białczyński

Bocian w mitologii Słowian (z blogu Słowianolubia, SSŚŚŚ i nie tylko)


wa o1904aBocianicaWanda Bibrowicz, Śląska Strażniczka Wiary Słowian  – Bocianica (kilim)

http://slowianolubia.blogspot.com/2013/02/bocian-bozy-ptak-sowian.html

 

Bocian – boży ptak Słowian

Praktycznie na całej Słowiańszczyźnie bocian był uważany za wyjątkowego ptaka, szczególnie związanego z ludźmi. Mitów, wierzeń, przysłów, opowieści związanych z bocianem, krąży bez liku. Bocian nie tylko pochodzi od ludzi, rozumie naszą mowę i ma duszę, ale chroni nas – Słowian przed wszelakim plugastwem (szkodnikami, złem, urokami, chorobami), z zachowań bocianów można wróżyć przyszłość, powodzenie bądź nieszczęście, no i oczywiście przynosi dzieci ;)

Bociany w Bukwałdzie pod opieką Ewy czują się dobrze.

Bocian jako dobroczynny, boży, święty ptak podlegał szczególnej ochronie, zniszczenie gniazda, jajek, a już nie daj boże, zabicie bociana uważano za ciężki grzech. Ściągało to niechybnie nieszczęścia na sprawcę, jego rodzinę, a nawet całą wieś lub okolicę. Choroby, śmierć, straty w chudobie i plonach, a nawet klęski żywiołowe – susza, pożar, powódź, gradobicie.
O bocianie mógłbym długo, ale inni zrobili to lepiej i ciekawiej ode mnie, zapraszam do lektury linków poniżej, a nawet zarchiwizowania sobie tych tekstów, nigdy nie wiadomo, kiedy ulecą z Internetu.
Bocian w słowiańskich wyobrażeniach ludowych cz. 1
Bocian w słowiańskich wyobrażeniach ludowych cz. 2
Symbolika bociana w kulturze Słowian
Bocian powstał z człowieka cz. 1
Bocian powstał z człowieka cz. 2
Bocian powstał z człowieka cz. 3
Bocianopedia

Warto o tym niezwykle ważnym dla Słowian ptaku opowiedzieć swoim dzieciom, wnukom, młodszemu rodzeństwu. To część naszego dziedzictwa, którym możemy się szczycić przed całym światem. 25% światowej populacji bociana mieszka w Polsce. Mieszka, bo czuje się tu dobrze, m.in. dzięki naszej słowiańskiej kulturze, która go chroni z dawien dawna.
Przy okazji warto też wesprzeć, choćby 1% podatku, Fundację Albatros, która uratowała już setki bocianów. Znam osobiście jej „szefową” Ewę Rumińską (dr. weterynarii) – ręczę, że na pewno nie zmarnuje waszych datków.

POL wiosna bocian_bialy1

Bocian -Bodzian i Święto Bociana (Busioł, Błowesz)

 

Jest takie święto Bocianie które nazywa się Błowesz lub Busioł, ale nie jestem w stanie opisać tutaj rytuału. PIEKŁO SIE BUŁECZKI W KSZTAŁCIE ŁAP BOCIANA – PALCZASTE “BUSŁOWE ŁAPY” znane na Mazowszu i Podlasiu

“Dzieci od tego dnia mogły wreszcie wyjść z izby i bawić się na świeżym powietrzu. Wybiegały na łąki i gdy udało im się zauważyć bociana radośnie krzyczały :” busioł! busioł!”

 

Bociany od zawsze cieszyły się sympatią Słowian. Ich przylot zwiastował nastanie ciepłych dni i prawdziwej wiosny. Wierzono że w zagrodzie gdzie gniazdują bociany – będzie się szczęściło a w dom, na którym bociany uwiły gniazdo nigdy nie strzeli piorun. Gospodarze starali się zachęcać bociany do osiedlania się na swoich domach i aby ułatwić im to zadanie zaciągali na budynki stare brony lub koła, na których bociany wiły gniazda. Niekiedy do gniazd wkładano upieczone “busłowe łapy” które miały skłonić bociany do osiedlenia się w swojej zagrodzie.

 

Gospodynie oprócz “busłowych łap” formowały z ciasta także brony, bułeczki w kształcie bocianich jaj a także inne narzędzia rolne: pługi, sochy, grabie. Miało to zapewnić urodzaj i powodzenie w pracach polowych. Artur Gaweł, autor książki “Zwyczaje, obrzędy i wierzenia agrarne na białostocczyźnie od połowy XIX do początku XXI wieku” upatruje źródła tych zwyczajów w przedchrześcijańskich obrzędach towarzyszących przesileniu wiosennemu. Dni, które wyznaczały przejście do nowego cyklu były uważane za szczególnie ważne. …”

bocian_w_locie

 Bocian w Księdze Ruty oraz w Księdze Tura

Księga Tura

str 131

Simowie (Ziemowie) otrzymali dla siebie: wierzbę-witwę i wierzbę-iwę, dzika i ślimaka, bociana,
tojeść, Żurawinę i borówkę bagienną, bobownik i bagno, jelonka rogacza, czarny diament i opal,
granit, miesiąc sierpień (zarzew), maść czarną (brunatną), taję Z, czertę 8, liczbę 8, gramotę t,
z rzeczy ziemskich kamień, skałę i ziemię, a także welańską Niwę Ziemi ze Skalnym Tynem.

str 227

Niwa Simów jest porośnięta krzewami wiecznej borówki, bagna, żurawiny i bobownika. Tych
roślin nie było na Ziemi, zanim ich w darze nie przyniosła z welańskiej niwy Obiła. Ze zwierząt
zamieszkują tę niwę dziki, a z ptaków bociany.

 

str 302

Boda jest czczona także w Tyńcu pod Grodem Kraka, gdzie nachodzi się jej góra40, a dawniej
znajdowała się również jej świątynia. Miejsce to jest nazywane Biedziną. Potomkowie dawnych
Białych Chorwatów zamieszkujący do dziś nad Wisłą, podobnie jak Chorwaci Nadadriatyccy,
znają podanie mówiące o tym, jak Boda-Bieda skoczyła Śmierci na plecy. Według ich żerców,
inaczej nie dałoby się wytłumaczyć, dlaczego pomocnikami Body są bogunowie Żyry, i po co jej
Chwost do chłostania oraz Klepadło, zwane Bidłem, na którym „wyklepuje biedę”.
Boginię widuje się często w otoczeniu bociana, który jest jej ptakiem, lisa i myszy. Żyry, pomocnicy
Body, są bardzo niechętne ludziom. Mówi się, że dawniej Żyry lubiły ludzi, ale spotkała je straszna
krzywda z ręki głupiego, zachłannego kmiecia, który zamierzał je wszystkie posiąść dla siebie
i uwięzić. Od tego czasu są złośliwe i zżerają po zagrodach oraz domostwach co się da.

str 323 przypisy

Zwraca uwagę nazwa uprzęży zwanej obodjem, a także związek z boginią Bodą kolącej rośliny Bodziszka i ptaka Bociana (Bodziana). Bocian to według mitu Cisz-Ciesz, jeden z wojów Zerywanów, pierwszy wytędz, zamieniony w ptaka przez boginię Bodę, której był synemd. Południowi Słowianie, zwłaszcza Chorwaci, a co za tym idzie, również
dzisiejsi Małopolanie, widzą w niej poza pasterką niebiańską także sprawczynię biedy ludzkiej, wrogo nastawioną
do ludzi od czasu, gdy straciła syna z powodu jego własnej lekkomyślności. Zwą ją oni Bidą-Będąe.
Istyjskim odpowiednikiem bogini jest Walgina. Boda zamieniła swego syna – woja Cisza, w bociana, by go ocalić przed zemstą Wiłów-Kienów.

 

str 336

Ostatnia gromada Zwierzów i Zróstów to ci, którzy narodzili się w owej postaci powtórnie,
czyli zostali przez bogów z różnych powodów w postać roślin i zwierząt zaklęci po wsze czasy.
Tak zrodziły się świetliki, z ciała Znicza Miłoroda (stworzone ręką samego Swąta), bocian zaklęty
przez boginię Bodę, z jej własnego syna-wytędza, niedźwiedź, łabędź czy kruk. Tak samo narodziły
się jarzębina i powój, z pary kochanków zaklętych ręką Dziewanny, czy bratek (brat i siestriczka,
siestriczka) zaklęty przez Dyja z rodzeństwa Rykawda i Iworody, borówka czarna zrodzona ręką
Borany z ciała Gogółki (rozwiązłej córki bogini Chochołdy) oraz kilka innych roślin. Niektórzy
powiadają, że z Gogółki zrodziła się kukułka, ptak, a nie gógódza – czarna borówka.

Bocian-6tka-Stryj-447

str 423 główne podanie o Bocianie – Woju Ciechu

Przyszło więc do tego, że rozeźleni bogowie zmówili się między sobą, żeby dać nauczkę
pyszałkowatym Wiłom-Kienom. Do tego celu postanowili wykorzystać ludzi, bo podstęp był
konieczny przeciw czujnym Władcom Boru. Ludzie byli chyba najbardziej rozeźleni na Królów
Kniei, bo widzieli łakomym okiem nieprzebrane bogactwo, a tymczasem musieli cierpieć głód
i choroby. Błąkali się po Ziemi nie mogąc znaleźć ani pokarmu, ani uleczającego ziela, a do tego
dobrze pamiętali Złoty Czas, kiedy jeszcze żyli na Weli. Stanowili więc doskonały materiał do
użycia przeciw Wiłom.
W owym czasie ludzie nie mieli władców, ale był między nimi jeden, który się bardzo wyróżniał,
dzielny woj Cisz (Cich). Ulubiła go sobie sama Rosza i urządzała z nim schadzki pod dziką jabłonią
w wysokich górach Koliby. Podczas którejś górskiej wyprawy Bożebóg, przybywszy w dolinę pod
postacią złotego ptaka, powiedział mu, co ludzie powinni uczynić, żeby zmienić swój byt. Cich od
razu poszedł wtedy do Władców Boru i wyzwał Wilca na pojedynek w zagadkach. Stawką w tym
zmaganiu miały być z jednej strony posiadane przez Wilca węże, a z drugiej wszyscy mężczyźni
zerywańscy, którzy staliby się w razie przegranej sługami boga. Cich zaskoczył Wilca głęboką
mądrością i zadał bogu niespodzianie trudne pytania. Tak naprawdę owe zagadki szeptała mu
do ucha Rodżana, a wszystkie odpowiedzi na łamigłówki Wilca podpowiedziała mu Wodyca (bo
Wilec rzekł same zagadki o wodzie).
Pojedynek rozpoczęto o świcie, a kiedy było już południe i wciąż raz zwyciężał Wilec, a raz
Cich, przybył zaciekawiony Boruta, by popatrzyć, jak to się skończy. Tak go owa gra wciągnęła,
że zapomniał o tym, czego powinien był pilnować, czyli o ptakach. Walka tymczasem trwała
i stawała się coraz zaciętsza, a stawki w niej rosły. W końcu, tuż przed zachodem słońca, przy
ostatniej zagadce, Cich postawił pod zastaw wszystkich ludzi, a Wilec całą swoją gadzinę.
424 Taja piętnasta – Między bogami
Cich zadał pytanie: co będzie, kiedy nic nie będzie? Wilec milczał zaskoczony. Myślał długo, a im
dłużej się zastanawiał, tym bardziej niejasna stawała się ta sprawa. Milczał, milczał i milczał. Nie
znalazł rozwiązania. Cich ze spokojem zapakował gadzinę do worka i odszedł. Dopiero teraz
przecknął się Boruta i pobiegł kłaść ptaki spać. Gdy jednak przybył w swój tajemny zakątek,
okazało się, że ani jednego ptaka nie ma! W czasie kiedy trwała bitwa na zagadki, Pogoda
i Bożebóg zebrali wszystkie ptaki i przenieśli je najpierw za Morze, a potem na Wyspę Weń na
Weli. Pogoda ukryła ptaki pod rozległą i nieprzeniknioną koroną Wyraju. Mało tego, ukradli też
Borucie wszystkie kwiaty, które Bożebóg porozsadzał po różnych zakątkach Koliby oraz po polach
i łąkach całej Ziemi.
Boruta na próżno szukał, biegał i rozpaczał. Zbiegł całą Ziemię i całe Niebiosa, ale nawet śladu
po ptakach nie znalazł. Kiedy usiadł w swoim zakątku chcąc się pocieszyć widokiem kwiatów
i ich zapachem, zobaczył, że ich także nie ma. Popadł w okrutną rozpacz i wył tak głośno, że aż
się Góry Kauków trzęsły.
Tymczasem Cich szedł łąką z pełnym workiem, który mu Bożebóg przykazał w razie wygranej
wrzucić do morza. Kiedy tak szedł, zmęczył się i przysiadł na chwilę. Wystawił twarz do słońca
i cieszył się ze swego zwycięstwa. Tymczasem Wilec, nie mogąc się pogodzić ze stratą, wył
z rozpaczy. Przyszła do niego Plątwa i powiedziała, że potrafiłaby mu pomóc w odzyskaniu
bogactw, ale nie za darmo. Obiecał jej, że się z nią podzieli łupem. Plątwa, tylko na to czekała.
Pobiegła szybko za Cichem i szepnęła mu żeby rozsupłał worek. Woj wpierw się wzbraniał, ale
szeptała coraz natarczywiej. W końcu już nic innego nie słyszał jak tylko dudniące w głowie słowa:
– Otwórz, zobacz, jakie tam masz bogactwa nieprzebrane, jakie wspaniałości! Otwórz! Otwórz!!!
Niepomny przestróg dał się w końcu skusić. Rozwiązał worek, a wtedy cała gadzina wyskoczyła
z niego i rozpełzła się po polach, łąkach i wodach. Wilec nie posiadał się z radości, bo chociaż
gadzina rozpierzchła się tak szybko, że nie mieli się z Plątwą czym dzielić, to i Cich nic w ręku
nie miał.

By uczcić zakończenie sporu i przypieczętować ugodę, Prowe i Łado zaprosili bogów na ucztę.
Rozpalono święty ogień, a Wiłów-Kienów posadzono na głównym miejscu. W podzięce za
ugodę i dar, jaki Wiłowie dali wszystkim innym bogom i całemu światu, pozwolono, by mieli taki
przywilej, że na każdej uczcie jako pierwsi będą próbować kąsków każdej podanej potrawy.
Po porządnym posiłku Wiłowie wrócili do swoich włości i ustalili nowe podziały władztwa
w podległej im niwie. Borowił oddał Leszy-Boranie swoje drzewa i tym sposobem stała się ona
Władczynią Drzew, a on sam został wyłącznie Panem Grubego Zwierza. Boruta-Leszy został
Władcą Małego Zwierza i Krzewów, Rokita-Bugaj Władcą Gajów i Polan oraz Panem Owadów,
Wilec zaś stał się Panem Runa, Władcą Trzęsawisk i Królem Wężów, czyli Gadziny.
Borowił nie mógł jednak darować obelgi, jaka spotkała ród Kienów z ręki marnego śmiertelnika,
Cicha. Wilec, który przegrał z nim w zagadkach, wyszedł na głupca, Boruta na gapę, Rokita zaś
(któremu owady same uciekły) na słabeusza. Car Borów postanowił ścigać woja i go zgładzić.
Cich uchodził długo przez Kolibę, lecz w końcu odeszły go siły i byłby niechybnie padł ofiarą
Wiłów, gdyby nie Rosza. Bogini zabrała bohatera ze sobą na Welę i tam ukryła go w tynie Sporów.
Borowił szybko odkrył skrytkę wrażego woja. W całej potędze stanął pod Złotym Dworem
i zażądał, by mu natychmiast wydano uciekiniera. Według prawa bożego, na Weli nikt śmiertelny
nie mógł przebywać, chyba że jako martwy – w Nawiach. Spor nakazał więc Pogodzie, by
natychmiast opuściła tyn i jego niwę. Pogoda potajemnie wyprowadziła Cicha z dworu i między
bogami uradzono, że lepiej będzie, jeśli Cich zniknie ze świata. A że nie posłuchał Bożeboga
i wypuścił gadzinę na łąki, choć mógł ją utopić w morzu, zamieniono go w bociana i oddano
pod opiekę Bożebogowi – Panu Gospodarstwa.
Boską matką Cicha była podobno bogini Boda. To ona sama, z ciężkim sercem, zamieniła
urodziwego młodzieńca w ptaka. Od tego czasu bocian przez całe życie zbiera gadzinę, którą
nieopatrznie po świecie rozsypał, a ludzie zwą go Wojciechem, czyli wojem Cichem, zaklętym
w ptasią postać. Pamiętają też wszy Sławowie jego wielki wyczyn i to, że o mało byłby pierwszym
królem Zerywanów. Przeto czczą go, nie krzywdzą jego potomków, którzy gniazda między ludźmi
zawsze zakładają, chcąc być bliżej swoich. Urządzają też Sławowie i Istowie wielkie święto
bocianie i ptasie, zwane Błoweszem23, i obnoszą postać owego woja-bociana w korowodach
świątecznych i w Gody, bo od tego czasu zaczęło się Zerywanom w Kolibie zupełnie inaczej
układać i wreszcie przestali cierpieć głód. Tylko Rosza długo, długo nie mogła przeboleć utraty
kochanka.

 

str 429 przypisy

 

Po przemienieniu Cisza w bociana i zabraniu go w Niwy Bożeboga pogrążyła się w rozpaczy i oddała duszę
Zaświatom. Jej pocieszycielem był podobno sam Sowi-Polel i stąd narodził się Kościej Bezśmiertnya. Korzenia
jest córką Chorzycy i bezimiennego wojownika z pierwszych kolibańskich Zerywanów. Według innych podań
matką Kościeja była sama Chorzyca.

przypis 23 str 430

Postać bociana jest obok turonia i niedźwiedzia zawsze obecna w pochodach związanych ze Świętem Światła,
czyli Godami, kiedy życie się odradza, nowe światło daje nową nadzieję i pcha ku wiosennemu porodowi spory
zalęgłe w Ziemi. Takie same korowody towarzyszyły zresztą wielkiemu Świętu Wiosny, czyli Nowemu Rokowi
słowiańskiemu, a w nich bocian był postacią pierwszoplanową, odwrotnie niż w zimie, kiedy pierwszoplanowe są
jednak turoń, niedźwiedź i Śmierć-Kostucha. Opisy Błoweszu – Ptasiego, Bocianiego Święta, są znane z tradycji
Wielkorusów, Białorusinów i Litwinów, gdzie szczególnie długo był ów obrządek praktykowany(a). Święto miało
miejsce wraz z obchodami Święta Ziemi i pokrywało się z czasem przylotu bocianów. Bocian do dzisiaj jest
przez wszystkich Słowian uważany za świętego ptaka, który chroni gospodarstwo (niwa działania Bożeboga-
Radogosta). Otacza go cześć, a zniszczenie bocianiego gniazda lub zabicie tego ptaka ściąga niezawodnie
nieszczęście, z pożarem domostwa włącznie. Istnieje wiele podań w tradycji zarówno Polaków, jak i innych
ludów Sławów, które opowiadają o bocianie, a szczególnie znane jest to o przemianie człowieka w bociana
w następstwie niespełnienia do końca boskiego polecenia(b).
a SLLB str. 58, KLS t. III, str. 986–1009 – O zwierzęcych postaciach i maskach w obrzędach, Bocian [Błowesz
– litewskie święto], Żuraw, Wilk, Niedźwiedż itp.
b Patrz: SFP str. 44–45, a także E. Janota Bocian, Lwów 1876.

Ciconia_nigra_Duisburg

 

Księga Ruty

str 24

Inne ożywione istoty osiągają swoje wytwory bez myśli, idąc jedynie za boskim nakazem. Takoż
drzewo puszcza świeże pędy na wierzchołku, bo tak chce Borana. Kwiat kwitnie w wyznaczonej
porze, jaką mu wybiera Gaj-Ruja. Niedźwiedź zasypia zimą w gawrze, jak tego pragnie Mor
i Kostroma. Ryba składa ikrę w stawie, jak jej każe Wąda i Ródź. Jabłko źrałe spada z konara, gdy
chce tego Śrecza. Bociany na gniazdach siadają, zleciawszy z krain dalekich, kiedy Dziewanna
ukwieci łąki. Mrowce budują kopce podług głosu Gogołady, wilcy zasię wyją, kiej im Księżyc
Srebrzysty rozkaże.

 

przypisy str 62

 

Opowieści bajeczne (mitologiczne) o duszyczkach przynoszonych z Zaświatów przez Rudź i Rodzanice –
bogunki pomocnice Rodżany, a pozostawianych w zawiniętych, otwierających się nad rankiem, pączkujących
liściach łopucha, przeniesiono z biegiem czasu na liście kapusty i kapuściane zagony. Przekonanie, że dzieci
rodzą się w głowach kapusty jest powszechne wśród Polaków, na równi z przekonaniem, że dziecko przynosi
bocian. Do dziś taką wersję narodzin podaje się małym dzieciom.

 

str 73 Bocian i Ląd Biały oraz Czarny

Kudawowie Świątyni Światła Świata, powiadają jednak, że matkami owych dziewcząt musiały
być nie boginie, lecz bogunki, których boski ist jest na tyle słaby i bliski ludzkiemu ichorowi, że
możliwym się staje narodzenie z boskich lędźwi półboskiego-półludzkiego potomstwa. I tak Wędę
urodziła Topielica Czapła, Łabędę-Lędę powiła Łojma Łaska, a Mazowkę-Mazję wydała na świat
Dziennica Skoła. Dziewczynki zostały spłodzone i zrodzone, gdy boginki przybrały ludzką postać
i dzięki temu miały ludzkie kształty, bez śladu inożności. Takie narodziny nie zdarzyły się nigdy
wcześniej i nigdy potem, zatem nie były to zdarzenia zwyczajne. Te trzy przyszły bowiem na
świat w sposób jeszcze bardziej tajemny i cudowny, niż to się stało z Czarodaną. Stały się ludźmi
zwyczajnymi i ziemskimi, choć pochodziły bezpośrednio z boskiego nasienia i z boskiego ciała.
Trzy Siostry Po Ładziwie – bo tak też je zwano na Weli – przeznaczone zostały do spełnienia
niezwykłej roli w dziejach Nowej Koliby. Na dodatek miały też dokonać rzeczy wyjątkowej –
założyć pierwsze w dziejach plemię rządzone wyłącznie przez kobiety. Było to plemię Mazonów
i Mazonek, Plemię-Gniazda. Temu plemieniu poruczyli bogowie być w Nowej Kolibie zbiornicą
czystej Zaródzi Nowego Człowieczeństwa, czyli Odwieczną i Najczystszą Zbiornicą Nasienia
Ludzkości w Nowym Świecie – przeznaczyli im stać się jedynym Zamkniętym Zakonem Ziemi.
Takie narodziny wymagają swojej ceny i tak się też stało. Zaraz, gdy dzieci przyszły na świat,
Ładziw posłuszny prawom Weli przebił ich matki mieczem-harapem, a ich dusze wcieliły się
w Czaplę, Sokoła i Łabędzia.
Te trzy ptaki są znakami trzech wielkich lądów świata, poza którymi nie ma już innych na Ziemi:
Czapla jest ptakiem-znakiem Wenelądu oddanego później we władanie Wędy, Sokół – Swarny
Ptak jest znakiem ptakiem Mazstyki-Mazji (Śwazstyki), nad którym to lądem królowanie objęła
później Maza-Mazowka (Śwarna Mazja, Śwarstyka-Świastyka, Maza Bezwstyda)), a Łabędź jest
znakiem-ptakiem Lądu – Lądu złączonego Morzem Żywym. Przy czym Biały Łabędź jest znakiem
Białego Lądu (Północnego) a Czarny Łabędź Czarnego Lądu (Południowego). Niektóre kapiszty
podają też, że tym ptakiem-znakiem Lądu jest Czarny i Biały Bocian, bo bocian rzeczywiście łączy
Ląd w całość, a Łabędź łączy tylko Krainę Lodu i Skanię z Lądem i Mazją.
Stąd, kiedy matki dziewczynek zamieniły się w ptaki, ich córy zostały przez Ładziwa umieszczone
w rodzie wielkiego żercy i czarownika z plemienia Połuczan, zwanych też Połoczanami. Było to
plemię pochodzenia bursko-nuruskiego z Pałkinów i Łyskowiców. Czarodziej i wróż, o którym
tu mowa, zajmował się także podróżowaniem i wymianą, czyli był poniekąd wtajemniczonym
kapłanem mudrem-żagłem i pomieniaczem kapiszty Podagów. Zwał się Sadko-Sądek lub Nur, zaś
jego żoną była istyjka Jaśniena. Oboje przybrani rodzice dziewcząt mogli się szczycić starodawnym
rodowodem krwi, sięgającym czasów samego Światogora i narodzin Straszów Welańskich. Ród
kniagina Sądka-Nura II wywodził się od Żar Ptaka Ogniksa, czyli inaczej Rujogońca Wojnyksa
(Fejniksa, Rójnika)8, a ród Jaśnieny II od Oryja z królewskiego starożytnego, zerywańskiego rodu
Kuksów i od Zorzy-Jaśnieny I.

str 97 – Bocian przenosiciel wieści

Mąż żył tak długo, że czcili go za samą jego długowieczność, podobnie jak onegdaj Kościeja,
z tym że tamten spowodował, iż ludzie przez długi czas nie umierali w ogóle. Podobną cześć
oddawały plemiona Telawelowi, który wyzwolił słońce z rąk Węsada i Bogów Ciemności, a potem
odszedł w świat samotnie, lecz wieści o jego czynach przynosiły gołębie i słowiki, bociany i ryby.

 

str 161

Jednak dopiero Opiekunka Domu – bogini Żywia-Siwa, zwana także Kurką, pozbierała
najpożyteczniejsze ptaki i nie bez sprzeciwu innych bogów objęła je swoją opieką.
Zaciekle bronili swoich praw Kaukowie i Kirowie. Wkrótce rozpętała się więc między nimi
a Żywią taka wojna, że bogini okładana świetlnymi udarami i ognistymi razami uszła pokonana
w Krainę Morów. Tam ukrywała się długi czas, z całym swoim ptactwem schowanym pod sukniami
i opończami. Żeby przetrwać pogonie, musiała się zamienić w lodowy sopel. Obielona szronem
Żywia trwała nieruchomo tak długo, że w końcu zarówno światłogońce Kirów, jak smoki i żnuje
Trzygłowych zaprzestały poszukiwań. Kiedy Żywia odtajała, okazało się, że kury, koguty, kaczkiutki
i inne ptaszydła bez uszczerbku przetrwały czas moru, za to ona sama zupełnie osiwiała. Stąd
jej drugie imię – Siwa.
Od tego czasu ptaki domowe – kury, gęsi i kaczki znalazły się na zawsze w jej opiece. Domowe
ptactwo i gołębie, pozostające we władaniu Pogody, dostarczyły ludziom wystarczające ilości
pokarmu, aby mogli przetrwać zły czas i się pomnożyć.
Jako że w ucieczce od Knów-Wiłów z owego zakluczenia w drzewych klatach-klutach przewodziły
gęsi, kaczki i bociany, to one głównie (i kilka innych jeszcze gatunków ptaków) zyskały przywilej,
aby odlatując przybierać kształt klucza na niebie.
Tym bardziej świętowanie jaja, branie go do obrzędów, jego wieńczenie i czynienie zeń oraz na
nim znaków zapisów, czyli noworocznego Przekazu Taj, stało się powinnością ludzi, którzy w ten
sposób głoszą pochwałę wszystkim ptakom i czczą pamięć owej przyjaźni z pierwszego trudnego
okresu bytowania Zerywanów na Ziemi, kiedy to ptaki pomogły im przetrwać.

 

Black Storks

 

 

 

 

 

 

Czy rEWO-LUCjA wybuchła już na Ziemi? (materiały od Patryka)

Opublikowany w nauka, Polska, Teksty społecznie zaangażowane, Wiara Przyrody przez bialczynski w dniu 4 Kwiecień 2014

SSSSS s-1553Właściwie każdego dnia słyszę od ludzi jak dosyć mają rządu i państwa, systemu w którym muszą żyć i jak czują się ubezwłasnowolnieni we własnym, rodzinnym kraju. Myślę, że wielu z nas zastanawia się w jaki sposób przejść, jak przeskoczyć, od małych kooperatyw, od lokalnych plemiennych słowiańskich społeczności, które tworzymy  w Polsce i na świecie, do skali całego kraju i jeszcze szerzej, do zmiany systemu Pan – Niewolnik w skali kontynentu, albo w skali całej Matki Ziemi.

Szczególnie obecnie, w Czasie Wielkiej Zmiany, mamy okazję obserwować sytuacje skrajne, które dotykają warunków brzegowych istnienia tego Systemu. Tak jest z Ukrainą i wybuchem Gniewu w Kijowie, tak jest z Gniewem ludzi w Turcji, tak jest z Bośnią i tamtejszym wrzeniem, tak jest na Tajwanie, w Chinach i Rosji. Tak jest w Polsce, gdzie mamy Oburzonych i Gniewnych i gdzie zdesperowani rodzice niepełnosprawnych dzieci  urządzili swój Majdan w Polskim Sejmie. Cyniczną reakcję na te desperackie zrywy obserwujemy na ekranach telewizorów codziennie. Jutro zobaczymy kolejny prześmiewczy akt, który będzie się nazywał Głosowanie nad Wynegocjowanym Jednostronnym Porozumieniem z Rodzicami Niepełnosprawnych Dzieci. 

Obserwujemy akty desperacji całkiem małych społeczności dotkniętych obstrukcją aroganckich rządów, które reprezentują wyłącznie interesy Światowej Banksterskiej Korporacji, a nie interes własnego narodu czy tym bardziej jakiejś słabej grupy społecznej oraz bunty całkiem dużych narodów, jak Naród Ukraiński, czy Naród Turecki, które poddane są skrajnemu naciskowi Systemu Pan-Niewolnik, w bardzo różnych czasami płaszczyznach. Płaszczyzny są różne ale nacisk jest skrajny. Także w Polsce ten nacisk jest bardzo skrajny, chociaż pozornie tego nie widać. Nie widać, bo 2,5 miliona młodych Polaków, którzy mogliby to zademonstrować zostało “wyrzuconych” z Polski przez nieludzki system.  

Codziennie rozmawiam z właścicielami gospodarstw rolnych, z małymi przedsiębiorcami polskimi, z naukowcami, z nauczycielami, ze sprzątaczkami i sklepowymi za ladą,  ze sprzedawcami na placach, z sekretarkami w biurach , ze studentami, z emerytami, z dziesiątkami ludzi w naszym kraju. Wszyscy mówią to samo: W tym systemie nie da sie żyć!

18 marca otrzymałem prezent od Patryka, który prowadzi blog Bladymamut na WordPressie (polecam serdecznie ten blog [http://bladymamut.wordpress.com/2014/03/ ], bo zawiera wiele doskonałych materiałów, które mają holistyczny charakter i reprezentują Wolną Myśl Wolnych Ludzi). Wpis pod artykułem “Czesław Białczyński” na Czarnym Pasie. Przytoczę ten wpis za chwilę. Razem z  nim drugi wpis w prezencie,  a do obu wpisów dołączone filmy. W tym jeden poświęcony Prawu i Powiernictwom a drugi mitom naukowym materializmu. Nic nie dzieje się przypadkiem. I to zestawienie też nie jest przypadkowe. Minęło trochę czasu nim przetrawiłem obydwa te wykłady i załapałem jak wszechstronne przesłanie one niosą. 

Kiedy ma się świadomość, że żyjemy w pseudodemokracji, że nasze głosy nic nie zmieniają, że nawet jeślibyśmy wygrali jakieś tam wybory to i tak nasze głosy przeliczą serwery w Moskwie, albo  o dalszym rozwoju wypadków w kraju zdecydują połączone siły pop-propagandy medialnej, kasy banksterskiej oraz policyjne pałki i karabiny maszynowe (jak w Kijowie), a jeśli to nie pomoże, to wesprze je w majestacie prawa (umowy o pomocy obcych armii i sił policyjnych na terytorium Polski), albo bezprawia (pod wyimaginowanym pretekstem ochrony jakiejś grupy obywateli – jak na Krymie), bratnia pomoc mocarstwa atomowego, które rozjedzie nas czołgami, żeby przywrócić  na Naszej Ziemi Rodzinnej System Pan -Niewolnik za wszelką cenę,  KIEDY MA SIĘ TAKĄ ŚWIADOMOŚĆ, TO STAJE SIĘ ZROZUMIAŁE, ŻE SYTUACJA DOJRZAŁA DO REWOLUCJI.

Tak! Sytuacja dojrzała do rewolucji i to rewolucji na skalę planety. Do rewolucji totalnej. Absolutnej. Wszechstronnej!

Jak jednak przeprowadzić rewolucję na miarę XXI wieku? Rewolucję zupełnie nowego rodzaju.  Tak się składa, że obydwa nadesłane przez Patryka wykłady stanowią doskonałą wskazówkę i mówią w zasadzie na ten sam temat, choć w różnych płaszczyznach. Mówią one to co mówi cały blog Bladymamut i wiele innych blogów Wolnych Ludzi, to co mówimy tutaj i co powtarza Światowy Internet od dłuższego czasu: ŚWIAT WYGLĄDA INACZEJ NIŻ GO SIĘ OPISUJE! ŚWIAT MOŻE BYĆ INNY NIŻ JEST WEDŁUG OBOWIĄZUJĄCYCH OPISÓW. ŻYCIE LUDZI I SAM SYSTEM SPOŁECZNY MOŻE BYĆ INACZEJ ZORGANIZOWANY NIŻ TEN JAKI ZASTALIŚMY, KIEDY SIĘ URODZILIŚMY I W KTÓRYM JESTEŚMY ZMUSZENI – ZMUSZENI! – UCZESTNICZYĆ! 

Potrzeba nam rewolucji bezkrwawej, rewolucji na skalę i na modłę Rewolucji Dzieci Kwiatów sprzed 50 lat, z roku 1968. Potrzeba nam rewolucji, która nie będzie się ścierać, tak jak ta w Kijowie z karabinami maszynowymi i czołgami, lecz takiej która wejdzie miękko w System i zdemoluje go wewnętrznie stanowiąc Totalną Odmowę Udziału w Nim. 

Oto wpisy i wykłady jakie otrzymałem.

Przeglądałem bloga i próbowałem coś znaleźć na temat prawa i powiernictw i zdecydowałem się, że tutaj wrzucę, najwyżej proszę usunąć lub przenieść w inne miejsce mój komentarz. Razem z jedną dziewczyną przetłumaczyłem jeden z wykładów Deana Clifforda na temat prawa i powiernictw, pomimo,że materiał odnosi się głównie do Kanadyjskiego podwórka to można się z niego sporo dowiedzieć na temat prawa powierniczego, w jakiej roli można występować w relacji z rządem, jak te role są odwracane z powodu naszej niewiedzy, jak władza operuje na domniemaniu, o co chodzi z imieniem, jak zgadzamy się na wiele rzeczy poprzez domniemanie. Jak cały obecny system oparty jest na domniemaniu, wprawdzie nie podpisujemy z władzą żadnego kontraktu ani umowy, ale władza domniemuje, że przyjmujesz jej warunki i grzecznie podporządkujesz się jej postanowieniom. Nikt nie ma prawa spisać twoich praw. Jeśli ktoś uważa, że może spisać twoje prawa, to znaczy, że ma również prawo cię ich pozbawić, jeśli uzna to za stosowne. Twoje prawa są niepisane i żaden człowiek, ani organizacja nie mogą ci ich przyznać, ani odebrać.

Dean Clifford – napisy PL – Your Rights, Trusts, and how to enforce them
Series 1

 

 

I drugi wpis oraz materiał z wykładu:

 

Dodam jako dodatek do tej prezentacji
Rupert Sheldrake napisy PL The Science Delusion BANNED TED TALK

 

Naukowe Urojenia – wystąpienie Ruperta Sheldrake’a na temat dogmatów w dzisiejszej nauce.

Przy okazji przypomnę słowa Mariana Mazura:
“Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest. Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.
Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości. Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów.
Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody.
Naukowiec uważa naukę za zawód, do której czuję on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo.
Naukowiec szuka “prawdy” i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna “prawdę” i cieszy się jej zupełnością.
Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest “prawdą” to, co mówi nauka. Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest “prawdą” to, co mówi doktryna.
Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe. Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne.
Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną.
Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo. Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość.
Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości.
Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie.
Naukowiec uważa twórcę nowych poglądów za nowatora. Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga.
Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce. Doktryner uważa za zdrajcę, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie.
Naukowiec uważa, że jeżeli coś nie jest nowe, to nie jest wartościowe dla nauki, a wobec tego nie zasługuje na zainteresowanie. Doktryner uważa, że jeżeli coś jest nowe, to jest szkodliwe dla doktryny, a wobec tego zasługuje na potępienie.
Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło.”

Pozdrawiam
Patryk

SSSSS s-1553

 Jedyna droga do Wielkiej Zmiany to odmowa uczestnictwa w Systemie Pan – Niewolnik. Odmowa w taki sposób i na tak masową skalę na jaką odmówiliśmy tego jako młode pokolenie w 1968 roku. Oznacza to stosowanie przedstawionej tutaj powyżej praktyki w codziennym życiu, stosowanie przedstawionej tutaj filozofii każdego dnia. Omijanie Systemu na wszelkich możliwych frontach. Organizacja Plemion, czyli małych społeczności lokalnych prowadzi do tego, że przerodzą się one osiągnąwszy odpowiednią masę w nową Sieć Społeczną na skalę kraju i kontynentu – tak jak w 1968. 

Pozostaje naprawdę tylko opracować technologię samego Wielkiego Przewrotu, ponieważ w tej chwili mamy już nie tylko Program Nowego, czyli to co ma zastąpić Stare, ale także mamy metodę obalenia Starego – i to bez jednego wystrzału. Jak przystało na XXI wiek. Nadszedł czas tworzenia jednolitego Słowiańskiego Ośrodka Myśli, który te metody rozwinie w szczegółach, do takiej fazy, która pozwoli  wcielić w życie Wielką Zmianę Społeczną.

 

Czy ta r-EWO-LUCjA (N-EVO-LUCiA, NEO-Oświecenie) już się przypadkiem nie toczy, chociaż do nas to być może w pełni jeszcze nie dociera? Czy ona już nie wybuchła i to w skali całej Ziemi?!

Brak haplogrupy N (ugrofińskiej) a język węgierski na Uhorzu (Węgrach, Hungarii)

Opublikowany w nauka, Polska, Słowianie przez bialczynski w dniu 31 Marzec 2014

https://sites.google.com/site/haplo4862/country-national-haplogroup-chart-dna

Węgry hg

Materiał na jakim się opieram pochodzi z powyżej podanej strony poświęconej genetyce.

W miarę postępu badań genetycznych wyjaśnia się coraz bardziej sprawa Węgier i rozbieżności pomiędzy językiem obowiązującym na tym terenie a składem poszczególnych grup ludnościowych współtworzących ten organizm przedpaństwowy w okresie od 5000 p.n.e. do 500 p.n.e., protopaństwowy od  500 p.n.e. do V wieku n.e. oraz w formie obecnej jego państwowości od 500 n.e. do dzisiaj, czyli 2000 n.e..

Powyższy diagram przedstawia rozpoznaną obecnie w 2014 roku sytuację haplogrupową Y-DNA na Węgrzech.

Widać z niego, że skład genetyczny populacji jest nieco odmienny w proporcjach niż się rysował początkowo. Ta sytuacja zmienia się też w miarę coraz większej liczby badań na innych terenach, ale w zakresie mniej znaczącym niż na Węgrzech.  Przedstawimy tutaj diagram Polski, Rosyjski , Fiński, Mołdawski, Ukraiński, Serbski, Słowacki i Austriacki, a także  Indyjski, po to żeby porównać pewne sytuacje związane z rozkładem puli genetycznej i zasięgiem obowiązujących tam współcześnie języków, które ukształtowały się w toku dziejów.

Zacznijmy jednak od Węgier i języka ugro-fińskiego jakim się tam mówi.

Węgry

Gdy patrzymy na rozkład haplogrup obecnych na terytorium Węgier narzuca nam się rzecz niewiarygodna – otóż brak tutaj zupełnie osławionej haplogrupy Ugro-Fińskiej – N. Ona na obecnym terytorium Węgier w ogóle nie występuje.  Nie mieszkają tutaj więc potomkowie prawowitych Węgrów, Ungarów, Ono-Gurów, Ogrów, Ogórów (Pogórzan), Hunów, Awarów, Huno-Awarów, Uhorzan, Ugrów, Ugliczów. Na Węgrzech występują w składzie genetycznym populacji według tych diagramów haplogrup Y-DNA, następujące grupy ludności: R 50,7% (w tym słowiano-scytyjskiej R1a1a jest 21,5%, a R1a1 to tylko 0,2%, celtyckiej R1b jest  29%), I 29% (Staroeuropejska), E 16,5% (Afrykańska), J 3,5% (Semicka), H 1% (Hinduska-Cygańska).

Jak to się zatem stało, że Węgrzy mówią językiem ugro-fińskim skoro nie ma tam Ugro-Finów? Grupa hinduska 1% (Cyganie) i semicka 3,5% nie mają ze względu na małą liczebność znaczenia przy formowaniu się języka. Logiczne jest bowiem, że na danym terenie wybiera się jako wspólny język użytkowy język jakiejś znaczącej liczby mieszkańców z którymi “należy się” porozumiewać bądź jako gospodarzami terenu, jako decydentami lub jako grupą z którą trzeba dokonywać wymiany dóbr.  Dalej w toku użytkowania ten język przekształca się, jest uzupełniany słowami z obu języków współtworzących, tworzy się specyficzna lokalna wymowa wyrazów i wreszcie powstaje nowa składnia, łatwa do “obsługi” dla wszystkich grup językowych ludności. Pozostałe grupy ludności na terenie Węgier pozostają niemalże w patowej równowadze i jest ich wiele. Celtowie 29%, Staroeuropejczycy 29%,  grupa Słowiańska to 21%, a Afrykańska prawie 17%.  Wiemy, że Celtowie i Staroeuropejczycy nie posiadają dominujących języków. Ich mowa łatwo się kreolizuje i przystosowuje do innych, ich język nie zdominował nigdzie europejskich konglomeratów etnicznych. Dał im swój wkład, domieszkę, ale w różnych miejscach Europy jako wiodące przyjmowano inne języki niż celtyckie i staroeuropejskie.

Jak to było na Węgrzech? Przy takiej równowadze podjęta została zapewne przez władców wojowników Ugro-Fińskich, którzy jak wiemy z kronik w pewnym momencie historycznym opanowali te ziemie jako “obrońcy”, decyzja, że to ich język będzie jednoczył wszystkie te różnojęzyczne plemiona i ludy. Musiało się to dziać późno, czyli wtedy, kiedy Madziarowie Nadwołżańscy (grupa nosicielska języka ugro-fińskiego na tym obszarze) podbili te ziemie około 906 roku. Struktura feudalna była już po 300 latach “przymiarek” na tym terenie na tyle okrzepła i plemiona nawykłe do zarządzania “z książęcego dworu”, że udało się “z dworu książąt madziarskich” poprzez żupanów narzucić  wszystkim mieszkańcom język węgierski jako “urzędowy”. Musiał tutaj panować ustrój tego typu, że ludność bez uzgodnienia z przedstawicielami Madziarów nie mogła przedsięwziąć niezbędnych dla przeżycia działań. Dlatego musiała opanować ten język żeby funkcjonować. No dobrze, ale to nie wyjaśnia skąd się wziął język skoro nie ma tutaj ludzi, którzy mogliby go przynieść, czyli tych z haplogrupą N.

Ziemia węgierska (hungarska, madziarska) w językach ościennych i dawnym tutejszym, różne nosiła miana. Nazwa “Węgry” pozostała do dzisiaj po plemiennej przeszłości słowiańskiej, po tych plemionach, które nadal dzisiaj zamieszkują centralne Węgry. Znamy podobną nazwę plemienia z Wendlandu nad Morzem Bałtyckim w Niemczech z Połabia (Pomorze Przednie) – Wagry – “wagry” czyli bagna (bagry). Nazwa tej ziemi nadbołotońskiej ma szereg wariantów i odmian; Uhorze/Ugry (Ungaren) – Ugór  (Puszta – Zielona Pustynia Węgierska), Wągry-Wagry (Bagry- bagna Bołotoni -Balatonu), Ugry-Ugory (Pustki), Ugole (Kąty, Węgły) – Uglicze, Uhorze (Podgórze Karpat – U Hor, U stóp Harpątów – nizina leżąca). Zachowała się także nazwa nawiązująca do starożytnych Czaropanów z Caroduny, Panonia -  Ziemia Panów i Nizina Panońska.

Zatem Ziemia Uhorzan-Panów (Podgórzan Harskich) w okolicy Budy – którego to grodu nazwa jest przecież z gruntu słowiańska, jak i Balatonu (to też słowiańska nazwa – Bołotoń) jest zapewne ziemią plemienną rdzennie słowiańską.  Zamieszkiwana była tak dawniej jak i dzisiaj przez Słowian etnicznych hg R1a, mimo że weszła w skład państwa węgierskiego.

Tak samo ziemie Słowiańskiej Wołoszy  weszły w romańską Mołdowę. Tu także językiem dominującym obecnie nie jest słowiański, lecz romański (rumuński). Żyło zaś tutaj plemię całkiem słowiańskie zwane Ugliczami – Węgłami – Kącianami – Gątami – Gotami – Getami. Zamieszkiwało ono u brzegu Morza Czarnego, na Wołoszy, na Pokuciu, u stóp Karpat-Harpątów nad Dniestrem. Również w Rumunii grupa etniczna słowiańska jest spora, byli to Siedmiorodzianie. Gdy idzie o Mołdowę i Rumunię to mechanizm kształtowania się romańskiej dominacji językowej był jednak zupełnie inny niż na Węgrzech. Nie była ona narzucona, lecz jest wynikiem zamieszkiwania tutaj znacznej liczby ludności Staroeuropejskiej mówiącej jakimś dawnym językiem raseńskim, retyckim, wenetyckim lub mieszanką, być może celto-satroeuropejską, która następnie zmieszała się raz jeszcze ze scyto-słowiańskim, przejmując z niego aż 30-40% słów.

Wróćmy jednak do Węgier. Gdzie zatem szukać rdzennych Madziarów Ugro-Finów, którzy podbili tutejszych Scytów-Słowian, Celtów, plemiona Romańskie, Greków haplogrupy E oraz Staroeuropejczyków? Ano po sąsiednich krajach, bo Węgry były przecież tak jak Polska, znacznie większe niegdyś, niż te dzisiejsze. I rzeczywiście, jeśli rozejrzymy się w koło, to znajdziemy.

Oto w Mołdowie występuje już Haplogrupa N i to całkiem licznie – 4,1 %. To tam są ugrofińscy Madziarowie, tam się schowali, ale nie mówią dziś po węgiersku tylko po rumuńsku. Jeśli Awarzy, albo Hunowie rzeczywiście byli ludem turkucko-ugrofińskim (co nie jest pewne bo wiele wskazuje że mogli być Słowiano-Turkutami lub Słowianami) to tam musieli oni zapuścić korzenie, a nie w centralnych Węgrzech gdzie haplogrupa N nie występuje.

Gdzie jeszcze znajdziemy owych Madziarów-Ugrofinów? Otóż natrafimy na nich na Słowacji. Wiemy, że mieszka tam do dzisiaj ludność węgierskojęzyczna Hungarzy-Madziarzy. Jest ich tutaj 3,5% i nie zatracili języka, ale to wynika z faktu, że Węgry utraciły tu część ziemi na rzecz Słowacji razem ze swoja rdzenną ludnością.

Prawdziwie wielkie ich skupisko znajdziemy jednak na dzisiejszej Ukrainie – 9,4% ludności o hg N. Ci nie mówią w ogóle po węgiersku, a tym bardziej po fińsku. Na Białorusi też  mamy haplogrupę N – syberyjską – 5% (mówią po białorusku). Czy na Ukrainie i Białorusi mogą to być zatem pozostałości po  Chazarach-Połowcach (Moro-Kumanach/Markomanach)? Mogą, ale i tutaj możemy się spodziewać genów po Hunach, Awarach, Madziarach. To tutaj, na Ukrainę, według kronikarzy, wycofali się po klęsce synowie Atylli-Chatyłły i tutaj mogli osiąść ze swoimi drużynami.

Także w Serbii znajdziemy zaskakująco znaczną liczbę Y-DNA hg N – 5,4%. Czy to potomkowie Awarów? Bardzo prawdopodobne. To z tą ziemią graniczy przecież B-Awaria!  A w Niemczech (B-Awaria) jest 1,7% hg N. Trochę mniej hg N znajduje się też w Austrii 0,6%. W Niemczech i Austrii mówią oni po niemiecku. Ich obecność w Austrii może wynikać z faktu, że dwór wiedeński i administracja były dla Węgrów otwarte bardziej niż dla Polaków. Jednak obecności w Niemczech nie sposób wyjaśnić inaczej jak tym, że są to potomkowie Hunów i Awarów.

Dla udokumentowania, że haplogrupa N jest nośnikiem języka ugro-fińskiego przedstawiamy diagram Finlandii:

Finlandia – Winlądia

finland hgWidać tutaj rzecz oczywistą, że przy prawie 60% jednorodności fińskiej tego kraju i 29% domieszce Staroeuropejczyków, którzy nigdzie w Europie nie narzucili Indo-Europejczykom swojego języka, a jedynie wnieśli swoje słownictwo w język indoeuropejski, dominuje język fiński. 7 % domieszka Słowian, nie była w stanie narzucić swojego języka Finom. Tym bardziej 4% domieszka Celtycka.

Język ugro-fiński okazuje się na tyle silny, przydatny do skomplikowanej komunikacji, że mógł stać się spoiwem nie tylko dla Finów ale i dla tak różnoetnicznego środowiska jakie występowało na Nizinie Panońskiej.

Wielu badaczy sądzi, że języki ugro-fińskie podobnie jak drawidyjski niesłusznie zalicza się do innej grupy językowej niż pozostałe indoeuropejskie. Wygląda na to, że jest to jedna i ta sama grupa. Jeżeli są to języki zewnętrzne to bardzo bliskie, pograniczne dla Indoeuropejczyków. Być może zresztą, że wyrastają one ze starszej wspólnoty, którą mogły tworzyć  w Starej Kolibie Syberyjsko-Aralskiej razem ludy haplogrupy R1 (Indoeuropejczycy – centralni), R2 (Drawidowie-Darwidowie, południowi – Indyjsko-Cejlońscy), Q (Aralczycy/PreIndianie Amerykańscy – północno-wschodni) i N (Syberyjczycy/Ugro-Finowie – północno-zachodni). Do tego dochodzą ludy turkuckie (to Tatarzy, Mongołowie i Turcy), które tworzyły swój język w tej samej Starej Kolibie Indoeuropejczyków, lecz na pograniczu kitajskim – czyli południowo-wschodnim, z Chinami i południowo-zachodnim z Semitami.

języki stara koliba haplo

Cały ten proces językowy jaki zaszedł na Węgrzech potwierdza pośrednio z poziomu lingwistyki Wędrówkę Ludów, ale tylko w tym sensie, że pomiędzy  1. wiekiem n.e. a 6. wiekiem n.e.  przemieszczały się rzeczywiście przez Europę ze Wschodu na Zachód “ludy” stanowiące  zbrojne drużyny, nawet może armie, jednak nie całe plemiona, z całymi zadrugami, rodami. Były to raczej armie zdobywcze, jak ta węgierska, które atakowały Rzym, a przy okazji narzucały swoją zbrojną “opiekę” i “wolę” swojemu rolniczemu  zapleczu prowiantowemu.

Jeśli idzie o Finlandię warto  zwrócić uwagę na fakt, że zamieszkuje ją 7% Scyto-Słowian, którzy tam dotarli i zadomowili się oraz przetrwali do dzisiaj. Żyją tam jako znacząca grupa, trzecia co do wielkości , po rdzennych tutaj zapewne Staroeuropejczykach i przybyłych z Syberii Ugro-Finach, blisko spokrewnionych z Indoeuropejczykami językowo.

Omówmy teraz bliskie sąsiedztwo Węgier, bo rysuje się wiele ciekawych spostrzeżeń co do owych krajów. Na początek Mołdowa – bardzo, bardzo ciekawy kraj. Nie spodziewacie się nawet jak bardzo ciekawy.

Mołdowa

Mołodowa hg44% R wśród których R1a stanowi 30%, a R1b w przybliżeniu 14%. 27% grupa I- Staroeuropejczyków. Dominuje tutaj język rumuński, a więc romański, z mocną naleciałością słowiańską, którą określano kiedyś na 30-40% słów pochodzenia odsłowiańskiego. Oprócz ponad 4% ludności haplogrupy N ciekawe jest występowanie tutaj prawie nigdzie w Europie niespotykanej domieszki ludności o hg Q. Ta grupa genetyczna, która niegdyś sąsiadowała z Indoeuropejczykami w Centralnej Azji jest główną składową osadnictwa Indian w Ameryce. Jak widać część owego ludu haplogrupy Q zadomowiła się również nad Morzem Czarnym.  Ciekawe jak czują się Europejscy przedstawiciele tego niezwykle przedsiębiorczego ludzkiego plemienia, które pierwsze przeprawiło się przez Pacyfik do Nowego Świata przez Syberię i Indonezję oraz Mikronezję już około 15.000 lat p.n.e. Nie prezentujemy tutaj plasterka z rumuńskimi haplogrupami. Powiem wam tylko że to co odróżnia Rumunię od Mołdawii mimo tego samego używanego języka, to prawie że idealnie równy podział tego kraju między R1a – 20%, R1b – 19%, I – 22% oraz J – 27%. Te 4 grupy stanowią w Rumunii 90% całej ludności.

Słowacja

słowacja hgJęzyk słowiański, bo i dominacja R1a jest tutaj olbrzymia, tylko trochę mniejsza niż w Polsce. Występuje 3,5% hg N – Ugro-Fińskiej, czyli Madziarów węgierskich, na południu. Dominujący jest konglomerat R1a – I (62%). Potwierdza to że taki układ gdzie większość ludności mówiła w tych dwóch macierzystych językach prowadził do dominacji języka, który dzisiaj nazywamy słowiańskim.

Ukraina – Kraj Haro-Rusów i Budynów

Ukraina hg50% R1a – język słowiański, bliski polskiemu. Duża liczba przedstawicieli hg I, a w języku ślad tego bardzo niewielki. Przewaga liczebna Słowian musiała być tak duża, że nie miało sensu próbować się porozumiewać innym językiem. Takie swobodne uformowanie się języka musiało przebiegać według zupełnie innego modelu niż model węgierski czy model serbski jaki zobaczymy poniżej. 

Serbia – Kraj Awarów

serbia hgMimo prawie 40% wkładu hg I, gdzie I2 stanowi ponad 30%, a R1a tylko 14% – język słowiański. 5,4% Ugro-Finów, którzy musieli być dawcami języka węgierskiego na Węgrzech i biorą się tutaj zapewne z Austro-Węgier albo od Awarów. Być może wszyscy oni to serbscy Węgrzy. Ciekawe czy da się to stwierdzić w języku serbskim jakim się posługują czy też rozpłynęli się i mówią czystą serbszczyzną (serbo-chorwackim). Widać, że podobnie jak u Węgrów język narzucił dwór i grupa wojowników – być może Awarów-Hawarów, Chorwatów, bo to język serbsko-chorwacki. W takim układzie Awarowie musieli posługiwać się językiem słowiańskim – serbsko-chorwackim, czyli wspólny dla obu nacji. Byliby więc Awarzy etnicznie Serbami lub Chorwatami, w każdym razie Słowianami.

Austria – Ziemia Choruntanów, Jakoszanów i Rakoszanów

austria hg60% R przy czym 43%R1b – w wyniku język germański, czyli celto-słowiański. Słowianie – Rakoszanie, Jakoszanie, Choruntanie nie byli w stanie narzucić tutaj języka, musieli wytworzyć język wspólny dla Celtów,  Słowian oraz Staroeuropejczyków, których jest tutaj 23% Język germański to R1b+ R1a+I. Potwierdza to drogę formowania języka w Skandynawii, gdzie musiał on nabrać cech germańskich dopiero po wejściu Celtów.

Polska – Haro-Nuria, Lęgia i Wenedia

Poland hgNiesamowita jednorodność R – Słowiano-Celtycka – 85%, z wielką przewagą R1a – Słowian 64% całej populacji. Domieszka hg I tylko 6%. Język słowiański.

Rosja – Burowia-Zaboreja (Hiperboreja)

Rosja hgRosja to prawdziwy tygiel ludów i haplogrup. Słowianie pochodzący tutaj od Polaków i Ukraińców oraz Białorusinów narzucili język całemu wielkiemu obszarowi. Tylko 6% R1b, najmniej w krajach Słowian.

Indie

Indie hgIndie pokazują zdecydowaną dominację hg R, i niewielką przewagę R1 nad R2. Przy czym odmiennością jest tutaj to iż pośród R1 występuje wyłącznie R, R1 i R1a. Nie ma w ogóle przedstawicieli R1b. R1a, która dała sanskryt i wedy stanowi  27,5%, Drawidowie R2a – 23,3%. Haplogrupa H, którą maja Cyganie Europejscy stanowi tutaj 24,5%. 

Vincza – Stare europejskie naddunajskie pismo – najprawdopodobniej pierwsze pismo Słowian

Opublikowany w nauka, Polska, Słowianie przez bialczynski w dniu 27 Marzec 2014

vinca 1Znaki tego pisma znajdujemy na licznych przedmiotach odkrytych w wielu miejscach południowo-wschodniej Europy (Białego Lądu) , poczynając od miejscowości Vinca (koło Belgradu w Serbii), poprzez pozostałe kraje byłej Jugosławii, Grecję, Bułgarię , Rumunię i Węgry aż po stepy na Ukrainie, do ujścia Donu. Przedmioty te pochodzą z okresu od 7000 do 4000 p.n.e, a te dekorowane pismem  Vinca pochodzą sprzed 8000 do 6500 lat. Tak się składa, że genetyka potwierdza głównie obecność w tym rejonie Europy w owym czasie ludności Staroeuropejskiej o haplogrupie I2 oraz ludności prasłowiańskiej (Scyto-Słowian) o haplogrupie R1a. Zatem można w całej pełni uznać to pismo za pierwsze pismo Słowian. Dodatkowo jak widać na załączonych obrazkach nawiązuje ono wprost do symboliki solarnej zabytków z późniejszego okresu znajdowanych nad Wisłą, Odrą i Łabą na terytorium Słowiańskiej Kultury Łużyckiej i Przedłużyckiej. Przed cywilizacją sumeryjską i minojską w południowo-wschodniej Europie rozkwitała zatem zapomniana kultura Vinča – z rozwiniętym rolnictwem, osadnictwem, a nawet własną formą pisma.

 

vinca 3Dla porównania – Indie

Genetyka lokuje tutaj ludzi o haplogrupie R1a od 8000 roku p.n.e. zaś Staroeuropejczyków I2 – od 30.000 lat. Niektórzy archeolodzy sugerowali, mając na uwadze pewne zbieżności z Sumerami, że założyli ją przybysze z Mezopotamii. Tyle, że kultura „Starej Europy” – jak nazwała ją znana archeolog, Marija Gimbutas – była dużo starsza od tych, które uznaje się za „kolebkę cywilizacji”. Co więcej, lud Vinča nie zniknął… Vincza to najprawdopodobniej dzisiejsi Słowianie.

 

vinca 2Z Wiki:

Kultura Vinča – neolityczna kultura archeologiczna związana ze stanowiskiem eponimicznym w Vinča na przedmieściach Belgradu.

Kultura Vinča rozwijała się w Europie południowo-wschodniej od ok. 5500 do ok. 4000 p.n.e. Wyróżniana jest faza starsza zwana Turdaş (Tordos) lub Vinča A i B, oraz młodsza – Pločnik lub Vinča C i D. Na bazie kultury Vinča powstaje kultura badeńska oraz inne pomniejsze archeologiczne kultury. Kultura Vinča powstała ponad starszą kulturą Starčevo.

 

Zespół zjawisk kulturowych utożsamianych z kulturą Vinča obejmował swym zasięgiem naddunajskie dorzecze w obszarach na północ od ujścia Maruszy po dorzecze górnej Morawy na południu oraz od linii rzek Drina – Dunaj, na zachodzie po Transylwanię na wschodzie. Kultura rozciągała się w mniejszym nasileniu poza swoje centrum sięgając terenów Centralnej Europy i Azji Mniejszej.

 

Pierwszego odkryć dokonał w 1908 r serbski archeolog Miloje M. Vasić w naddunajskiej miejscowości Vinča 16 km na wschód od Belgradu. Wykopaliska były odwiedzane przez autorytety dziedziny: Veselin Čajkanović, Charles Hyde, J. L. Myres, W. A. Hurtley, Bogdan Popović, Gordon Childe.

 

Inwentarz ceramiczny w kulturze Vinča reprezentowany jest przez naczynia ostro profilowane o szarej bądź czarnej barwie uzyskiwanej poprzez wypalanie naczyń w atmosferze redukcyjnej. Inwentarz kamienny w owej kulturze reprezentowany jest przez różnego rodzaju odłupki i wióry.

Domy budowano skośnie do północy wzdłuż krzyżowych ulic. Domy były nieduże, czworokątne, ściany wykonane z plecionki pokrytej warstwą gliny. Słupy wewnątrz budynków wspierały dwuspadowy dach. Wewnątrz znajdował się piec lub palenisko.

Znajduje się również wiele świadectw kultu takich jak ołtarzyki na trzech lub czterech nogach i statuetki kobiece w pozycji siedzącej lub stojącej. W miarę rozwoju kultury twarz a szczególnie oczy były modelowane coraz staranniej, natomiast sylwetka stawała się coraz bardziej schematyczna. Na stanowiskach owej kultury poświadczona jest obecność glinianych statuetek kobiecych w pozycji siedzącej bądź stojącej. Odkopano 1000 czasami malowanych statuetek[1].

Rozwija się metalurgia[2]. Odkrycie warsztatu metalurgicznego w Pločniku przesuwa początek europejskiej epoki miedzi o 500 lat wstecz wobec wcześniejszych ustaleń[3][4].

Symbole używane w kulturze Vinča

Ludność tutejsza zajmowała się głównie uprawą pszenicy, jęczmienia, soczewicy oraz grochu poświadczona jest także hodowla kóz, świń, psów i bydła które przeważało. Handlowano nadwyżkami zbiorów za sól, obsydian i rzadziej za ozdobne muszelki Spondylidae.

Inne osady to: Divostin, Potporanj, Selevac, Pločnik, Predionica Liobcova i Ujvar. 120 hektarowe muzeum w Pločniku obejmuje osadę która rozwijała się od 5500 r. p.n.e. do pożaru w 4700 r. p.n.e., po czym ludność ją zamieszkująca przeniosła się gdzieś indziej, o czym świadczy brak zwęglonych zwłok w pogorzelisku.

 

 

vinca 5

Symbole

Rysunek naczynia glinianego ze znakami

Szereg znalezisk archeologicznych z sfery kultury Vinča zawiera znaki lub symbole, określane też czasem jako “pismo kultury Vinča-Turdaş”, “pismo staroeuropejskie”, lub nawet “alfabet staroeuropejski”. Ilość inskrypcji i znaków oraz ich kontekst nie pozwoliły, jak dotychczas, na użyteczna analizę. Przyjmuje się powszechnie, że znaki te nie są prawdziwym pismem ale raczej “protopismem” (znanym także z innych miejsc, na przykład symbole z Jiahu w Chinach lub tabliczka z Dispilio w Grecji). Jednakże, jeśli te symbole okazałyby się pismem, to byłby to jeden z najstarszych (jeśli nie najstarszy) system pisma na świecie (powszechnie przyjmuje się, ze najstarszym systemem jest sumeryjskie pismo klinowe z ok. 3000 lat przed Chrystusem). Znaki Vinča są okazyjnie przedmiotem sensacyjnych publikacji i popularnych spekulacji.

Patrz: http://en.wikipedia.org/wiki/Danube_script

http://www.prehistory.it/ftp/winn.htm

vinca 4Symbole są uznawane za tzw. proto język, czyli przekaz wiadomości, lecz prawdopodobnie nie są kodowanym językiem. Inni naukowcy uważają je za najstarszy przykład pisma, starszy o ponad 1000 lat od pisma sumeryjskiego.

W 1875 roku podczas wykopalisk archeologicznych, prowadzonych przez węgierskiego archeologa Zsófia Torma w Tordos, na Węgrzech (dziś Turdas, Rumunia), odkryto pierwsze przedmioty z wcześniej nieznanymi symbolami. W 1908 roku odnaleziono kolejne obiekty w Vinca, przedmieście Belgradu (Serbia), około 120 km od Tordos. Następnie więcej fragmentów przedmiotów odnaleziono Banjica, w innej części Belgradu. Ok 150 elementów z kultury Vinca, zostało odnalezione w samej Serbii, wiele pewnie jeszcze skrywa Ziemia.

W 1961 roku Nicolae Vlassa odkrył w Tartaria w Rumunii tabliczki z piktogramami, tożsamymi z symboliką Vinca, wśród których można dostrzec podobieństwo do symboli runicznych. Odnowiło to debatę na temat najstarszego przykładu pisma. Znaleziska datuje się na przed 4000 lat pne, czyli starsze niż pismo Sumerów i Minojczyków. Do tej pory ponad tysiąc fragmentów z podobnymi napisami zostały odnalezione na różnych stanowiskach archeologicznych w południowo wschodniej Europie, w tym w Grecji, Bułgarii, byłej Jugosławii, Rumunii, na wschodzie Węgier, Mołdawii i południowej Ukrainie.

