białczyński

Jarek z Bielska: Skała Czarownic – Approfondimento bipenne

Posted in Polska, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 25 Kwiecień 2015

 Na szczęście Wspaniała Rzeczpospolita Kamila Dudkowskiego wróciła cała i zdrowa. Ja zapraszam do równie ciekawego Blogu Jarka z Bielska: „Half science non-fiction”, gdzie pojawił się nowy bardzo ciekawy artykuł „Skała Czarownic – Approfondimento bipenne” Tutaj fragment, a całość pod linkiem: http://halfsciencenonfiction.blogspot.com/2015/04/skaa-czarownic-approfondimento-bipenne.html

Skała Czarownic – Approfondimento bipenne .

Ostatnio natrafiłem -kolejny już raz – na bardzo ciekawy artykuł „L’evento della luce dei fori apicali del nuraghe Ruju di Torralbazamieszczony na stronie http://www.duepassinelmistero.com/RujuTorralba.htm , który nakłonił mnie do powrócenia do rytów ze Skały Czarownic. Jak już wcześniej pisałem ( Skała Czarownic cz.1 ,    Skała Czarownic cz.2 , Skała Czarownic cz.3  można podejmować próby interpretacji tych rytów. W jednym z linkowanych już artykułów wskazano na podobieństwo rytu nr 6 do solarnego krzyża z denara Mieszka I. Sam też wskazywałem na pewne podobieństwo rytu nr 2 i symbolu uwidocznionego na stecci z miejscowości Imotski ( Marian Wencel UKRASNI MOTIVI NA STEĆCIMA , tabela XVIII, str.113 ) oraz związaną z tym symbolem interpretacją P.Nikolic)
Kolejne poszlaki dot. rytu 4 i 5 poruszyłem we wpisie Skała Czarownic cz.3. Wszystkie wskazane interpretacje mają jeden wspólny mianownik, a mianowicie odwołują się do jakiegoś konkretnego znaczenia, które można z nimi powiązać i zawierającego w sobie pierwiastek ludzkiej kultury.
I na taki właśnie ślad natrafiłem czytając artykuł „L’evento della luce dei fori apicali del nuraghe Ruju di Torralba”.
Zanim do niego przejdziemy, przyjrzyjmy się jeszcze raz rytowi nr 3, najpierw w ujęciu ogólnym
oraz w zbliżeniu
 Chociaż jest to najmniejszy z pośród wszystkich rytów jakie są widoczne na Skale Czarownic, to według mnie może się okazać, że jest jednym z najciekawszych. Choćby z uwagi na to, że stanowi zespół składający się z  dwóch znaków, co wskazuje na jakiś głębszy zamysł jego twórcy. Niestety ryty są słabo widoczne. Ponieważ nie dokonano ich odwzorowania w profesjonalny sposób (przynajmniej ja nic na ten temat nie wiem) trudno więc mówić o jakimś jednym „urzędowym” ustaleniu ich kształtu. Po prawej mamy coś na kształt antropomorficznego krzyża, po lewej „klepsydrę”.
… (więcej: http://halfsciencenonfiction.blogspot.com/2015/04/skaa-czarownic-approfondimento-bipenne.html

Zielone Świątki – 20 -26 kwietnia – Święto Roślin, Święto Drzew, Święto Boru (także 1-3 maja: Tan Boru , Boru-tan)


WP_20140518_001tęcza komprZielone Świątki – Zaczynamy świętować – poranna tęcza, zjawisko niezwykle rzadkie, lekki deszczyk o ósmej rano i Tęcza wspaniale zaczyna wielkie święto.

WP_20140518_003tęcza 2 komprZielone Świątki – Niestety jest tutaj skompresowana – a co tam dam jedno zdjęcie bez kompresji:

WP_20140518_004Zielone Świątki – [powiększ]

WP_20140329_002fiolki kompr WP_20140329_002fiolki

Posadzka Świątyni Światła Świata w Zielone Świątki

WP_20140329_003fiolki2 kompr

Zielone Świątki – Z roku na rok fiołków przybywa w lasach i na łąkach

WP_20140329_004fiolki3 kompr

Zielone Świątki – Prądnik Czerwony jest pełen fiołków, rosną przy każdym domu i blokuWP_20140329_005fiolki4 komprZielone Świątki – Święto Fiołków

WP_20140606_002lubin kompr

Święto Łubinu – uwielbiam ich pieprzowy zapach

WP_20140606_003lubin2 kompr

Zielone Świątki – Łubin w świetlisty parny dzień

WP_20140606_007roza kompr

Zielone Świątki – to nie jest Święto Róż – Święto Róż – Rosalia 20-26 maja.

WP_20140706_004swuerszcz2 kompr

Zielone Świątki -Święto Drzew, Święto Liści – i nie tylko

WP_20140706_003swierszcz kompr

Zielone Świątki – niespodziewany gość

WP_20140102_002sloneczne halo kompr

Zielone Świątki –  Wspaniałe Południe w Świątyni Światła Świata – Halo Słoneczne – także rzadkość

 

WP_20140102_002sloneczne haloZielone Świątki – bez kompresji [powiększ]

WP_20131005_003piesek

Zielonoświątkowiec?

WP_20131005_001portret bolaZielone Świątki – Mówi, że to piękne święto

 

rozkow 234778141_przylaszczka_pospolitaZielone Świątki – Święto Przylaszczki

WP_20150417_007pigwowiec komprZielone Świątki – Pigwowiec

WP_20150417_014 mirabelka kompr

Zielone Świątki – Śliwa Mirabelka

 

WP_20150417_018wierzba i pigwa kompr

Zielone Świątki – Wierzba płacząca i pigwa

 

WP_20150417_024krzew kompr

Zielone Świątki – Święto Krzewów

WP_20150417_026wusniosliwa kompr

Zielone Świątki – Krzew Wiśniośliwy (Wisz)

WP_20150417_028zlotokap kompr

Zielone Świątki – Złotokap

WP_20150417_030mlecze kompr

Zielone Świątki -Święto Mleczów

WP_20150417_034mlecze komprZielone Świątki -Święto Mleczów

WP_20150420_001 zaj kap ww

Zielone Świątki – Zajęcza Kapusta

WP_20150420_002zajkap ww

 

Zielone Świątki – Zajęcza Kapusta w Lesie Demonów

 

WP_20150420_008tarnina wwww

Zielone Świątki -Tarnina na wzgórzu Zabierzowskim

WP_20150420_009tarnina ww

 

Zielone Świątki -Tarnina na wzgórzu Zabierzowskim

 

WP_20150420_019tarnina ww

 

Zielone Świątki -Tarnina na wzgórzu Zabierzowskim

 

WP_20150420_021krzak ww

 

Zielone Świątki -Kalina na wzgórzu Zabierzowskim

 

WP_20150420_022wzg demonow ww

 

Zielone Świątki -Na wzgórzu Zabierzowskim

 

WP_20150423_001slata do sw obiadu wwZielone Świątki -Pełny wybór składników do sałatki na stół świąteczny

Bez komentarza:

kacz DSC00150

bed przyl DSC01301

słowianić 5 okładka przód LATO 2014 DSC00732

Tagged with:

Sanktuaria Światła Świata – Perunowe Wzgórze (Góra Krzyży) pod Szawlami, koło Meszkucia (Litwa).

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 23 Kwiecień 2015

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

Perunowe Wzgórze zwane obecnie Górą Krzyży (lit. Kryžių kalnas ) położone jest kilkanaście kilometrów na północ od Szawli, w pobliżu miasteczka Meszkucie (Litwa). Pradawne sanktuarium pogańskie, rodzimowiercze, z wiecznie płonącą Zniczą Istów, poświęconą Perkunasowi, odpowiednikowi słowiańskiego boga Peruna, Pana Gromu i Błyskawicy, Władcy Żywiołu Pioruna (Światła-Ognia Niebieskiego – Plazmatycznego).

Litwa-Szawle_Gora_Krzyzy

Na szczycie wzgórza, które jest niewysokie i wybija się dosyć rozległą płaszczyzną wyniesienia szczytowego tylko około 10 metrów nad powierzchnię terenu, postawiono w 1430 r. kaplicę upamiętniającą przyjęcie przez Żmudzinów chrztu. Nad kaplicą górował wielki krzyż. Już w pierwszym roku od postawienia kaplicę i krzyż strawił piorun zesłany przez rozgniewanego Perkunasa. Zatem nadal odbywano tutaj uroczystości i obrzędy pogańskie. Praktycznie wzgórze funkcjonowało jako pogańskie sanktuarium aż do czasów Kontrreformacji, a właściwie dłużej, bo do roku 1831. Kultem chrześcijańskim zaczęło się cieszyć praktycznie po Powstaniu Listopadowym, kiedy to w wyniku upadku tego drugiego polskiego zrywu narodowego w dziejach Europy, rosyjscy zaborcy dokonywali tutaj egzekucji powstańców. Wtedy zaczęto tam masowo przynosić kwiaty i stawiać krzyże i od tego czasu stale ich przybywało.

