białczyński

Harachow i Góra Czartów w Kharkonoszach, Kraju Jakoszanów (Kharachowanów)

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie by bialczynski on 27 Kwiecień 2014

800px-CertakHarrachov (niem. Harrachsdorf) – miasto w północnych Czechach położone na terenie kraju libereckiego w Karkonoszach, 4 km od granicy Polski. Przed przystąpieniem Polski i Czech do układu z Schengen istniało tu drogowe przejście graniczne Jakuszyce – Harrachov oraz na szlaku turystycznym przejście graniczne Polana Jakuszycka-Harrachov.

Najważniejszym elementem miasta jest kompleks skoczni narciarskich Čerťák zbudowany na zboczu Čertovej hory. Pierwsza skocznia narciarska została w Harrachovie zbudowana w 1920 roku. Obecnie w mieście funkcjonuje osiem skoczni wraz z największymi obiektami o punktach konstrukcyjnych K-120 i K-90 oraz mamucia K-185. W Harrachovie ma swoją szkołę skoczków narciarskich Pavel Ploc. Miasto oferuje narciarzom 7 km tras zjazdowych. Narciarzy wożą na szczyt Čertovej hory dwa wyciągi krzesełkowe. Miasto jest też ośrodkiem narciarstwa biegowego (ośrodek narciarski Rýžoviště), a latem bazą wypadową w Karkonosze i Góry Izerskie dla turystów pieszych i rowerzystów.

Harrachov znany jest również z leżącej w części miasta zwanej Nowy Świat (Nový Svět) huty i muzeum szklarstwa z zabytkową kaplicą szklarzy (m.in. ołtarz zbudowany z luster i kryształowy dzwon). Mieści się tam Minibrowar Novosad.

Čertova hora (dosł. Czarcia, Diabelska Góra, niem. Teufelsberg, 1020 m n.p.m.) – szczyt w Czechach, w zachodniej części Karkonoszy.

Znajduje się na zakończeniu bocznego ramienia odchodzącego od Czeskiego Grzbietu na zachód. Ramię to zaczyna się on w masywie Lysej hory, biegnie przez szczyty: Čertova pláň, Studená, Janova skála i kończy się Čertovą horą.

Masyw zbudowany jest z granitu karkonoskiego. Porośnięty jest w większości lasem świerkowym.

Na południowo-wschodnich zboczach znajduje się ośrodek narciarski Rýžoviště, a na zboczach północnych kompleks skoczni narciarskich Čerťák. Największa jest mamucia o punkcie konstrukcyjnym K-185. Poza tym są tu skocznie K-125, K-90, K-70 a K-40.

Z leżącego u północnego podnóża Čertovej hory Harrachova na szczyt prowadzi wyciąg krzesełkowy pokonujący przewyższenie 350 metrów, drugi krótszy i trzeci, na wschodniej stronie góry, z miejscowości Rýžoviště i 1 wyciąg narciarski („wyrwirączka”).

Piękna miejscowość przy samej granicy. Alternatywa dla Szklarskiej Poręby. Dobrze utrzymane stoki, kilka skoczni narciarskich (także mamucia – doskonale widoczna z wyciągu). Do tego masa przyjemnych knajpek, a nawet minibrowar z produkcją szkła na żywo (mała huta szkła).
Jest także bankomat! (Èeská spoøitelna przy głownej drodze, zaraz obok huty szkła)

Położenie

Miejscowość leży w odległości 15km od Szklarskiej Poręby, tuż za granicą (przejście Jakuszyce).

Dojazd

Jakkolwiek do Jeleniej Góry, potem cały czas drogą numer 3 – około 30 minut.
Ze Szklarskiej Poręby 15 min pod sam stok

Vojtech Zamarovský (1919 – 2006) – Czesko-Słowacki Strażnik Wiary Przyrod(zone)y

Posted in sztuka, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 22 Kwiecień 2014

Vojtech Zamarovský

Postać wielce kontrowersyjna i trochę wstydliwa, ze względu na kolaborację różnego rodzaju wojenną i powojenną, ale zasłużona w krzewieniu Wiary Przyrod(zone)y.

CB

Vojtech_ZamarovskýVojtech Zamarovský, czes. Vojtěch Zamarovský (ur. 5 października 1919 w Trenczynie lub Zamarovcach[1][2], zm. 26 lipca 2006 w Pradze) – słowacki prozaik, autor słowackiej i czeskiej literatury faktu, publicysta, badacz, propagator hellenizmu i olimpizmu, tłumacz, prawnik, podróżnik, agent wywiadu.

z Wiki

Życiorys

Urodził się 5 października 1919 w Trenczynie na Słowacji (ówczesna Czechosłowacja). Wywodził się z ziemiańskiej rodziny. Ukończył studia prawnicze na uniwersytecie w Bratysławie (1943; uzyskał tytuł iuris utriusque doctor[3]) oraz ekonomiczne na akademii w Pradze (1948). W 1947 roku wstąpił do partii komunistycznej, z której jednak został wydalony w 1952. W latach 1962–1977 współpracował z aparatem bezpieczeństwa Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej (Státní bezpečnost, Štátna bezpečnosť) pod kryptonimem Belo (‘Wojtek’), po czym został agentem wywiadu pod kryptonimem Závoj (‘welon’, ‘woalka’, ‘zasłona’)[4][5]. Zmarł 26 lipca 2006 w Pradze.

Dorobek twórczy pisarza obejmuje przede wszystkim publikacje popularyzujące kulturę, wierzenia, mity i historię starożytnych cywilizacji, m.in.: greckiej, rzymskiej, egipskiej, mezopotamskiej, sumeryjskiej, hetyckiej. Ogółem napisał 14 książek (13 w języku słowackim i czeskim). Jego dzieła zostały przetłumaczone na 15 języków. Obok działalności naukowo-badawczej i pisarskiej, zajmował się również tłumaczeniem tekstów (angielskich, niemieckich, francuskich, łacińskich) na język czeski i słowacki[6].

W 2001 roku powstało Muzeum Antyku Vojtecha Zamarovskiego w Trenczynie (Múzeum antiky Vojtecha Zamarovského v Trenčíne)[7]. Wśród eksponatów muzealnych znajdują się kopie antycznych rzeźb, które pisarz otrzymał w darze od rządu Republiki Greckiej.

Od 2000 roku Klub Pisarzy Literatury Faktu (Klub spisovateľov literatúry faktu) na Słowacji przyznaje nagrodę im. Vojtecha Zamarovskiego.

Nagrody i odznaczenia

  • 1962, 1966, 1969, 1974 – Nagroda Trojruža (Cena Trojruža)
  • 1962, 1966, 1969, 1974 – Nagroda Wydawnictwa Mladé Letá (Cena vydavateľstva Mladé Letá)
  • 1977 – Nagroda Fraňa Kráľa (Cena Fraňa Kráľa)
  • 1987 – Nagroda Stowarzyszenia Pisarzy Słowackich (Cena Zväzu slovenských spisovateľov)
  • 1992 – Nagroda Egona Ervína Kischa (Cena Egona Ervína Kischa)
  • 1994 – Honorowy Obywatel Miasta Trenczyna (Čestný občan mesta Trenčín)
  • 1996 – Order Ľudovíta Štúra II Klasy (Rad Ľudovíta Štúra II. triedy) – odznaczenie państwowe przyznane przez Prezydenta Republiki Słowackiej za zasługi dla rozwoju kultury[8]
  • 1999 – Nagroda Slovak Gold (Cena Slovak Gold)
  • 2001 – Krzyż Pribiny I Klasy (Pribinov kríž I. triedy) – odznaczenie państwowe[9][10]
  • 2003 – Złote Kręgi (Zlaté kruhy Slovenského olimpijského výboru) – wyróżnienie przyznane przez Słowacki Komitet Olimpijski za propagowanie olimpizmu[11][12][13]
  • 2004 – Nagroda Ministra Kultury Republiki Słowackiej (Cena ministra kultúry) – nagroda przyznana przez Ministra Kultury Republiki Słowackiej za zasługi dla rozwoju słowackiej literatury
  • 2006 – Order Ľudovíta Štúra I Klasy (Rad Ľudovíta Štúra I. triedy) – odznaczenie państwowe przyznane przez Prezydenta Republiki Słowackiej za zasługi dla rozwoju kultury, pośmiertnie[14]
  • 2006 – Ambasador Hellenizmu w 2006 roku (Čestný titul Veľvyslanec helenizmu za rok 2006) – odznaczenie honorowe przyznane przez prefekta regionu ateńskiego za propagowanie helleńskiej kultury, religii i filozofii na Słowacji oraz w Europie Środkowo-Wschodniej

Twórczość

Publikacje z zakresu literatury faktu

Rok wydania Tytuł w języku słowackim Ogólna charakterystyka publikacji Tytuł w języku czeskim Rok wydania
1960, 19644, 1975
  • Za siedmimi divmi sveta1
Esej historyczny o siedmiu cudach starożytnego świata
  • Za sedmi divy světa
1963, 19674, 19804
1963, 19744
  • Za tajomstvom ríše Chetitov
Reportaż naukowy i biograficzny o Bedřichu Hrozným i dziejach Hetytów
  • Za tajemstvím říše Chetitů
1961
1962, 19674
  • Objavenie Tróje
Opis wykopalisk archeologicznych w Troi oraz mitologii i epiki starożytnej Grecji, a także esej biograficzny o Heinrichu Schliemannie
  • Objevení Tróje
1962
1966, 19844
  • Na počiatku bol Sumer
Monografia o dziejach Sumeru
  • Na počátku byl Sumer
1966, 19834, 19964
1969, 19804
  • Bohovia a hrdinovia antických bájí2
Słownik wybranych postaci mitologii greckiej i rzymskiej
  • Bohové a hrdinové antických bájí
1965, 19704, 19824
1971
  • Dejiny písané Rímom
Monografia o dziejach starożytnego Rzymu
  • Dějiny psané Římem
1967, 19954
1974
  • Grécky zázrak
Monografia o dziejach starożytnej Grecji
  • Řecký zázrak
1972
1975
  • Gilgameš
Opracowanie sumeryjskiego eposu o Gilgameszu
  • Gilgameš
1976
1977
  • Ich veličenstvá pyramídy
Monografia o egipskich piramidach
  • Jejich veličenstva pyramidy
1975, 19864
1978, 1986
  • Vzkriesenie Olympie
Monografia o starożytnych igrzyskach olimpijskich
  • Vzkříšení Olympie
1980
1981
  • Aeneas
Opracowanie rzymskiego eposu o Eneaszu
  • Aeneas
1981
1986
  • Bohovia a králi starého Egypta
Słownik wybranych postaci mitologii egipskiej oraz władców i dziejów starożytnego Egiptu
  • Bohové a králové starého Egypta
1979
1987
  • Sinuhet
Opracowanie opowiadania o Egipcjaninie Sinuhe
  • Sinuhet
1985
1992
  • Návrat do staroveku3
Synteza twórczości dotyczącej literatury faktu
  • Návrat do starověku
1992
1999-2003
  • Súborné dielo
Synteza twórczości dotyczącej literatury faktu
1Tropami siedmiu cudów świata – wydanie w języku polskim
2Bogowie i herosi mitologii greckiej i rzymskiej – wydanie w języku polskim
3Po stopách vlastných kníh – podtytuł
4wydanie zmienione, uzupełnione

Tłumaczenia

  • Agrární otázka (K. Kautsky, 1959)
  • Arkadská dobrodružství horních deseti tisíc (S. Leacock, 1959)
  • Bohové, hroby a učenci (C.W. Ceram, 1961)
  • Ekonomická tabulka a jiné ekonomické spisy (F. Quesnay, 1958)
  • Hlavní buržoazní a maloburžoazní ekonomické názory v Západním Německu (L. Bielem, 1958)
  • Korespondence (J.W. Goethe, F. Schiller, 1975)
  • O zemědělství (M.P. Cato, 1959)
  • Princ Eugen (E. Fischer, L. Eisler, 1958)
  • Rozprava o politické ekonomii (J.J. Rousseau, 1956, 1978)
  • Svědomí (R. Petershagen, 1958)
  • Stopa v poušti (L.N. Lavolle, 1967)
  • Studie o krásné literatuře a politické ekonomii (J. Kuczynski, 1958)
  • Zlatý faraon (K. Bruckner, 1962)
  • Ztracená pyramida (M.Z. Goném, 1963)

Filmy dokumentalne

Na podstawie książek powstały scenariusze filmów dokumentalnych, takich jak:

  • Po stopách Hérodota (7-odcinkowy serial, autor scenariusza, Praga, 1969),
  • Na počátku byl Sumer (6-odcinkowy serial, Ostrawa, 1970–1971),
  • Sedm divů světa (7-odcinkowy serial, Praga, 1979),
  • Po stopách Aeneových (3-odcinkowy serial, autor scenariusza, Praga, 1980),
  • Hrdinové starověkých mýtů (13-odcinkowy serial, Praga, 1984),
  • Veľké civilizácie staroveku očami Vojtecha Zamarovského (13-odcinkowy serial, autor scenariusza, Bratysława, 1988),
  • Chcem sa vrátiť (film, reżyser: E. Boldišová, Bratysława, 1998).

Czeska Wiki

Dr. Vojtech Zamarovský (* 5. október 1919, Trenčín – † 26. júl 2006, Praha) bol slovenský autor literatúry faktu, venujúcej sa najstarším dejinám ľudstva. Ku koncu života žil v Prahe.

Životopis

Pochádzal zo starej zemianskej rodiny pôvodom zo Zamaroviec pri Trenčíne. Jeho otec bol kominárskym majstrom ale pôsobil ako predseda okresného živnostenského spoločenstva v Trenčíne. Vzdelanie získal na gymnáziu v Trenčíne a po maturite v roku 1938 odišiel študovať do Prahy na Vysokú školu obchodnú a o rok neskôr prešiel na právnickú fakultu do Bratislavy (promoval v roku 1943), pričom diaľkovo vyštudoval aj Vysokú školu obchodnú, ktorú navštevoval tak v Bratislave, ako aj v Prahe. Za slovenského štátu bol členom akademického klubu Hlinkovej slovenskej ľudovej strany.

Po ukončení štúdia pracoval v Slovenskej národnej banke, na Povereníctve priemyslu v Bratislave, od roku 1946 na Úrade predsedníctva vlády v Prahe a od roku 1951 v Štátnom plánovacom úrade. V roku 1953 z politických dôvodov musel odstúpiť a namiesto toho nastúpil ako administratívny pracovník vo vydavateľstve (Státní nakladatelství krásné literatury) v Prahe, a v tomto čase začal aj prekladať odborné texty a beletriu. Po roku 1956 sa venoval už len prekladateľstvu a neskôr tiež písaniu a vydávaniu vlastných diel.

Ku koncu života žil v Prahe. Je nositeľom čestného uznania Veľvyslanec helenizmu za rok 2006, ktoré udeľuje prefektúra Atén. V Bratislave je po ňom pomenované kníhkupectvo. 26. júla 2006 zomrel v Prahe po dvoch mesiacoch v kóme. Na sklonku života trpel Parkinsonovou chorobou.

V júli 2007 o ňom vyšiel v denníku SME článok, v ktorom ho obvinili z dlhoročnej spolupráce s ŠtB (od roku 1962 pod krycím menom Belo a od roku 1977 s krycím menom Závoj)[1] a tiež, že v roku 1944 po vypuknutí SNP vstúpil do pohotovostných oddielov Hlinkovej gardy.[1] V tejto kauze sa ho zastal historik a publicista Pavel Dvořák, ktorého reakciu na článok denník odmietol uverejniť v plnom znení a napokon vyšla v týždenníku Život.[2]

Ocenenia

  • V roku 1996 mu prezident Michal Kováč prepožičal štátne vyznamenanie Rad Ľudovíta Štúra II. triedy.
  • V roku 2006 mu prezident Ivan Gašparovič prepožičal štátne vyznamenanie Rad Ľudovíta Štúra I. triedy, in memoriam.
  • V roku 1995 Slovenská televízia vyrobila o Vojtechovi Zamarovskom dokumentárny film v rámci cyklu Portréty – Vojtech Zamarovský /scenár Drahoslav Machala, réžia Fedor Bartko/. Film bol ocenený cenou – Telemúza.

Tvorba

Jeho prvé práce zahŕňali odborné ekonomické práce, články, recenzie, doslovy a štúdie. Jeho prvá kniha vznikla na podnet vydavateľstva Mladé letá ako historický cestopis po Mezopotámii, starovekom Egypte a Grécku. Vďaka štúdiu umeleckých pamiatok a stavieb postupne vznikali i ďalšie historické náučné diela o starovekých kultúrach. Tým dal podnet na vznik nového žánru v slovenskej literatúre – literatúre faktu. Vo svojich dielach sa venoval viac opisu vzniku historických pamiatok ako ich suchému popisu, pričom kládol väčší dôraz na estetickú stránku než na poznávací aspekt svojich kníh. Okrem poznávania architektonických a umeleckých diel sa venoval i starovekej mytológii, histórii objavov a životným osudom archeológov (Heinrich Schliemann). Každá jeho kniha okrem zaujímavej časti dejín a pútavého príbehu prináša i množstvo historických faktov podaných s veľkou zručnosťou, takže i suchopárne fakty sa v jeho dielach stávajú zaujímavou históriou. Okrem vlastnej tvorby sa venoval aj prekladom z angličtiny, francúzštiny, latinčiny a nemčiny a spolupracoval na viacerých televíznych dokumentoch o staroveku. Napísal 14 kníh (okrem prvej boli všetky písané v slovenčine i češtine) preložených do pätnástich jazykov v celkovom náklade cez dva milióny výtlačkov a jeho dielo sa stalo najznámejším populárno-náučným dielom o starovekej histórii v slovenskom i českom jazyku.

Dielo

  • 1960 – Za siedmimi divmi sveta, opis starovekých pamiatok a príslušných kultúr
  • 1961 – Za tajemstvím říše Chetitů (Za tajomstvom ríše Chetitov), pocta Bedřichovi Hroznému, českému bádateľovi, ktorý ako prvý rozlúštil systém chetitského písma (preto bola kniha napísaná najprv v češtine)
  • 1962 – Objavenie Tróje, dejiny archeologických vykopávok v Tróji a vysvetlenie starogréckej epiky a mytológie
  • 1966 – Na počiatku bol Sumer, dejiny Sumerov
  • 1969 – Bohovia a hrdinovia antických bájí, slovník antickej mytológie
  • 1971 – Dejiny písané Rímom, politické, filozofické, kultúrne aj právne dejiny Rímskej ríše od pádu Tróje a založenia Ríma až po rozpad Rímskej ríše
  • 1974 – Grécky zázrak, dejiny starovekého Grécka
  • 1975 – Gilgameš, literárne spracovanie sumerského eposu o Gilgamešovi
  • 1977 – Ich veličenstvá pyramídy, o egyptských pyramídach
  • 1978 – Vzkriesenie Olympie, dejiny Olympijských hier
  • 1981 – Aeneas, spracovanie eposu od Vergília Mara
  • 1986 – Bohovia a králi starého Egypta, dejiny starovekého Egypta
  • 1987 – Sinuhet, príbeh Egypťana Sinuheta
  • 1992 – Návrat do staroveku
  • Veľké civilizácie staroveku, 13-dielny televízny seriál STV

Po Słowacku

Pochádzal z rodiny kominárskeho majstra. Dotyk s históriou na Trenčianskom hrade ho výrazne ovplyvnil už v ranom detstve. Odmalička poznal rímsky nápis na Trenčianskej skale, ktorý roku 179 vytesali Rimania na počesť víťazstva nad germánskymi kmeňmi. Keď ho k nemu otec prvýkrát zaviedol, uvedomil si hĺbku dejín v rodnom meste. Začal ju podrobnejšie študovať. Došiel k záveru, že naši učitelia boli Rimania. Rimania mali za učiteľov Grékov a Gréci mali za sebou Babylončanov, Asýrčanov, Egypťanov, Sumerov… Tak sa začala jeho cesta spoznávania starovekých dejín, na ktorých ho fascinoval ich nános vekov a umelecké diela ako doklad vyspelosti. S obľubou tvrdil, že niektoré poznatky starých Grékov sme prekonali len „včera“. Uvedomoval si, ako antické národy odpovedali na včerajšie otázky, podľa ktorých môžeme hľadať dnešné odpovede.

Túžil sa stať pilotom, čo mu však neumožnili zdravotné dôvody. Aktívne sa venoval lietaniu. Najskôr na vetroňoch, neskôr na motorových strojoch. Pri jednom z letov si pomýlil remeň koženého kabáta s upínacím pásom a spadol. Znamenalo to pre neho koniec s lietaním.

Po vysokoškolských štúdiách spočiatku úspešne pracoval v oblasti bankovníctva, v rôznych hospodárskych a štátnych orgánoch v Bratislave a Prahe. Postupne sa vypracoval na odborníka finančnej a menovej politiky. Prednášal na viacerých vysokých školách. Na začiatku päťdesiatych rokov ho vylúčili z komunistickej strany a musel si hľadať novú existenciu.

Zhoda okolností ho zaviedla do vydavateľstva, kde zúročil znalosť piatich svetových jazykov. Tak sa začal venovať prekladateľstvu. Napísal alebo preložil viacero rozsiahlejších odborných ekonomických prác a rozličných drobných článkov, recenzií, doslovov a štúdií.
Impulz na písanie kníh o histórii prišiel oveľa neskôr. Prvá jeho knižka mu vyšla na podnet vydavateľstva Mladé letá, keď už mal vyše štyridsať rokov. S odstupom času uviedol, že ju nemohol napísať skôr, lebo do hlbín histórie sa zostupuje cez hory kníh. Podčiarkol, že to je cesta, ktorá trvá roky a nemožno ju vziať skratkou. Prostredníctvom jeho diel si súčasník výraznejšie uvedomí, že na starovekých základoch stojí dnešná európska kultúra a civilizácia.
O dejiny, najmä staroveké, mal vždy záujem. Aj o umenie, literatúru, poéziu, o filozofiu. Mal to šťastie, že už pred vojnou sa mohol osobne oboznámiť s kultúrnymi pamiatkami v Louvri a iných múzeách. Pri riešení problémov sa radil s tými najkompetentnejšími, či už to boli vedci z Oxfordu, alebo archeológovia v mezopotámskom Uruku alebo v egyptskom Abúsíre. Absolvoval opakované študijné pobyty v Grécku, Egypte, Taliansku a iných krajinách, tiež navštívil múzeá v Európe, Amerike, Ázii a Afrike.

Vďaka štúdiu umeleckých pamiatok a stavieb postupne vznikali i ďalšie historické náučné diela o starovekých kultúrach. Tým dal podnet na vznik nového žánru v slovenskej literatúre – literatúre faktu. Vo svojich dielach sa venoval viac opisu vzniku historických pamiatok ako ich suchému popisu. Väčší dôraz kládol na estetickú stránku než na poznávací aspekt svojich kníh. Okrem poznávania architektonických a umeleckých diel sa venoval i starovekej mytológii, histórii objavov a životným osudom archeológov (Heinrich Schliemann). Každá jeho kniha okrem zaujímavej časti dejín a pútavého príbehu prináša i množstvo historických faktov podaných s veľkou zručnosťou, takže i suchopárne fakty sa v jeho dielach stávajú zaujímavou históriou.
Usiloval sa spá­jať vedecký prístup s umeleckým podaním, neváhal použiť básnickú metaforu na­miesto zložitej vedeckej definície. Hoci sa zaoberal vážnymi vecami, fakty z oblasti vedy používal tak, že čitateľ má z nich pri čítaní pôžitok. Jeho knihy pôsobia doj­mom dobrodružného čítania, a aj keď sa to nezdá, autor priznáva, že knihy písal veľmi ťažko. Niektoré pasáže prepracoval aj päťdesiatkrát. Vraví, že literatúra faktu sa nepíše ako beletria. Je potrebné zhromaždiť veľmi veľa faktov, vytriediť ich, spracovať a dať ich do podoby, aby boli čítavé a pútavé. Vyžaduje si to veľké nasadenie a odhodlanie, vytrvalosť a trpezlivosť.

Okrem vlastnej tvorby sa venoval aj prekladom z angličtiny, francúzštiny, latinčiny a nemčiny (je tiež autorom umeleckých prekladov napríklad Eposu o Gilgamešovi či Vergiliovej Aeneidy) a spolupracoval na viacerých televíznych dokumentoch o staroveku. Napísal 14 kníh (okrem prvej boli všetky písané v slovenčine i češtine), ktoré boli preložené do pätnástich jazykov a vyšli v celkovom náklade cez dva milióny výtlačkov. Jeho dielo sa stalo najznámejším populárno-náučným dielom o starovekej histórii v slovenskom i českom jazyku.
Je unikátne, že z jeho diel dodnes čerpá školský vzdelávací systém v Grécku. Za dlhodobý priaznivý vzťah k tejto krajine, jej histórii a ľudu, pretavený v mnohých publikáciách, požíva dodnes veľkú vážnosť u Grékov. Jeho kniha Bohovia a hrdinovia antických bájí vyšla dokonca v gréčtine, keďže ich encyklopédie boli alebo príliš odborné, alebo príliš jednoduché. Knihy sa snažil písať tak, aby boli nielen faktograficky presné, ale aby ľudí zaujali a aby im aj rozumeli.

Pôsobenie
1943 – 1945 pracovník Slovenskej národnej banky v Bratislave
1945 – 1946 Povereníctvo priemyslu a obchodu v Bratislave
1946 – 1951 pracovník Úradu predsedníctva vlády v Prahe
1951 – 1953 pracovník Štátneho plánovacieho úradu
1953 – 1956 administratívny pracovník Státního nakladatelství krásne literatury v Prahe (začal prekladať aj odborné texty a beletriu)
od 1956 bol v slobodnom povolaní, venoval sa prekladateľstvu, literárnej tvorbe a vydávaniu vlastných diel

Žil v Souticiach pri Prahe, kde aj zomrel po dvoch mesiacoch v kóme. Na sklonku života trpel Parkinsonovou chorobou.
Verejnosť sa s ním rozlúčila 2. 8. 2006 na pražskom Olšanskom cintoríne. Následne uložili jeho telesné pozostatky na cintoríne v Souticiach.

Ocenenia
1962, 1966, 1969, 1974 Cena vydavateľstva Mladé letá
1977 Cena trojruža
1987 Cena Zväzu slovenských spisovateľov
1992 Cena Egona Ervína Kischa (prvý nositeľ uvedenej ceny)
1994 čestný občan mesta Trenčín
1996 laureát Radu Ľudovíta Štúra II. triedy
1999 laureát Slovak Gold
2001 nositeľ Pribinovho kríža I. triedy
2003 Zlaté kruhy SOV (najvyššie vyznamenanie Slovenského olympijského výboru) – predseda SOV František Chmelár ocenil jeho prínos k šíreniu olympijských myšlienok nádhernými dielami z antiky, ktoré sú – ako napríklad v prípade Gréckeho zázraku – dokonca aj základnou učebnicou o starovekom Grécku. Najväčším prínosom olympizmu je kniha Vzkriesenie Olympie, ktorá v prvom vydaní vyšla práve pred štvrťstoročím.
2004 Cena ministra kultúry za mimoriadny prínos k rozvoju slovenskej literatúry
2006 nositeľ čestného titulu Veľvyslanec helenizmu za rok 2006, ktoré udeľuje prefektúra Atén za celoživotné dielo a príspevok k šíreniu myšlienok helenizmu nielen na Slovensku, ale v celom regióne strednej a východnej Európy.

Prezident SR Ivan Gašparovič mu 31. augusta 2006 udelil štátne vyznamenanie – Rad Ľudovíta Štúra I. triedy – in memoriam – za mimoriadne významné zásluhy o rozvoj kultúry a za mimoriadne významné šírenie dobrého mena Slovenskej republiky v zahraničí (vyznamenanie prevzal syn).

Pocty

  • V roku 1996 bol natočený televízny portrét Vojtecha Zamarovského. Tvorcovia dokumentu ocenili okrem jeho prínosu aj jeho osobný príklad duchovného šľachtica, ktorý už vyše polstoročie žije mimo slovenského územia, ale jeho cit a živý jazyk ostal v chytľavom českom prostredí takmer nedotknutý.
  • V roku 1977 vznikol v Trenčíne Klub priateľov Vojtecha Zamarovského, ktorý sa podieľal na vybudovaní Múzea antiky v meste.
  • V roku 1999 slovenské vydavateľstvo Perfekt založilo Spolok priaznivcov a čitateľov diel Vojtecha Zamarovského.
  • Od roku 2000 udeľuje Klub spisovateľov literatúry faktu Cenu Vojtecha Zamarovského.
  • V roku 2000 na Veľvyslanectve Helénskej republiky v Bratislave obdržal na znak obdivu a vďaky od Gréckej republiky cennú kolekciu dvanástich antických kópií sôch v životnej veľkosti a reliéfov z doby mykénskej až helenistickej. Dar bol neskôr umiestnený v Múzeu antiky Vojtecha Zamarovského, ktoré bolo otvorené v roku 2001 v Trenčíne.
  • V Bratislave po ňom pomenovali bývalé kníhkupectvo Perfekt pri Rybárskej bráne, v roku 2004.
  • Počas roka 2006 plánuje slovenské veľvyslanectvo v Grécku urobiť sériu prezentačných podujatí, aby gréckej verejnosti priblížili Zamarovského život a dielo. Slovenská ambasáda chce slávnostne umiestniť jeho pamätnú tabuľu v gréckej Olympii.
  • Na jeseň 2006 vyjde kniha Jána Čomaja – Fenomén Zamarovský.Múzeum antiky Vojtecha Zamarovského v Trenčíne
    Po niekoľkoročnom úsilí sa v roku 2001 podarilo založiť múzeum, ktoré prostredníctvom kópií významných antických a egyptských artefaktov približuje dejiny antiky širokej verejnosti. Vojtech Zamarovský daroval svoju knižnicu a niekoľko osobných vecí, ako napríklad svoj index z právnickej fakulty, knihy, ktoré boli vydané aj v iných jazykoch, štúdiu o živote a diele venované jeho 70. výročiu, rukopis z knihy Vzkriesenie Olympie s korektúrami. Nachádza sa tu aj kolekcia antických sôch – napríklad: Mladý atlét z Eleusin, 4.p.n.l.; Bohyňa Niké si zaväzuje sandálu, 410 p.n.l.; Mladý muž z Volomandras, 550 p.n.l.; Hlava bohyne zdravia Hýgie, 360 p.n.l.; Mladá žena z Euthydikus, 490p.n.l. a iné.

tvorba

Literatúra faktu
1960 Za siedmimi divmi sveta (opis starovekých pamiatok a príslušných kultúr; 1985 doplnené vydanie)
1961 Za tajemstvím říše Chetitů (pocta Bedřichovi Hroznému, českému bádateľovi, ktorý ako prvý rozlúštil systém chetitského písma; preto bola kniha napísaná najprv v češtine)
1962 Objavenie Tróje (dejiny archeologických vykopávok v Tróji a vysvetlenie starogréckej epiky a mytológie)
1963 Za tajomstvom ríše Chetitov
1966 Na počiatku bol Sumer (dejiny Sumerov; doplnené vydanie 1984)
1969 Bohovia a hrdinovia antických bájí (slovník antickej mytológie; 1980 doplnené vydanie; kniha vyšla aj v gréčtine)
1971 Dejiny písané Rímom (dejiny Rímskej ríše)
1974 Grécky zázrak (dejiny starovekého Grécka)
1975 Gilgameš (literárne spracovanie sumerského eposu o Gilgamešovi)
1977 Ich veličenstvá pyramídy (o egyptských pyramídach)
1978 Vzkriesenie Olympie (dejiny Olympijských hier)
1981 Aeneas (spracovanie eposu od Vergília Nasa)
1986 Bohovia a králi starého Egypta (dejiny starovekého Egypta)
1987 Sinuhet (príbeh Egypťana Sinuheta, známy aj z podania Mika Waltariho)
1992 Návrat do staroveku (s podtitulom Po stopách vlastných kníh. Ide o svojráznu textovo-obrazovú publikáciou, iniciovanú televíznym seriálom o starovekých kultúrach a jej zámerom je podľa autora „ukázať šírku a hĺbku starovekých základov dnešnej európskej kultúry a civilizácie”. Tento zámer aj najlepšie vystihuje hodnotu jeho doterajšieho diela.

Súborné dielo
1999 – 2003 vyšlo vo vydavateľstve Perfekt v Bratislave jeho súborné dielo v jednotnej úprave, bohato ilustrované, doplnené mapkami a schémami. Ide o trinásť kníh, ktoré boli opäť precízne zrevidované, doplnené a aktualizované. Aj keď to bolo vyčerpávajúce, úpravu kníh považoval za naplnenie spisovateľských ambícií. Do nových vydaní mohol slobodne vložiť to, čo predtým publikovať nesmel a vypustiť z diela to, čo mu doň bolo pridané.

Televízna tvorba
Veľké civilizácie staroveku, 13-dielny televízny seriál STV
Po stopách Herodota
Po stopách Aenneových a i.
Často ho prizývali ako scenáristu, odborného poradcu či sprievodcu k takmer štyridsiatim filmovým a televíznym dokumentárnym filmom s tematikou staroveku, kde naplno uplatnil svoje bohaté vedomosti.

Preklady

  • Prekladal z angličtiny, francúzštiny a nemčiny.
  • Preklad knihy C. W. Cerama Bohovia, hroby, učenci (1963, z nemčiny) mala významný vplyv na jeho ďalšiu autorskú orientáciu na oblasť literatúry faktu.
  • Do češtiny preložil práce J. J. Rousseaua, S. Leacocka, M. Z. Gonema, K. Brucknera a i.
  • V spolupráci s L. Matoušom preložil do slovenčiny Epos o Gilgamešovi, ktorý pre mládež prerozprával v knihe Gilgamed (obe 1975).
  • Z latinčiny preložil do češtiny M. P. Catona.Preložené diela
    1965 Za siedmimi divmi sveta (po nemecky)
    1965 Za tajomstvom ríše Chetitov (po nemecky, srbochorvátsky)
    1965 Objavenie Tróje (po srbochorvátsky)
    1979 Gilgameš ( po nemecky)
    1981 Na počiatku bol Sumer ( po ukrajinsky)Najpredávanejšie diela
  • Za siedmimi divmi sveta (25 vydaní v 8 jazykoch)
  • Bohovia a hrdinovia antických bájí (16 vydaní v 7 jazykoch)
  • Na počiatku bol Sumer (11 vydaní v 7 jazykoch)Bibliografia
  • Poliak, J.: Vecná literatúra, literatúra faktu, non-fiction na programe dňa. Knižní kultura 2, 1965, s. 45-49, 120-24, 168-71.
  • Zamarovský, V.: /Rozhovor/ Pripr. K. Hvižďala. ZM 18, 1974, s. 463-66.
  • Poliak, J.: Rozhovory o literatúre pre mládež. Bratislava 1978, s. 404-23.
  • Jurčo, M.: Za ideálom kalokagatie a ekecheirie. ZM 23, 1979, s. 479-80.
  • Žilka, T.: Typologické znaky literatúry faktu. SP 96, 1980, č. 3, s. 56-63.Nenaplnené spisovateľské sny
    Napriek tomu, že trpel Parkinsonovou chorobou, bol neuveriteľne húževnatý. Jeho sny – napísať slovník Kto bol kto v antike a dokončiť knihu Poklady v údolí kráľov o vrcholnom období moci a slávy Egypta, ostali, žiaľ, nenaplnené.
Tagged with:

1 maja – Chodzenie po Ogniu w Zgorzelcu (u Wyznawców Słońca)

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 19 Kwiecień 2014

1620705_700687376662704_6021542572715352436_n

Tagged with:

Krzak na Zielone Święta – tradycje Wołynia, Sjemika i inne zielonoświątkowe pogańskie obrzędy

Posted in Słowianie by bialczynski on 14 Kwiecień 2014

aktualizacja 14 04 2014 godz. 19.04

kust_zelen_A

http://kuriergalicyjski.com/index.php/reportage/2356-pogaskie-tradycje-polesia

Setki turystów odwiedza wołyńską wioskę Swarycewicze w rejonie dubrowickim woj. rówieńskiego, aby obejrzeć pogański obyczaj Prowadzenie Krzaka. Zachował się jeszcze z czasów, gdy te ziemie zamieszkiwało plemię Drewlan.
Obrządek odbywa się w święto Zesłania Ducha Świętego (Piędziesiętnicy), zwane też Trójcą lub Zielonymi Świętami. W Swarycewiczach w tym czasie wodzą „Krzak”. Takiego obrządku już nigdzie nie można zobaczyć.
– W obrządku udział biorą dziewczęta i kobiety. Wybierają pośród siebie najbardziej urodziwą dziewczynę, którą nazywają „Krzakiem”. Wyplatają jej z ziół spódniczkę, którą nakładają na krajkę, za pas wkładają gałązki z liśćmi i kwiaty – opowiadają mieszkańcy miejscowości. – Na głowę Krzaka wkładają kilka wianków z kwiatów i liści klonu. Takie przebranie rzeczywiście przypomina krzak. Tradycja powiązana jest z tym, żeby gospodarz, do którego chodzi się składać życzenia nie poznał dziewczyny.
Reszta uczestników orszaku ubiera się odświętnie, starsze kobiety przystrajają się w zielone gałązki. We wsi zbiera się kilka takich grup, każda ze swoim „Krzakiem”. Chodzą po wsi i składają życzenia sąsiadom: najpierw młode dziewczęta, później – zaręczone, a na koniec – kobiety zamężne. Chodzą od chaty do chaty i śpiewają: „…Krzak z krzakiem, a żyto z prosem, żeby wam się żytko rodziło i w komorze płodziło!”. Gospodynie wynoszą chleb, wypieki i kompot z suszu. Następnie grupa śpiewa kilka piosenek obrzędowych, częstuje się i idzie dalej.
Mieszkańcy wierzą, że im więcej „grup krzakowych” odwiedzi domostwo, tym większy dostatek będzie w obejściu. Jeżeli z jakiejś przyczyny „Krzak” ominie jakąś chatę, można uznać to za obrazę gospodarzy. Tradycja mówi: „Kogo krzak ominie – tego szczęście minie”.
Po zakończeniu wodzenia Krzaka grupy schodzą się na łące nad rzeką i śpiewają: „Wodziliśmy Krzaka od chaty do chaty, żeby ludzie byli szczęśliwi i bogaci!”. Na koniec obrzędu z Krzaka należy zdjąć dekorację kwietną ze słowami: „To na urodzaj i dobrobyt!”.
Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 12 (184) 28 czerwca – 15 lipca 2013

 

 559px-Lubok_zodiac«Круглы год». Лубок. Канец XVII – пачатак XVIII ст.

Gaik-Maik, czyli Zielone Świątki – ogólnie

Powinny być obchodzone z końcem kwietnia 20- 26 kwietnia, jako Święta Drzew oraz Święto Pasowania dla Chłopców i Dziewcząt (Drugi Obrządek Przejścia po Postrzyżynach – awans dla Wyrostków  do Gromady Młodych Wilków, Rysiów, Lisów także Święto Pasterskie, a dla młodych dziewczyn do Gromady Kukułek, Przepiórek lub Bocianiej)

Ludowe obyczaje związane z Zielonymi Świątkami mają swe źródła w obrzędowości pogańskiej. Wpisane są w rytm przyrody, oczekiwanie nadejścia lata. Ich archetypem są magiczne praktyki, które miały oczyścić ziemię z bogunów i boginek wodnych (Wodowie) oraz mnożnych (Sporowie-Spasowie), odpowiedzialnych wiosną za rozwinięcie procesu wegetacji Przyrody-Rodżany i nawodnienie ziaren rozródczych, zarodków Roda i Sporu (Sporysz-Spas Złotowąs/Zlat Us) i Zalęgu (Złota Baba – Śrecza/Średcza) ukrytych w Matce Ziemi. Działania te miały sprawić by ziarna przestały sie mnożyć a zaczęły rosnąć w masę i dojrzewać, czyli miały na celu zapewnić obfite plony. Palono ognie, gdyż jak wiadomo to Słońce-Swarożyc i Ogień – Swarog oraz Swara-Żara (Pani Gorejąca) odpowiadają za ogrzanie Matki Ziemi. Domy przyozdabiano zielonymi gałązkami, tatarakiem, kwiatami. Przystrajanie domostw zielonymi gałęziami symbolizuje Pełnię Wiosny, okres w którym cała ziemia i wszystkie Bory są już pięknie okryte liśćmi, a Łąki kwiatami. Wzrost Zróstów (Roślin) jest zakończony i powinny one przejść ku dojrzewaniu, skupione na rozwoju wydanych i zawiązanych już owoców. W każdym obejściu gospodarskim na Słowiańszczyźnie rosła dawniej Brzoza – Drzewo Bogini Czsnoty i Prowego, która to para symbolizuje Prawa Ziemskie, Zasady i Cnoty Ludzkie, a w tym wypadku także Prawa Przyrody i Prawa Kirów – Zasady Rozwoju. W późniejszym okresie deformacji chrześcijańskiej tego święta niektórzy chłopi  wycinali młode brzózki i stawiali je w obejściu. Na przykład w ludowej tradycji ziemi dobrzyńskiej zachowały się do dzisiaj zwyczaje związane z kultem drzew i zielonych gałęzi.W tradycji Polesia zachowało się Święto Krzak, na Mazowszu, Mazurach i Litwie obrzędy powiązano ze Świętem Bociana: Błoweszem i  Busiołem.

Bydło okadzano dymem ze spalonych święconych ziół, przystrajano wieńcami i kwiatami, a po grzbietach i bokach toczono jajka. W okresie późniejszym zasiane pola obchodziły pochody wiosenne, niesiono chorągwie i obrazy oraz palwany Bóstw Kiru – Młode Latko (Ruja-Rujewit, bóstwo symbolizowane przez podwójne męsko-żeńskie dwustronne kukły w białych szatach), śpiewano przy tym pieśni związane z urodzajem oraz zatykano Gaiki, i sześcioramienne, równe pogańskie krzyże, ze wstęgami i kwiatami, we wschodzących uprawach. Wybierano też spośród młodych Gaję i Gajka, lub Raję i Rajka, lub Maję i Majka – Królową i Króla Lata.

W zależności od regionu nazywane były dawniej również Sobótkami (południowa Polska) lub Palinockami (Podlasie), co jest konsekwencją tego, że w okresie chrystianizacji próbowano przenieść obchody Nocy Kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek (a dopiero później na termin pierwotnie bliższy temu pogańskiemu świętu, na specjalnie w tym celu ustanowioną wigilię św. Jana).

Zielone Świątki szczególnie były popularne wśród pasterzy, którzy ucztowali i tańczyli przy ogniu. Zwyczaj ten do dzisiaj jest popularny wśród górali zagórzańskich i Podhalan, w sobótkową noc na wielu wzgórzach palą się widoczne z daleka ogniska, od których odpala się tzw. fakły (lub kozubki) – szczególny rodzaj pochodni, robionej z kory młodego świerka (w gwarze podhalańskiej smreka/smereka). Robi się z niej swego rodzaju sakwę na długim kiju, do której wkłada się żywicę. Z fakłami robi się pochody między poszczególnymi watrami (tj. ogniskami), a także obchodzi pola, szczególnie te zasiane, w celu odpędzenia złych duchów od zagonów i pól .

Tradycja Zielonych Świątek przetrwała wszędzie na Słowiańszczyźnie, także w Niemczech na Łużycach i w Saksonii (Pfingstbaumpflanzen) oraz na Białorusi, Ukrainie i w Rosji.

kozubki

Fakła lub Kozubek na Podhalu

Fakłą lub kozubkami na Podhalu zwą żywiczną pochodnię zapalaną podczas Zielonych Świąt. Robiono ją z płatów kory smrekowej zszytej włóknem w formie długiej sakwy. Do środka wrzucano żywicę, sakwę przytwierdzano na długim kiju, by po zapaleniu jej nie poparzyć się i nie zabrudzić odzienia. Była to specjalność podrostków, wielka ich uciecha i duma. Całe szeregi młodzieży z tykwami – fakłami szły w góry do miejsc, gdzie rozpalano zielonoświąteczne watry. Tam właśnie przy ognisku zapalano fakły i później długim wężem rozbawiona młodzież szła górskimi ścieżkami do następnej watry i tak prawie całą noc. Piękny był widok takich ognistych serpentyn, pnących się nocą to w górę, to w dół po uboczach górskich i dolinach. Fakły, płonące pochodnie, wici wzywające do zachowania dawnych tradycji rozpoczynały okres Zielonych Świąt, starożytnego święta miłości w Beskidach.

SW palma2

Gaik-Maik, Święto Bogów Kiru (czyli Stron i Pór), Palmy-Gaje Zielonoświątkowe w Lipnicy Murowanej

 

Przejeżdżałem wczoraj przez Lipnicę i wpadłem w samo oko cyklonu – 10-cio metrowe Gaiki-Maiki ustawiono na małym ryneczku, a wokół toczył się pogański jarmark na niespotykaną skalę. Jechaliśmy okrągłą godzinę odcinek 1 kilometra. Palmy miały po dziesięć i więcej metrów.

 

 

Nie sposób w jednym małym artykuliku opisać tego co wiąże się z Zielonymi Świętami odsyłam więc także do artykułów poświęconych Świętom Bocianim i Wielkanocy.

 SW palmy z5042246X

SW palmy a35be829000bf7c947d7b866

palmy wilen 27694515546ae3a43

palma wilen 1

W Rosji

Зелёные Святки[1] — славянский народный праздничный комплекс весенне-летнего календарного периода, называемый также по главному дню — Семиком, и распространённый у восточных славян повсеместно. У русских Зелёными святками называлась неделя, предшествующая празднику Троицы[2], у украинцев — период с четверга (в иных местах со вторника[3]) седьмой недели после Пасхи по вторник восьмой недели после Пасхи[4] (в иных местах по Троицын день[5]). Праздник знаменует окончание весны и начало лета.

 

800px-Semik_crop«Семик». Лубок. XIX век.

Другие названия

Праздничный комплекс: Зелёные Святки[6], Троицкие святки[7], Русалочья неделя[8], Русальная неделя[9], Русалии, Великая неделя[10], Клечальная, Задушные поминки, Кукушки, Завивание венков[1], польск. Stado[11], чеш. Králový týždeň[12].

Главный день: Семи́к, Велик четверг[13], Великоденный четверг[13], Тюльпа[14], белор. Сёмуха, Русалчин Велик день (новг.), Мавский Велик день (новг.), Троица умерших (южно-рус., полес.)[15], Навская Троица (южно-рус., полес.)[15], Рипей (азов.).

Символика праздника

Сёмицкая неделя бывает на седьмой неделе после Пасхи и получила такое народное название от Семика. Эта неделя в старину известна была под именем Русальной. Малоруссы называют ее зелёною, клечальною, а последние три дня зелёными святками. Около Стародуба её величают Греною, где и семицкие песни называются Гренухами. Дни семицкой недели наш народ называет особенными именами: вторник: задушными поминками, четверг: семиком, субботу: клечальным днём, семицкие ночи называются: воробьиными. Литовцы и поляки называют нашу Семицкую неделю зеленою неделею, чехи и словаки — Русальною, карпато-руссы — Русалье.

Сахаров И. П., Сказания русского народа

Семик, как и Троица считался девичьим праздником. Девочек-подростков принимали в компанию девушек и они могли «невеститься», гадать о суженом и принимать участие в осенне-зимних посиделках (см. Кумление). Также и в природе Мать — Сыра Земля готовилась к плодоношению — на пролетье колосились рожь и овёс:

— «Семик, Семик, Троица,
Пресвятая мать Купальница,
Ты на чём приехала?»
— «На овсяном зерночке,
На оржаном колосе!»

Как и перед другими большими праздниками, перед Семиком (Троицей) поминали умерших: сначала заложных, затем родителей.

В католической традиции, Зелёные святки завершались на Троицу объездами по селу верхом на лошадях, играми в «Краля» и «Кралицу» (см. Королевские обряды)[15].

Русалии

Русалии, русальные дни — праздник в память умерших у древних славян[16], поминальные дни[17], поминальный обряд[18].

Первое упоминание о русалиях содержится в Лаврентьевской летописи (под 1068 г.). В ней осуждается языческий обычай призывать «дьявола» для предотвращения засухи: «Дьявол льстить, превабляя ни от Бога трубами и скоморохы, гусльми и русальи». В более поздних памятниках Русалии характеризуются как «бесовские игрища» и «потехи с плясанием», песнями, с ряжением в маски животных и т. п.

Праздник Русалий, будучи чисто языческим по содержанию, носит христианское название, или, по крайней мере, отпечаток греко-римского влияния. Праздник Русалий отмечался не только восточными славянами, но и южными — в Сербии и Болгарии, и само название Русалии появилось именно на Балканах. Считается, что слово Русалия (ст.-слав. рѹсалиѩ, др.-серб. и др.-рус. русаліа, болг. русалия, сербохорв. русаље) образовано путём заимствования из лат. rosālia — «Розалии, праздник роз» — языческого праздника древних римлян, обряда поминовения предков[19][20]. Слово русалка произошло от названия праздника[19]. В то же время Т. Д. Златковская ставит под сомнение возможность заимствования древнеримской обрядности восточными славянами[21].

На Семик или в Троицын день (в иных местах с Вознесенья) русалки выходят из воды и пребывают на земле[22]. Считалось, что на Семик, то есть в мае-июне, когда становится тепло, русалки появляются на берегах рек и озёр, в лесах и рощах и качаются на ветвях деревьев (ср. у Пушкина: «Русалка на ветвях сидит»). В течение всего периода русалки находятся в непосредственной близости от человека, так что даже могут вступать с ним в контакт. С Семика действовали многочисленные запреты и обычаи, например, повсеместным был запрет на большие работы, нельзя было ходить в лес поодиночке, водить туда скот, полоскать бельё и заниматься шитьём. Один из древних обычаев, связанных с этим праздником, — это запрет на купание в реке, особенно в полдень и в полночь. Существовало поверье, что русалки утаскивают утопленников к себе. В Русальную неделю следовало задабривать русалок — тогда можно было рассчитывать на их помощь.

Русалии на Руси отмечались в канун Рождества Христова[23] и Богоявления[24] (зимние Русалии), на неделе после Троицы[24] (Русальная неделя) или в летний Иванов день (Иван Купала[23]). Словом русалия/русалии в древнерусских источниках называли праздник Пятидесятницы либо неделю до или после Троицы.

Во время Русалий песни и гуляния затягивались далеко заполночь. Церковь к подобным праздникам относилась крайне отрицательно: к примеру, Стоглавый собор 1551 года резко осуждал подобные гуляния:

Русальи о Иванове дни и в навечерии Рождества Христова и Крещения сходятся мужи и жены и девицы на нощное плещевание, и на безчинный говор, и на бесовские песни, и на плясание, и на скакание, и на богомерзкие дела. И бывает отроком осквернение и девам растление. И егда мимо нощь ходит, тогда отходят к реце с великим кричанием, аки беси, и умываются водою. И егда начнут заутреню звонити, тогда отходят в домы своя и падают, аки мертвии, от великого клопотания.[25]

Семик

Семи́к (Русалчин Велик день, Троица умерших) — седьмой четверг или седьмое воскресенье после Пасхи, откуда и название. Во многих местах с этого дня в сёлах ставили берёзки («Троицкое дерево»), а девушки «кумились». Открывает обрядовый комплекс троицко-семицкого празднества. В течение столетий древние обряды Семика постепенно переносились на Троицу. В одних местах этот процесс к XIX в. полностью завершился: Троица (Троицкая суббота и воскресенье) впитала в себя всю обрядность Семика. В других — обрядовые действия раскладывались на Семик и Троицу. В Белоруссии (белор. Сёмуха) и на юге России Семик отмечали в воскресенье, считая название «Троица» церковным.

Отличительной чертой Семика являлось поминовение «заложных» покойников, то есть погибших не своей смертью («кто не изжил своего века»). Поминки проводились обычно в четверг Семицкой недели, в некоторых местах — во вторник («Задушные поминки»[3]). Считалось, что души заложных покойников возвращаются в мир живых и продолжают свое существование на земле в качестве мифологических существ. Их запрещалось отпевать в церкви, и поминались они отдельно. По народным представлениям, умерших плохой смертью не принимает земля, поэтому они остаются неупокоенными и могут досаждать живым, зачастую находятся в услужении у нечистой силы, а иногда вообще обладают демоническими свойствами. Поминать заложных покойников разрешалось только в Семик, поэтому этот день считался «отрадой» для их душ. В городской традиции до конца XVIII века в Семик хоронили скопившихся за зиму в «скудельницах» заложных покойников, которых запрещали хоронить в другое время. Поминки в Семик проводились дома, на кладбищах, в часовнях, на местах сражений и массовых захоронений. Обязательной была поминальная трапеза с обрядовой пищей (блины, пироги, кисель и т. д.) и пивом (позже — вином и водкой). Поминовение нередко принимало разгульный характер, сопровождалось весёлыми гуляниями и даже кулачными боями. Таким образом, поминовению заложных покойников уделялось очень большое внимание. Связано это с тем, что они, при отсутствии должного почтения, вполне могли наслать засуху или неурожай, тревожить своими посещениями или открыто вредить людям[26].

До сих пор в селе Юрла Пермского края в этот праздник все жители, в подавляющем большинстве русские, идут на могильник и поминают своих усопших. Они настилают на могилы скатерти и накрывают их. Затем они окуривают могилу зажжённой свечой или лампой с ладаном и после этого принимаются за трапезу, которая начинается с варёных куриных яиц.

На сегодняшний день практически повсеместно поминальная обрядность с собственно Семика перешла[источник не указан 290 дней] на Троицкую родительскую субботу.

Семик у неславянских народов

Помимо русских, Семик отмечался и другими православными народами Русской равнины. Коми-пермяки в этот день ходят на кладбища, чтобы помянуть своих умерших. Поминают чаще всего рыбным пирогом (чери нянь), пекут и другие пироги, например, шаньги из крупы (шыгдöса пирöг).[27]

Подобные обычаи встречаются и у других финно-угорских народов России, в том числе у мордвы, марийцев (Семык) и удмуртов, а также чувашей (Симек). В отличие от русских у них, как и у коми-пермяков, праздник носит преимущественно и почти исключительно поминальный характер.

Обряды с берёзой

800px-Кумление

Кумление на Семик-Троицу. XIX в.

На Семик девушки шли в лес «завивать берёзу»[28] (ср. песню «Во поле берёза стояла»). Выбрав деревья, девушки завивали их — связывали верхушки двух молодых берёзок, пригибая их к земле[29]. Из веток заплетали венки[30]. При этом пели песни, водили хороводы, а под берёзками ели принесённую с собой еду (при этом обязательно должна была быть яичница). При завивании венков девушки кумились, то есть совершали обряд кумления[31]: на связанные в виде круга ветви берёз вешали крестик, девушки попарно целовались через этот венок, менялись какими-нибудь вещами (кольцами, платками) и после этого называли друг друга кумой (посестримство). Специалисты объясняют этот обычай как пережиток древнейших обрядов, отмечавших половую зрелость девушек и принятие их в особую половозрастную группу.

Когда заканчивались чисто девичьи обряды, к участницам гуляний присоединялись парни с угощением и выпивкой.

Песня-величание семицкой берёзки

Берёзонька белая,
Берёзонька кудрявая
На чём приехала?
На ковре, на золоте,
На атласе, на бархате.
У кого же ты гостила?
У отца, у матери,
У роду, у племени,
У красных девушек.
Хотят берёзоньку срубить,
И её в речке утопить.

По книге «Обрядовая поэзия»[32]

Завиванием и кумлением обряды с берёзой не ограничивались. Берёза — это вообще центральный объект в Семик и Троицу, ей посвящено множество обрядов. Берёзу выбирали в лесу, завивали, вырубали и украшали, носили по деревне, вокруг полей, водили вокруг неё хороводы, устраивали рядом с берёзой гуляния. В Троицу берёзовыми ветвями украшали церкви, избы и даже улицы. После праздников берёзу разрывали и разбрасывали ветки по полю, или кидали в реку[28].

По мнению В. Я. Проппа, причина такого повышенного внимания именно к берёзе заключается в том, что молодую берёзу считали средоточием магической плодородной энергии. Эта энергия важна и полям, которые жизненно нуждаются в плодородии, и людям и скоту, которым необходима энергия плодовитости. Поэтому и поля, и людей старались приобщить к этой живительной энергии берёзы[28][33]. Кроме того, берёзу в её ритуальной роли можно сравнить с «майским деревом» западноевропейских народов. Как считает Д. К. Зеленин, оба этих явления своими корнями восходят к древним тотемическим представлениям[34].

На юге России, где берёза была редкостью, основным обрядовым деревом часто выступал клён, из-за чего дни называли «клечальной субботой» и «клечальным понедельником». Клечальный — от названия листьев клёна, которыми украшали дома и дворы.

Семицкая песня из Владимирской губернии

Семик честной, Семик ладужный,
Послал за винцом, на нем семь одеж,
Все шелковые, полушелковые,
Семику да Семичихе — яичко!
Семик баню продает,
Семичиха не дает;
Стряпала, стряпала
В тесто ложки прятала!

По книге В. К. Соколовой [35]

См. также

  • Троицын день
  • Троица (Сёмуха) в Белоруссии
  • Троицкая суббота
  • Русальная неделя
  • Вятская свистунья
  • Кумление
  • Русалка
  • Заложные покойники
  • Семык
  • Зелёный Юрий

Białoruska Sjemucha – Święto Brzozy

Сёмуха (таксма Сёдмуха, Сёмка Троіца, Зелянец, Зялёныя святкі) — злучальнае звяно паміж прыроднымі сезонамі, гаспадарчымі цыкламі, станамі і формамі грамадскіх стасункаў і дачыненняў. Вытокі Сёмухі ўзыходзяць храналагічна да пачатковых перыядаў складвання рода-племянной арганізацыі грамадства.

brzozaax7

Асаблівасці

Узнікненне і фармаванне звязана з такой важнай і вызначальнай асаблівасцю беларускага народнага і кожнага іншага традыцыйнага календара, як наяўнасць у яго будове злучальных элементаў у выглядзе тых ці іншых святаў, іншых адметных каляндарных перыядаў. У беларускім традыцыйным календары разам з Сёмухай такімі спалучальнымі пунктамі выступаюць Масленка, Спасаўскія святы і Піліпаўка. Разам з назвай, якая ў недалёкім мінулым была вельмі пашыранай практычна па ўсёй тэрыторыі Беларусі, цяпер шырока бытуе найменне «Тройца». Царкоўная назва свята — Пяцідзесятніца. Хрысціянскай царквой Пяцідзесятніца вытлумачваецца як свята сашэсця Святога Духа на апосталаў, належыць да ліку двунадзесятых святаў і адзначаецца на пяцідзесяты дзень пасля Вялікадня. У культавую практыку праваслаўнай царквы свята Тройцы ўведзенае ў XIV ст.

Сёмуха належыць да ліку святаў, якія не маюць выразна акрэсленай даты і адзначаюцца ў залежнасці ад Вялікадня. Ёсць шэраг фактаў, якія дазваляюць выказаць сцверджанне, што і ў часы паганства яно было таксама рухомым, залежала ад прыродных зрухаў, у першую чаргу ад часу з’яўлення лісця на дрэвах, якія ўсведамляліся як культавыя. На Беларусі такімі былі дуб (сімвал мужчынскага пачатку), клён, ясень (якія таксама ў залежнасці ад мясцовых культурных і прыродных умоў разглядаліся як дрэвы мужчынскага кшталту), бяроза (сімвал і тыповае ўвасабленне жаночага пачатку), ліпа, рабіна і іншыя «жаночыя» дрэвы. Апрыёры можна сцвярджаць, што ў часы паганства свята Сёмуха не магло адзначацца раней, чым распусцяцца асноўныя культавыя дрэвы, бо „веснавыя песні не спяваюць на «голы лес», чакаюць, калі ён пакрыецца лісцем або калі першы раз закуе зязюля. Каляндарны рух часу святкавання Сёмухі, як можна меркаваць, укладваўся ў двухтыднёвы прамежак (для параўнання адзначым, што царкоўная Тройца магла святкавацца ў прамежку з 10 [23] мая па 13 [26] чэрвеня).

Шэраг фактаў дазваляе сцвярджаць, што ў дахрысціянскія часы і, магчыма, у раннім хрысціянстве Сёмуха і звязаны з ёю цыкл святаў працягваліся да Пятра, прынамсі Купалле ўваходзіла ў дадзеную святочную парадыгму («на Купалу вечарам заканчваецца спяванне веснавых песняў»).

Сёмушныя святы непарыўна знітаваныя з Вялікаднем, Юр’ем і ў залежнасці ад мясцовых культурных прыярытэтаў Міколам (якія выступаюць як сімвалы і ўвасабленне мужчынскага пачатку), Купаллем, Пятром (якія давалі магчымасць меркаваць пра плён і канкрэтныя вынікі працоўных намаганняў). Сёмушныя святы ахопліваюць каляндарны перыяд, які ў народзе мае вельмі ёмістую назву — пралецце («Чэрвень — пралецця скон, а лета ў гон»).

11 brzoza IMG_9925

Жаночае свята

Факты сведчаць, што Сёмушны цыкл з’яўляецца выключна жаночым, галоўнае месца і найважнейшыя ролі ў якіх належаць дзяўчатам шлюбнага (плоднага) узросту і маладым жанчынам, якія ўжо нарадзілі і маглі яшчэ працягваць жыццё роду. Невыпадковая прымеркаванасць Сёмухі як тыпова жаночага свята да перадкупальскага часу тлумачыцца важнасцю і складанасцю шматаспектных стасункаў земляроба з прыродай менавіта ў гэты перыяд. Кумаванне, віццё вянкоў, варажба шлюбнай накіраванасці, звычай месці магілы бярозавымі венікамі, упрыгожванне хаты, гаспадарчых пабудоў зелянінай, праводзіны русалак (як правіла, у жыта) — усё гэта мела сваёй мэтай паўплываць на плодныя сілы зямлі. I кумленне тут выступае своеасаблівым парогам, перайшоўшы які дзяўчына пераходзіла ў шлюбны статус. Зафіксаваная збіральнікамі ў XIX ст. форма кумлення дзяўчат як сведчанне сяброўства «на год» асоб прыблізна аднолькавага ўзросту ў далёкай старажытнасці, трэба меркаваць, мела выгляд яднання (кумлення) жанчыны рэпрадуктыўнага ўзросту і дзяўчыны шлюбнага статуса. Звычай жа месці магілы бярозавымі венікамі трэба разглядаць як своеасаблівую форму просьбы аб дапамозе-апякунстве, аб спрыянні продкаў свайму роду. Дадзены звычай мае самыя шчыльныя сувязі з уяўленнем старажытных беларусаў, што вясной разам з ажываннем прыроды ажываюць і «душы мёртвых», г. зн. душы продкаў, якія выходзяць на белы свет. I звычай абмятання магіл бярозавымі венікамі тут выступае як своеасаблівы, а галоўнае своечасовы кантакт-паведамленне, папярэджанне, што вясна ўжо прыйшла. Бярозавы венік у такім разе пры ўсіх іншых значэннях меў і выконваў функцыю камунікацыйнага канала, быў правадніком «жывой» энергіі, закліканай паспрыяць, дапамагчы хутчэйшаму абуджэнню продкаў. Звычай упрыгожваць жытло i гаспадарчыя пабудовы, культавыя збудаванні зелянінай найперш сведчыць пра тое, што Сёмушныя святы ў дахрысціянскія i, верагодна, першыя хрысціянскія стагоддзі святкаваліся ўсім родам-племем на адкрытай прасторы — у культавых гаях, у месцах, дзе раслі культавыя дрэвы. Галінкі зеляніны казалі пра тое, што супольнікі далучыліся да сакральных вытокаў, што яны ушанавалі сакральныя сілы, абнавілі i пацвердзілі сваю далучанасць да ix, што аддаюць caмix сябе ва ўладу гэтых сакральных сіл.

Праводзіны русалак

Праводзіны русалак праз бор, дуброву (сімвалы i ўвасабленне мужчынскага пачатку) у жыта таксама мелі за мэту спрыяць ураджаю. Паводле народнага ўяўлення, русалкі ў Сёмушныя святы (паводле некаторых звестак — на Ушэснік) выходзяць з вады i да восені пасяляюцца на зямлі. I як толькі яны высахнуць, то адразу i гінуць. Вада — неабходная ўмова працягу ix жыцця. Існавала павер’е, што яны могуць выклікаць такі жаданы i патрэбны ў пару каласавання дождж, таму i праводзілі ix у жыта.

Траецкія дзяды і бабы

Перад Тройцай, або Сёмухай, у многіх мясцінах Бeлapyci ладзіліся Траецкія дзяды i бабы. Пакланенне продкам не адрознівалася ад падобнага ў іншыя адпаведныя даты па характары урачыстасці, колькасці i складу ўдзельнікаў, колькасці страў, але вылучалася сваёй функцыянальнай, сутнаснай накіраванасцю. Kaлi аснову восеньскix, Пакроўскіх, дзядоў складае падзяка за здабыты плён працоўных шчыраванняў, у тым ліку шлюб i спадзяванні на яго, то Траецкія напоўнены просьбамі, вераю, чаканнямі на належны водгук-аддзяку пакладзеных сіл у бягучым гаспадарчым годзе. Такія ж асаблівасці ўласцівыя і Траецкім бабам, якія папярэднічаюць дзядам i адзначаюцца ў пятніцу — посны дзень, а таму ёсе стравы на стале былі посныя, асноўнай з якіх была аўсяная мілта.

Іншыя абрады

Абавязковымі i вызначальнымі acaблiвacцямi Сёмухі з’яўляюцца карагоды, пляценне вянкоў, якія часта выкарыстоўваліся ў якасці мантычнага сродку ў мэтах прадбачання будучыні на працягу бягучага сямейна-гаспадарчага года. У некаторых мясцінах да Сёмухі дапасоўваліся «пiвa», «фэсты».

У залежнасці ад мясцовых традыцый Сёмуха, або Тройца, адзначалася адзін, тры дні, тыдзень, заканчвалася ж Русальным, або Граным, тыднем. Гэты тыдзень, паводле мясцовых традыцый, пачынаўся пасля Сёмухі або праз тыдзень пасля яе. Як правіла, на працягу Гранога, або Русальнага, тыдня забаранялася выконваць тую ж, што i на Каляды, работу. У канкрэтных мясцовасцях гэтая забарона распаўсюджвалася цалкам на тыдзень, а ў некаторых — на частку яго або пэўныя дні.

  • Беларуская міфалогія: Энцыклапедычны слоўн. — 2-ое выд., дап. — Мн.: Беларусь, 2006. — 599 с. — С. 464—466.

 

Slow góra Krim barje brzozy

 

Zielone Świątki, dawne Stado…

Ratomir Wilkowski
Data dodania: 2011-10-06 14:07
Zielone Świątki to polska nazwa ludowa święta majowego, pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności).

Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zielone_swiatki_dawne_stado_139504.html

Żydowski Szawuot

Szawuot (hebr. שבועות) – żydowskie Święto Tygodni, zwane też Świętem Żniw, Pięćdziesiątnicą lub Zielonymi Świątkami, obchodzone 6 dnia miesiąca siwan – w diasporze także przez dzień następny. Upamiętnia ono nadanie Tory Mojżeszowi na górze Synaj i wypada w siedem tygodni po Święcie Paschy[1] (stąd zwane jest Pięćdziesiątnicą). Święto to wiąże się ponadto ze starożytnymi obyczajami rolniczymi. Podczas święta synagogi są przystrojone na zielono. Tradycyjne pokarmy świąteczne to: dania z sera i mleka oraz specjalne bochenki z nowego zboża.

 

Hryhorij Sawycz Skoworoda (1722 – 1794) – Strażnik Wiary Słowian (III SSŚŚŚ Lwów)

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 10 Kwiecień 2014

Григорий_СковородаHryhorij Sawycz Skoworoda (ukr. Григорій Савич Сковорода), Grigorij Sawwicz Skoworoda, ros. Григорий Саввич Сковорода; ur. 3 grudnia (22 listopada s.s.) 1722 w Czornuchach, zm. 9 listopada (29 października s.s.) 1794 w miejscowości Iwaniwka, dziś Skoworodyniwka) – ukraiński[1][2][3][4] poeta, filozof i kompozytor, który żył w Imperium Rosyjskim i wniósł istotny wkład do ukraińskiej i rosyjskiej filozofii i kultury[5].

Życie

Skoworoda urodził się w 1722 w rodzinie kozackiej w Czornuchach pod Łubniami na Ukrainie Lewobrzeżnej, wówczas w Imperium Rosyjskim. Studiował na Akademii Kijowsko-Mohylańskiej łacinę, grekę, hebrajski, niemiecki, teologię, poetykę, matematykę, nauki przyrodnicze i historię w latach (1734-1741, 1744-1745, 1751-1753), ale nie ukończył pełnego programu studiów. Przez pewien czas nauczyciel domowy w majątkach ziemian ruskich. Od 1745 do 1750 przebywał na Węgrzech. Wędrował po Ukrainie w zwykłym stroju, z hebrajską Biblią, fletem i kilkoma zeszytami własnych utworów, bajek i pieśni, opowiadając i śpiewając je po wsiach i miastach na przycerkiewnych placach lub jarmarkach. Możliwe, że podróżował także do innych części Europy. W latach 1750-1751 nauczał poetyki w Perejasławiu. Od 1759 do 1769, z przerwami, wykładał na uniwersytecie w Charkowie filozofię moralną. Z obu uczelni został zwolniony z powodu swoich wolnomyślicielskich poglądów. W ostatnich latach swojego życia podróżował pieszo po Ukrainie, zatrzymując u swoich przyjaciół.

Legenda mówi, że trzy dni przed śmiercią Skoworoda udał się do jednego ze swoich najbliższych przyjaciół i powiedział, że chce u niego zostać już na stałe. Codziennie rano opuszczał dom z łopatą pod pachą. Okazało się, że kopał sobie grób. Trzeciego dnia, zjadł obiad, wstał i powiedział: “nadszedł mój czas”. Poszedł do drugiego pokoju, położył się i umarł. Na jego nagrobku znajduje się napis, który kazał wyryć: Мир ловил меня, но не поймал, co można przetłumaczyć: „Świat próbował mnie dopaść, ale mu się nie udało” lub Świat łowił mnie, ale nie pojmał. Zmarł 9 listopada 1794 roku. Grób znajduje się we wsi Skoworodyniwka (rejon Iwaniwka).

Filozofia

Skoworoda interpretował i dobrze znał dzieła filozofów antycznych oraz ulegał wpływom filozofii nowożytnej – Erazma z Rotterdamu oraz współczesnych mu encyklopedystów francuskich. Filozofia Skoworody związana jest organicznie z hermeneutyką Pisma Świętego. Głosił pogląd o trójwarstwowej istocie świata: makrokosmos, mikrokosmos, świat symboli – Biblia. Makrokosmos to przyroda, świat obiektywny, materialny. Mikrokosmos to świat wewnętrzny, istota człowieka, świat idealny. Świat symboli reprezentowany jest przez Biblię, treści symboliczne. Człowiek może odróżnić mikrokosmos od makrokosmosu przez Biblię, która jest kluczem do poznania świata. Te trzy czynniki przedstawiają ideę tego świata i oddziałują wzajemnie na siebie. W centrum systemu filozoficznego Skoworody znajdują się dwa symbole: ziarno i koło. Ziarno odzwierciedla wieczność materii, koło natomiast zmieniającą się przyrodę, która żyje i rozwija się, tworząc zamknięty krąg. Skoworoda głosi równość wszystkich wiernych w obrębie religii oraz pochwałę pracy: „każda praca jest błogosławiona przez Boga”, a grzechem podział miejsc wokół Niego. Zgodnie z naukami Skoworody jedynym najważniejszym i tak naprawdę jedynym zadaniem filozofii jest szukanie prawdy i chęć jej poznania. Szczęście człowieka polegać ma właśnie na tym, żeby, mimo trudności, doszukiwać się w życiu prawdy. Może dążyć do tego różnymi drogami, dlatego wrogość w stosunku do tych, którzy wyznają inne prawdy, nie znajduje uzasadnienia. Dlatego nietolerancja religijna nie znajduje usprawiedliwienia, bo wieczna prawda przejawia się na tym świecie w różnych formach. Według Skoworody warte pochwał są życie w harmonii z samym sobą i autentyczność. Człowiek powinien znaleźć odpowiednią pracę, która musi być jego przeznaczeniem. Pracę, która umożliwi przebywanie w harmonii ze sobą, czyli doprowadzi nas do szczęścia. Skoworoda żył zgodnie z głoszonymi ideami – minimalizował zbytki, zajmował się kształceniem swojego umysłu. Skoworoda wykształcić własny [system filozoficzny] nie akceptowany przez kanoniczne moskiewskie prawosławie – cerkiew traktowała go jak odszczepieńca i heretyka. Było to połączenie idealizmu z panteizmem („Bóg jest przyrodą”). Skoworoda nie uznawał żadnej innej władzy oprócz własnego sumienia.

Utwory

Fragment tablicy pamiątkowej w Bratysławie

W trakcie wędrówek powstały najważniejsze dzieła: traktaty filozoficzne – Dialog czyli rozmowa o starożytnym świecie (Діалог, или Розглагол о двернем міре), Rozmowa pięciu podróżnych o prawdziwym szczęściu w życiu (Rozhowor piati putnikow o istinnom szczasti w żyzni), Narcyz, czyli rozmowa na temat: poznaj siebie samego (Наркісс. Розговор о том: Узнай себя); cykl bajek prozą – pt. Bajki charkowskie (Басні харковскія); przypowieści – Wdzięczny Herod (Благодарний Еродій), Ubogi skowronek (Вбогий жайворонок), zbiór wierszy zawierający liryki, ody, pieśni historyczne i okolicznościowe wiersze patriotyczne – Ogród pieśni nabożnych (Сад БожественньІ песней), tj. cykl trzydziestu utworów poetyckich, które powstały na przestrzeni trzydziestu lat (1753-1783). Wśród wierszy znaleźć można jedne o łacińskim tytule De libertate (O wolnoścі) – zawarta w nim wzmianka o Bohdanie Chmielnickim nie zostawia cienia wątpliwości, o jakiej wolności mowa. W czasach zlikwidowania Siczy Zaporoskiej, zakazu używania nazwy „Sicz” i „Kozacy Zaporoscy” wiersz zawierał pochwalne wezwanie: sławny bądź na wieki na cześć hetmana wojsk kozackich i był świadectwem odwagi i wewnętrznej wolności Skoworody. Autor prozatorskich i poetyckich utworów łaciną, tłumacz dzieł filozofów rzymskich (np. dialog Cycerona O starości, traktat Plutarcha O spokoju serca). Ulubiony przez siebie gatunek bajki Skoworoda zaliczał do utworów filozoficznych i uważał, że od czasów antyku jest ona najbardziej trafnym nośnikiem prawdy. Cenił w bajkach treść filozoficzną, dydaktyczną, artyzm literacki – uważał, że właśnie takie połączenie tworzy znakomitą bajkę. Fabuła części bajek jest wzorowana na bajkach antycznych. Басні харковскія (Bajki charkowskie) pochodzą z lat 60. XVIII w.

Wiodące wątki: treści filozoficzne, refleksje o istocie człowieka, o harmonii wewnętrznej, poznaniu siebie, refleksje nad światem przyrody jako ucieleśnieniem Boga – wizerunku absolutnej doskonałości. Wątek satyryczny – demaskuje zło społeczne, niesprawiedliwość, intrygi, pomówienia. Otwarcie szydzi z możnych tego świata i przeciwstawia im prostego człowieka moralnego. Wątek duchowy – rozważania o istocie Boga, odwołujące się do tradycji literackiej (aluzja w tytule do Boskiej komedii Dantego). Utwory podejmujące w sposób niezmiernie oryginalny i głęboki takie kwestie, jak problem prawdy, sprawiedliwości oraz wewnętrznej wolności człowieka, jego miejsca i znaczenia w rozwoju cywilizacyjnym. W tomie wierszy Сад БожественньІ песней (Ogród pieśni nabożnych) dowiódł znakomitej techniki poetyckiej i znajomości zasad poetyki: wprowadza anafory, oryginalne metafory, alegorie, przysłowia.

Utwory, choć za życia pisarza nie drukowane, rozchodziły się po Ukrainie w odpisach rękopiśmiennych, wywierając ogromny wpływ na dalszy rozwój piśmiennictwa i myśli ruskiej. U S. znaleźć można prawdziwą mądrość wieku m.in. znakomite aforyzmy. Postrzega się go jako prekursora liryków. Świat wartości duchowych człowieka po raz pierwszy został przedstawiony tak doskonale. Skoworoda skupia się na „ja lirycznym” – na odczuwaniu świata. Te cechy czynią go prekursorem liryki wewnętrznej. Spuścizną literacką S. są też bajki. Myśli Skoworody oddziaływały na kulturę rosyjską i ukraińską w ciągu dwóch stuleci. Jego nauki były znane już za jego życia, po śmierci został uznany za jednego z największych filozofów Słowiańszczyzny. Zwolenników jego filozofii nazywano „skoworodyńcami”.

W roku 1881 dzieła filozofa wydano w Petersburgu, a jego samego uważano za prekursora nowoczesnej szkoły rosyjskiej filozofii. Uznany jest za wzór Lwa Tołstoja, oraz ukraińskich poetów: Pawła Tyczyny, Maksyma Rylskiego, Iwana Dracza.

Jak się pracuje u Semira Osmanagicza, relacja bezpośrednia spod Piramid w Visoko (autor: Leszek, rok 2012 i 2013)

Posted in Słowianie by bialczynski on 2 Kwiecień 2014

Visoko_Pyramid_of_The_Sun_4Jak wygląda praca ochotników w Visoko.

Nie jest to tak jak się z pozoru wydaje, ale o tym później.
Zacznijmy od tego, ze żeby zacząć pracę przy wykopkach należy wysłać podanie, które znajduje się na stronie fundacji, a w nim terminy przyjazdu, kwalifikacje i tym podobne bzdury ( bzdury, bo praca sprowadza się do wożenia urobku taczkami, lub odkopywanie łopatą i kilofem).
Całość zmiany (turnus dwutygodniowy  stanowi około 40 osób. Stanowiska pracy można samemu wybrać (najczęściej jeżeli stanowisko pracy komuś nie odpowiadało, pracownicy-ochotnicy  zmieniali się co 2-3 dni). W tunelach pracowało ok 20 osób, natomiast reszta w grupach 4-5 osobowych na stokach.
Praca trwa przez 5 dni w tygodniu, po około 7 godzin dziennie.
Ceny w Bośni są podobne do cen w Polsce (niektóre produkty nieco droższe, niektóre tańsze np. świeże owoce tańsze o połowę:). W Visoko jest kilka piekarni, gdzie w miarę na bieżąco pieką różne placki i chleby (najczęściej jest to jasne pieczywo, chleba na zakwasie, ani razowego nie widziałem). W miasteczku są źródła, gdzie jest woda zdatna do picia. Walutą są Bośniackie Marki w przeliczniku 1BM=2 zł. BM nie można kupić w Polsce, ale na pewno sprzedają ją na Chorwacji. Wymiany pieniędzy w Bośni dokonuje się w kantorach lub bankach, do wymiany potrzebny jest paszport lub dowód osobisty (w Visoko są tylko banki i w razie potrzeby bankomaty). W Bankach przyjmują tylko euro, dolary amerykańskie, funty brytyjskie, franki szwajcarskie, walutę chorwacką i węgierską (polskiej nie kupują). Ceny w kantorach i bankach są podobne.

Do Bośni

Pojechałem sam. Kupiłem bilet w jedną stronę, gdyż nie wiedziałem kiedy wrócę. Lot miałem z Warszawy do Chorwacji (lotnisko Split), następnie autobusem do Sarajewa i busem podmiejskim do Visoko. Cena przelotu wyniosła ok 120 złotych (chyba to była linia Eurolines – lata sezonowo, ma śmigłowe samoloty Bombardier). Autobus ze Splitu do Sarajewa kosztował ok 120 złotych. Autobus jedzie całą noc, więc polecam zacząć wieczorem, aby być rano w Sarajewie.

O Splicie i Budapeszcie

Lotnisko jest jakieś 15 kilometrów od miasta, więc można na piechotę, ale jeżdżą autobusy z lotniska w pobliże centrum. Próbowałem łapać stopa, ale po dwóch godzinach zrezygnowałem. Autobusy do Bośni odchodzą z portu w Splicie. Będąc w dzień warto tu zajrzeć na targowisko owoców. W Sarajewie dworzec kolejowo-autobusowy otwiera się dopiero o 7.00 więc na nocleg nie ma co liczyć.  Droga powrotna: bus do Zenicy 20 zł , dalej pociąg do Budapesztu (200zł) i autobus do Krakowa (około 100 zł). Jadąc pociągiem z Zenicy przed południem do Budapesztu przyjeżdża się bardzo późnym wieczorem.W Budapeszcie trzeba bardzo uważać na złodziei (zasnąłem na 3 minuty! i Cyganie ukradli mi cały plecak, z resztą nie tylko mnie…)

Na miejscu w Visoko

Generalnie na ponad półtora miesiąca wraz z przejazdami wydałem coś koło 1700 zł, ale musiałem przed wyjazdem dokupić kilka rzeczy.
Z Bośniakami przy odrobinie wyobraźni można śmiało po Polsku się porozumieć (tylko u nich lewa to prawa, a prawa jakoś inaczej), natomiast z innymi ochotnikami po angielsku (spotkałem tylko jednego Polaka).
UWAGA NA MINY!!! część terenów wokół Visoko jest nadal zaminowana (na pewno świątynia Matki Ziemi i część piramidy Księżyca, natomiast Piramida Słońca i Smoka są bezpieczne). Jest dużo tablic ostrzegawczych, więc lepiej w takich miejscach  nie schodzić z drogi, choć zdarza się, że miejscowi wieszają tablice, żeby nikt nie wchodził na ich teren.
Należy też uważać na skorpiony. Są nieduże (do 4 cm) i łatwo je przeoczyć, więc lepiej wieszać rzeczy na drzewie i pracować w wysokich butach. Chowają się w rozpadlinach, dziurach i innych chłodnych i zacienionych miejscach. Ten gatunek nie ma na tyle mocnego jadu, żeby doprowadzić do śmierci (chyba, że alergika), natomiast węże są na tyle jadowite, że po ukąszeniu śmierć następuje do godziny (jeśli nie poda się surowicy). Szczerze, to szukałem tych węży, ale nawet śladu po nich nie widziałem, natomiast skorpionów kilka znalazłem.
Teraz o tym co na miejscu:
Żeby pracować jako ochotnik, trzeba im zapłacić (jaka stawka jest obecnie nie wiem. W 2012 wynosiła jakoś 10 dolarów za dzień). W zamian fundacja zapewnia zakwaterowanie w hotelu  i 2 posiłki (patrząc realistycznie na warunki hotelowo żywieniowe, były to warunki kiepskie), oraz ubezpieczenie i sprzęt. Sprzęt osobisty typu buty robocze, czy rękawice lepiej mieć swoje.

Ciemne strony, czyli gdy chcesz działać na własną rękę

Po tym jak z grupą przepracowaliśmy 2 tygodnie postanowiliśmy zostać i podziałać dłużej .Nie stać nas było na dalszy pobyt w hotelu, więc zaczęliśmy szukać prywatnych kwater do wynajęcia. Gdy mieliśmy już lokum zaczęły się problemy, że ochotnicy mieszkający poza hotelem nie mogą pracować. Była nas około 12 osób i był za nami były naczelny archeolog fundacji Ricardo Brett.W końcu wraz z nim wynajęliśmy duży dom (który okazał się byłym burdelem i miejscem więzienia kobiet, ale to inna para kaloszy). Wraz z przyjacielem Bośnakiem – reporterem amatorem – zaczęliśmy działać w kierunku utworzenia dodatkowego oddziału fundacji, dla tych co nie chcą zostać w hotelu bo nie mają funduszy, albo przyjechali zobaczyć co w trawie piszczy. Ricardo Brett poinformował nas, że Semir Osmanagicz  zarządził iż w naszym domu mogą zostać tylko ochotnicy, którzy przepracowali 2 tygodnie, a ci, którzy nie są zameldowani w hotelu nie mają możliwości pracy przy wykopach.
Przyjaciel dziennikarz zaczął pisać artykuły o tych posunięciach. Pewnego wieczoru, gdy przyszedł do hotelu spotkać się ze znajomym właściciel hotelu powiedział, żeby przestał opisywać takie rzeczy, bo go zastrzelą. Okazało się, że właściciel hotelu jest miejscowym gangsterem, ma kilka apartamentów w Chorwacji, które wynajmuje bogatej klienteli, i ponoć ma powiązania z handlarzami bronią (choć tego nie mogę potwierdzić). Wniosek nasuwa się sam…
Inna rzecz wraz ze znajomym pojechałem raz jeszcze rok później (wrzesień 2013), zobaczyć co się dzieje na miejscu.
Okazało się, że w fundacji nastąpił rozłam. Główny archeolog odszedł, tworząc fundację zajmującą się wykopaliskami archeologicznymi w poszukiwaniu śladów Słowian, rząd cofnął Semirowi dotacje na odkrycia, główny „górnik” również zrezygnował. Nie powiedzieli czemu, gdy chciałem ich wypytać odpowiadali wymijająco. W tunelach pojawiły się nowe ślady np. runy na głazach, które rok wcześniej były gładkie (najprawdopodobniej sfabrykowane dowody, choć może to być również akt wandalizmu).
Atmosfera bardzo niemiła, jeśli wypytywałem robotników bośniackich, mimo, że znali mnie, bo rok wcześniej dużo czasu spędziłem w tunelach. Część wykopów na zewnątrz piramidy w podobno ważnych miejscach zasypano.
Wszystko poszło w stronę zarabiania pieniędzy na przyjezdnych ochotnikach, taka, jak to się teraz mówi, aktywna turystyka. Przykre, bo idea piękna.
To o fundacji, natomiast o tunelach i piramidach napiszę następnym razem.
Pozdrawiam serdecznie,
Leszek
v Bosanska-Piramida-Sunca-Visoko

część 2 – Piramidy

Witam,

jak obiecałem napiszę teraz o samych piramidach. Muszę powiedzieć, że najlepiej tam samemu pojechać i poczuć na miejscu atmosferę i zobaczyć co i jak.
Co się tyczy atmosfery pracy i ochotników, muszę przyznać, że panowała tam rodzinna atmosfera i niesamowita serdeczność.W zasadzie już po kilku chwilach czuło się rodzinną bliskość. Ochotnicy – ludzie otwarci, każdy w jakimś stopniu czegoś poszukiwał. Tego Czegoś. W zasadzie widząc ich wszystkich odnosiło się wrażenie, że zna się ich od dawna. A wśród ochotników pełen przekrój społeczny: malarze, radiesteci, badacze runów, uzdrowiciele Reiki, była  kobieta z Hiszpanii wraz z córką, która przeprowadzała zagubionych na druga stronę, jej córka potrafiła rozmawiać ze zwierzętami, badacze nowych technologii itp.
Niestety podczas wykopów panowało niesamowite podniecenie, które udzielało się każdemu, a to z kolei utrudniało analizę na gorąco. Co za tym idzie wszystko co się zobaczyło, brało się za niezbity dowód i powstawały na prędce różne niesamowite teorie nie poparte faktami.
Nie miałem w rękach materiałów badawczych i wyników analiz. W zasadzie nie znalazłem informacji kto wykonywał datowanie radiowęglem i w jakich laboratoriach się to odbywało, a o profile i przekroje geologiczne nie mogłem się doprosić, więc na temat prawdziwości datowań i budowy nic nie wiem. Na tyle na ile mi pozwoliły moje obserwacje mogę stwierdzić, że Piramida Słońca wcale nie jest ułożona zgodnie z kierunkami świata (jest różnica kilku stopni, nawet na mapach google jest to widoczne).
3 piramidy ( z 5) tzn Słońca, Księżyca i Smoka są zupełnie odmiennej budowy geologicznej: Słońca – okrycie to kamienne bloki widoczne na zdjęciach, choć w niektórych miejscach wcale nie ma okrywy, są tylko bloki piaskowca (miało tam być wejście, lecz po przekopaniu fragmentu nic nie znaleźliśmy, ten wykop został zasypany), a pod spodem glina mocno sprasowana;
Piramida Smoka (najmniejsza) – piaskowce dużo słabsze i drobniejsze, jakby z domieszką iłów (choć nie mam pewności), warstowane, zapadanie ich było prostopadłe do stoku czyli jakieś 30-40 stopni;
Piramida Księżyca-płyty (jakby jakieś margle) różnej wielkości od formatu A3 do nawet 1,5 na 1,5 m, grubości kilku cm.
Jeśłi na dolinę nałożymy Kwiat Życia, to wszystkie piramidy będą się znajdować na przecięciach linii, oraz
http://www.youtube.com/watch?v=qUqtOtiIdhszgodnie z tą spiralą ( a właściwie na tej spirali), gdzie w początek tej spirali, bądź gdzieś przy początku znajdował się nieczynny kościół.

O tym kościele nie wiele wiem, miejscowi nie chcieli poruszać tego tematu, sam kościół jest na pewno podpiwniczony.W Visoko są same meczety i jeden klasztor jakiegoś zakonu, chyba francuskiego.
W dolinie a także wokół niej są liczne ślady osadnictwa ( praktycznie na każdym wzniesieniu), nie mogę stwierdzić z jakiego okresu pochodziły, natomiast archeolog R. Brett uważał, że był to spory przedział czasowy
Podobno kiedyś oblegali Visoko Turcy, twierdząc że to przeklęte miejsce. Wymordowali okoliczną ludność i spalili osady niestety nie słyszałem całej rozmowy o tym temacie,
Na piramidzie Słońca znajduje się odbudowany fragment rzymskiego fortu, jakieś 30-50 metrów poniżej szczytu od strony północnej są resztki oryginalnych murów
Podobno na zdjęciu z początku XX w. piramida słońca nie była zalesiona. Nie widziałem zdjęcia, ale chodząc po piramidzie, również nie zauważyłem drzew starszych niż 80 lat
Na piramidzie Słońca było mnóstwo motyli, natomiast na piramidzie Księżyca olbrzymie ilości jelonków (za to motyli praktycznie nie było), które nie występowały na piramidzie Słońca
Jest takie miejsce na Piramidzie słońca, w którym łańcuszek z kulek-magnesów odchylał się od pionu o 30 stopni (od piramidy), natomiast mosiężny pion wisiał nieruchomo.
W moim odczuciu energia piramidy słońca przypomina trochę energię Ślęży, natomiast piramidy Księżyca to bardziej RAdunia.
Często sypiając na wierzchołku piramidy słońca widziałem na niebie NOL-e. Świecące obiekty szybko poruszające się po niebie , nagle skręcające pod różnymi kątami (skręt następował praktycznie w miejscu)
W tunelach panuje doskonały mikroklimat do przebywania w nim.
Miejscami widać wyraźnie w tunelu fragmenty jego oryginalnego kształtu.
W tunelu  w którym kopałem była kamienna tablica z runami (runy ostrzegają przed czymś, nikt nie był w stanie rozgryźć przed czym). Ten kamień w 2012 i 2013 pozostał bez zmian, natomiast na innych pojawiły się różne znaki
W jednej z cześci tunelu są w podłożu gliniastym odciśnięte ślady po torach kolejki wąskotorowej (na odcinku kilku metrów ślad równoległy szerokość wgłębień kilka centymetrów, nie więcej niż dłoń, jakby po szynach, bez śladów po podkładach, brak śladów butów. Na stropie miejscami okopcone ślady. W fundacji mówiło się iż tunel był zasypywany 2 krotnie, później, że 3 krotnie przez różne cywilizacje. Podobno znaleziono paznokieć z okresu 2 wojny światowej, zardzewiałą latarnię i fragmenty szkieletu. Nie widziałem żadnego z tych znalezisk, ani ich zdjęć.
W niektórych miejscach w ścianach można było odnaleźć bryły wielkości pięści i mniejsze jakiejś substancji organiczej. Nie wiem czy je zbadano.
Tunele są tylko częściowo zasypane, tzn po odcinkach zasypanych są odcinki tylko częściowo, a nawet wcale nie zasypane.
Archeolog twierdził, że tunele były kopalniami obsydianu na narzędzia (obsydian występuje raczej przy wulkanach, a obecność wulkanów w tamtych okolicach zamieniłby piaskowce w kwarcyty)
Semir twierdził, iż materiał z wykopanych tuneli posłużył do budowy okładzin piramidy ( materiał z tuneli jest raczej drobniejszy niż materiał na okładzinach)
Podobno ze względu na jakieś promieniowanie z tuneli zwierzęta tam nie wchodzą (Widziałem tam gryzonie o wielkich oczach podobne do wiewiórki, lecz o szarej sierści i długich palcach, ze znikomymi pazurami.Typowo nocne. Jako, że wejście było w miarę szczelnie zamknięte, prawdopodobnie dostają się przez jakieś boczne korytarze)
Bloki okładzin piramidy Słońca znajdowały sie w znacznej odległości od piramidy (idąc od Visoko do miejscowości Buci, przy starym wodnym młynie). Bloki miały na oko 1 do kilku ton.
visoko rzut r1xz

Trochę z innej beczki

W tunelach Alba- dziewczyna która rozmawiała ze zwierzętami widziała „szarych”, podobnie w jednym z miejsc, gdzie ludzie nie chcieli kopać jedna z ochotniczek doznała jakiegoś energetycznego ataku – twierdziła, że coś w nią weszło i siedziało w jej ciele.
Był taki Amerykanin Mike, DJ, który wszedł na piramidę Słońca, ustawił mikrofony i zaczął nagrywać. Następnie nagranie filtrował i z tych częstotliwości które nagrał, po odfiltrowaniu wyszedł mu dialog w języku angielskim między dwoma ludźmi, którzy porozumiewali się z jakąś grupą przez komunikator. Mówili o sprawach technicznych i procedurach. Całość trwała może 2 minuty. Słyszałem już przefiltrowany dźwięk, ale nie zrozumiałem co mówiły głosy (dla mnie było zbyt zabrudzone), natomiast czytałem ten dialog po przepisaniu. Ciekawe, że po zamieszczeniu oryginalnego nagrania tzn nie po przefiltrowaniu (niesłyszalne częstotliwości dla ucha ludzkiego) i oczyszczonego wraz z filtrami jakie użył Mike i technik filtracji w internecie nagranie zostało błyskawicznie usunięte przez nieznanych sprawców.
Podczas nagrywania wywiadu w hotelu na tarasie (to było blisko zachodu słońca) wraz z grupą osób widzieliśmy Nol-a – coś między spadająca gwiazdą a flarą- na flarę za szybka, wypaliła się i znikła.Możliwe, że została nagrana przez kamerzystę podczas wywiadu. Podobne zjawisko widziałem w zeszłym roku dzień, albo dwa przed przesileniem, ok 22 na Ślęzy.
Pracowałem w tunelach w zasypanych tunelach, gdzie wraz z 2-3 osobami (między innymi z Polakiem mieszkający w Kanadzie) próbowaliśmy się przebić przez zasypane fragmenty. Było to jakieś 40-50m przed frontem robót (właśnie tam były ślady po torach ). Aby się tam dostać, trzeba było się czołgać, lub iść na czworakach, a pracować na leżąco przepychając materiał nogami, bo było zbyt ciasno. Była to praca bez zabezpieczeń przy świetle latarek. Po 5 dniach nie było miejsca na przepychanie urobku, więc przerwaliśmy. Właśnie po pracy w tamtym miejscu doznałem niesamowitego uczucia. Było to niezwykle intensywne odczucie, odczucie jakbym krzywdził własną matkę. Po tym przestałem kopać w tunelach.
Jest tam coś niezwykłego-myśli natychmiast się krystalizują – gdy czegoś potrzebowałem albo poszukiwałem jakichś informacji natychmiast znajdował się ktoś kto przynosił odpowiedź.
Dziwnych rzeczy i pogłosek było znacznie więcej ale nie widzę potrzeby, żeby o tym pisać.
Tak na podsumowanie mogę stwierdzić, iż w tych miejscach jest coś niezwykłego, ale raczej nie to co sugeruje fundacja, która poszła w komercję. Sam Semir Osmanagicz nie ma w oczach tego błysku poszukiwacza, jaki mieli ochotnicy. Niestety wszystkie materiały i dokumentacje straciłem razem z plecakiem, ale w razie pytań chętnie odpowiem. Pozdrawiam, Leszek
v PiramidaVisoko

Brak haplogrupy N (ugrofińskiej) a język węgierski na Uhorzu (Węgrach, Hungarii)

Posted in nauka, Polska, Słowianie by bialczynski on 31 Marzec 2014

https://sites.google.com/site/haplo4862/country-national-haplogroup-chart-dna

Węgry hg

Materiał na jakim się opieram pochodzi z powyżej podanej strony poświęconej genetyce.

W miarę postępu badań genetycznych wyjaśnia się coraz bardziej sprawa Węgier i rozbieżności pomiędzy językiem obowiązującym na tym terenie a składem poszczególnych grup ludnościowych współtworzących ten organizm przedpaństwowy w okresie od 5000 p.n.e. do 500 p.n.e., protopaństwowy od  500 p.n.e. do V wieku n.e. oraz w formie obecnej jego państwowości od 500 n.e. do dzisiaj, czyli 2000 n.e..

Powyższy diagram przedstawia rozpoznaną obecnie w 2014 roku sytuację haplogrupową Y-DNA na Węgrzech.

Widać z niego, że skład genetyczny populacji jest nieco odmienny w proporcjach niż się rysował początkowo. Ta sytuacja zmienia się też w miarę coraz większej liczby badań na innych terenach, ale w zakresie mniej znaczącym niż na Węgrzech.  Przedstawimy tutaj diagram Polski, Rosyjski , Fiński, Mołdawski, Ukraiński, Serbski, Słowacki i Austriacki, a także  Indyjski, po to żeby porównać pewne sytuacje związane z rozkładem puli genetycznej i zasięgiem obowiązujących tam współcześnie języków, które ukształtowały się w toku dziejów.

Zacznijmy jednak od Węgier i języka ugro-fińskiego jakim się tam mówi.

Węgry

Gdy patrzymy na rozkład haplogrup obecnych na terytorium Węgier narzuca nam się rzecz niewiarygodna – otóż brak tutaj zupełnie osławionej haplogrupy Ugro-Fińskiej – N. Ona na obecnym terytorium Węgier w ogóle nie występuje.  Nie mieszkają tutaj więc potomkowie prawowitych Węgrów, Ungarów, Ono-Gurów, Ogrów, Ogórów (Pogórzan), Hunów, Awarów, Huno-Awarów, Uhorzan, Ugrów, Ugliczów. Na Węgrzech występują w składzie genetycznym populacji według tych diagramów haplogrup Y-DNA, następujące grupy ludności: R 50,7% (w tym słowiano-scytyjskiej R1a1a jest 21,5%, a R1a1 to tylko 0,2%, celtyckiej R1b jest  29%), I 29% (Staroeuropejska), E 16,5% (Afrykańska), J 3,5% (Semicka), H 1% (Hinduska-Cygańska).

Jak to się zatem stało, że Węgrzy mówią językiem ugro-fińskim skoro nie ma tam Ugro-Finów? Grupa hinduska 1% (Cyganie) i semicka 3,5% nie mają ze względu na małą liczebność znaczenia przy formowaniu się języka. Logiczne jest bowiem, że na danym terenie wybiera się jako wspólny język użytkowy język jakiejś znaczącej liczby mieszkańców z którymi „należy się” porozumiewać bądź jako gospodarzami terenu, jako decydentami lub jako grupą z którą trzeba dokonywać wymiany dóbr.  Dalej w toku użytkowania ten język przekształca się, jest uzupełniany słowami z obu języków współtworzących, tworzy się specyficzna lokalna wymowa wyrazów i wreszcie powstaje nowa składnia, łatwa do „obsługi” dla wszystkich grup językowych ludności. Pozostałe grupy ludności na terenie Węgier pozostają niemalże w patowej równowadze i jest ich wiele. Celtowie 29%, Staroeuropejczycy 29%,  grupa Słowiańska to 21%, a Afrykańska prawie 17%.  Wiemy, że Celtowie i Staroeuropejczycy nie posiadają dominujących języków. Ich mowa łatwo się kreolizuje i przystosowuje do innych, ich język nie zdominował nigdzie europejskich konglomeratów etnicznych. Dał im swój wkład, domieszkę, ale w różnych miejscach Europy jako wiodące przyjmowano inne języki niż celtyckie i staroeuropejskie.

Jak to było na Węgrzech? Przy takiej równowadze podjęta została zapewne przez władców wojowników Ugro-Fińskich, którzy jak wiemy z kronik w pewnym momencie historycznym opanowali te ziemie jako „obrońcy”, decyzja, że to ich język będzie jednoczył wszystkie te różnojęzyczne plemiona i ludy. Musiało się to dziać późno, czyli wtedy, kiedy Madziarowie Nadwołżańscy (grupa nosicielska języka ugro-fińskiego na tym obszarze) podbili te ziemie około 906 roku. Struktura feudalna była już po 300 latach „przymiarek” na tym terenie na tyle okrzepła i plemiona nawykłe do zarządzania „z książęcego dworu”, że udało się „z dworu książąt madziarskich” poprzez żupanów narzucić  wszystkim mieszkańcom język węgierski jako „urzędowy”. Musiał tutaj panować ustrój tego typu, że ludność bez uzgodnienia z przedstawicielami Madziarów nie mogła przedsięwziąć niezbędnych dla przeżycia działań. Dlatego musiała opanować ten język żeby funkcjonować. No dobrze, ale to nie wyjaśnia skąd się wziął język skoro nie ma tutaj ludzi, którzy mogliby go przynieść, czyli tych z haplogrupą N.

Ziemia węgierska (hungarska, madziarska) w językach ościennych i dawnym tutejszym, różne nosiła miana. Nazwa „Węgry” pozostała do dzisiaj po plemiennej przeszłości słowiańskiej, po tych plemionach, które nadal dzisiaj zamieszkują centralne Węgry. Znamy podobną nazwę plemienia z Wendlandu nad Morzem Bałtyckim w Niemczech z Połabia (Pomorze Przednie) – Wagry – „wagry” czyli bagna (bagry). Nazwa tej ziemi nadbołotońskiej ma szereg wariantów i odmian; Uhorze/Ugry (Ungaren) – Ugór  (Puszta – Zielona Pustynia Węgierska), Wągry-Wagry (Bagry- bagna Bołotoni -Balatonu), Ugry-Ugory (Pustki), Ugole (Kąty, Węgły) – Uglicze, Uhorze (Podgórze Karpat – U Hor, U stóp Harpątów – nizina leżąca). Zachowała się także nazwa nawiązująca do starożytnych Czaropanów z Caroduny, Panonia –  Ziemia Panów i Nizina Panońska.

Zatem Ziemia Uhorzan-Panów (Podgórzan Harskich) w okolicy Budy – którego to grodu nazwa jest przecież z gruntu słowiańska, jak i Balatonu (to też słowiańska nazwa – Bołotoń) jest zapewne ziemią plemienną rdzennie słowiańską.  Zamieszkiwana była tak dawniej jak i dzisiaj przez Słowian etnicznych hg R1a, mimo że weszła w skład państwa węgierskiego.

Tak samo ziemie Słowiańskiej Wołoszy  weszły w romańską Mołdowę. Tu także językiem dominującym obecnie nie jest słowiański, lecz romański (rumuński). Żyło zaś tutaj plemię całkiem słowiańskie zwane Ugliczami – Węgłami – Kącianami – Gątami – Gotami – Getami. Zamieszkiwało ono u brzegu Morza Czarnego, na Wołoszy, na Pokuciu, u stóp Karpat-Harpątów nad Dniestrem. Również w Rumunii grupa etniczna słowiańska jest spora, byli to Siedmiorodzianie. Gdy idzie o Mołdowę i Rumunię to mechanizm kształtowania się romańskiej dominacji językowej był jednak zupełnie inny niż na Węgrzech. Nie była ona narzucona, lecz jest wynikiem zamieszkiwania tutaj znacznej liczby ludności Staroeuropejskiej mówiącej jakimś dawnym językiem raseńskim, retyckim, wenetyckim lub mieszanką, być może celto-satroeuropejską, która następnie zmieszała się raz jeszcze ze scyto-słowiańskim, przejmując z niego aż 30-40% słów.

Wróćmy jednak do Węgier. Gdzie zatem szukać rdzennych Madziarów Ugro-Finów, którzy podbili tutejszych Scytów-Słowian, Celtów, plemiona Romańskie, Greków haplogrupy E oraz Staroeuropejczyków? Ano po sąsiednich krajach, bo Węgry były przecież tak jak Polska, znacznie większe niegdyś, niż te dzisiejsze. I rzeczywiście, jeśli rozejrzymy się w koło, to znajdziemy.

Oto w Mołdowie występuje już Haplogrupa N i to całkiem licznie – 4,1 %. To tam są ugrofińscy Madziarowie, tam się schowali, ale nie mówią dziś po węgiersku tylko po rumuńsku. Jeśli Awarzy, albo Hunowie rzeczywiście byli ludem turkucko-ugrofińskim (co nie jest pewne bo wiele wskazuje że mogli być Słowiano-Turkutami lub Słowianami) to tam musieli oni zapuścić korzenie, a nie w centralnych Węgrzech gdzie haplogrupa N nie występuje.

Gdzie jeszcze znajdziemy owych Madziarów-Ugrofinów? Otóż natrafimy na nich na Słowacji. Wiemy, że mieszka tam do dzisiaj ludność węgierskojęzyczna Hungarzy-Madziarzy. Jest ich tutaj 3,5% i nie zatracili języka, ale to wynika z faktu, że Węgry utraciły tu część ziemi na rzecz Słowacji razem ze swoja rdzenną ludnością.

Prawdziwie wielkie ich skupisko znajdziemy jednak na dzisiejszej Ukrainie – 9,4% ludności o hg N. Ci nie mówią w ogóle po węgiersku, a tym bardziej po fińsku. Na Białorusi też  mamy haplogrupę N – syberyjską – 5% (mówią po białorusku). Czy na Ukrainie i Białorusi mogą to być zatem pozostałości po  Chazarach-Połowcach (Moro-Kumanach/Markomanach)? Mogą, ale i tutaj możemy się spodziewać genów po Hunach, Awarach, Madziarach. To tutaj, na Ukrainę, według kronikarzy, wycofali się po klęsce synowie Atylli-Chatyłły i tutaj mogli osiąść ze swoimi drużynami.

Także w Serbii znajdziemy zaskakująco znaczną liczbę Y-DNA hg N – 5,4%. Czy to potomkowie Awarów? Bardzo prawdopodobne. To z tą ziemią graniczy przecież B-Awaria!  A w Niemczech (B-Awaria) jest 1,7% hg N. Trochę mniej hg N znajduje się też w Austrii 0,6%. W Niemczech i Austrii mówią oni po niemiecku. Ich obecność w Austrii może wynikać z faktu, że dwór wiedeński i administracja były dla Węgrów otwarte bardziej niż dla Polaków. Jednak obecności w Niemczech nie sposób wyjaśnić inaczej jak tym, że są to potomkowie Hunów i Awarów.

Dla udokumentowania, że haplogrupa N jest nośnikiem języka ugro-fińskiego przedstawiamy diagram Finlandii:

Finlandia – Winlądia

finland hgWidać tutaj rzecz oczywistą, że przy prawie 60% jednorodności fińskiej tego kraju i 29% domieszce Staroeuropejczyków, którzy nigdzie w Europie nie narzucili Indo-Europejczykom swojego języka, a jedynie wnieśli swoje słownictwo w język indoeuropejski, dominuje język fiński. 7 % domieszka Słowian, nie była w stanie narzucić swojego języka Finom. Tym bardziej 4% domieszka Celtycka.

Język ugro-fiński okazuje się na tyle silny, przydatny do skomplikowanej komunikacji, że mógł stać się spoiwem nie tylko dla Finów ale i dla tak różnoetnicznego środowiska jakie występowało na Nizinie Panońskiej.

Wielu badaczy sądzi, że języki ugro-fińskie podobnie jak drawidyjski niesłusznie zalicza się do innej grupy językowej niż pozostałe indoeuropejskie. Wygląda na to, że jest to jedna i ta sama grupa. Jeżeli są to języki zewnętrzne to bardzo bliskie, pograniczne dla Indoeuropejczyków. Być może zresztą, że wyrastają one ze starszej wspólnoty, którą mogły tworzyć  w Starej Kolibie Syberyjsko-Aralskiej razem ludy haplogrupy R1 (Indoeuropejczycy – centralni), R2 (Drawidowie-Darwidowie, południowi – Indyjsko-Cejlońscy), Q (Aralczycy/PreIndianie Amerykańscy – północno-wschodni) i N (Syberyjczycy/Ugro-Finowie – północno-zachodni). Do tego dochodzą ludy turkuckie (to Tatarzy, Mongołowie i Turcy), które tworzyły swój język w tej samej Starej Kolibie Indoeuropejczyków, lecz na pograniczu kitajskim – czyli południowo-wschodnim, z Chinami i południowo-zachodnim z Semitami.

języki stara koliba haplo

Cały ten proces językowy jaki zaszedł na Węgrzech potwierdza pośrednio z poziomu lingwistyki Wędrówkę Ludów, ale tylko w tym sensie, że pomiędzy  1. wiekiem n.e. a 6. wiekiem n.e.  przemieszczały się rzeczywiście przez Europę ze Wschodu na Zachód „ludy” stanowiące  zbrojne drużyny, nawet może armie, jednak nie całe plemiona, z całymi zadrugami, rodami. Były to raczej armie zdobywcze, jak ta węgierska, które atakowały Rzym, a przy okazji narzucały swoją zbrojną „opiekę” i „wolę” swojemu rolniczemu  zapleczu prowiantowemu.

Jeśli idzie o Finlandię warto  zwrócić uwagę na fakt, że zamieszkuje ją 7% Scyto-Słowian, którzy tam dotarli i zadomowili się oraz przetrwali do dzisiaj. Żyją tam jako znacząca grupa, trzecia co do wielkości , po rdzennych tutaj zapewne Staroeuropejczykach i przybyłych z Syberii Ugro-Finach, blisko spokrewnionych z Indoeuropejczykami językowo.

Omówmy teraz bliskie sąsiedztwo Węgier, bo rysuje się wiele ciekawych spostrzeżeń co do owych krajów. Na początek Mołdowa – bardzo, bardzo ciekawy kraj. Nie spodziewacie się nawet jak bardzo ciekawy.

Mołdowa

Mołodowa hg44% R wśród których R1a stanowi 30%, a R1b w przybliżeniu 14%. 27% grupa I- Staroeuropejczyków. Dominuje tutaj język rumuński, a więc romański, z mocną naleciałością słowiańską, którą określano kiedyś na 30-40% słów pochodzenia odsłowiańskiego. Oprócz ponad 4% ludności haplogrupy N ciekawe jest występowanie tutaj prawie nigdzie w Europie niespotykanej domieszki ludności o hg Q. Ta grupa genetyczna, która niegdyś sąsiadowała z Indoeuropejczykami w Centralnej Azji jest główną składową osadnictwa Indian w Ameryce. Jak widać część owego ludu haplogrupy Q zadomowiła się również nad Morzem Czarnym.  Ciekawe jak czują się Europejscy przedstawiciele tego niezwykle przedsiębiorczego ludzkiego plemienia, które pierwsze przeprawiło się przez Pacyfik do Nowego Świata przez Syberię i Indonezję oraz Mikronezję już około 15.000 lat p.n.e. Nie prezentujemy tutaj plasterka z rumuńskimi haplogrupami. Powiem wam tylko że to co odróżnia Rumunię od Mołdawii mimo tego samego używanego języka, to prawie że idealnie równy podział tego kraju między R1a – 20%, R1b – 19%, I – 22% oraz J – 27%. Te 4 grupy stanowią w Rumunii 90% całej ludności.

Słowacja

słowacja hgJęzyk słowiański, bo i dominacja R1a jest tutaj olbrzymia, tylko trochę mniejsza niż w Polsce. Występuje 3,5% hg N – Ugro-Fińskiej, czyli Madziarów węgierskich, na południu. Dominujący jest konglomerat R1a – I (62%). Potwierdza to że taki układ gdzie większość ludności mówiła w tych dwóch macierzystych językach prowadził do dominacji języka, który dzisiaj nazywamy słowiańskim.

Ukraina – Kraj Haro-Rusów i Budynów

Ukraina hg50% R1a – język słowiański, bliski polskiemu. Duża liczba przedstawicieli hg I, a w języku ślad tego bardzo niewielki. Przewaga liczebna Słowian musiała być tak duża, że nie miało sensu próbować się porozumiewać innym językiem. Takie swobodne uformowanie się języka musiało przebiegać według zupełnie innego modelu niż model węgierski czy model serbski jaki zobaczymy poniżej. 

Serbia – Kraj Awarów

serbia hgMimo prawie 40% wkładu hg I, gdzie I2 stanowi ponad 30%, a R1a tylko 14% – język słowiański. 5,4% Ugro-Finów, którzy musieli być dawcami języka węgierskiego na Węgrzech i biorą się tutaj zapewne z Austro-Węgier albo od Awarów. Być może wszyscy oni to serbscy Węgrzy. Ciekawe czy da się to stwierdzić w języku serbskim jakim się posługują czy też rozpłynęli się i mówią czystą serbszczyzną (serbo-chorwackim). Widać, że podobnie jak u Węgrów język narzucił dwór i grupa wojowników – być może Awarów-Hawarów, Chorwatów, bo to język serbsko-chorwacki. W takim układzie Awarowie musieli posługiwać się językiem słowiańskim – serbsko-chorwackim, czyli wspólny dla obu nacji. Byliby więc Awarzy etnicznie Serbami lub Chorwatami, w każdym razie Słowianami.

Austria – Ziemia Choruntanów, Jakoszanów i Rakoszanów

austria hg60% R przy czym 43%R1b – w wyniku język germański, czyli celto-słowiański. Słowianie – Rakoszanie, Jakoszanie, Choruntanie nie byli w stanie narzucić tutaj języka, musieli wytworzyć język wspólny dla Celtów,  Słowian oraz Staroeuropejczyków, których jest tutaj 23% Język germański to R1b+ R1a+I. Potwierdza to drogę formowania języka w Skandynawii, gdzie musiał on nabrać cech germańskich dopiero po wejściu Celtów.

Polska – Haro-Nuria, Lęgia i Wenedia

Poland hgNiesamowita jednorodność R – Słowiano-Celtycka – 85%, z wielką przewagą R1a – Słowian 64% całej populacji. Domieszka hg I tylko 6%. Język słowiański.

Rosja – Burowia-Zaboreja (Hiperboreja)

Rosja hgRosja to prawdziwy tygiel ludów i haplogrup. Słowianie pochodzący tutaj od Polaków i Ukraińców oraz Białorusinów narzucili język całemu wielkiemu obszarowi. Tylko 6% R1b, najmniej w krajach Słowian.

Indie

Indie hgIndie pokazują zdecydowaną dominację hg R, i niewielką przewagę R1 nad R2. Przy czym odmiennością jest tutaj to iż pośród R1 występuje wyłącznie R, R1 i R1a. Nie ma w ogóle przedstawicieli R1b. R1a, która dała sanskryt i wedy stanowi  27,5%, Drawidowie R2a – 23,3%. Haplogrupa H, którą maja Cyganie Europejscy stanowi tutaj 24,5%. 

Łużyccy, Śląscy i Połabscy Strażnicy Wiary Słowian oraz bohaterowie narodowi – Jaksa z Kopanicy (1120 – 1176)


z7224214Q,Jaksa-GryfitaJaksa Gryfita, Jaksa z Miechowa lub Jaxa Gryfita (ur. w 1120 roku XII wieku, zm. ok. 1176 r.[1]) – możnowładca małopolski, krzyżowiec i fundator klasztoru bożogrobców w Miechowie.

Część historyków uważa go za postać identyczną z pojawiającym się w źródłach tego samego okresu Jaksą z Kopanicy, który w 1145 poślubił Agapię, córkę Piotra Włostowica, a w 1154 został księciem Stodoran, by trzy lata później ulec Albrechtowi Niedźwiedziowi i schronić się w Polsce[2].

Pochodzenie Jaksy nie jest pewne, choć większość badaczy przychyla się do teorii, że należał on do możnowładczego rodu Świebodziców-Gryfitów[3]. W starszych opracowaniach pojawiało się nawet stwierdzenie, iż miał być on protoplastą rodu, jednak nie jest to możliwe z uwagi na brak męskich potomków[4] (ród Gryfitów wywodził się zapewne od jego męskich krewnych).

Być może na przełomie lat 50. i 60. XII w. ufundował klasztor norbertanek w podkrakowskim Zwierzyńcu (według tradycji pierwszą jego przełożoną miała być córka Jaksy). W 1162 wyruszył na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, z której powrócił po roku, przywożąc ze sobą Marcina Gala, kanonika zakonu bożogrobców. Ufundował wówczas klasztor bożogrobców w Miechowie. Był też ofiarodawcą licznych majątków dla klasztoru benedyktyńskiego w Sieciechowie oraz klasztorów norbertanek w Krzyżanowicach (być może był także fundatorem tego ostatniego).

Brał aktywny udział w życiu politycznym. W 1161 uczestniczył w zjeździe możnych w Łęczycy. W 1166/1167 miał uczestniczyć wraz z synem Piotra Włostowica Świętosławem w spisku przeciwko księciu Bolesławowi Kędzierzawemu.

Jako zięć Piotra Włostowica Jaksa pojawia się na kartach powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego Historia prawdziwa o Petrku Właście, palatynie którego zwano Duninem (1878). W XVIII w. rajcy miechowscy chcąc uczcić pamięć Jaksy utworzyli herb miasta z połączenia godło bożogrobców z Gryfem – godłem herbu rodu Gryfitów-Świebodziców[5].

W zbiorach Museo Nazionale del Bargello we Florencji znajduje się bogato dekorowany miecz, tradycyjnie wiązany z osobą Jaksy z Miechowa[6].

Jaksa z Kopanicy, ew. Jaksa z Kopaniku (zm. po 1168/1178?) – słowiański książę połabskich Stodoran, zwanych też czasem Hawelanami, w kronice wielkopolskiej nazwany księciem serbskim: dux Sorabie, na denarach IACZA DE COPNIC, IACZO DE COPNIC lub IAKZA COPTNIK CNE(S)[1].

Jaksa_z_KopanicyJaksa z Kopanicy

Część historyków uważa go za postać identyczną z pojawiającym się w źródłach tego samego okresu Jaksą z Miechowa, możnym małopolskim z rodu Gryfitów, aktywnym w Małopolsce w latach 60. XII w., zmarłym 1176[2], wątpliwości dotyczące łączenia tych postaci (wymieniany jest również i trzeci Jaksa mający żyć w tym samym okresie[3]) a związane z ewentualnym szerokim zasięgiem geograficznym tłumaczyłaby wysoka pozycja, „obydwaj” Jaksowie wymieniani są w dokumentach na pierwszym miejscu wśród świadków i opatrywani tytułem dominus, a także książę np. Jacza, qui cognominatus erat dux (cognominatus = uchodzący za/używający tytułu [księcia]) na przywileju Bolesława Wstydliwego z 1252 r. dla klasztoru sieciechowskiego, a dotyczącego Jaksy z Miechowa[4]. Pomimo rozlicznych powiązań zarówno z krajem Stodoran, jak i Małopolski, stałym miejscem pobytu Jaksy był Wrocław.[5]

Pierwsza wzmianka o Jaksie dotyczy jego małżeństwa z Agatą[6], córką potężnego komesa Piotra Włostowica w 1145. Zgłaszał pretensje do Brenny (Brandenburg) po Przybysławie Henryku. Posiłkowany przez Polaków ok. 1154 odebrał ją Albrechtowi Niedźwiedziowi, by po trzech latach stracić ją na rzecz tegoż – wówczas to schronił się na Śląsku. W 1157 zmarł w Pradze jego syn, będący zakładnikiem cesarza Fryderyka Barbarossy.

Kopanica, z której Jaksa jest pisany (Copnik – kopa, góra, hałda), najprawdopodobniej znajdowała się na obszarze dzisiejszej dzielnicy Berlina – Köpenick. Jako udzielny władca Stodoran Jaksa bił własną monetę – „brakteaty Jaksy”[7]. Monety te zdobił wizerunek męża (woja) z mieczem w jednym ręku i z palmą (będącą zapewne symbolem sprawiedliwości) w drugim i okolony był napisem Iaczo de Copnik. Później pojawiają się w prawej ręce chorągiew, w lewej krzyż, a napis okalający brzmi: Jakza Kopnik kneź. W sumie znanych jest pięć wzorów monet bitych w Kopanicy za czasów Jaksy[8].

Imię

Mnogość wariantów zapisu nie ułatwia rozwiązania: Iaczon, Iazko, Iazco, Iacxo, Iaxa, Iacza, Iaczo, Iakza. Część autorów zbyt literalnie trzymając się jednej z form jego zapisu (Iacza należałoby jednak odczytywać jako Jakza) opowiada się za Jacza będącym skróceniem od Jaczemir, Jaczewoj, od psł. *jakъ(jь) „silny, mocny”, porównaj scs. jačajь „znakomitszy, mocniejszy”, część za wariantem imion Jazon, Jacek (Jacko), jednak najprawdopodobniejszy wariant fonetyczny sugeruje bliskość do Jaks(z), Jaks(z)a, Jaks(z)o będących staropolskimi wariantami chrześcijańskiego imienia Jakub.

Jaxa_BrakteatBrakteat Jaksy

Książę Jaksa – fakty i kontrowersje

Jaksa (Jaxa, Jaxo, Jacza, Jaczo, Jazko), fundator klasztoru Kanoników Stróżów Grobu Chrystusowego (Bożogrobców) w Miechowie oraz domu Panien Norbertanek na Zwierzyńcu w Krakowie, to postać której tożsamość od 850 lat z górą jest wciąż spowita mgłą tajemnicy.
Kontrowersje budzi nawet kwestia objaśnienia imienia Jaksa. Niektórzy badacze twierdzą, iż pochodzi ono od nazwy osobowej Jan. Inni opowiadają się za poglądem, iż mamy tutaj do czynienia ze skróconą wersją imienia Jakub. Trudno jednak udowodnić, że źródłosłów „jak” jest wyprowadzony od tego imienia, gdyż istnieje słowo słowiańskie „jak”s, oznaczające człowieka dzielnego, silnego. Zarówno od imienia Jakub, jak i apelatywu „jak” mogła więc powstać owa forma, czyli imię Jaksa. Przyrostek „-sa” (wyprowadzony od „-sza”) występuje w języku polskim nader rzadko (np. Borsza, Radsza, Bogusza, Nietyksza). Imię Jaksa, dziś już zupełnie zapomniane, było w użyciu jeszcze w XVI wieku.
Badania nad Jaksą, rozpoczęte przed 150 laty i prowadzone z różnym nasileniem do dzisiaj przez licznych polskich i niemieckich historyków, przyniosły w efekcie dość pokaźny zestaw prac i przyczynków. Większość z nich krytycznie odnosi się do dawnej twórczości historycznej przynależnej do świata baśni. Czy słusznie – trudno nam orzekać, jednak przynosi to kolejne nieporozumienia i poglądy na sprawę. Jaksa zasłużył sobie nie tylko na – nadane mu przez literaturę – miano „jednego z najbardziej wpływowych ludzi w dwunastowiecznej Polsce”, ale stał się przedmiotem najgłośniejszego zapewne w dziejach naszej mediewistyki problemu identyfikacji: czy był księciem Sprewian (Jedno z plemion Serbów Łużyckich – Sorabów) i zięciem komesa prowincji śląskiej, Piotra Włostowica, czy był rycerzem z Miechowa i uczestnikiem pielgrzymki do Grobu Chrystusa w Jerozolimie, ze znanymi nam skutkami.
Archiwalia Bożogrobców nie dotrwały do naszych czasów, ale szczegółowe informacje historyka zakonu, Andrzeja (Samuela) Nakielskiego (1584-1652), przedstawione w jego pracy „Miechovia sive promptuarium, autiquitatum Monasterii Miechoviensis” z 1634 roku, opartej na gruntownej znajomości zbiorów biblioteki klasztornej, pozwalają na stwierdzenie, iż łączenie Jaksy – księcia Sorabów – z fundatorem klasztorów: miechowskiego i zwierzynieckiego dokumentowały jakieś nie zachowane do dzisiaj annały oraz tradycja.
Zwierzyniecka tradycja utrzymuje nawet, że Jaksa miał w tym zgromadzeniu córkę Annę, mniszkę, która została przełożoną konwentu.

jaksa Karte_JaxaZiemie

Tradycja o krucjatowych zasługach tego pierwszego dobroczyńcy przetrwała zarówno w Miechowie, jak i na Zwierzyńcu do XVII wieku, chociaż szczegóły uległy zatarciu. Trzeba dodać, iż wątek krucjaty stanowi również argument w dyskusji nad utożsamianiem z sobą księcia z Kopnika i wielmoży z Miechowa. Źródła obce tytułują Jaksę zawsze princeps, a w dokumencie biskupa pomorskiego z 1168 roku występuje on nawet – widocznie jako gość – przed miejscowymi władcami.
Źródła polskie znają natomiast wielmożę Jaksę, fundatora klasztoru Bożogrobców w Miechowie, wymienianego w dokumentach na czele list świadków, ale bez tytułu księcia.
Jan Długosz w V księdze swego dzieła „Annales seu Cronice incliti Regni Poloniae”, a następnie w „Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis” podaje informacje o Jaksie jako fundatorze klasztorów zwierzynieckiego i miechowskiego.
Zapisy te są zgodne z piętnastowieczną redakcją katalogu biskupów krakowskich, gdzie przy biogramie biskupa Mateusza (1144-1166) podano: „Huius etiam temporibus Jaxa nobilis de domo Grifonum fundat duo monasteria, unum in Myechow, aliud in Zwyerzinycz”.
Najbardziej przekonującymi źródłami do identyfikacji Jaksy są niewątpliwie nekrologi klasztorów, pisane w średniowieczu, lecz później uzupełniane i przepisywane, tzw. libri mortuorum:

  • Prepozytury premonstrateńskiej w Doksanach nad Ohrą, gdzie pod datą 26 lutego 1176 roku znajduje się następująca zapiska: „Obiit Jaxo dux et frater noster, qui dedit huic ecclesie XII marcas„;
  • Opactwa św. Wincentego na Ołbinie we Wrocławiu, gdzie 27 lutego tegoż roku podano, że zmarł „Jaczo dux”;
  • Domu Panien Norbertanek ze Zwierzyńca, gdzie pod (inną, przesuniętą) datą 20 marca roku 1176 znajduje się informacja: „princeps Jaxa fundator monasterii Zwyerzinicensis„.
    Z zapisków tych, które przetrwały wszelkie późniejsze redakcje, w sposób oczywisty wynika, iż klasztory nie zapominały o swych dobroczyńcach i fundatorach, tym bardziej, gdy byli oni książętami. Należy dodać, że inne źródła zawierają ważne do rozwiązania tej kwestii wskazówki:
  • Dokument sieciechowski z 1252 roku, wyliczając posiadłości darowane przez swego dobroczyńcę (piętnaście wsi) kościołowi i klasztorowi Benedyktynów w Sieciehowie, podaje: „a Jacza qui cognominatus erat dux„;
  • Kronika wielkopolska w sposób wyraźny przyznaje mu tytuł „dux Sorabiae„.
    Wiadomości te powtórzył w swym dziele uczony kanonik, Jan Długosz, ale nawet on przy opisie dóbr klasztoru w Sieciechowie rozróżnia Jaksę z Miechowa od innego („dux, cuius stirps est ignota„). Ten drugi przez naszego uczonego nazywany jest księciem Sorabów, przy czym pod tym pojęciem rozumiał on również Słowian północno-zachodnich. Natomiast kronikarz brandenburski, Henryk z Antwerpii, w swym przekazie z 1165 roku uważa go za Polaka: „principians in Polonia„. Jego „Tractatus de captione urbis Brandenburg” stanowi jedyne współczesne życiu naszego bohatera szersze źródło na temat wydarzeń i stosunków na pograniczu Niemiec i Połabia.
    Jeszcze inne źródła przedstawiają Jaksę jako Pomorzanina, a nawet Ślązaka. Kim był ojciec Jaksy, wbrew temu, co obszernie „wyłożyli” m.in. Jan Długosz, Marcin Kromer, Samuel Nakielski i Adam Naruszewicz, pozostaje wciąż kwestią otwartą, natomiast jego matką była zapewne księżniczka połabska, siostra księcia Brenny Przybysława Henryka. W świetle pewnych przypuszczeń nie można wykluczyć, iż nosiła imię Przybysławy.
    Około 1140 roku Jaksa panował nad plemieniem Sprewian, którego dzieje są niemal nieznane. Plemię Sprewian miało siedziby na obu brzegach dolnej Sprewy (mniej więcej późniejsze kraje Barnim i Teltow), czyli na terytorium przejściowym pomiędzy plemionami wieleckimi a serbskimi.
    U zbiegu rzeki Dahme i Sprewy, na wyspie zwanej później zamkową (Schlossinsel) znajdował się gród rezydencjalny Jaksy – Kopnik (w literaturze bardzo często nazywany Kopanik i Kopanica), leżący na skrzyżowaniu szlaków prowadzących z rejonu Niemiec środkowych ku przeprawom odrzańskim i z Meklemburgii na Łużyce.
    Przez Kopnik zmierzały zapewne niektóre najazdy niemieckie na Polskę i wyprawy pierwszych Piastów na zachód. Terytorium Sprewian uzależnił od Polski – zapewne równocześnie z Pomorzem Zachodnim – Bolesław Krzywousty, który z pomocą biskupa Ottona z Bambergu rozpoczął jego chrystianizację i włączył go do nowo utworzonej diecezji w Lubuszu (około roku 1125).
    Opanowane przez Bolesława ziemie były lennem niemieckim, z którego książę złożył cesarzowi Lotarowi III hołd. Jaksa około roku 1145 pojął za żonę Agapię, córkę palatyna Piotra Włostowica i księżniczki ruskiej Marii. W wianie za żonę otrzymał liczne dobra na Śląsku, w Wielkopolsce, ziemi krakowskiej i ziemi sandomierskiej. Agapia była jedyną żoną Jaksy. Przeżyła swego męża, po jego śmierci ukończyła budowę kościoła pw. św. Michała w opactwie św. Wincentego na rodzinnym Ołbinie.
    Jaksa i Agapia mieli kilkoro dzieci. Wiemy, iż ich jedyny syn znalazł się wśród zakładników (obok Kazimierza, później zwanego Sprawiedliwym), którzy mieli gwarantować trwałość pokoju w Krzyszkowie. Przebywał on na dworze Władysława II, lennika i sojusznika cesarza w Pradze, gdzie zmarł w 1158 roku. Wiadomość o tym zapisał kronikarz Wincenty z Pragi. Jaksa zapewne zjawił się na jego pogrzebie, a potem przybył do klasztoru premonstrateńskiego w Doksanach, gdzie złożył siostrom sporą kwotę, aby modliły się za spokój jego duszy.
    Prawdopodobnie jedna córka Jaksy została wydana za Fryderyka, wójta z Saltzwedel, druga za wojewodę Mikołaja, natomiast trzecia, Anna, została drugą ksienią w klasztorze Panien Norbertanek na Zwierzyńcu, założonym w wyniku owego spotkania z czeskimi premonstratensami. Zapiski o ofiarowaniu przez Jaksę dwunastu grzywien dla tego konwentu i przyjęciu go w zamian do konfraterni to jedyne ślady zabiegów o sprowadzenie do Polski owych białych mniszek.
    Rozgałęziony krąg rodowy Piotra Włostowica stanowił oparcie dla działalności Jaksy w Polsce i na Połabiu. Teść – jak wiadomo – był człowiekiem bogatym i odgrywał ogromne znaczenie w życiu politycznym, gospodarczym i kulturalnym dwunastowiecznej Polski. Jego dzieje oplotły różne legendy: jedna mówi, że pochodził z Danii, druga – że na zamorskiej wyprawie zdobył duńskie regalia. Nowe badania wykazały, że Piotr Włostowic pochodził ze starego rodu Łabędziów. Był palatynem Bolesława Krzywoustego (w latach 1117-1125), jego pierworodnego syna, księcia-seniora Władysława II (w latach 1138-1145), od 1146 roku Wygnańca. W jego rękach znajdowały się: masyw góry Ślęzy (Sobótki) z otaczającymi ją osadami (w liczbie 10) i grodem w Bętkowicach, ziemia na Ołbinie i wyspa odrzańska Piasek, przez którą wiodło połączenie do grodu na Ostrowiu Tumskim, wraz z przedmieściem o tej samej nazwie we Wrocławiu.
    W służbie Bolesława Krzywoustego wielce się zasłużył. Brał udział we wszystkich jego wyprawach na Morawy i na Pomorze, w obronie Śląska przed najazdem cesarza Henryka V w 1109 roku, w uderzeniu na Czechy, itd. Jego żona była siostrą przyrodnią pierwszej żony księcia Bolesława Krzywoustego, Zbysławy (córki księcia kijowskiego Świętopełka II Izasławicza), przez co wszedł w koligacje nie tylko z Rurykowiczami, ale także z rodem Piastów.
    W 1120 roku Piotr Włostowic udał się na dwór księcia Wołodara Rościsławowicza, panującego w nadgranicznym Przemyślu. Tam, udając wygnańca i wroga polskiego władcy, pozyskał zaufanie Wołodara, a następnie zdradziecko pochwycił go na polowaniu i przywiózł do Polski.
    Zapewne posag Marii, okup złożony przez ruskiego księcia i nadania Bolesława (posiadłości pomiędzy górną Pilicą a Radomką z głównym ośrodkiem w Skrzynnie oraz dobra nad Nidzicą z Książem Wielkim jako centrum tych ziem) uczyniły go najbogatszym wielmożą w Polsce i umożliwiły wybudowanie siedemdziesięciu siedmiu kościołów i klasztorów (z czego w samym Wrocławiu aż dziewiętnaście) w akcie pokuty za wiarołomny postępek wobec Wołodara. Trzy czwarte masywu Ślęzy i przylegające do niego wsie (za wyjątkiem fragmentu góry i dwóch osad) weszło w skład fundacji klasztoru Kanoników Regularnych Najświętszej Marii Panny. Kościoły Piotra Włostowica zapoczątkowują na Śląsku architekturę i rzeźbę romańską.
    Był ojcem trzech synów: Wszebora, Świętosława, Idziego (Konstantyna), oraz dwóch córek: wspomnianej wyżej Agapii i Beatrycze (przełożonej klasztoru w Strzelnie). Po śmierci Bolesława Krzywoustego popierał obóz pierworodnego Władysława II, żonatego z Agnieszką, córką Leopolda austriackiego, lecz był zdecydowanym przeciwnikiem wojny domowej pomiędzy nim a jego braćmi z drugiej żony ojca Salomei, Niemki – hrabianki Bergu.
    Oskarżony o zdradę przez Agnieszkę, co było konsekwencją nierozważnego żartu dotyczącego jej cnoty, został w 1145 roku podstępnie pochwycony w swej rezydencji w Ołbinie, okaleczony przez obcięcie języka i oślepiony. Po kaźni udał się z synem Idzim na tułaczkę.
    Po usunięciu przez młodszych braci księcia seniora powrócił do kraju i odzyskał swoje dobra. Zmarł w 1153 roku i został złożony w bogatym sarkofagu, obok zgasłej trzy lata wcześniej żony, w opactwie benedyktyńskim św. Wincentego na Ołbinie.
    Z powrotem na Śląsk synów Władysława II Wygnańca, jego ród przenosi się do Małopolski. Na Śląsku zaczynają się zaznaczać wpływy niemieckie, które przynieśli z sobą książęta, synowie matki Niemki, wychowani na cesarskim dworze.
    Postać Piotra Włostowica została wkrótce po jego śmierci otoczona legendą. Jego losy, a zwłaszcza tragiczny koniec, opiewała tzw. Carmen Mauri, swoisty unikat poetycki powstały we wspomnianym opactwie w drugiej połowie XII wieku, a także różne kroniki polskie i niemieckie oraz liczne dzieła i utwory, aż po czasy nam współczesne.
    W 1150 roku umarł Przybysław Henryk, ostatni książę i niedoszły król Stodoran. Plemię to mieszkało nad rzeką Hobolą (Hawelą), między Wieletami a Obodrzycami. Przybysław Henryk panował nad swymi ziemiami z głównego swego grodu Brenna.
    Książę wobec Niemców prowadził politykę dobrego sąsiedztwa, nie różniącą się od prowadzonej wobec sąsiadów – Polski i Czech. Jego związek z margrabią Marchii Północnej, Albrechtem, hrabią Ballenstadt, zwanym Niedźwiedziem, zajmującym w dziejach połabskich i stosunkach polsko-niemieckich szczególne miejsce, sięgał roku 1128, kiedy to podawał do chrztu syna Albrechta – Ottona, obdarowując go przy tej okazji należącą do niego ziemią Suchą.
    Tymczasem Albrecht, uważany przez Niemców za dzielnego, mądrego i szczęśliwego księcia, zaś przez Słowian za okrutnego, przewrotnego i zuchwałego człowieka, opanował po śmierci księcia Brennę. Zamiar swój zrealizował dzięki podstępowi księżny-wdowy Petryssy, która przez trzy dni ukrywała informacje o zgonie Przybysława Henryka, dopóki zawiadomiony przez nią Albrecht nie przybył i nie zajął grodu.
    Petryssa, gorliwa chrześcijanka i rzeczniczka wiązania się z Niemcami, podjęła swą decyzję zapewne w obawie przed nawrotem pogaństwa w kraju Stodoran.
    Jaksa był siostrzeńcem księcia, posiadał więc w Brennie – wobec bezdzietności zmarłego księcia – poważne prawa sukcesyjne.
    Albrecht na krótko przejął gród, gdyż Jaksa „in Polonia func principante” „cum magno exercitu Polonorum” (z dużą pomocą polską) wypędził niemiecką załogę z Brenny i osadził tam na powrót Słowian, a nawet Sasów, dobrze ich zresztą opłacając. Wziętą do niewoli załogę brandenburską odesłał do Polski. Jaksa umocnił w państwie Stodoran chrześcijaństwo, niszcząc kult Trzygłowa na wzgórzach zwanych później Harlungerberg, gdzie ufundował kościół pw. Najświętszej Marii Panny, oraz przyczynił się do umocnienia premonstrateńskiej fundacji przy kościele św. Gotarda w Pardwinie, na podgrodziu Brennej.
    Wydarzenia z lat 1145 i 1150, tj. związanie się z obozem Piotra Włostowica i przejęcie spadku po Przybysławie Henryku, miały doniosły wpływ na późniejsze życie i działalność Jaksy, który odtąd zaczął dzielić swój czas między Polskę a Połabie.
    Związany przez Piotra Włostowica z obozem wspierającym książąt-juniorów (a więc rodami Łabędziów, Gryfitów, Toporów, Lisów), niebawem po śmierci teścia, co miało miejsce w 1153 roku, przejął palację krakowską i ze swym szwagrem Świętosławem stanął na czele grupy wielmożów broniącej postanowień testamentu Bolesława Krzywoustego i praw książąt-juniorów, zagrożonych zabiegami Władysława II Wygnańca o odzyskanie utraconej władzy. Stronnictwo owo miało charakter antycesarski, ponieważ sojusznikami wygnanego księcia-seniora byli kolejni cesarze: Konrad III i Fryderyk Barbarossa (znani krzyżowcy).
    Panowanie Jaksy w Brennie dobiegło kresu 11 czerwca 1157 roku, kiedy to margrabia Albrecht Niedźwiedź, wspomagany przez arcybiskupa magdeburskiego Wichmana, wykorzystał konflikt polsko-niemiecki, opanował Brennę i wszystkie ziemie Stodoran. Jaksa utrzymał jednak swoją władzę w Kopniku, gdyż istnienie księstwa zagwarantował układ krzyszkowski. Nie wydaje się konieczne wysuwanie daleko idących wniosków o wypędzeniu Jaksy z jego księstwa czy o poddaniu kraju książętom pomorskim.
    Po 1162 roku Jaksa bił w Kopniku złote i srebrne brakteaty z napisami JACZO, JACZA de COPNIC, de COPTNIC itd., ze swoim wizerunkiem oraz krzyżem patriarchalnym lub gałązką palmową. Jaksa, przejmując wzorce monet brandenburskich i magdeburskich, zapożyczył treści ideowe zawarte w ich symbolice – krzyż patriarchalny podkreślał odbycie pielgrzymki do Jerozolimy. Na uwagę zasługują pojawiające się na dwóch typach monet bitych przez Jaksę słowiańskich napisów: „cne” (cnes, cnens) względnie „kes” (knes, knens), co w językach połabskich znaczy tyle, co kniaź, książę. Widzieli je i opisywali najznakomitsi numizmatycy.
    Opanowanie w latach 1166-1167 głównych grodów dzielnicy śląskiej przez synów Władysława II, Bolesława Wysokiego i Mieszka Plątonogiego, izolowało księstwo kopnickie od ziem będących we władaniu książąt-juniorów. Od południa graniczyło ono bowiem z Marchią Łużycką, a od zachodu z Marchią Brandenburską. W tych warunkach jedynie północny fragment granicy tego księstwa z Pomorzem Zachodnim gwarantował jakieś kontakty z terenami pozostającymi w rękach książąt-juniorów. Istnienie księstwa kopnickiego zależało od stałego wsparcia polityczno-militarnego ze strony polskiej, stąd obecność Jaksy na zjazdach w Jędrzejowie i Łęczycy (1153), Łęczycy (1161), Jędrzejowie i Wkryujściu (1168) i Milicy (1172). Należy przypuszczać, że w tym czasie Jaksa dokonał zapisu swego księstwa na rzecz pomorskich Gryfitów w zamian za wspieranie w sporach z Albrechtem Niedźwiedziem. Popierał także Mieszka Starego, który jako książę wielkopolski przykładał większą wagę do spraw połabskich niż książę-senior Bolesław Kędzierzawy, bardziej zainteresowany Rusią i Prusami.
    Jaksa zasłynął (wespół ze swym szwagrem Świętosławem) także jako przywódca pewnego rodzaju rokoszu przeciwko księciu Bolesławowi Kędzierzawemu w obronie praw pogrobowca Kazimierza, zwanego Sprawiedliwym, który dzięki temu uzyskał w 1167 roku część dzielnicy sandomierskiej z Wiślicą.
    W okresie względnego bezpieczeństwa Kopnika Jaksa wziął udział w wyprawie do Ziemi Świętej, opisanej przez Jana Długosza i Macieja Miechowitę. W Polsce i na Połabiu przebywało bowiem wiele osób związanych z ideologią krucjatową. Manifest Bernarda z Clarivaux zachęcający rycerstwo polskie do zaangażowania się w II krucjatę lewantyńską dotarł do Polski najpewniej już w 1147 roku. W klimacie religijnych uniesień dojrzewały różnorodne decyzje o odpowiednich przygotowaniach do wyprawy rycerskiej. Dość będzie wspomnieć zabiegi księcia Henryka Sandomierskiego, który wyprawił się do Jerozolimy już w 1145 roku. Jaksa nie wziął udziału w wyprawie krzyżowej Konrada III w 1147 roku, jak próbuje to sugerować Adam Naruszewicz, ponieważ uczestniczył wtedy w zorganizowanej przez Sasów i Duńczyków krucjacie połabskiej przeciwko Obodrzycom i niedobitkom Wieletów. Nie wyprawił się do Ziemi Świętej także w 1154 roku, jak podaje Marcin Kromer, ponieważ w latach 1147-1157 zajęty był obroną Brenny, całego księstwa Stodoran i dziedzicznych włości. Po układach krzyszkowskich Brenna, nazwana później Brandenburgiem, znalazła się w rękach Albrechta, dając podstawę Marchii Brandenburskiej – jednego z najbardziej agresywnych niemieckich księstw średniowiecza – ale wówczas ów pokój gwarantował jeszcze istnienie państwa Sprewian.
    Wyprawa 1162 roku podkreślała natomiast więzi łączące tego księcia z chrześcijaństwem i miała miejsce w okresie względnego bezpieczeństwa Kopnika. Stąd dłuższa nieobecność władcy w Kopniku nie była już większym problemem.
    Wyprawa do Jerozolimy była niezwykle trudna i bardzo niebezpieczna. Stan dróg lądowych pozostawał wiele do życzenia, podróż statkiem była bardzo uciążliwa. Droga wiodła przez Wenecję, Adriatyk, Morze Śródziemne, Kretę do Akki. Uczestnikom wyprawy dokuczał głód i pragnienie, zagrażali korsarze i rabusie. Jaksa przybył do Ziemi Świętej, gdy zapewne żył jeszcze król jerozolimski Baldwin III (zm. 10 marca 1163 r.), a opuszczał ją, gdy na stolcu monarszym zasiadał Amalryk I, ukoronowany osiem dni po śmierci poprzednika. Patriarchą jerozolimskim był Amalryk z Nesle (1157-1180).
    Być może uczestniczył w pogrzebie zmarłego w trzydziestym trzecim roku życia króla i koronacji jego 27-letniego brata, hrabiego Jaffy i Askalonu. Królestwo jerozolimskie swoją organizacją, zarządzaniem i gospodarką, miastami, opactwami i rezydencjami imponowało księciu z północy. W Jerozolimie rozmawiał z patriarchą, kapitułą jerozolimską oraz, być może, z przedstawicielami bractwa „Ubodzy rycerze Chrystusa” (templariusze) i braćmi Szpitala Świętego Jana Chrzciciela (joannici). Widząc pobożność Kanoników Regularnych Stróżów Świętego Grobu, ich gorliwe zabiegi o chwałę Bożą i skrzętne starania około pątników – zapragnął sprowadzić ten zakon na ziemie polskie. Trwałym efektem pobytu księcia była zgoda patriarchy Amalryka na fundację klasztoru kanoników w Polsce. Zapewne w Jerozolimie Jaksa wystawił dokument dla Bożogrobców w Miechowie, o którym wspomina w swym akcie z 1198 roku patriarcha Monachus.
    Z Ziemi Świętej przywiózł do Polski ułomek Drzewa Krzyża Świętego, cztery worki tej ziemi, jak chce Samuel Nakielski, czy może kasetkę relikwiarzową z ziemią, po której stąpał Chrystus, oraz mnicha Marcina Gallusa o przydomku Wielbłąd, pobożnego kapłana.
    Jaksa przekazał nowemu klasztorowi należące najprawdopodobniej do posagu Agapii wsie Miechów, Zagorzyce i Komorów, stanowiące pierwotne uposażenie Bożogrobców.
    Wkrótce podjęto prace nad wzniesieniem zabudowań klasztornych i budowę nowej świątyni przy istniejącym zapewne w Miechowie kościółku.
    Czas budowy nowego kościoła można zamknąć w latach 1163-1186. Lokalizacja i jego założenie przestrzenne są sporne. Według przypuszczeń niektórych badaczy był to budynek być może nawiązujący w typie do rozszerzonej rotundy, tzw. anastasis. Jego konsekracji dokonał w rocznicę zdobycia Jerozolimy, tj. 15 lipca 1186, biskup krakowski Gedko.
    Wkrótce książę Bolesław Kędzierzawy na prośbę Jaksy zatwierdził fundację klasztoru i przekazał Bożogrobcom immunitet obejmujący zwolnienie z ciężarów prawa książęcego, zwolnienie od jurysdykcji mincerza książęcego oraz pełny immunitet sądowy.
    Uposażenie nadane przez Jaksę kanonikowi jerozolimskiemu było niewielkie, ale cześć dla Grobu Chrystusa, rozbudzona propagandą krucjat, była tak silna i rozpowszechniona, iż dary rycerzy i przywileje książęce posypały się hojnie na nową fundację. Zatwierdzając dobra Bożogrobców, patriarcha jerozolimski wymienia nie trzy, ale trzydzieści pięć posiadłości oraz trzy kościoły, inne dziesięciny, 3 źródła solne i uwolnienia od ciężarów prawa książęcego tak daleko idące, jakich nie posiadał wówczas żaden klasztor. Badaczy dziejów Jaksy zdumiewa jego rozmach fundacyjny. Wiadomo, że miechowski klasztor Bożogrobców dostał trzy wsie, dom Norbertanek zwierzynieckich trzy wsie (Zwierzyniec, Bibice, Rogoźnik [Zabierzów]), prepozytura krzyżanowicka św. Michała – trzy wsie, komandoria Templariuszy koło Brenny (obecnie Tempelhof) – trzy wsie (w tym przypadku istnieją pewne wątpliwości co do osoby fundatora, gdyż literatura jest skłonna widzieć tutaj księcia śląskiego Henryka Brodatego, którego potężne państwo sięgało na obszarach nadodrzańskich na północ od Warty, obejmowało Lubusz i zapewne – przynajmniej przez pewien czas – sprawowało władzę zwierzchnią nad ziemiami barnimską i teltowską), natomiast benedyktyni w Sieciechowie aż piętnaście wsi. Uposażył również fundację premonstrateńską w Pardwinie przy Brennie. Przyczynił się w sposób niezwykle hojny do rozwoju opactwa Benedyktynów na wrocławskim Ołbinie, wznosząc tam z żoną Agapią kościół pw. Św. Michała. Fundacje nad Nidą, pod Krakowem i w Miechowie stanowiły posag Agapii.
    Jaksa zmarł, według Rocznika Kapituły krakowskiej, 27 lutego 1176 roku, i został złożony do grobu w Miechowie. Jego zniszczony nagrobek oglądał jeszcze w XVII wieku historyk zakonu Bożogrobców, Andrzej (Samuel) Niekielski. Obecny, klasycystyczny pomnik przyścienny w północnej nawie bazyliki z barokowym portretem księcia na miedzianej blasze pochodzi z 1802 roku.
    Zachowany w Muzeum Architektury we Wrocławiu słynny ołbiński tympanon z kościoła św. Michała, przedstawiający postacie Jaksy i Agapii, mógł być – jak przypuszczają niektórzy historycy – przeznaczony dla Miechowa na miejsce złożenia ciała księcia. Ostatecznie został związany z pochówkiem Agapii, powracającej po śmierci Jaksy na rodzinny Ołbin rodu Łabędziów.
    Spośród wielmożów swego okresu Jaksa wyróżniał się jako postać wybitna, o wielkich horyzontach, silnym charakterze, wytrwale dążąca do celu, głęboko religijna, aktywna politycznie, hojna na polu fundacyjnym i ruchliwa na dużych przestrzeniach Polski i Połabia, Świętego Cesarstwa Rzymskiego i Lewantu.
    Jego działalność dotyczyła wszystkich centralnych problemów Polski, Słowiańszczyzny i Niemiec, związanych z takimi wydarzeniami jak palacja Piotra Włostowica i jego upadek, spory książąt i naruszenie zasad pryncypatu, wojna z Albrechtem Niedźwiedziem o Brennę, wyprawa cesarza Fryderyka I Barbarossy na Polskę i pokój w Krzyszkowie (rok 1157), koniec pogaństwa wśród plemion połabskich i ruch krucjatowy.
    Być może po śmierci Jaksy obszar Sprewian przeszedł pod władzę książąt pomorskich; nie jest też wykluczone zwierzchnictwo śląskie.
    Pamięć o Jaksie jest wciąż żywa w Miechowie i na Zwierzyńcu. Upamiętniają go ulice: w Krakowie (od 1937 roku) – Jaxy Gryfity i w Miechowie (od 1929 roku) – Jaksy.
    Działająca w piwnicach miechowskiego opactwa Bożogrobców galeria sztuki również nosi jego imię.
    Postać tę przypominają dwa dzieła w klasztorze Norbertanek: ufundowany za czasów ksieni Petroneli Poniatowskiej portret imaginacyjny Jaksy z przedstawieniem klasztoru Bożogrobców w Miechowie w tle, herbem Gryf, pochodzący z 1757 roku, i posąg fundatora, późnorenesansowy, ze śladami polichromii, pochodzący z początku XVII w.; na postumencie umieszczono wierszowaną inskrypcję poświęconą fundacji klasztoru. W bazylice Grobu Bożego i św. Jakuba Młodszego w Miechowie znajduje się wspomniany już nagrobek Jaksy, który otoczony jest szczególną opieką. W kościele pw. św.św. Augustyna i Jana Chrzciciela na Zwierzyńcu znajduje się malowidło Andrzeja Radwańskiego z 1760 roku z przedstawieniem córki Jaksy, matki przełożonej Norbertanek, Anny.
    Na wzmiankę zasługuje jeszcze wspomniany już tympanon ołbiński – interesujące dzieło rzeźby drugiej połowy XII wieku. Po obu stronach mandorli kroczą ku Chrystusowi fundatorzy kościołów: po lewej Bolesław Kędzierzawy, po prawej – Jaksa. Obaj trzymają modele świątyń – Bolesław z napisem „IN BITOM” (kościół pw. św. Małgorzaty), Jaksa – bez napisu. Za postacią księcia Bolesława znajduje się jego syn Lestek, a za sylwetką Jaksy klęczy jego żona Agapia, co objaśnia stosowny napis.(Tekst niniejszy jest skrótem opracowania poświęconego Jaksie z Kopnika.

jaksa Ołbin-tympanon_fundacyjny-awers

Tympanon fundacyjny opactwa na Ołbinie z przedstawieniem Chrystusa w mandorli; po prawej klęczą Jaksa i jego żona Agata

Vincza – Stare europejskie naddunajskie pismo – najprawdopodobniej pierwsze pismo Słowian

Posted in nauka, Polska, Słowianie by bialczynski on 27 Marzec 2014

vinca 1Znaki tego pisma znajdujemy na licznych przedmiotach odkrytych w wielu miejscach południowo-wschodniej Europy (Białego Lądu) , poczynając od miejscowości Vinca (koło Belgradu w Serbii), poprzez pozostałe kraje byłej Jugosławii, Grecję, Bułgarię , Rumunię i Węgry aż po stepy na Ukrainie, do ujścia Donu. Przedmioty te pochodzą z okresu od 7000 do 4000 p.n.e, a te dekorowane pismem  Vinca pochodzą sprzed 8000 do 6500 lat. Tak się składa, że genetyka potwierdza głównie obecność w tym rejonie Europy w owym czasie ludności Staroeuropejskiej o haplogrupie I2 oraz ludności prasłowiańskiej (Scyto-Słowian) o haplogrupie R1a. Zatem można w całej pełni uznać to pismo za pierwsze pismo Słowian. Dodatkowo jak widać na załączonych obrazkach nawiązuje ono wprost do symboliki solarnej zabytków z późniejszego okresu znajdowanych nad Wisłą, Odrą i Łabą na terytorium Słowiańskiej Kultury Łużyckiej i Przedłużyckiej. Przed cywilizacją sumeryjską i minojską w południowo-wschodniej Europie rozkwitała zatem zapomniana kultura Vinča – z rozwiniętym rolnictwem, osadnictwem, a nawet własną formą pisma.

 

vinca 3Dla porównania – Indie

Genetyka lokuje tutaj ludzi o haplogrupie R1a od 8000 roku p.n.e. zaś Staroeuropejczyków I2 – od 30.000 lat. Niektórzy archeolodzy sugerowali, mając na uwadze pewne zbieżności z Sumerami, że założyli ją przybysze z Mezopotamii. Tyle, że kultura „Starej Europy” – jak nazwała ją znana archeolog, Marija Gimbutas – była dużo starsza od tych, które uznaje się za „kolebkę cywilizacji”. Co więcej, lud Vinča nie zniknął… Vincza to najprawdopodobniej dzisiejsi Słowianie.

 

vinca 2Z Wiki:

Kultura Vinča – neolityczna kultura archeologiczna związana ze stanowiskiem eponimicznym w Vinča na przedmieściach Belgradu.

Kultura Vinča rozwijała się w Europie południowo-wschodniej od ok. 5500 do ok. 4000 p.n.e. Wyróżniana jest faza starsza zwana Turdaş (Tordos) lub Vinča A i B, oraz młodsza – Pločnik lub Vinča C i D. Na bazie kultury Vinča powstaje kultura badeńska oraz inne pomniejsze archeologiczne kultury. Kultura Vinča powstała ponad starszą kulturą Starčevo.

 

Zespół zjawisk kulturowych utożsamianych z kulturą Vinča obejmował swym zasięgiem naddunajskie dorzecze w obszarach na północ od ujścia Maruszy po dorzecze górnej Morawy na południu oraz od linii rzek Drina – Dunaj, na zachodzie po Transylwanię na wschodzie. Kultura rozciągała się w mniejszym nasileniu poza swoje centrum sięgając terenów Centralnej Europy i Azji Mniejszej.

 

Pierwszego odkryć dokonał w 1908 r serbski archeolog Miloje M. Vasić w naddunajskiej miejscowości Vinča 16 km na wschód od Belgradu. Wykopaliska były odwiedzane przez autorytety dziedziny: Veselin Čajkanović, Charles Hyde, J. L. Myres, W. A. Hurtley, Bogdan Popović, Gordon Childe.

 

Inwentarz ceramiczny w kulturze Vinča reprezentowany jest przez naczynia ostro profilowane o szarej bądź czarnej barwie uzyskiwanej poprzez wypalanie naczyń w atmosferze redukcyjnej. Inwentarz kamienny w owej kulturze reprezentowany jest przez różnego rodzaju odłupki i wióry.

Domy budowano skośnie do północy wzdłuż krzyżowych ulic. Domy były nieduże, czworokątne, ściany wykonane z plecionki pokrytej warstwą gliny. Słupy wewnątrz budynków wspierały dwuspadowy dach. Wewnątrz znajdował się piec lub palenisko.

Znajduje się również wiele świadectw kultu takich jak ołtarzyki na trzech lub czterech nogach i statuetki kobiece w pozycji siedzącej lub stojącej. W miarę rozwoju kultury twarz a szczególnie oczy były modelowane coraz staranniej, natomiast sylwetka stawała się coraz bardziej schematyczna. Na stanowiskach owej kultury poświadczona jest obecność glinianych statuetek kobiecych w pozycji siedzącej bądź stojącej. Odkopano 1000 czasami malowanych statuetek[1].

Rozwija się metalurgia[2]. Odkrycie warsztatu metalurgicznego w Pločniku przesuwa początek europejskiej epoki miedzi o 500 lat wstecz wobec wcześniejszych ustaleń[3][4].

Symbole używane w kulturze Vinča

Ludność tutejsza zajmowała się głównie uprawą pszenicy, jęczmienia, soczewicy oraz grochu poświadczona jest także hodowla kóz, świń, psów i bydła które przeważało. Handlowano nadwyżkami zbiorów za sól, obsydian i rzadziej za ozdobne muszelki Spondylidae.

Inne osady to: Divostin, Potporanj, Selevac, Pločnik, Predionica Liobcova i Ujvar. 120 hektarowe muzeum w Pločniku obejmuje osadę która rozwijała się od 5500 r. p.n.e. do pożaru w 4700 r. p.n.e., po czym ludność ją zamieszkująca przeniosła się gdzieś indziej, o czym świadczy brak zwęglonych zwłok w pogorzelisku.

 

 

vinca 5

Symbole

Rysunek naczynia glinianego ze znakami

Szereg znalezisk archeologicznych z sfery kultury Vinča zawiera znaki lub symbole, określane też czasem jako „pismo kultury Vinča-Turdaş”, „pismo staroeuropejskie”, lub nawet „alfabet staroeuropejski”. Ilość inskrypcji i znaków oraz ich kontekst nie pozwoliły, jak dotychczas, na użyteczna analizę. Przyjmuje się powszechnie, że znaki te nie są prawdziwym pismem ale raczej „protopismem” (znanym także z innych miejsc, na przykład symbole z Jiahu w Chinach lub tabliczka z Dispilio w Grecji). Jednakże, jeśli te symbole okazałyby się pismem, to byłby to jeden z najstarszych (jeśli nie najstarszy) system pisma na świecie (powszechnie przyjmuje się, ze najstarszym systemem jest sumeryjskie pismo klinowe z ok. 3000 lat przed Chrystusem). Znaki Vinča są okazyjnie przedmiotem sensacyjnych publikacji i popularnych spekulacji.

Patrz: http://en.wikipedia.org/wiki/Danube_script

http://www.prehistory.it/ftp/winn.htm

vinca 4Symbole są uznawane za tzw. proto język, czyli przekaz wiadomości, lecz prawdopodobnie nie są kodowanym językiem. Inni naukowcy uważają je za najstarszy przykład pisma, starszy o ponad 1000 lat od pisma sumeryjskiego.

W 1875 roku podczas wykopalisk archeologicznych, prowadzonych przez węgierskiego archeologa Zsófia Torma w Tordos, na Węgrzech (dziś Turdas, Rumunia), odkryto pierwsze przedmioty z wcześniej nieznanymi symbolami. W 1908 roku odnaleziono kolejne obiekty w Vinca, przedmieście Belgradu (Serbia), około 120 km od Tordos. Następnie więcej fragmentów przedmiotów odnaleziono Banjica, w innej części Belgradu. Ok 150 elementów z kultury Vinca, zostało odnalezione w samej Serbii, wiele pewnie jeszcze skrywa Ziemia.

W 1961 roku Nicolae Vlassa odkrył w Tartaria w Rumunii tabliczki z piktogramami, tożsamymi z symboliką Vinca, wśród których można dostrzec podobieństwo do symboli runicznych. Odnowiło to debatę na temat najstarszego przykładu pisma. Znaleziska datuje się na przed 4000 lat pne, czyli starsze niż pismo Sumerów i Minojczyków. Do tej pory ponad tysiąc fragmentów z podobnymi napisami zostały odnalezione na różnych stanowiskach archeologicznych w południowo wschodniej Europie, w tym w Grecji, Bułgarii, byłej Jugosławii, Rumunii, na wschodzie Węgier, Mołdawii i południowej Ukrainie.

Większość z symboli Vinca, powstała w latach 4500 – 4000 pne. Tablice z Tartaria nawet wcześniej, bo około 5300 roku pne. Oznacza to, że są starsze od proto sumeryjskiego skryptu obrazkowego z Uruk (dzisiejszy Irak), uznawanego obecnie za najstarszy znany skrypt. Analizy nie wykazały podobieństwa między obiema grupami symboli, uważa się więc, że powstały niezależnie od siebie. Istnieją natomiast podobieństwa między symbolami Vinca, a innymi symbolami neolitu, jak Egipt, Kreta, czy nawet Chiny. Takie znaki były charakterystyczne dla wspólnego rozwoju proto pisma, które ewoluowało niezależnie w wielu społeczeństwach.

 

Dominującym przekonaniem jest to, że symbole były wykorzystywane do celów religijnych w tradycyjnym społeczeństwie rolnym. Fakt, że te same symbole były używane od wieków, z niewielkimi zmianami sugeruje, że znaczenie rytualne i kultury reprezentującej symbole również pozostała na stałym poziomie przez długi czas. Symbolika zmieniła się na początku epoki brązu, co sugeruje, że nowa technologia przyniosła istotne zmiany w organizacji społeczeństw i wierzeniach.

Współczesny pogląd mówi jednak, że oba pisma – sumeryjskie i vincza rozwinęły się niezależnie od siebie. Nie wiadomo jednak na ile ustalenia te chronią archeologię przed burzą, którą byłoby połączenie pewnymi zależnościami kulturę Vinča z Sumerami, o których pochodzeniu do dziś nic nie wiadomo.

Gimbutas twierdziła, że „w V i w początkach IV tysiąclecia, tuż przed swoim upadkiem w Europie Środkowo-Wschodniej, tamtejszy lud zbudował miasta będące dużymi skupiskami ludności, ze świątyniami wysokości kilku pięter, przestrzennymi domami, profesjonalną ceramiką, tkactwem, obróbką miedzi i złota, a także rzemieślnictwem.” Gimbutas próbowała nawet odczytać pismo Vinča, które nazwała „językiem bogini”. Opierała się w swoich staraniach na pracy Shan Winna, który stworzył pierwszy katalog jego „alfabetu” składającego się – jak ustalił – z 210 znaków w większości złożonych z linii, głównie o prostokątnych formach (wynikało to prawdopodobnie z trudności rycia krzywych na glinianych tabliczkach).

Podsumowując, Winn ustalił, że znaki Vinča składają się z pięciu głównych elementów: prostej, dwóch linii przecinających się, dwóch linii łączących się końcami, kropki oraz krzywej. Uznał on jednak, że nie było to pismo, a znajdowane na przedmiotach znaki nie tworzyły „tekstów”. Określił on je jako „pra-pismo”, z czym nie zgadzała się Gimbutas. Ciągi znaków pozostawione przez twórców kultury są jednak bez wątpienia za krótkie, aby tworzyć treści. Czym więc są?

 

winca1
Według historyków, w Sumerze pismo powstało wskutek wymogów stawianych przez życie – głównie do „czynienia notatek”. Uznaje się, że w kulturze Vinča jego narodziny były motywowane religijnie. Innymi słowy, znaki pozostawione na artefaktach są rodzajem magicznych zaklęć.Pradawni mieszkańcy Europy opanowali również górnictwo. Kopalnia w Rudnej Gławie (140 km od Belgradu) liczy ok. 7000 lat, a jej pionowe szyby schodzą na głębokość do 20 m. Jej odkrycie wywołało kontrowersje równie silne, co pismo Vinča.W listopadzie 2007 r.w południowej Serbii natrafiono na piec z wyposażeniem kuźniczym – miedzianym dłutem, młotkiem oraz toporkiem. W jego sąsiedztwie znaleziono również odlane tam przedmioty. Podczas prac natrafiono również na kilka figurek. Archeolog Julka Kuzmanović-Cvetkowić uznała na ich podstawie, że kobiety kultury Vinča „chodziły pięknie ubrane, podobnie jak dzisiejsze dziewczęta – w krótkich topach i mini spódniczkach. Nosiły również bransolety.”Anonimowe plemię, które żyło w okresie 5400-4700 p.n.e. na 120-hektarowej osadzie położonej w dzisiejszym Ploczniku, znało przemysł, rzemiosło, sztukę oraz obróbkę metali. W pobliżu znaleziono również prawdopodobnie pierwsze europejskie spa – studnię termalną. Zmarłych chowano na chędogim cmentarzu. Żywi z kolei spali na futrach i wełnianych „matach”, nosili wełniane, lniane i skórzane stroje i hodowali zwierzynę. Liczne znaleziska zabawek (figurek zwierząt, grzechotek i glinianych mini-garnków) wskazują na dbałość o najmłodszych.To tylko dwa przykłady tego, że kultura Starej Europy wyprzedzała o millenia sąsiednie cywilizacje, lecz została przez naukę zepchnięta w niepamięć ze względu na niezgodność z ogólnie przyjętym kanonem. 
Znaleziska z Bele Vode i Rudnej Glavy wskazują, że gdy lud Starej Europy wszedł w kontakt z miedzią, rozpoczęto produkcję przedmiotów – początkowo biżuterii. Marija Gimbutas nazwała ją „cywilizacją bogini”. Według niej rozwijała się ona w okresie od 6500 do ok. 3500-3200 p.n.e., kiedy doszło do migracji Indoeuropejczyków. Starzy mieszkańcy Europy mogli w tej sytuacji zrobić dwie rzeczy: pozostać i żyć pod obcym panowaniem lub migrować. Nie wiadomo, na co się zdecydowali.
Dla Gimbutas najazd Indoeuropejczyków nie był jedynie inwazją. Doszło do starcia dwóch modeli – matriarchalnego i skupionego wokół kultu bogini, reprezentowanego przez lud Vinča, z nowym patriarchalnym porządkiem. Według niej kultura Starej Europy miała charakter pokojowy. Z uczoną litewskiego pochodzenia nie wszyscy jednak się zgadzali. 
Kilka lat temu w Południowej Francji znaleziono przedmioty wytworzone przez kulturę Vinča, co wskazuje, że jej przedstawiciele podróżowali nie tylko na wschód, ale i na zachód.
Dziś uważa się, że to oni stworzyli podwaliny cywilizacji minojskiej. W symbolice obu znaleźć można podobne elementy: węża, ptaka (symbolizującego boginię), także pszczoły i motyla oraz podwójnego topora. Co więcej, pismo kultury Vinča jest niemalże identyczne z tzw. pismem linearnym „A” z Krety.

Ruch Wolnych Ludzi Ruchem Wielkiej Wagi – pod pilną obserwacją!

Posted in Polska, Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 24 Marzec 2014

au 23321/22 marca w Zrównanie, opublikowaliśmy artykuł o Puszce Pan-D-Ory – dokładnie na ten sam temat. Dzisiaj 24 marca mamy identyczny w idei artykuł z tym samym tytułem w Gazecie Polskiej Codziennie. Na marginesie tego artykułu możemy tylko dodać, że proponujemy Wenecji aby również, podobnie jak Gaza poprosiła Rosję o interwencję. Na pewno znajdzie się tam przecież jakiś Wenecjanin rosyjskiego pochodzenia, którego warto chronić.

Wielokrotnie pisałem o tym, że Ruch Wolnych Ludzi (Wolnej Myśli, Wolnomyślicielski) w Polsce ma niesłychanie wielką wagę i że jest wyjątkowo silnym środowiskiem opiniotwórczym mimo, iż  aktywnie nie przynależą do niego, nie współtworzą go czynnie, miliony Polaków, a tylko kilka do kilkunastu tysięcy spośród nich.

Wiele środowisk po stronie czarnej i czerwonoróżowej nie przyznaje się, jak pilnie obserwuje i jak podchwytuje wieści i myśli na temat świata, płynące z naszego środowiska. Oczywiście fala publikacji i przemyśleń powtarzających nasze HOLISTYCZNE spostrzeżenia i analizy, podejmujących nasze inicjatywy i przechwytujących nasze akcje np. zielone, przyrodotwórcze, społeczne, ma charakter wtórny, jest więc spóźniona i nieadekwatna do zachodzących na Planecie Ziemia zjawisk. „Przemyślenia” te i „propozycje” są wtórne i spóźnione nie tylko w sensie filozoficznym, jako Myśl Która Kształtuje Świat Fizyczny, ale są też spóźnione w aspektach praktycznych, najbardziej przyziemnych, związanych bezpośrednio, organicznie z  funkcjonowaniem planety i poszczególnych krajów, jako połączonego systemu społeczno-politycznego, a więc w aspekcie bieżącej polityki, spraw społecznych, finansów czy gospodarki światowej.

au 236Od miesięcy informujemy o tym co się dzieje na Ukrainie, w Kijowie, że jesteśmy z Majdanem i Ukrainą w bezpośrednim związku mentalnym i praktycznym. Teraz ten kierunek myślenia podejmuje PIS i Solidarność. No i bardzo dobrze, tylko szkoda że tak późno. Myślę, że jest to dla niedowiarków kolejne potwierdzenie dlaczego Majdan opisywany jest przez Kreml, propagandę banksterską i niemieckie polskojęzyczne portale internetowe jako Banderowcy, którzy nienawidzą Polski!

Nie przeszkadza nam to wcale, ani owa obserwacja, ani to że ktoś korzysta z Naszej Myśli i owoców Naszej Pracy. Wręcz odwrotnie niezmiernie nas to cieszy. Cieszyłoby nas bardziej, gdyby autorzy wskazywali na źródła swoich lustrzanych inspiracji i przyznawali, że te obserwacje, które powielają i te myśli, idee jakie upowszechniają w mediach własnego nurtu materialnego (czarnego czy czerwonoróżowego) mają swoje źródło w przemyśleniach Wolnych Ludzi, w Środowisku Wolnej Myśli. Nie chodzi przy tym wcale o żadną próżność z naszej Strony (Zielonej Strony Mocy), ale o to żeby autorzy owych wtórnych enuncjacji sami przed sobą przyznali się do Wielkiej Zmiany, jaka zachodzi w ich umysłach i psychice, w nich samych, żeby przyznali, iż jest to racja ogólna, ścieżka, której należy się trzymać i zasady, którymi warto się w życiu kierować.

Ten artykulik jest refleksją po naszej obecności na Spotkaniu Sympatyków Niezależnej Telewizji we Wrocławiu z okazji 10 lecia jej działania. Jak już tutaj pisałem dla nas jest to również jedna z kilku ważnych rocznic Tego 2014 roku (wiosennych i jesiennych), jako że nasze publikacje i działalność w formie różnych portali ciągnie się już od co najmniej 25 lat.

au 235Dzisiaj 24 marca, dostrzeżono Morowe Panny i wartość tego przedsięwzięcia – była to jak pamiętacie nasza Hudba Miesiąca Sierpnia 2013 roku, muzyka połączona z artykułem o podobnej treści, jak ten dzisiejszy w Codziennej. PIS próbuje sie przypodobać Wolnym Ludziom, Wolnym Artystom, ale nie jest w stanie właściwie zaakcentować faktu, że jest to całkowiecie KOBIECE Przedsięwzięcie – „Morowe Panny”. Ich interesuje patriotyzm na starą modłę, podczas gdy nie jest to żaden hołd kobiet dla powstańców, tylko Kobieca Inicjatywa Patriotyczna. Kiedy kobiety śpiewają o wojnie ma to zupełnie inne znaczenie, panowie prawicowcy! (znajdziecie Morowe Panny na Czarnym Pasie w dziale Hudba (muzyka) Królestwa SIS)

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to Wolni Ludzie wyznaczają prawdziwie nowoczesną ścieżkę rozwoju Polski i wytyczają szlaki Nowej Myśli , która jest następnie przez nich praktycznie wdrażana w organizowanie struktur Plemienia Wolnych Ludzi i Wolnej Polski, w konkretnych przedsięwzięciach.

Nie miałem tego okazji powiedzieć podczas panelu „Słowiańszczyzna wczoraj, dziś, jutro” wczoraj we Wrocławiu więc piszę to do was teraz TUTAJ:

Polacy powinni być dumni z dotychczasowych swoich dziejów, z całej przeszłości która rozciąga się na co najmniej 25.000 lat wstecz do początków cywilizacji Ziemi. Jako Słowiańszczyzna wnosiliśmy w ową Cywilizację Człowieka na Ziemi przez cały czas nieoceniony wkład, znaczące nowości, popychające Ludzkość ku jej dzisiejszej dominującej pozycji, czyniąc z człowieka Istotę Technologiczną. Ale też odwoływaliśmy się i odwołujemy się konsekwentnie od zawsze do Człowieka jako Istoty Przyrodniczej, związanej nierozerwalnie z Siedliskiem-Przyrodą, sprzęgniętej z nim/nią przy pomocy Przyrodzonych Praw. Obca Przemoc na jakiś czas odebrała nam Moc Sterowania Światem poprzez te Przyrodzone Prawa. Był to długi Okres Ciemności , zdominowanej przez obcy System Pan – Niewolnik, utrwalony na ziemiach Słowian przez Postrzymski Porządek, zresztą jak na całym świecie. Mimo, że wydawać się może, że był to okres bardzo długi, jako że trwał 1000 lat, to jednak warto zauważyć dwie rzeczy;

Jesteśmy predestynowani, śmiem powiedzieć WYBRANI, do jego zakończenia i do zmiany. Znajdujemy się w Jądrze Wielkiego Wiru Zmiany, w samym Sercu Świata. Podlegaliśmy krócej działaniu feudalnego porządku Pan-Niewolnik niż podlegały mu ludy i plemiona tzw Zachodniej Cywilizacji. Dopiero pomiędzy 850 a 1000 rokiem udało się Cesarstwu Postrzymskiemu przywieść do tego sposobu organizacji społecznej kraje i ludy Królestwa SIS (Wielkiej Scytii Euroazjatyckiej, Wielkiej Sarmatii Euroazjatyckiej, Wielkiej Tartarii Euroazjatyckiej , Wielkiej Wenedii Północnej,Wielkiej Harii (Wharatu-Bhar, Warwarii-Barbarii-Harharii).

Po drugie nigdy nie przyjęliśmy owego narzuconego Słowianom przemocą zbrojną, przekupstwem i podstępem Porządku Postrzymskiego za swój. Naszym przyrodzonym porządkiem obowiązującym według Wiedy i Praw Przyrody był i pozostaje System Plemienny, z Radą Starszych, z Sądem Starowieku, z Ogólnym Wiecem Ludowym i naturalną demokracją bezpośrednią.

au 238Od początku Rewolucji wskazujemy, że to Niemcy w jednej linii z Rosją są kluczem do właściwego rozwiązania sprawy Praw Ukrainy do Wolności. UE=Niemcy/Wielka Brytania oraz Rosja muszą zdać egzamin z wartości swojego Słowa i Godła, swoich deklaracji z 1994 roku. USA również przy tej okazji. Jednakże my w odróżnieniu od autorów tego artykuliku nie mamy tak bałwochwalczego stosunku do Stanów Zjednoczonych.  Dzisiaj dowiadujemy się, że USA na tym zakończyło zestaw sankcji za anektowanie Krymu przez Rosję i że w razie czego nie zaangażuje się zbrojnie po stronie Ukrainy. Jest to potwierdzenie Nowej Jałty i Rozbioru Ukrainy!!!

Odzyskując dzisiaj korzenie Własnej Słowiańskiej Tożsamości wychodzimy z Ciemności (Nawi-Zaświatów) i wracamy do naszego przyrodzonego systemu Praw i Praworządności (do Prawi Praw Przyrodzonych). Nadchodzi Czas Wolnych Ludzi i Czas Demokracji Bezpośredniej (czas Jawności, Jasności i Jawi). Wolni Ludzie prowadzą do wyzwolenia Polski i Polaków, do wyzwolenia całej Słowiańszczyzny na wszystkich możliwych płaszczyznach i poziomach , we wszystkich możliwych aspektach cywilizacji i współistnienia ze Środowiskiem Naturalnym/Przyrodzonym Człowieka (do Sławi).

Publikuję tutaj poniżej i powyżej przedruki artykułów z 22, 23 i 24 marca z popularnej prasy, nie po to żebyście je nawet czytali, żeby dokładnie wiedzieć co tam oni piszą. To nie jest ważne. Te artykuły są tylko ilustracją, mają za zadanie pokazać Wam jak wielki macie wpływ na to co się dzieje w Naszym Kraju.

PAMIĘTAJCIE. W porównaniu do długości Naszych Słowiańskich Dziejów ów czas Niewolnictwa jest krótki , gdyż trwają one 20 do 30 razy dłużej  niż owe 1000 lat Niewoli.

Wy, jako myślący holistycznie Wolni Ludzie jesteście zawsze, ZAWSZE o 10, o 100, o 1000 KROKÓW DO PRZODU w stosunku do wszelkich grup, które próbują za wami nadążyć i „podpiąć” się, po to żeby was wykorzystać. Pamiętajmy więc, że gesty przypodobania się, próby wykorzystania, czy upodobnienia się po to by zyskać Waszą sympatię, są próbami spóźnionymi i skazanymi na niepowodzenie.

au 234W nagłówku artykułu konstatacja faktu, który podajemy od miesięcy – Konflikt na Ukrainie = Koniec Starego Świata. Rozpoczyna się Nowy Świat- Wielka Zmiana. Treść artykułu potwierdza ten fakt na wielu płaszczyznach.

Czytając te nagłówki i treści poniżej/powyżej uświadamiamy sobie łatwo, że już TO kiedyś czytaliśmy. Często o tydzień, albo o trzy dni wcześniej, albo o miesiąc, a nie raz o kilka miesięcy wcześniej! Czytaliśmy to  na TYM Blogu i w innych Portalach Wolnomyślicielskich!

au 239au 239bI znów próba przypodobania się Wolnym Ludziom, ale chybiona gdyż dziwnym trafem cała ta Rzeczywistość została zauważona przez Graczy Rozgrywających i Kreujących ją na równi z tymi tutaj opisywanymi, po 25 latach współuczestnictwa w Cyrku Sejmowym. Na marginesie – oczywiście Maleńczuk im nie pasuje – nie jest kościółkowy jak Kukiz.

au 237To z innej beczki. PIS ustanowił na nowo obchody Dziadów Wiosennych – 10 kwietnia. Jest to powrót do Zwyczajów Pogańskich sprzed 1000 lat. Wykonywany jest on rękami ludzi, którym się zdaje że działają w intencji Watykanu.W całej rozciągłości popieramy przywrócenie obchodów Dziadów Wiosennych – nigdy za dużo Pamięci Naszych Przodków.

 

Z ostatniej chwili: 25 marca 2014 – 5.26

 

Szwadrony Śmierci mordują Prawy Sektor

http://wiadomosci.wp.pl/lbid,6581,title,Rosja-umacnia-wladze-na-Krymie-Wladimir-Putin-realizuje-swoj-plan,nazywo.html

W nocy w Równem na Wołyniu nieznani sprawcy zabili Ołeksandra Muzyczko „Saszkę Białego”, lidera Prawego Sektora na zachodniej Ukrainie.

Jak informuje portal Kresy.pl, do jednej z kawiarń w tym mieście podjechały trzy mikrobusy, a ludzie, którzy z nich wysiedli, wyprowadzili na ulicę wszystkie przebywające w lokalu osoby. Był wśród nich Muzyczko. Założono mu na ręce kajdanki, pobito, a następnie świadkowie usłyszeli strzały z broni maszynowej. Zginął na miejscu. Sprawcy mieli uprowadzić 5 innych osób.

 

Tatarzy Krymscy żądają referendum – chcą się oderwać od Krymu

Tatarzy krymscy żądają przeprowadzenia referendum obejmującego zamieszkałe przez nich obszary w celu odłączenia się od Federacji Rosyjskiej. I co na to Rosja, która sama dała przykład, że można oderwać w referendum kawałek obcego kraju? Czy powie Tatarom nie? Czy raczej przystanie na to, że każdy naród, tak jak naród rosyjski, ma prawo do samostanowienia. W przypadku Tatarów Krymskich mówimy o zwartym obszarze środka półwyspu, który oni zamieszkują, zaś obszar ten wynosi około 5 tysięcy kilometrów kwadratowych. Żądamy referendum dla Tatarów Krymskich.

Tagged with: ,
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 661 obserwujących.