Sudety – Wolframowe Źródło i dwie Góry Kirów
Świątynie Światła Świata:
Sudety – Wolframowe Źródło i dwie Góry Kirów
![]()
Gajowa Góra (Sępia) i Jaroszyce (Góra Boża)
Jest nazywana Sępią z powodu polsko-niemieckiego zamętu nazewniczego. Nazywała się Górą Gaja i składano na niej ofiary Gajowi-Ruji czyli Bogu Lata i Kiru Pełni (Peł-dnia-Południa). Niedaleko stąd jest też druga góra, której nazwa zmienia się jak w kalejdoskopie, ale w każdym razie utarło się za czasów obecności tutaj państwa Polskiego mówić na nią Boża, bo Ślązacy mieszkający w okolicy i górale sudeccy pamiętają iż czczono tam starych, przedchrześcijaskich bogów, a w każdym rqazie na pewno jednego. Którego? O tym świadczy inna nazwa tej góry Góra Jaroszyce. Jak widać tym drugim jest Jaryło-Jarowit i to jest jego góra. Zastanawiam się czy rzeczywiście przy Wolframowym Źódle stała kącina Flinsa-Wijnsa (Hejdaża-Hejsza). W każdym, razie jest bardzo prawdopodobne że gdzieś w okolicy musi być też Góra Jeszy-Jesieni i Góra Kostromy, która może być nazywana na przykład Stromą, albo Górą Maslenicy, Koladą albo Pizmarem, lub Kostrubem. [C.B.]
stoi na samym skraju Jaroszyc, tuż przy drodze do Kwieciszowic.
Dziś to często odwiedzany pensjonat. Wewnątrz podziwiać można zdobiony modrzewiowy strop belkowy.
Jaroszyce
(niem. Gotthardsberg) – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie jeleniogórskim, w gminie Stara Kamienica. Obecnie część Antoniowa.
Źródło wolframowe
Zarówno Pogańska Kaplica, Wolframowe Źródło czy znajdująca się w pobliżu Stara Jodła stanowią rzadko opisywane w przewodnikach atrakcje Gór Izerskich (Jęzorskich).
Znajduje się pomiędzy górami Tłoczyną (783m n.p.m.) i Kowalówką (888m n.p.m.) przy drodze z Bożej Góry (Jaroszyc) przez Ciemny Wądół, do Radoszkowa (części Przecznicy), na wysokości około 747m n.p.m.
Rozpoczyna krótki potok zasilający Mrożynkę.
W czasach przedchrześcijańskich stanowiło podobno miejsce święte i wraz z położoną opodal Pogańską Kaplicą związane było z kultem Flinsa (Lwińca) – bożka miejscowej ludności należącej prawdopodobnie do plemienia Biebrzan.
Trudno ustalić skąd wzięła się jego nazwa – woda nie zawiera rozpuszczonej rudy wolframu, który dawniej uważano za metal bezwartościowy. Jedna z legend mówi, że podziemne gnomy podrzucały go w miejsce skradzionego przez siebie srebra – miał więc wartość przewrotną.
Jak mówi inna z legend miejscowa czarownica miała na źródło rzucić urok pozbawiający je magicznych właściwości.
Po przyjściu w te strony chrześcijaństwa lansowano nazwę “Źródło św. Wolfganga”, jako że sam święty miał odczyniać nad źródełkiem uroki.
Obecna obudowa źródła pochodzi z XIXw.
Opodal przechodzi żółty szlak Stóg Izerski – Rozdroże Izerskie – Rębiszów – Stara Kamienica – Rybnica.
W Dolinie Jeleniej Góry wiele jest miejsc przedchrześcijańskiego kultu. W okolicach Kopańca gdzie znajdują się tajemnicze kamienne wały nieznanego pochodzenia, mamy Babią Przełęcz, Plac Czarownic, Pogańską Kaplicę czy Wolframowe Źródło (niem. Wolframbrunner). Źródło zostało przemienione w czasach późniejszych (początek chrystianizacji Sudetów XI – XII w) na Źródło św. Wolfganga.
Nie są znane właściwości tego źródła. Można przyjąć, że posiada ono jakieś właściwości lecznicze (tak np. okazało się po badaniu wody ze Źródła św. Anny, również miejsca kultu pogańskiego).
Pogańska Kaplica (Heidnische Kapelle)
Gdzieś w lesie, skryta wśród gęstwy była kapliczka.
Jak twierdzą niemieckie źródła na wysokości ok. 720m w Ciemnym Wądole było święte miejsce pogańskich wyznawców Flinsa – chram (gontyna). Podobno ok. XIIw. wystawiono tutaj kapliczkę chrześcijańską, która definitywnie przepadła w gęstwinie leśnej. Ostatnie wzmianki o niej pochodzą z XIXw.
Jako stare i mające bogatą historię miejsce obrosła wieloma legendami.
Stara Jodła
Nieistniejące już okazałe drzewo (wiek nieznany) o obwodzie 3,6m i wysokości 35m. Rosła tuż przy Pogańskiej Kaplicy i być może wiązało je wspólne święte przeznaczenie…?
Bycza Chata
Na tej ładnej polanie z widokiem na Tłoczynę stała Bycza Chata. Miło się w niej odpoczywało…
Nieistniejąca już drewniana chata znajdowała się nieopodal opisanej wyżej drogi z Bożej Góry (Jaroszyc) przez Ciemny Wądół, do Radoszkowa (części Przecznicy) – ok. 200m od Wolframowego źródła.
Jeszcze na początku lat 90. nadawała się do użytku jednak nie remontowana ulegała naturze, a przede wszystkim ludzkiej dewastacji.
Onegdaj były w niej 4 łóżka, metalowy piecyk oraz ławki i stoliki. Mimo, iż nikt nie przyznawał się do jej własności i była otwarta dla każdego – przez wiele lat służyła turystom chcącym w niej zanocować. To rzadkość w naszym kraju.
Gajowa / Sępia Góra (828m n.p.m.)
Góra okazale się wznosi tuż nad Świeradowem. Szczyt jest ostatnim wierzchołkiem Grzbietu Kamienickiego na zachodnim jego krańcu
Ze względu na niepowtarzalny widok na Świeradów i Wysoki Grzbiet z doskonale wyeksponowanym Stogiem Izerskim stanowi obowiązkowy punkt każdej izerskiej wycieczki. Często jest odwiedzana przez świeradowskich kuracjuszy, gdyż wejście na Gajową (Sępią Górę) nie należy do trudnych. Skałki na szczycie góry noszą nazwę Biały Kamień. Granitognejsy z których grupa skalna jest zbudowana zawierają dużo kwarcu i stąd prawdopodobnie wzięła się nazwa – z daleka bieleją w słońcu. Ze skał roztacza się malowniczy widok na Świeradów Zdrój, Stóg Izerski, Świeradowiec a w kierunku zachodnim na Pogórze Izerskie.
Niestety sama nazwa Sępiej Góry jest onomastycznym potworkiem.
Wg legend i podań na górze znajdował się chram (pogańska świątynia). Takie miejsca zazwyczaj otaczane były tzw. Świętym Gajem. I tutaj podobno również. Możliwe (ale to tylko luźne spekulacje), że owy święty gaj założyli nawet Celtowie, z pewnością w tych stronach zamieszkujący przed Słowianami, dla których drzewa miały wielkie znaczenie religijne.
Bieżuńczanie (Bieśniczanie) czczący Lwlińca (lub Wlińca, niem. Flinsa) na górę mówili “Gaj”. Niemiecki żywioł, który osiedlał się na Śląsku od średniowiecza niefortunnie zniemczył nazwę na Geierstein. Gaj brzmiał im jak Gei (sęp) + er (formant) + stein (kamień, skała) = Geierstein.
Niestety Podkomisja Sudecka Komisji Ustalania Nazw Miejscowych działająca od 1945r. bezkrytycznie przetłumaczyła owy “Sępi kamień” na “Sępią Górę” nie zastanawiając się nad tym skąd się wzięły sępy w Izerach.
My uznajemy wyższość ładnej i bardzo starej nazwy “Gajowa” i jak w każdym podobnym przypadku staramy się lansować tę ciekawszą, starszą, oryginalną.
Kwieciszowice
Wieś w gminie Mirsk w powiecie lwóweckim w województwie dolnośląskim. Rozciągnięta w dolinie Jaroszyckiego Potoku spływającego z północnego zbocza Grzbietu Kamienickiego w Górach Izerskich.
♦
O nazwach w Górach Izerskich
Piękne i dziwne nazwy Gór Izerskich
Przedziwne Góry Izerskie. W kresowych jarach żyją tutaj sępy i lwy. Błąkają się po zapomnianych kopalniach jagnięta. W świerkowych lasach snują się stada kozic i fruwają liczne jastrzębie i krogulce. Ku rozpaczy ekologów, bagna i trzęsawiska zaśmiecają pozostałości żaglowców i samolotów. Na mnogich Rozdrożach czyhają dzikusy – mieszkańcy tych gór, którzy z nudów ciągle podpalają bór, a w wolnych chwilach przemycają tytoń
Fantazja? Bynajmniej. To tylko wnioski z nazewnictwa Gór Izerskich. Dokładniej, jest to wyobraźnia byłych niemieckich mieszkańców tych gór, oraz licznych powojennych autorów polskich nazw, którzy albo popuszczali wodze fantazji, albo nie potrafili oderwać się od niedorzecznej tradycji. W efekcie mamy nazewnictwo chaotyczne, w którym kulminację nazywa się Sielną Kopą (na pamiątkę nieistniejącej wsi) w górach, gdzie wsi ani na lekarstwo, potok przezywa “dzieża”, a od rzeczownika buk tworzy się przymiotnik: bukowny. Ale powróćmy do powojennych początków.
Wśród 46 pierwszych polskich nazw terenowych ustalonych w Górach Izerskich przez Podkomisję Sudecką Komisji Ustalania Nazw Miejscowych w maju 1949 roku znalazły się nazwy dwóch głównych grzbietów tych gór: Grzbiet Kamienicki i Wysoki Grzbiet. Pozostałe nazwy Podkomisja tłumaczyła różnie. Największe zastrzeżenia należy zgłosić do następujących nazw: Schilfnassen (Mokra Trzcina) – Borowina, Flinsberg Kamm (Wliniec) – Łużec, Tiefengrundkamm (Niski Grzbiet) – Podmokła, Cornels Berg (Kornelowa Kopa) – Przednia Kopa, Hinter Berg (Zadnia Kopa) – Wysoka Kopa, Caspar Hübel (Kasprówka) – Sępik, Geierstein (Gajowa) – Sępia Góra, Alte Kamm (Stary Grzbiet) – Czepiec, Scheiben Berg (Gleń) – Tłoczyna, Geiers (Gajowiec) – Jastrzębiec, Hüttenbusch (Hutniczy Kierz) – Kopań, Poch Berg (Pukadło) – Smolnik, Ziegenstein (Kozi Kamień) – Kozie Skały.
Problemem były również hydronimia. Szeroko znana jest sprawa nazw największych rzek tych gór: Kamiennej (Ciekonia) i Małej Kamiennej (Pleśnej), którym ustalono nazwy kontrowersyjne od samego początku. W zasadzie tylko nazwy Izery i Kamienicy nie budzą zastrzeżeń, tej pierwszej chyba, dlatego, iż nazwę Niemcy przyjęli z języka czeskiego. Jednak polskie nazwy pojawiły się w Górach Izerskich trochę wcześniej.
Na wydanej w Krakowie w roku 1946 mapie turystycznej Karkonoszy i okolic Jeleniej Góry ujawnia się nazwa Izerski Grzebień na późniejszy Wysoki Grzbiet. Ciekawostką jest również nazwa cieku: Żakowa dla Kamiennej. Jednak dopiero wydana w roku 1948 w Warszawie przez Biuro Kartograficzne GUPK mapa turystyczna “Karkonosze i Kotlina Jeleniogórska” ustaliła nazewnictwo w wersji poprawionej, a następnie przyjętej przez Podkomisję Sudecką KUNM. Warto przypatrzeć się nazewnictwu tej mapy, (w nawiasie urzędowe zmiany nazwy przez KUNM).
- HYDRONIMIA – Pękawka (Dzieża), Wojtówka (Mrożynka), Kamienica, Mała Kamienna, Kamienna, Kwisa, Jagnięcy Potok, Izera.
- ORONIMIA – Grzbiet Kamienicki, Zajęcznik, Sępia Góra, Długa (Dłużec), Kamieniec (Kamienica), Kowalówka, Smolnik, Kopań, Jelenie Skały, Jastrzębiec, Kromna (Kromosz), Popiel, Wiśniowa, Zaroślak, Bobrowe Skały, Ciemniak, Przełęcz Babia (Babia Przełęcz), Zbójeckie Skały, Czarna Góra, Wysoki Kamień, Czerwone Skałki, Zwaliska (Zwalisko), Białe Garby (Izerskie Garby), Korniak (Przednia Kopa), Sine Głazy (Sine Skałki), Zadnia Kopa (Wysoka Kopa), Rudy Grzbiet, Młaki (?), Cicha Rówień (Cicha Równia), Kozi Grzbiet.
Jedną z nazw (Młaki!) KUNM odrzuciła. Podkreślam to szczególnie wobec faktu niezrozumiałego renesansu tej nazwy w Sudetach Zachodnich. Autorem nazw na tej mapie był Stanisław Rospond, późniejszy wybitny językoznawca. Wspomniane Młaki umieścił na północnym zboczu Wysokiego Grzbietu, pomiędzy Podmokłą a Szerzawą w źródlisku Pluskotnika, a nie tak jak Tadeusz Steć i SGTS [Słownik Geografii Turystycznej Sudetów], pomiędzy Mokrą Przełęczą a Sinymi Skałkami. Z językowego, historycznego i geograficznego punktu widzenia nazwa Młaki w ogóle nie powinna trafić na sudeckie mapy, ponieważ jest pochodzenia wołoskiego, a pasterzy wołoskich w Sudetach nie było, przynajmniej na taką skalę jak w Karpatach. W roku 1956 T. Steć na swojej “szlakówce” zwanej “steciówką” dodaje nazwy urzędowe pominięte przez mapę GUPK.
- ORONIMIA – Czerniawska Kopa, Smrek, Stóg, Krogulec, Łużec, Podmokła.
- HYDRONIMIA – Kobyła, Rychlik, Bieleń, Kamieniczka.
Steć umieszcza również własne nazwy:
- WIANIM – Rozdroże Izerskie,
- ORONIM – Mokra Przełęcz,
- HIGRONIMIA – Borowina i Izerska Hala.
Tadeusz Steć błędną nazwę Zwaliska, zamiast Zwalisko spisał ze wspomnianej mapy GUPK. Po dziesięciu latach kartograficznej ciszy spowodowanej ingerencją wojskowej cenzury, ukazuje się w roku 1958 pierwsza turystyczna mapa “Karkonosze” PPWK. Treść turystyczną (i nazewnictwo) opracował T. Steć. Nareszcie pojawia się nazwa “Wysoki Grzbiet”. Po raz pierwszy oznaczone zostają nazwy niektórych leśniczówek, oraz licznych skałek. Steć nie byłby jednak sobą, gdyby nie wykorzystał okazji do podrzucenia własnych nazw.
Oto one:
- WIANIM – Zakręt Śmierci,
- ORONIMIA – Baryłka, Złomiska, Rysianki, Urwista, Hucianka, Ciemny Wądół, Waloński Kamień, Słowiniec, Skarbki, Złote Jamy, Szerzawa, Granicznik, Mokrzyca.
- HYDRONIMIA – Smolna, Kamionek, Mokrzyca. HIGRONIMIA – Młaki(!), Polana Izerska.
- SYLWONIM – Jarzębcza Polana.
Już w roku 1960 ukazuje się drugie wydanie tej mapy. I znowu treść turystyczna jest w rękach Stecia. Charakterystyczną cechą drugiego wydania mapy jest rozmnożenie hydronimii za sprawą tego autora: Złotnik, Mielnica, Pluskotnik, Pastrużek, Siniec, Źródliska, Czarny Potok, Hucianka, Chromiec, Jaroszycki Potok. Pojawia się pierwszy historyczny SYLWONIM – Mniszy Las, oraz jedyny ORONIM – Czerwone Skały na Czarnej Górze.
W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ub. wieku następuje gwałtowny rozwój turystyki, zwłaszcza młodzieżowej, co przekłada się na większe zapotrzebowanie na wydawnictwa turystyczno-krajoznawcze, głównie mapy. W roku 1964 mamy już czwarte wydanie mapy “Karkonosze” PPWK, a w roku 1970 wychodzi wydanie siódme. Nazwy rosną lawinowo, ale jak zwykle w takim przypadku, ilość nie przechodzi w jakość. Na dwunastym wydaniu mapy z roku 1991 trudno cokolwiek w Górach Izerskich zobaczyć. Nazwa wchodzi na nazwę. Ponieważ nie jest moją intencją przedstawianie nazewnictwa Gór Izerskich w rozwoju historycznym, dlatego po prezentacji początków polskiego nazewnictwa tych gór przechodzę do przedstawienia najbardziej udanych i nieudanych toponimii Gór Izerskich.
Cały artykuł na stronie: http://www.goryizerskie.pl/?file=art&art_id=200









Uwagi toponimiczne i nawiązujące do nich aluzje historyczne autora tej strony są godne największego ubolewania. Że Góry Izerskie to w istocie Jęzorskie, to niesłychany wymysł. “Źródło Wolframowe” (pomijając, że Wolfram, to także, podobnie jak Wolfgang, jedno z imion niemieckich) zawsze nazywało się Wolfgangbrunnen, a jak było przede chrystianizacją, po prostu nie ma ani dokumentów ani dowodów.
Znajomość okolicy jest chwalebna. Fantazje, interpretacje i własne wymysły czynią jednak szkodę temu pięknemu zakątkowi.
Nawiasem mówiąc, około 20 lat temu udało mi się zidentyfikować położenie Pogańskiej Kaplicy (Heidenkapelle) już wtedy nieistniejącej. Po 3-4 latach padła niestety Stara Jodła, która była znakiem rozpoznawczym. W każdym razie, służę informacją.
Odpowiem krótko fragmentem artykułu z lipca 2009 roku, a więc sprzed roku – “Stroje władców Skołotów i celtyckich magów” – artykułu o Skołotach i Jazycznikach oraz jazyczestwie i plemieniu Jazygów, którzy panowali nad Górami Jizerskimi zanim zjawili się tutaj jacykolwiek Niemcy:
[zdjęcie paradnego stroju w w/w artykule]
“… Paradna zbroja wojownika (wodza) sakijskiego, tzw. złoty człowiek z kurhanu Issyk
Oto więc strój wodza skołockiego – kniagi, kagana, agi, kuniga czyli księcia. Oto także prawdziwy właściciel czapki magów celtyckich. Strój ten odkryto w kurhanie w oklicach Morza Orol (Aral). Jakie nazwy noszą tam cmentarzyska kultury skołockiej?
Czaryk (dziś sturczone – Czirik), Babisz (brzmi swojsko?), Izyk- Jazyk (dziś sturczona nazwa – Issyk) – tak samo jak dobrze znane Herodotowi a potem innym romajskim kronikarzom plemię z Gór Sarmackich (Sudetów) – Jazygowie, czyli Jazykowie-Językowie lub inaczej Języci. W języku rosyjskim do dzisiaj określenie człowieka, który wyznaje wiarę przyrody, czyli poganina to – jazycznik (języta), a pogaństwo – jazyczestwo, a jednocześnie rosyjskie izyk-jazyk – język (w znaczeniach takich samych jak w polskim).
Strój który widzimy wyżej to nie jest strój dzikusa, lecz prawdziwie królewski strój osoby bardzo cywilizowanej, dodajmy do tego że pochodzi z VIII wieku p.n.e. , a do tego i to że to nie jest strój samego kagantyrsa, ani kaganboga (w królestwie Sis – jak to znamy z zapisów także kronikarzy niemieckich na temat Połabian i Wieletów panowało zawsze dwóch władców jednocześnie), tylko wodza – kniagina, kuniga, agi, kagana, kniazia….”