 

Kryžių_kalnas_(Góra_Krzyży) Stawiane są na wzgórzu, bądź podwieszane na już stojących. Krzyże są różnej wielkości, od ogromnych kilkumetrowych aż po całkiem miniaturowe. Zwyczaj ten utrwalił się także poprzez kolejne Powstanie Styczniowe, gdyż także po nim Rosjanie rozstrzeliwali tutaj skazanych na śmierć polskich i litewskich patriotów. W okresie władzy sowieckiej 1941-90 wielokrotnie próbowano zmusić mieszkańców do zaprzestania pielgrzymowania w to miejsce, a w 1961 r. podjęto próbę całkowitej jego likwidacji przy pomocy pił, siekier i buldożerów. Mimo to manifestacje patriotyzmu litewskiego i przywiązania Polaków do tradycji Rzeczpospolitej Szlacheckiej wyrażające się w stawianiu krzyży wciąż uparcie trwało. Liczba krzyży nie jest dokładnie oszacowana. Ocenia się, że samych krzyży stojących jest ok. 50 tysięcy, natomiast licząc z położonymi i podwieszonymi ich liczba może wynosić ponad 150 tys.

 

Wywód Iedynowłasnego Państwa Świata – czyli Zasłużony dla Wiary Przyrodzoney Słowian ksiądz Wojciech Dębołęcki (1585 – 1646), albo o antypolskich kłamstwach Wikipedii i „Skądże to zbłaźnienie” R. Sztybera!

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 19 Kwiecień 2015

krolestwo scytyjskie1Rozprawa ks.Wojciecha Dębołęckiego, która ukazała się w Warszawie w 1633 roku. Jeden z najważniejszych zabytków literatury sarmackiej. Opisuje legendarne pochodzenie Scythów, których sukcesorem ma być współczesne mu Królestwo Polskie.

Wojciech Dembołęcki (Dębołęcki, 1585 – ok. 1646)

Że pierwotny syryjski język słowieński był

Nie może się wątpić, że pierwotny syryjski lubo z żydowska aramejski język najstarszy jest. Pierwotny mówię, bo dzisiejszy syryjski szczerochaldejski jest, dopiero tam za czasów Nabogdonozora wprowadzony. Gdzie się od miejsca tylko zowie syryjskiem, równie jako tatarski w Krymie scytyckiem i niemiecki w Prusiech pruskiem. Na który stopień oczywisty prawdy wstąpiwszy, łacno się znowu dorachować, iż pierwotny język syryjski, którem Jadam, Noe, Sem i Jafet gadali, nie inszy był, tylko słowieński. Ponieważ abowiem jedniż to byli różnemi względami Syrowie i Arameowie, a o tych Pliniusz (między inszemi) rzetelnie mówi lib. 6 cap. 17: aramaei ab antiquis vocabantur Scythae, qui et alio nomine Saccae appellantur, tedyć pierwotny aramejski lub syryjski język musiał być nie inszy, tylko scytycki. Czego niepomału potwierdza Scytharu civitas, o której mamy 2 Machab. 12, iż jeno 60 staj było od Jaruzalem. Jeżelić abowiem aż tak blisko były granice scytyckie, tedyć pogotowiu dalsze onego miejsca samarytańskie i syryjskie musiały być scytyckie.
Własności zaś języka scytyckiego łacno się znowu dorachować, wspomniawszy na to, iż Królestwo Scytyckie wszystek świat cum fasciculo temporum w dzisiejszej Koronie Polskiej pokazuje. Bo jeżeli tu jest Królestwo Scytyckie, tedyć i tuteczny język, a nie który inszy, musi być prawdziwem scytyckiem. A iż w Koronie Polskiej nigdy od początku jej nie było inszego języka prócz dzisiejszego (jako się w tym wywodzie obaczy), tedyć tenże musiał być i w Syryjej przodków naszych, którzy tam Egipcyjany o starożytność rodzaju przedysputowali.
Jawno tedy jest, że scytycki abo słowieński nasz język nic więcej nie jest różny od pierwotnego syryjskiego lubo aramejskiego, jeno jako łaciński od rzymskiego. Zaczym wątpić się nie może, iż ten jest najstarszy na świecie i on własny, o którym Genes. 2 mamy: Omne quod cocavit Adam animae viuentis, ipsum est nomen eius. Dla tegoż się słowieńskim, jakoby pierwotnem i jedynoprawdziwe słowa mającem, zowie.

Za wydaniem: Wybór tekstów staropolskich XVI-XVIII w., wyd. W. Taszycki, Warszawa 1955.

Wikipedia

Wywód jedynowłasnego państwa świata rozprawa ks.Wojciecha Dębołęckiego, która ukazała się w Warszawie w 1633 roku. Dębołęcki napisał rozprawę pełną historycznych i etymologicznych fantazji, która wpisywała się w ideę sarmatyzmu. Według autora Królestwo Polskie było sukcesorem panowania Adama, Seta i Jafeta, i jako takie było predestynowane do panowania nad światem. Pochodzenie Polaków Dębołęcki wywodzi od Scytów, a język słowiański od języka, którym mówił biblijny Adam. Język słowiański miał dać początek grece, łacinie i innym językom.

 

Wikipedyczny polski bełkot. Polska jest spadkobiercą państwa i kultury Scytów – to oczywiste w świetle dowodów naukowych, które są przedstawiane systematycznie od roku 2010, a więc już od 5 lat. Fałszerstwo, nonsens, głupota??? A może dalszy ciąg propagandy zaborców?

Sarmatia_et_Scythia,_Russia_et_Tartaria_Europaea Sarmatia et Scythia – Russia et Tartaria (powiększ)

Przeczytaj

 http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=95333&from=publication

 

Dembołęcki, Wojciech (ca 1585-ca 1646) – Ksiądz Dembołęcki miał niezłą intuicję! A może przemawiała przez niego wiedza Watykańskich Archiwów? A może miał podłączenie do Świadomości Nieskończonej, która i wtedy sączyła ludziom cierpliwie prawdę o dziejach, na tyle na ile były to w stanie pojąć ich rozumy, np. rozum księdza, a szczególniej księdza-Polaka Wojciecha Dembołęckiego.  Dlaczego doceniamy go jako Poganie Polscy? Ano dlatego, że to on pierwszy odkrył iż języki tzw cywilizowanej Europy takie jak greka czy łacina pochodzą od słowiańskiego, czyli aryjskiego, a inaczej mówiąc praindoeuropejskiego, który jeśli istniał w ogóle (co nie jest pewne) był bezpośrenim prekursorem scyto-perskiego, sanskrytu i słowiano-bałtyjskiego. Tenże ksiądz właśnie zwrócił uwagę na odsłowiańskie pochodzenie imion bogów greckich!!! Już za to samo należy mu się miejsce wśród Zasłużonych. A ponieważ kształcili go franciszkanie w Krakowie, to trafi w poczet Zasłużonych dla I SSŚŚŚ)

Wojciech Dębołęcki

kronikarz pisarz kompozytor Sarmata
Wojciech Dębołęcki

Autor wiekopomnego dzieła „Wywód jedynowłasnego państwa świata” wydanego w Warszawie w roku pańskim 1633. Studiował w Rzymie, gdzie uzyskał doktorat z Teologii, założyciel stowarzyszenia mającego na celu wykupienie polskich więźniów z rąk muzułmańskich. Zasłynął jednak ze swych niepokornych teorii wywodzących naród Polski od satrożytnych Scytów. Miał ogromny wpływ na kulturę późniejszej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, co wyraźnie da się odczuć w filozofii tamtego okresu.”Ewa pochodzi z polskiego „dziewa”, Abraham z „obran”, Absalom z „obrzezan”.(…) W raju mówiono po słowiańsku, a słowa Ezechiela jasno pokazują, że ma jednak Polska prawo Boże na wszystkę Azyją, Afrykę i Europę, które przed Sądem Bożym znowu będzie utwierdzone… ” pisał w Wywódzie jedynowłasnego państwa świata, że najstarodawniejsze w Europie Królestwo Polskie lubo scytyjskie samo tylko na świecie ma prawdziwe sukcesory, 1633 r. Wojciech Dębołęcki.

