białczyński

Lato w Królestwie Sis: Przyroda Sielanki (Sielan-Dewy, Sri-Lanki) – część 2

Posted in przyroda, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Wiara Przyrody by bialczynski on 22 Sierpień 2013

® by Kira Białczyńska

IMG_1935

 

IMG_1564

 

 

IMG_1566

 

 

IMG_1568

 

 

IMG_1576

 

 

IMG_1577

 

 

IMG_1583

 

 

IMG_1584

 

 

IMG_1611

 

 

IMG_1617

 

IMG_1620

 

 

IMG_1622

 

 

IMG_1626

 

 

IMG_1643

 

 

IMG_1644

 

 

IMG_1660

 

 

IMG_1668

 

 

IMG_1669

 

 

IMG_1684

 

 

IMG_1697

 

 

IMG_1702

 

 

IMG_1723

 

 

IMG_1731

 

 

IMG_1733

 

 

IMG_1750

 

 

IMG_1754

 

 

IMG_1768

 

 

IMG_1775

 

 

IMG_1792

 

 

IMG_1804

 

 

IMG_1810

 

 

IMG_1830

 

 

IMG_1869

 

 

IMG_1881

 

 

 

IMG_1885

 

 

IMG_1902

 

 

IMG_1908

 

 

IMG_1912

 

IMG_1915

Solina (Teleśnica) – bez deszczu i bez kompresji

Posted in Polska, przyroda, przyroda do ochrony by bialczynski on 18 Sierpień 2013

Jak widać poniżej dzień deszczowy, ale „zabawa” ze Słońcem jak zwykle udana. To ten sam wyjazd co do Uherzec, ten sam dzień Bitwy Niebieskiej.

DSC02453

DSC02462bez kompr

DSC02463bez kompr

DSC02465bez kompr

DSC02467bez kompr

DSC02468bez kompr solina

DSC02455kompr solina

DSC02456kompr solina

DSC02457bez kompr

DSC02458bez kompr

DSC02460bez kompr

DSC02461bez kompr

Tagged with: ,

Leki z Przyrodzoney Apteki: żyworódka – płodnolist pierzasty oraz aloes

Posted in przyroda, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 7 Sierpień 2013

oklad

Aż trudno wprost uwierzyć, że tyle dobrego robi dla człowieka jedna mała roślinka. Nie doceniamy roślin, a właściwie ich roli w naszym życiu. Przecież rośliny po prostu były, są i będą. Nic bardziej mylnego. Setki gatunków bezpowrotnie zanika każdego dnia. Niektóre do wczoraj pospolite są już niemal nieobecne i chronione. Dzisiaj napiszemy o roślinach nieco nieco egzotycznych, które hodujemy w doniczkach: o żyworódce i aloesie.

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod

Jest to wiecznie zielona, wieloletnia roślina o prostej łodydze dochodzącej do metra wysokości. Liście ma dość grube, soczyste, pięknie (sercowato) ukształtowane i osiągające długość kilkunastu centymetrów. Na ich postrzępionych brzegach wyrastają liczne rozmnóżki z maleńkimi listeczkami i korzonkami, zdolne do szybkiego ukorzeniania (nazwa łac. „Bryophyllum degramonthianum„).

Ludzie często trzymają ją jako ozdobną roślinę doniczkową, podczas gdy ma ona wspaniałe właściwości wpływające na stan naszego zdrowia. Może i u Was w domu siedzi sobie skromnie na parapecie albo u kogoś z rodziny?

Żyworódka pierzasta – niezwykła roślina prosto z… doniczki!

http://www.swiatkwiatow.pl/thumb.php?img=foto_art/1294073507.jpg&w=300

Nazwa i pochodzenie
Żyworódka pierzasta (łac. .kalanchoe pinnata; inne nazwy używane w Polsce to: kalanchoe pierzaste, płodnolist pierzasty/kielichowy lub briofilum pierzaste – w artykule będziemy używać nazwy żyworódka pierzasta lub kalanchoe pierzaste, aby nie wprowadzać zbytniego zamieszania) jest wiecznie zieloną rośliną wieloletnią dorastającą nawet do wysokości jednego metra. Nazwa polska wywodzi się ze specyficznego sposobu rozmnażania się rośliny. Rozmnaża się ona bardzo łatwo i szybko przez kiełkowanie tzw. rozmnóżek rosnących na brzegu liści, stąd też taki liść przypomina z wyglądu ptasie pióra. Sama roślina pochodzi z Madagaskaru, gdzie pozostawała przez długi czas nieodkryta pośród dziewiczej roślinności tej wyspy. Została z czasem rozprzestrzeniona na tereny Azji, Wyspy Oceanu Spokojnego, tereny Ameryki Południowej. Mimo jej niezwykłych właściwości leczniczych do dzisiaj jest nieświadomie traktowana jako ozdobna roślina doniczkowa. Mało kto zdaje sobie sprawę, że ma pod ręką niesamowitą roślinę, nie tylko ze względu na jej wygląd, ale przede wszystkim na właściwości wpływające korzystnie na zdrowie.

Uprawa
Wbrew pozorom uprawa tej rośliny nie jest skomplikowana i nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów. Jeśli chodzi o glebę, to żyworódka rośnie dobrze w każdej ziemi za wyjątkiem ciężkiej, zbitej, gliniastej ziemi. Najlepsze rezultaty osiągniemy używając do hodowli ziemi ogrodniczej z dodatkiem ziemi kaktusowej. Ważne jest, aby nie używać jakichkolwiek chemikaliów do hodowli tej rośliny ze względu na jej późniejsze spożywanie i picie jej soku. Kalanchoe nie lubi nadmiaru wody, więc należy je podlewać umiarkowanie, aby nie doprowadzić do przelania i zgnicia jego korzeni. Roślina jest światłolubna i w zimie powinna znajdować się w miejscu dobrze oświetlonym, na przykład. na wewnętrznym parapecie w temperaturze nie mniejszej niż +15oC. W lecie można ją wynieść na słońce na taras/balkon. Rozmnóżki, które opadły, możemy zebrać i zasiać w innych doniczkach lub pozostawić do wyrośnięcia i następnie przesadzić. Rozmnóżek jest bardzo dużo i większość z nich kiełkuje, więc ilość roślinek przyrasta w szybkim tempie i można w krótkim czasie stosować je według zapotrzebowania, nie martwiąc się o to, że się nam surowiec zielarski szybko skończy. Stare rośliny należy wyciąć, gdyż liście na długiej już łodydze znajdują się tylko u jej szczytu i cała roślina zacznie się z czasem przechylać i łamać.

Żyworódka, jak każda inna roślina, nie pogardzi tzw. „żywą wodą”. Jeśli umiesz sobie ją wytworzyć, to podlewaj nią żyworódkę i inne rośliny, a one odwdzięczą się Tobie!

Właściwości kalanchoe pierzastego
Nim przejdziemy do omawiania zastosowania tej rośliny przy konkretnych problemach zdrowotnych, poświęćmy chwilę na przybliżenie jej właściwości uzdrawiających. Sok
z żyworódki pierzastej w swoim składzie zawiera flawonoidy, witaminę C i mikroelementy: glin, magnez, selen, wapń, potas, krzem, mangan, miedź i inne. Ogólnie rzecz ujmując można przyrównać właściwości żyworódki do właściwości liści aloesu, kwiatów rumianku
i alantoiny razem wziętych. Oto najważniejsze udowodnione naukowo właściwości soku/ miazgi z liści:
• Bakterio- grzybo- i wirusobójcze – skierowane przeciw różnym drobnoustrojom chorobotwórczym występującym u ludzi i zwierząt. Badania wykazały niszczące działanie na szczepy bakterii ropotwórczych (gronkowce,paciorkowce) i na pałeczki czerwonki, a także na wirusy hodowlach in vitro. Eksperymentalnie udowodniono również hamowanie wzrostu niektórych pleśni i drożdży oraz ruchliwości pierwotniaków
• Przeciwzapalne – następuje hamowanie postępu procesu zapalnego, nie tylko na skutek niszczenia bakterii i rozkładu wytwarzanych przez nie toksyn, lecz także zmniejszenia miejscowego przekrwienia i obrzęku komórek i tkanek.
• Przeciwprzesiękowe – wskutek hamowania wydzielania płynu przez uszkodzoną skórę lub błonę śluzową, zachodzi szybsze przejście procesu zapalnego w fazę zanikającego sączenia
• Regenerujące – następuje przyspieszenie ziarninowania i pokrywania świeżym naskórkiem miejsc uszkodzonych, a więc intensywne gojenie z równoczesnym szybkim oczyszczeniem z ropy i zmartwiałych fragmentów tkanek .Powstałe w miejscu wygojenia blizny stają się mniej wrażliwe na czynniki zewnętrzne i mniej widoczne.
• Biostymulujące – objawia się zwiększoną ogólną odpornością organizmu wskutek pobudzenia niektórych mechanizmów immunologicznych oraz większą odpornością skóry na urazy.

Zastosowanie zewnętrzne żyworódki
Ważna uwaga: do miażdżenia liści zalecane jest stosowanie drewnianych narzędzi kuchennych a nie metalowych, aby nie zaszły niepożądane reakcje, które mogłyby wpłynąć negatywnie na właściwości soku (polecam w tym miejscu poczytać też trochę o kuchni chińskiej i gotowaniu wg „pięciu przemian”). Temat kontaktu pożywienia z metalowymi narzędziami, miskami i talerzami jest tam wyczerpująco opisany).
Liście można połamać w rękach, a następnie ugniatać jakimś drewnianym tłuczkiem itp. – tu już pozostawiam Tobie, drogi Czytelniku, zupełną dowolność. Można je również próbować wyciskać w palcach, jak ktoś jest siłaczem. Liście odrywamy ręką z łodygi, nie odcinamy ich nożykiem metalowym

dsc_3095

Zastosowanie zewnętrzne:  

  • Wszelkie uszkodzenia powierzchowne skóry, głębokie zranienia – cięte, szarpane, blizny pooperacyjne, pęknięcia poporodowe, pęknięcia sutków, itp. – przemywa się(lub przykłada) czystym sokiem z liści albo nalewką spirytusową.
  • Oparzenia skóry wszelkiego rodzaju leczy się tylko świeżym sokiem, przykładając nasączony gazik kilka razy dziennie.
  • Wrzodziki, trądzik, wągry – przeciera się nalewką spirytusową rano i wieczorem.
  • Ropne chroniczne wycieki - rano i na noc przykłada się tampon z waty nasączony nalewką lub świeżym sokiem. Dodatkowo pije się po 20 kropli soku dwa razy dziennie.
  • Długo nie gojące się rany leczy się podobnie jak ropne wycieki, pijąc dodatkowo trzy razy dziennie po 20 kropli wyciągu z kasztanowca.
  • Egzemę leczy się świeżo wyciśniętym sokiem, przecierając chore miejsca kilka razy dziennie. Należy również smarować skórę maścią lub kremem z żyworódki.
  • Łupież - co dwa dni nacierać skórę głowy sokiem lub nalewką.
  • Brodawki – przykładać watkę nasączoną sokiem lub nalewką. Na noc nałożyć opatrunek z soku lub sam liść, bez błonki. Zabiegi powtarzać aż do zniknięcia brodawki.
  • Piegi – przeciera się sokiem lub nalewką aż do wybielenia.
  • Gangrena – na noc przykłada się tampon nasączony sokiem, rano i w południe smaruje się sokiem lub nalewką. Należy pić trzy razy dziennie po 20 kropli soku (nie nalewkę) oraz trzy razy dziennie po 20 kropli z wyciągu kasztanowca.
  • Podobnie postępuje się w chorobie Bűrgera.
  • Reumatyzm - kilka razy dziennie wcierać sok lub nalewkę w bolące miejsce. Należy także pić sok lub nalewkę trzy razy dziennie po 20 kropli. Można również zjadać kawałek liścia odpowiadającego dawce.
  • Zapalenie stawów – dwa razy dziennie przykładać kompres nasączony sokiem lub nalewką.
  • Bóle głowy – czoło i skronie smaruje się sokiem lub nalewką rano i wieczorem. Dwa razy dziennie należy pić po 20 kropli soku lub zjadać liść odpowiadający dawce.

12

Zastosowanie wewnętrzne:

  • Katar (wszystkie rodzaje) - zakrapla się po parę kropel soku do nosa kilka razy dziennie. W parę minut po zakropleniu następuje gwałtowne kichanie. Przy chronicznym katarze kuracja może potrwać dłużej.
  • Angina – żuje się wolno kawałek liścia kilka razy dziennie po jedzeniu. Liść powoduje znieczulenie przełyku – nie należy popijać!!! Uczucie odrętwienia mija po kilku minutach.
  • Utrata głosu, chrypka – postępuje się podobnie jak przy anginie, kuracja jednak może potrwać dłużej. W schorzeniach gardła stosuje się preparat z miodu, z soku żyworódki i tłuszczy.
  • Krwawienie z dziąseł – należy wolno żuć liść i trzymać go w ustach przez 15 minut rano i wieczorem. Uczucie odrętwienia mija po kilku minutach.
  • Parodontoza – żuje się liść parę razy dziennie, przytrzymując na zębach. Należy pić trzy razy dziennie po 20 kropli soku przed jedzeniem.
  • Ból zęba – żuć kawałek liścia na bolącym zębie, a jeśli jest ubytek, włożyć tamponik nasączony sokiem. Powtarzać kilkakrotnie.
  • Kaszel – Kilka razy dziennie żuć liść, połykając sok.
  • Grypa – trzy, cztery razy dziennie pić po 20 kropli soku lub nalewki przed jedzeniem.
  • Dychawica oskrzelowa, astma bronchitowa, oskrzelowa, alergiczna, zapalenie oskrzeli - trzy razy dziennie pije się po 20-30 kropli soku, lub zjada się liść odpowiedniej wielkości.
  • Zapalenie płuc, ropne zapalenie płuc – pić sok trzy razy dziennie 50-60 kropli lub zjadać odpowiedni kawałek liścia.
  • Zakażenie krwi – pić trzy razy dziennie po 40 kropel soku.
  • Cukrzyca – pić po 20 kropli soku trzy razy dziennie po jedzeniu. Jeszcze lepiej zjadać odpowiednio do dawki soku.
  • Bóle serca – wspomagająco pić trzy razy dziennie po 20 kropli soku przed jedzeniem.
  • Hemoroidy – jak najczęściej przykładać waciki nasączone sokiem (nie nalewką) wciskając płyn do środka. Przed jedzeniem pić sok lub nalewkę trzy razy dziennie po 30 kropli.
  • Żylaki – trzy razy dziennie pić przed jedzeniem 20-40 kropli soku lub nalewki, na noc nacierać nalewką lub sokiem, położyć kompres z nalewką i przykryć ceratką.
  • W chorobach żołądka i jelit (owrzodzenia, nieżyt, katary), wątroby, trzustki oraz w stanach zapalnych nerek należy pić przed jedzeniem trzy razy dziennie po 20 kropli soku lub zjadać liść odpowiadający 20 kroplom.

Lek z żyworódki jest środkiem antyseptycznym. Jej sok ani liść nie są trujące i nie powodują skutków ubocznych.

Nalewkę do picia sporządza się na czystym spirytusie lub wódce. Do nacierań może być stosowany spirytus salicylowy. Objętość pokrojonego liścia powinna być minimum jak 1:3 płynu.

Jeden z największych autorytetów w dziedzinie zielarstwa, profesor Aleksander Ożarowski w „Wiadomościach zielarskich” (nr.4 z 1991r.)na temat działania i zastosowania żyworódki, napisał tak o żyworódce :
 „Działanie – sok wyciśnięty z liści lub miazga mają wiele cennych właściwości leczniczych, stosuje się je zewnętrznie na skórę lub błony śluzowe.”
Bakterio-grzybo-wiruso-bójcze działanie jest skierowane przeciw różnym drobnoustrojom chorobotwórczym występującym u ludzi i zwierząt, a nie powodującym zmian chorobowych.
Badania wykazały niszczące działanie żyworódki na szczepy bakterii ropotwórczych (gronkowce, paciorkowce) i na pałeczki czerwonki, a także na wirusy w hodowlach in vitro.
Eksperymentalnie udowodniono również hamowanie wzrostu niektórych pleśni i drożdży oraz ruchliwości pierwotniaków.

Przeciwzapalnie - następuje hamowanie postępu procesu zapalnego nie tylko wskutek niszczenia bakterii i rozkładu wytwarzanych przez nie toksyn, lecz także zmniejszenia miejscowego przekrwawieni i obrzęku.

Przeciwprzesiękowe - wskutek hamowania wydzielania płynu poprzez uszkodzoną skórę lub błonę śluzową dochodzi do szybszego przejścia procesu zapalnego w fazę zanikającego sączenia.

Regenerujące – następuje przyspieszenie ziarninowania i pokrywania świeżym naskórkiem miejsc uszkodzonych, a więc intensywne gojenie z równoczesnym szybkim oczyszczaniem z ropy i zmartwiałych fragmentów tkanek. Powstałe w miejscu wygojonym blizny stają się mniej wrażliwe na czynniki zewnętrzne i mniej widoczne.

Biostymulacyjne – objawia się zwiększoną ogólną odpornością organizmu wskutek pobudzenia niektórych organizmów immunologicznych oraz większą odpornością skóry na urazy.

Ogólnie można powiedzieć, że Bryophyllum łączy w sobie najważniejsze właściwości liścia aloesu, kwiatów rumianku i alantoliny, ale ponadto ma zdolności oczyszczania ran.”

Profesor A.Ożarowski podaje też zastosowanie zewnętrzne żyworódki w niektórych chorobach dermatologicznych, stomatologicznych, ginekologicznych oraz chirurgii. Cytuję za autorem:
Choroby skóry – sok z Bryophyllum stosuje się  w procesach zapalnych, ropnych, nekrorycznych zapaleniach wirusowych przebiegających powierzchniowo i w podskórnej tkance łącznej oraz w błonach śluzowych.W szczególności zaleca się go w żylakowych owrzodzeniach goleni i odleżynach, trudno gojących się ranach, w mało rozległych oparzeniach I i II stopnia, , owrzodzeniach różnego rodzaju, wyprzeniu bakteryjnym, stanach zapalno-wysiękowych i przetokach. Pomocniczo po zabiegach otwartych ropni, zastrzałów oraz w kompleksowym leczeniu różnych postaci róży i opryszczki zwykłej.

Choroby jamy ustnej, gardła i uszu – w zapaleniu jamy ustnej, nawet opryszczkowym, przewlekłym lub nawracającym, w nieżytowym zapaleniu dziąseł, w przyzębicy i jej zapalno-zwyrodnieniowych postaciach, w przewlekłym zapaleniu migdałków, w przewlekłym nieżycie gardła mogącym przejść w suchy nieżyt gardła. Ponadto w zmianach zapalnych i zakaźnych w przewodach słuchowych, pomocniczo w zapaleniu ucha środkowego.

Choroby oczu – przede wszystkim w leczeniu bakteryjnych i wirusowych stanów zapalnych poszczególnych elementów oka (twardówki, tęczówki, naczyniówki i siatkówki), woreczka łzowego, brzegów powiek i spojówek. Równie skutecznie leczy się oparzenia oczu, natomiast bardziej oporne są postępujące powoli procesy zwyrodnieniowe, np. barwnikowe zwyrodnienie siatkówki.

Choroby kobiece - stany zapalne żeńskich narządów płciowych (sromu, pochwy, gruczołu przedsionkowego, szyjki macicy), zapalenie i pęknięcie sutka u karmiących matek, ropne jamy i przetoki poporodowe, nadżerki szyjki macicy.

Zabiegi chirurgiczne – ujemne skutki czynności operacyjnych (np. zainfekowanie i trudno gojące się rany, ropnie i przetoki), długotrwałe stany zapalne i obrzęk blizn po zabiegach chirurgicznych, przeszczepach skóry i oparzeniach.”

KILKA  PRZEPISÓW: 

Sok – ściąć zielone łodyżki wraz z liśćmi, umyć, owinąć bibułką i trzymać w lodówce około tygodnia. Zmiażdżyć i wycisnąć sok, który jest już gotowy do użycia. Jeśli do soku dodamy spirytus (1/5 jego objętości), możemy używać tę mieszankę przez cały rok, trzymając w lodówce.

Nalewka spirytusowa (wg. mgr H.Milczarek) – około ¼ szkalnki soku połączyć z 1 szklanką spirytusu (w przypadku nacierań może być salicylowy). Przelać do małych buteleczek.

Mikstura (wg. J.Zawadzkiej) – zalecana przy nieżytach, chrypce i bólu gardła: 1 łyżka masła, 1 łyżka smalcu (najlepiej stopiona słoninka), 1 łyżka miodu. Wszystko dokładnie wymieszać i wolniutko połączyć z 2 łyżkami soku z żyworódki. Stosować 1 łyżeczkę przed jedzeniem rano i kilka razy dziennie w małych porcjach przez okres kilku dni.
Czyniąc to 3 razy w roku przez 10-12 dni chronimy gardło.

Nalewka do picia (wg. J.Zawadzkiej) – stosować czysty spirytus lub wódkę w proporcji 1 część liścia żyworódki i 3 części płynu.

Miodek (wg. J.Zawadzkiej) – stosowany w celu wzmocnienia i uodpornienia organizmu:  1 łyżka miodu i ½ szklanki przegotowanej letniej wody wymieszać i pozostawić przez noc. Rano domieszać 1 łyżkę soku z żyworódki. Pić wiosna i jesienią przez kilka dni na pół godziny przed posiłkiem.

Liść do natychmiastowego użycia (wg. mgr. H. Milczarek) – używając świeżego liścia jako kompresu lub bezpośrednio do przyłożenia na zmienioną chorobowo skórę, należy zdjąć z niego cieniutką błonkę i położyć na skórę. Na to nałożyć ceratkę lub folię, owinąć bandażem.
Zmieniać kompres co 4-5 godzin aż do zagojenia, tzn. ok.3 dni. Skuteczne przy skaleczeniach, kontuzjach, obrzękach i zapaleniu dziąseł.
Krople do oczu, nosa, uszu (wg. J.Zawadzkiej) – zmiażdżyć listek (uprzednio dobrze wypłukany), wycisnąć przez sterylną gazę soki zakroplić po 1 kropli do oczu 2 razy dziennie. Pieczenie szybko ustąpi.
Kroplami można też zakroplić nos, stosując po 2 krople dwa razy dziennie. Ulga nastąpi bardzo szybko, a infekcja minie. Trzeba jednak zakraplać jeszcze przez 3-4 dni.
Przy bólu i szumie w uszach zakroplić 2-3 krople – ból powinien ustąpić natychmiast. Następnie natrzeć okolice uszu i skroni sokiem. Należy koniecznie skonsultować się z lekarzem.

Spirytus żyworódkowy (wg. mgr H.Milczarek) – około ¼ szklanki soku z żyworódki łączymy z 1 szklanką spirytusu salicylowego, przelewamy do małych buteleczek i smarujemy, wcieramy w skórę oraz włosy wacikiem zwilżonym płynem co 2 dzień wieczorem. Spirytusem żyworódkowym można również dezynfekować małe zranienia i okolice dużych ran (lecz to należy skonsultować z lekarzem) oraz przemywać plecy chorych długo przebywających w łóżku, aby nie nastąpiły odleżyny.

Maść żyworódkowa (wg. mgr H.Milczarek) – około 10dkg świeżego niesolonego smalcu delikatnie roztopić. Gdy jest już ciepławy (nie gorący) dobrze wymieszać 1,5 łyżki soku z żyworódki (przesączonego przez płótno). Można dodać 2-3 krople perfum. Na noc smarować zniszczone, popękane ręce (nałożyć bawełniane rękawiczki), a także popękane, zaatakowane grzybicą stopy, otarcia itp. Maść w małych opakowaniach przechowywać w lodówce na dolnej półce.

Miodek żyworódkowy (wg. mgr H.Milczarek) – gdy roślina ma ponad rok, na ok. -5 dni przed ścięciem nie należy jej podlewać. Po ścięciu umyć pod bieżącą wodą, lekko osuszyć i owiniętą w białe płótno pozostawić w lodówce (w chłodzie) na 5-6 dni. Następnie zemleć, przetrzeć przez sitko i zmieszać z płynnym miodem pszczelim w stosunku 1 część żyworódki na 4 części miodu. W celu poprawy smaku i zapachu można zmielić 1-2 owoce pigwy, dodać soku z cytryny lub nieco cukru waniliowego. Przechowywać w suchym, chłodnym i ciemnym miejscu.

W chorobach przeziębieniowych, grypie, po operacjach, po chemio- i radioterapii, przy zaćmie, stosować 1-2 łyżeczki 2-4 razy dziennie (w proporcji ½ łyżeczki na godzinę przed posiłkiem). Dzieciom powyżej 7 lat podawać od połowy do jednej łyżeczki 2-3 razy dziennie.

Po 2 miesiącach zrobić przerwę na 3-4 tygodnie. Profilaktycznie stosować 1-2 łyżeczki dziennie. Żyworódka stosowana przez dłuższy czas odmładza i jest bardzo dobrym afrodyzjakiem.

Macerat na zimno (wg. mgr H.Milczarek) – 2 łyżki pociętych drobno liści żyworódki zalewamy 1 szklanką przegotowanej wody o temperaturze pokojowej i pozostawiamy na 12 godzin. Wyciąg zażywamy 3 razy dziennie przed posiłkiem po ½ szklanki przez 8 dni, co bardzo wzmacnia organizm. Można też profilaktycznie zjadać codziennie po 2-3 liście. Zabezpieczy nas to przed infekcjami gardła i wzmocni odporność organizmu.

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3tgg/zyworodka-panaceum-prawie-na-wszystko#ixzz2YZu2gAuC

• Bóle głowy – czoło i skronie smarujemy sokiem lub nalewką rano i wieczorem.
Dodatkowo należy 2 razy dziennie pić 20 kropli soku lub zjadać liść (bez błony) odpowiadający dawce.
• Brodawki – przykładamy wacik nasączony sokiem lub nalewką. Na noc nakładamy opatrunek z soku lub sam liść bez błonki. Zabiegi powtarzamy aż do zniknięcia brodawki.
• Egzema – świeżo wyciśniętym sokiem przecieramy chore miejsce kilka razy dziennie. Chore miejsce dodatkowo smarujemy maścią lub kremem z żyworódki.
• Gangrena (jak i choroba Bürgera) – na noc przykładamy tampon nasączony sokiem. Rano i w południe smarujemy się sokiem lub nalewką. Dodatkowo należy 3 razy dziennie pić 20 kropli soku żyworódki i 20 kropli wyciągu kasztanowca.
• Łupież – co dwa dni nacieramy skórę głowy sokiem lub nalewką.
• Niegojące się rany – leczy się podobnie jak ropne wycieki dodatkowo pijąc 3 razy dziennie po 20 kropli wyciągu z kasztanowca.
• Oparzenia skóry – kilka razy dziennie przecieramy je gazikiem nasączonym sokiem z liści rośliny
• Piegi – przecieramy sokiem lub nalewką kilka razy dziennie, aż do wybielenia.
• Rany skóry (skaleczenia cięte, kłute, szarpane, blizny po zabiegach chirurgicznych, pęknięcia poporodowe itp) – przemywamy te miejsca wyciśniętym sokiem lub nalewką spirytusową z sokiem, ewentualnie przykładamy zwilżoną gazę it.
• Reumatyzm – kilka razy dziennie wcieramy sok lub nalewkę w bolące miejsce. Dodatkowo należy 3 razy dziennie pić 20 kropli soku lub zjadać liść (bez błony) odpowiadający dawce.
• Ropne chroniczne wycieki – rano i na noc przykładamy tampon z waty nasączony nalewką lub świeżym sokiem. Dodatkowo pije się po 20 kropli soku dwa razy ziennie.
• Trądzik, wypryski, wągry, wrzody skórne – przemywamy je rano i wieczorem nalewką spirytusową z soku żyworódki (skuteczniej zadziałą od samego soku, gdyż będzie również wysuszać te miejsca
• Zapalenia stawów – dwa razy dziennie przykładamy kompres nasączony sokiem lub nalewką.

Zastosowanie wewnętrzne żyworódki
• Angina – kilka razy dziennie, zaraz po jedzeniu, wolno żujemy liść. Liść powoduje znieczulenie przełyku – nie należy popijać! Uczucie odrętwienia przechodzi po kilku minutach.
• Astma bronchitowa, oskrzelowa, alergiczna; zapalenie oskrzeli – 3 razy dziennie pijemy 20 lub 30 kropli soku bądź przeżuwamy liść o odpowiedniej wielkości.
• Ból zęba – bardzo powoli, zębem, który nas boli żujemy listek. Jeżeli w zębie jest ubytek wkładamy tamponik nasączony sokiem z żyworódki. Powtarzamy kilkakrotnie.
• Bóle serca – wspomagająco pijemy 3 razy dziennie 20 kropli przed jedzeniem.
• Choroby układu pokarmowego – przed jedzeniem zjadamy liść odpowiadający 20 kroplom soku.
• Chrypka, utrata głosu – postępujemy podobnie jak w przypadku anginy, kuracja może jednak potrwać nieco dłużej. W schorzeniach gardła stosuje się preparat z miodu, soku żyworódki i tłuszczy.
• Cukrzyca – 3 razy dziennie zjadamy liść, którego zawartość wynosi około 30 kropli soku.
• Grypa – 4 razy dziennie, przed jedzeniem pijemy 20 kropli soku lub nalewkę z żyworódki.
• Hemoroidy – Jak najczęściej przykładamy waciki nasączone sokiem wciskając płyn do środka. Każdorazowo przed jedzeniem pijemy sok (30 kropli) bądź nalewkę.
• Kaszel – kilka razy dziennie żujemy liść połykając sok.
• Katar (wszystkie rodzaje) – zakrapiamy kilka kropli do nosa kilka razy dziennie. W parę minut po zakropleniu następuje gwałtowne kichanie. W przypadku kataru chronicznego kuracja może potrwać nieco dłużej.
• Krwawienie z dziąseł – rano i wieczorem, bardzo wolno żujemy liść, trzymając go w ustach powyżej 15 minut. Uczucie odrętwienia przechodzi po kilku minutach.
• Zakażenie krwi – 3 razy dziennie pijemy 40 kropli soku.
• Zapalenie płuc (w tym ropne) – 5 razy dziennie pijemy około 60 kropli soku bądź zjadamy liścia o odpowiadającej dawce.
• Żylaki – 3 razy dziennie przed jedzeniem pijemy po 40 kropli. Przed snem na żylaki nacieramy sokiem bądź nalewką, kładziemy kompres z nalewką i przykrywamy ceratą.

Kilka przepisów
Żyworódka pierzasta zyskała uznanie niektórych firm farmaceutycznych, które produkują
z niej różne specyfiki. Tym niemniej zachęcam do samodzielnej hodowli i sporządzania preparatów, gdyż sprawia to naprawdęsporo radości i ”wiemy, co jemy”.
• Krople do nosa, uszu i oczu – zmiażdżyć listek (uprzednio dobrze wypłukany), wycisnąć przez sterylną gazę sok i zakropić po 1 kropli do oczu dwa razy dziennie. Pieczenie szybko ustąpi. Kroplami można też zakropić nos, stosując po 2 kropelki 2 razy dziennie. Ulga nastąpi bardzo szybko, a infekcja minie, ale zakrapiać trzeba jeszcze przez 3-4 dni.
• Maść – około 10 dag świeżego, niesolonego smalcu delikatnie roztopić. Gdy jest ciepły (nie gorący) mieszamy z 1 łyżką soku z kalanchoe. Maść należy przechowywać w lodówce.
• Liść do natychmiastowego użycia – Używając świeżego liścia jako kompresu lub bezpośrednio do przyłożenia na zmienioną chorobowo skórę, należy zdjąć z niego cieniutką błonkę i położyć na skórę. Na to nałożyć ceratkę lub folię, owinąć bandażem. Zmieniać kompres co 4-5 godzin, aż do zagojenia, tzn. przez ok. 3 dni. Liść można zgnieść. Skuteczne przy skaleczeniach, kontuzjach, obrzękach i zapaleniach dziąseł.
• Mikstura – zalecana przy nieżytach chrypce i bólu gardła. Jedna łyżka masła plus jedna łyżka smalcu (najlepiej stopiona słoninka) plus jedna łyżka miodu. Wszystko dokładnie wymieszać i wolniutko połączyć z dwiema łyżkami soku
z żyworodki. Stosować jedną łyżeczkę przed jedzeniem rano i kilka razy dziennie
w małych porcjach przezokres kilku dni. Czyniąc to trzy razy w roku przez 10-12 dni chronimy gardło.
• Miód – stosowany w celu wzmocnienia i uodpornienia organizmu. Jedna łyżka miodu (z pasieki – nie mieszanki miodów z marketu!) plus pół szklanki przegotowanej letniej wody wymieszać i pozostawić przez noc. Rano domieszać jedną łyżkę soku
z żyworódki. Pić wiosną i jesienią przez kilka dni na pół godziny przed posiłkiem.
• Nalewka do picia – stosować tylko czysty spirytus lub wódkę w proporcji – jedna cześć pokrojonego liścia żyworódki plus trzy części płynu.
• Nalewka spirytusowa – około jednej czwartej szklanki soku połączyć z jedną szklanką spirytusu (w rzypadku nacierań może być salicylowy). Przelać do małych buteleczek.
• Sok – ściąć zielone łodyżki wraz z liśćmi, umyć, owinąć bibułką i trzymać w lodówce około tygodnia. Zmiażdżyć i wycisnąć sok, który jest już gotowy do użycia.
Jeżeli do soku dodamy spirytus (jedną piątą jego objętości) możemy używać te mieszankę przez cały rok trzymając w lodówce.

DSC_0008foto: http://www.domowaflora.blogspot.com/

OŚWIADCZENIE

Niniejszy artykuł jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią autora i wyraża jedynie jego poglądy. Nie może on zastąpić fachowej porady lekarza lub farmaceuty, ani też diagnozy i leczenia, do którego jest uprawniony tylko lekarz. Autor nie ponosi żadnej odpowiedzialności za skutki zastosowania opisanych powyżej metod i przepisów.

Lecznicze zastosowanie żyworodki pierzastej:

* regeneruje, przyspiesza ziarninowanie okolic zranionych
* działa przeciwzapalnie
* zmniejsza obrzęki i przekrwienia
* intensyfikuje mechanizmy obronne organizmu, co zapobiega i przyspiesza likwidacje infekcji i innych zmian chorobowych
* leczy trudno gojące się rany, oparzenia, odleżyny
* leczy stany zapalne błony śluzowej, paradontozę, zapalenie spojówek
* jest pomocna w regenerowaniu organizmu po radioterapii i chemioterapii
* leczy mięsień sercowy i reguluje układ krążenia
* ma zbawienny wpływ na pamięć
* leczy przerost gruczołu krokowego
* zwalczy wirusy, grzyby i bakterie

Nalewka spirytusowa

Kilkanaście liści rośliny umyć pod bieżącą woda, owinąć w płótno i przechowywać w lodowce 5-7 dni. Potem wycisnąć sok, przesączyć przez gazę i wlać do butelki. Zmieszać ze spirytusem w proporcji 1:5 (większą cześć spirytusu). Tak przygotowana nalewka służy do dezynfekcji ran i skaleczeń. Trwałość przechowywanej w chłodnym miejscu nalewki wynosi ok. 1 rok.

Spirytus żyworodkowy

1/4 szklanki soku połączyć z jedna szklanka spirytusu salicylowego. Wymieszać i przelać do butelki. Stosować w łupieżu, zapaleniu łojotokowym skory głowy. Dwa, trzy razy w tygodniu wcierać wacikiem roztwór w skore i włosy.
Spirytusem żyworodkowym można również dezynfekować drobne zranienia, brzegi dużych ran, a także przemywać plecy osób długo przebywających w łóżku, aby nie utworzyły się odleżyny.

Macerat żyworodkowy

Macerat z żyworodki stosuje się profilaktycznie, w celu poprawienia odporności organizmu. Dwie, trzy stołowe łyżki pociętych na drobno liści żyworodki zalać jedna szklanka przegotowanej, lecz wystudzonej wody. Odstawić do naciągnięcia na 12 godzin.
Wyciąg należy zażywać trzy razy dziennie przed posiłkami po 1/2 szklanki przez tydzień. Można tez profilaktycznie zjadać codziennie 2-3 liście, co zabezpieczy nas przed infekcjami gardła, grypa i wzmocni odporność organizmu.

Papka z żyworodki dla dzieci (do stosowania wewnętrznego)

Gdy roślina ma ponad rok, na kilka dni przed zerwaniem liści zaprzestać podlewania. Po zerwaniu opłukać je pod bieżącą woda, lekko osuszyć i pozostawić w lodowce na tydzień. Następnie przetrzeć przez sitko i zmieszać z płynnym miodem pszczelim w stosunku jedna cześć żyworodki na cztery części miodu. Dodać cytryny lub nieco cukru waniliowego w celu poprawy smaku i zapachu. Przechowywać w suchym chłodnym miejscu lub w lodowce nie dłużej niż 3 dni. Lek podaje się dzieciom od 7. roku życia – 1 łyżeczkę 2-3 razy dziennie. Stosuje się go w anginie, nieżycie gardła, zapaleniu migdałków, krtani, jamy ustnej lub dziąseł. Można go podawać również w stanach zapalnych oskrzeli, płuc, zapaleniu ucha środkowego oraz innych chorobach infekcyjnych. Można tez stosować profilaktycznie 1-2 łyżeczki dziennie, a po 2-3 miesiącach zrobić przerwę na 3-4 tygodni.

Dla dorosłych i dzieci powyżej 12. roku życia

Dzienna dawka do stosowania wewnętrznego wynosi 6 łyżeczek dziennie. Zaleca się przyjmowanie po 2 łyżeczki po śniadaniu, obiedzie i kolacji. Profilaktycznie, w celu wzmocnienia odporności na choroby infekcyjne, należy przez tydzień podawać codziennie 2 razy po 1 łyżeczce do herbaty soku z żyworodki. Kuracja obniża gorączkę i przyspiesza powrót do zdrowia.

Maść z żyworodki

Roztopić 10 dag świeżego niesolonego smalcu i gdy jest ciepły, dobrze wymieszać go z 1 łyżka soku żyworodki przesączonego przez płótno. Maść nałożyć i delikatnie wcierać w zmienione chorobowo miejsce na skórze. Maścią leczy się oparzenia, trudno gojące się rany, owrzodzenia podudzi (niesztowice), żylaki odbytu.
Maść można stosować w przypadkach:
* oparzeń I stopnia
* wykwitów alergicznych i ukąszeń przez owady
* zapalenia grzybiczego skory i paznokci
* zmian chorobowych skory, w obrzękach, przekrwieniach i stanach zapalnych. Zamiast maści można tez użyć czystego soku lub miazgi z liści rośliny.
W pękaniu naskórka dłoni, pękaniu rogowaciejącego naskórka stop, smarować wieczorem skore i potem nałożyć bawełniane rękawiczki (skarpety).

Sok z żyworodki

Zmiażdżyć wypłukany liść, wycisnąć sok przez sterylna gazę. Do wyciskania soku zgniatania należy używać drewnianych lub plastikowych łyżek, tłuczków itd.

* Do oczu

Należy zakraplać po 1 kropli do zmęczonych, piekących oczu. Stosować 2 razy dziennie. Pieczenie szybko ustapi.

* Do nosa

Podrażniona katarem śluzówkę zakraplamy 2-5 kroplami do każdej dziurki nosa. Zabieg stosujemy 2 razy dziennie. Chuć ulga nastąpi szybko i minie stan zapalny, kuracje należy powtarzać jeszcze przez kilka dni.

* Do ucha

Przy szumach i stanach zapalnych ucha sok z żyworodki należy stosować przez kilka dni wkraplając po 2-3 krople dziennie do kanału ucha. Efekt leczniczy zwiększa także nacieranie sokiem okolicy uszu i skroni.

Źródło: Medycyna naturalna, Dziennik zdrowia 2010, Andrzej Zak

DSC_0006foto: http://www.domowaflora.blogspot.com/

Historie Prawdziwe o działaniu żyworódki

Historia 1

Żyworódka uratowała mojemu mężowi stopę od operacyjnego czyszczenia po przebiciu jej na wylot przez zardzewiały gwóźdż w desce.

Historyjka błaha – ale 40 stopni gorączki , stopa jak balon, antybiotyki ..itd itd już nie było wesołe. Żyworódkę ( 3 liście ) podarowała mi znajoma, której syn miał mieć amputowany palec po jakimś kontakcie ze starą piłą.

Naopowiadała mi jakie cuda to – to robi, więc bez emocji ( czaren maren he he itd ) i czysto z grzeczności zastosowałam na noc okład z tegoż listka. Następnego dnia i tak miał być zabieg pod znieczuleniem i skrobanie .. Całą noc malżonek przespał jak niemowlę – a rano..z liściem wylazło z pół szklanki syfu, wraz z elementami starego gwoździa , gorączka spadła , stopa odzyskała swój kształt a mnie że tak powiem kopara opadła. Po 3 liściu mąż brykał jak młode koźlę na obu nogach.

Odtąd żyworódka jest cały czas w domu w doniczce, nie jednemu pomogła lecząc zastrzały, gojąc jakieś paskudztwa po zadrach czy zafajdane owadzie ugryzienia.

Nie wymaga niczego niezwykłego, stoi sobie na wschodnim oknie, nie lubi przegrzania, to klasyczna roślinka z biur za komunistycznych czasów, nie podlewana przetrwa tygodnie..ugotowana do białości na południowym parapecie przetrwa jak kaktus..Nie lubi za dużo wody, ale przelana i to zdrowo wytrzyma. sądzę , że tydzień w stawie też by nie zrobił na niej wrażenia

Mam ją od ponad 12 lat, wedle przepisu owej znajomej robiłam przecudowne zmywacze makijażu na bazie toniku do twarzy ( krojąc plastikowym nożem opłukane liście i zalewając je letnią przegotowaną wodą ), goiłam listkami palce po wrośnięciu paznokcia…oj długa lista zasług, oj długa. Teraz nie wyobrażam sobie apteczki domowej bez żyworódki.

Jedyne co podpowiem , to sposób techniczny przykładania owych listków: umyty listek delikatnie pozbawiamy od spodniej strony liścia za pomocą plastikowego nożyka cieniutkiej błonki, rozklepujemy na ceratce ( foliowej torebce ) leciutko, uzyskując delikatny a’la kotlecik schabowy – i tą rozbita spodnią stroną przykładamy gdzie potrzeba zawijając ową folijką. Najlepiej na noc.

Uwaga – nie wolno pod żadnym pozorem przykładać w miejscach istnienia żylaków lub płytkiego ukrwienia ( wylewy podskórne ) bo potrafi otworzyć skórę wraz z żylakiem.. Wiele osób jest zachwycona aloesem, ale w porównaniu z żyworódką, to aloes przy niej jest po prostu pikuś..

Historia 2

Uzupełniając informacje na temat leczenia AZS, bardzo serdecznie chciałabym polecić MAŚĆ Z ŻYWORÓDKI!!!

Sama przetestowałam ją na mojej córce. Już miałam posłuchać lekarza i zastosować lek immunosupresyjny, gdy zadzwoniła do mnie moja mama z nowiną, że koleżanka jej znajomej leczy dziecko z AZS żyworódką i to podobno super skuteczne, że żadne leki tak nie działają jak ta roślina. Więc wstukałam w wyszukiwarkę, bo w życiu o tej roślinie nie słyszałam i to co przeczytałam przekonało mnie, że może warto spróbować, jak nie pomoże to zastosujemy maść od lekarza. Wysłałam męża do sklepu zielarskiego. Przywiózł mi mały słoiczek zielonego tłustego smarowidła… Smarowałam Milenkę wszędzie tam, gdzie miała te okropne czerwone plamy, które drapała do krwi. Po 3-4 dniach nie było po nich śladu!!! Jestem naprawdę wniebowzięta działaniem tej maści, zwłaszcza że jest naprawdę bezpieczna. W składzie jest tylko wazelina i wyciąg z soku żyworódki. Można nią smarować kilka razy dziennie, nie ma ograniczeń. Zaczełam jej używać, kiedy mała miała około 5 miesięcy, dziś ma 8 miesięcy, nie widać żadnych skutków ubocznych, AZS jest w miarę opanowane (niestety cały czas mamy nawroty, ponieważ wciąż próbujemy, co Milenka może jeść, a czego nie), a kiedy tylko coś się pojawia wystarczy raz, dwa razy posmarować i nie ma śladu.

Zaletą jest również cena, bo słoiczek 50 ml kosztuje zaledwie około 20 złotych i jest bardzo wydajny – ja wciąż mam pierwszy. Żyworódkę można też hodować w domu, w doniczce. Jest to roślina mało wymagająca i z powodzeniem może sobie rosnąć na domowym parapecie. Warto ją hodować jeśli u kogoś AZS jest naprawdę bardzo silny. Można bowiem samodzielnie robić okłady z liści i wyciskać z nich sok i robić własną maść.
POLECAM milka

 http://zyworodka.npx.pl/viewpage.php?page_id=8

aloes

Aloes

Roślina lecznicza
Gorzki sok aloesu zwyczajnego jest wykorzystywany we współczesnej medycynie. Sok stosowany bezpośrednio na rany skóry bardzo przyspiesza proces gojenia. U małych dzieci niewskazane jest stosowanie okładów z aloesu w formie czystej, tzn. z części miąższu lub rośliny, gdyż może dojść do poparzenia lub nawet owrzodzenia skóry w miejscu przyłożenia rośliny. U dzieci ze względu na chłonność skóry może dojść także do zaburzenia działania przewodu pokarmowego objawiającego się nudnościami a nawet wymiotami i biegunką[potrzebne źródło]. Sok pozyskuje się także z aloesu uzbrojonego, Aloe perryi i innych gatunków pokrewnych. Świeże liście A. arborescens i innych gatunków uprawnych służą do otrzymywania wodnych wyciągów. Aloes ma silne działanie przeczyszczające, nieznaczne właściwości bakteriobójcze, wzmaga czynności żółciotwórcze. Niewielkie ilości aktywnych związków przenikają do mleka karmiących matek, działając przeczyszczająco na dzieci[6].
9 maja 2002 Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków wydała zakaz stosowania m.in. aloesu jako składnika przeczyszczającego w lekach bez recepty[7].
Znaczenie w hinduizmie
  • Rasarnawa , dzieło hinduistycznej alchemii tantrycznej ( rasajany ) datowane na około XI w. n.e. zapewnia, że rytuał wielbienia Śiwy z użyciem drzewa sandałowego, aloesu, kamfory i szafranu prowadzi do osiągnięcia śiwaloki – nieba boga Śiwy [8] .
W starożytności

W czasach starożytnych żywicę aloesu ścierano na proszek i sporządzano z niej pachnidło, używane do skrapiania pościeli i odzieży oraz całunów pogrzebowych.[9]

Można dzisiaj kupić gotowe preparaty z aloesem. Są to najczęściej soki, żele do picia, soki z miąższem, płyny i maści. Niekiedy są one dodatkowo wzbogacane wyciągiem z malin, jeżówki lub witaminą C.

Gotowe leki wykonane na bazie aloesu mogą się przydać zarówno na dolegliwości wewnętrzne jak i zewnętrzne. W sprzedaży są więc oferowane nie tylko preparaty płynne, ale również maści.

Cena jednego opakowania leku (w zależności od rodzaju) waha się w granicach od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Tymczasem można wykonać samodzielnie nalewki, soki i maści, których działanie jest równie skuteczne, jak gotowych leków, a ich wykonanie jest bardzo proste i nie wiąże się w wydatkowaniem dużych sum pieniędzy.

Żel z aloesu

Aloesowy żel to skuteczny lek stosowany w leczeniu ran i wszelkich dolegliwości skórnych. Posiada właściwości antyseptyczne, nawilżające i przeciwświądowe. Można go wykonać  w domu.

Potrzebne będą świeże liście aloesu, sproszkowana witamina C oraz witamina E (w kapsułkach). Odpowiednie proporcje to: ¼ szklanki zmiksowanych liści, 500 mg witaminy C i 400 IU witaminy E (1 – 2 kapsułki).

Wszystkie składniki należy dokładnie zmiksować i zamknąć w ciemnym szklanym opakowaniu. Żel przechowywać w lodówce i używać go do smarowania ran i podrażnionych miejsc na skórze.

Maść z aloesu

Maść aloesowa powstaje w wyniku długiego gotowania soku uzyskanego z liści aloesu. W trakcie gotowania zostaje odparowana woda, zaś uzyskana w ten sposób maść posiada dość gęstą konsystencję, nadającą się do smarowania miejsc chorobowo zmienionych. Szczególnie dobre efekty uzyskuje się w leczeniu trądziku.

Sok z aloesu

Potrzebne będą świeże liście z usuniętymi wcześniej kolcami. Po ich dokładnym umyciu należy wydrążyć z liści miąższ i wymieszać z dowolnym sokiem z cytrusów. Może to być sok wyciśnięty ze świeżych owoców, lub kupiony w sklepie (pomarańczowy, grejpfrutowy).

Gotowy sok przechowywać w lodówce maksymalnie przez 7 dni. Spożywać w formie rozcieńczonej 2 łyżki soku z aloesu na szklankę wody. Najsilniejsze właściwości lecznicze posiada w czasie pierwszych 3 dni od przygotowania.

Nalewka z aloesu

W zależności od rodzaju schorzenia stosuje się różne przepisy na wykonanie nalewki aloesowej. Najbardziej jednak popularnym sposobem jest wykonanie jej w tradycyjny sposób, czyli na spirytusie z dodatkiem miodu. Do jej sporządzenia potrzebne będą w równych ilościach: sok wyciśnięty z liści aloesu, spirytus, płynny miód i sok z cytryny.

Po zmieszaniu wszystkich składników, gotowy napój należy przelać do szklanej butelki i przechowywać w lodówce. Przez pierwszy tydzień należy codziennie wstrząsać butelkę z nalewką, by składniki dobrze się zmieszały. Po tygodniu nalewka jest gotowa do spożycia.

aloe5  Aloes rośnie przede wszystkim na Półwyspie Arabskim, Madagaskarze i Afryce. Liście aloesu są mięsiste, pełne soku. Ich brzegi natomiast są wyposażone w kolce do obrony przed zwierzętami. Aloes był stosowany już w starożytności. Wyrabiano z niego pachnidła do skrapiania pościeli lub całunów pogrzebowych.

Dzisiaj aloes jest wykorzystywany w produkcji kosmetyków i leków.  W soku liści aloesu znajdują się takie związki, jak: aloina, aloenina, aloemodyna, polisacharydy czy glokoproteiny. Sok jest też bogaty w żywicę, wolne aminokwasy, czy kwasy organiczne. Alona ma postać proszku powstałego z soku aloesu. Działa doskonale na schorzenia żołądka oraz problemy z jelitami, z którymi boryka się dzisiaj wiele osób, przede wszystkim ze względu na szybkie tempo życia, niedokładne gryzienie pokarmów i obfitującą w tłuszcze i cukry dietę. Alona to również środek o działaniu przeczyszczającym.  Jeśli przyjmie się zbyt dużą jej dawkę, dochodzi do przekrwienia jelita grubego oraz narządów, w obrębie miednicy mniejszej. Może więc nawet wywołać poronienie, dlatego trzeba koniecznie stosować się do zaleceń i nie przekraczać wskazanej dawki produktu.

Nie od dzisiaj znane jest działanie aloesu na rany czy owrzodzenia skóry. Właśnie z tego powodu aloes stał się jednym z głównym składników bardzo wielu maści. Aloes ma też doskonałe działanie na odporność człowieka. Regularne przyjmowanie jego soku, jaki bez problemu można kupić w aptekach czy sklepach ze zdrową żywnością sprawia, że organizm ludzki jest mocniejszy i bardziej odporny.

Aloes jest polecany również dla tych osób, jakie cierpią na wszelkiego rodzaju alergie, ponieważ znacznie łagodzi ich przebieg.

Aloes zniszczy wszelkiego rodzaju drobnoustroje, jakie mogą powodować stany zapalne, łagodzi ich przebieg i normalizuje PH żołądka. Poza tym doskonale działa również na wszelkiego rodzaju choroby skórne, jak na przykład grzybice, czyraki, bolesne egzemy, drożdżyce. Zabija bakterie, jakie je wywołują. Polecany w formie maści na oparzenia i niegojące się rany. Sok hamuje krwawienie i ma zdolność do pobudzania komórek do wzrostu. Dzięki temu gojenie się ran czy oparzeń, jakie pojawiają się na skórze jest o wiele szybsze i mniej bolesne. Aloes nadaje się również do pielęgnacji skóry wrażliwej i przesuszonej, ponieważ wchłania się bardzo szybko, nawet cztery razy szybciej niż zwyczajna woda. Zapobiega pękaniu naczyń krwionośnych. Może być wykorzystywany, jako naturalny dezodorant.

Aloes to również doskonała roślina dla cukrzyków, ponieważ obniża poziom cukru we krwi. Sprawdzi się także w przypadku tych osób, które cierpią na miażdżycę, ponieważ jego regularne przyjmowanie poszerza naczynia krwionośne.

aloes4

Tagged with: ,

Wakacyjnie: Peter Russell – Od Nauki Do Boga

Posted in nauka, przyroda by bialczynski on 4 Sierpień 2013

Tagged with:

02 08 2013 – Ruszył Slovianski Sklepik, gdzie można nabyć Księgę Ruty


Zgodnie z zapowiedziami uruchomiliśmy właśnie słowiański sklepik.

0_0_productGfx_5da8911b94449c6a28c769624b7c0559

Nazywa się on właściwie Slovianski Sklepik i funkcjonuje pod adresem: http://sklep1327616.home.pl/

Slowianic1

Na razie jest w nim tylko Księga Ruty i Kwartalnik Słowianić nr 1 – z czerwca 2013, ale będą też inne książki, a  we wrześniu Księga Tura i Słowianić nr 2.

0_0_productGfx_b09a8e4509a6dc1727b156854a459bd6

Będą się tutaj pojawiać kolejne książki wydawane przez Slovianskie Slovo, a także książki, i czasopisma o charakterze słowiańskim, a wydawane przez inne wydawnictwa.

0_0_productGfx_4c3067a8e8d46d0ced1d0a3338908dfe

Będą w nim też dostępne inne produkty słowiańskie i użyteczne obiekty związane z Nową Świadomością i Nowym Stylem Życia.

0_0_productGfx_f6c4e39f348c2e71a1e049b55bbd286c

SSSSS s-1553

Leki z Przyrodzoney apteki – Czas dziurawca

Posted in przyroda by bialczynski on 30 Lipiec 2013

637px-Hypericum_perforatum

Logo Wikimedia Commons Plik Hypericum perforatum.JPG znajduje się w Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów. Dane z jego strony opisu znajdują się poniżej.

Hypericum perforatum by Pethan Utrecht, the Netherlands June 18, 2005

GNU head Udziela się zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie oraz modyfikowanie tego dokumentu zgodnie z warunkami GNU Licencji Wolnej Dokumentacji, w wersji 1.2 lub nowszej opublikowanej przez Free Software Foundation; bez niezmiennych sekcji, bez treści umieszczonych na frontowej lub tylnej stronie okładki. Kopia licencji załączona jest w sekcji zatytułowanej GNU Licencja Wolnej Dokumentacji.

Dziurawiec

Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum L.) – gatunek rośliny należący do rodziny dziurawcowatych. Występuje naturalnie w Europie, zachodniej Azji, północnej Afryce. Zawleczony został do Ameryki Północnej i Południowej, południowej Afryki, Australii i Nowej Zelandii, Japonii[2]. W Polsce pospolity.

dziurawiec01

  • Roślina lecznicza – jedno z najbardziej znanych ziół, szeroko stosowane w ziołolecznictwie
    • Surowiec zielarski: Ziele dziurawca (Herba Hyperici) – zbiera się i suszy kwiatostany. Zawiera czerwony barwnik hyperycynę, pseudohypericynę, flawonoidy (rutyna, kwercetyna), hiperozyd, bakteriobójcze garbniki, witaminy A i C oraz olejek eteryczny.
    • Działanie: Zmniejsza objawy łagodnej formy depresji (hamuje rozkład neurotransmiterów w mózgu, hamuje również monoaminooksydazę (MAO) i działa jako inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny). Pomaga przy lekkiej bezsenności, a także przy migrenie. Ma działanie żółciopędne, żółciotwórcze, pobudzające trawienie, przeciwzapalne i dezynfekcyjne (może być stosowany zewnętrznie na rany i do płukania gardła)
    • Ostrzeżenia: musi być stosowany ostrożnie, gdyż zwiększa wrażliwość skóry na słońce (hiperycyna może spowodować reakcje fototoksyczne). Zdecydowanie nie zalecany dla osób o jasnej karnacji skóry lub ze zmianami skórnymi. Obecnie bada się wpływ dziurawca na rozwój czerniaka złośliwego.
    • Interakcje z lekami: Należy też uważać z doustnym przyjmowaniem dziurawca podczas stosowania tabletek antykoncepcyjnych – niektórzy producenci zastrzegają, że może on obniżać skuteczność działania preparatu. Nasila również działanie przeciwzakrzepowe antagonistów witaminy K (acenokumarol, warfaryna).
    • W handlu dostępne są: zioła do zaparzania, nalewka z ziela dziurawca, tabletki. Dziurawiec wchodzi w skład licznych mieszanek ziołowych i preparatów złożonych.
    • Przyrządzanie: Nalewka z ziela dziurawca – 100 g ziela dziurawca zalać 500 g spirytusu i odstawić na 7 dni. Po tym okresie przecedzić i wycisnąć przez gazę. Wewnętrznie stosować 2 razy dziennie po 1 łyżeczce na pół szklanki wody w chorobach wątroby, przewodu pokarmowego i układu żółciowego. Zewnętrznie stosuje się do nacierania w bólach stawowych.
  • W rolnictwie, masowo występując na łąkach obniża jakość siana. Czerwony barwnik zawarty w kwiatach barwi mleko krów żywiących się takim sianem. Także negatywnie wpływa na zwierzęta o jasnej skórze, wywołując uczulenie na światło. Zwierzęta karmione paszą z dużą ilością dziurawca mogą cierpieć na stany zapalne skóry.
  • Stosowany również jako roślina dekoracyjna. Nadaje się w ogródkach ziołowych lub sadzony na np. rabatach bylinowych. Przydatny w silnie nasłonecznionych miejscach.

Hypericum_androsaemum2

Dziurawiec działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie, przeciwskurczowo, przeciwbakteryjnie, żółciopędnie i ściągająco. Ma właściwości regenerujące i wzmacniające system nerwowy.

Uznawany często za magiczne zioło, od wieków stosowany jest w medycynie ludowej. Dziurawiec zwyczajny ma wielką moc, o czym przekonywali zielarze i znachorzy, a obecnie naukowcy. Pomaga też zakochanym.

Już w czasach antycznych ziele dziurawca uznawano za wyjątkowo magiczne i mistyczne. Nazywano go korzeniem Chejrona, który w mitologii greckiej był wielkim uzdrowicielem- posiadał dar leczenia innych mimo, że nie był w stanie uleczyć własnych dolegliwości. W starożytnym Rzymie olejem z rośliny nacierali się gladiatorzy. Wierzyli, że dodawał im mocy. W Polsce dziurawiec nazywano na wiele sposobów – świętojańskie ziele, ruta polna, ziele św. Jana, ziele krzyżowe, ziele boginki, arlika. Nawet w wykopaliskach biskupińskich odkryto jego obecność, jako jednej z 20 ówczesnych roślin leczniczych. Delikatne kwiaty miały pomagać ciężarnym kobietom i niemowlętom w przepędzeniu złych duchów i przepowiadaniu chorób. W czerwcu, gdy zioło kwitnie, dziewczęta wrzucały do rzeki wianki dziurawcowe, mając nadzieje na poprawę swego życia i szczęścia.

więcej: http://horoskop.wp.pl/kat,112834,title,Magiczny-dziurawiec,wid,15470693,wiadomosc.html?ticaid=111079

dziurawiec02

Legenda o kwiecie paproci zaklęta w dziurawcu

Nie ma nic cenniejszego od ludzkiego zdrowia. Gdy dręczy Cię choroba umysłu lub ciała, nie jesteś przecież w stanie cieszyć się bogactwem i tym wszystkim, co masz. Jeśli chcesz zadbać o zdrowe, długie i szczęśliwe życie, sięgnij po dziurawiec. Dlaczego?

Oczyszczający dziurawiec

Ze względu na bogaty skład dziurawiec ułatwia eliminację nagromadzonych toksyn z organizmu.Wykazuje również działanie żółciopędne i moczopędne. Dzięki temu oczyszcza drogi moczowe i żółciowe. Dodatkowym jego atutem są silne właściwości ochraniające wątrobę (narządu odpowiedzialnego za detoksykację organizmu). Ponadto dziurawiec wykazuje działanie przeciwzapalne i odkażające. Wspomaga wydalanie wolnych rodników.

Ziele dla duszy

Zdrowie i dobra kondycja ciała są niezmiernie ważne. Jednak przy współistniejących „chorobach duszy” trudno normalnie funkcjonować. Dziurawiec stosowany jest w lecznictwie w celu zlikwidowania stanów lękowych i bezsenności. Poza tym wykazuje silne działanie przeciwdepresyjne. Siłę działania przyrównuje się do powszechnie stosowanych farmaceutyków, zawierających promazynę. Za dziurawcem przemawia przede wszystkim fakt bezpieczeństwa stosowania. Oprócz właściwości przeciwdepresyjnych i przeciwlękowych wykazuje szereg pozytywnych działań na ludzki organizm.

dziurawiec03

Logo Wikimedia Commons Plik Hypericum perforatum.JPG znajduje się w Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów. Dane z jego strony opisu znajdują się poniżej.

Hypericum perforatum by Pethan Utrecht, the Netherlands June 18, 2005

GNU head Udziela się zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie oraz modyfikowanie tego dokumentu zgodnie z warunkami GNU Licencji Wolnej Dokumentacji, w wersji 1.2 lub nowszej opublikowanej przez Free Software Foundation; bez niezmiennych sekcji, bez treści umieszczonych na frontowej lub tylnej stronie okładki. Kopia licencji załączona jest w sekcji zatytułowanej GNU Licencja Wolnej Dokumentacji.

Grabarka – Mielnik – Krynoczka, Święty Krąg Nurowsko-Białowieski

Posted in przyroda, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 25 Lipiec 2013

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERABiałowieża – to zapis brzmienia miana, którego znaczenie wykracza daleko poza to co rozumiemy pod tym pojęciem dzisiaj potocznie. Białymi Wieżami nazywano niegdyś ośrodki Wiary Przyrodzoney Słowian, miejsca położone skrajnie, które promieniowały słowiańską kulturą i tradycją na całą okolicę. Miejsce określane Białą Wieża znane z dziejowych zapisów leżało w kraju Chazarów-Połowców wysuniętych zdecydowanie spośród Słowian na wschód, w okresie średniowiecza. Pobudowano tam na wyspie Itil gród, Biała Wieża (patrz: Słownik Starożytności Słowiańskich), a do jego nazwania posłużono się tym starożytnym określeniem właśnie dlatego, że zajmował on skrajne położenie i był emanacją Słowiańszczyzny w tejże ziemi, to jest za ujściem starożytnej rzeki Ra – Rawy – Rzwy – Wołgi (Wołkiej Rzyki).  Podobny gród Biała Wieża posadowiono nad Renem – Granią, rzeką graniczną Słowiańszczyzny z okresu panowania Celtów na zachodzie Europy. Podobny gród-obwar ustanowiono na stokach Alp w dzisiejszej Szwajcarii, kraju Hel-Wędów. Zapis współczesny, ortograficzny tego słowa jest zapisem mylącym, ponieważ  jego znaczenie to wcale nie „tum” – czyli wieża kamienna lub drewniana, a wieża wiary – „tum” – przenośnia, oznaczająca ośrodek Wiary Słowian. Biała bo Wielka i Biała w znaczeniu Święta – Jasna.

z8097071Q,Dab-w-Bialowiezy--

Ze strony Encyklopedia Białowieży:

http://www.encyklopedia.puszcza-bialowieska.eu/index.php?dzial=haslo&id=488

….Zagadkowość dębu i całego wzgórza w Parku Pałacowym nie dawała nam spokoju. Odkrywczym dla nas stał się artykuł Leszka Mateli na temat geomancji i miejsc mocy, opublikowany w numerze 9/1992 miesięcznika „Nie z tej Ziemi”. Znany polski radiesteta i geomanta dowodził, że kulę ziemską, podobnie jak i ciało ludzkie, przecinają kanały przepływu energii życia. Wiedziano o tym już w starożytności. Współczesne badania, prowadzone przez europejskich uczonych, przyniosły szereg nowych spostrzeżeń. Zauważono, że np. stare świątynie czy też miejsca kultu różnych wyznań są zawsze usytuowane w strefie o specyficznym promieniowaniu Ziemi, względnie na skrzyżowaniu tych stref. Analiza położenia takich miejsc na mapie zakończyła się zdumiewającym odkryciem. Okazało się, że układają się one wzdłuż linii prostych, przy czym linie te mają dość regularny układ. Łączą one miejsca koncentracji pozytywnej energii przyrody zwane „miejscami mocy”.

Z tymi stwierdzeniami koresponduje hipoteza rosyjskich uczonych Gonczarowa, Makarowa i Morozowa, którzy w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku doszli do wniosku, iż kula ziemska ma strukturę kryształu. Odkryli, że na liniach i węzłach krystalicznej siatki Ziemi powstawały ważne centra cywilizacyjne i kulturowe.

Leszek Matela do swego artykułu dołączył mapę wyrysowaną na podstawie hipotezy rosyjskich uczonych. Analizując ją, stwierdziliśmy ze zdumieniem, że jedna z linii siatki krystalicznej przecina… Puszczę Białowieską. Wszystko też wskazuje, że przebiega ona przez Białowieżę, a w okolicy zagadkowego dębu na wzgórzu znajduje się tzw. miejsce mocy!

„Cudowny” dąb w szacie letniej (2007r.)

Zaczęliśmy sprawdzać, czy wykaz charakterystycznych cech dla miejsc mocy, podanych przez p. Matelę, ma odniesienie do Białowieży. Okazało się, że tak! Jest nawet u podnóża wzgórza źródełko z wodą o specyficznych właściwościach.

Przeanalizowaliśmy też przebieg linii promieniowania na obszarze Puszczy Białowieskiej. Rezultat okazał się zaskakujący. W samej Białowieży na linii znajdują się aż dwie świątynie – cerkiew prawosławna i kościół katolicki. Przypuszcza się też, że na wzgórzu z dębami niegdyś znajdował się „święty gaj”, czyli miejsce, w którym odbywały się pogańskie obrzędy. Przesuwając się po linii w stronę Hajnówki, natrafiamy na Krynoczkę – prawosławne sanktuarium ze słynnym cudownym źródełkiem.

O swym odkryciu niezwłocznie powiadomiliśmy p. Leszka Matelę, zapraszając go jednocześnie do Białowieży celem przeprowadzenia dokładniejszych badań, które albo potwierdzą, albo obalą nasze przypuszczenia. Pan Matela przyjechał 30 kwietnia 1994 roku. Na początku zwrócił naszą uwagę, że linia siatki krystalicznej przebiegająca przez Białowieżę ma połączenie z Gnieznem i Hexentanzplatzem, legendarnym centrum kultowym w Górach Harzu, oraz z Drüggelte, westfalską miejscowością, znaną z tajemniczej kaplicy gnostycznej sekty Katarów. Ze wstępnych badań wynika, że szczególna aktywność tej linii przypada w ostatnim dniu kwietnia, co w ezoterycznej tradycji wiąże się z dniem Walpurgii, czyli świętem wiedźm.

Leszek Matela przywiózł ze sobą specjalistyczną aparaturę. Przy jej pomocy ustalił, że dąb z wizerunkiem stoi na „silnie promieniującym skrzyżowaniu wznoszących się stromo ku powierzchni cieków wodnych (tzw. ślepe źródło) i wpisany jest w układ promieniowań kosmicznych, zwanych w radiestezji siatką szwajcarską i siatką diagonalną”. Dzięki miernikowi pola elektromagnetycznego, udało mu się zlokalizować pasmo promieniowania nieznanego pochodzenia przebiegające przez dąb z południowego zachodu.

Badacza uderzył szczególnie fakt, że „wykryte metodami radiestezyjnymi częstotliwości radiacji wokół drzewa odpowiadają rytmowi oddychania człowieka oraz liczbie uderzeń serca na minutę, tak jakby dąb był żywą istotą pulsującym w rytmie fizjologicznym człowieka”. Ustalił on, że całe wzgórze w Parku Pałacowym jest silnie promieniującym obszarem. Pomierzona intensywność promieniowania wykazała ponad 50 tysięcy jednostek w skali BSM, co wielokrotnie przewyższa korzystne dla człowieka natężenie wibracji. Jest to bez wątpienia najsilniejsze miejsce mocy w tej okolicy. Badania radiestezyjne wody w wypływającym u stóp wzniesienia źródle potwierdziły wysokie jej walory bioenergetyczne.

Leszek Matela ustosunkował się również do niecodziennych zjawisk i odczuć w pobliżu dębu. Stwierdził, że osoby o właściwościach medialnych zazwyczaj odczuwają w takich miejscach potężną energię oraz mają tajemnicze wizje. Zjawisko to określa się mianem „genius loci” (dusza miejsca) i niekoniecznie należy je rozpatrywać w kategoriach spirytystycznych. Potwierdza to przykład dr. Tarasiewicza, który wydobywającą się spoza drzewa energię wyczuwał w postaci kuli. Moc tej energii może u jednych budzić przerażenie, drugich może zniewalać, a na innych wpływać pozytywnie, inspirująco. Wszystko zależy od tego, jaką przyjmiemy postawę, czy potrafimy otworzyć się na korzystne oddziaływanie energii i skoncentrować na jej pozytywnym i stymulującym wpływie.

Pokłosiem wizyty Leszka Mateli stały się jego liczne artykuły o nowym miejscu mocy, publikowane w prasie polskiej i zagranicznej. Białowieskie miejsce mocy trafiło także na karty kilku książek p. Mateli. Poza tym badacz zainteresował swym odkryciem liczne grono specjalistów różnych dziedzin oraz twórców telewizyjnego cyklu „Era Wodnika”, którzy we wrześniu 1994 roku zrealizowali w Białowieży film poświęcony temu i następnym miejscom mocy, odkrytym w Puszczy Białowieskiej.

Na początku XXI wieku z dębu z wizerunkiem zaczęła odpadać płatami kora od strony południowej, później zaczęły także usychać gałęzie. Dąb najwyraźniej osiąga swój wiek biologiczny, na co wcześniej wskazywały już osoby przeprowadzające na nim prace pielęgnacyjno-konserwatorskie. W takiej sytuacji i cud nie pomoże. Z całej grupy dębów porastających wzgórze, do chwili obecnej przetrwało tylko czternaście (w momencie pojawienia się „cudu” rosło ich szesnaście). (oprac. Piotr Bajko)

171

Leszek Matela – Zielone Brygady nr 76 z 1995 roku

http://zb.eco.pl/zb/76/matela.htm  –

przy okazji pozdrowienia i należne podziękowania dla Andrzeja Żwawy wieloletniego niestrudzonego wydawcy Zielonych Brygad, krakowskiego Zasłużonego dla Wiary Słowian.

„Zielone Brygady. Pismo Ekologów” nr 10 (76), Październik’95


BIAŁOWIEŻA GEOMANTYCZNAPuszcza Białowieska jest unikalnym na skalę światową kompleksem leśnym i rezerwatem biosfery. W 1979 r. wpisano ją jako jedyny polski obiekt przyrodniczy na listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości. Niezwykłość tego terenu nie ogranicza się jednak wyłącznie do walorów przyrodniczych. Niemniej istotny okazuje się ukryty aspekt duchowy. Tajemnicze zjawiska i odkrycia, które miały miejsce w ostatnim okresie w Białowieży zdają się potwierdzać niezwykłość tych okolic.

Rzadko pojawiało się do tej pory pytanie dlaczego położona na uboczu Białowieża stała się dość znaną miejscowością. Tu przecież od wieków zjeżdżały liczne głowy państw i dygnitarze z różnych stron świata. Czy wpływ na to miała tylko obfitość puszczańskiej zwierzyny i wielkość leśnych ostępów?
Puszcza i jej duchowe skarby
Pierwszą osobą, która publicznie zwróciła uwagę na ezoteryczne wartości tamtejszych terenów był Metodiusz Romanow – leśnik, okultysta i ekolog pracujący w latach 20. przy ochronie białowieskich lasów. Wyrazem jego fascynacji Białowieżą była opublikowana w 1925 w katowickiej „Książnicy Wiedzy Duchowej” książka Duchowe skarby Puszczy Białowieskiej. Autor tej znakomitej pracy proponuje spojrzenie na puszczę nie jako wytwórnię masy drzewnej, ale jako rezerwuar energii duchowej. Nie bez przypadku nasi przodkowie czcili bóstwa w gąszczach lasów, na polanach i świętych gajach. Romanow przypuszcza, że nazwa Białowieża ma związek z prasłowiańskim kultem Białoboga. Lechici nazywali Boga m.in. Drzewowidem i czcili pod symbolem Drzewa Wiedzy. Romanow w swojej pracy podaje metodę rozwoju duchowego poprzez kontakt z przyrodą. Puszcza jest dla niego przykładem harmonijnego życia społecznego w naturalnym stanie. Obcowanie z przyrodą i zrozumienie jej tajemnic może pomóc człowiekowi odczuć przejawy jego własnej duchowej jaźni. Metodiusz Romanow dostrzegł, że to właśnie w Białowieży i jej okolicach następuje jakaś niezwykle koncentracja energii przyrody. We wspomnianej książce napisał: Istnieją na kuli ziemskiej punkty, które posiadają jakąś niewytłumaczalną siłę wpływu na rozwój duchowy człowieka. Właśnie istnieniem takiego punktu w Białowieży tłumaczył fakt, iż Puszczą Białowieską opiekowali się polscy królowie.

Geomantyczne miejsce mocy w Białowieży
W latach 70. znana stała się hipoteza uczonych rosyjskich Gonczarowa, Makarowa i Morozowa, iż kula ziemska posiada strukturę kryształu. Na Ziemi podobnie jak i na powierzchni kryształu znajdują się punkty i linie aktywne energetyczne. Przepływa poprzez nie energia życia. Tego rodzaju pozytywną energią przyrody zajmuje się dziedzina wiedzy zwana geomancją. Badacze rosyjscy odkryli, że na liniach i węzłach krystalicznej siatki Ziemi powstawały ważne centra cywilizacyjne i kulturowe. Spoglądając na wyrysowaną na podstawie ich hipotezy mapę ze zdumieniem spostrzegłem, że na jednej z linii owej siatki krystalicznej leży właśnie Białowieża. Co ciekawe linia ta biegnie na zachód przez Gniezno a dalej przez Hexentanzplatz, legendarne centrum kultowe w Górach Harzu oraz przez Drüggelte koło Soest, westfalską miejscowość znaną z tajemniczej kaplicy gnostycznej sekty Katarów. Wstępne badania wykazały, że szczególna aktywność tej linii promieniowania przypada na 30 kwietnia. Tradycja ezoteryczna łączy ten dzień z dniem Walpurgii czyli świętem czarownic. Nic też dziwnego, że wspomniana linia promieniowania przechodzi przez legendarne miejsce tańca czarownic w Harzu. Ostatni wieczór kwietnia podobnie jak noc świętojańska to czas potężnych przemian energetycznych w przyrodzie szczególnie w miejscach położonych wzdłuż wymienionej linii. Dlatego też do przeprowadzenia badań Puszczy Białowieskiej wybrałem właśnie dzień 30 kwietnia. Okazało się, iż rzeczywiście natężenie promieniowania w tym dniu osiąga potężne wartości. Ciekawe że wykryte metodami radiestezyjnymi częstotliwości radiacji wokół drzewa odpowiadają rytmowi oddychania człowieka oraz ilości uderzeń serca na minutę. Tak jakby dąb był istotą pulsującą w rytmie fizjologicznym człowieka. Przeprowadzone przeze mnie badania radiestezyjne wykazały, że całe wzgórze w Parku Pałacowym porośnięte 15 starymi dębami jest silnie promieniującym obszarem, prawdopodobnie pozostałością dawnego świętego gaju, miejsca kultu, inicjacji i pochówku mieszkających tu niegdyś plemion. To niewątpliwie najsilniejsze w tym rejonie miejsce koncentracji pozytywnych energii Ziemi i Kosmosu zwane w geomancji miejscem mocy.

Ikona na dębie
Ponad trzy lata temu swego rodzaju sensację wśród mieszkańców Białowieży wywołało pojawienie się ikony na bliźnie po odciętym konarze wiekowego dębu w Parku Pałacowym. Wizerunek na dębie przypominał, jak twierdzi emerytowany kantor cerkiewny Piotr Dworakowski, oblicze archanioła Gabriela, zwiastuna niecodziennych wydarzeń. Kilka miesięcy po pojawieniu się niezwykłej ikony rzeczywiście miało miejsce w tych okolicach epokowe wydarzenie. Otóż przywódcy Rosji, Ukrainy i Białorusi spotkali się w pałacyku myśliwskim położonym po białoruskiej stronie puszczy, 9-10 km od dębu i podpisali akt dotyczący rozwiązania sowieckiego imperium. Ciekawy zbieg okoliczności, że na miejsce tego historycznego spotkania wybrano akurat Puszczę Białowieską. Dziś obraz na dębie nie jest już wyrazisty. Konserwatorzy zamalowali go sześciokrotnie farbą. Tajemnicze oddziaływanie drzewa jednak nadal pozostało.

Tajemnicze zjawiska wokół niezwykłego drzewa
Mieszkańcy Białowieży leśnik Piotr Bajko i lekarz dr Sergiusz Tarasiewicz zebrali obfity materiał dotyczący całej serii tajemniczych zjawisk, które miały miejsce wokół niezwykłego dębu. Tajemnicze promieniowanie występujące wokół drzewa posiada niezwykle silne oddziaływanie. U wielu osób przebywających pod dębem występują odczucia mrowienia w kończynach, zachwiania równowagi a nawet zmiany skórne. Osoby o zdolnościach medialnych odczuwają w tym miejscu potężną energię oraz mają tajemnicze wizje. Takie zjawisko w literaturze ezoterycznej określa się mianem genius loci, duszą danego miejsca i niekoniecznie trzeba je rozpatrywać w kategoriach spirytystycznych. Dr Tarasiewicz wyczuwa energię wydobywającą się z dębu pod postacią kuli. Ilekroć znajdzie się pod drzewem i nastawi się na jej odbiór jakaś siła wodzi jego ręce ukazując kształt kulisty. Widać tutaj wyraźną analogię do chińskiej gimnastyki medytacyjnej Tai Chi Chuan, gdzie energia życia w części ćwiczeń ukazywana jest poprzez ruchy rąk również jako kula. Dr Tarasiewicz nie zna jednak Tai Chi Chuanu i jego ruchy są po prostu spontaniczną reakcją na wibracje dobywające się z tego miejsca. Jego moc może zarówno zniewalać i budzić przestrach jak i inspirować i pobudzać duchowo. Wszystko zależy od naszej postawy. Ważne jest, aby umieć świadomie otwierać się na korzystne energie występujące w miejscu mocy i koncentrować się na ich pozytywnym i stymulującym oddziaływaniu. Znakomitym przykładem takiej postawy jest rodowity białowieżanin Borys Russko potrafiący „rozmawiać” z okolicznymi dębami i świetnie rozumiejący ich „mowę”. Osoby zamknięte na subtelne oddziaływania przyrody, nie umiejące nawiązać kontaktu z własną podświadomością z pewnością niewiele odczują. Również medytacja przy białowieskim dębie jest niezwykle głęboka. Osoby wrażliwe powiadają, że mają odczucie jakby jakaś nieznana siła wciągała ich w „inny wymiar”. Moje badania wykazały, iż faktycznie medytacyjne przesłanie tego miejsca przedstawia symboliczne przejście w drugą, nieznaną rzeczywistość.

Przy białowieskim dębie występują też niewytłumaczalne zjawiska akustyczne. Wspomniany już Piotr Dworakowski dnia 30.04.1995 r. wraz z grupą oprowadzanych turystów był świadkiem niezwykłego fenomenu dźwiękowego. Tuż przed zachodem słońca, gdy wokół panowała cisza, nagle ludzie stojący wokół dębu usłyszeli napływające z góry niezwykłe odgłosy. Słychać było rozmowy prowadzone prawdopodobnie po rosyjsku, ryk klaksonu i płacz dziecka. Odgłosy trwały, jak relacjonuje Piotr Dworakowski, ok. 6-10 minut. Po czym znowu zapadła głęboka cisza.

Kamienny krąg
Zagadkowe miejsca występują również w mniej dostępnych obszarach Białowieskiej Puszczy. Dr Tarasiewicz, wytrwały penetrator okolicznych kniei, odkrył kilka tajemniczych zakątków. Najciekawszy z nich znajduje się w oddziale 495 ok. 6 km na południowy zachód od Białowieży. Kierunek dojścia do niego wskazuje ścięty pień dębu obłożony kilkoma betonowymi płytami. Na płytach wyryto prawosławny krzyż, datę 20 X 1947 oraz tajemniczy ciąg liter: KWLMWBNJ. Po przesunięciu jednej z płyt okazało się, że pod spodem znajduje się głaz z odciśniętą bosą stopą. Pokazuje ona kierunek dojścia do znajdującej się kilkanaście metrów dalej polanki. Jej centrum tworzy krzyż z wpisanym w jego formę kręgiem kamiennych głazów. Pod warstwą mchu ułożone są mniejsze kamienie jakby ktoś wybrukował ten teren. Symetryczne rozmieszczenie kamieni i powtarzające się odległości między nimi wskazują, że jest to celowo zbudowany obiekt przez dawnych mieszkańców puszczy. Niezwykłość tego miejsca potęgują otaczające je drzewa. Większość z nich już od korzenia rozdwaja się. Występują tu też nietypowe dla puszczy gatunki takie jak: głogi, grusze i jabłonie. Przeprowadzone badania radiestezyjne kamiennego kręgu wskazują, że występuje tu układ niezwykle silnych promieniowań. Kamienie pełnią prawdopodobnie rolę naturalnego filtru tłumiącego szkodliwe komponenty promieniowania a przepuszczającego jego pozytywne i korzystne dla człowieka składniki. Nic dziwnego, że osoby tu przebywające donoszą o znakomitym samopoczuciu a nawet o ustąpieniu bólu głowy i innych dolegliwości. Istnieją przypuszczenia, że po wojnie spotykali się tu członkowie jakiejś sekty religijnej, która odnalazła dawne miejsce kultu. Ludzie ci pracowali tu w latach czterdziestych przy wyrębie lasu u załadunku drewna. Brak jednak jakichkolwiek szczegółów na ten temat. Nieco podobny kamienny krag znajduje się również w kwartale 496.

Rozmiłowaną w Białowieży docent Simonę Kossak zafascynowały również miejsca mocy ukryte w ostępach puszczy. Postanowiła nawet w ramach ONZ-owskiego programu „Man and biosphere” przy współpracy miejscowego nadleśnictwa, dopomóc w uporządkowaniu i wyeksponowaniu kamiennego kręgu w oddziale 495. Przeznaczono na ten cel 80 mln starych złotych. To niezwykłe miejsce ma być ogrodzone płotkiem z żerdzi, ma zostać ułożona kładka i powstać ambona widokowa. Centrum polanki ma być oczyszczone a układ kamieni odsłonięty. Pani Simona poszukuje też środków finansowych na wyeksponowanie i ochronę ukrytych w Puszczy Białowieskiej kurhanów, miejsc pochówku pradawnych puszczan, których Czesław Miłosz określił mianem „Indian Europy”.

Miejmy nadzieję, że tajemnicze moce puszczy dadzą nam kolejny argument przemawiający na rzecz jej ochrony.

Leszek Matela

KostrzewskiFranciszek.Grzybobranie.1860

Adam MICKIEWICZ O BIAŁOWIEŻY

Zaskakująco aktualny cytat znalazłem w bardzo godnej polecenia książce Ochrona przyrody a kultura prof. Jacka Kolbuszewskiego (w cenie 3 zł, myślę, że można ja zamówić za pobraniem w Towarzystwie Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, pl. Biskupa Nankiera 15, 50-140 Wrocław, (402 559).

Rówienniki litewskich wielkich kniaziów, drzewa

Białowieży, Świtezi, Ponar, Kuszelewa! (…)

Pomniki nasze! ileż co rok was pożera

Kupiecka lub rządowa, moskiewska siekiera!

Nie zostawia przytułku ni leśnym śpiewakom!

Ni wieszczom, którym cień wasz tak miły jak ptakom!

 

(Początek księgi Pana Tadeusza pt. Dyplomatyka i łowy)

Oprócz tego mnóstwo ciekawych cytatów z literatury polskiej i informacji o polskich tradycjach ochrony przyrody.

Piotr Wiench
rys. Jakub ‚QubaCube’ Michalski

800px-Hajnowka-krynoczka-1Krynoczka – Miodowe Uroczysko bogini Śreczy (Pani Sporu)

Tak jak Grabarka jest miejscem czci Spora-Spasa tak Krynoczka – Uroczysko Miodowe, jest miejscem czci jego żony, Bogini Wymiany i Pośrednictwa, Sporzy-Śreczy (Średczy), której dniem tygodnia jest środa.

CB

mk2011-07-03 14.58.14 IMG_0782Jak widzicie w prawosławiu przetrwał zwyczaj wieszania bajorków proszalnych do bogów starej wiary słowiańskiej, pod postacią wieszania wstęg i chust z prośbami do świętych nowej religii. Przepiękne fotografie Krynoczki ze strony fotografa Magdaleny Kozłowskiej: http://kasjopea0.blogspot.com/2011/10/swieta-krynoczka-w-biaowiezy.html

Z Wiki

Krynoczka (Święta Krynoczka) – źródło w Puszczy Białowieskiej, położone 3 km od Hajnówki na trasie Hajnówka – Białowieża, uznawane przez wiernych Kościoła prawosławnego za cudowne.

Jest ono miejscem dorocznych pielgrzymek na uroczystość Świętej Trójcy. W pobliżu stoi wzniesiona w 1846 drewniana cerkiew pod wezwaniem Świętych Braci Machabeuszów należąca do parafii Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Dubinach. Przy studzience (znajdującej się obecnie pod wiatą) zbudowano w 1848 niewielką drewnianą kaplicę.

Święta Krynoczka (krynica, źródło), znana była dawniej jako uroczysko Miednoje, od nazwy przepływającego nieopodal strumyka. Miejscem kultu jest od wieków, nie zachowały się jednak żadne dokumenty o tym świadczące.

Legenda wiąże je z pierwszymi chrześcijanami, jacy pojawili się na tych terenach. Byli to mnisi Kijowsko-Pieczerskoj Ławry, którzy chroniąc się przed Tatarami, w tym ustroniu leśnym, przy źródełku, wznieśli cerkiew, a wśród mieszkańców puszczy szerzyli wiarę prawosławną. Tu przychodzili się oni modlić, a woda ze źródła w swej symbolice łączyła się ze zdrowiem i zbawieniem.

mk 2011-07-03 14.51.40 IMG_0766Foto: Magda Kozłowska

Przez kilka wieków leśne źródło było znane jedynie okolicznej ludności. Pierwszymi przybyszami byli mnisi z monasteru Świętego Ducha w Wilnie, którzy pielgrzymując do monasteru w Wirowie i do klasztoru w Leśnej mieli tu swoją przystań na odpoczynek i oddanie czci Bogu. Kiedy przybywali, okoliczni mieszkańcy gromadzili się na wspólną modlitwę i tak z roku na rok coraz więcej pątników skupiało się wokół świętego źródełka.

Jak przed wiekami, tak i teraz, pielgrzymi odwiedzający Krynoczkę, chusteczką zwilżoną w jej wodzie przecierają chore miejsce, po czym pozostawiają ją na ogrodzeniu z tyłu za studzienką, w ten sposób symbolicznie pozbywając się choroby.

mk 2011-07-03 14.54.04 IMG_0773Foto: Magda Kozłowska

 Jak to było z Krynoczką za PRL

Krynoczka to cudowne źródełko w Puszczy Białowieskiej, jedno z najważniejszych świętych miejsc prawosławia na Podlasiu. Położone w głębi puszczy 3km na wschód od Hajnówki, miejsce to, dawniej zwane uroczyskiem Miednoje, znane jest od wieków i wiąże się z pierwszymi chrześcijanami, jacy pojawili się na tych terenach. Prawdopodobnie Kijowscy mnisi już w XII wieku wznieśli przy źródełku małą cerkiewkę, a wśród mieszkańców puszczy zaczęli szerzyć wiarę prawosławną. Zapewne już wtedy doceniano niezwykłe właściwości tutejszej wody.
Przez kilka wieków leśne źródło było znane tylko okolicznej ludności. Z czasem sława cudownego miejsca rosła i coraz więcej pątników skupiało się wokół świętego źródełka. Kolejne, pisane doniesienia o Krynoczce pochodzą dopiero z XIX wieku. Mówią one, że w 1848 roku na uroczysku została zbudowana cerkiew św. Braci Machabeuszy.
Istnieje wiele legend dotyczących źródełka. Jedna z nich mówi, że miejscowi pasterze zobaczyli wokół jednego z tutejszych dębów wielką jasność. Na drzewie pojawiła się ikona, a tuz obok wytrysnęło źródełko. W miejscu tym pobudowano drewnianą kapliczkę.
Inna legenda mówi o kobiecie, katoliczce, która przychodziła się tu modlić. Kiedy przyszła do cudownego miejsca w trzecim dniu Wielkanocy z dwoma dziewczynkami zapalił się przed nimi rząd świec. Kobieta odpaliła od ognia swoją świeczkę i z zapaloną wróciła do domu. Uznano to za cud i od tej pory wprowadzono dodatkowe nabożeństwo w trzecim dniu Wielkanocy.

mk 2011-07-03 14.59.18 IMG_0783Foto: Magdalena Kozłowska
Za czasów Polski Ludowej nastąpiły trudne czasy dla Krynoczki. Cudowne miejsce znalazło się na terenie bazy wojskowej. Teren ogrodzono drutem kolczastym, a klucze od bramy wjazdowej miało dowództwo jednostki. Żeby wejść na Krynoczkę duchowni musieli prosić o pozwolenie. Po pewnym czasie władze wpadły na pomysł, żeby przenieść cerkiewkę do pobliskiej wsi Lipiny. Cudowną wodę miał dostarczać do wsi specjalny rurociąg. Jednak dzięki determinacji ówczesnego proboszcza parafii Dubiny, do której należała Krynoczka, nie udało się zrealizować tego zamiaru. Po upadku komunizmu zakazy przestały obowiązywać.

mag koz2011-07-03 14.50.28 IMG_0763Foto Magda Kozłowska
Krynoczka nieustannie przyciąga pielgrzymów. Wielu chorych doznaje tu cudownego uzdrowienia. Pielgrzymi moczą chusteczki w cudownej wodzie i przecierają chore miejsca, po czym pozostawiają ją na ogrodzeniu z tyłu za studzienką. Symbolicznie pozbywając się w ten sposób choroby.

Magda kozlowska2011-07-03 14.53.32 IMG_0772Foto: Magda Kozłowska

Oczywiście dla nas pogan Krynoczka pozostanie na zawsze prastarym Świętym Gajem Bogini Śreczy, Pani Sporu-Sporzenia (Przysparzania Dóbr, Mnożności)

Wawel Łysiec Grabarka Ilmeń Stara Russa ArchangielskJak widzicie [kliknij-powiększ], Grabarka i system Świętych Wzgórz Białowierzy (Białowieży) leży dokładnie na linii Wawel (Czakram Wielki – Serce Polski=Serce Świata) – Świątynia Dziewięciu Kręgów na Łysej Górze  – Ilmeń i Stara Rusa (Kolebka Rusi) i dalej na Wyspę Kara i Górę Kara

Grabarka

Miejsce mocy w Puszczy Białowieskiej odkryte zostało przez przypadek w styczniu 1993 roku przez trójkę białowieżan (Sergiusz Tarasiewicz, Borys Russko, Piotr Bajko), którzy poszukiwali w tym miejscu niedużego pomnika, upamiętniającego śmierć robotnika naprawiającego zniszczoną przez Niemców w 1944 roku przebiegającą w pobliżu linię kolejową Hajnówka-Białowieża. Poszukujący zwrócili uwagę na szczególnie pozytywne odczucia, jakich doświadczyli wchodząc na niewielką polankę.

Na wiosnę 1994 roku uroczysko odwiedził znany radiesteta i geomanta Leszek Matela z Białegostoku. Orzekł on, że jest to tzw. miejsce mocy. Pomierzone tutaj promieniowanie elektromagnetyczne wyraźnie jest podwyższone w stosunku do otoczenia. We wrześniu 1994 roku zakątek ten zbadał również radiesteta i bioenergoterapeuta Andrzej Ciupek z Kalisza, który stwierdził, że jest to punkt silniej oddziaływający niż Jasna Góra, którą wcześniej przebadał. Ustępuje mu również Święta Góra Grabarka – prawosławny odpowiednik Jasnej Góry. Miejsce w oddziale 495 jest charakterystyczne ze względu na duże skupisko rozwidlających się u swej podstawy drzew różnych gatunków. Najwyraźniej w układach genów rosnących tutaj dębów, brzóz, sosen i świerków nastąpiły jakieś zakłócenia. Ciekawym też jest fakt, że rozwidlenia występują nie tylko u starych, około stuletnich drzew, ale także u młodych – kilkunastoletnich. Sporo tutaj także głogów oraz pojedynczych jabłoni i grusz – gatunków raczej nie występujących w lasach. Nietrudno dostrzec także duże kamienie, których jest tu sporo, przy czym ułożone są w jakiś przemyślany sposób. W centrum tego kamiennego układu, znajdującego się na kolistym, lekkim wywyższeniu o średnicy kilkunastu metrów, znajduje się pod kilkunastocentymetrową warstwą próchnicy warstwa drobniejszych kamieni, ułożonych luźno obok siebie. Być może jest to miejsce dawnych obrzędów pogańskich.

tutaj znajdziecie legendy:http://www.bialowieza.com.pl/legendy.html

Nurusja ziemie i ludy 3 NurzecMapa starożytnej Nurii Właściwej i Nurusji z zaznaczeniem  Nurca [powiększ]

Sanktuarium na Górze Grabarka

Góra Grabarka położona obok wsi jest znanym miejscem kultu religijnego dla wyznawców prawosławia w Polsce. Znajdują się tam: żeński monaster Świętych Marty i Marii oraz 3 cerkwie klasztorne. Główna cerkiew (pw. Przemienienia Pańskiego) jest jednocześnie świątynią parafialną. Monaster, cerkwie, dwa Domy Pielgrzyma oraz cmentarz tworzą osadę Grabarka-Klasztor.

Badania wskazują, że pierwszy ośrodek kultowy na Grabarce powstał na początku XVIII wieku jako sanktuarium greckokatolickie. Wcześniejsza obecność w tym miejscu jakiejkolwiek wspólnoty monastycznej nie znajduje potwierdzenia w żadnych źródłach ani pisemnych ani archeologicznych. Zdaniem prof. Józefa Maroszka wszelkie informacje na temat istnienia tu świątyni sięgającej korzeniami średniowiecza, można uznać w świetle dokumentów jedynie za mające więcej wspólnego z legendami niż z prawdą historyczną[1] Wg zachowanych relacji w lipcu 1710 w pobliskich Siemiatyczach wybuchła epidemia cholery. Spowodowało to panikę wśród mieszkańców miasta, którzy zaczęli masowo je opuszczać kryjąc się w okolicznych lasach, co trwało do czasu ustania epidemii w zimie[1]. W związku z tym wydarzeniem należy wiązać fakt powstania w Grabarce kaplicy i ośrodka kultowego, którego inicjatorem był unicki metropolita kijowski i opat supraski Leon Kiszka[1].

Grabarka znajduje się w województwie podlaskim, około 10 kilometrów z Siemiatycz na wschód. Tu czas się zatrzymał. Drewniane, stare domy, przydrożne kapliczki z czteroramiennymi krzyżami. Kojąca cisza.

Święta Góra znana jest z cudów. Najbardziej znany dokonał się w 1710 roku podczas wielkiej epidemii cholery. Pewien starzec miał objawienie, że wszyscy, którzy pójdą za nim na wzgórze i napiją się wody z tryskającego tam źródełka, będą uzdrowieni. Tak też się stało. W podzięce ludzie wznieśli w tym miejscu drewnianą kaplicę, którą w XIX wieku rozbudowali w cerkiew Przemienienia Pańskiego.

Cerkiew otacza las drewnianych krzyży ofiarnych, często z epitafiami, pisanymi cyrylicą. Krzyże zmuruszałe i zupełnie nowe,  wysokie na 3 metry i zaledwie półmetrowe, wszystkie przyniesione w ważnej intencji od  chorych, strapionych, szukających nadziei i siły.

Krzyży przybywa zwłaszcza 19 sierpnia, w święto Przemienienia Pańskiego Spasa, na które pielgrzymują wierni nie tylko z Polski, ale i z Grecji, Portugalii, Indii, Ameryki. Uczestniczą oni w całonocnym czuwaniu. W mistycznej scenerii, pod gwiazdami, przy świecach i wtórze chórów, w otoczeniu tysięcy krzyży wierni modlą się o swoich bliskich zmarłych, żeby Spas Izbawnik przyjął ich do swojego królestwa. Uroczyste nabożeństwo kończy się o świcie.

3542920_las-krzyzy-na-wzgorzu-grabarkaWiele krzyży jest przewiązywanych wciąz przez Prawosławnych poganskim bajorkiem w kolorze danego bóstwa – tu widać jasnobłękitne. Także nawet jęsli już nie przewiązują krzyża barwną wstęgą, to malują go na kolory. To pozostałość również pogańskiego przypisania koloru do poszczególnych tynów Mocy i Żywiołów. 

Jak przed dwoma wiekami u podnóża Świętej Góry bije uzdrawiające źródełko. Tu zatrzymują się wszyscy pielgrzymi. Niektórzy wchodzą do płynącego obok strumyka, którego woda ma leczyć i uzdrawiać. Moczą chustki i wilgotnymi przemywają chore miejsca.  Pozostawiają je na brzegu na znak, że z chustami opuszczają  ich choroby.

Ja dodam od siebie jak zwykle, tylko jedno celne zdanie, a mianowicie to, że Spas – to nikt inny jak Spor – Bóg Bogactwa, pogański Bogoc, męski partner Bogini Średczy (Śreczy), czyli tej której [poświecono środkowy dzień tygodnia – Środzie. Jak on jest odpowiedzialny za bogacenie (oboje maja święto w pełnię księżycową najbliższą  20 sierpnia lub po prostu 20-26 sierpnia). Średcza – Pani Po-Średni-cząca. U Słowian jak widać za handel i kontakty międzyplemienne, za wymianę towarową odpowiadała bogini.

CB

wawel-grabarka-stara-rusa-gc3b3ra-kara3

[kliknij powiększ]

Nurzec, Puszcza Nurska i Święte Wzgórza: Grabarka,Mielnik (Góra Uszeście), Werpol (Wiar-Pól), Grąd Radziwiłłów

Puszcza Mielnicka – południowopodlaski kompleks leśny rozciągający się na północ od Mielnika po Adamowo i Nurzec-Stację. Wschodnie obszary puszczy leżą na terytorium Białorusi. Puszcza Mielnicka jest pozostałością Puszczy Białowieskiej i ma nadal podobny do niej charakter. Na terenie puszczy znajduje się dużo źródlisk i strumyków oraz cztery rezerwaty. Żyją tu wilki (około 7 sztuk) i rysie[1]. Zdarzały się przypadki obecności żubrów w puszczy (m.in. w okolicach Nurca-Stacji[2]). Puszcza ta jest znana także z dużej ilości grzybów. Potencjalnie niebezpiecznym przedsięwzięciem dla puszczy jest planowane przejście graniczne między Polską a Białorusią w Koterce.

Mielnik położony jest w Dolinie Bugu w obszarze chronionym krajobrazowo, w którym na tym odcinku w 1994 utworzono Nadbużański Park Krajobrazowy o powierzchni prawie 140 tys. ha. Teren na którym leży Mielnik, ma charakter falisto-pagórkowatej równiny, urozmaiconej wzgórzami moren czołowych, z których najwyższe to Góra Uszeście (rezerwat przyrody) o wysokości 204 m n.p.m. Mielnik znajduje się w mazowiecko-podlaskim regionie klimatycznym, gdzie przeważają wpływy klimatu kontynentalnego. Amplitudy temperatur są większe od przeciętnych, a klimat charakteryzuje się dość długim, wcześnie zaczynającym się latem oraz dłuższą niż przeciętnie zimą z niskimi temperaturami. Podczas kwietniowych i majowych nocy temperatura może spadać nawet do -7 C.

Mielnik_(woj._podlaskie)_Góra_Zamkowa

Góra Zamkowa nad rzeką Bug, na której w średniowieczu zbudowano murowany zamek królewski, spalony w 1656 podczas potopu szwedzkiego. Miejsce zawarcia Unii mielnickiej z Litwinami;

Nurzec

Zaczęliśmy od Mielnika jako że tam, przeciwnie niż wójtostwo w Nurcu,  władze i wójt, zdają się być bardzo przychylne wszelkim inicjatywom takim jak nasz Ośrodek i wszelkie przedsięwzięcia, które przyciągną turystów, lub jakichkolwiek przybyszów, którzy zechcą pogospodarzyć w tych stronach.

Nurzec-Stacja (białorus. Нурэц-Станцыя, Nurec-Stancyja) – wieś w Polsce położona w województwie podlaskim, w powiecie siemiatyckim, w gminie Nurzec-Stacja. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa białostockiego.

Miejscowość jest siedzibą gminy Nurzec-Stacja. Znajduje się tu stacja kolejowa Nurzec.

Historia

Zaczątkiem miejscowości była osada robotników pracujących przy budowie linii kolejowej Białystok-Siedlce w 1904 roku. Rozwój miejscowości związany z uruchomieniem tartaków i kaflarni działających w okresie międzywojennym i powojennym. Tartak w Nurcu-Stacji do 1994 roku zaliczano do największych w rejonie nadbużańskim.

Tyle o Nurcu w wiki. W ogóle nie dowiecie się o Nurcu nic więcej z Internetu. no może poza tym że jest tam Nadleśnictwo.

Prawie żadnego przemysłu w okolicy – masowa emigracja ludności do Holandii świadczy aż nadto o dbałości 25 letnich rządów III RP o ten kawał naszej wspólnej ziemi. Jeziorka dookoła wszędzie – dla kogoś kto ma samochód wielkie jezioro na północ i Białowieża oczywiście i puszcza Mianowska.

Sosna_pomnik_przyrody_Mielnik_10.07.2009_pSosna pomnik przyrody przy drodze do Osłowa

DSC02312kompr

DSC02328 komprPo tym muchomorze widać że to raj dla szamanów i zbieraczy runa leśnego

Wszystkie wzniesienia i ważne rezerwaty przyrody – układają się tam w liniach prostych – Jedna Linia to Góra Uszeście – Grąd Radziwiłłów – Wzgórze Sokóle – Nurzec, gdzie powinno się usypać Kopiec Macierzy

Wszystkie te miejsca mają charakter przyrodniczy, ale też mogą być uświęcone przez swoją wyjątkowość jako naturalne dla Przyrodzonej Wiary punkty- gaje i wzgórza święte. Druga linia  to Góra Grabarka (którą włączylibyśmy w sposób naturalny w system świętych wzgórz Wiary Przyrodzonej – bo tam kult nie powstał na pewno przez przypadek i klasztor, musiał istnieć wcześniej kult Wiary Przyrodzonej – a więc ta linia to Grabarka – Sokóle Rezerwat – Werpol (miejsce święte i cerkiew Kosmy i Damiana – patronów Ukrainy i Białorusi i Kniażilitwy, czyli Wielkiej Litwy, a także kolejny rezerwat przyrody).

To wszystko nie jest przypadkowe, układa się logicznie w jedną całość z Rytem Świętych Wzgórz i Kopców – takich jak Wawel, i Ślęża, i Łysa Góra w górach Świętokrzyskich.

Na całym tym terenie widać 9 punktów rezerwatowych i wysokościowych – 8 naturalnych i jedno  – Kopiec Macierzy, które musiałoby zostać  usypane, za zgodą władz Gminy  – według tradycji naszych dziadów – jako na systemie świętych wzgórz.

DSC02321kompr

Mamy tutaj:

Górę  Grabarkę (Grobarkę)  – Górę Morów – Mocy Moru (Życia i Śmierci, Zdrowia i Choroby) i Żywiołu Wiatru czyli Stribogową (Górę Mora-Moroza i Marzanny oraz Strzyboga i Stryji) – czyli Górę także jednocześnie Braterstwa i  równocześnie Górę także Zapomnienia i Wybaczenia (Zagładzenia Pamięci)  oraz Górę Orłów-Straszów które wznoszą Dusze zmarłych do Nieba-Weli (Zaświatów).

oraz Wzgórze Sokóle – Dażbogowe (Dażboga Pana Światła Niebiańskiego i Dabogi-Dawany-Dany Pani Niebieskiej, które jest Wzgórzem Sokoła – ptaka-znaku (totemu, herbu) Sokołotów-Scytów, a więc i  jest Wzgórzem Skołotów – naszych Przodków – praDziadów i Ojców a więc jest to Wzgórze Żywiołu Nieba ale także Pamięci Ojców i Dziadów a więc jest Wzgórzem Mocy Welesa Pana Zaświatów i Pamięci Zmarłych – Nyji Bogini Śmierci – To także Wzgórze Ojczyzny – Patrii, Wzgórze na którym mogą się odbywać wszelkie uroczystości Patriotyczne.

oraz  Górę Uszeście (Uszczeście) – Górę Szczęścia Górę Sporzącą, Żywiołu Sporu-Bogactwa będącą też Górą Miłości – Mocy Dziewów – Panów Miłości (Kupały-Dziwienia i Dziewanny)

oraz Grąd Rodzi-Wiłłów – miejsce święte Mocy Rodów- Roda i Rodżany-Przyrody jego żony świętej oraz Żywiołu Boru – Borany i Borowiła-Leszego.

Jest to Ziemia Neurów opisanych w V wieku p.n.e przez Herodota, ale w ogóle Słowiańszczyzny – także rozumianej według jej dawnego zasięgu wenetskiego. Oto odległości do różnych stolic od Nurca w linii prostej:

Wilno 303 km, Mińsk 344 km, Kraków 342 km (Warszawy czy Gdańska nie podaję bo to jest jak rzut beretem), Wrocław 470 km, Berlin (Copnica) – 634,  Kijów 580 km, Chisnau (Mołdawia, Rusnacy)  755, Ryga – 509, Bratysława 580, Praga 690, Wierma (Wiedeń, Rakoszanie) 660, Buda-Peszt 660, Kopenhaga 752, Sztokholm –Birka 827, Helsinki 870, Petersburg 940, Odessa 880, Tallin 790, Zagrzeb 890, Belgrad 880, Bukareszt 916, Sofia 1121, Moskwa 1005

——-Rysunek12

Mielnik

Góra zamkowa z grodziskiem z XI-XII wieku i dobrze widoczną fosą wznosi się 80 m nad poziom rzeki Bug. Na jego stokach stromo opadających w kierunku doliny Bugu, zachowane są fragmenty murów z kamieni polnych. Jest to pamiątka po stojącym tam niegdyś zamku mielnickim. Gród wczesnośredniowieczny najprawdopodobniej zastąpiły w wieku XV drewniane zabudowania zamku górnego oraz drewniany zamek dolny z murowaną wieżą – spalone w 1656 roku przez Szwedów, nie zostały odbudowane. Na szczycie wzgórza znajdują się pozostałości murowanej kapliczki, zbudowanej w 1865 roku dla uczczenia ocalenia cara Aleksandra II, rozebranej w 1927 roku. Dziś jest to wspaniałe miejsce widokowe. Zamek mielnicki w początkach XVI wieku stanowił wygodną rezydencję królewską. Na zamku gościł Kazimierz Jagiellończyk, na koronę oczekiwał książę Aleksander i Zygmunt zwany Starym. Tu został podpisany w 1501 roku akt unii mielnickiej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Góra Uszeście

Rezerwat florystyczno-fitocenotyczny „Góra Uszeście” utworzony został 11.04.1985 roku Zarządzeniem Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego (M.P. Nr 7, poz. 60) celem ochrony roślinności kserotermicznej zawierającej w swym składzie szereg gatunków rzadkich i podlegających ochronie prawnej. Zajmuje powierzchnię 12,06 ha.

Rezerwat obejmuje dwa pagórki morenowe o stromych zboczach, tzw. Duże i Małe Uszeście znajdujące się na północnym obrzeżu wsi Mielnik.

Specyficzne warunki Góry Uszeście, podobnie jak i okolice Mielnika, spowodowały nagromadzenie w tym regionie wielu gatunków ciepłolubnych. Są to murawy kserotermiczne i zbiorowiska leśne  zniekształcone z dużą iloscią gatunków ciepłolubnych.
W niższych partiach stoku występują zniekształcone bory mieszane typu Pino-Quercetum z dominacją sosny. Na terenie rezerwatu występują rośliny chronione:  goryczka krzyżowa, ostrołódka kosmata, sasanka, łąkowa, wążymord stepowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sokóle

Rezerwat przyrody „Sokóle” utworzony został 25.06.1990 roku Zarządzeniem Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (M.P. Nr 31, poz. 248) celem zachowania naturalnych zbiorowisk leśnych o typowych dla Wysoczyzny Drohickiej drzewostanach mieszanych, stanowiących ostatnie fragmenty dawnej Puszczy Nurzeckiej. Zajmuje powierzchnię 44,33 ha. Położony jest w północno-zachodniej części obrębu Nurzec, na zachód od wsi Borysowszczyzna.

Rezerwat obejmuje fragment zachowanego starodrzewu dębowego w wieku 130-140 lat z niewielką pojedynczą domieszką brzozy brodawkowatej oraz sosny, sporadycznie lipy drobnolistnej. W dolnej warstwie drzewostanu dominuje grab. Na terenie rezerwatu rośnie jeden z najstarszych na tym terenie pomników przyrody – dąb szypułkowy – powszechnie nazywany tu „ojcem dębów”, mający około 350 lat.image_galleryOjciec Dębów – 350 lat – bezimienny

Werpol

Użytki ekologiczne to zasługujące na ochronę pozostałości ekosystemów mające znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej – naturalne zbiorniki wodne, śródpolne i śródleśne oczka wodne, kępy drzew i krzewów, bagna, torfowiska, wydmy, płaty nieużytkowanej roślinności, starorzecza, wychodnie skalne, skarpy, kamieńce, siedliska przyrodnicze oraz stanowiska rzadkich lub chronionych gatunków roślin, zwierząt i grzybów, ich ostoje oraz miejsca rozmnażania lub miejsca sezonowego przebywania.

Cennym elementem przyrody i każdego krajobrazu są bagna i śródleśne bagienka. Wywierają one korzystny wpływ na lokalne stosunki wodne, biorą udział w lokalnej retencji wód powierzchniowych i tym samym dodatnio wpływają na otaczające je agrocenozy. Jako pozostałości różnych ekosystemów mają znaczenie dla zachowania tworzących się tu spontanicznie różnorodnych, często unikatowych zbiorowisk, które wśród monotonii lasów stanowią oazy biocenotyczne. Spełniają one funkcje lokalnych banków genów wielu gatunków roślin i są ostoją biologicznej różnorodności. Występują w nich liczne gatunki roślin, bogate zbiorowiska bagienne oraz znaczna liczba ptaków i drobnych zwierząt, głównie bezkręgowców. Wiele z nich to rzadkie i zanikające składniki rodzimej flory i fauny. Ochrona ich stanowi więc ważny element całego systemu ochrony przyrody nadleśnictwa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Grądy Radziwiłłowskie

Rezerwat „Grąd Radziwiłłowski” jest rezerwatem częściowym o powierzchni 24,16 ha w celu zachowania i ochrony zbliżonych do naturalnych zbiorowisk leśnych o charakterze „grądu typowego” stanowiącego ostatnie fragmenty dawnej Puszczy Nurzeckiej. Rezerwat położony jest w zachodniej części obrębu Nurzec, około 3 km na północny-wschód od wsi Radziwiłłówka w gminie Mielnik. Dominującym zbiorowiskiem roślinnym rezerwatu jest grąd typowy: Tilio-Carpinetum typikum. Jest to wielogatunkowy las liściasty z przewagą w górnym piętrze dębu szypułkowego z pojedynczym udziałem sosny pospolitej, lipy drobnolistnej, brzozy brodawkowatej i sporadycznie osiki. Niższe partie tworzy grab pospolity z domieszką lipy drobnolistnej i klonu zwyczajnego. Runo w grądach cechuje się sezonowością i bogactwem gatunków. Na terenie rezerwatu często można spotkać chronione rośliny: wawrzynek wilcze łyko Daphne mezereum, turówkę leśną Hierochloë australis, marzankę wonną Galium odoratum, konwalię majową Convallaria maialis.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wzgórze Brzoskwińskie, Skała Krzywy Sąd i Złota Polana

Posted in przyroda, Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Wiara Przyrody by bialczynski on 24 Lipiec 2013

brosk DSC01531Ze Wzgórza Brzoskwińskiego widok na Wzgórze Nielepickie – latobrozsk DSC01530Wzgórze brzoskwińskie lato

brozsk DSC01528Awaks – na szczycie Góry Brzoskwińskiej, podobnie jak na Wzgórzu Demonów w Zabierzowie

brzosk sad złota pola DSC01514Sady Złotej Polany

brzosk DSC01520Widok ze Złotej Polany w stronę Tyńca i Tatr

brosk widok ze z złotej polany DSC01517Ze Złotej Polany na Tyniec  i Oświęcim

brzosk widok zlota polana DSC01518Na dalekim planie widać jeziorko nad którym nigdy nie byliśmy, w tej okolicy są duże stawy rybne, ale to jest wyraźnie naturalne oczko.

DSC01120kompr

Skała Krzywy Sąd wczesna wiosnaDSC01121kompr

Święty Buk o dziesięciu pniach na Skale Krzywy Sąd – wiosnaDSC01123kompr

Bukowy gaj i skałyDSC01136kompr

Święty Gaj wzgórza Krzywego Sądu (Kriwdy-Sądzy)DSC01143kompr

W tle stawy rybne gospodarstwa AleksandrowiceDSC01146kompr

Awaks Wzgórze Brzoskwińskie – wiosnaDSC01150kompr

Awaks ukryty w lesie, ale jest widoczny z róznych stron i różnych wzgórz w okolicy, jak na dłoniDSC01151kompr

Wzgórze Brzoskwińskie – wiosnaDSC01153kompr

To samo pole rzepaku i widok co na początku ale wczesną wiosna – dzień pochmurny (na Wzgórze Niepelickie)DSC01160kompr

Przyroda tego okresuDSC01166komprPierwsze zawilce

DSC01289kompr

Pierwsze przylaszczki

DSC01290kompr

DSC01291kompr

DSC01297kompr

DSC01298kompr

DSC01300kompr

DSC01301bezkompr

Wzgórze Rudno i ruiny zamku Tenczyńskich – Niesamowite Wołanie Swarożyca-Słońca 3 maja 2013, godzina 12.00-12.30 oraz nadanie imion bliźniaczym sosnom na wzgórzu; Kira i Sawa z Rudna


DSC00583kompr rudno

Kiedy wyjeżdżaliśmy z Krakowa sytuacja wyglądała fatalnie – biegliśmy do samochodu w ulewnym deszczu. Wsiedliśmy mokrzy, ale nie zamierzaliśmy rezygnować. Po drodze było pochmurno, ale z każdym kilometrem deszcz ustawał. Kiedy dojechaliśmy do Krzeszowic zaczęło się znów robić ciemno. Kiedy wysiedliśmy w Rudnie na parkingu na polanie u stóp wzgórza, było już sino. Ludzie uciekali ze szczytu bo odzywały się dalekie grzmoty. Wyglądało na to że tym razem nasze Wołanie Słońca nie ma żadnego sensu. Atmosfera burzowa tak wyczyściła wzgórze z ludzi że na górnym parkingu w chwili gdy tam doszliśmy ludzie pakowali się w panice do samochodów. Z 20 aut zostało jedno. Nie udało nam się wyjść na cypel wzgórza okrążający zamek ponieważ chmura przykryła cały szczyt i zaczęło regularnie lać, a pioruny waliły coraz bliżej. Ukryliśmy się pod daszkiem wozu remontowego na kołach, przy baszcie. Stamtąd zrobiłem to zdjęcie.DSC00584kompr

Lunęło. Anna straciła wiarę. Co teraz? Zaraz nas tutaj doszczętnie zaleje, wystarczy mały podmuch i nie będzie gdzie się podziać, będziemy przemoczeni do suchej nitki.  Spokojnie. Powiedziałem jej, że za 15 minut będzie po wszystkim i wyjdzie słońce. Tymczasem w minutę chmura zrobiła się tak gęsta, że przestało być cokolwiek widać a piorun walnął w mury tuż obok nas. Anna tylko postukała się w czoło na moją mówkę. Czułem jednak, że jej palcem kieruje tylko niewielka analityczna część mózgu, bo reszta umysłu wierzy, że jednak będzie jak mówię. Ja wierzyłem bez najmniejszych wątpliwości. Bolo też wierzył, ale raczej bardzo słabo, bo schował się pod podwoziem budy. Czekaliśmy pod wąskim daszkiem, deszcz zalewał nam stopy, a odpryski od daszku rosiły obficie moje okulary.

DSC00585kompr

Zdjęcia nie oddają dobrze tej chmury w której tkwiliśmy. Walnęło jeszcze kilka razy blisko, ale wiatr ustał i deszcz zrobił sie regularny. Nie minęło nawet 15 minut, kiedy przestał padać na tyle, że mogliśmy wyjść spod budy i ruszyć na cypel. Dookoła wciąż było ciemno a „mgła-chmura” , jak ja to nazywam ćmica, przesnuwała się wokół nas. Pioruny oddalały się jednak.

DSC00586kompr

Wzgórze zostało przez siły Matki Przyrodzonej oczyszczone z ludzi, których tutaj było przed chwilą z sześćdziesiąt. Zostaliśmy sami. Poszliśmy z pieskiem  na cypel. Było ciemno a wzgórze zupełnie utonęło w mgłach. Krople pojedyncze. Deszcz ustawał.

DSC00587bez kompr

W drodze na cypelDSC00588bez kompr

Piękna atmosfera, prawda?

DSC00589bez kompr

Za to rzadko jest okazja do takich ujęć.

DSC00590bez kompr

Kiedy doszlismy na cypel, widok w stronę Krakowa i Tatr był taki. DSC00591kompr

Ale na zamek już lepszy.

DSC00592be kompr

Nagle na niebie powstała wąska szczelina – wyobraźcie to sobie – w zalewie ciemności i siności robi się pozioma szrama – Bez powodu, bez wiatru. Z niczego.

DSC00593kompr

Po chwili wpadało przez nią już tyle światła, że można było zrobić takie zdjęcie. kto zna się na fotografii wie co można zrobić komórką z aparatem 5 megapikseli

DSC00594bez kompr rudno

Powiększcie – Szczelina była jak reflektor, który oświetla plan. To przypominało klimatem powieści Wiśniewskiego-Snerga.DSC00595kompr

Przybywało Światło Świata, a z nim Nieskończona Świadomość, Macierz którą ci z Zachodu nazywają także Matrixem (ubóstwo językowe angielszczyzny jest przerażające), ale Matrix to przecież coś sztucznego a Macierz jest Esencją Natury, Bytem Przyrodzonym i Nieskończonym.

DSC00596bez kompr rudno

Wiidoczek ze Szczeliną Macierzy nad autostradą A4.

DSC00597bez kompr

Świat wydobywa się z ćmicy. Od chwili nie spada już ani jedna kropelka.

DSC00598kompr

Widać pracę Słońca i przebijajace ciemność promieniowanie.

DSC00599kompr

I proszę co oto przez moment mamy!

DSC00600bez kompr

I Teraz już  na całego. To jest szczytowy moment naszej modlitwy/spotkania z bogami. Sam środek medytacji. Popsułem sobie ten kontakt, ale doszedłem do wniosku że muszę to dla was udokumentować. Godzina 12.30.

DSC00601bez kompr

Cały czas trwała walka.

DSC00602bez kompr

Czakałem wciąż bo byłem pewien że chociaż na moment znów pokaże się tarcza i to mocno.

DSC00603bez kompr

Oto i jest po raz drugi.DSC00604rudno kompr

Zacząłem robić zdjęcia wzgórza i sosen którym nadaliśmy imiona Kira i Sawa – to bliźniacze drzewa, po prawej stronie cypla, niezbyt stare , mogą mieć po 80 lat. Okazało się , że z tego wszystkiego zapomnieliśmy wziąć z bagażnika wstęgi do dekoracji drzew. Ale cały rytuał został wypełniony.

DSC00605bez kompr

Byłem przekonany, że to co obserwujemy jest wyłącznie wynikiem działania naszej świadomości i woli.

DSC00606bez kompr

Tak było. Tarcza wydobywała się z wielkim trudem. Ale spotkaliśmy się, jak zwykle.

DSC00607bez kompr

Widok na sosnę Kirę z Rudna.

DSC00608kompr

Sosna Kira z Rudna, z bliska – i Bolo.

DSC00609kompr

Sosna KiraDSC00610kompr

DSC00611komprSłońce rozpromieniło ją w trakcie ceremonii

DSC00612kompr

Sosna Kira z Rudna – pień z bliska – całkiem jasny blask słońcaDSC00613kompr

Sosna Sawa – widać nawet cienie

DSC00614kompr

Sosna Sawa

DSC00615tencz kompr

Ostatnie zdjęcie z mojego aparatu – Sosna Sawa. Pozostałe z aparatu Anny:

DSC00623rudno bez komprSłońce zapada się w Szczelinie

DSC00624rudno bez komprI znowu jest.

DSC00625rudno bez kompr

DSC00626 r bez kompr

DSC00627 r bezkompr

DSC00628 r bez kompr

DSC00629 r bez komprMocno grzeje

DSC00631 r bezkompr

Rozświetliło całe wzgórze w chwili kiedy rozpoczęliśmy schodzenie, zabłysło nad krzewami zamkiem, jakby na pożegnanie. W chwilę potem zeszliśmy ze wzgórza Rudno i rozpoczęliśmy powrót do domu. Kiedy wsiadaliśmy do samochodu zaczęło znowu padać. Nie było już słońca. Zapadły ciemności. Okazało się, że w Krakowie ani na chwilę nie przestało padać, a momentami deszcz był ulewny.

Czesław Białczyński „Słowiańszczyzna a Wielka Zmiana” – Harmonia Kosmosu , 29 06 2013, Niezależna Telewizja Warszawa

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 601 other followers