białczyński

Polska wizja Baji – Nawie i bogowie oczami Zdzisława Beksińskiego

reprodukcje większości zamieszczonych tutaj obrazów pochodzą ze strony: http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=1&picture=2289

gdzie odsyłam wszystkich, którzy chcą szczegółowo w powiększeniach zobaczyć dzieła Zdzisława Beksińskiego. Jest to galeria jego długoletniego promotora Piotra Dmochowskiego.

Ponieważ sam Zdzisław Beksiński nie tytułował swoich obrazów tak jak ja to czynię, proszę traktować podpisy jak mój komentarz, będący jedną z interpretacji jego twórczości.

Zdzisław Beksiński – W Komorze Sowiego – człowiek podążający Mostem Czyn-Wątu – Praw-Wątu. Perskie, mało zrozumiałe dla Persów, z najstarszej części Awesty (Obwiesty): Czinwat-Prawat (Wąt[ek] Czynów i Cnoty oraz Wąt[ek] Prawa i Prawdy), czyli Most Czystości-Cnoty i Prawa-Prawdy w Zaświatach. Jak wiadomo ten most gdy postępuje nim osoba prawa rozszerza się w miarę drogi i prowadzi do dobrej Bramy, i Pąci w Zaświatach, a gdy postępuje nim nikczemnik zwęża się z każdym krokiem aż staje się krawędzią miecza po której stąpać nie sposób. Wtedy nikczemnik spada w Naw Piekielną. Po obu stronach Mostu Czynwątu-Prawątu stoją biorący udział w Sądzie Bogowie i Sprawiedliwi Tego Świata – czyli ludzie, bohaterowie o szczególnej pozycji, którzy dostąpili w Zaświatach zaszczytu uczestniczenia w Sądzie. Twarze sędziów ukryte w kapturach mają kształty na wpół ludzkie, zwierzęce, z cechami roślinnymi i cechami szkieletów.

Obraz dokładnie pokrywa się z moją wizją tego tematu, która została przeze mnie wyśniona. [C.B.]

Chcesz wiedzieć więcej? Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod

Twórczość artystyczna to dziwne zjawisko związane z gatunkiem homo sapiens. Poza nim nie występuje. Prawdziwy artysta znajduje się pod przymusem tworzenia, a wizja jaką przekazuje nie zależy od jego kontroli, nie jest jego pomysłem lecz natchnieniem, czymś narzuconym przez siły przyrody i kosmosu (dawniej mówiono – przez Boga, my możemy też użyć określenia – przez Bogów – przez boskie żywioły i moce), czymś poza kontrolą woli.

Zdzisław Beksiński – Łódź Osta – którą dokładnie opisuje Taja 18 Księgi Ruty, która jest najważniejszym miejscem Sądu w Zaświatach, a jednocześnie przenosi do Komory Sowiego obraz ze styku Niwy Ruji i Niwy Jeszy, z Rzeki Rzek  stwarzając pozorny obraz (tło dla Łodzi-Ławy Osta) jak w trójwymiarowym filmie, że łódź jest na rozległej wodzie, czymś między morzem a jeziorem w nieustającym opromienionym światłem i słońcem pomarańczowym zachodzie.  To dokładna realizacja Beksińskiego, niezależna a w drobnych szczegółach identyczna,  jak wizja wyśniona przeze mnie. Wersji Łodzi Osta wykonał Zdzisław Beksiński więcej, pokażemy je i omówimy różnice w innym wpisie na tym blogu w przyszłości.

Chcesz wiedzieć więcej? Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod

Jest realizowana przy pomocy dostępnych artyście zdolności umysłowych i manualnych, ale cała twórcza swoboda sprowadza się w zasadzie do jak najlepszego technicznego wyrażenia wizji, która nieustannie człowieka nawiedza, prześladuje, nie pozwalając mu skierować energii gdzie indziej, ani zająć się czym innym.

Zdzisław Beksiński -Nawie: Naw Rajna zwana też Rajcem i Rajem, ale już w okolicy Otchłani, kierunek od Łąk Niezauchwytnych do Bramy Ciszy rozdzielającej te dwie Nawie

Przez długi czas kusiło mnie żeby całą mitologię słowiańską zilustrował właśnie Zdzisław Beksiński, zwłaszcza , że robił to jakby działając samodzielnie, niezależnie, nie kontaktując się ze mną. Swoje obrazy fantastyczne wystawił po raz pierwszy w 1964 roku, a ja napisałem moje pierwsze fantastyczne opowiadania w roku 1965. Zaczął utrwalać obrazy Weli z wielką intensywnością w tym samym czasie, kiedy ja skoncentrowałem się z początkiem 1984 roku na Mitologii Słowian. Wtedy to niemal jednocześnie – jak wyniknęło z naszych późniejszych rozmów -  mnie i jego, nawiedzać zaczęły we snach bardzo podobne obrazy. Wtedy zawładnęła mną nieprzeparta konieczność odtworzenia Mitologii i prawdziwych Dziejów Słowian – czyli Baji – Materii Świata  – obrazu wytworzonego przez NASZĄ DZIEJOWĄ TRADYCJĘ. Opanowała mnie w sposób tak obsesyjny,niezależny od jakichkolwiek moich planów twórczych, że zrezygnowałem z pisania popularnej przecież fantastyki, z pisania scenariuszy filmowych i że w końcu przestałem się zajmować czymkolwiek innym.

Zdzisław Beksiński -Zaświaty, zmarli zmierzają do Komory Sowiego, nad nimi kamienne chmury ich czynów.

Jeszcze za życia Zdzisława Beksińskiego rozmawiałem z nim wielokrotnie o tym, że jego prace byłyby doskonałą ilustracją mojej mitologii, o tym, że jego wizje z okresu twórczości nazywanego “barokowym”, czyli z okresu fantastycznego, są jakby żywcem obrazami Weli i Zaświatów, obrazami Nawi i Tamtego Świata w jego mrocznym – nazwijmy to “czarnogłowskim” wymiarze, jednakże prawdziwymi, przesłanymi mu przez boskie siły przyrody i kosmosu wprost w jego nadwrażliwy, wyczulony na wszelkie energie i zakłócenia elektromagnetyczne umysł.

Zdzisław Beksiński – Niwa Założy – Założą ku Piekłu podąża tłum Zduszów

Można to także ująć inaczej – nadwrażliwy system nerwowy Zdzisława Beksińskiego – jak również i mój mocno nadwrażliwy umysł –   zdolne były odebrać te obrazy-idee, te nazwijmy je “wizje”, które unoszą się w ziemskiej przestrzeni, krążą w  Weni Ziemi – powietrzu, dryfują w jej Weńcu- aurze. Takie “przesłania” zamknięte w elektromagnetycznej postaci falowej błąkają się wciąż gdzieś w naszym świecie, a trafiają “przypadkiem”  – raz tu raz tam, – do umysłów posiadających możliwość ich odebrania.Następnie są one przez te osoby  przekazywane są – pod absolutnym przymusem (nakazem wyższym, który wzbrania zajęcia się czym innym, bardziej życiowym i dochodowym, popularnym, przynoszącym łatwą sławę, a zmusza ich aby nieustannie próbować  właśnie je przekazać) – mniej czy bardziej precyzyjnie, mniej lub bardziej efektownie i efektywnie, mniej bądź bardziej udanie (zależnie od zdolności) -  innym ludziom.

Zdzisław Beksiński – Zdusz (demon) o krwawych myślach

O  moich wizjach nawiedzających mnie w wielu powtarzających się snach i ich zbieżności z wizjami Zdzisława Beksińskiego (łącznie z demonstracją konkretnych obrazów i ich szczegółowym opisem) opowiem innym razem. Najdziwniejsze, że widziałem te jego obrazy w snach zanim on je jeszcze namalował. Widziałem je jako obrazy Weli… Jednak nie miejsce tutaj na roxzwijanie tego tematu, tu skupię się tylko na przedstawieniu jego wizji Weli, Nawi, Tynów, Zamyków i boskich postaci. Osobny artykuł chciałbym poświęcić kiedyś jego Piekielnym Tronom i oczywiście Łodziom Osta.

Zdzisław Beksiński – W Założy. W górze widoczny Strasz-Umor przelatujący nad Nawiami.

Kiedy założyłem w 1991 roku Wydawnictwo Kraina Księżyca, spotykałem się ze Zdzisławem Beksińskim i wielu innymi ciekawymi ludźmi – na przykład z kręgu filozofii Rudolfa Steinera, którzy proponowali wydanie Mitologii Słowiańskiej dla dzieci i inne ciekawe przedsięwzięcia.  Wtedy niemożliwe było jeszcze wydanie Mitologii, która trafiła do Wydawnictwa Baran i Suszczyński dopiero wiosną 1997 roku. W 1993 roku gotowe były za to  Stworze i Zdusze, Pierwszy Apokryf Mitologii, leksykon poświęcony zrekonstruowanemu już wtedy panteonowi duchów pomocniczych (bogunek-boginek i bogunów) Wiary Przyrodzonej Słowian oraz demonów-zduszów (czyli bytów zaświatowych z dusz zmarłych powstałych). Prace Zdzisława Beksińskiego były jednakże zbyt monumentalne, aby ich użyć do tej książki i zbyt luźno powiązane z tematem boginek i demonów. Do zilustrowania tego leksykonu użyte zostały ostatecznie prace Andrzeja Kapusty, znanego krakowskiego grafika. Zamówiłem je u niego specjalnie na potrzeby pierwszego wydania – “Stworze i Zdusze” (Wyd. Kraina Księżyca, Kraków 1993).  Wyniki pracy jego wyobraźni łamały wszelkie dotychczasowe konwencje przedstawiania boginek i demonów, stąd publikacja książki z takimi ilustracjami wzbudziła kontrowersje.

Z perspektywy czasu trzeba stwierdzić, że jego prace są bardzo ciekawe, niestety książka wydrukowana na bardzo cienkim papierze nie za bardzo nadaje się do skanowania, a oryginały zatonęły gdzieś w mojej przepastnej bibliotece.

Zdzisław Beksiński -Założnik dźwigający swój “ciężar” – Winien śmierci Niewinnych

Obiecywaliśmy sobie, że kiedy wyjdzie Mitologia to ona będzie zawierać reprodukcje malarstwa Zdzisława. Jednak prace wykonywane przez wydawnictwo Baran & Suszczyński, i zbieranie skromnych środków finansowych na wydanie trwały tak długo, że w końcu nie doszło do realizacji pomysłu. W 2000 roku niemożliwe było zilustrowanie książki 40-50 barwnymi całostronnicowymi ilustracjami – ze względu na koszty. Zabrakło nawet pieniędzy na porzadne indeksy i bibliografię, stąd takie wydanie a nie inne.

Zdzisław Beksiński – Założnicy – Więźniowie swoich Namiętności

Przez cały czas wahałem się również czy cała Mitologia, powinna mieć tak jednostronny obraz – ciemny i ponury, pasujący może do Nawi, ale nie do całej Weli i na pewno nie do całego mitologicznego świata Słowian. Był to także obraz zupełnie oderwany od tradycji  ludowej, a mocno osadzony w symbolice nadrealizmu. To wszystko spowodowało, że kiedy poznaliśmy się z Jerzym Przybyłem, który pokazał mi swoje obrazy inspirowane niepełnym, pierwszym wydaniem Księgi Tura z 2000 roku,  nie było już mowy aby kto inny niż Jerzy mógł wnieść właściwy wkład w pełne wydanie Księgi Tura.

Zdzisław Beksiński – Założa, czyli Naw Wschodnia, zwana też Wielobezdrożem, przeznaczona dla dusz błąkających się pomiędzy Rajem a Piekłem. Tutaj Założa skłania się w stronę Otchłani. W dali widzialny pasący się inóg welański, czyli skrzysta inożna (inoka) zwierzyna.

W Fundacji Turleja ze Zbigniewiem Turlejem rozmawialiśmy jeszcze, pomiędzy 2003 a 2005 rokiem, o tym, żeby wydać jakąś apokryficzną książkę opartą na mojej Mitologii Słowiańskiej z ilustracjami Zdzisława Beksińskiego. Ponownie wróciliśmy ze Zdzisławem do tego pomysłu przy okazji kilku spotkań, ale mniej więcej w tym czasie jego życie zostało nagle i dramatycznie przerwane. Został on zamordowany przez dwójkę owładniętych amokiem młodych ludzi, z których jednemu wielokrotnie w życiu pomógł, a całą jego rodzinę od wielu lat wspierał finansowo.

Absurdalne zabójstwo wielkiego artysty, ważnego dla polskiej sztuki, dokonane przez nic nie wartego, pozbawionego mózgu i uczuć młodocianego abnegata i jego głupiego pomocnika. Zbrodnia dla 100 złotych – oto miara zdziczenia obyczajów w naszej ojczyźnie.

Zdzisław Beksiński – Założą ku Otchłani

Z przedstawionych powyżej powodów – ze względu, że wizja “ciemnej” strony Weli Zdzisława Beksińskiego powstawała równolegle do mojej Mitologii Słowiańskiej “Księgi Tura” i “Księgi Ruty”, a także powstawała niezależnie od mitologii,

Zdzisław Beksiński – Kres Założy, wejście w Bramę Bezdroży do Nawi Otchłami

w hołdzie artyście i aby nasz wspólny pomysł znalazł jakikolwiek materialny wyraz,

Zdzisław Beksiński – Zmarli w Założy, nad nimi ten fragment Baji – Materii Świata, w który wpletli Mokosze taki a nie inny kosz-los i nieć żywota owych zmarłych

powstała ta strona o Wizji Baji oczami Zdzisława – jak również Taja 9 na tym blogu, która także jest ilustrowana obrazami Zdzisława Beksińskiego.

Czesław Białczyński

Zdzisław Beksiński – Założa, inóg przy Bramie Biesów

Zdzisław Beksiński

z Wikipedii

Zdzisław Beksiński (ur. 24 lutego 1929 w Sanoku, zm. 21 lutego 2005 w Warszawie) – polski malarz, rzeźbiarz, fotografik, rysownik i artysta posługujący się grafiką komputerową. Ojciec Tomasza Beksińskiego.

Życie

Rodzina Beksińskiego związana była z Sanokiem, gdzie żyli przodkowie malarza i gdzie ów się wychowywał. W czasie wojny uczęszczał do sanockiego liceum handlowego, jednocześnie pobierając edukację w tajnym gimnazjum. Uczył się wówczas także gry na fortepianie. Zdał maturę w 1947 roku, w klasie o profilu matematyczno-fizycznym Gimnazjum Męskiego w Sanoku, i rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Po ukończeniu tych studiów w 1952 roku, zobowiązany ówczesnymi przepisami o nakazie pracy, nadal mieszkał w Krakowie, a później także w Rzeszowie.

Zdzisław Beksiński -Strasz przelatujący nad Brzegiem Nawi.

W 1955 roku, po kilku latach pracy w budownictwie[1], powrócił wraz z żoną do Sanoka. Tam od 1959 roku do początku lat 70. pracował jako stylista, określany wówczas jako plastyk w Dziale Głównego Konstruktora Sanockiej Fabryki Autobusów “Autosan”, założonej przez Mateusza Beksińskiego, pradziada artysty. Opracował tam stylistykę takich prototypowych autobusów i mikrobusów jak: SFW-1 Sanok, SFA-2, SFA-3, SFA-4 Alfa (1964) i SFA-21. Tworzone przez niego projekty wyróżniały się m.in. nowatorską stylizacją, przeszkleniem oraz wprowadzaniem rozwiązań ergonomicznych. Ostatecznie Beksińscy zdecydowali się opuścić Sanok latem 1977 roku, po decyzji władz miasta o rozbiórce rodzinnego domu Beksińskich. Twórca wraz z żoną i synem przeniósł się do Warszawy i tam mieszkał przez resztę życia.

Jego syn, Tomasz, popełnił samobójstwo w 1999, a żona, Zofia, zmarła po ciężkiej chorobie.

Zdzisław Beksiński – Strasz-Umor, widziany od dołu, z Nawi.

Twórczość

Jako młody artysta zajmował się fotografią, w której szybko zyskał sobie sławę w środowisku, wygrywając szereg konkursów międzynarodowych.

Mało kto kojarzy dziś Beksińskiego z czarno-białymi zdjęciami, jednak to właśnie one rozpoczęły jego drogę do wielkiej sztuki. Jego fotografie przedstawiały ludzkie postacie, często w niecodziennych pozach, skulone, jakby zalęknione modelki były owinięte sznurkami, ich ciała były zdeformowane lub tak skadrowane, że było widać tylko ich fragmenty.

Zdzisław Beksiński – Bóg Sowica, inaczej Polel w Masce Sądu, oraz przymilni, łaszący się o łaskę Podsądni.

Dorobek fotograficzny Zdzisława Beksińskiego ukazuje artystę niezwykle dynamicznego, poszukującego własnego sposobu wypowiedzi i silnej ekspresji. Przechodził od kpiny z socrealizmu, poprzez quasi-reportaże, różnego rodzaju eksperymenty formalne, szukanie ciekawych i zróżnicowanych faktur, aż do dzieł bliskich surrealizmowi czy ekspresjonizmowi.

— Wiesław Banach, Beksińskiego świat wizyjny, w: Zdzisław Beksiński, Bosz, Olszanica, s. 5.
Zdzisław Beksiński – Ślepa Sądza – Nieprawota

Następną formą wyrazu była dla młodego Beksińskiego rzeźba. Była to rzeźba czysto abstrakcyjna, wykonywana głównie z metalu, drutu i blachy. Powstały wówczas reliefy i maski, które można zobaczyć w Muzeum we Wrocławiu. Twórczość ta uczyniła Beksińskiego znanym i cenionym wśród establishmentu awangardowej krytyki.

Zdzisław Beksiński – Sądza – Nieprawota: Ślepa,  w Łuskowanej Owadziej Zbroi – Nieczuła na Cierpienie

Po pewnym czasie Beksiński przeszedł jednak do następnej formy wyrazu, jaką był rysunek. Jego rysunki były najpierw na pół abstrakcyjne. Potem przeszedł do czystej figuracji o pełnej erotyki, sadyzmu i masochizmu atmosferze. Beksiński w swych rysunkach “pastwił” się nad żywą osobą, deformując jej ciało i ukazując ją często w trakcie kopulacji, związaną i zniewoloną.

Zdzisław Beksiński – Nieci Lelija-Smęta, zwane inaczej Końcami Nieci Żywota, które gasną wraz z ludzkim życiem. W Komorze Lelija przez cały czas płonące aż do śmierci. Widzialne są one dla Ludzi  jako gwiazdy płonące na Niebie – w Ptasiej (Mlecznej) Drodze – Drodze Umorów Welańskich.

Bardzo częstym motywem był mały, związany chłopiec, wpatrzony w seks bijącej go szpicrutą półnagiej kobiety. Te rysunki w pruderyjnej Polsce Ludowej nie mogły być pokazywane inaczej niż na specjalnych pokazach dla “wtajemniczonych”. Przez wiele lat potem Beksiński nie rysował i do rysunku powrócił dopiero pod koniec życia.

Zdzisław Beksiński – Nawka w drodze, ze zmarłym w siodle [celtycka tradycja, a za nią Tolkien, nazwała nawki naw zgułami -  nazgulami]

Prawdziwą sławę zyskał dopiero około 1964 roku, gdy zaczął malować. Zdecydowanie zerwał wówczas z awangardą i w pełni oddał się malarstwu fantastycznemu, wizjonerskiemu, figuratywnemu, starannie malowanemu farbą olejną na płycie pilśniowej. Nigdy nie dawał swoim obrazom tytułów, uznając, że każdy widz może je interpretować w dowolny sposób. Pierwszy okres tego malarstwa, pod wpływem mistycyzmu wschodniego, któremu wówczas Beksiński hołdował, był pełen symboli, tajemniczych treści i katastroficznej, pełnej grozy atmosfery.

Zdzisław Beksiński – most Niemost w Zaświaty

Pierwszym poważnym sukcesem wystawienniczym była dla Beksińskiego wystawa jego trzydziestu kilku obrazów o tematyce czysto fantastycznej, zorganizowana w 1964 roku w Warszawie przez krytyka Janusza Boguckiego. O ile awangardowa krytyka odwróciła się wówczas od Beksińskiego raz na zawsze, uważając go za renegata, o tyle publiczność odebrała wystawę entuzjastycznie. Sprzedał na niej wszystkie wystawione obrazy i z dnia na dzień stał się znanym w Polsce malarzem.

Zdzisław Beksiński – Marzanna jako Pani Moru (Pomoru)

W 1977 roku przeprowadził się do Warszawy, ciesząc się coraz większym uznaniem publiczności i spotykając się z coraz bardziej zaciętą krytyką dawnych sprzymierzeńców. W tym też roku powstał pierwszy film o Beksińskim, opóźniony przez przeprowadzkę artysty, pt. Fotoplastykon (produkcji Wytwórni Filmów Oświatowych, reż. Piotr Andrejew).

Zdzisław Beksiński -Lodowy Tyn Morów lub Zamyk Marzanny

W latach 80. stał się popularny nie tylko w kraju, ale i za granicą. Związał się bowiem z miłośnikiem jego sztuki i kolekcjonerem, adwokatem i profesorem uniwersytetu, Piotrem Dmochowskim, zamieszkałym w Paryżu. Ten zorganizował mu szereg wystaw we Francji, Belgii, Niemczech i Japonii. Od 1989 do 1996 istniała też w Paryżu autorska galeria Beksińskiego o nazwie “Galerie Dmochowski – Musée galerie de Beksinski”. Przez pewien czas, na początku lat 90., istniała jego stała wystawa w prywatnym muzeum sztuki europejskich krajów wschodnich, w Osace, w Japonii. Muzeum to już nie istnieje, ale nadal w Japonii znajduje się około 70 obrazów Beksińskiego, które były tam wystawiane.

Zdzisław Beksiński – Założa lub Ziemia -  Ostrów Bujan - Łopuszny Padół Rudzi, gdzie rodzą się Dusze powtórnie przyszłych na Ten Świat. Dusza spływająca w Łopuchy- Łapi Duchy.

W swej twórczości z lat 90. Beksiński coraz bardziej oddalał się od fantastyki, tajemniczych treści, pełnej grozy atmosfery, którymi były przepełnione jego obrazy z okresu “fantastycznego”, który też sam określał jako “barokowy”. Coraz bardziej pracował nad formą, uważając, że mimo iż pozostaje nadal wierny figuracji, to powinien znów malować tak, jak to robił we wczesnej młodości, to znaczy z jedynym tylko celem do osiągnięcia: poprawnie, harmonijnie, w określonym porządku zamalować pewną wyznaczoną ramami płaszczyznę, tak jak to określał Malewicz. Ten okres swojej twórczości Beksiński nazywał “gotyckim”.

Zdzisław Beksiński -Jedna z Nawnych Pąci wiodących z Komory Sowiego w Nawie.

Wreszcie po roku 2000, stale ciekawy nowych narzędzi do wyrażania swych wizji, nie zaprzestając jednocześnie malować i rysować, zaczął Beksiński tworzyć na komputerze i przy pomocy fotokopiarki zaskakujące kompozycje.

Zdzisław Beksiński -Bierz ukarany (Bierło I Obdzierło, nazywany też Abarisem – sprawca Wojny o Taje i Trzeciego Wyjścia Swąta).

Zabójstwo

Beksiński został zamordowany w swoim mieszkaniu w Warszawie w nocy z 21 lutego 2005 na 22 lutego 2005 roku, na kilka dni przed swoimi 76. urodzinami. Zabójcą okazał się 19-latek z Wołomina, którego ojciec, matka, siostry, a także on sam od lat pracowali dla artysty, zajmując się dokonywaniem drobnych napraw i sprzątaniem. Motywem morderstwa było odmówienie przez Beksińskiego skromnej pożyczki. Zabójca zadał malarzowi siedemnaście pchnięć nożem, po czym razem ze swoim 16-letnim kuzynem wyniósł ciało na balkon i usiłował zatrzeć ślady zbrodni (m.in. zacierając ślady krwi), ukradł także z mieszkania dwa aparaty fotograficzne i płyty CD. Sprawcy zostali zatrzymani przez policję dwa dni po zabójstwie. Skazano ich w listopadzie 2006 – morderca otrzymał wyrok 25 lat więzienia, natomiast jego 16-letni kuzyn, za “psychiczną pomoc w zabójstwie”, 5 lat więzienia. Obrońca sprawcy złożył apelację. 16 maja 2007 roku sąd utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji.

Zdzisław Beksiński – Drzewo Nocy w Nawi Piekło, gdzie posadowił swój zamyk Bodnyjak – Pan Nocy.

Testament

Cały dorobek artystyczny Beksiński zapisał w testamencie sanockiemu Muzeum Historycznemu, któremu już za życia przekazał ok. 300 swoich najlepszych prac. Po śmierci artysty Muzeum otrzymało ok. 20 jego ostatnich obrazów, ok. 1000 zdjęć i grafik, a także cały majątek – mieszkania, lokaty bankowe, sprzęt komputerowy. Zbiory muzeum powiększyły się również o zapisy multimedialne, listy i filmy dokumentujące życie rodzinne twórcy.

Zdzisław Beksiński -Cztery Oblicza Swąta i jego Cztery Wyjścia z Kłódzi.

Zdzisław Beksiński -W Nawi Piekielnej.

Zdzisław Beksiński – Na Piekielnym Palu.

Zdzisław Beksiński – Piekielnik – Pole Palowe w Nawi Piekło.

Zdzisław Beksiński – Pal Kary.

Zdzisław Beksiński -Pal Bierza I Bierły-Obdzierły.

Zdzisław Beksiński – Brama Ciszy, droga do Otchłani – widok od strony Raju.

Zdzisław Beksiński – Otchłań Drzewo Bezmyśli.

Zdzisław Beksiński – Otchłań, Drzewo Bezpamięci.

Zdzisław Beksiński – Morze Martwe, czyli Morze Morów


Bogowie i Boginie

Zdzisław Beksiński – Lesza-Borana, ukryta w koronach skrzystych drzew

Zdzisław Beksiński -Bóg Lelij, brat Sowicy – z Lelkiem

Zdzisław Beksiński – Boginie siostry: Dzieldzielija i Krasatina

Zdzisław Beksiński – Narodziny Krasatiny


Zdzisław Beksiński – Dwugłowe Bóstwo – Kostroma

Zdzisław Beksiński – Swarożyc Słońce

Zdzisław Beksiński – Świst i Poświst

Zdzisław Beksiński – Rada-Zboża

Zdzisław Beksiński – Sporza-Śrecza, Pani o Przebogatym Wnętrzu

Zdzisław Beksiński – Rada-Rodzica, czyli Drasznica

Zdzisław Beksiński – Sam Spor we własnej osobie, bóg Szczerozłoty

Zdzisław Beksiński – Rudź w tanach

Zdzisław Beksiński – Pani Dobra (Dażboga)

Zdzisław Beksiński – Prowe wiodący Czsnotę

Zdzisław Beksiński – Bogini Pogoda, lecz niepogodna

Zdzisław Beksiński – Podag i Pogoda – pogodna

Zdzisław Beksiński – Podag, Pan Drogi – na swoim wierzchowcu

Zdzisław Beksiński – Rod w pełnej chwale zstępuje na swoje Niwy

Zdzisław Beksiński – Rodżana

Zdzisław Beksiński – Płon Netnik (Hwiezdnik)

Zdzisław Beksiński – Płon Netnik Niecący Gwiazdy na Niebie

Zdzisław Beksiński – Mokosza – Bogini Wijąca Dzieje Świata

Zdzisław Beksiński – Trzy wizerunki Plątwy: Plątwa I

Zdzisław Beksiński – Trzy wizerunki Plątwy: Plątwa II

Zdzisław Beksiński – Trzy wizerunki Plątwy: Plątwa III

Zdzisław Beksiński – Perperuna, Pani Burzowych Chmur

Zdzisław Beksiński – Run Perperuny

Zdzisław Beksiński – Pąćdagżwik, syn Podaga lub Daga-Dażboga-Mitry, Boski Posłaniec, Sędzia w Komorze Sowiego i Przyboczny Osta

Zdzisław Beksiński – Inne oblicze Pogody

Zdzisław Beksiński – Wąda, Pani Wód Jeziornych

Zdzisław Beksiński – Dwa oblicza Doli

Zdzisław Beksiński – Pani Gądźby – Muzyki

Zdzisław Beksiński – Pani Gąśćby – Śpiewu (Wiersza i Mowy Uroczystej)

Zdzisław Beksiński – Pani Ładu (Łada-Łagoda)

Zdzisław Beksiński – Podag, Pan Drogi – odpoczywa

Zdzisław Beksiński – Narodziny Dziewanny-Dziewej

Zdzisław Beksiński – Makosz-Zręb z wilkiem przy tumie Kostromy

Zdzisław Beksiński – Mor Morzący Mrozem


Zdzisław Beksiński – Mokosza Wiele Wijaca

Zdzisław Beksiński – Mąd-Mąciciel

Zdzisław Beksiński – Inne oblicze Mąda-Nikuły

Zdzisław Beksiński – Matka Ziemia przygnieciona, schwytana przez Wodów w podmorskim grobowcu

Zdzisław Beksiński – Makosz – Niemy Pan Zrębu-Źrzebu

Zdzisław Beksiński – Makosz-Niemy

Zdzisław Beksiński – Łado Czteroręki

Zdzisław Beksiński – Łado układa Ład Świata

Zdzisław Beksiński -Bogini Lesza-Liścia na Niwie Jeszy

Zdzisław Beksiński – Nadchodzi Groźnica-Chorzyca

Zdzisław Beksiński – Gogołada, Dawczyni Mowy (Gła-godania) i Zapisu (Głagołu)

Zdzisław Beksiński – Dyj Poświściel czyni zawieruchę-dujawicę

Zdzisław Beksiński – Dyj z gniewu oszalały

Zdzisław Beksiński – Stryja, Bogini Strojąca Powietrze

Zdzisław Beksiński – Strzybóg – Pan Wichrów

Zdzisław Beksiński – Kupała (nieco wyuzdany, ale to w końcu Pan Żądzy i Jurności)

Zdzisław Beksiński – Gogołada i ulatujące z niej głagoły-wyrazy

Zdzisław Beksiński – Dzieląca Dziel-dzielija

Zdzisław Beksiński – Dzieldzielia Rozdzierająca Bólem

Zdzisław Beksiński – Chorsiniec-Ksiemżyc

Zdzisław Beksiński – Chorsina Pani Mowy Tajemnej

Zdzisław Beksiński -Tajemna Mowa Chorsiny

Zdzisław Beksiński – Chors, Władca Tajemnic i Natchnień

Zdzisław Beksiński – Chors wschodzący nad Welą

Zdzisław Beksiński – Bóg Ładu i Nieładu oraz kosej doli – kosza -przypadkowego, krzywego losu

Zdzisław Beksiński – Borowił

Zdzisław Beksiński – Boruta


Zdzisław Beksiński – Skołt, Bóg Kamienny


Zdzisław Beksiński -Sim

Zdzisław Beksiński -Sim i Skalnik

Zdzisław Beksiński – Nyja, Bogini Śmierci

Zdzisław Beksiński – Zmora w Nocnych Tanach

Zdzisław Beksiński – Jesza -Yesse

Zdzisław Beksiński – Wodnik

Zdzisław Beksiński – Wid-Wij

Zdzisław Beksiński – Wid inaczej

Zdzisław Beksiński – Weles




Zdzisław Beksiński – Weles Uśmiercający


Zdzisław Beksiński – Sturęki Ładziwc



Niwy i Tyny

Zdzisław Beksiński – Niwa Wodów

Zdzisław Beksiński – Niwa Wodów II

Zdzisław Beksiński -Niwa Wiłów – Rudź zakradająca się do ich altany

Zdzisław Beksiński – Niwa Wiłów na pograniczu Niwy Kira Ruji

Zdzisław Beksiński – Niwa Wiłów: Trójdrzewo

Zdzisław Beksiński – Niwa Panów Nieba i Słońca

Zdzisław Beksiński – Niwa Mokoszów – Nietna Łąka, pajączki wijące nieci żywota

Zdzisław Beksiński – Niwa Mokoszów, Plecenie Baji – Materii Świata: Kto tutaj dotrze i to zobaczy ten pada martwy

Zdzisław Beksiński – Niwa i Tyn Swaroga

Zdzisław Beksiński – Niwa i Tyn Rodów

Zdzisław Beksiński – Napowietrzny Tyn Runów

Zdzisław Beksiński – Dziedziniec Tynu Ładów

Zdzisław Beksiński – Kraina Księzyca, sen w tynie Chorsów

Zdzisław Beksiński – Kraina Księżyca

Zdzisław Beksiński -Niwa Wiłów i tyn Wiłów

Zdzisław Beksiński – Niwa Mokoszy, Bańskie Łąki, zamyk Dodoli

Zdzisław Beksiński – Mokosza na Niwie Kostromy, z tyłu widać tum Kostromy

Zdzisław Beksiński – Zbieg Trzech Niw: Ruji, Jeszy i Runów

Zdzisław Beksiński – Zamyk Krasatiny

Zdzisław Beksiński – Zamyk Licho

Zdzisław Beksiński – Z niwy Wodów w Niwę Prowów – Brama Czynu i Prawa

Zdzisław Beksiński – Tyn Ładów

Zdzisław Beksiński – W lodowym zamyku Marzanny.

Zdzisław Beksiński – Tyn Welesa

Zdzisław Beksiński – Tyn Świstów

Zdzisław Beksiński – Tyn Sołów

Zdzisław Beksiński -  Tyn Prowów

Zdzisław Beksiński – Tyn Morów

Zdzisław Beksiński – Tyn Mokoszów-Źrzebów drapowany Nieciami Żywotów

Zdzisław Beksiński – Inny obraz tynu Ładów, zamyk Gogołady

Zdzisław Beksiński – Z tynu Simów widok na ich niwę

Zdzisław Beksiński – Tyn Dziewów (Dziewanny, Kupały, Krasatiny i Dzieldzieliji)

Zdzisław Beksiński – Zamyk Boruty na pograniczu Niwy Wiłów i Welesów

Zdzisław Beksiński – Tum Ruji

Zdzisław Beksiński – Tum Kostromy

Zdzisław Beksiński – – Zamyk Kostromy

Zdzisław Beksiński – Nieziemski, Czarnobilski Trzem Czarnogłowa



Bohaterowie Zerywanów

Zdzisław Beksiński -Narodziny Czarnodyji

Zdzisław Beksiński – Padół Ulwy, ostrów Bujan – odrodzenie w Zaświatach, dziełania Rodów.

Zdzisław Beksiński - Zerywańscy bohaterowie Rykawd i Iworoda błąkający się po Piekle

Zdzisław Beksiński – Na Sąd Osta

Zdzisław Beksiński – Ost



Odpowiedzi: 22

Subscribe to comments with RSS.

  1. Emilly said, on 1 Luty 2011 at 20:59

    te obrazy są czarujące!cóż za talent! po prostu brak słów… jestem zachwycona..

    • jonka said, on 17 Czerwiec 2013 at 18:34

      nigdy w życiu nie słyszałem gorszej opinii?! A coś głębiej panienko oceniająca wino po kolorach na etykiecie?

  2. neoawangarda said, on 25 Marzec 2011 at 21:38

    Czarujące to nie jest odpowiednie słowo. One są… niepowtarzalne, niezwykłe, głębokie, pozazmysłowe i nie wiem jakie jeszcze…! Najlepsze ze wszystkich.

  3. Buerrin said, on 13 Lipiec 2011 at 22:24

    Nikt nie przedstawił swoich myśli tak sugestywnie jak on. Jego obrazy są przepiękne, ale i przerażające jednocześnie.

  4. Dariusz Konstanty Mokosa said, on 7 Marzec 2012 at 2:45

    Tragiczny świat sprezentował tragiczny finał , a przecież twórczość i wizjonerstwo i wiedza imć Beksińskiego jest wręcz nie z tego świata … to fenomenalna pointa Mokoshy
    D.K Mokosha

  5. Solaris said, on 13 Wrzesień 2012 at 0:58

    Cóż za oderwana interpretacja trzeba mieć nieźle żeby to przypisywać jakiejś konkretnej mitologii
    to jest sztuka głęboko symboliczna i osobista

    • bialczynski said, on 13 Wrzesień 2012 at 8:48

      Dzięki, za tę oczywiście wyższościową ocenę z punktu widzenia niezachwianej wiary we własną normalność – co się chyba w tym wypadku równa „poprawność” – co się z kolei znów równa „sąd większości” – czyli „przeciętność”, sąd tych którzy widzą „średnio”, „płytko”, po łebkach.
      Taki właśnie uprzeciętniony sąd bywa częściej „nieźle dojechany” bo nic nie znaczy i nic nie wnosi – w żaden sposób nie poszerza horyzontu – jest tylko powtarzaniem cudzej papki, wykastrowanej z całego spektrum pobocznych interpretacji zjawiska. Nie podejmując prób reinterpretacji skazuje się pan na bardzo szarą egzystencję – ale to oczywiście kwestia osobistego wyboru i wizji świata – najczęściej związana z materialistycznym ograniczeniem horyzontu i ateizmem programowym oraz młodym wiekiem, albo niedojrzałością.

      To ja korespondowałem z Beksińskim i rozmawiałem z nim o ilustracji mojej mitologii jego obrazami, ku czemu się radośnie przychylał – więc ten sąd pański że jego obrazy nie są mitologiczne wkładam miedzy bajki bo nie między BAJĘ – materię szlachetną i mityczną.

      Proszę się zastanowić czy pan sam sobie nie zaprzeczył w stwierdzeniu że jego obrazy są głęboko symboliczne oraz że są głęboko osobiste – oba te stwierdzenia sięgają jądra Ludzkiego Przyrodzenia i Więzi ze wszechświatem – a więc mitu – bo mitologia to wielkie nagromadzenie symboli odzwierciedlających Świat Natury – a co zatem idzie w skali mikro Świat wewnętrzny Człowieka – co się okazuje UNIWERSUM.

      Mimo, że ton wyższościowy wskazuje na „młodość” intelektualną, co mnie nieco uraża i prowokuje do nieco złośliwego tonu tej odpowiedzi, bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi na ten aspekt twórczości Beksińskiego.

      Polecam też – jeśli to nie za odległa tematyka dla pana albo niezbyt odległa od konwencjonalizmu naukowego i do przyjęcia dla osoby „twardo stąpającej po gruncie” – opracowania Joanny Salamon na temat ukrytych nurtów i dyskursu między wielkimi mistrzami pióra – co się rozciąga – jeśli ktoś myśli i widzi wystarczająco holistycznie także na dyskurs ukryty między mistrzami pędzla i filozofami (wide Szukalski, Beksinski, Opałka i inni, albo Trentowski, Roerich, Steiner i paru innych gnostyków, okultystów czy wolnomularzy).

      Pozdrawiam i dziękuję za wpis – mimo że to wpis anonimowy. Namawiam żeby się wpisywać z podpisem z nazwiska i imienia – wtedy rozmowa wygląda inaczej – obie strony mogą się posługiwać pełną paletą argumentów. Wpis bardzo Inspirujący, jeszcze raz dziękuję.

      CB

    • bialczynski said, on 13 Wrzesień 2012 at 8:55

      Jeszcze jedno panie Solaris
      Proszę przyjąć do wiadomości iż nie ma żadnej „konkretnej” mitologii na świecie – jest tylko Jedna Mitologia, która zapisuje Uniwersalne Prawa Natury opisując je symbolicznie. Mitologia jest tam gdzie nauka – Z ZASADY MATERIALISTYCZNA – SIĘGNĄĆ NIE MOŻE – CZYLI W REGIONIE POZAMATERIALNYM – JEDNAKŻE NIESPRZECZNYM Z PRAWAMI PRZYRODY.

    • bialczynski said, on 13 Wrzesień 2012 at 10:54

      Oczywiście okazuje się Solarisie – Oświecony że nie da się z tobą korespondować ponieważ podajesz fałszywy hakerski adres mailowy. Więc jeszcze raz podpowiadam oficjalnie: Polemizujemy tylko z wypowiedziami pod którymi się ktoś podpisuje – Nie baw się tak brzydko, System poczty elektronicznej nie dostarcza maili na adres który podałeś. – Pozdrawiam
      CB

  6. duss.Bell.R said, on 17 Grudzień 2012 at 0:11

    Po pierwszym kontakcie z galerią prac, obrazy Beksińskiego trochę mnie przerażały, ale chwilę później zaczęłam patrzeć inaczej. Jeden obraz wyrażający tak wiele jest czymś nie do opisania. Zawiera grozę i „spokój po burzy”, destruktywne spojrzenie na otaczający świat. Opisują w mroczny sposób aż tyle, że nie da się raz na nie spojrzeć. Trzeba patrzeć żeby zrozumieć. ;-)

  7. lech korusiewicz said, on 5 Marzec 2013 at 17:35

    Bardzo dziekuję za stworzenie tej strony. jest ona niezwykła jak Pan i Beksiński. będę do niej często wracał. Tak szkoda,że go juz niema ,

  8. bialczynski said, on 17 Czerwiec 2013 at 19:54

    To rzeczywiście olbrzymia strata dla polskiej sztuki. Dla mnie to był wielki cios osobisty, bo mieliśmy wspólne plany wydawnicze. Niestety wszystko tak się ślimaczyło z wydawnictwami… no i ten absurd, to tragiczne wydarzenie, zupełnie bezmyślne. Ile wspaniałych obrazów, wizji, przekazów, mogliśmy jeszcze otrzymać… żal, oczywiście… ale ja mam pewność nie tylko że się spotkamy, ale też że dokonamy wspólnie wielu wspaniałych rzeczy.

    Dziękuję wszystkim za komentarze. Wrażliwość jest wspaniałym darem. Chociaż często wiąże się z cierpieniem daje ludziom, którzy ją posiedli możliwość dotarcia do subtelnej struktury Rzeczywistości, w rejony które są zupełnie rajskie, niekonwencjonalne, położone w różnych przestrzeniach na raz, wyrażające wydawałoby się sprzeczne emocje, straszne i piękne jak tu ktoś napisał, zawsze jednak zniewalające, nie pozwalające się już nigdy zapomnieć.

  9. Anna K. said, on 18 Czerwiec 2013 at 12:57

    Te obrazy są niczym sny. Tak samo mistyczne, wyraźne i zamazane. Takie do głębi prawdziwe, a zarazem niematerialne. Prawda o tym co drzemie w nas głęboko i czego sami się boimy. Odbicie naszych lęków, pragnień i żądz.

