białczyński

Iwan Łucewicz /Janka Kupała (1882 -1942) – Strażnik Wiary Przyrodzonej Słowian (IV SSŚŚŚ Wilno)


Yanka_Kupala

Janka Kupała, biał. Янка Купала, właśc. Iwan Łucewicz, biał. Іван Дамінікавіч Луцэвіч (ur. 7 lipca 1882, zm. 28 czerwca 1942) – klasyk literatury białoruskiej, poeta, dramaturg, publicysta, działacz narodowy i jeden z twórców białoruskiego języka literackiego.

Dzieciństwo i młodość

Urodził się 7 lipca 1882 roku w folwarku Wiazynka niedaleko Mińska. Rodzice należeli do drobnej spauperyzowanej szlachty i dzierżawili ziemię od bogatszych folwarków. W 1898 roku ukończył białoruską szkołę ludową. Po śmierci ojca w 1902 roku najmował się do pracy na posadach m.in. domowego nauczyciela oraz oficjalisty w majątkach i browarze.

Pierwsze publikacje

Do pierwszych utworów Kupały zalicza się kilka sentymentalnych wierszy w języku polskim, drukowanych w latach 1903–1904 w czasopiśmie “Ziarno” pod pseudonimem “K-a”. Pierwszym wierszem w języku białoruskim był utwór Maja dolia, datowany na 15 lipca 1904 roku. Pierwszy drukowany białoruski utwór Kupały to wiersz Mużyk, który ukazał się 15 kwietnia 1905 roku w gazecie “Siewiero-Zapadnyj kraj”. Pierwszą publikacją w prasie białoruskojęzycznej był wiersz Kascu, który został wydrukowany w Naszej Niwie 11 kwietnia 1907 roku. W tym samym roku w Naszej Niwie drukowane były również inne utwory Kupały. Wczesne wiersze Kupały cechuje czerpanie inspiracji z folkloru i białoruskiej poezji XIX wieku.

W latach 1906–1907 powstawały poematy Zimoju (Zimą), Nikomu, Adpłata kachanniem (Zapłata miłością). 18 stycznia 1908 roku Nasza Niwa opublikowała poemat U Pilipauku. W tym samym roku Kupała ukończył pracę nad poematami Adwiecznaja pieśnia oraz Za szto, których tematem jest ucisk i niesprawiedliwość społeczna.

Okres wileński i petersburski

“Raskidanaje hniazdo. Drama v 5-cioch aktach”, wileńskie wydanie z 1919 roku

Jesienią 1908 roku Kupała przeniósł się do Wilna, gdzie współpracował z redakcją Naszej Niwy. W okresie wileńskim życia poety powstawało wiele jego sztandarowych utworów – m.in. Maładaja Biełaruś, Zakliataja Kwietka, Adcwitannie. Niektóre z tych utworów drukowane są w Naszej Niwie.

W 1908 roku w Sankt Petersburgu ukazał się pierwszy tom poezji Kupały pod tytułem Żalejka. W październiku tego roku Petersburski Komitet do spraw Druku przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych wydał decyzję o konfiskacie tomu jako wydania antypaństwowego oraz o pociągnięciu jego autora do odpowiedzialności. Ostatecznie decyzja została cofnięta, jednak w 1909 roku nakład książki został ponownie skonfiskowany na mocy decyzji wileńskiego generał-gubernatora. Aby nie zaszkodzić reputacji Naszej Niwy w oczach władz, Kupała porzucił pracę w redakcji.

Tablica w Wilnie poświęcona Jance Kupale

W styczniu 1909 roku Kupała przeniósł się do Petersburga. Zapisał się tam na ogólnoedukacyjne kursy A. Czerniajewa, na których wykładali znani petersburscy uczeni. 8 lipca 1910 roku ukazała się jego kolejna książka – poemat Adwiecznaja pieśnia. 13 października 1910 roku wyszedł drukiem drugi tom jego poezji p.t. Guślar. W zamieszczonych w tomie wierszach znaleźć można wezwanie do rozbudzenia godności narodowej oraz walki o wolność, jednakowoż wiersze z bezpośrednimi wezwaniami do narodowego powstania (m.in. utwór Zwajawanym) nie trafiają do tomu, aby uniknąć kłopotów z cenzurą. W kwietniu 1910 roku zakończone zostają prace nad poematem Kurhan, a w sierpniu poeta kończył poemat Son na kurhanie – jeden ze swych najwybitniejszych utworów, przedstawiający ubogą egzystencję ludu Białorusi i próbujący zgłębić przyczyny takiego położenia. Poemat ten ukazał się w druku w 1912 roku.

3 czerwca 1912 roku dobiegały końca prace nad pierwszym utworem scenicznym Kupały – komedią Paulinka. Została ona wydana drukiem w następnym roku, aby później znaleźć się na scenie – początkowo w Sankt Petersburgu, a potem – w Wilnie i Radaszkowiczach. Spektaklom tym przyglądał się sam autor. W czerwcu 1913 roku Kupała kończył poemat historyczny Bandarouna, a następnie poematy Mahiła lwa, Jana i ja oraz humoreskę Prymaki.

Wiosną 1913 roku wyszedł drukiem trzeci tom poezji Kupały – Szliacham życcia. Wiersze z tego tomu, w odróżnieniu od dwóch poprzednich, cechuje wpływ estetyki modernizmu i symbolizmu. W tomie zamieszczony został również poemat dramatyczny Na pałasie.

Na wrzesień 1913 roku datowany jest najwybitniejszy utwór w przedrewolucyjnej twórczości Kupały – dramat Raskidanaje hniazdo (Rozrzucone gniazdo). Na przykładzie wiejskiej rodziny, która traci cały swój dobytek ukazana jest tragedia narodu białoruskiego. Sztuka została pokazana na scenie dopiero po rewolucji 1917 roku, a wydrukowana jeszcze później – w 1919 roku w Wilnie.

Jesienią 1913 roku Kupała powracał do Wilna, gdzie początkowo pracował jako sekretarz Białoruskiego Towarzystwa Wydawniczego, a potem ponownie podejmował współpracę z Naszą Niwą. Od 7 kwietnia 1914 roku gazeta ukazywała się z nazwiskiem Kupały jako głównego redaktora. Jednocześnie Kupała pomagał wydać tomy poezji Bahdanowicza i Bujły.

Kupala_Janka

Zdjęcie z okresu jego pierwszej pracy w gazecie “Nasza Niwa”, Wilno, 1908.

Lata wojny i okupacji

Po rozpoczęciu I wojny światowej Kupała od września do grudnia 1914 roku pracował nad cyklem antywojennych wierszy Pieśni wajny. Jednocześnie pisał on pełne antywojennej retoryki artykuły w Naszej Niwie. Za artykuł Dumki Kupała miał być pociągnięty przed sąd. Rozprawa nie odbyła się jednak z powodu ewakuacji wywołanej zbliżaniem się frontu do Wilna. We wrześniu 1915 roku Kupała wyjechał z Wilna do rodzinnego folwarku Akopy.

Pod koniec września 1915 roku wyjechałał do Moskwy, gdzie podjął naukę na Uniwersytecie Ludowym im. Szaniawskiego. W Moskwie Kupała poślubił Uładzisławę Stankiewicz, po czym oboje przeprowadzili się do Mińska. W styczniu 1916 roku Kupała dostał powołanie do armii. Jego oddział stacjonował początkowo w Mińsku, a latem przerzucony został do Połocka. Podczas okupacji niemieckiej Kupała przebywał w Smoleńsku. W okresie od 1916 do jesieni 1918 roku nie powstał ani jeden utwór. Od października do grudnia 1918 roku Kupała stworzył cykl wierszy-wezwań, będących jego reakcją na wydarzenia tamtego okresu – rewolucję, okupację, powstanie Białoruskiej Republiki Ludowej. Do wierszy tych zalicza się m.in. utwory: Czas, Na schod, Pczoły, Zwany.

W styczniu 1919 roku Kupała powrócił do Mińska. 25 sierpnia 1919 ukazał się pierwszy numer redagowanej przezeń gazety “Zwon”. PisaŁ on dla niej nowe wiersze i publikował liczne artykuły na temat białoruskiego ruchu narodowego i walki o wolność. Jednocześnie pracował nad przekładem na język białoruski Słowa o wyprawie Igora.

Początek lat 20.

Na początku lat 20., po powstaniu BSRR, Kupała pracował na stanowisku zastępcy przewodniczącego Wydziału Literacko-Wydawniczego Ludowego Komisariatu Oświaty BSRR oraz redagował czasopismo “Wolny ściah”. Pomagał również w stworzeniu Instytutu Białoruskiej Kultury, którego członkiem zwyczajnym wybrany został w 1922 roku. W 1922 roku ukazywał się tom Spadczyna, składający się z wierszy nowych a także powstałych w trakcie I wojny światowej. Wiersze Paustań z narodu naszaha, prarok… oraz Żydy! zostały usunięte z tomu ze względu na cenzurę.

24 stycznia 1922 roku pojawiały się wiersze Pierad buduczyniaj oraz Pazwali was…. W wierszach tych Kupała wyrażał swoje zdanie o bolszewikach oraz zakłopotanie aktualnymi wydarzeniami. Obydwa wiersze zostały zakazane. Nakład pierwszego numeru czasopisma “Adradżeńnie”, w którym wydrukowano wiersz Pierad buduczyniaj został zaś skonfiskowany.

31 sierpnia 1922 roku w Akopach Kupała kończył pracę nad tragikomedią Tutejszyja – ironiczną panoramą miejskiego życia czasów okupacji. Oficjalna krytyka literacka obwiniła autora o “drobnoburżuazyjne narodnictwo” i “przeciwstawianie się dyktaturze proletariatu”. W tym samym roku Kupała wraz z innymi białoruskimi poetami podejmował próbę stworzenia spółki literackiej pod nazwą “Wir”. W wyniku przeprowadzonej jednak przez DPU weryfikacji wszyscy niemal członkowie spółki otrzymali negatywne charakterystyki. Kupała nazwany został wtedy “białoruskim pisarzem-szowinistą”, a powstanie samej spółki zostało uniemożliwione.

W 1924 roku Kupała wydawał poemat “Bieznazounaje”, w którym wychwalał walkę o niezależność w poprzednich latach i wzywał, by nie zaprzestawać zmagań, utrwalać to, co zostało już osiągnięte i pozostawić po sobie w pełni wolną Białoruś. W 1925 roku Kupała otrzymał tytuł Ludowego Poety BSRR. Latem 1926 roku w czasopiśmie “Połymia” ukazywał się cykl wierszy, wśród których wiele było literackimi protestami m.in. Carskija dary, Kab, Akou pałomanych żandar. Ich rozpowszechnianie zostało surowo zabronione.

Koniec lat 20. i lata 30.

W 1927 roku Kupała stawał na czele spółki “Połymia”, która skupiała pisarzy związanych ze środowiskiem “Adradżeńnia”. 7 listopada 1927 roku białoruskie gazety drukowały poemat Kupały Z uhodkawych nastrojau, poświęcony dziesięcioleciu rewolucji październikowej. W poemacie wydarzenia października 1917 roku wychwalone zostały z nadzwyczaj wielkim patosem, przez który przeziera jawna ironia.

Następne lata były czasem represji, które dotknęły inteligencję twórczą i Kupała przymuszony został do pisania pod dyktando władz pochwalnych wierszy wychwalających osiągnięcia socjalizmu. Wiele razy wzywany zostawał na przesłuchania w sprawie nieistniejącej w rzeczywistości kontrrewolucyjnej organizacji “Związek Wyzwolenia Białorusi”. Nie mogąc wytrzymać szykan 20 listopada 1930 roku poeta podjął próbę samobójczą. Złamany przez represje podpisał tak zwany “List otwarty Janki Kupały”, w którym odżegnywał się od narodowych ideałów. Twórczość Kupały lat 30. składa się w większości z pozbawionych wartości artystycznych prosowieckich wierszy i artykułów. Wyjątek stanowi cykl wierszy stworzonych w 1935 roku we wsi Lauki (m.in. Soncu, Lion, Darohi), opowiadający o kolektywizacji poemat Nad rakoj Aresaj oraz poświęcony pamięci Tarasa Szewczenki poemat Tarasowa dola. Wiersze powstałe w latach 30. weszły w skład tomu Ad serca, za który Kupała otrzymał w 1941 roku nagrodę leninowską.

W 1941 roku w związku z okupacją Białorusi przez niemieckie wojska, Kupała ewakuował się do Moskwy, a stamtąd do Tatarstanu. Powstał wtedy szereg wierszy-apelów do narodu, w których Kupała wzywał do walki z okupantami (m.in. Biełaruskim partyzanam, Znou budzie szczaście mieć i woliu…, Paustau narod).

Ostatnie lata i śmierć

28 czerwca 1942 roku Kupała tragicznie zginął, spadając ze schodów w hotelu Moskwa. Do tej pory nie udało się wyjaśnić czy był to nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo czy zaplanowane morderstwo. Poeta pochowany został w Moskwie na cmentarzu Bagańkowskim. Po dwudziestu latach jego szczątki przewiezione zostały na Białoruś. Obecnie Janka Kupała spoczywa na cmentarzu wojskowym w Mińsku, obok mogiły Jakuba Kołasa.

Pamięć o poecie

Imieniem Kupały nazwana została ulica, park i stacja metra w Mińsku, rezerwat przyrody w pobliżu Wiazynki. W Mińsku działa Muzeum Kupały, mające swoje filie w Wiazynce, Laukach, Akopach i Jachimowszczyźnie. Imię Janki Kupały nosi Narodowy Teatr Akademicki w Mińsku oraz Uniwersytet w Grodnie. Ulice Janki Kupały znajdują się również w Gdańsku i Hajnówce. W Gdańsku poetę uhonorowano dodatkowo pamiątkowym pomnikiem, którego odsłonięcie nastąpiło 26 czerwca 2007 roku. Umiejscowienie pomnika okazało się nieporozumieniem, gdyż stanął on przy ulicy Kupały, która została nazwana tak na cześć rzekomego słowiańskiego bóstwa.

Wielcy Polacy – Juliusz Lilienfeld (1882 – 1963) – wynalazca tranzystora, którego pominięto przy Nagrodzie Nobla w 1956 roku, Żyd który uważał się za Polaka

Posted in nauka, Polska by bialczynski on 7 Lipiec 2013

Oto co przeczytacie o Juliuszu Lilienfeldzie w  polskiej wikipedii:

560px-Julius_Edgar_Lilienfeld_(1881-1963)

Julius Edgar Lilienfeld (ur. 18 kwietnia 1882 we Lwowie zm. 28 sierpnia 1963) austriacko-węgierski fizyk pochodzenia żydowskiego, twórca tranzystora polowego (podstawowego elementu współczesnych układów cyfrowych).

Syn Siegmunda Lilienfelda, prawnika. W 1899 rozpoczął studia na politechnice w Berlinie, z których po roku zrezygnował. W latach 1900 – 1904 studiował na Uniwersytecie w Berlinie, uzyskując w lutym 1905 roku stopień doktora. W tym samym roku rozpoczął pracę w Instytucie Fizycznym na Uniwersytecie w Lipsku, gdzie habilitował się w 1910.

W 1926 składa wniosek o patent układu będącego protoplastą tranzystora złączowego….”

I tyle. Gdyby on to przeczytał to nieźle skopałby tyłek autorowi tego hasła i temu moderatorowi co je zatwierdzał.

Zacytuję tutaj fragmencik z mojego artykułu poświeconego innemu wielkiemu Polakowi Janowi Czochralskiemu:

„…Jan Czochralski w 1916 r. został autorem genialnego odkrycia – sposobu hodowania dużych monokryształów metali. Współcześnie metodą Czochralskiego hoduje się monokryształy krzemu dla przemysłu półprzewodników. Ale ta metodyka znalazła swoje rewelacyjne zastosowanie dopiero w 50-tych latach, po skonstruowaniu tranzystora przez Waltera Brittaina, Johna Bardeena i Williama Shockleya. Za wynalazek tranzystora cała trójka otrzymała nagrodę Nobla z Fizyki w 1956 roku. Juliusa Lilienfelda pochodzącego spod Lwowa, który uważał się za Polaka pominięto….”

Oto co piszą w English Wiki

Julius Edgar Lilienfeld (April 18, 1882 – August 28, 1963) was an Austro-Hungarian physicist. He was born in Lemberg in Austria-Hungary (now called Lviv in Ukraine), moved to the United States in the early 1920s, and became an American citizen in 1934. Lilienfeld is credited with the first patents on the field effect transistor (1920s) and electrolytic capacitor (1931).

Education

Between 1900 and 1904, Lilienfeld studied at the Friedrich-Wilhelms-Universität (renamed in 1949), in Berlin, where he received his Ph.D. on February 18, 1905. In 1905 he started to work at the physics institute at the University of Leipzig.

Career

Lilienfeld’s early career was at the University of Leipzig, where he conducted important early work on electrical discharges in „vacuum”, between metal electrodes, from about 1910 onwards.[1] His early passion was to clarify how the phenomena changed as vacuum preparation techniques improved. More than any other scientist, he was responsible for the identification of (presently named) field electron emission as a separate physical effect. (He called it „auto-electronic emission”, and was interested in it as a possible electron source for miniaturised X-ray tubes, in medical applications.) Lilienfeld was responsible for the first reliable account in English of the experimental phenomenology of field electron emission, in 1922. The effect itself was explained by Fowler and Nordheim in 1928.

Lilienfeld moved to the United States in the early 1920s, originally in order to defend patents he possessed, and then made a scientific/industrial career there.

Among other things, he invented an „FET-like” transistor and the electrolytic capacitor in the 1920s. He filed several patents describing the construction and operation of transistors as well as many features of modern transistors. (US patent #1,745,175 [2] for an FET-like transistor was granted January 28, 1930.)[3] When Brattain, Bardeen, and Robert Gibney tried to get patents on their earliest devices, most of their claims were rejected due to the Lilienfeld patents.[4]

The optical radiation emitted when electrons are hitting a metal surface is named „Lilienfeld radiation” after he first discovered it close to X-ray tube anodes. Its origin is attributed to the excitation of plasmons in the metal surface.[5][6][7]

The American Physical Society has named one of its major prizes after Lilienfeld.

Personal life

Lilienfeld emigrated to the United States in 1927 and became a US citizen in 1934. He married an American, Beatrice Ginsburg, in New York City on May 2, 1926. They lived in Winchester, Massachusetts, while Lilienfeld was director of the Ergon Research Laboratories in Malden, Massachusetts. In 1935, he and his wife built a house on St. Thomas in the U.S. Virgin Islands in hope of escaping an allergy associated with wheat fields, from which Lilienfeld had suffered for most of his life. Lilienfeld frequently traveled between St. Thomas and various mainland locations and continued to test new ideas and patent the resulting products.

A teraz dowód rzeczowy

List Juliusza Lilienfelda do Marii Skłodowskiej-Curie

Lilienfeld juliusz dowod

Jako naukowca jego biogram funkcjonuje w Jerozolimie, ale nie w Polsce. Jest to jeden z większych skandali na skalę kilku społeczeństw, czyli międzynarodową. postać bezprawnie przywłaszczona przez Żydów i Amerykanów, człowiek skrzywdzony przez Komitet Noblowski szwedzki – Polak , wynalazca tranzystora o którym przede wszystkim zapomniała Polska, a który identyfikował się właśnie z naszym krajem.

Patent:

lilienfeld2

lilienfeld 3

1-s2.0-S0038110107003760-gr1

The Semiconductor Transistor

The modern electronic transistor is a semiconductor device, commonly used to amplify or switch electronic signals. A transistor is made of a solid piece of a semiconductor material, with at least three terminals for connection to an external circuit. A voltage or current applied to one pair of the transistor’s terminals, changes the current flowing through another pair of terminals. Because the controlled (output) power can be much larger than the controlling (input) power, the transistor provides amplification of a signal. The transistor is the fundamental building block of modern electronic devices, and is used in radio, telephone, computer and other electronic systems. Some transistors are packaged individually but most are found in integrated circuits.

As it is often the case with many inventions, the transistor is a result of the work of many inventors, and only the last, or the smartest, takes the all glory. In this case these were the Americans John Bardeen, William Shockley and Walter Brattain, who were presented with the Nobel Prize in Physics in 1956 for their invention of the transistor, which has been called the most important invention of the 20th Century.

Who was the first, however?

The beginning of semiconductor research is marked by Michael Faraday’s 1833 report on negative temperature coefficient of resistance of silver sulfide. This is the first observation of any semiconductor property. In his 1833 paper, “Experimental Researches in Electricity” he disclosed this observation. This observation was in distinction from the usual properties of metals and electrolytes in whose case resistance increase with temperature.

The next significant contributor to semiconductor field is the French experimental physicist Edmond Becquerel. In 1839, he reported the observation of photovoltage in the silver chloride coated platinum electrodes. In his experiment, a AgCl coated platinum electrode was immersed in an aqueous nitric acid electrolyte solution. Illumination of the electrode generated photovoltage that altered the EMF produced by the cell, in fact, it produced a reductive (cathodic) photocurrent at the AgCl coated electrode; this was the first reported photovoltaic device. Photovoltage was generated at the Ag/AgCl metal semiconductor contact.

In 1873, the English electrical engineer Willoughby Smith (1828-1891) arrived at the discovery of photoconductivity of selenium. He was initially working with submarine cables. He set into experiments with selenium for its high resistance, which appeared suitable for his submarine telegraphy. Various experimenters measured the resistance of selenium bars, but the resistance as measured by them under different conditions did not agree at all. Then Smith discovered that the resistance actually depended on the intensity of incident light. When the selenium bars were put inside a box with the sliding cover closed, the resistance was the highest. When glasses of various colors were placed in the way of light, the resistance varied according to the amount of light passing through the glass. But when the cover was removed, the conductivity increased. He also found that the effect was not due to temperature variation.

Ferdinand BraunIn 1874, the German physicist Ferdinand Braun, a 24-year old graduate of the University of Berlin, studied the characteristics of electrolytes and crystals that conduct electricity at Würzburg University. When he probed a galena crystal (lead sulfide) with the point of a thin metal wire, Braun noted that current flowed freely in one direction only. He had discovered the rectification effect at the point of contact between metals and certain crystal materials.
Braun demonstrated this semiconductor device to an audience at Leipzig on November 14, 1876, but it found no useful application until the advent of radio in the early 1900s when it was used as the signal detector in a „crystal radio” set. The common descriptive name „cat’s-whisker” detector is derived from the fine metallic probe used to make electrical contact with the crystal surface. Braun is better known for his development of the cathode ray tube (CRT) oscilloscope in 1897, known as the „Braun tube” (Braunsche Röhre in German). He shared the 1909 Nobel Prize with Guglielmo Marconi for his contributions to the development of wireless telegraphy, mainly the development of tunable circuits for radio receivers.

Jagadish Chandra BoseThe first man, applied semiconductors for practical purposes, was the Bengali polymath Sir Jagadish Chandra Bose (1858-1937). Jagadish Chandra Bose was a genius physicist, biologist, botanist, archaeologist, and writer of science fiction. To receive the radiation, he used a variety of different metal semiconductor junctions connected to a highly sensitive galvanometer in series. He invented several semiconductor devices, first of which was his Galena detector, which he invented some time during 1894-1898, and demonstrated in Royal Institution Discourse in 1900. In this device, a pair of point contacts (cat whiskers), in this case of galena, was connected in series with a voltage source and a galvanometer. This device could detect any kind of radiation, Hertzian wave, light waves, and other radiation. He called his galena point contact detector an artificial retina (because by suitable arrangement it could be made to detect only light wave), a universal radiometer. Bose later was awarded the first patent for a semiconductor device in the world namely for Galena detector. Among his other pioneering solid-state semiconductor receivers are the spiral spring coherer and iron mercury iron coherer (detector) with a telephone.

Greenleaf Whittier PickardBetween 1902 and 1906, the American Telephone and Telegraph electrical engineer Greenleaf Whittier Pickard (1877-1956) (see the nearby photo) tested thousands of mineral samples to assess their rectification properties. Silicon crystals from Westinghouse yielded some of the best results. On August 20, 1906, he filed a U.S. patent on „Means for receiving intelligent communication by electric waves” for a silicon point-contact detector (diode) and it was awarded that November (see the U.S. patent 836531 of Pickard). With two associates, Pickard founded the Wireless Specialty Apparatus Company to market „cat’s-whisker” crystal radio detectors. It was probably the first company to make and sell silicon semiconductor devices. Another American inventor—Henry Dunwoody received a patent on a system using a point-contact detector made of carborundum (silicon carbide) only several weeks after Pickard.

In 1915 the American physicist Manson Benedicks discovered that a germanium crystal can be used to convert AC (alternating current) current into DC (direct current), i.e. the rectifying properties of germanium crystals. Thus the germanium was added to the list of semiconductors. Till then, it was a short list consisting of silicon, selenium, and tellurium.

In 1927 the Americans L.O. Grondahl and P.H. Geiger invented the copper oxide rectifier. The U.S. Patent 1640335 was issued on August 23rd, 1927, to Grondahl.

Julius Edgar LilienfeldIn 1925 the famous inventor Julius Lilienfeld (see the nearby photo) filed an application for patent in Canada, next year in USA, describing a device, very similar to a MESFET transistor, which he called then Method and Apparatus for Controlling Electric Currents (see the US patent 1745175 of Lilienfeld).
Julius Edgar Lilienfeld (1882–1963) was a remarkable person in the field of physics and electronics. The Austrian Jew Lilienfeld was born in Lemberg in Austria-Hungary (now called Lviv in Ukraine). He was educated (PhD in physics) and lived in Germany till the middle of 1920s, when he decided to emigrate to USA. Besides the abovementioned patent for the first transistor, he was a holder of several other patents in this field—US patent 1900018 „Device for controlling electric current” from 1928 for a thin film MOSFET transistor; US patent 1877140 „Amplifier for electric currents” from 1928, for a solid state device where the current flow is controlled by a porous metal layer, a solid state version of the vacuum tube; US patent 2013564 „Electrolytic condenser” from 1931, for the first electrolytic capacitor. When Brattain, Bardeen and Shockley tried to get a patent on their transistor, most of their claims were rejected namely due to the Lilienfeld patents.

Heil patent 1935In 1934 another German scientist—Oskar Heil (1908–1994), electrical engineer and inventor, applied for a German patent for an early transistor-like device, describing the possibility of controlling the resistance in a semiconducting material with an electric field, which he called Improvements in or relating to electrical amplifiers and other control arrangements and devices. In 1935 Heil received a British (see the nearby drawing from the Britsh patent), Belgian and French patents for his device.

First transistor 1947In 1939 William Shockley and Walter Brattain, researchers in Bell Telephone Labs in New Jersey made an unsuccessful attempt to build a semiconductor amplifier by inserting a tiny controlling grid into a layer of copper oxide. The Second World War put an end to their experiments. In 1947 however, the same Brattain, this time together with John Bardeen, invented the point-contact transistor (see the nearby photo of the first transistor, made by germanium). William Shockley (the team’s leader) wasn’t there at the time and did not receive credit for the invention, which pissed him off greatly. It’s just as well. The point-contact transistor was difficult to manufacture and not very reliable. It also wasn’t the transistor that Shockley wanted, so he continued to work on his own idea which led to the junction transistor, which was easier to manufacture and worked better. Bardeen and Brattain filed an application for patent on June 17, 1948 and the patent was issued October 3, 1950 (see the patent).

William Shockley applied for his first patent for the junction transistor at almost the same time—U.S. Patent 2569347 was filed on June 26, 1948 and issued September 25, 1951 (see the first patent of Shockley).

John Bardeen (1908-1991), William Bradford Shockley (1910-1989) and Walter Houser Brattain (1902-1987), (see the lower photo) shared the Nobel Prize in Physics in 1956 „for their researches on semiconductors and their discovery of the transistor effect”.

Bardeen, Shockley and Brattain

Bardeen (left), Shockley (middle) and Brattain (right)

So how does a transistor work?

how does a transistor workThe design of a transistor allows it to function as an amplifier or a switch. This is accomplished by using a small amount of electricity to control a gate on a much larger supply of electricity, much like turning a valve to control a supply of water.
Transistors are composed of three parts, called a base, a collector, and an emitter. The base is the gate controller device for the larger electrical supply. The collector is the larger electrical supply, and the emitter is the outlet for that supply. By sending varying levels of current from the base, the amount of current flowing through the gate from the collector may be regulated. In this way, a very small amount of current may be used to control a large amount of current, as in an amplifier. The same process is used to create the binary code for the digital processors but in this case a voltage threshold of five volts is needed to open the collector gate. In this way, the transistor is being used as a switch with a binary function: five volts—ON, less than five volts—OFF.