„Z racji tego, że był człowiekiem wszechstronnym jego nazwisko kojarzone jest z wieloma różnymi dziedzinami. I tak na przykład był kapelanem lisowczyków, współtworzył prawo wojskowe, prowadził misje dyplomatyczne, przeprowadził reformy struktur administracyjnych polskich franciszkanów oraz zajmował się pisarstwem. Do jego dzieł zaliczyć należy utwór Przewagi elearów polskich , pamiętniki z wypraw lisowczyków opisujące dzieje pierwszej fazy wojny trzydziestoletniej (1618 – 1623). Ponadto przypisuje mu się autorstwo utworów podobnych tematycznie, takich jak: List o lisowczykach , Żywot kozaków lisowskich , Deklaracja abo objaśnienie kart kozackich , Kopia listu utrapionej Ojczyzny do lisowczyków czy Pieśni o cnych kozakach lisowskich . W przypadku tych dzieł autorstwo Dębołęckiego nie jest pewne, gdyż zostały one napisane pod pseudonimami lub anonimowo zatem ciężko jest jednoznacznie przypisać je Dębołęckiemu.

Zasłynął również jako poliglota. Znał podobno blisko dziesięć języków. Dębołęcki był znany jeszcze dzięki jednej rzeczy, a mianowicie był megalomanem, a najlepszym dowodem na to był fakt, że stał się jednym z najzagorzalszych orędowników sarmackiej wizji Polski jako mesjasza narodów, którą wysławiał w dziele pt. Wywód jedynowłasnego państwa świata . Dodatkowo Dębołęcki zajmował się wykupem więźniów z niewoli tureckiej. Był generałem specjalnie powołanego do tego celu towarzystwa, nawet sam opracował zasady (1626). Jednak dość szybko stracił powierzone mu pieniądze za co stracił zyskane wcześniej przywileje. Co sprawiło, że praktycznie nikt o nim nie pamiętał po jego śmierci. 

Mimo takiej wszechstronności i dużej aktywności Dębołęcki nie stronił od hulanek i alkoholu. Nawet franciszkański habit nie przeszkadzał mu w korzystaniu z uroków życia doczesnego. 

Marta Kotas 2008.10.12 ”

Antyreklama antyanalizy „naukowej” z Uniwersytetu w Zielonej Górze!

 

  • Autor: Sztyber Radosław
  • Wyd.: I
  • Miejsce: Zielon Góra
  • Rok: 2012
  • ilość stron: 485
  • ISBN: 978-83-7481-453-9
  • oprawa: Miękka

Książka […] składa się z obszernej […] rozprawy, która jest wnikliwym i gruntownym studium monograficznym, oraz […] edycji krytycznej tekstu Dęmbołęckiego […]. Celowość wydania całości jest oczywista i nie wymaga obszernych uzasadnień. Wywód Dęmbołęckiego to dzieło swoiste, można powiedzieć kuriozalne, ale niezwykle ważne, często przywoływane w badaniach nad polską kulturą, historiografią i historiozofią, historią literatury, sarmatyzmem, historią języka wreszcie. Stan badań jest więc bogaty, różnorodny i rozproszony. […] Sztyber komponuje całość zawartą, […] monograficzną, zmierzającą do konkluzji odważnej, intrygującej, acz przekonująco dowiedzionej: że Dembołęcki był „bajarzem”, łgającym z premedytacją. […] W dowodzeniu tej fascynującej hipotezy badawczej pomógł […] Ignacy Krasicki i odpowiednio interpretowana Myszeida.

 

Na tym przykładzie doskonale widać co wart jest przyziemny materializm, rozumiany jako badanie tylko tego co da się udowodnić z tego tylko co widać „naukowca okiem” albo „oka elektronicznym przedłużaczem”. To przecież są sądy nieracjonalne i absurdalne. na potwierdzenie mapa krwi Scytyjskiej czyli prasłowiańskiej od 20.000 p.n.e.

R1a1a_distribution

Czytajcie też:

Rafał Gawroński:W raju Adam i Ewa mówili po polsku.

http://www.monitor-polski.pl/adam-i-ewa-mowili-po-polsku/
18 czerwca , 2012

Gdy opublikowałem na moim blogu artykuł „From Polish to India”, a następnie nasze Stowarzyszenie ogłosiło Deklarację z okazji Święta Najświętszej Maryi Panny jedyną reakcją był brak reakcji. W Polsce media reżimowe milczą do tej pory. W internecie oczywiście pokazały się na różnych forach zmanipulowane i celowo zagmatwane informacje, aby ukryć prawdę zawartą w tych badaniach przed Polakami a opublikowanych na łamach pisma naukowego w USA, Journal of Genetic Geneaology, przez Petera Gwozdz w 2009 roku.

Opinię światową z premedytacją dezinformuje się poprzez zatajanie istotnych, lub uwypuklanie pewnych i mało znaczących elementów przeprowadzonych genetycznych badań naukowych. Jest to szczególnie widocznie w kategoriach interpretacyjnych wyników końcowych badań dotyczących Słowian wyznania prawosławnego uzurpującego sobie prymat doktrynalny. Prawdy jednak nie można zmienić, a jedynie można ją ukryć co od wielu lat czyni się w stosunku nas Polaków, że nie wspomnę o bezkarnym ludobójstwie Polaków w Rosji, a Katyń jest tego najlepszym dowodem.

Od wczesnego dzieciństwa intrygowała mnie sprawa jabłka, które zostało zerwane z drzewa zakazanego i było przyczyną wypędzenia Adama i Ewy z raju. Dlaczego jabłko a nie mandarynka ewentualnie pomarańcza, figa lub inny owoc z tej strefy klimatycznej ? Na odpowiedź musieliśmy czekać do 2009 roku i jak zwykle nauka udowodniła raz jeszcze, że wspiera wiarę.

Ale tym razem postaram się przedstawić zasadnicze dowody na to, że Ewa i Adam mówili w raju jednak po polsku. Zacznę od rozprawy ks. Wojciecha Dębołęckiego, który musiał czekać prawie 400 lat aby jego dzieło naukowe z tamtych lat zostało potwierdzone twardymi dowodami naukowymi przez kilka niezależnych zespołów międzynarodowych naukowców i ekspertów.

Ks. Wojciech Dębołęcki 1585-1646 pochodził z Rodu Dębołęckich herbu Prawdzic, starej pomorskiej szlachty niedaleko Wąbrzeźna, odnotowanych w roku 1561 jako Dębowa Łąka. Pod koniec XVI wieku Jakubowi Dębołęckiemu przeznaczono majątek w Konojadach gdzie urodził się kolejny potomek rodu, któremu nadano imię na cześć wielkiego świętego Wojciecha. Dzieciństwo przebiegało normalnie do dnia kiedy ojciec, dostrzegł w synu drzemiące talenty i postanowił je rozwinąć, ponieważ Wojciech już we wczesnej młodości posiadał nieprzeciętne zdolności. Gdy skończył lat 13 wysłano go do Krakowa pod opiekę franciszkanów. Zakonnicy w swych placówkach dali mu solidne wykształcenie retoryczne i łacińskie oraz ukończył studia dialektyczno – scholastyczne. Osiągając znakomite rezultaty po skończeniu pierwszych uczelni i odebraniu święceń kapłańskich objął w 1615 rok prestiżową funkcję w Kaliszu, gdzie przebywał przez niemal dwa lata. Po krótkim pobycie w Chełmnie zakon franciszkanów skierował go na dalsze studia do Włoch. Już wtedy doskonale znał kilka języków m.in. łaciński, włoski, niemiecki, ruski, w wieku lat czterdziestu biegle władał aż dziesięcioma! W Rzymie nauka pochłonęła księdza Dębołęckiego niemal całkowicie. W wolnych chwilach poznawał również tajniki muzyki i jak na prawdziwego naukowca przystało, sam zaczął z powodzeniem tworzyć. Według znawców, kompozycje były nieprzeciętne jak sam kompozytor. Zachowały się jego dwa 5-głosowe utwory religijne, będące najstarszymi w Polsce przykładami stosowania basso continuo wg. znawców muzyki to trudny, właściwy barokowi sposób realizowania, zapisywania oraz wykonywania akompaniamentu harmoniczno-kontrapunktycznego. Gdy w roku 1621 wrócił do Polski spotkał pułkownika Stanisława Stroynowskiego dowódcę Lisowczyków, który prowadził nabór do swych chorągwi. Ksiądz bez chwili wahania wstąpił do tej legendarnej formacji jeźdźców apokalipsy. Zapewne chciał poznać techniki prowadzenia działań wojennych, które jako naukowca bardzo go interesowały. Trudno tutaj nie wspomnieć o Mikołaju Koperniku czy Leonardo da Vinci, którzy również jako naukowcy poznawali sztuki walki. Już w 1623 roku wydał w Poznaniu swe wspomnienia oraz spisane dokonania żołnierzy zatytułowane: „Przewagi elearów polskich” czyli swoisty pamiętnik z wypraw tej formacji w latach 1618-1623. Badacze i naukowcy literatury polskiej są pewni, że ksiądz wydał pod różnymi pseudonimami kilka innych wspomnień, jak choćby: „List o Lisowczykach”, „Żywot kozaków Lisowskich”, „Kopia listu utrapionej Ojczyzny do Lisowczyków”, „Pieśni o cnych kozakach Lisowskich”.

Ksiądz Dębołęcki poznał sztukę wojenną i powrócił do Rzymu aby kształcąc się dalej uzyskać w 1625 roku tytuł doktora teologii. Merytorycznie przygotowany i wspaniale wszechstronnie wykształcony napisał i wydał w Warszawie latem 1633 roku wiekopomną rozprawę, której tytuł należy przytoczyć w całości ponieważ jest to sprawa arcyważna:

„Wywód jednowładnego państwa świata, w którym pokazuje ksiądz Wojciech Dębołęcki, że najstarodawniejsze w Europie Królestwo Polskie samo tylko na świecie ma jedyne succesory Jadama, Setha i Japheta, a gwoli temu się pokazuje, że język słowieński pierwotny jest na świecie”. Rozprawa została wydrukowana w Warszawie, w drukarni Jana Rossowskiego, wraz z przywilejem królewskim z 3 maja 1633 roku podpisanym przez samego Władysława IV, Króla Polski 1632-1648, Króla Szwecji 1632-1648 i tytularnego Cara Rosji do 1634.

Prawie dziesięć lat pracy naukowej, pomimo ogromnych zdolności i predyspozycji, zajęło mu napisanie dzieła które dopiero w 2009 roku dzięki badaniom genetycznym naukowców z Uniwersytetu Stanford zostało w pełni potwierdzone po zdefiniowaniu halpogrupy R1a1a7. Badania naukowców nobilitują i potwierdzają tezy zawarte w dziele Księdza Wojciecha Dębołęckiego, że od jednego ojca Polacy pochodzą, który na imię miał Adam albo był nim któryś z synów Noego. Nie będę tutaj dociekał niech zrobią to teolodzy uwzględniając najnowsze badania genetyczne. Naukowcy w opublikowanym artykule naukowym jednoznacznie udowodnili okres i wiek posiadacza wyodrębnionego genu na przeszło 10 000 lat. Opublikowane wyniki badań naukowych nie pozostawiają wątpliwości dowodząc, że my Polacy zamieszkujemy swe tereny od zawsze i obalają wszelkie oszustwa napisane o pochodzeniu Słowian.

Odnaleziona w roku 1976 Waza w Bronocicach nad rzeką Nidzicą, około 50 km na północny wschód od Krakowa dostarcza kolejnego twardego dowodu. Prace na tym terenie między 1974 a 1980 r. prowadzili wybitni archeolodzy o światowej renomie prof. Janusz Kruk z krakowskiego oddziału Instytutu Archeologii i Etnologii PAN oraz Sarunas Milisauskas ze State University of New York z Buffalo. Wizerunek na odkrytej wazie jest najstarszym znanym wyobrażeniem pojazdu kołowego na świecie. Jej wiek potwierdzono za pomocą datowania radiowęglowego na 3635-3370 p.n.e. Pojazdy kołowe były zatem znane w Polsce już w IV tysiącleciu p.n.e. Pojazd taki ciągnęły prawdopodobnie tury ponieważ szczątki tych zwierząt znaleziono razem z wazą. Rogi zwierząt z Bronocic miały specyficzne otarcia potwierdzające, że były obwiązane sznurem tworzącym prawdopodobnie coś w rodzaju jarzma przyrożnego. Nasza kultura i cywilizacja jest jedną z najstarszych na świecie i dowodzi na przestrzeni już tysięcy lat, iż my Polacy nie utrzymujemy się z mordowania ludzi, lichwy lub rabowania a jedynie z pracy, ponieważ praca czyni człowieka szlachetnym jak nasz Naród.

W swym historycznym dziele Ks. Wojciech Dębołęcki udowadnia, że wszystkie języki świata powstały na skutek… „wypaczenia polszczyzny czyli języka „słowieńskiego”. W swej pracy naukowej podaje przykłady odwołując się do wyników swojej pracy etymologicznej, np.: „Cupido, iż chciwość znaczy, jawno jest, że to słowo, przez przesadzenie sylaby do, uczyniono z naszego do kupy, jakoby chciwe zgromadzanie albo łączenie”, także słowo „Bachus powstał ni mniej ni więcej, tylko z zepsowanego polskiego imienia Beczkoś, podobnie jak na przykład z płomienia nie zaraz uczyniono flamma, ale pierwej było po polsku ploma, potym plama, nuż blama, aż na ostatek stanęło flamma”.

Dzięki ks. Dębołęckiemu dowiedzieliśmy się, że polskie źródłosłowy ma bardzo wiele wyrazów we wszystkich językach, a biblijne nazwy powstały u Polaków nad Wisłą, natomiast Adam i Ewa mówili w raju po polsku!

Tak to naukowo przedstawia ksiądz: „Nie może się wątpić, że pierwotny syryjski lubo z żydowska aramejski język najstarszy jest. Pierwotny mówię, bo dzisiejszy syryjski szczerochaldejski jest dopiero tam za czasów Nabogdonozora wprowadzony. Gdzie się od miejsca tylko zowie syryjskiem, równie jako tatarski w Krymie scytyckiem i niemiecki w Prusiech pruskiem. Na który stopień oczywisty prawdy wstąpiwszy, łacno się znowu dorachować, iż pierwotny język syryjski, którem Jadam, Noe, Sem i Jafet gadali, nie inszy był, tylko słowieński.(…) A iż w Koronie Polskiej nigdy od początku jej nie było inszego języka prócz dzisiejszego jako się w tym wywodzie obaczy, tedyć tenże musiał być i w Syryjej przodków naszych, którzy tam Egipcyjany o starożytność rodzaju przedysputowali.(…)”.Język słowiański dał początek grece, łacinie i innym językom. Najważniejszym momentem jest bez wątpienia rozdział dziesiąty i zawarte w nim „Reguły abo sposoby ktoremi pierwotne słowa psowano”, w których znajdują się doktrynalne i trafne tezy Dębołęckiego o głoskach (np. dostrzegł on „powinowactwo abo podobieństwo liter” – chodzi oczywiście o głoski – g i k, b i p, w i f, w i b) i coś, co obecnie nazywa się elementami językoznawstwa porównawczego. Dębołęcki rozumuje zgodnie z dzisiejszymi standardami w tej dziedzinie i słusznie wnioskuje z podobieństwa słów o pochodzeniu języków od wspólnego rdzenia jak współcześni naukowcy.

Oto mamy, iż Królestwo Polskie jest sukcesorem panowania Adama, Seta i Jafeta, i jako takie jest predestynowane do panowania nad światem !

Tak to prawda, którą próbują ukryć przed Polakami dewianci cywilizacyjni. Objawienia Najświętszej Maryi Panny na Wawelu w dniu 8 maja 1610 roku oraz objawienia, które miały miejsca w Gietrzwałdzie w 1877 roku od 27 czerwca do 16 września tego dowodzą ale również najnowsze badania naukowe opublikowane przez naukowców z Uniwersytetu Stanford udowodniły, iż od jednego ojca Polacy pochodzą.

Badania jednoznacznie podważają ustalenia masonów i żydów co do dat stworzenia świata powodując wielkie zwycięstwo nauki i Kościoła który daty przed narodzinami Jezusa traktuje na zasadzie umownej. Chrześcijańską rachubę czasu ustalił Dionizy Mały ok. 470-550, kościelny prawnik i chronograf, przyjmując za punkt wyjścia datę narodzenia Jezusa Chrystusa. Chociaż pomylił się, gdyż de facto Chrystus przyszedł na świat o kilka lat wcześniej, ustalenia Dionizego od VIII wieku zaczęły się powszechnie przyjmować i obowiązywać w Europie, a później na całym świecie. Natomiast Żydowska rachuba czasu zaczyna się od daty, przyjętej na oznaczenie dnia stworzenia świata czyli dokładnie 7 października 3761 roku przed Chrystusem Łatwo sobie zatem wyobrazić, że kiedy w roku 2000 chrześcijanie obchodzili początek trzeciego milenium od narodzenia Chrystusa, to żydowski kalendarz wskazywał rok 5761, natomiast masoni opowiadają kompletne brednie i uzależniają datowanie od rytu w którym odprawiane są tajemne spektakle nawiedzonych oszołomów. To podstawowe różnice określania daty z której zwycięsko wychodzi religia chrześcijańska na podstawie najnowszych badań.