  10. Katarzyna said, on 17 Październik 2013 at 13:58

    Bardzo oryginalna, twórcza i inspirująca interpretacja! Odczytanie twórczości Beksinskiego w kontekście słowianskiej mitologii to arcyciekawa propozycja – jak sam Autor zaznacza – jedna z wielu. Widać tu głębokie przeżycie, i choć nie jestem specem od prasłowian, to zaproponowane tu tytuły wydają mi się bardzo sugestywne i nader odpowiednie. Myślę, że Mistrz Beksiński byłby zachwycony. Dziękuję za miłą intelektualno-estetyczną przygodę. Tworzenie tej koncepcji to musiała być prawdziwa frajda :) Moje gratulacje!

  11. […] Polska wizja Baji – Nawie i bogowie oczami Zdzisława Beksińskiego 13.464 […]

  12. mateusso022 said, on 15 Maj 2014 at 13:06

    Raczej bym doszukiwał się w gnostycyzmie jego wizja jest mistyczna

    • bialczynski said, on 15 Maj 2014 at 13:49

      Gnoza nie jest sprzeczna z wiarą Przyrody – tylko trochę zwichnięta, odszczepieńcza.

  13. mateusso022 said, on 15 Maj 2014 at 13:58

    Co ma pan na myśli zwichnięta i odszczepieńcza,tak tylko pytam bo te obrazy i w ogólnie sztuka jest niesamowicie niezwykła to kunszt dla oka i umysłu

    • bialczynski said, on 15 Maj 2014 at 19:59

      Gnoza jest zwichnięta i odszczepieńcza w stosunku do swej starszej siostry Wiary Przyrodzonej, czyli „magji” naturalnej.Zwichnięcie bierze się z przyjęcia założeń odszczepieńca Zoroastra (wiara w istnienie dobra i zła) oraz późniejsze przyjęcie systemu chrystiańskiego opartego na Księdze. W gnozie punktem wyjścia jest kosmologia, w której doczesny świat jest ucieleśnieniem zła. To z kolei powoduje dążność do zbawienia, konieczność takiej dążności. Podczas gdy naturalna jest dążność do samodoskonalenia i doskonalenia to dążność do zbawienia nie ma w sobie nic naturalnego, jest wynikiem założenia istnienia obiektywnego zła.

      Niezależnie od wszystkiego to bliska siostra Wiary Przyrody (Przyrodzonej Słowiańskiej).

      Jak pisze Prokopiuk: gnoza — oznacza poznanie i wiedzę bezpośrednią, która wnika w istotę Boga, świata i Człowieka. Wraz z mistyką i magią stanowi „trzecią drogę” ludzkiego dążenia poznawczego, obok religii opartej na wierze oraz filozofii wraz z nauką, opierających się na doświadczeniu, eksperymentach i refleksji. (Gnoza zresztą nie odrzuca ani wiary, ani empirii, eksperymentu czy refleksji, w swej holistycznej postawie będąc również sztuką i czynem.) Gnoza jest również nurtem dziejów myśli ludzkiej(…).

      I to jest bardzo bliskie Wierze Przyrody. Błąd tkwi w stwierdzeniu iż religia jest oparta na wierze a gnoza na czymś innym niż wiara, gnoza jest tak samo oparta na wierze, także nauka jest oparta na wierze, na NICZYM INNYM. Kto zagłębiał się w jogę i buddyzm jako praktykujący, ten nie potrzebuje długich tłumaczeń.

      Ujmując bardzo szeroko można traktować gnozę jako część, jako drogę Wiary Przyrody, jedną z dróg, ponieważ Wiara przyrodzona nie ma żadnego kanonu ani żadnej świętej księgi, a wiedza racjonalna i naukowa jest jej częścią.

  14. mateusso022 said, on 15 Maj 2014 at 21:06

    Ja napisze tak cenie Prokopiuka ale każdy gnostyk ma inna drogę do prawdy a gnoza jest bez dogmatyczna i bez doktryny księgi używa się do opisania gnozy drogą mitologi ale każdy gnostyk już doświadczony bardziej oświecony nie używa tekstu poszukuje gdzie indziej te zbiory z biblioteki z jaskini… to tylko początkowa droga ja uważam że w świętych księgach nie znajdzie się prawdy tylko religijno-polityczny nalot te religie są imperialistyczne kult jednostki……

    • bialczynski said, on 16 Maj 2014 at 11:15

      Przy takim podejściu w pełni się zgadzam, gnoza ujęta jako hermetyzm bez naleciałości chrześcijańskich jest siostrą wiary przyrody (poimandres i Corpus Hermeticum), ale już nie gnostycyzm, który zakłada że świat nie jest stworzony przez Boga a przez Demiurga i Archontów. Także co do istoty sprawy czyli stosunku Boga do Świata i bo cząstki boga w człowieku jest spora różnica. Dla wiary przyrody fizyczność materialna istot nie jest przeszkodą i nie ma w niej żadnej niespójności między duchem a ciałem, a Duch-Jaźń-Świadomość Nieskończona nie jest wobec świata obca lecz świat jest jej emanacją i polem doświadczenia.

      W ogóle kierunki ezoteryczne bazujące na indywidualnym doświadczeniu – teozofia, antropozofia, gnoza i inne są bardzo bliskie wierze przyrodzonej Słowian, aczkolwiek jest w nich obecny dualizm dobro-zło, który był pomysłem Zaratusztry nieobecnym w Wierze Naturalnej Przyrodzonej przed jego pojawieniem się. Zaratusztra i jego religia posłużyły celom politycznym (temu służy każda dogmatyczna religia)- zerwania przez Persów z Protekcją Warwarii – Haratu czyli dominacją militarną, kulturową i duchową Północy nad Południem. Wykreowała ona system Pan-Niewolnik w niesłychanie szybkim czasie i na niespotykaną wcześniej w czasach Plemiennych skalę.Ten system okazał się w tamtej fazie rozwoju świata zdecydowanie sprawniejszy i napędził z kolei tzw. szybki postęp na Południu. Były to pozory postępu o czym świadczą kolejne 2000 lat.

      • mateusso022 said, on 16 Maj 2014 at 19:49

        Witam Tak zgadzam się z panem ja odrzucam dogmat ja też poszukuje indywidualne doświadczenie gnozy i ma pan racje Zaratusztra i jego system religijno-polityczny mamy ten sam wirus od 2000 tys. lat


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 593 other followers

%d bloggers like this: