białczyński

Jarek z Bielska – Kobyłka Trygława

Posted in Mitologia Słowiańska, nauka, Słowianie by bialczynski on 6 Październik 2014

Kolejny bardzo ciekawy artykuł nadesłany przez Jarka z Bielska Białej. Przy okazji polecam też na jego blogu, całkiem świeży artykuł na temat odkryć dokonanych na Trzech Kopcach w związku z Równonocą Jesienną,bardzo ciekawa i rozwojowa sprawa: 

 Triglaw ham komprTrygław Jerzego Przybyła (Białobóg, Czarnobóg i Hambóg w Jednym Iście oraz trzy rodzaje istu). [ po prawej Biała Kobyła i Kob' - ptak wróżebny]

„Kobyłka Trygława

Poszukując ostatnio informacji na temat odkrycia w Serbii słowiańskiej świątyni, którą na swój prywatny użytek nazwałem Serbską Arkoną , natrafiłem na artykuł „Средњовековне хумке на Сјеничко-пештерској висоравни”, którego autorem jest Драгица Премовић-Алексић i opublikowanego w ramach projektu Rastko: ( http://www.rastko.rs/arheologija/srednjivek/dpremovic-humke_c.html ) . Godny polecenia jest cały artykuł, moją uwagę zwrócił jednak poniższy fragment: „Један од локалитета са средњовековним хумкама назива се Кобиљка. На основу овог топонима могућа је и друга претпоставка о томе ком божанству су могле ту да се приносе жртве. Назив Кобиљка и Кобилица (врх изнад падине са хумкама), уско су повезани са култом коња код старих Словена. Са тог аспекта могуће да су на локалитету приношене жртве неком од соларних божанстава: Световиду, Перуну, Сварогу, Хорсу или Тројану, чији су атрибути коњ, кобила, вранац или копито.”. Warto zwrócić uwagę na podkreślone atrybuty: koń, kobyła, kopyto, które powiązano z kultem konia u Słowian, co z kolei wiąże się z solarnymi bóstwami : Światowida, Peruna, Swaroga, Trojana (Trygława). To właśnie zdanie nasunęło mi skojarzenie z dwoma innymi publikacjami. Pierwsza z nich to Boże Stópki , czyli Projekt dokumentacji kamieni ze znakami z obszaru Mazowsza i Podlasia realizowany w ramach Stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Druga to artykułChthonic aspects of the Pomeranian deity Triglav and other tricephalic characters in Slavic mythology” , którego autorem jest Luka Trkanjec. Z lektury obu publikacji można wysnuć wniosek, że Kamienie z wykuciami podków , o których pisze się w ramach projektu Boże Stópk , to być może miejsca kultowe poświęcone Trygławowi. Skąd bierze się takie twierdzenie. Warto sobie przypomnieć , że zarówno w świątyni Świętowita w Arkonie jak i Trygława w Szczecinie znajdowały się konie służące rytuałom wróżebnym. L.Trkanjec pisze: „Describing St. Otto’s first mission to Pomerania, Herbordus (II:33) notes how in the city of Stettin, people held a great black horse – a chthonic symbol if there ever was one – considered so sacrosanct that no one was allowed to ride it, and one of their chief priests was charged to look after the animal at all times.”. Zwróćmy przy tym uwagę , iż koń w świątyni Trygława był czarnej, a w świątyni Świętowita białej maści, co też może wskazywać na pewne aspekty związane z tymi bóstwami. Z powyższego trudno narazie wysnuć wniosek, by podkowy na kamieniach można było powiązać akurat z Trygławem, a nie z Świętowitem czy też Perunem lub Swarogiem. Żeby tą tezę uwiarygodnić, posłużę się jeszcze jednym, przydługim, ale dobrze oddającym sens tego wywodu cytatem z pracy, której autorem jest L.Trkanjec: Finally, we come to the symbolism of Triglav’s three heads. Ebbo’s statement, at first, seems to bluntly contradict idea of Triglav being a chthonic deity. The chronicler describes the god as ruling all three levels of mythic cosmos: heavens, earth and underworld. However, the Latin verb Ebbo uses here is procurare, which actually means to take care of, attend to, look after” (Charlton & Short, 1879). Procurator would thus be someone who rules not by command or force, but by virtue of providing for the wellbeing of his subjects. Therefore, the correct understanding of this passage is that Triglav provides for the three kingdoms, in a sense that he has a responsibility for maintaining their continual existence. The belief in tripartite division of cosmos among Slavs is rather well attested by archaeology. The most wellknown relic of Slavic paganism yet uncovered is the famous “Zbruch idol”, whose three tiers of reliefs engraved upon each of its four sides are assumed to represent three levels of mythical cosmos. If this is so, then what we have depicted in the lowest tier should be a god of underworld who supports the entire earth on his outstretched arms (Čausidis 2007:448). Two parallels with Ebbo’s account are apparent here. First, this Slavic Atlas quite literally bears responsibility for maintaining all three levels of cosmos in existence. They would all collapse into ruinous chaos of underworld was he to cease his support. Second, unlike the characters in upper tiers, he is depicted on only three sides of the pillar: the fourth side in lowest register is left blank, and this was surely not done unintentionally, or without a symbolic meaning. The chthonic deity apparently had to be shown with only three heads. Thus the lowest tier of a Zbruch idol provides us with an image of a three-headed god who provides for the well-being of the three kingdoms (tria procuraret regna) of heaven, earth and underworld.This could also explain why the name “Triglav” is so frequently tied to mountains in the toponymy of South Slavic lands. The three-headed god of underworld acts as the very foundation of axis mundi , which in mythic traditions most often takes the form of either the world tree or world mountain. We have already seen how this deity hides in a tree, merges with the tree and becomes the hallowed tree itself. In a similar manner, the god of underworld who resides at the very bottom of the world mountain, who bears the world mountain upon himself, actually become the world mountain, supporting the entire cosmos.”.Ostatnie trzy zdania dokładnie oddają sens wywodu. Trygława, którego możemy scharakteryzować jako opokę, podtrzymującą świat przed runięciem w przepaść podziemi i pogrążeniem się w chaosie, powiązano z królestwem „ziemskiego świata” , co symbolicznie oddano poprzez skojarzenie go z drzewami i górami, silnie związanymi „korzeniami” z ziemią. Stąd też zapewne koń w świątyni Trygława w Szczecinie, o którym wspomniałem na początku,  umaszczony był na czarno, co być może miało podkreślać tą właśnie ziemską, czy też podziemną symbolikę Trygława. Skoro mamy góry, które wiązano z Trygławem , możemy chyba przyjąć, że również skały, czy też większe głazy mogły być powiązane z kultem Trygława. Ciekawą poszlakę stanowić może fakt, iż Trygław to nazwa głazu narzutowego w miejscowości Tychowo. Pod krzyżem umieszczonym na tym głazie, znajduje się tablica z czterowierszem „Bałwochwalstwo i grzech pokrywały kraj ciemnością, zanim Jezus przez swoją śmierć przyniósł światło i życie. On umieścił Trygława pod kamieniem, zamykając go. I prowadzi swoje dzieci w ramiona Ojca” ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Tryg%C5%82aw_%28g%C5%82az_narzutowy%29 ) . W tym wierszu również odnajdujemy zatem wymieniane powyżej powiązanie Trygława ze światem podziemi, gdyż ” On umieścił Trygława pod kamieniem, zamykając go”. Z kolei zdanie „Bałwochwalstwo i grzech pokrywały kraj ciemnością” może odnosić się właśnie do samego głazu jako miejsca kultu poświęconego Trygławowi. Sumując wszystkie wątki razem , można zaryzykować chyba tezę, że kamienie z wykuciami podków, to nic innego jak takie właśnie miejsca kultu poświęcone Trygławowi, na zasadzie góra -kamień- podkowa-Trygław. Pewną wskazówkę stanowić tu może legenda związana z Kamieniem ze znakami › w Hadynowie, gm. Olszanka, pow. łosicki: Przy budowie (pierwszego?) kościoła wielce zasłużyła się swoją pracą pewna stara kobyła zwożąca z lasu drewno potrzebne cieślom. Stara klacz była ślepa, a mimo swej ułomności nie potrzebowała opieki człowieka – drogę z wyrębu do wznoszonego kościoła pokonywała sama. Kiedy dostarczyła ostatnią porcję drewna padła odciskając wcześniej w kamieniu ślad swojego kopyta. Ku jej pamięci położono tenże kamień u wrót kościoła hadynowskiego. Leży tam do dziś”. Zwróćmy uwagę , że kobyła z legendy jest ślepa, tak jak konie pracujące niegdyś w kopalniach, gdyż nigdy nie widziały światła słonecznego. Jej ułomność wiąże ją zatem ze światem podziemi, królestwem Trygława. Pomimo ślepoty nie potrzebowała ona jednak opieki do pokonania drogi. Można zatem powiedzieć, że wiedziona była „boską” ręką. Natomiast scena związana z jej padnięciem może odnosić się do faktu wygaśnięcia pogańskiego kultu na rzecz nowej religii.”

Jarek z Bielska

 

PS

Dodam tu na zakończenie dwie uwagi, które poszerzą holistyczne pole widzenia. Po pierwsze, jak stwierdza sam autor i co potwierdzają przedstawione tutaj inne materiały, Trojan i Trzygłów/Triglav to nie tylko kult chtoniczny podziemny, ale również postać kultu solarnego znana z Bałkanów, Rusi i innych obszarów np. Łużyc, a także z obszaru całej Słowiańszczyzny z nazewnictwa państwotwórczego (BIałochorwacja, Czarnogóra), nazewnictwa gór, miast, mórz, jezior i rzek itp. Jest to wiec nie tylko Czarnobóg-T’arnoglav, ale również Białobóg – Belbog/BaalBog. Piszę o tym już w Księdze Tura (Baran&Suszczyński, Kraków 2000) lokując owych bogów na samym szczycie Koła Bogów jako Bogów Działu Działów – Dzięgli lub inaczej Arcydzięgli (pierwowzór Archaniołów Białego-Gabriela i Czarnego Strąconego-Lucyfera). Tak jak napisano w kronikach spojrzenie Trzygłowych obejmuje trzy poziomy nie tylko poziom podziemny – Nawie Ciemne (Czarne), ale także Jawię Krasną (Czerwoną) oraz Prawię Niebieską. A więc Trzygłowy mogą mieć w swoich świątyniach zarówno konie czarne jak i białe – lecz tylko rodzaju żeńskiego – kobyły.

I tutaj druga uwaga. Proszę byście zauważyli związek etymologiczny między takimi pojęciami jak: koba – tajemny znak, kobita (kobyta, kobieta) – wróżka, kobić (kob – byt) – wróżyć, kobia (kopia) – dzida wróżebna, drewniana, wykonana ze świętego drzewa boga, symbolizująca bóstwo/znak boski,  kobyt – obszar tajemny, wir, koło wróżebne, kobyła – samica konia – a tak naprawdę święta klacz wróżebna. Biała albo czarna klacz należała wyłącznie do Trojanów, czyli Białego i Czarnego Boga, w odróżnieniu od wierzchowca Świętowita – Świchrza, samca konia. Kabała to nic innego jak przetworzone słowo Kobyła, ponieważ wróżba przeprowadzana przez kobienie była nie tylko prowadzona jako stąpanie konia po okręgu, w którym rozłożono kobie-dzidy, ale także jako wróżenie z krążenia ptaka po kole-kobbycie (drapieżnego ptaka – orła, sokoła, jastrzębia) na Niebie. Ta wróżba nigdy nie była prymitywnym prostym zabiegiem, ale najgłębszą wiedzą tajemną, która ma odzwierciedlenie w Kabale gdyż jest to Wróżba Zodiaku. Dzidy w Kręgu oznaczają znaki zodiaku tak samo jak ptak krążący po Niebie krąży pośród Gwiazd Zodiaku. Zależnie od dzidy, na którą kobyła/koń stanie lub potrąci kopytem, lub zależnie od znaku w jakim krąży ptak następuje wróżba, która ma charakter nie mniej skomplikowany niż znany Chińczykom I-Cing.  

Kobie, czyli kopie święte, to te dzidy, na które Drakowie/Trakowie w opisach kronikarzy Greków i Rzymian rzucali Najwyższą Ofiarę, ofiarę we wróżbie polegającej na tym, iż podrzucano w górę człowieka a on opadał na rozstawione pod nim kopie i nabijając się na nie, oddając życie bogom, wskazywał wojenną wróżbę zwycięstwa lub klęski. Była to śmierć ofiarna złożona jako ofiara najwyższa, z życia najdzielniejszego świętego woja. Każda z kobi rozłożonych w kręgu to inny znak zodiaku, to inny bóg z Koła Bogów, to inny rodzaj świętego wanu (wianu) – drzewa (rośłiny/zioła), inna Taja-Koba i inna czerta – czara. Koba to także taja wyszywana na Kobiercach. Kobierzec/Dawan (dywan) – materia wiązana węzłami – kobami (kob-bajorkami) = Baja. To ziemski odpowiednik Boskiej Materii Świata, Baji – materiał powstały przez plecenie nici , która jest odpowiednikiem Nieci Przeznaczenia i Boskiego Plotu. Bo kobić – to również posługiwać się pismem węzełkowym, pismem kobalnym. Kobalt to metal barwiący szkło na błękitno-szafirowy kolor. Baja znana wśród naszej szlachty polskiej jako suty materiał najwyższej próby i szlachetności miała kolor mocno niebieski – ciemnoniebieski. O tym wszystkim możecie przeczytać w Księdze Tura, Księdze Ruty czy w Stworzach i Zduszach oraz w różnych materiałach na Czarnym Pasie na tym blogu. Materiały z czarnego Pasa publikujemy systematycznie w Kwartalniku „Słowianić”.

 

Całkiem już na koniec kilka fragmentów z Księgi Popiołów T.S. Marskiego poświęconych sprawie kobi – kobierca i jego tajemnego przekazu.

 
kob1
kob1a
kob 2
kob 3
kob4 kob5
kob6To oczywiście nie wyczerpuje holistycznych związków między Trygławami jako bogami Działu a Kobiami i Kabałą czy Pogańskim Zodiakiem i systemami astronomicznymi odwzorowywanymi na Ziemi jako systemy Kopców i Wzgórz Świętych. Zwracam uwagę że Wróżba I-Cing to również wróżba z kobi – patyczków krwawnika (krwawego ziela), a czerw i karmin to kolory powstałe z krwi i barwnika owada związane również ze znaczeniem czar, czerta – cyfra symboliczna czarowna, czarować.

Paweł Szydłowski – Wyprawy Krzyżowe na Polskę w roku 1039 i 1047- Krucjaty.NWO-Spiskowa Historia Polski.cz.13

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 4 Październik 2014

https://www.youtube.com/watch?v=nOzyLJrZ9-U

 

 

Opublikowany 7 mar 2014

Pierwszą Krucjatę, wyprawę krzyżową na Polskę ogłosił papież Benedykt IX , a na czele wojsk niemieckich stanął książe Karol Mnich późniejszy Kazimierz Odnowiciel. Link do Długosza; http://www.polona.pl/item/192557/4/
Tak dzisiejszy kościół opiewa jeszcze dziś szlachetnych Krzyżaków, dobrych rzycerzy mnichów.http://youtu.be/j-PPYGsFZ3U Prosze o niedawanie księdzu łapek w dół, lepiej w góre, żeby ksiądz go nie zdjoł i niech film cieszy się popularnością, żeby każdy poznał miłość kościoła do krzyżaków. PROSZE O WKLEJANIE MOJEGO FILMU GDZIE SIĘ DA I LINKÓW DO NIEGO, – TYLKO TAK MOŻNA PRZEŁAMAĆ MONOPOL INFORMACYJNY OFICJALNEJ NAUKI.
Link do kroniki Prusaków http://www.domwarminski.pl/index.php?…

  • Standardowa licencja YouTube

     

    Nie nazywamy arianizmem Wiary Przyrodzoney Słowian (Prasłowian -Scytów), która została sfałszowana przez judeo-chrześcijaństwo.   Jest to mylące. Można się zgodzić na ciągłość i to dużo dłuższą niż 3000 lat Wiary Przyrodzoney na ziemiach zachodnich ( od Lechu po Dniepr) Sarmatów, Scytów, Lugiów-Lęchów, czyli Polski, ale należy ją nazywać Wedą. Ponieważ materiał przygotowany przez Pawła Szydłowskiego opiera się na judeo-chrześcijańskich kronikach i jest cytatem z tychże używa on pojęć tam zawartych i nie spekuluje na temat prawego źródła Wiary Przyrodzonej i kolejnych systemów religijnych następujących w Euro-Azji po niej.

    CB

Mikołaj Rerich/Raróg (Nicholas Roerich) „Twierdza Szambali” (Białowodzia)

Posted in sztuka, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 3 Październik 2014

Twierdza Szambali
Shambhala

http://www.gardenoftherosecross.com/index.php?title=Nicholas_Roerich_-_The_Stronghold_of_Shambhala/pl

ShamBala – Z Hamona i Bala/Baala – Hamboga-Wida i Bieli-Białobogi – a więc Biało-Wodzie (od widzieć, wiedzieć, wodzić, woda-uotar-ądar-otar-eter), Ham – Al-Hammboh – AlHem/Hammon/Amon – WszystkoWiedzący, twórca Alchemii- Nauki/Wiedy o Stwarzaniu i Stworzeniu Rzeczy Świata.

r nnnn N.Roerich_'Gibel_Atlantidy'Mikołaj Rerich „W Głębi Atlantydy”

“Lamo, opowiedz mi o Szambali!”


„Ale przecież wy, tam na Zachodzie, nie wiecie nic o Szambali i nie chcecie wiedzieć. Pytasz, prawdopodobnie, z ciekawości jedynie i nadaremnie wymawiasz to święte słowo.”

 

“Lamo, ja nie przypadkowo pytam cię o Szambalę. Wszędzie ludzie wiedzą o tym Wielkim Symbolu, jednakże różnie go nazywają. Nasi naukowcy poszukują jakiejkolwiek iskierki wiedzy o tym wspaniałym miejscu. Czoma de Keresz dowiedział się o Szambali, kiedy przebywał przez dłuższy czas w Buddyjskich klasztorach. Grunwedel przetłumaczył książkę słynnego Taszi Lamy, Pal-den Ye-she – Droga do Szambali. Mamy przeczucie, że pod świętymi symbolami kryje się Wielka Prawda. Zaiste, żarliwy uczony pragnie wiedzieć wszystko o Kalaczakrze.”

 

„Jak to może się zdarzyć, jeżeli mieszkańcy Zachodu bezczeszczą nasze świątynie? Palą w naszych sanktuariach. Nie rozumieją i nie chcą uznawać naszych wierzeń i naszych nauk. Wykpiwają i wyśmiewają nasze Symbole, których znaczenia nie potrafią pojąć. Gdybyśmy odwiedzali wasze świątynie, nasze zachowanie byłoby zupełnie inne, ponieważ wasz Wielki Bodhisattva Issa jest naprawdę wzniosłą osobistością. Nikt z nas nie będzie szkalować nauk miłosierdzia i sprawiedliwości.”

 

„Lamo, uwierz mi, tylko bardzo ciemni i głupi ludzie naśmiewają się z waszych Nauk. Wszystkie Nauki sprawiedliwości mają swe źródło w tym samym świętym miejscu. I każdy, kto to odczuwa, nie profanuje świętych miejsc. Lamo, dlaczego myślisz, że Zachód nie zna istoty Błogosławionych Nauk? Dlaczego jesteś pewien, że na Zachodzie nie wiemy nic o Szambali?”
„Lamo, oto na moim stole możesz zobaczyć Kalaczakrę – Nauki, przyniesione przez Wielkiego Attiszę z Indii. Wiem, że kiedy wzniosły duch jest już gotów, słyszy wówczas wołający głos “Kalagija!” – wezwanie do Szambali. Wiemy, który Taszi Lama odwiedził Szambalę. Znamy księgę Wysokiego Kapłana, T‘aishan – Czerwona droga do Szambali. Znamy nawet mongolską pieśń o Szambali. Kto wie, być może nawet znamy wiele szczegółów nieznanych tobie. Wiemy, że właśnie niedawno pewien młody lama z Mongolii wydrukował nową książkę o Szambali.”
Lama uważnie obserwuje nas. Następnie mówi:

 

 

„Wielka Szambala znajduje się daleko za oceanem. Jest to potężna niebiańska siedziba. Nie ma nic wspólnego z naszą ziemią. Jak i dlaczego wy, ziemianie, zainteresowaliście się nią? Jedynie w kilku miejscach , na Dalekiej Północy, możecie zauważyć jaśniejące promienie Szambali.”

 

„Lamo, wiemy o wzniosłości Szambali. Wierzymy w rzeczywistość tego nie dającego się opisać królestwa. Lecz znamy też rzeczywistość ziemskiej Szambali. Wiemy też o tym, że kilku Wysokich Lamów wyruszyło do Szambali i widziało na swojej drodze zwykłe fizyczne przedmioty. Znamy opowieść pewnego lamy z Buriacji o tym, jak został przeprowadzony przez bardzo wąskie tajemne przejście. Wiemy, jak inny odwiedzający widział karawanę górali, wiozących sól z jezior, znajdujących się na samej granicy Szambali. Ponadto, sami widzieliśmy biały graniczny słup, jeden z trzech granicznych słupów Szambali. Dlatego nie mów mi jedynie o niebiańskiej Szambali, mów również o ziemskiej. Ponieważ wiesz równie dobrze jak ja, że ziemska Szambala powiązana jest z niebiańską. Właśnie w tym miejscu łączą się dwa Światy.”
Lama pozostawał w milczeniu. Spod wpół opuszczonych powiek uważnie obserwował nasze twarze. Następnie, w wieczornym zmroku, rozpoczął swoją opowieść:

 

„Zaiste, nadchodzi czas, kiedy Nauki Błogosławionego znów skierują się z Północy na Południe. Słowo Prawdy, które rozpoczęło swoją drogę z Bodhigaya, ponownie powróci do tych samych miejsc. Powinniśmy przyjąć to tak, jak jest: prawdziwe Nauki opuszczą Tybet i znów pojawią się na Południu. We wszystkich krajach zamanifestują się nauki Buddy. Zaprawdę, będziemy świadkami wielkich wydarzeń. Oto wy przychodzicie z Zachodu i przynosicie wieści o Szambali. Zaiste, powinniśmy to przyjąć. Widocznie promień z wieży Rigden Jyepo dotarł już do wszystkich krajów.”

 

„Jak diament, jaśnieje światło na Wieży Szambali. On jest tam – Rigden Jyepo, niestrudzony, wiecznie czuwający dla dobra ludzkości. Jego oczy nigdy się nie zamykają. W swoim magicznym zwierciadle widzi wszystkie ziemskie wydarzenia, a moc jego myśli dociera do odległych krain. Nie istnieją dla niego odległości; potrafi w mgnieniu oka okazać pomoc godnej tego osobie. Jego jaśniejące Światło potrafi zniszczyć każdy mrok. Jego niezliczone bogactwa przygotowane są dla okazania pomocy wszystkim potrzebującym – tym, którzy poświęcili się służeniu sprawiedliwości. Potrafi nawet zmieniać Karmę istot ludzkich…”

 

 

 

Lamo, wydaje mi się, że mówisz o Maitreji, czyż nie tak?””

 

„Nie wolno nam mówić o tej Tajemnicy! Istnieją sprawy, których nie wolno rozgłaszać. Dużo istnieje rzeczy, które nie powinny krystalizować się w dźwięku. W dźwięku objawiamy naszą myśl. W dźwięku rzucamy projekcję naszej myśli w przestrzeń i może się zdarzyć, że nieświadomie wyrządzimy tym olbrzymią szkodę. Dlatego wszystko, co zostanie odkryte przed zapowiedzianym Terminem, doprowadzi do niezliczonych nieszczęść. Nawet największe katastrofy mogą zdarzyć się z powodu takich lekkomyślnych działań. Jeżeli Rigden Jyepo i Błogosławiony Maitreja są dla ciebie tą samą osobą – niech tak będzie. Ja tego nie powiedziałem! Niezliczona jest ilość mieszkańców Szambali. Mnóstwo nowych wspaniałych sił i osiągnięć przygotowywanych tam jest dla ludzkości…”

 

 

 

„“Lamo, Wedanta mówi, że już wkrótce ludzkość otrzyma nowe energie. Czy to prawda?”

 

„Niepoliczalne jest to, co wielkie, przepowiedziane i przygotowane. Wiemy z Pism Świętych o Naukach Błogosławionego, o mieszkańcach dalekich Gwiazd. Z tego samego źródła słyszeliśmy o latającym stalowym ptaku… o żelaznych smokach, które ziejąc ogniem i dymem połykają przestrzeń. Tathagata, Błogosławiony, przepowiedział wszystko, co ma się zdarzyć. Wiedział, w jaki sposób pomocnicy Rigden Jyepo przyjmą wcielenia w odpowiednim czasie; jak święte wojsko zbawi Lhassę od wszystkich jej gnuśnych wrogów oraz w jaki sposób będzie ustanowione królestwo sprawiedliwości.””

 

 

 

„Lamo, jeżeli wielcy wojownicy przyjmą wcielenia, czyż Szambala nie będzie wówczas działać tu, na tej ziemi?”

 

„Wszędzie – tu i w niebiosach. Wszystkie siły Dobra połączą się, żeby zniszczyć mrok. Każdy, kto pomoże w tej Wielkiej sprawie, otrzyma wynagrodzenie stokrotnie, nawet na tej ziemi, w tym wcieleniu. Wszyscy zaś grzeszący przeciwko Szambali zginą w tym samym wcieleniu, ponieważ wyczerpali miłosierdzie.”

 

 

 

„Lamo, oczywiście, że wiemy, Pan-czen Rinpocze jest wszędzie wielce szanowany. W różnych krajach słyszeliśmy, jak nie tylko buddyści, lecz również ludzie innych wyznań wysoko cenią Jego Świątobliwość. Mówi się nawet, że na długo przed jego wyjazdem, na freskach jego osobistej komnaty były już zaznaczone wszystkie szczegóły jego przyszłych podróży. Wiemy, że Pan-czen Rinpocze dochowuje zwyczajów wszystkich Wielkich Lamów. Opowiadano nam, jak w czasie jego ucieczki on i jego uczniowie uniknęli wielu ogromnych niebezpieczeństw.”

 

„Słyszeliśmy o tym, jak pewnego razu, kiedy prześladowcy z Lhassy byli już bardzo blisko, potężny zwał śniegu zsunął się i zagrodził im drogę. Innym razem, gdy Pan-czen Rinpocze zbliżał się do górskiego jeziora, stanął przed trudnym do rozwiązania problemem. Jego wrogowie byli tuż za nim, ale żeby uciec przed nimi, należało przejść długą drogę dookoła jeziora. Wówczas Pan-czen Rinpocze pogrążył się na jakiś czas w głębokiej medytacji. Po wyjściu z medytacji, rozkazał karawanie, by mimo grożących niebezpieczeństw, pozostała całą noc na brzegu jeziora. Wtedy zdarzyło się coś nadzwyczajnego: w nocy chwycił potężny mróz, a całe jezioro pokryło się lodem i śniegiem. Przed wschodem słońca, gdy było jeszcze ciemno, Taszi Lama rozkazał swoim ludziom szybko wyruszyć w drogę i razem z trzystoma swoimi zwolennikami przekroczył jezioro najkrótszą droga, unikając w ten sposób niebezpieczeństwa. Gdy wrogowie zbliżyli się do jeziora, słońce znajdowało się już wysoko i lód roztopił się. Pozostała im jedynie okrężna droga. Czyż nie tak było?””

 

” “Zaiste, tak było. Pan-czen Rinpocze w czasie swych podróży otrzymywał pomoc ze Świętej Szambali. Widział wiele cudownych Znaków, gdy przekraczał wzgórza, śpiesząc na Północ.””

 

 

 

„Lamo, nieopodal Ulan-Davana widzieliśmy wielkiego czarnego sępa, który przelatywał w pobliżu naszego obozu. Miał zamiar przeciąć drogę jaśniejącemu i pięknemu obiektowi w kształcie kuli, lecącemu w kierunku południa nad naszym obozem i błyszczącemu w promieniach słońca”
W oczach Lamy pojawił się błysk. Z niecierpliwością zapytał:

 

 

„Czy czuliście zapach świątynnych kadzideł na tej pustyni?”

 

 

„Lamo, masz całkowitą rację: na kamienistej pustyni, znajdującej się kilka dni drogi od jakiegokolwiek zabudowania, wielu z nas jednocześnie odczuło powiew subtelnego aromatu. To powtórzyło się kilka razy. Nigdy wcześniej nie wąchaliśmy czegoś tak przyjemnego. Zapach przypomniał mi pewne kadzidełko, które dał mi kiedyś mój przyjaciel w Indiach – nie wiem, skąd je dostał.”

 

„Zatem jesteście chronieni przez Szambalę. Wielki czarny sęp to wasz wróg, który stara się zburzyć waszą pracę. Lecz ochraniająca moc Szambali towarzyszy wam w postaci tego promieniującego materialnego obiektu. Moc ta zawsze znajduje się obok was, ale wy nie zawsze potraficie ją odczuć. Przejawia się niekiedy po to, ażeby was wzmocnić i pokierować wami.”

 

Talaj-Pho-Brang, 1928 r.

 

 

Source

  • (pl)..Nikołaj Roerich. Twierdza Szambali.
    Przełożyła na język polski : Marinella Braszka. Korektorzy : Małgorzata Śreniawska, Elżbieta Gerlecka.
    Web. Accessed January 18, 2014 .Emrism.agni-age.net

Copyright © Courtesy of Emrism.agni-age.net . Flag of Canada

rerich matka Nieba nn 21742471_NMikołaj Rerich/RAróg – Matka Nieba – RANA/Dana/Dawana/Daboga

 

Kapusta – Królowa Życia – klejnot zimy, magiczna różdżka zdrowia!

Posted in kuchnia, Polska, przyroda, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 1 Październik 2014

dla przypomnienia w związku z sezonem na kiszenie kapusty!

PL kapusta8lp

Jak wiemy z podań Baji to w główkach kapusty i łopianie znajduje się duszyczki zstępujących na Ziemię nowonarodzonych bytów.
Mało kto z dzisiejszych etnografów polskich wie jednak, że owo wierzenie znajduje częściowe odzwierciedlenie w nazewnictwie związanym z łopuchem i kapuchą. Sednem jest nazwa rdzenia-korzenia tych roślin, w obu wypadkach korzenia palowego, sięgającego Serca Ziemi – nazywanego  „głąbiem”, „głębem” bądź „głąbem”.
 
Ródzie/Rudzie/Rudy – ródne rodki rud i rutki („złyrudzie” i „dobrudzie” oraz po prostu „zarudzie” wszelakie) pochodzą z Głębi Wszego Świata, z Głąbi Rzeczy Istności, jako że wywodzą się ze Światła Świata – Świadomości Nieskończonej, ale też po części z Matki Głębi, która jest córką Pramatki Nicy?
Łopuch podobnie jak Kapusta także posiada korzeń palowy, głębinowy. Głąb, ten jego korzeń jest jego najbardziej odżywczą częścią, którą wykorzystuje się do przyrządzania potraw.
 
Łopuch to inaczej, gdy rozwinąć ten skrót łop-puch – Łap-pąk-duch (łapiduch), roślina powodująca swoimi biologicznymi właściwościami, że zawinięte w nią mięso nie psuje się, zachowuje długo świeżość. W podaniu mitologicznym zawartym w Baji Słowian, w Liść Łopucha zawinięta została Głowa Kupały.
 
Miano Kup-pała (Kąp-Pała, Kap-Pała, Kap-Pucha) wiąże się bezpośrednio z rozrodczą funkcją tego bóstwa, z orzywicznym (ożywczo-orzym-orzeźwiającym) działaniem tego rodzaju płomiennej (płoń), ognistej mocy jaką reprezentuje on w swojej męskiej postaci (inne jego miana Krasz-Krzeszeń-Kryszeń, Dziw-Dziwień). Na Głowę Kupały-Kapuchy, Kapusty (kąp/kop-pust, roślina kopana, kąp/kap-pust więc i kap/kąp-puszczająca) przeniesiono z łopucha-Łapiducha te funkcje „o(ż/rz)ywiania” i „balsamowania” pokarmów. Uczyniono tak nie z powodu głupoty, zabobonu, kretyńskich wierzeń w duchy czy inne tego typu prostackie zapatrywania na świat, dopuszczające jakieś dziwne czary.
 
Już dziesiątki wieków temu znano właściwości liści kapuścianych, które człowiek „nowoczesny” z trudem dzisiaj odkrywa na nowo. Jest to roślina uprawiana od starożytności, a zapisy kronikarzy potwierdzają jej uprawę co najmniej od IV wieku p.n.e.
Liść kapusty przyłożony do ciała LECZY, wyciąga z niego chorobę, oczyszcza z bakterii, goi rany, likwiduje stany zapalne i rozgrzewa (np. leczy reumatyzm).
 
Kap-kąp to nie tylko zadaszona święta figura, ale przede wszystkim ofiara – żertwa, święty pokarm, kap-pokarm bogów, ale także i figura-kap bogom poświęcana. Kapalica to napój, woda pozostała po produkcji sera, czyli serwatka, bogaty w białko, kwaśny płyn ożywczy. Niesłychanie zdrowa rzecz, orzeźwiający i sycący napój.
Także kapusta posiada swoją formę kwaszoną i kwaśny płyn. 
Kąpucha, kapucha – tę nazwę uznaje się obecnie za prostacką i wiejską, nieliteracką lecz potoczną, za prymitywne określenie, ale jest to określenie prastare płynu zawartego w kwaszonej kapuście, kąpu – kwaśnego soku. W tym wypadku jest to sok pochodzenia roślinnego, a nie zwierzęcego, lecz ma on ten sam mleczny charakter co serwatka-kapalica, odwar powstały po serze.
Co ciekawe wspólną nazwą objęto obydwa te rodzaje pełnego witamin i mocno odżywczego płynu. Czyżby już w starożytności Słowianie wiedzieli, że powstanie tych substancji wiąże się z aktywnością tych samych bakterii – bakterii kwasu mlekowego? 
 
Obydwa te płyny wykorzystuje się do wytworzenia pożywnej zupy – KWAŚNICY. Biały ser jest też  częścią tradycyjnego żuru harpąckiego, czyli harskiego żurku podkarpackiego – białego barszczu z zakwasu żytniego, albo z kwaszonych łodyg rośliny barszcz zwyczajny, lub z pokrzywy zwyczajnej (barszcz zielony, czeczeński). Nie miejsce tutaj jednak na rozwijanie tego tematu etymologicznego, który poprzez różne związki właściwości rzeczywistych oraz znaczeń słowa mówionego, mógłby nam wskazać rozwiązania różnych zagadek z dalekiej przeszłości.
Ten artykuł jest poświęcony kapuścianej głowie – dla zdrowia i urody. Ma po prostu kuchenno-ziołoleczniczy-medyczny charakter.
aut kwi ow kapusta pole Kohlfeld 1476

Mogiczny-Magiczny (leczniczy) Mogt (mogtuwija, moc) Kapusty

Wśród najbardziej cenionych środków medycyny ludowej czołowe miejsce zajmuje kapusta. Surowa kapusta może być w leczeniu tym, czym jest chleb w żywieniu. Ze swych niezwykłych właściwości leczniczych kapusta znana jest od ponad 4.000 lat. W starożytnym Rzymie kapustę uważano za panaceum na wszelkie choroby. Cenzor Katon twierdził, że dzięki kapuście Rzymianie przeżyli sześć wieków bez lekarzy, a wczesne ludy Egiptu w dowód uznania wystawiły kapuście świątynię. Według klasyfikacji Tatiany Lizgunowej, rosyjskiej badaczki właściwości leczniczych roślin, do rodzaju kapusta (Brassica L.) należy osiem gatunków: kapusta głowiasta, brukselska, jarmuż, kapusta pekińska i chińska, kalafior i kalarepa.

Uprawiać zaczęto najpierw formy liściowe, z których powstała później kapusta głowiasta. Starymi gatunkami są również kalafior i kalarepa. Do młodszych należą: kapusta włoska, pekińska, chińska, brukselka i jarmuż. Włoska ma liście pomarszczone, zwinięte w główkę mniej zbitą od głowiastej i o nieco wyższych od niej wartościach odżywczych. Pekińska ma liście zbite w mniej lub bardziej wydłużoną główkę i więcej białka od poprzednich, a chińska  luźną główkę z pomarszczonych, jasnozielonych liści o grubych ogonkach. Brukselska – główki wielkości orzecha włoskiego, tworzące się w pachwinach liści – powstała w wyniku mutacji pączkowej dokonanej w 1785 r. w Belgii i stąd jej nazwa. Jarmuż nie zwija się w główkę, a liście ma tak bogato pomarszczone, że doskonale nadaje się do dekoracji. Ale nie tylko, bo obok brukselki i kalafiora ma najwięcej witaminy C.

Wszystkie odmiany kapusty są doskonałym źródłem witaminy C. Zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy jest niewielki wybór świeżych warzyw i owoców, dobrym źródłem tej witaminy jest również kapusta kiszona, która w 100 gramach zawiera jej około 18 miligramów. Spośród składników mineralnych zawartych w kapuście na uwagę zasługuje także stosunkowo duża zawartość potasu i wapnia.

Kapustę czerwoną można polubić ze względu na wysoką zawartość antocjanów – barwników odpowiedzialnych za charakterystyczną barwę tej odmiany. Antocjany należą do grupy związków zwanych wykazujących działanie przeciwutleniające. Wraz z witaminami E, C i beta-karotenem zmniejszają one ryzyko powstawania zmian miażdżycowych i rozwoju nowotworów.

Najbardziej powszechnie uprawiana jest kapusta głowiasta biała, trochę mniej – czerwona. Za roślinę leczniczą uważana jest od najdawniejszych czasów, o czym są wzmianki w dziełach Katona, Dioskura, Pliniusza i Galena. Starożytni rzymscy lekarze leczyli kapustą choroby płuc, wątroby, stawów oraz wrzody i uważali ją za środek przeciw zamroczeniu alkoholowemu. Rosyjskie lecznictwo ludowe zalecało kapustę w przypadkach zaburzeń trawienia, chorób wątroby i śledziony, stanów zapalnych skóry, egzem, oparzeń, stłuczeń, ran i wrzodów oraz na kaca. Liście ugotowane w mleku i zmieszane z otrębami przykładano do chorych miejsc przy skazie limfatycznej i mokrej egzemie. Hindusi robią z niej różne wyciągi.

Wartości leczących ma wiele, zawiera bowiem witaminę U, działającą przeciwwrzodowo, toteż sok ze świeżej kapusty jest świetnym środkiem gojącym przy owrzodzeniach żołądka i dwunastnicy. Stosowany jest także przy nieżycie żołądka z niedokwaśnością, przy chorobach dróg oddechowych i strun głosowych, zapaleniach pęcherzyka żółciowego, cukrzycy, niestrawności, kurczowym i wrzodziejącym zapaleniu okrężnicy oraz atonii jelit. Już ta lista chorób przeciw którym kapusta jest skuteczna wystarczy, żeby potwierdzić niezwykłość tej rośliny i jej ważność w jadłospisie człowieka.

Dziwi bardzo, ze Europa Zachodnia nie znała kapusty kiszonej. Odkrywa ją dopiero teraz dzięki Słowianom. Modny zaczyna być bigos, a wśród wegetarian kapusta z grzybami i kapusta z grochem.

Czego to się dzisiaj nie wyczynia z kapuścianą główką!

Okłady ze świeżej, zmiażdżonej kapusty pomagają na wszelkiego rodzaju gorące obrzęki, toteż są dobre tak przy zapaleniach stawów, jak i przy zwichnięciach. Ropiejące rany, oparzenia, mokre egzemy leczy się miazgą z liści kapusty połączoną z białkiem jajek, gdyż fitocydy kapusty działają bakteriobójczo. Zabijają też gronkowce złociste, a nawet prątki gruźlicy.

Ostatnio w Rosji wyprodukowano nawet suchy sok z kapusty, preparat otrzymywany w suszarni rozpyłowej.

Leczy nerwy, szkorbut, artretyzm i kaca

Pitagoras zalecał codzienne spożywanie surowej kapusty jako środka leczącego choroby nerwowe. Żeglarze jedli kapustę, by nie dopuścić do szkorbutu. Surową kapustę uważano za środek czyszczący krew i skórę, odtruwający wątrobę, leczący artretyzm, bóle głowy, kaca… i trzeźwiący alkoholików. Kapusta odświeża krew stosowano ją więc w stanach wyczerpania i rekonwalescencji. od kwaszonej kapusty rozpoczyna się oczyszczanie organizmu przy głodówkach.

Mnóstwo badań naukowych potwierdza słuszność stosowania kapusty w przeszłości, ponieważ kapusta po prostu chroni przed infekcjami, przeziębieniami i grypą, stymuluje odporność organizmu i produkcję przeciwciał. Lecznicze właściwości ma kapusta w każdej postaci: surowa, gotowana, duszona, kiszona, surówki, sok. Kapusta biała, włoska i czerwona, zwłaszcza surowa lub lekko sparzona, jest niezwykle cennym pożywieniem, zawiera moc witamin i minerałów, m.in. siarkę, krzemionkę, magnez, wapń, miedź, jod… Dzięki zawartości chlorofilu, żelaza, miedzi i magnezu kapusta jest znakomitym środkiem przeciw anemii, a dzięki zawartości siarki antyseptycznie działa na drogi oddechowe.

Kapusta jest nadzwyczaj korzystna dla żołądka i jelit – szczególnie w postaci soku – a dodatek kminku z majerankiem ułatwia jej trawienie. Kapusta kiszona jest również korzystna dla naszych organizmów, ponieważ zawiera fermenty i enzymy ułatwiające trawienie tłuszczów i błonnika. Kiszonej kapusty nie należy płukać, gdyż niszczymy fermenty mlekowe, silnie dezynfekujące przewód pokarmowy. Dodanie do kapusty wędlin, mięs, tłuszczów zwierzęcych czyni ją ciężko strawną. Kapusta leczy wrzody zewnętrzne i wewnętrzne. Zjadana na surowo wyściela błonę śluzową przewodu pokarmowego ochronnymi, kleistymi substancjami i przynosi ulgę w chorobie wrzodowej, nieżytach, zgadze, zapaleniu jelit… Regularne spożywanie kapusty zapobiega zaparciom, działa leczniczo na wątrobę, zmniejsza podatność zachorowań na raka, obniża poziom cukru w krwi, dlatego powinni ją spożywać także diabetycy.

Szczególne właściwości mają świeże liście kapusty i wyciśnięty z nich sok. Działają kojąco, antyseptycznie i leczniczo, usuwając toksyny ze skóry. Okłady z wymytych liści (z wyciętymi grubymi nerwami) i rozgniecionych, by puściły sok leczą rany, oparzenia, odmrożenia, stłuczenia, wrzody, czyraki, pęcherze, ukąszenia owadów, opryszczkę, półpasiec, nerwobóle, ból głowy, migreny…, działają przeciwzapalnie przy puchnięciu stawów. Przykładane na klatkę piersiową leczą kaszel, katar, zapalenie oskrzeli. Przykładane na podbrzusze leczą zapalenie pęcherza, kolkę nerkową, dolegliwości żołądkowe, jelitowe, wątrobowe, wzmagają wydalanie płynów. Przykładane na stawy i kończyny leczą reumatyzm, postrzał, rwę kulszową, gruźlicę stawową i kostną, nerwobóle, żylaki, owrzodzenia… Przykładane na twarz leczą nerwobóle zębowe i nerwu twarzowego.

Świeży sok z kapusty leczy łupież, oparzenia, odmrożenia, ukąszenia, trądzik, opryszczkę, liszaje, gangreny, czyraki, martwice, guzy, nowotwory, hemoroidy, egzemy, rany zaniedbane, katar, grypę, głuchotę…

Często spożywane surówki z kapusty bogatej w sole mineralne i witaminy i świeży sok kapusty działają podobnie do antybiotyków, zapewniając wzmocnienie i regulację organizmu oraz odporność na działanie czynników chorobotwórczych.

Kiszona_kapusta

Kapuściane cuda dla zdrowia i urody (Edwarda Kostkowskiego)

Afonia – bezgłos

I – Pić sok z surowej kapusty z miodem lub miodem i żółtkiem. II – Jeść surówkę z kapusty i buraków ćwikłowych. III – Płukać gardło sokiem kapusty z dodatkiem miodu.

Alkoholizm – działanie odwykowe i odtruwające

Spożywać kapustę surową, duszoną oraz pić świeży sok z surowej kapusty.

Anemia – niedokrwistość, ogólna słabość, zmęczenie

Wypijać codziennie 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty.

Angina

I – Kilka razy dziennie płukać gardło sokiem świeżej kapusty z dodatkiem miodu. Płukanie gardła sokiem kapusty działa czyszcząco, gojąco, zabliźniająco. II – Pić świeży sok kapusty z miodem i żółtkiem. III – Okładać liśćmi kapusty szyję na noc. Liście kapusty stosowane jako okład uśmierzają bóle i pomagają w detoksykacji poprzez wydalanie trucizn z organizmu.

Apetyt pobudzić

Przez 3-4 tygodnie 3 razy dziennie wypijać szklankę świeżego soku z surowej kapusty lub kwasu z kapusty kiszonej.

Artretyzm – dna

Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną. Na miejsca bólu przykładać 3?4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc.

Astenia

Wypijać 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty dziennie. Dbać o przemianę materii, prawidłowo zestawiać produkty spożywcze, unikać denerwowania.

Astma chroniczna

I – Kapustę gotować co najmniej godzinę, do wywaru dodać miodu; wypijać codziennie 2 szklanki wywaru. II – Wypijać codziennie 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty. III – Okładać klatkę piersiową 3-4 warstwami liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc.

Astma, zapalenie oskrzeli, katar sienny

Po trzy świeże liście z kapusty stosować jako okłady na szyję, klatkę piersiową, łopatki (według lokalizacji bólu) na całą noc i cztery godziny w ciągu dnia. Wypijać codziennie dwie szklanki świeżego soku z surowej kapusty.

Bezsenność

3-4 warstwy liści kapusty przyłożyć na noc na kark i stopy (ułatwi to zasypianie).

Biegunka

Jeść kapustę długo gotowaną i pić wywar po gotowaniu kapusty. Okładać liśćmi kapusty brzuch przez całą dobę.

Ból gardła przy przeziębieniu

I – Kilka razy dziennie płukać gardło świeżym sokiem kapusty z dodatkiem miodu. II – Pić świeży sok z surowej kapusty z miodem i żółtkiem.

Uporczywy ból głowy

Z liści kapusty, najlepiej włoskiej, wyciąć gruby nerw środkowy, zgnieść liście aż do wystąpienia soku, okładać 3-4 warstwami liści kapusty czoło, kark, okolice wątroby, dolną część brzucha na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc.

Ból lędźwi

Przykładać 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Ból mięśni

Przykładać na miejsca bólu po 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Ból

Okłady z liści kapusty uśmierzają bóle i pomagają wydalać trucizny z organizmu.

Bóle neuralgiczne – nerwobóle

Przykładać na miejsca bólu po 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Bóle reumatyczne, bóle lędźwi, postrzał, dna

Przykładać na miejsca bólu po 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok kapusty i jeść kapustę surową i duszoną.

Savoy cabbage

Bóle żołądka i jelit

Jeść kapustę długo gotowaną i pić wywar po gotowaniu kapusty. Okładać brzuch liśćmi kapusty przez całą dobę. Pić świeży sok kapusty. Jeść kapustę surową i duszoną.

Bronchit

Bronchit to zarzucona nazwa nieżytu oskrzeli. Patrz: nieżyt oskrzeli

Choroba serca

Przykładanie miejscowe liści kapusty zmniejsza przekrwienie i normalizuje krwiobieg. Okład z 3-4 warstw świeżych liści kapusty pozostawić na kilka godzin.

Choroby skóry

Przemywać świeżym sokiem z surowej kapusty i przykładać liście kapusty jako kompresy.

Chrypka

Kilka razy dziennie płukać gardło świeżym sokiem z surowej kapusty z łyżeczką miodu. Pić świeży sok z surowej kapusty z miodem i żółtkiem.

Ciężkość nóg

Na noc przykładać 3 warstwy liści kapusty na powierzchnię większą niż objęta dolegliwością. Zmniejsza to przekrwienie, aktywizuje krwioobieg, ożywia tkanki, oczyszcza kapilary.

Cukrzyca

Wypijać co najmniej po 2 szklanki dziennie świeżego soku z surowej kapusty (dla smaku można dodać świeżego soku z marchwi) i spożywać często cebulę.

Czyraki

Przykładać liście kapusty na 2-4 godzin i na całą noc, aż do eliminacji ropienia. Popijać świeży sok z surowej kapusty i jeść kapustę surową lub duszoną.

Depresja

Wypijać po 2 szklanki dziennie świeżego soku z surowej kapusty

Dermatoza, choroby skóry

Przemywać świeżym sokiem z surowej kapusty, okładać liśćmi kapusty na 4 godziny w ciągu dnia. Na noc przykładać liście kapusty a rano zmywać świeżym sokiem z surowej kapusty. Codziennie pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Dolegliwości jelit

Pić świeży sok z surowej kapusty, co najmniej 2 szklanki dziennie. Dla smaku dodać świeżego soku marchwi. Codziennie rano zjadać porcję kapusty kiszonej.

Dolegliwości nerek

np. kolka nerkowa, zatrzymanie moczu, kamica dróg moczowych, zapalenia różnego rodza u (doktor Jadwiga Górnicka podaje, że dolegliwości nerek jest 25 rodzajów). Przykładać liście kapusty na 4 godziny i na całą noc na nerki i pęcherz moczowy.

Dolegliwości nóg

Na noc przykładać 3 warstwy liści kapusty na powierzchnię większą niż objęta dolegliwością (lekko obandażowane). Okłady z liści zmniejszają przekrwienie, aktywizują krwioobieg, ożywiają tkanki, oczyszczają kapilary. Dotyczy to również ciężkich nóg, sinicy skóry.

Dolegliwości układu nerwowego

Pić sok z kapusty z sokiem z selera (w proporcji 1:1).

Egzema

Przez miesiąc okładać liśćmi kapusty na 4 godziny w ciągu dnia. Przy egzemie suchej liście skropić oliwą. Codziennie pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Gangrena

Przykładać liście kapusty.

Głuchota

Wkrapiać do uszu mieszankę soków kapusty i cytryny.

Gościec – reumatyzm stawowy i mięśniowy

Okładać liśćmi białej kapusty sparzonej wrzątkiem. Okryć ciepłym kocykiem by nie dopuścić do szybkiego oziębienia, trzymać póki okład ciepły.

Gruźlica stawów, gruźlica kości

Przykładać 3 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić 2 razy dziennie po 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty. Jeść kapustę surową i duszoną.

Gruźlica

Delikatne działanie rewulsyjne liści kapusty jest bardzo korzystne. Przykładać 3-4 liście na miejsce dolegliwe na całą noc. Popijać 2 szklanki dziennie soku z surowej kapusty.

Grypa

Pić świeży sok z surowej kapusty, co najmniej 3 szklanki dziennie.

Hemoroidy

Wkładać do odbytu zmiażdżone liście kapusty w formie czopka na noc.

Infekcja jelit

Popijać świeży sok z surowej kapusty. Zjadać rano 2 łyżki kapusty kiszonej.

Ischias

Przykładać 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Kamica dróg moczowych

Popijać 2 szklanki soku z surowej kapusty dziennie.

Kamica

Pić świeży sok z surowej kapusty z dodatkiem świeżego soku sałaty głowiastej, buraka cukrowego, cebuli, ogórków, pomidorów, natki pietruszki, kalafiorów, dyni, kukurydzy, szparagu, papryki.

Kaszel suchy

Jeść gotowane kawałki grejpfruta z wieprzowiną lub kapustą.

Kaszel

I – Kilka razy dziennie płukać gardło sokiem z surowej kapusty z dodatkiem miodu. II – Stosować sok z kapusty z dodatkiem świeżego soku z czarnej rzepy i kilku kropel cytryny, osłodzony miodem (lub cukrem).

Katar sienny, nieżyt alergiczny sezonowy

I – Kapustę gotować co najmniej godzinę, do wywaru dodać miodu; wypijać codziennie 2 szklanki wywaru. II – Wypijać codziennie 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty.

Katar

I – Zagotować pół litra soku z surowej czerwonej kapusty, ćwierć litra miodu i 5 gram szafranu. Kilka razy dziennie wypijać po łyżeczce syropu. II – Przyłożyć 3 warstwy liści kapusty. Rano i wieczorem wpuścić do nozdrzy po pół łyżeczki świeżego soku z surowej kapusty. Inhalować mieszanką olejków eterycznych z igliwia sosny, tymianku, lawendy, eukaliptusa, dając 20 kropli do naczynia z gorącą wodą.

Koklusz – błonica

Pić wywar z kapusty z dodatkiem miodu (2 łyżeczki na szklankę), albo pestek moreli, aby wysmarować płuca.

kapusta-biala_1024x768_crop_rozmiar-niestandardowyKolka nerkowa, kolka żółciowa

Do zbolałego miejsca przykładać kompres z 3-4 warstw liści kapusty i okryć płótnem.

Krwioobieg usprawnia

Przykładanie liści kapusty ożywia tkanki, absorbuje nieczystości i skupiska tłuszczu z tkanki podskórnej, regeneruje i oczyszcza skórę, usprawnia krwioobieg. Podobnie działa brzoskwinia, ogórek, truskawka.

Krzywica

Pić świeży sok z surowej kapusty, co najmniej 2 szklanki dziennie.

Liszaje

Przemywać sokiem z surowej kapusty i przykładać liście kapusty jako kompresy, pić sok z surowej kapusty.

Lumbago

Przykładać 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Łojotok

Popijać świeży sok z surowej kapusty.

Marskość wątroby

I – Rozbić liście kapusty i zrobić z nich okład na wątrobę; pozostawić na całą noc otulone ciepłym kocykiem. II – Popijać świeży sok z surowej kapusty.

Martwica – nekroza

Przykładać liście kapusty.

Maseczka kosmetyczna

Przykładanie liści kapusty ożywia tkanki, absorbuje nieczystości i skupiska tłuszczu z tkanki podskórnej, regeneruje i oczyszcza skórę, poprawia krwioobieg. Podobnie działa brzoskwinia, ogórek, truskawka.

Menstruacje bolesne

Przykładać liście kapusty do dolnej części brzucha na 2-3 godziny.

Migreny, uporczywy ból głowy

Przyłożyć na czoło, kark (w miejscach bolesnych głowy), oraz na okolice wątroby i dolną część brzucha po 3 warstwy liści kapusty, na 4 godziny w ciągu dnia lub całą noc.

Nadciśnienie tętnicze

Przykładać 3-4 warstwy liści kapusty na okolice lędźwi, kark, łydki, na 2-3 godziny lub na całą noc..

Nerwobóle

Trzy warstwy liści przyłożyć na zbolałe miejsce, na cztery godziny lub na całą noc.

Nerwobóle – zębowy, twarzowy, reumatyczny

Na zbolałe miejsca przyłożyć 3 warstwy liści kapusty, na 4 godziny i całą noc. Przykładanie liści na przebiegu bolesnego nerwu uspakaja stopniowo ból. Liści nie ogrzewać.

Nerwowość

Pić świeży sok z surowej kapusty, co najmniej 2 szklanki dziennie.

Niedomagania wątroby i pęcherzyka żółciowego

Przykładać kompresy z 3-4 warstw rozbitych liści kapusty, zmieniać co 4 godziny.

Nieżyt jelit

Popijać świeży sok z surowej kapusty. Zjadać rano 2 łyżki kapusty kiszonej.

Nieżyt nosa, katar

Jest to zapalenie zatok przynosowych (jam obocznych nosa, zatok bocznych nosa). Przyłożyć 3 warstwy liści. Rano i wieczorem wpuścić do nozdrzy pół łyżeczki świeżego soku z surowej kapusty. Inhalować mieszanką olejków eterycznych z igliwia sosny, tymianku, lawendy, eukaliptusa, dając 20 kropli do naczynia z gorącą wodą.

Nieżyt oskrzeli – także chroniczny

I – Kapustę gotować co najmniej godzinę, wywar zmieszać z miodem; wypijać codziennie 2 szklanki wywaru. II – Wypijać codziennie 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty. III – Przykładać na szyję, klatkę piersiową, łopatki (według lokalizacji bólu) po 3 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc.

Nieżyt żołądka

2-3 razy dziennie między posiłkami wypijać po pół szklanki soku z surowej kapusty.

Obrzęki

Popijać 1-2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty dziennie.

Oczy podrażnione, łzawiące, zaczerwienione

Wieczorem przed snem wprowadzić do oczu po kilka kropli świeżego soku z surowej kapusty.

Oczyszczanie skóry

Przykładanie liści kapusty ożywia tkanki, absorbuje nieczystości i skupiska tłuszczu z tkanki podskórnej, regeneruje i oczyszcza skórę, poprawia krwioobieg. Podobnie działa brzoskwinia, ogórek, truskawka.

Odmłodzenie

Popijać sok, jeść surówkę i kiszoną kapustę.

Odmrożenia

Przemywać powierzchnię odmrożenia w ciepłym wywarze z zielonej kapusty. Przykładać liście kapusty.

Odżywczo

Wypijać codziennie szklankę świeżego soku z surowej kapusty z dodatkiem świeżego soku z marchwi i soku cytryny.

Okłady z liści kapusty

Uśmierzają bóle, pomagają wydalać trucizny z organizmu.

Oparzenia

Kompresy ze zmiażdżonych liści kapusty, tartej marchwi, także świeżej skrobi ziemniaczanej.

Opryszczka

Przykładać na noc liście kapusty, rano zmywać świeżym sokiem z surowej kapusty.

Osłabienie

Wypijać codziennie 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty.

Owrzodzenia, owrzodzenia kończyn, owrzodzenia żylakowe

Stosowanie przez dłuższy czas okładów z rozbitych liści kapusty jako opatrunków przyspiesza gojenie owrzodzeń i zabliźnianie ran. W dzień zmieniać opatrunki co 4 godziny, a w nocy tylko przy silnych bólach. Dr Jadwiga Górnicka podaje, że jest co najmniej 34 zarejestrowane typy owrzodzeń, a kapusta jest wyborowym lekiem, bowiem przykładanie liści kapusty kończy się przeważnie wygojeniem ran.

Owrzodzenia przewodu pokarmowego

Codziennie między posiłkami wypijać 2-3 szklanki soku z surowej kapusty, można dodawać świeżego soku z jabłka.

Paradentoza – przyzębica

Kilka razy dziennie 5 minut masować dziąsła kiszoną kapustą lub kwasem kiszonej kapusty.

Pasożyty jelit

Popijać rano przez 3 kolejne dni szklankę świeżego soku z surowej kapusty. Dzieci 30 g dziennie. W razie potrzeby dodatkowo okład z liści kapusty na brzuch na noc. Można również podawać choremu czosnek, nasiona kapusty, nasiona dyni.

Pęcherzyk żółciowy

Przyłożyć na noc 3-4 warstwy rozbitych liści kapusty na górną część brzucha, w razie potrzeby także w ciągu. Kompresy z 3-4 warstw rozbitych liści kapusty, zmieniać co 4 godziny. Liście kapusty mają działanie rewulsyjne i zmniejszą przekrwienie. Działa to uspokajająco, łagodząco i uśmierza bóle wątroby w przypadkach dolegliwości pęcherzyka żółciowego i niewydolności wątroby.

Pielęgnacja skóry twarzy

Okłady z liści kapusty, nawet co pół godziny, regenerują skórę twarzy. Najlepiej stosować na całą noc.

Porażenie słoneczne

Założenie na głowę „kasku” z 3-4 warstw liści kapusty na kilka godzin łagodzi skutki porażenia.

Postrzał

Przykładać 3-4 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Półpasiec

Liście kapusty uśmierzają bóle. Stosować 3-4 razy dziennie po 4 godziny. Na pęcherzyki półpaśca pomagają lepiej olejki eteryczne. Półpasiec jest skutkiem awitaminoz. Zadbać o odżywianie.

Prawidłowa przemiana materii

Popijać sok, jeść surówkę i kiszoną kapustę.

Prostaty niedomagania

Okładać liśćmi z surowej kapusty co drugi wieczór na przemian dół brzucha i krocze.

Przemęczenie

I – Wypijać 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty dziennie. Dbać o przemianę materii, prawidłowo zestawiać produkty spożywcze, unikać denerwowania. II – Wypijać raz dziennie koktajl ze świeżego soku z kapusty, cytryny, natki pietruszki, jabłka, dodać szczyptę przypraw trawiennych.

Przeziębienia

Pół główki kapusty i 3 zielone cebule gotować 10 minut; wypić wywar i wypocić się.

Rany nie gojące się

Wyciągając nieczystości inicjują procesy ropienia – korzystne! Oczyścić ranę z ropy i sczerniałej krwi. Obmyć gotowaną wodą z dodatkiem soli morskiej (łyżeczkę na szklankę). Zmieniać okład z kapusty co 2 godziny, później co 4 godziny. Okład wieczorny pozostawić na całą noc. W miarę potrzeby zmieniać okład częściej i oczyszczać ranę.

Ropień zimny

Przykładać 3 warstwy liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Pić 2 razy dziennie po 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty. Jeść kapustę surową i duszoną.

Ropnie

Przykładać liście kapusty na 2-4 godzin i na całą noc, aż do eliminacji ropienia. Popijać świeży sok z surowej kapusty i jeść kapustę surową lub duszoną.

Rwa kulszowa

Na zbolałe miejsca przyłożyć 3 warstwy liści kapusty, na 4 godziny i całą noc. Przykładanie liści na przebiegu bolesnego nerwu uspakaja stopniowo ból. Liści nie ogrzewać. Patrz także: Ból lędźwi.

Schorzenia jelit

Wypijać po jedzeniu szklankę świeżego soku z kiszonej kapusty zmieszanego w proporcji 1:1 z wodą źródlaną.

Skaza moczowa, skaza dnawa

Popijać 2 szklanki świeżego soku z kapusty dziennie.

Skąpomocz

Popijać 2 szklanki świeżego soku z kapusty dziennie.

Skóra pękająca

Przykładać miejscowo liście kapusty moczone w oliwie z oliwek lub oleju słonecznikowym.

Skóry dolegliwości

W celu ułatwienia rewitalizacji tkanek i wydalenia zmartwiałych części przykładać liście i pić świeży sok z surowej kapusty.

Słabość ogólna

Wypijać codziennie po 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty. Dbać o przemianę materii, prawidłowo zestawiać produkty spożywcze, unikać denerwowania.

Słuchu przytępienie

Wkrapiać do uszu mieszankę soków kapusty i cytryny.

Stłuczenia, sińce

I – Z liści białej kapusty wyciąć grube żyły, pognieść (rozbić) liście i skropić wodą borną. Podgrzać lekko nad parą, okładać 3 warstwami liści. Zabezpieczyć przed utratą ciepła kocykiem. II – Przykładać miejscowo liście kapusty moczone w oliwie z oliwek lub oleju słonecznikowym.

Szkorbut

Popijać 2 szklanki świeżego soku dziennie. Jeść surówkę.

Tętnic zapalenie

Przyłożyć 3-4 warstwy liści kapusty jako okład na noc. Uśmierza to bóle i poprawia krążenie krwi.

Tłuszczu skupiska

Przykładanie liści kapusty ożywia tkanki, absorbuje nieczystości i skupiska tłuszczu z tkanki podskórnej, regeneruje i oczyszcza skórę, poprawia krwioobieg. Podobnie działa brzoskwinia, ogórek, truskawka.

Trawienie wspomóc

Zjadać dziennie 2-3 łyżki kapusty kiszonej.

Trądzik

Przemywać świeżym sokiem z surowej kapusty, okładać liśćmi kapusty na 4 godziny w ciągu dnia. Na noc przykładać liście kapusty a rano zmywać świeżym sokiem z surowej kapusty. Codziennie pić świeży sok z surowej kapusty, jeść kapustę surową i duszoną.

Trucizny

Okłady z liści kapusty pomagają wydalać trucizny z organizmu i uśmierzają bóle.

Udar słoneczny

Co 4 godziny z przerwą 2-3 godzin przykładać po 3-4 warstwy liści kapusty na głowę i kark.

Ukąszenia owadów

Masować skórę zgniecionym liściem kapusty i stosować liście kapusty jako opatrunek. (Stosuje się również: cebulę, czosnek, por, szałwię, lawendę, natkę pietruszki i inne rośliny zawierające olejki eteryczne).

Układ nerwowy

2 razy w tygodniu kąpać się dodając do kąpieli roztartą główkę kapusty, naparu z 10 dag mięty i pół kg drożdży piekarskich.

Uszkodzenia skóry

I – Z liści białej kapusty wyciąć grube żyły, pognieść (rozbić) liście i skropić wodą borną. Podgrzać lekko nad parą, okładać 3 warstwami liści. Zabezpieczyć przed utratą ciepła kocykiem. II – Przykładać miejscowo liście kapusty moczone w oliwie z oliwek lub oleju słonecznikowym.

Utrata soli mineralnych, odwapnienie

Wypijać codziennie szklankę świeżego soku z surowej kapusty z dodatkiem świeżego soku z marchwi i soku cytryny.

Wąglik

Przykładać liście kapusty na 2-4 godzin i na całą noc, aż do eliminacji ropienia. Popijać świeży sok z surowej kapusty i jeść kapustę surową lub duszoną.

Wątroba twarda

Przykładać liście, które mają działanie rewulsyjne i zmniejszą przekrwienie. Działa to uspokajająco, łagodząco i uśmierza bóle wątroby w przypadkach dolegliwości pęcherzyka żółciowego i niewydolności wątroby. Przykładać 3-4 warstwy liści kapusty zarówno w dzień co 4 godziny, jak i na noc. (inne zioła, składnik leków Herbapolu: czarna rzodkiew, liście karczocha, nawłoć pospolita, ostropest plamisty, korzeń mniszka, korzeń podróżnika.

Zapalenie węzłów chłonnych

Przykładanie liści kapusty uspokaja bóle i pomaga w usunięciu toksyn.

Wrzody żołądka

Popijać między posiłkami do 2 szklanek świeżego soku z surowej kapusty. Można również popijać wywar z obierek z ziemniaków albo z lukrecji gładkiej.

Wybroczyny podskórne, wysięki po stłuczeniach

Kompresy z 3-4 warstw liści zapobiegają i przeciwdziałają wybroczynom oraz łagodzą ból.

Wysypki skórne

Przemywać świeżym sokiem z surowej kapusty.

Wzmocnić organizm

I – Wypijać 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty dziennie. Dbać o przemianę materii, prawidłowo zestawiać produkty spożywcze, unikać denerwowania. II – Wypijać raz dziennie koktajl ze świeżego soku z surowej kapusty, cytryny, natki pietruszki, jabłka, dodać szczyptę przypraw trawiennych.

Zamroczenia alkoholowe

Pić kwas z kiszonej kapusty.

Zapalenie jelit

Popijać świeży sok z surowej kapusty. Zjadać rano 2 łyżki kapusty kiszonej.

Zapalenie krtani

I – Pić sok z surowej kapusty z dodatkiem miodu lub sok z surowej kapusty z miodem i żółtkiem. II – Jeść surówkę z surowej kapusty z burakiem czerwonym. III – Płukać gardło sokiem z surowej kapusty z dodatkiem miodu. IV -Zagotować pół litra soku z surowej czerwonej kapusty, ćwierć litra miodu i 5 gram szafranu. Wypijać po łyżeczce kilka razy dziennie.

Zapalenie macicy

Przyłożyć liście do dolnej części brzucha, co zmniejsza przekrwienie w tym rejonie.

Zapalenie naczyń chłonnych

Stosować liście kapusty.

Zapalenie okrężnicy

Przyłożyć na brzuch 3-4 warstwy liści kapusty na noc. Popijać 1-3 szklanki dziennie między posiłkami świeżego soku z kapusty surowej. Po miesiącu zrobić kilkudniową przerwę.

Zapalenie oskrzeli, kaszel

Popijać świeży sok z surowej kapusty z dodatkiem świeżego soku z czarnej rzepy i kilku kropel cytryny, osłodzony miodem.

Zapalenie oskrzeli, zapalenie opłucnej

I – Kapustę gotować co najmniej godzinę, do wywaru dodać miodu; wypijać codziennie 2 szklanki wywaru. II – Okładać klatkę piersiową 3-4 warstwami liści kapusty na 4 godziny w ciągu dnia i całą noc. Wypijać codziennie 2 szklanki świeżego soku z surowej kapusty. Delikatne działanie rewulsyjne liści kapusty jest bardzo korzystne.

Zapalenie pęcherza moczowego

Przyłożyć na noc 3-4 warstwy rozbitych liści kapusty na górną i dolną część brzucha oraz krocze, w razie potrzeby także w ciągu dnia. Kompresy z 3-4 warstw rozbitych świeżych liści kapusty, zmieniać co 4 godziny. Liście kapusty mają działanie rewulsyjne i zmniejszą przekrwienie. Działa to uspokajająco, łagodząco i uśmierza bóle.

Zapalenie powiek, zapalenie spojówek

Wieczorem przed snem przyłożyć na powieki kompres ze świeżego soku z surowej kapusty.

Zapalenie stawów

Okłady z 3-4 warstw liści łagodzą bóle stawowe. Pić sok z kapusty. Jeść kapustę duszoną na oleju słonecznikowym z dodatkiem kminku, okładać na noc liśćmi świeżej kapusty.

Zapalenie tętnic

Na noc przykładać 3 warstwy liści kapusty na powierzchnię większą niż objęta dolegliwością (lekko obandażowane). Okłady z liści zmniejszają przekrwienie, aktywizują krwioobieg, ożywiają tkanki, oczyszczają kapilary. Dotyczy to również ciężkich nóg, sinicy skóry.

Zapalenie włośniczek

Popijać po szklance dziennie świeżego soku z surowej kapusty.

Zapalenie zatok czołowych

Przyłożyć 2 liście na 4 godziny lub na całą noc. Rano i wieczorem wprowadzać do nozdrzy 1/2 łyżeczki świeżego soku z surowej kapusty. Stosować inhalacje z olejków eterycznych.

Zapalenie zatok przynosowych w niskim lub wysokim ciśnieniu atmosferycznym

Przyłożyć 2 liście na 4 godziny lub na całą noc. Rano i wieczorem wprowadzać do nozdrzy pół łyżeczki świeżego soku z surowej kapusty. Stosować inhalacje z olejków eterycznych.

Zapalenie zatoki szczękowej, klinowej, sitowej

Przyłożyć 2 liście na 4 godziny lub na całą noc. Rano i wieczorem wprowadzać do nozdrzy 1/2 łyżeczki świeżego soku z surowej kapusty. Stosować inhalacje z olejków eterycznych.

Zaparcia, obstrukcja

Popijać 2-4 szklanki wywaru z gotowanej kapusty.

Zapobiegawczo

Często jadać jako przystawkę przed jedzeniem kapustę drobno pokrojoną, zaprawioną oliwą, sokiem cytrynowym, pietruszką, czosnkiem.

Zastrzał

Przykładać liście kapusty na 2-4 godzin i na całą noc, aż do eliminacji ropienia. Popijać świeży sok z surowej kapusty i jeść kapustę surową lub duszoną.

Zatwardzenie

Jeść buraki z kapustą.

Zranienia, przecięcia skóry

Można doraźnie zabezpieczyć opatrunkiem z dobrze umytego liścia kapusty.

Zwichnięcia

Przykładać rano i wieczorem po 3 liście, przykryć watą i zabandażować delikatnie. Sprzyja to odpływowi wysięku z uszkodzonej części kończyny. Zmniejsza przekrwienie.

Żołądka nieżyt chroniczny

Stosować sok z surowej kapusty z dodatkiem kilku kropel cytryny. Popijać przez tydzień po szklance dziennie.

Żylaki – także bolesne

Na noc przykładać 3 warstwy liści kapusty na powierzchnię większą niż objęta dolegliwością (lekko obandażowane). Okłady z liści zmniejszają przekrwienie, aktywizują krwiobieg, ożywiają tkanki, oczyszczają kapilary. Dotyczy to również ciężkich nóg, sinicy skóry.

Żylaki odbytu

Wkładać do odbytu zmiażdżone liście kapusty w formie czopka na noc.

Żylaki, zapalenie tętnic, ciężkość nóg

Na noc przykładać trzy warstwy liści kapusty na powierzchnię większą niż objęta dolegliwością. Zmniejsza to przekrwienie, aktywizuje krwiobieg, ożywia tkanki, oczyszcza kapilary.

Władysław Edward Kostkowski

Tagged with:

Erazm Ciołek (Witelon, 1230 – 1314) – Strażnik Wiary Przyrody, mag świadomości, alchemik, uczony ze Śląska

Posted in Wiara Przyrody by bialczynski on 30 Wrzesień 2014

Historia okultyzmu w Polsce rozpoczęła się jeszcze przed nastaniem renesansu. Ważną postacią schyłkowego średniowiecza był Witelon (Erazm Ciołek, ur. 1230, niekiedy błędnie utożsamiany z Mistrzem Twardowskim) – urodzony w Legnicy lub we Wrocławiu lub w Borowie uczony o wszechstronnych zainteresowaniach, autor dzieła „O naturze demonów”1. Pierwsze wzmianki o praktykach alchemicznych na terenie ziem polskich pochodzą z XIII w. Późniejsze relacje wskazują, że dziedziną tą zajmowali się w początkowych stadiach także duchowni, głównie zakonnicy. Przykład tego przekazał Jan Długosz, który odnotował, że w 1462 r., wskutek pożaru przy eksperymencie alchemicznym przeprowadzanym przez krakowskich dominikanów, zniszczonych zostało wiele budynków, w tym dwa klasztory, pałac biskupi i trzy ulice2. Witelon był prawdziwym człowiekiem – orkiestrą; uważa się go za prekursora optyki i psychologii, zajmował się też medycyną, filozofią i matematyką. Wynalazł m.in. przyrząd do kreślenia krzywych.W przypadku Polski, większość renesansowych astrologów pełniła równocześnie obowiązki nauczycieli akademickich lub lekarzy. Wśród nich znajdowała się także spora grupa astronomów, którzy obok obserwacji ciał niebieskich zajmowali się studiowaniem ich wpływu na dzieje jednostek i narodów. Byli to zarówno asymilowani obcokrajowcy (jak Marcin Fox czy Jan Głogowczyk), jak i przedstawiciele warstw niższych, którym wykształcenie umożliwiło społeczny awans (np. Maciej Miechowita). Na przełomie XVI i XVII w. spotykamy także szlachciców lub magnatów praktykujących lub wspierających eksperymenty alchemiczne. Należeli do nich m.in. Piotr Gorajski i Michał Sędziwój.

 

 

Witelon (1230 – 1314)

, inne formy nazwiska: Witelo, Witello, Vitellio, Vitelo, Vitello, Vitello Thuringopolonis, Erazm Ciołek[1], (ur. około 1230 na Śląsku legnicko-wrocławskim, zm. pomiędzy 1280 a kwietniem 1314) – mnich, polski fizyk, matematyk, filozof, optyk, twórca podstaw psychologii spostrzegania.

 

Daty urodzin i śmierci nie są pewne: urodził się na Dolnym Śląsku, prawdopodobnie w Legnicy; inne źródła podają, że urodził się w miejscowości Borów lub Borek[2][3]; będąc synem Polki z rycerskiego rodu[4] i kolonisty z Turyngii[5] (pisał o sobie „syn Turyngów i Polaków” – łac. „Turingorum et Polonorum filius”).  Sam mówił o sobie „syn Turyngów i Polaków – uringorum et Polonorum filius”, „z ziemi naszej, to znaczy polskiej – in nostra terra, scilicet Polonia„. Zmarł pomiędzy rokiem 1280 a kwietniem 1314. Duża rozbieżność dat zgonu wynika prawdopodobnie z faktu, że pod koniec życia jego aktywność naukowa i polityczna nie została udokumentowana, brak o nim wszelkich informacji po roku 1280. Niektórzy historycy identyfikują go z tajemniczym mnichem zmarłym w roku 1314 we Francji, w La Vicogne, w tamtejszym klasztorze norbertanów, co jest raczej mało prawdopodobne. Istnieją przekazy wskazujące, że w roku 1314 za jego duszę odprawiono mszę żałobną w katedrze wrocławskiej, której był kanonikiem.

Początki swojej edukacji uzyskał w szkole klasztornej w Legnicy. Tam też został zakonnikiem. Następnie kształcił się w Paryżu (1250-1260), a od jesieni roku 1262 we Włoszech. W Padwie spotkał m.in.: Rogera Bacona, Tomasza z Akwinu, tłumacza dzieł Arystotelesa i spowiednika papieskiego Wilhelma de Moerbeke (1215-1286). Zapewne w drugiej połowie roku 1268 podążył z Padwy na dwór papieski. Do roku 1271 przebywał w Viterbo pod Rzymem, gdzie m.in. pracował nad dziełem o optyce.

Był on dość ściśle związany z Wrocławiem, przebywając w otoczeniu książąt i biskupów wrocławskich oraz będąc przewodnikiem duchowym księcia wrocławskiego Władysława (około 1237-1270). W warstwie filozoficznej jego dzieła nawiązywały do ożywionej w tym czasie dyskusji pomiędzy systemami św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, podzielał raczej poglądy św. Augustyna i św. Bonawentury, opierał się potem także na jego teoriach metafizyki światła.

Witelon miał bardzo nowatorskie poglądy na temat anatomii oka i fizjologii widzenia. Jest uznawany za twórcę podwalin wiedzy psychologiczno-psychiatrycznej i psychopatologicznej. Poza zagadnieniami fizycznymi optyki, w których wzorował się na poglądach arabskiego uczonego Alhazena (około 965-1039) oraz Roberta Grosseteste z Oksfordu i rozpatrywał np. prostoliniowe rozchodzenie się światła, jego odbijanie, rozpraszanie, załamanie, świetlne zjawiska meteorologiczne, analizował także psychologiczny aspekt spostrzegania. W swoim dziele o optyce, a także we wcześniejszej rozprawie „Tractatus de primaria causa poenitentiae et de natura daemonum” z roku 1268 wskazywał m.in., że złudzenia wzrokowe są wynikiem warunków obserwacji oraz wyobrażeń i sposobu myślenia, pisząc np. że „oko nie otrzymuje żadnej innej informacji poza światłem, barwą i wielkością kątową”, a dopiero umysł dokonuje „przetworzenia wrażeń z pomocą przedstawień branych z doświadczenia”.

Przyczyn złudzeń wzrokowych upatrywał zarówno w warunkach obserwacji, np. słabego oświetlenia jak i w poprzednich doświadczeniach obserwatora. Jako pierwszy w wyniku swoich badań nad ludzkim wzrokiem (m.in. badania nad anatomią oka) doprowadził do rozróżnienia między mechaniką działania oka a podświadomymi funkcjami umysłu. Jego zdaniem, złudzenia optyczne były wynikiem sposobu myślenia i wyobrażeń, ponieważ oko otrzymywało wyłącznie dane fizyczne: światło, barwę i wielkość kątową. Stąd też uważa się go za prekursora psychologii.

Jednak jeszcze bardziej rewolucyjny pogląd wygłosił przy okazji swoich rozważań nad demonami (Witelo napisał także podręcznik demonologii). Uczony zauważył, że dla chrześcijan, z natury raczej jasnookich i jasnoskórych, diabeł jest wyobrażany z reguły jako istota czarna, jasne są zaś anioły. Odwrotnie Maurowie (czyli wyznający islam Arabowie i inni mieszkańcy Afryki północnej), którzy raczej ciemnoocy i ciemnoskórzy, anioły wyobrażają sobie jako postacie czarne, zaś demony jako jasne. Stanowiło to wyraźne wskazanie na kulturowe podłoże wyobrażeń.

Mimo że Witelon nie negował istnienia demonów, a nawet opisał szczegółowo ich naturę i zachowanie, to niedwuznacznie wskazał, że materialne wyobrażenie demonów może być złudzeniem, mającym swoje uwarunkowania kulturowe, np. związane z samooceną poszczególnych ludów.

Po napisaniu Perspectivorum… Witelon zajął się działalnością dyplomatyczną: brał udział w soborze powszechnym w Lyonie w 1274 r., był posłem księcia Henryka IV Probusa do papieża Jana XXI oraz służył czeskiemu królowi Przemysłowi Ottokarowi II. Następnie prawdopodobnie poświęcił się nauczaniu w szkole parafialnej pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Legnicy. Z innych dokonań Witelona należy wspomnieć o upowszechnianiu przez niego dzieł starożytnych uczonych oraz o konstrukcji przyrządów do kreślenia krzywych.

Po swym powrocie na Śląsk od 1274 roku był kanonikiem wrocławskiej kapituły katedralnej z nadanym przez Henryka IV Probusa uposażeniem w postaci podwrocławskiej wsi Żórawina.

Postać Witelona była dość tajemnicza, stając się źródłem rozmaitych legend, plotek oraz inspiracji literackich. Łódzki prozaik Witold Jabłoński napisał cykl powieści pt.: Gwiazda Wenus, gwiazda Lucyfer (2003-2007), którego bohaterem jest ten właśnie uczony.

 

Był on pierwszym szeroko znanym polskim uczonym, piszącym o sobie „in nostra terra, scilicet Polonia” – „z naszej ziemi, to znaczy Polski”, autorem dzieła o optyce i fizjologii widzenia pt. Perspectivorum libri decem, którą ukończył około roku 1273, przebywając na dworze papieskim w Viterbo, a opublikowano je po raz pierwszy drukiem w Norymberdze już w 1535. Rozprawa ta była wznawiana jeszcze kilkaset lat po jego śmierci, znali ją m.in.: Leonardo da Vinci, Mikołaj Kopernik i Johannes Kepler.

Ważniejsze dzieła

  • … id est de natura, ratione, et proiectione radiorum visus, luminum, colorum atque formarum, quam vulgo Perspectivam vocant, Libri X (obszerne dzieło o optyce), powst. prawdopodobnie w latach 1270-1273, wyd. Norymberga 1535, drukarnia I. Petreius; wyd. następne: Norymberga 1551; pt. Vitellonis Thuringopoloni Opticae Libri decem, Bazylea 1572; fragmenty ogł. K. Bäumker „Witelo. Ein Philosoph und Naturforscher des XIII Jahrhunderts”, Münster 1908, Beiträge z. Geschichte d. Philosophie d. Mittelalters, t. 3, zeszyt 2; przekł. polski fragm. dedykacji Wilhelmowi z Moerbeke ogł. P. Chmielowski Złota przędza, t. 4, Warszawa 1887
  • Epistola de causa primaria poenitentiae (pismo psychologiczno-etyczne), wyciąg z rękopisu paryskiego (Cod. Paris. lat. 17796), ogł. A. Birkenmajer „Studia nad Witelonem”, cz. I: Dwa nieznane pisemka Witelona, Archiwum Komisji do Badań Historii Filozofii w Polsce, t. 2 (1926)
  • De natura daemonum (pismo fizjologiczno-filozoficzne o demonach), wyciąg ogł. A. Birkenmajer „Studia nad Witelonem”, cz. I: Dwa nieznane pisemka Witelona, Archiwum Komisji do Badań Historii Filozofii w Polsce, t. 2 (1926)
  • De ordine entium, zaginione (por. Utwór o autorstwie niepewnym)
  • De elementis conclusionibus, zaginione (o wnioskach z Elementów Euklidesa, wyprowadzonych w mniemaniu Witelona przez następców Euklidesa)
  • De partibus universi, zaginione (w formie listu do przyjaciół)
  • Philosophia naturalis, zaginione (część o meteorologii, część o wzajemnym oddziaływaniu ciał i sił fizycznych)
  • Naturales animae passiones, zaginione (traktat o treści fizjologicznej)
  • Scientia motuum caelestium, zaginione (wykład astronomii).

Utwór o autorstwie niepewnym

  • De intelligentiis, wyd. krytyczne na podstawie 6 rękopisów K. Bäumker „Witelo. Ein Philosoph und Naturforscher des XIII Jahrhunderts”, Münster 1908, Beiträge z. Geschichte d. Philosophie d. Mittelalters, t. 3, zeszyt 2; rękopisy m.in.: Biblioteka Laurencjańska we Florencji, (traktat filozoficzny o duchach czystych; W. Rubczyński i K. Bäumker uważają ten traktat za identyczny z zaginionym De ordine entium; A. Birkenmajer przesuwa natomiast czas jego powstania na lata 1220-1230).

Dziedzictwo Witelona

Fasada Muzeum Miedzi w Legnicy

  • W roku 1430 optykę witelońską na Akademii Krakowskiej wykładał Sędziwój z Czechla.
  • W roku 1935 Międzynarodowa Unia Astronomiczna imieniem Witelona nazwała jeden z kraterów na Księżycu, Vitello.
  • W roku 1975 w Żórawinie przebudowano pomnik ofiar I wojny światowej na monument ku czci Witelona.[6]
  • Imieniem Witelona nazwano Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Legnicy.[7]
  • Imieniem Witelona nazwano lożę eksperymentalną „Witelon” – 10. lożę WWP:wolnomularstwo.pl
  • Witelon Music Night – Legnica- jazzowy festiwal organizowany w PWSZ w Legnicy
  • Witelon – portal historyczny miasta Legnicy: http://www.liegnitz.pl
  • Radio WitelON – internetowe radio studentów PWSZ: radiowitelon.pl
  • Instytut-Witelon.pl – firma zajmująca się ewaluacją, badaniami społecznymi, szkoleniami
  • Fundacja na rzecz Rozwoju Optometrii i Ochrony Wzroku w Polsce Witelo: fundacjawitelo.pl

Przypisy

  1. Imię i nazwisko Erazm Ciołek nosili również żyjący dwa i pół stulecia później dwaj duchowni: biskup płocki (ur. 1474) oraz sufragan krakowski (ur. około 1492).
  2. Borów między Strzegomiem a Jaworem, nad Nysą Szaloną.
  3. Identyfikuje się ją także ze współczesnym wrocławskim osiedlem Borek.
  4. W źródłach nazywanej de Borow, co Jerzy Burchardt identyfikuje z Borowem nad Nysą.
  5. Ojcem Witelona miał być administrator dóbr księcia wrocławskiego Henryka III Białego, pochodzący z Żytyc (Zeiz, dziś Naumburg (Saale) zaliczany obecnie do Saksonii, w pobliżu granicy z Turyngią) Henryk Stary.
  6. Małgorzata Mikołajczyk: Zamieniono pomnik w Żórawinie (pol.). Wrocławski portal matematyczny, 2010-08-26. [dostęp 2011-04-17].
  7. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Legnicy. [dostęp 2008-11-30].

Bibliografia

  • Birkenmajer A.:
    • Studia nad Witelonem, PAU, 1918, 1920, 1922 i 1925, Dwa nieznane pisma Witelona
    • Witelo Najdawniejszy Śląski Uczony, Katowice 1936
  • Burchardt J., – List Witelona do Ludwika we Lwówku Śląskim. 1979
  • Czermiński A., Światło Witelona, Katowice 1964
  • Bystrzycki J., – O wzroście nauk fizycznych w Polsce. Rocznik Tow. Przyjaciół Nauki, Warszawa 1818
  • Korotyński W., – Ciołek, optyk z XIII wieku, Warszawa 1867
  • Starzyński W., – Witello, wielki polski uczony XIII w. „Po prostu”, 1953.
  • Szokalski W.F., – Stanowisko naukowe Ciołka (Witelliona) w średniowiecznej optyce. „Ateneum” 1877.
  • Trzebiatowski P.:
    • O mistrzu Witelonie „Wiedza i Życie” 1956
    • O poglądach medycznych Witelona ze Śląska. „Wiadomości Lekarskie”, 1956.
  • „Witelonis Perspectivae liber primus”, Wrocław 1977
  • Wituski L., – O Życiu i dziele optycznem Vitellona, Poznań 1870
  • Wojciechowski K., – Witello, pierwszy optyk polski. „Problemy” 1953
  • Wróblewski W.:
    • Witelona Perspektywy, księga VIII,IX, Studia Copernicana. Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń 2009
    • Witelona Perspektywy, księga V,VI,VII, Studia Copernicana. Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń 2009
  • Bibliografia Literatury Polskiej – Nowy Korbut, t. 3 Piśmiennictwo Staropolskie, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1965, s. 401-403

 Zwracam uwagę na ten fragment Wikipedii; „…Był on… autorem dzieła o optyce i fizjologii widzenia pt. Perspectivorum libri decem, którą ukończył około roku 1273, przebywając na dworze papieskim w Viterbo, a opublikowano je po raz pierwszy drukiem w Norymberdze już w 1535. „

 

Opublikowano już w 1535 czyli 250 lat po napisaniu. Rzeczywiście błyskawicznie jak na cenzurę kościelnej Inkwizycji Rozumu.

 

Kim był Erazm Ciołek zwany Witelonem?

 

http://aszera.wordpress.com/2012/03/30/kim-byl-erazm-ciolek-zwany-witelonem/

Światła Loży Witelon na Wsch:, Warszawy zapalone. Od dziś można pisać na adres: witelon@wielkiwschod.pl , aby mieć szansę na inicjację w pierwszej korespondencyjnej loży masońskiej w Polsce. Kim był Witelon? którego imię nosi najnowsza loża Wielkiego Wschodu Polski? Podaję informację za stroną internetową Hej kto Polak!

„Dziś prawie całkowicie zapomniany. Pamiętamy o Koperniku, Marii Curie-Skłodowskiej, Janie Heweliuszu, lecz Witelo (ok. 1230 – ok.1280, 1314?) był z nich wszystkich pierwszy. Wymieniany jest wśród największych umysłów epoki powstania uniwersytetów i wielkiego rozwoju nauki. Erazm Witelo ( Ciołek) urodził się ok. 1230 roku na Śląsku. Źródła są rozbieżne co do jego miejsca urodzenia, jedne wskazują na Wrocław, inne na Legnicę. Wiadomo, że był synem Polki z rycerskiego rodu i niemieckiego osadnika z Turyngii. Sam mówił o sobie „syn Turyngów i Polaków – uringorum et Polonorum filius?, „z ziemi naszej, to znaczy polskiej – in nostra terra, scilicet Polonia„. Był prawdziwym człowiekiem – orkiestrą; uważa się go za prekursora optyki i psychologii, zajmował się też medycyną, filozofią i matematyką. Wynalazł m.in. przyrząd do kreślenia krzywych. Swoją edukację rozpoczął w szkole klasztornej w Legnicy, gdzie też przybrał w końcu habit. Naukę kontynuował na uniwersytetach w Paryżu i Padwie. Na tej ostatniej uczelni został także wykładowcą. Poznał tam  i zaprzyjaźnił się m.in. z Wilhelmem  z  Moerbeke,  a także największymi sławami epoki, św. Tomaszem z Akwinu i Rogerem Baconem. Pozostał mocno związany z piastowskimi księstwami śląskimi, często prowadząc działania dyplomatyczne i posłując w imieniu księcia Henryka IV Probusa. W roku 1273 ukończył swoje największe dzieło: Perspectivorum libri decem, dosł. Dziesięć ksiąg o perspektywie, na polski przetłumaczoną po prostu jako „Optyka”. Stało się ono podstawą wiedzy o świetle na dobre 400 lat, odwoływali się jeszcze do niego Kopernik, Kepler i Galileusz. Jako pierwszy w wyniku swoich badań nad ludzkim wzrokiem (m.in. badania nad anatomią oka) doprowadził do rozróżnienia między mechaniką działania oka a podświadomymi funkcjami umysłu. Jego zdaniem, złudzenia optyczne były wynikiem sposobu myślenia i wyobrażeń, ponieważ oko otrzymywało wyłącznie dane fizyczne: światło, barwę i wielkość kątową. Stąd też uważa się go za prekursora psychologii.

Jednak jeszcze bardziej rewolucyjny pogląd wygłosił przy okazji swoich rozważań nad demonami (Witelo napisał także podręcznik demonologii). Uczony zauważył, że dla chrześcijan, z natury raczej jasnookich i jasnoskórych, diabeł jest wyobrażany z reguły jako istota czarna, jasne są zaś anioły. Odwrotnie Maurowie (czyli wyznający islam Arabowie i inni mieszkańcy Afryki północnej), którzy raczej ciemnoocy i ciemnoskórzy, anioły wyobrażają sobie jako postacie czarne, zaś demony jako jasne. Stanowiło to wyraźne wskazanie na kulturowe podłoże wyobrażeń. Koniec życia Witelona owiany jest tajemnicą. Nie ma po nim żadnych śladów pisanych już po 1280 roku, niemniej istnieją zapiski, że w 1314 roku odprawiono we Wrocławiu mszę żałobną za jego duszę (był kanonikiem w tamtejszej katedrze).

Tagged with: ,

Koncepty na temat Noctilucent Clouds (Duchów Niebieskich) a sprawa polska!

Posted in nauka by bialczynski on 28 Wrzesień 2014

566534main_Marek-Nikodem3-orig_fullIn Poland, noctilucent clouds season is the time of young stork births. Thousands of storks (Ciconia ciconia) arrive in Poland each spring. This photo was captured on June 26, 2011 and shows a nesting stork standing against a back drop of noctilucent clouds. Image courtesy of Marek Nikodem.

 

Od kilku tygodni pojawia się wiele informacji na temat blasku, jak można zobaczyć po zachodzie Słońca. Naukowcy tłumaczą to zjawisko jako Noctilucent Clouds, czyli obłoki srebrzyste. Te niezwykłe chmury z Polski widać od końca maja do drugiej połowy lipca (w okresie lęgowym bocianów). Ale nie zawsze. W tamtym roku nie mieliśmy okazji w ogóle zobaczyć srebrzystych niebiańskich duchów, a w tym jest ich prawdziwy wysyp. Cała astronomiczna Europa żyje tym niezwykłym zjawiskiem. Co takiego spowodowało różnicę między 2013 a 2014 rokiem. przedstawiane przez naukę hipotezy na temat pochodzenia tych obiektów nie są zadowalające.Żadna z nich nie potrafi wyjaśnić różnicy między tymi dwoma latami.

Noctilucent_clouds_over_saimaa

Oto czym są te wysokie chmury według nauki:

 

Obłoki srebrzyste są najwyższymi chmurami obserwowanymi na Ziemi. Wiszą w mezosferze niemal na granicy kosmosu – aż 75-85 km ponad powierzchnią. – Taka wysokość sprawia, że mogą odbijać światło słoneczne, co daje wrażenie, jakby świeciły własnym światłem – tłumaczył James Russell z Uniwersytetu w Hampton. Najczęściej obserwowane są w pasie pomiędzy 50 a 70 stopni (północnej i południowej szerokości geograficznej). Zbudowane są z bardzo drobnych kryształków lodu lub pyłu kosmicznego czy wulkanicznego. Bardzo często nazywane są „duchami”, z racji tego, że jawią się jako delikatne woalki, pierścienie czy fale na ciemnym niebie, oświetlone przez Słońce.

 

Odkrył je Witold Ceraski rosyjski astronom polskiego pochodzenia 13 czerwca 1885 roku, dwa lata po wybuchu wulkanu Krakatau, z którym je początkowo wiązano. Teza ta się jednak nie potwierdziła, gdyż z biegiem czasu, obserwacje obłoków srebrzystych nie stawały się rzadsze, ale coraz częstsze.

 

Jak więc widzicie zjawisko to narasta systematycznie od czasu jego odkrycia. Nie znaczy to, że zaczęło się w 1885 roku. Dopiero wtedy przyciągnęło ono uwagę pewnego polskiego astronoma.

1280px-Helkivad_ööpilved_Kuresoo_kohal

Od XX wieku można je obserwować coraz częściej. Zespół naukowców z Uniwersytetu w Hampton postanowił bliżej przyjrzeć się temu zjawisku. W dniu 25 kwietnia 2007, w celu zbadania zmienności tych chmur i ich ewentualnego związku z globalnymi zmianami klimatu, wystrzelony został Satelita AIM (Aeronomy of Ice in the Mesosphere). Misja była początkowo planowana na dwa lata, jednak została później przedłużona do 2012 roku.

Badania potwierdziły, że częstość występowania obłoków srebrzystych rzeczywiście wzrosła z 2002 do 2011 roku między 40. a 50. stopniem szerokości geograficznej (w części Kanady i USA). Zmiany te są spowodowane spadkiem temperatury na szczycie mezosfery, w której powstaje zjawisko. Eksperci mają nadzieję, że wkrótce uda się znaleźć związek między srebrzakami a zmianami klimatu. Wyniki zostały opublikowane na łamach czasopisma Geophysical Research.

Jak widać żadnego wyjaśnienia wzrostu między 2013 a 2014.

 

566584main_Adrian-Maricic3-orig_fullFoto Adrian Maricic

Kilka słów o odkrywcy (niewiele, jak to o Polaku w „polskiej” Wikipedii):

 

Witold Michał Henryk Ceraski (ros. Витольд Карлович Цераский, ur. 9 maja 1849 w Słucku, zm. 29 maja 1925 w Troicku) – rosyjski astronom polskiego pochodzenia[1], profesor.

Absolwent liceum w Słucku, a następnie Uniwersytetu Moskiewskiego z 1871 r. W 1882 zrobił magisterium, w 1887 doktorat, w 1889 r. został profesorem. Od 1882 pracował na macierzystej uczelni, gdzie od 1890 do 1916 r. kierował obserwatorium uniwersyteckim. W 1914 r. został członkiem RAN. W 1916 r. zrezygnował z pracy na uczelni, choć dalej prowadził badania. Specjalizował się w badaniu jasności ciał kosmicznych i astrofotometrii. Stwierdził, że temperatura fotosfery Słońca przekracza 3500 K.

13 czerwca 1885 r. pracując w Obserwatorium Moskiewskim odkrył tak zwane srebrzyste obłoki .[2]

W 1972 Międzynarodowa Unia Astronomiczna uhonorowała Ceraskiego nazwą krateru na Księżycu[3].

 

Zwracam uwagę że piszą tutaj o nim „rosyjski astronom” – tak piszą durni Polacy w tzw „polskiej” Wikipedii. Jakby nie wiedzieli że Polska była w tym czasie (1845-1918) pod zaborami w tym pod zaborem rosyjskim.  Był Witold Ceraski, drodzy durni, lemingowaci wikipedyści polscy Polakiem, obywatelem Rosji, a nie Rosjaninem polskiego pochodzenia. To naprawdę szczyt wszystkiego być tak wyzutym z poczucia polskości i z dumy narodowej, jak autorzy tego hasła w „polskiej” Wikipedii, powtarzający niczym papugi to co im plotą Rosjanie, Anglicy i Niemcy! Takich odebranych Polsce przemocą naukowców, zrusyfikowanych i zniemczonych są dziesiątki. Nic dziwnego że trudno się doszukać „Polskiego Nobla” skoro z polskiej listy odkrywców, naukowców i noblistów wykreśla się wszystkich Żydów – obywateli Polski i wszystkich Polaków żyjących w Rosji , Niemczech i Austro-Węgrach od 1794 roku do 1920. Także oczywiście tych wszystkich Polaków i Żydów polskich którzy uzyskali obywatelstwo USA, Wielkiej Brytanii czy jakiekolwiek inne – jak np. rzekomy Francuz Paul Landowski (autor Jezusa z Rio de Janeiro), Amerykanin i Żyd Juliusz Lilienfeld (twórca tranzystora), rzekomy Rosjanin Konstanty Ciołkowski, rzekomy Austriak Michał Wilfryd Woynich (Wojnicz), czy inni rzekomi Rosjanie, którzy gdyby Polska nie popadła w ruską niewolę nigdy nie byliby żadnymi tam Rosjanami, tacy jak np. : Michał Wrubel (wielki malarz), Igor Strawiński (kompozytor światowej klasy, prawnuk Stanisława – zamachowca, który rzucał bomby w cara), czy wielki malarz i ezoteryk Mikołaj Rerich (Raróg) współtwórca teozofii razem z Heleną Bławatską, itd.

 

Dobra. Zatem kilka słów więcej na temat tego polskiego uczonego  po rosyjsku:

Цераский_ВК

 

Витольд Карлович Цераский (27 апреля (9 мая) 1849, Слуцк — 29 мая 1925) — российский (советский) астроном, член-корреспондент Петербургской АН (с 1914 г.).

Биография

Могила Цераского на Ваганьковском кладбище.

Отец В. К. Цераского — преподаватель географии Слуцкой гимназии, литвин (беларус) по происхождению. Детство Витольда Карловича прошло в окружении друзей отца — педагогов гимназии, прививших ему любовь к математике, природе, литературе и искусству. Появление в 1858 году яркой кометы Донати пробудило у девятилетнего Витольда интерес к астрономии. Во время учёбы в гимназии он провёл свои первые астрономические наблюдения с помощью небольшой трубы физического кабинета[1].

В 1867 году Цераский окончил гимназию и, несмотря на тяжелое материальное положение семьи в связи со смертью отца, поехал в Москву и поступил на Физико-математический факультет Московского университета. На четвертом курсе он получил Золотую медаль за сочинение на тему: «Вычисление эллиптической орбиты Марса по трем наблюдениям», после чего ему было предложено место сверхштатного вычислителя и комнату при обсерватории[1].

После окончания курса в 1871 году он был оставлен при университете и назначен сверхштатным ассистентом в астрономическую обсерваторию; в 1878 году был назначен на должность астронома-наблюдателя. В 1883 году получил степень магистра за работу «Об определении блеска белых звезд» и стал преподавать в университете[2]. С 1888 года, после защиты докторской диссертации «Астрономический фотометр и его приложения» — профессор. С 1891 года — заведующий Московской университетской обсерваторией. В 1891—1903 годах он осуществил перестройку обсерватории, оснастил её новым современным оборудованием.

В 1901 году Цераский входил в состав комиссии, избран­ной Советом Московского университета для рассмотре­ния вопросов о необходимых преобразованиях в уни­верситетах, в 1904—1905 годах в очень сложной обстановке он возглавлял комиссию Совета по делам студенческих учреждений; он очень остро отреагировал на разгром Московского университета, про­веденный министром Кассо в 1911 году.

В. К. Цераский — один из пионеров применения фотографии в астрономии, основал московскую школу астрофотометрии. В 1887 году построил фотометр (на основе фотометра Цёлльнера), с которым выполнил ряд исследований — определил звёздные величины и составил каталоги звёзд в околополярной области, в скоплениях h и χ Персея и в Волосах Вероники; в 1903 году оригинальным способом определил видимую звёздную величину Солнца. В 1895 году на основе опытов с плавлением металлов в фокусе вогнутого зеркала Цераский впервые установил нижний предел температуры Солнца в 3500°С[3]. Совместно со своей супругой Лидией организовал в Московской обсерватории систематические поиски и изучение переменных звёзд фотографическим путём, начатые в 1895 году на сконструированном им короткофокусном широкоугольном астрографе.

В 1885 году открыл ночные светящиеся, так называемые серебристые облака, наблюдал их в 1885—1892 годах, определил их среднюю высоту[4]. Предложил аналитический способ определения координат метеорного радианта и метод определения угловой скорости метеоров. Усовершенствовал ряд астрономических приборов — изобрёл окуляр, удобный для детального изучения солнечных пятен; сконструировал кассету для получения на гелиографе снимков в определённом масштабе, специальный гелиометр для измерения величины сжатия Солнца.

В. К. Цераский был Членом Московского Математического общества и Почетным Членом Московского общества испытателей природы. Наряду с преподавательской работой в университете он активно выступал с публичными лекциями в Политехническом и Историческом музеях перед учащимися гимназий и школ. Множество его статей, посвященных популяризации астрономических знаний, было опубликовано в журналах «Мир Божий», «Русская мысль», «Научное слово», «Русский астрономический календарь».

Философские взгляды Цераского наиболее полно выражены в одной из его статей — «Астрофотографические работы Московской обсерватории» в журнале «Русский астрономический календарь» на 1902 г.:

Звёзд­ное небо, биологические явления в тесных пределах Земли и духовная деятельность в нас самих, вместе взятых, порождает понятие о Вселенной, хотя смутное и в высшей степени неполное… Но бесконечность до­ступна созерцанию человека лишь в звёздном небе, при­том же является в нём действительно, а не как гипо­теза, и предположение, а отсюда уже понятие об ней законным и необходимым образом распространяется на совокупность жизненных и иных процессов в природе.

Он крайне резко высказывался о богословах, которые „раздают проклятия и дока­зывают, что только их последователи попадут в царство божие, все прочие осуждены на гибель[5].

Во время японско-русской войны, в своих дневниковых записях Цераский так затрагивал тему патриотизма:

Русский патриотизм существует, он даже очень искренний и большой, но он ещё в элемен­тарной форме. Нужно, чтобы отечеству грозила опас­ность, большая страшная опасность, и тысячи, десятки тысяч человек пойдут на смерть спасать Родину. В мир­ное и обычное время русский патриотизм превращается в отрицательное чувство преследования других.

[5]

О патриотизме Цераского свидетельствует и его сожаление о вынужденном отъезде из России выдающихся русских учёных: И. И. Мечникова, Г. Таммана и Г. О. Струве[5].

В честь Цераского названа малая планета 807 Ceraskia.

Похоронен на Ваганьковском кладбище (уч. № 2)[6].

Примечания

  1. Биография
  2. До этого он уже несколько лет преподавал на Высших женских курсах.
  3. Зеркало Цераского.
  4. По расчётам Цесарского их высота — 75 км (по современным оценкам — 80—82 км).
  5. Воспоминания
  6. Как сообщил 30 Июня 2010 года «Iнфа-кур`ер»: «В Москве на Ваганьковском кладбище в начале июня торжественно открыт новый памятник выдающемуся астроному».

PODKREŚLIŁEM na czerwono rosyjskie kłamstwo wikipedyczne o pochodzeniu Ceraskiego.

566574main_Adrian-Maricic2-orig_fullFoto Adrian Maricic

Wróćmy jeszcze do obłoków

 

Obłoki srebrzyste (ang. noctilucent clouds – NLC) – polarne chmury mezosferyczne, są rzadko obserwowanymi chmurami widzianymi w półzmroku przy zmierzchu lub świcie, kiedy słońce jest 6-16 stopni poniżej horyzontu. Najczęściej obserwowane są w pasie pomiędzy 50° i 70° (północnej i południowej szerokości geograficznej). Obłoki srebrzyste są najwyższymi chmurami obserwowanymi z Ziemi, znajdują się w mezosferze około 75–85 km ponad powierzchnią ziemi.

Obłoki srebrzyste są najczęściej obserwowane późną wiosną i latem. Na półkuli północnej najlepszy okres do ich obserwacji zaczyna się w połowie maja i trwa do końca sierpnia[1].

Historia obserwacji

Odkrył je Witold Ceraski rosyjski astronom polskiego pochodzenia 13 czerwca 1885 roku[2], dwa lata po wybuchu wulkanu Krakatau, z którym je początkowo wiązano. Jednak z biegiem czasu, obserwacje obłoków srebrzystych nie stawały się rzadsze, ale coraz częstsze.

12 czerwca 1975 załoga stacji kosmicznej Salut 4, Piotr Klimuk i Witalij Siewastjanow obserwowali srebrzyste obłoki.

W dniu 25 kwietnia 2007, w celu zbadania zmienności tych chmur i ich ewentualnego związku z globalnymi zmianami klimatu, wystrzelony został Satelita AIM (Aeronomy of Ice in the Mesosphere). Misja była początkowo planowana na dwa lata, jednak została później przedłużona do 2012 roku[3].

Skład

Najprawdopodobniej to para wodna osadzająca się wokół spalonych meteorów, ale mogą to być też gazy wylotowe z silników rakiet.

 

Oto obraz kompletnej niewiedzy na temat tego zjawiska. A przecież Ziemia znalazła się obecnie i systematycznie żegluje przez coraz to nowe środowisko w Przestrzeni Kosmosu, nawet cały układ Słoneczny znacznie zwolnił swój bieg – może to wynik jakiegoś tarcia o Nussonową Psi-Sferę? Spokojnie, wiem, że to za odważna hipoteza jak dla „poważnej” nauki.

 

nlc_molten_big

 

 

 

 

 

Tyrs i Koszetyrs (koszetyrs) – co znaczą te słowa?

Posted in nauka, Polska, Słowianie by bialczynski on 26 Wrzesień 2014

 

tyrs Berło_Varantu_(By_Vultus123) Tyrs  Trójwidlasty

Tyrs to poprzednik berła w każdym sensie znaczeniowym – także etymologicznym tyr – tyran – tyrania, tyrpać – trząść, tyrać – szarpać, turpić – utrupiać, zabijać, bóg Trupid-Turupid to samo co Tyrpid, Tyrjan-Trojan – trzepiący, potrójny, trzęsący. Tak samo bierło – bierz – obieraj = wybrany i obdzierający innych.tyrs wężowy 2

Tyrs wężowy z szyszką-szoszką

Człon ten występuje w słowie boha-tyr (bohater), co znaczy dzierżca boga, dzierżący w imieniu boga, ale też dzierżony przez boga – działający z jego posłania, natchnienia lub opętania, jednocześnie tyran i tyranizowany, czyli oddany absolutnie w posiadanie bogów – ber-serk, berserker = BER – biorący [berło, obierać], SER – potężny [syry - olbrzymi, syr - ofiara dla bogów z sera białego], KIER [ker - kir - los, w sensie "kierunek"].

tyrs-arms-and-armor-5Różne zakończenia tyrsów jako broni i znaku władzy od boga – narzędzie wojownika

Takie odsłowiańskie wytłumaczenie słowa berserkr , berserker, berserkirowie/bersyrkirowie – jest moim zdaniem sensowniejsze niż wywodzenie nazwy dla wszystkich natchnionych/oszołomionych/oszalałych wojowników od miana niedźwiedzia i rzekomego faktu odziewania się przez tych wojowników w niedźwiedzie skóry. Wojownicy częściej uchodzili za wilki, nosili też wilcze skóry a nie niedźwiedzie, które są zbyt obszerne i niewygodne, dobre na mrozy na północy, stosowane jako kołdry na siewierzy-syberii.

tyrs berło Gdańsk_muzeum_archeologiczne_berło_sztyletowe_09.07.10_plTyrs Sztyletowy – Berło sztyletowe, z Polski – epoka brązu

Tyrs to pierwowzór berła, można by rzec przedmiot wywodzący się z pałki, maczugi, kija drewnianego, który z biegiem czasu zyskiwał różne zwieńczenia stanowiące wyraz związku z władzą Nieba. Czyli tyrsy symbole boskości i władzy oraz jednocześnie narzędzia walki. Zwieńczenie było początkowo bronią.

tyrs dzida Dionizos_01Tyrs Dzionizosa/Dyjonizosa, czyli Dzida (inaczej dzień-da, dająca światłość, dająca życie, dająca dech-duszę)

Jest wiele rodzajów tych zwieńczeń: kula, płomień, trójząb, szyszka-szoszka, trójsztylet, ostrze. Sama laska była początkowo drewniana – kij do walki (taki jak w japońskich filmach) jest także najprymitywniejszym rodzajem tyrsu. W Polsce już w epoce brązu występowały tyrsy zwane berłami sztyletowymi, które mają zwieńczenie trochę jak toporek (proszę zobaczyć na Wikipedii: hasło – berło sztyletowe).

tyrs Bronie_kosturTyrs-Berło-Pałka (zwieńczenie jak kamienie wszczepiane w drewno w maczudze)

Tu cytat z wiki:
„Berło sztyletowe – odmiana berła występującego na terenach ziem polskich w okresie wczesnej epoki brązu, a w szczególności w czasie trwania kultury unietyckiej.

Berło sztyletowe było oznaką władzy, ale także narzędziem walki. Najczęściej wykonane było ze sztyletu z brązu osadzonego poprzecznie na drewnianym drzewcu. Rzadziej spotykane berła były całkowicie wykonane z brązu. Bardzo często drzewce berła było wzmacniane obręczami metalowymi.

Berła sztyletowe odkryto m.in.: w rejonie tzw. wielkopolskich piramid, a także na Kujawach.”

 

tyrs romaTyrs rzymski z szyszką

Laska miała różną długość, aż w końcu stałą się krótka, zupełnie symboliczna, jak w berłach książęcych i królewskich.

tyrs płomienisty Matki Niebieskiej Berło poziomeTyrs Pani Niebios – Matki Niebieskiej (Maryji), Pani Światła i Dnia – płomienisty z krótką rękojeścią

Kosz = kos = los. Stąd kosa – warkocz (war-kosz – wrzący kos) – splot długich włosów niestrzyżonych o wielkiej mocy magicznej – decydujący o losie danej osoby, zawierający w sobie boską moc – Mo-kosz – Mająca Kosz w Swoim Władaniu – kosz – czyli przeznaczenie, albo przypadek. Przypadek – los kosy, ten który miał we władaniu Przepląt – przypadkowy los „krzywy”, kosy lub kusy – tak zwany tRAf. Zawarte jest to także w słowie kochać – dawniej Kosz-szaćkosz-ka, roz-kosz – czyli miłować, pożądać, kochać – gdyż znaczy to poddawać się władaniu nieopanowywalnych instynktów, koszych sił. Także w słowie kosa- broń kosząca – narzędzie śmierci – przynoszące wyrok losu-kosu, a jednocześnie kośne i u-kośne w kształcie.

tyrs 71tTYRs5rkL._SL1500_Szysz – źródło boskiej mocy, łącznik z Niebem

Także w sformułowaniu kose wejrzenie – krzywe spojrzenie, niebezpieczne, rzucające urok – To sformułowanie pochodzi bezpośrednio od postaci boga  Przepląta-Kusego (Kusza, Kosego – kuszącego, krzywego), Pana Przypadku, Pana Perepułtu – przeputania czyli Pana Zaprzepaszczającego. Tyrsy zostały przyjęte przez Rzymian i Greków jako laski symbole-życia związane z bogami, którzy mają ewidentnie północne pochodzenie – nauka potwierdza, że były to bóstwa przynajmniej Naddunajskie, pierwotnie popularne wśród Traków-Draków (Smoków): Dionizos (Dzionizos, Dzeus [Zeus] – Dziełający Dzień – u nas to Dażbóg i/lub Dyjniz – bóg Wichru, znany też jako skański – Tiwaz – bóg nieba) i Bacchus (Bag-Hak, Bahacz-Bożyc, Bog, Bożę, Ubożę, Bagacz).

 

thyrsusZwieńczenie szyszkowe tyrsu

Kosze-tyrsi to to plemię,  które jest zanotowane w Wedach i z którego powstała kasta Kszatriów (k[o]sza-t[y]rjów) w Indiach (najwyższa grupa społeczna) – wojownicy z kosami, najprawdopodobniej z takimi berłami jak te z Kujaw, Indoeuropejczycy, którzy podbili Indie.

tryrs berło Młot_Władcy_Tytanów_(by_beo117)Tyrs siekierka

Nazwa ich przetrwała w wielu miejscach na ziemiach Słowian – między innymi Koszebowie to Koszetyrsi znad Bałtyku, Kociewianie = Koszewianie. Ale są też znani Kosezowie z Serbii, Kosowo na Bałkanach, Jakuszyce (Jakoszanie), Koszyce na Słowacji, RA-Koszanie niegdyś Słowianie Choruntańscy w Austrii i Alpach  i wiele, wiele innych. Jakoszanie są w Wedach półboskim plemieniem, tak samo jak Kszatrijowie.

 

tyrs liściasty gałąz dębowa berło-i-jabłko-z-grobu-Jadwigi

 

Tyrs Gałązkowy – z Dębowymi Liśćmi – berło Królowej Jadwigi

tyrs berło kuliste

Tyrs ze złotą kulą sporu

tyrs berło kopuła 00608 BERŁO LUX 48 CM-800x600

Tyrs kopułkowy – carski [czarowny]thyrsus winogronowy 2Tyrs bachiczny – winogronowy

thyrsus winogronowyTyrs Bluszczowy

tyrsy polskie Krzysztof_Józef_Werner_001Różne zwieńczenia tyrsowe – polskie

Tagged with: ,

Zasłużony dla Wiary Przyrody – Michał Sędziwój (1566 – 1636) – prawdziwy odkrywca tlenu.

Posted in nauka, Wiara Przyrody by bialczynski on 24 Wrzesień 2014

Alchemik_Sedziwoj_MatejkoJan Matejko – Alchemik Sędziwój.

Sędziwój według Matejki

Nie jest do końca pewne, czy Sędziwój dokonał transmutacji ołowiu w złoto na dworze króla polskiego, wszakże zdarzenie to namalował Jan Matejko.

Olej na desce o wymiarach 73×130 cm znajduje się w Muzeum Sztuki w Łodzi. Pierwszy pokaz tego niezwykłego dzieła odbył się 26 kwietnia 1867 roku, w siedzibie Towarzystwa Naukowego Krakowskiego. Według sekretarza Matejki, Mariana Gorzkowskiego, inspiracją do namalowania „Sędziwoja” był fakt, że „Matejko dostrzegł pożytek i postęp kraju”. Obraz przedstawia moment prezentacji entuzjaście alchemii i nauk tajemnych królowi Zygmuntowi III Wazie transmutowanego z innego metalu złota. Przed ogromnym kominkiem, być może piecem alchemicznym, w którym pali się suty ogień, klęczy alchemik trzymający w lewej ręce bryłkę złota. Z nieukrywaną dumą prezentuje ją królowi i otaczającym dworzanom. Oprócz zachwytów niewykształconych widzimy dość sceptyczną, również pierwszoplanową postać księdza Piotra Skargi, kapelana królewskiego, zdającego się całą osobą dopatrywać szalbierstwa w doświadczeniu alchemika. Postacie drugoplanowe to błazen królewski i dama dworu, której modelem była Teodora Matejkowa – żona artysty. Tłem obrazu jest sala pierwszego piętra Zamku Wawelskiego tradycyjnie od tego czasu zwana Alchemią.

Obraz „Sędziwój” Jana Matejki znalazł pierwszego nabywcę w 1881 roku.

Sędziwój był, obok Kopernika, najbardziej znanym Polakiem rozpoczynającej się rewolucji naukowej XVII wieku – czasów, gdy astrologia ostatecznie stawała się astronomią, a alchemia chemią.

Jak widać w jego datach urodzin i śmierci królują heksy. Urodziny 3×6 = 18 = 9. Śmierć 2 x 6 + 4 = 16 = 7. Był głównym alchemikiem na dworze Zygmunta III Wazy. Kronikarz Jan Długosz pisał: „Król Zygmunt zamiast się państwem zajmować, alchemią się bawi, piece buduje, złoto w cegły zlewa i około tego rzemiosła robiąc, Kurzą Nogę spalił”.

Był najpopularniejszym alchemikiem w XVII wiecznej Europie. Królowie błagali go, by zdradził im tajemnicę kamienia filozoficznego. On dowiódł, że alchemia to nie tylko tzw. „czary mary”. Między innymi dzięki jego badaniom alchemia dała początek prawdziwym dyscyplinom nauki – chemii i fizyce.

Z jednej strony był alchemikiem ze względu na ezoteryczny język swoich traktatów, hermetyzm w podejściu do zjawisk przyrody i tajne stowarzyszenia, które zakładał, z drugiej zaś chemikiem, jako prekursor empiryzmu, głoszący, że „doświadczenie jest jedynym nauczycielem prawdy”. Zgłębiając tajemnice chemii, zajmował się równocześnie medycyną, filozofią i przyrodoznawstwem. Cieszył się ogromną sławą w całej Europie. Jako bywalec dworów królewskich i książęcych, wszędzie był przyjmowany z honorami, miał zdolności dyplomatyczne i osobisty urok, co jednało mu wielu możnych przyjaciół. Zarazem uchodził za człowieka bardzo skromnego, starającego się ukryć swoją wiedzę i tożsamość, co czynił, podpisując swoje traktaty pseudonimami, anagramami lub zgoła cudzymi nazwiskami. W świecie znany był jako Michael Sendivogius, w swoich dziełach występował jako Cosmopolita, Sarmata, Anonymus.

Michał Sędziwój nie był oszustem. W trakcie wieloletnich eksperymentów zawsze odrzucał niczym nieuzasadnione, pseudonaukowe spekulacje, którymi przepojona była tradycyjna alchemia.  Dokonał ogólnej syntezy poglądów na przyrodę, ale główną jego zasługą było rozwinięcie koncepcji powietrza i jego roli w procesach życia. Badania te łączyły się integralnie z teorią „soli centralnej” – Nitry (saletra, czyli azotan potasu), którą uważał za substancję zawierająca część powietrza nieodzowną dla wszelkiego życia. Odkrył, iż ta część, którą nazwał „tajemnym pokarmem życia”, rozpuszczona w „morzu filozoficznym” (powietrzu), jest związana chemicznie z ową Nitrą i stanowi klucz do wyjaśnienia tajemnicy życia, a tym samym wszechświata.  Za jedyne źródło wiedzy uznawał doświadczenie. I to właśnie pewne doświadczenie z doskonalenia materiałów wybuchowych prowadzone w pracowni u Mikołaja Wolskiego pod Częstochową okazało się przełomowe. Sędziwój podpalił w kolbie bryłę saletry. Azotan potasu, składnik saletry, podgrzany do temperatury 336 stopni Celsjusza dał… tlen. Alchemik, a może już chemik, nazwał go „pokarmem życia”.

 Opus alchemicum

Sędziwój to jeden z największych ówczesnych alchemików. Był zarazem alchemikiem praktykiem i alchemikiem mistykiem. I w obu tych dziedzinach zaznaczył swą wybitną indywidualność i wiedzę.

Alchemia XVI i XVII wieku, oprócz aspektu praktycznego, miała bowiem także wymiar metafizyczny, mistyczny. Wtajemniczeni traktowali ją jako uniwersalną wiedzę, dzięki której będzie możliwa „reforma duchowa”, przemiana, prowadząca do doskonałego świata i doskonałego chrześcijaństwa. Alchemik stawał się kapłanem ecclesia spiritualis – Kościoła duchowego – a jego działanie polegające na przemianie metali i doskonaleniu dzieła natury rozumiano jako akt naśladujący czyn Chrystusa, który odkupił ludzkość. W podobny sposób opus alchemicum miało odkupić naturę.

 

Dzieła Sędziwoja należały przez dwa wieki do najpoczytniejszych książek alchemicznych. „Traktat o kamieniu filozoficznym” (autor zmienił potem tytuł na „Nowe światło chemii”) miał w latach 1604–1797 ponad 50 wydań w pięciu językach; „Dialog Merkuriusza, Alchemika i Natury” – 26 wydań (posłużył on Beniaminowi Jonsonowi, angielskiemu dramaturgowi, uznawanemu ówcześnie za drugiego po Szekspirze, do napisania sztuki „The Alchemist”); „Harmonia” – 13 wydań; „Traktat o soli” – 8 wydań; „Traktat o siarce” – 18 wydań.

 

Daniel Stolcius zaliczył go do największych chemików wszystkich czasów obok Demokryta, Awicenny i Bacona. John French w przedmowie do pierwszego angielskiego wydania „Nowego światła chemii” (1651) pisał: „Gdy ktokolwiek zapyta mnie, która i czyja książka najbardziej prowadzi do zrozumienia Boga, jego tworów i tajemnic, nie mógłbym odpowiedzieć inaczej, że zaraz po Piśmie Świętym – Sendivogius. John Houpreght, polecając królowi angielskiemu Jakubowi II „Nowe światło chemii”, określał Sędziwoja jako „największego filozofa tajemnic przyrody”. A John Gadbury w „Poemacie chemicznym” zamieszczonym w przedmowie do „Harmonii” nazwał go „królem chemii i pochodnią wiedzy”. Współcześnie, John Partington w swojej wielkiej „A history of Chemistry” zaliczył Sędziwoja do największych chemików w dziejach.

Statuty Nieznanych Filozofów


Michał Sędziwój wierzył, że tylko niewielka i elitarna grupa filozofów potrafi prawidłowo zinterpretować i wykorzystać zjawiska przyrodnicze. Podążając za tą myślą Sędziwój podpisywał swoje prace różnorodnymi pseudonimami starając się zawsze pozostawać w ukryciu. Opierając się na takich przesłanka oraz wcześniejszych pracach Zbigniew Szydło w swojej pracy „Woda, która nie moczy rąk” dowodzi, że dla ochrony ważnych odkryć Sędziwój powołał Stowarzyszenie Filozofów i napisał dla nie swego rodzaju konstytucję: Statuty Nieznanych Filozofów.

Statuty opisują strukturę i sposób tworzenia organizacji zrzeszającej filozofów. Stowarzyszenie powinno mieć charakter międzynarodowy – szczegółowo opisane jest kto i w jakich okolicznościach może zostać do Stowarzyszenia przyjęty: członkiem może zostać tylko osoba głęboko wierząca w Boga ale jednocześnie musi to być osoba „wolna” w wyrażaniu swoich myśli (członkiem nie może być np. osoba związana żadnymi ślubami posłuszeństwa, co wykluczało zakonników i władców). Do Stowarzyszenia przyjęte mogą zostać osoby tylko polecone przez obecnego członka. Nowo przyjęty przyjmuje imię (najlepiej kabalistyczne, będące anagramem własnego imienia wstępującego) i dla podkreślenia rangi tego wydarzenia bierze udział w ceremonii – najlepiej religijnej. Równie dokładnie opisane są zadania i sposób życia jaki wieść powinni członkowie Stowarzyszenia. Otóż powinni oni interesować się badaniami prowadzonymi przez osoby nie będące członkami stowarzyszenia i pomagać im bezinteresownie w pracy. Takie postępowanie miało ochronić samych zainteresowanych jak i cały świat przed wpływami zła

Idąc dalej tym samym tokiem rozumowania, a w szczególności kierując się podobieństwem (zarówno ideowym jak i językowym) pomiędzy Statutami i innymi pracami Sędziwoja a Famą Fraternitatis Szydło sugeruje, że to właśnie Michał Sędziwój zainicjował ruch Różokrzyżowy sam będąc protoplastą dla postaci Christiana Rosencreutz-a.

W atmosferze oczekiwania na powszechną Renovatio rzeczywistości wielkie poruszenie wywołały manifesty Różokrzyżowców opublikowane w 1614 roku pod tytułem „Fama fraternitatis”. Bractwo Różokrzyża, stowarzyszenie tak głęboko utajnione, że jeszcze dziś niewiele o nim wiadomo, postulowało w manifeście poszukiwanie wiedzy w hermetycznej formie alchemicznej i wykorzystanie jej dla potrzeb biednych, chorych i zniewolonych. Idea Różokrzyżowców nie miała cech sekty czy herezji. Była ona swoistą postawą wobec życia, otwarciem się na uniwersum, przekonaniem, że na drodze poznania, posługując się wiedzą ezoteryczną, będzie można przywrócić unię materii i ducha, ziemi i nieba – i osiągnąć doskonałość.

Duchowa reforma, prowadząca do nowego stworzenia, była postulatem filozoficznej alchemii, którą najpełniej wyłożył Sędziwój w „Statutach nieznanych filozofów”. Opisał tam szczegółowo strukturę, funkcje i cele Stowarzyszenia Filozofów, działających anonimowo i altruistycznie na rzecz udostępnienia odkrytych tajników przyrody dla dobra ludzkości, która osiągnie wówczas pełnię świadomości i pełnię w Chrystusie.

Wprędce zorientowano się, że „Statuty” i „Fama fraternitatis” są niezwykle podobne w strukturze, treści i idei, jakby napisał je jeden autor. Pewnym potwierdzeniem tego przypuszczenia jest zapis w „Bibliotheca Esoterica Cataloque”: „Michał Sędziwój, znany jako Sendivogius i Cosmopolita, Wielki Mistrz Różokrzyżowców i twórca gałęzi Różokrzyżowców szczególnie oddających się alchemii znanej jako Stowarzyszenie Nieznanych Filozofów”.

Głównym celem alchemii było odnalezienie kamienia filozoficznego, mającego zdolność przemiany wszelkiej materii (zwłaszcza metalu nieszlachetnego) w złoto. Eksperymentatorzy nie pozbawieni byli również chęci działania dla dobra wspólnego – szukali panaceum, czyli eliksiru życia – lekarstwa chroniącego od wszelkich chorób, zapewniającego wieczną młodość i przedłużającego życie. W tym czasie alchemia więcej miała w sobie z czarów – skupiała różne starożytne tradycje, systemy filozoficzne i doktryny (w tym astrologię, grecką i egipską mitologię, magię i mistykę). Nie mogła przy tym pochwalić się przekonującymi i rzetelnymi doświadczeniami naukowymi.

Podstawą alchemii średniowiecznej stało się funkcjonujące w starożytności na papirusach egipskich i manuskryptach greckich zdanie: „Tego, czego oczekujesz, nie osiągniesz, jeżeli ciałom nie odbierzesz ich stanu cielesnego i jeżeli substancji bezcielesnych nie zdołasz przekształcić w ciała”. W XIII i XIV stuleciu moda na alchemię była tak powszechna, że zaniepokojony papież Jan XXII w wydanej w 1317 roku bulli ostrzegał: „Nędzni alchemiści obiecują to, czego nie spełniają”. Na nic się to jednak zdało, alchemią parali się mnisi i uczeni m.in. Albert Magnus, Arnold de Villanova, Roger Bacon i wielu innych. Największy rozkwit alchemii wiąże się jednak z osobą Michała Sędziwoja (1566-1636) – alchemika, naukowca i dyplomaty, cenionego na królewskich i książęcych dworach Europy.

POL_Michał_Sędziwój

Z Wikipedii

Michał Sędziwój herbu Ostoja, łac. Sendivogius Polonus (ur. 2 lutego 1566 w Łukowicy, zm. między 20 V a 12 VIII 1636 w Krawarzach) – polski alchemik i lekarz.

 

Urodził się w Łukowicy koło Nowego Sącza jako syn szlachcica polskiego Jakuba Sędzimira i Katarzyny Pielszówny z Rogów. Ojciec nie szczędził środków na naukę i wychowanie Michała. Zamierzał skierować go do stanu duchownego w zakonie jezuitów. Pierwsze nauki pobierał w szkole przyklasztornej w Krakowie. Kolejnym krokiem w edukacji były studia w Akademii Krakowskiej, gdzie miał poświęcić się filozofii, retoryce, teologii oraz naukom ścisłym: geometrii, astronomii i mechanice. Tam też po raz pierwszy zetknął się z alchemią i nowymi ideami w medycynie, propagowanymi przez głośnego w tych czasach lekarza Paracelsusa (Philippus Theopharastus Aureolus Bombast von Hohenheim). W tym czasie przebywali w Krakowie dwaj słynni alchemicy angielscy John Dee oraz Edward Kelley. Sędziwój nawiązał z nimi bliższy kontakt, a w szczególności uległ wpływom Kelleya, z którym spotkał się ponownie w Czechach. Sędziwój poświęcił się całkowicie badaniu pism lekarskich i alchemicznych[1].

W tym okresie nawiązał bliski kontakt z Mikołajem Wolskim (1555–1630), późniejszym marszałkiem wielkim koronnym, który jako zwolennik alchemii przez wiele lat pozostał mentorem Sędziwoja, finansując jego badania i podróże. Dzięki wsparciu Wolskiego Sędziwój wyruszył za granicę, aby zdobyć wszechstronną wiedzę hermetyczną i poszerzyć wykształcenie humanistyczne. Studiował w Cambridge, Ingolstadt, Lipsku, Altdorfie, Frankfurcie, Rostocku, Wittemberdze, Wiedniu. Poznał także państwo moskiewskie, Szwecję, Anglię, Hiszpanię, Portugalię, Szwajcarię, Niemcy, Czechy, Austrię[1].

13 października 1591 roku Sędziwój został immatrykulowany na Uniwersytecie Wiedeńskim, a w roku 1593 w Pradze na dworze cesarza Rudolfa II został przyjęty w poczet dworzan, aby na sejmie w Ratyzbonie w roku 1598 zostać mianowanym radcą cesarskim. W tym czasie Michał Sędziwój występuje także w dokumentach jako sekretarz królewski Zygmunta III Wazy. Wszystko wskazuje na to, że bardziej niż zdolności alchemiczne, to jego misje dyplomatyczne i posłowanie między monarchami były kluczem otwierającym wrota dworu cesarskiego. W 1599 roku wybuchła w Pradze groźna epidemia, w wyniku której zmarła jego żona Weronika Stiber oraz dwoje z ich czworga dzieci. Sędziwój z pozostałymi dziećmi, Weroniką i Krzysztofem wrócili do Polski. Córka Michała Sędziwoja Weronika Maria wyszła za mąż za Jakuba von Eichendorffa, przodka niemieckiego poety romantycznego Józefa von Eichendorffa.

W roku 1604 Sędziwój przywiózł do Krakowa Sethona, alchemika, którego uwięził elektor saski Krystian II Wettyn, aby głodem i torturami wymusić od niego rzekomą tajemnicę kamienia filozoficznego i transmutacji. Sędziwojowi udało się zorganizować i przeprowadzić ucieczkę cennego więźnia, ale ten wkrótce zmarł. Przed śmiercią miał on podobno podarować swojemu wybawcy uncję substancji, która umożliwiała dokonywanie pozornej przemiany ołowiu w złoto. Dzięki temu polski alchemik mógł później odnieść głośne sukcesy podczas pokazu przed królem Zygmuntem III i cesarzem Rudolfem II. Sędziwój ożenił się z wdową po Sethonie i odziedziczył resztki jego fortuny, w tym pozostałą część proszku służącego do dokonywania rzekomych przemian[2].

Według Józefa Szymańskego Michał Sędzimir otrzymał szlachectwo, ze zmianą nazwiska na Sendivogius, 8 marca 1600. Dokument dotyczył formalnie dokonania odmiany herbu Ostoja, ale jego formuła jest właściwa dla nobilitacji[3].

Teza o „pierwotnej nobilitacji” postawiona przez Józefa Szymańskego (a nie o „uszlachetnieniu herbu”, co miało miejsce faktycznie) jest całkowicie sprzeczna z tym, że już w wydanym w 1599 roku w Pradze dziele słynnego heraldyka Bartosza Paprockiego pt. „Ogród królewski” Michał Sędziwój nazywany jest „Ostojczykiem”. Warto wspomnieć że Bartosz Paprocki znał współczesnego mu Michała Sędzimira osobiście (o czym może świadczyć zamieszczona w ww. dziele „przemowa do Michała Sędziwoja”). Nadmienić należy również, że ród Sędziwojów notowany jest już w 1441 roku jako „posiadacze ziemscy”. Jedną z krakowskich siedzib Sędziwoja był dom zajmujący niegdyś narożnik pl. Szczepańskiego i ul. św. Tomasza. Budynek posiadał wejście od strony ul. Żydowskiej (później św. Tomasza). Na początku XIX w. kamienica miała jedno piętro i była przykryta dachem gontowym. Dawna siedziba Sędziwoja została zburzona w roku 1908. Podczas rozbiórki natrafiono w jej piwnicach na drzwi gotyckie, kamienną rzeźbę renesansową, obramienie z konchową konsolą u dołu oraz grabsztyny (kamienie) z wyrytymi napisami hebrajskimi. Niektóre z tych znalezisk zostały przeniesione do lapidarium Muzeum Czapskich[4].

Niebawem jednak otrzymał misję od króla Zygmunta III Wazy, aby powrócić do Pragi i przeprowadzić zabiegi dyplomatyczne w sprawie tzw. sprawy mołdawskiej. Wtedy to też dokonał przy współudziale samego cesarza Rudolfa II słynnej transmutacji. Cesarz upamiętnił to wydarzenie, nakazując wmurowanie w ścianę sali, w której dokonano tej operacji, marmurową tablicę z napisem: „Faciat hoc quispiam alius quod fecit Sendivogius Polonus” (Niech ktokolwiek inny uczyni to, co uczynił Polak Sędziwój)[5].

W 1604 roku Sędziwój ogłosił drukiem w Pradze swe pierwsze słynne dzieło alchemiczne pt.: „Novum Lumen Chymicum” (Nowe Światło Chemiczne), które niosło rozszerzony tytuł: Dwanaście traktatów o kamieniu filozofów, wyprowadzonych ze źródła Natury i doświadczenia ręcznego. Dzieło to napisane po łacinie, zostało wydane anonimowo, autor zaopatrzył je w anagram: DIVI LESCHI GENUS AMO (Kocham ród boskiego Lecha).

Praca ta stała się głośna w całej Europie Zachodniej, między 1604 r. a 1778 r. miała 53 wydania w językach: niemieckim, francuskim, angielskim, rosyjskim, holenderskim, czeskim i polskim. Egzemplarze pracy Sędziwoja znajdywały się w bibliotekach takich uczonych jak Isaac Newton i Antoine Lavoisier.

Głównym powodem ogromnego zainteresowania jego pracą był nowy kierunek filozofii alchemicznej, jaki nadał Sędziwój. Novum Lumen Chymicum napisane było w jasny jak na owe czasy sposób, oparte na doświadczeniach praktycznych, i nadając nowy kierunek badaniom alchemicznym. Tym kierunkiem było powietrze i jego rola w procesach oddychania i spalania. Jak wynika z pracy Sędziwoja, w powietrzu znajduje się ukryty pokarm życia, który zestalony jest w saletrze potasowej – przez Sędziwoja nazwaną solą filozoficzną lub magnesem. Dzisiaj nazywamy ten składnik tlenem. W czasach, w których żył Sędziwój, pojęcia pierwiastka chemicznego i gazu jeszcze nie istniały. W związku z tym teksty Sędziwoja są trudne do rozszyfrowania. Niemniej jednak opracował rewolucyjną teorię opartą na właściwościach chemicznych saletry i ta teoria przyczyniła się do olbrzymiego rozwoju (przez eksperymenty laboratoryjne) zrozumienia procesów spalania i oddychania. Program eksperymentalny przeprowadzany był w różnych ośrodkach (pracowniach alchemicznych przy dworach i uniwersytetach) w całej Europie, a w szczególności w Anglii na uniwersytecie w Oxford.

W 1605 roku Sędziwój, goszcząc w Stuttgarcie na dworze Fryderyka I Wirtemberskiego (księcia), został uwięziony i obrabowany z kosztowności i złotodajnej tynktury. Intrygę uknuł sam książę wraz ze swym nadwornym alchemikiem Műhlenfelsem. Dopiero zdecydowana interwencja Zygmunta III Wazy i Rudolfa II spowodowała uwolnienie alchemika i wymierzenie kary śmierci Műhlenfelsowi. Został on powieszony na szubienicy trzykrotnie wyższej niż inne i pokrytej fałszywym złotem, taka była bowiem procedura przewidziana dla alchemików-fałszerzy i przestępców, którym udowodniono winę[2].

W 1607 roku w Kolonii wydane zostało dzieło Rozmowa Merkuriusza, alchemika i Natury. W 1616 roku także w Kolonii został wydany drukiem Traktat o siarce, wznowione wydanie Rozmów Merkuriusza i praca Nowe światło chemiczne.

W 1624 roku Sędziwój wyjechał do Padwy, kontaktując się z wybitnymi naukowcami tamtejszej uczelni. Od 1626 roku działał jako tajny radca cesarza Ferdynanda II Habsburga. W roku 1630 z rozkazu cesarskiego Sędziwój otrzymał na własność dwie wsie, Krawarze i Kąty, oraz dom w Ołomuńcu. Były to najbogatsze i największe majątki w Księstwie Karniowskim.

Sędziwój zmarł między 20 maja a 12 sierpnia 1636 roku w Krawarzach. Przypuszcza się, że został pochowany w kościele Świętego Ducha w Opawie.

 

Ogłaszając drukiem swą pracę Novum Lumen Chymicum, Sędziwój w zasadniczy sposób zmienił kierunek badań alchemicznych – badania te w ostateczności doprowadziły do odkrycia tlenu i do ogłoszenia nowoczesnej teorii spalania przez Antoine Lavoisiera w 1774 r[potrzebne źródło].

Pisma

W pismach swych Sędziwój występuje pod różnymi nazwiskami i pseudonimami: Sendivogius, Sendivog, Sensophax, Cosmopolita, Le Cosmopolite. Posługuje się też anagramami łacińskimi: DIVI LESCHI GENUS AMO (Kocham ród boskiego Lecha), ANGELUS DOCE MIHI JUS (Aniele ucz mnie prawa), które zawierają litery jego łacińskiego nazwiska Michael Sendivogius. Przydawano mu też inne przydomki, jak: Sarmata Anonymus, Nobilis Polonus vel Cracovia, Heliocanthaurus Borealis (Północny Piewca Słońca).

Prace Sędziwoja w kolejności daty pierwszego wydania:

  1. Novum Lumen Chymicum – De Lapide Philosophorum (1604) – łacina
  2. Dialogus Mercurii, Alchemistae et Naturae (1607) – łacina
  3. Tractatus de Sulphure (1616) – łacina
  4. Traittez de l`Harmonie (1618) – francuski
  5. Traktat vom philosophischen Saltz (1656) – niemiecki
  6. Lettre Philosophique (1659) – francuski
  7. Cinquante-Cinq Lettres Philosophiques (1671) – francuski
  8. Processus Super Centrum Universi (1682) – łacina i niemiecki
  9. Statuts des Philosophes Inconnus (1691) – francuski
  10. Operatie Elixiris Philosophici (1968) – łacina i polski

w literaturze i sztuce

  • Józef Bohdan Dziekoński, Sędziwój, t. I–III, Warszawa (1845), wydanie 2 skrócone, Warszawa (1907), Warszawa (1974).
  • Maria Ilnicka, Alchemik. Obraz dramatyczny. Pierwszy ustęp, Warszawa (1858).
  • Wacław Szymanowski, Michał Sędziwój. Dramat w pięciu aktach, Warszawa (1859).
  • Jan Matejko, Alchemik Sędziwój (1867), Muzeum Sztuki w Łodzi.
  • Gustav Meyrink, Die Abenteuer des Polen Sendivogius. Goldmachergeschichten, Berlin (1925).
  • Mieczysław Smolarski, Poszukiwacz złota, Poznań (1927).
  • Jacek Koprowicz, Alchemik Sendivius, film fabularny, Polska (1988).
  • Andrzej Pilipiuk, Pan Samochodzik i… Sekret alchemika Sędziwoja t. 28, Olsztyn (2001).
  • Andrzej Pilipiuk, Kuzynki, Lublin (2003, 2007); Księżniczka, Lublin (2004, 2007); Dziedziczki, Lublin (2004, 2007).
  • Mariusz Wollny, „Kacper Ryx i król alchemików”, Kraków (2012)

Przypisy

  1. Gromadzki 1974 ↓, s. 435.
  2. Marek Żukow-Karczewski, Sprawa alchemika Sędziwoja, „Echo Krakowa” magazyn „Czas przeszły i przyszły”, 22,23,24 I 1988 r., nr 15 (12570).
  3. Józef Szymański: Herbarz rycerstwa polskiego z XVI wieku. Warszawa: DiG, 2001, s. 206. ISBN 83-7181-217-5.
  4. Marek Żukow-Karczewski, Nie istniejące budowle Krakowa. Kamienica Sędziwojska, „Echo Krakowa”, 15 V 1991 r., nr 93 (13405).
  5. Gromadzki 1974 ↓, s. 429.

 

  • Antoni Gromadzki: Józef Bohdan Dziekoński, autor Sędziwoja. W: Józef Bohdan Dziekoński: Sędziwoj. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1974.

Literatura dodatkowa:

  • Roman Bugaj: W Poszukiwaniu Kamienia Filozoficznego: O Michale Sędziwoju najsłynniejszym alchemiku polskim. Warszawa: 1957.
  • Roman Bugaj: Michał Sędziwój (1566–1636: Życie i Pisma. Wrocław: 1968.
  • Krzysztof Janczuk: Silva rerum alchimiarum – między literaturą a wiedzą: Ukryta struktura w Novum lumen chymicum Michaela Sendivogius. Warszawa: 2004.
  • Rafał T. Prinke. Michał Sędziwój – pochodzenie, rodzina, herb. „Kwartalnik Towarzystwa Genealogicznego-Heraldycznego”. 2, s. 33–64, 1992. Poznań: GENS.

 O Michale Sędziwoju powstało wiele prac naukowych – m.in. Zbigniewa Szydło „Woda, która nie moczy rąk” oraz Józefa Bohdana Dziekońskiego „Sędziwój: szkic o życiu i twórczości”.

Michał Sędziwój, jego eksperymenty i historia były inspiracją dla trylogii fantastycznej Andrzeja Pilipiuka: „Kuzynki, Księżniczka, Dziedziczki” oraz powieści „Pan Samochodzik tajemnica alchemika Sędziwoja” (pisanej pod pseudonimem Tomasz Olszakowski).

2048346_michal-sedziwoj-alchemikAlchemik Sędziwój – Z Kalendarza Nowosądeckiego – foto Piotr Droździk

O Michale Sędziwoju – Piotr Cielebiaś – „Okultyzm w Polsce XVI i XVII wieku

Materiał z Infra.org

http://infra.org.pl/wiat-tajemnic/niezwyke-postaci/1274-o-michale-sdziwoju.html

piątek, 06 lipca 2012 00:00

Na jego cześć cesarz Rudolf II, zdumiony udaną przemianą metalu w złoto, kazał wmurować w Pradze tablicę z napisem: „Niechby inny tyle wniósł, co Sędziwój Polonus”. Opinie na temat najsłynniejszego polskiego alchemika były jednak mocno podzielone. Choć zasłynął rzekomo udanymi transmutacjami metali, wzniecił też pożar, który przyczynił się do przeniesienia stolicy do Warszawy. To tylko kilka epizodów z życia jednego z ojców współczesnej chemii.

____________________
Piotr Cielebiaś


Michał Sędziwój (łac. Sendivogius Polonus, 1566 – 1636) – najwybitniejszy polski alchemik, był przedstawicielem gałęzi sztuk tajemnych, której bliżej było do nauki aniżeli do magii. Urodził się 2 lutego 1566 r. w Łękowicy k. Nowego Sącza w rodzinie szlacheckiej, jako syn Jakuba Sędzimira i Katarzyny Pielszówny. Starano się zapewnić mu solidne wykształcenie, przeznaczając do stanu duchownego. Sędziwój miał kształcić się początkowo u warszawskich jezuitów, a następnie na Akademii Krakowskiej, gdzie w tym okresie kwitło zainteresowanie pracami ojca nowożytnej medycyny, Paracelsusa (1493/4-1541), które być może miały wpływ na dalszy rozwój jego zainteresowań. Według Romana Bugaja – historyka polskiego okultyzmu – człowiekiem, który zachęcił Sędziwoja do alchemii był Mikołaj Wolski (1553-1630) – starosta krzepicki i olszyński, późniejszy marszałek wielki koronny, którego wsparcie umożliwiło alchemikowi studia zagraniczne.1

Z początkami kariery Sędziwoja wiąże się legenda o wykradzeniu przez niego sekretów angielskiego alchemika Aleksandra Sethona2 (zwanego Kosmopolitą). W rzeczywistości incydent z Sethonem miał miejsce w okresie, kiedy pozycja Sędziwoja jako alchemika była już ugruntowana. W relacjach na temat rzekomych inspiratorów lub pierwszych nauczycieli Sędziwoja pojawia się także postać anonimowego Ormianina, który miał wywrzeć na niego znaczny wpływ podczas podróży po Niemczech3. Relacje ta mają jednak charakter legendarny, wpisując się w podejście wielu biografów Sędziwoja (zarówno polskich, jak i zagranicznych), którzy upatrywali w nim szarlatana. Z polskich autorów zdanie to podzielali M.Wiszniewski, J.B. Dziekoński, J.Bricken, W.Szymanowski, E. Meller i inni4.

Szczegóły z życia alchemika znane są m.in. z dwóch źródeł wydanych jeszcze za jego życia, do których zalicza się dzieło Jerzego Carolidesa z Karlsperku, autora panegirycznego życiorysu Sędziwoja opublikowanego w 1598 r. w Pradze oraz „Ogród królewski” Bartosza Paprockiego z 1599 r. Pierwsze z nich podaje nieco inne źródło alchemicznej pasji Sędziwoja, który podczas służby u cesarza Rudolfa II (1552-1612) miał wybrać się z misją dyplomatyczną na wschód, podczas której spotkał się z nieznanym greckim patriarchą, który wprowadził go w arkany sztuk tajemnych5. Roman Bugaj wspomina także o wpływie, jaki na Sędziwoja mieli angielscy magowie – John Dee (1527-1608/9) i Edward Kelley (1555-1597)6.

Carolides i inni opisują także podróże Sędziwoja, który odwiedzić miał Rosję, Szwecję, Anglię, Hiszpanię, Portugalię, Niemcy i Czechy, zwiedzając m.in. tamtejsze uniwersytety. Około 1590 r. przybył on do Pragi, która za panowania wspierającego alchemików i magów cesarza Rudolfa II wydawała się być najbardziej odpowiednim miejscem na zrobienie kariery. Do kontaktów z dworem habsburskim Sędziwój wykorzystać miał znajomość z Edwardem Kelleyem, nawiązując kontakty z czeskimi alchemikami, spośród których wielką sympatią darzył go Ludwik Koralek z Cieszyna, posiadacz znacznej wielkości laboratorium, którego rodzina oskarżyła potem polskiego alchemika o przetrwonienie ich majątku. W Pradze Sędziwój dał się także poznać jako medyk, lecząc za pomocą tajemniczego „białego proszku” umierającego syna niejakiego Lwa z Lövenstenu7. Zgromadził on również znaczny majątek, posiadając na własność dobra Łukawiec i Lgota, a także zakupując od wdowy po Kelleyu dom zwany „Fumberk”. Jego sława pozwoliła mu także uzyskać dostęp do laboratorium cesarskiego. Na rozkaz Rudolfa II odbył w okresie 1597-98 dyplomatyczne podróże mające na celu zbieranie informacji nt. praktyk tajemnych. Przed swoim wyjazdem z Czech, Sędziwój miał zademonstrować cesarzowi udaną próbę transmutacji nieszlachetnego metalu w złoto, za co zyskał sobie jego szczególne względy, a wyczyn ten został upamiętniony tablicą z napisem: „Faciat hoc quispiam alius, quo fecit Sendivogius Polonus” („Niechby inny tyle wniósł, co Sędziwój Polonus”)8.

Jak dowodzą dokumenty z 1595 r., Sędziwój został osobistym sekretarzem króla Zygmunta III Wazy, być może pełniąc także funkcję dyplomatyczną na dworze praskim. Polski władca, który interesował się alchemią i sam miał przeprowadzać próby alchemiczne, stworzył na Wawelu specjalne laboratorium mieszczące się w wieży Kurza stopka, w której Wolski i Sędziwój wywołali pożar, który strawił część zamku9. Sędziwój, który od czasu do czasu bawił w Krakowie, pojawił się potem na dworze księcia Fryderyka z Wirtembergii (słynącego z karania nieuczciwych alchemików), gdzie został uwięziony za namową książęcego alchemika Johanna Heinricha von Mühlenfelsema. Wkrótce zdołał zbiec składając skargę na księcia, co pociągnęło za sobą interwencję cesarza Rudolfa II i Zygmunta III, a następnie proces i śmierć Mühlenfelsema10.

Sędziwój przez kolejne lata przebywał w Polsce, posługując się tytułem sekretarza królewskiego. Jednocześnie pełnił funkcje lekarza, dokonując cudownego wyleczenia króla Zygmunta III (1566-1632). Z czasem jego układy z monarchą zaczęły się pogarszać, a sam władca pragnąc ponoć wydobyć od niego sekret transmutacji, nakazał go uwięzić (o czym relację przytacza Piotr Borel). Według relacji Hieronima Pinocciego, w czasie pobytu w Polsce Sędziwój miał zbudować w należących do Wolskiego podczęstochowskich Krzepicach laboratorium alchemiczne, jednak jego popularność na dworze stopniowo malała, wskutek czego musiał on zabiegać o nowych protektorów11. Jednym z nich okazał się być Jerzy Mniszech (ok. 1548-1613), wojewoda sandomierski, wspierający ideę dymitriad i jednocześnie syn Jerzego, który zaangażowany był w sprawę wywoływania ducha Barbary Radziwiłłówny na dworze Zygmunta Augusta12. Niechęć do protektorów wywodzących się z warstw rządzących Sędziwój wyraził w kilku swoich pismach, nakazując adeptom alchemii milczenie i nieufność wobec władców.

W 1616 r. Sędziwój udał się do Marburga, gdzie pracował w laboratorium Johanna Hartmanna (1568-1631), wytwarzając leki sposobem Paracelsusa. Między 1619 a 1624 r., przebywał na dworze cesarza Ferdynanda II (1578-1637) w Wiedniu, zyskując nadzór nad budową kopalń ołowiu na Śląsku, jednak wskutek obciążeń kosztami Wojny trzydziestoletniej, nie otrzymywał wynagrodzenia od cesarza, za co w 1630 r. oddano mu zadłużone wsie w Ołomuńcu, które zdecydował się sprzedać w roku swojej śmierci, tj. 163613.

Dorobek Sędziwoja to sześć traktatów alchemicznych, których objaśnianie z punktu widzenia historycznego, nastręcza sporo trudności. Zaliczamy do nich: „Operacje eliksiru filozoficznego” (1586-90), „Traktat o soli” (ok. 1598), najsłynniejszy ze wszystkich „Traktat o kamieniu filozoficznym albo nowe światło chemiczne ze źródła przyrody i doświadczenia ręcznego wydobyte” (1604) – wydane 50 razy w 5 językach, studiowane przez Antoine’a Lavoisiera i Izaaca Newtona, „Parabola albo zagadka filozoficzna” – dodatek do wcześniejszej rozprawy, „Dialog Merkurego, alchemika i Natury” (1607), „Traktat o siarce” (1613). Oprócz nich pod nazwiskiem Sędziwoja opublikowano zbiór 55 listów wydanych w Paryżu (1671) i Genewie (1702), które uznawane są za alchemiczne apokryfy. Roman Bugaj uznaje je jednak za dzieło polskiego alchemika14.

W filozoficznych tekstach Sędziwoja odnajdujemy teorię centralnej nitry (saletry) zawierającej klucz do wyjaśnienia wszelkich zagadek Wszechświata. To właśnie ona spadając na ziemie z deszczem miała przyczyniać się do rozwoju życia. Teoria ta utorowała drogę do bardziej szczegółowych badań w wieku XVIII. Michał Sędziwój przez długi czas uchodził za postać kontrowersyjną, co widoczne jest w opiniach jego dawniejszych biografów. Jego spuścizna naukowa obejmowała m.in. stworzenie teorii saletrowo-powietrznej, stanowiącą drogę do odkrycia tlenu, którą przywłaszczył sobie następnie chemik John Mayow (1641-1679)15. Drugie z ważnych dokonań to eksperymenty z tzw. solą główną, tj. saletrą i tlenkami azotu, dzięki którym zaliczyć można go do prekursorów badań nad gazami. W dziedzinie medycyny Sędziwój odchodził od starożytnych metod, praktykując metodę Paracelsusa opierającą się na farmaceutyce, unikaniu astrologii oraz umiarkowanym i racjonalnym, naturalnym stylu życia16. Z drugiej strony nie pozostawił jednak po sobie konkretnych odkryć medycznych, a używane przez niego preparaty pozostają nieznane.

Spuścizna Sędziwoja jako uczonego, dyplomaty i dworzanina pozwala zaliczyć go do wielkich, choć często źle ocenianych przez historię postaci polskiego baroku, stanowiących łącznik naszego kraju z zachodem.



Autor: Piotr Cielebiaś

Graf. w nagłówku: Sędziwój na rysunku Tygodnika Ilustrowanego, 1862.

Źródła:
1. R. Bugaj, Michał Sędziwój (1566-1636). Życie i pisma, Warszawa 1968, s. 50-57.
2. Aleksander Sethon (Seton, zm. ok. 1604) – angielski alchemik, który zasłynął z udanych transmutacji nieszlachetnych metali w złoto, uwięziony i torturowany przez elektora Christiana II. Według opowieści, Sędziwój miał użyć swoich wpływów, aby wyciągnąć go z więzienia i uzyskać od niego próbkę tajemniczej substancji. Po śmierci Sethona Sędziwój miał pojąć wdowę po nim, co dało mu dostęp do reszty sekretów. Przypuszczenia te nie znajdują jednak potwierdzenia. Zob.: R. Bugaj, W poszukiwaniu…, s. 184-186.
3. R. Bugaj, W poszukiwaniu kamienia filozoficznego. O Michale Sędziwoju najsłynniejszym alchemiku polskim, Warszawa 1957, s. 100-101.
4. Tenże, Michał…, s. 8.
5. Tamże, s. 62-63.
6. Tenże, Nauki tajemne w dawnej Polsce – Mistrz Twardowski, Wrocław 1985, s. 90.
7. Tenże, W poszukiwaniu…, s. 120-122.
8. Z. Szydło., Woda która nie moczy rąk. Alchemia Michała Sędziwoja, Warszawa 1997, s. 60-61.
9. R. Bugaj, W poszukiwaniu…, 164-165.
10. Tenże, Michał…, 114-123.
11. M. Skwarczyńska, Mikołaj Wolski (1549-1630) starosta krzepicki – powiew renesansu w Krzepicach, [w:] Krzepice a historia Rzeczpospolitej, red. A. Zakrzewski, Krzepice 2008, s. 106-108.
12. R. Bugaj, Michał…, s. 135-142.
13. Z. Szydło, dz. cyt., s. 64.
14. R. Bugaj, Michał…, s. 161.
15. Z. Szydło, dz. cyt., s. 169.
16. R. Bugaj, Michał…, s. 279.

Artykuł stanowi fragment pracy „Okultyzm w Polsce XVI i XVII wieku” (Częstochowa, 2011).

 

 

NIKLOT Łódź zaprasza na wykład „Zadruga jako ruch narodowy” (26 09 2014)

Posted in Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 23 Wrzesień 2014

26IXwykład

Serbska Arkona – materiały nadesłane przez Jarka z Bielska

Posted in Mitologia Słowiańska, nauka, Słowianie by bialczynski on 22 Wrzesień 2014

Jarek z Bielska – „Serbska Arkona”

Pożar wywołany uderzeniem pioruna spowodował odsłonięcie ukrytej dotychczas w krzewach jałowca słowiańskiej świątyni, położonej na bezimiennym wzgórzu wyżyny Pešterska w południowo -zachodniej Serbii.

9Dragicai

http://www.novosti.rs/vesti/naslovna/reportaze/aktuelno.293.html:461911-Staroslovenski-hram-na-srpskom-Tibetu

Na podstawie odnalezionej ceramiki została ona wydatowana na 9-10 wiek, co pozwoliło na powiązanie jej z obecnością Słowian na Bałkanach. Pochodzi prawdopodobnie zatem z okresu kiedy zaczęto wprowadzać na tym terenie chrześcijaństwo.

 

9tajanstvene-humke--na-PesteNa obrzędowy charakter założenia wskazuje nie tylko jego zorientowanie na linii wschód – zachód, lecz również charakter artefaktów odnalezionych w pobliskich kurhanach, na które składają się elementy końskiego szkieletu i żarna. Na podstawie opisów słowiańskich obrzędów pogrzebowych, które pozostawili arabscy kronikarze, ustalono, że całe założenie poświęcone mogło być Światowidowi, z którym związany jest jego mityczny koń.

9kamen-sisveti

Ciekawostką jest również architektura samych obiektów, gdyż składają się one z dwóch elementów, czyli czworoboku wpisanego w okręg. Według miejscowych archeologów taki układ odpowiada opisowi świątyni w Arkonie, zaś każdy z czterech obiektów świątyni mógł zostać z osobna poświęcony Perunowi, Svarogowi, Ladzie i Mokoszy. Wstępne prace archeologiczne pozwoliły również ustalić , że w zbudowanie świątyni włożono wiele wysiłku, gdyż kamenie tworzące ścinany świątyni zostały starannie obrobione.

9satelitski-snimak-svetilist

Колосално светилиште Словена на Пештеру to następny ciekawy materiał poświęcony temu odkryciu, wzbogacony o materiał TV.

Poniżej link do materiału, w którym archeolog Драгица Премовић Алексић wyjaśnia okoliczności odkrycia:

http://www.youtube.com/watch?v=57r9v8RV-EI

 

Naukowcy twierdzą również, iż nazwy wzgórz okalających wyżynę wskazują na ich kultowe przeznaczenie. Nazwy takie jak Trebište, Trebežići, Trebiće, Potreb zgodnie ze słowiańskim zwyczajem wskazują miejsce składania ofiar, natomiast na Dobrom Dubu, Dubovu odpowiadają miejscom gdzie znajdowały się święte dębowe gaje.

To nie jedyne powiązania z bożą geografią krainy Stari Ras:

http://www.novosti.rs/vesti/naslovna/reportaze/aktuelno.293.html:462450-Bozanska-geografija-Starog-Rasa

W całej tej niesamowitej historii zaskakuje fakt, że miejsce to praktycznie znikło z ludzkiej pamięci i dopiero przypadek sprawił, że ujrzało światło dzienne. Jak na Bałkany to wyjątkowy przypadek.

9kamen-sa-urezima-kraj-sveti

 

Tagged with:
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 654 obserwujących.