Do badań naukowych wzięto chromosomy dużej grupy mężczyzn z różnych populacji Eurazji. Wydzieliły one z olbrzymiej tzw. słowiańską haplogrupę, którą oznaczono R1a1a7 (M458). Zarazem obliczono czas dzielący nosicieli tej haplogrupy R1a1a7, a dzielący współczesnych mężczyzn R1a1a7 według stawek mutacji Zhivotovsky’ego. Okazało się, że wśród populacji europejskich najstarszych przodków posiada polska haplogrupa R1a1a7, której naliczono 10700 lat.

Jak to się ma do udowodnionych naukowo potomków szczepu królewskiego Polaków pochodzącym od jednego Ojca; oceńcie Państwo sami. W internecie znajdują się liczne opinie dewiantów społecznych dotyczących ks. Wojciecha Dębołęckiego. Obrazują one zasady działania dezinformacji medialnej reżimów totalitarnych władzy funkcjonujące po dzień dzisiejszy. Dla mnie są to jednoznaczne dowody, iż nauka wspiera wiarę. Z badań wynika, że od tamtego czasu słowiańskie haplogrupy, a tym samym my Polacy jesteśmy na polskiej ziemi od zawsze i znad Wisły oraz Warty emigrowaliśmy do sąsiednich ziem.

Ks. Wojciech Dębołęcki planował dzieło znacznie ważniejsze. Podczas pobytu w Rzymie w latach 1630–1632 zaczął opracowywać zarys historii powszechnej od początku świata mający nosić tytuł: „Speculum universalis historiae”.

Cele dzieła były następujące: oczyścić wiedzę o dziejach ludzkości z zakłamań, przesądów, mylnych wyobrażeń oraz napisać historię prawdziwą dowodząc, że Polacy są najstarszym wśród wszystkich narodów i że do nich od zawsze należało panowanie nad światem; wykazać, że język polski jest pierwotnym językiem świata i że z niego wywodzą się wszystkie inne.

Swój wykład ks. Dębołęcki oparł na trzech kategoriach źródeł: Biblii, dziełach historyków, opowiadaniach i pieśniach ludowych oraz dociekaniach etymologicznych. W czerwcu 1631 roku uzyskał dla swych zamierzeń całkowitą aprobatę komisji powołanej w Rzymie przez generała zakonu Franceschiniego i pozwolenie na druk. Uzyskawszy to wyróżnienie, Dębołęcki postanowił opublikować skrót pierwszej części swego dzieła, obejmujący czasy od stworzenia świata do 370 roku po potopie, pod tytułem:

„Praemissum speculi historici verum statum gestorum in orbe demonstraturi, in quo praesenti antidiluviana historia ab Adam usque ad Tanaum VIII ab eo Panum orbis primumque regem Scythiae Regiae sive Poloniae deducitur, quem… Iovem et Herculem appellatum Hebraei Gog, Scythae vero Polach vocant”.

Do wydania nie doszło, rękopis przygotowany do druku, z datą 1631 roku, znajduje się w Bibliotece Czartoryskich.

Po prawie 400 latach ks. Wojciech Dębołęcki doczekał się naukowych potwierdzeń głoszonych tez potwierdzonych przez naukowców z Uniwersytetu Stanford w USA.

W świetle tych dokumentów przedstawionych powyżej powinna nastąpić niezwłoczna zmiana nazewnictwa z określenia encyklopedycznego „języki indoeuropejskie” na właściwą nazwę potwierdzone najnowszymi badaniami genetycznym „języki polskoeuropejskie” oraz korekta wszystkich prac naukowych i publikowanych artykułów w tej kwestii na świecie, w szczególności o migracji Słowian oraz rozpoczęcie prac badawczych teologów z uwzględnieniem ujawnionej prawdy naukowej i historycznej.

Obrazek

Zoom in (real dimensions: 751 x 611)

 

 

Obrazek

 

Oćc-Otzi z Gór Ojców (Ötztaler Alpen-Alpi Venoste)

Posted in nauka, Słowianie by bialczynski on 17 Kwiecień 2015

Wildspitze_27.07.00

Dziki Szpic w Alpach, Góry Ojców

Zacznijmy od samych gór, we wschodnich Alpach, czyli Górach Białych Kauków-Alków. Jesteśmy na południowo-zachodniej rubieży Kraju Wenedów (Wędów), około 3300 lat p.n.e. Miejsce: Góry Ojcowskie lub Góry Ojców, jakbyśmy je mogli inaczej nazwać.  Po niemiecku Ötztaler Alpen. Ci którzy mają możliwość zajrzeć do Księgi Ruty mogą poszukać w niej kim byli owi Ojce i Ostroch-Ojce, którzy jako plemię kultury ceramiki sznurowej, czyli pochodzące z ARIÓW-Prasłowian (haplogrupa Y-DNA R1a), właśnie w tym czasie zajmowali także Dolinę Bytu i Dolinę Ojców pod grodem Caroduną oraz rozległy obszar Białego Lądu (Europy) aż po Dunaj.  Nie ruszali się oni zresztą z tego obszaru aż do czasów Aleksandra Wielkiego, a więc przez niezły kawał czasu. Współdziałały z nimi w tym czasie grupy ludzi miejscowych, Staroeuropejczyków (głównie haplogrupy I2, a potem także I1).Similaun_1Simoląd/Zimolód lub Ziemiolód – szczyt w Górach Ojców pod którym znaleziono ciało Oćca-Otziego.

[„Similaun 1″. Licencja: GFDL na podstawie Wikimedia Commons – http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Similaun_1.jpg#mediaviewer/File:Similaun_1.jpg%5D

Alpy Ötztalskie (niem. Ötztaler Alpen, wł. Alpi Venoste) – grupa górska w Alpach Retyckich, na granicy austriacko-włoskiej. Najwyższy szczyt to Wildspitze (3774 m n.p.m.). Alpy Ötztalskie to jedna z największych grup górskich w Alpach Wschodnich. Występują tutaj liczne lodowce. Ponad 300 szczytów przekracza wysokością 3000 m, opadając stromymi ścianami do malowniczych dolin. Nazwa grupy pochodzi od miejscowości Ötz, w dolinie Ötztal. Grupa Ötztalska wciśnięta jest między dwie ważne drogi biegnące ze wschodu na zachód: dolinę Innu na północy i dolinę Vinschgau (Val Venosta) na południu.

Główny łańcuch biegnie ze wschodu na zachód tworząc granicę między Austrią, a Włochami. Część austriacka (północna) dość znacznie różni się od włoskiej (południowej). Po stronie austriackiej leżą liczne lodowce. To tutaj, pod tym szczytem pokazanym powyżej, którego oryginalną nazwę streślicilibyśmy jako Simoląd, albo Zimolód, lub może Śniegolód a może Ziemiolód, bo tak ten szczyt wygląda, jak ziemia skuta lodem i przysypana śniegiem lub jak Sim-Bóg Skał w lodowej czapie,  znaleziono bodajże w 1991 roku ciało Człowieka z Lodu, któremu dano imię Otzi (po naszemu Oćc = Ojciec), od tych gór właśnie.

Wiki

Ötzi (Oetzi, IPA: [ˈœtsi], „człowiek z Similaun”, „człowiek lodu”) – przydomek nadany szczątkom człowieka, który zmarł ok. 3300 lat p.n.e. Przydomek ten pochodzi od nazwy doliny Ötztal w Południowym Tyrolu, w Alpach Ötztalskich, ponad którą znaleziono jego zamrożone w lodowcu alpejskim ciało.

Ötzi został znaleziony na wysokości 3210 m n.p.m. przez dwoje niemieckich turystów, Helmuta Simona i jego żonę Erikę, 19 września 1991 roku. Uznali oni, że ciało należy do zmarłego tragicznie turysty. Wiek Ötziego datowano dopiero podczas badań w Innsbrucku. Obecnie Ötzi znajduje się w Museo Archeologico dell’Alto Adige (muzeum archeologicznym Górnej Adygi) w Bolzano we Włoszech.

Przeprowadzone analizy wykazały, że miał około 160 cm wzrostu, ważył około 50 kg[1] i zmarł mając 40–53 lat. Był szatynem, miał brązowe oczy, grupę krwi „0” i cierpiał na nietolerancję laktozy[2][3].

Na ciele stwierdzono 57 tatuaży (dzisiaj wiemy że 61 – CB), niektóre z nich były zlokalizowane w miejscach uważanych za punkty akupunktury dla chorób, na które cierpiał (zmiany zwyrodnieniowe stawów i bóle brzucha wywołane zakażeniem Trichuris trichiura). Ostatnim posiłkiem, który spożył było mięso jelenia i kozicy, roślinne korzonki, owoce i ziarna, które najprawdopodobniej zostały spożyte w formie chleba.

