białczyński

O słowie i osobie „domowina”

Domowin to nie domownik, czyli członek jakiejś dalszej rodziny, mieszkaniec, bywalec, ani przyjaciel. Domowin to nie członek rodziny z tej samej krwi. Domowin to nie domowik – duch opiekuńczy domu.

Domowin to taki współmieszkaniec domu, który jest najbliższym członkiem rodziny, chociaż jest nie z tej samej krwi. To osoba, która jest jednocześnie duchem opiekuńczym domu i sercem wokół, którego ogniskuje się wiele wspólnych czynności rodu, zadrugi i rodziny.

Domowin to znaczy ten, który ma prawo zasiadać wspólnie przy stole i pod owinem – czyli przy domowym ognisku, w domowej świątyni, w czasie najważniejszych uroczystości rodzinnych i religijnych. Domowin sam wybiera czas i miejsce w przestrzeni rodzinnego domu, w której przebywa. Nie ma dla niego żadnych miejsc zakazanych. Jest darem Bogów dla rodziny i jej świętym elementem. To może być zwierzę a może też być roślina, bo zwierzęta i rośliny są według Wiary Przyrody -  o s o b a m i. Po traktowaniu Przyrody poznaje się człowieka. Według podań Wiary Przyrody, z jednej gałęzi – Złotej Gałęzi Drzewa Drzew – Wierszby, narodzili się Zerywanie (Ludzie), Zwirzory (Zwierzęta) i Zróstowie (Rośliny). Wszyscy oni są braćmi. Po traktowaniu braci poznaje się ludzi.

Ci którzy źle traktują całą Przyrodę i współbraci -  ludzi, zwierzęta i rośliny – nigdy nie odnajdą właściwej ścieżki w Zaświatach do Nawi Raju. To wykluczone. W najlepszym razie mogą wrócić do bytu ziemskiego w kolejnym wcieleniu, w gorszym jako zdusz (demon), w jeszcze gorszym mogą wieczyście błąkać się po bezdrożach Założy w Nawiach, w jeszcze straszniejszym pozostać za Bramą Raz Na Zawsze Zapartą w Nawi Piekła. Jeśli ich spotka najgorszy wyrok – złaczą się z Nicą w Nawi Otchłani i Ciszy.

Człowiek nie może być domowinem – może być członkiem zadrugi, pobratymcem, domownikiem, przyjacielem – ale nie domowinem.

[domowisko - Domowina - Dom Uwiłty (założony) Dom Owinu (Owin - miejsce składania ofiar w domach słowianskich, miejsce gdzie płonął wieczny ogień domowy, u Hindusów, Chinczyków, Wietnamczyków, Tajów i Japończyków przetrwało to jako kapliczki domowe – np. w każdej knajpie wietnamskiej jest ten ołtarzyk – domu-owin. Dom-Owin, stąd też domowinowie, to dobre duchy domu - najczęściej zwierzęta i rośliny towarzyszące ludziom z miejsca na miejsce których nie zostawiają w starym domu, lecz zabierają zawsze ze sobą w nowe miejsce bytowania. ]

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 595 other followers

%d bloggers like this: