białczyński

W 25 rocznicę Okrągłego Stołu – Olimpijski Taniec Czerwonych Pająków!

Posted in Polska, powieści, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 9 Luty 2014

Okragly_Stol_1989Obudziłem się wczoraj o czwartej w nocy a w uszach grzmiały mi wciąż i odbijały się donośnym echem, jak koszmarna czkawka, słowa, które przetoczyły się przez ekrany wszystkich polskich telewizji i zdania, które przeczytałem przez ostatnie dwa dni we wszystkich możliwych polskojęzycznych portalach.

Obudziłem się z krzykiem – wiem to, bo mój pies BOLO, był cały zjeżony i próbował mnie reanimować ciepłym, wilgotnym językiem. Czegoż to nie powiedziano, czegóż nie napisano, któż to nie zabrał głosu na temat tego nieszczęsnego mebla. Walnęły na nas lawiny słów wytoczonych niczym brudna piana z ust „autorytetów”, niczym sterta śmieci, żeby już nie powiedzieć inaczej, ostrzej. Toczono wspominki, nadawano na wszystkich kanałach filmy, chwalono się i poklepywano, zarzucano nas tysiącami obrazów z tego wiekopomnego momentu historycznego.

Zastanawiałem się jak ja oceniam to wydarzenie i co miałbym powiedzieć na jego temat ludziom, Polakom, w 25 rocznicę. MILCZAŁEM. Nic nie przychodziło mi do głowy. Zwłaszcza, że Okrągły stół odmieniano na tysiące sposobów i „rzucano” ten „model” jako „koło ratunkowe” w stronę Ukrainy. Przywoływano Ukrainę i stawiano Polskę i Pinokia za wzór, a tamtejszą prawdziwą rewolucję rozlaną po ulicach Kijowa ukazywano w jak najgorszym świetle. 

Żeby się uspokoić i jednak jeszcze trochę pospać postanowiłem poczytać książkę dla dzieci. Pod ręką leżały  „Nowe przygody Baltazara Gąbki i jego Kompanii”. Trochę mnie zaniepokoił podtytuł – Tom 1 -”Na tropie Czarnej Dziury”. No tak pomyślałem, przecież żyjemy w Czarnej Dziurze, w polskojęzycznej wersji Matrixa, więc co mnie dziwi w tym potoku informatycznym i ogłupiającym słowotoku na temat Okrągłego Stołu?

Książka otwarła się sama na stronie 408! Przez chwilę nie mogłem uwierzyć w to co czytam, ale po chwili dotarło do mnie, że już na temat Okrągłego Stołu i tego co o nim myślę napisałem Wam dawno, wszystko, wszystko tam, w tej książce na ten temat JEST! Napisałem to Wam i Waszym dzieciom, czyli Nam i Naszym dzieciom, i ich dzieciom, i wszystkim nadchodzącym pokoleniom Ludzi Myślących  i Wolnych Ludzi, wszystkim kolejnym pokoleniom Polaków.  Zawarłem tam, jak sądzę, esencję tego co 99% Polaków czuje i wie na temat Okrągłego Stołu, czego Polacy są pewni!!!

9e3d9bd6826a552fba0c605c557d0668Pozwólcie zatem, że nie napiszę tutaj o Okrągłym Stole nic nowego, tylko zacytuję z tej Bajki dla Dzieci, zwłaszcza że w mojej książce Okrągły Stół powiązał się automatycznie z „Wyprawą na Kijów” i Ukrainą.

Scena Okrągłego Stołu zaczyna się pod sam koniec rozdziału 20 – „Wielki Zlot GUILTów – Zielone Nieporozumienie”   – GUILTy to G-nomy U-topii I L-obby T-echnologicznego – czyli źli, mali ludzie, pomocnicy Sił Ciemności na Ziemi, ludzie winni (guilty) zła jakie czynią. „Zielone Nieporozumienie”, czyli o tym jak „zielone”, niedojrzałe społeczeństwo dało się nabrać na „porozumienie”.

Następny jest rozdział o znamiennym tytule „Porozumienie i Wyprawa na Kijów” i tam sprawa Okrągłego Stołu znajduje swoje rozwinięcie oraz finał. Posłuchajcie więc:

Punktualnie o jedenastej zaczęły przybywać do pałacu prezydenckiego Guilty. Limuzyny zajeżdżały jedna po drugiej.

Pierwszy zajechał ten Guilt, który wymyślił, że wystarczy powiedzieć, że coś jest zrobione, a wszyscy uwierzą, że jest zrobione. Tego przywitały bardzo marne brawa.

Potem pojawił się paradnym pojazdem Guilt, który wymyślił taki podatek od czerstwych bułek, które piekarze rozdawali głodnym biedakom, że piekarnie zamknięto a oni sami poszli z torbami. Ten dostał tyle gwizdów ile bułek poszło przez niego na śmietniki.

Następnie zajechała limuzyna z bardzo mądrą ekspertką, która kazała posłać do szkoły pięciolatków. Tę wygwizdano, a najgłośniej gwizdały pięciolatki.

Potem pojawił się elegancki pojazd z tymi trzema, co wymyślili czarną marchew, proste jak kij banany i gigantyczną brukselkę. Ludzie się na ich widok bardzo zdziwili, ale nic nie mówili.

Dalej zjawił się specjalista od skracania kolejek u lekarza, który doprowadził do tego, że kolejki te miały długość równika. Ochroniarze musieli go osłaniać ze wszystkich stron parasolami, bo wszedłby do pałacu całkiem pomidorowy.

Następny przyjechał generał, który chcąc dostać order Białej Gwiazdy ogłosił teorię, że najlepiej wygrywa się wojnę nie posiadając nie tylko własnej armii, ale nawet jednej armaty. Ten też zamiast gwiazdy dostał gwizdy.

Wreszcie zjawili się spece od łatania czarnych dziur w budżecie, a raczej od przepychania tych dziur z kieszeni do kieszeni. Ci musieli dojechać limuzyną pod same drzwi, bo inaczej nigdy by z niej nie wyszli.

Wielkim czerwonym kabrioletem przybyła też specjalistka, która chciała wszystkim skrócić czas pracy przy podwyższonej płacy. Udało jej się niestety, po kilku poprawkach u krawcowej, skrócić tylko własną spódnicę.

Pojawiło się też dwóch specjalistów od kręcenia lodów wielkich jak góry lodowe i naukowiec, który udowodnił, że dwa dodać dwa jest pięć, a Polska powinna leżeć na biegunie północnym, żeby nikomu nie przeszkadzała.

Po nim, rzecz niesłychana, odkrytym kabrioletem zajechało dwoje ekspertów z Krakowa. Pani Wu i Pan Wu. Była to wyjątkowo dobrana para, on deweloper, ona adwokat. Znano ich tylko w pewnych kręgach, gdzie zasłynęli tym, iż udało im się otruć i wyciąć 500 letni dąb na krakowskim Łobzowie. Drzewo, które własnoręcznie zasadził król Kazimierz Wielki, dla swojej ukochanej Esterki! To był rzeczywiście mistrzowski wyczyn, bo drzewo to znajdowało się na liście narodowych pomników przyrody. Ludzie zrobili na ich widok tylko wielkie oczy, bo dzisiaj pierwszy raz ich na nie widzieli.

Ostatni zjawił się zaś największy spec. O ten to był! Mówiono o nim, że jest wiceszefem Najbardziej Oświeconej Rady. To on wymyślił, że jest więcej prawd niż jedna, a każda następna prawda jest bardziej prawdziwa od poprzedniej. Po nim już musiał przyjechać Marszałek Zmora, bo od widoku jeszcze większej liczby takich ekspertów pękłoby szkło nawet w obiektywie telewizji Nic Poza Tym. Mówię wam! Jak bum, cyk, cyk! Pękło by!

Dzisiaj oni wszyscy okazali się specjalistami od zieleni miejskiej i wiejskiej oraz od ochrony środowiska. Tak jakoś był zrobiony ten okrągły stół, że po jednej jego stronie miał zasiąść Samborek i Pan Prezydent, a po drugiej Marszałek Zmora, Leszek Chytrusek, eksperci rządowi, doradcy Pana Prezydenta, specjaliści od energii, spece od atomów, członkowie Najbardziej Oświeconej Rady i bóg wie kto jeszcze. Tak się też składało, że większość tych co się mieli przy stole pojawić była kiedyś, lub jeszcze teraz członkami Najbardziej Oświeconej Rady albo koncernu KOP do P.

Nie dziwiło to wcale zgromadzonego tłumu, bo ludziska od dawien dawna przywykli, że  ci eksperci stale pokazują się na ekranach, a codziennie są specami od innej sprawy.

Za pięć dwunasta pod pałac podjechał samochód, z którego wysiadł Samborek. Był ubrany w obszerny, zielony, błyszczący płaszcz czarnoksięski. Ten samochód powitała niesamowita wrzawa i wiwaty. Rozległy się okrzyki:

- Nie dajcie się wykiwać! Samborek! Samborek! Nie dajcie się!

- A pan popiera Zielonych? – zapytał reporter radia Tra-Ta-Tam  osobnika przebranego za Smoka, który musiał być tym samym, co to go wszyscy znali z cyrku Maestra Tomatto vel Pomidorro.

- O tak. Jak wszyscy w naszym cyrku! – powiedział z przekonaniem Smok Wawelski Bis – Popieram Zielonych. Jeszcze jak! Sam jestem zielony od stóp do łbów! – i wskazał na swoją szmaragdową, łuskowatą skórę.

Samborek zniknął w drzwiach pałacu. Pan Prezydent był u siebie w domu, czyli w środku. Gdyby jednak przyjechał dzisiaj jakąś limuzyną, też zebrałby gromkie oklaski za swoje niedawne wystąpienia w obronie puszczy.

I tak rozpoczęły się negocjacje.

chytrusek_umowa jpg

Rozdział 21  – Porozumienie i Wyprawa na Kijów

Oprócz Paragrafu Trzynaście ciekawy był też Paragraf Trzydzieści Trzy. Mówił o tym, że rząd rozważy do roku 2033 możliwość likwidacji wszystkich elektrowni atomowych w Polsce. Było to o tyle interesujące, że jak do tej pory nie zbudowano w Krainie Bociana ani jednej takiej elektrowni. Zielona Sowa po przeczytaniu go rzekła:

-  To jak z tym profesorem ze stolicy, co napisał w liście do swojego biednego brata ze wsi : „Za to, żeście mi dawali na studia, przesłałbym 200 złotych pomocy, ale już niestety zakleiłem kopertę”.

Samborek  był z Zieloną Sową onlajn (on-line – mam nadzieję, że wiecie dzieci, o co chodzi), więc z trudem powstrzymał się od śmiechu. Taki atak wesołości byłby nie na miejscu, gdyż właśnie bardzo poważną przemowę wygłaszał ekspert z Krakowa, pan Wu. Twierdził, że dla zdrowia lasów połowę z nich należy wyciąć i przerobić na parkiety, a drugą połowę zaszczepić na ptasią grypę. Powiedział też, że  dla szczęścia zwierząt dwie trzecie zwierzostanu należy przemienić w eleganckie futra, a jedną trzecią eksportować na Madagaskar. Podobno to on, z panią Wu, załatwiał pieczątki pod zgodą na wycinkę dębów w mazursko-litewskiej puszczy! Ci dwoje musieli mieć naprawdę wysoko postawionych znajomych. Dzisiaj pan Wu występował tu jako kto inny, pod innym nazwiskiem, czy ksywką, zdaje się, że jako pan Muu. Ksywka to taki pseudonim, coś jak nick, wiecie dzieci, no nie?!

Samborek od początku rozmów unikał jak ognia tematu Paragrafu Trzydzieści Trzy, gdyż był to temat rzeka, czyli bez końca. Zauważył też, że kilku ekspertów koncentruje się nieustannie na Paragrafie Dwadzieścia Dwa.

Paragraf Dwadzieścia Dwa już w połowie dwudziestego wieku stosowano w amerykańskiej armii z myślą, jakby tu coś żołnierzom dać, a jednocześnie nie dawać. Zainteresowanych wielką karierą tego paragrafu i zasadą jego działania odsyłamy do innej książki[1]. Tu stwierdzamy jedynie, że wyglądało na to, iż ten właśnie paragraf wybrano na atraktant tych rozmów. Jak pamiętacie, atraktant to wabik. Na ten paragraf próbowano zwabić Zielonych, żeby o niczym innym nie myśleli i nie mówili. Wokół niego toczyła się większość rozmów. Jedni eksperci prześcigali się w dowodzeniu, że należy go zlikwidować, bo nic Zielonym nie daje, inni zapalczywie zaprzeczali twierdząc, że on właśnie jest po to, żeby Zieloni dostali jak najwięcej.

Nie będziemy tutaj opisywać tych nudnych przepychanek i walki o każde słowo, żeby umowa stała się umową, a nie jedynie, kilkuset stronicami śmiecia. Być może te sprawy bardzo interesują dorosłych, ale rozdział ten, z punktu widzenia dzieci, zaczął się wystarczająco nieciekawie i jeśli jeszcze chwilę tak się potoczy, to wyrzucą tę książkę do kosza. Byłaby to duża strata, bo najfajniejsze jest zakończenie. Dosyć więc tej prawniczej nudy. Dla tych, którzy czują w sobie prawniczą żyłkę, albo lubią się bawić skreślaniem lub wstawianiem do umów różnych dziwnych słówek i znaczków, mamy tutaj miłą atrakcję. Oto jak wyglądał paragraf:

§

oraz Paragraf Trzynaście, Paragraf Dwadzieścia Dwa i Paragraf Trzydzieści Trzy:

§13, § 22, § 33

Jeśli to was nie zadowala, to popatrzcie sobie jeszcze jak wygląda sławetna gwiazdka, tak chętnie używana przez oszustów na całym świecie:

*

A teraz już wracamy do naprawdę fajnych i ciekawych rzeczy, jakie się w czasie rozmów Zielonego Stołu wydarzyły. Samborek z Sową przyszykowali w związku z Paragrafem Trzynaście prawdziwą niespodziankę dla Marszałka Zmory.

- Paragraf  Trzynaście punkt Trzynasty. Tutaj jest gwiazdka. A gdzie treść do tej gwiazdki?  - zapytał w pewnym momencie Samborek

Marszałek Zmora spojrzał skonsternowany  na Leszka Chytruska a Leszek Chytrusek jeszcze bardziej zdziwiony wgapił się w Marszałka.

- Przecież miał tego nie zauważyć! – szepnął wściekle Marszałek, zasłaniając usta ręką.

- Treść , treść…  zaraz… – jąkał się Leszek Chytrusek

- Nie wie pan, panie redaktorze? To ja panu powiem. Jest na odwrocie trzysta trzydziestej trzeciej strony, ostatniej, tej, na której mamy złożyć podpisy! Na jej odwrocie, tam gdzie nikt nie zagląda!

Przez salę przebiegł szmer.

- Co? Niemożliwe! – stwierdził pewnym tonem Leszek Chytrusek

-  A jednak możliwe! Treść tej gwiazdki powinna być na stronie, na której jest punkt, do którego się ona odnosi. Zgadza się?

- No tak, ale to niemożliwe, żeby jej nie było na swoim miejscu! – upierał się głupio Chytrusek.

Pan Prezydent był oburzony odkrywszy, że Samborek mówi prawdę.

- Panie Chytrusek – rzucił wściekle – ugoda zaczyna się choćby od tego, że potrafimy się przyznać do własnych błędów!

- Tak, w istocie… Jednakowoż, panie Prezydencie.. Pan pozwoli… – jąkał się redaktor  – Więc, co?… Prze-no-sim-my?… Niepotrzebnie pytam?… Tak, jasne! – Leszek Chytrusek pacnął się w czoło – Co też ja, przepraszam, panie Prezydencie! Przepraszam państwa. Przenosimy gwiazdkę, oczywiście!

Obrócił się gwałtownie do Marszałka i spanikowany wycedził szeptem – To nie on! To prawdziwy Samborek. To ten mały spryciarz Latające Skrzydło. Poznaję go!

- Ale po czym?!

-  Jest sto razy mądrzejszy od tamtego. Co robimy?

-  Poprośmy o przerwę obiadową!

-  Dopiero co się skończyła.

- Wiec ja zemdleję i będzie przerwa na kawę.- Co powiedziawszy Marszałek osunął się z fotela na alabastrową posadzkę i zrobił się straszny rwetes.

Smok Wawelski przybył do cyrku niezauważony. Wszyscy paparazzi tak się skoncentrowali na nudnych paragrafach, że zapomnieli o bożym świecie. Strasznie chciało mu się pić, więc powędrował do lodówki, podczas gdy cała Kompania siedziała przed telewizorem, za plecami Zielonej Sowy. Sowa właśnie instruowała onlajn Samborka, co i gdzie ma podpisać. Ponieważ Smok nie znalazł coli, tylko pustą butelkę, nabrał sobie wody z kranu i wypiwszy duszkiem trzy kufle, przywędrował z czwartym do głównego namiotu. W samą porę, bo właśnie Marszałek spadł z krzesła i było na co popatrzeć. W rezultacie tego efektownego upadku wszyscy pokłócili się ze wszystkimi. Pan Prezydent musiał ich przez kolejne trzy godziny namawiać, żeby zgodzili się usiąść znowu przy jednym stole. Pogodzili się wreszcie i usiedli o dwudziestej, chociaż nadal ten gość, który wymyślił, gdzie przenieść Polskę, żeby nie stała innym kością w gardle, za nic nie chciał podać ręki temu generałowi, co nie miał nawet jednej armaty, gdyż ją swego czasu sprzedał Marszałkowi Zmorze. (Pamiętacie, że widzieliśmy ją w akcji?)

Dalej działy się już same nudne rzeczy, na które ani Smok, ani Czarny Bolo, ani Mądrodudek nie mogli patrzeć. Zatem Smok z Czarnym Bolem ucięli sobie drzemkę, a Mądrodudek podłączył się do kontaktu.

Prawie o północy obudziły Smoka okrzyki i rwetes w namiocie.

- Jest! Nareszcie, nareszcie!  Jest! – krzyczał rozemocjonowany Bartolini i przekłuwał rożnoszpadą wszystkie futbolówki, jakie mu się nawinęły.

- Co, kto wygrał?! Polska czy Ukraina?! – dopytywał się kompletnie zdezorientowany Smok.

Zielona Sowa rozłączyła się z Samborkiem i zdjęła słuchawki.

- No, moja rola skończona – powiedziała – Mogę się zbierać do domu. Czekają tam na mnie moje trzy koty.

- Masz, Sowo, kotki? – zdziwił się doktor Koyot – Bardzo lubię koty. My z Pufcią mamy ich znacznie więcej. Trzydzieści trzy, ale nie domowe, tylko dzikie. To nasi przyjaciele. Żałuję, że  nie poznałem twoich. Może jeszcze będzie okazja?

Patrzyli, jak na ekranie telewizora Samborek podpisuje wiekopomne Porozumienie Zielonego Stołu. Punktualnie o północy, jako ostatni, Pan Prezydent  złożył na dokumencie podpis. Miało się to stać w przyszłości powodem niekończących się kłótni, czy porozumienie należy nazywać Porozumieniem 29 Czerwca, czy też Porozumieniem 30 Czerwca. Tym, którzy się o to kłócili, nigdy nie chciało się dokładnie przeczytać wszystkich trzystu trzydziestu trzech stron tego dokumentu. Gdyby to zrobili, wiedzieliby, że jest tam tyciusieńka gwiazdeczka, mikroskopijna, taka malizna, jak musza kupka, na odwrocie ostatniej strony. Musza kupka, która odsyła do szczegółów zawartych w WWW – Wykazie Warunków Wykonania, czyli do wszystkich diabłów.

Niestety nasi bohaterowie także, jak już się nie raz przekonaliśmy, nie byli supermenami i supergirlami, ani superglinami, więc czasami popełniali błędy. Zarówno Zielona Sowa jak i Samborek, a także Profesor Gąbka wzięli tę gwiazdeczkę właśnie za odchód owada. Na żądanie Samborka przeniesiono więc oczywiście dużą gwiazdkę na właściwą stronę, tam gdzie znajdował się Paragraf Trzynaście. Ale tej tyciej, tyciutkiej gwiazdeczki w gwiazdce nie usunięto. Była tam, taki tyci błąd, ale wielbłąd, czyli byk jak wół. Była więc działała!

Był to olbrzymi sukces Marszałka Zmory, wielkie oszustwo Don Pedra i klęska wszystkich, którzy myśleli, że podpisano wiekopomne porozumienie. Nieświadome tego tłumy wiwatowały przed pałacem Prezydenckim, telewizja nadawała podniosłe melodie a wiele osób na ekranach wygadywało różne napuszone dyrdymały.

Na koniec Samborka spotkało bardzo miłe zaskoczenie. Pan Prezydent poprosił go do swojego prywatnego apartamentu na rozmowę w cztery oczy. Tam wyciągnął zza pazuchy małe, wybijane atłasem puzderko, a z niego złoty sygnet z inicjałami i wielkim jak wole oko rubinem.

- Jestem dumny, że poznałem tak wspaniałego, młodego obywatela naszego kraju! – powiedział uroczyście Pan Prezydent – Proponuję ci przyjaźń, dzielny Grzegorzu Samborze. Na jej dowód przyjmij ten sygnet. Kiedy będziesz w potrzebie, wystarczy, że okażesz go komukolwiek z mojej rodziny, a on nie odmówi ci pomocy. To klejnot rodzinny, który zawsze przynosił nam szczęście,  więc nie zgub go! – To powiedziawszy, wręczył Samborkowi podarunek.

- Dziękuję, Panie Prezydencie. Przyrzekam, że będę go pilnował! – powiedział wzruszony Samborek –Co prawda mieszkam tylko z mamą, ale jestem pewien, że gdyby Pan Prezydent miał kłopoty, także nie odmówiłaby pomocy! Mama, na ile tylko może, pomaga każdemu kto jest w potrzebie.

Uścisnęli sobie ręce i rozstali się. Samborek obiecał, że będzie na uroczystym obiedzie przed wylotem do Kijowa i że polecą razem prezydenckim samolotem.

Kiedy Marszałek Zmora żegnany wiwatami odjeżdżał czarną limuzyną spod Pałacu Prezydenckiego, pękał wprost z dumy. Tego jeszcze nie było! Zrobić balona z kilku naiwniaków przy pomocy gwiazdki, to normalka. Zrobić balona nawet z kilkuset naiwniaków, którym się sprzeda wczasy w pięciogwiazdkowym hotelu na Rodos, a wylądują w pięciogniazdkowej przyczepie kampingowej na rodeo w Pacanowie, to duży sukces. Ale zrobić balona z całego narodu?! Tego jeszcze nie było! Tego nie dokonał nikt na świecie! Tym samym Marszałek udowodnił, że jest lepszy w te klocki od pradziadka i prapradziadka razem wziętych. Było pewne, że przejdzie do historii! Kroniki będą go długo wspominać, jako tego jedynego, który zbił majątek na muszej kupie. Pokazał też, że nie bez powodu wielu nazywa go Łotrem Spod Ciemnej Gwiazdy. Ci ludzie nie mieli pojęcia, że mówiąc tak o nim, trafiają w samo sedno, czyli w dziesiątkę. Był Łotrem Spod Ciemnej Gwiazdki.

Na pocieszenie wszystkim niepocieszonym takim zakończeniem negocjacji powiem, że na szczęście o tym, czy jakieś porozumienie podpisane w ich imieniu i dla ich dobra jest rzeczywiście ważne, mogą zadecydować w ostateczności prości obywatele, czyli my wszyscy. Wystarczy zebrać milion podpisów, a Sejm ogłosi referendum w tej sprawie. Potem jeszcze ten milion ludzi i kilka milionów innych powinno pójść do głosowania, i zgodnie powiedzieć NIE!, (jeżeli chcą, żeby cokolwiek się zmieniło). Proste?! No, niestety nie takie proste, jak mi się napisało.

Manewr z gwiazdką w gwiazdce ma jednak też, jak mawia Don Pedro, drugą stronę.  Z gwiazdką w gwiazdce jest dokładnie tak jak z ruską babą. Z każdej baby wyskakuje kolejna baba, jeszcze mniejsza i jeszcze groźniejsza. Otóż są takie gwiazdki na świecie, które stają się niesłychanie groźne. Tym groźniejsze, im bardziej się pomniejszają. Jak są już całkiem tyciusieńkie, robią Wielkie BUM! Taka gwiazdka może zabić własnych twórców. Zwłaszcza, jeżeli się próbuje przy niej coś majstrować. Lepiej jej nie tykać. To z takich właśnie gwiazdek po Wielkim Bum, robi się w kosmosie Czarna Dziura. Ta gwiazdka była z tego gatunku. Don Pedro bardzo dobrze o tym wiedział.

Ale przecież jest też Pan Prezydent. Istniała więc i wciąż istnieje trzecia możliwość. Taka, że on sam na koniec tej historii odkryje, jak go haniebnie oszukano i nie daruje tym, co to zrobili. On,  jako najważniejsza osoba w państwie, mógł postawić weto z bardzo ważnych powodów. Mógł też, nawet jeśli podpisał już jakiś dokument, zakwestionować jego podejrzane punkty i tak załatwić sprawę, że całe porozumienie zostałoby unieważnione przez Najwyższy Sąd. Pod warunkiem, że okazałby się Okej!

Myślicie, że Pan Prezydent okaże się Okej?! Ja w to wierzę.

Nikt nie podejrzewał oszustwa, więc wszyscy byli zadowoleni, bo i bardzo się cieszyli, a nawet byli z siebie dumni. Niektórzy balowali do białego rana.


[1] Powieść „Paragraf 22” (ang. Catch 22) – powieść amerykańskiego pisarza Josepha Hellera, wydana w USA w 1961 roku i przetłumaczona oraz wydana w Polsce w 1975 roku przez PIW.

Jednakże książka kończy się dla nas Polaków tak:

22_kwiat-puchar_jpgKwiat Paproci w finale Euro 2012 (naprawdę  – w Euro Grand Finale!) – czyni cuda!

Jeśli mylę się w ocenie Okrągłego Stołu, niech ktoś wyprowadzi mnie z błędu!

A swoją drogą chciałoby się zawyć myśląc o tym co się dzieje na Ukrainie i o tym co się dzieje obecnie także w Bośni, a o czym jakoś pop-propaganda polskojęzyczna milczy – „Dziwny jest ten Świat!”

Bośnia płonie niczym Ukraina

 

Już trzeci dzień w Tuzli, w Bośni i Hercegowinie, trwaj zamieszki. Manifestanci żądają m.in. wypłaty zaległych wynagrodzeń. Wczoraj policja użyła gazu łzawiącego, są dziesiątki rannych. Bośniacy zapewniają, że nie zakończą protestów, a wręcz je nasilą jeśli władze nie wypełnią ich roszczeń. Polskie media milczą o Bośni.

zamieszki-w-tuzli

Protesty – jak podkreśla agencja Reuter – są odbiciem rozczarowania społeczeństwa jałowymi sporami i aferami politycznymi, które doprowadziły do paraliżu władz i zastoju gospodarczego w Bośni. Stan taki trwa praktycznie od zakończenia w 1995 wojny w byłej Jugosławii. Tuzla, położona na północy Bośni, była kiedyś jednym z największych ośrodków przemysłowych w tym kraju. W ostatnich latach boleśnie odczuła zamykanie prywatyzowanych fabryk. Większość demonstrujących w Tuzli to dawni pracownicy tych zakładów. Przyłączyli się do nich także bezrobotni i młodzież.

Zamieszki w Bośni trwają od trzech dni. Zaczęło się w Tuzli, potem protestujący wyszli również na ulice w Zenicy, Bihaciu i stolicy kraju Sarajewie.

Na ulicach Tuzli manifestuje kilka, a niektóre źródła podają, że kilkanaście tysięcy ludzi. Powodem protestów są nadużycia rządu przy prywatyzacji, wstrzymanie wypłat pensji robotnikom, ponad 44 procentowe bezrobocie i bezczynność władz. Demonstranci wczoraj rzucali kamieniami, jajkami, petardami i racami w budynek władz lokalnych. Młodzież wdała się w bójki z policjantami. Wybito setki szyb w witrynach sklepów i podpalano śmietniki. Policja użyła gazu łzawiącego, by rozproszyć protest. Lokalny szpital poinformował, że pomocy medycznej udzielono około 45 rannym, w tym 30 policjantom.

więcej: http://malgorzatapietkun.wordpress.com/2014/02/07/bosnia-plonie-niczym-ukraina/

Sarajewo w ogniu – 8 luty 2014!!!

Płoną budynki rządowe w Sarajewie. Protestujący szturmują budynek prezydenta Bośni. Protesty nasilają się. Dziś rano pisałam o zapomnianej przez media Bośni, gdzie od trzech dni wrze, gdzie tłum domaga się od rządu wyjaśnień w sprawie bandyckich prywatyzacji państwowych fabryk, 44 procentowego bezrobocia, bezczynności władzy i wstrzymanych wypłat wynagrodzeń. Do robotników dołączali sukcesywnie bezrobotni i studenci.…

http://malgorzatapietkun.wordpress.com/2014/02/07/sarajewo-w-ogniu/

Performers are seen during the opening ceremony of the 2014 Sochi Winter Olympics

Chleba i Igrzysk?!!!!

niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
08/02/2014

Wesołe tańce pod sierpem i młotem. Komunistyczna idylla na otwarciu olimpiady

http://niezalezna.pl/51606-wesole-tance-pod-sierpem-i-mlotem-komunistyczna-idylla-na-otwarciu-olimpiady

Dodano: 07.02.2014 [19:27]
51606-607891391797650

foto: Twitter – to jedyny obrazek z Czerwonego Show (czyli z „czerwonej” części Rosyjskiego otwarcia Olimpiady) – jaki znalazłem 8 02 2014 w całym polskojęzycznym Internecie

Radośni pionierzy, eleganckie samochody, szykowna młodzież, a nad nimi wielki czerwony sierp i młot – tak okres sowieckiego komunizmu przedstawiono w spektaklu towarzyszącym otwarciu olimpiady w Soczi.

Dwuipółgodzinny spektakl na otwarcie igrzysk prezentował historię Rosji w pigułce. „To będzie wizytówka Rosji, podróż w głąb jej historii, od średniowiecza, poprzez carat aż po XX w.” – zapowiadał na kilka godzin przed ceremonią jej producent Konstantin Ernst.

Jak przedstawiono narodziny i funkcjonowanie rosyjskiego komunizmu – najbardziej krwawego ustroju w historii świata?

Sochi Olympics Opening Ceremony„Wesoły komunizm – na Otwarcie Olimpiady” – najbardziej zakłamana wizja świata jaką w życiu widziałem. Przepraszam, bardziej zakłamany był „Popiół i diament” Andrzejewskiego i Wajdy (i kilka innych rzeczy np. Okrągły Stół).

[Na szczęście Internet nie ma granic i obrazki można ściągnąć ze świata!

- koniecznie powiększ!]

a4 a1

-a3

-Bf48_p_IQAAVi1k.jpg large

-Bf43Sn3IcAEa13T.jpg large

-a5

-Performers are seen during the opening ceremony of the 2014 Sochi Winter Olympics

-Sochi Olympics Opening Ceremony

-OLY-2014-OPENING-CEREMONY-DELEGATIONNiezbyt dobry omen na początek

Onet na Głębokiej Wodzie – czyli: „Nie myślę, a jestem!”

