białczyński

Piotr Kudrycki – Geneza Slovianskiego Slova, Słowiańszczyzna, Nowa Świadomość, Wiara Przyrody, piękno życia.

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 27 Lipiec 2014

„Stworze i Zdusze” oraz „Dar Nieba” Jail Kubackiej – już w sprzedaży w Slovianskim Sklepiku

Posted in Polska, sztuka, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 26 Lipiec 2014

Nareszcie jest już w sprzedaży długo oczekiwane wznowienie „Stworzy i Zduszy” z ilustracjami Jerzego Przybyła. Do nabycia w Slovianskim Sklepiku

 

 

WP_20140725_001kompr

Książka w oprawie twardej  płóciennej.

Format 32cm/23,5cm (taki jak mitologia)

214 stron ilustracje Jerzy Przybył prześliczne.

0_0_productGfx_80d4f3a78d7eda3e64ec517f70c1140e

 

Polecam także książkę Jail Kubackiej „Dar Nieba”

0_0_productGfx_1651892dd7dd0f8f77593679b5a041a2

 

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)
Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi
aaaa

Świątynie Światła Świata – Grzybnica, Góra Polanowska, Borków

Posted in Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 24 Lipiec 2014

Grzybnica_07Grzybnica

Kręgi kamienne Wiary Przyrodzoney Słowian w Grzybnicy – stanowisko archeologiczne położone  3 km na północ od wsi Grzybnica, pod Koszalinem (starożytny Gród Kosza – Bogowie Kosza to: Makosze – Panowie Przeznaczenia, Plątowie-Kosze – Panowie Splotu oraz Dziewowie-Kosze-Krasze – Panowie Koszania-Miłości i Żądzy). Kręgi pochodzą z I-IV wieku n.e.. Na porośniętym lasem terenie widoczne są kręgi kamienne i kurhany. Odkryte przez archeologów przedmioty należą w większości do archeologicznej kultury wielbarskiej. Nie świadczy to jednak wcale o tym iż nastąpiła tutaj jakaś inwazja obcych, a tylko o przejęciu na pewnym etapie rozwoju przez ludność miejscową techniki tzw. „wielbarskiej”. Podobnie jak dzisiejsza Polska nie została najechana przez Niemców, lecz przejęła technikę zachodnioniemiecką np. w Gliwicach gdzie polscy robotnicy wytwarzają niemieckie „technologicznie” samochody.

 

Identyczne kręgi znane są także z terenów północnej Europy, z Norwegii (z prowincji: Hordaland, Rogaland, Vest-Agder, Aust-Agder, Vestfold i Ostfold), z terenów słowiańskich Połabian i Łużyków (Lugiów) znajdujących się na terenie dzisiejszych Niemiec (z północno-zachodniej i zachodniej Meklemburgii) i z terenu dzisiejszej wschodniej Polski (z Pomorza Wschodniego oraz Mazur). W powiązaniu z naszą obecną wiedzą z dziedziny genetyki poświadcza to dodatkowo znany fakt że Słowianie zasiedlili około roku 2500 pn.e. także Skonię (Skandynawię) gdzie do dzisiaj występuje duży procent w Norwegii i Szwecji ludności o halogrupie Y-DNA R1a. 

Grzybnica_12

Badania archeologiczne cmentarzyska rozpoczęto w roku 1974. Odkryto 5 kręgów kamiennych o różnej wielkości. Dwa kręgi o średnicy 36 m są największymi spotykanymi w Europie.

 

[powiększ]

Na cmentarzysku znajdują się następujące formy archeologiczne:

  • 5 kręgów kamiennych, w tym jeden krąg podwójny, tzn. krąg mniejszy wstawiony w większy, obydwa połączone są ze sobą czterema „szprychami” – takiego układu brak w innych kręgach kamiennych na terenie obecnej Polski,
  • 2 kurhany kamienno-ziemne,
  • 35 płaskich kamiennych budowli nagrobkowych,
  • 6 stosów ciałopalnych, rytualnie zarzuconych kamieniami,
  • 2 trójkątne obiekty kamienne o charakterze kultowym.

Kręgi kamienne połączone czterema szprychami świadczą o kalendarzowym charakterze tej budowli, która jako uroczysko mogła być poświęcona Bogom Kiru -Godom. Koncentrycznie położone i połączone czterema szprychami (pory roku) dwa kręgi główne oznaczają odwzorowanie Kręgu na Wierchu Weli – Krąg Śata-Śwta, Światła – Bogas Najwyższego Świętowita oraz Kręg Bodów Działu – Białoboga i Czarbn0b0ga – poświadczony tutaj dodatkowo dwoma budowlami trzylicowymi – trójkątnymi, symbolizującymi bogó trzuygłowych lub stanowiących ekwiwalenty geometryczne bóstw trzygłowych , czyli bogów Działu. Pozostałe trzy kręgi poświęcone są odpowiednio Żywiołom, Mocom – Mogtom oraz Duchom Pomocniczym – Boginkom i Bogunom. Jednocześnie znajduje się tutaj miejsce wiecowe, a także żalnik z ogniskami do ciałopalenia oraz smętarz, który zawiera trzy rodzaje pochówków:

  • groby szkieletowe,
  • groby ciałopalne popielnicowe,
  • groby ciałopalne jamowe.

Ponieważ smętarz i żalnik były używane w czasie od I do IV wieku n.e. świadczy to że miejsce to jako Święte służyło plemionom i grupom wyznającym różne zasady grzebania zmarłych oraz że ludność kultury łużyckiej żyła nadal na tym terenie po pojawieniu się pobratymców ze Skonii. Smętarz był używany przez ludność kultury łużyckiej, pomorskiej, które to kultury były spokrewnione. Ludność tych kultur archeologicznych zamieszkiwała Pomorze od czasu gdy tylko ustąpiło tutaj zlodowacenie. Otoczenie grodu Kosza i okolicznych cmentarzysk na Górze Chełm czy w Grzybnicy wskazuje na przynależność tej ziemi do Prasłowian i Staroeuropejczyków, ludności o haplogrupie R1a oraz I1. Jak wiadomo Koszalin na także inne święte wzgórze, które opisaliśmy tutaj na Czarnym Pasie, Chełm Koszaliński,  w dziale Świątynie Światła Świata. Kult Koszaliński opisuje też Księga Ruty (Taja 20). 

Grzybnica_01

cytuję:

„…

Spałkalisz – gród wymieniany w dawnych kronikach rzymskich jako Askaukalisa. Jest to jeden z głównych
grodów plemiennych Koszebów. Stare grodzisko z okresu kultury łużyckiej i jego następne wcielenia z okresu
kultury przeworskiej i jeszcze późniejsze, umiejscowione były w okolicach dzisiejszej Bydgoszczy.
Koszebowie należą do plemion z grupy Koszan, zrodzonych z krwi Koszerysa. Pochodzą bezpośrednio od
Skołotów Koszanów, oddających cześć Przeplątowi-Koszowi oraz Stolemów-Stołpów, narodzonych z wędyjskich
Spalów (prawnuków Stwolinowych) i istyjskich Osiłków (potomków Asiłków) z Osilii. Oddają oni cześć bogini
Kalii – Obwile (Czarnej Bogini), Gogoładzie Wielkiej – Golemie oraz Plątwie Ukaranej – Przepigole (Przegołej,
Przegolonej, Gołej, Pokalanej albo inaczej – Skalanej).
Dzieje Spalów biegną od najdawniejszej starożytności i splatają się z dziejami najważniejszych ludów tej ziemi.
Spalowie to bitne wędyjskie plemię, wywodzące się od bohatera spod Widłuży (Troi-Ilionu) – Pałomęża-
Pylajmena. Tenże Pałomąż przewodził Wędom i Istom-Osiłkom, których przyprowadził do wrót grodu Priama
(Radopryma) w Widłużę, z Północy. Pałomąż miał nadzieję obronić przed Romajami, będące w dzierżawie
lennika Królestwa Sis, Radopryma (Priama), pradawne wiano Zerywanów Troję-Widłużę i Troję-Trójorzę na
Złotym Rogu. Jednakże Troja-Widłuża została zniszczona.
Po tej wojnie osiadł więc Pałomąż wśród Hytrusków, tworząc królestwo Wenedów i Istów nad Morzem Bodów,
zwane Wenec, co znaczy ni mniej ni więcej tylko Wieniec – zwycięskie zwieńczenie. Bo chociaż Pałomąż w Troi-
Widłuży nie pozostał, a królestwo Radopryma (Priama, Pryma Radu) było zrujnowane, to Wędowie i Istowie
odnieśli w bitwach same zwycięstwa i wzięli bogate łupy.
Romajowie zwali to królestwo, rozłożone nad brzegiem Morza Bodów, Wenetą, a syn Pałomęża miał zostać
następcą tronu Hytrusków. Pałomąż-Pylajmen założył tam grody Pątwa, Isto i Wenecb. Jednak Romaje-
Hytruskowie i ich sojusznicy nie trzymali się umowy i odmówili synom i wnukom Pałomęża-Pylajmena rządów
w Ziemicy Romajskiej. Zaczęli też uciskać Wenec.
Choć Wenedowie dzielnie stawali Hytruskom i Wolcom, dochodząc swoich praw, przegrali ważne bitwy i utracili
wiele bogactw. Zatem, prawnuki Pałomęża I znużone romajskimi rządami i znękane ich jarzmem, wróciły nad
Bołotyk. Stamtąd się niegdyś ich plemię wywiodło, nim ruszyło, wpierw na Bołotonie w Uhorzu, w Ziemicę
Polęgockąc, a potem z Polęgii prosto pod Troję-Widłużę.
Do domu poprowadził ich długą, morską wyprawą prawnuk Płomęża-Pylajmena, kniagin Pałomąż II – Palemon.
Po drodze zatrzymywali się w kilku miejscach. Najpierw osiedli na południowym wybrzeżu Zatoki Czarneckiej
w obwarze Bastad. Nazwanie Basta z tego się wzięło, iż wycieńczeni musieli już przerwać morską drogę i przez
dłuższy czas wypocząć. Kiedy wyruszyli z Basty, nie upłynęli daleko, jako że przyszło do buntu. Zatrzymali się
w Czerńcu i Wędzie, gdzie część Wędów opuściła pokład, nie mając już sił na dalszą drogę. Ci, którzy popłynęli
dalej z Palemonem, zatrzymali się kolejny raz na dłużej już w Wędonii, na brzegu rzeki Morzącej (Morzy)e, jako
że ich łódź się rozpadała. Posadowili tutaj dwa nowe obwary i pobudowali nową łódź.
Potem wyruszyli na Morze Wądów, kierując się ku wschodowi. Gnani burzą, zepchnięci na północny-zachód
wichrami, o mało nie zamarzli. Uratowała ich gościnna wyspa o płaskim brzegu, daleko za Wielką Wyspą.
Tę nazwali wyspą Istląf, jako że zostawili tutaj część wojów istyjskich i osadników, a też na cześć bogów wody
i ognia, którym poświęcone jest otaczające wyspę morze. Zatrzymali się także na północy, po drugiej stronie
wąskiej cieśniny, naprzeciw obwaru Węzeł Wida, w ziemi wtedy pustej, a potem zwanej Skanią-Skonią albo
Skonem Świata, i tam zostawili osadników.
Wylądowali wreszcie na ziemi ojczystej w Walinie, a potem poszli na wschód budując gród w Szczecidawie nad
Odrą. Część z nich tu osiadła. Część poszła dalej na wschód – to późniejsi Wędywarowie i Osiłkowie. Z tych
część jeszcze później poszła na południe – to Pałukowie i Pałkini Łyskowiccy. Od nich też pochodzili Pałcyni
Naddunajscyg, którzy na koniec osiedli w tym samym dokładnie miejscu, z którego Pałomąż-Pylajmen wyszedł
pod Troję, w Polęgocji.
Tak to podróże Wędów, zgodnie z rzucona klątwą, zataczają raz za razem pełne koła i nigdy nie ma końca
tułaczki, a lud ten, niegdyś krzepki i wielki, roztapia się w innych i ślad po nim niknieh.
Spalska dziewica-kapłanka, a zarazem królowa, Odrzycha, z wodzem Osiłków z Ludu Istów dała początek
Stolemom, którzy zamieszkali w Godunie. Owi Stolemowie i Spalowie zwani są Słowienami i jako Słowieni
wrócili później na południe, nad Morze Bodów, do koliby, gdzie dotarli w Nowych Czasach Nowej Koliby, w kilku
falach ciągnąc: a to z Gątami-Gotami, albo potem z Guniami, a to wreszcie z Chorwatami i Chawarami-Obrami.
Taja dwudziesta – Przypisy – Pr zedtajowojnie 195
Odepchnięci na koniec od morza, utrzymali się w górach. Żyją obecnie w kraju zwanym Słoweniąi, a okolice
Weneca dzisiaj znowu przynależą do nich i do innego plemienia słowiańskiego – Harusów-Chorwatów.
Tak to Królestwo Sis nikomu i nigdy niczego nie daruje, zawsze wraca tam, gdzie kiedyś coś objęło w posiadanie,
i nigdy po wsze czasy wybaczać nie będzie swych krzywd ani darować swych Ziem.
Ziemię Pomorską (Połukomorską), oprócz Słowienów, objęli w gospodarzenie Koszebowie i Koczewianie,
stanowiący północny odłam wielkiego plemienia Koszanów. Oba małe plemiona łącznie nazywane są dziś
Kaszubami. W ich bliskim sąsiedztwie na Pomorzu Bołotyku zamieszkali też północni Jątowie – Jakoszowie
(Jaksowie) – część z nich znana jest kronikom jako Jadźwingowie. Zamieszkali tu także Porusowie-Borusowie
(Brusowie znani jako Prusowie).
Tym sposobem nad Morzem Bołotyckim odtworzony został ten sam układ sąsiedzki, jaki ustanowił w Windii
Koszerys, gdzie Koszanie-Koszanowie (Kuszanowie) sąsiadowali z Koszetyrsami, Jakoszanami i Poruszami.
Także tu i tam jest Morze Wądów, poświęcone Wądom i Tłom-Żgwiom, tyle że jedno – to pierwsze północne
– graniczy z welańską Nawią Ciszy – Otchłanią, a to drugie, południowe, zwane Windzkim lub Indyjskim,
graniczy z welańską Nawią Piekło.
Te są krańce Ziemi dla Zerywanów.

Grzybnica_08

….Jedno z najważniejszych miejsc świętych Kaszubów nosi miano Koszalin. To w Koszalinie posadowiona jest
Góra Chełm, na której czczono, nieprzerwanie od starożytności do późnego średniowiecza, bogów Wiary
Przyrodzonej. Tutaj oddawano hołd bogom, także na Trunikuj, gdzie siedział potężny książę i żerca.
Górę wieńczył kiedyś chram, a miejsce to poświęcono i oddano w opiekę Tynom Plątów i Makoszów. Cała góra
to świątynia, którą traktowano jako Świętą Ziemię Kosza, czyli Lenno Kosza, inaczej Kosza Leń lub Kosza Lico
– Obraz Kosza. Możliwe, że świątynia z gajem i chramem ulokowanym na Górze Chełm, będącej jedną z pasma
dawnej Gołogóry, poświęcona była wszystkim boskim rodom związanym z ceremoniałem Przejścia do Wiecznej
Krainy, czyli bogom Śmierci (Tyn Welesów), Koszu – Przeznaczenia (Tyn Makoszów), Koszu – Przypadku (Tyn
Plątów) oraz Zapomnienia (Tyn Morów). Przez tysiąclecia chowano na zboczach góry zmarłych z wszystkich
okolicznych plemion i kultur.
a Wymieniany przez Ptolemeusza w II wieku n. e., na tej samej mapie, gdzie pokazany jest Kalisz. W świecie
nauki od 100 lat trwają spory co do jego identyfikacji i w różnych opracowaniach wymienia się różne
lokalizacje tego grodu, począwszy od okolicy Koszalina, poprzez Biskupin, Płock, Osiek pod Bydgoszczą,
Otłoczyn, Osielsko, do Inowrocławia. W zasadzie niezależnie od ostatecznej lokalizacji, która kiedyś zapewne
nastąpi, zawsze gród ten pozostanie w ziemi i rękach Koszebów i Koczewian, czyli dzisiejszych Kaszubów
i Kociewian.
b Pątwa – później Padwa, Isto – później Astate, Wenec – dzisiaj Wenecja.
c Ziemia Polęgocka – Ziemia, gdzie umiejscowiona była Nowa Koliba – Jaskinia Lęgu – Lęgia Właściwa lub
inaczej Pierwotna – czyli ziemia pomiędzy Uhorzem, Jeziorem Bołotoń, rzeką Wag i wzdłuż Środkowego
Dunaju. Od tej nazwy i od imienia jednego z Kruków wziął imię jeden z największych Ludów Nowej Koliby
– Lęgowie. Od nich pochodzą zarówno Ślęgowie – Ślązacy, jak i Polęgowie-Polęchowie – Polacy i ŁugowieŁużyczanie
oraz reszta plemion lechickich.
d Zatoka Czarnecka – dzisiaj Zatoka Carnacu (Biskajska), Basta – zwana po odejściu Wenedów Baską
i następnie Ziemią Basków.
e Czerniec – Carnec w Mormoryce to dzisiejszy Carnac w Bretanii, Węda – dzisiejsze Vannes w Bretanii, Rzeka
Morząca – później Moza.
f Istla – Isep Tlący, Wyspa Tłów-Żgwiów, czyli Ątlów – później zwana Islandią.
g Pałcyni Naddunajscy – zanotowani przez kronikarzy rzymskich jako Peucyni, razem z Biesotarnami, znanymi
kronikom jako Bastarnowie.
h O Klątwie Wędów opowiada Taja 27 w Księdze Tanów.
i Te skomplikowane dzieje Spalów i Słoweńców przechowały podania Istyjczyków-Litwinów (Let-Winilów),
którzy wędrowali razem z nimi do ojczyzny, wiedzieni przez Palemona. Podanie o Palemonie wracającym
z Rzymu wywodzi od niego królewskie dynastie nadbałtyckich Let-Winów. Najdziwniejsze, że potwierdzają
to wszystko najnowsze wyniki badań genetycznych, opublikowane w roku 2007. Poza tym, że dowodzą
one genetycznej identyczności Węgrów i Polaków, to lokują ich położenie początkowe na około 10 000
lat wstecz, czyli około roku 8000 p.n.e., w południowej Europie. Badania te dowodzą także znacznych
domieszek słowiańskich genów na drodze morskiej wyprawy Palemona – na Islandii i w Skandynawii,
a także wśród Bałtów i Ugrofinów. Okazuje się także na ich podstawie, że Łużyczanie, Białorusini, Bałtowie,
Ukraińcy, Słowacy, Słoweńcy i Chorwaci są bardzo blisko spokrewnieni z Polakami. Spokrewnienie to
dotyczy również Węgrów oraz Finów, którzy mówią zupełnie niesłowiańskim i nawet nieindoeuropejskim
językiem – ugrofińskim. Równie mocno spokrewnieni są z Polakami Rosjanie, Rumuni i Czesi. Mniej Bułgarzy,
196 Taja dwudziesta – Przypisy – Przedtajowojnie
Macedończycy i Serbowie. Badania genetyczne stale wnoszą nową wiedzę na temat pokrewieństwa
poszczególnych ludów. Blisko ze Słowianami są spokrewnieni w dużej części Afgańczycy, Irańczycy, Hindusi
z Kaszmiru i północnych Indii, Kirgizowie, Kazachowie czy Turkmeni.
Dzisiaj niektórzy naukowcy – zapewne pod wpływem wiedzy genetycznej – uznają języki ałtajsko-ugrofińskie
również za odłam języków indoeuropejskich.” 

Grzybnica_23

 Ciekawa strona o Grzybnicy Marzanny i Czarka (http://www.astra28.eu/grzybnica.html) – wiedzę tam opisaną prosze jednak traktować w kontekście nowych odkryć genetyki – Genetyka wskazuje niezbicie że Goci byli Słowianami zmieszanymi ze Staroeuropoejczykami i ich przybycie ze  Skonii – Skandynawii było jedynie „powrotem do domu” w związku z trudnymi warunkami przetrwania i nieurodzajem w Skonii (Skandynawii). 

Góra Polanowska

 

078.Góra.PolanowskaDziwny to zwyczaj przywracania na Pomorzu różnym miejscom niemieckich nazw obowiązujących tutaj tylko przez 200 lat podczas gdy słowiańskie były obecne przez 8000 lat. Nie zauważyłem żeby w Niemczech przywracano nazwy słowiańskie takim miastom jak Berlin, Hamburg, Drezno czy Lipsk, albo Zgorzelec?

Czy to nie ta sama misja Rzymskiego Kościoła, która jest prostą kontynuacją krucjat rycerstwa krzyżackiego z Niemiec?! Czy to nie ten sam sposób myślenia z okresu wczesnego średniowiecza kiedy krzewiono wiarę niemieckimi mieczami i papieskimi klątwami?! Czy to nie ten sam duch późniejszego Drang nach Osten przeciw Słowianom, wraz z „prusackim drylem” i chrześcijańską pieśnią na ustach!? Czy ci Franciszkanie to Polacy, czy jakiś kosmopolityczny zakon niemiecko-kreolski?!

Blisko miejscowości Polanów, w lasach na wzgórzu, znajduje się drewniany klasztor – pustelnia. Otaczająca przyroda, proste i surowe warunki życia, wszechogarniająca cisza. Jest to prastare, starożytne miejsce poświęcone spotkaniu z Bogami. Początek franciszkańskiej obecności na świętej Górze Polanowskiej datuje się na rok 2002, kiedy to wmurowany został kamień węgielny pod budowę przyszłego kościoła i klasztoru. Inicjatorem franciszkańskiej obecności w tym miejscu był ojciec Janusz Jędryszek, który ponownie jest przełożonym.

Święta Góra Polanowska-miejsce pielgrzymkowe i pustelnia franciszkańska.Święta Góra Polanowska-wzniesienie 156metrów,znajdujące się dwa kilometry od Polanowa w województwie zachodniopomorskim.Nagrania video i zdjęcia własne.Muzyka Creative Commons Free PD.com Public Domain Music http://www.freepd.com .Utwór Ambient B-Kevin MacLeod.

  • Standardowa licencja YouTube

    Jak zwykle mamy tutaj święte źródło z woda leczniczą (mineralną), święte rozdwojone drzewa – romboty i święty kamień – czyli typowo pogańskie atrybuty boskie Świętego Gaju. Kamienny krąg zastąpiono kręgiem z drewnianych krzyży.

    polanowska

    Wędrówka na górę rozpoczyna się z parkingu znajdującego się przy wylocie z Polanowa na Cetuń. Dawniej było to miejsce pogańskiego kultu, gdzie ludność oddawała cześć słowiańskim bogom. Do czasów reformacji Św. Góra w Polanowie, obok Góry Chełmskiej w Koszalinie i wzniesienia Rowokół koło Smołdzina, była jednym z ważniejszych ośrodków kultu religijnego na Pomorzu Zachodnim.

    krysia2_1b94b2e0d2b8b642c533d41a0a8e3d71Święte Źródło

    Kiedy chrystianizowano Pomorze, była ostoją pogaństwa, kiedy do kościołów wkraczała reformacja – trwała w kulcie maryjnym. Rozkwit Polanowa przypadł na X-XII w., kiedy to dokonywało się na Pomorzu „zbożne dzieło” chrystianizacji. W 1124 r. przybył na te ziemie z misją Otton, biskup Bambergu. W owym czasie góra była ważnym miejscem kultu pogańskiego. Szczyt jej był mocno obwarowany, a fosy i wały chroniły przed obcymi. Jednak nowa religia stopniowo wyparła pogańskie bożki. Pierwsza wzmianka o kaplicy pw. NMP na Świętej Górze pochodzi z 1385 r.

    Swieta_Gora_Polanowska_(church)Pustelnia Franciszkanów

Z powyższego opisu wynika jasno że góra była objęta kultem pogańskim do roku 1385, czyli czasów Królowej Jadwigi i Jagiełły (też, jak wiadomo, aż do śmierci był poganinem). Jak więc sami widzicie jest to miejsce świeżo zawłaszczone przez kościół watykański, odebrane kultowi Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej już w czasach III RP. Będziemy zabiegać o jego bezwzględny zwrot prawowitym użytkownikom – Polskim Poganom, Rodzimowiercom Słowiańskim.

Borków

Informacje ze strony poświęconej fotografii alternatywnej Pinholeandphotodocument: http://pinholeandphotodocument.blogspot.com/2011/06/megality-dokumentacja-dolmen-z-borkowa.html

P6059049

Najstarsza budowla w Polsce to liczący 5000 lat, potężny, megalityczny grobowiec w Borkowie (gmina Malechowo), chyba jedyny dolmen w Polsce. Obok niego znajduje się, obłożona kamieniami polnymi, kilkudziesięciometrowa zbiorowa mogiła. Jest to wyjątkowy przykład grobowca komorowego.

P6059028

Jak podaje pan Adam Bryl  z Borkowa, do 1896 r. stał tutaj jeszcze jeden grobowiec podobnego typu ale rozebrali go poszukiwacze skarbów, „które – jak głosiły stare legendy – miały się znajdować wewnątrz. Po wydobyciu prehistorycznych kamiennych i krzemiennych narzędzi oraz kruchej ozdoby bursztynowej rozczarowani poszukiwacze skarbów zaniechali swojej działalności. Badania archeologiczne prowadzone w latach 30. XX w. potwierdziły, że dolmen w Borkowie musiał powstać około 3 tys. lat p.n.e. Komora grobowa składa się z 12 olbrzymich głazów narzutowych, przykrytych 4 głazami stanowiącymi strop. Do dziś nie wyjaśniono tajemnicy transportowania potężnych głazów i konstruowania z nich komór grobowych. Niewykluczone, że grobowiec zbudowano dla wyjątkowego zmarłego – wodza, dostojnika czy kapłana. Mogło to być także miejsce kultowe. Prochy zmarłych składano w dolmenie wielokrotnie, uprzątając poprzednie pochówki pod ściany komory.” 
P6059033Dolmeny są nie tyle grobowcami co miejscami „przejścia w inny wymiar” (Zaświaty), stąd właśnie bierze się zwyczaj wielokrotnego ich wykorzystywania  i uprzątania kości poprzednich zmarłych pod ściany.

Borkowo (cmentarzysko) – cmentarzysko megalityczne. Na Niżu Środkowo- i Zachodnioeuropejskim oraz w Skandynawii. Budowniczych megalitów zalicza się do kręgu kulturowego, nazywanego w archeologii kulturą pucharów lejkowatych. Na Pomorzu grupy tej ludności widoczne są poprzez artefakty archeologiczne mniej więcej od  3500 lat p.n.e. Podobne budowle występują też w obecnych północnych Nimczech (Słowianie Połabscy) oraz w Jutlandii – również zasiedlanej przez Słowian i Staroeuropejczyków już od roku około 3000 p.n.e..


W wyniku rozpoznanego archeologicznie terenu, w obrębie wsi Borkowo zlokalizowano 32 stanowiska, z czego połowa przypada na znaleziska z neolitu i tyleż samo na osadnictwo wczesnośredniowieczne (X – XI wiek) i średniowieczne (XIV – XV wiek), to ostatnie zarejestrowano zwłaszcza w obrębie starej zabudowy wsi. W kilku miejscach rozpoznano ludność łużycko-pomorską. Zarówno ludność kultury pucharów lejkowatych, kultury łużyckiej jak i kultury pomorskiej to ludność Słowiańska i Staroeuropejska haplogrup Y-DNA R1a oraz I1 i I2.

Nazwa wsi Borkowo, lasku sosnowego Borek, wzgórza Pottack, strumienia Bigalla, to nazwy w oczywisty sposób słowiańskie.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAGrobowiec bezkomorowy w Borkowie

Na miejscu cmentarzyska rozpoznać można nieregularny prostokąt z rzędami kamieni, na których stropie znajdują się 4 potężne głazy, każdy z nich o długości 2 m i szerokości 1 m. Głazy, są świadkiem epoki kamienia. Jest to wielki »grób olbrzymów«, grób megalityczny. Cmentarzysko znajduje się w lesie mieszanym położonym około 0,5 km na wschód od wsi Borkowo. Jest to cmentarzysko megalityczne z całą pewnością z młodszej epoki kamienia. Rozciąga się ono wzdłuż wysokiej, stromej krawędzi wysoczyzny, pomiędzy drogą leśną a podmokłą doliną bezimiennej rzeczki.

Wielkie kamienie w budownictwie sepulkralnym występowały i występują w różnych kulturach świata- nie wszędzie chodzi o megalityzm. Archeolog, Ignacy Skrzypek mówi, że: „Przez megalityzm należy rozumieć międzyplemienny i międzykulturowy styl architektoniczny, będący wyrazem kultu przodków, przejawiający się w określonych monumentalnych, prostych i surowych budowlach, głównie grobowych, ale także świątynnych i ceremonialnych, na które składają się charakterystyczne struktury kamienne i kamienno – ziemne, najczęściej kurhany z grobami komorowymi różnych typów. Te formy to groby korytarzowe i tolosy, grobowce galeriowe, menhiry, dolmeny (Borkowo) i formy doń zbliżone. Ich zasięg na świecie jest olbrzymi. W Europie rozpowszechniły się w okresie neolitu (V – III tysiąclecie p.n.e.), natomiast na Niż Polski idee megalityczne dotarły w III tysiącleciu p.n.e., manifestując się głównie w postaci potężnych, najczęściej trapezowatych, kurhanów kamienno- ziemnych z obstawami z wielkich głazów narzutowych. Są to tzw. grobowce bezkomorowe. Długość ich na Pomorzu waha się od 15 do 70 m, na Kujawach do przeszło 100 m, szerokość u podstawy wynosi 8 – 10 m. w części zaś „ogona” 1 m, a wysokość pierwotna wynosiła od 1 do 4 m. Otaczająca je obstawa zbudowana była z głazów, których ciężar w partii szczytowej sięgał 7-10 ton, zmniejszały się one w miarę zwężania grobowca. Szpary w ścianach obstawy szczelnie wypełniano mniejszymi kamieniami (metodą tzw. suchego muru). Tylko w ścianie szczytowej pozostawiano przerwę -jedyne symboliczne wejście do wnętrza. Wewnątrz obstawy budowano liczne konstrukcje kamienne, m.in. poprzeczne ścianki dzielące obiekt na kilka części. Dno tworzyła warstwa drobnych otoczaków.”

W Muzeum w Koszalinie z badań w Borkowie znajdują się 4 siekiery, grot oszczepu i gładzik z grobowca nr 4 oraz tylko jedna siekiera krzemienna z grobowca nr 3. Jest jeszcze kilka innych narzędzi krzemiennych i kamiennych z Borkowa, ale pochodzących prawdopodobnie z innych luźnych znalezisk.

Ogólnie grobowce bezkomorowe są typologicznie starszą formą grobów megalitycznych niż grobowce komorowe. Ich początki sięgają schyłku V tysiąclecia p.n.e., budowane były jednak również przez całe IV i III tysiąclecie, a na Pomorzu głównie w III tysiącleciu p.n.e.

 Przebudzenie Pani Przeznaczenia, Mokoszy – Bogini Grzybnickiej

http://www.mistycznabrama.net/channeling/290-czas-przebudzenia-picej-pani-sowian-.html

taja 5 lęda olszanskij boris slav011

Bo w Grzybnicy Pani śpi dusza jej czekała,
A właściwy czas przychodzi budzi ją jak z rana.
Wiele wieków przepłynęło, długo, długo spała,
Czas jej wstać więc teraz już z ogromną miłością.
I zaczyna marzyć już o tym, że jak wstanie obdaruje mocą swą tych co tam zastanie.
A przyniesie wielkie dary językiem miłości, byśmy dalej mogli iść drogą szczęśliwości.
A więc przybądź jeśli czujesz wewnętrzne przesłanie, by się włączyć w czas przemiany.
Tworzyć Ziemi nowy plan i dla Ciebie i dla  dzieci, którym życie już inaczej wzleci.

olszanskij wiosna 154871-Sepik

Żyjemy w niezwykłych czasach. W ważnych miejscach mocy w Polsce i na świecie budzą się Istoty Opiekuńcze – pradawne Bóstwa Ziemi. Na Malcie budzi się jedna z głównych, Pierwotnych Pramatek. Wstaje Rycerz z Giewontu Istoty Opiekuńcze ze Ślęży i kamiennych kręgów, powstają pradawni władcy i władczynie grodu Kraka. Ten przekazowy wiersz informuje o czasie odrodzenia Pani Śpiącej w Grzybnicy. Bóstwa związane z rdzennymi kulturami mają pomoc nam płynniej przechodzić w Nowy Wymiar.  Pani z Grzybnicy- związana jest z naszymi Słowiańskimi Mocami. Nosi Ona w sobie aspekty: Bogini Mokosz/Makosz (rodzimej Pani płodności, obfitości, miłości, dobrych związków),  oraz Perunicy ( Bogini ognia i piorunów). Dlatego na miejsce swego snu wybrała Grzybnicę. Kolejne migracje ludności na tych terenach uczciły to miejsce budując w nich kamienne kręgi i kurhany. A że świadome były tego, aby jej nie przeszkadzać nie oznaczyły dokładnie miejsca jej odpoczynku.

Przebudzenie Śpiącej Pani przyniesie inne spojrzenie na energetykę kobiety i jej uświęcenie. Pani będzie pomagać rozwijać relację między ciałem i duszą, ale też zdejmować obręcze karmiczne. Mężczyznom niesie Ona inne spojrzenie na swą żeńską część i możliwość jej uczczenia a także podniesienia rangi własnej i kobiet wokół nich. To czas wejścia w strukturę Nowego Wymiaru. Bóstwa mogą wstać i wprowadzić nas w lepszy czas. Warto dokonać tego w odpowiedniej grupie, ponieważ energia jednej osoby jest niewystarczająca. A wejście w kontakt ze Śpiącą Panią wymaga inicjacji. Niektóre z osób, jakie przyjadą na wakacyjne warsztaty: Siedem Sekretów Szczęścia w dn.2607- 01.08.2014, będą proszone o to, aby zostać Strażnikami i Strażniczkami Świętej Tradycji Słowian w swoich miejscach zamieszkania, lub zostaną włączone w krąg Straży Świętego Ognia. Inne dzięki praktykom odbytym na Świętej Górze Polanowskiej w Kamiennych Kręgach w Grzybnicy będą mogły stopić obręcze karmiczne, oraz  zharmonizować się  i doświadczyć przebudzenia świetlistych ciał duszy. Wchodzimy w czas przejrzystości, to ważny czas – dzięki któremu chronieni będziemy przed destrukcyjnymi kodami, tak powszechnie jeszcze stosowanymi w celu stopowania rozwoju ludzkości.

Boris olszanskij rusalia 21

Oto wstępny plan naszych działań

- Św. Góra Polanowska ( rozpuszczanie obręczy i kodów karmicznych, rozwibrowywanie kryształów duszy, praktyka z rodem ) – przygotowanie do procesu wtajemniczenia.
-  Kamienne Kręgi w Grzybnicy (uzdrawianie i regeneracja, tworzenie świetlistych ciał duszy, specjalne inicjacje na pełniejsze wejście w Nowy Wymiar).
-  Dolmen w Borkowie ( praktyka ze Strażnikami Dolmeny, podróż w czasie i przestrzeni do Serca Galaktyki).

 

Wioletta Ewa Tuchowska 06.06.2014

Park Królewski na Krakowskim Łobzowie – czy rewitalizować Kopiec Esterki?

Posted in Słowianie, Teksty społecznie zaangażowane, Wiara Przyrody by bialczynski on 20 Lipiec 2014

Kraków będzie miał nowy wielki park

W Kra­ko­wie po­ja­wi się nowy 3,5-hek­ta­ro­wy park. Po­wsta­nie w wy­ni­ku re­wi­ta­li­za­cji daw­nych te­re­nów  Ogro­dów Kró­lew­skich wokół Pa­ła­cu Kró­lew­skie­go w Łob­zo­wie przy ul. Pod­cho­rą­żych. Pierw­sza część parku ma być otwar­ta dla miesz­kań­ców już na je­sie­ni tego roku.

8427b4c72c69dea616ea876a942f9786 Wizualizacja parku Foto: Materiały prasowe

Szcze­gó­ły re­wi­ta­li­za­cji Ogro­dów za­pre­zen­to­wał radny PO Grze­gorz Sta­wo­wy oraz przed­sta­wi­cie­le Po­li­tech­ni­ki Kra­kow­skiej. Pałac jest bo­wiem sie­dzi­bą wy­dzia­łu ar­chi­tek­tu­ry PK, do któ­rej na­le­ży także część ogro­dów. Po­zo­sta­łym te­re­nem go­spo­da­ru­je po­bli­ski klub spor­to­wy Wawel.

Wizualizacja parku Foto: Materiały prasowe

- Od ponad roku pra­co­wa­li­śmy nad tym, aby te­re­ny daw­nych ogro­dów kró­lew­skich przy­wró­cić kra­ko­wia­nom. W tym mo­men­cie są one bo­wiem nie­do­stęp­ne. I to nam się udało. Do­ce­lo­wo po­wsta­nie tam 3,5-hek­ta­ro­wy park. W pierw­szym eta­pie bę­dzie to 1,5-hek­ta­ro­wy ob­szar parku zlo­ka­li­zo­wa­ny za Pa­ła­cem, który na­le­ży do klubu Wawel. W dru­gim i trze­cim eta­pie bę­dzie to po hek­ta­rze z te­re­nów na­le­żą­cych już do Po­li­tech­ni­ki Kra­kow­skiej – wy­ja­śniał Grze­gorz Sta­wo­wy.

Kon­cep­cję re­wi­ta­li­za­cji ogro­dów stwo­rzył ze­spół z In­sty­tu­tu Ar­chi­tek­tu­ry Kra­jo­bra­zu, któ­rym kie­ru­je dr hab. inż. arch. Agata Za­cha­riasz. Za­kła­da on czę­ścio­wo od­two­rze­nie kon­cep­cji ogro­du wło­skie­go. Do­dat­ko­wo w nowym parku mia­ły­by się zna­leźć bo­iska, z któ­rych ko­rzy­stał­by Wawel czy place zabaw. Wy­bu­rzo­ny ma być także mur od stro­ny Mły­nów­ki Kró­lew­skiej, który cały po­kry­ty jest graf­fi­ti.

Co do daw­ne­go Pa­ła­cu, to nadal po­zo­sta­nie w nim wy­dział ar­chi­tek­tu­ry PK, ale w nowej czę­ści bu­dyn­ku po­wsta­nie re­stau­ra­cja, która bę­dzie się otwie­rać na park.

więcej: http://wiadomosci.onet.pl/krakow/krakow-bedzie-mial-nowy-wielki-park/p1z5n

8427b4c72c69dea616ea876a942f9786a[CB] Na zdjęciu zaznaczyłem miejsce położenia Kopca Esterki w strukturze Parku i stadionu Wawel. Rewitalizację i badania archeologiczne Kopca, można sfinansować ze środków UE dedykowanych Dziedzictwu Kultury Europejskiej. Drugiego tak oryginalnego  stadionu z Kopcem, nie znajdziecie nie tylko w Europie, ale nigdzie na Ziemi.

Moim skromnym zdaniem należy natychmiast podjąć inicjatywę społeczną w sprawie przebadania przy okazji rewitalizacji Parku Królewskiego na Łobzowie Krakowskim, miejsca w koronie stadionu Wawel gdzie znajdował się Kopiec Esterki, pod względem archeologicznym. Mogą się tam znajdować ciągle w ziemi artefakty, które były w warstwach pod kopcem i mogą rzucić nowe światło na genezę tego kopca oraz epokę w jakiej on został usypany.  Także warto rozważyć przywrócenie oryginalnego kopce Esterki jako że akurat w tym miejscy wcale nie ma trybun a stanowiłby on ciekawy łącznik pomiędzy parkiem a strukturą sportową . Jednocześnie byłby to wspaniały przykład odtworzenia wyglądu historycznego tego miejsca i dbałości o słowiańską spuściznę kulturalną – jeszcze jeden kopiec wśród Kopców Krakowskich, wspaniały obiekt polskiej tradycji zniszczony przez okres komunistycznych rządów PRLu.

CB 

Marek Wójtowicz i Natalia Jaskólska – Święto Kresu 2014 w Szklarskiej Porębie – Chodzenie po ogniu w Tagen TV


http://tagen.tv/vod/2014/07/swieto-kresu-chodzenie-po-ogniu/

 

kres 2V Śląska Starosłowiańska Świątynia Światła Świata we Wrocławiu  – mówi Marek Wójtowicz i Natalia Jaskólska.

kres

Kolejne Spotkania Słowiańskie 5-6 września nad Gopłem w Łojewie k. Kruszwicy, gdzie odbędzie się Inicjacja Chodzeniem po Ogniu, Namiot Potu  i spotkanie z Czesławem Białczyńskim oraz  Duchami Przodków na tamtejszych Megalitach.

Planowane też jest Spotkanie Słowian 20-21 września w Nowinie koło Henrykowa na Dolnym Śląsku także z Chodzeniem po Ogniu i Namiotem Potu.

 

Słowiańscy Mardowie

Posted in Słowianie by bialczynski on 14 Lipiec 2014

Ze Słownika T. S. Marskiego

 

Arthanjia (Artha’njia) jedno z trzech państw słowiańskich obok Khojaby(Kujawii) i Slawii znanych z zapisów arabskich, charakteryzowała się tym, że zwyczajowo zabijano wszystkich cudzoziemców którzy naruszali jej granice, miała być eksporterem ołowiu i miała być w odległości 30 dni drogi od ”ciemnego morza” czyli Czarnego Morza, czyli podobna odległość jak do krainy Gerrów(Gierów~Dzierów) 40 dni w górę dopływu Dniepru Herrosu szlak lądowy może być krótszy o 10 dni.

Część Nyji, przestrzeń Nyji sanktuArium ~ święta przestrzeń (są to analogiczne ciągi słowotwórcze), święta przestrzeń, strzeżona przestrzeń, zakazana przestrzeń dla obcych-niewiernych, w czasach historycznych ograniczona głównie do teokratycznego państwa zmarłych boga Lachów Nyi czyli Hariów, zwanej Artaniją której zwyczajowe prawa nakazywały zabijać cudzoziemców, trudno więc o cudzoziemskie przekazy z jej terytorium, ale wiadomo, że Artanija eksportowała ołów może spod Olkusza, stolicą jej miała być Artha ~ Arda.

U nas tylko jako rdzeń p’arta (Partowie) ~ b’ardo (góra) ~ b’arda (topór), m’art’wa, m’ard’ów (Mardowie) up’Arta ot’Arta, od’Arta, zad’Arta itp. więc możliwa jakaś przednia redukcja, lub to tłumaczenie na arabski nazwy Ląd Ledian-Letian (Leda-Leta) w arabskim możliwa przestawka led ~ lad ~ red ~ rad w eld-ald ~ erd ~ ard lub stolica ta to góra ~ barda (bminus)arda, Ledianie nazywali się też Bardami od góry i od pieśni co związane z Hor’watami, od Ledian chyba imię Diany redukcja w słowie Ledianie (polacy) pierwszych liter le’Diana czyli od lediana-ledianka ~ polka, jej greckie imię Arte’mida czyli od Arthy tak jak Diany od Lediańska (polski) co nam znów tu potwierdza, że Artha’nija to Polska. Samo Arta jest najprawdopodobniej skrótem od P’arta, partia ~ part ~ część czyli dzielnica, część ziemi, część kraju, rejon, Partenos to też dziewice stąd być może wzięły się Amazonki, od Partii jako kraju we władaniu dziewic (Wanda też była dziewicą), stąd Partia stała się mityczną Amazonią, czyli p’arta ~ arta-artha jako dzielnica, kraj, ukraina, okręg, artha ~ Nija, kraj, dzielnica Nyji, część ~ ziemia Nyji ~ władcy zmarłych, jak wiadomo Długosz nazywa Nyję Bogiem Lachów, być może jest związek miedzy etnonimem Pszoniec ~ Przoniec, a Part zaPrzeć ~ zaParty, jest też parcieje ~ niszczeje i nasza nazwa niszczycieli ze Storrady ziemi Smoka niszczyciela bogów.

Wspominaliśmy, że Artha’nijia ‚ołów‚ który miała eksportować wydobywany mógłby być pod Olkuszem, przy mutacji jego nazwa Orkusz ~ Alkusz ~ Arkusz stąd może i stolica Artha, bo istnieje para synonimów arkusz – k’arta (k’artelusz), po Norwesku orken to pustynia może tak samo od Scytów jak po grecku erem (elem), we frazach pustynia scytyjska choć to można wytłumaczyć, jako tłumaczenie nazwy Kele~Hele~Pełki od polany-hali górskiej na której był wiec.

 

Słowianie = Chorwaci i Hunowie

Czyli w zależności od pryzmatu przez jaki ktoś ich widział czy się sami widzieli, tak nazwę ich odczytywał, czyli widzieli nas Czesi znali nazwę Mogilan, mówili hrob więc Chrobaci, mieli wielkie stada bydła (bogactwo) więc Karwaci, mieli święte góry więc wydaje mi się, że od tego Chorwaci, góra-hora obojętnie czy to od kurhanów czyli grobów przodków, czy świątyń na górach.

Warni wydaje mi się raczej od nazwy Kruków, był sobie władca Warnów Krut, co znaczy Krut dokładnie Kruk, podobnie jest z imieniem Kraka, po Czesku Krkavec velký to kruk, po bułgarsku kruka nazwa się  Garvan Grobar, można to odczytać jako gawron grabarz.

Słownik etymologiczny Borysia, podaje dawne i obecne słowiańskie nazwy kruka czyli voron, vran, kavran, havran, psł. *gavorn, warna lit., Boryś nie wie skąd się wzięło owe *ga- jednak bułgarskie garvan z łacińskim corvus-korv’us, czy angielskim raven & grave wskazywałby, że garvan jest bez przestawki, i to był pierwotnie przymiotnik w znaczeniu wielki, pierwotna forma to karwan-garwe-grawe czyli wracamy do nazwy karw-byk po bułgarsku byk to bik, a w angielskim big-wielki, czyli ostatecznie Garvan Grobar to byłby Wielki Grabarz.

Nie jest to nic dziwnego, że byk-karw i garvan-kruk ma tą samą podstawę słowotwórczą, my mówimy wilk, a Rosjanie wołk fonetycznie bliższe naszego wołu, bo wół i wilk to pierwotnie tylko co wielkie-bolsze zwierzę.

Pierwotnie siedziby kruków to raczej małopolska i tzw. Hari przebierający się za zmarłych czerniący sadzą ciała itd. jeszcze raz podkreślę istna armia kruków, musieli dać początek Warnom nad Łabą, a Awarpi-Warni to mogą być dwie nazwy rożnego pochodzenia choć opisujący początkowo ten sam lud, oczywiście ten sam lud przynajmniej 2000 lat temu, potem historia ich mogła się oddzielić.

Jest też taka inskrypcja księcia Wrany niby z 1197-1207 jeśli dobrze odczytano to „kaloio cre” blisko granicy bułgrsko-greckiej.
„az Vrana douka vielik stvori grada Kricuva mesca 21 za molit kaloio cre”
Ja, wielki  książę Wrana, zbudowałem gród Kricowo w miesiącu maju na prośby cara Kalojan.
Niestety blok granitu z tym napisem zagiął znaleziono go w 1889 roku.
Brzmi to trochę ja Wrana zbudowałem gród Kruczewo.

Zdaje się w 824 Frankowie odnotowują w Dacji na północ od Serbów obecność Obodrytów to nazwa uformowana między dolną Odrą, a dolną Łabą, od kiedy tam praktycznie w centrum Kaganatu Awarów byli, czy zawędrowali tam może z swymi sąsiadami Longobardami, a może w ślad za nimi, czytam teraz „Państwo Samona” Labudy wywodzi, że Warnowie w 594 roku mieszkali miedzy Łabą, a Salą razem ze Słowianami, Konstantyn P. pisał też o zdobyciu Solony przez Słowian „którzy też nazywają się Awarami”, Labuda twierdzi, że Konstantemu P. coś się pomyliło.

Tylko jak komuś, kto żył sto lat po upadku dość wielkiego mocarstwa Awarów, mogło coś tak zasadniczego się pomylić, w źródłach greckich nie ma raczej nic o Obodrytach mogli oni występować, pod być może już historyczną nazwą Awarinów-Awarów wspólną dla Chorwatów i Obodrytów/Warnów, jak w Kaganacie doszło do przewrotu i zdobyli władzę Chorwaci to nie zmieniali nazwy, bo była to tak samo ich nazwa.

Zresztą mamy jednoznaczny przekaz Słowianie dawniej nazwali się Hunami. Czy Guim to Dulembowie, a może Goci czy Gepidzi, czy może Chorwaci gnębiący Obodrytów, bo z tego to jednoznacznie nie wynika.

— Cytuj —

http://www.bu.edu/english/levine/grch4+5.htm

An incident. At this time the Huns came out of Pannonia and fought many bitter battles against the French in Lorraine, but queen Brunhilda and her grandchildren made them return to their own country by giving them gifts of money (The people who were called Huns then are now called Slavs, and the land that was called Pannonia is now called Slavonia).
[…]
This emperor had been good for all of his people; he often was victorious against his enemies. He beat the Huns, who are now called Slavs, many times.
[…]
Samon, who was French, and born in the country of Sanz, went to Slavonia to do some trading, together with a group of other merchants. He arrived exactly at the point that the Slavs, who were also called the Guim [i.e., the Wends], were trying forcibly to free themselves from subjection and servitude to the Huns, who are also called the Avare, because, under them, they were held in such low esteem that when they fought against their enemies, they guarded their homes from those who were fighting, and gave them aid when they needed it. However, that did not prevent them from inflicting much shame and persecution on the Slavs, and they were so brutal to them that you would not have thought that they were men commanding other men, but wild beasts commanding old mares. Among the other cruelties that that perpetrated on them, which are so horrible to hear, they shamed and humiliated them in an unheard-of way: they went into their very homes, to spend the winter, took their wives by force, and slept with them. Such grief and troubles they brought to them. The Huns, who are called Slavs, suffered so, that when the children that the Guim engendered upon their wives were fully grown, and when they saw the suffering that their own fathers inflicted on their stepfathers, they would not tolerate it, but prepared to battle against their fathers. At this point Samo and his companions, of whom we spoke above, came into the country, and took sides with the Slavs against the Guim. The Guim were defeated by their own children.
— Koniec cytatu —

Na pewno nazwa Wołynianie z Dulembami na Wołyniu i nazwa Wolinu i Wilków (wołk) wskazywałaby z przekazem „We wcześniejszych czasach byli oni zjednoczeni przez jednego króla, który zwał się Mâchâ. Pochodził on ze szczepu który zwał się Welînbâbâ, i ten szczep urósł w powagę dzięki niemu. Wtedy nastał podział między nimi i ich państwo upadało” że imperium Awarów-Hunów zapoczątkowali-reaktywowali, jacyś na pewno zjednoczeni Połabianie ze stolicą raczej w Wolinie. Po ok. 630 możliwe, że w tym imperium dominowali Chorwaci gdzieś do 800, ale pod nazwą Huni czy Awarowie.

Wracając do Twojego wywodu Bułgarzy to Chorwaci, jeśli połączyć informację, że na wybrzeżu Kaspijskim obecnego Iranu w w II-IV wieku siedziby mieli Mardowie, którzy zdobyli w ówczesnej Persji wielkie znaczenie, a Kadłubek pisze, że Chrobry ujarzmił potężny szczep Mardów pod nazwą tą rozumie się małopolskich Chorwatów, to mamy zbieżność Bułgarzy mogą być i reimigrantami z Persji oraz Chorwatami z pochodzenia, to się nie wyklucza. 
herod:
Na początek małe sprostowanie. Wspominałem wcześniej o ludzie „Varsany” na Węgrzech, który mówił w XI w. językiem alańskim. Okazuje się, że to nie pozostałości po Awarach, a jedno z trzech plemion chazarskich, przybyłych do Panonii z Madziarami.
Wygląda więc na to, że to Chazarowie byli z pochodzenia Alanami.
Nic nie stoi więc na przeszkodzie by Awarów uznać za Słowian.

— Cytuj —Warni wydaje mi się raczej od nazwy Kruków, był sobie władca Warnów Krut, co znaczy Krut dokładnie Kruk, podobnie jest z imieniem Kraka, po Czesku Krkavec velký to kruk, po bułgarsku kruka nazwa się  Garvan Grobar, można to odczytać jako gawron grabarz.

 

Swawrilo Grumus:
Być może Mar-harii i Bul-harii b-w wul-harii znaczyłoby to samo wielcy-harii, tylko na tak wielkim obszarze domieszek różnych ludów mogło być więcej. Co do Mardów, to emigracja ich do Persji sięga czasów partyjskich (wygnańcy scytyjscy) zajmowali wąski pas wzdłuż wybrzeża kaspijskiego dotarli tam morzem?, do dziś zamieszkują tam (mo?)Gilanie (na zachód) i Mazandaranie (w mitach perskich tak nazywa się kraina diabłów, stąd ich kojarzę z Harami), chociaż z tych paru słów to mazanderański jest bardziej podobny do angielskiego (wpływ jako Sarmaci?), znów nazwa Mazeruni – Mazeni do Mazowsza – Mazurów.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Język_mazanderański

Mardowie podlegali Białej Chorwacji a potem Polsce

 

 

Kosmas z Pragi między rokiem 1110 a 1125, w Chronica Boëmorum tak opisuje obszar diecezji praskiej: „Granice zaś jej ku zachodowi są następujące: Tuhośt, który ciągnie się do połowy rzeki Chamb, Siedliczanie, Łączaniei, Deczanie, Litomierzyce, Lemuzi, aż do środka lasu, którym są Czechy ograniczone. Następnie na północ te są granice: Pszowianie, Chorwaci i drudzy Chorwaci, Ślęzanie, Trzebowianie, Bobrzanie, Dziadoszanie, aż do środka lasu, którym otoczone są granice Milczan. Stąd na wschód te rzeki ma za granice: Bug i Styr z grodem Krakowem i prowincją, której nazwa jest Wag, z wszystkimi krainami należącymi do wspomnianego grodu Kraków. Stąd rozszerzona dołączonym pograniczem węgierskim ciągnie się aż do gór, których nazwa jest Tatry. Następnie w tej części, która zwraca się na południe, po przyłączeniu krainy morawskiej diecezja ta ciągnie się aż do rzeki, której nazwa jest Wag, i do środka lasu, którego nazwa jest Mure, i do takiej że nazwy góry, którymi odgraniczona jest Bawaria.”[13]

Piszący w XII wieku Pop Duklanin w swoim Latopisie używa określenia Białej Chorwacji w odniesieniu do północnej Dalmacji.

Wincenty Kadłubek, w Kronice Polskiej (ks. II, rozdz. 12), opisuje czyny Bolesława Chrobrego, który: podbił pod swe panowanie Selencję[14], Pomorze, Prusy, Ruś, Morawy, Czechy i pozostawił swym następcom jako [kraje] lenne. Miasto Pragę ustanowił drugą stolicą swego królestwa[15]. Poddał pod swe panowanie Hunnów, czyli Węgrów, Chorwatów i Mardów[16] szczep potężny[17]

Mardowie z Mardakanu

 

Z opowieści Heydara, który jest opiekunem i klucznikiem „Dużego Mardakanu” wynika, że wiele lat temu, jeszcze przed narodzeniem Chrystusa w tym miejscu żyło plemię Mard, które pochodziło z terenów Persji. Byli bardzo odważni (podobno jedno ze znaczeń słowa mard w języku azerbejdżańskim znaczy odważny). W bitwie pomiędzy Persami i Aleksandrem Macedońskim pod Gaugamelą (331 r. przed narodzeniem Chrystusa) Mardowie stanowili część perskiej armii obok Albańczyków kaukaskich, Kassańczyków i Girkanów. Od tego czasu ślad po Mardach znika z kart historii i tylko w rękopisach Strabona znajdziemy wzmianki o Mardach żyjących na południowo – zachodnich brzegach Morza Kaspijskiego. Jak głosi legenda, niektórzy Mardowie powrócili na Abszeron i osiedlili się w tym miejscu, które znamy jako Mardakan. Kilka wieków później miejsce Mardów stało się ważne strategicznie na Abszeronie. W czasach Shirvanshaha Akhsitana (przeniósł stolicę z Szamachy do Baku), w 1187 roku była zbudowana prostopadłościenna wieża, która była znana jako „Duży Mardakan”. Później w 1203 roku został zbudowany „Mały Mardakan”.

 

Dane nt. bitwy pod Gaugamelą podawane przez Johna Warry’ego, Armie Świata Antycznego, Warszawa 1995, s. 81:
Persowie: piechota: Gwardia 2000, najemnicy greccy 2000; lekkozbrojni: Mardowie 2000, kontyngenty chłopskie ok. 50 tys.; jazda: Persowie 10 tys, gwardia 1000, i 31 tys. innej (np. 6 tys. ciężkiej Baktryjczyków); 15 słoni i 200 rydwanów z kosami. Aleksander: piechota: falanga 12 tys., hypaspiści 3000, greccy sojusznicy 7 tys., najemnicy greccy 8-9 tys.; lekkozbrojni: Trakowie 6 tys., Reszta 3 tys.; jazda: hetajrowie 2100; reszta 4950. W każdym razie siły perskie są dużo mniejsze, niż szacunki autorów antycznych. Mimo że to pozycja popularnonaukowa jest b. rzetelna i sądzę, że szacunki tego autora są sensowne.

 

Czy Mardowie byli wyznawcami Mary- Marzanny i Mora-Marduka?

 

I mamy szereg perskich władców, z których każdy był inny i inaczej wobec poddanych postępował – Cyrus np. nic nie burzył w Babilonie, sam uznał się za pomazańca boga Marduka.

 

Góra Mora-Marduka – Meru, leżała w Hiperboreji-Zaboranii?

 

Góra MARA Mora Meru

 

Góra Meru

przez janusz » 23 lip 2011, o 22:04

M. Gersztejn: Hiperborea leży w Arktyce?

W. Uwarow – rosyjski badacz nieznanego wysnuł teorię, jakoby kraina wiecznego szczęścia znana w mitologii greckiej pod nazwą Hiperborea znajdowała się w rzeczywistości na terenie dzisiejszej Grenlandii. O tajemniczej krainie pośród północnych mórz mówią też legendy innych ludów i religii, w tym hinduizmu i buddyzmu. Tym razem wraz z hipotezami idą czyny – Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne ma zamiar sprawdzić, czy hipotezy Uwarowa są prawdziwe.

autor: Michaił Gersztejn – przewodniczący Komisji Ufologicznej Rosyjskiego Towarszystwa Geograficznego

W czasie nadchodzącego lata ekspedycja Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego wyruszy na największą wyspę świata. Specjaliści podejmą próbę zweryfikowania hipotezy zakładającej, iż Grenlandia jest częścią kontynentu, który znalazł się pod wodą wskutek upadku asteroidy, co miało miejsce kilka tysięcy lat temu.
Legendarny zatopiony kontynent – Hiperborea została upamiętniona pod bardziej powszechną nazwą Atlantyda. Wyjaśnienie wydaje się jednak niespodziewane. Kontynent mógł zatonąć, ale nie w całości i poszukiwano go nie tam, gdzie należy…

[Hiperborea to w mitologii greckiej znajdująca się na dalekiej północy kraina, której nazwa bierze się od tego, że leżała za siedzibą wiatru północnego – Boreasza.]

Wśród niektórych Hindusów panują wierzenia, że ich przodkowie zamieszkiwali kiedyś okolice dzisiejszego Spitsbergenu.
W starożytnych mitach położone na dalekiej północy tereny uważane są za krainy szczęścia i pierwotne siedziby wielu ludów. Indyjski epos „Mahabharata” wspomina, iż na północ od mlecznego morza (tj. Oceanu Arktycznego) znajduje się wielka wyspa Shvetadvipa – kraina szczęścia i radości, wokół której kręci się Słońce, Księżyc i gwiazdy.
W centrum tego „pępka świata” wedle Hindusów wznosiła się złota góra Meru znajdująca się dokładnie na biegunie północnym.

Góra Meru – występuje w mitologii hinduskiej i buddyjskiej, która umieszcza ją gdzieś na północy. Jeszcze 100 lat temu uważano, że Meru istnieć mogła w rzeczywistości, gdzieś w pierwotnej europejskiej siedzibie przodków dzisiejszych Indusów.

[Góra Meru to w kosmologii hinduskiej, buddyjskiej i dźinnijskiej centrum wszystkich fizycznych i duchowych wszechświatów, siedziba Brahmy oraz innych bóstw. Wiele świątyń, jak na przykład słynne Angkor Watt w Kambodży zbudowano na wzór góry Meru. Swego czasu wierzono, iż Arianie mogli rzeczywiście przywędrować do Indii gdzieś z Europy, zaś góra Meru, która przetrwała w ich wierzeniach, istniała w rzeczywistości. W buddyzmie znana jest jako Sumeru (Wspaniała Meru).]

Hindusi uważają, że ich przodkowie przybyli z miejsca, gdzie noc trwa sto dni. Wskazuje to na noce polarne na obszarach położonych (na 77 stopniu szerokośći geograficznej N) na południe od Spitsbergenu albo na północ od Półwyspu Tajmyr.
Starożytni Grecy również uważali Hyperboreę za szczęśliwy kraj, gdzie panuje wiecznie złoty wiek. Uznali oni m.in., iż pochodził stamtąd Abaris – mędrzec i lekarz, którego Apollo obdarzył tajemniczą „złotą strzałą”. Jednak rzymski hisotryk Pliniusz starszy pisze o Hyperboreadach jako o prawdziwym ludzie.

„Słońce świeci tam przez pół roku” – pisze. „W tym leżącym w sprzyjającym klimacie kraju nie wieją żadne niebezpieczne wiatry. Nie znają tam kłótni ani żadnych cierpień. Śmierć następuje tam tylko z powodu przesytu życia…”

Hyperboreadzi nie byli jednak współczesnymi starożytnym Grekom i Rzymianom, bowiem w tamtym czasie Północ skuta już była lodem. Skąd jednak tak dokładne opisy dni polarnych? Astronomiczna liczba opisów wskazuje, że istnieje coś, na co należy zwrócić uwagę.
Klimat w dawnej Eurazji nie przypominał dzisiejszego. Potwierdzają to niedawne badania przeprowadzone u wybrzeży Szkocji, gdzie kilka tysięcy lat temu panował klimat zbliżony do śródziemnomorskiego. Zatem wedle opinii naukowców, gdzież pośrodku Oceanu Arktycznego niegdyś mogła istnieć dogodna do życia strefa o umiarkowanym klimacie.

Gdzie leży góra Meru ?
Starożytne i średniowieczne mapy ukazują Hiperboreę podobnie. Przedstawiana jest jako krągły kontynent podzielony na cztery części, pośrodku którego wznosi się góra. Pojawia się ona także na mapie Merkatora – renesansowego kartografa. Dziś próżno go jednak szukać pod wodami wokoło bieguna.
Rozwiązanie tego problemu staje się możliwe dzisiaj. Dyrektor Międzynarodowego Centrum Badań Ufologicznych, Walery Uwarow* zwórił uwagę, że konstrukcja wielu starożytnych zorientowane są nie na współczesny biegun, ale na miejsce oddalone od niego o 15 stopni. To nie błąd, bowiem kapłani przywiązywali wielką wagę do orientacji świątyń i innych budynków w związku ze stronami świata. W ten sposób chcieli albo upamiętnić pewne ważne miejsce, o znacznie większym dla nich znaczeniu niż dzisiejszy biegun północny lub wkazać jego ówczesne położenie.
Największa ze wskazówek znajduje się w Południowej Ameryce. Jest to Aleja Zmarłych, wzdłuż której zbudowano miasto Teotihuacan. Choć Majowie i Aztekowie wiedzieli, jak określać strony świata z wielką dokładnością, droga odchyla się 15 stopni ku wschodowi. Podobnie dzieje się w przypadku wielu innych monumentalnych konstrukcji na całym świecie, w tym m.in. w chińskich piramidach. Azymuty wyprowadzane z tych konstrukcji przecinają się w jednym punkcie – wznoszącej się wśród grenlandzkich lodów bezimiennej górze. Czy jest to jednak Góra Meru – były Biegun Północny?

Biegun północny zmienił położenie
Walery Michałowicz Uwarow porównał starożytne mapy z mapami dna Oceanu Arktycznego i przyznał i niemożliwe jest raczej, aby swe wnioski określić mianem przypadku. Zarysy szelfu Grenlandii i Płyty euroazjatyckiej zbiegają się z wyobrażeniami Hiperborei na starożytnych mapach.
Cztery rzeki również pasują do swych miejsc. Rzeka, która wypływa z centrum i kieruje się na południe idealnie wpasowuje się w kontur zachodniego wybrzeża Grenlandii w okolicach Morza Baffina i Cieśniny Davisa, z ujściem w kierunku Morza Labradorskiego. Rzeka płynąca na wschód odpowiada rzekom wpadającym do fiordu w Ziemi Chrystiana X, podczas gdy rzeka płynąca na północ wpada w zatokę Morza Lincolna.
Dziś w północnej części Płyty euroazjatyckiej nad wodą wznoszą się m.in. Spitsbergen, Ziemia Północna, Ziemia Franciszka Józefa oraz Nowa Ziemia.
Flamandzki kartograf Merkator użył kilku starożytnych i współczesnych mu map i nie ma wątpliwości, że korzystał z bardzo dokładnych źródeł. Dla przykładu na mapie ukazana jest cieśnina oddzielająca Azję od Ameryki Północnej, o istnieniu której w Europie dowiedziano się dopiero po ekspedycji Beringa z 1728 r.
Wydaje się, że nią ma wątpliwości, iż Grenlandia to pozostała cześć po Hyperborei. Co jednak spowodowało tak gwałtowne zmiany ?

Upadek asteroidy
Starożytne legendy wielu ludów wspominają o katastrofie na globalną skalę, o której podania różnią się jedynie opisem jej skutków. Niektóre z podań wspominają o powodziach, inne o ogniu. Czy jednak wszystkie z nich nie dotyczą niszczycielskiego upadku asteroidy, która wpłynęła na zmianę osi Ziemi. Ci, którzy znajdowali się bliżej epicentrum mówili o spadającym z nieba ogniu i gigantycznym pożarze, podczas gdy ludy zamieszkałe dalej były świadkami potopu spowodowanego wdzieraniem się ogromnych mas wody na ląd.

„Nastał deszcz ognia i ziemia pokryła się popiołem. Kamienie i drzewa przyparte zostały do ziemi i zmiażdżone… Na niebie pojawił się wielki wąż. Na ziemię spadła jego skóra i kawałki kości. Pojawiły się przerażające fale. Niebo i wielki wąż upadli na ziemię i zalali ją” – mówi jedna z legend Majów zawarta w „Chulam Balam”.

Również chińskie kroniki zawierają opis niezwykłej katastrofy. Słońce miało nie wstawać przez kilka dni. Firmament niebieski miał pęknąć, tak samo, jak Ziemia, która nigdy już nie wyglądała tak samo.
Starożytny egipski papirus zawiera odniesienia do niespodziewanej zmiany pór roku w starożytności: „zima pojawiła się zamiast lato, a miesiące następowały po sobie w odwrotnej kolejności.”

Wyobrażenie Meru znalezione na jaskiowym malunku w Chińskim Turkiestanie (Ujguristan)

Uderzenie asteroidy nie obyło się też bez skutków dla ruchu i położenia planety. Uległo zmianie położenie bieguna północnego i z czasem przybrał obecną pozycję. Biorąc pod uwagę niebezpośrednie dowody, katastrofa zdarzyła się mniej więcej 10.000 lat temu.

Prawdy dowiemy się latem…?
Zweryfikowanie hipotezy Uwarowa jest stosunkowo łatwe. Rytualne centrum Hiperboreadów stanowiła góra Meru, którą otaczał kompleks świątynny i prowadząca w górę droga. Góra nigdy nie pokryta jest lodem. Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne planuje latem wyprawę na Grenlandię, która potwierdzi lub obali odważną teorię Uwarowa (znanego m.in. z twierdzeń dotyczących tajemniczej syberyjskiej Instalacji). Według opinii dr Uwarowa, szanse na znalezienie czegoś w niezbadanych dotąd regionach są dość duże.
- Ekspedycja rozpocznie się na przełomie lipca i sierpnia, kiedy trwa grenlandzkie lato, zaś w okolicy w najmniejszej ilości występuje pokrywa lodowa i śnieżna. Ustalone już zostały zasady finansowania oraz duńskie wizy. Polecimy do Upernavik – miejsca oddalonego o 200 km od miejsca, gdzie znajduje się góra, w dalszą podróż udając się helikopterem.
Jeśli się uda, ekspedycja jako pierwsza po tysiącach lat dotrze do legendarnej góry. Przedtem w miejsce to nie docierały inne naukowe wyprawy. Dla ludności rodzimej miejsce to jest święte. Jeśli uda się potwierdzić teorię dr Uwarowa, będzie to jedno z największych odkryć w dziejach ludzkości.

Cywilizacje arktyczne
Szukano ich także w rejonie Półwyspu Kolskiego.
Pierwsze pogłoski mówiące o istnieniu ruin pozostawionych przez antyczną cywilizację w północnej części europejskiej Rosji pojawiły się w pierwszej połowie ub. wieku. Okultysta i mistyk Aleksandr Barczenko po otrzymaniu specjalnego wsparcia od szefa sekcji specjalnej OGPU Gleba Bokija wyruszył wraz z pięcioma towarzyszami w głąb Półwyspu Kolskiego. Wkrótce piotrogradzka „Krasnaja Gazieta” opublikowałą sensacyjny wywiad, w którym Barczenko mówi o odkryciu ruin świątyń starszych niż egipskiej piramidy.
Jednakże w 1923 roku w celu zweryfikowania odkrycia udał się tam Arnold Kołbanowski. Znalazł przewodnika Barczeniki i przy udziale lokalnych władz pokonał po raz kolejny tą samą drogę. Okazało się, że „ruiny”, o których mówił Barczenko to niezwykłe twory przyrody. Jego znajomość z wysoko postawionymi urzędnikami nie wyszła mu jednak na dobre. Barczenko został zaresztowany i rozstrzelany w 1937 roku.
http://www.infra.org.pl/historia-/paleo … -w-arktyce

Mała ciekawostka – Góra Meru znajdowała się na planecie Deneba. Zasłynęła z tego, że to na niej odbywało się słynne Konklawe Jedi.

 

Marduk

 

Marduk (sum. damar-dutu, tłum. „Młody byczek boga Utu”)[1] – bóstwo opiekuńcze miasta Babilon, najważniejszy bóg panteonu babilońskiego, syn boga Enki/Ea, małżonek bogini Sarpanitu, łączony z planetą Jowisz.

Ze względu na pozycję miasta, Marduk szybko stał się naczelnym bóstwem Mezopotamii. W szczytowym nasileniu kultu innych bogów uważano za jego sługi bądź jedynie inne aspekty jego osobowości. Jego kult stał się również popularny w Asyrii.

Symbolem Marduka było trójkątne narzędzie rolnicze – łopata lub motyka – zwane marru (ponieważ na początku był najprawdopodobniej, jak inni bogowie, jedynie lokalnym bóstwem rolniczym). Towarzyszył mu wąż-smok.

Kojarzy się go przede wszystkim z takimi dziedzinami, jak magia, mądrość, woda i sądownictwo – im bowiem patronował.

 

Marduk (Sumerian spelling in Akkadian: AMAR.UTU 𒀫𒌓 „solar calf”; perhaps from MERI.DUG; Biblical Hebrew מְרֹדַךְ Merodach; Greek Μαρδοχαῖος,[1] Mardochaios) was the Babylonian name of a late-generation god from ancient Mesopotamia and patron deity of the city of Babylon, who, when Babylon became the political center of the Euphrates valley in the time of Hammurabi (18th century BCE), started to slowly rise to the position of the head of the Babylonian pantheon, a position he fully acquired by the second half of the second millennium BCE. In the city of Babylon, he resided in the temple Esagila.[2]

According to The Encyclopedia of Religion, the name Marduk was probably pronounced Marutuk. The etymology of the name Marduk is conjectured as derived from amar-Utu („bull calf of the sun god Utu”).[2] The origin of Marduk’s name may reflect an earlier genealogy, or have had cultural ties to the ancient city of Sippar (whose god was Utu, the sun god), dating back to the third millennium BCE.[3]

In the perfected system of astrology, the planet Jupiter was associated with Marduk by the Hammurabi period.[4]

 

Marduk’s original character is obscure but he was later associated with water, vegetation, judgment, and magic.[5] His consort was the goddess Sarpanit.[6] He was also regarded as the son of Ea[7] (Sumerian Enki) and Damkina[8] and the heir of Anu, but whatever special traits Marduk may have had were overshadowed by the political development through which the Euphrates valley passed and which led to people of the time imbuing him with traits belonging to gods who in an earlier period were recognized as the heads of the pantheon.[9] There are particularly two gods—Ea and Enlil—whose powers and attributes pass over to Marduk.

In the case of Ea, the transfer proceeded pacifically and without effacing the older god. Marduk took over the identity of Asarluhi, the son of Ea and god of magic, so that Marduk was integrated in the pantheon of Eridu where both Ea and Asarluhi originally came from. Father Ea voluntarily recognized the superiority of the son and hands over to him the control of humanity. This association of Marduk and Ea, while indicating primarily the passing of the supremacy once enjoyed by Eridu to Babylon as a religious and political centre, may also reflect an early dependence of Babylon upon Eridu, not necessarily of a political character but, in view of the spread of culture in the Euphrates valley from the south to the north, the recognition of Eridu as the older centre on the part of the younger one.

 

I na koniec znów wróćmy do Marskiego

 

mar 70

 

 

Tagged with: , ,

Paweł Szydłowski – Starożytni Polanie cz.1-Hiperborea, Początki Państwa Polskiego.

Posted in nauka, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie by bialczynski on 13 Lipiec 2014

 

Opublikowany 4 kwi 2014

Polskie kroniki średniowieczne są zgodne z najnowszą archeologią genetyczną. Najstarsza nazwa Polan to Hiperborea.

Kronika Nestora http://www.libertas.pl/nestor_powiesc…

Kronika Kadłubka http://poetica.freehost.pl/kronika.html

Kronika Wielkopolska http://historiapolski.eu/kronika-lech….

Genetyka http://bialczynski.wordpress.com/slow…

Genetyka http://youtu.be/cv-HXQbOGcg

Genetyka http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Haplog…

 

Jafet – Jahwe – Jawia – Jawet – Jaw-Wied – Ja Wiedmin.

Góry Panów – to Ural, co jest wspomnieniem bardzo starej wędrówki ze Starej Koliby do Nowej Koliby.

Nowa Koliba – Nowa Lęgia – Lechia, Panonia – Ziemia Panów.

Germania? German = Jaromąż – Mąż Jaryły – Jarowit – Jarosław – Sławca Jaryły. Germania – Ziemia Jaryły-Jaruny. Jar, jary – Wiosna, świerzy-jarzy,jarzący się, świetlisty, zdrowy, młody.

 

Janus – Jaruna – w aspekcie stwórczym, Boga Kiru i Czasu Dwugłowego – Janus = Jarowit = Ger-man-nus (nus – nusson – niosący, nośnik eteru- iperu-orgonu, nios-son – duch).

Hiper-Borea – Zaborzania (Za Borami, Ponad Borami) , Boreasz – Wiatr Północny, Hiper – Jiper – Iper – Pergoła – Przegoła – Pregoła. I-ster – Dunaj (Dun-Naj -Ister – Rzeka Istu Największa, od ist – istota, isty, Duna-ister – Dniestr, Rzeka Istu Strumienista), I- Per – Pergoła-Pregoła (i=per – oddech, duch, tchnienie, gaz, eter, energia nus – energia perunowa, Duna-per – Dniepr).

Bohemi – Boganie (poganie), Bożanie (Borzanie), znad Buga, Rzeka boga Bugaja, Pąg – pog – pag – paganus. Pąg = pąk – koło, kula, krąg boży, okrąg mogiczny-mogtyczny, okrąg mocy, okrąg wzrostu, krąg magiczny Rodu.

Czytaj w Księdze RUTY – Taja 23.

Dzięki Pawle za wspaniałą robotę.  Poniżej  mapa mitologicznego Królestwa Słowian – Istów – Skołotów. 

To co robi Paweł Szydłowski bardzo dobrze naświetla i uzupełnia treści naszego blogu od innej strony, pozdrawiamy panie Pawle!!! Polecam te wykłady z Kanady wszystkim polskojęzycznym widzom, choć nie zawsze  i wszędzie i nie  ze wszystkimi tezami się zgadzam.

 

[CB]

Eurazja Podboje Widnura 6 2014 Uzupeł

Jeden z wpisów pod filmem – cenny:

Paweł – następny ciekawy temat i  dobra robota  ciekawostka – przetłumaczcie   sobie z obcych języków na jezyk polski ” gwiazda polarna ” np język duński Gwiazda polarna – Pole star , Polak – Pole itd trudno znaleźć jezyk w którym Gwiazda polarna to nie jest Gwiazda Polak . Oczywiscie beda tacy którzy znajda  tu kolejny zbieg okolicznosci czy przypadek , tylko ile moze byc przypadków potwierdzajacych „nasza strożytność ?

  • Kategoria

    Edukacja

  • Licencja

    Standardowa licencja YouTube

Rośliny kontra komary i muchy

Posted in przyroda, Słowianie by bialczynski on 12 Lipiec 2014

531315kokor 2Kokornak

Komary są koszmarem nie jednego ogrodnika, a już na pewno wszystkich ludzi którzy zwyczajnie pragną wypocząć na łonie przyrody. O ile w dzień, przy pełnym słońcu nie są takie straszne to niejeden letni wieczór może zostać doskonale zepsuty przez te natrętne owady. Równie nieprzyjemne bywają muchy, i to zarówno te duże, czarne, wielkie zwane gzami, jak i całkiem malutkie nazywane meszkami. Odpoczynek na balkonie czy posiłek na tarasie są niezwykle ważne, gdyż pozwalają spędzić chwilę na wolnym powietrzu. Szczególnie w lecie warto cieszyć się widokiem ogrodu i kolorowych kwiatów. Zamiast walczyć z owadami przy pomocy śmierdzącej chemii walczmy przy pomocy tego co dała nam Matka Przyroda.

komar

Rośliny, które skutecznie odstraszają komary

Są takie roślinki, których zapachu komary po prostu nie znoszą . Warto posadzić je w miejscach, w których spędzamy czas wolny – przy tarasach, na balkonie, parapecie czy w ogrodzie.

Oto one:

komarzyca4

 

Komarzyca

Plectranthusroślina pnąca, której główną ozdobą są dwukolorowe liście, zielone z białymi lub jasnozielonymi brzegami. Czasami pojawiają się małe, kremowe kwiatuszki. Możemy ją sadzić zarówno w donicach, jak i bezpośrednio do gleby. Dobrze sprawdza się w donicach wiszących oraz przy ścianach, murkach i innych elementach służących im jako podpory. Liście plektrantusa zawierają bardzo aromatyczne olejki eteryczne, które doskonale odstraszają niechciane komary.

Uprawiana głównie jako roślina pokojowa, teraz zdobywa popularność jako roślina na tarasy i balkony. Już sama nazwa – komarzyca – świadczy o jej funkcji. Liście, szczególnie przy rozcieraniu, wydzielają charakterystyczny zapach kadzidła. Może rosnąć na stanowiskach słonecznych i w półcieniu, na zasobnym podłożu. Trzeba ją regularnie podlewać.

Jesienią plektrantus powinien zostać przeniesiony do pomieszczenia.kocimietka1

Kocimiętka

Bujna bylina, która rośnie na wysokość 30-50 cm. Kwitnie od czerwca do września na niebiesko-fioletowo.  Lubi stanowisko słoneczne. Dobrze rośnie na każdej glebie. Doskonała jako roślina wypełniająca na dużych rabatach bylinowych, ze względu na dekoracyjne ulistnienie przez cały okres wegetacyjny, również do ogrodów skalnych. Zapach tej rośliny przypomina kocie feromony, więc jest wabikiem dla wszystkich kotów. Roślina ta polecana jest więc tylko osobom nieposiadającym kotów. Jest bardzo lubiana przez te zwierzęta i często przez nie podgryzana. Kocimiętka tworzy gęste zarośla i wydziela zapach, którego komary nie znoszą.

Z ciekawych odmian warto zwrócić uwagę na Albę – o białych kwiatach i Six Hills Giant - o lawendowo-niebieskich kwiatach.

Kocimiętka znakomicie sprawdza się uprawiana w pojemnikach, należy jej zapewnić słoneczne stanowisko i przepuszczalną, średnio zasobną glebę.

Myrtus_communis1

Mirt

Wiecznie zielona, dekoracyjna roślina, która osiąga nawet 2 metry wysokości. Liście małe i skórzaste, kwiaty białe i bardzo liczne. Czasami pojawiają się na niej małe, jadalne jagody. Mirt wydziela zapach, którego nie lubią komary i jednocześnie jest rośliną bardzo ozdobną. Polecany jest w miejsca słoneczne, przewiewne, o dostatecznej przestrzeni do wzrostu (osiąga nawet dwa metry wysokości). Lubi półcieniste stanowiska i regularne zraszanie. Preferuje żyzne gleby i dobrze znosi przycinanie, więc można ją formować na dowolne kształty.

 

mirt-8211-myrtus_4192

W Polsce uprawiany jest jako roślina pokojowa, ale latem można ją przenieść na balkon. Należy ją ustawić na stanowisku jasnym, ale nie na bezpośrednio nasłonecznionym, gdzie mogłoby dojść do poparzenia liści.

Mirt warto regularnie zraszać. Roślina zawiera olejek balsamiczny, który pięknie pachnie po roztarciu liści.

Fruczak gołąbek 2 IC_Macroglossum_stellatarum1_NRFruczak na lawendzie, zwany polskim kolibrem

Lawenda

Ozdobna bylina, w Polsce osiągająca do 50 cm wysokości i 70 cm szerokości. Lubi nasłonecznione stanowiska i lekko zasadową, przepuszczalną glebę. Nie lubi zraszania i nadmiaru wody. Ma silnie aromatyczne, fioletowe kwiaty, które można suszyć. Są skuteczne w zimie, w woreczkach lnianych, przeciw molom, odstraszają je zapachem.

lawenda

Odstrasza nie tylko muchy, ale również mole, muszki i komary. Popularne i dekoracyjne zioło można uprawiać w pojemnikach. Roślinie należy zapewnić przepuszczalną, lekko zasadową glebę i podlewać sporadycznie (nie lubi zastoin wody).

o lawenda

Lawendę na balkonie lub tarasie najlepiej wystawiać w słonecznych miejscach. Liście wydzielają charakterystyczny, przyjemny zapach.

o bazylia

Bazylia

Popularne w Polsce aromatyczne zioło hodowane w zielnikach. Lubi słoneczne stanowiska, ale wymaga regularnego podlewania. Preferuje przepuszczalną glebę, bogatą w składniki odżywcze. Jest wiele odmian bazylii, jednak wszystkie mają jedną cechę – intensywny zapach, który odstrasza komary. Bazylia posadzona w ogrodzie jest bardzo pożyteczna. Nie dość, że będzie odstraszać od nas natrętne komary, to będziemy mogli także używać jej w kuchni podczas przyrządzania potraw. Bazylię można również posadzić w doniczce i ustawić ją na parapecie. Bazylia to nie drogie i pożyteczne rozwiązanie przeciwko komarom. Roślina rośnie bardzo szybko, a jej sadzonka kosztuje ok.  2 zł.

4_bazylia

Bazylię najlepiej jednak wysiać z nasion na przełomie marca i kwietnia – jest trwalsza niż kupiona w sadzonkach. Musi mieć lekko wilgotną i przepuszczalną glebę, dość zasobną w składniki pokarmowe. Najlepiej ją ustawiać na wystawach słonecznych. Oprócz regularnego podlewania podstawowym zabiegiem jest uszczykiwanie liści i pędów, aby rozkrzewić roślinę.

Niezwykle ozdobna jest bazylia purpurowa o ciemnofioletowych liściach.

o koper

Koper włoski

Roślina przyprawowa zaliczana do baldaszkowatych. Osiąga 90-200 cm wysokości. Ma silnie rozgałęzione i ulistnione pędy. Kwitnie od lipca do września. Ma drobne, żółte kwiaty, które są zabrane na szczytach pędów w płaskie baldachy. Koper włoski lubi nasłonecznione stanowiska i przepuszczalną, żyzną glebę o wysokiej zawartości składników odżywczych.

Mieta pieprzowa 6

Mięta

Bardzo aromatyczna roślina, którą można uprawiać zarówno w ogrodzie, jak i w doniczkach na balkonie. Lubi nasłonecznione stanowiska i przepuszczalną, próchniczą, bogatą w wapń glebę. Uprawiając miętę, trzeba kontrolować jej wzrost, ponieważ bardzo szybko się rozprzestrzenia.

Duża ilość olejków eterycznych zawartych w liściach mięty bardzo przeszkadza owadom.

Roślina bujnie się rozrasta i warto ją sadzić w większych donicach lub skrzyniach. Najlepiej rozwija się na słonecznym stanowisku i w piaszczysto-próchniczej lub piaszczysto-gliniastej glebie.

mieta_2

Mięta nie jest zbyt dekoracyjna w czasie kwitnienia, więc warto uszczykiwać pędy kwiatostanowe.

bodziszek

Bodziszek

Ozdobna, aromatyczna bylina. Ma różnokolorowe kwiaty i niezwykle dekoracyjne liście, które jesienią przebarwiają się na złoto, a potem na czerwono. Kwitnie od maja do czerwca. To mało wymagająca roślina, bo lubi zarówno słońce, jak i półcień, poza tym dobrze znosi suszę. Odwar z tej rośliny stosowany jest do płukania gardła przy anginie, hamuje też krwawienia, a olejki eteryczne służą do odstraszania komarów i innych dokuczliwych owadów.

balkon pelargonie DSC00389

Pelargonia szorstka

(Pelargonium multifidum)

Roślina znana również jako geranium – to popularna roślina pokojowa, wystawiana również na balkonach i tarasach. Co więcej, pelargonia jest niezwykle dekoracyjna dzięki bujnym kwiatom.

balkon pelargonie DSC00384

Roślina dobrze rośnie na stanowiskach słonecznych. Jej liście wydzielają charakterystyczny zapach, nieprzyjemny dla insektów, w tym muszek.

tymianek_imbirowy_01

Tymianek

Popularna roślina stosowana jako przyprawa, mająca również właściwości lecznicze. Należy regularnie go podlewać i nie przesuszać podłoża. Roślina może być uprawiany w pojemnikach i dekorować balkony i tarasy.

o tymianek

Tymianek potrzebuje jasnego, słonecznego stanowiska i przepuszczalnej piaszczysto-żwirowej gleby.

Jego liście mają intensywny, cytrynowy zapach, który jest nie do zniesienia dla wielu uciążliwych owadów.

rosiczka

Rosiczka

Drapieżna roślina, której kwiaty zwabiają owady swoim zapachem. Taki owad przykleja się do dna kwiatowego i zostaje poprzez kwas mrówkowy rozpuszczany i „zjedzony” przez roślinę. Rosiczka może okazać się doskonałą bronią przeciwko komarom.

 

1323532140_5

Surmia – Katalpa

Szybko rosnące drzewko o egzotycznym wyglądzie – z krótkim pniem i rozłożystą korą. Niektóre odmiany surmii mają koronę w kształcie kuli, która tworzy się sama (bez przycinania). Dorasta nawet do 15 metrów wysokości. Ma dekoracyjne liście i białe kwiaty. Kwitnie na przełomie lipca i sierpnia. Lubi nasłonecznione stanowiska.

Komary unikają miejsc, gdzie rośnie to drzewo ze względu na olejki eteryczne, których zapach jest nie wyczuwalny dla ludzkiego nosa. Sadząc to kilku metrowe drzewo zapewnić musimy mu dużo słońca oraz miejsca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Kokornak

Aristolochia – roślina pnąca o bardzo dużych i dekoracyjnych, kielichowych, pułapkowych kwiatach w kolorze bordowym/ciemnoczerwonym z żółtymi nieregularnymi pręgami. Aristolochia zwabia owady (nie tylko komary) do swojego kielicha, po czym blokuje drogę wyjścia swoimi włoskami. W ten sposób wykorzystuje złapanego owada do zapylenia i zabija go.

Kokornak to roślina pochodząca głównie z tropików. Jednak wyróżniamy wiele odmian tej rośliny, a niektóre z nich można uprawiać również na terenie naszego kraju (np. kokornak owłosiony, czy kokornak wielkolistny). Przeważnie są to duże pnącza o drewniejących łodygach, ale czasami również niektóre gatunki przyjmują formę krzewu. Dość szybko rośnie, nawet dwa metry na rok. Dorasta nawet do dziesięciu metrów długości. Główną dekoracją rośliny są zielone, sercowate liście, wyrastające dachówkowato i naprzeciwlegle. Jesienią zmieniają kolor na żółty, a przy pierwszych przymrozkach odpadają. Kwiaty są bardzo oryginalne, w dolnej części szersze, od góry kapturkowa to przykryte. W zależności od odmiany mogą mieć różne kolory (żółto –zielone, fioletowo-brązowe), a ich wielkość to od 2 do 10cm, z czego odmiany uprawiane w naszym klimacie mają kwiaty małe i skąpo ubarwione. Po przekwitnięciu pojawia się zwisająca torebka z nasionami, które jak tylko dojrzeją, same się wysypują.

bez_czarny_700

Bez czarny

Dobrą rośliną odstraszającą muchy jest bez czarny (sambucus nigra). Ten „lekarski” krzew nie jest lubiany przez insekty, ale mimo to, nie warto go sadzić w pobliżu tarasu. Jest ekspansywny i po pewnym czasie powstanie problem z zapanowaniem nad nim,  nie każdy docenia też jego zalety jako rośliny dekoracyjnej. Wreszcie najważniejsze, w czasie owocowania przyciąga chmary ptaków, które żywią się barwiącymi owocami, brudząc tym samym teren w pobliżu tarasu.

Zamiast samych roślin można użyć ich olejków eterycznych – skondensowanych. Olejki eteryczne, które odstraszają komary

Warto pamiętać, że  nie powinniśmy ich nakładać bezpośrednio na skórę bez rozcieńczania.

Można je  stosować w podgrzewaczach i wystawiać na balkon lub trzymać w domu.

Oto one:

- olejek bazyliowy,
- olejek lawendowy,
- olejek tymiankowy,
- olejek rozmarynowy,
- olejek kopru włoskiego,

- olejek mięty pieprzowej,

- olejek z trawy cytrynowej,
- olejek patchouli,
- olejek goździkowy,
- olejek eukaliptusowy,

- olejek cytrynowy i pomarańczowy,
- olejek cedrowy,

- olejek geranium,
- olejek cynamonowy z liści.

fer olejki zapachowe 10ml.

Komary lubią ciemne kolory, lepiej więc wybierać jasne, w szczególności jaskrawe barwy jak pomarańczowy, różowy czy żółty.

Winnice, wino i Przyjaciele w TAGEN TV, Stefanowo 1 czerwca 2014

Posted in Polska, przyroda, Słowianie by bialczynski on 11 Lipiec 2014

Białoruska wizja Baji Słowian – Władimir Golub

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 8 Lipiec 2014

GolVla83dNoc Iwana Kupały, 2007 (powiększ)

Wszystkie prezentowane tutaj obrazy Władimira Goluba to malarstwo olejne na płótnie, duże rozmiary.

JaryloJaryło, 2000

GolVla52dBursztynowe Wybrzeże (The Amber Shore), 2003

 

golub wyspa doświadczeniaNa Wyspie Pragnień 2006

 

GolVla81d fatum los dola

Dola, 1993

GolVla50d równonoc

Równonoc I, 2003

GolVla79d złozoność 1990 Złożoność, 1990GolVla25d młyn zimy 2000Młyny Zimy, 2000

 

GolVla09d sirinSirin 1998

GolVla68d palia swara Pałająca 2007Palia, Swara, Pałająca I, 2007

GolVla69d palia 2

Palia, Swara, Pałająca II, 2007

 

GolVla78d razem Razem (Po społu) , 2007

GolVla76d skrzystośćSkrzystość (Uskrzydlenie), 2007

 

GolVla71d zdobywcaZdobywca, 2003

GolVla66d Pani Południa

 

Pani Południa, 2006

GolVla65d pANI pÓŁNOCYPani Północy, 2006

 

GolVla67d uwiedzenieUwodzenie, 2006

 

GolVla61d pocałunekPocałunek, 2006

 

GolVla59d wieczórWieczór, 2003

 

GolVla58d jesienny blues 2003Jesień, 2003

GolVla57d rusaliaRusalia 2003

 

GolVla55d schyłekSchyłek (Zachód/Zapadanie) 2006

 

GolVla47d rusalia  2Rusalia 2, 2003

GolVla46d Pan GłosuPan Głosu , 2003

 

GolVla45d Bóg BykBoski Byk, 200o

 

GolVla17d Uprowadzenie Ledy_LędyBoski Byk, Uprowadzenie Ledy-Lądy-Łabędy, 2000

 

GolVla02d Jabłoń cykl Nimfy Pruskich Wzgórz 1998Jabłoń, cykl „Nimfy Pruskich Wzgórz”, 1998

 

GolVla27d cykl ksieżycowyCykl Księżycowy 1, 1994

 

GolVla28d cykl ksieżycowy 2 1998Cykl Księżycowy 2, 1998

 

GolVla29d cykl ksiezycowy III 1994Cykl Księżycowy 3, 1994

 

GolVla42d flora 1 2000Flora 1 , 2000

GolVla43d flora 2 2000Flora 2 , 200o

 

GolVla18d syrena czetlicaSyrena-Czetlica, 2000

 

gol osadzenjie duszy 875c26ac51f1Osadzenie Ducha

VLADIMIR GOLUB Urodził się w 1953 r. w Słucku. W 1971 r. ukończył Państwową Szkołę Sztuk Pięknych im. Achremczyka w Mińsku. W 1977 r. ukończył Białoruski Państwowy Instytut Teatralno-Artystyczny, wydział malarstwa. Od 1978 roku bierze udział w wystawach okręgowych, krajowych, zagranicznych oraz międzynarodowych. Od 1985 roku jest członkiem Związku Malarzy Białorusi.

WYSTAWY INDYWIDUALNE

1990 r. Sala wystawowa Związku Malarzy Białorusi, Grodno 1991 r. Galeria „ART”, BWA , Olsztyn, Polska 1993 r. Sala wystawowa Związku Malarzy Białorusi, Grodno 1994 r. Galeria “LTS” Wilno, Litwa 1995 r. Galeria “U majstra”, Grodno 1995 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa 1995 r. Galeria “Pfeifer”, Olsztyn, Polska 1996 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa 1999 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa 1999 r. Galeria „Amatininkai”, Wilno, Litwa 1999 r. Muzeum Sztuki Wspуłczesnej, Mińsk, Białorus 2000 r. Białoruski Bank Giełdowy, Grodno 2000 r. Galeria „ART”, BWA , Olsztyn, Polska 2001 r. Galeria “Mastactwa”, Mińsk, Białorus 2001 r. Rosyjskie Centrum Kultury, Wilno, Litwa 2001 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Białoruskiej, Mińsk 2001 r. Galeria “Fifth”, Naples, Floryda, USA 2002 r. Litewska Biblioteka Narodowa im. Martynasa Mažvydasa, Wilno, Litwa 2002 r. „Bergamot Station Arts Center”, Santa Monika, Kalifornia, USA 2003 r. Rosyjskie Centrum Kultury, Wilno, Litwa 2004 r. Państwowa Galeria Artystyczna „Pałac Mastactwa”, Mińsk, Białorus 2004 r. Muzeum Historyczne m. Słucka, Białorus 2005 r. Galeria „ART”, BWA , Olsztyn, Polska 2005 r. Salon „Geliu kampelis”, Wilno, Litwa 2006 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2006 r. Galeria „25 kv.m”, Francja 2006 r. Hotel „Conti”, Wilno, Litwa 2007 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2008 r. „Dni stolicy”, Rosyjska galeria, Wilno, Litwa 2008 r. „ Wiater przemian”, Rosyjska galeria, Wilno, Litwa 2008 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2009 r. Galeria “Mastactwa”, Mińsk, Białorus 2009 r. Galeria sztuki, Słuck, Białorus 2009 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2010 r. Galeria „Kryga”, Grodno, Białorus 2011 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa

PRACE ARTYSTYCZNE znajdują się:

Państwowe Muzeum Sztuki Republiki Białoruskiej, Muzeum Sztuki Wspуłczesnej m. Mińska-Białorus, Fundusz Związku Malarzy Republiki Białoruskiej, Galeria Obrazуw Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Grodnie-Białorus, Muzeum Sztuki im. P. Maslennikowa m. Mohylew, Galeria Artystyczna w Tychach-Polska, Galeria Artystyczna w Barlinku-Polska, PriorBank, Grodno Białorus, Galeria sztuki m.Słuck-Białorus

GolVlaFoto01m 1953 was born in Slutsk, Byelorussia.

Education:
1971 Republican School of Art
1977 graduated Higher School of Theatre and Arts’, Department of Painting
Since 1985 the member of Byelorussian Artists Association.
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 601 other followers