Nobel z fizyki

  • 1956
William Bradford Shockley
John Bardeen
Walter Houser Brattain
za badania półprzewodników i wynalezienie tranzystora
Tagged with:

Winicjusz Kossakowski –Slavs means the same as – ”they originate from Veneti.”

Posted in Mitologia Słowiańska, nauka, Słowianie by bialczynski on 26 Czerwiec 2013

       Joe Mac Gown Vent
Joe A. MacGown – Vent

We present a slightly different reasoning sent by Winicjusz Kossakowski about the name Slavs (Słowianie) than we derive it, but basically it is remarkably consistent with our findings. The diversity of this reasoning lies in the fact that it is of a historical character. It supplements and complements the meanings which we already know. As it often happens, meanings of words which are very important for a group of people carry all the resources of different content and they often multiply. It happens so because other, diverse words take the course from the important word and like streams from one source they flow around in various directions. Yet, what is interesting, we too came to the three historic Slavic names which are additionally proven by genetics:

a) the first which we consider to be the oldest and certified as early as from the eighth century BC – Skołoci (Scolotians), Sokołoci – Sokodawijczycy, Sokodanowie (Sakowie and Scyci – The Saka and Scyths / Scythians) – coming, in our opinion, from the word Sokół (the Falcon) – The Bird of the Sun, of the Sun itself – Soł, as well as from Soki Życidajne (Life-Giving –          Życiodajne; Juices – Soki) which the Sun Dawa (Dawa – Gives). This etymology also contains the meaning of Dawca of Koło – TheGiver of The Circle or Sławca Koła – The One That Praises The Circle. As it can be perceived, it contains the origins of the later name – the very late name –  Sołwianie, Sołowianie, Sołowene, Słoweneti.

b) the second which we believe to be European and intermediate in time –       perhaps characteristic of the Western Slavs – those from the Adriatic (Wenetia – Venetia), the Danube and then the Elbe, the Oder and the Vistula Rivers –   Wenedawanie, Weneti (Veneti), Wenedowie – Wiano Dawanów (the Gift of Davanowie), Wenedakha (Dawianie, Dagowie, Dacians, Drakowie, Dachowie, Dacians) – i.e. the children of Old Europeans – of Dawanowie, Drzewianie or the children of the Tree of Trees (Wene Drewo), Dag – burning, the Children of the Gods (Dewowie’s Wena).

c)     the third which is contained in these two and is the foundation of them, and was from the beginning as well: Soło-Wene (from Soło-Słońce (Słońce – Sun), The Culmination of the Sun, the Gift of the Sun (Zwieńczenie Słońca Wiano Słońca), from soł-sołw juices of the Tree of Trees, i.e. again the children of the Tree of Trees, the descendants of Scolotians, and finally from the word (word – słowo) –  those who speak with a word, it is the human tribe of Sło (speech – mowa) from Weneti (Veneti) – Słoweneti (Sloveneti).

Or also, but very ancient, incomparably earlier than the name of the Slavs by Jordanes – but possibly also in-Venedi – because there are many indications that the Aryan Hindu Brahmins, however, came from the Vistula and the Oder Rivers and then they came to India. There, preserved in Rygweda (Rigveda) (Wiedzie Ziarna – Leads Grains, Wiedzy Ziarna – the Grains of Knowledge, because ryg means ziarno – grain, oriech - jądro = core, oryj – z jądra wywity = deriving from the core, jarzęca, świeży = fresh, orka which means plowing extracting from the depths, from the core of the earth) traces which Viraj started on Histmag.org in a very interesting way. I also recommend that website to those of you who are interested in the Slavic origin of the names of Greek gods – including the name of Dzeus, Dionizos, Okeanos Histmag-Słowianie, Hellenowie, Scytowie, Ariowie (Histmag-Slavs-Hellenes, Scyths / Scythians, Aryans).

Here is the excerpt of VIRAJ’s reasoning for the word which is interesting to us: sława fame, repute (chwała) (glory, praise)

Sława

The history of Vedic pronunciation is quite diverse, sometimes Slavic pronunciation is preserved, and sometimes phonemes ‚ł’ or ‚l’ are converted to ‚r’, as in the Vedic word ‚śravas’ meaning ‚fame': a fragment

http://www.sanskrit-lexicon.uni-koeln.de/cgi-bin/monier/serveimg.pl? file=/scans/MWScan/MWScanjpg/mw1097-zravas.jpg

However, we know that the original pronunciation sounded like Polish ‚sława’ /pronounced: swava/ because an older form of this word has been preserved in Rigveda, that is the sacred word ‚Svaha’. Aryans attached great importance to the proper pronunciation of sacred words relevant to the ritual and hence the well-preserved older forms. There are many archaic words in Rigveda denoting the names of gods or cries, which are no longer clear etymologically in the Vedic Sanskrit, but they are understandable among Slavic languages.

http://www.sanskrit-lexicon.uni-koeln.de/cgi-bin/monier/serveimg.pl?file=/scans/MWScan/MWScanjpg/mw1284-svAbhU.jpg

Ralph T.H. Griffith in „The Hymns of the Rgveda” explains „Svaha!” as a sacrificial call to the gods. The call means the same as: „Glory”, „Ave” „Hail!,” Blessing „. It is therefore the same meaning as in Polish: ”Sława” „Fame”, ”Chwała” „Glory”, etc.
The holy word ‚Svaha’ is also used in Buddhism in the meaning of ‚glory’, ‚sława’ ‚fame’ and its pronounciation can be easily found on the Internet. The following fragment of the known Buddhist mantra:
GATE GATE PARAGATE PARASAMGATE Bodhi SVAHA

In Sanskrit, ‚sva-‚ is pronounced like Polish. ‚sła’ /swa/ which means ‚v’ before the ‚a’ vowel after the ‚s’ consonant and it has a phonetic value similar to the Polish ‚ł’ /English pronunciation of the Polish ‚ł’ is ‚w’/.

There is no doubt that the Polish ‚sława’ is older and closer to the Pre-Indo-European (PIE) than the Vedic ‚śravas’ which seems to be the late innovation that developed on the basis of Pre-Indo-Iranian languages somewhere in Asia. In relation to this, there is something interesting:
3. Bolesław

I have recently discovered an interesting book, „Cognate Words in Sanskrit and Russian” written by Dr Indu Lekha from the University of Delhi. From the book, you will learn about 600 closely related Russian and Sanskrit words. There is no special revelation and these words have been known for a long time. Interesting, however, are the comments of the Hindu scholar. On page 1 Dr Lekha says:

Quote

„The historical-comparative analysis of Sanskrit and Russian, two important members of the large family of IE languages​​, Proves That beyond doubt in respect of common IE vocabulary, derivational suffixes and the ancient system of inflection of nouns, pronouns and adjectives, Russian is closer to Sanskrit than Latin or Greek. ”
On page 224 she explains:
Quote

«The historical-comparative analysis of Sanskrit and Russian proves without any doubt that both the languages share quite a similar phonological, morphological and grammatical system and have a considerable number of cognate words, as confirmed by the etymological explanations. Interestingly, even the ancient pagan religion of Slavs, of which only scanty written records are known to have survived, shows some common traits with the ancient Indian religion. A particular characteristic of this religion is that it recognizes the existence of three worlds: jav „manifested, visible”; nav „invisible” and prav „righteous”, a concept very similar to Indian concept of „jagattraya”. The Slav word for good „bog” is clearly related with Sanskrit „bhaga” and so are the names their supreme deities: Svarog „The god of svarga (heaven)”, Perun „The god of thunder and lightning” (Parjanya) and Svetovid „Knower of the whole world” (viśvavid) all the three being part of a god, called „triglav” (cf. Skt trishirsha).
Another obvious similarity linking the Slavs and the Indo-Aryans may be seen in the word Slav „glorious” < slava „glory” derived from slyt’ „to hear”, a root akin to Skt śru „to hear” (cp. Skt śravas„glory, fame”). In both the languages these words are used as the constituent part of several personal names, such as, Russ Boleslav, Rostislav, Svjatoslav, Vratislav etc. as compared to Skt Bhurishrava, Uchchaishrava, Vriddhashrava, Satyashrava, and many others. The word „slav” used in Slavic personal names probably signifies their descent and hence is quite popular even today».

http://www.vedamsbooks.com/no55377/cognate-words-sanskrit-russian-indu-lekha

Here, after registering you can download pdf with the photocopy of the book:
http://www.uz-translations.net/?category=linguistics&altname=cognate_words_in_sanskrit_and_russian

We will mention, again and again, the similarity of Slavic and Vedic religion and especially the religious vocabulary in Vedic Sanskrit and in Slavic languages, and particularly in the Polish languge. Now I would like to pay attention to the similarity of names in Sanskrit and in Slavic languages, for example, the mentioned names Bhurishrava and Boleslav by Dr Lekha.

We found that the Polish ‚sława’ is older and closer to the PIE than the Vedic ‚Sravana’ denoting the same thing. This also signifies that the name with the Polish ending ‚sław’ is older than ‘-shrava’ with the Vedic ending. Thus, the name based on this ending, like Polish ‘Bolesław’ must be older than the analogical Vedic name based on the Vedic ending ‚-shrava’ like ‚Bhurishrava’. A similar situation is with the Vedic ending of the name ‚-mitra’ in names like Bhumitra, Sarvamitra. This corresponds to our Boromir and Sławomir.
It is therefore very likely that names such as Bolesław and Boromir were quite popular among Aryans in the Bronze Age migrating from Europe to Asia. If we add that, according to the findings of geneticists, those Aryans had autosomal DNA and Y-STR such as contemporary Poles and Russians, it gives rise to the obvious conclusions.

___________

In my view, in a variety of Slavic languages at different times there were and there are different realisations of articulation of the phoneme ‚l / ł’. The richness of allophones is obvious. Listen, for example, to the Russian pronunciation of ‚л’ in ‘Пожалуйста’. They pronounce ‚л’ totally differently in ‘Солнце’, and in another way in ‘колеса’, and again in a different way in ‘около’ or орел.
In the past, there could have been more ways of the pronunciation of the ‚l’ / ‚ł’ phoneme because there were probably more various Slavic dialects. The influence of the dominant language causes standardisation and vanishing of old features. Uniformity of languages and their mutual intelligibility does not preclude at all differences of articulation for different phonemes.
For instance, dialects of Wielkopolska, Małopolska, Silesia and most probably Pomerania (after all, Kashubians have ‚koło’ where there are in their dialect: Skała: skale, skalny: skaljisty, etc.) have had the archaic tripartite forms of ‘ł:l:lj (before ‚and’)’ since ancient times.

It seems that similar tripartite forms of ‚ł:l:lj’ existed among the dialects of Pre-Slavic tribes in the area of the Oder-Vistula and the Dnieper Rivers in the Bronze Age. We see this in loanwords in Greek or Vedic languages as ‘okeanos’, ‘leda/lada’, ‘ład-/ładu-‘ or ‘helios’, ‘svaha’ or ‘svadu’, etc. Without the presence of phoneme ‘ł’ in the language of the native population of the Oder-Vistula in the Bronze Age these words would not have existed at all because there is no etymology for them in any other languages but Slavic –  unless some aliens, i.e Celts and Germans of haplogroup R1a1 speaking the reconstructed PIE language had been in India before arriving in Europe, and then they swapped their languages for a trick.

Historical linguistics – as Wilmar has rightly pointed out – is not an exact science and there are no certain things in it. Glottochronology or phonology oscillate constantly on the brink of pseudoscience. As far as glottochronology is concerned, actually there is general agreement that this is pseudoscience. Thus, none of its findings have a scientific value.

Any linguistic reconstructions and determining the history of languages depend on the assumptions which are adopted and on the authorities that are recognised.

To completely different conclusion come those who accept – as the presumption –  migrations of Pre-Slavs speaking the Old Church Slavic language from the Pripyat marshes in the fifth century AD, as their ”authority” of NSDAP professor Vasmer posits, and to other conclusions come those who basing on the data provided by genetics, anthropology and serious linguistics – see the homeland of the Pre-Slavs in the area of the Oder-Vistula Rivers in the Bronze Age and who perceive clear similarities with the Vedic Sanskrit and the influence on the Greek language.

I think that the correct reconstruction of the Pre-Slavic language is still ahead of us and it can be really interesting because many of the new theories are fully confirmed by genetics.

«Last Edit: April 08, 2011, 11:54:00 p.m. sent by Viraj»

C.B.

C.B.

Joe dreaming_of_id
Joe A. MacGown – Dreaming  Id (Dreaming Unconsciousness)

Winicjusz Kossakowski

Slavs means the same as – they originate from Veneti.

1)    Helmets of Negau dating back to two hundred years before Christ, described with Etruscan runes are read in the Slavic language.

2)    A pitcher made of bronze and found in Botzen is described with the same runes in shape and meaning. Dating – the same as helmets.
At the edge of the pitcher an inscription in the Slavic language was engraved. It is a refrain of a banquet song.

3)    A stone described with runes found in an Etruscan tomb and located in one of the museums of Rome is also described in the Slavic language. Dating –  seven hundred years before Christ.

Writing what is above, I do feel a serious rasp.

At the times before Christ the word Slavs (Polish: Słowianie)was unknown. It appeared in the sixth century AD. It was recorded in Iordanis’s stories in ”Gothic History”.

What did it mean?
-”Inside of them is Dacia, in the shape of a tiara with the steep Alps and along their left slope which leads to the west, beginning from the source of the Wiskla River and farther on over the vast areas settled the numerous Veneti people. And although their names are changeable now, according to various tribes, they are called Sclaveni and Antes in general”.

The first mention of Veneti is found in Pliny (24 – 79 AD).
„Some say that these lands as far as the Wistla River are inhabited by Sarmatians, Veneti, Scirowie (of Szczecin), Hirrowie and that the bay is called Cylipenus (szczecińska), and at the entrance to it there is Latris (Wolin) island …” (Excerpts from work „The Oldest Evidence about the Slavs” developed by Marian Plezia).

I am interested in one of the largest Slavic tribes called Veneti (Polish: Wenedowie or Wenetowie). Their etymology can be found in the name of a small tribe deriving from the ancient Veneti with the name of Veleti (Polish: Weleci).

Weleci means the Great, large numbers.
Slavs used ”letter clusters” in their alphabet which is the opposite of diphthongs. „Cluster” means transcribing two phones with one sign. The most often used „cluster” consists of letter [L] somewhat similar to the Greek [L] with letter [I]. This gives a sign similar to the Latin letter [N], read as Li.
The conclusion is obvious in itself.
The name Veneti sounded Velieti, Veliedi in the Slavic language, with the same meaning as Veleti.
In the early Middle Ages two armies moved on the former state of Rome for the spoils. One of them was Avars and the other was Huns. The fighting force of the two armies was based on the peoples who called themselves with various names. They had only a common speech, the speech of the Veneti. Each tribe came from (pochodziło = went from = szło, sło from the Veneti. Hence the common name Słoweneti. The closest old name has been preserved till the present times in the name of Słowenti, in Polish Słoweńcy = Slovenes. Soon all the peoples speaking the language of the Veneti came to be called Słowianie = Slavs.

Not all the Slavs originated from the Veneti nation. Older names are found in the tribe of Tuskowie, deriving from the word chytrus – a sly person, przebiegły, mądry, chciwy – sly, smart, greedy.
Tacitus could not distinguish the Veneti from Germans. Emperor Porphyrogenitus says that Germans spoke the Slavic language.

Alexander Bruckner writes in the entry Veneti: „The Pre-Slavic means from the stem -węt (pronounced: vewt), -went (pronounced: ‚vent’), from wen (pronounced ‚ven’)- meaning everything nice, pleasant, glad …; the name meant „friendly, kind”. The name Veneti has a more peculiar meaning to the Slavs as the Germans had been calling them like that for centuries… .”
At this point, it is worth going to the Latin dictionary to look up a word. Under the entry „germanus” it reads: „a) fraternal, sisterly, b) right, true, real, honest.”
Are the Germans, by any chance, not the same as the Veneti just in the Latin translation?

„Today, the real Germans no longer exist.” Being under the control of the rebellious Roman army, they became the ground for new nations and the opposite of what is right, honest, friendly and nice. The Germans come in their mass from the conquered Slavs and the English come from the conquered Celts. Truly, some element from Scandinavia came to them but as late as in the ninth century.

There are people, however, who derive the word Slavs from ‚Sclaven'(?) – slave.

A slave is a social class, something similar to – worker. The difference is that the slave had a measurable value and every owner cared about his survival. The worker, however, does not present any value. His work is only bought. When the work is superfluous then the worker is superfluous as well. Out of work and with no possibility to survive, he dies of hunger and diseases like trash on the street or on a refuse heap.

Calling the nation slave or laborer is illogical and unethical.
It is true that the Polish language has been weeded with macaronic words to such an extent that you can cook soup with them so another new macaronic word will not be a problem. Nevertheless, let’s not get crazy and let’s start thinking on our own.

We reject the Latin etymology and consolidate the truth in our consciousness. Slavs means the same as – they originate from Veneti.Vinicius Kossakowski

Winicjusz Kossakowski

las szt joe a mac gown OrganicCosmicLockJoe A. Mac Gowen – Insight in the Organics of the Universe (Relationship of all meanings)


Tadeusz Ulewicz – Świadomość słowiańska Jana Kochanowskiego (fragmenty)

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, sztuka by bialczynski on 23 Czerwiec 2013

ulew1

Przytaczamy poważne fragmenty pracy Tadeusza Ulewicza z 1947 roku, książki bardzo mało znanej, która z pewnymi ułomnościami wynikającymi z upływu czasu, lecz jednak w sposób absolutny dowodzi słowiańskości motywów w twórczości Jana Kochanowskiego i głębokiej świadomości autora Pieśni i Fraszek, już w tamtych czasach, narodowej odrębności Polaków, i wspólnoty Polaków oraz Słowian-Sarmatów.   Ta praca naukowa wskazuje że próby „ograniczania” świadomości poety przez interpretację klasycystyczną treści zawartej w jego utworach, i interpretatorów katolicko-protestanckich, którzy odmawiają temu poecie jego oczywistej pogańskości, są fałszywe i nieuzasadnione.  Są również kompletnie nienaukowe, podszyte katolicką, szerzej chrześcijańską propagandą. Również ateistyczne interpretacje powojenne, prezentowane od 50 lat przez filologów i historyków literatury, głęboko ezoterycznej twórczości Jana Kochanowskiego, który był wielkim piewcą Słowiańskiej Wiary Przyrody, są rodzajem nieuświadomionego fałszerstwa uprawianego przez naukowców skażonych światopoglądem materialistycznym.

ulew2

Zamieszczamy tutaj i szczególnie polecamy omówienie „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce”, której motywy słowiańskie i rodzimowiercze, pogańskie, bywają zaciekle atakowane i fałszywie interpretowane zarówno przez „naukowych” interpretatorów-ateistów jak i interpretatorów chrześcijańskich.

CB

ulew3

ulew4ulew17

ulew5

ulew6

ulew7

ulew8

ulew9

ulew10

ulew12

ulew13

ulew14

ulew15

[…]ulew16

ulew18

ulew19ulew20ulew21

ulew22ulew23ulew24

ulew25

ulew26

ulew27ulew28

ulew29

W dymach i ogniach Nocy Świętojańskiej

ulew30

ulew31ulew32ulew33ulew34ulew35ulew36

ulew37

ulew38ulew39ulew40ulew41ulew42

Wołanie Słońca – dokumentacja foto – zima 2012/2013

Posted in nauka, niesamowite zagadki, Wiara Przyrody by bialczynski on 13 Czerwiec 2013

DSC00634nielepice 1022 10 30 wyjscie slonce 12 373obrprNa początek Nielepice 30 października 2011 – godzina 12. 37

Przedstawiam poniżej dokumentację fotograficzną z kilkunastu kolejnych wyjazdów na przełomie 2012 i 2013 roku  na sobotnio-niedzielne wyprawy do Świątyń Wiary Przyrod(zone)y Słowian na modły/medytacje/pracę z bogami.

DSC00108 kop krak s3obrprKopiec Kraka 26 01 2013 godzina 12 09

Jak wam kiedyś wspominałem dokumentujemy z Anną te wyjazdy od lipca 2009 roku, a więc lada chwila będzie to 4 lata. W ciągu tych 4 lat  modlimy się/medytujemy/pracujemy z bogami/ kontaktujemy się z energiami regularnie w każdą sobotę i niedzielę, podczas wyjazdów w miejsca mocy. 

DSC00111 kop kraka3obrpr26 01 2013

Bywa, że czynimy to także w poniedziałek (od września 2012 roku). Dla uproszczenia przyjmijmy jednak, że ma to miejsce w 2 dni weekendu/końca tydgodnia i trwa 208 tygodni. Oznacza to 52 tygodnie x 2 dni x 4lata, co daje 416 dni.

DSC00114 kop kraka260120133obrpr

Wyjeżdżamy  zwykle w godzinach 10.00 – 14.00 i odbywamy Spotkanie z Bogami na którymś ze wzgórz Świętych lub Kopców, w promieniu najdalej 40 kilometrów od Krakowa.

DSC00117 kop kraka na liban chorsa s3obrprNa owych 416 wyjazdów i Spotkań zdarzyło się tylko 9 w trakcie których nie udało się wywołać zza chmur Słońca oraz tylko 6 pobytów na wzgórzach w trakcie których padał deszcz. 6 w tych 9-ciu a nie dodatkowe 6, samo wołanie odbywa się w południe przeważnie pomiędzy godziną 11.40 – 12.20, bardzo wyjątkowo później, wczesnym popołudniem.

DSC00118 kop kraka s 3obrpr26 01 2013 godz. 12.09

Działo się tak niezależnie od tego czy wyjeżdżaliśmy z domu podczas ulewy, burzy z piorunami, całkowicie zasnutego czarnego nieba czy podczas mgły z widocznością na 50 metrów.

DSC00123 kop kraka na wawel jozef b dobre2obrprWidok na Wawel spod Kopca Kraka

Jak widać niemal zawsze dochodzi do kontaktu i współdziałania i to w sensie absolutnie materialnym, fizycznym. Rozjaśnieniu Nieba (pojawieniu się Pana Światła Niebieskiego – Dażboga i Pani Nieba – Dabogi-Dawany-Dany) oraz przybyciu Swaroga – Ognia Niebieskiego i Swarożyca – Słońca w Złotym Rydwanie towarzyszy zwykle silny wiatr (przejaw obecności Strzyboga i Dyja) oraz odmiana powietrza (Stryja – Pani Powietrzna).

DSC00126 kop kraka s3obrprKopiec Kraka 26 01 2013 godzina 12.16 – chwilowe całkowite rozjaśnienie do błękitu na 3 minuty.

Prawie zawsze w trakcie modlitwy pojawiają się dzikie zwierzęta gdzieś w pobliżu nas w zasięgu wzroku. Na niebo wzlatują drapieżne ptaki (Borowił) często dwie a nawet trzy pary.

DSC00008 kompr nielep2obrprNielepice 12 01 2013 godzina 11. 37

Okrążają nas stada drobnego ptactwa (sikorki, wróble, szpaki – Pogoda-Weń).

DSC00015kompr nielp3obrprBywa, że spadają wtedy pojedyncze krople deszczu, czasami nawet w zupełnie słoneczną pogodę i przy bezchmurnym niebie. Kilkakrotnie podczas pobytów nad Jeziorem Rożnowskim w lecie, pojawiała się tęcza (Denga) przy braku deszczu, ale na skłębionym, burzowym niebie. Pioruny (Perun) zdarzają się z rzadka, ale bardzo często , prawie zawsze, są jakieś chmury (Perperuna). Modły odbywają się na odkrytych wzgórzach pośród kwiatów łąkowych i krzewów paproci, zawsze w pobliżu świętych drzew (Borana) i źródeł wody czy strumieni (Wodowie, Rod i Przyroda-Rodżana).

DSC00014kompr nielep s3obrprCałkiem blisko mamy przeważnie skałę lub wielki narzutowy głaz, na horyzoncie góry często w środku lata pokryte śniegiem  ((Sim-Skalnik, Marzanna i Mor) a pod bosymi stopami gołą ziemię lub trawę (Matka Ziemia)  W zasięgu wzroku mamy na odległych wzgórzach ludzkie domostwa (Radogostowie), budowle, pola uprawne, zwierzynę hodowlaną: krowy, owce, stada koni (Rgłowie – Władcy Uprawy, Hodowli i Pracy, Podag-Podrag – Pan Wierzchowców i Drogi). Zawsze w zasięgu wzroku trafi się   pojedyncza brzoza, albo brzozowy zagajnik (Czasnota i Prowe), czy kwitnące/owocujące sady.

DSC00014kompr nielep s3obrprJak widać Matka Ziemia i Przyroda ustanowiły na naszej ziemi miliony przewspaniałych świątyń, w których można się połączyć i „popracować” z bogami/energiami każdego dnia, o każdej porze roku, są tu obecni wszyscy, prawie zawsze.

DSC00009kompr nielep s2obrpr

Oczywiście są to tego rodzaju zdarzenia jak i te:

a) z 1958 roku z przedszkola Urszulanek, udokumentowane fotograficznie przez Stanisława Pagaczewskiego, ojca mojej żony,  jako „Pierwsze rodzinne zdjęcie Białczyńskich, czyli prekognit z 1958 roku” (pobraliśmy się w roku 1972, 14 lat później i nie widzieliśmy się do roku ślubu ani razu), które pokazywałem wam  26 marca 2013 na tych stronach,

DSC00006kompr nielep3obrpr

czy jak

b) udokumentowany prekognit Wybuchu w Rotundzie PKO przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie 15 lutego 1979 (zapisany przeze mnie w powieści „Śmierć buntownika” – pisanej w roku 1973- 1978, opis powstał w 1977 roku),

DSC00005kompr nielep3obrpr

albo jak

c) zapis walki na Niebie w Żegocinie i pojawienia się bogów w dniach 1 – 3 marca 2013 roku (prezentowany w zeszłym miesiącu),

d) Wielka Przemiana moich córek w Krakowie we wrześniu 2012 roku, podczas naszego spotkania i modłów/medytacji na Raduni i Ślęży w tym samym czasie w gronie około 150 osób (bez moich córek),

e) Niebieski Ptak wywołany przez Mezamira Snowida (kwiecień 2012)

DSC00019kompr nielep3obrpr

i wiele innych jeszcze wydarzeń, np z 11.11. 2012 roku na Ślęży i późniejszych oraz wcześniejszych, które są mocno rozsiane w czasie, a do opowiedzenia których wciąż jeszcze dojrzewam (np bandyckiej napaści CBŚ na Fundację Turleja w kwietniu roku 2008). Nazywamy je synchronicznościami lub prekognitami, albo jeszcze inaczej np. pracą z bogami, lub wpływem świadomości na materię – zależnie od intencji wykonywanej wspólnie ze Świadomością Nieskończoną, Światłem Świata pracy/działania.

DSC00191 nielepice3obrprNielepice 2 luty 2013

Prezentacja tego materiału jest zapisem, który nie ma nikogo do niczego przekonać – to po prostu prezentacja. Zdajemy sobie sprawę, że atak materialistów i „racjonalistów” na prezentowany materiał objawiłby takie „wersje racjonalne” i „wyjaśnienia obiektywne”, które wszystko to co przedstawiamy przedstawią w kategoriach przypadku, zbiegu okoliczności, prawidłowości teorii prawdopodobieństwa, czy też podważą „skutecznie’ „wiarygodność” tej dokumentacji , która nie jest d0konywana z zachowaniem metodyki naukowej, ani nie jest dowodem w sprawie śledczej, ani nie jest dokumentem w naukowym eksperymencie. Podważą to skutecznie, ale tylko na użytek swojego wąskiego materialistycznego punktu widzenia, perspektywy ludzi o zamkniętych umysłach i zmysłach.

DSC00194 nielepice mgły3 2obrprO2 02 1013 11 38

Pokazujemy ten materiał z myślą o tych ludziach, którzy tego typu zjawiska zauważyli i brali w nich udział, a w związku z tym nie mają wątpliwości co do tego, iż nie przedstawiamy tutaj falsyfikatów mających na celu bałamucenie opinii publicznej.

DSC00193 nielepice mgły3obrpr

Kto chce niech wyciągnie wiedzę i naukę z faktu, że na 416 medytacji i spotkań z bogami w świętych miejscach nie mieliśmy nawet 16 nieudanych sesji tylko 9 ( czy z rachunku prawdopodobieństwa nie wynika, że powinno to być 50%???), a tylko 6 wyjazdów skończyło się tak, że deszcz padał i nie ustał ani na chwilę, a niebo było zasnute na grubo i nie udało się wywołać Słońca. Kto nie chce niech nie wyciąga z tego faktu żadnych nauk dla siebie.

DSC00192 nielepice mgły3obrpra2 lutego 2013 Nielepice Rozpraszanie mgieł i przejście do błękitu

Ta dokumentacja dotyczy akurat wywoływania Słońca i naszego kontaktu z bóstwami/energiami poprzez nie jako to właśnie medium/okno/żywioł/siłę.  Ale jak wiecie, inne fakty dotyczą zupełnie innego rodzaju realizacji materialnych „obiektów” i „wydarzeń”, sterowanych poprzez świadomy/podświadomy kontakt człowieka i Świadomości Nieskończonej.

DSC00200 nielepice na skawine b dobre2obrprRozjaśnienie do całkowitego błękitu

DSC00198 nielepice2obrpr

Nielepice 2 lutego -Błękit

DSC00128 wzg demonów zbirow kom3obrprWzgórze Demonów Zabierzów – 27 stycznia 2013

DSC00131kompr wzg demon zbirow rozjasnienie kom3obrprWzgórze demonów las – słońce godzina 11.38

DSC00143 kompr wzg zbirow podw sw dab II3obrprŚwięty Dąb widać różnicę światłocieni – pełne słońce

DSC00141kompr wzg zbirow podwojny sw dab kom27 01 11 37 3obr prWzgórze demonów całkowicie jasno, od świętego dębu widok na polanę

DSC00157 wzg zbirow widok na awaks3obrprChwila później Wzgórze Awaksa Zabierzów, czyli Wzgórze Demonów- Zabirów (Sabirów)

DSC00155 wzg zbirow anna bolo3obrprAnna i Bolo

DSC00156 wzg zbirow dobreCiemności

DSC00212 wzg zbirow awaks i anteny kom2obrpr3 lutego 2013 godzina 13 30

DSC00166 kompr wzg zbirow wawoz nachylone drzewa3obrpr

DSC00184 wzg zbirow tarninowa laka s12 52 sobr prWzgórze Demonów 3 02 2013 godzina 13 38 – Łąka Tarninowa

DSC00183 wzg zbirow Tarninowa Laka s3obrprChwila później

DSC00185 wzg zbirow wyjscie z kamieniolomu3obrprNad krawędzią skarpy kamieniołomu na pożegnanie, chwilę potem całkowicie ciemno, szaro.

DSC00022pradnik s3obrpr

Prądnik Czerwony 13 stycznia 2013 godzina 13.50 DSC00020pradnik s3obrpr

Prądnik Czerwony 13 stycznia 2013 godzina 13.50 DSC00021pradnik s3obrprPrądnik Czerwony 13 stycznia 2013 godzina 13.50

DSC00230pradnik park slonce super3obr pr

8 luty godzina 13 38 – Park Kaczary, Prądnik Czerwony

  DSC00234pradnik widok na blok niecodzienny slonce3obrpr

* luty 2013 niecodzienny widok na blokDSC00235pradnik park slonce3obrpr

8 luty Prądnik -JaśminDSC00237pradnik slonce cien siatka kodyzm absolutny3obrprPrądnik 8 luty 2013 – fotografia kodystyczna

DSC00238pradnik kodyzm naturalny 3obr prPrądnik – 8 luty 2013, kodyzm przyrodzony – pełne słońce

zabierzów 1 04 2012 słońce zawsze w czasie modłów DSC01233 3obrprZabierzów 1 04 2012 – godzina 12.45 (3 obroty w prawo)

DSC00853

Nielepice 01 01 2012 godzina: 12.19 do 12.21 DSC00852

Nielepice 01 01 2012 godzina: 12.19 do 12.21 DSC00855

Nielepice 01 01 2012 godzina: 12.19 do 12.21 DSC00854Nielepice 01 01 2012 godzina: 12.19 do 12.21

DSC00872DSC00898

Nielepice 01 01 2012, godz. 12. 38 -12.48 DSC00897Nielepice 01 01 2012, godz. 12. 38 -12.48

 DSC00990

Tyniec 14 12 2012, godz 12. 27 DSC00991Tyniec 14 12 2012, godz 12. 27

DSC00992

Tyniec 14 12 2012, godz 12. 27

Proto Slavs (Scyths-Scolotians) in Ojców Castle in 500 BC. [ENG]

Posted in nauka, Słowianie by bialczynski on 8 Czerwiec 2013

© translated by Katarzyna Goliszek

Where does the Scythian armour in Ojców Castle come from?


 Zamek-w-Ojcowie_l

13.12.2012

Polskie Radio (Polish Radio)

30d47761-21b2-4713-aac7-5a3204052815.file

Ojców Castle, photo by Jerzy Strzelecki/ Wiki. Photo licensed by cc-by-sa 3.0.

Archeologists from the Institute of Archeology of the Jagiellonian University led by dr Michał Wojenka studied the western part of Ojców Castle.

Archeologists from the Institute of Archeology of the Jagiellonian University led by dr Michał Wojenka were studying  the western part of Ojców Castle (Kraków district) by conducting excavations during this year’s work. The most interesting discovery in the area is a unique element of Scythian armour dating back to 2500 years ago.

“This part of the fortress had not been excavated so far. It turned out that medieval relics of buildings and vessels of prehistoric communities of Lusatian culture were hidden under the medieval cobblestone” – explains the head of the studies.

Moreover, under the cobblestone the archeologists came upon an unexpected relic – a Scythian 3,7cm long arrowhead which is estimated to come from the 6th century BC.  Although it needs to be examined further, the archaeologists suspect that the arrowhead indicates the end of the settlement. From the scientific point of view it is a very important fact that the relic had been in a good archaeological context – in the cultural layer containing numerous findings which belonged to the inhabitants of the village.

“The discovery sheds new light on the history of the Lusatian culture settlement on the castle hill in Ojców. So far, within the Jurassic period of Krakow and Czestochowa merely a few similar sites have been discovered. They are likely to be the material trace of Scythian armies’ march through the Upland” – says dr Wojenka. The Scyths were warlike people whom Herodotus described in ”The Histories”. In the middle of the first millennium BC they set out from the steppes of  the Black Sea for predatory expeditions that reached Central Europe and even as far as the borders of Egypt.

During the study in 2012, as in previous years, plenty of movable antiques were acquired from different periods. There are a lot of modern relics in the form of fragments of vessels pottery, tiles and metal objects. The most interesting ones are a Polish coin from 1767, bronze hooks and eyes, a thimble, iron knives and marbles. Antiques coming from  the Middle Ages period are represented by fragments of vessels pottery and single  metal objects. Excavations will continue in 2013.

(ew/PAP – Nauka w Polsce)

dolina-ojcc3b3w-dolina-bytc3b3w-opisy-poprawionaENG


Tagged with: Dolina Ojców i Dolina Źródła Bytów, Ojców

Wielcy Polacy – Jerzy Iwanow-Szajnowicz (1911 – 1943)

Posted in nauka, Polska, Słowianie by bialczynski on 5 Czerwiec 2013

339088Rzeczpospolita z 10 07 2009  http://www.rp.pl/artykul/332305.html

Agent o sile dywizji

Jerzy Szajnowicz-Iwanow: Polak w angielskiej służbie bohaterem greckiego ruchu oporu

Nad Morzem Egejskim zapada mglista jesienna noc. U greckich brzegów w pobliżu Maratonu wynurza się na powierzchnię, po tygodniu rejsu z Aleksandrii, brytyjski okręt podwodny. „Thunderbolt” ma na pokładzie kilku tajemniczych pasażerów. Do przycumowanej przy burcie gumowej łodzi jako pierwszy – dźwigając zalutowaną blaszankę po konserwach, w której ukryty jest nadajnik radiowy – schodzi atletycznie zbudowany niebieskooki blondyn. Nie wygląda na Greka. Ale komandorowi Crouchowi, dowódcy okrętu, zwierzył się, że czuje się w tych stronach jak w domu. Wcześniej komandor dowiedział się od jednego z szefów wywiadu w Egipcie, że to jego najważniejszy pasażer – „agent numer jeden na Bałkany”.

Łódź z „Thunderbolta” dobija do brzegu po północy. Jeszcze tego samego dnia wieczorem „agent numer jeden”, od tej chwili Nikolaus Tsenoglu, dociera do Aten. Wkrótce na kolei peloponeskiej w pobliżu greckiej stolicy dochodzi do groźnego wybuchu. Wśród pasażerów jest również pan Tsenoglu z Krety. Uważnie ogląda uszkodzoną lokomotywę. Angielski „cardiff”, kawałek sztucznego węgla z ładunkiem wybuchowym, wrzucony do węglarki, rozsadził palenisko parowozu. W ciągu niespełna roku od tej chwili angielski „agent numer jeden” miał się stać najgroźniejszym wrogiem państw Osi na Bałkanach i bohaterem greckiego ruchu oporu. Alianccy dowódcy przyznawali po wojnie, że jego działalność „odpowiadała dokonaniom bojowym dywizji”.

iwanow1

Z Wiki:

Jerzy Iwanow-Szajnowicz, właśc. Jerzy Iwanow (ur. 14 grudnia 1911, zm. 4 stycznia 1943 w Atenach) – polski harcerz, sportowiec, w czasie II wojny światowej agent brytyjskich oraz polskich służb specjalnych i bohater greckiego ruchu oporu.

Był synem rosyjskiego pułkownika, Władimira Iwanowa i warszawianki Leonardy Szajnowicz, urodził się w Warszawie. Gdy miał kilka lat, jego matka wyszła ponownie za mąż, za Greka Jannisa Lambrianidisa i przeprowadziła się do Salonik, gdzie w 1925 r. zamieszkał też młody Iwanow. Maturę zdał w Liceum Francuskiej Misji Świeckiej w 1933 r., w 1938 ukończył – jako magister nauk rolniczych – Uniwersytet Katolicki w Louvain (Belgia). W sierpniu 1939 uzyskał dyplom Institut d’Agronomie de la France d’Outre-Mer. Był poliglotą, oprócz polskiego opanował świetnie języki: angielski, rosyjski, francuski, niemiecki i grecki. Był znakomitym pływakiem [1] (reprezentant Polski w piłce wodnej).

Wybuch wojny zastał go w Grecji. W maju 1940 r. rozpoczął współpracę z polską placówką wojskową w Salonikach. Od kwietnia 1941 przebywał w Palestynie. Oczekiwał na skierowanie do Brygady Karpackiej, jednak został ostatecznie odkomenderowany do dyspozycji wojsk brytyjskich. Jako człowiek British Special Operations Executive unit No.004 w Kairze został agentem brytyjskiego wywiadu. Po przeszkoleniu w Aleksandrii został w październiku 1941 (pod kryptonimem „033 B”) przetransportowany na pokładzie brytyjskiego okrętu podwodnego „Thunderbolt” do Grecji.

We współpracy z greckim ruchem oporu prowadził działalność szpiegowską i sabotażową. Przekazywał dowództwu angielskiemu informacje o niemieckich instalacjach wojskowych w Grecji, ruchach wojsk niemieckich i włoskich, konwojach płynących do Afryki Północnej. W marcu 1942 pod przykrywką greckiego pracownika portowego w zespole stoczni Skaramanga dostał się do wnętrza U-boota U-133 i zatopił go za pomocą min magnetycznych. W następnych miesiącach wsławił się kolejnymi śmiałymi akcjami dywersyjnymi, m.in. posłaniem na dno paru statków w Pireusie i paru kolejnych na Faros, a także zainstalowaniem w Koryncie bomby magnetycznej na U-boocie U-372 (okręt zmuszony do wynurzenia się na wodach Lewantu został zniszczony przez marynarkę brytyjską). Grupa Iwanowa zniszczyła lub uszkodziła około 400 samolotów niemieckich i włoskich w zakładach Malziniotti w Nowym Faleronie (dzielnica Aten).

Iwanow-Szajnowicz był trzykrotnie łapany przez Gestapo. Dwa razy zdołał jednak zbiec. 8 września 1942, rozpoznany i zdradzony przez znajomego, został aresztowany w Atenach po raz trzeci. 2 grudnia otrzymał od sądu niemieckiego potrójny wyrok śmierci. Zginął 4 stycznia 1943, zraniony przez SS-mana podczas próby ucieczki już z miejsca straceń – strzelnicy wojskowej w dzielnicy Aten Kesariani, następnie rozstrzelany, wraz z innymi skazańcami.

Iwanow-Szajnowicz został odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari. W lipcu 1945 marszałek Harold Alexander ogłosił podziękowanie dla Iwanowa w imieniu Narodów Sprzymierzonych, a królowa Elżbieta II w kilka lat po śmierci agenta przekazała rodzinie zmarłego 1000 funtów w uznaniu jego zasług.

Bohater literacki biograficznej powieści Stanisława Strumph-Wojtkiewicza „Agent Nr.1″, a w 1971 r. nakręcono w Polsce film – dramat sensacyjny na kanwie wydarzeń z działalności szpiegowskiej i dywersyjnej Iwanowa-Szajnowicza w Grecji, pt. „Agent nr 1″, w reż. Zbigniewa Kuźmińskiego z Karolem Strasburgerem w roli głównej.

100 lat temu urodził się Jerzy Iwanow-Szajnowicz polski super agent

PAP, fot. NAC, ilustracja do tekstu
  AAA
agent660
(fot. NAC / NAC)

100 lat temu – 14 grudnia 1911 roku w Warszawie – urodził się Jerzy Iwanow-Szajnowicz. Podczas II wojny jako agent 033B brytyjskiego wywiadu zasłynął z tego, że sam wysadzał niemieckie okręty i statki zaopatrzeniowe. Jego pomnik stoi w Salonikach.

Jerzy Iwanow-Szajnowicz był synem Rosjanina i Polki. Matka kilka lat później rozstała się z ojcem i wyjechała do Salonik z drugim mężem, greckim biznesmenem Jannisem Lambrianidisem. Jerzy pozostał w kraju i rozpoczął edukację w szkole oo. Marianów. W wieku 14 lat wyjechał do Salonik do matki i kształcił się dalej we francuskim liceum. Rozpoczął również treningi pływackie i szybko zaczął odnosić sukcesy. W trakcie studiów agronomicznych w belgijskim Louvain został Akademickim Mistrzem Belgii w pływaniu.
kacje zawsze przyjeżdżał do kraju, gdzie szybko został członkiem warszawskiego AZS. Był filarem sekcji piłki wodnej, z którą w 1937 r. wywalczył mistrzostwo Polski. Później jako zawodnik narodowej kadry wielokrotnie reprezentował kraj na zawodach zagranicznych. Po wybuchu wojny podjął współpracę z polską misją wojskową w Salonikach, udzielając pomocy polskim uchodźcom.

Po zajęciu przez Niemcy Grecji Iwanow-Szajnowicz przedarł się do szkolącej się w Palestynie Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Jednak jego rosyjskie nazwisko, do którego dołączył panieńskie nazwisko matki nie nastroiło Polaków zbyt przychylnie.

Anglicy jednak docenili zwłaszcza jego lingwistyczne zdolności (znał sześć języków) i skierowali go na szkolenie dla agentów wywiadu do swojego ośrodka w Aleksandrii. Niebawem już jako agent nr 033B został przerzucony do Grecji, oficjalnie jako Kiriakos Paryssis z zadaniem likwidacji źródeł zaopatrzenia aprowizacyjnego i wojskowego dla Afrika Korps. Szybko zorganizował sieć kontaktów wśród różnych grup zawodowych, a jego współpracownicy przeprowadzali znaczące akcje sabotażowe przeciw Niemcom m.in. przyczyniając się do wypadków samolotów poprzez wrzucanie substancji zmieniających skład chemiczny paliwa lub niszcząc lokomotywy pociągów przewożących broń. Iwanow-Szajnowicz przekazywał także Anglikom informacje o położeniu sił niemieckich i włoskich.

W akcjach często uczestniczył osobiście. Jako doskonały pływak pod osłoną nocy przebywał bez specjalistycznego sprzętu nawet bardzo długie dystanse i umieszczał na kadłubach jednostek niemieckich lub z zaopatrzeniem dla wojsk III Rzeszy miny magnetyczne, które powodowały ogromne zniszczenia. Zniszczył w ten sposób m.in. niemiecką łódź podwodną i włoski ścigacz. Często zmieniał tożsamość, miał ogromną sieć kontaktów i powodował tak znaczące straty w siłach niemieckich, że za pomoc w jego ujęciu proponowano wysoką nagrodę.

cd Wp.pl
JISz

Z Krainy Księżyca – Niesamowite Zagadki – budowle megalityczne (syntetyczne ujęcie problemu) [From the Land of the Moon – Amazing Puzzles – megalithic structures (synthetic approach to the problem)] pol/eng

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata by bialczynski on 4 Czerwiec 2013

Budowle megalityczne – tajemnice starożytności

http://www.youtube.com/watch?v=_9_XyoqVEJA

Na ten temat tyle już powiedziano i pokazano, że próżno strzępić sobie nadal języki. Pozostaje faktem, że od roku 2010 kiedy powstał ten film nie posunęliśmy się w wyjaśnianiu tych kwestii ani o krok do przodu.

Warte zastanowienia? Moim zdaniem tak. Brak mi tutaj Visoko.

Przedstawiam te fakty jako godne zastanowienia razem z autorskim komentarzem zamieszczonym pod tym filmem na You Tube:

Przesłano 30 lis 2010

Jeżeli oficjalna nauka twierdzi że kilkadziesiąt tysięcy chłopa skrzykuje się aby przenieść wcześniej wykuty dłutami i kamiennymi młotkami (z najtwardszego minerału na Ziemi jakim jest granit i jemu podobne) kawał skały w uformowany „klocek” o idealnych kątach. Następnie wtarganiu go najlepiej w bardzo odosobnione miejsce (najlepiej kilka tysięcy m.n.p.m na stokach lub szczytach gór, lub ewentualnie na ziemiach przez ludzi tam nie zamieszkanych używając oczywiście swojej technologii jakimi są liny, rampy ziemne, dźwignia i drewniane bele. Następnie taki wtargany kamyk, który jest perfekcyjnie dopasowany do innych jemu podobnych (pod względem geometrycznym) tak, że linie łączenia są tak bliskie że nie da się absolutnie nic włożyć, owi chłopi (bo chyba im się nudzi na co dzień) jako nie dorównujący nam wiedzą (Indianie przecież…:), ale nie tylko..) budują z tych „klocków” struktury które swoim- tylko sobie znanym celu są tak idealnie ustawione, że są z pewnością astronomicznymi obserwatoriami. Choć przejawia teza że to pomysł czysto religijny, ewentualnie jako terminarz by pomóc w określeniu siewom itp…. nasza nauka nie wyjaśnia uczciwie faktu, że owe struktury pokazują przesilenia, precesję, konstelacje i inne ciekawostki astrologiczno-astronomiczne, które powinny zrewidować nasze dotychczasowe interpretacje i zająć się tym porządnie.. Dlaczego?

Bo owi chłopi znający przesilenia (a aby je znać trzeba obserwować niebo, gdzieś te zebrane dane umieścić- chyba że ma się zajebiście dobra pamięć- aby następnie dojść do wniosków np kiedy jest równonoc itp..) znają jeszcze precesję, która – bagatela- trwa prawie 26 000 lat! Więc aby ją znać- analogicznie do przesileń trzeba ją pierw obserwować, tak? Więc nawet jeżeli takim chłopom aż tak się nudziło- nie mówiąc o cierpliwości… i zakładając że udało im sie wywnioskować TYLKO na podstawie uzyskanych z jednego cyklu precesyjnego to i tak u czorta jest to 26 ooo lat!!! I to naszych naukowców nie dziwi, czy raczej ma to gdzieś, bo by musieli napisać na nowo nasze podręczniki, jak i inne rzeczy.

To tyle:)

Przedstawiam filmik, który zawiera kompilację najciekawszych miejsc na Świecie, które podchodzą pod wspólną nazwą: budowle megalityczne.

Źródła

Bogowie Nowego Tysiąclecia
uLeszka….
Internet
1 zdjęcie skompilował Andromedan z http://www.DavidIcke.pl
(podwodne struktury zdj nr 2).

Muzyka
http://www.youtube.com/user/Drullen1995 naprawdę człowiek ma talent:)
Two Steps From Hell – Flameheart

  • Kategoria

  • Licencja

    Standardowa licencja YouTube

    From the Land of the Moon – Amazing Puzzles – megalithic structures (synthetic approach to the problem)

    Megalithic structures – ancient secrets

    So much has been said and shown about this subject that it seems pointless to talk about it on and on. The fact remains that since 2010 when this film was made, we have not made a progress, even in the slightest, in explaining these issues.

     

    Is it worth thinking about? In my view, yes. I wish Visoko was here as well.


    I present these facts as worthy of consideration along with the author’s comments included in this video on You Tube:

    http://www.youtube.com/watch?v=_9_XyoqVEJA


     

    Uploaded on November 30th 2010

    If the official science claims that tens of thousands of males gather together to carry a previously carved stone with chisels and stone hammers (made of the hardest mineral on Earth – granite and the like) a huge piece of  rock formed in a „block” of  ideal angles. Then it says that the huge piece of rock is dragged best in a very secluded place (preferably a few thousand meters above sea level on the slopes or mountain tops, or possibly on the lands by people who do not live there, with the use of their technology only which consists of ropes, earth ramps, lever and wooden logs. And then the dragged on stone which perfectly fits other similar to it (in terms of geometry) in the way that the connecting lines are so close that you can not insert  absolutely anything, the men  (as I think they get bored every day) with their knowledge not equal to ours (after all they are Indians…:), build structures out of these blocks which only for their own purpose are so ideally arranged that are   certainly astronomical observatories. Although there is the thesis that this idea is purely religious, possibly as a diary to help determine sowing, etc.  …. our study does not explain honestly the fact that these structures show solstice, precession, the constellations and other astrological and astronomical curiosities which should revise our previous interpretations and deal with it properly .. Why?

    Because those farmers who know the solstice (and in order to get to know it you need to observe the sky, place the collected data somewhere – unless you have a fucking great  memory – so as to come to conclusions such as the equinox, etc..) and they also know precession which – a trifle – lasts for 26000 years! So in order to know it – similar to the solstice you need to observe it first, don’t you? So even if such men were so terribly bored – let alone their patience … and assuming that they managed to conclude that ONLY on the basis of the data gained from one precession cycle it is still – the hell – 26000 years old! And it doesn’t surprise our scientists, or they rather don’t care because they I would have to rewrite our school books and other things as well.

    That’s it :)

    I present the video that contains a compilation of the most interesting places in the world which have the same name: megalithic structures.

    Sources

    Gods of the New Millennium
    at Leszek (u Leszka) ….
    the Internet
    1 image was compiled by Andromedan from http://www.DavidIcke.pl
    (Underwater structures – picture 2).

    Music
    http://www.youtube.com/user/Drullen1995 really a man has talent :)
    Two Steps From Hell – Flameheart

    * Category

    Education
    * License

    Standard YouTube License

    Tagged with: megalithic structres

Tagged with:

Czas, przestrzeń i karma – zebrał Mezamir Snowid

Posted in nauka, Wiara Przyrody by bialczynski on 28 Maj 2013

uchr_01_img0052Dyskusja na temat ciała świetlistego – 29 I 2012 – Dr Pillai & Dr Mitchell Gibson – Cz. 1 – Wprowadzenie

http://108mohicans.blogspot.com/2012/02/dyskusja-na-temat-ciaa-swietlistego-29.html

Dyskusja na temat ciała świetlistego – 29 I 2012 – Dr Pillai & Dr Mitchell Gibson – Cz. 2 – Pytania & Odpowiedzi

http://108mohicans.blogspot.com/2012/02/dyskusja-na-temat-ciaa-swietlistego-29_16.html

 

700_62b2b4643c97bb5fed71f0bb1898f9f6

Karma jest bardzo ważnym konceptem – prawem przyczynowości. Prawo jest konceptem filozoficznym.

Jest to podobne do [trzeciej] zasady dynamiki Newtona: każdej akcji towarzyszy przeciwna i równa co do wartości reakcja.

W ten sposób, życie samo w sobie jest reakcją na twój własny proces myślenia i dlatego właśnie karma często jest określana prawem przyczynowości.

Ty powodujesz kreowanie się wszystkich rzeczy. Wytwarzasz myśl, a ona manifestuje się. Tym jest właśnie karma.

Nie jestem tu po to, aby prezentować teorie karmy i mówić: słuchaj taka jest twoja karma, na którą jesteś skazany, przez co w tym życiu nie będziesz miał pieniędzy.

Możemy zmienić karmę. Taki jest cel tej prezentacji: zawsze powinieneś szukać sposobów i środków zmienienia karmy.

Siddhowie, jogini są właśnie całkowicie zaangażowani w szukanie odpowiedzi [na pytanie], jak zmieniać przeznaczenie!

Są dwie rzeczy: przeznaczenie, oraz druga rzecz, jak można zmienić swoje przeznaczenie.

Jeżeli nie zmienisz przeznaczenia, to będzie ono podążać swym własnym kursem.

Jeżeli jednak podejmiesz próbę zmienienia przeznaczenia i nauczysz się jak tego dokonać, to uda ci się odmienić swój los.

Są również i ograniczenia. Zawsze powtarzam, że nie mogę zmienić osła w konia. To jest niemożliwe. Są więc pewne ustalenia, w obrębie, których można pracować.

Dla milionera jest możliwe stanie się multimilionerem. Jeżeli jednak aktualnie dostajesz 10 dolarów za godzinę i uda ci się uzyskać 25 dolarów, to jest to duże osiągniecie.

Z tego powodu lubię Wayne Dyer Jedna z jego nauk mówi: Nie porównuj się z innymi, porównuj to kim byłeś rok lub dwa lata temu z tym gdzie jesteś teraz.

Wtedy będziesz tym usatysfakcjonowanym. To jest bardzo ważna nauka, również bardzo praktyczna.

Nie powinieneś stawiać żądań typu, skoro Oprah to osiągnęła, to i ja to osiągnę, skoro Jim Carrey to osiągną, to i mnie się uda.

To są zbyt duże roszczenia. Musisz być trochę bardzie rozważny w wyznaczaniu sobie celów.

Oglądam ostatnio rezultaty programu Oprah’y: 100 dni wyzwania, i poszukuję jakiś konkretnych rezultatów.

Jednak nawet teraz mogę przewidzieć, że wielu ludziom nie uda się zrealizować [swoje cele-wyzwania].

To nie dlatego, że oni nie mogą, lecz musza najpierw zrozumieć cały proces karmy.

Bardzo ważne jest by wyjść poza swoją karmę, zanim będzie się mogło manifestować [to co się chce].

W innym przypadku żyjesz tylko swoją przeszłą rzeczywistością. Nie żyjesz swoją obecną rzeczywistością.

Musisz zrozumieć jakie są twoje przeszłe rzeczywistości i jak usunąć te, które przeszkadzają obecnie i również te, które będą [przeszkadzać] w przyszłości.

Przyszłe rzeczywistości bazują na przeszłej karmie. Musisz wyjść poza to wszystko i wykreować coś nowego.

Musisz kompletnie skasować swą karmę.

To jest bardzo ważny koncept, który powinien być wzięty pod uwagę przez ludzi zaangażowanych w [intencjonalne] manifestowanie swoich myśli.

eye-of-horus-brain

eye_of_horus_thalamus_brain

http://108mohicans.blogspot.com/2010/02/karma-blokuje-manifestowanie-tego-co.html

Czas, przestrzeń i karma.

Studiowanie czasu i przestrzeni nie jest wyłącznie dla fizyków. Jogini już 20 tysięcy lat temu studiowali czas i przestrzeń. Ich zrozumienie nie opiera się na matematyce.

Bazuje na ich intuicji. Oni znacznie wcześniej niż [współcześni] fizycy wiedzieli o tym, że czas i przestrzeń są powiązane. Jednak ich podejście do czasu i przestrzeni bardzo różni się. W tym ograniczeniu czasu jaki mamy zamierzam przedstawić w zarysie pewne fakty o relacjach czasu i przestrzeni, które odkryli jogini.

Rzeczy wydarzają się wam tylko, gdy zajdzie pewna kombinacja czasu i przestrzeni. Co mam na myśli?

Siedzę w tym konkretnym miejscu i mówię do was.

Gdybym przesuną się w przestrzeni, to według joginów znalazłbym się pod innym oddziaływaniem energetycznym. [Jest tak] dlatego, że ta [inna] przestrzeń dałaby, [spowodowałaby wystąpienie] innych myśli. Dlatego to jest tak ważne. To jest jedno z ich ważnych odkryć.

Istnieje praktyczna implikacja tego [odkrycia]. Na przykład, jeśli niewiedze ci się w jakimś miejscu, to zmieniasz to miejsce.

Nie odnosisz sukcesów w danym mieście, to się wyprowadzasz, tak samo dla stanu, itp. Gdybyś przeprowadził się do innego państwa, to twoja karma również by się diametralnie zmieniła.

Następnym odkryciem jogów jest to, że nie możesz zmienić czasu, który jest karmą. Karma jest mierzona lub doświadczana w kategoriach czasu. Czas jest karmą.

Nie możesz zmienić tej części tego. Jednak od momentu jak karma, od momentu jak czas i przestrzeń są razem, to możesz zmienić przestrzeń, a poprzez zmianę przestrzeni możesz zmienić czas. Czas może być zmieniony poprzez zmianę przestrzeni.

Ta nauka została podana Parasuramie przez Dattatreye. Dattatreya* jest świętym, reinkarnacją trzech bóstw: Sziwy, Wisznu i Brahmy. Moje imię pochodzi od niego.

Dał on następującą radę Parasuramie: Nie martw się zmienianiem czasu, po prostu zmień przestrzeń, a wtedy zmienisz czas

Chciałbym abyście zastanowili się nad tymi dwoma kwestiami. Rozwiniecie [wtedy] wielką klarowność.

http://108mohicans.blogspot.com/2010/02/czas-przestrzen-i-karma.html

 

Zrozumienie czasu jest bardzo ważne dla manifestowania myśli w rzeczywistości fizycznej. Nie można manifestować bez [udziału] myśli. Trzeba zrozumieć kilka rzeczy. Jedną z nich jest czas, drugą myśl. Myśli należą do umysłu, więc dwoma kwestiami są, z jednej strony czas, a z drugiej umysł, który [wytwarza] myśli. Tym samym czas i umysł są ważnymi pojęciami, które powinniście zrozumieć, aby manifestować.

Jeśli chcesz manifestować natychmiast, to umysł nie powinien być w to zaangażowany. Również czas nie powinien być w to uwikłany. Faktycznie jest tak, że czas i umysł, lub [inaczej] czas i myśl są tym samym. Chopra napisał książkę o ponadczasowym umyśle. Wydaje się to być oksymoronem, a to ze względu na to, że czas nie porusza się dopóki nie sprowadzi się go umysłem do [postaci] czasu linearnego. Więc używając zwrotu „ponadczasowy umysł” Chopra wyraża Boski Umysł, który może obdarzyć cię nieśmiertelnym, niestarzejącym się ciałem. Więc jeśli będziesz pozostawał [w stanie umysłu] bez myśli, bez umysłu, to z pewnością osiągniesz wiecznie młode i nieśmiertelne ciało.

Jest to również ważna koncepcja dla manifestowania [celów]. Musisz wyjść poza czas aby manifestować, a to ponieważ czas jest logiczny. Czas będzie dopominał się o logiczne powody dla danej manifestacji, a gdy [wejdziesz w] ponadczasowy [stan umysłu], to wtedy wszystko może się zdarzyć [i być osiągnięte].

Nie myśl, że to tylko jakaś koncepcja, należąca do ludzi z New Age’u. To jest naprawdę bardzo dawna koncepcja. Nawet Jezus mówił o tym poprzez Pawła. Paweł mówił o ciele przekształcanym w światło, a to jest prawdziwe przedstawienie Królestwa [Niebieskiego]. W mowie do Koryntian mówił o ciele zmienianym w światło.

To, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. 37 To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. 38 Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe. 39 Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb 40 Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. 41 Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. 42 Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; 43 sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; 44 zasiewa się ciało zmysłowe* – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie.

„Jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosić obraz niebieskiego człowieka” (I Kor. 15,49)

W jednej chwili twoje ciało zostanie przemienione w światło, ponieważ to skażenie, w znaczeniu to ciało nie odziedziczy Królestwa,

ciało [z mięsa] i krew nie odziedziczą Królestwa.

Musisz więc myśleć o czasie, zrozumieć czas i go [następnie] przekroczyć. Wtedy będziesz mógł manifestować we względnie krótkim okresie czasu.

Tak więc, to jest naprawdę kluczowa koncepcja, którą musisz zrozumieć. Około roku temu uczyłem o pojęciu czasu, szczególnie z punktu widzenia siwaizmu kaszmirskiego,

który znacznie przyczynił się do zrozumienia czasu.

Istnieje bóg czasu, który nazywa się Kala Bhairava. Jest szczególnie aktywny ósmego dnia kalendarza księżycowego.

Możesz użyć jego energii aby skompresować czas.

Jest bardzo ważne aby skompresować czas, a także go przekroczyć i dzięki temu spowodować manifestację.

http://108mohicans.blogspot.com/2010/02/wchodzenie-w-ponadczasowy-umys-i.html

Między początkiem myśli a jej manifestacją, istnieje czas „pomiędzy”.

Czas zamanifestowania się jakiejś rzeczy może być krótszy lub dłuższy, w zależności od świadomości osoby.

Jednakże prawdą jest, że czas musi być przekroczony, aby coś zamanifestować.

Jeżeli znajdujesz się w przestrzeni lub w wymiarze bezczasowym, manifestacja nastąpi dość szybko.

Neurotyczny umysł nie jest w stanie nic [intencjonalnie] zamanifestować.

Dopiero bardzo spokojny, bezczasowy umysł jest zdolny do zamanifestowania [celów, życzeń].

Dlatego tak bardzo ważne jest zrozumienie czasu i umysłu. Czas i umysł są synonimami.

Myśl i czas są synonimami.

Nie da się tego zrozumieć przez proces intelektualny, a ci, którzy mają skłonności do tego

mogą sobie przeczytać konwersacje Krisznamutri’ego z Dawidem Bohm’em* w klasycznej książce pod tytułem „The Ending of time”** [Zakończenie czasu].

Dawid Bohm, fizyk, zadaje pytanie Krisznamutriemu, na temat procesu myślenia i jak ono tworzy czas. Naprawdę naciska na Krisznamutriego, aby odpowiedział na wszystkie pytania.Faktycznie, słyszałem o kilku doświadczeniach z oświeceniem w związku z samym czytaniem tej ważnej książki. To jest jedna rzecz.

Równie dobrze można pójść do tybetańskiej tradycji buddyjskiej. Tybetańscy buddyści dołożyli wiele starań do zrozumienia braku myśli, stanu umysłu bez umysłu [konceptualnego] oraz bezczasowości. Osho podsumował jedną z największych technik w tybetańskim buddyzmie.

Podsumowanie techniki jest takie: myśli są twoimi gośćmi, przychodzą i odchodzą, a ty jesteś przestrzenią pomiędzy tymi dwoma myślami. Poszukaj tej przestrzeni.

Może to się wydawać trudne na początku, ale w końcu zjednoczysz się z pustą przestrzenią bez myśli.

Jak już będziesz w tej przestrzeni, możesz wprowadzić myśl, którą chcesz zamanifestować. Pusty umysł, podtrzymujący tę myśl zamanifestuje ją.

To są techniki szczególnie dla ludzi, którzy lubią ścieżkę dżniana***, czyli intelektu. Jednakże, ja osobiście nauczam innych techniki dla przekroczenia czasu.

Zrobię to na sesji medytacyjnej w drugiej części tej prezentacji.

Część praktyczna

Teraz podam wam techniki pozwalające przekroczyć lub wyjść poza czas, tak abyście mogli manifestować [swoje cele].

Manifestacja ma miejsce, kiedy się przekroczy lub wyjdzie ponad czas i przejdzie się w pustą przestrzeń.

Technika Vashishty: słońca, w którym rozpuszcza się księżyc

Pierwsza technika pochodzi od Vashishty *, jednego z największych joginów Indii.

Zamknij oczy. Skup swoją uwagę na czakrze serca, która znajduje się w środku twojej klatki piersiowej.

Wizualizuj sobie słońce. Jest bardzo jasne i świecące.

W pobliżu słońca, wewnątrz swojej czakry serca, wizualizuj księżyc. Oba są w czakrze serca, w środku klatki piersiowej.

Księżyc jest pełny.

Księżyc przesuwa się w stronę słońca. Coraz bliżej i bliżej.

Teraz księżyc wnika i stapia się ze słońcem. Księżyc reprezentuje twój umysł i czas. Słońce reprezentuje Boga i bezczasowość.

Nie martw się teorią. Tylko skup się w pełni na wizualizacji słońca. Księżyc zniknął wewnątrz słońca, stopił się ze słońcem.

Teraz pomyśl o jakiejś myśli, którą chcesz zamanifestować, wizualizuj ją.

Teraz to wypuść.

450-4-jog_vash

http://www.joga-joga.pl/pl147/teksty1214/joga_vasisthy_rzeczywistosc_wyzwolona_traktat_o_na

Technika Kakabuszundy

Teraz podam wam druga medytację. Została podana przez innego wielkiego ryszi, Kakabuszundę.

Znowu skup się na czakrze serca, trzymając oczy zamknięte.

Wizualizuj kolumnę światła, małą kolumnę światła, która wychodzi z czakry serca w górę, przebija się przez czakrę trzeciego oka i przez czakrę korony głowy.

Wychodzi przez czaszkę.

12 cali [tj. około 30,5 cm] powyżej czaszki światło zatrzymuje się. Jest to chwila prany.

Teraz wizualizuj punkt na zewnątrz twojej klatki piersiowej. Z tego punktu wychodzi światło, które wchodzi w twoje nozdrza.

I to światło wychodzi z nozdrzy i płynie na dół do czakry serca.

Teraz wróć do prany, która zaczyna się od czakry serca i wychodzi z głowy, i która zatrzymuje się 12 cali powyżej czaszki.

Teraz wizualizuj punkt na zewnątrz klatki piersiowej. Światło, które wchodzi w twoje nozdrza i znajduje się w czakrze serca. To nazywa się chwilą apany.

Prana i apana**** pochodzą z centrum serca, lecz nigdy się nie spotykają. Jeżeli będziesz powtarzał tę technikę, w wkrótce poczujesz pustkę, przestrzeń bezczasowości.

W tym momencie wprowadź myśl, wizualizuj ją, i ta myśl się zamanifestuje.

Są to bardzo potężne techniki, które pomagają w przekroczeniu lub w wyjściu poza granice czasu.

„Kochajcie się wzajemnie w sposób nieuwarunkowany a będziecie Oświeceni”

„Porzucanie Vasi jest porzucaniem Boga” („Vasi” jest siłą wewnętrzną – wewnętrzną praną)

(Siva Baba, Transcending Time for Manifestation, 30 III 2007, San Diego, CA youtube część 1, część 2)

Przypisy:

* David Bohm (1917-1992), naukowiec zajmujący się fizyką kwantową i filozofią fizyki, student Einsteina, przyjaciel Krisznamurtiego,

twórca teorii „ukrytego porządku” oraz idei holograficznego wszechświata.

** Przeczytaj konwersacje Krisznamutriego z  Prof. Dawidem Bohm’em, które miały miejsce pomiędzy kwietniem a wrześniem 1980

lub posłuchaj zapisu audio tych konwersacji (linki od 1 do 8 na podanej stronie)

*** Dżniana joga – joga przez poznanie

**** Dziesięć rodzajów energii życiowej: prana, apana, samana, udana, vyana, naga, kurma, krkara, devadatta i dhanamjaya.

http://108mohicans.blogspot.com/2010/02/jak-skompresowac-czas-dla-manifestacji_19.html

Nie tkwisz bez wyjścia w miejscu lub sytuacji, w której się znajdujesz. Możesz zmieniać siebie i swoją sytuację zgodnie ze swą wolą

Dzisiaj będę mówił o tym, że materia wibruje [jest eteryczna]. Nie ma w ogóle żadnej substancji w materii, choć wydaje się ona solidna.

Jeżeli możemy zrozumieć to, i nie tylko zrozumieć, ale również żyć tą rzeczywistością, wtedy nikt nie będzie się czuł jakby tkwił [zaklinowany] w miejscu.

Nie tkwisz zaklinowany w swojej pracy, nie tkwisz zaklinowany w swoim brudnym mieszkaniu, nie tkwisz zaklinowany w swoim związku.

Nikt nie jest nigdzie zaklinowany, ponieważ, nie ma niczego, co pozostawałoby na zawsze.

Dlatego powiedziałem, że materia jest wibracyjna [eteryczna]. Wydaje się, że rzeczy trwają dzień po dniu,

a jest tak ponieważ, tak naprawdę to my nie chcemy nic zrobić, aby to zmienić.

Skoro tylko zmienisz rzeczy w swoim umyśle, wtedy rzeczy na zewnątrz również się zmienią. Świat zewnętrzny nie istnieje sam z siebie.

Świat zewnętrzny musi być podtrzymywany przez świat wewnętrzny. Świat wewnętrzny to twoja własna świadomość, twój własny umysł.

Więc to twoje myśli są odpowiedzialne za to, co istnieje na zewnątrz. Jeżeli na przykład, myślisz, że nic nie jest stabilne,

wszystko jest w ruchu, wtedy spostrzeżesz, że rzeczy naprawdę są w ruchu [przemieniają się]. Tak więc musimy trochę popracować od wewnątrz.

Niestety, mamy jednak skłonności do tego, aby działać tylko na sposób zewnętrzny w celu osiągania zmian.

To nie zadziała, a nawet jeśli będzie działać, to zajmie to bardzo dużo czasu. Najłatwiejszym sposobem [dla osiągnięcia zmian] jest zmienianie wewnętrzne,

a zmieniając wewnątrz [swój umysł], możemy zmienić [rzeczywistość] zewnętrzną.

Myśl zawsze!, że nie jesteś zaklinowany [w swojej bieżącej sytuacji] ponieważ materia nie istnieje w ogóle. Materia jest tylko zamarzniętą rzeczywistością.

Zamarznięta przez twoje własne procesy myślowe. Po prostu żyj z niekończącym się optymizmem, pozytywnością że każda chwila jest nowa i może być zmieniona, wedle uznania.

http://108mohicans.blogspot.com/2010/02/nie-tkwisz-bez-wyjscia-w-miejscu-lub.html

Ważne, aby rozpuścić swoją karme

Tak więc, jest naprawdę bardzo ważne, abyś miał na uwadze rozpuszczenie swojej karmy. Obszernie mówiłem na temat karmy, gdy zaczynałem robić wideoklipy zamieszczane na youtube. Raz dziennie powinieneś robić praktykę niszczącą karmę (ang. karma busting) ponieważ karma to bardzo potężna siła, która nie pozwoli ci zarobić pieniędzy jeśli nie będziesz miał [odpowiedniej] karmy pieniędzy. [Bez takiej karmy] będziesz siedział jak zombi, który jest nieświadomy upływającego czasu.

Dokładnie tak samo z karmą zdrowia. [Jeśli nie będziesz miał odpowiedniej karmy zdrowia to] zdrowie będzie podupadało, a ty nic nie będziesz mógł na to poradzić.

W każdym obszarze karma trzyma twoje życie mocną ręką.

Na poziomie świadomym masz bardzo niewielką możliwość przeciwdziałania, chyba, że zaczniesz używać dźwięku:  TIRU NILA KANTAM, który jest bardzo mocny.

Bez usunięcia karmy nie będzie postępu.

http://108mohicans.blogspot.com/2010/08/wazne-aby-rozpuscic-swoja-karme.html

„Ja za sprawdzone uważam praktyki z dwóch źródeł (z nimi głównie wybrałem mieć kontakt): buddyzmu i tradycji siddhów tamilskich (reprezentowaną przez Dr Pillai).

Ty sam najlepiej możesz odkryć, co jest dobre akurat dla Ciebie.

Co do tego drugiego źródła, to dla uzyskania spokojnej, pomyślnej sytuacji materialnej masz do wyboru parę skutecznych narzędzi.

1.      Medytacja z dźwiękiem SZRIM BRAZI

Praktyka SZRIM BRAZI została przekazana przez

Dr Pillai, zrealizowanego guru z tradycji

Siddhów Tamilskich.

Szrim i Brazi to dwie sylaby bidża reprezentujące Lakszmi,

boginię dostatku i aktywności powiększających. Szrim jest

sylabą powszechną, zaś Brazi, to sekretna bidża aktualnie

udostępniona przez Dr Pillai. Szrim jest potężnym

dźwiękiem, pozwalającym zamanifestować w różnorodnych

formach piękno i bogactwo najwyższej jakości.

Brazi to święty dźwięk, który niszczy stan umysłu, który

podtrzymuje niedostatek, niedobór, ograniczenia, a w to

miejsce przyciąga dobrobyt, pomyślność, rozkwit. Wielki

święty Vishwamitra (jego imię znaczy: Przyjaciel Świata) spędził około tysiąc lat

medytując nad tym dźwiękiem, a przez to napełnił go nadzwyczajną energią

przyciągania bogactwa.

Szczególne korzystne dni dla praktyki: piątek, 8 lunearny (związany z Arja Tarą)

oraz 11 lunearny (związany z Wisznu, męskim aspektem lub inaczej partnerem

bogini Lakszmi)

Zapis anglojęzyczny:

dla Szrim (Shreem)

dla Brazi (Brzee)

 

 

SESJA POGŁĘBIONEJ PRAKTYKI

Zrelaksuj ciało, oddech i umysł. Zamknij oczy.

Skieruj uwagę na prawe oko, wypełnij je Światłem

Światło wypełnia: lewą półkulę mózgu.

Lewe oko. Prawą półkulę mózgu.

Obydwoje oczu. Cały mózg.

Następnie światło wypełnia: prawe ucho. Lewe ucho. Dwoje uszu.

Dalej: prawe nozdrze. Lewe nozdrze. Oba nozdrza.

Potem: język i całą jamę ustną.

Następnie: skórę. Całe ciało wypełnione jest Światłem.

Przenieś uwagę na śródmózgowie i wypełnij je Światłem.

Powtórz cała procedurę, począwszy od prawego oka i na każde

miejsce 3x inkantuj SZRIM BRAZI

Jako główną część praktyki inkantuj SZRIM BRAZI, koncentrując

uwagę na śródmózgowiu (Trzecim Oku).

2.      Medytacje z dźwiękiem AAA i wznoszeniem energii z czakry podstawy do śródmózgowia (”trzeciego oka”, które odpowiada za kreowanie rzeczywistości)

http://www.youtube.com/watch?v=j7SaisE81TI

Dobrze je robić z intencją, by uzyskana pomyślność materialna, dobre zdrowie, itp. dały spokój

przestrzeń, czas i wszelkie potrzebne warunki dla duchowego progresu i zdolności niesienia pożytku innym.

To są medytacje progresywne. Tworzące, przyciągające pomyślne, spełniające doczesne (ale też duchowe) życzenia.

Oprócz tego ważne jest by poluzować i usunąć nagromadzenia karmiczne, zalegające negatywne przyczyny, złogi nawyków zachowania, myślenia i emocji

i inne przeszkody, które sprawiają, że nasza sytuacja jest taka jaka jest. W tym celu robi się praktyki oczyszczania karmy.

W buddyzmie jest to przede wszystkim praktyka Wadżrasattwy

a w linii Dr Pillai – praktyka TIRU NILA KANTAM, która jest łatwa w wykonaniu

nie wymaga spełniania dodatkowych warunków jak osobisty kontakt, inicjacja, lung, itp.,wystarczy wiedzieć jak to robić.

Prosta wizualizacja niebieskiej kuli światła w czakrze gardła i krótka mantra, ot tyle”.-108 mohicans

Winicjusz Kossakowski – DID POLISH PEOPLE KNOW IDEOGRAPHIC SCRIPT?

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata by bialczynski on 26 Maj 2013

© by Winicjusz Kossakowski

©translated by Katarzyna Goliszek

Only two types of script have been preserved till today: phonographic and ideographic. Europe uses alphabetical letters in which there is only one rule – „One phone – one character.” Many alphabets were created but nobody can omit this rule.

What are the rules for ideographic writing?

The work by Chuangliang Al Hung approximates a little the intricacies of Chinese writing.

„There are two main types of characters – pictograms and ideograms. When you look at the pictogram you can perceive a sketch or a picture of what it represents. Ideograms which represent a particular idea must be created for more abstract concepts.”

Basing on the ideogram of the word „rubbish”, the author indicates what rules apply for the creation and reading of characters.

ideogramy chińskie

The ideogram of the word – rubbish.
As wecan see, this includes many drawings which are recognisable even for the Polish reader.

1)As far as the ideogram is concerned, a drawing of one tree means a singular form. We have to repeat the sign in order to make a plural form. The word          forest is written with three trees. There is a drawing in the left hand corner in the considered ideogram and the drawing means the word – forest.

2)Figure 2 shows an outline of man astride with arms outspread, but without a head. A similar drawing dating from several thousand years ago that has been preserved in the flint mine and on a clay urn was found in Poland in a place called Biała near the city of  Łódź. Our little  people  have heads and even fingers. The word man was written with this sign.

3)The word woman, mother was written down by drawing a little person with arms arranged for holding a child.

4)The word farmer, peasant was recorded by drawing a little person – a man with an additional character of a paddy field checker at the bottom of the sign. As we can see, the additional character changes the meaning of the former one and makes up a new ideogram.

5)On the right side of the sign denoting rubbish we can see the drawing of three flying birds. According to Chinese mythology, the human being’s spirit flies away as a bird. The drawings of these birds specify the condition of the little people lying by the forest.

The exact meaning of the sign is: „Many dead bodies are lying by the forest”.

All right. The sign made in this way is readable but where is the word rubbish here?

There is a rule for ideograms: You need to ask the questions you may have and look for the answers.

If many dead bodies are lying by the forest, what do you neeed to do with them?
-Of course, bury them and clean up the place.

If you clean up, what do you take away after the cleaning?

Rubbish.

In this way the character was written and read, and on this occasion we found out many other ideograms which we can use now and make new ideas.
Mr Chuangliang says that the same sign can be used to mean, for example, a battlefield, or a disaster. The meaning of the whole ideogram is determined by other characters in the sentence.

That is not all.

Ideographic reading is not final and will vary depending on the mental and physical condition of the reader.

As it is apparent from this example, there are rules:

1)Individual little drawings must be recognisable.

2)Additional characters define already written ones and change the meaning of the ideogram. A new ideogram treated as the whole comes up.

3)To understand the  written ideogram we need to ask questions stemming from the read sign and make answers. That is: We need to think while reading. If we switch off our thinking, we will not be able to understand anything.

                                                     ***

Equipped with Chinese knowledge, we will try to read the inscription on the urn found in Biała near Łódź and dating from many centuries ago. I assume it is made with ideographic writing.

ideogramy

 

First of all, I will try to read the construction of the ideaogram of the sun called a swastyka / svastika and to comprehend the second ideogram similar to the swastyka / svastika, and then the whole sign regarded to be ”Hands of God” by scientists. The character at the bottom of the vase helps to comprehend the upper inscription.

IDEOGRAM SŁOŃCA

Below No. 1, there is the record of the sides of the world, and in fact – the sides of the Sky as they are signified by the Polar Star and the sun at the time of noon and equinox.
Below No. 2, the word Sky is written with the sign of four sides of the sky, i.e. with an isosceles cross and from now on this is the ideogram of the Sky.
Below No. 3, the first and the most significant light in the Sky is written. We write down this message on the ideogram of the sky by drawing one little line at the edges of the cross, which is read – The first in the sky. In my opinion, the record is logical.
We have the ideogram of the sun.

Using the Chinese techniques of the construction and reading of ideograms, we can write other words with this sign as well. When the sun is shining and it is a day and there is light so we can use this ideogram to write these words. If we compare it with the figure of man, we will write the following words: – „an enlightened man, a scholar.” Let’s proceed to read the next character.

Below No. 4, the second – the celestial body, i.e. the moon is written in terms of validity. We draw two lines at the ends of the arms of the isosceles cross. In this way, we have created an ideogram of the moon. Can you pay attention to the constructions of these signs? We have a record of the sky and numbered celestial bodies on it in order of importance.

By analogy to the previous ideogram we can write the words Night, Dark with that.
When we compare the ideogram of the sun and the moon, we read 1) The Sun and the Moon. 2) Day and Night.

As the day and night last for 24 hours each, we have an ideogram showing 24 hours as well as time.  In order to record an hour today, we apply mathematical rules and we divide the ideogram of 24 hours into 24.

In order to record a month into the ideogram of the moon, we add a digit and the one in the front of the ideogram indicates how many months we have recorded and the digit behind the ideogram signifies the next month, e.g. May. It seems to me that the record is readable. Now, let us read what items of content the record: ”Hands of God” conveys.

                                                        ideogram kosmosu

We assumed earlier that the isosceles cross is the ideogram of the sky and that the drawn little lines mean the record of celestial bodies, so a great number of lines on the ideogram of the sky may be an ideogram of great numbers of the stars. The ideogram of the starry sky. The ideogram of the Universe.
How to read the character drawn above? The ideograms of the sun and the moon were written mutually in the ideogram of the universe. We read: the sun, the moon, the sun, the moon, the sun, the moon, etc. The signs are read endlessly.

What can that mean?
1) The right of the universe and the right of the world, in other words the cyclical motion on the wheel which lasts forever. Additionally, the law of gravity is besought  in this movement. This movement applies not only to the universe, but it is also the rule of  the atoms that the matter is made of.
2) I would not be surprised if that was also the ideogram of God. Such a concept of God is deeply thought over. It is not slow-witted Yahweh with a long gray beard who is taught reason by wise rabbis.
I hope that my doubts will be dispelled by the record at the top surface of the vessel.
Let us try to read the inscription in the way it is drawn and then we will reach for the Chinese rules of comprehending the sign.

***

A young man on horseback falls out of the ideogram of the moon. He makes his way in time and changes into a spirit who also has his horse and his way to go. The next young man is born out of the spirit and after some time a spirit is born again. This whole procession is heading for the ideogram of the universe. The sign that I have recently talked about suggests that all of them be written into free places of the cross, the same as the signs of the sun and the moon on the ideogram above.

I have no doubts that this is the record of religious beliefs.
1) The man on the horse is a travelling man who has got a certain way of life to go. We can write a journey and a way with this mark.  In this case we have the record: The human being has a way to go from the moment of birth to death. Then, death comes, his / her spirit does not die but has its task to fulfill. The human’s spirit like a grain has life besought in itself. When the grain goes into the darkness of earth, it  lets the roots and a new life is born.

As we can see in the picture – the Spirit has fulfilled his life and has gone out of the ideogram of the moon, i.e. from the darkness, as a re-born human being. After man’s death, the spirit returns to the moon so as to give life to the next generation.

This is the record of Slavic faith, belief in reincarnation but without any political overtones, like in the faith of the Hindus.

These pictures written into the ideogram of the universe are the record of the periodicity not only of the human being’s life but also of the life of the whole universe, thus the incomprehensible life of the Grain of the Universe, of the Spirit of the Universe, of God.

This text has explained more than I expected and it confirms some Polish scientists’ remarks.

The Lord of the kingdom of Souls Nyja /pronounced: nyia/ derives his name from the word NYĆ – chudnąć (lose weight) in the same way as the moon does. The lower figure of the ”post” fished out of the Zbrucz River has three faces. One square is invisible, which suggests that Tryglaw is the deity of the moon – probably Nyj /pronounced: nyi/ from whom souls come out to give life to humans and gods. It is Him that does the hardest job and the whole world is on his head and he does the god’s task similar to people’s tasks who take on the hardest work and feed all the nation. It is people from whom those who are the highest have grown out.

The name of the deity from  Prilwitz becomes understandable – Rżato – Potrójne Żyto associated with life.

(In English the Polish word ‚żyto’ is ‚rye’. In Polish, apart from the meaning of ‚rye’, ‚żyto’ also denotes an impersonal noun of the verb ‚żyć’ <‚to live’, to exist, to function>).

Winicjusz Kossakowski

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 844 obserwujących.