białczyński

Nowe życie i nowe rytuały, czyli Wiara Przyrody w TAGEN TV

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 27 Czerwiec 2014

http://tagen.tv/vod/2014/06/nowe-zycie/

W Kwartalniku Słowianić nr 4 zamieściliśmy tekst Magdy Polkowskiej o „Pani Dobrej Nowiny” i opowieść Marka Wójtowicza o narodzinach Nimy Umai – Magda i Doula Natalia oraz Nima są bohaterkami Nowego Rytuału, Ceremonii Nadania Imienia i Oddania Dziecka pod Opiekę Matce Ziemi. Zarejestrowane przez Tagen  TV.

ccc

 

28-29 06 2014 – Szklarska Poręba: Zrzeszenie Słowian zaprasza z okazji Święta Kresu (Słowiańskie Spotkanie, Chodzenie po Ogniu, Ceremonia Szałasu Potów)

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 19 Czerwiec 2014

 

Zarząd Zrzeszenia Słowian (we Wrocławiu) i Starosłowiańska Świątynia Światła Świata zaprasza do Szklarskiej Poręby
na obrzędowe spotkanie z okazji Święta Kresu.

KK ogień kup2

 

Biesiadowanie przy wspólnym kotle, obrzędy oczyszczające, chodzenie po ogniu z zachowaniem
pełnego rytuału oraz mocne przeżycia w szałasie potów, uaktywnią wiele
Mocy duchowej, tak potrzebnej wszystkim w dobie wielkich przemian.
Spotkanie przebiegać będzie w rytmie bębnów i innych instrumentów na
żywo oraz dobrej muzyki. A wszystko to w malowniczej, górskiej scenerii
i pod czujnym okiem kamery telewizji Tagen.

chodzenie-po-ogniu-713_l

Muzyka na żywo – grupa Miano z Wrocławia.
Prowadzący: Natalia Jaskólska, Katarzyna Petyniak, Marek Wójtowicz.

Program szczegółowy:

sobota – 28 czerwca
15.00-16.00 – przyjazd uczestników i zakwaterowanie
16.00-17.00 – obrzęd oczyszczania ziołami
17.00-19.00 – wspólny posiłek przy ognisku
19.00-20,00 – przygotowanie do ceremonii rozpalania ognia
20.00 – rozpalanie ognia
20.00-22.00 – afirmacja ognia w kręgach mocy – przygotowanie wewnętrzne
ok. 22.00 – wejście na ogniową ścieżkę
ok. 22.30 – zakończenie inicjacji – rytuały końcowe
23.00-… – radościowanie się przy ognisku

niedziela – 29 czerwca
10.00 – rozpalanie ognia do ceremonii szałasu potów
10.15 – wspólne śniadanie z kotła przy ognisku
12.00 – ceremonia szałasu potów/dla pozostałych wycieczka w góry
15.00 – zakończenie spotkaniaz8097071Q,Dab-w-Bialowiezy--

Koszty uczestnictwa:
Noclegi w schronisku turystyczne „U Rumcajsa”:
łóżko – 25 zł, „podłoga” z własną pościelą i matą – 15 zł, rozbicie
namiotu – 10 zł
Osoby wymagające wysokich standardów
Villa „Marzenie” (nieopodal) – Anna Petyniak tel. 505 707 155
rezerwacja i opłata poza działaniem organizatorów.

- uczestnictwo w sobotnim spotkaniu 80 zł/osoba
- uczestnictwo w szałasie potów 50 zł/osoba (ograniczona ilość miejsc)
- wsad do kotła – 20 zł

Dojazd
Koleją: do stacji PKP – Szklarska Poręba Górna – pociąg z Warszawy i
Wrocławia (przyjazd 15.41), pociąg z Wrocławia (przyjazd 13.42) i dalej
do schroniska „U Rumcajsa” ok. 30 min. niebieskim szlakiem.
Samochodem: do stacji PKP – Szklarska Poręba Górna i dalej niebieskim
szlakiem, który pokrywa się z drogą.

Rezerwacja:
Organizator dokonuje rezerwacji noclegów w schronisku „Rumcajs” oraz
uczestnictwa w spotkaniu tylko na podstawie dokonanej imiennej wpłaty.
Decyduje kolejność zgłoszeń. Ilość miejsc ograniczona.
Konto, na które należy wpłacać:
Natalia Jaskólska
ING 76 1050 1751 1000 0023 2150 7671

Pozostałe informacje:
Stroje słowiańskie mile widziane – kolor, fantazja. Panie koniecznie w
strojach kobiecych! Poza tym wszystko, co służy dobrej zabawie!
Spożywanie napojów „mocnych”: po 23.00 (z wyłączeniem osób, które będą
brać udział w ceremonii szałasu potów)!!!

Kontakt i informacje:
Natalia Jaskólska 503 387 906, Marek Wójtowicz 535 483 643

SSSSS s-1553

Syberyjsko-Pribajkalska wizja Baji (mitologii) Słowian – Maksim Suhariev [Максим Сухарев, Irkuck - Rosja]

Posted in Wiara Przyrody by bialczynski on 26 Maj 2014

Piękne, trudno wyrazić jak bardzo, momentami  podoba mi się ta sztuka, która łączy nowoczesność techniki i narzędzia z tradycyjnym tematem i korzeniami oryginalnej, słowiańskiej kultury, która nie jest żadnym naśladownictwem Zachodu, lecz kontynuacją nurtu kulturalnego Słowiańskiej Starożytności i syberyjskiego szamanizmu.  Tak działa młode pokolenie twórców w Rosji. [CB]

©® by Maksim Suhariev

rusalii„Русалии” („The Rusalii”), графика, digital coloring.
 
Что-то нарочно весеннее, соответствующее текущему моменту. На этот раз решил добиться легкого акварельного эффекта, чего-то вроде некоторых иллюстраций Вениамина Лосева, может быть.

Ostatnio o Rosji nie mówi się dobrze, ale my nie chcemy się skupiać wyłącznie na jakichś bieżących „rodzinnych, słowiańskich kłótniach i utarczkach”, chociaż fakt,  że cały Świat mówi tylko o tym i tym jednym głównie żyje powinien nam dać do myślenia, jak ważnym bardzo fragmentem połączonych naczyń Świata jest Słowiańszczyzna.

mmm„Месяц в небе, медведь в лесу, мертвец в гробу” 
(„Month in the sky, bear in the woods, dead in the coffin„). 
графика, digital painting

Zauważcie, że równie głośno jest przez cały czas o Serbii i Bośni, z innych naturalnych przyczyn, ale także z powodu zamieszek społecznych jakie miały tam miejsce. Precedensem, zaś który spowodował obecne wydarzenia na Ukrainie (Krym i Wschód) stało się Kosowo, odwieczna Ziemia Serbów, na pograniczu iliryjskiej (istyjskiej-staroeuropejskiej) Albanii – Białej Ziemi.

zhubrilo„Бел муж Жубрило” („White Man Zhubrilo”), графика, digital coloring


Еще один простой рисунок, который я  решил дальше не усложнять.

„Бел муж Жубрило” известен нам из заговорной традиции. Связан с мотивом белого человека на белом коне (его бьют серебряным прутом, полученным от Богородицы). Он помогает: в охоте на лис, горностаев и другого пушного зверя (загоняет горностаев в ловушки).

Насчет известной версии о том, что это имя – табуированный теоним Ярила, то вот, что пишет нам насчет этого ономастикон русских заговоров:
 „Имена на -ило осознаются как отглагольные образования уже в XV в., до того же характеризовались уменьшительным значением (см.: Сузанович 1976, 75). По Далю (1989, т. 1, 546), жуборить, жубрить – ‚есть с трудом на одни зубы; жевать мешкотно, кое-как’ (влад., влгд., прм.) // Олон. ‚шамкать, говорить вяло, невнятно, либо тихо, вполголоса’. Отглагольное существительное от последнего жубря. Если же предположить, что -б- является результатом переосмысления или описки, то ср. также журила – ‚брюзга, ворчея, клопотун’, а также ‚гулящая женщина или девка’ (Даль 1989, т. 1, 548). Ср. также теоним Ярила. Можно предположить, что перед нами своего рода субститут-заменитель исходного мифологического теонима в результате табуирования или просто гонений на язычество.
http://www.ruthenia.ru/folklore/judin1.htm

Nie wierzę w przypadki. To, że tak właśnie jest, że uwaga Świata skupia się na Słowiańszczyźnie, to na pewno nie jest żadna sprawa przypadkowa.

Nie jest też przypadkiem, że właśnie teraz 26 maja 2014 otrzymujecie bardzo ważny Dar z Rosji, konkretnie z Pribajkalskiego Kraju, z Irkucka, od Maxima.

solovejPerun i Sołowiej – „Соловей Старого Времени” („The Nightingale of Old Days”), графика, digital coloring.


Здесь я вроде бы опять пытаюсь экспериментировать, 
хотя по стилю и цветовой гамме это все равно очень похоже на некоторые мои прошлые работы (например, „Внук Стрибога” или „Добрыня и Змея”). Что касается смысла, то это, по большей части, нарисовано как-то спонтанно…
Какая-то смесь из новгородского Богомила-Соловья, Вещего Бояна, которого автор Слова О Полку Игореве называет „соловьем старого времени”, и стихотворения „Соловьи” А.И. Фатьянова.. :)

Dosłownie wczoraj odgrzebałem sprawę, która utonęła w powodzi różnych spraw, po 31 stycznia 2013 roku. Odgrzebałem ją nie przypadkiem- jak myślę -  i już dzisiaj, od razu prezentuję wam gotową galerię Syberyjsko-Pribajkalskiej Baji Słowian, która jest wizją rosyjską jednakże bardzo, bardzo charakterystyczną dla Przybajkalskiej Krainy, ilustracją dla mitów i podań powstałych na bazie specyficznej mieszanej – słowiańsko-różnonarodowej kultury i tradycji Syberii.

 

Сидерический (звездный) месяц -

moonth„Месяц” („The Moonth”), графика, digital coloring
 

Нечто нарочито космическое. 

Пытался объединить в одно две темы – месяц как меру времени и персонифицированный Месяц – как божество.
Прошу не забывать, что в славянской мифологии Месяц – преимущественно мужского пола (очевидно, из-за фаллической формы полумесяца), в отличие от Солнца – женского рода. 
Ну, и здесь я  усматриваю определенный прогресс в собственном понимании того, что такое Месяц, да. Мое прошлое изображение месяца – см. „Лунница”.

Przepraszam cię Maksymie, że tak długo to trwało, ale nie zorientowałem się na czas, że mam twoje pozwolenie na publikację. A pamiętam doskonale jak bardzo mi zależało żeby móc te prace opublikować – podobały mi się niesłychanie.

 

Trojan (Tribog)

tribog„Триглавы” („Trinities„). графика, digital coloring.


Постоянно возникают какие-то такие забавные идеи. 

Обычно я исходил из убеждения, что здесь, в галерее, стоит публиковать уже нечто большее – более или менее законченные работы. 
А тут пришла в голову мысль: – почему бы и нет ?.. 
Например, в такой форме то, что я рисую легче превратить в нечто декоративно-прикладное.

Teraz widzę, że są jeszcze wspanialsze niż były wtedy. Wszystkich chętnych odsyłam do oryginalnej galerii autora na jego stronę internetową:  http://vesemir.blogspot.ru/ . Autor mieszka w Irkucku 70 kilometrów od Jeziora Bajkał.


Навстречу Страху

hemispheresWeles -  „Поединок со Змеем”(„Правое и левое полушария головного мозга”) („Duel with the Serpent”(„The right and left cerebral hemispheres”)), графика, digital coloring.

В этой работе мне хотелось продолжить тему русских волшебных сказок, начатую в „Иване-царевиче на сером волке”. Поэтому Герой (Иван-царевич ?) опять традиционно окрашен в красное. 
Однако его противник  у меня в процессе рисования непрерывно изменялся, пока из конкретных Змея Горыныча либо Кощея Бессмертного не превратился  просто в какое-то абстрактное Воплощение Страхов Главного Героя. С налетом древности (старик), хтоничности (слепота) и потусторонности (золотой цвет). 
Новое против старых страхов – вполне архетипический сюжет (в связи с этим важно, что И.-Ц. пытается поразить Змея именно дистанционным оружием,  ср. с версией о метательном оружии, как о факторе, давшем кроманьонцам превосходство над неандертальцами).
 
И только ближе к завершению рисунка меня осенило, что на самом деле я рисовал и нарисовал
правое и левое полушария головного мозга. 
Поэтому здесь они объединены единой природой.
 
Ну и конечно, черный фон. Целеустремленное подражание Палехской росписи.

Oj nie jest to, nie jest, żaden tak zwany przypadek, że ta korespondencja utonęła w natłoku komentarzy do innych artykułów z 2013 roku i nie jest to żaden zakichany przypadek, że trafiłem na nią przedwczoraj, 24 maja 2014 roku, a publikuję dzisiaj 26 maja 2014 roku – a to wszystko w Rusalia (Rodusie – 20-26 maja), Święta Rodów i Przyrody, które pomieszały się nieco poprzez dziejowe zawieruchy ze Świętami Drzew i Boru (Leszy-Wiłły, BoRAny, BoROwiłła, Bugaja-BOGgaja, ROkity i BoRUty) – Borowiłów-Wiłów (Gaj-Gaik-Maik – 20-26 kwietnia).

 

Jaszczur

asher„Ящер” („The Sauria”), графика, digital coloring


На самом деле, в начале этого лета я прилагал очень и очень существенные усилия к тому, чтобы отойти от формата тупо „картин” (а, приложив руку к сердцу, с этим форматом  можно соотнести едва ли не более одной десятой доли от всех моих работ, так что я, изначально, никогда и не был силен в „картинах”) в пользу  т.н. „малых форм” – простых и стильных изображений, которые можно размещать на небольших поверхностях и использовать в качестве декоративно-прикладного украшательства чего угодно.


Вот здесь, пожалуй,  очередной такой пример.


Pełnia Księżyca była 14 maja, Trzecia Kwadra rozpoczęła się 21 maja a Nów będzie 28 maja. To jest powód dla którego święta zachodzą na siebie współcześnie i ludzie mają problem co kiedy obchodzić. Dlatego też naszą prezentację otwiera aktualny obraz Rosalia.

first_witchPierwsza czarownica – wiedźma „Первая ведьма” („The First Witch„), графика, digital coloring.


Реконструируемый славянский мифологический сюжет: Бог ходит по земле и встречает ведьму, занимающуюся вредоносным колдовством. Бог, видя вредоносные действия ведьмы, недоволен и пытается помешать этому. В ответ ведьма лишает Бога подвижности или возможности подняться обратно на небо. После чего Бог все-таки разрешает первой ведьме (=всем последующим ведьмам) колдовать.
Подробнее смотри здесь http://slav-drevnosti.livejournal.com/26919.html

Вторая работа в стиле журнальной иллюстрации. 
За идею дерева=лестницы отдельное спасибо Марисе Рудське.

To naprawdę wspaniała sztuka, chwilami najwyższej klasy, ale zawsze doskonałe grafiki komputerowe, trzymające równy poziom artystyczny.

voina-gribovWojna Grzybów „Война грибов” („War of Mushrooms„), графика, digital coloring
Zwróćcie uwagę, że anglojęzyczna nazwa grzyba mushrooms – pochodzi wprost od słowiańskiej nazwy Świętego Grzyba – Muchomora, który pojawia się w naszych lasach właśnie teraz z końcem maja i na początku czerwca. Charakterystyczne jest, że końcówka słowa, która określa trujące działanie, niekiedy śmiertelne, jeśli się grzyba nie podda specjalnym zabiegom, które pozwalają go użyć jako substancji szamańskiej, halucynogennej – omor - została przekręcona w germańskim przyswojeniu odsłowiańskiego pojęcia w zawierający ten sam zestaw głosek kreolizm – room.
velesKumir Welesa „Кумир Велеса” („Idol of Veles„), графика, digital coloring

Получилось мрачновато, но здесь это даже в тему. 

Mamy tutaj autentyczne rodzimowiercze dzieła, sztukę, której treść płynie z głębokiego zrozumienia i czucia Wiary Przyrodzoney Słowian.

 
perynPerun -
„Перынь” („Peryn„), гуашь.

Основной Миф, как он есть.

dualismPerun i Weles
domikDom Duchów – „Домик для духов” („House of Spirits”), графика, digital coloring
041710„Там, где заходит солнце” („There Where The Sun Goes Down”). графика, digital painting.
troe„Точка Отсчета” („The Starting Point”), графика.
Еще один образ оттуда же. 
Первая работа из цикла „Мировое Древо”.
 

 

osen„Осень” („Дорога в Ирий”). 
” The Autumn (The Road To Iriy)”
графика, digital coloring
vremia2
vremia„Время” („Time”), графика, digital coloring

Еще одно решение для декоративно-прикладного творчества.

mirovoedrevo«Мировое Древо» („The World Tree”), графика, digital coloring.
tsar_solnceDażbóg – „Царь-Солнце” („Sun-King„), графика, digital paintings . Образ реконструирован по известн
 
belobog_chernobogCzarnobóg i Białobóg „Чернобог и Белобог” (” The Black God And The White God”), графика, digital coloring
sventovitŚwiętowit – „Святовит” („Svantevit”), графика, digital painting
ogon_vodaOgień i Woda czyli Swaróg i Wąda  -
„Царь Огонь и царица Водица” („Fire King and Water Queen”), графика, digital coloring
koval„Божий Коваль” („God The Smith”), графика, digital coloring.
swarogSwaróg i Swarożyc – „Сварог и Сварожич” („Svarog and Svarožič„), графика, digital coloring
more„Море” („The Sea”), графика, digital coloring
rod_i_rozhanitsy„Род и Рожаницы” („The Rod and Rozhanitsy„), гуашь, коллаж.
son„Сон с четверга на пятницу” („A dream in the night from Thursday to Friday”), графика, digital coloring.
bogomaterMokosz Matka Boża
jarilaJaryła – „Ярила” („Jarila”), графика, digital painting
zhmaraChmurniki


 

4 grudnia 2013 – Powiew Novego – flaga wszystkich słowiańskich plemion

Posted in Polska, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie by bialczynski on 5 Grudzień 2013

Nadesłane przez Aletheia Nowy Eon

Flaga wszystkich słowiańskich plemion

Aletheia Nowy Eon Aletheia Nowy Eon·36 filmów

Opublikowano 4 gru 2013

Dziś, symbolicznie jeszcze przed zachodem słońca, zawisła (może pierwsza taka w Polsce) słowiańska flaga, znak Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata.

Raz jeszcze krótko tutaj co do jej głębokiej symboliki, metafizyki i teologii słowiańskiej:
Centralny punkt – symbol Boga Bogów – Swąta – Światła Świata [Świętowita, Światłowiłta, Światowida, Światowita]
Ten znak jest symbolem Jedności i Wszechwspólnoty, panslavizmu i jego otwartości na inne kultury.
Cztery złączone, przecinające się koła (koło, krąg – najdoskonalsza geometryczna figura, porównaj m. in. symbolikę enso w zen i w buddyzmie, gdzie jest symbolem oświecenia) są elementem wspólnoty. Wspólnota jednak nie pochłania nikogo całkowicie. Te cztery kręgi są samodzielnie istniejące.
Ich niedomknięcie się oznacza otwartość wspólnoty na przyjmowanie nowego. Otwartość oznacza drogę, a nie statycznie zamknięte struktury.
Kolor niebieski/granatowy jest kolorem zaufania, wiary, wierności, stałości, siły duchowej człowieka i wspólnoty.
Czerwony kolor symbolizuje energię kreacji, siły witalne, siłę i poświęcenie.
Biały kolor oznacza świat, czystość, niewinność, doskonałość, jest kolorem boskości
Element boski jest elementem tutaj wszystko otaczającym i przenikającym, w którym wszystko żyje i jest, jednostka i wspólnota.
8- pełnia i ∞ – nieskończoność, infinitum; elementy ziemi i ognia (czerwony) splatają się w swojej bezgraniczności z elementami wody i powietrza na tle białego, boskiego elementu, w którym wszystko istnieje.
symbol składa się ze swastyki prawoskrętnej – niebieskiej – prastary symbol słoneczny oznaczający – Niebo, Wela i ze swastyki lewoskrętnej, czerwonej, oznaczającej Ogień i Ziemię.
Niebo, ziemia, ogień i wiatr przeplatają i splatają się w świętym wirze, umożliwiając światu jego dalsze istnienie; cztery wejścia, bramy, niczym, oczy Świetovita, widzą i błogosławią na cztery strony świata……słowiański uniwersalizm,

Zjednoczeni w tym znaku Słowianie stawią udany opór NWO i odbudują ich wspaniały, magiczny świat.

Ta flaga jest w rozmiarach 1mx1m, plus dodatkowy otwór na drzewiec o średnicy fi22mm, na profesjonalnym płótnie flagowym u mnie dostępna i może być zamówiona pod adresem: aletheia@onet.eu
Tę flagę wysyłam tylko pocztą poleconą, ekonomiczną (koszt flagi + przesyłki 47.80zł) albo priorytetową (koszt flagi + przesyłki 48.55zł). Każda flaga jest zapakowana w foli i zawiera instrukcję pielęgnacji.
Na ważne święta, na święto flagi, zawieś właściwą flagę!!!

SSSSS s-1553
http://www.youtube.com/watch?v=FkWAVio-mTE&feature=c4-overview&list=UUPbM2aCUVaEZBmKma2BarLg

SSSSS s-1553

https://www.facebook.com/jacek.m.kwiatkowski

SSSSS s-1553Dodam tylko, że mamy tutaj także bardzo ważny równoramienny Krzyż Pogański, który obrazuje tzw Cztery Filary Zodiaku Ziemi – tworzą go cztery otwarcia w znakach S – Białe Bramy Boga Bogów  – wyznaczające kierunki północ-południe-wschód-zachód.

Jestem pewien, że niedługo będzie ich powiewać o wiele więcej, i to we wszystkich krajach świata!

Ta jest pierwsza, to bez wątpienia dziejowa chwila, więc ją po prostu tutaj odnotowujemy.

Myślę, że muzyka, hudba, jaką tutaj słyszymy wyraża w pełni nasze intencje dla Świata i Matki Ziemi, dopełniając to co mówią symbole wizualne.

 

Więcej szczegółów na temat symboliki tutaj: http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/

CB

Wiara Przyrody a Życie, czyli o celu.

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 29 Wrzesień 2013

Andrian Bekiarov  (2)Andrian Bekiarov

Brak nam Forum na Blogu, ale to sprawia, że ważne dyskusje pod niektórymi artykułami przeradzają się w samodzielne artykuły i stają się przyczynkiem do kolejnych poważnych dyskusji na pokrewne tematy oraz o innych wynikających z nich zasadniczych sprawach.

as_above_so_below_by_andrianart-d51eobkAndrian Bekiarov

Tak jest i tym razem. Otrzymaliśmy wpis który domagał się odpowiedzi, a odpowiedź wymagała uczynienia pewnej syntezy. Prezentujemy tenże wpis i wykonaną syntezę, a obie te rzeczy jako przyczynek do dyskusji o stosunku Wiary Przyrody do życia i celu życia.

storm_by_andrianart-d49dy8zAndrian Bekiarov

Każdy z nas zadaje sobie różne pytania – w tym takie jakie zadaje nasz czytelnik. Ja odpowiedziałem jak odpowiedziałem, ale różne mogą być punkty widzenia. A może warto coś dodać. Każdy ma swoje doświadczenia i odbywa swoją drogę na swój sposób.

CB

storyteller_2_by_andrianart-d49dyhoAndrian Bekiarov

Wpis Apostazja-J:

Wysłany 25.09.2013 o 2:14

Witam. Jestem poszukiwaczem “swojego plemienia” i nie chodzi mi o moje genetyczne pochodzenie, jest ono mało istotne, chociaż nie zaprzeczę: chciałbym wiedzieć jakie i gdzie są moje korzenie, bardziej zależy mi na jakości “merytorycznej” dyskusji, ludziach mających różne poglądy, zdanie, opinie jednak nie trzymających się ich kurczowo. Innymi słowy, ludziach, którzy zmieniają zdanie – nawet często- pod wpływem nowych informacji również na pozór fałszywych , ludzi kreatywnych. Jest dla mnie rzeczą wiadomą, że PRAWDY nie ma tak jak CZASU, PRZESTRZENI, wzrok, słuch i reszta zmysłów nas oszukują, możemy być dwuwymiarową grą i jeszcze do tego jak Mario Bros chodzić tylko w prawo…. , prawdziwy jest TYLKO ból, dlatego złe (właściwie “dobre” TEŻ) bóstwa się nim karmią w większości religii.

Wszystko co kiedykolwiek wymyślono lub się wymyśli, w sferze filozoficznej, może być prawdą, każdy mógł mieć rację lub będzie miał rację choćby wymyślał : skrzaty, inteligentne gady i inne, zhumanizowane lub nie, stworzenia… , JEDNAK wszystko jednocześnie, na równych prawach, może być bzdurą, zasadniczo ja osobiście dodaję również prawa fizyczne, jednym słowem nie ma dla mnie “świętości” i jednocześnie wszystko jest święte.
Wiem… , możecie powiedzieć: twoje “plemię” mieszka w zamkniętych zakładach psychiatrycznych. Zasadniczo to mogę, bez obrazy, to zaakceptować, jednak ja jeszcze… , mam dostęp do sieci :) i w ten sposób mogę zwiększać swój i innych “OBŁĘD”.

DLATEGO: “cały ten zgiełk” nabiera zupełnie innego, pełniejszego SENSU przy innym założeniu : JESTEŚMY W PIEKLE.
Bo na pewno Ziemia nie jest miejscem DOBRYM, nie może być takowym, bo żeby przeżyć trzeba się wzajemnie zjadać, pocić,
WYDALAĆ, śmierdzieć itd. Cierpieć, dręczyć, zadawać ból, kochać, doznawać “nierówności”.
Zmiana założenia powoduje, że WSZYSTKO zaczyna się nam układać w logiczną całość: jesteśmy tu za karę, każdy ma swoje do “ODŻYCIA” i albo “odżywa” jak należy, potem NIRWANA albo … , sobie dokłada do PIECA :) i powrót do Piekła np. zostaje psem w Afganistanie, a może kobietą(?) nie wiem co gorsze!

Jeśli chodzi o obecne moje przekonania polityczne to najbliższa memu sercu jest ANARCHIA. Jestem zajadłym wrogiem wszelkiej władzy, tej opiekuńczej, despotycznej i tej oficjalnej i tej podstępnej(religii np. ), mówienia mi co mogę czytać, oglądać, mówić którą stroną drogi mam jeździć…, ŻARTOWAŁEM :) , lubię pożartować, nie lubię smutasów i tzw. “poważnych ludzi”, którzy to wysyłają innych na wojny a sami się dekują.

… , nie wiem czy dobrze trafiłem.
Kiedyś miałem “misję” na apostazja.pl tak broniłem krk, że stałem się jego zagorzałym wrogiem, zostałem tam dwa razy zbanowany: pierwszy gdy go broniłem a zorientowałem się, że to krk założyło i kontroluje to forum, … , drugi gdy ewoluowała moja nienawiść do niego na oczach moderatorów, którzy nie byli osobami tylko postaciami. W momencie gdy im to wytknąłem-ciach-BAN. Ale złośliwie przyjąłem nick z nazwą ich forum, minęło pięć lat a oni ciągle w “swoich” OKOPACH myślowych.

Andrian BekiarovAndrian Bekiarov

Podpowiedź CB: Wysłany 25.09.2013 o 6:40 |

Witamy w Życiu. Życie nie jest ani niebem ani piekłem, jest tylko życiem. Życie nie jest bólem – jest przyjemnością. Jest tym czym je uczyni nasza Świadomość. Twoja, moja, jego jej. Jesteśmy materialnymi Nosicielami Świadomości i pozostajemy w interakcji z pozamaterialnymi energiami/bogami, czyli Siłami Sprawczymi, albo nazwijmy je Sterującymi Światem Materii i Niematerii. Niezależnie od tego w jakim złudzeniu pozostaje Twoja Świadomość percepująca Wszechświat przez Twoje materialne zmysły to jedno jest faktem – podległość Siłom Sprawczym/Sterującym.

Świadomość określa byt a nie Byt określa świadomość. Świadomość to jest to Duże, Byt to jest to małe – podległe. “Życie jest Przyjemnością” – tak twierdzimy. Nie bólem, nie lękiem, nie nieszczęściem. To nie jest żadna dewiza ani cel, ani punkt widzenia. Tak jest jeśli połączenie Świadomości i Materii jest Uładzone – zharmonizowane. Jeśli nie jest, trzeba odbyć drogę, która prowadzi do harmonii. Gdy ją osiągamy pozostaje nam przeżyć przyjemnie życie. Lecz co to znaczy. Największa przyjemność to być Pożytecznym. Tu się pojawia pytanie co jest pożyteczne. To co przynosi przyjemność nam i innym bytom materialnym posiadającym świadomość – Istotom Świadomym – ludziom, zwierzętom , roślinom. A więc pożyteczne jest i w najwyższym stopniu przyjemne dbać o jak najlepszą jakość życia – czyli środowiska dla tych Bytów, a więc dbać o Nie i o Matkę Ziemię.

Oczywiście najprostsze rozwiązanie dla Jednostkowej Istoty Świadomej Materialnej to pogrążyć się w Nirwanie – ale to rozwiązanie egoistyczne. Dla nas nie do przyjęcia. Łażenie po Ziemi i puszenie się swoją Nirwaną przed innymi, albo odejście z tego Świata bez dbałości o całą resztę? Jaki to miałoby sens?! Widujemy różnych guru i mesjaszy, którzy to czynią. Czyż to nie są małe egoistyczne potworki? I co robią takiego? Uczą innych jak dojść do takiego stopnia pogrążenia w “szczęściu” i egoizmie?

Prawdziwym szczęściem jest dążenie do szczęścia, droga – życie – pełne, z poświeceniem dla wszystkich istot żywych i Matki Ziemi, po to by wszystko to w Ładzie wznosiło się Wyżej i Wyżej ku Świadomości Nieskończonej, ku Jedności. Jesteśmy w Drodze i Zmieniamy Świat na Lepszy dla Wszystkich Istot Żywych. Każde na swoim poziomie możliwości, ale każde ze wszystkich sił. Dużo? Mało? To czynimy. Dla Siebie i jednocześnie dla Wszystkich. Każde na własną odpowiedzialność. Jesteśmy Wolnymi Ludźmi. To nie znaczy wolnymi od Przeznaczenia, to nie znaczy wolnymi od odpowiedzialności, ani wolnymi od życia, to znaczy tylko tyle ile może – Wolnymi od Mayi – od wszelkiej DOKTRYNY – to jest rodzaj Anarchii i w niej żyje Nasze Plemię. Jest to jednak Anarchia Regulowana przez Nieskończoną Świadomość, przez Prawa Wszechświata, przez Prawa Przyrody. Prawa te działają nieustannie a odstępstwo od nich tworzy dysharmonię, dyskomfort, coś co ludzie zwykli nazywać “zło” – to jest wymierzone w KAŻDĄ MATERIALNĄ JEDNOSTKĘ W KAŻDY ŚWIADOMY BYT, KTÓRY WYPADA Z REZONANSU. Chcesz tego czy nie dostajesz po łapach. Na tym polega odpowiedzialność i jedyne ograniczenie Anarchii. Tylko tyle i aż tyle.

Mamy wolność, możemy na przykład napompować atmosferę Ziemi spalinami fabrycznymi i odpadami do granic jej wytrzymałości. Ale czy unikniemy odpowiedzialności, czy nie dostaniemy za to po łapach, i czy to będzie naprawdę PRZYJEMNOŚCIĄ – takie życie?! Tylko tyle i aż tyle.

To Wiara Przyrodzona Słowiańska – Jesteś na Stronach Wiary Przyrody. Nie jakiegoś zabobonu, lecz prawdziwego RACJONALIZMU i HOLIZMU. Tutaj nie kwestionuje się Paradygmatu Kanta, bo doświadczalnie potwierdzono iż Zasada Zwierzchności Świadomości nad Materią istnieje i działa. Każdy może to sprawdzić sam. Nie dyskutujemy i nie filozofujemy żeby filozofować – żyjemy według Novego – to się nazywa Nowy Styl Życia. Ale oczywiście to żaden mus, każdy może pozostać w Swoim Plemieniu, Starym Plemieniu albo jakimś Innym. My robimy swoje.

Ostatnia odpowiedź. Co jeśli ktoś działa Przeciw Naszemu Plemieniu? Co wtedy, czy walczymy? Tak – ale to nie wymaga wielkiego wysiłku, posiadania armii i rakiet. Nieskończona Świadomość sama ze swojej zasady systematycznie eliminuje wszystkie przeszkody na drodze ku Jedności i czyni to z niesłychaną sprawnością i siłą. Jest bezwzględna dla wszystkich, którzy wypadają z Rezonansu.

Możesz na przykład jeść ponad miarę żarcie z chemikaliami, lansować konsumpcjonizm i oddawać się mu, preferować hedonizm i uprawiać go, możesz wrogo i podle traktować ludzi i Przyrodę, możesz wprowadzać opresję i terror, możesz budować system “nie wolno” i mieć Niewolników zamiast współpracowników i wrogów zamiast współpracowników. Możesz to wszystko, ale jak to się dla kogoś takiego skończy? Koniec jest zawsze ten sam – eliminacja przez Świadomość Nieskończoną – fizyczna eliminacja, dezintegracja CIAŁA MATERIALNEGO I PSYCHIKI. DLATEGO NIE BOIMY SIĘ ŻADNYCH WROGÓW. ONI ELIMINUJĄ SIĘ SAMI, SYSTEMATYCZNIE.

Andrian Bekiarov  (4)Andrian Bekiarov

Wakacyjnie: Marihuana sprzed 2700 lat, w grobowcach Tok-Harów!

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata by bialczynski on 11 Sierpień 2013

Temat nie nowy i  niby znany w Internecie, ale ponieważ pochodzi sprzed roku 2009 nie wiąże się tam tego odkrycia ANI Z TOKHARAMI ANI Z LUDŹMI O ARIO-SŁOWIAŃSKIEJ HAPLOGRUPIE R1A. dzisiaj wiemy że to nasi pradziadowie byli owymi użytkownikami konopi i że czynili to rytualnie w obrzędach Wiary Przyrodzoney. 

4

Prawie kilogram ciągle zielonych liści znaleziono w mającym 2700 lat grobie na Pustyni Gobi. Wydarzenie opisano w “Journal of Experimental Botany” uznając znalezisko za najstarszą znaną skrytkę marijuany.

 

789 gramów ususzonych konopii znaleźli naukowcy w grobowcu mężczyzny o europejskim wyglądzie, który odkopano niedaleko Turpan (Turfan) w północno-zachodnich Chinach. Zdaniem naukowców, którzy opisali znalezisko w “Journal of Experimental Botany”, nie ma wątpliwości, że znalezione konopie miały służyć jako narkotyk.

4a

Zmarły 45-latek miał niebieskie oczy i jasne włosy. Naukowcy podejrzewają, że mógł być szamanem ludzi tworzących kulturę Gushi. Pochówki ludzi o europejskim wyglądzie są w tym rejonie Chin stosunkowo częste. Suche warunki i zasadowa gleba spowodowały, że marihuana zachowała się rewelacyjnie. Wciąż ma naturalny kolor, choć charakterystyczny aromat już dawno się ulotnił. Zdaniem uczonych jest to najstarszy udokumentowany przypadek stosowania konopii jako środka farmakologicznego.

 

Zespół 18 naukowców (w większości Chińczyków), który badał starożytną marihuanę, próbował zasiać ziarna, ale nie udało im się wyhodować rośliny. Ustalili za to, że znaleziony susz miał bardzo wysoką zawartość psychoaktywnej substancji THC.

26

Oprócz marihuany naukowcy znaleźli też w grobowcu uprząż, wyposażenie łucznicze oraz harfę. Nie natrafili jednak na nic, co wyjaśniłoby, w jaki sposób zażywano narkotyk. Jednym z największych kłopotów podczas badań było przewiezienie znalezionych konopi do laboratorium w Anglii. Walka z urzędnikami o konieczne pozwolenia zajęła naukowcom 10 miesięcy.

Jak się wydaje marihuana nie była powszechnie używana przez ludzi kultury Gushi. Znaleziono ją na razie tylko w dwóch z 500 przebadanych grobowców.

 

Na podstawie The Cannadian Press.Region-Turpan

 

Turpan

Chariot_spread

Rozpowszechnienie ario-słowiańskiej kultury kurhanowej Sintaszta (czerwony kolor) oraz Andronowo (pomarańczowy) na przestrzeni czasu w Eur-Azji

800px-R1a1a_distribution

Rozmieszczenie haplogrupy R1a1

 

Jak widać obszary te zachodzą na siebie, są kompatybilne.

02 08 2013 – Ruszył Slovianski Sklepik, gdzie można nabyć Księgę Ruty


Zgodnie z zapowiedziami uruchomiliśmy właśnie słowiański sklepik.

0_0_productGfx_5da8911b94449c6a28c769624b7c0559

Nazywa się on właściwie Slovianski Sklepik i funkcjonuje pod adresem: http://sklep1327616.home.pl/

Slowianic1

Na razie jest w nim tylko Księga Ruty i Kwartalnik Słowianić nr 1 – z czerwca 2013, ale będą też inne książki, a  we wrześniu Księga Tura i Słowianić nr 2.

0_0_productGfx_b09a8e4509a6dc1727b156854a459bd6

Będą się tutaj pojawiać kolejne książki wydawane przez Slovianskie Slovo, a także książki, i czasopisma o charakterze słowiańskim, a wydawane przez inne wydawnictwa.

0_0_productGfx_4c3067a8e8d46d0ced1d0a3338908dfe

Będą w nim też dostępne inne produkty słowiańskie i użyteczne obiekty związane z Nową Świadomością i Nowym Stylem Życia.

0_0_productGfx_f6c4e39f348c2e71a1e049b55bbd286c

SSSSS s-1553

Marcowe Wołanie Słońca w Nielepicach

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata by bialczynski on 18 Maj 2013

DSC01104

Nie jeździmy w święte miejsca po to żeby zbierać dokumentację magicznego wywoływania słońca, ani nie zbieramy dokumentacji tego cudu, po to żeby udowadniać coś tłumom niedowiarków. Zasmieszczone tutaj zdjęcia „nie trzymają się” kolejności zachodzących zmian. Fotografia to tylko „nalepka” (vlepka, etykieta) przyczepiona do momentum w czasoprzestrzeni. Czasoprzestrzeń jest złudzeniem fizycznym, oglądem bytu świadomego sformatowanego w materialnym ciele.

DSC01095

Fotografujemy rzadko bo fotografowanie to praca, która jest co prawda przyjemna, ale jest to praca z aparatem fotograficznym, a my jeździmy po to by pracować z bogami, medytować i łączyć się z przyrodą w jej świątyni. Brak właściwej kolejności otwira odbiorcy pole do odczytania kodu, do gry z materiałem, do „igraszek rozumu i wyobraźni”. Jest to nasz celowy zamiar – stworzyć pole do tej gry.

DSC01096

Każde doświadczenie, może być tym, które „otworzy przed nami świat na nowo”. dzielimy się więc tym co doświadczamy. Skoro już robimy te zdjęcia, to będziemy je także publikować i czasami komentować. Wzgórze Nielepickie ma niesamowitą energię, a choć wydaje się niepozorne to jest także niesłychanie pięknym zjawiskiem estetycznym i przyrodniczym. Jest prawdziwą świątynią, co pokażę wam tak naprawdę tej jesieni.

DSC01097

Moc mocą, przyroda przyrodą, estetyka estetyką, ale najcudowniejsza jest magia wywoływania słońca. Powiemy o tym coś głębszego przy kolejnych prezentacjach. Tutaj tylko wstęp, trochę o „technologii” tego procesu i o umocowaniu osobistym (bardzo ogólnikowo).

DSC01098

  Oczywiście wywoływanie słońca nie jest celem samym w sobie, a nawet w ogóle nie jest naszym celem. Jest „stanem pożądanym-oczekiwanym” i realizowanym w związku z tym, jako zjawisko pożądane, wywoływane na „życzenie-oczekiwanie”.

DSC01099

Można powiedzieć, że to magia chmur bardziej niż słońca. Możliwe , ponieważ zawsze towarzyszy temu wydarzeniu obecność wiatru. Spotkania z bogami w świętych miejscach odbywamy od czterech lat regularnie 2 razy w tygodniu lub częściej.

DSC01100

Pokażemy wam tylko  sobotnio-niedzielne wyjazdy. Nasze wołanie Słońca nie jest związane z chwilą pobytu w danym miejscu. Tam jedynie kulminuje.

DSC01101Kulminacja czyli realizacja tego stanu jest fizyczną manifestacją łączności z bogami/energiami. Piszę o „wołaniu Słońca”, chociaż jest to fizyczny proces rozstępowania się Chmur (Suknie Chmurne Perperuny), czy też rozganiania ich przez Wiatr (Strzybóg).

DSC01102Wiatr i ptaki, to zjawiska towarzyszące chwili medytacji i przemianie stanu fizycznego. Bezchmurność – taka chwila – w czasie każdego naszego pobytu w Świątyni Światła Świata to nieustanna intencja, wyrażana przeze mnie „podświadomie”, od czterech lat w sposób ciągły. Co zdarzyło się cztery lata temu? Może kiedy indziej szerzej o tym duchowym doświadczeniu. W roku 2008 otwarły się szeroko Gwiezdne Wrota, a proces Zmiany przybrał bardzo na sile. Nasze „przeforamtowanie” (otwarcie, oświecenie, kontakt, uwrażliwienie, uważność, nadświadomość, unifikacja, zjednoczenie – nazwijcie to jak chcecie)  trwało jakiś czas. To ciągły proces, bo kiedy znajdziesz się w nowej krainie, każdego dnia się czegoś uczysz. Ta podróż trwa. Trwała i poprzednio; życie to podróż, to droga, ścieżka, wyprawa, doświadczenie którego nie wolno nikomu zmarnować – lecz teraz jest niesłychanie intensywna. Wyjście z Kalijugi manifestuje się w świecie od lat 60-tych XX wieku (właściwie od lat 20-stych, ale tylko nieliczni w tamtych czasach, albo jeszcze wcześniejszych, mieli dosyć wrażliwości by w tym uczestniczyć aktywnie).

DSC01103

Wiatr i ptaki są fizycznymi manifestacjami kosmicznych i ziemskich sił: Żywiołu (Powietrze, Tyn Strzybogów) i Mocy (Droga-Weń, Wena i Ścieżka, Tyn Podagów-Weniów). Jestem wnukiem Strzybożym i wnukiem Pogody. Anna jest córą Swarożyca Ognia Niebieskiego, wnuczką Słońca i  Łady-Łagody, Pani Układności, Ładności i Piękna. Jakiś mnich zapisał, że Słowianie to wnuki Strzyboże. Możliwe ponieważ nasze totemy to Słońce i Ptak Słoneczny – Orzeł, Ptak Ogniowy Kur, i Ptak Wiatru Sokół. Mówiono o nas także Wężowe (Jaszczurze, Smocze, Żmijowe) Plemię – zapewne z powodu Matki Sokołotów – Ptako-Wężycy Kąptorgi (Torgitaos) z Hylaji (Helisji-Kalisji [Kałużji, Kałuszji]) Naddnieprzańskiej. Wiatr i Ptaki „realizują” się natychmiastowo, w chwili „wypowiedzenia-wyemanowania-wydania” „dyspozycji-życzenia-intencji”. Opóźnienie wynosi czasem, kilka sekund (nie więcej niż 5: raz, dwa, trzy, cztery, pięć! I jest).

Tadeusz Wolański (1785 – 1865) „O słowiańskich runach etruskich” – „Arkaim z lotu ptaka” i „Igry bogów” – seria filmów Siergieja Striżaka – Czyli myślmy samodzielnie


Arkaim z lotu Niebiańskiego Orła

zobaczcie też ten film na You Tube – wygląda lepiej na pełnym ekranie i filmy pokrewne, na bocznym pasku, na You Toube: http://www.youtube.com/watch?v=8uTOswSk_54

Także warta zobaczenia w całości seria filmów  „Igry Bogów” (Gry Bogów)

na www.igrybogov.tv – film Siergieja Striżaka.

To oczywiście rosyjska wizja Baji Słowian. Nawet jeśli jej nie akceptujemy w całości to jest bardzo pomocna w samowyzwoleniu , w wyjściu spod wpływu wszelkich doktryn obowiązujących we współczesnej nauce oraz polityce  i podobnie jak filmy z Trechlebowem pomaga spojrzeć samodzielnie na Rzeczywistość – uniezależnić się od „autorytetów” i umocnić w osobistych sądach.

Współczesna Rosja jest zachwycona i zafascynowana odkrytymi po latach działami Tadeusza Wolańskiego (II Starosłowiańska Świątynia Światła Świata w Warszawie), który sądził podobnie jak Winicjusz Kossakowski, że runy etruskie należy czytać po słowiańsku. Ludzie w Polsce w ogóle nie wiedzą,  że ktoś taki istniał – podobnie zresztą nie wiedzą o Trentowskim, Szukalskim ani tak naprawdę nic nie wiedzą o Kochanowskim czy Mickiewiczu. Rosjanie zaś szaleją na punkcie książek Wolańskiego i wydaja je na nowo.  Wolańskiego zmarginalizowano bo jego doktryna nie pasowała do nauki germano-anglosaskiej, dopiero Rosja przywraca mu należne miejsce i cześć. Czy tak samo ma być z naszymi współczesnymi niepokornymi odkrywcami?

Tadeusz Wolański – Warszawsko-Wielkopolski Strażnik Wiary Słowian (1785 – 1865)

Tadeusz Wolański (ur. 17 października 1785 w Szawlach, zm. 16 lutego 1865 w Ryńsku) – polski archeolog i badacz napisów w języku etruskim. Herbem rodowym był Przyjaciel. W swoich dziełach niemieckojęzycznych podpisywał się jako Thadeus Freund von Wolan Wolański.

Jego ojciec Jan był radcą dworu króla Stanisława Augusta i znany był jako znakomity badacz przyrody oraz alchemik. Matką Tadeusza była Johanna de Buch.

Jako oficer armii napoleońskiej Tadeusz Wolański uczestniczył w kampanii 1812 roku, czyli w wyprawie na Rosję, za udział w której został uhonorowany Legią Honorową. Po poślubieniu Wilhelminy z domu Szretter osiedlił się w Wielkopolsce, w Rybitwach pod Pakością.

Wolański we wszystkich swych zamierzeniach i działaniach dążył do udowodnienia tezy o znacznej (czy nawet wybitnej) roli Słowian w dziejach starożytnych cywilizacji. Poglądy te już za jego życia budziły liczne kontrowersje, po jego śmierci uznane zostały za fantastyczne. Zasługą jego było jednak to, dostrzegał on konieczność gromadzenia i zabezpieczania znalezisk archeologicznych z ziem słowiańskich, w tym oczywiście z terenów Polski, mimo utrudnień spowodowanych porozbiorowymi podziałami, i rozbudzał zainteresowanie najstarszymi dziejami ziem słowiańskich, tworząc dobry klimat dla rozwoju poszukiwań archeologicznych.

Swe badania i zainteresowania historyczno-archeologiczne wspierał Wolański pasją kolekcjonerską. Zasłynął m.in. jako zbieracz monet i medali, w tym monet greckich i rzymskich, gromadził zabytki krajowe i zagraniczne, minerały, muszle, owady (znaczna kolekcja motyli), okazy ptaków. Sławy przysporzyła Wolańskiemu także ogromna biblioteka.

Dzieła

  • „Wyjaśnienie dotyczące poprawności w odczytaniu nazwiska Jana de Ognasd”, 1839, Przyjaciel Ludu, R.VI, 1839, t.1, nr 1, str. 6-7; [1]
  • „Tadeusza Wolańskiego odkrycie najdawniejszych pomników narodu polskiego. Cz.1″, 1843; [2]
  • „Tadeusza Wolańskiego odkrycie najdawniejszych pomników narodu polskiego. Cz.2″, 1843; [3]
  • „Tadeusza Wolańskiego listy o starożytnościach słowiańskich: zbiór pierwszy z 143 rycinami na XI tablicach”, wyd. Ernest Günther, Gniezno, 1845
  • „Briefe über slawische Alterthümer”, 1846; [4]
  • „Wyjaśnienie znaczenia napisów na etruskich pomnikach”, 1846, Przyjaciel Ludu, R.XIII, 1846, t.1, nr 5, str. 39-40; [5]
  • „Schrift-Denkmale der Slawen vor Christi Geburt”, wyd. Lange, Gniezno, 1850; [6]
  • „Die Opfergefässe des Tempels der Taurischen Diana, Tom 1″, wyd. Lange, Gniezno, 1851; [7]
  • „Описание памятников, объясняющих славяно-русскую историю”, 1854; [8]
  • „Tizba żalodya w czterech oddziałach: Na podstawie tragjedyi Francuzkiej Wiktora Hugo Znanej pod nazwa̜: Andżelo tyran Padwański wierszem ojczystym napisał Tadeusz Wolański”, 1863, nakład i druk J.B. Langego;

Bibliografia

Stronczyński, Kazimierz – Pieniądze Piastów od czasów najdawniejszych do roku 1300, Warszawa, 1847; [9]

  • Śliwa, Joachim – Tadeusz Wolański (1785-1865) i zabytki egipskie „znalezione nad Bałtykiem”, Alma Mater, nr 46/2002; [10]

Tadeusz Wolański (* 17. oktobra 1785; † 16. februara 1865) bě pólski archeolog a slědźer napisow w etrušćinje. Wón je awtor hipotezy o słowjanskim pochadźe Etruskow.

Twórby

  • Wyjaśnienie znaczenia napisów na etruskich pomnikach, 1846

Tadeusz Wolański,( 17 października 1785 – 16 lutego 1865) – polski archeolog i kolekcjoner, słowianofil, autor hipotezy o słowiańskim pochodzeniu Etrusków. Kolekcja Wolańskiego zawierała miedzy innymi wykonaną z brązu figurę Ozyrysa i gliniane figurki Ushebti. Obie zostały odkryte podczas wykopalisk w pobliżu Morza Bałtyckiego (!) I datą 07/04 wieku pne. er. Według Wolańskiego te dane świadczą o handlowym połączeniu pomiędzy starożytnym Egiptem i ziemią Słowiańską. Obecnie obie figurki są przechowywane na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ponadto, T. Wolański znany był z posiadania wielkiej biblioteki, los tych książek nie jest obecnie znany. Wolański wiedział, że jego odkrycia nie będą akceptowane w Europie Zachodniej. I tak, w liście do archeologa Karola Roganowskiego (1819-1888) pisał: „Czy we Włoszech, Indii i Persji – nawet w Egipcie – nie ma słowiańskich zabytków …? Czy starożytne księgi Zaratustry, bez wyjątku, czy ruiny Babilonu, zabytki Dariów, pozostałości miasta Persów (Persepolis), pokryte pismem klinowym, nie zawierają napisów oczywistych dla Słowian? Brytyjczycy, Francuzi i Niemcy patrzą na to, „Jak Kozioł Na Wodę”. My, Słowianie, będziemy w stanie doprowadzić te badania do końca, tylko wtedy, gdy nasze dzieci i wnuki będą chciały śledzić nasze ślady! Tradycyjnym historykom nie udało się obalić faktów ,że zapisy etruskie to napisy przy pomocy języków słowiańskich, jak również nie dali rady stanowić alternatywy czytania przy użyciu innych języków. Zatem badania Wolańskiego bezzasadnie uznano „fantastycznymi” i wycofano z obiegu. Istnieje przekonanie, że książka T. F. Wolańskiego w 1853 roku zostały włączone w Papieski Indeks ksiąg zakazanych „i skazane na spalenie.

Joachim Śliwa

Tadeusz Wolański (1785-1865) i zabytki egipskie „znalezione nad Bałtykiem” 

(z miesięcznika Alma Mater Uniwersytetu Jagiellońskiego)

Zagadnienie znalezisk egipskich z terenów Polski było przedmiotem zainteresowań badaczy-amatorów jeszcze na początku XIX wieku, z czasem dopiero stając się dziedziną badań specjalistów zajmujących się oddziaływaniem kultów orientalnych (w tym także egipskich) poza granicami Imperium Romanum czy też przebiegiem starożytnych szlaków handlowych. Parę dziesiątków lat upłynęło już od etapu bezkrytycznego podejścia do każdego „znaleziska” aż po bardziej racjonalną analizę przedmiotów spotykanych w tak znacznej odległości od owych wiodących ośrodków orientalnych. Znacznie większy stopień krytycyzmu w podejściu do zabytków (całkowicie zresztą uzasadniony) spowodował, iż obecnie brać można pod uwagę jedynie kilka znalezisk. Znajduje się wśród nich fajansowy amulet z wizerunkiem tzw. Pataikosa-Pantheosa znaleziony w Cieszkowie oraz skarabeusz z Sadzarzewic (1), Zadowic (2) i Leśna (1) . Ich obecność na ziemiach polskich może być łączona istotnie z funkcjonowaniem starożytnych szlaków handlowych wiodących z rejonów śródziemnomorskich na północ, poczynając od epoki późnego brązu (ok. 800-650 p.n.e.) aż po IV-V w. n.e.

Oprócz wymienionych zabytków wyróżniono też kategorię tzw. importów prawdopodobnych, do których zaliczyć można figurkę Izydy z Horusem z Małachowa, uszebti z okolic Solca i ewentualnie uszebti z Nowego Miasta. Ich proweniencja nie jest w pełni potwierdzona, nie jest jednak wykluczone, iż jako tzw. importy mogły dostać się na nasze ziemie już w starożytności. Część natomiast zabytków orientalnych dotarła na nasze tereny stosunkowo późno i tworzy kategorię tzw. Znalezisk pozornych, łącznie z obiektami stanowiącymi przedmiot intensywnych zainteresowań XIX-wiecznych starożytników i kolekcjonerów, które z nadmiaru gorliwości zostały uznane następnie za znaleziska terenowe o randze importów . W grupie tych właśnie tzw. znalezisk pozornych, występujących w dawnej literaturze przedmiotu (nie zawsze zachowanych po dzień dzisiejszy), wymienić należy brązową figurkę Ozyrysa z jeziora Gopło (znaleziona przed r.1852), głowę Izydy z Kartuz (znalezioną przed rokiem 1882) oraz brązową figurkę Izydy ze Świdnicy (znalezioną przed rokiem 1819). W tej kategorii umieścić należy także trzy zabytki z naszej uniwersyteckiej kolekcji. Jest brązowa figurka Ozyrysa znaleziona rzekomo w okolicach Kijowa i darowana Gabinetowi przez Kazimierza Pułaskiego z Żyliniec (przed 1877) oraz dwa interesujące zabytki egipskie, także o niekwestionowanej autentyczności, pochodzące z dawnej kolekcji Tadeusza Wolańskiego: brązowa figurka Ozyrysa i fajansowa figurka uszebti. Oba zabytki ofiarowane zostały Uniwersytetowi w roku 1872 przez Władysława Czartoryskiego. Wcześniej jednak zakupione zostały przez niego ze zbioru po słynnym w swoim czasie starożytniku i zbieraczu, Tadeuszu Wolańskim , któremu niżej poświęcimy więcej uwagi.

Pierwszy spośród wymienionych zabytków to brązowa figurka Ozyrysa (ryc. 1), opracowana starannie, ukazująca boga owiniętego w całun, z dłońmi w układzie dolnoegipskim (ułożone poziomo na piersiach, prawa powyżej lewej), wyzierającymi z rozcięć w całunie, dzierżącymi insygnia władzy królewskiej – w prawej znajduje się bicz nehaha, w lewej umieszczone jest berło heka. Głowę bóstwa zdobi atef, opatrzony dwoma strusimi piórami . Figurka odznacza się dobrym opracowaniem szczegółów, uwydatnionych liniami rytymi (oczy, brodę, pióra na atefie). Wykazuje ona cechy wyrobu, który przypisać można tzw. Okresowi saickiemu (czasy panowania XXVI dynastii, 664-525 p.n.e.). Drugi zabytek z kolekcji Woleńskiego to fajansowa figurka uszebti (ryc. 2) , datowana na czasy panowania XXX dynastii (380-343 p.n.e.) . Ukazana tu została mumio kształtna sylwetka w tzw. trójdzielnej peruce, z rękami skrzyżowanymi na piersiach. W prawej dłoni dzierży motykę, w lewej natomiast końcówkę sznura, na którym z tyłu, na plecach zwiesza się torba z ziarnem siewnym. Poniżej skrzyżowanych dłoni, na korpusie figurki zachowały się cztery pełne linie rytego tekstu i część następnej linii. Wynika z owego zapisu, iż figurka przeznaczona była dla kapłana imieniem Hor-udża, zrodzonego z Tanet-Amon. Dalej natomiast znajduje się fragment 6 rozdziału Księgi Umarłych: „O wy uszebti! Jeżeli wymieniono Ozyrysa kapłana Hor-udża do wykonywania wszelkich prac, które wykonuje się tam, w Państwie Umarłych. Oto ty usunąłeś zło [...]”. Oba zabytki są dość typowe, lecz w naszej kolekcji należą do ważnych eksponatów, również ze względów dydaktycznych. Ich znaczenie wiąże się jednak jeszcze z innym problemem, wspomnianym już na początku. Zdaniem ich niegdysiejszego właściciela Tadeusza Wolańskiego (ryc. 3), miały one być dowodem kontaktów ziem słowiańskich z odległą i wręcz bajeczną krainą nad Nilem. Istnienie tak dalekosiężnych kontaktów już w starożytności nobilitować miało ziemie słowiańskie, dość ubogie w świadectwa tego typu. Z jakichś względów Wolański był przeświadczony, iż obie figurki są właśnie takimi importami. Figurka Ozyrysa została opatrzona przez właściciela następującym tekstem naniesionym na jej plecach: „Znaleziono nad Bałtykiem. Ze zbioru Tadeusza Wolańskiego”, oraz tuszem na drewnianej podstawce: „Horus. Figurka egipska znaleziona podobno nad Bałtykiem. Ze zbirów po Tadeuszu Wolańskim”. Sądzić można z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż ten drugi napis jest już nieco późniejszy. Cechuje się on już pewną dozą ostrożności, jeśli chodzi o miejsce znalezienia, zawiera natomiast ewidentny błąd w identyfikacji bóstwa. Również opisana już wyżej figurka uszebti uważana była za znalezisko dokonane nad Bałtykiem, jak świadczą o tym resztki trudno już czytelnego tekstu naniesionego tuszem lub atramentem na jej tylnej stronie: „(…) znalezione nad Bałtykiem”.

Brak jednak jakichkolwiek innych informacji i przesłanek, które te stwierdzenia mogłyby potwierdzić, a więc nie kwestionując autentyczności figurek, musimy oba zabytki umieścić właśnie w kategorii tzw. znalezisk pozornych. Najpewniej oba zabytki wchodziły w skład czyjeś niewielkiej kolekcji prywatnej i wskutek nieporozumienia (jeśli wykluczymy działalność intencjonalną) uznane zostały w pewnym momencie za przedmioty „wykopane” na naszych ziemiach. Omawiając figurkę Ozyrysa z naszej kolekcji, Jerzy Kolendo pisze: „Bardzo poważne wątpliwości dotyczące faktu znalezienia figurki Ozyrysa nad Bałtykiem może budzić osoba jej pierwszego posiadacza Tadeusza Wolańskiego (1785-1865). Zbierane przez niego zabytki archeologiczne służyły z reguły do popierania fantastycznych zupełnie pomysłów odnoszących się do wczesnych dziejów ziem Polski” . Jak się okazuje, tego rodzaju „importów” było w kolekcji Wolańskiego więcej. Tymi słowy zwracał się Wolański do Karola Rogawskiego (1819-1888), współczesnego sobie archeologa i znakomitego kolekcjonera: „Dałem Panu Kondratowiczowi (Władysławowi Syrokomli) – który jest sekretarzem Towarzystwa Wileńskiego Starożytności – dwie małe figurki mitologiczne ze słowiańskiej ziemi wykopane oraz jeden metalowy naramiennik (taki sam jak Panu przesłałem) w celu składania takowych w zbiorze wileńskim. Trzeba wspierać wszystkie zbiory narodowe, bo przecież składamy wszyscy jedną tylko wielką familię od Czarnego do Bałtyckiego Morza, od lodów północnego bieguna aż za Karpaty! Co mówię? Alboż to Italia, Indie i Persja – nawet Egipt – nie starczą pomnikami słowiańskimi? Bądź w głazach, bądź w narzeczach? Alboż to Zoroastra księgi życiodawcze (Zę=daszta), alboż to rudera Babilońskie, pomniki Dariusza, szczątki Parsa=hrada (Persepolis) pokryte pismami klinowatymi, nie zawierają dosyć jeszcze zrozumiałą słowiańszczyznę? Anglicy, Francuzy i Niemcy patrzą na to, jak kozioł na wodę. Nam Słowianom tylko rzeczy te zostawione są do badania i wierzaj mi Pan, że dojdziemy do celu jeśli tylko dzieci i wnuki nasze (to jest Pańskie i moje) zechcą wstępować w nasze ślady![...]” . W cytowanym liście Wolańskiego zawarty został niemal pełny program jego wieloletnich trudów i zabiegów, zmierzających do wykazania znacznej (czy wręcz wybitnej) roli Słowian w dziejach starożytnych cywilizacji. „Wierząc w istnienie run słowiańskich, odczytywał je na monetach celtyckich, brakteatach skandynawskich, a nawet na sarkofagach etruskich. Poglądy swe wyłożył w kilku bogato ilustrowanych pracach w języku polskim i niemieckim” . Nie bez znaczenia jest jednak i to, iż dostrzegał Wolański konieczność gromadzenia i zabezpieczania znalezisk archeologicznych z ziem słowiańskich, w tym oczywiście z terenów Polski, mimo utrudnień spowodowanych porozbiorowymi podziałami, co wyraził jednoznacznie cytowanymi już słowami: „Potrzeba wspierać wszystkie zbiory narodowe”, do czego sam wybitnie się przyczynił. Sylwetka Tadeusza Wolańskiego zasługuje bez wątpienia na przypomnienie, choćby ze względu na ogromną aktywność i wielostronne zainteresowania. Najzwięźlej scharakteryzował go ostatnio jeden ze współczesnych archeologów: „(…) hrabia z Wolan, trzymany do chrztu przez samego Tadeusza Kościuszkę, alchemik, mistyk, mason, słowianofil i fantasta, poszukiwacz kamienia filozoficznego i eliksiru wiecznej młodości” . W dwa lata po śmierci Wolańskiego, tak oceniano jego działalność: „Zapalony aż do przesady miłośnik archeologii w poczynionych przez siebie odkryciach, pomimo niezaprzeczonej nauki, uniósł się mrzonkami i najdziwaczniejsze potworzył baśnie. Dowodzą one w swej treści, iż autor jest zbyt łatwowiernym i nadzwyczajnie bujną fantazją obdarzonym” .

„Odkrycie najdawniejszych pomników Narodu Polskiego”

- Książka Tadeusza Wolańskiego na Googlebooks

Rosyjskie wydanie  „Pisma o słowiańskich starożytnościach”

От издателей

Вы держите в руках запрещённую книгу!

Не пугайтесь: все книги Воланского в 1853 году были внесены в папский «Индекс запрещённых книг» и приговорены к сожжению. К нашему счастью папская инквизиция не всё смогла сжечь.

Нам как издателям приятно выпустить книгу с такой судьбой после её полуторавекового забвения. Инквизиции давно нет. На её совести сотни, если не тысячи бесследно сгинувших авторов и их трудов. Впервые русский читатель услышал имя Воланского благодаря книге историка-патриота Егора Ивановича Классена, доктора философии и магистра изящных наук, входившего в комиссию по коронации Николая I. В своём капитальном труде «Древнейшая история Славян и Славяно-Руссов до рюриковского времени» (1854) Е.И Классен включил в качестве приложения два выпуска труда Воланского «Описание памятников, объясняющих Славяно-Русскую историю».

Предшественником и Воланского, и Классена можно считать Мавро Орбини, книга которого «Историография початия имене славы и разширения народа славянского и их царей и владетелей под многими именами и со многими Царствиями, Королевствами и Провинциями», была издана в Санкт-Петербурге в 1722 году (переиздано в 2010 г. издательством «Белые альвы»). В этой книге Орбини пишет следующее:

«Славянский народ озлоблял оружием своим чуть ли не все народы во Вселенной; разорил Персиду: владел Азиею, и Африкою, бился с египтянами и с великим Александром; покорил себе Грецию, Македонию, Иллирическую землю; завладел Маравиею, Шеленскою землею, Чешскою, Польскою, и берегами моря Балтийского, прошёл во Италию, где многое время воевал против римлян.

Иногда побеждён бывал, иногда биючися в сражении, великим смертопобитием римлянам отмщевал; иногда же биючися в сражении, равен был.

Наконец, покорив под себя державство Римское, завладел многими их провинциями, разорил Рим, учиняя данниками цесарей римских, чего во всём свете иной народ не чинивал…».

Но разве официальные «историки» смогут признать такую мощь за славянским народом?! А ведь эту книгу писал не славянин. Орбини был Архимандритом Рагужским в сицилийском городе Рагузе. Его книга тоже попала в список запрещённых Ватиканом.

И в наши дни у государств есть списки «запрещённых книг», и их при изъятии тоже приговаривают к «уничтожению» – часто эти книги имеют отношение к политике. Но разве можно отделить исторические концепции и гипотезы от политики? Нельзя, конечно. Именно по этой причине традиционная наука труды и Воланского, и Орбини, и Классена до сих пор не признаёт. Ведь всё, что касается величия Русского народа и Славянства, сразу объявляется «ненаучным».

Эта книга по нашей просьбе была найдена в Нью-йоркской библиотеке, другом нашей редакции Наталией Гаттас, за что ей особая благодарность.

Любители истории получают настоящий подарок, который должен вдохновить современных исследователей на новые научные и творческие подвиги во славу Великой Истории Славянства.

Благодарим Сергея Сергеевича Робатеня за организацию перевода книги.

Олег ГУСЕВ
Роман ПЕРИН

О книге Ф. Воланского
«Письма о славянских древностях»

Этого события, перевода на русский язык, книга ждала долгих полтора века, с тех пор, как её автор выпустил польское и немецкое издания. Самое первое письмо было адресовано «Уважаемой Петербургской академии». Похоже, что Воланскому не удалось заинтересовать обнаруженными им фактами древнейшей славянской истории академиков, которые проигнорировали послание.

Книга была издана автором на собственные средства в двух частях. Первая часть, содержащая 5 писем с приложением 145 иллюстраций на 12 гравюрах, вышла в 1846 году в Гнезно, древнейшем городе Польского королевства.

Вторая часть, составленная из 7 писем и содержащая 88 иллюстраций на 10 гравюрах, вышла там же, в 1847 году. В письмах автор описал монеты, амулеты и другие предметы, найденные автором в своих экспедициях по славянским землям, а также изображения древних предметов, полученные от единомышленников. На многих из этих предметов имеются письменные знаки, которые автор определил, как славянские, сами предметы автор отнес к дохристианскому периоду славянской истории и культуры.

Имя Фаддея Воланского часто встречается в трудах первой половины XIX века, у исследователей русской и славянской истории, на его богатейшую коллекцию старинных предметов, амулетов, монет, содержащих славянские надписи, ссылались историки школы Н.С. Тихонравова.

Затем отношение к Воланскому изменилось, и завеса академического молчания покрыла его богатейшие материалы по славянской истории, письменности и культуре дохристианского периода, сделав их неизвестными публике более чем на столетие. Возможно, это проявление непознанных нами законов духовного развития, заставляющих нас забывать то, что было хорошо известно предкам, чтобы впоследствии вспоминать когда-то забытое и удивляться мудрости тех, кто создавал и сохранял славянскую культуру на протяжении многих тысячелетий её драматического развития.

Но так же следует учитывать конкретные мотивы тех общественных слоев, которые определяют содержание учебников по славянской истории и культуре с учетом своих собственных сословных интересов.

Замечательный израильский историк, профессор Тель-авивского университета Шломо Занд в переведенной на главные европейские языки книге «Кто и как изобрел еврейский народ»1 показал на богатейшем фактологическом материале, как менялись на протяжении одного только XX века концепции происхождения и исторических прав «вечного народа», как аккуратно забывались и вычеркивались из школьного обихода исторические идеи теоретиков сионизма 30-х годов, неудобные теоретикам сионизма в 50-е годы XX века. Оказывается, по Занду, у профессиональных создателей учебников истории нет никаких препятствий морального – этического плана для искажения, сокрытия и даже выдумывания исторических обстоятельств, если это востребовано политиками современного государства. Надо думать, что-то подобное имеет место в истории славянских народов.

Вот что сообщает Александр Семёнович Иванченко, изучавший рукопись воспоминаний Егора Классена в Русском музее Сан-Франциско.

«Когда труд Ф.Воланского в 1847 году вышел в свет в Варшаве2, католический примас Польши, входившей в состав Российской империи, обратился в святейший Синод России с просьбой испросить разрешение у императора Николая I применить к Воланскому аутодафе на костре из его книги. Тот, однако, Николай I, которого все наши писатели привыкли изображать невежественным Палкиным, затребовал, тем не менее, сначала книгу Воланского и вызвал из Москвы для её экспертизы Классена. Простой случайностью это быть не могло.

Вероятно, Николай I знал, что наша дохристианская письменность Классену известна. Потом император приказал «взять потребное количество оной книги под крепкое хранение, остальные же, дабы не наносить вред духовенству, сжечь, к Воланскому же прикомандировать воинскую команду для содействия ему в его экспедициях по сбиранию тех накаменных надписей и впредь и охранения его персоны от возможных злоключений».

Так распорядился Николай Палкин. Классену же велел опубликовать в своём сочинении такие таблицы из книги Воланского, которые бы не вызвали недовольство Русской православной церкви, что Классен и сделал со всей предусмотрительностью. Но недовольство со стороны церкви всё равно вызвал великое, как теперь раздражает наших ученых историков одно упоминание его имени.3

Обратим внимание на ключевые слова «вред духовенству», взятые Классеном из прямой речи императора. Этот фактор действует на протяжении тысяч лет, пока существует духовенство, которое само определяет, что ему вредно – инакомыслие, которым наполнены книги, написанные другими буквами, созданными в другом духовном мироощущении.

Неважно, что это мироощущение принадлежало собственным предкам. Политический заказ существует всегда, и всегда найдутся энтузиасты – исполнители, которые способны забыть собственных родителей, а не только пращуров.

Поэтому неугодные книги становятся нечитаемыми вследствие многочисленных реформ языка, проводимых правящими идеологами, и горят уже много сотен лет. Древние, бесценные для мировой культуры статуи взрываются даже в XXI веке, надписи соскребаются или исчезают в таинственных «частных коллекциях».

Возможно, и коллекция Воланского тоже где-то хранится или таится, чтобы быть обнаруженной, выкопанной из пепла в далеком будущем, как выкапывал свои находки сам Воланский и его единомышленники.

Эта книга относится к таким находкам. Она никогда не издавалась на русском языке, поэтому необходимы некоторые пояснения.

В русской традиции имя автора Фаддей Воланский является принятым в его эпоху результатом русификации иностранных имен для российских читателей. В немецком издании книги автор именует себя Тадеушем фон Волан Волански, оставаясь при этом славянским историком и патриотом.

Как видно, в его время немецкое или русское по форме имя было просто данью дипломатическому обычаю и не означало автоматической принадлежности носителя к конкретному народу. Дворянская частичка «фон», в подлиннике передаваемая одной буквой v. означает, что наш Фаддей происходит из поселения Волан, об этом же говорит его польское имя Воланский.

Вполне возможно, что эти метаморфозы имён в Европе как частное проявление глобальных идеологических реформ начались задолго до эпохи Воланского, и сама немецкая частичка происходит от славянского предлога «в», прямо указывающего читателю, где живёт Фаддей.

Поскольку книга представляет собой слегка обработанный автором сборник отдельных писем, написанных в разное время разным адресатам, то иллюстрации, на которые ссылается автор, живут отдельной жизнью на своих листах, размещённые довольно хаотично по отношению к последовательности текстового описания.

Имеются изображения, на которые напрасно искать описания в тексте. Возможно, Воланский, как энтузиаст, стучавший во все двери с целью привлечь общественное внимание к славянской письменной истории дохристианского периода, пользовался своим альбомом иллюстраций (гравюрами на медных досках) по разнообразным поводам, не описанным в рамках этой книги.

Некоторые утверждения Воланского, очевидные для него и его собеседника, покажутся современному читателю довольно легковесными или мало обоснованными.

Сам он понимал, что без ошибок в его толкованиях полустертых знаков не обошлось, но при этом осознавал себя первопроходцем, увидевшим русские смыслы в никем из современников не читаемых сочетаниях непонятных письмен на древних предметах, собранных в разных, не всегда доступных исследователю, коллекциях.

Переводчик Бобровская Екатерина Анатольевна приложила много усилий для того, чтобы довольно тяжеловесный немецкий текст начала XIX века воспринимался современным читателем без дискомфорта, но с сохранением авторского стиля и аромата эпохи.

Благодарим за материальную поддержку перевода книги Бобкова Сергея Вячеславича.
Административное сопровождение переводу оказывал Татур Вадим Юрьевич.
С пожеланием читателю открыть для себя глубину собственного культурного наследия
Сергей Робатень, редактор перевода

1 Занд Ш. Кто и как изобрел еврейский народ/ Шломо Занд; [пер. с ивр. М.Урицкого]. – М.: Эксмо, 2010. – 544 с. – (Подлинная история). ISBN 978-5-699-39598-9
2 Памятники письменности славян до Рождества Христова, собранные и объясненные Фаддеем Воланским. Три выпуска этой работы Воланского опубликованы Классеном в собственном переводе с комментариями в кн.: Егор Классен. Новые материалы для древнейшей истории славян вообще и Славянов–Руссов до рюриковского времени в особенности с легким очерком истории руссов до Рождества Христова. Выпуски 1-3. 1854 – 1861. – М.: Белые альвы, 1999. – 320с., ил.
3 Иванченко А.С. Путями великого россиянина. Роман – исследование. Редактор и издатель Гусев О.М. СПб, – 2006.-с.70-71

Świadomość własna, indywidualna, niepodległa to pierwszy stopień do zrozumienia, że jesteśmy bogami będąc cząstką Bogów.

Wiara Przyrody nie jest RELIGIĄ – pamiętajmy to zawsze i wszędzie – Wiara tym się różni od religii, że ma wymiar wyłącznie indywidualny 

Ty Wierzysz , Ja Wierzę, On Wierzy

NIE MA DOKTRYNY POWSZECHNEJ

lecz jest Suma Indywidualnych Wierzeń

i

Wspólnota SUMY

na tej sumie oparta.

Wielka Przyrodo każdy kłania się Tobie i Twojemu Wieczystemu Pięknu!

Podnieście swoje głowy wy Drzewa, podnieście swoje głowy wy wieczne Źdźbła Traw

Sowa jest w Świątyni G(n-w)ieździe

Wielka Przyrodo  – Schronienie Serca

Twoje Filary są Święte

Każdy z nas kłania się Tobie Wielka Przyrodo

Tyś zawsze Wierna

O Wielki Sowi

Rozświetl przed nami Ciemności

Wielka Sowo  – Książę Mądrości

Duchu Nawi i Wewnętrznego Światła

Dwa są na słońcach swych przeciwnych – bogi!

Chwalimy cię O Pani, chwalimy cię  O Panie.

Niezbędny komentarz

Link od Mezamira – bardzo ważny – do Gier-Igrów („igry” to po rosyjsku także” zabawy”) Bogów:

http://www.youtube.com/watch?v=xg3HxDsFzuI&feature=player_embedded

Mamy tu piękny obraz Niebieskiego Ptaka – Orła Nieba, Orła Przemiany i wykład na temat słowa Wiara, które w najwierniejszym brzmieniu przechował język Polaków – polski – czego autorzy nie zauważają przez ignorancję lub z powodu ich „kompleksu Polaków” i poczucia rosyjskiej „gorszości” od Europejczyków, a więc też od Polaków (łacinników) – co zupełnie nieuzasadnione.

Zgadza się. Dokładnie tak – film pokazuje sedno. Wiedza Trechlebowa jest głęboka i dotyka sedna. Dodajmy jednak dla porządku, ale też przede wszystkim dla pogłębienia, że:

1. Ukraińcy nie są żadnymi Małorusami – w tym punkcie widać skażenie imperialne i odchylenie rosyjskie, które każe im szukać w Ukraińcach niższości podczas gdy to oni są Macierzą Rusi. Ten problem nazewniczy rozwijają przypisy do Taj Księgi Ruty i objaśniają go. Ukraina i dawna Małopolska w granicach historycznych to jedność – Biała Chorwacja czyli Wielka Haria. Ona jednoczyła wszystkich Rusów – Ha-Rusów (Małopolan, Krakowian i Goroli-Goryniczów), Nu-Rusów (znad Nura i Nurzca, północnych), Mo-Rusów (Morawianów), Ka-Rusów (Czarnych Rusów, potem zwanych Małymi, których duża część wyprowadziła się do Czarnogóry, a są też znani jako Karo-Panowie-Karpianowie – to Słowacy i Poleszucy), Gie-Rusów (Herosów, Gierojów znad rzeki Gerros – inaczej Wielkich bo Białych Rusów, znanych też jako Białowierzanie i Bużanie i Bogatyrsi-Agatyrsi – jak najbardziej Ukraińców), Roso-Mężów (Rosiów i Rossomonów i Roskalanów-Heliszów-Kaliszów – czyli Skołotów zwanych Rudo-Rusymi czyli Czerwonymi Rusami – a Kalisze – znani są Grekom i ich mitom jako Helisi z Hylaji gdzie Echidna-Kąptorga – Matka Scytów – Mać Syra skąd Syromaci-Sauromaci, Sarmaci). To jest połączone starożytne królestwo Nurów i Budynów – NU-Rusja. Rosjanie są Bu-Rusami – Burami-Borysami – Czarnosiermiężnymi, a raczej potomkami Koszerysa i Borusa-Borysa – wędrujących na Wschód do Iranu i Indii dwóch braci z czasów przed Troją (Wojną o Helenę-Gelonos-Gleń-Gołuń), są ich spadkobiercami, wcale nie gorszymi, bo to piękna tradycja i wielka – tej powtórnej fali powrotnej, spadkobiercami znad Moskwy i Mokoszy oraz z Itilu i Czarnej Ziemi, z Borusji – Boranii, o której sami mówią i piszą i co pokazują także na różnych mapach, z Boranii bo tak się nazywał kraj otaczający Moskwę – z Tartarii starych map i podań.

2. Zapis jest ważny, ale nie można sprowadzić pamięci do znaku. Pamięć i tradycja to mowa. Dlatego zwracam uwagę, aby się uwolnić od zapisu – od ortograficznego traktowania słów – trzeba je traktować fonetycznie. Oczywiście Ruś zachowała to częściowo w ocalonym alfabecie, a my nie mamy tego w alfabecie łacińskim, a raczej mamy także śladowo – jako echo run słowiańsko-etruskich. Autor filmu nie bierze pod uwagę polskiego słowa WIARA gdzie w wymowie jest zachowane owo “Ja”.
3. Autor nie odkrywa tutaj niestety – nie wiem z jakiego powodu – może z braku wiedzy albo przez celowe pominięcie – bo w Rosji Rodzimowierstwo służy odrodzeniu nacjonalnemu, na nim buduje się Nowy Imperializm a więc wspólnotę, ale rozumianą w sposób XIX wieczny. Oto co jeszcze to słowo znaczy:
Wijara = Wieda
+
Wijara = Ja
+
Wijara = Ra

gdzie ra – oznacza rzeczywiście syntezę Trzech Ogni (u nas to Ogień Niebieski – Niebo – Światło – Dażbóg + Ogień Chemiczny – nazwijmy go “prawdziwym ogniem – Płomieniem – Swaróg + Ogień Plazmatyczny – Perun).

To Trójca Niebieska do której dochodzi 4 Żywioł – tworząc Czwórcę Górną Żywiołów- Wiatr – Strzybóg i jego cały Tyn Wiatrów i Powietrza.

Osiem Żywiołów tworzy 3 Trójce i jednocześnie dwie Czwórce.

Mamy
Trójcę Niebieską – Ognistą – reprezentującą Niebo i Prawię i Welę,
Trójcę Jasną – Żywotną lub Żywą (Życia) – Wiatr + Bór (Drzewo u Chińczyków) + Spor (zalęg, błoto – u Chińczyków Bagno)= Jawia
oraz
Trójcę Ziemi (Podziemi) czyli Spor + Woda + Ziemia = Nawie.

Czwórcę Żywiołów Dolnych, Ciężkich, Ciemnych tworzą: Bór + Spor + Woda + Ziemia.

Ja – to ja, czyli Tylko ja wiem, tylko tyle wiem ile wiem, tylko moja jest wiara a nie niczyja. Wiary się nie dzieli z innymi w sensie “jestem tylko z tymi i tymi, bo wyznaję to i to”. Wspólnota powstaje ponad Wiarą jako suma wierzeń. Wiara jest zupełnie indywidualna. Nie może być inaczej – tylko to daje jej wieczny żywot – Inaczej staje się doktryną – RELIGIĄ.

W odpowiedzi na pojawiający się nurt tzw Bogów Polskich i tworzenie odrębności polskiej w Wierze Przyrody stwierdzam, że przy całym szacunku dla tych poglądów i ich odkrywczej niepodważalnej dla NAUKI roli, brak im Głębokiej Wiedy z której wynika że WIARA Słowian była i jest JEDNA.

Nie ulegajmy pokusie rozbicia i zaściankowości wynikającej z zamknięcia Polaków w granicach etnicznych po 1945 roku;Niech nam 50 lat życia w Baraku Obozu Socjalistycznego nie przysłania że Polska nigdy nie była jednoetniczna i jednowyznaniowa. Nie było Wiary polskiej była tylko wspólna Wiara Słowiańska – to stwierdzenie nie grozi nam zruszczeniem ani dominacją Moskwy.

WIARA jest Indywidualna a Wspólnota jest Sumą Wierzeń. Wyzwalajmy się też cierpliwie z poczucia i syndromu postkolonialnego – Tylko stając na Równi z Rosją i jej tradycją stajemy się naprawdę wolni i zdolni do odrodzenia. Tylko Macierz jest rozwiązaniem współczesnego problemu narodowego – nie Ojczyzna i nie męskość i walka i wybijanie przeciwników, lecz żeńskość i jej płodność i rozrodczość ludzi i idei i ich rozpowszechnienie po całym Świecie. Bierzmy przykład z Żydów i paradoksalnie z chrześcijaństwa – jako sposobów ekspansji nie do powstrzymania. Ten pierwszy wzorzec jest najskuteczniejszym nowoczesnym narzędziem rozpowszechniania idei – odwiecznie oparty jest on na pierwiastku żeńskim i idzie przez tysiąclecia po kądzieli. Kto nie rozumie tego i tworzy męską Wspólnotę Wszechpolską do WALKI o NARÓD – ten przegrał i pozostał w XIX wieku – Kto stawia na NARÓD NOWOCZESNY – rozlokowany ponad granicami swojej Ojczyzny i Cudzych ojczyzn – ten stawia na Macierz, żeńskość i po kądzieli wchodzi w XXI wiek – jako człowiek wyzwolony z syndromu POSTKOLONIALIZMU.

Pamiętajcie zawsze POLACY – gdziekolwiek w Świecie teraz jesteście – piszę to bo wiem że mnie czytacie – twórzcie Wspólnoty Wiary Przyrodzonej – to są wasze ojczyzny a raczej macierze w obcych ojczyznach – to nasza wspólnota Światowa Polaków. Pomagajcie sobie nawzajem i trzymajcie się razem – zawsze razem i niech nad innego Polaka nie będzie wam nikt bliższy i bardziej godny pomocy i wsparcia. To jest nacjonalizm prawdziwy, najgłębszy, nie do pokonania.

Kto nie zna pamiętnika Kronikarza Rockefellerów i jego wyznań powinien nadrobić te zaległości bo to rzadkie żeby tak rzucał Żyd przed gojów słowa głębokiej prawdy.

pozdrawiam wszystkich i włączam to w treść artykułu razem z linkiem Mezamira, a także umieszczam na bocznym pasku w dziale Księga Wiedy pod tytułem “Jama Arki – Wieda i Wiara”, bo to jest zbyt cenne, aby nam mogło gdzieś umknąć i ulecieć. Tekst o Tadeuszu Wolańskim idzie, jako osobny, do II SSŚŚŚ w Warszawie.

CB

Bracia Polscy – O prawdziwych powodach upadku Polski w XVIII wieku i upadku teraźniejszym


Pewnie większość myślących osób czytała opracowanie  J. T. Bąbla poświęcone Arianom – Braciom Polskim. Napisał on je w roku 2002 i jest do dzisiaj zamieszczone na jego autorskich stronach. Polecam wszystkim jego interesujące artykuły (http://rodman.most.org.pl/JTB.htm)  – tak samo jak wszystkie Strony Strychowe, prowadzone przez Rodmana pod http://rodman.most.org.pl/gs.htm

Jest to lektura, która istotnie przewietrza umysł – podobnie zresztą jak Taraka Wojciecha Jóźwiaka. Bez przewietrzenia zaś nie sposób dokonać prawdziwego „nowego otwarcia” i wejścia na własną, całkowicie samodzielną drogę – pozbawioną już autorytetów, które stają się, gdy jesteśmy ugruntowani i okrzepnięci wewnętrznie, zbędne.

Stwierdzenie, że autorytety stają się zbędne nie oznacza rzecz jasna, że możemy przestać się uczyć, od każdego kto potrafi dać nam coś nowego i pożytecznego. Poniższy artykuł jest bardzo pouczający, ponieważ pokazuje jak niszczący dla Polski był wpływ Watykanu i Kościoła jako instytucji. Jak niszczycielskie jest wykorzenienie z własnej tradycji nie muszę nikogo chyba przekonywać. Obecna fala żarliwości chrześcijańskiej w Polsce, która kulminuje zapewne w maju 2011 roku  ma szczególnie pogański charakter – jak cały kult Świętych i kult Obrazów.

Bracia Polscy mają szczególny wkład w rozwój światopoglądu naukowego na którym dzisiaj bazuje nasza cywilizacja i w drugi nie mniej ważny fundament tej cywilizacji – tolerancję religijną, prawa człowieka i demokrację.

Bracia Polscy stali się nosicielami tych idei niestety nie w Polsce, w której działali  lecz w Europie Zachodniej  – po tym jak ich z Polski za namowami Watykanu po prostu wyrzucono.

To była rzeczywista I Wielka Fala Polskiej Emigracji, pod koniec XVI i z początkiem XVII wieku  – emigracji nie za chlebem -emigracji z kraju, który był w szczytowej fazie rozkwitu gospodarczego i naukowego, który był wzorcem tolerancji i wolności.

Bracia Polscy mają wreszcie wielkie zasługi dla Świata jako dawcy idei demokracji, rozdziału państwa od kościołów, tolerancji wyznaniowej – ale przede wszystkim jako dawcy nowoczesnej, naukowej wiedzy.

Jak trudno nowe poglądy wykreowane przez naukę, przebijają się do świadomości ludzi i jak wielka praca jest potrzebna, aby tego dokonać, pokazuje poniższa mapa. Wielu Polaków do dzisiaj nie wie, a wielu naukowców polskich wciąż nie przyjmuje do wiadomości tego, co wie już od jakiegoś czasu przeciętny zjadacz Internetu, naukowcy i zwykli zjadacze chleba w Europie i na Świecie. Wciąż spotykam się z zarzutem, że opowiadam bajki o tym że Słowianie od Starożytności  – od około 7000 – 10.000 p.n.e. są już w Europie, że zawsze od tamtego czasu w niej byli  i że współtworzyli wiele archeologicznych kultur, łącznie z kulturą łużycką. Tymczasem poniższa mapa i cały cykl innych map które to niezbicie potwierdzają wisi na stronach EUPEDII już drugi rok.Te mapy na Eupedii i tak są stronnicze i przeceniają wkład Zachodnich Europejczyków (R1b1b2) w poszczególne kultury archeologiczne – przypisują sobie udział w większości z kultur Europejskich, ale trzeba by solidnego osobnego artykułu na ten temat żeby wyjaśnić jakie manipulacje czynią.

Oto jedna z tych map bo DZISIAJ rolę Braci Polskich w Polsce – pełnimy my, Wiara Przyrodzona Słowiańska – krzewimy aktualną, nowoczesną wiedzę i wiarę wśród Polaków i Słowian.

Mapa zasięgu kultury Ceramiki sznurowej współtworzonej  przez Słowian z Eupedii - R1a1a1 + I2a2 – to tak naprawdę wspólny etnos , a więc to nie tylko Kultury Ceramiki Sznurowej i Yamna, ale także azjatyckie nie pokazane tutaj Andronowo (Arkaim, Gonur) i inne oraz te które stworzyli ludzie I2a2 – a więc Old Europe i Megalitic na wyspach brytyjskich i w Bretonii . To także Protoanatolian z Troją, a później nie widoczna tutaj (obecna na innej z map Eupedii) ekspansja R1a1 na Kretę i do Grecji.

Niniejszy artykuł poświęcamy przypomnieniu kilku spraw:

1. Pamięci Braci Polskich – Arian.  Wśród nich w Polsce w XVI wieku, a potem w Europie i Ameryce Północnej w XVII wieku, ukrywało się wielu całkowitych i skończonych pogan, którzy oczywiście nie mogli działać wtedy jawnie, ale czynili wszystko żeby Ciemne Wieki skrócić do minimum, a dla siebie prywatnie praktykowali własną wersję religii – Wiarę Przyrodzoną i dzielili się nią z tym z kim bezpiecznie mogli to uczynić. Bracia Polscy tworzyli prężne ośrodki naukowe i krzewili nowoczesną myśl tępioną przez Inkwizycję w całej Europie. Mimo, że byli wyznawcami doktryny chrześcijańskiej  przyczynili się (nawet jeśli mimowolnie) do przetrwania Wiary Przyrodzonej, podobnie jak „uczeni” zgłębiający  na uniwersytetach astrologię.

2. Czynimy to też aby przypomnieć, że właściwie Wiara Przyrodzona Słowiańska i Wieda nie wiązały się w przeszłości i nie wiążą się dzisiaj z prawicowością w sensie konserwatyzmu (wiążą się z odnowieniem ducha narodu – to fakt niezaprzeczalny, ale duch narodu odnowiony to nie brak miejsca w naszej Ojczyźnie dla gości, ludzi innych, odmiennych i inaczej myślących) – Wiara Przyrodzona była zawsze, a dzisiaj jest bezsprzecznie, wiarą współbrzmiącą z przyrodą, opartą na jej obserwacji i wyciąganiu logicznych wniosków, była i jest nowoczesnością, postępem i rewolucją humanistyczną – jedyną wiarą, która bierze Przyrodę i Świat takim jaki on jest, nie traktuje go ideologicznie, naginając go i wyobrażenia o nim, do tego co mówi Święta Księga. Wiara Przyrodzona Słowiańska dzisiaj – jest  nośnikiem nowoczesności myślenia i jednocześnie próbą odtworzenia rodzimych korzeni Sarmacji, próbą powrotu do tożsamości ODNIEWOLNICZONEJ. Wiara Przyrodzona współczesna nie jest pogaństwem – nie jest czcią dla obrazów, wiarą w cuda, wiarą w świętość czyli półboskość Ludzi, bałwochwalstwem cudzej krwi i pamiątek po ludziach – tym jest Chrześcijaństwo, tym jest katolicyzm – wiara o prawdziwie pogańskich cechach, która z pogaństwa wzięła wszystko co najgorsze i od siebie dołożyła jeszcze więcej – wręcz patologiczną nienawiść i pogardę dla życia, dla szczęścia, dla Przyrody, obsesję kary za niepopełnione grzechy … ale tu nie miejsce żeby ciągnąć tę litanię, zabrakłoby mi wolnych gigabajtów na tym blogu.

3. Chcemy też przypomnieć, co legło faktycznie u podstawy upadku Polski – Nie Sarmatyzm, ani  tolerancja religijna, lecz zapiekły katolicyzm i nietolerancja – KONTRREFORMACJA POD SZYLDEM Kościoła Katolickiego kierowana z Watykanu, pisana krwią niewinnych ofiar  – która wytrzebiła państwo z wszelkiej światłej myśli, z nowoczesnego badania Świata, z idei jakiegokolwiek postępu, z krytyki i kontroli Kościoła, z  wyciągania z odkryć i analiz naukowych wniosków dla budowania Państwa obywatelskiego i nowoczesnego. To wtedy kształtowały się zalążki światopoglądu naukowego, który od Polskich Braci – Arian, wygnanych z Polski, przejęła Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone Ameryki – kształtując nowoczesne zasady rozdziału państwa od kościoła i fundamentalne elementy swoich Konstytucji (amerykańskiej i francuskiej), stawianych do dzisiaj wciąż – po 4 stuleciach od wprowadzenia – za wzór do naśladowania wszystkim, którym marzy się postęp i dobrobyt.To fanatyczny katolicyzm pod presją Watykanu uniemożliwił ułożenie dobrych stosunków z Rosją po zdobyciu przez Polaków Kremla a potem uznanie Trzeciego Narodu – prawosławnych Ukraińców w Rzeczpospolitej za równych partnerów. Te dwie rzeczy to dwa wielkie kołki wbite do przyszłej rozbiorowej trumny polskiej .

4. Przypominamy też do jakich metod musiano się uciekać, aby utrzymać w Polsce katolicyzm i chrześcijaństwo po 600 latach wcielania go (dokładnie takimi samymi metodami jak opisano poniżej) w życie.To prawda że Bracia Polscy nazywali siebie chrześcijanami i większość pośród nich nimi się czuła, ale świadomie czy nie – ich ideolodzy – zbliżyli się tak bardzo do Wiary Przyrodzonej w głoszonych przez siebie poglądach, że nie bez powodu Raków nad Pilicą nazwano Sarmackimi Atenami – Nie istniała bowiem żadna sprzeczność wewnętrzna między ateńską – grecką filozofią a grecką mitologią – stanowiły one jedno ciało choć mówiły różnymi językami, pierwsza językiem rozumu (ratio) a druga serca (intuicji), a obie mówiły o tym samym obserwowanym przez siebie Świecie Przyrody posługując się najwyższym dostępnym poziomem wiedzy. Tam nie zabijano nie wierzących w Herę, czy Dionizosa  za to, iż w nią, czy w niego nie wierzą. Nie łamano kołem tych co nie chodzili do świątyni Zeusa…

Dla nas Bracia Polscy – a zwłaszcza ich myśliciele i ideologowie są kontynuatorami i nosicielami najświatlejszych tradycji umysłowych przechowanych przez Astrologów, okultystów i czarownice oraz innych wiedunów i wieszczów – nosicieli wiedzy starożytnej, kontynuatorów osiągnięć świątyń dawnej Wiary Przyrodzonej całego Świata.  Bracia Polscy dali przystań tym wspaniałym ludziom, którzy później  przekazywali ową myśl następnym pokoleniom w różnych możliwych formach. W istocie przez ponad 100 lat bezpośrednio , a później pośrednio ich kontynuatorzy stali się nosicielami tego co wydała z siebie Wiara Przyrodzona – bo grecka filozofia była esencją Wiary Przyrody, a dzisiejsza filozofia buddyjska jest prostą kontynuatorką Wedy i Wiary Przyrody Słowiano-Indo-Irańczyków.

5. Ostatnim powodem dla jakiego przytaczamy niniejszy artykuł jest list od Rodzimowiercy załamanego stanem świadomości Polaków i perspektywą braku nadziei na wyjście ze stanu „utraty  świadomości kulturowej i poczucia zakorzenienia w Słowiańszczyźnie i jej tradycji ” (a nie w tradycji obcej: judeo-chrześcijańsko-zachodniej). Na ten list odpowiedzieliśmy prywatnie. Ale  sądzimy, iż wielu osobom ten artykuł J. T. Bąbla może pośrednio pomóc zrozumieć stan Polski jaki dzisiaj mamy i stan zbiorowej świadomości Polaków do jakiego doprowadziło tysiąclecie wyzucia z własnej wiary przyrodzonej i 200 lat wyzucia z własnych dziejów, z własnej polskiej interpretacji historii.

Pod artykułem przytaczamy część tez z „Listu do Rodzimowiercy” – bo zdaje nam się, że mogą mieć wartość uniwersalną  i dać pewną wiedzę, czy też przyczynek do własnych przemyśleń i dyskusji , słowem mogą stanowić wartość wspólną dla nas wszystkich – ludzi Wierzących, wyznawców Wiary Przyrodzonej Słowian, czy też po prostu Wiary Przyrody.

Sąd nad Arianami

Oto artykuł:

Jerzy Tomasz Bąbel

Wyklęci i wygnani – Bracia Polscy

Pamięci tych,

którzy odważyli się myśleć.

Na stropie jednej z komnat pałacu biskupów krakowskich w Kielcach, a dziś siedziby Muzeum Narodowego, znajduje się interesujący obraz powstały w 1641 r. w pracowni Tomasza Dolabelli. Rezydujący tu w XVII w. biskup Jakub Zadzik wznosząc oczy ku niebu, mógł nacieszyć swój wzrok i duszę widokiem owego “Sądu nad arianami”, do którego sam osobiście wraz z kanclerzem Jerzym Ossolińskim się przyczynił i mógł podziękować Bogu, iż ci wstrętni heretycy zostali pogromieni. Widok wystraszonej gromadki podgolonych jegomościów z wytrzeszczonymi oczyma, stojących przed całym majestatem Rzeczypospolitej Obojga Narodów, tj. królem Władysławem IV siedzącym na tronie w otoczeniu senatorów, duchownych i posłów, mógł krzepić serce każdego dobrego katolika. Rzecz szła bowiem nie o byle co, lecz o zagładę Akademii Rakowskiej, centrum heretyckiej myśli.

Raków znajduje się dokładnie 21 km na południe od Łyśca (Świętego Krzyża) nad rzeką Czarną. Dziś to tylko senne prowincjonalne miasteczko, pozbawione wszelkich szans rozwoju a o jego przebrzmiałej wielkości świadczą tylko pamiątkowy kamień na rynku i dziwne nazwy ulic, placów i obszarów – Drukarnia (=łąka na południe od kościoła poreformackiego),, Papiernia (= młyn na rzece Czarnej), szkoła, Bursa (= miejsce a zachód od kościoła przy stawie) i wreszcie cmentarz ariański (=piaszczyste wzgórze za Bursą). Tam też dwa wieki temu Tadeusz Czacki rozkopywał groby heretyków, aby znaleźć w nich flaszki zawierające łaciński tekst: “Scio,cui credidi”(“Wiem, komu wierzyłem“).

Gdy zwiedzamy dzisiejszy Raków, aż nie chce się wierzyć, że w I połowie XVII w. tętniło tu intensywne życie naukowe, setki studentów przemierzały te ulice a na istniejącej tu przez 36 lat Akademii ówczesna elita intelektualna sekty wykładała filozofię, matematykę, retorykę, nauki humanistyczne i przyrodnicze. Odbywały się tu uroczyste synody i kolokwia, na które przyjeżdżała szlachta z różnych stron Rzeczypospolitej, a także wielu gości z Niemiec, Holandii, Francji, Anglii i Szkocji. W latach 1569-1662 w sumie było 51 synodów ariańskich, z czego aż 39 właśnie w tym mieście. Nic też dziwnego, że Raków nazywano ariańskim Rzymem, Genewą a nawet “Nową Jerozolimą”. W najprzedniejszej na owe czasy drukarni w latach 1600-1638 wydawano podręczniki do nauki oraz fundamentalne dzieła (ponad 200 tytułów w kilku językach, w tym słynny “Katechizm rakowski”), które rozchodziły się po całej Europie, “wywołując wszędzie szeroki i burzliwy oddźwięk”. Bez przesady można powiedzieć, że Raków – owe Ateny Sarmackie miał szansę stać się z czasem Oxfordem lub Sorboną Europy środkowej i wschodniej. Nie ulega też wątpliwości, że sytuacja taka była nie do zniesienia dla kleru katolickiego, luterańskiego i kalwińskiego, i należało ośrodek taki wszelkimi sposobami zniszczyć. Uważano bowiem ich idee za “socyniańską zarazę zrodzoną wśród bagien sarmackich”, “jadowitą truciznę”, “monstrualną hydrę”, “morderczą broń szatana” a podejrzanych wśród siebie o sympatie dla nich “szczuto jak psy”.

Kim byli ci ludzie, że stanowili taką wielka groźbę i ściągali na siebie tak wielką nienawiść? Szlachta katolicka nazywała ich pogardliwie “nurkami” lub “nowochrzeczeńcami”. Występują również pod nazwą antytrynitariuszy, unitarian, socynian, Braci Polskich i arian. Sami zaś siebie zwali “chrystianami” albo “Braćmi”. Dzieje tej sekty liczą sto lat, a jej powstanie datuje się na lata 1562-65.

Okres ów w dziejach Europy to czas wojen religijnych, w których dobrzy chrześcijanie “zionąc miłością do bliźniego swego” pławili się w krwi “miłujących Chrystusa inaczej”, czyli swych ideologicznych przeciwników. Konsekwencją obowiązującego dogmatu mówiącego, że nie ma zbawienia duszy poza Kościołem Katolickim było myślenie, które zostało jasno wyłożone m.in. przez teologa katolickiego, jezuitę, kardynała Roberta Bellarmina (1542-1621; Disputationes…, II tomus Controversia II, lib. III):

“….heretyków należy zabijać. Albowiem po pierwsze, szkodzą bliźnim bardziej niż jakikolwiek korsarz lub rozbójnik, gdyż zabijają dusze, a nawet burzą fundament wszelkiego dobra i napełniają państwo niepokojem, który jest następstwem różnic w religii. Po drugie, ukaranie ich wpłynie korzystnie na wielu, liczni bowiem z tych, których bezkarność czyniła nieczułymi, wobec grożących kar zaczynają się zastanawiać, w jaką wielką popadli herezję, oraz mieć się na baczności, aby przypadkiem nie skończyli nędznie życia doczesnego i nie utracili szczęśliwości w przyszłym. Na koniec dla zatwardziałych heretyków jest dobrodziejstwem, że usuwani są z tego życia. Albowiem im dłużej żyją tym więcej wymyślają błędów, tym większą deprawują liczbę ludzi i zyskują sobie tym sroższe potępienie.”

XVI w. to czas “złotego wieku” Polski, jej największej ekspansji terytorialnej, jej wspaniałej kultury i religijnej tolerancji. To właśnie w Polsce, “państwie bez stosów” powstał w 1573 r. niebywały akt prawny znany pod nazwą Konfederacji Warszawskiej (nota bene obłożony klątwą przez synod biskupów katolickich w 1577 r. w Piotrkowie). Jego wagę doceniła w XX w. społeczność międzynarodowa, gdyż Konfederacja Warszawska znalazła się we wszystkich niemal zarysach dziejów tolerancji, jakie wydano w Niemczech, Francji, Anglii, Włoszech i USA. Wzmianka o tej ustawie ukazała się również w syntetycznym zarysie dziejów ludzkości, wydrukowanym pod patronatem UNESCO. Akt ten bowiem jako pierwszy w Europie głosił wolność wyznaniową. Nic też dziwnego, że kraj nasz w XVI w. ku oburzeniu i rozpaczy fanatycznych, wojujących kontrreformatorów, stał się “przystanią i rajem” dla prześladowanych za wiarę w zachodniej Europie.

W 1565 r. ze zboru kalwińskiego ostatecznie wyłonił się skrajny odłam polskiej reformacji (Ecclesia minor), sekta zwana arianami głosząca radykalne poglądy społeczne i bulwersujące współczesnych tezy religijne. Walczyli oni bowiem z supertotalitarną władzą Kościoła sięgającą aż do myśli i sumień ludzkich. “Nie wolno nam narzucić cenzury na nikogo, ponieważ każdy z nas ma prawo do własnej indywidualnej oceny… Nie dajemy nikomu prawa do gwałcenia, prywatnie lub publicznie, wolności sumienia, ani wolności do propagowania religii siłą lub przymusem” pisał Samuel Przypkowski (1592-1670; Dissertatio de pace et concordiae ecclesiae, Amsterdam 1628) a jego współwyznawca, Jonasz Szlichtyng dodawał: “Na czymże bowiem polega wolność sumienia, która Bogu jednemu jest podporządkowana, jeśli nie na tym, byś w sprawach religii myślał, co chcesz, swobodnie głosił to, co myślisz, i czynił wszystko, co nie pociąga za sobą ludzkiej krzywdy?”.

Idee religijne Braci Polskich były niejednolite i z czasem ewoluowały. Jednakże wspólną ich cechą było odrzucenie dogmatu o Trójcy Świętej. Stąd nazywano ich arianami, wiążąc niesłusznie ich poglądy z wczesnochrześcijańską doktryną Ariusza. We wczesnym okresie swego rozwoju antytrynitarską koncepcją teologiczną łączyli z pierwiastkami irracjonalizmu i mistycyzmu. To podejście zmieniło się, gdy w ich zborze zwyciężyły idee Fausta Socyna. W teologii ariańskiej nastąpiło wówczas zwycięstwo racjonalizmu religijnego, który wywarł później istotny wpływ na kształtowanie się racjonalizmu religijnego i deizmu w zachodniej Europie. Chociaż uważali, że Pismo stoi ponad rozumem (supra rationem), przyznawali indywidualnemu rozumowi ludzkiemu przodującą rolę w interpretowaniu Biblii i poznawania prawd religijnych, uznając, że nie powinno się przyjmować niczego, co byłoby przeciwne rozumowi.

Z kolei w ideologii społeczno – politycznej Braci Polskich wyróżnić można dwa nurty. Pierwszy, radykalny panował we wczesnym okresie istnienia sekty, gdy grupowała ona elementy plebejskie. Podstawą ideologii było braterstwo wszystkich ludzi. Obowiązywał ich wówczas zakaz sprawowania urzędów państwowych i służby wojskowej, zakaz udziału w wojnach oraz posiadania majątków ziemskich korzystających z pańszczyzny. Potępiali karę śmierci i poddaństwo. Postulowali zrzeczenia się majątków przez szlachtę i obowiązek zarabiania na życie pracą własnych rąk.

Drugi nurt, umiarkowany istniał głównie w XVII w., gdy sekta grupowała zamożnych mieszczan, średnią szlachtę, a nawet magnatów. Wówczas złagodzono radykalizm społeczny zezwalając na piastowanie urzędów i branie udziału w wojnach obronnych. Uważano, że stosunki społeczne winny opierać się na zasadzie wzajemnej miłości, przy poparciu świeckiej władzy państwowej oraz na obronie równości społecznej.

Charakterystyczne dla Braci Polskich było wysuwanie w religii na pierwszy plan treści moralnych. Postulat tolerancji religijnej z jakim często występowali, z czasem rozwinęli w tezę o konieczności rozdziału państwa od kościoła, szczególnie tam gdzie w jednym państwie żyją wyznawcy wielu religii, jak to było w ówczesnej Rzeczypospolitej.

Ok. roku 1570 na ziemiach między Pilicą a Wisłą istniało aż 37 ich zborów. Do głównych ośrodków ruchu Braci Polskich należały Pińczów, Bełżyce, Kisielin, a przede wszystkim wspomniany już Raków w dawnym województwie sandomierskim, w którym w 1602 r. założono słynną w Europie Akademię Rakowską, skupiająca wybitne siły naukowe. Arianie odegrali znakomitą rolę w rozwoju języka polskiego, szkolnictwa, kultury i nauki. Dzięki nim znaczne postępy uczyniły studia biblijne (filologia Biblii, krytyka tekstu biblijnego).

W XVII w. ruch Braci Polskich był najważniejszym łącznikiem Polski z przodującym ruchem umysłowym Europy. Głównymi ideologami arian byli Polacy – Piotr z Goniądza, Grzegorz Paweł z Brzezin, J. Niemojewski, M. Czechowic, Sz. Budny, A. Wojdowski, A. Wiszowaty, H. Moskorzewski, S. Przypkowski, S. Lubieniecki, a także spolonizowani cudzoziemcy – F. Socyn, J. Crell, M. Ruar, W. Szmalc, J. Stegmann, J. Szlichtyng, J. Völkel i inni. Braćmi Polskimi byli także, o czym się dziś nie pamięta, najwybitniejsi poeci epoki baroku – Wacław Potocki i Zbigniew Morsztyn.

Radykalizm poglądów religijno – społecznych arian polskich wzbudzał powszechną nienawiść kleru i szlachty katolickiej. Z kolei spory natury doktrynalnej stały się dla socynian źródłem nienawiści ze strony innych protestantów (kalwinistów i luteranów). Z arianami polemizowali katolicy – m.in. Białobrzeski, S. Hozjusz, M. Kromer, S. Reszka, H. Powodowski, B. Herbest, M. Łaszcz i sam sławetny Piotr Skarga. Propaganda kościelna szykując się do decydującej z nimi rozprawy sięgnęła również do tradycyjnych już sposobów walki z heretykami – oszczerstw, kalumnii, a nawet oskarżeń o satanizm (celował w tym m.in. jezuita ks. Mikołaj Ciechowski).

Podczas koronacji władcy polscy przysięgali dotrzymać wierności Konfederacji Warszawskiej, ale niejednokrotnie przysięgi te łamali pod naciskiem Watykanu (np. Zygmunt III Waza, Jan Kazimierz). Szczególnie w okresie rządów ostatniego z Wazów, starano się nadać toczonym podówczas przez Rzeczypospolitą wojnom charakter religijny (wojny z Chmielnickim na Ukrainie = boje ze “schizmatykami”, “potop” = wojna z heretykami). Przypomnijmy tu, że w 1649 r. w Warszawie wyruszającemu na bitwę z armią kozacką pod Beresteczko królowi Janowi Kazimierzowi, nuncjusz papieski Jan de Torres udzielił specjalnych błogosławieństw i wręczył (niczym na krucjatę!!) chorągiew z krzyżem i miecz. W wiele lat później podobny miecz otrzymał od papieża król Jan III Sobieski ciągnący na odsiecz wiedeńską. Pierwszy z władców walczył ze zbuntowanymi prawosławnymi poddanymi, drugi z muzułmańską armią turecką.

Powoli Polska stawała się widownią prześladowań religijnych. Druga połowa XVII w. to czas pełnego zwycięstwa kontrreformacji w Rzeczypospolitej, która z państwa wolności religijnych stała się stopniowo krajem nietolerancji wyznaniowej. Proces ten zakończył się w 1668 r., kiedy to wolność sumienia w Polsce zostaje ostatecznie zlikwidowana ustawą sejmową przewidującą karę śmierci za porzucenie wiary katolickiej. Dodajmy tu, że dopiero po kolejnych 123 latach, w punkcie I, Konstytucji 3 Maja zapisano, iż przejście od katolicyzmu “Wiary Panuiącej do iakiegokolwiek wyznania iest zabronione pod karami Apostazyi”, ale już bez groźby fizycznego unicestwienia odstępcy.

Przełom w dziejach tolerancji religijnej w Polsce zasadniczo nastąpił w 1638 r., kiedy to nakazano zamknięcie na zawsze Akademii Rakowskiej, zniszczenie drukarni i zboru ariańskiego, co oznaczało zarazem likwidację centralnego ośrodka tego ruchu. W roku 1647 wyrokiem sądu sejmowego zamknięto wszystkie szkoły i drukarnie Braci Polskich w całej Rzeczypospolitej. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że część arian widziała swe ocalenia podczas “potopu” w osobie protestanta – króla szwedzkiego Karola Gustawa. Tym bardziej, że podburzone przez księży katolickich chłopstwo mordowało ich i paliło im dwory (głównie na Podgórzu, w 1655/56 r. ). 27 lipca 1656 r. pod Warszawą król Jan Kazimierz (były kardynał i jezuita) złożył uroczysty ślub, że po zwycięstwie w wojnie ze Szwedami wypędzi z kraju arian, którzy “bluźnią dziewicy Maryi nie uznając boskości Jej Syna”. Ślubu dotrzymał. W konstytucji sejmu walnego ordynaryjnego z 1658 r znajdujemy następujący tekst “Iż ieśliby kto taki znalazł się, ktoryby sektę tę Aryańską w Państwach naszych tak Koronnych, iako y W.X.L. et provincijs eis annexis śmiał y ważył się wyznawać, krzewić, abo opowiadać, abo onej assertores protegere et fovere, a byłby o to legitime convictus, takowy każdy wyżej mianowanemu statutowi podlegać ma, y bez wszelakiey odwłoki przez Starosty nasze, Urzędy ich, na gardle ma bydź karany, sub privatione Capitaneatus. /…/ Chcąc iednak clementiam nostram pokazać; ieżeliby się który takowy znalazł, coby tey sekty swoiey wyrzec się niechciał; takowemu na lat trzy do wyprzedania się pozwalamy, salva bonorum et personarum securitate, atque debitorum repetitione...” ( za “Volumina Legis”, t. IV, s.238).

Wyrok sejmu polskiego w 1658 r. o wypędzeniu Braci Polskich z Rzeczypospolitej był wyłącznie aktem zemsty i nienawiści religijnej, gdyż ten sam sejm ułaskawił wszystkich katolickich oraz innych, protestanckich kolaborantów i przestępców politycznych. Arianom natomiast dano czas 3 lat, w ciągu których mieli zmienić swe wyznanie na katolickie lub też wyemigrować. W przeciwnym razie groziła im śmierć. “Dawno to tedy Korony Polskiej była żądza, żeby tych już nie nowokrzczeńców, ale bezkrzczeńców, wiary się tureckiej w poprzednich artykułach upornie trzymających, w Polsce nie cierpiano”, tryumfował jezuita ks. Mikołaj Cichowski, uzasadniając decyzję sejmu o wygnaniu arian. Zakazy te powtórzyły i dodatkowo uszczegółowiły konstytucje sejmowe z lat 1659,1661,1662,1668. Z jednej strony jest to dowód wyjątkowej zajadłości, z drugiej natomiast małej skuteczności prawa, jak to zawsze w naszym kraju bywało.

Większość Braci Polskich jednakże opuściła Ojczyznę i była to pierwsza z wielu w naszych dziejach wielka emigracja. Osiedlili się w Prusach Książęcych, Siedmiogrodzie i na Śląsku, a potem wywędrowali dalej, w głąb Niemiec i do Holandii, gdzie m.in. w latach 1666-1668 pod redakcją A. Wiszowatego wydrukowali monumentalne dziewięciotomowe dzieło “Bibliotheca Fratrum Polonorum”.

Bracia Polscy wywarli wpływ na kształtowanie się racjonalizmu religijnego i deizmu w Holandii, Francji i Anglii. Z myśli arian polskich skorzystał zachód Europy, byli oni bowiem prekursorami Oświecenia. Po śmierci ostatniego pokolenia socynian na wygnaniu, ich idee przejęli unitarianie angielscy i amerykańscy. Przypkowski, Crell i Szlichtyng dali w 1630-50 swój istotny wkład w kompleksowe rozwiązanie problemu tolerancji religijnej i stosunku Kościoła do państwa (postulując ich rozdział). Ich prace drukowane w Rakowie czytali i studiowali najwybitniejsi filozofowie ówczesnej Europy – Locke, Newton, Leibnitz, Spinoza, Bayle. Prekursorskie idee Braci Polskich rozszerzone i udoskonalone przez Locke’a (Anglia) i Bayle’a (Francja) zostały następnie przeniesione za Atlantyk przez J. Madisona i T. Jeffersona, twórców konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Wiek XVIII to w Rzeczypospolitej Obojga Narodów czas tryumfalizmu Kościoła katolickiego, budowy świątyń i wspaniałych ołtarzy, “cudów” i objawień, pielgrzymek i sanktuariów, skrajnej dewocji a zarazem upadku gospodarczego i militarnego państwa, nędzy chłopów, powszechnego pijaństwa, ostatnich w Europie polowań na czarownice, prześladowań innowierców, głupoty politycznej, egoizmu magnaterii i wreszcie zdrady narodowej ówczesnych kosmopolitycznych elit. Tego pikującego lotu państwa ku zagładzie nie zdołały zatrzymać wysiłki patriotów i ludzi oświeconych (K. Puławski, T. Kościuszko, J. Poniatowski i in.). Wielkie, potężne niegdyś i kwitnące mocarstwo wschodnioeuropejskie zostało rozdarte przez trzech zaborców.

W tym samym czasie za Oceanem Atlantyckim ariańskie idee rozdziału państwa od religii zapisano w Konstytucji Stanów Zjednoczonych. I to one m.in. stworzyły z tego państwa dzisiejsze supermocarstwo światowe.

“Rozum to wąż”, słyszymy wciąż z ust niektórych kościelnych teologów. A dzisiejsza Polska wygląda tak, jak wygląda.

Pisane Anno Domini 2002,

w dniu św. Agnieszki,

naszej katolickiej patronki cenzury.

Nurowie i Budynowie oraz Bałtowie według opracowań litewskich – V wiek p.n.e. (bez kompleksów)

Kilka tez z „Listu do  Rodzimowiercy”

ale skrótowo w punktach:
1.polska Wikipedia jest taka jak polscy Wikipedyści w swojej masie.
>
2. To jest źródło informacji często wypaczonej – do przyjęcia tylko tam gdzie i tylko „do tego stopnia” do jakiego nasza własna wiedza w danej dziedzinie pozwala się zgodzić z wiedzą jaką tam nam proponują, która wcale nie jest obiektywna.
>
3. Bzdury jakie piszą tam o Wierze Przyrodzonej, o znaczeniach symboli w obrzędach i świętach – to jakieś dziecinne punkty widzenia, które nie tylko, że ledwie liżą Wiarę Przyrodzoną po wierzchu, to  „specjalnie” z premedytacją spłycają ją i ośmieszają.

4. W Wikipedii wszystko jest nacechowane ideologią, czasami zachodzi obawa czy  prosta informacja o np. jakimś ptaku czy zjawisku elektrycznym też nie jest „ideologicznie” skrzywiona.
>
5.  Antysłowiańskość i antypolskość Wikipedii, ale szerzej samych Polaków, to efekt 200 lat niewoli w Polsce i obecnie dużej proniemieckości, czyli podlizywania się Elity  – TEJ Ręce, Która Teraz Karmi – tak jak przedtem podlizywali się Rosji, która karmiła poprzednią elitę.

6. U Rosjan takich tekstów poddających w wątpliwość słowiańskość różnych plemion, wykopalisk archeologicznych -  jak na przykład widać to w haśle Goplanie w polskiej Wikipedii  się nie znajdzie.

7. Oni piszą i widzą albo obiektywnie albo co najwyżej w druga stronę: – że Cały świat zaczyna się od Słowian, Słowianie są najważniejsi, a Rusini – najważniejsi ze Słowian.

8. O Rusinach tak myślą i piszą, bo oni walczą wciąż o Ukraińców i Białorusinów – których, jak czują i dobrze to czują, nie zdołali na swoją stronę „moskiewską” do końca przeciągnąć, tak aby się poczuli z nimi jednym – gdzieś tam się jakaś po-polskość błąka po Ukrainie i Białorusi i w ich duszach Ukraińców i Białorusinów, i  błąka się jakaś po-zachodniość.
>
>
>
9. Kościół, który w XXI wieku żyje relikwiami i świętymi – Relikwiami typu krew Papieża w Łagiewnikach w Krakowie w kryształowej fiolce,  krew Papieża do której zaraz zaczną się zjeżdżać z całego świata, żeby klęcząc przed tym „krwistym kryształem” się uzdrowić – taki Kościół musi upaść. On jest dobry i był dobry dla niepiśmiennych trzymanych w ryzach siłą i zabobonem oraz „głupimi ” opowieściami o smole w Piekle.

10. Dla ludzi o normalnej logice i światopoglądzie opartym na nauce – to jest jakiś bełkot duchowy i intelektualny, POMIJAJĄC już fakt, że coś takiego jak relikwia jest czczeniem pośrednio człowieka z którego pochodzi, a nie boga.

11. W ogóle kult świętych – jest już sam w sobie dla mnie dewiacją – Co to znaczy że święty??? Rozumiałbym gdyby dawali tytuł Bożego Wojownika – temu co umarł za wiarę śmiercią rycerską, albo jakiegoś Herosa Chrześcijaństwa – temu co wcielał w życie to co napisano w Świętych Księgach = ale święty to znaczy co? Nagle stał się półbogiem, który uzdrawiał ludzi? (Tak jest w procesie beatyfikacyjnym !!!) Przecież to absurd, jak w przedszkolu jakimś – nie baja, bo Baja to Materia Wszechświata – poważna sprawa, a to jest po prostu bujda na resorach wciskana ciemnym masom.

Wiemy że istnieją samowyleczenia, że dobrą myślą można się leczyć, że powtarzaniem mantry można się uzdrowić – ale gdzie tutaj cud i bóstwo i religia?!!! To co najwyżej Siły Natury-Przyrody, własne siły organiczne człowieka, wola życia.

12. Z JP II ojciec mojej żony grał w piłkę i ćwiczył w kółku teatralnym na UJocie – Wojtyła był zwyczajnym facetem,  który też oglądał się za spódnicami jak każdy, poczuł w sobie kaznodzieję – był doskonałym aktorem i zrobił furorę pośród tłumu – to są fakty. Ale to co się teraz wyprawia – krew we fiolce zawieszonej na ołtarzu w krysztale – to jakiś kompletny zabobon wprost ze Średniowiecza. Porównajcie to sami z 4 Lekcjami na tym blogu i macie porównanie tych dwóch wiar i sposobów wierzenia. Nie porównujcie tego broń Boże z definicjami Wiary Przyrodzonej (Rodzimej) z Wikipedii polskiej gdzie wystarczy przeczytać hasło Dziady, żeby doznać szoku, co to za zabobony pogańskie i gusła jakieś paskudne.
>
13. Prawdziwa religia – tak jak Wiara Przyrody (Wiara Przyrodzona Słowiańska) naprawdę  nie jest daleka od nauki – zgadza się z nauką – jest tą samą nauką powiedzianą innymi słowami – To widać w fizyce – Sensowna religia to nie wiara w moc obrazów, świętych i w sąd ostateczny, cuda. Sami robimy sobie co chwilę Dzień Sądu Ostatecznego (zabijanie ludzi i zwierząt trwa na Ziemi nieustannie – zbiorowe wojenne, terrorystyczne i po prostu kryminalno-zbrodnicze) i sami zmierzamy do wyrządzenia sobie krzywdy (niszczenie Ziemi).
>
>
14. KK i w ogóle religie starego typu wszystkie, które są „Nieprzyrodzone” – nie przetrwają „rewolucji kulturalnej” jaką ludzkość teraz przechodzi – Nie będzie już niepiśmiennych, dla których zostały stworzone – są w istocie sprzeczne z Prawami Przyrody, Ziemi, Nieba, Kosmosu.
>
15. Fizyka współczesna mówi o Hologramie Horyzontu Zdarzeń zapisanym w Czarnych Dziurach – to jest fizyka, nauka ścisła – Ja to nazywam Czarna (Czarowna) Baja Świata – Materia, na której wszystko jest zapisane co było i co ma być – to jest Wiara Przyrodzona Słowiańska. Wiara  i Nauka – To jeden zgodny głos, a nie jakaś ciągła sprzeczka o każdy następny krok. Kościół jeszcze 100 lat po Koperniku kazał się wyrzec Galileuszowi potwierdzenia tego co odkrył Kopernik, czyli że Ziemia nie jest Pępkiem Świata. To właśnie oni, dla których Księga ważniejsza jest niż Życie, niż Człowiek – święci, uzdrowienia, kości i krew w krysztale, która wszystko uleczy – zamiast się sami zabrać do nauki, roboty i leczenia, wierzą że każdą zbrodnię popełnioną można odkupić pokutą i Bóg przebaczy. Nie! – zbrodnie są niewybaczalne i mają skutki nieodwracalne.

16. Wiara Przyrodzona jest tylko ujęciem w innych słowach PRAW i PRAWD WSZECHŚWIATA – rzeczy obserwowanych od tysiącleci przez Ludzi, ujęciem w języku opisowym intuicyjnym – poetycznym, trafiającym w emocje, tego samego co nauka opisuje suchym językiem faktów rzeczywistych lub wręcz cyframi i symbolami literowymi.
>
>

17. Jeżeli w Wierze Przyrodzonej mamy opowieści o bogach co przyszli do ludzi , że przyszli pod jakąś postacią po to żeby coś pokazać , przekazać – dać , albo odebrać to jest to tylko metafora niebezpieczeństw zawartych w naszej własnej samoświadomości,  niebezpieczeństwa jakie niesiemy sami sobie i które z nas samych może płynąć i jest to ostrzeżenie przed tymże niebezpieczeństwem – T0 wytyczna żeby pójść w stronę dobrą – a co to znaczy dobrą w Wierze Przyrody? – Dobrą dla Przyrody dla Ziemi, dla Wody dla Życia, dla naszych Dzieci – dobrą to znaczy Nie niszczącą, lecz budującą. I to jedyne co powinniśmy i musimy zrobić – Nie pozwolić zabić Życia – Przyrody – Ziemi a tym samym samych Siebie.
>
18. Co to znaczy wyznawać Wiarę Przyrody – To znaczy bez wymyślnych słów obcych takich jak eucharystia i inne dziwaczne konstrukcje teologiczne  – konkretnie i prosto – konkretnymi działaniami , najprostszymi dostępnymi na każdym szczeblu własnego rozwoju, własnej wiedzy, własnego życia, posiadanej władzy – od prostego człowieka poprzez kadry profesorów do Prezydenta kraju – Czynić Dobro w rozumieniu pkt. 17
>
19. To prawda, że  Polska jest po prostu w  okropnym stanie świadomości zbiorowej. Może Polska nie przetrwa, Polska być może już wyrzekła się swoich korzeni i to jest jak z Insurekcją Kościuszkowską – za późno – jaźń została rozdwojona. Polacy chcą być brani za lud Zachodu, ale są ludem Wschodu – w sensie kulturowym i korzeni i całej prehistorii są ludem Wschodu – to prawdziwy dramat. Ale Rosjanie nie mają tego kłopotu ze sobą. Rosja przetrwa na pewno, bo tam zaczyna się wszystko od Słowian i Rusinów. Mało brakuje, żeby Adama i Ewę zrobili Słowianami.

I to jest zdrowe – To to samo co widać w całej okazałości w mitach Greckich – oczywiście historycznie rzecz biorąc kłamstwa, kłamstwo na kłamstwie – bo gdyby Grecy wszystkich zawsze zwyciężali tak jak piszą w swoich mitach to nie byłoby ZSRR wczoraj, tylko wciąż niezwyciężona od tysiącleci Wielka GRECJA.

Słowianie ich zdruzgotali -  Greków i Rzymian – a piszą o Słowianach Grecy i Rzymianie tyle co nic, a jak już to jak o barbarzyńcach – wszyscy w koło zresztą w ich mitach i w ich opisach geograficznych, czy opracowaniach , to barbarzyńcy. Piszą Grecy i Rzymianie o nich tylko jako o brudasach i głupkach, którzy mają trzy ogony i dwie głowy a chodzą na rękach (najpierw tak piszą o Amazonkach, potem o Persach, Trojanach , Trakach, Celtach, Fenicjanach wreszcie o Germanach i Słowianach.

Wiadomo, że tak nie było – zostali pokonani przez lepiej zorganizowanych , lepiej uzbrojonych, silniejszych – być może sami wydali na siebie wyrok swoją gnuśnością i ołowianymi rurami wodociągowymi, brudem, zachłannością, systemem niewolniczej pracy, albo jeszcze czym innym, ale jedno jest pewne zwyciężyło zdrowsze, silniejsze a więc lepsze.
>
>
>20. Nie ma nic złego w tym że Grecy i Rzymianie byli dumni z siebie i z tego co stworzyli, nic złego, że wychwalali to pod niebiosa – Polacy niewolnicy (bo TO NIE WSZYSCY POLACY są na szczęście chorzy na chorobę postkolonialną – tylko ci którzy mają postkolonialną świadomość niewolniczą – tak jak w Afryce po wyzwoleniu spod kolonializmu – kompleks postkolonialny) postponują sami siebie i dołują – gryzą się między sobą jak to niewolnicy – chodzi o żłób – Im bardziej kraczesz tak jak ten kto ma władzę tym większe szanse, że znajdziesz się bliżej żłoba – więc prześcigają się w opowiadaniu nawet największych głupot byle by były one „poprawne politycznie”
>
21. Nie przejmujmy się nimi, tymi Polako-Niewolnikami (trzeba ich uświadamiać i edukować, oczywiście, bo prędzej czy później wyjdą z „choroby postkolonialnej” a szybciej jeśli ktoś pomoże im wyjść)  – tymi którzy mają pokiereszowane w głowach, przez to co przeszli ich dziadkowie, rodzice, pradziadkowie, nie trzeba się martwić – Tak MUSI BYĆ, MUSIMY przez to przejść, żeby odzyskać wspólnie „zdrowie”. Pokolenie = 25 lat, więc 200 lat to 4 pokolenia niewolników. Tylko najstarsze kolonie w Afryce były po tyle lat w niewoli i proszę popatrzyć co tam się dzieje, jak nie potrafią dojść do siebie.
>
22.  Nie pozwólmy sobie tego zrobić . Musi być trzon ludzi trzeźwych, myślących, którzy pójdą drogą wiary przyrodzonej (Wiary Przyrody) – którym nie da się zrobić wody z mózgu – Obiecać II Irlandię i rzeczywiście spełnić tę groźbę odbierając im emerytury zanim jeszcze zdążyli je zarobić. I jeszcze spowodować, żeby po tym wybrali na II kadencję. Samo hasło Drugiej Irlandii puszczone na 5 minut przed Kryzysem Wielkim jak ten prawdziwy Wielki Kryzys z lat 30-stych jest dowodem albo na brak wiedzy co się święci w świecie, albo na głupotę, ograniczenie umysłu – które wyklucza z rządzenia. czego można się spodziewać w przyszłości po takich politykach?! Takich ssamych głupich decyzji – jak ślepe parcie do euro. Z niewolnikami można tak zrobić miotają się oni od ściany do ściany , naśladują tylko obce wzory (bo obce jest wyższe a oni mają wdrukowany kompleks niższości). Niewolnicy mogą ich wybrać na II i III kadencję.

23. Nie odżegnujmy się jednak od światowych wzorców – to myśl Braci Polskich i teozofów, czy masonów a zarazem filozofów takich jak Bronisław Trentowski („ukrytych” czcicieli Wiary Przyrody) ukształtowała nowoczesną konstytucję amerykańską i myśl filozoficzną tzw. Zachodu – to są wzory które oni wzięli od nas w XVIII  i XIX wieku i wcielili JE w życie.
>

24. Byłoby oczywiście dobrze gdyby także Polska w końcu doszła do siebie i wygrała swoją szansę
> – To może się stać – Ale pewności nie ma – dostaliśmy bardzo ciężko po kościach – nie na własne życzenie, choć trochę mamy w tym własnej zasługi, bośmy się w masie poddali, odeszli pod naporem terroru od korzeni i wiary własnej na rzecz niewolniczej, cudzej – ale to raczej kwestia bardziej pogranicznego położenia w obrębie Sarmacji – na linii Wschód – Zachód niż faktycznej słabości. Na linii frontu przez 1000 lat trudno zachować zdrowie i równowagę psychiczną, a jeszcze trudniej myśleć o kulturze, tradycji, korzeniach – tylko szrapnele świszczą nad głową, więc komu w głowie nauka i kultura. Jak na taką sytuację poradziliśmy sobie CELUJĄCO. Teraz czas na coś więcej – na nowe otwarcie się, na KORZENIE właśnie, na przewrót w myśleniu, rewolucję kulturalną (choć to się dobrze nie kojarzy z powodu Chińczyków) bo mamy chwilę oddechu – chociaż wojna cały czas trwa.

25.  Mam nadzieję, że jako naród składamy się z tkanki o takich samych  właściwościach jakie mają komórki ludzkiej wątroby. Wątroba w dwa miesiące potrafi się odrodzić nawet z 5% zdrowych komórek.
>

26.  Rację ma w epoce informatyzacji – nie ten kto ją ma tylko ten kto potrafi ją skutecznie głosić. Więc korzystajmy z narzędzi jakich nikt na świecie do tej pory nie miał w sposób skuteczny i profesjonalny.
>
27. Telewizja jest najgorszym narzędziem do głoszenia czegokolwiek – obraz to tylko emocje – zawartość informacyjna jest tak naprawdę mała – Moc ma Słowo. Nie wygrają ci którzy mają telewizję, bo już raz przegrali a ludzie mogli wtedy tylko pisać kredą na murach „TV kłamie” – to wystarczyło żeby ich obalić w 1980. Słowo ma MOC i dlatego nazwaliśmy się jako etnos Słowianami. My się tak nazwaliśmy a nie żadni Grecy nas nazwali czy Niemcy – Niemi Ludzie – oni nas nazwali Niewolnikami i takimi najchętniej nas widzą. Internet ma MOC SŁOWA i moc obrazu! INternet ma proporcje właściwe dla skutecznego działania. To nowe narzędzie o nieobliczalnych możliwościach, nieprzewidywalne dla  politycznych manipulatorów, uzurpowanych nieautentycznych „autorytetów”, starapów, zbiorowych reżimów i władców absolutnych. To dla nich śmiertelne zagrożenie – co widać po krajach arabskich i chińskiej cenzurze Internetu. Kto chce robić cenzurę Internetu ten jest wrogiem demokracji – W dniu 17 lutego 2011 roku pochwalne peany na temat cenzurowania Internetu, które jest niezbędne żeby „czemuś” tam zapobiegać, głoszeniu jakichś tam treści – wygłasza drukowana i cyfrowa Gazeta Wyborcza – kto by pomyślał ?!!! Coś takiego nie przyszłoby mi do głowy jako autorowi science fiction w roku 1989 – no ale w 1992 coś już bym podejrzewał, że ten nieprawdopodobny pomysł scenariuszowy może się kiedyś w przyszłości ziścić. Niegdysiejsi Obalacze Reżimu Komunistycznego nawołują dzisiaj do cenzury, w imię wyższych celów. A to piękne – już to słyszałem kiedyś – wtedy tym wyższym celem w imię którego nawet mordowano ludzi – nie mówiąc już o cenzurze – była Demokracja z przymiotnikiem „socjalistyczna”.

Próby manipulowania przy Internecie w Polsce powinny być sygnałem do tego co w Egipcie. Jeśli któregoś dnia zaczną cenzurować Internet i zamykać strony internetowe – obojętne z jakiego powodu – Pozostanie nam tylko wyjść na ulice – jak kiedyś.

>
28. Pozdrawiam wszystkich wątpiących – Będzie dobrze. Jest wielu zdrowych ludzi w Polsce o czym świadczy tekst zamieszczony poniżej

I fragment artykułu z Salonu24

z lubczasopismo.salon24.pl:

„… Najbliżsi ideom liberalnym byli arianie- bracia polscy, którzy wyłonili się z kościoła kalwińskiego w latach 1562-1565. Prześladowani włoscy antytrynitarze zostali sprowadzeni po Polski przez Georgio Blandrata, osobistego lekarza królowej Bony, który sam potajemnie należał do tego ruchu. Pierwszy zbór powstał w Krakowie w 1562 roku. Georgio (Jerzy) Blandrata przekonał Grzegorza Pawła z Brzezin do tej interpretacji wiary. Grzegorz Paweł z Brzezin był pierwszym pastorem zboru ewangelickiego w Krakowie, i szybko stal się twórcą ruchu społeczno-wyznaniowego braci polskich.

Uznawali oni zasadę braterstwa wszystkich ludzi. I początkowo wywodzili z niej ich bezwarunkowy pacyfizm- nosili symboliczne drewniane miecze, nie przyjmowali urzędów związanych z przemocą- państwowych i wojskowych. Odrzucali ideę podziału społeczeństwa na stany, odrzucali feudalne poddaństwo chłopów jak i obowiązek świadczenia dziesięcin. Sprzeciwiali się karom chłosty i śmierci. Dopuszczali jedynie walkę obronną. Inny był ich stosunek do praw własności- „nieliberalnie” optowali za własnością wspólną, przypominając socjalistów utopijnych.

Ze spraw wyznaniowych odrzucali boskość Jezusa, przedmioty kultu (obrazy, relikwie) jak też i ceremonie, obrzędy. Odrzucali przymusowy chrzest uznając że tylko świadomy wybór wyznania przez dorosłą osobę może być odpowiedzialny. Odrzucali możliwość zmartwychwstania ciała na Sądzie Ostatecznym, ale uznawali za możliwe zmartwychwstanie duchowe ludzi postępujących dobrze.

W niewielkim Rakowie, na dobrach przekazanych im przez właściciela ziemskiego zbudowali akademię, która w ciągu 36 lat istnienia wykształciła ponad 1000 osób i była na ustach intelektualistów ówczesnej Europy, znana jako Ateny Sarmackie.

Postulowali oni poprzez swoje oficyny wydawnicze racjonalizm i tolerancję. Literatura podaje iż ariański Katechizm Rakowski w kwestiach neutralności światopoglądowej państwa oraz rozdziału państwa od Kościoła był inspiracją twórców Konstytucji USA, m.in. Tomasza Jeffersona.

Arianie wierzyli że: ”żaden autorytet zewnętrzny nie może nakłaniać ani zmuszać człowieka do wierzenia w to czego jego rozum ogarnąć nie może lub nie uznaje za słuszne”. Wg nich, „zanim się zacznie wierzyć, trzeba wpierw zrozumieć. Prawdy proponowane przez innych muszą być poddane krytyce rozumu i przyjęte tylko te, które zgodne są ze zdrowym rozsądkiem.”

Marcin Czechowic, urodzony w 1532 roku w Zbąszyniu, mógłby stanowić wzór rewolucjonisty tamtej epoki. Pionier pacyfizmu, głosił zakaz zabijania, także zwierząt. Domagał się demokratyzacji państwa, zniesienia poddaństwa chłopów, równości wszystkich stanów. Zachęcał nawet do wyrzeczenia się własności prywatnej, a także do niestosowania przemocy nawet w samoobronie. W sferze wiary głosił że Jezus jest tylko człowiekiem, ale doskonałym i godnym czci.

Jan Niemojewski złożył w proteście urząd sędziego, by nie nakładać ówczesnych krwawych kar na skazywanych. Uwłaszczył i uwolnił chłopów w swoich 20-tu wioskach. Samuel Przypkowski pochodził z rodziny o tradycjach liberalnych. Już jego stryj uwolnił swoich poddanych w 1572 roku, a swój dom w Krakowie zamienił na szpital i przytułek (od niego pochodzi zresztą nazwa tamtejszej ulicy- Szpitalna). Dom ten został później zburzony przez podburzonych przez kler katolicki mieszczan Krakowa.

Samuel Przypkowski pisał „Nie wolno nam narzucić cenzury na nikogo, ponieważ każdy z nas ma prawo do własnej indywidualnej oceny… Nie dajemy nikomu prawa do gwałcenia, prywatnie lub publicznie, wolności sumienia, ani wolności do propagowania religii siłą lub przymusem”. Przypkowski propagował państwo bezstronne wyznaniowo, które nie może mieszać się w sprawy sumienia, musi pozostawiać obywatelom wolność, którą Przypkowski definiuje jako tolerancję. Co więcej, wg niego to państwo powinno dbać o to, aby nikt nie był zagrożony w swej wolności wyznaniowej. Przypkowskiego nazwano wówczas ,,światłem Polski i świata”.

Arianie głosili równouprawnienie kobiet, zgorszenie ówczesnych katolików budził fakt że kobieta wygłaszała nauki moralne lub głosiła kazanie. Związki arian opierały się na partnerstwie obu płci, żadna z nich nie mogła w nim dominować.

Pod koniec 1570 roku w dorzeczu Pilicy funkcjonowało 37 zborów ariańskich, a w całej Polsce około 150. Liczyły średnio od 100 do 200 osób. Jednakże już w 1571 zniszczono w Krakowie zbór protestancki i cmentarze innowierców. Od 1594 Faust Socyn, włoski wolnomyśliciel, padał ofiarą napaści i przemocy. W 1598 grupa krakowskich studentów, wywlekła Fausta Socyna z jego mieszkania, spaliła jego księgozbiór i usiłowała go zabić; w ostatniej chwili uratował go Marcin Wadowita, ksiądz i wykładowca.

W Świdniku (nowosądeckie) doszło do masowych mordów arian, pojedyncze przypadki morderstw były częste, ba, sprzyjała temu administracja publiczna. Arianie uwalniali chłopów z poddaństwa i uwłaszczali ich na swoich ziemiach, ale niejednokrotnie to właśnie ci uwolnieni zabili swoich niedawnych oswobodzicieli, wg literatury ze względów wyznaniowych, wspomina się w niej że byli podburzani przez kler katolicki. A jezuita, ks. Mikołaj Ciechowski celował w oskarżaniu ich o satanizm….”

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 594 other followers