białczyński

20 lat „dobrego” sąsiedztwa z Niemcami

Posted in Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 30 Marzec 2013

flaga_polskaPublikujemy niezbyt wesoły, niezbyt rozrywkowy, niezbyt optymistyczny i niezbyt świąteczny artykuł nadesłany przez naszego, od wielu lat, sympatyka. Publikujemy bo to artykuł ważny, zwłaszcza dla osób o krótkiej pamięci lub osób młodych, które nie znają z autopsji sytuacji sprzed 50 czy 25 lat.  Warto się zapoznać z celnymi obserwacjami i spostrzeżeniami, warto się zastanowić, zwłaszcza że mamy kilka chwil wolnych od pracy i można znaleźć czas na refleksję. My Tutaj także obserwujemy dosyć czujnie, za sprawą Jerzego Przybyła, zasypywanego przez RAŚ mailami z przeróżnymi propagandowymi, bzdetowatymi materiałami typu wawelsberdzkich  bredni, produkowanymi w Dreźnie i Lipsku, które są przedrukami goebelsowskich mapek i propagandy hitlerowskiej przedwojennej na temat Śląska, Pomorza, Wielkopolski i Czech, rozwój owej pyszałkowatej ekspansji germańskiej. Jego,  jako Ślązaka Polaka z Żywiecczyzny, b0li szczególnie to co wyprawiają różni Kutze, Klisie i inni ludzie tego pokroju, do których kierujemy po raz kolejny słowa przestrogi, jako do szczególnych hipokrytów, tym razem już po angielsku, bo oni po polsku po prostu nie rozumieją, na Czarnym Pasku w artykule : The text is addressed to hypocrites who ruling practise anti-Polonism…

Obserwujemy działalność tego Werwolfu Jawnego i tego Werwolfu Ukrytego, rozlokowanego od czasu II Wojny Światowej po polskich oddziałach Caritasu i gdzie indziej, nie tylko TUTAJ na tym Blogu, nie tylko my sami. Nie myślcie, że sprytnie przyczajeni w różnych organizacyjkach, po kątach, jesteście niewidoczni! 

CB

flaga_polska

flaga-niemcy             Bytom 27 III 2013

 © by Romaquil

20 lat dobrego sąsiedztwa

Refleksje na temat 20. lecia, ponoć  niezwykle dobrych stosunków z Niemcami – dowody tego mamy obecnie w postaci propagandowego, zakłamanego niemieckiego filmu -Nasze matki nasi ojcowie-, w którym wprost nazywa się AK nacjonalistami, takiego określenia używają także Gorzelik, Kutz i inni rasiowcy w stosunku do Powstańców śląskich i Ślązaków inaczej myślących niż autonomiści. Nic dziwnego, że w Pszczynie ma powstać filia Muzeum Śląskiego, poświęcona I wojnie światowej i wg autora tego przedsięwzięcia Artura Klisia, władcy [Wilhelma II]: „który tu podejmował decyzje o znaczeniu globalnym, mające ogromne znaczenie historyczne albowiem ukształtowały one nasz dzisiejszy, istniejący i znany nam świat” (sic).). Jakże „pięknie się wpisze” Górny Śląsk w dzisiejszą wspólną Europę, gdy do młodego pokolenia dotrze wiadomość i utrwali się za sprawą takich, jak wyżej wspomniałem filmów, że kolebką militaryzmu był on właśnie, że nie w Berlinie, ale w Pszczynie opracowano strategię działań wojennych i barbarzyństwa na dotychczas niespotykaną skalę. Jak wspaniale ta wystawa rozmyje odpowiedzialność za Pruski militaryzm, który w 20 lat później zgotował część drugą golgoty dwudziestego wieku. Czy można się dziwić, że nasi gorliwi naukowcy (w tym także z IPN) piszą polskie obozy koncentracyjne? Wspomniany film już obejrzało ponad 20 mln Niemców; jakże muszą czuć się usatysfakcjonowani, że odium zbrodni z nich zdjęto.

Dwadzieścia lat minęło od podpisania traktatu o dobrosąsiedzkich stosunkach pomiędzy Niemcami a Polską. Wobec tego faktu usiłuję, przynajmniej w krótkim zarysie, dokonać bilansu zysków i strat w oparciu o dostępne źródła propagowane na Górnym Śląsku w celu jego regermanizacji i bieżące wydarzenia widziane oczami Górnoślązaka, któremu bliżej do Polski, niźli do Niemiec.

Ćwierć wieku temu, ziomkostwa podniecone polskimi wydarzeniami były bardzo aktywne, w Polsce ożywiły swoją działalność organizacje mniejszości niemieckiej, kiełkuje myśl ruchu autonomistów na Górnym Śląsku. Dlatego podczas dwustronnych rozmów, aby uspokoić niemiecką opinię społeczną, a zwłaszcza owe ziomkostwa, w Oberschlesische Schriftenreihe (Górnośląskich Zeszytach), Nr 18 znalazła się publikacja „Heimat Oberschlesien (Śląska mała ojczyzna)”, wydana w 1991 r. przez Oberschlesischer Heimatverlag w Dülmen. Ja posłużę się trzecią, niezmienioną (sic) edycją z 1993 r. Na stronach 15-19 jest kalendarium historii ziemi śląskiej. Pod datą 1919-1920, zapisano: „Zwei Aufstände und Poleneinfälle in Oberschlesien. (Dwa powstania i najazdy Polaków na Górny

Śląsk)”. Ciekawe, ale zakłamane spostrzeżenie. Przy roku 1921 podano: „Volksabstimmung (Plebiscyt) i nie omieszkano dodać:  „…trotz polnischer Propaganda und Terror sich mit 60% für den Verbleib bei Deutschland entschieden. Daraufhin 3. «polnischer Aufstand« mit Erstürmung und Befreiung des Annaberges durch deutsche Freiwillige. (/…/ na przekór polskiej propagandzie i terrorowi żeby przyłączyć do siebie [Górny Śląsk], 60% [ludności] zdecydowało się opowiedzieć za pozostaniem przy Niemcach. Pomimo tego, 3 [maja] „polscy powstańcy” przemocą zdobywają Górę Św. Anny [bronioną] przez niemieckich ochotników”). Ci ochotnicy to przeważnie członkowie Kampforganisation (konspiracyjnej organizacji Selbstschutz Oberschlesien finansowanej przez Ministerstwo Reichswery), natomiast polski terror, najprawdopodobniej autor wydawnictwa, v. Herbert Kirstein pomylił ze słowami dowódcy Spezialpolizei, Hauensteina, który przyznał, że: „…w obrębie plebiscytu na Górnym Śląsku zlikwidowała [ta jego organizacja] 200 niewygodnych ludzi”, i dotyczyło to Polaków. Niezwykle lapidarny zapis znajdujemy przy 1939 r.: „Ausbruch des Zweiten Weltkrieges, Ostoberschlesien kommt wieder zu Deutschland (Wybuch drugiej wojny światowej, wschodni Górny Śląsk wraca do Niemiec”). Wśród wyróżniających się pruskich indywidualności mieszkających w prowincji górnośląskiej, na stronie 93 podano także Korfantego, jednak bez imienia, za to z przymiotnikiem: „quertreiber (rozrabiacz”). Brakło nazwiska Ślązaka, prałata Franza Wosnitza (Franciszka Woźnicy), którego władze hitlerowskie w latach 1942-1945 naznaczyły na administratora diecezji katowickiej po wygnaniu bpa Adamskiego. Zapewne, dlatego że dość skutecznie zabiegał (nawet u Hitlera) o uratowanie majątku kościelnego przed rabunkiem i konfiskatą, a po zakończeniu wojny wskazywał bp. Adamskiemu drogi odzyskania funduszu kurialnego, zdeponowanego w bankach niemieckich i w Szwajcarii (dzięki temu dokończono budowę katowickiej katedry). Natomiast po deportacji do Niemiec (1946 r. w ramach tzw. „repolonizacji”), w latach 1949-1972 wydatnie pomagał Górnoślązakom pozostałym w kraju, i wysiedlonym – niejedna matka, zwłaszcza wdowa, przy spowiedzi od księdza otrzymywała 5-10 marek – ponadto stworzył organizację Katholischer Siedlugsdienst (Katolicka Służba Osadnikom), zajmującą się m. in. budową mieszkań dla przesiedlonych z terenów Ziem Odzyskanych. Za to, znalazł swoje miejsce prałat Carl Ulitzka – zajadły hakatysta, w latach 1918-1933 główny przywódca politycznego ruchu antypolskiego. Jednak najbardziej interesujące są wiadomości na stronach 18 i 19. Przy latach 1973/1975, cytuję: „Entscheidung des Bundesverfassungsgerichts: Das Deutsche Reich ist rechtlich nicht untergegangen. Das bedeutet, daß Oberschlesien rechtlich noch zu Deutschland gehört. Dasselbe Gericht bestätigt seine Entscheidung noch einmal im Jahre 1987 (Orzeczenie Niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego: Rzesza Niemiecka prawnie nie upadła. Oznacza to, że Górny Śląsk prawnie należy do Niemiec. Ten sam Sąd raz jeszcze potwierdził takie rozstrzygnięcie w 1987 r.”); wobec tego w dalszym ciągu państwo niemieckie uznaje ciągłość prawną Rzeszy, przyp. SO. Przy dacie 1990 r., czytamy: „Gerichtliche Zulassung der Deutschen Freundschaftskreise als Deutsche Sozial-Kulturelle Gesellschaften In der Republik Polen (Dopuszcza się sądownie tworzenie niemieckich Kół Socjalno-Kulturalnych w Republice Polskiej“). Takie powstały na terenie Polski, one, jak również nauka języka niemieckiego finansowane są przez polski rząd, dlatego wielu Ślązaków wpisuje się do niemieckiej mniejszości, aby ich dzieci mogły korzystać z darmowego nauczania, ale w Niemczech, wobec braku statusu mniejszości, na takich prawach działa Związek Polaków w Niemczech i nie korzysta z bezpłatnego nauczania języka polskiego. Przy latach 1990/1991 jest informacja: „Deutsch-polnische Verträge »über die Bestätigung der zwischen ihnen bestehenden  Grenze« und »über gute Nachbarschaft und freundschaftliche Zusammenarbeit« (Niemiecko-polskie układy „potwierdzające granice pomiędzy [umawiającymi się stronami]” oraz o  „dobrosąsiedzkiej współpracy””). Osobiście brak mnie słowa Anerkenung (uznawać), przykładowo za nienaruszalne, gdyż Bestätigung można tłumaczyć: potwierdzać, zatwierdzać. Nie wiadomo, czy przed dwustronnymi rozmowami polsko-niemieckimi w czerwcu 2011 r. Trybunał Konstytucyjny Niemiec uznał za nieważne swoje orzeczenia z lat 1973, 1975 i 1978, może w dobrej wierze przyjęliśmy niemiecki akcept istniejących granic de facto, ale nieobowiązujący de jure w świetle prawa niemieckiego? Dlatego Angela Merkel nie chce przywrócić statusu mniejszości Polakom mieszkającym w Niemczech. Dopiero podczas ubiegłorocznych, czerwcowych rozmów zezwoliła ona na tworzenie polskich organizacji kulturalno-oświatowych w Niemczech, obiecywała nawet dofinansowanie ich działalności. Gdyby uznała: dekret Hitlera z 7 X 1939 r. oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 27 II 1940 r. na rzecz obrony Rzeszy i w sprawie organizacji polskiej grupy narodowej (m. in. dot. volkslisty niemieckiej, postanowienie opublikowano 2 III 1940 r. w DZ. U. Rzeszy),za nieważny, nie byłoby ciągłości Rzeszy. Niemcy musiałyby zwrócić zagrabione mienie polskim instytucjom mniejszościowym, działającym na terenach niemieckich do wybuchu II wojny światowej i przekazać obecnie tworzonym. Zatem, tą drogą prawnikom polskiego MSZ i politykom poddaję pod rozwagę, sprawdźcie czy przypadkiem zgodnie z prawem niemieckim, obowiązujące granice nie mają nadal charakteru tymczasowego i autonomiści wchodząc wraz z przedstawicielami mniejszości niemieckiej do polskiego Sejmu, w nim ten fakt nie podniosą? Być może po to przytoczone opracowanie było sprowadzone na Śląsk w setkach egzemplarzy. Hipotetycznie można przyjąć, że polski rząd o tym fakcie wie i właśnie, dlatego jeszcze przed rozpoczęciem czerwcowych rozmów, zrezygnował z żądań przywrócenia Polonii niemieckiej statusu mniejszości w Niemczech, ale mniejszość niemiecka w Polsce taki status ma i ma swoich przedstawicieli w polskim Sejmie. Może…, dlatego w 2011 r. Opel (wbrew żądaniom niemieckich związków zawodowych), wolał zwolnić swoich pracowników w Niemczech i pomimo kryzysowej sytuacji rozwijał produkcję samochodów w Gliwicach?

Drugie rozprowadzane wydawnictwo jest jeszcze bardziej groźne dla mącenia w głowach mieszkańcom Śląskiego, bo w tłumaczeniu polskim. Jakkolwiek dla przeciętnego czytelnika może się ono wydawać niezaangażowaną pracą, to dla znających historię jest ona gloryfikacją rządów pruskich i działań organizacji ziomkowskich w Niemczech, ona w wielu przypadkach mija się z obiektywną prawdą historyczną. Jest to „Krótka historia Śląska” Helmuta Neubacha, w polskim przekładzie Bernarda Kwoki, Bonn 1992. Dla dociekliwych czytelników podaję adres wydawcy: Bund der Vertriebenen – Vereinigte Landsmannschaften und Landesverbände – Godesberger Allee 72-74, 5300 Bonn 2, telefon: (02 28) 81 00 70. Oto kilka historycznych rewelacji tam zawartych. – Podtytuł „Od Kulturkampfu do konfliktu narodowościowego (1871-1918)”, cytuję: „Jeszcze około roku 1870 nie istniała na Górnym Śląsku kwestia śląska. Niemieccy Ślązacy walczyli ramię w ramię z mówiącymi po polsku ziomkami o zwycięstwo Prus”, s. 9. Faktycznie walczyli, tyle tylko, że nikt ich nie pytał, czy chcą iść na wojnę za pruskiego króla? To samo zrobił Hitler powołując Ślązaków do Wehrmachtu ku obronie Tysiącletniej Rzeszy. – Kolejny cytat: „Tzw. ruch polski na Górnym Śląsku nie był ruchem autochtonicznym, był on raczej propagowany tam przez posłańców z zewnątrz (dziennikarzy, prawników, duchownych i lekarzy – przeważnie z prowincji poznańskiej i w mniejszym stopniu z Galicji. /…/ Ślązacy, którzy należeli prawie wyłącznie do warstwy drobnych chłopów lub byli robotnikami (sic), czuli się w zupełności dobrymi Prusakami – do czasu, aż Kulturkampf rozbudził ich polityczne zainteresowania”, s. 11. Pytam, dlaczego w 1765 r. wybuchł najgłośniejszy bunt społeczny (tzw. rabacja chłopska) w Ołdryszowie (powiat Głubczyce). Dlaczego już w 1880 r. robotnicy z Królewskiej Huty złożyli pierwszą skargę do parlamentu na relacje robotnik – właściciel? Po niej kolejne strajki wybuchały aż do 1921 r. Także nie podano, jakich czynów dopuszczali się Prusacy w celu wyniszczenia ekonomicznego ludności autochtonicznej. – Następny absurd: „… chociaż, ze względu na terror znacznie przez Warszawę popieranych Polaków, którzy w dwóch „powstaniach” opanowali dużą część prowincji, trudno było mówić o wolnym głosowaniu [podczas plebiscytu]”, s. 13. Wyżej podałem kto siał terror, o bestialskich mordach na Ślązakach mówiących po polsku nie wspominam imiennie, byli to robotnicy, rolnicy, nauczyciele, lekarze, nawet francuski major Montelegre z kontyngentu Ententy. Jednak, aby przeciąć wszelkie dywagacje na temat przemocy i „wojny bratobójczej”, bo tak obecni, nawet polscy naukowcy, chcąc rozmyć odpowiedzialność zaczęli nazywać tryptyk powstań śląskich, przedstawię incydent januszkowicki z 23 V 1921 r.; opis i fotografie tego bestialstwa obiegły cały świat i znalazły się w gabinetach dyplomatów. Niemcy po wyparciu powstańców z tej miejscowości, 55. letnią wdowę, Polkę, Marię Marklowską wyprowadzili z zagrody. Wykroili jej oko wraz z policzkiem, wybili zęby i szmatą z błotem wypełnili usta, palce prawej reki wyrwali z dłoni, odcięli piersi, skakali po brzuchu do tego stopnia, aż wnętrzności wypłynęły na zewnątrz. W czasie pochówku na cmentarzu w Rokiczu ostrzelali z armat kondukt, jeden pocisk wpadł do grobu i uniemożliwił dokończenie ceremonii. Szkoda, iż polskie władze w 90. rocznicę III powstania przemilczały to wydarzenie; nic dziwnego, że rasiowcy i przedstawiciele mniejszości niemieckiej w śląskim sejmiku, nie głosowali za uchwałą oddającą cześć powstańcom, nie padło z ich ust Verzeihung! (przepraszam), tak często powtarzane przez polskich polityków. Może, polsko-niemiecka komisja historyczna umieści to wydarzenie w podręcznikach szkolnych? Osobiście przerażają mnie drukowane pseudonaukowe opracowania historyczne publikowane w ogólnopolskich periodykach. Przykładowo: „Focus Historia”, maj 2011, ponieważ w tytule jest słowo fokus, to można się spodziewać sztuczek prestydygitatorów, jednak Rafał Geremek w: „Śląski my naród, śląski ród…”, dokonał iście kuglarskich sztuczek historycznych, aby uzasadnić istnienie „śląskiego narodu”.

Dla liberałów zachłystujących się obcymi inwestorami, niszczących polski przemysł i polskie inicjatywy, przytaczam fragment artykułu z „Polski Zachodniej”, 1927 Nr 29, cyt.: „Powiat rybnicki, jeden z najbardziej polskich powiatów Górnego Śląska, /…/ znalazł się pod terrorem gospodarczym przedsiębiorstw, kierowników przemysłowych i urzędników niemieckich, którzy za cenę chleba wymuszają na Polaku, by w Polsce stał się Niemcem.” Oczywiście treść odnosiła się do ówczesnych czasów, a obecnie pracodawcy, zwłaszcza obcy, wymuszają, aby pracobiorcy stawali się niewolnikami, dlatego tyle pełnych inwencji młodych Polaków wyjeżdża za chlebem – dawniej mówiło się „na saksy”, inni strajkują. Niemieckie władze ofiarują polskiej młodzieży, po ukończeniu gimnazjum, bezpłatną naukę zawodu – to niewielki koszt wychowania wyrobnika. Polska pod względem partnerstwa gospodarczego Niemcy stawia na pierwszym miejscu. Niemcy Polaków na dziesiątym, stosunek zaangażowania kapitału wynosi 1:4,5 na korzyść Niemców.

Wielu mieszkańców Śląskiego martwią poczynania śląskich autonomistów idące w kierunku rozbijania jedności narodowej i chęć rozdrobnienia terytorialnego Polski w celu jej osłabienia. Współcześnie perfidny zamiar przybiera realne kształty i to za sprawą tych, którzy kilka miesięcy temu o jakichkolwiek podziałach nie myśleli, i wiele dziesiątków lat temu zapomnieli słowa „Krzyżok” na określenie Ślązaka, a robią to teraz. Obecnie secesyjne nastroje ogarnęły mieszkańców ziemi częstochowskiej. Za pośrednictwem „Dziennika Zachodniego” z 8 VII 2011 (której to gazecie najbardziej na tym zależało), wyjaśniają powody, twierdząc: „Nie dziwmy się temu, a raczej nie dziwcie się wszyscy ci, którzy mieszkacie w Katowicach, Gliwicach itp. (jakże to krzywdzące, dla osób o innej opcji politycznej niż autonomiści, przyp. SO). Ciągle mówi się przecież o autonomii Śląska czy o RAŚ. Mieszkańcy Częstochowy albo Podbeskidzia mogą się czuć odrzuceni”, i o to chodziło liderowi autonomistów, Gorzelikowi. Prawdopodobnie zepchnięcie na drugie miejsce mieszkańców, zwłaszcza Częstochowskiego i Zagłębia to chęć upokorzenia ich za pomoc udzielaną powstańcom. Chociaż, można to odebrać jako zapowiedź tworzenia swoistego rodzaju gett dla polskiej ludności, jeżeli przyszła partia Gorzelika (jest to bardzo prawdopodobne), dojdzie do władzy. Natomiast reprodukcje map z granicami pruskiej regencji śląskiej i transparenty z napisem: Oberschlesien, Horni Slezsko, Górny Śląsk niesione na paradach rasiowców, jako chęć rewizji granic (niektórzy Czesi postrzegają to jako przymiarkę do zagarnięcia Zaolzia).

Niepokoją mnie zwłaszcza ostatnie wydarzenia: kserokopię przekładu Kwoki znalazłem na ławce w Bibliotece Śląskiej – możliwe, iż był to przypadek, ale do podania „narodu śląskiego” wzywały ulotki – natomiast organizowanie przez RAŚ w śląskich miejscowościach plebiscytu: Autonomia: Tak, czy Nie? Przypadkiem nie jest. „Dziennik Zachodni z 1 VII 2011, s. 26) wzywał Ślązaków do stawienia się w Gdyni na 10. edycję Heineken Open´er (zaiste, Niemcy trafnie wybrali miasto), tydzień wcześniej (28 VI), ta sama gazeta drukowała artykuł dolnośląskiego publicysty „Gazety Wrocławskiej”, Jarosława Dudycza, który pisze w sprawie Górnego Śląska o wszystkim i o niczym, za to obskurancki słowotok, kończy: „Bądźcie przykładem dla innych w Polsce. /…/ Wybierzcie siebie. Macie do tego prawo. A nawet i obowiązek”. Te przykłady, jak i swoistego rodzaju lekcje historii prowadzone w Olsztyńskiem przez mistrza Zakonu Krzyżackiego Bruno Plattera sugerują, że fala zbieżnych poczynań o barwach proniemieckich rozlewa się na cały obszar Ziem Odzyskanych przy poparciu obecnego rządu, wbrew interesom państwa polskiego, a przede wszystkim olbrzymiej większości nie tylko śląskiej społeczności. Zgoda rządu na zalew heimatstreuerskiej propagandy w regionalnej prasie, spełniającej rolę dawnej gazety „Kattowitzer Zeitung” oraz w niektórych audycjach radia i telewizji na Górnym Śląsku, jest dla mieszkańców Śląskiego niezwykle krzywdząca, gdyż faktyczny obraz Ślązaków ukazuje w krzywym zwierciadle. I to mnie jako Ślązaka najbardziej boli.

Na tej ziemi przenikały się nawzajem kultury: morawska, czeska, polska – ta z Polski centralnej i ta ze wschodniego pogranicza – także niemiecka, niestety, żydowska za sprawą Niemców zanikła, wszystkie dobrze się sprawdzały, póki do nich nie dobrali się politycy i naukowcy wykorzystujący stopnie naukowe, dla niejasnych, sobie tylko znanych celów. Także w spokoju żyli obok siebie katolicy i ewangelicy, którzy w większości czuli się Polakami (spośród 210 duchownych luterańskich w 1940 r., 120 przyznało się do narodowości polskiej i krwawo za to zapłacili). Jerzy Gorzelik, lider autonomistów, ich twarz – „basztard” (gwarowo) polityczny – Kazimierz Kutz, niezwykle obelżywymi słowami bezkarnie ubliżający Polsce i Polakom oraz Redakcje wydawanych gazet na Górnym Śląsku, powołują się na odmianę bismarckowskiej Kathedersozialisten, obecnie propagując nie zagadnienia ekonomii, lecz „język i narodowość śląską”. Celują w tym profesorowie, zwłaszcza: Jolanta Tambor, Bogusław Wyderka, Marek Szczepański, a przecież ten ostatni jako socjolog powinien najlepiej wiedzieć, jakie są konsekwencje podsycania waśni w stosunkach społecznych.

Po moich wywodach, sami Państwo oceńcie, jaki jest bilans. Osobiście przyznaję, że w ostatnich latach obustronne stosunki są więcej niż poprawne. Rozumiem  wizyty pań Steinbach i Merkel na Pomorzu Gdańskim w 2011 r., że Verlowene Heimet (utracone rodzinne strony) budzą w nich nostalgię. Pani Erika parę dni po lustracji Pomorza wezwała władze polskie do pojednania się z wypędzonymi (sic). Czy kolejne kurtuazyjno-przyjacielskie wizyty premier Angeli są tego zapowiedzią? Może, dlatego polska prasa z wyjątkowym aplauzem i radością przedstawiała prawdopodobne polskie korzenie pani kanclerz. Mnie stale ostrzegawczo brzmią słowa pani kanclerz i Putina, nawiązujące do traktatu wersalskiego w przemówieniach na Westerplatte w 2009 r. – w 70 rocznicę wybuchu II wojny światowej. W polityce liczą się nie przyjazne gesty, nie uściski, nie słowne obietnice pani Merkel – przykładowo w sprawie rury gazowej w akwenie portu Świnoujście, że: „… gdy będzie [ona] w późniejszej żegludze przeszkadzała, to Niemcy zakopią ją głębiej” – lecz konkrety prawnie umocowane. Może niemieckiej gospodarce w ogóle ten port nie będzie potrzebny?

Kończę niniejsze rozważania słowami Górnoślązaka – Juliusza Ligonia (1823-1889), nawołującego do jedności narodowej:

                        Kaszubi, Staroprusacy,

                        Wielkopolanie, Ślązacy,

                        Wszyscyźmy bracia Polacy.

                        I dalej, pod Karpatami,

                        Też jednym duchem tchną z nami;

                        Na Litwie i Królewiacy,

                        Wszyscyźmy jedni rodacy.

Przykładem tak pojętej jedności mieszkańców województwa śląskiego był pierwszy na Śląsku strajk w „Fazos” (Tarnowskie Góry) w sierpniu 1980 r., o swe prawa i w pełni wolną Polskę upominali się spadkobiercy wszystkich wymienionych kultur, tworzący po II wojnie światowej jednolitą, śląską społeczność. Nasunęła się także dla mnie, jako historyka refleksja, że po 20. latach suwerennej Polski, po wielu reformach szkolnictwa, nie dopracowano się właściwego sposobu nauczania historii; ba, stopniowo się ten przedmiot marginalizuje, wręcz likwiduje – i jest to nie tylko moje zdanie, vide: A. Bobrowicz: Historyczny rozbiór Polski, „Metro”, 15 VI 2011 – aby pozbawić polskie społeczeństwo wiedzy o tożsamości narodowej i patriotyzmu.

Historia pokazała, że nadmierna uległość polityki Becka wobec Niemców, brak stanowczej obrony obywateli polskich w Rzeszy, między innymi przyczyniły się do konfliktu zbrojnego i aneksji Śląska w 1939 r.

Życzę wesołych Świąt Wielkiej Nocy.

flaga-niemcy

flaga_polska

Tagged with: ,

Polska i Cypr, czyli ciąg dalszy Wielkiej Zmiany – Jak okraść Polaków i Słoweńców?!

Posted in Polska, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 28 Marzec 2013

flaga_polska

ostatnia aktualizacja: 05 kwietnia 2013 – patrz na końcu artykułu

Jeśli komuś się zdawało, że Wielka Zmiana zatrzyma się, lub że przestanie o sobie dawać znać w sposób spektakularny, jeśli ktoś myślał że sprawy idą ku „lepszemu” (czyli ku uspokojeniu i błogiemu bezruchowi) a kryzys lada chwila zostanie zażegnany, ten srodze się zawiódł wraz z nadejściem Wiosny w dniach 20 – 26 marca 2013 roku.

Oto źródło kolejnych wstrząsów pojawiło się 2o marca na Cyprze, który po Islandii , Irlandii i Grecji okazuje się kolejnym bankrutem Eurolandu. Tym razem zastosowano tutaj jawnie grabieżczy scenariusz, polegający na kradzieży prywatnych pieniędzy powierzonych bankom przez zwykłych ludzi, którzy założyli na zasadzie gwarantowanej umowy depozyty finansowe w tamtejszych bankach. Okazuje się, że taka umowa nie zobowiązuje banksterów do niczego. Mogą oni po prostu zamknąć banki, jak w komunistycznym ZSRS, albo na „wycastrowanej” Kubie i tygodniami nie pozwalać ludziom korzystać z wypracowanych przez nich i opodatkowanych przez państwo oszczędności.

Po tych tygodniach zaś Eurobanksterzy mogą podjąć decyzję o kradzieży np 40% waszych pieniędzy, bo po prostu ich potrzebują. Na co?! Na łatanie dziur w budżecie, którym BAWILI SIĘ JAK DZIECI OSZUKUJĄC SWOICH WYBORCÓW.

flaga_polska

To cypryjskie doświadczenie, jak już kiedyś pisałem, nie ma korzeni wcale na Cyprze, lecz w Europie Środkowej, w Polsce i na Węgrzech. To stąd popłynęły pierwsze sygnały, że oszustwo na skalę państwa jest możliwe i opłacalne. To tutaj przetestowano scenariusz kradzieży majątku narodowego przez wąskie grupy (post-PZPR w Polsce), gospodarcze oszustwo na skalę państwa jakie zafundowali Węgrom tamtejsi socjaliści, kradzież oszczędności z funduszy emerytalnych z II filara Funduszy Prywatnych w Polsce w zeszłym roku. To tutaj bezsensownie przedłużono wiek emerytalny do 67 lat, przy 15% procentowej skali bezrobocia, która pozostawia bez pracy i zasiłku, czyli bez środków do życia, najwięcej ludzi młodych zaraz po studiach, i ludzi po 50-tce. To tutaj wprowadzono niewolnictwo – 40 lat pracy udokumentowanej umowami i składkami, do emerytury. To stąd wypędzono do nędznej pracy zagranicą 2 miliony młodych ludzi. To tutaj nastąpiła legalizacja na niespotykaną skalę umów śmieciowych. To tutaj planuje się obecnie kolejny zamach na resztki Funduszy Emerytalnych Prywatnych, na kwiecień i maj 2013 roku.

flaga_polska

Te przetestowane w Polsce i na Węgrzech rozwiązania stosuje się następnie w dawnych krajach „demokratycznych” takich jak Grecja czy Cypr, albo Portugalia i Hiszpania.

Ciekawe jest jak rozwinie się ta sytuacja, bo w Polsce 26 marca rozpoczął się Strajk Generalny, który na razie ma formę ostrzegawczą. Zgromadził jednak na starcie ponad 100 tysięcy ludzi w całym kraju, a będzie miał charakter kroczący, aż do ustąpienia obecnego rządu i spełnienia postulatów pracowniczych.  Szykuje się naprawdę gorąca wiosna.

Czy naprawdę myślicie, że wasze pieniądze w polskich bankach są bezpieczne? Przecież w ogóle nie ma już polskich banków! Prxzeież deficyt budżetowy nie przekroczyłw Polsce progu bezpieczeństwa tylko dzięki zamiataniu pod dywan dzięki manipulacjom Ministra finansów. naprawdę on ten próg już przekroczył. Skoro można ukraść wasze oszczędności z prywatnych rachunków w Funduszach Emerytalnych, to dlaczego nie można by ich było ukraść prosto z waszych kont i portfeli?!

flaga_polska

Czy Polska stanie się znów pionierem kolejnych rozwiązań w sferze społecznej dla innych krajów Europy? Ciekaw jestem co się wydarzy wiosną w Niemczech, które już od roku posiadają zapasy na nowo wydrukowanych marek niemieckich, i które mają zamiar wprowadzić je w obieg zaraz po upadku euro.

Kto ma nadzieję, że ten ruch Wielkiej Zmiany się gdzieś zatrzyma, że się rozmyje, że straci impet, że utknie, ten jest w błędzie. Nie ma powrotu do pozornego spokoju z jakim ludzie znosili grabieżczą politykę rządu i jego budżetowe manipulacje.

Obydwa te zjawiska – polski strajk generalny i cypryjska kradzież prywatnych pieniędzy z kont bankowych są sygnałami Wielkiej Zmiany – przyznacie że czegoś takiego nie widzieliście. Ja pamiętam podobny początek wiosny i rozwój wydarzeń z roku 1980. To było 33 lata temu, kiedy wielu z was nie było jeszcze na świecie, lub byliście jeszcze małymi dziećmi.

Nadszedł Czas Młodego Pokolenia, czas zerwania neokolonialnych pęt i czas przywrócenia sprawiedliwości społecznej w Polsce.

flaga_polska

Niebezpieczny precedens w UE? Szymański: to paliwo do buntu

onet.pl 26.03 2013

- Ten precedens to ostrzeżenie dla obywateli i państw członkowskich Unii Europejskiej. Oznacza on, że restrukturyzacja banków, w tym de facto opodatkowanie, będzie mogło być nałożone poza kontrolą parlamentu – mówi Konrad Szymański, komentując próby rozwiązania kryzysu finansowego na Cyprze. – Poziom stresu wszystkich właścicieli depozytów w euro zapewne wzrósł – dodaje w rozmowie z Onetem eurodeputowany PiS.

Fot. PAP/EPA

Fot. PAP/EPA

Sytuacja na dotkniętym kryzysem finansowym Cyprze pozostaje napięta od tygodnia. Tamtejszy rząd zrezygnował wprawdzie z opodatkowania wszystkich depozytów, ale „plan naprawczy” pod auspicjami Unii Europejskiej nadal budzi kontrowersje. W trakcie negocjacji ustalono, że koszty pożyczki wezmą na siebie udziałowcy oraz właściciele depozytów powyżej 100 tys. euro w dwóch największych cypryjskich bankach, z których jeden zostanie następnie zlikwidowany.

„Cypryjski precedens to ostrzeżenie”

REKLAMA

Konrad Szymański twierdzi, że w kryzysie cypryjskim „nie ma dobrych rozwiązań”. – To rozwiązanie jest tylko mniej złe. Daje trochę czasu i trochę spokoju, ale nie likwiduje problemu, jakim jest utrata konkurencyjności Cypru i niezdolność do obsługi swego rosnącego długu – podkreśla eurodeputowany PiS w rozmowie z Onetem. Jak tłumaczy, dług będzie mimo wszystko rósł, tylko wolniej, a Cypr będzie „na permanentnej kroplówce”.

Polski polityk zastanawia się także, czy Cypr, z powodu „ostrej kontroli przepływu kapitału” używa jeszcze „tego samego pieniądza”, co reszta państw eurostrefy. Co gorsza, w jego opinii, „rozmiar bezrobocia i demokratyczne ułomności tych decyzji będą paliwem dla społecznego buntu”.

- Cypryjski precedens pozostaje jednak ostrzeżeniem dla strefy euro, że restrukturyzacja banków pod dyktando Europejskiego Banku Centralnego i Niemiec może być przeprowadzona poza kontrolą parlamentu. Poziom stresu wszystkich właścicieli depozytów w euro zapewne wzrósł – ocenia Szymański. Polityk zwraca jednak uwagę, że plan restrukturyzacji Cypru został „narzucony przy użyciu prawnego tricku”, który pozwolił na jej przeprowadzenie bez dodatkowych głosowań, doszło także do upolitycznienia roli Europejskiego Banku Centralnego.

„Takie decyzje się mszczą”

- Po pierwszym głosowaniu w cypryjskim parlamencie, kiedy to nie znalazł się ani jeden poseł, który popierał pierwszą wersję kuracji, trudno się temu dziwić. Jednak takie decyzje się mszczą. Strefa euro politycznie trzeszczy, przynajmniej na Południu. Będziemy się o tym przekonywali przy okazji kolejnych wyborów, jak we Włoszech – ostrzega polski polityk.

Od kilku dni Rosja naciska na to uwzględnienie jej propozycji w zakresie restrukturyzacji cypryjskiego długu; wynika to z faktu, że w tamtejszych bankach Rosjanie trzymają ponad 20 mld euro. Według Szymańskiego, Moskwa uznaje Cypr za swoje „boczne drzwi” do wspólnego rynku UE.

- Jej obywatele dziś tracą, więc trudno się dziwić, że rosyjski rząd chce wzmocnić swoją pozycję w tym procesie. Rosja będzie grała prolongatą spłaty 2,5 mld euro kredytu, jaki został Cyprowi udzielony wcześniej oraz możliwością pozbycia się swoich rezerw w euro – tłumaczy euro poseł PiS. Jak dodaje, „nie jest to na szczęście problem Polski”, ponieważ nasz kraj nie jest członkiem strefy euro.

(PG)

flaga_polskaStrajk generalny na Śląsku! 26 marca 2013 czeka nas paraliż

 

Związkowcy z Solidarności zdecydowali, że 26 marca 2013 pomiędzy godziną 6.00 a 10.00 przeprowadzony zostanie strajk generalny.

Strajk na Śląsku 26 marca 2013 roku.

Aktualizacja 25 marca.

Podczas strajku generalnego na Śląsku nie będą jeździć tramwaje. Między godziną 3:15 a 4:15 na trasy nie wyjedzie w sumie 49 pociągów , a tym samym nie zrealizowanych zostanie 79 kursów.


W zakładach pracy, których załogi poparły tę formę protestu, będą strajkować we wtorek przez dwie godziny. – Godziny strajku są uzależnione m.in. od tego, w jakim systemie pracują dane zakłady i od specyfiki poszczególnych branż. W większości zakładów przemysłowych akcja strajkowa potrwa od godz. 6.00 do 8.00, ale np. na kolei czy w oświacie od 8.00 do 10.00 – poinformował w komunikacie Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Jak zapowiadają związkowcy strajkować będą pracownicy blisko 600 zakładów, w tym szpitali, szkół i komunikacji miejskiej.

Całe szczęście związkowcy z Solidarności zwracają uwagę na mieszkańców regionu. Mając na uwadze dojazdy do szkoły, pracy lub na uczelnie, strajk w komunikacji miejskiej zacznie się wraz z pierwszą zmianą, a zakończy około godziny 6.00. Kolejarze będą strajkować między 8.00 a 10.00.

- Apelujemy do wszystkich pracowników, wszystkich mieszkańców naszego regionu o wsparcie naszej akcji. Łączą nas wspólne cele. Ochrona przemysłu i miejsc pracy na Śląsku i w Zagłębiu, obrona regionu przed społeczną i gospodarczą degradacją, walka z nadużywaniem  umów śmieciowych i walka o sprawiedliwy system emerytalny, dążenie do naprawy systemu opieki zdrowotnej w naszym regionie oraz właściwego finansowania systemu szkolnictwa – czytamy w komunikacie związkowców.

Związkowcy z Opolszczyzny poprą strajk generalny na Śląsku

Dodano: 25 marca 2013, 16:36 Autor: Edh

We wtorek w godz. 12.00 – 13.00 pod opolskim urzędem wojewódzkim związkowcy organizują pikietę popierającą strajk na Śląsku.

Organizuje ją opolska „Solidarność”. Będą w niej uczestniczyć także inne organizacje związkowe.

Protestujący oczekują od rządu wycofania się z niekorzystnych dla pracowników zmian w Kodeksie pracy (chodzi m.in. o elastyczny czas pracy, który zdaniem związkowców spowoduje wykorzystywanie pracowników), uchwalenia przez Sejm ustaw ograniczających stosowanie tzw. umów śmieciowych oraz zaniechania likwidacji wcześniejszych emerytur dla pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych i szczególnym charakterze.

- Domagamy się także zaprzestania likwidacji szkół i ukrócenia przerzucania finansowania szkolnictwa publicznego na samorząd. Żądamy też stworzenia systemu ulg i regulacji dla przedsiębiorstw utrzymujących zatrudnienie w okresie przestoju produkcyjnego – wymienia Grzegorz Adamczyk, zastępca przewodniczącego opolskiej „S” i zachęca wszystkich popierających te żądania do przyłączenia się do pikiety.

Szczecin: Strajk solidarnościowy ze Śląskiem

Dodano: 25 marca 2013, 15:00 Autor: Marek Rudnicki, marek.rudnicki@mediaregionalne.pl

Jutro pod urzędem wojewódzkim o godzinie 10 rozpocznie się pikieta w sprawie poparcia strajku generalnego w regionie śląsko-dąbrowskim. Docelowy cel: odwołanie rządu i samorozwiązanie parlamentu.

Jutrzejsza demonstracja jest na razie tylko wyrazem poparcia dla strajku generalnego na Śląsku. Wojewodzie zostaną wręczone postulaty Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Te, których niespełnienie przez rząd było powodem ogłoszenia strajku.

