyczyn powstania silnego i zorganizowanego wokół jednego władcy państwa jest zagrożenie i niemożność funkcjonowania w systemie plemienno-rodowo-wiecowym. Przejdźmy teraz do jeszcze trudniejszej kwestii, a mianowicie do pochodzenia twórców tej kultury…

Nie spotkałem się jak na razie, z żadnymi wynikami badań genetycznych ludności kultury pomorskiej. Nie mogę zatem jednoznacznie stwierdzić, przynależności etnicznej ludności tejże kultury. Pozostaje nam zatem rozpatrzyć stawiane przez innych badaczy hipotezy.

Główną z nich (obok tej celującej w żywioł germański i prasłowiański) jest hipoteza mówiąca o pochodzeniu etruskim. Dowodem na to mają być podobieństwa w kulturze materialnej między obiema omawianymi tu społecznościami. Chodzi tu przede wszystkim o urny twarzowe występujące tak w kulturze pomorskiej, jak etruskiej.

 

2URNA TWARZOWA – KULTURA POMORSKA

3URNA TWARZOWA Z ETRURII

Dysponujemy na tym polu także dużą ilością podobieństw o charakterze lingwistycznym. Tczew (miasto w województwie pomorskim), pierwotnie zwany Trsewem jest kojarzony z samym rdzeniem nazwy Etruskowie – E-trus-ci; Turs-ci; Tus-ci. Arse, czyli staropruska nazwa rzeki w Nadrowii i nazwa Rozewie jest powiązana z etruskim wyrazem ars, oznaczającym kamień. Z terenów Pomorza (i nie tylko — jako rozszerzenie zagadnienia polecam artykuł Włodzimierza Szafrańskiego – „W sprawie Etrusków nad Bałtykiem”) takich analogii jest więcej.

Spektakularne było odkrycie w Zajerzu koło Ostródy glinianego naczynia italskiego pochodzącego z terenów kultury Villanova, które dotarło na Pomorze najpewniej za pośrednictwem Etrusków.

Nieopodal rzeczonej wcześniej pruskiej Nadrowii i rzeki Arse, znajduje się miejscowość Romowa, której nazwa kojarzy się z antyczną Romą, t.j Rzymem. A nazwa Rzymu bywa przypisywana właśnie Etruskom.

Wracając jeszcze do urn twarzowych, wypadałoby przyrównać oba rodzaje — pomorskie i etruskie — pod kątem występowania, ilości i wyglądu.

Etruskowie, wyobrażenie twarzy zmarłego umieszczali na pokrywie urny, dawni Pomorzanie zaś — na szyjce naczynia. Ta zasada nie tyczy się jednak wszystkich znanych urn — cztery znaleziska (z Bukówca, Oborników Wielkopolskich, Ryszewka i Żnina) posiadają podobiznę twarzy na pokrywie. Warto zaznaczyć, że urny (inaczej kanopy) twarzowe są w Etrurii zjawiskiem lokalnym i ich występowanie jest ograniczone li tylko do obrębu miasta Chiusi.

Same urny mogą wskazywać na swoisty kult zmarłych – tak wśród Etrusków, jak wśród społeczności pomorskiej. Kolejną analogią między dwiema omawianymi kulturami jest postać kapłana. W obu ludach takowy występował. Rysunek na dnie naczynia z Przeczyc przedstawia szamana-czarownika w pióropuszu na głowie i odpowiada tym samym etruskim wyobrażeniom kapłana w takimże nakryciu głowy.

Obecność Etrusków na Pomorzu wiązała się zapewne z niezwykle pożądanym wówczas surowcem, jakim był bursztyn i miała charakter krótki, przejściowy i najpewniej — handlowy. Zbyt mała ilość żywiołu etruskiego na Pomorzu wyklucza etruską przynależność społeczności kultury pomorskiej. „Moda” na urny twarzowe z pewnością zawędrowała na Pomorze z Etrurii — najprawdopodobniej jako echo wymian handlowych, nie zaś wypraw mających na celu stałe osiedlenie się Etrusków na ziemiach polskich.

Nawiasem mówiąc, w Internecie, coraz głośniej jest o dowodach na słowiańskie pochodzenie Etrusków. Sama nazwa wydaje się znajoma — EtRuskowie…

***

Badacze są dziś zgodni, że kultura pomorska stanowiła spuściznę kultury łużyckiej. Czy zatem ustalenie etnicznej przynależności kultury łużyckiej jest w stanie rozwiązać ten sam problem z kulturą pomorską? Sądzę, że tak.

Spory o etniczną przynależność kultury łużyckiej trwają już od wielu lat i nic, jak na razie, nie zapowiada ich końca. Mówi się w głównej mierze o ludności iliryjskiej, germańskiej i (pra)słowiańskiej. Biorąc pod uwagę badania genetyczne i wywody Maria Alinei i wielu innych badaczy należy, moim zdaniem, kulturę łużycką wiązać ze Słowianami. Temat słowiańskiego żywiołu w kulturze łużyckiej jest ciekawie przedstawiony w książce Jerzego Strzelczyka „Od Prasłowian do Polaków”

„W jaki sposób „neoautochtoniści” ustalili oblicze etniczne kultury łużyckiej? Dokonali tego, według ich własnych ocen, w sposób następujący: wychodząc od stanu kultury materialnej i duchowej Słowian z wieków VI- VIII (w słowiańskie pochodzenie ówczesnego materiału archeologicznego z ziem polskich nikt już oczywiście nie wątpił) cofali się, docierając kolejno do starszych, poprzedzających okres „wczesnosłowiański” kultur archeologicznych. W ten sposób stwierdzili zasadniczą ciągłość (kontynuację) rozwojową. Stosując zatem metodę retrogresji (od lepiej znanych faktów późniejszych do słabiej rozpoznanych czasów dawniejszych), otrzymali w przybliżeniu następującą sekwencję kultur:

– kultura „wczesnosłowiańska” wieku VI i następnych,

kultury okresu rzymskiego (tzw. kultura grobów jamowych, czyli kultury: przeworska i oksywska) od końca II w. p.n.e. do przełomu wieków IV i V n.e.,

– kultury: pomorska i częściowo współczesna jej kultura grobów (pod)kloszowych. Obie uznano za pochodne wobec:

– kultury łużyckiej.

Domniemaną ciągłość stwierdzano na różnych przykładach: przede wszystkim podkreślano zasadniczą zbieżność zajęć i trybu życia plemion kultury łużyckiej i Słowian we wczesnym Średniowieczu, form narzędzi, domostw itp. Istniejące różnice uważano za przypadkowe i nieistotne. Skoro na ziemiach polskich – rozumowano – od środkowej fazy epoki brązu (ok. 1300 p.n.e.) po wczesne Średniowiecze dostrzec można wyraźną sekwencję kultur archeologicznych; najwidoczniej przez cały ten czas ziemie te zamieszkiwała ta sama ludność – oczywiście słowiańska.

Jak wiadomo ostatecznie potwierdziła się teoria autochtoniczna; okazało się, że Słowianie nie zamieszkują ziem polskich od 1300 roku p.n.e., tylko od co najmniej 8000 tysięcy lat. A potwierdziła wszystko genetyka. A zatem na drodze prostego rozumowania można stwierdzić, że społeczność kultury pomorskiej – spuścizny kultury łużyckiej – była pochodzenia słowiańskiego.

Przeglądają Internet, spotkałem się z datą objęcia urzędu królewskiego przez Lecha – pierwszego władcy Lechii (Laszczyzny z polska). Miał być to rok 706 p.n.e. – okres pojawienia się kultury pomorskiej. Informacja miała być podana w Kronice Prokosza. Zaznaczam, że nie jest to w zupełności pewne – podaję jako ciekawostkę.

 

4PRZYKŁAD WYSOKO ROZWINIĘTEGO RZEMIOSŁA KULTURY POMORSKIEJ – NASZYJNIK

BRĄZOWY Z MROWINA. ZDJĘCIE ZE ZBIORÓW MUZEUM ARCHEOLOGICZNEGO W

Krokiem milowym w rozwoju każdej społeczności jest wynalezienie pisma. Z terenów kultury pomorskiej jest wiele znalezisk zawierających (proto)pismo; niestety w opracowaniach naukowych nigdy nie spotkałem się z rzetelnym podejściem do tego zagadnienia ani tym bardziej z próbą odczytania owych zapisów. Pchany ciekawością, sam — w miarę możliwości, jakich dostarcza moja domowa biblioteczka i Internet — podjąłem się prób rozszyfrowania run z terenów kultury pomorskiej. Poniżej prezentuję zdjęcia „runicznych” znalezisk. W swoich próbach odczytania inskrypcji korzystałem przeważnie z liter alfabetu etruskiego, zakładając, że znajomość pisma przyszła na Pomorze z Etrurii. Z jednej, z zamieszczonych niżej inskrypcji udało mi się uzyskać odczytywalne słowo. Zdjęcia zamieszczam, mając nadzieję, że dalsze badania nad prawdziwym charakterem i przeznaczeniem tych inskrypcji przejmie ktoś bardziej kompetentny. Wszystkie zdjęcia pochodzą z dwóch tomów „Korpusu kanop pomorskich” Mariana i Aleksandra Kwapińskiego.

 

 

5 6 7 8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

2425

26

27

28

29

30

31

32

33 34

35

36

37

38

39

40

41

42PONIŻEJ ZAMIESZCZAM ZDJĘCIE URNY Z ZAPISEM ODCZYTANYM JAKO:

IIkmupum/Ikmipum; fonetycznie zbliżone do: kanopum, la kanipum – kanopa?

43

PAŃSTWOWOŚĆ PLEMIENNA NA ZIEMIACH POLSKICH: KULTURA ŁUŻYCKA,

Wcześniej już przeze mnie przytoczonym, głównym problemem, który napotyka każdy badacz prahistorycznych dziejów Słowian, jest brak pisanych źródeł słowiańskich. Pozostaje nam przeto oprzeć się na podaniach wrogów lub osób neutralnie nastawionych do Słowiańszczyzny i rzecz jasna — na znaleziskach archeologicznych.

Na początku należy odpowiedzieć sobie na pytanie — czy społeczności plemienne mogą tworzyć organizmy państwowe? Głównym impulsem do stworzenia silnego, skupionego wokół najczęściej jednego (lub rodu, starszyzny, rady) władcy, państwa jest zagrożenie: najazdem, wojną, okupacją. Wówczas przestają mieć duże znaczenie dotychczasowe podziały funkcjonujące wewnątrz danych społeczności. Dobrym przykładem tego, jest lato 1920 roku, kiedy wobec zagrożenia stracenia, dopiero co odzyskanej niepodległości, powołano rząd „od prawicy, do lewicy” – ponad podziałami. Drugim bodźcem do stworzenia państwa może być ambicja jednego człowieka lub większej grupy ludzi — starszyzny, czy też rodu.

Cztery filary każdego państwa, jakie podaje Wikipedia to:

1.) stała ludność;

2.) suwerenna władza;

3.) określone terytorium;

4.) zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe.

Czy państwo plemienne, złożone z kilku/kilkunastu plemion, skupionych wokół wiecu, rodu czy księcia może spełniać powyższe warunki?

Sądzę, że poniekąd tak. Jednak należy zaznaczyć, że przykładowe państwo o ustroju wiecowym, byłoby tak bezpośrednio — demokratyczne, jak niestabilne. Zwłaszcza w czasach, kiedy głównym środkiem transportu był koń, czego skutkiem był wolny przepływ informacji między grodami skupiającymi wokół siebie plemiona. Ponadto na obszarze Słowiańszczyzny dominowały wielkie puszcze, które utrudniały komunikację między „wyspami w zielonym morzu” – tj. osadami. W wypadku wojny zwołanie wiecu i nakreślenie działań trwałoby długo, zbyt długo, żeby na czas móc zapobiec ofensywie wroga. Zatem państwo o ustroju wiecowym byłoby dobre na czas pokoju i o tyle lepsze od współczesnego (partiokratycznego), że ludzie-obywatele mieliby realny wpływ na jego funkcjonowanie. Pamiętajmy przy tym, iż nawiązuje tutaj do czasów zamierzchłych, kiedy rzeczywistość polityczna i charakter kontaktów międzyludzkich, były zupełnie inne niż dzisiaj.

Te same problemy tyczyłyby się też państwa rządzonego przez jeden ród lub starszyznę, które nie zawsze byłyby w stanie działać jednomyślnie.

Należy także zaznaczyć, iż takie państwa plemienno-wiecowe nie mogłyby istnieć długo.

 

KULTURA ŁUŻYCKA

Z czasów kultury pomorskiej (VII-III w. p.n.e.) wypadałoby się nam teraz cofnąć o ok. 300-400 lat do tyłu, do czasów kultury łużyckiej i rozpatrzyć procesy państwotwórcze na jej terenach.

Kultura łużycka występowała w czasach środkowej i młodszej epoki brązu oraz wczesnej epoki żelaza, tj. od ok. 1700 r. p.n.e. do 400 r. p.n.e. W szczytowym okresie rozwoju zajmowała całe ziemie współczesnej Polski, z wyjątkiem małej połaci na północnym-wschodzie. Obejmowała ponadto swym zasięgiem wschodnią część dzisiejszych Niemiec i część współczesnej Ukrainy, Białorusi, a także Czech i Słowacji.

 

44

MAKSYMALNY ZASIĘG KULTURY ŁUŻYCKIEJ ZAZNACZONY KOLOREM ZIELONYM.

Struktura jej ludności wyglądała najpewniej następująco: rodzina pojedyncza -> ród złożony z ok. 100-150 osób -> plemiona złożone z ok. 30-40 rodów. Miejscem, które mogłoby skupiać plemiona kultury łużyckiej, był zapewne obronny gród – taki jak sławny Biskupin. Wobec zagrożenia ludzie porzucali swoje otwarte osady i przenosili się do grodu, aby tam przetrzymać wojenną zawieruchę. Gród stanowił zatem centrum obronnego i politycznego życia plemienia. Tam swą sadybę miał wódz-naczelnik, pod którego rozkazami znajdowała się najpewniej drużyna wojów. Dalece prawdopodobne jest, że takie grupy ludności, skupione wokół grodów, miały swojego władcę (być może jednego na czas pokoju, drugiego na czas wojny) – czy można takie twory nazywać (proto)państwami? Poniekąd tak. Jednak były to twory polityczne o bardzo małym zasięgu. Czy takie grupy plemienno-grodowe mogły być zrzeszone w ramach większego związku plemion?

Jednym z kluczy do powyższej zagadki byłoby rozmieszczenie grodów obronnych kultury łużyckiej na tle podziałów istniejących wewnątrz owej. Archeolodzy rozróżniają 23 grupy kultury łużyckiej. Można przyjąć, że te grupy były plemionami, które na pewnych obszarach sztuki, gospodarki, życia codziennego, religijnego i politycznego przyjęły inne wzorce, niż ich inni łużyccy sąsiedzi. Jak na razie jedynie nakreśliłem podstawowe problemy i zagadnienia, które będę badał. Do rozwinięcia powyżej nakreślonego tematu będę potrzebował literatury, którą na chwilę obecną nie dysponuję. Wywody dotyczące państw plemiennych kultury łużyckiej pojawią się w terminie późniejszym. Zebranie potrzebnych opracowań naukowych pozwoli rzetelniej podejść do problemu i, mam nadzieję, – rozwiązać go.

 

WENEDOWIE I ICH PAŃSTWA

Wobec licznych dowodów na słowiańskie pochodzenie ludu Wenedów, rozważania dotyczące ich etnosu, jako zbędne – pominę.

Wenedowie odbili się dość szerokim echem w świecie przełomu starożytności i średniowiecza. Za Wikipedią, przytoczę teksty źródłowe ich opisujące:

Pliniusz Starszy: „Niektórzy twierdzą, że ziemie te aż do rzeki Vistla (Wisła!) zamieszkane są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Hirrów.”

Klaudiusz Ptolemeusz: „Sarmacja europejska ograniczona jest od północy Oceanem Sarmackim wzdłuż zatoki Wenedyjskiej… Zamieszkują Sarmację ogromne ludy: Wenedowie wzdłuż Zatoki Wenetyjskiej… Z mniejszych zaś ludów siedzą w Sarmacji Gytonowie koło rzeki Wistula, poniżej Wenedów… Bardziej ku wschodowi od wymienionych siedzą poniżej Wenedów: Galindowie, Sudinowie i Stawanowie aż do Alanów.”

Wynikałoby z tego, że Wenedowie byli skupieni przy dzisiejszych, polskich, brzegów Morza Bałtyckiego.

Tacyt: „Wenetowie przejęli wiele z obyczajów Sarmatów. Przebiegają bowiem w celach łupieskich wszystkie lasy i góry znajdujące się między Peucynami (Peukinami – ludem zamieszkującym okolice ujścia Dunaju) a Fennami (ugrofińskimi plemionami północno-wschodniej Europy). Jednak powinni być raczej zaliczani do Germanów, ponieważ budują domy, noszą tarcze i lubią szybkie, piesze marsze. Odróżnia ich to od Sarmatów żyjących na wozie i na koniu”.

Zaznaczyć tu trzeba, iż Germanin, nie był synonimem człowieka pochodzeniu germańskim, tylko „barbarzyńcy” – człowieka zamieszkującego tereny, które nie znajdowały się w granicach Imperium Romanum.

Relację Jordanesa skrócę do jednego istotnego fragmentu: „[ludy słowiańskie] pochodzą z jednej krwi i występują obecnie [VI w.] pod trzema nazwami: Wenedów, Antów i Sklawinów”.

***

Ptolemeusz, w swym przekazie, rozdzielił ziemie polskie na dwie części: jedną na zachód od Wisły, drugą na wschód od Wisły. Wschodnia połać miała znajdować się w granicach Sarmacji Europejskiej, zachodnia zaś – w ramach Wielkiej Germanii. Na terenie Germanii umieścił Ptolemeusz trzy odłamy Lugiów i miasto Kalisia (Kalisz – ?). Sarmację zasypał natomiast licznymi plemionami, których identyfikacja latami spędzała naukowcom sen z oczu. (Mapy Ptolemeusza są dostępne w Interncie – nie przytaczam ich w tym artykule, ze względu na ich duży rozmiar).

Reasumując przytoczę tu cytat z książki Jerzego Strzelczyka „Od Prasłowian do Polaków”.

„Już w wiekach wcześniejszych próbowano dopatrzyć się pierwocin organizacji o charakterze ponadplemiennym, z wyodrębnioną, choćby zalążkowo, władzą. Profesor Witold Hensel takie twory nazywał protozalążkami państwa. Jego zdaniem jedno z takich hipotetycznych protopaństw istniało na ziemiach polskich już w okresie rzymskim: była to organizacja polityczna Wenetów, obejmująca zapewne Małopolskę, Śląsk, Wielkopolskę oraz Polskę środkową, być może jedynie do Wisły, z centrum w Krakowskiem. Upadek tego protopaństwa pod koniec IV w. w rezultacie najazdu Hunów, był pierwszym i ważnym symptomem upadku dotychczasowego „weneckiego” porządku nad Wisłą i Odrą.

Protopaństwo Wenetów – niestety zupełnie pozbawione oparcia w źródłach – byłoby więc niemal dokładną ówczesną repliką znanego nam już „państwa” Antów [o którym będzie tu jeszcze mowa], rozbitego przed Gotów nadczarnomorskich. Upadek weneckiego „protopaństwa” wstrzymał jakoby na kilka wieków procesy konsolidacyjne na ziemiach polskich i spowodował umocnienie struktur rodowych.”

Tyle jak na razie o Wenedach. Jest to sygnalizacja tematu protopaństw na ziemiach polskich w czasach tego ludu. Wątek ten – razem z opisem Związku Lugiów – rozwinę w kolejnych artykułach.

 

Państwo Antów Boza

Najstarszym bodaj opisanym źródłowo (z V wieku) państwem słowiańskim jest państwo Boza. Jordanes pisał: „pragnąc okazać swe męstwo, ruszył z wojskiem w granice Antów i choć poniósł klęskę w pierwszym z nimi starciu, następnie energicznie sobie poczyniał i króla ich nazwiskiem Boz z jego synami i 70 naczelnikami przybił na krzyż dla postrachu, aby ciała wiszących podwajały trwogę podbitych.”

Ten sam Jordanes identyfikował Antów, jako wschodni odłam Słowian.

Liczba 70 „naczelników” świadczy o wcześniej opisywanym przeze mnie ustroju rodowo-plemiennym. Owo wojsko, z którym walczył Boz, a które opisywał Jordanes było ostrogockie. A Ostrogoci, mimo podporządkowania Hunom, stanowili znaczącą siłę.

 

Zakończenie

Powyższe dociekania są oparte na ogólnodostępnych źródłach, interpretowanych tak czy inaczej, w celu znalezienia informacji ważnych dla poruszanego tematu. O państwowości polskiej i słowiańskiej dyskutuje się od wielu lat. Najdawniejsze nasze dzieje spowija pomroka dziejów, która ostatnimi laty, dzięki rosnącej liczbie pasjonatów i naukowców odsłania się, uchylając coraz to więcej tajemnic. Jak też wspominałem, jest to stan moich dociekań na dziś – 12 lipca 2015 roku. Tę pracę pisałem około miesiąca, analizując kolejne źródła i wprowadzając poprawki. Samo przestudiowanie źródeł i materiałów potrzebnych do zebrania w jednym miejscu strzępków informacji, rozrzuconych po różnych książkach i opracowaniach zajęło mi około pół roku. Wielu publikacji z omawianego tu tematu jeszcze nie posiadłem, także z pewnością rozwinę temat państwowości kultury łużyckiej, Wenedów, Lugiów, a być może i Słowian Połabskich.

Hipoteza o państwowości plemiennej, którą podjąłem w swoich dociekaniach, znajduje potwierdzenie w dziejach Indian Ameryki Północnej. Rdzenni Amerykanie począwszy od XVI i XVII wieku (a może i czasów wcześniejszych) organizowali się w tzw. federacje, zrzeszające w celu realizacji wspólnych interesów kilka sąsiadujących ze sobą plemion.

Celtowie tworzyli związki plemienno-państwowe skupione wokół grodów, tzw. oppidów. Tak samo mogłoby być w przypadku kultury łużyckiej.

Opracował: Mikołaj Jarmakowski

 

Kontakt: https://www.facebook.com/mikolajarmakowski i mikotor@wp.pl

https://www.facebook.com/slavicetnoart?fref=ts

– Jerzy Strzelczyk „Od Prasłowian do Polaków”

– Tadeusz Malinowski „Wielkopolska w dobie Prasłowian”

– Józef Kostrzewski „Kultura prapolska”

– Muzeum Archeologiczne w Gdańsku – „Pomorania Antiqua”

– Jerzy Kmieciński – „Pradzieje ziem polskich”

– Marian Kwapiński – „Kolekcja kanop pomorskich w dawnych zbiorach gdańskich”

– Marian Kwapiński – „Korpus kanop pomorskich”, część I – Pomorze

– Aleksander Kwapiński – „Korpus kanop pomorskich”, część II – Polska środkowa i

południowo-zachodnia

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_pomorska

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_%C5%82u%C5%BCycka

https://pl.wikipedia.org/wiki/Etruskowie

http://www.academia.edu/4356628/Konstrukcje_obronne_w_grodach_kultury_%

C5%82u%C5%BCyckiej_Defensive_constructions_in_the_Lusatian_culture_hill-

forts_English_summary_

 

Złodzieje z USA okradają Polaków: Bractwo Świętego Łukasza – 7 obrazów z dziejów Polski, które nigdy nie wróciły z Wystawy Światowej 1939- N. Y.

Posted in nauka, Polska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 25 Lipiec 2015

https://www.youtube.com/watch?v=K05qQ02BmhU

 

Film dokumentalny-fabularyzowany opowiadający historię grupy malarzy Bractwa św. Łukasza, skupionej wokół osoby Tadeusza Pruszkowskiego, artysty i pedagoga warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w latach międzywojennych. Materiał ten koncentruje się na stworzonym przez artystów cyklu obrazów historycznych ukazujących najważniejsze wydarzenia z historii Polski. Obrazy te w roku 1939 zaprezentowane zostały na wystawie w Nowym Jorku i nigdy już do kraju nie powróciły. Film pokazuje starania o odzyskanie kolekcji podejmowane w ostatnich latach przez osoby z kręgów politycznych i kulturalnych Polski. [TVP]

COPYRIGHT NOTICE: This video was uploaded for NONPROFIT, EDUCATIONAL purposes only under the „fair use” provision of U.S. Code, Title 17, section 107.

http://www.law.cornell.edu/uscode/17/…

  • Kategoria

    • Edukacja
  • Licencja

    • Standardowa licencja YouTube

bractwo sw lukasza is pan_6463233

Bractwo św. Łukasza – grupa artystyczna, powstała w 1925 i działająca do 1939. Założyli je uczestnicy pierwszego pleneru w Kazimierzu Dolnym: prof. Tadeusz Pruszkowski i jego studenci z warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych – Jan Gotard, Aleksander Jędrzejewski, Edward Kokoszko, Antoni Michalak, Janusz Podoski, Mieczysław Schulz, Jan Wydra i Jan Zamoyski; później dołączyli: Bolesław Cybis, Eliasz Kanarek i Czesław Wdowiszewski, a następnie: Bernard Tadeusz Frydrysiak, Jeremi Kubicki, Antoni Grabarz i Stefan Płużański.

Artyści grupy, tzw. łukaszowcy, nawiązywali do wzorów malarstwa z XVI i XVII w. Malowali kompozycje historyczne, pejzaże, portrety, sceny rodzajowe i biblijne. W lutym 1928 w Zachęcie otwarta została pierwsza wystawa Bractwa, która wzbudziła skrajne reakcje. Grupa znana była z malowniczego trybu życia na plenerach w Kazimierzu Dolnym.

Łukaszowcy podejmowali się jako zespół wykonywania zamówień państwowych na dekorację wnętrz, np. statków MS Piłsudski (1934) i MS Batory (1939) oraz Wojskowego Instytutu Geograficznego w Warszawie (1935). Największe zlecenie otrzymali w 1937 od Komitetu Organizacji Polskiego Pawilonu na Światową Wystawę w Nowym Jorku w 1939. Jedenastu malarzy Bractwa stworzyło wspólnie siedem obrazów (o wym. 120×200 cm) przedstawiających najważniejsze wydarzenia z historii Polski; inicjatorem przedsięwzięcia był minister Józef Beck. W pracy nad cyklem obrazów udział wzięli: Bolesław Cybis, Bernard Frydrysiak, Jan Gotard, Aleksander Jędrzejewski, Eliasz Kanarek, Jeremi Kubicki, Antoni Michalak, Stefan Płużański, Janusz Podoski, Tadeusz Pruszkowski i Jan Zamoyski. Z niewyjaśnionych dotychczas przyczyn, obrazy te znajdują się obecnie w bibliotece jezuickiej uczelni Le Moyne College w Syracuse w USA. W cyklu skład cyklu wchodzą następujące obrazy:

d94i5884

  • Spotkanie Bolesława Chrobrego z Ottonem III u grobu św. Wojciecha (1000)

PIC_1-K-6311

2

  • Przyjęcie chrześcijaństwa przez Litwę (1386)

3

  • Nadanie przywileju jedlneńskiego (1430)

19863

  • Unia Lubelska (1569)

5

  • Uchwalenie konfederacji warszawskiej o wolności religijnej (1573)

obraz 2http://www.wkazimierzudolnym.pl/malowidla-historyczne-lukaszowcow.html

  • Odsiecz Wiednia (1683)

obraz 1http://www.wkazimierzudolnym.pl/malowidla-historyczne-lukaszowcow.html

  • Konstytucja 3 Maja (1791)

gobeliny

tapiserie 2Anioł

 

tapiserie

Król z cesarzem Leopoldem po zwycięstwie pod Wiedniem.
Król z Marysieńką w otoczeniu dam dworu.

tapiseria 1

Bibliografia

  • Baranowicz Z., Bractwo św. Łukasza, [w:] Polskie życie artystyczne w latach 1915-1939, red. A. Wojciechowski, Ossolineum 1974, s. 587-588.
  • Marcinkowska M., Czekamy na powrót polskich dzieł, „Spotkania z zabytkami” 2007, nr 11.
  • Zamoyski J., Łukaszowcy: Malarze i malarstwo Bractwa św. Łukasza, Warszawa 1989.
  • Kus J., komentarz do katalogu drugiej wystawy Bractwa św. Łukasza w portalu Polska.pl

https://www.youtube.com/watch?v=pEWPb_DwfRo

Wystawa Światowa  N. Y. 1939

 

https://www.youtube.com/watch?v=stiwgVJJijc

 

Trafił w moje ręce 6 h materiał nakręcony podczas ostatniego tygodnia otwarcia Wystawy Światowej w Nowym Jorku, w sezonie 1939 roku. Jakże byłem szczęśliwy, że na filmie zobaczyłem ujęcia naszego oryginalnego pawilonu. Niestety nie wygląda na to, aby autor kręcił coś w środku, podczas gdy pozostałe pawilony są w miarę dobrze sfilmowane (no może jeszcze Czechosłowacki słabo). Jak przeczytacie poniżej, otwarto go 3 maja 1939 roku, a więc przypadała niedawno rocznica 70ta.

Wystawa Światowa w Nowym Jorku w 1939 roku to jedna z największych wystaw światowych. 30 kwietnia 1939 roku prezydent Roosevelt otworzył w Nowym Jorku wystawę światową, nazywaną czasem „Światem Jutra. W swym przemówieniu, transmitowanym przez telewizję, Polski pawilon otwarto nieco później, w rocznicę proklamowania Konstytucji 3 maja, w obecności ówczesnego ambasadora Polski w Waszyngtonie księcia Józefa Potockiego, któremu towarzyszył komisarz polskiej ekspozycji baron Stefan Kyburg de Ropp.

Wiele różnych państw, w tym Polska, uczestniczyło w tej wystawie, którą zwiedziły ponad 44 miliony ludzi. Władze Rzeczypospolitej Polskiej reprezentował ambasador Polski w Waszyngtonie – książę Józef Potocki. Towarzyszyli mu: komisarz ekspozycji baron Stefan de Ropp i konsul generalny RP w Nowym Jorku hrabia Sylwester Gruszka. Z recitalem wystąpił Jan Kiepura (ulubiony śpiewak Marszałka Piłsudskiego), wystawiono Harnasie Karola Szymanowskiego oraz Bajkę Stanisława Moniuszki. Odbył się wernisaż cyklu historycznego 7 obrazów namalowanych wspólnie przez 11 członków Bractwa św. Łukasza oraz odsłonięto pomnik Władysława Jagiełły autorstwa Stanisława Kazimierza Ostrowskiego (pomnik widać na filmie).

Wedle bogato ilustrowanego katalogu, w wielu działach obszernie prezentowano przeszłość i teraźniejszość Polski. Pokazywano osiągnięcia przemysłu, kultury i historię. W poszczególne tematy wprowadzali:
-Jan Parandowski (kultura),
– Roman Dybowski (Polska wczoraj i dziś),
– Jerzy Ponikowski (geopolityczna sytuacja Polski),
– Stanisław Malessa (ekonomia Polski dzisiaj i jutro),
– Michał Walicki i Stanisław Treter (sztuka),
– Karol Stromenger (muzyka),
– Stanisław Centkiewicz (teatr).
Projekt polskiego pawilonu powstał w pracowni Jana Cybulskiego i Jana Galinowskiego. W pracach brał też udział Felicjan Kowarski. Najbardziej charakterystycznym elementem modernistycznego w wyrazie pawilonu była ponad 40 m wieża ustawiona tuż przed wejściem. Ażurowa konstrukcja ze stali pokryta była polerowanymi płytami z brązu. Jej symboliczne znaczenie było mocno podkreślane – średniowieczna wieża strzegąca europejskiej cywilizacji przed hordami Tatarów. Symbolika tym bardziej aktualna, że zaledwie pięć miesięcy po otwarciu Wystawy Polska stanęła w obliczu napaści nowych barbarzyńców. Polski pawilon cieszący się i tak ogromną popularnością zalały jeszcze liczniejsze tłumy zwiedzających, choć – jak mówiono – było to „najsmutniejsze miejsce na całej Wystawie.” Robert Moses, zarządzający nowojorskimi parkami, człowiek mający wielki wpływ na inwestycje publiczne w tym mieście stwierdził, że wieża polskiego pawilonu to „najwspanialszy obiekt architektoniczny w zagranicznej części Wystawy”. Wieża miała zostać w parku na stałe. Nowemu Jorkowi przekazano pomnik Władysława Jagiełły. Posąg znalazł swoje miejsce w Central Parku, gdzie stoi do dzisiaj. Pomimo wysiłku Polonii Amerykańskiej, nie doszło do wykupu wieży od Rządu Londyńskiego.
Jeśli chodzi o losy polskiego pawilonu, po 1 września 1939 roku, wiem, że zmieniono tam ekspozycje, na bardzo patriotyczną. W czasie wakacji roku 1940 pawilon już nie został ponownie otwarty. Wiele osób, które zatrudniono do obsługi pawilonu nigdy już do kraju nie wróciły, z powodu wybuchu wojny. Tak samo do dziś nie powróciły dzieła sztuki, które wywieziono na potrzeby wystawy.

 

 

Wrzesień 1939 r.

  • W Europie wybucha II wojna światowa. Obrazy nie wracają do Polski…
    De Ropp, czyniąc ustalenia z Rządem Londyńskim (nie mającym nota bene prawa do rozporządzania mieniem państwowym), zawłaszcza je jako zapłatę za zaległe, niewypłacane należności.
    Przekazuje dzieła Le Moyne College, w którym wykłada. To „miejsce, gdzie diabeł mówi dobranoc.” Niewiele osób interesuje się dziełami wiszącymi w bibliotece.
    I tam znajdują się do dziś, mimo starań rządu polskiego, kręgów dyplomatycznych oraz osób prywatnych, zainteresowanych odzyskaniem fenomenalnych płócien, będących – jak mówi o nich dr. Waldemar Odorowski – zbiorowym aktem artystycznym oraz artystycznym i patriotycznym manifestem. Dodaje, że obrazy związane nierozerwalnie z Kazimierzem faktem powstania, ale i faktem związku Łukaszowców z Kazimierzem w ogóle, tu właśnie powinny być eksponowane.

x

 

01 – 02 08 2015 Fundacja TERRA TERAZ RADZIMOWICE IX FESTIWAL „ŚWIAT KULTUR”

Posted in Słowianie by bialczynski on 24 Lipiec 2015

https://www.youtube.com/watch?v=tP-v_Q_YaXM

 

Sobota 01.08.2015

 

10.00 Msza Święta przy kapliczce M.B Radzimowickiej

11.00 Otwarcie Festiwalu

11.15 Otwarcie wystawy: An-Artis ,,Malarswo i rękodzieło,,

Anna Mielnik, Jugowa

11.45 Otwarcie wystawy ,,Rzeźba,, Andrzej Mirek, Pielgrzymka

12.15 Otwarcie wystawy ,, Zabytkowe motocykle i Minerały z Krainy                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     Wygasłych Wulkanów” Piotr Kaszuba, Zębowice

13.00 Zbroje japońskie Czesław Zabiegło, Złoty Stok

14.15 Przerwa na małe co nie co

15.30 Wykład ,, Słowiańska biała magia,, Tadeusz Mroziński, Trzebnica

17.00 Wykład „Jak żyć” Anna Kurpiel, Radzimowice

18.00   Chwila poezji

 

 

 Niedziela 02.08.2015

12.00 Radość w południe, gra Międzynarodowy Zespół ,,AR-PO-DE”

 

Zagroda „Sztuki” – Nowe Radzimowice

Warsztaty:

Inauguracja projektu „Galeria Przy Gościńcu”

Malowanie na deskach- obrazy zostaną umieszczone na ogrodzeniu jako całoroczna wystawa A. Karłowska

Wystawy:

Ceramika – Batik – M.Całus- Jarno, Gorzów Wielkoposki

Gintowt – Krystyna Dziewiałtowska, Gorzów Wielkoposki

Mandale – Aleksandra Karłowska, Nowe Radzimowice

Ceramika i porcelana z Chin i Japonii – Shindi Omura, Nowe Radzimowice

 

Zagroda „Dom Zboża” – Radzimowice

Wystawcy:

Minerały Świata Andrzej Korzekwa, Strzegom

Rękodzieło K. Zabłotna, Legnickie Pole

Ekologiczne poduszki i materace Małgorzata Kowzan, Jelenia Góra

Korzeń Światła, naturalne leki i przyprawy Josefus Zuhanke, Stare Bogaczowice

Rękodzieło artystyczne, Anna Mielnik, Jugowa

Biżuteria autorska, Barbara Fajerman, Legnica

Malarstwo i ceramika Małgorzata Kieras, Mysłów

Wyroby z orkiszu Władysława Gil, Radzimowice

Przetwory domowe D. i H. Bronowiccy, „Wrzosowa Kraina” Gromadka

Miód Maciej Turek, Niemcza

Mini figurki Gabriel Kurpiel, Radzimowice

 

r_radzimowice

„Słowiańskie Siędzieje” w Soli pod Żywcem. „Polskie Runy Przemówiły” Winicjusza Kossakowskiego, „Słowianić 8 – wiosna-lato 2015” i inne książki w Slovianskim Sklepiku

Posted in Polska, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, sztuka, Słowianie by bialczynski on 22 Lipiec 2015

Niedługo nasze strony internetowe ulegną zasadniczym zmianom. Ruszają wreszcie te wszystkie inicjatywy, o których pisaliśmy i projekt zmierzający do ustanowienia Słowiańskiego Portalu Internetowego. Zmiany dotyczą także stron Slovianskiego Slova, Slovianskiego Sklepiku (co już widać) i strony Slovianska Sprawa, która stanie się oficjalną stroną Zrzeszenia Słowian. Póki co polecam nowe książki i nowy numer kwartalnika „Słowianić numer 8, wiosna – lato 2015”, który na dniach znajdzie się w Sklepiku, a także przypominam o innych książkach, zwłaszcza tych dla dzieci, które można tam nabyć.

Absolutna nowość to „Polskie runy przemówiły” Winicjusza Kossakowskiego:

polskie runy okladka

Tutaj o książce mówi Piotr Kudrycki w Tagen TV:

http://tagen.tv/vod/2015/06/polskie-runy-przemowily/

runyKsiążki dla dzieci:

dziki okladka

nowe przygody gabki okladka

 ss Imir 1

Przedstawiam też materiał z Tagen TV, nakręcony w Wietrzychowicach po spotkaniu nad Jeziorem Głuszyńskim w ostatnią niedzielę maja 2015:

http://tagen.tv/vod/2015/06/polskie-megality-starsze-o-1000-lat-od-egipskich-piramid/

wietrSłowianić 8 – Lato 2015

slowianic 8 lato

Numer bardzo obfity, podwójny, w zasadzie z tekstami wiosennymi i letnimi

 Jak zwykle w naszym czasopiśmie bardzo wiele interesujących tekstów, poezji i grafik: Czesława Białczyńskiego, Kamila Dudkowskiego, Diany Góralskiej, Marka Hapona, Winicjusza Kossakowskiego, Piotra Kudryckiego, Tadeusza Mrozińskiego, Rafała Orlickiego, Jarosława Ornicza, Dagomiry Płońskiej, Jerzego Przybyła, Aleksandry Radlak, P. Runiki, Adama Smolińskiego, Grzegorza Skury, Ewy Katarzyny Tabis.

slowianic 8 okladka2

Tutaj możesz nabyć wszystko co wydaliśmy, także Księgę Tura, Księgę Ruty, Stworze i  Zdusze, reprodukcje obrazów Jerzego Przybyła i mapy: Slovianski Sklepik

 

Wstępnie możemy już planować pierwsze spotkanie „Słowiańskie Siędzieje” w Soli pod Żywcem, w słynnej Przybyłówce  – domu Jerzego Przybyła. Dom i posiadłość staną się w najbliższym czasie swoistym ośrodkiem i muzeum słowiańskiej kultury i sztuki, pierwszym prawdziwym Ośrodkiem Sztuki, Myśli i Obrzędowości Słowian (OSMOS) w naszym kraju. Będziemy zawiadamiać o terminie tego wydarzenia we właściwym czasie.

Krasz-Kres-Kupalia 2015 – Powołanie Kharpackiego Ośrodka Sztuki, Myśli i Obrzędowości Słowian w Soli

 

SSSSS s-1553WP_20140712_001zalozyciele sol komprSPOTKANIE ZAŁOŻYCIELSKIE – Ojcowie Założyciele: od prawej – Czesław Białczyński, po środku – Jerzy Przybył, od lewej – Piotr Kudrycki (Sól – czyli Słońce, czerwiec 2014, Spotkanie założycielskie Ośrodka Sztuki, Myśli i Obrzędowości Słowian w Kharpatach)

WP_20140712_002zalozyciele kosmos 2 sol komprTwórcy Księgi Tura, Księgi Ruty i leksykonu Stworze i Zdusze oraz Pocztu Bogów Słowian – razem w Soli, w posiadłości Jerzego, obok przyszłej Przybyłówki – Kharpackiego Ośrodka Sztuki, Myśli i Obrzędowości Słowian (KOSMOS).

WP_20150418_028przybylowka komprPrzybyłówka w Soli, Święto Wiosny 2015

WP_20150418_007przybylowka komprZaczątek Muzeum Sztuki Słowian – rzeźby  Jerzego Przybyła – Kharpacki Ośrodek Sztuki, Myśli i Obrzędowości Słowian „KOSMOS” Przybyłówka Sól 2015

WP_20150418_005przybylowka komprPrzybyłówka 2015

WP_20150418_001dom solStary Jesion – Strażnik Ośrodka – marzec 2015

SSSSS s-1553

Przedpotopowe miasta na północy Rosji – Swietłana Żarnikowa PL HD

Posted in nauka, Słowianie by bialczynski on 20 Lipiec 2015

 

https://www.youtube.com/watch?v=1EdP3uenodU&feature=youtu.be

 

Czasami kiedy Polak coś mówi do Polaków to słabo do nich trafia. Niektórym lepiej trafia, kiedy mówi do nich obcokrajowiec, i do tego tytułowany profesor, np. Rosjanin. Więc posłuchajcie Rosjanki, pani profesor, która mówi to samo co ja.

Ciekawy fragment o Morzu Kary – Karskim, Nord-Oscie i  Karelii.

Udostępnione na You Tube przez Treboroka.

ZNAK „RA” NA STEĆKU – PETKO NIKOLIĆ VIDUŠA

Posted in nauka, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 6 Lipiec 2015

Polecam bardzo serdecznie na wakacje i na lato – stronę/blog ze Słowenii, autorstwa PETKO NIKOLIĆIA VIDUŠY.

http://stecciibogumili.blogspot.com/2015/07/znak-ra-na-stecku.html

Wednesday, July 1, 2015

ZNAK „RA” NA STEĆKU

290-5d86f4f858

290-5d86f4f858 - CopyRa (Y) kao motiv na stećku (Kamensko, Olovo).

 

Sanskritsko RA znači VATRA,  SJAJ, TOPLOTA,  ZLATO, UŽITAK, DAVANJE, BRZINA. RA je najstarije IME SUNCA.

 

Bardzo interesujące. CB

Słowiańska Mitologia dla dzieci z ZSRR (1969) – Wowka w Trzydziewiętnym Carstwie

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 1 Lipiec 2015
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 1 002 obserwujących.