Większość z symboli Vinca, powstała w latach 4500 – 4000 pne. Tablice z Tartaria nawet wcześniej, bo około 5300 roku pne. Oznacza to, że są starsze od proto sumeryjskiego skryptu obrazkowego z Uruk (dzisiejszy Irak), uznawanego obecnie za najstarszy znany skrypt. Analizy nie wykazały podobieństwa między obiema grupami symboli, uważa się więc, że powstały niezależnie od siebie. Istnieją natomiast podobieństwa między symbolami Vinca, a innymi symbolami neolitu, jak Egipt, Kreta, czy nawet Chiny. Takie znaki były charakterystyczne dla wspólnego rozwoju proto pisma, które ewoluowało niezależnie w wielu społeczeństwach.

 

Dominującym przekonaniem jest to, że symbole były wykorzystywane do celów religijnych w tradycyjnym społeczeństwie rolnym. Fakt, że te same symbole były używane od wieków, z niewielkimi zmianami sugeruje, że znaczenie rytualne i kultury reprezentującej symbole również pozostała na stałym poziomie przez długi czas. Symbolika zmieniła się na początku epoki brązu, co sugeruje, że nowa technologia przyniosła istotne zmiany w organizacji społeczeństw i wierzeniach.

Współczesny pogląd mówi jednak, że oba pisma – sumeryjskie i vincza rozwinęły się niezależnie od siebie. Nie wiadomo jednak na ile ustalenia te chronią archeologię przed burzą, którą byłoby połączenie pewnymi zależnościami kulturę Vinča z Sumerami, o których pochodzeniu do dziś nic nie wiadomo.

Gimbutas twierdziła, że „w V i w początkach IV tysiąclecia, tuż przed swoim upadkiem w Europie Środkowo-Wschodniej, tamtejszy lud zbudował miasta będące dużymi skupiskami ludności, ze świątyniami wysokości kilku pięter, przestrzennymi domami, profesjonalną ceramiką, tkactwem, obróbką miedzi i złota, a także rzemieślnictwem.” Gimbutas próbowała nawet odczytać pismo Vinča, które nazwała „językiem bogini”. Opierała się w swoich staraniach na pracy Shan Winna, który stworzył pierwszy katalog jego „alfabetu” składającego się – jak ustalił – z 210 znaków w większości złożonych z linii, głównie o prostokątnych formach (wynikało to prawdopodobnie z trudności rycia krzywych na glinianych tabliczkach).

Podsumowując, Winn ustalił, że znaki Vinča składają się z pięciu głównych elementów: prostej, dwóch linii przecinających się, dwóch linii łączących się końcami, kropki oraz krzywej. Uznał on jednak, że nie było to pismo, a znajdowane na przedmiotach znaki nie tworzyły „tekstów”. Określił on je jako „pra-pismo”, z czym nie zgadzała się Gimbutas. Ciągi znaków pozostawione przez twórców kultury są jednak bez wątpienia za krótkie, aby tworzyć treści. Czym więc są?

 

winca1
Według historyków, w Sumerze pismo powstało wskutek wymogów stawianych przez życie – głównie do „czynienia notatek”. Uznaje się, że w kulturze Vinča jego narodziny były motywowane religijnie. Innymi słowy, znaki pozostawione na artefaktach są rodzajem magicznych zaklęć.Pradawni mieszkańcy Europy opanowali również górnictwo. Kopalnia w Rudnej Gławie (140 km od Belgradu) liczy ok. 7000 lat, a jej pionowe szyby schodzą na głębokość do 20 m. Jej odkrycie wywołało kontrowersje równie silne, co pismo Vinča.W listopadzie 2007 r.w południowej Serbii natrafiono na piec z wyposażeniem kuźniczym – miedzianym dłutem, młotkiem oraz toporkiem. W jego sąsiedztwie znaleziono również odlane tam przedmioty. Podczas prac natrafiono również na kilka figurek. Archeolog Julka Kuzmanović-Cvetkowić uznała na ich podstawie, że kobiety kultury Vinča „chodziły pięknie ubrane, podobnie jak dzisiejsze dziewczęta – w krótkich topach i mini spódniczkach. Nosiły również bransolety.”Anonimowe plemię, które żyło w okresie 5400-4700 p.n.e. na 120-hektarowej osadzie położonej w dzisiejszym Ploczniku, znało przemysł, rzemiosło, sztukę oraz obróbkę metali. W pobliżu znaleziono również prawdopodobnie pierwsze europejskie spa – studnię termalną. Zmarłych chowano na chędogim cmentarzu. Żywi z kolei spali na futrach i wełnianych „matach”, nosili wełniane, lniane i skórzane stroje i hodowali zwierzynę. Liczne znaleziska zabawek (figurek zwierząt, grzechotek i glinianych mini-garnków) wskazują na dbałość o najmłodszych.To tylko dwa przykłady tego, że kultura Starej Europy wyprzedzała o millenia sąsiednie cywilizacje, lecz została przez naukę zepchnięta w niepamięć ze względu na niezgodność z ogólnie przyjętym kanonem. 
Znaleziska z Bele Vode i Rudnej Glavy wskazują, że gdy lud Starej Europy wszedł w kontakt z miedzią, rozpoczęto produkcję przedmiotów – początkowo biżuterii. Marija Gimbutas nazwała ją „cywilizacją bogini”. Według niej rozwijała się ona w okresie od 6500 do ok. 3500-3200 p.n.e., kiedy doszło do migracji Indoeuropejczyków. Starzy mieszkańcy Europy mogli w tej sytuacji zrobić dwie rzeczy: pozostać i żyć pod obcym panowaniem lub migrować. Nie wiadomo, na co się zdecydowali.
Dla Gimbutas najazd Indoeuropejczyków nie był jedynie inwazją. Doszło do starcia dwóch modeli – matriarchalnego i skupionego wokół kultu bogini, reprezentowanego przez lud Vinča, z nowym patriarchalnym porządkiem. Według niej kultura Starej Europy miała charakter pokojowy. Z uczoną litewskiego pochodzenia nie wszyscy jednak się zgadzali. 
Kilka lat temu w Południowej Francji znaleziono przedmioty wytworzone przez kulturę Vinča, co wskazuje, że jej przedstawiciele podróżowali nie tylko na wschód, ale i na zachód.
Dziś uważa się, że to oni stworzyli podwaliny cywilizacji minojskiej. W symbolice obu znaleźć można podobne elementy: węża, ptaka (symbolizującego boginię), także pszczoły i motyla oraz podwójnego topora. Co więcej, pismo kultury Vinča jest niemalże identyczne z tzw. pismem linearnym „A” z Krety.

Ruch Wolnych Ludzi Ruchem Wielkiej Wagi – pod pilną obserwacją!

Opublikowany w Polska, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane przez bialczynski w dniu 24 Marzec 2014

au 23321/22 marca w Zrównanie, opublikowaliśmy artykuł o Puszce Pan-D-Ory – dokładnie na ten sam temat. Dzisiaj 24 marca mamy identyczny w idei artykuł z tym samym tytułem w Gazecie Polskiej Codziennie. Na marginesie tego artykułu możemy tylko dodać, że proponujemy Wenecji aby również, podobnie jak Gaza poprosiła Rosję o interwencję. Na pewno znajdzie się tam przecież jakiś Wenecjanin rosyjskiego pochodzenia, którego warto chronić.

Wielokrotnie pisałem o tym, że Ruch Wolnych Ludzi (Wolnej Myśli, Wolnomyślicielski) w Polsce ma niesłychanie wielką wagę i że jest wyjątkowo silnym środowiskiem opiniotwórczym mimo, iż  aktywnie nie przynależą do niego, nie współtworzą go czynnie, miliony Polaków, a tylko kilka do kilkunastu tysięcy spośród nich.

Wiele środowisk po stronie czarnej i czerwonoróżowej nie przyznaje się, jak pilnie obserwuje i jak podchwytuje wieści i myśli na temat świata, płynące z naszego środowiska. Oczywiście fala publikacji i przemyśleń powtarzających nasze HOLISTYCZNE spostrzeżenia i analizy, podejmujących nasze inicjatywy i przechwytujących nasze akcje np. zielone, przyrodotwórcze, społeczne, ma charakter wtórny, jest więc spóźniona i nieadekwatna do zachodzących na Planecie Ziemia zjawisk. “Przemyślenia” te i “propozycje” są wtórne i spóźnione nie tylko w sensie filozoficznym, jako Myśl Która Kształtuje Świat Fizyczny, ale są też spóźnione w aspektach praktycznych, najbardziej przyziemnych, związanych bezpośrednio, organicznie z  funkcjonowaniem planety i poszczególnych krajów, jako połączonego systemu społeczno-politycznego, a więc w aspekcie bieżącej polityki, spraw społecznych, finansów czy gospodarki światowej.

au 236Od miesięcy informujemy o tym co się dzieje na Ukrainie, w Kijowie, że jesteśmy z Majdanem i Ukrainą w bezpośrednim związku mentalnym i praktycznym. Teraz ten kierunek myślenia podejmuje PIS i Solidarność. No i bardzo dobrze, tylko szkoda że tak późno. Myślę, że jest to dla niedowiarków kolejne potwierdzenie dlaczego Majdan opisywany jest przez Kreml, propagandę banksterską i niemieckie polskojęzyczne portale internetowe jako Banderowcy, którzy nienawidzą Polski!

Nie przeszkadza nam to wcale, ani owa obserwacja, ani to że ktoś korzysta z Naszej Myśli i owoców Naszej Pracy. Wręcz odwrotnie niezmiernie nas to cieszy. Cieszyłoby nas bardziej, gdyby autorzy wskazywali na źródła swoich lustrzanych inspiracji i przyznawali, że te obserwacje, które powielają i te myśli, idee jakie upowszechniają w mediach własnego nurtu materialnego (czarnego czy czerwonoróżowego) mają swoje źródło w przemyśleniach Wolnych Ludzi, w Środowisku Wolnej Myśli. Nie chodzi przy tym wcale o żadną próżność z naszej Strony (Zielonej Strony Mocy), ale o to żeby autorzy owych wtórnych enuncjacji sami przed sobą przyznali się do Wielkiej Zmiany, jaka zachodzi w ich umysłach i psychice, w nich samych, żeby przyznali, iż jest to racja ogólna, ścieżka, której należy się trzymać i zasady, którymi warto się w życiu kierować.

Ten artykulik jest refleksją po naszej obecności na Spotkaniu Sympatyków Niezależnej Telewizji we Wrocławiu z okazji 10 lecia jej działania. Jak już tutaj pisałem dla nas jest to również jedna z kilku ważnych rocznic Tego 2014 roku (wiosennych i jesiennych), jako że nasze publikacje i działalność w formie różnych portali ciągnie się już od co najmniej 25 lat.

au 235Dzisiaj 24 marca, dostrzeżono Morowe Panny i wartość tego przedsięwzięcia – była to jak pamiętacie nasza Hudba Miesiąca Sierpnia 2013 roku, muzyka połączona z artykułem o podobnej treści, jak ten dzisiejszy w Codziennej. PIS próbuje sie przypodobać Wolnym Ludziom, Wolnym Artystom, ale nie jest w stanie właściwie zaakcentować faktu, że jest to całkowiecie KOBIECE Przedsięwzięcie – “Morowe Panny”. Ich interesuje patriotyzm na starą modłę, podczas gdy nie jest to żaden hołd kobiet dla powstańców, tylko Kobieca Inicjatywa Patriotyczna. Kiedy kobiety śpiewają o wojnie ma to zupełnie inne znaczenie, panowie prawicowcy! (znajdziecie Morowe Panny na Czarnym Pasie w dziale Hudba (muzyka) Królestwa SIS)

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to Wolni Ludzie wyznaczają prawdziwie nowoczesną ścieżkę rozwoju Polski i wytyczają szlaki Nowej Myśli , która jest następnie przez nich praktycznie wdrażana w organizowanie struktur Plemienia Wolnych Ludzi i Wolnej Polski, w konkretnych przedsięwzięciach.

Nie miałem tego okazji powiedzieć podczas panelu “Słowiańszczyzna wczoraj, dziś, jutro” wczoraj we Wrocławiu więc piszę to do was teraz TUTAJ:

Polacy powinni być dumni z dotychczasowych swoich dziejów, z całej przeszłości która rozciąga się na co najmniej 25.000 lat wstecz do początków cywilizacji Ziemi. Jako Słowiańszczyzna wnosiliśmy w ową Cywilizację Człowieka na Ziemi przez cały czas nieoceniony wkład, znaczące nowości, popychające Ludzkość ku jej dzisiejszej dominującej pozycji, czyniąc z człowieka Istotę Technologiczną. Ale też odwoływaliśmy się i odwołujemy się konsekwentnie od zawsze do Człowieka jako Istoty Przyrodniczej, związanej nierozerwalnie z Siedliskiem-Przyrodą, sprzęgniętej z nim/nią przy pomocy Przyrodzonych Praw. Obca Przemoc na jakiś czas odebrała nam Moc Sterowania Światem poprzez te Przyrodzone Prawa. Był to długi Okres Ciemności , zdominowanej przez obcy System Pan – Niewolnik, utrwalony na ziemiach Słowian przez Postrzymski Porządek, zresztą jak na całym świecie. Mimo, że wydawać się może, że był to okres bardzo długi, jako że trwał 1000 lat, to jednak warto zauważyć dwie rzeczy;

Jesteśmy predestynowani, śmiem powiedzieć WYBRANI, do jego zakończenia i do zmiany. Znajdujemy się w Jądrze Wielkiego Wiru Zmiany, w samym Sercu Świata. Podlegaliśmy krócej działaniu feudalnego porządku Pan-Niewolnik niż podlegały mu ludy i plemiona tzw Zachodniej Cywilizacji. Dopiero pomiędzy 850 a 1000 rokiem udało się Cesarstwu Postrzymskiemu przywieść do tego sposobu organizacji społecznej kraje i ludy Królestwa SIS (Wielkiej Scytii Euroazjatyckiej, Wielkiej Sarmatii Euroazjatyckiej, Wielkiej Tartarii Euroazjatyckiej , Wielkiej Wenedii Północnej,Wielkiej Harii (Wharatu-Bhar, Warwarii-Barbarii-Harharii).

Po drugie nigdy nie przyjęliśmy owego narzuconego Słowianom przemocą zbrojną, przekupstwem i podstępem Porządku Postrzymskiego za swój. Naszym przyrodzonym porządkiem obowiązującym według Wiedy i Praw Przyrody był i pozostaje System Plemienny, z Radą Starszych, z Sądem Starowieku, z Ogólnym Wiecem Ludowym i naturalną demokracją bezpośrednią.

au 238Od początku Rewolucji wskazujemy, że to Niemcy w jednej linii z Rosją są kluczem do właściwego rozwiązania sprawy Praw Ukrainy do Wolności. UE=Niemcy/Wielka Brytania oraz Rosja muszą zdać egzamin z wartości swojego Słowa i Godła, swoich deklaracji z 1994 roku. USA również przy tej okazji. Jednakże my w odróżnieniu od autorów tego artykuliku nie mamy tak bałwochwalczego stosunku do Stanów Zjednoczonych.  Dzisiaj dowiadujemy się, że USA na tym zakończyło zestaw sankcji za anektowanie Krymu przez Rosję i że w razie czego nie zaangażuje się zbrojnie po stronie Ukrainy. Jest to potwierdzenie Nowej Jałty i Rozbioru Ukrainy!!!

Odzyskując dzisiaj korzenie Własnej Słowiańskiej Tożsamości wychodzimy z Ciemności (Nawi-Zaświatów) i wracamy do naszego przyrodzonego systemu Praw i Praworządności (do Prawi Praw Przyrodzonych). Nadchodzi Czas Wolnych Ludzi i Czas Demokracji Bezpośredniej (czas Jawności, Jasności i Jawi). Wolni Ludzie prowadzą do wyzwolenia Polski i Polaków, do wyzwolenia całej Słowiańszczyzny na wszystkich możliwych płaszczyznach i poziomach , we wszystkich możliwych aspektach cywilizacji i współistnienia ze Środowiskiem Naturalnym/Przyrodzonym Człowieka (do Sławi).

Publikuję tutaj poniżej i powyżej przedruki artykułów z 22, 23 i 24 marca z popularnej prasy, nie po to żebyście je nawet czytali, żeby dokładnie wiedzieć co tam oni piszą. To nie jest ważne. Te artykuły są tylko ilustracją, mają za zadanie pokazać Wam jak wielki macie wpływ na to co się dzieje w Naszym Kraju.

PAMIĘTAJCIE. W porównaniu do długości Naszych Słowiańskich Dziejów ów czas Niewolnictwa jest krótki , gdyż trwają one 20 do 30 razy dłużej  niż owe 1000 lat Niewoli.

Wy, jako myślący holistycznie Wolni Ludzie jesteście zawsze, ZAWSZE o 10, o 100, o 1000 KROKÓW DO PRZODU w stosunku do wszelkich grup, które próbują za wami nadążyć i “podpiąć” się, po to żeby was wykorzystać. Pamiętajmy więc, że gesty przypodobania się, próby wykorzystania, czy upodobnienia się po to by zyskać Waszą sympatię, są próbami spóźnionymi i skazanymi na niepowodzenie.

au 234W nagłówku artykułu konstatacja faktu, który podajemy od miesięcy – Konflikt na Ukrainie = Koniec Starego Świata. Rozpoczyna się Nowy Świat- Wielka Zmiana. Treść artykułu potwierdza ten fakt na wielu płaszczyznach.

Czytając te nagłówki i treści poniżej/powyżej uświadamiamy sobie łatwo, że już TO kiedyś czytaliśmy. Często o tydzień, albo o trzy dni wcześniej, albo o miesiąc, a nie raz o kilka miesięcy wcześniej! Czytaliśmy to  na TYM Blogu i w innych Portalach Wolnomyślicielskich!

au 239au 239bI znów próba przypodobania się Wolnym Ludziom, ale chybiona gdyż dziwnym trafem cała ta Rzeczywistość została zauważona przez Graczy Rozgrywających i Kreujących ją na równi z tymi tutaj opisywanymi, po 25 latach współuczestnictwa w Cyrku Sejmowym. Na marginesie – oczywiście Maleńczuk im nie pasuje – nie jest kościółkowy jak Kukiz.

au 237To z innej beczki. PIS ustanowił na nowo obchody Dziadów Wiosennych – 10 kwietnia. Jest to powrót do Zwyczajów Pogańskich sprzed 1000 lat. Wykonywany jest on rękami ludzi, którym się zdaje że działają w intencji Watykanu.W całej rozciągłości popieramy przywrócenie obchodów Dziadów Wiosennych – nigdy za dużo Pamięci Naszych Przodków.

 

Z ostatniej chwili: 25 marca 2014 – 5.26

 

Szwadrony Śmierci mordują Prawy Sektor

http://wiadomosci.wp.pl/lbid,6581,title,Rosja-umacnia-wladze-na-Krymie-Wladimir-Putin-realizuje-swoj-plan,nazywo.html

W nocy w Równem na Wołyniu nieznani sprawcy zabili Ołeksandra Muzyczko “Saszkę Białego”, lidera Prawego Sektora na zachodniej Ukrainie.

Jak informuje portal Kresy.pl, do jednej z kawiarń w tym mieście podjechały trzy mikrobusy, a ludzie, którzy z nich wysiedli, wyprowadzili na ulicę wszystkie przebywające w lokalu osoby. Był wśród nich Muzyczko. Założono mu na ręce kajdanki, pobito, a następnie świadkowie usłyszeli strzały z broni maszynowej. Zginął na miejscu. Sprawcy mieli uprowadzić 5 innych osób.

 

Tatarzy Krymscy żądają referendum – chcą się oderwać od Krymu

Tatarzy krymscy żądają przeprowadzenia referendum obejmującego zamieszkałe przez nich obszary w celu odłączenia się od Federacji Rosyjskiej. I co na to Rosja, która sama dała przykład, że można oderwać w referendum kawałek obcego kraju? Czy powie Tatarom nie? Czy raczej przystanie na to, że każdy naród, tak jak naród rosyjski, ma prawo do samostanowienia. W przypadku Tatarów Krymskich mówimy o zwartym obszarze środka półwyspu, który oni zamieszkują, zaś obszar ten wynosi około 5 tysięcy kilometrów kwadratowych. Żądamy referendum dla Tatarów Krymskich.

Huczna rocznica pontyfikatu Wielkiego Reformatora papieża Franciszka – 4 miesiące wymownego milczenia KRK na temat Świętowita ze Ślęży

Opublikowany w Polska, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane przez bialczynski w dniu 14 Marzec 2014

Ihs-logo.svg13 marca 2014

Mija rok odkąd papież Franciszek nastał nam na Apostołową Stolicę w Romie i objął rządy nad Ziemią w Imieniu Jedynego Boga oraz Cesarstwa Rzymskiego.

13 marca 2014 roku

mija 4 miesiące – jakże to znamienny zbieg okoliczności, Pełna KWARTA Miesiąców (Czwarta Miesięcznica) – od opublikowania i wysłania do Watykanu oraz dostarczenia do Kurii we Wrocławiu Listu Otwartego podpisanego przez 1300 Polaków z Polski i ze świata w sprawie współistnienia na Świętej Górze Ślęży obiektów kultu Rodzimowierczego Wiary Przyrodzoney Słowian, w postaci Świętowita Ślężańskiego oraz innych pogańskich rzeźb (Niedźwiadek, Baba i inne) oraz obiektów kościoła rzymsko-katolickiego takich jak Krzyż, Droga Krzyżowa i Kaplica-Kościół.

Gdyby jakakolwiek korporacja na świecie otrzymała taki list  do Prezesa w swojej centrali, a dla Korporacji Kościoła Rzymsko-Katolickiego ta centrala to  Watykan, prezes zaś to papież, list w którym ktokolwiek zbiorowo protestuje przeciw jakimś praktykom owej korporacji i apeluje o współpracę, to już dawno mielibyśmy w ręku odpowiedź owej korporacji. Obojętne jaka by ona była, ale by była.

Bowiem we współczesnym świecie przyjęte jest, iż na taką odpowiedź solidna firma, która dba o wierność konsumentów, daje sobie 30 dni, zwłaszcza gdy dotyczy ona zarzutów co do postępowania korporacji. Praktycznie nie zdarza się by korporacje międzynarodowe takie jak Coca-Cola czy Microsoft nie odpowiedziały w takim terminie. 90 dni to bardzo długi czas oczekiwania na reakcję we współczesnym świecie. Ale 120 dni to już czas zupełnie niespotykany. Tyle nie zwlekają nigdy nawet instytucje rządowe Państwa Polskiego, czy Rady Europy. W przypadku jakiejkolwiek petycji czy listu otwartego do, na przykład, Rządu Niemiec, byłoby to nie do pomyślenia.

Myślę, choć mam nadzieję wciąż jeszcze, że bardzo się mylę, iż mamy obraz jak bardzo serio Kościół Rzymsko-Katolicki, w osobach swego Najwyższego Zwierzchnika – Papieża Franciszka a także jego przedstawiciela we Wrocławiu,  pochyla się nad prostym człowiekiem, skoro przez 120 dni nie potrafi wyartykułować z siebie pisemnej odpowiedzi dla 1300 osób zaniepokojonych sposobem postępowania, jego oficjalnych lokalnych akwizytorów i dystrybutorów pod Ślężą.

Myślę, lecz znowu mam nadzieję jeszcze, iż głęboko się mylę, że mamy także ze strony Watykanu i Wielkiego Reformatora, który obchodzi dzisiaj uroczyście rocznicę swego pontyfikatu, jak i jego namiestnika na Śląsku, jasną odpowiedź na czym polegać ma Nowa Ewangelizacja, jakiego to rodzaju Dialog, przez bardzo duże De, będzie toczony w objętych tą krucjatą krajach takich jak Polska.

Rozumiemy, że czas na takie drobiazgi jak pisemna odpowiedź 1300 pytającym, a właściwie stojącym za tymi pytającymi 130 000 obywateli Polski, jest niesprzyjający. Zawsze jest coś ważniejszego niż sprawa figury jakiegoś pogańskiego bożka na jakiejś Górze Ślęży, w jakiejś tam Polsce. A to Rosja grozi światu Wojną, trzeba zabrać głos, a to  przybyli na Plac Świętego Piotra niepełnosprawni i słodkie dzieciątka, trzeba im uścisnąć prawicę i pogłaskać po główkach. A to Episkopat Polski wybrał nowego przewodniczącego, trzeba mu pogratulować.

A skoro Polska ma jakieś ekumeniczne problemy trzeba jej dać Święto Światowej Młodzieży Katolickiej w Krakowie albo wydać wspólną mszę z Knesetem na Wawelu. Rozumiemy to wszystko i czekamy cierpliwie nadal, aż nadejdzie ten czas, że Papież Franciszek i biskup Wrocławski znajdą wolną chwilkę, aby się pochylić nad tą drobną sprawą zgłaszaną przez garstkę zainteresowanych osób z jakiejś tam Polski.

Jak dotychczas Kościół Rzymsko-Katolicki w Polsce znalazł jedynie czas aby pośród Nas, Pokrzywdzonych usunięciem ze Świętej Góry Polskich Słowian-Pogan-Rodzimowierców świętej figury Świętowita Ślężańskiego, poszukiwać poprzez policję podpalaczy tej Świętej Góry!!!

Myślę, że ci wszyscy Polacy-Katolicy, którzy podpisali się pod Listem po papieża Franciszka w sprawie Świętowita ze Ślęży, odczuli dosyć dotkliwie to, że Ich głos w Ich Kościele tak niewiele znaczy, iż nie wart jest jednej linijki tekstu jakiegoś biskupa, choćby i był on biskupem Rzymu.

Moi drodzy – Wszyscy Którzy Wzięliście Udział w inicjatywie napisania Listu do Papieża Franciszka i do szefa Wrocławskiej Kurii – Oddziału Ślaskiego Międzynarodowej Korporacji WATYKAŃSKIEJ , i złożyliście odważnie podpisy pod tym listem nie lękając się konsekwencji osobistych w swoim lokalnym środowisku, często przecież bardzo małym, i stosunkowo zamkniętym, możecie się czuć nieco rozczarowani tym lekceważeniem Waszego Głosu, jakim bez wątpienia jest owo wymowne, długotrwałe Milczenie Kościoła Rzymskiego.

Jestem jednak przekonany, że jest to dla Nas Wszystkich, Katolików i Niekatolików, Teistów i Ateistów w Polsce, którzy podpisali się pod tym listem bardzo cenna Lekcja ze strony tej Wiekowej Instytucji, która uzurpuje sobie prawo ustanawiania Ładu Moralnego na Ziemi i głosi potrzebę “dialogu” z innymi wyznaniami oraz poszanowania prostego człowieka, jego potrzeb i praw. Mam nadzieję, że potrafimy wyciągnąć właściwe wnioski z tej prostej Lekcji. Czyni to bowiem od wieków Kościół Rzymski i całe światowe chrześcijaństwo, niezmiennie, w tym samym duchu, jaki nam właśnie okazuje.

My, jako Słowianie Polscy – wyciągamy owe wnioski. Będziemy się konsekwentnie domagać, aby kamienny Świętowit stanął na Ślęży obok katolickiego krzyża oraz na innych świętych pogańskich górach w Polsce. Nie spoczniemy dopóki to się nie stanie faktem. Milczenie jest złotem, a z Tego Waszego Milczenia wykluwa się Prawdziwy Dyjament. Nadchodzi czas Światła Świata.

flaga_polska

My Słowianie – 3 odcinek “Wierzenia” w TAGEN TV

Opublikowany w Polska, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie przez bialczynski w dniu 13 Marzec 2014

Na razie to już ostatni, trwający ponad godzinę, odcinek  cyklu My, Słowianie, w TAGEN TV. Kolejne nagramy zapewne niedługo.

oto link: http://tagen.tv/vod/2014/03/my-slowianie-wierzenia/

tagen3

Association of Slavic People, Movement of Free People, Faith of Nature: gender, recognition of animal rights, racism!

Opublikowany w Polska, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane przez bialczynski w dniu 8 Marzec 2014

© Published (by) bialczynski on February 17th, 2014
© translated by Katarzyna Goliszek
Dzik, dzika ?winia, DinoAnimals.pl

There are such social matters and civilization problems that must be clearly postulated by every organisation on the public forum, openly and loudly discussed in the environment that creates them.  These are the issues and problems which require a determined standpoint, an obvious stand made by the human, by the aware person and taking on an active attitude to the phenomenon which we are dealing with. There are such civilization issues that need an immediate solution even on the scale of the Planet. No human actions done to Earth should be hasty. Regardless of our perception of the Earth as a huge piece of stone on which Life understood in Darwin’s way evolves, and irrespective of our seeing a Conscious Being in it which is the emanation of the infinite Consciousness Shaping the Matter.

To some people, it may sound ridiculous, but gender and recognition of animal rights belong to these issues. If We, as the Slavic Movement (Association of Slavic People), The Movement of Free People (RWLWP – Ruch Wolnych Ludzi Wolnej Polski – The Movement of Free People of Free Poland), as the Faith of Nature (SSŚŚŚ and the Faith of Nature of Slavic People) follow the SCIENTIFIC world view and the paradigm of ”Consciousness over/under Matter”, which means the rules that directly reflect the way of activity recognizing the holistic perception of the world and holistic solving of the problems of the world and civilization, we have to tackle these basic issues very seriously and define ourselves explicitly towards them.

I, personally, as an aware individual who follows the scientific-holistic world view, do not imagine co-working in the Association of Slavic People with persons who neglect the Laws of Nature and consequentially lead to doing actions against Nature through the Association.

Am I for the gender ideology and do I recognise the existence of animal consciousness and am I ready to admit they have rights equal to the human being?

All the life attitude of the human  depends essentially on the answer to the raised question.
Here, I present a very sensible article from Gazeta Wyborcza just on the subject. Let it be the introduction to the statement which I will try to justify in a fully logical way and which leads, in my view, to the agreement that even the Association of Slavic People that seemingly has nothing in common with the social topic of this sort, has to define itself in similar ideological issues. The Association has to do it clearly, openly and honestly as early as at the beginning of its setting up so that no unnecessary incidents of tension, internal turmoil and loss of social energy in its further activity happen.

Recognizing the scientific-holistic vision of the world and civilization of the human being as well as using the holistic consciousness for his/her opinion and putting actions into practice, entails all the series of consequences which face all our Organizations and Movements in the situation of the Great Change – for example, in such an aspect as Self-organization of Society, i.e. the Tribe.

Someone could say: Why raise such questions and divide the Slavic Movement at its start with ideological issues which are secondary to Slavdom, as the Slavs are both followers of the Faith of Nature, Free People, Catholics, Orthodox Christians, atheists, homosexuals, Ukrainians, Belurussians, Serbs and Poles, Lusatians and Silesians, and also ”EVERY Human That Feels Slavic and Identifies himself/herself with the Culture, Tradition and History of Slavdom” although his/her mother was Jewish, and father was a pitch Black citizen of Germany. Furthermore, there are other people, quite ordinary ones, farmers, steelworkers, soldiers and policemen, people who do not think with ideological issues, do not philosophize and do not split hairs on the matter, but just live, feel and do various professions. au 222

When we were establishing the Association of Slavic People, I asked myself a simple question: What will we be doing in our Slavic Affiliation if there appear, as a crowd, members for whom a notion will be, for example, the so called Purity of the Slavic Race – that is obsession of the Fascist-Nazi kind, which prefers superiority of one Race over another and stipulates, in advance, humiliation of other races around them. Would I like to participate in such Association? I Say Certainly  NO!


The conclusion that came itself was simple. What has to join us so that we will start acting together for the Great Change is the Scientific-Holistic World View. This is the Philosophical Foundation which we need to accept and which we accept intuitively as yet. The Philosophical Foundation which we instinctively acquiesce – We All gathered around this Blog, Gathered Around the Issue of Regaining our Slavic identity, around making up Free Poland for Free People, around the Faith of Nature and Acting for Ecological-Humanistic Revolution.  

 

Free Poland that we want to make for ALL POLISH PEOPLE can not exclude anyone – it can not exclude either ourselves or our ideas because, for example, the so called any ”Majority”, ”Oneness”, or ”Only Our Matter” would like, now or whenever, to impose some general solutions on the rest of the society – the solution which will exclude the possibility of acting and co-existing of another small group of citizens. ONLY such philosophical (holistic-scientific) approach to the constituted LAW within the State excludes its excessive oppressiveness and repressiveness, excludes excessive regulating and manual administering, excludes automatically millions of superfluous administrative interference and clerical abuse, excess of superfluous taxation, multiplicity of controls, constant expansion of the system of penalties and free interpretation of the law, and excludes a number of other not less annoying discomforts of social relationship which we are coping with in Poland on an exceedingly large scale. 

Then, I also asked myself a simple question: Would I like to co-operate in the Slavic Association with people who do not recognize the RIGHT OF EQUALITY OF PEOPLE – i.e., for example, the Right of Women to be Free People (making decisions about themselves in all aspects – also concerning giving birth or not), and generally speaking, for the Human Right to Decide about One’s Own Fate (including euthanasia of one’s free choice) and about One’s Life Choices on the grounds of Full Freedom (also for homosexual relationships, or for life in a free relationship, in a sexual commune or whatever which the Free Human Being has the full right for)?  And I answered my question: NO! The only limit that All Members of the New Polish Tribe, World Wide Slavic Nation have to recognize – is that an activity of one Tribe can not harm the Other Tribe of this Nation. Where it starts to do harm, a mechanism of the LAW that rules out conflict and harm, exploitation, humiliation, abasement, ruling out one group by another, should turn on automatically in our New CONSTITUTIONAL Construction after the Great Change. 
k krowy dfaa384b1c0927e840132100bf724726_big

I would not like to take part in such an Association that in a while will make a decision to support the Ban on Working on Sunday, the Ban on Doing Shopping on Sunday, the Precept to Believe in This or That, the Prescript of Ritual Killing of Animals in the name of the Superiority of some Religious Laws over the Notion of Consciousness of Animals. Neither would I like to participate in such a Slavic Association which following the example of the Priest from Sulistrowice and other Catholic Adherents from the whereabouts of Sleza, will put up on Sleza near the Cross-Giant and Stone Holy Worship Catacombs their own Gigantic symbol of, for instance, a 40-storey Svetovid that shines with Neon Light at night onto Wroclaw and the whole area and makes Day out of Night for the animals inhabiting the Landscape Park.

Of course, I thought of, and I want Svetovid to stand on Sleza, but I want it to be integrated into the environment. I do not want it to be as wildly aggressive and intrusive as the one offending the feelings of other people than Catholics, gigantic Cross-Eyesore, like the Bloody Inferno – called the Way of the Cross which is for me just sadist-masochistic show which groups of children, young people and grown-ups who head for the mountain just to have a rest and do not have anything in common with Judeo-Christianity have to watch.

My reasoning is very simple in this case: if we are to create the Association of Slavic People that consequentially will take on a definitely big group of people who will direct them towards discriminating Black People, Women, towards backward thinking and acting against Mother Earth and Mother Nature, towards the so called ”modernity” involving the development of the Humankind by the cost of the whole Environment and Wildlife – we had better not make up any Slavic Movement at all. 

 

Finally, I asked myself the last question about this subject and I answered it myself: Would I like to share the Association of Slavic People with such organisations as the All-Polish Youth, OUN, UPA, Swoboda Party, The Right Sector of the Maydan – after all, they are Slavs as well?! NO! I would not like to do that at all – no way! 

How to prevent, at the very beginning, a similar – contradictory to its idea – situation of distortion and surveillance of OUR organization from other ideological movements which can be called Slavic?

Well, every person joining the Association of Slavic People, must have obvious, full and irrefutable awareness: That during the First popular Rally that will be held, we will outvote inviolable Rules of Participation in Our Association of Slavic People, that is to say The Regulation of Admission to the Association. It will be the exemplary solution and clue to form a New Law in the New Polish Nation – THE POLISH LAW – which will not be the further development of the Roman Law, the Law of Master – Slave, but something completely NEW, as NEW as Novelty is NEW, which the Great Change is bringing to the World. 

These rules must be explicit, of course, and up not restricting, very simple though marking clearly and irrevocably a certain direction of reasoning of the Association of Slavic People and the direction of its activities for all the future. I propose here and now, and I give you for your consideration, and I expect a discussion of, the following issues that are to specify who (what person and what organisation) can become a member of the Association of Slavic People and what commitments I take on myself to comply with becoming the Member of The Association of Slavic People. 

 

I assert that the members of the Association of Slavic People can be people and organizations that profess in their philosophy and carry out as well as bind to fulfill within the Association of Slavic People: 

1. Scientific-Holistic World View 

2. Philosophy and Rules of the Movement of Free People 

3. Activities for establishing Free Poland of Free People 

4. Philosophy and Rules of the Ecological and Nature Development Movement 

5. Statute of the Association of Slavic People 

6. Also, exclusively Those who undertake to respect the rule that an activity of one of the Tribes can not harm Another Tribe of Any Nation. Where it begins to do harm, then turns on the  mechanism of the LAW that rules out conflict and harming, exploitation, humiliation, degradation, exclusion of one group by another.  

It seems to me that more regulations are unnecessary, and the ones presented here are sufficient determinants which guarantee the activity of this Association towards Freedom of People, Free Poland, Green Poland, Welfare and Development of Slavic People as well as the societies of all other people in the World whom WE, Members of the Association treat equally – in the same way as we treat ourselves.

If we recognize the rules I have mentioned above, we have to clearly and emphatically state that we do not have ANYTHING AGAINST GENDER – because it is only unreserved RECOGNITION OF THE FULL RIGHT OF THE HUMAN BEING TO WHOLLY DECIDE ABOUT HIMSELF/HERSELF, but in a way that does not harm other people (for instance, by public manifestation). We have nothing against RECOGNITION OF WOMEN’S RIGHTS FOR FULL DECIDING about THEMSELVES – also in the matter of giving birth to conceived or not conceived children as well as for their equal work status. We do not oppose RECOGNIZING Animals as Conscious Beings. On the other hand, we are TOTALLY against destroying the environment and Nature, or against privatizing State Forests in Poland.

I might have left out an essential issue in the 6-item list above which I would define as a contemporary, adequate to the Great Change Constitution of Life on Earth. Perhaps you have any doubts about some mentioned issues. If so, please, make your comments. 

Tagi:, , , ,

Czesław Białczyński – My Słowianie – część 2 (Cywilizacja) w Tagen TV

Opublikowany w Polska, Słowianie przez bialczynski w dniu 6 Marzec 2014

Moi drodzy, TAGEN TV w dniu emisji  pierwszego odcinka z cyklu “My Słowianie” miał ponad 1000 wejść, i tyle mniej więcej osób go wtedy obejrzało. Spowodowało to, że  wystąpiły kłopoty z przepustowością łącza internetowego i przy oglądaniu rzeczywiście następowały częste zacięcia, brak płynności. 

Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej, a jeśli nie będzie to postaramy się rozwiązać ten problem udostępniając programy również na tym blogu. Wybaczcie, po prostu wszyscy się uczymy – tworzymy społeczeństwo prawdziwie obywatelskie – WOLNE.

tagen 2

Link do Tagen TV: http://tagen.tv/vod/2014/03/my-slowianie-cywilizacja/

Tagi:

Solaris wydał “Ostatnią noc Niewidzialnych” i “Ucznia Czarnoksiężników”

Opublikowany w Polska, powieści przez bialczynski w dniu 2 Marzec 2014

Pierwsza z książek  SF jest już  do nabycia w internetowej księgarni Solaris

petecki_messier_13v5

Druga powinna być w przyszłym tygodniu

petecki_messier_13v5

CB

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 487 other followers