Kolejne badania mumii przeprowadzone przez zespół dra Alberta Zinka, antropologa z niemieckiego Uniwersytetu Eberharda Karola w Tybindze wskazują, że Ötzi mimo stosunkowo młodego wieku miał genetyczne predyspozycje do choroby wieńcowej i cierpiał na arteriosklerozę. Ustalono, iż nie prowadził siedzącego trybu życia, nie miał nadwagi, nie cierpiał głodu, a jego dieta była zrównoważona; mimo to zagrażały mu choroby serca i układu krążenia.

Niemieccy naukowcy wykryli u niego też bakterie z rodzaju Borrelia, wywołujące boreliozę. Jest to najstarszy poznany ślad tej infekcji, spowodowanej przez kleszcze.

Po badaniach genetycznych naukowcy stwierdzili, że jego linia pokrewieństwa prawdopodobnie wygasła, uznaje się, że wśród populacji Europy kontynentalnej nie można spotkać już jego krewnych, ale zapewne można wśród starych, żyjących w stosunkowo dużej izolacji w ciągu ostatnich pięciu tysięcy lat, populacji Sardynii i Korsyki[2]. W październiku 2013 roku podano informację o możliwych krewnych zstępnych Ötziego w Tyrolu[4][5].

W lutym 2011 roku poinformowano o przeprowadzeniu rekonstrukcji twarzy mumii za pomocą metod stosowanych w kryminalistyce[6].

Ötzi ubrany był w skóry, które pochodziły od niedźwiedzia, kozicy i jelenia, miał buty i skarpety splecione z miękkich traw i łyka. Posiadał plecak, torbę z kory brzozowej, kołczan w nim 14 strzał w tym 8 kalinowych reszta dereniowych, ponad półmetrową ciupagę[7] w rozwidlonym drzewcu cisowej laski, której miedziane wyklepane ostre ostrze sklejała brzozowa smoła i mocowały rzemienie; nóż z krzemienia i długi na 1,82 metra niedokończony łuk. Znaleziono przy nim także hubę (porka brzozowego (Piptoporus betulinus), która do dzisiejszych czasów jest używana w medycynie ludowej do leczenia dolegliwości żołądkowych – mógłby to być najstarszy przypadek udowodnionego zastosowania substancji leczniczej. Bardziej prawdopodobne jest jednak używanie huby do rozpalania ognia lub jako opatrunek[8].

Ötzi zmarł najprawdopodobniej w wyniku ran odniesionych w walce z innymi ludźmi, w tym rany pochodzącej od strzały. Naukowcy w ranach odkryli czerwone krwinki jak również fibrynę, końcowy produkt procesu krzepnięcia krwi, która jest obecna w świeżych ranach, potem niknie. Świadczy to o tym, że Ötzi zmarł szybko po zranieniu[9].

Po odkryciu stał się atrakcją turystyczną (w pobliżu miejsca jego odnalezienia ustawiono pomnik, zaś mumia została wystawiona w muzeum), przyczyną spektakularnego procesu sądowego oraz sporu pomiędzy władzami przygranicznych regionów Austrii i Włoch.

Proces sądowy został wytoczony władzom Południowego Tyrolu oraz lokalnego muzeum archeologicznego, w którym wystawiono mumię, przez samego[potrzebne źródło] Helmuta Simona, po tym, gdy muzeum zażądało od niego biletu za wstęp na wystawę poświęconą jego własnemu znalezisku. Simon poczuł się obrażony i domagał się nagrody pieniężnej w uznaniu faktu, iż jego odkrycie przyczyniło się do znacznego wzrostu związanych z turystyką dochodów muzeum i gminy. Ostatecznie Simon proces wygrał, lecz wkrótce potem zginął podczas samotnej wspinaczki, w pobliżu miejsca znalezienia mumii.

Inny związany z Ötzim spór rozgorzał między przygranicznymi regionami Austrii i Włoch. Nie było bowiem jasne, na terenie którego z tych państw znaleziono mumię – Ötzi został znaleziony w pasie granicznym. Ostatecznie uznano, że miejsce to znajduje się na terenie Włoch.

Uzupełnienie:

Jak ustalili specjaliści, 61 tatuaży, które udało się odkryć, podzielonych jest na 19 grup, które obejmują różne części ciała. Na większość z nich składają się oznaczenia liniowe, które przebiegają równolegle do siebie w odstępach od 2 do 8 milimetrów. Poszczególne linie mają od 1 do 3 milimetrów grubości oraz od 7 do 40 milimetrów długości. Odnotowano również, że w niektórych miejscach linie układają się w krzyż. Najwięcej tatuaży odkryto w dolnej części nóg, a najdłuższe znajdują się na nadgarstku lewej ręki – poinformował serwis „Discovery”. Tatuaże powstawały poprzez wprowadzenie i rozprowadzenie węgla drzewnego przez niewielkie nacięcia w ciele.

W kulturach pierwotnych tatuaż informował o hierarchii społecznej, pełnił funkcję odstraszającą, był również amuletem chroniącym przed złymi urokami – wyjaśnia Hanna Łopatyńska z Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prfferowej.

Naukowcy uważają, że tatuaże, które zostały naniesione na ciało Oetziego, miały także znaczenie terapeutyczne. Już wcześniej udało się stwierdzić, że znaleziony w Alpach człowiek lodu nie był okazem zdrowia. Dokuczały mu bóle pleców oraz choroby zwyrodnieniowe w rejonie kolan, kostek i nadgarstków. Tatuaże, które zyskał, mogły stanowić prymitywną formę akupunktury, która miała mu ulżyć w cierpieniach. Zresztą cel powstania tatuaży ma być przedmiotem kolejnych badań prowadzonych przez zespół Samadelliego. Człowiek z Similaun, jak również określa się mumię odkrytą blisko ćwierć wieku temu w Alpach, nie zmarł jednak w wyniku kłopotów ze zdrowiem, a prawdopodobnie w wyniku obrażeń odniesionych podczas starcia z innymi ludźmi. W momencie śmierci miał od 40 do 53 lat.

Colin Renfrew o Oćcu (Oetzim) [fragment].

ARCHEOLOGIA
Teorie, metody, praktyka
Colin Renfrew,
Paul Bahn

19 września 1991 roku zostało znalezione najstarsze na świecie zachowane w całości ludzkie ciało. Natknęło się na nie w pobliżu lodowca Similaun w Alpach Oetztalskich, w południowym Tyrolu, kilkoro niemieckich turystów. Na wysokości 3200 m dostrzegli ciało człowieka o wysuszonej, żółtawobrązowej skórze. Musiały upłynąć cztery dni, zanim ów człowiek wraz z towarzyszącymi przedmiotami ze skóry, trawy, krzemienia i drewna został zabrany przez władze austriackie i przewieziony na Uniwersytet w Innsbrucku. Przypuszczano, że może to być ciało stare, ale nikt nie wiedział, jak stare. Okazało się, że było to pierwsze ciało człowieka prehistorycznego, znalezionego w codziennym ubraniu i ze zwyczajnym wyposażeniem; najwyraźniej zmarł w trakcie załatwiania jakichś swoich spraw. Inne zachowane w całości prehistoryczne ciała, które odkrywano, były zwykle starannie pogrzebane albo złożone w ofierze. Postać Człowieka z lodowca stawia nas dosłownie twarzą w twarz z odległą przeszłością. Ciało tego mężczyzny dostarczono Wydziałowi Anatomii na Uniwersytecie w Innsbrucku w celu przeprowadzenia badań. Tam umieszczono je w chłodni w temperaturze minus 6 stopni Celsjusza i przy wilgotności sięgającej 98 procent. Ustalono, że ciało nazwane Człowiekiem z Similaun, Ötzi, lub po prostu Człowiekiem z lodowca leżało na terenie Włoch, około 90 m od granicy z Austrią, ale większość badań wstępnych wykonano w Austrii i Niemczech. W zbadanie przedmiotów towarzyszących Człowiekowi z lodowca włożono wiele pracy; z nim samym, poza kilkoma zdjęciami warstwowymi ciała wykonanymi metodą tomografii komputerowej i datowaniem radiowęglowym, do tej pory zrobiono niewiele. Uzyskano 15 dat radiowęglowych dla ciała, przedmiotów, które miał przy sobie oraz trawy w butach; wszystkie wskazują na okres między rokiem 3365 a 2940 p.n.e. (ze średnią przypadającą na rok 3300 p.n.e.). Zgodnie z tym co ustalono, Człowiek z lodowca zmarł w górach prawdopodobnie z wyczerpania, zaskoczony być może przez mgłę lub zadymkę. Po śmierci wysuszył go ciepły, jesienny wiatr, potem zaś pokrył lód. Ponieważ ciało leżało w zagłębieniu, chronione było przed ruchami lodowca nad nim przez ponad 5300 lat, aż do chwili, gdy burza znad Sahary naniosła na lód warstwę pyłu, pochłaniającą światło słoneczne, co spowodowało jego wytopienie.

renfrew_19Człowiek z lodowca, najstarszy całkowicie zachowany człowiek , tak jak go znaleziono w roku 1991 , wyłaniający się z topniejącego lodu , który zachował go przez ponad 5000 lat.

Jak wyglądał?

Człowiek z lodowca był mężczyzną o ciemnej skórze i w chwili śmierci mógł mieć od 25 do 40 lat. Pojemność jego mózgoczaszki wynosiła ok. 1500-1560 cm3. Liczył 156-160 cm wzrostu, a jego postawa i morfologia mieszczą się dobrze w przedziałach pomiarowych dla późno neolitycznej ludności z terenu Włoch i Szwajcarii. Wstępna analiza DNA potwierdziła związki Człowieka z lodowca z północną Europą.

Ciało jego waży obecnie tylko około 54 kg. Zęby są bardzo zniszczone, zwłaszcza przednie siekacze, co wskazuje, że nasz Człowiek jadł gruboziarnistą śrutę zbożową lub może regularnie używał zębów jako narzędzia. Stwierdzono brak zębów mądrości, co jest typowe dla tego okresu. Prehistoryczny myśliwy miał też wyraźną przerwę między górnymi jedynkami.
Kiedy go znaleziono, był łysy, ale masę kręconych brązowawoczarnych ludzkich włosów o długości około 9 cm znaleziono w pobliżu ciała i na fragmentach odzieży-zapewne wypadły one po śmierci. Jest również możliwe, że miał brodę. W prawym płatku usznym znaleziono ślady prostokątnego wgłębienia o ostrych krawędziach, co wskazuje, że mógł nosić w uchu ozdobny kamień.
Badanie ciała wykonane metodą tomografii komputerowej wykazało, że mózg, tkanka mięśniowa, płuca, serce, wątroba i narządy trawienne miał w świetnym stanie, choć płuca były zaczernione dymem, być może z otwartych ognisk. Stwierdzono ponadto stwardnienie tętnic i naczyń krwionośnych.
Lewa ręka Człowieka z lodowca złamana była powyżej łokcia. Było to prawie na pewno złamanie współczesne, które nastąpiło w trakcie przenoszenia, gdy był wkładany do trumny. Zauważono też ślady chronicznego odmrożenia jednego z małych palców u nogi, a także złamania ośmiu żeber, które byty zaleczone lub goiły się, gdy myśliwy zmarł. Świder, użyty przy brutalnej próbie wydobycia ciała z lodu, poważnie zniszczył lewą stronę miednicy.

Na ciele odkryto grupę tatuaży – niebieskich kresek, przeważnie krótkich, równoległych, pionowych, nieco ponadcentymetrowej długości. Znajdowały się one po obu stronach dolnej części kręgosłupa, na lewej łydce i na prawej kostce. Był też mały niebieski krzyż na wewnętrznej stronie prawego kolana. Te „oznaki” mogły mieć znaczenie terapeutyczne związane z leczeniem zapalenia mięśni i stawów, którego ślady znaleziono w szyjnej i dolnej części kręgosłupa oraz na prawym biodrze.
Paznokcie odpadły, pozostał tylko jeden u ręki. Jego analiza pozwoliła ustalić, że Człowiek z lodowca podejmował liczne prace fizyczne, ale wykazała również zmniejszony wzrost paznokci z powodu poważnych chorób na 4, 3 lub 2 miesiące przed śmiercią. Fakt, że miał skłonność do okresowych ułomności, może tłumaczyć, dlaczego padł ofiarą zmiany pogody i zamarzł.

Przedmioty znalezione przy nim zachowały się równie dobrze jak samo ciało. Są to przedmioty codziennego użytku, dobrze zakonserwowane przez lód i zimno. Wśród materiałów organicznych zdumiewa różnorodność gatunków drewna, a także cała gama bardzo wymyślnych technik, użytych do sporządzenia przedmiotów ze skóry i trawy. W sumie zespół około siedemdziesięciu przedmiotów wzbogacił naszą wiedzę o tamtym okresie.

renfrew_22Wyposażenie i ubranie Człowieka z lodowca, przeniesione do współczesności jak gdyby w kapsule czasu, ukazuje wycinek prehistorycznego tycia codziennego. Przy starożytnym myśliwym znaleziono w sumie ponad 70 przedmiotów.

Człowiek lodu w baranicy

Krzysztof Urbański

http://www.rp.pl/artykul/9129,179386_Czlowiek_lodu_w_baranicy.html

 

Mężczyzna żyjący 5 tys. lat temu, znaleziony w lodowcu, nosił ubranie ze skór zwierząt hodowlanych, a nie dzikich, jak dotąd uważali badacze

To świadectwo, że człowiek lodu, znany jako Ötzi, należał do społeczności hodowców, a nie myśliwych. Wyniki badań opublikowane zostaną we wrześniowym wydaniu specjalistycznego magazynu „Rapid Communications in Mass Spectrometry”. Dowodzą, że w środkowej Europie już 5 tys. lat temu ludzie nie tylko hodowali zwierzęta domowe, ale także potrafili wykorzystać ich skóry.

Dyskusja o pochodzeniu człowieka lodu trwa od 1991 roku, kiedy zmumifikowane szczątki, zamrożone w lodowcu w dolinie Ötz w południowym Tyrolu, znalazła przypadkiem para niemieckich turystów. Już po wstępnych badaniach przeprowadzonych przez austriackich naukowców wiadomo było, że część odzienia człowieka lodu była zrobiona ze skór zwierzęcych.

186368

Pomogła fizyka

Naukowcy uznali je za skóry niedźwiedzia i kozicy, choć nie mieli na to żadnych dowodów. Takie informacje na temat ubioru Ötziego podaje m.in. książka autorstwa Gudrun Sulzenbacher „The glacier mummy”. Na określenie pochodzenia skór, jakie znalezione zostały przy mumii, pozwoliła dopiero najnowsza technologia.

– Odkryliśmy ślady owczej i bydlęcej sierści, zwierząt, które towarzyszyły hodowcom podczas wędrówek związanych z porami roku – powiedział Klaus Hollemeyer z Uniwersytetu Kraju Saary.

Do badania próbek resztek ubrania Ötziego naukowcy użyli spektrometru masowego MALDITOF. To urządzenie pozwoliło na przeanalizowanie schematu białek obecnych we włosach sprzed 5 tys. lat i porównanie ich z białkami zwierząt współczesnych. To doprowadziło niemieckich naukowców do wniosku, że płaszcz człowieka lodu i legginsy zostały zrobione z baranicy, a prymitywne mokasyny z bydlęcej skóry.

Metoda zastosowana przez niemieckich naukowców jest, według nich, szybsza i skuteczniejsza niż analiza DNA masowo stosowana w paleontologii i archeologii. – Metoda ta ma także inne zastosowania, np. do sprawdzania autentyczności produktów wykonanych ze szlachetnej wełny, choćby takich, jak pulowery, czy szaliki z kaszmiru – powiedział Hollemeyer.

Pośmiertne wędrówki

Po wydobyciu z lodowca Ötzi znalazł schronienie w specjalnym inkubatorze w Insbrucku, w Austrii, a w 1998 roku przewieziony został do Bolzano we włoskim południowym Tyrolu i umieszczony w specjalnie dla niego zbudowanym obiekcie – lodowym igloo, w którym panuje stała temperatura -60 stopni Celsjusza i wilgotność prawie 100 proc.

W 2000 roku Ötzi na krótko został rozmrożony, by umożliwić naukowcom pobranie wycinków jelit i skóry, wprowadzenie endoskopu do jamy brzusznej i zbadanie śladów krwi obecnych na ciele i skórzanym okryciu.

Krew znaleziono na strzałach, jakie miał ze sobą, i na kamiennym nożu, który trzymał w ręce w chwili śmierci. Materiał genetyczny tam znaleziony należał do czterech osób! Człowiek lodu zginął w dramatycznych okolicznościach: dwóch napastników udało mu się zabić z łuku, z trzecim walczył na kamienne noże. Wtedy w plecy wbiła mu się strzała wystrzelona z łuku.

Mężczyzna mierzący 159 cm wzrostu należał do populacji ludzi rasy tzw. alpejskiej. Gdy wybrał się w swoją ostatnią podróż, miał 46 lat. Nie był okazem zdrowia: cierpiał na reumatyzm, miał problemy z trawieniem związane z pasożytami (w jego jelitach znaleziono jaja włosogłówki). Należał do społeczności rolniczej uprawiającej prymitywną odmianę pszenicy Einkorn. W jelicie grubym naukowcy znaleźli jej ziarna wraz z innymi resztkami przedostatniego posiłku (resztki ostatniego tkwiły w jelicie cienkim).

Badania składu i analizy izotopowe kości i szkliwa zębów oraz porównanie sekwencji genetycznych Ötziego z DNA żyjącej w okolicy ludności pozwoliły odtworzyć fragmenty życia Ötziego. Pochodził z doliny południowego Tyrolu, urodził się prawdopodobnie w pobliżu dzisiejszej wioski Velturno, 20 km na północ od Bolzano. Większość czasu spędzał w położonej bardziej na północ dolinie. W ciągu życia nie oddalił się dalej niż 60 km od miejsca narodzin.

Więcej informacji o człowieku lodu

www.archaeologiemuseum.it

 

Zrekonstruowano twarz Ötziego

Poniedziałek, 28 lutego 2011 (09:25)

Przy użyciu technik kryminalistycznych wykonano rekonstrukcję twarzy Człowieka Lodu – mumii sprzed ponad 5 tys. lat odnalezionej w lodowcu alpejskim – informuje serwis National Geographic. Zamarznięte zwłoki Człowieka Lodu (zwanego też Ötzi) dostrzegli w 1991 r. alpiniści w topniejącym lodowcu alpejskim.

 0000VJ4NAFA4QFXH-C102
/Rekonstrukcja: Kennis © South Tyrol Museum of Archaeology, Foto Ochsenreiter

Zwłoki znajdowały się na wysokości 3210 m. n.p.m. Nie wiadomo, co Człowiek Lodu robił w tym miejscu i dlaczego zginął. Spekulowano, że zamarzł wskutek burzy śnieżnej albo, że jego plemię przeniosło jego zwłoki w to górzyste miejsce, żeby dokonać pochówku.

Późniejsze badania przy użyciu tomografu wskazały jednak, że zginął od strzały. Przeszyła on go od tyłu, przebiła tętnicę szyjną i utknęła pod łopatką. Nie wiadomo jednak, dlaczego zabójca nie ograbił Człowieka Lodu. Odnaleziono bowiem przy nim cenny miedziany toporek, nóż, niedokończony łuk i kołczan ze strzałami bez grotów.

Najnowszą rekonstrukcję twarzy wykonali specjaliści holenderscy, Alfons i Adrie Kennis, przy użyciu nowoczesnych technik kryminalistycznych.

Z ich rekonstrukcji wyłoniła się zniszczona twarz o głęboko osadzonych, brązowych oczach, zapadniętych policzkach, pokryta gęstym zarostem. Na podstawie badań DNA ustalono, że Człowiek Lodu nie mógł mieć niebieskich oczu, jak wcześniej sądzono.

Ötzi miał 1,6 m wysokości i ważył ok. 50 kg. Zdaniem naukowców, w momencie śmierci miał 45 lat. Na podstawie analizy zawartości żołądka odtworzono jego ostatni posiłek. Szczegółowe badania chemiczne uzębienia pozwoliły ustalić, gdzie się urodził i gdzie mieszkał.

Najnowsza rekonstrukcja zostanie zaprezentowana na wystawie w Muzeum Archeologicznym Południowego Tyrolu w Bolzano we Włoszech, która będzie trwała od marca do stycznia 2012 r. Wystawa, zatytułowana „Ötzi 20″, została zorganizowana w 20. rocznicę odkrycia Człowieka Lodu.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/nauka/news-zrekonstruowano-twarz-otziego,nId,326495#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Ciekawostki:

http://survival.strefa.pl/oetzi.htm

Tagged with: ,

Serbskie nieci Baji Słowian – Josip Csoor i Miloslav Jovanovic

Posted in sztuka, Słowianie by bialczynski on 15 Kwiecień 2015

 Josip Csoor

conscious_eaters___by_josipcsoor-d35577b

The eaters of consciousness is a fundamental part of the Universe, and through its holes (spiritual black holes) passes all the incorporeal souls. When passing through the holes,we are holding awareness about the decisions we have made during the life, that we don’t want to be borne anymore, the eaters of consciousness disqualify us and removes from the game of death and rebirth. This moment is a moment of nirvana and you automatically become the creator of you’re new games, becoming a god …
Universe allows it, because you are his perfect child and you wear all the traces of your old universe (your mother) .

 

totem_of_love_by_josipcsoor-d4266ggTotem Miłości

wizard_merlin__s_pantry_by_josipcsoor-d313rodSpiżarnia czarownika Merlina

highlanders_awakening_by_josipcsoor-d3a8k6xGórskie przebudzenie

a_mold_of_my_soul_by_josipcsoor-d3fnr9sForma mojej duszy

abraxas_by_josipcsoor-d5e5s8lTaniec Sziwy

CAVE_OF_DREAMS_by_JOSIPCSOORBrama Snów

 

SPIRITUAL_BRIDGING_by_JOSIPCSOORPrzejście Duchowe

KEEPERS_OF_THE_EDEN_GATES_d_1_by_JOSIPCSOOR

Opiekun Bram Raju 1

KEEPERS_OF_THE_EDEN_GATES_d_3_by_JOSIPCSOOROpiekun Bram Raju 3

KEEPERS_OF_THE_EDEN_GATES_d_4_by_JOSIPCSOOROpiekun Bram Raju 4

 

shiva__s_dance_det_2__omega_point_by_josipcsoor-d4lr19aTaniec Sziwy – detal 2 – Punkt Omega

shiva__s_dance_det__3___bay_of_souls_by_josipcsoor-d4lxwafTaniec Sziwy – detal 3 – Zatoka Dusz

shiva__s_dance_det__6_by_josipcsoor-d4m47xiTaniec Sziwy – detal 6

shiva__s_dance__det_8_by_josipcsoor-d4mcq7lTaniec Sziwy – detal 8

 

 Miloslav Jovanovic

summer-milosav-jovanovic

Lato

Jocvanowic napitek 22_img

Napitek

jovan stork

Narodziny

MilosavJovanovic,Pred oluju Przed Burzą

Przed burzą

MILOSAV-JOVANOVIC-San-2003-Svetski-poznati-slikar-iquot_slika_O_180541Kłódź

 

 

 

Małgorzata Brzoza w Porozmawiajmy TV – Słowianie, numerologia, alfabet rzymski a wibracje głagolicy, haplogrupy, genetyka, geneza chrześcijaństwa jako narzędzia zniewolenia.

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 12 Kwiecień 2015

Bardzo polecam ten wykład pani Małgorzaty Brzozy w Porozmawiajmy TV.

 

https://www.youtube.com/watch?v=–qdZ_0EEWo

 

 

Dawno nie słyszałem tak wielu mądrych i głębokich stwierdzeń w jednej dwugodzinnej rozmowie! Trzeba tego wysłuchać wiele razy z bardzo dużą uwagą, bo poruszonych zostało mnóstwo ważnych tematów. Naprawdę bezlik. Bardzo cieszę się, że robimy tak szybkie postępy w odtwarzaniu naszej słowiańskiej wiedzy z czasów niezmanipulowanej przeszłości. Pokazuje to jak nieskuteczny okazał się plan pozbawienia Polaków całej inteligencji, przez jej wymordowanie w czasie II wojny światowej. Polska Inteligencja odradzać się zaczęła już w w pierwszym pokoleniu po 1945 roku. Ale oczywiście to pokolenie musiało najpierw dorosnąć, potem wykształcić się, potem  zebrać „zakazany” rozbity dzban – (rozproszoną zakazaną wiedzę – której nie miał im kto przekazać), odtworzyć ją, przeżyć życie żeby osiągnąć dojrzałość potrzebną do przekazywania wiedzy i wreszcie musiało się nieco zestarzeć, by mogło pełnić rolę autorytetu o siwych włosach. Teraz ci ludzie mają po 60 parę lat, albo mniej niż 60, a im młodsi tym jest ich więcej. W pokoleniu obecnych 20 latków zdarzają się dzisiaj już często ludzie dysponujący całkowicie odtworzoną „inteligencją” i cechami osobowości oraz etnosem Inteligencji Polski Przedwojennej. Pani Małgorzata z pewnością do takich osób należy.  Niesłychanie mnie ucieszyła ta rozmowa. Dziękuję Telewizji Porozmawiajmy TV i pani Małgorzacie Brzozie również. SUPER!

 

17. 04. 2015 Warszawa, Stowarzyszenie Niklot i Rodzima Wiara Mazowsze zaprasza – Marcin Stańczuk „Przedchrześcijańskie miejsca kultowe Słowian w Polsce”.

Posted in Polska, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 8 Kwiecień 2015

plakat 17 IV(1)

Wici z Ku-Jawi: Inowrocław 25-26.04 – „Poznanie starosłowiańskiej wiedzy” z Grzegorzem Skurą

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 8 Kwiecień 2015

skura plakat spotkanie w kwietniu

Iwaszko i Baba Jaga – na 1. 04 2015 – Prima Aprilis serio (ZSRR 1938)

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 1 Kwiecień 2015
Tagged with: ,
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 867 obserwujących.