białczyński

Jan Kochanowski (z Czarnolasu, 1530 – 1584) Strażnik Wiary Przyrod(zone)y Słowian – I SSŚŚŚ Kraków


507px-Jan_KochanowskiJan Kochanowski

Jan Kochanowski (ur. 1530 w Sycynie, zm. 22 sierpnia 1584 w Lublinie) – polski poeta epoki renesansu, sekretarz królewski, wojski sandomierski w latach 1579–1584, prepozyt poznański w latach 1566–1574[1].

Jan Kochanowski uważany jest za jednego z najwybitniejszych twórców renesansu w Europie, najlepszego poetę słowiańskiego, który przyczynił się do rozwoju polskiego języka literackiego[2].

Życiorys

Dokładna data urodzenia Jana Kochanowskiego nie jest znana. Większość badaczy wskazuje na 1530 rok[3]. Ojcem był Piotr Kochanowski herbu Korwin, komornik graniczny radomski i sędzia ziemski sandomierski a matką – Anna, córka Jakuba Białaczowskiego herbu Odrowąż z Dąbrówki Podlężnej. Z małżeństwa Piotra i Anny urodziło się jedenaścioro dzieci – cztery córki (Katarzyna, Elżbieta, Jadwiga, Anna) i siedmiu synów (Kasper, Jan, Piotr, Mikołaj – poeta, Andrzej – tłumacz Eneidy Wergiliusza, Jakub, Stanisław)[4]. Bratanek Jana Kochanowskiego, Piotr Kochanowski, przełożył Orlanda szalonego Ludovico Ariosta i Jerozolimę wyzwoloną Torquato Tassa.

Młodość i studia

Prawdopodobnie w 1538 roku Jan Kochanowski rozpoczął naukę albo w Policznie, albo w klasztorze benedyktynów w Sieciechowie nad Wisłą[5]. Mógł mieć również prywatnego nauczyciela[6]. Najwcześniejsze pewne wzmianki dotyczące linii edukacyjnej poety pochodzą z roku 1544. Dokonał on w półroczu letnim wpisu do metryki Wydziału Artium Akademii Krakowskiej: „Johannes Kochanowski Petri de Syczynów dioe[cesis] Cracoviensis 3 gr[ossos] s[olvit]” co w tłumaczeniu brzmi: „Jan Kochanowski [syn] Piotra z Sycyny diecezji krakowskiej, zapłacił trzy grosze wpisowego”[7]. Brak danych jednak o przebiegu i wyniku studiów.

W 1547 roku między 18 kwietnia a 26 czerwca umarł ojciec poety. Jan wrócił do rodzinnego domu, aby wraz z matką i bratem Kasprem odzyskać pożyczki udzielone przez ojca aptekarzowi Maciejowi Lossa oraz złotnikowi Maciejowi Krajowskiemu[8].

Przypuszczalnie w czerwcu 1549 opuścił poeta uniwersytet krakowski i udał się być może do Wrocławia, gdzie przebywał do końca 1549 roku. Możliwe, że Wrocław uczynił bazą wypadową na któryś uniwersytet niemiecki (Lipsk lub Wittenberga)[9]. Na początku 1550 roku Jan, wspólnie z matką i starszym bratem Kasprem, występował przed sądem radomskim, aby uregulować sprawy spadkowe po śmierci ojca[10]. Być może w latach 1550-1551 przebywał w Radomskiem, decydując się na wypady do Krakowa lub na któryś dwór magnacki[11]Z pewnością 16 czerwca 1551 roku uczestniczy wraz z rodziną w sporze sądowym z Feliksem Zielińskim o granice dóbr wsi Barycze[12].

W latach 1551-1552 przebywał w Królewcu. Jedynymi świadectwami pobytu w Królewcu są dwa wpisy w egzemplarzu Tragedii Seneki Młodszego, z których jeden to wierszowana łacińska dedykacja dla Stanisława Grzepskiego[13]. Jest to także pierwsza zachowana próba poetycka Kochanowskiego. W połowie roku 1552[14] poeta przyjechał do Padwy, gdzie studiował do roku 1555. W międzyczasie Jan Kochanowski został mianowany na konsyliarza nacji polskiej na uniwersytecie padewskim (przypuszczalnie od czerwca do 2 sierpnia 1554 roku)[15].

Przyjmuje się, że powrót poety do kraju nastąpił w połowie 1555 roku. Po kilkumiesięcznym pobycie w Królewcu, przerwany krótkotrwałą obecnością w Radomiu w sprawach spadkowych[16], wyjechał w końcu lata 1556 roku do Włoch, aby przypuszczalnie podreperować zdrowie[17]. Na wieść o śmierci matki, która nastąpiła pod koniec roku, poeta wrócił do Polski.

11 marca 1557 roku występował przed sądem w Radomiu jako dziedzic Sycyny i pojawiał się tam regularnie aż do marca 1558 roku[18]. Wiosną wyjechał po raz trzeci do Włoch. Zwiedził tam okolice Padwy oraz być może większość kraju. Zawarł tam przyjaźń z uczonymi: Janem Zamoyskim, Andrzejem Patrycym Nideckim, Stanisławem Fogelwederem, Łukaszem Górnickim, Andrzejem Dudyczem, Stanisławem Porębskim, Piotrem Przerębskim, Franciszkiem Masłowskim[19][20][21]. Pod koniec 1558 roku Kochanowski udał się do Francji, którą zwiedzał przypuszczalnie z Karolem Utenhove[22]. W maju 1559 roku ostatecznie wrócił do kraju.

Życie dworskie

11 lipca 1559 roku w Radomiu wraz z pięcioma braćmi uczestniczył w podziale majątku po zmarłych rodzicach[23]. Janowi przypadł Czarnolas, kuźnica, młyn oraz stawy rybne na strudze zwanej Grodzką Rzeką. Z ojcowizny miał zapłacić pozostałym braciom 400 złotych polskich tytułem wyrównania majątkowego dóbr Sycyny. Według najnowszych badań otrzymał również w spadku karczmę[24]. 25 marca 1560 roku Jan oddał kuźnicę i młyn w dzierżawę stryjowi Filipowi, zachowując sobie jednak faktyczne posiadanie tych dóbr[25].

Okres obejmujący lata 1559-1562 jest słabo udokumentowany. Można przypuszczać, że poeta nawiązał bliższe kontakty z dworem Jana Tarnowskiego, wojewody krakowskiego[26], Radziwiłłami[27] oraz z biskupem krakowskim Filipem Padniewskim[28]. Na przełomie roku 1562 i 1563 przebywał na dworze rodziny Firlejów utrzymując stosunki koleżeńskie z Stanisławem Meglewskim. Pomagał również Zofii z Balic Firlejowej przed sądem krakowskim w sprawach spadkowych[29].

W połowie 1562 roku uczestniczył w sporze o definicję i funkcję okresu retorycznego między profesorami Uniwersytetu Krakowskiego, Benedyktem Herbesem i Jakubem Górskim, występując dla ostatniego oponenta jako ekspert[30]. 12 grudnia na sejmie w Piotrkowie poeta Czarnoleski wymógł na Filipie Kochanowskim, swoim stryju, odszkodowanie w wysokości 100 florenów za niegospodarne zarządzanie wydzierżawionymi nieruchomościami[31].

W połowie 1563 Jan przeszedł do służby podkanclerza Piotra Myszkowskiego, dzięki któremu otrzymał godność sekretarza królewskiego[32]. Brak szczegółów dotyczących obowiązków wykonywanych przez Jana przy dworze królewskim. Prawdopodobnie piastował urząd, przynajmniej formalnie, dożywotnio[33]. 7 lutego 1564 roku odbyło się przyjęcie przez Kochanowskiego probostwa w katedrze poznańskiej, którego zrzekł się Piotr Myszkowski[34]. Poeta objął w posiadanie sześć wsi oraz dziesięciny z kilku innych, czerpiąc z nich profity a wszelkie sprawy związane z działalnością beneficjum załatwiał albo korespondencyjnie, albo przez prokuratora (wicesgerenta), Jana Powodowskiego, który reprezentował go przed kapitułą[35]. 22 lutego 1566 roku obejmuje probostwo w Zwoleniu[36]. 5 grudnia Piotr Myszkowski spotkał się z Janem Kochanowskim w Grodnie[37]. Przedmiot rozmowy pozostaje nieznany.

Przełom roku 1567 i 1568 Jan Kochanowski spędził w obozie królewskim króla Zygmunta Augusta (tzw. Wyprawa radoszkowicka). 18 stycznia król wrócił do Knyszyna i pozostał tam, z małymi przerwami, do 8 sierpnia. 23 sierpnia Piotr Myszkowski wraz z Janem z Czarnolasu wyruszyli z Knyszyna i 30 sierpnia zatrzymali się w Pułtusku, po czym 31 sierpnia dotarli do Warszawy[38]. W międzyczasie udzielał się poeta w Rzeczypospolitej Babińskiej, nieznany jest jednak rezultat jego zaangażowania[39].

Większość 1569 roku Kochanowski spędził w Lublinie i brał udział w obradach sejmu walnego, na którym miejsce miał tzw. drugi hołd pruski (opisał go później w utworze Proporzec albo hołd pruski). Dwadzieścia dni po zakończeniu obrad, poeta znajdował się w Czarnolesie.

17 marca 1570 roku uczestniczył w Płocku na uroczystym ingresie Piotra Myszkowskiego na biskupstwo płockie. Dokonano w tym samym roku wizytacji kościoła parafialnego w Zwoleniu. W sprawozdaniu z kontroli czytamy: „Plebanus dominus Joannes Cochanowski praepositus Posnaniensis non est in sacris, nec in sua parochiali residet, nec est [notum], ubi resideat, neglecta enim est dos plebanalis, licet sit bene provisus plebanus”, co w tłumaczeniu brzmi: „Pleban pan Jan Kochanowski, prepozyt poznański, nie ma święceń i nie rezyduje w swoje parafii; nie ma wiadomości, gdzie przebywa, uposażenie plebańskie jest bowiem zaniedbane, chociaż pleban jest dobrze oparzony”[40].

W okolicach lata pisze do Filipa Padniewskiego list, w którym sygnalizuje swoje plany dotyczące „zimy swego życia”. Pisze: „Jestem nieco troskliwy o zapewnienie sobie własnego kąta”[41]. W roku 1571 poeta zabiega o uporządkowanie swego dziedzictwa – rozgranicza więc działy ziemi swych braci znajdujące się w Sycynie[42]. 27 stycznia 1572 roku pożyczył bratu Kasprowi 500 florenów (co odpowiadało wartości 33 koni)[43].

5 kwietnia 1573 roku być może przebywał w Warszawie podczas uroczystego otwarcia pierwszego mostu na Wiśle, a 15 maja uczestniczył w elekcji Henryka Walezego w Warszawie[44].

Czarnolas

W latach 1574 i 1575 Kochanowski sfinalizował ostatecznie kwestię swojej dworskiej i kościelnej kariery. 2 stycznia 1574 roku Kochanowski kupił pół wsi Chechły blisko Czarnolasu za sumę 4000 złotych[45]. 16 stycznia zakończył polubownie spór z burmistrzem Poznania, Marcinem Skrzetuskim[46]. 18 lutego był świadkiem uroczystego wjazdu Henryka Walezego do Krakowa. 1 czerwca oficjalnie zrzekł się prepozytury poznańskiej[47]. Po ucieczce Henryka Walezego 18 czerwca 1574 roku Kochanowski osiedlił się na stałe w Czarnolesie. 28 czerwca kupił pozostałą część wsi Chechły[48]. 17 stycznia 1575 zrezygnował z probostwa zwoleńskiego[49]. Po 14 marca 1575 roku ożenił się z Dorotą z Przytyka Podlodowską.

Podczas drugiej elekcji poeta przejawiał ożywioną aktywność. Najpierw uczestniczył na zjeździe w Stężycy[50] z nadzieją na rychły powrót zbiegłego króla do Polski. Później na innym zjeździe, 26 listopada pod wsią Wola nieopodal Powązek, optował za kandydaturą arcyksięcia Ernesta lub syna władcy moskiewskiego Iwana Groźnego – Fiodora[51]. Podczas elekcji wystąpił z mową, którą wysłuchano „powolnym uchem”, jak napisał Świętosław Orzelski[52]. 18 grudnia podpisał akt elekcji cesarza Maksymiliana II[53]. Stronnictwo przeciwne wybrało natomiast Annę Jagiellonkę, przydając jej za małżonka Stefana Batorego. Mimo namowy aktualnego władcy i Jana Zamoyskiego, nie zdecydował się na czynny udział w życiu politycznym dworu. Złożył natomiast obietnicę Zamoyskiemu, iż napisze dla niego jakiś utwór literacki. Prace nad nim trwały do końca 1577 roku, kiedy to wysłał poeta autograf Odprawy Posłów Greckich. Z pewnością udzielał się społecznie na szczeblu lokalnym – był częstym gościem w Sandomierzu, stolicy swego województwa[54]. 9 października 1579 roku Stefan Batory podpisał w Wilnie nominację Kochanowskiego na wojskiego sandomierskiego[55].

Żywot Jana Kochanowskiego w Czarnolesie zakłóciły nieszczęścia rodzinne. W 1577 roku zmarł starszy brat, Kasper, a w 1579 roku – dwie córki poety: trzydziestomiesięczna Urszula oraz Hanna[56].

Rodzinna tragedia nie zdezorientowała poety. 25 stycznia 1580 roku Andrzej Firlej, kasztelan lubelski i starosta sandomierski, pożyczył od Kochanowskiego 7700 florenów[57], a 5 czerwca 1581 roku – 6600 florenów[58]. W międzyczasie obaj brali udział w sądzie rozjemczym w Kazimierzu Dolnym w procesie o nieumyślne zabójstwo mieszczanki Barbary Kańskiej przez męża[59].

Około roku 1581 zmarł szwagier poety – Grzegorz Podlodowski[60]. W 1582 został pochowany brat poety – Mikołaj, gospodarujący w drugiej części Sycyny. Jan przejmuje opiekę nad jego dziećmi.

31 stycznia 1583 roku Andrzej Firlej zaciąga pożyczkę u Jana Kochanowskiego na sumie 2100 florenów, a tego samego dnia dokonał poeta zakupów nabywając od Mikołaja Zielińskiego część ziemi w Paciorkowej (Głuskowej) Woli i Strykowicach Błotnych (Mniejszych) koło Zwolenia[61].

Śmierć

W sierpniu 1584 roku Stefan Batory zwołał do Lublina naradę senatorów, której przedmiotem było ustalenie sposobów na rozwiązanie istotnych problemów natury politycznej. Jan Kochanowski przyjechał do Lublina celem interwencji w sprawie ukarania winnych śmierci swego szwagra, Jakuba Podlodowskiego, który wybrał się do Turcji celem zakupu koni do stajni królewskich. Kochanowski zmarł 22 sierpnia[62], prawdopodobnie na udar mózgu. Miejsce zgonu pozostaje w sferze domysłów. Jedni twierdzą, że nastąpił w kamienicy Macieja Krokiera, bogatego kupca lubelskiego, inni natomiast – w domu Mikołaja Firleja[63]. Najprawdopodobniej zwłoki poety zostały pochowane w Lublinie, a dopiero na początku XVII wieku przewieziono je do kaplicy w Zwoleniu[64].

W literaturze przedmiotu pojawiają sie informacje o dwóch nagrobkach. Pierwszy, we Zwoleniu, zawierał następujący napis: „Tu spoczywa Jan Kochanowski, wojski sandomierski. Niechaj ten nagrobek będzie znakiem widocznym, by światły przechodzień nie przeszedł bez uczczenia prochów tak wielkiego męża, którego pamięć u ludzi wykształconych trwać będzie wiecznie. Umarł w roku 1584, dnia 22 sierpnia, mając lat 54”[65].

Drugi nagrobek miał znajdować się w starym kościele w Policznie, nie zachował się jednak do naszych czasów. Treść jego była następująca: „Szlachetnemu i bardzo sławnemu mężowi Janowi Kochanowskiemu, rycerzowi i wojskiemu sandomierskiemu oraz sekretarzowi królewskiemu, który w Lublinie roku zbawienia 1584 dnia 22 sierpnia o godzinie 14 przeniósł się do przodków, małżonka Dorota z Podlodowskich wraz z dziećmi i krewnymi, w smutku pozostając, ten pomnik dla trwalszej jeszcze pamięci u potomnych, wystawili”[66].

Śmierć poety wywołała liczne reperkusje literackie. Utwory żałobne napisali Andrzej Trzecieski, Stanisław Niegoszewski, Hieronim Mazza, Sebastian Fabian Klonowic. Ślad zgonu poety można znaleźć również w kronice Jana Wielewickiego oraz Joachima Bielskiego.

465,500,qNagrobek Jana Kochanowskiego w „pogańskim” kościele Stanisława Wyspiańskiego (polichromia Bazylika Franciszkanów w Krakowie, ulubione miejsce JP 2)

Losy szczątków

29 kwietnia 1791 roku Tadeusz Czacki wyjął czaszkę Kochanowskiego z trumny, a następnie przechowywał ją przez kilka lat w swojej posiadłości w Porycku[67]. 4 października 1796 roku przekazał ją ks. Izabeli Czartoryskiej, która dołączyła ją do zbioru powstającego wówczas muzeum w Puławach. Po upadku powstania listopadowego czaszkę przewieziono do Paryża, przechowywana była w Hotelu Lambert. Obecnie znajduje się w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, dokąd została zabrana po 1874 roku. Jednak według antropologów jest to najprawdopodobniej czaszka kobiety. Jeśliby nawet przyjąć, że należała do mężczyzny, to jego rysy twarzy różniłyby się znacznie od tych z popiersia w Zwoleniu[68]. Przeprowadzone w 2010 roku analizy amtropologiczne i komputerowa rekonstrukcja twarzy wykazały, że czaszka Kochanowskiego istotnie jest czaszką kobiety w wieku ok. 40 lat, co może oznaczać iż należała ona do żony poety[69].

W 1830 roku proboszcz parafii w Zwoleniu usunął wszystkie trumny rodziny Kochanowskiego z kaplicy przenosząc je do zbiorowej mogiły rodzinnej położonej nieopodal budynku kościoła. W 1983 roku wróciły do kaplicy, a ściślej do marmurowego sarkofagu w odrestaurowanej krypcie znajdującej się pod budynkiem. 21 czerwca 1984 roku zorganizowano symboliczny pogrzeb Kochanowskiego[70].

04

Język Jana Kochanowskiego

Nadrzędnym celem literackim poety było stworzenie dzieła literackiego doskonałego pod względem formalnym i treściowym przy wykorzystaniu ówczesnych polskich norm stylistyczno-językowych oraz skodyfikowanych zasad poetyk antycznych i renesansowych. Zachowywał przy tym równowagę między zbytnią archaizacją a nadmierną modernizacją języka[71].

Niektóre cechy słownictwa Jana Kochanowskiego[72]:

  • W zakresie fonetyki: dawne formy bez przegłosu lechickiego (przy siestrze) oraz formy wtórne (opowiedał); niesystematyczne stosowanie nosówek w zaimkach (sie ukazała, ale mię […] obłapił); uproszczenie grup spółgłoskowych (jeno, ale sumnienia); upodobnienia pod względem dźwięczności (k woli); zachowanie pierwotnego przedrostka (póki wełny [..] zstaje).
  • W zakresie słowotwórstwa: oboczność przyrostków -ny/-ni (wiatr zachodny); formowanie stopnia najwyższego za pomocą na- (wóz nacięższy); formy bezprzedrostowe czasownika (niechaj, w znaczeniu „zaniechaj”); zaprzeczone przymiotniki i imiesłowy określające czynność niemożliwą do wykonania ani w teraźniejszości, ani w przyszłości (nienagrodzona szkoda, w znaczeniu „szkoda nie do wynagrodzenia”).
  • W zakresie fleksji: odmiana rzeczowników żywotnych tak jak osobowych (słowicy, szpacy); rzeczownikowe formy przymiotników (mądr); szczątki liczby podwójnej (dwie słońcy […] dwie Troi).
  • W zakresie składni: luźny szyk (wziąć przed się, w znaczeniu „przedsięwziąć”); odmienna od dzisiejszej składnia związku rządu czasownika (rozumiem temu [teraz: to]); partykuła przecząca ani często na początku zdania bez nie (zbójce […] którzy ani miast, ani wsi budują [w znaczeniu „nie budują”]). W poezji stosuje najczęściej zdania współrzędnie złożone łączone spójnikami współrzędnymi[73]. Wykorzystuje imiesłowy czynne dla większej kondensacji tekstu, przez co zmniejsza ilość zdań podrzędnie złożonych (np. jeleń wiatronogi, w znaczeniu: jeleń, którego nogi pędzą jak wiatr).

Ostrożnie wprowadzał do twórczości neologizmy. Przypuszczalne neologizmy to[74]: arcydoktor (znakomity lekarz), białogrzywy (o koniu – mający białą grzywę), białomleczny (biały jak mleko), białonogi (o koniu-mający białe pęciny), białoskrzydły (o łodzi – mająca białe żagle), bracić sie (być w bliskich kontaktach, przyjaźnić się), chłopobyk (potwór mitologiczny, Minotaur), cwałać(przychodzić ciągle na myśl), dobrorzeczyć (życzyć dobrze), dziewięsił (mityczny mocarz Briareus), fraszkopis (poeta piszący fraszki), gładnąć (stawać się gładkim), górolotny (poruszający się wysoko w górze), jednooki (mający jedno oko), jednorogi (mający jeden róg, jednorożec), jednowłajca (monarcha, włada absolutny), Klęczeń (gwiazdozbiór zwany też Herkulesem), koniowłosy (zrobiony z końskich włosów), kozorogi (mający rogi takie jak koza; koziorożec, nazwa gwiazdozbioru), kozorożec (gwiazdozbiór), krzywoprzysiężny (taki, który pod przysięgą składa fałszywe zeznania lub obietnice, których nie zamierza dotrzymać), ludzkie (po ludzku), morzolotny (szybko poruszający się po morzu), nocoświetny (świecący w nocy), noszarz (noszący coś),’ ‚noworodny (nowo narodzony), nowotargany (po raz pierwszy związany), pełnostrzały (zawierający wiele strzał), pierwomiesięczny (noc w czasie pierwszej kwadry księżyca), poklękły (ten, który uklądł, klęczy), prędkolotny (szybko lecący), prędkonogi (szbko biegający), prędkopióry (szybko latający, mając pióra), przeziębły (noszący ślady działania zimy, mrozu, tu: o posiwiałych włosach), przyklękły (ten, który klęczy), różanoręki (mający różowy odcień skóry na ręce, tu o spersonifikowanej zorzy porannej), skotopaska (krótki poemat liryczny opisujący życie pasterzy; bukolika, sielanka), skrzydłonogi (biegnący tak szybko, jakby miał skrzydła u nóg), skrzypieć (skrzypać, grać na instrumencie strunowym), słodkobrzmiący (mający miły, przyjemny, łagodny dźwięk), stokorodny (rodzący źródła, taki w którym występują źródła), storęki (taki który ma sto rąk), szerokowładny (mający rozległą władzę), trozęby, trupokupiec, trzykąt, trzynóg, uklękły, wartogłowy, wiatronogi, wiekopomny, wielkomyślny, wielkooki, wielomówny, wielonogi, wielostróny, wielowładny, wielożądny, wielożywny, winorodny, władogromy, wodolejca, wodopławny, wszechnaśwnętszy, wszystkokrotny, wszystkorodny, wyciągły, zloczynny, złotorogi, złotoruchy, złotowłosy, żartkonogi.

Starannie unikał dialektyzmów – brak m.in. mazurzenia w warstwie fonetycznej tekstów. Zauważono w poezji Jana Kochanowskiego minimalną zawartość zapożyczeń łaciny, w listach natomiast zdania łacińskie, wtrącenia, formy spolonizowane trafiają się bardzo często. W poezji spotyka się nieliczne wyrazy czeskie i ruskie w funkcji stylistycznej[75].

Twórczość

W swej twórczości łączył inspiracje pochodzące z różnych nurtów filozoficznych: neoplatońskie, neoarystotelesowskie, neostoickie, epikurejskie, sokratejsko-sceptyczne, erazmiańsko-ireniczne, ogólnochrześcijańskie[76].

Chronologiczny wykaz utworów Jana Kochanowskiego opracowany na podstawie Mirosław Korolko, Jana Kochanowskiego żywot i sprawy. Materiały, komentarze, przypuszczenia, Warszawa 1985, s. 293-299:

  1. Łaciński epigramat dedykowany Stanisławowi Grzepskiemu 9 kwietnia 1552 r. w Królewcu, zapisany na wewnętrznej stronie oprawy druku: L, A. Senecae, Tragediae, Bazylea 1541.
  2. List Jana Kochanowskiego do księcia pruskiego Albrechta wysłany 6 kwietnia 1556 r. z Królewca.
  3. Łacińskie epitafium ułożone przez Jana Kochanowskiego ku czci rodziców (po 1557 r. – data śmierci matki) znajdujące się w Kaplicy Kochanowskich w kościele parafialnym w Zwoleniu.
  4. Łacińskie epitafium Erazma Kretkowskiego umieszczone na płycie pod jego pomnikiem w bazylice św. Antoniego w Padwie, wydrukowane bez oznaczenia autora, [w:] Bernardyn Scardeoni, De antiquitate urbis Patavii et claris civibus Patavinis libri tres, Bazylea 1560 (w dodatku: De sepulchris insignibus exterorum Patavii iacentium).
  5. Ioannis Cochanovii Elegiarum libri duo. Odpis wczesnej redakcji łacińskich Elegii, znacznie różniącej się od wersji drukowanej z 1584 (zob. poz. XXXI), znajdujący się w rękopisie Jana Osmólskiego z Prawiednik (tzw. „Sylwa Osmólskiego”). Przyjmuje się, że teksty Kochanowskiego wpisano do rękopisu ok. 1562 r. Obok elegii wczesnej redakcji, w rękopisie znajduje się odpis wczesnych redakcji dwóch wierszy poety, zapisanych bez oznaczania autora. Są to: A. Pieśń zaczynająca się od słów: „Oko śmiertelne Boga nie widziało” wydana we Fragmentach (zobacz pozycja 40) jako Pieśń III; B. Gratiarum Actio pro victu, [Dziękczynienie za żywot], zaczynająca się od słów: „Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary” wydrukowana po raz pierwszy ok. 1562 r. wraz z Zuzanną [zobacz pozycja 7].
  6. O śmierci Jana Tarnowskiego, Kasztelana Tarnowskiego, do syna jego, Jana Krisztofa, Kraków 1561, Drukarnia Łazarzowa. Utwór włączony do Pieśni [zobacz pozycja 35].
  7. Zuzanna Jana Kochanowskiego [Kraków przed 20 czerwca 1562, druk. Maciej Wirzbięta]. Na k. A3 verso: Pieśń zaczynająca się od słów: „Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary”.
  8. Iudicium de responsione Gorscii centra Herbestum in controversia de periodis, Philippo Padnievio, Episcopo Cracoviensi decernente, [w:] S. Orzechowski, Dissertatio Laurentii, Siradensis Philosophi, super Disputatione periodica Gorscii et Herbesti, in Diatriba Antisophistarum Cracoviensium, Kraków 1563. Epigram adresowany do Jakuba Górskiego, sławiący jego zwycięstwo w głośnym sporze filologicznym z Benedyktem Herbestem. Drugie wydanie w 1584, zob. poz. XXXI, For. 49. Ad Jacobum Gorscium.
  9. Pieśń albo dziękczynienie Panu Bogu („Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary”) wydrukowana bez wskazania autora w tzw. „Kancjonale nieświeskim” z lat 1563–1564, drukarnia Daniela z Łęczycy.
  10. Ioannis Kochanovii Secretarii Regi in Dictionarium Ioannis Mączyński, [w:] Lexicon Latino-Polonicum ex optimis Latinae linguae scriptoribus concinnatum. loannis Mączyński Equits Polono interprete, Królewiec 1564. Są to trzy epigramaty polecające słownik Mączyńskiego (jeden łaciński i dwa polskie).
  11. Szachy Jana Kochanowskiego (Kraków, 1564 lub 1565, druk. Maciej Wirzbięta).
  12. Zgoda, w Krakowie 1565 (druk. Łazarz Andrysowic). Bez wskazania autora.
  13. Satyr albo Dziki mąż Jana Kochanowskiego [Kraków ok. 1564, druk. Mateusz Siebeneicher] i w drukarni dziedziców M. Szarffenberga.
  14. Pamiątka wszytkimi cnotami hojnie obdarzonemu Janowi Baptyście Hrabi na Tęczynie, Bełskiemu Wojewodzie i Lubelskiemu Staroście [Brześć Litewski ok. 1570, drukarnia Cypriana Bazylika], Drugie wydanie utworu opatrzone obszernym wywodem na temat jego genezy zamieścił B. Paprocki w 1584 r.
  15. Pieśń o potopie, brak miejsca, roku wydania i drukarza.
  16. Autograf listu Jana Kochanowskiego do Stanisława Fogelwedera, datowany w Czarnolesie 6 października 1571.
  17. Napis nagrobny autorstwa Jana Kochanowskiego powstały po śmierci biskupa krakowskiego Filipa Padniewskiego (17 kwietnia 1572). Istnieje również możliwość, że epitafium poeta napisał ok. 1575 r. do wzniesionego w tym czasie nagrobka Padniewskiego w kościele katedralnym w Krakowie dłuta Jana Michałowicza z Urzędowa.
  18. Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego. Podana na Teatrum przed Królem Jego Mością i Królową Jej Mością, w Jazdowie nad Warszawą. Dnia dwunastego stycznia Roku Pańskiego M. D. LXXVIII. Na. feście u Jego Mości Pana Podkanclerzego Koronnego. W Warszawie M, D. LXXVIII [przed 1 marca 1578, w wędrującej drukarni M. Siebeneichera administrowanej przez Walentego „Łapkę” vel. Łapczyńskiego], Na końcu druku wiersz: „Orpheus Sarmaticus”, wydany później w tomie zbiorowym: Jan Kochanowski [zobacz pozycja 34].
  19. Dryas Zamchana Polonicae et Latinae. Pan Zamchanus Latine, Lwów 1578 [po 13 maja w drukarni wędrującej W. Łapki].
  20. M. T. Ciceronis Aratus, Ad Graecum exemplar expensus, et locis mancis restitutus. Per loannern Cochanovium. Cum Adnotationibus, Kraków 1579. Drugie wydanie utworu ukazało się u Piotrkowczyka w 1612 z dołączonym biogramem Jana Kochanowskiego pióra Szymona Starowolskiego bez oznaczenia autora.
  21. Siedm psalmów pokutnych Jana Kochanowskiego. Cum Gratia et Privilegio S. R. M. w Krakowie, w Drukarni Łazarzowej Roku Pańskiego 1579.
  22. Psałterz Dawidów przekładania Jana Kochanowskiego. W Krakowie, w Drukarni Łazarzowej, Roku Pańskiego 1579.
  23. De expugnatione Polottei Ode loannis Kochanovii, Varsaviae, Anno Domini M. D. LXXX [1580, w drukarni wędrującej W. Łapki].
  24. Pieśni trzy Jana Kochanowskiego. O wzięciu Połocka. O statecznym słudze R. P. O uczciwej Małżonce. W Warszawie, Roku Bożego M. D. LXXX. Wyróżnia się dwa wydania tego utworu z całkowicie odmiennych składów, oba opublikowane po 14 stycznia a przed 21 lutego 1580.
  25. Ioannis Cochanovii Lydicorum libellus. Cracoviae. In Officina Lazari. Anno Domini M. D. LXXX [1580]. Następne wydanie zbiorowe zobacz pozycja 44.
  26. Treny Jana Kochanowskiego. Cum Gratia et Privilegio S. R. M. w Krakowie, W Drukarni Łazarzowej, Roku Pańskiego 1580. Następne wydanie: Kraków 1583.
  27. Ioannis Cochanovii Ad Stephanum Bathorrheum Regem Poloniae Inclytum Moscho debellato, et Livonia recuperata, Epinicion. Anno a Christo Nato M. D. LXXXII, Cracoviae, In Officina Lazari, Anno Domini M. D. LXXXIII.
  28. Ioannis Cochanovii In Nuptias lllustrum loannis de Zamoscio, R. P. Cancellarii, et exercituum Praefecti ac Griseldis Bathorreaei, Christophori Transilvaniae princips, et Serenissimi Stephani Poloniae regis fratris, filiae, Epithalamion. Cracoviae Anno Domini M. D. LXXXIII. Idibus Iuni.
  29. Jezda do Moskwy i posługi z młodych lat, aż i przez wszystek czas przeszłej wojny z Moskiewskim, ojczyźnie swej i Panom swym czynione, Jego Książęcej Mości i Pana, P. Krisztofa Radziwiłła, Książęcia na Bierżach i Dubingach, Pana Trockiego, Podkanclerzego i Hetmana Polnego W. K. Litewskiego, Sołeckiego i Boryszowskiego Starosty etc., prawdziwie opisane. Przez Jana Kochanowskiego z Czarnolasu. Roku od Narodzenia Pańskiego 1583. W Krakowie w Drukarni Łazarzowej. Roku Pańskiego 1583. Drugie wydanie utworu w odmiennej nieco redakcji ukazało się pt. Wtargnienie do Moskwy Krzysztofa Radziwiłła, Polnego Hetmana W. X. Litewskiego, Roku 1581. I[an] K[ochanowski], brak miejsca, roku wydania i redaktora.
  30. Łaciński epigram z nagłówkiem: Jo[annes] CO[chanorvius], na karcie tytułowej druku: Andreae Patricii Nidecii, Praepositi Varsoviensi, Gratulationum triumphalium ex Moscovitis Orationes III. Ad Stephanum Batorium Regem Poloniarum incytum, pro clero Varsoviensi, brak miejsca, roku wydania i redaktora.
  31. Ioannis Cochanovii Elegiarum Libri III. Eiusdem Foricoenia sive Epigrammatum libellus. Cracoviae, In Officina Lazari. Anno Domini M. D. LXXXVIII.
  32. Fraszki Jana Kochanowskiego. W Krakowie. W Drukarni Łazarzowej Roku Pańskiego 1584.
  33. Jana Kochanowskiego Epithalamium, Na wesele Ich M. Pana jego M. Krzysztofa Radziwiłła, Książęcia na Birżach i z Dubinek. Hetmana Polnego i Podczaszego Wielkiego Księstwa Litewskiego, Borysowskiego i Soleckiego Starosty. I Jej Mość Księżny Katarzyny Ostro[g]skiej, Wojewodzianki Kijowskiej. 27 Iulii Anno 1578, w Krakowie, w Drukarni Łazarzowej, Roku Pańskiego 1584.
  34. Jan Kochanowski w Krakowie, W Drukarni Łazarzowej 1585. Na końcu w kolofonie: Cracoviae. In Officina Typographica Lazari, Anno M. D. LXXXVI.
  35. Pieśni Jana Kochanowskiego księgi dwoje, zawierające m. in. Pieśń o spustoszeniu Podola. W Krakowie z Drukarnie Łazarzowej. Roku M. D. LXXXVI.
  36. Wróżki Jana Kochanowskiego. W Krakowie w Drukarni Łazarzowej. Roku Pańskiego 1587, z przedmową Jana Januszowskiego do Jędrzeja Hrabi na Teczynie, wojewody krakowskiego, podpisana w Krakowie 15 maja 1587.
  37. Proporzec albo Hołd Pruski Jana Kochanowskiego. W Krakowie w Drukarni Łazarzowej Roku Pańskiego 1587, z wierszowaną dedykacją Krzysztofa Kochanowskiego [bratanka poety] do Stanisława Mińskiego z Mińska [bez daty].
  38. Pierwodruk Kolędy Jana Kochanowskiego (bez oznaczenia autora), [w:] Kancyjonał albo Pieśni duchowne [Piotra Artomiusza], Toruń 1587, druk. Malcher Nehring (tekst różni się nieco od wersji ze zbioru Fragmenta z 1590, zobacz pozycja 41).
  39. Łaciński czterowiersz poprzedzony nagłówkiem: Ioannes Cochanovius na karcie tytułowej druku: Stanisław Sokolowski, Orationes ecclesiasticae septem, Kolonia 1587.
  40. Jana Kochanowskiego O Czechu i Lechu Historyja naganiana. K temu O cnocie i O sprosności pijaństwa. W Krakowie z Drukarni Łazarzowej. Roku Pańskiego 1589, z przedmową Jana Januszowskiego do Adama Dzierżanowskiego, kanonika warszawskiego, podpisaną w Krakowie 4 czerwca 1589.
  41. Fragmenta albo Pozostałe Pisma Jana Kochanowskiego. W Krakowie, z Drukarni Łazarzowej, Roku Pańskiego 1590. Z przedmową Jana Januszowskiego do Jana Firleja z Drąbowicy, Podskarbiego Koronnego podpisaną w Krakowie 20 czerwca 1590.
  42. Ortografija polska Jana Kochanowskiego, [w:] Jan Ursyn ze Lwowa, Methodicae Grammaticae libri quattuor, Lwów 1592, druk. Mateusz Garwolin, Ks. I De Ortographia, s. 45–47. Jest to skrócona wersja traktatu wydanego w 1594 r. [zob. poz. XLIII].
  43. Nowy Karakter Polski z Drukarnie Łazarzowej i Ortografija Polska Jana Kochanowskiego, Jego Mości Pana Łukasza Górnickiego etc., Jana Januszowskiego. Roku Pańskiego 1594. Druk opatrzony przedmową Jana Januszowskiego do żupników krakowskich: Jacka Młodziejowskiego, Podskarbiego Nadwornego, i Mikołaja Korycińskiego, podpisaną w Krakowie 24 maja 1594 r.
  44. Ioannis Cochanovii Lyricorum libellus et alia opuscula latina, Kraków 1612, dr Andrzej Piotrkowczyk. Jest to znacznie rozszerzone wydanie zbioru z 1580 [zob. poz. XXV], zawierające pierwodruki następujących utworów: A. Andreae Patricio, B. Epitaphium Doralices, C. Galio crocitanti A’MOIBE.
  45. Ioannis Cochanovii ad Magnificium Nicolaum Firley c[astellaneum] B[iecensem] De electione, coronatione et fuga Galii.

Ezoterycy komunistów (i nie tylko) upodobali sobie lokować w dniu 13 ważne wydarzenia – jak na przykład ogłoszenie Stanu Wojennego w Polsce i inne podobne cuda. Kiedy zaś nie mogli skorzystać z pełnej symboliki na przykład 44 wybierali sobie jej połówkę – np. 22 lipca (by im wyszło przynajmniej na 4 jeśli już nie może na 8).  Czynili tę świętokradczą praktykę, podobnie jak Hitler, który ukradł Świętą Swastykę, w przekonaniu o swojej boskiej mocy i nieśmiertelności własnej oraz nieskończoności głoszonego przez siebie porządku. 

Nie oni jedyni przywłaszczali sobie znaki i głosili swoją nieomylność oraz pysznili się i wynosili ponad boga w swojej Wie”rz”y Babel. Nic to nie pomoże, że się odbierze Mokoszy Piatnicę i zrobi z niej symbol odwrócony – miast symbol radości z Przeznaczenia dzień umartwienia ciała i ducha w imię Przeznaczenia.

Dzisiaj w piątek – Trzynastego Kwietnia 2012 roku

– cóż za znamienny dla Kosmicznej Powszechnej Świadomości i człowieczej, małej samoświadomości Dzień –

odbieramy uzurpatorom wszelkiej maści berło władzy nad świętymi znakami Matki Przyrody

i prawo bezczeszczenia Świętych Znaków. 

Od teraz każdy dźwięk Waszych Dzwonów chwali Naszego Pana

Zgadnijcie kto napisał poniższy wiersz? Czy to Mistrz z Czarnego Lasu  – Jan Kochanowski przeniósł przez setki lat dla Was KU POKRZEPIENIU to POSŁANIE Światła? A może jednak jego interlokutor – inny mistrz, Mistrz Romantyczny Adam , albo może obrońca Jana z Czarnego Lasu, Juliusz? A może jeszcze kto inny.

Wawel Zakłamany

 

Wawel  – zakłamany

Przez Lud niepoznany

Odwiedzany tłumnie

W Niebo pnie się dumnie

 

Po dziedzińcu chodzą cienie

A po kryptach mumie nieme

Im w usta zatknięto szmaty

Nałożono złote szaty

 

Złoto skrzy się, kipi, leje

Krzywy obraz w twarz się śmieje

Na darmo kryjeta prawdy

Prawda na Jaw  wyńdzie zawdy

 

Wykrzyczą  święte kamienie prawd tony

Poniosą je w kraje te pogańskie dzwony

Któreście z krowich dzwonków odlali

Byście chwalili cudze z oddali

 

Lecz własne dziady przewrócone w grobie

Wstaną i poniosą Kagana ku Tobie

Opoki pod zamkiem kamień niewzruszony

prastarej Wiary,  nie będzie skruszony

 

I wlije Moc Pani w Niebieskie obłoki

I poniosą wiatry od Gór do Zatoki

I popłyną z wody od lata do lata

Głosy Światła Świata

 

A kiej się stanie że się Wiara wróci

Ciężki kosz opadnie i wszytko obróci

Polęchja na trony z powrotem zasiędzie

I po tysiąclecia już królować będzie

 

Wawel zapłakany

Odziany w łachmany

Pnie się w Niebo dumnie

Deszcz chłoszcze po trumnie   

W Wiślech onż odbity

wznosi się nad Szczyty

Z “Księgi Popiołów” T. Marskiego:

„… Słowo, więc Barbarzyńca synonim imienia ~ narodowości Słowian. Ktoś powie, że nie ma takiej narodowości, ale była jeszcze w czasach Kadłubka, a nawet w XVI wieku bo jakiej jest narodowości autor poniższych wersów. (narodowość tą zniszczył konfesjonalizm i separatyzm podsycany przez wrogów Słowian)

… Serby, więc Antowie, Bosnacy za nimi

I Karwaci waleczni z chorągwiami swymi.

… za wodę głęboką zimnej Łaby wzięli;

Tak iż niemal wszystko jeden opanował

Naród co Bóg trojakim Neptunem warował.

(Jan Kochanowski)

Chcąc wywieść pochodzenie Słowian i ich języka, musimy sięgnąć do ksiąg z paru dziedzin wiedzy, mianowicie historii, indoeuropeistyki (językoznawstwa), archeologii, mitów indoeuropejskich i w zasadzie religioznawstwa, jak i zasobów słownikowych języków będących w miej lub bardziej istotny sposób, związanych pokrewieństwem czy innymi wzajemnymi wpływami. Zobaczymy, że w mitach, legendach i bajkach ~ dub’inuszkach jest zawarta wiedza historyczna, dużo większa niż w najobszerniejszych opracowaniach, wąsko wyspecjalizowanych uczonych ślepych na prawdę i fakty, mówiących hermetycznymi zawodowymi żargonami, mieszkańców nowej wieży babel czeskie słowo babel ~ bełkot, [uczonych ~ tuczonych gęsi (a może jednak Polacy to gęsi) na romajskich kłamstwach, jeśli nasi ulubieni uczeni to nie gęsi to na pewno romajskie psittakusy]….”

Jerzy Przybył – Dziewanna

(CB)

Jan Kochanowski – fraszka dla Rodżany -Przyrody lub Dziewanny-Diany/Krasatiny-Afrodyty

Utwory Jana Kochanowskiego bywają interpretowane namiętnie jako twórczość żarliwie chrześcijańska podczas gdy są to utwory pogańskie, które niosą ku nam wprost przesłania i obrazy Wiary Przyrody a także ezoteryczne treści, głęboko ukryte w ich strukturze. Oto jeden z przykładów takich interpretacji. Powszechnie historycy literatury widzą tutaj postać Matki Bożej podczas gdy wprost jest w nim sportretowana Rodżana-Przyroda lub Dziewanna-Diana, albo Krasatina-Krasa. Dziewanna jest bardziej uogólnioną postacią Miłości reprezentowanej w swojej szlachetnej formie przez Krasatinę, a w skrzywionej postaci reprezentowaną przez Dzieldzieliję. Odpowiedź zdaje się prosta bo Cypr był wyspą Afrodyty. Musimy jednak pamiętać że Jan Kochanowski nie tworzył prostych szyfrów, był on głęboko wtajemniczonym ezoterykiem , który z wprawą i łatwością posługiwał się zarówno obrazami budowanymi na zasadzie modeli adekwatnych jak i szyframi cyfrowymi wywiedzionymi wprost z tradycji Pitagorejczyków i nauk okultystycznych, ezoterycznych. Dlatego cyfra 3 – wskazuje tutaj na Rodżanę mimo, iż Cypr mówi wprost o Afrodycie. Jan Kochanowski nie mógł w swoim utworze złożyć bezpośredniego hołdu słowiańskiej pogańskiej bogini – z tego powodu odwołał się do postaci bogini starożytnej w zgodzie z renesansowym kanonem. Obraz tej bogini zestawił z ziołami naszych łąk i kwiatami które On – jako podmiot liryczny – tejże bogini poświęca. To stanowi klucz do odczytania, którą z nich miał na myśli.

Należy też wziąć pod uwagę znaczenia pitagorejskie związane z czertami – w tytule mamy nie tylko 3. ale i Księgę Trzecią – razem czerty te dają 6 – Narodziny (Początek Życia) – o czym akurat niedawno pisaliśmy w Lekcji 6. Jak to więc jest? Szósty Miesiąc to miesiąc Kresu – Święto Kresu i Kupały, Wianków i Kwiatu Paproci  (Pąpu Rudzi) – to z kolei wskazuje na Dziewannę-Afrodytę lub Krasę-Afrodytę. Lecz co w tej całości mówią kwiaty i zioła – to złożony bukiet, który nie  może być i nie jest przypadkowym zestawieniem dla efektowniejszego obrazu i ułatwienia sobie rymowanki.

Polecam zabawę w rozszyfrowanie do końca tej zagadki: Krasatina – Pani Piękna, Kwiatów i Kochania Jasnego, Pogodnego, Pani Szczęśliwości Miłosnej i Rozkoszy, czy Dziewanna – Dziewa-Czysta ale i Dzika Łowczyni – Miłość Prawdziwa, Mroczna, Nieokreślona i Nieokiełznana, Wybujała i Nieskończona, Tajemnicza i Niepoznana – jak Bór w którym przebywa i poluje ta bogini – Zaborcza i Gwałtowna, Zdobywcza i Nieprzejednana, a może jednak Rodżana-Przyroda, faktyczna władczyni instynktów i także pani kwiatów, ziół i owoców, która jest miłością sił natury, popędem, przymusem biologicznym, napędem ku rozmnożeniu – kwiatem który wabi ani dla przyjemności ani dla wciągnięcia w pułapkę, lecz po to jedynie by wydać owoce i następne pokolenie żywych istot tego samego gatunku?

Jan Kochanowski nie był nigdy piewcą Chrystusa, ani chrześcijaństwa, jak to się niektórym wydaje, lecz pod różnymi podwójnymi i potrójnymi zwierciadłami przekazał w swoich pięknych fraszkach i pieśniach przesłanie do przyszłych pokoleń , które mówiło o bogach Słowian i jego do nich miłości – miłości do Boga Słońca- Swarożyca, Rodżany-Przyrody i Światła Świata – których uważał za Opiekunów Rzeczpospolitej  – ale tylko Polski, czyli Korony, bo Litwa była dla niego reprezentantem drugiego bieguna, który wiążemy zwykle z instynktem i nieświadomością czyli Siłami Nieokreślonymi, Siłami Ciemności z Krainą Księżyca – Chorsem, Perepułtem i Czarnogłowem, z rozumianym po freudowsku- Borem.

Kiedy rozszyfrowuje się KODYZM przeszłości – literackie szyfry jakie zostawili nam w spuściźnie najwięksi polscy pisarze i poeci, kiedy się ten KODYZM interpretuje warto pamiętać, że ponieważ wszyscy oni reprezentowali sobą najtęższe i najprzenikliwsze umysły swoich epok byli też ludźmi wielkiej wiedzy i to wiedzy głębokiej, byli prawdziwymi górytami, których powszechnie uznaje się za wieszczów w naszym katolickim kraju, a ich utwory są powszechnie przyjętymi arcydziełami polskiej kultury.  Tym bardziej zaszyfrowane przesłanie w tychże dziełach Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej i jej utrwalenie w takiej postaci – tak aby wiedza ta przetrwała jako świadectwo, i to przetrwała po wieki, będąc dobrem  nienaruszalnym, narodowym  jest Ich największym twórczym arcydziełem.

Interpretując ich twórczość pamiętajmy, że posiadając Wiedę Wiary Przyrodzonej nie kategoryzowali oni Świata Widzialnego w sensie klasycznych pojęć Dobra i Zła – lecz widzieli siły nim rządzące w kategoriach przeciwieństw, więc “dobro” i “zło” w ich utworach należy wziąć zawsze w cudzysłów.

Mówimy tutaj o takich postaciach polskiej literatury jak Jan Kochanowski, Adam Mickiewicz i inni romantycy z kręgu Promienistych (np. Tomasz Zan, Jan Czeczot), Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, Stanisław Wyspiański, Stanisław Szukalski, Witold Gombrowicz, Bruno Szulc, Zbigniew Herbert czy Czesław Miłosz. W ten nurt twórczy zwany „Wojną Napowietrzną” włączeni są także inni twórcy, często nie rozpoznani wciąż w świadomości zbiorowej jako jego uczestnicy.

Przykładem takich postaci mogą być osoby Stanisława Szukalskiego, Stanisława Wyspiańskiego czy Bronisława Trentowskiego. Dzieło życia tego pierwszego jest w Polsce praktycznie nieznane, poza skromnymi urywkami. Trzeci z wymienionych w ogóle nie jest zaliczany do świata literackiego a do kręgu filozofii przez co wymyka się poczynionym rozpoznaniom krytyki literackiej. Na dodatek dzieło Trentowskiego także jest nieznane szerzej Polakom mimo, że leży w magazynach przy ulicy nota bene św. Jana w Krakowie. Jednakże jak przebiegle postępował ze swoim dziełem Bożyca Bronisław Trentowski zdążyłem już na tym blogu napomknąć i przedstawić pierwszy fragment zupełnie „nieprawdopodobnego i ośmieszającego” autora panteonu Bogów Słowian ODCZYTANIA, jakie nam zaprezentowano czytając z jego rękopisu „wprost” zamiast z użyciem kodu, który jest niezbędny.   Wreszcie ten drugi z przykładowych uczestników „walki napowietrznej” – Stanisław Wyspiański – nie stosował kluczy liczbowych co wykluczyło go poza KLUCZ wyboru pewnej niezwykle przenikliwej krytyczki literackiej. Z jej osobą całe środowisko filologiczne i świat literacki polski miał poważny kłopot. Może gdyby zastosowała Ona do Wyspiańskiego klucz jaki stosuje do „napowietrznego starcia” Szymborskiej z Miłoszem – zaszłaby na tej drodze daleko dalej.

Na szczęście dla niektórych, a na nieszczęście dla innych zmarła w 2001 roku i nie zanosi się na równie wybitną i błyskotliwą, a przede wszystkim o takiej wiedzy jak ona, osobę w środowiskach uniwersyteckich w Polsce.  Mowa tu o Joannie Salamon. Tak zwani „racjonaliści” świata nauki polskiej będą musieli jeszcze pogłówkować z 200 lat, żeby się wreszcie połapać w tym co z taką powagą i „autorytatywną mądrością” (czytaj przepojonym totalitaryzmem stosunkiem do świata i pojmowaniem rzeczywistości) interpretują od stulecia. Cóż, czasami świat musi dojrzeć do Kopernika, a nie Kopernik do świata.

Zainteresowanych zgłębieniem tematu tejże „walki napowietrznej” odsyłam do obecnych na tych stronach od dawna „2 z 12 Psalmów o Spełnieniu” – w dziale „Powieści-poezja-sztuka eksperymentalna”. Co łatwo da się udowodnić utwory te należą do tegoż nurtu, a powstały kiedy nikomu się nawet nie śniło o tymże nurcie głośno mówić – w latach 1987-1995, co uwieczniono w ich opisie. Sformułowanie „Bitwa Napowietrzna”, czy też nazwa wydawnictwa „Kraina Księżyca”, które działało od roku 1991 do 2010, a wreszcie Światło Świata, też powinno chyba każdemu trochę obeznanemu w Mitologii Słowiańskiej coś „rozjaśnić”. Kto chce wierzyć, że Księżyc i Słońce oraz Lewa i Prawa Kolumna, Labirynt, Lustro i Taniec Żurawia (rytuał wciąż odprawiany w Irlandii) to fantazje, niech pozostanie przy swoim.

Utwory Jana Kochanowskiego znalazły się w okresie Kontrreformacji na Indeksie Kościelnym – zabraniano ich publikacji, niszczono nakłady w drukarniach. Te uprawnienia do powszechnej cenzury tego co pisano i wydawano mieli w Polsce Jezuici. Nic dziwnego, że Jan Kochanowski musiał użyć szyfru i techniki Labiryntu oraz Luster w Trzech Księgach Fraszek by przetrwały do naszych czasów jako świadectwo jego ezoterycznej głębokiej wiedzy i jego czci dla  Najwyższego Światła – Światła Świata.  Przez ponad sto lat gorliwie zabraniano drukowania w Polsce i czytania jego dzieł – a przecież jest to Największy Słowiański Poeta Wszechczasów.

KONTRREFORMACJA pogrzebała I RZECZPOSPOLITĄ, popatrzymy na mapę podziału religijnego z tamtego okresu. Uświadommy sobie , że był to czas kiedy można było dołączyć do Rzeczpospolitej Moskwę z jej ziemiami – gdyby nie ultrapapieski król Zygmunt I Waza idący na pasku Watykanu jak wieprz na rzeź i wlokący za sobą cały nasz kraj.   Czy prawosławni mieli interes w obronie Rzeczypospolitej  która zabraniała im ich wiary?! Czy Moskwianie mieli interes by znaleźć się w tej samej sytuacji? Gdy to tylko zrozumieli wygnali Polaków z Kremla! Czy Inflanty i Prusy miały interes w obronie tego ultrakatolickiego porządku? Czy Luteranie z Pomorza i Śląska mieli powody by dążyć do dołączenia do tego kraju? Dołóżmy do tego obrazu niezbyt tutaj widoczny obszar, który należy uznać za domenę Braci Polskich i gnozy – czyli Arian, byłyby to dodatkowe czerwone placki w samym sercu Polski. Nie widzę tutaj też Żydów, no bo byli ze swoją wiarą wszędzie, praktycznie w każdym mieście Rzeczpospolitej – to dodałoby jeszcze koloru. Nie wspomnę o Ormianach i Tatarach – bo tego też tutaj nie ma. Dołóżmy wreszcie do tego zupełnie nieuwzględniany obszar Wiary Przyrodzonej, która miała wciąż (mimo prześladowań) swoich wyznawców  – w tysiącach wiosek na całym obszarze Rzeczpospolitej – pamiętajmy że katolicyzm na Litwie a więc w 2/3 tego terytorium wprowadzono ledwie 100 lat wcześniej.  Ta ludność prosta – zwana chłopstwem, jeszcze w XIX wieku wyznawała coś co było mieszaniną wierzeń Ojców i ludowej wiary chrześcijańskiej. Nie przez przypadek ta warstwa w ogóle nie poczuwała się do udziału także w powstaniach wyzwoleńczych po Rozbiorach Polski.

Jak można było w takim kraju zrobić coś tak GŁUPIEGO jak KONTRREFORMACJA!!!? To musiało się skończyć katastrofą. To był strzał samobójczy – prosto w głowę, prosto w UM. To było właśnie oderwanie mentalne Polaków od pozostałych nacji Rzeczpospolitej i nawet szlachty od własnego chłopstwa polskiego – nie mówiąc o pozostających poza granicami krajach takich jak Śląsk i Pomorze, które patrzyły na Polskę z podziwem – do tamtego czasu. Jednak nie był to strzał tak całkiem samobójczy – ktoś kierował ręką króla i jego popleczników, ktoś poradził przeniesienie stolicy do Warszawy – oderwanie od krakowskiego dworu, od doradców, od starej tradycji! Kto?

Czy trzeba to dopowiedzieć do końca?! Chciałbym się dowiedzieć czy tego uczą w polskich szkołach na lekcjach historii?

Czy dzisiaj po kolejnej hekatombie, która zdziesiątkowała polską inteligencję w XX wieku, po kolejnych 50 latach uczenia fałszywej wersji historii polski i kolejnych 20 latach III RP z jej fałszywą historią tą dawną i współczesną, jakiś polityk-matoł, oczywisty niedouk – bo któryż z nich wie coś o Janie Kochanowskim – coś co naprawdę powinien wiedzieć, coś więcej niż to że umarła mu Urszulka, wyciągnie z tego wnioski i zrozumie, że tylko część Polaków to katolicy i to część nie większa niż 50%. 

Czy zatem nie nadszedł czas by Naród Polski poznał prawdziwą treść twórczości na przykład Jana z Czarnolasu ?

Alfons Mucha – Dziewanna – Flora

A to na dokładkę

 gdyż w podaniu wawelskim ukryto prawdę o Żabi-Kruku, którego Królestwo zatopione jest w nurtach Wisły pod Wawelem. Tu właśnie na osi jest Żabi Kruk – Ptak Słońca który z Białego (Lasota) stał się Czarnym, który z Przepowiadającego Przeznaczenie stał się Piewcą Kraczącym Nocnego Nieba i Krainy Księżyca – Tu leży  symbolicznie ulokowany w dawnej opowieści przez naszych dzielnych przodków – Byśmy nigdy, przenigdy nie zapomnieli kim jesteśmy.


cc

Ulewicz_koch1

T.Ulewicz, Świadomość słowiańska Jana Kochanowskiego, red. nauk. W.Walecki

Symbol: BT-XLVII

CENA netto: 52,50 zł
CENA brutto (z VAT 5%): 55,13 zł

WYDANIE:


ISBN: 83-89973-34-0


« wstecz

Książka od prawie sześćdziesięciu lat należy do klasyki publikacji z tego zakresu. Jest niezwykle nowatorskim ujęciem, omawiającym twórczość Jana Kochanowskiego w kontekście słowiańskiej kultury renesansu. Pokazuje m.in. znaczenie dla całokształtu dorobku czarnoleskiego poety takich tekstów jak Elegia o Wandzie, Proporzec, czy O Czechu i Lechu historyja naganiona – z jednej strony jako dzieł wyprowadzających pisarstwo Kochanowskiego do Europy, z drugiej zaś prezentujących ich rodzimą genezę, ich zakorzenienie w środowisku krakowskiego dworu królewskiego. W części drugiej Autor zajmuje się europejskim oddziaływaniem całej twórczości Kochanowskiego. Opracowanie to opatrzone jest obszernym, kilkudziesięciostronicowym, streszczeniem-omówieniem w języku angielskim, przygotowanym przez p. dr Teresę Bałuk-Ulewiczową. Zobacz wypowiedź prof. Tadeusza Ulewicza.

JK2 JK3 Jk4 jk5 jk6 jk7 jk8 jk9

jk10

Labirynt i Lustro oraz Taniec Żurawia czyli Jan Kochanowski w książce Joanny Salamon „Latarka Gombrowicza”

(fragment)

salamon1 salamon2 salamon3 salamon4 salamon5 salamon6 salamon7 salamon8 salamon9 salamon10 salamon11 salamon12 salamon13 salamon14 salamon15 salamon16

salamon17(…)salamon18 salamon19 salamon20 salamon21 salamon22 salamon23 salamon24 salamon25 salamon26 salamon27salamon28

13d9ddf39ce31fc0637f5fed592e4082Jan Matejko – Jan Kochanowski nad ciałem Urszulki

Tagged with:

„Filmik taki sobie, ale zawsze coś więcej o kopcach” (nagrane z Rafałem Święckim – 2012)

Posted in Mitologia Słowiańska, Polska, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 22 Kwiecień 2013

Are The Pre-Slavic Peoples The Pre-Indo-Europeans?

Posted in Mitologia Słowiańska, nauka by bialczynski on 20 Kwiecień 2013

© translated by Katarzyna Goliszek

 

Even a few months ago rasing the question which is in the headline would have brought about numerous protests, and he who had asked it, would have been called a nationalistic idiot. A lot  has changed recently owing to genetics. The world can be said to have turned upside down. More and more proofs indicate that indeed Pre-Slavic peoples and Pre-Indo-Europeans mean the same, and for sure Slavs-Scyths can be regarded as one of such peoples. And just think that when I was beginning to write Slavic Mythology, scientific experts could not believe that I was referring to the thesis of the origin of the Slavs and the Slavic ancient times from the areas of the Vistula River and not of their sudden birth from nonentity in the VI th  century AD.

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod

I quote here an important extract of a long and meaningful online discussion on the latest current genetic and linguistic discoveries as well as combining these discoveries and theories with archaeological cultures. The discussion is on http://forum.histmag.org/index.php?topic=8836.360 where you can trace its whole course. Different arguments are being used in the discussion but undoubtedly we are getting closer to the surprising truth about ourselves. Therefore, I decided to present an excerpt of this truth here. The discussion has been going on and the excerpt comes from 25th February 2010.

0 nn arkaim Path

The main subject in the geometric basis of Arkaim. The calendar allegory of the beginning,  embriogenesis and being born; The God of the Earth and the Goddess of Heaven before division.

I refer those of you who are deeply interested in the subject to that website (the discussion is really meticulous and comes back dozens of times to the same unresolved clue).  Here, I present only an interesting passage that I agree with to a large extent and which is only the proof of  the mythological events of the Sis Kingdom that are written about in Księga Tura (the Book of Aurochs) and Księga Ruty (the Book of Rue).

 

0 n mandala a10

Searching for answers to the questions about the ethnogenesis of the Slavs, we  need to take an interest in the issue of the Indo European community – who the Pre-Indo-Europeans (PIE)  were and where they lived.

So far, this problem has been the subject of speculations and countless disputes. Now, thanks to the new and crucial discoveries of geneticists, linguists, anthropologists and archaeologists we can attempt to get new, more accurate answers.

I am interested in what genes the PIE had, what they looked like, what language, more or less, they spoke and where their homeland was. First and foremost, however, I would like to find answers to the following questions: what linked the PIE with the Pre-Slavs, what did the process of forming out of the Pre-Slavic group from the PIE community look like and did the process take place at all, and if so when and where was it?

Old theories of the PIE language said that there had once been a community of speakers of the uniform PIE language who lived in the same territory of the peoples. The community then broke up into numerous tribes speaking such  languages as: Pre-Celtic, Pre-Germanic, Pre-Greek, Pre-Armenian, Pre-Slavic, Pre-Indo-Iranian, etc. which then wandered from their common place and took new territories giving rise to the contemporary Indo-European languages. Today we know that such a scenario could not have happened simply because genetics excludes that.

What is then the true history of the PIE community and the PIE language?

1.Politics distorted the knowledge of the PIE language

Discussing the theory of the PIE community must be started with criticism and    indication where the sources of errors are.
In 1857, an outstanding Polish orientalist working at the University of  Berlin Ignacy Pietraszewski published his work about the research on the holy texts of Zarathustra. In his work he proved a close relation of the Avestan language with the Polish language. This discovery was significant because, in reality, Slavic languages are more similar to the languages of ancient Iran or India than any other European languages.

What reward did the Polish researcher get for such a remarkable achievement? Did he get a promotion? Did he become famous? No, none of the things. He was deprived of his chair and he was expelled from the university. He had no choice but publish his books with his private money and he did it because he was a patriot.

Thanks to his pioneering work we now know how close linguistic relation we have to peoples creating the great civilisations of Asia, and thanks to the  new discoveries in genetics we also know that the peoples who invaded Iran and India in the Bronze and Iron ages giving rise to those civilisations came from Central and Eastern Europe  and were very similar to us in terms of genetics and phenotype. Genetics and linguistics lead to similar conclusions.

Germans ignored the proximity of the Slavic languages to the Indo-Iranian languages trying to highlight their alleged relationships. They made up the theory of so called Indo-Germanic languages and persuaded the world that some Indo-Germans had travelled to India. Today we know that it is complete nonsense as in India, among the Brahmin caste being the descendants of the Indo-European Aryans, even a single carrier of Germanic and Celtic haplotypes belonging to haplogroup R1b and I1 was not found. There are frequent R1a haplogroup (80%) and numerous haplotypes that are identical to the ones that we meet among the Slavs. The linguistic relationships of Germanic languages with Indo-Iranian languages are also very distant and often just seeming, whereas the Slavic languages are close to the Indo-Iranian languages.

You can clearly see that since the Indo-European studies came into being in the 19th century they have been distorted by the German nationalism and lots of mistakes have been till today.

2.Germanic Languages – an example of mixed languages

Germanic languages pose many problems for linguists. It is impossible to classify them. A group of American scientists: D. Ringe, T. Warnow, and A. Taylor trying to group Indo-European languages basing on  computer analyses found that the Germanic languages show too many anomalies and do not fit into other languages. Their calculations did not give meaningful results. Therefore it was decided to make calculations leaving out the Germanic languages.

PIE komputer2

The scientists succeeded in doing their experiment and they received a tree demonstrating relationships among the Indo-European languages:

PIE komputer3

The authors are convinced that thanks to removing the Germanic languages the computer based calculations of the relationships and similarities gave sensible results, and as a consequence of  that  they received the best possible form of the tree showing the structure and history of the languages:

PIE komputer4

Quotes and pictures from:
http://www3.isrl.illinois.edu/ ~ junwang4/langev/localcopy/pdf/ringe02IECladistics.pdf

Some linguists followed by American anthropologist David W. Anthony, are trying to interpret this result as shown in the picture below:

pie-drzewo

From the book by David W. Anthony, „The Horse, The Wheel and Language” p.57

Anthony was writing his book ignoring the data which genetics provides us with. Relying on the analysis of the vocabulary and genetic history of the Germanic peoples it would be most simply said that the Germanic languages are the languages which came into existence by the mixing of the non Indo-European and Celtic languages, with a certain admixture of Slavic languages – the Eupedia portal does it:

Quote

The Germanic branch of Indo-European languages probably inherited more from the R1b cultures, although R1a is likely to have arrived earlier in Scandinavia, during the Corded Ware period. R1a people would have mixed with the pre-Germanic I1 aborigines to create the Nordic Bronze Age (1800-500 BCE). R1b would have reached Scandinavia later as a northward migration from the contemporary Hallstatt culture (1200-500 BCE). The first truly Germanic tongue could have been a blend of Hallstatt Proto-Celtic and the Corded-Ware Proto-Slavic with a few pre-Germanic loan words. The fact that present-day Scandinavia is composed of roughly 40% of I1, 20% of R1a and 40% of R1b reinforces the idea that Germanic ethnicity and language had acquired a tri-hybrid character by the Iron Age.

http://www.eupedia.com/europe/origins_haplogroups_europe.shtml

3.The Armenian language – an example of Indo-Europesation

Although without the Germanic languages we get more clarity and it is easier to see the similarities, structure and history of the languages, it is of little help for us to understand the history of the PIE language due to the following issue that I will present by giving the example of the Armenian language.

Quote

In particular, both Indo-European speaking Armenians and Altaic-speaking Azerbaijanians group with their geographic neighbours in the Caucasus, rather than with their linguistic neighbours (other Indo-European/Altaic-speaking populations), suggesting language replacements involving the Armenian and Azerbaijanian languages. Remarkably, the genetic distance between pairs of populations was significantly correlated with geographic distance, despite the presence of the Caucasus Mountains as a potentially significant barrier to gene flow.

Quotation from:
http://www.familytreedna.com/pdf/alupaper.pdf
Genetic studies show that the population of Armenia speaking the Indo-European language and speaking the language of Altai do not differ genetically from each other and from other neighbouring Caucasian peoples speaking Caucasian languages, so belonging to a completely different language group.
The authors conclude that the language was replaced in the territory of Armenia, i.e . Indo-Europesation  of the population took place whereas in the area of  Azerbaijan the same genetic Caucasian population was infuenced by Altai languages.  .

Therefore, the Armenian language has many specific features not found in other Indo-European languages as this language is the result of  yielding to the influences of Caucasian languages which were spoken by the indigenous population of Armenia.

Quote

Armenian corresponds with other Indo-European languages in its structure, but it shares distinctive sounds and features of its grammar with neighboring languages of the Caucasus region.

http://en.wikipedia.org/wiki/Armenian_language

The Armenian language also demonstrates a number of other influences:

Quote

It is clear that Armenian is an Indo-European language, but its development is opaque. In any case, Armenian has many layers of loanwords and shows traces of long language contact with Hurro-Urartian, Greek and Indo-Iranian.

http://en.wikipedia.org/wiki/Proto-Armenian

The formation process of the Armenian language was the mixing of the Indo-European and Caucasian languages and their evolution. There is no reliable evidence that there once existed a Pre-Armenian or Proto-Armenian language which formed out of the PIE community.

4.The Greek language – an example of the convergence of dialects

There are similar problems with the Pre-Greek or Proto-Greek language. J. Hall, a prominent linguist specialising in the history of the Greek language says:

PIE n Hall1

PIE n Hall2

Quotations from: Ethnic Identity in Greek Antiquity By Jonathan M. Hall, p.169

There is no indication that there had ever existed a Pre-Greek or Proto-Greek language isolated from the PIE community, the language that then gave rise  to the historic Greek dialects. Hall denies this. Everything indicates that diverse Indo-European tribes moved to Greece and mingled with the local non Indo-European population which resulted in forming of local dilects, from which then formed out main dilects through complex processes of convergence and divergence and, as a result, the Greek language was shaped.

In terms of genetics the Greek population is similar to the neighbouring  populations and significantly differs from the population of central and eastern Europe, from where most probably came Indo-European tribes who invaded Greece in the Bronze Age. In the case of Greece, as in the case of Armenia, replacement of the language and Indo-Europesation of the population took place. It happened, however, in the complex process of evolution, not just through simple replacement of the local languages with a hypothetical  Pre-Greek or  Proto-Greek language. Most probably such language  had never existed.

5.Critics of the PIE language hypothesis

For the reasons given above as well as for other various reasons, many prominent linguists totally reject the PIE language hypothesis. One of them is N.S Trubetskoy:
Quote
„There is Therefore, no compelling reason for the assumption of a homogeneous Indo-European protolanguage from Which the individual branches of Indo-European descended. Equally plausible is it That the ancestors of the branches of the Indo-European originally were dissimilar but that over time, through continuous contact, mutual influence, and loan traffic, they moved significantly closer to each other, without becoming identical (Trubetskoy 2001, Mr. 88). ”
Quote
“Thus a language family can be the product of divergence, convergence or a combination of the two (with emphasis on either). There are virtually no criteria that would indicate unambiguously to which of the two modes of development a family owes its existence. When we are dealing with languages so closely related that almost all the elements of vocabulary and morphology of each are present in all or most of the other members (allowing for sound correspondences), it is more natural to assume convergence than divergence (Trubetskoy 2001, p. 89).”

Trubetzkoy, N. S. (2001), “Studies in General Linguistics and Language Structure,” Anatoly Liberman (Ed.), translated by Marvin Taylor and Anatoly Liberman, Durham and London:  Duke University Press.

Also Jean-Paul Demoule  rejects  the hypothesis of the PIE community. He explicitly states that  no scientific fact supports the hypothesis that a population speaking the PIE language had ever existed.
Briefly speaking, the hypotheses of the PIE language and the PIE community are not widely accepted. Many scientists contradict them to a larger  or  smaller  extent.
I think that genetics supports the views of the opponents of these hypotheses to some extent. What is the point of reconstruction of  the PIE language basing on Germanic, Celtic and Greek languages – which has been done so far – since it is known that the Germanic, Celtic and Greek peoples have not got much in common in terms of  genetic aspects  with  the peoples who co-created the Slavic, Indo-Iranian and Baltic languages and that is why they could never create a community with them, i.e. they could never  live in the same territory and speak a uniform language. There were not   pre-languages originating like branches from one trunk, i.e. from the PIE language. These branches were created as a process of a variety of influences, intermingling and evolution. There is no doubt that since the beginning,  the theory of the PIE language and the hypothesis of the PIE community have been developing with the involvement of politics and nationalisms which warped it. The biggest mistake was undervaluing of the Slavic languages and  overvaluing of  the Germanic and Celtic languages, which genetic research clearly shows. It is high time we looked at this issue again.

The origin of the Indo-European languages according to the Y-DNA genealogy

The Y-DNA genealogy and the Indo-European languages

                                      Haplogroup R1/M173

                                      Pre-Indo-Europeans

Satem languages Kentum languages
R1a/L62 R1b/M343
R1a1/SRY 10831.2 R1b1/P25-Hittites
R1b1b/P297
R1a1a/M17Pre-Slavs     

 

 

 

 

 

 

I1/M253+I2b/M223pre-Indo-EuropeanProto-Germans   Indo-Europenised

Pre-Germanic Peoples

 

 

 

 

  

R1b1b2/M269        R1b1b1/M73Pre-Celtc            Tocharians 
Indo-Iranian        Slavs        Balts         Aryans  Germanic peoples Germanised     Celts      Romanised                    Celts                                 Celts     
              Satem languages             Kentum languages
The ”Indo-Europeans” denomination  derives from geographical placement of the large linguistic family in the contemporary times. Pre-Indo-Europeans were the ancient creators of these languages, and also the biological community originating from one ancestor with the gene haplogroup of R1/M173 in Y-DNA.

Elkate, linguists say that they are not able to capture any language phenomena older than 10,000 years. The separation of  R1a and R1b took place about 20,000 years ago. It is such a long time ago that we can not know anything about languages in those times.

In my view, we are interested in the history of the R1a1 which we consider to be Slavic and which starts for good from holocen, namely 8000 BC in the north of the Black Sea. Then there was global warming and in the area between the Black Sea and the Baltic cultures began to develop – first pastoral, next agricultural. Here, I would seek our ancestors and the beginnings of Indo-European languages that we know.  Previously, there had been a glacier and only  small groups of  people  migrating between  Asia and Europe, fighting for survival. We do not know anything about their language, customs and religion. We can only speculate.

As far as this clue is concerned, I sometimes would like to deal with closer and investigate to whom we owe the vocabulary denoting, for example, wagon, wheel (circle), religion, numerical system, diverse concepts which came later to the philosophy of  India and  Greece, an so on and so forth. These words – common to various Indo-European languages – formed surely much later than the emergence of  R1a and R1b.

In many experts’ opinions, the Indo-Europesation of our continent was not a simple process of the isolation of the pre-languages from the PIE community and imposing them on non Indo-European residents of conquered territories. The Pre-Greek language did not come to Greece from the PIE homeland, but rather formed in Greece as a result of  lengthy and complex processes of mixing  Indo-European and non Indo-European languages, their convergence, etc. Similarly Pre-Armenian, Pre-Germanic, Pre-Indo-Iranian, etc. languages developed.

However, there is a question: did all the modern Indo-European languages come into being by mixing with the non Indo-European languages? And if not, which are they?
Here we have to ask  both geneticists and linguists for help.

Currently, the vast majority of experts relate the expansion of IE (Indo-European) languages to haplogroup R1a1. One of the reasons is that only this haplogroup occurs among the caste of Brahmins in India, the descendants of Indo-European Aryans. There are not haplogroup R1b and other European markers there at all.
The highest percentage of R1a1 is among the northern Slavs, especially among the Polish, amounting to 60%. If we consider that 16% of R1b in Poland that occurs mainly in the west are  relatively new, we can assume that the percentage of R1a1 in the original Slavic population could even have exceeded 80%. Thus, this population is mixed with the non Indo-European element in the slightest.

Another factor testifying the lack of mixing is the archaic character of the language.
Professor Mańczak writes about this:
Quote
[…] the language that developed in the aboriginal homeland is more archaic than the languages which formed on foreign substrates. In other words, these researchers put forth the postulate that the aboriginal homeland must be looked for in the places where the language is the most archaic. […] the vocabulary of the Polish language has the most etymological references to other Indo-European languages, from which the conclusion is that the Indo-European aboriginal abode should be identified with the Slavs’ aboriginal  homeland, namely the basin of the Odra and the Vistula Rivers. In other words, the Slavs are the descendants of this part of the Pre-Indo-European population that remained in the aboriginal homeland while the Balts, Germans, Celts, etc., are the descendants of this part of the Pre-Indo-Europeans that left their aboriginal abode settling in areas inhabited by non Indo-European peoples, and therefore the Baltic, Germanic , Celtic, etc. vocabulary is less archaic than Slavic (Mańczak 1992).
Quotation from: http://www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/PTJ/b/b55_123-130a.pdf

Many analyses show the central position of the Slavic languages in relation to other Indo-European languages. The chart below is from the book „Archaeology and language: the puzzle of Indo-European Origins” By Colin Renfrew p.116

PIE glotto

Also the wave theory which is competitive towards the tree hypothesis presents an interesting model of the distribution of the IE languages. The wave theory is presented in the chart below:

PIE Słowianie fala

Chart from the book by Renfrew p.105

The Slavic languages seem to be the source of the wave.

The tree theory which is illustrated in chart above – D. Ringe, T. Warnow,  and A.Taylor – has more supporters. It is worth noticing that all the language branches of the tree rose by mixing the IE languages with some other non Indo-European languages.
The exception are only the Slavic languages. Therefore,  it is worth considering what should be regarded in the tree as the branches and what as the trunk.
It seems that even after cutting off all the branches the tree will live and grow new ones. Genesis of the Slavic languages is, in fact, independent of the other languages. But what would have happened if the haplogroup R1a1 giving rise to our ancestors had not appeared about 8000 BC in the north of the Black Sea?

I think that many things will become more clear if we show examples of influences and relationships:

The theory that I presented in the diagram, called the theory of haplogroup R1, gives justice best to the Indo-European populations; at any rate it does not replace the defeated pangermanism with panslavism (and phenomena like this one already appear on many portals and Internet forums).

The theory of haplogroup R1
is based on the knowledge of the fundamental fact that:
the basic phenomena of culture, especially the language, form and develop and are basically only transmitted within families, clans and tribes.

This in particular concerns  primitive, ancient societies that led all their lives  within families and tribes being very clearly separated from other similar units – unless kin – linguistically identical.

They were typically patriarchal communities developing along male genealogical lines.

That is why, throughout thousands of years they identified themselves almost wholly with the haplogroups of the Y-DNA genealogy.
Thus, we need to look for answers to the puzzle of rising of the family of Indo-European languages along the lines of  Y-DNA genealogy.

Of course, there are exceptions to this rule but they are caused by extraordinary historical events and living conditions. This, for example, relates to the Greeks, Armenians, Scandinavian R1a, Kyrgyz R1a, or Basque or Cameroonian R1b.
As for the Basque language, I suppose that a male dissenter from the R1b1b2 population went into a Caucasian non Indo-European, matriarchal family; he gave parental intitiative to a female and her language, and the contemporary Basques have to cope with it…
Although I do not disregard linguists’ theories, I think it is not worth thinking too much about them. Linguists who have been studying the origins of Indo-European languages so far have been searching for colours in a very dense fog. That is why they have developed so many theories and genealogical patterns which contradict each other.
Now they have the genetic genealogy so they should take advantage of it as soon as possible!

P.S. Did you notice in the book by Sir Anthony the paragraph: „The ancestor of English: The origin of Spread of the Usatovo Dialect” (p.359). What was the major hallmark for the author telling him that the ethnogeny of Germanic peoples / English  began in Usatovo?  He stated or he is just attempting to assert that the feudal attitide of sovereign-client  and  using the sword appeared there, especially in relation to the Dnieper  population of  the Trypillian culture  of the C2 phase (proto-Slavic?).

He proves this on many pages.

Elkate, it seems to me that the real history of languages can be a bit more complicated than the one you have outlined and that we can deliberate on its different variants. For example, some tribes or families could have joined (by peaceful means or conquest) and mixed marriages could have been concluded. Usually women bring up children and the child acquires the languages from mother first and then from father. If father, busy with wars, etc. does not look after his children and mother has not learned  her husband’s language,  the child  then can speak  a strange new language. In this way, the languages are getting closer to each other or go apart from each other.

The fact that populations with dominant R1b and R1a haplogroups speak (with some exceptions) related IE languages is truly astonishing. All studies on microsatellite dissimilarities of R1b indicate the Iberian Peninsula and Anatolia as the sources of this haplogroup in Europe, which means that the European R1b and R1a must have lived apart from each other, and not together, for thousands of years. There are many theories  trying  to  explain  this  phenomenon.  Some  of  them  even  say  about  Indo-Europesation of R1b. None of them, however, are widely accepted as there is no evidence for them.

Your theory proclaiming that at the time of separation R1a and R1b spoke a form of proto-language, close to the PIE  is interesting, but I think that it will be difficult to prove. Probably nobody knows well what happened to languages 20,000 years ago. It might have been a common language substrate. Some experts posit that the family of nostratic languages evolved at the end of the Paleolith, and later on the PIE on this basis. These theories, however are not widely accepted. Some experts, like for example professor Alinei believe that IE languages go back to Paleolith. I do not know anything about this and I can only speculate.

Instead of speculating I would rather focus on the things that can be more accurately reached by linguists, archaeologists and geneticists, i.e the history of the last 4-6 thousand. years. According to experts the IE languages which we know evolved at that time.
Asking whether  the PIE language could have been close to the pre-Slavic language I  would like to think about which language  contributed  most  to  the vocabulary regarded as PIE and it can be  related to what is historically attributed to the PIE. We will see it best by discussing specific examples.

‚WAGON (Polish (Pl): WÓZ)’, ‚WHEEL’ (Pl: KOŁO) and names of other parts of the wagon in IE languages

1.Pre-Indo-Europeans are credited with domestication of the horse and the invention of the wagon. So let us search for the language which has the most of its own words associated with the wagon and its parts. Certainly the diversity and richness of such vocabulary is indicative of the close relation of this language with the PIE.
First of all, there are some comments:
The oldest image of the wagon in the world is a picture on a vase found in a village called Bronocice near Krakow.
http://bronocice.dzialoszyce.info/waza.htm

The vase comes from the Funnelbeaker culture and is dated back to 3491-3060 BC.
The Corded Ware culture (3200-2300 BC) grew  out of the Funnelbeaker culture, widely considered to have already been fully Indo-European. Once it was combined with the Pre-Germanic ethnos but now we have more and more data to regard the peoples of  Corded Ware culture as Slavic. Because the Corded Ware culture population were most likely to have spread the wagon, as evidenced by the emergence of images of  wagons and chariots in the territories from the Leba to the Volga Rivers  around 3000 BC, the language that the Corded Ware culture population most probably spoke will show us the vocabulary denoting the wagon.
Additionally, it is worth noting that in the Globular Amphora culture (3100-2600 BC) whose area covers the territory of contemporary Poland, a couple of oxen were sacrificed which suggests that they may have come from the team. This is another proof of using wagons by that population.

Moreover, it is worth paying attention to the distirbution and variation of the newly discovered haplogroup R1a1-M458. The frequency  and history of  the spread of this haplogroup fit the Corded Ware culture expansion. There are really plenty of data that let us combine this haplogroup with the expansion of the Corded Ware culture population in Central and Eastern Europe, and many researchers have already noticed that, for example, appreciated by you, Maju. As the Corded Ware culture people were the first to use wagons to a large extent and spread them, the vocabulary related to parts of the wagon can indicate to us what language the carriers of  the R1a1-M458 haplogroup spoke in the past. It is significant especially to us Polish people because this haplogroup is present almost exclusively with the Slavs and it is widely regarded to be the Slavic haplogroup. It is particularly in Poland that we notice the highest percentage and the biggest microsatellite variation which indicates that this haplogroup comes from the territories of Poland.

The present range and the history of the distribution of the R1a1-M458 haplogroup is demonstrated on the two maps below.

R1a1a7

From the  Underhill 2009 study

The data above show that the majority of Polish people are aborigines and the descendants of  the Corded Ware culture peoples. It was supposed before as counterparts were found among contemporary Poles and Russians for the detected haplotypes of R1a1 in the skeletons of the Corded Ware culture from Eulau and the Leba dated to 2600 BC.

DW Anthony in his book ”The Horse, the Wheel and Language” paid attention to the exceptional importance of the vocabulary relating to parts of the wagon.
In the book he elaborates on historical vocabulary with the aim to find the PIE stems. Nevertheless, he made a few gross mistakes which made him omit the true history of the vocabulary pertaining to the wagon. Below, I would lke to discuss the mistakes and correct them. In the scans I show cut out extracts from his book from page 35.

(Note: In the Polish language /w/ is pronounced as /v/ and /ł / as /w/)

 

1.Wheel and small wheel (Polish: Koło and kółko)

PIE n koło

It seems that Anthony missed a number of words here. In Polish we have many words that are close to the hypothetical PIE stem ‚* kuel’  like ‚wheel’ – ‚koło’, ‚small wheel’  – ‚kółko’, ‚sphere’ – ‚kula’,  ‚a little ball’ / ‚marble’ – ‚kulka’, ‚ to wheel’ / ‚to circle’ – ‚kołować’, ‚kulgać’,  ‚wheeled’ / ‚circular’ – ‚kołowy’, ‚spherical’ / ‚globular’ / ’round’ – ‚kulisty’, etc. It is clear that our Polish language owns the greatest diversity and richness of  forms related to ‚koło’ – ‚wheel’.

Let us analyse the possible etymologies and etymological connections assuming that it was the  peoples of the Corded Ware culture from Poland that spread the word  ‚koło':

(Note: Old Chruch Slavonic = Old Church Slavic)

 

Polish: ‚koło’ -> Czech: ‚kolo’
-> Russian: ‚koleso’
-> Old Church Slavonic: ‚kolo’, ‚kolese’
->Old Prussian: ‚kelan’ ”koło”
-> Latvian: ‚cele’ ”koło” (np. ‚du-celes’ – ”dwukołówka” – ”two-wheeled”)
->Greek: ‚polos’ ”oś, biegun” – ”axis, pole (‚pole’ – in the meaning of ‚axle’, ‚pivot’)
->Latin: ‚colus’ ”przęślica, kądziel” ”whorl, distaff”
->Old Norse: ‚hvel’”’koł”.

The hypothetical PIE stem ‚*kuel’ signifies a close connection with the Polish word ‚koło’.
As usual Germanic languages distorted to a large extent  the loan word and etymology is uncertain.

As it can be easily noticed, there is also a group of languages in which ‚koło’ sounds slightly different. It happens so because the second ‚k’ appears like in Greek ‘kuklos’. How can we explain this?
Well, the best explanation –  in my opinion – is that in the Polish language, which we consider to be the mother tongue for naming  parts of the wagon, we have two words to denote the wheels (wheels – koła). The second is the diminutive form ‚kółko’ – ‚small wheel’.  It is said in Polish „the wagon on wheels”, etc.

Thus, possible etymologies are as follows:

Polish: ‚kółko’ (‚small wheel’) ->
->Greek: ‚kuklos’  ”okrąg” ”circle, circumference”
->Tocharian A: ‚kukal’  ”wóz”
->Tocharian B: ‚kokole’ ”wóz”
->Avestan: ‚caxtra’  ”koło”
->Old Indo-European: ‚cakra’  ”koło”
->Old English: ‚hweohl’  ”koło”

The plural form is very interesting:

Polish:. ‚kółka’ (small ‚wheels’) -> Greek: ‚kukla’ ‚koła’ (‚wheels’).

In Greek it is an irregular inflection, a normal plural form of ‚oi kukloi’. The existence of the second, irregular plural form ‚ta kukla’, almost identical to the Polish form is strong evidence that the ancient Greeks borrowed the wagon names from our Pre-Polish or Pre-Lechitic ancestors of the Corded Ware culture.

Axis and small axis (Polish: and ośka)

Anthony presents the following related words:

PIE n oś

In the case of ‚oś’ and ‚ośka’ (‚axis’ and ‚small axis’), we have the analogous situation  to the ‚koło’ and ‚kółko’ (‚wheel’ and ‚small wheel’). The two words are normally used  with reference to the same part of the wagon. Therefore, the following etymologies are likely:

Polish: ‚oś’->
-> Old Church Slavonic: ‚osi’
-> Old Prussian: ‚aseis’
-> Lithuanian: ‚asis’

The second one comes from diminution

Polish: ‚ośka’->
->Old Indo-European: ‚akszah’ ”oś”
->Middle Greek. ‚akosone’ ”oś”
->Latin: ‚axis’’ ”oś”
-> Old English: ‚eax’

Chariot (Polish:  Rydwan)

PIE n rydwan

As the word denominating the wheel (koło) exists in Old Prussian as ‘kelan’, in  Latvian ‘cela’, in Lithuanian: ‘ratas’ and in Latvian ‘rats’, they can be borrowings from Germanic languages to mean the same wheel.

I think that the following etymologies are the most likely:

Polish: ‚rydwan’ ->
-> Lithuanian: ‚rydwanie’ ”rydwan”
-> Old Indo-European: ‚ratha’ ”rydwan”
-> Avestan: ‚ratha’ ”rydwan”
-> Latin: ‚rota’ ”koło”

Wagon (Polish: Wóz)

PIE n wóz

The most likely etymologies are:

Polish: ‚wóz’, ‚wozi’, ‚wozić’->
->Old Church Slavonic ‚vezo’ ”wozi”
->Russian: ‚voz’ ”wóz”
->Avestan: ‚vazaiti’ ”wozić”
->Old Indo-European: ‚vahati’ ”wozić, przenosić” -”carry, move”
->Lithuanian: ‚vezu’ ”wiezie”
->Old Norse: ‚vega’

Thill (Polish: Dyszel)

PIE n dyszel

The likely etymologies are:

Polish: ‚dyszel’ ->
->Old Indo-European: ‚isza’ ”pal, drąg, dyszel”  ”pale, pole, thill”
-> Avestan: ‚aesza’ ”drąg, dyszel”
-> Hittite:  ‚hisza’ ”dyszel”
->English: ‚thill’ ”dyszel” (?)

Everything points to the fact that the Polish language is the richest and most diverse as for the vocabulary denoting parts of the wagon, and the closest to the PIE language. Only in the Polish there are the two forms: ‚wheel’ –  ‚koło’ and  ”small wheel’ – ‚kółko’ as well as ‚axis’ – ‚oś’  ‚ and  ‚little axis’ – ‚ośka’, applied for the same part of the wagon and therefore only from the Polish language  we can  derive all the words referring to parts of the wagon in the other Indo European (IE) languages.
This coincides with the findings of archaeologists in Bronocice and with the history of the distribution of haplogroup R1a1-M548, Corded Ware culture peoples as well as using wagons and chariots. I think we have strong evidence that the population of the Corded Ware culture could have been Slavic.

Well, we have the first evidence supporting the hypothesis that Pre-Slavs are the same as Pre-Indo-Europeans (PIE). There are more such  proofs.

Quote from: Elkate 21st November 2009, 13:20:42

P.S. Did you notice in Sir Anthony’s book the  paragraph: „The ancestor of English: The origin of Spread of the Usatovo Dialect” (p.359). What was the major hallmark for the author that the ethnogeny of Germanic / English  peoples began in Usatovo?  He stated, or he just tries to prove that it was there that the feudal relationship of sovereign-client and using of the sword appeared, especially considering the Dnieper population of the Trypillian culture of the C2 phase (proto-Slavic?). He proves this on many pages.
Yeah, I noticed. And what do you think about the map below, which shows as though the Slavs had not known the words like: ‚wheel’, ‚thill’, ‚chariot’ and as if Germanic peoples had known everything?

PIE n mapa_woz

It is an obvious scam, after all, even in the „Encyclopedia of Indo-European culture” By JP Mallory, Douglas Q. Adams there is a reference to the ‚wheel ‚koło’ in the Old Church Slavonic language .
In his book on page 56 Anthony writes about Slavic languages:

(the translator’s remark: by the so called OSC The Old Church Slavonic (OCS) is meant)

Quote
Only one dialect documented (OSC) , but the West, South and East Slavic branches must have already existed.
It is a pity that Anthony did not bother to examine these dialects in terms of the vocabulary relating to the parts of the wagon. Undoubtedly, he would have found what he was searching for – the real PIE (Pre-Indo-European) ones.

As far as the ethnogenesis of  the Germanic / English peoples  is concerned and their alleged connection with Eastern Europe and dominance over the local population, I believe that  here we have an example of a little man who wants to swagger by fantasising. It reminds me of the gibberish about the Vikings and the Goths dominating over the Slavs. The gibberish is still present on various German or Germanophile forums.

As a matter of fact, his whole book is a search for evidence on the relationships of Germanic tribes and the Celts of the PIE from the Black Sea. Modern genetics  absolutely excludes this because no traces of Celtic and Germanic genes which could indicate their presence in the region at that time have been found. The R1b microsatellite studies of variability show Anatolia, and not to the north of the Black Sea, as the place from which the ancestors of today’s Celts and Germanic nations came. Furthermore, his linking of the Celts and Germanic tribes with the Corded Ware culture is complete nonsense. There is no evidence for this. All evidence deny the obvious.

[ … ]

Well, is Anthony’s whole book a fantasy? To my way of thinking, if he had not mentioned anything about the Celts and the Germanic peoples, it would be quite a good book – what a shame that he messed it. For this reason, it must be read with understanding and where we can we just need to replace  Pre-Germanic peoples and Pre-Celts with Pre-Slavs because it was possible only for the Pre-Slavs or peoples close to the Pre-Slavs with the R1a1 haplogroup to exist at that period of time in that region.
[… ]

How did the Pre-Slavs isolate from the PIE community? In my view, they have never isolated because they have been living in the territories where the Pre-Indo-European language came into being. The Pre-Indo-Europeans are nobody but the Pre-Slavs.

Apart from the names of the parts of the wagon from the PIE, vocabulary denoting religion needs to be combined with the PIE.The Pre-Indo-Europeans are believed to have given rise to the religion whose traces were met later in India, Greece and among other different Indo-European peoples. They worshipped fire (Polish: ogień), sky (Pl: niebo), Sun (Pl: Słońce), light (Pl: światło).

In my opinion, there are many indications that the religious vocabulary of both the Rig Veda as well as Greek mythology has the Pre-Slavic origin.

I think so because experts found that Pre-Ino-Europeans called gods and other mythical beings according to their characteristics, features, activities and functions, i.e., the names present in the PIE myths come from everyday language and they are not an artificial, a made up linguistic formation. Nonetheless, many names in Rig Veda seem to be of foreign origin – that is to say, they do not mean anything in these languages and are only the proper  names  of the mythical beings. Strangely enough, these words have their meanings in the Slavic languages where they are denominations of various phenomena, objects, attributes, features, characteristics, qualities, activities, and functions, and they are verbs, adjectives and nouns – they are the part of the language used every day. Thus, it is possible that the Pre-Slavic languages (or the Pre-Slavic language – if such existed – and I have doubts about it) were the source languages for the religious Proto-Indo-European terminology. It would be consistent with the already discussed Slavic terminology related to the parts of the wagon and with the latest discoveries in genetics. Well, it is possible.

We will understand it best by examples. Therefore, I would like to analyse here the religious Proto-Indo-European historical vocabulary and compare it with other IE languages. Let us start from Greek mythology.

1.Dzień – Dzeus (Polish: Dzień – English: Day)

In Cratylus Plato describes the god of life, light of the sky and a clear day – Dzeus:
Quote
„Some call him Dzena and others  Dia”

Cratylus 396A

Below I present this extract in original and translated into English:

PIE nn ZeusGR

PIE nn zeusAN

The conclusion is that in the days of Plato also other names for „Zeus” like ”Dzena” and ”Dia” were popular.
Interested in this discovery, I looked into the „Greek–English Lexicon” by HG Liddell and R. Scott.
Below I present the extract about Dzeus (I explain to those of you who do not know Greek that for the Greeks ”Z” was the sign of a set of two consonants and we read them like the Polish ”dz”; that is why we spell / write it as ‚Dzeus’ instead of ‚Zeus’ as it is normally done in the majority  of Polish translations from Greek):

PIE nn ZeusRSLex

In the lexicon above we have the following names of Dzeus – the god denoting a clear day and the light of the sky / heaven in the early religion – names being in various Greek  dialects, in different periods of time, in diverse forms:

‚Dzen, ‚Dzena’, ‚Dzenos’, ‚Dzeni’, ‚Den’, ‚Dena’, ‚Dan’, ‚Dzan’, ‚Dzenes’, ‚Dzanes’, ‚Dzas’, ‚Dis’, ‚Dii’, ‚Dia’, ‚Dzeus’, ‚Deus’

For comparison, I wrote out the word ‚dzień’ ‚day’ in a variety of contemporary Slavic and Baltic languages as well as in the Old Church Slavonic and Vedic:

Polish: ‚Dzień,    Belarussian: ‚Dzeni’,    Russian/Ukrainian: ‚Deni’,

Bulgarian / Slovak /Czech / Macedonian: ‚Den’,     Lithuanian / Latvian: ‚Diena’, Croatian / Serbian / Slovenian: ‚Dan’,     Old Church Slavonic: ‚Dini’/ ‚Dine’
Vedic: ‚Dina’ / ‚Dinamo’ / ‚Dju’ / ‚Dyaus’

In Łowmiański and Bruckner I also saw information about the following divine names among the Slavs:  ‚Dyj’, ‚Dyju’, ‚Diwii’  which – in my view – may be associated with the name of the day in some missing Slavic dialects.

In other languages, it is also worth noting: Latin: ‚Dies’, Romanian: ‚Zi’,  Catalan / Spanish / Portuguese: ‚Dia’, and of course very questionable – in my view – Pre-Indo-European stem: ‚* Din’. (English ‚day’ has no connection with Latin: ‚dies’. It  originates from Old English: ‚daeg’ that comes from pre-Germanic: ‚* dhegh’  which has a different meaning).
Let us recall here the already quoted passage from John Hall’s book describing the evolution of the Greek language:
Quote
This means that the Greek dialects, far from diverging from a common proto-Greek ancestor on Greek soil, have in fact converged from originally disparate sources […]

Quotation from:Ethnic Identity in Greek Antiquity By Jonathan M. Hall p.169

In this distinguished scholar’s opinion, the Pre-Greek or the Proto-Greek language had never existed as the old theory of PIE says, as the alleged source of Greek dialects which rose from its disintegration. According to Hall, there were many different sources for forming Greek dilects. This means that the diverse  Indo-European tribes migrated to Greece in the Bronze Age, intermingled with the local non Indo-European or with partly Indo-Europenised population creating new local languages from which, through the convergence process, Greek dilects formed.

Which language group did the Indo-European tribes migrating to Greece in the Bronze Age belong to and can it  be determined on the basis of naming of the car and on the basis of  the religious vocabulary?
I would like to search for answers to this question .
However, before I start considering the origin of the Greek words like: Dzen'; ‚Dzena’, ‚Dzeus’ etc. it is worth presenting a few other facts.

2.Perun – Keraunos – Pardżania

One of the pieces of evidence for the possibility of the Pre-Slavic origin of the names of the Greek gods is certainly the nickname of Dzeus – ‚keraunos’ – in Polish: ”piorun” (English: ”thunder / thunderbolt / lightning”).
According to linguists, the Greek word ‚keraunos’ corresponds exactly  to the Slavic ‚Perun’.

Polish: ‚piorun’, dialect: ‚pieron’, Kashubian: ‚porun’,  early Russian ‚perun’, Czech: ‚perun’, Pre-Slavic: ‚perun’ – these are aboriginal Slavic words originating from Pre-Slavic verbs: ‚* prati, * pero’ „bić – beat, uderzać – hit, strike’,  hence the word in Polish: ‚prać’ – ‚thrash’ (in the meaning of ‚beat’). The word ‚keraunos’ means only a „thunder / thunderbolt / lightning” in Greek and it does not go together with any other word. Well, that all indicates that it is a borrowing. Hence the etymology:

Pre-Slavic: ‚perun/perunic’ -> gr. ‚keraunos’ ”piorun”

The word ‚Perun’ is udoubtedly old enough  to be the source source for ‚keraunos’. It has its counterpart in the Vedic language. You can find it in the name of the deity of storm, Vedic: ‚Pardżania’. This word exists in the Vedic language as well but as the proper name of god and it does not mean anything more, that is why this word is a borrowing from the Pre-Slavic languages.
The association of ‚Perun’ with ‚keraunos’ means that ‚Perun’ is archaic. How much archaic is ‚Perun’? I believe he is older than ‚keraunos’, ‚Dzeus’ and ‚Uranos’.

3.Niebo – nephos – nabah   (Pl: niebo – En: sky / heaven)

Another very old Pre-Slavic and Polish word  having its continuation in such languages as Slavic,  Indo-Iranian, Baltic, Celtic, Hittite and Greek is ‚niebo’ (‚sky’ / ‚heaven’)

(‚niebo /nieba / niebiosa’ – ‚sky / heaven’)

Polish:. ‚niebo /nieba / niebiosa’ ->
->Bulgarian./Czech./Russian/Serbian: ‚nebe’
->Slovak / Ukrainian: ‘nebo’
->Belarussian: ‘niabesi’
->Slovenian: ‘nebesa’

->Latvian: ‘debes’ „niebo”
->Lithuanian: ‘debesis’ „obłok, chmura”
->Irish: ‚neamh’ ”nieb”
->Welsh: ‚nef’ ”niebo”

->Old Indo-European ‚nabha ”niebo, przestworza”   przestworza – skies)
->Old Indo-European: ‚nabhas’ ”chmura, atmosfera”  (chmura – cloud,  atmosfera – atmosphere)
->Avestan: ‚nabah’ ”niebo, przestworza”  (przestworza – skies)
->Greek: ‚nephos’ ”chmura, chmur (chmura – cloud;  chmury – clouds)
->Hittite:  ‚nepis’ ”niebo”

Again, we have the greatest variety of forms and meanings in the Slavic languages. For instance,  there is a combination with niebieski (niebieski – of the sky / heaven). Only here we have common elements with both Indo-Iranian, Baltic, Celtic as well as with Hittite and Greek languages. I think that the Pre-Slavic language was the source of the word ‚niebo’ (sky / heaven) for other languages in which forms of this word demonstrate both distortions of the stem and content, so they are borrowings.

(The following idea: the Pre-Indo-European ‚*nebhos’ ”para <vapour>, opary < fume>, mgła <fog>, chmura <cloud>” from the Pre-Indo-European stem ‚*nebh’ ”mokry  <wet> wilgotny <damp, humid, moist>”, seems pointless and artificial – such a language did not exist. In my view, the Pre-Indo-European: ‚*nebho/niebo’ ”atmosfera <atmosphere>, przestrzeń ponad światem <space above the world>, but below the highest regions of the sky, i.e. Of ‚swar’ where among the clouds and over the clouds live gods who actively participate in people’s life through thunders, rain, etc.” – is a better solution.)

4.Górny – Uranos   (Pl: górny – En: upper, top)

Plato also describes Cronus and his father Uranos in the further part of Cratylus. Speculating about the meaning of the name of the latter, he writes:
Quote
[…] but the upward gaze is rightly called by the name urania, looking at the things above […]

Cratylus 396B
Below I present the original extract translated into English:

PIE nn uranosGR

PIE nn UranosAN

It seems, however, that – contrary to Plato’s explanations – the word  ‚Uranos’ does not derive from gaze ‚orao’. Indo-European names of deities originate from  their features, activities and functions, and not from the characteristics and actions of people. Uranos’s feature is being at the top, above and therefore the word ‚Uranos’ comes from the word ‚góra’ – ‚mount’ or ‚górny’ ‚upper’.
By means of Pre-Indo-European religious imagery, the traces of which are found in  RigVeda, in Greek myths, or in the mythology of Slavs, there is yet another upper sky, the highest sky above the human world and over the clouds. There, on top of the sky lives god who gave life to other gods and who is not active.
This higher god is ‚Uranos’ in Greek mythology which means niebo (sky) ‚Swar’ or ‚Svarga’ in Vedic ‚Uranus’ and which is Slavic ‚Swarog’ (I will write more about it further). For that reason – in my opinion – the following etymology is the most likely: the Vedic sky ‚Swar’ or ‚Swarga’ and Slavic ‚Svarog’ (more about this later). That is why – in my opinion – the following etymology is the most likely:

Polish: ‘górny’ -> ‘*Urni’ → Greek: ‘Uranos’/ Greek: ‘urania’

There is no doubt that the Polish word ‚górny’ is an adequately old word to be the source for ‚Uranos’  because  it is very similar to the hypothetical Pre-Indo-European ‚*guer’ (and again the Polish word is strangely most similar to the hypothetical made up Pre-Indo-European stem).

The following etymologies are then likely:

Polish:’góra’ ->
->Czech / Slovak: ‚hora’
->Belarussian: ‚gornia’
->Russian / Ukrainian: ‚gora’

Polish: ‚góra’ ->
-> Ionic: ‚uros’ ”góra, wyżyna, łańcuch górski”    (wyżyna – upland;  łańcuch górski – mountain range)
-> Greek / Doric: ‚horos ”ts.”

The hypothesis of the origin of ‚Uranos’ from ‚the top’ strengthens the fact that we have also Doric / Beotic: ‚Oranos and Aeolian: ‚Horanos’.  Thus, the forms of the names of the mountains in diverse Greek dialects, for example Ionic: ‚uros’ / Doric: ‚horos’ ”góra” correspond with the forms of the name of god ‚Uranos’.

It is a fact that the Polish ‚góra’ (mountain / mount) is older and closer to the PIE than, for example, Ionic ‚uros’ or Greek ‚horos’. The fact is evidenced by the existence of similar words in Indo-Iranian languages:

Avestan: ‚garih’ ”góra, pasmo górskie”    (pasmo górskie – a mountain range)

Old Indo-European: ‚girih’ ”wzgórze, wyżyna”    (wzgórze – hill;  wyżyna – upland)

The  ‚gur / gor’ stem is also found in geographical names of the mountains of Afghanistan and Iran, for instance:

Quote

The term Ḡōrband probably derives from Ḡōr/Ḡur (q.v.), the name of the mountainous region northwest of Ḡōrband

http://www.iranica.com/newsite/home/index.isc

We also have names in the Old Persian language the etymologies of which we can decrypt as below:

Polish: święta góra -> Old Persian: ‚Swente-garaben’   (in both languages: holy mountain)
The Lord of the mountains, i.e. our Polish Jędrek Góra or Slovak Jindra Hora are Vedic ‚indragiri’ ”pan gór”    (‚the master, the lord of the mountains’).
The hypothesis ‚Górny’ – ‚ Uranos  may render the following etymology of the Greek word ‚akra’ denoting ”szczyt – summit, wierzchołek – top, gród – castle”;  hence  ”Akropolis” ”miasto na górze – a city on the top”  (Greek: ‚polis’ means, according to L&S  ”G-E Lexicon:  ”a community dwelling a given area and concentrated around the castle-city or a city itself”  and  corresponds  with  Old Polish: ‚pole / opole’, which I will write about further).
In my view, the likely etymology is as follows:
Polish: ‚na górze’ (‚on the top’) ->. ‚* na-gre’ -> ‚* agre’-> Greek: ”akre’ (summit, top, castle”).
Vedic: ‚agr-i-ya’ „highest, best”, I think that we can connect it with the Polish ‚at the top’.

5.Dzień (Day) instead of Dzeus / Djaus

Coming back to the main Pre-Indo-European we should remember that in the Greek language it had the following forms:

‚Dzen’, ‚Dzena’, ‚Dzenos’, ‚Dzeni’, ‚Den’, ‚Dena’, ‚Dan’, ‚Dzan’, ‚Dzenes’, ‚Dzanes’, ‚Dzas’, ‚Dis’, ‚Dii’, ‚Dia’, ‚Dzeus’, ‚Deus’
Which of these forms is the oldest and which of them is the closest to the PIE?
Which can be derived from which?
Contrary to what we were taught – in my opinion – it is not ‚Dzeus’ / ‚Deus’.  Hypothetically reconstructed Pre-Indo-European words: ‚*Djeus’ and ‚*Deiwos’ never existed as the supreme god of PIE, it is a misunderstanding. The Pre-Indo-European ‚*Deiwos’* with which the Vedic ‚deva’ ”bóg” – ”god” is linked, ought to be related to the function of god which involves giving,  in the Polish language dawanie, similarly to the Vedic ‚bhaga’ ”bóg” or Old-Persian / Avestan ‚baga’ ”bóg, pan (Pl)” – ”god, lord” with the characteristic denoting richness (more about it further).
The main god of the PIE, e.i. the god of light and a clear sky was ”Dzień”. I think so because all the other names of this god can be derived from the form ”Dzień”. It is also known that the Central European region, where this word has been used till today, was the source of the Indo-European haplotypes of R1a1 which geneticists relate to spreading of the IE languages.

Regarding this, we need to turn round the etymology and the right one is most probably as follows:

Polish: ‚Dzień’ -> ‚Dzeus’ / ‚Djaus’

The Greek forms of ‚Dzen’ / ‚Dzena’ / ‚Dzenos’ are very old and occur in the oldest Greek texts, among others, in Homer’s as poetical forms. Usually, epic poetry applies the most ancient forms to add seriousness to it. They need to be related to the old Ionic dilect.

People swore to ‚Dzen’ in Athens.

‚Dzan’ and ‚Dan’ are later Doric forms.
‚Dzas’ and ‚Dis’ are Beotic forms which are also later.

‚Dzeus’ must be a more Aeolian form and became the universal god of Greece, most probably because Aeolian influences were very strong in the dialect that Homer wrote. He most often  used the Aeolian form of the god’s name in Iliad and Odyssey.

In the early days of the settlement of Greece by Indo-Europeans, ‚Dzeus’ was just one of the many names by which the deity of day and sky / heaven was called, which was used by one of the tribes. He was not the same god of the tribes speaking the Pre-Greek or Protp-Greek language as such tribes and such a language did not exist.

I believe that all forms of the name of the god of sky / heaven light and clear day may originate from the word ‚Dzień’ because the Slavic languages are the most archaic and conservative, i.e. they are similar to the PIE language most, and the Polish language is the most archaic of all of them and that is why it has kept the most ancient words in an uchanged form which is close to the PIE language.

All Slavic, Greek and Vedic forms of words denoting the god of sky / heaven, light and clear day can be derived from the Polish: ‚Dzień’ (dzień – day).
Here are some examples of possible etymologies:

‚Dzień’-> Greek: ‚Dzen’-> Greek: ‚Den’
‚Dzień’-> ‘*Dzian’-> Greek: ‚Dzan’-> Greek: ‚Dan’

‚Dzień’-> ‚*Dzini’->Old Church Slavonic: ‚Dini’-> Greek: ‚Dii’
‚Dzień’-> Belorussian: ‚Dzieni’-> Russian./Ukrainian:. ‚Deni’

I do not know  how long the current form of the declension of the word ‚dzień (day)’ has existed in Polish. Other forms of this declension may have existed too in the past. ‚Dzień’ may have been declined as: nominative: ‚Dzień’,  genitive: ‚*Dzienia’,

dative: ‚* Dzieniu’ ,  accusative: ‚* Dzienia’   ‚* Dzienia’,  instrumental: ‚*Dzieniem’,    voactive: ‚*Dzieniu’.

At once we have the following possibilities for new etymologies:

‚Dzień’->genitive ‚*Dzienia -> Greek: ‚Dzena’ -> Greek ‚Dena';
‘Dzień’->genitive ‚*Dzienia’ ->Lithuanian / Latvian:. ‚Diena';
‘Dzień’->genitive ‚*Dzienia’ -> ‚*Dzina’-> Vedic: ‚Dina';
‘Dzień’->instrumental ‚*Dzieniem’ -> ‚*Dzinem’ -> Vedic: ‚Dinem';

We can also take into consideration the modern form of the declension:  nominative: ‚Dzień’, genitive: ‚Dnia’, dative: ‚Dniu’  accusative: ‚Dnia’  instrumental: ‚Dniem’, vocative: ‚Dniu’. Then, we have the following possible etymologies:

‚Dniem’ -> Vedic: ‚Dinem';
‚Dniu’ -> Vedic: ‚Dju';

We can also consider diminutive forms that are known for being widely used by the Slavs, for instance: ‚Swarog’-> ‚Swarożyc’, etc. Then we have:

‚Dzień’-> ‚*Dzienuś’ -> ‚*Dzieuś’-> Greek: ‚Dzeus’-> Greek: ‚Deus';
‚Dniuś’-> ‚*Djuś’ → Vedic: ‚Djaus’

Edit: ‚Dzień’ (day) and ‚Dziś’ (today) may be related to each other so then we have:
Polish: ‚Dziś’-> Greek: ‚Dis’-> Latin: ‚Dies’

and so on and so forth…

Experts state that it is impossible to accurately reconstruct the way in which   words were formed. No one can be sure how the pronunciation of words was changing. Particularly when we are dealing with a number of Indo-European tribes of languages not exactly known, mingling with each other and with non Indo-European ones or of partially Indo-Europenised substrate with  the processes of convergence and divergence, etc. Everything is speculation and presumption. Each etymology has its supporters and opponents.

Let us recall what N.S Trubetzkoy said:

Quote

Thus a language family can be the product of divergence, convergence or a combination of the two (with emphasis on either). There are virtually no criteria that would indicate unambiguously to which of the two modes of development a family owes its existence.

NS Trubetzkoy, Jean-Paul Demoule and many others ragard  the PIE language hypothesis as impossible to prove and claim that such language had never existed. There is no reason to believe that the etymologies on which the hypothesis of the PIE language is based are certain and proven. This is just the opinion of a group of researchers.

The problem arises when pseudo science and pseudo linguistics based on pseudo etymologies are treated as a political tool and then racist theories are made up.  In the book: ”The Mythology of Slavs” on page 251 A. Gieysztor writes about a German scientist Dittrich who elaborates on primitiveness of Slavs:
Quote
In the religious sphere the consequence of this situation was to be only partial assimilation of general European beliefs. Dittrich sees the proof of this in the lack of the Indo-European counterpart of ‚Dieus’ and degradation of its semantic value to the terms „surprising” (Pl. ”dziw”) and „odd” (Pl. dziwny”).
If we compare the Slavic and Indo-European words: day (Pl. dzień), sky / heaven (Pl. niebo), mountain (Pl. góra), Perun, Svaroggi, etc. with such words as tag, himmel, berg, Thor, Wodan, etc., I believe you can see who learned the Indo-European words and beliefs and who did not.

I believe that the Slavs not only assimilated the general Indo-European beliefs but that  they  also  created them. This is evidenced by the fact that most of the Indo-European religious terminology is rooted in everyday language of the Slavs. No other language has such features.

In my opinion, the views of Dittrich and others like him are complete gibberish. Unfortunately, many people in the West believe in that becuase of their ignorance and a complete lack of knowledge of the Slavic languages. They do not understand that the conservatism of the Slavic languages is the evidence for their proximity to the hypothetical PIE. In fact – in my opinion – there had never been any PIE language and the true source of Indo-European languages were pre-Slavic languages which were used by the peoples of Central and Eastern Europe from the Elbe to the Ural, from the Bronze Age and which also penetrated into India and the Balkans. I associate the peoples with the horizon of the Corded Ware cultures – Trzciniec and similar ones, as far as the Andronowo. As for other peoples, their Indo-Europesation, the  common substrate, etc. the situation is a little more complicated, but I think that the progress of genetics will help us to unravel this mystery soon.

Currently, we find confirmation of these theories in genetics, linguistics, archaeology and other fields.
Many geneticists and linguists relate the spread of the IE languages to the expansion  of peoples of the dominant R1a1 haplogroup, from Central and Eastern Europe, and only Pre-Slavs answer to this scenario in terms of their language and genes. Such a view, for example, is seen on the portal of Eupedia:

http://www.eupedia.com/europe/neolithic_europe_map.shtml

If the age of the R1a1-M458 haplogroup given by Underhill 2009  is correct, the expansion of  the Pre-Slavs in Central Europe may have been even earlier than the one given by Eupedia.

As far the unique role of the Slavic languages is concerned, I believe that it will become even more obvious when we see the extent to which the religious vocabulary of the RigVeda, so the names of gods and demons, rituals and calls, has its roots in  the Slavic languages

[ … ]

Re: « Reply #341 : 25th February 2010, 01:16:02 »


[… ]
Re: «Reply # 341 on: February 25, 2010, 1:16:02»

„…. There is a full series of articles about genetics of population and archaeogenetics in yesterday’s edition of Current Biology.


There are no news and revelations, rather outdated information, but two articles are worth noting because they have the relationship with what we are considering here.
The first is an editorial by Colin Renfrew (the one representing the Anatolian theory of the origin of the IE languages)
„Archaeogenetic – Towards a ‚New Synthesis’?”

The other is Pedro Soares at al. The Archaeogenetics of Europe

Colin Renfrew pays attention to the necessity of verification of speculations based on the analysis of the haplotypes of contemporary populations by testing aDNA (ancient DNA), which means fossil DNA coming from archaeological sites:

This is where ancient DNA may yet prove to be of crucial importance; not in establishing detailed patterns for early populations — the data are unlikely to be rich enough for that — but in offering spot checks on the conclusions about the past which we are deriving from data taken from populations living today. This may indeed be where the future lies if speculations based on the phylogeography of haplotypes from currently living populations are to be rooted in historical reality.

I dedicate this remark to Elkate and Ed. The speculations  represented by Rębało, Klyosov or Gwóźdź based on analyses of randomly collected haplotypes from databases of commercial companies must be verified by more precise research of Y-DNA which are based on proper methodology as, for example, Underhill did it. I do not see any proofs there for the migration of any part of Polish population from the east – quite the opposite.
The greatest evidence value has, of course, fossil DNA. There are many surprises ahead of us. Personally, I am interested in, for example, verifying the hypothesis proposed by professor Hensl stating that the eastern group of the Jastorf culture  may have been Slavs. There are many puzzles about relationships between Slavs and Germanic peoples and I wonder where so many Slavic borrowings in German languages came from. I hope that genetics will explain this. I oppose associating archaeological cultures with ethnos and I think that genetics should verify theories of archaeologists. For instance, it should explain what was the ethnic structure of the Unietice culture and of others in which along with burning of the body was  a skeleton burial. I am optimistic about some significant cultures.

Scytyjski ksiaze

Colin Renfrew strongly emphasises the importance of genetics for historical research and he ends his article with the following remark:

These are early days in the field of archaeogenetic research, and I predict that over the next twenty years or so a more coherent synthesis of the data from genetics, archaeology and linguistics is likely to emerge than we can yet envisage.

In turn, I dedicate this remark to those of you who do not appreciate the role of genetics in historical research. Beyond the shadow of a doubt, the future belongs to genetics. Genetics alnog with anthropology, linguistics and archeology will let us learn the truth about the past. The times when history was being made up only by archaeologists (German ones) or by linguists (German ones) have already gone. It is the end of fantasising because thanks to genetics we have the tools which enable us to check and verify various theories. The example, the theory relating the R1b Celto-Germanic peoples to Tocharians has just collapsed.

In the second article, Pedro Soares at al. „The Archaeogenetics of Europe” remind  that, apart from the language arguments, it is just genetics that has contributed to rejecting Colin  Renfrew’s  theory about the Anatolian origin of the IE languages.

The question of the spread of the Neolithic became intertwined with that of the dispersal of the Indo-European languages, as a result of Renfrew’s proposal that the Proto-Indo-European language spread from Anatolia with early farming. This hypothesis has become less plausible in the light of the mtDNA and Y-chromosome evidence as well as archaeological and linguistic criticisms.

                                                       G Scyta 2483892341_daf0f03886

The article also says about doubts being raised by the work of various linguists trying to determine the history of the disintegration of the PIE language into different IE languages based on dubious  methodologies such as glottochronology.

The implied reinstatement of glottochronology — dating language splits — has also failed to win backing from linguists, and there has been widespread scepticism as to whether archaeology and linguistics can be combined so readily.

I agree with that. Currently there is no widely accepted theory of the PIE language and its evolution. No one knows how quickly languages evolve. Glottochronology is pseudoscience. Arbitrarily a group of words is selected and assumed , with no evidence, a pace of changes so as to determine on its basis the dates of the separation of languages as Atkinson and Gray do it. Linking the imagined dates of the separation of the language branches with archaeological cultures is pure fantasy. David Anthony based his baloney on that, with the obvious result which has been recently verified by genetics very painfully for him.
We know from experience that some languages change fast, for example, at a rate of 30% for one thousand years, and some very slowly, e.g. at a rate of 3-4% for one thousand years. Everything depends on the circumstances and reasons for changes. Everything indicates that the Slavic languages belong to the ones that change very slowly. However, I will write more about that in a different topic.

Ending the article, the  authors are showing us the way we must follow:

If any consensus remains, it is probably that if there is any single explanation to be found for the spread of Indo-European, it is more likely to lie with the next major change to reshape Europe in the wake of a continent-wide system collapse. Possibly incurred by climatic changes c. 6 kya, this culminated in Sherratt’s ‘‘secondary products revolution’’ of the 3rd millennium BC, when a number of agricultural innovations, including wool, the plough, the horse and wheeled vehicles, were introduced and spread within Europe. This is, however, a time window little explored by archaeogeneticists to date.

The authors suggest here that the spread of IE languages should be related to the climatic changes  which  began in Europe 6 thousand years ago as well as to the innovations such as domestication of the horse and  popularisation of wagons, etc. which took place around 3000 BC.
I agree with the authors and I believe that we are going in exactly the same direction that we should.  Additionally, I would say that it is worth paying attention to the spread of certain cultural patterns, religions and vocalbulary associated with that in order to relate that all to the IE.

What happened in Europe 6 thousand years ago? I will present Wilmar’s map:

                                                      mapa ekspansja rolników w 7 do 5000 pne op0ev8

the range of Mesolithic peoples (hunters-gatherers)  

the pottery ribbon engraved culture (western circle of linear cultures)  

the Eastern circle of linear cultures  

painted pottery cultures  

cultures with the pottery of  impresso cardium (Cardial Neolith)

the range of Vinca culture

the ways of diffusion of the early Balkan-Danube Neolith

the ways of diffusion of the cardial Neolith

the supposed diffusion of the second stage of the Anatolian-Balkan Neolith

the ways of the diffusion of the Danube (ribbon) Neolith

Picture 34. The map of migration of the first farmers and breeders in Europe  (VII th – V th millenium BC.

Quote: wilmar  20th February 2010, 16:22:40 Quote: 

As far as the R1b is concerned, I would see it at present as follows.

The Linear Pottery culture disappeared about 4500 BC. It is not known what Y-DNA that culture was characteristic of. It is known, however, that the examined mtDNA fossil of that period of time does not exist in the contemporary population. Haak at al.2005 write about it.

It means that those peoples went out without leaving any genetic traces. They were not absorbed or defeated by any other peoples. The most likely reason was the climatic changes.

The Megalithic Funnelbeaker culture appeared in place of the Linear Pottery culture. I am not sure what Y-DNA can be related to it. The presence of megaliths suggests R1b, but only R1b? Maybe different kinds of I? I am currently an advocate of linking of megalithic cultures from R1b for a few reasons.

The oldest megaliths originate from Anatolia, i.e. from the areas regarded at present as the source areas for R1b:
http://www.armeniapedia.org/index.php?title=Karahunj

They also occur everywhere the R1b migrates: the Levant, North Africa and sub-Saharan Africa:
http://en.wikipedia.org/wiki/Nabta_Playa

And, of course, in Western Europe everywhere the R1b dominates or dominated.
The Megalithic Funnel Beaker culture was displaced from the areas of Poland around 3300 BC by  the Corded Ware culture, now regarded as Pre-Slavic. I have used the word „displaced” and not „absorbed” as it has been thought so far because  genetics shows us that the population of the Corded Ware culture were R1a1 and that they were not mixed with the megalithic R1b. It is evidenced by the fact that the expansion of the peoples of the Corded Ware culture to the east, which started from the Polish lands after 3300 BC did not include in itself any other element than the Slavic R1a1. There are not  such haplogroups as R1b,  I2a and  I2b in the east in the cultures deriving from the Corded Ware culture peoples.

00 scytyjskie królewskie nakrycie głowy sevbrothers

As David Anthony writes in „The Horse, the Wheel and Language” on page 301, in the years of 3300-2000 BC there was drought on the steppe. About 3300 BC a part of peoples of the Yamna culture in which the horse was domesticated, moved north and reached the lands of contemporary Poland giving rise to the Corded Ware cultures. Perhaps that northern displacement was forced by deteriorating conditions on the steppe and the search for new lands for grazing cattle. From 3200 BC the expansion of  the peoples of the Corded Ware culture to the east and west began from the  territory of Poland. They even managed to get to the Rhine  but they were stopped by the peoples of the Bell-Beaker culture, in my opinion by R1b and other non Indo-European ones, the ancestors of Celto-Germanic peoples. Then the Corded Ware culture peoples were driven by those peoples off the Elbe. Since that time the Elbe has been the border between the Celto-Germanic west where the R1b haplogroup is dominant and the Slavic east where the R1a1 haplogroup dominates.

The Pre-Slavic peoples of the Corded Ware culture had more luck in the east. The cultures of Middle Dnieper, Abaszewo, Szintaszta and other cultures of Central Asia have their source in the Corded Ware culture originating from Poland and in steppe cultures deriving from Yamna culture. Because the peoples of the Corded Ware Culture in Poland also come from Yamna, we have been dealing with one and the same ethnos all the time.
Without a doubt, these are the peoples of R1a1 (we have the evidence for that in the fossil DNA). Hence the similarity in autosomal DNA, for example of the Scyths   from the Iron and the Bronze Ages and of the contemporary Slavs, Poles, and Russians.

About 1600 BC Aryans coming from the Szintaszta–Petrovka culture reached Iran and India. Therefore, there is a very close relationship between Sanskrit and Slavic languages. Religious terminology of Rig Veda has the Slavic etymology. The terminology of the wagon and the horse, too. The higher Brahmin caste for the most part with the R1a1 haplogroup has Slavic haplotypes. Klyosov showed that and it is also seen in the DNA databases.

How, then should we call the ancestors of Scyths and Aryans? Certainly these are not Iranian peoples. Indo-Iranian languages developed later on in Iran and in India. I believe that the PIE is misleading. The language that they spoke has nothing in common with the so called reconstructed PIE language made up by Germans. This artificial language had never existed, it had never been spoken by anybody.


I think that the peoples of the Corded Ware culture and the peoples of Yamna were the same tribe. Whether we call them Indo-Slavs, Aryan-Slavs, Scytho-Slavs is just a conventional thing. I believe that they are not any unknown, abstract Pre-Indo-Europeans but just Pre-Slavs as I think that if people are related by the language, religion and genes, they create the community of people.  Whether one group of them are ploughing and the other group lead a pastoral way of life does not make them be members of different tribes. Neither does the way they decorate their pots determine their ethnos.  What determines the things, however, are genes and language.


Lastly, I have found an interesting animation illustrating the alleged spread of the PIE:

http://www.hjholm.de/granim.gif

This animated gif is of course a fantasy without coverage. In that area, at that time there were not peoples of R1b, i.e. Pre-Celto-Germainc tribes. Neither were there Pre-Indo-Iranian nor Pre-Tocharian peoples. All these languages developed later on. In that place and at that time only Pre-Slavs were there. New languages start to exist as a result of intermingling of tribes. As long as there is no mixing, we can  not say about  any Pre-Germanic peoples,  Pre-Celts,  Pre-Tocharians, etc.

In my view, the homeland of the PIE should be moved more towards the west on this map, change the beginning of the dating for 3300 BC and join with the expansion of the Corded Ware Pottery and Yamna cultures adding that they were the R1a1 peoples and emphasise their relation to Pre-Slavs …. ”

                                                        2py0v1t

The range of cultures of the Corded Ware Pottery at the time of their peak spread.

The Corded ware Pottery culture and the Battle Axe Culture

The Middle Dnieper culture

The Fatyanovo culture

The Balanovo culture

And another no less important excerpt

„… David Anthony in his book ” The Horse, the Wheel, and language „on page 379 shows even more accurate map of the selected steppe frontier, so that we can better see the relationship of the steppe cultures. Just pay attention to the hydronyms in the territory of the Abaszewo culture deriving from the peoples of the Corded Ware culture. There are the Belaya and the Kama rivers there. For sure, they are Slavic hydronyms, not the Iranian ones.
In 2800-2200 BC everything north of the steppe was Corded Ware Pottery culture or the mixture of the Corded Ware culture peoples and steppe peoples. These two tribes lived next to each other.  No wonder then that there were the same genes, origin and most  probably language and religion. That closeness of the steppe peoples and agricultural peoples along the steppe lasted till the times of  Herodotus. The Gelonowie (the Gelonians)  had Scythian customs and spoke the Scythian language.

The Scythian language does not mean the Iranian language. There is no evidence for that. Iranian languages are present only in the areas where the Persian empire historically reached. There are no Iranian speaking peoples  north off the Syr-Daria – the river that was the border of the empire. In my opinion, there were never Iranian languages north off the syr-Daria. Indo-Iranian languages contained hundreds of non IE words in their earliest phase so they could not have existed  in the areas dwelt by pure Indo-Europeans. There is no evidence for any migrations from Iran or India to Europe which might have brought Indo-Iranian languages to Europe.

The Ossetians were once thought to have been the descendants of the Scyths, but it turned out that they did not have R1a1 (about 1%) at all so they had nothing in common with the Scyths. Everyone recognises the similarity of the Ossetian language to the Farsi language as Ossetian is, in effect, the west Iranian dialect. As a result, the Ossetians are the remnant after the influences of the Persian empire in the Caucasus.

However, nobody has ever noticed a similarity between the language of the Scyths and the language of Persians. After all, if Ossetian were the continuation of Scythian so Scythian would have been even more similar to Persian in the past than Ossetian is today and this similarity would have to be noticed. Conclusion: the Ossetian language has nothing in common with the Scythian language.

On the tombstones in the Greek colonies survived dozens of strange non Greek words, proper names which were suspected of being associated with the Scyths and, putting it more precisely, connections with the Ossetian language were looked for in them. In fact, these words do not mean anything in any language and one can not draw any conclusions as to their origin. The population of the Greek colonies was multi-ethnic and many people came from Asia. There is no evidence that any of these names were Scythian and searching for Iranian stems  in them which are also usually similar to the Slavic ones proves nothing.

There is no evidence to call the Scyths, or other steppe peoples, Iranians. This is just the relic of old theories similar to Indo-Germanic peoples in India. I know that this is a new thing but one needs to get used to it.

Personally, I believe that the Scyths may have spoken the language analogous to their northern neighbours who they were genetically similar to, not only Y-STR, but also in autosomal terms and who they shared customs and religion with. Everything signifies that such religion may have existed as early as in the times of the Corded Ware culture peoples and united those tribes in terms of the language. In my view, a common religion does not let languages which are related to it change quickly.

If the Slavic linguistic influences in denomination referring to, for example, religion are seen in Greece and in India and they come from at least 2000 BC, I do not see any other posibility than the one that the people of the CordedWare culture  had already had their religion and language developed. I would call this  language Pre-Slavic as other Slavic languages arose from it without help of any other tribes and languages. 

If nowadays Slavic languages differ in 30% and the peoples of the Corded Ware culture spoke one language 4000 years ago, it is easy to  estimate  that the pace of the language change would be 7,5% for one thousand years.  It is real because in genetically homogeneous  societies that are related to each other by a common culture and religion and that do not mingle with foreign people, the language changes at the rate of 3% for one thousand years… .”

Wawel Castle – A Holy Mountain of Slavs – chakra and pictogram


© by Czesław Białczyński

© translated by Katarzyna Goliszek

Sometimes a pictogram or a mystery – so called rebus, or a typically typographic structure meets all the required demands to make a code message. Here is the message  Wawel – published on the author’s http://budysie.republika.pl . The author of the message – Szymon – is a computer expert by profession and the following message is simultaneously a perfect code message and pictogram.  At the same time, it is an inspired religious, holy – even prophetic – information of exceptional depth. Here it is:

Wawel piktogram1

It is just like that in this case, though we could suggest letter W more to give the  A sign a shape of a written capital letter, i.e creating letters in the beginning and in the end at the top of the exit base. It would complement this message in a clear-cut way directing the thought towards knowlegde coming from historic context of the ”w” sign.

The historic context and background which mean inveteracy of the ”w” sign because this sign is an exclusively Slavic letter which came to alphabets of other languages. Its origin lies in the meanings like Wela – the Land of Gods and the Dead, the Afterlife and Wąwel – denoting entering Wela (w = in – w-Wel, W – owąż – Wel wejście <wejście = entrance>) which means Entering the Afterlife from the Mountain top, and also a way to the Afterlife to Mount Wąwel through Wąwóz (WW) <wąwóz = ravine> – curving corridor leading to Mount Wąwel – reaching Wela at whose foot lives  dragon Wizunas guarding Wierzeje <wierzeje = gates>. There are many W letters here, aren’t there? Moreover, they are in duplication – double W (WąWel, WąWóz – the duplication always emphasises  holiness – VV makes letter W which means holy V, bigger V).

wawel_2Wawelska mount emerges from the waters of the Vistula River and the bottom of the plateau-valley – like a white point of the Earth

Wela – means both: wiele (wiele = many, a lot of, lots of, plenty of) and wielki (wielki = great, huge), remember that wielki = biały (biały = white) – because Slavs’ Gods inhabiting Niwy Weli are Welowie, Welanie – Wielcy (wielcy = great), and also others living in Nawia Wela – in the Afterlife World – are our Great Ancestors.

wawel-krakTop view – the river flowed past the hill before – flowed down the street on the right, then across Dietl Stradom streets and Starowiślna (hence the name of the latter street) – was part of the current riverbed beyond Kazimierz district on the border of Podgórze (i.e. Krakotyn – the headquarters of the White Raven Lasota and Czarodana) where today there are III Bridge and Kazimierz Gallery nowadays.

The meaning of this sign is super serious for Faith of Nature and it has lots of cultural dimentions of deep prehistory of Slavic Culture and the deepest layers of the national subconscious self of all the nations deriving from the Slavic-Scoloti stem.

wawelWithin the walls white stone was used. This stone imitates the stone of the rock on which the castle   stands

But even without such special shaping of letter A so that it suggest W more strongly as a written form ”pis” (like on like Easter eggs) the message is perfect because, here, we have suggestion of letter W achieved  through placing the lettering wel inside A, i.e. in A.  Moreover, the wel element put in the middle gives a full meaning of the mythical entrance through Wierzeje (Gates) to  the afterlife world as it is known that from the top of Szklana Góra led the underground entrance to the cave. To help the dead could easily come into the Afterlife (go all the way up and down) –  Slavs provided them with ritual baked goods placed in the tombs of the ritual – bridges, ladders, etc.

Wawel obraz staryWawelska Mount in the picture from the beginning of the 19 th century (Jan Nepomucen Głowacki 1802-1847)

 

Widok_na_Wisle Kopiec w Lesie welskim

The same painter – a view on the Vistula River from the side of Wawel Bronisława’s Hill (Bronisława – Broni Słowian = Defends / Protects Slavs) and Welski Mound in the Welski Forest

People who do not know Faith of Nature will not understand the full meaning of Mount Wawel, will not comprehend why it is so significant and really holy, and that it is the Holy Mountain of Slavic People,  and why – for 100%, or even with more certainty – it is a Chakra of Earth.

Why?

wawel nad wisłą clip_image002From  the green plane, from the bottom of the vast valley that has many square kilometers, from  meadows and wetlands, and marshes of the Vistula River in the bend –  here there is also the tributary of the Vistula – Wilga (the name of this river is not coincidental) – rises a  white limestone rock with a gate to which the entrance is on the top of the mountain and the exit at its base – here you can see a white brick promontory.

Wawel Castle in Kraków is the earthly embodiment of the Holy Mountain of Slavic people –  because it is the mountain growing out of Earth and Water at the same time, because the white rock bursts in the sky in the middle of an oval basin (where  today lies all the great city stretched evenly around the Castle), because  it is a huge – wela (wela = wielka = huge, and white) – mountain and rock on the plateau. The mountain and rock stick out of the plane like a Navel of Earth from its  Belly (Skoł-Sim growing out of  the black marsh and greenery of  the meadows) – today you can not see it as well as before because the mountain is built up and walled with the castle (zamek – zamyk; zamek = castle) – only where the Dragon’s Den is placed can one see  the white rock verging straight on the water of the Vistula River (Wisła = Vistula) – the river which has W in its name.

At its top, the mountain has the entrance to the cave leading with sloping corridors (before it was possible to reach the corridors from the top using only ropes, ladders and bridges) to the foot of the mountain, on the very water or straight to the water (if its level is higher like in spring).

That is why the mountain is abode of the mythical Drak – Krak – Dragon – kagan – priest, king and saint – Governor of the Gods on Earth, i.e. the king. It had already been the home of kings-kagans in the distant, very distant past, not so much of  Polish kings, but the kagan of the whole SIS Kingdom – Wharat (Bharat, Haria or Harpątia known today as Karpatia, Welej Haria or White-Horia, Białochorwacja (Białohorpątia) because pąć, pont  means  a lane, a path – the word pątnik (pilgrim) comes from that. It is the same as wać, wąć,wić (twist, weave) – nić (thread), path, lane, but also wać – the holy thread of life from which life is twisted / woven, i.e. life is born. First it was Wela Haria (hara-gora – góra (mountain), but also hara – żar-ogień (heat-fire) – hence God’s name Hors-Chors – Brightening on the Night Sky) making up the central part of the enormous emipre of Great Scolotia-Scythia, and later Great Serbomasia-Sarmathia, and earlier Wenedawa, and then – much later – Lęgia-Lugia  from which rose Ślęgia and Polęgia, i.e. Śląsk (Silesia) and Polęchia-Lechia (the historical name of Poland) as well as Ługja-Łużja-Łużyce (Lusatia).

This mountain is a sacred place of Faith of Nature  not only for Slavs but also for people related to them – Ists, Scoloti and Serbomazowie as well as Dawanowie-Dagowie-Dachowie (Dakhowie-Dakowie <Dacians>, Drakowie-Trakowie <Thracians>, Gątowie-Getowie-Gotowie) and for Romaiōi (Greeks) and also for Kiełtowie and others, perhaps for all Aryans. We know that Hindus have been coming to the Wawel chakra for a long time because such knowledge is recorded in the oldest information about their faith –  in Vedas – that the chakra is here.

But we also know about priestly practice of  natural religion which meant descending from the top of the sacred mountain to the cave and staying in the Underworld in order to be  reborn and regain holiness or sanctification recovered  by the personal act – acquisition of divine qualities.

The holy re-birth and reaching out for sanctity through the act of entering the cave (Earth’ Belly) from the top of the Mountain submerged (or growing out) in the „W” odes took place on such mountains, and it is described by ancient Greeks who gave testimony in their chronicles of  ablution practices of priests.

Among them, they describe the case of a known Dacian priest – (Dracki, Odracki, Dagski?) Zalmoksis (we call him Żalmokszysz or Żarmokszysz) who came into the cave from the top of Kogajon Mountain (we call it Kagan-JAT), and spent several years in the afterlife, and then emerged as a holy man and a king-kagan, and ruled the tribe giving them the principles of faith and legislation.

The same theme is repeated in descriptions of the lives of a number of Greek priests, some of them recognised as gods. Note that the same natural, innate theme was taken over by Christianity in the same way by sending Moses to the top of the mountain and giving him the 10 commandments, i.e. the rules of faith and law – on the top of the Holy Mountain Abraham was told to sacrifice his first-born son whom God changes into the sacrifice of a lamb – an animal sacrifice – making the new sacrificial law.

The Bucegi Mountains (Bükk) are in Romania today, but once they were  in the  Polish Bukovina and Wallachia, where there is probably Mount Kogajon. I do not know whether there is a mountain like Wawel in the Bucegi at all which is of the same character as Mount Welska?

I know for sure that Wawel is the mountain where such a holy act could be made because it has all the attributes of a gate entry into the Afterlife World – in Wela.

bieszczady2003_bukoweberdo_rodzinaSzymon with his family – the Bieszczady Mountains, Bukowe Berdo (Kasia – wife and children: Maciek, Ania, Gabrysia)

Liczyrzepa – wywód kulturowo etymologiczny z blogu Najstarsze Drzewa

Posted in Mitologia Słowiańska, Polska, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 10 Kwiecień 2013

12_Duch_Gor_Karkonoszwww.bogowiepolscy.net

Na blogu Najstarszedrzewa.blogspot.com znajdujemy jak zwykle bardzo ciekawe zdjęcia oraz dokładny wywód kulturowy (w tym etymologię) postaci Liczyrzepy. Nie chcę tutaj rozwijać dodatkowych wątków, przyjdzie na to czas w Księdze Tanów i Tajach Lęgijskich, ale to będzie kiedyś, a tę etymologię warto poznać już dzisiaj. Dodam, że znajduje się ona na zaprzyjaźnionych z nami „Najstarszych Drzewach” już od jakiegoś czasu. Kto tam nie był nigdy zachęcam, zwłaszcza iż zbliżamy się do kolejnego

Święta Drzew i Święta Boru – 1,2 maja 2013:

nd tond logo 05_09_10 logo Pawlik 1

http://najstarszedrzewa.blogspot.com/2011/07/on-linguistic-origins-of-names-rubezahl.html

Tylko pod powyższym linkiem jest dostępna wersja w pełnej grafice – ze wszystkimi fotografiami, oryginalnymi dokumentami i rycinami

Between Isis & Osiris: A Few Notes on the Linguistic Origins of the Names Rübezahl and Karkonosze

The earliest known form of the name „Rübezahl” (Krkonoš, Karkonosz, Rzepiór, Duch Gór, „Liczyrzepa”) is my namesake Martin Helwig’s 1561 RübenƷal in his Landkarte Schlesiens, accompanied by the now-famous image reproduced below.

Subsequent versions include Rübezal, Rübemzal, Ribezal, Riebenzahl etc.

Today the most widespread spelling is Rübezahl.07_29_11 Ruebezahl 1561Martin Helwig Landkarte Schlesien Oldest Trees Najstarsze Drzewa Rubenczal Karkonosz Krkonos 1

Najwcześniejsza znana forma imienia „Rübezahl” (Krkonoš, Karkonosz, Rzepiór, Duch Gór, „Liczyrzepa”) to RübenƷal na mapie Śląska autorstwa Marcina Helwiga z roku 1561, zawierającej słynny dzisiaj wizerunek.

Inne wersje pisowni to Rübezal, Rübemzal, Ribezal, Riebenzahl itd.

Dzisiaj powszechnie przyjęta pisownia to  Rübezahl.

The exact meaning of the name has long been a source of controversy, but in reality besides the obvious „He Who Counts Turnips” – which to me seems so foolish a name for a demon that I dismiss it right away – the other propositions are based on just two circumstances:

Znaczenie nazwy „Rübezahl” pozostaje niejasne, ale w w gruncie rzeczy poza oczywistym „Liczyrzepa” – które jest tak głupią nazwą dla demona, że od razu ją odrzucam – pozostałe propozycje oparte są na dwóch zasadniczo przesłankach:

1. that Rüben- is derived from Riephen as in Riphaei Montes (Riphean Mountains), a name used by Ptolemy and identified with the Karkonosze / Riesengebirge / Giant Mountains, also known as the AΣKIBOYPΓION OPOΣ (Askiburgion oros) (a nice presentation in Polish here); and that

2. -ʓal has to do with Zagel = tail, or Old German Zabel, implying „devil” or „demon”, as can be seen in the image above.

which suggests a Riphean Devil, or Ripheic Demon.
The explanation Rübe = Rabe (raven) seems too far-fetched.

The German wikipedia gives also:
Hriob Zagel – als aus dem Althochdeutschen und Tschechischen abgeleiteter Begriff für „Rauer Sturm“ [„fierce storm”]
but this also seems far-fetched and otherwise ungrounded.

Nie znalazłem dotąd innych przekonywających – a właściwie żadnych – innych teorii na ten temat. Można by wręcz powiedzieć, że panuje w tej kwestii posucha.

Poniżej zaprezentuję dwa alternatywne wyjaśnienia, jedno autorstwa słynnego pisarza, acz sam argument chyba zupełnie szerokiej publiczności nieznany, drugie mojej inwencji.

I would like now to present two other explanations, one by a famous author but (the proposition) seemingly unknown to the general public, the other by myself. On top of that, I will hint at a possible revolutionary – and interconnected with the previous one! – theory on the name Karkonosze – which may possibly reveal who Rübezahl really is.

07_31_11 Ruebezahl Golowin Magie verbotenen Marchen Rubenczal Karkonosz Krkonos 1.1„Pflanzen der Koenigin Isis”: Sergius Golowin and his theory on the name Rübezahl

[Pit Morell, w/in: S. Golowin, Magie…]

In his 1974 Die Magie der verbotenen Maerchen [Magic of the forbidden fairy tales, all quotes below from the 6. Auflage, Gifkendorf 1989] (thanks to Theater der Zerbrochenen Fenster’s Klaus Eichner in Bluecherstrasse, Sudstern, Kreuzberg, for that), the phenomenal and fundamental Sergius Golowin quotes from H. Zoernig’s Arzneidrogen, Leipzig 1909:

„Neben den Nachtschatten-Gewaechsen treffen wir als Bestandteil der geheimnisvollen Salben, die den Hexen angeblich ihre Seelenreisen in ihr Zauberreich ermoeglichten, vor allem auch den blauen Eisenhut”

[In addition to the nightshade plants, we encounter the mysterious ointments that supposedly allowed the witches to soul-travel around their magic kingdom, especially the blue monkshood (Aconitum)]

and explains:

„In seinem wissenschaftlichen Namen Aconitum nepellus stammt der erste Teil vom Griechischen Wort akone, Gebirge – vom zweiten vernehmen wir: «Napellus ist das Diminutiv von Napus, lateinisch Rübe, das heisst Wurzeln wie kleine Rüben»”.

Golowin łączy następnie „Eisen-” w Eisenhut (tojad) z „mądrą panią  «Eysen»”, skąd przechodzi do Isis (Izydy) – a to z kolei konweniuje interesująco z moimi własnymi przemyśleniami na temat nazwy Izera (gdy słyszę celtyckie isiras, od razu kojarzy mi się zarówno Isis, jak i Oziris – a wierzę w wędrówkę archetypów, zaś hydronimy to, jak wiadomo, jedne z najstarszych słów, jakie przetrwały)…

Then he attributes the Eisen- in Eisenhut to „die weise Frau «Eysen»”, from where he proceeds to Isis – which coincides nicely with my own theories on the origin of the name Izera / Iser (when I hear the name Izera / Jizera / Iser etc. = from Celtic isiras = zacken = jagged, or fast, rushing, I immediately am reminded of both Isis [σιδος] and Osiris [Osiris, /ɔʊˈsaɪrɪs, Isir, Iszir etc.] – and I do believe in the transmigration of archetypes, plus the fact that hydronyms are some of the oldest words that have survived) – to say:

„In den alten Mittelmeerkulturen behauptete man, die Hekate, die grosse Meisterin aller Hexen, habe den gebrauch des Eisenhutes eingefuehrt, und die Zauberin Medea soll ihn im Skythenlande, also bei jenen Voelkern, die nun einmal fuer die Griechen Meister der Drogenkuenste waren, gepflueckt haben” (p. 37).

W kontekście Izery / Isary polecam mało znaną stronę wikipedii: Old European hydronymy (Hydronimia staroeuropejska), która prezentuje opracowaną przez Hansa Krahe w 1964 r. rekonstrukcję najstarszej warstwy hydronimów Europy Zachodniej i Środkowej, pre-germańskiej i pre-celtyckiej, datowanej przez autora na drugie tysiąclecie przed naszą erą:

Izara
(Iz, a ligurian or preceltic root (like Venetic) meaning ‚hollow valley’ and -ara meaning ‚water’):
the Isar (Munich, Germany)
the Ibar (Montenegro and Serbia)
the Ister (modern name Danube)
the Yser (Franco-Belgian river)
the Oise (Roman name Isara)
the Ouse (United Kingdom)
the Isère (France)
the IJssel (Netherlands)
the Vézère (France)
the Zêzere (Portugal)
the Weser (Germany)
the Vesdre (Belgium)
the Werra (Germany)
the Wear (United Kingdom)
the Vis (France)
the Vistula (Poland)


(http://en.wikipedia.org/wiki/Old_European_hydronymyhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Hydronimy_staroeuropejskie)

Perhaps it is time to introduce the mighty Aconitum:

07_30_11 bilder atlas der sommer und herbstblumen aconitum 1.1

[Mała Kamienica]

Polska wikipedia podaje:

„W starożytności [tojad] wykorzystywany był jako zabójcza trucizna, w Europie w okresie renesansu był najczęściej stosowaną trucizną.
W średniowieczu używano go do zatruwania strzał i mieczy.
Ludowa nazwa tojadu nawiązująca do jego trujących właściwości to „mordownik”, zaś Pliniusz Starszy, również nawiązując do jego trujących własności nazywa go „arszenikiem roślinnym”.
(…)
Tojadem otruto podobno Arystotelesa, zaś według Dioskurydesa jad tojadu jest tak silny, że zabija skorpiony.
Według mitologii greckiej tojad powstał ze śliny strażnika Hadesu – psa Cerbera o trzech głowach.”

W tym momencie nie mogę sobie odmówić zreprodukowania jednego ze wspaniałych suchorytów Pita Morella ilustrujących tom Golowina:

[Pit Morell, Das Echo, Oeuvre-Verz. 599, in: S. Golowin, Die Magie, op. cit., p. 40]

Continues Golowin:

Rübe ist aber nun einmal fuer die Sprache «die allgemeine Bezeichnung fuer die bekannten Kulturpflanzen mit fleischiger, spitzzulaufender Wurzel, besonders fuer die Wurzel selbst»” (p. 88).

And then, crucially:

„Als «Rübe» verstand man, wie wir schon sehen konnten, sogar den Eisenhut, die magische «Blaue Blume». Ein litauischer Name des Bilsenkrautes lautet pometropes, wobei dieses Wort aus pometis = epileptischer Anfall (also aus einer Anspielung auf die Wirkung dieser Hexendroge) und rope = wiederum Rübe, zusammengesetzt ist [footnoted to M, 2, 928 = H. Marzell, Woerterbuch d. deutschen Pflanzennamen, Leipzig 1943].”

[W prawym dolnym rogu lulek czarny / Hyoscamus niger / Schwarzes Bilsenkraut]

„Die ebenfalls giftige Zaun-Rübe erscheint gar in vielen Mundarten fast wie die Rübe an sich. Wir finden etwa Ausdruecke wie Wilde Rübe, Roemische Rübe, Faule Rübe, Hexenrübe,  in der Schweiz Hag-Rüebli: An Zustaende, hervogerufen durch ihre  Wurzelgraebern und Hexen bekannten, mit denen der Alraune verglichen sehr giftigen Wirkstoffe (also an Tollheit und naerrisches «Rasen»), erinnern Ausdruecke wie Toll-Rübe, Ras-Rübe oder polnisch durna rzepa = Narren-Rübe” [footnoted to M, 1, 684, op. cit.] (Golowin, p. 88).

And indeed, as the Polish wikipedia page on the Datura stramonium states:

„Bieluń dziędzierzawa ma bardzo wiele nazw potocznych i ludowych: pinderynda (kieleckie), dędera (wielkopolska), denderewa (Mazowsze), ogórczak (środkowe Mazowsze), tondera, pindyrynda (Śląsk), cygańskie ziele (białostockie), świńska wesz (sandomierskie), bieluń podwórzowa, dendera, dendrak, durna rzepa. Ze względu na jego narkotyczne i trujące własności dawniej nazywano go także czarcim zielem, diabelskim zielem, trąbą anioła”…

[Datura w prawym dolnym rogu, H. Schumacher, Bilder-Atlas der Sommer- & Herbstblumen, Verlag von Otto Maier, Ravensburg]

Golowin nochmal:

„«Tolle Rübe» (durna ropa) [sic! – a slip? shouldn’t it read durna rzepa? – ed.], «Böse Rübe» (pikt-rope) ist bei den Litauern das «Krainer Tollkraut», das Nachtschatten-gewaechs Scopolia carniolica – das von ihnen ebenfalls zu allerlei «Belustigungen» und fuer «rauschartige Zustaende» verwendet wurde” [G. Hegi, Illustrierte Flora v. Mitteleuropa]. Auch die Tollkirsche heisst im Mecklenburgischen Roewerint = ebenfalls in Anlehnung an Röwe, Rübe, und zwar «wegen des dicken walzenfoermigen Wurzelstockes».

Sogar der Märchenname Rapunzel scheint zum lateinischen Wort rapum, Rübe zu gehoren!” – !

As for the Scopolia, we read, true to life, in the English wikipedia: ” It is poisonous as it contains abundant quantities of tropane alkaloids, particularly atropine. The quantity of atropine is the highest in the root”…

Never one to spoil fun, I leave you to locate your own copy of Sergius Golowin’s Magic of the Forbidden Fairy Tales and do your own translations, the conclusions of which may differ from those I imply.

Nonetheless, Golowin seems to suggest that the crucial Rübe refers to medicinal/witch/magic/psychoactive/religious plants which are a lost link in the history of the European civilisation, and that Rübezahl has to do not with turnips but with ancient mind-altering rituals.

Of course, placing this „Master of (Ritual) Plants”, or – perhaps – „Speaker of (Ritual) Plants – because it is not -zal or -zahl but Erzähler! – up in the mountains can only mean one thing: that the mountains are the place where the rituals are held, not where the plants are collected! Who has ever gone up in the high and stern Riesengebirge to collect plants?! Everyone knows that nothing grows there, except mountain pine and stones…

To recapitulate: the root –Rübe- refers to the ritual/magic/psychoactive/mind-altering/witchcraft/medicine plants and Rübezahl is „der beruehmte Kobold, Berggeist, Hexenmeister, Gnomen-Herrscher im Riesengebirge” – the master of the ceremonies, to put it simple.

07_29_11 pit morell ouevre-verz. 599 golowin magie maerchen aconitum nepellus echter eisenhut tojad mocny oldest trees ruebezahl sergius golowin rubezahl verbotenen maerchen 1.1

My theory / Argument mineralogiczny

While I find Golowin’s argument plausible and appealing, I still cannot find in it a CONCLUSIVE  link between the word Rübe and the medicinal plants.

My alternative theory is so simple I’m surprised no one has thought of it yet:
(It’s occurred to me through this site).

The outstanding Polish geologist Michał Sachanbiński writes very clearly in his 1979 Kamienie szlachetne i ozdobne Śląska [The precious and decorative stones of Silesia] (Chapter 4. Śląskie kamienie szlachetne (jubilerskie): 4.1. Korund i jego barwne odmiany (rubin i szafir): 4.1.1. Korundy w złożach pierwotnych):

„Największe pierwotne wystąpienie korundu w Polsce znajduje się w Karkonoszach, gdzie w pegmatytach z okolicy Wilczej Poręby od dawna notowano pojawienie się kilku[-]centymetrowych kryształów korundu. Szczególnie znanym punktem, gdzie w paragenezie z minerałem dumortierytem występowały białe lub bladoniebieskie korundy (szafiry) do 5 cm, są Krucze Skały w Wilczej Porębie”…

(4.1.2. Korundy w złożach okruchowych):

„Szczególnie duże koncentracje minerałów ciężkich notuje się w żwirach doliny Izerki i na Hali Izerskiej, a także w bocznym dopływie Izery – Jagnięcym Potoku. Oprócz izerynów, czerwonych i czarnych spineli, cyrkonów, hiacyntów i in. znajdują się tam również korundy czasem z widocznym zjawiskiem asteryzmu”… (s. 60)

Does it really stretch the imagination to see Rubin – Zahl or, for that matter,
Rubin-Erzähler? Weren’t die Walen / Edelsteinsucher / Venetianer/ Walonowie / Walończycy involved precisely in that – counting precious stones? Just as Hermes / Mercury guarded over Greek merchants and tradesmen in the Aegean, so the Rubin Counter made sure the Askiburgic prospectors like (another namesake of mine)  Laurentius Angelus or their early researchers like Johannes Prätorius were safe and well…

Final and fundamental proposition: onomastic

But this was nothing compared to what I am going to say now.

The starting equation is simple – shattering – revelational – explosive – revolutionary – and so convincing I must say it again: why has no one noticed this yet?!

Here it goes:

Karkonosze / Krkonoše = Cerconossios = Cernunnos!!!

Unconvinced? Look at this:

And check this (the English wikipedia on Cernunnos):

The Proto-Celtic form of the theonym is reconstructed as either Cerno-on-os or Carno-on-os.

Do I hear you saying Krakonoš/ Krkonoš?

[Jerzy Gąssowski, Mitologia Celtów, wydawnictwa artystyczne i filmowe, Warszawa 1979 & 1987]

As we know, Celtic presence is confirmed in the Sudetes as early as in the 4th century BC, and Mount Ślęża is widely believed to have been a major cult centre in the region. Why should we doubt that the Karkonosze played a role in their religious rituals as well? Cernunnos’s Mountains?

This would suggest that Krkonoš is an earlier form than Rübezahl, and that is a proposition I have no problem with: there was certainly greater cultural continuity on the south side of the Sudetes than on the nortth one, which for centuries in the early middle ages remained uninhabited.

So the Czechs got their Krkonoš from their Celtic predecessors’ Cernunnos, while Rübezahl, whole echoing the Celtic god visually, is a later invention, originating either with the Edelsteinsucher / Venetianer / Walen / Walonowie, and derived from „Rubin„, the precious stone, or with the magicians, witches, medicine people, the „Chimici”, and derived from „Rübe„, that is, the poisonous plants used for magic rituals.   

Cernunnos being a „horned god” („Cernunnos der Hirschgott„, bóg-jeleń), the theory – suprise, suprise! – connects just nicely with the name Jelenia Góra / Hirschberg, doesn’t it? Cf. here for example: http://www.eichfelder.de/nibelung/parallel/mythen/cernunno.html

Another trope are the Jelenie Skały / Hirschsteine on the north-western slope of the Tłoczyna (Scheibenberg) in the Grzebiet Kamienicki (Kamienica Ridge). Where, of course, the famous and mythical Pagan Chapel (Pogańska Kaplica, Heidnische Kapelle) reportedly used to stand… But this is a subject for a separate study.

Intuicje na temat związku Cernunnosa z Krkonosem / Rübezahlem / Duchem Gór były wyrażane przez różnych autorów, ale w sposób zasadniczo jednak dość luźny i w oparciu wyłącznie o ikonografię (W ogóle wydaje mi się, że lingwistyka jest nieco w odwrocie – poza paroma wyjątkami w rodzaju nieocenionego Moczulskiego („Narodziny Międzymorza”) mało kto robi dzisiaj w słowiectwie / słowiaństwie / słowstwie…):

„Być może bóg Cernunnos pozostaje w jakimś odległym związku z najstarszym wyobrażeniem karkonoskiego Ducha Gór, który dzierży wszak majestatyczny kostur i również nosi nas głowie jelenie rogi”” – pisze Przemysław Wiater w pracy Walonowie u Ducha Gór – zamieszczając dokładnie ten sam wizerunek Cernunnosa, który przecież znam od dawna…

„Pewnych odległych związków z celtyckim czy też późniejszym starogermańskim totemizmem doszukiwać się można w najstarszym przedstawieniu karkonoskiego Ducha Gór z 1561 r., który ukazuje go jako demona składającego się z połączenia elementów zoomorficznych (łeb gryfa z parą jelenich rogów, tylne odnóża kozła”…

[P. Wiater, Walonowie u Ducha Gór, Jelenia Góra 2010, p. 18]

„Bardzo interesująca wydaje się być podróż do Indii. W głównym ośrodku starożytnej cywilizacji Mohendżo Daro odnaleziono pieczęć z 2000 roku p.n.e. ukazującą boga z rogami siedzącego na tronie ze skrzyżowanymi nogami. Pasjonująca jest relacja łącząca tę pieczęć z wyobrażeniem celtyckiego boga lasów i zwierząt, Cernunnosa, przedstawionym na kotle z Gundestrup powstałym na terenie dzisiejszej Danii ok. II wieku p.n.e. On również ma na głowie rogi ( choć inne – jelenie), a nogi skrzyżowane ma w bardzo podobnej pozycji. Jego cechy możemy porównać z właściwościami Ducha Gór. Być może w drodze kontaktów ze Wschodem przedstawienie celtyckie mogło być inspirowane indyjskim, bowiem podobieństwo między nimi wygląda na nieprzypadkowe. Stąd płynie dość fantastyczny wniosek, że na wygląd XVI wiecznego rysunku śląskiego wpłynąć mogły o trzy i pół tysiąca lat starsze wizerunki bogów indyjskich” – pisze Berenika Różańska w pracy „Wizerunek Rzepióra i jego związki z innymi przedstawieniami postaci mitologicznych lub legendarnych oraz jego przekształcenia na przestrzeni wieków” (Jelenia Góra, 2006)
Intuicje słuszne, ale brakuje rozstrzygającego argumentu etymologicznego:


Cer – nun – nos = [linguistic transition] Kr – k – noš = [visual transition]
RübenƷal

Tym bardziej, że nazwa Krkonoš występuje już w roku 1492 (division of the Manor of  Štěpanice) – spory kawał czasu wcześniej niż Rübezahl u Helwiga. To znaczy, że – z punktu widzenia faktografii – wszelki wywód powinien się zaczynać od Krkonoša, nie od Rübezahla!

Mamy więc kolejno: kult celtyckiego „boga jelenia” zwanego Cernunnos – nazwę Krkonoš – góry Karkonosze – i leżące u ich stóp miasto Jelenia Góra (‚Deer Mountain’, Hirschberg). Czy naprawdę nie jest tu coś na rzeczy?

In other words: Krkonoš is a linguistic derivative of Cernunnos, while Rübezahl is a visual one. 


Jeszcze innymi słowy, Słowianie przechowali w pamięci zbiorowej imię „boga-jelenia”, podczas gdy Germanie zapamiętali jego wizerunek.

I jeszcze piękny fragment z „Mitologii Celtów”:

Gąssowski:

„Tak więc ogier lub klacz, niedźwiedź, dzik i jeleń były totemami u Celtów jeszcze przed wykształceniem się wyżej zorganizowanej religii i pozostały w niej nadal bądź kojarząc się z bóstwami antropomorficznymi [ludziopodobnymi], bądź też schodząc do roli ich atrybutów. Nie tylko jednak zwierzęta pełniły rolę totemów w najdawniejszych wierzeniach celtyckich. Można sądzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż totemami były niektóre rośliny, szczególnie zaś drzewa. Wiemy, że w praktykach liturgicznych druidów ważne miejsce zajmowały zwłaszcza dąb i cis. Wydaje się zresztą, że dąb należy do tych drzew, które czciły wszystkie ludy indoeuropejskie; święte dęby i dąbrowy przetrwały długo także w obrzędowości ludowej Słowian”… (s. 67)
Well, I’ll leave it at that for today. Have fun thinking this over!

[Written to the sound of Wiseman by Desmond Dekker, 1967: „A wise man keepeth his life And the life of his wives and kin A wise man keepeth his life And the life of his wives and kin”…]

And hey, don’t Isis, Osiris and Horus have something to do with horns/antlers?

[Louvre, 850 BCE / pne]

Dzięki uprzejmości Leszka Różańskiego prezentuję poniższą wspaniałą robotę: tablicę Bogowie, stwory mityczne, demony i diabły: protoplaści wizerunku Ducha Gór  (dodatek autorstwa Stanisława Firszta do jego własnego artykuł pt. Kim jest Duch Gór?, „Skarbiec Ducha Gór”, nr 4 (24). 2002):

A oto sam artykuł, w którym na końcu objaśnienia do tablicy:

Jednak tak jak i inni, choć Firszt dopuszcza jako jeden z wielu możliwych związek Ducha Gór / Rübezahla z Cernunnosem, to nie zauważa uderzającego podobieństwa  Krkonoš  = Cernunnos.

[Askiburgion, Berenika Różańska, Duch gór, Eisenhut, Hexen, Karkonosz, korund. Rubinzahl, Krakonoš, Krkonoš, Liczyrzepa, Riefenzabel, Riphaei Montes, rubin, Rübezahl, Sergius Golowin, Stanisław Firszt, Skarbiec Ducha Gór]

Autor: San Martin Txiki o 7/29/2011 07:07:00 PM

Ruebezahl

Mystery 20; Annotation 45 – ”Why are Scolotians (Scyths), Slavs and Veneti the same peoples? – etymological and mythological evidence”


zmij -znuj tajepierwsze wersja 2

The 45th Skołotia – denotes – entirely Z Kołaka, which means coming from the blood and taken from the power of king (king = król)-kagan-tyrs-tzar (czar). It indicates coming from the law of  Kołak  as the first king of New Koliba.

Skołotia – also means – taking its rights, knowledge, rituals, faith and custom as well as  recognising the true ruler, the deputy,  incarnation of god on Earth – all that derives from the roots of Old Koliba. In other words, it means the land taking and  measuring the continuum of faith and law from the old Kołb and Kołbiel-Bauba – first earthy rulers-priests of Zerywani tribe in the Old Koliba.

Skołotia – means from Kołak and Kołb anointed by gods, solely from the gods whom Skołotia can worship and to whom it can give a part – i.e. a share and contributions.  The Part called the share (dział) is the sacrifice for gods in the form of kładziwo (the sacrifice of koło-dział <circle-share>, part and adoration for Koło Dziewsowy and originating from Koło Diewsowy, which means coming from Gods). The part called contribution  denotes  the sacrifice of the part of the share for the ruler. These Gods being in the divine Koło (divine Circle) at Wela are worshipped not only with a gift but  also with a circular dance, i.e. with the Koło (Circle) and they are crowned with koła (circles) made of flowers and herbs – wreaths (wreaths – wienie – wieńce).

Skołotia – implies the land of Native Faith, the land which belongs only to the gods that came from Kołodź, i.e. Kłó Welańska which means Twer Swąt, the House of God of Gods,  Father of Fathers – the Only Creator of the Whole World.

Skołotia is nothing but the later Skołowinia-Skołwinia, which means Skołowenedia (Skołwene) Sołodwia, Soudawia, Sołdowia, Sołowja. Skołoci (Scolotians), pronounced Skouoci and Suouoci (Słowocy – people using the word  <word = słowo>, i.e. people speaking their language which is understandable. These people are known to chronicles of Romaiōi as Scyths / Scythians).

Skolotians, Veneti and Slavs are one and the same – not only in terms of the same people, but also as the same name, denomination. All the names originate from the same Holy Giver of the Laws of  the World, from Kłó, but  they are the names emphasising three slightly dissimilar aspects of the same, and also three different historic events.

The first name, probably the oldest (but not necessarily) yet for sure  recorded earliest of all the three  accentuates  Kłódź as a link and bond derived from here, as well as adoration (faith) and the law educed in this way. The name is Skołoci (Scolotians). It was used in chronicles with respect to  the defined tribe, as the denomination of the community living in south-east and east areas of ancient Europe and the same  south-east lands of the Sis Kingdom (otherwise known as Wielka   Skołotia <Great Skołotia> and later on Wielka Sarmacja <Great Sarmatia> ).

The second name emphasises the roots of faith and the Tree of Trees (Drzewo Drzew – from which comes the meaning of ancient <prastary> – drewy, drzewy and tribal denominations Drzewianie or Derewlanie). The Tree of Trees – Drzewo Drzew – is also the Tree of Gods (Drewo Dewów). This name signifies the Gift of Gods  (Wiano Dewów) and additionally that these people come from, and comply with the laws given to them by givers of wena (dawcy weny)Weny Dawcy, Weni Dawców – givers of air and givers of life (uwene, owini, uwicie – vitalisation, creation) – Uwene Dawów, which again means children of gods (dew-twa {dzia-twa = children}, dew-ło {dzie-ło = creation}, dew-skie {dziew-skie = of God, divine), children of Gods of Kłódź.  Yet, the stress is here more on gods-dewowie and the Tree of Trees (Drzewo Drzew) and Drzewo Drzew ową Wierżbę-Weń (wierżba – willow) from which these people were picked (picked – zerwani), i.e. from which  Zery-wani were born. Zery-wani indicates not only that they were zerwani (picked), but it also  implies that  they arose from  a fiery tree- zeri (s-ger, s-gor, s-har, s-żar) wane and that they came into being from  Wiecha-Wenika, from Swąt’s Branch. Wiano – wene signifies Wenedowiea  (Veneti), but also secondarily, as usual, when holy meanings double, triple or quadruple, from water (od wody) – Wądowie and wiedy (wieda – knowledge, initiation) – Weda the holy Book and  wen – gods’ gift in the form of  volatile thought, and wenia – air, smell of  incense, wen – (włękit) <włękit – błękit – sky-blue colour> of divine blood, noble men’s  and warriors’ blood – ichor. The name Wenedowie (Veneti)  – in relation to specified people was used for ethnic community living  in the areas  mostly situated in the west and north of Slavic-Ist (Ist – Being) Europe.

The third name and, at the same time, the most contemporary one used in records from the Vth century AD and known till present is Słowianie, recorded by Romaiōi as Sklavene (Skłowene). This name combines two previous names into one Skoło-Wene which denotes Skołoto-Wenedowie (Scolotian-Veneti), Słowianie (Slavs), Suo-wene, i.e. Suorożiczi Wene, according to legends – Słońca Wiano (the Sun’s Gift) which means Children of the Sun Swarożyca Wiano (Swarożyc’s <Svarozic’s> Gift). Swoi, Słowi – those who speak, whom people can understand, in other words Sołwianie. The same, Wiano Swąta-Suąta (Suont Wiano) <wiano – gift; the gift of Swąt-Suąt>. The name Słowianie  (Slavs)  is obvious and dervided from the Slavs themselves  and their Native Faith from the oldest stories of the Tale,  beliefs about the Slavs’  own origin as well as about the origin of the world. Such dimensions and meanings of the Faith of Nature contain these words (apart from others which can be deduced from them), and they also express the symolic Slavic wieńce, zwieńczenia, wiechy (wreaths, panicles). This denomination emphasises the time in the history of Slavdom when it moved  its  central  hubs  from Stara Koliba (Old Koliba) to Nowa Koliba (New Koliba) – Lęgia – for the time of  War for the Mystery and after the defeat of Zerywani and  their  marvellous survival in the cave of Lęg by  Gods of Heaven (Sołowie)  and  Swarożyc (Svarozic) – where their name comes from – the Children of Swarożyc, Wiano Swarożyca   the Gift of Swarożyc) and Wiano Słońca (the Gift of the Sun) – Słowianie. The name was used  for  peoples  who were located in the middle,  between  east Scolotians and west  Veneti in the Sis Kingdom. Contemporarily this denomination relates to all the descendants of the Sis Kingdom and their lands.

This is where they originate from, who they were and where they were, and since when they have been and what they represent – today’s Slavs. Here they are – Skołoci (Scolotians), Skołowici, Skłowici, Skłoweni, primarily recorded in the chronicles of Romaiōi as Sclavini (Skławini), and then as Slovene (Słowene) and Venedawe (Venedae) Wenedawie, later Wędowie. The mythical, known to the Romaiōi first ruler of  Scolotians (Scyths / Scythians) – Kolaksais  means Kołak książe (Kołak duke) – Kołak-ksais (lkśniący, łyszczący, ©łyszczący blaskiem księżycowym, ślący promienie, – glistering, radiant, shining with moonlight, sending rays, ), Kołak-ksołs which denotes Syn Kłódzi (the Son of Kłódź), Syn Sołów (the Sun of Sołowie) – of the Gods of Heaven, Syn Sołu (the Son of Soł) – Słońca (of the Sun), Syn Swarożyca (Swarożyc’s Son) – the Sun Shield Bearer, in other words just  Kołak Król  (King), and also – swois – swój (our, their), using the word (word – słowo),  made of gods – of soł, of divine blood, the ruler of Swoiwene – (of Slavs – of Słowianie). Hence, till present there have been such words as soł-tys(soł-tyrs) – a district chief, sołectwo – a district area managed by the local chief.

znuj (GLOWA)

a Wenedowie (Veneti) and any information about Wenedonia, Winidonia, etymologies and lands taken refer to – SSS t. 6 page 369, 372 – 378.

b By careful analysis of  the names and chroniclers’ records,  denominations  in  north Asia  (Asia Minor)  and  the  whole  Europe  (Land)  you  can  study  the  history  of the  Slavs.  You can also make a different theory that the Holy Books of  the  Faith  of Nature give us. All in all, agreeing or disagreeing with the  books, the youngest name – if we accept the variety of the time when the mentioned names started to exist and when they were used – the designation of Słowianie means that they are the people who arose from the intermingling of Scolotians and Veneti, and then the element which was added to that was of Serbo-Mazowie, i.e. Sarmatian-Amazon. Not only is it  consistent  with the chronicles and archeological data, but it also agrees with linguistic facts, linguistics and the data resulting from genetic discoveries in recent years.

Księga Ruty w subskrypcji – wydanie: 13 maja 2013 – jeszcze tylko 10 dni zamawiania z imienną dedykacją. Publikujemy wstęp!


Copyright © by Czesław Białczyński, all right reserved ® by Jerzy Przybył

© ® by Slovianskie Slovo

aktualizacja 22 października 2013 – zobacz poniżej Wstęp do Księgi Ruty

Księga Ruty jest do nabycia w Slovianskim Sklepiku pod tym linkiem: http://sklep1327616.home.pl/pl/c/Slovianskie-Slovo/18

———————————————————— Archiwum poniżej:

Jeszcze tylko przez 10 dni, do 13 kwietnia 2013 można zamówić Księgę Ruty z imienną dedykacją!

Bardzo się cieszę, że mogę wam już dzisiaj zakomunikować termin wydania i zasady nabycia “Księgi Ruty”. Nikt pewnie nie czekał na nią tak niecierpliwie jak ja.

Dazbog1 kompr

To długo oczekiwane pierwsze wydanie “Księga Ruty” znajduje się w chwili obecnej już w drukarni.  Książka zawiera ponad 50 kolorowych reprodukcji obrazów Jerzego Przybyła oraz oprawę graficzną podobną do Księgi Tura. Posiada też identyczny format i układ. Okładka jest z zielonego płótna, ze złotymi tłoczeniami. “Księga Ruty” ma objętość o około 150 stron większą niż tom I. Zawiera też kolorową rozkładówkę Koligacji Bogów Słowian i barwne wyklejki na okładkach. Jest zaopatrzona podobnie jak “złoto-czerwone” wydanie Księgi Tura we wszystkie indeksy i bibliografię. Książkę można już od dzisiaj nabyć w subskrypcji. Ostateczny i nieprzekraczalny termin skierowania do sprzedaży publicznej to 13 maja 2013 roku. Subskrybenci, którzy zamówią i opłacą książkę do 13 kwietnia otrzymają ją zapewne wcześniej, w miarę jak egzemplarze będą schodzić z taśmy produkcyjnej. Otrzymają też indywidualne wpisy dedykowane imiennie, no i wysoki rabat. Po 13 kwietnia imienne dedykacje nie będą mogły być już skierowane do druku.

Zamówienia należy składać poprzez e-mail w Wydawnictwie Slovianskie Slovo. 

Polel sowi Pan ost drogi kompr

Oto link i informacja od Piotra Kudryckiego, ze strony Wydawnictwa Slovianskie Slovo:

Kończą się prace nad książką .
W sprzedaży będzie dostępna od 13 maja.Oprawa twarda w płótnie .  Koszt  w normalnej dystrybucji to 140 zł plus koszty wysyłki.
Przyjmuję przedpłaty na książkę na preferencyjnych warunkach;
Koszt 120 zł
Bezpłatna wysyłka

Konto wydawnictwa pełne dane:
Slovianskie Slowo
Piotr Kudrycki
Muchnice Nowe 15
99-307 Strzelce
Egzemplarze dedykowane dla osób które dokonają przedpłaty do 13 kwietnia
Wpłaty na konto nr 42234000097100240000000509 Polbank z podaniem Imienia i nazwiska oraz z zaznaczeniem przedpłata na Księgę Ruty
Proszę o wysłanie na adres E-mail sirrach@op.pl następujących danych:
Imię i Nazwisko(ew.nazwa firmy)
adres do wysyłki
Dla kogo dedykacja (bez zaznaczenia przyjmuję wpłacającego)
Po 13 kwietnia do 13 maja przyjmuję przedpłaty bez dedykacji ale na preferencyjnych warunkach.
Dziękuję.

Bardzo się cieszę ,że wszystko idzie jak należy.

Uściski dla wszystkich

Piotr

Dodałbym tu jeszcze byście wpisali liczbę zamawianych egzemplarzy

PS. Ponieważ padają liczne zapytania co to za dedykacja będzie w książce, wyjaśniam, że będzie to moja osobista dedykacja z podziękowaniem dla osoby, której imię i nazwisko zostanie wydrukowane na karcie przedtytułowej – dedykacja z odręcznym, datowanym podpisem

CB

Lada kompr

Wstęp do Księgi Ruty

„Taja” – dla przeciętnego współczesnego „łykacza” obrazków telewizyjnych to słowo nieznane, niezrozumiałe, zagadkowe, wręcz obce. Prędzej skojarzy się mu ono z Tai-chi – chińską gimnastyką, niż z dobrze znanym starodawnej słowiańszczyźnie i językowi polskiemu słowem „taja” – czyli tajemnica przez małe „t”, ale i Taja – przez duże „T” – wtajemniczenie. Taić, zataić, tajny, roztajać, tajch. Pod Żywcem jest bór Tajch, w Czechach płynie rzeka Taja nazywana też Dyją, cały olbrzymi, odwieczny bór na północy Rosji nazywa się Tajga – czy rozumiemy jeszcze te nazwy?

 99% Polaków musiałoby przyznać, że nie. Tajch – to nic innego jak tajemny, czyli święty las – Bór Bogów. Rosyjska, słynna w świecie Tajga to nic innego jak wielki tajch – Tajha. Taja zaś – to zapis tajemnicy, podanie bajne – to jest bajeczne. Ale bajeczne to nie znaczy wcale – jak dzisiaj używamy tego słowa – nieprawdziwe. Bają dawniej nazywano pewien rodzaj sutego materiału, bardzo drogiego, ciężkiego, grubego, wystawnego, o ciemnym głębokim kolorze – przeważnie złotym, czarnym, rubinowym lub szafirowym. Wykonywano z niego szlacheckie okrycia wierzchnie, ale nie dla szaraczków, to były płaszcze wielmożów, najzamożniejszych magnatów. Bo baja tkana na krosnach przez człowieka, była ludzkim odpowiednikiem boskiej Czarownej Baji – Materii Świata, sukna z którego Świat Cały był Utkany, a w którą wpisane-wplecione były śnitkami-bajorkami (skrzystymi, boskimi nićmi, splecionymi w warkocze) Dzieje Świata. Dzieje Świata, a z nimi też przeznaczenie ludów i plemion oraz losy wiosek, rodzin i indywidualnych osób, a nawet każde najmniejsze zdarzenie we wszym świecie (Wszech-Świecie). Tak więc Baje – to nie były bajki, bajdurki (durne baje), ani duby smalone, ani baśnie (baje przyśnione we śnie – nieprawdziwe), lecz podania zawierające prawdziwy przekaz wiedzy o świecie, zgromadzonej w skarbnicy zbiorowej pamięci pokoleń. Baja opowiadana była na różne sposoby: przy pomocy pieśni i wierszy, a także długich wielowątkowych opowieści o bohaterskich potyczkach ludzi z bogami i mocami magicznymi – eposu. Opowieści te traktowane były jak najprawdziwsza prawda, z powagą, bo to była prawdziwa wiedza tajemna zawarta w słowach poezji  i epickich legendach o przeszłości. Opowiadały je stare kobiety, nestorki wiosek czy plemion, wszystkowiedzące – wiedźmy, opowiadały młodym kobietom i dziatwie, dziewczętom które miały je przekazać kolejnym pokoleniom, opowiadały je podczas magicznych czynności obróbki lnu i konopi, podczas plecenia nici i zwijania w kłębki, a także podczas rycia tajemnymi znakami powierzchni świątecznych ozdobnych jaj, najważniejszego pokarmu Święta Wiosny i obrzędów grzebalnych, czy rocznicowych Dziadów. Zauważmy, że już w najdawniejszych czasach „edukacją” pokoleń zajmowały się w Słowiańszczyźnie kobiety. To one były owymi wiedźmami – wiedzącymi – kapłankami Wiedzy (Wiedy), którą przekazywały ustnymi opowieściami, rymowankami, pieśniami, przez pokolenia.

 Jednym z najpiękniejszych zabytków opowieści tego rodzaju są zbiory Ruskich Bylin, gdzie bohaterowie mierzą się z bogami i wadzą z całym światem, przechodząc kolejne stopnie wtajemniczenia i odtwarzając prawdziwe zjawiska przyrodnicze, roczny cykl słoneczny, czy prezentując w alegorycznej formie obrzędy agrarne i ryty dawnej wiary, tak mocno splecionej z rytmem Przyrody i cyklem Matki Ziemi. O tym – między innymi – można się dowiedzieć z Księgi Ruty.

Ale tylko między innymi, bo Księga Ruty – najkrócej mówiąc – jest epicką opowieścią mitologiczną o dziejach Słowian. Szczególne wątki i rozdziały poświęca ona przodkom plemion lechickich  i Polaków, ale opowiada dzieje także innych ziem, czasami bardzo odległych. Są to rzecz jasna dzieje mityczne, bajeczne, zanurzone w głębokiej starożytności. Wiele opowieści zawiera piękne opisy nieujarzmionej, dzikiej przyrody pradawnej ziemi, po której wędrowali, i w której się osiedlali, nasi praprzodkowie. To wielkie terytorium eksploracyjne obejmowało głównie dwa kontynenty – Azję i Europę i sięgało  od dalekiej Syberii po Łabę, i od Morza Aralskiego, przez Kaukaz, po Dunaj i Adriatyk.

 Opowieści Księgi Ruty sięgają najdawniejszej starożytności – to jest czasów, gdy bogowie i boginki oraz niebiańskie stworzenia poruszały się swobodnie po Ziemi, a Ludzie (Zerywanie – przodkowie Słowian-Wenetów, Scytów i Sarmatów) zamieszkujący bory i stepy, tajgę oraz wysokie góry, bagna i brzegi mórz, nierzadko spotykali boskich wysłanników – bogunów i boginki, a nawet samych bogów na trasach swoich morskich wypraw, w borach podczas łowów, na karczowiskach i polach podczas uprawy ziemi, w stepach gdzie wypasano bydło, czy podczas wieczornego czuwania u ogniska na handlowych szlakach wiodących po bursztyn, sól, żelazo lub miedź. Poprzez piękne opisy tejże przyrody i miejsc w Słowiańszczyźnie i dzięki przypisaniu do przyrody niejako boskiego waloru, pewnej świętości i nietykalności – książka ta staje się również ważnym narzędziem w kształtowaniu współczesnej proekologicznej postawy w młodym pokoleniu Polaków.

Księga Ruty nie jest pierwszą książką ze słowiańskiego cyklu autorstwa Czesława Białczyńskiego. Poprzedziły ją Stworze i zdusze, czyli starosłowiańskie boginki i demony oraz Księga Tura .

Wszystkie te książki łączy nie tylko magiczna i słowiańska tematyka, ale przede wszystkim głęboka potrzeba odtworzenia naszych słowiańskich korzeni, sięgnięcia do podstaw dawnych mitów i podań, które kształtowały naszą tożsamość rozwijając magiczny język wyobrażeń o świecie i wierzeń religijnych, a na ich bazie także potoczne słownictwo życia codziennego związane z tymże językiem, wypływające niejednokrotnie z wierzeniowego źródła. Wszystkie one są równocześnie próbą odtworzenia magicznej więzi między Człowiekiem współczesnym a Przyrodą, więzi zerwanej przez cywilizację techniczną, urbanizację i wszechpotężną technologię.

Są więc owe trzy tomy, trzy książki, zamkniętymi całościami, ale też stanowią swoisty tryptyk poświęcony ukochanej przez autora Słowiańszczyźnie. Wszystkie razem i każda z osobna stanowią  zamkniętą całość.

Poza tym, iż autor przedstawia  mityczne-bajeczne opowieści zebrane dosłownie z całego rozległego obszaru Słowiańszczyzny i obszarów granicznych, swoją pracą składa hołd naszym przodkom – wszystkim bez wyjątku – bo oni wszyscy dzięki inteligencji, sprytowi, siłom witalnym i odwadze przetrwali przez okresy trudne i niepomyślne, zwalczyli przeciwności przyrody i oparli się najazdom wrogów, doprowadzając słowiańskie kraje i narody do dzisiejszego rozkwitu. Jest ten tryptyk  hymnem pochwalnym piękna naszej ziemi i przyrody, a też wielkim ukłonem i hołdem złożonym językowi polskiemu, którego pełne bogactwo i pełne znaczenia, można poznać tylko, gdy się te wszystkie związki i źródła słów powiąże ze sobą i ukaże w konkretnym kontekście i w dziejowym rozwoju oraz w wielowiekowych przekształceniach.

Księga Ruty zaczyna się od Taji 18, ale niech to nie będzie mylące dla nikogo – ona zaczyna się od początku jak każda z poprzednich książek i kończy na końcu (Tają 24) – chociaż ostatnie strony już zapowiadają i dają przedsmak kolejnej księgi i kolejnej taji  – która powstanie kiedyś, w przyszłości.

Poprzednie książki autora ze słowiańskiego cyklu poświęcone były tematom bardziej ogólnym. Pierwsza,  Stworze i zdusze, czyli starosłowiańskie boginki i demony, zbierała w zwarty leksykon wiedzę na temat tytułowych boginek i demonów, ukształtowaną i przechowaną przez Słowian w tradycji ludowej, etnograficznych zapisach i w historycznych wzmiankach. Druga, Księga Tura, skupiała się na tematyce stworzenia świata, przedstawieniu słowiańskich bogów, ich sposobu działania, ich wpływu na świat, mówiła o wydarzeniach oraz wojnach między bogami na niwach Weli, w Niebie i na Ziemi, czyli na słowiańskim Olimpie – w Prawii, w Zaświatach – w Nawii, i w niezasiedlonym jeszcze ludźmi świecie widzialnym – Jawii , czyli na Ziemi. Dopiero w Tai 17 Księgi Tura poświęcono miejsce legendarnemu plemieniu Ojców Wszystkich Słowian – Zerywanów.

Trzecia, Księga Ruty, ma swoją cechę szczególną – mówi o bogach i ludziach, o Starej Kolibie Zerywanów (w Taji 18 i 19) ale przede wszystkim o Nowej Kolibie i dziejach Słowian po odrodzeniu się w niej życia, po Wielkiej Wojnie o Taje, stoczonej przez Ludzi z Bogami. Sercem tej Nowej Koliby są ziemie rozciągające się po obu brzegach – na wschód i zachód od dawnego Nura, czyli rzeki znanej dzisiaj jako Bug . Tak tę rzekę nazywano bowiem w starożytności, a jej dopływy do dzisiaj nazywają się Nurczyk i Nurzec. Tę ziemię –  Ziemię Nurską, Ziemię Nurów (u Herodota zapisanych jako Neurowie) nazywano Nurusją (Nur-Rusją), a potem Rusią albo Białą Harią, Hawarią, Białą Horią – Wielką Harią, Wharatem, Białą Horwacją, Har-Pątją (Kharpatią – gdzie har, hor – hora, góra, pąty, pącie – ścieżki górskie). Ziemia ta ciągnęła się między Caroduną-Karkoduną – Grodem Kruków i Kraków (króli – kaganów, kagantyrsów) a Grodem Kyjów – Kijowem (kujów – kowali, magów, kaganbogów). Później zamieniła się, zdobyta przez Bolesława Chrobrego (Chrobry, czyli zdobywca Chrobacji-Horwacji, Harwatii), w historyczną już piastowską, a potem jagiellońską prowincję znaną jako Małopolska, a na wschodzie jako Ruś Kijowska.

Jest więc Księga Ruty szczególnie poświęcona w swojej lwiej części bajecznym ( bajnym) dziejom Małopolski i jej stolicy – znanej z rzymskich zapisków Carodunie, Karodunonowi, Karkodunie – Grodowi Czarnej Królowej i odrodzonych władców scytyjsko-słowiańskich Kruków-Kraków.  Przekaz tych dziejów zachował się również w krakowskich legendach o Krukach, Lasocie i Czarnej Królowej – królowej co miała Tyn na Lasocie – opodal Kopca Kraka. Królową tą zwano też Babką Kraka, a jej kopiec stał jeszcze w XVIII wieku po sąsiedzku, obok znanego nam dzisiaj kopca, i jest naniesiony na mapach austriackich – kilkaset metrów w okolicy Parku bednaeskiego, Korony i dzisiejszego Fortu na Lasocie.

Księgę Ruty napisano na trzech poziomach:

 – pierwsza warstwa to czyste podanie, barwna historia z wątkami miłosnymi, bohaterskimi czynami, wojną i starosłowiańską obrzędowością, krwistymi postaciami bóstw i władców.

– druga warstwa to główne przypisy, które objaśniają korzenie słów, związki znaczeniowe, związki postaci, nazwy plemienne i geograficzne, pokazują też postacie w powiązaniu z zachowanymi źródłami. Ten poziom przeznaczony jest dla mocniej zainteresowanych historią i prehistorią, bardziej zaawansowanych w wiedzy mitologicznej.

– trzecia warstwa to odsyłacze do źródeł, dla znawców tematu, wskazanie miejsca skąd pochodzi informacja o postaci, obrzędzie, atrybucie, lub wskazanie źródła wyjściowego do takiej a nie innej interpretacji mitologicznej. Do tych źródeł czytelnik może sięgnąć i na konkretnych stronach sprawdzić stan wiedzy naukowej.

Książka na poziomie pierwszym nie jest jednak pisana z pełną powagą i zadęciem, lecz bardzo beletrystycznie i lekko, miejscami dowcipnie, bywa, że autoironicznie, bo przy tak skąpych podstawach wiele jest „odtworzenia”, a odtworzenie to tylko jedna z możliwych interpretacji. Przez to właśnie książka stanowi doskonałą lekturę dla każdego, a też lekcję polskiego języka. Książka adresowana jest do ludzi młodych, których ten temat bardzo wciąga, którzy są głównymi odbiorcami serii słowiańskiej (jak wynika z badań), którzy jednak bardziej przywykli do obrazu i telewizji – jak powiedziano na wstępie tego wstępu, a mniej do czytania i głębokich studiów.

Zawiera też Księga Ruty jeszcze jeden ukryty, bardzo wysmakowany walor, tym razem czysto literacki. Mianowicie wszędzie tam gdzie kultura scytyjska, sarmacka i słowiańska stykała się bezpośrednio z kulturą perską i grecką powstały greckie i perskie wersje różnych zdarzeń z przeszłości i podania na ten temat, zapisane w greckiej czy irańskiej mitologii. Wbrew pozorom takich miejsc jest wiele; dotyczy to np. Amazonek, Scytów na Krymie i nad Bosforem, władców Traków i Daków, walki ze smokiem (Krak i Ardaszir w Persji), Aleksandra Macedońskiego i jego potyczek za Dunajem, króla Dariusza Wielkiego atakującego Scytów i Sarmatów na ukraińskich stepach, starcia słynnego Cyrusa ze scytyjską władczynią Tomirysą, wojny w Troi, itp. Tutaj – w Księdze Ruty – możemy doświadczyć słowiano-scytyjsko-sarmackiej interpretacji i oglądu tamtych zdarzeń, okiem kronikarza jakby z drugiej strony sceny. Jest to punkt widzenia do tej pory nieobecny w kulturze Zachodu zbudowanej wokół mitologii greckiej i rzymskiej. Stało się tak ponieważ, z jakichś powodów – dosyć nawiasem mówiąc tajemniczych, ani Scytowie, ani Sarmaci ani Słowianie nie używali pisma chociaż je znali i znali określenia takie jak kniga, pisać, czytać, litera (bukwa), cyfra (czerta) – jak twierdzą współcześni badacze.

Księga Tura i Księga Ruty to dzieła krzewiące język polski i polską kulturę o najwyższych walorach – to Ambasador wielowiekowej Tradycji Polskiej we współczesności. Dzieła te w sposób niezwykły przenoszą w przyszłość pamięć kolejnych pokoleń Słowian i Polaków dokumentując i sławiąc przeszłość, będąc świadectwem chwalebnych dziejów, świadectwem pracowitości, odwagi i rozlicznych talentów ludów słowiańskich.

perunic komprPerunic – Jerzy Przybył

Tagged with:

Tan Tanów – Święto Świąt czyli Wielka Noc Słowiańskiego Nowego Roku 7522!


biedronka grzegorz kolago p1140107tdMoi drodzy

SSSSS s-1553

Wiele już napisaliśmy o Święcie Świąt czyli Wielkiej Nocy Nowego Roku Słowiańskiego. Opisywaliśmy szczegółowo krok po kroku zwyczaje i obrzędy, opisywaliśmy obchody publiczne we wszystkich krajach Słowian. Nie będziemy tego powtarzać. 

biedronka czarna p1120958d

Dzisiaj tylko w ramach czyszczenia i odkłamywanie rzeczywistości chcę wam zwrócić uwagę, że warto byśmy na przyszłość zdecydowanie odcięli się od dat różnych świąt wyznaczanych czy też sfałszowanych i przerzuconych w różne dziwne miejsca kalendarza przez obce tradycje. Czyta się nieustannie, że powinno się obchodzić jakieś święto wtedy a wtedy, bo to się wiąże z takim a takim chrześcijańskim świętym czy innym świętym, bo według zapisów w kronikach było tak a nie inaczej , bo święto takiego boga, to jest wtedy, a innego już wtedy być nie może itp.

600px-BIEDRONAChcę wam powiedzieć że istnieją tylko cztery zasady:

1. Święto jest zawsze wtedy, kiedy macie swoje wolne dni i jest zawsze w dniach między 20-26 miesiąca po pełni Księżyca lub w czasie pełni Księżyca. Święto może się rozpocząć przed Pełnią, ale musi się skończyć po Pełni. 

Zatem w tym roku Święto Świąt – Wielka Noc Wielkiej Bitwy Niebieskiej między Siłami Ciemności i Jasności przypada w dniach Równonocy Wiosennej od 20 do 26 marca. Teoretycznie rozpoczęła te święta Nowego Roku astronomiczna wiosna w południe 20 marca. Dawniej był to 6-cio dniowy miesiąc wyrównawczy Świcień (inaczej także Kusy, albo Przedmarczyk, albo Krzywy), który był nieustającym świętem Słowiańskiego Nowego Roku wegetacyjnego, rolniczego, gospodarskiego. Był to początek kolejnego Koła Kolędarza – godu.

Jednakże każdy obchodzi święto wtedy kiedy ma swoje dni wolne i kiedy je sobie sam wyznaczy dla siebie i swoich bliskich. Nie ma doktryny, ani jedynej słusznej wiedzy w tym względzie.

r nn swarożyc ra 1276674010_bogra2. Święto może trwać 6 dni lub 1 dzień – to tylko od was zależy jak bardzo uroczyście chcecie obchodzić dane  święto. Oczywiście w Polsce, gdzie nie otrzymujemy dni wolnych jako innowiercy wtedy gdy nam są one potrzebne, musimy się zadowolić narzuconymi nam przemocą przez katolików wolnymi dniami i do nich dostosować swoje obchody. Nic się zatem nie stanie jeśli obchodzić będziecie Nowy Słowiański Rok i Wielką Noc Niebieskiej Bitwy w terminie katolickim, tj. w najbliższą  sobotę- niedzielę- poniedziałek. Nic się też nie stanie jeżeli wyznaczycie sobie inną dogodną datę obchodu. Ważna jest uroczystość, mniej ważna jest data.

Crossed_circle.svg

3. Pamiętajcie, że Cztery Największe Tany związane z dorocznymi Równonocami i Przesileniami są Świętami Wszystkich Bogów – całego Pocztu, całego Wielkiego Kręgu Bogów, są też zawsze Świętami Drzewa Świata (Wierszby-Wiechy-Wiszu, stąd katolickie Palmy). Święta Przesileń/Równonocy są Świętami Czterech Filarów Ziemi czyli Pogańskiego Krzyża – Zodiaku wyznaczonego przez Skarabeusza/Bedrika/Skorpiona, Byka/Krowę, Lwa/Kota/Dzika/Smoka i Wodnego Ptaka – Utkę (Kaczkę)/Orła/Łabędzia (Wodnika). Jest to też Święto Swątlnicy Swawolnicy Boskiego Światła – 89 Ukrytej Bogini Wolnej Woli, Swawoli – nie obawiajcie się więc radować i swawolić do woli. Oddajcie zatem cześć wszystkim bogom słowiańskim w tych dniach i całej przyrodzie.

4. Pamiętajcie że Cztery Największe Tany są zawsze Świętami Dziadów i Bab, i w obrzędach powinniśmy uwzględniać cześć jaką im oddajemy oraz mieć dla nich miejsce w sercu i przy stole, które im poświęcamy.

biedronka złota p1140094-1d

W tym roku, to właśnie dzisiejszej nocy przypada Pełnia Księżyca – 26 marca – A więc życzę Wam z okazji Nowego Słowiańskiego Roku 7521, który tej nocy rozpoczynamy – Wszystkiego Najlepszego! Powodzenia w przedsięwzięciach zbiorowych: dużych, wielkich i całkiem małych! Powodzenia w przedsięwzięciach osobistych i w życiu osobistym!

Życzę wam dużo zdrowia, wielkiego dobrobytu i szczęścia. Życzę wam udanej pracy z bogami,  ze Świadomością Nieskończoną, z boskim pierwiastkiem, który nosicie w sobie jako Iskrę Bożą, bowiem w tej pracy z bogami osiągniecie niesłychane powodzenie wbrew wszystkiemu co się dookoła Nas na Świecie dzieje.

Łączę się z każdym z Was Najdrożsi Przyjaciele, Wspaniali Współplemieńcy, Wolni Ludzie, Słowianie-Polacy, Wyznawcy Wiary Przyrod(zone)y Słowian, w każdym waszym postanowieniu i pragnieniu. Nieskończona Świadomość, z którą jesteśmy złączeni poprowadzi nas wytyczoną drogą ku kolejnym celom, jak prowadziła nas do tej pory – Bez Lęku, Bez Błędu, Bez Wahania. Niezawodnie osiągniemy te Nowe Cele, bo są one zgodne kierunkiem Świadomości Nieskończonej, z Przekształceniem Rzeczywistości, z Wielką Zmianą.

Od jutra zrobi się ciepło i zacznie się prawdziwa wiosna, która będzie postępować z każdym dniem. Wszędzie w Polsce zagości słońce, rozkwitną na nowo miliardy kwiatów. Z wiosną nasze dotychczasowe nadzieje staną się rzeczywistym namacalnym faktem.

mroz nn sporowie Southwick3

W modlitwach podczas tych trzech dni: w sobotę, niedzielę, poniedziałek, gdy je będziecie odprawiać w naszych świętych miejscach – na wzgórzach, przy źródłach, w gajach, wyobraźcie sobie Polskę jako Wielką Złotą Boginię, Złotą Babę – Sporzę-Śreczę, Dawczynię Bogactwa!

Sporza Śrecza clip_image002Wyobraźcie ją sobie przyozdobioną w barwne suknie, w złote chusty i bogate runo, w łańcuchy i pierścienie! Niech jej głowę zdobi złota korona kłosów pełnych ziarna! Niech jej kosze i kobiałki ugną się pod ciężarem owoców, nasion, wypełnią się złotym runem i obfitością wszelakich darów Ziemi oraz Rozumu. Wyobraźcie sobie tę Królową Polski, jak stąpa przez Naszą Ziemię i jak każdego z was , każdego z ludzi drogich waszemu sercu, każdego z Nas  Polaków,  obsypuje owym złotem runa, złotem jasnej myśli, złotem prawdy, złotem oświecenia, owym złocistym ziarnem dobroci, owym bogactwem nieskończonym zrozumienia i niewyczerpanym uczuciem miłości, i jak czyni Wielką Zmianę Między Nami.

Spor kompr

Niech nam Wszystkim Darzy i Sporzy jej Mąż, Pan Szczerozłoty, Złotowąs,  Spor-Gospodar! Hej Darz!!!

Darz Nam Bogocu Gospodarzu!

Księga Ruty dostępna już w subskrypcji – termin wydania: 13 maja 2013

Posted in Mitologia Słowiańska by bialczynski on 16 Marzec 2013

Copyright © by Czesław Białczyński, all right reserved ® by Jerzy Przybył

© ® by Slovianskie Slovo

Bardzo się cieszę, że mogę wam już dzisiaj zakomunikować termin wydania i zasady nabycia „Księgi Ruty”. Nikt pewnie nie czekał na nią tak niecierpliwie jak ja.

Dazbog1 kompr

To długo oczekiwane pierwsze wydanie „Księga Ruty” znajduje się w chwili obecnej już w drukarni.  Książka zawiera ponad 50 kolorowych reprodukcji obrazów Jerzego Przybyła oraz oprawę graficzną podobną do Księgi Tura. Posiada też identyczny format i układ. Okładka jest z zielonego płótna, ze złotymi tłoczeniami. „Księga Ruty” ma objętość o około 150 stron większą niż tom I. Zawiera też kolorową rozkładówkę Koligacji Bogów Słowian i barwne wyklejki na okładkach. Jest zaopatrzona podobnie jak „złoto-czerwone” wydanie Księgi Tura we wszystkie indeksy i bibliografię. Książkę można już od dzisiaj nabyć w subskrypcji. Ostateczny i nieprzekraczalny termin skierowania do sprzedaży publicznej to 13 maja 2013 roku. Subskrybenci, którzy zamówią i opłacą książkę do 13 kwietnia otrzymają ją zapewne wcześniej, w miarę jak egzemplarze będą schodzić z taśmy produkcyjnej. Otrzymają też indywidualne wpisy dedykowane imiennie, no i wysoki rabat. Po 13 kwietnia imienne dedykacje nie będą mogły być już skierowane do druku.

Zamówienia należy składać poprzez e-mail w Wydawnictwie Slovianskie Slovo. 

Polel sowi Pan ost drogi kompr

Oto link i informacja od Piotra Kudryckiego, ze strony Wydawnictwa Slovianskie Slovo:

Kończą się prace nad książką .
W sprzedaży będzie dostępna od 13 maja.Oprawa twarda w płótnie .  Koszt  w normalnej dystrybucji to 140 zł plus koszty wysyłki.
Przyjmuję przedpłaty na książkę na preferencyjnych warunkach;
Koszt 120 zł
Bezpłatna wysyłka

Egzemplarze dedykowane dla osób które dokonają przedpłaty do 13 kwietnia

Konto wydawnictwa pełne dane:
Slovianskie Slowo
Piotr Kudrycki
Muchnice Nowe 15
99-307 Strzelce

Wpłaty na konto nr 42234000097100240000000509 Polbank z podaniem Imienia i nazwiska oraz z zaznaczeniem przedpłata na Księgę Ruty
Proszę o wysłanie na adres E-mail sirrach@op.pl następujących danych:
Imię i Nazwisko(ew.nazwa firmy)
adres do wysyłki
Dla kogo dedykacja (bez zaznaczenia przyjmuję wpłacającego)
Po 13 kwietnia do 13 maja przyjmuję przedpłaty bez dedykacji ale na preferencyjnych warunkach.
Dziękuję.

Bardzo się cieszę ,że wszystko idzie jak należy.

Uściski dla wszystkich

Piotr

Dodał bym tu jeszcze byście wpisali liczbę zamawianych egzemplarzy

PS. Ponieważ padają liczne zapytania co to za dedykacja będzie w książce, wyjaśniam, że będzie to moja osobista dedykacja z podziękowaniem dla osoby, której imię i nazwisko zostanie wydrukowane na karcie przedtytułowej – dedykacja z odręcznym, datowanym podpisem

CB

Lada kompr

Poczet „Bogowie Słowian” – Apokryf uzupełniony o obrazy z Księgi Ruty


Zapraszam do Pocztu  Bogów na Czarny Pasek – wszystkie części zostały uzupełnione o znaki boskie i obrazy bogów z Księgi Ruty. Jako że będzie ona w sprzedaży z końcem kwietnia, początkiem maja 2013 roku, możemy już zdradzić te wizerunki wykonane przez Jerzego Przybyła. Poczet został też uzupełniony o imiona bogów nawiązujące do ich pełnych funkcji i innych panteonów-Pocztów Boskich krajów Ariów (Sistanu).

CB

Copyright © by Czesław Białczyński, all right reserved ® by Jerzy Przybył, by Zdzisław Beksiński

SSSSS s-1553

Tum Gaja – Ruji (Maji)

Gaj Ruja clip_image002

Bogowie Żywiołów i Bogowie Mocy

Żywiołowie i Mogtowie

Żywiołowie: Sporowie i Simowie

Mogtowie: Prowowie, Bożebogowie, Rgłowie

SSSSS s-1553

Żywiołowie

TYN SPORÓW (Grubów)

znak sporów słowo

Członkowie rodu: Spor, Śrecza, Wołos, Rosza, Rada-Zboża

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Grubów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Grusza i Jabłoń, Wół i Krowa, Groch i Grzyby, Stokrotka i Sporysz, Sroka, Żuk Gnojnik i Pszczoła,

kamień: Diament Żółty i Jaspis

minerał: Sól – Kamień Jadalny

rzeczy: Skóra, Futro

maści (barwy): Złotoczerwona (marchwiana),

czerty i rezy (liczby): Czertę 7, Liczbę 7,

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję S, Gramotę n,

Miesiąc Lipień, 

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Zaczynu  (Bagna)

Tyn: Dwór Złoty

Wieńce i ofiary: Stokrotkę i Groch

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata): prosiniec (pieczywo), rosół (potrawa), rostruchan-roztuchan (napój)

SPOR

Postacie-wcielenia (równe miana): Spor-Tyja, Spor-Darz i Spor-Spór.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Hejdaż – Pan Dostatku i Bogactwa, Bogoc, Usład, Us-Złat, Złotowąs, Złotobóg, Bóg Dawca Dostatku, Dawca Złotych Taj, Pągacz-Pagan, Pan Pągów-Pagów (Złotych Kul i Pąków oraz ZŁOTYCH KRĘGÓW, pag – okręg, opole, stąd pagus – mieszkaniec okręgu, poganin)

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):dawca dostatku i bogactwa pod każdą postacią

ród: Grubowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Wiecznie Sypiący Róg Obfitości

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Kłobuki (Hobołdy, Choboldy, Chobołdy, Chobardy, Koboldy, Kobołdki, Kubołcziki, Kubołtki, Stopany, Kauki)

Wizerunki:Spor kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

SPOR to określenie znaczące: duży, większy, rozkrzewiony, wydatny, obfity, ale i oszczędny (w polskim skrzętny). Określenie to ma związek z rdzeniem pry, od którego wywodzą się znaczenia prawy, prosty, prawiący, pierwy (omawiamy te odniesienia przy osobie Prowego i Czstnoty-Pirwy), a także, poprzez per, pir, znaczenia „piorunowe”, „ogniowe”, „świetliste”. Od tego samego rdzenia pochodzi również krąg znaczeń sprośny, proszący, prośny, prosię, prosiniec – wiążący się z indoeuropejskimi bóstwami obfitości. Miano to zawiera również odniesienie do sprys – drąg, promień, które podkreśla męskość bóstwa, oraz do sprychny – zwinny, prędki i sprych – skok.

Spor nosi przydomki (wtórne miana-imiona) Spora-Tyi (Gruba-Chrubacza), Spora-Darza (Hejdaża) i Spora-Spóra.

Przydomek Darz został omówiony przy osobie Dażboga. Pochodzące od niego słowo hejdaż podkreśla nadzwyczajną, niezwykłą obfitość, jaką Spor darzy wybranych, a także jego niebiańskie cechy i pochodzenie (dag – płonąć).

Miano Spór zawiera znaczenie wspór, co podkreśla właściwość wspierania ludzi w przedsięwzięciach przez tego boga i cechy męskie bóstwa. Także wywodzone z indoeuropejskiego rdzenia per (zawartego również w określeniu Peruna czy Prowego i Perepułta) oznacza upór, prę – siłę, zadzierzystość, ostrość (litewskie spirti – wierzgać, niemieckie spornen – wierzgać, sporen – ostrogi, pruskie spartis – siła), opór – zapierać się, opierać się, spierać się. Spór to także sąd i sądzenie (cerkiewne prja, rasprja – spór, proces, sąpir – przeciwnik, pirenja – debata). Oznacza również nacisk, napieranie, rozgrzewanie, rozgorzenie i dosięganie (serbskie dopirati), wzlatywanie, przekraczanie, przebijanie oraz to wszystko, co się wiąże z rdzeniem per w znaczeniu prać – uderzaćb.

Tyja, wymieniony jako bóstwo przez „Statuty gnieźnieńskie” i powtórzony słusznie przez Jana Długosza w jego „Kronice” (wbrew prześmiewkom A. Brucknera), to przydomek zawierający wiele znaczeń wywodzących się z rdzenia tyć, takich jak tować, tuczyć przychodzić do sił, podrastać, wzbierać, tyć – grubieć (tusza, tucha, tuk), dawać otuchę – przynosić nadzieję, pocieszać (bułg. raztusza – pocieszenie), stuchać – wróżyć, tuszyć – mieć przeczucie, nadzieję, życzenie.

Wszystkie te przydomki określają Spora na tyle, że można pokusić się o opis wyglądu i przyrodzonych cech tego boga. Nie jest on wcale bogiem łagodnym, lecz ostrym, walecznym, napierającym, zadzierzystym. Jest bez wątpienia gruby i wielki, ale przy tym szybki i zwinny. Przynosi czasem nadzieję, a czasem spór-sąd – jest więc kapryśny. Kiedy już jednak obdarzy kogoś powodzeniem i szczęściem, to zawsze bez umiaru. Jest prawy, silny i męski. Jest także sprośny, rozpierający (rubaszny) j tryskający siłami życiowymi, żywotny, życiodajny i szczęśliwy.

SPORZA-ŚRECZA

Postacie-wcielenia (równe miana): Sporza-Śrecza, Sporza-Spiecha i Sporza-Cwetna

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Cetna-Keltna – Pani Powodzenia i Szczęścia, Władczyni Pomyślności, Średcza – Środkowa, Godząca i Pośrednicząca, Złota Baba (cwiet, swiet – złoto, barwa, kwiat).

Zajmowany krag:Czwarty Krąg, Krąg Wielkich Żywiołów

funkcja (zakres działania):rządzi szczęśliwymi spotkaniami i wynikającymi z nich sporzącymi działaniami, jest boginią rozmnażającą, powielającą, przynoszącą uśmiech szczęścia. Daje tym którzy są zapobiegliwi, skrzętni, oszczędni.

ród: Grubowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Samonapełniający się Kuferek-Kosz i Ozdoby (Naszyjnik, Kolczyki, Szpile, Bransolety, Opaski i Pierścienie).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Spory (Sporysze, Sparysze, Sporzce, Korgorusze, Kolowiersze, Rungitisy)

Wizerunki:

Sporza Śrecza clip_image002Sporza-Śrecza – wizerunek na stanicy


Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Sporza, żona-siostra Spora, czyli Sporynia to znaczy mnoga, liczna, plenna, mnożna, również sprzyjająca (sprzać – sprzyjać), spożywająca, dająca pożywienie, sprzątająca i skrzętna.

Żona Spora nosi wtórne imiona Sporzy-Śreczy, Sporzy-Cwetny (Cwty-Kwty-Cetny) i Sporzy-Spiechy. Spiecha znaczy pospieszna, szybka, równocześnie znaczy też dojrzewająca oraz dojrzała (rus. spjełyj –dojrzały), dająca powodzenie (dospieć dojrzewać, spiać – osiągać), przybywająca – to jest zarówno przychodząca, jak i przyrastająca (przyśpiać – przybyć, przyróść), przygotowująca, gotująca (dośpiałe –gotowe do zjedzenia, przygotowane, ugotowane) i sprzyjająca osiąganiu celu (sporzyjać sprzyjać).

Śrecza to przydomek podkreślający, że bogini ta daje powodzenie i szczęście płynące z dobrego spotkania, czyli od innych ludzi. Słowo śratać znaczyło witać, spotykać, wychodzić ku sobie, znajdować (sure –znachodzić, znajdować), śrecza – szczęśliwe spotkanie, szczęście, pośratać – pozdrowić, błogosławić. Słowo to ma bliski związek z wywodzącymi się z tego samego rdzenia pojęciami serca (srdce, sirdce), serdeczności i środka, a co za tym idzie, środkowego dnia tygodnia (środy – strzedy, sredy – będącej dniem święta bogini szczęścia na Rusi) oraz pośredniości, średniości i pośrednictwac. Pośrednictwo, pośredniczenie to słowa oznaczające wymianę, słowiańskie, niemal dzisiaj wyparte, odpowiedniki germańskiego wyrazu handel. Wyraz śrecza wiąże się ze staroindyjskim sarma – płynięcie, prąd, jak w śrem, srzem, sermas. Również ser – pokarm obrzędowy, uważany za ważny produkt ofiarny, nawiązuje nazwą do kręgu pojęć związanych z boginią Śreczą. Inne bliskie znaczeniem pojęcia to szreń – biały, zimny, siwy (na okrywę śniegową) i śreż – śnieg,

Cwetna (Kwta, Cwta, Cetna) – to przydomek podkreślający kobiecość bogini, jej siły rozrodcze, rozkwitłość i kwietność powiązaną z rozmnażaniem (cetno – parzystość, podwójność, szczęście), Jednocześnie przydomek ten, jak samo słowo kwiat-cwiet, jest związany organicznie z pojęciem jasności, światła i świętości. Także kwiel-kuwieka – wabik, głos kwilący, cichy płacz, piszczałka-wabik, kutająca –brojąca (kutati – broić) i uspokajająca, ozdobiona, okryta całunem, strojem, strojna kwiatamid.

Te przydomki określają Sporzę jako bardzo kobiecą, zapobiegliwą, radosną choć zmienną, mogącą też przywieść do płaczu, jasną, świetlistą, sprzyjającą ludziom, serdeczną, płodną, strojną, brojącą, wabiącą wdziękiem i głosem, kwitnącą, rozrastającą się i rozkrzewiającą, darzącą życiem i powodzeniem, pozwalającą odnaleźć szczęście i czułą. Jednym z głównych ośrodków jej czci był Śrem, zwany też Srzemem, nad Wartą, Uroczysko znajdowało się również na Litwie nad rzeką Sermas, dopływem Jurye. Na Załabiu wśród Drzewian, Milczan, a także wśród Durzywian (Durzyńców) i Bodynów znad Jeziora Body w Alpach bogini nosiła miano Keltna.

WOŁOS

Postacie-wcielenia (równe miana): Wołok-Sporzec, Rogalec-Hammon i Kłąb-Klimba

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Hammon – Święty Byk – Władca Płodności Bydła i Pan Bydła

Zajmowany krag:

funkcja (zakres działania):włada płodnością i mnożnością wszego żywego

ród:Grubowie

pochodzenie: z rodu Rgłów – Syn Śreczy i Rgła

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Bycze Rogi i Zgrzebło

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Skotniki (Chlewniki, Lopematy)

Wizerunki:Wolos kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Niemcy nazwali go „słowiańskim bogiem Hamnon – Suentebuek” (Rogalem –Świętym Bykiem), co zgadza się z byczym wyglądem i rogatością Wołosa, cechami boga znanymi z opisów ruskich z X wieku. Przydomek Sporzec oznacza pierworodnego syna Spora. Przydomki Rogalec i Kłąb mają takie same odniesienia, jak omówione niżej przydomki Rgiełca: Rogołec i Kiełt. Jednakże określenie Klimba (Kłymba, Kłąb) kieruje opis boga bardziej ku cesze kłębienia – mieszania, łączenia, bełtania, burzenia się, kotłowania, zwijania w kłębek. Przydomek ten wiąże się z kręgiem takich znaczeń, jak głąb – kłąb (głębia-kłębia) oraz klępa – klempa (samica krowy, łosia, żubra, tura, konia i człowieka, czyli ogólnie samica pokrywana ku rozmnożeniu i rozpłodowi).

Ostatnim, ale bardzo ważnym przydomkiem jest Wołok. Zarówno słowo wół (wołek), jak i wilk (wołk) pochodzi od tego samego rdzenia wel – wielki. Z tego samego rdzenia wywodzą się więc takie wyrazy, jak wołchw – czarownik, wołchwowanie – czarodziejstwo, wele, wołot, ielki, Wela, Weles, wał, wełna -fala, wełna – sierść, Wełm, włos – włos i włos – kłos (źdźbło, runo), a także włóczyć, wlec, włóczęga, własność, włość, włodarz, władza, władać (więc Wład-Ładziwc i Łado), ład, ładność, itp. Jest to olbrzymi krąg splatający się w jedność wyjaśnialną tylko w obrębie baju-mitu, który obejmuje postacie zarówno Łada, Ładziwa, Welesa, Wodo-Wełma, Chorsa, jak i Wołosa-Wołoka.

Wołos jest bogiem wołowym, bogiem, z którym łączy się kult przetrwały do dziś w folklorze na Rusi jako obrzęd wołoszenia, u Słowian Zachodnich jako Chodzenie z Turoniem. Bogiem wilczym (wołkowym) jest Weles; według baju, chciał on być Pasterzem Całej Trzody Świata i ukradł bydło Perunowi, który je miał powierzone pod opiekę przez Borowiła. Weles uciekł ze wszystkimi zwierzętami na Welę, ale został pokonany i jedyne, na co mu pozwolono, to wypasanie wilków. A żeby to była dlań kara, a nie nagroda, dano owemu bogu Kozią Głowę (jedni mówią, że zamiast własnej, drudzy, że jako głowicę zdobiącą nieodłączną pasterską laskę). Tak to Weles pasa nocami wilki, a wilki gonią go z powodu zapachu koziego włosia (lub widoku koziej głowy). Jest widywany na Ziemi jako Wilczy Pasterz, choć niektórzy twierdzą, że Wilczy Pasterz to Zdusz – król Wilkołaków.

Przydomek Wołok w wypadku Wołosa odnosi się więc do włóczęgi (bo pasterstwo wiąże się ze zmianą miejsca) oraz wołka – wołu, oznaczając Wołowego (Skotnego) Boga. Słowo wołać pochodzi również od miana tego boga i czynności pasterskich (nawoływania po halach i borach).

Kapłańskie gromady wołchwów obsługują świątynie (światliszcza) zarówno Wołosa, jak Welesa, Wodo-Wełma i Ładów. Jest to jedna z bardzo starych gromad kapłańskich, wywodząca się swoimi praktykami z czasów koczowniczego, pasterskiego trybu życia plemion słowiańskich.

ROSZA

Postacie-wcielenia (równe miana): Rosta-Rostwa, Raza-Rasa, i Rusza-Roża

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Wszelkich Robót, Pani Robótnej, Pani Czynu, Pani Obfitości.

Zajmowany krag:Krąg Szósty

funkcja (zakres działania): rządzi obfitością, daje tęgie brzuszysko i zwały tłuszczu, ale także pożytki tym którzy są robotni, szparcy, obrotni, gospodarni. Sporzącą w robocie – czyli poruszającą, dającą ruch, rozpoczynającą każde dzieło.

ród: Grubowie

pochodzenie: z rodu Wodów – Córka Śreczy i Wodo

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Posiada obfite kształty postaci podobnie jak Obiła. Posługuje się Złotym Koszem, który zawsze nosi na plecach i Złotymi Grabiami.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Plonki (Plunki, Plujki, Aitwory, Atwory, Otwóry, Oćwiary, Otwiry, Puki, Pukieny, Aitwarasy),

Wizerunki: Rosza kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Rosza jest córką Wodo i Śreczy. Nosi przydomki Rosty-Rostwy, Rasy-Razya i Ruszy-Roży. Miano główne, Rosza, wraz z pozostałymi przydomkami tworzy krąg znaczeń wypływających z pojęcia wzrostu, rośnięcia, zboża (roża), kwitnienia oraz rosy – kroplistego osadu wody, wspomagającego swą wilgocią rośnięcie i dającego bujność roślinom, poruszającego ich siły żywotne. Rosza jest Panią Wspierającą każde działanie, czyn, przedsięwzięcie, sporzącą w robocie – czyli poruszającą, dającą ruch, rozpoczynającą każde dzieło. Nie jest przy tym, jak Rudź, opiekunką myśli, pomysłu, lecz pierwszego i każdego następnego kroku – działania, czynu. Przydomki Rosta (Rostwa) i Rasa odnoszą się do tego samego, czyli do wzrostu, rośnięcia. U Słowian Południowych wyraz rost (rosłość, wzrost, rośnięcie) zastępuje słowo rast (rastienie, rasti), co wynika stąd, że wyraz ów bierze początek w rdzeniu or (ordt, orsti) oznaczającym także świeżość, moc, młodość (orewit, orz, jary, jarowity, orzga – rózga obrzędowa dąjąca swym uderzeniem moc płodności, ożóg – rozpalacz nieci i gaśnica żywota). Miano Rosza, Rosa, Rossa nawiązuje także do rosochatości, czyli rozkrzewienia, bujności, rozsiewania, rozsadzania, rozpościerania, obejmowania czynami coraz większych przestrzeni.

Wielką cześć owej bogini oddawano na wzgórzu Rossa w Wilnie nad rzeką Wiliją (związek z wii – wijący, uwiłty i wilgny, wilgotny nie jest przypadkowy). Z lędźwi bogini Rossy zrodził się Rusłan (Urusłan), a od niego mają pochodzić Rosowie-Rosjanie (Rassijanie) i Rosiowie-Rusowie. Nazwy owych wielkich plemion, które dały początek narodom Rosjan, Ukraińców (Rusinów: Małych, Czarnych i Czerwonych) oraz Białorusinów, nawiązują zarówno do rosy – wilgoci (jak wszyscy Słowianie tak i oni zakładali grody na moczarach, w widłach rzek i byli od niepamiętnych czasów rolnikami), lecz także do owego rozprzestrzenienia, rozsiania, danego im przez opiekującą się nimi Matkę Roszę. Plemiona te były znane już starożytnym pisarzom pod mianami Rossolanów, Roksolanów, Rosówb. Również Polacy przechowali pamięć owych mian, nazywąjąc ruskie panny Roksolankamic. Niektórzy zachodni i południowi żercy i kudawowie uważają, że pochodzą oni od bogini Rudzi, a nie Roszy (irańska Rudabe) albo wprost od Rodżany. Bezpośrednio od bogini pochodzi również plemię Raszan z ludu Sorbów, które nad rzeką Rasą, czcząc boginię w swoim grodzie zwanym Raszką, zbudowało zalążek nowej ojczyzny – Serbii Naddunajskiej (Bałkańskiej). Rasa była rzeką bogini Roszy. Ośrodek wiary Roszy znajdował się również w białochorwackim Rosiejowie w Wiślanii, gdzie nachodzi się kopiec (bugryszcze) Roszy. Pamięć bogini przetrwała jedynie w obrzędach i podaniach ludowych Rusi, gdzie pod wpływem chrześcijaństwa dawną boginię zamieniono w demona konopnych upraw – Rosomocha.

Rostruchanami (roztuchanami), nazywano kielichy używane początkowo podobnie jak kruże czy wilki, w czasie obrzędowych uczt, a z czasem przy wszystkich innych biesiadach. Uczty i igry ku czci Roszy nazywano Rosgardami (gardzic – wojownik Perperuny, bohater). Wyraz przetrwał w języku polskim w formie rozgardjasz, od XVIII wieku oznaczając już tylko biesiadowanie, nieład, zamieszanie weselne, a także w języku pruskim, gdzie rozgard – wspólna łąka (jak wiadomo uczty świąteczne odbywały się zawsze na wspólnej ziemi, najczęściej świątynnej).

Zwierzęciem Roszy przynoszącym szczęście jest ropucha i bardzo rzadki drapieżnik rosomak. Rośliną symbolizującą Roszę jest powszechnie używany do dzisiaj w lecznictwie ludowym i czarach rozmaryn (Morska Rosa – tu widać ostatni chyba już współczesny ślad mitu o narodzinach i pochodzeniu bogini od Pana Mórz Wodo-Wełma). Od imienia tej bogini pochodzi nazwa posiłku będącego wywarem z mięsa i roślin obgotowanych w wodzie – rosołu, który początkowo był potrawą wyłącznie świąteczną, ucztową, poświęconą bogini Roszy (tak jak np. kisiel był poświęcony Welesowi i Nyi). Rosół jeszcze obecnie, z początkiem XXI wieku, jest na wsiach polskich, czeskich, słowackich, rosyjskich, ruskich i południowosłowiańskich uświęconym pierwszym daniem niedzielnego obiadu, jedzonego zawsze w samo południe (dokładnie o godzinie 12), po wcześniejszym odbyciu religijnych obrzędów. W związku z odniesieniami scytyjsko-perskimi pozostają też takie znaczenia, jak rasa – ród, rasowy – rodowy i rjasa – bogata tkanina, z której wykonywano szaty książęce (wcześniej być może kapłańskie, podobnie jak z futra rosomaka). Przydomek Raza, podobnie jak Roża, wiąże się z rdzeniem raz – obrabiać pole, pracować, bronować, orać i raz – ścinać, zboże, mleć na mąkę (razowy – grubo zmielony, żytni, reg, rougos – ziarno, rzezać – ciąć, zabijać zwierzęta, ludzi) oraz raz, razić – uderzać. Jak wiadomo w najdawniejszych czasach napaść i grabież były środkiem pomnażania bogactwa czy zdobywania pożywienia. Stąd także takie wyrazy, jak obraza, uraza, uraz, odraza, narażać się, narazić, przerazić,, a nawet – razem, wraz – pospołu, należą do kręgu pojęć bliskich imieniu bogini Roszy. W tym samym kręgu pozostają też słowa, takie jak wyrażać, wyraz, narzaz – danina, nacięcie, rzeźwy, rześki oraz zaraza – siła porażająca, kładąca pokoteme. Przydomek Roża dodatkowo nawiązuje do rogowatości, Togów, kolców oraz róż.

Istyjskim odpowiednikiem Roszy jest bóg Pilwits – dawca bogactwa. Istowie znają także i obchodzą wielkie święto zwane Rosąf.

RADA-ZBOŻA

Postacie-wcielenia (równe miana): Zboża-Sporzyca, Czisła-Czisłoboga i Krza

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Radości dla wszystkich, Pani Zaczynu, Pani Wzrostu, Władczyni Zasiewów i Urodzaju, Opiekunka Czisła (Kalendarza – Kulędarza, Koło Dara, Kłodarza).

Zajmowany krag:Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):opiekunka kalendarza, daje radość każdemu – czyli możliwość i umiejętność radowania się i śmiechu. Dba o urodzaj i plenność nasienia oraz ziarna roślinnego.

ród: Grubowie

pochodzenie: z rodu Bożów i Grubów – Córka Rodżany, Bożeboga i Spora

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Rozsiewające Bukiety. Pierwszy z nich to Bukiet Zbóż Rozsiewający Sytość, drugi – Bukiet Kwiatów Rozsiewający Radość.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Radunice (Radice, Jumisy, Jumaleńsze),

Wizerunki:Rada Zboza kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Święto Rady-Zboży jest obchodzone na wiosnę razem z Dziadami Wiosennymi i nazywane Radunicą.

Rada, córka Spora i Rodżany, nosi przydomki Zboża-Sporzyca, Czisła-Czisłobogaa i Krza. Dwa przydomki: Zboża i Sporzyca znaczą właściwie to samo – córka Spora, z tym że pierwszy może również oznaczać córkę Boża-Bożeboga (pochodzącą z Boża), który jak wiadomo miał swój udział w jej spłodzeniu. Słowo „zboża” ma identyczne znaczenie jak „sporza”, a cała zmiana brzmienia wyrazu polega na udżwięcznieniu „s” i „p”.

Przydomek Krza oznacza Panią Rozkrzewiającą, rozradzającą zboża i wszelki pożytek ziemi. Słowo to nawiązuje zarówno do kri – krzak, krzew, jak i do kri – krew, krow – krowa. Inne nawiązania to krzesanie (ognia), krzątanie (praca, sprzątanie ), wskrzeszanie (odradzanie) i krzczyca (czub, wiecha, warkocz włosów). Znaczenie rdzenia spor omówiono w Tai Szóstejb.

Miano Czisła oznacza mnożność, bezlik, wielką liczbę, niezliczoność i w ogóle liczbę. Pożytki dawane przez Zbożę są bowiem niezliczone, tak jak niezliczona jest ilość zbożowych ziaren sypanych w grzędy i liczba kłosów w łanach. W języku rosyjskim czisło oznacza nie tylko liczbę, ale i datę, konkretny dzień, co wiąże się z kalendarzem – bardzo ważnym przy uprawie roli, wyznaczaniu terminów siewu i zbioru zbóż. Wyraz ten oznacza również grono. Istyjskim odpowiednikiem Rady-Zboży jest bóg Ceroclis.

SSSSS s-1553

TYN SIMÓW (ZIEMI)

znak simow ziemia

Członkowie rodu: Sim, Matka Ziemia (Siem), Ziemiennik, Skalnik, Obiła

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Ziemów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Wierzba-Witwa i Wierzba-Iwa, Dzik i Ślimak, Bocian, Tojeść, Żurawina i Borówka Bagienna, Bobownik i Bagno, Jelonek Rogacz

kamień: Czarny Diament i Opal

minerał: Granit

rzeczy: Kamień, Skałę i Ziemię

maści (barwy): Czarna (Brunatna)

czerty i rezy (liczby): Czerta 8, Liczba 17,

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taja Z, Gramota t,

Miesiąc Sierpień (Zarzew)

Na Weli

Niwa (symbol):Niwa Ziemi

Tyn: Dwór Skalny

Wieńce i ofiary: Tojeść, Żurawinę i Borówkę Bagienną, Bobownik i Bagno

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):


SIM

Osełką uderzył Sim kiedyś Bożeboga przez co wylęgły się pszczoły. Sim zbudował na wysokiej górze, porosłej gęstym borem, wspaniały dwór-zamyk dla swojej żony Siemi (Matki Ziemi), i stamtąd trysnął wspaniały strumień Żywej Wody, którym jego żona karmiła żyzne doliny wokoło. Także, jak prawią liczne kapiszty wschodnie, dla niej, by się miała czym przykryć, wykuł z kamienia Sklepienie Niebieskie. Sim razem ze Skalnikiem był budowniczym Mostu Mostów – drogi wiodącej przez poszczególne Niebiosy i łączącej je w jedno lite Niebło zwane Niebem.

Postacie-wcielenia (równe miana): Sim-Stołb, Sim-Skraj i Sim-Wirch

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Magura-Magóra – Pan Gór, Pan Skał, Władca Szczytów i Źlebów

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):włada górami i szczytami górskimi, baczy na wszystko co się w tym obszarze wydarza

ród: Ziemowie (Simowie)

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarowna Osełka-Brus, Sim ma szatę Czarnobrunatną.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Piędzimężyki (Mężyki, Pikuliki, Pi kuły, Gorcóniky)

Wizerunki:

Sim clip_image002Sim

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Słowo to oznacza najbliższy ludziom świat zewnętrzny – Ziemię, to, po czym stąpają i co ich karmi – ziemię, najbliższą człowiekowi grupę ludzką – rodzinę, ród – siemia, a także gospodarstwo wraz z czeladzią i sługi – sjemia. Litwini zwą kobietę żmoną. Wyraz ten nie zachował się w Słowiańszczyźnie, ale od niego pochodzi słowo żena – kobieta i żona. Również (litewskie) żmonez – ludzie. Dodatkowo siem znaczy „siedem” (wyjątkowo szczęśliwa liczba, także szczęśliwa czerta w magicznym systemie słowiańskim).

Sim nosi przydomki: Sim-Stołb, Sim-Skraj i SimWirch (Magura-Magóra). Siem jest czczona jako SiemSjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga.

Skraj – czyli znajdujący się na krańcach Ziemi (szczyty górskie są miejscami, z których można się dostać do Nieba), skrzący się – świetlisty (przebywający zawsze w słońcu, powyżej warstwy chmur), jaśniejący, jak wszyscy bogowie, skryty – trudny do zobaczenia i spotkania, nieujawniający się (niechętny ludziom i innym bogom), osobny, zamieszkujący bezludną krainę.

Wirch – zwieńczający, przebywający na szczytach, górujący nad innymi (zwierzchność), wierzgający (wirzg) – co wiąże się z wrogiwyrzutek (osobny), rzucający (głazami, skałami, lawinami). Wirch – wyniosły, władający powierzchnią. Pojęcie wierch wiąże się też blisko z wierg – los, dola, wyrok płynący z góry, przeznaczenie. Te znaczenia otwierają cały wielki krąg związany z wiarą i wierzeniami. Wierzchowiem i wierzchowiną nazywano górskie źródła, tryskające u szczytów spod nagich skał. Sim-Wirch jest Władcą Gór i Górskich Źródeł. Miano to nawiązuje również do wichrów szalejących na szczytach. Wichory i sam Strzybóg są jedynymi chętnie widzianymi przez Sima gośćmi. Bywają u niego w gościnie także Perun, Perperuna oraz Dażbogowie, a Swarożyc skrywa się za górami, zapadając w Zaświaty albo topi się na dnie górskiego jeziora, gdzie śpi nocą. Bliskie jest też pojęcie wirów powietrznych i wodnych (strumienie górskie wirują i kręcą się identycznie jak Wichory). Należy również uwzględnić przydomek znany z Rusi Kijowskiej Magura, spotykany również w Polsce w wielu nazwach. Przydomek ten oznacza Posiadającego Górę, Będącego Górą, Górującego. Poprzez gorzeć – jarzyć się i grzać, nawiązuje do świetlistości tego boga jak w przypadku wielu innych bytów niebiańskich.

Stołb – czyli stojący, nieruchomy, także słup, co podkreśla męskość boga. Stlba – stopień, stuba – drabina, a więc bóg, ku któremu trzeba się wspinać, przebywający na szczytach. Góry Stołpowe (słupowe, stołowe) – nagie wyspowe wypiętrzenia górskie o płaskim wierzchołku (na tego rodzaju skałach składano temu bogu we wgłębieniach ofiary). Stołbami, stolpami lub słupami nazywano także wielotwarzowe posągi bogów. Bliskie znaczeniowo są wyrazy takie, jak stóg – stożek, stok – zbocze górskie, również iztok (rus.) – źródło (co koresponduje znaczeniowo z wierch, wierzchowie – szczyt górski i źródło). Również stołb – stułeby (stugłowy), co nawiązuje do wielogłowości górskich pasm złożonych z wielu pojedynczych łbów (głów) – szczytów. Wreszcie stoł ma pierwotne znaczenie tronu, stolim znaczy wielki, olbrzymi, zaś stakle – podpora (nawiązanie go góry Trzygław, na której wspiera się Niskie Niebo). Ogólnie rysuje się obraz Sima jako zastałego, nieruchomego, twardego, wyniosłego, silnego, samotnego, podpory i opoki Świataa.

SIEMIA-SIEM

Postacie-wcielenia (równe miana): Siem-Sjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Matka Ziemia – Pani Zielonych Równin, Opiekunka Ludzi.

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):opiekuje się wszystkim co na sobie nosi w tym takjże ludźmi

ród: Ziemowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarowna Czwórlistna Koniczyna, nosi Szarociemnozielone szaty

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Przypołudnice (Przipoldnice, Pśespolnice, Oprzypołudnie, Panny Polne, Panny Zbożowe, Baby Polne, Baby Zbożowe, Karakondżuły, Karakondżule, Laukamaty),

Wizerunki:

Siem Ziemia clip_image002Siem – Matka Ziemia (opiekunka kolejnych pokoleń Ludzi)

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jej miana:

Lęga, określenie wtórne Siemi, oprócz znaczeń związanych z glibielą, lgnięciem, lęgnięciem, zalęgiem, bagnem, mokradłami, błotem, gliną nawiązuje również do łąka (luka, lug – podmokła łąka, łęg). Podkreśla to kobiecość bogini, wiąże się z łonem i funkcjami rozrodczymi, łożyskiem, leżem i wieloma innymi znaczeniami takimi choćby, jak łażenie – krążenie, chodzenie (Matka Ziemia stale krąży po różnych okolicach dbając o ich dostatek), łęka – łuk (okrągłość), łąka – łączność (złączenie) czy łukawyj – krzywy, diabelski (co zawsze sprowadza się do dawnej, pogańskiej, przedchrześcijańskiej boskości). Ogólnie, żona Sima rysuje się jako odmienna niż on sam, bardzo przychylna ludziom kształcicielka i mnożycielka gleby-ziemi, karmiąca wszystko, co żywe.

SKALNIK

Postacie-wcielenia (równe miana): Skoł, Kład i Jameń-Jama

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Panem Grot i Jaskiń, Panem Jam i Pieczar , Władcą Podziemi

Zajmowany krag:

funkcja (zakres działania): obejmuje swoim działaniem wszelkie podziemia, do których prowadzą drogi z powierzchni Ziemi.

ród:Ziemowie

pochodzenie: Syn Matki Ziemi i Sima

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złoty Kamień i Biały Kamień – Dwie Bryły: Złota i Solna (Kryształowa).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Skarbki (Skarbnicy, Skarboniki, Skarbolicy, Karliki, Karły, i Podziomki, Kładowniki, Krużce)

Wizerunki:Skalnik kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Skalnik nosi przydomki Skoł, Kład i Jameń-Jama. Jego istyjskim odpowiednikiem jest Podziemny Bóg – Dugnaj. Skalnik jako syn Ziemi i Sima nosi w swoim mianie owo pochodzenie. Słowo skała zawiera dwojakie pierwotne znaczenie wywodzące się bezpośrednio ze świata wierzeń i bajów (mitów) wiary przyrodzonej. Podanie mówi, że Skalnik (Skała-Skoł) zrodził się z miękkiej Siemi – czarnej, grząskiej, bagiennej, mokrej, brunatnej, ciemnej – Kali (kał znaczy błoto, pulpa, kałuża, nieczystość, glina), objętej z wielką mocą przez swego męża-brata, Sima. Owa gliniana kula, jaką był Jamień-Jama na początku, ściśnięta przez Sima, stała się twarda jak skała, jak jamień – kamień, jak żelazo, Stąd właśnie drugie znaczenie słowa kał, kalić – utwardzać, twardy. Prasłowiański wyraz kaliti znaczył hartować żelazo, zakalony – twardy, utwardzony, zahartowany, zakalec – twarde, zestalone, wypieczone na kamień ciasto, kalonka – gliniane, wypalane szczyty dachu, skał – twardy. Tak więc skał to jednocześnie twardy, kamienny oraz pochodzący z kałuiy, kału – bryi, brunatny, brudny. Jego miano nawiązuje również do świętych pojęć Kłody (kołka i koła), Kłódzi i Kołoty. Także do pojęcia skały – szczeliny, wejścia do świata podziemnego. Do kręgu znaczeń pokrewnych wchodzą również takie wyrazy, jak kład – podstawa rozpostarta pod nogami ludzi, kład – skarb ziemi, kład budulec oraz kład – nałożony ciężar. Bliskie korzenie ma słowo skarb i karba – nacięcie, linia wyżłobiona w kamieniu, w skale, w glinie albo w drewnie, skarbić – znaczyć, skorbać (skrobać) – ciąć, żłobić, wycinać, oznaczyć coś bardzo starannie. Żłobienie w skale wymagało pracowitości i staranności. Skrbiti to troszczyć się, opiekować, skarb to także bydło domowe, skrb – skąpiec strzegący pilnie swoich skarbów. Stąd miano wspomagających Skalnika bogunów Skarbkówb. Krbaniem, krbanią nazywano dzban, w którym chowano kosztowności i drogocenności. W takich dzbanach zakopywano skarby w ziemi. Inne odniesienia wskazujące na baj (mit) i wierzenie przyrodzone jako wspólne źródło to takie znaczenia słowa skarb, jak troska, żal, uraza, zgrzyt, skarga.

Przydomek Jameń nawiązuje do pojęcia Jamy – podziemia, groty, pieczary i kamieni. Przydomek ten wykazuje bliski związek z irańskimi, indyjskimi i scytyjskimi bogami Jamą i Jimąc. Człon koł podkreśla męskie cechy boga.

ZIEMIENNIK

Postacie-wcielenia (równe miana): Ziemiennik-Zimnik, Ziemiennik-Ispoł oraz Ziemiennik-Kukier.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Kukr-Kukrzysko, Ziemiobóg – Panem Pustek i Nieużytków, Panem Kopców, Władcą Pustyni, Carem Stepu oraz Władcą Isepów.

Zajmowany krag: Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):sprawuje pieczę nad stepami, wyspami, nieużytkami, ziemią zlodzoną i spustoszoną. Jest panem kopców, a więc opiekunem wzniesień poświeconych bogom

ród: Ziemowie

pochodzenie: z rodu Plątów – Syn Sima  i Plątwy

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Kamienne Berło, czyli Bryłobyrło.

Pomocnicy (Stworze – boginki): Jego pomocnicami a właściwie strażniczkami granic są Brzeginie (Beregyni, Berehynie, Panny Łąkowe, Przegińki, Prehynie, Meżamaty)

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Miana Zimnik-Ziemiebog, Ispoł oraz Kukier (Kukr-Kukrzysko) to przydomki Ziemiennika. Bóg ten jest znany zarówno na północy, jak na południu Słowiańszczyzny. Jego postać przetrwała we wspaniałych, barwnych obrzędach płodności w Bułgarii, Mołdawii, na Wołoszy i w Macedonii, Jego istyjski odpowiednik to Zemnieks.

Wyrazy ziemia (irańskie humi) i zima (irańskie hima) wywodzi się ze wspólnego pnia, od którego pochodzą także takie znaczenia, jak ludzie (homo) człowiek-mężczyzna (humanus, guma) i kobieta (imona, żona, żena). Zima odsłania ziemię i powoduje uśpienie Ziemi, uschnięcie i obumarcie jej płodów. Wszyscy jesteśmy dziećmi Ziemi, wszystko, co żywe na niej, jest jej płodem. Najdawniejsze domy, w których człowiek szukał schronienia przed zimnem i zimą to wkopywane w ziemię ziemianki, zwane przez Irańczyków jumami, a u nas jamami. Ten związek znaczeniowy może być pośrednim dowodem na braterstwo Skalnika i Ziemiennika.

Kukrzysko to zarówno ognisko, jak i siedlisko, Kukrachty to święta potrawa przeznaczona Ziemiennikowi. Kogut (kukuryk) to ognisty ptak, ptak ofiarny, stróż każdego domostwa, podobnie jak wąż (zaskroniec, żmija) czy pies. Przydomek ten nawiązuje także do kauk – silny, dzielny, uderzać, bić, wyć, krzyczeć, czyli do bogów Działu – Kauków. Wyraz kokorycz wskazuje na Kukiera jako boga kędzierzawego, o zawijanych włosach, okrytego włosiem (kłakami).

Przydomek Ispoł nawiązuje zarówno do wyrazów isty – istny, istotny – ważny, istota – byt, jak i do ispina – wyspa, teren zalewany, czyli nieużytek, piaskowisko, szutrowisko, kamienisko, gołoborze oraz do słowa społ – spory, wielki, olbrzymi, spajający – scalającyb (łączący Ziemię-glebę z Simem-skałą, stanowiący spojenie tych dwóch skrajnych żywiołów Ziemi). Także pałający – czyli świecący blaskiem, jaśniejący oraz pałający – poruszający się żwawo, pędzący, poruszający się silnymi, gwałtownymi ruchami. Do cech pałania nawiązuje końcówka głównego miana – miennik, czyli mieniący się – świecący i zmieniający się szybko. Określenia te nawiązują do niezdecydowanej postawy Ziemiennika względem ludzi, który raz postępuje korzystnie dla nich, raz zaś odwrotnie, staje się ich przeciwnikiem.

OBIŁA

Postacie-wcielenia (równe miana): Obłoca-Obła, Obwiła-Obwleka i Oblęga-Obleża

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Kalia – Pani Gleby, Pani Gliny i Karmicielką Żywego, bywa też nazywana Panią Bagienną (Bagrową)

Zajmowany krag:Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):Pani karmiąca gleby i gliny, bagna i bagry – napełniająca ziemię plennością

ród:Simów(Ziemów)

pochodzenie: z rodu Wodów, Świstów i Sporów – Córka Stryji, Siemi, Spora i Wodo

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Samokopiąca Kopaczka

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Obiłuchy (Pilewice, Plewice, Piłowitze, Kłoczany, Kłokisy)

Wizerunki:OBILAO kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Obiła ma przydomki: Obłoca-Obła, Obwiła-Obwleka i Oblęga-Obleża. Również Kalia – czyli błotna, kałużna, kałowa, brudna, miękka. Wszystkie pozostałe przydomki i miana nawiązują z jednej strony do pojęć wicia, wici, wijania, powijania, uwijania, owitania – zamieszkiwania (czyli wiążą się z kręgiem pojęć wypływających z rdzenia swęt), a z drugiej strony kojarzą się z innym ciągiem znaczeń wywodzących się z pojęcia obłości – kulistości, krągłości, łukowatości, obejmowania, oblegania, ściskania, obwlekania, porastania, obłoczeniaa. Inny związek wypływa z rdzenia łokać, który wprowadza do opisu postaci bogini pojęcia oblęgania – śliskości, błota, wylęgu, leży. Obłojca – opiły, obł oka – obżarta, obłojnie – chciwie, łokacz – kałuża, łek – moczar, łokać – łykaćb. Dalej wywodzi się z tego połączenia związek z łąka, łęk, łekno, łuk, ług i imieniem celtyckiego bóstwa Lug. Wszystko to razem wskazuje na bliskość bogini ze Śląkwą i potwierdza jej rodowód. Wydaje się istnieć również bliski związek z istyjskim odpowiednikiem Obiły Luibegeldą i celtyckim Lugiem.

SSSSS s-1553

TYN PROWÓW (Cnoty)

znak cnoty ci

Członkowie rodu: Prowe, Czstnota, Prawdziwc, Sądza

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Prowów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Brzost i Brzoza Biała, Ryś, Cietrzew, Powój, Bratek, Ruta, Karabus,

kamień: Kryształ Górski

minerał: Magnetyt

rzecz: Kwarc

maści (barwy): Różowa

czerty i rezy (liczby): Czertę 1, Liczbę 1

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taja C, Gramota b

Miesiąc

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Tronu

Tyn: Kryształowy Dwór

Wieńce i ofiary: Powój, Bratek, Ruta,

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):

Gdy chodzi o Mocarzy najpierwszymi są wśród nich Prowowie.

PROWE

Postacie-wcielenia (równe miana): Prowe-Isto, Prowe-Praw, Prowe-Karb

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Zasad i Praw, Dawca Praw, Pan Rozumu i Władca Mocy.

Zajmowany krag:Piąty Krąg

funkcja (zakres działania):przewodzący i ustanawiający prawa świata, prowadzący ludzi, ale też pierwszy wśród mocy, rozsądzajacy pomiędzy nimi. Sprawuje pieczę nad ludzkim rozumem, rozsądkiem i rozmysłem.

ród:

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Żelazna Trzykątna Tarcza, oraz szata purpurowa podobnie jak u jego córki Sądzy.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Kraśniaki (Kraśnięta, Krośnięta, Krośniaki, Kroszęta, Krasnoludy, Krasnoludki, Krasołudki)

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

PROWE – czyli pierwszy (prwy) z Mocarzy, stanowiciel prawa, strażnik praw, znający prawdę, prawiący – mówiący i kierujący, a także sądzący, przewodzący (prowadzący), prawy – czysty, szczery i jednocześnie prawy, właściwy (w odróżnieniu od lewego niewłaściwego, co się bierze z odwrotnego kierunku kołowania w tanach magicznych i czynnościach czarownych, jakby zawracania życia ku śmierci – ponieważ lewy jest związany z bóstwami podziemia, Zaświatów), także sprawiedliwy. Również sprawny, sprawujący sądy, dający prawidła. Jednocześnie miano tego boga wiąże się z całym kręgiem znaczeń wywodzonych od per – uderzać, prać, które zostały omówione przy osobach Spora i Peruna, a także Perepułta. Tam mieszczą się również podkreślające męskość boga odniesienia do pręt, prąd, napierający, prędki. Miano Prowe jest wbrew pozorom dwuczłonowe, a drugi człon -we jest skróconym -wed (wiodący, widzący, wiedzący, wieszczący, wiążący). Znaczenie tego rdzenia omawialiśmy już wielokrotnie wyżej.

Isto znaczy istotny – główny, wywodzący się ze Swątowego istu, prawdziwy i właściwy (jestojski – prawdziwy, istinnyj – prawdziwy, istina – prawda, isty – właściwy). Także idący, nadchodzący (iść), nieuchronny (znachodzący).

Karb, czyli trzymający w karności, w karbach, w posłuszeństwie, w prawie i prawdzie. Znaczący uczynki karbami i karzący – karciciel. W mianie tym zawarty jest rdzeń kar oznaczający maść zarówno czerwoną, jak i czarną – barwy krwi i żałoby, związane ze śmiercią, karą pośmiertną, krwią czy wymierzaniem powszechnych dawniej kar cielesnych

CZSTNOTA

Postacie-wcielenia (równe miana): Czstnota-Cna, Czstnota-Pirwa i Czstnota-Czela

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Czołna-Chwała zwana też Sławą – Pani Czci i Cnót, Pani Czystości i Oczekiwania, Pani Samotności, Pani Cierpliwą

Zajmowany krag:Piąty Krąg

funkcja (zakres działania): Jest strażniczką i opiekunką cnót, chwały, sławy, czci. Wynagradza cierpliwym, oczekującym i samotnym

ród:Prowowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Trójkąt i Złoty Wieniec oraz szatę białą tak jak jej syn Prawic

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Dobrochoty (Dobrochty, Dobroszęta, Dobrożiły, Dobrodzieje, Księżoludki, Pełniczki)

Wizerunki:Czsnota-pirwa kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Czstnota to imię dwuczłonowe, gdzie pierwszy człon znaczy czystość, cnotę, cześć, chwałę i ckliwość – słodycz oraz ckliwość – tęsknotę, Drugi człon miana, -nota, nawiązuje do nyć – zawodzić, wyć, tęsknie śpiewać, nucić, umierać (nyja – śmierć).

O przydomku Czstnoty, Pirwa, warto tu powiedzieć ponad to, co powyżej powiedziano w związku z Prowem, że być może było to główne dawne miano tej bogini, ma ono bowiem także po prostu znaczenie: Prwa – żona Prowego.

Cna, czyli cnotliwa, tęskna, czysta, pusta – czcza (odnosi się do jej dziewictwa nigdy nie była zapłodniona, pełna), ckliwa – nudna, ckląca – czekająca, tęskniąca, zacna – godna szacunku, poważana, pełna czci i czczona.

Czela (Czołna-Chwała) wiąże się z jej pierwszeństwem (urodziła się przed Prowem jako Pirwa, a więc na czele wszystkich mocarzy, i razem z Prowem przewodzi im wszystkim) oraz czołzaniem – śliskością (co odkreśla kobiecość bogini). Jednocześnie jest to bogini czuła, ckliwa, a jej prawa są skierowane do ludzi (czel – człowiek, czeladź) do rodzaju człowieczego jako całości. Człon -łna (-la, -łzna) odnosi się zarówno do jej kobiecości (łona) jak i jaśnienia (łuna), czy płaczu i pustości – łonienia – ronienia, łzawienia. Chwała znaczy dokładnie cześć, sława, uwielbienie i podziękowanie, ale nie zwykłe, lecz dziękczynienie skierowane do bóstwa (np. „chwała ci, Panie”, „chwała Bogu”). Słowo to jest tożsame ze słowem Sławab i ma pochodzenie indoeuropejskie. Zachowało się w staroislandzkim skval – czcza paplanina, puste słowa, głośna mowa, wołanie. Z pojęciem chwały wiążą się także pojęcia chwat – dzielny, chwacki – zręczny, chybki – szybki, chwyt – chwytać, uchwyt, chwat – chwytający. Ten ciąg znaczeń nawiązuje bezpośrednio do mitu i postawy Czstnoty, bohatersko (chwacko) broniącej syna, Prawica. W słowie Sława zawiera się z kolei przebogaty ciąg znaczeń związanych zarówno z pojęciem słowa, jak i słońca, słania, posłania, posyłania, przesłania, błogosławieństwa, prawosławia – czyli prawowierności – prawdziwej, prawej wiary i wiernościc. Sławić znaczyło chwalić, wielbić. Sławny był ten, kto był wierny raz danemu słowu, przyrzeczeniu, wierze czyli prastarej, prawej religii.

Czelny – czołowy, wychodzący na czoło, z uniesionym czołem, posiadający cześć, moc dzielenia na części. Z tym rodzajem śnitki wiąże się zdolność kierowania ludźmi. Z rdzenia czel pochodzą takie pojęcia, jak człowiek, czelność, naczelnik (wychodzący na czoło), czeladź – dawniej cała rodzina razem ze służbą i niewolnikami (także pokolenie), czela – rodzina, ród, także tłum ludzki, czela – wszystkie pokolenia rodu, czeluść – dawniej gęba, otwór, usta, czoło – pagórek, wierzchołek, wzgórze. Poprzez wspólny praindoeuropejski rdzeń kel wywodzi się również z tego słowa pojęcia czółno – łódź wydłubana w pniu (czołn, czlun, łużyckie coln), czułość – wrażliwość, czsnota – cnota, cześć i część, człon – część całości, członeka. Ludzie posiadający w swojej nieci tylko ten rodzaj śnitek to przypuszczalni królowie, wytędze, naczelnicy plemienia, czołowe postacie swego ludu, bogacze.

PRAWDZIWC-PRAWOTA

Postacie-wcielenia (równe miana): Prawic, Karna-Ukor lub Prawda-Prawota.

Inne nazwania jego osoby (przydomki):Jednoręki – Pana Prawdy i Prawości, Pana Pokory, Władcy Niewinnych

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):opieka nad niewinnymi, dochodzenie i odsłanianie prawdy, dbałośćo przestrzeganie prawa ustanowionego przez bogów i ich ziemskich przedstawicieli

ród:Prowów

pochodzenie: jest synem (córką) Prowego i Dziewanny, albo Prowego i Czstnoty.

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Jednoręki, w prawicy dzierży Wagę Uczynków.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Prawki (Prawdki, Prowdki, Samoludy, Samoludki, Praworuki, Prawiczki, Prawce, Prowydnyki)

Wizerunki:prawdziwic Prawota kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Prawdziwc jest Zwany (lub Zwana jest – jeśli przyjąć punkt widzenia Wschodnich Kapiszt Mokoszy o Żeńskiej płci bóstwa) Prawicem, Karną-Ukorem lub Prawdą-Prawotą. Przydomki Prawic, Prawdziwc, Prawda i Prawota zawierają kręgi znaczeniowe wywodzące się z rdzenia per (pir), które omówiono przy postaci Peruna, Spora i Prowego w Tai Szósteja. Wszystkie one sprowadzają się do prać – uderzać, prać – myć, czyścić (pyrti, pirć – łaźnia), ofiarowywać (pir – ofiara), przeć, prąd, prąt, pierw itp. Postać Prawica występuje, pod mianem Karny, w najstarszych zapisach słowiańskich kronikb. W Knidze Gołubiej, w mitach i podaniach Rusi, jest przedstawiany jako Prawota. Wiele opowieści mitologicznych zachowało się do dzisiaj.

Główne miano, Prawdziwc, zawiera w końcówce zdrobnienie -ic oznaczające syna, a poprzez całość drugiego członu dziwc, nawiązuje do postaci matki Prawdziwca, Dziewanny oraz do jego dzikiego przyrodzenia (zbioru cech). Przydomek Prawic określa owego Boga jako prawiącego – mówiącego, karzącego (karzyć – mówić), wydającego sąd, sądzącego. To drugie znaczenie podkreśla także przydomek Karna – karzący, prawiący wyroki, także „mówiący”. Przydomek Ukor nawiązuje z kolei do kary i ukorzenia się, poddania wyrokowi, wyrażenia żalu za popełnione winy. Przydomek Prawda oznacza Dawcę Praw (praw dawca) i Mówiącego (prawiącego) Prawdę, Prawego (praw-wda). Przydomek Prawota znaczy dosłownie – Sprawiedliwość, czyli że Prawic jest bogiem Sprawiedliwym –Dawcą Sprawiedliwości. Jednocześnie przydomki z członem praw podkreślają niewinność (prawiczość) boga (który nie ma żadnych ciągot do bogiń, boginek ani do kobiet ziemskich)c oraz jego prawość. Przydomek Prawota mówi również o pewnej cielesnej cesze boga, jego ułomności, która się wzięła ze stoczonej przezeń walki z Potworemd Pogromem w czasie Wojny o Bytę. Pogrom odgryzł mu lewą rękę i Prawdziw jest od tamtego czasu bogiem jednorękim – wyłącznie prawym (praworęcznym, prawostronnym). Podobną rolę spełnia u Istów Kellukis – Pan dróg.

SĄDZA

Postacie-wcielenia (równe miana): Osuda, Kriwda-Tresta i Sędziwa

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Osądu i Sierdzy, Władczyni Przywar, Pani Waśni i Kaźni, Sadza

Zajmowany krag:Siódmy Krąg, Krąg Małych Mogtów

funkcja (zakres działania):włada osądami ludzkimi, rozsierdzeniem i pomstą, wyrównywaniem krzywd, ale i powoduje krzywdy i krzywe wyroki. Powoduje waśnie i jest odpowiedzialna za wykonywanie kary. Często powoduje troski i zgryzoty.

ród:Prowów

pochodzenie: z rodu Sołów i Dziewów – Córka Prowego, Dabogi i Dziewanny, albo Plątwy

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Kij-Samobij i Osęk

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Sądzenice (Sojenice, Sjudenice, Siuda Baby, Sudenice, Sudennice)

Wizerunki: Sadza osudza kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Sądza jest czczona przez wszych Sławian jako Osuda, KriwdaTresta i Sędziwa. Jej postać pod mianem Usuda została przechowana przez Słowian Południowych (Serbów) w wielu podaniach i baśniach. Jako Kriwda przetrwała w Setniku Południowosłowiańskim, Knidze Gołubiej, folklorze Rusi (Białorusi, Małorusi) oraz w Rosji. Miana Sądza, Sędziwa, Osuda, wiążą się z kręgiem znaczeń takich jak: sąd, sądzenie – wydawanie sądu, wyroku, sąd – pogląd, wypowiedż, sąd – kara, sędzia – wódz, członek rady Starszych, sędziwy – stary, siwy, sędło – sieć, sęk (suk) – kołek, gałąź, sęt – mówić, rzec, presenetiti –zamawiać, urzekać. Cała grupa tych nazwań wiąże się z pierwotną rolą Starszego Rodu, który był jednocześnie sędzią rozstrzygającym spory, wróżem, wraczem-znachorem odczyniającym i zaklinającym uroki, starcem radzącym i mówiącym plemieniu, jak postąpić, wyrażającym osąda. Z tym znaczeniem wiążą się również postacie Sądzenic – boginek przynoszących przy urodzeniu wierg-los w imieniu Prowów, działających zwłaszcza w zastępstwie Sądzy-Osudy. Przydomek Tresta wiąże się z pojęciem: trestkać – karać, umorzyć, troska – zgryzota, trzask – uderzenie, trzeszczeć, troszczyć się, trociny – opiłki, treść – zawartość, trzon – rdzeń, trzcina, tręść – trząść, trętwieć – drętwieć, trącić, trzeć i trzepaćb.

Ostatni przydomek, Kriwda, wiąże się z kręgiem znaczeń odpowiadających przydomkowi Sądza, ale poszerzających ten krąg w stronę nieprawości. Kriwda w Gołubiej Knidze i baśniach ruskich występuje jako Nieprawota – przeciwniczka Prawoty (Prawdy-Prawica). Kriw – znaczy krzywy, krzywda – skarga, wina, być komuś krzywym – być winnym, krzywaźń – nieprzyjaźń, wrogość, waśń, krzywo patrzyć –patrzeć wrogo, krzywdzić kogoś -wyrządzać mu szkodę, krzywdować sobie – żałować czegoś, wyrzekać się, krzywula (kriwula) – laska obrzędowa obwieszczająca święto i zawiadamiająca o wiecu oraz obrzędach świątynnych, kriwe – kapłan (pierwotnie tylko kapłan Sądzy-Osudy, później także innych bogów – zwłaszcza u Istów). Słowo kriwda wiąże się z innymi kręgami znaczeń wywodzonymi od krew i krowa. Jest to krąg wypływający z rdzenia chors’ (gor, kor). Także wiąże się z kręgiem krzydło-skrzydło (skrzysty, skrzydlaty, iskra) i kręgiem krzynica-krynica (źródło święte, skrzynia – pojemnik, skrętny –kręty, skrat – skrzat, skrzętny, skryty)c.

Miejscami szczególnej czci Sądzy były w Białochorwacji Sądz-Sądecz (dzisiejszy Stary Sącz) i Sądzymirz (dzisiejszy Sandomierz). Z Sądzą można porównywać istyjską Gabyauję, a może tajemniczą Prokorimos.

SSSSS s-1553

TYN BOŻEBOGÓW (Ubożów)

zna radogostów ouk

Członkowie rodu: Bożebóg, Uboża, Boda, Warza-Cica

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Bożów

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Leszczyna i Dzikie Wino, Wąż i Świnia, Szpak i Jeżyk, Winorośl i Biedrzeniec, Barwinek i Bodziszek oraz Muchomor Czerwony, Dzięgiel i Zimowit, Bożą Krówkę i Muchę.

kamień: Akwamaryn i Beryl

minerał: oleje (olej skalny)

rzeczy: Kasza i Pierze

maści (barwy): Ciemnobrązowa (Brunatna)

czerty i rezy (liczby): Czertę 4, Liczbę 13

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję U, Gramotę z

Miesiąc

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Domu

Tyn: Dwór Kamienny

Wieńce i ofiary:Dzięgiel, Barwinek

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):gostba – ugoszczenie dla Bogów z pokarmu gotowanego np. kaszy, jest szczególnie przeznaczone Bożom-Radogostom

BOŻEBÓG

Postacie-wcielenia (równe miana): Domowit-Radogost, Bożebog-Bożycz i Bożebog-Bodo

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Gospodarstwa, Pan Spichrza, Opiekun Ludzi i Wielki Pasterz Niebieski

Zajmowany krąg:Piąty Krąg, Krąg Dużych Mogtów

funkcja (zakres działania):opiekuje się gospodarstwem jako całością spraw z nim związanych. Pilnuje spichrza kiedy nie ma w nim Body, opiekuje się domem, przychówkiem i dobytkiem kiedy nie ma w nim Uboży, opiekuje się Bodrym światłem pod nieobecność Body. Jest Panem Ludzi, a więc od niego zależy to jak się ludziom w ich bycie ziemskim wiedzie, co maja a o czym nie wiedzą, co posiadają. W jego szczeggólnej opiece pozostają drzewa Leszczyny.

ród: Bożowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Leszczynową Laskę i Złoty Trójorzech, oraz Złoty Skobek

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Ubożęta (Domowiki, Domowe Dziadki, Detki, Didki, Bożęta, Ubożuchy, Chatniki)

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Miana nie zachowały się w swej pierwotnej postaci z powodu mocnego zakazu (tabu) wymawiania imienia bóstw, których przychylność była tak ważna dla gospodarstwa i domu. Przetrwały i zostały zapisane imiona wtórne, czyli przydomki będące w powszechnym użyciu, jak Bożycz (południowi Słowianie), Bożeniek, Uboż (północni Słowianie), Radogost, Bodo (Słowianie zachodni), Domacha (Słowianie południowi). Polacy przechowali również to miano, ale w formie: Ubożęta – słudzy u Boża, określającej bogunów będących pomocnikami Boża (Bożeboga). Ubożą była pierwotnie Domacha, żona-siostra Boża. Uboża znaczy dokładnie to samo, co Bożyna, czyli żona Boża. Imię to nie ma nic wspólnego z ubóstwem rozumianym jako bieda. Oznacza ono boginię szczególnie ubóstwianą, czyli czczoną, tę, o której względy zabiegano. Istotą miana Bożeboga jest zdwojony człon bog (udział, dawca, bogactwo, szczęście), który omówiony został przy osobie Dażboga.

Bożebóg jest zwany Radogostem, Domowitem, Bożyczem i Bodem. Jego żona-siostra, Uboża, nosi miana Uboży-Domachy, Uboży-Gostby i Uboży-Radogódzy.

Przydomki Radogost i Radogódza mają tożsamy zakres. Człon pierwszy rad- znaczy tyle co chętny, radosny, darzący, niosący zadowolenie (od zmienionego indoeuropejskiego ardh – darzyć, dawać zdrowie, radzić, zaradzać). Rdzeń ten jest bardzo bliski rod – rodzić, ród, rodzina. Także blisko związane znaczeniem jest radło – narzędzie orne (oradło-socha-pług), co dawniej obejmowało i sam proces orania (orkę zwano radłem). Rada – czyli zgromadzenie wydające prawa, sądzące, decydujące o wyprawach, bitwach, obronie, przenosinach plemienia, regulujące całe życie wewnętrzne wspólnoty. Rada była zebraniem najwyższych dostojników i miała charakter religijny. W jej skład wchodziła starszyzna (wodzowie, kniaziowie) i kapłani (żercy, czarownicy, wracze). Już zestawienie tych czterech rudymentarnych znaczeń musi powiedzieć wiele o ważności bóstwa. Drugi człon obu mian zawiera w sobie równie istotny krąg znaczeń. God, Got, Gost, Gódź – to indoeuropejskie określenia boga i ducha, godności i złączenia, a także czasu. W Polsce słowo to zachowało się w odniesieniu do czasu (Godowie, god – rok, godzina, dogodny – właściwy czas) i na określenie znaczności, ważności, godny – zacny, ważny. Zachowało się także w pojęciu ugoda, zgoda oraz pogoda.

Określenie Gospodzin oznacza tego właśnie boga. Radogost i Radogódza są więc radzi gościom, ale jako Rado-bogowie – radzi, godzący i godni, dawcy szczęścia.

Przydomek Domowit oznacza z jednej strony to samo co Radogost – rad gościom, witający w domu, ale z drugiej ma o wiele głębsze i wielorakie znaczenia wypływające z mnogich odniesień i nawiązań członu wit. Przede wszystkim owitat’ – założyć, zamieszkać, narodzić się, uwić – stworzyć, a więc Domowit to Dawca Domu, Założyciel Gospodarstwa, Opiekun Domu, Ten Który Tworzy Dom. Słowo dom nie jest pochodzenia łacińskiego (jak się zwykło sądzić), lecz praindoeuropejskiego. Pochodzi z okresu Wspólnoty i jest najstarszym słowiańskim określeniem stałej budowli zrobionej z drewna lub glinya.

Przydomek Bożeboga Bożycz nie jest zdrobnieniem oznaczającym syna (jak w Swarog -Swarożyc), lecz określa jego funkcję udzielcy, czyli użyczającego życia, użyczającego dobry byt, opiekuna gospodarstwa – czyli darcy żywota, a także żyżcy – czyli rozpalającego każdego ranka ogień (żec, zażegać – palić, podpalać), opiekuna domowego ognia. Człon ten podkreśla związek z boskością – płonięciem, jaśnieniem.

Bodo – postać przydomka zachowana na Łużycach i w starych dokumentach czeskich (tu w odniesieniu do bogini Body – córki Bożeboga) oznacza boga dawcę (końcówka -do to skrócone -daw). Przydomek ten znaczy również budujący, opiekun budowli (od bud – budować), także bóg będący (stale obecny), strażnik bytu (od bud – byt). Oznacza ona również bodącego, strzegącego bodrego światła (Biedronki Bożej Krówki – Młodego Światła). Według mitu Bodo, wraz ze swoją córką Bodą, jest pasterzem owego młodego światła, opiekunem zaraz po jego dorocznym narodzeniu i aż do chwili Dzikich Łowów Zimowych (20-26 grudnia). Body to także ostry i kłujący (boda – ostroga), co podkreśla męskość bóstwa. Bliskie są również inne aryjskie nawiązania, jak np. gockie badi– leżę, niemieckie Bett – łóżko (pierwotnie legowisko było całym domem człowieka).

UBOŻA

Postacie-wcielenia (równe miana): Uboża-Domacha, Uboża-Gostba i Uboża-Radogódza.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Domu i Władczyni Ogniska Domowego

Zajmowany krag: Piąty Krąg

funkcja (zakres działania): dba o spokój domu i jego powodzenie, o dobrą weń domową i domowy dobytek

ród: Bożowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Samonapełniający się Dzban

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Skrzęty (Krzaty, Skrzaty, Skrzęta, Skrjenia, Skrytki, Skrzatki, Skrzaki, Szkraty, Szetki, Szpirki, Barstuki),

Wizerunki: Uboza - Domacha kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Przydomek Uboży Gostba nawiązuje do znaczenia gospodziny – pani, władczyni (rus. gosudara, pol. gospodza, serb. gospa), a także do gości, gościny, gościńca. Gostba znaczy po prostu gościnna, ugaszczająca i dbała. Gostbą nazywano także uroczyste posiłki połączone z ofiarą dla przodków, złożone z pokarmu gotowanego. Były one przeznaczone nie tylko dla Dziadów (duchów przodków), ale i dla bogów, przy okazji gościny – przebywania na uroczysku, w świątyni, lub podczas goszczenia Dziadów i bogów w domu. Należy odróżnić ofiary w rodzaju gostby od obiaty połączonej z przyrzeczeniem, żertwy połączonej ze spaleniem czy innych jeszcze rodzajów ofiar. Wielkie rodziny słowiańskie budowały w ramach własnego gospodarstwa (terytorium) specjalny budynek zwany gospodą, który był przeznaczony na uroczystości, przyjmowanie gości, narady i sprawowanie religijnych obrzędów, w tym ofiar.

Domacha (Domasza, Domowicha), czyli Pani Domu, władczyni wszystkiego, co w nim jest. Słowo dom, jak już wspomniano wyżej, ma pochodzenie bardzo archaiczne i jest wspólne dla wszystkich Ariów (Indoeuropejczyków). Człon -macha ( -masza) pochodzi od mieć i oznacza posiadanie, władanie domem, lecz może też określać moszczenie, zagospodarowywanie (od moszyć, mościć, mochać – wykładać mchem). Istnieje też bliski związek znaczeniowy z mieszkać, a więc w mianie bogini zawiera się pojęcie Zamieszkująca Dom.

BODA

Boda jest ulubienicą swoich rodzicieli Bożeboga i Uboży-Domachy, ich jedynym wspólnym dziecięciem, czyli boginią Czystej Krwi. Jest to bogini narowista, gwałtowna i zmienna. Jej atrybutami są Bidło-Klepadło, Kubeł-Beczuła i Bicz-Chwost Krowi, którym bogini posługuje się niczym orężem, oraz wspomaga się w swojej pasterskiej robocie. Jest ona tytułowana Panią Komory i Spichrza, oraz Wielką Pasterką Niebieską. Czczą ją w różnych stronach i słowiańskich ziemicach pod mianami Swątbody (Świebody-Swobody), Budry-Bodry i Bodzicy-Bodziany. Chwost-Ogon Krowi nie jest atrybutem Body trzymanym przez nią w ręku, lecz że jej wyrasta spomiędzy pośladków i z owymi czarnymi długimi włosami bogini się zlewa. Tym Chwostem bogini broni Bożej Krówki, którą pasie po Niebieskich Ługach zimą zaraz po jej narodzeniu. Jedni mówią, że ma dwa proste rogi ostre jak sztylety, drudzy zaś że tylko jeden po środku czoła. Tym rogiem bodzie wrogów Bodry – Biedronki – Świeżego Światła, Jasnej Duszy Swątlnicy. Pasterzem Ciemnej Bożej Krówki jest Badnjak. Pomocnikami Body są bardzo niechętne ludziom boguny – Żyry. Mówią także, że Boda jest jedyną, która współczuła Swątlnicy jej doli i pragnąc tego samego stała się chodzącą samopas po niwach Swątbodą. Ci zwą ją Panią Wolnej Woli.

Postacie-wcielenia (równe miana): Swątboda (Świeboda-Swoboda), Budra-Bodra i Bodzica-Bodziana

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Będą, Świętoboda, Bociana, Swawola, Bida – Pani Komory i Spichrza, oraz Wielka Pasterka Niebieska, Pani Wolnej Woli – swobody

Zajmowany krag:Młodzi Mogtowie, Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):jej główne zajęcie to pasanie i ochrona Bodrego Światła – Biedronki. Opiekuje się także bocianami – nosicielami szczęścia. Czuwa jednak także nad zbiorami i przetworami w spichrzach, stodołach i komorach. Ponieważ jest jednak jednocześnie panią wolnej woli i chadza często samopas po dziwnych miejscach bywa że komory i spichrza pod jej opieką świecą pustkami. 

ród: Bożowie

pochodzenie: Córka Boda -Bożeboga i Uboży-Domachy

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Bidło-Klepadło, Kubeł-Beczuła i Bicz-Chwost Krowi. Ma dwa proste rogi ostre jak sztylety, lub tylko jeden po środku czoła.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Żyry (Żyrowiki, Kikimory, Złydnie),

Wizerunki:Boda kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Byt oznaczał kiedyś nie tylko istnienie, bycie. Jest to prasłowo rozgałęzione w trzy rdzenie byt-byt’ (bud’) -bud. Pierwotnie rdzeń ten znaczył róść. Ma on także znaczenie mieszkać. W grece zachował pierwotne znaczenie płodzę, daję róść, rosnę, rodzę się, stawam się i wykazuje bliski związek wynikowy z drzewo, roślina, liść, przyroda. Ros. zabudiet’ – zapomnieć, nezabudet – na pamiątkę, ku pamięci, zabyty – zapomniany, zabytek – rzecz z przeszłości. Od być pochodzi wyraz bydło, który oznacza nie tylko byt, ale stan i mieszkanie, zwierzęta domowe, także dobytek – czyli to, co się posiadło. Inna gałąź znaczeń opartych na tym samym rdzeniu to budować, budynek, buda – mieszkanie, dom, ukształcanie. Jeszcze inny budzić – czyli czuwać, powstać. Badniak -nie tylko imię boga, przechowane w obrzędach i podaniach Serbów, ale i określenie święta tego boga obchodzonego 24 grudnia, w Narodziny Światła (Swąta), także miano symbolu światła biedronki (bodryj, biedroń – dzielny, raźny), bożego bydełka – nosicielki świeżego światła z Nieba. Jest także bdit i bdyna – czuwać, czuwanie obrzędowe przy zmarłym połączone z płaczami nad nim. Do mitu o Bożej Krówce nawiązuje pruskie słowo baudźiu – naganiać [patrz: Taja o Wielkich Bitwach i Dzikich Łowach, Taja o Swątlnicy-Strzęśli]. Indyjskie bodhati – czuwa, uważa, spostrzega, uznaje, budzi, poznaje, awestyjskie baodaiti – czuć, budzića. Buła-Byta była więc czymś, co rosło, a potem pozwalało rosnąć ziemskiemu światu, życiu. Z niej się owo życie (rośliny, drzewa, bydło) narodziło. Stała się ona matką przyrody. Była domem, mieszkaniem, budowlą, istnieniem, dała ludziom dobytek i bydło.

Bodę czczą w różnych stronach i słowiańskich ziemicach pod mianami Swątbody (Świebody-Swobody), Budry-Bodry i Bodzicy-Bodziany. Warto zwrócić uwagę na końcówkę -dra w przydomku Budra. Określa ona boginię jako darczynię bytu (Bodara) broniącą nowego światła i ciągłości całego świata, darowującą dalsze życie. Z kolei w przydomku Bodziana zwraca uwagę końcówka -dziana, oznaczająca boginię działającą, dziełającą (czyniącą) byt, ale i walczącą, bodącą, kolącą wrogów nowego światła. Ponadto przydomek Budra określa boginię jako budującą przyszły byt, czuwającą, czujną, żwawą, żywotną i młodą. Określa ją także jako umykającą przed prześladowcami Pasterkę Bodrego Światła. Boda ukrywała się w miejscu zwanym Budą. Tam powstał gród, w którym oddawano jej szczególną cześć. Miejscem jej czci była Bodenia z uroczyskiem nad Jeziorem Bodeńskim, Góry Boczeńskie z uroczyskiem nad rzeką Bodą, Budziszyn i Łysogóry, ze świątynią otoczoną kamiennymi kręgami na Łysej Górze (dzisiejszy Święty Krzyż). Wszystkie te miejsca przynależały do licznych plemion wielkiego ludu Budynów, takich jak Bytyńcy, Budowie, Bodzowie, Bodeni i Bodzani. Cześć bogini Bodzie oddawali przede wszystkim poddani wielkiego króla Wątów (Antów) Boza, którzy nosili w sobie sporo krwi Budynów i Wędów Nadciemnomorskich. Sprzymierzywszy się z Hunami, wyparli oni w IV wieku znad Dunaju Gotów i założyli tam gród Budę. Warto zwrócić uwagę, że to oni wprowadzili pojęcie obwodu – okręgu zwanego za Karpatami opolem, a wśród Pomorzan pagiem. Władztwo króla Boza było podzielone na 72 okręgi-obwody plemienne. Choć sam Boz poległ w walkach z Ostrogotami króla Winitara, Antowie (Wątowie) sprzymierzeni z Hunami króla Atylli – Bicza Bożego, weszli w granice cesarstwa rzymskiego i osiedli na stałe w dorzeczu Dunaju, skąd kiedyś, jako z Nowej Koliby, byli wyszlib. Świątynię na Łysej Górze założyli koło I wieku n.e. wiślańscy Lędzice, a kręgi wokół niej pobudowali Wątowie Nadciemnomorscy, wracający w rodzinne nadbałtyckie strony po dokonanych nad Dunajem podbojach. Oddali oni w ten sposób hołd czczonej przez siebie szczególnie bogini, jako walecznej Obrończyni Światła Świata. Działo się to w VI wiekuc. Zwraca uwagę nazwa uprzęży zwanej obodjem, a także związek z boginią Bodą kolącej rośliny Bodziszka i ptaka Bociana (Bodziana). Bocian to według mitu Cisz-Ciesz, jeden z wojów Zerywanów, pierwszy wytędz, zamieniony w ptaka przez boginię Bodę, której był synemd. Południowi Słowianie, zwłaszcza Chorwaci, a co za tym idzie, również dzisiejsi Małopolanie, widzą w niej poza pasterką niebiańską także sprawczynię biedy ludzkiej, wrogo nastawioną do ludzi od czasu, gdy straciła syna z powodu jego własnej lekkomyślności. Zwą ją oni Bidą-Będą.

WARZA-CICA

Warzę czczą wszy Sławianie także pod mianami Cicy, Wary-Wrzy i Josty. Szczególnie wśród Mazów-Mazowszan i Kujawów ma ona wielki chyr. Tam właśnie, przy kamiennych ołtarzach miseczkowych, jeszcze i dzisiaj odbywa się obrządek zwany Jościem, czyli karmieniem bogów chlebem, miodem i mlekiem oraz krwią ofiarną.

Postacie-wcielenia (równe miana): Cica, Wara-Wrza i Josta.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Paleniska, Władczyni Jadła, Wielkiej Piekarnicy, Pani Chlebowego Pieca

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):opiekuje się wwzelkimi wypiekami i gotowaniem jadła, ciepła strawą i przetworami domowymi. Główne miejsce jej opieki to palenisko i piec chlebowy oraz czynności pieczenia, smażenia, gotowania, parzenia, wypieku, kiszenia, kwaszenia, zaprawiania, kisłoty (fermentacji i tworzenia osadów).

ród: Bożowie

pochodzenie: z rodu Chorsów – Córka Chorsa i Uboży-Domachy lub Swary i Bożeboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Wielka Kopyść, Wieczny Kołacz, i Samonapełniający się Kocioł, oraz Wiecznie Pełny Wór Jadła

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Owinniki (Ogniki-Skierki)

Wizerunki:Warza Cica kompr

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Warzę czczą wszy Sławianie także pod mianami Cicy, Wary-Wrzy i Josty. Jej główne miano Warza i przydomek Wara-Wrza nawiązuje do kompleksu takich znaczeń, jak: war – warzyć (wrzeć), gor – gorzeć, żar – żarzyć i chwar (chor) – chorzel. Wywodzą się z tego kompleksu także takie wyrazy, jak: warzyć – gotować, przygotowywać jadło (Warza jest boginią Jadła), wrzask – krzyk, wrzawa – zgiełk, wrot – wrócić (wrotny – powracający), wrota bramy, wierzeje – wejście, przejście (pojęcie nawiązujące wyraźnie do wiary i inicjacji obrzędowej – wrota wiary), wiercić – wgłębiać się, zgłębiać, zagłębiać, zawierać – zamykać, otwierać – odmykać, otwór – przejście (co uwypukla także żeńskie cechy bogini), weriga – łańcuch, swór – atrybut bogini (zawsze pełen jościa), wrzos (ruskie worsa) – roślina wrąca, dająca wrot (co nawiązuje do chors i określa działanie całego rodu Chorsa – Pana Ciemności), wora -długi szereg, płot, wirtine – wiązka, wirować – obracać się, okręcać się, wir – miejsce kręcące się, wciągające w głąb, wir – tan polegający na okręcaniu się wokół osi i jednoczesnym podążaniu po okręgu wspólnego wszystkim tancerzom koła (taniec obrzędowy ku czci Warzy i Chorsów, znany jako Wrzino, Koło), izwor, wrzidlo – źródło, wirti – kipieć, wars – zupa. Jednocześnie jednak Warza może doprowadzić człowieka do nędzy i upadku. Wiążą się z nią takie pojęcia, jak: wargs – zły, wrag – diabeł (co może stanowić pogłos dawnej boskości), wierg – los, wyrok, wrog – los, wróg – nieprzyjaciel, wróżba – przepowiednia, wróżda – zabójstwo, zemsta, wran – czarny, wróża – rzucanie losów, wróżenie z rzutu patyków wróżebnych, wargas – nędza, wergas – niewolnik, warge – żal, wrona – czarny, złowróżbny ptak, warnas, kołwarnis – kruk, kuowarna – kawka, wrań – szpunt (korek, zamknięcie)a. Jest to cała wielka grupa znaczeń wywodząca się od Warzy, Swaroga, Watry, Chorzycy i Chorsa. Część wyrazów z tej grupy wypływa wprost z mitu o powracającej Warzy, otwierającej i zawierającej Wór. Jej miano Cicajest znane z kronik i oznacza karmiącą, mleczną (cyckać – ssać), ale jednocześnie plączącą (czes. Cickati – wikłać). Josta to przydomek nawiązujący wprost do jadła, jedzenia i jościa – rodzaju ofiary z pokarmów składanej bogini Cicy.

Od miana tej bogini mogą pochodzić męskie imię Wars i kobiece Warja, Josta, Justa, Jowita

SSSSS s-1553

TYN RGŁÓW (ROGALÓW)

zna rgłów ziwete

Członkowie rodu: Rgieł, Reża, Rgiełc, Żywia-Siwa

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Rogali

Głowny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty

żywe: Trześnia (Wiśnia) i Orzech (Włoski, Bukowy, Dębowy), Borsuk, Wróbel, Chrabąszcz, Trawa, Pokrzywa, Proso i Żyto, Łubin i Gryka  oraz Dżdżownica.

kamień: Kryształ Solny

minerał: sól kamienna, solanka

rzeczy: Polewka i Chleb (Placek-Podpłomyk) oraz Mąka

maści (barwy): Zielonożółta

czerty i rezy (liczby): Czertę 8, Liczbę 8,

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taję Ż, Gramotę p,

Miesiąc Wrzesień (Werszeń)

Na Weli

Niwa (symbol): Niwę Kłosa

Tyn: Solny Tyn 

Wieńce i ofiary: Proso i Żyto, Łubin i Gryka

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):prokur – obrzędowy chleb pszeniczny

RGIEŁ

Postacie-wcielenia (równe miana): Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł-Prosiń

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Domowej Zwierzyny, Władca Hodowli.

Zajmowany krag:Piąty Krąg, Krąg Dużych Mogtów

funkcja (zakres działania):w jego opiece pozostają duże zwierzęta domowe – konie, muły, kucyki, osły, krowy, byki, świnie, owce, kozy, strusie i indyki

ród:Rogale

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złoty Łańcuch i  Kopka Zboża, którą zamyka w dłoni. Nosi zielonożółtą szatę.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Polewiki (Pokucie, Gospodarzyki, Susedki, Susediki)

Wizerunki:

Rgieł clip_image002Rgieł

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

RGIEŁ i REŻA. Ich istyjskimi odpowiednikami są Rungis – bóg Ziarna i Sambaris – bóg Płodności Zbiorów. Miana tej boskiej pary zawierają szereg znaczeń związanych z funkcją opiekunów zbiorów, hodowli oraz uprawy, jaką sprawują w Boskim Kręgu. Są to znaczenia takie, jak: reż, rży – żyto (czes., rus., serb., litew. – rugiai), rożasty – rogaty, rżnący – ostry, rżnący tnący (opiekun zbiorów, rzęcia i rzeńców tnących żyto, zboże), rohatyna – włócznia (podkreślające męskość), rzyć (podkreślające żeńskość), rogoza – zagroda pleciona z mat wiklinowych dla bydła, raugas – kwas, rugti – kwaśnieć, kisić (podstawowe pierwotne formy zagospodarowywania płodów i przechowywania pokarmów), riaugmi – czkanie się po obfitym posiłku, rżet’ (rżanie, rżawa, rżeć) – ryczeć, także rzwieć – o głosach wydawanych przez konie, łosie, jelenie podczas rui, wreszcie przestawione żreć – pożerać – jeść, żertwa – ofiara. Echo czci Rgłów zachowało się w miejscowych nazwach polskich Rgielsko, Rgilewo, czy połabskich – Rugiaa.

Rgieł nosi imiona Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł-Prosin, zaś Reża jest czczona jako Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa. Wszystkie trzy przydomki Reży zostały w zasadzie już omówione powyżej: Rża, czyli rżąca i rżnąca (opiekunka rzeńców). Rzwa, czyli rycząca – opiekunka Rui, płodzenia i Ragana, regna – żytnia, opiekunka łanów.

Jeśli idzie o Rgła-Rogła, to trzeba dodać, że przedstawiono go nie tyle jako boga rogatego, ile jako boga o Żelaznych Zębach. Opis ten wiąże się z funkcją orki i bronowania ziemi uprawnej, którym to czynnościom Rogł patronuje.

Również z zasiewami zbóż i opieką nad nimi wiąże się drugi przydomek Rgła Owsień. Pamięć i cześć dla Owsienia przechowała się na Rusi, gdzie do niedawna obchodzono wielkie uroczystości i znano liczne obrzędy z nim związane. Nie należy mylić Owsienia z Tausieniem-Jesieniem (trzecim z Godów, bogów Kiru). Owies jest rośliną wschodzącą już na wiosnę stąd pochodzi właśnie jego nazwa wschodzący o wiośnie – owies, owes, owios. Jego nazwa wypływa w równej mierze z pojęcia wisu, wiszu – trawy, zwisających kiści, gałązek okrytych pękami ziaren. Kolejnym źródłem dla miana Owsienia i owsa jest wić – rosnąć, wijać, wywijać się – wyrastać, powijać, owitać – okwitać, kwitnąć, owocować, rodzić, jak też zamieszkiwać. Owsień to bóg zamieszkujący łany zbóż – ich strażnik, ten, który je powija, daje im wzrost oraz daje dobry urodzaj uprawom. Święta ku czci Jesienia-Tausienia zostały wchłonięte przez obrzędy Rgła-Owsienia i w końcu, na Rusi, obchodzić poczęto dwukrotnie w roku święto Owsienia (przy siewie jesiennym i przy wiosennym wzejściu zboża). W czasach notowanych przez etnografów (XIX wiek) święto to obchodzono już tylko na wiosnę.

Prosiń, ostatni przydomek Rgła, jest związany z innym zbożem – prosem, ale także z pojęciami prośby, proszenia – mnożenia się zwierząt gospodarskich, trzody (podobnie jak Owsień i owca, tak Prosień i prosię), chleba (proskur – chleb pszeniczny ofiarny).

W tym przydomku mieszczą się równiez dwa nawiązania do mitu poprzez skojarzenie z prosty – wyprostowany, stojący i wopros – pytanie. Rgieł bowiem stoi nieruchomo między zbożami zupełnie niezauważalny, a kiedy ktoś się na niego natknie, musi odpowiedzieć na zadane pytanie, jeżeli zaś nie odpowiada, zostaje rozszarpany przez Żelaznozębego Prosienia. Rgieł i Reża-Ragana często pokazują się w towarzystwie siedmiu czarnych psów, które pomagają im pilnować zbóż. Tych psów, podarowanych im przez Dziwienia było pierwotnie dziewięć (symbolika czert), ale dwa z nich Stawra i Gawrę Rgieł musiał oddać Welesowi.

REŻA

Postacie-wcielenia (równe miana): Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Łąk i Pastwisk, Opiekunka Zbóż, Pani Drobnej Domowej Zwierzyny

Zajmowany krag:Piąty Krąg, Dużych Mocy

funkcja (zakres działania):opiekunka traw i ziół łąkowych, pani pastwisk, która zajmuje się bydłem i trzodą od chwili, gdy zwierzęta zostaną wypędzone z zagrody. W jej kręgu pozostają takie domowe zwierzęta jak psy, koty, myszy, łasice, pszczoły, jedwabniki, węże, jeże. Zajmuje się strażowaniem zbóż aż do ich zbioru.

ród:Rogale

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złoty Oczkur i Złote Źdźbła. Ma brązową szatę.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Bylice (Ziemuny, Zemuny, Kamienne Baby, Skalne Baby, Skałoludy, Wrosty),

Wizerunki: –

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Miana Rgieł i Reża są jednoczłonowe, bardzo stare i wywodzą się bezpośrednio od reg – ziarno. U Słowian pierwotne -g w końcówce przeszło z czasem w -ż. Najstarsza forma z -g zachowała się w mianie boga Rgła i jego syna Rgiełca. Reża, żona Rgła (czyli Rglina), to już późniejsza forma, pierwotniejszy jest przydomek przechowany przez Litwinów, Ragana.

RGIEŁC

Postacie-wcielenia (równe miana): Rżec, Rogołec i Kiełt

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Roli i Władca Ziemi Uprawnej, Pan O Żelaznych Zębach

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania): opiekuje się ziemią uprawną i uprawami polowymi od ich siewu do zbioru, dba o pulchność ziemi i jej tłustość. Zwłaszcza strzeże razem z Reżą-Raganą zbóż, ale i dużych upraw w rodzaju koniczyn, karpieli, buraków, ziemniaków, rzepaku, gryki, łubinu, kukurydzy, kapusty i innych. Jego opiece powierzone są wszystkie duże uprawy a więc także wielkie zagony fasoli, kwiatów, ziół, tytoniu, konopi, maku, soczewicy czy brukwi.

ród: Rogale

pochodzenie :syn  Reży i Rgła

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złota Motyka, albo Złote (Żelazne) Radło-Oradło

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Południce (Polednice, Połdnice, Poldnice, Miawki, Żytnie Baby, Żytnice, Rżane Baby, Rżanice, Reżnice, Żytnie Panny).

Wizerunki:

Rgiełc clip_image002Rgiełc-Rżec

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Rgiełc nosi przydomki Rżec, Rogołec i Kiełt. Miano Rgiełc i Rżec określa syna Rgła, a znaczenia związane z tym imieniem omówiono przy opisie Rgła i Reży. Gromada mików uważała, że przydomek Kiełt określał Wołosa lub Rgła-Rogła, a nie Rgiełca. Niektóre kapiszty przyjmują, że do Rgiełca odnosi się miano Keltna, przypisywane na Załabiu, Połabiu, Łużycach, w Bodenii, Czechach i na Słowacji bogini Śreczy-Cetnie. Tu przyjęto dla Rgiełca przydomek Kiełt, różny zarówno od Cetny-Keltny (Śreczy), jak i od Kłąba-Klimby (Wołosa). Przydomek ten wskazuje boga odpowiedzialnego za kiełkowanie – wschodzenie zarodków, kłębienie się – wzrastanie, jednocześnie kłującego, posiadającego kły – rogi albo zębiska (żelazne zęby – które niektórzy przypisują raczej Rgłowi), kiełtającego się –chwiejnego, zwieńczonego wysokim czubem – kołtunem, kiełzającego, czyli podobnie jak Krodo, ukrócającego (zwłaszcza tych, którzy depczą i niszczą zasiewy oraz uprawy), a także skiełzłego –wilgotnego, może Śliskiego (kiełzko – ślisko). Określenie Kiełt oznacza także cały krąg pojęć związanych z kłodą, Kłódzią Swąta, kołkiem – drągiem i kołem – okręgiem. Inne nawiązania prowadzą do takich pojęć, jak: kłusować, kłosić, skłaniać się, składać, kłaść (kład-skarb), kłącze, kłaki, kłobuczenie (kołbuk, kłobuk – pączek, dzwonek, kołpak). Wołos był ojcem bogunów Kłobuków, wspomagających Spora.

Przydomek Rogołec wskazuje, że rogi Rgiełca miały galisty – kolisty kształt przypominający rogi baranie, jest to nawiązanie zarówno do symbolu słonecznego (baran) jak rdzenia reg oznaczającego żyto (zboże w ogóle). Inny jeszcze krąg wyrasta z nawiązania do galić – ogołacać, oczyszczać.

Istyjski odpowiednik Rgiełca to Łaukosarg – opiekun łąk i zbóż.

ŻYWIA-SIWA

Postacie-wcielenia (równe miana): Żwia-Żniwa, Siwa i Krodo.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Krodo-Kurcho – Pani Zagród, Pani Ogrodów, Władczyni Sadów i Pani Ptactwa Domowego

Zajmowany krag:Siódmy Krąg

funkcja (zakres działania):opiekunka zagród i ogrodów, pani drzew i krzewów owocowych, zagonów jarzynowych i ptactwa domowego. Czuwa nad drzewami trześni, orzechów, śliw, ale i nad krzewami róży owocowej, dereniu czy roślinami ozdobnymi i kwiatami. W jej opiece leżą winnice, uprawy chmielu, tytoniu, konopi, maku, lnu, słonecznika i innych roślin olejowych, grochu i fasoli. Zajmuje się także bydłem i trzodą pozostającą w zagrodzie lub chlewie, czy stajni. W jej opiece znajdują się wszelkie płody od chwili gdy znajdą się w stodole i spichrzu. Pilnuje ich razem z Ubożą, Bodą i Warzą-Cicą.

ród: Rogale

pochodzenie: Reża i Rgieł

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Trzy Złote Jabłka i Łasica

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Niziołki (Niziołkowie, Maliki, Ludki, Łutki, Darzamaty)

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Żywia-Żniwa clip_image002Żywia-Żniwa

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Żywia nosi przydomki Żwi-Żniwy, Siwej i Krodo-Kurcho. Bogini była znana średniowiecznym kronikarzom niemieckim (XIV wiek) pod mianem Krody. Imię to wiąże się zarówno ze znaczeniem krut – okrutna, jak i krótka – niska, krota – obłaskawiona, łagodna, łaskawa (ukrócona), ukrócająca (tych, którzy niszczą zasiewy i plony), krotna – zwielokrotniająca (tym, którzy szanująjej niwy), krota – dziura (co podkreśla płeć bogini), wykrot – dół, krada – twarda, stwardniała, obrzmiała, kardma – kardnąca, ukradkowa, skradąjąca się, ukrywająca (co wiąże się bezpośrednio z mitem o jej podstępnym strzeżeniu sadów i skradaniu się). Także skrudląca – krusząca, skróda – stos drewna, koróda – kłoda, krada – ołtarz (wyraźne współczesne nawiązanie do dawnej boskości znaczenia), kródnieć – skracać się, krudzy – krócej, kurczyć się, skracać, krudować – karczować, kruda – karczowisko, skrudzić – bronowaćc, skrząca się (skrąta) i skrzysta, skrzydlata (co wskazuje na jej niebiańskie pochodzenie). Również kruta – kręta, kręcąca się.

Jako Kurcho (Kurke) jest znana z zapisów pruskich. Miano to nawiązuje do jej zajęcia opiekunki-hodowczyni kur i kurów oraz innego ptactwa domowego. Istotne jest przede wszystkim odniesienie do kura-koguta – strażnika domostw, zwiastuna dnia, odstraszającego swym pianiem Ciemne Siły, będącego ważną postacią w podaniach i zwierzęciem ofiamym. Słowo kur poprzez związek z perskim churos – kogut, nawiązuje do Chorsa. Było ono stosowane na określenie ognia, pożaru, a także narządów płciowych, tak męskich, jak i żeńskichd. Jeszcze wcześniej zostały zapisane imiona bogini Siwa i Żywiae. Przydomek Siwa ma związek z rdzeniem swęt (światło, świętość) oznacza boginię Biało-Świecąco-Włosą.

Żywia (Żwia) to przydomek oznaczający boginię Żywicielkę, Panią Życia, boginię żywą, ożywiającą, orzeźwiającą, żyzną, żywotną, żwawą. Miano wykazuje związek z Rzwia (Żwia), rzwieć – ryczeć, ale i rżnąć – rząć (ciąć) i rząć – gnać. Przydomek ten omówiono dokładnie przy opisie bogini Reży-Rzwy. Bliskie jest także nawiązanie do żgwić – palić, płonąć, jaśnieć. Wreszcie Żniwa, czyli odpowiadająca za rzęcie (żęcie, żętwę, żnieję), opiekująca się zbiorem płodów z pól uprawnych. Wykazuje bliski związek z żec – żgać (dźgać) i żgać – podpalać, rozpłomieniać, podżegać, żegadło, żegleń – węgiel, żglić – palić, żglisko – palenisko smętarne.

Istyjskim odpowiednikiem Żywii jest Curche-Kurko.

SSSSS s-1553

PIERWBOGOWIE i ŚWIATŁONICZE

Bogini Której Nie Ma – Osiemdziesiąta Dziewiąta

Swątlnica

Bogini Której Nie Ma – Osiemdziesiąta Dziewiąta

Swątlnica  – z TWERU SWĄTA ( z rodu Sołów i Rodów) – Poczwórkroć zrodzona córka Dażboga i Rodżany

Szczęśla

znak swątlnicy szta

Wszystkie kątyny są zgodne co do tego, że Swątlnica nosiła miana: Swątbody-Swawoli, Starzęśli-Strzęśli, Swątolicej-Swątlicy i Imieli-Jumali. Godzą się także, że raz jedna, raz druga duszyczka Swątlnicy uwięzionej na Wierchu Weli, jest stamtąd wypuszczana. Dzieje się tak dwa razy do roku. Wołchwowie z Jełowszcziny, a za nimi większość kapiszt Wschodu widzi w niej świeże, Bodre Światło Boga Bogów – Bożą Krówkę. Zgadzają się też, że dwa razy do roku jest ona od nowa rodzona przez Rodżanę, która ukrywa Bodre Światło pod językiem, albo w fałdach swych sukien, i dwa razy do roku jest ścigana w Dzikich Łowach przez zastępy rozjuszonych bogów, którym wszystkim zalazła za skórę. Są też zgodne, że jako Boża Krówka powtarza poczwórny krąg zaklętych przemian rosnąc i przybierając postać czterech świętych zwierząt: Biedronki, Orła, Białej Krowy i Czarnego Byka. Nosi tytuł Pani Swobody, Pani Woli, Władczyni Wolności, Wielkiej Swawolnicy. Jej liczbą jest 26, nie posiada czerty, bo nie jest osobnego rodu.

Postacie-wcielenia (równe miana): Swątboda-Swawola, Starzęśla-Strzęśla, Swątolica-Swątlica i Imiela-Jumala.

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Swątwola

Zajmowany krag: Krąg Kręgów

funkcja (zakres działania):koło przemian, kierat roku, wieczyste wcielanie i przemiana

ród:Światłonicze – Sołowie – Rodowie, córka Dażboga i Rodżany

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania):Kłódź na Wierchu Weli ( w postaci wcielonej w Swąta) i Łąki Welańskie (w postaciach wedrika-biedronki białej z czarnymi lub czerwonymi kropkami, czarnej z czerwonymi kropkami, czerwonej z czarnymi kropkami, orła białego, czerwonego i czarnego, Białej Krowy, Czerwonej Krowy i Czarnego Byka

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarnoczerwony Czarowny Płaszcz Gwieździsty

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): –

Członkowie rodu: Swąt

Atrybuty

żywe:biedronka

kamienne:

metalowe:-

rzeczowe:hubka-chapka i krzemień

maści (barwy):-

czerty i rezy (liczby): – lub 89

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity):

Wieńce i ofiary:

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Swątlnica w cyklu przemian clip_image002Swątlnica w cyklu przemian

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Swątlnica nosiła miana: Swątbody, Swawoli, Swątwoli, Swobody, również Starzęśli, Strzęśli, Skrzęśli, Skreśli, i Swątolicej, Swątlicy, Swadelnicy, Swędłolicej, Sweticy, a także Imieli, Jimieli, Omeli, Imeły. Cztery ostatnie nazwania są równocześnie określeniami jemioły – pasożytniczego krzewu o znanych obrzędowych i czarownych właściwościach, porastającego korony drzew. Jemioła odgrywała bardzo wielką rolę w Święcie Narodzin Światła, czyli w Godach (zimowym Górowaniu Ciemności), kiedy rodzi się świeże, młode – Bodre Światło, pozwalające światu toczyć się dalej i po zimowym uśmierceniu odradzać się ku nowej wegetacji wiosennej oraz nowemu rokowi-godowi. Jemioła, jako atrybut świąt grudniowych Bożego Narodzenia, przetrwała do dzisiaj w obrzędach bożonarodzeniowych. Obrzęd z jej użyciem był znany zarówno Celtom, Rzymianom, Germanom, jak i Słowianom i jest dzisiaj powszechny w krajach o kulturze europejskiej. Zachowały się zapisy dotyczące obrzędów celtyckich związanych z tym Świętym krzewem – symbolem bogini Światła. Kapłani-Druidzi ścinali jemiołę złotym sierpem z dębów w ten sposób, by spadając z drzewa nie dotknęła ziemi. Spadającą łapano na lniane prześcieradłaa. Jej owoce miały czarowną moc, a dwoistość jagód i liści nawiązywała do podwójności boskich par Żywiołów i Mocy i daru wzmożonej płodności – sporub. Z tradycji słowiańskiej znany jest zarówno biały lniany czechół -obrzędowe prześcieradło wieszane u sufiu, pod którym ukrywano jemiołę i całowano się (echo obrzędowych orgii związanych z tym dniem), jak i używany przez wołchwów, znachorów i czarowników specjalny sierp do ścinania czarownych roślinc.

Bliskie związki wierzeń Celtów i Słowian są potwierdzone przez naukę, a ich źródłem było długotrwałe wspólne zajmowanie tych samych terenów i mieszanie się plemion celtyckich i słowiańskich w wielu miejscach [np. Śląsk, Nadłabie, Załabie, Alpy, Czechy, Słowacja, Wiślania (Wiseland), Ziemica Naddunajska. Istnieją zarówno bogowie o wspólnym celtycko-słowiańskim rodowodzie [Smertulos -Śmierć, Rosmerta – Mor, Morena – Marzanna, Cernnunos – Czarnogłów, Dis – Dyj, Belenus – Bel (Belbuk, Białobóg), Nox – Nyja, Bod – Boda, Essus – Jesse, Trigaranos – Trzygław, Divona – Diw, Danann – Dziewanna, Maja – Maja (Gaj-Ruja), Rudianos – Rod i inni]d, jak i przedmioty otaczane tą samą czcią (między innymi jemioła) czy obrzędy o wspólnych korzeniach (na przykład zwyczaje godowe – dziś noworoczne, związane z zapustami i narodzinami Nowego Światła). Mit odtworzony powyżej w jednej swej części (związanej z odradzaniem się Swątlnicy), przetrwał tylko we fragmentach podań, bardzo drobnych strzępkach, zwłaszcza na słowiańskim Połabiue. Cały obrządek związany z jemiołą jest bezpośrednim odblaskiem mitu, który ponadto odbija się wyraziście w etymologicznych powiązaniach słowiańskich nazw ludowych jemioły, opowieściach o niej i w pojęciach – swobody, swojej woli, wolności i ich związkach znaczeniowych dających się spleść z mitem. Podanie to łączy się w całość z kompleksem opowieści o Diwie-Ładziwie na szczycie Drzewa, Wojnie o Krąg, opowieści o Ładzie Kołacie i jego wozie zaprzężonym w skrzyste niedźwiedzice, a wreszcie, z kręgiem opowieści o Dzikich Łowach, Wielkich Bitwach i Narodzinach Bodrego Światła.

Część obrzędów przetrwała również w Czechach i na Słowacji w świętach przypisanych bogini Perchcie – Przepigole (Plątwie).

Jemioła to w narzeczach polskich jemioło, jemiało, miele, w cerkiewnosłowiańskim imeła, w ruskim omjeła, w czeskim omeli, jmeli, w słowackim meli, w serbskim imela, w łużyckim jemjelina. Słowo zawiera znaczenia odnoszące się do wydarzenia z mitu – pojmania Starzęśli – jąć, pojmać, imać. Wiąże się także z takimi wyrazami jak: miotła, mleć, mieć, imię i małyf. Wszystko to określa boginię jako małoduszną (małą), mielącą ozorem, pojmaną, o zapomnianym, zakazanym imieniu. Jagody i kora jemioły od niepamiętnych czasów służyły do wyrobu ptasiego lepu. Krzew Jemioły znajduje się pod opieką Ładów. Krzew i Boża Krówka (Czarna i Czerwona) są jedynymi żywymi wizerunkami bogini (jej przedmiotowymi przejawami) na Ziemi.

W pozostałych imionach pobrzmiewa przede wszystkim człon swęt, wynikający z jej pochodzenia od Swąta lub Dażboga – Pana Światła, a także opisujący ją jako boginię świetlistą, gorejącą, tę która weszła w Kłódź, bądź świętującą (Swątlnica wiecznie świętowała, nie wykonywała żadnych robót nakazanych przez Boga Bogów). W części imion występuje wyraz swat (swatać – wydawać za mąż). Końcówki jej mian zawierają człon -dlnica, -delnica, -lnica, -tlica, -licag. Nawiązują one do dzielenia i dawania – jako że jest to bogini dająca Nowe Światło każdego roku i dzieląca je między bogów oraz ludzi, udzielająca go ludom Ziemi. Nawiązują także do jej pięknego lica i do tlić się – żarzyć, płonąć ogniem. W końcówce -lnica słychać wyraźne nawiązanie do lenić się – czyli być leniwym (Swątlnica niczego nie chciała robić) oraz lenić się – zrzucać skórę (co nawiązuje do jej wielokrotnych narodzin i przekształceń postaci). Warto dodać, że len był materiałem na czechoły – święte obrusy. Swiędłolica to przydomek odwołujący się do znanego z mitu przekształcenia bogini w zwiędłą staruchę – Starzęślę. Końcówki -boda i -wola nawiązują, w połączeniu z pierwszym członem swa do poczucia wolności i wyłącznie swojo-własności (swego ciała, bytu-bodu i ducha-woli). Wreszcie cztery ostatnie nazwy Strzęśla i Starzęśla oraz Skrzęśla i Skreślah, nawiązują do skrzyć się, skryć się, strzelać, strząsać, a także do pojęcia starości. Oznaczają w połączeniu z końcówką -śla boginię ślącą skrę światła, ścielącą światłu drogę, jednocześnie strzęsioną (z Drzewa Drzew, z fałd sukien Rodżany), a także skrytą w Kresie Sołu (Skreśla, Skrześla), czy wreszcie skreśloną z wykazu boskich imion, skreśloną z Kręgu i Pocztu Bogów. Końcówka -rzęśla nawiązuje do rzęsistości – obfitości (jaką poprzez dar światła zsyła ta bogini na Ziemię). Starzęśla to druga, dobrze znana ludowi polskiemu, nazwa jemioły. Połabianie i Łużyczanie zwali ową boginię Sweticei.

Bodre Światło Boga Bogów, czyli Boża Krówka to postać związana wyłącznie z odradzaniem się boskiej Skry Światła Świata. Bodre Światło rodzi się dwukrotnie w czasie roku (20-26 grudnia Jasne Bodre Światło – Biała Boża Krówka i 20-26 czerwca Ciemne Bodre Światło – Czarna Boża Krówka). Oba te „światła” (obydwie postacie Swątlnicy) uosabia biedronka (biała, czarna lub czerwona). Po narodzinach następują Dzikie Łowy zmierzające do upolowania i zabicia świeżego Światła-Jasności albo Światła-Ciemności. Dalsze wydarzenia opowiada dokładnie mit o Dzikich Łowach i Wielkich Bitwach. Młode Światło w ciągu roku wzrasta, osiągając po trzech miesiącach postać Orła, a po dalszych trzech Skrzystej Krowy lub Skrzystego Byka. Po osiągnięciu dojrzałej postaci Czarny Byk (lub Biała Krowa) obumiera – pomniejsza się, przechodząc przez stan Orła, do całkowitego zaniku i narodzin jako Boża Krówka – Bedrik. We wszystkich krajach Słowian Boża Krówka ma identyczne miana kojarzące ją ze słońcem, światłem lub bydełkiem bożym. Jej miano wywodzi się z rdzenia bud zachowanego w ruskim budr (bidr, bodryj) – krzepki, chętny, mocnego ducha, serbskie bodr – żwawy, litewskie budrus – czujny, świeży. Rdzeń bud tworzy takie ciągi wyrazów, jak: byt, być, budować, buda – dom, bud – zwykły, budzić, bdyna (bdit) – czuwać, blusti (bludą) – uważać, spostrzegać, indyjskie bodhati – czuwa, uważa, uznaje, awestyjskie boudajti – czujea. Jest to pień olbrzymiego znaczenia, z którego najwięcej ocalało na Rusi. Wszystkie znaczenia, jak i ocalałe obrzędy wiążą się z Bożą Krówką. Istyjskie mity potwierdzają, pierwotny kształt opowieści.

Boża Krówka, Boża Owieczka, Słonyszko, Bedrik, Biedronka to w różnych krajach Słowian nazwy tego samego zjawiska: owada będącego ucieleśnieniem młodego, świeżego Światła – pierwszego, jarzęcego Światła Bodrego. Jego narodziny rozpoczynają okres wydłużania się dnia, czas upadku Ciemnościa. Większość Sławów używa określenia Boża Krówka i Bedrik-Biedronka. Czesi, Serbowie i Chorwaci nazywają owada Bożą Owieczką, a Łużyczanie Bożym Słoneczkiem. ukraińcy poza nazwą Soneczko używają określenia Bedrik. Nazwę Biedronka wywodzi się od beran (baran), czyli bydełko (owca) boża. Baran u wszystkich Ariów jest przedstawieniem światła słonecznegob. Określenie to zawiera znaczenia takie jak: wgłębienie, stok, biera – los, brać, bodryj (ros.) – krzepki, silnego ducha, chętny, bodry (serb.) –żwawy, budrus (litew.) – czujny, świeży. Wywodzi się je więc także z rdzenia bud tworzącego takie słowa, jak budzić, budowacc. Słowo bodry – krzepki jest jednocześnie odwróceniem wyrazu dobry. Nawiązuje także do barwy białej i określenia biały – wielki, świecący (sanskryckie bhati). Takie nawiązanie prowadzi z kolei także do odmiennego kręgu znaczeń: biel (bielawa) – bagno, błoto i bajać – mówić, opowiadać oraz baj mit, bajorek itp.d. Znana jest także inna nazwa Bożej Krówki – Wiedrzenica, która wiąże ją z boginią Pogodą. Litwini używają nazwy Dievo Karwyte (Boża Krówka). W sanskrycie spotyka się okreś1enie Indragopa, czyli Bydło Indry. Pokazuje to jeszcze jeden z licznych związków słowiańsko-indyjskich

Następnego dnia zasiadano w kręgu wokół Snopa-Kolędy (Macicy – Kłódzi, mającej symbolizować prawdziwą Kłódź Swąta, z której odradza się Swet-lnica, Boża Krówka). Tu odbywało się ciche, milczące oczekiwanie do wieczora, aż do chwili, gdy na niebie pokazywała się pierwsza gwiazda, owo Światło (Iskra Swąta). Widziano w niej obraz pierworodnej iskry – zaczynu istnienia (Skry Światła – Swetu, Skry Świata – Swetu, Skry Świętej – Swąta, Skry Świtu – Swiłtej). Niepojawienie się owej gwiazdy oznaczałoby koniec świata, zapowiadałoby niechybne zwycięstwo Sił Ciemności w mającej się rozpocząć nocnej bitwie, prorokowałoby nadejście nocy, która nigdy się nie skończy.

Światłonicze

Powłoka-Niebło, Głębia-Gołuba, Głębia-Powłoka

znak gołuby gerb

Postacie-wcielenia (równe miana): Niebyła, Głąbia-Mać, Gołuba Macica, Matka Strąprza

Inne nazwania jej osoby (przydomki): Niebo Głębokie, Najgłębsze Niebo-Głąb,  Dalina – Niebo Dalekie, Otchłania, Matka Bram, Mać Bram, Bramana

Zajmowany krag: Krąg Kręgów – Zamieniona w Niebo – z włosami Nicy tworzy Powłokę – Niebo Najgłębsze i Niebo Głębokie

funkcja (zakres działania): Powłoka Nieba, Opiekunka Nieba Dalekiego (Dali) i Nieba Głębokiego (Głębi)

ród: Światłonicze

pochodzenie: od Swata i Nicy (z wód po jajach Zniczów i włosów Nicy)

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): Bramy Bram w Najdalszym Niebie, w Otchłani

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Warkosa – Czarny Warkocz Przestroni

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Światłogońce

Członkowie rodu: Światłonicze-Pierwbogowie (Nica, Znicze, Strąpsza-Wspóra) oraz Kirowie

Atrybuty: –

Wieńce i ofiary:

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Najgłębsze Niebo – zostało w końcu nazwane Niebem Najdalszym, czyli Dalą. Niebło-Niebo – stało się określeniem Całego Nieba, czyli wszystkich Niebiosów. W trakcie Działów wykształciły się Cztery Niebiosy, które poświatło Światowitowe złączyło niczym lity most w jedno Niebo. Te Cztery Nieba-Niebiosy to: Niebo Dalekie – Dal, czyli Powłoka, Niebo Głębokie – Głąb (Czeluść), Niebo Wysokie, czyli Ciemń i Niebo Bliskie (albo Niskie), zwane Niebem Dażbogów albo Żywiołów. O Niebie Wysokim mówi się czasami, że jest Niebem Kamiennym, i nazywa się je Kopułą Niebieską. Jest to Niebo Simów, ale w istocie podanie mówi o kopulacji Sima, Kupały i Perperuny. Niebo Głębokie jest Niebem Kirów, Dalekie zaś Niebem Umorów lub może Nicy, jako że tam trzyma ona wetknięte w gniazda swe paluchy, i jest ono utkane z jej włosów. Stosuje się także wśród niektórych Słowian dla nazwania Nieba Wysokiego lub Niskiego (zależnie od ziemicy i pamięci prastarego wzoru) miano Sklepienia Niebieskiego. Jedni prawią, że jest ono wykute z żelaza przez Swaroga i oddane Dażbogom, inni że z Kamienia przez Sima w darze dla Matki Ziemi, by się nim okryła.

Wyraz niebło ma kształt analogiczny jak webło, symboliczna roślina-atrybut bogini Wądy (morski wodorost – tasiemnica). Webło – „włosy wodne”, niebło – „włosy Nicy-niebytu”.

Światłonicze

Strąprza-Wspóra

znak strąprzy zeło

Postacie-wcielenia (równe miana): Jasna-Stronpora, Opióra

Inne nazwania jej osoby (przydomki): Głąb – identyfikowana z Głębią podobnie jak Białoboga, albo uznawana za niebyłą jak Niebyła-Głąb – a jedynie za cząstkę Swata – Wspór

Zajmowany krag: Krąg Kręgów, zamieniona w Kirów i Światłogońce na skutek rozerwania

funkcja (zakres działania): jaskrawe, strzeliste, żywe, ład, ugodzenie, strony, kiry, runy, pory, wity

ród: Światłonicze – Pierwbogowie

pochodzenie: córka Swąta – utoczona z istu Swąta i żarzącej materii Kłódzi

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): Niebo Dalekie, Niebo Głębokie, Niebo Najgłębsze-Powłoka, Wierch Weli

Wizerunki:

Wspóra-Głab clip_image002Strąprza w postaci Wspóra Swąta

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Strąprza – Stronpora – Wspóra – Opióra – Jasna – przeciwieństwo Głąbi – Głębi – Goluby – Gołubi (Czeluści), druga córka Światłoświata. Jej miano mieści w sobie cały krąg znaczeń uzewnętrznionych w micie o niej jako Matce Kirów – strona, pora, wspierająca, opora, opoka, pióro (pir – rdzeń także takich znaczeń, jak np. piorun), przeć, strzęp, strop, trop, tron

NICA

zna k nicy niczto

Postacie-wcielenia (równe miana): Niebyta, Niebyła, Niebuła

Inne nazwania jego osoby (przydomki):

Zajmowany krag:

funkcja (zakres działania): obejmuje nicość i bezistność

ród: Pierwbogowie-Światłonicze

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): poza Wszech Światem i w jego nielicznych głebinach

narzędzia czarowne – oznaki władzy:

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): –

Członkowie rodu: Strasze

Atrybuty –

Nica (córka Pierwnicy-Niebuły Niebyły, Niebyty i Swąta lub tylko Swąta)

Nica zmieszana ze Światłoświatem clip_image002

Nica zmieszana ze Światłowiłetem

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Co oznacza, że nic tylko nic znaczy i nic więcej. A nice – to także odwrotna strona materii świata, i odwrotna strona czegoś.

SSSSS s-1553

Pierwbogowie

Znicze

Postacie-wcielenia (równe miana): Znicze, Ubogowie, Umory

Inne nazwania osoby (przydomki): Umory Strasze, Upadli Bogowie, Orły Strasze, Orły Welańskie

Zajmowany krag: Krąg Kręgów

funkcja (zakres działania): Noszenie dusz – zmarłych i nowonarodzonych, bogów i rzeczy między Welą, Ziemią a Niebem. Nie wolno im tkną Ziemi ni Weli stopą. Wypoczywają w gniazdach-gwiazdach Kirów gdy odwiedzają swoją matkę Nicę

ród: Pierwbogowie – Znicze

pochodzenie: synowie Swąta i Nicy

główność: w postaci Straszów – jedno- lub dwugłowe, dawniej przed upadkiem czterogłowe

przynależność: Twer Swąta

główny przybytek (miejsce przebywania): Niebo Niskie, Niebo Wysokie, Niebo Głębokie, Niebo Dalekie

narzędzia czarowne – oznaki władzy: –

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): –

Członkowie rodu: Wiłchmur, Swarłat, Chorłyskot, Czernobił i Porewiłt; wszyscy oni mieli panować nad Wysokim Działem, zalążkiem Niebios. Drugich pięciu to byli: Siemargł, Miłrod, Zielwodzieł, Wełdomarz (Wełtomar) i Prowdołd – ci mieli panować nad Niskim Działem, zalążkiem Ziemi i Podziemia.

W postaci Straszów noszą imiona: Chorłyskota zwą dziś Tugarinem, Wiłchmura Sołowiejem-Rzepiórem, Swarłada Rarogiem, Siemargła Senmurgiem, Porewiłta Ponurtem, Zelwodzieła Dziwolągiem, Prowgołda Rochwistem lub Rohatyniem, Czernobiła Biełozórem, Wełtomarza zaś Krogulcem-Skruchtem17.

Atrybuty

żywe:

kamienne:

metalowe:

rzeczowe:

maści (barwy):

czerty i rezy (liczby):

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity):

Wieńce i ofiary:

Obrzędowy wypiek:

Wizerunki:

Znicze clip_image002Znicze- Strasze Welańskie

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Znicze – zrodzeni z Nicy, z niczego, synowie Nicy zarazem ogniści, świetliści, płonący, skrzyści. Znieceni i zrodzeni w niecy. Także znikający (niknut, sniknut) i niecni, czyli niecnotliwi. Wielość i jakość znaczeń odpowiadających mitologicznej roli pierworodnych synów Boga Bogów Swąta gruntuje tę właśnie nazwę jako właściwą dla owego rodu. Święty, wiecznie płonący ogień w kątynach litewskich, np. w Romowem, nazywano zniczą, każdy święty ogień określano wśród Słowian tą właśnie nazwą. Znicze zostali zamienieni w Gwiazdy, a następnie, ułaskawieni, stali się Umorami-Straszami, skrzydlatymi (skrzystymi) przewoźnikami dusz zmarłych między Ziemią a Welą.

Umor senmurgUmor-Znicz Senmurg

Kapłani-opiekunowie ognia nazywali się Znicziusami. Miano to w pełni przechowali Istowie-Bałtowie.

SSSSS s-1553

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 862 obserwujących.