Posted in Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 8 Luty 2014

Na początek cytat z Onetu (7 luty 2014)

20110726221839!Swiatynia_Opatrznosci_Bozej_w_lipcu_2011

Dr Magdalena Ogórek o słowach ks. Oko: ludzie nie potrzebują srogiego tonu

Nie spo­sób wska­zać jed­nej praw­dy o Je­zu­sie Chry­stu­sie. Być może jest to syn Boga, jak sądzi wielu. Być może to fi­lo­zof, który stał się bo­jow­ni­kiem mi­ło­ści. Albo – zwy­czaj­ny śmier­tel­nik z mocno pod­ry­so­wa­ną bio­gra­fią. Ale do­tych­czas w Pol­sce jedno było jasne: Jezus to sym­bol mi­ło­sier­dzia i nie­słab­ną­ce­go prze­sła­nia po­ko­ju. Zia­ren­ko nie­pew­no­ści za­siał ks. Da­riusz Oko. Jego zda­niem, w nie­mal po­ło­wie swo­ich wy­po­wie­dzi Chry­stus gro­ził czło­wie­ko­wi.

 Ks. Dariusz Oko Foto: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

„40 proc. wy­po­wie­dzi Chry­stu­sa to groź­by, łącz­nie z groź­bą po­tę­pie­nia wiecz­ne­go” – to jedno z nie­wie­lu zdań wy­po­wie­dzia­nych przez ks. Da­riu­sza Oko w ostat­nim wy­wia­dzie dla „Do Rze­czy”, które nie do­ty­czy­ło bez­po­śred­nio sporu wokół gen­der. Dla­te­go nie zo­sta­ło do­strze­żo­ne. A pa­ra­dok­sal­nie wy­da­je się być – w szer­szej per­spek­ty­wie – waż­niej­sze, niż cała resz­ta wy­wia­du do­ty­czą­ca zja­wi­ska, które ostat­nio po­dzie­li­ło Po­la­ków.

Bo spór wokół „ide­olo­gii gen­der” wkrót­ce osłab­nie i wróci do sal uni­wer­sy­tec­kich. A py­ta­nie o to, jaki w isto­cie był Jezus – po­zo­sta­nie.

Nie trze­ba so­cjo­lo­gicz­nych badań, by po­sta­wić tezę, że w zbio­ro­wej świa­do­mo­ści Po­la­ków (także ate­istów) Jezus to ema­na­cja dobra i mi­ło­ści. Krop­ka. Obraz Chry­stu­sa, który w nie­mal po­ło­wie swych wy­stą­pień grozi czło­wie­ko­wi – od spo­łecz­nych wy­obra­żeń od­bie­ga gdzieś bar­dzo da­le­ko.

Hi­sto­ryk Ko­ścio­ła, dr Mag­da­le­na Ogó­rek – którą pro­si­my o ko­men­tarz do słów ks. Oko – na­wo­łu­je, by Je­zu­so­wi „nie li­czyć zdań”. – Nie pro­sił o to. Pro­sił, byśmy uczy­li się mi­ło­ści do bliź­nie­go. A Mi­łość, w myśl sta­rej praw­dy, nie umie ra­cho­wać.

więcej: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dr-magdalena-ogorek-o-slowach-ks-oko-ludzie-nie-potrzebuja-srogiego-tonu/qldj3

Otóż żaden historyk kościoła nie jest w stanie zakłamać prawdy, którą wypowiedział znawca PISMA, zawodowy pośrednik pomiędzy Człowiekiem a Bogiem . Jak się okazuje próby zakłamania prawdy stają się tak śmieszne i żałosne, że aż zupełnie tracą jakąkolwiek wiarygodność. Oto ta żałosna próba:

„..Je­zu­so­wi „nie li­czyć zdań”. – Nie pro­sił o to. Pro­sił, byśmy uczy­li się mi­ło­ści do bliź­nie­go. A Mi­łość, w myśl sta­rej praw­dy, nie umie ra­cho­wać…”

Magdalena Ogórek próbuje nam wytłumaczyć słowa Dariusza Oko, a Onet.pl próbuje ugrać tutaj „sympatię tłumu” czyli sympatię Lemingów, którzy mają być głównymi odbiorcami treści Onetu.

Moi kochani redaktorzy Onetu, piszący dla niemieckiego portalu „nadawanego” przez Internet w języku polskim dla polskich Lemingów, nie zamartwiajcie się, że ktokolwiek Usłyszał Świadomie słowa księdza OKO i zrozumiał jakiemu obłędnemu wdrukowi się poddaje przez całe swoje Świadome Życie. Być może dzięki słowom księdza OKO kilkanaście osób w Polsce „obudziło” się ze snu w chrześcijańskim Matrixie, ale gwarantuję wam, że zdecydowana większość nadal ŚPI i nadal ŚNI sen o potędze Bożej Miłości, a więc nadal pozostają w Niewoli i nie pali im się wychodzić z Klatki Systemu Pan – Niewolnik, jaką dla nich między innymi i wy w „swoim” portalu tworzycie wsączając im do głów tę masę Negatywu, która się tam przewala.

Ksiądz OKO wyłamał się i wygłupił powiadając w polskim Sejmie Prawdę, ale przecież doświadczenie powinno podpowiedzieć wam, że nawet słowa księdza Wojtyły – świętego JP II, wypowiedziane w encyklice z 1998 roku „Fides et ratio”, że ROZUM jest narzędziem weryfikacji WIARY przecież nie trafiły na podatny grunt. Jako spece od propagandy powinniście wiedzieć, że Niewolnicy nie używają swojego ROZUMU, więc nie musicie im tłumaczyć nic z „polskiego” na „nasze”. Oni mają tak mocne wdruki w głowach, że otrzepią się po tych słowach jak pies, który wyszedł z zimnej wody i zasiądą przed telewizorami jak gdyby nigdy nic, przeżuwając resztkę suchego chlebka bez masełka i gapiąc się, jak za ich podatki budowana jest kolejna Świątynia Opatrzności Bożej. Nie martwcie się o Polaków etatowi propagandyści z niemieckich mediów, za trochę ponad rok Polacy zapomną o księdzu OKO i będą w 2016 tańczyć i śpiewać w Krakowie, razem z papieżem Franciszkiem: Allleluja! Allelluja!!!

Jestem chociaż wcale nie myślę.

??????????????????????????????????????????????????????

Na pocieszenie wszystkim ludziom, którzy są jednak skłonni do myślenia dedykuję ten program Niezależnej Telewizji poniżej. Zobaczcie proszę, jak pięknie posuwamy się naprzód w rozumieniu świadomości i świata – Światła Świata. To co tutaj napisałem to mimo wszystko optymistyczna wiadomość, bo Polska nie składa się już wyłącznie z ludzi pod niewolniczym „wdrukiem”!

Stanisław Kostka Potocki (1755 – 1821) i Jan Nepomucen Potocki (1761 – 1815) – Strażnicy Wiary Słowian

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie by bialczynski on 7 Luty 2014

Stanisław Kostka Potocki

świetnie wykształcony i obyty w świecie podróżnik, polityk i reformator edukacji, tworzył swoją kolekcję sztuki ze znawstwem i pasją. Dobierał dzieła tak, by dały one wyobrażenie o wszystkich okresach i stylach na przestrzeni wieków. Miał agentów artystycznych w najważniejszych miastach Europy, niejednokrotnie sam dokonywał zakupów podczas licznych podróży zagranicznych.
W 1799 roku Izabela Lubomirska przekazała dobra wilanowskie swej córce, Aleksandrze Potockiej, żonie Stanisława Kostki. W 1805 roku Stanisław Kostka Potocki udostępnił publiczności zgromadzoną w pałacu kolekcję sztuki. Zgodnie z jego wolą było to muzeum otwarte dla wszystkich. Dzieła sztuki miały służyć nie tylko edukacji artystycznej, ale również kształtować gusta estetyczne współczesnych Polaków. Tak jest do dziś. Zapraszamy zatem do obejrzenia filmu o wspaniałej kolekcji, a także odwiedzenia Muzeum Pałacu w Wilanowie.

http://www.wilanow-palac.pl/historie_czytane_z_waz_antycznych_film_animowany.html

Pałac w Willanowie i Gabinet Etruski

Wszystkim wstęp wolny

zobacz film: http://www.wilanow-palac.pl/wszystkim_wstep_wolny.html

Silva Rerum

Stanisław Kostka Potocki (1755-1821),

źródło: Polski Słownik Biograficzny
gabinet etruski wilanow 3 kostka potocki stanisław

Potocki Stanisław Kostka (1755-1821) – polityk, kolekcjoner, wolnomularz. Urodził się w Lublinie, w listopadzie 1755 roku. Był synem Eustachego Potockiego, cześnika koronnego, a od r. 1759 generała artylerii litewskiej, zmarłego w r. 1768, oraz  Marianny z Kątskich. Miał liczne rodzeństwo: dwie siostry (Cecylię, która poślubiła Hieronima Sanguszkę i Laurę,  wydaną za  Stanisława Tarnowskiego) oraz czterech braci.

Starszym był Kajetan, który  przejął po rodzicach jurydykę Tłumackie w Warszawie (zwaną tak od starostwa tłumackiego, pozostającego przez lata w rękach tej gałęzi rodu Potockich), sam jednak związany był z województwem lubelskim. Starszymi braćmi Stanisława Kostki byli także: Ignacy Potocki, z czasem marszałek wielki koronny, wybitny działacz i reformator, ponadto wolnomularz, oraz Jerzy Michał Potocki, starosta tłumacki, poseł w Szwecji z ramienia Sejmu Wielkiego. Najmłodszym ich bratem był brygadier Jan Nepomucen Eryk, uczestnik walk z Rosją w 1792 r., wybitny wolnomularz. Serdeczni i troskliwi rodzice dość szybko zmarli, oboje w r. 1768, i odtąd  opiekę nad osieroconym rodzeństwem objęła  słynna w Rzeczypospolitej z ciętych i dosadnych wypowiedzi Katarzyna z Potockich Kossakowska, kasztelanowa kamieńska, ciotka młodych Potockich, rodzona siostra ich ojca. Chłopcy kształcili się w  warszawskim Collegium Nobilium u pijarów, a w r. 1772 Stanisław wyjechał na dalszą naukę do słynnej akademii wojskowej w Turynie. Nie należeli do najbogatszych spośród Potockich, natomiast otrzymali dobre wykształcenie i odznaczali się wrażliwością artystyczną. Pobyt w Italii, wzbogacony o wycieczki do Francji, kurację w Szwajcarii, zwiedzanie państw niemieckich, rozwinął we wrażliwym, skłonnym do depresji młodzieńcu upodobanie do sztuki, zwłaszcza antycznej. Poznawał wielu działających ówcześnie artystów, został członkiem rzymskiej akademii literacko-artystycznej „Arcadia”. Pilnie studiował dzieła autorów starożytnych, doskonaląc znajomość języków.

Po powrocie, w r. 1775  bogato się ożenił, ponadto przez małżeństwo z Aleksandrą Lubomirską związał się z Familią, podobnie jak starszy brat Ignacy, który ożenił się już w r. 1772 z siostrą Aleksandry, Elżbietą. Obaj bracia mieli wspólną teściową: zamożną, kapryśną, niełatwą w kontaktach Elżbietę (Izabelę) z Czartoryskich Lubomirską. Ponieważ dzierżyła w swych rękach majątki i sprawowała despotyczne rządy nad swymi córkami, do niej musieli się nieraz uciekać w sprawach finansowych i przekonywać do poparcia swych działań politycznych i podróży zagranicznych.

Stadło okazało się dobrane. Młodzi małżonkowie Potoccy  zamieszkali w Olesinie koło Puław; miejscowość nazwano Olesinem na cześć syna, Aleksandra (Olesia) który przyszedł na świat w r. 1776. Stanisław Kostka rozpoczął w r. 1778 – we współpracy z architektem Piotrem Aignerem – przebudowę  rezydencji, trwającą wiele lat.

Pod skrzydłami starszego brata, Ignacego, zadebiutował na sejmie w r. 1778 jako poseł z województwa lubelskiego. Wyznaczono go na tym sejmie w skład komisji, która oceniała działalność Rady Nieustającej, a po zakończeniu prac komisji jemu właśnie powierzono wygłoszenie sprawozdania w Izbie Poselskiej. Po tym debiucie politycznym wyjechał z żoną  i jej siostrą, a zarazem swoją szwagierką Elżbietą Ignacową Potocką do Italii. Na audiencji u papieża Piusa VI był z nimi poeta, Tomasz Kajetan Węgierski, a do grona „Arkadyjczyków” wprowadził Stanisław Kostka swych towarzyszy podróży 7 IV 1780 roku. Zdołał zawrzeć bliższe znajomości z włoskimi artystami – namówił do podróży do Polski Vincenzo Brennę, który już w latach 1777-8 wykonał na jego zlecenie rysunki rzymskiej willi Pliniusza Młodszego (Laurentinum). Brenna wprawdzie pracował w Polsce głównie w Bażantarni na potrzeby Augusta Czartoryskiego, w Łańcucie i Mokotowie dla Izabeli Lubomirskiej, ale za sprawą Stanisława Kostki Potockiego ozdabiał pod kierunkiem Dominika Merliniego sale parterowe Departamentu Wojska i Departamentu Marszałkowskiego w Pałacu Rzeczypospolitej (Krasińskich) w Warszawie. W Neapolu wybitny malarz, Jacques-Louis David, zaczął malować portret konny Potockiego (wystawiono obraz w Paryżu w r. 1781). Z Włoch towarzystwo udało się do Szwajcarii, a  potem zawitało do kraju. Potocki otrzymał 25 V 1781 urząd podstolego koronnego (zrezygnował w r. 1784) i dzień po dniu, oba polskie ordery: św. Stanisława (25 V) i Orła Białego (26 V). Prawdopodobnie wówczas został członkiem loży wolnomularskiej „Bouclier du Nord” (Tarcza Północy).

Powierzono mu w r. 1782 delikatną misję sprawdzenia, jak mają się sprawy z biskupem krakowskim Kajetanem Sołtykiem, który, z racji objawów choroby umysłowej, został zatrzymany przez kapitułę krakowską. Zwalczająca Stanisława Augusta antykrólewska opozycja, do której należała wówczas rodzina Potockiego, chciała skontrolować czy obóz królewski, w tym Rada Nieustająca, udzielając poparcia kapitule, nie naruszył prawa. Relacja Stanisława Kostki była wyważona, choć wyraźnie sympatyzował z uwięzionym biskupem; prawdopodobnie z misją przedstawienia stanowiska opozycji w tej sprawie wysłano go do Wiednia, gdzie w r. 1782 bawił papież Pius VI. Stamtąd udało mu się wyrwać do Rzymu, gdzie mógł powrócić do sztuki i kolekcjonerstwa. Nosił się z zamiarem wycofania się z polityki i osiedlenia na wsi, jednak po powrocie znów zaangażował się w działalność publiczną i został posłem z woj. Lubelskiego na sejm 1782. Chciał zostać marszałkiem sejmu, ale do tego nie dopuścił król Stanisław August, z uwagi na silne zaangażowanie Potockiego w sprawę Sołtyka. Stanisław Kostka został jednak konsyliarzem Rady Nieustającej i w jej imieniu złożył sprawozdanie na sejmie w Grodnie w r. 1784. Równolegle postępowała jego kariera wolnomularska; przeszedł  do loży „Świątynia Izis”, a w kwietniu 1784 został Wielkim Mówcą Wielkiego Wschodu, czyli kierownictwa polskiej masonerii. Pod Warszawą kupił pałacyk „Rozkosz”, nazwany później Ursynowem i z zapałem zabrał się do jego urządzania,  bawiąc się projektowaniem i  szkicowaniem założeń pałacowych. Jednak nad całością czuwał  sam mistrz Aigner.

Dał się namówić, zapewne teściowej, ale i innym członkom Familii, do udziału w głośnej, choć prymitywnie skonstruowanej intrydze, zwanej sprawą Dogrumowej,  toczącej się w r. 1784 i 1785. Próbowano skompromitować króla i bliskich mu ludzi, oskarżając ich, a zwłaszcza generała Jana Komarzewskiego, o zamiar otrucia generała ziem podolskich Adama Kazimierza Czartoryskiego, brata Izabelli Lubomirskiej. Stanisław Kostka Potocki wystąpił jako świadek spisku, a więc na pierwszej linii frontu i chyba nie  czuł się dobrze w tej roli, skoro później próbował w anonimowym piśmie usprawiedliwić swój udział w aferze. Przyznał, że proces prowadzono stronniczo i niesprawiedliwie. Wolał potem odpocząć, udał się do Karlsbadu, następnie, bez większego entuzjazmu, towarzyszył teściowej do Włoch. Tam jednak zapalił się do kolekcjonerstwa, zaczynając od waz antycznych, a nawet sam zaczął  prowadzić poszukiwania archeologiczne i zasłynął jako znawca waz etruskich. Dużo kupował, jednak z racji   szczupłych zasobów często nabywał kopie. Zajął się też zbieraniem i systematyzowaniem minerałów, zwłaszcza odłamków lawy Wezuwiusza. Powziął zamiar napisania zarysu dawnej sztuki.

Na terytorium Rzeczypospolitej  wrócił w r. 1786, by znów wystartować w wyborach  poselskich.  Na sejmie 1786  wybrano go do sądów nadwornych koronnych.

Zamiłowanie do architektury mógł rozwinąć przy przebudowie swego pałacu na Lesznie w Warszawie, rezydencji w Olesinie, gdzie powstały obok pałacu domki dla najbliższych krewnych w stylizowanym na angielski ogrodzie. Sam szkicował projekt  pałacu i angielskiego parku w Kurowie, a z Aignerem zaprojektował w r. 1788 fasadę kościoła bernardyńskiego  (św. Anny) w Warszawie. Dostał  w r. 1787 od teściowej pozwolenie na zamieszkanie w pałacyku Bażantarnia (później Natolin) i z zapałem zabrał się do przebudowy i tej siedziby. Podobnie jak  brat Ignacy zabawiał się twórczością literacką, pisał wiersze, choć zdawał sobie sprawę z niedostatków swego talentu poetyckiego. Cięte, złośliwe wierszyki i poematy oddawały libertyńskie poglądy Potockiego; wymieniał się utworami i korespondował z Wojciechem Turskim, Wojciechem Mierem, pisywał do Stanisława Trembeckiego i Tomasza Kajetana Węgierskiego, potem zaprzyjaźnił się z Julianem Ursynem Niemcewiczem. Kpił z dewocji, szydził z zakłamania, sprzeciwiał się poglądowi chrześcijaństwa o wykluczeniu innych wyznawców ze zbawienia pisząc m.in.: Pięknie z bliska oglądać w brzmiącym boga raju/pięknie i po turecku w wiecznym żyć seraju…wszak dla mnie Kloe piękna nieba tu otwiera/ona mi duszę daje, ona ją odbiera. W latach osiemdziesiątych warszawski pałac Potockich skupiał  towarzystwo literackie, zwłaszcza twórców związanych z kręgiem Puław, a sam gospodarz patronował turniejom literackim, czynnie w nich uczestnicząc. Kolekcjonował francuską beletrystykę erotyczną.

Ponownie wyruszył za granicę w r. 1787, w towarzystwie Niemcewicza; zatrzymali się w Paryżu w pałacu Izabeli Lubomirskiej, gdzie bawił już jej bratanek, Adam Jerzy Czartoryski. Potocki poznał wówczas  bacznych obserwatorów  życia francuskiej stolicy,  Nicolasa Restif de la Bretonne, autora „Pornografa” i „Wieśniaka znieprawionego”, pracującego wówczas nad „Nocami paryskimi”, i Louisa Sebastiena Merciera, autora „Obrazów Paryża”. Nie zachwycił się sztuką francuską, oglądaną w Luwrze (Lettre d`un étranger sur le salon de 1787), sławiąc przede wszystkim dzieła antyczne i włoskie. Z teściową i jej ulubieńcem, Henrykiem Lubomirskim, wybrał się w maju 1787 do Wielkiej Brytanii, gdzie przez dwa miesiące bacznie obserwował organizację życia społecznego i politycznego, zwiedzał rezydencje, biblioteki i uczelnie. W lipcu powrócił do Paryża, a stamtąd do Polski. Zawiązane w Paryżu sekretne, opozycyjne wobec króla porozumienie  wyznaczało Stanisławowi Kostce m.in. rolę pośrednika w kontaktach miedzy obozem Familii a Szczęsnym Potockim, krewnym. Został posłem z Lublina  na Sejm Czteroletni i wraz z braćmi, zwłaszcza Ignacym, jednym z najczynniejszych działaczy stronnictwa patriotycznego, początkowo silnie antykrólewskiego, z czasem łączącego się z nim w dążeniach do zreformowania kraju. Przyczynił się do obalenia Departamentu Wojskowego, a potem całej Rady Nieustającej. Słynął z mów, uznawany był za jednego z najwybitniejszych oratorów. Wystąpił podczas obrad ponad trzysta razy,  publikował Mowy i utwory polemiczne. W trakcie sejmu (26 I 1790) został generałem majorem artylerii koronnej. Należał do grona wtajemniczonych, przygotowujących Ustawę Rządową i odegrał istotna rolę w jej uchwaleniu  w dniu 3 Maja 1791. Z listami królewskimi wyjaśniającymi  sprawę nowego ustroju jeździł do Drezna (Saksonii) i Berlina (Prus), a jeszcze w styczniu 1792 wyjechał do Jass, gdzie na prośbę króla próbował nakłonić Szczęsnego Potockiego do powrotu do kraju i pojednania się z patriotami. W marcu tego roku dostał urząd generała artylerii koronnej, odebrany Szczęsnemu. Wziął udział w wojnie z Rosją i konfederacji targowickiej w obronie Konstytucji 3 Maja, lecz nie miał doświadczenia wojskowego i nie sprostał sytuacji. Po przystąpieniu króla do Targowicy udał się wraz z bratem Ignacym na emigrację, do Saksonii; był współautorem napisanego przez środowisko emigrantów dzieła O ustanowieniu i upadku Konstytucji 3 maja. Po wydaleniu z Drezna został w lipcu 1794 uwięziony przez policję austriacką, w r. 1795 uwolniony, wyjechał do Włoch.

Do kraju powrócił w r. 1797. Teściowa zaproponowała mu wówczas objęcie Wilanowa. Po załatwieniu szeregu spraw majątkowych, także w imieniu braci, zdecydował się przyjąć obywatelstwo pruskie (w rękach pruskich była Warszawa i m. in. Wilanów), podczas gdy żona przyjęła obywatelstwo austriackie. Sprzedał pałac na Lesznie, urządził się w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu i rozpoczął odbudowę zniszczonego w 1794 pałacu w Wilanowie, czyniąc zeń zarówno monument ku czci Jana III Sobieskiego, jak i muzeum sztuki, dostępne dla publiczności.  Dla eksponowanych zbiorów waz antycznych, rysunku i malarstwa oraz rzeźby przebudowywał i rozbudowywał rezydencję wilanowską, korzystając ze współpracy Aignera. Kupował m.in. pamiątki po Sobieskich. Także część mieszkalna, gospodarcza i park zostały gruntownie przebudowane. Prace modernizacyjne przeprowadzone zostały również w innych siedzibach Potockich. W tym środowisku, skupiającym wokół Potockich działaczy dawnego stronnictwa patriotycznego powstała idea założenia Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk (TPN, w 1800 r.); Stanisław Kostka był wśród jego członków-założycieli. Włączył się w działalność sekcji krytycznej, historycznej, brał udział w pracach z zakresu języka i historii sztuki. Przedstawił  na posiedzeniach TPN spore prace z tego zakresu: O sztuce u dawnych (1803) i Rozprawę o  medalach, mianowicie narodowych, w względzie ich użyteczności i sztuki (1806). Napisał też komediooperę Umarły żyjący czyli diabeł włoski (1803).

Prawdopodobnie pod wpływem Józefa Wybickiego poparł orientację francuską i już w grudniu 1806 nawiązał kontakty z otoczeniem Napoleona Bonaparte, a  14 I 1807 wszedł w skład Komisji Rządzącej; wraz z księciem Józefem Poniatowskim został wydelegowany do Napoleona, by starać się o pomoc finansową dla Wojska Polskiego. Otrzymał 14 II stanowisko prezesa Izby Edukacyjnej. Zabiegi o pieniądze kontynuował w r. 1808 we Francji (Paryż, Bayonne).  Pozostając nadal prezesem Izby Edukacyjnej Księstwa Warszawskiego, objął 25 III 1809  prezesurę Rady Stanu i Rady Ministrów i pozostał na tym stanowisku do r. 1813. Jako zwolennik centralizmu zmagał się z naciskiem ze strony rezydenta francuskiego, Gian Carlo Serry i z opozycją lewicy, tzw. jakobińską. Po kampanii 1809 pod władzą kierowanej przez Potockiego Rady Stanu znalazła się także Galicja. Dążąc do podporządkowania Uniwersytetu Krakowskiego centralnym władzom edukacyjnym Potocki wywołał konflikt z uczelnią i w zasadzie przyczynił się do pogorszenia jej sytuacji.

W czasach Księstwa Warszawskiego łączył działalność publiczną i naukową; brał udział w  pracach TPN, od r. 1808 jako prezes jego Działu Literackiego. Referował i publikował rozprawy, głównie z dziedziny języka (Rozprawa o potrzebie ćwiczenia się w ojczystej mowie <1811>, Rozprawa o języku polskim <1812>, Rozprawa o sztuce pisania czyli o stylu <1813 TPN>). Był w l. 1808-14 komendantem Korpusu Kadetów, a od 1812 Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Narodowego.

Cieszył się opinią człowieka oddanego i uczciwego; z czasem jego postawa stawała się coraz bardziej zachowawcza. Trwał przy Napoleonie także w trakcie odwrotu z Rosji w r. 1812 i 1813; wyjechał z rządem do Krakowa, a potem do Drezna, następnie do Lipska. Po klęsce wojsk napoleońskich został w Lipsku aresztowany przez Rosjan, lecz w r. 1814 wrócił do Wilanowa. W Królestwie Polskim ponownie kierował o władzami oświatowymi, jako kierownik Wydziału Oświecenia Narodowego (1815), potem minister Komisji Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, a od r. 1818 prezes Senatu. Ogłosił opracowywaną od lat pracę O sztuce u dawnych czyli Winkelman polski (Warszawa 1815) i kolejne, czterotomowe dzieło z zakresu języka O wymowie i stylu (Warszawa 1815-16). Z dużym powodzeniem organizował szkolnictwo, zarówno w Księstwie Warszawskim, jak i w Królestwie Polskim, konsekwentnie rozbudowywał  sieć szkół wszystkich szczebli, zmierzając do objęcia nauką elementarną wszystkich dzieci obojga płci i   wszystkich wyznań, w tym asymilację ludności żydowskiej. Współpracował z nim w tym dziele  niestrudzony organizator, Stanisław Staszic. Za  rządów Potockiego utworzono Uniwersytet Warszawski, powstało wiele szkół zawodowych, np. górniczych, rolniczych i artystycznych, instytut głuchoniemych,  1200 szkół elementarnych. Tworzono muzea, biblioteki, obserwatorium. Wspierał twórców z rozmaitych środowisk, sam pisał nadal prace naukowe i utwory satyryczne, zwłaszcza felietony Świstek krytyczny, ogłaszane na łamach „Pamiętnika Warszawskiego” w l. 1816-1818, recenzje teatralne, pochwały i mowy okolicznościowe.

Legalistyczna, zachowawcza postawa Potockiego, konflikt z opozycyjnymi posłami sejmu 1818 i z demokratycznym odłamem masonerii przyczyniły się do spadku jego popularności i wpływów u progu lat 20-tych XIX wieku. Nie miał też wsparcia hierarchii kościelnej, bowiem konsekwentnie  zmierzał do ograniczenia wpływów Kościoła, m.in. opowiadając się w r. 1818 za likwidacją klasztorów, które nie zajmowały się oświatą. Ostro zresztą krytykował kler, trwając przy swych libertyńskich upodobaniach; ogłoszona w 1820 r. satyryczna powieść Podróż do Ciemnogrodu wywołała oburzenie episkopatu. Odwołano się do cara Aleksandra I, w rezultacie doszło 9 XII 1820 do zdymisjonowania Potockiego z urzędu ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Wkrótce potem Potocki ustąpił z funkcji Wielkiego Mistrza masonerii; do tej decyzji przyczynił się spór o Ustawę Konstytucyjną wolnomularstwa polskiego, którą Potocki podpisał w maju 1820, a  która wywołała rozłam w środowisku masońskim. Widziano w niej ograniczenie swobód i zakusy centralizacyjne. Ostatnie miesiące życia spędził w Wilanowie, gdzie zmarł 14 IX 1821 i gdzie pochowano go uroczyście. Z inicjatywy żony powstało mauzoleum, a w pobliskim Gucinie przyjaciele zasadzili w r. 1822 gaj ku czci dwóch najwybitniejszych braci Potockich, Ignacego i Stanisława Kostki. Pozostawił jedynego syna, Aleksandra Stanisława (1776-1845).

Potocki promował (co było wówczas wielką nowością!) edukację dziewczynek. Zajmował się także doborem podręczników i opracowywaniem standardów funkcjonowania instytucji edukacyjnych, a gdy trzeba było, brał sprawy w swoje ręce – ubogim uczniom okolicznych szkół rozdawał buty. W 1805 roku Stanisław Kostka Potocki udostępnił publiczności zgromadzoną w Pałacu w Wilanowie kolekcję sztuki. Zgodnie z jego wolą było to muzeum otwarte dla wszystkich.

Był estetą, miłośnikiem sztuki, zwłaszcza greckiej, jej badaczem i kolekcjonerem. Miał nawet zamiar zorganizowania wytwórni waz wg wzorów etruskich, znał się na medalach i monetach, na architekturze, zbierał malarstwo i grafikę, parał się dziejami literatury, dając zarys dziejów  literatury polskiej w dziele O wymowie i stylu.  Doceniano jego patriotyzm i zaangażowanie w działalność publiczną, wiedzę i chęć dzielenia się swym dorobkiem, wytrwałość w szerzeniu oświaty, udostępnienie swych zbiorów wilanowskich ogółowi w r. 1805. Uważa się go za przedstawiciela klasycyzmu, rychło w konflikcie z rozwijającym się romantyzmem, a jego demaskatorskie utwory satyryczne za nieco anachroniczne. Jednak jego troska o rozwój społeczeństwa i walka z obskurantyzmem i zacofaniem była trafna, skoro wywołała tak silną reakcję. Tytułowy Ciemnogród, w którym widziano obraz społeczeństwa staropolskiego, jego zapóźnienia cywilizacyjnego i edukacyjnego, klerykalizmu, upodobania do Orientu, do zabobonów i ciemnoty – wszedł na stałe do zasobu pojęć.

Gabinet Etruski

gabinet etruski wilanow 2

Zaprojektowany został przez Henryka i Leandra Marconich po 1853 jako pomieszczenie ekspozycyjne dla wilanowskiego zespołu waz antycznych, którego pozyskiwanie zainicjował Stanisław Kostka Potocki. Jego kolekcja, licząca pierwotnie około 100 egzemplarzy, w porównaniu z innymi powstającymi wówczas w Polsce tego typu zbiorami jest wyjątkowa – stworzona została nie tylko w wyniku zakupów, ale także dzięki pracom archeologicznym prowadzonym osobiście przez Potockiego na przełomie lat 1785 i 1786 w Nola pod Neapolem. W 1853 r. August Potocki poszerzył ją o wazy należące do Mikorskich, które nabył wraz z ich dobrami w Słubicach k/Gostynina.

Dekoracja malarska tego pomieszczenia, prawdopodobnie pędzla Karola Marconiego, oraz ceramiczna posadzka nawiązują do motywów sztuki antycznej. Sceny figuralne, ilustrujące Odyseję Homera, czerpią z rycin Tomasza Piroliego sztychowanych według rysunków Johna Flaxmana; płytki podłogowe naśladujące mozaikę wykonano zapewne w Berlinie około 1850 r.

Obecna ekspozycja wilanowskich waz mieści 84 przykłady ceramiki starożytnej z okresu od VIII do II w. p.n.e., głównie z terenów południowej Italii, Etrurii i Aten oraz 27 kopii nowożytnych z końca XVIII w., które w większości wykonano na polecenie Stanisława Kostki Potockiego na podstawie posiadanych przez niego oryginałów.

gabinet etruski wilanow 1

Czytanie z waz antycznych

e-learning – http://www.wilanow-palac.art.pl/web/file/wazy3/

Edukacja
45_zrzut_wazy.jpg

Kolekcja waz greckich Stanisława Kostki Potockiego to wspaniały zbiór malowanej ceramiki z okresu największego rozkwitu kultury starożytnej Grecji. Ta prezentacja pozwala odczytać i  zrozumieć malowane opowieści, które cieszyły oczy mieszkańców Aten, Sparty i Etrurii ponad dwa i pół tysiąca lat temu…

Zapraszamy na spotkanie z kulturą antyczną! Przedstawiamy kolekcję waz greckich Stanisława Kostki Potockiego – wspaniały zbiór malowanej ceramiki z okresu największego rozkwitu kultury starożytnej Grecji. Nasza prezentacja (e-learning) pozwala odczytać i zrozumieć malowane opowieści, które cieszyły oczy mieszkańców Aten, Sparty i Etrurii ponad dwa i pół tysiąca lat temu…

autor: Elżbieta Grygiel
konsultacja: Barbara Szelegejd

Jan_Potocki_by_Alexander_Varnek

Jan Nepomucen Potocki (1761 – 1815)

herbu Pilawa, pseud. i krypt.: Graf***; M. L. C. J. P.; hr Courchamps, (ur. 8 marca 1761 w Pikowie na Podolu, zm. 23 grudnia 1815 w Uładówce koło Pikowa) – polski powieścio- i dramatopisarz (tworzący w języku francuskim), podróżnik, polityk, historyk, publicysta, etnograf, pierwszy archeolog polski, badacz starożytności słowiańskich, kawaler maltański zaszczycony Krzyżem Devotionis[1].

Życiorys

Urodził się w rodzinie magnackiej. Syn Józefa, krajczego wielkiego koronnego (jednego z przywódców konfederacji radomskiej) i Teresy z Ossolińskich Potockiej. Jako 7-letni chłopiec Jan Potocki opuścił ojczyznę. W latach 1773-1776 uczył się wraz z bratem Sewerynem w szkołach w Lozannie i Genewie, gdzie odebrał staranne wykształcenie. Często przebywał w Paryżu. Świetnie władał językiem francuskim, a z językiem polskim zetknął się na dobre dopiero po przyjeździe do Polski w kwietniu 1778. W tym samym roku, w stopniu podporucznika armii austriackiej brał czynny udział w kampanii bawarskiej.

Od 1778 odbywał liczne podróże po Wschodzie i po Europie, m.in. do Turcji i Egiptu (1784), Holandii (1787), Hiszpanii i Maroka (1791), Dolnej Saksonii (1794) i na Kaukaz (1797-1798). Służył w armii austriackiej (1778), walczył jako kawaler zakonu maltańskiego (w latach 1779-1780) z berberyjskimi piratami na Morzu Śródziemnym. Swoje przygody dokumentował w relacjach (część została zebrana w tomie Podróże, relację z podróży do Turcji i Egiptu przełożył na język polski Julian Ursyn Niemcewicz). Był jednym z pierwszych (począwszy od roku 1782) badaczy historii i archeologii Słowiańszczyzny, a swoje odkrycia i przemyślenia spisał w 5 tomach Recherches sur la Sarmatie (1789-1792) i w Histoire primitive.

W roku 1783 poślubił Julię Lubomirską, marszałkównę wielką koronną, dziedziczkę Łańcuta i Krzeszowic – prawdopodobnie najpiękniejszą Polką (zm. 1794). Rok później (1785) udał się drogą morską z Chersonia przez Stambuł do Egiptu, a następnie do Wenecji. Przez ponad 2 lata (1785-1787) przebywał w Paryżu, dzięki uprzejmości E. Lubomirskiej (zamieszkał w jej paryskiej rezydencji). W tym okresie bywał gościem w paryskim salonie wdowy po Helwecjuszu, przyjaźnił się z C. F. Volneyem, a jednocześnie aktywnie sprzyjał społeczno-politycznym dążeniom francuskiego mieszczaństwa. Jesienią roku 1787 udał się do Holandii, gdzie był świadkiem wojny domowej.

Po powrocie do Polski (via Wiedeń w marcu 1788) „przywdział strój polski”[2], a dzięki koneksjom rodzinnym, został (kilka miesięcy później) posłem na Sejm Czteroletni z województwa poznańskiego[3] i działaczem obozu reform (jako zdeklarowany przeciwnik Prus). We wrześniu 1788 założył Drukarnię Wolną, wydającą Journal Hebdomadaire de la Diète tygodnik relacjonujący debaty sejmowe.

Po przystąpieniu króla do Targowicy przeniósł się do Łańcuta. Dla sceny dworskiej w Łańcucie napisał w 1792 dramat w stylu komedii dell’arte Recueil des Parades (tłum. polskie: Parady). Później znalazł posadę na dworze cara Aleksandra I. Między innymi został mianowany kierownikiem działu naukowego przy wielkim poselstwie rosyjskim hrabiego Jurija Gołowkina wyprawionym do Chin. Poselstwo liczyło 240 ludzi, w tym 40 dragonów, 20 Kozaków, orkiestrę wojskową, ale także zespół naukowców mających prowadzić obserwacje lingwistyczne, etnograficzne i przyrodnicze. W październiku 1805 r. przybyli do Kiachty przy granicy z chińską Mongolią, gdzie oczekiwali dwa miesiące na zgodę władz chińskich, obawiających się szpiegostwa ze strony tak licznej misji. 20 grudnia wyruszyli w dalszą drogę i 2 stycznia 1806 r. dotarli do stolicy Mongolii Urgi. Ze względu na odmowę ambasadora Rosji oddania hołdu przedstawicielowi cesarza Chin w Urdze, poselstwo zawróciło i 19 lutego powróciło do Kiachty.

Od roku 1803 członek warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

W roku 1815 popełnił samobójstwo trawiony melancholią. Prawdziwą datę śmierci (23 grudnia 1815) i miejsce (w swoim majątku w Uładówce) podali po raz pierwszy jego biografowie, François Rosset i Dominique Triaire, w biografii opublikowanej po francusku w 2004 r., a po polsku w 2006 r. Wcześniej podawano daty 20 listopada oraz 2 i 11 grudnia 1815 r. Według biografów prawdziwa jest ta ostatnia data, co dokumentują zapiskiem Ignacego Dawidowskiego, kanonika katedry w Kamieńcu. Jest to data według kalendarza juliańskiego, który w tym czasie obowiązywał na tym terenie. W kalendarzu gregoriańskim jest to 23 grudnia. Swoje twierdzenia biografowie dokumentują także fragmentami wspomnień Stanisława Chołoniewskiego, który dotarł na miejsce wydarzenia w kilka godzin po śmierci Potockiego i widział jego ciało. Z opisu Chołoniewskiego wynika, że Potocki zabił się strzałem w twarz ze starego pistoletu, do którego załadował ołowianą gałkę odpiłowaną od wieczka jakiejś puszki. Pistolet prawdopodobnie eksplodował (był częściowo rozerwany). Chojecki spekulował, że Potocki odpiłował ją, bo nie miał niczego innego pod ręką. Świadkowie, z którymi Chojecki rozmawiał, nie opowiadali o poświęcaniu tej kuli przez księdza. Opowieść o tym, że zabił się srebrną kulą od cukiernicy, którą systematycznie wypiłowywał przez lata, bo uważał, że jest wilkołakiem, jest prawdopodobnie mitem powstałym znacznie później. Potocki został pochowany 1 stycznia 1816 r. (20 grudnia 1815 według kalendarza juliańskiego) w sieni kościoła w Pikowie.

Jego synowie: Alfred Potocki i Artur Stanisław Potocki.

W 1788 r. odznaczony Orderem Orła Białego, w 1784 r. został kawalerem Orderu Świętego Stanisława, w 1802 r. uhonorowany rosyjskim Orderem Świętego Włodzimierza[4].

Twórczość

Obecnie jest pamiętany głównie jako pisarz i autor napisanej po francusku powieści fantastyczno-filozoficznej Rękopis znaleziony w Saragossie (1805) (tytuł oryg. Manuscrit trouvé à Saragosse), romansu fantastycznego na wzór persko-arabski, o tak zwanym układzie szkatułkowym (z jednego wątku wysnuwają się w niej kolejne, a z tych kolejne, itd.). Istniały trzy wersje tego dzieła, z których dwie ostatnie Potocki pisał w latach 1804-1810. Pierwsze dwie nie zostały nigdy ukończone, gdyż Potocki zarzucił ich pisanie, zaczynając kolejną od początku. Ostateczna, autorska wersja nie jest znana. Pierwsze 13 dni z pierwszej wersji powieści Potocki opublikował w Petersburgu, po francusku, wiosną 1805 roku, w liczbie 100 egzemplarzy. Fragmenty czterdziestu początkowych dni, z wersji trzeciej, ukazały się w Paryżu, bez nazwiska autora, w latach 1813 i 1814, jako dwie osobne publikacje, także po francusku. Książka została opublikowana w całości po raz pierwszy w 1847 r. i było to wydanie w języku polskim przygotowane przez tłumacza Edmunda Chojeckiego, który do pierwszych 45 rozdziałów wersji drugiej (więcej nie było) dodał początek i zakończenie z wersji trzeciej, dokonując przeróbek i całość cenzurując. Późniejsze, nowe wydanie w języku polskim zostało przejrzane przez Jana Lenartowicza (1917, 3 tomy). Pierwsze wydanie całości w języku oryginału, pod redakcją Rogera Callois, nastąpiło w Paryżu dopiero w 1958, a kolejne, w wersji zrekonstruowanej przez René Radrizzaniego, opublikowane zostało w 1989. François Rosset i Dominique Triaire, autorzy biografii Jana Potockiego, opublikowali w 2006 r. drugą i trzecią wersję w języku francuskim, jako dwie osobne książki które nazwali wersją z 1804 i wersją z 1810. Obie te wersje odtworzyli wyłącznie z oryginalnych, francuskich manuskryptów które znaleźli w bibliotekach we Francji, Polsce, Hiszpanii i Rosji oraz w zbiorach potomków Jana Potockiego. Wersja z 1804 r. składa się z 45 dni (i nie ma zakończenia), a wersja z 1810 r. z 61 dni. Polska wersja kanoniczna, skompilowana, przetłumaczona i ocenzurowana przez Edmunda Chojeckiego, składa się z 66 dni. Można przypuszczać, że owe dodatkowe pięć dni w wersji polskiej zostało wykreowanych przez tłumacza przy okazji łączenia dwóch różnych wersji. W wersji z 1810, trzeciej, najpóźniejszej i zapewne najbliższej zamiarom autora, nie ma np. w ogóle opowieści Żyda Wiecznego Tułacza, którą to opowieść znajdujemy w polskiej wersji Chojeckiego.

Na motywach powieści powstał film Wojciecha Hasa o tym samym tytule.

Napisał (wyłącznie w języku francuskim) także ok. 30 innych dzieł.

Najważniejsze z jego dzieł to Rękopis znaleziony w Saragossie, Voyage en Turquie et en Egypte (1788, przekład polski 1789, nowe wydanie 1849; 1924), Essay sur l’histoire universelle et recherches sur celle de la Sarmatie (1789—1792, 4 tomy), Voyage dans quelques parties de la Basse-Saxe pour la recherche des antiquités Slaves ou Vendes (1795).

Ważniejsze utwory

  1. Voyage en Turquie et en Egypte fait en 1784, Warszawa 1788; wyd. następne: Voyage en Turquie et en Egypte fait en l’année 1784. Seconde édition revue, corrigée et augmentée (z dodatkiem dedykowanym matce i: Voyage en Hollande, fait pendant la révolution de 1787), Warszawa 1889 (1789); rękopisy: Biblioteka Czartoryskich, sygn. 735, 800; był też w Bibliotece Łańcuckiej; przekł. polski (według wyd. 2): (J. U. Niemcewicz): Podróż do Turek i Egiptu, z przydanym Dziennikiem podróży do Holandii podczas rewolucji 1787. Z francuskiego przełożona, Warszawa 1789; wyd. następne: Podróż do Turcji i Egiptu, z Wiadomością o życiu i pismach tego autora, wyd. Ż. Pauli, Kraków 1849; także przedr. P. Smolik, Kraków 1924 „Towarzystwo Miłośników Książki”; wyd. i oprac. L. Kukulski; zobacz Wydania zbiorowe poz. 1; przekł. niemiecki ogł. współcześnie (inform. z dedykacji wyd. z roku 1789)
  2. Ne quid detrimenti Res Publica capiat (tekst francuski i polski), tekst francuski wręczony Stanisławowi Augustowi 18 kwietnia 1788, obie wersje ogł. J. Woliński, J. Michalski, E. Rostworowski, „Materiały do dziejów Sejmu Czteroletniego” t. 1, Wrocław 1955; rękopisy: Biblioteka Czartoryskich, sygn. 929 (tekst polski i francuski); Ossolineum, sygn. 551/I (tekst polski); Archiwum Główne Akt Dawnych (Archiwum Roskie 92/2, tekst jak wyżej); Wojewódzkie Archiwum Państwowe Kraków (Archiwum Podhoreckie, tekst jak wyżej)
  3. Essais de logique, (oddane do druku 1 maja 1788, z rozkazu marszałkowskiego niedrukowane), kopie: Biblioteka Czartoryskich, sygn. 929, s. 281-289, 291-298
  4. Voix de Polonais zélé, utwór nieznany, powołuje się niego autor w poz. 5
  5. Réveiller notre nation assoupie… (bez tytułu, dat. przez Stanisława Augusta na 1 maja 1788), kopia: Biblioteka Czartoryskich, sygn. 929, s. 263-281; przekł. polski: rękopis Ossolineum, sygn. 527/III, s. 18-32; z błędnie przyznawanym autorstwem Ignacego Potockiego (przyjął je M. Janik: Hugo Kołłątaj, Lwów 1913, s. 95-96
  6. Ofiara podana Najjaśniejszemu Królowi Imci i Prześwietnej Radzie Nieustającej od urodzonego Jana Potockiego, krayczyca koronnego, brak miejsca wydania (przed 13 maja 1788)
  7. Les Trembleurs, powst. przed 17 maja 1788; utwór nieznany; inform. E. Rostworowski (także o poz. 3-5)
  8. Civilité puérile et honnête, powst. 1788; przekł. polski w: W. Engeström: Pamiętniki… Przełożone z oryginału przez J. I. Kraszewskiego, Poznań 1875; wyd. następne w: Polska stanisławowska w oczach cudzoziemców; oprac. W. Zawadzki t. 2 (Warszawa) 1963 „Biblioteka Pamiętnikarzy Polskich i Obcych”. Inny tytuł: Cours de politesse
  9. Des Choses dont un chasseur a besoin dans les fôrets, fragm. w rękopisie Biblioteki Czartoryskich, sygn. 929, s. 299-300, (instrukcja dla oddziałów strzeleckich)
  10. Opis podróży po Polsce w r. 1788, autograf zniszczony, fragm. znajdował się w kolekcji L. Siemieńskiego
  11. Essay sur l’histoire universelle et recherches sur celle de la Sarmatie t. 1-2, Warszawa 1789; także pt. Recherches sur la Sarmatie t. 1-2, Warszawa 1789; t. 3-5 pt. Suite des Recherches sur la Sarmatie, Warszawa 1789-1792; fragm. autografu: Archiwum Główne Akt Dawnych (Archiwum Wilanowskie, sygn. 193)
  12. List turecki Achmana baszy Ogli Kitahika do Polaków, Warszawa (po marcu roku 1790)
  13. Relation d’un voyage aérostatique, Warszawa 1790 (po 14 maja); druk Drukarni Wolnej, egz. nieznany; inform. J. W. Gomulicki (komentarz do: A. Magier: Estetyka miasta stołecznego Warszawy…)
  14. Tłumaczenie listu czwrtego. Do autora „Dziennika Francuskiego”, brak miejsca wydania (1790)
  15. Le Jugement de Momus en belle humeur sur une réplique a l’examen d’un mémoire. Facétie, Badinople 1791
  16. Voyage dans l’Empire de Maroc, fait en l’année 1791. Suivi du Voyage de Hafez, récit oriental, Warszawa 1792; brulion i czystopis: Biblioteka Kórnicka, sygn. 148 (pt. Le Voyage de Hafez); przekł. polski: L. Kukulski, J. Olkiewicz: Podróż do cesarstwa marokańskiego. Podróż Hafeza. Powieść wschodnia (1791), oprac. L. Kukulski, zobacz Wydania zbiorowe poz. 1
  17. Lettre sur Danzig, brak miejsca wydania (około roku 1791)
  18. Essay d’aphorismes sur la Liberté (Warszawa maj 1792), datowanie skorygował L. Kukulski
  19. Parades, wyst. Łańcut 1792; Paryż, Théâtre de Sarah Bernhard, kwiecień 1959; Paryż, Théâtre de l’Alliance Française, marzec 1961, wydano pt. Recueil des Parades représentées sur le théâtre de Łańcut dans l’année 1792, Warszawa 1793 (dedyk. Annie Teofili Sewerynowej Potockiej); wyd. następne: oprac. R. Caillois, „Preuves” 1958 nr 87; „Revue de Paris” sierpień 1959 (Cassandre démocrate); egz. pierwodruku zachowany w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego; przekł. polski: J. Modrzejewski: Parady, „Dialog” 1958 nr 8; wyd. następne popr. ze wstępem L. Kukulskiego: (Warszawa 1966); wyst. Warszawa, Teatr Dramatyczny, 18 listopada 1958
  20. Chroniques, mémoires et recherches pour servir a l’histoire de tous les peuples slaves… Livre 42 comprenant la fin du neuvième siècle de notre ère cz. 1-2, Warszawa 1793 (niektóre egz. datowane 1792); włączone następnie do poz. 23 jako t. 4; zobacz także poz. 30
  21. Les Bohémiens d’Andalousie. Comédie mêlée d’ariettes en 2 actes et en vers… représentée pour la première fois à Rheinsberg le 20 avril 1794, brak miejsca i roku wydania; przekł. polski: J. Zagórski: Cyganie z Andaluzji, wyst. Łańcut jesień 1967, (inform. B. Loebl: Rzeszów, „Życie Literackie” 1967 nr 826
  22. Voyage dans quelques parties de la Basse-Saxe pour la recherche des antiquités slaves ou vendes. Fait en 1794… Ouvrage orné d’un grand nombre de planches, Hamburg 1795; przekł. polski skrócony cz. 1: L. Kukulski, J. Olkiewicz: Podróż do Dolnej Saksonii (1794), oprac. L. Kukulski; zobacz Wydania zbiorowe poz. 1
  23. Fragments historiques et géographiques sur la Scythie, la Sarmatie et les Slaves, recueillis et commentés…, t. 1-4, Brunszwik 1796; także t. 1-3 odb. tytułowa: Brunszwik 1795, (w t. 4 przedrukowano poz. 20)
  24. Mémoire sur un nouveau péryple du Pont Euxin ainsi que sur la plus ancienne histoire des peuples du Taurus, de Caucase et de la Scythie, Wiedeń 1796
  25. Voyage dans les steps d’Astrakhan et du Caucase, powst. w latach 1797-1798, fragmenty ogł. J. Klaproth: Voyage à Astrakhan et dans les cantons voisins, en 1797, „Nouvelles Annales des Voyages” (Paryż) październik 1827; całość wyd. tamże Paryż 1829 (t. 1; w t. 2: poz. 24, 27); autorskie wypisy z dziennika w rękopisach: Archiwum Główne Akt Dawnych (Archiwum Królestwa Polskiego, vol. 356), Archiwum Wojewódzkie w Krakowie (zbiory Krzeszowickie Potockich, sygn. D. 2); w pierwszym m.in. starsza redakcja rozdz. VII, z dopiskami S. Trembeckiego (ogł. E. Rabowicz, Archiwum Literackie” nr 13, 1969, s. 432-445); przekł. polski: fragmenty przeł. z rosyjskiego F. W., „Dziennik Wileński” 1828 t. 5, s. 222-240, 284-304 – skrócony przekł. całości według tekstu oryginalnego oprac. L. Kukulski, J. Olkiewicz: Podróż przez Stepy Astrachania i na Kaukaz (1797-1798), zobacz Wydania zbiorowe poz. 1; przekł. rosyjski (1828)
  26. Sophiopolis, sur le côté méridional de Crimée entre Simos et Alupka, Petersburg, brak roku wydania (XVIII w.)
  27. Histoire primitive de peuples de la Russie avec une exposition complète de toutes les nations locales, naturelles et traditionnelles, nécessaires à l’intelligence du quatrième livre d’Hérodote, Petersburg 1802, przedr. zobacz poz. 25, t. 2, (dedykowane Aleksandrowi I)
  28. Dynasties du second livre de Manethon, Florencja 1803; cz. 2: Chronologie des deux premiers livres de Manethon, Petersburg 1805, (w rękopisie Biblioteka PAN Kraków, sygn. 608: Chronologie des Hébreux pour servir de suite à Manethon)
  29. Rękopis znaleziony w Saragossie, powst. w latach 1803-1815; Manuscrit trouvé à Saragosse (version de 1804), red. Françoise Rosset oraz Dominique Triaire, GF-Flammarion, 2008, 772 str., ISBN 978-2-08-121143-8; Manuscrit trouvé à Saragosse (version de 1810), red. Françoise Rosset oraz Dominique Triaire, GF-Flammarion, 2008, 864 str., ISBN 978-2-08-121144-5; wyd. fragmentarycznie: Manuscrit trouvé à Saragosse. Fragments d’un roman t. 1-2, Petersburg 1804-1805 (wyd. w 100 egz. anonimowo, bez karty tytułowej: t. 1 obejmował „10 dni”, druk t. 2 przerwany przy końcu „13 dnia”, w połowie zdania); Avardo, histoire espagnole par M. L. C. J. P. t. 1-4, Paryż 1813 (wyd. bez wiedzy autora, na podst. kopii rękopiśmiennej, obejmuje „dni”: 12-56); Dix journées de la vie d’Alphonse von Worden t. 1-3, Paryż 1814 (wyd. bez wskazania autora, obejmuje tekst z „dni”: 1-10, 14); fragm. z tomików paryskich przedr. pod własnym pseud. (hr Courchamps) M. Cousen de Saint Molo w: Souvenirs de la marquise de Créquy de 1710 à 1803 t. 1-4, Paryż (1841) i w: „La Presse” 1842 (druk obu publikacji na skutek stwierdzenia plagiatu przerwano, a sprawa zakończyła się głośnym wówczas procesem sądowym); Dix journées de la vie d’Alphonse von Worden t. 1-3, Paryż 1842 (przedruk wyd. z roku 1814); Manuscrit trouvé à Saragosse, oprac. R. Caillois (według wyd.: Petersburg 1804-1805, Paryż 1813, Paryż 1814), Paryż 1958; także wyd. 2 Paryż 1961; także wyd. 3 Paryż 1967; fragm. autografu „journée 41-50″ znajdują się w Bibliotece Narodowej (BOZ, sygn. 1047); Biblioteka Rapperswilska posiadała kopię rękopiśmienną t. 2 (najprawdopodobniej były to „dni 11-20″); całość w t. 1-6 znajdowała się przed rokiem 1944 w Bibliotece Łańcuckiej; przekł. polski: E. Chojecki: Rękopis znaleziony w Saragossie. Romans wydany pośmiertnie z dzieł… t. 1-6, Lipsk 1847 (przekł. dokonany z wersji rękopiśmiennej, daje jedyny zachowany przekaz całości); wyd. następne: Lipsk 1857 (wyd. tytułowe); Bruksela 1862 „Biblioteka Domowa” nr 24-29 (wyd. tytułowe); oprac. J. Lorentowicz, t. 1-3, Warszawa 1917 „Biblioteka Muz” (według wyd. lipskiego); oprac. M. Toporowski, t. 1-3, (Warszawa) 1950 (według wyd. Lorentowicza); oprac. L. Kukulski, (Warszawa) 1956 (wyd. krytyczne według wyd. lipskiego, ale z uzupełnieniami według wyd. francuskiego); także wyd. 2 (Warszawa) 1965; przeróbka filmowa: Rękopis znaleziony w Saragossie, scenariusz: T. Kwiatkowski, muzyka: K. Penderecki, scenografia: J. i L. Skarżyńscy, T. Myszorek; reżyseria: W. J. Has; operator: M. Jahoda; premiera: Warszawa 9 lutego 1965; przekł.: angielski (1961), niemiecki (1810), włoski (1965)
  30. Histoire ancienne des provinces de l’empire de Russie; Nr 1: Histoire ancienne du gouvernement de Cherson, Petersburg 1804; Nr 2: Histoire ancienne du gouvernement de Podolie, Petersburg 1805; Nr 3: Jan Potocki Histoire anciènne du gouvernement de Volhynie : pour servir de suite à l’histoire primitive des peuples de la Russie, Petersburg 1805, (jest to ciąg dalszy poz. 20), przekł. rosyjski (1829)
  31. Atlas archéologique de la Russie Européenne, Petersburg 1805; wyd. 2 Petersburg 1810; przekł. rosyjski (1823)
  32. Mémoire sur l’expédition en Chine, powst. 1806, wyd. W. Kotowicz: J. hr. Potocki i jego podróż do Chin, Wilno 1935, s. 54-79; przekł. polski: L. Kukulski, J. Olkiewicz: Podróż do Mongolii, I: Memoriał o wyprawie do Chin, zobacz Wydania zbiorowe poz. 1
  33. Examen critique du fragment égyptien connu sous le nom d’Ancienne chronique, Petersburg 1808
  34. Principes de chronologie pour les temps antérieurs aux Olympiades, Petersburg 1810; wyd. następne: cz. 1, Krzemieniec 1813; cz. 2: Principes de chronologie pour les quatorze siècles qui ont précédé la première olympiade vulgaire, Krzemieniec 1815
  35. Description de la nouvelle machine pour battre monnaie, écrite en russe par… traduite du russe en français par N. O., Petersburg 1811 (tekst francuski i polski)
  36. Le Comte Stanislas Félix Potocki né en 1750… (Życiorys S. Sz. Potockiego) w: Notes (do) S. Trembecki: Sophïowka. Poème polonais traduit par (A.) de Lagarde, Wiedeń 1815, s. 132-146
  37. Origines slaves des Cimmeriens, Lithuaniens, des Getes ou Valaches, des Sarmates et des Scytes Tchouds. rękopisy: Ossolineum, sygn. 2417/III (autograf „chapitre 2″); Biblioteka Jagiellońska, sygn. 3484 („chapitre 2″); Biblioteka PAN Kraków, sygn. 584
  38. Podróż do Holandii (prawdopodobnie 1787).

Potocki artykuły i prace swe umieszczał ponadto w czasopismach: „Journal Hebdomadaire de la Diète de Varsovie” (1788-1791, anonimowo), „Le Conservateur Impartial” (1810).

Idole prillwickie

Jedna z figurek prillwickich

Idole prillwickie, bałwanki przylwickie – nazwa grupy stu kilkudziesięciu figurek odkrytych rzekomo w II połowie XVIII wieku w Prillwitz nad jeziorem Tollensesee w Meklemburgii. Pierwsza informacja o ich odkryciu ukazała się w 1768 roku.

Figurki te miały rzekomo pochodzić z Radogoszczy i przedstawiać wyobrażenia bóstw słowiańskich, m.in. Radogosta. Wiele z nich opatrzonych jest napisami runicznymi, rzekomym pismem słowiańskim. Znaczna część figurek przedstawia postacie z lwimi głowami i bujnymi grzywami[1].

„Odnalezienie” idoli prillwickich stało się wielkim wydarzeniem w ówczesnej Europie i początkowo badacze powszechnie przyjęli ich autentyczność. Oszustwu dał się zwieść m.in. Jan Potocki, który w 1794 roku osobiście odwiedził miejsca ich rzekomego odkrycia, wykonał rysunki części z nich, a całą sprawę nagłośnił w wydanej w 1795 w Hamburgu relacji z podróży po Niemczech. O autentyczności znalezisk z Prillwitz było przekonanych wiele autorytetów naukowych ówczesnych czasów, takich jak Wawrzyniec Surowiecki[2], Joachim Lelewel[3] i Wojciech Cybulski. Jako jeden z nielicznych krytyczne stanowisko zajął Feliks Bentkowski[4].

Autentyczność rzekomych znalezisk z Prillwitz zakwestionowano dopiero wraz z rozwojem archeologii w połowie XIX wieku. Okazały się one jedynie niezdarnymi odlewami z brązu pomieszanymi z kilkoma znaleziskami autentycznymi, jednak niemającymi nic wspólnego ze Słowianami. Autorem fałszerstwa był najprawdopodobniej złotnik z Neubrandenburga Gideon Nathanael Sponholz.

Idole prillwickie są obecnie przechowywane w muzeum w Schwerinie.

Piramidy oraz Kamienne Kule – Visoko (Bośnia), czerwiec 2013 – ciąg dalszy – z wyprawy Niezależnej Telewizji

Posted in nauka, Słowianie by bialczynski on 1 Luty 2014

Relacja Dionizego Pietronia – uczestnika wyprawy NTV do miejscowości Visoko w Bośni i Hercegowinie

Datowanie piramid Visoko i tuneli na 10.500 p.n.e. zbiega się z datacją wystąpienia mutacji Y-DNA haplogrupy R1a  nad Dunajem i na Bałkanach – czyli z przenosinami Zerywanów ze Starej Koliby (Azja) do Nowej Koliby (europejskiej). Nic broń boże nie sugeruję tylko po prostu stwiewrdzam zadziwiający zbieg okoliczności. Nie wiem co on oznacza, a nawet nie chcę wiedzieć (no może przesadziłem, prawdę powiedziawszy ciekawość mnie zżera w ogóle, jeśli chodzi o ten układ labiryntu [skryntu-skrzętu] oraz pyr-ram-id).  Poza tym bez komentarza. Sprawę odkrycia piramid w Bośni i Hercegowinie oraz bośniackich ( i innych) Kul Kamiennych  prowadzimy od 2009 roku. Każda nowa wiadomość a szczególnie tak wiarygodna jak relacja Niezależnej Telewizji, z wyprawy odbytej w czerwcu 2013 roku do Bośni jest niezmiernie istotna, zwłaszcza że mamy tutaj materiał z samym Semirem Osmanagiczem.

Materiał zarejestrowany w czasie pobytu ekipy NTV w Bośni. Semir Osmanagic opowiada historię pojawienia się kamiennych kul.

Polecam wszelkie media Ruchu Wolnych Ludzi

Oglądajcie Niezależna Telewizję: NTV.pl, NTV1.pl – Naprawdę warto!

Polecam  stronę  WWW Stowarzyszenia Demokracja Bezpośrednia: www.demokracjabezposrednia.pl

a także: Telewizję Tagen : http: Tagen.tv

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)
Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi
nowe przygody okładka
Tagged with: ,

WEDY SŁOWIAŃSKO – ARYJSKIE ( przesłane przez Winicjusza Kossakowskiego)

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie by bialczynski on 30 Styczeń 2014

 przesłane przez Winicjusza Kossakowskiego

Zgodnie z informacjami do których udało mi się dotrzeć Wedy to zbiór dawnych dokumentów aryjskich i słowiańskich, zawierają zasoby dawanych legend, bajek i baśni ludowych przez długi czas przekazywanych ustnie.

Ogólnie Wedy zawierają informacje na temat natury i odzwierciedlają historię ludzkości na  przestrzeni ostatnich kilkuset tysięcy lat.

Wedy podzielone są na trzy główne grupy: Santi (Weda), Harati(Weda) Wołhwari(Weda). Najstarszą z nich i jedyną dostępną jest Santi Weda, która pierwotnie zwana była „Santi Weda Pierrona”, a obecnie zwana Po prostu Wedami. Santi Weda zawiera wzmianki o innych Wedach zwanych „starożytnymi” , które istniały w przeszłości. Niestety obecnie  są zagubione, lub ukryte w tajnych i bliżej nie określonych miejscach. W każdym bądź razie , jeśli istnieją to nie zostały ujawnione światu.

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)
Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi
Ks Tura 121a18fe5665387004b43b39c5de6

Santi Wedy odzwierciedlają najgłębszą starożytną wiedzę. Można nawet powiedzieć, że są skarbnicą wiedzy. Według przekazów indyjskie Wedy – to tylko część słowiańsko aryjskich Wed, które zostały wysłane przez Ariów do Indii około 5000 lat temu. Wykonywane są w postaci złotych tablic.

Harati Wedy zazwyczaj były późniejszymi kopiami lub też odpisami z Santi Wedy, przeznaczonymi do szerszego zastosowania w środowisku kapłańskim. Najstarsze Harati „Harati Światła” – (Księga Mądrości), które zostały spisane 28 736 lat temu, lub bardziej precyzyjnie , od 20 sierpnia do 20 września 26 731 p.n.e. Natomiast Harati zwana „Awesta” została spisana 7513 lat temu  na 12 tysiącach wołowych skór i zawiera zapisy wojny narodu sławsko – aryjskiego z ludem żółtym (Chińczykami?). Zakończenie wojny między wojującymi stronami nastąpiło w lato Świątyni Światła na 112 kręgu życia. (Termin dotyczy czasu nie miejsca). Moment ten został określony „Dniem Stworzenia Świata” w Gwiezdnej Świątyni.

Wołchwary zwane inaczej Welesowymi książkami zapisane na deszczułkach (prawdopodobnie w etapach i przez wielu autorów) przedstawiają historię ludów Europy Południowo – Wschodniej na półtora tysiąca lat przed chrztem Rusi Kijowskiej(chrzest nastąpił w roku 988 n.e.) Wołchwary przeznaczone były  dla Wołchwów (duchowieństwa starowierców) stąd ich nazwa. Wołchwary były metodycznie niszczone przez kler chrześcijański, który uważał je za „diabelskie tabliczki”.

Księga Pierwsza

Santii Wedy Peruna – krąg Pierwszy (przekład z h’Aryjskiego) – jedno z najstarszych Słowiano – Aryjskich Świętych Podań, zachowanych przez kapłanów – strażników Staroruskiej Inglistycznej Cerkwi Prawosławnej Starowierców – Inglingów. Santie posiadają bogatą w treść formę dialogu i zostały spisane około 40 000 lat temu.

Saga o Inglingach(przekład z islandzkiego) – Święte Podanie o przeniesieniu się Starowierców – Inglingów Zachód, do Skandynawii, starannie przechowywane przez Rody Staroobrzędowców w Zachodniej Syberii i Islandii, opowiadające o legendarnych historycznych i mistycznych czasach, o burzliwej epoce Wikingów i innych narodów.

Księga Druga

Księga Światła (Harati Światła) Harati 1-4 (przekład z d’Aryjskiego) – Stare aryjskie podanie o narodzinach Świata. Jedna ze świętych ksiąg Starowierców  Ilingów, wraz z indyjskimi Wedami, Awestą, Eddami, Sagami(Sagą o Inglingach). Przekład zrealizowany w latach  60- tych XX wieku przez kilka wspólnot Kościoła Staroruskiego. Księga sakralna . Jednakże nastąpił taki czas, że wszystko zostanie ujawnione, dlatego seniorzy Kościoła Staroruskiego pod koniec 1999 roku pozwolili na publikację.

Słowo mądrości Wołchowa Wielimudra. Część 1 – (przekład ze starosłoweńskiego) . Wypowiedzi starożytnych mędrców spisane Runami na deseczkach z dębu lub glinianych tabliczkach. W Santiach nosi nazwę „Słowo Mądrości”. Zapoznajcie się z pewnymi wypowiedziami jednego ze starożytnych mędrców – Biełowoda, którego nazywano Wielomudr.

Księga Trzecia

Inglizm – Starożytna Wiara Przodków Słowiańskich i narodów Aryjskich. Przykazania Bogów i Przodków. Starożytna symbolika. Hymny i traktaty.

Słowo Mądrości Wołchwowa  (przekład ze starosłoweńskiego) Część 2.

Księga Czwarta

Źródło życia. Stare podania i legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie, z Rodu w Ród. W każdym Słowiańskim albo Aryjskim Rodzie zachowała się cząstka starego Świata Obrazów.

Biała Droga – niewielkie objętościowo, lecz o bogatej wartości starych Obrazów podanie  mówiące o podstawach słowiańskiego światopoglądu. Słowianie zawsze byli wolnymi ludami, gdyż Wola i Sumienie prowadziły ich po Białej (bożej) drodze.

Księga Piąta

Słowiański światopogląd – Współczesna wiedza o Słowianach, zasadniczo nie wykraczająca poza kulturoznawstwo, co nie pozwala zrozumieć go do głębi i właściwie ocenić jego wartości. Każdy kto przeczyta tą książkę zaczerpnie dla siebie niemało nowej wiedzy i rozszerzy tym samym swoje rozumienie istniejącej rzeczywistości.

Księgę w formacie pdf(j. Rosyjski) można pobrać z poniższych linków.

Http://www.dunmers.com/?p=147

https://radoswet.net/21-russkie-vedy.html

 

PRZEDMOWA

Wydanie Staroruskiej Anglistycznej cerkwi Prawosławnej Starowierców – Anglistów.

Asgard Iryjski (Omsk), rok 7500.

Oryginalne Santi tylko obrazowo można nazwać książką. Santi to płyty z metalu szlachetnego, nie poddającego się korozji, na których umieszczono stare H’Aryjskie Runy. Runy H’Aryjskie to nie litery i nie hieroglify w naszym współczesnym, tego słowa, rozumieniu. Runa – to tajne obrazy zawierające ogromny zakres pradawnej wiedzy. Ta stara forma pisma nie zniknęła w otchłani wieków, tak jak inne stare alfabety choćby bukwica, lecz nadal pozostaje podstawową formą pisma  u Kapłanów Staroruskiej Cerkwi Inglistycznej. W czasach starożytnych h’Aryjskie Runy stanowiły główną bazę dla stworzenia uproszczonych form zapisu: starego Sanskrytu, pisma klinowego. Dewanagri, germańsko-skandynawskiej runiki i licznych innych.

Aby h’Aryjska Runiczna forma zapisu zachowała się dla naszych  potomków  i by stara mądrość nie zaginęła w otchłani czasu, jest wykładana w seminariach cerkwi Staroruskiej i przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Santia składa się z 16 śok, a każda śoka ma 9 linii, zaś w każdej linii umieszczono16 run. Na każdej płycie umieszcza się 4 śoki – po dwie na każdą stronę. Dziewięć Santii zostało umieszczone na 36 płytach tworzących koło utrzymujące 144 śoki połączone trzema pierścieniami, które symbolizują trzy Światy.

1. Jawi – Świat ludzi (minerały).

2. Nawi – Świat Duchów i Dusz zmarłych przodków (świat astralny).

3. Prawi – Jasny Świat Słowiano – Aryjskich Bogów (Świat mentalny, mental).

Santii posiadają bogatą w treść formę dialogu i zostały zapisane okolo 40 000 lat temu. W pierwszym Kręgu opowiada się o przykazaniach danych narodom Wielkiej Rasy(Welietom) i potomkom Rodu Niebieskiego przez boga Pierruna; o nadchodzących wydarzeniach w ciągu Swarożego Kręgu  i dziewięćdziesięciu dziewięciu  Kręgów Życia. tj. 40176 lat.

Pierwszy przekład z h’Aryjskiej Karuny (starego h’Aryjskiego języka) został zrobiony w roku 7452 od stworzenia Świata w Gwiezdnej Świątyni, roku 12952 od Wielkiego Ochłodzenia (1944r. n.e.) dla odnowionych słowiańskich współistotna terytorium Białowodzia, albo jak się to mówi, w Santinach  – świętej ziemi Rasy (terytorium od Uralu do Bajkału)i od Północnego Oceanu do Mongolskiego Ałtaju). Nazwa Biełowodzie pochodzi od starożytnej nazwy rzeki Irij(Irtysz – Irij najcichszy, Ira – cisza). W starym języku istnieje runa Irij, której graficzna reprezentacja oznacza białą, czystą wodę.

Przy przekładzie była wykorzystana rosyjska forma zapisu zapewniająca bardziej pełne odtworzenie obrazu starych Run, nie zaś radziecka zniekształcona w latach 20-30 XX wieku.  W brzmieniu, gdyż ani w rosyjskim, a tym bardziej radzieckim języku brak jest odpowiedników językowych(brak znaczenia obrazu).

Nowe wydanie jest powtórzeniem pierwszego przekładu Santi Wedy Peruna i także przeznaczone jest dla nowo odradzających się Słowiano – Aryjskich Wspólnot. W przekładzie Santi brało udział niewielu kapłanów, dlatego wydźwięk Santi jest zróżnicowany, lecz sens pozostał niezmienny. W niniejszym wydaniu nie ma komentarzy a jedynie wyjaśnienie poszczególnych słów. Wszelkich wyjaśnień może  udzielić jedynie kapłan strażnik albo kapłan Inglingi.  tj. Starsi Strażnicy Mądrości Przy Słowiańsko- Aryjskich Świątyniach.

Wielokropki i linie z kropek oznaczają, że w tych miejscach jest zawarta  informacja którą

jeszcze wcześnie by podawać w otwartej formie >Prastara wiedza przeznaczona jest do służenia dobru i  niniejsza publikacja przeznaczona jest w celach wyłącznie edukacyjnych do użytku wewnętrznego Wspólnoty oraz użytku świątynnego.

prawdzie.  I nie może być wykorzystana przez Zło.

Od Asgarskiego (Omskiego) duchowo – cenzuralnego Komitetu: zezwala się na drukowanie. Zaaprobowane przez Seniorów  Staroruskiej Ingiistycznej cerkwi Prawosławnych Starowierów – Inglingów.

Rok 7500)13000 – miesiąca ramhat 6 dnia. Krąg Pierwszy.

WEDY SŁOWIAŃSKO – ARYJSKIE

 

Santia   I 

 

1(1) Jak w ogrodzie Bogów w Asgaradie Iryjskim ,

na zlaniu się świętych rzek Irija i Oma,

koło Wielkiej Świątyni Inglii,

przy świętym kamieniu Ałatyr,

zeszła z nieba Wajtmana, boski rydwan….

Wielki blask i płomień otaczały ją.

Kiedy opadała na ziemię…..

…………………………………………………………………………..

2(2) Zbieraliśmy się – zjeżdżaliśmy się wokół Wajtmany niebieskiej tej,

Rody h’Aryjskie i d’Aryjskie.

Rody Raszenów i Swiatorusów,

wodzowie i wojowie wszystkich Rodów Rasy Wielkiej,

Zebrali się Wieduny srebrnowłose

i Mędrcy wielce mądrzy

i wyznawcy Boga Jedynego.

…………………………………………………………………………….

3(3) Zbieraliśmy się, zjeżdżaliśmy się

w krąg Wajtmany rzędami rozstawieni.

Wiele dni Bogów rozsławiali…..

I otworzyła się Wajtmana i  wyszedł z niej we własnej osobie,

Jasny Bóg Niebieski.

 

4(4) Rzekł Bóg Wiecznie przepiękny:

Zjawiłem się z Uraj – Ziemi.

Ze Swargi Niebieskiej, gdzie płynie Irij jasny.

W ogrodach Wyraja koło Asgardu Niebieskiego,

ja Perun Gromowładny , Swaroga Syn.

Słuchajcie ludzie i wojowie Rodów Ludzkich słów moich

pouczania słów moich słuchajcie ….

Powiedział do Peruna Racibor woj z rodu Światorusów:

Ty powiedz – opowiedz światły wodzu,

Czy jest śmierć dla wojów Rodów naszych?

5(5) Odpowiadał Perun wojowi: Nie ma śmierci

dla wojów Rodu Niebieskiego….

Każda jawna, albo tajna wątpliwość serca ,

Bóg Wyszen, Strażnik Światów,

Ojciec Swaroga i dziadek mój,

najlepszy ze wszystkich mądrych, pozwoli ….

Wiem, wieczna przemądrość Bogów.

Kto zostawszy nauczycielem,

nawet jeśli wielką tajemnicę opowiedział,

Bogowie nie potępią, gdyż nie ma śmierci dla nich…..

…………………………………………………………………………………………………….

6(6) I spytali ludzie Gromowładnego Wielomądrego.

Ty powiedz nam, Swarożyc, opowiedz.

Dlaczego wyznawcy Boga i Wędrowcy Boży,

drogą poznania Wed chcą osiągnąć nieśmiertelność?

Ty powiedz nam, opowiedz,

jest li śmierć w Świecie Jawy, czy też nieśmiertelni wszyscy?

Co zaś z dwóch prawdą jest?

7(7) Odpowiedział im Swarożyc: Jedno i drugie poprawne,

błędnie tylko śpiewacy uczą o śmierci ludzi,

Zaś nazywam oszustwem śmierć,

a nie oszustwo – nieśmiertelnością nazywam….

Przez oszukiwanie Legi zginęli.

Nie oszuści bytu dostępują w Prawi

I śmierć, nie jak ryś, pożera urodzonych,

bo przyjętej nie ma u niej formy…

Śmierć obserwujcie w otoczeniu, a dla siebie wy jej nie szukajcie.

8(8) Inni ludzie liczą co Udrzec – Bóg martwych,

odmienny od śmierci, lecz chodzenie wasze

w Świat Prawi bez śmiertelne.

Ono w Duchu i w Duszach u was przebywa;

Ten zaś Bóg panuje w Świecie przodków,

Dobry On dla pełnych dobra,

dla niedobrych zaś i niedobry on …

Poleceniem Udrzeca – w Dzieciach Człowieczych

objawia się gniew, zbłądzenie i śmierć,

Przejawia się chciwości obraz…

9(9) Przez zadufanie, sprowadzony z drogi,

jedności z Duszą człowiek nie osiąga…

We władzy śmierci zbłądziwszy ludzie,

Posuwają się drogą i umarłszy,

znowu i znowu w Nawi Świat wpadają…

Na manowce z drogi uczucia ,

dlatego śmierć nazywają Mora…

10(10) Pasjonując się swymi czynami,

w pogoni za ich owocami,

kontynuują marsz w tym kierunku,

i nie przemagają śmierci…

Miast dążenia ku chwalebnym celom

Jak sumienie ludzi wzywa.

Dziecię Człowieka na Midgardzie zrodzone

obraca się w kręgu przyjemności.

Na tej drodze śmierć go czeka.

Z próżnymi celami łącząc się,

Przybliża do Ciemności  po daremnej drodze…

Porażone przez związki z daremnymi celami,

i o nich – dzień i noc zamierzając.

Wasze ukryte JA

zacznie czcić zewnętrzny Świat Jawy…

………………………………………………………………

………………………………………………………………

12(12) W Świecie Jawy objawionym przez Ród,

pierwsze, co ludzi razi

to życzenie cudzego.

Wkrótce ono pociąga za sobą gniew i pożądanie.

Te trzy wytwory Ciemnych,

Ludzi nierozumnych do śmierci przyprowadzają,

A w Świecie Jawi tylko wytrwali ludzie,

w których rządzi sumienie,

trwałością – śmierć zwyciężają zawsze….

…………………………………………………………………

13(13) Skołataną myślą, kotłujące się uczucia uspokoiwszy.

Lekceważeniem trzeba z nimi walczyć…

Dla takich nie ma śmierci

gdyż oni Wiedzą pokonali namiętności i zwyciężyli śmierć…

A człowiek podążający za pożądaniem,

idąc za namiętnościami – ginie…

Ale pokonawszy życzenia błędne,

z siebie wszelkie namiętności prochy zdmuchuje..

………………………………………………………………………

14(14) Dla wszystkich istot i ludzi

Piekło wydaje się ciemnością nieprzeniknioną;

jak szaleni pędzą do pewnego niepowodzenia….

Ale człowiekowi, który odrzucił obłęd,

co śmierć może zrobić?

Kto zaś odmówi posiadania mądrości starożytnej

ten niech o niczym innym nie myśli

jakby wypędziwszy z siebie Siłę Życia!

……………………………………………………………………

15(15) Gniew, chciwość i zbłądzenie głębokiego JA,

oto śmierć; i oni – w tym ciele ziemskim….

Człowiek poznawszy mądrość Bogów i przodków swoich wie,

że tak rodzi się śmierć,

i śmierć tu go nie przeraża…

W nim śmierć sczezła,

podobnie jak sczezł nieśmiertelny ,

dostawszy się w dziedzinę śmierci…..

……………………………………………………………………..

16(16) I spytał Peruna jeden woj z rodu h’Aryjskiego:

Powiedz nam dlaczego mędrcy mówią,

składając ofiary bezkrwawe,

„Ludzie mogą dostąpić  błogosławionych Światów Prawi,

najczystszych nieprzemijających…

Wedy ich nazywają najwyższym celem;

kto wie może zająć się sprawami?”

………………………………………………………………………..

Santia II

 

1(17) Odpowiedział Jedyny  Perun Wszechpiękny:

Nie tylko poznający Wielka Starą Mądrość,

tam zamierzają i dla nich zachowuje znaczenie to

o czym mówi się w ukrytych Wedach…

Wolny z życzeń mrocznych dąży wyżej

drogą rozwoju duchowego,

odtrącając błędne drogi rozwoju…

2(18) Życie prawami RITA i

prawami Boga Roda – Stwórcy Jedynego,

gdyż tymi prawami żyją wszystkie Światy i Ziemie

we wszystkich Wszechświatach…., które stworzył Wielki Ra- M-Ha…

I nie znają oni śmierci,

gdyż opuściły śmierć i ciemność Światy te,

a Światło i nieśmiertelność napełniły pięknem Życia ich…

…………………………………………………………………………………

3(19) I powiedział Hari mędrzec wielce mądry:

Światły nasz Opiekunie ,

daj mądre przykazania Rodom ludzkim,

potomkom Rodu niebieskiego  i rasy Wielkiej,

żeby sprawiedliwość zapanowała na Midgardzkiej ziemi,

A kłamstwo zginęło na zawsze ze Świata naszego

i nie pozostało po nim nawet wspomnienie….

………………………………………………………………..

4(20) Odpowiedział Perun Gromowładny

Mędrcowi wielce mądremu

i wszystkim zebranym słuchającym Go:

Poznawajcie ludzie przykazania moje,

pouczeń słów moich słuchajcie;

Czcijcie rodziców swoich,

i utrzymujcie ich w starości,

bo jak wykażecie troska o nich,

tak i o was zatroszczą się dziecięta wasze….

5(21) Zachowujcie pamięć o wszystkich przodkach Rodów waszych

i wasi potomkowie będą pamiętać o was…

Brońcie starych i małych,

ojców i matek, synów i córek,

gdyż to krewni wasi, mądrość i piękno narodów waszych…

Wychowajcie w dzieciętach swoich

miłość do świętej ziemi rasy,

żeby nie łakomili się cudami zamorskimi,

a mogli sami uczynić cuda

wspanialsze i piękniejsze.

Ku chwale ziemi waszej…

6(22) Nie czyńcie cudów dla dobra własnego,

A czyńcie cuda, dla dobra Rodu swego i Rodu Niebieskiego…

Pomóżcie bliźniemu w nieszczęściu jego,

a gdy do was nieszczęście przyjdzie

pomogą i wam bliźni wasi.

Czyńcie dzieła dobre

ku chwale Rodu waszego i przodków waszych,

a otrzymacie opiekę od Bogów Jasnych waszych.

7(23) Pomagajcie ze wszystkich sił budować sanktuaria i świątynie,

zachowujcie Mądrość Bożą, Mądrość Starożytną.

Obmywajcie po pracach ręce wasze,

bo kto rąk    swych nie obmywa, ten siłę traci.

Oczyszczajcie się w wodach Irija

gdzie płynie rzeka w świętej Ziemi

by obmywać swoje ciało białe,

poświęcić go Bożą siłą.

8(24) Utwierdzajcie na ziemi waszej Prawa Niebieskie,

które dali wam Jaśni Bogowie wasi.

Czcijcie ludzie dni rusalskie,

Przestrzegajcie świąt bożych

nie zapominajcie o Bogach waszych.

Wysławiajcie Bogów waszych paląc kadzidła

i doświadczajcie łask Bogów waszych.

9(25) Nie czyńcie krzywd sąsiadom waszym,

żyjcie z nimi w pokoju i harmonii.

Nie poniżajcie innych ludzi

a nie będziecie poniżani.

Nie czyńcie krzywdy ludziom innej wiary

gdyż Bóg – Stwórca Jedyny nad wszystkimi Ziemiami

i nad wszystkimi Światami.

10(26) Nie sprzedawajcie ziemi waszej za złoto i srebro,

gdyż przekleństwo na siebie ściągniecie

i nie będzie przebaczenia po wszystkie dni bez reszty..

Brońcie ziemi waszej,

a zwyciężycie bronią prawą wszystkich wrogów Rasy.

11(27) Brońcie Rody Raszenów i Światorusów

od cudzoziemskich wrogów, którzy wchodzą do ziemi waszych

ze złymi planami i bronią.

Nie przechwalajcie się swoją siłą łapiąc za broń,

lecz chwalcie  się sukcesami na polach bitwy…

Zachowujcie w tajemnicy mądrość bożą.

Mądrości tajnej cudzoziemcom nie dawajcie.

12(28) Nie przekonujcie tych ludzi,

którzy nie chcą słuchać was i wysłuchiwać słów waszych…

Zachowujcie wasze sanktuaria i świątynie

od pohańbienia przez cudzoziemców.

Jeśli nie zachowacie Świątyń Świętej Rasy

i Wiary przodków waszych

nawiedzą was lata smutku , krzywd i cierpień…

13(29) Kto ucieknie z ziemi swej na  obczyznę

w poszukiwaniu życia łatwego,

ten odstępcą Rodu swego, nie będzie wybaczenia Rodu jego,

gdyż odwrócą się bogowie od niego…

Nie radujcie się z nieszczęścia cudzego,

gdyż kogo cudze nieszczęście cieszy,

ten do siebie nieszczęście wzywa.

Nie oczerniajcie i nie śmiejcie się

z tych co was miłują

a odpowiadajcie na miłość miłością

by doświadczyć opieki Bogów waszych..

Kochajcie bliźniego swego jeśli  on tego godny…

14(30) Niech brat siostry swej za żonę nie bierze,

a syn – matki swej, bo Bogów Rozgniewacie

i krew Rodu zmarnujecie.

Nie bierzcie żon z czarną skórą,

gdyż sprofanujecie dom i swój Rod zmarnujecie.

Biorąc żony ze skórą białą swój Ród rozsławicie

i swój  Ród przedłużycie.

Żony odzień męskich nie noście

gdyż kobiecość stracicie.

A noście to co wam polega na……

15(31) Nie naruszajcie więzów związków małżeńskich przez Bogów poświęconych..

gdyż wbrew prawu Boga – Stwórcy postąpicie

i szczęście swoje stracicie.

Nie zabijajcie dzieci w brzuchu matki,

gdyż kto zabije dziecię w brzuchu matki,

ściągnie na siebie gniew Boga – Stwórcy Jedynego.

Santia III

 

1(33) I powiedział Mędrzec Światozar:

Perkunie Wiecznie przepiękny,

co oznacza ostatnie Przykazanie Twoje?

Powiedz – odpowiedz nam.

Mówił Perun wszystkim ludziom zebranym:

Przypomnijcie sobie ludzi Rasy Wielkiej – Welietów,

podanie o synach Tora wielomądrego , zachowane w świętych Wedach,

dane wam, synom moim, Tarachom Dadźbogom..

2(34) Zestarzał się Tur wielomodowy i wezwał do siebie

synów swoich, Wilga i Odina

i mówi im takie słowa:

Synowie moi ukochani,

Minęły już trzy Kręgi Lat Życia (po21 lat)mego,

Starość i dolegliwość napełniły ciało moje…

Siły moje już porzucają mnie.

Wiem że jest daleko na południu

u podnóża Himawat- góry,

Skuf Lęgów Niebieskich.

3(35) W skufie tym podgórskim,

Przygotowują mądre Lęgi

wszystkim Bogom niebieskim Surycę,

jaśniejący boski napój,

darujący liczne życiowe siły

i wieczną młodość

Jeżeli człowiek wypije Surycy Legów

on znów odzyska siły życia,

i znów w ciało powróci zdrowie

i wieczna młodość w nim zajaśnieje.

4(36) I Star powiedział do Tura: Ojcze mój ukochany,

przyniosę ci napój Bogów…..

I poszedł Star na południe, do Himawat – góry

Długo czekał na starszego Syna Tor wielomądry….

i posłał on średniego syna

na poszukiwanie Stara, mówiąc mu:

widocznie nieszczęście wydarzyło się ze starszym bratem twoim,

ty wyjdź Wing na pomoc bratu swemu..

i poszedł Wing na poszukiwanie brata swego…

5(37) Wiele wód odtąd upłynęło w Irii Świętym…

Mały księżyc dziewięć razy

dokonała swe drogi naokoło Ziemi

a duży księżyc cztery razy

i powiedział Odyn do Tora wielomądrego

miły mój ojcze, puść

ty mnie do Himawat góry.

Na poszukiwanie Skufa podgórskiego….

Legów Niebieskich, jak i Surycy boskiej…

6(38) Pobłogosławił Tor wielomadry

syna swego ukochanego

i udał się Odyn na południe do Himawat – góry…

na poszukiwanie braci swych

i Skufa Legów Niebieskich.

Jak przybył do Himawat – góry.

….zobaczył Skuf Legów Niebieskich.

Pośród Skufa Niebieskiego

gotowała Legina srebrnowłosa,

Surycę jaśniejącą w złotym kotle

…dla bogów Jasnych.

7(39) Powiedział Odyn takie słowa:

ciesz się dobrym zdrowiem Legino – mateczko,

niech nie będzie chmur ciemnych nad Skufą twoją,

niech będą wszystkie sprawy wasze

ku chwale bogów jasnych. …

Odpowiedziała Odynowi Legina srebrnowłosa:

bądź pozdrowiony i ty, jasny dobry zuchu,

powiedz, opowiedz co przywiodło cię

w Skuf nasz podgórski do Himawat – góry…

8(40) Przywiódł mnie kroczący ból,

za rodzonym ojcem mym,

już trzy jego kręgi lat życia przeminęły,

starość i dolegliwość opanowały ciało jego.

Tylko suryca twoja życiodajna, mateńko

przegoni starość i dolegliwość,

jak i męczarnie z cierpieniami.

I uświęci ciało Ojcowe Bożą siłą.

9(41) Powiedziała Odynowi Legina Srebrnowłosa:

W złotym kotle suryca gotuje się,

ty weź spij – spróbuj surycy, ale pamiętaj!

Pierwsza czara daje siły,

wypędza zmęczenie, bóle i dolegliwości.

Druga czara daje wesołość i wieczną młodość,

wypędza gnębiącą starość.

Trzecia czara dla ludzi niepotrzebna,

ona zmienia człowieka w zwierzę. …

10(42) Przyszło od ciebie dwóch młodzieńców,

ale nie usłuchali słów moich

i wypili trzy czary,

a teraz oni  jak zwierzęta pasą się na łące

za Skufem podgórskim naszym…

i wskazała ona ich Odynowi…

i poznał braci swoich rodzonych,

i paśli się jako owce na łące zielonej…

11(43) I napełniło się serce Odyna

Smutkiem wielkim za rodzonymi braćmi swymi.

I wziął czarę z surycą i wypił ją jednym duszkiem…

minął smutek, siły wielkie napełniły ciało jego

i pojawiło się pragnienie wypicia jeszcze jednej czary.

Ażeby odzyskać wieczna młodość

którą bogowie Jaśni mają.

12(44) Wypił czarę kolejną

wesołość i wieczna młodość

napełniła ciało jego,

i rozpaliło się wielkie życzenie

wypić trzecią czarę, lecz przypomniał sobie Odyn

słowa Leginy Srebrnowłosej

i nie wypił więcej

a  napełnił dzbanek swój podróżny

dwoma czarami Surycy

dla ojca swego rodzonego.

13(45) I uczynił Odyn hymn…..modlitwę Bogom jasnym,

i wezwał ich do pomocy braciom swoim rodzonym.

Zjawili się Jaśni Bogowie na Odyna zew….

i zwrócili rozum braciom jego, Starowi i Wigowi,

i pobłogosławili ich Bogowie na drogę powrotną…

Wrócili bracia do ojcowskiego domu….

i oddał Odyn Surycę Ojcu swemu rodzonemu.

14(46) I wypił Tor Wielomądry pierwszą czarę,

choroby i niemoc porzuciły ciało jego,

a siły życia wielkie napełniły rozum i ciało jego.

Drugiej czary nie wypił Tor Wielomądry

lecz wylał Surycę pod korzenie starych,

uschniętych drzew Dębu, Brzozy i Jesionu…

i odzyskały one siły wielkie….

i rozpuściły się zielone liście na koronach ich…

15(47) Powiedział synom Tor słowa takie:

Nie mam potrzeby młodości wiecznej,

przeżyłem długie życie przez Stwórcę Rahma dane,

niech Drzewa te siły dają liczne,

wam, synom moim ukochani,

i wszystkim potomkom rodów waszych…

we wszystkich czasach od kręgu do kręgu.

Posadźcie nasiona z  drzew tych,

koło domostw Rodów waszych…

i pielęgnujcie je, jak dzieci własne…

16(48) Od tego czasu strzegą Rodów Rasy Wielkiej

i potomków Rodu Niebieskiego,

trzy Drzewa Życia i Siły Wielkiej.

W trudnej chwili i w święta przychodzą do Drzew

Siłę Życia dającym i zdobywają siły liczne…

i rozsławiają Bogów Jasnych,

i przodków wielomądrych, za czyny dobre

tak ku chwale wszystkich Rodów Rasy Wielkiej…

………………………………………………………………….

…………………………………………………………………..

………………………………………………………………….

Santia IV

1(49) I spytał Peruna Rodan da’ Aryjski, Kodarad:

Powiedz – opowiedz nam,

Boże Wiecznie Przepiękny,

dlaczego wielu mędrców składa śluby milczenia …

i mówią, że dążą do poznania Wed.

Czy jest prawda w ślubach milczenia?

W milczeniu przychodzi mądrość Mędrców….

Jest nieme poznanie prawdy czy nie?

2(50) Odpowiedział Kodaradowi Perun Wielomądry:

Nie ma sensu w ślubowaniu milczenia,

gdyż stare Wedy poznajesz sercem

milczący zrozumieć nie może

i w serce jego stare Wedy nie wnijdą.

Stare Wedy tylko słowem dają się poznać

i gdzie rozlegają się słowa Wed.

Ich wielką istotę.

3(51) Myślą liczni ludzie,

kto pozna wszystkie Wedy – bezgrzesznym jest,

nawet kiedy postępuje źle….

Ale ni hymny z Mądrości  Poznania Światów

ni sentencje z mądrości Świata Światła,

ni zaklinanie z Mądrości Życia

nie uratują czyniących złe czyny….

i każdy odpowie za swoje bezprawie…

4(52) Święte hymny i pieśni,

nie uratują przed krzywda tego,

kto bezwolnie poddaje się omamom,

kto przebywa w świecie czarów i iluzji.

Jak ptaki porzucają gniazdo,

kiedy rosną u nich skrzydła,

tak i święte śpiewy porzucają człowieka,

gdy nadejdzie czas.

5(53) Wedy nie uratują tych, którzy nie wypełniają

swojego obowiązku wobec Życia,

one wskazują wam dwie drogi;

poświęcenie i składanie bezkrwawych ofiar,

przez ich znajomość osiągną czystość….

i tą czystością oprzędą grzech,

samooświeceni wiedzą Wed.

6(54) W sile wiedzy Starych Wed,

zbliża się Dusza wiedzącego do świata Prawi,

gdy jednak zwykłych owoców Świata Jawi pragnie,

zabiera ze sobą wszystko, czego dokonał,

i w Świecie Nawi spożywa owoce swych czynów,

niesie odpowiedzialność za każdy swój czyn

i znowu idzie drogą

przez Rahma Wielkiego wyznaczoną. …

7(55) Dzieci ludzkie

poświęcenie dokonuje się w Świcie Jawi,

a owoce wszystkich czynów spożywacie w Świecie Nawi,

dla Mędrców, Kapłanów i Duchownych,

oddających się wyrzeczeniom,

przeznaczono te wielkie Światy.

Bezgrzeszne poświęcenie

uważa się za wyrzeczenie się zła;

takie nieformalne poświęcenie

bywa pomyślnym i niefortunnym,

Poświęceniem znawcy Starych Wed

dostąpili Nieśmiertelności.

8(56) Ale jest i grzeszne poświęcenie…

Kto z ludzi ogarnięty gniewem niesprawiedliwym,

i innymi szesnastoma wadami,

a także ten kto narusza przykazania Bogów i Przodków,

szczególnie przykazanie krwi,

kto popełnia trzynaście szkodliwości – grzeszy ten.

A kto posiada Duszę czysta i Ducha jasnego,

i żyje zgodnie z przykazaniami Praojców swoich,

ten bezgrzeszny.

9(57) Gniew niesprawiedliwy, pożądliwość, chciwość,

urojenia, lubieżność, okrucieństwo,

pomówienie, próżność, czarnowidztwo, zboczenie, zawiść,

wstręt, rozpusta, pragnienie cudzego,

ucisk, złość – oto wady Dzieci ludzkich.

Ludzie powinni unikać tych szesnastu.

10(58) Każda z nich czai się na ludzi,

pragnąc zawładnąć ich wnętrzem,

jak myśliwy czatuje na zwierzynę.

Chełpliwemu,  pożądliwemu,wyniosłemu,

pamiętliwemu,chwiejnemu,

odmawiającemu zaszczytu obrony.

Tych sześciu grzechów czynionych jest przez nieprawych ludzi,

mimo większego ich zagrożenia.

11(59) Pogoń za przyjemnościami, wrogość,

przechwałki swojej hojności, skąpstwo,

ucisk innych ludzi, kłamstwo, słaba wola,

rozsławianie swoich uczuć, nienawiść do współmałżonka,

oto dziewięć najgorszych wrogów człowieka…

12(60)  Zachowanie przykazań, Praw Boga Stwórcy – jedynego,

Praw Rodu waszego, szczerość, opanowanie,

poświęcenie, samokontrola, wstydliwość,

cierpliwość, wytrwałość, brak zazdrości,

składanie bezkrwawych ofiar,

przedłużanie Rodu, miłosierdzie, troska,

studiowanie świętej Ra – m – Ha INTY i Starych Wed

oto szesnaście ślubowań wyznawców Wiary…

 13(61) Kto umocni tych szesnaście ślubowań

ten wyróżni się na całej Ziemi;

kto przestrzega trzy, dwa lub tylko jedno z nich,

ten uznany jest za samostanowiącego;

w wyrzekaniu się wad Świata Jawi

jest klucz do nieśmiertelności.

Mądrzy wyznawcy Wiary

ich nazywają  wrotami Prawdy.

14(62) W samorozwoju jest osiemnaście przymiotów:

powściągliwość w działaniu,

bezczynności i nastawieniu na wytyczony cel,

poskromienie niesprawiedliwości, posądzania, pychy,

niskich pragnień, gniewu niesprawiedliwego,

przygnębienia, chciwości, donosicielstwa, zazdrości,

złożyczenia, rozdrażnienia, niepokoju,

zapominalstwa, gadatliwości, zarozumialstwa.

15(63) Tak człowiek pojmujący samorozwój….

staje się trzeźwym,

on posiada osiem cech: sprawiedliwość,

zdolność do rozmyślania,

zdolność do samopoznawania,

zdolność do badań, niewzruszalność,

uczciwość, niewinność, skupienie…

16(64)  Bądźcie prawdziwi Duszą i Duchem,

Światy trzymają się prawdy. Ich wrotami – Prawda;

gdyż powiedziane jest: Na Prawdzie opiera się Nieśmiertelność,

Odwracajcie się od grzechów,

wypełniajcie ślubowania i przykazania.

Takie postępowania stworzone w Jednym Bogu,

przez prawdę prowadzi do nieśmiertelności…

Zachowajcie ludzie niezmiennymi święte pisma:

Ra -M -Ha INTU i Stare Wedy.

Santia V

 

1(65)  I spytał Pierruna Gromowładnego, Ogniesław,

kapłan wielkie świątyni Inglii, z rodu Światorusów:

Ty – powiedz- opowiedz Pierrunie Ojcze,

co w przyszłości potomków czeka

wszystkich Rodów Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego?

Jaki los czeka ich po odejściu naszym,

do Prawi Niebieskiej, ku Przodkom naszym.

2(66)  Odpowiedział Ogniesławowi, Bóg Wielce Mądry:

Posłuchaj mnie Wielki Strażniku Pierwotnego Ognia….

i wy wyznawcy Bogów Świętej Rasy i Rodu Niebieskiego…

Podobnie jak Niebieski Iriju

co dzieli pół Swargi Niebieskiej Wielkie Zmiany przyniesie

potok Rzeki Czasu w prądzie swoim….

 

3(67) Zmieni oblicze swe

święta ziemia  Rasy Wielkiej.

Wielki ochłodzenie przyniesie wiatr da’ Aryjski

na ziemię tę. Marzanna na trzecią część roku

swym Białym Płaszczem okrywać ja będzie.

Nie będzie żywności dla ludzi i zwierząt w czasie tym

i zacznie się Wielkie Przesiedlenie

potomków Rodu Niebieskiego za góry Rypejskie

które bronią na zachodnich granicach

Świętą Ruseńską. …

 

4(68)  I dojdą oni do Wielkich Wód

ocean-morza zachodniego,

i przeniesie ich Siła Niebieska,

na ziemię bezbrodych ludzi,

ze skórą koloru płomienia Świętego Ognia.

Wielki Wódz zbuduje w ziemi tej

Świątynie Trójzębu Bogu Mórz i będzie Nij – Bóg Mórz

posyłać nim niezliczone dary swe,

i stanie ochraniać ziemię ich przed żywiołami zła…

 

5(59)  Ale wielki dostatek

otumani głowy wodzów i kapłanów

Wielkie lenistwo i życzenie cudzego owładnie rozum ich.

I zaczną oni łgać Bogom i ludziom,

i zaczną żyć według własnych praw,

zrywając przymierze mądrych przodków

i prawa Boga – Stwórcy Jedynego.

I będą wykorzystać

Siłę Żywiołów Ziemi Midgard

dla osiągnięcia swoich celów…

I rozgniewają oni czynami swoimi

Nija Wielkiego Boga Mórz…

6(70)  I zniszczą Nij i żywioły – ziemię tę,

i ukryje się ona w głębinach Wielkich Wód,

tak jak ukryła się  ona w czasach starożytnych

w głębinach północnych wód Święta Daaria…

Bogowie Rasy uratują ludzi prawych

i Siła Niebieska przeniesie ich na wschód,

w ziemię ludzi ze skórą koloru Mroku….

a bezbrodych ludzi,

ze skórą płomienia Świętego Ognia,

przeniesie Siła Wielka na skraj Ziemi

na zachodzie Jaryły Słońca leżące.

7(71)  ludzie ze skórą koloru Mroku,czcić będą

potomków Rodu jak Bogów.

I będą się uczyć od nich wielu nauk.

Ludzie Wielkiej Rasy zbudują nowe grody i Świątynie.

I nauczą ludzi ze skórą koloru Mroku,

hodować trawy i warzywa….

Cztery Rody Rasy Wielkiej zmieniając jeden drugiego.

będą uczyć starożytnej Mądrości nowych Kapłanów…

i budować Tirrany – grobowce,

jako góry rękodzielne czterograniaste….

8(72)  Inne zaś Rody Rasy Wielkiej

rozsieją się po całym obliczu Ziemi – Midrad…

i przejdą za Himawat – góry…

i nauczą ludzi ze skórą koloru Mroku,

Mądrości Świata Świetlistego

Ażeby przestali przynosić

ofiary straszne – krwawe

swojej bogini Czarnej Matce

i Żmijom – Smokom ze świata Nawi,

a odzyskali nowa mądrość i Wiarę…

 

9(73)  Uczeni z Rodu Rasy Wielkiej

rozejdą się po wszystkich krajach Midgard – Ziemi,

za Ripejskimi górami

i postawią nowe grody i Świątynie

i zachowają wiarę praprzodków.

I ukryte Wedy jakie Tarchom Dadźbóg dał….

z innymi jasnymi Bogami.

Liczne Rody z Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego

będą paść niezliczone stada zwierząt,

i przechodzić z miejsca na miejsce.

Spowinowacą się z innymi Rodami Rodu Niebieskiego…

10(74)  Ale przyjdą ze Świata Ciemności cudzoziemscy wrogowie,

i zaczną schlebiać Dzieciom Ludzkim

słowa schlebiające, przez kłamstwo przykryte

i będą zwodzić starych i młodych,

i córki człowiecze będą brać za żony…

Irynirować będą między sobą

i między ludźmi i ….między zwierzętami

i przyuczać do tego zaczną

wszystkie narody Midgard – Ziemi,

a tych, którzy nie będą słuchać słów ich

i naśladować czynów żałosnych cudzoziemców,

poddadzą męczarniom i cierpieniom…

11(75)  Niektórzy z nich w obecnej chwili

próbują przeniknąć na Midgard – Ziemię,

ażeby czynić swoje czyny ciemne,odwracać od drogi sił Światła

synów i córki Rasy Wielkiej.

Cel ich – zgubić Duszę Dzieci Ludzkich,

ażeby nie osiągnęły nigdy

jasnego Światła Prawi i Asgardu Niebieskiego

klasztory Bogów – Opiekunów

Rodu Niebieskiego i Rasy Wielkiej

a także Niebieskich Ziem i Osiedli,

gdzie odzyskują spokój Światli Przodkowie wasi…

12(76)  Po szarej skórze ich,

poznacie cudzoziemskich wrogów…

Oczy koloru Mroku u nich i dwupłciowi oni,

i mogą być żoną, jak i mężem.(Mowa o żydach pederastach)

Każdy z nich może być mężem, albo matką….

Pokrywają oni farbami twarze swoje,

żeby upodobnić się do Dzieci Człowieczych…

i nigdy nie zdejmują odzień swoich

ażeby nie obnażyła się nagość zwierzęca ich.

13(77)  Kłamstwem i pochlebstwami nieprawymi

zdobędą oni liczne kraje Midgard – Ziemi

jak już postępowali na innych Ziemiach

w wielu Światach

w czasach poprzedniej Wielkiej Rasy,

ale zostaną zwyciężeni oni,i zesłani w kraj Gór rękodzielny,

gdzie będą mieszkać ludzie ze skórą koloru Mroku

i potomkowie Rodu niebieskiego

pochodzący z Ziemi Boga Nija.

I Dzieci Człowiecze zaczną uczyć pracy ich,

ażeby mogli sami hodować zboża

i warzywa do żywienia dzieci swoich…

14(78)  Ale brak chęci pracowania,

zjednoczy Cudzoziemców,

i opuszczą oni kraj Gór rękodzielnych,

i osiedla się we wszystkich krajach Midgard – Ziemi

i stworzą oni wiarę swoją,

i ogłoszą siebie Synami Boga Jedynego

i będą krew swoją i dzieci swoich

składać w ofierze bogu swemu,

ażeby istniał krwawy związek

miedzy nimi a bogiem ich….

15(79)   I będą Światli Bogowie posyłać do nich

Wędrowców Wielce Mądrych,gdyż nie posiadają oni ani Ducha ani Sumienia

i Cudzoziemcy będą słuchać Mądrego Słowa ich

a wysłuchawszy, będą przynosić życie Wędrowców,

w ofierze bogu swemu…

I stworzą oni Złotego Tura,

jako symbol swojej potęgi

i będą kłaniać się jemu,

jako bogu swemu…

16(80)  I poślą do nich Bogowie Wielkiego Wędrowca,

miłość niosącego, ale kapłani Złotego Tura

poddadzą go śmierci męczeńskiej,

i po śmierci ogłoszą bogiem go….

i stworzą wiarę nową, zbudowano

na kłamstwie, krwi i ucisku…

I ogłoszą wszystkie narody niższymi i grzesznymi,

i wezwą przed oblicze przez nich stworzonego Boga

kajać się i prosić o  wybaczenie za czyny

dokonane i nie dokonane…

………………………………………………………….

………………………………………………………….

………………………………………………………….

………………………………………………………….

Santia VI

 

1(81)  I powiedział Mędrzec Światozar,

ze sławnego Rodu Światorusów,

Pierunie Wiecznie Przepiękny;

Ty powiedz – opowiedz, Pierunie – Pierwszy Ojcze,

co będzie ze Świętą Ziemią Rasy Wielkiej

i wiarą Przodków naszych?

Odpowiedz – powiedz Jasny Boże

Jeśli przyjdą czasy ciężkie

dla Synów rasy Wielkiej, to

kto może uratować świętą Ziemię Rasy….

i potomków Rodu Niebieskiego?

2(82)  Mówił Bóg wielce mądry, takie słowa:

Wiedzcie ludzie, co ciężkie czasy….

przyniesie potok Rzeki Czasów.

Na świętą Ziemie Rasy Wielkiej,

i ostaną na ziemi tej,

jedynie kapłani – strażnicy Starej Wiedz i Mądrości Ukrytej…

…gdyż wykorzystają ludzie

Siły Żywiołów Midgard – Ziemi

i zniszczą mały księżyc

i Świat swój piękny…

i obróci się wtedy Swaroży Krąg

i przerażą się ludzkie Dusze…

 3(83)  Wielka Noc okryje Midgard – Ziemię…

i Ogień Niebieski

zniszczy liczne krainy ziemi…

Tam gdzie kwitły piękne ogrody,

będą rozciągać się Wielkie Pustynie

Miast urodzajnych pól

morza szumieć będą,

a tam gdzie pluskały się fale mórz,

pojawia się wysokie góry

śniegiem wiecznym okryte…

4(84)  Ludzie chować się będą przed deszczami zatrutymi,

śmierć niosącymi – w pieczarach

i żywić się będą ciałami zwierząt,

gdyż owoce drzew trucizna się wypełnią

i liczni ludzie pomrą

skosztowawszy tego jedzenia

Otrute wody strumieni wiele śmierci przyniosą

Dzieciom Rasy Wielkiej

i Potomkom Rodu Niebieskiego.

I cierpienia ludziom przyniesie pragnienie…

5(85)  I po radzie Cudzoziemców,

skrycie przybyłych na Midgard – Ziemię,

ludzie zaczną pozbawiać jeden drugiego życia…

dla łyku świeżej wody,

dla kawałka czystego pożywienia…

i zaczną zapominać oni Stare Mądrości

i Prawa Boga Stwórcy Jedynego…

………………………………………………………….

…………………………………………………………..

…………………………………………………………..

…………………………………………………………..

Wielka izolacja przyjdzie na Świecie Midgard

i tylko kapłani – Strażnicy

Świętej ziemi Rasy Wielkiej

będą zachowywać czystość Starej Wiedzy,

nie bacząc na trudy i śmierć.

6(86)   Ale Rzeka Czasu znów przyniesie

zmiany w prądzie swym…

I znowu nastąpi złączenie Rodów Rasy Wielkiej,

Ich połączy Stara Mądrość

zachowana w pieśniach

i legendach ludowych

podawanych z ust do ust, zapisana na kamieniach  w Sanktuariach i Świątyniach,

i spisana w San’tii Wielkiej…

Wiele Mądrej Wiedzy

będzie stracona dla Rodów wielu,

lecz pamiętać będą oni,

Że są Potomkami Rodu Niebieskiego

i nikt nie zdoła zwyciężyć

i pozbawić ich wolności….

 

7(87)  Dzieci Człowiecze znów zbudują grody i Świątynie

tym Bogom, których pamiętają…

Życie prawe i szczęśliwe

wróci na ziemię Wielkiej Rasy…Ale kapłani cudzoziemscy

ze Świątyń Złotego Tura

…….i kapłani Przybitego Wędrowca,

zechcą  unicestwić ich świat i spokój,

gdyż kapłani ci żerują na owocach pracy cudzej…

8(88)  I przyjdą kapłani cudzoziemscy

w ziemię Rasy Wielkiej

udając handlowców i bajarzy,

i fałszywe legendy przyniosą oni,

i zaczną uczyć życia nieprawego

ludzi Rasy Wielkiej

nie kierowanych złem i oszustwem

i wielu ludzi da się zwieść

wpadną w sieci pochlebstw i oszustwa,

i zamienią świat Prawi na dziewięć wad:

rozpusta, kłamstwo, zarozumialstwo, brak duchowości

nieobowiązkowość, niewiedza,

niezdecydowanie, lenistwo i obżarstwo…

9(89)  I odrzeknie się wielu ludzi

od świętej Wiary Przodków swoich

i wsłuchiwać się będą słowom Cudzoziemskich kapłanów,

które są kłamstwem nieprawym,

odwodzącym Dzieci Człowiecze

z drogi Sił Światła….

Czasy krwi i bratobójstwa

przyniosą cudzoziemscy kapłani

na przestrzenie ziem Rasy Wielkiej,

i nawracać zaczną ludzi na wiarę swą….

10(90)  Ludzie Rasy będą prosić

o pomoc Cudzoziemskich kapłanów

służąc cudzym Bogom

i Bogom Świata Ciemności….

I kapłani Przybitego Wędrowca

z fałszywą gorliwością będą pocieszać ich’

i zdobędą Dusze ich,

i bogactwem Dzieci Człowieczych…

I ogłoszą Ludzi Rasy Wielkiej niewolnikami Boga,

którego sami zabili…

I wmawiać im będą,

że w cierpieniu dobro się przejawia,

gdyż cierpiącego Boga ujrzą….

11(91)  Na siedem Kręgów Życia okryje Ciemność,

ziemię Rodów Rasy Wielkiej…

Wielu ludzi zginie od metalu i ognia…

Ciężkie nastaną czasy

dla Narodów Midgard – Ziemi.

Brat wystąpi przeciw bratu,

syn przeciwko ojcu,krew lać się będzie jak rzeki.

Matki będą zabijać

swe nienarodzone dzieci….

Głód i Duchowa pustka

zasnują mgłą głowy wielu ludzi Rasy Wielkiej

i stracą oni wiarę w sprawiedliwość…

12(92)  Ale nie dopuści Bóg – Stwórca Jedyny

i Rod Niebieski do zagłady Rasy…

Odrodzenie Rasy Wielkiej

i przebudzenie Ducha opiekuńczego,

synów Rodu Niebieskiego

przyniesie Biały Pies,

posłany przez Bogów

na Świętą Ziemię Rasy Wielkiej.

Oczyści się święta Ziemia

z tysiącletniego niewolniczego jarzma Cudzoziemskich wrogów,

którzy składają w ofierze

krew i ciało dzieci swoich,

i kłamstwem i pochlebstwami nieprawymi

trują Dusze dzieci Rodu Niebieskiego…

13(93)  Feniks Niebieski wskaże

naczelnemu kapłanowi Pierwotnego Ognia,

syna kapłana Lasu Rodu Trójksiężyca

i wychowa Naczelny Kapłan z niego

Mądrego Wielkiego Kapłana,

będą pomagać Jaśni Bogowie…

I odrodzi Wielki Kapłan

Starą Wiarę Praprzodków

na świętej ziemi Rasy Wielkiej…

i zbuduje Świątynie Wedy,

Świętą Stellę i sanktuaria,

ażeby poznawały wszystkie Rody Rasy Wielkiej

i potomkowie Rodu Niebieskiego

Starą Mądrość i Życie prawe…

14(94)  I poznają sługi Ciemności, że nadeszła ich zagłada…

i będą oni kłamać na Wielkiego Kapłana…

i nakłaniać uczniów i bliskich jego,

bogactwem niezliczonym i błogością błędnym …

Ażeby nie osiągnęli

Duchowych Wierzchołków Świata Prawi,

a byli wiecznymi niewolnikami Świata Ciemnego…

I oni będą robić wszystko,

żeby zniszczyć Wielkiego Kapłana,

ażeby nie odrodziła się stara Mądrość

i Wiara Przodków na świętej ziemi Rasy…

15(95)  Siły Ciemności dołożą wszystkich sił,

ażeby nigdy nie zapalił się Święty Ogień

wobec obrazów i Stelli Bogów

i Światłych Przodków waszych.

Cudzoziemcy napuszczać będą

jeden naród na drugi,

wzywając ich do wojen,

ażeby zabijali się wzajemnie

za posiadanie dóbr ziemskimi…

Ale dobra te, po zakończeniu wojen,

zawsze dostana się Cudzoziemcom…

16(96)  Miliony żyć zabiorą bezmyślne wojny

dla zaspokojenia życzeń Cudzoziemców,

gdyż czym więcej będzie wojen …

i śmierci miedzy Dziećmi Człowieczymi,

tym większe bogactwa

zyskują wysłańcy Świata Ciemności

i posiądą wpływ nad umysłami

licznych z Rasy Wielkiej.

Ciemne Moce dla osiągnięcia swych celów

zastosują, także Faszę – Niszczyciela

i Ogniste Grzyby śmierć niosące

podniosą się nad Midgard – Ziemią…

Santia VII

 

1(97)  Powiedział do Pierruna, Wiedzyświat, woj z rodu h’Aryjskiego

takie słowa: ty powiedz – opowiedz

Jasny Wodzu nasz, czy uratuje Wielki Kapłan

Świętą Wiarę przodków…..

na świętej ziemi Rasy Wielkiej od Cudzoziemskich wrogów?

Dlatego cię pytam,

bo z Rodem Trójksiężyca jesteśmy krewni…

 

2(98) Odpowiedział Jasny Bóg wojowi:

Ty posłuchaj mnie Dobry Druhu.

Ciężki los dla Wielkiego Kapłana przeznaczony…

Niezrozumienie ludzi będzie otaczać go,

bo Stara Mądrość niezrozumiałą stała się,

dla wielu dzieci człowieczych

z Rodów Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego…

I jego zadaniem wyjaśnić ludziom

podstawy Starej Wiedzy i sens Obrazów Run

zachowanych w prawach Boga – Stwórcy Jedynego..

 

3(99) Wielka Kapłanka przyniesie Nowe Życie

na przestrzenie świętej ziemi Rasy

i poznają wszystkie Rody Rasy Wielkiej

i potomkowie Rodu Niebieskiego

Życiodajne Światło Starej Mądrości,

które ochraniali Kapłani Wielkiej Świątyni Inglii…

Szczęście i życie prawe

umocni ona po całej ziemi Rasy,

ażeby Światowa Jasna Dusza DŻYWY

znalazła sobie schronienie

w sercu każdego człowieka.

Z Rodu Niebieskiego i Rasy Wielkiej,

zaczynając z odrodzonego Asgardu  Iryjskiego…

 

4(100) Znów spytał się Pierruna

Wiedzyświat – woj z Rodu h’Aryjskiego,

powiedz – opowiedz Jasny Wodzu,

jak zrodzi się Wielka Kapłanka ?

Z jakich Rodów będą rodzice jej ?

I jak Światło Mądrości Pradawnej

oświetli cały świat Midgard – Ziemi ?

Odpowiedział Pierrun wojowi z Rodu h’ Aryjskiego:

Posłuchaj woju słów moich.

Jak skończy Naczelny Kapłan Pierwotnego Ognia

czternastoletnią naukę….

syna Kapłana Lasu ,, z Rodu Trójksiężyca ,

to ogłosi go spadkobiercą swoim

i przeprowadzi go przez trzy wtajemniczenia…

 

5(101)  W dzień Wielkiego Święta,

wezwą do siebie Jaśni Bogowie i Wielce Mądrzy Przodkowie

Naczelnego kapłana Pierwotnego ognia,

gdyż wypełnił on w całości

misję swą na Midgard – Ziemi.

Nowy Najwyższy Kapłan z Rodu Trójksiężyca

zacznie czyny swe, wędrując z Grodu do Grodu,

głosząc Starą Mądrość Przodków,

i uzdrawiając chorych Duszą i ciałem….

…………………………………………………………

…………………………………………………………

…………………………………………………………

6(102)  Wróciwszy do Asgardu Iryjskiego

on wezwie do siebie uczniów

i będzie ich uczył podstaw Starej Mądrości

i zacznie budować Świątynię Starej Wiary

Przodków Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego

i kiedy nadejdzie czas

przyprowadzą do Naczelnego kapłana

czternastoletnią córkę Wielkiej Wieduny

z Rodów znów przybyłych,

aby studiowała Mądrość Starą i tajemna…

I uczyć zacznie Wielki Kapłan

córkę Wielkiej Wieduny Wiedzy Tajemnej,

i będzie wychowywać z niej

Kapłankę Wielkiej Świątyni…

 

7(103)  I matka jej, Wielka Wieduna,

będzie uzdrawiać dusze i wychowywać dzieci

Rodów Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego….

I otoczy Naczelny Kaplan

córkę Wielkiej Wieduny troska i miłością,

i chronić ją będzie od sług Świata Ciemności,

ażeby ni zdobyli Duszy jej,

i nie skierowali córki Wielkiej Wieduny

drogą ciemną, bezduszną ,

prowadzącą Dusze ludzi w przepaść  piekielną

w ciemnych otchłaniach Świata Nawi leżącego…

 

8(104)  Gdyż wiedzą słudzy Świata Ciemności

co córka Wielkiej Weduny,

otoczona przez troskę i miłość Wielkiego Kapłana

urodzi piękne Dziecię,

które zostanie Wielką Kapłanką,

Zbawczynią świętej ziemi…

i wszystkich Rodów Rasy Wielkiej,

i potomków Rodu Niebieskiego.

Świętym roku powinno – zrodzi się Dziecię to

gdyż od tej pory przyszłej Kapłance Wielkiej

będą pomagać i służyć  wszyscy Bogowie Rodu Niebieskiego.

9(105)  Wilgotna Matka Ziemia …będzie ja karmić,

a niebieska krowa Zimun będzie poić ją swym mlekiem…

Gamajun, wieszczy ptak

śpiewa  Wielkiej kapłance o zachowanej

Starej Wielkiej Mądrości…

Sam Bóg Wyszen chronił będzie sny jej,

a Łada – Matka chronić ją od Zła dniem będzie…

Mokosz – Mateńka niańczyć ją będzie, a Bóg Kryszen na fujarce zagra jej…

 

10(106)  Ale zjednoczą się Siły Ciemności ,

i zechcą zdruzgotać dziecię to.

Ażeby zginęła Stara Wiedza,

Runy i Mądrość tajemna  w bezczasie…

Gdyż ich celem wielkim ,

nie dopuścić urodzeniu Kapłanki Wielkiej,

i dołożą wszelkich swych sił,

by nie zrodziła się po wieki wieków…

I zaczną otaczać sługi Świata Ciemności,

matkę przyszłej Wielkiej Kapłanki

kłamstwem i pochlebstwami wszelkimi …

 

11(107)   I będą zapraszać matkę , przyszłej Wielkiej Kapłanki,

na uroczystości wielkie,

gdzie kłamstwo i brak duchowości jest cenione,

gdzie próżniactwo i samouwielbienie jest normą,

gdzie poniżenie i perwersję ubóstwiają…

Ciemne Moce będą kierować

do córki Wielkiej Wieduny,

uwodzicieli i zwodzicieli,

coby łgali na Wielkiego Kapłana

i Starą Wiarę Praprzodków…

 

12(108)  Wszystkie Ciemne Moce

nakierują się na to,

coby rozłączyć Wielkiego Kapłana

z córą Wielkiej Wieduny,

gdyż wiedzą Siły Ciemności,

że jeśli ich rozłączą – wielka strata

i nie urodzi się Wielka Kapłanka.

Doprowadzą do śmierci Naczelnego Kapłana…

ponieważ misja jego – wychować Wielką Kapłankę.

Ale on znów odrodzi się przez jeden Krąg Lat,

i to będzie ostatnim okresem panowania Sił Ciemności,

we wszystkich krajach Midgard – Ziemi…

 

13(109)  Wszechniszczący Ogień Odpłaty – Sił Świata,

spali sługi Świata Ciemności

i wszystkich potomków Cudzoziemskich wrogów,

co pustką bezduszna napełnili cały Świat Ludzki…

niosąc na sztandarach swoich kłamstwo

wady i lenistwo i okrucieństwo,

życzenie cudzego i pożądanie,

strach i zwątpienie w siły swe…

I to – będzie Wielkim Końcem Świata,

dla cudzoziemskich wrogów,

przybyłych ze Świata Ciemnego …

I nastapi koniec Czasów Ciemności,

dla wszystkich Rodów Rasy Wielkiej,

i potomków Rodu Niebieskiego…

 

14(110)  Zapamiętajcie dostojni Kapłani Bogów,

Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego

i wy, Wieduny srebrnowłose,

i wy Mędrcy wielce mądrzy – słowa moje…

Nakreślcie Run ich na San’tiach

i na kamieniach w Sanktuariach i Świątyniach waszych,

coby pamiętali potomkowie o czasach ciężkich,

co przyniesie Rzeka Czasu…

na przemijających falach swoich…

i byli gotowi do próby ciężkiej…

 

15(111)   Jeżeli potomkowie Rodów waszych

zachowają, w pamięci słowa te,

i połączą siły liczne w obronie Wiary

Mądrych praprzodków

nic nie uratuje wrogów

Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego

od rażącego Ognia Odpłaty – Sił Światła…

Gdyż, kto z Dzieci Człowieczych idzie drogą Sił Światła,

ten zostanie uratowany, a te kto kroczy

drogą Sił Ciemności – zagładę wybiera…

 

16(112)  Po woli Swaroga Ojca mojego,

obwieściłem wam o Wiecznych Prawach Wszechświata,

i o wielkich próbach Swarożego Kręgu,

i dziewięćdziesięciu dziewięciu Kołach Życia,

co przyjdą na Midgrad – Ziemię.

To – Wielkiej Przeznaczenie, należy wypełnić,

Wam i potomkom waszym, coby poprawnie spełniło się wszystko,

wyznaczone przez wielkiego Ramha ,

na powierzchni jaśniejących Fal Rzeki Czasu,

i pod nadzorem Czisłoboga.

…………………………………………………………………

…………………………………………………………………

Santia VIII

 

1(113)  Powiedział do Pierruna Wielce Mądrego Stifi

kapłan Świątyni Kwiatu Paproci z Rodu Raszenów

Ty, powiedz – opowiedz ,Mądry Nauczycielu,

czemu siły ciągną Cudzoziemców

porzucając swoje włości w Świecie Ciemności,

i wioda ich do nas na Midgard – Ziemię?

Odpowiadał kapłanowi Bóg  Wielce Mądry:

Cudzoziemcy łakomią się na wszystko cudze,

a do nich nie należące…

Wszystkie ich myśli tylko o władzy,

tak nad wszystkimi Światami, o zagarnianiu bogactw

i dzieł Jasnych Światów…

 

2(114)  Cel Cudzoziemców – naruszyć harmonię

panującą na Świecie.

 

I unicestwić potomków Rodu Niebieskiego

i Rasy Wielkiej, gdyż tylko oni mogą dać

godny odpór Siłom Mroku …

Sługi Świata Ciemności liczą,

że tylko im należne wszystkie Światy,

które stworzył Wielki Ra – M- Ha

I przybywając na Ziemię kwitnąca,

starają się Dzieci Człowiecze chciwości nauczyć,

gdyż Chciwość gubi Poznanie,

kiedy Poznanie zabite i Wstyd umiera…

 

3(115)  Kiedy zabity Wstyd, Prawda znika,

z zagładą Prawdy i szczęście zginie…

Kiedy Szczęście zginie i człowiek ginie…

a jeśli zginie człowiek, wszystkie bogactwa jego

swobodnie Cudzoziemcy zagarniają…

Oni w bogactwie widzą swa największa podporę,

i budują swój świat na bogactwie…

W Świecie Ciemności życie dostępne tylko tym,

kto bogactwo posiada. Człowiek biedny ,

jak martwy na pustyni….

……………………………………………………

……………………………………………………

4(116)  Oni odbierają dostatek ludziom,

w sile swego oszustwa, pokładając nadzieję…Wiedzą, że jeśli odbiorą Ludziom Nadzieję i Wiarę,

cel w życiu i Ducha Wolności,

to samych ludzi zgubią….

w tej sytuacji dzieci Człowiecze w Świecie Jawi,

drogę śmierci wybierają,

i broń swa skierują

przeciw Cudzoziemcowi – złoczyńcowi,

gdyż lepiej chwalebna śmierć przyjąć,

w bitwie sprawiedliwej z Cudzoziemskimi wrogami,

niż ukorzyć się wrogom…

…………………………………………………………….

5(117)  Ludzie słabi Duchem, tracą rozum,

albo we władanie Cudzoziemca – wroga wpadają,

inni zaś w pragnieniu posiadania do Cudzoziemca idą w posługę…

Nieszczęścia takich zagubionych ludzi gorsze od śmierci,

ponieważ śmierć zgodnie z prawami,

jest wieczna Drogą Świata,

i nie ma nikogo w Świecie Jawi żyjącego,

kto śmierć przewyższyłby….

……………………………………………………

……………………………………………………

……………………………………………………

6(118)  Cudzoziemscy wrogowie Dzieci Człowiecze

w obłęd wprowadzają i ludzie

wszyscy, coraz bardziej tracą rozum, dokonują występków okrutnych.

… do naruszenia Przykazań Krwi,

ludzie dochodzą w swych ciężkich przestępstwach,

a dla winnych mieszania się z krewnymi,

piekło otworzy szeroko swe drzwi…

….i jeżeli człowiek nie odrzuci tego wszystkiego.

I jeśli nie obudzi się on,

to udaje się prosto do piekła…

i Bogowie mu nie pomogą,

gdyż sam swa drogę wybiera….

 

7(119)  Przebudzenie człowieka tylko przez Poznanie,

i oko Poznania ratuje go,

Wyniósłszy Poznanie,

Dziecie Człowiecze znowu patrzy na Wedy

i znowu obowiązkiem zostaje

ku Życiu Duchowemu dążenie,

a nadzorcą czynów wszystkich jest Sumienie…

Słuchając Sumienia, nienawiść czuje do wszelkiego zła,

od tego Sumienia się wzmacnia,

i człowiek stwarza własne szczęście.

W szczęściu i sam człowiek powstaje….

 

8(120)  Spokojni ludzie zawsze biegli w czynach swych

i stali w obowiązkach przed Rodem…

Bezprawnie nie myślą oni i nie postępują grzesznie.

Ludzie bez skrupułów lub nierozumni,

badx to mężczyźni, albo kobiety

nie czynia ppostepów

w wykonywaniu obowiązków

przed Bogami i Rodem

-staja się podobni do Cudzoziemców.

…ci w których jest sumienie,

czczą Bogów i Przodków swoich

i podążają do nieśmiertelności,

nie zaś w Świat Mroku…

 

9(121)  Kto z Dzieci Człowieczych

z szaleństwa we wściekłość wpadnie,

będzie grozić. Kto dobrego znienawidzi,

tego, jak Cudzoziemca  – Szarym

i godnym pogardy – nazwą ludzie…

Kto po naukach Cudzoziemców

w błędzie i chciwości

stara się odebrać dobrym ludziom szczęście,

ten, nie panując nad sobą, nie pokona gniewu

i sam niedługo utrzyma szczęście,gdyż całe bogactwo,

zbaczających z drogi Światła,

dostaje się Cudzoziemcom.

 

10(122)  I radością wypełniają się  serca u wszystkich Sił Ciemnych,

kiedy dzieci Człowiecze wsłuchując się

fałszywym mowom Cudzoziemców,

zsuwają się z drogi Światłości…

I krocza droga upadku …

gromadząc dobra materialne a nie duchowe,

z woli cudzoziemskich wrogów,

prowadzą swe Rody do zagłady…

I wiedzą Cudzoziemscy wrogowie,

co wszelkie dobra niepewne

i dobrym ludziom bogactwo odebrane,

zasnuje rozum ludzki

i Dusze ludzkie staja się zatwardziałe…

 

11(123)     Dzieci Rodów Człowieczych,

nie wsłuchujcie się słowom Cudzoziemców,

gdyż fałszywi oni i chcą zgubić Dusze wasze.

Abyście nie znaleźli się w Asgaradzie Niebieskim

a byli Wiecznymi Tułaczami w Ciemności bezdennej.

Nie dopuszczajcie Cudzoziemców do córek waszych,

gdyż zwiodą córki wasze

i zdeprawują dusze ich czyste

i Krew Rasy Wielkiej zmarnują,

gdyż pierwszy mężczyzna u córy

zostawia obrazy Ducha i Krwi…

 

12(124)  Cudzoziemskie obrazy Krwi

z dzieci Człowieczych wypędzają  światłego Ducha,

a pomieszanie krwi doprowadza do zagłady…

i wszech Rod wyrodniejąc – ginie,

nie mając potomstwa zdrowego,

gdyż nie będzie tej siły wewnętrznej

co zabija wszelkie dolegliwości – choroby,

którzy przynosząc na Midgard – Ziemię….

Cudzoziemscy wrogowie idąc ze Świata Ciemnego…

………………………………………………………………

………………………………………………………………

………………………………………………………………

13(125)  Nie przysłuchujcie się nawoływaniom wrogów – uwodzicieli

i nie łakomcie się ich obietnicami fałszywymi…

Nie ma u Cudzoziemskich wrogów współczucia,

ani dla dzieci z Rodu Człowieczego,

ani dla stworzeń podobnych sobie,

gdyż każdy przychodzący ze Świata Ciemnego

albo potomek jego rodzony

na Midgard, albo innej Ziemi,

myśli tylko o życiu próżniaczym,

wykorzystując cudzą pracę

i ufność dzieci Człowieczych…

 

14(126)  Oszustwem, chytrością i kłamstwem nieprawym,

Cudzoziemcy wzbudzają zaufanie w ludziach.

Chwaląc się swoja przyjaźnią ze starcami Rodu.

Oni kłamstwem omotują dzieci człowiecze…

i zwodzą dusze ich czyste,

i przyuczają czynom niegodnym…

Cudzoziemscy wrogowie swoje pożądanie zwierzęce

nazywają – Osłodą

a urodzone dzieci: błędem okrutnym,

i wzywają dzieci człowiecze

do nie zachowywania tradycji ojcowskich…

 

15(127)  dzieci Człowiecze z Rodów Rasy Wielkiej

i wy, potomkowie Rodu Niebieskiego,

bądźcie czyści Duszą i Duchem,

a niech tam czyste sumienie,

miarą waszych czynów będzie…

Wypędzajcie z wszystkich Krain waszych

Cudzoziemskich wrogów i wszystkich potomków ich,

albo zgubią oni swoja bezdusznością

Dusze Światłe wasze.

I czynami występnymi zgubią  ciała wasze,

i będą wykorzystywać was i potomków waszych,

w sprawach swoich ciemnych,

a z synami i córkami waszymi

uciechy   cielesne mieć będą…

…………………………………………….

…………………………………………….

16(128)  Kto z was i potomków waszych,

będzie pamiętać wszystko to,

i wypędzi ze świętej ziemi Rasy Wielkiej

Cudzoziemskich wrogów i potomków ich,

ten prawdziwy Zbawiciel i Obrońca Rodu swego

i wszystkich Rodów Rasy Wielkiej i Rodu Niebieskiego.

A ci, wsłuchiwać się będą

w fałszywe słowa Cudzoziemców

i oddawać będą córy swe,

albo weźmie córę cudzoziemską

dla syna swego, ten odstępca Rodu człowieczego

i nie będzie mu wybaczone u Bogów Jasnych

i Rodu Niebieskiego, we wszystkie dnie, bez reszty.

………………………………………………………………………….

………………………………………………………………………….

 

 

 

 

 

2014. 01. 25. – Stowarzyszenie Niklot zaprasza – Stach z Warty (Warszawa)

Posted in Polska, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 24 Styczeń 2014

SSSSS s-1553Starosłowiańska Świątynia Światła Świata poleca:

niklot plakat

Szowinistyczny kato-komentarz o chłopakach z Ursynowa

Posted in Polska, Słowianie by bialczynski on 20 Styczeń 2014

Według komentatora o godzinie 14.00, kiedy pewna część katolików zajęła ulice swoimi procesjami i ołtarzami cała reszta społeczeństwa zamieszkująca tę okolicę powinna paść plackiem na twarz i bić pokłony jahwistycznemu bożkowi. Kto tego nie czyni ten nie jest zwykłym obywatelem, lecz POGANINEM – w wydźwięku i zastosowaniu słowa przez komentatora, kimś kogo to określenie ma poniżyć.

Otóż komentatorze, my Rodzimowiercy Polscy wyznający inną wiarę i religię równoprawną w Polsce, jesteśmy Poganami.

Poganie to wyznawcy Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej, których chrześcijańscy nawracacze a raczej krzewiciele nowej religii Postrzymskiej na naszej Ziemi Rodzinnej mordowali niegdyś setkami, całymi plemionami, poniżali przez wieki i wypychali z publicznej przestrzeni tak jak ty to dzisiaj czynisz.  Wspomnij sobie Prusy i lud Prusów, którzy dzisiaj już nie istnieją wymordowani przez Katolickie Rycerstwo Zachodnioeuropejskie spod znaku Krzyża.

Przyjmij do wiadomości Komentatorze, bezczelny wyznawco pustynnej religii Obcej w Polsce, że Poganin to nie żaden epitet, lecz określenie Słowianina, Polaka – pogardliwe rzymskie – watykańskie, a znaczyło ono tyle co mieszkaniec okręgu, bo okrąg to po słowiańsku pogost, jak pąk – -pączek kwiatu, jak pąg – guzik okrągły, jak opole – pag. Paganie/Poganie to mieszkańcy Opola-Pagu.

Poganin więc panie Komentatorze to wyznawca Wiary Słowiańskiej – dawnej Wiary Przyrodzonej, z której chrześcijaństwo jest zafałszowaną marną kalką, kiepską odbitką, zmałpowaniem i przekręceniem na potrzeby ustroju feudalnego i systemu Pan-Niewolnik, zaszczepionym z polecenia Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Wcześniej zaś przez Żydów zapożyczonym od Scytów-Prasłowian, i wypaczonym poprzez Zoroastryzm w Persji, a dodatkowo w X wieku n.e. w Polsce i na Rusi  wzbogaconym o przejęte od Pogan obrzędy i święta takie jak Wielkanoc, czy Boże Narodzenie czyli Narodzenie Światła Świata.

Ci którzy grają tu w piłkę, po prostu korzystają z przestrzeni publicznej w sposób zgodny z jej funkcją. Więcej tolerancji dla normalności i mniej szowinizmu katolickiego.

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod
Tagged with:

Moloch a sprawa polska, czyli jak ze Świetlistej Krowy zrobiono w Izraelu pożeracza dzieci

Posted in Mitologia Słowiańska, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 18 Styczeń 2014

Moloch111Moloch, Molech lub Molekh – chtoniczne bóstwo fenickie i kananejskie. Nazwa wywodzi się od hebr. מלך „Melek” – król, bóg., (gr. Molóch). Identyfikowany z Adramelechem. Tak jak jemu, Molochowi miano składać ofiary z dzieci. Wzmianka o nim pojawia się w Biblii (2 Ks. Król., 23.10). Czczony jakoby pod postacią byka. Średniowieczna demonologia uznaje Molocha za jednego z demonów.

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod

Faktyczne istnienie boga o imieniu Moloch w wierzeniach mieszkańców starożytnego Kanaanu jest sprawą niepewną. Według nowszych teorii zapis mlk należałoby odczytywać jako „molk” lub „mulk” a oznaczałby on po prostu ofiarę z dziecka. Przekonanie o istnieniu kultu bóstwa o tym imieniu uważa się w tym wypadku za wynik błędnej interpretacji tekstów.

Kult Molocha (lub ofiara molk) miał polegać m.in. na paleniu żywcem noworodków i małych dzieci w świętym ogniu, co określano eufemistyczne przejściem przez ogień. Na terenie Kartaginy (wówczas fenickiej kolonii) odnaleziono przyświątynne cmentarzyska nadpalonych kości tysięcy dzieci. Kult w tej formie sprawowany był przez co najmniej 300 lat aż do zniszczenia Kartaginy przez Rzymian.

Jednak sprawa palenia żywcem dzieci nie do końca jest pewna. W ostatnich czasach naukowcy (archeologowie, historycy) twierdzą, że „ofiarami” były martwe dzieci (np. urodzone martwe), a palenie ich ciał było formą pochówku. Świadczyć ma o tym brak znalezionych pozostałości dzieci, które powinny być z racji, iż śmiertelność wśród dzieci w tym czasie była bardzo wysoka. Twierdzi się, że historie o paleniu żywych dzieci wymyślili Rzymianie, aby pokazać Kartagińczyków jako morderców dzieci.Molok

Pochodzenie i nazwa

Moloch, bóg Ba’al, inaczej Święty Byk, był szeroko czczony w starożytności na Bliskim Wschodzie oraz wszędzie tam, gdzie rozrastała się kultura Kartagińczyków. Bóstwo było znane i przedstawiane pod trzema formami: cielak, wół lub człowiek z głową byka. Moloch nie był znany pod tym imieniem wśród swoich kultów, jest to tylko hebrajskie tłumaczenie. Pisemna forma Moloch (pierwsze greckie tłumaczenie Starego Testamentu) lub Molech (hebrajskie) tak naprawdę nie różną się niczym od nazwy Melech, czyli król. Hebrajskie litery מלך (mlk) zazwyczaj oznaczają melek – króla, ale wymawiane mōlek było tradycyjnie rozumiane jako właściwe imię Moloch. Było one często łączone z hebrajskim przyimkiem l- w formie lmlk, co oznaczało „do”, ale można też było interpretować jako „dla” lub „tak jak”. Tak więc formę lmlk można równie dobrze tłumaczyć jako „do Molocha” lub też „do meleka”. Czasami w teksach pojawiało się hmlk, które już konkretnie oznaczało Molocha.

Bożek pojawia się w hebrajskiej 1 Ks. Królewskiej 11:7:

Quote-alpha.png

Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz lmlk, ohydzie Ammonitów.

Jednakże w innych fragmentach (1 Ks. Królewska 11:33 oraz Ks. Sofoniasza 1:5) bóg Ammonitów nosi imię Milkom, a nie Moloch. W pierwszym greckim tłumaczeniu tego samego fragmentu możemy także przeczytać Milkom, więc prawdopodobnie w hebrajskim pojawił się błąd podczas zapisywania księgi. W dzisiejszych czasach można dostać wiele tłumaczeń Pisma Świętego, a w nich występują obie formy. Inny zapis z kolei, mlkm, może oznaczać „ich król” lub Milkom. W związku z tym w niektórych fragmentach autorzy mogli mieć na myśli Króla Ammonitów lub Milkoma.

Została wysnuta teoria, że bóg miasta Tyr, Melkart „król miasta”, był Molochem, a Melkart/Moloch był także jednocześnie Malkomem oraz innymi bogami, których nazwa zawierała w sobie mlk. Jednakże propozycja ta poparta jest tylko tym, że w kilku imionach występuje mlk.

W Ks. Amosa 5:26 możemy przeczytać:

Quote-alpha.png

Nie! A teraz poniesiecie Sikkuta, waszego króla, i Kewana, obrazy waszych bóstw, które sami sobie uczyniliście.

Jednakże w pierwszym greckim tłumaczeniu zwrot „wasz król” jest interpretowany jako Moloch i stąd w Dziejach Apost. 7:43 czytamy:

Quote-alpha.png

Obnosiliście raczej namiot Molocha i gwiazdę bożka Remfana, wyobrażenia, które zrobiliście, aby im cześć oddawać. Przesiedlę was za to poza Babilon.

Stosownie do tego łączenie Molocha z innymi bogami jest prawdopodobnie błędnym twierdzeniem.

Wszystkie inne odnośniki do Molocha, używając mlk, pojawiają się tylko w kontekście „przejście dzieci przez ogień lmlk”, ale tak naprawdę nie wiadomo, czy chodzi tutaj o zwrot „do Molocha” czy też może coś całkiem innego. Tradycyjnie jest to rozumiane jako palenie żywcem dzieci dla boga Molocha. Może to jednak oznaczać także bardzo niebezpieczny rytuał oczyszczenia przez ogień. Pojawia się on bez zwrotu mlk w innych częściach Pisma Świętego (Ks. Powt. Prawa 12:31, 18:10-13; 2 Ks. Królewska 21:6; Ks. Ezechiela 20:26, 20:31, 23:37), więc istnienie tych praktyk jest udokumentowane.

Moloch_the_god

Moloch w Piśmie Świętym

Ks. Kapłańska 18:21:

Quote-alpha.png

Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan!

Ks. Kapłańska 20:2-5:

Quote-alpha.png

Mów do Izraelitów: Ktokolwiek spośród synów Izraela albo spośród przybyszów, którzy osiedlili się w Izraelu, da jedno ze swoich dzieci Molochowi, będzie ukarany śmiercią. Miejscowa ludność ukamienuje go. Ja sam zwrócę oblicze moje przeciwko takiemu człowiekowi i wyłączę go spośród jego ludu, ponieważ dał jedno ze swoich dzieci Molochowi, splugawił mój święty przybytek, zbezcześcił moje święte imię. Jeżeli miejscowa ludność zasłoni oczy przed takim człowiekiem, który dał jedno ze swoich dzieci Molochowi, i nie zabije go, to Ja sam zwrócę oblicze moje przeciwko takiemu człowiekowi i przeciwko jego rodzinie i wyłączę go spośród jego ludu, jak również i tych wszystkich, którzy go naśladują, którzy uprawiają nierząd z Molochem.

2 Ks. Królewska 23:10:

Quote-alpha.png

Splugawił też i Tofet, które było w dolinie syna Hennomowego, aby więcej nikt nie przewodził syna swego, ani córki swojej przez ogień ku czci Molochowi.

Ks. Jeremiasza 32:65:

Quote-alpha.png

I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleciłem im tego ani Mi na myśl nie przyszło, by można czynić coś tak odrażającego i doprowadzać Judę do grzechu.

Starsze teorie

Ks. Jeremiasza 7:31:

Quote-alpha.png

I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl.

Rabin żyjący w XII wieku, Raszi, skomentował powyższy fragment:

Quote-alpha.png

Tofet to Moloch, który był zrobiony z mosiądzu. Podgrzewano go w dolnych częściach, a między gorące i rozstawione ręce wkładano dziecko, które było palone. Kapłan zaczynał grać na bębnie, aby zagłuszyć gwałtowny płacz i żeby nie ruszyło to serca ojca.

Z kolei inna tradycja mówi o świętym posągu, który był podzielony na siedem części. Do pierwszej wkładało się mąkę, do drugiej turkawkę, do trzeciej owcę, do czwartej barana, do piątej cielaka, do szóstej woła, a do siódmej dziecko. Potem wszystko to było razem palone poprzez ciepło ze środka statuy.

Późniejsi komentatorzy porównali to do greckich i łacińskich źródeł, w których można wyczytać o składaniu ofiar z dzieci w mieście Kartagina dla najważniejszego – Ba’al Hammona (znanym pod postacią boga Kronosa i Saturna).

Paul Mosca w swojej pracy napisał:

Quote-alpha.png

W ich środku stała statua Kronosa z brązu, a jej ręce rozciągały się nad brązowym piecykiem, płomienie którego pochłaniały dziecko. Kiedy ogień padał na ciało, jego części kurczyły się, a otwarte usta sprawiały wrażenie uśmiechu, do czasu, aż skurczone zwłoki cicho ześlizgiwały się do kosza.

Diodor Sycylijski (20:14) pisze:

Quote-alpha.png

W środku miasta była brązowa podobizna Kronosa z rozłożonymi rękami, a dłonie były skierowane w stronę ziemi, by każde z dzieci położonych poniżej wpadło w specjalny dół wypełniony ogniem.

Diodor wspomina także, że było zabronione rodzinie płakać, a gdy Kartagina została pokonana przez przywódcę greckiego, Kartagińczycy zaczęli twierdzić, że zdenerwowali bogów. Aby ich udobruchać, postanowili poświęcić na raz aż 200 dzieci najważniejszych rodzin, a w końcu skończyło się na liczbie 300. Informacja ta może być jednakże niezbyt prawdziwa, ponieważ Rzymianie w tym czasie puszczali dużo plotek o Kartagińczykach w ramach propagandy wojennej obu narodów.

Plutarch, grecki historyk, napisał w De Superstitiones, 171:

Quote-alpha.png

…cały teren przed statuą był wypełniony ogromnym hałasem fletów i bębnów, aby płacz zawodzących nie docierał do uszu zgromadzonych ludzi

Wydaje się więc, że dla wielu komentatorów bóg Kronos, lub Saturn, był Molochem. Jednakże archeologia dwudziestego wieku nie znalazła prawie żadnych dowodów na istnienie boga nazywanego Moloch lub Molech. Teksty ze Starego Testamentu nie są pewnym źródłem, a legendy żydowskie pozostawiają wątpliwość o tym, co było powiedziane o Molochu. Jego opisy mogą być po prostu wzięte z poświęceń dla Kronosa i z mitu o Minotaurze.

Nie znano żadnego fenickiego boga z głową byka. To jednakże nie powstrzymuje niektórych od identyfikacji Molocha z Milkomem, Melkartem, Ba’alem Hammon i innymi bogami nazywanymi pan lub bóg (Ba’al). Te najróżniejsze sugestie połączone razem i porównane do bóstwa solarnego pokazują teoretycznego boga Baala, który było nazywany inaczej za każdym razem, gdy tylko kapłani tak chcieli.

Moloch w średniowieczu

Jak inni bogowie i inne demony wspomniane w Biblii, Moloch dołączył do średniowiecznej demonologii jako Książę Piekła. Czerpał on przyjemność z wywoływania u matek napadu płaczu, poprzez porywanie ich dzieci. Według XVI wiecznych demonologów, siła Molocha jest większa w grudniu.

Prawdopodobnie motyw porywania dzieci był zainspirowany tradycyjnym poświęcaniem ich Molochowi. Starożytni podgrzewali posąg aż do czerwoności, następnie zabierali noworodki i umieszczali je między rękami statuy, patrząc, jak się spalają.

Teoria Eissfeldta

W 1921 roku Otto Eissfeldt prowadził wykopaliska w Kartaginie i odkrył napisy, wśród których widniało mlk. W tym kontekście mogło to oznaczać „króla” lub też któregoś z bogów. Wysunął jednak wniosek, że jest to naprawdę forma określonego rodzaju poświęcenia. Taka, która w niektórych przypadkach dotyczyła także poświęcania ludzi. Znaleziono także rzeźbę, na której znajdował się kapłan trzymający dziecko, oraz sanktuarium kartagińskiej bogini wraz z cmentarzem, na którym znajdowały się setki spalonych ciał zwierząt i ludzi. Eissfeldt nazwał to miejsce tofet, używając hebrajskiego słowa o nieznanym znaczeniu, ale użytym w kontekście biblijnych przejść przez ogień. Większość dziecięcych kości wskazywała na noworodki, ale część należała do dzieci do szóstego roku życia.

Eissfeldt doszedł do prostego wniosku: hebrajskie pisma wcale nie mówiły o bogu Molochu, ale o poświęceniu molk lub mulk, a wstrętem nie było samo czczenie boga Molocha, który domagał się poświęcania dzieci, ale samo poświęcenie dziecka jako molk. Hebrajczycy byli przeciwni składaniu ofiar ze swoich dzieci nawet dla samego Jahwe. Ci, którzy zrobili takie poświęcenie, byli skazani na egzekucję przez ukamienowanie. Każdy, kto wiedział o takim poświęceniu i nie zareagował, aby je powstrzymać, był odrzucany ze społeczeństwa razem ze swoją całą rodziną.

Podobne „tofety” znaleziono w całej Kartaginie oraz innych miejscach, takich jak północna Afryka czy Włochy. Pod koniec XX wieku odkryto tofet z urnami zawierającymi kości i prochy na obrzeżach miasta Tyr, gdzie dawniej czczono Melkarta.

Dyskusje o teorii Eissfeldta

Na początku było niewielu ludzi, którzy podważali teorię Eissfeldta. Archeolog Sabatino Moscati, który początkowo popierał ten wniosek, zmienił opinię i zaczął się temu sprzeciwiać. Dużo osób poszło za nim.

Sabatino argumentował, że odkryte miejsca poświęceń dzieci nie były licznymi przypadkami i zostały dokładnie opisane jako wydarzenia w określonym czasie, a nie zjawisko regularne. Czy to nie mogły być spalone ciała dzieci, które zmarły w młodym wieku z naturalnych przyczyn? Czy palenie tych zwłok nie mogło być tamtejszym zwyczajem religijnym? Na jakiej podstawie wysunięte wniosek, że były one palone żywcem? A może odkryte miejsca były tylko propagandą? Dlaczego oskarżenia o poświęcanie ludzi w Kartaginie znaleziono tylko wśród pism małej garstki autorów, do tego wrogów tej cywilizacji, a nie wśród wielu pisarzy, którzy mieli więcej do czynienia z samą Kartaginą? W niektórych odkrytych miejscach jest więcej zwłok chłopców i dziewcząt niż samych noworodków. Teksty opisujące poświęcenie molk wspominają bardziej o zwierzętach niż samych ludziach. Oczywiście mogą to być zwierzęta zamiast ludzi, aby wykupić ludzkie życie. Biblijne potępienie poświęcenia dziecka jako molk wcale nie musi oznaczać, że we wszystkich molk musiało zginąć dziecko lub nawet, że molk dotyczył poświęcania ludzi.

Oprócz tego Greccy tłumacze z pewnością wiedzieli o tych rzeczach więcej niż my i stąd w ich wersji widnieje Moloch, a nie molk. Użycie przez Eissfeldta biblijnego słowa tofet wzbudziło ogólną krytykę nawet tych, którym ta teoria wydawała się prawidłowa. Dla nich to słowo oznaczało bardziej palenisko, a nie cmentarz jakiegoś rodzaju.

Baal_thunderbolt_Louvre_AO15775Wizerunek Baala na steli z Ugarit (XV-XIII stulecie p.n.e.)

Baal

(ugar. 𐎁𐎓𐎍, fenic. 𐤁𐤏𐤋, hebr. בעל Ba`al, akad. Bēlu, arab. بعل) – semickie bóstwo, którego ośrodkiem kultu było miasto Ugarit.

Baal u ludów semickich

Information icon.svg Osobne artykuły: Baal-Alijan, Baal-Hadad, Baal-Melkart i Baal Hammon.

W mitologii ugaryckiej porywczy, pełen młodzieńczego zapału bóg burzy i życiodajnego deszczu, władca świata. Co roku ginął w wyniku walki toczonej z Motem – bogiem śmierci i wysuszonej letnim skwarem ziemi – i zstępował do świata podziemnego, aby z nastaniem wiosny powstać z martwych. Nieustanna walka między życiem a śmiercią była tematem dramatycznego mitu, który głęboko poruszał i przynosił oczyszczenie wewnętrzne. Kiedy wrogowie Baala dokonywali najgorszego z najgorszych czynów, ich siła się wyczerpywała.

Imię Baal należałoby raczej uważać za tytulaturę, gdyż oznacza ono dosłownie „Pan”. Właściwe imię ugaryckiego boga burzy zapisywano 𐎅𐎄 (hd) i wokalizowano prawdopodobnie Haddu, co odpowiada aramejskiemu Hadad oraz akadyjskiemu Adad.

Władzę królewską nad światem otrzymał Baal – syn Dagona z rąk najwyższego boga El. Stary bóg zgodził się na to nie bez oporów, ponieważ posiadał własne potomstwo. W staraniach o zezwolenie na budowę pałacu, niezbędnego do potwierdzenia królewskiego statusu, znaczną rolę odegrała ukochana siostra Baala – Anat.

W sztuce wyobrażano Baala jako wojownika w szpiczastym hełmie ozdobionym rogami. W jednej ręce dzierży maczugę, w drugiej błyskawicę – jego boski atrybut. Zwierzęciem symbolizującym potęgę Baala jest byk, przy czym niektóre teksty ukazują go w tej postaci, zapładniającego stada jałówek, co miało ilustrować jego niespożytą seksualną siłę.

Seleukidzi popierali kult Baala w Syrii oddając mu szczególną cześć. Przymuszanie Żydów do jego kultu stawało się powodem powstań żydowskich. Wielokrotnie w Biblii potępia się kult Baala, jeszcze przed czasami machabejskimi.

Baal w starożytnym Egipcie

Kult Baala dotarł do Egiptu w czasach Ramzesa II (XIX dynastia), ogarniając niższe warstwy społeczeństwa. Żołnierze widzieli w nim strażnika granic. Świątynia Baala znajdowała się w dzielnicy obcokrajowców w Memfis. Wyobrażano go sobie pod postacią psa (odpędzającego złodziei i wrogów), czasem identyfikowano z Setem.

Baal w starożytnym Rzymie

Cesarz Heliogabal (204-222) sprowadził do Rzymu kult Baala (El Gabala) z syryjskiego miasta Emesa. Przypisywał mu duże znaczenie, traktując go jako jedyne bóstwo, a przynajmniej próbując mu podporządkować inne bóstwa. Doprowadził między innymi do przeniesienia do jego świątyni ognia Westy, kamienia Wielkiej Macierzy Bogów (Kybele), Palladium czy tarcz saliów (ancile). Wobec szaleństwa Heliogabala, po jego śmierci zakazano w Rzymie kultu Baala.

Bibliografia

  • Witold Tyloch, Odkrycia w Ugarit a Stary Testament, PWN, Warszawa 1980

Dagon_2

Dagon

lub Dagan (hebr. דגון) – główny bóg czczony przez północno-zachodnie ludy semickie. Prawdopodobnie opiekował się on rolnictwem i zbożem. Był szeroko czczonym na całym Bliskim Wschodzie z Mezopotamią włącznie (czcili go m.in. Fenicjanie, Amoryci). Pierwotne znaczenie imienia nie jest znane, ale dagan jest słowem powszechnie używanym w języku hebrajskim i ugaryckim dla określenia ziarna. Według jednego z przekazów bóg Dagan był wynalazcą pługa.

Kult boga Dagana poświadczony jest w Mari od około 2500 roku p.n.e., w Ebli i Tuttul – od około 2300 roku p.n.e., a w Ugarit – ponad tysiąc lat później. Sargon z Agade i jego wnuk Naram-Suen przypisywali wiele swych podbojów potędze boga Dagana. W jakimś momencie Dagan został głównym bogiem Filistynów, którzy prawdopodobnie uznawali go za swego głównego boga i władcę mórz.

W Ugarit, na wybrzeżu Morza Śródziemnego, uważano Dagana za ojca boga Baala (Hadada) i za drugiego w hierarchii, po Elu – bogu najwyższym. Jednakże w mitach ugaryckich nie jest on postacią pierwszoplanową. Jego rolę boga wegetacji ok. 1500 roku p.n.e. w dużej mierze przejął Baal.

Stosunkowo wcześnie Dagan został włączony do panteonu sumeryjskiego, ale jedynie jako bóstwo niższej rangi, usługujące w orszaku boga Enlila. Jego małżonką była bogini Szala, według innego przekazu Iszhara.

Hammurabi z Babilonu mówi, że zdobył miasto Mari dzięki potędze „swego stwórcy”, boga Dagana. Natomiast współczesny mu król asyryjski Szamszi-Adad I, „wyznawca Dagana”, zbudował temu bogu świątynię w mieście Terqa nad Eufratem, którą nazwał E-kisiga („Dom Ofiar Grobowych”). Również w mieście Aszdod stała jego świątynia. W poemacie asyryjskim bóg Dagan razem z Nergalem i Miszaru (dobro i zło) pełnią rolę sędziów umarłych w świecie podziemnym. Według wierzeń babilońskich Dagan trzymał przy sobie w świecie podziemnym w wiecznej niewoli siedmioro dzieci boga Enmeszarry (Siódemka bogów).

Tekst, datowany najpóźniej na IV w. n.e., błędnie mówi o Daganie jako o bóstwie rybim.

W tradycji chrześcijańskiej Dagon uznawany jest za demona.

W Biblii Dagon pojawia się w następujących miejscach: 1. Sam 5, 1-7; Sdz 16, 23ff.

Paradise_Lost_12

Lucyfer

(z łac. – niosący światło; lucis dopełniacz od lux: światło; ferre: nieść; także Lucyper, gdzie fer zamieniono na per – stracić, łac. perdere) – we współczesnej oraz późnośredniowiecznej myśli chrześcijańskiej jeden z upadłych aniołów.

Historia

Lucyfer z mitologii rzymskiej

W starożytnym Rzymie termin ten stosowany był przez astrologów do określenia Gwiazdy Porannej, czyli planety Wenus widocznej nad horyzontem przed wschodem Słońca. Słowo było najprawdopodobniej dosłownym tłumaczeniem greckich eosphoros (eώσφορος) – „niosący świt” lub phosphoros (φώσφορος) – „niosący światło”.

Information icon.svg Zobacz więcej w artykule Wenus, w sekcji W kulturze.

W łacińskim przekładzie Biblii

W nomenklaturze chrześcijańskiej imię to pojawiło się najprawdopodobniej po raz pierwszy w łacińskim przekładzie Biblii dokonanym pod koniec IV w. n.e. przez św. Hieronima ze Strydonu, zwanym Wulgatą. Znajduje się ono w:

  • Księdze Izajasza 14,12. W oryginalnym tekście hebrajskim występuje ono jako helel ben-szachar (הילל בן שחר po hebrajsku). Helel oznacza planetę Wenus, zaś ben-szachar to świetlisty syn poranka.
  • 2 Piotr 1:19 „I mamy mocniejszą mowę prorocką, której pilnując jako świecy w ciemnem miejscu świecącej, dobrze czynicie, ażby dzień oświtnął, i jutrzenka (lucyfer) weszła w sercach waszych.”

Lucyfer w antropozofii

Antropozofia uznaje Lucyfera za brata Chrystusa, który był inspiratorem religii orientalnych, jak buddyzm i hinduizm. Reprezentuje on erotykę, literaturę, prostą technikę, idee poprawy ziemskiego świata, jak demokracja czy ekologizm. Jest demonem słabszym od Arymana.

Lucyfer w podaniach i legendach

Legendy z samej stolicy apostolskiej mówią, że kobiecy demon Lewiatan był więziony w podziemiach Rzymu z rozkazu papieża Sylwestra. Według starej Legendy, Lucyfer na początku istnienia Świata zapałał miłością i pożądaniem do pewnej ziemskiej kobiety. Został jednak strącony do otchłani, przez co nie mógł wyjść do niej, na ziemię. Anioły Światłości, widząc jego tęsknotę, zdecydowały się poprosić Boga, by Lucyfer mógł się związać z kobietą, którą kochał. Po wielu namowach, anioły zdołały Go przekonać. Jednak decyzja Boga była taka, że Upadły Anioł może wychodzić na ziemię raz na sto lat. W ten sposób Lucyfer został upokorzony, ponieważ po stu latach spędzonych w Otchłani, gdy wreszcie wolno mu było wyjść na ziemię, owa kobieta już dawno zakończyła życie. I tak Legenda głosi, że raz na sto lat Lucyfer błąka się po Ziemi, tęskni, szukając tej, która już dawno odeszła.

Lucyfer jako jutrzenka

Do czwartego wieku, nie zawsze wiązano imię Lucyfer (pol. niosący światło) z upadłym aniołem światłości czyli diabłem. Zobacz, na przykład: św. Lucyfer, czy hymn Carmen aurorae. Lucifer w łacińskiej liturgii jest nazwą gwiazdy porannej, w której symbolicznie widziano Marię z Nazaretu. Jak gwiazda poranna zwiastuje, niesie światło Słońca, tak Maria zwiastuje nadejście Chrystusa. Zobacz też wyżej Lucyfer z mitologii rzymskiej oraz Lucyfer w łacińskim przekładzie Biblii.

Serapis_on_crocodile

Serapis

Serapis, Sarapis (stgr. Σέραπις, Σάραπις, łac. Serapis) – synkretyczne bóstwo hellenistycznego Egiptu, łączące cechy niektórych bogów egipskich i greckich. Otoczone szczególną opieką przez dynastię Ptolemeuszów, czczone było w Serapejonach, z których najbardziej znany, pełniący centrum kultu znajdował się w Aleksandrii. W okresie dominacji rzymskiej wraz z kultem Izydy rozpowszechnił się na inne części imperium.

Historia

Flawiusz Arrian, powołując się na informacje zawarte w „Królewskim dzienniku”, opisał w Anabazie śmierć Aleksandra Wielkiego. Zawiera ona najdalej sięgającą wstecz wzmiankę o Serapisie (323 p.n.e.), z której wynika, że podczas choroby króla szukano pomocy w jego babilońskiej świątyni[1] (Serapis był bogiem uzdrowień).

Istnieje również relacja Plutarcha dotycząca początków dominacji kultu Serapisa w Egipcie (Moralia, Izyda i Ozyrys). Według niej, Ptolemeusz I Soter miał sen, w którym bóg przemówił do niego i polecił przewieźć posąg Plutona z Synopy do Aleksandrii. Po pewnych perypetiach dokonali tego Soteles i Dionizjusz, którzy w tym celu zmuszeni byli uciec się do podstępu i kradzieży. Tymoteusz, grecki znawca prawa sakralnego ze sławnego rodu kapłanów z Eleusis oraz Manethon kapłan egipski rozpoznali później w posągu wizerunek boga Serapisa[2]. Posąg ten stanął w aleksandryjskim Serapejonie. Co ważne Plutarch opisując te wydarzenia korzystał najprawdopodobniej ze Świętych Tekstów Manethona[3]. Tę samą wersję przedstawił Tacyt opisując pobyt Wespazjana w Aleksandrii[4] (Historiae IV.83).

Cechy bóstwa i praktyki kultowe

Louvres-antiquites-egyptiennes-p1020068Posąg Apisa odnaleziony w Skkarze. Luwr

Kult Serapisa narodził się w Egipcie jeszcze przed podbojem i związany był z czcią oddawaną w Memfis świętemu bykowi Apisowi, którego po śmierci balsamowano i składano w grobowcu. Zgodnie z egipską mitologią Apis stawał się wtedy Ozyrysem, a zbiorowa dusza zmarłych zwierząt czczona była jako Osor Hapi. Greccy mieszkańcy Egiptu sprzed epoki hellenistycznej (np. Naukratis) nazywali go Serapisem[5][6].

Dla kolonistów, których większość władców państw hellenistycznych rekrutowała spośród Greków, naturalną rzeczą było zaspokajanie potrzeb natury religijnej poprzez uczestnictwo w kultach lokalnych. W religiach politeistycznych bóstwo związane było z terytorium, a przybysze zobowiązani do oddawania mu czci. Nie przeszkadzało to jednak w doszukiwaniu się w miejscowych wierzeniach podobieństw do tych rodzimych, bliższych i lepiej znanych. Proces nadawania bóstwom lokalnym imion reprezentantów greckiego panteonu nazywa się w dzisiejszej historiografii interpretatio graeca[7][8] (tłumaczeniem na grekę).

W związku ze znacznym wzrostem obszaru, na który zaczęła rozprzestrzeniać się kultura grecka, zjawiskiem charakterystycznym okresu hellenistycznego, było upowszechnianie się kultu bogów potężnych i uniwersalnych, których oddziaływanie wykraczało poza ramy polis. Stąd też wielki sukces kultów wschodnich, które w oczach Greków miały zdecydowanie bardziej powszechną naturę. To z kolei prowadziło do przejmowania przez bóstwa obcych panteonów cech bogów greckich[9].

Takim potężnym bóstwem był Serapis, który identyfikowany był przede wszystkim z Dionizosem i Zeusem, a od Asklepiosa przejął zdolność uzdrawiania. Odniesienia do egipskiego Ozyrysa akcentowane były poprzez więź ze światem podziemnym oraz małżeństwo z Izydą[6][10]. Przedstawiany był jako siedząca na tronie postać, przypominająca Hadesa lub Plutona (bóstwa chtoniczne). Na głowie miał kosz (łac. modius), pojemnik na ziarno, który był greckim symbolem krainy zmarłych. Bóg dzierżył berło oznaczające władzę. Towarzyszył mu Cerber, strażnik zaświatów, leżący u jego stop oraz wąż, prawdopodobnie nawiązujący do ureusza, egipskiego symbolu władzy[11][5].

Serapejony

Odpowiedź na pytanie, czy Ptolemeusze wspierali kult Serapisa po to aby uzyskać wśród poddanych, różniących się etnicznie i kulturowo, większą jedność i posłuch, pozostaje kwestią sporną[6][12]. Z inskrypcji fundacyjnych wiemy jednak, że to Ptolemeusz III Euergetes zbudował słynny, aleksandryjski Serapejon, który stał się centrum kultu, a podobne szybko zaczęły wyrastać w miastach prowincjonalnych. Krótki opis jego położenia przedstawia Pauzaniasz w swoich Wędrówkach po Helladzie[13]. Z serapejonem memfickim wiązała się instytucja ludzi zatrzymywanych (katochoi), wiernych którym bóg we śnie nakazywał pozostanie w granicach świątyni i nie mogli oni odstąpić tego miejsca bez wyraźnego sygnału[6].

Praktyki religijne związane z Serapisem były ściśle powiązane z kultem Izydy, a celebra ewoluowała w kierunku misteriów (szczególnie w okresie dominacji rzymskiej[9]). Związany z nimi wątek pasyjny, mający swoje korzenie w micie o Ozyrysie, silnie oddziaływał na wyobraźnię i emocje wiernych. Opłakiwano śmierć i radowano się ze wskrzeszenia bóstwa. Praktykowano oczyszczenie poprzez obmycie (np. w rzece) i uwolnienie od grzechów[14]. Przełom okresu hellenistycznego i cesarstwa to wzrost zainteresowania światem pozagrobowym i tymi aspektami bóstw chtonicznych które się do niego odnosiły. Wierzono również, że Serapis podobnie jak Asklepios leczy, przekazując we śnie szczegóły terapii[10].

Rozprzestrzenienie kultu i jego kres

Spontaniczne procesy synkretystyczne wspomagali kapłani tradycyjnych egipskich kultów. Mając na celu oswojenie miejscowych wierzeń i uczynienie ich bardziej zrozumiałymi dla przybyszów podejmowali się tłumaczenia tekstów religijnych lub pisania zupełnie nowych, uwzględniających kulturowe różnice. Jednym z takich kapłanów był Isodoros, którego liryki odnaleziono na ścianach hellenistycznej świątyni Izydy w Medinet Madi[15], a także wspomniany już Manethon opisujący w języku greckim historię swojego kraju[7].

Okazało się to bardzo pomocne w rozpowszechnieniu kultu poza granicami Egiptu, szczególnie w Grecji właściwej. Jej mieszkańcy mieli głęboki szacunek do religii egipskiej i doszukiwali się w niej pierwowzoru dla wierzeń rodzimych już w czasach Herodota[7] (Dzieje II.41 i 42[16]). Ze śladów pozostałości epigraficznych znany jest przebieg rozprzestrzeniania się kultu Serapisa w całym basenie Morza Śródziemnego. Sprzyjały temu szczególnie tradycyjne przemieszczenia całych grup ludności w poszukiwaniu nowych miejsc do życia, żołnierze służący w Egipcie, czy w końcu przebywający tu czasowo mieszkańcy innych części świata antycznego[17].

W I wieku p.n.e. u schyłku Republiki rzymskiej kult Serapisa i Izydy zaczął rozwijać się również w Italii. Ze względu na silne akcenty eschatologiczne, a co za tym idzie potrzebę opieki bóstwa, które mogłoby zapewnić zbawienie w życiu pozagrobowym (wątek ozyriański), szybko zyskał wielu zwolenników szczególnie wśród niższych warstw ludności[18]. Rozwój kultu nastąpił w okresie cesarstwa za panowania Kaliguli, który wybudował na Polu Marsowym świątynię Izydy[14]. Kolejny impuls przyszedł wraz z rządami cesarza Karakalli, który prowadząc politykę unifikacyjną ludności cesarstwa i wydaniem tzw. Constitutio Antonina (nadanie praw obywatelskich większości mieszkańców imperium), zapragnął zjednoczyć w kulcie bogów wszystkich cudzoziemców (Papirus Giessen 40[19]). W tym celu w centrum Rzymu na Kwirynale kazał wybudować nową świątynię Serapisa, w bliskiej odległości od świątyni Jowisza[20].

Kres kultowi Serapisa położyło dynamicznie rozwijające się w okresie późnego antyku chrześcijaństwo. W IV wieku n.e. doszło nawet do aktów agresji ze strony wyznawców rodzimej religii, którzy odpowiedzieli w ten sposób na wyśmiewanie ich wierzeń przez patriarchę Aleksandryjskiego Teofila. W efekcie tych zdarzeń cesarz Teodozjusz I Wielki, samemu będąc zagorzałym zwolennikiem nowej religii, zakazał praktyk pogańskich, a Serapejon zburzono[21][22][23].

Tagged with: , , ,

Góra Chełmowa, Krakowa Góra, Gródek Leśny i Grodzka Góra koło Przysuchy – świątynie pogańskie

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 16 Styczeń 2014

80946214System wałów słowiańskich na szczycie wzgórza z VII wieku (Gródek k. Przysuchy) foto: tu.andy.at

W VII wieku grupa prawdopodobnie Sandomierzan rozpoczęła budowę sanktuarium w Gródku Leśnym k/Przysuchy. Składało się ono z systemu wałów na szczycie wzgórza, między którymi znajdowały się kamienne głazy
o tajemniczych formach, ociosanych na kształt ludzi i zwierząt. Prawdopodobnie najważniejsze obrzędy odbywały się w tzw. międzywale. Stały tam ogromne głazy – menhiry, do których się modlono. Według badaczy „Gródek Leśny” był świątynią zbudowaną ku czci boga Słońca i bóstw rolniczych, w której odbywały się obchody świąt związanych z odradzaniem się sił przyrody. Na zboczu wzniesienia archeolodzy odkryli półkę skalną, na której palono gigantyczne ogniska. Wraz z przyjęciem chrztu przez Mieszka I w 966 r., kulty pogańskie zaczęły ustępować miejsca religii chrześcijańskiej. Możnowładcy rozpoczęli fundowanie kaplic i kościołów w miejscach najstarszego osadnictwa.

Najstarsze ślady związane z bytowaniem człowieka na tym obszarze pochodzą z okresu ok. 10000 lat p.n.e. Są to pozostałości obozowisk łowców kultury mustierskiej, gdzie odnaleziono narzędzia z kamienia, szczątki mamutów, koni, nosorożców włochatych i tygrysów szablozębnych.
W okresie epoki brązu i żelaza pojawiły się na tym terenie plemiona kultury łużyckiej.
W okresie wpływów rzymskich tereny te zamieszkiwali od północy Mazowszanie, a na południu Lędzianie.
Badania archeologiczne przeprowadzone na terenie Gródka Leśnego koło Przysuchy (oddz. 211) potwierdziły, że na wzniesieniu 295 m n.p.m. istniała świątynia pogańskich Słowian. Obiekt ten jest datowany na pierwszą połowę VII wieku. Wały budowli miały 2 do 3 metrów wysokości, obwód wałów wewnętrznych wynosił 132 m, a wałów zewnętrznych 265 m.

80946240aSystem wałów słowiańskich na szczycie wzgórza z VII wieku (Gródek k. Przysuchy)  foto: tu.andy.at

W średniowieczu lasy przysuskie wciąż stanowiły część jednolitego kompleksu lasów północnych obrzeży Puszczy Świętokrzyskiej. W XII wieku tereny te zostały nadane rodowi Odrowążów z czeskich Moraw za zasługi dla piastowskiego tronu dynastycznego. Odrowążowie przysłużyli się zwłaszcza Bolesławowi Krzywoustemu, wraz z którym walczyli na Pomorzu.

80946143Na szczycie wzgórza z VII wieku (Gródek k. Przysuchy)  foto: tu.andy.at

Za swój udział w tych wyprawach otrzymali nadania ziemi królewskiej położonej nad Pilicą. Odrowąże byli w posiadaniu dużego terenu opartego o Przedbórz, Drzewicę, Szydłowiec, Iłżę, Bliżyn, Samsonów i Chęciny.
Od XIV wieku dobra leśne i rolne w obrębie Borkowic, Niekłania, Chlewisk, Nieświnia, Przysuchy i Szydłowca przez blisko cztery wieki należały do rodu Duniów.

80949408Ścieżka dydaktyczna w okolicy foto: tu.andy.at

W Chlewiskach, Rzucowie, Przysusze, i Stąporkowie powstawały wtedy ośrodki metalurgiczne, wytapiano żelazo w piecach typu staropolskiego, będących formą przejściową między dymarkami świętokrzyskimi a nowoczesnymi wielkimi piecami powstałymi w XIX wieku.

Gródek Leśny, gm. Przysucha – powstał w VII wieku i pełnił funkcję kultową, był świątynią solarną pogańskich Słowian, którzy oddawali hołd bóstwom przyrody, najprawdopodobniej byli to Sandomierzanie. Położone na południowy zachód od Przysuchy wzniesienie o trzech stromych zboczach o 295 m n.p.m. Góruje nad mniejszymi wzniesieniami; od północnego wschodu z Grodzką Górą, od południa z Górą Rawicz. Gródek Leśny geograficznie łączy się z Garbem Gielniowskim, który przechodzi w Płaskowyż Suchedniowski stanowiący część Wyżyny Kielecko-Sandomierskiej. Cypel został wybrany gdyż spełniał ku temu odpowiednie warunki; był właściwie ukształtowany, wydzielony i wyeksponowany. Miał trudne podejście i równą kulminację. Jeszcze przed budową poddany był zabiegom adaptacyjnym; kamienie i głazy usunięto, zbocza wyregulowano, kulminacja została starannie zniwelowana, całą górę oczyszczono z drzew przez wypalenie . Utworzony system wałów wzniesionych na szczycie wzgórza, w obrębie których ułożono tajemnicze kamienie i znaki , między innymi „kobiecy idol”, ‘niedźwiedź, znak strzałki – litery w alfabecie runicznym. Słowianie kultywowali rytuały związane z cyklem agrarnym jak np: wiosenne odradzanie się sił przyrody. Świątynia wzniesiona została na obszarze około 20 ha w postaci systemu wałów i fos w narysie przypominającym elipsę. W dużą elipsę wpisana była mała, tworzyły monumentalny, starannie zbudowany system sakralny złożony z trzech wałów. Do wnętrza obiektu wiodły dwa wejścia. W jego pobliżu odkryto również osadę.

94819509 Grodzka Góra foto: tu.andy.at

Wymienić należy tutaj podejrzewane o kultowe funkcje grodziska o kamiennych wałach (często o
zwielokrotnionych liniach): Łysa Góra czyli Święty Krzyż (przypomnijmy, że przez Długosza uznana za
najważniejszą z polskich gór), Góra Grodowa w Tumlinie, Góra Dobrzeszowska i Gródek Leśny (Przysucha st. 1).
Wszystkie wymienione obiekty mają zbliżone cechy: wyżynne położenie w szczytowych partiach gór,
skomplikowany układ wielu linii wałów i konstrukcję tychże wałów, wzniesionych z użyciem kamieni. Obiekty
mają rozległą literaturę przedmiotu, zdecydowanie nieproporcjonalną do zakresu przeprowadzonych na nich badań
archeologicznych (z nowszych pozycji zob. A. Buko,Pogańskie miejsca święte w krajobrazie osadnictwa wyżyny
sandomierskiej, [w:] Człowiek, Sacrum, Środowisko. Miejsca kultu we wczesnym średniowieczu. Spotkania
Bytomskie IV, red. S. Moździoch, Wrocław 2000, s. 61-83; L. Słupecki, Slavonic Pagan Sanctuaries, Warszawa1994; tenże, Sanktuaria pogańskie w świecie natury u Słowian i Germanów. Święte gaje i ich Bogowie, [w:] Człowiek, Sacrum, Środowisko. Miejsca kultu we wczesnym średniowieczu, Spotkania Bytomskie, t. IV, red. S. Moździoch, Wrocław 2000, s. 39 – 47; tenże, Miejsca kultu pogańskiego w Polsce na tle badań nad wierzeniami Słowian.[w:] Stan i potrzeby badań nad wczesnym średniowieczem w Polsce – 15 lat później, red. W. Chudziak., S. Moździoch, Toruń – Wrocław, Warszawa 2006, s. 65-82; tenże,  Posłowie, [w:] Aleksander Gieysztor, MitologiaSłowian, wyd. 2, Warszawa 2006, s. 323 – 360 – tam dalsza literatura).
 
W większości przypadków kultowa atrybucja tych obiektów nadal pozostaje jedynie domysłem. Problemy stwarza także określenie ich chronologii – prowadzone na nich badania miały najczęściej ograniczony zasięg, a ich wyniki trudno uznać za dostatecznie opublikowane.Wszystkie te związane z nimi wątpliwości sprawiły, że w najnowszym opracowaniu katalogowym grodzisk małopolskich autorstwa J. Poleskiego, w ogóle ich nie uwzględniono (J. Poleski, Wczesnośredniowieczne grody w dorzeczu Dunajca, Kraków 2004). Problematyka ta wymaga więc dalszych badań, i to badań interdyscyplinarnych, w których uczestniczyć powinni obok archeologów, także antropolodzy, specjaliści od przyrodniczych metod określania chronologii (dendrochronologii i badania izotopu radioaktywnego węgla C14), geomorfolodzy, paleobotanicy i inni badacze, w tym historycy. Tylko takie kompleksowe podejście mogło by pomóc przezwyciężyć impas w jakim znalazły się badania domniemanych ośrodków kultowych z okresu wczesnego średniowiecza.
94819514Grodzka Góra foto: tu.andy.at
 
 

Dwa zdania o Górze Chełmowej

(z pewnego opracowania)
Funkcjonowania na Górze Chełmowej obiektu sacrum, w typie świętego gaju, czy grodu kultowego można się więc obecnie jedynie domyślać, pamiętając o wysokiej hipotetyczności tej atrybucji. Można oczywiście spróbować zastosować schematy przedstawione przez T. Makiewicza i A. Prinkego, w ich podstawowej nadal w polskiej literaturze archeologicznej pracy o identyfikacji miejsc kultu. Góra Chełmowa mieści się więc w ramach wymienianej tam kategorii powtórzenia. Lokalna tradycja niezwykłości tego miejsca, jego specjalnego charakteru, utrzymała się, jak to już zresztą zaznaczałem, aż do czasów najnowszych. Wymienić także warto zanotowany przez Długosza fakt istnienia tutaj kościoła „a Pyotrkone Comite de Skrzin muratam, qui septem fossatis profundis cinctus videtur”, czyli możliwej kontynuacji sakralnej funkcji obiektu, już w warunkach nowej religii chrześcijańskiej. W czasach Długosza miał on więc być położony za siedmioma fosami, co może być liczbą bardziej symboliczną, niż realną, ale dobrze oddającą także współczesną topografię „mons Chelm”.
 
 
272273(Święta’Góra-superior, Superiorów, Hunów Sacromontisów)
 

Góra Chełmowa – szczyt (351 m n.p.m.) w Górach Świętokrzyskich, położony na północ od Nowej Słupi, w łuku rzek Pokrzywianki i Słupianki będący najwyższym wzniesieniem Pasma Pokrzywiańskiego.[1][2] Góra zbudowana jest w głównej masie z jasnego piaskowca dolnodewońskiego pokrytego pokładami lessu.

W 1920 r. na stokach Góry Chełmowej założono rezerwat przyrody, który stał się zaczątkiem Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Pierwsze starania o utworzenie rezerwatu, zostały podjęte przez Polskie Towarzystwo Krajoznawcze już w 1908 r. Obecnie rezerwat wchodzi w skład Parku jako oddzielna enklawa.

Na terenie rezerwatu znajdują się naturalne stanowiska modrzewia polskiego (Larix polonica Racib). Niektóre rosnące tu modrzewie to ponad 300-letnie okazy. Wiek najstarszych dwóch okazów wynosi 336 lat, obwód nieco ponad 500 cm (dane dla 1992 roku). Z kolei wysokość najwyższych dochodzi 40 m. Ich osiągające 8(??) metrów średnicy konary jeszcze na początku XX w. utrzymywały okoliczną ludność w przekonaniu, że drzewa mają około 1000 lat. W trakcie działań wojennych 1944-1945 duża część drzewostanu uległa uszkodzeniu, na jego miejsce zasadzono młodniki. Do dnia dzisiejszego korony drzew stanowią schronienie dla 88 gatunków ptaków (w całym województwie występuje ich ok. 150). Badania prowadził tu botanik, badacz modrzewia, profesor Marian Raciborski. To właśnie tutaj Raciborski wyodrębnił gatunek modrzewia polskiego. Poświęcony profesorowi pomnik postawiono na szczycie góry, w setną rocznicę jego urodzin. Na Górze Chełmowej występuje bardzo duże zagęszczenie kolonii mrówek. Na stosunkowo niewielkim obszarze znajduje się około pięciuset wielkich mrowisk. Najczęściej występujące gatunki to mrówka ćmawa i rudnica. Przez górę przechodzi czarny szlak turystyczny z Nowej Słupi na Szczytniak.

Chelmowa_Gora_20050502_0903

Czy rzeczywiście kościół był fundacją Piotra Dunina trudno orzec. Krakowski dziejopis nagminnie przypisywał temu XII – wiecznemu możnowładcy budowę znanych sobie romańskich kościołów. W XIII w. tereny te należały do przedstawicieli rodu Zadorów. Pleban z Chełma wzmiankowany jest w 1393 r.  nie wiadomo czy rezydował jeszcze na Górze, czy może już we wsi, u północnych jej podnóży, gdzie obecnie znajduje się kościół o zachowanych partiach renesansowych. W każdym razie w czasach Długosza kościół, może już nieużywany, wciąż na szczycie funkcjonował. Pamiętać należy, że samo funkcjonowanie na Górze kościoła nie może być traktowane jako „dowód” na kultowy charakter tego miejsca w okresie przedchrześcijańskim. Zwyczaj wznoszenia chrześcijańskich świątyń w miejscach wcześniejszegokultu jest dobrze poświadczony źródłowo i powołują się nań zwykle archeolodzy,  nie był on jednak bynajmniej żadną obligatoryjną normą. Obok kryterium powtarzalności do Góry Chełmowej stosuje się także dobrze kategoria „symboliki nadzwyczajności” podkreślająca znaczenie góry jako osi świata. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż długoszowy opis Góry Chełmowej znalazł się w jego descriptionis montium Poloniae, obszernym fragmencie dzieła kronikarza, w którym opisuje on słynne i jednocześnie święte góry Polski, obok Świętego Krzyża – Kalwarii, Wawelu i Jasnej Góry.
 
Góra Chełmowa ze starożytnymi fosami i murowanym kościołem stanęła więc, jako główne wzniesienie ziem łęczyckiej i sieradzkiej, w znamienitym towarzystwie miejsc o niezaprzeczalnym znaczeniu symbolicznym i prawdopodobnej, pogańskiej jeszcze w wielu przypadkach, przeszłości. Nie znamy oczywiście wezwania najstarszego chełmskiego kościoła, ale jest bardzo prawdopodobne, że było to wezwanie jakie odziedziczył jego stojący już u podnóża góry następca – św. Michała Archanioła.
 
 
herzogstuhlKamienny tron Słowiańskich władców, Krak, miejsce intronizacji z opisów Kadłubka
Wezwanie to obarczone było konkretnym ładunkiem znaczeniowym. Przypomnijmy, że zgodnie z Objawieniem św. Jana: „Michał i jego aniołowie walczyli ze Smokiem (…) I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, ten który zwodzi cały świat. Został strącony na ziemię i razem z nim zostali strąceni jego aniołowie”. Był więc Michał w średniowiecznej tradycji wodzem wojsk anielskich, pogromcą smoka. Nie jest więc przypadkiem, że kościoły mu poświęcane stawiano niekiedy w miejscach o silnych „smoczych” konotacjach, związanych z pogańskim (a więc smoczym – diabelskim) kultem, o czym przypomniał ostatnio C. Deptuła.
 
Kościoły Michała Archanioła dominowały na dwóch ważnych krakowskich „świętych górach”:
Wawelu i Skałce. Być może taka myśl, o walce z pogańską tradycją Góry, powodowała fundatorami kościoła chełmskiego. Sprawa wymaga jednak jeszcze dalszych badań.
W przyjęciu kultowej atrybucji grodziska na Górze Chełmowej, w jego najstarszej fazie,pomóc może rekonstrukcja jego najbliższego zaplecza osadniczego.Owa Długoszowa tradycja jest dość zaskakująca, szczególnie w kontekście lepiej udokumentowanych włości Piotra. Otóż był on właścicielem części Ślęży i fundatorem tam klasztoru kanoników regularnych (J. Bieniak,Polska elita polityczna w XII wieku (Część III A. Arbitrzy książąt – krąg rodzinny Piotra Włostowica), [w:] Społeczeństwo Polski Średniowiecznej. Zbiór studiów, t. IV, red. S. K. Kuczyński, Warszawa 1990, s. 20 – 21; J. Dobosz, Monarchia i możni wobec kościoła w Polsce do początku XIII wieku, Poznań 2002, s. 271-272 – tam literatura, por. też G. Domański, Rola góry Ślęzy w życiu plemiennego i wczesnopiastowskiego Śląska, [w:] Śląsk około roku 1000, red.M. Młynarska – Kaletynowa, E. Małachowicz, Wrocław 2000, s. 101-113; tenże,Ślęża w pradziejach i średniowieczu, Wrocław 2002, s. 107, gdzie chyba zbyt daleko idące hipotezy związane z pochodzeniem Piotra i jego związkiem ze Ślężą) oraz posiadaczem Skrzynna, prawdopodobnie z nieodległym Gródkiem Leśnym (zobacz też Z. Lechowicz, Wstęp do problematyki tzw. kasztelanii zapilickich. Skrzyński ośrodek grodowy w średniowieczu. Próba analizy materiałów archeologicznych, „Wieś radomska” t. 7, 2004, s. 23-76).
W ten sposób Piotr do wielu swych tajemniczych atrybutów, może dodać jeszcze i ten, że jawi się on nam jako prawdziwy kolekcjoner „świętych gór”. O kościołach przypisywanych Piotrowi – L. Kajzer, Jeszcze o 70 kościołach fundacji Piotra Włostowica (uwagi na marginesie studium Janusza Bieniaka), „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej”, t. 39, nr 2, s. 177 –185. Dotychczasowe badania archeologiczne zdają się sugerować bowiem ścisły związek takich sanktuariów z terytoriami osadniczymi większych skupisk ludzkich, dla których mogły być one punktem centralnym, lub„chronić” ich granic, pozostając na skraju ekumeny (jak to ma miejsce w przypadku tajemniczych Żmigrodów.  J. Kamińska informowała o identyfikacji, u podnóży Góry, w miejscowości Grabowie (st. 1) śladów osadnictwa manifestującego się zaleganiem na powierzchni okolicznych pól ceramiki datowanej przez nią na okres plemienny. Gdyby udało się potwierdzić jej istnienie stanowiłaby ona bezpośredni kontekst osadniczy i być może rodzaj zaplecza dla domniemanego ośrodka. Niestety istnienia tej osady nie potwierdziły badania w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski.
 
Przy obecnym stanie badań Góra Chełmowa jawi się nam jako obiekt osadniczo osamotniony w tzw. okresie plemiennym (trwającym do około połowy X w.), co stawia wczesną chronologię grodziska, ustaloną przez J. Kamińską, pod znakiem zapytania. Pamiętać bowiem należy o dość wątłych podstawach źródłowych dla takiego datowania. Trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie takiego obiektu, bez żadnego zaplecza osadniczego. Bez wątpienia gród stanowił znaczne centrum osadnicze w okresie późniejszym między połową X a połową XIII w. Szereg
stanowisk z tego okresu zarejestrowano zwłaszcza na południe od Góry, skąd na szczyt prowadzi dzisiaj, pomieszczona w naturalnym (?) wąwozie, droga. Warto przypomnieć też cały zespół osad o nazwach tzw. służebnych, zgrupowanych wokół Chełma, które zdają się dodatkowo potwierdzać jego znaczenie w młodszych fazach wczesnego średniowiecza jako ważnego ośrodka grodowo – administracyjnego. Wysunąć nawet można tezę o wyjątkowym znaczeniu ośrodka grodowego na Górze Chełmowej w okresie piastowskim (tzw. drugiej monarchii), jako centrum administracyjno – militarnego uzupełniającego znaną ze źródeł pisanych listę tzw. kasztelanii. Pewne jest, że już w XIII wieku, kiedy pojawiają się pierwsze informacje źródeł pisanych na temat kasztelanów Polski Centralnej, nie znajdujemy wśród nich osób związanych z Chełmem. O ile więc stanowiło ono centrum administracji państwowej w XI – XII wieku (czego tylko się domyślamy), nie było już nim na pewno w następnym stuleciu.
 
Przyczyny zaniku takiej ewentualnej funkcji ośrodka nie są znane, jednak nieco lepiej naświetlone źródłami pisanymi przykłady, np. Skrzynna na Zapiliczu, czy Wolborza, wskazują, że w XII wieku niektóre grody przechodziły w zarząd kościelny lub prywatny. Długoszowa tradycja o Piotrze Duninie mogła by być świadectwem takiego właśnie losu zespołu chełmskiego. Podsumowując więc powyższe rozważania podkreślić wypada olbrzymi potencjał poznawczy nadal kryjący się w nawarstwieniach ziemnych związanych z grodziskiem na Górze Chełmowej.
 
Dotychczasowe, sondażowe nieledwie badania archeologiczne sprzed półwiecza, nie tylko nie wyjaśniły nam tajemnic tego obiektu, ale postawiły szereg pytań, na które nie mamy odpowiedzi. Są to pytania o możliwą kultową funkcję rozległych wałów w okresie przedpiastowskim, niezwykle ciekawe w kontekście podobnych obiektów z obszaru Gór Świętokrzyskich, oraz inne, nie mniej fascynujące pytania o funkcję grodziska w okresie pierwszej i drugiej monarchii Piastów. Sądzę, że najwyższa już pora, by obiektem zająć się bardziej dogłębnie,by przeprowadzić na nim wielosezonowe badania, które wyjaśniłyby przynajmniej część wątpliwości i odpowiedziały na niektóre z postawionych pytań. Badania takie powinny mieć charakter możliwie kompleksowy i interdyscyplinarny. Obok rozpoznania rozległych umocnień konieczne byłoby także poznanie charakteru nawarstwień ziemnych zalegających na obszarze objętym wałami oraz odszukanie reliktów wzmiankowanego przez Długosza kościoła. Ponadto konieczne jest przeprowadzenie badań osadniczych w rejonie Góry Chełmowej, które pozwoliłyby zobiektywizować wyrażane tutaj opinie o możliwym centralnym charakterze ośrodka w XI – XII (XIII?) w. Być może to już ostatnia szansa by poznać tajemnice największego
wczesnośredniowiecznego grodziska Polski Centralnej. Postępujące niszczenie obiektu interpretuje się jako relikt organizacji służebnej państwa piastowskiego (por. J. Kamińska, Grody Polski Środkowej …, s. 62; A. Chmielowska, P. Marosik, dz. cyt., s. 141-142; S. i S.M. Zajączkowscy, Materiały do Słownika geograficzno – historycznego dawnych Ziem Łęczyckiej i Sieradzkiej do 1400 roku, cz. II (Nacki –Żywocin oraz Dodatek i Uzupełnienia), Łódź 1970, s. 64 – 65; S. Zajączkowski, Uwagi nad osadnictwem dawnych ziem Łęczyckiej i Sieradzkiej (do przełomu XI i XII w.), „Rocznik Łódzki”, t. 9 (12), 1964, s. 178; por. uwagi na temat związku osad służebnych z ośrodkami administracji państwowej: K. Modzelewski,Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego X-XIII wiek, wyd. 2, Poznań 2000, s. 73-75; H. Łowmiański, Początki Polski , t. 1 – 6, Warszawa 1985, s. 515 i nn.). Dotychczas, za tzw. Bullą Gnieźnieńską powszechnie przyjmowano, że ośrodkami administracji państwowej w XI – XII wieku były: Łęczyca, Spicymierz, Sieradz, Rozprza i Wolbórz oraz na obszarach Zapilicza: Żarnów, Skrzynno/Skrzyńsko i Małogoszcz.
 

81003272Krakowa Góra 210 m n.p.m (Borkowice)

2013 – Blog – Podsumowanie roku

Posted in Słowianie by bialczynski on 7 Styczeń 2014

2013  in review

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2013 annual report for this blog.

Here’s an excerpt: This blog was viewed about 1,240,000 times in 2013.

Takie podsumowanie dla naszego Blogu, wraz z innymi szczegółami, otrzymaliśmy od WordPress.com

Jest dla nas bardzo ważne, że czytelnictwo rośnie, zwłaszcza, że w przypadku tak specyficznej tematyki jaką tutaj poruszamy trudno się spodziewać prawdziwie masowego odbioru. Nie epatujemy przecież sensacjami, krwią, gwałtem i przemocą, nie prezentujemy gołych babek (poza artykułem o Heksach, ale to są heksy a nie babki – czarownice), nie wieszczymy też tutaj żadnego końca świata. Wręcz odwrotnie obwieszczamy tak zwaną Dobrą Nowinę w pełnym zakresie tego pojęcia, cokolwiek ono nie znaczy. Głosimy tutaj WOLNOŚĆ i PRAWDĘ! I może to jest powodem powodzenia blogu. Tendencja wzrostowa w stosunku do poprzednich lat utrzymuje się i jest to wzrost wyraźny. Jak rozkłada się terytorialnie to zainteresowanie tematyką Słowian, Świadomości, Wiary Przyrody, Rodzimowierstwa, Mitologii oraz tematyką społeczno-polityczną, trudno  stwierdzić na podstawie statystyki WordPressu, która jest bardzo skąpa.

Statystyką czytelnictwa z zagranicy dysponujemy dopiero od lutego 2012 roku. Oto ona za rok 2013 (tylko najważniejsze pozycje, czyta nas cały świat poza Koreą Północną i krajami środkowej Afryki, znanymi jako najbardziej zacofane na świecie oraz poza Irakiem gdzie toczy się wojna oraz Iranem gdzie panuje nieznany reszcie świata rodzaj „wolności” zwany „islamskie państwo wyznaniowe” – to są jedyne białe plamy uwidocznione na mapie):

statystyka

Jest oczywiste, że w większości czytają  Nasz Blog Polacy i Słowianie. Dużo mniejsze jest przy tym czytelnictwo zagraniczne, czyli polonijne i słowiańskie niż czytelnictwo związane z samą Polską. Zanotowaliśmy w 2013 roku ponad 1.016.000 wejść na nasze strony z Polski oraz niemal 106.000 wejść z trzech krajów świata, w których Polonia jest najliczniejsza: z Wielkiej Brytanii, USA i Niemiec. W przypadku USA mamy do czynienia ze wzrostem zainteresowania w stosunku do 2012 roku o 200%, Niemiec 100% a Wielkiej Brytanii o 75%. Mamy więc obecnie w przybliżeniu proporcję 10:1 pomiędzy Polską a tymi trzema krajami.  Całkowita liczba wejść z zagranicy oscyluje koło 230.000, a więc jest to już mniej więcej 1/5 wszystkich czytelników. Jest to połowa popularności blogu w całym roku 2010, kiedy odwiedziło go 570.000 odbiorców. Należy ten wynik uznać za dobry, jako że odbiorcy z zagranicy wchodzą na blog szukając konkretnych haseł związanych z Polską i Słowianami i znajdują tutaj te hasła w formie opisowej i obrazowej oraz w rozwinięciu w analityczne artykuły. Z końcem 2013 roku czytelnicy mieli do dyspozycji 928 Wpisów na stronie głównej oraz  994 artykuły na Czarnym Pasie. Wiemy że na Czarny Pas wchodzą tylko najważniejsze artykuły ze Strony Głównej a nie wszystkie, a z kolei część artykułów jest publikowanych wyłącznie na czarnym Pasie i nigdy nie miały one premiery na stronie głównej (na przykład hudba-muzyka jest publikowana tylko na Czarnym Pasie). 

Większość osób czytających ten blog wchodzi nań na bieżąco – na Stronę Główną, co sugeruje, że stał się on swego rodzaju periodykiem – dla niektórych odbiorców rodzajem dziennika, lub stroną odwiedzaną 2-3 razy w tygodniu, albo rodzajem tygodnika. Najpopularniejsze są właśnie tego rodzaju wejścia:

Home page / Archives 391,277

1/3 wszystkich wejść to wejścia na Stronę Główną, a 2/3 wejść poza tymi ujmują statystyki poświęcone poszczególnym artykułom.

Jeśli idzie o poszczególne artykuły, najpopularniejsze są te poświęcone kuchni, potrawom, zdrowemu odżywianiu, ziołom, roślinom magicznym, ale też na przykład symbolice słowiańskiej czy tematyce społeczno-politycznej, a także sztuce. Tutaj przewodzą (liczba odpowiada konkretnym wejściom w celu przeczytania artykułu a nie kliknięciom i dotyczy sumarycznie danego tytułu tj. artykułu publikowanego jako wpis i jako link na Czarnym Pasie):

Kiszenie barszczu czerwonego, sałatki i inne potrawy z kiszonych buraków oraz o kiszeniu grzybów, o opieńkach i o lejkowcach dętych – który ma  31 648 wejść czytelniczych

Czarny bez na talerzu, w słoikach (soki i dżemy) i butelkach (syropy, nalewki) - który ma wejść 29.970

Warto zauważyć, że  cyfry nie są tutaj adekwatnym wykładnikiem popularności danego artykułu ponieważ artykuł „Czarny bez…” został opublikowany dopiero w połowie czerwca 2013 roku, zaś „Kiszenie barszczu…” jest obecne w statystyce cały rok.

Co ciekawe 3 miejsce w ogólnej statystyce zajmuje artykuł poświęcony Słowianom a nie kuchni ani leczniczemu działaniu ziół i roślin: „Słowianie najbardziej tajemniczy lud Ziemi” ma 24.275 wejść (Słowianie – najbardziej tajemniczy żyjący lud Ziemi – jeszcze o pochodzeniu).

Jak się okazuje nasi czytelnicy w równym stopniu interesują się tematyką słowiańską jak i konkretnymi przepisami kulinarnymi czy też problematyką zdrowego życia. Ciekawe, że także prezentowana tutaj tematyka społeczna znajduje bardzo licznych odbiorców i w czołówce artykułów roku znalazł się artykuł poświęcony „Atakowi katolickiego kleru na Świętowita na Ślęży!…”. Artykuł miał już ponad 15 000 czytelników, a temat ten jest obecny właściwie od dwóch miesięcy. Wątek Świętowita Ślężańskiego ma też wiele odsłon w innych artykułach na ten temat. Czytają te artykuły wyłącznie osoby zainteresowane tematem, nieprzypadkowe. Temat ten cieszy się sumarycznie największym zainteresowaniem czytelników odkąd się pojawił. Myślę, że doskonałą dokumentacją tego faktu jest prawie 1500 podpisów zebranych do chwili obecnej na stronie internetowej z Listem do Papieża Franciszka „SlowianskaSprawa.pl”  

Nie słabnie zainteresowanie tematem pochodzenia Słowian w świetle nowych odkryć genetyki. W wypadku zamieszczonego u nas artykułu można mieć pewność, że wciąż nowe osoby zapoznają się z jego treścią jako że jest to tekst ścisły, naukowy, a znajduje się w czołówce czytanych artykułów odkąd został opublikowany po raz pierwszy. Jest on, jak niektóre inne umieszczone na blogu artykuły, systematycznie odświeżany w miarę napływu nowych informacji. Ostatnio pojawiło się w dziedzinie genetyki sporo różnych spekulacji, między innymi sensacyjna teza iż haplogrupa R1b nie jest związana w ogóle z grupą języków indoeuropejskich, a jedynie  została zindoeuropeizowana wtórnie po zetknięciu się z R1a oraz z I – w Europie dokąd dotarła przez Afrykę i półwysep Iberyjski. Jak by nie było Prasłowianie/Scyci – R1a mieli z Celtami – R1b wspólnych przodków haplogrupy Y-DNA R1 – w Starej Kolibie Azjatyckiej – to nie ulega wątpliwości. Pojawia się więc pytanie czy w czasie „genetycznego rozdzielenia” tych dwóch haplogrup doszło na Wielkim Stepie i w Azji Centralnej albo w Europie, lub potem w Europie, do zindoeuropeizowania języka ludności grupy R1a?

Na razie wciąż jest zbyt wiele wątpliwości, aby wprowadzać do naszego podstawowego artykułu na temat genetyki nowości i uzupełnienia. Dziwne, że badania archeologicznego DNA z Europy zatrzymały się jakby w miejscu. Czy straciły oparcie finansowe na Zachodzie w związku z wynikami jakie przyniosły? Mam nadzieję, że 2014 rok przyniesie przełom w tych kwestiach, najwyższy czas.

Zaskakiwać może wysoka pozycja artykułów poświęconych sztuce na naszym blogu. Zdzisław Beksiński i Alfons Mucha cieszą się stałą obecnością w czołówce czytanych/oglądanych materiałów blogu.

Kolejne miejsca wśród artykułów tematycznych zajmują:

Lud długowiecznych Hunzów, czyli Guniów Hakowników w Karakorum 20.668

Ostrożeń – czarcie żebro i szałwia 15.608

Atak katolickiego kleru na Świętowita na Ślęży! – Usunięto rzeźbę!!!  15.148

Genetyczne odkrycia 2010/2012 – Nowa Genealogia Słowian i innych ludów Białego Lądu (Europy) 13.592

Polska wizja Baji – Nawie i bogowie oczami Zdzisława Beksińskiego 13.464

Czeska Wizja Baji – Alfons Mucha (Boginie Kiru i inne wizje) 9.160

W grupie artykułów o wejściach pomiędzy 3.700 a 9.000 rocznie, czyli od 10 wejść dziennie do 30 wejść każdego dnia, znajduje się aż 20 kolejnych artykułów z różnych dziedzin. Dalej w grupie od 1.000 do 3.700 wejść rocznie, czyli od 3 wejść dziennie do 10, znajduje się już ponad 120 artykułów.

Największa liczba wejść dziennie jaka miała miejsce w roku 2013 to 11.500 osób. Przeciętna liczba w ostatnich 3 miesiącach to 4.300 – 5.000 osób.

W dyskusjach pojawiło się prawie 12.000 wypowiedzi różnych osób. Niestety WordPress nie umożliwia śledzenia liczby osób uczestniczących w dyskusjach jako obserwatorzy, tak jak to jest czynione na zwykłych forach internetowych. 

Jak widać Czytane jest u nas dosłownie wszystko: sama Mitologia (poszczególne taje), omówienia, analizy, teksty społeczne i polityczne, biografie, artykuły ogólne np. o Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata, o sztuce, także słuchana jest muzyka.

Blog nie jest reklamowany nigdzie i przez nikogo, a jeśli nawet jest to wejścia poprzez linki z innych stron stanowią około 10% całości wejść. Znaleźć go mogą więc tylko osoby zainteresowane, albo poinformowane, albo poszukujące konkretnych haseł wiążących się z poruszana przez nas tematyką.

Bardzo cenne jest to, że większość wejść na naszą stronę odbywa się przez ogólne wyszukiwarki a nie w wyniku powiązania z jakimś znanym portalem czy innymi blogami. Takich związków zdecydowanie unikamy, a wejście na nasze strony jest przeważnie, jak widać, wynikiem świadomej decyzji i poszukiwania konkretnego tematu. Owocuje to też wysokim czytelnictwem (70% wejść). W rankingu pojęć wpisywanych w wyszukiwarki bardzo wysokie pozycje zajmują konkretne hasła związane ze słowiańszczyzną i zdrowym trybem życia ale też np. z hasłem Polska. Królują hasła: Białczyński, Słowianie, Polska, Wawel, słowianska symbolika, czarny bez, arkaim, hunza, ostrożeń, kiszenie barszczu, taja, Świątynia Światła, bogowie słowiańscy, Scytowie, R1a1, itp… Cały ten segment statystyki przemawia za tym, że należy przekształcić blog w klasyczny Portal, albo uruchomić Portal. Ku temu zmierzamy – rolę tę przejmie najprawdopodobniej Strona SlowianskaSprawa.pl 

Listę artykułów najczęściej czytanych w języku angielskim, co jest możliwe dzięki tłumaczeniom nieocenionej Katarzyny Goliszek (tą drogą dziękujemy pani Kasiu za altruistyczną pracę i zaangażowanie) przewodzi artykuł Are The Pre-Slavic Peoples The Pre-Indo-Europeans? który w ubiegłym roku przeczytało 1303  osoby.  Uważam to za sukces, bo oznacza to, iż każdego dnia na ten artykuł miały miejsce 3 wejścia ze świata. Wejścia osób, które nie posługują się na tyle językiem polskim ani językami słowiańskimi żeby móc czytać ze zrozumieniem po polsku. Tym samym Nasza Słowiańska Sprawa i nasz Słowiański Punkt Widzenia są przez nas promowane na świecie.

Mógłbym pisać o wielu szczegółowych kwestiach statystycznych, np. o hasłach wyszukiwarek, wysokim pozycjonowaniu Bogu, jego roli Ośrodka Myśli Słowiańskiej jaką zaczyna spełniać i innych aspektach jego działania jako Jądra Słowiańskiej Krystalizacji (kto czytał opowiadanie Asimova „Jądro Krystalizacji” wie o czym mówię). Blog odkąd zaistniał spowodował już lawinę pozytywnych wydarzeń, takich jak choćby powołanie wydawnictwa, kwartalnika i inne. Wywołał też niezbedne polaryzacje środowiskowe i stał się czyścicielem kłamstwa rozpowszechnianego dotychczas bezkarnie przez środowiska skrajnych materialistów i środowisko chrześcijańsko-katolickie, stał się trybuną Wolnych Ludzi. Takich ludzi dawniej nazywało się Wolnomyślicielami. W XXI wieku jest to środowisko wyjątkowo liczne, a także niesłychanie ważne – to grupa opiniotwórcza o niesłychanej sile. Świadczy o tym także zainteresowanie tematyką ekologiczną na naszym blogu, przyrodotwórczą, świadczy o tym rola sprawcza Blogu w inicjatywach społecznych i politycznych, świadczy jego rola inicjatora i detonatora problematyki, która poruszona wpierw u nas, wchodzi następnie na łamy i anteny innych mediów, nie tylko internetowych ale przede wszystkim gazet codziennych i TV. Obserwujemy ten proces z niekłamaną satysfakcją, potwierdza ta obserwacja naszą opinię o opiniotwórczości środowiska Wolnych Ludzi.

 O czym jeszcze świadczą wyniki jakimi dysponujemy?

Przede wszystkim o tym, że Nasz Blog spełnia bardzo ważną rolę w środowisku osób wykształconych o szerokim spektrum zainteresowań. Jego odbiorcami są ludzie otwarci, poszukujący nowego spojrzenia, wolności intelektualnej i tematyki słowiańskiej oraz związanej z budową nowego społeczeństwa i przekształceniami w sferze szeroko rozumianej świadomości.

Można powiedzieć, że Nasz Blog jest czytany głównie przez opiniotwórczą elitę polskiego społeczeństwa, głównie przez Wolnych Ludzi o niezależnym światopoglądzie naukowym, po prostu przez ludzi pragnących Wolności i Wolnej Polski. 

Jak widać powoli blog zaczyna być też czytany w języku angielskim. Jest też czytany na wschodzie przez Rosjan, Białorusinów i Ukraińców. 

  Wroku 2014 możemy się spodziewać dalszego wzrostu liczby odbiorców, bowiem w ostatnich trzech miesiącach liczba wejść na nasz Blog wzrosła średnio o 1000 osób dziennie i wynosi obecnie między 4.500 a 5.500, co oznacza, że w tym roku przekroczymy 1,5 miliona wejść czytelniczych.  Dodam jeszcze, że 50-60% wejść z ich ogólnej liczby to wejścia „głębokie”, to znaczy nie ograniczające się do jednego artykułu, lecz większej liczby. Moim zdaniem to bardzo wysoki odsetek.

Bardzo się cieszę z tego wyniku, i pragnę tym samym podziękować czytelnikom a także pogratulować nam wszystkim. Te liczby bowiem świadczą, że naprawdę zmieniamy intelektualnie świat, tworzymy Wielką Zmianę.

Na koniec mały ranking zainteresowania artykułami z ostatniego tygodnia (obejmuje nietypowe 7 dni , do dnia 4 stycznia, a więc jest to okres zmniejszonego czytelnictwa  w związku z feriami, przerwą na studiach, a także licznymi urlopami wypoczynkowymi w Polsce. Przytaczam tylko te, które miały ponad 100 wejść w 7 dni (proszę pamiętać że zdecydowana większość wejść to wejścia odnotowane jako wejścia na stronę główną – w okresie 7 dni było ich 9500:

Kiszenie barszczu czerwonego, sałatki i inne potrawy z kiszonych buraków oraz o kiszeniu grzybów, o opieńkach i o lejkowcach dętych 704

Imperium Zła – medialne narzędzia zniewolenia. Technologia wysysania ludzkiej energii emocjonalnej przez Pasożytów! 575

Ostrożeń – czarcie żebro i szałwia 383

Słowianie – najbardziej tajemniczy żyjący lud Ziemi – jeszcze o pochodzeniu 276

O Śląskiej Świątyni Światła Świata i Wiary Przyrodzoney Słowian i Niemców 258

Lud długowiecznych Hunzów, czyli Guniów Hakowników w Karakorum 226

Genetyczne odkrycia 2010/2012 – Nowa Genealogia Słowian i innych ludów Białego Lądu (Europy) 216

Kraken wiecznie żywy! (rozrywkowo-sylwestrowo!) 215

Leki z Przyrodzoney Apteki: żyworódka – płodnolist pierzasty oraz aloes 214

01.01 – Brawo Justyna! Bjoergen wycofała się z Tour de Ski! 207

Cała prawda o HEKSACH i heksagramach 200

0. Slovianski Sklepik: książki i czasopisma – w ciągłej sprzedaży 199

Jaki Słowianie mają obecnie rok? – czyli geneza Świątyni Światła Świata i nowego czasu Królestwa SIS, albo o białym człowieku i piramidach w 192

Czeska Wizja Baji – Alfons Mucha (Boginie Kiru i inne wizje) 188

Kozieradka albo Koszeradka – Boża Trawka – jako przyprawa i nie tylko 176

31.12 – Jezuici w natarciu! Propaganda w oparach absurdu! 170

Carskie jaja – czyli szczytowa faza zdobienia pisanek 164

Wężymord-czarny korzeń (skorzonera), bulwa-topinambur, łopuch-rzep, kucmerka-sium i kucmerka-stachys i gir 157

Polska wizja Baji – Nawie i bogowie oczami Zdzisława Beksińskiego 151

Świadomość: Wolni Ludzie przeciw światowym koncernom farmaceutycznym. 143

I Starosłowiańska Świątynia Światła Świata – Baja (Mitologia) Słowian i Wiara Przyrody (Przyrodzona) 136

31.12 – Anatomia Upadku III RP – Błąd Wywiadu czy ordynarna fałszywka w stylu WSI? 132

Przyroda w sztuce: Iwan Szyszkin (Rosja) – Malowanie Sistanu 118

Harowie Nuruscy, czyli Białochorwaci i Chorwacja Biała 117

Pogańska magia, rytuały, znaki, symbole oraz wóżbiarstwo i amulety a chrześcijaństwo – szkic do tematu 112

O pangermańskim szowiniźmie i nacjonaliźmie, o nieustannych próbach naciągania faktów i anglo-niemieckich manipulacjach przy Y-DNA 106

Dobrosław Wierzbowski – Dekoracja starosłowiańskich pisanek, ich symbolika i znaczenie  104

Dalej jest grupa około 100 artykułów z wejściami między 40- a 95, a w grupie tej znajdują się w czołówce już takie bardzo specyficzne pozycje jak : Poczet Bogów Słowiańskich – „Bogowie Słowian według Wiary Przyrody”, „Księga Popiołów” (Tleledraga Marskiego),  „Rosyjska Wizja Baji Słowian”, „Ta niesamowita Słowiańszczyzna”, „Spór o runy…” (W. Kossakowskiego), „Indianie Ameryki Północnej” (Marty Czasnojc), „Zwierzęce ucieleśnienia bogów”, Ślęża, Arkona, i obydwa blogi: Prosterzeczy.pl oraz Przypiecek, biografie, Taja 9 i inne taje, czy Lekcja 8 i inne lekcje, Wawel, Księga Welesa, Runy Słowiańskie, „Wielka Droga Smoka”, „Polska – Ukraina 2012- 2014″, „Ukraina odziera z masek”, „Przyszłość Polski: Silne Międzymorze” oraz kilkadziesiąt innych. 

Tagged with:
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 599 other followers