- Postulaty nie dotyczyły jednego regionu, a wszystkich pracujących – mówi Mieczysław Jurek, przewodniczący zarządu regionu zachodniopomorskiego Solidarności. – Chodziło o wycofanie niekorzystnych dla pracowników zmian w kodeksie pracy, uchwalenie przez Sejm ustaw ograniczających stosowanie tzw. umów śmieciowych, zaniechanie likwidacji rozwiązań emerytalnych przysługujących pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnych i szczególnym charakterze.

Ponadto w postulatach znalazło się żądanie zaprzestania likwidacji szkół i przerzucania finansowania szkolnictwa publicznego na samorządy, a także stworzenie osłonowego systemu regulacji finansowych oraz ulg podatkowych dla przedsiębiorstw, które utrzymują zatrudnienie w okresie niezawinionego przestoju produkcyjnego.

Dodatkowo zachodniopomorska Solidarność dołoży jeszcze nie spełnione do dziś 4 własne postulaty, które wysunęła 17 grudnia ub.r. Chodzi o brak realizacji porozumień z rolnikami, specjalnego programu rządowego dla naszego regionu, a także programu rewitalizacji przemysłu stoczniowego oraz żądanie zachowania podmiotowości elektrowni Dolnej Odry.

Akcje solidarnościowe 26 marca:

- Białystok, Podlaski Urząd Wojewódzki (u. Mickiewicza 3), godz. 13.30

- Bielsko-Biała, Plac Chrobrego, godz. 15.00

- Bydgoszcz, Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki (ul. Jagiellońska 3), godz. 14.00

- Gdańsk, Pomorski Urząd Wojewódzki (ul. Okopowa 21/27), godz. 9.00

- Gorzów Wielkopolski, Lubuski Urząd Wojewódzki (ul. Kazimierza Jagiellończyka 8), godz. 12.00

- Jastrzębie-Zdrój, Biuro Terenowe Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” (ul. Zielona 16a), godz. 8.00

- Katowice, Śląski Urząd Wojewódzki (ul. Jagiellońska 25), godz. 9.00

- Kielce, Świętokrzyski Urząd Wojewódzki (al. IX Wieków Kielc 3), godz. 9.00

- Kraków, Małopolski Urząd Wojewódzki (ul. Basztowa 22), godz. 9.00

- Lublin, Plac Łokietka, godz. 15.45 (potem przemarsz pod Lubelski Urząd Wojewódzki na ul. Spokojnej 4)

- Łódź, Łódzki Urząd Wojewódzki (ul. Piotrkowska 104), godz. 15.30

- Olsztyn, Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki (ul. Emilii Plater 1), godz. 9.00

- Opole, Opolski Urząd Wojewódzki (ul. Piastowska 14), godz. 12.00

- Poznań, Wielkopolski Urząd Wojewódzki (al. Niepodległości 16/18), godz. 10.00

- Rybnik, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 3 (ul. Energetyków 46), godz. 9.00

- Rzeszów, Podkarpacki Urząd Wojewódzki (ul. Grunwaldzka 15), godz. 13.30

- Siemianowice Śląskie, Urząd Miasta (ul. Jana Pawła II 10), godz. 9.00

- Sosnowiec, Plac Stulecia („Patelnia”), godz. 9.00

- Szczecin, Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki (ul. Wały Chrobrego 4), godz. 10.00

- Świętochłowice, pod dyrekcją Arcelor Mittal (ul. Metalowców 5), godz. 9.00

- Warszawa, Mazowiecki Urząd Wojewódzki (pl. Bankowy 3/5), godz. 9.00

- Wrocław, Dolnośląski Urząd Wojewódzki (pl. Powstańców Warszawy 1), godz. 12.00

- Zielona Góra, Lubuski Urząd Marszałkowski (ul. Podgórna 7), godz. 9.30

flaga_polska

cypr1

cypr2

cypr3

OFE do likwidacji

Mastalerek na blogu: OFE największy przekręt III RP

35 minut temu

Pomysł izby towarzystw emerytalnych, aby emerytury z OFE wypłacać czasowo, np. tylko przez 10 lat, wywołał polityczną burzę. – OFE to jedno z największych oszustw III RP (…). Stracą miliony Polaków, zarobi kilku cwaniaków.

Czy Jerzy Buzek przeprosi Polaków za to wielkie oszustwo? – pisze na swoim blogu w Onecie Marcin Mastalerek z PiS.

Pomysł skrytykowały praktycznie wszystkie partie obecne w Sejmie, łącznie z rządzącą PO i PSL. Dość ostro wypowiedział się na ten temat Marcin Mastalerek z PiS. Jego partia jest za tym, aby wpłaty do OFE były dobrowolne. Podobnie uważa PSL.

Zdaniem Mastalerka, OFE wpisuje się w szereg afer III RP, takich jak np. afera FOZZ.

- Dzisiaj mamy do czynienia znowu z próbą wielkiego przekrętu. Mam tutaj na myśli funkcjonowanie Otwartych Funduszy Emerytalnych i ostatnie propozycje płynące od nich. Kilkanaście lat temu gdy wprowadzano reformę Polacy byli oszukiwani wizją świetlanej przyszłości na emeryturze – pisze polityk PiS.

Mastalerek w ostrych słowach krytykuje propozycję izby. – Przechodzący na emeryturę w wieku 67 lat, (taki wiek emerytalny zakłada reforma przeforsowana przez rząd Donalda Tuska) otrzymywaliby świadczenia emerytalne przez około 16 lat. Łatwo policzyć, że otrzymywaliby je do 83 roku życia. A co potem? Radź sobie Polaku sam, zdają się mówić przedstawiciele OFE – stwierdza poseł.

Zamiast takich rozwiązań, Mastalerek proponuje, aby cofnąć całą reformę emerytalną, a Polacy mieli wybór lokowania swoich składek w państwowym ZUS-ie „czy chcą grać w ruletkę i powierzać swoje składki hazardzistom z OFE”.

Poseł wskazuje także, komu mamy „dziękować” za OFE. – Warto przypomnieć, kto był premierem, który wprowadzał tzw. reformę emerytalną. Był nim Jerzy Buzek, obecnie prominentny polityk rządzącej Platformy Obywatelskiej. Jej znak eksportowy. OFE to jedno z największych oszustw III RP, kolejny z serii wielkich przekrętów na gigantyczną kasę, za który mają zapłacić miliony Polaków. Stracą miliony Polaków, zarobi kilku cwaniaków. Czy Jerzy Buzek przeprosi Polaków za to wielkie oszustwo? – pyta się polityk i od razu dodaje, że Buzek nie musi się martwić o swoją emeryturę, bo tę ma zapewnioną po zasiadaniu w PE.

- Czy następca Jerzego Buzka i jego kolega partyjny Donald Tusk ulegnie silnemu lobby towarzystw emerytalnych. A może Donald Tusk wymyśli, że trzeba wydłużyć wiek emerytalny do 83 lat. To zapewne spodobałoby się ludziom z OFE – dodaje Marcin Mastalerek.

Propozycja zmian w OFE

Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych zaproponowała niedawno, by emerytury z OFE były wypłacane w formie tzw. wypłaty programowanej w miesięcznych ratach przez określony z góry czas. Wysokość emerytury wynikałaby z podzielenia sumy oszczędności zgromadzonych na koncie w OFE i liczby miesięcy tzw. przeciętnego dalszego trwania życia osoby w wieku emerytalnym. Na przykład dla osoby w wieku 67 lat przeciętny wiek trwania życia wynosi 192,1 miesięcy, czyli około 16 lat. Tak długo OFE wypłacałyby emeryturę.

Zgodnie z propozycję IGTE klient OFE mógłby jednak zdecydować, by emeryturę wypłacać krócej, ale nie krócej niż 10 lat. W przypadku śmierci członka funduszu w trakcie pobierania wypłaty programowej, jego środki podlegałyby dziedziczeniu. Aby zabezpieczyć przyszłych emerytów przed spadkiem wartości ich portfela, na pięć lat przed wiekiem emerytalnym ich oszczędności byłyby przenoszone do funduszu ochrony kapitału. Poziom inwestycji w akcje nie mógłby przekraczać w nim 15 proc.

Czy Banksterzy „kupili” Jerzego Buzka i kilku innych np. z Unii Wolności?

To jest pytanie retoryczne!

30 marca 2013 – Na Wielkanoc dalszy ciąg Wojny Ekonomicznej – Jaka będzie odpowiedź Rosji?

Włączam tekst nadesłany przez Zprowokowanego do artykułu ponieważ sytuacja rozwija się dynamicznie z godziny na godzinę. Za chwilę, banksterskie banki Zachodnie stracą w ogóle rosyjskie aktywa.

http://gazetawarszawska.com/2013/03/25/cypr-wstepnie-straty-rosji-szacowane-na-139-mld-us/

Cypr: Wstępnie straty Rosji szacowane na 139 mld US $
By KSC on 25/03/2013 in Judaizm i islam

Uzgodniono program ratunkowy dla Cypru. Wstępnie straty Rosji szacowane na 139 mld US $Ministrowie finansów strefy euro uzgodnili w nocy z niedzieli na poniedziałek warunki programu pomocy dla zagrożonego bankructwem Cypru. Przewiduje on likwidację jednego z największych banków, Laiki, ze stratami udziałowców i właścicieli dużych depozytów. W wyniku kryzysu na Cyprze Rosji „uciekło” 139 mil. Dolarów.http://www.wnp.pl/wiadomosci/193588.html

Po kryzysie na Cyprze z Rosji „uciekło” 139 mld dol.

W konsekwencji powyższego, w czwartek w dniu 21.03.2013 roku premier Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że Rosja może stworzyć własne raje podatkowe – na Sachalinie lub na Kurylach na rosyjskim Dalekim Wschodzie. – Jeśli nas wszędzie ścigają, to pora wrócić do tematu stworzenia własnych rajów podatkowych na terenie Rosji, w specjalnych jurysdykcjach, gdzie będą specjalne przepisy podatkowe – stwierdził Miedwiediew.

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896.13622321.Po kryzysie na Cyprze z Rosji ucieklo 139 mld dol .html

Prezydent Władimir Putin nakazał podjąć wszystkie rosyjskie pieniądze z zachodnich banków.

“Hvilya” 23/03/2013 23:43

Prezydent Rosji Władimir Putin rosyjskiemu MSZ dał tajną informację skierowaną do wszystkich rosyjskich ambasad z żądaniem poinformowania obywateli i przedsiębiorstw o konieczności usunięcia wszystkich funduszy z zachodnich banków. Poinformowano przez cypryjskich edition Incyprus. Przedstawiciel strony – w piątek widział jeden z wielu newsletterów, które zostały rozesłane z MSZ FR do ambasad na całym świece, aby wycofywać swoje aktywa z zachodnich banków i instytucji finansowych, “natychmiast”. Z uwagi na obawy Kremla, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone przygotowują się do wielkiej kradzieży prywatnego bogactwa w historii nowożytnej.

http://hvylya.org/news/exclusive/putin-dal-ukazanie-zabirat-vse-rossiyskie-dengi-iz-

zapadnyih-bankov.html

Aneks:

Jesienią 2012 roku na biurko Bundeskanceleriny Angelii Merkel trafił raport niemieckiego wywiadu BND, dotyczący pieniędzy rosyjskich grup biznesowych – osób pranych na Cyprze. Szacował on, że w cypryjskich bankach znajduje się 26 mld euro wyprowadzonych z Rosji przez biznesmenów rosyjskich. Dla porównania: PKB Cypru to zaledwie 17 mld euro. (Agencja Moodys twierdzi natomiast, że z końcem 2012 r. rosyjskie depozyty w cypryjskich bankach wynosiły 31 mld USD, z czego 12 mld uSd przypadało na banki z Rosji, a 19 mld USD na osoby prywatne i spółki.). Pieniądze te, jak i firmy, były niejako zalegalizowanym koniem trojańskim w krwioobiegu finansów europejskich. Okazuje się więc, że Cypr był wygodną platformą prowadzącą do robienia interesów z UE dla biznesmenów z samej Rosji jak też z byłego ZSRR. Ponadto faktem jest, że Cypr stanowi niezmiernie ważne strategicznie ogniwo geopolityczne pozwalające na pełną kontrole nad wybrzeżami Bliskiego Wschodu. Cypr leży dokładnie naprzeciw wybrzeży Syrii i jedynej istniejącej tam do dnia dzisiejszego rosyjskiej bazy marynarki wojennej w Tartusie. Jednocześnie Cypr od północy graniczy z Turcją, która jest stroną w konflikcie syryjskiej wojny domowej. Od południowego wschodu zaś w zasięgu cypryjskiego oddziaływania znajduje się Liban, który również aktywnie uczestniczy w wojnie domowej toczącej się w Syrii. Zaś od południa kontroluje obszar wschodniej części Morza Śródziemnego, gdzie znajdują się wybrzeża Izraela, Autonomii Palestyńskiej i Strefy Gazy, tym sposobem trzymając je w szachu.Stąd też Bruksela i Berlin na zlecenie płynące z USA niszczą ten geopolityczny układ gospodarczy. Jednocześnie rabując cypryjskie banki. Jest to klasyczne działanie łączenia przyjemnego z pożytecznym. Ten, kto będzie kontrolował Cypr, ten również będzie miał pod kontrolą cały obszar zachodniej części Bliskiego Wschodu. Właśnie o to, – o czym piszę powyżej, toczy się obecnie ta gra wobec Cypru.

flaga_polska04 04 Polska  a Cypr

Na Cyprze przynajmniej minister skarbu podał się wczoraj do dymisji w Polsce nawet tego nie ma się co spodziewać. Nic dziwnego skoro polski rząd ma potężnego sojusznika w sutannach.

Jestem zbulwersowany nawoływaniem Kościoła Katolickiego do zaprzestania protestów społecznych w Polsce. Myślałem, że ten czas kiedy kościół grzmiał na KOR i inne demokratyczne organizacje, które chciały wyzwolić Polaków z sowieckiego jarzma, żeby się zmitygowały i nie prowadziły do warcholskiego rozlewu krwi, już się definitywnie skończył i Kościół przystroił się raz na zawsze w piórka obrońcy narodu. Tymczasem arcybiskup Skworc daje swoje  przyzwolenie na dalsze deptanie praw narodu do sprawiedliwości społecznej przez rządzących . Oto potwierdza się raz jeszcze, po której stronie stoją Czarni – razem z Czerwonymi i Różowymi. Oczywiście kościół zjamuje stałe miejsce strategiczne po stronie Posiadaczy, po stronie Panów. Takie jest jego ulokowanie w Systemie Pan -Niewolnik.

Kościół Polski ręka w rękę z Nierządem Polskim.

cypr3

A oto inny tekst z dnia dzisiejszego 03 04 2013, który jasno pokazuje, w jakim miejscu , postępując  w Europie konsekwentnie od dziesiątków lat tak jak to opisaliśmy powyżej, znalazł się obecnie Kościół i cała wiara chrześcijańska.  Czy może być inaczej skoro do wyjaśnienia liturgii kościelnej potrzeba specjalnego słownika, bo ludzie nie rozumieją co księża mówią do nich podczas mszy? Taki sam słownik jest potrzebny niewątpliwie, aby wyjaśnić oportunistyczną postawę kościoła i jego serwilizm wobec rządzących czy to w czasie II Wojny Światowej, czy w erze dyktatur w Ameryce Łacińskiej, czy w czasach komunistycznych rządów w Polsce.

cypr4

Czekamy aż 100% dzieci będzie się rodzić z jak najbardziej PRAWEGO, naturalnego (przyrodzonego) łoża, które jest nieprawym łożem według kościołów chrześcijańskich. Czekamy na te 100% niebawem w Polsce. Wiara Przyrody jak najbardziej pochwala ten sposób rozumowania ludzi wierzących – Ich Wiara jest ich prywatną sprawą, nie potrzeba im żadnych pośredników do kontaktów z bogiem i sankcjonowania przed bogiem ich prywatnych wyborów życiowych, a kabza kościoła nie powinna być nabijana ceremoniałami ślubów, chrztów noworodków i innymi pretekstami do golenia wiernych.

Ciekawe czy kościół ogłosi, że długa zima jest karą za bezbożność Europejczyków, czy też jest może nagrodą dla Kościoła, za wybór na papieża jezuity, przedstawiciela inkwizytorskiego zakonu morderców, który jest winien zagłady cywilizacji Inków, który przyzwalał i przyklaskiwał szwadronom śmierci w Hiszpanii, Chile i Argentynie na ich działalność, który doprowadził do Rozbiorów Polski.

Ta długa zima jest w każdym razie sygnałem niewątpliwej Wielkiej Zmiany. Nie pamiętacie takiej zimy, prawda? Ja też nie pamiętam.

flaga_polska

5 kwietnia – Czyli jak okraść Polaków i Słoweńców!

Następni w kolejce do okradzenia są Słoweńcy i Polacy. Cytujemy naszą “ulubioną” Gazetę Codzienną, która jednakowoż czasami, gdy jej nie zaćmi coś ideologicznie, widzi to czego inne media nie widzą.

cypr7

Tak jak pisaliśmy już wcześniej, niech nikogo nie zmyli źródło inicjatywy kradzieży, prywatnych i opodatkowanych już wielokrotnie przez Państwo Polskie pieniędzy z OFE, które miały młodemu pokoleniu Polaków zapewnić emerytalny Raj na Ziemi. Teraz mówi się im tą samą starą śpiewkę, nuci się im ją wręcz pełnym słodyczy głosem nowego tercetu Czerwone Zawracanie Gitary (skład: Tusk – gitara prowadząca, Rostowski – frontmen, organki ustne i inne instrumenty finansowe, Piechociński – na basach).  Rząd Polski łata dziurę tak samo jak Cypryjski – prywatnymi pieniędzmi okradanych w świetle kamer i jupiterów obywateli.

To się nazywa polskie poszanowanie dla własności prywatnej. No ale skoro można było trzymać i trzyma sie nadal w prywatnych kamienicach lokatorów przymusowych z nadania PZPR po 1945 roku, skoro można było nie oddać właścicielom pieniędzy za majątek rozgrabiony w czasach PRL ani nie oddać tego majątku w jakim by on nie był stanie, to można wejść na prywatne konta w prywatnych Funduszach Emerytalnych i zabrać stamtąd bezkarnie co się chce.

Ja się tak tylko zastanawiam co robi całe to wszawe telewizyjne dziennikarstwo?! Czy oni myślą że rząd nie pojedzie po ich oszczędnościach i ich składkach emerytalnych? Czy może tak bardzo są uzależnieni od pracodawcy i tak się boją stracić pracę,. że realizują bez słowa sprzeciwu kłamliwą propagandę i sprzedają wyłącznie brutalnie ocenzurowane treści, jakich żądają od nich ich pracodawcy z TVN, Polsatu i TVP?!

Przecież wy kochane Lemingi Dziennikarskie stracicie najwięcej, więcej niż ci którzy nie maja nic do stracenia bo pracują od dziesięcioleci na czarno, szaro albo na śmieciowo!

cypr6

Tan Tanów – Święto Świąt czyli Wielka Noc Słowiańskiego Nowego Roku 7522!


biedronka grzegorz kolago p1140107tdMoi drodzy

SSSSS s-1553

Wiele już napisaliśmy o Święcie Świąt czyli Wielkiej Nocy Nowego Roku Słowiańskiego. Opisywaliśmy szczegółowo krok po kroku zwyczaje i obrzędy, opisywaliśmy obchody publiczne we wszystkich krajach Słowian. Nie będziemy tego powtarzać. 

biedronka czarna p1120958d

Dzisiaj tylko w ramach czyszczenia i odkłamywanie rzeczywistości chcę wam zwrócić uwagę, że warto byśmy na przyszłość zdecydowanie odcięli się od dat różnych świąt wyznaczanych czy też sfałszowanych i przerzuconych w różne dziwne miejsca kalendarza przez obce tradycje. Czyta się nieustannie, że powinno się obchodzić jakieś święto wtedy a wtedy, bo to się wiąże z takim a takim chrześcijańskim świętym czy innym świętym, bo według zapisów w kronikach było tak a nie inaczej , bo święto takiego boga, to jest wtedy, a innego już wtedy być nie może itp.

600px-BIEDRONAChcę wam powiedzieć że istnieją tylko cztery zasady:

1. Święto jest zawsze wtedy, kiedy macie swoje wolne dni i jest zawsze w dniach między 20-26 miesiąca po pełni Księżyca lub w czasie pełni Księżyca. Święto może się rozpocząć przed Pełnią, ale musi się skończyć po Pełni. 

Zatem w tym roku Święto Świąt – Wielka Noc Wielkiej Bitwy Niebieskiej między Siłami Ciemności i Jasności przypada w dniach Równonocy Wiosennej od 20 do 26 marca. Teoretycznie rozpoczęła te święta Nowego Roku astronomiczna wiosna w południe 20 marca. Dawniej był to 6-cio dniowy miesiąc wyrównawczy Świcień (inaczej także Kusy, albo Przedmarczyk, albo Krzywy), który był nieustającym świętem Słowiańskiego Nowego Roku wegetacyjnego, rolniczego, gospodarskiego. Był to początek kolejnego Koła Kolędarza – godu.

Jednakże każdy obchodzi święto wtedy kiedy ma swoje dni wolne i kiedy je sobie sam wyznaczy dla siebie i swoich bliskich. Nie ma doktryny, ani jedynej słusznej wiedzy w tym względzie.

r nn swarożyc ra 1276674010_bogra2. Święto może trwać 6 dni lub 1 dzień – to tylko od was zależy jak bardzo uroczyście chcecie obchodzić dane  święto. Oczywiście w Polsce, gdzie nie otrzymujemy dni wolnych jako innowiercy wtedy gdy nam są one potrzebne, musimy się zadowolić narzuconymi nam przemocą przez katolików wolnymi dniami i do nich dostosować swoje obchody. Nic się zatem nie stanie jeśli obchodzić będziecie Nowy Słowiański Rok i Wielką Noc Niebieskiej Bitwy w terminie katolickim, tj. w najbliższą  sobotę- niedzielę- poniedziałek. Nic się też nie stanie jeżeli wyznaczycie sobie inną dogodną datę obchodu. Ważna jest uroczystość, mniej ważna jest data.

Crossed_circle.svg

3. Pamiętajcie, że Cztery Największe Tany związane z dorocznymi Równonocami i Przesileniami są Świętami Wszystkich Bogów – całego Pocztu, całego Wielkiego Kręgu Bogów, są też zawsze Świętami Drzewa Świata (Wierszby-Wiechy-Wiszu, stąd katolickie Palmy). Święta Przesileń/Równonocy są Świętami Czterech Filarów Ziemi czyli Pogańskiego Krzyża – Zodiaku wyznaczonego przez Skarabeusza/Bedrika/Skorpiona, Byka/Krowę, Lwa/Kota/Dzika/Smoka i Wodnego Ptaka – Utkę (Kaczkę)/Orła/Łabędzia (Wodnika). Jest to też Święto Swątlnicy Swawolnicy Boskiego Światła – 89 Ukrytej Bogini Wolnej Woli, Swawoli – nie obawiajcie się więc radować i swawolić do woli. Oddajcie zatem cześć wszystkim bogom słowiańskim w tych dniach i całej przyrodzie.

4. Pamiętajcie że Cztery Największe Tany są zawsze Świętami Dziadów i Bab, i w obrzędach powinniśmy uwzględniać cześć jaką im oddajemy oraz mieć dla nich miejsce w sercu i przy stole, które im poświęcamy.

biedronka złota p1140094-1d

W tym roku, to właśnie dzisiejszej nocy przypada Pełnia Księżyca – 26 marca – A więc życzę Wam z okazji Nowego Słowiańskiego Roku 7521, który tej nocy rozpoczynamy – Wszystkiego Najlepszego! Powodzenia w przedsięwzięciach zbiorowych: dużych, wielkich i całkiem małych! Powodzenia w przedsięwzięciach osobistych i w życiu osobistym!

Życzę wam dużo zdrowia, wielkiego dobrobytu i szczęścia. Życzę wam udanej pracy z bogami,  ze Świadomością Nieskończoną, z boskim pierwiastkiem, który nosicie w sobie jako Iskrę Bożą, bowiem w tej pracy z bogami osiągniecie niesłychane powodzenie wbrew wszystkiemu co się dookoła Nas na Świecie dzieje.

Łączę się z każdym z Was Najdrożsi Przyjaciele, Wspaniali Współplemieńcy, Wolni Ludzie, Słowianie-Polacy, Wyznawcy Wiary Przyrod(zone)y Słowian, w każdym waszym postanowieniu i pragnieniu. Nieskończona Świadomość, z którą jesteśmy złączeni poprowadzi nas wytyczoną drogą ku kolejnym celom, jak prowadziła nas do tej pory – Bez Lęku, Bez Błędu, Bez Wahania. Niezawodnie osiągniemy te Nowe Cele, bo są one zgodne kierunkiem Świadomości Nieskończonej, z Przekształceniem Rzeczywistości, z Wielką Zmianą.

Od jutra zrobi się ciepło i zacznie się prawdziwa wiosna, która będzie postępować z każdym dniem. Wszędzie w Polsce zagości słońce, rozkwitną na nowo miliardy kwiatów. Z wiosną nasze dotychczasowe nadzieje staną się rzeczywistym namacalnym faktem.

mroz nn sporowie Southwick3

W modlitwach podczas tych trzech dni: w sobotę, niedzielę, poniedziałek, gdy je będziecie odprawiać w naszych świętych miejscach – na wzgórzach, przy źródłach, w gajach, wyobraźcie sobie Polskę jako Wielką Złotą Boginię, Złotą Babę – Sporzę-Śreczę, Dawczynię Bogactwa!

Sporza Śrecza clip_image002Wyobraźcie ją sobie przyozdobioną w barwne suknie, w złote chusty i bogate runo, w łańcuchy i pierścienie! Niech jej głowę zdobi złota korona kłosów pełnych ziarna! Niech jej kosze i kobiałki ugną się pod ciężarem owoców, nasion, wypełnią się złotym runem i obfitością wszelakich darów Ziemi oraz Rozumu. Wyobraźcie sobie tę Królową Polski, jak stąpa przez Naszą Ziemię i jak każdego z was , każdego z ludzi drogich waszemu sercu, każdego z Nas  Polaków,  obsypuje owym złotem runa, złotem jasnej myśli, złotem prawdy, złotem oświecenia, owym złocistym ziarnem dobroci, owym bogactwem nieskończonym zrozumienia i niewyczerpanym uczuciem miłości, i jak czyni Wielką Zmianę Między Nami.

Spor kompr

Niech nam Wszystkim Darzy i Sporzy jej Mąż, Pan Szczerozłoty, Złotowąs,  Spor-Gospodar! Hej Darz!!!

Darz Nam Bogocu Gospodarzu!

Pierwsze rodzinne zdjęcie Białczyńskich, czyli prekognity – przedmiotowe antycypaty faktów

Posted in niesamowite zagadki by bialczynski on 26 Marzec 2013

Ponieważ wiele razy pisałem o tym, że moje życie wydaje mi się wyreżyserowane przez SUPERREŻYSERA z Zewnątrz i  napisane przez Zewnętrznego SUPER-Scenarzystę, postanowiłem przedstawić wszystkim (zainteresowanym i niedowiarkom) kilka prekognitów, które możemy nazwać „zwiastunami” przyszłych wydarzeń.

pierwsze zdjęcie rodzinne bialczynskich

Tego Super-Reżysera i Super-Scenarzystę na własny użytek  oraz dla rozjaśnienia o kim myślę i opowiadam moim najbliższym w rodzinie, nazwałem sobie Świadomością Nieskończoną lub Bogiem Bogów, albo Ojcem Ojców. Zdjęcie, które widać powyżej jest pierwszym dokumentem z serii. Prekognit ten powstał w roku 1958, dokładnie w listopadzie tegoż roku co udokumentował nam fotografujący Annę Pagaczewską w przedszkolu Sióstr Urszulanek przy ulicy Kazimierza Wielkiego – ojciec Anny, Stanisław Pagaczewski, kreśląc na odwrocie zdjęcia własnym pismem odręcznym datę (możliwa jest ekspertyza grafologiczna i daktyloskopia zdjęcia oryginalnego – tutaj skany).

bialczynnscy rodzinne tył

Szanse na powstanie takiego właśnie zdjęcia w 1958 roku były niewielkie. Czuję się OGLĄDDAJĄC JE JAK BRUCE WILLYS W 12 MAŁPACH, OGLADAJĄCY SAM SIEBIE NA ZDJĘCIU Z PIERWSZEJ WOJNY ŚWIATOWEJ. TEN GOSTEK , KTÓRY JAKO JEDYNY Z CAŁEJ SALI MALUCHÓW SPOJRZAŁ W OKO KAMERY OJCA PAGACZEWSKIEJ, Ta Blond Gęba w prawym górnym rogu, TO JA – BIAŁCZYŃSKI.

Tymczasem szanse na wykonanie takiego zdjęcia w 1958 roku były naprawdę minimalne. Można powiedzieć, że ojciec Anny wykorzystał unikalną ostatnią szansę na uwiecznienie swojego „zięcia”, ponieważ już w grudniu 1958 „zięć” został brutalnie wyrwany ze środowiska naturalnego przy ulicy Przeskok, róg Kazimierza Wielkiego,  u babci za piecem i u tatusia pod pierzyną, ponieważ mama Czesia Białczyńskiego od roku już była z jego tatusiem w separacji i właśnie udało się jej wynająć mieszkanie sublokatorskie przy ulicy Starowiślnej 87, o którym tutaj wspominałem w jakichś wpisach pod którymś z artykułów – mieszkanie u rodziny polsko-rosyjskiej, pewnego milicjanta. Białczyński został tam przeniesiony i już od 1 grudnia 1958 chodził do przedszkola przy Starowiślnej. Uczęszczał tam tylko przez pół roku, bo we wrześniu 1959 roku poszedł już do szkoły podstawowej.  Są na to dokumenty w archiwach owego przedszkola przy ówczesnej Bohaterów Stalingradu 1 (Starowiślna 1). Jak widzicie Białczyński przeczuwał, że coś go połączy z Pagaczewską, a ojciec Pagaczewskiej specjalnie przydźwigał do przedszkola aparat fotograficzny lustrzankę (w 1958 roku rzadkość) by zdążyć udokumentować pierwszym rodzinnym zdjęciem ową przyszłą znajomość i trwały związek, który złączył Czesia i Anię w czerwcu 1972 roku, na …ho,ho – w 2012 obchodziliśmy właśnie 40 lat bycia razem i 40 rocznicę Pogańskiego Ślubu.

Poniżej zdjęcie Anny Pagaczewskiej z kuzynem Tadzikiem Olszowskim 5 lat później, na balkonie przy Biernackiego 9 – wiosna 1963 – puszczanie baniek mydlanych.

anna tadzik bańki

Jak widać Anna niewiele się zmieniła – tylko trochę podrosła. Mieliśmy się spotkać ponownie dopiero w 1972 roku, 13 lat  i siedem miesięcy po wykonaniu zdjęcia w Przedszkolu. 13.07  = 20 – to dla nas naprawdę bardzo szczególne cyfry. Wiążą się one z osobą Anny w ten sposób, że to właśnie ona zerka wielokrotnie na zegarek dokładnie o 13. 07 co obwieszcza całej rodzinie z dumą, jakby dokonywała jakiegoś wyczynu. To trwa już bardzo wiele, wiele lat. Mnie samemu także się zdarza wyróżnić ową godzinę spośród licznych godzin doby. Można powiedzieć że to jest intencjonalne. Faktem jest, że „zdarzenie” owo przekracza częstotliwością „założenia statystyczne” o setki tysięcy razy na przestrzeni lat jakie spędziliśmy ze sobą. Nie wiem do końca co wyróżnia poza tym godzinę 13 minut 07, z naszego życia, ponieważ dotychczas zdarzył nam się jeden jedyny przypadek koincydencji szczególnej owej godziny i minuty ze znaczącym wydarzeniem. O nim opowiem innym razem. Dobrze – uchylę tutaj tylko rąbka tej tajemnicy: było to 11.11.2012 roku na szczycie Ślęży pomiędzy godziną 11.11 a 12.12 czasu zimowego co równa się 12.11 i 13.12 czasu letniego, czyli nie przesuniętego czasu Greenwich owego dnia. O godzinie 13.07 wykonując medytację i merkabę poleciałem w głąb „zielonego tunelu czasu”. Co zobaczyłem to już naprawdę napiszę kiedyś indziej, kiedy podobne opowieści przestaną być traktowane jako „poważne” odchylenia od normy. Wbrew pozorom, w związku z Wielką Zmianą, to się stanie wkrótce i kontynuowanie tego wątku opowieści będzie możliwe już  niedługo.

Ślęża – about the Power of the Holy Mountain of Slavs, the Word and Slavic Faith of Nature, Polish Native Faith and about the Slovianskie Slovo Publishing House


© Czesław Białczyński

© Translated by Katarzyna Goliszek

              (This text contains many typically Polish–Slavic names, most of which do not have their equivalents in English. For this reason, only the Polish words that have their corresponding words in English have been translated. The words in the text that are only in Polish have been explained in English in brackets. There are, however, some Polish words which have been left unchanged in the text because translating them into English would not carry the proper meaning of the content of the text.)

                                                                      Sleza DSC_0183 pow 160  

Ślęża sends out the Thought of the new Being , it is not the World any more, it is Consciousness (painting: Joa Maya, text: Mak)

(Click and magnify)

          On Sunday evening – at Full Moon (from 3 rd June to 4 th June 2012) – I came back from  a Meeting at which were Author of Kumir of Svetovid,  Author of His  description and Message, Author of This Blog and other People (we are not mentioning Their names as there is no time for it).

sleza sulistrowice DSC00171

Sulistrowice – Modry Banior (Deep Blue Evorsion Basin)  (those who are familiar with the 9 th book of mystery know what this place relates to)

(click and magnify)

The meeting was held at the top of the Holy Mountain of Slavic people,

                                  At the Holy Mountain of Poland,

The Holy Mountain of the birth of Light, Nature, Family and Nation

DSC00173

Water, Light-Sky, Air, Wood, Swamp-Leaven, Mother Earth, Fire and Flash – Birth of the New

 Ślęża – The Holiest Mountain of Polish People

The Holy Mountain of the Entire Slavic World

IMG_6155

- Ślęża -

Emanation of the Deepest Vibrations of the Earth’s Spirit

is the Hub of the Universe during these days

The Centre of the Force of Transformation, the Centre

of the Birth of the New

k nn nn nn poganie__gora sleza_2

Here is the message from Ślęża Svetovid:

“…Slavic World is like the ocean, to feel its infinity, depth and power one needs to immerse in it and swim… 

 

Slavic peoples worshipped the Only God, but it is impossible to outline a border between their religion and life. These two spheres permeated each other like sun rays go through the air. They perceived and worshipped manifestation of God’s power and love.  Always making their knowledge of the world creation alive – the knowledge which they were given – they could freely use countless sources of profusion which always wait for the human…

Listening attentively to the rhythm of NATURE – the Moon, Sun, Galaxy – they lived  in  harmony with GOD’S CREATION.  It used to be – already lost today – aware participation in the endless stream of LIFE.

The key to understanding life – Slavs’ religion – is language. Contrary to the present civilisation, the ground of their culture was KNOWLEDGE (knowledge = wiedza) about the spiritual world, the knowledge which was in the language, and it has always been a living language. The word consists of a spirit and letter. The letter is only a form of message. Through thought, the spirit joins the speaker’s WORD (word – słowo) with the whole profoundity of the phenomena of the stream of life which the WORD possesses.

The Slavs weighed the WORD as they knew that every thought taken from the harmony of the LAWS OF CREATION and expressed from the heart with the WORD becomes a creative act!

SWĄT, SWENT, SWIENT – these are Slavic Names of God.

SWĄT – GOD is the light (light – światło). That is why we use the word light for the space that he created for life. The world is  ŚWIĘTY (HOLY). The statue in front of which you are standing is  ŚWIATO – WID (SVETOVID)   ŚWIĘTA WIZJA (HOLY VISION)   ŚWIATŁA ŚWIAT  ŚWIETA WIZJA (THE HOLY VISION OF THE LIGHT OF THE WORLD).

Vision is necessary to create something! What you are looking at is a material record of the plan of creation! It contains the full information about the World. The fourfoldness of the statue informs us about construction of the space: east, south, west, north. In addition, it tells us about the time known to Slavs as a rhythm – a season. Spring, summer, autumn, winter are  the seasons indicating the rhythyms of any life – childhood, youthfulness, adulthood and old age.

the aspects of time space

east – jaruna – spring – childhood

south – gajruja – summer – youthfulness

west – jesza – autumn – adulthood

north – kostroma – winter – old age – wisdom

Three vertical segments of the statue – trinity, prawia (heaven), jawia (earth) and nawia (afterlife world) tell us about the triple nature of the evolution of the Spirit – Consciousness. The central segment – two masculine and two feminine characters demonstrate four phases of life, but they also show the rule of the first section, i.e. femininity and masculinity. The first two phases of life which  relate to fertility, breeding, puberty and giving birth are in the charge of femininity. The following two which  present harvest, protection, leadership, wisdom are in the charge of maculinity. These characters are performing a WHEEL OF AGES  dance which excludes any priority. The fourfold character of time space and the triple being of the human nature  3×4  equals 12 aspects of existence. The Statue of the Holy Vision, however, contains the thirteenth element as well – it is

… head cover. The brim of the hat – Circle – means that all aspects of vision make up Unity. The dome of the hat indicates that the Unity is embraced –  looked after – by the Mind of the World – God.


Thirteen – the most stigmatised number – is the number of  Completeness.

Thirteen months of the calendar –  13 x 28 days (a woman’s monthly cycle) – The First Day of the week – Sunday, synchronised the Slavs’ life rhythm with the pulse of the World. Listening to its quiet melody, strong in Spirit, they sanctified all around them, simultaneously carrying out God’s Plan.

 

 

          If you have read that and want to try to reflect upon it – go outside at night, calm down, look at the starry sky and ask yourselves what melody you are listening to tonight.”

author: Mak

 

 

 

                                                       sss sleza

 

THE POWER OF ŚLĘŻA is enormous.  Those who have been there just once KNOW it, those who have not should necessarily arrive at the mountain and stay on it and with it – with its SPIRIT and ITS POWER, with  the POWER of the Light of the World.  They should reach the top of the mountain and feel its activity, its energy, its divine emanation, its Gods and through them the very Father of Fathers.  They should immerse just for a second in its invigorating Stream and join the Forces of the Whole World, with Its Light – which runs down from the Depth and reaches the Depth of every living being.

 

skanowanie0001

 

Every Polish person should look from the top at the gorgeous Land that surrounds them – at our Indigenous, Native and Family Land. It is impossible to describe the impressions and depth of feeling of meditation and worship on the top of the mountain – it is not to be compared with anything else,  nor  is  it possible to tell about it with a spoken  WORD.  You can feel it only inside – in Yourselves – THE Word – the WORD of WORDS.

 

                                              sleza1

 

I write every Polish person as the Polish are the genetic and cultural inheritors of Lechites – Lachy – Ślęchowie, Ślęchanie and Lusatians, and Wielkopolanie, and through them also the inheritors of this tradition, culture and genes are all other Slavs  – among them particularly the ones who are closest to them: Pomorzanie-Koszanie (Pomorzanie –  Pomeranians; Koszanie – Kashubs at present), Pomorzanie-Wieleci (Wieleci – Veleti), Pomorzanie-Wandale (Wędowie) <Wandale – Vandals>, Pomorzanie Lęgo-Wędowie (Lędo-Winile, Litw-Wini) and Harowie (Horole-Górale  <Górale –  Highlanders>, Chorwaci Wielcy (Great Croats) – Mało-Polanie  (people of Lesser Poland), Harusi Czerwoni (Red Harusi) – Karopanowie from Pod-Karpacie (from Subcarpathia) and Szczekowie-Czechowie  and Dawianie – Drzewi-Drawi, Drawidowie (Dravidians)-Drzewianie, grandchildren of  Drakowie (Trakowie – Thracians) as well as Mazowszany (Mazovians) and Serby (Serbs) – descendants of Serbomazowie – Grandchildren of  Syr-Matia – Syr Ziemia (Ziemia – Earth) , in other words of the Native Land of Kąptroga and her son Kołak Wielki  <Kołak the Great>  (of Skołota) and all the Southern Descendants – are the inheritors of the Great Lechite Heritage – the heritage of Lugia – Ancient Ślęgia-Lechia-Stolemia – Great Borania (Boreasz, Hyper Boreia), Storada-JątMer-Jilmer, Tartaria, Scythia, Wenetia-Wenedawa, Sarmathia and Siewierz-Syweria (Sewer-Waria, War-Waria).

IMG_6156

          It is our native-rudimentary-family Land – Ślugijska(Silesian)-Lęchska (of Lugia)-Łużycka (Łużycka – Lusatian), but we can not forget that it is also the Native Land and the Mountain of All Slavs – regardless of their history and who their lives were intertwined with. 

nn swiatowit

It Is Thiers

All the Slavs of the World

Holy Light

and

Luminous Heritage

 

             Every Pole and Slav should stand just once in their life at the top of Ślęża. A moment of interaction with the Power of Ślęża, unifying with its chakra, changes everyone internally once and for all.

 

 

 

radunia sleza Probaslezy

 

          Thank you all for the comments which appeared on my blog during my absence, under the articles about destructiveness of Censorship.

           Thank you for marvellous presents for Our Children for Children’s Day, and first and foremost thanks to all of you for all the ideas and initiatives to break the deadlock in development of art, knowledge and messages from Slavic spiritual origins, and carrying the ”green light” and rescue message to our Mother Earth – Ziemia-Sjemia ( Land of Family) and Nature – Przyroda-Rodżana (the Place of Life). 

 

 

 

 

IMG_6149

Other symbols of Kin and Mother Nature are Flower and Fish

 

          Thank you for your votes in the article about censorship. Its role in the sector of culture is the same as the role of corruption in economy, the same as the role of information monopoly in journalism and social passing of information, the same as domination of an Only Idea and an only political party, or an only religion in the system of social outlook – they are the sources of destructiveness of national resources and individual initiative – it is the mechanism systematically lowering the creative level (of thoughts, ideas, things) and lowering the quality of kinds of work being created in Poland.

 

IMG_6161

It is ruining of Poland and Slavic Culture – the continuation of colonisation and denationalisation.

Would any of us like a forest to consist of only one CHOSEN species of trees?

 

DSC00180

Top of the Mountain and a church tower. Research of the following layers of old temples under the floor of the church tower has been started. The church has been closed.

          The Slavic, ecological  and native faith  movement has been developing very dynamically in Poland and is gaining more and more followers.

IMG_6160

          Understanding that Protection of Nature must be focused on a philosophical essence and the change of the way of seeing Nature and Society as well as on the change of the way of functioning  Man’s  civilisation in this Nature is becoming more  and  more common.

 

DSC00179

View of the south – Góry SOWIE <The OWL Mountains> (the Owl’s Nest, the Mountains of Sowi and, on their other side Bohania – the Czech Republic, Czech Forest and Gate Mora as well as Czech Moravia and Hara-Hov, the Taja-Dyja River and Har-Dragon from where our Mieszko of Koszykowie-Koszyszakowie Koszebowie – Piastowicz Dago took Dąbrówka. On our side you can see the Forest of Harowie – Hercyński Forest, The Kar-Ko-Nyskie Mountains (The Karkonosze Mountains), Tajch Forest and The Mountains of  Harowie – Gorce and Harwaty – Carpathians the Harwackie Mountains. Everyone should know and remember that so called Klub Bohemijski (Bohemian Grove) is not Native Faith – it is the same counterfeit and implantation (”theft”) of the symbol and concepts of Slavic Native Faith  as many others in different systems of religion and faith to which these symbols infiltrated, often introduced unwittingly by founders of groups and sects. 

 

I recommend Niezależna Telewizja (Independent Television)

(Niezaleznatelewizja.pl) – important especially on Thursday evenings

And new Slavic blogs which are rapidly growing, like:

Analityk

stanica-wlkp

Or other very important ones, like Opolczyk, slowianskawiara,  or mojaslowianskafilozofia

 

 

IMG_6176

Descending from the lookout tower

(click – magnify)

 

 

          Additionally, I recommend all the others which I do not mention here not because they seem less important (e.g.: The Oldest Trees) – they are  as considerable as the mentioned ones – each of them and all of them, altogether – there are dozens of them today, if not hundreds.

skanowanie0001 

 

          The Publishing House “Slovianskie Slovo” (”Slavic Word”) is arising – “Księga Ruty” (”The Book of Rue”) is going to be the first published item.  The book of Rue is supposed to be the flywheel of OUR First Publishing House of Slavs in Poland, Polish Slavophils and the Green Light Movement, the publishing house of Faith of Nature,  Development of Slavic Tradition and Memory, the publishing  house of the Light of the World.

sleza jawor kompr DSC00177

Holy Multi Trunk Sycamore of Ślęża and Bear – one of the stone symbols of Kin of Kins (of Nature and Faith of Nature)

(click – magnify)

 

          I hope that the first book will quickly ”spread” among readers and that we will be able to carry out our next publishing initiatives out of gained funds. 

 

sleza jawor DSC00174

Holy Sycamore

(click – magnify)

 

It will be followed by others if Gods let which I have no doubts about.

 

IMG_6158

Bear, not a pig as Germans called it.

                                                   (click – magnify)

 

           A periodical will be launched as well – we will see how often it will be coming out – we expect its debut in the last three months of this year.

 

 

 

 

DSC00181

View from the tower at Pąp Rudzi – Modry Banior (Deep Blue Evorsion) in Kłódź – Pępek (Hub) in Sulistrowice (Sol-Ister – Solar Ist Wice – the Light of the World Bis – the same as in the name of the Holy River – ISTER-Dunaj (Dunaj – the Danube) that carried the divine Being to the Dark Sea. Just near Sul-Istr-Owiczki – Owieczki Pana Boga (God’s Sheep) – Ist Słońca (Being of the Sun) – Soło-Wianie!!! And between them – Modry Banior – the Water of Waters, the Spring of Springs. Could any other than the Guardians of the Slavs’ Faith do that? Let this question remain unanswered. The Hub of the Universe at the foot of the Mountain of the World – Mountains of Mountains – of Wierch Wela (of the Top of Wela), WW – like in the name of Mount Szklana of Weles – WąWel-WAWEL, like in the name of  Babilon-WaWilion – Wa-(W)Ilijon, Jąt – Iliryjsko-Ilmerski (Illyrian-Ilmerian), i.e. Ilion-Widłuża-Troy? W-oWalu (In an oval), W Kręgu (In a circle), W Jaju Świata (In the Egg of the World), W Jedni! (In Unity!) W-OWalo-Kitaż-Zworze (In an oval brace) – like in the Sanskrit  word (świętoskrytym, sens skrywającym = hiding sense, meaning): Awalokiteśwara – WW – (Z)Wara i (S)War – Brama Bram <the Gate of Gates>  (Brama Brahmana – of the creator of Trinity – of  Trimutra-TrójMać, TróMacierz, TrójMatryca, TrójMądrośc (mądrość – wisdom)?) – War War – like in  Warwaria – Bar-Barja!

 

 

Does anyone remember the sunken lost Kitaż Gorod?! Add to it Omfala-Owal of the Greeks, the famous Hub and the Oracle of Delphi (Delphi = Dziełwy = Dziewy) – deriving from  the northern Bacchanal (dziewanijski, dzeusyjski – making day out of night) gods – and we will be at home, in the Gniazdo ( Nest ) along with our Sowa-owa (owl). It is the Owl to which  inheritors of Faith of Nature, which was taken beyond the Ocean by Polish Brothers, say mantras but they do not seem to understand  anything (or perhaps they understand?).

 

 

cremation_of_care


                         (click – magnify)

 

 

The idea to implement subscription-based publications is important and really valuable. It is comeback to the noble principles of honor which were in force in business before World War II in Poland. We will bring in both the subscription  system as well as voluntary payment contributions for the development of publishing initiatives – Our Publishing House must be Our Common cause. We also hope that there will be serious investors and donors willing to support this publishing activity.

 

sleza kompr trzy obr w prawo DSC01659

Descent of Thousand Steps Trail [triple turn right]

 

There will be also new initiatives which I hope will develop successfully and we

will soon be able to tell you about them.

 

sleza poszycie kompr trzy obr w prawo  DSC01657

 

Cover consists of the finest plants – ferns, berries (blueberries), hare cabbage, herbs and precious grass. On that day, everything was full of wonderful greenery  and freshness. [triple turn right]

 

 

The Book of Rue will be released in the Autumn. Soon, the publishing house will have its web pages, and further initiatives will commence. 

 

 

These rocks do not resemble a natural mountain track but ruins scattered around the peak by explosion. Different thoughts come to mind when you look at it, when you touch it. Did energy flux from the Depth of the Universe hit this solitary mountain? Might it have been a gigantic space ship that stuck into the mountain? [Triple turn right]

 

 

I am sending my regards to all of you and thank you once again for your ideas, declarations which we are not going to waste. We are also planning to publish poetry and simultaneous art which links literature, painting and music, film and all other means of artistic expression. Additionally, we will be publishing  research studies, analytical studies and work of popular science concerning various aspects of Slavic people’s tradition and culture.

 

 

sleza kompr obr trzy razy 6 06 21012 DSC01655

 

Aged thuja near the forester’s lodge at Ślęża [triple turn right]

 

 

I am sending my warm greetings to you in the hope that we will be able to find a way to carry out a series of publications for children and young people – not only ”New Adventures of Baltazar Gąbka” but also the new fantasy novel – the comic book with New Adventures of Baltazar Gąbka, or the new edition of Slavic firly tales for the youngest children.

 

DSC00183Cheers and thank you once more.

 

sleza kot kompr obr dwa razy prawo DSC01663

          Cat-Parking Caretaker – Guide like in ”The Master and Margarita” , which running up and waiting for us and walking sideways (as though he had been driving the herd), led us from the thuja near the forester’s lodge to the bar at the car park at Ślęża. Seeing that we were not going to drop in there, he saw us off to the cars with his sad eyes.  [triple turn right]

 

 

About Ślęża – important – on Niezależna Telewizja (Independent Television)

We should remember always and everywhere that the Slavic Faith, the Slavs’ Native Faith – is the faith in which Every Follower, every Human is in contact with God/gods/Energies of the Light of the World (of the Universe) – with no mediation. Wiedunowie (people who know, who have knowledge – <knowledge – wiedza>) – regardless of what temple they come from and irrespective of what group of priests/shamans they are from – can give each of us merely hints, and group, public rituals performed by them are only for building memory, caring tradition and shaping social bonds on the basis of community membership to the same Faith of Ancestors – the Slavic Native Faith.

Marriage is only a matter of vows between husband and wife, an act which is significant to themselves and their families and for anyone else. The same concerns an act of farewell to the deceased or celebration of monthly and weekly holidays – are an individual or a family matter.

 

Rituals of Great holidays – like Tany on the occasion of the Holiday of the End – Kupala, which is just coming in the Northern Hemisphere of Mother – are used in public for sending to the Light of the World the unanimous, collective sign of followers of Faith – Joining in Oneness – One Thought  charmed out by Common Experience of the Moment of Being (HERE and NOW) – Time of Becoming, happening, manifesting of Free Will – Swąboda-Jimila-Chwila, that is Freedom and  Moment of  Realisation of the Change.

 

A public rite of all these occasions is  a manifestation of attachment to traditions and passing the traditions further on to future generations. It is also an act of building a social community around Faith. Be together – do not forget about each other – unite your interests and help each other.

http://bogowie.za.pl/

Svantevit – CD preview

The High Tatras of Slovakia – Krywań –  “Dziwoziemia zamar(z)ła w czasie” (Dziwoziemia died in time) – a beautiful film and the text. 

 

 

 

 

Just a story – 12. 12. 2012 – New World, New Svetovid and a New Word „białczyński said, on 12 December 2012 at 21:23
[...] Then, after making a sculpture Piotr Kudrycki turned up with it at the Harmony of the Universe at  Ślęża, where he met Marek Wójtowicz and other people from the Fairy. Initially, he placed the sculpture in the Ethnographic Museum at Ślęża. There,  taken by the director under his care, the sculpture was there for  the night. In the autumn of 2010, to the accompaniment of lightnings and in downpour the Pal-Wan was being transported to the top of the mountain and put in the Shelter at Ślęża. Meanwhile  Marek Wójtowicz  and Piotr wrote a text which is still there and which we cited in the article: Svetovid at Ślęża – Marek Wójtowicz and Piotr Kudrycki. This  is an unusually significant Svetovid that  we  also  wrote  about  in  the  article ŚLĘŻA, i.e. about the  Power  of  the  Holy  Mountain  of  Slavs,  about  Słowo (słowo – word) and about Slavic Native Faith … [...]

II Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Warszawa: Roman Zmorski (1822 – 1867) Strażnik Wiary Przyrodzoney Słowian


sleza jawor kompr DSC00177Święte gaje a nie kamienne świątynie były miejscem kultu religijnego Prasłowian i Słowian, a Ślężanie zanim poznali Dobrą Nowinę po swojemu przekazywali z pokolenia na pokolenie opis piękna dzieła stworzenia, rzadko rzeźbiąc w kamieniu, częściej – poprzez przekaz tradycji – w ludzkiej duszy. Materialne pamiątki  z przeszłości mogą pozostać nieodkryte, zrabowane, bądź poddane fałszywej interpretacji. Jednak na zawsze pozostanie „natchnione Słowian życie”, którego odbudowa na Dolnym Śląsku została zapoczątkowana przed sześćdziesięciu laty, tj. w 1945r., zgodnie z proroczym wpisem do księgi gości schroniska na szczycie Ślęży dokonanym w 1848 r. przez polskiego poetę Romana Zmorskiego: 

„Na słowiańskiej góry szczycie 
pod jasną nadziei gwiazdą 
zapisuję wróżby słowa 
wróci – 
- wróci w stare gniazdo 
stare prawo, stara mowa 
i natchnione Słowian życie”

sleza1

Chciałbym jak najmniej dodawać od siebie do opisu postaci i działalności Romana Zmorskiego w dziele pielęgnacji i przywracania do życia Wiary Przyrodzoney Słowian. Zwracam tutaj uwagę jedynie na odnotowany na szczęście w jego oficjalnej biografii fakt, iż był razem z Adamem Mickiewiczem w Konstantynopolu w 1855 roku, jako wysłannik księcia Czartoryskiego . Wszyscy oni byli zaangażowani w przygotowanie Rewolucji Polskiej, przerwane skrytobójczym, jezuickim zabójstwem (otruciem) Adama Mickiewicza.  Ma to szczególną wymowę dzisiaj, kiedy na tronie papiestwa zasiadł Czarny Papież z Czarnego Zakonu Jezuitów, spod herbu Czarnego Słońca. Papież który rozpoczął swój pontyfikat i kazanie od słów „Dzień Dobry”, po czym po jezuicku nawiązał do Wiary Przyrody – każąc się wiernym troszczyć o Matkę Ziemię i jej Dary. 100% Jezuita. Ten zakon jest sprawcą kontrreformacji, jest sprawcą masowych zbrodni w Ameryce Łacińskiej i sprawcą Rozbiorów Polski oraz najprawdopodobniejszym sprawcą klęski Adama Mickiewicza, księcia Czartoryskiego i dziesiątków takich patriotów jak Roman Zmorski. Tym bardziej, w kontekście owych wrogich knowań skierowanych przeciw Polsce i Słowianom, cieszy spełnienie proroczych słów Romana Zmorskiego o powrocie Słowian na Ślężę. Świadczy to bowiem o wsparciu udzielanym Słowianom przez Nieskończoną Świadomość – Taka Jest Tendencja Rzeczywistości. Nic co z nią niezgodne się nie wydarza. Idziemy w GÓRĘ.

CB

Z WIKI

Roman Zmorski, piszący również pod pseudonimami Roman Mazur oraz Roman Zamarski (ur. 9 sierpnia 1822 w Warszawie, zm. 19 lutego 1867 w Dreźnie) – polski poeta, tłumacz i folklorysta epoki romantyzmu, najwybitniejszy przedstawiciel tzw. Cyganerii Warszawskiej [1]; autor liryki ludowej silnie związanej z tradycją Mazowsza oraz ideami panslawizmu.

Roman_Zamorski-drawn_by_NorwidRoman Zmorski – rysunek Cypriana Kamila Norwida

Stylizowana na ludową przyśpiewkę poezja Romana Zmorskiego przedstawia świat pełen frenezji, niepokoju, krwi i rozpaczy − dlatego też zalicza się ją zazwyczaj do nurtu literatury XIX wieku zwanego „czarną romantyką”[2].

Życie

Był synem urzędnika, edukację rozpoczynał w Białej Podlaskiej, a ukończył w Warszawie. Należał do tzw. Cyganerii Warszawskiej. Współpracował z Edwardem Dembowskim. Aktywnie działał w konspiracji. Z tego powodu został relegowany z warszawskiego gimnazjum. W związku z działalnością konspiracyjną często zmieniał miejsce pobytu. Władze pruskie wydały za Zmorskim list gończy. Znalazł wówczas schronienie w Lewkowie koło Ostrowa Wielkopolskiego, u Wojciecha Lipskiego.

Podczas pobytu w Wielkopolsce zafascynował się ideami panslawizmu. Publikował poezje w poznańskim „Tygodniku Literackim”. Podejmował w celach etnograficznych wyprawy na Pomorze i Śląsk. W 1845 zawarł potajemnie ślub z Teklą Parczewską w Osieku koło Skalmierzyc, gdzie wówczas się ukrywał. W 1855 był agentem księcia Adama Jerzego Czartoryskiego w Konstantynopolu. [3]

Roman Zmorski był także tłumaczem literatury serbskiej. Wydał zbiór przetłumaczonych z tego języka pieśni. Badał legendy słowiańskie. Jest autorem wiersza-wróżby o powrocie „słowiańskiego prawa i mowy” na „słowiańską górę” – Ślężę, powstał on jako wpis do księgi pamiątkowej schroniska. Obecnie jego imię nosi inny obiekt turystyczny znajdujący się na Ślęży.

Roman Zmorski autograf

Twórczość

Twórczość Romana Zmorskiego − objętościowo dość ograniczona − niemal w całości przynależy do nurtu liryki ludowej polskiego romantyzmu[4]. Jednocześnie jest ona jednak krańcowo różna od poezji bardziej reprezentatywnych przedstawicieli tego typu literatury takich jak choćby Władysław Syrokomla czy przede wszystkim Teofil Lenartowicz[4], któremu tak samo patronowała ta sama tradycja Mazowsza[4]; Zmorski w miejsce idyllicznych obrazków prezentuje wizje krwawe i piekielne, bliskie pełnych frenezji poematów szkoły ukraińskiej polskiego romantyzmu. Przyrodę i świat duchowy chłopów spaja przy tym ścisły paralelizm, stąd też światem przedstawionym włada skrajny fatalizm i rozpacz, a krajobraz pełen jest wichrów, burz i oznak nadchodzącego „czegoś strasznego”[4]. Najbardziej znanym tego przykładem jest słynna niegdyś ballada Dziwy. Improwizacja, w którym ponury nocny plener opowiada historię o morderstwie dokonanym przez żonę na mężu w noc poślubną, a następnie każe duchowi morderczyni na wieczność błąkać się w szaleństwie po pobliskim jeziorze. Inny wiersz, w podobny sposób wykorzystujący stylistykę ludowej przyśpiewki, Wróżby Mazura, poprzedza wizję chłopskiej rzezi niepokojącym obrazem nadchodzącego zimowego poranka.

Hej − hej! rumiano, rumiano
Słońce za bór zapada -
Będzież to jutro rano
Wicher i mróz nielada!
(…)
Hej – hej! co noc za wieś
Biegą wyć w pustkach psi;
Lud szemrze w każdej wsi
Będzież to, będzie rzeź!

Pełna barokowych motywów śmierci i grozy egzystencji jest powieść poetycka Zmorskiego, Lesław. Szkic fantastyczny – zaliczana do tzw. nurtu „czarnej romantyki”[2]. Przestrzeń utworu podzieloną na plan realny i fantastyczny wypełniają postaci wyjęte z pogańskich podań ludowych, takie jak topielce, strzygi czy rusałki. Spoiwem łączącym pełen strachu świat ludzki z mrokiem świata duchów jest Śmierć. Życie przedstawia poeta jako korowód wiecznego umierania, zaś jedynym aktem rozpaczliwego indywidualizmu i wolności – samobójstwo.

Do tematów poruszanych przez poezję Zmorskiego należy również fenomen rewolucji (wiersze takie jak Ognia!, Kruk czy Anioł-Niszczyciel). Ten etap twórczości warszawskiego cygana zbliża się przy tym do typu liryki filozofującej. Ruchy rewolucyjne kojarzy Zmorski z aktem destrukcji i zburzenia (koniecznym na drodze historiozoficznej analizy), z nihilistycznym gestem unicestwienia okrutnego świata – jednak tylko i wyłącznie w budującym celu utworzenia nowego porządku[5]. Katastrofa jest zatem koniecznością tylko wtedy, gdy połaczy się z nią ideę odrodzenia[6]. Temat rewolucji porusza również poemat narracyjny Zmorskiego, Wieża siedmiu wodzów, który na podstawie słowiańskiej legendy o „siedmiu sprawiedliwych rycerzach” snuje proroctwo dopełnienia się Dobra w Królestwie ziemskim.

Bibliografia

  • Poezje, Warszawa, 1843
  • Lesław, Ostrów Wielkopolski, 1847
  • Podania i Baśni ludu, 1852 (pierwotnie pod nazwiskiem R. Zamarski)
  • Narodowe pieśni serbskie, wybrane i przełożone, 1853
  • Nad Sawą i Drawą, 1956

images2

Inne źródła

Cytaty:

  • Przez noc – droga do świtania,
    Przez wątpienie – do poznania,
    Przez błądzenie – do mądrości,
    Przez śmierć – do nieśmiertelności.
  • Wstawajcie umarli!
    Będziemy żywych żarli!…

    • Źródło: Poezye, Lipsk 1866

Poezje

zmorski 2zmorski 3

zmorski 4 zmorski 5 zmorski 6 zmorski 7 zmorski 8 zmorski 9 zmorski 10 zmorski 11

zmorski 12

więcej: http://books.google.pl/books?id=TRkEAAAAYAAJ&pg=PP1&ots=5rAjbtQiuk&dq=roman+zmorski+poezye&hl=pl

Roman Zmorski pośmiertnie, w opracowaniu Adama Rzążewskiego (1868)

zmorski 13

zmorski 14 zmorski 15

zmorski 16więcej:

http://books.google.pl/books?id=lRoEAAAAYAAJ&printsec=frontcover&hl=pl&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false

Roman_Zmorski_tablica_na_Slezy

Janion o Zmorskim:

We wstępie…

…Janion zauważa, że już w latach 70. XIXw. Mickiewicz, Słowacki i Krasiński wyparli ze świadomości czytelników innych poetów romantycznych. Teofil Lenartowicz określił Mickiewicza

jako zabójcę poetów-” i to nie tylko względem tych, którzy przez niego odrzucali pióro ale i tych, którzy zapadli w niesławę i niepamięć”. Rzeczywiście trudno było tworzyć w wieku poezji, której imię nadał Mickiewicz…

Na pamięć zaś zasługują niewątpliwie Pol, Berwiński, Lenartowicz, Ujejski, Syrokomla. Jak też Wolski, Siemieński, Romanowski, Zmorski, Wasilewski i wielu innych, gdyż była to epoka nie spotykanego dotąd w literaturze polskiej rozwoju poezji.

Niewielu badaczy brało ich na serio i byli raczej pobłażliwie lekceważeni. Wskazywano na ich nieudolność artystyczną, wytykano – „łatwe rymowanki’ itp. Jednak historia literatury nie może zajmować się tylko „historia generałów”. Nazwiska wymienionych twórców łącza się w naszej świadomości w całość: są to w przeciwieństwie do „wieszczów” emigracyjnych poeci krajowi. Łączy ich też wspólne spojrzenie na świat, wspólny styl. Ich twórczość wyrasta bezpośrednio z kraju, z jego trudnego życia.

Roman Zamorski (piszący również pod pseudonimami Roman Mazur oraz Roman Zamarski (ur. 1822 w Warszawie – zm. 1867 w Dreźnie) – polski poeta, tłumacz i folklorysta epoki romantyzmu, najwybitniejszy przedstawiciel tzw. Cyganerii Warszawskiej [1]; autor liryki ludowej silnie związanej z tradycją Mazowsza oraz ideami panslawizmu.

Stylizowana na ludową przyśpiewkę poezja Romana Zmorskiego przedstawia świat pełen frenezji, niepokoju, krwi i rozpaczy − dlatego też zalicza się ją zazwyczaj do nurtu literatury XIX wieku zwanego „czarną romantyką”[2].)

•                     Ogma

•                     Na zwaliskach Zamku Biały

•                     Napis na grób samobójcy

•                     Na dawnym szlaku

Czytaj też:

http://bialczynski.wordpress.com/2012/04/16/marek-wojtowicz-i-piotr-kudrycki-o-swiatowidzie-na-slezy/

IMG_3904

Jare Gody 2013 ze Słowiańską Wiarą, wyjątkowo 6 kwietnia, jak zwykle pod Wieżycą


Jare_Gody2013

Zapraszam w imieniu Słowiańskiej Wiary, moim własnym i całej Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata

SSSSS s-1553

Czesław Białczyński

szczegóły na www.slowianskawiara.info.pl

Leki z Przyrod(zone)y Apteki – Ogród Eliasza (przepisy na zdrowie, młodość i urodę) – pokrzywa zwyczajna

Posted in przyroda, Słowianie by bialczynski on 20 Marzec 2013

PPokrzywa3885.3Pokrzywa zwyczajna

Jako roślinka jest jednak nadzwyczajna, chociaż w ogródkach  przydomowych jest traktowana jako uciążliwy chwast.

Magia tej rośliny jest  niezwykła.

Parzydełka (kwas mrówkowy) skutecznie odstraszają   ludzi, zwierzęta i ptaki.

Wszystkie porzucone  i zdewastowane obiekty przemysłowe, wysypiska gruzu z czasem stają się królestwem pokrzywy  zwyczajnej.

W ostojach leśnych i na dzikich łąkach najlepiej rośnie na ciekach  wodnych.

W dużych skupiskach pokrzyw w okresie letnim panuje wielki ruch- motyli, pająków i ciem.

Owady te chętnie składają tam jaja. Pokrzywa to doskonałe pożywienie dla gąsienic.

W dogodnych warunkach dorasta do 1,5m wysokości.

W XIX i XX wieku w Europie była wykorzystywana w przemyśle włókienniczym.

Po zmiędleniu uzyskiwano z niej włókno, z którego produkowano worki, liny i powrozy.

Bardzo silne i odporne na gnicie.

Do dziś  z włókien pokrzywy wytwarza się sieci rybackie i szpagat (rodzaj sznurka).

W minionej epoce przy problemach kręgosłupa, rwie kulszowej, podagrze znachorzy wiejscy  zalecali biczowanie bolących miejsc wiązkami pokrzyw.

Brrr , nie polecam, są inne metody….

Słowianie od wieków przypisywali jej właściwości magiczne

W medycynie ludowej stosowano poświęcone ziele na rany. Wdychano dym z pokrzywy

w przypadku bólów zęba.

W latach 50-60 ub. wieku  w przydomowych gospodarstwach suszono młode pokrzywy.

W okresie zimowo-jesiennym była doskonałym dodatkiem do pasz dla  drobiu i trzody.

Pokrzywa jest również lekiem dla roślin. Gnojówka z pokrzywy po sfermentowaniu jest doskonałym nawozem organicznym dla warzyw i kwiatów.

pokrzywaz2

Jako roślina lecznicza szczególnie polecana jest pokrzywa majowa. Młode listki można dodawać do surówek z nowalijek.

Pierwsze odrosty 5-7 cm z małymi listkami ścinamy nożyczkami. Zebrane roślinki rozsypujemy na płótnie w przewiewnym miejscu. Po tygodniu wysuszone rośliny zbieramy do płóciennego woreczka, dosuszamy nad ciepłym grzejnikiem. Przechowując je cały czas w woreczku rozkruszamy dokładnie i przesypujemy do miski. Uzyskany piękny, zielony pyłek nie ma jeszcze włókienek celulozowych i jest to najwartościowszy składnik,

z którego zrobimy miodzik pokrzywowy. Wystarczy do pyłku dodać  płynny miód, wymieszać i spożywać codziennie po 1 łyżce, przed jedzeniem. Taki miodek dostarcza organizmowi dużo żelaza ( zapobiega  niedokrwistości i anemii).

Wiosenna pokrzywa niesie w sobie bogactwo witmin  A, B, C i K oraz  soli mineralnych, w tym dużo wapnia, żelaza i rozpuszczalną krzemionkę.

Wspomaga trawienie.

Codzienne picie herbatki z pokrzywy oczyści organizm z toksyn i  bardzo nas wzmocni.

Płukanie włosów wywarem z pokrzyw nada im blask i pobudzi cebulki do wzrostu.

Pokrzywa  działa na organizm witaminizująco, regulująco, oczyszczająco, mineralizująco i regenerująco. Nade wszystko jest lekiem krwi.

Pokrzywę zwano też „zielem karnawałowym”

Według starych kalendarzy, „aby nie mordować się w tańcu i chodzeniu dalekim – trzeba włożyć w obuwie pod same podeszwy pokrzywowego liścia”.

PPokrzywa mloda

Tagged with:

Orlicki – LAHY i RUSY – rdzenie językowe Prasłowian

Posted in nauka, Polska, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie by bialczynski on 18 Marzec 2013

Co to jest CEL?

2012-06-30 20.17.12

Według słowników języka polskiego: „cel”*, to; centrum, wyznaczony obszar, który może być; przedmiotem, miejscem, działaniem lub ideą. Jest to więc coś, do czego się dąży, chce się osiągnąć, zamierza w to trafić lub bierze pod szczególną obserwację. Cel może być też końcowym stanem, metą, kresem, sensem działania. Jest to często coś najlepszego, najwartościowszego, wybranego.

Na początku jest słowo – znaczenie języka
“Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach”
Filozof; John Locke (1632-1704)
Sięgając do etymologii tego wyrazu, w języku staropolskim wyraz ‘cel’, brzmiał; ’cyl’, ‘cilj’. Daje się zauważyć, że w dialektach lechickich była tam samogłoska ‘i’ lub ‘y’ a nie było ‘e’. Później zanikło ‘i’ a pojawiło się ‘e’ .
Zakładając teoretycznie, że jakaś postać języka prasłowiańskiego zbliżona była do staroruskiego oraz staropolskiego i staroczeskiego, możemy przyjąć, że pierwotnie, wyraz ‘cel’ brzmiał; ‘ciel’. Natomiast ‘cil’ lub ‘cyl’ to już skróty i to być może regionalne. W obszarze lechickim zaprzestano wymawiać ‘i’ jako zgłoski zmiękczającej ten wyraz, gdyż mieliśmy większą tendencję do ich skracania niż Słowianie wschodni i do stwardnień pod wpływem germańskim i celtyckim. Miękkie ‘e’ przejęliśmy ponownie w wiekach późniejszych w wyniku wpływów ruskich, być może po zajęciu znacznych obszarów na wschodzie, po unii z Litwą. W języku ruskim oraz rosyjskim, słowo to występowało w wymowie, jako ‘cjel’, od dawna. Tendencja polskiego języka do powrotów w tym kierunku, może oznaczać, że język staroruski był mniej zniekształcony od staropolskiego i szereg wyrazów; białoruskiego, rosyjskiego czy ukraińskiego – które to języki mają z ruskim wiele wspólnego, jest etymologicznie bliższych prasłowiańskiemu. Faktem potwierdzonym historycznie, jest, że mowa Słowian z okolic Sołunia (Saloniki na Peloponezie) i obszaru Bułgarii oraz Moraw były bliskie staro ruskiemu, co potwierdza praca językoznawców grecko-słowiańskich Cyryla i Metodego, oparta na językach z tych obszarów słowiańskich. Może to wskazywać na przewagę wiekową staro ruskiego nad staropolskim. Być może języki lechickie zostały zniekształcone bardziej niż język ruski zniekształciła mowa ludów fińskich czy mongolskich, z powodu zajęcia naszej praojczyzny – nizin panońskich; (Puszta; pus-ta > to pusta kraina / Balaton; bala-ton > biała toń, bagno / nieco podobnie inne słowiańskie słowo; Bałtyk; bałt-yk > bełt, bałwan, morze zbełtane, burzliwe, mętne) przez liczne ludy i wyparcie nas z niej na północ za ustępującym lodowcem. Przynajmniej w niektórych słowach. Kiedy już dawno w okolicach czterech rzek na literę „D”; Dunaju, Dniestru, Dniepru i Donu zamieszkiwali Słowianie, nigdzie tam zapewne nie było języka zwanego ruskim. Nie mamy takich śladów. Był tam bardzo podobny, język starosłowiański, w tym mowa naszych przodków, nazwijmy go nie bez podstaw; Lahskim.
Znając teoretyczne znaczenie prardzeni (inaczej; głównych morfemów, pierwiastków wyrazowych) tego krótkiego słowa, opierając je na słowiańsko-praeuropejskich obrazach ukrytych w pojedynczych fonemach, dowiemy się, że według rosyjskich panslawianistów, cel, oznaczał coś, co jest wzięte z całości/z wszystkiego; ‘ci-el’ > ‘z-wszystko’.
Ja, mam nieco odmienne zdanie, które jednak nie zmienia sensu tego wyrazu, gdyż uważam go za wyraźne wskazanie, tłumacząc następująco. Przedrostek ‘ci’ ma charakter prasłowa, tyle tylko, że nie jest rdzeniem wyrazu. To zaimek przymiotno/wskazujący, znaczący tyle, co; mój, twój, nasz, taki, który, inny, tamten, ta, ci / ten, ta, to, tamten, tam, tu, ów, tędy, taki, ci, tamci, owi. Jego wskazująca cecha doskonale pasuje do znaczenia słowa ‘cel’. Natomiast ‘el’, oznacza, lecz podkreślam, że jest to jedynie moja osobista teoria którą chciałbym zachęcić dociekliwych czytelników zafascynowanych Słowianami, do dalszych poszukiwań; ‘wybrać/wybieram/wybór/wybrany/wybrane’lub‘całość/całkowity/cały’. Tłumaczenie ‘el’ jako; ‘wszystko’, jest również możliwe, jeśli prardzenie mogły mieć różne znaczenie sensualne*, być może inaczej wówczas akcentowane. Nie jestem w tym wypadku pewien, który z trzech wariantów jest właściwszy, ale mogą być to wszystkie znaczenia, tym bardziej, gdy rozważamy rdzenie językowe pochodzące z różnych regionów świata.
Tak więc cały wyraz ‘ciel’ w znaczeniu prasłowiańskim a obecnie ‘cel’, oznaczałby; 1) ‘to całość’, 2) ‘to wszystko’, lub 3) ‘to wybrane’. Jest jakby wskazaniem na coś, na jakiś ściśle określony obszar, na który kierujemy nasz wzrok, myśli lub działanie. Jest to niewątpliwie część wyodrębniona z całości.
Mogę być w błędzie, ale czasami jest tak, że laicy odkrywają rzeczy, na które nie pozwala wpaść rutyna i konserwatyzm fachowców, zawężające ich horyzonty myślowe. Jako pewną wskazówkę w tej kwestii (nie chcąc używać terminu – dowody), przytaczam i poddaję analizie 33-y słowa, pochodzenia; romańskiego, germańskiego, słowiańskiego, ugrofińskiego i semickiego. Jeśli przyjmiemy, że ich rdzenie wywodzą się z jakiegoś wspólnego dla nich ludu, okresu i obszaru świata (Europa, może Mezopotamia lub dolina Indusu?), to zakładając, że rdzeń ‘el’ oznacza to, co powyżej a pozostałe rdzenie zachowują również pewne podobieństwa, możemy doszukać się w nich zaskakującego sensu. A przecież prajęzyk musiał być logiczny w myśl zacytowanej tezy Johna Locke (sensualny) i najprawdopodobniej wywodził się z prostych, krótkich układów głosek. Przyjmijmy na wstępie, że występujące pojedynczo rdzenie były pierwotnie dłuższe ale w złożonych układach ulęgły skróceniu z uwagi na ogólną tendencję w wielu językach, do niewymawiania podobnych głosek położonych obok siebie.
I tak, poniższe wyrazy przekształciłem w ich starsze brzmienie oraz rozbiłem na rdzenie złożone maksymalnie z dwóch-trzech głosek a następnie przetłumaczyłem je sensualnie na podstawie zbliżonych znaczeń emocjonalnych, występujących w niektórych językach współczesnych. Dopiero na końcu, na podstawie tłumaczeń rdzeni, dobrałem pod nie logiczne odzwierciedlenie znaczenia całego układu. Dało to ciekawe, sensowne tłumaczenia acz nieco odmienne od współcześnie obowiązujących. Rzekłbym, zawierające ducha, dawnego znaczenia emocjonalnego.
elita > el-li-ta; wybrane – istota, droga, położenie, linia – ta > wybrane położenie, wybrana droga, wybrani prości
element > El-le-men-ti; wybrane – dla – umysłu, mężczyzna, małe – tu, to > coś małego wybrane
Elohim > el-lo-ah,ha-im ; wybrane – istota, nizina – życie, duch – liczba mnoga > wybrane istoty żyjące, duchowe / wybrane do życia > wybrani nieśmiertelni (aniołowie, pół bogowie)
Europa / Europe > el-ur-ro-pa; całość,wybrane,wszystko – ziemia – rodzi, tworzy – deszcz, wydzielina, pada, plucha, franc: ple, śnieg, (jako; ostra, zimna, zamarznięta woda) > deszczowa kraina /lub/ wybrana dla deszczu /lub/ wybrana dla śniegu/lub/ wyjątkowa, wybrana rodząca deszcz, śnieg
Ural > ur-al; ziemia – wysoka > góry
Alpe / Alpy > al-pe; wysoko – stromo, deszczowo, śnieżnie, zimno > wysokie opady, śniegi /lub/ wysokie stromizny /lub/ wysoko zimno
Alamania (Dawna kraina niemiecka na wyżynnym obszarze południowych Słowian, dochodząca od Bohemii przez Bawarię do Alp, oddzielona od zachodu rzeką Lach, kolebka pra kultur słowiańskich – Łużyczan; lus-żyć > luźno żyjący > swobodni, wolni, północny zasięg kultury Etruskiej, później centrum cywilizacji Celtów, kolebka Hitleryzmu, miejsce narodzin Masonerii. Jej barwy są biało czerwone – czysto słowiańskie. A barwy to często pamiątka po przodkach.) / Alemania > Al – la – ma – ni – a/lub/Al-la-ah-man-ja; wysoko, wyżyna – istoty, ludzie, ta, położenie – myślący – oni, ich (liczba mnoga) /lub/; al-la-man-ia > wysoka – istot – mężczyzn – tu > wyżyna wysokich ludzi /lub/ wyżyna mądrych ludzi /lub/ wyżyna mężnych ludzi /lub/ wyżyna mężów (w znaczeniu ludzi) /lub/ wyżyna mężnych Lachów
Allah > al-la-ah; wysoko – istota, położenie, płasko, prosto – duch, życie, żywy > wysoka istota duchowa > najwyższy duch > jedyny Bóg
pal > paal / pala; pa-al > ostro – wysoko > wysoko zaostrzone > naostrzony pień (pali-sada; osadzone w ziemi ostre pnie)
juha (krew, słowo staropolskie, ludowe i myśliwskie) > ju – ha; płyn, płynące, tu, mające – życie, oddech, duch (patrz; ‘jurna’ czyli istota żywiołowa, mająca dużo krwi, życia, płodna. Czyli od; ju-ur-na > płodna, płynąca (nawodniona?) – ziemia – tu, ma, lub: ju-ra-na > posiada, płodna – moc – tu)
juhas (pasterz górski) > ju – ha – as; mający, płynie – ducha, krew, życie – wyniosły, prosty > żywiołowy, dumny
hala (górska polana) > ha-la; duch (stad; dusza, od du-ha; tu, daje – życie), oddech, wiatr, życie – położenie, płaszczyzna > górska wietrzna polana (patrz; rola > ro-la > słoneczna, otwarta – przestrzeń, nizinna)
halny > ha – al – ny; duch, oddech, wiatr, żyjący – wysoko – ten > wiatr z wysoka, wiatr z górskich polan
duje / daje / duju (góralskie; dmie, dmucha) / duhje > du-uh-je / du-je; tu-życie-plynie, powiew / tu – płynie, czyni /lub/ duh, wiatr – czyni, płynie, jest > wiatr
dzieje > dzi – eń – je; dni, czas – te – czyni, płyną (podobnie jak w ‘dnieje’; dni, światło – czyni, płynie, podobnie jak ‘pływa’; ply, ple – wa – nie, nje > zimna – woda, niemiecki; water, celtycki; watar, rosyjski; wada – czyni, płynie)
Albion (mityczna kraina praanglików) / Alpion (Alpy?)> al – bi, pi – on; wysoka, wysoczyzna – śnieżna, deszczowa, stroma, ostra, zimna – to, tu > wysoczyzna śnieżna, deszczowa, zimna (lub w przypadku; Allabion > Al-la-bio-on > wyżyna – białych /lub/ wyżyna istot, ludzi – białych /lub/ wyżynne płaszczyzny bieli)
Łaba / Laba / Elba; El – la – ba / El – la – ha / La – ha > (‘h’ przed zgermanizowaniem) > wybrane, wszystko, wiele – plaska, nizina – do życia, lahów (tutaj podważam teorię, że germanie dokonali przestawki ‘a’ przed ‘l’ zamieniając ta samogłoskę na ‘e’. Uważam raczej, że tam ‘e’ germanie dodali jako ‘el’ a zagubili ‘a’. W przypadku wyrazu ‘Laba’ > la-bia; istoty białe, ludzie biali, nizina białych)
Lahy > la-hy / la – ha (‘y’ – to liczba mnoga): istoty, nizina, płaska – życie, duch – a (liczba pojedyńcza) > istoty żywe /lub/ istoty uduchowione /lub/ mieszkańcy nizin, ) /al-la-ah-y; wyżyna – istoty, położenie, nizina – życie – liczba mnoga > wysocy ludzie z nizin /lub/ kraina wysokich ludzi /lub/ płaska kraina wysokich ludzi
łacha > la-ha; leżąca, (płaska; po-la-ska), równa, płaska, niska – życie (od: wodopój dzikich zwierzat, miejsce na nocleg płynących rzeką) > nizina zamieszkała > płaskie miejsce (patrz też; łaska; ła-s-ka > nisko – ze – zła > mało zła, trudu /lub/ łasić; ła – s –ić; nisko z tych, uniżać się, poniżać się, skradać, kłaniać nisko)
las > la-as / la – as – si > lezące, płaska (przestrzeń), nizinne – proste, wyniosłe / lezące, nizinne – wyniosłe, proste – są /lub/ (jeśli słowo ‘laha’ świadczy o zagubieniu ‘h”); la – ah – as > nizinne – życie – proste, wyniosłe > las, laas, laassi, laahas; przestrzeń wyniosłych, prostych /lub/ nizinne wyniosłe żyjące (patrz; pole; po-la, le > przy, ku, za, przez – przestrzeń, płaszczyznę, nizinę > płaska przestrzeń)
rasa (słowo potwierdzone w sanskryckich Wedach) > ra-sa / ra – as – sa; bóg, światło, jasnością – proste, wyniosłe – są, jest, w > prosto z jasności, jaśni są, biali są, z jasności (Duchowo lub kolorem skóry. Patrz; ‘tabula rasa’; tablica – czysta / karta – niezapisana, biała).
Kraków / Krakow > k-ra-ko-ow; D-ra-ko-ow > koło, obok, od, ku – słońca, boga, światła – to – miejsce > miejsce bogów /lub/ miejsce w słońcu (Drak – to smok, czyli władca. W Rumuni znanym księciem-władcą był Drakul/a. Legenda o smoku wawelskim może potwierdzać to znaczenie. Być może chodziło o otrucie władcy scytyjskiego –ubierającego się w tradycyjną, łuskowata zbroję scytyjską, niczym skóra „smoka”. Tłumaczenie ‘Trak’ lub ‘Drak’ jako władca – smok, potwierdzają Wedy sanskryckie. W końcu istnieją wyraźne wskazania, że Scytowie a po nich Sarmaci, byli plemieniem południowych Słowian, którzy sięgali aż do krainy Łużyckiej. Podobne znaczenie mają nazwy ludów; Traków oraz Graków / Graki / Greki / Grecy, jako plemiona licznych władców zwanych smokami, rzekomo pochodzących z nieba. Podobne wywyższanie się i przypisywanie sobie pochodzenia z niebios, w tym błękitnej-niebiańskiej krwi, miało miejsce u innych ludów, np. w Egipcie. Zastanawiające jest, że Czesi tak jak my nie znamy pochodzenia ważnego dla nas miasta – Krakowa, ani nawet Warszawy, nie znają etymologii nazwy swojej stolicy – Pragi. A może jest ono następujące; Praha; pr-ra-ha > przy, obok – władcy, słońca, światła – życia > czyli; obok stolicy. A nie od jakiegoś tam progu na rzece, zastawki wodnej. W końcu Kraków był kiedyś i ich ważnym miastem, być może ich pomniejszą stolicą, gdy byliśmy jednym plemieniem, a później miastem należącym dość długo do państwa Wielkomorawskiego.)
Odra (rzeka) / Oder > od-ra / od-el-ra; od – światła, słońca, władcy / od – wybranych – bogów, władców > (płynie) od słońca, od władcy, od tronu, od stolicy władcy (Ra)
góra / góra / hora > go-ra; ku – światłu, słońcu, bogu > wzniesienie
Wisła / Wistula > wi-s-la; widno, przestronnie, szeroko, wyraźnie – z, i – droga, szlak, położenie, przestrzeń, płasko > wygodny szlak ( patrz; s-la-k / szła / sła; z płasko, równo / ‘sława/sławi’; z – równo, drogi, przestrzeni-światła, wiedzy > droga światła, droga chwały, droga wiedzy / Patrz ‘wizna’ – wieś na Podlasiu, czyli ‘widna, widzna”. Możliwe że podobnie Wisła nazywana była dawniej; Wizsla lub Widżsla; wiż-la / widż-la; widna, wyrażna – przestrzeń, płaszczyzna)
ląd / wymowa prosta; lont, lond, land > lo, la – on – tu, du; płaskie, przestrzeń – to, jest – tu > wygodnie tu, nizinne miejsce
London, landon; la-an-do-on / la – end – on > płaski, nizina – on, jest – to, tych /lub/ nizina tu; niski brzeg, niziny kraniec tu, (patrz: plaża z francuskiego jezyka > p – la –ża > przy płaskim żyje /przy wodzie/, jest. Lub; leża / leży; płasko żyje. Lub góra ‘Slęża’; s-le-ża > z płasko – żyje (żyć – po Śląsku tyłek, miejsce skąd bierze się życie). Czyli nazwa może pochodzić nie od ślązaków ani od ‘ślazu’ czyli wilgoci, ale od ‘leżącej’, jakby śpiącej góry, od ‘łoża’. Jest ona wyraźnie szeroko rozłożona a jej wierzchołek częściowo wyraźnie ścięty, spłaszczony. Gdyby tak było, to oznaczałoby to, że Słowianie byli w tym miejscu wcześniej niż ktokolwiek inny, bo nazwa ta niewątpliwie jest zachowana z dawien dawna)
lud / ludzie / ludi > lu – ud / lu – od – i / lu – od – zi – el; istoty, miejsce płaskie, równina, zimne – od, tu – ci – żyjący > istoty żyjące /lub/ ludzie tu /lub/ płaskie zimne miejsca
lód > lu – od; zimne tu
Kalisz / Kalisia; ka – li – is; zła, niewygodna, krzywa – linia, droga, położenie – jest > trudna droga, niewygodny szlak (Hinduska bogini Kali to zła bogini, zła droga. ‘Kara’ to; ka-ra > złe światło, bóg, czyli trudne prawo – p-ra-wo; od boga – światła – to, wiedza)
człowiek; ci – lo, la, lu – wi – ek, eh, oh, ah > ten, ci, są – istota, płaskie – widzące, wiedzące, myślące – ten, żyjąca > myśląca istota żywa
Polanie / Polania / Polacy / Polaki; po-la-hi, hy / po-la-ah-ni > po (w sensie; po kimś) – istoty, stworzenia, wędrowcy, płaskie, nizinne – duchowe, żywe – liczba mnoga > po mieszkańcach nizin > po lachach (W legendzie ukraińskiej o trzech braciach Słowianach, występuje ‘Kij’, co odpowiada znaczeniu; laska – drewniany kostur, od gałęzi z lasu, dawniej; laha. Przypadkowa zbieżność? Występuje tam również Szczek, czyli nasz Czech. Jak blisko od niego do Zczleha, nie musze tłumaczyć. Jest również trzeci brat, Chorew – odpowiednik Rusa. Czyli Gorew/Goriw/Goryń. Tego widzimy, jako mieszkańca gór, być może Hrabacji, czyli Grabacji/Garbacji – gór garbatych, Karpat/Garbat. Plemiona Scytyjskie również posiadały legendę o trzech braciach – władcach, lecz ich opowieść jest tak bajeczna że bez wątpienia ubrano ją w szaty fantazji i świadczy tylko o jej podkradzeniu od braci Słowian z południa. A co się okaże, gdy nazwy niemalże wszystkich znaczących plemion Słowian środkowo Europejskich wywiodę od Lachów? I tak, otrzymamy; Polabianie-Labianie-Lahianie, Sorbi – Serbi – czyli Scytowie zachodni ale tylko z nazwy; wężowi, zakrzywieni, kręci, Bohemiani – Bolehmiani, Vahslawiani – Slowacy – Slahwiani, Vistulani – Wistulahni, Silesiani – Silehziani, Pomoriani – Pomorzeni, Kuyaviani – Kiejlahwiani, Kaszebi – Kajslehwi, Mazoviani – Mazlohwiani, Lendizi – Lehdizi, Croatsi – Garbatsi – Garbaci – Górzyści, Ulicziani – Ulihiani, Teweriani – Tweralani, Wolhyniani – Wolahiani, Derewleni – Derewlahni, Dregowliczani – Dregowlihnani. Czy to przypadek że tak nieprawdopodobnie łatwo pasuje końcówka ‘lah’ do nazw tylu plemion słowiańskich, jakby od niej pochodziły, jakby rozniosła się po centrum Europy ich odmiana i zniekształcenie tego słowa? Może pisarze zachodni przekazali nam zniekształcone już nazwy, trudne do wymowy w ich językach…)
Ślązacy / Ślęzaki / Slasaki (od dawnej nazwy; Slask a wcześniej może; Slash) / Slasahi > S-la-sa-hi (miejsce po słowiańskim ‘h’ zastąpiła później germańska ‘k’)/ S – la – hy, hi / S – la – za, sa – hi, ki > Z – istot, wędrowców, nizin – za, są – żywi, żyjący, duchem (w sensie pobratymcy krwi) > pierwotnie zapewne; S-za-la-hi > z zalachi > miejsce za lahią (krainą), z Lachów, z nizin są duchem (Puszty?)
Czechy / Czehs; Cz – le, la – hy, ha > ci, z – istot, (wędrowcy – jeśli ‘la’ to tez droga) – żywych > z wędrownych braci / z lahów (W legendzie ukraińskiej Czech to Szczek a wiec; s-cz-le-hi > z – ci, tych lehów? Bądź ‘z ludzi’. Istnieją legendy o odejściu Czechów z pierwotnej ziemi Słowian, a gdyby było to prawdą, to zaimek wskazujący ‘ci’ a obecnie ‘cz’, ma istotne znaczenie. Czyżby pochodzili z Puszty, tak jak być może kiedyś Ślązacy i reszta północnych Słowian, wędrujących za ustępującym lodowcem od 12 000 p.n.e gdy zaczął się cofać za Bałtyk? O dziwo, na taki wiek kształtuje się datowanie słowiańskiej grupy R1a1)
Mam nadzieje, że na tych przykładowych dywagacjach, rzuconych już na samym początku, zainteresowałem językiem staropolskim i starosłowiańskim naszych czytelników. Bo pokazują one, jak wielkie tajemnice mogą kryć się w korzeniach naszej mowy. Chciałem w ten sposób pokazać, jak ważne jest dla ochrony tradycji narodu, jego kultury i etnosu – w tym wypadku słowiańskiego, naszego miejsca na Ziemi, poważanie i badanie swojego języka. Ogłoszenie w 2004 roku powstania nowego kierunku nauki – antropolingwistyki, na uniwersytecie Białostockim, podczas międzynarodowej konferencji „Język i kultura” w 2004 roku, przez uczonych z Danii, Niemiec, Polski, Rosji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii jest niewystarczające. Potrzeba, aby polskie ośrodki naukowe w żywotnym interesie naszego Narodu, prowadziły poważne badania języków starosłowiańskich wspólnie z naukowcami z krajów słowiańskich. W celu odkrywania ich korzeni i znaczenia pra rdzeni. Wspierane grantami finansowymi z budżetu, obowiązkowo, z nakazu ustawy – gdyż piecza nad językiem narodowym należy do jednego z obowiązków państwa.
Od zrozumienia starych wyrazów, z których wyrosła nasza mowa, liter rytych w kamieniu (run) czy innych miejscach gdzie miał szansę przetrwać język pisany, od nazw; imion, gór, rzek i słów szczególnie o znaczeniu religijnym bądź technicznym, bierze się szacunek do własnego rodu oraz odkrywanie starożytnych więzi z naszymi przodkami ale też innymi nacjami. Ten szacunek w sobie wyrobimy najsilniej w oparciu o poznanie naszej dawnej mowy oraz jej nauczanie zamiast greki i łaciny czy francuskiego (jak kiedyś to bywało w szkołach). Kiedy ten szacunek posiądziemy, będziemy silnie zintegrowani, jako Naród, nie pozwalając, aby ktokolwiek obcy nad nami panował – poza władzą, jaką sami sobie wybierzemy z własnego rodu. Jak to się nazywa? Duma narodowa, umiłowanie wolności, suwerenność kraju, droga sercu ojcowizna a po słowiańsku również ‘koliba,’ czyli nasz kraj w pełnym tego słowa – pozytywnym znaczeniu.
HERB POLSKI
Biało czerwona litera „D”, symbolizuje ustrój polityczny, czyli demokrację, nawiązuje do barw narodowych. Zgodnie z zasadami heraldyki pas górny polskiej flagi reprezentuje białego orła, a dolny czerwone pole tarczy herbowej. Kolory te według symboliki heraldycznej mają następujące znaczenie:
• Kolor biały oznacza; prawość, nawiązuje do przepasek słowiańskich wędrowców na głowie, symbolizuje także szlachetność i srebro, oraz wodę, duchowość i czystość moralną – sprawiedliwość.
• Kolor czerwony oznacza; odrodzenie, zmartwychwstanie, nawiązuje do czerwieni tarcz słowiańskich wojowników, czerwieni szat w jakich Słowianie byli paleni po śmierci na znak wiary w przejście do innego życia, stad jest też symbolem ognia, odwagi i waleczności.

Orzeł biały – symbolizuje nawiązanie naszego ustroju oraz jego prawodawstwa do dominującej nad wszystkim, woli ustawodawczej Narodu – wychodząc z założenia, że najwyższe prawo kraju (Konstytucja) jest wyrazem jego woli. Wyraża również szacunek do tradycji narodowych i patriotyzm. Konstytucja nie będzie mogła być zmieniana bez zgody Narodu wyrażonej w referendum, czyli inaczej niż jest obecnie, gdy może ją zmienić Zgromadzenie Narodowe. (Sejm z Senatem)

Zamknięta korona (Corona Clausa) – oznacza całość i niepodzielność ziem polskich. Korona otwarta, jak obecna, to korona podległego komuś księstwa. Tak naucza heraldyka, według której ukoronowanie zwierzęcia czy postaci koroną otwartą, oznaczało zależność lenną. Pod koniec XV w ukształtowała się w Polsce idea podkreślenia suwerenności króla polskiego od Cesarza Rzymskiego Narodu Niemieckiego. W jej wyniku, za ostatnich Jagiellonów, koronie polskiej nadano formę zamkniętą przez dodanie dwóch kabłąków zwieńczonych złotym globem z krzyżem. Korona „Chrobrego” przechowywana w Zamku Królewskim na Wawelu została zrabowana w 1795 roku przez wycofujących się z Krakowa prusaków i przekazana królowi pruskiemu. Jego następca, mający długi po klęsce Prus w wojnach napoleońskich, nakazał jej przetopienie, ze złota wybił monety, a kamienie szlachetne sprzedał.
Rozbiór państwa polskiego był oczywista zbrodnią a zniszczenie regaliów narodu polskiego kolejną zbrodnią o charakterze anty narodowym, jako rodzaj zbrodni politycznej przeciwko innej kulturze, wskazującej na zmierzanie do przyszłego ludobójstwa. Władcy narodu Niemieckiego pokazali całkowity brak szacunku do innego narodu, kultury i ludzkich uczuć. Nosił on zamiar wymazania narodowości polskiej, naszej kultury, języka, symboliki i odmienności, z mapy świata. Na polskim majątku miała być budowana niemiecka państwowość i była, jak przed wiekami na majątku Serbo-Łużyczan i Wieletów, gdy mordowano Słowian Połabskich, niestety z udziałem wspierającego Sasów Mieszka I-go, który jako mieszaniec (jego matki nie znamy) miał prawdopodobnie rodowe związki z Duńskimi wikingami, co potwierdza jego wikingowa drużyna przyboczna (bał się Słowian?) oraz późniejsze starania o utrzymanie związków rodowych z Dunczykami którym ofiarował corke za żonę Knuta Wielkiego, przyszłego króla Anglii.
Po odzyskaniu niepodległości, Orzeł Biały w zamkniętej koronie z krzyżem, został przyjęty uchwałą sejmową w 1919r. Wizerunkiem nawiązywał do orła Stanisława Poniatowskiego. Po przewrocie majowym, dnia 13.12.1927 r. rozporządzeniem prezydenta RP, za zgodą a może nawet z inicjatywy Józefa Piłsudskiego, usunięto z godła nie tylko krzyż, ale i zamknięte zwieńczenie korony, przywracając mu w ten sposób symbolikę państwa podległego. Wśród osób podpisanych pod tym rozporządzeniem, znajdują się nazwiska; Prezydenta I. Mościckiego, Marszałka J. Piłsudskiego, Premiera K. Bartla, masona, jednego z inicjatorów przewrotu. Masonom i liberalnym socjalistom, J. Piłsudski bardzo sprzyjał (były członek Polskiej Partii Socjalistycznej), który wcale nie tak do końca wysiadł z czerwonego tramwaju. Być może ich nie przejrzał, mimo swej błyskotliwości umysłu. Usunięcie historycznego krzyża z korony, było niewątpliwie uderzeniem w wartości chrześcijańskie, mającym na celu realizację planów lewicowej kontr ideologii masońskiej. Dowodzą tego inne, masońskie ingerencje w godło Polski. Nowa wersja godła, zamiast tradycyjnych liści (trójlistnej koniczyny wywodzącej się ze Śląska Piastowskiego), wprowadziła w skrzydła orła dwie pięcioramienne gwiazdy, symbole masońskie. Po II wojnie światowej, w 1945 roku, komunistyczne władze Polski Ludowej całkowicie usunęły koronę z głowy orła. W 1991 roku, Sejm kontraktowy przywrócił otwartą koronę w herbie Polski. Polska lewica, ci, którzy się teraz mienią, jako socliberalowie i do dzisiaj bywają posłami, stoczyła w Sejmie zaciętą walkę, nie wyrażając zgody na jej przywrócenie nawet w postaci bez krzyża. Posłowie Solidarności, postawili jednak na swoim. Zabrakło im niestety wiedzy bądź odwagi, aby nawiązać w pełni do pięknych kart polskiej historii i uszanować zasady heraldyki. Kolejny raz zwyciężył duch socjalizmu i półśrodki. Czas teraz najwyższy, aby przywrócić jej pełny kształt, jaki ma; Szwecja, Norwegia, Wielka Brytania, Hiszpania, czyli korony zamkniętej.

Czyim księstwem dzisiaj jesteśmy, jakiego narodu lub państwa bądź, jakiej organizacji, że posiadamy ciągle koronę otwartą?

Orzeł w zamkniętej koronie i do tego z krzyżem, występuje o dziwo, w dzisiejszym godle Wojska Polskiego. Jest więc odmienny od oficjalnego herbu Polski! Niezgodny z nim.

Zwieńczenie korony krzyżem – nawiązuje do kultury chrześcijańskiej (nie symbolizuje ona w żadnym wypadku państwa wyznaniowego!), jako wyraz miłości bliźniego i szacunku do rozwiniętego prawodawstwa rzymskiego i cywilizacji łacińskiej. Ludy słowiańskie również szanowały krzyż, co widać w symbolu swastyki. Podobnie Celtowie – krzyż w kole. Krzyż oznacza centrum – czyli światłość, ducha świata. Warto, aby inne grupy religijne, których wyznawcy osiedlają się w Polsce, z miejsca widziały, że nasz kraj należy do kultury nieuznającej wyższości rasowej, od wieków. A krzyż, wbrew krucjatom i mordom inkwizycyjnym dokonywanym pod tym znakiem przez papiestwo, może być symbolem miłości międzyludzkiej wzorowanej na naukach Jezusa jak i rozwagi w podejmowaniu gości. Jednak jesteśmy zwolennikami zdjęcia krzyża z sali Sejmowej. Uważamy, że jego potajemne powieszenie, było urąganiem powadze tej wiary i naruszyło prawo innych posłów do swoich przekonań, czyli rozdziału Kościoła od Państwa. Umieszczenie natomiast krzyża ponownie w koronie godła polskiego, ma charakter historyczny i symboliczny w wymiarze ponad religijnym.

Współczesne państwa takie jak Szwecja, godzą swoje stare godła – posiadające krzyż, z panującym w nich socjalizmem, dowodząc, że nie trzeba niszczyć pamiątek historii dla jakiejkolwiek ideologii. DG-Wiarygodni, przywróci poszanowanie tradycji historycznej i podobnie jak w Szwecji, wprowadzi mały herb (orzeł w koronie zamkniętej z krzyżem na czerwonym polu) oraz duży herb państwa – wykorzystywany przez Zgromadzenie Narodowe, jako całość reprezentacji Narodu. W dużym herbie nawiązującym do podobnych znaków polskich królów, pośrodku pola znajdzie się herb mały a wokół niego herby poszczególnych ziem polskich, w których uwzględnione zostanie siedem regionów; Pomorze, Wielkopolska, Śląsk, Prusko-Mazurskie, Mazowsze, Małopolska, Wschodniopolskie. Chcemy w ten sposób podkreślić ich przynależność do polskiej macierzy. Każdy z tych regionów będzie posiadał w Sejmie swoich 12–tu posłów zasiadających w ławach poselskich nie według przynależności partyjnej, lecz zamieszkania w regionie, pod ich herbami (nie będzie można kandydować do Sejmu z innego miejsca zamieszkania niż ostatnie, gdzie zamieszkiwano, co najmniej siedem lat). Uważamy, że będzie to sprzyjać powrotowi narodowych tradycji patriotycznych, integrować mieszkańców kraju pod symboliką ich historii i lokalnej kultury.

Napis „Corona Regni Poloniae”, to dewiza prawna oznaczająca „Korona (w sensie – klejnot, skarb, dziedzictwo) Królestwa (w sensie – państwa, narodu, przeszłych jak i przyszłych pokoleń) Polskiego” (w sensie każdego, kto otrzyma jego obywatelstwo i nie tylko jest polakiem z urodzenia, ale z akceptacji polskości, polskiej mowy, kultury polskiej). Oznacza pieczę nad całością ziem polskich i wieczną niezgodę na ich rozbiór lub przekazanie komukolwiek. Dewiza ta, znana od czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej, oznacza, że pod państwowością polską (koroną) skupione są wszystkie ziemie polskie. Ponadto, zakłada ustanowienie z Rzeczypospolitej Polskiej monarchii konstytucyjnej, jako Królestwa Rzeczypospolitej Polskiej. Ziemie oznaczone, jako królewskie, czyli podległe wybieralnemu królowi – ustanawianemu chociażby jedynie dla celów symbolicznych i patriotycznych (np. łączenia Polaków na całym świecie), mogą być dalej rządzone demokratycznie, za pomocą parlamentu. Lub jeśli Naród zechce, rozporządzeniami królewskimi z prawem parlamentu do ich odrzucania, lecz tylko w obszarze kultury i sztuki. To również demokracja, bo jest ona zawsze tam, gdzie nie występują rządy jedynie władcze, autokratyczne a wybory nie są ustawione i socjotechnicznie zmanipulowane preferencje wyborcze obywateli. Oraz wtedy, gdy Naród może zawsze w pokojowy sposób zmienić swój model ustroju politycznego. Podobnie, jak ma to miejsce w wielu krajach, w tym w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii, gdzie funkcjonuje parlament, chociaż król jest oficjalnym reprezentantem państwa. W Polsce również był taki model, dopóki nie zniszczyli go nasi sąsiedzi – zaborcy, jako zagrożenie dla swoich planów, w których na pierwszym miejscu była likwidacja polskiej suwerenności oraz tradycji i ciągłości historycznej, reprezentowanej między innymi przez króla polskiego. Przypomnijmy, że Konstytucja 3 maja wprowadzała znacznie silniejszą władzę królewską niż była dotychczas i do tego dziedziczną. A uczy się nas kompletnego fałszu, jakim jest przedstawianie Konstytucji 3 maja, jako przyrostu wolności obywatelskich. Owszem, były i takie osiągnięcia (np. zrównanie praw mieszczan z prawami szlachty), lecz główną cechą tamtej ustawy zasadniczej, było mądre uregulowanie demokracji. Naród dobrowolne zrezygnował z części swoich wolności na rzecz umocnienia władzy monarchy oraz kapitału (nastąpiło pozbawienie praw wyborczych łatwo przekupnej szlachty nieposiadającej ziemi – tzw. gołoty), aby ten, silnymi, stanowczymi posunięciami wydobył Polskę z upadku. Była więc to ustawa pro demokratyczna, ale opierająca demokrację na kompetencjach oraz odpowiedzialności. Parlament został zachowany, lecz w innej już roli, bo król miał nad nim wyraźnie górować. Chłopów objęto ustawową opieką sądową, chociaż taka bywała też wcześniej acz w mniejszym wymiarze, bo karano grzywną za ich zabicie, podczas gdy w „cywilizowanej” części zachodniej i wschodniej Europy, szlachcic nic za taki występek nie płacił. Nasi sąsiedzi, od wieków uprawiali politykę pacyfikacji i wynaradawiania Słowian, jak; Łużyczan, Serbów, Czechów, Słowaków, Polaków, Rusinów, Ukraińców, poprzez wprowadzanie ich w stan anarchii i rozprzężenia, według starorzymskiej zasady „dziel i rządź”. Dlatego też, gdy sąsiedzi ci wyczuli zagrożenie w odradzaniu się silnej Polski za pomocą króla wzmocnionego nowymi uprawnieniami i Sejmu pozbawionego liberum veto, przystąpili natychmiast do rozbiorów naszego kraju. Po zlikwidowaniu państwa polskiego, Rosja i Austria a szczególnie Prusy, dalej prześladowali polskość, nawet w jej symbolice. Co niektórzy „Polacy” kontynuują do dzisiaj, sami na sobie, jakby nie pamiętając tych zdarzeń bądź nie czując się może w pełni polakami. Nawet na kartach historii, nieistniejący już fizycznie urząd królewski Rzeczypospolitej (tak, to jest urząd, czyli funkcja służebna wobec narodu!) oraz tradycja tronu i własnej korony, była dla naszych zaborców zadrą w oku a dla nas powodem do jedności i dumy narodowej. Do trwania w nadziei na odrodzenie. Czy był to bowiem niegdyś król fatalny czy wspaniały, zawsze przeszkadzał naszym sąsiadom w unicestwieniu polskiego Narodu, naszych tradycji i symboli państwowych a tym samym naszej niepodległości. Każdy król chciał być królem nie tylko królikiem z nazwy i mniej lub bardziej szczerzył ząbki na tych, którzy uszczuplali jego tytuł jak i ziemie.

Doprowadzimy do usunięcia ze skrzydeł polskiego orła stylizowanych gwiazd masońskich (nazywanych przewrotnie rozetami). W polskiej tradycji historycznej oraz heraldycznej, żadne gwiazdki nie występowały na skrzydłach żadnego z orłów w godle państwowym czy rycerskim. Umieszczenie tego rodzaju pentagramów na godle jest profanacją naszej świętości narodowej. Pokazuje podobnie jak gwiazda masońska na jednodolarówce amerykańskiej, jak masoneria uwielbia oznaczać zdominowane społeczeństwa, niczym pies, który obsikuje wszystkie drzewa na swoim podwórku. Mówiąc w ten sposób; „My tu rządzimy!”. Gdy patrzymy na nasze godło, to mamy wrażenie, że nie jest na nim przedstawiony orzeł tylko gołąb z głową orła. Orzeł posiada skrzydła wydłużone, gołąb tak właśnie zaokrąglone. Godło Polski musi posiadać prawdziwego orła, nawiązującego do postaci bielika lub sokoła „raroga”, bo taki ptak był prawdopodobnie pierwowzorem tego wizerunku. Nie było nim godło wzorowane na symetrycznie ułożonym czarnym orle – znaku cesarstwa Rzymskiego jak np. u Rosjan czy Niemców. Polski orzeł jest znacznie starszy, jak to wyraźnie widać na starych polskich pieczęciach oraz monetach. Był to cętkowany na piersi ptak, taki właśnie jak sokół, z łbem skierowanym lekko do dołu na południowy wschód, w stronę Scytii. Ten gadożer, łowca węży, był zawołaniem do obrony przed najeźdźcami z południowego wschodu. Węże były symbolem Scytów, słowiańskich wojowników (Branych później za Irańczyków i Persów tylko dlatego że podbili Iran – przed którymi drżeli opisani w Biblii mieszkańcy Persji. Geny scytyjskie dowodzą wielkiej bliskości biologicznej ze Słowianami. Czyżby podbijali samych siebie – Persję z centrum w Mezopotamii? Możliwe. Ale bardziej możliwe jest, że tak jak Rosjanie próbowali podbić braci Polaków, tak Scytowie pragnęli zdominować braci z północy, silnych Lachów) którzy zdominowali Arjów – plemiona Słowian południowo wschodnich w jednej z ich kolib, Krymie, stępach Czarnomorskich i na Kaukazie. Kulturę Scytyjską poprzedzali na stepach czarnomorskich Kimmerowie od których wywodził się władca Rusa, rządzący krainą na południe od Kaukazu. Imię tego władcy może wskazywać na słowiańskość tego ludu i ich udział w etnosie Rusi.
Scytowie pojawili się na stepach nadczarnomorskich, jako wyraźna kultura i organizacja państwowa, na przełomie VII i VI w.p.n.e.. Uzyskali kontrolę nad Morzem Czarnym, Morzem Kaspijskim, Krymem, całym Zakaukaziem i częścią Kazachstanu, stanowiąc jedną z największych potęg ówczesnego świata. Nie dal im rady król Perski Dariusz na czele armii liczącej 700 tysięcy żołnierzy. To, jakimi Persami – Irańczykami byli Scytowie walczący z Persją? Bez wątpienia prędzej południowymi Słowianami. Na przełomie VII i VI w. p.n.e. Scytowie najechali ludy kultury łużyckiej żyjące między Odrą i Wisłą, swoich północnych braci słowiańskich, pragnąc zdominować ich i wcielić do ich królestwa aby powiększyć swoją potęgę. Udało im się to na jakiś czas, gdyż prawdopodobnie dopiero w jakimś powstaniu Lachowie zrzucili to jarzmo swoich braci. Pozostały po nich kurhany, nie celtyckie a scytyjskie. Po Scytach, na ich obszarze nastali kolejni Słowianie, inni doskonali jeźdźcy, plemię Sarmatów. Typowa kolej dziejów, czyli walki o władze wewnątrz pobratymców. Ci dotarli aż do źródeł Dunaju, i weszli w kontakt z imperium rzymskim. Miejsce Sarmatów zajęli Chazarowie na wschodzie a na zachodzie Hunowie. Gdy Cesarz Konstantynopola w latach 850 n.e. wysyłał Cyryla i Metodego z kościelną misją dyplomatyczną do Chazarów na Krymie, kierował się tym, że znali oni język słowiański. Wiedział, bowiem, ze dominuje on na stepach czarnomorskich i Krymie, a przecież była tam ziemia Azarska. Wśród Chazarów na Krymie, oprócz muzułmanizmu dominował judaizmu. Po pobycie na Krymie, w 864 r. Cyryl i Metody udali się na Morawy, ochrzczone wraz z należącą do nich wówczas częściowo Małopolską już pół wieku wcześniej, (Książę morawski Rościsław zwrócił się z prośbą do nich świadczącą o chrześcijaństwie Moraw: „Odkąd nasz lud — powiedział — odrzucił pogaństwo, przestrzega prawa chrześcijańskiego; ale nie mamy nauczyciela, który potrafiłby wyjaśnić prawdziwą wiarę w naszym języku”). Z powodu intryg duchowieństwa niemieckiego wycofali się z Moraw do Panonii. Wcześniej, zdążyli zmusić do ochrzczenia szantażem (znowu ta chrześcijańska przemoc lub groźba) księcia Wiślańskiego, pisząc do niego by się nawrócił dobrowolnie, bo jeśli nie, to przymuszą go do tego mieczem. Cyryl i Metody stworzyli alfabet zwany słowiańskim, tzw. głagolicę, który nie zachowywał jednak wszystkich głosek i znaków runicznych Słowian, a jedynie odpowiedniki głosek greckich. Nie należy wierzyć, że stworzyli oni pismo słowiańskie od podstaw, jak się im przypisuje, tylko je oprawili w formę uproszczoną i rozpowszechnili przez tłumaczenie w nim Pisma Świętego. Konstantyn, biskup rzymski, którego szczątki odnaleźli na Krymie Cyryl i Metody, w czasie swojego pobytu na północnym wybrzeżu Morza Czarnego w greckim mięście Chersoń, odnotował, że zetknął się tutaj z Ewangelią i psałterzami pisanymi literami „roskimi” (rosьskymi pismeny). Kiedy w X w Cyryl i Metody nawracali ludność Krymu, to byli tam potomkowie Jazygów, Sarmatów i innych plemion scytyjskich oraz Azerowie i Ostrogoci. A w każdym z tych ludów liczni Słowianie, bo wszystkie one albo były słowiańskie albo gościły na ziemi Słowian jak Azerowie. Mongołowie pojawili się na Krymie dopiero w XIII w. a Tatarzy w XV w. n.e

Gatunek sokoła, jakim jest Raróg (Tłumaczenie prardzeni; Ra-rog; święty, jasny, boski – ostry, waleczny /lub/ Ra; bóstwo, słonce, światło – ro; rodzenie, rodzący – og; ogień, ogni, bóg Agni) był traktowany w wierzeniach ruskich (do dzisiaj zachowały się takie rosyjskie legendy), jako „żar-ptak”, czyli odradzający się z ognia ptak, podobny feniksowi. Jak wskazuje nasza nazwa; ‘orzeł’ a dawniej ‘ożil’, to również ten, który ‘ożywa’. Jest to wspaniały, całkowicie zgodny z naszą historią znak nieśmiertelności polskiego Narodu i jego państwa, który w jakimś natchnieniu zapewne któryś z pogańskich kapłanów nadał rycerzowi wiodącemu wojów słowiańskim idącym na walkę ze Scytami. Ile razy ktoś chciał nas zniszczyć do cna w ogniu zagłady, tyle razy sam ulegał zniszczeniu a my przetrwaliśmy! Godło, na którym będziemy chcieli się wzorować, to wspaniały orzeł Jagielloński.

Ciekawostką jest, że poza datą 13.12.1927 gdy usunięto zwieńczenie korony i krzyż na niej, istnieją inne złowieszcze, grudniowe trzynastki. W 13.12.1981 r., lewicowi mocodawcy rządu PRL-u, wprowadzili stan wojenny. Sprawcy tej zbrodni do dzisiaj nie zostali ukarani, a nawet opływają w dostatek. W 13.12.2003 r. został podpisany przez SLD-owski rząd Polski, traktat akcesyjny o przystąpieniu Polski do socjalistycznej UE. Natomiast 13.12.2007 r. został podpisany w Lizbonie kolejny traktat konstytucyjny UE, czyli faktycznie akt likwidujący suwerenność państwa Polskiego, gdyż przyjęliśmy w nim zwierzchność (nadrzędność) prawa UE nad prawem polskim, w tym nad naszą Konstytucją. Która musi być do niego odpowiednio dostosowywana. Dokonano tego zabiegu między innymi dzięki PiS, bez przeprowadzenia referendum. Czy znowu coś podobnego, czeka nas 13.12.2013 bądź innego roku?

logo2

Powyższe teksty pochodzą ze strony stowarzyszenia o celach politycznych, demokratyczno – wolnorynkowo – narodowo – słowiańskiego. Będziemy wdzięczni za wszelkie uwagi. Email: wiarygodni@op.pl
*Sensualne znaczenie slow; język/mowa odbierana jest zmysłowo, lecz zbudowana logicznie. Według poglądu, że wszelka wiedza pochodzi od wrażeń zmysłowych a poznanie odbywa się poprzez przeprowadzanie logicznych doświadczeń.

Księga Ruty dostępna już w subskrypcji – termin wydania: 13 maja 2013

Posted in Mitologia Słowiańska by bialczynski on 16 Marzec 2013

Copyright © by Czesław Białczyński, all right reserved ® by Jerzy Przybył

© ® by Slovianskie Slovo

Bardzo się cieszę, że mogę wam już dzisiaj zakomunikować termin wydania i zasady nabycia „Księgi Ruty”. Nikt pewnie nie czekał na nią tak niecierpliwie jak ja.

Dazbog1 kompr

To długo oczekiwane pierwsze wydanie „Księga Ruty” znajduje się w chwili obecnej już w drukarni.  Książka zawiera ponad 50 kolorowych reprodukcji obrazów Jerzego Przybyła oraz oprawę graficzną podobną do Księgi Tura. Posiada też identyczny format i układ. Okładka jest z zielonego płótna, ze złotymi tłoczeniami. „Księga Ruty” ma objętość o około 150 stron większą niż tom I. Zawiera też kolorową rozkładówkę Koligacji Bogów Słowian i barwne wyklejki na okładkach. Jest zaopatrzona podobnie jak „złoto-czerwone” wydanie Księgi Tura we wszystkie indeksy i bibliografię. Książkę można już od dzisiaj nabyć w subskrypcji. Ostateczny i nieprzekraczalny termin skierowania do sprzedaży publicznej to 13 maja 2013 roku. Subskrybenci, którzy zamówią i opłacą książkę do 13 kwietnia otrzymają ją zapewne wcześniej, w miarę jak egzemplarze będą schodzić z taśmy produkcyjnej. Otrzymają też indywidualne wpisy dedykowane imiennie, no i wysoki rabat. Po 13 kwietnia imienne dedykacje nie będą mogły być już skierowane do druku.

Zamówienia należy składać poprzez e-mail w Wydawnictwie Slovianskie Slovo. 

Polel sowi Pan ost drogi kompr

Oto link i informacja od Piotra Kudryckiego, ze strony Wydawnictwa Slovianskie Slovo:

Kończą się prace nad książką .
W sprzedaży będzie dostępna od 13 maja.Oprawa twarda w płótnie .  Koszt  w normalnej dystrybucji to 140 zł plus koszty wysyłki.
Przyjmuję przedpłaty na książkę na preferencyjnych warunkach;
Koszt 120 zł
Bezpłatna wysyłka

Egzemplarze dedykowane dla osób które dokonają przedpłaty do 13 kwietnia

Konto wydawnictwa pełne dane:
Slovianskie Slowo
Piotr Kudrycki
Muchnice Nowe 15
99-307 Strzelce

Wpłaty na konto nr 42234000097100240000000509 Polbank z podaniem Imienia i nazwiska oraz z zaznaczeniem przedpłata na Księgę Ruty
Proszę o wysłanie na adres E-mail sirrach@op.pl następujących danych:
Imię i Nazwisko(ew.nazwa firmy)
adres do wysyłki
Dla kogo dedykacja (bez zaznaczenia przyjmuję wpłacającego)
Po 13 kwietnia do 13 maja przyjmuję przedpłaty bez dedykacji ale na preferencyjnych warunkach.
Dziękuję.

Bardzo się cieszę ,że wszystko idzie jak należy.

Uściski dla wszystkich

Piotr

Dodał bym tu jeszcze byście wpisali liczbę zamawianych egzemplarzy

PS. Ponieważ padają liczne zapytania co to za dedykacja będzie w książce, wyjaśniam, że będzie to moja osobista dedykacja z podziękowaniem dla osoby, której imię i nazwisko zostanie wydrukowane na karcie przedtytułowej – dedykacja z odręcznym, datowanym podpisem

CB

Lada kompr

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 659 obserwujących.