białczyński

Vojtech Zamarovský (1919 – 2006) – Czesko-Słowacki Strażnik Wiary Przyrod(zone)y

Opublikowany w sztuka, Słowianie, Wiara Przyrody przez bialczynski w dniu 22 Kwiecień 2014

Vojtech Zamarovský

Postać wielce kontrowersyjna i trochę wstydliwa, ze względu na kolaborację różnego rodzaju wojenną i powojenną, ale zasłużona w krzewieniu Wiary Przyrod(zone)y.

CB

Vojtech_ZamarovskýVojtech Zamarovský, czes. Vojtěch Zamarovský (ur. 5 października 1919 w Trenczynie lub Zamarovcach[1][2], zm. 26 lipca 2006 w Pradze) – słowacki prozaik, autor słowackiej i czeskiej literatury faktu, publicysta, badacz, propagator hellenizmu i olimpizmu, tłumacz, prawnik, podróżnik, agent wywiadu.

z Wiki

Życiorys

Urodził się 5 października 1919 w Trenczynie na Słowacji (ówczesna Czechosłowacja). Wywodził się z ziemiańskiej rodziny. Ukończył studia prawnicze na uniwersytecie w Bratysławie (1943; uzyskał tytuł iuris utriusque doctor[3]) oraz ekonomiczne na akademii w Pradze (1948). W 1947 roku wstąpił do partii komunistycznej, z której jednak został wydalony w 1952. W latach 1962–1977 współpracował z aparatem bezpieczeństwa Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej (Státní bezpečnost, Štátna bezpečnosť) pod kryptonimem Belo (‘Wojtek’), po czym został agentem wywiadu pod kryptonimem Závoj (‘welon’, ‘woalka’, ‘zasłona’)[4][5]. Zmarł 26 lipca 2006 w Pradze.

Dorobek twórczy pisarza obejmuje przede wszystkim publikacje popularyzujące kulturę, wierzenia, mity i historię starożytnych cywilizacji, m.in.: greckiej, rzymskiej, egipskiej, mezopotamskiej, sumeryjskiej, hetyckiej. Ogółem napisał 14 książek (13 w języku słowackim i czeskim). Jego dzieła zostały przetłumaczone na 15 języków. Obok działalności naukowo-badawczej i pisarskiej, zajmował się również tłumaczeniem tekstów (angielskich, niemieckich, francuskich, łacińskich) na język czeski i słowacki[6].

W 2001 roku powstało Muzeum Antyku Vojtecha Zamarovskiego w Trenczynie (Múzeum antiky Vojtecha Zamarovského v Trenčíne)[7]. Wśród eksponatów muzealnych znajdują się kopie antycznych rzeźb, które pisarz otrzymał w darze od rządu Republiki Greckiej.

Od 2000 roku Klub Pisarzy Literatury Faktu (Klub spisovateľov literatúry faktu) na Słowacji przyznaje nagrodę im. Vojtecha Zamarovskiego.

Nagrody i odznaczenia

  • 1962, 1966, 1969, 1974 – Nagroda Trojruža (Cena Trojruža)
  • 1962, 1966, 1969, 1974 – Nagroda Wydawnictwa Mladé Letá (Cena vydavateľstva Mladé Letá)
  • 1977 – Nagroda Fraňa Kráľa (Cena Fraňa Kráľa)
  • 1987 – Nagroda Stowarzyszenia Pisarzy Słowackich (Cena Zväzu slovenských spisovateľov)
  • 1992 – Nagroda Egona Ervína Kischa (Cena Egona Ervína Kischa)
  • 1994 – Honorowy Obywatel Miasta Trenczyna (Čestný občan mesta Trenčín)
  • 1996 – Order Ľudovíta Štúra II Klasy (Rad Ľudovíta Štúra II. triedy) – odznaczenie państwowe przyznane przez Prezydenta Republiki Słowackiej za zasługi dla rozwoju kultury[8]
  • 1999 – Nagroda Slovak Gold (Cena Slovak Gold)
  • 2001 – Krzyż Pribiny I Klasy (Pribinov kríž I. triedy) – odznaczenie państwowe[9][10]
  • 2003 – Złote Kręgi (Zlaté kruhy Slovenského olimpijského výboru) – wyróżnienie przyznane przez Słowacki Komitet Olimpijski za propagowanie olimpizmu[11][12][13]
  • 2004 – Nagroda Ministra Kultury Republiki Słowackiej (Cena ministra kultúry) – nagroda przyznana przez Ministra Kultury Republiki Słowackiej za zasługi dla rozwoju słowackiej literatury
  • 2006 – Order Ľudovíta Štúra I Klasy (Rad Ľudovíta Štúra I. triedy) – odznaczenie państwowe przyznane przez Prezydenta Republiki Słowackiej za zasługi dla rozwoju kultury, pośmiertnie[14]
  • 2006 – Ambasador Hellenizmu w 2006 roku (Čestný titul Veľvyslanec helenizmu za rok 2006) – odznaczenie honorowe przyznane przez prefekta regionu ateńskiego za propagowanie helleńskiej kultury, religii i filozofii na Słowacji oraz w Europie Środkowo-Wschodniej

Twórczość

Publikacje z zakresu literatury faktu

Rok wydania Tytuł w języku słowackim Ogólna charakterystyka publikacji Tytuł w języku czeskim Rok wydania
1960, 19644, 1975
  • Za siedmimi divmi sveta1
Esej historyczny o siedmiu cudach starożytnego świata
  • Za sedmi divy světa
1963, 19674, 19804
1963, 19744
  • Za tajomstvom ríše Chetitov
Reportaż naukowy i biograficzny o Bedřichu Hrozným i dziejach Hetytów
  • Za tajemstvím říše Chetitů
1961
1962, 19674
  • Objavenie Tróje
Opis wykopalisk archeologicznych w Troi oraz mitologii i epiki starożytnej Grecji, a także esej biograficzny o Heinrichu Schliemannie
  • Objevení Tróje
1962
1966, 19844
  • Na počiatku bol Sumer
Monografia o dziejach Sumeru
  • Na počátku byl Sumer
1966, 19834, 19964
1969, 19804
  • Bohovia a hrdinovia antických bájí2
Słownik wybranych postaci mitologii greckiej i rzymskiej
  • Bohové a hrdinové antických bájí
1965, 19704, 19824
1971
  • Dejiny písané Rímom
Monografia o dziejach starożytnego Rzymu
  • Dějiny psané Římem
1967, 19954
1974
  • Grécky zázrak
Monografia o dziejach starożytnej Grecji
  • Řecký zázrak
1972
1975
  • Gilgameš
Opracowanie sumeryjskiego eposu o Gilgameszu
  • Gilgameš
1976
1977
  • Ich veličenstvá pyramídy
Monografia o egipskich piramidach
  • Jejich veličenstva pyramidy
1975, 19864
1978, 1986
  • Vzkriesenie Olympie
Monografia o starożytnych igrzyskach olimpijskich
  • Vzkříšení Olympie
1980
1981
  • Aeneas
Opracowanie rzymskiego eposu o Eneaszu
  • Aeneas
1981
1986
  • Bohovia a králi starého Egypta
Słownik wybranych postaci mitologii egipskiej oraz władców i dziejów starożytnego Egiptu
  • Bohové a králové starého Egypta
1979
1987
  • Sinuhet
Opracowanie opowiadania o Egipcjaninie Sinuhe
  • Sinuhet
1985
1992
  • Návrat do staroveku3
Synteza twórczości dotyczącej literatury faktu
  • Návrat do starověku
1992
1999-2003
  • Súborné dielo
Synteza twórczości dotyczącej literatury faktu
1Tropami siedmiu cudów świata – wydanie w języku polskim
2Bogowie i herosi mitologii greckiej i rzymskiej – wydanie w języku polskim
3Po stopách vlastných kníh – podtytuł
4wydanie zmienione, uzupełnione

Tłumaczenia

  • Agrární otázka (K. Kautsky, 1959)
  • Arkadská dobrodružství horních deseti tisíc (S. Leacock, 1959)
  • Bohové, hroby a učenci (C.W. Ceram, 1961)
  • Ekonomická tabulka a jiné ekonomické spisy (F. Quesnay, 1958)
  • Hlavní buržoazní a maloburžoazní ekonomické názory v Západním Německu (L. Bielem, 1958)
  • Korespondence (J.W. Goethe, F. Schiller, 1975)
  • O zemědělství (M.P. Cato, 1959)
  • Princ Eugen (E. Fischer, L. Eisler, 1958)
  • Rozprava o politické ekonomii (J.J. Rousseau, 1956, 1978)
  • Svědomí (R. Petershagen, 1958)
  • Stopa v poušti (L.N. Lavolle, 1967)
  • Studie o krásné literatuře a politické ekonomii (J. Kuczynski, 1958)
  • Zlatý faraon (K. Bruckner, 1962)
  • Ztracená pyramida (M.Z. Goném, 1963)

Filmy dokumentalne

Na podstawie książek powstały scenariusze filmów dokumentalnych, takich jak:

  • Po stopách Hérodota (7-odcinkowy serial, autor scenariusza, Praga, 1969),
  • Na počátku byl Sumer (6-odcinkowy serial, Ostrawa, 1970–1971),
  • Sedm divů světa (7-odcinkowy serial, Praga, 1979),
  • Po stopách Aeneových (3-odcinkowy serial, autor scenariusza, Praga, 1980),
  • Hrdinové starověkých mýtů (13-odcinkowy serial, Praga, 1984),
  • Veľké civilizácie staroveku očami Vojtecha Zamarovského (13-odcinkowy serial, autor scenariusza, Bratysława, 1988),
  • Chcem sa vrátiť (film, reżyser: E. Boldišová, Bratysława, 1998).

Czeska Wiki

Dr. Vojtech Zamarovský (* 5. október 1919, Trenčín – † 26. júl 2006, Praha) bol slovenský autor literatúry faktu, venujúcej sa najstarším dejinám ľudstva. Ku koncu života žil v Prahe.

Životopis

Pochádzal zo starej zemianskej rodiny pôvodom zo Zamaroviec pri Trenčíne. Jeho otec bol kominárskym majstrom ale pôsobil ako predseda okresného živnostenského spoločenstva v Trenčíne. Vzdelanie získal na gymnáziu v Trenčíne a po maturite v roku 1938 odišiel študovať do Prahy na Vysokú školu obchodnú a o rok neskôr prešiel na právnickú fakultu do Bratislavy (promoval v roku 1943), pričom diaľkovo vyštudoval aj Vysokú školu obchodnú, ktorú navštevoval tak v Bratislave, ako aj v Prahe. Za slovenského štátu bol členom akademického klubu Hlinkovej slovenskej ľudovej strany.

Po ukončení štúdia pracoval v Slovenskej národnej banke, na Povereníctve priemyslu v Bratislave, od roku 1946 na Úrade predsedníctva vlády v Prahe a od roku 1951 v Štátnom plánovacom úrade. V roku 1953 z politických dôvodov musel odstúpiť a namiesto toho nastúpil ako administratívny pracovník vo vydavateľstve (Státní nakladatelství krásné literatury) v Prahe, a v tomto čase začal aj prekladať odborné texty a beletriu. Po roku 1956 sa venoval už len prekladateľstvu a neskôr tiež písaniu a vydávaniu vlastných diel.

Ku koncu života žil v Prahe. Je nositeľom čestného uznania Veľvyslanec helenizmu za rok 2006, ktoré udeľuje prefektúra Atén. V Bratislave je po ňom pomenované kníhkupectvo. 26. júla 2006 zomrel v Prahe po dvoch mesiacoch v kóme. Na sklonku života trpel Parkinsonovou chorobou.

V júli 2007 o ňom vyšiel v denníku SME článok, v ktorom ho obvinili z dlhoročnej spolupráce s ŠtB (od roku 1962 pod krycím menom Belo a od roku 1977 s krycím menom Závoj)[1] a tiež, že v roku 1944 po vypuknutí SNP vstúpil do pohotovostných oddielov Hlinkovej gardy.[1] V tejto kauze sa ho zastal historik a publicista Pavel Dvořák, ktorého reakciu na článok denník odmietol uverejniť v plnom znení a napokon vyšla v týždenníku Život.[2]

Ocenenia

  • V roku 1996 mu prezident Michal Kováč prepožičal štátne vyznamenanie Rad Ľudovíta Štúra II. triedy.
  • V roku 2006 mu prezident Ivan Gašparovič prepožičal štátne vyznamenanie Rad Ľudovíta Štúra I. triedy, in memoriam.
  • V roku 1995 Slovenská televízia vyrobila o Vojtechovi Zamarovskom dokumentárny film v rámci cyklu Portréty – Vojtech Zamarovský /scenár Drahoslav Machala, réžia Fedor Bartko/. Film bol ocenený cenou – Telemúza.

Tvorba

Jeho prvé práce zahŕňali odborné ekonomické práce, články, recenzie, doslovy a štúdie. Jeho prvá kniha vznikla na podnet vydavateľstva Mladé letá ako historický cestopis po Mezopotámii, starovekom Egypte a Grécku. Vďaka štúdiu umeleckých pamiatok a stavieb postupne vznikali i ďalšie historické náučné diela o starovekých kultúrach. Tým dal podnet na vznik nového žánru v slovenskej literatúre – literatúre faktu. Vo svojich dielach sa venoval viac opisu vzniku historických pamiatok ako ich suchému popisu, pričom kládol väčší dôraz na estetickú stránku než na poznávací aspekt svojich kníh. Okrem poznávania architektonických a umeleckých diel sa venoval i starovekej mytológii, histórii objavov a životným osudom archeológov (Heinrich Schliemann). Každá jeho kniha okrem zaujímavej časti dejín a pútavého príbehu prináša i množstvo historických faktov podaných s veľkou zručnosťou, takže i suchopárne fakty sa v jeho dielach stávajú zaujímavou históriou. Okrem vlastnej tvorby sa venoval aj prekladom z angličtiny, francúzštiny, latinčiny a nemčiny a spolupracoval na viacerých televíznych dokumentoch o staroveku. Napísal 14 kníh (okrem prvej boli všetky písané v slovenčine i češtine) preložených do pätnástich jazykov v celkovom náklade cez dva milióny výtlačkov a jeho dielo sa stalo najznámejším populárno-náučným dielom o starovekej histórii v slovenskom i českom jazyku.

Dielo

  • 1960 – Za siedmimi divmi sveta, opis starovekých pamiatok a príslušných kultúr
  • 1961 – Za tajemstvím říše Chetitů (Za tajomstvom ríše Chetitov), pocta Bedřichovi Hroznému, českému bádateľovi, ktorý ako prvý rozlúštil systém chetitského písma (preto bola kniha napísaná najprv v češtine)
  • 1962 – Objavenie Tróje, dejiny archeologických vykopávok v Tróji a vysvetlenie starogréckej epiky a mytológie
  • 1966 – Na počiatku bol Sumer, dejiny Sumerov
  • 1969 – Bohovia a hrdinovia antických bájí, slovník antickej mytológie
  • 1971 – Dejiny písané Rímom, politické, filozofické, kultúrne aj právne dejiny Rímskej ríše od pádu Tróje a založenia Ríma až po rozpad Rímskej ríše
  • 1974 – Grécky zázrak, dejiny starovekého Grécka
  • 1975 – Gilgameš, literárne spracovanie sumerského eposu o Gilgamešovi
  • 1977 – Ich veličenstvá pyramídy, o egyptských pyramídach
  • 1978 – Vzkriesenie Olympie, dejiny Olympijských hier
  • 1981 – Aeneas, spracovanie eposu od Vergília Mara
  • 1986 – Bohovia a králi starého Egypta, dejiny starovekého Egypta
  • 1987 – Sinuhet, príbeh Egypťana Sinuheta
  • 1992 – Návrat do staroveku
  • Veľké civilizácie staroveku, 13-dielny televízny seriál STV

Po Słowacku

Pochádzal z rodiny kominárskeho majstra. Dotyk s históriou na Trenčianskom hrade ho výrazne ovplyvnil už v ranom detstve. Odmalička poznal rímsky nápis na Trenčianskej skale, ktorý roku 179 vytesali Rimania na počesť víťazstva nad germánskymi kmeňmi. Keď ho k nemu otec prvýkrát zaviedol, uvedomil si hĺbku dejín v rodnom meste. Začal ju podrobnejšie študovať. Došiel k záveru, že naši učitelia boli Rimania. Rimania mali za učiteľov Grékov a Gréci mali za sebou Babylončanov, Asýrčanov, Egypťanov, Sumerov… Tak sa začala jeho cesta spoznávania starovekých dejín, na ktorých ho fascinoval ich nános vekov a umelecké diela ako doklad vyspelosti. S obľubou tvrdil, že niektoré poznatky starých Grékov sme prekonali len „včera“. Uvedomoval si, ako antické národy odpovedali na včerajšie otázky, podľa ktorých môžeme hľadať dnešné odpovede.

Túžil sa stať pilotom, čo mu však neumožnili zdravotné dôvody. Aktívne sa venoval lietaniu. Najskôr na vetroňoch, neskôr na motorových strojoch. Pri jednom z letov si pomýlil remeň koženého kabáta s upínacím pásom a spadol. Znamenalo to pre neho koniec s lietaním.

Po vysokoškolských štúdiách spočiatku úspešne pracoval v oblasti bankovníctva, v rôznych hospodárskych a štátnych orgánoch v Bratislave a Prahe. Postupne sa vypracoval na odborníka finančnej a menovej politiky. Prednášal na viacerých vysokých školách. Na začiatku päťdesiatych rokov ho vylúčili z komunistickej strany a musel si hľadať novú existenciu.

Zhoda okolností ho zaviedla do vydavateľstva, kde zúročil znalosť piatich svetových jazykov. Tak sa začal venovať prekladateľstvu. Napísal alebo preložil viacero rozsiahlejších odborných ekonomických prác a rozličných drobných článkov, recenzií, doslovov a štúdií.
Impulz na písanie kníh o histórii prišiel oveľa neskôr. Prvá jeho knižka mu vyšla na podnet vydavateľstva Mladé letá, keď už mal vyše štyridsať rokov. S odstupom času uviedol, že ju nemohol napísať skôr, lebo do hlbín histórie sa zostupuje cez hory kníh. Podčiarkol, že to je cesta, ktorá trvá roky a nemožno ju vziať skratkou. Prostredníctvom jeho diel si súčasník výraznejšie uvedomí, že na starovekých základoch stojí dnešná európska kultúra a civilizácia.
O dejiny, najmä staroveké, mal vždy záujem. Aj o umenie, literatúru, poéziu, o filozofiu. Mal to šťastie, že už pred vojnou sa mohol osobne oboznámiť s kultúrnymi pamiatkami v Louvri a iných múzeách. Pri riešení problémov sa radil s tými najkompetentnejšími, či už to boli vedci z Oxfordu, alebo archeológovia v mezopotámskom Uruku alebo v egyptskom Abúsíre. Absolvoval opakované študijné pobyty v Grécku, Egypte, Taliansku a iných krajinách, tiež navštívil múzeá v Európe, Amerike, Ázii a Afrike.

Vďaka štúdiu umeleckých pamiatok a stavieb postupne vznikali i ďalšie historické náučné diela o starovekých kultúrach. Tým dal podnet na vznik nového žánru v slovenskej literatúre – literatúre faktu. Vo svojich dielach sa venoval viac opisu vzniku historických pamiatok ako ich suchému popisu. Väčší dôraz kládol na estetickú stránku než na poznávací aspekt svojich kníh. Okrem poznávania architektonických a umeleckých diel sa venoval i starovekej mytológii, histórii objavov a životným osudom archeológov (Heinrich Schliemann). Každá jeho kniha okrem zaujímavej časti dejín a pútavého príbehu prináša i množstvo historických faktov podaných s veľkou zručnosťou, takže i suchopárne fakty sa v jeho dielach stávajú zaujímavou históriou.
Usiloval sa spá­jať vedecký prístup s umeleckým podaním, neváhal použiť básnickú metaforu na­miesto zložitej vedeckej definície. Hoci sa zaoberal vážnymi vecami, fakty z oblasti vedy používal tak, že čitateľ má z nich pri čítaní pôžitok. Jeho knihy pôsobia doj­mom dobrodružného čítania, a aj keď sa to nezdá, autor priznáva, že knihy písal veľmi ťažko. Niektoré pasáže prepracoval aj päťdesiatkrát. Vraví, že literatúra faktu sa nepíše ako beletria. Je potrebné zhromaždiť veľmi veľa faktov, vytriediť ich, spracovať a dať ich do podoby, aby boli čítavé a pútavé. Vyžaduje si to veľké nasadenie a odhodlanie, vytrvalosť a trpezlivosť.

Okrem vlastnej tvorby sa venoval aj prekladom z angličtiny, francúzštiny, latinčiny a nemčiny (je tiež autorom umeleckých prekladov napríklad Eposu o Gilgamešovi či Vergiliovej Aeneidy) a spolupracoval na viacerých televíznych dokumentoch o staroveku. Napísal 14 kníh (okrem prvej boli všetky písané v slovenčine i češtine), ktoré boli preložené do pätnástich jazykov a vyšli v celkovom náklade cez dva milióny výtlačkov. Jeho dielo sa stalo najznámejším populárno-náučným dielom o starovekej histórii v slovenskom i českom jazyku.
Je unikátne, že z jeho diel dodnes čerpá školský vzdelávací systém v Grécku. Za dlhodobý priaznivý vzťah k tejto krajine, jej histórii a ľudu, pretavený v mnohých publikáciách, požíva dodnes veľkú vážnosť u Grékov. Jeho kniha Bohovia a hrdinovia antických bájí vyšla dokonca v gréčtine, keďže ich encyklopédie boli alebo príliš odborné, alebo príliš jednoduché. Knihy sa snažil písať tak, aby boli nielen faktograficky presné, ale aby ľudí zaujali a aby im aj rozumeli.

Pôsobenie
1943 – 1945 pracovník Slovenskej národnej banky v Bratislave
1945 – 1946 Povereníctvo priemyslu a obchodu v Bratislave
1946 – 1951 pracovník Úradu predsedníctva vlády v Prahe
1951 – 1953 pracovník Štátneho plánovacieho úradu
1953 – 1956 administratívny pracovník Státního nakladatelství krásne literatury v Prahe (začal prekladať aj odborné texty a beletriu)
od 1956 bol v slobodnom povolaní, venoval sa prekladateľstvu, literárnej tvorbe a vydávaniu vlastných diel

Žil v Souticiach pri Prahe, kde aj zomrel po dvoch mesiacoch v kóme. Na sklonku života trpel Parkinsonovou chorobou.
Verejnosť sa s ním rozlúčila 2. 8. 2006 na pražskom Olšanskom cintoríne. Následne uložili jeho telesné pozostatky na cintoríne v Souticiach.

Ocenenia
1962, 1966, 1969, 1974 Cena vydavateľstva Mladé letá
1977 Cena trojruža
1987 Cena Zväzu slovenských spisovateľov
1992 Cena Egona Ervína Kischa (prvý nositeľ uvedenej ceny)
1994 čestný občan mesta Trenčín
1996 laureát Radu Ľudovíta Štúra II. triedy
1999 laureát Slovak Gold
2001 nositeľ Pribinovho kríža I. triedy
2003 Zlaté kruhy SOV (najvyššie vyznamenanie Slovenského olympijského výboru) – predseda SOV František Chmelár ocenil jeho prínos k šíreniu olympijských myšlienok nádhernými dielami z antiky, ktoré sú – ako napríklad v prípade Gréckeho zázraku – dokonca aj základnou učebnicou o starovekom Grécku. Najväčším prínosom olympizmu je kniha Vzkriesenie Olympie, ktorá v prvom vydaní vyšla práve pred štvrťstoročím.
2004 Cena ministra kultúry za mimoriadny prínos k rozvoju slovenskej literatúry
2006 nositeľ čestného titulu Veľvyslanec helenizmu za rok 2006, ktoré udeľuje prefektúra Atén za celoživotné dielo a príspevok k šíreniu myšlienok helenizmu nielen na Slovensku, ale v celom regióne strednej a východnej Európy.

Prezident SR Ivan Gašparovič mu 31. augusta 2006 udelil štátne vyznamenanie – Rad Ľudovíta Štúra I. triedy – in memoriam – za mimoriadne významné zásluhy o rozvoj kultúry a za mimoriadne významné šírenie dobrého mena Slovenskej republiky v zahraničí (vyznamenanie prevzal syn).

Pocty

  • V roku 1996 bol natočený televízny portrét Vojtecha Zamarovského. Tvorcovia dokumentu ocenili okrem jeho prínosu aj jeho osobný príklad duchovného šľachtica, ktorý už vyše polstoročie žije mimo slovenského územia, ale jeho cit a živý jazyk ostal v chytľavom českom prostredí takmer nedotknutý.
  • V roku 1977 vznikol v Trenčíne Klub priateľov Vojtecha Zamarovského, ktorý sa podieľal na vybudovaní Múzea antiky v meste.
  • V roku 1999 slovenské vydavateľstvo Perfekt založilo Spolok priaznivcov a čitateľov diel Vojtecha Zamarovského.
  • Od roku 2000 udeľuje Klub spisovateľov literatúry faktu Cenu Vojtecha Zamarovského.
  • V roku 2000 na Veľvyslanectve Helénskej republiky v Bratislave obdržal na znak obdivu a vďaky od Gréckej republiky cennú kolekciu dvanástich antických kópií sôch v životnej veľkosti a reliéfov z doby mykénskej až helenistickej. Dar bol neskôr umiestnený v Múzeu antiky Vojtecha Zamarovského, ktoré bolo otvorené v roku 2001 v Trenčíne.
  • V Bratislave po ňom pomenovali bývalé kníhkupectvo Perfekt pri Rybárskej bráne, v roku 2004.
  • Počas roka 2006 plánuje slovenské veľvyslanectvo v Grécku urobiť sériu prezentačných podujatí, aby gréckej verejnosti priblížili Zamarovského život a dielo. Slovenská ambasáda chce slávnostne umiestniť jeho pamätnú tabuľu v gréckej Olympii.
  • Na jeseň 2006 vyjde kniha Jána Čomaja – Fenomén Zamarovský.Múzeum antiky Vojtecha Zamarovského v Trenčíne
    Po niekoľkoročnom úsilí sa v roku 2001 podarilo založiť múzeum, ktoré prostredníctvom kópií významných antických a egyptských artefaktov približuje dejiny antiky širokej verejnosti. Vojtech Zamarovský daroval svoju knižnicu a niekoľko osobných vecí, ako napríklad svoj index z právnickej fakulty, knihy, ktoré boli vydané aj v iných jazykoch, štúdiu o živote a diele venované jeho 70. výročiu, rukopis z knihy Vzkriesenie Olympie s korektúrami. Nachádza sa tu aj kolekcia antických sôch – napríklad: Mladý atlét z Eleusin, 4.p.n.l.; Bohyňa Niké si zaväzuje sandálu, 410 p.n.l.; Mladý muž z Volomandras, 550 p.n.l.; Hlava bohyne zdravia Hýgie, 360 p.n.l.; Mladá žena z Euthydikus, 490p.n.l. a iné.

tvorba

Literatúra faktu
1960 Za siedmimi divmi sveta (opis starovekých pamiatok a príslušných kultúr; 1985 doplnené vydanie)
1961 Za tajemstvím říše Chetitů (pocta Bedřichovi Hroznému, českému bádateľovi, ktorý ako prvý rozlúštil systém chetitského písma; preto bola kniha napísaná najprv v češtine)
1962 Objavenie Tróje (dejiny archeologických vykopávok v Tróji a vysvetlenie starogréckej epiky a mytológie)
1963 Za tajomstvom ríše Chetitov
1966 Na počiatku bol Sumer (dejiny Sumerov; doplnené vydanie 1984)
1969 Bohovia a hrdinovia antických bájí (slovník antickej mytológie; 1980 doplnené vydanie; kniha vyšla aj v gréčtine)
1971 Dejiny písané Rímom (dejiny Rímskej ríše)
1974 Grécky zázrak (dejiny starovekého Grécka)
1975 Gilgameš (literárne spracovanie sumerského eposu o Gilgamešovi)
1977 Ich veličenstvá pyramídy (o egyptských pyramídach)
1978 Vzkriesenie Olympie (dejiny Olympijských hier)
1981 Aeneas (spracovanie eposu od Vergília Nasa)
1986 Bohovia a králi starého Egypta (dejiny starovekého Egypta)
1987 Sinuhet (príbeh Egypťana Sinuheta, známy aj z podania Mika Waltariho)
1992 Návrat do staroveku (s podtitulom Po stopách vlastných kníh. Ide o svojráznu textovo-obrazovú publikáciou, iniciovanú televíznym seriálom o starovekých kultúrach a jej zámerom je podľa autora “ukázať šírku a hĺbku starovekých základov dnešnej európskej kultúry a civilizácie”. Tento zámer aj najlepšie vystihuje hodnotu jeho doterajšieho diela.

Súborné dielo
1999 – 2003 vyšlo vo vydavateľstve Perfekt v Bratislave jeho súborné dielo v jednotnej úprave, bohato ilustrované, doplnené mapkami a schémami. Ide o trinásť kníh, ktoré boli opäť precízne zrevidované, doplnené a aktualizované. Aj keď to bolo vyčerpávajúce, úpravu kníh považoval za naplnenie spisovateľských ambícií. Do nových vydaní mohol slobodne vložiť to, čo predtým publikovať nesmel a vypustiť z diela to, čo mu doň bolo pridané.

Televízna tvorba
Veľké civilizácie staroveku, 13-dielny televízny seriál STV
Po stopách Herodota
Po stopách Aenneových a i.
Často ho prizývali ako scenáristu, odborného poradcu či sprievodcu k takmer štyridsiatim filmovým a televíznym dokumentárnym filmom s tematikou staroveku, kde naplno uplatnil svoje bohaté vedomosti.

Preklady

  • Prekladal z angličtiny, francúzštiny a nemčiny.
  • Preklad knihy C. W. Cerama Bohovia, hroby, učenci (1963, z nemčiny) mala významný vplyv na jeho ďalšiu autorskú orientáciu na oblasť literatúry faktu.
  • Do češtiny preložil práce J. J. Rousseaua, S. Leacocka, M. Z. Gonema, K. Brucknera a i.
  • V spolupráci s L. Matoušom preložil do slovenčiny Epos o Gilgamešovi, ktorý pre mládež prerozprával v knihe Gilgamed (obe 1975).
  • Z latinčiny preložil do češtiny M. P. Catona.Preložené diela
    1965 Za siedmimi divmi sveta (po nemecky)
    1965 Za tajomstvom ríše Chetitov (po nemecky, srbochorvátsky)
    1965 Objavenie Tróje (po srbochorvátsky)
    1979 Gilgameš ( po nemecky)
    1981 Na počiatku bol Sumer ( po ukrajinsky)Najpredávanejšie diela
  • Za siedmimi divmi sveta (25 vydaní v 8 jazykoch)
  • Bohovia a hrdinovia antických bájí (16 vydaní v 7 jazykoch)
  • Na počiatku bol Sumer (11 vydaní v 7 jazykoch)Bibliografia
  • Poliak, J.: Vecná literatúra, literatúra faktu, non-fiction na programe dňa. Knižní kultura 2, 1965, s. 45-49, 120-24, 168-71.
  • Zamarovský, V.: /Rozhovor/ Pripr. K. Hvižďala. ZM 18, 1974, s. 463-66.
  • Poliak, J.: Rozhovory o literatúre pre mládež. Bratislava 1978, s. 404-23.
  • Jurčo, M.: Za ideálom kalokagatie a ekecheirie. ZM 23, 1979, s. 479-80.
  • Žilka, T.: Typologické znaky literatúry faktu. SP 96, 1980, č. 3, s. 56-63.Nenaplnené spisovateľské sny
    Napriek tomu, že trpel Parkinsonovou chorobou, bol neuveriteľne húževnatý. Jeho sny – napísať slovník Kto bol kto v antike a dokončiť knihu Poklady v údolí kráľov o vrcholnom období moci a slávy Egypta, ostali, žiaľ, nenaplnené.

Kira Białczyńska – Z przyrody poza Królestwem SIS – Peru, Amazonia na Wielkanoc (foto – część 1)

Opublikowany w przyroda, przyroda do ochrony przez bialczynski w dniu 20 Kwiecień 2014

©® by Kira Białczyńska

IMG_9998

 

IMG_0063

 

 

IMG_0077

 

IMG_0112

 

 

AmazoniaIMG_0146

 

 

IMG_0148

 

 

IMG_0156

 

 

IMG_0162

 

 

IMG_0181

 

IMG_0184

 

IMG_0185

 

IMG_0186

 

 

 

IMG_0195

 

IMG_0190

 

IMG_0199

 

IMG_0224

 

IMG_0227

 

IMG_0232

 

IMG_0244

 

IMG_0258

 

IMG_0281

 

IMG_0285

 

IMG_0289

 

IMG_0292

 

IMG_0305

 

IMG_0336

 

IMG_0339

 

IMG_0352

 

IMG_0357

 

IMG_0360

 

IMG_0365

 

IMG_0380

 

IMG_9793

 

IMG_9802

 

IMG_9807

 

IMG_9821

 

IMG_9875

 

IMG_9902

 

IMG_9903

 

GadzinaIMG_9913

 

IMG_9917

 

IMG_9966

 

IMG_9975

 

IMG_9981

 

IMG_9986

 

IMG_9993

1 maja – Chodzenie po Ogniu w Zgorzelcu (u Wyznawców Słońca)

Opublikowany w Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody przez bialczynski w dniu 19 Kwiecień 2014

1620705_700687376662704_6021542572715352436_n

Stygmaty – Niebezpieczne zabawy klechów z Naszego Dziennika

Opublikowany w Teksty społecznie zaangażowane przez bialczynski w dniu 18 Kwiecień 2014

DSC_0288

  • stygmat – piętno, cecha charakterystyczna, naznaczenie; w starożytności znak wypalany na ciele niewolników lub przestępców
  • stygmat (religia) – pojawiające się na ciele znaki (najczęściej rany), które świadczyć mają o znaku danym przez Boga (głównie w chrześcijaństwie, lecz także w islamie)
  • Stygmat czasów – jakieś zjawisko charakterystyczne dla danego okresu
  • Stygmat śmierci – szczególny wygląd lub zachowanie, wskazujące na zbliżający się kres życia.

(1.2) przen. znak, znamię, piętno

(1.2) Minione wydarzenia wyciskają piętno na osobowościach ludzi i narodów, zostają oni naznaczeni stygmatem czasu.

czas. stygmatyzować
rzecz. stygmatyk, stygmatyzacja
gr. στίγμα = ‘ukłucie, tatuaż, piętno hańby niewolników, przestępców’
arzan GoldenerHalskragen.jpg.439483Skołocki naszyjnik z IV wieku wydobyty na Ukrainie w Tołstoj Mogile
Mat – sytuacja w szachach, w której król jednej ze stron jest szachowany i nie ma żadnego dozwolonego ruchu, aby się przed szachem obronić lub od niego uciec. Mat kończy grę porażką gracza, którego król został zamatowany.
arzan trinkhorn_pegasus_gRóg obrzędowy i obrzęd picia Somy-Juremy-Istu – Błękitnego Ichoru Bogów – napoju dającego wgląd w Zaświaty i bezpośrednią łączność z Bogami (VI wiek p.n.e.)
The term checkmate is an alteration of the Persian phrase “shāh māt” (شاه مات) which means, literally, “the King is helpless”.[7] It is a common misconception that it means “the King is dead”, as chess reached Europe via the Islamic world, and Arabic māta (مَاتَ) means “died” or “is dead”. However, in the Pashto language (an Iranian language), the word māt (مات) still exists meaning “destroyed, broken”.Moghadam traced the etymology of the word mate. It comes from a Persian verb mandan (ماندن), meaning “to remain”, which is cognate with the Latin word maneō and the Greek menō (μενω, which means “I remain”). It means “remained” in the sense of “abandoned” and the formal translation is “surprised”, in the military sense of “ambushed”. “Shāh” (شاه) is the Persian word for the monarch. Players would announce “Shāh” when the king was in check. “Māt” (مات) is a Persian adjective for “at a loss”, “helpless”, or “defeated”. So the king is in mate when he is ambushed, at a loss, helpless, defeated, or abandoned to his fate.In modern parlance, the term checkmate is a metaphor for an irrefutable and strategic victory.

arzan nn 3 w pne 1129183108-301994_1_kultur.9 Arzan – Skołocka (Scytyjska = Prasłowiańska) korona królewska ze złota dekorowana motywami zwierzęcymi i roślinnymi z VI wieku p.n.e.

In early Sanskrit chess (c. 500–700) the king could be captured and this ended the game. The Persians (c. 700–800) introduced the idea of warning that the king was under attack (announcing check in modern terminology). This was done to avoid the early and accidental end of a game. Later the Persians added the additional rule that a king could not be moved into check or left in check. As a result, the king could not be captured, and checkmate was the only decisive way of ending a game.

Before about 1600 the game could also be won by capturing all of the opponent’s pieces, leaving just a bare king. This style of play is now called annihilation or robado. In Medieval times players began to consider it nobler to win by checkmate, so annihilation became a half-win for a while, until it was abandoned.

arz nn król tatuowany HBFVE5xS_Pxgen_r_1100xASkołocki (Scytyjski) władca zwany Królem z Arzan – Jasnowłosa, blondmumia pokryta tatuażami – co najmniej V wiek przed naszą erą

Szach-Mat to znak osaczenia, odcięcia znak zniewolenia, uwięzienia, opuszczenia przez innych, zamknięcia. Jak widać podobne znaczenie miał ten znak i pojęcie z nim związane,  także w Indiach i Persji – czyli krajach Aryjskich. Jest tak, bo miał ten znak i to określenie, znacznie starsze pochodzenie, zapewne jeszcze przedaryjskie, ale na pewno znane Tokharom i Scytom (Skołotom), których wojownicy pokrywali skórę tatuażami, naznaczającymi ich bogom, przypisującymi ich do Styksu – Rzeki Granicznej Świata Umarłych.
Definicja wywiedziona z greki nic nie wyjaśnia, to masło maślane. Natomiast gdy rozbierzemy to słowo po starosłowiańsku, czyli po aryjsku, to sens zaraz do nas dociera. Styks Mat. Wszyscy znamy sformułowanie szach- mat. Styk(s)-mat to materialny znak śmierci, znak-tatuaż, materialne piętno przynależności do naznaczonej klasy istot NIEWOLNYCH, przeznaczonych Styksowi. W Indiach należących do kasty Niedotykalnych, Pariasów. Stygmatyzacja to WYKLUCZENIE poza nawias. I o tym chcę dzisiaj powiedzieć.
arz nn 012ge1
Tatuaż złożony z najpopularniejszych wśród Skołotów (Prasłowian) motywów zwierzęcych i roślinnych – na skórze scytyjskiego władcy z Arzan

W 2012 roku doczekaliśmy się superciekawej publikacji Naszego Dziennika,  która stanowi Listę Znaków Zakazanych, symboli które WYKLUCZAJĄ – nawiązującą jak mi się zdaje do faszystowsko-nazistowskiej tradycji “wskazywania wroga”, czyli stygmatyzowania. Nie warto by jej komentować, zwłaszcza że minął już pewien czas, gdyby nie umieszczenie na niej Słowiańskiej Świastyki, jako narodowo-socjalistycznego znaku hitlerowców związanych, jak powszechnie wiadomo, nigdy nie wypowiedzianym przez Stolicę Apostolską, konkordatem z Watykanem. W każdym oddziale SS rozstrzeliwującym polskie rodziny, ojców, matki, synów, córki, dziadków i nasze babki – byli kapelani wojskowi.  Umieszczono na tej liście także wiele innych symboli, które – tak się składa – są naszymi, słowiańskimi, rodzimowierczymi Symbolami Wiary. 

arzan ssyk kulNa mapie pokazano rozmieszczenie plemion Skołotów zanim powstała Persja: Dahów (Daków znad Morza Koszpijskiego), Mazo-Gątów (Massagetów), Saków (Sakoszanów) oraz Tok-Harów (Yuezi, znanych później jako Biali Hunowie lub Koszanowie (Kuszanowie) z indyjskiego Królestwa Kuszan. Na mapie widoczne jest Koszetyrskie (Kszatrijskie) królestwo Magadha (Mogtodawa), które weszło w skład państwa Białych Hunów.

image008

Władca z Issyk-kul (Arzan)imagesZnaki Styku (STYKSU) Dwóch Światów, świata żywych i umarłych – STYKMATY – są wspólne dla wszystkich ludzi na Ziemi – dotyczą rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii i obu Ameryk, które powstały w wyniku emigracji z centralnej Azji głównie bliskich kuzynów Ariów – ludzi o haplogrupie Q. Są także wspólne nam i Afrykańczykom.

20100628100910

Bardzo ciekawe jest także umieszczenie na tej liście symbolu Konfucjanizmu i Taoizmu – in-yang  – było nie było ważnego symbolu religijnego i filozoficznego dla co najmniej 1,5 miliarda ludzi na Ziemi. A także znaku Pacyfistów, ludzi którzy nigdy nikogo nie skrzywdzili – bo ich filozofia zakazuje im używania przemocy.

 Drzewo zycia kolorDrzewo Życia – powyżej nazwane Drzewkiem Szczęścia, a w Biblii nazywane Drzewem Dobrego i Złego

Poruszamy ten temat gdyż lista ta nigdy nie traci swojej aktualności. Mamy też dzisiaj czas kształtowania się Nowego Europejskiego Faszyzmu. Ów Nowy Faszyzm wyrasta z płytkiego materializmu, a budowany jest na fundamencie judeo-chrześcijańskim i islamskim. Sterowany jest z Nowego Jorku, Moskwy, Watykanu i Teheranu, ale i z Warszawy. Warto pamiętać o wkładzie, jaki w jego kształt wnosi Kościół Prawosławny i Kościół Katolicki, Syjonizm i Islamiści oraz wszystkie partie polityczne o profilu wyznaniowym, który w ekstremistycznej postaci manifestuje się skrajnymi bojówklarskimi ruchami takimi jak ten, który zaatakował i wciąż atakuje (PIS, Narodowcy) Tęczę na Placu Zbawiciela. Wszystkie te ruchy i organizacje WYKLUCZAJĄ. Wykluczają wszystkich myślących inaczej i odmawiają im prawa życia według ich własnych zasad – także w państwach, jakie współtworzą, czyli w systemie społecznym, który z zasady powinien służyć wszystkim współobywatelom, po równo, i wszystkich równo traktować, według uniwersalnych zasad.

krzyż f27cc3f7e2d462093d4f8fa11e558b36,4,19,0

swietesymbole krzyż słoneczny 10images krzyż i nowe cztery zwierzętaKrzyż StaroSłowiański (celtycki, aztecki, egipski) – Pogański, Rodzimowierczy

W ogóle warto się przyjrzeć tej liście Wrogów Prawdziwego Jedynego Katolicyzmu rodem z Torunia, bo to, jak wiadomo, Jedyna Słuszna Religia, na którą każdy Polak ma obowiązek się nawrócić, a w formie może trochę łagodniejszej ten zestaw wartości i zestaw “podejrzanych znaków” leży u podstaw sposobu myślenia każdego katolika w Polsce, a tym bardziej u podstaw tak katolickiej partii jaką jest PIS.

Redakcjo Naszego Dziennika i Naszej Sprawy, Cosa Nostra, moglibyśmy pójść za twoim przykładem i opublikować naszą listę stygmatów, z krzyżem chrześcijan (katolickim) na czele, ale pamiętamy że ten symbol pochodzi od nas – czystych Wolnych Ludzi, od Wiary Przyrodzoney Słowiańskiej i został zwyczajnie przez Was Przywłaszczony. Przywłaszczony tak jak wiele miejsc świętych Wiary Przyrodzoney w Polsce, w tym Ślęża i Wawel, i Święty Krzyż oraz setki innych.

arzan Trinkhorn_Pegasus_bScytyjski Puchar Obrzędowy – Wiary Przyrody z V wieku przed naszą erą. Zastanawiam się kto dał tym pośrednikom, uzurpatorom Jedynej Słuszności prawo do potępiania znaków i symboli, które są o tysiące lat starsze od ich własnej wyssanej z palca pustynnej religii, będącej tylko fałszywą kalką o wiele starszych systemów, w tym Prasłowiańskiej Wiary Przyrodzoney.

Przy okazji wielkich świąt, zwłaszcza obłudni pośrednicy między Bogiem/Energią a człowiekiem, czyli tzw. kapłani katoliccy, nawołują do pokoju i zasypania toporów wojennych. Jest to znak – stygmat – szczególnej hipokryzji tych ludzi, w kontekście codziennej i usilnej ich osobistej pracy oraz pracy całej Korporacji Watykańskiej  związanej z tzw “ewangelizacją”, czyli krucjatą, taką jakiej przykład mamy tu zacytowany, u samej góry.sssss-s-15531-2d Jasny Pan III

Święte Wzgórze Grzybowskie – Wołanie Słońca

Opublikowany w przyroda, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata przez bialczynski w dniu 16 Kwiecień 2014

Dolina Grzybowska i Święte Wzgórze Grzybowskie znajdują się opodal Skały Kmity w Zabierzowie. Dno doliny porasta “grzybowy” las a środkiem płynie strumień.  DSC00713

 

Wzgórze ma dwa wierzchołki. Te zdjęcia pochodzą z tego wyższego z widokiem na lotnisko w Balicach.(WYNIESIENIE)

DSC00715

Razem ze Skałą Kmity, Wzgórzem Zabirów, Wzgórzem Demonów, Wzgórzem Kleszczowskim, Wzgórzem i Skałą Nielepicką, Skałą Krzywy Sąd, Złotą Polaną, Wzgórzem Brzoskwińskim i Wzgórzem Burowskim oraz Wzgórzem Rząska-Balice, tworzą one osobny  Krąg Świętych Wzgórz.

DSC00718Wyniesienie – wyjątkowo ponury dzień wiosny

DSC00719Widoczne Słońce – wszystkie zdjęcia bez kompresji [powiększ]

DSC00716

Krzak na Zielone Święta – tradycje Wołynia, Sjemika i inne zielonoświątkowe pogańskie obrzędy

Opublikowany w Słowianie przez bialczynski w dniu 14 Kwiecień 2014

aktualizacja 14 04 2014 godz. 19.04

kust_zelen_A

http://kuriergalicyjski.com/index.php/reportage/2356-pogaskie-tradycje-polesia

Setki turystów odwiedza wołyńską wioskę Swarycewicze w rejonie dubrowickim woj. rówieńskiego, aby obejrzeć pogański obyczaj Prowadzenie Krzaka. Zachował się jeszcze z czasów, gdy te ziemie zamieszkiwało plemię Drewlan.
Obrządek odbywa się w święto Zesłania Ducha Świętego (Piędziesiętnicy), zwane też Trójcą lub Zielonymi Świętami. W Swarycewiczach w tym czasie wodzą „Krzak”. Takiego obrządku już nigdzie nie można zobaczyć.
– W obrządku udział biorą dziewczęta i kobiety. Wybierają pośród siebie najbardziej urodziwą dziewczynę, którą nazywają „Krzakiem”. Wyplatają jej z ziół spódniczkę, którą nakładają na krajkę, za pas wkładają gałązki z liśćmi i kwiaty – opowiadają mieszkańcy miejscowości. – Na głowę Krzaka wkładają kilka wianków z kwiatów i liści klonu. Takie przebranie rzeczywiście przypomina krzak. Tradycja powiązana jest z tym, żeby gospodarz, do którego chodzi się składać życzenia nie poznał dziewczyny.
Reszta uczestników orszaku ubiera się odświętnie, starsze kobiety przystrajają się w zielone gałązki. We wsi zbiera się kilka takich grup, każda ze swoim „Krzakiem”. Chodzą po wsi i składają życzenia sąsiadom: najpierw młode dziewczęta, później – zaręczone, a na koniec – kobiety zamężne. Chodzą od chaty do chaty i śpiewają: „…Krzak z krzakiem, a żyto z prosem, żeby wam się żytko rodziło i w komorze płodziło!”. Gospodynie wynoszą chleb, wypieki i kompot z suszu. Następnie grupa śpiewa kilka piosenek obrzędowych, częstuje się i idzie dalej.
Mieszkańcy wierzą, że im więcej „grup krzakowych” odwiedzi domostwo, tym większy dostatek będzie w obejściu. Jeżeli z jakiejś przyczyny „Krzak” ominie jakąś chatę, można uznać to za obrazę gospodarzy. Tradycja mówi: „Kogo krzak ominie – tego szczęście minie”.
Po zakończeniu wodzenia Krzaka grupy schodzą się na łące nad rzeką i śpiewają: „Wodziliśmy Krzaka od chaty do chaty, żeby ludzie byli szczęśliwi i bogaci!”. Na koniec obrzędu z Krzaka należy zdjąć dekorację kwietną ze słowami: „To na urodzaj i dobrobyt!”.
Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 12 (184) 28 czerwca – 15 lipca 2013

 

 559px-Lubok_zodiac«Круглы год». Лубок. Канец XVII – пачатак XVIII ст.

Gaik-Maik, czyli Zielone Świątki – ogólnie

Powinny być obchodzone z końcem kwietnia 20- 26 kwietnia, jako Święta Drzew oraz Święto Pasowania dla Chłopców i Dziewcząt (Drugi Obrządek Przejścia po Postrzyżynach – awans dla Wyrostków  do Gromady Młodych Wilków, Rysiów, Lisów także Święto Pasterskie, a dla młodych dziewczyn do Gromady Kukułek, Przepiórek lub Bocianiej)

Ludowe obyczaje związane z Zielonymi Świątkami mają swe źródła w obrzędowości pogańskiej. Wpisane są w rytm przyrody, oczekiwanie nadejścia lata. Ich archetypem są magiczne praktyki, które miały oczyścić ziemię z bogunów i boginek wodnych (Wodowie) oraz mnożnych (Sporowie-Spasowie), odpowiedzialnych wiosną za rozwinięcie procesu wegetacji Przyrody-Rodżany i nawodnienie ziaren rozródczych, zarodków Roda i Sporu (Sporysz-Spas Złotowąs/Zlat Us) i Zalęgu (Złota Baba – Śrecza/Średcza) ukrytych w Matce Ziemi. Działania te miały sprawić by ziarna przestały sie mnożyć a zaczęły rosnąć w masę i dojrzewać, czyli miały na celu zapewnić obfite plony. Palono ognie, gdyż jak wiadomo to Słońce-Swarożyc i Ogień – Swarog oraz Swara-Żara (Pani Gorejąca) odpowiadają za ogrzanie Matki Ziemi. Domy przyozdabiano zielonymi gałązkami, tatarakiem, kwiatami. Przystrajanie domostw zielonymi gałęziami symbolizuje Pełnię Wiosny, okres w którym cała ziemia i wszystkie Bory są już pięknie okryte liśćmi, a Łąki kwiatami. Wzrost Zróstów (Roślin) jest zakończony i powinny one przejść ku dojrzewaniu, skupione na rozwoju wydanych i zawiązanych już owoców. W każdym obejściu gospodarskim na Słowiańszczyźnie rosła dawniej Brzoza – Drzewo Bogini Czsnoty i Prowego, która to para symbolizuje Prawa Ziemskie, Zasady i Cnoty Ludzkie, a w tym wypadku także Prawa Przyrody i Prawa Kirów – Zasady Rozwoju. W późniejszym okresie deformacji chrześcijańskiej tego święta niektórzy chłopi  wycinali młode brzózki i stawiali je w obejściu. Na przykład w ludowej tradycji ziemi dobrzyńskiej zachowały się do dzisiaj zwyczaje związane z kultem drzew i zielonych gałęzi.W tradycji Polesia zachowało się Święto Krzak, na Mazowszu, Mazurach i Litwie obrzędy powiązano ze Świętem Bociana: Błoweszem i  Busiołem.

Bydło okadzano dymem ze spalonych święconych ziół, przystrajano wieńcami i kwiatami, a po grzbietach i bokach toczono jajka. W okresie późniejszym zasiane pola obchodziły pochody wiosenne, niesiono chorągwie i obrazy oraz palwany Bóstw Kiru – Młode Latko (Ruja-Rujewit, bóstwo symbolizowane przez podwójne męsko-żeńskie dwustronne kukły w białych szatach), śpiewano przy tym pieśni związane z urodzajem oraz zatykano Gaiki, i sześcioramienne, równe pogańskie krzyże, ze wstęgami i kwiatami, we wschodzących uprawach. Wybierano też spośród młodych Gaję i Gajka, lub Raję i Rajka, lub Maję i Majka – Królową i Króla Lata.

W zależności od regionu nazywane były dawniej również Sobótkami (południowa Polska) lub Palinockami (Podlasie), co jest konsekwencją tego, że w okresie chrystianizacji próbowano przenieść obchody Nocy Kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek (a dopiero później na termin pierwotnie bliższy temu pogańskiemu świętu, na specjalnie w tym celu ustanowioną wigilię św. Jana).

Zielone Świątki szczególnie były popularne wśród pasterzy, którzy ucztowali i tańczyli przy ogniu. Zwyczaj ten do dzisiaj jest popularny wśród górali zagórzańskich i Podhalan, w sobótkową noc na wielu wzgórzach palą się widoczne z daleka ogniska, od których odpala się tzw. fakły (lub kozubki) – szczególny rodzaj pochodni, robionej z kory młodego świerka (w gwarze podhalańskiej smreka/smereka). Robi się z niej swego rodzaju sakwę na długim kiju, do której wkłada się żywicę. Z fakłami robi się pochody między poszczególnymi watrami (tj. ogniskami), a także obchodzi pola, szczególnie te zasiane, w celu odpędzenia złych duchów od zagonów i pól .

Tradycja Zielonych Świątek przetrwała wszędzie na Słowiańszczyźnie, także w Niemczech na Łużycach i w Saksonii (Pfingstbaumpflanzen) oraz na Białorusi, Ukrainie i w Rosji.

kozubki

Fakła lub Kozubek na Podhalu

Fakłą lub kozubkami na Podhalu zwą żywiczną pochodnię zapalaną podczas Zielonych Świąt. Robiono ją z płatów kory smrekowej zszytej włóknem w formie długiej sakwy. Do środka wrzucano żywicę, sakwę przytwierdzano na długim kiju, by po zapaleniu jej nie poparzyć się i nie zabrudzić odzienia. Była to specjalność podrostków, wielka ich uciecha i duma. Całe szeregi młodzieży z tykwami – fakłami szły w góry do miejsc, gdzie rozpalano zielonoświąteczne watry. Tam właśnie przy ognisku zapalano fakły i później długim wężem rozbawiona młodzież szła górskimi ścieżkami do następnej watry i tak prawie całą noc. Piękny był widok takich ognistych serpentyn, pnących się nocą to w górę, to w dół po uboczach górskich i dolinach. Fakły, płonące pochodnie, wici wzywające do zachowania dawnych tradycji rozpoczynały okres Zielonych Świąt, starożytnego święta miłości w Beskidach.

SW palma2

Gaik-Maik, Święto Bogów Kiru (czyli Stron i Pór), Palmy-Gaje Zielonoświątkowe w Lipnicy Murowanej

 

Przejeżdżałem wczoraj przez Lipnicę i wpadłem w samo oko cyklonu – 10-cio metrowe Gaiki-Maiki ustawiono na małym ryneczku, a wokół toczył się pogański jarmark na niespotykaną skalę. Jechaliśmy okrągłą godzinę odcinek 1 kilometra. Palmy miały po dziesięć i więcej metrów.

 

 

Nie sposób w jednym małym artykuliku opisać tego co wiąże się z Zielonymi Świętami odsyłam więc także do artykułów poświęconych Świętom Bocianim i Wielkanocy.

 SW palmy z5042246X

SW palmy a35be829000bf7c947d7b866

palmy wilen 27694515546ae3a43

palma wilen 1

W Rosji

Зелёные Святки[1] — славянский народный праздничный комплекс весенне-летнего календарного периода, называемый также по главному дню — Семиком, и распространённый у восточных славян повсеместно. У русских Зелёными святками называлась неделя, предшествующая празднику Троицы[2], у украинцев — период с четверга (в иных местах со вторника[3]) седьмой недели после Пасхи по вторник восьмой недели после Пасхи[4] (в иных местах по Троицын день[5]). Праздник знаменует окончание весны и начало лета.

 

800px-Semik_crop«Семик». Лубок. XIX век.

Другие названия

Праздничный комплекс: Зелёные Святки[6], Троицкие святки[7], Русалочья неделя[8], Русальная неделя[9], Русалии, Великая неделя[10], Клечальная, Задушные поминки, Кукушки, Завивание венков[1], польск. Stado[11], чеш. Králový týždeň[12].

Главный день: Семи́к, Велик четверг[13], Великоденный четверг[13], Тюльпа[14], белор. Сёмуха, Русалчин Велик день (новг.), Мавский Велик день (новг.), Троица умерших (южно-рус., полес.)[15], Навская Троица (южно-рус., полес.)[15], Рипей (азов.).

Символика праздника

Сёмицкая неделя бывает на седьмой неделе после Пасхи и получила такое народное название от Семика. Эта неделя в старину известна была под именем Русальной. Малоруссы называют ее зелёною, клечальною, а последние три дня зелёными святками. Около Стародуба её величают Греною, где и семицкие песни называются Гренухами. Дни семицкой недели наш народ называет особенными именами: вторник: задушными поминками, четверг: семиком, субботу: клечальным днём, семицкие ночи называются: воробьиными. Литовцы и поляки называют нашу Семицкую неделю зеленою неделею, чехи и словаки — Русальною, карпато-руссы — Русалье.

Сахаров И. П., Сказания русского народа

Семик, как и Троица считался девичьим праздником. Девочек-подростков принимали в компанию девушек и они могли «невеститься», гадать о суженом и принимать участие в осенне-зимних посиделках (см. Кумление). Также и в природе Мать — Сыра Земля готовилась к плодоношению — на пролетье колосились рожь и овёс:

— «Семик, Семик, Троица,
Пресвятая мать Купальница,
Ты на чём приехала?»
— «На овсяном зерночке,
На оржаном колосе!»

Как и перед другими большими праздниками, перед Семиком (Троицей) поминали умерших: сначала заложных, затем родителей.

В католической традиции, Зелёные святки завершались на Троицу объездами по селу верхом на лошадях, играми в «Краля» и «Кралицу» (см. Королевские обряды)[15].

Русалии

Русалии, русальные дни — праздник в память умерших у древних славян[16], поминальные дни[17], поминальный обряд[18].

Первое упоминание о русалиях содержится в Лаврентьевской летописи (под 1068 г.). В ней осуждается языческий обычай призывать «дьявола» для предотвращения засухи: «Дьявол льстить, превабляя ни от Бога трубами и скоморохы, гусльми и русальи». В более поздних памятниках Русалии характеризуются как «бесовские игрища» и «потехи с плясанием», песнями, с ряжением в маски животных и т. п.

Праздник Русалий, будучи чисто языческим по содержанию, носит христианское название, или, по крайней мере, отпечаток греко-римского влияния. Праздник Русалий отмечался не только восточными славянами, но и южными — в Сербии и Болгарии, и само название Русалии появилось именно на Балканах. Считается, что слово Русалия (ст.-слав. рѹсалиѩ, др.-серб. и др.-рус. русаліа, болг. русалия, сербохорв. русаље) образовано путём заимствования из лат. rosālia — «Розалии, праздник роз» — языческого праздника древних римлян, обряда поминовения предков[19][20]. Слово русалка произошло от названия праздника[19]. В то же время Т. Д. Златковская ставит под сомнение возможность заимствования древнеримской обрядности восточными славянами[21].

На Семик или в Троицын день (в иных местах с Вознесенья) русалки выходят из воды и пребывают на земле[22]. Считалось, что на Семик, то есть в мае-июне, когда становится тепло, русалки появляются на берегах рек и озёр, в лесах и рощах и качаются на ветвях деревьев (ср. у Пушкина: «Русалка на ветвях сидит»). В течение всего периода русалки находятся в непосредственной близости от человека, так что даже могут вступать с ним в контакт. С Семика действовали многочисленные запреты и обычаи, например, повсеместным был запрет на большие работы, нельзя было ходить в лес поодиночке, водить туда скот, полоскать бельё и заниматься шитьём. Один из древних обычаев, связанных с этим праздником, — это запрет на купание в реке, особенно в полдень и в полночь. Существовало поверье, что русалки утаскивают утопленников к себе. В Русальную неделю следовало задабривать русалок — тогда можно было рассчитывать на их помощь.

Русалии на Руси отмечались в канун Рождества Христова[23] и Богоявления[24] (зимние Русалии), на неделе после Троицы[24] (Русальная неделя) или в летний Иванов день (Иван Купала[23]). Словом русалия/русалии в древнерусских источниках называли праздник Пятидесятницы либо неделю до или после Троицы.

Во время Русалий песни и гуляния затягивались далеко заполночь. Церковь к подобным праздникам относилась крайне отрицательно: к примеру, Стоглавый собор 1551 года резко осуждал подобные гуляния:

Русальи о Иванове дни и в навечерии Рождества Христова и Крещения сходятся мужи и жены и девицы на нощное плещевание, и на безчинный говор, и на бесовские песни, и на плясание, и на скакание, и на богомерзкие дела. И бывает отроком осквернение и девам растление. И егда мимо нощь ходит, тогда отходят к реце с великим кричанием, аки беси, и умываются водою. И егда начнут заутреню звонити, тогда отходят в домы своя и падают, аки мертвии, от великого клопотания.[25]

Семик

Семи́к (Русалчин Велик день, Троица умерших) — седьмой четверг или седьмое воскресенье после Пасхи, откуда и название. Во многих местах с этого дня в сёлах ставили берёзки («Троицкое дерево»), а девушки «кумились». Открывает обрядовый комплекс троицко-семицкого празднества. В течение столетий древние обряды Семика постепенно переносились на Троицу. В одних местах этот процесс к XIX в. полностью завершился: Троица (Троицкая суббота и воскресенье) впитала в себя всю обрядность Семика. В других — обрядовые действия раскладывались на Семик и Троицу. В Белоруссии (белор. Сёмуха) и на юге России Семик отмечали в воскресенье, считая название «Троица» церковным.

Отличительной чертой Семика являлось поминовение «заложных» покойников, то есть погибших не своей смертью («кто не изжил своего века»). Поминки проводились обычно в четверг Семицкой недели, в некоторых местах — во вторник («Задушные поминки»[3]). Считалось, что души заложных покойников возвращаются в мир живых и продолжают свое существование на земле в качестве мифологических существ. Их запрещалось отпевать в церкви, и поминались они отдельно. По народным представлениям, умерших плохой смертью не принимает земля, поэтому они остаются неупокоенными и могут досаждать живым, зачастую находятся в услужении у нечистой силы, а иногда вообще обладают демоническими свойствами. Поминать заложных покойников разрешалось только в Семик, поэтому этот день считался «отрадой» для их душ. В городской традиции до конца XVIII века в Семик хоронили скопившихся за зиму в «скудельницах» заложных покойников, которых запрещали хоронить в другое время. Поминки в Семик проводились дома, на кладбищах, в часовнях, на местах сражений и массовых захоронений. Обязательной была поминальная трапеза с обрядовой пищей (блины, пироги, кисель и т. д.) и пивом (позже — вином и водкой). Поминовение нередко принимало разгульный характер, сопровождалось весёлыми гуляниями и даже кулачными боями. Таким образом, поминовению заложных покойников уделялось очень большое внимание. Связано это с тем, что они, при отсутствии должного почтения, вполне могли наслать засуху или неурожай, тревожить своими посещениями или открыто вредить людям[26].

До сих пор в селе Юрла Пермского края в этот праздник все жители, в подавляющем большинстве русские, идут на могильник и поминают своих усопших. Они настилают на могилы скатерти и накрывают их. Затем они окуривают могилу зажжённой свечой или лампой с ладаном и после этого принимаются за трапезу, которая начинается с варёных куриных яиц.

На сегодняшний день практически повсеместно поминальная обрядность с собственно Семика перешла[источник не указан 290 дней] на Троицкую родительскую субботу.

Семик у неславянских народов

Помимо русских, Семик отмечался и другими православными народами Русской равнины. Коми-пермяки в этот день ходят на кладбища, чтобы помянуть своих умерших. Поминают чаще всего рыбным пирогом (чери нянь), пекут и другие пироги, например, шаньги из крупы (шыгдöса пирöг).[27]

Подобные обычаи встречаются и у других финно-угорских народов России, в том числе у мордвы, марийцев (Семык) и удмуртов, а также чувашей (Симек). В отличие от русских у них, как и у коми-пермяков, праздник носит преимущественно и почти исключительно поминальный характер.

Обряды с берёзой

800px-Кумление

Кумление на Семик-Троицу. XIX в.

На Семик девушки шли в лес «завивать берёзу»[28] (ср. песню «Во поле берёза стояла»). Выбрав деревья, девушки завивали их — связывали верхушки двух молодых берёзок, пригибая их к земле[29]. Из веток заплетали венки[30]. При этом пели песни, водили хороводы, а под берёзками ели принесённую с собой еду (при этом обязательно должна была быть яичница). При завивании венков девушки кумились, то есть совершали обряд кумления[31]: на связанные в виде круга ветви берёз вешали крестик, девушки попарно целовались через этот венок, менялись какими-нибудь вещами (кольцами, платками) и после этого называли друг друга кумой (посестримство). Специалисты объясняют этот обычай как пережиток древнейших обрядов, отмечавших половую зрелость девушек и принятие их в особую половозрастную группу.

Когда заканчивались чисто девичьи обряды, к участницам гуляний присоединялись парни с угощением и выпивкой.

Песня-величание семицкой берёзки

Берёзонька белая,
Берёзонька кудрявая
На чём приехала?
На ковре, на золоте,
На атласе, на бархате.
У кого же ты гостила?
У отца, у матери,
У роду, у племени,
У красных девушек.
Хотят берёзоньку срубить,
И её в речке утопить.

По книге «Обрядовая поэзия»[32]

Завиванием и кумлением обряды с берёзой не ограничивались. Берёза — это вообще центральный объект в Семик и Троицу, ей посвящено множество обрядов. Берёзу выбирали в лесу, завивали, вырубали и украшали, носили по деревне, вокруг полей, водили вокруг неё хороводы, устраивали рядом с берёзой гуляния. В Троицу берёзовыми ветвями украшали церкви, избы и даже улицы. После праздников берёзу разрывали и разбрасывали ветки по полю, или кидали в реку[28].

По мнению В. Я. Проппа, причина такого повышенного внимания именно к берёзе заключается в том, что молодую берёзу считали средоточием магической плодородной энергии. Эта энергия важна и полям, которые жизненно нуждаются в плодородии, и людям и скоту, которым необходима энергия плодовитости. Поэтому и поля, и людей старались приобщить к этой живительной энергии берёзы[28][33]. Кроме того, берёзу в её ритуальной роли можно сравнить с «майским деревом» западноевропейских народов. Как считает Д. К. Зеленин, оба этих явления своими корнями восходят к древним тотемическим представлениям[34].

На юге России, где берёза была редкостью, основным обрядовым деревом часто выступал клён, из-за чего дни называли «клечальной субботой» и «клечальным понедельником». Клечальный — от названия листьев клёна, которыми украшали дома и дворы.

Семицкая песня из Владимирской губернии

Семик честной, Семик ладужный,
Послал за винцом, на нем семь одеж,
Все шелковые, полушелковые,
Семику да Семичихе — яичко!
Семик баню продает,
Семичиха не дает;
Стряпала, стряпала
В тесто ложки прятала!

По книге В. К. Соколовой [35]

См. также

  • Троицын день
  • Троица (Сёмуха) в Белоруссии
  • Троицкая суббота
  • Русальная неделя
  • Вятская свистунья
  • Кумление
  • Русалка
  • Заложные покойники
  • Семык
  • Зелёный Юрий

Białoruska Sjemucha – Święto Brzozy

Сёмуха (таксма Сёдмуха, Сёмка Троіца, Зелянец, Зялёныя святкі) — злучальнае звяно паміж прыроднымі сезонамі, гаспадарчымі цыкламі, станамі і формамі грамадскіх стасункаў і дачыненняў. Вытокі Сёмухі ўзыходзяць храналагічна да пачатковых перыядаў складвання рода-племянной арганізацыі грамадства.

brzozaax7

Асаблівасці

Узнікненне і фармаванне звязана з такой важнай і вызначальнай асаблівасцю беларускага народнага і кожнага іншага традыцыйнага календара, як наяўнасць у яго будове злучальных элементаў у выглядзе тых ці іншых святаў, іншых адметных каляндарных перыядаў. У беларускім традыцыйным календары разам з Сёмухай такімі спалучальнымі пунктамі выступаюць Масленка, Спасаўскія святы і Піліпаўка. Разам з назвай, якая ў недалёкім мінулым была вельмі пашыранай практычна па ўсёй тэрыторыі Беларусі, цяпер шырока бытуе найменне «Тройца». Царкоўная назва свята — Пяцідзесятніца. Хрысціянскай царквой Пяцідзесятніца вытлумачваецца як свята сашэсця Святога Духа на апосталаў, належыць да ліку двунадзесятых святаў і адзначаецца на пяцідзесяты дзень пасля Вялікадня. У культавую практыку праваслаўнай царквы свята Тройцы ўведзенае ў XIV ст.

Сёмуха належыць да ліку святаў, якія не маюць выразна акрэсленай даты і адзначаюцца ў залежнасці ад Вялікадня. Ёсць шэраг фактаў, якія дазваляюць выказаць сцверджанне, што і ў часы паганства яно было таксама рухомым, залежала ад прыродных зрухаў, у першую чаргу ад часу з’яўлення лісця на дрэвах, якія ўсведамляліся як культавыя. На Беларусі такімі былі дуб (сімвал мужчынскага пачатку), клён, ясень (якія таксама ў залежнасці ад мясцовых культурных і прыродных умоў разглядаліся як дрэвы мужчынскага кшталту), бяроза (сімвал і тыповае ўвасабленне жаночага пачатку), ліпа, рабіна і іншыя «жаночыя» дрэвы. Апрыёры можна сцвярджаць, што ў часы паганства свята Сёмуха не магло адзначацца раней, чым распусцяцца асноўныя культавыя дрэвы, бо “веснавыя песні не спяваюць на «голы лес», чакаюць, калі ён пакрыецца лісцем або калі першы раз закуе зязюля. Каляндарны рух часу святкавання Сёмухі, як можна меркаваць, укладваўся ў двухтыднёвы прамежак (для параўнання адзначым, што царкоўная Тройца магла святкавацца ў прамежку з 10 [23] мая па 13 [26] чэрвеня).

Шэраг фактаў дазваляе сцвярджаць, што ў дахрысціянскія часы і, магчыма, у раннім хрысціянстве Сёмуха і звязаны з ёю цыкл святаў працягваліся да Пятра, прынамсі Купалле ўваходзіла ў дадзеную святочную парадыгму («на Купалу вечарам заканчваецца спяванне веснавых песняў»).

Сёмушныя святы непарыўна знітаваныя з Вялікаднем, Юр’ем і ў залежнасці ад мясцовых культурных прыярытэтаў Міколам (якія выступаюць як сімвалы і ўвасабленне мужчынскага пачатку), Купаллем, Пятром (якія давалі магчымасць меркаваць пра плён і канкрэтныя вынікі працоўных намаганняў). Сёмушныя святы ахопліваюць каляндарны перыяд, які ў народзе мае вельмі ёмістую назву — пралецце («Чэрвень — пралецця скон, а лета ў гон»).

11 brzoza IMG_9925

Жаночае свята

Факты сведчаць, што Сёмушны цыкл з’яўляецца выключна жаночым, галоўнае месца і найважнейшыя ролі ў якіх належаць дзяўчатам шлюбнага (плоднага) узросту і маладым жанчынам, якія ўжо нарадзілі і маглі яшчэ працягваць жыццё роду. Невыпадковая прымеркаванасць Сёмухі як тыпова жаночага свята да перадкупальскага часу тлумачыцца важнасцю і складанасцю шматаспектных стасункаў земляроба з прыродай менавіта ў гэты перыяд. Кумаванне, віццё вянкоў, варажба шлюбнай накіраванасці, звычай месці магілы бярозавымі венікамі, упрыгожванне хаты, гаспадарчых пабудоў зелянінай, праводзіны русалак (як правіла, у жыта) — усё гэта мела сваёй мэтай паўплываць на плодныя сілы зямлі. I кумленне тут выступае своеасаблівым парогам, перайшоўшы які дзяўчына пераходзіла ў шлюбны статус. Зафіксаваная збіральнікамі ў XIX ст. форма кумлення дзяўчат як сведчанне сяброўства «на год» асоб прыблізна аднолькавага ўзросту ў далёкай старажытнасці, трэба меркаваць, мела выгляд яднання (кумлення) жанчыны рэпрадуктыўнага ўзросту і дзяўчыны шлюбнага статуса. Звычай жа месці магілы бярозавымі венікамі трэба разглядаць як своеасаблівую форму просьбы аб дапамозе-апякунстве, аб спрыянні продкаў свайму роду. Дадзены звычай мае самыя шчыльныя сувязі з уяўленнем старажытных беларусаў, што вясной разам з ажываннем прыроды ажываюць і «душы мёртвых», г. зн. душы продкаў, якія выходзяць на белы свет. I звычай абмятання магіл бярозавымі венікамі тут выступае як своеасаблівы, а галоўнае своечасовы кантакт-паведамленне, папярэджанне, што вясна ўжо прыйшла. Бярозавы венік у такім разе пры ўсіх іншых значэннях меў і выконваў функцыю камунікацыйнага канала, быў правадніком «жывой» энергіі, закліканай паспрыяць, дапамагчы хутчэйшаму абуджэнню продкаў. Звычай упрыгожваць жытло i гаспадарчыя пабудовы, культавыя збудаванні зелянінай найперш сведчыць пра тое, што Сёмушныя святы ў дахрысціянскія i, верагодна, першыя хрысціянскія стагоддзі святкаваліся ўсім родам-племем на адкрытай прасторы — у культавых гаях, у месцах, дзе раслі культавыя дрэвы. Галінкі зеляніны казалі пра тое, што супольнікі далучыліся да сакральных вытокаў, што яны ушанавалі сакральныя сілы, абнавілі i пацвердзілі сваю далучанасць да ix, што аддаюць caмix сябе ва ўладу гэтых сакральных сіл.

Праводзіны русалак

Праводзіны русалак праз бор, дуброву (сімвалы i ўвасабленне мужчынскага пачатку) у жыта таксама мелі за мэту спрыяць ураджаю. Паводле народнага ўяўлення, русалкі ў Сёмушныя святы (паводле некаторых звестак — на Ушэснік) выходзяць з вады i да восені пасяляюцца на зямлі. I як толькі яны высахнуць, то адразу i гінуць. Вада — неабходная ўмова працягу ix жыцця. Існавала павер’е, што яны могуць выклікаць такі жаданы i патрэбны ў пару каласавання дождж, таму i праводзілі ix у жыта.

Траецкія дзяды і бабы

Перад Тройцай, або Сёмухай, у многіх мясцінах Бeлapyci ладзіліся Траецкія дзяды i бабы. Пакланенне продкам не адрознівалася ад падобнага ў іншыя адпаведныя даты па характары урачыстасці, колькасці i складу ўдзельнікаў, колькасці страў, але вылучалася сваёй функцыянальнай, сутнаснай накіраванасцю. Kaлi аснову восеньскix, Пакроўскіх, дзядоў складае падзяка за здабыты плён працоўных шчыраванняў, у тым ліку шлюб i спадзяванні на яго, то Траецкія напоўнены просьбамі, вераю, чаканнямі на належны водгук-аддзяку пакладзеных сіл у бягучым гаспадарчым годзе. Такія ж асаблівасці ўласцівыя і Траецкім бабам, якія папярэднічаюць дзядам i адзначаюцца ў пятніцу — посны дзень, а таму ёсе стравы на стале былі посныя, асноўнай з якіх была аўсяная мілта.

Іншыя абрады

Абавязковымі i вызначальнымі acaблiвacцямi Сёмухі з’яўляюцца карагоды, пляценне вянкоў, якія часта выкарыстоўваліся ў якасці мантычнага сродку ў мэтах прадбачання будучыні на працягу бягучага сямейна-гаспадарчага года. У некаторых мясцінах да Сёмухі дапасоўваліся «пiвa», «фэсты».

У залежнасці ад мясцовых традыцый Сёмуха, або Тройца, адзначалася адзін, тры дні, тыдзень, заканчвалася ж Русальным, або Граным, тыднем. Гэты тыдзень, паводле мясцовых традыцый, пачынаўся пасля Сёмухі або праз тыдзень пасля яе. Як правіла, на працягу Гранога, або Русальнага, тыдня забаранялася выконваць тую ж, што i на Каляды, работу. У канкрэтных мясцовасцях гэтая забарона распаўсюджвалася цалкам на тыдзень, а ў некаторых — на частку яго або пэўныя дні.

  • Беларуская міфалогія: Энцыклапедычны слоўн. — 2-ое выд., дап. — Мн.: Беларусь, 2006. — 599 с. — С. 464—466.

 

Slow góra Krim barje brzozy

 

Zielone Świątki, dawne Stado…

Ratomir Wilkowski
Data dodania: 2011-10-06 14:07
Zielone Świątki to polska nazwa ludowa święta majowego, pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności).

Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zielone_swiatki_dawne_stado_139504.html

Żydowski Szawuot

Szawuot (hebr. שבועות) – żydowskie Święto Tygodni, zwane też Świętem Żniw, Pięćdziesiątnicą lub Zielonymi Świątkami, obchodzone 6 dnia miesiąca siwan – w diasporze także przez dzień następny. Upamiętnia ono nadanie Tory Mojżeszowi na górze Synaj i wypada w siedem tygodni po Święcie Paschy[1] (stąd zwane jest Pięćdziesiątnicą). Święto to wiąże się ponadto ze starożytnymi obyczajami rolniczymi. Podczas święta synagogi są przystrojone na zielono. Tradycyjne pokarmy świąteczne to: dania z sera i mleka oraz specjalne bochenki z nowego zboża.

 

Dolina Mnikowska i Wzgórze Mnikowskie

Opublikowany w Starosłowiańska Świątynia Światła Świata przez bialczynski w dniu 12 Kwiecień 2014

DSC00754-

DSC00755-

DSC00756-

DSC00757-

DSC00758

-

DSC00761

-

DSC00759-

DSC00763-

 

DSC00765Wzgórze

DSC00766-

DSC00767-

DSC00769-

DSC00771-

DSC00770-DSC00774Ściemnienie

DSC00772-

DSC00764Wyniesienie

DSC00775Święte Źródło

 

 

 

Hryhorij Sawycz Skoworoda (1722 – 1794) – Strażnik Wiary Słowian (III SSŚŚŚ Lwów)

Opublikowany w nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody przez bialczynski w dniu 10 Kwiecień 2014

Григорий_СковородаHryhorij Sawycz Skoworoda (ukr. Григорій Савич Сковорода), Grigorij Sawwicz Skoworoda, ros. Григорий Саввич Сковорода; ur. 3 grudnia (22 listopada s.s.) 1722 w Czornuchach, zm. 9 listopada (29 października s.s.) 1794 w miejscowości Iwaniwka, dziś Skoworodyniwka) – ukraiński[1][2][3][4] poeta, filozof i kompozytor, który żył w Imperium Rosyjskim i wniósł istotny wkład do ukraińskiej i rosyjskiej filozofii i kultury[5].

Życie

Skoworoda urodził się w 1722 w rodzinie kozackiej w Czornuchach pod Łubniami na Ukrainie Lewobrzeżnej, wówczas w Imperium Rosyjskim. Studiował na Akademii Kijowsko-Mohylańskiej łacinę, grekę, hebrajski, niemiecki, teologię, poetykę, matematykę, nauki przyrodnicze i historię w latach (1734-1741, 1744-1745, 1751-1753), ale nie ukończył pełnego programu studiów. Przez pewien czas nauczyciel domowy w majątkach ziemian ruskich. Od 1745 do 1750 przebywał na Węgrzech. Wędrował po Ukrainie w zwykłym stroju, z hebrajską Biblią, fletem i kilkoma zeszytami własnych utworów, bajek i pieśni, opowiadając i śpiewając je po wsiach i miastach na przycerkiewnych placach lub jarmarkach. Możliwe, że podróżował także do innych części Europy. W latach 1750-1751 nauczał poetyki w Perejasławiu. Od 1759 do 1769, z przerwami, wykładał na uniwersytecie w Charkowie filozofię moralną. Z obu uczelni został zwolniony z powodu swoich wolnomyślicielskich poglądów. W ostatnich latach swojego życia podróżował pieszo po Ukrainie, zatrzymując u swoich przyjaciół.

Legenda mówi, że trzy dni przed śmiercią Skoworoda udał się do jednego ze swoich najbliższych przyjaciół i powiedział, że chce u niego zostać już na stałe. Codziennie rano opuszczał dom z łopatą pod pachą. Okazało się, że kopał sobie grób. Trzeciego dnia, zjadł obiad, wstał i powiedział: “nadszedł mój czas”. Poszedł do drugiego pokoju, położył się i umarł. Na jego nagrobku znajduje się napis, który kazał wyryć: Мир ловил меня, но не поймал, co można przetłumaczyć: „Świat próbował mnie dopaść, ale mu się nie udało” lub Świat łowił mnie, ale nie pojmał. Zmarł 9 listopada 1794 roku. Grób znajduje się we wsi Skoworodyniwka (rejon Iwaniwka).

Filozofia

Skoworoda interpretował i dobrze znał dzieła filozofów antycznych oraz ulegał wpływom filozofii nowożytnej – Erazma z Rotterdamu oraz współczesnych mu encyklopedystów francuskich. Filozofia Skoworody związana jest organicznie z hermeneutyką Pisma Świętego. Głosił pogląd o trójwarstwowej istocie świata: makrokosmos, mikrokosmos, świat symboli – Biblia. Makrokosmos to przyroda, świat obiektywny, materialny. Mikrokosmos to świat wewnętrzny, istota człowieka, świat idealny. Świat symboli reprezentowany jest przez Biblię, treści symboliczne. Człowiek może odróżnić mikrokosmos od makrokosmosu przez Biblię, która jest kluczem do poznania świata. Te trzy czynniki przedstawiają ideę tego świata i oddziałują wzajemnie na siebie. W centrum systemu filozoficznego Skoworody znajdują się dwa symbole: ziarno i koło. Ziarno odzwierciedla wieczność materii, koło natomiast zmieniającą się przyrodę, która żyje i rozwija się, tworząc zamknięty krąg. Skoworoda głosi równość wszystkich wiernych w obrębie religii oraz pochwałę pracy: „każda praca jest błogosławiona przez Boga”, a grzechem podział miejsc wokół Niego. Zgodnie z naukami Skoworody jedynym najważniejszym i tak naprawdę jedynym zadaniem filozofii jest szukanie prawdy i chęć jej poznania. Szczęście człowieka polegać ma właśnie na tym, żeby, mimo trudności, doszukiwać się w życiu prawdy. Może dążyć do tego różnymi drogami, dlatego wrogość w stosunku do tych, którzy wyznają inne prawdy, nie znajduje uzasadnienia. Dlatego nietolerancja religijna nie znajduje usprawiedliwienia, bo wieczna prawda przejawia się na tym świecie w różnych formach. Według Skoworody warte pochwał są życie w harmonii z samym sobą i autentyczność. Człowiek powinien znaleźć odpowiednią pracę, która musi być jego przeznaczeniem. Pracę, która umożliwi przebywanie w harmonii ze sobą, czyli doprowadzi nas do szczęścia. Skoworoda żył zgodnie z głoszonymi ideami – minimalizował zbytki, zajmował się kształceniem swojego umysłu. Skoworoda wykształcić własny [system filozoficzny] nie akceptowany przez kanoniczne moskiewskie prawosławie – cerkiew traktowała go jak odszczepieńca i heretyka. Było to połączenie idealizmu z panteizmem („Bóg jest przyrodą”). Skoworoda nie uznawał żadnej innej władzy oprócz własnego sumienia.

Utwory

Fragment tablicy pamiątkowej w Bratysławie

W trakcie wędrówek powstały najważniejsze dzieła: traktaty filozoficzne – Dialog czyli rozmowa o starożytnym świecie (Діалог, или Розглагол о двернем міре), Rozmowa pięciu podróżnych o prawdziwym szczęściu w życiu (Rozhowor piati putnikow o istinnom szczasti w żyzni), Narcyz, czyli rozmowa na temat: poznaj siebie samego (Наркісс. Розговор о том: Узнай себя); cykl bajek prozą – pt. Bajki charkowskie (Басні харковскія); przypowieści – Wdzięczny Herod (Благодарний Еродій), Ubogi skowronek (Вбогий жайворонок), zbiór wierszy zawierający liryki, ody, pieśni historyczne i okolicznościowe wiersze patriotyczne – Ogród pieśni nabożnych (Сад БожественньІ песней), tj. cykl trzydziestu utworów poetyckich, które powstały na przestrzeni trzydziestu lat (1753-1783). Wśród wierszy znaleźć można jedne o łacińskim tytule De libertate (O wolnoścі) – zawarta w nim wzmianka o Bohdanie Chmielnickim nie zostawia cienia wątpliwości, o jakiej wolności mowa. W czasach zlikwidowania Siczy Zaporoskiej, zakazu używania nazwy „Sicz” i „Kozacy Zaporoscy” wiersz zawierał pochwalne wezwanie: sławny bądź na wieki na cześć hetmana wojsk kozackich i był świadectwem odwagi i wewnętrznej wolności Skoworody. Autor prozatorskich i poetyckich utworów łaciną, tłumacz dzieł filozofów rzymskich (np. dialog Cycerona O starości, traktat Plutarcha O spokoju serca). Ulubiony przez siebie gatunek bajki Skoworoda zaliczał do utworów filozoficznych i uważał, że od czasów antyku jest ona najbardziej trafnym nośnikiem prawdy. Cenił w bajkach treść filozoficzną, dydaktyczną, artyzm literacki – uważał, że właśnie takie połączenie tworzy znakomitą bajkę. Fabuła części bajek jest wzorowana na bajkach antycznych. Басні харковскія (Bajki charkowskie) pochodzą z lat 60. XVIII w.

Wiodące wątki: treści filozoficzne, refleksje o istocie człowieka, o harmonii wewnętrznej, poznaniu siebie, refleksje nad światem przyrody jako ucieleśnieniem Boga – wizerunku absolutnej doskonałości. Wątek satyryczny – demaskuje zło społeczne, niesprawiedliwość, intrygi, pomówienia. Otwarcie szydzi z możnych tego świata i przeciwstawia im prostego człowieka moralnego. Wątek duchowy – rozważania o istocie Boga, odwołujące się do tradycji literackiej (aluzja w tytule do Boskiej komedii Dantego). Utwory podejmujące w sposób niezmiernie oryginalny i głęboki takie kwestie, jak problem prawdy, sprawiedliwości oraz wewnętrznej wolności człowieka, jego miejsca i znaczenia w rozwoju cywilizacyjnym. W tomie wierszy Сад БожественньІ песней (Ogród pieśni nabożnych) dowiódł znakomitej techniki poetyckiej i znajomości zasad poetyki: wprowadza anafory, oryginalne metafory, alegorie, przysłowia.

Utwory, choć za życia pisarza nie drukowane, rozchodziły się po Ukrainie w odpisach rękopiśmiennych, wywierając ogromny wpływ na dalszy rozwój piśmiennictwa i myśli ruskiej. U S. znaleźć można prawdziwą mądrość wieku m.in. znakomite aforyzmy. Postrzega się go jako prekursora liryków. Świat wartości duchowych człowieka po raz pierwszy został przedstawiony tak doskonale. Skoworoda skupia się na „ja lirycznym” – na odczuwaniu świata. Te cechy czynią go prekursorem liryki wewnętrznej. Spuścizną literacką S. są też bajki. Myśli Skoworody oddziaływały na kulturę rosyjską i ukraińską w ciągu dwóch stuleci. Jego nauki były znane już za jego życia, po śmierci został uznany za jednego z największych filozofów Słowiańszczyzny. Zwolenników jego filozofii nazywano „skoworodyńcami”.

W roku 1881 dzieła filozofa wydano w Petersburgu, a jego samego uważano za prekursora nowoczesnej szkoły rosyjskiej filozofii. Uznany jest za wzór Lwa Tołstoja, oraz ukraińskich poetów: Pawła Tyczyny, Maksyma Rylskiego, Iwana Dracza.

Bocian w mitologii Słowian (z blogu Słowianolubia, SSŚŚŚ i nie tylko)


wa o1904aBocianicaWanda Bibrowicz, Śląska Strażniczka Wiary Słowian  – Bocianica (kilim)

http://slowianolubia.blogspot.com/2013/02/bocian-bozy-ptak-sowian.html

 

Bocian – boży ptak Słowian

Praktycznie na całej Słowiańszczyźnie bocian był uważany za wyjątkowego ptaka, szczególnie związanego z ludźmi. Mitów, wierzeń, przysłów, opowieści związanych z bocianem, krąży bez liku. Bocian nie tylko pochodzi od ludzi, rozumie naszą mowę i ma duszę, ale chroni nas – Słowian przed wszelakim plugastwem (szkodnikami, złem, urokami, chorobami), z zachowań bocianów można wróżyć przyszłość, powodzenie bądź nieszczęście, no i oczywiście przynosi dzieci ;)

Bociany w Bukwałdzie pod opieką Ewy czują się dobrze.

Bocian jako dobroczynny, boży, święty ptak podlegał szczególnej ochronie, zniszczenie gniazda, jajek, a już nie daj boże, zabicie bociana uważano za ciężki grzech. Ściągało to niechybnie nieszczęścia na sprawcę, jego rodzinę, a nawet całą wieś lub okolicę. Choroby, śmierć, straty w chudobie i plonach, a nawet klęski żywiołowe – susza, pożar, powódź, gradobicie.
O bocianie mógłbym długo, ale inni zrobili to lepiej i ciekawiej ode mnie, zapraszam do lektury linków poniżej, a nawet zarchiwizowania sobie tych tekstów, nigdy nie wiadomo, kiedy ulecą z Internetu.
Bocian w słowiańskich wyobrażeniach ludowych cz. 1
Bocian w słowiańskich wyobrażeniach ludowych cz. 2
Symbolika bociana w kulturze Słowian
Bocian powstał z człowieka cz. 1
Bocian powstał z człowieka cz. 2
Bocian powstał z człowieka cz. 3
Bocianopedia

Warto o tym niezwykle ważnym dla Słowian ptaku opowiedzieć swoim dzieciom, wnukom, młodszemu rodzeństwu. To część naszego dziedzictwa, którym możemy się szczycić przed całym światem. 25% światowej populacji bociana mieszka w Polsce. Mieszka, bo czuje się tu dobrze, m.in. dzięki naszej słowiańskiej kulturze, która go chroni z dawien dawna.
Przy okazji warto też wesprzeć, choćby 1% podatku, Fundację Albatros, która uratowała już setki bocianów. Znam osobiście jej „szefową” Ewę Rumińską (dr. weterynarii) – ręczę, że na pewno nie zmarnuje waszych datków.

POL wiosna bocian_bialy1

Bocian -Bodzian i Święto Bociana (Busioł, Błowesz)

 

Jest takie święto Bocianie które nazywa się Błowesz lub Busioł, ale nie jestem w stanie opisać tutaj rytuału. PIEKŁO SIE BUŁECZKI W KSZTAŁCIE ŁAP BOCIANA – PALCZASTE “BUSŁOWE ŁAPY” znane na Mazowszu i Podlasiu

“Dzieci od tego dnia mogły wreszcie wyjść z izby i bawić się na świeżym powietrzu. Wybiegały na łąki i gdy udało im się zauważyć bociana radośnie krzyczały :” busioł! busioł!”

 

Bociany od zawsze cieszyły się sympatią Słowian. Ich przylot zwiastował nastanie ciepłych dni i prawdziwej wiosny. Wierzono że w zagrodzie gdzie gniazdują bociany – będzie się szczęściło a w dom, na którym bociany uwiły gniazdo nigdy nie strzeli piorun. Gospodarze starali się zachęcać bociany do osiedlania się na swoich domach i aby ułatwić im to zadanie zaciągali na budynki stare brony lub koła, na których bociany wiły gniazda. Niekiedy do gniazd wkładano upieczone “busłowe łapy” które miały skłonić bociany do osiedlenia się w swojej zagrodzie.

 

Gospodynie oprócz “busłowych łap” formowały z ciasta także brony, bułeczki w kształcie bocianich jaj a także inne narzędzia rolne: pługi, sochy, grabie. Miało to zapewnić urodzaj i powodzenie w pracach polowych. Artur Gaweł, autor książki “Zwyczaje, obrzędy i wierzenia agrarne na białostocczyźnie od połowy XIX do początku XXI wieku” upatruje źródła tych zwyczajów w przedchrześcijańskich obrzędach towarzyszących przesileniu wiosennemu. Dni, które wyznaczały przejście do nowego cyklu były uważane za szczególnie ważne. …”

bocian_w_locie

 Bocian w Księdze Ruty oraz w Księdze Tura

Księga Tura

str 131

Simowie (Ziemowie) otrzymali dla siebie: wierzbę-witwę i wierzbę-iwę, dzika i ślimaka, bociana,
tojeść, Żurawinę i borówkę bagienną, bobownik i bagno, jelonka rogacza, czarny diament i opal,
granit, miesiąc sierpień (zarzew), maść czarną (brunatną), taję Z, czertę 8, liczbę 8, gramotę t,
z rzeczy ziemskich kamień, skałę i ziemię, a także welańską Niwę Ziemi ze Skalnym Tynem.

str 227

Niwa Simów jest porośnięta krzewami wiecznej borówki, bagna, żurawiny i bobownika. Tych
roślin nie było na Ziemi, zanim ich w darze nie przyniosła z welańskiej niwy Obiła. Ze zwierząt
zamieszkują tę niwę dziki, a z ptaków bociany.

 

str 302

Boda jest czczona także w Tyńcu pod Grodem Kraka, gdzie nachodzi się jej góra40, a dawniej
znajdowała się również jej świątynia. Miejsce to jest nazywane Biedziną. Potomkowie dawnych
Białych Chorwatów zamieszkujący do dziś nad Wisłą, podobnie jak Chorwaci Nadadriatyccy,
znają podanie mówiące o tym, jak Boda-Bieda skoczyła Śmierci na plecy. Według ich żerców,
inaczej nie dałoby się wytłumaczyć, dlaczego pomocnikami Body są bogunowie Żyry, i po co jej
Chwost do chłostania oraz Klepadło, zwane Bidłem, na którym „wyklepuje biedę”.
Boginię widuje się często w otoczeniu bociana, który jest jej ptakiem, lisa i myszy. Żyry, pomocnicy
Body, są bardzo niechętne ludziom. Mówi się, że dawniej Żyry lubiły ludzi, ale spotkała je straszna
krzywda z ręki głupiego, zachłannego kmiecia, który zamierzał je wszystkie posiąść dla siebie
i uwięzić. Od tego czasu są złośliwe i zżerają po zagrodach oraz domostwach co się da.

str 323 przypisy

Zwraca uwagę nazwa uprzęży zwanej obodjem, a także związek z boginią Bodą kolącej rośliny Bodziszka i ptaka Bociana (Bodziana). Bocian to według mitu Cisz-Ciesz, jeden z wojów Zerywanów, pierwszy wytędz, zamieniony w ptaka przez boginię Bodę, której był synemd. Południowi Słowianie, zwłaszcza Chorwaci, a co za tym idzie, również
dzisiejsi Małopolanie, widzą w niej poza pasterką niebiańską także sprawczynię biedy ludzkiej, wrogo nastawioną
do ludzi od czasu, gdy straciła syna z powodu jego własnej lekkomyślności. Zwą ją oni Bidą-Będąe.
Istyjskim odpowiednikiem bogini jest Walgina. Boda zamieniła swego syna – woja Cisza, w bociana, by go ocalić przed zemstą Wiłów-Kienów.

 

str 336

Ostatnia gromada Zwierzów i Zróstów to ci, którzy narodzili się w owej postaci powtórnie,
czyli zostali przez bogów z różnych powodów w postać roślin i zwierząt zaklęci po wsze czasy.
Tak zrodziły się świetliki, z ciała Znicza Miłoroda (stworzone ręką samego Swąta), bocian zaklęty
przez boginię Bodę, z jej własnego syna-wytędza, niedźwiedź, łabędź czy kruk. Tak samo narodziły
się jarzębina i powój, z pary kochanków zaklętych ręką Dziewanny, czy bratek (brat i siestriczka,
siestriczka) zaklęty przez Dyja z rodzeństwa Rykawda i Iworody, borówka czarna zrodzona ręką
Borany z ciała Gogółki (rozwiązłej córki bogini Chochołdy) oraz kilka innych roślin. Niektórzy
powiadają, że z Gogółki zrodziła się kukułka, ptak, a nie gógódza – czarna borówka.

Bocian-6tka-Stryj-447

str 423 główne podanie o Bocianie – Woju Ciechu

Przyszło więc do tego, że rozeźleni bogowie zmówili się między sobą, żeby dać nauczkę
pyszałkowatym Wiłom-Kienom. Do tego celu postanowili wykorzystać ludzi, bo podstęp był
konieczny przeciw czujnym Władcom Boru. Ludzie byli chyba najbardziej rozeźleni na Królów
Kniei, bo widzieli łakomym okiem nieprzebrane bogactwo, a tymczasem musieli cierpieć głód
i choroby. Błąkali się po Ziemi nie mogąc znaleźć ani pokarmu, ani uleczającego ziela, a do tego
dobrze pamiętali Złoty Czas, kiedy jeszcze żyli na Weli. Stanowili więc doskonały materiał do
użycia przeciw Wiłom.
W owym czasie ludzie nie mieli władców, ale był między nimi jeden, który się bardzo wyróżniał,
dzielny woj Cisz (Cich). Ulubiła go sobie sama Rosza i urządzała z nim schadzki pod dziką jabłonią
w wysokich górach Koliby. Podczas którejś górskiej wyprawy Bożebóg, przybywszy w dolinę pod
postacią złotego ptaka, powiedział mu, co ludzie powinni uczynić, żeby zmienić swój byt. Cich od
razu poszedł wtedy do Władców Boru i wyzwał Wilca na pojedynek w zagadkach. Stawką w tym
zmaganiu miały być z jednej strony posiadane przez Wilca węże, a z drugiej wszyscy mężczyźni
zerywańscy, którzy staliby się w razie przegranej sługami boga. Cich zaskoczył Wilca głęboką
mądrością i zadał bogu niespodzianie trudne pytania. Tak naprawdę owe zagadki szeptała mu
do ucha Rodżana, a wszystkie odpowiedzi na łamigłówki Wilca podpowiedziała mu Wodyca (bo
Wilec rzekł same zagadki o wodzie).
Pojedynek rozpoczęto o świcie, a kiedy było już południe i wciąż raz zwyciężał Wilec, a raz
Cich, przybył zaciekawiony Boruta, by popatrzyć, jak to się skończy. Tak go owa gra wciągnęła,
że zapomniał o tym, czego powinien był pilnować, czyli o ptakach. Walka tymczasem trwała
i stawała się coraz zaciętsza, a stawki w niej rosły. W końcu, tuż przed zachodem słońca, przy
ostatniej zagadce, Cich postawił pod zastaw wszystkich ludzi, a Wilec całą swoją gadzinę.
424 Taja piętnasta – Między bogami
Cich zadał pytanie: co będzie, kiedy nic nie będzie? Wilec milczał zaskoczony. Myślał długo, a im
dłużej się zastanawiał, tym bardziej niejasna stawała się ta sprawa. Milczał, milczał i milczał. Nie
znalazł rozwiązania. Cich ze spokojem zapakował gadzinę do worka i odszedł. Dopiero teraz
przecknął się Boruta i pobiegł kłaść ptaki spać. Gdy jednak przybył w swój tajemny zakątek,
okazało się, że ani jednego ptaka nie ma! W czasie kiedy trwała bitwa na zagadki, Pogoda
i Bożebóg zebrali wszystkie ptaki i przenieśli je najpierw za Morze, a potem na Wyspę Weń na
Weli. Pogoda ukryła ptaki pod rozległą i nieprzeniknioną koroną Wyraju. Mało tego, ukradli też
Borucie wszystkie kwiaty, które Bożebóg porozsadzał po różnych zakątkach Koliby oraz po polach
i łąkach całej Ziemi.
Boruta na próżno szukał, biegał i rozpaczał. Zbiegł całą Ziemię i całe Niebiosa, ale nawet śladu
po ptakach nie znalazł. Kiedy usiadł w swoim zakątku chcąc się pocieszyć widokiem kwiatów
i ich zapachem, zobaczył, że ich także nie ma. Popadł w okrutną rozpacz i wył tak głośno, że aż
się Góry Kauków trzęsły.
Tymczasem Cich szedł łąką z pełnym workiem, który mu Bożebóg przykazał w razie wygranej
wrzucić do morza. Kiedy tak szedł, zmęczył się i przysiadł na chwilę. Wystawił twarz do słońca
i cieszył się ze swego zwycięstwa. Tymczasem Wilec, nie mogąc się pogodzić ze stratą, wył
z rozpaczy. Przyszła do niego Plątwa i powiedziała, że potrafiłaby mu pomóc w odzyskaniu
bogactw, ale nie za darmo. Obiecał jej, że się z nią podzieli łupem. Plątwa, tylko na to czekała.
Pobiegła szybko za Cichem i szepnęła mu żeby rozsupłał worek. Woj wpierw się wzbraniał, ale
szeptała coraz natarczywiej. W końcu już nic innego nie słyszał jak tylko dudniące w głowie słowa:
– Otwórz, zobacz, jakie tam masz bogactwa nieprzebrane, jakie wspaniałości! Otwórz! Otwórz!!!
Niepomny przestróg dał się w końcu skusić. Rozwiązał worek, a wtedy cała gadzina wyskoczyła
z niego i rozpełzła się po polach, łąkach i wodach. Wilec nie posiadał się z radości, bo chociaż
gadzina rozpierzchła się tak szybko, że nie mieli się z Plątwą czym dzielić, to i Cich nic w ręku
nie miał.

By uczcić zakończenie sporu i przypieczętować ugodę, Prowe i Łado zaprosili bogów na ucztę.
Rozpalono święty ogień, a Wiłów-Kienów posadzono na głównym miejscu. W podzięce za
ugodę i dar, jaki Wiłowie dali wszystkim innym bogom i całemu światu, pozwolono, by mieli taki
przywilej, że na każdej uczcie jako pierwsi będą próbować kąsków każdej podanej potrawy.
Po porządnym posiłku Wiłowie wrócili do swoich włości i ustalili nowe podziały władztwa
w podległej im niwie. Borowił oddał Leszy-Boranie swoje drzewa i tym sposobem stała się ona
Władczynią Drzew, a on sam został wyłącznie Panem Grubego Zwierza. Boruta-Leszy został
Władcą Małego Zwierza i Krzewów, Rokita-Bugaj Władcą Gajów i Polan oraz Panem Owadów,
Wilec zaś stał się Panem Runa, Władcą Trzęsawisk i Królem Wężów, czyli Gadziny.
Borowił nie mógł jednak darować obelgi, jaka spotkała ród Kienów z ręki marnego śmiertelnika,
Cicha. Wilec, który przegrał z nim w zagadkach, wyszedł na głupca, Boruta na gapę, Rokita zaś
(któremu owady same uciekły) na słabeusza. Car Borów postanowił ścigać woja i go zgładzić.
Cich uchodził długo przez Kolibę, lecz w końcu odeszły go siły i byłby niechybnie padł ofiarą
Wiłów, gdyby nie Rosza. Bogini zabrała bohatera ze sobą na Welę i tam ukryła go w tynie Sporów.
Borowił szybko odkrył skrytkę wrażego woja. W całej potędze stanął pod Złotym Dworem
i zażądał, by mu natychmiast wydano uciekiniera. Według prawa bożego, na Weli nikt śmiertelny
nie mógł przebywać, chyba że jako martwy – w Nawiach. Spor nakazał więc Pogodzie, by
natychmiast opuściła tyn i jego niwę. Pogoda potajemnie wyprowadziła Cicha z dworu i między
bogami uradzono, że lepiej będzie, jeśli Cich zniknie ze świata. A że nie posłuchał Bożeboga
i wypuścił gadzinę na łąki, choć mógł ją utopić w morzu, zamieniono go w bociana i oddano
pod opiekę Bożebogowi – Panu Gospodarstwa.
Boską matką Cicha była podobno bogini Boda. To ona sama, z ciężkim sercem, zamieniła
urodziwego młodzieńca w ptaka. Od tego czasu bocian przez całe życie zbiera gadzinę, którą
nieopatrznie po świecie rozsypał, a ludzie zwą go Wojciechem, czyli wojem Cichem, zaklętym
w ptasią postać. Pamiętają też wszy Sławowie jego wielki wyczyn i to, że o mało byłby pierwszym
królem Zerywanów. Przeto czczą go, nie krzywdzą jego potomków, którzy gniazda między ludźmi
zawsze zakładają, chcąc być bliżej swoich. Urządzają też Sławowie i Istowie wielkie święto
bocianie i ptasie, zwane Błoweszem23, i obnoszą postać owego woja-bociana w korowodach
świątecznych i w Gody, bo od tego czasu zaczęło się Zerywanom w Kolibie zupełnie inaczej
układać i wreszcie przestali cierpieć głód. Tylko Rosza długo, długo nie mogła przeboleć utraty
kochanka.

 

str 429 przypisy

 

Po przemienieniu Cisza w bociana i zabraniu go w Niwy Bożeboga pogrążyła się w rozpaczy i oddała duszę
Zaświatom. Jej pocieszycielem był podobno sam Sowi-Polel i stąd narodził się Kościej Bezśmiertnya. Korzenia
jest córką Chorzycy i bezimiennego wojownika z pierwszych kolibańskich Zerywanów. Według innych podań
matką Kościeja była sama Chorzyca.

przypis 23 str 430

Postać bociana jest obok turonia i niedźwiedzia zawsze obecna w pochodach związanych ze Świętem Światła,
czyli Godami, kiedy życie się odradza, nowe światło daje nową nadzieję i pcha ku wiosennemu porodowi spory
zalęgłe w Ziemi. Takie same korowody towarzyszyły zresztą wielkiemu Świętu Wiosny, czyli Nowemu Rokowi
słowiańskiemu, a w nich bocian był postacią pierwszoplanową, odwrotnie niż w zimie, kiedy pierwszoplanowe są
jednak turoń, niedźwiedź i Śmierć-Kostucha. Opisy Błoweszu – Ptasiego, Bocianiego Święta, są znane z tradycji
Wielkorusów, Białorusinów i Litwinów, gdzie szczególnie długo był ów obrządek praktykowany(a). Święto miało
miejsce wraz z obchodami Święta Ziemi i pokrywało się z czasem przylotu bocianów. Bocian do dzisiaj jest
przez wszystkich Słowian uważany za świętego ptaka, który chroni gospodarstwo (niwa działania Bożeboga-
Radogosta). Otacza go cześć, a zniszczenie bocianiego gniazda lub zabicie tego ptaka ściąga niezawodnie
nieszczęście, z pożarem domostwa włącznie. Istnieje wiele podań w tradycji zarówno Polaków, jak i innych
ludów Sławów, które opowiadają o bocianie, a szczególnie znane jest to o przemianie człowieka w bociana
w następstwie niespełnienia do końca boskiego polecenia(b).
a SLLB str. 58, KLS t. III, str. 986–1009 – O zwierzęcych postaciach i maskach w obrzędach, Bocian [Błowesz
– litewskie święto], Żuraw, Wilk, Niedźwiedż itp.
b Patrz: SFP str. 44–45, a także E. Janota Bocian, Lwów 1876.

Ciconia_nigra_Duisburg

 

Księga Ruty

str 24

Inne ożywione istoty osiągają swoje wytwory bez myśli, idąc jedynie za boskim nakazem. Takoż
drzewo puszcza świeże pędy na wierzchołku, bo tak chce Borana. Kwiat kwitnie w wyznaczonej
porze, jaką mu wybiera Gaj-Ruja. Niedźwiedź zasypia zimą w gawrze, jak tego pragnie Mor
i Kostroma. Ryba składa ikrę w stawie, jak jej każe Wąda i Ródź. Jabłko źrałe spada z konara, gdy
chce tego Śrecza. Bociany na gniazdach siadają, zleciawszy z krain dalekich, kiedy Dziewanna
ukwieci łąki. Mrowce budują kopce podług głosu Gogołady, wilcy zasię wyją, kiej im Księżyc
Srebrzysty rozkaże.

 

przypisy str 62

 

Opowieści bajeczne (mitologiczne) o duszyczkach przynoszonych z Zaświatów przez Rudź i Rodzanice –
bogunki pomocnice Rodżany, a pozostawianych w zawiniętych, otwierających się nad rankiem, pączkujących
liściach łopucha, przeniesiono z biegiem czasu na liście kapusty i kapuściane zagony. Przekonanie, że dzieci
rodzą się w głowach kapusty jest powszechne wśród Polaków, na równi z przekonaniem, że dziecko przynosi
bocian. Do dziś taką wersję narodzin podaje się małym dzieciom.

 

str 73 Bocian i Ląd Biały oraz Czarny

Kudawowie Świątyni Światła Świata, powiadają jednak, że matkami owych dziewcząt musiały
być nie boginie, lecz bogunki, których boski ist jest na tyle słaby i bliski ludzkiemu ichorowi, że
możliwym się staje narodzenie z boskich lędźwi półboskiego-półludzkiego potomstwa. I tak Wędę
urodziła Topielica Czapła, Łabędę-Lędę powiła Łojma Łaska, a Mazowkę-Mazję wydała na świat
Dziennica Skoła. Dziewczynki zostały spłodzone i zrodzone, gdy boginki przybrały ludzką postać
i dzięki temu miały ludzkie kształty, bez śladu inożności. Takie narodziny nie zdarzyły się nigdy
wcześniej i nigdy potem, zatem nie były to zdarzenia zwyczajne. Te trzy przyszły bowiem na
świat w sposób jeszcze bardziej tajemny i cudowny, niż to się stało z Czarodaną. Stały się ludźmi
zwyczajnymi i ziemskimi, choć pochodziły bezpośrednio z boskiego nasienia i z boskiego ciała.
Trzy Siostry Po Ładziwie – bo tak też je zwano na Weli – przeznaczone zostały do spełnienia
niezwykłej roli w dziejach Nowej Koliby. Na dodatek miały też dokonać rzeczy wyjątkowej –
założyć pierwsze w dziejach plemię rządzone wyłącznie przez kobiety. Było to plemię Mazonów
i Mazonek, Plemię-Gniazda. Temu plemieniu poruczyli bogowie być w Nowej Kolibie zbiornicą
czystej Zaródzi Nowego Człowieczeństwa, czyli Odwieczną i Najczystszą Zbiornicą Nasienia
Ludzkości w Nowym Świecie – przeznaczyli im stać się jedynym Zamkniętym Zakonem Ziemi.
Takie narodziny wymagają swojej ceny i tak się też stało. Zaraz, gdy dzieci przyszły na świat,
Ładziw posłuszny prawom Weli przebił ich matki mieczem-harapem, a ich dusze wcieliły się
w Czaplę, Sokoła i Łabędzia.
Te trzy ptaki są znakami trzech wielkich lądów świata, poza którymi nie ma już innych na Ziemi:
Czapla jest ptakiem-znakiem Wenelądu oddanego później we władanie Wędy, Sokół – Swarny
Ptak jest znakiem ptakiem Mazstyki-Mazji (Śwazstyki), nad którym to lądem królowanie objęła
później Maza-Mazowka (Śwarna Mazja, Śwarstyka-Świastyka, Maza Bezwstyda)), a Łabędź jest
znakiem-ptakiem Lądu – Lądu złączonego Morzem Żywym. Przy czym Biały Łabędź jest znakiem
Białego Lądu (Północnego) a Czarny Łabędź Czarnego Lądu (Południowego). Niektóre kapiszty
podają też, że tym ptakiem-znakiem Lądu jest Czarny i Biały Bocian, bo bocian rzeczywiście łączy
Ląd w całość, a Łabędź łączy tylko Krainę Lodu i Skanię z Lądem i Mazją.
Stąd, kiedy matki dziewczynek zamieniły się w ptaki, ich córy zostały przez Ładziwa umieszczone
w rodzie wielkiego żercy i czarownika z plemienia Połuczan, zwanych też Połoczanami. Było to
plemię pochodzenia bursko-nuruskiego z Pałkinów i Łyskowiców. Czarodziej i wróż, o którym
tu mowa, zajmował się także podróżowaniem i wymianą, czyli był poniekąd wtajemniczonym
kapłanem mudrem-żagłem i pomieniaczem kapiszty Podagów. Zwał się Sadko-Sądek lub Nur, zaś
jego żoną była istyjka Jaśniena. Oboje przybrani rodzice dziewcząt mogli się szczycić starodawnym
rodowodem krwi, sięgającym czasów samego Światogora i narodzin Straszów Welańskich. Ród
kniagina Sądka-Nura II wywodził się od Żar Ptaka Ogniksa, czyli inaczej Rujogońca Wojnyksa
(Fejniksa, Rójnika)8, a ród Jaśnieny II od Oryja z królewskiego starożytnego, zerywańskiego rodu
Kuksów i od Zorzy-Jaśnieny I.

str 97 – Bocian przenosiciel wieści

Mąż żył tak długo, że czcili go za samą jego długowieczność, podobnie jak onegdaj Kościeja,
z tym że tamten spowodował, iż ludzie przez długi czas nie umierali w ogóle. Podobną cześć
oddawały plemiona Telawelowi, który wyzwolił słońce z rąk Węsada i Bogów Ciemności, a potem
odszedł w świat samotnie, lecz wieści o jego czynach przynosiły gołębie i słowiki, bociany i ryby.

 

str 161

Jednak dopiero Opiekunka Domu – bogini Żywia-Siwa, zwana także Kurką, pozbierała
najpożyteczniejsze ptaki i nie bez sprzeciwu innych bogów objęła je swoją opieką.
Zaciekle bronili swoich praw Kaukowie i Kirowie. Wkrótce rozpętała się więc między nimi
a Żywią taka wojna, że bogini okładana świetlnymi udarami i ognistymi razami uszła pokonana
w Krainę Morów. Tam ukrywała się długi czas, z całym swoim ptactwem schowanym pod sukniami
i opończami. Żeby przetrwać pogonie, musiała się zamienić w lodowy sopel. Obielona szronem
Żywia trwała nieruchomo tak długo, że w końcu zarówno światłogońce Kirów, jak smoki i żnuje
Trzygłowych zaprzestały poszukiwań. Kiedy Żywia odtajała, okazało się, że kury, koguty, kaczkiutki
i inne ptaszydła bez uszczerbku przetrwały czas moru, za to ona sama zupełnie osiwiała. Stąd
jej drugie imię – Siwa.
Od tego czasu ptaki domowe – kury, gęsi i kaczki znalazły się na zawsze w jej opiece. Domowe
ptactwo i gołębie, pozostające we władaniu Pogody, dostarczyły ludziom wystarczające ilości
pokarmu, aby mogli przetrwać zły czas i się pomnożyć.
Jako że w ucieczce od Knów-Wiłów z owego zakluczenia w drzewych klatach-klutach przewodziły
gęsi, kaczki i bociany, to one głównie (i kilka innych jeszcze gatunków ptaków) zyskały przywilej,
aby odlatując przybierać kształt klucza na niebie.
Tym bardziej świętowanie jaja, branie go do obrzędów, jego wieńczenie i czynienie zeń oraz na
nim znaków zapisów, czyli noworocznego Przekazu Taj, stało się powinnością ludzi, którzy w ten
sposób głoszą pochwałę wszystkim ptakom i czczą pamięć owej przyjaźni z pierwszego trudnego
okresu bytowania Zerywanów na Ziemi, kiedy to ptaki pomogły im przetrwać.

 

Black Storks

 

 

 

 

 

 

Jak myśl jezuicka i czyn Watykanu gładzi grzechy Świata! – “Władca much” a 200 drzew wyciętych dla Świętego Jana Pawła w Kraśniku!

Opublikowany w Teksty społecznie zaangażowane przez bialczynski w dniu 6 Kwiecień 2014

849cd448-54b6-44e9-b045-6371dc7af097.fileObydwa filmy i komentarz do nich nadesłał 5 kwietnia Dwakruki. Przypomniało mi to o innych praktykach watykańskich w Polsce, mianowicie o cenzurowaniu współczesnych wydań C. K. Norwida przez szacowne wrocławskie wydawnictwo Ossolineum oraz o cenzurowaniu wydań ‘Mitów Greckich” Roberta Gravesa, czy “Złotej Gałęzi” Jamesa Frazera. Ostatnio znalazłem też dziwacznie skrócone wydanie “Króla Ducha” Juliusza Słowackiego. Nie zajmowałem się do tej pory takimi “subtelnościami”. Jednak te działania w połączeniu z masowymi przekrętami treści encyklopedycznych na Wikipedii, i haseł związanych z Wiarą Przyrodzoną Słowiańską czy w ogóle ze Słowiańszczyzną, domagają się chociażby wzmianki, jeśli już nie znajdujemy czasu i nie posiadamy siły przebicia, by je szerzej udokumentować i sprostować.

Także propagandowa wojna wytoczona światu przez Rosję w związku z anszlusem części Ukrainy każe przypomnieć po raz kolejny o istocie manipulacji jakiej jesteśmy poddawani.Także manipulacja Watykanu i przedstawicieli jego korporacji w Polsce dokonana na Ślęży, każe nam zwrócić uwagę na jezuickie metody działania i sposób “cenzurowania” rzeczywistości, przez tych którzy uważają się za władnych do stosowania takich praktyk. Mowa tu również o tak zwanym środowisku naukowym, które sygnuje swoimi podpisami Katastrofę Smoleńską, z tej czy innej strony.

Jeśli komuś się zdaje, że działalność judeo-chrześcijańskiego lobby i “płaskich ateistów” to wyłącznie polska specjalność i nie ma miejsca gdzie indziej, przytoczony przykład “Władcy Much” pomoże mu zrozumieć faktyczną skalę problemu. W istocie zakłamany jest cały obraz Zachodniej Cywilizacji i wyobrażenie ludzi na jej temat. 

Przykłady poniższe pokazują jak na dłoni mechanizm przy pomocy którego narody, w tym naród polski, są pozbawiane korzeni, są przytłaczane treściami judeo-chrześcijańskimi, albo  materialistycznymi konceptami i definicjami Świata.

Nie dziwmy się,  że w polskich szkołach nie uczy się niczego o Lechii (Lęgii, Lugii, Leszy – Królestwie Lasów), państwie poprzedzającym bezpośrednio Po-Lechię (Po-Leszę, Polszę, Polskę) Piastów, a tym bardziej nie uczy się niczego o Wenedii, Wielkiej Sarmacji i Wielkiej Scytii oraz Tartarii – starożytnych prasłowiańskich dawczyniach niemal całej pierwotnej duchowej kultury Indii i Persji oraz znaczących elementów religii Judei i Egiptu czy starożytnej Grecji.Problem nie dotyczy tylko Polski, ale całej zakłamanej kultury zachodniej. Czy myślicie, że w szkołach USA uczy się prawdziwej historii Ameryki Północnej i dziejów eksterminacji jej prawowitych mieszkańców, jaka leży u podstaw Najwspanialszej Demokracji Wszechświata?! Czy myślicie że w podręcznikach historii do francuskich szkół jest choćby linijka o dewastacji Algierii i krwawym wyzysku oraz rzezi Konga, albo o masowej grabieży i przymusowej chrystianizacji innych okolic Afryki dokonanych przez Francuzów?

150488_wladca-much_2012_400

Czegóż lepszego można zatem oczekiwać po Niewolnikach judeo-katolickiego wdruku, utrwalanego w Polsce systematycznie od XVII wieku przez Jezuitów?!

Wszak pilni uczniowie owych “Krwawych Rycerzy  Jedynego Boga” wraz z postkomuną, czyli marksistowskimi ateistami, inną, tylko pozornie odmienną, grupą “Morderców Chrystusa”, obsiedli dzisiaj licznie ministerstwa, administrację państwa, rząd Polski i Sejm III RP. Dla nich Słowianie czy Polska zaczyna się od IX wieku lub 966 roku, a Naród Polski od 1794!

Dla nich stan szlachecki kultywujący sarmacką tradycję herbów i tamg, od czasów pogańskich, od starożytności to nie naród!!! Dla nich sięganie do starożytnego pojęcia wojostwa (rycerstwa przedchrześcijańskiego), wiecu ludowego i tożsamości rodowej, to zbyt niebezpieczne przypomnienie o prawdziwej wartości N A R O D O W O Ś C I, jako etnosu kulturowego, najdawniejszych korzeni Słowiaństwa, sposobu bycia i życia.

To oni właśnie, Duchowe Karły Krystiańskie i Pojałtańskie, decydują dzisiaj w naszym kraju jakiej historii Polski uczą się nasze dzieci. Tak naprawdę Ich korzenie są jeszcze płytsze i bardziej rachityczne niż korzonki Saprofitów z Judejskiej Pustyni.

 

Przesyłka od Dwakruki:

https://www.youtube.com/watch?v=cpJD0wJt5S0

Lord Of The Flies 1963 .

Ten sam film z roku 1990 – Co za zmiana???

Lord Of The Flies[1990]full movie

 

Oto przykład jak kościół zmienił pewien stary film który nie był po jego myśli. Czarno biały to autentyk, a kolorowy to przeróbka . W drugim przerobionym filmie wątek kościelny zniknął całkowicie a “źli” chłopcy u których ujawniły się cechy zdziczenia to ci cywilni nie ZUNIFORMIZOWANI .

 

 

 

“Władca Much” to czołowy przykład, w jaki sposób polityka jezuicka Watykanu oraz tzw. materialistyczna, ateistyczna “polityczna poprawność”, oczyszcza przestrzeń publiczną z oryginalnych treści.

W wersji filmu z 1990 roku mamy znamienną ewolucję, która jest absolutnym i skandalicznym odejściem od oryginału powieści Williama Goldinga. Podobnych przykładów “działalności” myśli watykańskiej, a szerzej judeo-chrześcijańskiej myśli wypaczającej intencje autorów oryginalnych dzieł, obecnej w wytwórniach filmowych, wydawnictwach i instytucjach nauki, które powinny podawać rzetelny obraz świata i przekazywać niewypaczoną myśl autorską są niestety tysiące. Podobną rolę spełnia płytki materializm będący jedynie pozorem naukowości, a w rzeczywistości kolejnym sposobem cenzurowania i zamykania klatki zniewalającej umysły ludzi. Materializm przyziemny prowadzi do takich kuriozalnych zjawisk jak “poprawność”, która nie ogranicza się wcale do sektora polityki. Obejmuje ona wszelkie dziedziny nauki i powoduje, że ludzie po prostu wierzą w zabobony, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistą nauką. Połączenie obydwu praktyk, cenzury kościelnej i materialistycznej prowadzi do całkowitego wypaczenia obrazu świata w jakim żyjemy.

W Polsce pierwszym z brzegu przykładem takiej działalności są “cenzurowane” wydania dzieł Cypriana Kamila Norwida przez Wydawnictwo Ossolineum, które winno być wzorcem  obiektywnego przekazu. Z nowych wydań wycina się fragmenty oryginalnych utworów i dopisuje się nieprawdziwe informacje, iż te fragmenty się nie zachowały. 

Mało tego, cenzuruje się również powieści dla dzieci – czego przykładem była przytaczana tutaj na blogu dalsza część Przygód Profesora Gąbki. Tej próbie zapobiegliśmy tylko dzięki temu że posiadamy własne wydawnictwo. Gdyby nie to książka zostałaby solidarnie wykluczona w rynku księgarskiego w Polsce, przez katolickie bądź neomarksistowskie redakcje wydawnictw. To wydarzenie ucieszyło mnie nawet, bo doszedłem do wniosku że to zaszczyt  znaleźć sie wśród autorów cenzurowanych przez kościół i Post-PZPRowską Post-Ubecką III RP. Znalazłem się w doborowym towarzystwie, bo trudno o  większe wyróżnienie niż znaleźć się w jednej piwnicy z Norwidem, Słowackim, Kochanowskim czy Goldingiem. Ze zdziwieniem odkryłem jednak że znalazł się tutaj także Antoine de Saint-Exupery. Nie zdziwiłbym się gdyby to był De Sade, ale de Saint-Exupery?!! Gdybym tego nie widział na własne oczy nie uwierzyłbym. Gdyby A. de Saint-Exupery żył na pewno nie zgodziłby się na taką bezczelność małych cenzorskich gnojków, jaka spotkała w Polsce jego “Małego Księcia” i po prostu nie zgodziłby się na wydanie lądując w jednej celi z innymi zakazanymi, cenzurowanymi pisarzami. Wyobraźcie sobie, że w nowym wydaniu, Bankiera z jednej z planet, zastąpił Biznesmen!!! … Rozumiecie?!… Teraz o pazernych Bankierach zwanych Banksterami nie wolno pisać w książkach dla dzieci w Polsce tego co napisał de Saint-Exupery!!! Podobny los – cenzura “wycinająca” treści – spotkał w naszym skatoliczonym neomarksistowskim kraju “Nagą Małpę” Desmonda Johna Morrisa.

 

Innym przykładem działania super-cenzury, tym razem na polu nauki,  jest systematyczne nieuwzględnianie wyników badań genetycznych w archeologii i rozpowszechnianie przez polskich naukowców, powtarzanej przez Niemców od XIX wieku i podjętej przez propagandę hitlerowską tezy o nieobecności Słowian w Europie do IX wieku. Szereg innych przykładów zaobserwowanych w nauce światowej i rzutujących na szereg dyscyplin naukowych przytaczałem niedawno prezentując wykład Rupherta Sheldrake’a, w artykule “Czy rEWO-LUCjA wybuchła już na Ziemi”

 

Wróćmy jeszcze do Władcy Much – jaką niewygodną dla Watykanu prawdę ukrywa się jeszcze przed nami??

 Z Wiki:

Władca much (ang. Lord of the Flies) – powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla, Williama Goldinga, która w alegoryczny sposób mówi o upadku kultury stworzonej przez człowieka. Książka opisuje grupę chłopców, ocalałych z katastrofy samolotu na bezludnej wyspie, których próby zorganizowania własnych rządów i społeczności mają katastrofalne konsekwencje. Władca much, wydany w 1954 roku, był pierwszą powieścią Goldinga i wszedł na stałe do kanonu najważniejszych powieści XX wieku, a w 2005 roku książka znalazła się na liście stu najlepszych anglojęzycznych powieści powstałych od 1923 roku, ogłoszonej przez tygodnik Time[1]. Książka była dwukrotnie filmowana, w 1963 i 1990 roku.

Tytuł odnosi się do hebrajskiego imienia demona Belzebuba (בעל זבוב, Baal-Zevuv – pan much), używanego także jako jedno z określeń szatana, którego w powieści obrazuje wbita na kij głowa dzikiej świni.

 

Wyjaśniam: Miano Baal = Pan, w językach semickich jest kalką sanskrycko-istyjsko-słowiańskiego (scytyjskiego, aryjskiego) Palwan – Pa(lwa)n, Pal(wan) -  Święty Kołek (Posąg Boga ze Świętego Drzewa, z Boskiego Gaju – Wyraju – Wanu).

Słowo znane obecnie jako Bał-wan, gdzie człon wan jest wciąż zachowany w niezmienionej formie (oznacza Święty Gaj) zaś człon pierwszy został zastąpiony rdzeniem bał – od “bać się”, w miejsce “pał” – pal, pałający blaskiem, pałka święta, kumir. Czyli obecnie “straszydło święte”, drzewne/drzewe (prastare) z boskiego drzewa, inaczej drzew = dew. Dewan-Dawan-Dywan – boski wzór – Baja na materii wyryta – Boski przekaz, boskimi znakami drzewymi (prastarymi) sanskryckimi (sensu skrytymi) uczyniony, inaczej Taja Taj. Dewa (D[rz]ewa) – bóg – Duch Świętego Gaju – D-Ewa – D-Ana.

mxdg

Zatem Baal Zevuv – to przekręcenie semickie dawnego scytyjskiego miana Pana Zewu, Obra Zwu – Tego Który Władał Nazwami (Mianami), Obra-Zowaniem i OBO-rotem (gdzie B lewo-prawe będące B jak i W – ruskie, Wawel=Babel), czyli Tajami – Perepułta , Przepląta – Władcy Taj. Przepląt – Pan Zwania, Władca Głosu, Pan Głagołu (Mowy i Pisma, Taj). Władca Taj – Przepląt utracił władanie tajami w wyniku Wojny o Taje i stał się Panem Dokuczliwym, Wielkim Plątem, Tym Który Kłóci, zamiast Kłódzić (zamykać w kłódź, sedno, jądro, zamyk Swąta, Jedność Światła Świata), co czynił Tają Taj – Głagołem – Obwiecadłem (Owi[e]dziadłem). Jego symbolem w świecie owadów jest Mucha – najdokuczliwszy z owadów.

 

 Z Wiki:

 

Powieść powstała w pierwszych latach zimnej wojny, jej akcja toczy się podczas nieokreślonego konfliktu nuklearnego. Chłopcy, których działania są tematem tej historii, są uczniami brytyjskich szkół: znajdują się wśród nich zwykli uczniowie w wieku od kilku do kilkunastu lat, ale także świetnie zorganizowany, dowodzony przez Jacka chór, ubrany w jednakowe peleryny. Powieść opisuje ich stopniowe pogrążanie się w barbarzyństwie, kontrastując w ten sposób z wymową innych książek głoszących ciągły rozwój ku pełniejszym formom ludzkiej natury, jak miało to miejsce np. w Koralowej Wyspie (1857) Roberta Michaela Ballantyne’a[2], Dwóch latach wakacji (1888) Juliusza Verne’a. Choć obie książki były niewątpliwą inspiracją dla Goldinga, to w przeciwieństwie do XIX-wiecznego optymizmu autorów, Golding – świadek historii XX wieku – rozwiewa złudzenia o, z gruntu dobrej, naturze człowieka. Dzieci z dobrych domów, pozostawione same z dala od cywilizacji w rajskim krajobrazie, zatracają stopniowo ludzkie odruchy. Ze względu na przesłanie płynące z książki, można ją określić mianem dystopii.

Na poziomie alegorycznym głównym tematem jest konflikt pomiędzy dążeniem do cywilizacji, harmonijnej i pokojowo rządzonej według ustalonych reguł, a Nietzscheańską wolą mocy, która nie toleruje sprzeciwu słabszych. W powieści Goldinga można również odnaleźć opis napięć powstających pomiędzy indywidualną jednostką a zbiorowością, wykazującą syndrom grupowego myślenia, między racjonalną i emocjonalną reakcją na sytuację oraz pomiędzy moralnością a niemoralnością. Powieść pokazuje, jak do tego typu napięć dochodzi i jak ludzie podlegają ich wpływom[3].

Ze względu na kontrowersyjny pogląd autora w kwestii natury ludzkiej powieść znajduje się na liście stu tytułów, których usunięcia z amerykańskich bibliotek najczęściej domagają się czytelnicy[4].

Oto przykład, że nawet skatoliczona i skrajnie materialistyczna polska Wikipedia nie jest w stanie uniknąć przedstawienia w sposób zakamuflowany Prawdy. Niestety trzeba umieć bardzo dobrze “czytać”  zmanipulowane, zakamuflowane treści przedstawiane tam w sposób tendencyjny czasami z intencją cenzurowania rzeczywistości a czasami bez intencji, w wyniku podświadomej cenzury wewnętrznej autora hasła. 

Nie będę wyrokował czy i w tym wypadku mamy do czynienia z jawnym naciskiem jezuickim i działalnością kościoła wprost – nie znamy autora tego hasła i jego powiązań.  Być może jest to cenzura podświadoma autora wychowanego w judeo-chrześcijańskim środowisku i efekt kalki-wdruku, utrwalonej postawy wobec kościoła, cenzurującej “złe zdanie o jego działalności i roli moralnej w dziejach”. Pocieszające jest iż mimo tego wysiłku prawda wychodzi na jaw.

 

Znamy dobrze mechanizm stosowany od wieków przez jezuitów, jest to tzw “nacisk wiernych”. Przychodzą “turyści” na Ślężę i domagają się usunięcia posągu Świętowita. Przychodzą “turyści” do magistratu w Krakowie i domagają się usunięcia spod Kościoła Mariackiego aktorów odgrywających nieruchome postacie ‘Diabła” i “Śmierci”! Przychodzą “czytelnicy” i domagają się usunięcia z bibliotek w USA “Władcy Much”. Hasło nie wyjaśnia jakiego rodzaju “czytelnicy” domagają się zakazania udostępniania tej książki. Na szczęście nie jest to tajemnicą. Usunięcia z bibliotek “Władcy much” domagają się skrajni judeo-chrześcijanie.

Conch_drawingKoncha – symbol demokracji w książce Goldinga – archetypowa, utrwalona w językach słowiańskich ikona miłości – kochania-koszania i kosza-rodni, żeńskości, naczynia roz-koszy. Roz-koszajacy znaczy nie tylko dający rozkosz i kochanie, ale także “rodzący kosze”. Ktoś kto nie zna słowiańskiego pojęcia “kosz” – znaczącego przypadkowy byt, los niekontrolowany – ten nie ma możliwości by pojąć właściwie miano “ko(n)cha”, kochać = koszać, kosz – dziurawe naczynie, przepuszczające, “koszawe”. Pojęcie to przejęli od Scyto-Indo-Słowian z Sistanu Semici (także Żydzi) i jest ono używane przez nich nieświadomie także dzisiaj, podobnie jak miano Belzebuba. W tym wypadku na oznaczenie rytualne świeżego pokarmu, czystego od krwi, świeżo zrodzonego i “czysto zgładzonego” bytu, bytu  “koszernego”.    

Z WIKI:
Koncha
Koncha wyróżnia Ralpha jako przywódcę, wprowadza na zebraniach ład, staje się istotnym narzędziem demokracji i równości praw. Jej dźwięk gromadzi rozproszonych po wypadku chłopców, później na ten sygnał wszyscy schodzą się na zgromadzenia. Ralph zostaje wybrany na przywódcę, ponieważ to on przy jej pomocy zebrał wszystkich. Zgodnie z wprowadzoną zasadą podczas obrad może wypowiadać się tylko ten, kto trzyma konchę w ręku, a prawo głosu ma każdy. Znaczenie konchy maleje wraz z odrzuceniem praworządności przez Jacka i jego myśliwych. Do konchy najbardziej przywiązany jest Prosiaczek, on pilnuje podczas zebrań, aby prawo głosu było przestrzegane, on też inicjuje wyprawę z konchą pod Skalny Zamek, aby nie tylko odzyskać okulary, ale też ratować społeczność. Koncha – symbol praworządności i demokracji – ginie razem z Prosiaczkiem, od tej pory na wyspie rządzi terror, wprowadzony przez Jacka[3].FF świątynia swiatowita

Odwrotnym działaniem jezuickim jest zawłaszczanie publicznej przestrzeni i wprowadzanie w nią na niespotykaną skalę tak zwanych “znaków wiary”. Przykładem jest Ślęża z jej kościołem na szczycie, krzyżem kamiennym i Drogą Krzyżową, przykładem  jest głośny ostatnio Park  w Kraśniku.

Jedyny park w mieście ma się zamienić w Świątynię Świętego Jana Pawła, w której zamiast drzew rosnąć będzie kilkadziesiąt jego pomników.

Pytam, sam będąc Teistą, gdzie mają pójść na spacer niewierzący  w judeo-katolickiego boga (jak JA), albo Ateiści, żeby nie musieć w przestrzeni publicznej obcować z tym, według ich oceny “zabobonem”?!

 

Kraśnik im. Jana Pawła II. Wycięli lipy, postawią rzeźby

Dodano: 1 kwietnia 2014, 6:30 Autor: Agnieszka Antoń-Jucha

Rzeźby powstaną w czasie pleneru rzeźbiarskiego. Od 22 do 29 kwietnia nad swoimi papieżami będzie pracować dwunastu artystów.

bildeWycinka, na którą kraśnicki magistrat dostał zgodę pod koniec lutego, obejmie 231 drzew. (fot. Archiwum)

Pasja z jaką katolicy w Polsce dewastują stare drzewostany (drzewe zapisy dziejów) musi mieć moim zdaniem u podstawy głęboko zakorzeniony  wdruk, którym jest pogarda dla natury, dla przyrody, dla wszystkiego co nie jest kontrolowane przez Pismo Święte, do wszystkiego co nie jest PUSTYNIĄ.Nienawiść do Puszczy, Królewskiego Lasu – Królestwa Lechii – Lęgii, Świętej Lugii – Rodzinnego Gniazda Po-Lachów, wysysa się bowiem we współczesnej Polsce prosto z kate(s)chizmu wraz  z tak zwaną Pierwszą Komunią, która jest Deklaracją Pustynnej Wiary, niezbędnym po chrzcie w niemowlęctwie etapem stygmatyzacji czarną magią, kolejnym etapem dalszej, systematycznej dewastacji słowiańskiej tożsamości Polaków.

 

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140401/KRASNIK/140339881

 

– M.in. z Włodawy, Chodla i Szczytna. Każdy z nich będzie autorem co najmniej jednej rzeźby. Gwarantuję, że są to dobrzy artyści, bo wszystkich znam – zapewnia Szczepan Ignaczyński, rzeźbiarz i współorganizator imprezy.

Ignaczyński tłumaczy, że Ojciec Święty zostanie przedstawiony jako aktor, górski turysta, czy kajakarz. – Postaci będą miały do 180 cm wysokości, bo nie mamy większych klocków. Mimo to, jeden z rzeźbiarzy przymierza się do zrobienia dwumetrowego papieża – zdradza.

– Rzeźby powstaną z lip wyciętych z parku miejskiego, który od ubiegłego czwartku nosi nazwę Jana Pawła II – mówi Michał Mulawa, p.o. dyrektora Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku. I podkreśla: – Drzewa wrócą do parku w postaci rzeźb.

Wycinka, na którą kraśnicki magistrat dostał zgodę pod koniec lutego, objęła 231 drzew. – 68 chorowało, pozostałe były zdrowe. Kolidowały jednak z planami inwestycyjnymi miasta – tłumaczy Agnieszka Mochol ze Starostwa Powiatowego w Kraśniku. – Na urząd został nałożony obowiązek nasadzenia 213 nowych drzew.

27 kwietnia, w dniu kanonizacji papieży Jana Pawła II i Jana XXIII, rzeźby zostaną zaprezentowane mieszkańcom miasta. – Bez względu na to, czy będą już skończone czy też nie – zaznacza Ignaczyński.

Główne papieskie uroczystości miasto organizuje wspólnie z parafią p.w. Miłosierdzia Bożego. – Uroczystości z Watykanu będzie można oglądać na telebimie. Będzie też koncert Eleni – zapowiada Mirosław Włodarczyk, burmistrz Kraśnika.

O wartość artystyczną figur burmistrz się nie martwi. – Ci rzeźbiarze nie są nowicjuszami – przekonuje.

Nie wszyscy jednak są tego tak pewni. – Siedem setek, w większości miernych i kiczowatych pomników Jana Pawła II, z plastiku, kamienia i brązu naprawdę może męczyć – zauważa dr Kazimierz Ożóg, historyk sztuki z Instytutu Sztuki Uniwersytetu Opolskiego, który swój doktorat poświęcił pomnikom papieża powstałym za jego życia. – Uważam, że pomysł na szybki plener i zwielokrotnienie papieża w drewnie jest odbiciem naszej nieskomplikowanej i lichej świadomości znaczenia przyszłego świętego. Może to i jakiś hołd, ale czy na pewno kompletny i mądry? Niby w drewnie przez tydzień można coś zdziałać, ale raczej nie będzie to nawet cień klasy ołtarza mariackiego, ale zwykły świątek.

Ile będą kosztować kraśnickie rzeźby? – Budżet przeznaczony na ten cel to ok. 20 tys. zł. Przedsięwzięcie sfinansuje wspólnie miasto i powiat – mówi Mulawa. – Na rękę rzeźbiarze dostaną po 1300 zł – zdradza Ignaczyński.

Na rzeźbach się nie skończy. W miejskim parku papieskich elementów ma być więcej. – Na ławkach chcemy umieścić tabliczki, na których znajdą się cytaty z encyklik Jana Pawła II – zapowiada Łukasz Wyka, kierownik Wydział Inwestycji, Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Kraśniku.

Nie ujmując nic artystom z Włodawy i Chodla jestem pewien, że dziesiątki głów Papieża-Polaka nie muszą być najwyższej artystycznej jakości, a pomysł zgromadzenia tylu popiersi w jednym miejscu, będącym otwartą przestrzenią publiczną, a nie przyzakonnym ogrodem, jest co najmniej mocno dyskusyjny. Czy tam w Kraśniku działa Konserwator Zabytków i Architekt Miejski?! A może Konserwator i Architekt Wojewódzki?!

W cytowanym tutaj artykule oczywiście w ogóle nie porusza się aspektu zawłaszczenia przestrzeni publicznej przez wyznawców jednej określonej religii. To jest poza schematem myślowym autorki, albo nie przechodzi jej przez usta z lęku przed wyznawcami tegoż kościoła w Kraśniku, a może wręcz z lęku przed mocodawcami dziennikarki w redakcji, w samorządzie miasta, w kręgach politycznych Kraśnika. W cywilizowanym kraju świata taka praktyka byłaby prawnie zabroniona.

A oto inne przykłady myślenia w duchu judeo-chrześcijańskiej ideologii pustynnej – Niech wszystko zamieni się w pustynię!!! Jak w Judei!

” Bierz sobie Ziemię i czyń ją sobie poddaną – nich ci uległą będzie. Tyś jest jej panem!!!”

66361_a

 

Białołęka – wycięto 200 drzew

 

- Na wniosek Polskiego Związku Wędkarskiego, który zwrócił się do zarządcy o uporządkowanie terenu, na którym miały się odbyć mistrzostwa świata w wędkarstwie, bezmyślny zarządca Kanału wystąpił do urzędu dzielnicy o zezwolenie na wycinkę chorych drzew, których tam prawie w ogóle nie było – i takowe zezwolenie otrzymał. Pod pretekstem uporządkowania terenu wycięto piękną aleję drzew na odcinku ponad trzech kilometrów! To jest sprawa dla prokuratora! – denerwuje się nasz czytelnik.

 

- Dokonano dewastacji najładniejszego miejsca do spacerów i do rekreacji na terenie wschodniej Białołęki. Wycięcie tylu zdrowych drzew podyktowane zostało ludzką głupotą i brakiem wyobraźni urzędników – irytują się mieszkańcy. – Bezmyślnie wydano zezwolenie na wycinkę chorych drzew nie żądając żadnych potwierdzających ten fakt dokumentów.

Mieszkańcy pobliskich ulic chcą wystąpić z pozwem zbiorowym przeciwko działaniom Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, które spowodowały degradację środowiska i zawiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa, polegającego na bezprawnym zniszczeniu trwałych elementów środowiska przyrodniczego i zniszczeniu gniazd i lęgowisk ptaków, oraz sprowadzeniu zagrożenia w ruchu kołowym poprzez likwidację naturalnej bariery odgradzającej pas drogi od głębokiego na trzy metry Kanału Żerańskiego.

 

Park Śląski musi zapłacić UM w Chorzowie ponad 3 mln zł! To kara za wycięte w parku drzewa

Ponad trzy miliony złotych. Tyle musi zapłacić Park Śląski do kasy Urzędu Miasta w Chorzowie. Chodzi o bezprawne, według władz miasta, usunięcie ponad 200 drzew.

Przelew musi dotrzeć na konto urzędu w ciągu czternastu dni. O całej sprawie poinformowało stowarzyszenie “Nasz Park”, które które zgłosiło sprawę prezydentowi Chorzowa. Jeśli wyrok się uprawomocni, to Park Śląski może mieć gigantyczne problemy finansowe.

-To nie jest panie redaktorze w jednym miejscu, bo to jest na tym obszarze gdzieś 200 na 200 metrów, to w całym obrębie zostało wycięte - pokazuje nam miejsce, gdzie w Parku Śląskim wycięto drzewa Gerard Mądry, Stowarzyszenie “Nasz Park”. Blisko rok temu przedstawiciele stowarzyszenia “Nasz Park” zauważyli, że w Parku Śląskim brakuje drzew. Okazało się, ze wycięto blisko dwieście czterdzieści drzew. Nielegalnie. -Nie jesteśmy przeciwni wycinaniu czy pielęgnacji. Ale niech to wszystko będzie legalnie zrobione, prawda? W zamian za wycięte drzewa niech gdzieś nasadzone są jakieś inne drzewa. Może faktycznie trzeba było odnowić ten drzewostan, ale wszystko w imię prawa niech będzie – podkreśla Gerard Mądry, Stowarzyszenie “Nasz Park”.

A jak się okazało – nie było. Sprawa została zgłoszona prezydentowi Chorzowa. Ten podjął decyzję, o wymierzeniu Parkowi Śląskiemu kary w wysokości blisko trzech i pół miliona złotych. -Na wycinkę drzew, które mają powyżej dziesięciu lat jest wymagane zezwolenie prezydenta miasta, zezwalające na taką wycinkę. – Tutaj tego zezwolenia nie było? -No, nie było - przyznaje Zuzanna Kurczek, UM w Chorzowie. Teraz Park Śląski musi w ciągu 14 dni wpłacić pieniądze na konto chorzowskiego urzędu miasta. Władze Parku Śląskiego podkreślają, że mają jeszcze czas na odwołanie. -To oczywiście są duże pieniądze, ale jestem spokojny o to, że spółka nie będzie ich musiała zapłacić, bo wygramy to postępowanie administracyjne. Nawet gdyby się niestety okazało, że będzie park zobowiązany do zapłaty odszkodowania, to nie są to środki które spowodują jakąś tragedię dla parku - mówi Arkadiusz Godlewski, prezes Parku Śląskiego.

 

08 01 2013

Wycięli 300 drzew w Ogrodzie Krasińskich. “Skandal, dewastacja”

z12937147Q,Wycinka-drzew-w-Ogrodzie-KrasinskichDewastacja Parku Krasińskich – Warszawa 2013

Dewastacja, brak wrażliwości, skandal – tak część mieszkańców podsumowuje wycinkę ponad 300 drzew w Ogrodzie Krasińskich. Urzędnicy bronią jednak swoich decyzji. – Ten park miał to nieszczęście, że przez wiele lat nie wykonywano tu żadnej gospodarki drzewostanem – twierdzi  Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych.

Minął miesiąc od początku modernizacji Ogrodu Krasińskich, ale część mieszkańców patrzy z niedowierzaniem na to, co stało się w tym popularnym śródmiejskim parku. I nie chodzi o ogrodzenie, które wyrosło wzdłuż południowej części ogrodu, ale ubytek sporej liczby drzew. Władze dzielnicy już wcześniej zapowiedziały, że wycinka się odbędzie, ale skala zaskoczyła mieszkańców. Na warszawa@tvn.pl dostaliśmy kilka maili od mieszkańców zdruzgotanych nowym widokiem. “Brak tutaj logiki”

- Serce się kraja, jak człowiek widzi, jak zdewastowany został ten park. Modernizacja kojarzy mi się z naprawą, odbudowywaniem, natomiast to, co tutaj się stało, jest skandalem, dewastacją – mówi Weronika Tauer, jedna z osób, które zwróciły nam uwagę na wygląd parku. – Samosiejki są nadal, drzew chorych nie ma, ale zgodzono się na wycięcie 50, 60-letnich kasztanowców i innych drzew. W moim przekonaniu brak tutaj logiki, już nie mówiąc o liczeniu się z opinią mieszkańców. Brak sensu – denerwuje się.

 

Jak się okazało wycięto ponad 500 drzew a nie 300 i urzędasy nadal mają się dobrze mimo akcji społecznej Zielonej Mocy wymierzonej w tych Barbarzyńców z Urzędu Miasta Warszawa.

Czy takie działania, jak powyżej przedstawione, mają rzeczywiście małą szkodliwość społeczną? Sądzę, że wręcz odwrotnie. Dają fatalny wzór do naśladowania maluczkim, dzieciakom i prostym ludziom. Są to smutne przykłady skrajnego barbarzyństwa ludzi, którym się wydaje, że skoro ukończyli wyższe uczelnie (to żenujące i powinno być wstydliwe dla uczelni, które im dały dyplomy magisterskie okrywając się taką hańbą!!!) i otrzymali mandat do decydowania o niektórych sprawach, to mogą robić co im się żywnie podoba i dowolnie wypaczać Rzeczywistość oraz Przestrzeń Publiczną.

 

A propos – czy “Władca Much” jest lekturą obowiązkową w polskim szkolnictwie średnim?

 

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 489 other followers