białczyński

O boskim Żywiole Wody i jego emanacjach


O Żywiole Wody dużo się ostatnio mówi, jako że Polska jest pogrążona od 60 dni prawie nieustannie w wodzie, a to spadającej, a to płynącej, a to wylewającej się poza swoje zwykłe ramy. Pisanie więc o tym żywiole w tej chwili jest z jednej strony na czasie, ale z drugiej wydaje się, że temat jest nieco wyczerpany. Spojrzenie na Żywioł wody poprzez pryzmat Wiary Przyrodzonej Słowian ma jednak charakter specjalny i ponadczasowy.

Piszę więc o wodzie nie po raz pierwszy bo to jest Żywioł szczególny – nie istniejemy bez wody – My twory zbudowane w 70% z wody zamkniętej w naszych komórkach, My twory nie mogące wytrzymać bez picia wody dłużej niż 3 doby – w ekstremalnych a szczególnych wypadkach przez kilka dni – nie wiem jaki jest rekord utrzymania się człowieka bez wody przy życiu (wody takiej czy innej, czystej albo z “odzysku”). Swego czasu był słynny w Polsce górnik, którego zasypało pod ziemią w kopalni na Śląsku – Alojzy Piątek (Piontek). Przeżył odcięty od świata 7 dni i nie miał wody, ale pił …. mocz. Zatruwał się, ale przeżył. Ciekawe co z nim, czy jeszcze żyje?

Wracając do wody – jest to temat wdzięczny – bo niewyczerpany. Tak się przynajmniej zdaje niektórym, jako że zajmuje ona 2/3 kuli ziemskiej. Z tej też przyczyny  – niewyczerpanych pozornie zasobów – Wielcy Tego Świata nie przejmują się wycinaniem brazylijskich lasów deszczowych, ani wykarczowaniem pod pola uprawne całej Europy (Białego Lądu) i zestepowieniem połowy Azji (Mazji), ani też spiaszczeniem 2/3 Afryki (Czarnego Lądu) i narastającym tam olbrzymim deficytem wody.

Niektórzy widzą w wodzie kolejne mityczne, niewyczerpane źródło energii – wodór – który ma zastąpić ropę naftową. Pogoń za ropą wreszcie w tym roku chyba napędziła stracha Amerykanom dzięki katastrofie platformy wiertniczej, której skutki dopiero zapewne poznamy w ciągu najbliższych lat.  Po katastrofie w Czarnobylu,  przedstawianego jako “super-bezpieczne” mitycznego wszechźródła energii atomowej (chłodzonego wodą, która niestety nie jest w stanie pewnych rzeczy schłodzić), mamy drugą katastrofę, której nie da się z niczym porównać – nieustający wyciek ropy do oceanu z odwiertu wykonanego rękami Człowieka.

Jeśli poobserwujemy uważnie media i mechanizm jaki kieruje doborem materiałów do dzienników telewizyjnych i tzw. programów informacyjnych czy popularno-naukowych, to stwierdzimy łatwo  przy okazjach takich jak Katastrofa w Czarnobylu, katastrofa polskiego prezydenckiego samolotu w Smoleńsku, Katastrofa Platformy w Zatoce Meksykańskiej, Trzęsienie Ziemi na Haiti, że nie są one narzędziem informacyjnym, lecz przekaźnikiem reklamowo-rozrywkowym. Dzisiaj nikogo już nie interesuje co się dzieje z biedakami z Haiti, mutantami z Czarnobyla, jaka jest prawda o katastrofie samolotu, czy ropa dalej cieknie i ile szkód, oraz jakich, zdążyła już teraz narobić. Te tematy powoli odchodzą do lamusa, bo straciły walor rozrywkowy i trzeba by było zacząć drążyć meritum pewnych spraw, a przecież nie chodzi o to żeby coś wyjaśnić i rozwiązać tylko o to, żeby ludzie zapłacili za program telewizyjny – poprzez oglądalność reklam albo opłatę za kablówkę. W ten sposób dochodzi do eksponowania wątków sensacyjnych a nie merytorycznych – Nikogo w mediach nie obchodzi czy woda będzie czysta, czy właśnie Japończycy zabijają ostatniego wieloryba na Ziemi, a Rosjanie ostatniego syberyjskiego tygrysa, ich interesuje tylko oglądalność programów, która przekłada się na ich zarobki poprzez sprzedaż abonamentów i reklam.

Woda jest jednak – lub powinna być – super-ważnym tematem dla każdego Wyznawcy Wiary Rodzimej  na Świecie, czy to w Indiach, czy w Wielkiej Brytanii, czy w Polsce – czyli także dla wyznawców Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej – inaczej Wiary Przyrody Słowian, albo Rodzimej Wiary Słowian.

Dla nas w Polsce powinno to być tym bardziej ważne, że jest w tej dziedzinie wiele do zrobienia, bowiem niektórzy Rodzimowiercy są na takim dziwacznym etapie samoświadomości, iż kwestionują (W Wikipedii czy na Forum Rodzimej Wiary) istnienie Bogów Wody, czyli inaczej mówiąc kwestionują istnienie i potrzebę czczenia Uosobionych Obrazów i Pojęć przedstawiających Aspekty Żywiołu Wody.

Jest dla mnie jakimś koszmarnym nieporozumieniem, że poglądy o nieistnieniu takich bogów wygłasza się w Świątyniach Wiary Przyrodzonej (Rodzimej) Słowian. Rozumiałbym je gdyby padały z ust ATEISTÓW, ale w takim razie cóż oni robią w Kręgach Wiary Rodzimej?!!! Chyba robią tam jakiś wrogi zamęt, bo cóż innego może spowodować taki sąd głoszony na forum WIARY, do tego autorytarnie, z wyżyn jakiegoś wszechautorytetu, w akompaniamencie inwektyw rzucanych zza zasłony nicku (bo trzeba coś sobą reprezentować i czegoś dokonać żeby się podpisać pod własnym sądem jedynym swoim nazwiskiem i imieniem), przeciw innym, którzy głoszą poglądy niewydumane a potwierdzone choćby przez porównanie z innymi Wiarami Przyrodzonymi i swoje sądy podpisują własnym nazwiskiem.

Skoro istnieje MORZE – to istnieje też jego filozoficzne, symboliczne, mistyczne PRZEDSTAWIENIE, które może być osobowe, albo nieosobowe [jak kto woli], ale musi ono istnieć. Jeżeli istnieje jako obraz to musi też istnieć jako pojęcie werbalne – czyli słowo, które symbolicznie ten Żywioł (Stan Siły Naturalnej) ujmuje. Naukowcom i ateistom wystarczy kiedy piszą morze, ale nam na potrzeby filozoficzno-mistyczne ten wyraz może nie wystarczać , zwłaszcza że widzimy w Morzu – nie zbiornik słonej wody, nie nieckę wypełnioną brudami w płynie, nie jedynie miejsce zamieszkania i bytowania morskich zwierząt i roślin, ale widzimy w NIM Całość  – widzimy JE jako Jedność i to Jedność rozciągniętą we Wszechczasie – a więc Byt Wodny otaczający Lądy od milionów lat, Byt Wodny wytwarzający i karmiący przez te miliony lat, wiele miliardów różnorodnych istot, które tylko w nim się wytworzyć mogły, i tylko w nim mogą egzystować.

Jeżeli przyjmujemy możliwość Upostaciowania Morza w osobie Pana Mórz, to przestańmy się zastanawiać jak on się kiedyś tam w prehistorii nazywał – Zapewniam Was, że On przyjmie z wdzięcznością każdą nazwę jaką mu nadacie – bylebyście go CZCILI, a nie traktowali jak wielkiej kloaki, do której można wrzucić wszystko, każdy brud i wyżreć z niego wszystko co żywe, bo NAM potrzebny jest tran, tłuszcz, mięso, ropa naftowa i torebki z foczej skóry dla naszych uroczych samiczek.

Zapytacie co to znaczy Czcić Morze? Odpowiem oczywiście po pierwsze nie tylko Morze, czyli Pana Mórz, którego nazywam Wodo i daję mu liczne przydomki pozwalające go nazywać tak, jak komu wygodniej, zależnie od aspektu, który akurat w swojej osobistej potrzebie wyrażania czci eksponuje   – więc NIE TYLKO MORZE, ale WODĘ pod każdą postacią. A więc Wody Spadające: – Deszcze  (Śląkwa – Pani Deszczu) i Śniegi (Marzanna – Królowa Śniegu), i Grad (Perperuna – Pani Burz).  Możemy zwać Śląkwę Undyną czy jeszcze inaczej, to mniej ważne. Czcijmy wody tryskające, źródlane, podziemne, wody stojące, powierzchniowe, płytkowodzia, jeziora, stawy, bagna i rzeki, strumienie i najmniejsze strugi, najzwyklejsze kałuże, które bywają na łąkach domem dla całego stada żab – z ich czystości bierze się czystość rzek wielkich, z ich żywej materii, zasobności w organizmy, bierze się jakość żywej wody w naszych kranach, czy dostateczna ilość pokarmu w łąkowym ekosystemie np. dla bocianów.

Dopowiadam sobie też zaraz kiedy myślę nad tym jak CZCIĆ WODĘ – oczywiście po drugie – nie tylko WODĘ -ale wszystkie Żywioły, wszelkie Moce, wszystkie Kiry i Działy – bo to wszystko tworzy jedną Całość – WSZECH ŚWIAT.

I odpowiadam po trzecie CZCIĆ to znaczy zawsze, w każdej chwili, w każdym momencie życia używać w sposób niezbędny, nie powodować używaniem strat, zapobiegać wszelkiemu zanieczyszczaniu i marnotrawstwu, wszelkiemu niszczycielstwu Żywiołu Wody przez Człowieka. Oczywiście należy to robić na co dzień, a to znaczy, że możemy to czynić w zakresie od nas zależnym. Jeżeli jestem księgowym w wydawnictwie w Krakowie to mogę co najwyżej jako osoba prywatna, użytkownik wody, wpływać na władze miasta przez ich wybór, żeby zbudowały efektywną i nowoczesną oczyszczalnię ścieków, prowadziły właściwą gospodarkę wodną. Wybieram tych, którzy mają właściwy program i rozliczam ich przy następnych wyborach – nie wybierając, jeżeli mają tylko gębę pełną frazesów, a nic nie robią z tego co obiecali.

Sam osobiście mogę też na przykład z mojej własnej willi  – nie wyrzucać moich własnych śmieci (w ramach oszczędności na rachunku w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania) – do rzeczki przepływającej w niedalekim lesie, mogę też nie zużywać wody niepotrzebnie, mogę nie myć samochodu tak, że to spływa na drogę i wsiąka w ziemię, mogę nacisnąć klawisz w Internecie i sprzeciwić się Zabijaniu FOK i WIELORYBÓW. Tyle. Mogę też zwracać uwagę innym i wychowywać swoje dzieci tak żeby szanowały wodę.

Co innego kiedy jestem wielkim planistą i inżynierem wodnym – i do tego zajmuję stanowisko w Odpowiedzialnej za Infrastrukturę Firmie – Wtedy już mam obowiązek zrobić wszystko co w mojej mocy, wszystko na co pozwala mi wiedza, umiejętności i stanowisko po to żeby Zarządzano Wodą Należycie.

To że dzisiaj WODA zalewa pola, lasy, łąki , domy , miasta, przerywa wały – Zawdzięczamy nie tylko zaniedbaniom rządów, samorządów i brakowi pieniędzy, zawdzięczamy to oderwaniu Wiary od Przyrody i wychowaniu w antyprzyrodniczym duchu od pokoleń. Zawdzięczamy to lekceważeniu Sił Przyrody, lekceważeniu zasad które były przestrzegane przez naszych przodków, lekceważeniu i traktowaniu jak zabobonu całej tradycji i wypracowanych przez naszych dziadów sposobów postępowania w określonych sytuacjach  – na przykład jeżeli już budowali na terenach zalewowych to na palach a nie na ziemi, obtaczali grody wałami, budowali wspaniałe wielesetmetrowe drewniane mosty, itp…

Od kiedy cześć oddawaną Wodom i Lasom, Ziemi i Słońcu zaczęto wykorzeniać, od kiedy jej zabroniono, od kiedy zastosowano kary za oddawanie tej czci, od kiedy religię sprzęgnięto z Abstraktem odrywając cześć od Matki Ziemi i jej Żywiołów i Mocy,  zaczęło się dziać w ludzkiej świadomości to co widać dzisiaj gołym okiem.

Przywrócenie Wiary Przyrody, Wiary Przyrodzonej, Wiary zrozumiałej, wiary zakorzenionej w poszanowaniu przyrody i ziemi, wiary tradycyjnej nie oderwanej od pojęć rodzimego języka i znaczenia słów – Jest naszym obowiązkiem.

Nie będę więcej polemizował z osobami, które kwestionują istnienie tego czy innego boga – Wyobrażenia i Nazwania Symbolicznego Tego czy Innego Żywiołu bądź Mocy działającej i istniejącej w Przyrodzie i Świecie – Jest dla mnie pewne że mówią tak tylko ludzie nie rozumiejący zupełnie Wiary Rodzimej (Przyrodzonej), nie pojmujący czym są, lub kim są, owe Słowne i Obrazowe Reprezentacje Sił Przyrodzonych. Nie warto tracić czasu na inwektywy i cięte polemiki, o tą czy inną nazwę, określenie pojęcia. Potrzebna nam jedność i siła a  Czas nie stoi w miejscu i jest takim samym elementem Całości – jednym z Kirów Świata – jednym z pojęć upostaciowanych jako Czterej Bogowie Dwugłowi – Stron i Pór. Straciliśmy bezpowrotnie za dużo czasu, kiedy traktowano Ziemię i jej Przyrodzone Zasoby i Jej Przyrodę jako czyste źródło zaspokajania potrzeb człowieka.

Poza wszystkim, powiadam ludziom chorym z ambicji i chęci zarządzania Innymi Ludźmi, chorym z chęci zmonopolizowania Wiary Przyrodzonej (Rodzimej), że wolę liść sałaty ze szczyptą miłości niż kilogram wołowiny ze szczyptą nienawiści. Co to znaczy? Nie mam ambicji sprawowania rządu dusz i każdemu takie ambicje odradzam. Nasza Wiara tym się różni od innych, że daje każdemu wolne pole – Ołtarz i Wiarę każdy nosi w sobie. Jeżeli chcemy mieć żerców i obrzędy publiczne to możemy ich mieć, ale kler nam nie jest potrzebny abyśmy mogli czcić naszych bogów.

Każdy więc może czcić wodę tak jak chce i nie jest ważne jakie złoży ofiary, z jakich roślin, jakie zapali kadzidła, w którym dniu to zrobi, czy też w ogóle tego nie zrobi – wystarczy by miał świadomość wagi tego żywiołu, postrzegał Żywioł Wody jako wspólne nasze dobro,  a każdego dnia w ten sposób z nim postępował, ażby dać mu równowagę, możliwość samoodtworzenia, zachowania walorów, które nosi w sobie od zarania.

TYN WODÓW

веди

Członkowie rodu: Wąda, Wodo, Śląkwa-Dżdża, Wodnik, Wodyca,

Główność: jednogłowy

Przynależność: Twer Swąta, Trzem Czarnogłowa, Tum Jeszy, Tyn Wodów

Główny przybytek, miejsce przebywania: Ziemia, Wela, Niebo

Atrybuty:

żywe: Sokora i Webło (Drzewo Morskie), Łoś i Żółw, Czapla, Rybitwa i Mewa, Sadziec, Tatarak i Mozga, Niezapominajka, Grzybienie i Grążel, Pływak Żółtobrzeżek,

kamień: Niebieski Diament i Szmaragd,

minerał: Głozno-Jątar (Bursztyn),

rzeczy: Torf i Woda

maści (barwy): Niebieska (Niebiesko-Zielona),

czerty i rezy (liczby): , Czerta 5, Liczba 5

taje (guzły) i gramoty (zapisy, sjenowity, wici): Taja W, Gramota s

Miesiąc Maj (Kwieteń),

Na Weli

Niwa (symbol): Niwa Wody

Tyn: Kryształowy Dwór

Wieńce i ofiary: Niezapominajka, Grzybienie i Grążel i Sadziec

Obrzędowy wypiek (potrawa, obiad – potrawa obiata):


WĄDA

Postacie-wcielenia (równe miana): Wąda-Węda, Wąda-Wębora i Wąda-Nurta

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Jezior i Płytkowodzi, Pani Bagienna

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):zarządza wielkimi wodami słodkimi, stojącymi – jeziorami i rozlewiskami, a także bagnami i wszystkim co się na nich i w nich znajduje

ród:Wodowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Webło (Tasiemnica) i Złota Wędka. Nosi szaty ciemnoniebieskie.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Bagienniki (Topieluchy, Trzęsawice)

Wizerunki:

Wąda clip_image002Wąda-Węda

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Wąda nosi miana Wądy-Wędy, Wądy-Wębory i Wądy-Nurty. Ten ostatni przydomek, Nurta-Nura, nawiązuje do wspólnej indoeuropejskiej nazwy określającej rwący prąd wodny, bieg rzeki. Starożytni kronikarze znali ją jako boginię Nerthus (możliwe, że to najstarsza wspomniana nazwa osobowa bóstwa słowiańskiego – pochodzi ona z przełomu starej i nowej ery), co oznacza jednocześnie głębię, dół wodny i wszelki dół (nora, nura, nyrza, zanurzać, wynurzać, ponury). Oznacza boginię posępną, mrukliwą, odosobnioną w głębinach, narowistą. W zabytkach cerkiewnych mianem Pronoriw określa się diabła, co dowodzi uprzedniej świętości postaci Nurty-Nury w religii naturalnej. Także Nurów określano jako złych, diabelskich przez ich odmienianie się w wilkołaków, o czym pisał Herodot. Nurowie byli wielkimi czcicielami Wądy-Nury (Nertus) i Chorsa.

Nury – szczeliny skalne, nurta – loch, nurt – także porywający, gwałtowny bieg rzeki, ponury – niebezpieczny, posępny, nyrit (rus.) – smucić się, nyrjat’ – lżyć, nyr – mruk, zły, iznreti – wynurzać się, zanere (serb.) – zanurzyć (to samo litewskie – nerti), narowy, narwany, narowisty – gwałtowny.

Trzciny nad jeziorem

Wąda-Wębora – czyli węba (od wębor ceber, ubor – ubywanie i przybór – przybywanie wód), także wabiąca i posługująca się webłem – tasiemnicą w celach czarownych. Wębora – wybierająca i wyborna – doskonała. Jest to bogini, która musi mieć wszystko, co najlepsze, sterująca przybieraniem i opadaniem wód. Drugi człon przydomku -bora nawiązuje do jej boskości (borza) i bliskiego związku z Boraną, krzewieniem się, rośnięciem drzew oraz ziół. Ma także związek z brać, jako że Wąda często zabiera płody ziemi, obrywa pola uprawne, pochłania ofiary.

Węda, czyli łowiąca i jednocześnie wędrująca. Od niej zależą połowy ryb. W przydomku tym jest zawarte znaczenie Dawczyni Wody (Węd-dawa). Człon -da mówi o jej boskości nawiązując zarazem do diews – miana złączonego przez Słowian z kobiecością. Także ponętna, nęcąca (przynęta – wnada, ponuta).


WODO-WEŁM


Postacie-wcielenia (równe miana): Wodo-Wełm, Wodo-Bełt i Wodo-Głąb

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Wielkiej Wody, Władca Mórz

Zajmowany krag:Czwarty Krąg

funkcja (zakres działania):zawiaduje wodami słonymi i wszystkim co się w nich znajduje

ród: Wodowie

pochodzenie: Dzięgle – Czarnogłów i Białoboga

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Tryzub i Trygubica. Ma szatę barwy szmaragdowej (niebieskozielonej).

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Topielice (Wodnice, Panny Wodne, Undyny, Jurasmaty, Łobasty)

Wizerunki:

Wodo Wełm clip_image002Wodo-Wełm

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

W językach słowiańskich występuje związek woda – wid, czyli wodzić (wódz) – wiązać (więzić) – wieść (prowadzić) – wieszczyć (wiedzieć, widzieć). Te znaczenia określają boskie cechy Wodów i wiążą ich z innymi bogami – cząstkami Światowita-Swąta. Końcówka -da ( -do) jest jednocześnie nawiązaniem do dawać, oznaczającym bogów dawców, jak i do pojęcia głębiny, dołu, koryta rzeki zawierającej się w indoeuropejskim rdzeniu dou (dheu-b), od którego wywodzi się wiele nazw słowiańskich rzek (np. Dunaj, Dnieprz, Dniestrz, Brda-Dbra, Dunajec). Wodo zwany jest też imionami Wodo-Wełm, Wodo-Bełt i Wodo-Głąb.

Wełm czyli wielki, wełniasty – okryty runem, wełna – grzywiasty, falujący, wełm – morskie bałwany, fale morskie i miano ducha burz (wymieniane w starych psałterzach), również wełm – podziemny (oczywiste przez związek z Weles i Wela). Pojęcie wełm ma bliski związek z wiłn – wijący się, wilna – wijąca się, i całym szeregiem znaczeń w rodzaju: zawiły, wikłać, wić, uwijać, a więc znów uwić – stworzyć i owitat’ – zamieszkać. Inny ciąg znaczeniowy tworzą bliskie pojęcia wywodzone od wałs – własność, włość, władać. Wodowie są więc stworzycielami wód zamieszkującymi w ich głębinach i władającymi nimi. Sam Wodo-Wełm jest bogiem orunionym białymi włosami (wiłsami). Tak samo bliski jest związek z wywodzącym się z tego samego rdzenia wiła-wiły – szalony, nieobliczalny, rozbuchany. Wał – opoka, przegroda, wałs – uderzający, walący, wał – gładki, równający, wał – drąg (podkreślenie cech męskich bóstwa), także siekiera (czes. valaska, również imię legendarnej władczyni Czech, córki Kroka), wałaszący - trzebiący, wałęsający się – krążący (ruchliwy, poruszający wody ).

Bełt, podobnie jak Wełm, oznacza rozkołysanie, rozfalowanie, kręcenie masą wód i mieszanie jej, czynienie mętną i spienioną. Odnosi się to miano do kolistego ruchu okrężnego typowego dla magii i świętych tanów. Błądzenie, błąkanie się (często powodowane przez Woda), błękitny – niebieski (maść Wodów), błąk i błogbłogi-bogi (odnosi się wprost do boskości) to inne pojęcia wyznaczające krąg Bełta. Także błoto – bagno, bolt – wir, bezdeń, bołozno – belka, bełt – grot, pocisk, strzała (dwa ostatnie pojęcia podkreślają męskość bóstwa). Wreszcie błona-błenia-błonie (płaszczyzna, rozległy płaski przestwór) i biel -biały (słowo to jednocześnie określa wielkość, biały – wielki, jak i maść-barwę białą oraz moczary, bagna -bielawy, i wypływa bezpośrednio z wizerunku Woda boga grzywiastego, białowłosego jak spienione fale).

Miano Głąb omówiono przy postaci Głąbi w poprzednich tajach. Tutaj warto jeszcze dodać znaczenie nawiązujące do wody – glibiel, głębina, czyli toń lub wsysający moczar, bagno chłonące

ŚLĄKWA-DŻDŻA


Postacie-wcielenia (równe miana): Słota, Dżdża i Liniąta

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Wód Spadających, Pani Deszczu i Władczyni Wodospadów

Zajmowany krag: Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):zajmuje się wszelkimi wodami spadającymi, w tym także pomaga Perperunie w trakcie burzy i wyżyma deszcz z chmurnych ciemnych sukien Perperuny, które ta dozwala jej prać. Posiada Kocioł z którego dolewa żywej wody do deszczu, a także skrapia z niego Ziemię swoim Kropidłem-Żywidłem.

ród:Wodowie

pochodzenie: córka Wądy i Wodo-Wełma lub być może córka Dażboga i Wądy – wtedy z Rodu Sołów

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Kocioł Wieczniepłynący Żywą Wodą i Kropidło

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Brodzice (Brodarice, Panny Wodne)

Wizerunki:


Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Bogini Śląkwa zwana także Śliniątą nosi przydomki: Słota, Dżdża i Ducza. Istyjski odpowiednik Śląkwy to bóg deszczu Lituvanis.

Przydomek Ducza wiąże się z kręgiem pojęć oznaczających spadającą wodę: ducza – wodospad, duli, dunąti – mżawka, deszcz z wiatrem, duja – burza. To odniesienie zbliża Śląkwę, podobnie jak przydomek Słota, do gromady bogów Nieba i Światła (Dażbogowie, Denga) i bogów Powietrza [duch –powietrze (wozduch), ducha – zapach] oraz Wiatru (Dyj). Przydomek Ducza nawiązuje także do obrzędowego tańca w kole (dujti –tańczyć)a. Ducza zatem to Pani Wód Spadających. Słota oznacza córkę Sołów, także Boginię Ślącą Deszcz. Słowo to określa również niepogodę, mżawkę, stały, ciągły deszcz. Wyraz rosyjski dożd (pol. dżdżysty) określa rodzaj mżawki, ciągłego opadu deszczu, który jest systematyczny, długotrwały, ale niedokuczliwy. Dżdża-Dożda to Dawczyni Deszczu. Główne miano bogini, Śląkwa, ma też odmianę Śliniąta. Wyraz linąti to prastare słowiańskie określenie związane z lejącą się wodą: linąć – lunąć, lić – lać, lij – ulewa, rozlewać się – nie tylko płynąć ale i bujnie się rozrastać, śliwa – zlewa, ulewa, śląk – wysięk, wylew, siąknięcie, ślina, siąpienie (śląpienie), śluz, śliskość, ślizgać, sliozy – łzy.

Stąd wzięła się nazwa Śląsko (Śląsk, Ślęgia) – Ziemica Deszczów, zamieszkana przez liczne plemiona z ludu Lęgów (Z-Lęgów), wchodzące w skład Lęgii (Lugii). Lęgowie byli głównymi czcicielami Wielkiej Bogini Deszczu Śląkwy.

Bliski związek z mianem bogini mają także wyrazy z kręgu ślęczeć, ślęczyć – czyli dukwieć, mozolić się, słąka – skrzywienie, słonko – słońce, łąka, łęg, łekno, lęg, leżeć, legać, ze wszystkimi rozległymi związkami i odniesieniami świadczącymi o tym, iż bogini ta była zapewne kiedyś, w najdawniejszych czasach, główną boginią ludu Lęgów -Wielką Matką, mającą w swej pieczy wody, lasy, łąki, całą ziemię plemienną, płodność zwierząt i roślin owej ziemi oraz rozród i powodzenie całego ludu.

WODNIK


Tak samo jak Śląkwa zrodził się z pary Wodów, albo z ich oparu, Wodnik. i posługuje się,

Postacie-wcielenia (równe miana): Wodnykus-Nyks, Kołbań i Nur

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Rzek

Zajmowany krag:Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):należy do niego wszystko co w rzekach i opieka nad wodami płynącymi po ziemi lub pod ziemią.

ród: Wodowie

pochodzenie: syn Wądy i Wodo-Wełma

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Czarowne Wiosło-Niosło, którego jedno pchnięcie przenosi łódź o wielką odległość, albo wzbija ją ponad burzące się wody.

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Wodniki (Wodianniki, Wodjany, Wodjanoje, Wodelniki, Potopielniki, Topielce, Potopniki, Wirniki, Pływniki, Nyksy, Wódnykusy)

Wizerunki: -


Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Wodnik jest znany pod przydomkami Wodnykus-Nyks, Kołbań i Nur. Miano główne oznacza po pierwsze syna Wodo, po drugie boga Znikającego w Wodach albo Przykrywającego Wodami. Podobne jest znaczenie przydomka Wodnykus, z tym że człon nyks, jako mocniej związany z pojęciem śmierci, oznacza najpewniej Tego Który Wciąga w Głąb i Uśmierca albo Uśmierca Powodując Wylewy. Miano Nyks jest skróceniem pełnego brzmienia owego przydomka i było używane na Połabiu, a do dzisiaj przetrwało zarówno wśród Łużyczan, jak i Ślązaków. Postać Wodnika jest znana całej Słowiańszczyźnie i wiążą się z nią do dzisiaj liczne podania oraz obrzędy mające ułagodzić wylewające rzeki lub zapobiec ich wyschnięciu. Pozostałe dwa przydomki oznaczają Tego Który Się Zanurza (nur – nurkować, pogrążąć się w otchłani) oraz Władcę Bań. Banią, baniorem nazywano staw, jeziorko, ale i głębię na rzece, która z racji swej ciemności i głębokości może być siedliskiem Wodnika lub jego pomocników bogunów Wodników-Wodzianych (Wodianojów). Człon koł w imieniu boga kojarzy się z pojęciami kołowania, koła, koł bienia, kłębienia, jak i kołka, kłody, kłódzi, czyli pnia. Te ostatnie nawiązania podkreślają bliskość Wodnika i Swąta – Boga Bogów oraz jego męskość. Odpowiednikiem Wodnika u Istów jest Potrimpus.

Uroczysko Czarna Woda na Łużycach w okolicy Milska jest miejscem czci Wodnika (Wodnykusa, Nyksa). Obrzędy sprawowali tu kołbiowie, którzy nie tylko wróżyli z lotu ptaków, ale również byli kapłanami Wodnika. Za siedziby Wodnika uznawano wszelkie rzeki i jeziora o czarnej wodzie, składano mu również ofiary z czarnych zwierząt. Czarny kogut na dachu oraz czerwono malowane ogrodzenie z białym obramowaniem były jeszcze z początkiem XIX wieku znakiem rozpoznawczym tych okolic, gdzie w dawnych wiekach mieszkali Słowianie, bowiem umieszczano go na zwieńczeniach kościołów od czasu chrystianizacji (IX-XIII wiek) po to, by opornym na nową wiarę Słowianom przybliżyć owe świątynie, jako domy boga. Wcześniej, za czasów pogańskich Słowianie wieńczyli „kurkiem” świątynie wiary przyrodzoneja.

Kogut i kura jako ptaki ofiarne i symbole zarówno Kauków, czyli Bogów Działu, jak i Kirów – Bogów Pór, zajmowały szczególne miejsce w zdobnictwie wszelkich budowli, miały znaczenie magiczne, ochronne zupełnie podobne do ofiar zakładzinowych składanych pod fundamentem. Dachowy „kurek” chroniący przed złym, przed pożarem, złodziejem, nieszczęściem, przetrwał jako charakterystyczny element, w postaci strzałek wiatrowych z wyciętym kogutem, na dachach ważniejszych budowli we wsiach całej Słowiańszczyzny.

Czarne Wody znajdują się także na Śląsku (np. okolica Toszka) i w Małopolsce.

WODYCA


Postacie-wcielenia (równe miana): Bajora, Tryska i Ponicza,

Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pani Żródeł, Stawów i Strumieni, albo Pani Wód Tryskających i Władczyni Wylewów.

Zajmowany krag: Szósty Krąg

funkcja (zakres działania):włada wodami bijącymi, tryskającymi – źródłami, strumieniami, wodami żywymi i wylewami, czyli także powodziami. Wszystkie wody którymi włada mają moc ożywiania. Dlatego i jej składają kobiety ofiary gdy mają rodzić potomstwo i do niej modlą się chorzy i rolnicy gdy proszą o deszcze – aby nie były za duże a były przez nią ożywione i zasilone

ród:Wodowie

pochodzenie: z Rodu Simów i Perunów – córka Siemi, Peruna i Wodo-Wełma

narzędzia czarowne – oznaki władzy: Złota Ryba i Złota Sieć

Pomocnicy (Stworze – bogunowie): Utopce (Topce, Utopki)

Wizerunki:

Wodyca clip_image002Wodyca – Ponicza

Znaczenie mian i imion oraz przydomków, i ważniejsze pojęcia wywodzone z jego miana:

Wodyca nosi przydomki Bajory, Tryski i Poniczy. Główne miano bogini oznacza córkę Woda i Wądy, Dawczynię Wody. Przydomek Bajora wiąże się nie tylko ze znaczeniami banior, bajoro – głębia wodna, oko wodne, staw, czy bania, balja, bagno – moczar, kąpiel, łaźnia, błoto, woda, ale również z baj, baja, bajor i bajoreka – mit, Materia Świata, nieć Świata i wstążka ofiarna barwy błękitnej. Takich wstążek używano do zawiązywania na gałęziach drzew sjenowitych dla przekazywania próśb bogom Żywota – Rodom (opiekunom rodziny i narodzin), Źrzebom-Mokoszom (mającym w pieczy byt i dolę człowieczą) i Prowom (czuwającym nad uczynkami ludzkimi). Pannie Młodej przed obrzędem zaślubin wplatano we włosy liczne wstążki ofiarne zwane jeszcze w XIX wieku bajorkami, a będące równocześnie symbolem jednej z nieci Świata – nieci błękitnej, stanowiącej główny splot Materii Świata, Bai, tkanej przez Makosza-Dodola.

Panny modliły się nad strumieniami do Wodycy o czystość, urodę i zdrowie (dobry poród) i szczęśliwe małżeństwo, ponieważ w jej pieczy znajdują się, według podań, welańskie studnie (źródła) żywej wody. Skropione żywą wodą nieci Bai są mocne i stanowią o powodzeniu życiowym, o losie jednostki wplecionym w ogólny los plemienia, w przyszły i teraźniejszy los miejsca oraz w wierg (wyroki) i źrzeb całej Ziemi. Stąd wzięło się pojęcie bai – podania, jako ciągłej, nieprzerwanej opowieści o wielu barwnych wątkach. Baja to słowiańskie miano religijnego, wierzeniowego mitu, które zostało przeniesione na opowiastki dla dzieci w czasach chrześcijańskich. Opowiastki dla dzieci zwano pierwotnie baśniami, czyli opowieściami do snu, do śnienia. Z biegiem czasu określenie baja zostało doszczętnie zdeprecjonowane (bajać, bajdurzyć, bajarz, bajduła, bajda).

Poprzez baje przekazywano wiedzę o przeszłości i właśnie baje były głównym źródłem zachowania pamięci dawnych podań wiary przyrodzonej. Chrześcijaństwo musiało zdesakralizować baję jako świętą opowieść wcześniejszej religii.

Czas opowiadania baj będących przekazem skondensowanej wielowiekowej tradycji i całej wiedzy plemienia, a także zasad wiary kształtującej podstawy wspólnoty, był czasem świętym. Wieczory baj rozpoczynały się jesienią, kiedy było już po zbiorach i wypasach. Wiązały się zawsze z przędzeniem, czyli snuciem nici będącej symbolem nieci żywota kształconej przez boginię Bytu, Mokosz. Wieczory owe zostały zatem splecione ze świętem Mokridy (Prządek) i poprzedzały je obrzędy ku czci tej bogini. Czynności przędzenia (jak i wyplatania) miały charakter pracy, a jednocześnie uświęconego obrzędu. Główną osobą tego obrzędu był kapłan-gadacz (gajda, gędźbiarz, guślarz, bajarz lub zamawiacz) albo stare kobiety, będące najważniejszym i krzewicielkami wiary i przekazicielkami wiedzy plemienia. Kobiety te były kapłankami Gogołady-Mieni i zwano je kazicielkami. Nawet gdy straciły już pozycję kapłanek, w czasach wprowadzania nowej wiary, były traktowane z lękiem i czcią. Od miana kapłanek-kazicielek pochodzi starosłowiańskie imię żeńskie Kazi – rozkazująca, czyli opowiadająca, ale i nakazująca pamiętać, przestrzegać, wierzyć. Bajać znaczy nie tylko opowiadać, lecz pleść; bajati (serb.) – czarować, baju –  (litewskie) zapytywać, bajać się – bać się. W obrzędzie uczestniczyły, poza kapłanem, wyłącznie kobiety i dzieci. Było to jedno z ważniejszych świąt jesiennych, Święto Kobiet. Kobiety odpowiadały za wychowanie dzieci i przygotowanie ich do uroczystych obrzędów pierwszego przejścia (postrzyżyny, zapleciny) oraz do podjęcia roli dorosłego członka społeczności. Jeszcze w XIX wieku na Rusi urządzano owo święto, wiążąc je nadal z boginią Mokoszą, której chrześcijaństwo nie zdołało przez 1000 lat unicestwić i musiało ją przechrzcić na Piatnicę. Święto to przetrwało także w Polsce pod mianem Prządek. W wyrazie przędać zachował się dawny mitologiczny (bajny) rdzeń dwóch znaczeń: prząść (wprzęgać) – łączyć ze sobą wątki i nitki oraz prządać – porządkować, układać, przeć do przodu, posuwać się, opowiadać. Owe święta służyły porządkowaniu wiadomości oraz układaniu wiedzy w umysłach dzieci i wszystkich słuchających. Przygotowywały młodych do wejścia w dorosłość, a ucząc wspólnych wartości kształtowały jedność plemienia.

Obrzędy Prządek odbywały się z użyciem świętej wody, wody ze świętych źródeł albo świętych strumieni, ponieważ proces przędzenia wiąże się zawsze z moczeniem lnu czy konopi w wodzie. Nici skrapiano podczas plecenia świętą, czyli żywą, wodą po to, by każda wypleciona rzecz była uświęcona i niosła w sobie boski spór. W Rosji przetrwał obyczaj wrzucania do studzien w dniu rozpoczynającym Prządki (Piatnicę) wrzeciona kądzieli albo motka wełny (nici). Było to więc także święto bogini Wodycy.

Przydomek Tryska bierze się właśnie z roli Opiekunki Wód Tryskających, a więc źródeł, studni, siklaw (gejzerów bijących w powietrze – np. wód mineralnych)b. Niewyjaśnione do dzisiaj należycie przez badaczy kultury słowo Tryzna na określenie obrzędu igrów związanego ze starosłowiańskim pogrzebem, bierze się między innymi od bogini Tryski. Na koniec części żalnej pogrzebu dokonywano bowiem zagaszenia ogniska żgielnego żywą wodą (darem bogini Tryski-Tryzgi) i pokropienia nią prochów zmarłego, by się mógł odrodzić w Zaświatach do życia na Ziemi jako nowy człowiek. Z tą chwilą zaczynała się radosna część pogrzebu poświęcona odradzeniu, od-nowieniu życia – igry i walki obrzędowe pokazujące siłę życia toczącego się na przekór śmierci. Wspomagały one zmarłego w odzyskaniu nowego żywota i poczesnego miejsca na Weli. Taka była istota pogańskiego obrzędu Tryzny. Tresną nazywa się również specjalne ozdoby, wieszane jako bajorki na drzewach sjenowitych na mogiłach przechowujących urny zmarłych i na rosochach, gdzie przy rozstajnych drogach stawiano urny.

Wodyca włada wylewami i powodziami

Ostatni przydomek, Ponicz, odnosi się do tego, że owa żywa woda Wodycy bierze się z niczego, a potem cieknie wąską, maleńką strużką zanikając (ponikając) co chwilę między kępami roślinności i kamieniami górskich stoków. Istyjskim odpowiednikiem Wodycy jest bóg Wód i Fal – Bangputis.


Bogunowie i boginki Wody

Wodniki i Wodnice

Wodnik

Woda spełnia w organizmie wiele ważnych funkcji. Przede wszystkim jest głównym składnikiem organizmu i może stanowić 45-75% masy ciała; u dorosłego nieotyłego człowieka jej udział sięga zwykle około 60%. Zawartość wody w beztłuszczowej masie ciała u osób dorosłych jest stała i wynosi 75%, natomiast w poszczególnych tkankach może być różna, np. mięśnie zawierają 74-80% wody, płuca około 80%, wątroba około 68%, a kości około 25% Większą zawartością wody charakteryzują się ciecze i wydzieliny ustrojowe, żółć – 86%, chłonka 98%, sok żołądkowy 97%, pot 99,0-99,5%
Różnice w zawartości wody w ustroju wiążą się z wiekiem, płcią, a także z budową ciała Organizm noworodka zawiera 75-80% wody, rocznego dziecka – 65%, dorosłego mężczyzny – około 60%, a dorosłej kobiety – około 54% Z wiekiem zawartość wody w ustroju się zmniejsza, osiągając u ludzi starszych odpowiednio 54%-46% Zmieniają się także proporcje wody w niektórych tkankach, np. spada jej udział w skórze, a wzrasta w mięśniach. Ponieważ tkanka tłuszczowa zawiera tylko 10-20% wody, u osób otyłych procentowy udział wody w masie ciała jest mniejszy

Nikola Culik – Wodnik

Woda rozmieszczona jest w organizmie w przestrzeniach: wewnątrzkomórkowych i zewnątrzkomórkowych. Przestrzenie te różnią się lokalizacją anatomiczną, funkcjami fizjologicznymi i składem chemicznym, są natomiast izotoniczne, tj. charakteryzują się jednakową osmolalnością, wynoszącą 290 mosm/kg.
Będąc prawie idealnym rozpuszczalnikiem woda stanowi środowisko dla wszystkich procesów życiowych, jakie przebiegają w organizmie; jest także substratem (w procesach trawiennych) lub produktem końcowym wielu reakcji biochemicznych.
Woda jest też niezbędna do normalnego przebiegu procesów trawienia. Formowanie kęsów pożywienia, przesuwanie treści pokarmowej wzdłuż przewodu pokarmowego, właściwe działanie enzymów trawiennych, wszystko to warunkowane jest odpowiednią zawartością wody w ślinie, soku żołądkowym i jelitowym oraz w żółci. Strawione składniki odżywcze są wchłaniane do krwi lub chłonki w postaci roztworu lub zawiesiny.

Zofia Stryjeńska – Wodnik

Straty wody z organizmu mają charakter ciągły

odbywają się przez nerki oraz drogą pozanerkową, tj. z wydychanym powietrzem, przez skórę i z kałem Nerki odgrywają najważniejszą rolę w gospodarce wodnej organizmu, ponieważ zależnie od potrzeb ilość wydalanej wody może w dużych granicach zmniejszać się lub zwiększać Objętość wydalanego moczu zależy przede wszystkim od ilości dostarczanych do organizmu płynów, z tym ze jej objętość minimalna jest uwarunkowana rodzajem diety Przy spożyciu pokarmu dostarczającego około 3000 kcal na dobę w procesach przemiany matem powstaje 30-60 g substancji stałych, które muszą być wydalone z moczem Ponieważ ciężar właściwy moczu może wahać się tylko w pewnych granicach, dlatego – aby nerki mogły wydalić niepotrzebne substancje – do organizmu należy dostarczyć odpowiednią ilość wody, która w tym przypadku wynosi około 550 cm3

Wodnik – Strażnik Jeziora

Skutki niedoborów i nadmiarów wody

Dla zachowania homeostazy ustrojowej ważny jest nie tylko bilans, ale także utrzymanie fizjologicznych wielkości przestrzeni wodnych oraz ciśnienia osmotycznego w tych przestrzeniach Istotną rolę w utrzymaniu objętości osocza odgrywa jon sodowy, a objętości komórek -jon potasowy, natomiast w utrzymywaniu równowagi dynamicznej między wodą wewnątrzkomórkową i zewnątrzkomórkowa biorą udział wszystkie elektrolity Wpływając na ciśnienie osmotyczne powodują one przejście wody przez błony komórkowe do przestrzeni o wyższej osmolalnosci, Chociaż na ciśnienie osmotyczne oddziałują także białka (pęczniejąc wiążą wodę) oraz glukoza i mocznik (mogą zatrzymywać wodę tylko wtedy, gdy znajdują się w dużych ilościach), to jednak decydującą rolę w jego utrzymaniu ma stężenie sodu i potasu
Przy ograniczonej podaży płynów lub niedostatecznie wyrównywanych dużych stratach wody dochodzi w pierwszej kolejności do zmniejszenia objętości osocza, wzrostu stężenia w nim sodu i wzrostu osmolalnosci. Jeśli zasoby wody nie zostaną uzupełnione, woda przemieszcza się z komórek do przestrzeni pozakomórkowej w celu wyrównania stężeń Następstwem tego jest więc tez odwodnienie wewnątrzkomórkowe, którego objawami są pragnienie, upośledzone wydzielanie śliny i wysychanie jamy ustnej, rozdrażnienie, bezsenność, zaczerwienienie skory, utrata apetytu, osłabienie sił fizycznych oraz zaburzenia koordynacji ruchów Zmniejsza się tez ilość moczu i wydalanie produktów przemiany materii (mocznik, kreatynina i inne), które powodują zatrucie organizmu. W dłuższym czasie zbyt mała diureza może prowadzić do kamicy nerkowej na skutek przepływu przez nerki bardzo zagęszczonego moczu Przy zbyt niskiej podaży płynów ograniczona zostaje także ilość wydalanego potu, co przy wysokiej temperaturze otoczenia może być przyczyną przegrzania organizmu Odwodnienie w granicach 2-3% masy ciała obniża wydolność fizyczną, niedobór wody sięgający 5-8% masy ciała powoduje dalsze zaburzenia wydolności fizycznej i psychicznej, natomiast utrata wody ustrojowej w ilości około 20% prowadzi do śmierci
Jeśli nadmiernej podaży płynów bezelektrolitowych (herbata, piwo) nie towarzyszy odpowiednie wydalanie wody, wówczas dochodzi do zwiększenia objętości i obniżenia osmolalności osocza, a woda przechodzi do przestrzeni wewnątrzkomórkowej Skutkiem tego są obrzęk, uszkodzenie komórek, zmniejszenie ciśnienia krwi i obniżenie wskaźnika hematokrytowego krwi. Obrzęk komórek w mózgu objawia się ogólnym osłabieniem, nudnościami, wymiotami, brakiem apetytu, drgawkami, a w ciężkich przypadkach śpiączką

Henryk Siemiradzki – Wodnica

Kiedy i ile pić

Kto musi pić dużo wody?

  • Osoby odżywiające się zdrowo – warzywa, owoce, ciemne pieczywo i płatki śniadaniowe zawierają bardzo ważny dla zdrowia błonnik, który wymaga dużej ilości wody do popicia
  • Osoby odżywiające się bardzo zdrowo, które często jedzą grubą fasolę “Jaś” (filiżanka tej fasoli zawiera 45 g błonnika – w tym znaczną część tego najbardziej pożądanego – rozpuszczalnego w wodzie), wypijając duże ilości wody, lepiej wykorzystują dobroczynne wartości fasoli i unikają przy tym sensacji jelitowych
  • Osoby przystępujące do posiłku – szklanka wody przed posiłkiem wzmaga apetyt i ułatwia trawienie
  • Osoby podróżujące – w podróży konieczna jest butelka wody
  • Osoby pijące kawę i alkohol – zwiększona utrata wody z moczem wymaga uzupełnienia
  • Osoby podejmujące wysiłek fizyczny – ciężko pracujący, podejmujący ćwiczenia rekreacyjne, sportowcy – potrzebują dużo wody przed, w trakcie i po wysiłku fizycznym
  • Osoby przebywające w wysokiej temperaturze otoczenia – nawet, kiedy nie czują, że im specjalnie gorąco (powiew powietrza chłodzi skórę dzięki utracie wody z parującym potem!) muszą uzupełniać straty, aby uniknąć odwodnienia
  • Osoby przebywające w zamkniętych pomieszczeniach w czasie sezonu grzewczego często odczuwają suchość nosa, pieczenie oczu, drapanie w gardle. Wysuszenie błon śluzowych otwiera wrota zakażeniom wirusowym i bakteryjnym, trzeba z nim walczyć
  • Kobiety oczekujące dziecka i karmiące piersią mają zwiększone zapotrzebowanie na wodę, oczywiście w granicach rozsądku
  • Dzieci przebywające na dworze, oddane ruchliwej zabawie, zwłaszcza zajęciom sportowym często nie zwracają uwagi na pierwsze objawy odwodnienia – zanim do niego dojdzie należy robić przerwy na szklankę wody
  • Dzieci na wycieczce mogą mieć trudności z rozsądnym zakupem napoju – lepiej wyprawić je z butelką zdrowej i bezpiecznej wody
  • Młodzież szkolna osiąga znacznie lepsze wyniki w nauce, kiedy podczas lekcji bez ograniczeń może popijać wodę dobrej jakości

Skutki spożycia tej samej wagi alkoholu etylowego są różne u kobiet i mężczyzn. Kobiety przy tej samej masie mają o 10% mniej płynów ciała w których alkohol ulega rozcieńczeniu. Inne jest też tempo wychodzenia ze stanu nietrzeźwości. Szybkość obniżania się poziomu alkoholu we krwi u kobiet wynosi 0,085 – 0,1 promila na godzinę, u mężczyzn 0,1 – 0,115 promila na godzinę.

Rusałki i Brzeginie


W. Korolkow Rusałki

Pochodzenie Wody na Ziemi

Hipoteza solarna – jest jedną z hipotez dotyczących powstania na Ziemi wody. Mówi ona, że woda wytworzyła się na skutek łączenia się w atmosferze ziemskiej wodoru i tlenu. Wodór według tej hipotezy dotarł do Ziemi razem z wiatrem słonecznym. W odróżnieniu od hipotezy solarnej, hipoteza ziemska zakłada, że woda powstała na naszej planecie w wyniku odgazowania wody znajdującej się w skałach budujących płaszcz ziemski.

W Korolkow – Rusałka

Hipoteza geochemiczna – opiera się ona na fakcie obecności wody w magmie. Jej obecność wynosi ok. 1-8%. Para wodna w gorącej magmie w temperaturze poniżej wartości krytycznej ulega skropleniu tworząc roztwory hydrotermalne. Kiedy wulkan jest aktywny woda zostaje uwolniona do atmosfery lub hydrosfery. Wody, które powstały z krzepnięcia magmy, nazywamy wodami juwenilnymi.

W. Korolkow – Brodzice-Błotnice

Woda na ciałach niebieskich

NASA odkryła wodę na Marsie 31 lipca 2008 r. Obecność wody na Księżycu w głębi zacienionego krateru została wykazana podczas misji LCROSS 8 października 2009 r. Występowanie znaczących ilości wody na innych ciałach niebieskich nie zostało wykazane, chociaż istnieją pośrednie dowody jej występowania, np. na niektórych księżycach Jowisza.

W. Korolkow – Brodarica i wojowie

Inna hipoteza na temat powstania wody

Oceany na Ziemi nie pojawiły się za sprawą bogatych w lód komet, czy asteroid – twierdzą japońscy naukowcy. Ich zdaniem woda powstała tu na miejscu, wskutek reakcji bogatej w wodór atmosfery z tlenkami obecnymi na powierzchni naszej planety.

Pytania o pochodzenie wody, niezbędnej do powstania i rozwoju życia na Ziemi, mają podstawowe znaczenie dla rozwikłania zagadek naszej przeszłości. Do tej pory wśród naukowców dominuje opinia, że przyniosły ją lodowe komety i asteroidy uderzające w Ziemię w czasach jej młodości, blisko 4 miliardy lat temu. Wcześniej Ziemia miała być sucha i bardzo gorąca. Teorię tę zdaje się potwierdzać obserwowana w wodzie morskiej proporcja izotopów wodoru, podobna do tej, jaką obserwuje się w bogatych w wodę asteroidach.

Badacze z Tokyo Institute of Technology uważają, że równie prawdopodobna jest zupełnie inna teoria. Ich zdaniem, woda mogła powstać bezpośrednio na Ziemi, przez reakcję bogatej
w wodór atmosfery z tlenkami obecnymi w skorupie ziemskiej. Istnienie gęstej wodorowej atmosfery wokół młodej Ziemi potwierdza analiza późniejszych zmian kształtu orbity naszej planety. Duży udział deuteru, ciężkiego izotopu wodoru w wodzie morskiej, da się wytłumaczyć długotrwałymi procesami chemicznymi, a także stopniowym uwalnianiem się lżejszego wodoru poza atmosferę.

Niezależni eksperci uznają, że nowa hipoteza zasługuje na dokładniejsze zbadanie, nie wykluczają też, że woda mogła się pojawić na Ziemi na dwa sposoby równocześnie. Wiele można spodziewać się po misji sondy Phoenix Mars Lander, która ma w przyszłym roku zbadać ślady wody na Marsie.

A. Klimenko – Biereginia

Spór o to jakie siły bronią życia na Ziemi – Pana Mórz (Wodo-Wełma) czy Pana Podziemi i Głębokich Skał (Skalnika-Skoła)

Nie jądro, ale oceany Ziemi dają siłę magnetosferze

http://www.polskatimes.pl/rozmaitosci/nauka/129618,nie-jadro-ale-oceany-ziemi-daja-sile-magnetosferze,id,t.html

Dyskutowana coraz głośniej groźba katastrofalnego przebiegunowienia Ziemi może łączyć się z teorią przyczyn zmian klimatycznych na Ziemi.

Według amerykańskiego uczonego pole magnetyczne globu zasilają prądy oceanów, a nie naturalne dynamo w jądrze planety.

Od czterech wieków ludzkość nie była w stanie ustalić, co wytwarza moc ziemskiej magnetosfery, która m.in. broni życia na Ziemi od zabójczego wpływu promieniowania kosmicznego. Profesor Gregory Ryskin z Northwestern University w Illinois twierdzi, że siłą tą są prądy mórz i oceanów. W krążących wciąż słonych wodach indukowny jest prąd elektryczny, który wchodzi w reakcję z polem planety. To powoduje wygenerowanie wtórnego pola magnetycznego dostatecznie silnego, żeby zmienić orientację całej magnetosfery Ziemi.

Nowa, bardzo kontrowersyjna teoria Ryskina opublikowana w najnowszym wydaniu magazynu naukowego “New Journal of Physics” jest jak bomba podłożona pod całą obecną wiedzę geofizyczną. Przez lata zakładano bowiem, że za wytwarzanie pola magnetycznego odpowiada gorące jądro naszej planety otoczone płaszczem z roztopionego żelaza. Twarde jądro żelazowe miałoby mieć ponad 2 tys. km średnicy. Drugie tyle mierzyłaby grubość płynnego płaszcza. Jego ruch wokół jądra (jak w prądnicy) powodowałby wytwarzanie prądu elektrycznego, a w efekcie pola magnetycznego.

Na tajemnicę pochodzenia ziemskiego pola magnetycznego w latach 20. zeszłego wieku zwrócił uwagę Albert Einstein. Zasugerował, że rozwiązanie zagadki jest jedną z najważniejszych kwestii nauki. Teoria geodynama jest pochodną jego spostrzeżeń tyczących się magnetosfery.

Pole magnetyczne planety swym działaniem sięga na setki tysięcy kilometrów w kosmos. Tworzy coś w rodzaju niewidzialnej tarczy ochronnej, która osłania życie na Ziemi przed szkodliwą radiacją ze Słońca i kosmosu. Istnienie pola magnetycznego umożliwia łatwe określanie kierunków świata, a więc np. nawigację morską w początkach cywilizacji, a później także lotniczą. Magnetyzm ziemski pomaga także ptakom w orientacji w powietrzu.

Profesor Ryskin przeanalizował ogólnodostępne dane o zmianach pola magnetycznego Ziemi w latach 1995-2000 (z pomiarów satelitarnych w ramach IGRF – International Geomagnetic Reference Field). Porównał je z informacjami m.in. o cyrkulacji oceanicznej na północnym Atlantyku oraz zamianach w zasoleniu roztworu wody oceanicznej otrzymane z ECCO (raporty finansowane przez NASA). I odkrył wyraźną korelację pomiędzy pierwszą a drugą grupą danych. Stąd jego wniosek, że to prąd oceanów generuje pole magnetyczne Ziemi.

Już wcześniej z badań minerałów magnetycznych zawartych w skałach wulkanicznych wyciągano wnioski, że ziemskie pole magnetyczne co kilka milionów lat odwraca się

Magnetosfera Ziemi jak niewidzialna osłona broni życia, atmosfery i oceanów przed promieniowaniem kosmicznym (© NASA)

o 180 stopni. Doprowadza to do tzw. przebiegunowienia, gdy biegun północny staje się południowym i odwrotnie. Szacuje się, że ostatnie przebiegunowienie zdarzyło się ok. 780 tys. lat temu.

Jeśli wierzyć w krytykowaną już przez geofizyków nową teorię Ryskina, za przebiegunowienie mogłyby odpowiadać zmiany w zasolenie wód i ich cyrkulacji (siły i kierunku). A to mogłoby być efektem zauważalnych już powszechnie zmian klimatu na planecie. Roztopione żelazo kręcące się wokół jądra Ziemi nie miałoby z przebiegunowieniem nic wspólnego. Według Ryskina nie ma żadnych dowodów na to, że obecnie obowiązująca teoria tzw. geodynama ma jakikolwiek sens.

Henryk Siemiradzki

siem_nimfyHenryk Siemiradzki, “Nimfy wodne” , olej na płótnie, c. 1880, Muzeum Sztuki, Rjazań

Symbolika wody

W kulturowej symbolice woda jest jednym z żywiołów: czterech w kulturze europejskiej, pięciu w tradycji chińskiej, pięciu w tradycji japońskiej, trzech w tradycji celtyckiej (tu woda jest tylko częścią jednego z żywiołów). Przeciwstawiana jest ogniowi, powietrzu i ziemi (w Europie), ogniowi, metalowi, drewnu i ziemi (w Chinach), ogniowi, powietrzu, ziemi i piorunowi (w Japonii). W tradycji celtyckiej żywioły to Ziemia, Ogień i Sztorm, woda jest częścią tego ostatniego.

Symbolizuje życie, płodność i oczyszczenie (choć bywa także ukazywana jako siła zła, zwłaszcza w przeciwstawieniu wody czystej i brudnej). Woda jest częstym elementem mitów kosmogonicznych. Bywa też uważana za medium ułatwiające przejście z jednego świata do drugiego (w mitologii starożytnej Grecji Charon przewoził łodzią duszę zmarłego do Hadesu, gdzie pijąc wodę ze źródła Lete zapominała o minionej egzystencji). W wielu religiach zanurzenie w wodzie symbolizuje oczyszczenie i odrodzenie (por. chrzest).

Witold Pruszkowski

PRUSZKOWSKI Nimfy_wodneNimfy Wodne – Wodnice – 1877. Olej na płótnie. 150 x 100 cm. Muzeum Narodowe, Warszawa.

Woda mineralna a woda źródlana

Na półkach sklepowych spotykamy różnego rodzaju wody butelkowane ogólnie określane jako wody mineralne. Różnią się one jednak zawartością składników mineralnych (mineralizacją), posiadają przez to różne właściwości. Według rozporządzenia Ministra Zdrowia stopień mineralizacji jest wytyczną do nazewnictwa wód zarówno w wersji gazowanej i niegazowanej.

Podział wygląda w następujący sposób:

Woda mineralna jest bogata w minerały, co najmniej 1000 mg/l, jest to woda pochodząca z udokumentowanych zasobów podziemnych, czerpana z ujęć zabezpieczonych przed czynnikami zewnętrznymi, pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym, mająca stały skład chemiczny podany na etykiecie. Nie może być uzdatniania ani zawierać żadnych dodatków.

Woda źródlana o łącznej zawartości rozpuszczonych minerałów poniżej 500 mg/l, jest to woda pochodząca z udokumentowanych zasobów podziemnych, czerpana z ujęć zabezpieczonych przed czynnikami zewnętrznymi, pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym. Jej skład chemiczny i właściwości mogą ulegać niewielkim wahaniom w zależności od sytuacji geologicznej podłoża. Nie może być uzdatniania ani zawierać żadnych dodatków.

Woda stołowa jest otrzymywana przez zmieszanie wody źródlanej lub wody podziemnej z naturalną wodą mineralną, solami naturalnymi lub innymi składnikami mineralnymi.

Woda mieszana powstaje ze zmieszania w określonych proporcjach naturalnych wód mineralnych różniących się składem.

Woda lecznicza charakteryzuje się silnym stężeniem jednego lub kilku składników mineralnych. Jej długotrwałe spożycie może mieć wpływ na nasze zdrowie, dlatego należy je konsultować z lekarzem.

Woda smakowa stanowi mieszankę wód źródlanych i mineralnych z dodatkiem sztucznego aromatu owocowego. Często jest ona słodzona i konserwowana chemicznie.

W zależności od stopnia mineralizacji wody butelkowane dzieli się na:

niskozmineralizowane – o sumie składników mineralnych poniżej 500 mg/l, odpowiednie do codziennego użytku, również dla kobiet w ciąży, karmiących oraz dla dzieci i osób na diecie niskosodowej,

średniozmineralizowane – o sumie składników mineralnych 500-1500 mg/l, bogate w chlorki wapnia, ubogie w jony sodu (korzystne przy nadciśnieniu),

wysokozmineralizowane – o sumie składników mineralnych powyżej 1500 mg/l, bogata w jony sodu, chloru, fluoru oraz wapnia i magnezu. Polecane osobom ciężko pracującym i sportowcom. Nie powinny ich pić dzieci oraz osoby ze schorzeniami nerek i nadciśnieniem.

Przy rozlewaniu naturalnych wód mineralnych obowiązują rygorystyczne normy sterylności, dlatego ich trwałość jest najdłuższa. Można je przechowywać bez otwierania butelki przez rok. Pozostałe nie dłużej niż pół roku, najlepiej jednak spożywać je w ciągu 3 miesięcy. Często błędnie zaliczana do wód mineralnych (butelkowanych) jest woda oligoceńska. Jest to woda pobierana z ujęć głębinowych, wymagająca przegotowania przed spożyciem. W postaci surowej nie może być długo przechowywana, gdyż stanowi pożywkę dla bakterii chorobotwórczych, które rozwijają się w niej już po ok. 3 godzinach od pobrania ze studni.

PRUSZKOWSKI RusalkiRusałki, 1877. Olej na płótnie. 250 x 161 cm.
Muzeum Narodowe, Kraków.

Woda opadowa

Woda, która powstaje przez kondensację pary wodnej w atmosferze i spada na powierzchnię Ziemi w postaci opadów atmosferycznych (deszczu, śniegu, gradu). Jej skład zależy od czystości powietrza, które napotyka podczas opadania – charakteryzuje się dużą zawartością gazów (tlenu, azotu, dwutlenku węgla) i może zawierać sadzę, pyłki roślinne, pył przemysłowy, mikroorganizmy, a także pewne ilości soli mineralnych. Ze względu na zawartość rozpuszczonego dwutlenku węgla pH wody opadowej wynosi około 6 (odczyn kwaśny). Niektóre gazowe zanieczyszczenia (dwutlenek siarki, siarkowodór, tlenek azotu) obniżają to pH jeszcze bardziej, powodując zjawisko kwaśnych deszczów. Woda opadowa nie nadaje się do picia, natomiast może być przydatna do celów gospodarczych i przemysłowych.

Wodnice i Błotnice-Bagienniki

Wiktor Korolkow – Błotnice

Woda jednak z komet? – Czy w ogóle coś wiemy o wodzie na początku Ery Galaktycznej ?

Trzy lodowe ciała, orbitujące pomiędzy skalistymi planetoidami w głównym pasie planetoid, położonym pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza, mogą wskazać pochodzenie ziemskich oceanów. Przy pomocy ośmiometrowego teleskopu na Hawajach stwierdzono, że wokół obiektu 118401, uważanego do tej pory za planetoidę, czyli ciało skaliste, widoczna jest gazowo-pyłowa otoczka.

Do tej pory znano dwa takie zagadkowe obiekty, ale odkrycie trzeciego pozwoliło na połączenie ich w zupełnie nową grupę. Komety z pasa planetoid są unikatowe przez swoje kołowe orbity leżące w płaszczyźnie ekliptyki. Od planetoid różnią się zaś zdecydowanie posiadaniem otoczek oraz warkoczy pyłowych. Typowe komety mają wydłużone, eliptyczne orbity i przez znaczną część swojego czasu przebywają na peryferiach układu planetarnego.

Do tej pory sądzono, że komety ukształtowały się w odległych od Słońca, chłodnych regionach naszego układu, zatem są bogate w lód, zarówno w lód wodny jak i w zestalony dwutlenek węgla. W trakcie zbliżania się do Słońca wskutek ogrzewania lód ten sublimuje – przechodzi bezpośredni z fazy stałej w fazę gazową. Uwolniona materia gazowo – pyłowa tworzy otoczkę, a czasem i warkocz, który czasami posiada skomplikowaną, zmienną strukturę.

Przy oddalaniu się od Słońca procesy te zanikają aż do ponownego nawrotu. Zatem materia kometarna poddawana jest znacznym zmianom temperatury. Planetoidy, które poruszają się po orbitach kołowych, zostały uformowane w wewnętrznej, cieplejszej części układu słonecznego, zatem powinny zawierać wyłącznie materiał skalisty. Odkrycie obiektów lodowych w obszarze pasa planetoid wywołuje konieczność ponownego przedyskutowania definicji komety i planetoidy.

Daje także nowy impuls do rozwoju teorii o kometarnym pochodzeniu wody na kuli ziemskiej. Glob nasz narodził się jako miejsce suche i gorące, zatem cała woda musiała nań przybyć z zewnątrz. Naturalnymi kandydatami na dostarczycieli ziemskiej wody są ciała o dużej zawartości lodu, czyli komety. Główna jednakże trudność tej teorii polega na tym, że woda kometarna dość znacznie różni się swoim składem izotopowym od typowej wody oceanicznej. Istnienie ciał lodowych w obrębie pasa planetoid, gdzie w trakcie powstawania układu planetarnego panowały inne warunki aniżeli na peryferiach, może tę trudność usunąć.

Wiktor Korolkow – Wodnice

Jeśli ogląda się nasza planetę z dużej odległości, np. z satelity albo Księżyca,to jest ona rzeczywiście niebieska.

Niebieska dlatego, że pokryta jest w 70% wodą – oceaniczną i morską, wodą w rzekach, jeziorach, itd. Największa część tej wody jest słona, a tylko 3% stanowi woda słodka. Tu dodać należy, że 2/3 wody słodkiej stanowią wieczne lodowce oraz góry lodowe. Zatem tylko 1% wszystkich wód znajdujących się na ziemskim globie, to słodkie wody zawarte w rzekach i jeziorach oraz w gruncie, schowane tuż pod powierzchnią ziemi, a także wody głębinowe schowane zdecydowanie głębiej. I właśnie te słodkie wody stanowią najczęściej źródło wód przeznaczonych do picia (z wyjątkiem wód głębinowych, które najczęściej zawierają zbyt dużo minerałów).

J.W. Waterhouse – Undyna

O złej jakości wody – nie każda woda jest mineralna

Od zakończenia II wojny światowej nigdy wcześniej nie mówiło się w mediach tak dużo o złej jakości wody co dzisiaj. Nigdy wcześniej woda w kranach i studniach nie była taka zła. Po raz pierwszy po wojnie również Najwyższa Izba Kontroli wzięła jakość wody pitnej pod swoje lupy.

Nigdy wcześniej nie sprzedawano w sklepach tak ogromnych ilości wody do picia. Obecnie w Polsce notujemy ponad 600 wód mineralnych, a ich producentom jest niezmiernie łatwo docierać do nich, bo zmieniona norma, dotycząca tych wód, jest bardzo tolerancyjna – od wody mineralnej niskozmineralizowanej wymaga się, aby zawierała od 0 (!!!) do 500 mg pierwiastków mineralnych w 1 litrze wody. I w ten oto sposób dzisiaj woda z każdego polskiego kranu, z każdej studni, z każdego stawu, jeziorka, bajorka i źródełka jest mineralna.

J. W. Waterhouse – Wodnice

Brak szacunku dla wód

W pewnej wiosce w Wielkopolsce – która nie jest wyjątkiem lecz wybrałem ją bo to raczej reguła – beczkowóz do opróżniania szamb wywozi dziesięć razy mniej ścieków niż się ich w wiosce produkuje. A co z resztą, co dzieje się z pozostałą porcją ścieków, która stanowi 90%? Przecież wszyscy dobrze wiemy – ta reszta jest wylewana gdzie tylko się da. Do gleby, na trawniki, zakopanymi w ziemi wężami do kanalizacji, a nocą po prostu do rowów. Wszystkie szamba są ponadto dziurawe i w ten sposób ich zawartość bez przerwy jest przesączana do gruntu.

John Collier – Wodnica

Brudna woda ze studni może być  źródłem chorób układu pokarmowego, alergii oraz łuszczycy. Żaden lekarz nie domyśli się tego, ale nie można się dziwić – lekarze nie mają zielonego pojęcia o tym co może być w wodzie. Jeżeli w innych wioskach i miejscowościach (niż ta opisana powyżej) szamba są grzecznie opróżniane przez przeznaczone do tych celów beczkowozy, to i tak nie mamy powodów żeby podskakiwać ze szczęścia. Te beczkowozy wylewają najczęściej fekalia ludzkie prosto do rzek.

Avant Fae – Wodnica

Słodka woda

Objętość wód słodkich na Ziemi szacowana jest na ok. 35 mln km3, co stanowi 2,5% ogólnych zasobów wód. Najwięcej wód zgromadzonych jest na Antarktydzie (ponad 61%) głównie w postaci lodowców i pokrywy śnieżnej. Lodowce i stała pokrywa śnieżna na całej Ziemi gromadzi prawie 69% zasobów wód słodkich. Drugim głównym ich źródłem są wody podziemne gromadzące ok. 30% zasobów wód słodkich. Dostępne wody słodkie ( wody rzek, słodkich jezior, płytkie wody podziemne) stanowią zaledwie 0,4% objętości wszystkich wód słodkich.

Zasoby wody słodkiej na kuli ziemskiej rozmieszczone są bardzo nierównomiernie. Istnieją regiony deficytu i nadwyżki wody. Obszary rzeczywistych nadwyżek dyspozycyjnych zasobów wodnych są niewielkie i występują w klimacie równikowym (np. Amazonia, Kongo. Kamerun), wilgotnym monsunowym (np. Assain, Bangladesz) oraz wilgotnym. umiarkowanym, chłodnym (np. Norwegia). Obszary z deficytem wody lub poważnie nim zagrożone stanowią większość. Największymi zasobami wód płynących, mierzonymi odpływami rzek, dysponują obszary byłego Związku Radzieckiego, Chiny, Indie, Brazylia, Norwegia i Francja (Chiny i Indie ze względu na gęstość zaludnienia są ubogie w wodę, a Norwegia i Brazylia są w nią bogate).

Ciągłe zwiększanie się zużycia wody doprowadziło do tego, iż wiele regionów na Ziemi cierpi na niedostatek wody. Na niedobory wody w naszej planecie składa się wiele czynników, z których działalność człowieka wydaje się być najbardziej znacząc. Początkowo odkształcenia w cyklu hydrologicznym miały charakter lokalny. Dziś wiemy, że nastąpiły już nieodwracalne zmiany w światowym bilansie wodnym. Potwierdzenie tego faktu jest trudne, ponieważ woda jest najruchliwszym (woda na Ziemi jest w ciągłym ruchu, zmieniając stany skupienia krąży między Ziemią, a niebem; jest jedną z nielicznych substancji, którą w normalnych warunkach na Ziemi można spotkać we wszystkich trzech fazach: stałej – lód, ciekłej i gazowej – para wodna), szybko odnawialnym elementem środowiska, co powoduje inny mechanizm wyczerpywania się tego zasobu niż stabilnych elementów środowiska, takich jak np. surowców mineralnych. Odnawialność zasobów wodnych zależy od ilości i intensywności opadów atmosferycznych – w Polsce blisko połowa sumy opadów pochodzi z deszczy o dużej intensywności lub wręcz ulewnych, co stwarza warunki dla szybkiego powierzchniowego odpływu tych wód, a procent wód głęboko przenikających do podłoża, czyli magazynowanych na dłużej w naszym kraju, jest jednym z najniższych w Europie – średnio 18%.

Russel Gilder – Wodnica

Woda słodka w Polsce

Polska jest jednym z najuboższych w wodę krajów europejskich. Wielkość zasobów wodnych stawia nas na 26 miejscu w Europie. Do tego wlicza się także sumę opadów rocznych na danym obszarze. Zużycie wody w Polsce z roku na rok rośnie. Woda wykorzystywana jest głównie przez przemysł (ok.67%), gospodarkę komunalną (ok.21%) oraz rolnictwo i leśnictwo (ok.12%). Rozwój gospodarczy oraz wzrost ludności powoduje ciągły wzrost ilości ścieków przemysłowych i komunalnych, odprowadzanych bezpośrednio do wód. Ścieki te stanowią podstawowe zagrożenie dla wód powierzchniowych. Wśród najważniejszych źródeł zanieczyszczenia należy wymienić: przemysł włókienniczy, paliwowo – energetyczny, metalurgiczny, górniczy, chemiczny, papierniczy i spożywczy. Jedna trzecia ludzkiej populacji cierpi z powodu braku świeżej wody lub nieodpowiedniej jej jakości. W Kanadzie i w Chinach spada rocznie podobna ilość deszczu, ale w Chinach jest 40 razy więcej ludzi. Tak więc na jednego Chińczyka przypada z grubsza 40 razy mniej wody niż na Kanadyjczyka.

Źródło: proekologia.pl

Loreta Orr  – Wodnica

Wody podziemne

Wody podziemne stanowią ok. 1,7% zasobów wodnych hydrosfery, w tym aż ponad 30% zasobów wód słodkich. Ze względu na pochodzenie wody podziemne dzielimy na: • wody infiltracyjne, pochodzące z opadów i wsiąkające w grunt;• wody kondensacyjne, pochodzące ze skraplania pary wodnej na powierzchni ziemi i tuż pod jej powierzchnią;• wody reliktowe, zmagazynowane w próżniach skalnych w przeszłych epokach geologicznych; • wody juwenilne, powstające ze skraplania pary wodnej w trakcie procesów plutonicznych. W zależności od miejsca występowania wyróżniamy wody: • przypowierzchniowe,• gruntowe,• wgłębne,• głębinowe. Miejsca, w których wody podziemne wydobywają się na powierzchnię Ziemi, noszą nazwę wypływów. Wyróżniamy wypływy skoncentrowane, czyli źródła i nieskoncentrowane – młaki, wycieki i wysięki. Ze względu na fizyczne warunki wypływu źródła dzielimy na: • spływowe (descensyjne), • podpływowe (ascencyjne). Ze względu na strukturę geologiczną wyróżniamy źródła: • warstwowe,• szczelinowe,• uskokowe,• krasowe,• zwietrzelinowe,• osuwiskowe,• rumoszowe (piargowe),• stożkowe,• morenowe. Ze względu na morfologię terenu wyróżniamy źródła: • grzbietowe,• stokowe,• dolinne,• krawędziowe,• klifowe.


Undyna Morska (Rosja)

Woda mineralna – mówi dietetyk

artykuł Hanny Kurnatowskiej

Polak wypija przeciętnie zaledwie 30 litrów wody mineralnej rocznie, Belg – 112, Szwajcar – 88, Francuz – 82 litry.

Organizm człowieka zbudowany jest w 70% z wody. Znaczenie jej dla naszego ustroju potwierdza fakt, że bez jedzenia możemy żyć kilka tygodni, natomiast bez wody tylko kilka dni.

Dzięki niej organizm może prawidłowo funkcjonować, woda jest bowiem rozpuszczalnikiem i nośnikiem substancji odżywczych, reguluje ciśnienie tętnicze, temperaturę ciała, usuwa szkodliwe produkty przemiany materii i podnosi odporność. Niedobór wody powoduje wysychanie błon śluzowych, które przestają być naturalną barierą dla drobnoustrojów. Dzięki wodzie skóra jest wilgotna, gładka, a tkanki i narządy dobrze odżywione.

Brak wody w organizmie zaczyna objawiać się o wiele szybciej niż niedobór jedzenia. Mózg jest wtedy mniej ukrwiony, spada więc zdolność koncentracji, pojawiają się zaburzenia pamięci, częściej popełniamy błędy, wykonując nawet całkiem proste czynności. Człowiek odwodniony cierpi też na uporczywe bóle głowy, ma kłopoty z trawieniem, odczuwa dolegliwości sercowe.

Ile i jaką wodę pić
Trudno dokładnie sprecyzować, ile płynów powinniśmy wypić w ciągu doby. Na ten temat zdania są podzielone. Jedni uważają, że wystarczy 1,5 litra, inni twierdzą, że należy pić tyle, ile dyktuje nam pragnienie. Jedno jest pewne – ilość wypijanej wody zależy od klimatu, rodzaju pracy, aktywności ruchowej, spożywanych posiłków, wieku, stanu zdrowia.

Warto wiedzieć, że kobiety powinny pić więcej płynów niż mężczyźni, szczególnie jeśli stosują dietę odchudzającą. Dotyczy to także osób cierpiących na zaparcia, spożywających zwiększone ilości błonnika, a także kobiet karmiących.

Dietetycy zalecają, aby dziennie wypijać co najmniej 2 litry płynów, w tym 1-1,5 litra wody mineralnej. Ułatwia ona trawienie, wspomaga przemianę materii, dostarcza wielu ważnych makroelementów i mikroelementów. Ich dobrym źródłem może być właśnie naturalna woda mineralna. Zawarte w niej minerały, w łatwo przyswajalnej i zjonizowanej formie, mogą korzystnie wpływać na zdrowie i uzupełniać niedobory niektórych składników mineralnych w diecie.

Trzeba jednak pamiętać, że zbyt wysoka zawartość niektórych minerałów może być przyczyną ich kumulacji w wątrobie lub nerkach, a to z kolei sprzyja rozwojowi niektórych chorób. Na przykład zbyt wysoki poziom sodu bywa powodem nadciśnienia tętniczego i uszkodzenia nerek.

Dlatego do częstego spożycia najbezpieczniejsze są wody o średniej mineralizacji.

Skład wód mineralnych bywa różny. Większość dostępnych w sklepach zawiera 200-500 mg mikroelementów na litr wody. Można też kupić wody wysokomineralizowane, zawierające nawet do 4000 mg mikroelementów na litr. Te jednak nie zawsze i nie dla każdego są odpowiednie. Jeśli więc chcemy pić wody wysokozmineralizowane, lepiej poradzić się lekarza.

Warto też, nim wybierzemy wodę, którą stale lub często mamy zamiar pić, zapoznać się ze składem i ilością minerałów, jakie zawiera dana marka.

Kto chce np. wzmocnić kości i ustrzec się próchnicy, niech wybiera wodę z fluorem i większymi ilościami wapnia. Wapń działa też korzystnie na procesy krzepnięcia krwi i pracę mięśnia sercowego. Wody z większą ilością magnezu polecane są osobom z zaburzeniami układu nerwowego, mającym trudności z zasypianiem.

Kiedy i jak pić
Rada Promocji Zdrowego Żywienia zaleca picie około 1-1,5 litra każdego dnia wody mineralnej.

Przed południem, jeśli nas na to stać, powinniśmy wypić 1 litr soku warzywno – owocowego, żeby organizm otrzymał odpowiednią dawkę witamin i błonnika.

Po południu i wieczorem pijemy już tylko wodę mineralną, która ma działanie oczyszczające i uzupełnia stracone w ciągu dnia płyny. Wodę należy jednak pić w równych porcjach, rozłożonych na cały dzień. Najlepiej pół godziny po jedzeniu. Picie podczas posiłku źle wpływa na trawienie, bo woda rozrzedza soki trawienne, zmniejsza precyzję ich działania oraz wydłuża czas trawienia, a także obciąża i tak już przepełniony żołądek.

Warto sobie uświadomić, że większość ludzi pije zbyt mało. Zwykle sięgamy po wodę dopiero wtedy, gdy odczuwamy silne pragnienie. Wypijamy wtedy duże ilości płynu naraz, co niepotrzebnie obciąża układ krążenia. Bierzmy więc przykład z pięknych modelek. One nie rozstają się z buteleczką wody mineralnej, którą popijają małymi łykami przez cały dzień. Wiedzą, że woda oczyszcza, upiększa, odżywia skórę i leczy.

“Żyjmy dłużej” 6 (czerwiec) 1999

Wodorosty morskie skarby

Wodorosty są  organizmami wodnymi od pokoleń stosowanymi jako składnik pokarmowy w tradycyjnej kuchni społeczności żyjących nad akwenami wodnymi. Krajami przodującymi w ilości spożywanych wodorostów są kraje Dalekiego Wschodu, Korea, Japonia, Chiny, Wietnam. To właśnie w tych krajach notuje się najwyższy odsetek ludzi długowiecznych, cieszących się świetnym zdrowiem do późnej starości. W Europie wodorosty nie są tak popularne, chociaż i tu amatorów morskich przysmaków nie brakuje szczególnie we Szkocji, Norwegii i Islandii.

Spożywanie wodorostów jest często kojarzone z kuchnią wegetariańską  lub makrobiotyczną, jednak nie ma żadnych przeciwwskazań, aby stosować wodorosty w tradycyjnej kuchni polskiej. Mogą one stanowić prawdziwy zastrzyk składników odżywczych, szczególnie ważny dla kobiet w ciąży, rekonwalescentów czy osób stosujących radykalne diety. Mogą być również spożywane przez dzieci.

Nie taki diabeł straszny

Wodorosty (glony) to samożywne organizmy żyjące w akwenach wodnych. Tak jak wszystkie rośliny do życia potrzebują światła słonecznego. Znanych ponad 40 000 gatunków wodorostów obecnych w wodach słodkich i słonych. Wiele gatunków glonów zostało przebadanych pod względem żywieniowym. Obecnie spożywa się ponad 100 gatunków glonów. Są cenione nie tylko za wartości odżywcze i smakowe, lecz także za niski stopień przetworzenia. Należą do najbezpieczniejszej żywności, ponieważ nie wyodrębniono do tej pory trujących gatunków.

Każdy znajdzie coś dla siebie

Wodorosty można spożywać na surowo oraz jako dodatki do potraw. Są  doskonałym składnikiem zup, sosów, gulaszu, bigosu, pasztetu, gotowanych, duszonych warzyw, ryżu, kasz czy deserów. Można je spożywać  również na kanapki zamiast sałaty.

Do najczęściej spożywanych oraz najbardziej wartościowych glonów należą: wakame, kombu, nori, dulse, hiziki, arame, mech irlandzki oraz agar-agar. Ten ostatni jest z powodzeniem wykorzystywany jako środek żelujący.

Diabeł  tkwi w szczegółach

Wodorosty stanowią  źródło wielu składników odżywczych. Mają niezwykłą moc akumulacji składników odżywczych w swoich tkankach, a co najważniejsze – zawierają je w formie najłatwiej przyswajalnej przez nasz organizm. Wystarczy niewielka ilość (5 g dziennie) glonów dostarczana do organizmu systematycznie, aby uzupełnić niedobory odżywcze. Glony zawierają cały garnitur składników mineralnych i witamin w ilości zdecydowanie wyższej w porównaniu z roślinami lądowymi. Na szczególną uwagę zasługuje zawartość w glonach wapnia, żelaza i jodu. Dla przykładu wakame, hiziki, arame zawierają 10 razy więcej wapnia niż mleko krowie. Sałata morska i wakame posiadają cztery razy więcej żelaza niż mięso wołowe. Chociaż żelazo w tej postaci może być gorzej przyswajane. Natomiast zawartość jodu w kombu i arame może przekraczać nawet 600 razy zawartość tego pierwiastka w rybach morskich. Dlatego osoby mające problemy z tarczycą powinny skonsultować spożywanie wodorostów z lekarzem. To zalecenie dotyczy również osób, które powinny uważać na zawartość sodu w diecie, ponieważ sód występuje w glonach w wysokich stężeniach. Do pierwiastków śladowych obecnych w glonach można zaliczyć m.in.: miedź, cynk, kobalt, wanad, stront. Dodatkowo glony zawierają mnóstwo witamin: A, K, C, E, PP oraz witamin z grupy B. Są jednym z nielicznych źródeł witaminy B12, co ma szczególne znaczenie dla osób stosujących dietę wegetariańską czy makrobiotyczną. Niektóre gatunki wodorostów są szczególnie bogate w białko, nawet białko pełnowartościowe z kompletem aminokwasów egzogennych niezbędnych dla organizmu. Wodorosty zawierają również duże ilości błonnika pokarmowego, głównie frakcji rozpuszczalnej w wodzie, dzięki temu mają pozytywny wpływ na pracę układu pokarmowego. Należy dodać, że glony posiadają bardzo mało tłuszczu. Skład wodorostów zależy od wód, w których żyją, ich czystości, pory roku, a nawet fazy księżyca podczas zbiorów. W medycynie chińskiej uważa się, że wodorosty emanują pierwotną siłą naszego globu, dając zdrowie i witalność.

Żywe Atrybuty, wcielenia i emanacje Wodów

Emanacja prosta – Woda (wszelkie opisy powyżej)

Sokora i Webło (Drzewo Morskie),

Sokora

Topola czarna, sokora, sokorzyna, jasiokor, topola nadwiślańska (Populus nigra L. ) – gatunek drzewa z rodziny wierzbowatych (Salicaceae). W Polsce występuje dziko, czasami jest sadzona.

Rozmieszczenie geograficzne

Występuje na terenie środkowej, zachodniej i południowej Europy, środkowej Azji, zachodniej Syberii i północnej Afryki[2]. W Polsce występuje na całym obszarze, z wyjątkiem Pomorza Zachodniego i północno-wschodnich rejonów, gdyż przez Polskę przebiega północna granica jej zasięgu.

Jest krótkowieczna – żyje do 150 lat. Rośnie szybko, ale wolniej od mieszańców z gatunkami północnoamerykańskimi. Kwitnie pod koniec marca lub w kwietniu, przed rozwojem liści. Nasiona dojrzewają w maju, są lekkie, roznoszone przez wiatr. Rozmnaża się także przez odrosty korzeniowe i zdrewniałe sadzonki. Z korzeni zasypanych piaskiem wyrastają korzenie przybyszowe[3]. Siedlisko: aluwia rzeczne, preferuje stanowiska zalewowe i lasy łęgowe, o glebach piaszczystych, ale bogatych w składniki pokarmowe. Roślina światłolubna.

CZARNA TOPOLA PAMIĘTAJĄCA GEN. HALLERA ŚCIĘTA WE WŁADYSŁAWOWIE

Czarna topola rosnąca przy dworcu kolejowym we Władysławowie poszła pod topór. Największe drzewo tego gatunku w powiecie puckim w końcu skończyło żywot.

Przyrodnicy i część mieszkańców burzyła się, że wycinany jest niezatwierdzony pomnik przyrody. Mówią, że drzewo zdrowo rosło. Wymiary miała rzeczywiście imponujące – ponad 35 metrów wysokości i ponad 5-metrowy obwód pnia, ale jak na topole (średnio 30 m. wysokości i do 3,5 m. obwodu). Pamiętają ja najstarsi mieszkańcy nadmorskiego miasta, ale jeszcze starsi pamiętać go nie mogą, bo ten gatunek dożywa zaledwie 150 lat (w skali życia to ledwie ludzka 50).

O wycięcie czarnej topoli z urzędem miejskim walczy dyrektor Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Żąda dowodów, na których pozwolono usunąć topolę.

Tasiemnica – Drzewo morskie

TASIEMNICA (Zostera) roślina z rodziny rdestnicowatych; występuje gł. u wybrzeży mórz w strefie umiarkowanej; tworzy łąki podwodne, do głębokości 20 m; liście długie, wstęgowate; w M. Bałtyckim spotykana t. morska (Z. marina) o zakorzenionej, płożącej się łodydze; liście do 1 m dł.; kwiaty zebrane w płaskie kłosy; wysuszone liście wykorzystywane jako surowiec tapicerski (trawa morska), pasza dla koni oraz nawóz organiczny; także wykorzystywana do wyrobu kleju roślinnego.

albo

Wielkomorszcz gruszkonośny

(z rodzaju Listownicowców)

Listownicowce (Laminariales) – rząd dużych morskich glonów z klasy brunatnic. Ich plechy osiągają największy stopień złożoności, w zasadzie przypominając narządy i tkanki roślinne nawet u najprościej zbudowanych przedstawicieli (strunka). Składają się z nibyliścia (fylloid), nibyłodygi (kauloid) i nibykorzenia (stopka, ryzoid).

Wielkomorszcz gruszkonośny (Macrocystis pyrifera)

Zawierają struktury zbliżone do miękiszu asymilacyjnego, tkanki wzmacniającej, a u niektórych (wielkomorszcz) nawet rurek sitowych. Niektóre posiadają pęcherze powietrzne ułatwiające utrzymanie ciała blisko powierzchni wody. Niektóre gatunki dorastają do kilkudziesięciu metrów długości, w tempie nawet kilkudziesięciu cm na dobę (wielkomorszcz), będąc największymi okazami glonów i protistów. Tworzą przybrzeżne zarośla wodorostów.

Występują głównie w morzach chłodnych i umiarkowanych (w wodach międzyzwrotnikowych zwykle w zasięgu prądów chłodnych).

Przemiana pokoleń jest heteromorficzna – sporofit jest okazały, a gametofit niepozorny. Rozmnażanie płciowe polega głównie na oogamii. Gametofity męskie są wielokomórkowe, rozgałęzione, z licznymi plemniami wytwarzającymi po jednym dwuwiciowym plemniku. Gametofity żeńskie wielokomórkowe lub jednokomórkowe.

Łoś i Żółw

Łoś

Łoś jest zwierzęciem dużym i silnym, o krępej, zwięzłej budowie. Długie silne nogi (badyle), masywne barki, rozbudowana klatka piersiowa i duża głowa osadzona na stosunkowo krótkiej szyi nadają łosiowi charakterystyczną postać. Kłąb wraz z występującym na nim owłosieniem tworzy wyraźny garb.

Zad jest stosunkowo słabiej zbudowany. Głowa jest duża, silnie wydłużona, wąska. Ukośne nozdrza (chrapy) mają duże, skierowane ku dołowi otwory nosowe. Górna warga jest masywna i mięsista, o kształcie zbliżonym do czworokąta; zwisa nad wargą dolną. Uszy (łyżki) są duże i ruchliwe, owalnego kształtu. Oczy (świece) są stosunkowo małe, wypukłe, barwy brązowej. Na podgardlu zwisa narośl skórna, zwana brodą obrośnięta długim włosem. Występuje on u osobników obu płci, najsilniej rozwinięta jest jednak u byków, przybierając różne kształty. Owłosiony z wierzchu ogon (kwiat) ma tylko 7-9 cm długości, przylega do tułowia i jest nieomal nie zauważalny. Także zewnętrzne narządy płciowe byka nie rzucają się w oczy. To samo dotyczy grzęzów klępy z czterema niewielkimi sutkami. Nogi łosia kończą się czterema palcami, których ostatnie człony ochraniane są grubymi racicami. Pomiędzy racicami występują gruczoły wydzielające substancje zapachowe (feromony). Nadają one tropowi łosia woń specyficzną dla osobnika. Dzięki temu na przykład klępa potrafi odnaleźć swe zagubione łoszaki, a byk odnajduje rujną klępę. Okrywę włosową (suknię)łosia stanowią szorstkie, dość twarde, lekko sfalowane grube włosy. W chwilach podniecenia zwierzęcia włosy mu się jeżą. Krótkie, elastyczne włosy znajdują się także na przedniej części pyska. W odróżnieniu od innych jeleniowatych, u łosia cała gęba włącznie z nozdrzami jest owłosiona. Ubarwienie łosia jest ciemnobrunatne, niekiedy niemal czarne. Nieco jaśniejszy jest brzuch i okolice pachwin. Łoś zmienia suknię raz w roku- na wiosnę. Okres linienia rozpoczyna się w kwietniu, jest bardzo intensywny w maju i czerwcu i kończy się w lipcu. Krótki, letni włos nadaje sukni ciemne ubarwienie oraz połysk. W miarę wydłużania się włosów wskutek dalszego ich wzrostu, suknia ku jesieni matowieje i nieco się rozjaśnia.

Łoś jest zwierzęciem typowo leśnym. Zamieszkuje najczęściej rozległe, podmokłe lub wilgotne lasy, bory bagienne, olsy, brzeźinaki, zarośla wierzbowe; często trzyma się bagien, szczególnie jeśli wśród nich są wyższe miejsca porośnięte lasem. Łoś łatwo przystosowuje się do warunków środowiska i chociaż najchętniej bytuje w lasach naturalnych, to obecnie coraz częściej spotyka się go w lasach zagospodarowanych, nawet w pobliżu okolic silnie zaludnionych.

Łoś ma doskonały węch, dobry słuch i nieco gorszy wzrok. Rośliny zanurzone w wodzie odnajduje za pomocą zmysłu dotyku.. Od pierwszego dnia życia łoszaki wydają głos o wysokim tonie, gdy żądają opieki matki lub uwagi. Później porozumiewają się z matką raczej za pomocą gestów niż dźwięków. Niezwykle długie nogi dobrze służą łosiom do brodzenia w błocie, wodzie lub śniegu oraz do przekraczania przeszkód terenowych. Łosie są doskonałymi pływakami. Woda jest preferowanym przez łosia elementem środowiska. Żerując na zanurzonej roślinności wodnej nurkują do 5 m przez około 30-50 sekund. Okresy maksymalnej aktywności łosi przypadają na brzask i zmierzch.

W dni bardzo wietrzne łosie nie są aktywne i często pozostają w legowiskach. W swoich ulubionych ostojach o obfitej bazie żerowej i przy dostatku wody łosie są na ogół mało ruchliwe.

Żółw błotny

Jedyny gatunek żółwia występujący w Polsce. Może żyć nawet ponad 120 lat. Wielkość jego pancerza dochodzi do 20 cm. Samice dojrzałość osiągają dopiero w wieku około 10 lat, wówczas składają około 15 jaj do wykopanych w pobliżu wody jam.

Żółwie żyją w płytkich zbiornikach wodnych o silnie zarośniętych brzegach.Żółw błotny jest drapieżnikiem. Żywi się głównie drobnymi zwierzętami wodnymi: owadami, kijankami, rzadko rybami. Najłatwiej można go zauważyć, gdy wygrzewa się w słońcu na brzegu zbiornika wodnego. Zimuje zagrzebany w mule. Zagrożeniem dla żółwi jest osuszanie stawów i bagien. Zwierzęta często giną takze pod kołami samochodów.

Czapla, Rybitwa i Mewa,

Czaple

Mewy

Rybitwy

Sadziec, Tatarak i Mozga, Niezapominajka

Sadziec

Sadziec konopiasty (Eupatorium connabinum), bo o nim mowa jest dużą byliną z rodziny złożonych (astrowate). Występuje w Europie, północnej Afryce oraz zachodniej Azji. W Polsce jest pospolity na terenie całego kraju. Najchętniej zasiedla tereny o stosunkowo dużej wilgotności, skraje wilgotnych lasów i zarośli, brzegi wód, zręby, rowy. Bardzo szybko wkracza na niekoszone wilgotne łąki i znajduje tam bardzo dobre warunki.

Oficjalnie osiąga wysokość od 70 do 150cm. Jednak wiadomo, że wszystko zależy od stanowiska rośliny. Tak jest i w tym przypadku. Znalazłem wiadomość od osoby, która podaje, że w jej ogrodzie sadziec osiąga wysokość 190cm!

Sadziec purpurowy

Liście naprzeciwległe, dłoniastodzielne (najczęściej 3-5-dzielne) o lancetowatych, grubo piłkowanych brzegach. Rurkowate kwiaty, z pięciopłatkową koroną, zebrane w gęste baldachogrona, wzniesione na szczycie czerwonawej, pustej łodygi. Kwitnienie przypada na okres od lipca do początków września. Nasiona wydłużone z puchem kielichowym (co to znaczy – widać na foto).

Roślina wytwarza olejki eteryczne, które wabią niezliczone ilości motyli i innych owadów, natomiast duża ilość nektaru zapewnia im solidną pożywkę (docenili to także pszczelarze).

Sadziec konopiasty z wyglądu liści jest dość podobny do konopi indyjskich. Jednak w odróżnieniu od niej nie zawiera żadnych substancji narkotyzujących. Z rodzaju Eupatorium jest jeszcze jeden polski gatunek, ale bardzo rzadko uprawiany i dziczejący sadziec pomarszczony (Eupatorium rugosum).

Jest rośliną leczniczą (ale jednocześnie też trującą!), a jego zdrowotne właściwości znane były już w starożytnej Grecji.
Surowcem leczniczym są ususzone liście, łodygi oraz korzeń lub sporządzana z nich nalewka. Uważa się, że preparaty z sadźca zwiększają odporność organizmu, poprawiają trawienie, przemianę materii, działają wzmacniająco, przeciwgorączkowo, żółciopędnie i napotnie. Skuteczne są przy leczeniu grypy i chorób wirusowych. Dawniej, roślina ta, pomagała mieszkańcom Ameryki Północnej leczyć ciężkie choroby zbliżone do grypy, zwane gorączką łamiącą. Sadziec dostarczał niegdyś niebieskiego barwnika do farbowania tkanin.

Do bliskiego krewniaka naszego sadźca należy uczestnictwo w wyjątkowym odkryciu. Otóż w roku 752 n.e., cesarzowa Koken (władczyni Japonii) zaobserwowała wyjątkową zmianę koloru liści sadźca (Eupatorium makinoi). Swoje obserwacje opisała w następujący sposób:
“Może winien temu chłód
wiejskich poranków,
ale letnia zieleń
już przeszła w żółcień.”

I jest to obecnie najstarszy opis zawirusowanej rośliny.

Tatarak

Tatarak zwyczajny (Acorus calamus L.) – polimorficzny gatunek byliny, należący do rodziny tatarakowatych (Acoraceae). Znany jest także pod ludowymi nazwami jako ajer, tatarskie ziele, lepiech. Pochodzi prawdopodobnie z Indii i Chin, bo tylko tam występują owady zdolne do zapylania tataraku. Rozpowszechniony przez człowieka na całym świecie od strefy subtropikalnej do umiarkowanej. W Polsce jest pospolity na całym terenie z wyjątkiem Karpat[2]. Status gatunku w polskiej florze:kenofit, agriofit. Uważany za inwazyjny W Polsce o średniej skali wpływu na gatunki roślin szuwarowych.

  • Historia uprawy: Ojczyzną tataraku jest subkontynent indyjski. Łatwo się zadomowił w Europie, dokąd został przywieziony z wypraw krzyżowych (lub jak chcą inni sprowadzony w XIII w. przez Tatarów, którzy używali tej rośliny do oczyszczania wody w czasie średniowiecznych najazdów). Polska nazwa wiąże się z tą druga hipotezą, choć dowody o występowaniu na naszych ziemiach wskazują na zawleczenie tataraku na polskie ziemie dopiero około połowy XVII w.

  • Roślina lecznicza:
    • Surowiec zielarski: kłącze (Rhizoma calami), ma silny, aromatyczny zapach oraz gorzki smak. Zawiera m.in. olejek eteryczny o swoistym, bardzo miłym zapachu (a w nim: azaron i geraniol), ponadto gorycze (akoryna i akoretyna) i garbniki.
    • Działanie: Kłącza należy używać po ususzeniu, w przeciwnym wypadku powoduje wymioty. Tatarak wzmaga wydzielanie soków żołądkowych, przeciwdziała niestrawności, zwiększa apetyt, ułatwia przyswajanie pokarmów, działa ogólnie wzmacniająco. Stosuje się go w niestrawności, ale także w zapaleniu górnych dróg oddechowych, zapaleniu zatok i zaburzeniach krążenia. Pobudza szpik kostny do zwiększonego tworzenia czerwonych krwinek.
  • Roślina kosmetyczna
    • Bywa stosowany jako dodatek do kąpieli. Dzięki swoim właściwościom drażniącym powoduje przekrwienie skóry i usunięcie szkodliwych produktów przemiany materii[5].
    • Wyciąg z kłącza stosuje się również do perfumowania mydła, aromatyzowania gum do żucia oraz w jako składnik płynów do płukania ust
  • Tatarak do jedzenia

Tatarak jest byliną bagienną wysokości 90-160 cm. Kłącze grube, walcowate, pełzające, silnie aromatyczne. Łodyga 3-kanciasta, u nasady czerwona. Liście mieczowate, równowąskie. Kwiatostan kolbowaty, pozornie boczny; kolba walcowata, aż do szczytu pokryta kwiatami; okwiat 6-dzielny, zielony. Kwitnie od czerwca do sierpnia. U nas nigdy nie wytwarza owoców i rozmnaża się tylko wegetatywnie.

Roślina pospolita w całym kraju na moczarach, brzegach wód stojących i wolnopłynących, w miejscach płytkich i zacienionych, chociaż widziałem tatarak rosnący na podmokłej słonecznej łące koło stawie. Obiektem zbioru są kłącza. Wybiera się je z błota od wiosny do jesieni. Świeże kłącza można używać do sałatek lub jarzyn, ewentualnie kandyzować. Kłącza oczyszczone, okorowane, ususzone i zmielone używa się jako przyprawę w rodzaju liści laurowych, cynamonu i imbiru. Używa się go do przyprawiania zup owocowych, sosów, słodkich potraw i ciasteczek, kompotów jabłkowych i gruszkowych. Używa się go w małych ilościach – zwykle 1 plasterek kłącza na osobę.

Nie można zrobić mąki z tataraku a potem zużyć do robienia chleba. Tylko ignoranci mylą tatarak z pałką wodną i jeszcze uczą innych.

Suszone kłącze przeciwdziała zmęczeniu, pozwala na zwiększenie wysiłku fizycznego, łagodzi a często usuwa ból (zębów, głowy i innych) oraz przynosi ulgę w dychawicy oskrzelowej. Stosuje się też w stanach zapalnych i nieżytowych przewodu pokarmowego.

Mozga trzcinowata

Mozga zawiera substancję działającą jak LSD

Mozga trzcinowata – Phalaris arundinacea L.

Pokrój ogólny. Należy do najwyższych traw łąkowych, osiąga wysokość 200 cm. System korzeniowy silnie rozwinięty. Wykształca dużo długich podziemnych rozłogów, z których węzłów wyrastają pojedyncze, wydłużone pędy wegetatywne i kwiatowe, równomiernie ulistnione. Źdźbła gładkie, grube, sztywne, połyskujące.

Kwiatostan. Wiecha właściwa długości 10?20 cm, zwykle skupiona, szarozielona, często różowo zabarwiona. Kioski wydłużone, 3?5 mm długości, l?2-kwiatowe, osadzone blisko osi kwiatostanowej, w skupieniach. Dwie pary plew: dolne długie, lancetowate, górne częściowo zmarniałe, pędzelkowato owłosione.

Nasienie. Oplewiony ziarniak długości 3?4 mm i szerokości około 1,5 mm, lekko spłaszczony, ku podstawie wyraźnie rozszerza się i jest ostro zakończony. Plewki skórzaste, szarosrebrzyste, błyszczące, pokryte pojedynczymi włoskami.

Cechy rozpoznawcze w stanie bezkwiatowym. Liście zwinięte. Blaszki liściowe szerokości do 15 mm, ostrolancetowate, matowe, jasnozielone, niewyraźnie bruzdkowane, na brzegach szorstkie. Języczek długości do 6 (8) mm, owalny, delikatny, obejmujący pęd. Pochwy otwarte, zachodzące brzegami na siebie. Na liściach widoczne kanały powietrzne jako ciemnozielone punkty. Mozga podobna jest do trzciny pospolitej.

Biologia. Trawa wybitnie trwała. Po siewie rozwija się wolno, pełny rozwój osiąga w 2?3 roku. Wiosną rozwija się wcześnie, jednak kwitnie późno ? w połowie czerwca. Ma dość krótki okres wegetacji. Po skoszeniu odrasta bujnie, wrażliwa na udeptywanie. Głęboki system korzeniowy umożliwia jej przetrwanie okresów suszy. W sprzyjających warunkach łatwo opanowuje teren i wypiera z darni inne gatunki.

Niezapominajka

Bylina wodna o cienkim, pełzającym kłączu. Łodygi wzniesione lub podnoszące się w górę części rozgałęzione. Dorasta do 30 cm wysokości. Liście podłużne z obu stron szorstko owłosione, ciemnozielone. Kwiaty zebrane w kwiatostany na końcach łodygi, niebieskie z żółtym środkiem. Kwitnie V – VII. Roślinę najlepiej sadzić w pojemniku z innymi roślinami przybrzeżnymi o liściach wyprostowanych np. pałki, tataraki. Roślina zimuje w postaci kłączy i samosiewów. Mrozoodporność całkowita.

16 maja centralne obchody święta polskiej niezapominajki 2010 w Królewskiej Puszczy w Jedlni Letnisko otworzył również Andrzej Zalewski. Pomimo niesprzyjającej pogody w obchodach wzięło udział wielu sympatyków święta.

Świętujemy już po raz dziewiąty!

Sprawdź informacje o tegorocznych obchodach – Dzień Niezapominajki

Tegoroczne kalendarium obchodów święta polskiej niezapominajki zwraca naszą uwagę. Cieszymy się, że u naszych radiosłuchaczy oraz internautów nie brakuje pomysłów. Warto je naśladować i upowszechniać w całym kraju!… Brawo!…

Grzybienie i Grążel,

Grzybienie, zwane również liliami wodnymi (Nymphaea) są bylinami, tracącymi liście w okresie zimowym. Rośliny te zbudowane są z podobnego do bulwy, grubego kłącza, na którym znajdują się liczne korzenie. Z kłącza na długich ogonkach wyrastają zielone liście o okrągłym zarysie , u nasady sercowato lub głęboko wycięte, u niektórych odmian pokryte brązowymi plamkami. Kwiaty różnobarwne, umieszczone na długich szypułkach, otwierają się tylko podczas dni ciepłych, a u niektórych odmian tropikalnych – o zmierzchu.

W Polsce występują w naturze dwa gatunki: grzybienie białe (Nymphaea alba) i grzybienie północne (Nymphaea candida) oraz ich krzyżówki. Nie są one jednak polecane do oczka wodnego, gdyż rzadko się aklimatyzują. Do hodowli w oczku wodnym polecane są specjalne odmiany, które dostać można w szkółkach roślin wodnych.

W naszym kraju uprawia się grzybienie o kwiatach różowych, czerwonych i żółtych, oraz czerwono-fioletowych liściach. Rośliny te preferują podłoże piaszczysto-muliste. Ich długie, grube kłącza zakorzeniają się na dnie zbiorników wodnych, co jest jednym ze sposobów rozmnażania się lilii.

Grzybienie białe (Nymphea alba), popularnie zwany,  l i l i ą  w o d n ą  lub  n e n u f a r e m , rośnie dziko niemal w całej Europie oraz na Syberii, w rejonie Kaukazu i na Bliskim Wschodzie – po Himalaje. W Polsce występuje w zbiornikach wodnych i powoli płynących ciekach, na terenie całego niżu. Bylina o bardzo grubym kłączu, pełzającym w mule na dnie zbiorników wodnych. Liście skórzaste, okrągłe lub okrągłojajowate, u nasady niemal do połowy wycięte, z unerwieniem wyraźnie widocznym po spodniej stronie. Kwiaty białe pojedyncze, duże. Roślina trująca i lecznicza (zawiera glikozyd nimfeinę i alkaloidy), jadalna (dawniej podczas głodu kłącza zbierano na pokarm), ozdobna.
Obecnie u hodowców można nabyć poza grzybieniem białym, również kilkanaście odmian grzybieni kolorowych
Grzybienie usystematyzowano głównie ze względu na ich rozmiary, co daje przydatną wskazówkę co do głębokości wody, w której mogą rosnąc dojrzałe rośliny. Podane rozmiary służą jedynie jako ogólne wskazówki, wzrost jest regulowany przez różne czynniki, w tym nasłonecznienie, rodzaj zastosowanego podłoża i nawozu. Tabelka obrazuje docelową głębokość sadzenia roślin dojrzałych.

Grzybienie Głębokość
Silnie rosnące 100 – 150 cm
Duże 50 – 100 cm
Średnie 35 – 50 cm
Małe 20 – 35 cm
Miniaturowe 15 – 25 cm

Sadzenie, pielęgnacja i uprawa

Większość grzybieni ma grube pionowo rosnące bulwy z cienkimi korzeniami, tylko odmiana  N.odorata i N.tuberosa mają dłuższe, mięsiste kłącza, rosnące poziomo tuż pod powierzchnią substratu.
Grzybienie sadzimy od późnej wiosny aż do końca lata, by przed zimą dobrze się rozrosły. Ponieważ system korzeni jest bardzo dobrze rozwinięty, ważne jest, by sadzić je w możliwie największych pojemnikach koszykach, zapewniających warstwę substratu o grubości 15 cm lub grubszej. Istnieje również możliwość przeniesienia grzybieni z mniejszych do większych pojemników bez zakłócenia ich wzrostu. Rośliny przed posadzeniem czy przesadzeniem przygotowujemy obcinając całkowicie starsze liście, korzenie  natomiast skracamy ostrym nożem lub sekatorem do 5 – 7 cm długości. Oczyszczamy również bulwę lub kłącze z ewentualnej zgnilizny, poznajemy to po szklistych i miękkich miejscach na kłączu oraz silnym zapachu siarkowodoru. Miejsca te oczyszczamy dokładnie wycinając nożem, miejsce cięcia zasypujemy sproszkowanym węglem drzewnym, lub siarką.  Zabiegi te pobudzą roślinę do szybszego wzrostu młodych liści i zagęszczenia się systemu korzeniowego, co wybitnie przyśpieszy przyjęcie się rośliny.

Koszyki wykładamy jutą i częściowo wypełniamy zwilżonym podłożem z piasku, gliny i ziemi kompostowej, w stosunku 2 x 1 x 1. Umieszczamy bulwy lub kłącza, tak aby pąki znajdujące się na szczycie, znalazły się 4 -5 cm poniżej krawędzi koszyka. Delikatnie obsypujemy podłożem. tak aby pąki wystawały z podłoża ok 4 cm Ugniatamy ściśle uważając aby ziemia z podłoża nie dostała się do wnętrza stożka wzrostu (to jest to miejsce z którego wyrastają pąki).  Jeżeli w stawie mamy ryby, to na podłoże nasypujemy żwir o ziarnach ponad 4 – centymetrowych. Obcinamy jutę wystającą poza koszyk, zwilżamy obficie wodą i umieszczamy koszyk w stawie na półce, lub na podstawkach, tak aby warstwa wody nad pąkami wynosiła 8 do 15 cm W miarę wzrostu rośliny kosz opuszczamy głębiej, aż do osiągnięcia zalecanej dla gatunku głębokości. Głębokość sadzenia od 15 cm młode osobniki do 150 cm miejsce docelowe, w zależności od gatunku
Aby rośliny rosły zdrowo, dzieli się je, gdy liście stłoczą się na powierzchni wody lub gdy korzenie przerosną na zewnątrz kosza. Z karpy ostrym nożem i jednym cięciem, odcina się fragmenty z młodym silnym pędem lub kawałkiem bulwy wielkości ok 15 cm i przesadza do świeżego podłoża. Resztę starej karpy można wyrzucić


W każdym stawie powinny rosnąć grzybienie, nawet w najmniejszym można wygospodarować miejsce na jedną lub dwie roślinki. Ich duże liście i bardzo ozdobne kwiaty są prawdziwą ozdobą stawu.
Pierwsze liście grzybieni odpornych na mróz pojawiają się na powierzchni wody późną wiosną. Przez cały sezon do jesieni sukcesywnie rozwijają się nowe liście, a więdnące stare nie są oznaką choroby (te usuwamy).
W zależności od klimatu i nasłonecznienia, kwiaty grzybieni powinny zacząć  pojawiać się na początku lub w środku lata (przy temperaturze powyżej 18º C). Pierwsze kwiaty nowej rośliny są zwykle mniejsze i bledsze niż pojawiające się później. Grzybienie kwitną przez całe lato, a często też wczesną jesienią. Kwiaty otwierają się rano i zamykają późnym popołudniem, a po trzech ,pięciu dniach zamykają się ostatecznie i pogrążają się w wodzie. Wtedy usuwamy przekwitłe pąki kwiatowe wraz z łodygą na której rośły. W czasie upałów kwiaty otwierają się  wcześniej rano i zamykają wcześniejszym popołudniem.

Grzybienie lubią stanowisko ciepłe i nasłonecznione, jeżeli znajdują się w cieniu lub w zimnej płynącej wodzie, mają bledsze i krócej kwitnące kwiaty a liście nadmiernie się rozrastają. Krótki okres kwitnienia może również oznaczać że pojemnik w którym zostały posadzone jest za mały lub że substrat jest wyjałowiony i potrzebne są składniki odżywcze. Grzybienie żyjące w naturalnych warunkach, najlepiej się czują w mulistym podłożu i mętnej, bogatej w składniki odżywcze wodzie. Dlatego polecał bym aby prace związane z czyszczeniem z mułu dna stawu ograniczyć do strefy w której nie rosną grzybienie.

Grążel – Nenufar

Grążele żółte (Nuphar lutea) są blisko spokrewnione z grzybieniami. Czasem nazywa się je też nenufarami. Jest to gatunek dość powszechny w naszym kraju, lecz trzeba pamiętać, że znajduje się pod ścisłą ochroną. Trudno zrozumieć czemu, skoro jest wiele innych, znacznie rzadszych roślin nie będących pod ochroną – być może ustawodawca kierował się wielkością. Grążel żółty jest naprawdę dużą rośliną, spotkałem się kiedyś z okazem, którego kłącze miało długość kilku metrów i przypominało anakondę (do tego stopnia, że aż się przestraszyłem). W ciągu dwóch lat jedna roślina pokrywa powierzchnię około 5 metrów kwadratowych. Gatunek ten, z tego względu nadaje się tylko do naprawdę dużych stawów ogrodowych. Literatura fachowa zaleca sadzić go na głębokości od 1 do nawet 2.5 metra. Ja widywałem w środowisku naturalnym grążele rosnące znacznie płycej – nawet na głębokości zero, czyli bez wody. Rośliny owe rosły wilgotnym błotnistym podłożu i nic nie wskazywało na to by było im źle, nawet kwitły. Było to w środku lata i zbiornik z grążelami wcześniej z pewnością miał wodę. Te egzemplarze, które rosły w najbardziej suchych miejscach przypominały rabarbar (miały bardzo krótkie ogonki liściowe).
Liście grążela żółtego od lilii wodnych różnią się kształtem – są owalne i przypominają elipsę. Mogą osiągać do 40 cm długości i 30 cm szerokości. Liście są dwojakiego rodzaju, jedne na długich ogonkach swobodnie pływają po powierzchni wody (na zimę zamierają), drugie znajdują się pod wodą. Podwodne liście są półprzezroczyste i mają zupełnie inny kształt mogący przypominać sałatę. Wykorzystuje się to zjawisko w akwariowej uprawie tej rośliny.

Grążel żółty, bączywie Nuphar lutea

Inne rośliny Wodów

Lotos

Lotos (Nelumbo Adans.) – rodzaj roślin z rodziny lotosowatych, liczący dwa gatunki wodnych wieloletnich roślin zielnych. Ma liczne synonimy: bobowiec, bób wodny, nelumbo, nurzybób, nurzykłąb.

Lotos orzechodajny, nurzykłąb orzechodajny (Nelumbo nucifera Gaertn.) – gatunek wieloletniej rośliny z rodziny lotosowatych (Nelumbonaceae). Pochodzi z Azji, gdzie występuje w pasie od delty Wołgi po Japonię na północy i Australię na południu. Nasiona i kłącza lotosu są jadalne.

Morfologia

Pokrój
Z grubego kłącza płożącego się w mule wyrastają duże liście i kwiaty wznoszące się nad powierzchnię wody.
Liście
Młode liście pływają po wodzie, ale starsze wznoszą się nawet do 1,5 m nad jej powierzchnię. Mają kształt tarczowaty i są zagłębione pośrodku. osiągają szerokość 30-90 cm i pokryte są woskiem, którego specyficzna struktura warunkuje istnienie zjawiska zwanego efektem lotosu.
Kwiaty
Pojedyncze, różowe lub białawe o średnicy 12-30 cm, pachnące. Zarówno pręciki (żółte) jak i słupki liczne. Te ostatnie zagłębione są w charakterystycznym dnie kwiatowym. Kwiaty wyrastają zarówno ponad wodę jak i liście.
Owoc
Owalne do 2,5 cm długości zawarte są w brązowym, korkowaciejącym dnie kwiatowym, które rozrasta się do 12 cm średnicy.

Zastosowanie i znaczenie

Kwiat lotosu jest symbolem odrodzenia i czystości dla hindusów i buddystów. Jest także rośliną jadalną – jada się kłącza, młode liście i owoce (przed spożyciem należy tylko usunąć gorzki zarodek).

Znaczenie w kulturze

Lotos orzechodajny jest świętą rośliną w hinduizmie i buddyzmie. Jest częścią godła Indii.

Kwiat lotosu jest symbolem odrodzenia i czystości dla hindusów i buddystów. Jest także rośliną jadalną– jada się kłącza, młode liście i owoce (przed . Kwiat lotosu to wielka rzadkość w europejskich hodowlach. Bo-jak podkreśla dyrektor botanika Karol Węglarski-roślina ta jeszcze .

Kwiat lotosu. Lotos orzechodajny (Nelumbo nucifera) jest powabną, mistyczną rośliną wodną, z szarozielonymi nieprzemakalnymi liśćmi i . Kwiat lotosu po raz pierwszy zakwitł w Poznaniu. Wyhodowano go z małych ziarenek w poznańskim Ogrodzie Botanicznym. Ta wodna roślina . Jest jadalną rośliną. Spożywać można kłącze, kwiaty oraz orzeszki lotosu. w sklepach ze zdrową żywnością natknęłam się nie raz na suszone.

W niektórych wyobrażeniach stojącego Buddy, każda jego stopa spoczywa na lotosie. Kwiat lotosu. Lotosy uznawane są za tak doskonałe rośliny. Wodne rośliny, zakorzenione w dnie, z talerzykowatymi. Stylizowany kwiat lotosu występuje jako popularny motyw dekoracyjny w sztuce egipskiej, . Wodna roślina, której kwiat jest symbolem wiecznej miłości. Lotos wpisał się w religię i tradycję ludów czczących Buddę i Brachmę. Święta roślina kwitnie w botaniku. Kwiat lotosu to wielka rzadkość w europejskich hodowlach.

Hindusi uznają Lotos za roślinę świętą-wierzą, że właśnie w nim urodzil się bóg Sziwa.

Kult kwiatów i drzew w wedaizmie i buddyzmie

Kult roślin w Indiach ma długą historię. W religiach dharmicznych od tysiącleci wiele gatunków roślin pojawia się nie tylko w mitach, lecz również współcześnie stanowi istotną część kultu religijnego. Wielu z nich przypisuje się znaczenie magiczne i lecznicze. Prawie wszystkie rośliny uznane za święte wykorzystywane są również szeroko w ajurwedzie, tradycyjnym systemie medycyny hinduskiej.

Kwiaty, liście i owoce

Poszczególne części roślin (kwiaty, gałązki, liście, czasami owoce) są ofiarowywane podczas obrzędów w świątyniach. Powszechne w Indiach jest użycie pięciu rodzajów świętych liści podczas ceremonii religijnych:

  • pipalu
  • gularu
  • pilkhanu
  • bargadu
  • mango

Większość z roślin posiada symboliczny związek z jakimś bóstwem[1], np. niezwykle toksyczna i halucynogenna datura zostaje powiązana ze “straszliwym” (Bhajrawa) bogiem Śiwą, lotos z łaskawą boginią Lakszmi itd. Istnieje wiele wzmianek w Puranach, starożytnych tekstach mitologicznych. Łuk Kamy, boga miłości, jest ozdobiony kwiatami pięciu roślin: asioki, mango, navamal lika (Ixora parviflora), padmy – różowego lotosu (Nelumbe nucifera) i kamali, niebieskiego lotosu (Nympha stellata).

Istnieje wiele skodyfikowanych zasad stosowania kwiatów podczas obrzędów, np. z pewnymi wyjątkami nie używa się kwiatów, które spadły na ziemię, boginiom ofiaruje się najczęściej kwiaty w kolorze czerwonym itd. Obowiązują różne tabu: kwiatów sirisa (Albizzia lebbeck) nie można używać podczas pudży na cześć Ganeśa, zaś widźaja sala (Pterocarpus marsupium) w obrzędach na cześć Śiwy). Obrzędy wykonywane są w ściśle określonym czasie, tzn. zgodnie z tradycyjnym hinduskim kalendarzem świąt i wskazaniami astrologii indyjskiej.

Figowiec Buddy – ten pod którym doznał Oświecenia

Drzewa

  • Kult drzew na Półwyspie Indyjskim datowany jest od czasów przedaryjskich. Drzewa symbolizują płodność, witalność i moc siły wegetacji [18].

Reprezentowały też łącznik pomiędzy niebiosami i ziemią [19].

  • Wzmianki o szczególnych drzewach obfitują w mitologii indyjskiej. W niebiańskim ogrodzie boga Indry, zwanym Nandana, znajduje się pięć specjalnie wyróżnionych drzew (pańćawryksza):
    • mandara (Erythrina sricta), której cień uwalnia od dolegliwości i zmartwień;
    • paridźata (Nyctanthes arbor-tristis);
    • samantaka, wzmacniająca męską płodność;
    • harićandana, czyli sandałowiec (Santalum album), który pomijając już piękny zapach, odstrasza złe duchy;
    • kalpataru, posiadające moc spełniania życzeń [20] .

Banyan z Bangalore (figowiec bengalski)

Niektóre drzewa związane są w z poszczególnymi bóstwami lub postaciami mitologicznymi, np. mędrzec Markandeja schronił się w konarach bargadu podczas potopu.

  • Kodeks prawny Manusmryti zawiera listę kar za krzywdzenie drzew [21].
  • W wielu świątyniach ważnym elementem kultowym jest święte drzewo, tzw. sthala wrykszam [22] .
  • Niezależnie od kultu świątynnego, w Indiach zachowała się tradycja utrzymywania świętych gajów, co służyło między innymi zachowaniu gatunków szczególnie ważnych ze względu na swoje właściwości lecznicze. Przykładowo w Ghatach Zachodnich w stanie Maharasztra istnieje ponad 200 świętych gajów, zwykle poświęconych Matce Ziemi [23] . Zabronione są tam polowania, wypas zwierząt, a drewno pozyskać można dopiero jak drzewo uschnie.
  • Kult drzew stanowi również ważny element hinduizmu ludowego i śaktyzmu, według którego drzewa zamieszkują żeńskie duchy, zwane jakszi.

Strączyniec cewiasty (Cassia fistula) – gatunek drzewa z rodziny bobowatych (podrodzina brezylkowatychCaesalpinioideae). Pochodzi z Półwyspu Indyjskiego. Uważany jest za narodowe drzewo Tajlandii oraz drzewo stanu Kerala w Indiach. .Żółte kwiaty symbolizują szczęście zesłana przez Śiwę. Są wykorzystywane w rytuałach związanych z keralskim świętem Vishu. [Wyspowiszu. C.B.]

Wodne zwierzęta Wodów

Pływak Żółtobrzeżek,

duży, drapieżny gatunek chrząszcza przystosowany do życia w środowisku wodnym. Larwy osiągają rozmiar do 7 cm, postać dorosła do 3,5 cm. Spośród ponad 150 gatunków chrząszczy wodnych występujących w Polsce, jedynym osiągającym większe rozmiary osobników dorosłych jest kałużnica czarnozielona .

Duży szybko pływający chrząszcz o idealnie opływowym, grzbietobrzusznie spłaszczonym ciele. Posiada charakterystyczne ubarwienie obrysu całego obwodu – żółty, beżowy lub kremowy pasek. Niepokojony, ucieka w głąb zbiornika, a ponieważ jest znacznie lżejszy od wody, może przebywać długo pod powierzchnią jedynie dzięki chwytaniu roślin lub znajdujących się na dnie kamieni. Po wysuszeniu skrzydeł potrafią latać na krótkim dystansie, jednak zazwyczaj przez cały okres życia nie korzystają z tej funkcji.

Spośród wszystkich owadów na ziemi, zaledwie 5% to owady wodne. Na wiele z nich możemy natknąć się w naszych wodach, głównie w stawach i wolno płynących rzekach, które wręcz tętnią życiem i pełne są małych stawonogów. Te zwierzęta stanowią bardzo ważne ogniwo w łańcuchu pokarmowym, owady zjadają plankton, zaś same zjadane są przez ryby i płazy.

Niekiedy jednak taka kolej rzeczy ulega dramatycznej zamianie. W wodzie bowiem, to nie zawsze kręgowiec zjada owada, lecz bywa odwrotnie. Najbardziej niebezpiecznym drapieznikiem w stawie nie jest więc ani ryba, ani gad, lecz owad – pływak żółtobrzeżek. Owad ten osiąga 3,5 cm, jest więc dużym chrząszczem, o owalnym, opływomym ciele. Dzięki ciemnemu ubarwieniu, doskonale ukrywa się w toni, a jedynym jego znakiem rozpoznawczym, jest żółte obrzeżenie wokół jego ciała. Owad ten jest niezwykle żarłoczny, a żeby zaspokoić apetyt, atakuje wszystko,co znajdzie się w jego pobliżu. Potrafi dopaść nie tylko inne wodne owady, lecz jest zdolny upolować małą rybkę, traszkę, kilkucentymetrową żabę a przede wszystkim jej stadium larwalne, czyli kijanki. W małych oczkach wodnych z rybkami ozdobnymi może okazać się bardzo niebezpieczny. Do tego sam ma niewielu naturalnych wrogów, chroni go bowiem przed nimi specjalna wydzielina, która jest w stanie dosłownie sparaliżować małą rybę, człowieka zaś może potraktować mocnymi żuwaczkami, gdy ten niewłaściewe go złapie. Tak naprawdę w stawie może być tylko jedna rzecz gorsza od pływaka. To jego larwa.  Jest ona dużo większa (nawet do 7 cm), wyposażona w silne żuwaczki działajace niczym strzykawka,którymi najpier truje ofiarę sokami trawiennymi, a później wysysa wnętrzności, przede wszystkim jednak jest znacznie żarłoczniejsza.

Larwa Pływaka żółtobrzeżka – foto Rafał Kowalski

Larwa odznacza się bardzo charakterystyczną budową. Osiąga do 70 mm długości. Głowa wyraźnie wyodrębniona w zarysie niemal kwadratowa z dobrze wykształconymi oczami i ogromnymi żuwaczkami. Świeżo wylęgnięte larwy pływaka polują na różne drobne zwierzęta. Natomiast w późniejszych stadiach rozwojowych również na większą zdobycz: kijanki, traszki, narybek i nieduże ryby. Żuwaczka larwy posiada kanał przez który ścieka do jamy ciała ofiary jad paraliżujący i soki trawienne. Jednocześnie żuwaczki służą do przytrzymania pochwyconej zdobyczy. Po wstępnym strawieniu wnętrzności ofiary – cała treść pokarmowa zostaje wessana przez larwę do własnego przewodu pokarmowego. Larwy są wyjątkowo żarłoczne i zjadają nawet własnych pobratymców – zwłaszcza jeśli w niewielkim zbiorniku (np. kałuża) z czasem zaczyna brakować pokarmu. Samica żółtobrzeżka składa jaja wiosną. Młode wylęgają się po kilkunastu dniach. Pełen rozwój larwalny trwa ok. 1,5 – 2 miesięcy. Okres poprzedzający stadium poczwarki zaczyna się wyraźnymi zmianami – larwa przestaje polować, porusza się ospale i wygląda na bardzo otyłą, a następnie wychodzi na ląd i zakopuje się w glebie. Przepoczwarczenie dokonuje się w ciągu ok. 8 – 16 dni w torfie lub luźnej i wilgotnej glebie. W końcu z gleby wydostaje się wyrośnięty, dojrzały osobnik.

Wieloryb

Foka

xx

Śledź

Wodny Gwiazdozbiór – Aquarius

Na starych babilońskich kamieniach Wodnik był wyobrażany w postaci klęczącego męża, który z wiadra trzymanego na ramieniu wylewa wodę.
W Egipcie był symbolem wylewu Nilu i okresu deszczowego. Egipcjanie sądzili, że wylewy Nilu wywołuje Wodnik przelewając wodę ogromnym wiadrem ze źródła do rzeki. W greckiej legendzie natomiast Wodnik symbolizował Zeusa, który wylewał strumienie wody na Ziemię, chcą; ukarać grzesznych ludzi.
Ludzie podobno byli najpierw bardzo dobrzy i szczęśliwi (złoty wiek), a na ziemi panowała wieczna wiosna. Potem przyszedł wiek srebrny, kiedy Zeus podzielił rok na cztery pory i ludzie musieli znosić na przemian ciepło i zimno. Później nastał wiek brązu, a w końcu najgorszy ze wszystkich – wiek żelaza. Ludzie stali się bardzo źli i egoistyczni, prawda i cnota niemal całkowicie zanikły. Wtedy to Zeus rozgniewał się na ludzi i wylał na ziemię ogromną ilość wody, w której wszyscy utonęli. Jedynie na szczycie Parnasu, będącym kawałkiem stałego lądu, ocalał Deukalion wraz ze swą żoną Pyrrą, ludzie sprawiedliwi, skromni i dobrzy, l oni to dali początek nowemu rodowi ludzkiemu.
Gwiazdozbiór Wodnika zajmuje rozległy obszar nieba pod Pegazem. Jego gwiazdy nie rzucają się jednak w oczy. Najjaśniejsza z nich, Sadalmelek ( w języku arab. – Szczęśliwa Gwiazda Króla), jest nadolbrzymem wypromieniowującym 10000 razy więcej energii niż Słońce, oddalonym od nas o około tysiąc sto lat świetlnych. A zatem promień światła, który dziś obserwujemy, opuścił gwiazdę Sadalmelek w czasie istnienia Państwa Wielkomorawskiego. Inaczej mówiąc – astronomowie z planety obiegającej tę gwiazdę widzieliby naszą Ziemię taką, jaką była w okresie działalności Cyryla i Metodego.
Berliński astronom Galie odkrył w roku 1846 przy gwieździe b Aqr dalszą planetę naszego układu planetarnego – Neptuna. Przedtem jej położenie obliczył francuski astronom Leverrier z nieprawidłowości ruchu planety Uran. Neptun bowiem przyciąga Urana i w ten sposób wychyla go nieco z orbity. A właśnie z wielkości i kierunku tych odchyleń od obliczonej orbity można było wyznaczyć położenie dotąd nie znanej planety, po odkryciu nazwanej imieniem rzymskiego boga mórz – Neptuna.
W pobliżu gwiazdy h znajduje się radiant roju meteorów, zwany h Aquaridami.
Meteoroidy tego roju są cząstkami komety Halleya i najobficiej spadają około 5 maja. Natomiast blisko gwiazdy d jest radiant roju d Akwaryd, aktywnych w okresie od 24 lipca do 6 sierpnia, z maksimum 28 lipca.
Mgławica planetarna NGC 7293, zwana Helix, jest jedną z największych na naszym niebie. Przez małą lunetę widzimy ją jako spłaszczony mglisty obłoczek. Gorącą gwiazdę oświetlającą mgławicę można zobaczyć tylko przez wielkie teleskopy. Temperatura jej powierzchni osiąga sto trzydzieści tysięcy stopni, toteż wysyła głównie promieniowanie nadfioletowe. Gwiazda leży w środku mgławicy, której rozwój jest ściśle z nią związany w odróżnieniu od mgławic gazowo-pyłowych, oświetlonych przez znajdujące się w ich sąsiedztwie gwiazdy.

Era Wodnika

http://www.astro.eco.pl/wodnik.html


O Erze Wodnika i o New Age ostatnio mówi się na świecie jakby nieco mniej. Pewnie dlatego, że pierwsza euforia opadła, a samo zjawisko zdołało nieco spowszednieć, przede wszystkim z powodu swojej masowości, co nigdy, żadnemu ruchowi na zdrowie nie wychodzi. Było w tym wszystkim mnóstwo egzaltacji i przesady, ale nie to było prawdziwą przyczyną ośmieszenia tej idei. Mówiąc o ośmieszeniu mam na myśli wyłącznie nasze polskie realia, bo w wielkim, cywilizowanym i zlaicyzowanym świecie New Age nie wzbudza większych emocji. Stałe wyśmiewanie, ironiczne wyszydzanie i uparte straszenie new-age’owymi “diabłami” przez pewne nawykłe do sprawowania władzy i kontroli nad masami siły nie przeszło bez echa i zrobiło swoje. Są takie hasła, nazwiska i zjawiska, o których w pewnych polskich środowiskach lepiej nie wspominać, ponieważ wywołują one natychmiast szyderczy rechot z klepaniem się po udach i reakcję świadczącą o tym, że ludzie ci są dokładnie poinstruowani, jak reagować na “zagrożenia dla ich wiary” (a raczej powinniśmy sprecyzować, że są to zagrożenia dla “wiary w oficjalne nauczanie” narzuconej przez siły sprawujące kontrolę nad ziemską duchowością

Liczni autorzy, pisząc o Erze Wodnika rozpisują się najczęściej o tym, jaka to świetlana przyszłość czeka ludzkość, gdy tylko tzw. “punkt Barana” znajdzie się przed gwiazdozbiorem (tym razem gwiazdozbiorem, a nie znakiem!!!) Wodnika.

Nasza Ziemia, krążąc po orbicie wokół Słońca obraca się jednocześnie jak dziecięcy bąk wokół własnej osi. I podobnie jak w przypadku tej zabawki, jej oś obrotu zatacza niewielkie koło. Zjawisko to nazywamy precesją. Sprawia ono, że gwiazdozbiory wyznaczone w czasach babilońskich odsunęły się od swojego dawnego położenia. Z tego powodu zodiak nie pokrywa się dziś z tymi gwiazdozbiorami, na których tle leżał tysiące lat temu.

Według powszechnie znanej astrologom teorii, za sprawą precesji punkt Barana (zwany inaczej punktem równonocy) przesuwa się i wędruje przed kolejnymi gwiazdozbiorami, jednak w przeciwną stronę niż znaki zodiaku. Teoria ta mówi, że zależnie od tego, na tle którego gwiazdozbioru aktualnie się on znajduje, na Ziemi następuje zmiana kolejnych Er.

Każda Era liczy ok. 2000 lat. Pełny obieg trwa 26 000 lat (dokładnie 25 770 lat). Nasi uczeni ten okres nazywają “rokiem platońskim”, Aztekowie “słońcem”, a Majowie “światem”. Obecnie zbliżamy się do końca “świata” według kalendarza Majów, co nie oznacza wcale końca ludzkości, lecz koniec kolejnego, liczącego 26 000 lat cyklu ewolucyjnego, którego początkiem były narodziny planety Wenus.

Alojzy Piontek

Siedem dni bez wody i pokarmu na głębokości 780 metrów

z Wikipedii

Alojzy Piontek (ur. 1935, zm. 29 października 2005) – górnik kopalni “Mikulczyce-Rokitnica” w Zabrzu, jeden z dziewiętnastu, których przysypał zawał chodnika na poziomie 508 (780 metrów pod ziemią) 23 marca 1971.

Ośmiu górników uratowano już w parę godzin po katastrofie, z pozostałych jedenastu Alojzy Piontek przeżył jako jedyny. W zawalonym na długości 70 m chodniku został przyciśnięty styliskiem od łopaty. Przepiłował je blaszką od lampki górniczej i przeczołgał się do nieprzysypanej niszy, w której przetrwał siedem dni pijąc własny mocz i żując drewniane stylisko łopaty. Ekipy ratownicze dotarły do niego rankiem 30 marca, wieczorem zaś wydobyły zwłoki pozostałych dziesięciu.

O Alojzym Piontku śląski reżyser Antoni Halor nakręcił w 1971 r. film dokumentalny Czarne słońce[1], poświęcono mu książkę, a nawet komiks. W ostatnich latach życia ciężko chorował na pylicę, zmarł w wieku 70 lat. Został pochowany na cmentarzu w Zabrzu-Rokitnicy[2].

Niektóre źródła opisują historię Piontka stosując pisownię nazwiska “Piątek”

Post Scriptum do Żywiołu Wody – Wzgórza osuwają się do jeziora Rożnowskiego.

Zobaczcie pod tymi linkami i przeczytajcie wpis Dobrosławy oraz moją odpowiedź pod tym materiałem. Jest to najlepszy przykład głupoty ludzkiej i nieodpowiedzialnego działania poczynając od – jednostki a kończąc na władzach regionu które wydają pozwolenia na takie budowy. Wiem o czym piszę bo jeżdżę tam co roku:

http://www.lososina.pl/pl/37217/1,0/Ruszyly_Osuwiska.html

Osuwisko Rąbkowa – całe wzgórze pokryte betonowymi i ceglanymi domami w miejsce drewnianych

Tabaszowa Witówka – nigdy tą szosą nie jeździły tak wielkie ciężarówki jak przez ostatnich kilka lat, to mała szosa osadzona na glinianym podłożu, wcięta w zbocze, z dużymi spadkami.

Osuwisko Tabaszowa (Znamirowice-Załęże – Sarata). Na zdjęciu doskonale widać co postawiono na zboczu – to jedna z rezydencji , to jest tylko jej boisko do gry, ale czego tam jeszcze niema?! A poprzednio stały tu takie domki jak widać – to wzgórze mogło utrzymać, tamtego nie jest w stanie.

Osuwisko Tabaszowa (Znamirowice-Załęże – Rabiańska). Tą szoską o nachyleniu prawie 45% (cvzego na zdjęciu dobrze nie widać) od trzech lat zjeżdżały ciężarówki wielotonowe pełne kamienia i cegieł, na budowę kolejnych rezydencji – każda o powierzchni powyżej 500 m 2.

Tęgoborze-Struga. Ten dom stoi na miejscu budownictwa drewnianego, lekkiego.

Itd, itd, itd…

http://www.nowy.sacz.lap.pl/index.php/prasa-region/166-nowy-sacz-informacje-krusza-sie-skaly-osuwa-ziemia-wzbieraja-rzeki

W Kurowie drogi już nie ma i bardzo długo nie będzie!

Opublikowany: 2010-06-02 16:28:44

Odcinek drogi wojewódzkiej w Kurowie, który został naruszony kilka dni temu przez osuwisko, przestał istnieć zupełnie. Jezdnia na całej szerokości zsunęła w przepaść. Już teraz straty w tym miejscu szacowane są na minimum 10 mln zł, ale kwota ta może wzrosnąć, gdyż ziemia nadal przemieszcza się.

- Jedyne, co jest w tym wszystkim dobre, to fakt,  że w tamtym miejscu nie ma żadnych budynków mieszkalnych – komentuje wójt Gródka nad Dunajcem Stefan Wolak.

[W tym miejscu nie ma, ale całe wzgórze pokryte jest ciężkimi budowlami - wzgórze nie było zabudowane przez wieki a jeśli już budowano to płaskie parterowe domy z drewna. C.B. ]

W piątek osuwisko w Kurowie zbadają specjaliści z Państwowego Instytutu Geologicznego. Od ich opinii zależeć będzie, czy wykonane zostaną jakiekolwiek umocnienia, a także czy droga zostanie kiedykolwiek odtworzona, czy też właściwsza będzie np. estakada. Jednakże przy założeniu, że opinia geologów będzie pozytywna, pierwsze prace ruszą najwcześniej za kilkanaście miesięcy.

Tymczasem pogłębiają się także pozostałe osuwiska w gminie Gródek nad Dunajcem. Dziś w nocy ruszyło także zbocze w Tropiu – mieszkańcy dwóch zagrożonych domów prawdopodobnie będą ewakuowani.

Odpowiedzi: 2

Dobrosława said, on 9 Czerwiec 2010 at 10:22

Przeraża mnie ten brak szacunku ludzi do przyrody, w końcu to Matka Ziemia daje nam życie, karmi nas, oddychamy dzięki niej. Masa ludzi nie ma świadomości, że cała Ziemia i wszystko co na Niej to nasz dom. Odnośnie “pewnej wioski w wielkopolsce”; otóż byłam świadkiem w pewnym miasteczku w wielkopolsce, gdzie z oczyszczalni ścieków (która znajduje się na lekkim wzniesieniu) wypuszczane były tony nieczystości (naprawdę okropny widok i smród!) na łąkę, za oczyszczalnią. Zgłaszanie tego faktu, jakakolwiek ingerencja nie przynosi rezultatów:( Ta miejscowość to Golina nad Wartą, piękny krajobraz, niedaleko jest Puszcza Bieniszewska-lasy Kazimierskie, pomniki przyrody tj. Dęby-stare i piękne…a niektórzy ludzie niszczą to wszystko co najpiękniejsze, szkoda. Dobrosława

bialczynski said, on 9 Czerwiec 2010 at 10:52

Tak. To się dzieje na skalę masową w całej Polsce. To i nie tylko to. Podobnie katastrofalne skutki dla lasów niesie uporczywe wywalanie do nich prywatnych śmieci – Bo tak taniej. Ale do egzekucji skutecznej choćby istniejącego prawa, albo ustanowienia Prawa Ekologicznego i wprowadzenia pro-ekologicznego nauczania – od przedszkola, proekologicznych podręczników w każdej dziedzinie wiedzy – jest bardzo wciąż daleko. Czyńmy każdy co może na swoim własnym polu, tam gdzie jesteśmy, żeby to się skończyło zanim będzie za późno.

Właśnie mamy do czynienia z jednym ze skutków nie-ekologicznego podejścia do zagospodarowania terenu. Tysiące indywidualnych tragedii ludzi. W Małopolsce zjeżdżają całe góry pokryte domami z betonu i cegły – dawniej stawiano tam tylko lekkie drewniane domy i jakoś nie zjeżdżały – dawniej nie stawiano ich tyle i na terenie o takim kącie nachylenia. Obwałowania rzek realizują myśl techniczną z XIX wieku – system tam i zapór także. Żaden z tych systemów nie uwzględnia potrzeb zwierząt przynależnych do tego środowiska i otoczenia. Teraz pod wpływem przekonania o “wszechmocy” inżynierii stawia się co się chce i gdzie się chce. Nad brzegiem Jeziora Rożnowskiego pod ciężarem nowo powstałych “możnowładczych” rezydencji z kortami tenisowymi, przystaniami jachtowymi, drogami dla ciężkich samochodów, które zwożą cement, cegły itp., basenami i lądowiskami helikopterów – zjeżdżają kolejne osuwiska (osuwisko nad Saratą – gdzie jedna rezydencja z lądowiskiem, osuwisko przy Rabiańskich, gdzie od dwóch lat kolejna rezydencja, ciężki sprzęt, parkingi i budowa kolejnego piątego czy szóstego na tym brzegu obiektu o kubaturze kilku tysięcy m2) – wysoki brzeg Tabaszowej nie jest w stanie tego udźwignąć i sunie do wody. Tego się nie da zmienić jednym przepisem – to musi się zmienić zmieniając cały sposób myślenia o Przyrodzie – Powinna być traktowana jak Świętość bo jest naszym wspólnym dobrem i Naszym Jedynym Domem – cały system wychowania i prawa powinien realizować tę zasadę.

Wystarczy wejść na tę stronę żeby zobaczyć co dzieje się w okolicach Łososiny i Znamirowic – to bardzo mały teren nad jeziorem: http://www.lososina.pl/pl/37217/1,0/Ruszyly_Osuwiska.html

Ta mała miejscowość naprawdę nie jest wyjątkiem – góry i ostre zbocza wzgórz pokrywają się pałacami o olbrzymiej kubaturze np. przy wjeździe do Nowego Sącza od Krakowa w Wielogłowach (Kurowie) – gdzie rezydencje rodziny Koralów – tam po ich drugiej stronie pojechała cała szosa, której koszt odbudowy wyniesie wiele milionów. Pozdrawiam serdecznie C. B.

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Katarzyna Beata said, on 12 Lipiec 2010 at 16:54

    Nawiązując do CUDU WODY i tego wszystkiego co w sobie MA. Już jakiś czas temu Japończyk Masaru Emoto przeprowadził badania mające na celu udowodnić INTELIGENCJĘ Wody, zacytuję jedno źródło
    http://bioter.pl/woda/woda-2.htm …troszkę-troszeczkę można poczytać…
    Woda Piękno Cudowne-proszki przyjazne środowisku, środki czystości przyjazne WODZIE, Ziemi, szampony…jest tego troszkę na rynku, są produkty tańsze i droższe…a w takiej pluskającej kąpieli , kiedy czuję, że to się rozłoży -więcej radości doznaję…

    • Katarzyna Beata said, on 12 Lipiec 2010 at 17:05

      zacytowałam jedną z brzegu stronkę http://www…w której napisali troszkę o doświadczeniu Masaru Emoto…trochę tak losowo wybór strony nastąpił…

  2. hegg said, on 3 Październik 2011 at 14:39

    Ciekawy tekst i piękne zdjęcia.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 638 obserwujących.

%d bloggers like this: