białczyński

Księga Tura Taja 5 – O narodzeniu Potworów i ich Bitwie o Niebo, Welę i Ziemię


O narodzeniu potworów, ich bitwie o Niebo, Welę i Ziemię, o zabiciu potworów i powołaniu do bytu Przedstworzów oraz nadaniu bogom taj


według wołchwów kapiszty w Rosi pod Biełogorodem nad Dnieprzem w ziemicy Rosomonów1, słów kołoduna Jura z uroczyska Biełyje Bogi w ziemicy plemiennej Wiatyczów ludu Burów2 oraz zinisów plemienia Kurów z ludu Istów chromu w Apuolu3.


Narodziny Potworów

Działo się to w czasie, gdy Światowit osadził już na Wierchu Weli Kłódź i obwarował ją nieopodal Źródła Źródeł. Stały też w Górach Czernobielskich wykute w drogich kamieniach trzykątne trzemy o strzelistych ścianach pnących się ku Kopule Nieba. Jeden, z kryształu, wznosił się między Górami Białymi – zwanymi też Gołogórami albo Górami Białogromnymi. Drugi, z czarnego granitu, wyrastał na stokach Czarnogór nazywanych Górami Łysymi albo Czarnogromnymi. Na wzgórzach kirowej Wozhorii, nazywanej inaczej Wozgrzą, wyrosły również strzeliste tumy: Jaspisowy Tum (Jaruny) na Wzgórku Wschodnim, Rubinowy Tum (Rui) na Pagórze Południowym, Złoty Tum (Jeszy) na Lachawie Zachodniej i wieżyca Srebrnego Tumu (Kostromy) na Gołoborzu Północnym.

Kaukowie i ich pomocnicy Ażdahy oraz Kirowie wraz ze swoimi Światłogońcami odpoczywali właśnie w nowych dworach po straszliwym trudzie walki i kształtowania Nieba, kiedy na Przełęczy Równi, tam gdzie zbiegają się czarne i białe pasma czarnobielskie, zebrali się bogowie Żywiołów i bogowie Mocy. Tu opodal Skały Grum rozpalili ognie, jako że nadciągała noc, i utworzyli wokół ognisk kręgi. Wkrótce w zapadającej czerni świeciło się na samotnej wyniosłości dziewięć ognisk. Przy każdym z nich zasiadło dziewięciu bogów4. O samym zmierzchu przybył posłaniec od Czarnogłowa, Żnuja Młona, zwana też Żmijułanem. Czarnogłów pragnąc, by bogowie nie posnęli, a prace posuwały się wartko, przysyłał im czarny napój – polewkę wzmagającą siły. Rzeczywiście, już łyk napoju pobudził stwórcze moce i boską myśl. Bogowie radzili nad ukształceniem Potworów oraz nad tym, jak i gdzie, w tajemnicy przed innymi, zabrać się do owej roboty. Myślano także o tym, w jakich miejscach zrodzone ich rękami Potwory powinny zaatakować.

Bogowie Dziewięciu Ognisk, Dażbog – Maksymilian Prjesniakow

Przy Dziewięciu Ogniskach

Przy Pierwszym Ognisku zasiedli Zorza-Jutryboga, Bożdnic-Bodnyjak, Płon-Płonetnik – wszystko dzieci Dażboowe, Rod i Rodżana-Przyroda z rodu Rodów, Strzybóg- Swist, Mokosz, Mąd-Kół oraz Chorsawa-Czara (Czur-Czuriłła).

Tu uradzono, by ukształtować okrutnego Poczara (Połoka, Obżercę, Poczariła) z tej samej materii, z której są zrobione dusza-duch i trzy duszyczki ożywiające każde ciało, jak i sama myśl. Postanowiono także cichym szeptem, że należy go skierować na Niebo.

Przy Drugim Ognisku siedzieli Rokita-Bugaj i Boruta z Wiłów-Knów, Wąda z Wodycą, Siem i Obiła z rodu Simów, Dziwień-Kupała i Dziewanna z Dziewów oraz Reża-Ragana.

Tu postanowiono porodzić straszliwą Poskrudę (Skrudź, Paskudę) z tej samej materii, z jakiej jest woda (czyli z płynnej płoni). Uradzono posłać ją, by się biła o Ziemię.

Przy Trzecim Ognisku skupili się: Perunic i Porenut- Ysk z rodu Peru na, Swarożyc, Denga i Watra-Wierta z rodu Swarogowego, Łada-Łagoda i Gogółada-Chichoła (Władyca) z rodu Łada oraz Daboga-Daba i Stryja.

Umyślono tutaj Poczwarę (Sołowieja, Oczara) z materii ognistej, takiej samej, jak tarcza Swarożycowa. Poczwarę-Sołowieja postanowiono posłać do bitwy o Ziemię.

Przy Czwartym Ognisku przykucnęli Dażbóg, Swara-Żara (Żarłuna), Perepułt-Przepląt i Licho z rodu Plątów, Łado i Ładziwc-Dziw z rodu Ładów oraz trójca Knyszów (Chorsów) – Chors-Książ, Chorsina-Księża i Chorsiniec-Książyc.

Tutaj uszeptano zdziełanie z materii świetlistnej Pożary (Smolichy) i wysłanie jej na Niebo, by tam zwyciężała.

Przy Piątym Ognisku rozłożyli się obozem Bożebogowie – Bożebóg-Bożę-Radogost i Radogódza-Uboża-Domacha, Wołos-Rogal ze Sporów, Dzieldzielija z Dziwieniów, Skalnik i Ziemiennik z Simów, Mor-Moroz i Zmora z rodu Morów oraz Lesza-Borana.

Ci zdecydowali wydać na świat olbrzymiego Porusza (zwanego też Pobójem, Podbójem bądź Światogorem). Postanowili tego potwora, zrobionego z takiej samej materii, jak skała i gruda, wysłać na Ziemię.

Przy Szóstym Ognisku zasiedli Sim, Wodo i Wodnik, Rgieł z Rgiełcem-Rogalcem, Borowił z synem Wilcem oraz Nyja i Sowic-Polel z rodu Welesa.

Tu pomyślano szóstego okrutnego potwora Połoza (zwanego też Wyrwijedlicą, Wyrwisosną lub Czerwionem). Umyślono ukręcić go z liści, ziemi i piasku, a potem wysłać w bój o Welę i jej zasoby.

Przy Siódmym Ognisku zdecydowano o powstaniu przerażającego Ponicza (Chryi, Chrapii, Chripouszy), którego mieli powołać do życia z materii poświetlnej Perperuna-Perperuda i Ciosno- Turupid z rodu Peruna, Podaga, Podagżyk-Posłaniec i Osidła-Siuda z rodu Weniów, Marzanna-Morena i Groźnica-Chorzyca z Morów, Śrecza-Pergrubia oraz Plątwa-Przepigoła (Pripegala).

Przy Ósmym Ognisku znaleźli miejsce Sląkwa-Dżdża z Wodów, Spor i Sporzyca-Rosza ze Sporów, Dyj-Poświściel, Poświst i Pogwizd z rodu Strzybogów (Swistów), Prawdziw i Czstnota z rodu Prowów oraz Pogoda.

Tu w boskich umach zrodził się Pokłon (Kręciciel, Jarzec), ukręcony z wichru i powietrza. Ten miał iść na Welę i tam walczyć w imieniu swych panów.

Nareszcie przy Dziewiątym Ognisku spotkali się Perun i Swarog oraz Makosz, Wid-Wij i Dodola z rodu Mokoszów-Źrzebów, a także Weles z Lelijem-Smętem z rodu Welesów i Prowe z Sądzą-Usudą-Karną z rodu Prowów.

Ci zamierzali stworzyć Pogrom a (Rozpuka, Pęka-Pukisa5), który miał być z materii niebieskiej i iść na Niebo, by nim zawładnąć dla nich.

Bogowie Dziewięciu Ognisk – Łada – Maksymilian Prjesniakow

Słowo o Pożarze

Zinisi apuolscy twierdzą, że ognisk było tylko osiem, a skład bogów przy nich nieco inny. Według nich Swara- Żara z zazdrości o synów Swarogowych, których miał z Dabą, namówiła ośmiu innych bogów, by razem z nią uczynili potwora. Potwór miał pożreć dzieci Swaroga. Działo się to wcześniej niż zbór na Równi przy Ośmiu Ogniskach. Wśród ojców Pożary byli ich zdaniem Chors i Chorsawa, Stryja (niezadowolona z tego, że rozporządzono bez jej zgody Wiatrem Południowym i Gorącym Powietrzem), i wszyscy pięcioro Wodowie, obawiający się gorejących synów Swaroga. Wpierw Pożarę puszczono na Welę, by wytropiła kryjówkę Daby. Ta zeszła do Nawi i w Piekle starła się z samym Welesem. Weles pokonał potwora i obciął mu ogon, który posiekał na siedem kawałków. Tym sposobem mieli się zrodzić najstarsi, najpierwsi Przedstworzowie, prabogunowie Welesożary, którzy poszli służyć nowemu ojcu i pilnowali komnat, gdzie przebywała brzemienna Daboga-Daba. Pokonana Pożara, rozwścieczona z bólu, ruszyła na Niebo i poczęła je w zatrważającym przyspieszeniu niszczyć.

Kiedy Swarog prowadził Drogą Ptasią swoich dziesięciu synów ku Ziemi, Pożara zapałała zemstą do zabójcy trzech Welesożarów, strażników w Nawi Wielodroży. Pożara pożarła dziewięciu z dziesięciu synów Swaroga i wtedy dopiero, odpędzona przez niego, uciekła. Ruszyła w Głąb i pustoszyła dalej Niebo. Inni bogowie, widząc siłę potwora urodzonego rękami Swary i jej sojuszników, zasiedli szybko na Równi, przy osobnych ogniskach, i uczynili to samo, po czym puścili potwory do boju.

Jednakże większość sławskich kątyn i kościołów potwierdza za Jurem, starszym kołodunów-samotników, co mieszkają wkoło bagnistego uroczyska Biełyje Bogi, że Pożara urodziła się razem ze wszystkimi innymi potworami, a synów Swaroga pożarła Nica lub Pomian, który jest widmem Potwora Potworów – Postracha6 i błąka się wiecznie po różnych kątach niebiańskich, roznosząc bojaźń, zmartwienia i lęki we wszy m świecie.

Kudiesnicy z kątyny Peruna w Grodzie Kija, tak samo jak mikowie Dażboga z Milska7 – w ziemicy połabskiej należącej do plemienia Łużyczan z ludu Lęgów – uważają podobnie jak kołoduni z Białych Bogów. Ich zdaniem jednak Daba została wyzwolona przez Dażboga, a nie Swaroga i prawią, że to on pożarł dzieci tego drugiego z wściekłości o gwałt zadany Dabie.

Bogowie Dziewięciu Ognisk – Daba-Dobra-Dobramyśl-Dobrośląca – Pani Światła, Pani Dnia

Z czego powstały Potwory

Tak więc według podania z Uroczysk Białobogi, nim rozstąpiły się ciemności, bogowie opuścili Welę i skierowali się każdy w swoją stronę. Wykonywali swoje zamierzenia w największej tajemnicy, a gdy wydobyli już z wnętrza Rzeczy składniki potrzebne do ukształcenia rodu Potworów, spotkali się w zawczasu umówionych tajnych miejscach, gdzie przystąpili do zmieszania owych składników i wydali potwory na światło świata.

Pierwsza urodziła się Pożara. Ładziw-Diw (Ładziwc-Dziw) podkradł się pod Kłódź Swąta i uszczknął odrobinę świetlistnego istu, Perepułt zabrał z gniazda Kostromy parę ździebek, Chors z Chorsiną dali srebro z dwóch przekutych łodzi swoich synów, a Licho z Dażbogiem przywlekli olbrzymi wór gwiezdnego pyłu – mąki niebieskiej z niebiańskiego Młyna i Żaren. Łado ugniótł to wszystko swymi stu rękami w jednolitą postać, a Swara-Żarłuna tchnęła ogień do wnętrza, który rozniecił Chorsiniec. Potwór ożył i zaraz począł wierzgać.

Następny zrodził się Poczar powstały z trzech kawałków Nieba – strzępu Powłoki wydartej pazurani Bożdnica-Bodnyjaka, calizny wydobytej z Głębi przez Płona oraz kawałka Sklepienia urwanego rękami Zorzy-Jutrybogi nad Ziemią, a także z poświatła zaczerpniętego przez Rodów z gwiezdnego Morza i nieci przywleczonych przez Mokoszę z jej welańskiej łąki – Moszelskiego Lauku Mąd splątał nieci Mokoszy, Chorsawa-Czara tchnęła ciepło w potwora, a Strzybóg przy pomocy wichrów puścił gc w ruch. Poczar od razu popędził jak szalony, tratując niebiański Bór.

Poskruda powstała w całości z ziemskich zaczynów – wód Przedmorza dobytych z samego dna Rowu przez Wądę i Wodycę, czarnej bryi z bagien Obiły i czerwonej gliny z Kotła Siemi, a także czarnej gleby Reży-Ragany i dwóch tajemnych rodzajów mchu zniesionych przez Borutę i Rokitę-Bugaja. Ożywili ją swoją gorącą żądzą Dziewowie (Kupała i Dziewanna).

Poczwara narodziła się z trzech rodzajów ognia: Ognia Ogni wykradzionego sprzed Kłódzi Swątowej przez Perunica z Porenutem, ognia niebieskiego danego przez Swarożyca i Dengę i ognia ziemskiego przyniesionego przez Dabogę i Watrę. Wszystkie te ognie zmieszały razem Łada-Łagoda ze swoją córką Gogóładą, a w ruch pchnęła Poczwarę Stryja mocnym podmuchem. Poczwara od razu poszybowała na Ziemię i tu ukryła się w gęstej koronie Ósicy na Trzygławiu.

Porusz-Światogor urodził się z litych skał zaczerpniętych z samego dna Ziemi przez Skalnika i Ziemiennika i z grudy welańskiej przywleczonej z trudem przez Mora i Zmorę, a także z bocznego korzenia Ósicy wyrwanego rękami Leszy-Borany. Pracowita Domacha-Radogódza układała kawałeczki skalne obok siebie, Bożebóg-Radogost łączył je własną śliną, po czym Wołos i Dzieldzielija tchnęli w Światogora spory żywotne. Potwór uchylił powieki, a potem dźwignął się powoli w górę, a wielki był jak sto gór złączonych razem.

Z kolei narodził się Połoz utkany z igieł i liści złotych krzewów Wiecznolasu welańskiego. Pączków drzewa Wyraju z Rajca i kory drzew Jasnożywiu z Jasnej Polany, zmieszanych z glebą Niw Weli oraz płonnym piachem Nawi, z Wrzących Gór Piekła.

Po nim ujrzał światło Ponicz, o ciele z nadwelańskich chmur wypełnionym wodami Pełnicy i złotem oraz kryształem z Wierchu, jak również pyłem-piachem z Otchłani Nyi i Pustek Polela-Sowińca.

Jako ósmy narodził się Pokłon ze złączonych w jedność oddechów Mocarzy i Żywiołów Ósmego Ogniska.

A na koniec rozpoczął swój krótki żywot Pogrom. Urobiony został z małego ułomka Byty (który jako nie rozdzielona na glinę i grudę całość przeleżał na dnie Głębi), wyciągniętego pospołu przez Źrzebów (Makosza, Wida-Wija i Dodolę), a także z ziaren żaru oraz czarnej wody zmieszanej z sadzą z włosów Nicy. Oną sadzą dawno temu Smoki i Żmijowie uczernili Powłokę po to, by nikt nigdy nie mu- siał już oglądać Nicy, a starł ją z Powłoki w jednym tajemnym zakątku i przyniósł do ognia Weles – Pan Zaświatów.

Wiele kątyn i kapiszt przychyla się do poglądu, że w każdym z Potworów znalazła się także Czarna Mąka, czyli Złyródzie Czarnogłowa, które przeniknęły do ichoru bogów z Czarnej Polewki przyniesionej przez Żnuję Młonę, Czarnogłów bowiem zamierzył zniszczenie bytów powstałych z Buły, skoro nie mógł nad nimi samodzielnie panować, i przyrządził podniecający czarny napój złyródny. Stąd ma się brać według nich znaczenie czarnej polewki podawanej wśród Sławian wyłącznie osobom niemile widzianym lub wrogom.

Potwory, w które prawie jednocześnie tchnięto żywot w różnych zakamarkach świata, natychmiast ruszyły do walki. Nie były nieśmiertelne, jak to zamierzyli bogowie, lecz były wieczne i wcale nie zamierzały słuchać swoich panów.

Bogowie Dziewięciu Ognisk – Śrecza – Pośrednicząca-Dawczyni Bogactwa

Kłótnia Porusza z Połozem

Simowie, Sporowie i Wiłowie-Knowie z całym hałasem osadzili Porusza-Światogora na Ziemi, stawiając go na Lachawie Biesogór. Stał tam, olbrzymi, i unosił ku niebu zaciśnięte pięści, a chełpił się swoją siłą. I stało się tak, że przez pomyłkę ciż sami Simowie z Wiłami i Wodami postawili obok niego Połoza-Wyrwijedlicę, bo długo nie mogli się zdecydować, którego dokąd posłać. Nim się bogowie obejrzeli, ci dwaj już się ze sobą starli. Gdy Porusz stąpał, góry zapadały się pod jego stopami, a gdy Połoz się posuwał, za jednym zamachem wyrywał z korzeniami setki drzew i ciskał nimi, wzbijając bryzgi ziemi. W jednej chwili zrobiło się naokoło nich szaro, choć Swarożyc świecił swą Tarczą-Słońcem na niebie.

Połoz rozgłaszał, że lekkim ruchem ogona znosi całe bory, rozpędza chmury z niebiosów, zasypuje koryta starych rzek i otwiera wądoły nowych. Porusz chełpił się, że jedną ręką przenosi całe góry i gdyby zechciał, mógłby Ziemię rzucić na Słońce niczym marny kamyczek. usłyszał to Połoz i przystanął przy Światogorze-Poruszu. Zaproponował, by połączyli siły. Ale Światogor nie chciał o niczym słyszeć, miał się za najsilniejszego na świecie. Tak to rozzłościło Połoza, że postanowił pokazać, kto tu jest silniejszy. Zaczął się pojedynek. Obaj szli obok siebie, a co jeden rzucił górę, rozłupując ją w kawałki, to drugi wyrwał pół lasu albo przeorał łąkę mocnym trzepnięciem pięści. Za nimi ciągnął się pas zniszczonej ziemi, a kiedy doszli już do końca, to skręcili w inną stronę i szli dalej. Było widać, że żaden nie jest silniejszy i że mogą przejść całą Ziemię wzdłuż i wszerz, niszcząc wszystko, co poczęli z trudem bogowie.

Ponieważ w owym przypadkowym zaniedbaniu największa była wina Knów, im przypadło odciągnięcie Połoza-Wyrwijedlicy z Ziemi. Zebrał się cały ród i poderwali potwora na Niebo, ale ten w pewnej chwili się wyswobodził, wyrwał wiekową jodłę i uderzył nią Borutę tak strasznie, że wybił mu oko i strącił go na skały. Boruta spadając z wysokości uderzył w głazy prawym bokiem i przetrącił sobie nogę.

Gadacze wędzcy z plemienia Kaszebów twierdzą, że od tamtego czasu zawsze już na nią utyka, po czym łatwo go poznać. Stąd ich zdaniem miało się wziąć miano tego boga: Boruta, czyli utykający.

Pozostali Knowie pojmali jednak Wyrwijedlicę i unieśli ku Weli, gdzie był przeznaczony.

Tymczasem Światogor nie ustawał, parł naprzód niszcząc wszystko, co miał na drodze. Rozglądał się buńczucznie za następnym chętnym do pojedynku i chełpił się jak na początku.

Pod osłoną nocy i deszczu, sprowadzonego przez Śląkwę, Wodowie z Simami osadzili w Krainie Jezior, na dnie jeziora Czarna Hańcza, Poskrudę. Wołchwowie z Rosi prawią, że chodziło tu o Morze Czarne, a nie o Czarne Jezioro, bo morze to leży blisko Czarnych Gór Kauków i tam znajdował się Trzygław oraz Ósica wyrastająca z wierzchołka tej góry.

Tej samej nocy Perunowie ze Swarogami w gęstej koronie Drzewa Ziemi – Ósicy, ukryli Poczwarę-Sołowieja. Blasku ognistej Poczwary nie było widać dzięki gęstym liściom Ósicy.

Bogowie Dziewięciu Ognisk – Borowił – Święty Dzik Korzeni

Bitwa Poskrudy, Porusza i Poczwary, czyli Paskudy, Światogora i Sołowieja, o Ziemię

Nad ranem Poskruda ocknęła się w głębinach wodnych i wystawiła swój złoto łuskowany pysk nad wełny. Między szczeciniastymi wargami błyszczały jej dwa wielkie kły podkręcone w górę i ostre jak szable. Od razu zobaczyła, że w konarach Ósicy coś się w słońcu błyszczy. Wzrok jej zapałał gniewem, jako że złość była Poskrudzie przyrodzona. Wysnuła się cicho na brzeg i otrzepała Żelazną szczeć, po czym ruszyła ku drzewu. Tylko na to czekał Poczwara-Sołowiej. Zaryczał ze swoich trzech paszcz i odsłonił się w całej swej potędze. Wszystkie liście z Ósicy opadły na ziemię. Z białych ócz sypnęła błyskawicami, które zabębniły na złotym karku Poskrudy. Rzuciły się na siebie potwory i sczepiły zębiskami, a potem przetoczyły przez równinę, rwąc ją kłami i rogami i drąc pazurami na strzępy. Zadudniła cała Ziemia, lądy zatrzęsły się i okryły kurzawą. Kawał jednej z południowych ziemic oderwał się i popłynął z potężną falą. Inna ziemica zatonęła nagle, przykryta rozkołysanymi wodami po tym, jak Poskruda wciągnęła Sołowieja do morza. Bryzgi wzniosły się pod samo Sklepienie. Już się zdawało, że ognisty potwór utonie, ale on wzniósł się na błoniastych skrzydłach, rozświetlił niebiosy błyskawicami, po czym spadł jak strzała na swego wroga. Skłębiły się i potoczyły dalej po kolejnym brzegu i następnym lądzie, a gdzie się przetoczyły, tam nic nie zostawało z tego, co było dawniej.

Tymczasem Światogor, który znudził się przechwałkami, przystąpił do czynu i zamierzał podnieść Ziemię. Za pierwszym razem udało mu się ją dźwignąć do kolan, ale ją puścił. Odgrażał się jednak, że następnym razem rzuci ją prosto w Słońce. Między bogami wybuchła panika, bo potwory, owszem, walczyły, jak je do tego stworzono, ale ich żądza kierowała się ku zniszczeniu zamiast ku zdobyczy. Bogowie bali się Światogora, taki był straszny, zagorzały i rozzłoszczony.

Bogowie Dziewięciu Ognisk – Plątwa – Pani Zamętu i Kłótni, Pani Kołowania

Podstęp Białobogi wobec Porusza-Światogora

Wodo-Wełm udał się na Welę, gdzie czym prędzej wdrapał się na Wierch. W owych czasach nikt jeszcze Wierchu Weli nie pilnował, bo Głęzowie jeszcze się nie narodzili. Stąd Wełm rozejrzał się uważnie i dostrzegł Czarnogłowa w żlebach rozłożystej góry Sierstnicy. Poszedł do niego i prosił o pomoc. Nie otrzymał jej jednak, bo to, co się działo, było po myśli Czarnogłowa. Czarny Bóg przegonił Wełma, ciskając weń skałami.

Udał się więc do Białobogi. Tu miał więcej szczęścia – został przynajmniej wysłuchany. Gdy skończył, wszystkie trzy oblicza Pramaci zapadły w głęboką zadumę. Kiedy już się zdawało, że i tutaj nic Wełm nie usłyszy, odezwało się pierwsze jej oblicze mówiąc, że istnieje pewna nadzieja. Drugie jej oblicze wyraziło powątpiewanie w powodzenie jakiegokolwiek działania. Trzecie oblicze Pramaci wyszeptało jednak na ucho Wełma plan, po czym ogłosiło, że Biały Bóg zajmie się rzeczą osobiście.

Białoboga poszła z Wełmem ponownie na Wierch. Leżały tam trzy głazy: Głaz Głazów, Skała Skał i Kamień Kamieni. Ten trzeci był najmniejszy, więc Białoboga i Wełm razem go dźwignęli. Przenieśli go w Białogóry welańskie, ale dalej już nie dali rady. Wełm musiał wezwać na pomoc wszystkich bogów białobożego trzemu i razem przedźwigali Kamień Kamieni na Ziemię.

Kiedy przybyli na Ziemię, od razu cisnęli Kamień w pierwszym lepszym miejscu, a było to nad brzegiem Bołotyku. Cała Ziemia się trzęsła, była spalona ogniem w wielu miejscach, a także zalana wodą. Poskruda i Poczwara sczepione ze sobą przetaczały się właśnie w pobliżu Trzygławia i lada chwila gotowe były zmieść górę z powierzchni lądu, wtedy zaś Ósica musiałaby się połamać, Sklepienie Niebieskie zawalić i cała Ziemia uległaby zniszczeniu.

Bogowie postanowili pokawałkować potwory i rzucili się je ciąć. Cięcia jednak zrastały się szybko, a skutek był tylko taki, że Poskruda z Poczarem przetoczyli się obok góry, nie naruszając jej podstawy. Światogor-Porusz w swoim marszu dotarł właśnie nad Bołotyk, więc Wełm razem z Mądem-Kółem (zwanym też Mikułą) pospieszył w tamtą okolicę. Stanąwszy naprzeciw olbrzyma, Wełm zaczął zeń szydzić. Rozeźlony Światogor po raz drugi złapał za Ziemię i tym razem uniósł ją do pasa. Mąd-Kół oblekł tymczasem workiem Kamień Kamieni. Wełm zażartował, żeby Światogor spróbował podnieść wpierw ten mały miech, który leży u jego stóp, nim przystąpi do trzeciej próby rzucania Ziemią. Chełpliwy Światogor nabrał się na ten podstęp i chwycił za worek. Nie mógł jednak nawet poruszyć Kamienia Kamieni. Tak był zawzięty, że nie chciał go puścić i coraz głębiej zapadał się w ziemię. Najpierw rozeszła się pod nim gleba i zapadł się po kostki, potem glina i zapadł się po kolana, wreszcie skały Pękły i Światogor zanurzył się po pas. Wtedy Ziemia zatrzęsła się bardzo mocno i poczęła Pękać w wielu miejscach.

Szalejąca Poskruda oraz Pożara uderzyły w Trzygław i złamały Osicę. Trzy wierzchołki trzymające Niebo upadły na Ziemię, a zaraz za nimi poczęły się osypywać odłamki ze Sklepienia. Wielka calizna niebieska pochyliła się i dotknęła gruntu. Przerażeni bogowie, mając w pamięci to, co się wydarzyło z Bułą, odskoczyli od Ziemi na Wysokie Niebo i stamtąd oglądali nieuchronną, jak się zdawało, zagładę.

Zapadły ciemności. I kiedy już się zdawało, że to koniec, a z Ziemi pozostanie tylko pył, ukazał się w całej potędze sam Bóg Bogów, Swąt-Światowid.

Bogowie dziewięciu Ognisk – który to z nich z Krukiem?

Bitwa Połoza, Ponicza i Pokłona, czyli Wyrwijedlicy, Chryi i Jarzca, o Welę

Odegnany od Ziemi Połoz przybrał wygląd wężyska o pierzasto-szczeciniastej skórze, rozciągniętego na pół Kopuły Niebieskiej. Z pyska wychodziły mu kły, zawijane, ostre niczym miecze, a naokoło głowy wiły się macki jadowite jak żmije. Ogonisko miał okryte kolcami jak nasiek i wywijał nim, tłukąc po gwiazdach. Połoz cichaczem sfrunął z Kopuły na Welę i zapadł w Nawie. A Ponicz-Chryja już tam był, w Otchłani i czaił się na każdego, kto by się ważył wejść. Miał potężne brzuszysko i łeb plugawy z długim ryjem-ssawą. Kiedy nabierał powietrza, wiatr się czynił nawet w górach Czarnobilskich, a wszystkie drzewa welańskie kłoniły się w jego stronę, sypiąc listowiem po niwach. Wreszcie zjawił się także Pokłon-Kręciciel, zwany Jarzcem, który miał tułów wpółprzejrzysty, a w wielu głowach kłapiących srogo pyskami jarzące oczyska. Jarzec spoczął na Równi i stamtąd bacznie oglądał każdy ruch podejrzany. Prowowie dźgali go po odgłówiach, chcąc pobudzić do walki. Podagowie i Morowie z niepokojem śledzili kroki Ponicza, który kręcił się przy Bramie Bram w Otchłani i wsadzał w nią swój długi ryj, badając chciwie, co też jest po drugiej stronie. Dokładnie w tym czasie, gdy na Weli potwory czaiły się przeciw sobie, na Ziemi trwał już bój.

Pierwszy ruszył do ataku Połoz, wydawszy ochrypły ryk. Ruszył z Piekła przez Założę, gdzie popłynął pod prąd jedną z odnóg Pętlicy i w górę przez błotospad Tapluszcze dobył się na Brzeg Niw. Tam przystanął i począł walić ogonem po równinnej Płaninie, która się od tego powyginała w pagóry. Dostrzegł go z Równi Pokłon-Jarzec i zaduł potężnie. Dym poszedł z jego wszystkich paszcz, grunt się poderwał do lotu niosąc okruchy skalne, kamienie uderzyły w drzewa welańskie i wszystko to razem spadło na Połoza. W tej chwili dołączył się Ponicz – sapnął i wciągnął w siebie powietrze. Skalny brzeg Niwy Niw i wody Pętlicy wzruszone w posadach runęły prosto ku jego paszczy. Gdy masy wodno-skalne sunące na niego były już blisko, odwrócił dech i zdmuchnął je prosto w Bramę Bram wiodącą do Pierwnicy, z której, jak wiadomo, nie ma już powrotu. Połoz skrył się między pagóry, które stworzył waląc własnym ogonem, ale wzgórza przy drugim wdechu Ponicza sfrunęły w Nawie niczym zabawki. Wessało i Połoza w otchłań, ale miał szczęście, bo wtedy uderzył stu wichrami Pokłon-Kręciciel. Uderzenie odepchnęło Ponicza od Bramy Bram, lecz byłby spadł całkiem z Weli, gdyby się nie uchwycił w porę jej Skraju. Cała Wela w tym jednym mgnieniu, pchnięta dwoma ciosami w tę samą stronę, obróciła się względem Nieba, co się wspierało na dachu Kłódzi. Tam gdzie dotąd była strona kostromna, naszła się strona jarunna, gdzie była rujna, znalazła się jeszowa, gdzie zaś była dotąd strona Jesza, przekręciła się strona Kostrom y z jej tumem. Połoz – Wyrwijedlica rwał bory jak trawę i sypał drzewami w pysk Ponicza. Ten obrócił ryj w górę i począł ściągać na siebie Góry Kauków. Zatrzęsły się szczyty białe i czarne i obaliły na bok. Jarzec zsuwał się z Równi w dół ku Nawiom, Otchłani i Bramie Bram, a przeorywał przy tym pazurzyskami grunty Weli do samego dna – tak się głęboko wczepił w ląd Niwy.

Wela wyglądała jak ostatnia ruina i do złudzenia przypominała Ziemię. Tam na Ziemi właśnie w tym samym czasie Światogor dźwigał w górę Swatyr-Kamień Kamieni.

Wyrwijedlica i Jarzec spadli w pewnej chwili w Otchłań na Chryję-Ponicza i skłębili się w zażartym boju. Tak skłębieni, przeciągali się wzajem to ku Bramie Bram, to w stronę Piekła, to znów w górę na Niwy, aż dotoczyli się do samego Wierchu, który jako jedyny z całych Gór Gór przetrwał do tej pory nienaruszony. W tym momencie bogowie rzucili się rozdzielać potwory, bo przerazili się, że zaraz runie Wierch, a z nim Kłódź Swąta i na to wszystko zwali się Kopuła Wysokiego Nieba. Rozdzielali je, zaklinali, a nawet zabijali, ale potwory nieczułe na zaklęcia i ciosy odradzały się i sczepiały ponownie w boju, jeszcze bardziej zapiekle zajadłe.

W tej potyczce bogów z potworami na czoło wysunął się Prowic-Prawdziw, syn Prowego i Dziewanny podszedł jednak za blisko paszczy Ponicza i byłby został przez niego połknięty, gdyby go w ostatniej chwili nie wyratowała Czstnota. Wyciągnięty przez nią z paszczy potwora, stracił jednak lewą rękę, którą gad odgryzł potężnym kłapnięciem. Czstnota, rzucona o żelazną niwę, popękała w sobie w tylu miejscach, że nie udało się jej nigdy przywrócić poprzedniej piękności i krzepy. Od tego czasu pozostała na zawsze krucha niczym bicz z piasku i nie mogła już rodzić dzieci.

Przerażeni bogowie odskoczyli od potworów, a te z łoskotem wyrżnęły w Wierch. Wierzchołek Weli zatrząsł się a w posadach, a Niebo nad nim spękało niczym sucha ziemia. Bogowie rzucili się do ucieczki. Zdawało się, że następny cios dokończy dzieła zniszczenia, lecz wtedy w całej okazałości wyłonił się ze swej Kłódzi Światowid, by położyć kres bitwie.

Bitwa Pogroma, Pożary i Poczara o Niebo

Pożarę zrzucili Chorsowie z Plątami nad brzegiem Głębi, a w miejscu tak ciemnym, że ani jeden promyk jej strasznego blasku nie mógł się stamtąd dobyć. Siedziała tam i gapiła się swoimi stu oczami po całym Niebie, łypiąc między gwiazdami za wrogiem. Poczar przybrał postać gwiezdnego wilka. Pozostawał w bezruchu poszukując dwóch pozostałych, ale ich nie widział. Pogrom spoczywał niedaleko, ale ukształcono go jako zupełnie niewidzialnego. Co chwilę potrącał coś i pożerał albo ciskał w niespodzianym kierunku z wielką siłą. Czynił to od niechcenia, dla żartu, a był chyba najniebezpieczniejszym ze wszystkich potworów. Ta zabawa go właśnie zdradziła, Pożara bowiem spostrzegła dziwne ruchy gwiazd naokoło niego i uderzyła prosto w jądro owego zamętu. Z kolei Pożarę zoczył Poczar i rzucił się za nią. Trzy potwory zderzyły się z wielkim hałasem. Tylko błyskawice rozeszły się od onego miejsca. Były sczepione tak mocno i tak splątane, że nie mogły się z owego uchwytu wypleść. Podobne do ognistej kuli toczyły się przez Niebo, łamiąc tęczowe mosty, burząc porządek między gwiazdami i dziurawiąc kolejne sklepienia. W jednej chwili rozburzyły kawał Ptasiej Drogi i powaliły Niebieski Las – wszystkie drzewa Lasu legły pokotem. Tocząc się, potwory uderzyły w Stóżar, który stanął w ogniu i rozpadł się spadając na nie żarzystymi odłomami. Głąb od razu nadpękła w tym miejscu. Zrobiła się w niej szczelina, taka sama, jak tam, gdzie ją poprzednio przebił połamany Wspór Swąta. Nica wetknęła w to miejsce swoje oko i chciwie patrzyła na dzieło zniszczenia. Rozczepione uderzeniem o Stóżar potwory odskoczyły w trzy różne strony. Poczuły wzajemną bojaźń, a lękając się siebie, rozpoczęły bój polegający na tym, który więcej Nieba pochłonie, więcej gwiazd pożre. Tym niszczycielskim sposobem chciały zawładnąć Niebieską Krainą. Upodobniony do wilka Poczar wpierw pożarł prawdziwego gwiezdnego Wilka. Pogrom rzucił się na Ciemne Niebiosa i zjadł je w dwu kawałkach. Pożara wchłonęła Niebiosa Żółte, Różowe i Szkarłatne8, a zaraz potem zabrała się za Welesowe Kłosy, z których wytrzęsła całe Ziarno. Poczar zjadł Ogniste Kręgi i Obręcz Koła Swarogowego, po czym zeżarł Niebiosa Bławatne i Zielone. Pogrom rzucił się na Niebiosa Srebrzyste i Szczerozłote, a na koniec zgryzł w kawałki Niebieskie Mury i Wieżyce. Pożara napychała sobie prosto do brzucha Ziarno aż do ostatniej plewy, a później pożarła też Kłosy do ostatniego włoska. Rozbiła Dzierzę i połamała Tłuczek, a cały zmielony w Niebieskim Młynie zapas Niebieskiej Mąki rozsypała po wszy m świecie. Poczar w odwecie połamał cały Boski Bór, po czym wessał go w swoją przepaścistą gardziel. Pożara na to zjadła Babki. Na chwilę potwory przerwały pojedynek. Bardzo się do siebie zbliżyły, wędrując przez Niebo i niszcząc, co się dało. Jeszcze tylko gwiezdna Łania, co chyłkiem chciała przemknąć ku Dziupli, padła ofiarą Pogroma, który ją wchłonął razem z Dziuplą, tak samo, jak wcześniej Niedźwiedzia, Dzika, Tura i Żubra z ich gniazdami. Zrujnowane Niebo było jednym wielkim pobojowiskiem.

Poczar uśmierca dzieci Chorsa, a Pożara dzieci Swaroga – według podania mików z Lipska i Kopanicy9

Wtedy oko Poczary spoczęło na pojedynczych gwiazdach, co się rozpierzchły z Ptasiej Drogi. Między tymi gwiazdami ukrył się cały ród Chorsów przerażonych rozpętaną bitwą. Kiedy Chors zobaczył, że Poczar w nich właśnie mierzy, nakazał wszystkim swoim dzieciom, by się rozpierzchły na różne strony. Poczar działał jednak błyskawicznie. Już pierwsze jego kłapnięcie pozbawiło żywota siedmiu synów Chorsa. Wyrywał gwiazdę po gwieździe, a z każdą pożerał jednego młodego Księżyca albo jedną Chorsawę. Na niedobitki rzuciła się Pożara, a Pogrom pognał za parą rodziców, Chorsem i Chorsiną umykającymi ku Weli. Tych dwoje wraz z dwójką dzieci (Księżycem i Czarą-Chorsawą) dopadło Wysokiego Nieba nad Zaświatami i chciało przemknąć przez dziurę wybitą w Kopule. Pogrom był jednak tak blisko, że prawie miał już w szczękach ostatnie dziatki Chorsowe. Na szczęście na Wierchu Weli przycupnęli Strzybogowie całym rodem i zobaczyli w porę, co się dzieje. Posłali naprzeciw potwora wszystkie wiatry, skupiając całą swoją moc. Uderzenie to powstrzymało Pogroma, ale otrząsnął się i kłapnąwszy potężnie złapał Czarę w pysk i wyżarł jej potężny kawał ciała. Wtedy Chorsina rzuciła się na niego. Czara czmychnęła na Welę, podczas gdy Pogrom walczył z jej matką. Widać złość musiała dodać jej sił, bo dobrą chwilę trwało one zmaganie, aż przyduszona pod łapskiem potwora Chorsina zrobiła się blada, a potem całkiem zsiniała. Chors zawrócił, chcąc ratować żonę. Byliby polegli oboje i zostali pożarci, ale zupełnym przypadkiem Prowowie – Prawic i Czstnota, znaleźli się w pobliżu. Prawic ruszył na potwora, który wypuścił zupełnie już siną Chorsinę, ale odgryzł rękę Prawicowi. Czstnota broniła syna, a Chorsawa także przyszła mu z pomocą. Czstnota została uderzona przez potwora i popękała na całym ciele, upadłszy na kamienie Weli10. Na szczęście z pomocą przybyli wtedy Simowie i Wodowie, i Mokosze. Wszyscy razem poszli za Chorsem. Pogrom musiał ustąpić -uciekł w pobliże gwiezdnego Młyna.

Od tego czasu, jak mówią mikowie z kątyny Chorsiny w Lipsku, Chorsina ma skórę błękitnoniebieską – siną, a Chorsawa-Czara ma wyżarty bok i nigdy nie może już być pełna11.

W tym samym czasie, według serbskich mików z Lipska, Swarog z Dabogą i dziesięcioma synami wracali z Zaświatów, gdzie ich Daboga ukryła przed gniewem swego męża. Według ich podania, które potwierdzają mikowie kątyny Swarożycowej w Kopanicy, Swarożyce przez cały czas aż do tej chwili przebywali razem z matką w Zaświatach, a główną rolę w przywróceniu równowagi na Ziemi odegrali Perunowie, którzy z tego powodu uzyskali później zwierzchność nad Żywiołami. To Perun ze swoimi synami Ciosną, Perunicem i Łyskiem-Porenutem odkowali z zamknięcia Siemię, tnąc mieczami, toporami i sztyletami wody zestalone w lód. Od ich roboty rozgrzane wody poczęły się unosić w górę, a tam Perperuna odciągała obłoki i zamykała je w swojej skrzyni. Tak więc dopiero kiedy narodziły się Potwory, w których ukształceniu ani Daboga, ani Swarożyce nie brali udziału, Swarog przybył na Welę, rozbił młotem dwór Welesowy w Założy i pokonawszy trzech Welesożarów, porwał Dabę z synami. Widząc, co się dzieje, jak rozszalałe są potwory, Swarog gnał co prędzej ku Ziemi, gdzie wszyscy zamierzali się ukryć. Pożara zoczyła ich ucieczkę i popędziła za nimi. Dopadła ich blisko Sklepienia i nim zdążyli się skryć, pożarła kolejno dziewięciu z synów Swaroga i Daby. Ocalał tylko jeden, najmocniejszy, najszybszy. Przy wrotach Sklepienia czekali już Perun i Perperuna. Zaraz wezwali też na pomoc Rodów i Ładów. Wspólnymi siłami odegnano Pożarę.

Trzy potwory rozsiadły się na krańcach gwiazd i rozglądały się pożądliwie za nowym łupem. Prawie już nic nie zostało z niebieskich budowli: ani jeden most, mur czy wieża. Stał ciągle Młyn i Gwózd opodal Młyna. Ich oczy jednocześnie spoczęły na tym łupie i w jednej chwili rzucili się ku zdobyczy. Gorejący Gwózd wyzywał ich swoim blaskiem. W Pędzie wyglądali jak trzy błyskawice: biała, czerwona i niebieska. Uderzyli w Gwózd z trzech stron. Drzewo Nieba zachwiało się i pękło. I kiedy już miało runąć i zdawało się, że cały świat za chwilę ulegnie zagładzie, zjawił się we własnej osobie Światowid. Potwory odsunęły się, by nabrać rozpędu, a kiedy ruszyły ponownie, Bóg Bogów na własnych barkach uniósł w górę Pęknięte drzewo, zaś Pożara, Poczar i Pogrom zderzyły się z olbrzymią siłą. U stóp Swąta potwory rozpukły się na tysiąc kawałków. Bóg Bogów wezwał wtedy na pomoc wszystkich Żywiołów i Mogtów.

O zabiciu Potworów i gdzie zostały ukryte ich głowy

Łeb Pogrom a potoczył się po zrujnowanej Ptasiej Drodze ku stojącym na jej krańcu Ślepcowi i Kostusze. Nim wpadł w niebiańską Bramę Bram, pożarł tych dwoje. Tam złączył się z Pierwnicą i nie ma go już na świecie. Światowid nakazał Żywiołom i Mocarzom rozkawałkować natychmiast ciała zabitych potworów, sam zaś popędził ułowić ich łby. Niedaleko Kosiarzy dopadł ognistego łba Pożary. Sam go połknął. Niektórzy mówią, że go zjadł, bo nie wiedział, co począć, ale gdyby tak było, zjadłby również pozostałe głowy potworów, a tak nie uczynił. Głowa Poczara szybowała ku Weli. Uderzywszy ją z całych sił, Swąt sprawił, że wbiła się w Otchłań. Po jej upadku powstał lej, który zarósł żelazną trawą. Miejsce to nazywa się Oczarowym Polem albo Łąką Oczaru. Tym sposobem Niebo zostało uratowane, a Gwózd pozostał jedyną osią, wokół której kręci się ono do dzisiaj. Następnie Bóg Bogów podążył na Ziemię i przybył w chwili, gdy Sklepienie Niebieskie już poczęło się na nią walić. Wtedy natychmiast podparł je na Górze Trzygław, na której się ono do dzisiaj opiera. Potem porwał pień złamanej Ósicy, wyostrzył go i w szarży oderwał głowę Poczwary-Sołowieja od tułowia, nabiwszy ją na tę pikę. Wolną dłonią zaciśniętą w pięść uderzył Swąt Poskrudę tak, że jej łeb pękł na sto kawałków. Głowę Poskrudy wrzucił do Morza Głoznowego (Bursztynowego), czyli Morza Wędów, a wody jego zakotłowały się, spieniły i zabełtały, na zawsze pozostając mętne. Od tamtego czasu nazywano owo morze Bołotykiem-Bełtykiem. Z łba Poskrudy zrodziło się sto potworów morskich, które rozpełzły się po wszych morzach Ziemi. Zęby Poskrudy rzucił Swąt w jezioro Czarne, a z nich narodziło się sto potworów zamieszkujących jeziora Ziemi i stamtąd przepełzły do innych jezior. Jezioro to od owego czasu zwie się Czarna Hańcza. Na szczęście te małe poczwary i paskudy w niczym nie równają się ze swoimi pierwowzorami. Teraz Swąt przystąpił do zanurzonego po szyję w rozpękającej Ziemi Porusza-Światogora, ucapił olbrzyma za włosy i wyciągnął z ziemi u brzegu Bołotyku. Kamień Kamieni -Swatyr spadł wtedy wypuszczony przez Porusza na samo dno morskie. Morze wlało się od razu w otwory po Poruszu i tam gdzie stały jego nogi, powstały dwie wielkie zatoki: Zatoka Wędów i Zatoka Istów. Bóg Bogów poniósł tymczasem Porusza na Welę. Przez całą drogę po Niebiosach bogowie rwali ciało Porusza na strzępy. Gdy przybyli na Welę, wyrwali też zębiska z łba Poczwary. Ten łeb Swąt cisnął w Naw Piekła. Wbił się on w bagno, które od razu zapłonęło ogniem. Owo miejsce nazywa się Bagnem Wrzawy i do dziś płonie niedaleko Gór Ruchomych ziejących wiecznie płomieniami. Ogień z onych gór spływa do Pętlicy, czyniąc na tym obszarze Rzekę Rzek Czerwienicą.

Bóg Bogów pociągnął Światogora-Porusza, a raczej szkielet, jaki z niego pozostał, na Wierch i tam potężnym uderzeniem wbił go w Górę Gór – tak powstała Wierżba, zwana tak dlatego, że szkielet Porusza werżnął się w górę. Wierżba pokryła się listowiem od istu Swąta i porosła złotą korą. Tym sposobem zrodziło się nowe Drzewo Świata. Wurszajci Swąta-Swaistixa z jego kościoła w Truso w ziemicy pochodzącego z Istów ludu Brusów (Prusów) mówią, że Wierżbą jest ono zwane przede wszystkim z tego powodu, iż wieńczy wierzchołek świata. Stąd pochodzi ich zdaniem powszechny wśród Sławian i Istów obrządek wieńczenia zakończonej budowli Wiechą.

Na Wierżbie wsparło się Niebo Wysokie – Kopuła Weli. Swąt przebił ciało Światogora kołkiem-piką z Osicy, żeby się potwór już nigdy nie odrodził12.

Wołchwowie z Rosi prawią, że stąd się bierze miano Światogor jako przydomek Porusza, że właśnie w Świętą Górę został wbity albo w Górę Swąta. Także Kamień Kamieni Swatyr stąd ma miano, że ze Swątej Góry, z Wierchu Weli pochodzi.

Wierżba wyrasta tuż opodal zamyku-tweru Kłódź, przy Źródle Źródeł, kilka kroków od Modrego Banioru (Jeziora Jezior). Nogi, ręce i członek Światogora-Porusza zamieniły się w pięć korzeni, szyja i głowa w pień owej Wierżby, z włosów zaś powstały konary skierowane ku czterem stronom świata.

Gdy już Swąt znalazł się na Weli, zrobił też porządek z trzema walczącymi tutaj potworami. Ucapił ich wszystkich pod Wierchem i cisnął w Otchłań. Tam roztrzaskał łeb Ponicza o skałę nad Jeziorem Martwym, po czym zanurzył go w mętnych wodach. Łeb odpadł od cielska, a jezioro pokryło się od razu czarnym lodem i takie pozostaje do dziś. Żywiołowie rzucili się na ciało potwora i zaczęli je rozszarpywać. Bóg Bogów ukręcił łeb Pokłona-Jarzca, a Połoz, widząc to, rzucił się do panicznej ucieczki. Swąt pobieżał za nim i dognał go na Ziemi, w czarnogłowskich stepach13. Tu posługując się łbem Pokłona niczym maczugą, zatłukł Połoza na śmierć. Łeb mu odciął toporem, ale jadowite kolce otaczające głowę Połoza poodłamywały się same.

Z tych kolców według wołchwów burskich mają pochodzić widywane przez ludzi do dziś pośród bezkresnych stepów małoruskich straszliwe węże-połozy, pokazujące się w Auksztocie czarne czworonożne ginwojty czy wielkopolskie trusie. Kudiesnicy Antów, czyli Wędów Nadciemnomorskich mówią jednak, że postać połoza-węża-olbrzyma przybierają na jakiś czas młode Ażdahory, to znaczy dzieci Smoków i Żmijów (Ażdahów-Spętów).

Łeb Pokłona-Jarzca zwanego też Kręcicielem rzucił Bóg Bogów w Morze Białe, które pokryło się białym lodem i od tego czasu bez przerwy jest lodem w owym miejscu skute14.

Wędowie, którzy są znanymi żeglarzami i obsiedli brzegi zarówno Bołotyku i Morza Białego, jak Czarnego, a także w najdawniejszych czasach przepłynęli wiele innych mórz15, prawią, że dawniej morze było łagodne jak baranek, a stało się złośliwe i niebezpieczne przez Potwory, a także z tego powodu, że ludzie obrazili niegdyś rabunkiem jątarowych skarbów Pana Mórz – Wodo-Wełma i bezczeszczą nieustannie morze nadmiernymi odłowami ryb.

Słowo o śmierci Światogora-Porusza  według wołchwów z kapiszty Rodżany w Rodni16

Wołchwowie z Rodni, gdzie na Górze Rodu Rodów wznoszą się cztery boskie kumiry, a spod ofiarnego głazu tryska święte źródło zwane Rodiszczem i cieknie święty strumień Rodnik, w którym kąpiel po spełnieniu ofiary daje płodność każdej kobiecie i każdemu mężowi oraz zwierzy- nie, przekazują inną opowieść o śmierci Światogora.

Według nich to Mor, bóg Zarazy i Zagłady, odwiedził swego ojca Czarnogłowa, jako że był zwyczajnie zazdrosny o to, że jest ktoś, kto potrafi bardziej spustoszyć Ziemię niż on sam. Czarnogłów nie chciał mu pomóc i wręcz zakazał jakiegokolwiek działania przeciw Poruszowi. Mor jednak nie mógł ustąpić i poprosił swoją matkę Białobogę o pomoc. Białoboga, widząc możliwość wystąpienia przeciw mężowi, poradziła Morowi, by z pomocą innych bogów przeniósł Głaz Głazów z Weli i położył go na drodze Porusza-Światogora, obok zaś wykopał wielki dół, który by potwora pomieścił. Mor wspólnie z całym rodem Wiłów przeniósł głaz. Sam własnoręcznie wykopał wielki dół, a Lesza-Borana wyścieliła go miękkimi liśćmi. Kiedy nadszedł Światogor roztrącając góry i łamiąc skały, Mor wyruszył naprzeciw potwora. Zaprosił go w gości. Światogor zgodził się dopiero wtedy, kiedy usłyszał, że tajemniczy gospodarz ma łoże, z którego po przespanej nocy wstaje się stokrotnie silniejszym. Po posiłku złożonym z całego stada krów i stada owiec Światogor chciał udać na spoczynek w owym łożu. Wtedy Mor pokazał mu dół wyścielony liśćmi. Światogor wszedł do dołu i zasnął. Wtedy Mor i Wiłowie nakryli go Głazem Głazów. Ponieważ sen miał czujny, obudził się od razu i usiłował odwalić kamienną płytę, żeby się wydobyć, ale im bardziej się wysilał, tym bardziej zapadał się w głąb ziemi pod niespotykanym ciężarem głazu. Światogor wierzgał i rozbijał się pod ziemią tak strasznie, że zaczęła ona Pękać i rozchodzić się na boki. W tym czasie Sołowiej i Poskruda starli się pod Osicą i złamali ją, a Sklepienie Niebios zaczęło się osuwać na Trzygław. Wtedy zjawił się Bóg Bogów we własnej osobie i przystąpił do robienia porządków. Kazał Morowi odsunąć głaz. Kiedy powstała szczelina, Światogor po trzykroć uderzył w Mora swym oddechem, usiłując go zabić. Trujący oddech Światogora, który dla wszystkiego, co żywe, byłby zabójczy, wzmocnił tylko Mora swoją morderczą mocą. Tym sposobem Mor stał się jeszcze silniejszy, bowiem od tej chwili posiadł również zabójczy oddech i każde jego tchnienie sieje śmiertelną zarazę. Swąt złapał Światogora-Porusza za głowę i wyciągnął go z ziemi, po czym przeniósł na Welę i wbił go w Górę Gór, czyniąc zeń Drzewo Drzew – Wierszbę, zwaną też Wierchą.

Skąd się wzięli Przedstworze

Kiedy już Niebo Głębokie zostało ponownie wsparte na Gwóździe, a Niebo Wysokie, czyli Kopuła, oparło się na Drzewie Drzew – Wierżbie, Sklepienie Niebieskie umocowano zaś na wierzchołku Trzygławia, Żywiołowie i Mocarze rozerwali na strzępy cielska Potworów. Chociaż Potwory nie były nieśmiertelne, to jednak zostały ukształcone z materii wieczystej i stały się wieczne. Nie można ich było zabić. Swąt widząc rozległość swoich włości, mnogość rzeczy wtórych i trzecich, które powstały przez ciągłe mieszanie się ze sobą Rzeczy Pierwszych, przyzwolił Żywiołom i Mocarzom, by posiedli pomocników tak samo, jak Kaukowie-Dzięgle i Kirowie. W tym celu nakazał im Bóg Bogów złączyć się w pary i podrzeć ciała Potworów, przez co ulegną one przepotworzeniu. Następnie zaś każda para powinna stworzyć po cztery lub trzy jednakowe postacie z przepotworzonej materii. Kiedy to już będzie gotowe, obiecał tchnąć w nowe boskie stwory skrę swojego istu, by stały się uleglejsze, a ich przyrodzenie współgrało ze światem. Bogowie rwali parami ciała potworów i potem parami w różnych zakątkach przestworzy niebieskich kształcili z owych strzępów nowe postacie. Tak narodzili się Przedstworze, zwani tak z powodu swego narodzenia w przestworzach, stworzenia boskimi rękami, przepotworzenia i krwi potworów, jaką w sobie noszą. Przedstworze stali się pomocnikami Żywiołów i Mocarzy – prabogunami i praboginkami – najniższymi bytami boskimi, bogami poronnymi. Poronnymi, to jest nie poczętymi z ciała swych rodziców, ale ukształconymi ich rękami, z materii martwej, choć wieczystej. Stąd bogunowie i boginki nie są nieśmiertelni, ale są wieczni. Kiedy przydarzy im się śmierć, odradzają się w tej samej postaci, ale nie tej samej osobie i po pewnym, niezbędnym do samoodtworzenia czasie.

Najwięcej najbardziej tajemnych wiadomości o Przedstworzach i powstałych z nich później Stworzach-Stwórokach posiadają gromady kapłańskie Guślarzy, Koźlarzy, Kudiesników, Czarowników, Toblacek, Czarownic, istyjskich Cereuninek i Żegnotów oraz Zaklinaczy, Wraczy, Znachorów i Czarodziejów.

Światowit tak to urządził, że każdy z 88 żyjących już wtedy bogów Żywiołów i bogów Mocy posiadł trzech lub czterech pomocników. Przy czym cały ród jako jedność miał do pomocy 15 lub 16 bogunów. Jako że rody Żywiołów składały się z ojca, matki i trojga Żywiołów Mniejszych, otrzymali oni możliwość stworzenia 5×3 Przedstworzów. Rody Mocarzy-Mogtów, gdzie prócz ojca i matki jest zawsze tylko dwoje Mniejszych Mocarzy, miały możliwość stworzenia 4×4 Przedstworzów, Tym sposobem Swąt zrównał siły mocniejszych dotychczas Żywiołów z młodszymi i słabszymi Mocarzami,

Z ciała Pokłona powstało siedem rodzin Przedstworzów: trzy Chały ze skrzydeł wyrwanych rękami Dyja i Chorsiny, trzej Stuhacze z trzech szyj obciętych rękami Strzyboga i Stryi, trzej Latawce z trzech ogonów Kręciciela obciętych również przez Stryję i Strzyboga, trzy Wichory z korpusu rozdartego przez Pośwista i Bożeboga, trzy Bełty z wnętrzności poszarpanych przez Dyja i Pogwizda, cztery Mątwy z potężnych łap obciętych przez Mąda i Mokosz oraz cztery Liszki z serca, wątroby, Żołądka i śledziony, wyciętych rękami Licha i Dodoli17,

Z poszczegółnych kawałków pociętego długaśnego cielska Połoza powstały trzy Kraśniaki, cztery Ubożęta, cztery Żyry, cztery Dobrochoty, trzy Spory, trzy Radunice, trzy Kłobuki, trzy Skotniki i trzy Mruki-Mrugi18. Było to więc dziewięć rodzin prabogunów i praboginek.

Z rozerwanego ciała Porusza-Światogora, którego szkielet, członek i głowa z szyją zostały przez Swąta zamienione w Wierżbę, powstało jedenaście rodzin Przedstworzów złożonych w sumie z 36 prabogunów i praboginek. Były to: Brzeginie, Niziołki, Polewiki, Piędzimężyki, Przypołudnice (Oprzypołudnie), Obiłuchy, Wilce-Sjeny, Wiły, Bugaje, Leśnice i Laskowce19.

Z ciała Poczwary-Sołowieja stworzono siedem rodzin liczących 28 Przedstworzów -Łojmy, Czarcichy, Czarty, Krasawki, Porońce, Zwodnice i Cmunki20.

Z Pożary zrodziło się 46 prabogunów i praboginek należących do trzynastu rodzin. Były to: Płanetniki, Zmierzchnice, Switezie, Welesożary, Swiczki, Jaskry, Skierki, Świetliki, Swarki, Żary, Ognie, Ognice i Owinniki21. Z Pogroma-Rozpuka stworzono rękami boskimi 34 prabogunów i praboginek należących do dziesięciu rodzin – Dziennice, Nocnice, Obłoczyce, Chmurniki, Gradki, Grzmotniki, Plonki-Puki, Wieszczyce, Odmienice i Południce22.

Z lochy Poskrudy Żywiołowie i Mocarze ukształcili dwadzieścioro siedmioro prabogunów i praboginek w ośmiu rodzinach: Kąpielniki, Rusałki, Męcice, Utopce, Brodzice. Tooielice. Wodniki i Bagienniki23.

Z ciała Ponicza powstało dziewięć rodzin Przedstworzów zamienionych w późniejszym czasie w Stworze, jak i wszyscy inni Przedstworze. Razem było ich na początku 36 prabogunów i praboginek. Były to Mary, Dusioły, Jagi Jędze, Upierzyce, Podrożniki (Poputniki), Mamuny, Lel- ki, Nawki i Popielnice24.

Z ciała dziewiątego Potwora Poczara powstało aż czternaście rodzin Przedstworzów, czyli 56 prabogunów i praboginek – Rodzanice, Rożańce (Rodki), Narecznice, Babajagi (Bobaki, Boby), Dziwożony, Bylice, Sądzenice, Prawki, Skarbki, Skrzęty, Skrybki, Chochołdy, Wojki (Dzicy Męże) i Szczekotuny25.

Wiadomości o ich wyglądzie znajdują się w kolejnych tajach. Tu należy jeszcze tylko zaznaczyć, że prabogunowie i praboginki rodzili się przez trzy dni i trzy noce welańskie w różnych okolicach Głębi, Ziemi, Weli, Nieba Dalekiego, Wysokiego i Niskiego.

W trakcie Wojny o Krąg Przedstworze zostali ustokrotnieni i pomniejszeni do rozmiarów porównywalnych z ludzkimi, dopiero te postacie zwane są Stworzami albo Stwórokami. Starsi Stworze, czyli 312 prabogunów i praboginek, którzy zrodzili się z Potworów na samym początku, prawie nigdy nie pokazują się ludziom i są zajęci bardzo mocno opieką nad poszczególnymi dniami roku.

Zakończenie Wojny o Bułę – nadanie bogom Taj przez Swąta

Kiedy już poćwiartowano Potwory, a z ich ciał narodzili się Przedstworze, Bóg Bogów nakazał Żywiołom, Mocarzom i wszystkim ich dzieciom przywrócenie we wszy m świecie takiego ładu, jaki był przed bitwami. Nie dało się tego uczynić do końca, ponieważ wiele rzeczy, które były na początku, zniknęło ze świata. Bogowie rzucili się do pracy pamiętając, jaki los spotkał nieposłusznych pierworodnych synów Swąta. Bóg Bogów nakazał im ze wszystkiego niepotrzebnego zrobić wielkie ognisko na Równi pod Skałą Gromu, a po wykonaniu zadania zebrać się przy tym ogniu. Mogtowie i Żywiołowie ułożyli na nowo Niebiosa złączywszy je nową Drogą Straszów na podobieństwo pierwotnej Ptasiej Drogi.

Tym sposobem przywrócono nowy ład niebiański z Gwózdem jako głównym miejscem Nieba, wokół którego do dziś kręcą się Woły niebieskie, Koń niebieski i niebieski Niedźwiedź, Kwoka z Pisklętami i ocaleli z pogromu Kosiarze. Niebo zostało bez Ślepca i Kostuchy, z jedyną Gwiazdą Welesową, bez Welesowych Kłosów i Łąki. Złożono je na powrót z czterech Niebiosów: Niskiego, Wysokiego, Głębokiego i Dalekiego. Powstało teraz jednak już tylko w siedmiu barwach ułożonych przez Zorzę – Jutrę. Niektórzy prawią więc o Siedmiu Niebach z powodu owych siedmiu maści niebiańskich.

Urządzono także nowy ład na Ziemi, którego kształt możemy do dzisiaj podziwiać. Na całej Ziemi było teraz siedem pasm gór. Na wschodzie uchowały się Góry Kauków poświęcone Czarnogłowowi, a w nich Trzygław, na którym spoczywa Sklepienie. Na zachodzie druga część owych gór zwanych Białymi, jako że poświęcone są Białobodze. Ze środka, onych dawniejszych rozległych Gór Kauków zrujnowanych przez Światogora-Porusza, zachowały się Góry Chorsa, nazywane potem Charwatami, Górami Krakowskimi lub Karpatami i Góry Sądzy-Osudy, zwane później Górami Sarmackimi albo Sudetami. Poza tym zostały Góry Łyska (Łysogóry), Góry Rod a (Rodopy) i Góry Sima (Siemana Ryle). Niektóre kątyny dodają Ósmą górę – Rawską, czyli Zerywańską, zwaną nieraz Ryfejską, gdzie miała się mieścić Koliba Zerywanów.

W nowym porządku płynęło przez Ziemię siedem wielkich rzek: Wołga-Rwa, Dunaj-Isty, Dunaper-Dnieprz, Dunaster-Dniestrz, Dziwna-Dźwina, Wiskła-Wądal i Odra- Gdera. I tu chrominy zachodnie dodają rzekę Łabę, czyli Białoboską.

Było też na niej siedem znacznych jezior, które niekoniecznie były wielkie, lecz bardzo ważne. Te jeziora to Jezioro Białe, Jezioro Czarne, Jezioro Ładów, Jezioro Cudów, Bołotoń, Jezioro Body i Jezioro Mokoszy.

Oblewało zaś Ziemię ze wszech stron siedem mórz: Morze Białe, Morze Wądy (Bołotyckie zwane też Bałatyrem lub Morzem Głoznowym), Morze Czarne, Morze Mora, Morze Mąda, zwane też Morzem Mazów oraz Wielkie Morze Południowe i Morze Północne.

Z tej pracy bogów powstała też Wela w dzisiejszym kształcie z jej siedmioma górami, siedmioma rzekami rozlanymi z jednej Rzeki Rzek – Pełnicy, z Wierchem i wieńczącą go Wierżbą, z siedmioma łąkami, siedmioma jeziorami, siedmioma czarnymi źródłami i siedmioma białymi studniami żywej wody27.

Kiedy już bogowie skończyli przywracanie ładu, zapalili ogień na Równi Welańskiej pod Skałą Gromu, skąd rozchodzą się Góry Ogromne i dzielą na Pasmo Białoboskie i Czarnogłowskie. Tu zasiedli w kręgu przy ognisku. wtedy przybył Swąt z Dzięglami-Kaukami oraz z Kirami-Godami w otoczeniu ich pomocników Ażdahów i Światłogońców.

Bóg Bogów dokonał podziału Niw między Żywiołów i Mocarzy zarówno na Weli i Ziemi, jak i na Niebie, i każdemu przydzielił pracę niezbędną, którą od tej pory miał wykonywać, aby nowy ład utrwalił się na wieczność. Tchnął też swój ist we wszystkich zgromadzonych przy ogniu bogunów i boginki. Każdej rzeczy dał znak tajemny – Taję, i każdemu z bogów taką samą Taję kutą w złocie, by nigdy nie pomylili, co do kogo należy. Dał im też piękne tyny – dwory na ich Niwach. Ostrzegł ich, że jeśli zmuszą go, by po raz kolejny opuścił Kłódź odrywając się od stwarzania, żeby ratować świat i ich samych od zagłady, nie będzie już tak wyrozumiały jak tym razem i surowo ukarze winnych. Nakazał im za każdym razem w sprawach grożących ładowi świata zbierać się przy tym ogniu i rozważać pospołu sposoby zaradzenia trudnościom. Zakazał toczenia walk, dopóki nie podejmie się w gromadnej radzie próby zażegnania sporu. Sędziami ustanowił Peruna z Żywiołów i Prowego z Mocarzy-Mogtów. Nakazał również, by każda rzecz stworzona ich rękami na Weli lub Niebie kropiona była Wodą Mora, czyli śmiertelną wodą, która zapewni, że nie powtórzy się im taka przygoda, jaka miała miejsce z Potworami. Kto by tego nakazu nie przestrzegał, ten narazi się na jego, Swątowy gniew.

Tak to po wielkiej wojnie i licznych bitwach dokonał się Trzeci Dział i Trzecie Dzieło Boga Bogów zostało ukończone. Wszech Świat, podzielony uprzednio między Dzięgli i Kirów, został teraz podzielony także między Żywiołów i Mocarzy.

Bóg Bogów otoczył Kłódź na Górze Gór – Wierchu warownymi murami. W ich obrębie znalazło się Drzewo Drzew – Wierżba, Źródło Źródeł, Jezioro Jezior – Modry Banior, Skała Skał, Głaz Głazów i Kamień Kamieni – Swatyr28. Tam się udał i po ciężkiej pracy usiadł na Głazie Głazów. Tak Kłódź stała się jego warownią i twierdzą.

Zakopanie Taj

Kaukowie-Dzięgle z Ażdahami i Kirowie-Godowie z Kuniczami udali się do swoich trzemów i tumów. Żywiołowie i Mocarze zostali przy Ognisku Ognisk, oglądając swoje nowe nabytki. Zapoznawszy się z Tajami, postanowiono złożyć je wszystkie w jednym miejscu i zakopać, by nikt nigdy nie mógł zawładnąć tajemnicą rządzenia niwami bogów i naznaczonymi im rzeczami. Sim ze Skalnikiem ukopali wielki kawał górskiego kryształu, który kryje i zamyka w swym wnętrzu każdą rzecz nie tylko przed wzrokiem. Swarog wykuł z niego kolejną skrzynię i piękne okucia do niej, Perun kłódę z żelaza, Perunic zaś z Makoszem klucz. Mokosza dała srebrne śnitki-nieci ze swej łąki uplecione przez pająki Złebytki. Wpleciono je w pokrywę skrzyni. Były to nieci złego bytu, które każdemu, kto tknąłby skrytkę, przyniosłyby samo zło. Zadanie zakopania skrzącej się blaskiem skrzyni w niedostępnym, nieznanym miejscu postanowiono powierzyć Przeplątowi i uczynić go Strażnikiem Tajemnicy. Nikt bowiem jak on nie potrafił splątywać śladów i zwodzić ciekawych.

Tak też się stało. Klucz zawiesił sobie Przepląt na szyi; miał się on stać jego czertą – zastępczym, wtórym znakiem.

Ogień wygasł i bogowie, zakopawszy wieczny żar w miejscu pierwszego zboru, rozeszli się do swoich tynów. Trzeci Dział się dopełnił.

Wołchwowie z Rodni utrzymują, że od tamtej pory na każdy boski zbór, który sobie Żywiołowie z Mocami wyznaczają w jakim bądź miejscu na Ziemi, Weli lub Niebie, bierze się żar z owego Ogniska Ognisk, miejsca pierwszego zboru, który się odbył na Równi Welańskiej u stóp Skały Gromu.

Postępują tak, by wypełniać wolę Swąta. Stąd też ludzie za przykładem kapłanów na pamiątkę owego wydarzenia w wielkie święta palą ognie zwane gromadnymi albo grumatkami, urządzając swoje ludzkie sobary29 i zbory. Zbory takie zwą też zgromadzeniami. Także kapłani różnych kościołów, kątyn, kapiszt i chromów tworzą zamknięte zbory zwane gromadami, które strzegą pilnie swoich tajemnic.

—-

Przypisy

1 Kapiszta w Rosi pod Biełogorodem w ziemicy Rosów była jedną z czterech wielkich świątyń bogini Roszy.

Ziemica Rosów, rozłożona w dorzeczu dunaju Roś, stała się zalążkiem historycznego państwa Rusów. Około I wieku n.e. dostała się pod panowanie Sarmatów. Swoje siedziby miało tutaj wtedy plemię Roksolanówa. Grupy bojowe tego plemienia składały się także ze słowiańskich, ruskich wojowników. Słowianie wchodzili od zarania swych dziejów w liczne związki z ludami tursko-irańskimi. Posiadają wiele wspólnych z Irańczykami nazw w obszarze słownictwa religijnego i nie tylko, jak również wiele pokrewnych mitówb. Udokumentowane są sojusze Słowian ze Scytami w VI wieku p.n.e.c, jak i z Sarmatami około I-II w n.e.d, czy w III-IV wieku z Hunamie. Wspólnie z Awarami opanowali w VI wieku południową i środkowo-zachodnią Europę, a wreszcie z turskimi Bułgarami, którzy zostali zasymilowani przez Słowian Naddunajskichf. współżyli przez 200 lat we wspólnym państwie historycznym. W IV-V wieku nad Rosią miało swe siedziby plemię zarówno słowiańskich Rosów, jak i alańskich Rosomonów. Niektórzy badacze twierdzą, że zarówno Roksolanie, jak i Rosomoni byli czysto słowiańskiego pochodzenia. Od tych plemion pochodzi miano rozciągnięte na całą późniejszą Ruś. W tym czasie w widłach Rosi, Dniepru i Teterewu istniało królestwo Rosów związane z władztwem Attyli. Późniejszemu rozszerzeniu tej nazwy sprzyjało kilka okoliczności. Po pierwsze fakt przejęcia jej i rozpowszechnienia na północy i zachodzie Europy przez drużyny wojenno-kupieckiego bractwa normańskich Waregów, którzy zajmowali się handlem na Wołdze w IX wieku (zaczęto ich wtedy nazywać pośród Germanów Rossmenami albo Rossokarlami – członkami Bractwa Żeglarzy)g. Drugim czynnikiem sprzyjającym było ulokowanie centrum państwa Rurykowiczów w Kijowie, czyli ziemicy Rosów, Rosomonów, a wcześniej Roksolanów. Po trzecie w okresie późniejszym, gdy Słowenowie znad Ilmenia ustanowili swoim władcą Ruryka z Rossokarlów, książęce drużyny zbrojne, stanowiące władzę Rurykowiczów wśród plemion północno-wschodnich Słowian, nazywano Rusami.

Rusowie nigdy nie nazywali Normanów inaczej niż Warjagami. Z kolei Nordowie nazywali Ruś zawsze Ostrogardemh.

Rosowie wywodzili się z ludu Budynów, a ich pierwszym władcą był Rus. Według podania wszyscy oni zrodzili się z krwi bogini Rossy, której synem był także Rusłan (Urusłan)i.

Druga ważna kapiszta Roszy-Sporzycy znajdowała się w ziemicy Istów, nad rzeką Wilją na wzgórzu Rossaj. Trzecie sanktuarium z Kopcem Roszy mieściło się w Charwacji Nadwiślańskiej – to dzisiejszy Rosiejów. Czwarta kapiszta leżała najpewniej w Roztoku w ziemicy Obodrzyców, nad rzeką Warnową (dzisiaj niemiecki Rostock).

a Według zapisów Ptolemeusza.

b Patrz: M. Składankowa Mitologia Iranu.

c Potwierdza to Herodot pisząc o wspólnej ich walce przeciw perskiemu królowi Dariuszowi [SSS – Scytia t. V, str. 101-122].

d Jedna z hipotez naukowych zakłada nawet istnienie wielkiego słowiańsko-alańskiego państwa plemiennego [SSS t. V. str. 5672].

e Znane są huńskie groby książęce zachowane na terenie Polski i szereg znalezisk archeologicznych, które wskazują na pokojowe współżycie Hunów ze Słowianami. Słowianie jednakże podlegali Hunom, którzy zdobyli przemocą ziemice Lęgów (Śląsk, zachodnią Małopolskę, Wielkopolskę aż po Kujawy), a inne stały się krajami wasalnymi Attyli. Słowianie występowali później zbrojnie u boku Hunów [patrz też W. Hensel Polska starożytna, str. 574-581].

f Współdziałanie części plemion wschodnich z Awarami, liczne sojusze np. Bułgarów, ale i zdrady (także np. Bułgarów), również opór morawsko-łużyckiego kraju Samona, rozbicie Awarów w Panonii przez Słowian – to epizody składające się na skomplikowane stosunki między Słowianami i Awarami. Nie ulega jednak wątpliwości, że fala słowiańska zalewająca południową Europę posuwała się najpierw wspólnie z Hunami, a potem z Awarami. Potwierdzają to liczne źródła kronikarskie z obszaru zwłaszcza Bizancjum, ale także np. bawarskie czy gockie. Jordanes na przykład pisze, że po zabiciu króla Antów (Wątów Nadczarnomorskich) Bozy przez króla gockiego Winitara (syna Hermanryka) Hunowie ruszyli na nich całą potęgą i pokonali ich, przepędzając z kraju nad Dunajem. Podobnych wzmianek jest wiele, np. w Powieści dorocznej, u Konstantyna Porfirogenety, Prokopa z Cezarei i innych [patrz SSS t. VII. str. 386-390].

g Kupcy i żeglarze normańscy (Waregowie) wchodzili w liczne kontakty ze Słowianami, przeważnie pokojowe. Stykali się z plemionami wywodzącymi się z bałtyjskiego ludu Istów oraz z potomkami Burów i Budynów – głównie Krywiczami, Wiatyczami, Rosami i Rosomonami – o pochodzeniu mieszanym alańsko-słowiańskim. W tym czasie w ich ojczyźnie skandynawskiej zaczęto ich nazywać Rosokarlami, podczas gdy Rusowie zawsze zwali ich Warjagami. Wniosek o wareskim pochodzeniu nazwy Ruś nie ma większego uprawnienia niż wniosek o rodzimym pochodzeniu tej nazwy od plemienia Rosów. Przypisywanie takiego rodowodu nazwie Rusi jest wyrazem megalomanii Zachodu. Trwa w nauce spór, który nie będzie miał chyba końca. Kompromisowe propozycje tłumaczą pochodzenie nazwy zbiegiem okoliczności, na który i my w przypisie do tej tai wskazujemy [patrz także PP].

h Patrz SSS np. t. V, str. 226 – Sklaweni (0strogard), hasła Ruś Rurykowicze, Waregowie – w innych tomach lub MSKDS.

i Rusłan jest wspólnym słowiańsko-irańskim bohaterem licznych podań o wątkach wyraźnie mitologicznych. [patrz: Taja Jedenasta przypis: Rosza, M. Składankowa Mitologia Iranu, str. 170-203].

j Dzisiaj znajduje się na tym wzgórzu wileński cmentarz.

2 Lud Burów jest jednym z siedmiu wielkich ludów Sławian lub, jak kto woli, ośmiu ludów sławsko-istyjskich, wywodzącym się podobnie jak pozostałe wprost od Zerywanów. Był to odłam Sławian najbardziej wysunięty na północny wschód. Od wschodu otaczały Burów ludy turańskie i irańskie. Obcy kronikarze starożytni nazywali ich Czarnosiermiężnymia. Wędrowali oni z Koliby tak jak wszyscy potomkowie Zerywanów. Osiedli nad Wołgą i Oką, Później przesunęli się także nad Berezynę. Od południowego zachodu sąsiadowali z Budynami, od zachodu z Istami, od północy z Fennami (Finami), Około I wieku n.e. duży odłam Burów przemieścił się w okolicę źródeł Wisły i Odry, na Śląskb. Tu zostali włączeni do wielkoplemiennego królestwa Lęgów, Utrzymywali żywe stosunki gospodarcze z naddunajskimi prowincjami Rzymu, dla których podobnie jak Charwacja Nadwiślańska stanowili zaplecze gospodarcze – hutnicze, górnicze, produkcji ceramicznej. Później zostali pobici przez wędrujących od północy Germanów i zmieszali się z nimi. W zbrojnych mieszanych słowiańsko-germańskich grupach wyruszyli na południe, atakując cesarstwo rzymskie w czasie wojen markomańskich. Marek Aureliusz zawarł z nimi przymierze. Wymienia ich w swoich relacjach Ptolemeusz. Główna część owego plemienia – poza wojownikami – pozostała na Śląsku. W VI wieku pod wodzą króla Wiatka powrócili do rodzinnych ziemic nad Oką i Donem. Wiatka pochodził z królewskiego rodu wędzkiego Wędtyczówc. Burowie śląscy uczynili go swoim władcą. Koronowanie władcy obcego pochodzenia było często praktykowane wśród Sławian. Jest wiele przykładów takiego postępowania, poczynając od Białochorwacji, gdzie królową uczyniono Wandę z rodu wędzkiego, przez Czechów, którzy w VI wieku wybrali na władcę Samona z plemienia Frankówd, Rusów, którym królował wareski Ruryk, aż po elekcyjnych królów historycznej Polski. Od imienia Wiatki okoliczni nadwołżańscy Burowie nazwali powracające plemię Wiatyczami.

Kołodun Jure z Uroczyska Biełyje Bogi był zwierzchnikiem wielkiej kapłańskiej gromady kołodunów. Kołoduni posiadali całą tajemną wiedzę na temat wody – jej pochodzenia, związków z Podziemiem i Niebem, źródeł świętych, boskich korzeni rzek, jezior i mórz. Potrafili wróżyć przyszłość z toni wodnej lub pojedynczych kropel, leczyć wyłącznie przy pomocy różnych rodzajów wód ze świętych źródeł wody wrzącej lub zamarzniętej. Znali w szczegółach cały rytuał związany z oczyszczającym działaniem wody i obmywaniem, które to czynności powiązane były z porami roku, przesileniami itp. Ślady tych obrzędów zachowały się w licznych opisach kronikarzy i praktykach świątecznych aż do XX wieku. Kołoduni umieli sprowadzać deszcz i powstrzymywać wylewy rzek. Znając odpowiednie miana, czerty, gramoty i taje, potrafili zakląć morze, by się wzburzyło, albo w środku lata zestalić jego powierzchnię w lód. Litwini przy pomocy kołoduna z Białoziera przeprawili się latem z całą armią przez Zatokę Ryską na Ozylię. Stare kroniki mówią wiele o tajemnej umiejętności przechowywania pokarmów w stanie świeżości przez Sławów białozierskich i Istów-Litwinów znad Dźwiny. Potrafili też oni przez kilka miesięcy przechowywać zwłoki zmarłego do czasu nadejścia właściwej daty ich pochówku. Zaklęcia kołoduńskie wypowiadano poruszając się ruchem kolistym w stronę przeciwną kierunkowi słońca. Przy pomocy kolistych tanów, czyli rytualnego tańca w zaklętym kole-kręgu (praktyki magicznej imitującej boski Krąg i Zbór, znanej i stosowanej powszechnie wśród wszystkich Sławian), kołoduni wprawiali się w wieszcze uniesienie. Surowe samotnicze zasady przestrzegane w Uroczysku Biełyje Bogi, będącym zborem gromady kołodunów całej Słowiańszczyzny, zabraniały im rozmów przez większą część roku, i korzystania z czyjejkolwiek pomocy. Nakazywały natomiast dokonywanie licznych oczyszczających kąpieli i obmywań. Zabraniały im również strzyżenia włosów, zwłaszcza w miejscu ich kolistego rozchodzenia się na czubku głowy, gdzie rodziła się osobista moc czarowna i zarazem wnikała w osobę cała magiczna moc wszego świata. Stąd wzięły się właśnie późniejsze wierzenia w zaklętą siłę i szaleństwo związane z powstałym z włosów na głowie kołtunem oraz posądzenia o zadawanie kołtuna czaramif. Ścięte włosy były traktowane jak część duszy i pilnie strzeżone przed obcymi, zbierane w woreczki albo zakopywane pod kamieniami z zachowaniem obrzędug.

Jur z Białoziera, usłyszawszy głos Białobogi, wyruszył na południowy zachód, by zbudować gród, który jej będzie poświęcony. Zbudował go własnymi rękami. Zwano go Grodem Jura albo Białym Grodemh. Blisko tego miejsca wybudowano potem późniejszą stolicę ziemicy Słowaków – Bratysławę.

a Hekataios i Herodot wymieniają ich nazywając Melanchlajnami – Czarnosiermiężnymi [patrz PP t. l, str. I 14].

b Być może znaleźli się oni nad Wisłą i Odrą dowodzeni przez Sarmatów, którym wcześniej podlegali. Nie wiadomo, czy nie był to jednak element wspólnej akcji zaprowadzania sarmackiego (słowiańsko-alańskiego) zwierzchnictwa nad ziemicami Sarmacji Europejskiej aż po linię Odry.

c O Wiatce pisze Powieść doroczna, widząc w nim założyciela plemienia Wiatyczów wywodzącego się z Lachów (Lęgów).

d Wielu uczonych uważa, że Samon był Chorwatem, a nie Frankiem. Byłby to więc władca słowiański pierwszego wielkiego państwa Morawy. Być może to jest właśnie okres świetności dynastii Swewładyczów, gdyż Morawa Samona objęła także Serbię Nadłabską (Łużycką), Karantanię i Słowian Panońskich oraz Chorwatów. Możliwe, że dalej na południowym wschodzie weszli w jej skład także Serbowie z Belgradu i Raszki [patrz SSS t. V, str. 39].

e Jur z Biełych Bogów jest postacią mityczną [patrz SSS t. V, str. 492].

f Patrz: MSiP; SLLB; M. Cetwiński i M. Derwich Herby, legendy, dawne mity; KLS i inne].

g O rozpowszechnionym wśród Słowian z Pomorza, Gór Karpackich i Rusi zwyczaju obrzędowego zakopywania włosów i innych magicznych praktykach dotyczących włosów pisze J. G. Frazer, Złota gałąź, str. 213-214. Zwyczaj ten był według niego także rozpowszechniony wśród germańskich Sasów, którzy, jak wiadomo, zajęli ziemie Drzewian-Durzywian (Durzyńców) na Załabiu.

h Chodzi o gród Svaty Jur w pobliżu Bratysławy [patrz SSS t. V, str. 492].

3 Kurowie są uważani za rdzennych mieszkańców ziemicy Kurzeme. Jednak ziemie te zajmowali także Wędowie, którzy zostali wchłonięci przez osiadłych tu i wciąż wypierających ich Istów, Także Wędowie-Sysłowie (Węsowie) podbijali ziemice północno-wschodnie aż po Jezioro Białe. Obok nich osiedlali się tutaj zdobywczy Wądletowie, których miano przejęli w końcu Oksztowie-Auksztotowie, nazywając swój kraj Litwą (Letuva), a także Łotygołowie – Letgale. Bez wątpienia na tym terenie przewagę ludnościową mieli jednak Istowie, którzy w końcu wchłonęli wszystkie inne ludy i plemiona. Ślady sławskich z pochodzenia Wędywarów przetrwały do dzisiaj w ziemicy Kurzeme w nazwach miejscowych i rzecznych.

Chrom w Apuolu był świątynią Gabii i Gabisa – istyjskich (później litewskich) odpowiedników Swary i Swaroga lub Paniksa (późniejszy pruski odpowiednik Swaroga). Apuole (Opole), znane w średniowieczu jako Apulia, było grodem o rodowodzie sięgającym I wieku, co potwierdzają badania archeologiczne. W roku 854 zostało zdobyte i zniszczone przez szwedzkich Wikingów króla Olafa (czyli Waregów). Odbudowane ponownie, jest dzisiaj niewielką osadą w Kuroniia.

a Patrz np.. SLLB str. 199 albo SSS - Apuole i inne hasła związane z Kurzeme, Łotwą i Prusami.

4 Dziewięć Ognisk, przy których rozsiadło się po Dziewięciu Bogów to nieprzypadkowa liczba, bowiem czerta ,,9″ jest w Tajemnym Trebniku związana z Zaświatami i we wszystkich tekstach występuje jako symbol śmierci (9 śledzion Sowiego, 9 drzwi z komory Polela, dziewięciu Ciemnych Bogów Podziemnych itp.). W tym przypadku mamy do czynienia ze zdwojeniem tego symbolu, co przepowiada wielkie zniszczenie, nagromadzenie śmierci i olbrzymi zamęt, jaki wyniknie z działań podjętych przez bogów Żywiołów i Mocy. 9×9 daje 81 bogów siedzących przy Ogniskach. 8+ 1 to trzecia dziewiątka – trzeci okres Stwarzania Świata przez Swąta, który zakończył się Trzecim Działem, ale także potrójne ostrzeżenie przed nieuchronną zagładą. Jak wiadomo, wszystkich Żywiołów i Mocy jest 88 – jeśli nie liczyć Swątlnicy-Strzęśli (Jemioły-Imieli), przepadłej w Kłódzi według jednych podań, a zaklętej w płonną gałąź Wierżby lub w Bodre Światło – Bożą Krówkę (Biedronkę), a potem strąconej z Niebios i wykreślonej z poczetu bogów, według innych wersji mitu. O losach Swątlnicy mówi zarówno mit (baj) związany z zerwaniem płonnej gałęzi przez Diwa-Ładziwa, jak i mit o Dzikich Łowach oraz walce Łada-Kolady z Welesem czy mit o oślepieniu Bożdnica-Bodnyjaka. Ani cyfra 88, będąca wszak czertą zastępującą taję „S” (88 składa się z czterech zwróconych do siebie i przeplecionych liter „S”), ani liczba pozostałych poza Ogniskami siedmiu bogów również nie są przypadkowe i obojętne. Szczęśliwa według wszelkich trebników siódemka składa się bowiem ze wszystkich uznawanych za wyjątkowo przychylnych ludziom bogów, a właściwie z samych bóstw żeńskich. Są to boginie: Krasatina, Boda, Warza-Cica, Żywia-Siwa, Radorada, Ruda-Ródź i Rada-Zboża. Wszystkie one są boginiami-Dziećmi Wielkich Żywiołów i Mocy. Sześć z nich (z wyjątkiem Rady-Zboży) to córki Mocy. Ta czerta, ,,6″, jest z kolei odwrotnością ,,9″, symbolem życia. Zwraca również uwagę występowanie w owym zestawie siedmiu szczęśliwych Trójcy Radzic (Radorada, Ruda-Ródź i RadaZboża) związanych z obrzędem narodzin ludzkich.

W tajach tłumaczy się ową nieobecność Siedmiu Bogiń na dwa sposoby. Według pierwszego tłumaczenia, tych siedmiu jeszcze nie było wtedy na świecie, co stoi w pewnej sprzeczności z poprzednimi tajami. Drugie mówi, że nie chciały one po prostu brać udziału w przygotowaniach do uśmiercenia Świata.

Wiedza na temat czert zawarta jest w Wielkim Trebniku Tajemnyma, a także częściowo w Tai Siódmej.

a Tajemny Trebnik lub inaczej Wielki Trebnik (zwany także Wielkim Trebnikiem Tajemnym) jest księgą obrzędową dostępną wtajemniczonym członkom Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata oraz wyznawcom wiary przyrody. Rodowód tego trebnika sięga czasów Powieści dorocznej (X w.) i sekt bogomilców oraz chłystów, uznanych za heretyków przez Kościół chrześcijański z powodu ich praktyk magicznych i nawiązywania do wiary przyrodzonej, czyli pogaństwa. Księga gołubia jest przechowanym w odpisach fragmentem tekstów trebnika. Trebnik miał zaginąć w XV wieku, ale wtajemniczeni twierdzą, że został współcześnie odtworzony i daje wykładnię wszystkich tajemnych sensów zawartych w symbolach i mitach Słowian oraz w całym systemie religii przyrody. Główny ośrodek kultu Światowita (Boga Bogów – Tao) ma się znajdować w Krakowie. Przedstawiony powyżej wywód został zaczerpnięty z Tajemnego Trebnika wiary przyrodzonej.

5 Pogroma nazywano różnymi zastępczymi mianami, podobnie jak wszystkie byty niebiańskie, po to, by nie wymawiać jego imienia właściwego. Tak jak inne Potwory był znany pod tymi mianami w różnych stronach ziemicy Słowian oraz Istów. Stąd pochodzą jego nazwania, takie jak Rozpuk, Pęk oraz przechowane przez Istów-Łotygołów – Pukis.

Zachowane zapisy świętych ksiąg wiary przyrody Łotygoły pozwalają dokładnie prześledzić, w jaki sposób przebiegał proces przepotworzenia Potworów i stworzenia Stworzów (Przedstworzów) z ich ciał, bowiem kapłańska gromada Wejunasów przechowała wśród Letgalów dokładny obraz Pukisa (znanego i dziś łotewskiemu folklorowi) jako wrogiego ludziom ognistego, latającego smoka-olbrzyma, zamieszkującego jednocześnie wody. Pukis przebywał zarówno w powietrzu, jak i w głębinach mórz i jezior. Z łotewskiej mitologii, Dzismy, znane są jednocześnie późniejsze duchy pomocnicze – bogunowie, powstali z ciała Pukisa Pukowie oraz żeńskie Pukieny. Ci Stworze (boginki i bogunowie) występujący pod postacią latającego ognia dostarczali gospodarzom bogactw, znosząc pożytki z całej okolicy. Pod wpływem chrześcijaństwa dołączono tu wątek o zaprzedaniu duszy diabłu w zamian za ich usługi oraz o tym, że sporzenie pożytku przez owe duchy odbywa się na zasadzie kradzieży. Na przykładzie wspólnego Słowianom i Istom Pukisa-Rozpuka-Pogroma, mitycznej postaci z rodu Potworów, można zaobserwować, jak przebiegała chrystianizacja, proces odrywania ludu od dawnej wiary i proces degradacji dawnych bóstw. Na tej podstawie w połączeniu z podobnymi sytuacjami dotyczącymi innych pokrewnych postaci (np. Puruszy) daje się odtworzyć w pewnym istotnym fragmencie ów mit o przemianie Potworów dokonanej rękami bogów w Stworze. Puki i Pukieny powstałe z Pukisa odpowiadają dokładnie słowiańskim Plunkom-Plonkom (Płonkom) powstałym z tegoż samego Pękaa.

a Patrz MSiP, SLLB.

6 Słowo pomian jest starym słowiańskim wyrazem oznaczającym echo, widmo-poświatę i pogłos. Było ono używane na określenie zjawiska echa, zanim erudyci odkryli pochodzącą od Hellenów boginię Echo. Pomian Postracha, Potwora Potworów jest widmem-poświatą i pogłosem-echem potwora Postracha, w jakiego zmienił się Swąt, gdy go napadli zbuntowani Zniczowie. Wtedy to okropny strach powalił buntowników i sprawił, że przegrali. Swąt wrócił do swojej postaci, ale widmo-poświata-pogłos (pomian) Postracha pozostało i rozpostarło się po wszym świecie.

Patrz: Taja Trzecia.

7 Gród Kija – Chodzi tu o Kijów naddnieprzański, a nie o Kijowiec naddunajski.

Twierdzenia mików połabskich – patrz Taja Czwarta.

8 Niebo składało się jako całość z Czterech Nieb sklepionych, każde zaś Niebo Sklepione zostało sklepane, tj. złączone, z Niebiosów różnej barwy. Potwory w pojedynku pożerały kawałki Nieba Dalekiego, Głębokiego, Wysokiego i Niskiego (Powłoki, Głębi, Kopuły i Sklepienia). W rezultacie w owych czterech Niebach zachowały się calizny niebieskie w siedmiu barwach. Niektórzy twierdzą w związku z tym, że istnieje siedem Nieb, a właściwie Niebios. Jest to pogląd równoprawny.

9 Chodzi tu o podania Łużyczan i Serbów Łużyckich z Lipska nad Sporawą-Sprewą i z Kopanicy, która była grodem położonym w miejscu, gdzie dzisiaj leży Berlin. Lipsk nazywa się obecnie Leipzig, zaś Kopanica jest dzielnicą Berlina i nosi nazwę Koepenick. Są to stosunkowo późne podania pochodzące z kątyn Chorsiny (Krosiny) w Lipsku i Dabogi w Kopanicy. Jedno z nich ma korzenie serbskie, drugie przechowano wśród Łużyczan.

10 Jak widać, istnieją dwie wersje wydarzeń związanych z odgryzieniem lewego ramienia Prawicowi oraz uderzeniem i spękaniem Czstnoty. Według mików Łużyczan Prawic i Czstnota ruszyli na ratunek Chorsinie i Pogrom był sprawcą ich okaleczenia. Według innych kącin to Ponicz w trakcie Bitwy o Welę zaatakował i uszkodził zbyt odważnego Prawica i stającą w jego obronie matkęa.

a Patrz wyżej w tej Tai.

11 Znajdują tutaj odbicie cztery okresy Księżyca: Chors – pełny, Chorsawa – sierp, Chorsina – nów oraz Księżyc, który później został przepołowiony przez Perunica -półksiężyc. Inne wersje mówią, że Chorsowie pozostali na Weli, poza jedynym Księżycem, który w swojej srebrnej łodzi jest widziany nocą na Ziemi jako łowca.

12 Do dzisiaj praktykuje się obrządek przebijania osinowym kołkiem tych ciał zmarłych, które nawiedzone przez Zdusza wychodzą z grobu, by nękać żyjących lub wcielić się w któregoś z nich. Kołek z Ósicy użyty po raz pierwszy przez Swąta okazał się najskuteczniejszym narzędziem unieruchamiającym potwory. Sztukę posługiwania się owym kołkiem w celach czarownych, a także różnymi innymi rodzajami kołków i narzędzi, gdy chce się unieruchomić w grobie potwora albo zapobiec uporczywym powrotom w to samo miejsce Upiorów, Poterczuków i innych Zduszów, poznali do najgłębszych tajemnic (???)ligasze, żegnoci i kołbiowie. Kołek osinowy (osika jest pozostałością dawnej Ósicy) jest szczególnie skuteczny przeciw Wampirom i Strzygoma.

a Garść szczegółów na ten temat można znaleźć np. w KLS i w popularnych opracowaniach o wampirach czy upiorach.

13 Stepy Czarnogłowa to stepy nadczarnomorskie. Z tamtego terenu podróżnicy donoszą najczęściej o pojawianiu się połozów i tam przechowano o nich najwięcej podań. Tam też w dwóch liniach znajdują się olbrzymie, ciągnące się setki kilometrów Żmijowe Wały, których powstanie jest różnie tłumaczone przez różne podania. Wołchwowie z Rosi uważają, że wały te powstały w wyniku walki Połoza ze Swątem albo w wyniku walki Połoza i Porusza-Światogora. Inne podania na temat Żmijowych Wałów łączą je jednak z zagładą życia po Wojnie o Taje i z ocaleniem ostatnich wygnanych z Koliby Zerywanów, którzy osiedli nad Dunajem za chroniącymi ich Żmijowymi Wałami. Według tej wersji Żmijowe Wały zostały ukształcone przez sprzyjającą zerywańskim uciekinierom Białobogę rękami jej Żmijów i powstrzymały ścigający wygnańców ogień oraz wodę na tyle, że udało im się ocaleć.

14 Morzem Białym określa się tu wielkie morze położone na północny wschód od Bołotyku. Chodzi więc o cały Ocean Arktyczny, który rzeczywiście jest skuty lodem w pobliżu bieguna przez okrągły rok, a nie o będące tylko jego zatoką morze, nazywane dzisiaj Białym.

15 Wielkiej wędrówce Wędów poświęcona jest osobna taja, która wiąże się również z zatopieniem Winety i podaniem mówiącym, iż Wędowie popadną w niepamięć i niewolę, w której będą pozostawać dopóty, dopóki nie uszanują ponownie i nie obdarzą należytą czcią swoich zapomnianych bogów. Podanie to zostało przechowane przez potomków Wędów – dzisiejszych Pomorzan zarówno Zachodnich, jak i Wschodnich. Mówiąc w tym miejscu o pamięci Pomorzan Zachodnich, mamy na myśli zarówno czysto słowiańskie, jak przechowane i wchłonięte przez Germanów podania Słowian Nadłabskich i Załabskich, pochodzących z ludu Wędów, w tym na przykład Rujan. Na Rugii do dziś opowiada się, że Arkona powróci do świetności wtedy, kiedy wmurowany w upokarzającej pozycji w ścianę kościoła Witowskiego posąg Światowita podźwignie się, rozsadzając wraże mury. Podanie to dotyczy całego owego wielkiego ludu (podobne pochodzą z okolic Szczecina czy Kołobrzegu, jak i od Kaszubów). Lud Wędów w swej wędrówce zakładał niewielkie kolonie na Półwyspie Jutlandzkim, u ujścia Renu, w Bretonii, na brytyjskim półwyspie Gwyned, u ujścia Loary, nad Adriatykiem – w miejscu gdzie leży dzisiaj Wenecja (która od nich właśnie wzięła swe miano) i dalej na wybrzeżu dalmatyńskim oraz nad Morzem Czarnym i Morzem Mora (Marmara), także w części półwyspu Azji Mniejszej. Tobalarowie Wodo-Wełma znad rzeki Piany opowiadają nawet, że słowa wędrówka, wędrować, wędka, wędzić, woda i kilka innych pochodzą nie tylko od bogów Wody i Drogi, ale również od ludu Wędów.

16 Kapiszta Roda i Rodżany znajdowała się na świętej Górze Rodu Rodów, z której wypływało źródło zwane Rodiszczem. Miejsce to nazwano Rodnią i później powstał tu gród. Wołchwowie kapiszty Roda twierdzą, że to tutaj w rozlewisku rzeki znajdował się Raby Bagr bogini Rudzi, córki Roda, opiekunki wszelakich zarodków, zwanych zaródziamia.

a Dokonane na górze Rodnia odkrycia archeologiczne potwierdzają istnienie ośrodka obrzędowego, a później zamku książęcego.

17 Miana tych Stworzów brzmią nieco inaczej w różnych krajach Słowiańszczyzny i u Istów, jako że bogunowie i boginki aż do naszych czasów przetrwali w ustnych przekazach ludu. Ich wizerunki i miana są mocno zakorzenione w tradycji i ciągle żywe. Stąd na stare nazwy i cechy osobowe Stworzów nałożyły się nowsze. Pamięć o bogunach i boginkach w różnych regionach przechowała różne szczegóły, dlatego po oczyszczeniu obrazu z naleciałości chrześcijańskich i innych odtworzono owe postacie, korzystając z bogatego materiału folkloru, w kształcie zbliżonym do pierwotnego. Ponieważ jednak miana owych najniższych bytów boskich pod różnymi nazwami (zależnie od regionu) kryją często tę samą treść, podajemy te wciąż żywe nazwy, by ułatwić orientację w systematyce Stworzów.

Chały (Ały, Hały), Stuhacze (Zduchacze, Zduchy, Zaduchy, Stuhy, Stjihy, Zdychy, Vjetrogonja, Jednogonja, Cugi), Latawce (Latańce, Letuny, Litony, Lituny, Lituonisy, Zmaje), Wichory (Wiry, Wichry, Wije, Wyje, Wiertki, Trąby, Kręćce, Wejumaty [gdzie maty – matki, macierze, od istyjskiego mate – matka]), Bełty (Błęty, Błudiczki, Błudy, Błędy, Dyjabłęty, Dyjaboły, Dyabołty, Dyjawołchy, Diawoły, Diaboły, Wiłowie, Wołchy), Mątwy (Pletuny) i Liszki (Chowańce, Odnogłazki, Triechgłazki, Jednoocze, Trójocze)a.

a Dużo wiadomości scalających wiedzę na temat Stworzów (a także zrodzonych dużo później Zduszów) zawierają prace: Oskara Kolberga Lud, KLS, B. Baranowskiego W kręgu upiorów i wilkołaków oraz liczne szczegółowe opracowania etnograficzne. Dokładne opisy poszczególnych postaci Stworzów występujących w Mitologii Starosłowian można także znaleźć w książce Cz. Białczyńskiego Stworze i zdusze.

18 Kraśniaki (Kraśnięta, Krośnięta, Krośniaki, Kroszęta, Krasnoludy, Krasnoludki, Krasołudki), Ubożęta (Domowiki, Domowe Dziadki, Detki, Didki, Bożęta, Ubożuchy, Chatniki), Żyry (Żyrowiki, Kikimory, Złydnie), Dobrochoty (Dobrochty, Dobroszęta, Dobrożiły, Dobrodzieje, Księżoludki, Pełniczki), Spory (Sporysze, Sparysze, Sporzce, Korgorusze, Kolowiersze, Rungitisy), Radunice (Radice, Jumisy, Jumaleńsze), Kłobuki (Hobołdy, Choboldy, Chobołdy, Chobardy, Koboldy, Kobołdki, Kubołcziki, Kubołtki, Stopany, Kauki), Skotniki (Chlewniki, Lopematy), Mruki (Mrugi, Łyski, Yskoty, Stralaczki).

19 Laskowce (Gajowce, Laskowiki, Leszy, Borowce, Puszczewiki, Lisowiki), Brzeginie (Beregyni, Berehynie, Panny Łąkowe, Przegińki, Prehynie, Meżamaty), Niziołki (Niziołkowie, Maliki, Ludki, Łutki, Darzamaty), Polewiki (Pokucie, Gospodarzyki, Susedki, Susediki), Piędzimężyki (Mężyki, Pikuliki, Pi kuły, Gorcóniky), Przypołudnice (Przipoldnice, Pśespolnice, Oprzypołudnie, Panny Polne, Panny Zbożowe, Baby Polne, Baby Zbożowe, Karakondżuły, Karakondżule, Laukamaty), Obiłuchy (Pilewice, Plewice, Piłowitze, Kłoczany, Kłokisy), Wilce (Wiłowie, Sjeny), Wiły (Samowiły, Samojudy, Samodiwy), Leśnice (Lisyvki, Gaiły), Bugaje (Szyszymory, Hihimory, Kikimory, Szyszaki, Szaszory, Bubacze).

20 Łojmy (Łamje, Ławmy, Laumy, Łamie, Łajmy, Łoskotnyce, Łoskotnichy, Kazytki, Lamie, Łaumy), Czarcichy (Czertowki, Judy, Samojudy, Czartodziwy), Czarty (Czorty, Anczutki – Czarty Wodne i Bagienne, Czartorogi), Krasawki (Krasawice, Peje, Pieje, Dejwy), Porońce (Dziedziły, Dzilele, Bezduki), Zwodnice (Uwodnice, Zwiedlice, Viedmy, Wiedźmy), Ćmunki (Ćmy, Ćmoki, Cienie, Cinie, Pościenie).

21 Płanetniki (Planitnyki), Zmierzchnice (Wieczernice, Wieczorki, Smrekawy, Szmerkawy, Smirkavy, Zarzycki, Brzazgi), Switezie (Zarzycki, Switezianki, Brzazgi, Diwswitsy), Welesożary (Włosożary, Wołosożary, Vlasożelisti, Vele, Stożary, Velinasy, Velnsy), Świczki (Światła), Jaskry-Bogacze (Bagatce, Bogacze, Jaskry, Bahacze, Bohacze), Skierki (Deszcz Słoneczny, Suonki, Słonki), Świetliki (Kwiat Paproci), Swarki (Swarzki), Żary (Żarki, Żarowniki, Żgielniki), Ognie (Ogonie, Aganioki, Ognieni, Vuki, Ognie Wije, Ogneniwije), Ognice (Ognichy, Ogniewichy, Ogniwiły) i Owinniki (Ogniki-Skierki).

22 Dziennice (Zagorkinje, Swietlice, Panny Niebieskie, Dejwe), Nocnice (Panny Niebieskie, Świetlice, Nócnice, Nóclicki, Noclice), Obłoczyce (Boginki Niebieskie, Oblakinie, Oblaknije), Chmurniki (Chmarniki, Obłoczniki, Poszmurniki, Smurniki), Gradki (Gradowniki, Grądki, Grudki, Lodowe Dziadki, Lódki, Lutki, Zimni Ludzie, Zimnoludy, Morozki, Mrózki, Mrózgi, Dziadki Mrozy), Grzmotniki (Gromowniki, Gromowiki, Grumadniki, Wołoty, Welety, Olbrzymy, Wielkoludy), Plonki (Plunki, Plujki, Aitwory, Atwory, Otwóry, Oćwiary, Otwiry, Puki, Pukieny, Aitwarasy), Wieszczyce (Wedi, Viedi, Wiedice, Wieszczychy, Wiedelnice), Odmienice (Dole, Dólki, Białoludy, Białoludki, Białogłówki) i Południce (Polednice, Połdnice, Poldnice, Miawki, Żytnie Baby, Żytnice, Rżane Baby, Rżanice, Reżnice, Żytnie Panny).

23 Kąpielniki (Kupałki, Wodni Męże, Balije, Banniki, Łaźniki), Rusałki (Rusauki, Rusawki, Rusłanki, Rusełki), Męcice (Pleciugi), Utopce (Topce, Utopki), Brodzice (Brodarice, Panny Wodne), Topielice (Wodnice, Panny Wodne, Undyny, Jurasmaty, Łobasty), Wodniki (Wodianniki, Wodjany, Wodjanoje, Wodelniki, Potopielniki, Topielce, Potopniki, Wirniki, Pływniki, Nyksy, Wódnykusy) i Bagienniki (Topieluchy, Trzęsawice).

24 Morawki (Mury, Mory, Morawy, Mary, Marki, Zmórki, Zmory), Dusioły (Dusze, Dusiołki, Gniotki, Gnieciuchy), Jagi-Jędze (Jędzony, Jagi, Jędze, Jendżibaby, Jeżibaby, Jendzibaby, Baby Jędze), Upierzyce (Upiriczi), Podrożniki (Błędne Ognie, Drożniki, Krzyżowniki, Kriksztosy, Putniki, Poputniki), Mamuny (Mamony, Mamicze, Mamaki, Płaczki, Szutowki, Sutnice, Suścice, Sytnice, Szuścice, Szustnice), Lelki (Lele, Zwiastuny Śmierci), Nawki (Mawki, Mauki, Stracze, Stradcze, Navje, Navaczi, Nauki, Zjemlanoczki, Ziemlanocki) i Popielnice (Żalne Żony, Żaligżeny, Żgielne Żony, Żglistnice, Żalnice, Płaczki, Dziady).

25 Rodzanice (Rożanice, Rożennice, Rodżanice, Rojennice), Rodżańce (Rodki, Rodjiczki, Lichoradki, Rodniki), Narecznice (Udełnice, Udawnice, Udzielnice, Urisnice, Orisznice, Źrzebnice, Zrębice), Babajagi (Baby Jagi, Baubisy, Bauby, Bobska, Bobaki, Boba, Bobo-Jagi, Bubaki, Buby, Jauczybaubisy, Baby Jagodowe, Drasznice, Drsznice, Drzaźnice, Drżnice), Dziwożony (Dziwy, Dziwe Baby, Dziwożonki, Dziwice, Divy, Samodivy, Żworunki), Bylice (Ziemuny, Zemuny, Kamienne Baby, Skalne Baby, Skałoludy, Wrosty), Sądzenice (Sojenice, Sjudenice, Siuda Baby, Sudenice, Sudennice), Prawki (Prawdki, Prowdki, Samoludy, Samoludki, Prat woruki, Prawiczki, Prawce, Prowydnyki), Skarbki (Skarbnicy, Skarboniki, Skarbolicy, Karliki, Karły, i Podziomki, Kładowniki, Krllżce), Skrzęty (Krzaty, Skrzaty, Skrzęta, Skrjenia, Skrytki, Skrzatki, Skrzaki, Szkraty, Szetki, Szpirki, Barstllki), Skrybki (Karzełki, Małoludy, Małoludki), Chochołdy (Chochoły, Chichoły, Chichółyki, Chichóły, Chocholiki, Chochołyki, Chochóły, Gogółki, Gogoładki, Gogołdy, Gżegżołdy, Gżegżllłki, Kuźniki, Kowalisy), Wojki (Dzicy Męże) i Szczekotuny (Dziwy, Dziwce, Dziwowie, Divllny, Diwy).

26 Chodzi o Alpy, zwane przez starożytnych Albis – Białe.

27 Według niektórych kątyn na Weli znajduje się trzydziewięć ważnych gór, odnóg Rzeki Rzek, jezior, borów, mostów i wszelkich innych ważnych obiektów.

28 Według niektórych kątyn Swatyr został na dnie Bołotyku. Według innych Światogor został nakryty płytą kamienną – Głazem Głazów, który potem Mor przeniósł z powrotem na Wierch Weli.

29 Sobary – ofiary składkowe odprawiane zbiorowo w wielkie święta. Cała gromada, wioska, plemię składało z poszczególnych domostw i rodów jedną wielką ofiarę, zbierając woły, kury, barany, owoce, sery, kołacze i inne pożytki, które po poświęceniu części bogom spożywano w czasie zgromadzenia na świętej liczcie.

Taję odtworzono na podstawie Bylin ruskich cyklu kijowskiego, latopisów, Zbornika południowosłowiańskiego i podań zebranych z całej Słowiańszczyzny oraz krajów bałtyckich. W szczególności skorzystano z podań Małorusów, Białorusów, Wielkorusów, Serbów, Połabian, Łotygołów i Litwinów.

Tagged with: ,

Kult skołocko-słowiańskich 7 Bogów Szczęścia na Świecie, czyli Szczęśliwa Siódemka


Chorzyca-Gorzyca-Jędzibaba-Jaga lub Mokosza – Pani Wyroków

Poprzednio w artykule Łódź Skarbów i Siedmiu Bogów Szczęścia poświęconym przenikaniu się Wiary Przyrody pomiędzy kulturami zdawałoby się odległymi od siebie i narodami bardzo różniącymi się kulturowo takimi jak z jednej strony Ariowie – Tokharowie (Harowie Toka Mogty [Takla Mahana - Toka Wielkiego Maga]), Sakowie  –  a więc Skołoci i Windowie (Hindusi Aryjscy) a Chińczykami oraz Japończykami przedstawiliśmy Siedmiu Bogów, którzy zdaniem autora artykułu weszli do kultury i wiary naturalnej Japonii z Chin i Indii.

Teraz pokażemy że ci bogowie dostali się do Chin i Indii, tak naprawdę z Wielkiej Scytii (Azjatycko-Europejskiej), czyli z Wielkiej Lądyjskiej i Mazjatyckiej Skołotii – Krainy naszych przodków, nazywanej w Słowiańskim Tajemniku Królestwem SIS, albo Sistanem – Królestwem Skołotów, Istów i Słowian.

Obecnie kult ten jest uprawiany nie tylko w Japonii, Indiach i Chinach, ale oczywiście wśród Zoroastran-Zaratusztrianów na całym świecie, zatem rozpowszechnił się dzięki Scytom-Skołotom czyli Prasłowianom wśród 2 i pół miliardów ludzi na Ziemi. Za to kult cyfry 7 jako cyfry Szczęśliwej – czyli Kult Szczęśliwej Siódemki obejmuje cały świat – 7 miliardów ludzi.

Czas do nich dołączyć i na nowo poznać to co kiedyś było nasze, a wyprano nam z mózgów przez 1000 lat uchrześcijaniania – To wszystko wyszło od naszych przodków z haplogrupą R1a1 – od nas wyszło – z Arkaimu, Arkony, Gołunia, Gonuru, Bałchu znad Orolu-Aralu i od Dachów i Saków znad Okoszy- Oxos i od Harów z Harpątii-Karpatii, a także Harów Toka – Tokharów. Oni rozpowszechnili wyrób chleba, pierogów (udoskonalonych bardzo przez Chińczyków) i makaronu, uprawiali zboża chlebowe pierwsi na świecie, wprowadzili hodowlę bydła, udomowili konia, zastosowali rydwany i wozy , i zastosowali żelazo w walce, ale także do wyrobu narzędzi – TO WASI PRZODKOWIE – jesteście krwią z ich krwi.

Prawość- Prawota-Prawda-Prawia, czyli Czstnota

Co reprezentowali sobą Nieśmiertelni Święci Zaratusztry zanim przekształcił ich w Śiedem Mocy Wiary Ognia – Żar Zdusz (Zaratusztra – Zorz Zduszt)?

Było to Siedem Sprzyjających Ludziom Mocy Wiary Przyrodzonej:

Święta Mania – Nawiedzenie, Boskie Opętanie – Chorsina albo Pogoda Pani Weni-Weny – jednocześnie nazywana Matką Sławą – czyli Sławiącą albo Błogo-Sławiącą i Błogo Ślącą a także Panią Ptaków,

Bogini Dobra (Daba- Dażboga)Dobromyśląca lub Dobro Śląca,

Bogini Prawa (Czstnota-Cnota) - Będąca Prawą – Prawdą i Prawotą,

Oddanie

Bogini Czucia-Uczucia – Dziewanna (zoroastryjskie Oddanie),

Opanowana Pożądliwość – Bogini Śrecza – Średnicząca, Średnia ale Śrecząca – czyli przysparzająca bogactw w sposób opanowany

Zdrowie, czyli Groźnica – Chorzyca: Pani Chorób Gorączki ale i Ziół i Ziołolecznictwa – znana do dzisiaj wszystkim słowianom jako Baba Jaga, Jędzibaba, Jadzica

i Długie Życie – czyli  Mokosza: Pani Ludzkiego Losu, czyli Wyroków w tym także tego który ztanowi długim życiu

Śreczność – Opanowane Pożądanie – Złoty Wizerunek Bogów Sporu (u nas Bogini Śrecza jest tą przychylną ale równie dobrze może to być Spor)

Tych Siedem Przychylnych Bogiń występuje w Słowiańskiej Baji i zostały opisane w Księdze Tura – ponad 15 lat temu, nie jest to żaden przypadek.

Siedem Spętanych Mocy – czyli Omszali Swętowie albo Niemiesięczni Mogtowie (a także Niemieszalni) – albo inaczej Nieśmiertelni Święci

Świątynia Ognia w Jeździe (Jazd jak w słowie Ujazdów i Jazda), a awestyjska  (czyli obwiestyjska) nazwa zoroastryzmu to Daena Waniuhi – Dany Wieniec – inaczej Boskie Wiano (bo Dana- Dawa – to to samo co dewa – bóg)

Zaratusztrianizm (Zoroastryzm, awest. Daēnā Vañuhi; pers. آيين زرتشتی Âjin-e Zaratoszt-i) – jedna z najstarszych, wciąż istniejąca religia monoteistyczna założona przez Zaratusztrę (jego życie różni badacze umieszczają gdzieś pomiędzy XIII a połową VI w. p.n.e., przy czym większość przyjmuje że żył on ok. 1000 r. p.n.e.[1]), w północno-wschodnim Iranie. Religia ta wywodzi się z pierwotnych wierzeń ludów indoeuropejskich, żyjących na terenach obecnego północnego Iranu. Muzułmanie nazywają jej wyznawców czcicielami ognia.

Dobro Ślący lub Dobromyślący

Świętą księgą zaratusztrian jest Awesta, której najważniejszą część tworzą Gaty, zgodnie z wierzeniami napisane przez samego Zaratusztrę.

Amesza Spenty

Information icon.svg

Ahura Mazda, pozostając jednością, posiada sześć Amesza Spentów (aw. amešanieśmiertelny, spentaposiadający moc) – emanacji tworzących duchową osnowę świata, zwanych także świetlistymi Istotami. Wraz z nimi tworzy tzw. „Świętą Siódemkę”. Ich imiona można rozumieć jako nazwy podstawowych atrybutów Ahury Mazdy i jednocześnie podstawowych cnót, którymi powinien cechować się każdy wyznawca:

Mokosza – Pani Wyroków lub Chorzyca-Gorzyca-Jędzibaba-Jaga

  1. Spenta Mainju –- Duch Święty, będący „podstawową substancją” Ahury Mazdy (Święta Mania – Boskie Natchnienie;
  2. Wohu Manah – Dobra Myśl;
  3. Asza Wahiszta – Najlepsza Prawość;
  4. Armaiti – Święte Oddanie;
  5. Chszatra Wairja – Panowanie nad pożądaniem;
  6. Haurwatat – Zdrowie (Doskonałość);
  7. Ameretat – Długie Życie (Nieśmiertelność).

Słowiańskie tłumaczenia tych boskich mian zawarłem w dwóch artykułach poświęconych Zar-zduszowi czyli Zaratustrze i Taji 23, której fragment poświęcony tak jemu jak i Dziwnyjuszowi – Dionizesowi znajduje się na tym blogu.


Oto artykuł o skołockich Siedmiu Bogach ze strony czasopisma Karawan – z Ziemi Twerskiej

Культ «семи богов»

Наши сведения о религии скифов основываются главным образом на сообщении Геродота: «Из божеств чтят скифы только следующих: Гистию – выше всех прочих божеств, потом Зевса и Землю (причем Землю представляют себе супругою Зевса), далее – Аполлона, Афродиту Уранию, Геракла и Арея. Эти божества почитаются у всех скифов, а так называемые царственные скифы приносят жертвы еще и Посейдону. По-скифски Гистия называется Табити, Зевс – Папаем; Земля называется Апи, Аполлон – Гойтосиром. Афродита Урания – Артимпасою, Посейдон – Фагимасадою».
Далее мы будем пользоваться трудами исследователя В.И. Абаева. Он обращает внимание на число скифских божеств. Если не считать Посейдона, который почитался не всеми скифами, а только теми, что жили на побережье моря и, вероятно, предпринимали морские походы, то скифских божеств оказывается семь. Геродот подчеркивает, что скифы чтили только этих семерых. Случайна ли эта цифра?
По-видимому, не случайна. Культ семи богов засвидетельствован, скажем, у алан. Город Феодосия в Крыму «называется на аланском, или таврском, языке Ардавда, что значит Семибожий, то есть «город семи богов». В среднем течении Дона до сих пор существует город Семилуки, что можно перевести как «семь жизней».
Даже беглого взгляда на скифский пантеон достаточно, чтобы убедиться, что он хотя и похож, но отличается от «семи богов» зороастризма. Зороастризм – это первая мировая религия, возникшая, скорее всего, в среде киммерийцев. Ее первым пророком был великий гуманист мира Заратуштра.

Зороастрийские божества – это абстракции: «Добрая мысль» (Vohu Manah), «Власть» (Xsavra), «Бессмертие» (Amdrdtat), «Целостность» (Haurvatat) и т.п. Вся религиозная система – продукт отвлеченного мышления. Скифские боги – совсем другой мир. Это олицетворение сил природы (небо, земля) или социальных категорий (домашний очаг, война).
Если на зороастризме лежит отпечаток индивидуальной религиозно-философской мысли, то скифская религия – типичный образец древних культов Араты. Скифская религия – религия «естественная»; зороастризм – религия, построенная на «откровении» (основанная на «откровении» пророков). Данные Геродота подтверждают то, что скифы остались чужды зороастризму, сохраняя верность религии древних арийцев страны Араты.
Интерес представляет свидетельство Геродота, что во главе скифского пантеона стояло женское божество. Это сообщение Геродота находит подтверждение в данных скифо-сарматской археологии. По словам М. И. Ростовцева, «археологические данные говорят за то, что высшим божеством, которому поклонялись скифы, была державная богиня…» Это Макоша первобытного мира!
«Особенностью племен Тамани, связывающей их с населением остального побережья Черного моря… является крупная роль, которую играл в их религиозной жизни культ верховного женского божества…» Эта черта характерна и для верований Боспорского царства. Здесь также «господствует, почти подавляя остальные, один культ – старый местный культ великой верховной богини».
Верховная богиня скифов носила, по Геродоту, имя Tabiti. Это имя сопоставимо с древнеиранским tapayati – «согревательница». Если так, то Геродот был близок к истине, отождествляя Tabiti с греческой Гистией, богиней домашнего очага.
Если во главе пантеона стоит богиня – покровительница домашнего очага, это несомненная матриархальная черта. Если же мы вспомним, что, помимо Tabiti, в скифский семибожный пантеон входили еще две великие богини: Api (Земля) и Artimpasa (Афродита), – то должны будем признать, что женское начало занимало в скифской религии более значительное место.
Между тем мы знаем, что общество причерноморских скифов было отнюдь не матриархальным. Во главе скифских племен и родов уже стояли мужчины, имена которых известны нам по Геродоту и другим авторам. Родство велось по отцовской, а не по материнской линии.

Приходится, стало быть, думать, что савроматы, жившие по левому берегу Дона, во многом определяли духовную жизнь скифов. Об исключительной роли женщины у савроматов сообщают Геродот, псевдо-Гиппократ и псевдо-Скилак. Последний определяет общественный строй савроматов как «гинекократию» – власть женщин.
Там, где женщина занимает господствующее положение в обществе, она занимает такое же положение и в пантеоне. В скифском пантеоне с его верховной богиней Tabiti и двумя другими богинями, с одной стороны, и богом «Зевсом» и тремя другими богами – с другой стороны, старый матриархальный мир как бы вступил в компромисс с новой патриархальной идеологией.
Отождествление Геродотом бога Зевса с верховным греческим богом Зевсом говорит о том, что этот мужской бог в какой-то мере приближался по значению к великой Tabiti. Его имя следует толковать как ласково-почтительное наименование «отец».
Культ «семи богов» был прочной религиозной традицией скифо- сарматских племен, прослеживаемой от геродотовских скифов через алан до современных осетин, то есть на протяжении почти 2500 лет. Но, вероятнее, он существовал и еще за несколько тысяч лет до Геродота.
Скифский семибожный пантеон не имеет ничего общего с зороастрийским; он унаследован независимо от последнего из древних времен. Скорее всего, зороастризм тоже унаследован от религии древней Араты, откуда, собственно, выходят и верования скифов.
По своему характеру и составу (соотношение «женского» и «мужского» элементов) скифский пантеон представляет своего рода компромисс между матриархальной идеологией савроматов и идеологией патриархальных отношений скифов.

Семь божков счастья

Семь божков счастья: интересную с точки зрения изучения символики комбинацию из семи персонификаций земного счастья следует наблюдать в японской народной религии. На первом месте стоит Хотей (толстопузый Будда), инкарнация бодрой радости жизни. Остальные — это Фукурокую — бог долгой жизни; Юропин — бог учености; Даикоку — бог питания; Диамон — богатство и счастье; Эбису — бог рыболовства и Бенцайтен — богиня музыки. Они выставляются как «Жихи фукуйин», или как отдельные фигурки, или на корабле с драгоценностями, или же часто носятся в форме амулета, как фигурки нэцке из дерева или слоновой кости, которые в первую очередь служат пуговицами для застегивания поясов кимоно. Сегодня же им придается (т.е. колокольчикам счастья) чисто декоративное значение.

Пять божков счастья знает и китайская иконография; их представляют как стариков в красных чиновничьих одеждах. Один из этих «Ву-Фу» воплощает долгую жизнь и имеет атрибутами журавля и цветы. Другие символизируют богатство, хорошее самочувствие (атрибут — ваза), добродетель и здоровье. Каждый из них представляется иногда полевой мышью, причем также и сами «пять полевых мышей» служат символом счастья.

Sziwa w Indiach – czterogłowa postać nawiązująca do słowiano-skołockiej Żywii – Siwej

Inna hinduska bogini nazywana Mogącą (Mogtą-Mocą)

Bagała-Wałga Mocy (Gogołada)


Багала Мукхи.

Слово багала является измененным словом валга из тантрических текстов. Валга – это ведическое имя Богини, оно означает „Могущественная”.

В „Шатапатха-брахмане” есть песнь, объясняющая характер могущества этой богини: волга означает способность сдерживать, усмирять. Валга обладает властью остановки речи. Она являет собой крийя-шакти – динамичный, или подвижный, аспект Шакти.

Таким образом, Багала-Мукхи представляет собой могущественную богиню, превращающую говорящего в молчащего, яростного – в спокойного, царя – в нищего, сопротивление – в сотрудничество, образованность – в невежество. По ее благоволению садхак способен обездвижить своих врагов, лишить их дара речи, остановить движение природных явлений (ветра или облаков), устранить со своего пути помехи, добиться победы в состязаниях и стать знаменитым.

В медитациях ее мысленно представляют в облике желтой богини в желтых одеяниях и украшениях с гадой (булавой) в правой руке и языком злобной, демонической препятствующей силы – в левой. Ее призывают, чтобы добиться победы над противодействующими силами, избавиться от преград и на какое-то время обездвижить силы природы. Она притупляет ощущения противника и потому призывается в целях истамбхан-кармы и видвешан-кармы. При этом садхаку следует облачаться в желтое (этот цвет очень распространен в большинстве форм поклонения и обрядов) и использовать четки, сделанные из халди (желтых корней куркумы). Желтый цвет является цветом полного жизни света и знания; кроме того, он обладает бактерицидными свойствами. Этот цвет предписывается брахмачари (практикующему воздержание, искателю знаний, ученику). Желтый цвет очень ярок и при сочетании с другими цветами усиливает их интенсивность.

При медитации на Багала-Мукхи рекомендуется обращать лицо к востоку – в том направлении, откуда на нашу планету приходит свет. Практикующий усаживается лицом к востоку в удобной асане и занимается пранаямой. Во время кумбхаки (приостановки дыхания в пранаяне) садхаку следует медитировать с биджа-мантрой ХРИМ.

Милость Багала-Мукхи приносит садхаку разнообразные сиддхи, благодаря которым он способен творить чудеса: избавляться от тех, кто ему мешает, и создавать себе комфортные условия. Поклонение Багала-Мукхи обеспечивает полную безопасность и гармонию, а также делает садхака уверенным в себе, смелым, независимым и непобедимым

(tłumaczenie na polski wkrótce – CB].


Ukraińskie Lato i inne obrazy lata z Królestwa Sis – część 3 (Kaukaz, Mazja, Rosja)


Mała Mazja

Zaczniemy od Turcji i Troi

W Turcji wciąż żyje wiele osób o sistańskich korzeniach – Ormianie, Kurdowie, Ozerowie i inne społeczności pozostałe po Królestwie Sis. Należy pamiętać, że cała Mała Azja (Mazja) w starożytności należała do skołockiego Sistanu, a Troja-Widłuża, o którą toczyła się wojna z Romajami (Hattykami i Machajami), była broniona przez wszystkie ludy Sistanu sprzymierzone ze Skołotami. Wenedyjskie wojska przybyły znad Dunaju i do walki pod Troją poprowadził je Pylajmen – Pałomąż I. Wojska te były słynne ze wspaniałej jazdy i doskonałego uzbrojenia w krzywe miecze – harapy.

Wenedyjskie konie były tak cenione i budziły taką chęć posiadania u romajskich wojowników, że organizowano łupieżcze wyprawy nad Dniepr, a Herakles (Perprzechwała) zagroził królowi Troi krwawą zemstą na mieście, jeśli mu nie da dwóch przyrzeczonych wędyjskich rumaków, które obiecał za uratowanie córki z paszczy morskiego smoka.

Obecnie uważa się, że Troja była miastem usytuowanym na Wzgórzu Hisarlik w dzisiejszej Turcji. Pierwsze badania na tym terenie przeprowadził w latach 1871-1894 niemiecki archeolog-amator Heinrich Schliemann z asystującym mu od 1882 Wilhelmem Dörpfeldem. Odkryli oni na wzgórzu pozostałości 9 miast zakładanych w tym samym miejscu.  Opisana w Iliadzie Troja była najprawdopodobniej szóstym lub siódmym miastem zbudowanym na wzgórzu Hisarlik. Została zburzona w połowie XIII wieku p.n.e, albo na początku XII wieku p.n.e., a przyczyną zburzenia mogła być nie wojna lecz trzęsienie ziemi.  Niektórzy uczeni identyfikują Troję z miastem zwanym przez Hetytów Wilusa. Ostatnie miasto (Troja IX) zostało założone przez cesarza rzymskiego Oktawiana Augusta w I wieku n.e. i upadło ostatecznie 300 lat później w czasach Bizancjum.


Nie jest prawdą, że Grecy zdobyli Troję. Dowody archeologiczne pokazują, że gród-obwar obronił się przed napaścią, ale uległ zniszczeniu niedługo potem, w trzęsieniu ziemi. Tak więc słynna opowieść starożytnych Romajów-Kłamców o ich wielkim tryumfie, jest kłamstwem nie mniejszym i nie większym, lecz dokładnie takim samym, jak ich wszystkie inne kłamstwa. Romaje na kartach swych plugawych ksiąg wciąż i wciąż wygrywali wojny i boje, a ich władcy popisywali się nieskończoną liczbą zwycięstw i dokonywali cudownych czynów. Jednakże to nie ich wrogowie przegrali i utracili cesarstwo, to Roma -Rzym i Roma-Carogród-Konstantynopol upadły, oddając wszystko co udało im się przez wieki zagrabić.

Pomidory królują w tureckiej, a przede wszystkim kurdyjskiej i ormiańskiej kuchni

Oto fragment artykułu Cała prawda o Troi ze strony Archeowieści (tam zapraszam wszystkich, tych którzy chcą się zapoznać z całością tego artykułu. Choć to może nie cała prawda, to z każdym rokiem wiemy coraz więcej o skołockim (scytyjskim) władztwie nad Mała Azją (Mazją) i scytyjskim udziale w tej wojnie po stronie Widłuży-Wilusy, a także o władaniu dwiema Trojami – Widłużą i Złotym Rogiem przez Dawanów (Draków-Traków) i Skołotów, współtworzących Królestwo Sis:

W tym filmie mamy oczywiście całą NIEPRAWDĘ o TROI spreparowaną przez Greków

Troja bez mitów

Opowieść o wojnie trojańskiej od blisko trzech tysięcy lat jest jednym z najważniejszych elementów zachodniej kultury. Ile w niej prawdy, a ile fantazji?

Wojna o piękną Helenę
Według greckiej mitologii wojna trojańska wybuchła, gdy Parys, syn króla Troi Priama, porwał z pomocą bogini Afrodyty przepiękna Helenę, żonę spartańskiego króla Menelaosa. By ją odbić liczni achajscy władcy wyprawili się pod wodzą króla Myken Agamemnona, brata Menelaosa, do Azji Mniejszej. Przez 10 lat atakowali leżącą tam Troję. W walkach obok ludzi uczestniczyli też wszyscy bogowie oprócz Zeusa. W końcu zmęczeni niekończącą się wojną Achajowie postanowili wziąć miasto podstępem. Zostawili pod jego murami drewnianego konia i odpłynęli. Rozradowani zwycięstwem Trojanie wciągnęli konia do miasta i świętowali cały dzień. Gdy w końcu zasnęli, z konia wyszli ukryci w nim wojownicy i otworzyli bramy miasta wojskom, które wróciły pod osłoną nocy.

Przypisywany Homerowi epos „Iliada” nie opisuje całej wojny, a jedynie ok. 50 dni w dziesiątym roku oblężenia Troi. Zawiera jednak dokładną charakterystykę miasta oraz wymienia w tzw. „Katalogu okrętów” miejsca, z których pochodzili wojownicy atakujący Troję. Tym samym w „Iliadzie” znalazł się całkiem dobry obraz Grecji z XIII-XII w. p.n.e.

Schliemann odkrywa Troję
Starożytni Grecy i Rzymianie uznawali wojnę trojańską za wydarzenie prawdziwe, choć np. historyk Tukidydes zarzucał Homerowi zbytnie fantazjowanie. XIX-wieczni Europejczycy też pasjonowali się dziejami Parysa, Ajaksa, czy Agamemnona, ale traktowali je już tylko jako mit.
Miał to zmienić Heinrich Schliemann (na zdjęciu) – niemiecki kupiec, który zbił ogromną fortunę handlując w Rosji. Zafascynowany „Iliadą” udał się na poszukiwanie Troi. Kierując się opisami Homera uznał, że ruiny miasta muszą się kryć we wzgórzu Hisarlik w północno-zachodnim skrawku Anatolii. Przed nim do podobnego wniosku doszedł Anglik Frank Calvert, ale dopiero pieniądze Schliemanna pozwoliły zacząć w 1870 r. wykopaliska na dużą skalę.

Wkrótce okazało się, że wzgórze kryje pozostałości aż dziewięciu miast zakładanych jedno na drugim (uproszczony plan ruin Troi, uproszczony przekrój przez wzgórze). Gdy w jednej z najniższych warstw (obecnie zwanej Troja II) Niemiec natrafił na pozostałości mocnych fortyfikacji, uznał je za mury homeryckiej Troi. Utwierdził się w tym poglądzie, gdy znalazł przy murach tzw. „skarb Priama” – kilka tysięcy różnych przedmiotów ze złota, srebra i miedzi. (zdjęcie części skarbu)

Idąc dalej śladami Homera Schliemann udał się do Grecji (po nielegalnym wywiezieniu znalezionych kosztowności nie mógł pozostać w Turcji) i odkopał achajskie zabytki w Mykenach, Orchomenos i Tyrynsie. (cytadela w Tyrynsie z lotu ptaka) Tym samym udowodnił, że świat opisany w „Iliadzie” nie był fikcją. O wiarygodności homeryckiego przekazu świadczyły nawet pojedyncze zabytki, jak np. pewien mykeński sztylet.

W późniejszych latach Schliemann ponownie kopał w Troi (uważnie obserwowany przez tureckie władze) razem z Wilhelmem Dörpfeldem. W latach 30. XX w. badania prowadził tam Amerykanin Carl Blegen, a od 1988 r. pracuje w Troi amerykańsko-niemiecki zespół, którym do śmierci w 2005 r. kierował prof. Manfred Korfmann z niemieckiego Uniwersytetu w Tybindze.

Równina trojańska

Dla Homera Ilios, dla Hetytów Wilusa
Schliemann i Blegen uważali, że Trojanie, podobnie jak Achajowie, byli Grekami. Obecnie dominuje pogląd, że byli oni częścią jednego z indoeuropejskich ludów, żyjących wówczas w Azji Mniejszej. Najsilniejszym z tych ludów byli Hetyci – twórcy potężnego imperium, którego stolica znajdowała się na północ od dzisiejszej Ankary, a granice obejmowały prawie całą Azję Mniejszą i znaczną część Syrii, o którą zażarcie walczyli z Egiptem. Ich inskrypcje wspominają o leżącym na zachodzie zamożnym królestwie Wilusa, które na początku XIII w. p.n.e. zawarło traktat z Hetytami, stając się ich wasalem. Zawarte w hetyckich tekstach informacje dość wyraźnie wskazują, że była to Troja.

Zdaniem Joachima Latacza, profesora filologii greckiej ze szwajcarskiego Uniwersytetu w Bazylei, w XIII w. p.n.e. mieszkańcy Grecji zwali najpewniej Troję Wilios, a zmiany w języku greckim doprowadziły do jej przekształcenia w używane przez żyjącego w VIII w. p.n.e. Homera Ilios i Ilion.

Grecy przegrali Wojnę Trojańską – taka jest prawda. Koń trojański to homeryckie baśnie.

Mykeńczycy – Wikingowie epoki brązu
Dużo więcej niż o Trojanach wiemy o Achajach, zwanych tez Mykeńczykami. Rozwinęli oni w Grecji bogatą kulturę. Dzielili się na wiele plemion, których królowie żyli w ufortyfikowanych pałacach. Największe znajdowały się na Peloponezie: w Mykenach, Pylos i Tyrynsie.

W XIII w. p.n.e. Achajowie byli znani innym ludom przede wszystkim jako morscy rabusie. Hetyckie kroniki wspominają o ludzie Ahhiyawa, który atakował wybrzeże Azji Mniejszej i Cypr. Ślad tych achajskich najazdów pojawia się również w „Iliadzie”, gdy Achilles chwali się Odyseuszowi, że złupił 23 miasta. Mykeńczycy najmowali się też do obcych armii i zajmowali handlem – ich kupcy pływali do Azji Mniejszej, Egiptu, Syrii, Italii i Sycylii. Podobne połączenie kupiectwa z piractwem i najemnictwem charakteryzowało średniowiecznych Wikingów.

Czarne Góry Kauków (Kaukaz)

Ozerowie, Gruzini (Horusini), Ormianie, Kurdowie i inne ludy żyją nie tylko w krajach kaukaskich ale także w Turcji, Iranie i Iraku.


Kaukaz - Góra Welburz  – Wielka Góra Burzańska – Wielki Kamień (brus – kamień po rosyjsku, ale kamień nie byle jaki, kamień z którego krzesze się iskry zapalające ogień – brus – to osełka)

Gruzja (Horuszja) latem

Gruzini, mieszkańcy Gruzji, nazywają samych siebie Kartvelebi (ქართველები), swój kraj Sakartvelo (საქართველო), a własny język Kartuli (ქართული). Zgodnie z legendą praojcem ludu Kartwelów (Gruzinów) był Kartlos, prawnuk biblijnego Jafeta.

Jaka jest etymologia nazwy kraju Sakartvelo (საქართველო)? Słowo to składa się z dwóch części. Rdzeń to kartvel-i (ქართველ-ი), który odnosi się do mieszkańca środkowo-wschodniego regionu Kartli, nazywanego w źródłach klasycznych i bizantyjskich Iberią. Do IX w. znaczenie nazwy Kartli objęło inne rejony średniowiecznej Gruzji, które jednoczyła religia, kultura i język. Gruziński cyrkumfiks sa-X-o to standardowa konstrukcja w nazwach geograficznych. Oznacza ‚obszar, gdzie mieszkają X’, przy czym ‚X’ to etnonim. Termin Sakartvelo zaczął oznaczać obszar ogólnogruzińskiej kultury i jedności politycznej już w XI w., a w XIII w. był już w regularnym użyciu.

Starożytni Grecy (Strabon, Herodot, Plutarch, Homer i in.) oraz Rzymianie (Tytus Liwiusz, Korneliusz Tacyt i in.) nazywali wschodnich Gruzinów Iberami (Iberoi w niektórych źródłach greckich), a zachodnich Gruzinów (zwłaszcza Mingrelian i Lazsów) Kolchianami.

Tblilisi

W języku angielskim Gruzję nazywa się Georgia. Nazwę tę – spokrewnioną z polską nazwą Gruzja/Gruzini – wyjaśnia się na kilka sposobów:

1. Być może pochodzi wprost od terminów greckich i łacińskich (czyli od γεωργος ‚rolnik’ i georgicus ‚rolniczy’);
2. Może pochodzi od imienia św. Jerzego (łac. Georgius). Kult tego świętego był tam zawsze bardzo popularny.
3. Za panowania perskiego (lata 536 przed Chr. – 638 po Chr.) Gruzinów nazywano Gurjhān (Gurzhan/Gurjan), czyli ‚lud Gurj/Gurzh’. We wczesnych źródłach muzułmańskich/arabskich spotykamy formy Kurz/Gurz, a cały kraj nazywa się Gurjistan. Być może te formy ewoluowały w kierunku nazwy Georigia.

Tblilisi

Tblilisi

Terminy Georgia i Georgiani pojawiają się w Europie Zachodniej w licznych średniowiecznych kronikach, w tym w pismach krzyżowców i w dokumentach oficjalnych florenckiego rodu Medyceuszy. Angielski podróżnik, Sir John Mandeville, twierdził, że Gruzinów nazywa się Georgianami z powodu ich czci dla św. Jerzego/Georgiusa. To dlatego kraj przyjął flagę z pięcioma czerwonymi krzyżami, czyli krzyżem św. Jerzego (znamy go też z flagi Anglii, której patronuje ten sam święty). Podobno flaga ta znana jest w Gruzji od V w.

Na drodze do Tuszeti

Gruzińskie brzoskwinie – tylko z drzewa smakują jak owoce bogów


Ozerowie – Azeria

Azerska kuchnia – sałatka z papryką ogórkiem i grzybami

Wybrzeże pod Baku

Planowane budowle nowego Baku

Kuchnia Azerska

Temat sam w sobie. Kuchnie kaukaskie są jednymi z ciekawszych w świecie. Sam opis tego, co się serwuje zająłby wiele stron. Sposób biesiadowania to kolejny temat sam w sobie. Obowiązkowo wznosi się toasty (to cała szkoła!) i nie do pomyślenia jest picie pod „no to cyk” czy „łykniem, bo odwykniem”.

Świątynia Ognia

Wznoszenie zaś toastu piwem jest traktowane gorzej niż herezja. Napój ten jest napojem dla pospólstwa. W sezonie bardzo tanie są warzywa i owoce. Wiele z owoców tu występujących jest w Polsce mało znanych jak: hurma, ezgil, fejhua. W kuchni używa się bardzo wielu ziół. Azerbejdżan posiada najtańszy i najlepszy czarny kawior w świecie. Bardzo duży jest wybór miejscowych alkoholi: wódki, wina, koniaku, szampana.

Wiele regionów słynie z wyrobu samogonu. Właściwie powinno się używać sformułowania – kuchnia Azerbejdżanu, gdyż oprócz kuchni azerbejdżańskiej istnieją też kuchnie narodów zamieszkujących Azerbejdżan – Udini, Lezgini czy Tałysze.

Wieża Zaratusztriańska w Baku

Potrawy miejscowej kuchni są pracochłonne w przygotowaniu i jest to przyczyna faktu, że na prowincji w wielu podrzędnych lokalach proponowane menu nie jest zbyt bogate i ogranicza się do tych potraw, które można szybko przygotować – np. szaszłyk. W takim wypadku wcale to nie oznacza, że do wyboru są tylko szaszłyki z baraniny. Pełną gamę miejscowej kuchni można poznać, na dzień dzisiejszy tylko z pomocą kuchni domowej – największe możliwości restauracyjne istnieją w Baku. W większości restauracji nie ma menu z cennikiem – cena podawana jest „na wygląd” klienta. Trzeba targować się w takich wypadkach i porównywać różne lokale.

Niestety trzeba również wiedzieć gdzie można dobrze i tanio zjeść. Są, bowiem lokale słynące w całym Azerbejdżanie mimo czasem niepozornego wyglądu i są takie, które nigdy nie grzeszą nadmiarem klientów. Jeśli nadarzy się okazja polecam spróbować np. takich potraw jak: Toyuq Levenqi – pieczona kura nadziewana farszem z orzechów, cebuli i rodzynek (bywa, że zamiast rodzynek używa się dereń lub stosuje się oba komponenty jednocześnie) czy Kutum Levenqi – pieczona ryba występująca tylko na płd-wsch Azerbejdżanu, bardzo ceniona ze względu na smak. Napełniana jest podobnym farszem jak wyżej opisana kura w Toyuq Levengi.

Janar Dag – słowo janar wiąże się dosyć blisko z pojęciem jar, jarzar – jarzyć i jarzęcy- dziewiczy, świerzy – orzy, dag – jak u Dażgogów – ogień, światło. Góra Ognia – Samopalące się ognie płoną w Baku nieprzrwanie od ponad 2000 lat. Być może z tego powodu stała się Ozeria ośrodkiem Zatusztrianizmu i Kultu Ognia

Obie potrawy są najsmaczniejsze jeśli są przygotowywane w specjalnym piecu tendyr opalanym węglem drzewnym. Plow to przygotowywany specjalną techniką długoziarnisty ryz zaprawiany szafranem z różnymi dodatkami. Najlepszą wersją plowu, którego są dziesiątki odmian, jest Nar Qovurma (specjalizują się mieszkańcy Baku) z mięsem kurzym lub baranim, kasztanami, cebulą, morelami, rodzynkami i śliwami. Jest to potrawa BARDZO pracochłonna i dostępna w nielicznych restauracjach. Na koniec o szaszłykach. Istnieją dwie podstawowe wersje szaszłyków z baraniny. Tike składa się z całych kawałków mięsa, które absolutnie nie muszą być twarde (wręcz przeciwnie), jeśli szaszłyk przygotowuje fachowiec. Smak zależy od wielu czynników.

Kaukaz – w dole widoczna słynna wioska o swojsko brzmiącej nazwie Lahicz

Z kolei Lule (Ljula) jest z mielonego mięsa (czasem jest zbyt solony). Na tym zestaw „barani” się nie kończy. Jest jeszcze wiele innych wariantów szaszłyków z baraniny. Szaszłyki przyrządza się także z kury, indyka, bakłażanów, ryb, ziemniaków czy świniny (tylko w niektórych regionach).

Szczególnie polecam szaszłyk z jesiotra (czy też w ogóle z ryb jesiotrowych) – miejscowa nazwa osietrina. Szaszłyk taki nazywa się Balyq Kababy i jest serwowany z sosem z granatów (Nar Szarab). Równie dobry jest szaszłyk z kaspijskiego łososia – Gyzyl Balyq Kababy.

Faszerowane warzywa – specjalność Azerska

Kultura

Azerbejdżan jest jedynym krajem na świecie gdzie zetknęły się trzy wielkie religie: zoroastryzm, chrześcijaństwo i islam wzajemnie się przenikając. Historia tego kraju jest niezwykle barwna i fascynująca.

Oprócz Azerbejdżan na terenie kraju żyją też m.in.: Lezgini, Udini, Cachurzy, Awarzy, Żydzi, Tałysze i każda z tych narodowości posiada bardzo ciekawą historię i kulturę. Azerbejdżanie są narodem wyjątkowo gościnnym (gość jest tu rzeczą świętą) i bardzo tolerancyjnym dla różnych kultur i religii. Najbardziej klasycznym tego przykładem jest istnienie tu bardzo prężnej koloni żydowskiej (Azerbejdżan ma doskonale stosunki z Izraelem) czy też szeroko rozpowszechnione kolonie rosyjskich molokanów.


Lahicz – powrót ze szkoły

Bardzo ciekawy jest miejscowy folklor i obyczaje. Na szczęście Azerbejdżan nie dołączył jeszcze do krajów obszaru kultury McDonalds’a. Zachował się barwny i żywy folklor. Oprócz obrzędów, tańców, obyczajów warte odnotowania są wyroby miejscowego rzemiosła:
• ręcznie tkane dywany – wielka specjalność Azerbejdżanu, przez wielu znawców uznawane za najlepsze w świecie (najlepsze perskie dywany powstają w Tebrizie, stolicy południowego Azerbejdżanu obecnie wchodzącego w skład Iranu),
• ręcznie kute naczynia miedzianie,
• hafty,
• ręcznie wykonywana złota srebrna biżuteria,
• witraże okienne,
• plecione kosze i maty i wiele innych.

Przy okazji zakupów – dla wielu przyjazd do Azerbejdżanu może się zwrócić. Niemcy, którzy tu przyjeżdżają kupują obowiązkowo kawior (najtańszy i najlepszy w świecie, kilogram kawioru z siewrugi – jest najtańszy – już od 110 USD za 1kg) i z rozmów z nimi wynika, że sprzedany kawior spokojnie zwraca większość kosztów imprezy.

Kawior



Armenia – kilka słów o ormiańskiej kuchni

Charakterystyczne dla tradycyjnej kuchni ormiańskiej są różne potrawy przeznaczone do długiego przechowywania, stanowiące zapasy na zimę. Wynika to naturalnych uwarunkowań Armenii.

Zima na Wyżynie Armeńskiej jest bardzo surowa i trwa kilka miesięcy. W kuchni ormiańskiej dużo jest potraw z baraniny, jagnięciny oraz bakłażanów. Ormiańska dolma to nasze „gołąbki”, ale zawijane w specjalnie przygotowane liście winogron. Podawany do niej jest zwykle macun – napój podobny do polskiego kefiru.


Orzechy z miodem

Kolejne specjalności tej kuchni to ryż z rodzynkami (na specjalne święta uformowany na kształt góry Ararat), gata-rodzaj placka przygotowywanego wg. bardzo starej receptury, na słodko dla dzieci, po wiejsku (czyli bez cukru) dla prawdziwych smakoszy, basturma – surowe mięso (polędwica) preparowane w solance i przechowywane przez jakiś czas pod ciężarem, przyprawione ziołami suszy się tygodniami, pasztet z ziołami i czosnkiem, midżurum – zapiekanka wołowa z dużą ilością czosnku, frykadelki megrińskie – kuleczki wołowe, przyprawione orzechami, rodzynkami i miętą, ormiański chleb niekwaszony – lawasz, dość często wykorzystywany jako składnik różnych ormiańskich potraw.

Starożytności armeńskie

Dla Polaka jest on czymś pomiędzy naleśnikiem a macą. Charakteryzuje się tym, że prawie nie ma w nim miękiszu. Lawasz wypieka się w piecu o nazwie tonir, którego część przeznaczona do pieczenia ma kształt cylindryczno-stożkowy o średnicy 1-1.6 m w najszerszym miejscu. Piec jest zagłębiony w ziemi na 0.8-1.2 m, a do dna doprowadzony jest specjalny kanał, którym w czasie spalania drewna dochodzi powietrze.

Jezioro Sewan – lato

Po spaleniu drewna kanał jest zakrywany, a pozostawione na dnie pieca zwęglone, żarzące się węgle stanowią źródło ciepła w czasie pieczenia.

Dywany o bardzo podobnych wzorach jak słowiańskie

Ponadto kuchnia ormiańska słynie z zupy chorutowej zwanej gandżabur. Zupa gotowana na wywarze z kości i włoszczyzny, przypomina z wyglądu zupę szczawiową, przy czym kolor ten uzyskuje się zaprawiając ją kwaśną śmietaną z roztartym chorutem, czyli ormiańskiej przyprawy, której podstawowym składnikiem jest nać pietruszki.

W zupie tej gotuje się uszka faszerowane zmielonym lub posiekanym surowym mięsem baranim lub wieprzowym z dodatkiem soli, pieprzu i drobno posiekanej cebuli.

W tradycji ormiańskiej stosowano zasadę, że im większa uroczystość i im dostojniejszy gość, tym uszka poswinny być mniejsze. Lepiono także jedno uszko specjalnie duże – „dołwat”.

Dwa wykrojone krążki ciasta łączono z nadzieniem w środku, a następnie łączono dwa przeciwległe brzegi ze sobą. Nie sklejone, prostopadłe dwa brzegi wyciągano tak, by możliwe było ich sklejenie z przeciwnej strony uszka.

Znalezienie „dołwatu” w swoim talerzu wróżyło szczęście, a dla osób stanu wolnego rychły ożenek.

Matki umiejętnie tak manewrowały chochlą, żeby dołwat trafił do talerza niezamężnej jeszcze córki lub syna.

Armeńskie oliwki


Oroja – Kraj Wanów i Suwanów oraz innych plemion (Armenia, Irak)



(Հայաստան – Hajastạn, Հայաստանի Հանրապետություն – Hajastani Hanrapetutjun) – państwo w Azji na Zakaukaziu. Armenia graniczy od północy z Gruzją, od południa z Iranem i z azerską eksklawą Nachiczewan, od wschodu z Azerbejdżanem, od zachodu z Turcją. Niepodległość uzyskała w 1991 r. w związku z rozpadem ZSRR.

Armenia nie ma dostępu do morza. Stolicą Armenii jest obecnie Erywań, który jest też największym miastem w kraju. Od 1991 roku Armenia należy do Wspólnoty Niepodległych Państw.

Armeńskie figowce

Szorja

Budownictwo podobne do rosyjskiego


Khor Virab – co nie znaczy nic innego jak Hor Virab – Góra Wirch – Wierzchowina, czyli święte miejsce Wiary Przyrodzonej, ze świętym źródłem i  z widokiem na Górę Orzą (Ararat). Tutaj pogański władca Oroji, Trdat III miał więzić świętego Grzegorza Oświeciciela przez 13 lat w głebokim lochu.Został za to zamieniony w dzika i dopiero święty Grzegorz go uzdrowił, co spowodowało zmianę jego stosunku do chrzescijaństwa i wprowadzenie go jako wiary państwowej. działo się to w 301 roku n.e.

Starożytne kamienie Sisianu (pozostałość Wielkiego Sistanu – Królestwa Skołotów, Istów i Słowian)

Kwietna ofiara pogranicze Iraku

Pogranicze Iraku

Kamienny tron królewski w górach zupełnie taki sam jak ten z Serbii, czy Chorwacji

Pogranicze z Turcją

Sistan (Afganistan, Iran, Pakistan)

Sistan (paszto: Sistān, farsi: سیستان Sīstān [siːˈstɒːn]) – kraina geograficzno-historyczna w południowej Azji, we wschodniej części Wyżyny Irańskiej, na terytorium wschodniego Iranu (ostan Sistan i Beludżystan), południowo-zachodniego Afganistanu (prowincje: Farah, Nimruz) i północno-zachodniego Pakistanu (fragment prowincji Beludżystan). Sistan zajmuje obszar liczący w przybliżeniu 15,5 tys. km²,[1] z czego ok. 40% przypada na Iran,[2] tak samo jak i większość liczącej ok. 300 tys.[1] osób populacji.

Kwitnący bukszpan

Sistan jest rozległą, pustynną, bezodpływową kotliną o płaskim dnie, wznoszącą się na wysokość 450–520 m n.p.m. Zachodnią jego część zajmuje pustynia Daszt-e Margo, wschodnią pustynia Registan. Znaczną część regionu zajmują bagna, solniska i słone jeziora, jak Hamun-e Helmand, będące pozostałościami wielkiego zbiornika wodnego istniejącego tu w plejstocenie. Na terenie Sistanu kończą swój bieg rzeki spływające z gór Hindukusz, m.in. Helmand i Farah Rod.

Sistan

Sistan, znajdujący się w strefie klimatu podzwrotnikowego kontynentalnego, skrajnie suchego, posiada prawidziwie pustynny klimat, z bardzo nieregularną, mniejszą niż 100 mm rocznie, ilością opadów, bardzo wysokimi temperaturami w lecie i przymrozkami w zimie. Nieustannie wiejące podczas lata wiatry, powodują znaczące erozje.

Sałatka z kolorowych pomidorów, po afgańsku – super (bez makowych dodatków)

Ludność Sistanu, zamieszkująca doliny i śródlądowe delty rzek, to przede wszystkim plemiona Tadżyków i Beludżów, zajmujące się koczowniczą hodowlą wielbłądów, kóz i owiec, także uprawą bawełny, zboża, sezamu i krzewów owocowych. Największym i najważniejszym miastem Sistanu jest Zabol, położony w części irańskiej i liczący ok. 130 tys. mieszkańców.

Teheran – Iran

W czasach prehistorycznych, prawdopodobnie już w III tysiącleciu p.n.e., cywilizacja Dżiroft obejmowała swym zasięgiem Sistan oraz część Kermanu.

Pakistan – Góry Sulejmańskie

W czasach późniejszych obszary te zajęły plemiona Ariów, należące do ludów irańskich. Później na obszarze tym zostało uformowane królestwo znane jako Arachozja, którego niektóre obszary do roku 600 p.n.e. podlegały władzy Medów. Państwo Medów zostało podbite w 550 p.n.e. przez Achemenidów, a pozostałą część Archozji podporządkowali sobie wkrótce potem.

Pakistan – Góry Sulejmańskie – kolumna ciężarówek

W III wieku p.n.e., Aleksander Wielki opanował te tereny podczas wyprawy przeciwko Persom i założył tu miasto „Aleksandrię w Arachozji” (współczesny Kandahar).

Pakistan – Góry Sulejmańskie

Imperium Aleksandra rozpadło się tuż po jego śmierci, a Archozja przeszła we władanie państwa Seleucydów, którego władca, Seleukos I Nikator, w 305 p.n.e. odsprzedał m.in. te tereny Ćandragupcie z dynastii Maurjów.

Pakistan – Góry Sulejmańskie

Malinowe

Pakistan – Góry Sulejmańskie

Beludżystan Quetta

Granica z Afganistanem

Afgańskie wielbłądy


Sobatan






Windja (Indie)

Stupa Pradesz

Indus (dewanagari सिन्धु नदी , trl. sindhu nadī ) – rzeka w Chinach, Indiach i Pakistanie. Wypływa spod góry Kajlas w Transhimalajach, ma długość 3180 kilometrów i uchodzi do Morza Arabskiego.

Jedna z najstarszych cywilizacji związana była z Indusem (starożytna nazwa rzeki to Sindhu), stąd też cywilizacja indyjska (spadkobierczyni tej kultury) przejęła tę nazwę. Jest ona także świętą rzeką hinduizmu.

Agni

Herbata specjalność Indii

Oto definicja encyklopedyczna na podstawie Wikipedii

Herbata – napar przyrządzany z liści i pąków grupy roślin, nazywanych tą samą nazwą, należących do rodzaju kamelia (Camellia). Rośliny te są do siebie podobne, traktowane jako odrębne gatunki lub odmiany jednego gatunku – herbaty chińskiej (Camellia sinensis). Dawniej zaliczano je do rodzaju Thea, różnią się od innych kamelii zawartością substancji swoistych i kilkoma drobnymi cechami morfologicznymi[1].

Polska nazwa herbata pochodzi od łac. herba thea. Rośliny uprawiane są w wielu krajach strefy zwrotnikowej, także poza Azją, dla pączków i liści, z których po uprzednim przygotowaniu (suszenie, czasami fermentacja) przyrządza się napar. Nazwą „herbata” określa się również napary z innych ziół, np. herbata rumiankowa, herbata paragwajska, herbata Rooibos.

[C.B. - Słowianie od dawien dawna znali ten napój i nie przyszedł on do nas z Anglii lecz ze wschodu. Jego słowiańska nazwa to czaj, a naczynie do parzenia herbaty - czajnik. Nazwą herbata określa się różne napoje z różnych roślin natomiast czaj to tylko i wyłacznie napój z rośliny rodzaju Camellia . W podaniu o Zar-zduszcie czyli Zaratustrze w księdze Ruty możecie przeczytać również w jaki sposób trafił do Królestwa Sis - czaj.]


Indus w Laddahu – Krainie Lodu na Dachu Świata

Herbata czarna otrzymywana jest w wyniku czterech procesów – więdnięcia, skręcania, fermentacji i suszenia. Legenda głosi, iż czarna herbata powstała przypadkowo, w wyniku zmoknięcia (powodującego fermentację) ładunku zielonej herbaty, przewożonej kliprem do Anglii.

Czarną herbatę zwyczajowo dzieli się na następujące kategorie:

  • Pekoe, Orange Pekoe, Flowery Orange Pekoe – różne rodzaje małych liści z górnej części krzewu; według miłośników herbaty to one umożliwiają zaparzenie najlepszego napoju.
  • Broken Pekoe, Broken Orange Pekoe – jak wyżej; liście mechanicznie łamane podczas produkcji.
  • Souchong – duże liście herbaciane, zbierane z reguły z dolnej części krzewu.
  • Pył herbaciany – najgorszy rodzaj „surowca”. Używany do produkcji herbaty ekspresowej.

Najbardziej popularne gatunki czarnej herbaty: assam, yunnan, darjeeling, ceylon.

[Jak widać z 4 najpopularniejszych herbat 3 pochodzą z Indii - bo Ceylon także. C. B.]

Indus przez Karkorum (Kare Hory)

Herbata zielona (绿茶) powstaje z liści nie poddanych fermentacji – natychmiast po zerwaniu przeprowadzany jest proces suszenia. Dzięki temu przechowuje ona więcej cennych składników od czarnej herbaty lub ulunga. Jest też delikatniejsza w smaku od czarnych herbat.

Najbardziej popularne gatunki zielonej herbaty: genmaicha, gunpowder, longjing (lung ching), sencha.

Indus przedziera się przez Dach Świata

Herbata biała powstaje z młodych pączków, które jeszcze nie zdążyły się rozwinąć. Zebranie takich pączków możliwe jest jedynie na wiosnę. Krzewy, z których powstać ma biała herbata, są czasami dodatkowo chronione przed słońcem – ma to zapobiec wykształceniu się chlorofilu. Pączki następnie więdną i są suszone. Herbata ta produkowana jest głównie w Chinach. Herbata biała ma odcień lekko srebrnawy, a po zaparzeniu ma kolor jasnosłomkowy. Jest to jeden z najdroższych rodzajów herbaty – ceny zależą od gatunku, niemniej w Polsce przeciętnie kosztuje ona od 30 zł do ponad 100 zł za 100 g.

Karakorum

Herbata żółta proces produkcji zbliżony jest początkowo do herbaty białej, ale pozwala jej się na dłuższe schnięcie, co powoduje, że w smaku różni się w sposób istotny zarówno od białej jak i zielonej herbaty. Kolor naparu jest zielonkawo-żółty. Określeniem tym nazywano także herbaty serwowane na Dworze Cesarskim. Obecnie uznawane za najszlachetniejszy rodzaj herbat.


Indus (Widjusz)

Herbata pu-erh (普洱茶) jest herbatą czerwoną, która przechodzi dodatkowy proces fermentacji i leżakowania. Pochodzi z prowincji Yunnan w południowych Chinach. O ile herbatę pozostałych rodzajów przechowuje się nie dłużej niż rok, o tyle herbata pu-erh może leżeć nawet 50 lat. Jej charakterystyczną cechą jest bardzo silny zapach i smak. Uważana jest za herbatę mającą bardzo korzystny wpływ na zdrowie. Z tego względu np. w czasach dynastii Tang picie herbaty pu-erh było przywilejem cesarza.

Delta – Pakistan

Herbata ulung (lub oolong, wersje fonetyczne od chińskiej nazwy Wulong, czyli „Czarny smok”[2] 烏龍茶, nazywana też niebieską) często jest nazywana „niedofermentowaną” lub „półfermentowaną”. Produkowana jest w Chinach kontynentalnych i na Tajwanie. Zbiór liści odbywa się w ściśle określonym czasie. Zaraz po zebraniu, liście pozostawiane są na słońcu. Kiedy zwiędną, zbiera się je i wytrząsa w bambusowych koszach w celu obtarcia brzegów liści. Czynności te (więdnięcie i wytrząsanie) powtarza się kilkakrotnie na przemian, do momentu, kiedy liście zyskają kolor żółtawy. Wtedy poddaje się je lekkiej fermentacji, która stanowi 12-15% fermentacji zwykłej (lub też średniej fermentacji 40% w przypadku Tieguanyin) i procesowi palenia. Na Tajwanie proces fermentacji trwa dłużej: 50 do 60%[3]. Liście tej herbaty nigdy nie są połamane przez skręcanie, są zawsze całe.

Herbaty aromatyzowane powstają przez mieszanie dodatkowych aromatów z liśćmi herbat – zielonej, czarnej, pu-erh, lub ulung. Czynność tę wykonuje się tuż przed pakowaniem, czyli po dokonaniu się wszystkich procesów związanych z produkcją herbaty. Najczęściej do herbat dodaje się płatki kwiatów (róży, jaśminu) lub owocowych esencji zapachowych. Nie należy mylić herbat aromatyzowanych z naparami ziołowymi, zwanymi „herbatkami ziołowymi”, które nie powstają na bazie herbaty i nazwę herbata noszą niesłusznie.

Najbardziej popularne gatunki herbat aromatyzowanych: Earl Grey, lapsang souchong.

Herbaty prasowane znane są od czasów panowania w Chinach dynastii Tang. Wytwarzano wtedy herbatę w formie twardych kulek, wystawiając liście pod działanie pary, następnie prasując je i dopiero wtedy poddając suszeniu. W takiej właśnie formie herbata dotarła do Japonii. Obecnie herbata jest prasowana hydraulicznie na kształt płytek, niewielkich kostek, kulek, gniazd lub miseczek.


Czterogłowe Aszury

Historia herbaty

Według jednej z legend początki herbaty sięgają 2737 roku p.n.e., w którym chiński cesarz Shennong przypadkowo zaparzył pierwszy napar z liści herbaty. Prawda jest trudna do ustalenia; wiadomo, że herbatę od dawna znali Chińczycy, jednak pierwsze zapiski na jej temat pochodzą dopiero z VIII wieku p.n.e.

W VIII wieku chiński poeta Lu Yu napisał Świętą księgę herbaty, zawierającą opis krzewu herbacianego, narzędzi do zbioru i selekcji liści, przyborów do ceremonii przyrządzania i picia herbaty. Zawierała również spis plantacji i wielbicieli tego napoju[4].

Herbata poza Chinami
Dopiero ok. 803 roku n.e. mnich Dengyo Daishi przywiózł z Chin pierwsze nasiona krzewu herbacianego do Japonii, gdzie rozpoczęto jej uprawę. Kultura związana z piciem herbaty przyjęła w obu krajach zupełnie odmienne postaci. Różnice wynikają głównie z odmiennego podejścia filozoficznego. W Japonii narodziła się ceremonia parzenia herbaty związana z ascetyczną filozofią i estetyką buddyzmu zen, zwana Cha-no-yu, Droga Herbaty, która do dzisiaj kultywowana jest w tym kraju. Jest to sztuka, która odznacza się umiłowaniem piękna. Okakura Kakuzo, autor monografii Księga herbaty, określa tę ceremonię jako kult oparty na adoracji piękna istniejącego pośród przyziemnych realiów codziennej egzystencji. Obrzędy chińskie natomiast, dużo starsze od japońskich, związane z taoizmem i konfucjanizmem oraz wierzeniami i praktykami różnych ludów zamieszkujących kontynentalne Chiny ulegały na przestrzeni wieków silnej regionalizacji. Dziś w całych Chinach można napotkać rozliczne ceremonie picia herbaty charakterystyczne np. dla różnych mniejszości narodowych. Herbata w Chinach darzona jest tak dużą estymą że stanowi nawet kluczowy element tradycyjnych chińskich zaślubin.

Herbata pojawiła się w Mongolii pod koniec V wieku n.e., a w Tybecie w 620 n.e., w Tybecie bardzo szybko stała się podstawowym (obok kumysu) napojem, a w Mongolii upowszechniła się w XII wieku. Jednakże, w odróżnieniu od Chin i Japonii nie wykształcono tam tak rozbudowanych ceremonii picia herbaty, zaś sam proces przyrządzania i smak herbaty znacząco się różnił od chińskiego wzoru.

Podróż do Europy
Po raz pierwszy z herbatą zetknęli się, w pierwszej połowie XVI wieku, Rosjanie, w czasie podboju Syberii i kontaktów dyplomatycznych z Chinami. Pierwsze w Zachodniej Europie informacje o herbacie pochodzą z końca XVI wieku (Marco Polo o niej nie wspomina). Podał je jezuita J.P. Maffei (1589) w dziele Historia Indii. Po nim o herbacie pisali Mikołaj Trigault (1615) i Alvaro Samedo (1643).

Po nich, znacznie większy zakres informacji podał polski misjonarz, podróżnik i przyrodnik Michał Boym, zauważając dwa rodzaje herbaty: zieloną i żółtą (tzw. kwiatową), oraz że liście suszy się również na ogniu, nie tylko na słońcu. W rękopisie Rerum Sinensium Compendiosa Descriptio, napisanym przed rokiem 1656, opisał herbatę w sposób następujący:

Krzew, z którego liści przygotowany jest słynny w całych Chinach napój, nazywany jest Cia. Zbierają liście na wzgórzach, suszą je na małym ogniu na żelaznych siatkach i zalewają wrzącą wodą, przez co jest zielony lub żółty. Zwykle rozkoszują się pijąc go w stanie gorzkim. Dodając do niego słodyczy, często częstują nim gości. Japończycy mieszają proszek z liści z wodą i piją. Jednostka wagi najlepszej herbaty kosztuje często bardzo drogo. Orzeźwia przy upałach, zapobiega tworzeniu się kamieni i senności[5].

Do Europy herbatę przywieźli Holendrzy na początku XVII wieku. Do Anglii herbata trafiła w 1658 za sprawą kupca Thomasa Garrawaya. W 1618 herbata pojawiła się w Rosji jako dar cesarza Chin dla cara Michała I Romanowa.

[W tej całej sprawie importu herbaty do innych krajów jest wiele zagadek - Oficjalna wersja przypomina dziurawy ser który nazywa się Szwajcarskim, choć nim nie jest - zupełnie w dziejach herbaty pomija się Indie i Scytów. Obawiam się, że znali ją jedni i drudzy wbrew chińskim legendom - także od co najmniej 4000 lat. Herbata została zapomniana w kulturze Zachodniej wraz z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego, ale nigdy nie była zapomniana na Wschodzie i musiała być znana tamtejszym Ariom - zwłaszcza że jedwabny i makaronowy szlak przenosił kulturę kulinarną w obie strony. C. B.]

Mężogątia i Kraje dachu Świata

Kasztany jadalne

Kazahstan - Astana


Istnieje stara chińska legenda, mówiąca o pojawieniu się zielonej herbaty. Opowiada ona, że pewnego dnia cesarz odpoczywał pod drzewkiem herbacianym, którego właściwości jeszcze nie znał. Jak co dzień popijał dla zdrowia przegotowaną wodę. Niepostrzeżenie do filiżanki wpadł mu listek herbaty. Zorientował się dopiero gdy skosztował powstałego napoju. Tak zachwycił się jego smakiem i właściwościami, iż oznajmił o tym wszystkim rodakom.

Zielona herbata – właściwości:

Dziś nie wiadomo, czy legenda o odkryciu zielonej herbaty jest prawdziwa, istnieją jednak niezbite dowody, potwierdzające jej właściwości. Regularne picie naparu przynosi liczne korzyści dla naszego zdrowia:

  • Wszechstronnie chroni układ krążenia. Bezpośrednio zmniejsza ryzyko wystąpienia zawałów, skrzepów i choroby wieńcowej.

  • Zapewnia jasność i aktywność umysłu.
  • Ma działanie pobudzające i odprężające, nie wywołując przy tym efektów ubocznych, jak np. kofeina zawarta w kawie.

  • Przeciwdziała tworzeniu się złogów w naczyniach krwionośnych, w związku z czym zapobiega nadciśnieniu i miażdżycy.

Uzbekistan

Herbata:

  • Wykazuje działanie bakteriobójcze i wirusobójcze.

Khiva

  • Przeciwdziała gniciu i psuciu się, dlatego stosowano ją w zapaleniu dziąseł.

  • W Chinach świąd i pieczenie po ukąszeniu owadów leczy się za pomocą okładów z… zielonej herbaty.

  • Wpływa na naszą koncentrację, pomaga przeciwdziałać zmęczeniu.

Sogda – tkaniny uzbeckie

  • Prawdziwym skarbem stała się, gdy przypisano jej właściwości antynowotworowe.

Samarkanda

  • Stanowi dużą dawkę przeciwutleniaczy, zapobiega starzeniu się organizmu.

Placki chlebowe identyczne jak te wprowadzone za pośrednictwem Skołotów i Harów Toka Wielkiego do Kitaju-Chin

Uzbeckie pyszne żarcie

  • Pomaga w walce z nadwagą, ponieważ podkręca metabolizm.

Jezioro Aralskie zwane też morzem – ale niestety zdewastowane – Dawny Orol

Zatem nie pozostaje nam nic innego, jak… udanie się na popołudniową herbatkę.

Turkmenia – Mazogątia dzisiaj Turk-Mężja

Mapa z sąsiadami i Morzem Koszów (Koszanów ale i Bogów Kosych – Przepąlatów, Morze Koszpijskie)

Aszhabad

Darvaza Burning Gas Crater

Turkmenistan is very rich in natural resources. Currently a sovereign country, Turkmenistan was part of the Soviet Union until 1991. It was during rule of Soviet Russia, back in 1971 when geologists were conducting gas drilling in Kara-Kum desert and discovered an underground chamber close to the village of Darvaza (known in Turkmen as Derweze, but sometimes also referred to as Darvaz).

Darwaza – Brama Piekieł

The discovery of the chamber was accidental and resulted in drilling rig collapsing, leaving giant gas crater filled with poisonous gases exposed to the world outside. The concentration of gases within the crater was high so nobody dared to go down there. It was then when someone came with an idea to light the gas in the crater on fire so as to burn it before the poisonous fumes engulf the nearby town of Darvaza.

Brama Piekieł z bliska

The geologists thought the idea of burning the gas was smart and went ahead with lighting the crater on fire. As it turns out, the supply of quality natural gas below the crater is near infinite as the crater’s been burning since.

Starożytne ruiny w Merw

At the time of this post, on June of 2009 the gas crater in Darvaza is still burning and has been since 1971 without interruption. No one can even imagine how much quality natural gas was burnt throughout the 38 years of the crater being on fire. No one can estimate how much more gas there still is. When they first lit the gas crater on fire, they thought the fire would go out after a few days.

Gonur - starożytności

It’s been more than a few day, it’s been more than a few weeks or months. It’s been decades and the gas crater is burning just as it did the day it was first lit. Putting all economical loses from wasted natural gas aside, imagine the ecological impact this burning gas has cause during decades of non stop burning!

Haria Toka i Orol

Okolice Jeziora Aralskiego

Bawełna

Tadżykistan


Czerwona herbata Pu-Erh znana jest w Chinach od czasów dynastii Tang (od 1700 r p.n.e). Pochodzi z prowincji Yunnan w południowych Chinach.

Tadżyckie placki chlebowe są takie same

Wytwarzanie

Specyficzną recepturę jej wytwarzania do dziś utrzymuje się w tajemnicy. Herbata czerwona znana jest ze swojego charakterystycznego i niepowtarzalnego smaku i aromatu, uzyskanego w wyniku procesu podwójnej fermentacji dzięki czemu brzegi i koniuszki jej liści zyskują czerwony kolor. Dojrzewa w ciemnych grotach i wraz z upływem czasu nabiera swoich właściwości.

Woda w tadżyckich rzekach ma wiele pięknych barw

Najlepsze i zarazem najdroższe czerwone herbaty dojrzewają w tajemniczych grotach przez około 60 lat!
Pu-Erh istnienie swoje zawdzięcza przypadkowi – powodzi w czasie której zbiory zamokły. Przeniesiono je do górskich jaskiń do wyschnięcia i zapomniano o nich. Znaleziona po latach nie zachęcała do konsumpcji ale szybko odkryto jej walory dietetyczne.

Herbata

Związki biologicznie czynne

Herbata czerwona zawiera wiele związków biologicznie czynnych:

  • alkaloidy,
  • flawonoidy,
  • aminokwasy,
  • wapń,
  • magnez,
  • żelazo,
  • selen
  • witaminę E.

Najlepsza odmiana

Najlepszą herbatą czerwoną jest Pu-Erh liściasta(z liści drzewa Oingmao, które jest królem drzew herbacianych), która ma delikatny aromat i dużą wydajność. Ma ona smak bardziej gorzki niż czarna, przez co w krajach europejskich często dodaje się do niej aromaty, aby go złagodzić – najczęściej cytrynowy. Związki czynne herbaty Pu-Erh w wyniku różnych mechanizmów działania pomagają w redukcji wagi ale nie tylko. Herbata czewona ma wiele właściwości zdrowotnych. Powinna być parzona w odpowiedni sposób.

Przygrywka przed niesamowitymi Górami Fan – Rzeka Makowa

Pogromca tłuszczu

Chińska medycyna po wielu badaniach udowodniła, że szczególnie u ludzi w wieku 35 do 55 lat, których nadwaga spowodowana jest sposobem odżywiania się dzięki piciu czerwonej herbaty można w jednym miesiącu stracić od 3 do 9 kg, a efekt jest trwały.

Oczywiście podczas kuracji czerwona herbata jest jedynym napojem z wyjątkiem wody mineralnej. Szczupli nie muszą się obawiać o utratę wagi, gdyż czerwona herbata likwiduje tylko nadmiar tłuszczu.


Morwa jedwabniki i Szlak Jedwabny zwany też Makaronowym – tyle że umiejętność przyrządzania makaronu szła od Skołotów i Słowian do Chińczyków-Kutajów poprzez Harów Toka Mahana


W górach Fan – wioska

Tadżyczka

Góry Fan

Góry Fan – prawie jak w baśni


Niesamowite drzewo w górach Fan

Góry Fan

Kirgizja – dzisiaj niespokojny kraj – bardzo nam bliskich plemion

Szaleńcy na punkcie koni, tak jak my

Góry Tien-szan

Górska roślinność

Jak w całym Królestwie Sis – królują maki oraz…


…pomidory

Po chińskiej stronie – okolice Pustyni Toka Hary Mahy (Takla Makan)

Po chińskiej stronie – rosyjski typ zabudowy

Po chińskiej stronie – napisy w języku i alfabecie rosyjskim

Mazhuoli – Okolice Pustyni Harów Toka

Bajania i Bujania (Rosja)

Chmiel

Bajkał

Zbiornik irkucki

Droga na Kamień Czerskiego

Sołzan Puszcza

Sołzan (czyli Rzeka Soła – Słońca [sołnca])

Nad Sołzanem

Kamień Czerskiego – Święte miejsce Buriatów (Burów), położone 3000 metrów nad poziomem morza.

Sogszin Dcan – jedyny oficjalny ośrodek buddyjski z czasów Stalina

Nad Bajkałem

Młynki modlitewne w Sogszin

Okolica Bajkału

Nad Bajkałem

Wieś – Bajkał

Bajkał

Bajkał


Siewierz – Burowia (Rosja)

Rzeka Tajna

Święto Iwana Kupały – Kupalnocka – Pierwszy Dzień Lata

Zioła syberyjskie – kotownik

Rzeka Tajna – lato (lód)

Kotownik kokański

Abakan

Nizina Zachodniosyberyjska

Sajany

Syberyjska scenka

Rosja Lądyjska (Europejska)

Święto Iwana Kupały – Kupalnocka – Pierwszy Dzień Lata

Święto Iwana Kupały – Kupalnocka – Pierwszy Dzień Lata

Święto Iwana Kupały – Kupalnocka – Pierwszy Dzień Lata

Święto Iwana Kupały – Kupalnocka – Pierwszy Dzień Lata

Brześć

Brześć – cerkiew Świętego Mikołaja

Czerwona porzeczka

Wieś Pantieliejewo

Moskwa budowa najwyższego budynku w Europie – Federation Tower

czarna

Moskwa w Moskwie


Środkowy Ural

W słowiańskich barwach narodowych biało-czerwona

30 kilometrów od Moskwy – Stepanowskoje

Agrest to też porzeczka

Szczyt Kalickiego Kabardyno-Bałkaria

Z Rosji widok na Welburz (Elbrus) i Gruzję

Otagowano z:, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Ukraińskie lato i inne obrazy lata z Królestwa Sis – część 1

Posted in Mitologia Słowiańska, przyroda, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 2 Lipiec 2010

Walery Busygin – Lato na Ukrainie

Jak o każdej porze roku tak i teraz, kiedy zaczęło się lato, pora Ruji-Rujewita, Gaika-Gaji oraz Bogów Czucia (czyli koszych Bogów Miłości) udamy się w przepiękną podróż przez wspaniałe ziemie Królestwa Sis.

Nie zaczniemy tym razem ani na wschodzie, ani na zachodzie, ani w Polsce, lecz po sąsiedzku na pięknej, żyznej ziemi Ukrainy – ziemi która niegdyś była spichrzem Wielkiego Kaganatu Skołotów, Istów i Słowian  – takim spichrzem powinna być znowu w przyszłości.

Zaczynamy od Ziemicy starodawnych Budynów, Skraińców-Skrzyńców i wielu innych szlachetnych plemion słowiańskich, skołockich i istyjskich, ziemi która była także domem Dawianów. Nic dziwnego że jest nam droga, że była droga od tysiącleci, ode zawsze – bo to nasza ziemia rodzinna.

Ziemia, w której udomowiono bydło i nauczono się pić mleko oraz spożywać dziesiątki jego przetworów. Ziemia na której osiodłano konia, ziemia która wydała bojowe rydwany i nauczyła się wykuwać żelazo a z niego broń i narzędzia. Ziemia, która wydała na świat i rozpowszechniła na całej ziemi pierogi, makaron i chleb, która karmiła wszystkich mlekiem i miodem – pokolenie za pokoleniem. Ziemia niezniszczalna – silna Duchem Przeszłości i głęboką Pamięcią Korzeni.

Ukraina

Świętogóra

To święte miejsce Słowian, Świętogóra, położone magicznie i objawione. Miejsce kultu Wiary Przyrody od 1500 roku p.n.e.

zacxhód, pola Światogorsk 3 img10242Łany – zachód, lato na Ukrainie okolica Świętogóry

Rośliny zbożowe – rośliny zbożowe to podstawa wyżywienia człowieka. Z tego powodu zajmują aż 70% powierzchni upraw na Świecie. Gatunków uprawianych zbóż jest kilkanaście ale tylko pszenica, ryż, kukurydza i jęczmień uprawiane są na całym świecie. Inne z roślin zbożowych czyli proso, sorgo, żyto i owies mają obecnie znaczenie bardziej lokalne. Obecnie rocznie zbiera się ponad 2 mld ton zbóż na świecie, czyli 2 razy więcej niż w roku 1960 (ledwie 50 lat temu – miałem wtedy 8 lat i pamiętam doskonale Olimpiadę w Rzymie w czarno-białym telewizorze – a ledwie 5 lat później byli już Beatlesi,  a dwa lata później po The Beatles, byli już hippisi w USA, a rok później w Polsce).

Zachód pod Światogorskiem img10234Łąki i pola uprawne – pszenica

Pszenica – roślina o dużych wymaganiach Potrzebuje ponad 100 dni okresu wegetacji i minimum trzech miesięcy z temperaturą powyżej 10 stopni. Duża różnorodność odmian sprawia, że jest uprawiana od południowej Skandynawii po RPA z pominięciem strefy równikowej deszczów zenitalnych. Występuje w uprawie nawet na wysokości 4000 metrów n.p.m. Największym miejscam uprawy jest Niż Europejski gdzie plony dochodzą nawet do 80 q/ha . W Europie uprawiana jest także na jej południu. W Azji jest uprawiana w rejonie Pogórza Kazachskiego, w południowej Rosji od Kazachstanu po jezioro Bajkał i na Nizinie Chińskiej.


Zachód lato Światogorsk 2 img10236Zielono

Jęczmień – ma niewielkie wymagania , charakteryzuje się krótkim okresem wegetacyjnym, uprawiany nawet w okolicach koła podbiegunowego. Używany głównie jako składnik pasz,  spożywany pod postacią kaszy i dodawany jako mąka do wypieków chleba, czy do wyrobu makaronu. Duże ilości jęczmienia wykorzystuje przemysł piwowarski. W Europie uprawy jęczmienia to głównie  Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Polska i Ukraina. W Azji Chiny, Kazachstan, Turcja.

Kupalia – Lato

Pierwszy dzień lata na Ukrainie  – To przede wszystkim Kupalnocka, czyli swięto Ivana Kupały, albo Boga Miłości i Płodności – Kupały (Kupajły)

Święto Kupały – Ukraina

Pierwszy letni poranek po Nocy Świętorujańskiej

Świętogórsk

Swiatohirśk (ukr. Святогірськ, ros. Святогорск, Swiatogorsk) – miasto na Ukrainie w obwodzie donieckim, rejonie słowiańskim. Liczy 5 100 mieszkańców (2006). Ośrodek przemysłu spożywczego. Jest miejscowością letniskową oraz wczasową. Leży nad Dońcem.

W pobliżu miasta znajduje się prawosławna Ławra Świętogórska.

Svyatogirs'kaya_Lavra_21Sanktuarium Świętej Góry – miejsce święte Wiary Przyrody

Ławra Świętogórska

Ławra Zaśnięcia Bogurodzicy (ukr. Свято-Успенська Святогiрська Лавра) – duży monastyr męski, ważny ośrodek życia prawosławnego (ławra) należący do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego. Jest usytuowany w pobliżu Świętogórska we wschodniej Ukrainie. Tytuł ławry otrzymał w 2004 r.

Dla nas to jedno z głownych miejsc pogańskiego kultu na Ukrainie. |Miejsce jakże podobne do na przykład Czrnej pod Krakowem, jakże podobne do Poczajowa no i nie bez powodu poświęcone Świętemu Mikołajowi – Mikule-Mądowi, jednemu z Bogów Przeznaczenia – z Tynu Koszów-Kosych (Plątów), a także postaci która przejęła część atrybutów Pana Zaświatów – Welesa. To żaden przypadek że ławra jest ławrą Zaśnięcia Bogurodzicy – tak Zaśnięcia Snem Wieczystym – przejścia do Welesowej Krqainy. Ta góra to miejsce dawnej czci – Wszystkich bogów Przeznaczenia: Plątów, Makoszów-Źrzebów, Dziewów-Koszów (Kupały i Dziewanny) i Panów Śmierci i Morzenia – Morów i Władców Weli – Welesów.

Svyatogirs'kaya_Lavra_1Świętogóra


Lato na Ukrainie okiem Aleksieja Zotowa

Karpaty, wspaniała góra Goweria

Karpaty – Goweria

Karpaty – Goweria

Ukraina wbrew pozorom to nie stepy, ale też lasy, przepiękne, góry i bory Zachodniej Ukrainy i Ukrainy południowej – tej Wołoskiej.

Karpaty Zachodnie – strumień

Karpaty – Goweria

Karpackie hospodarstwo

Owies – nie ma dużych wymagań, udaje się dobrze nawet na słabych glebach. Ma krótki okres wegetacji, najlepszym klimatem do uprawy jest umiarkowany chłodny z odmianą wilgotną. Służy głównie jako pasza dla koni, ale w dobie rozszerzającego się wegetarianizmu i weganizmu jako podstawa placków, bułeczek, ciasteczek, sałatek i setek innych potraw – głównie z płatków owsianych.

Żyto – nie wymaga szczególnie dobrych gleb. Cechuje się dużą tolerancją klimatyczną, odporność zboża na mróz. Jest to gównie zboże chlebowe. Otręby żytnie to dobra pasza. Europa Środkowa i Wschodnia to główne obszary upraw.

Bath – Wodo i Wodnice  pilnujące budynku łaźni-bani?

Ten portal na budynku żywcem z dawnej łaźni.

Kijów

Kijów – lato

Kijów – statua i fontanna

Dniepr w Kijowie

Inne ujęcie Dniepru w Kijowie

Katedra Włodzimierza – Kijów

Katedra Włodzimierza – wnętrze

Pomnik – Macierz – Matka Ziemia Rodzima – na wzór dawnych pogańskich stołpów dominująca nad Kijowem

Kijów w obiektywach innych fotografików

Park Zwycięstwa i wzgórze z jeszcze innym ujęciem statui Macierzy

Pełnia słodyczy – Wata cukrowa, symbol letniego spaceru i piękna Ukrainka.

Skoro o cukrze to buraki, słoneczniki i rzepaki

Burak cukrowy – potrzebuje dobrych nie zakwaszonych gleb, najlepiej rośnie w klimacie umiarkowanymi o dużym nasłonecznieniu. Uprawiany na obszarze europejskiego niżu – Polska, Ukraina, Rosja.

Słonecznik – wymaga dobrych gleb i ciepła, jego nasiona zawierają 40 – 50% tłuszczu. Mogą być spożywane na surowo. Uprawiany w całej Europie oraz w Chinach i Indiach.

Rzepak – jest to roślina, która zawiera ok. 40-45% tłuszczu; z niego wyrabia się olej: jadalny lub techniczny; stosowany jest też jako pasza dla zwierząt; rośnie na glebach dość żyznych i porowatych; występowanie: prawie cała Europa (głównie Niemcy, Francja, W. Brytania, Polska, Szwecja, Czechy).

I jeszcze pocztówkowy Kijów

Bliźniacze miasto Krakowa – starodawne bliźniacze ziemie Nurów i Budynów. Splecione w jedną sięgająca od granicy Śląska – tj od Małopolski, Moraw i dzisiejszej Słowacji, Uhorza i Wołoszy poprzez Karpaty po  Don na wschodzie – Ziemicę Nuruską (Nur-Ruską).

Sobór Michajłowski – Kijów

Monastyr Świętego Michała – Kijów lato

Wzgórze Włodzimierza – gdzie kiedyś stał Perun i inne stołpy b0gów Rusi

Kijów Wzgórze z Parkiem Wodnym (Hydropark)


Zachodnia Ukraina, albo Wschodnia Polskaale to Łącznik, a nie miejsce sporne.

Drewniany kościółek katolicki – Zachodnia Ukraina

Przyroda

Andrij Bartkiv – Dziki Bukiet

Robert Gruchała – Pitros w chmurach

Siergiej Osipow – Kamuflaż

Łuck

Młoda para na zamku Lubarta w Łucku



Łuck – późne lato w ogrodzie Oli


Łuck – Dom Rzeźbiarza

Przyroda

Andrij Bartkiv – Dniepr

Andrij Bartkiv – Lato

Andrij Bartkiv –  Maki

Andrij Bartkiv -Dzikie Pola

Andrij BartkivAndrij Bartkiv -Bociany


Winnica

Jak wskazuje nazwa dawniej miejsce słynne z uprawy winogron i winnej latorośli.

Vinnytsia is also known by a variety of other names, such as Vinnytsya, Vinnitsa (Russian: Винница), Vinnica (Polish: Winnica) and Romanian: Vinniţa.
All of the variations of the city’s name originate with the Slavic word for Vineyards, ultimately derived from Latin vīnea for the word vine. Some of these reflect names in foreign languages that have had historical influences on the city.

Ulica Michajliczenki z widokiem na Katedrę

Czy nie czas przywrócić tę chlubną tradycję winną Winnicy?

Winnica – Pomnik Ofiarom Czarnobyla


Zachód słońca – nad Bugiem, w Winnicy


Żytomierz

Starożytna osada słowiańskich Drewlan na wschodnim skraju Wołynia. Położona nad rzeką Teterew i  jej dopływem Kamionką. Jeden ze starszych grodów ruskich powstały w IX w. W 1320 r. Żytomierz przyłączono do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Miasto wielokrotnie niszczyli Tatarzy. Od unii lubelskiej 1569 r. był częścią Korony.

Jak wskazuje nazwa był słynny z żyta i wymiany – czyli handlu zbożem

Zagrabiony przez Rosję po II rozbiorze Żytomierz już nie powrócił do Rzeczpospolitej. Intensywnie rusyfikowane miasto liczyło pod koniec XIX w. 70 tyś. mieszkańców w tym ok. 9 tyś. Polaków. Polsko – sowiecki pokój ryski z 1921 r. pozostawił poza Rzeczypospolitą około miliona Polaków w okolicach Żytomierza.

Święty Kamień Drewlan upamiętnia dzisiaj moment założenia miasta

Pomniki cmentarne

Kościoły i cerkwie


Lwów - Piękno bez komentarza


Odessa

Ulica Lecha Kaczyńskiego

Gmach Opery

Nowoczesny budynek mieszkalny


Hotel Odessa

Donieck

Don Kalmius


Kalmius


Bulwary nad Donem nocą

Krym

Przez długie wieki Skołocki, a potem plemienia Turów, wreszcie Tatarski – lecz zawsze Sistański.

Tauryga

Jaskółcze Gniazdo



Ukraińska Nieć Baji według Haliny Łozko i Andrieja Klimenki

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Wiara Przyrody by bialczynski on 1 Lipiec 2010

Andrij Klimenko – Obwieszczenie cara Skilura (Sokołura)

copyright © by Halina Łozko , ® all rights reserved by Andrij Klimenko

Rodzima wiara ukraińska


Dedykuję mojej matusi
Marii Iwanownie, która
nauczyła mię ubóstwiania Przyrody

Halina Łozko

PRZEDMOWA AUTORKI DO WYDANIA POLSKIEGO

Religioznawstwo współczesne nareszcie znajduje właściwą drogę do wyraźnego sklasyfikowania wszystkich religii. Ani animizm, ani fetyszyzm bądź totemizm, a nawet politeizm czy monoteizm nie mogą być uważane za klasyfikacyjne wyznaczniki religii. Albowiem przy obiektywnej analizie religioznawczej wyjdzie na jaw, że i chrześcijaństwo posiada cechy fetyszyzmu (krzyże, relikwie „świętych”, cudowne obrazy itp.). Nadto w ciągu dwóch tysięcy lat swego istnienia chrześcijaństwo przeobraziło się w religię politeistyczną, aczkolwiek chrześcijańscy teologowie powiedzieliby o tym spostrzeżeniu, że jest bluźnierstwem. Z punktu widzenia obiektywnego religioznawcy chrześcijaństwo posiada: boga trójpostaciowego (ojca, syna i ducha), matkę bożą, setki „świętych”, wokół których dostrzegamy wszelkie oznaki kultu (modlitwy do „świętego”, dary wotywne, kultowe podobizny – posągi albo obrazy). Tak więc monoteizm chrześcijaństwa, jak go przedstawiają jego teologowie, pozostaje w gruncie rzeczy deklaracją. Bezpodstawne również okazują się roszczenia światowych religii do wyższości, jako że wyższość czy niższość danego zjawiska to sprawa subiektywna.

Niezawodnym wyznacznikiem jakiejkolwiek religii jest jej pochodzenie i sposób ekspansji. Dlatego wszystkie istniejące oraz już nie istniejące religie zaliczamy do dwóch wielkich grup: stanowią je religie etniczne (narodowe i rodowo-plemienne) i religie światowe (międzynarodowe, kosmopolityczne). Dzisiaj możemy jeszcze wyodrębnić trzecią grupę – neoreligie (nowe prądy religijne), które jednakże wykazują tendencję do przekształcania się w światowe, a to przez ich kosmopolityzm i misjonarstwo w różnych krajach. Przyjrzyjmy się bliżej każdej z takich religii.

1. Etniczne religie powstają z reguły żywiołowo i w sposób naturalny w granicach jednego etnosu i na jego etnicznym obszarze, poza który nie wychodzą. Religie te istniały i gdzieniegdzie istnieją nadal jako niezwykle aktywny i trwały czynnik samozachowania narodu, jego tożsamości oraz odporności na obce, wrogie etnosy. Tak więc rodzima wiara etniczna stanowi ochronę narodu, zapewnia mu istnienie we współczesnym świecie. Etniczne religie zachowały się dotąd w Chinach, Japonii, Indiach, Iranie i Izraelu. Utrata własnej narodowej religii zawsze jest następstwem zmagań ideologicznych i politycznych.

2. Światowe religie tworzą się w sposób sztuczny, powstając zwykle z objawienia jakiegoś proroka czy „nauczyciela” (założyciela), który poczyna głosić własną naukę wiary i własne rozumienie boga. Poczęte w łonie jednego etnosu religie wychodzą poza jego granice, często przy użyciu przemocy i agresji wojskowej (przykładowo: chrześcijaństwo i islam). Religie światowe są w pierwszym rzędzie odpowiedzialne za odchodzenie ludzkości od naturalnego sposobu bycia i myślenia, one dały początek dysharmonii między człowiekiem i przyrodą, dysharmonii, która w ciągu dwóch i pół tysiąclecia doprowadziła do powszechnego kryzysu ekologicznego i postawiła ludzkość przed wyborem: wrócić do przyrodzonej mądrości przodków – albo zniknąć z lica Ziemi (być może wraz z nią).

Chrześcijaństwo, zanegowawszy słowiańskie pojmowanie boga i widzenie świata, narzuciło naszym narodom obce im nakazy moralności: strach, pokorę, obłudne miłosierdzie, bierność, miłowanie nieprzyjaciół, pobłażanie dla zdrajców i złoczyńców; to stało się przyczyną rozkojarzenia ducha oraz utraty charakteru i doprowadziło do historycznych kataklizmów, bratobójczych wojen, zrodziło upodobanie w obcym sposobie bycia, wreszcie poważanie dla tak zwanego przez boga wybranego narodu.

Sprzeczności w chrześcijańskiej nauce wiary już od dwóch tysięcy lat nie dają spokoju myślącej części ludzkości. Mitologia zmartwychwstania osobnika czczonego jako syn boży to dziś już beznadziejny anachronizm. Człowiek pragnie łączności z kosmosem drogą naturalnych umiejętności i symboli, o jakich wiedzę posiadali nasi dalecy przodkowie, a jakie zostały nam przemocą odebrane. Naruszono ciągłość międzypokoleniowego przekazu wiadomości od dziadów-pradziadów dla synów-wnuków. Gdy naród zapomina, że jest potomkiem Boga (na przykład Rusicze – wnuki Dadźboga), to bez oporu godzi się zostać niewolnikiem bożym (z reguły niewolnikiem cudzego boga).

Tak więc religia światowa występuje w roli dobrze zamaskowanego narzędzia walki politycznej o stworzenie jedynego religijnego światowego imperium. W takiej walce politycznej dają o sobie znać dwa biegunowo przeciwne dążenia: pierwsze – wola narodów zachowania swej tożsamości, czyli walka o życie narodu; drugie – dążenie pewnych politycznych kół do dominacji w świecie, co pragnie się osiągnąć drogą niwelacji narodowych odrębności i upowszechnienia przez światowe religie międzynarodowych idei, tak zwanych wartości ogólnoludzkich.

Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na osnowie chrześcijaństwa (na przykład „Róża świata” Andriejewa i in.). Celem tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi pozbawionych narodowej odrębności – takich biologicznych robotów posłusznych cudzej woli. Te zabiegi skazane są na niepowodzenie, dopóki narody posiadają w sobie dość sił zdrowych i myślących. Wierzymy w przyrodzoną mądrość potomków Słowian, co „stali się sławnymi sławiąc Bogów naszych” (Księga Wełesowa).

Andrij Klimenko – Amazonka skołocka (Mazonka skołocka – Lodowija?!)


Tysiącletnia niewola duchowa, jakiej poddana była Ukraina wraz z innymi bratnimi narodami słowiańskimi, nauczyła nas wielu rzeczy. Ale i chrześcijańskie imperium obrosło przez ten czas doświadczeniem i znacznym kapitałem. Siły obu stron są na razie nierówne, ale narodom oczy poczynają się już otwierać. Na Ukrainie zaczęło się to przed drugą wojną światową. W roku 1934 młody badacz folkloru Wołodymyr Szajan podczas pobytu w Karpatach zaobserwował starodawny obrzęd, zachowany z czasów pogańskich, a mianowicie święcenie ziarna przed zasiewem. Było to dlań olśnieniem, które stało się pobudką do dalszej pracy, do poszukiwań źródeł myśli religijnej Prasłowian i w ogóle Indoeuropejczyków.

W roku 1943 Wołodymyr Szajan zakłada Zakon Rycerzy Boga Słońca. Była to formacja o charakterze religijno-politycznym. Nieznane są jej losy powojenne, wiemy tylko, że wśród żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii znajdowała się i walczyła Powstańcza Grupa im. Peruna. Któż by nazwał swą grupę imieniem dawnego Boga Słońca, jeśli nie członkowie owej formacji?! W Księdze Wełesowej czytamy: „Chwała Bogu Perunowi płomiennokędzierzawemu, który miota strzały na wrogów i wiernie prowadzi naprzód! Jako że jest on dla wojów ich sędzią i dumą, i złotoruniem – miłościwy i wszechprawy jest!” Lecz z Księgą Wełesową zapoznaliśmy się dopiero w późniejszym czasie.

Zostawszy profesorem Wołodymyr Szajan nie porzucił swych marzeń o odrodzeniu etnicznej, starodawnej wiary Ukraińców. W tym właśnie widział drogę do wyzwolenia politycznego i duchowego, powrotu narodu do jego odwiecznych i szlachetnych wartości. W. Szajan, organizator i pierwszy przewodniczący Europejskiego Prezydium Ukraińskiej Wolnej Akademii Nauk, napisał szereg prac z zakresu religioznawstwa porównawczego, w tym studia nad Księgą Wełesową oraz Rigwedą. Pierwszy tom tych prac pod tytułem Wiara przodków naszych wydali w Kanadzie (Hamilton, 1987) jego uczniowie i następcy. Odwieczne pragnienie ludzkości – dążenie do poznania i miłości znalazło swój wyraz już w dawnej religii Indoeuropejczyków, jak to czytamy w pisemnych pamiątkach Rigwedy: „poznaj Boga i pokochaj Go”. Światowa religia przewraca wszystko do góry nogami: „na początek, bracie, przyjmij chrzest święty, a potem dopiero nauczymy się bojaźni boga i wypełniania jego woli”. Przez całe tysiąclecia chrześcijaństwo niszczyło każdą żywą myśl, bezwzględnie zwalczało objawy ludowej moralności i etnicznego pojmowania boga, piętnując je jako nikczemne, podłe i wstrętne. Jednakże mądrość ludowa żyje wiecznie – w naszych obrzędach i zwyczajach, w pieśniach i tańcach, w wyszyciach ręczników, w pisankach, korowajach, w ogniskach kupalnych i bożonarodzeniowych karnawałach.

Jak udowodnił w toku swoich badań profesor Szajan, wiara prasłowiańska nie była politeizmem. Posiadała szczególne pojmowanie bóstw, któremu odpowiada raczej termin „henoteizm”: Bóg jedyny, ale mnogi w swych przejawach; ma tyle imion, ile tych przejawów ukazuje się we Wszechświecie. Stąd rozmaitość imion bogów w Rigwedzie, stąd też – bogactwo słowiańskiego panteonu bogów; Ojciec Swaróg i synowie Swarożyce. Badacze dawnych religii przez długi czas pozostawali pod przemożnym wpływem chrześcijańskiego światopoglądu i nie potrafili wyzbyć się uproszczeń dogmatycznego sposobu patrzenia na religię naszych przodków. Niespodziewanie dwudzieste stulecie obdarzyło nas cudownie zachowaną pamiątką kultową, nazwaną Księgą Wełesową (V-IX wiek), która odsłoniła przed nami bogactwo duchowego życia dawnych Słowian, ukazała te aspekty ich religii, praktyki kultowej oraz fragmenty sakralnych tekstów, jakie dotąd nie były nauce znane i w jakich znajdują swe potwierdzenie domysły wybitnych myślicieli przeszłości. Wiara naszych przodków była i jest znaczącym wkładem w dorobek kulturowy ludzkości. Znajdujemy w tej wierze cały szereg podobieństw do Rigwedy, co świadczy bezspornie o dawnym pochodzeniu tych wierzeń z jednego praźródła.

Praojczyzna narodów słowiańskich to terytorium między Dnieprem i Odrą, gdzie lokalizuje się archeologiczny, lingwistyczny i etnograficzny masyw słowiański. Nie brak naukowych hipotez w dziedzinie złożonych procesów etnogenezy, jakie zachodziły na ziemiach Słowiańszczyzny, ale nauka współczesna coraz bardziej wysuwa na czoło teorie o autochtonicznym pochodzeniu i rozwoju plemion słowiańskich na ich odwiecznych terytoriach. Całkiem możliwe, że do największych sanktuariów przybywały pielgrzymki wiernych z całej Słowiańszczyzny. Za takie święte miejsca możemy uważać sanktuarium na Ślęży w pobliżu Wrocławia albo chrom* Świętowita w Arkonie na Rugii. Stały takie chromy i na Rusi – sanktuarium Rodeń nad brzegiem rzeki Roś, sanktuarium Roda-Świętowita na górze Bogit, chrom Busziwśkyj na Podolu i in.

Pierwotnie wspólne były prasłowiańskiej jednocie kulty Macierzy-Przodkini albo Mateńki-Ziemi i kult Bogini Płodności; pozostałości ich odnajdujemy dzisiaj w mitologiach ukraińskiej, bułgarskiej, polskiej, rosyjskiej, białoruskiej, a także ludów bałtyckich. Na uwagę zasługuje niezwykła postać Matki-Sławy, o jakiej dowiedzieliśmy się z Księgi Wełesowej. Na kult ptakopodobnej bogini zwróciła uwagę jeszcze w latach siedemdziesiątych Marija Gimbutas, ale nie znalazła poparcia u wybitnych archeologów (np. u Borisa Rybakowa), uważających, że istnienie takiego kultu w przeszłości nie jest udokumentowane. Dzisiaj mamy dowody na piśmie, wyryte na deseczkach Księgi Wełesowej: „To mówi Mać-Ptak nasza o nas i sławę rzecze nam”; „Macierz-Sława wybrała nas, byśmy śpiewali o zwycięstwie nad wrogami i wierzymy w to, bo to słowo o ptaku Wyżnim, co uleciało w niebo od nas”; „tak sława nasza przejdzie do Macierzy-Sławy i pozostanie w niej do końca wieków ziemskich i innych żywotów!” Obraz Macierzy-Sławy wiązał się z obrazem słonecznej światłości, której skrzydła-promienie wieszczą przyszłą sławę i zwycięstwo: „bije skrzydłami Macierz-Sława”.

Przyrodzona szlachetność słowiańskich narodów dawała pierwszeństwo wartościom duchowym przed materialnymi: „wolimy zniknąć, ale nigdy nie być nam niewolnikami i nie czcić cudzych bogów”. Kędyż więc się podziała ta duma i godność własna, jako że tysiącletnie panowanie obcej religii przemieniło nasze narody w posłuszną, pełną bojaźni bożej owczarnię chrześcijańskich popów i księży?! Setki i tysiące historycznych faktów chrześcijańskiego terroru, rozlewu krwi i bratobójstwa woła dziś do Słowian myślących, by zrzucili z siebie tysiącletnie jarzmo duchowej niewoli. Posiadamy świętą Wiarę naszych dalekich, mądrych przodków, która po stokroć jest wyższą, przyrodzoną, kosmiczną wiarą – tylko ona uratuje Słowian od samozagłady.

Dzisiaj trzeba nam połączyć wszystkie wysiłki na polu nauki zmierzającej do poznania, uporządkowania i wydania wszystkiego, co jeszcze można uratować, oczyścić z obcych naleciałości i zwrócić dziedzicom dawnych Sławnych. Korzystajmy z metod religioznawstwa porównawczego, które zalecał profesor Szajan! Wspólna słowiańska spuścizna duchowa daje możliwość wykrycia i najlepszego zrozumienia regionalnych osobliwości kultów i nauczania wiary. Mozaika kultów wiary rodzimej narodów słowiańskich nigdy nie zrodzi wrogości, bo jedynie przez cześć dla tego, co rodzime, wyrasta szacunek i tolerancja w stosunku do sąsiadów. My z jednakowym odczuciem sacrum oddamy cześć bogom w ukraińskim chromie Swaroga, jak i wtedy, gdy znajdziemy się na szczycie świętej góry Ślęży na Śląsku. To odczucie sacrum niechaj będzie zaprzeczeniem biblijnych nakazów: „ołtarze ich porozwalajcie”; „ich bogów spalcie ogniem”. Widzieliśmy już, czym może się stać walka wokół jednego Boga (Jezusa czy Jahwe). Reakcja łańcuchowa rozpadu – oto schemat rozwoju chrześcijaństwa. Setki sekt i wyznań, co różnie rozumieją jedną księgę, fanatyzm i nienawiść do drugiego człowieka zamiast głoszonej miłości bliźniego. Czyż nie czas nam rozglądnąć się dokoła i odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy uczyniło nas lepszymi chrześcijańskie „światło” z Rzymu lub Bizancjum?!

Pora nam już na oczyszczenie się. Ruscy wołchwowie przepowiedzieli ten czas, gdy zebrali się przed tysiącem lat na Górze Zamkowej w Kijowie. Toż zdejmijmy swoje „różowe okulary” – druhowie polscy! Spójrzmy na naszą przeszłość i przyszłość jasnymi oczyma naszych praszczurów, którzy patrzą na nas z Wyraju w oczekiwaniu na tę chwilę, kiedy zaśpiewamy Sławę Wielką naszym rodzimym słowiańskim bogom!

Halina Łozko

* (Prawidłowa polska nazwa świątyni zamiast spopularyzowanej przez modernistów, niewłaściwej formy chram – za A. Brcknerem, Słownik etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1957, hasło chram (przyp. red. pol.).

Andrij Klimenko – Dobrynia i Żmij

Przedmowa

Największym dorobkiem każdego narodu jest jego kultura duchowa. Jego własna, nie wprowadzona przez gwałt zniewolenia, nie narzucona przez jakieś imperium, nie importowana z zagranicy. Przez przyjęcie obcych wtrętów w miejsce tworzenia swojej kultury naród traci tożsamość. Tak było z Ukraińcami w „internacjonalistycznej rodzinie bratnich narodów”, gdzie kulturę sprowadzano do „zlania się wszystkich ludów i narodów” z jej uśrednioną duchowością. Tak było w imperium rosyjskim, kiedy za wzorzec dla Ukraińca uchodziła jedynie „wielkorosyjskość”. Tak było za Polski, kiedy znaczna część ukraińskich warstw wyższych, zapominając o swych rodzimych korzeniach, wyrzekała się swego narodu. Tak było i za Rusi Kijowskiej, kiedy z woli książęco-bojarskiej elity Ukraińców siłą zagnano pod bizantyjskie jarzmo duchowe.

Mimo to nawet tysiącletnie panowanie chrześcijaństwa nie zniszczyło sentymentu Ukraińców dla ich pradawnej wiary, chociaż wytworzyło pewien kompleks odnośnie do nazwy „pogaństwo”. Trzeba wreszcie zrozumieć, że ojczysta wiara Ukraińców (jak i inne wiary etniczne), nazwana w nauce „pogaństwem”, nie ma w sobie nic hańbiącego.

Greckie e,Jnio’ (etniczny) znaczy „plemienny, ludowy, pogański” i pochodzi od greckiego e,’Jo: zwyczaj. Stąd pierwotne znaczenie słowa „pogaństwo” – „wiara plemienia ludzi związanych wspólnym zwyczajem i wspólnotą pochodzenia”. Ukraińskie l.rTr�Zo (jazycznyctwo) to pradawna, narodowa wiara naszego ludu, zachowana w obrzędach i zwyczajach, przekazach, proroctwach, legendach, mitach, opisana przez etnografów i folklorystów; musi być obecnie poddana systematyzacji, rewizji znaczeń, oczyszczona z późniejszych naleciałości i przekazana naszym potomkom.
Co gotuje nam los dzisiaj? Zali historia niczego nas nie nauczyła? Zali mamy zniknąć jako naród, rozproszyć się w kołowrocie czasu?
Nie! Mamy BYĆ, żyć, istnieć jako jedna z nacji świata, nosicielka głębokiej, pradawnej kultury.

Andrij Klimenko – Ryton

Etniczna wiara Ukraińców

Chrześcijaństwo sadowiło się na Ukrainie przez szereg stuleci, cofając się od czasu do czasu przed pradawną wiarą etniczną (pogaństwem). Długo chrześcijaństwo pozostawało religią górnych warstw książęco-bojarskich, nie mając wpływu na masy. W ostatnich kilku wiekach popi mieli specjalne instrukcje nakazujące nawracanie ludzi na wiarę Chrystusa. Wszędzie drukowano sprawozdania z tej akcji. Na przykład w roku 1847 przymusowo ochrzczono 1002 mahometan, 1297 Żydów, 1522 pogan (Wiadomości o stanie i przyroście ludności prawosławnej). Jednakże pogaństwo na Ukrainie nigdy nie znikało, lecz istniało po kryjomu.

Najwyższa idea ukraińskiego pogaństwa to filozofia wiecznego życia, ubóstwianie przyrodniczego początku Wszechświata, radość istnienia na ziemi. Wierzono, że jednostka odchodzi na tamten świat taką, jaką była za życia: albo wolną i bogatą, albo nikczemnym rabem, jakim będzie już wiecznie. Dlatego każdy członek pierwotnego społeczeństwa dążył za życia do osiągnięcia najwyższych dostojeństw, szacunku, bogactw, do wyróżnienia się na polu bitwy czy w codziennej pracy. Stąd odwieczne pragnienia wojowników, w tym i ukraińskiego Kozactwa, nieograniczonej swobody. Stąd tradycyjne nieuznawanie zwierzchności i poważanie innej osoby. Stąd i żywotność idei „raczej śmierć niż niewola”, jaką już od tysiąca lat żywi się ukraiński patriotyzm.

Na ukraińskich ziemiach prawo zwyczajowe zasadzało się na wybieralności władzy i jej wymianie. Wspólnotowe tradycje przechowywano w silnych społecznościach terytorialnych, które cieszyły się samorządem aż do XIX wieku. Zwyczaj zabraniał wojen łupieskich. Tych, którzy nie przestrzegali zwyczajowych norm, wypędzano nawet wraz z całym rodem. Żercy i wołchwowie mieli większy wpływ na naród niż książę i w razie potrzeby mogli zmusić księcia do działania na korzyść całego plemienia, a także skazać go w wypadku naruszenia owych norm.

Taka ideologia zaczęła być nieporęczna dla książęco-bojarskiej elity X stulecia. O wiele piękniej wyglądała idea, że „wszelka władza pochodzi od boga, dlatego występowanie przeciw niej stanowi przestępstwo, bo sprzeciwia się woli bożej”. Tak tedy nowa wiara zjawia się wówczas, gdy jest na nią zapotrzebowanie. Chrześcijaństwu też właściwa jest wiara w żywot wieczny, ale podstawowe pojęcie pobożności sprowadza się do pokory, poddawania się cudzej woli, wzgardzenia dobrami doczesnymi, za które jednostka otrzymuje rzekomo kompensatę na tamtym świecie. Księciu i bojarstwu to imponowało, ale filozofia niesprzeciwiania się złu i miłowania nieprzyjaciół nie mogła się przyjąć na gruncie ukraińskim nawet po upływie tysiąca lat.

„Miłujcie nieprzyjacioły wasze, błogosławcie tym, którzy was przeklinają; dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, i módlcie się za tymi, którzy wam złość wyrządzają i prześladują was”1 – przyjęcie takich zasad moralności nie przysparza czci żadnemu narodowi mającemu poczucie godności własnej. Powszechnie wiadomo, że państwa, które pierwsze przyjęły chrześcijaństwo, nigdy nie kierowały się zasadami chrześcijańskiej moralności. Imperium rzymskie uczyniło z wiary niewolników religię światową po to, by umocnić swoje panowanie nad innymi narodami – i stać się imperium światowym, zniszczywszy wpierw dla nadnarodowych koncepcji kulturę antyku, pogańskie świątynie, ten bezcenny dorobek narodowych wierzeń. Proces anabiozy (okresowego zamierania w niekorzystnych warunkach) ukraińskiego pogaństwa już się skończył, podobnie jak i u innych Słowian. Proces powrotu narodów do ich etnicznych wierzeń należy rozpatrywać jako zjawisko prawidłowe na nowym skręcie spirali – jest to proces ekologizacji społeczeństwa, powrotu do symbiozy człowieka i przyrody, proces niemożliwy przy światopoglądzie synkretycznym. Odrodzenie etnicznych wiar już się zaczęło i nieuznawanie tego byłoby pomyłką. Wspólnoty pogańskie istnieją w niepodległym państwie ukraińskim, w Rosji, krajach bałtyckich, w Ameryce i gdzie indziej. Wiary etniczne mają ze sobą wiele wspólnego, lecz każda z nich pozostaje niepowtarzalna, gdyż nosi piętno narodowego światopoglądu i obrzędowości.

Rzeczywiście, nowa wiara się zjawia, gdy istnieje jej potrzeba. Dzisiaj nowe – to dawno zapomniane stare. Nic więc dziwnego, że dziś coraz częściej odczytujemy na nowo naszą historię oraz jej sens, zwracamy się do pamiątek przeszłości, by odkryć, cośmy stracili i czym wzbogaciliśmy się przez ostatnie tysiąclecie. Pełni podziwu odnajdujemy głębokie tradycje naszych przodków, ich przyrodzoną mądrość, harmonię jednoczenia się z kosmosem, jaką myśmy prawie utracili.
Czyż nie pora wrócić nam do ojczystych świątyń?

Andrij Klimenko -Przebudzenie carewny

I. WIERZENIA, MITOLOGIA, DEMONOLOGIA UKRAINCÓW


Naród kładzie na swych bogach
pieczęć swej narodowości.
[Iwan Neczuj-Łewycki]

Osobliwości ukraińskiej mitologii

W przekładzie z greckiego „mit” – słowo, przekaz – oznacza opowieść o dawnych wierzeniach ludu dotyczących pochodzenia ziemi, zjawisk przyrody, bogów, herosów, Wszechświata. Mitologia to zbiór mitów tego czy innego narodu. Mity należy oddzielić od baśni, które już w starożytności brano za wymysł, płód fantazji, podczas gdy mitom przypisywano rzeczywistość opisywanych zdarzeń. Mity różnią się również od legend, zwykle osnutych wokół rzeczywistych ludzi lub prawdziwych wydarzeń. Mity ukraińskie charakteryzuje ich szczególny naturalizm, powiązanie z rolniczym albo pasterskim trybem życia naszych przodków. Osoby występujące w tych mitach to przeważnie ojciec-gospodarz, matka-gospodyni, ich synowie i córki, chudoba ich i pola. Tematyka tej mitologii jest jaskrawo zabarwiona rodzimym sposobem życia doby książęcej. Jak pisze Iwan Neczuj-Łewycki: „Nie znajdujemy w fantazji ludu upodobań do brzydkich, nieestetycznych obrazów, do mitycznych wielkoludów, do tych potężnych i strasznych głowaczy, tych rogatych bohaterów o budzących strach nienaturalnych instynktach, w czym lubuje się niemiecka i wielkorosyjska mitologia”2.

W najdawniejszych kolędach i szczodrówkach znajdujemy sławienie gospodarza nie jakiejś konkretnej rodziny ludzkiej, ale raczej echo sławiące rodzinę niebieskich gwiazd oraz zjawiska przyrody: słońce, księżyc, zorzę, drobny deszczyk, wiatr i in.

Trudności badania ukraińskiej mitologii polegają głównie na tym, że wszystkie piśmienne wzmianki o starodawnych wierzeniach mają charakter krytyki i potępienia pogańskich bogów (biesów), których opisywanie każdy latopisiec uważał za zbędne i traktował je jako przeżytki prymitywnych zwyczajów, nie do przyjęcia przez chrześcijan.

Rozwój ukraińskiej mitologii został nagle przerwany. Apostołowie chrześcijaństwa zniszczyli mnóstwo utworów pogańskich, jakie pisywali wołchwowie dla potrzeb kultowych i życia codziennego. Człowiek żył w pełnej harmonii z przyrodą, z niej też wywodził bogów i inne mityczne istoty – były dlań przeto przyrodne. Mity bizantyjskie w początkach ery chrześcijańskiej były obce i niezrozumiałe dla starożytnych Ukraińców, przeto usiłowali oni zachować swe najbardziej tajemne wierzenia, chowając się zwykle po głuchych lasach i chaszczach niedostępnych dla misjonarzy nowej wiary. Niestety, nie zachował się u nas żaden pisemny utwór o ludowych wierzeniach (w ujęciu pozytywnym). Kto wie, jak by dziś wyglądała ukraińska mitologia, gdyby posiadała pamiątki na piśmie jak na przykład grecka, wszakże nasze wierzenia swą dawnością nie ustępują greckim.

Doszły nas przeważnie urywki pradawnych mitów, zwykle zaśmiecone późniejszym chrześcijańskim nalotem, trudnym dzisiaj do rozpoznania, niełatwo więc zbudować zwarty system ukraińskiej mitologii. Dlatego badacze przywiązują wielkie znaczenie do przekazów ustnych, zwyczajów ludowych, pieśni, w których odzwierciedliło się pojmowanie świata przez nasz lud w czasach przedchrześcijańskich. Próby uporządkowania materiału do ukraińskiej mitologii i sprowadzenia go do jakiegoś systemu zapoczątkowano dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Wydano szereg naukowych prac o mitologii, monografii poszczególnych zagadnień, publikacji folklorystycznego materiału, jaki jeszcze zachował się w pamięci ludu. Jednakże systematycznego wykładu ukraińskiej mitologii nie posiadamy do dzisiaj. Prócz tego materialistyczny światopogląd XX wieku, szczególnie narzucany zakładom naukowym, ostatecznie zrujnował nie tylko zachowane jeszcze szczątki ludowych wierzeń, ale nadto zawęził do minimum wszelkie naukowe badania w dziedzinie mitologii, którą traktowano jako prymitywny, anachroniczny objaw kultury.

Charakterystyczną osobliwością ukraińskiej mitologii jest jej panteizm (z greckiego pan – wszystko, Teo’ – bóg), czyli religijno-filozoficzne twierdzenie, że bóg utożsamia się z przyrodą. Sakralizacja wszystkich zjawisk przyrody, ciał niebieskich, drzew, strumieni, czczenie mnóstwa bogów zwie się politeizmem, inaczej wielobóstwem.

U Ukraińców istniała swoista hierarchia bogów: na czele całego świata stali bogowie najstarsi, którzy kierowali całością życia, potem szli bogowie niżsi rangą oraz demony, posługujący starszym bogom; jeszcze niżej plasowali się ludzie obdarzeni wielką siłą, zdolni mierzyć się z demonami. Religia, w której wielu bogów podlega jednemu najwyższemu, zwie się henoteizmem.
Nie doszły nas, niestety, prawie żadne mity o rodowodach bogów, z wyjątkiem luźnych wskazówek, na przykład „wiatry – wnuki Strzyboga”; „Słońce-car – syn Swaroga, onże Dadźbóg” itp.
Tak więc ukraińska teogonia – zbiór mitów o pochodzeniu i rodowodach bogów – pozostaje zupełnie nie rozpracowana, przy czym w tej dziedzinie mamy materiałów najmniej.

Andrij Klimenko – Kyj pokonuje żmija

Ukraiński Olimp

Olimp – góra w Tesalii, gdzie mieszkają starogreccy bogowie. Nazwa ta, według językoznawców, sięga czasów indoeuropejskich i w zasadzie oznacza koło, czyli wskazuje na okrągły kształt szeregu szczytów w Grecji i Azji Mniejszej. W przenośni słowo to określa grono najznakomitszych artystów, poetów itp. My natomiast przypatrzymy się Olimpowi ukraińskich bogów tradycyjnej (przedchrześcijańskiej) wiary.

Rod i Rodzanice. Twórcą Wszechświata, Bogiem nad bogami był u Ukraińców Rod. On przebywa na niebie, jeździ na chmurach, jest dawcą żywota ludziom, zwierzętom, ptakom, zsyła deszcz na zasiewy żyta, wyznacza człowiekowi jego los. Rod – jedyny z bogów, który najdłużej pozostał w pamięci ludu – uchroniony w chaszczach i na wysokich górach przed chrześcijańskim klerem, był czczony przez niewielką już grupkę wiernych wyznawców aż do XIX stulecia. Rod uosabiał również potomków jednego przodka, czyli wiązał się z całym rodem w jego wspólnocie: zmarłych przodków, żywych potomków i przyszłych, nie narodzonych jeszcze pokoleń. Żeńskie bóstwa Rodzanice zajmowały się narodzinami i pozostawały w tajemnym związku z gwiazdami. Dusza ludzka ukazuje się jako iskra ognia niebieskiego – gwiazdeczka, jaką bóg zapala przy narodzinach dziecka i gasi, gdy człowiek umiera. Wołchwowie układali księgi, z których można było dowiedzieć się o swoim losie. Wśród książek zabronionych przez chrześcijaństwo znajdował się Rodzennik, w którym wymienione były dobre i złe dni i czasy oraz ich wpływ na losy rodzących się niemowląt. Rodowi i Rodzanicom składano ofiary z chleba, sera, miodu, kaszy (kutii). Przed przystąpieniem do spożywania na Narodzenie (Rodstwo) obrzędowej potrawy, kutii, ojciec rzuca pierwszą łyżkę w górę, w święty kąt – pokuć. Ten zwyczaj istnieje do dziś na terenach Ukrainy. Ma pochodzenie głęboko archaiczne i oznacza złożenie ofiary Rodowi i Rodzanicom, co ongiś wykonywał wołchw lub żerca. Ojciec rodziny utożsamiał się ze sługą kultu.

Święta Roda i Rodzanic obchodzono nawet we wczesnych chrześcijańskich chromach, gdzie ludzie znosili ofiarne potrawy. Tak w kijowskim soborze Św. Sofii w pierwszych latach jego istnienia gromadzili się poganie, by świętować swe starodawne Gody. Później przeszkadzało to bardzo klerowi i zostało surowo zakazane.

Rodowi i Rodzanicom, jako bóstwom najbardziej rodowym, składano tylko bezkrwawe ofiary w postaci produktów, jakie dawała sama przyroda (rośliny i bydło). Najdawniejsze wyobrażenia Roda i Rodzanic znajdują archeolodzy – są to niewielkie rzeźbione figurki, jakie prawdopodobnie miała każda rodzina. Zachowały się one również na wyszywanych ręcznikach. Są to powszechnie znane motywy drzewa życia (drzewa Rodu), stylizowane podobizny Wielkiej Bogini itp. Niektóre etnograficzne znaleziska umiejscawiają jeszcze w XX wieku wyobrażenia rodowego drzewa na drzwiach chat: mężczyzn przedstawia się na liściach tego drzewa, a kobiety – na kwiatach. Gdy człowiek umierał, obok jego imienia malowano krzyżyk, a gdy rodziło się dziecię – domalowywano nową gałązeczkę, listek lub kwiatek. Niektórzy badacze sądzą, że z czasem Rod przemienił się w Domowika chaty; wierzono, że żyje koło domowego ogniska, toteż stał się jego stróżem.

Kult Roda rozwinął się przypuszczalnie za czasów patriarchatu (epoka brązu), kiedy to Rodzanice, które zaistniały w matriarchacie, już wcielały się w obraz Łady i jej córki Leli. Tak więc można logicznie przyjąć, że Rodzanice – boginie płodności – pojawiły się u naszych przodków wcześniej, poprzedzając Roda. Przedstawiano Rodzanice parami (jak bliźnięta), co oznaczało najwyższą płodność i świętość. Lud do dzisiaj widzi w bliźniętach jakąś sakrę albo przynajmniej tajemniczy znak bogów. Lud utożsamiał Rodzanice (lub matkę Ładę i córkę Lelę) z gwiazdozbiorami Wielkiej i Małej Niedźwiedzicy.

Andrij Klimenko – Synowie Targitaosa (Kąptorgi)


Swaróg. Prabóg, pan świata, gospodarz ukraińskiego Olimpu. Nazwa boga pochodzi od sanskryckiego svarga, co oznacza niebo, wchód do nieba. Od Swaroga, Boga światła i ognia niebieskiego, pochodzą inni bogowie – Swarożyce. W pewnej czeskiej kronice znajdujemy wzmiankę, że Swaroga nazywano Zodiakiem. Kult Swaroga istniał też w dawnej Grecji. Dlatego że był bogiem jedynym, nigdzie nie stawiano mu posągów. Istniały posągi dwunastu bogów-gwiazdozbiorów. Tak więc niektórzy uczeni skłonni są uważać Swaroga nie za pojedynczego boga, lecz za cały panteon zodiakalny albo rok słoneczny. Możliwe, że w mitologii greckiej odpowiadało temu dwunastu tytanów. Jeden z nich zwie się Hyperion i jest tożsamy z ukraińskim Perunem albo zodiakalnym gwiazdozbiorem Strzelca. W bizantyjskiej kronice Joannesa Malali (VI-VII w.) są wzmianki o Hefajstosie i jego synu Heliosie; nasz latopisiec tłumacząc ten urywek nazywa Hefajstosa Swarogiem, a jego syna Heliosa Dadźbogiem.

Kult Swaroga zrodził się prawdopodobnie na przełomie epok brązu i żelaza. Znany był już Kimmerom i Scytom-oraczom. Liczne nazwy z rdzeniem Swar występują na znacznej przestrzeni Ukrainy: dawne grodzisko Sawarka albo Swarome (Kijowszczyzna), wieś Swarka u Rosi, wieś Swarycziw (Iwano-Frankiwszczyzna) i wiele innych. Są podobne nazwy w krajach sąsiednich: Swarcha i Swarawic w państwach nadbałtyckich, Swerechowa Góra na Bałkanach, Swarow w Czechach, Swarczec, Swarczów, Swarynie, Swarożyn, Swarzędz i Swaryszewo w Polsce.

Święty ogień zwano Swarożycem: „i do ognia się modlą nazywając go Swarożycem” – znajdujemy w Słowie pewnego chrystolubca. Czczenie ognia ma na Ukrainie dawne korzenie sięgające okresu trypolskiego, kiedy każda rodzina modliła się do swego Owina – ognia domowego. Owin była to nazwa nie tylko pieca, ale i kłuni, stodoły do suszenia ziarna, określała ona wreszcie samo ognisko, zapalane iskrą wywoływaną tarciem drewna o drewno (żywy ogień). Owinowemu Domowikowi składano ofiarę w postaci koguta. Miało to sprzyjać udanej młócce ziarna. Obrzęd dobywania żywego ognia zachował się u karpackich pasterzy z Ukrainy jako rytuał pierwszego zapalenia ognia na połoninie. Każda rodzina posiadała swoją własną świątynię i własny ofiarnik (pozostałość okresu trypolskiego). Miało to swoje odzwierciedlenie w przysłowiu: „Cerkwie – nie owiny, w nich obrazy wszystkie jednakie”. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa obojętne się stało, gdzie się modlić – w cerkwi swojej wsi czy sąsiedniej, bo ikony wszędzie były wspólne. Indywidualizm w naturze Ukraińca długo nie mógł się pogodzić z takim zjawiskiem: właśni rodowi bogowie i własne domowe ofiarniki jako bliższe uznawano za prawdziwsze. Dlatego nie zważając na tysiącletnie rozszerzenie się chrześcijaństwa, nasz naród jeszcze dzisiaj przechowuje niektóre resztki starodawnych wierzeń, często nie zdając sobie sprawy z ich znaczenia, ale trzymając się tradycji swych przodków.

Wyobrażeń Swaroga nie znaleziono, istnieją jednak podstawy do przyjęcia, że niektóre formy krzyża równoramiennego (pogańskie, kozackie) są symbolem Swaroga. Od niepamiętnych czasów za znaki Swaroga uchodziły różne formy swastyki-swargi, jakie znajdujemy na wyszywankach, pisankach, ceramice. Widnieją i na freskach soboru Sofijskiego w Kijowie – oto znak żywotności ludowych tradycji: między ikonami świętych chrześcijańskich znajdujemy dawne symbole pogańskie, bez których ów sobór nie mógłby powstać.

Na nieboskłonie odpowiadał Swarogowi Pług (gwiazdozbiór Oriona), co wiąże się ze scytyjską legendą o niebieskich darach, jakie spadły przed trzema synami Targitaosa (był wśród darów i pług). Ukraińskim reliktem kultu pługa są noworoczne obchodzenia chat z pługiem, kładzenie go pod świątecznym stołem itp. Według legend przekazywanych przez naszych kronikarzy Swaróg to Bóg kowalstwa i zaślubin, który wykonał ze złota pług i obrączkę. Opiewa się je szeroko w kolędach, szczodrówkach, wiośniankach i pieśniach żeńców. Ogień czci się powszechnie w wielu wiosennych i letnich obrzędach, zwłaszcza z okazji ślubu i oczyszczenia.

Andrij Klimenko – Bogini Nocy

Dadźbóg (Dażbóg, Dadbog). Bóg słońca, czczony w całym słowiańskim świecie, ma przejrzystą nazwę: dad’ – „daj” i bog, bliskie słowu „bogactwo”, czyli Dadbog – dosłownie dawca dobra, bogactwa. U południowych Słowian analogiczne bóstwo zwało się Dabog, Dajbog. W ukraińskiej poezji obrzędowej mamy mnóstwo zwrotów typu: „Oj, daj, Boże” albo „Daj, Boże, daj” (które szereg uczonych odnosi do pierwotnego pogańskiego „Oj, Dadźboże!”)3.

W ujęciu filozoficznym Dadźbóg występuje jako dawca bytu, czyli ducha i materii, które są bliźniętami. Chociaż Dadźbóg całkowicie związany jest z niebem jako syn Swaroga, to jednak pozostaje on również bogiem ziemskiego dostatku, symbolizowanego przez urodzaj żyta i pszenicy. Przez pewien czas istniała wśród naukowców koncepcja Dadźboga jako boga deszczu (Dad’boga), ale nie znalazła szerszego uznania. Zarówno słońce, jak i deszcz w równej mierze wpływają na urodzaj, dlatego nieuzasadnione byłoby całkowite odrzucenie tej koncepcji: w ukraińskiej mitologii jedynie połączenie tych dwóch elementów – niebieskiego ognia i niebieskiej wilgoci – daje życiodajne ziarno.

Najstarsze obrzędy i modlitwy do Dadźboga zawierają prośby o bogaty urodzaj. W czasie żniw żerzec unosił nad głową czaszę napełnioną ziarnem i wypowiadał modlitwę: „Panie, ty, który dajesz nam strawę! Daj nam jej teraz w pełnej mierze!” Niewątpliwie modlitwa ta już uległa późniejszym naleciałościom, nie wyklucza się więc, że bliskie jej jest chrześcijańskie Ojcze nasz: „…chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Bezsprzecznie najwięcej wezwań do Dadźboga wiązało się właśnie z obrzędami rolniczymi. Jego imię w swojej starodawnej postaci zachowało się w niektórych pieśniach obrzędowych:

Nie samże ja wyszedłem,
Dadźbóg mię wysłał
Z prawej rączki
I kluczyki wydał…
[pieśń wiosenna, mowa słowiczka]4

albo:

Tam spotkali się książę z Dadźbogiem, rano, rano,
Tam spotkał się książę z Dadźbogiem, raniusieńko5.

W obrzędach noworocznych, co dotrwały do naszych dni, zachował się Diduch – ostatni zżęty snop żyta; umieszcza się go w chacie i uważa się za przedmiot poświęcony, służy jako symbol obrzędu. Diduch – to Duch pola, Duch Żytni, Duch Dadźboga, który słusznie był uważany za Boga życia. Istnieje przesąd ludowy, że żniwiarka, która związywała ostatni snop żyta, powinna była w tym roku urodzić dziecko. Zawiązywanie snopa symbolizowało zawiązywanie pępowiny.
Na wiosnę Diducha młócono i ziarno z powrotem wysiewano w polu: wypuszczano na ziemię Ducha pól. W ten sposób urodzaj nabierał zdrowotnej, życiodajnej mocy. Z biegiem czasu symbolem Dadźboga stał się również kwiat słonecznika, który reaguje na ruch słońca na niebie, zwracając zgodnie z nim swoją główkę. Posąg Dadźboga znajdował się w panteonie kniazia Włodzimierza na Górze Starokijowskiej. Przed przyjęciem chrześcijaństwa Włodzimierz podjął ostatnią próbę usystematyzowania bóstw ruskiego narodu, zbliżając możliwie najbardziej ich hierarchię do chrześcijańskiej. W związku z tym B. Rybakow wysunął hipotezę, że Swaróg swoją pozycją miał odpowiadać Bogu-ojcu (Sabaothowi), Dadźbóg (Chors) Bogu-synowi (Jezusowi Chrystusowi), Mokosz (matka doli) zaś – chrześcijańskiej Bogurodzicy.

Chors. Był bogiem plemion południowych, prawdopodobnie jeszcze Roksolan, którzy czcili Chorsa podobnie jak Polanie Dadźboga. Chorsowi składano ofiary z chleba: pałanice, miodowniki, kołacze, kalitę6. Ukraina do dziś powszechnie zna rytualne korże, jakie obecnie nie mają już dawnego znaczenia jadła obrzędowego i uchodzą za pokarm codzienny. Słowo „korż” współbrzmi z „Chors”, ma rodowód indoeuropejski i znaczy „koło”.

Ze słowiańskich przekładów autorów starogreckich dowiadujemy się, że Chors był odpowiednikiem greckiego Apolla. Ukraina posiada dużo nazw geograficznych związanych z tym bogiem słońca: Chors, Churs, Korsuń, Chersoń. Są takie nazwy i w Bułgarii, Chorwacji, w Czechach.

Badający nazwę tego bóstwa w Słowie o wyprawie Igora E. W. Aniczkow wskazywał, że Chors oznacza tam nie Słońce, lecz Miesiąc. W tekście zabytku Wsiesław przebiega drogę Chorsowi w nocy, zatem mowa tu na pewno o nocnej gwieździe – miesiącu. W późniejszych badaniach wypowiadano myśl, że wyrażenie „przebiec drogę Chorsowi” mogło znaczyć kierunek z północy na południe, bo słońce zdąża ze wschodu na zachód7.

Opis postaci wyobrażającej Chorsa zawdzięczamy cudzoziemskiemu podróżnikowi, który widział dwa idole w okolicach Pskowa: Chors stał na ubitym smoku. Z pewnością Chors-Smokobójca wcielił się później w Jerzego Zwycięzcę z chrześcijańskich obrazów.

Andrij Klimenko –  Wojowie

Perun. Władca błyskawic i gromu, patron wojaków, w wieku X coraz częściej zjawia się w miejsce Swaroga. Jest odpowiednikiem greckiego Zeusa, rzymskiego Jupitera, skandynawskiego Odyna. Pełnił analogiczne funkcje – strzegł drużyny wojaków na wojnie, zawiadywał gromem i błyskawicą. Jego rolę przejął chrześcijański prorok Eliasz.

Słowo perun istnieje w ukraińskich dialektach jako synonim błyskawicy i gromu, na przykład w Karpatach mówią: „Bodaj cię Perun trzasł”. Tenże rdzeń widzimy w czasowniku: periszczyty, uperiszczyty: „deszcz poprószył”. Słowo „periszczyty” pierwotnie znaczyło „miotać kamienie”. Ten bóg również pozostawił na naszej ziemi niemało geograficznych nazw: „Perunowa Riń” (Naddnieprze), wieś „Perunowe”, wieś „Piorunowe”, uroczysko „Peruny” (w Czerkaskiem). Zachowało się nawet nazwisko Perun. W Bułgarii istnieją imiona: męskie – Perun, żeńskie – Perunika.
W traktatach Rusów z Grekami wojacy Askolda (Oskolda) przysięgali na Peruna jako patrona wojska, jemu też składali przysięgę drużynnicy knezia Igora: „I następnego dnia wezwał Igor posłów i udał się na wzgórze, gdzie stał Perun. I złożyli oręż swoją i tarcze, i złoto, i przysiągł Igor oraz mężowie jego i kilku pogan-Rusów”8.

Grom i błyskawice miały zarówno pozytywne (wywoływanie płododajnego deszczu), jak i negatywne znaczenie (strach przed śmiercią od pioruna). Dlatego istniało mnóstwo przesądów, jakie kojarzyły się z gromem i błyskawicą: podczas grzmotów nie wolno było gwizdać, śpiewać, jeść, spać. Nie należało chować się pod drzewem, podnosić do góry ostrych przedmiotów (spis, mieczy, noży itp.). Nie powinno się prędko biec – jak wiadomo, właśnie w takich wypadkach błyskawica najczęściej trafia w człowieka. Tak więc nasi przodkowie posiadali już tę wiedzę od bardzo dawnego czasu.

Wołchwowie korzystali z wróżbiarskich ksiąg („gromników”); podług nich wróżyli i przewidywali zdarzenia w zależności od fazy miesiąca, w której rozlegał się grom: na przykład jeśli zagrzmi w czasie rosnącego miesiąca, to „umrze wielki mąż”. Pierwszy grzmot wiosenny uważano za dobry na zdrowie, leczniczy. Lecznicze właściwości miały też „gromowe strzały” – kamyczki przedziurawione uderzeniem pioruna: woda przelana przez dziurkę utworzoną przez piorun traktowana była jako poświęcona i używano jej w lecznictwie. Takie kamyki nazywano w Karpatach „Perunowymi toporczykami” (zapisał Iwan Franko).

Grzmot i błyskawica w dniu Kupały – dobry znak. Nie bez powodu kwiat paproci poszukiwany w tę noc nazywał się „Perunowym kwiatem”. Powiada się, że nadzwyczajne napięcie w przyrodzie podczas grzmotów sprzyja zakwitaniu paproci9. Ażeby zerwać ten czarowny kwiat, trzeba zakreślić koło wokół paproci, a nie oglądaj się, póki nie zerwiesz. Perunowy kwiat, jak wierzono, daje człowiekowi mądrość, bogactwo, siłę, miłość i urodę.

Przedstawiano Peruna w postaci przystojnego mężczyzny z łukiem i strzałami w rękach. Z opisu Włodzimierzowego panteonu dowiadujemy się, że posąg Peruna miał postać ludzką: tułów z drewna, nogi z żelaza, srebrną głowę i złote wąsy. W Latopisie hustyńskim podaje się, że idol Peruna trzymał w ręku drogi kamień – rubin albo karbunkuł. Obok Peruna stale paliło się ognisko, podtrzymywane przez wyznaczoną do tego służbę. Ogień kultowy niecono tarciem drewna o drewno i to był tak zwany żywy ogień, który utrzymywał się wiecznie. Jeśli przez niedopatrzenie służby ogień zgasł, winowajcę karano śmiercią. Perunowi składano ofiary z wieprza, byka, czerwonego koguta, mocnego napoju. Za jego symbole uchodziły: dąb, kalina, kwiat paproci, siekiera, strzała, koń. Pomocnikami Peruna były znane do dzisiaj baśniowe postacie Waligóry i Wyrwidęba.

Istnieje przesąd, że drzewa, w które uderzył Perun, nie wolno używać w budownictwie, natomiast nadaje się ono do wyrobu instrumentów muzycznych. Chrom Peruna stał w Kijowie w tym miejscu, na którym dziś stoi budynek rządowy na placu Michajłowa.

Strzybóg. W panteonie Włodzimierzowym (wznosił się przy obecnej ulicy Włodzimierskiej nr 3) obok Peruna stał posąg Strzyboga, któremu oddawano cześć nie mniejszą niż Perunowi. W Słowie o wyprawie Igora wymienia się Strzyboga jako patriarchę wszystkich wiatrów. To jeden z najstarszych bogów plemion trypolskich, Etrusków, Rzymian. Rzymianie widzieli w nim boga-niszczyciela, boga wojny, okrutnej bitwy; znany był jako Saturn. Nazwa tego groźnego, niebieskiego Boga pochodzi, jak się sądzi, od słowa strata (striti – niszczyć). D. Szepping wysunął przypuszczenie, że Strzybóg jest jedną z hipostaz Peruna, jego wcieleniem w powietrzu. Jego, jak i Peruna, łączą ze Strzelcem te same atrybuty: łuk i strzały. Strzały Strzyboga lecą z wiatrem, stąd też i bóstwo stało się uosobieniem wiatru. Jednakże, nie bacząc na całą surowość wiatru, był on nie tylko sprawcą klęsk, ale też twórcą muzycznych melodii. Wszak właśnie „powiew wiatru” – oddychanie, dmuchanie w najprostsze instrumenty muzyczne (fujarki, dudki, rożki) – rodził muzykę.

Z czasem Strzybóg otrzymał nazwę Pośwista i funkcję zawiadowcy pogodą. Modlono się do niego, by dał dobrą pogodę na żniwa, na jakieś święto itp. Szczególnie ważny był Poświst dla wojska. Pantełejmon Kulisz zanotował przekaz ludowy modlitwy książęcej drużyny: „do swego boga Pośwista modlą się, by im dał pogodę i morza nie turbował”.

Boris Rybakow stawia Strzyboga w jednym rzędzie z Rodem, Światowidem, Swarogiem, greckim Uranosem, ale to wydaje się niezbyt wiarygodne. Strzybóg był raczej bliższy greckiemu Kronosowi, symbolowi nieubłaganego czasu, który pożera, uśmierca to, co sam porodził.

Imię Strzyboga zachowało się w nazwach siół Stryboż (Żytomierskie), Stryżawka i Stritiwka (Kijowszczyzna). Najwięcej nazw z rdzeniem Str spotyka się między Dniestrem a Dnieprem. W Polsce płynie strumyk Strzybóg.

Andrij Klimenko – Obrońca

Wełes (Wołos). To jeden z najstarszych bogów, który miany był za Boga dostatku. Znane jest jego drugie miano „skotij bog” (bóg bydła – przyp. tłum.), co staje się zrozumiałe, gdy się weźmie pod uwagę, że bydło w dawnych czasach oznaczało w ogóle bogactwo. Ponadto Wełes był opiekunem kupiectwa, handlu, podobnie jak rzymski Merkury. Aleksandr Afanasjew uważał Wełesa nie tylko za stróża bydła na ziemi, ale też za pasterza podniebnego stada chmur. Fakt, że Bojan w Słowie o wyprawie Igora jest nazwany „Wełesowym wnukiem”, wskazuje również na to, że Wełes był jeszcze i bogiem poezji i muzyki, czyli patronem artystów, podobnie jak Merkury.

Izmaił Sriezniewski porównał nawet Wełesa do Apolla, który u Greków był bogiem Muz. W traktatach z Grekami Wołos występuje jako Bóg złota, a Perun – jako Bóg zbroi. Jako opiekun bydła Wełes mógł przeciwstawiać się samemu Perunowi. Znany jest w całej Słowiańszczyźnie. U Skandynawów identyczny z Wełesem jest bóg Wolsi, u Czechów veles oznacza nieczystą siłę. Łacińskie vels znaczy „bies”, litewskie velis – nieboszczyk, vele – dusze zmarłych. To daje podstawę do przyjęcia, że pierwotnie Wełes był duchem przodków, opiekunem domowej trzody, dlatego otrzymał nazwę „boga bydła”. W obrzędach na związek Wełesa z Rodem i Dadźbogiem wskazuje zwyczaj ostatniego snopa, jaki zwie się także „wołosową brodą”.

Nazwa Wełesa, wedle niektórych hipotez, pochodzi od „wołoch” – włochaty. Sądzi się, że zjawił się on u naszych przodków w wieku kamienia, a symbolika Tura (Cielca) poświadcza, że najwyższy status osiągnął w dobach trypolskiej i potrypolskiej10. Istnieją też domysły, że rodowód Wełesa wywodzi się od włochatego niedźwiedzia, który – jak głosił przesąd – ma wpływ na polowania i szczęście myśliwskie. Dlatego myśliwi dbali o to, by udobruchać go przez uroczyste złożenie mu ofiary. Z czasem ten bóg dorobił się postaci ludzkiej. Posągi jego były i drewniane, i kamienne. Chrom Wełesa znajdował się na tym miejscu, na którym następnie postawiono cerkiew Św. Błażeja: w kronikach z roku 1187 opiekun bydła zwie się już św. Błażej. Ta cerkiew stała przy ulicy Nyżnij Wał (spaliła się w roku 1651). Zdaje się, że do chromu Wełesa wiodła ścieżka, znana obecnie jako ulica Wołoska. To, że Wełes był ustawiony w dzielnicy Podół, gdzie mieszkali przeważnie rzemieślnicy, lud prosty i handlowy, dodatkowo potwierdza, że Wełes był patronem rzemiosł, handlu, dostatku. By pokłonić się Wełesowi, ludzie często szli ze swymi stadami bydła, żeby przed wypędzeniem na pastwiska poświęcić je itp. Możliwe, że tym właśnie tłumaczy się nieobecność Wełesa w panteonie Włodzimierzowym, który znajdował się nie opodal książęcego dworu. Posąg Wełesa stał na brzegu rzeczki Poczajny; do niej go wrzucono, kiedy Włodzimierz burzył pogańskie świątynie.

Obrzędy noworoczne zachowały do dzisiaj echo dawnych „wołowych świąt” – wywrócone na wierzch kożuchy uczestników rytualnego karnawału symbolizują bogactwo: „Bądź bogaty, jak kożuch włochaty” – życzenia weselne i bożonarodzeniowe. Czasem uczestnicy karnawału zwani są wołchwami, bo włochate kożuchy upodabniają ich do Wełesa.
Po wprowadzeniu chrześcijaństwa Wełes wraz z innymi bogami trafił do kategorii „siły nieczystej”.

Z imieniem Wełesa (Wołosa) wiąże się nazwę zodiakalnej konstelacji Wołosożaru (Cielca), która, według Ołeksandra Znojki, znaczy „niebo Wołosa”. Syn Wełesa – Tur, względnie złotorogi Jeleń – również był czczony jako stróż dobrobytu rodziny.
Imię Wełesa zachowało się w licznych nazwach geograficznych: Wełesowy Jar (Winnickie), ulica Wełesowa (w Nowogrodzie), ulica Wołoska (w Kijowie), góra Wełesowe Żebro (niedaleko Rostowa), góra Wełes (w Bośni). Istnieją też przypuszczenia, że starodawna nazwa Mołdawii – Wołoszczyzna – pochodzi od imienia Wołosa. Wołosi i Wałachowie (Mołdawianie i Rumuni) byli wynalazcami wielu preparatów leczniczych stosowanych w chorobach bydła.

Andrij Klimenko –  Wódz Antów

Mokosza. Jedyna przedstawicielka bóstw kobiecych w panteonie księcia Włodzimierza. Mokosza (inne warianty: Mokosz, Moksza) wiąże się z kobiecą sferą działalności w gospodarstwie: rękodziełem, przędzeniem, tkactwem i in. Składano jej żertwy ze snopów lnu, wyszywanych ręczników. Mokosza, jak się zdaje, była bliską Rodzanicom (Dziewom Życia) patronką położnictwa, stróżką porodów. Stąd u kobiet kult Mokoszy przetrwał najdłużej: nawet w XVI wieku popi mieli obowiązek pytać kobietę, czy nie chodziła do Mokoszy. Na Nowogródczyźnie kult Mokoszy zachował się aż do XIX stulecia. Do Mokoszy na Górę Starokijowską (panteon Włodzimierza) przychodzili z pokłonem żercy, wróżki, znachorki. Chociaż uważano ją za opiekunkę kobiet, to jednak była czczona przez wszystkich, dlatego Włodzimierz wprowadził ją do swego panteonu. Według legend właśnie Mokosza przędła nić żywota, przeto upatrywano w niej także patronkę przędzenia. Inną funkcję Mokoszy stanowiła troska o wodę: deszcz, rzeczki, strumyki. Uwidoczniło się to w imieniu bogini. Badacze sądzą, że pochodzi ono od: „mokry”, „moknąć”. Rzecz ciekawa, że w języku litewskim występuje słowo maksi, co znaczy „wiązać, splatać”, a także słowo makasz – „pleciona portmonetka”. Otóż może to wskazywać na jedną z funkcji bogini, którą mieli również Litwini.

Pochodzenie Mokoszy wygląda na bardzo dawne: jak większość żeńskich bóstw znana była już w epoce trypolskiej. W obrazie Mokoszy widzimy ślad starodawnego kultu Wielkiej Bogini – Matki. Jej podobizny, w znacznej mierze stylizowane, doszły nas przeważnie na ręcznikach: bogini stoi pod odkrytą kopułą świątyni wznosząc ręce ku górze (postawa orantki), na głowie ma rogatą czapkę. Z obu stron Mokoszy – dwaj jeźdźcy na koniach. Na niektórych wyszywankach pod końmi widać swastyki, czasem ubiór głowy bogini przypomina kwitnący krzak. Statuetki scytyjskich bogiń (VII wiek p.n.e.) przypominają postawę Mokoszy i orantki z podniesionymi w górę rękami, jak w modlitwie. Przypuszczalnie również w kijowskiej Sofii wcześni chrześcijanie widzieli swą odwieczną boginię z rękami wzniesionymi ku niebu.

Mokosza pochodzi od jeszcze starszego kultu wody – bogini Dany. Zdaniem Nikołaja Marra, profesora Akademii Nauk, imię Dana składa się z dwóch części: da (śródziemnomorskie „woda”) i na („nenia”, „macierz”), czyli znaczyło Matka-Woda. Słowo „Dana” już w okresie scytyjsko-sarmackim przestało być imieniem bogini, a oznaczało po prostu rzeczkę. Takież znaczenie ma słowo don („woda”, „rzeka”) albo dunaj – nazwy ukraińskich rzeczek, opiewanych w wielu pieśniach.

Już Herodot zapisał przekaz o bogini Danie: niezrównanej piękności niepokalana dziewica i macierz wszystkiego, co żyje, bogini rozrodczości. Dniem jej poświęconym był piątek, w którym surowo sądziła tych, co naruszali zwyczaje. Do takich występków należało przędzenie i szycie w piątek, jak wspomniano wyżej – dzień świąteczny. Danie składano ofiary przez wrzucanie kosztowności do rzek i jezior, źródeł i krynic. Prawdopodobnie słowo danina pochodzi od żertw składanych bogini Danie. Ten zwyczaj i dzisiaj istnieje u wielu narodów, a mianowicie wrzucanie monet do wody, by móc powrócić do tych miejsc na naszej ziemi, w których jednostka czuła się szczęśliwa. Boginie identyczne z Daną istniały u wielu narodów: Duna, Dojna, Diana. Zdaniem Ołeksandra Znojki należy tu i Ma-Donna, czyli „matka-woda”, oraz Tana (Dana).

Przyśpiewem do wielu ukraińskich pieśni jest praindoeuropejska forma, jakiej już sam lud nie rozumie, ale wykonuje jako pewien element rytmu, po prostu tradycyjne:

Szidi ridi,
Szidi ridi,
Szidi ridi,
Dana!

Ołeksandr Znojko przypuszcza, że szi znaczy „ona”, di – „działa”, ri – „rzeczka”. Z tego wychodzi: „Ona działa, rzeczkę tworzy – Dana!”
Otóż istnieją podstawy pozwalające sądzić, że kult tej bogini rozwijał się od Dany do Mokoszy, a od Mokoszy do chrześcijańskiej Paraskiewy-Piątnicy, przy czym nierzadko czczono je równocześnie. Święta Paraskiewa również była opiekunką wody, rękodzieła, spraw kobiecych. Jej podobizny stawiano koło krynic (bliżej o tym patrz rozdział „Kultura religijna Ukraińców”).

O ile Dana pozostawiła swe imię w nazwach rzeczek, to Mokosza przeważnie w nazwach miejscowości: Makoszyne w Czernihowszyźnie, Mokoszyn w Czechach. Podobne nazwy istnieją u wszystkich ludów słowiańskich.

Andrij Klimenko – Lęda (Ljeda)


Kupajło. Bóg letniego słońca. Iwan Neczuj-Łewycki tłumaczy jego nazwę tak: „Jasne letnie moce niebieskie, słońce, błyskawica i grom wspólnymi siłami jak gdyby kąpią ziemię, darząc ją największą w czasie święta Kupajły siłą płodną, a może i tak, że w święto Kupajły ludzie kąpali się w wodzie, wierząc w jej cudowną moc”11.
Inni badacze przypuszczają, że nazwa ta jest bliska łacińskiej Cupido – Kupidyn, która znaczeniem swym zbliża się do indoeuropejskiego „kipieć”, „pałać”, „namiętnie pragnąć”. Kupalne ognisko zapalano „żywym ogniem” pozyskiwanym przez tarcie o siebie dwóch kawałków drewna i było symbolem niebieskiego ognia słonecznego, który rozpala miłość w sercach chłopców i dziewcząt, tworzy z nich pary w tę czarowną noc. W Latopisie hustyńskim mamy objaśnienie, że „Kupało to bóg obfitości jak u Hellenów Ceres”. Bogini Ceres u Etrusków, a później u Greków i Rzymian uważana była za boginię zaślubin, macierzyństwa, woli niebios. Żeńskie bóstwo Kupała jest tożsame z małoazjatycką Kybele, boginią miłości i Matką Bogów. Wszystkie obrzędy kupalnego święta są u tych narodów identyczne.

Posągów Kupale, jak się zdaje, nie stawiano, uważając, że jest ona nie tyle bóstwem, ile osobistością, uczestnikiem świątkowego rytuału obrzędowego ku czci letniego przesilenia dnia z nocą. Kupajłem zwano kukłę słomianą specjalnie zrobioną przez młodzież na to święto. Prócz Kupajły robiono jeszcze kukłę Marzeny: lalkę z mioteł, gałęzi itp., przybraną kwiatami i wstążkami. Zdaniem Iwana Neczuja-Łewyckiego Kupajło i Marzena – to dwa bóstwa odpowiadające dwóm żywiołom: ogniowi i wodzie (Słońcu i Chmurze). Takie wyjaśnienie rzeczy wydaje się całkiem przekonywające, o ile dotyczy tylko letniego solstitium. „Słoneczną” kukłę robi się ze słomy (por. sołn-ce i soł-oma), a Chmurze poświęca się kukłę Marzeny (por. Mar-ena i Ch-mar-a). Słońce utożsamia się z niebieskim ogniem, Chmurę z niebieską wilgocią.

Przed takimi „idolami” stawiano stół z różnymi potrawami, obok pałał święcony ogień, wokół którego młodzieńcy i dziewczęta weseląc się, tańcząc i śpiewając świętowali prażnik. Na jego zakończenie Marzenę topi się w rzece, czasem to samo robi się z Kupajłem. Dzisiaj relikty dawnych obrzędów są tak dalece poplątane, że nie zawsze rozumiemy ich sens. Gdyby iść za logiką objaśnionych wyżej symboli, to męskim początkiem jawi się tu Kupajło (niebieski ogień), a żeńskim – Marzena (żywioł wody). W obrzędach ustalono, że Marzenę przygotowują dziewczęta, o nią toczy się walka na niby między chłopcami a dziewczętami, chłopcy często wykradają kukłę i rozrywają ją, a gałązki z Marzeny dziewczęta zabierają ze sobą, żeby rozrzucić je po ogrodzie dla pobudzenia płodności. Niezależnie od tego dziewczęta szybko sporządzają nową Marzenę, którą jednak topią w rzeczce, w ten sposób zwracając ją wodnemu żywiołowi. Kupajłę zaś oddają ogniowi. Gdzieniegdzie zamiast kukły ze słomy robią koło omotane słomą, zapalają je i toczą z góry do rzeczki. Koło ogniste oznacza bezsprzecznie Słońce – ogień niebieski. O ile zmianę pór roku wyobrażali sobie nasi przodkowie jako zmagania Zimy z Latem, a ubytek siły Słońca i Gromu – jako cierpienia tych bogów kończące się śmiercią, to staje się oczywiste, że wiara chrześcijańska zapożyczyła swą filozofię właśnie z pogaństwa. Po śmierci następuje zmartwychwstanie – na wiosnę znów ożywa przyroda, a z nią jaśni bogowie słoneczni.

Andrij Klimenko –  Skołocka bogini


Jaryło. Z istoty swej bóstwo to bliskie Kupajle, jeno działające wiosną. Bóg miłości i namiętności, wiosennego rozkwitu przyrody. Jaryłę uważa się za symbol płodności. Nazwa jego ma w sobie rdzeń Jar (Jary) – co znaczy silny, zawzięty, namiętny, gniewny. To męski symbol zapładniającej siły. Pierwsze święto Jaryły wyznaczano na wiosnę, kiedy on się budzi, w lecie natomiast odbywał się symboliczny pogrzeb Jaryły, znany także pod nazwą: pogrzeb Kostrubońka; kobiety wśród żartów chowają kukłę Jaryły (Kostruba), który już wszystko zapłodnił i zamiera na zimę, by obudzić się znowu na wiosnę. Ten obrzęd oznaczał zamieranie słonecznej siły, bo po Kupajle „Słońce powraca na zimę”.

O Jaryle brak pewnych wiadomości. Wiadomo, że przygotowaniem jego kukły zajmowały się młode żonki, przy czym szczególną uwagę zwracano na jego dzieciorodny organ. Jedynie z przekazów dawnych podróżników dowiadujemy się, że posąg Jaryły stał w pobliżu miasta Kostromy (nazwa współbrzmiąca z Kostrubą). Na Białorusi na wiosnę oprowadzano Jaryłę – przystojnego młodzieńca z wieńcem na głowie, strojnego w jasne, uroczyste szaty.

U innych Słowian identyczny z Jaryłą był Jarowit, u Greków i Rzymian – Dionizos i Bachus. Święto Jaryły przypomina kupalne także w tym, że w czasie jego obchodzenia młodzieńcy podobnie wykradali dziewczęta na swe żony. Otóż Jaryło i Kostrubońko uosabiali triumf życia nad śmiercią. Bogowie ci zamierali na zimę i budzili się (zmartwychwstawali) na wiosnę.

Trojan. Bodajże najmniej zbadany ze wszystkich bogów. Prawdopodobnie był trójjednym bogiem. W szeregu źródeł są wzmianki o tym, że słońce postrzegano jako trójświatło. Ten epitet został też użyty przez autora Słowa o wyprawie Igora: „jasne i trójjasne słońce” – zwraca się doń Jarosławna. Hipotez odnośnie do Trojana jest wiele, aż do utożsamiania go z imperatorem rzymskim Markiem Ulpiuszem Trajanem. Ta hipoteza wydaje się całkowicie chybiona. Mogą być bliżej prawdy ci badacze, którzy pod Trojanem rozumieją trójjedność bogów: Jaryły, Kupajła i Dadźboga. Bóstwa te łączył zakres poczynań, jednakże każde z nich działało we właściwym dlań czasie. Jaryło budzi przyrodę na wiosnę, Kupajło osiąga apogeum w lecie, Dadźbóg zsyła swe dary od żniw do jesieni. Wszyscy są bogami słonecznymi. W najdawniejszych czasach nasi przodkowie dzielili rok na trzy części: wiosnę, lato i zimę. Na Podolu zachował się inny wariant imienia tego boga: Trygław. Tam stał chrom Trygława, mający postać słupów nakrytych daszkiem i obwieszonych kilimami. Na czas modlitwy kilimy podciągano i ludziom ukazywał się posąg.

Sporo nazw ukraińskich można uznać za pochodne od Trojana. W Słowie o wyprawie Igora wymienia się „ścieżkę Trojanową”. Są wsie: Trojany i Trojaniwka. Nazwy mogą też pochodzić od trojany – od trzech braci, jk i znaczyć trojan – trzeci syn.
Niektórzy badacze postrzegają troistość Trojana w trzech sferach: życie ziemskie, sfera ducha (królestwo niebieskie) i tamten świat (królestwo podziemi).

Andrij Klimenko – Odległy Szept z Wysokości

Symargł. Dotąd pozostaje bóstwem mało zbadanym. Niekiedy utożsamia się go z greckim Semiheraklesem (Wołodymyr Hnatiuk). Inne warianty imienia: Semurgł, Symaregł, Sym i Regł, Sym i Jergł. Według przypuszczeń O. Famincyna Jergł – Jerył – Jaryło: tak więc Semyjarył. Znaczenia tego bóstwa nie rozumiano już w dawnych czasach. Tak rocznikarz Nestor objaśnia je jako „sem'” i „jergła”. Taki sens ustalił też i Pamwo Berynda w swym Leksykonie (rok 1627).

Jak sądzi K. Triewier, postać trypolskiego psa skrzydlatego jest identyczna z wizerunkami irańskiego bóstwa Sajenomergła (opiekuna roślinności). Na trypolskich naczyniach glinianych widnieją malowane psy, a obok nich – kłos zbożowy albo źdźbło, co właśnie znamionowało patrona zasiewów.

Tak tedy są podstawy do uważania Symargła za patrona płodów ziemi, urodzaju, rolnictwa w ogóle. Jego podobizny znajdują się również na scytyjskich i sarmackich pamiątkach. Pochodzenie Symargła sięga czasów praindoeuropejskich; znany jest u wielu narodów: Scytów, Hindusów, w Iranie. Starożytne księgi bywają zdobione malowanymi miniaturami Symargłów oplatanych przez dziwaczne gałązki i liście. Jest to typowy motyw dekoracyjny, na którego tle Symargł już przyjmował się jako „stróż” drzewa życia. Być może w takiej roli wyobrażali go sobie budowniczowie soboru Borysa i Gleba w Czernihowie. Białe kamienne bryły z wyobrażeniem Symargłów znajdowały się na fasadzie soboru z XII wieku. Ale po pożarze roku 1611 mnisi, przypisując ogień podobiznom „pogańskich bogów”, zrzucili je na ziemię. Niektóre z płaskorzeźb uległy rozbiciu, jednakże część z nich udało się zakopać. Dzisiaj odnaleziono te pamiątki i zdobią one muzealne wystawy. W Kijowie nie opodal soboru Sofijskiego stoją kopie czernichowskich płaskorzeźb.

Wyobrażenia Symargłów były ulubionym motywem mistrzów-złotników. W Kijowie znaleziono srebrną bransoletę z XII wieku z podobnymi zwierzętami i ptakami, jakby zaplątanymi w gęstwinie spleceń ornamentu. Takie czysto pogańskie ozdoby-amulety były tradycyjnymi w ciągu wielu wieków. Ich magiczna rola polegała na tym, ażeby zaplątać złe, wraże siły i nie dopuścić, by szkodziły człowiekowi.
Oprócz głównych bóstw ukraińskiego panteonu istniały liczne duchy i demony. Należą do niższych sfer mitologicznego systemu. Gdy bogowie zajmują w hierarchii wysokie miejsce jako przejaw duchowej siły, to niższe duchy i demony zajmują się przeważnie samym człowiekiem, jego ciałem i przestrzenią życiową.

Andrij Klimenko -Latający dywan

Definicje: duch, demon, demonologia

Duch – bezcielesna, „niematerialna” siła oddziałująca na materialne, cielesne życie ludzi. W mitologii to przeważnie istoty niewidzialne, które jednak czasami mogą pokazywać się ludziom, o ile stale współdziałają z człowiekiem, kształtując jego duchową i psychologiczną postawę.

U niektórych narodów duchy dzielą się na złe i dobre. W ukraińskiej mitologii istnieje względna obojętność dla takiego podziału, jako że dobro i zło, przynoszone przez duchy, zależą nie tyle od natury samych duchów, co od ich roli w danej sytuacji. Dlatego nasi przodkowie składali ofiary różnym duchom, które mogły czynić zło, ażeby udobruchać je i odwrócić od siebie ewentualność niepożądanych zdarzeń lub zjawisk. Nawet po przyjęciu chrześcijaństwa jak dawniej, tak i w ciągu tysiąclecia Ukrainiec gotów jest hołdować zasadzie: „Boga kochaj, ale i Czarta nie gniewaj”.
Demon – przeważnie zły duch, który zjawia się błyskawicznie i wyrządziwszy jakąś szkodę znika bez śladu. Demony czasem przystają do ludzkiej doli, sprowadzają takie czy inne sny, nakłaniają do pewnych uczynków, popychają do katastrofalnych działań. Niekiedy mogą być dobroczynne. Tak na przykład istnieje legenda o ludziach „złotego wieku”, którzy przeistoczyli się w dobre demony i chronią ludzkość śledząc jej życie.
Demonologia dosłownie znaczy „nauka o demonach”. W opisach demonologii różnych ludów przyjęto podawać osoby z mitów, przekazów, wierzeń, które nie są bogami i w porównaniu z nimi mają niższą rangę.

Wobec faktycznej dwuwiary Ukraińców nie całkiem wyraźne staje się pojęcie Siły Nieczystej, gdyż z przyjęciem chrześcijaństwa jako wiary oficjalnej dawni bogowie i duchy przeszły do rzędu nieoficjalnych (pogańskich, wiejskich, babskich itp. zabobonów), zaś Cerkiew określiła je jako „siłę nieczystą”. Oto jak na ten temat pisze metropolita Iłarion w swej pracy Przedchrześcijańskie wierzenia narodu ukraińskiego: „Chrześcijaństwo usystematyzowało siły nieczyste. Z biegiem czasu na czele wszystkich sił złych stanął czart, który odtąd począł zwać się diabłem, szatanem czy demonem, i jemu stopniowo podporządkowały się wszystkie inne siły: włodarze chat i przyrody i szkodnicy życia – wszystkich ich zaczęto nazywać Ábiesami7 i wszyscy oni dla chrześcijaństwa stanowią siłę złą, nieczystą”12.
Oczywiście prosty lud daleki był od chęci zgłębienia istoty chrześcijańskich dogmatów, jednakże mocne przywiązanie do tradycji zmusiło go nie tylko do wykonywania wszystkich obrzędów Cerkwi chrześcijańskiej, ale i zachowania w znacznej mierze tego, co Cerkiew potępiała i z czym prowadziła nieustanną walkę.

Czart – istota antropomorficzna, okryta czarną sierścią, z rogami, ogonem i kopytami. Obraz czarta ma przedchrześcijańskie pochodzenie, z czasem jednak przyswoił sobie wszystkie ujemne rysy chrześcijańskiego Diabła (Szatana) jako włodarza piekła, przeciwnika Boga, inspiratora wiedźm na ziemi. Nie da się ustalić, jakimi żywiołami zawiadywał czart w czasach przedchrześcijańskich. Jeszcze w XVII wieku wyobrażano go sobie inaczej niż dzisiaj: „Kudes, Kudesnyk – czart albo czarownik” – pisał Pamwo Berynda w swoim Leksykonie. Tak więc mamy trzy synonimy, do których z pewnością możemy dodać inne, wprawdzie nie identyczne, to jednak bliskie treściowo: czakłun, widun, wiedźmak, charakternik i in. Ukraińcy, jak wiadomo, bez większych wyrzutów sumienia często korzystali z usług czarownika, nie widząc w tym ciężkiego grzechu. Prawdopodobnie dopiero pod wpływem Cerkwi zaczęto uważać, że czart za swoje usługi odbiera człowiekowi duszę. Czart jest tak samo śmiertelny jak człowiek, często ginie od pioruna, dlatego w czasie burzy chowa się za drzewami, za chatą, za człowiekiem. Czasem strzała proroka Eliasza uśmierca razem z czartem i człowieka. Dlatego stosunek chrześcijan do rażonych piorunem nie jest jednoznaczny. U ludów kaukaskich śmierć od pioruna czyni człowieka wybrańcem nieba, świętym.

Domowik – ten duch pochodzi prawdopodobnie od przodka i domowego ogniska. Nie bez powodu mieszka za piecem albo pod progiem chaty. Jest niewidzialny, ale czasem ukazuje się małym dzieciom. Przy przeprowadzce do nowej chaty jego też się zabiera, by chronił rodzinę. Zdarza się, że Domowik dusi śpiącego człowieka, kładąc się na niego; wtedy trzeba zapytać: „na dobro czy na zło?” Gdy jest on ciepły – na dobro, a gdy zimny – zapowiada chorobę. Jeśli Domowik pozostał w chacie, z której gospodarze się wynieśli, poczyna wyrządzać szkody nowym mieszkańcom: stuka w nocy, rozrzuca rzeczy. To samo się dzieje, gdy do chaty przypadkiem wpuszczono cudzego Domowika. Gdy między rodziną a jej Domowikiem panuje zgoda, to on nawet stara się pomagać w gospodarstwie. Czasami Domowik ma Domanię (Domasię, Domachę, Domcię), co oznacza „pani, gospodyni domu”. Bywa, że pomaga ona kobietom w przędzeniu. Domowiki lubią zwierzęta domowe, szczególnie kotkę i kozę, ale boją się sroki.

Lasowik – duch lasu, dziki mąż, pastuch troszczący się o leśną chudobę: jelenie, niedźwiedzie, wilki, zające. Dlatego prawdziwi pasterze zawierają z Lasowikiem ugodę, przynosząc mu ofiarę z jajka albo pieczywa z żytniego ziarna, i kładą na skrzyżowaniu leśnym lub na konarze drzewa. Wówczas ludzka chudoba będzie bezpieczna od dzikiego zwierza. Lasowika można poznać po tym, że on, przy całym swoim podobieństwie do człowieka, nie ma cienia. Lubi poigrać sobie z człowiekiem, zaprowadziwszy go w głębinę leśną i poplątawszy mu drogę. Żeby wydobyć się z tego, trzeba wdziać koszulę na lewą stronę albo włożyć but nie na tę nogę – wtedy człowiek odzyska pamięć. Lasowik boi się soli, ognia i lipowego polana. Mimo wszystko Lasowik znaczniejszych szkód człowiekowi nie robi, przeciwnie, gdy pozostaje on pod opieką Lasowika, nie zaczepi go żaden zwierz w lesie. Identyczny z Lasowikiem jest karpacki Czuhajster, który zmusza człowieka do tańczenia grając mu na fujarce. Z postaciami Lasowika i Czuhajstra kojarzy się grecki Pan, włochaty, koźlonogi i rogaty opiekun lasów, pól, bydła, grający na fujarce. W rosyjskiej mitologii odpowiada mu Łeszyj, znacznie bliższy jednak tatarsko-baszkirskiemu Szurali.

Wodnik – wcielenie żywiołu wody w postaci wodnego króla: długobrodego starca, pana rusałek. Jeśli człowiek nieostrożnie wtargnie do jego królestwa, Wodnik może bardzo zaszkodzić, nawet utopić, przewrócić czółno. Dlatego żeglarze i rybacy zawsze starali się ubłagać Wodnika: ofiarowywano mu czarne zwierzęta (koguta, kozła). Zwyczajowo trzymano na okrętach czarną kotkę – amulet, jaki sprawiali sobie także młynarze z wodnych młynów. Czasem Wodnikowi nieśli ofiary także i pasiecznicy, by zachował pszczoły od powodzi. Rzucano do rzeczki świeży miód i wosk, a gdzieniegdzie nawet pierwszy rój pszczeli (pierwszak). Wodnik mógł ukazywać się człowiekowi w postaci suma, szczupaka lub innej ryby. Nieodmiennym atrybutem Wodnika, jak i greckiego Posejdona i rzymskiego Neptuna, jest trójząb, którym wybija on z ziemi źródlaną wodę, by żywić nią roślinność.

Rusałki – to przeważnie duchy zmarłych przedwcześnie dziewcząt. Najgroźniejszymi dla ludzi były te, które zmarły obrażone lub miały zły charakter. Stąd rusałki zamieszkiwały nie tylko żywioł wodny: mogły też przebywać w lasach, na polach, stąd nie można uważać ich wyłącznie za duchy rzeczek. W najdawniejszych mitach ukraińskich widzi się pewien związek między rusałkami a kultem roślin, z kultem wody zaś związane są jedynie te, które się utopiły. Nazwa pochodzi od dawnych słowiańskich obrzędów pominkowych – Rusaliów. Rusałki ukazywały się jako piękne dziewczęta z rozpuszczonymi włosami, przystrojone kwieciem i różnym zielem. Ukraina zna je nadto jako mawki, niawki (od starodawnego naw’ – nieboszczyk). Od rusałek wodnych różnią się tym, że mieszkają w lesie na drzewach, huśtają się na gałęziach, mogą wabić chłopców i, jak wszystkie rusałki, załaskotać ich na śmierć. Dlatego od rusałek noszono amulety: piołun, czosnek itp. Święto Trójcy jest tygodniem pominek, kiedy składa się im ofiary. Mężatki przywiązują do drzew kawałki płótna, dziewczęta wieszają wianki.

Przeleśnik – duch latawiec, zwabia młode żonki i dziewczęta, kocha się z nimi w nocy i odbiera im siłę i urodę. Ukazuje się w postaci urodziwego, namiętnego młodzieńca „z rozwianymi jak wiatr włosami, ma czarne brwi i błyszczące oczy”, jak pisze Łesia Ukrainka w Leśnej pieśni. Czasami przyrównywano Przeleśnika do latającego węża, który odwiedza młode małżonki i za spędzone z nim noce obdarza kosztownościami. Nie wiemy, czy istniały jakieś amulety przeciwko takim uwodzicielom młodych żon, ale uważano za rzecz niebezpieczną robić żonie wyrzuty za związki z Wężem, bo rozgniewany mógł spalić chatę. Pod noc nie należało rozmawiać o Przeleśniku. O Przeleśniku poetycko i dobitnie pisze Łesia Ukrainka w wierszu Jak ja lubię te godziny pracy:

Do niej w nocy zjawiał się przeleśnik,
Nie diabłem się jawił, nie marą,
Wpadał do chaty lecącą zorzą,
A w chacie stawał się urodziwym młodzianem…

Rankiem, gdy śpiewały trzecie kury,
Znikał ten przeleśnik, a dziewczyna
Ukwiecona, przystrojona, zasypiała
Kamiennym snem. A potem cały dzień
Blada chodziła, jak jaka senna zjawa…

Ukraińska mitologia posiada bogactwo mitycznych istot, duchów i demonów. Wszystko w przyrodzie było nimi napełnione: w lesie – poleśny, w oczeretach – oczeretnik, w polu – polowy, w bagnach – błotnik, skarbów strzeże skarbnik, chorobę przynosi przepaśnica albo morowica.

Za momenty krytyczne uchodziły północ i południe. W południe zjawiała się południca, która mogła wyrządzić szkodę. W tym czasie nie wolno się było kąpać ani żąć na polu. Dlatego zwyczajem było przespać się po obiedzie w południe. Groźne były upiory (wampiry), co piły krew swoich wrogów. Upiory to nieboszczycy, których ciało nie uległo rozkładowi; żyją kosztem wypitej krwi, boją się przeto piania koguta. Sądzi się, że upiory zjawiły się u Ukraińców i Białorusinów z zachodniej Europy i są względnie późnego pochodzenia. U Rosjan upiory się nie przyjęły (Dmytro Zełenin).
Przemieńce i wilkołaki – ci, co mogli przybierać postać wilka, a następnie znowu wracać do ludzkiej postaci. W baśniach czarownik przemienia czasem w wilka człowieka, na którym ciąży jakiś grzech.

Pojęcia szczęścia, przypadku, powodzenia wcielały się w postać Doli, jaką Bóg dawał każdemu człowiekowi przy narodzinach jego. Dola może być dobra lub zła, przychylna ludziom lub okrutna. U Ukraińców wytworzyło się pojęcie Doli i Niedoli. Jeśli Bóg będzie łaskaw, wtedy da Dolę dobrą, jeśli nie – to życie człowieka będzie stracone. Nie na próżno się mówi: „Swej Doli i koniem nie objedziesz”. Mimo to wrodzony optymizm Ukraińca znajdywał drogi i sposoby wymodlenia u Boga szczęśliwej doli. I tak Prokopiusz z Cezarei opisuje zwyczaj Antów, którzy obiecują Bogu wielkie ofiary przed wojną, jeśli on zachowa ich przy życiu. Zdarza się, że wojak wychodzi cało z wojny, wówczas składa Bogu dziękczynne dary i powiada, że obłaskawił Dolę.
Dola jest identyczna z rzymską Fortuną, która pierwotnie była boginią urodzaju, macierzyństwa i kobiet, i dopiero później stała się boginią doli, szczęśliwego przypadku.

…”

Andrij Klimenko -Boża Krówka

Polecam zainteresowanym więcej na portalu: Eioba

Tutaj jeszcze kilka słów o autorce. Z jej myślą i wydawanym przez nią czasopismem Swaróg zapoznałem się jeszcze w roku 1995 dzięki Zielonym Brygadom. Publikowałem u nich wtedy artykuł o Święcie Wiosny i otrzymałem mnóstwo materiałów o odradzającej się Wierze Rodzimej na Ukrainie.

Prace Andrieja Klimenki zaprezentowałem częściowo w Rosyjskiej wizji Baji część 2, ale urodził się on na Ukrainie i widzę że Rodzimowiercy z Ukrainy mają go za swego chociaż bywa przedstawiany jako Rosjanin. Tutaj tylko kilka prac, których wcześniej jakoś nie znalazłem, a które są ważne jako ilustracje do Słowiańskiej Baji.

Andrij Klimenko -Duch Stepowy


Halina Łozko

Halina Łozko znana jako Zoresława, pierwsza po wiekach przerwy wołchwyni odradzającej się rodzimej wiary ukraińskiej, godnie nawiązuje do tradycji dawnych wierzeń i obyczajów Ukrainy.
Pochodzi z rodziny zachowującej pamięć o kulturowej odrębności tych ziem, podtrzymującej najlepsze osiągnięcia kultury ukraińskiej w całym ich bogactwie i różnorodności. Nie sposób sobie tego wyobrazić bez ciągłego kontaktu z przeszłością. Odwoływanie się do niej oznaczało również powrót do minionego, ale po części nadal żywego światopoglądu religijnego. Ponadto polegało też na odrzuceniu wszystkiego, co łączyło się z przymusem w sferze polityki, kultury czy obyczaju.

Halina Łozko to bez wątpienia osoba szczególnie predysponowana do pełnienia roli współczesnej kapłanki pradawnego kultu. Składają się na to z jednej strony wspomniane już tradycje rodzinne i zainteresowania, z drugiej zaś – tworząca ich podbudowę rzetelna wiedza naukowca. Formalne tego potwierdzenie stanowi praca na stopień kandydata nauk (odpowiednik naszej rozprawy doktorskiej), rozpatrująca dawną wiarę ukraińską jako żródło codziennego religijnego synkretyzmu. Problematyka tej rozprawy znalazła rozwinięcie i dopełnienie w innych publikacjach Autorki. Wystarczy wymienić pracę poświęconą zagadnieniom ukraińskiego ludoznawstwa (po wielu perypetiach wydano ją w 1995 r.), zbiorek modlitw do dawnych bóstw, współautorstwo Słownika religioznawczego, Historii religii Ukrainy, liczne artykuły w prasie fachowej i w pracach zbiorowych. Prócz tego Halina Łozko wydaje czasopismo „Swaróg”, którego łamy często goszczą interesujące artykuły o dziejach i wierze dawnych Ukraińców. Obecnie Autorka pracuje w Ukraińskim Instytucie Podnoszenia Kwalifikacji Kadry Kierowniczej Oświaty, jest także związana z Narodową Akademią Nauk Ukrainy.

Tak więc z całym przekonaniem da się powiedzieć, że Halina Łozko w pełni odpowiada takiemu obrazowi wołchwiyni, jaki potrafimy odtworzyć na podstawie źródeł. Siłą rzeczy musiała przeto podjąć próbę ogólnego, przy tym zarówno popularnego, jak i kompetentnego zaprezentowania wierzeń religijnych dawnej Ukrainy. Rezultat ma Czytelnik przed sobą. Udostępnienie tej książeczki polskim odbiorcom wypada uznać za pożyteczne z kilku powodów. Przedstawia ona w sposób interesujący problemy i fakty niezbyt dotąd spopularyzowane, właściwie nieobecne w świadomości przeciętnego Czytelnika. Opisuje zjawiska religijne wspólne wszystkim ludom słowiańskim, w tym i naszym przodkom. Pozwala poznać kształtujący się obecnie nowy model ukraińskiego patriotyzmu, świadomie sięgającego do swych pradawnych źródeł, umożliwia też lepsze zrozumienie nieprzypadkowej aktywności kobiet na tym właśnie polu. Należy wreszcie pamiętać o tym, że w rodzimej, ukraińskiej kulturze duchowej obecna jest świadomość wyrastania z przyrody, bardzo głębokiego w niej zakorzenienia, która to świadomość została zagubiona w kulturze polskiej.

Andrij Klimenko – Córka Wichrów

Rosyjska wizja Baji Słowian – część 3 – Mikołaj Rerich (1874 – 1947)


Dolina Jaryły (Jarłu)

Zaczniemy nietypowo, od wpisu na pewnym blogu. ten wpis mówi więcej o Mikołaju Rerichu niż można to wyczytać z uczonych biografii na jego temat. Fragmenty tych biografii po polsku, angielsku i rosyjsku zamieścimy poniżej ale to tylko tak informacyjnie dla tych którzy o nim nic nie wiedzą.

Dobra (Daba-Dażboga) – Matka Mira (Światła, Świata, Pokoju i Chwały)

Dla mnie osobiście ( podobnie jak dla autora wpisu poniżej ) Mikołaj Rerich jest nie tylko wielkim malarzem i mistykiem, człowiekiem zakochanym w górach, fanatycznym wyznawcą Wiary Przyrody i człowiekiem składającym Przyrodzie hołd twórczością całego swojego życia. Ja za jego główne dzieło uznałbym dzienniki jego podróży Ałtaj – Himalaje , doskonałą literaturę, która w przemyślany sposób wzbudza wzruszenia surową przyrodą i oddaje nieziemskiego wręcz ducha tamtych gór, niesamowite surowe piękno, które niesie w sobie boskie tchnienie – niebywałą wspaniałość, wzniosłość, piękno trudno wyrażalne w słowach, ładność-harmonię dostępną tylko boskim dziełom    – tworom Matki Ziemi.

Bajan

Cytat z prywatnego blogu:

„….Rerichem zaraził mnie Sasza. Któregoś dnia zabrał mnie do jego muzeum przy małym Znamieńskim piereułku 3/5.
Rerich zafascynował mnie głęboko. Głównie jako malarz i wybitny podróżnik – namalował siedem tysięcy obrazów. Ale nie dlatego. Wiele obrazów poświęcił wysokim górom. Są dramatyczne, subtelne i piękne. Rerich przez całe życie poszukiwał Piękna, Prawdy i Mądrości, które były dla niego święte.

Dobra-Dażboga

W tych obrazach to jest widoczne. Emanuje z nich prostota. Osiemdziesiąt pięć lat temu ruszył w wielką podróż przez Ałtaj, chiński Turkiestan, Mongolię i Tybet. Zatrzymał się w Indiach. Jego celem były Himalaje. Podczas dwuletniej wędrówki prowadził badania lingwistyczne, etnograficzne, medyczne i malował. Namalował wtedy ponad 500 obrazów.

Kowale – kucie mieczy

Muzeum przy Znamieńskim zawiera niedużą ich kolekcję. Większość znajduje się w Nowym Jorku.
Rerich podbił mnie też jako pisarz. Po powrocie z Moskwy wyszperałam w antykwariatach jego dzienniki z podróży zebrane w tomie Ałtaj-Himalaje, wydane w Polsce w 1980 r.

Pani Ognia – Swara (Agni – Światłość i Oświecenie)

Barwna relacja i skarbnica wiedzy o Azji Środkowej.
Po zakończeniu swojej wielkiej ekspedycji, Rerich z rodziną osiedlił się w dolinie Kulu, na podgórzu himalajskim. Zmarł w 1947. Jego prochy spoczywaja na skłonie którejś z himalajskich gór i patrzą na ośnieżone szczyty.. .


Swarożyc

Polska biografia:

ze strony: Etnografia.org

W co się wierzy na Ałtaju?
(Paweł Krzyworzeka)

Strona: 2/2

Nikołaj Konstantinowicz Rerich (1874-1947)
Mikołaj Rerich jest postacią, która znacznie przyczyniła się do rozpowszechnienia „mistycznego” wizerunku tego regionu. Rosjanie znają Rericha głównie z jego twórczości malarskiej i pisarskiej. Zajmował się staroruską literaturą i sztuką. W latach 20. zorganizował wyprawę transhimalajską. Była spektakularnym przedsięwzięciem.

Zew Nieba – Błyskawica (Mołonija – Cicha Błyskawica, Ysk)

W trakcie dwuletniej wyprawy Mikołaj Rerich, wraz z członkami ekspedycji, prowadził badania lingwistyczne, etnograficzne, medyczne (lecznictwo tradycyjne). Szlak wyprawy był niekiedy bardzo trudny. Rerich opowiada o przejściu trzydziestu pięciu przełęczy górskich na wysokości od 4300 m do 6400 m.

Córka warjagi

Mikołaj Konstantinowicz czuł się stworzony do takich wyzwań: […]wierzę, że surowość gór pomaga człowiekowi znaleźć w sobie męstwo i rozwinąć siłę ducha.(M. Rerich, s. 132) Podczas wyprawy namalował pięćset obrazów. Jego prace przechowywane są m.in. w muzeum Rericha w Nowym Jorku.

Błogosławione Drzewo Piękna

Spuścizna pisarska Rericha obejmuje pamiętniki, pisma filozoficzne, wiersze. W Polsce wydano dzienniki jego podróży, zebrane w tomie Ałtaj – Himalaje (1980). Zafascynowanie twórczością Mikołaja Konstantinowicza było impulsem do powstania ruchu rerichowców, który postuluje zwrócenie się w kierunku tradycji i filozofii wschodu. Dzięki temu ma nastąpić przemiana światopoglądu zachodniego zorientowanego na konsumpcję dóbr.


Przemądrość – Mądrość


Wszyscy, których spotykałem w górach słyszeli o rerichowcach. Dowiedziałem się, że tam dokąd idę (jezioro Akkiem u podnóża Biełuchy), odbywa się konferencja rerichowców. Miałem nadzieję dowiedzieć się czegoś więcej o nich – niestety dotarłem tam za późno. W dziennikach Rericha Ałtaj jawi się nam jako niezwykłe miejsce, nazywa je „potężną pieśnią Syberii”.

Wiedunka

O niesamowitości rejonu świadczy na przykład to, że jest położony w równej odległości od czterech oceanów; w jeziorze Akkiem (u podnóża góry Biełucha, Oko – przyp. C.B.) woda jest mlecznobiała, ponieważ – jak twierdzi autor dzienników – dokładnie przez jego środek przebiega pięćdziesiąty równoleżnik.

Kwiaty-Ognie zwycięstwa Timura

Jak by sam Rerich malował
Kilka dni biwakowałem nad tym białym jeziorem. Jest to jedno z bardziej popularnych miejsc na Ałtaju, gdyż jezioro jest położone u podnóża najwyższej ałtajskiej góry. Namiot swój rozstawiłem na półce skalnej na zboczu, więc miałem stamtąd widok na Biełuchę i dolinę Akkiem.

Jutrzenka

Miejsce było wspaniałym punktem widokowym, każda osoba schodząca z góry zatrzymywała się tutaj na chwilę. Co wieczór natomiast, znad jeziora, przychodziło trzech chłopców popatrzeć na góry oświetlone pomarańczowym światłem zachodzącego słońca.


Znak

Stali nieruchomo, wpatrując się w krajobraz, dopóki słońce nie zaszło. Za każdym razem któryś wzdychał mówiąc przy tym: „Jak by sam Rerich malował”. Ulubionym punktem młodych turystów na tej panoramie były kolorowe wzgórza wokół doliny Jarłu. Wyglądały jak usypane z różnokolorowych kamieni (zaczynając od południa): różowych, pomarańczowych, rdzawych, fioletowych i srebrnych.

Bój ze Żmijem

W drodze do doliny Jarłu
Pierwszy raz o tej dolinie usłyszałem już w autobusie z Gorno-Ałtajska od siwowłosego Gruzina Gorana. Otóż Goran kilka lat temu wyjechał z rodzinnej wioski nad Morzem Czarnym w poszukiwaniu ludzi, którzy myślą podobnie jak on. Znalazł ich dopiero Niżnym Nowogrodzie, tam się przeprowadził i mieszka od siedmiu lat. Nie udało mi się jednak dopytać co miał na myli mówiąc, ze szukał ludzi o podobnych poglądach.

Żmijewna – Iworoda

Nie niektóre pytania odpowiadał bardzo enigmatycznie, np.: Kiedy pytałem kim jest z zawodu. Mówił, że każdym i jeśli się skupi, potrafi posiąść każdą wiedzę i umiejętność. W góry jechał, żeby napełnić się energią kosmiczną. Opowiadał mi o miejscach, gdzie taka energia jest w największym stężeniu.

Dzień Osta

To wtedy właśnie padła nazwa Jarłu. Goran zamierzał dotrzeć do energetycznego głazu w tej dolinie. Okazało się, że trasa Gruzina pokrywa się z moją dlatego, postanowił iść ze mną. Jeszcze w autobusie dołączył do nas Janusz – Węgier, samotny podróżnik, antropolog.

Dom Solveg

Gruzin bardzo dużo opowiadał, było to interesujące… tyle tylko, że przez pierwsze dwa dni, potem zaczęły nas nudzić jego historie i pouczenia, dlatego z Januszem rozważaliśmy zmianę trasy, tak by już nie było z nim „po drodze”. Goran starał się nas przekonać byśmy w pełni korzystali z możliwości czerpania energii zgromadzonej w tych górach. Kilka jego rad mocno wryło mi się w pamięć, np.: guma nie przepuszcza energii, dlatego podeszwy powinny być wykonane z innego tworzywa; osłoń łydki, przez nie wchłaniasz wiele energii; po postoju podziękuj miejscu, które udzieliło ci gościny.

Święty Gaj – Guga Czohan – indyjski kniaź z Kaukazu

Najwięcej uwagi poświęcał diecie, za najcenniejsze produkty uważał orzechy i suszone owoce. W czasie wędrówki tylko tym się żywił i nie szczędził uwag o naszych potrawach szybkiego przygotowania oraz mięsnych przekąskach. Pierwszą noc spędziliśmy w domku specjalnie wybudowanym dla turystów przy głównym szlaku. Tutaj spotkaliśmy grupkę turystów wracających z gór.

Drzewy (starodawny) Żmij

Z kilkoma z nich Goran przeprowadził następujący dialog (cytowany na wstępie tego artykułu):
– Kilka dni pracowaliśmy na lodowcu pod Biełuchą. Nie spotkałem się wcześniej z tak wielką mocą.
– Robiliście zdjęcia? – z zaciekawieniem spytał Goran – Na odbitkach będzie tam słup ognia. – dodał
– Tak… tak wiemy.
– A jak z pogodą?
– Wyśmienicie… jakie światło, jakie kolory… perełka, perełka. – westchnął jeden z grupki młodych.
– Mieliście czyste myśli, to dlatego. Tutaj gdzieś muszą być źli ludzie bo już od dwóch dni leje. Musimy nad tym popracować.
– Od jakiego mistrza jesteś?
– Afanasija. A wy?
– Jurija.
– Pozdrówcie go serdecznie – wypowiadając te słowa pochylił swą siwą głowę.
-Ty swego.- odpowiedzieli przyciszonym głosem.

Zaklinanie Ziemi

Do czasu tej rozmowy wydawało mi się, że wizja Ałtaju, którą przedstawił mi Goran była jego indywidualnym, oryginalnym wymysłem. Okazało się, że ci młodzi ludzie podobnie do niego postrzegali te góry. Spotykając kolejnych turystów umacniałem się w przekonaniu, że Mikołaj Rerich miał rację pisząc o spotkanych na Ałtaju ludziach: Gdzie jeszcze na świecie jest druga taka pograniczna komendantura, w której można porozmawiać o kosmosie i o ewolucji świata? (M. Rerich, s. 294)

Wieszczek Bieda

POLECAM STRONY WWW – POOGLADAJCIE OBRAZY RERICHA!!!!
http://www.roerich.org

http://agnijoga.fm.interia.pl/agni.htm

http://www.gildia.com/teksty/kormak/podziemia/podziemne_krolestwo_1

Witeż (witung, świtung)

A. Halemba W co najlepiej wierzyć? Religia jako czynnik „odrodzenia narodowego” Ałtajczyków, w: Wielka Syberia Małych Narodów, [red.] E. Nowicka, Kraków.
M. Rerich Ałtaj-Himalaje, Warszawa. 1980
Ł. Smyrski Procesy narodowościowe w południowej Syberii. Współczesność a tradycja – wpływ neotradycjonalizmu, na kształtowanie się tożsamości rdzennych mieszkańców republiki Ałtaj, Tuwa i Chakasja. Praca dokorska, maszynopis w IEiAK UW, Warszawa.

Żarzduszt (Zaratusztra)

Fragment biografii z Nowojorskiego Muzeum Rericha:

E A R L Y    Y E A R S

Nicholas Konstantinovich Roerich was born in St. Petersburg, Russia, on October 9, 1874, the first-born son of lawyer and notary, Konstantin Roerich and his wife Maria. He was raised in the comfortable environment of an upper middle-class Russian family with its advantages of contact with the writers, artists, and scientists who often came to visit the Roerichs. At an early age he showed a curiosity and talent for a variety of activities. When he was nine, a noted archeologist came to conduct explorations in the region and took young Roerich on his excavations of the local tumuli. The adventure of unveiling the mysteries of forgotten eras with his own hands sparked an interest in archeology that would last his lifetime.

Piękne konie

Through other contacts he developed interests in collecting prehistoric artifacts, coins, and minerals, and built his own arboretum for the study of plants and trees. While still quite young, Roerich showed a particular aptitude for drawing, and by the time he reached the age of sixteen he began to think about entering the Academy of Art and pursuing a career as an artist. His father did not consider painting to be a fit vocation for a responsible member of society, however, and insisted that his son follow his own steps in the study of law. A compromise was reached, and in the fall of 1893 Nicholas enrolled simultaneously in the Academy of Art and at St. Petersburg University.

Wielka Żertwa

In 1895 Roerich met the prominent writer, critic, and historian, Vladimir Stasov. Through him he was introduced to many of the composers and artists of the time — Mussorgsky, Rimsky-Korsakov, Stravinsky, and the basso Fyodor Chaliapin. At concerts at the Court Conservatory he heard the works of Glazunov, Liadov, Arensky, Wagner, Scriabin, and Prokofiev for the first time, and an avid enthusiasm for music was developed. Wagner in particular appealed to him, and later, during his career as a theater designer, he created designs for most of that composer’s operas.

Uwielbienie Nieba

Moreover, musical terms and analogies can appropriately be applied to Roerich’s painting. He frequently related music to the use of color and color harmonies, and applied this sense to his designs for opera. As Nina Selivanova wrote in her book, The World of Roerich: �he original force of Roerich’s work consists in a masterly and marked symmetry and a definite rhythm, like the melody of an epic song.�
The late 1890’s saw a blossoming in Russian arts, particularly in St. Petersburg, where the avant-garde was forming groups and alliances, led by the young Sergei Diaghilev,    who was a year or two ahead of Roerich at law school and was among the first to appreciate his talents as a painter and student of the Russian past.

Święta Wyspa

One of Diaghilev’s first achievements was the founding, with Princess Maria Tenisheva and others, of the magazine The World of Art. This magazine enjoyed a relatively short life but had an important influence in Russian art circles. The magazine declared itself the enemy of the academicians, the sentimentalists, and the realists. It introduced to its readership, which was made up mostly of the intelligentsia, the vital elements of Russian artistic circles, European post-impressionism, and the modernist movement. Roerich contributed to it and sat on its editorial board. Other Russian painters involved were Alexandre Benois and Leon Bakst, who later became Roerich’s co-workers in the early days of Diaghilev’s Ballets Russes.

Strażnik Pustyni

After finishing his university thesis, Roerich planned to set off for a year in Europe to visit the museums, exhibitions, studios, and salons of Paris and Berlin. Just before leaving he met Helena, daughter of the architect Shaposhnikov and niece of the composer Mussorgsky. There seems to have been an immediate mutual attraction, and they were soon engaged to be married. On his return from Europe their marriage took place.

Snieguroczka i Lelij

Helena Roerich was an unusually gifted woman, a talented pianist, and author of many books, including The Foundations of Buddhism and a Russian translation of Helena Blavatsky’s Secret Doctrine. Her collected Letters, in two volumes, are an example of the wisdom, spiritual insight, and simple advice she shared with a multitude of correspondents — friends, foes, and co-workers alike.

Bez Lęku – Niedźwiedź

Later, in New York, Nicholas and Helena Roerich founded the Agni Yoga Society, which espoused a living ethic encompassing and synthesizing the philosophies and religious teachings of all ages.
Prompted by the need to provide some income for his new household, Roerich applied for and won the position of Secretary of the School of the Society for the Encouragement of Art, later becoming its head, the first of many positions that Roerich would occupy as a teacher and spokesman for the arts.

Pomorzanie – Ranek

Roerich determined to overhaul the Society and rescue it from the academic mediocrity it had foundered in for many years. He instituted a system of training in art that seems revolutionary even by today’s standards: to teach all the arts — painting, music, singing, dance, theater, and the so-called �ndustrial arts� such as ceramics, painting on porcelain, pottery, and mechanical drawing — under one roof, and to give his faculty free rein to design their own curriculum.

Gołubina Kniga

The cross-fertilization of the arts that Roerich promoted was evidence of his inclination to harmonize, bring together, and find correspondences between apparent conflicts or opposites in all areas of life. This was a hallmark of his thinking, and one sees it demonstrated in all the disciplines he explored. He constantly sought to break down compartmentalization, and, indeed, even in his own art he defied categorization and created a universe uniquely personal. In his writings on ethics also, it can be seen that he constantly sought to connect ethical problems with scientific knowledge of the surrounding world.

Ucałuj Ziemię

It was Roerich’s gift that these �onnections�appeared so natural to him and presented themselves in all life’s manifestations. And it was this talent for synthesis, which he admired in others and encouraged in the young, that enabled him to correlate the subjective with the objective, the philosophical with the scientific, Eastern wisdom with Western knowledge, and to build bridges of understanding between such apparent contradictions.

Pochód Włodzimierza na Korsuń

He reminded us that these contradictions were often the result of man’s ignorance, and that an expanding consciousness, which each individual was duty-bound to pursue, would lead to eventual recognition of the illusoriness, or relativity, of things. As Garabed Paelian affirms in his book Nicholas Roerich: Roerich �..learned things ignored by other men; perceived relations between seemingly isolated phenomena, and unconsciously felt the presence of an unknown treasure.

Oczekująca

Perhaps it is this �nknown treasure�that in Roerich’s paintings speaks to the viewer who is attuned to that underlying meaning, and further explains the transcendental feelings that some experience through his canvases.

Ogień

In 1902, the Roerichs celebrated the birth of their first son, George, and in the summers of 1903 and 1904, they set off on an extended tour of forty cities throughout Russia. Roerich’s purpose was to contrast the styles and historical context of Russian architecture. The voyage was one of discovery, for wherever they went he was able to locate the remnants of Russia’s past — ancient monuments, churches, city walls, and castles. He found that these had, in many instances, been neglected for centuries. As an archeologist and art historian he was aware of what an important key they were to Russia’s cultural history. He determined to draw attention to the situation and somehow arrange to have them protected and preserved, and with this goal in mind painted a series of seventy-five works depicting the structures. The experience of this journey had a lasting effect, for on his return in 1904, Roerich promulgated the plan that he hoped would create protection everywhere for such cultural treasures, a plan consummated thirty-one years later in the Roerich Pact. This kind of thinking was not common in those days, and anticipated the importance that, today, most countries of the world place upon preservation of their cultural heritage.

Objawienie

In 1904 Roerich painted the first of his paintings on religious themes. These mostly dealt with Russian saints and legends, and included Message to Tiron, Fiery Furnace, and The Last Angel, subjects that he returned to with numerous variants in later years. The Treasure of the Angels was described by one writer: � host of angels in white garments stand silently row after row guarding a mysterious treasure with which are bound up the destinies of the world. It is a blue black stone with an image of the crucifix cut into it, glowing with emerald hues.�The angels are an early depiction of the hierarchical Masters that peopled the heart of Roerich’s belief in a Great Brotherhood, watching over and guiding humanity in its eternal journey of evolution. The �tone�pictured by Roerich is the representation of an image that recurs in different forms in his paintings and throughout his writings. The word �reasure�figures prominently in the titles of many of Roerich’s paintings, as, for instance, in The Treasure of the Mountain and Hidden Treasure. It is clearly not material wealth that he refers to, but rather the spiritual treasures that lie buried, yet available to those with the will to unearth them.

Nastazja Mikulczina

Meanwhile Roerich’s search for archeological treasures continued. The Stone Age particularly intrigued him, and he amassed a large collection of artifacts from that era. His paintings frequently reflected this interest, as in Three Glaives in which the subject matter is archeological in nature, and relates to an ancient legend. Roerich wrote about the unusual similarity of Stone Age techniques and methods of ornamentation in far-separated regions of the globe. In comparing these correspondences, he came to instructive conclusions as to the commonality of human expression and creativity.

Mikuła Sieljanowicz

T H E    T H E A T R I C A L     Y E A R S

In 1906, in the first of many entrepreneurial efforts that were to bring Russian art and music to the attention of Europeans, Sergei Diaghilev arranged an exhibition of Russian paintings in Paris. These included sixteen works by Nicholas Roerich. The next year, Diaghilev introduced Fyodor Chaliapin to Paris audiences, along with the music of Mussorgsky, Rimsky-Korsakov, Borodin, Rachmaninov, Scriabin, Glazunov, Stravinsky, and others. In 1909 he presented Chaliapin in Rimsky-Korsakov’s Ivan the Terrible, with costumes and sets designed by Roerich. In the Polovtsian Dances from Borodin’s Prince Igor, also designed by Roerich, and in other ballets, Diaghilev introduced a corps of Russian dancers that later became famous as the Ballets Russes, which included Pavlova, Fokine, and Nijinsky. Roerich’s designs furthered his reputation for the telling depiction of ancient cultures and their practices.
Diaghilev pioneered an art form that involved the collaboration of the designer as �uteur.�Thus Alexandre Benois influenced the creation of the ballet Petrouchka, and Nicholas Roerich was the prime mover and, with Igor Stravinsky, the co-creator of the ballet Le Sacre du Printemps, or, The Rite of Spring.
At first entitled The Great Sacrifice: a Tableau of Pagan Russia, the motif for the ballet grew out of Roerich’s absorption with antiquity and, as he wrote in a letter to Diaghilev, �he beautiful cosmogony of earth and sky.�In the ballet Roerich sought to express the primitive rites of ancient man as he welcomed spring, the life-giver, and made sacrifice to Yarilo, the Sun God. It was a story unlike that of any ballet before it. Stravinsky’s score and Nijinsky’s choreography were equally unexpected, and provoked controversy that was to continue for many years.
At the opening in Paris on May 29, 1913, one of the audience described the scene: �othing that has ever been written about the battle of Le Sacre du Printemps has given a faint idea of what actually took place. The theater seemed to be shaken by an earthquake. It shuddered. People shouted insults, howled and whistled, drowning out the music. There was slapping and even punching…the ballet was astoundingly beautiful.�

Stołp

Interpreting what could have been described as negative, barbaric behavior, Roerich later wrote: � remember how during the first performance the audience whistled and roared so that nothing could even be heard. Who knows, perhaps at that very moment they were inwardly exultant and expressing this feeling like the most primitive of peoples. But I must say, this wild primitivism had nothing in common with the refined primitiveness of our ancestors, for whom rhythm, the sacred symbol, and refinement of gesture were great and sacred concepts.�
Sacre represented the culmination of Roerich’s collaboration with Diaghilev. He recognized in the impresario a true champion of Russian art, and after Diaghilev’s death in 1929 wrote: �e may regard the…achievement of Diaghilev as that of a great individual, but it would be still more exact to regard him as the true representative of an entire movement of synthesis, an eternally young representative of the great moment when modern art shattered so many conventions and superficialities.�

Baczenie

T H E     C L O U D S     O F     W A R

In the years immediately preceding World War I, Roerich sensed an impending cataclysm, and his paintings symbolically depicted the awful scale of the conflict he felt descending upon the world. These works marked the birth of Roerich the �rophet.�
In Battle in the Heavens Roerich used the violent contrast of light and darkness to suggest the terrible events that would soon overtake Russia and all Europe.
By this time, in his depiction of both historical and natural themes, symbolism and the use of allegory had become essential ingredients in his work. As one critic wrote: �e populated his world not with participants in transitory dramas and comedies, but with spokesmen for the most steadfast ideas about the truth of life, the millennial struggle of good and evil, the triumphal procession of a bright future for all.�

Krzyk Żmija

T R A V E L     T O     O T H E R     S H O R E S

In 1915 Roerich became ill with pneumonia, and was sent by his doctor to recuperate with his family in Sortavala, Finland. This was a period of great unrest the world over, and no less so in the lives of the Roerich family. In Roerich’s paintings of the period, such as Karelia — Eternal Expectation and The Waiting Woman the cold, austere countryside of rocks and uninhabited shores of the north seems to express a sense of poignant longing. In The Waiting Woman, her gaze is fixed on the horizon as if she awaits some sign of the return of long-gone voyagers.
By 1917 the revolution was raging in Russia and returning there would have been dangerous. The family began making plans to visit India, whose magnetic appeal had been felt increasingly during these years. This became a possibility in 1918 when Roerich was invited by a Swedish entrepreneur to exhibit his paintings in Stockholm. From there the family proceeded to London, where Sir Thomas Beecham had invited Roerich to design a new production of Prince Igor for the Covent Garden Opera.

Całość na stronie: Nicholas Roerich Museum in New York

Gesar

A to ze strony Agnijoga (gdzie odsyłam po głębszą wiedzę o Szambali i Biełowodje) – Nie tylko o tym gdzie dotarł Mikołaj Rerich z żoną, ale i gdzie dotarła Bławacka:

LEGENDARNE BIEŁOWODJE

Legendy wielu narodów Świata opowiadają o tym, że gdzieś, w nieosiągalnym dla ludzi miejscu, na szczytach wysokich gór znajduje się cudowna kraina, gdzie króluje wieczna wiosna i młodość, gdzie jest święte źródło nieśmiertelności — mieszkają tam Wielcy Święci i Mędrcy. Różni ludzie nazywają to miejsce w różny sposób. Starowiercy Ałtaju nazywają go Biełowodjem, Hindusi — Kalapą, Tybetańczycy — Szambalą.

Kryszna – Wiosna w Kulutcie

Jeden ze Starowierców opowiada: “Wiele ludzi szło do Biełowodja. Nasi dziadkowie chodzili. Znikali na trzy lata i dochodzili do świętego miejsca. Ale nie pozwalano im tam zostać, należało wracać. Dużo cudownych opowiadań przynosili ze sobą stamtąd. Lecz o najcudowniejszych nie wolno było im opowiadać.”

Zachowała się jeszcze jedna legenda o Biełowodju, którą chroniono przez długie stulecia jak najbardziej poufną tajemnicę, dopiero po upływie tysiąclecia została odkryta dla wszystkich. Oto ta historia:

W roku 987 książę Kijowa Włodzimierz Czerwone Słoneczko, pragnąc zmienić panujące w swym księstwie wierzenia, wysłał sześciu posłańców do ościennych krajów, żeby poznać, jakie tam są wierzenia, by spośród nich wybrać najlepsze. Jednakże, siódmego posła potajemnie wysłał na Wschód do nieznanej krainy. Tym ostatnim posłańcem był mnich — Ojciec Sergiusz. O dalszych losach tej misji nic nie było wiadomo, dopiero w połowie XX wieku historia Ojca Sergiusza została ujawniona.

Wyprawa – włóki

W 1043 roku w Kijowie stary mnich, czując bliską śmierć, na spowiedzi objawił tajemnicę, która miała być od tego czasu przekazywana ustnie jako poufna wiadomość. Uprzedził on, że “legenda ta zostanie rozpoznana jako skarb przez ludzi na Ziemi dopiero wtedy, gdy przyjdzie Czas i nastąpi Nowa Era.” Mnichem tym był Ojciec Sergiusz, który 56 lat przed tym stanął na czele posłów księcia Włodzimierza, zmierzających do zagadkowej krainy na Wschodzie. Oto co powiedział:

“Kraina Biełowodje nie jest bajką, lecz rzeczywistością. W opowiadaniach różnych narodów ma różne nazwy. W jej cudownych siedzibach przebywają oświeceni, delikatni, cierpliwi, współczujący, miłosierni i jasnowidzący Wielcy Mędrcy — współpracownicy Świata Wyższego. Ci Wielcy Święci, łączący się w jedno z Bogiem i stanowiący jeden Duch z Nim, pracują bez przerwy w pocie czoła razem ze wszystkimi niebiańskimi Siłami Światła, dla pomyślności i dobra wszystkich narodów Ziemi. Miejsce to jest królestwem ducha czystego, piękna, cudownych ogni, wzniosłych czarujących tajemnic, radości, światła, pokoju oraz niedoścignionej wspaniałości.

Gwiazda Bohatera (Gieroja)

Ludzie ze wszystkich stron świata dążą do tej przepowiedzianej Krainy, lecz na każde sto lat trafia tam jedynie siedmiu powołanych, sześciu z nich powraca, przynosząc ze sobą otrzymaną tam poufną Wiedzę, rozwinięte nowe uczucia i rozjaśnione dusze i serca. Tylko jednemu z nich pozwala się tam pozostać.”

Niektóre legendy wskazują nawet geograficzne miejsce, gdzie znajduje się tajemna kraina: gdzieś w Himalajach. Wielu z mieszkających w pobliżu Himalajów, gdzie leży ta zagadkowa Kraina, wie o niej, lecz święcie chroni tę wielką Wiedzę i nie przekazuje jej pierwszemu lepszemu. Wspaniały artysta malarz, naukowiec, podróżnik i pisarz, urodzony w Rosji, sławny na całym świecie — Mikołaj Rerich, tak wspomina swoje spotkanie z Lamą (mnichem z Tybetu):

“Lama, opowiedz mi o Szambali.”

“Ale przecież wy, tam na Zachodzie, nie wiecie nic o Szambali i nie chcecie wiedzieć. Pytasz, prawdopodobnie, z ciekawości jedynie i nadaremnie wymawiasz to święte słowo.”

“Lama, ja nie przypadkowo pytam cię o Szambali. Wszędzie ludzie wiedzą o tym Wielkim Symbolu, jednakże różnie go nazywają. Mamy przeczucie, że pod świętymi symbolami kryje się Wielka Prawda.”

Nie było łatwo dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej najbardziej poufnej wiedzy od Świętych Mędrców ze Wschodu (w naszych dniach bardzo mało jest takich ludzi). Należało wykazać, że nie kieruje tobą zwykła ciekawość, jedynie wówczas można było liczyć na zaufanie z ich strony.

Atlantyda w Głębinie

Przez dłuższy czas uważano, że te niezwykłe legendy są jedynie wymysłem i fantazją. Ale w końcu XIX stulecia do tej zagadkowej krainy dostała się rosyjska kobieta, słynna pisarka, Helena Bławacka, a w 1926 roku odwiedzili Szambalę — Mikołaj Rerich i jego żona Helena Rerich. Wszyscy oni nie tylko zwiedzili tę krainę, lecz również rozmawiali z mieszkającymi tam Wielkimi Nauczycielami Kosmosu — Himalajskimi Mahatmami, i otrzymali od nich Wielką Wiedzę. O czym ta Wiedza? O życiu Wszechświata i zamanifestowanego Kosmosu, o ścisłej więzi z tym Kosmosem i z naszą planetą, o śmierci i nieśmiertelności, o wielkim kosmicznym przeznaczeniu człowieka. W tej wiedzy zawarte są odpowiedzi na pytania, które w ciągu wielu stuleci zadawali ludzie, dorośli i dzieci, nasi przodkowie i nasi współcześni. Spróbujmy i my, chociaż częściowo, dotknąć tych WIELKICH TAJEMNIC ŻYCIA.

O czym więc dowiedzieli się Mikołaj i Helena Rerichowie przebywając w Szambali?

….

Światogor

I o Mikołaju Rarogu czyli Rerichu po rosyjsku:

Рерих, Николай Константинович

Материал из Википедии — свободной энциклопедии

Данная версия страницы не проверялась участниками с соответствующими правами. Вы можете прочитать последнюю стабильную версию, проверенную 13 июня 2010, однако она может значительно отличаться от текущей версии. Проверки требуют 13 правок.

Перейти к: навигация, поиск

Николай Константинович Рерих (Рёрих)
Николай Рерих (1940 - 1947 годы)
Николай Рерих (1940 – 1947 годы)

Никола́й Константи́нович Рéрих (в ряде источников — Рёрих, о фамилии см. подробнее) (27 сентября (9 октября) 1874, Санкт-Петербург — 13 декабря 1947, Кулу, Химачал-Прадеш, Индия) — русский художник, философ, мистик,[1] учёный, писатель, путешественник, общественный деятель,[2] масон.[3] Создатель около 7000 картин (многие из которых находятся в известных галереях мира) и около 30 литературных трудов, автор идеи и инициатор Пакта Рериха, основатель международного движения в защиту культуры.[источник?] Оказал особое влияние на развитие Нью-эйдж в России.[4] Широко распространена версия о том, что Рерих был агентом Коминтерна и ОГПУ.[5]

Жизнь и творчество

Российский период

Представители рода Рерихов со времён Петра Первого занимали видные военные и административные посты в России.[6] Его отец — Константин Фёдорович — был известным нотариусом и общественным деятелем. Мать — Мария Васильевна Калашникова, происходила из купеческой семьи. Среди друзей семьи Рерихов были такие видные деятели, как Д. Менделеев, Н. Костомаров, М. Микешин, Л. Ивановский и многие другие.

С детских лет Николая Рериха привлекали живопись, археология, история и богатое культурное наследие Востока.[7]

«Заморские гости». 1901 [Zamorscy goście]

В 1893 году по окончании гимназии Карла Мая Николай Рерих одновременно поступает на юридический факультет Петербургского университета (закончил в 1898 году) и в Императорскую Академию художеств. С 1895 года занимается в студии знаменитого художника Архипа Ивановича Куинджи. В это время он тесно общается с известными деятелями культуры того времени — В. В. Стасовым, И. Е. Репиным, Н. А. Римским-Корсаковым, Д. В. Григоровичем, С. П. Дягилевым. Уже в студенческие годы Рерих становится членом Русского археологического общества. Проводит многочисленные раскопки в Петербургской, Псковской, Новгородской, Тверской, Ярославской, Смоленской губерниях. Начиная с 1904 года, совместно с князем Путятиным, обнаружил несколько неолитических стоянок на Валдае (в окрестностях озера Пирос). Неолитические находки Рериха вызвали подлинную сенсацию в России и Западной Европе.[8]

В 1897 году Н. К. Рерих окончил Петербургскую Академию художеств. Его дипломная картина «Гонец» была приобретена знаменитым собирателем произведений русского искусства П. М. Третьяковым. Стасов В. В., известный критик того времени, высоко оценил эту картину: «Непременно вы должны побывать у Толстого… пусть сам великий писатель земли русской произведёт вас в художники».[9] Встреча с Толстым для молодого Рериха стала судьбоносной.[10] Обращаясь к нему, Лев Толстой сказал: «Случалось ли в лодке переезжать быстроходную реку? Надо всегда править выше того места, куда вам нужно, иначе снесёт. Так и в области нравственных требований надо рулить всегда выше — жизнь всё снесёт. Пусть ваш гонец очень высоко руль держит, тогда доплывёт!»[10]

«Гонец (Восстал род на род)». 1897 [Posłaniec]

Также духовным напутствием для Рериха стали слова о. Иоанна Кронштадского, часто посещавшего дом родителей Рериха: «Не болей! Придётся для Родины много потрудиться».[11]

Н. К. Рерих много работает в историческом жанре. В раннем периоде творчества создаёт полотна: «Сходятся старцы» (1898), «Плач Ярославны» (1893), «Начало Руси. Славяне»(1896), «Идолы» (1901), «Строят ладьи» и др. В этих работах проявляются самобытный талант художника и новаторский поиск в искусстве. «Уже в первых картинах вырисовывается своеобразный стиль Рериха: его всеохватывающий подход к композиции, ясность линий и лаконизм, чистота цвета и музыкальность, великая простота выражения и правдивость».[12] Картины художника построены на глубоком знании исторического материала, передают ощущение духа времени и насыщены философским содержанием.[13]

В 24 года Н. К. Рерих становится помощником директора музея при Императорском Обществе Поощрения Художеств и одновременно помощником редактора художественного журнала «Искусство и художественная промышленность». Через три года он занимает должность секретаря Императорского Общества Поощрения Художеств.

В 1899 году он знакомится в поместье князя Путятина с Еленой Ивановной Шапошниковой. В октябре 1901 года состоялась их свадьба. Елена Ивановна стала для Николая Рериха верной спутницей и вдохновительницей, всю свою жизнь они пройдут рука об руку, творчески и духовно дополняя друг друга. В 1902 году у них родится сын Юрий, будущий учёный-востоковед, а в 1904 — Святослав, будущий художник и общественный деятель.

В 1903—1904 годах Н. К. Рерих вместе с женой совершает путешествие по России, посетив более 40 городов, известных своими древними памятниками старины. Целью этой «поездки по старине» было изучение корней русской культуры. Результатом путешествия стала большая архитектурная серия картин художника (около 90 этюдов) и статьи, в которых Рерих одним из первых поднял вопрос об огромной художественной ценности древнерусской иконописи и архитектуры.

«Спас Нерукотворный и Князья Святые». Мозаика по эскизам Рериха. Троицкая церковь, Почаевская лавра, Тернопольская область, Украина

Как художник Рерих работал в области станковой, монументальной (фрески, мозаика) и театрально-декорационной живописи.

В 1906 году он создаёт 12 эскизов для церкви Покрова Богородицы в имении Голубевых в Пархомовке под Киевом (арх. Покровский В. А.), а также эскизы мозаик для церкви во имя Святых апостолов Петра и Павла на Шлиссельбургских пороховых заводах (арх. Покровский В. А.), для Троицкого собора Почаевской лавры (1910) , 4 эскиза для росписи часовни Св. Анастасии у Ольгинского моста в Пскове (1913), 12 панно для виллы Лившиц в Ницце (1914). В 1914 году им была оформлена церковь св. Духа в Талашкине (композиция «Царица Небесная» и др.).

Многогранный талант Николая Рериха проявился также в его работах для театральных постановок: «Снегурочка», «Пер Гюнт», «Принцесса Мален», «Валькирия» и др. Он был в числе ведущих идеологов и создателей реконструктивного «Старинного театра» (1907—1908; 1913—1914) — заметного и уникального явления в культурной жизни России первой четверти XX века, причём участвовал Н. Рерих в этом историко-драматургическом мероприятии и в качестве создателя декорации, и как искусствовед. Во время знаменитых «Русских сезонов» С. Дягилева в Париже в оформлении Н. К. Рериха проходили «Половецкие пляски» из «Князя Игоря» Бородина, «Псковитянка» Римского-Корсакова, балет «Весна священная» на музыку Стравинского.

Эпоха Серебряного века, в которой начал свой творческий путь Н. К. Рерих, была эпохой духовного подъёма, что, несомненно, оказало влияние на формирование личности художника. Плеяда выдающихся мыслителей: В. С. Соловьев, Е. Н. Трубецкой, В. В. Розанов, П. А. Флоренский, С. Н. Булгаков, Н. А. Бердяев и др. вносила в русскую культуру глубинную философскую мысль, насыщала её напряженными исканиями смысла жизни и нравственных идеалов. Особый интерес русская интеллигенция проявляла к культуре Востока.[14] В поисках ценностей, имеющих общечеловеческое значение, Н. К. Рерих, помимо русской философии, также изучал философию Востока, труды выдающихся мыслителей Индии — Рамакришны и Вивекананды, творчество Рабиндраната Тагора.

Знакомство с философской мыслью Востока нашло своё отражение в творчестве Н. К. Рериха. Если в ранних картинах художника определяющими сюжетами являлась древняя языческая Русь, красочные образы народного эпоса («Город строят», «Зловещие», «Заморские гости» и др.), то уже с середины 1905 года многие его картины и очерки были посвящены Индии («Лакшми», «Индийский путь», «Кришна», «Сны Индии» и др.). Древние культуры России и Индии, их общий источник, интересуют Рериха как художника и как ученого. В его исторической концепции важнейшее значение имеет соотношение временных категорий прошлого, настоящего и будущего. Он измеряет прошлое и настоящее будущим: «…когда зовем изучать прошлое, будем это делать лишь ради будущего».[15] «Из древних чудесных камней сложите ступени грядущего».[16]

С 1906 по 1918 года Николай Рерих является директором Школы Императорского Общества Поощрения Художеств, одновременно занимаясь преподавательской работой. С этого же времени художник постоянно участвует в зарубежных выставках. С его творчеством познакомились Париж, Венеция, Берлин, Рим, Брюссель, Вена, Лондон. Картины Рериха приобрели Римский национальный музей, Лувр и другие европейские музеи.

Примерно с 1906 года отмечается новый, более зрелый период в творчестве Рериха. Изменяется его подход к исторической теме: история, мифология, фольклор превращаются в источники, из которых художник черпает материал для метафорического изобразительного языка.[17] В его искусстве сочетаются реализм и символизм. В этот период усиливается поиск мастера в области цвета. Он почти отказывается от масла и переходит к темперной технике. Много экспериментирует с составом красок, использует метод накладывания одного красочного тона на другой. Самобытность и оригинальность искусства художника была отмечена художественной критикой. В России и Европе за период с 1907 по 1918 года было издано девять монографий и несколько десятков художественных журналов, посвященных творчеству Рериха.[18] Леонид Андреев образно назвал творимый художником мир — «Державой Рериха».[19]

В 1909 году Н. К. Рерих был избран академиком Российской Академии Художеств и членом Реймской Академии во Франции.

С 1910 года он возглавляет художественное объединение «Мир искусства», членами которого были А. Бенуа, Л.Бакст, И. Грабарь, В. Серов, К. Петров-Водкин, Б. Кустодиев, А. Остроумова-Лебедева, З. Серебрякова и др.

«Ангел Последний». 1912

«Величайший интуитивист века», по определению А. М. Горького, Н. К. Рерих в символических образах выразил накануне первой мировой войны свои тревожные предчувствия: картины «Пречистый град — врагам озлобление», «Ангел Последний», «Зарево», «Дела человеческие» и др. В них показана тема борьбы двух начал — света и тьмы, проходящая через все творчество художника, а также ответственность человека за свою судьбу и весь мир. Николай Рерих не только создаёт картины антивоенного характера, но и пишет статьи, посвящённые охране мира и культуры.[20]

В 1915 году Н. К. Рерих делает доклад Императору Николаю II и Великому князю Николаю Николаевичу (младшему) с призывом принять серьёзные государственные меры по всенародной охране культурных сокровищ.

В 1916 году из-за тяжёлой болезни лёгких Н. К. Рерих по настоянию врачей вместе с семьёй переезжает в Финляндию (Сердоболь), на побережье Ладожского озера. Близость к Петрограду позволяла заниматься делами Школы Общества Поощрения Художеств.

4 марта 1917 года, через месяц после Февральской революции, Максим Горький собрал у себя на квартире большую группу художников, писателей и артистов. Среди присутствовавших были Рерих, Александр Бенуа, Билибин, Добужинский, Петров-Водкин, Щуко, Шаляпин. На совещании избрали Комиссию по делам искусств. Её председателем назначили М. Горького, помощниками председателя — А. Бенуа и Н. Рериха. Комиссия занималась делами по развитию искусства в России и сохранению памятников старины.

Культурно-просветительская деятельность в Европе и Америке

После революционных событий 1917 года Финляндия закрыла границы с Россией, и Н. К. Рерих с семьёй оказался отрезанным от Родины.

«Песнь о Шамбале. Танг-ла». 1943 (Cudowne Góry Świata. Pieśń o Szambale.)

В 1919 году, получив приглашение из Швеции, Николай Рерих едет с выставками по странам Скандинавии. В том же году едет в Лондон, рассчитывая отправиться в Индию. Вместе с женой вступает в основанное Е. П. Блаватской Теософское общество.[21] Осенью того же года по приглашению С. П. Дягилева оформляет в Лондоне русские оперы на музыку М. П. Мусоргского и А. П. Бородина.

В 1920 году Н. К. Рериху приходит предложение от директора Чикагского института искусств организовать большое выставочное турне по 30 городам США. В числе 115 полотен художника экспонировались: «Сокровище ангелов» (1905), «Ангел последний» (1912), «Дочь викинга» (1917), «Зов солнца» (1918), «Экстаз» (1917), серии «Героика» и «Сны Востока» и др. Выставки имели большой успех. В Америке Рерихом были написаны серии картин «Санкта» (Святые), «Новая Мексика», «Сюита океана», «Мечты мудрости» и др.

В Америке Рерих заработал репутацию провидца, гуру и противника войны в особенности среди зажиточных людей, которые предоставляли ему средства и даже строили для него музеи, один из которых до сих пор стоит в Нью-Йорке.[22] За счет предоставленных средств Рерих среди прочего основывает корпорацию «Белуха», которая вела борьбу за приобретение горнодобывающей и земельной концессий в окрестностях горы Белухи на юго-западном Алтае.[23]. Также были основаны культурно-просветительские организации. В ноябре 1921 года в Нью-Йорке открылся Мастер-Институт объединённых искусств, главной целью которого было сближение народов через культуру и искусство. Определяя задачи Института, Рерих писал:

Искусство объединит человечество. Искусство едино и нераздельно. Искусство имеет много ветвей, но корень един… Каждый чувствует истину красоты. Для всех должны быть открыты врата священного источника. Свет искусства озарит бесчисленные сердца новой любовью. Сперва бессознательно придёт это чувство, но после оно очистит все человеческое сознание. Сколько молодых сердец ищут что-то прекрасное и истинное. Дайте же им это. Дайте искусство народу, куда оно принадлежит. (Рерих Н. К. Об искусстве)[24]

Почти одновременно с Институтом объединённых искусств в Чикаго было учреждено объединение художников «Cor Ardens» («Пылающие сердца»), а в 1922 году возник Международный культурный центр «Corona Mundi» («Венец Мира»). В ноябре 1923 года открылся нью-йоркский музей Николая Рериха, содержащий большую коллекцию картин художника.

Portret Mikołaja Rericha

Спиритические сеансы. «Автоматическое письмо»

В светской среде Петербурга было распространено увлечение спиритизмом,[25] и уже с 1900 годa Николай Рерих участвовал в спиритических опытах.[26][27] С весны 1920 года вся семья Рерихов была всецело поглощена спиритическими сеансами,[25] у них в доме часто устраивались спиритические сеансы, на которые приглашались друзья и высокопоставленные сановники.[27] Осваивался метод «автоматического письма»,[25] под которым в оккультно-мистической практике подразумевается контакт с некоторым духом, при котором сам человек находится в медитативно-полубессознательном состоянии, а карандаш пишет сам по себе, исполняя волю духа, вышедшего на «контакт».[27]

Непосредственные записи методом автоматического письма делал главным образом Н. К. Рерих, а отчасти и его сын Юрий.[28] Рерих сделал в трансе серию карандашных портретов, на которых изображены восточные Учителя — Будда, Лао-Цзы, Сестра Ориола, Учитель Рерихов Аллал-Минг и другие.[25] Статья Рериха «О свободе передвижения предметов искусства» дана автоматическим письмом.[27]

Вот как описывает В. А. Шибаев (впоследствии секретарь Рериха) их первый совместный спиритический сеанс:[25]

«Я был приглашен к художнику академику Н. К. Рериху вечером 2 июня 1920 года и, как обыкновенно, сидел с его сыном в комнате последнего, разговаривая о разных научных темах. Я не знал, что рядом Николай Константинович и его супруга вместе с младшим сыном занимались спиритическими опытами. Я также не знал, что они спрашивали своих руководителей позволить мне вступить в кружок. Но заручившись положительным ответом, меня попросили войти и сесть за столик. В комнате был полный свет, и я ясно видел, что всякая возможность обмана была исключена. Столик нервно вздрагивал и подскакивал, и когда его спросили, кто это (был условный стук: раз — да; два раза — нет; три раза — усиленное да), не Учителя ли, — то столик подскочил и ударил раз. Потом было последовательное сообщение букв. А именно, один из присутствующих называл в беспрерывном порядке алфавит и, когда буква была произнесена, то последовал стук. Так было собрано несколько фраз.»

О спиритических сеансах Рерихов известно также из их внутрисемейной переписки и дневниковых записей, где есть свидетельства того, что на сеансах со столом Рерихи вызывали души умерших людей.[27]

Во время спиритических сеансов «столоверчения», которые не были самоцелью,[25] Рерихи пытались установить контакт с Учителями (Махатмами), что, по их представлению, им удалось сделать со второй половины 1921 года.[28] Позже Рерихи стали запрещать своему окружению использовать спиритические сеансы, а для визуализации своих собеседников и для их слышания семье Рерихов уже не нужна была помощь стола.[27] Некоторые исследователи[25] [29] считают, что имели место реальные встречи Рерихов с Махатмами, действительное существование которых считается наукой недоказанным.[30] [31]

Droga na Kalję (Kailasz)

Центрально-азиатская экспедиция 1924-28 гг. Факты

Источники. Общая информация.

События первой Центральноазиатской экспедиции нашли отражение в дневниках Н. К. Рериха «Алтай-Гималаи» и Ю. Н. Рериха «По тропам Срединной Азии». В 1990-е годы были опубликованы дневники других участников Тибетского путешествия, в которых обращено внимание на особую «буддийскую миссию» экспедиции в Лхасу (Рябинин, Портнягин, Кордашевский).[32] В это же время были обнаружены материалы в Госархиве РФ, касающиеся деятельности Рерихов и их американских сотрудников в отношении концессий на Алтае в 1926-29 годах.[33] Имеется также ряд рассекреченых документов советской, английской и немецкой разведок о деятельности Рерихов в период экспедиции.[34] [35] [36]

2 декабря 1923 года Н. К. Рерих со своей семьёй прибывает из Америки в Индию. Маршрут экспедиции проходил через Сикким, Кашмир, Ладак, Китай (Синьцзян), Россию (с заездом в Москву), Сибирь, Алтай, Монголию, Тибет, по неизученным областям Трансгималаев. Экспедиция продолжалась с 1924 по 1928 год. Официально экспедиция была заявлена как американская.

Считается, что по уникальности маршрута и собранным материалам она по праву занимает особое место среди крупнейших экспедиций XX века. Были проведены археологические и этнографические исследования в неизученных частях Азии, найдены редкие манускрипты, собраны лингвистические материалы, произведения фольклора, сделаны описания местных обычаев, написаны книги («Сердце Азии», «Алтай — Гималаи»), создано около пятисот картин, на которых художник отобразил живописную панораму экспедиционного маршрута, начата серия полотен «Гималаи», созданы серии «Майтрея», «Сиккимский путь», «Его страна», «Учителя Востока» и др.[37][38][39]

Dar Światła i Ognia

Слияние буддизма с коммунизмом. Визит в Москву. «Махатма Ленин».

После октябрьской революции Рерих стоял в открытой оппозиции к Советской власти, писал обличительные статьи в эмигрантской прессе. Однако вскоре его взгляды неожиданно переменились, и большевики оказались в разряде идеологических союзников Рериха. Осенью 1924-го года он отправился из Америки в Европу, где посетил представительство СССР в Берлине, встретился с полпредом Н. Н. Крестинским и затем — с его помощником Г. А. Астаховым.[40]

Идеологическая близость к коммунизму проявилась у Рерихов в литературе. Монгольское издание «Общины» (1926), одной из книг Агни-Йоги, содержало частые упоминания о Ленине и проводились параллели между коммунистической общиной и буддийской. Впоследствии, когда Рерихи вновь отвернулись от коммунизма, все абзацы о Ленине были исключены из рижского переиздания книги в 1936 году.[41] Например, в параграфе 64 «Общины» 1936 года уже нет тех слов, которые были в издании 1926 года: «Появление Ленина примите как знак чуткости Космоса».[42]

В Хотане у Рерихов появилось знаменитое письмо Махатм для передачи Советскому правительству и ларец с гималайской землей на могилу «Махатмы Ленина». Все дары, включая несколько картин и «Общину» (1926), Рерих вручил лично наркому Чичерину в июне 1926 года, а тот передал их в Институт Ленина. Также в Хотане 5 октября 1925 года художник задумал картину «Гора Ленина», которая хранится сейчас в Нижегородском музее изобразительных искусств. На картине четко прорисован легко узнаваемый образ Ленина.[43] Позже Рерих переименовал картину в «Явление срока», однако в Москве она фигурировала под своим первоначальным названием, о чем в дарственной Рерих собственной рукой написал: «Гора Ленина».[40]

Гора Ленина высится конусом между двух крыльев белого хребта. Лама шепчет: «Ленин не был против истинного буддизма» [44]

Bitwa Niebieska

Предпринимательская деятельность. «Белуха». Визит на Алтай

В процессе подготовки экспедиции Рерихи совместно с американским бизнесменом Луисом Хоршем создали в Нью-Йорке две деловые корпорации — «Ур» и «Белуха», которые имели целью проводить широкое деловое предпринимательство на территории Советского Союза — в областях лесоводства, горнодобывающей промышленности, транспорта, строительства, сельского хозяйства и других.[45] В Москве американские сотрудники Рериха отстаивали интересы «Белухи» на приобретение концессий на Алтае, проводя встречи с чиновниками властных структур Б. Н. Мельниковым (Наркоминдел) и М. А. Трилиссером (ОГПУ).[46] Николай Рерих хотел добиться регистрации, в соответствии с советскими законами, корпорации «Белуха» для разработки месторождений.[47] Рерихи посетили Алтай с научно-разведывательной и этнографической экспедицией, проводя подбор мест под предполагаемые концессии и изучая возможность «организации в районе горы Белухи культурно-промышленного центра».[46]

Миссия в Тибет. «Глава западных буддистов»

Н. К. Рерих «Лхаса». 1947
Лхаса — город, в который экспедиция Н.Рериха не была допущена.

Первая Центральноазиатская экспедиция Н. К. Рериха проходила в несколько этапов. По прибытии в Монголию она переросла в самостоятельное Тибетское путешествие, известное теперь как Миссия Западных буддистов в Лхасу (1927-28гг.).[48] По своему характеру тибетская экспедиция являлась не просто художественно-археологической, но, по заявлению ее руководителя, Рериха, имела статус дипломатического посольства от имени «Союза Западных буддистов».[48] Своим окружением в экспедиции Рерих рассматривался в качестве «Западного Далай-ламы».[49] Однако в действительности в буддизм Рерих не обращался.

Во время семимесячной стоянки в Урге шла основательная подготовка к тибетскому походу.[50] Рерихи направили своим сотрудникам в Америку задание — изготовить орден «Будды Всепобеждающего», которым предполагалось наградить Далай-ламу. Эскиз для ордена нарисовал сам Рерих. Этот буддийский знак был заказан в лучшей мастерской Нью-Йорка, у потомственных ювелиров Тиффани. На фоне двойной ваджры выделялась рельефная золоченая фигура Манджушри с огненным мечом, а у его лотосовых стоп красовалась пятиконечная звезда.[50] Однако встреча с Далай-ламой не состоялась: осенью 1927 года экспедиция была задержана тибетскими властями на подступах к Лхасе и пять месяцев находилась в снежном плену высоко в горах на плато Чантанг,[51] где Рерих писал многочисленные письма тибетским властям, в том числе Далай-ламе, о том, как несправедливо встречено первое «буддийское посольство»:

«В нашей стране великой Америке даже самые тяжкие преступники получают условия жизни гораздо лучшие, нежели здесь, у вас, доброжелательное буддийское Посольство» (23.10.1927 Рерих пишет майору) [52]
«Ваше Святейшество! По избранию Буддийского Собора в Америке, я, как Глава Западных Буддистов, принял на себя поручение отправиться во главе первого Посольства Западных Буддистов, чтобы лично передать Вам Грамоту, Орден Будды Всепобеждающего» (28.10.1927 Рерих пишет Далай-ламе)[53]
«Все мы опасно больны; население, несмотря на нашу плату за продукты, не в состоянии их поставлять, и более двух третей каравана животных уже погибло. Эта жестокость противоречит Учению Благословенного Будды. <…> Теперь правительство Тибета жестоко оскорбило в лице нашей Миссии великую страну Америку и благородные намерения Западных Буддистов. Весть об этом громом пронесется по всему миру» (14.11.1927 Рерих пишет Далай-ламе)[54]

Экспедиция так и не была допущена в Лхасу и была вынуждена ценой неимоверных трудностей и потерь пробиваться в Индию.[48] По завершении экспедиции Рерих написал Буддистскому центру в Нью-Йорке письмо, в котором призывал отмежеваться от Далай-ламы и прервать с ним всяческие отношения.[55]

Kanczendzonga

Центрально-азиатская экспедиция. Версии и интерпретации

Существует несколько версий того, что являлось главной целью поездки Рерихов в Центрально-азиатскую экспедицию. Единства мнений нет, и идет информационная война между приверженцами различных версий.

Художественные и этнографические цели

Версия об исключительно художественных и этнографических целях центрально-азиатской экспедиции Рериха описана в работах Л. В. Шапошниковой[56] и П. Ф. Беликова,[37] который написал биографию Рериха в 1972 году, когда еще не были доступны дополнительные источники об экспедиции.[57]

Согласно этой версии возможность совершить научную экспедицию по Центральной Азии Рериху обеспечили продажа картин, гонорары за оформление театральных постановок, публикации многочисленных статей, доходы от деятельности американских общественных культурно-просветительских организаций.[37] Для подтверждения своей версии ее приверженцы апеллируют к словам самих Рерихов. Например, приводя слова Рериха: «Кроме художественных задач в нашей экспедиции мы имели в виду ознакомиться с положением памятников древностей Центральной Азии, наблюдать современное состояние религии, обычаев и отметить следы великого переселения народов. Эта последняя задача издавна была близка мне».

Что касается задержки экспедиции тибетскими властями на плато Чантанг, то в рамках рассматриваемой версии употребление Рерихом слов «Посольство», «Глава западных буддистов» объясняется исключительно дипломатической формой, не имеющей никакого специального содержания, а «содержание писем, которые направлялись Рерихами правителям Тибета, имели единственную цель — вырваться из опасного плена».[58]

Активную роль в распространении этой версии играет Международный центр Рерихов в Москве, ведя активную информационную войну против остальных версий.[59]

Выполнение агентурных заданий ОГПУ

Фотография с экспедиционного паспорта до Пекина, выданного китайским губернатором в Урумчи в 1926 году во время Центрально-Азиатской экспедиции Н. К. Рериха.

Версия о связи Рериха с ОГПУ была изложена Олегом Шишкиным в 1999 году в документальной повести «Битва за Гималаи», в которой он делает более 150 ссылок на документы различных архивов,[60] а также историком Максимом Дубаевым в монографии «Рерих», вышедшей в серии ЖЗЛ в 2003 году.[61] На основе теории О. Шишкина был написан целый ряд статей в СМИ[62] и книг, в том числе документально-историческая книга «Оккультные тайны НКВД и СС»[63] Антона Первушина, книга Игоря Минутко «Искушение учителя. Версия жизни и смерти Николая Рериха», а также сняты передачи и документальные фильмы, показанные по телеканалу «Культура» и «НТВ». В СМИ был опубликован ряд статей, авторы которых опровергают связь Рериха с ОГПУ.[34] [35] Однако версия Шишкина получила широкое распространение и используется как источник рядом профессиональных историков.[64] [65]

Согласно этой версии Николай Рерих был завербован ОГПУ и на деньги Советского Союза был отправлен в Америку с тем, чтобы способствовать экономическим и иным связям СССР. Вместе с завербованным советской разведкой американским бизнесменом Луисом Хоршем по кличке «Буддист», финансируемым Москвой, Рерихи организуют в Америке ряд компаний, в том числе и «Белуху». На деньги советской разведки была организована центрально-азиатская экспедиция, целью которой было свержение Далай-ламы XIII, добившегося в 1913 году независимости Тибета, и пригласившего для модернизации тибетской армии англичан. Это не устраивало Советские власти, поэтому был придуман план переворота в Тибете, с тем чтобы вызвать беспорядки и сместить неугодного СССР Далай-ламу XIII.

По мнению Шишкина одним из главных координаторов Тибетской миссии ОГПУ использовало Якова Блюмкина, который под видом буддийского монаха принимал участие в экспедиции. Однако миссия по свержению Далай-ламы потерпела фиаско, поскольку экспедиция вызвала подозрения не только у англичан, но и у Далай-ламы и его окружения. Впоследствии Блюмкина расстреляли, а Луис Хорш получил директиву от своего руководства разорить все учреждения Рериха в США, используя хранившиеся у него долговые обязательства, что и произошло во второй половине 1930-х годов.

Одним из доказательств участия Блюмкина в Центрально-Азиатской экспедиции Рериха Олег Шишкин считает фотографию с экспедиционного паспорта до Пекина, выданного китайским губернатором в Урумчи в 1926 году. В документальной повести Шишкина на этой фотографии первый слева лама с галстуком — Яков Блюмкин.[66] По мнению заместителя генерального директора Музея имени Н. К. Рериха А. В. Стеценко на фотографии изображен ладакец Рамзана, а не Блюмкин.[67]

Историк М. Л. Дубаев в своем исследовании[61] не ссылается на работы О.Шишкина, но также как и он считает, что Рерих был связан с ОГПУ и проводил экспедицию не без помощи Советов.[68] Исследователь Росов также отмечает, что во время экспедиции у Рериха «установились дружеские отношения с заместителем председателя ОГПУ Михаилом Абрамовичем Трилиссером»[69], а «экспедиция была в полном согласии с Красной Москвой — при каждом удобном случае Рерих выказывал лояльность Советам и даже сотрудничал с ними»[70]

Дубаев пишет, что Рерих проводил встречи с руководством ОГПУ,[71] а полпред П. Н. Никифоров, например, по началу даже не знал, что «художник находится в Урге по заданию советского правительства».[72] Отличным от Шишкина способом Дубаев описывает роль Я.Г. Блюмкина в экспедиции Н.К. Рериха:[68] «Неожиданно советский торгпред стал убеждать Н.К. Рериха как можно скорее покинуть Монголию, так как получил указание задержать экспедицию до прибытия из Москвы Я.Г. Блюмкина, а это могло означать только одно — арест Николая Константиновича»[73]

Oirot Burhan

Политические цели. Строительство «Новой Страны»

Версия предложена В. А. Росовым, который защитил по ней докторскую диссертацию.[74] Росов указал, что свое исследование провел, чтобы противостоять хаосу «интеллектуальных мародеров» типа О.Шишкина и А.Первушина, выставляющих Рерихов в ложном свете.[75] Согласно версии Росова, проанализировавшего Тибетскую и Маньчжурскую экспедиции, Рерих был вовлечен в большую политику, пытаясь осуществить утопическую мечту о «Новой Стране».

По утверждению Росова на встречах осенью 1924-го года Николая Рериха с Н. Н. Крестинским и Г. А. Астаховым в представительстве СССР в Берлине вырабатывался общий план «Единой Азии», главный тезис которого состоял в том, чтобы в государственном масштабе объединить учение буддизма с коммунистической идеологией.[40] Мировой план Рериха содержал в себе идею создания Новой Страны на просторах Азии. План строительства монголо-сибирского государства со столицей в Звенигороде на Алтае, основывался на культе Майтрейи.[41] Понятия Шамбалы и Майтрейи Рерихи напрямую связали с коммунистическими идеалами. «Шествие коммунизма нужно крепко сплести с именем Майтрейи». Таким образом закладывалось начало нового религиозного движения в Азии.[76]

По поводу визита в Лхасу Росов зявляет, что от имени западных буддистов художник намеревался предложить владыке Тибета, Далай-ламе XIII, союз для покровительства буддийскому миру.[77] Росов предполагает, что главным пунктом запланированных переговоров Рериха с Далай-ламой должен был быть тезис о слиянии буддизма и коммунизма.[50] Поскольку назревала необходимость реформирования буддизма в Азии, Н. К. Рерих намеревался учредить «Орден Будды Всепобеждающего» и договориться с Далай-ламой о самостоятельной параллельной ветви Западных буддистов. Это был бы завершающий шаг перед тем как приступить к созданию независимого государства, названного условно «Новой Страной». В этом, по мнению Росова, состоял Мировой План Рерихов, задуманный для того, чтобы перекроить карту Восточной Сибири и Дальнего Востока.[78] Однако из-за противодействия англичан Рерихам не удалось достичь столицы Тибета и встретиться с Далай-ламой,[79] буддийский поход на просторы Сибири и в монгольские степи был отложен, Мировой План претерпел изменения, и последовавшая Маньчжурская экспедиция сделалась необходимой и главной его частью.[78]

В. А. Росов является завотделом «Наследие Рерихов» Государственного музея Востока, где версия Рериха как политика была принята и, в частности, публикуется в брошюрах, издаваемых музеем.[80]

Wielki Jeździec – Władca Białowodzia (Graduszczyj Szambły)

Поиск Шамбалы

По одной из версий Рерихи отправились в центрально-азиатскую экспедицию, чтобы найти Шамбалу, а не изучать растения, этнологию и языки.[81] Предполагается также, что миссией Рериха было возвращение в Шамбалу таинственного камня чинтамани (санскр. «драгоценность, исполняющая желания»), вверенного ему Лигой Наций. Члены экспедиции были уверены, что Алтай — великий духовный центр, неким образом связанный с Шамбалой.

Предполагается, что Рериха на поиски Шамбалы вдохновил перевод «Путеводителя по Шамбале», написанного в середине XVIII века Третьим Панчен-ламой (1738—1780). Там описывалось, что путешествие в Шамбалу представляет собой внутренний духовный поиск. Однако это объяснение не удержало Рерихов от попыток достичь Шамбалы, попросту добравшись туда пешком или верхом.[81]

Лама, мы знаем величие Шамбалы. Мы знаем, что это неописуемое царство реально. Но мы также знаем о реальности земной Шамбалы. <..> Мы знаем рассказы о бурятском ламе, о том, как он был проведён через очень узкий тайный ход. Мы знаем, что другой пришедший видел караван горцев с солью из озёр на самой границе Шамбалы. Более того, мы сами видели белый пограничный столб одной из трёх границ Шамбалы.[82]

В работе «Шамбала: в поисках новой эры» (1930) Рерих описал Шамбалу как святой город к северу от Индии, где его правитель проповедует учения Будды Майтреи ради вселенского мира. Рерих также намекал на сходство между Шамбалой и Туле — страной, скрытой на Северном полюсе, которая вдохновила немцев на поиски тайной земли. Он также упомянул о связи Шамбалы с подземным городом Агарти, в который можно попасть через подземный тоннель под Гималаями.[81]

Институт Гималайских исследований «Урусвати»

Институт Гималайских исследований «Урусвати»

Обширный научный материал, собранный Рерихами во время экспедиции, требовал систематизации и обработки, и по окончании экспедиции в июле 1928 года в Западных Гималаях, в долине Кулу Н. К. Рерих основывает Институт Гималайских исследований «Урусвати», что в переводе с санскрита означает «Свет Утренней звезды». Здесь же, в долине Кулу, пройдёт последний период жизни художника. Директором Института становится Юрий Рерих, старший сын Николая Рериха, учёный-востоковед с мировым именем. Он же руководил этнолого-лингвистическими исследованиями и разведкой археологических памятников. В институте работали медицинская, зоологическая, ботаническая, биохимическая и многие другие лаборатории. Проводилась большая работа в области лингвистики и филологии Востока. Собирались и переводились на европейские языки редчайшие письменные источники многовековой давности, изучались полузабытые наречия. Приглашённые специалисты и временные сотрудники собирали ботанические и зоологические коллекции.[83][84]

Семья Рерихов (долина Кулу, Индия)

С институтом сотрудничали десятки научных учреждений Европы, Америки и Азии. Научные материалы он посылал в Мичиганский университет, Нью-Йоркский ботанический сад, Пенджабский университет, Парижский музей естественной истории, Гарвардский университет в Кембридже, Ботанический сад Академии наук СССР. Академик Н. И. Вавилов, известный советский ботаник и генетик, обращался в институт «Урусвати» за научной информацией, а также получал оттуда семена для своей уникальной ботанической коллекции. Сотрудничали с институтом и такие выдающиеся учёные как Альберт Эйнштейн, Л. де Бройль, Роберт Милликен, Свен Гедин и др. С 1931 года при институте издавался ежегодник, в котором публиковались результаты научной деятельности его сотрудников. В научных и периодических изданиях Азии, Европы и Америки выходили статьи по специальным вопросам, разрабатывающимся в «Урусвати».[85]

Dobra Trawa – Wasilisa

Маньчжурская экспедиция

Рерих разделял распространенные среди русской интеллигенции начала XX века идеи евразийской роли России и панмонголизма, и проанализировав тенденции мировой политики и собранные в Центральноазиатской экспедиции пророчества, приходит к выводу, что середина 1930-х годов может ознаменоваться разворачиванием процесса «единения Азии», который начнется с Монголии, Маньчжурии, северного Китая и южной и юго-восточной Сибири.[80] Желая по возможности принять участие в этом процессе, он организует через американский Сельскохозяйственный Департамент долгосрочную экспедицию в Маньчжурию и северный Китай.[80] В 1930 году Рерих подружился с Г. Э. Уоллесом, который, став министром сельского хозяйства в администрации Франклина Рузвельта, отправил Рериха в экспедицию с целью сбора семян растений, предотвращающих разрушение плодоносных слоёв почвы.[22]

Экспедиция была организована в 1934—1935 годах и состояла из двух частей. Первый маршрут включал Хинганский хребет и Баргинское плато (1934), второй — пустыни Гоби, Ордос и Алашань (1935). Эти маршруты проходили по территории Внутренней Монголии, расположенной в северной и северо-восточной части современного Китая. Художник написал много этюдов, проводил археологические исследования, собирал материалы по лингвистике и фольклору. Рерих в течение 17 месяцев написал 222 очерка для «Листов дневника», которые отражают экспедиционную работу, затрагивают научные и философские темы.[86] В результате экспедиции было найдено около 300 видов засухоустойчивых трав, собраны лекарственные растения. В Америку было направлено 2000 посылок семян. Министр сельского хозяйства Генри Уоллес, инициировавший экспедицию, впоследствии сообщил, что почти все найденные семена обладают либо низкой ценностью, либо вообще ей не обладают.[87]

Однако во время экспедиции Рерих, игнорируя по большей части порученную ему миссию, погрузился в азиатскую политику, тщетно побуждая буддийские массы к революции.[22] Первая деловая встреча Рериха после отъезда из США в экспедицию была в Японии с военным министром Хаяси Сэндзюро, и целью встречи было исследование возможностей создания нового государства на северо-востоке Азии.[88] Во время экспедиции Рерих и его сын Юрий не только формально сотрудничали с эмигрантскими организациями, такими как Военно-Монархический Союз, Военно-Казачий Союз, Легитимисты, но и предпринимали конкретные шаги, например, оказывали финансовую помощь Сибирскому Казачьему войску и купили газету «Русское Слово» для Российского Общевоинского Союза.[89]

Miejsce święte

Рерих вел самую активную деятельность среди многочисленной русской эмиграции, став заметным культурным лидером. Это вызвало недовольство властей США, от чьего имени и на чьи средства проводилась экспедиция.[90] Также это привлекло внимание белогвардейской контрразведки, которая, установив факт посещения Рерихом Москвы и его теософские увлечения, раздула скандал в прессе.[90] Японские власти, поддержанные прояпонскими кругами, были недовольны работой Рериха по объединению эмиграции на Дальнем Востоке и провели кампанию в харбинской прессе по дискредитации культурной миссии Рериха.[91] Японская цензура арестовала весь тираж отпечатанной в типографии книги Н. К. Рериха «Священный дозор».[92] После публикации скандальной статьи в газете «Чикаго Трибьюн» в июне 1935 года, где сообщалось о военных приготовлениях экспедиции у границ Монголии, министр Уоллес прервал отношения с Рерихами, поскольку они могли испортить ему репутацию в глазах избирателей.[93]

Экспедиция была досрочно прекращена в Шанхае 21 сентября 1935 года.[86] Лишение поддержки со стороны Г. Уоллеса и бизнесмена Л. Хорша в конце 1935 года привело к разрушению деятельности всех рериховских учреждений в США.[90]

Ałtaj

Więcej w rosyjskiej Wikipedii i rosyjskim internecie łącznie ze wspaniałymi galeriami jego malarstwa: Wikipedia Rosja

Księga Tura – Taja Szósta: O TYM JAK SWĄT DOPROWADZIŁ Czarnogłowa i Białobogę do pomnożenia oraz o Żywiołach i Mocach, ich tytułach, atrybutach i innych mianach.


Według Witungów arkońskiej świątyni Swąta ze świętej wyspy Rui1, wajdelotów z uroczyska Szwintoroga nad Wiliją2, oraz podań Weidełtojsów ze świątyni Swajstiksa w Truso, w ziemicy Brusów z ludu Istów3

© copyright by Czesław Białczyński

Drzewo Świata – Tim Lowly

Słowo o Białobodze i Czarnogłowie

Wszystkie rzeczy wtóre wynikają z trzech Rzeczy pierwszych, czyli trzech pierwszych Działów. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że zło i dobro nie wynikają z żadnego działu ani rzeczy pierwszej, ale biorą się z ciągłych sprzeczek między Białobogą a Czarnogłowem. Witungowie rujańskiej świątyni Swąta z Arkony powiadają, że nie przez bitwę potworów, lecz z powodu kłótliwości prarodzicieli musiał Swąt opuścić Kłódź. Tych dwoje nie tylko nigdy nie zgadza się ze sobą, ale do tego trzymają się od siebie z daleka. Swąt godził ich wielokrotnie, łagodził swary, próbował ich zbliżyć na tyle, by się całkiem nie rozeszli, bo rozchodząc się rozdzierali Świat na dwoje. Jeszcze usilniej próbowali zbliżyć do siebie Kauków i załagodzić różnice między nimi Kirowie-Godowie.

Kapłani z uroczyska Kostromy nad Wielką Rzwą (Wołgą Rwą) mówią nawet, że miano Godów bierze się nie tylko z ich godności, opieki nad porami całego roku-godu i w ogóle nad godzinami-chwilami czasu, ale od ich działania jako łagodzących spory i godzących zwaśnionych. Wszyscy wiedzą, że po Kirach, których Swąt spłodził z własnych lędźwi jako trzecie swoje dzieci, Bóg Bogów stracił ochotę do dalszego osobistego pomnażania bogów4. Zniczowie całkowicie zawiedli Swątowe oczekiwania, zaś Kirowie okazali się niezdolni do pomnożenia ze względu na swoje przyrodzenie5. Ponieważ świat w zamierzeniu Swąta miał być tak rozległy, że tych sześcioro bogów nie dałoby rady objąć go w pełni swoją opieką, pomnożenie bytów boskich było konieczne.

Bóg Bogów umyślił w końcu sposób, żeby zmienić Kauków-Dzięgli na tyle, by nie doszło do nieszczęścia, i przymusić ich do pomnożenia. Dosyć miał już proszenia, grożenia i stałej troski, czy Kaukowie nie spowodują unicestwienia.

Wszyscy wiedzą też, że trzecią z Rzeczy Pierwszych wydanych na świat przez Boga Bogów była Buła-Byta i że z nią narodzili się Żywiołowie i Mocarze-Mogtowie. Mało kto wie jednak, dlaczego Buła w ogóle została ukształcona, że wcale nie była przypadkowym kaprysem Swąta i że musiała powstać w związku z zamysłem przymuszenia Kauków-Dzięgli do spłodzenia niższych bogów, wnuków Swąta.

Korzenie Drzewa Świata

Podstęp Swąta

Było to tak. Kiedy z pierwszej i drugiej rzeczy powstał bezlik rzeczy wtórnych, a spór o ich rozdzielanie osiągnął między Kaukami-Dzięglami szczyt, Światłowit ukształcił Bułę i pokazał ją tamtym obojgu. Znajdowali się wtedy już tak daleko od siebie, że cała Głębia trzeszczała w szwach. Białoboga i Czarnogłów natychmiast się zbiegli do owej Buły i zrobili z nią to, co wiemy – rozerwali na pół, czyniąc Ziemię i Welę. Było to dla Światłowita tylko potwierdzeniem, że jeżeli tych dwojga coś nie złączy mocniej, doprowadzą do unicestwienia boskich zamiarów rozrywając i dzieląc na pół wszystko, cokolwiek się pojawi. Budując Bułę Bóg Bogów miał zamiar, przy jej pomocy, doprowadzić cały świat do ładności i spoić go na zawsze. Wiedział, że sama Buła zbliży Kauków tylko na chwilę. Tak ją więc sprytnie ukształcił, żeby wydała z siebie jak najwięcej rzeczy wtórnych i żeby te rzeczy były z nią zawsze powiązane. Stało się dokładnie, jak sobie umyślił. Kaukowie rozerwawszy Bułę rzucali się nieustannie na powstałe z niej rzeczy wtóre: na Ziemię, na Welę i na Niebo. Narastały w nich wciąż nowe żądze, a zaspokojenie jednej nie przynosiło ulgi, lecz wzniecało drugą, jeszcze mocniejszą.

Kiedy Swąt osadził na Wierchu Weli swoją Kłódź, wybudował najpierw cztery tumy-wieżyce dla Kirów. Były to dwory pokaźnych rozmiarów, a całe wysadzane kruszcem i drogimi kamieniami wyjątkowej piękności. Potem zaś nakazał Czarnogłowowi i Białobodze stawić się na Równi. Najpierw po dobroci poprosił ich, by spłodzili potomstwo. Nie chcieli jednak o tym słyszeć. Wtedy wcielił w życie drugi plan. Oznajmił im, że w najskrytszym, najciemniejszym zakamarku tumu Jaruny ukrył właśnie czwartą z rzeczy pierwszych – Kład, skarb, jakiego jeszcze niczyje oczy nie widziały. Nawet nie czekali, aż dobrze skończy, tylko popędzili przetrząsać pałac Jaruny, bo żadne nie zamierzało pozwolić się ubiec we władaniu czwartą rzeczą. Swąt poszedł za nimi spokojnie. Przetrząsnęli cały tum od góry do podstaw, aż natrafili na Jamę, najmniejsze pomieszczenie głęboko w podziemiach. Wepchnęli się w wąskie wejście prawie równocześnie, bo coś tam migotało. Kiedy byli w środku, Swąt zatrzasnął drzwi i zamknął czarowną kłódką. Najpierw oboje prarodziciele pobili się w ciasnym wnętrzu, potem zaczęli wrzeszczeć na niego i wyklinać go od oszustów, wreszcie skamlać, by ich puścił z kłody. Wtedy tak do nich przemówił Swąt:

– Prawicie żem oszust, ale mylicie się. Znajdziecie w tej kłodzie skarb największy, bo takim skarbem jest mądrość i posłuszeństwo woli ojców, i takim, a nawet większym skarbem, będzie wasze wspólne potomstwo. Nie wyjdziecie stąd, póki nie spłodzicie Jednogłowych bogów, którzy będą moimi cząstkami, moim wnętrzem, wnukami. Oni powiążą świat tak, jak wam się nigdy nie uda. A kiedy to już zrobicie, wypuszczę was i otrzymacie blisko siebie, tu w welańskich górach, trzemy jeszcze okazalsze niż Kirowie i w nich zamieszkacie.

– Nie zrobimy tego! – krzyknęli wspólnym chórem, wszystkimi sześcioma gębami i zaraz zamilkli, zdając sobie sprawę, że po raz pierwszy od zarania świata zrobili coś razem.

– Zatem zostaniecie zamknięci do końca swoich dni – powiedział Bóg Bogów i odszedł.

Rodzą się Żywioły

Dzięgle rodzą Swątowe wnuki

Po krótkim oporze, załamani ciasnotą, głodem i ciemnością Kaukowie zrobili, co im kazał, spłodzili potomstwo. Wtedy to powstali z ich zbliżenia Piorun i straszliwa Chmura. Chmura zawisła na niebie Weli wprost nad szczytem tumu Jaruny, a złączywszy się z Piorunem wyrzuciła z siebie Grom, Błyskawicę i Mały Piorun. Tak zrodzili się Runowie: Perun, Perperuna, Turupid-Ciosno, Porenut-Łysk i Perunic.

A kiedy drugi raz Kaukowie zetknęli się miłośnie, z tumu strzeliły Płomienie i Żar i rozlały się po okolicy. Tak narodzili się Swarog i Swara-Żara.

Kirowie rzadko przebywają na Weli, wolą swoje niebiańskie dworce i stojące w nich trony albo lądy i morza Ziemi. Na Weli niewiele się dzieje i prawie nic nie wymaga ich pracy. Jednakże, nawet przy welańskim bezruchu, Kirowie czasami muszą tu przybyć i coś zrobić.

Ponieważ Jaruna, skończywszy czynić wiosnę na Ziemi, wróciła właśnie na Welę i tu zamierzyła poprawić coś na swojej niwie, Swąt musiał dobyć Kauków z tumu Jaruny. Nie wyzwolił ich jednak, bo robota nie była skończona. Przeniósł ich do tumu Rui.

Tam stało się trzecie zbliżenie, od którego zaduł Wicher, a cała Wela napełniła się Powietrzem. Tak narodzili się Strzybóg i Stryja. Zaraz objęli się i skłębili, a z tych kłębów przyszli na świat Pogwizd, Poświst i Dyj-Bełt, zwany Poświścielem. Wszyscy oni popędzili na Niebo duć w gwiazdy zimne i gorące.

Przy czwartym sparzeniu Praoćca z Pramacią blask straszny zaczął bić od tumu Rui. Tak powstało Światło Nieba i Światło Dnia – Dażbóg i Daboga-Daba. Dażbogowie (Sołowie) popędzili za Runami, Swarogami (Żgwiami) i Strzybogami (Świstami) nad Ziemię, gdzie od razu się o nią poczęli kłócić.

Wtedy wrócił Ruja i Kaukowie przenieśli się do tumu Jesza-Jesienia. Po kolejnym uścisku prarodzicieli tum Jesza cały się okrył zielonym runem i modrym kwieciem. Tak zrodzili się Knowie-Wiłowie, Borowił i Lesza-Borana. Zaraz potem trysnęły dookoła wieży i spod niej czyste wody. Oto narodzili się Wodowie: Wełm i Wąda.

Jeszcze raz Kaukowie się przenieśli, tym razem do Kostromy, pod jej szkliste kryształowe dachy. Tam wydali na świat Zaczyn i Zalęg – Spora i Śreczę oraz Skałę i Glebę, czyli Sima i Matkę Ziemię, zwaną też Siemią.

Obrócenie Weli i przysięga Dzięgli

Na chwilę Światowit pozwolił im spocząć, ale oni od razu wdali się w bijatykę, a szarpanina doprowadziła do tego, że Wela się cała obróciła pod ich stopami. Tum Kostromy znalazł się na północy, Jaruny na wschodzie, Rui na południu, Jesz a zaś na zachodzie. Pod tumem Jaruny siedzieli teraz Wodowie i Knowie, a pod tumem Rui Sporowie (Grubowie) i Simowie, u Jesz a zaś Żgwiowie i Runowie. Wszystko się pokręciło, więc zeźlony Swąt znów ich zamknął w komorze, tym razem na dnie tumu rujowego. Trzymał tam Kauków tak długo, aż obiecali, że zaniechają walki, na zawsze pozostaną na Weli i nigdy żadne nie przekroczy granicy posiadania drugiego. Na dowód prawdziwości przysięgi kazał im wydać na świat kolejnych dwanaście par, Mocarzy (Mogtów).

Sporowie –  Z-Bożowie

Dalsze narodziny

Czynili to znowu, zmieniając tumy w trakcie płodzenia. W tumie Rui poczęli więc Prawo i Cnotę (Prowego i Czstnotę-Pirwę) oraz Bożeboga i Ubożę-Domachę, zwaną Radogódzą (Gospodarstwo i Dom), a także Rgła z Reżą (Rolę i Łąkę). Potem u Jesz a powili Chorsa z Księżą – Chorsiną (Tajemnicę i Wiarę), Roda z Rodżaną (ci zrodzili się z białobożego laja) oraz Łada-Kołatę i Ładę-Łagodę. Potem, w tumie Kostromy, narodzili się Weniowie – Podag z Pogodą (Droga i Weń), Morowie – Mor z Marzaną (Zaraza i Starość-Zapomnienie) i Nawiowie – Weles z Nyją (Zaświat i Śmierć). Na koniec, w tumie larun, wywili z siebie bliźniacze pary Mokoszów-Źrzebów (Źrzeb i Wierg), Plątów (Zamęt i Niezgodę) oraz Dziewów (Żądzę i Miłość).

Wtedy dopiero ukontentowany Światłowit puścił Kauków-Dzięgli. Postawił im najokazalsze dwory-trzemy w górach, naprzeciw siebie. Z wysokich wieżyc owych trzemów jedno może widzieć dwór drugiego. Zamieszkali tam i od tamtego czasu, zgodnie z daną obietnicą, nie opuszczają Weli, i żadne nie waży się przekroczyć granicy, za którą się ciągnie niwa drugiego. Dlatego Pierwszych Ludzi musieli posadzić na Równi, a każde sadziło po swojej stronie, na własnej niwie.

Przynależność Żywiołów i Mocarzy-Mogtów do tumów i trzemów

Jak z tego widać, Perunowie są najstarsi wśród Żywiołów. Dlatego zostali władcami Żywiołów. Prowowie zaś, którzy się narodzili jako pierwsi z Mocarzy, władają wszystkimi Mogtami, to znaczy, rozsądzają wszelkie spory między nimi.

Każdy z Panów i każda z Pań Welańskich nosi w sobie część przyrodzenia po Pramaci i część po Praoćcu. Tak na przykład Dażbóg-Światło Nieba jest po ojcu męski, oślepiający, uśmiercający, a po matce ciepły i dający życie. Swarog zaś jest po ojcu palący, niszczący, uśmiercający i męski, a po matce ogrzewający, karmiący, dający życie. Swara jest po matce żeńska, ciepła, dająca życie, a po ojcu oschła, wysuszająca, swarliwa, uśmiercająca. I tak jest z każdym Żywiołem i z każdą Mocą.

Rody składają się z matki, ojca i dzieci. Żywiołowie mają po troje dzieci, a Mocarze po dwoje. Ojców i matki zwie się więc Dużymi Żywiołami lub Dużymi Mocarzami-Mogtami, a ich dzieci Małymi Żywiołami i Małymi Mocarzami (Mogtami).

Bogów poczętych na wschodzie Weli, gdzie stanął w końcu tum laruny i stała się strona jarunna, zwiemy po wsze czasy bogami larunowymi albo „z tumu laruny”. Są to, z Żywiołów, Wiłowie-Knowie i Wodowie oraz, z Mogtów, Źrzebowie-Mokosze, Plątowie i Dziewowie.

Poczętych na południu, gdzie strona rujna i gdzie dziś stoi tum Rui, zwie się bogami Rujnymi albo „bogami tumu Rui”. Są to Sporowie (Grubowie) i Simowie oraz Radogostowie, Prowowie (Czystowie) i Rgłowie (Rogale).

Poczętych po stronie zachodniej, gdzie stanął tum leszy, przez co strona ta stała się jesienną, nazywa się bogami leszowymi albo „bogami tumu leszy”. Są to Swarogowie (Żgwiowie) i Perunowie (Runowie) oraz Ładowie, Chorsowie (Ksnowie) i Rodowie.

Bogami Kostromowymi są Strzybogowie (Świstowie) i Dażbogowie (Sołowie) oraz Weniowie, Morowie i Nawiowie (Welesowie).

Bogami trzem u Białobogi nazywa się tych wszystkich, którzy wchodzą do tumów Jaruny i Rui oraz Jarunę i Ruję z Kirów (bo tumy tych dwojga Kirów stoją po tej samej stronie granicy, co trzem Białobogi).

Bogami trzem u Czarnogłowa zwie się tych wszystkich, którzy podlegają tumom Jesza i Kostromy, oraz oboje tych Kirów.

Brzozy

Słowo o tytułach, wtórych mianach i znakach Dużych Żywiołów i Dużych Mocy

Każdy ród z Żywiołów i Mogtów posiada nadane przez Swąta niwy, dobra welańskie, tytuły, znaki, nazwania i miana, związane z pracami, jakie wykonuje, obszarem, jakim włada, zakresem bytu, jakim się opiekuje, oraz cząstką Swąta, jaką w sobie nosi. Bogowie ci po- siadają, tylko sobie przypisane, maści, kamienie szlachetne, metale, rośliny, drzewa, zioła leczące i zioła wieńcowe, zwierzęta, ptaki, czerty, taje i narzędzia, którymi władają w sposób czarowny, posługując się nimi w pracy i w walce. Wszystkie te rzeczy są ich znakami i nazywamy je atrybutami owych bogów, jako że przynależą tylko do nich. Są też ofiary, które przyjmują chętniej niż inne.

Tylko narzędzia i przedmioty czarowne oraz tytuły i miana, czyli rzeczy świadczące o władaniu danego boga, przynależą jemu samemu, reszta zaś przedmiotów, istności i znaków związana jest z całym rodem, świadcząc o zakresie jego władania.

Tak więc ród Perunów (Runów) otrzymał: dąb jako drzewo6, żubra jako zwierzę, raka jako małe zwierzę, orła jako ptaka, rokitnik jako roślinę krzewną i rzepień jako roślinę małą, szakłak i bluszcz jako zioła (rośliny czarowne), rozchodnik i perunikę jako zioła wieńcowe (zioła ofiarne), kozioroga jako owada, biały diament jako kamień, srebro jako metal, skrzystoniebieską maść, miesiąc październik, czertę l, liczbę 19, taję oraz gramotę,  błysk-grzmot i brąz jako rzeczy, Niwę Błyskawicy i Dwór Gromowy na niej. To wszystko jest wspólne rodowi Perunowemu.

Sam Perun zaś, noszący trzy miana, pod którymi się go czci: Peruna-Tłuka, Peruna-Groma i Peruna-Derzkija (Dirżkyja), jest jedynym Panem Pioruna i Władcą Żywiołów, używającym Srebrzysto-Kamiennej Błyskawicy. Sam dla siebie ma też pomocników spośród Stworzów, bogunów zwanych Ogniami. Żadnego innego boga z ową Srebrobłyskawicą zobaczyć nie można, żaden inny nie umie nią władać i nie posiada tytułu Pana Pioruna. Perperuna posiada zaś berło-buławę w kształcie makówki, zwaną Berłomakiem i nią się posługuje w swoich pracach oraz czarach. Jest ona Panią Burzy, Władczynią Gradu i Chmur. Jej trzy miana to Perperuna-Runa, Perperuna-Garda i Perperuna-Chmarnica7. Jej pomocnikami są bogunowie Gradki. Perun nosi fioletową szatę, zaś Perperuna liliową (rudosiną).

Po Perunach najważniejsi są Dażbogowie (Sołowie). Dażbóg posiada Złoty Płaszcz, świetlisty nasiek-pałę (Pał-nasiek), Złotą Koronę, którą otrzymał od Swaroga, gdy przyjął na Niebo jego syna Swarożyca, i złoty pierścień z błękitnym okiem, Pierścień Złotobłękitnooki. Jest on Panem Niebiosów, Władcą Światła Niebieskiego. Czczą go jako Dażboga-Darzboga, Dażboga-Dadźboga i Dażboga- Dagboga. Za pomocników ma bogunów Świtezie. Dabogę, jego żonę-siostrę, czczą jako Dabogę-Dobrą, Dabogę-Dabę i Dabogę-Łonę8, dając jej tytuły Pani Dnia, Pani Jasnego Nieba, Władczyni Jasności. Ma ona Błękitne Zwierciadło Niebios i Błękitną Koronę, oraz Błękitny Płaszcz. Wspomagają ją w jej pracach boginki zwane Dziennicami. Wszyscy Dażbogowie posiadają: lipę, tura, kreta, sokoła, szypszynę (dziką różę), bieluń, rumianek, świetlik, szafir, złoto, miesiąc brzezień (marzec), maść złotą, czertę 3, liczbę 3, taję D, gramotę d, słońce i deszcz – z rzeczy ziemskich, a Niwę Nieba i Dwór Świetlisty na Weli.

Dalej idą Swarogowie (Żgwiowie) ze swoimi posiadłościami: jaworem i świerkiem, baranem, myszołowem, janowcem, krokusem i żółcidłem, jaskrem i konwalią, ogniczkiem i oleicą pstrą, czerwonym diamentem i rubinem, krzemieniem, maścią ognistoczerwoną, miesiącem grudniem, tają F, czertą 3, liczbą 2, gramotą ż, szkłem i ogniskiem – z rzeczy ziemskich, Niwą Ognia i Ognistym Dworem na niej.

Swarog nosi tytuł Pana Ognia Ogni, Boskiego Kowala Welańskiego i posługuje się Świetlistym Młotem oraz Żelaznymi Kleszczami. Jest czczony pod imionami Swaroga-Gora, Swaroga-Kalina i Swaroga-Ogonija (Wary-Wrzosa). Jego pomocnikami są bogunowie Bogacze. Swara nosi miana Swary-Żary, Swary-Swory i Swary-Płoni9. Jest Panią Żaru, Władczynią Suszy. Nosi Świetlistą Złotą Koronę i Złoty Czerpak oraz Chustę Żaru złocisto-żółtej barwy. Wspomagają ją bogunki Swarki.

Dalej wśród Żywiołów są Strzybogowie (Świstowie). Ci posiadają: drzewo osikę, zwierzę zająca, ptaka żurawia, krzew konopi i trzcinę, ziele goryczki, pięciornik i kopelnik, ważkę modrą jako owada, diament różowy i koral jako kamienie, miedź jako metal, miesiąc styczeń (proswiet), maść skrzystobiałą, taję T, czertę 11, gramotę g, skrzydło, kość i dym z rzeczy ziemskich, Niwę Góry i Powietrza na Weli oraz Wietrzysty Tyn na tej Niwie. Wszyscy Strzybogowie odziewają się w strzępiaste szaty, porwane wichrem łachmany lub dziurawe, skłębione odzienie.

Sam Strzybóg jest czczony pod mianami Strzyboga-Śwista, Strzyboga-Szyba i Strzyboga-Flinsa (Fijnsa-Fijusa-Wijnsa). Jest on Władcą Czterech Wichrów, Panem Wichrów, a jego narzędziem jest Wór-Sak Wichrów oraz Skrzydlatoskrzysty Płaszcz. Pomagają mu bogunowie Latawce. Jego żona-siostra, Stryja, jest Panią Czterech Wiatrów, Władczynią Porywów, Panią Powietrza. W pracach posługuje się ona gołymi rękami. Dlatego na wizerunkach są one puste. Układa ona prawą dłoń w znak wiru-koła, nadając tym sposobem zamknięty obieg wiatrom i powietrzu (kciuk styka się z palcem wskazującym). Czczą ją, w kątynach i kapisztach, pod mianami Stryi-Stroi, Stryi-Dmy i Stryi-Smugi10. Jej pomocnikami są bogunowie zwani Zduchaczami lub Stuchami. Stryja ma szatę biało-przejrzystej barwy.

Te cztery rody Żywiołów są Żywiołami Górnymi związanymi z Niebem i Powietrzem, pozostałe cztery zwane są Ziemnymi, czyli Dolnymi.

Pośród Dolnych Żywiołów idą najpierw Sporowie (Grubowie ). Posiadają oni jako ród: gruszę i jabłoń, woła i krowę, groch i grzyby, stokrotkę i sporysz, srokę, żuka gnojnika i pszczołę, z rzeczy ziemskich skórę i futro, z kamieni diament żółty i jaspis, także sól – kamień jadalny, miesiąc lipień, maść złotoczerwoną (marchwianą), taję S, czertę 7, liczbę 7, gramotę n, Niwę Zaczynu (Bagna), a na niej Złoty Tyn.

Spor posiada nadto Wiecznie Sypiący Róg Obfitości. Jest Panem Dostatku i Bogactwa, czczonym pod mianami Spora-Tyi, Spora-Darza (Hejdaża) i Spora-Spóra. Jego pomocnikami są bogunowie Koboldy-Kubołtki. Jego żona, Sporza, nosi miana Sporzy-Śreczy, Sporzy-Spiechy i Sporzy-Cwetny (Cetny-Keltny)11. Ma tytuł Pani Powodzenia i Szczęścia, Władczyni Pomyślności. Posiada Samonapełniający się Kuferek-Kosz i Szczerozłote Ozdoby (naszyjnik, kolczyki, szpile, bransolety, opaski i pierścienie). Należą do niej bogunowie Sporysze.

Wiłowie (Kienowie-Knowie) posiadają: z drzew jodłę i sosnę, ze zwierząt niedźwiedzia, z ptaków dzięcioła, z roślin hubę-czyr, z krzewów borówkę czarną i czerwoną (brusznicę), z ziół czarownych podkolan i wiłe (???)grzyby, z ziół wieńcowych dyptam i kopytnik, z owadów trzyszcza i trzmiela, z kamieni zielony diament, z metali cynk, miesiąc kwiecień (trawień), maść żywozieloną, taję L, czertę 4, liczbę 4, gramotę h, z rzeczy ziemskich żywicę i miód, Niwę Lasu i Drzew na Weli oraz Drzewiany Tyn.

Borowił jest Panem Puszczy i Władcą Grubego Zwierza, posiadającym Kielich- Trąbitę z wielkiego turzego rogu i berło sosnowe zwieńczone wielką czarowną szyszką oraz trzema kitami białego lisa (Berłoszysz). Mieni się go Borowiłem-Darzborem, Borowiłem-Borzychem i Borowiłem-Srogim. Pomagają mu bogunowie Laskowce. Borowił nosi ciemnozieloną szatę.

Jego żona-siostra, Borana (Lesza), jest czczona pod mianami Leszy-Borany, Borany- Wiły i Borany-Pomiany12. Jest ona Panią Kniei, Władczynią Drzew i posługuje się berłem dębowym z poczwórnym złotym żołędziem i czterema złotymi listkami. Berło to nazywa się Czterożołędnym lub Złotodębym. Jej pomocnicami są boginki zwane Wiłami. Borana ma suknie w barwach jaskrawo-zielonych.

Simowie (Ziemowie) otrzymali dla siebie: wierzbę-witwę i wierzbę-iwę, dzika i ślimaka, bociana, tojeść, Żurawinę i borówkę bagienną, bobownik i bagno, jelonka rogacza, czarny diament i opal, granit, miesiąc sierpień (zarzew), maść czarną (brunatną), taję Z, czertę 8, liczbę 8, gramotę t, z rzeczy ziemskich kamień, skałę i ziemię, a także welańską Niwę Ziemi ze Skalnym Tynem.

Sim jest Panem Gór, Panem Skał, Władcą Szczytów i Źlebów, a posługuje się Czarowną Osełką-Brusem. Jest czczony jako Sim-Stołb, Sim-Skraj i Sim-Wirch (Magura). Ową osełką uderzył Sim kiedyś Bożeboga, przez co wylęgły się pszczoły. Sim zbudował na wysokiej górze porosłej gęstym borem wspaniały dwór-zamyk dla swojej żony Siemi (Matki Ziemi). Spod dworu trysnął wspaniały strumień żywej wody, którym jego żona karmiła żyzne doliny wokoło. Także, jak prawią liczne kapiszty wschodnie, dla niej, by się miała czym przykryć, wykuł z kamienia Sklepienie Niebieskie. Sim razem ze Skalnikiem był budowniczym Mostu Mostów – drogi wiodącej przez poszczególne Niebiosa i łączącej je w jedno lite Niebło, nazwane później Niebem. Pomocnikami Sima są bogunowie nazywani Piędzimężykami lub Pikulikami. Sim ma brunatnoczarne szaty.

Siem jest czczona jako Siem-Sjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga13. Jest tytułowana Matką Ziemią, Panią Zielonych Równin, Opiekunką Ludzi. Posługuje się Czarowną Czwórlistną Koniczyną, a wspomagają ją boginki Przypołudnice. Siemia posiada szarociemnozielone szaty.

Wreszcie ostatnimi z Żywiołów są Wodowie. Wodo zwany jest też imionami: Wodo-Wełm, Wodo-Bełt i Wodo-Głąb. Jest Panem Wielkiej Wody, Władcą Mórz. Posługuje się Tryzubem i Trygubicą. Pomagają mu boginki Topielice, a nosi szaty szmaragdowe, czyli niebieskozielone.

Wąda nosi miana Wądy-Wędy, Wądy-Wębory i Wądy- Nurty14. Jej narzędziami czarownymi są Webło (Tasiemnica) i Złota Wędka. Nosi tytuły Pani Jezior, Płytkowodzi i Pani Bagiennej. Jej pomocnikami są bogunowie Topieluchy. Jej szaty są ciemnoniebieskie.

Wspólną własnością Wodów są: sokora i webło (drzewo morskie ), łoś i żółw, czapla, rybitwa i mewa, sadziec, tatarak i mozga, niezapominajka, grzybienie i grążel, pływak żółtobrzeżek, niebieski diament i szmaragd, głoznoją tar (bursztyn), miesiąc maj (kwieteń), maść niebieska (niebiesko-zielona), taja W, czerta 5, liczba 5, gramota s, z rzeczy torf i woda, welańska Niwa Wody i Kryształowy Tyn na niej.

Dęby, bluszcze, azalie, porosty

Gdy chodzi o Mogtów, najpierwszymi są wśród nich Prowowie (Czystowie). Posiadają oni: brzost i brzozę białą, rysia, cietrzewia, powój, bratka, rutę, karabusa, magnetyt, kryształ górski, maść różową, taję C, gramotę b, czertę 1, liczbę 1, z rzeczy kwarc, na Weli Niwę Tronu i Kryształowy Tyn na niej.

Poza tym Prowe posiada żelazną Tarczę Trzykątną, a Czstnota trójkąt Trzyróg i Złoty Wieniec. Prowe jest Panem Zasad i Praw, Dawcą Praw, Panem Rozumu i Władcą Mocy. Pomocnikami Prowego są bogunowie Kraśniaki. Prowe nosi purpurową szatę.

Czstnota jest Panią Czci i Cnót, Panią Czystości i Oczekiwania, Panią Samotności, Panią Cierpliwą.

Prowe posiada miana: Prowe-Isto, Prowe-Praw, Prowe-Karb. Czstnota jest czczona jako Czstnota-Cna, Czstnota- Pirwa i Czstnota-Czela (Czołna-Chwała, czyli Matka Sława)15. Pomocnikami Czstnoty są bogunowie Dobrochoty. Nosi ona szatę barwy białej.

Rgieł nosi imiona Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł- Prosiń, Reża zaś jest czczona jako Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa16. Narzędziem Rgła jest złoty łańcuch Łaniec i kopka zboża odziedziczona po Sporze, a zwana Sporoziarną Kopą lub Kopą Zbożosporzą. Jego tytuły to Pan Domowej Zwierzyny i Władca Hodowli. Pomagają mu bogunowie nazywani Polewikami. Rgieł pokazuje się w zielono-żółtej szacie. Reża posiada Złoty Oczkur i Złote Zdźbła. Jest ona Panią Łąk i Pastwisk, Opiekunką Zbóż, Panią Drobnej Domowej Zwierzyny. Reża odziewa się w brązowe szaty, a pomagają jej bogunki nazywane Bylicami-Ziemunami.

Wszyscy Rgłowie (Rogale) mają: trześnię (wiśnię) i orzech (włoski), borsuka, wróbla, chrabąszcza, trawę, pokrzywę, proso i żyto, łubin i grykę oraz dżdżownicę. Do tego kryształ solny, miesiąc wrzesień (werszeń), maść zielono-żółtą, z rzeczy – polewkę i chleb (placek-podpłomyk) oraz mąkę, taję Ż, czertę 8, liczbę 7, gramotę p, na Weli Niwę Kłosa i Solny Tyn na niej.

Bożowie (Radogostowie) posiadają razem: leszczynę i dzikie wino, węża i świnię, szpaka i jeżyka, winorośl i biedrzeniec, barwinek i bodziszek oraz muchomor czerwony, dzięgiel i zimowit, bożą krówkę i muchę. Mają także akwamaryn i beryl, olej, kaszę i pierze, maść brunatną (ciemny brąz), taję U, gramotę z, czertę 4, liczbę 13, Niwę Domu i Kamienny Tyn na niej.

Bożebóg jest zwany Radogostem-Domowitem, Bożebogiem-Bożyczem i Bożebogiem-Bodem. Jego żona-siostra, Uboża, nosi miana Uboży-Domachy, Uboży-Gostby i Uboży-Radogódzy17. Bożebóg posiada Leszczynową Laskę i Złoty Trójorzech, oraz Złoty Skobek. Uboża zaś ma Samonapełniający się Dzban. Bożebóg nosi tytuły Pana Gospodarstwa, Pana Spichrza, Opiekuna Ludzi i Wielkiego Pasterza Niebieskiego. Jego pomocnikami są Ubożęta-Bożęta. Domacha jest Panią Domu i Władczynią Ogniska Domowego, a pomagają jej Skrzęty zwane także Skrzatami.

Rodowie posiadają: buka i grab, wiewiórkę i żabę, wilgę (boguwolę) i gęś, wilżynę, macierzankę i paproć (narecznicę), bławatek i bieluń, świerszcza, agat, glinę, maść rudą, taję R, gramotę i, czertę 6, liczbę 5, z rzeczy – jajo i ziarno, Niwę Żarna i Agatowy Tyn na niej.

Rod posiada Złote Koło Czteroszprychowe i Złotą Trąbitę, a Rodżana Złote Tarło, Złote Gęśle, Złote Jajo i Złotą Pachalicę (Wachlarz). Rod nosi tytuły Pana Plemienia, Władcy Rodów i Zadrug (czyli Narodu) oraz Pana Słowa. Wspomagają go bogunowie Rodki-Rodżańce. Rodżana nosi tytuły Pani Przyrodzenia i Dawczyni Wieszczby, Pani Rodziny, Pani Rodu (pojedynczego) i Pani Pieśni. Wspomagają ją boginki Rodzanice. Rod jest czczony jako Rod-Narod, Rod-Kolada (Kułada) i Rod-Ród. Rodżana jest czczona jako Rodżana-Gąść, Rodżana-Przyroda i Mienia-Titra18. Ku czci Rodów każdego roku urządzane jest Święto Rodusiów.

Ładowie posiadają razem: jesion i cis, jelenia i łanię, kunę, łabędzia i kukułkę, wilczełyko, jemiołę i dziewięćsił, werbenę i dzięgiel, liszkarza tęcznika, topaz żelazo, głęboką zieleń, taję Ł, gramotę w, czertę 2, liczbę 11, z rzeczy – drewno i metal, Niwę Trzykąta (lub Rombu) i Potrójny Żelazny Tyn na niej.

Łado nosi miana Łada-Kołaty, Łada-Lędy i Łada-Kołuba. Posługuje się Mieczem-Rozrywem, nosi czarowny hełm i takąż zbroję, a w stu rękach trzyma Sto Rzeczy. Najważniejszą z tych rzeczy jest Kołatka-Trajkotka. Jest Władcą Porządku Rzeczy i Panem Wiadomości. Pomagają mu bogunowie Skrybki. Jego żona-siostra, Łada, nosi miana Łady-Łagody, Łady-Łaski i Łady-Ładnej (Łaby- Luby)19. Jest ona Panią Mądrości, Panią Ładności i Panią Łowów. Posługuje się Złotym Łukiem, Jemiołowymi Strzałami, Złotym Kołczanem i Gałęzią Owocującej Jemioły. Posiada też złotą skrzynię zwaną Ladą, której użycza do czarów Plątwie. Towarzyszą jej bogunowie zwani Szczekotunami.

Chors nosi miana Chorsa-Książa (Knysza), Chorsa-Chwara i Chorsa-Knysza (Mesinca). Wspomagają go boginki Czarcichy. Jego żona-siostra, Chorsina, nosi miana Chorsiny-Księży, Chorsiny-Kirsny i Chorsiny-Tchny20. Chors jest tytułowany Panem Wiary i Tajemnicy, Władcą Taj, Panem Wzburzenia i Władcą Krwi, a posługuje się Bębnem Srebrnoskórym (uczynionym z jego wasnej skóry) i Krakulicą. Chorsina jest nazywana Panią Możliwości i Zdolności, Panią Myśli i Przeczuć, Wielką Wróżką, a także Panią Wdzięku i Dźwięku. Posługuje się Dzwonkami, Nawęzami-Wielowęzłami, Srebrną Obręczą i Harcapem. Pomagają jej Czartowie.

Chorsowie (Ksnowie) posiadają jako cały ród: olchę i dereń (świdwę), łasicę i kota, kruka, dziurawiec, chrzan, dzwonki, pokrzyk i piołun, majkę pryszczel (kantarydynę), kamień księżycowy, cynę, miesiąc listopad, maść biało-błękitną, taję H, gramotę c, czertę 2, liczbę 20, z rzeczy -kadzidło i knysze (pierogi), na Weli Niwę Księżyca i Cynowy Tyn na niej.

Plątowie posiadają: chebd (bez czarny) i czeremchę, kozła, przepiórkę (przepierzycę) i jemiołuchę, fiołek, rosiczkę, oset przepłoch i kąkol, motyla preperugę, czarną perłę, piasek, wiklinę, maść szarą, taję E, gramotę f, czertę 2, liczbę 2, Niwę Splotu i Czarny Tyn na niej.

Przepląt posługuje się Złotą Siecią i Złotym Przepiórem-Wabikiem, a Plątwa posiada Złotą Puszkę i Złotą Rogalkę-Kołotuszkę. Przepląt jest Siewcą Niezgody, Panem Splotu, Władcą Przypadku. Pomagają mu boginki Zwodnice. Plątwa jest Panią Nieładu i Kłamstwa, Panią Podstępu i Wielką Kłótnicą. Pomagają jej boginki Męcice. Przepląt nosi miana Przepląta-Perepułta, Przepląta-Kusa i PrzepIąta-Kosa, zaś Plątwa (Pripegala) Plątwy-Przepigoły, Plątwy-Prekolichy i Plątwy-Kłóty (Perchty-Perchoty- Pergołoty)21.

Mokosze (Źrzebowie) mają dla siebie: wiąz i biało- drzew (białą topolę), wilka, jeża, sowę, konopie, len, miętę, mak, pająka, ametyst, bazalt, miesiąc swibań (świcień, przedmarczyk), maść mocną żółtą, taję A, gramotę k, czertę 5, liczbę 14, z rzeczy – przędzę, włókno i nić (nieć), Niwę Obręczy i Bazaltowy Tyn na niej.

Makosz nosi tytuły Pana Wyroków Świata, Pana Zrzebu-Zrębu i Pana Osądu-Przeznaczenia i posługuje się Złotą Trójgłową Makówką lub Srebrną Trójmakówką oraz Złotymi Nożycami. Wspomagają go boginki Mamuny. Mokosza jest Panią Bytu i Wiergu, Panią Wyroku, a posługuje się nieodłącznym Złotym Sitem-Przetakiem. Ma też Złotego Pająka, który spina szatę na jej piersi niczym brosza, ale jest żywy i wykonuje wszystkie polecenia bogini. Jej pomocnicami są boginki Odmienice. Makosz nosi miana Makosza-Mołwy, Makosza-Dodola i Usuda-Źreba. Mokosza nosi miana Mokoszy-Mokrzy, Mokoszy-Mąkszy i Mokoszy-Wiergi22.

Dziwień nosi miana Dziwienia-Kupały, Dziwienia-Kapały i Dziewienia-Wesela, zaś jego żona-siostra, Dziewanna, nosi miana Dziewanny-Dziewy, Dziewanny-Dziewuny i Dziewanny-Dziwy (Dywi)23. Kupała-Dziwień posługuje się Berłoczłonem, zwanym także Kapałką, i Piszczałką-Piszczelą (Pałąjącą lub Pieszczącą Piszczelką). Jest określany jako Pan Żądzy i Władca Połowu. Dziewanna zaś jest tytułowana Panią Miłości, Panią Uczucia lub Panią Łaski (Łaskawą), a posługuje się Złotą Obręczą (Obrączką) i Pąkiem Szypszyny (Złotej Róży). Na jej piersiach lub ramionach siedzą też zawsze dwa motyle pazie królowej – czarny i niebieski. Pierwszy jest posłańcem miłości płochej (chwilowej, nieszczęśliwej), drugi miłości dozgonnej (pełnej i szczęśliwej). Dziwień ma do pomocy Stworzów Kąpielników, a Dziewanna boginki Rusałki.

Dziewowie otrzymali od Swąta: brzęk (jarząb-brekinię) i jarzębinę, sarnę i psa (sukę), jaskółkę, dziewannę, kalinę i chmiel, bylicę i piołun oraz dyptam, pazia królowej, białą perłę, żywą wodę (sołwę), miesiąc czerwiec, maść krwistą czerwoną, taję K, gramotę m, czertę 6, liczbę 6, z rzeczy -napoje (piwo, miód i wino), Niwę Ścieżki i Perłowy Tyn na niej.

Weniowie otrzymali: wrzos i brzyn (modrzew), wydrę, gołębia, jaskółcze ziele, goździk, targownik, owada bogatkę, turkus, wapień, maść granatową (czarnoniebieską), taję P, gramotę j, czertę 7, liczbę 16, z rzeczy – powietrze i ścieżki, na Weli Niwę Fali oraz Turkusowy Tyn na niej.

Podag jest Panem Dróg i Kierunków, Panem Miru i Swobody oraz Panem Podróży. Nazywany jest Podagiem-Dragiem, Podagiem-Mirem i Podagiem-Wardęgą. Posługuje się Laską-Wekierą, Złotą Uzdą i Złotymi Strzemionami. Jego pomocnikami są bogunowie zwani Podrożnikami lub Kriksztosami. Pogoda posługuje się Złotą Pachalicą i Złotymi Miotełkami oraz Złotym Wróblem-Posłańcem. Jest tytułowana Panią Dobrego Powietrza – Weni i Woni (Zapachu), Panią Zgody oraz Władczynią Ptaków. Nosi miana Wedry-Pticy (Ptachy lub Ptaki albo Matki Pticy), Weni-Woniei i Ugody-Zgody24. Pomagają jej boginki Obłoczyce.

Mor nosi miana Mora-Muroma, Mora-Móra i Mora- Moroza, oraz tytuły Pana Zarazy, Pana Zagłady i Pana Klęski. Posługuje się Krzywym Nożem-Brzytem. Pomagają mu boginki Stworzyce, Upierzyce. Jego żona-siostra, Marzanna, nosi miana Marzanny-Morzy, Marzanny-Marmurieny i Marzanny-Maży (Marzy)25 oraz tytuły Pani starości i Zapomnienia, Władczyni Niemocy i Pani Rozkładu. Posługuje się Złotym Biczyskiem. Pomagają jej bogunowie Dusioły.

Morowie mają dla siebie: śliwę i morwę, jaszczurkę i mysz, ziębę i kosa, tarninę, dryjakiew i łubin, czosnek i ostrężynę, łochynię (morzybabę) i lubczyk, mrzyka i nadobnicę, granat, węgiel, miesiąc luty (sieczeń), maść białą, taję M, gramotę ł, czertę 9, liczbę 18, z rzeczy – zioła i wyciągi leczące oraz trujące, a poza tym na Weli Niwę Mroku i Granatowy Tyn na niej.

Welesowie (Nawiowie) mają: głóg (bojarysznik) i jałowiec, czarnego węża oraz żmiję, lelka, wronę oraz puszczyka, ciemiężycę i lulka, cebulę, nawrotek i przywrotek, ćmę trupiogłówkę, onyks, ołów, maść czarną, taję N, gramotę l, czertę 9, liczbę 9, z rzeczy – popioły, a poza tym na Weli Niwę Ciszy (Całunu) i Onyksowy Tyn na niej.

Weles posługuje się Niebieską Drabiną Siedmioszczeblową26, Złotą Czaszką Ludzką, Złotą Czaszką Końską i siekierą-wałem trzebiącym – Trebiną-Walachą, Nyja zaś, jego żona-siostra, Złotym Sierpem i Złotą Kosą. Weles nosi tytuły Pana Zaświatów, Władcy Weli oraz Pana Żywota po Śmierci. Jego bogunowie to Welesożary. Nyja ma tytuły Pani Śmierci i Władczyni Nawi oraz Władczyni Wcieleń. Weles nosi miana Welesa-Welana, Welesa-Wałsa i Welesa-Welgsa. Nyja nosi miana Nyi-Śmiertnicy, Nyi-Kostuchy i Nyi-Nawi27. Jej pomocnice to Nawki.

Oto wszystko, co trzeba wiedzieć o Wielkich Bogach Żywiołach i Wielkich Bogach Mocarzach, aby ich rozpoznać pod ich własną postacią, z narzędzi, jakie mają przy sobie albo ze świty zwierzęcej i szaty roślinnej. Oto wszystko, co konieczne, by ich dojrzeć pod postaciami zwierząt i roślin, jakie mogą i lubią przybierać, pod postaciami kamieni i przedmiotów, w które się wcielają. Wszystko, co trzeba wiedzieć o niwach, jakimi władają, o tajach, które otrzymali i o czertach będących ich znakami. Jest to tylko wstęp do głębokiej wiedzy pozwalającej kapłanom rozpoznać bogów w każdej rzeczy, jaka istnieje na świecie. Umieją oni powiedzieć wiele o wyglądzie owych bogów i ich pomocników (bogunów czy boginek), a także o ofiarach, jakie lubią przyjmować i o tym, co odrzucają. Kapłani wiedzą, jakimi czynami człowiek wyrządza szkodę, zarówno sobie, jak i wszemu światu. Jest to wiedza zamknięta w Księdze Tajemnej – Wielkim Tajemniku (zwanym też Wielkim Trebnikiem, Księgą Treby albo Księgą Wiedy). Wiedza ta nie jest dostępna dla każdego, lecz tylko dla gromad, zakonów i zborów. Swąt, nadając bogom taje, kazał ich pilnie strzec, potem ludzie wykradli taje, lecz bogowie odzyskali je i zostały one ukryte. Od tamtego czasu cała wiedza jest przed ludźmi zakryta, a wydzieranie jej bogom to sprawa trudna, mozolna, długotrwała i niebezpieczna. Przez długie wieki posługiwanie się tajami poza wtajemniczonymi gromadami28 było w ogóle zakazane. Każdy może ową wiedzę posiąść, lecz by ją posiąść w pełni, musi temu celowi podporządkować każdy swój krok w ciągu żywota.

Tak prawią o Żywiołach i Mocarzach oraz o prarodzicach Witungowie ze Świętej Wyspy Rui i Świętego Grodu Arkony, gdzie nachodzi się Świątynia Świątyń.

———–

Przypisy

1 Świątynia Swąta-Światowita znajdowała się na Świętej Wyspie Rui (Rugii), w grodzie Arkona. Rugia była rodzajem państwa kościelnego Słowian. Sam gród, od trzech stron otoczony morzem, mieścił się na skalistym wyniesieniu na cyplu zwanym Półwyspem Swątewita (dziś Półwysep Witowski). Od lądu był chroniony wałami i fosą. Do świątyni ściągali pielgrzymi z obszaru nie tylko całej Słowiańszczyzny, ale i Skandynawii i Germanii. Rują rządzili kapłani-wojownicy – witungowie, podlegający zwierzchności głównego kapłana świątyni. Działała tutaj wyrocznia, do której zwracano się z prośbami o wróżbę, zarówno indywidualnie, jak w imieniu całych plemion i ziemic. Składano bogate dary, często w kruszcach (srebrze, złocie), które przekazywano do skarbca świątyni. Gromada witungów liczyła 300 kapłanów-wojów. Wiele wiedzy o kulcie na Rui i zasadach organizacji państwa Rugian zawdzięczamy średniowiecznym kronikarzom. Przekazali oni opisy organizacji kultu, opisy posągu Swąta i wyglądu samej świątyni arkońskiej. Z ich relacji wiadomo, że ofiary składał tu nawet król duński, który darował drogocenny puchar. Kronikarze podali również opis obrzędu wróżbienia, dokonywanego przy pomocy świętego białego konia – wierzchowca samego boga. Wierzchowiec, w swoich kolejnych wcieleniach, nosił imię Wichrz (niektórzy wywodzą stąd nawet samą nazwę wierzchowiec). Świątynia arkońska była drewniana, a jej ściany pokryto płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny bajów (sceny mitologiczne). Wewnątrz na czterech słupach zawieszono zasłony (chorągwie), za którymi znajdował się święty kumir bóstwa. Posąg był czterotwarzowy i miał głowy przystrzyżone na modłę słowiańską. Postać ubrana była w długą suknię, lewą rękę opierała o biodro, a w prawej trzymała róg z kruszców. Obok posągu znajdowały się „narzędzia” Swąta, jego symbole: uzda, siodło, ogromny miecz w rzeźbionej srebrnej pochwie i chorągiew-stanica. Z rytów na wydobytym w Zbruczu posągu Swąta możemy uzupełnić pewien szczegół. W opisie kronikarza brakuje Złotej Kuli-Jaja Świata, czyli Buły-Byty (być może kula znajdowała się w skarbcu). W innych świątyniach Boga Bogów chorągiew-stanicę mogła zastępować Złota Buława. Chorągwie zwykle otaczały sam posąg od czterech stron, chroniąc go przed niepowołanym wejrzeniem. Posąg zbruczański, który obecnie znajduje się w Krakowie, musi pochodzić ze wschodniej świątyni Swąta o nieznanym dziś dokładnie położeniu, znajdującej się jednak w ziemicy Gątów króla Swewładyczaa. Dynastia Swewładyczów (Svevladičów) wywodzi się z Gatów-Gątów, małego plemienia pochodzącego od Wątów-Antów, czyli Wędów Nadciemnomorskich. Synowie Swewładycza, Totił i Ostroił, poprowadzili Gątów nad Morze Adriatyckie i sprzymierzeni z Hunami panowali nad Wielkim Słowiańskim Królestwem Południowym. Ryty na posągu zbruczańskim nie pozostawiają wątpliwości, że jest to kumir najwyższego boga. Jego twórcami byli najpewniej właśnie witungowie Swąta z rodu Swewładyczów.

Doroczne święto i obrzędy wróżbiarskie w kącinie arkońskiej wiązały się z jesiennym przesileniem. Wróżby dotyczyły następnego roku, a czas dożynkowy sprzyjał obfitym daromb.

Nie można, rzecz jasna, mówić o jakiejś bezpośredniej zwierzchności witungów i świątyni arkońskiej nad innymi świątyniami czy gromadami kapłanów. Ich zwierzchność miała charakter duchowy. Wynikała ona z wielkiej powagi świątyni, z miru, jakim cieszyła się wyrocznia pomiędzy innymi ludami Sławian oraz z rozpowszechnienia wiary w istnienie Boga Bogów, czyli powszechności kultu Swąta w różnych ziemicach. Jest jednak prawdą, że spośród witunów Swąta wywodziło się wielu królów (np. Swewład, Śwatopulk, Maha, Madżak, Bogdal i inni). Do świątyni odprowadzano dziesięciny i część zdobyczy wojennych z całej Słowiańszczyzny Lechickiej. Tu decydowano o ważnych przedsięwzięciach politycznych, wyprawach wojennych, odbywano zgromadzenia i czyniono sądy. Generalnie, wszystkie świątynie pełniły funkcje skarbca plemiennegoc.

Trzeba zwrócić uwagę, że nie bez przyczyny w okresie chrystianizacji właśnie słowo święty (swęt) zostało użyte na określenie wszystkiego, co boskied.

XII wiek, z którego pochodzą opowieści kronikarzy, nie był wcale szczytem kultu Swąta, lecz okresem jego schyłku. Już w VII-VIII wieku część Sławian (zwłaszcza południowych) przestała składać mu daninye w Arkonie. Prawdziwą powszechność musiał ten kult posiadać wcześniej.

Istnieje wędzkie (wenedyjskie) podanie, które opowiada o upadku kraju Wenedów w związku z odwróceniem się jego mieszkańców od starej wiary, o zatopieniu wielkiej i bogatej legendarnej stolicy Wędów Pomorskich, Winety, o upadku Arkony, Szczecina i Kołobrzegu. Podanie to mówi, że Wędowie ulegną zagładzie, a ich imię zostanie wymazane z pamięci. Odrodzą się oni i przyjdą ponownie do świetności w chwili, gdy wrócą do swej starej wiary, Wiary Przyrody. Tak samo Arkona (zniszczona, zrabowana i na wieki osłabiona najazdem Duńczyków w 1168 roku) podźwignie się dopiero wtedy, kiedy wbudowany w ściany kościoła witowskiego w upokarzającym położeniu kamienny posąg Swąta stanie znów w godnym miejscu. Warianty tego podania przenoszą przez wieki echo ostrzeżenia związanego z odchodzeniem Pomorzan od wiary naturalnej (religii przyrodzonej). Wcześniej, nim powstała świątynia-kącina na Rui, istniało tu uroczysko.

W tym samym czasie, a może nawet wcześniej, działało nad Wiliją, Wilnią i rzeką Swiętą wenedyjsko-istyjskie uroczysko Swąta. Wiele jest w całej Słowiańszczyźnie (od Uralu po Alpy) miejsc noszących w nazwie rdzeń swęt lub wit, które mogły być połączone z obiektami wzniesionymi ku czci Swąta-Światowita. Jego świątynie z całą pewnością znajdowały się w Gnieźnie, Krakowie i Kruszwicy. Wszędzie tam, gdzie niegdyś istniały, stanęły chrześcijańskie kościoły Świętej Trójcy i Świętego Wita. Jest rzeczą powszechnie znaną, że chrześcijaństwo, wchłaniając wiarę przyrody, zawsze na terenie swej działalności wiązało stare kulty z nowymi i zastępowało starych bogów postaciami nowych świętych, bliskimi im znaczeniowo (etymologicznie). Wchłaniało również na swój użytek stare sakralne nazewnictwo pogańskief.

a Opisy świątyń rugijskich podają Helmold z Bozowa i Saxo Gramatyk. Z punktu widzenia nauki współczesnej nie można wykluczyć, że Swewładycze, nim przenieśli się na południe, byli wcześniej witungami w Arkonie. Jest także możliwe, że byli królami Gątów znanych z ziemicy Siedmiu Rodów [patrz SSS t. V, str. 493].

b Niektórzy uważają posąg Światowita Zbruczańskiego za wytwór Traków, Scytów, Scyto-traków lub nawet Germanów. Są to sądy nieuprawnione [patrz np. W. Szafrański Prahistoria religii na ziemiach polskich; A. Gieysztor Mitologia Słowian; L. E. Stefański Wyrocznia słowiańska; SSS t. V, str. 589-591].

c Saxo Gramatyk XIV-39, Thietmar VI-24, Herbord 11-32, Helmold II-108.

d Było to o tyle proste, że zarówno słowo święty – sanctus, jak i diews – deus ma ten sam indoeuropejski korzeń językowy. Jednakże nie swęt ani diew, ale bog obrano jako synonim najwyższego chrześcijańskiego świętego bytu. Stało się tak dlatego, że wymawianie imienia Swąta obejmował zakaz (tabu) i nazywając go mówiono po prostu Bóg lub Bóg Bogów. Powszechność stosowania przez prosty lud miana bog jako synonimu Najwyższego dała chrześcijaństwu możliwość takiego a nie innego użycia go w nowej religii. Tabuizowane miana swąt i diew (występujące w imionach bogów, takich jak Świętowit, Dziewanna, Dziwień, Dziw-Ładziw, Dejwa, Diewas), posłużyło przełożeniu na języki słowiańskie ogólnego pojęcia świętości (sanctus) i ułatwiło przypisanie go do wszystkiego, co religijne, a także objęcie nim postaci nowych „bogów” (proroków nowej wiary) – świętych, czy Świętej Dziewicy – Matki Boskiej.

e Proces oddalania się od świątyni arkońskiej zapoczątkowany został już w IV wieku, kiedy żywioł słowiański został rozdzielony przez Hunów. Cała południowo-wschodnia część Słowiańszczyzny znalazła się w ich zasięgu. Potem w VI wieku kolejna część Słowian ruszyła na południe razem z Awarami, tworząc Południową Słowiańszczyznę. Proces separacji północno-zachodniego kultu Swąta musiał się zdecydowanie nasilić w VIII wieku, gdy miały miejsce pierwsze próby bizantyjskiej chrystianizacji Małopolski, Czech i Moraw, aż wreszcie przybrał rozmiary katastrofy po Chrzcie Rusi. Czech i Polski, kiedy obszar panowania Swąta zmniejszył się do Nadłabia i Pomorza Zachodniego. Rzecz jasna prości ludzie z całego obszaru słowiańskiego, jak poświadczają kronikarze w wieku XII, składali nadal ofiary Światowitowi i innym bogom Przyrody.

f Powszechnie znane są przejątki elementów kultu Peruna (św. Ilija), Wołosa (św. Własij), Kupały (św. Jan Chrzciciel), Świętowita (św. Wit Korbejski), Marzany (św. Maria-Marsza-Morsawiena), litewskiej Gabii (św. Agata) i inne. Więcej śladów tego procesu i imion starych bóstw zachowało się u Rusinów, ponieważ prawosławie było bardziej tolerancyjne wobec dawnych obrzędów, nie niszczyło ich, lecz jeśli to tylko było możliwe, wchłaniało i przekształcało. Taki schemat działania Kościoła był typowy nie tylko dla Słowiańszczyzny, dotyczył wszystkich innych krajów nawracanych pod przymusem. Doskonałą ilustracją przekształcania starych wierzeń i ich wchłaniania może tu być przypadek dawnego boga greckiego Hyppolitosa-Virbiusa, czczonego w Górach Albańskich. Pogański mit o nim przekształcono w legendę o św. Hipolicie. Według legendy święty Hipolit miał być 13 sierpnia ciągniony i zabity przez rydwan. Dlatego ten dzień został mu poświęcony w kalendarzu chrześcijańskim. Tymczasem 13 sierpnia był w Grecji świętem Hyppolytosa, czczonego razem z Dianą. Hyppolitos, bóg-heros Greków, również zginął ciągniony przez rydwan. Tak oto przekształcono dawnego boga w świętego chrześcijańskiego [patrz J. G. Frazer Złota gałąź, str. 30].

2 Szwintorog to święte wzgórze położone w widłach rzek Wilii i Wilni. Od najdawniejszych czasów znajdowało się tutaj uroczysko (zapewne jeszcze wspólnoty wenedyjsko-istyjskiej – być może Zerywanów) poświęcone najwyższym bogom, którym palono tu wieczny ogień. W XII wieku uroczysko to znajdowało się pod opieką wajdelotów, wielkiej gromady świętych mężów, jednocześnie wieszczów i śpiewaków, kapłanów, którzy przechowywali w rytualnych pieśniach wiedzę o przeszłości, obrzędach i mitach. Wajdeloci stanowili istyjski odpowiednik sławskich (rujańskich) witungów. Być może w ogóle byli odłamem gromady witungów, a obie te gromady były kontynuacją znacznie starszego pierwotnego zboru. Zarówno wajdeloci, jak i wajdelotki tworzyli najwyższą gromadę kapłańską służącą najwyższemu bogu Istów, Bogu Bogów – odpowiednikowi Światowita. Bogiem tym był dla nich Occopirmas. Określenie to znaczy tyle co najpierwszy i jest przydomkiem – wtórym mianem – używanym po to, by nie wymawiać imienia najwyższego boga niepotrzebnie. Ukryte miano tego boga brzmiało Swaistiks i jest znane z kronik pruskich, czyli dotyczących ludu istyjskich Brusów.

Jak podają kroniki, przez długi czas, przez wiele pokoleń najwyższą władzę kapłańską wśród Istów sprawowali kriwejtisi, a wszystkimi nimi zarządzał kriwe ze świętego grodu Romowe. Kriwejtisi byli kapłanami Andaja, którego z jakichś powodów w tym czasie czczono bardziej niż Swaistiksa. Być może degradacja Swaistiksa, będącego najwyższym bogiem także Sławian, wiązała się z oddzieleniem się Istów od tych ostatnich i wytworzeniem pełnej odrębności, również na polu religii. Okolica mieniona Szwintorogiem była najpewniej miejscem kultu Swaistiksa na Litwie.

Zachowało się podanie mówiące o Szwintorogu, ojcu litewskich królów, który tutaj właśnie kazał swemu synowi Skirmontowi spalić na stosie swoje ciało i pogrzebać je w świętej ziemi. Mogło się to dziać w XIII wieku. Akt ten (jak i przybrane przez króla imię Szwintorog, nawiązujące do kultu Swaistiksa, Najwyższego Boga) trzeba rozumieć jako próbę nadania Litwie jedności w obliczu nadciągających wielkich zmian. Był to pogrzeb utrzymany w mitycznym rytuale, nawiązujący do zamierzchłej przeszłości Widewuta i Brutenosa, pogrzeb nie tylko Wielkiego Księcia, ale i Najwyższego Kapłana – wajdeloty. Legendarny władca połączył w swoim ręku rozdzieloną od czasów Brutenosa i Widewuta władzę. Swaistiks w jego zamierzeniu miał powrócić jako najwyższy jednoczący bóg, bardzo podobny do boga chrześcijańskiego. Tak też się stało, ponad Andaja znów wysunął się Najwyższy, Najpierwszy – Occopirmas-Swaistiksa. Jednakże walka o zwierzchność duchowną między wajdelotami i kriwejtisami trwała nadal. Lud zawsze cenił bardziej wajdelotów, których wędrowny, żebraczy tryb życia i śpiewane w zamian za jałmużnę dajny (pieśni mityczne) były mu bliższe. Tym sposobem, za pośrednictwem ludu i opowieści ludowych oraz śpiewek, przedstawiana przez wajdelotów wersja podań z przeszłości przetrwała do naszych czasów pełniej niż umarłe prawie natychmiast z rozbiciem i zniszczeniem gromady kriwejtisów ich wersje kosmogoniczne.

a Patrz także przypis 5 do Tai Pierwszej.

Tańcząca jarzębina

3 Waidełtojsowie to pruscy kapłani-wieszczowie, śpiewacy i przewodnicy. Zbór wajdelotów i świątynia Swaistiksa znajdowały się w IX wieku w pruskim grodzie nadmorskim – Truso. Tutaj miała swoją siedzibę przewodząca im wajdelotka, wieszcza kapłanka-olbrzymka Pogezana (Pagorzana). Świątynię otaczał dębowy święty gaj. Waidełtojsowie to pruskie miano wajdelotów podobnie jak ich mianem łotewskim jest vaidelisi, a mazurskim (może jaćwięzkim) wajdowie. Truso leżało w ziemicy plemiennej Pogezanów, którzy wchodzili w skład istyjskiego ludu Brusów, zwanych przez zachodnich (niemieckich, polskich) kronikarzy Prusami. Osada powstała w V wieku i przekształciła się w gród o charakterze eporium handlowego. W miejsce to, już od czasów rzymskich, wiódł Szlak Bursztynowy, ma ono więc starożytny rodowód sięgający I wieku n.e.a

a Wiadomości te zawdzięczamy dokumentom takim, jak np. Traktat dzierzgoński z 1249 roku, Agenda pruska z 1530 roku oraz wielu kronikarzom np. Janowi Maleckiemu (XV w), Piotrowi z Duisburga (XVI w.), Szymonowi Grunauowi (XVI w.), Janowi Długoszowi, Maciejowi Stryjkowskiemu, Antoniemu Łaszkowskiemu (Laskowskiemu), Teodorowi Narbuttowi i innym [patrz SLLB oraz M. Kosman Litwa pierwotna – mity, legendy, fakty].

Poranek

4 Niektórzy, zwłaszcza zaś kątyny Nurów będących zapalonymi wyznawcami i czcicielami Chorsa, mówią, że Swąt nie stracił wcale ochoty do płodzenia, tylko własne przyrodzenie. Podobnie zatem jak helleński mityczny Uranos, Swąt zostałby wytrzebiony, po nieudanych próbach spłodzenia potomstwa zdolnego do ułożenia świata w ładności i spokoju. Różnica między tymi dwoma Bogami Stworzycielami polega na tym, że Uranos został wykastrowany przez synówa, natomiast Swąt dokonał samookaleczenia. Większość sławskich kątyn i kościołów uważa, że stało się to w sposób zamierzony, to znaczy Swąt widząc, że nic dobrego nie wynika z takiego sposobu mnożenia boskich bytów, pozbawił sam siebie tej możliwości, by otworzyć swemu potomstwu drogę do samodzielnego pomnożenia. Świątynie Swąta nie wspominają w ogóle o wytrzebieniu. Mówią, tak jak w niniejszej tai, o zmianie zamysłu Boga Bogów. Wiele kątyn północnych Sławian podziela ten pogląd (Połabianie, Łużyczanie, Serbowie, Pomorzanie, Wielkopolanie, Mazowie), uznając tym samym istnienie Strąprzy-Wspóry, która pękła rodząc Kirów-Godów-Stronporów. Kątyny Sławian Wschodnich (wszystkich ludów wywodzących się z Budynów i Burów, więc także Mołdawian, Siedmiorodzian i Bułgarów) wyznają pogląd niejako wypośrodkowany, o zamierzonym samookaleczeniu Swąta. Tylko Sławianie Południowi, potomkowie Nurów, tj. Czesi, Słowacy, Słowianie Alpejscy, Słowianie Panońscy (Bołotońscy), Słoweńcy, Choruntanie, Czarnogórcy i Chorwaci (a z nimi ich dawni współplemieńcy Małopolanie oraz Ślązacy – Lęgowie Śląscy i Drzewianie Załabscy) twierdzą, że był to przypadek wynikły z nieopanowania żądzy przez Swąta. Inni uważają ten sąd za złośliwą zemstę wyznawców Chorsa, jako że Chors został pognębiony przez Swąta i zepchnięty do roli jednego z Dziewięciu Bogów Podziemib.

Spór o dowolność w działaniu Boga Bogów lub jego podległość prawom ustanowionym przez samego siebie znajduje odbicie także w innych miejscach tego tomu. Na przykład w Tai Trzeciej, gdzie Nica (zdaniem kątyn wywodzących się właśnie z ludu dawnych Nurów) musi zająć miejsce Zniczów w Niebycie, ponieważ raz ustanowione prawo nie może być zmienione bezkarnie nawet przez Boga Bogów.

a Robert Graves Mity greckie.

b Spór ten z pozoru może się wydawać nieistotny, ale sprowadza się do odpowiedzi na pytanie filozoficzne, czy Bóg Bogów może być niezależny od praw stworzonego przez siebie Wszechświata i zależeć jedynie od własnej woli, czy też podlega prawom Wszechświata ustanowionego przez siebie i nie może ich przekraczać bezkarnie.


Paprocie – Pąp Rudzie – Pąprudzie – Kwiat Rodów

5 Dwubiegunowa natura-przyrodzenie Kirów spowodowała idealną wewnętrzną równowagę i całkowitą rozbieżność zewnętrzną stawiającą ich przeciw sobie na Czterech Krańcach Świata. Godowie (Kirowie) nie wchodzili sobie nigdy w drogę i nigdy nie było między nimi sporów, ale też nie występowali razem przeciw innym (z nielicznymi wyjątkami). Wielokrotnie brali udział w godzeniu zwaśnionych.

6 Początkowo Perunowie posiadali na własność lipę, ale po gwałcie na Dabodze, w którym Perperuna i Perun odegrali niechlubną rolę, darowali jej to drzewo na znak pojednania. Dażbóg z kolei na znak przebaczenia darował im dąb, którym się osobiście dotąd opiekował. Od tego czasu zielona gałąź stała się znakiem pojednania i przebaczenia. Z czasem tę samą funkcję zaczęły też pełnić kwietne bukiety złożone z odpowiednich roślin i ziół. Niektóre gromady kapłanów twierdzą, że doszło również do wymiany skrzydlatych wierzchowców. Perunowie oddali Dażbogom swego tura, a otrzymali od nich żubra-byka.

Dąb Napoleon

7 PERUNa – Jest znany całej Słowiańszczyźnie pod bardzo zbliżonymi nazwaniami (Peryn, Periń, Porun, Piren, Parom, Piarun, Pieron, Perkun, Piorun). Jego odpowiednikiem u Istów jest Perkun (Parkuns, Perkons, Perkuns). Miano składa się z dwóch członów złączonych w jedno słowo. Człon pierwszy, per, wywodzi się ze wspólnego indoeuropejskiego rdzenia per (pir) – uderzać, płonąć, jaśnieć, iskrzyć, wybuchać, grzać, gorzeć. W związku z postacią boga Peruna rdzeń ten ma wielorakie odniesienia. Prać (perę, prę) to nie tylko – uderzać, napierać, nastawać, przeciwiać się, przeciwstawiać, ale także „czyścić” i „myć”, co wskazuje na związek Peruna z Wodą (widoczny w micie o wyzwoleniu Wądy z brzucha Siemi przez rozcięcie go błyskawicą Peruna) oraz z „oczyszczającym” działaniem gromu-błyskawicy, uderzenia w ogóle. Pranie bielizny odbywało się poprzez uderzanie materiału kijankami. Także kąpiel w pirci-łaźni (czyli miejscu pirącym – gorącym, czyszczącym) odbywała się nie tylko przez wejście do gorącej wody, lecz przez polewanie nią gorących kamieni (parówka) i dodatkowo przez oćwiczanie się, pranie – uderzanie miotełkami-wenikami. Użycie weników powodowało magiczne i fizyczne oczyszczenie ciała. Perun to także pierwszy z Żywiołów, czyli pierw (prasłowiańskie pry, pirw) i egzekutor prawa. Z tego samego rdzenia per-pir wywodzą się znaczenia prawy (pirw, prwy), pir – ofiara (żertwa), piróg – potrawa ofiarna, prędki (prasłow. prytkij), pryt’ (ruskie) – galop, prąd – żar, pry (prawiący, prący) i prąt-pręt – co nawiązuje z kolei do uderzania oraz jednocześnie do męskości bóstwa, a także perky – dąb (drzewo Peruna, w które pioruny często biją), łac. quercus. Również litewskie miano Perkun – Dębowiec, czy polskie słowa parać się, pracować (przeć) – działać, wywodzą się z tego samego rdzenia. Drugi człon miana, -run znaczy spaść, gwałtownie upaść, spadać szybko, upaść z hukiem, czyli tak jak spadają pioruny. Także runić – okrywać runią, zazieleniać się, ruń – porost zboża na wiosnę, co jak wiadomo bierze się z otwarcia nowego roku, rozcięcia ziemi i porodu jej płodów zapoczątkowanego przez Peruna jego błyskawicą-gromem. Człon ten zawiera również znaczenie ranić – rozcinać, uderzać, rana (czeskie i cerkiewne) – udar.

Ten sam rdzeń zawarty jest w mianach Perperuny, Perunica, Perkonsa, Perkunasa, Perepułta, Pergrubiusa, Pripegali (Przepigoły-Plątwy), Prowego, Czstnoty-Pirwy czy Spora i Sporzy. Człon per uległ zdwojeniu w mianie Perperuny. Zdwojenie takie symbolizowało niezwykłość opisywanego danym mianem bytu i było stosowane na określenie bóstwa (Dodola, Bożebog, Radorada, Gogołada, Lelij, Dzidzilela-Zizila).

Tłukb, czyli tłukący – uderzający, porażający łukiem, tlący się – czyli palący, spalający, łukowaty – wygięty. Tłuk to inaczej bóg Idący po Tle, czyli po podniebiesiech. Tłuk-tłuczek – maczuga, kołek do ubijania, tolek – osiłek, mocarz. Także litewskie tiltas – most, czyli ognisty most na niebie. W tym jednym słowie kluczu zawiera się wiele pojęć opisujących błyskawicę i podkreślających atrybuty męskości. Nacisk kładziony w nazwie na cechy płciowe jest częstym zjawiskiem w określeniach opisujących postacie bogów.

Grom, czyli ogromny – wielki, groźny, wygrażający, budzący grozę, pogrom – klęska, grzmiący (gromiący) – czyniący wrzawę, gniewny. Stąd ogień gromadny (grumadki) – ogień rozpalany pierwotnie od płonących drew zapalonych gromem, z miejsca uświęconego uderzeniem pioruna oraz gromnica – świeca chroniąca przed uderzeniem gromu.

Derzkij-Dirżkyj, czyli srogi, dzierżący władzę, kujący, uderzający, darzący kijami, dzierżący kij. Warto tu dodać, że słowo kij miało dawniej inne znaczenie niż obecnie. Prasłowiańskie kij – maczuga, ogromny młot żelazny (co zachowało się w języku dolnołużyckim, gdzie kyj – młot) lub wielki młot drewniany (zachowane u Słoweńców), buława, młot bojowy (używany jako broń ręczna).

Stąd pochodzi prasłowiańskie kuti – kuć, czyli „kować” – kształtować przez uderzanie młotemc. Kutja – potrawa bożonarodzeniowa, była niegdyś świętym obiadem (potrawą obiatną, ofiarą) przypisaną najprawdopodobniej rodowi Perunów.

Jak wiadomo, założyciel grodu, w którym szczególnie czczono Peruna, nosił imię Kij. Gród ten, zwany dawniej Grodem Kija, to późniejszy Kijów. Arabowie nazywali ten gród Al Dir – Gród Dira (Dirżkyja). Jeden z legendarnych władców tej stolicy Rusi nosił imię Dir. Miał opanować gród, gdy z polecenia Ruryka, razem z Askoldem, wyprawił się na Carogród (Konstantynopol). Jako uzurpator został zabity w roku 882 przez księcia Olegad.

W języku połabskim (dziś wymarłym, lecz znanym fragmentarycznie) przechowało się słowo „taj” oznaczające kij. Jak wiadomo, boskie taje zostały wykute ze złotae, a samo kowalstwo było zawodem magicznym związanym z tajemnicą, czarami i dawną wiarą.

PERPERUNA (Peperuna, Perperuda, Prperousza, Perunica). Jej istyjskim odpowiednikiem jest Perkunija.

Runa – od rdzenia run ma takie same znaczenia jak wyżej, ale także w obocznej postaci zachowanej u Bułgarów – Perperuda – kędzierzawa, bo ruda kosa – kędzierzawe włosy, kędziory, rudica – zbita wełna, rudina – niwa, rudy – czerwony, błotny, bagnisty (co wskazuje, podobnie jak u Peruna, na jej związek z wodą), pokryty rudą – czyli naleciałością żelazistą, barwy rdzawej. Z powyższego zestawienia wynika, że Perperuna musiała mieć kręcone, gęste, kędzierzawe włosy rudej barwy. Były cztery boginie o rudych włosach: Perperuna, Ruda-Ródź, Swara (o włosach płomiennych) i Krasatina (o włosach krasnych i krasnym licu).

Chmarnica (Szmarnica, Smura), czyli Przynosząca Chmury, Ciemnoszara (odziana w ciemnoszare szaty), chmurna – wiecznie nadąsana, zła, przynosząca smutek, ciemność – ćmicę. Chmarnica także dlatego, że narodzona z chmury. Chmarnica, czyli pokrywająca niebo wielką liczbą, mnóstwem, gęstwą –  chmarą chmur.

Garda (Grada), czyli garda – Dawczyni Żaru, garda – zasłona, okrywa, ogrodzenie. Także gardzina – dumna, pyszna, pogardliwa – wyniosła, harda – odważna. Według Słoweńców grdina – ohydna istota, szkarada budząca grozę. Jak widać Perperuna była zarazem wyniosła, budząca grozę, pyszna i szkaradna, ale i odważna. Do tego trzeba dołączyć również znaczenie garnąca – obejmująca, skupiająca garścią – przysuwająca do siebie (co nawiązuje do zachłanności Perperuny). Grada – to jest Sprowadzająca Grad, sypiąca gradem, uderzająca i karząca gradem. Grada znaczyło również – piersiasta (grędzia). Do jej opisu dołączyć więc wypada obfite piersi i ogólną zwalistość kształtów. Także gara – dziura, rowek, bruzda np. w desce, co w tym wypadku, bez wątpienia, podkreśla żeńskie cechy jej płcif.

a Wszystkie miana bogów w przypisach rozważono z punktu widzenia związków etymologicznych na podstawie słowników A. Brücknera i Fr. Sławskiego. Tam więc można znaleźć odpowiednie odniesienia. Dlatego nie podajemy za każdym razem numerów stron w owych słownikach. Czynimy to tylko wyjątkowo, kiedy zachodzi szczególna konieczność.

b Przydomki najmocniej podlegają dowolności interpretacyjnej, dlatego wszędzie tam, gdzie brakło danych historycznych (kronikarskich), elementów nazewniczych związanych z folklorem Słowian i podaniami baśniowymi czy mitologicznymi, zastosowano do ekstrapolacji zapomnianej nazwy wyłącznie narzędzia etymologiczne.

c SEB str. 158, 414, 435-436, 571; SES t. II, str. 159.

d Patrz np. SSS lub MSKDS: Askold i Dir

e Patrz Taja Piąta.

f SEB str. 135, 155, 467-468; SES t. 1,71, str. 258, 404.

8 DAŻBÓG i DABOGA – Władcy Nieba. Ich istyjskimi odpowiednikami są, również władający Niebem, bóg Diews-Diewas i bogini Dejwa-Diewa.

Miano DAŻBOGA jest znane z Rusi i z podań Słowian Południowych (tu pod postacią Dabog)a. Ma budowę dwuczłonową, jak wiele innych mian i imion słowiańskich. Drugi człon -bóg jest wywodzony z indyjskiego bagha – szczęście, pomyślność, udział, perskiego baga – gdzie oznacza identycznie jak u Słowian boga, pana udzielcę. Nazwa ta wyprzeć miała według językoznawców pierwotne miano boga-władcy diewas (łac. deus). Nie jest jasne, kiedy się to stało. Między Słowianami a Persami i Hindusami występują liczne związki, dotyczące nie tylko nazewnictwa z zakresu pojęć religijnych – wiary przyrodzonej (religii naturalnej), ale sięgające głębiej, łączące niektóre wątki mitologii Słowian i Indoirańczyków oraz postacie owych mitologii (dotyczy to wielu mian bogów i ich funkcji oraz postaci bohaterów-wytędzów i ich bajnych dziejów).

Słowianie od czasów najdawniejszych wchodzili w kontakty i przymierza ze Scytami, Sarmatami i ludami turskimi. Przez kronikarzy rzymskich z pocz. n.e. uważani byli za Sarmatów i łączono ich z Sarmacją Europejską.

Słowo bog, oprócz pojęć: pan udzielca, władca, szczęście, oznacza także pojęcia bogactwa i pomyślności. Tak więc Dażbóg, Pan Nieba, Władca Jasności był dawcą bogactwa, szczęścia i pomyślności. Pierwszy człon jego imienia daż – należy wywieść z indoeuropejskiego dou – dawać, dawca, jak i z dag – palić się, jaśnieć. Związek między dawać a dews (deus) – udzielca, bóg, dawca, jest oczywisty. Człon ten idealnie nadawał się na potrójny symbol, ponieważ zawarł w sobie aż trzy znaczenia: daw-dew – bóg (diews, deus), dawać – darować, darzyć oraz dag – płonąć, jaśnieć. Te trzy znaczenia potrajają się w trzech przydomkach boga, będących niczym innym, jak rozwinięciem i dopełnieniem jego miana. Dażbóg-Darzbog, Dażbog-Dadźbog (Daćbog-Dawbog) i Dażbog-Dagbog to po prostu spotęgowane wielokrotnie na różne sposoby pojęcia boga lub dawcy albo szczęścia. Taka koncentracja pozytywnych cech zawartych w imieniu nie zdarza się już w przypadku żadnego innego słowiańskiego bóstwa.

DABOGA, żona-siostra Dażboga, to bogini, której główne imię tłumaczy się tak samo jak imię Dażboga. Przydomki Pani Jasnego Nieba, czyli Dnia, to: Dobra (Debra), Daba i Łona (Łuna). Dobra – bo dzień (jasność) jest dobry, w odróżnieniu od nocy (ciemności). Dobra, czyli dająca odpowiednią do życia porę. Także oboczne Debra – wklęsłość, jama, wąwóz, parów, wgłębienie, otchłań, dolina, zarośla, gęstwina, co nawiązuje do jej żeńskości i ma związek z wilgocią, wodą (łotewskie dubra – bagno, litewskie duburys – wgłębienie wypełnione wodą). Podobne jest znaczenie przydomka Łona-Łuna, określającego jednocześnie pojęcia takie jak jasność, życiodajność, jama, lęgowisko i światło. Przydomek Daba nawiązuje nie tylko do doby – pory, czasu dnia i nocy, ale i do daby – ładny. Zachowało się ono w polskim nadobny – ładny, czy litewskim dabnus – ładny. Również w pokrewnych znaczeniach daby – dzielny (prasłowiańskie dobj – dzielny) i debeł – wielkib. Przydomek Daba nawiązuje również do dębu będącego pierwotnie we władaniu Dabogi. Daboga jest więc w symbolicznym wyobrażeniu słowotwórczym boginią dobrą, błogosławiącą (czyli dobrorzeczącą – używane jeszcze w XVI wieku), ładną, dzielną, dbającą, jasną, dzienną (słowo dzieli poprzez din wywodzi się również od deus – jaśnieć, błyszczeć), wielką i otchłanną. Jest dawczynią życia i szczęściac.

a Postać Dażboga zachowana w folklorze byłej Jugosławii przeszła pewne przekształcenia, które uczyniły tego boga władcą podziemnym i złym. Stało się tak pod wpływem bogomilizmu – chrześcijańskiej herezji rozwijającej się w X wieku w Bułgarii i wśród Słowian Południowych. Przechowanie przez folklor serbski, bułgarski oraz ruski (także w ruskich źródłach latopisarskich) postaci Daboga-Dadźboga, w połączeniu z faktami nazewniczymi ze Słowiańszczyzny północno-zachodniej, wskazuje na obecność postaci Dażboga jako wysoko usytuowanego bóstwa czczonego wśród całej przedchrześcijańskiej Słowiańszczyzny.

Patrz: H. Łowmiański Religia Słowian i jej upadek, str. 97; V. Jagic Mythologische Skizzen t.II; V. Čajkanowic O srpskom vrchownom bohu, str. 94-97.

b Zastanawiająco bliskie jest brzmienie prasłowiańskiego słowa debel – wielki i późniejszego symbolu zła dinbel, jak i bliski związek okleślenia diabel z mianem pogańskiej bogini Dabogi czy boga Dyja, którego imię wywodzi się wprost od deus – jasność.

c Patrz SES, t. I, str.138. 142, 150, 195: SEB, str. 33, 84,91.

9 SWAROG i SWARA byli czczeni w całej Słowiańszczyźnie. Sam Swarog jest znany źródłom kronikarskim wschodnim i zachodnim, a mnogość nazw miejscowych zawierających rdzeń swar potwierdza dużą liczbę ośrodków kultowych Swaroga, Swary i Swarożyca. Miano składa się z dwóch członów. Pierwszy, swar, łączy się z sanskryckim svar – blask, niebo, słońce, i wskazuje na pośrednictwo indo-irańskie. Jest to prasłowo wspólne ludom indoeuropejskim. Człon swar zawiera w sobie i inne znaczenia, takie jak polskie swarzyć się – kłócić się, litewskie sweriti – ważyć, swarus – ciężki, polskie śwarny – jasny (piękny, błyszczący), gockie swers – szanowany, swari – przykry, swaran – przysięgać, łacińskie sermo – mowa. Oboczna postać słowa to swora, sworność – zwarcie, zwora, złączenie, zgodność, także zwartość, zawieranie itp. (np. o przyjaźni, o małżeństwie, o gotowości ku czemuś), skwrzeć – nacierać, naskrzeć, naskwrziti (czeskie) – natrzeć, uderzać, naskrę – naganiam, skrzyć – gonić, czy swarch – gniew. W języku czeskim zachowało się również słowo swora w znaczeniu „narzędzie” (może od narzędzi kowalskich, jakimi posługują się Swarogowie). Z rdzeniem swar łączą się także takie pojęcia, jak żar, war, warzyć – gotować, zawarcie – zamknięcie (np. warownia czy nawiązujące do irańskich warów – pomieszczenia podziemne), wartość (ogień był pierwotnie wartością najwyższą), watra – ognisko, warta – nocna straż (od warować – strzec się, ale i war – ogień), wartkość – szybkość (porównywalna z ogniem), wart – prąd, wartny – wykrętny, kręcący się, war – gorąco (żar), wrzenie i jednocześnie pojęcia takie, jak wrzask i wrzawa – hałas, zamieszanie. Istnieje też związek między swar a sfora – gromada, liczna grupa, podążająca szybko przodem za wrogiem, zwierzem – szybka i mnoga. Drugi człon miana tego boga -rog, wiąże się z rogatością, zadziornością, kolącym, parzącym charakterem ognia lub, jeśli przyjąć końcówkę -og, po prostu z ogniem i ogonem. Do tych ostatnich określeń nawiązują przydomki Ogonij i Ogniobóg, ten ostatni znany ze starych kronik. Przydomek Ogonij wskazuje nie tylko na męskość boga, ale i na jego charakter Dawcy Ognia, goniącego (rozprzestrzeniającego) ogień i siejącego zagładę ogniem (końcówka nyj, nyjać uśmiercać). Z tych pojęć zawartych w prastarym indoeuropejskim rdzeniu swar wyłania się obraz boga Ognia Ogni, a także jego małżonki, jako bóstw kłótliwych, hałaśliwych, ruchliwych, nieuchwytnych, szybkich, czujnych, zwartych, mocno ze sobą związanych i bardzo ważnych. Przy tym Swarog byłby bogiem rogatym lub ogoniastym (co jest częste u dawnych bóstw religii naturalnej), siejącym ogień i pożary. Przydomek Ogonij nawiązuje bezpośrednio do czasów wspólnoty indoeuropejskiej i ma odbicie w postaci hinduskiego boga Ognia – Agniego.

Przydomek Swary: Swora, podkreśla jej rolę żony Ognia-Swaroga, Pani Żaru i Suszy, zwornika tego związku.

Żara, czyli gorąca, żarząca się, podkreśla również związek z żarem – ogniem ofiarnym (żertwą) i ogniem żarników – stosów grzebalnych. Znaczy też żarliwa i żałosna (może przez zdradę Swarogową), żarotna – żałująca, a jednocześnie żartoblirva, żartująca (jej śmiech i żart łatwo się w żałość i płacz przeradza), Żartka – dzielna i jednocześnie gderliwa, ale i piękna, jaśniejąca – śwarnaa.

Płoń oznacza płonna (czyli bezpłodna – może z powodu wydania na świat Watry i Dengi, dwóch słabowitych córek), płynąca – nieuchwytna, płonąca, płomienna – ognista, żarliwa, pełna wigoru (z powodu płomiennych kształtów i ognistej barwy włosów oraz gwałtownego, pożądliwego usposobienia).

Przydomki Swaroga to Gor, Kalin i Ogonij-Wara. Gor, imię zachowane w starych kronikach ruskichb, ma wiele znaczeń: górny – wysoki bóg (niebiański), gorący, gorzejący – płonący, także gorki (gorzki) palący, gorzawy – przynoszący nieszczęście, dający ugór – czyli spaloną ziemię, dający gorąco – upał, ogorzały – spalony (a więc o ciemnej skórze), zagorzały – zapalczywy, popędliwy, pełen wigoru – sił witalnych i mocy, gorkij – nieszczęsny, przynoszący nieszczęście (co podkreśla dwubiegunowe działanie ognia), również gorszy – niepełny, niedobry, rozgorzony – zagniewany, rozgorączkowany – niecierpliwy i gorący oraz gorzki – dający gorzkie doświadczenie, zgorzkniały (może z powodu utraty dziesięciu synów).

Kalin – czyli czerwony, jak kute żelazo, kujący i kałający-kłujący, rozkalony – rozpalony (często o rozgrzanym do czerwoności żelazie), roztłuczony, tłukący, kalący-rozpalający.

Wara to przydomek, który opisano wyżej, może z wyjątkiem znaczenia, które odpowiada Swarogowi jako strażnikowi strzegącemu niebiańskiego Ognia Ogni – warującemu, chowającemu go w warze-warowni, czyli Jaskini War, na dnie morza tam gdzie boginie wysiadywały swoje boskie dzieci i gdzie przechowywane są spory-zarodki wszystkiego, co żywe. Również  warch – gniewny, warczący – złoszczący się, warkoczący – furkoczący, wydający warczenie, warcholący – kłótliwy (co utwierdza miano Swarog), wariujący – czyli szalony, porywczy, gotujący się. Mamy tu również bliskie, z tego samego rdzenia, słowo warkocz – zamotany, splątany (jak są splątane płomienie ognia). Warkocz to nie była dawniej nazwa na splecione włosy, lecz na loki, falujące włosy. Splot nazywano powszechnie kosą. Stąd u Serbów zachowało się brk=wrk – wąsy, długie, faliste, a u Polaków brew. Również nazwa słowiańska gwiazdozbioru Warkocz Bereniki – Brczich (Wrczich). Pokrewne są takie znaczenia, jak wardęga – dobytek, czy warda – leworęki. Można więc wyobrażać sobie Swaroga jako długowłosego, o licznych warkoczach, z długimi wąsami, leworękiego, gniewnego, złego i kłótliwego, ruchliwego, zgorzkniałego, pełnego mocy boga – strażnika niebiańskiego ognia.

W mitologii Indii Swarog (Swarga, Suarga) to Niebo Indry na Górze Meru, miejsce, w którym przebywają bogowiec.

Istyjskimi odpowiednikami Swaroga i Swary są Gabis i Gabia – Ognichad.

a SEB str. 152, 214, 603.

b Zachowane w staroruskim zabytku – Welesowej knigie (Księdze Welesa), jako Gorin, a także Ogniobóg, pośród przekazanych przez to dzieło 72 imion (wariantów imion) przedchrześcijańskich bogów Rusi.

c J. Knappert Mitologia Indii str. 310.

d SLLB.

10 STRZYBÓG (Stribog) – jego miano wywodzone jest zarówno z języka słowiańskiego i irańskiego, jak indoeuropejskiego. Jest to imię dwuczłonowe. Drugi człon, bog – bogactwo, szczęście, został omówiony wyżej. Człon pierwszy, strzy- (stri-) ma znaczenia: piękny, wzniosły, godny czci (gdy go wywieść z irańskiego), bóg nieba lub przebywający na niebie (z indoeuropejskiego), a także bóg rozsiewający (sanskryckie, indyjskie stri – rozsiewać). Jeśli wywodzić go ze słowiańskiego, jawi się wiele znaczeń związanych z wiatrem, powietrzem i płynięciem. Tak więc byłby to bóg: strzybaty – skaczący (stribati –skakać), bóg strzępiący – rozrywający, strzębiasty, strzybaty – wysokolotny, zadziorny (od czego pochodzi również słynący z wysokiego lotu jastrząb), także strzybaty – rwący, rozrywający, strzępiający  – zabijający, straszny – przestraszający (strzych-strych-strach), strzełający – dający dobry lot strzałom, strzelisty – smukły, wysoki, streti (prasłowiańskie) – siekący, ziębiący, zlodowacający, stryjący (strojący) – rozpościerający, rozsiewający (tu z łac. sternere, hinduskie stri), struga – płynący, stary – leciwy, a także starki – sterczący, stark – oścień, pniak (prasłowiańskie strk, strczati – sterczeć), co wiąże się z jego męskością (stercze – członek), powodujący starnienie – cierpienie, zesztywnienie karku (częste w następstwie zawiania), strzący – rozścielający się po niebie, rozprzestrzeniony, rozpostarty, pędzący, stręczyciel – przynoszący coś, również przynoszący szkody – stradzę, straty, W języku ruskim ustrad – krzepki, strast’ – męka, striebnucyj – wysuszający, uśmiercający. Z powodu znaczenia słowa stryj – brat ojca, niektórzy próbują go stawiać jako najwyższego i najstarszego z bogów, jednak słowa „stryj” w takim znaczeniu zaczęto używać późno, wcześniej określało ono jedynie włóczęgę lub starcaa.

Strzybóg rysuje się zatem jako wychudły starzec o długich, splątanych siwych włosach i takiejż bielusieńkiej brodzie. Bóg ten nosi przydomki Strzyboga-Śwista, Strzyboga-Szyba i Strzyboga-Fijusa-Fijnsa (Flinsa).

Szyb to uproszczone w wymowie Strzybóg, gdzie człon strzy- przechodzi w szczy- i szszy-, wreszcie w szy- (Szybóg – Szyb). Określenie to zawiera wielkie bogactwo znaczeń nawiązujących niekiedy bezpośrednio do tych, które wynikają z omówionego już wyżej członu „strzy”. Szyb znaczy więc: szybujący – lecący, prędki – szybki, posługujący się świszczącym głosem-gwizdem – szypem (rus. szip, szipiet’ – syczący, syczeć, świszczeć), szypolący -zrywający (stpol. szypoleć – zrywać), Bóg-Strzała (szyp – strzała), także szyp – kolec (stąd róża szypszyna), szyp – kij, szybała – tłukący się, uwijający się, szalbierczy, nieuchwytny, szibaty – siekący, biczujący (z powodu lodowatych, śniegowych zawieruch jakie rozpętuje). Również chwiejący się, błądzący (oszibat’, oszibka – chwiejność, omyłka, błąd), kołyszący (litew. suboti – kołysać), chybający – skaczący, chybki – szybkib.

Świst ma takie samo znaczenie jak gwizd. Nawiązuje zatem do pojęć światła, świtu, świętości, a jednocześnie jest bezpośrednim określeniem wichru i burzy (stpol, świszcz – wicher, burza) i określeniem dźwiękonaśladowczym głosu wydawanego przez wiatr. Określenia te mają rzeczywiście bardzo bliski związek z zakresem znaczeniowym wyrazów Swąt i Światowit, a więc pojęciem najwyższej świętości.

Fijut-Fijns (Flins – w wersji zniemczonej, połabskiej, znanej z dawnych kronik) to złodziej, wietrznik, pustota, fiutający – gwiżdżący, lekceważący. Fijut to również określenie męskiego członka w stanie wzwodu, członka sterczącego (por. wyżej: sterczeć, stercze – moszna), czyli podkreślenie boskiej męskości. Flis – spływ, ślizg, płynięcie, zatem bóg płynący lub dający możliwość płynięcia w powietrzu, a stąd z kolei fujarka – flet (instrument dobywający dźwięk przez dęcie, powodujący rozprzestrzenianie się dźwięku), fluć – duć, dmuchać, dąć (łacińskie flatus). Warto pamiętać, że istnieją również zapisy jego imienia w brzmieniu Flunss. Fluja to kobieta przechodząca z rąk do rąk, włócząca się, „dmuchana”, słowo flink oznacza z kolei cięcie, raz, uderzeniec. Możliwe, że przekaz kronikarza niemieckiego należałoby sprostować na Wijs-Wlins-Wejus. Taki przekład prowadzi do rozległego kompleksu znaczeń związanych z wić i wiać, a więc pochodzących wprost od swęt. Tak jak wszyscy bogowie ciałem pochodzą od Boga Bogów, tak ich miana również pochodzą od jego imienia. Poprawność przełożenia słowa Flins w Wijns potwierdza w jakimś stopniu imię jego istyjskiego odpowiednika – Wijns, Wejpons i inne miano, prawdopodobnie jego syna, Wejopatis. Kaszubowie znają do dziś demoniczne miano wiatru – Wejst.

Ośrodkiem, gdzie znajdowała się kącina Flinsa, był Budziszyn na Łużycach. Jego górskie uroczysko znajdowało się w Górach Olbrzymów (paśmie Karkonoszy – czyli Gór Krakonosza) w miejscu zwanym Wieczornym Zamkiem. Miejsce to charakteryzuje się nieprzerwanym wianiem wiatru. Znajdował się tutaj ołtarz ofiarny, złoty posąg Flinsa-Wijnsa, trzymającego płonący znicz, a także skarbiec boga w ukrytych sztolniach góry. U boku Flinsa-Wijnsa strażował wykuty z kruszcu welański strasz Orzeł-Umor, mający postać inoga (chimery) i noszący miano Sołowiej-Rzepiór. Strasz Sołowiej-Rzepiór (Żarpiór) jest wcieleniem Znicza Wiłchmura. Posąg Wjinsa przeniesiono do Wieczornego Zamku z Budziszyna w czasie, gdy Niemcy wprowadzali chrześcijaństwo, ale niektórzy żercy twierdzą, że był tutaj zawsze. W pobliżu znajdował się szczyt górski Biały Flins i Góra Flinsa. Według podań śląskich, ulokowano też w Górach Olbrzymów świątynię Pana Wichrów, która składała się z wielu pieczar i jaskiń.

Inny ośrodek kultu Wijnsa przetrwał do dzisiaj na Suwalszczyźnie, nad jeziorem Jeziorak w miejscu zwanym Solnik, gdzie obok kamienia ofiarnego stoi drewniany posąg, zwany Białym Chłopem. Posąg ten odnawiają okoliczni wieśniacy z pokolenia na pokolenie, od niepamiętnych czasówd.

STRYJA – słowo stryj znaczyło też w staropolszczyźnie tyle co „pomyślny wiatr”, ale także stryk  – włóczęga, osoba zmieniająca miejsce, żebrak, a więc Stryja to bogini włócząca się, ruchliwa. Warto zaznaczyć, że słowo to nie miało pejoratywnego znaczenia, a żebraków i włóczęgów nazywano strykami, żeby ich nie urazić, nie spowodować obrazy. Stryja znaczy też stara (strujus – starzec ).

Jej przydomek Stroja ma wiele znaczeń: strojna i strojąca (sobie żarty), ztrojona – potrójna, trojąca się, starająca się – ruchliwa, pracowita, zapobiegliwa i sterana – zmęczona. Także stroj – rząd, stroićsposobić, sterować – kierować, strona – kierunek, strony – spadzisty (zatem bogini spadająca), strymit’ – pędzić, sztorm huragan na morzu, strom, także drzewo (bogini ukrywająca się w drzewach). Słowo stroli znaczy obok, zaś storzyć to sterczeć, storna – piersiasta, co podkreśla kobiecość bogini. Stradza – strata, czyli bogini przynosząca straty. Struna – dźwięcząca, powodująca płynięcie dźwięku, tak jak struga – płynąca (nie tylko woda). Istnieje bliski związek między strugą (st-rugać, st-rygać – rugować, płynąć), struną (st-runąć – uderzyć, opaść, spaść, płynąć), strzyc (st-ryc, st-rygat’ – scinać), strzec (st-regać strzec, spostrzegać widzieć) i stryją-wiatrem (st-ryć, st-rydz – drążyć, ciąć, uderzyć, opadać)e.

Zastanawia związek sznura – postronek, stryk i szubienicy – szybienicy ze Strzybogami. Istnieje przesąd mówiący, że mocny, nagły wiatr wiejący bez widocznego powodu oznacza zapowiedź powieszenia się przez kogoś albo wykonanie gdzieś w okolicy wyroku przez powieszenie. Równie zastanawiająca jest bliskość miana strzyga i pojęć takich, jak strzykanie czy strzyżenie. Te związki znaczeniowe sugerują istnienie jakiegoś uzasadniającego je w pełni mitologicznego podania.

Inne wtórne nazwanie Stryi to Oma, czyli podmuch wiatru, dmuchanie, dęcie, dmuch i jednocześnie dech, oddech, a za tym wywodzące się z tego samego rdzenia duch i dusza-tchnienie. Także więc Stryja to bogini dająca oddech i tchnąca życie.

Smuga znaczy między innymi: gładka, wysoka, strzelista (smukła) i pozostawiająca nieuchwytny ślad –smugę. Także smykająca – przesuwająca się, wkręcająca się (litew. smukati), wślizgująca się. Smuga to również – strefa, obszarf.

Istyjskimi odpowiednikami Strzyboga i Stryi byłby Pan Wichru Wejpons oraz Pani Wiatrów Wejdiewa.

a SEB str. 513, 517,520, 522.

b SEB str. 559, 561.

c Pierwsze wiadomości o Flinsie (Flunsie, Flynsie) pochodzą z kroniki, która uległa niestety zniszczeniu, napisanej w roku 1109, podczas wyprawy cesarza Henryka V na Polskę. Z niej zaczerpnął wiadomości kronikarz Conradus Bothos, który w 1490 roku napisał Kronikę Sasów. Używa on dwu imion boga: Flins i Fluns – być może oba należałoby sprostować na Wijns lub Wjuns-Wijuns. Obszernie o tym bogu pisze w doskonałej książce Hermes w Górach Śląskich Henryk Waniek – str. 37 i inne. Patrz też SEB str. 122, 124.

d Ostatnie odnowienie miało miejsce w 1974 roku. Wszystkie posągi zwane „białymi” są najprawdopodobniej postaciami bogów Wiatru, którzy jako sterujący „przejrzystym żywiołem” byli przedstawiani, czy też opisywani, jako biali, jaśni, świecący, przejrzyści. O kulcie Białego Chłopa nad Jeziorakiem patrz w czasopiśmie „Żywioł” nr 5 (1992).

e Patrz SEB str. 517-522.

f SEB str. 504.

Kwiat jabłoni

11 SPOR to określenie znaczące: duży, większy, rozkrzewiony, wydatny, obfity, ale i oszczędny (w polskim skrzętny). Określenie to ma związek z rdzeniem pry, od którego wywodzą się znaczenia prawy, prosty, prawiący, pierwy (omawiamy te odniesienia przy osobie Prowego i Czstnoty-Pirwy), a także, poprzez per, pir, znaczenia „piorunowe”, „ogniowe”, „świetliste”. Od tego samego rdzenia pochodzi również krąg znaczeń sprośny, proszący, prośny, prosię, prosiniec – wiążący się z indoeuropejskimi bóstwami obfitości. Miano to zawiera również odniesienie do sprys – drąg, promień, które podkreśla męskość bóstwa, oraz do sprychny – zwinny, prędki i sprych – skok.

Sporza, żona-siostra Spora, czyli Sporynia to znaczy mnoga, liczna, plenna, mnożna, również sprzyjająca (sprzać – sprzyjać), spożywająca, dająca pożywienie, sprzątająca i skrzętnaa.

U Istów odpowiednikami Spora i Sporzy-Sreczy są Jumis i Jumala – identyczne jak u Słowian uosobienia powodzenia i sporu.

Spor nosi przydomki (wtórne miana-imiona) Spora-Tyi (Gruba-Chrubacza), Spora-Darza (Hejdaża) i Spora-Spóra.

Przydomek Darz został omówiony przy osobie Dażboga. Pochodzące od niego słowo hejdaż podkreśla nadzwyczajną, niezwykłą obfitość, jaką Spor darzy wybranych, a także jego niebiańskie cechy i pochodzenie (dag – płonąć).

Miano Spór zawiera znaczenie wspór, co podkreśla właściwość wspierania ludzi w przedsięwzięciach przez tego boga i cechy męskie bóstwa. Także wywodzone z indoeuropejskiego rdzenia per (zawartego również w określeniu Peruna czy Prowego i Perepułta) oznacza upór, prę – siłę, zadzierzystość, ostrość (litewskie spirti – wierzgać, niemieckie spornen – wierzgać, sporen – ostrogi, pruskie spartis – siła), opór – zapierać się, opierać się, spierać się. Spór to także sąd i sądzenie (cerkiewne prja, rasprja – spór, proces, sąpir – przeciwnik, pirenja – debata). Oznacza również nacisk, napieranie, rozgrzewanie, rozgorzenie i dosięganie (serbskie dopirati), wzlatywanie, przekraczanie, przebijanie oraz to wszystko, co się wiąże z rdzeniem per w znaczeniu prać – uderzaćb.

Tyja, wymieniony jako bóstwo przez „Statuty gnieźnieńskie” i powtórzony słusznie przez Jana Długosza w jego „Kronice” (wbrew prześmiewkom A. Brucknera), to przydomek zawierający wiele znaczeń wywodzących się z rdzenia tyć, takich jak tować, tuczyć przychodzić do sił, podrastać, wzbierać, tyć – grubieć (tusza, tucha, tuk), dawać otuchę – przynosić nadzieję, pocieszać (bułg. raztusza – pocieszenie), stuchać – wróżyć, tuszyć – mieć przeczucie, nadzieję, życzenie.

Wszystkie te przydomki określają Spora na tyle, że można pokusić się o opis wyglądu i przyrodzonych cech tego boga. Nie jest on wcale bogiem łagodnym, lecz ostrym, walecznym, napierającym, zadzierzystym. Jest bez wątpienia gruby i wielki, ale przy tym szybki i zwinny. Przynosi czasem nadzieję, a czasem spór-sąd – jest więc kapryśny. Kiedy już jednak obdarzy kogoś powodzeniem i szczęściem, to zawsze bez umiaru. Jest prawy, silny i męski. Jest także sprośny, rozpierający (rubaszny) j tryskający siłami życiowymi, żywotny, życiodajny i szczęśliwy.

Żona Spora nosi wtórne imiona Sporzy-Śreczy, Sporzy-Cwetny (Cwty-Kwty-Cetny) i Sporzy-Spiechy. Spiecha znaczy pospieszna, szybka, równocześnie znaczy też dojrzewająca oraz dojrzała (rus. spjełyj –dojrzały), dająca powodzenie (dospieć dojrzewać, spiać – osiągać), przybywająca – to jest zarówno przychodząca, jak i przyrastająca (przyśpiać – przybyć, przyróść), przygotowująca, gotująca (dośpiałe –gotowe do zjedzenia, przygotowane, ugotowane) i sprzyjająca osiąganiu celu (sporzyjać sprzyjać).

Śrecza to przydomek podkreślający, że bogini ta daje powodzenie i szczęście płynące z dobrego spotkania, czyli od innych ludzi. Słowo śratać znaczyło witać, spotykać, wychodzić ku sobie, znajdować (sure –znachodzić, znajdować), śrecza – szczęśliwe spotkanie, szczęście, pośratać – pozdrowić, błogosławić. Słowo to ma bliski związek z wywodzącymi się z tego samego rdzenia pojęciami serca (srdce, sirdce), serdeczności i środka, a co za tym idzie, środkowego dnia tygodnia (środy – strzedy, sredy – będącej dniem święta bogini szczęścia na Rusi) oraz pośredniości, średniości i pośrednictwac. Pośrednictwo, pośredniczenie to słowa oznaczające wymianę, słowiańskie, niemal dzisiaj wyparte, odpowiedniki germańskiego wyrazu handel. Wyraz śrecza wiąże się ze staroindyjskim sarma – płynięcie, prąd, jak w śrem, srzem, sermas. Również ser – pokarm obrzędowy, uważany za ważny produkt ofiarny, nawiązuje nazwą do kręgu pojęć związanych z boginią Śreczą. Inne bliskie znaczeniem pojęcia to szreń – biały, zimny, siwy (na okrywę śniegową) i śreż – śnieg,

Cwetna (Kwta, Cwta, Cetna) – to przydomek podkreślający kobiecość bogini, jej siły rozrodcze, rozkwitłość i kwietność powiązaną z rozmnażaniem (cetno – parzystość, podwójność, szczęście), Jednocześnie przydomek ten, jak samo słowo kwiat-cwiet, jest związany organicznie z pojęciem jasności, światła i świętości. Także kwiel-kuwieka – wabik, głos kwilący, cichy płacz, piszczałka-wabik, kutająca –brojąca (kutati – broić) i uspokajająca, ozdobiona, okryta całunem, strojem, strojna kwiatamid.

Te przydomki określają Sporzę jako bardzo kobiecą, zapobiegliwą, radosną choć zmienną, mogącą też przywieść do płaczu, jasną, świetlistą, sprzyjającą ludziom, serdeczną, płodną, strojną, brojącą, wabiącą wdziękiem i głosem, kwitnącą, rozrastającą się i rozkrzewiającą, darzącą życiem i powodzeniem, pozwalającą odnaleźć szczęście i czułą. Jednym z głównych ośrodków jej czci był Śrem, zwany też Srzemem, nad Wartą, Uroczysko znajdowało się również na Litwie nad rzeką Sermas, dopływem Jurye. Na Załabiu wśród Drzewian, Milczan, a także wśród Durzywian (Durzyńców) i Bodynów znad Jeziora Body w Alpach bogini nosiła miano Keltnaf.

a 5EB str, 510,

b 5EB str, 441-442,

c 5EB str, 534.

d 5EB str, 286-288,

e Patrz 555 t, V, str, 569-570,

f Rudolf Gross Farbsymbolik im Wandel der Jahrtausende, str, 78,

Sosny

12 BOROWIŁ i BORANA to para bogów Boru i Dzikiej Zwierzyny przechowana pod różnymi postaciami przez całą Słowiańszczyznę. Ich istyjskimi odpowiednikami są Żworuna – Pani Dzikiej Zwierzyny i Medeinis Władca Lasu (odwrotnie niż u Sławian). Miano Borowił, ukształtowane dwuczłonowo, oznacza zarówno „ten, który bór uwił – uczynił”, jak i „ten, który bór zamieszkuje” (owitat’ – zamieszkiwać). Pierwszy człon bor poza znaczeniem bór – iglasta, pierwotna puszcza, zawiera również takie sensy, jak bara – torf, błoto (borowina), ber – ostry, kolczasty (brona), bor – walczący (borbiący), borba – walka (bróc), borykający się – zwalczający, zaboroło – ostróg, palisada (podkreślające dodatkowo męskość bóstwa), baru (litew.) – łajać, kłócić się, ale i borysz – korzyść, pokój, ugoda. Także z rdzenia bor wywodzą się nazwy: barszcz (borszcz) – potrawa, zupa (polewka) i roślina, z której ją robiono, boroszno –mąka (skąd pochodzi nazwanie drugiego rodzaju barszczu, białego, opartego na ukiszonej mące). Wypiekano również chleb ofiarny, zwany borysem. Pierwotnie był to specjalny chleb ofiarny poświęcony Borowiłom, robiony z mąki umielonej z ziarna leśnych traw zbożowych, dzikiego jęczmienia lub innych leśnych zbóż. Z czasem nazwa przeszła na chleb wysokiej jakości, pieczony ze zwykłej mąki, ale odróżniany wyraźnie od chleba zwykłego – czeladnego. Uroczyste jedzenie tego chleba w obrzędzie Jościa było symbolicznym spożywaniem ciała Borowiła i Borany. O świętości i mitycznych odniesieniach rdzenia bor świadczy zachowane na Łużycach archaiczne nazwanie Bożego Ciała Broszną. Miano Borowiła przechowały stare kronikia.

Miano Borana także składa się z dwóch członów. Jest to zniekształcone przez uproszczenie Bor-runa, czyli oruniająca bór, mnożąca jego pożytki, dająca Życie roślinom i zwierzętom, powodująca zarojenie się lasów (runić – roić, ruja – runia). Borowił nosi przydomki Borowił-Darzbor, Borowił-Borzych i Borowił-Srogi.

Miano Darzbor ma pierwszy człon identyczny jak w imieniu Dażboga, darz – darujący, dawca, a jednocześnie jasny, świetlisty (od dag – jaśnieć, płonąć, co często określa istoty boskie i niebiańskie, jako pochodzące wprost od Swąta – Światła Świata). Może też znaczyć darzący w walce, w łowach (od borba, borc). Bór sprzyja prowadzeniu walki, jest schronieniem wyrzutków, także świętym miejscem wojowników w Zaświatach (Boski Rajec – Bór Walecznych w Raju Welańskim). Zwraca uwagę związek z określeniem borć (barć) – leśne miejsce dające miód, i burt-burtnik – czarownik mieszkający w borze, a także burtowanie – sposób wróżenia oparty na patyczkach, źdźbłach traw i ziół, polegający na obrotach obracaniu nimi.

Miano Borzych oddaje znaczenia: silny, krzepki, młody (orzy – jarzy – jary – bodry), jurny, płodny, waleczny, twardy i pełny, odradzający (orzech). Istnieje bliski związek bor z brać we wszyskich znaczeniach tego słowa: birać – nieść, zabierać – zajmować, rozbierać – obnażać, rozkładać, branka – wyłap do niewoli, a jednocześnie wybranie, zbir – napastnik, złodziej, zbiór – plon, ubiór odzienie, zbór gromada, zebranie (np. kapłanów lub bogów), zbór – danina, zabór – rozbój. Wszystkie te pojęcia związane są z pierwotnym borem i jego funkcjami oraz z osobą Borowiła – Władcy Lasu. Określają go one jako walecznego, bitnego, męskiego, a jednocześnie dawcę pokoju, ratującego uciekinierów i zbiegów chroniących się przed napaściąb.

Srogi ma w tym wypadku znaczenie: ostry, rogaty, groźny (co bierze się wprost z wyglądu tego boga, który jest rogaty, okryty szyszem – zbroją), posługujący się rogiem-trąbitą.

Żona-siostra Borowiła, Borana, ma przydomki Leszac, Wiła i Pomiana. Lesza, oprócz znaczenia Pani Leśna, określa również Dawczynię Drewna (budulca), Władczynię Drzew. Inne, pozornie odległe, ale związane znaczenie to lasa – krata, sito i lasowy – kraciasty, plamisty. Strój Borany, jej suknia, to plamista, kraciasta szata przetykana jasną i ciemną zielenią, jak wnętrze lasu złożone z plam zielonego światła i cienia.

Wiła, czyli owijająca się, wijąca się, uwijająca las-bór, owitająca (zamieszkująca) bór, świeża, młoda i silna, pogodna (witalna), widząca, wiedząca, ale i wikłająca. Wiła – szalona, oszukująca, rozpustna, lubieżna (co bez wątpienia oddaje wybujałość i rozbuchane cechy przyrodzenia Borany). Miano to łączy w sobie wszystkie znaczenia wyjaśnione przy okazji omawiania postaci Światowita w poprzednich tajach.

Pomiana, czyli przemawiająca, mówiąca, odpowiadająca na głosy ludzkie i w ogóle wszystkie głosy w lesie, przedrzeźniająca. Pomian to stare słowiańskie miano pogłosu, podźwięku, zwielokrotnienia, wyparte przez wzięte z mitologii Greków echo.

a Wymieniony przez Knytlingsagę (cap 122) jako czczony w Gardźcu Rugijskim pod mianem Puruvit, Również u Thietmara, jako bóg czczony w Sutibure Świętoborze [patrz, str. 50].

b SEB str. 36-38.

c Wymieniana przez Katalog magii Rudolfa z Rud (XIlI w.) jako Lachesis (Lasza). Dzieło to zniekształciło nazwy bóstw, których funkcja była już w XIII wieku na Śląsku zapomniana i przypisalo im odpowiedniki z mitologii greckiej, naginając do nich nazwy słowiańskie. Tym sposobem Leszę i Koladę połączono w parę jako Lachesis i Clotho, po czym dodano Atropos, czyniąc z nich trzy słowiańskie Mojry. Również Chochołdę-Hołdę (Chołodę) zamieniono na Holdę. Są to nieporozumienia wynikłe z nieuwzględnienia faktu wspólnego pochodzenia języków indoeuropejskich od dawnego pnia aryjskiego [patrz np. J. Drabina Religie na ziemiach Polski i Litwy w średniowieczu, str. 43].


Wierzba- Wierszba

13 SIM i SIEM to bogowie Ziemi, których dokładnym istyjskim odpowiednikiem są Żemepatys i Żemina. Ich miano jest wyjątkowo dawne, archaiczne i pierwotne – jednoczłonowe. Słowo to oznacza najbliższy ludziom świat zewnętrzny – Ziemię, to, po czym stąpają i co ich karmi – ziemię, najbliższą człowiekowi grupę ludzką – rodzinę, ród – siemia, a także gospodarstwo wraz z czeladzią i sługi – sjemia. Litwini zwą kobietę żmoną. Wyraz ten nie zachował się w Słowiańszczyźnie, ale od niego pochodzi słowo żena – kobieta i żona. Również (litewskie) żmonez – ludzie. Dodatkowo siem znaczy „siedem” (wyjątkowo szczęśliwa liczba, także szczęśliwa czerta w magicznym systemie słowiańskim).

Sim nosi przydomki: Sim-Stołb, Sim-Skraj i SimWirch (Magura-Magóra). Siem jest czczona jako SiemSjemia, Siem-Matka Ziemia i Siem-Lęga.

Skraj – czyli znajdujący się na krańcach Ziemi (szczyty górskie są miejscami, z których można się dostać do Nieba), skrzący się – świetlisty (przebywający zawsze w słońcu, powyżej warstwy chmur), jaśniejący, jak wszyscy bogowie, skryty – trudny do zobaczenia i spotkania, nieujawniający się (niechętny ludziom i innym bogom), osobny, zamieszkujący bezludną krainę.

Wirch – zwieńczający, przebywający na szczytach, górujący nad innymi (zwierzchność), wierzgający (wirzg) – co wiąże się z wrogiwyrzutek (osobny), rzucający (głazami, skałami, lawinami). Wirch – wyniosły, władający powierzchnią. Pojęcie wierch wiąże się też blisko z wierg – los, dola, wyrok płynący z góry, przeznaczenie. Te znaczenia otwierają cały wielki krąg związany z wiarą i wierzeniami. Wierzchowiem i wierzchowiną nazywano górskie źródła, tryskające u szczytów spod nagich skał. Sim-Wirch jest Władcą Gór i Górskich Źródeł. Miano to nawiązuje również do wichrów szalejących na szczytach. Wichory i sam Strzybóg są jedynymi chętnie widzianymi przez Sima gośćmi. Bywają u niego w gościnie także Perun, Perperuna oraz Dażbogowie, a Swarożyc skrywa się za górami, zapadając w Zaświaty albo topi się na dnie górskiego jeziora, gdzie śpi nocą. Bliskie jest też pojęcie wirów powietrznych i wodnych (strumienie górskie wirują i kręcą się identycznie jak Wichory). Należy również uwzględnić przydomek znany z Rusi Kijowskiej Magura, spotykany również w Polsce w wielu nazwach. Przydomek ten oznacza Posiadającego Górę, Będącego Górą, Górującego. Poprzez gorzeć - jarzyć się i grzać, nawiązuje do świetlistości tego boga jak w przypadku wielu innych bytów niebiańskich.

Stołb – czyli stojący, nieruchomy, także słup, co podkreśla męskość boga. Stlba – stopień, stuba – drabina, a więc bóg, ku któremu trzeba się wspinać, przebywający na szczytach. Góry Stołpowe (słupowe, stołowe) – nagie wyspowe wypiętrzenia górskie o płaskim wierzchołku (na tego rodzaju skałach składano temu bogu we wgłębieniach ofiary). Stołbami, stolpami lub słupami nazywano także wielotwarzowe posągi bogów. Bliskie znaczeniowo są wyrazy takie, jak stóg – stożek, stok – zbocze górskie, również iztok (rus.) – źródło (co koresponduje znaczeniowo z wierch, wierzchowie – szczyt górski i źródło). Również stołb – stułeby (stugłowy), co nawiązuje do wielogłowości górskich pasm złożonych z wielu pojedynczych łbów (głów) – szczytów. Wreszcie stoł ma pierwotne znaczenie tronu, stolim znaczy wielki, olbrzymi, zaś stakle – podpora (nawiązanie go góry Trzygław, na której wspiera się Niskie Niebo). Ogólnie rysuje się obraz Sima jako zastałego, nieruchomego, twardego, wyniosłego, silnego, samotnego, podpory i opoki Świataa.

Lęga, określenie wtórne Siemi, oprócz znaczeń związanych z glibielą, lgnięciem, lęgnięciem, zalęgiem, bagnem, mokradłami, błotem, gliną nawiązuje również do łąka (luka, lug – podmokła łąka, łęg). Podkreśla to kobiecość bogini, wiąże się z łonem i funkcjami rozrodczymi, łożyskiem, leżem i wieloma innymi znaczeniami takimi choćby, jak łażenie – krążenie, chodzenie (Matka Ziemia stale krąży po różnych okolicach dbając o ich dostatek), łęka – łuk (okrągłość), łąka – łączność (złączenie) czy łukawyj – krzywy, diabelski (co zawsze sprowadza się do dawnej, pogańskiej, przedchrześcijańskiej boskości). Ogólnie, żona Sima rysuje się jako odmienna niż on sam, bardzo przychylna ludziom kształcicielka i mnożycielka gleby-ziemi, karmiąca wszystko, co żywe.

a SEB str. 502, 517,618.

Lotos

14 WODO i WĄDA – bogowie Wód. Miana te są równie stare, jak miana Simów, jednoczłonowe i wywodzą się z czasów wspólnoty Ariów (jednakowe u wszystkich Indoeuropejczyków), a oznaczają u wszystkich to samo – wodę. Oprócz tego jednak w językach słowiańskich występuje inny związek woda – wid, czyli wodzić (wódz) – wiązać (więzić) – wieść (prowadzić) – wieszczyć (wiedzieć, widzieć). Te znaczenia określają boskie cechy Wodów i wiążą ich z innymi bogami – cząstkami Światowita-Swąta. Końcówka -da ( -do) jest jednocześnie nawiązaniem do dawać, oznaczającym bogów dawców, jak i do pojęcia głębiny, dołu, koryta rzeki zawierającej się w indoeuropejskim rdzeniu dou (dheu-b), od którego wywodzi się wiele nazw słowiańskich rzek (np. Dunaj, Dnieprz, Dniestrz, Brda-Dbra, Dunajec). Wodo zwany jest też imionami Wodo-Wełm, Wodo-Bełt i Wodo-Głąb.

Wełm czyli wielki, wełniasty – okryty runem, wełna – grzywiasty, falujący, wełm – morskie bałwany, fale morskie i miano ducha burz (wymieniane w starych psałterzach), również wełm – podziemny (oczywiste przez związek z Weles i Wela). Pojęcie wełm ma bliski związek z wiłn – wijący się, wilna – wijąca się, i całym szeregiem znaczeń w rodzaju: zawiły, wikłać, wić, uwijać, a więc znów uwić – stworzyć i owitat’ – zamieszkać. Inny ciąg znaczeniowy tworzą bliskie pojęcia wywodzone od wałs – własność, włość, władać. Wodowie są więc stworzycielami wód zamieszkującymi w ich głębinach i władającymi nimi. Sam Wodo-Wełm jest bogiem orunionym białymi włosami (wiłsami). Tak samo bliski jest związek z wywodzącym się z tego samego rdzenia wiła-wiły – szalony, nieobliczalny, rozbuchany. Wał – opoka, przegroda, wałs – uderzający, walący, wał – gładki, równający, wał – drąg (podkreślenie cech męskich bóstwa), także siekiera (czes. valaska, również imię legendarnej władczyni Czech, córki Kroka), wałaszący - trzebiący, wałęsający się – krążący (ruchliwy, poruszający wody )a.

Bełt, podobnie jak Wełm, oznacza rozkołysanie, rozfalowanie, kręcenie masą wód i mieszanie jej, czynienie mętną i spienioną. Odnosi się to miano do kolistego ruchu okrężnego typowego dla magii i świętych tanów. Błądzenie, błąkanie się (często powodowane przez Woda), błękitny – niebieski (maść Wodów), błąk i błogbłogi-bogi (odnosi się wprost do boskości) to inne pojęcia wyznaczające krąg Bełta. Także błoto – bagno, bolt – wir, bezdeń, bołozno – belka, bełt – grot, pocisk, strzała (dwa ostatnie pojęcia podkreślają męskość bóstwa). Wreszcie błona-błenia-błonie (płaszczyzna, rozległy płaski przestwór) i biel -biały (słowo to jednocześnie określa wielkość, biały – wielki, jak i maść-barwę białą oraz moczary, bagna -bielawy, i wypływa bezpośrednio z wizerunku Woda boga grzywiastego, białowłosego jak spienione fale).

Miano Głąb omówiono przy postaci Głąbi w poprzednich tajach. Tutaj warto jeszcze dodać znaczenie nawiązujące do wody – glibiel, głębina, czyli toń lub wsysający moczar, bagno chłonąceb.

Wąda nosi miana Wądy-Wędy, Wądy-Wębory i Wądy-Nurty. Ten ostatni przydomek, Nurta-Nura, nawiązuje do wspólnej indoeuropejskiej nazwy określającej rwący prąd wodny, bieg rzeki. Starożytni kronikarze znali ją jako boginię Nerthus (możliwe, że to najstarsza wspomniana nazwa osobowa bóstwa słowiańskiego – pochodzi ona z przełomu starej i nowej ery), co oznacza jednocześnie głębię, dół wodny i wszelki dół (nora, nura, nyrza, zanurzać, wynurzać, ponury). Oznacza boginię posępną, mrukliwą, odosobnioną w głębinach, narowistą. W zabytkach cerkiewnych mianem Pronoriw określa się diabła, co dowodzi uprzedniej świętości postaci Nurty-Nury w religii naturalnej. Także Nurów określano jako złych, diabelskich przez ich odmienianie się w wilkołaków, o czym pisał Herodot. Nurowie byli wielkimi czcicielami Wądy-Nury (Nertus) i Chorsa. Przy okazji omawiania mitów nurskich (neuryjskich, narwańskich) opisano też znaczenia związane z członem nur [patrz Taja Druga – przypisy].

Wąda-Wębora – czyli węba (od wębor ceber, ubor – ubywanie i przybór – przybywanie wód), także wabiąca i posługująca się webłem – tasiemnicą w celach czarownych. Wębora – wybierająca i wyborna – doskonała. Jest to bogini, która musi mieć wszystko, co najlepsze, sterująca przybieraniem i opadaniem wód. Drugi człon przydomku -bora nawiązuje do jej boskości (borza) i bliskiego związku z Boraną, krzewieniem się, rośnięciem drzew oraz ziół. Ma także związek z brać, jako że Wąda często zabiera płody ziemi, obrywa pola uprawne, pochłania ofiary.

Węda, czyli łowiąca i jednocześnie wędrująca. Od niej zależą połowy ryb. W przydomku tym jest zawarte znaczenie Dawczyni Wody (Węd-dawa). Człon -da mówi o jej boskości nawiązując zarazem do diews – miana złączonego przez Słowian z kobiecością. Także ponętna, nęcąca (przynęta – wnada, ponuta).

Królowa Wanda była kapłanką bogini Wądy, dlatego nie mogła poślubić żadnego księcia. Umarła jak prawdziwa kapłanka, łącząc się ze swoim bóstwem – wodą. Była córką króla Kraka i księżniczki z Północy. Niektóre podania mówią, że księżniczka, która została żoną Kraka, przybyła znad Gopła, możliwe jednak, że z Kraju Wędów. Pochodziła z królewskiego rodu Wenedów.

Istyjskimi odpowiednikami Wodo-Wełma i Wądy są Autrimpus bóg Morza i Audra bogini Rzek.

a SEB str. 600, 606, 608, 628.

b SEB str. 21, 24, 31.

Brzozy

15 PROWE – czyli pierwszy (prwy) z Mocarzy, stanowiciel prawa, strażnik praw, znający prawdę, prawiący – mówiący i kierujący, a także sądzący, przewodzący (prowadzący), prawy – czysty, szczery i jednocześnie prawy, właściwy (w odróżnieniu od lewego niewłaściwego, co się bierze z odwrotnego kierunku kołowania w tanach magicznych i czynnościach czarownych, jakby zawracania życia ku śmierci – ponieważ lewy jest związany z bóstwami podziemia, Zaświatów), także sprawiedliwy. Również sprawny, sprawujący sądy, dający prawidła. Jednocześnie miano tego boga wiąże się z całym kręgiem znaczeń wywodzonych od per – uderzać, prać, które zostały omówione przy osobach Spora i Peruna, a także Perepułta. Tam mieszczą się również podkreślające męskość boga odniesienia do pręt, prąd, napierający, prędki. Miano Prowe jest wbrew pozorom dwuczłonowe, a drugi człon -we jest skróconym -wed (wiodący, widzący, wiedzący, wieszczący, wiążący). Znaczenie tego rdzenia omawialiśmy już wielokrotnie wyżej i w poprzednich tajach.

CZSTNOTA pradawne miano bogini nie zostało zachowane ani u Sławian, ani u Istów. W formie skażonej, uchrześcijanionej czczono ją jako Jekatę-Dziewicę, której kult i obrzędy w prawosławiu nosiły wiele elementów religii naturalnej. Została zapisana przez ruskich kronikarzy jako Matka Sławaa. Jej miejsce w starosłowiańskim zborze i postać zostały odtworzone na zasadzie ogólnej prawidłowości, bowiem każdy męski Żywioł czy Mocarz Jednogłowy posiada swoje żeńskie dopełnienie. Jej miejsce w układzie Boskiego Kręgu u boku Prowego bierze się z lagiki ulokowania Cnoty obok Prawa. Kształt postaci odtworzono z obrzędów i podań Słowian Wschodnich, z ogólnosłowiańskiego, a szczególnie polskiego kultu Matki-Dziewicy oraz z podań i mitów, które odnoszą się do jej działania jako szczególnej cząstki-emanacji Swąta-Światowita. Czstnota to imię dwuczłonowe, gdzie pierwszy człon znaczy czystość, cnotę, cześć, chwałę i ckliwość – słodycz oraz ckliwość – tęsknotę, Drugi człon miana, -nota, nawiązuje do nyć – zawodzić, wyć, tęsknie śpiewać, nucić, umierać (nyja – śmierć).

Istyjskim odpowiednikiem Prowego może być spełniający funkcje boga Mądrości Bardoayts.

Przydomki Prowego to Prowe-Isto, Prowe-Praw, Prowe-Karb. Czstnota jest czczona także jako Czstnota-Cna, Czstnota-Pirwa i Czstnota-Czela (Czołna-Chwała, czyli Matka Sława).

Isto znaczy istotny – główny, wywodzący się ze Swątowego istu, prawdziwy i właściwy (jestojski – prawdziwy, istinnyj – prawdziwy, istina – prawda, isty – właściwy). Także idący, nadchodzący (iść), nieuchronny (znachodzący).

Karb, czyli trzymający w karności, w karbach, w posłuszeństwie, w prawie i prawdzie. Znaczący uczynki karbami i karzący – karciciel. W mianie tym zawarty jest rdzeń kar oznaczający maść zarówno czerwoną, jak i czarną – barwy krwi i żałoby, związane ze śmiercią, karą pośmiertną, krwią czy wymierzaniem powszechnych dawniej kar cielesnych.

O przydomku Czstnoty, Pirwa, warto tu powiedzieć ponad to, co powyżej powiedziano w związku z Prowem, że być może było to główne dawne miano tej bogini, ma ono bowiem także po prostu znaczenie: Prwa – żona Prowego.

Cna, czyli cnotliwa, tęskna, czysta, pusta – czcza (odnosi się do jej dziewictwa nigdy nie była zapłodniona, pełna), ckliwa – nudna, ckląca – czekająca, tęskniąca, zacna – godna szacunku, poważana, pełna czci i czczona.

Czela (Czołna-Chwała) wiąże się z jej pierwszeństwem (urodziła się przed Prowem jako Pirwa, a więc na czele wszystkich mocarzy, i razem z Prowem przewodzi im wszystkim) oraz czołzaniem – śliskością (co odkreśla kobiecość bogini). Jednocześnie jest to bogini czuła, ckliwa, a jej prawa są skierowane do ludzi (czel – człowiek, czeladź) do rodzaju człowieczego jako całości. Człon -łna (-la, -łzna) odnosi się zarówno do jej kobiecości (łona) jak i jaśnienia (łuna), czy płaczu i pustości – łonienia – ronienia, łzawienia. Chwała znaczy dokładnie cześć, sława, uwielbienie i podziękowanie, ale nie zwykłe, lecz dziękczynienie skierowane do bóstwa (np. „chwała ci, Panie”, „chwała Bogu”). Słowo to jest tożsame ze słowem Sławab i ma pochodzenie indoeuropejskie. Zachowało się w staroislandzkim skval – czcza paplanina, puste słowa, głośna mowa, wołanie. Z pojęciem chwały wiążą się także pojęcia chwat – dzielny, chwacki – zręczny, chybki – szybki, chwyt – chwytać, uchwyt, chwat – chwytający. Ten ciąg znaczeń nawiązuje bezpośrednio do mitu i postawy Czstnoty, bohatersko (chwacko) broniącej syna, Prawica. W słowie Sława zawiera się z kolei przebogaty ciąg znaczeń związanych zarówno z pojęciem słowa, jak i słońca, słania, posłania, posyłania, przesłania, błogosławieństwa, prawosławia – czyli prawowierności – prawdziwej, prawej wiary i wiernościc. Sławić znaczyło chwalić, wielbić. Sławny był ten, kto był wierny raz danemu słowu, przyrzeczeniu, wierze czyli prastarej, prawej religii.

a Przydomek Sława zachowal się w Księdze Welesowej, wczesnośredniowiecznym źródle z Rusi Kijowskiej [patrz np. Swarog, czasopismo „Runviry” Kijów, 1/1995].

b Powstalo przez metatezę slava=svala=chvala [patrz: SES t. l, str. 90].

c SEB str. 499.

Żyto

16 RGIEŁ i REŻA. Ich istyjskimi odpowiednikami są Rungis – bóg Ziarna i Sambaris – bóg Płodności Zbiorów. Miana Rgieł i Reża są jednoczłonowe, bardzo stare i wywodzą się bezpośrednio od reg – ziarno. U Słowian pierwotne -g w końcówce przeszło z czasem w -ż. Najstarsza forma z -g zachowała się w mianie boga Rgła i jego syna Rgiełca. Reża, żona Rgła (czyli Rglina), to już późniejsza forma, pierwotniejszy jest przydomek przechowany przez Litwinów, Ragana. Miana tej boskiej pary zawierają szereg znaczeń związanych z funkcją opiekunów zbiorów, hodowli oraz uprawy, jaką sprawują w Boskim Kręgu. Są to znaczenia takie, jak: reż, rży – żyto (czes., rus., serb., litew. – rugiai), rożasty – rogaty, rżnący – ostry, rżnący tnący (opiekun zbiorów, rzęcia i rzeńców tnących żyto, zboże), rohatyna – włócznia (podkreślające męskość), rzyć (podkreślające żeńskość), rogoza – zagroda pleciona z mat wiklinowych dla bydła, raugas – kwas, rugti – kwaśnieć, kisić (podstawowe pierwotne formy zagospodarowywania płodów i przechowywania pokarmów), riaugmi – czkanie się po obfitym posiłku, rżet’ (rżanie, rżawa, rżeć) – ryczeć, także rzwieć – o głosach wydawanych przez konie, łosie, jelenie podczas rui, wreszcie przestawione żreć – pożerać – jeść, żertwa – ofiara. Echo czci Rgłów zachowało się w miejscowych nazwach polskich Rgielsko, Rgilewo, czy połabskich – Rugiaa.

Rgieł nosi imiona Rgieł-Rogł, Rgieł-Owsień i Rgieł-Prosin, zaś Reża jest czczona jako Reża-Ragana, Reża-Rża i Reża-Rzwa. Wszystkie trzy przydomki Reży zostały w zasadzie już omówione powyżej: Rża, czyli rżąca i rżnąca (opiekunka rzeńców). Rzwa, czyli rycząca – opiekunka Rui, płodzenia i Ragana, regna – żytnia, opiekunka łanów.

Jeśli idzie o Rgła-Rogła, to trzeba dodać, że przedstawiono go nie tyle jako boga rogatego, ile jako boga o Żelaznych Zębach. Opis ten wiąże się z funkcją orki i bronowania ziemi uprawnej, którym to czynnościom Rogł patronuje.

Również z zasiewami zbóż i opieką nad nimi wiąże się drugi przydomek Rgła Owsień. Pamięć i cześć dla Owsienia przechowała się na Rusi, gdzie do niedawna obchodzono wielkie uroczystości i znano liczne obrzędy z nim związane. Nie należy mylić Owsienia z Tausieniem-Jesieniem (trzecim z Godów, bogów Kiru). Owies jest rośliną wschodzącą już na wiosnę stąd pochodzi właśnie jego nazwa wschodzący o wiośnie – owies, owes, owios. Jego nazwa wypływa w równej mierze z pojęcia wisu, wiszu – trawy, zwisających kiści, gałązek okrytych pękami ziaren. Kolejnym źródłem dla miana Owsienia i owsa jest wić – rosnąć, wijać, wywijać się – wyrastać, powijać, owitać – okwitać, kwitnąć, owocować, rodzić, jak też zamieszkiwać. Owsień to bóg zamieszkujący łany zbóż – ich strażnik, ten, który je powija, daje im wzrost oraz daje dobry urodzaj uprawom. Święta ku czci Jesienia-Tausienia zostały wchłonięte przez obrzędy Rgła-Owsienia i w końcu, na Rusi, obchodzić poczęto dwukrotnie w roku święto Owsienia (przy siewie jesiennym i przy wiosennym wzejściu zboża). W czasach notowanych przez etnografów (XIX wiek) święto to obchodzono już tylko na wiosnę.

Prosiń, ostatni przydomek Rgła, jest związany z innym zbożem – prosem, ale także z pojęciami prośby, proszenia – mnożenia się zwierząt gospodarskich, trzody (podobnie jak Owsień i owca, tak Prosień i prosię), chleba (proskur – chleb pszeniczny ofiarny). Zarówno uprawa prosa, jak i hodowla świń były bardzo mocno rozwinięte wśród Słowian, a słabiej znane gdzie indziej. Niektórzy twierdzą, że to za pośrednictwem Słowian wprowadzono hodowlę świń w Europie. W tym przydomku mieszczą się równiez dwa nawiązania do mitu poprzez skojarzenie z prosty – wyprostowany, stojący i wopros – pytanie. Rgieł bowiem stoi nieruchomo między zbożami zupełnie niezauważalny, a kiedy ktoś się na niego natknie, musi odpowiedzieć na zadane pytanie, jeżeli zaś nie odpowiada, zostaje rozszarpany przez Żelaznozębego Prosienia. Rgieł i Reża-Ragana często pokazują się w towarzystwie siedmiu czarnych psów, które pomagają im pilnować zbóż. Tych psów, podarowanych im przez Dziwienia było pierwotnie dziewięć (symbolika czert), ale dwa z nich Stawra i Gawrę Rgieł musiał oddać Welesowi.

a SES str. 460, 477-478.

17 BOŻEBÓG-RADOGOST i UBOŻA-DOMACHA to bogowie Domu i Gospodarstwa. Ich istyjskimi odpowiednikami są Jauczybaubis bogini Domu i Gardinis, Władca Zagrody oraz wszystkiego, co w niej jest. Miana nie zachowały się w swej pierwotnej postaci z powodu mocnego zakazu (tabu) wymawiania imienia bóstw, których przychylność była tak ważna dla gospodarstwa i domu. Przetrwały i zostały zapisane imiona wtórne, czyli przydomki będące w powszechnym użyciu, jak Bożycz (południowi Słowianie), Bożeniek, Uboż (północni Słowianie), Radogost, Bodo (Słowianie zachodni), Domacha (Słowianie południowi). Polacy przechowali również to miano, ale w formie: Ubożęta – słudzy u Boża, określającej bogunów będących pomocnikami Boża (Bożeboga). Ubożą była pierwotnie Domacha, żona-siostra Boża. Uboża znaczy dokładnie to samo, co Bożyna, czyli żona Boża. Imię to nie ma nic wspólnego z ubóstwem rozumianym jako bieda. Oznacza ono boginię szczególnie ubóstwianą, czyli czczoną, tę, o której względy zabiegano. Istotą miana Bożeboga jest zdwojony człon bog (udział, dawca, bogactwo, szczęście), który omówiony został przy osobie Dażboga.

Bożebóg jest zwany Radogostem, Domowitem, Bożyczem i Bodem. Jego żona-siostra, Uboża, nosi miana Uboży-Domachy, Uboży-Gostby i Uboży-Radogódzy.

Przydomki Radogost i Radogódza mają tożsamy zakres. Człon pierwszy rad- znaczy tyle co chętny, radosny, darzący, niosący zadowolenie (od zmienionego indoeuropejskiego ardh – darzyć, dawać zdrowie, radzić, zaradzać). Rdzeń ten jest bardzo bliski rod – rodzić, ród, rodzina. Także blisko związane znaczeniem jest radło – narzędzie orne (oradło-socha-pług), co dawniej obejmowało i sam proces orania (orkę zwano radłem). Rada – czyli zgromadzenie wydające prawa, sądzące, decydujące o wyprawach, bitwach, obronie, przenosinach plemienia, regulujące całe życie wewnętrzne wspólnoty. Rada była zebraniem najwyższych dostojników i miała charakter religijny. W jej skład wchodziła starszyzna (wodzowie, kniaziowie) i kapłani (żercy, czarownicy, wracze). Już zestawienie tych czterech rudymentarnych znaczeń musi powiedzieć wiele o ważności bóstwa. Drugi człon obu mian zawiera w sobie równie istotny krąg znaczeń. God, Got, Gost, Gódź – to indoeuropejskie określenia boga i ducha, godności i złączenia, a także czasu. W Polsce słowo to zachowało się w odniesieniu do czasu (Godowie, god – rok, godzina, dogodny – właściwy czas) i na określenie znaczności, ważności, godny – zacny, ważny. Zachowało się także w pojęciu ugoda, zgoda oraz pogoda. Germanie używają do dziś słowa Gott na oznaczenie boga wszechobejmującego. Także u Słowian Wschodnich i w dawnej Polsce było znane i stosowane określenie Gospodzin oznaczające boga. Radogost i Radogódza są więc radzi gościom, ale jako Rado-bogowie – radzi, godzący i godni, dawcy szczęścia.

Przydomek Domowit oznacza z jednej strony to samo co Radogost – rad gościom, witający w domu, ale z drugiej ma o wiele głębsze i wielorakie znaczenia wypływające z mnogich odniesień i nawiązań członu wit. Przede wszystkim owitat’ – założyć, zamieszkać, narodzić się, uwić – stworzyć, a więc Domowit to Dawca Domu, Założyciel Gospodarstwa, Opiekun Domu, Ten Który Tworzy Dom. Słowo dom nie jest pochodzenia łacińskiego (jak się zwykło sądzić), lecz praindoeuropejskiego. Pochodzi z okresu Wspólnoty i jest najstarszym słowiańskim określeniem stałej budowli zrobionej z drewna lub glinya.

Przydomek Uboży Gostba nawiązuje do znaczenia gospodziny – pani, władczyni (rus. gosudara, pol. gospodza, serb. gospa), a także do gości, gościny, gościńca. Gostba znaczy po prostu gościnna, ugaszczająca i dbała. Gostbą nazywano także uroczyste posiłki połączone z ofiarą dla przodków, złożone z pokarmu gotowanego. Były one przeznaczone nie tylko dla Dziadów (duchów przodków), ale i dla bogów, przy okazji gościny - przebywania na uroczysku, w świątyni, lub podczas goszczenia Dziadów i bogów w domu. Należy odróżnić ofiary w rodzaju gostby od obiaty połączonej z przyrzeczeniem, żertwy połączonej ze spaleniem czy innych jeszcze rodzajów ofiar. Wielkie rodziny słowiańskie budowały w ramach własnego gospodarstwa (terytorium) specjalny budynek zwany gospodą, który był przeznaczony na uroczystości, przyjmowanie gości, narady i sprawowanie religijnych obrzędów, w tym ofiar.

Domacha (Domasza, Domowicha), czyli Pani Domu, władczyni wszystkiego, co w nim jest. Słowo dom, jak już wspomniano wyżej, ma pochodzenie bardzo archaiczne i jest wspólne dla wszystkich Ariów (Indoeuropejczyków). Człon -macha ( -masza) pochodzi od mieć i oznacza posiadanie, władanie domem, lecz może też określać moszczenie, zagospodarowywanie (od moszyć, mościć, mochać – wykładać mchem). Istnieje też bliski związek znaczeniowy z mieszkać, a więc w mianie bogini zawiera się pojęcie Zamieszkująca Dom.

Przydomek Bożeboga Bożycz nie jest zdrobnieniem oznaczającym syna (jak w Swarog -Swarożyc), lecz określa jego funkcję udzielcy, czyli użyczającego życia, użyczającego dobry byt, opiekuna gospodarstwa – czyli darcy żywota, a także żyżcy – czyli rozpalającego każdego ranka ogień (żec, zażegać – palić, podpalać), opiekuna domowego ognia. Człon ten podkreśla związek z boskością – płonięciem, jaśnieniem.

Bodo – postać przydomka zachowana na Łużycach i w starych dokumentach czeskich (tu w odniesieniu do bogini Body – córki Bożeboga) oznacza boga dawcę (końcówka -do to skrócone -daw). Przydomek ten znaczy również budujący, opiekun budowli (od bud – budować), także bóg będący (stale obecny), strażnik bytu (od bud – byt). Oznacza ona również bodącego, strzegącego bodrego światła (Biedronki Bożej Krówki – Młodego Światła). Według mitu Bodo, wraz ze swoją córką Bodą, jest pasterzem owego młodego światła, opiekunem zaraz po jego dorocznym narodzeniu i aż do chwili Dzikich Łowów Zimowych (20-26 grudnia). Body to także ostry i kłujący (boda – ostroga), co podkreśla męskość bóstwa. Bliskie są również inne aryjskie nawiązania, jak np. gockie badi- leżę, niemieckie Bett – łóżko (pierwotnie legowisko było całym domem człowieka).

a SEB str. 92, 93, 152, 452.

18 RODa i RODŻANA to bóstwa o bardzo archaicznych mianach, które przetrwały wśród wschodnich i południowych Słowian. Miano Rod jest jednoczłonowe, a imię Rodżany znaczy po prostu żona Roda (żena – żona, kobieta, żeńszczyna – kobieta). Rod to bóg poczynający, dający żywot. Od rdzenia rod biorą się istotne znaczenia, takie jak: rodzić, narodzenie, rodzic, rodzina, rodiczka (krewna), rodowity, ród, rodak, rudy (czerwony, ognisty, rodzony), turodzic (tutaj narodzony, tuziemiec), rodzicowie – plemiennicy (współplemieńcy), naród (nad-ród), rodzaj (ród, pokolenie, potomstwo), urodzaj – plenność, rośnięcie, owocowanie, ród – szczęście, powodzenie, ród – przyrost. W cerkiewnym słowiańskim zachowały się liczne znaczenia związane z pojęciem rod – szczęście i dawca szczęścia: radiet’ – dbać, radit’ – raczyć, rodżić – chcieć, rad – trud, raditi – pracować. W Polsce zachował się strzęp starych uroczystości ku czci Roda w zniekształconej formie zwanej Rodusiami.

Istyjskimi odpowiednikami boskimi tej pary są Natrimp – bóg Płodności i Łauma.

Rod nosi przydomki Rod-Narod, Rod-Kolada (Kułada) i Rod-Ród. Dwa z tych przydomków już omówiliśmy. Przydomek Ród odpowiada jego funkcji Opiekuna Rodu -jednostki w dawnej społeczności większej niż Rodzina, lecz mniejszej niż Zadruga. Słowem ród określano właściwie i zadrugę. Drugi przydomek, Narod, dotyczy funkcji ogólniejszej – bóstwa ponadplemiennego, królewskiego, obejmującego swym panowaniem wszystkich podlegających zwierzchności władcy. Początkowo piecza ta obejmowała zadrugę, później pag czy pogost (okręg), potem plemię, wreszcie związek plemion i całą ojczyznę (rodinę, naród).

Przydomek Kolada-Kuładab oznacza, że Rod działa ku ładowi, porządkująco, jest blisko związany z Ładem – bogiem Porządku Rzeczy. Człon kol (kuł) ma dodatkowo dwa znaczenia. Pierwsze: kolić – kłuć, bóść kołem (kolcem), czyli kołkiem, co również podkreśla męskość i waleczność bóstwa. Drugie wiąże się z kołem – owalem, okręgiem, obręczą, podobnie jak w wypadku trzeciego przydomka boga Łada-Kołata, i nawiązuje bezpośrednio do mitu, do pojęcia Kręgu – Koła Bogów i koła jako tańca oddającego cześć bogom, stanowiącego część obchodów i obrzędów świątecznych.

Kolada jest to ten, który uderza Welesa kołem od Niebiańskiego Wozu, podczas gdy Rodżana, siedząca na wozie, ukrywa w fałdach swych sukien świeżo narodzone Niebiańskie Młode (bodre) Światło. Umożliwia on ucieczkę i ocalenie Światła, co pozwala zamknąć cykl słoneczny i wegetacyjny w kolejnym kole. Dzięki temu czynowi życie Roda (lub według innych wersji Łada, lub ich obu, według trzeciej grupy podań) może nadal trwać i Wielkie Łowy Zimowe (20-26 grudnia) kończą się każdego roku niepowodzeniem Sił Ciemności, bogów Zaświatów. Pasterze Bożej Krówki, Bożebóg-Bodo i Boda, mogą przejąć swe role opiekunów czuwających nad jej wzrostem i przemianą w potężną Białą Krowę (Białego Byka). Pamięć i obrzędy ku czci Kolady przetrwały na Rusi niemal do współczesności. Jest to grudniowe święto przesilenia będące połączonymi obchodami ku czci Rodów i Ładów, tak jak w letnie przesilenie (20-26 czerwca) odbywa się połączone święto Ładów i Dziwieniów (Kupałów).

Rodżana jest czczona jako Rodżana-Gąść, Rodżana-Przyroda i Mienia-Titra. Mienia czyli mieniąca się, świetlista, barwna, również zmienna. Także, a może przede wszystkim, Dawczyni Mian, czyli nazywająca rzeczy i dająca imiona przedmiotom oraz ludziom. Od tajemnego miana danego przez Rodżanę zależy wiele w życiu człowieka dokładnie całe jego przyrodzenie (ułożenie, charakter, płeć, konstytucja fizyczna, cechy budowy itp). Miano to jest związane z wiergiem-wyrokiem określanym przy narodzeniu przez Mokoszów i Rodów, a przynoszonym noworodkowi pod poduszkę przez Sądzenice, Rodżanice lub Narecznice (Udełnice). Ma ono postać wiergu-wiązki patyczków albo deszczułki z odpowiednim znakiem tajemnym lub wierguźdźbeł, wiergu-pajęczyny czy, zależnie od regionu, jeszcze inne postacie. Miano-imię powinno być okryte tajemnicą i nikomu niepowołanemu nie ujawniane, bowiem zawładnięcie tym imieniem przez wroga albo złego czarownika jest zgubne dla człowieka. Mienia znaczy także mówiąca, dająca dar mówienia, układania pieśni i wieszczenia, układania myśli w słowa. Pod przydomkiem Titra bogini była znana na Rusi Kijowskiejc, a określenie to znaczy dokładnie mianująca, Dająca Miano (tytuł, nazwanie, imię), ale ma także inne znaczenie: miara, a więc Dająca Miarę, Mierząca – co wskazuje na jej bliski związek z Chorsem, który począł jedną z jej córek.

Do funkcji mowy i pieśni oraz muzyki odwołuje się drugi przydomek bogini – Gąść. Mówi on o Rodżanie jako dawczyni gęśli – narzędzi wytwarzających pieśń – muzykę (skrzypiec, cytry, liry, piszczałek, skuduczy, dzwonków, bębnów, dud, trąbit, kobz), zdolności muzycznych (bardzo ważnych z obrzędowego punktu widzenia i zawsze mocno związanych z rytuałem), tanecznych i słownych pozwalających układać pieśni, modlitwy, opowieści, zaklęcia – czyli gędać (gadać – mówić, zaklinać, czarować). Hudba (gudźba, gązdba, gęśćba) to stare słowo określające muzykę, nim je zastąpiono pożyczką z greckiej mitologii: Muzą. Hudobnicy, koźlarze (kobziarze), gęślarze-guślarze, gajdowie (dudziarze i gadacze, zaklinacze) to dawne gromady kapłanów (czarowników) związanych ze sprawowaniem kultu. Gusła to obrzędy, zaklinanie, uroczyste modlitwy (gąstać – szeptać, szemrać, mówić cicho, jednostajnie, monotonnie, tak jak się wymawia zaklęcia szamańskie lub modlitwy). Te odniesienia wiążą Rodżanę z obchodem – jedną z wielu znanych naszym starożytnym przodkom form czczenia bóstwa i świętowania (do dziś „obchodzić” znaczy też świętować), czyli rodzajem procesji z chorągwiami, wózkami kultowymi, w przebraniach, w maskach, dookoła wsi lub terytorium wspólnoty – tak by koło uświęcone obchodem zamknęło owo terytorium przed złymi mocami. Ptakiem Rodów jest gęś i specjalne obrzędowe pieczywo w formie bułek wypiekane dla Rodów nazywano gąską. Przydomek ten mówi także o Rodżanie jako bogini gęstowłosej, okrytej splotami - gęstwą włosów, być może kędzierzawej.

Trzeci przydomek, Przyroda, oznacza Tę Która Stoi Przy Rodzie, czyli jego żonę-siostrę, tę, która decyduje o przyrodzeniu – czyli cechach związanych z przyjściem na świat, tę, która w każdą rzecz żywą wkłada zaródź i jest zawsze obecna przy porodzeniu każdego nowego bytu. Stąd wszystko, co żywe na Ziemi, nazwano Przyrodą (z grecka Naturą), bo we wszystkim, co żywe, co stworzone rękami boga, jest cząstka Rodżany.

a Miano Roda jest znane nie tylko z ruskich Latopisów z X-XI wieku, ale także zostało przechowane przez tradycję Drzewian Załabskich, gdzie postać Roda przetrwała przejęta przez germańskich Sasów. Sasi podbili ziemie Słowian w VII-VIII wieku, wchłaniając tamtejszą ludność i jej obrzędy. Ziemie Słowian, odziedziczone w dobie kultury łużyckiej ( 1300 lat p.n.e.) po Wenetach, obejmowały całe dorzecze Łaby (również na zachód od tej rzeki), a także sięgały na południu nad górny Ren i Men, w Alpy, gdzie nad Jeziorem Bodeńskim w dzisiejszej Szwajcarii archeologia współczesna lokalizuje jeden z ośrodków kultury łużyckiej (Wenetów). Ziemie te zostały utracone po raz pierwszy na rzecz Germanów w I wieku p.n.e., gdy ruszyli oni ze Skandynawii na podbój Europy. Odzyskano je w III-IV wieku, gdy zostały opuszczone przez Germanów osiadających wtedy w granicach rozbitego imperium rzymskiego. Nauka nazywa owych Słowian, osiadających tu od III wieku n.e., alpejskimi, a mitologia Durzyńcami, Bodzanami i Milingami (Miliczami). W podaniach rozpowszechnionych u ujścia Łaby, i dalej na zachód, nad brzegiem Morza Północnego, Rod do dzisiaj występuje w słowiańskim brzmieniu jako Rods albo zniemczonym Roods, Herodis. Podejmowane przez niemieckich etymologów próby wywiedzenia tej nazwy z języków germańskich są nieprzekonujące, zaś etymologia słowiańska jest jasna i przejrzysta. Bóg ten znany był także Celtom jako Rudianos. Wiele słowiańskich bóstw wiary przyrody wykazuje bliski związek z bogami Celtów. Zarówno Wenetowie (z którymi Słowianie zlali się etnicznie ok. 1300 lat p.n.e.), jak później sami Słowianie, przez długi czas sąsiadowali z Celtami, zajmującymi aż do początku nowej ery ziemię naddunajską.

Patrz SSS t. V, str. 285-295 Słowianie Alpejscy. Słowianie w Austrii, Słowianie w Danii oraz hasła: Bawaria, Frankonia, Turyngia. Sakfonia; także R. Gross Farbsymbolik im Wandel der Jahrtausende, str. 26-28.

b Przydomek ten jest imieniem boga znanym nie tylko z folkloru Rusi, Polski (kolęda – przetrwało jako nazwa obrzędowych pieśni, dawniej pełnych pogańskich, zapustnych motywów), Czech, Łużyc, krajów Istów, Serbów, Bułgarów i Chorwatów. Miano owo zachowało się również dzięki przekazowi Katalogu Magii Rudolfa z Rud, z XIII wieku, gdzie imię bóstwa podane zostało w zniekształconym brzmieniu jako Clotho Klodo (Koloda-Kołota) [patrz np. J. Drabina Religie na ziemiach Polski i Litwy w średniowieczu str. 43].

c Miano Titra podaje Welesowa Kniga – ruskie źródło średniowieczne.

Sekwoje – Drzewa Odwiecznego Ładu

19 ŁADO i ŁADA to wbrew pozorom miana dwuczłonowe, które zrosły się w jedność. Oznaczają Dawców Ładu (Ład-daw, gdzie daw – dawać jest związane z diews – bóg-dawca, udzielca). Są oni oboje władcami ładu-porządku, ładu-zgodności, ładu-ułożenia (uładzenia, ładności). Uładzenie-ładność zaczęto nazywać w Polsce przejętą z greckiej mitologii Harmonią. Sama ładność pozostała tylko jako określenie piękna. Tymczasem ładny nie znaczy piękny, lecz dobrze ułożony (mający wszystko na swoim miejscu, we właściwym składzie proporcji). Z tych boskich mian wywodzi się także pojęcie kład – ofiara (zakładzina - ofiara składana pod budowlami k-Ładu, dla-Ładów po to, by wszystko było w należytym układzie – ułożeniu, porządku). Od kładać – kłaść, wywodzą się znaczenia związane z zakładaniem – rozpoczynaniem czegokolwiek. Każde nowe przedsięwzięcie, aby się powiodło, powinno być podejmowane z myślą o Ładzie i rozpoczynane od ofiar dla tego boga. Zmarłym, w celu dobrego ułożenia pośmiertnego bytu, dawano kładki na drogę, wypiekano też obrzędowe pieczywo zwane kładziwem. Do kręgu pojęć związanych z Ładami przynależy także słowo ładować, kładać, ładać – pakować do skrzyni (dawniej zwanej ładą). Łada to mityczna skrzynia, którą kiedyś posiadała Perperuna, a która trafiła w końcu do Ładów. Łada-Łagoda i jej kapłanki pełniły rolę inicjacyjną, uładzania (doprowadzania do ładu) młódzi, co odbywało się w specjalnych obrzędach, zachowanych do niedawna w Lednicy Górnej, gdzie znajdowała się jej świątynia (znanych dziś jako Siuda-Baba). Oboje Ładowie byli opiekunami małżeństwa jako aktu wprowadzającego lad rodzinny, zakładającego nową rodzinę. Opiekunami tego aktu byli także Rodowie (rządzący rodem) i Dziwieniowie (władający miłością). Lędzianie, Ledzicy, Lęchowie, Ładzianie – czyli Polanie, byli czcicielami Ładów.

Łado nosi miana Łada-Kołaty, Łada-Lędy i Łada-Kołuba. Łada nosi miana Łady-Łagody, Łady-Łaski i Łady-Ładnej (Łaby-Luby).

Przydomek Kołata omówiliśmy przy osobie Roda. Tu warto dodać, że nawiązuje on również do kołatania – stukania, uderzania, i kołatek – obrzędowych narzędzi muzycznych, służących odpędzaniu Ciemnych Mocy. Znaczenie Kołaty wywodzi się również wprost z mitu, jako że Łado (Rod lub obaj bogowie) uderzywszy wpierw kołem Welesa, pobił innych napastników i rozpędził ich dzięki kołatce-trajkotce (jest ona jednym z nieodłącznych atrybutów Łada). Kłuł ich kołatką i przestraszał niesłyszanym nigdy dotąd jazgotem-terkotaniem. Warto zauważyć, że przydomek ten (podobnie w wypadku Roda) nawiązuje bezpośrednio do uświęconej Kłody Swąta (Kłódzi) i wszystkich wywodzących się stąd znaczeńa.

Lęda, czyli porządkujący nieużytki, opiekun zakładanych pól uprawnych – lęd, dawca pól (lęd-daw), dawca ziemi wolnej od lasu-puszczy, zwanej później lądem. O dawnej boskości Łada świadczy przeniesiona na diabła przez chrześcijanstwo nazwa Ljad na Rusi. Miano to wywodzi się od dawnego boga Łado-Lędy.

Przydomek Kołuba nawiązuje do wieszczenia – kołbienia, rytualnego tańca – Koła i zasady cyklu –kołowego obiegu wegetacji, porządku w Przyrodzie. Nawiązuje on również do funkcji opiekuna młodych małżonków, czyli nakładającego pannom łubek na głowę. Łubek był to obszywany, przetykany kwiatami okrąg, zdobiący czoło panny młodej. Pałuba (łubie) to szałas (najpierwotniejszy dom). Określenie to ograniczyło się potem wyłącznie do budy plecionej na wozie. Być może tak wyglądał dom w czasach pasterskich, koczowniczych. Człon -łub podkreśla również wojowniczość boga przez odniesienia do łupać, łupić. Podkreśleniem męskości jest człon koł=drąg.

Znaczenie przydomka Ładna omówiliśmy powyżej. Ta forma imienia bogini wzięła się z Ła-dań (dawczyni uładzenia, ładności). Warto tu wspomnieć o negatywnym odniesieniu do Łady-Ładani poprzez związek ze słowami lada – ladacznica i ladaco – byle kto, nicpoń. Obydwa te znaczenia biorą się z obscenicznej formy inicjacji kobiet prowadzonej przez kapłanki Łady-Ładani. Kapłanki chwytały nadające się do wyjścia za mąż dziewczyny i pasowały je na dorosłe kobiety, ukazując publicznie ich dojrzałą płeć, a następnie chłoszcząc rózgami po obnażonym ciele i przykładając na pośladki swoją pieczęć – odcisk umazanej w sadzy dłoni. Prawdopodobnie przeprowadzały też oddziewiczenie chłopców czyli oddawały się rytualnej rozwiązłości (w pojęciu chrześcijańskim).

Łagoda, czyli łagodząca, zażegnująca spory, łącząca. Oznacza opiekunkę małżeństwa (ładzenia i łączenia się). Także bliski związek semantyczny z wyrazem łagoda mają łakocie (czes. lahoudki) i jagody (jagoudki). Tego rodzaju przekształcenia językowe spowodowały przemianowanie boginek (służek) Łady-Łagody, Babałag (Babaład), na Babajagi, przez co je mylnie złączono z postaciami Jag-Jędz, Jędzon, służek Groźnicy-Chorzycy.

Łaska to przydomek oznaczający łaskawość – przychylność i przymilność łaszenie się. Po litewsku łoksznus – serdeczny. Łaskanie znaczyło również obiatę, czyli ofiarę połączoną z prośbą o łaskawość bóstwa. Łada byłaby więc boginią przychylną ludziom, serdeczną i łaskawą, uosobieniem ładności harmonii i akuratności.

a Patrz przypis 8 do Tai Trzeciej.

20 CHORS i CHORSINA to bóstwa księżycowe, przedstawiające tę cząstkę Swąta, która jest wiarą, natchnieniem, świętością, religijnością, wiedzą i kultem. Długo trwały, i trwają nadal, spory o to, czy Chorsowie (Chors) są bóstwami księżycowymi, czy słonecznymi.

Boski Krąg wskazuje wyraźnie miejsce Chorsa i nie ma wątpliwości, że należy go uznać za Władcę Pełnego Księżyca zwanego, w odróżnieniu od sierpu Księżyca-Nowiu, Książem lub Miesiącema.

Chorsina została zapisana w starych czeskich dokumentach i kronikach jako Krosina. Miano to ma związek z całym kręgiem znaczeń, poczynając od krosno – kołyska, przez samo pojęcie kręgu, a kończąc na prozaicznych krosnach – koszach do noszenia ciężarów na plecach. W łańcuch etymologiczny włączają się takie pojęcia, jak: krszenie – kruszenie, kruszec – kopalina (metal), kruchość – delikatność, słabość, kruża –obrzęd i kruż – kielich obrzędowy, krążyć, krągły i krąg-krug (trzy ostatnie pojęcia również łączą się z rytuałami i obrzędem). Miano Chorsów wywodzi się z horzeć-gorzeć (jaśnieć, pałać, świecić) i wiąże również z takimi znaczeniami, jak gorącość, gorączka, gorze, grzać, gorycz czy choroba. Imię Chors pochodzi na równi od słowa wycharsly – osłabły, wynędzniały, chory. Jednocześnie wiąże się ono z pojęciem kraszu – barwności, czerwieni, piękna (krasny – piękny, zdrowy) i kraszu – boskiego ichoru, krwi bogów. Chorsowie są związani z najdawniejszymi starożytnymi wzorcami wierzeniowymi z obrazami Księżyca i Krowy (Chorsina jest rodzicielką Czarnej Bożej Krówki – Światła Ciemności, a Czara-Chorsawa i Chors są pasterzami owej Czarnej Krowy) oraz Krwi. Są związani z pojęciem krzesania ognia (od nich otrzymali ogień ludzie). Imię to ma bliski związek z perskim pojęciem chwareny – boskiej mocy, ze słowem kchwar-kswar (hvare xsaetem, xurset) – jasność, światło, ogień, od którego wywodzi się także imię Swaroga. Chors to wycharsły Swarog, według mitu niegdyś identycznie jaśniejący, ale obdarty ze skóry, którego nietrudno powiązać ze „słońcem nocy” – Księżycem. Imię Chorsa niedwuznacznie łączy się z rdzeniem kar, od którego wywodzą się określenia: kary – czarny, czamy – czarny, karminowy – czerwony, czerwony – czerwony, kara – za występek, naruszenie praw, złamanie przysięgi, król – władca, kruk (ptak Chorsów), krak – król, gałąź, pień, Krak – imię legendarnego władcy Wiślanii, a także Krakowianie-Karodunowie – jedno z plemion ludu Chorwatów, czy miano całego owego wieloplemiennego ludu Charwaci-Chorwaci-Chrobacibludzie krewni (bliscy, pochodzący z tej samej krwi) i krewcy, krwawi (znani zresztą jako czciciele Chorsa). Czarownicy świątyni Chorsa w Krakowie twierdzą, że Krak był synem Chorsa. Miano tego ludu wiąże się z takimi znaczeniami, przypisanymi również Chorsom, jak: krou – lśniący, krov – menstruacja, kra, kry – skra, skrzący, ksznić – błyszczeć, kriwe – czarownik składający krwawe ofiary kapłan, krzw – krzak, krzew, chorągiew – emblemat i barwy bóstwa niesione na kiju-gałęzi przed wyobrażeniem bóstwa lub zamiast niego. Również bliskie są takie pojęcia, jak ichor – krew boska, i juchor, jucha – sok roślinny, krew zwierzęca, chory – brzydki (u Załabian, co nawiązuje do baju-mitu o Chorsie), prochyreł – podły, chiriti – nędznieć, chrast-chworost – chróst (krzak, dąb), chwarszczeć -szeleścić, czar, oczarowanie, czarowanie, czarodziejstwo, uroczenie – magia. Załabianie, po przyjęciu chrześcijaństwa, mieli też swoje określenie diabła – Choraw (co wskazuje, że poprzednio znali go jako boga). Z tego samego rdzenia wywodzi się słowo czart i czert (z którego z kolei wywodzi się ciąg znaczeń, takich jak czerchlić – obłupywać z kory, krajać, krótki, kroć, czersło – kora, kersle – siekiera, kertu – tnę, czerta – nacięcie, znak, liczba. Czarty i Czarcichy są zresztą Stworzami służącymi Chorsom. Bliskie są też pojęcia: chrobry – waleczny, chabry – siny, niebieski (nawiązuje wprost do mitu) i chromy – poraniony, kulejący, albo ochrona, schronienie, chrom-chram – świątynia. Ogólnie, krąg rysujących się tutaj znaczeń wskazuje na Chorsa jako boga upadłego, który skrył się w Podziemiach i związał z nocą (odpowiada to faktowi upadku archaicznych kultów księżyca jako wiodących na rzecz zwycięskich kultów słońca). Odpowiada to treści mitu, w którym Chors zostaje pojmany w pułapkę i musi wykonać bęben z własnej skóry, żeby przebłagać Czarnogłowa. Przegrywa w walce z Perunem i kryje się w Podziemiach.

Istyjskimi odpowiednikami Chorsów są Gaił i Gaiła patronujący, tak samo jak Chorsowie, wszelkiego rodzaju czarom. Ich imiona chrześcijaństwo związało z czarownicami. Chors nosi miana Chorsa-Książa (Knysza), Chorsa-Chwara i Chorsa-Knysza (Mesinca). Jego żona-siostra, Chorsina, nosi miana Chorsiny-Księży, Chorsiny-Kirsny i ChorsinyTchny.

Przydomki Chorsów, Książ i Książa, Ksienia (Kniaź, Knechini) oraz Knysz posiadają wspólne objaśnienie. Niektóre kościoły i modlnice łączą dwa przydomki – Knysz i Książ – w jeden, trzecim zaś przydomkiem Chorsa czynią Mesinc-Mesec (Miesiąc). Kniesiący znaczy mżący, świecący światłem chłodnym, srebrzystym, klśniący, lkśniący, k-niosący – niosący światło (sączący) i mieszający je (miesiący z ciemnością). Podobnie jest ze znaczeniami lśniący, łśniący, łskniący, łsknący, łsnący, łyszczący, łyskający, błyszczącyc. Kśniący-lkśniący-łkśniący – połyskujący, słabo świecący, mżący światłem zimnym. Książ-Ksiądz-Kniaź – pan, władca, ksiądz – kapłan księżyca, ksień (ksieniec) – wnętrzności (znaczenie to wypływa bezpośrednio z mitu o obłupionym ze skóry Chorsie), kuszeti – ruszać się, kusić, kisziet’ – roić się, ksyk – syknięcie z bólu, knysićbełtać, miesić (np. ciasto, ale i wody), knysać – kołysać, falować, wzburzać, poruszać (związane z przypływami), knysać – wzruszaćd, knieć, cknić – tęskny, tęsknić, wywołujący uroczną ckliwość, rozrzewnienie (melancholię), tęsknotę, Knyszami nazywano wielkie, trzykątne obrzędowe pierogi z serem, pieczone na ofiarne uczty dla Chorsów. Kno-kien to wreszcie pień, kłoda, knieja – ostoja, znaczenie to jednocześnie podkreśla męskie cechy bóstwae.

Chwar to, jak wyżej powiedziano, odniesienie do ichoru i chwareny – boskich płynów i mocy. Także przypomnienie związków Chorsa ze Swarogiem jego dawnego blasku, piękna i siły (chwały, śwarności) i obecnego waru – odniesienie do wszystkich znaczeń wypływających z pojęcia waru omówionych przy opisie postaci Swaroga.

Przydomek Mesinc-Mesec odnosi się do roli Chorsa jako władcy Miesięcy (będących dziećmi Godów-Kirów) po odebraniu ich Godom, a przed ich utratą na rzecz bogów Nieba i Ognia. Jest to miano dwuczłonowe, mesi-sinc (-sec), o rodowodzie sięgającym wspólnego języka praindoeuropejskiego. Mes łączy się z łacińskim mensis, greckim men (mensos), indyjskim mas, litewskim menuo (menesis), niemieckim mond (monad). Praaryjski rdzeń me znaczył mierzyć, miara. Czas mierzono początkowo, wśród wszystkich ludów, według Księżyca, on był jego miarą. Człon -sinc (-sec) zawiera w sobie znaczenia siec – ciąć, sięgać, słać – posyłać. Tak więc Mesec to Zsyłający Miarę, Dawca Miary, Sięgający po Miesiące, Zsyłający Miesiące lub Tnący Rok (god) na Miesiące (Miary). Człon sinc nawiązuje zarówno do świetlistości (sijac – świecić, siać światłem identycznie jak w nazwie grudnia Prosinec-Prosijac), jak również do siności Chorsa. Jednocześnie z miana tego boga, jako całości, wywodzą się takie znaczenia, jak mierzyć, miara, mierzwić – mieszać, miesić – wikłać, mieszać (Chors miesza wody mórz przez przypływy i odpływy), mieszkać (dawniej dbać, przebywać-bawić, żyć, bywać – czyli także przybywać i ubywać lub przychodzić i odchodzić [jak to ma miejsce z Księżycem], także zwlekać), mieść – rzucać (miotać), miotła, mięso (miotła i mięso zastanawiająco wiążą się z księżycem w micie Hucułów opowiadającym o wilkołactwie)f, mścić się (msta, zemsta, pomsta), most (kładka), mościć, mieszkiruchy (zamieszki), Misisznycy – Miesięcznicy (Zdusze-demony odmieniające się cyklicznie – miesięcznie, żyjące między ludźmi, jak ludzie; pewnym ich rodzajem są Wilkołaki). Z rdzeniem mes- również wiążą się pojęcia masłego – tłustego (odnoszone do Pełnego Księżyca, czyli Meseca-Książa), masłoku – odurzającego napoju powodującego ekstazę, maski – głównego elementu kapłańskiego stroju w religii naturalnej, i maszkary. Także z tego rdzenia wypływa imię pierwszego historycznego władcy Polski, dynastyczne imię rodu Piastów – Mieszko (zawiera ono odniesienia do Dawcy Miary, sięgającego po władanie miesiącami – może w związku z przeprowadzoną przezeń zmianą religii, powodującą zamieszki i zamieszanie –mieszającego to, co było dotychczas). Być może był on wyznawcą Chorsa i członkiem Bractwa Wilkołaków (Młodych Wilków). Jego imię Dago widniejące na dokumentach wiąże go również z pojęciami dawcy i ognia, blasku oraz jasności (dag).

Przydomek Chorsiny Kirsna tyczy się jej właściwości oczarowujących, władzy rzucania uroku. Kirsen to sen maligna, sen na jawie, omam, sen tak realny, jak samo życie.

Tchna to przydomek mówiący o Chorsinie jako dawczyni wiedzy, wiary, natchnienia, władczyni głębokiego umysłu, uczuć wysokich. Znaczenia tchnienie, oddech i duch, dusza wywodzą się właśnie z owego wspólnego rdzenia tch-dech. Bardzo bliskie są takie pojęcia, jak tknięcie i dotyk odnoszące się do przeczucia, intuicji, natchnienia-weny (weń powietrze górne, wieliczące).

a Patrz np. L. P, Słupecki Wilkołactwo, str. 126-128.

b Patrz także T. Lehr-Spławiński Rozprawy i szkice…, str. 99-111.

c SES t. V, str, 262-266.

d SES t. II, str 292.

e Patrz także przypis 9 do Tai Trzeciej.

f Patrz L. P. Słupecki Wilkołactwo str, 126. a także w dalszych tajach.

21 PRZEPLĄT-PEREPUŁT (Perepłut) – miano tego boga jest dwuczłonowe. Drugi człon -pułt nawiązuje do putat’ – plątać, wikłać, pętać, czyli przewikłujący, plątający, spętujący. Pierwszy człon imienia, pere-, jest identyczny jak w słowie Perun (uderzający, piorący, bijący nagle, spadający niespodzianie) i ma takie same ewentualne odniesienia – omówione także przy osobie Spora: ostry, silny, prący, napierający, skłócający, prawy, prawiący, sądzący. Gdyby przyjąć drugą wersję końcówki, -plut, wtedy plut’ – płynąć, perepluti – przepłynąć. Imię boga miałoby więc znaczenia: przepływający, niezauważalny, nieuchwytny. Także pląt – plączący, plotący, pełtający – pielący, wyrywający, karczujący, plewtający (rus. połowu – plewię), plutający – plujący. Z Przeplątem jest związany zwyczaj plucia przez ramię, plucia w kruż z miodem, jak i wiele przysłów czy powiedzeń, które wiążą plucie z przekleństwem i złym czarem, niepowodzeniem, splątaniem zamiarów, zepsuciem.

PLĄTWA-PRIPEGALA (Przepigoła), to znaczy Tworząca Pląt lub Plątowa Baba, czyli żona Przepląta. Miano bogini, Pripegala, pochodzi ze źródeł germańskich i jest zniekształcone. Należałoby je zrekonstruować jako Prepigala lub Przepigoła. Człon pierwszy wywodzi się z rdzenia pre, per, i ma znaczenia takie same, jak zawarte w mianach Peruna, Perperuny, Prowego, Czstnoty-Pry, Przepląta i Spora. Człon drugi, gala-gała-gola, zawiera kilka istotnych znaczeń określających funkcje tej bogini. Tak więc: gala – narośl na dębie (galas), galić – służyć, przygalić – przysłużyć się (specyficzne, np. galić na zgubę komuś, galić na dwie strony), galić – skakać, przegalać – przeskakiwać ze strony na stronę. Istnieje znany magiczny obrządek pierwotny, polegający na przeskakiwaniu bruzdy lub rowu z jednej strony na drugą z wypowiedzeniem zaklęcia odwracającego zły los – to właśnie jest galenie. Galenie (rus. nagalit’) – nagły okrzyk i przyśpiew (pod wpływem nieopanowanego impulsu, rozpierającej radości, bólu lub zadumy), halyty (ukr.) – napędzać, naganiać, haliti se (czes.) śmiać się bardzo głośno, gałuch-gałas –krzyk, hałas, gałować – zagłuszyć (krzyczeć, zakrzyczeć, zagłuszyć). Inne bardzo bliskie znaczenia to głuch, głuszec, głuchy. Także gał – czarny, gałki – kule (szczególnie o losowaniu przy pomocy czarnych i białych kulek-gałek, co odwołuje się do mitycznej funkcji Przeplątów Dawców Koszu-Przypadku (losu przypadkowego, nieprzeznaczonego). Również gała – ślipie, oko, galić – ślipić (patrzeć bardzo uważnie), przyglądać się (co wywodzi się wprost z mitu, jako że Plątwa galiła, podgalała – podglądała, śledziła-ślipiła za Przeplątem, gdy zakopywał Taje). Gałuszka – główka laski, narośl, pęcherz, orzech (znów wprost z mitu, gdyż Plątwa, która była boginią piękną i wesołą, została ukarana szpetotą po swoim uczynku wykradzenia Taj i jej ciało pokryło się całe bąblami, pęcherzami i naroślami). Wreszcie najprostsze znaczenie goła – naga, odkryta, ogołocona (oboje Plątowie stracili po Wojnie o Taje wszystko, co mieli, i zostali goli, także rola Plątwy w wykradzeniu taj została odkryta i tym samym jej podwójne zamiary obnażone – obgalone), progalit – przejaśniać, progalina – owalna polana w lesie (goła dziura w gęstwinie, litym borze), co nawiązuje do żeńskości i nagości bogini, gołać (godać) mówić, głogoł – mowa, głagolica – pismo, pierwszy alfabet słowiański (bezpośrednie nawiązanie do Taj oddanych ludziom przez Przepigołę), również głos – mowa, wołanie. W wielu językach słowiańskich (np. w czeskim, serbskim, słowackim) zachowała się specyficzna podwójność znaczenia haliti. Czeskie haliti – zakrywać, holiti – odkrywać. Nawiązuje to znowu wprost do postaci obojga Plątów, którzy odkrywają i zakrywają przed ludźmi jednocześnie tę samą rzecz, po prostu plączą obrazy rzeczy. Dalej golący – ogałacający, golemy – wielki, gałąź – pręt bez liści, góla – naga góra złożona ze skał, hala – polana trawiasta pośród gół (ewidentny symbol kobiecego łona). Od Przepigoły wzięło się zachowane u Polaków słowo gałgan określające szmatki, strzępki, ale i oszusta, szalbiercę, urwisa, przecherę. Dalsze znaczenia wiążą się z glić. Jest to ciąg takich pojęć, jak glina – kleista gleba, ślina – wydzielina, śluz – ciągnąca się wydzielina, ślozy – łzy, glibiel – błoto, klej, glibki – lgnący, kleisty, glna, gnila – gnić, zgnilizna, lgny – lgnący, lepki, gleń – błoto, bagno i uglenie – ubrudzenie, uczernienie, zwęglenie. Dalsze znaczenia wykazują związki z gładzią – pięknością, młodością, niedojrzałością i gładzią – zagładą, czyli zniszczeniem, trzebieniem, zacieraniem (głoda – zagłada, goła – śmierć, goła – wszelka pustka, próżnia, gołota (hołota)ludzie nic nie warci, nieosiadli i głód – nienasycenie, pragnienie, niespełnialna żądza, pożądanie)a. Z powyższych związków znaczeniowych, zawartych wyłącznie w głównym mianie bogini, można odczytać fragmenty mitu o jej wspaniałości, piękności, niedojrzałości, beztrosce i lekkoduchowatości, które ją przywiodły do upadku, czyniąc z niej szpetną, pokrytą naroślami, złą, prowadzącą do zguby i zagłady, przez co stała się Panią Nieładu, Kłamstwa, Władczynią Kłótni. Plątwa jest boginią nieszczęśliwą, która chciała być Dawczynią Głosu i Pisma (Taj), a straciła wszystko, niszcząc też przy okazji swego męża Przepląta Strażnika Taj. Inne szczegóły postaci wyłaniają się dodatkowo z pozostałych mian Plątwy: Plątwa-Prekolicha i Plątwa-Kłóta.

Prekolicha – znaczy kołująca, stawiająca się w poprzek (preko – poprzek, wprzeki, poprzeczny). Miano ma też związek z kłótnią, przeko – przeczyć, przekomarzać się – sprzeczać się, kołocić – kłócić, upierać się. Jest to bogini przekoślawiająca, przeinaczająca (prekosłowity – przeciwmówiący). Jednocześnie Prekolicha znaczy kołująca w przeciwną stronę (wiadomo, że koło to święta figura, a taniec w Koło był jednym z najważniejszych zbiorowych obrzędów religii naturalnej, służącym kontaktowi z bogami i wyrażającym porządek świata. Jednocześnie taniec ten wprawiał w ekstazę, stanowił wieszczy wzlot ducha. Perkolicha – bogini o zadartym, wydatnym nosie. Także Perkolicha – Matka Licha (Pierwolicha), kołująca ku Lichu. Zasługuje na uwagę także nazewniczy związek Przepigoły z przepiórką – plepielicą, plepielichą, prepelicą, ptakiem Plątów, który właściwie nie lata, ale polatuje (lata i nie lata). Przekobiała – przecięta białą smugą, białym pasem, bogini o dwu twarzach – jasnej i ciemnej, o dwu postaciach – dawnej i obecnej, o dwu przyrodzeniachb.

Miano Kłóty bierze się nie tylko z jej kłótliwości i zdolności wywoływania kłótni, ale i stąd, że jej atrybutem jest Złota Kłódka-Zatrzask, którą zamyka ofiary w sidłach kłamstw i żądzy, czyniąc spory nierozwiązywalnymi. Miano to ma związek zarówno z kłóć – kłuć (kolić, kolec, ukłucie), jak i kuć (kować, skować, zakuwać)c.

Przepląt oprócz omówionego miana Przepląta-Perepułta nosi imiona wtórne Przepląt-Kus i Przepląt-Kos.

Kus znaczy kuszący – podkuszający, kuszący – powabny, budzący zainteresowanie, dotykający delikatnie (kusznąć, kuszać – dotykać, całować), kęsający – pożerający, kąsający – gryzący, podgryzający, kąsający – próbujący, smakujący. Także szorstkoskóry.

Kos, czyli ukośny, krzywy, stający w poprzek drogi, długowłosy z warkoczem (kosa -warkocz pleciony, ale i w ogóle długie włosy), kosmaty – włochaty. Także kosiarz - posługujący się kosą-sierpem. Kosz – pułapka, zamknięcie, ale i kosz – przypadek, los, kosz – dotknięcie, czyli „dotknięcie losu” – przypadek. Kosz – plecionka, a więc bóg plotący, pętający, wikłający.

Kara kosza to kara średniowieczna, która polegała na zawieszeniu w koszu nad błotem. Aby wyjść, trzeba się było odciąć wpadając w błoto. Była to bardzo hańbiąca kara, stosowana zwłaszcza wobec nierządnic. Z kolei „dostać kosza znaczyło zostać opuszczonym, odtrąconym, zdradzonym (Plątwa zdradziła Przepląta ujawniając miejsce zakopania Taj). Z drugiej strony od rdzenia kos – dotykać, pochodzą pojęcia całować i kochać. Widać tutaj znowu typową dla Plątów dwoistość znaczeń i bezpośrednie nawiązania do mitu, bowiem oboje Plątów spotkała hańbiąca kara – zostali umazani swoim postępkiem i dosłownie unurzani w błocie (ocaliło ich ukrycie się na dnie bagna). Przepląt stał się od tamtej chwili bogiem Podziemnym.

Plątwa była znana Słowianom Alpejskim znad Jeziora Bodeńskiego, górnego Renu i Menu oraz Drzewianom Załabskim, Czechom i Słowakom jako Perchta, czyli Per-chota, Per-chołota (Pripegala)d.

Istyjskimi odpowiednikami Przepląta i Plątwy są Wajżgants (wiążący) i Raugupatis (bóg zakwasu-termentacji). Obydwaj mają męską postać, co jest późniejszą naleciałością. Postać żeńska nie została zachowana do czasów, kiedy zanotowali te miana kronikarze.

a SES str. 132-134, 142, 149.

b SES str. 443.

c SES str. 237.

d Patrz: Rudolf Gross Farbsymbolik im Wandel der Jahrtausende – gdzie znajduje się wiele informacji o Perchcie i rozmieszczeniu w Niemczech ośrodków jej kultu. Odpowiada ono dawnemu rozmieszczeniu Wenetów i Słowian. Tam także informacje o kulcie Roda w Wendlandzie i Hanowerze na Załabiu, Rucki – córki Roda, Keltny (Cetny), Holdy-Holle (Chołdy-Chochołdy) i Swetice (Swątlnicy).

22 MAKOSZ i MOKOSZA to bogowie Żrzebu (zrębu, losu) i Wiergu – Wyroków Nieba. Ich istyjskimi odpowiednikami są Moschel i Marsza (Masza). Ich miana są dwuczłonowe i zawierają w drugim członie wyraz kosz będący prastarym określeniem zbiorczym wszystkich rodzajów losu, właściwie przypadku niepowiązanego jeszcze wtedy z przeznaczeniem. Człon mok (mąk-, mak-) odnosi się do pojęcia mokrości, mącenia-mieszenia, mączenia-mieszenia (pomiechrać, pomąchrać – powikłać). Mokos – wyplot, przędzenie i przędza. Postać bogini Mokoszy znajdowała się w panteonie Włodzimierzowym i jest potwierdzona przez najstarsze latopisy. Jej pamięć przechowala się na Ukrainie do XIX wieku, kiedy obchodzono jeszcze jej święto jako Piatnicę. Wtedy też urządzano obchód z Mokoszą. Przedstawiano ją jako długowłosą, wielkogłową, długoręką boginię i wiedziono przez całą okolicę, zamykając obchodem święty krąg. Obrzędy te nazywano Mokridą. Mokrza to jeden z przydomków boginia. Słowo mąka znaczyło dawniej jednocześnie ciasto i mieszenie (męłcie), a nie sypką mąkę i wiązało się ze znaczeniem mokry, lepki. Motać (mołtać, moktać) znaczyło nie tylko nawijać, naplątywać, ale i mówić (mołwa – mowa). Mo(ł)kosz znaczy Ten Który Przepowiada Kosz (źrzeb-los). Właśnie od plątania przy pomocy mowy bierze się pojęcie matactwa, mętnych wywodów. Pojęcie mętności odnosi się także do wody, ma więc związek z mokrością i motaniem (męty, mąty). Mokosze pokazują ludziom ich los w sposób powikłany, niejednoznaczny. Wikłają też los w sposób dosłowny, wyplatając Materię Świata – Baję. Istotę wikłania i mieszania przez Mokoszów najlepiej oddaje przykład Pająka Mokoszy. Pająk Mokoszy spoczywa zawsze na jej piersi i z jej polecenia zabija lub wraca życie, odwraca wierg (los-wyrok), sprowadza szczęście lub nieszczęście na człowieka. Nigdy nie wiadomo, co w końcu przyniesie. Stąd wzięła się wiara w moc pająka, który napotkany o wieczorze ma przynosić nadzieję, a o poranku nieszczęście, i zakaz-tabu zabijania pająków, będących wszak wyplataczami Nieci Żywota (bytu, wiergu, źrzebu, doli) na Bańskich Łąkach Mokoszów. Człon mak- nawiązuje również do maku będącego atrybutem Makosza, rośliny, która jest znana z właściwości odurzających i była używana przez wieszczbiarzy w celu wieszczego wróżenia – przepowiadania przyszłych zdarzeń.

Makosz nosi miana Makosza-Mołwa, Makosza-Dodola i Żreba-Usuda. Mokosza nosi miana Mokoszy-Mokrzy, Mokoszy-Mąkszy i Mokoszy-Wiergi. Przydomek Mołwa zawierający znaczenia męłcia i mowy został już omówiony.

O przydomku „Mokrza” warto dodać, że oznacza on boginię Mokrokrzewiącą, Mokrokrzeszącą, co się odnosi do rozkrzewiania i krzesania Nieci Żywota na Bańskich Łąkach, skrapiania ich Żywą Wodą oraz rozczesywania. Z powodu owej ożywiającej właściwości wody z Bańskiej Łąki i studzien Mokoszów w razie suszy nie tylko składa się ofiary bogom Wód, ale i odprawia obrzędy mające zyskać przychylność Mokoszów (Mokoszy i Dodoli lub Makosza-Dodola), by woda, która spadnie, była dobra, ożywiająca zwiędłe rośliny.

Przydomek Mąksza został omówiony wyżej, tu trzeba dodać dwa znaczenia miękki i męka – obydwa wychodzące, tak samo jak mąka, z rdzenia mięk – oznaczającego ugniatanie, gniecenie, urabianie. Owo urabianie i miękczenie na mokro dotyczy Nieci powstających z włókien bańskich traw, obrabianych tak jak len czy konopie. Między kątynami i gromadami nie ma zgody co do tego, czy Nieci Żywota pochodzą wyłącznie od Bańskich Pająków, czy również są wyrabiane z Bańskich Traw. W pierwszym wypadku byłyby plecione w grube nici i sznury, a potem tworzyłyby Materię (materiał) Świata, w drugim włókna wplatano by w Baję, tak jak się je wplata w maty i kosze.

Zachowały się także wzmianki wskazujące na związek Mokoszy z kobiecym seksualizmem i onanizmem. W rosyjskim przeniesiono miano jej kapłanek mokoszij (Gromada Mokoszek lub Mokochanek) na nierządnice. Wiąże się to ze świętem Mokridy, czyli polskimi Prządkami, obrzędami zamkniętymi dla mężczyzn, świętem wyłącznie kobiecym, podczas którego miały miejsce różne zabiegi mające wzmocnić płodność, a więc rozbudzić pożądanie, przekazać kolejnemu pokoleniu kobiet tajemnice nie tylko opowieści prządkowych – bajów mitycznych, ale i inną tajemną wiedzę kobiecą.

Dodol oznacza Dawcę Doli, Ojca Doli, a także boga Dodającego – dokładającego i wplatającego coraz nowe Nieci w Materię Świata. Słowo to zawiera w sobie znaczenie dolina, dolny, dół, biorące się z dolnego położenia Niwy Mokoszów na Weli, w Dodolinie (Dolinie), pośrodku której leżą podmokłe Bańskie Łąki. Przydomek ten zachował się szczególnie mocno u Słowian Południowych.

Źreb-Źrzeb, a także Usud-Sud, to bóg tworzący źrzeb-los Wszego Świata, zwany inaczej sudem (sądem lub siudbą – przeznaczeniem). To dawca zrębu-sudu – podstawy dziejów Świata. Jednocześnie oznacza zrębującego, czyli odcinającego wplatane nieci, kończącego dolę, byt, decydującego o zerwaniu Nici Żywota. W bliskim związku ze źrzeb pozostają pojęcia żreć – jeść, ucztować, ofiarować, i żerca (żrec, żyrzec) – ofiarnik oraz źrebię – młode zwierzę (w polskim wtórnie ograniczone wyłącznie do młodych koni).

Wierga – znaczy zarówno Dająca Wierg (los-wyrok) Nieba, jak i wierna Makoszowi oraz wiergna – prawa, właściwa, wracająca (choć według mitu wielokrotnie odchodziła). Także wierzgająca – rzucająca się (wreszti, wrh – rzut), wróża – przepowiadająca (wróżąca), wroga, wróżdżąca – mściwa, wrożąca – krępująca, wiążąca powrozem losu, wiersznia – wysoka, wierzchnia – zapoczątkowująca (poczynająca), źródłowa, zawierszająca – kończąca, wiersza – łapiąca w sieć (wierszę) przeznaczeniab.

a Wymieniona w Powieści dorocznej w głównym panteonie stojącym na Wzgórzach Kijowskich. O obrzędach XIX-wiecznych i pamięci Mokoszy, nie tylko na Rusi, ale i w Czechach i byłej Jugosławii pisze S.A. Tokariew w Mity narodow mira t. II, str. 169 [patrz także A. M. Kempiński Słownik mitologii ludów indoeuropejskich str. 289; M. Filipović Zur Gottheit Moko bei den Slaven, w "Die Welt der Slaven"; H. Łowmiański Religia Słowian i jej upadek oraz wiele innych].

b SES str. 336, 616, 666.

Kwitnąca Lipa

23 DZIWIEŃ (KUPAŁA) i DZIEWANNA to piękna para bogów odpowiedzialnych za sprawy Miłości, Żądzy i Uczuć (które dziś określamy emocjami). Istowie także posiadali taką parę – Goniglisa-Kaupole i Łajmę. Dziwień nosi miana Dziwienia-Kupały, Dziwienia-Kapały i DziwieniaWesela, zaś jego żona-siostra, Dziewanna, nosi miana Dziewanny-Dziewy, Dziewanny-Dziewuny i Dziewanny-Dziwy.

Najpierw omówimy miana Dziwień i Dziewanna, bowiem są to pierwsze, najważniejsze imiona tej pary. Z nimi wiąże się też bezpośrednio objaśnienie wszystkich przydomków Dziewanny. Dziwień jest obecnie bardziej znany pod swoim przydomkiem Kupała niż pod głównym imieniem, Miano Dziwień łączy w sobie szereg pojęć wywodzących się od diews – bóg. To dwuczłonowe imię (Diw-weń) znaczy – bóg Wianujący (Wieńczący). Taką samą wymowę ma imię jego małżonki, Wenić znaczyło kupować, dobijać targu, kończyć. Wenią nazywano ogólnie dobry czas, dobrą, słoneczną pogodę, powietrze, a także zapach (woń), pojęcie wianowania wiąże się ze zwyczajem kupowania kobiety i dobijania targu małżeńskiego, bowiem w starożytności kupowało się żonę. Ten szczególny rodzaj kupna nazywano wianowaniem. Z czasem zasady wianowania i wiana uległy przemianom, ale echo tego zwyczaju jest obecne do dzisiaj w obrzędach weselnych. Weselu i małżeństwu patronowali Dziewowie (także Mokosze i Rodowie), a samym zaślubinom nawet Prowe – czuwający też nad tym, by nie łamać prawa, zwyczaju i przysięgi. Składano wtedy ofiary wszystkim bogom, jako że małżeństwo to inicjacja – akt wszechstronny i wszechobejmujący. Wesele, jako akt zdjęcia pannie wianka symbolizującego wolność, było drugim szczeblem plemiennej inicjacji, sankcjonującym dojrzałość młodych do założenia rodziny i nowego gospodarstwa. Pierwszym była dojrzałość rozrodcza – nabywana w obrzędzie Postrzyżyn chłopców i Siudów dziewczyn (po których dziewczyna nabywała prawo do noszenia wianka). Dziewowie, jako Opiekunowie Miłości i bogowie Żądzy, byli darczyńcami (dawcami) i opiekunami tego aktu zwieńczającego (a w sensie dosłownym odwieńczającego) miłość młodych. Z rdzenia diews wypływają trzy ważne rodzaje znaczeń wiążących się poprzez mit w jeden krąg. Mit ten nie dotyczy jednak bezpośrednio Dziewów, lecz syna Dziewanny i Łada – Diwa-Ładziwa [patrz w następnych tajach].

Pierwszy krąg znaczeń sprowadza się do określenia kobiecości w całym jej zakresie, od pojęcia dziewica poprzez dziewczyna, dziewka, dziewa, dziwa do dziwka (lubieżna, rozpustna) i znaczenia zawartego w pojęciach dzieci, dziatwy (rodzącej się z dziewek) czy dziewierza. Te wszystkie określenia zawarte są w przydomku Dziewanny Dziewuna,

Drugi rodzaj znaczeń sprowadza się do pojęcia dzikości, nieokiełznania, żądzy, nieopanowania, dziwy, dziwoki = dziki. Tu wchodzi także określenie dźwięk – krzyk, głos, dziki hałas, dzwonek (źwonek – narzędzie magiczne odstraszające złe moce) i wreszcie dźwiganie – ruch, walka, podnoszenie (dwiżiti, podwig – walka, dwiżenje – ruch). Ten rodzaj odniesień określa przydomek Dziwa.

Trzeci rodzaj sprowadza się do pojęcia dziwności, dziwu, zadziwienia wywodzącego się z diwiti – patrzeć i diewas – bóg (jaśniejący, objawiający się). Tu także należy włączyć blisko spokrewnione dzięki, dziękować, dziękczynić, wdzięczność – oddawanie czci. Tym znaczeniom odpowiada przydomek Dziewa.

Następna para przydomków to Kupała i Kapała. W obu zawarte są bliskie sobie znaczenia wywodzące się z rdzenia kup (kap, kąp) i pała, tylko że określają one (i akcentują) nieco odmienne funkcje boga. Jest to krąg takich znaczeń, jak kąpiel, kąpać się (rus. kupatsja), kuper (pośladek, wzgórek), kupa (skupienie, bycie razem w gromadzie, skupisko), kupno (kupować, zakup) – wymiana (związane z wianowaniem, a potem rozszerzone znaczeniowo na każdy zakup), kucia (pochwa), kop – kopiący, kop – dzida (męskość bóstwa), kopuła (Dziwień był współtwórcą Kopuły Niebios – Nieba Wysokiego), kopułowanie (kopulacja), kąp – szynka (kąper-kuper), kąpać, kąpiel, skąd Kupajła – obrzęd (jedna z głównych części Święta Kresu obchodzonego 20-26 czerwca). Inne znaczenia bliskie to: kępa – krzaczaste skupisko (Kupała jest bogiem obficie owłosionym w specyficzny kępiasty sposób, czyniący go także fizycznie Dziwieniem), kapać – kpić, kap – kpiarz, kap – cap, kacap – lubieżnik, rozpustnik, kapa – przykrycie odświętne, kapica – przykrycie, suknia, kapka – kropla, kapałka – serwatka, sperma, kapalica – napój obrzędowy (alkoholowy z domieszaną spermą i serwatką lub mlekiem) czy wreszcie kap – posąg bóstwa, kaplica, kapiszta – świątynia, kopiec – święte wzgórze (pojęcia związane bezpośrednio z budowlami kultowymi).

Ostatni przydomek Dziwienia, Wesel, jest bardzo ciekawy przez wyrażoną fizycznie w brzmieniu słowa (za pomocą odwrócenia sylaby) opozycję Dziwienia i Welesa (Wesel – Weles), dwóch odwiecznych wrogów ścierających się nieustannie w nierozstrzygniętych potyczkach. Raz zwycięża jeden, raz drugi. Niewątpliwie mamy tu do czynienia z nieprzypadkowym przestawieniem, które świadomie oddaje przeciwieństwo sensu.

WELES – miano Pana Weli, Władcy Zaświatów, boga Śmierci – rozkłada się na dwa człony wel- i -les. Pierwszy z nich oprócz pojęcia Władający Welą, Wel – mieszkaniec i król Welów (Zmarłych) znaczy także wielki (welmi – wielki). Człon -les określa władającego lasem (symbolem siedliska tajemniczych i ciemnych sił, bezładu i Zaświatów). Weles jest władcą Welańskiego Lasu – Rajca położonego w Nawi Raju -miejsca odpoczynku wojowników.

WESEL – miano Władcy Żądzy i Miłości, Siewcy Życia, Dawcy Rozkoszy rozkłada się na człony wes- i -sel. Człon pierwszy jest wywodzony od was – światło, wes – wesoły, wasara – dzień, wesna – wiosna, wasara (powasaris) – lato. Człon -sel stanowi wzmocnienie tego znaczenia: sol (soł) – słońce (sołnce) albo sel sła (posyłać, mościć, ścielić (posłanie). Oznacza więc Ślącego Wiosnę, Ścielącego Światło, wesołego i słonecznego Siewcę Rozkoszy i Radościa.

Warto też w tym miejscu dodać, że Welon, własność Welesa, został mu skradziony przez Dziwienia i stał się symbolem małżeństwa zamiast śmierci.

a SEB str. 113-114, 217, 282, 499-500, 607, 610.

24 PODAG i POGODA są ojcem i matką rodu Weniów. Cały ten ród to bogowie pośredniczący pomiędzy bogami na Weli oraz między bogami a całym pozawelańskim światem (w tym ludźmi). W mitologii Istów odpowiadają im postacie Algisa i Auski. Miana Podaga i Pogody są dwuczłonowe.

Imię Podag składa się z członów pod- i -dag. Człon -dag został już omówiony przy osobie Dażboga. Tak samo jak tam oznacza on Dawcę i Jaśniejącego (płonącego), czyli boga Darczyńcę. Człon po- (pod-) wyraża ograniczenie lub podłoże (ziemię, podeszwę). Tak więc w mianie tym znajduje odbicie mit o Podawcy Ognia, Nosicielu Blasku. Między kątynami i gromadami nie ma jednak zgodności, kto był podawcą ognia, niektórzy twierdzą, że Chors, Chorsiniec (Księżyc) albo Podagżyk. Imię Podag wywodzą oni od Przychodzący Po Dagach, czyli Dażbogach. Według tej wersji po Dażbogach mieliby się narodzić Podagowie-Weniowie, a potem na przemian inni Żywiołowie i Mocarze (Mogtowie). Część kątyn podaje wersję, według której miano Podaga znaczy po prostu Podający albo Padający z Nieba na Ziemię, czyli Posłaniec bogów. Posłaniec ten w zależności od potrzeby może przybierać różne postacie: promieni słonecznych, blasku, cienia, deszczu, wichru, dźwięku, zapachu, ciepła, chłodu, zwierzęcia czy człowieka. Może się też ukazywać we własnej postaci. Imię Podaga tłumaczy się również jako Będący Poniżej Dagów-Sołów, czyli bliżej Ziemi, dokładnie pomiędzy Niebem a Ziemią. Także Tworzący Podstawę albo Chodzący Po Drogach – Dający Drogę.

Imię Pogoda zawiera drugi człon -god, który ma znaczenie godna – zacna, godziwa – dobra, godząca – łagodząca, goda – boska oraz godząca – uderzająca, godowa – rujna, godowa – roczna. Byłaby więc Pogoda Dawczynią Pokoju i Spokoju (Pogodzenia). Według innych, jako Dawczyni Dobrego Powietrza (Weni – klimatu) jest tą, która przejmuje działanie po Godach (Kirach) i łagodzi uczynione przez nich Pory Roku. Istnieje też pogląd, że Weniowie są jedynymi bogami nie pochodzącymi od Czarnogłowa i Białobogi, lecz zrodzonymi wspólnym wysiłkiem Godów, są więc potomkami Godów Po-Godami. W tym wypadku Weniowie musieliby być rodem zupełnie wyjątkowym, nie pochodzącym z Żywiołów ani Mogtów (Mocy-Mocarzy). W Kręgu Bogów zasiadają pośród Mogtów i spełniają funkcję Łączników. Milcze – kapłani kątyny Podaga w Płoni na Połabiu – twierdzą, że Podagowie przychodzą po Godach, czyniąc swoją robotę, i stąd ich miano. Wytyczają oni weń-klimat i układają drogę porom roku oraz Miesiącom. Podag nazywany jest Podagiem-Dragiem, Podagiem-Mirem i Podagiem-Wardęgą. Pogoda nosi przydomki Wedry-Pticy (Ptachy-Pachy, Ptaki lub Matki Ptaki-Pticy), Weni-Woniei i Ugody-Zgody.

Przydomek Weń został omówiony przy osobie Dziwienia. Zaznaczmy tylko, że jest to najpiękniej pachnąca spośród bogiń, łagodna i spokojna, dawczyni szczególnie lekkiego przyjemnego powietrza łączącego Niebo i Ziemię w jedność, ciepła wypełniającego przestworza. Jest dawczynią wszystkich zapachów Świata – pośredniczących między roślinami a zwierzyną, pomiędzy samymi zwierzętami, zwierzętami i ludźmi oraz między ludźmi i bogami. Zapachy łączą cały świat, całą Przyrodę, w jedność. Jako Weń i Ugoda jest uważana za opiekunkę kupców, bowiem wianować znaczy także płacić, a weń to zapłata.

Powyżej omówiliśmy w zasadzie także przydomek Ugoda, który ma trojakie znaczenie. Po pierwsze łagodzenia różnic, czyli łączenia przeciwieństw, łączenia ludzi będących w sporze, sprowadzania spokoju zewnętrznego i wewnętrznego. Po drugie dostrajania i doprowadzania do odpowiedniej ładności wszystkich składników pór roku, miesięcy, pór dnia, ukształconych przez Godów. Po trzecie zaś oznacza także ugadzanie-uderzanie, nagłe zmiany, sprowadzanie złej pogody.

Miano Ptica jest wymieniane w starych kronikach w kontekście: Matka Ptica, Matkoptaka, Bożoptica, Ptachaa. W starosłowiańskim pta (rus. potka, ptica, ptiniec)ptak. Przydomek ten bierze się z baju-mitu o porwaniu ptaków przez Pogodę i uwięzieniu ich na Wyspie Weń oraz z baju o tym, jakoby Pogoda była matką Miesięcy spłodzonych przez Kirów bądź Żar-Ptaków Światłogońców. Ptak to wyraz praindoeuropejski. Indyjskie pal znaczy latać i z tego znaczenia rozwinęło się słowiańskie określenie ptaków – latających. Także pautas (litew.) – jajo, putns (łotew.) – młode, ptak oraz pesna (pieśń) – śpiew ptaków, głos szybujący w powietrzu. Jednocześnie patha – znaczy droga, peto (łac.) – dążę, pat (grec.) – padać. Te znaczenia wiążą ową nazwę zarówno z mianem Pogoda, jak z funkcją „pogody zmiennej”, podążającej, wyznaczającej drogę – czyli tok zajęć, bieg żywota. Wyznaczanie drogi, podążanie to typowe działanie dla Niebiańskich Łączników, Wieczystych Wędrowców, jak się mówi o Podagach-Weniach. Zatem Ptica znaczy jednocześnie Wytyczająca (Tycząca) Drogęb. W archaicznym brzmieniu tego miana – Ptacha – zawierają się zarówno znaczenia latająca, poruszająca się w powietrzu, tworząca powietrze, jak i droga, ścieżka oraz pach zapach, zaduch, czy też puch – pióra ptasie, napuszony – dumny, puchnąć – nadymać się, pachać – ruszać, pachać – popychać, pycha – duma, pycha – okrągłość, pyszność – smakowitość, puszczać – poruszać, puszowati – całować, puska – pieszczota, pusz – czub, pąch – krągłość, pąk – pączek, zawiązek (jaja, owocu: greckie ovos, łacińskie avis – ptak i jednocześnie jajo, owoc), pag – okrąg, koło, pąg – wypukły, kolisty, opuszczać – pozostawiać, opadać, pustka i puszcza, rozpuczyć –rozprzestrzenić się, puha – bicz, puhać – wydawać straszne odgłosy nocą, straszyć, pucha – pojemnik (puszka), puhar – czara, czasza (nie z niemieckiego, lecz z praindoeuropejskiego). Dalej rozwija się ciąg znaczeń od rdzenia puk: pukiel, wypukłość, puk (Pukis), pukać, pęk, pęknięcie, pękaty, pęki czy pępek, pępowina. Jak widać, wypływające z prawyrazu ptach (pach, patch) znaczenia są tak rozległe, a jednocześnie powiązane, że bez trudu rysują postać bogini, jak i znaczną część baju-mitu. Przydomek Wedra prowadzi ku dwóm funkcjom: kształcenia pogody (wedro – pogoda, wąd-dra, czyli Wyznaczająca Drogi Wodzie, a więc Wiodąca Deszcze) oraz prowadzenia wędrowców, bo węd – wiodąca dra – drogą, czyli Wyznaczająca Drogi, Wędrująca, Opiekunka Wędrowców.

To drugie znaczenie zawarte w poprzednim przydomku jest motywem przewodnim i oddaje główną funkcję Podaga-Draga – Dawcy Drogi, zatem łącznika w przestrzeni ziemskiej, niebieskiej i welańskiej. W tym mianie zawarty jest synonim męskości boga drag – drąg. Są i inne odniesienia: drag – drogi, drogocenny, drug – przyjaciel, towarzysz podróży, drag – droga, ścieżka i wreszcie drugi – wtóry, co się odnosi zarówno do narodzenia Weniów jako drugich po Dażbogach, jak i do ich prac, które następują zawsze po robotach Godów. Rysuje się tu obraz boga Łącznika, tak samo łagodnego i przyjaznego, jak Pogoda, Opiekunka Podróżnych. Także wyznaczającego każdą drogę do każdego celu i prowadzącego nią Przewodnika po Drogach Żywota. Określenie Podaga jako drogocennego potwierdza drugi przydomek, Wardęga, który oprócz znaczenia podróż, wyprawa, włóczęga zawiera znaczenie Dawca Waru (Żaru, Ciepła) oraz Dawca Dobytku (wardęga – dobytek, wcześniej „zdobycz” albo „bydło”, stanowiące główny dobytek ludzi pierwotnych). Możliwe jednak, że przydomek ten w brzmieniu Wedr-denga oznacza jedynie Dawcę Pogody lub Wiodącego Tęczę. Zastanawia tu związek z Dengą (Tęczą), która jest blisko złączona z wodą (Śląkwą-Dżdżą). Być może Podag byłby tym, który przynosi złą pogodę, deszcz, chłód.

Ostatni przydomek Podaga, Mir, oznacza Dawcę Pokoju, Zsyłającego Cześć, Wskazującego Zasłużonych, poważnego i poważanego, Dawcę Przymierzy czuwającego nad ich wypełnieniem. Mir oznacza cały świat – jest to podkreślenie funkcji Podaga-Łącznika, bo cały Świat (Swąt) jest jednością – Mir (Podag, Pokój) i Świat to jedno, ponieważ Mir jako łącznik przenika sobą cały świat i jest cząstką Swąta.

a Np. w Księdze Welesowej, wczesnośredniowiecznym źródle z Rusi.

b SEB str. 446,447,449.

25 MOR i MARZANNA – para bogów Zagłady. On jest Władcą Zarazy, ona Panią Starości i Zapomnienia.

Ich odpowiednikami wśród Istów byli Patollo – bóg Zmarłych i Podziemia oraz Giltine – bogini Nieszczęścia i Śmierci. Oprócz nich występowała jednak, tak jak i u Sławian, druga para bóstw związanych ze śmiercią, Welns i Wielona. Tych dwoje odpowiadało za życie na Weli, życie po śmierci. U Sławian rolę tę pełnią Weles i Nyja. Nyja jest jednocześnie boginią Śmierci.

Miano tych bóstw jest jednoczłonowe, bardzo archaiczne. Marzanna (Marzana) znaczy po prostu Żona Mora, czyli Morowa. Praindoeuropejski rdzeń mar (mer), łączy się ze znaczeniem umierania, śmierci, martwoty, morzenia, marznięcia, marnienia, marnowania. Od tego rdzenia, a więc i od imienia Mora, pochodzą znaczenia zawarte, niemal bez wyjątków, w olbrzymim kręgu pojęć śmierci i umierania. Należą tu: marcha – padlina, ścierwo, mór – zaraza, marhać – trwonić, marnotrawić – marnić, mara – duch pośmiertny (zdusz, zjawa), marżyć (mar-rżyć – ucinać, zabijać), mordować (czyli mor dawać), morda (o pysku potwora lub zwierzęcia krwiożerczego mor dającego), marzyć (zapominać o życiu, marnować czas, być w półśnie, kirśnie), mrskati – rzucać, marszczka – fałda, bruzda, smuga, marzgać – smagać, biczować (mrskać), marszczka – zmarszczka (zgryzoty, starości), marszczyć – falować (marszczka – fala morska), moręga – siność, marski – mężny, markotny – smutny, markoczący – narzekający, marczący – mruczący, margający – mrugający, mruk -ponury, pomruk – groźny odgłos, martwota – bezruch, zmartwienie – zgryzota, mary – łoże zmarłego, zmarły – uśmiercony, zmora – męczący sen (także Zrodzona z Mora – jego córka Zmora), marzec (miesiąc marzący się i marznący, morzący wszystko, co wzejdzie), morusać – brudzić, maruszka – plama (stąd pochodzi miano boginek Maruch – plamistych, brudnych, odpowiadających u wielkorusów naszym Żyrom), mer mrzeć, mara – blask, mżenie – świecenie, blask, migotanie, mryganie, mer – miara, mrsza – wynędznienie, chudość, morzenie – ścinanie, mrożenie marznięcie, mróz, mierzwa – odpadki, nawóz, mur – ściana (dawniej ziemna, może ściana domu-ziemianki lub lepiona z gliny-błota-murasu), murawa – darń, trawa, murgi – czarny, murgaw – czerniawy, murdzaty – brudny, muras – błoto. Słowo morze, które również wchodzi w ten krąg, jest słowem wartym osobnego omówienia. Dawniej oznaczało ono najprawdopodobniej Rzekę Śmierci, którą trzeba przepłynąć, aby wejść do Świata Zmarłych, przestwór oddzielający Welę od Ziemi. Przemawia za tym dodatkowo fakt określania wypraw mitycznych bohaterów w Zaświaty jako podróży za trzy dziewięć mórz, czyli 3 razy po 9 mórz (czerta 9 to czerta śmierci, 3×9 to śmierć „trzech duszyczek człowieka” składających się na jego duszę-jedność, 3 x 9 = 27, a 2 i 7 = 9, co daje czwartą dziewiątkę – ową Duszę-Jedność i zarazem Zaświat).

Mor nosi miana Muroma-Mroka, Mora-Móra i MoraMoroza. Jego żona-siostra, Marzanna, nosi miana Marzanny-Morzy, Marzanny-Marmurieny i Marzanny-Maży (Marzy). Znaczenie tych wszystkich przydomków zawiera się w tym, co napisano wyżej i sprowadza do opisu funkcji bogów Zagłady (Mroku, Umierania), Zarazy, Zmorzenia i Zmartwienia (Starości), Pogrążenia, Zapomnienia (Marzy), Sprowadzania Ciemności i Maligny (Mroczenia).

Na uwagę zasługuje nazwa jednego z mórz – Marmara, co znaczyłoby Morze Morów, czyli Martwe (lub Morze Mar – Zjaw). Także nazwy plemienne Morawianie i Morzycy wskazują, że byli oni czcicielami Morów, być może były to pierwotnie naczelne bóstwa owych plemion.

26 Niebiańska, czy też Niebieska, Drabina Welesowa ma siedem szczebli i jest nazywana Siedmioszczeblową przez kątyny tradycji zachodniej (winetskiej). Według tradycji kapiszt Wschodu (gleńskiej) ma ona trzy razy po dziewięć szczebli i jest zwana Niebieską Drabiną Trzydziewiętną. Po tej drabinie schodzą dusze zmarłych do wnętrza Komory Sowiego ze szczytu Nawielnej Góry. Na drodze do Zaświatów czyha na dusze zmarłych wiele niebezpieczeństw. Pierwszym z nich jest czuwający pod Szklaną Górą Nawielną smok Wizunas, który dmuchnięciem spycha ze zboczy tych, którzy bluźnili przeciw bogom. Drugim jest możliwość usunięcia przez Welesa owej drabiny spod nóg człeka urągającego boskim prawom. Z tego powodu, aby zabezpieczyć zmarłego w welańskiej drodze, dołączano do jego ekwipunku prawdziwe kładki i drabiny, które razem z ciałem palono na stosie. Z czasem zastąpiono owe przedmioty wypiekanymi z ciasta lub czynionymi z gliny namiastkami. Drabiny i kładki jako pieczywo świąteczne poświęcone Welesowi wypiekano w każde święta Dziadów – cztery razy do roku.

27 WELES i NYJA – władcy Zaświatów, Weli i Nawi (dodatkowo Nyja jest Panią Śmierci). Miano Welesa omówiliśmy przy osobie Dziwienia-Weselaa i Wodo-Wełma. W mianie Nyi zawierają się takie znaczenia, jak: naktis, nyktis, noszt – noc, nykti – niknąć, marnieć, nikt, nic, nei – w dole, niż – dół, naw – głąb, dół, Nawie – miejsce przebywania zmarłych na Weli, nyju – płaczę (nyć – płakać, wyć), nucić – zawodzić. Stąd pochodzą też znaczenia nudzić i nędza, nękać i nęcić (ponuda – ponętna), ponuta – przymus, nuja (nautis) – bieda, nędza, nujan – tęskniący, po-nuda – tęsknota. Tak więc Nyja jest boginią Wiecznej Nocy, Zaświatów, Władczynią Dołu (Nawi), prowadzącą do niknięcia ludzi, do płaczu oraz tęsknoty. Miano Nyja nawiązuje bezpośrednio pierwszym członem ny- do Nicy – nicości, bezistnienia, pustki, Nyjąca znaczy zatem Sprowadzająca Nicość. Weles nosi przydomki Welesa-Welana, Welesa-Wałsa i Welesa-Welgsa (Wilksa). Nyja nosi miana Nyi-Śmiertnicy, Nyi-Kostuchy i Nyi-Nawi.

Welan to Władca Weli i Welów, czyli mieszkających na Weli. Welowie to nie tylko zmarli, ale Bogowie, Stworze, Zdusze i zwierzyna skrzysta (skrzydlata) – welańska. Welan oznacza też Władającego Welańskimi Łąkami, Lędami (welańskim lądem, czyli Niwą Niw).

Przydomek Wałs – znaczy przede wszystkim Wielki (wołos), męski (wał), włochaty (wołos), władyka (właściciel, niepodzielny pan Weli). To właśnie miano łatwo w okresie chrystianizacji połączono ze świętym Własijem i zmieszano kompetencje Welesa z Wołosem-Rogalcem, synem Spora, Opiekunem Bydła (wołów). Wszystkie związki wynikające z rdzenia wał i jego odmian omówiono przy opisie Wodo-Wełmab.

Przydomek Welgs (Wilks) nawiązuje zarówno do znaczenia wielki, jak do lśniący, połyskujący, a także do lgnąć i leżeć (legać, lec, polec). Oznacza to szczególną rolę Welesa w opiece nad zmarłymi – poległymi, czyli wojownikami. Jednocześnie jest to nawiązanie do bajumitu mówiącego o klęsce Welesa, który stracił całe skradzione bydło świata, a jedyne, co mu pozostało, to wilki, które od tamtej pory pasa, choć nie są nawet jego własnością. Słowa wilk (wołk) i wołek (wół) mają wspólne źródło w tym właśnie baju, który opowiada inna Taja w tym tomie.

Przydomek Nyi, Nawia, określa jej władztwo nad Nawią (Nawiami) – Dołem Weli i mieszkańcami tego Dołu, czyli Nawiami. Są to zarówno zmarli śmiertelnicy, jak i Zdusze – złe duchy (demony) zamieszkujące Nawie na Weli, a pojawiające się również na Ziemi, w świecie żywych. Nawiać znaczy ponawiać się, odnawiać się. Dotyczy to przechodzenia duszy do nowego ciała poprzez Nawie. Nyja-Nawia jest Opiekunką tego procesu, od niej zależą kolejne wcielenia i ruch zmarłych między czterema Nawiami: Założą – Otchłanią – Piekłem – Rajem. Tylko ta ostatnia Naw kończy proces kolejnych wcieleń i prowadzi do jedności z Bogiem Bogów. Założnicy powracają na Ziemię w innych postaciach: ludzi, zwierząt, roślin, kamieni, wody, ognia lub Zduszów-demonów.

Przydomek Śmiertnica jest trzyczłonowy: ś-miert-nica. Oznacza Przynoszącą Śmierć, Przynoszącą z Morem Nicę – czyli obracającą zmarłego w nicość (co ma miejsce z wejściem duszy w Otchłań, miejsce bezistnienia). Także kończącą morzenie – słabnięcie, umorzającą do nicy lub Tnącą Śmiertelnie – Uśmiercającą. Oznacza również boginię Uśmierzającą, tj. przerywającą mor – chorobę, ból, marnienie, umieranie.

Przydomek Kostucha składa się z członów kost-tucha – Tusząca Kos (los) – Wróżąca Śmierć, Wróżąca Kosę, Zamieniająca w Kości, Rzucająca Czar Śmiertelny.

a Przypis 23 do tej tai.

b Przypis 14 do tej tai.

28 Zakaz używania taj w piśmie, poza zamkniętymi gromadami kapłanów, został złamany dopiero z chwilą upadku dawnej wiary, czyli z nastaniem chrześcijaństwa. Ludzie zaczęli wtedy używać znaków pisma. Nie były to właściwie taje ani nawet gramoty – te mają swoje ukryte tajemne i boskie znaczenie. Ludzie posługiwać się zaczęli bukwami – literami, znakami, o których przyporządkowaniu magicznym do taj i gramot do dzisiaj nic nie wiedzą. Poza owym zakazem złamano też wtedy inną ważną zasadę – nakaz prostego, ascetycznego bytowania, który, jak i poprzedni, wynikał z nauki, jaką Zerywanie otrzymali od bogów podczas Wojny o Tajea.

a Patrz Taja Dziewiąta, przypis l.

Mit odtworzono na podstawie podań wszystkich ludów Sławian i Istów.

Słowacka wizja Baji Słowian – Karol Ondreicka i Ivan Hudec


Vesna (front cover) –  kolory biały, żółty i czerwony wydają się być związane z kolorami słońca czczonymi przez wszystkich Indoeuropejczyków. Kogut jako symbol Słońca (Ognia, Światła Dnia), zajmuje centrum  w przedstawieniu bogini wiosny Vesny i symbolizuje odwieczne przebudzenie.

Wydawnictwo wyszło w roku 2000 z inicjatywy Instytutu Słowacko-Amerykańskiego w celu popularyzacji w USA wiedzy o mitologii i pogańskich bogach Słowian. Zwracam uwagę na fakt, iż ta wizja powstała niezależnie, w tym samym czasie co Księga Tura (cztery lata później, bo Księga Tura leżała u wydawcy od 1996roku, ale książki wyszły jednocześnie w dwóch różnych zakątkach Świata, moja w Polsce po polsku, a ta w USA w języku angielskim). Obie książki wykazują istotną zbieżność wizji Baji – czyli Mitologii Słowian. Wizja słowacka jest niemal ideową kopią Wielkiego Tajemnika Słowian, zwłaszcza wizji z Księgi Tura mimo, że jest pisana z zupełnie innych pozycji – socjologiczno-antropologicznych.


Slavic myths / Ivan Hudec & Dusan Caplovic ; illustrated by Karol Ondreicka


general editor, Ladislaus J. Bolchazy ; english translation by Emma Nezinska & Jeff Schmitz ; with Albert Devine & Patric Romane

[tłumaczenie z angielskiego: © Czesław Białczyński]


Bogowie patrzą na nas z Góry – w dole alegoria słowiańskich dziejów od czasów prehistorycznych. Wojenne atrybuty i postacie zbrojne są symbolem licznych prób i wojen jakie musiała przejść Słowiańszczyzna broniąc swojej pozycji w dawnej i nie tak dawnej przeszłości.

Wszystkowidzące Oko – jest prastarym Indoeuropejskim pogańskim symbolem Słońca – Światła, Ciepła, Siły Ożywczej, Władzy i Suwerenności. Symbolika Wszystkowidzacego Oka nawiązuje też do pojęcia Sprawiedliwości.

Patrz Orlim wzrokiem – Trzy koncentryczne koła – granatowe, błękitne i złote przypominają Słońce. W większości światowych mitologii Oko jest symbolem kontroli, uwagi i nadzoru, podczas gdy Orle Oko jest potrójnym symbolem spostrzegawczości, boskiej powagi i królewskich prerogatyw (królewskiej wszechwiedzy).

Stara słowiańska moneta z motywem władcy na koniu i orła

Oślepiający i Oślepiony (Objawiający i Objawiony) – Swaróg: Władca Niebiańskiego Ognia – bóg o Dziewięciu Obliczach, Władający Dziewięcioma Boskimi Mądrościami. Promieniste nacięcia na całym jego ciele symbolizują ów Niebiański Ogień, którym włada i którego udziela Światu.

Wczesnosłowiańska pogańska ozdoba – zapinka – symbolizująca etniczne słowiańskie wielogłowe bóstwo.

Objawiający i Objawiony II – Swaróg, Bóg o Dziewięciu Obliczach, Władca Dziewięciu Mądrości jest Stwórcą Wszechświata – ważany był za posiadającego wyjątkową sprawność w palcach i władał Kowalskimi Szczypcami – symbolem technologicznego postępu.

Objawiający i Objawiony III – Swarożyc – Swarogowy Syn, który niezawiśle króluje nad Światem-Ziemią. Reprezentuje pełną gamę Żywiołu Ognia, ale przede wszystkim jest Panem Słońca i Ognia Ziemskiego. Jego atrybutami są Promieniste Miecze, Kogut-Ogniowy Kur i Koń ze Złocistą Grzywą.

[Koń ze Złocistą Grzywą - Złotys, którego śmierć opłakiwał Swarożyc, a z jego łez skapujących do Morza powstało głozno-bursztyn (głaza - oczy, głozy-śljozy - łzy- przypisek tłumacza].

Kogut Złotożar – Kur Złotożyr. Jest tym który każdego ranka oznajmia Światu nadejście Swarożyca. Zajmuje poczesne miejsce w Mitologii Słowian i Folklorze oraz we wszystkich podaniach o Swarożycu. Także Ognisty Kogut, wiariant Kura Złotożara – jako Żyr znoszący Bogactwa do Domu i Zagrody, ale i Ogniowy Kur – wywołujący pożary.

Starosłowiańskie okucie żelazne

Ładność Świata (Ład Świata): Swarożyc i Dażbóg pod postaciami Słonecznych Wierzchowców – Symbol Jedności Ziemskiego Ognia – Słońca i Światła Ziemi (Światła Dnia), symbol Pokoju i Ładu, symbol Ładności (Harmonii i Piękna). Słowianie od głebokich pradziejów przyznawali temu zwierzęciu wyjątkowe miejsce i przywiązywali wielką wagę do konia. Był nie tylko Skrzystym Wierzchowcem Bogów, nie tylko symbolem Słońca i Światła – Boga Najwyższego, ale i  męskiej siły (także sprawności wojennej), żywotności i płodności.

[Prasłowianie, Irańczycy i Indowie na Stepach Ukrainy udomowili konia i oddawali mu szczególną cześć wiążąc zarówno tytuł wojownika jak i władcy z określeniem Posiadający Konia - Aspa, Aspan, Waść, Waćpan, Wadźpan (pan i władca) - przypisek tłumacza].

Tysiąc Oczu – Pod opiekuńczym i bacznym spojrzeniem Bogów – Całej Przyrody, Ludzie sieją ziarno pośrednicząc w Zapładnianiu Matki Ziemi.

Ku Jasności: to przedstawienie Dażboga – u Słowian Boga Światła, Jasności i Ciepła. Trzyma Róg – w tle gałęzie Dębu. Obok niego Światowit  po lewej i Radogost z Perunem – zazdrosnymi o jego popularność wśród ludzi.

Metamorfozy: Wcześni Słowianie byli zaskoczeni i zafascynowani dwoistością Rzeczy -tym że są one Odmienne a jednocześnie, że się Dopełniają.

[Idea Działu i Bogów Działu - przypisek tłumacza]

Czarne i Białe – Podanie o Stworzeniu Świata: Według Dawnych Słowian Świat powstał z Gliny i Grudy (będących odchodami Złotysa – Swarożycowego Wierzchowca), a dwa Gołębie – Biały i Czarny biły się o niego i rozciągały go nadając mu kształt i odciskając na nim własne ślady. Zawsze : Wszechświat – Ziemia – Środowisko – Przyroda – są widocznym znakiem Boga, Jego Obecności i Jego Mocy związanej z Żywiołem Ziemi i Nieba.

Sieć-Nieć: Sieć Żywota – Baja, zawiera w sobie powiązane byty bogów, ludzi, zwierząt, roślin, duchów, bogunów i zduszów (demonów). Te ostatnie są trzymane przez Bogów w ryzach. Baja jest obrazem dziejów i związków całego Świata.

Matka Ziemia: Przepigoła – kobiece bóstwo Żywiołu Ziemi odpowiadające innym takim jak Kybele, Themis, Rea, Demeter. Uważana też za Matkę Ludzi. W Słowiańskiej Baji bóstwo to jest przedstawiane jako mocno związane ze światem zmysłowości i przyjemności zmysłowej.

[U nas jako Plątwa-Przepigoła, czarna Bogini - Kalia -  bogini, którą zmysłowość i przyjemność miłości z Czarodaną oraz chciwość Taj sprowadziły z właściwej drogi i sprowadziły na nią nieszczęście - gniew Swąta, karę - stała się symbolem Brzydoty i Złośliwości - Plątwą - przypisek tłumacza]

Siedząc na Drzewie Świata: Gigantyczny Dąb jest słowiańskim axis mundi, drzewem kosmicznym (może to być też lipa, jabłoń ze złotymi gałęziami, albo inne słowiańskie drzewo – np. wierzba) to Dom Bogów, ale także miejsce schronienia dla Ludzi, to przedstawienie całego Świata – z bogunami w gałęziach i z demonami u korzeni drzewa. Toczy się w nim życie ze wszystkimi jego aspektami – gonitwą, bitwami, ścieraniem się, ucieczką.

Dwoistość: Siem i Rgieł, jako Simargł – wcielenie zasady dualnej – opiekuńczości i świata podziemnego – podobnie jak Żywia i Weles oraz ich trzej synowie, bogowie wojenni: Rugiewit, Porewit i Porenut.

[Nie bardzo rozumiem tych trzech synów - zwłaszcza jako zrodzonych z Żywii i Welesa. U nas Rugiewit to Gaj-Gaik-Gaja albo Ruja-Roja-Rujewit - bóstwo Kiru Lata, Dojrzewania, Płodności - bóstwo dwugłowe, tak jak na obrazku. Z kolei Porewit i Porenut to: albo Borowił - Bóg Lasu, albo Porewit-Pizmarz - bóg Kiru Zimowego inaczej Kostroma-Kostrubonko-Kostrub, albo interpretuję go jako Porywistego lecz chybiającego syna Peruna razem z Porenutem - wtedy jako parę Perunic i Ysk-Łysk. - przypisek tłumacza]

Przyroda – czerwień, zęby i sierść: Człowiek wyszedłszy spod opiekuńczych konarów odwiecznego Dębu zanurza się w świecie ziemskiej przyrody, kreuje swój ludzki świat scierając się z roślinnoscią i zwierzętami w walce o byt (żywność i schronienie). Obraz codziennego dramatu śmierci i przetrwania.

Gieroj-Heros-Bohater: Słowiański bohater, podobnie jak Prometeusz wykrada strzeżony przez bogów i demony sekret. Lecz jest to ziarno wiedzy – Wiedzy o Ogniu, o Uprawie, o Kalendarzu – jest to mitologiczny motyw występujący pod różnymi postaciami w wielu indoeuropejskich obchodach i obrzędach sezonowych związanych ze zmianami pór roku.

Pogańskie ozdoby związane z kultem Wołosa – boga Bydła, Hodowli i Upraw

Wołos: Wołos – reprezentuje zgodnie z modelem mitologii indoeuropejskiej trzecią warstwę społeczną – wytwórców, rolników, rzemieślników – Jest zaangażowany w procesy wytwórcze i płodność. Złoty blask lejący się z jego oka symbolizuje promienie słoneczne.

Jasdne i Ciemne strony Życia: Skrzysty Wierzchowiec udaremnia ciemne zamiary demonów.

Chmarnik – demoniczne wcielenie sił zakłócających ład i porządek Świata. W mitach bywa pokonany przez boskiego lub śmiertelnego bohatera.

Zabicie Smoka: Swarożyc – Władca Nieba, pokonuje Chmarnika.

Figurka starosłowiańska- Swarożyc na boskim rumaku zdąża do boju.

Vesna – patronowała wiośnie, a ze swoimi falującymi włosami, przeplecionymi kwieciem, stanowiła poważną pokusę nawet dla Peruna.

Mokszysz – syn Mokoszy ze śmiertelnikiem był pierwszym kapłanem uczącym ludzi oddawać cześć Mokoszy i innym bogom. Z tyłu kamień ofiarny – krwawe ofiary często zaspokajały słowiańskich bogów.

Drzewa i Duchy Drzew: Kult drzew zajmował czołowe miejsce wśród Słowian tak jak wśród wszystkich Indoeuropejczyków.

[Wspaniale zachowany jest wedyjski kult drzew w Indiach - przypisek tłumacza]

Jaryło – Młodzieńczy Bóg: Jest bogiem Miłości Zmysłowej, Witalności i Zasiewu.Na Słowacji centrum kultu Jaryły był Dewin, który widać na obrazie.

[Na wiosnę odbywa się wielkie święto w którym biorą udział postacie Męska i Żeńska reprezentujące Jaryłę - Bóstwo Płodności uosobienie Wiosny w dwóch postaciach, w uroczystym pochodzie wiedzione orszakiem wokół terytorium plemienia - przypisek tłumacza]



Słowiańskie figurki przedstawiające motywy zwierzęce są dowodem Kultu Zwierząt


Róg był ważnym obiektem obrzędowym, jak również wieńce, ziarna, kłosy, owoce i korzenie – symbole płodności Wołosa – Boga Upraw i Hodowli.

Słodka Pizmara:Dziewczyna zza Modrego Dunaju, która zauroczyła swą dziewczęcością samego Swarożyca.

[U nas to Gogołada i jej córka Gogółka-Gółka ponieważ Pizmar - po pierwsze rodzaju męskiego,a po drugie znaczenie jest oczywiste i odwrotne niż w galić- gadać, śpiewać , grać. Piz-morzyć - rzucać mór, wytracać, zabijać szybkim, gwałtownym uderzeniem - piźnięciem. mamy też podanie o zakochanej w Swarożycu Sołnce-Sole].


Pizamara jako Bogini Muzyki (Gądźby): Dusze zmarłych – w słowiańskiej mitologii  – spod Wyraju, mogą się dostać do Nieba i złączyć z Bogami. Tam pędzą bezczynny żywot pełen przyjemności i rozrywek. Tutaj Pizamara przygrywa bogom ku ich uciesze.

Porenut, Rujewit i Porewit – jako wielogłowi Bogowie Wojny.


Dawni Słowianie czcili bardzo orły, a polowanie na orła przy pomocy łuku było częścią obrzędu przyjęcia do bractwa myśliwskiego. Waga tego motywu wiąże się z Wielkimi Bitwami i Dzikimi Łowami w trakcie których słowiańscy bogowie polują na Światło pod trzema postaciami: Świętej Krowy, Biedronki i Orła. Dlatego później, szczególnie Rosjanie i Polacy, element polowania na orła i polowania z sokołem związali mocno ze swoją tożsamością narodową.

Słowiański Pan: U Słowian tę samą funkcję spełnia Lesowik – rogaty, z nieobciętymi, dzikimi włosami bożek leśny.



Trzy pogańskie Gracje: Po lewej Wesna – uwodzicielka Peruna, w środku Żywia – Pani Lata, dawczyni żywotnych energii, po prawej Morena – związana z Zimą, Śmiercią i Zapomnieniem. Mogą one reprezentować trzy pory roku: Wiosnę, Lato i Zimę powiązaną z Jesienią.

Kobiece bóstwo Płodności Żywia – wciela w lato wszystkie energie życia.


Niepocieszona Chorsina – Chors to bóg Księżycowy, zachowany  w podaniach Kijowian. jest bardzo mało powieści na jego temat.

[Chors ma postać męską -Miesiąca-Księżyca, a także żeńską Łuny - Chorsiny, co przedstawiono na obrazie.]

Trójgłowy Wilk który pomaga Welesowi strzec Zaświaty, jego uprawy i hodowle – dziwne rosliny dające słodkie pożywne ziarno.


Obrzedy ogniowe

Bardzo głęboki archetyp we wszystkich kulturach. U Słowian najpierw brano ogień z miejsc rozpalonych przez pioruny, potem rozpalano go męskim trzonkiem, rodzajem wiertła ogniowego  – uczynionym z z twardej dębiny, które wwiercano w miękkie lipowe deseczki ogniowe .


Słupy słowiańskich idoli były formowane jako symbole wznoszące się do nieba ale też jako falliczne symbole płodności (back cover)




Stanisław Jakubowski – Bogowie Słowian i Święte Miejsca


Nadrabiamy tutaj zaległość wobec zasłużonego Strażnika Wiary Słowian Stanisława Jakubowskiego – bo mimo że w wielu innych słowiańskich miejscach w Sieci są jego galerie to tutaj po prostu musi ona być obowiązkowo.

Weles

Siemargł

Rujewit

Perun

Łada (niektórzy twierdzą że takiej nie było)

Białobóg i Czarnobóg (drzeworyt)

Czarnobóg i Białobóg

Arkona

Perepułt – Przepląt

Prowe

Radogoszcz

Śwaitowid

Słowiańskie bóstwo

Swarożyc i Dadźbóg oraz Swaróg

Swarożyc i Dadźbóg

Mokosz

Swarożyc

Swarog na Skrzystym Wierzchowcu


Radogost

Marzanna

Jarowit

Chors

Inne

Król Kruk

Żalnik

Wodospad

Stary dwór

Jeśli idzie o galerię motywów słowiańskich w architekturze odsyłam na doskonale opracowaną stronę przedstawiającą opracowanie Stanisława –  WWW: http://slowianie.republika.pl/drzeworyty.htm

Słowiańskie motywy architektoniczne

Słowiańskie motywy architektoniczne

Słowiańskie motywy architektoniczne

To bardzo ważne i piękne opracowanie.

Świątynia Światła Świata na Radhoszczu i dwaj czescy Strażnicy Wiary Słowiańskiej z Krainy Morawsko-Śląskiej – Albin Polaszek i Franciszek Palacki, a także Kaczawska Góra Radogosta, Radogoszcze polskie, łużyckie i wieleckie oraz smutny pomnik Radogosta w Łodzi


Statua Radogosta na Górze Radhoszcz w Beskidach, Kraina Śląsko-Morawska (Czechy)

Część zdjęć tej góry – wyjątkowo pięknych pochodzi ze strony: http://www.paveldobes.eu/galerie/vyber/

Polecam wiele innych ciekawych zdjęć na tej stronie.

Radohost - kolejne Sanktuarium Wiary Słowiańskiej Rodzimej – Góra od tysiącleci poświęcona Radogostowi zwanemu też inaczej Bożebogiem, Ubożem lub Stopanem – będącemu Bóstwem Domu – Bogiem gościnnym, radym gościom z całego serca, aler też Dażącym Domowi – Bożem Ubóstwionym (U-Bożem – co nie ma nic wspólnego z ubóstwem czyli biedą – choć biednie było u każdego kto go nie czcił w swoim domu należycie – jego Radogościny – jego siostry-żony emanacji tejże samej Mocy, która Gniazdem Rodzinnym, Zagrodą, Właścią i Posiadłością Rodu – Włada.

Beskidy Morawskośląskie

Beskidy Morawskośląskie są od roku 1973 chronionym obszarem przyrody. Najwyższą górą Beskidów jest Łysa Góra (1324m n.p.m.). Kolejnymi znanymi wierzchołkami są Radhoszcz (1129m n.p.m.) oplętany licznymi legendami oraz z posągiem Radegasta, Kněhyně (1257m n.p.m.) i Smrk (1276m n.p.m.). Udostępnienie Beskidów do celów turystycznych spowodowało wybudowanie licznych obiektów wypoczynkowych, hotelów czy schronisk.


Widok z Radohostu

To w Jawornikach miał się kryć syn Iwny Rodiny, kniagin Drak, który brał od Wędów trybut i pilnował ich aby na tron Caroduny po Wojnie Nurów z Wędami i Skołotów z Sargonem II z Ozerii, wrócił prawowity krak – kniagin z krwi Nurów lub Harusów – Żabikrak – Zober. Od owego Draka, wnuka Czarodany, ma się wywodzić cały wielki szczep ludów spokrewnionych ze Słowianami – Draków-Traków i Dachów-Daków, czyli Ludy Dawiańskie (Dar-Dawijskie, albo inaczej Tartarskie)

Jaworniki znajdują się na granicach Republiki Czeskiej oraz Słowacji. Najwyższym wierzchołkiem Jaworników jest Wielki Jawornik (1071m n.p.m.). Większa część Jaworników leży na Słowacji. Do turystycznie najbardziej atrakcyjnych miejsc należy tu na przykład Bumbalka czy Kohutka – Portasz. Do Jaworników nawiązuje kolejne graniczne pasmo górskie Białe Karpaty. Specyficzne warunki do życia w Białych Karpatach oraz odległość licznych siedlisk spowodowały utrzymanie się licznych tradycji folklorystycznych.


Ośrodek rekreacyjny PUSTEVNY znajduje się w Beskidach na obszarze wyżyny Radhoštkiej na wysokości od 620 aż do 1098 m n.p.m. Ośródek jest oddalony 6 km od Frenštátu pod Radhoštěm.

Ośrodek oferuje wiele możliwości spędzania wolnego czasu:

  • wycieczka górska na Radhošť
  • spacer na Skalikową Łąkę – restauracja (2km)
  • Skansem Wołoski (Muzeum Valašské) Rožnov pod Radhoštěm
  • wycieczki: Stramberk, Štramberské trúby, jaskinie Šipka
  • ruiny zamku Hukvaldy
  • Muzeum samochodów Kopřivnice
  • basen kryty i Aquapark Frenštát pod Radhoštěm
  • kąpielisko i autocamping Rožnov pod Radhoštěm
  • W Frenštácie pod Radhoštěm możliwość jazdy konnej – dla zaawansowanych i dla dzieci
  • Tarzánie – górski park linowy Ráztoka
  • skutery terenowe – Pustevny
  • i wiele innych

Pustevny – chata Libusza – wiele hoteli i domów willowych – pensjonatów zaprojektował tutaj Duszan Jurkowicz i wykonano je według jego planów

Dojazd
Autobusowe połączenie z Frenštátu pod Radhoštěm w kierunku na Trojanovice, końcowa stacja Roztoka (parking dla samochodów), następnie kolejką linową na Pustevny. Od strony Prostřední Bečvy możliwy dojazd autobusem CSAD lub samochodem do samego Pustevnego (parking na 200 aut).


Pustevny – projekt Duszan Jurkowicz

Kolejka linowa
Informacje o działaniu kolejki linowej Ráztoka-Pustevny można uzyskać pod nr. tel. (+420) 556 830 805. Więcej informacji na http://www.skialpin.cz, kamera internetowa na stronie http://www.holidayinfo.cz/leto.


Pustevny – projekt Duszan Jurkowicz

Ośrodek w zimie
W zimie Pustevny stają się chętnie odwiedzanym ośrodkiem narciarskim, gdzie stoki narciarskie odpowiednie są zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej doświadczonych narciarzy. Ośrodek dysponuje 2-osobową kolejką linową, wyciągami narciarskimi, oferuje sztuczne dośnieżanie. W okolicy Pustevny są regularnie utrzymywane maszynowo trasy biegowe o długości 44 km dla narciarzy klasycznych jak i dla łyżwiarzy.


Pustevny – projekt Duszan Jurkowicz

Wybierzcie się na 4 km przechadzkę, podczas której można zobaczyć piękne domy Jurkovičove na Pustevnách, zróbcie sobie zdjęcie przy rzeźbie bożka pogańskiego Radegasta i rozglądnijcie się po okolicy z wierzchołka góry Radhošt.

Górska chata Pustevny (1018 m) należy do najchętniej odwiedzanych obiektów w Beskidach. Dawniej żyli tu pustelnicy, z których ostatni zmarł w 1874 r. Parę lat później członkowie spółki frenštátskiej Pohorska jednota Radhošť wybudowali tu dwie chaty (schroniska) Pústevňa i Šumna. W 1899 otworzono kolejne dwie chaty: Maměnka i Libušín. Ich projektantem był słowacki architekt Dušan Jurkowi. Wyposażeniem wnętrz zajął się Mikoláš Aleš.

Dalszy rozwój Pustevnego odbywał się po I wojnie światowej, gdy wybudowano hotel górski Tanečnica (1926). W czasie II wojny stacjonowały tu oddziały Hitlerjugend oraz węgierskie oddziały pomocnicze. W konsekwencji, budynki dostosowywały się do warunków wyjątkowych, aż działał już tylko hotel Tanečnica.

Chatom groziło całkowite zniszczenie, gdy osiemdziesięcioletni Jurkowič zaapelował o ich zachowanie. Valašské muzeum zaczęło je w 1995 r. rekonstruować. Przy okazji rekonstrukcji odkryto pierwotną technologię budowlaną, gdzie wszystko było robione ręcznie. Przy rekonstrukcji całe wyposażenie zostało zrobione według oryginalnych wzorów. Libušín wybudowany w stylu secesyjnym był uroczyście otwarty w 1999 r., a dziś funkcjonuje jako restauracja. Maměnka została odnowiona w 2003 i służy jako hotel. Obszar Pustevny został w 1995 r. uznany za zabytek narodowej kultury.


Rzeźba Radegasta

Radegast był czczony jako pogański bóg obfitości i żniw. Autorem pierwszej rzeźby był Albín Polášek, pochodzący Frenštátu pod Radhoštěm, pracujący w USA.

Radegasta tworzył w atelier w Pradze. Postać rzeźby jest bardzo majestatyczna. Radegast został ukończony w 1930 r. i darowany lokalnej społeczności. Rzeźba była z kamienia, wysoka na 320 m, ważyła 2 tony i została w 1931 r. zainstalowana na wysokości 1100 m n.p.m.

Wraz z upływem lat rzeźba niszczała na skutek warunków pogodowych i działania wandali. W 1982 rekonstrukcja dała jedynie tymczasowy efekt. Gdy groziło jej całkowite zniszczenie, podjęto decyzję o zrobieniu kopii. Zadanie dostali w 1996 r. Jan Sobek i Miroslav Zubíček z Leskovca przy Vsetinie. Pracę monitorował rzeźbiarz akademicki Miroslav Machala. Nowy Radegast jest zrobiony z naturalnego granitu, który jest odporny na ekstremalne warunki klimatyczne. Waży 7 ton. Kopia Radegasta została uroczyście odsłonięta 4 lipca 1998 r. Oryginał rzeźby stoi w ratuszu we Frenštácie.


Radhošť
Stare legendy mówią, że góra Radhošť (1129 m) jest miejscem, gdzie mieszkał bożek pogański Radegast. Na wierzchołku góry modlono się do niego. Jednak w IX w. Radegast został stąd wygoniony, gdy przybyli nawracać w te tereny lud św. Cyryl i Metody.

Na drodze z Pustevnych na szczyt jest około 10 tablic informujących o ciekawostkach tej trasy, życiu pustelników, o pseudokrasowych jaskiniach wapiennych, których w tym górskim masywie jest dużo. W lipcu odbywają się pielgrzymki Cyryla Metodego, w których bierze udział około tysiąca osób.

Na szczycie znajduje się kolejne dzieło rzeźbiarskie Albina Poláška: rzeźby św. Cyryla i Metodego. Są puste w środku, mają 260 cm, ważą 800 km i są z brązu. Stoją na granitowej podstawie, 160 cm i są ozdobione cytatem z Biblii: „Sprawiedliwi będą żyć wiecznie” (Księga Mądrości). Rzeźby symbolizują braterstwo i zjednoczenie. Leżący u ich stóp pogański bożek symbolizuje pokonanie pogaństwa. Św. Cyryl trzyma otwartą księgę, w której napisano: „Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, a Słowo było Bogiem” (Ewangelia św. Jana). Św. Metody pokazuje na pismo, trzyma trójramienny krzyż.

Historyczne zapisy i mapy pokazują, że pierwsza kaplica na szczycie Radhošt stała w II poł. XVIII w. Była drewniana, nie wiadomo jednak jak wyglądała i w jakich latach dokładnie tu była. Na szczycie dominuje kaplica św. Cyryla i Metodego. Wybudowana w stylu bizantyjskim przez architekta Skibińskiego i wyświęcona 11.09.1898 r. przez ołomuckiego biskupa Theodora Kohna. Częściowo finansowana ze zbiorki publicznej. Ma napis: Valasi sobie.

Wewnątrz kaplicy znajduje się kilka dzieł artystycznych, m.in. marmurowy ołtarz Cyryla i Metodego rzeźbiarza Neumanna z Kroměřížu oraz Pieta (Matka Boska z Ciałem Chrystusa zdjętym z krzyża). Osiem okien kaplicy zdobi witraże ze scenami z życia świętych (Cyryla i Metodego, Jadwigi, Ludmily, Vaclava, Jana Nepomuckiego).

Ponieważ budynek wciąż był zalewany i trudno było go konserwować, w latach 1924-26 przeprowadzono jego rekonstrukcję. Kaplica była otynkowana i pokryta gontem, aby uodpornić ją na tutejszy klimat. Dodano także dzwonnicę w grecko-unitariańskim stylu (2000 r.)

Roznov pod Radhostem is a sort of miniature Wallachia, at least as far as it concerns the history of its settlement. It was founded in the period of the first farming colonization in the 13th century. From the 16th century clearings began to be made on the foothills and in the mountains around the town which then formed two separate settlements, Dolni and Horni Paseky, in the valleys near two mountain streams. And finally shepherds´ huts began to appear above Roznov on Mt. Radhost, Mt. Cerna and Baca´s hill.

Monumentalny Radohost Albina Polaszka

Roznov pod Radhostem

In the 19th century Roznov had only 3000 inhabitants and was notable perhaps only for the fact that the people kept in the strictly traditional way of life, determined by the poorness of the region and other factors. The original lay-out of the town square was preserved with its forty wooden two-storeyed houses decorated by picturesque arcades in the front.

Cyril and Method

It was also in the 19th century when the ancient wooden town of Roznov became a reputable spa. Its therapeutic meanings were the excellent climatic conditions which helped patients with “sick lungs” and warm sheep’s whey which was separated from the sheep cheese and produced in huts on the mountain sides. The sheep were milked in the evening and soon after midnight the shepherds from Radhost Mount, Baca´s hill and other places set out for their daily way, carrying from ten to twenty litres of sheep whey on their shoulders, to sell it in Roznov before daybreak.

Radogost Albina Polaszka

Radegast

Then the spa guests walked about the park with beakers of fresh sweet whey, taking deep breaths of the moist resined air. They came to Roznov from all over Central Europe, above all from the Austria-Hungarian Empire. There were famous people walking through the spa collonade, such as Sigmund Freud, the founder of psychoanalysis, or Johann Gregor Mendel, the founder of genetics.

Little Wooden Town

The spa brought a culture in the town. A large spa park was created and later a spa house, and a spa orchestra played in the park and on the square. In 1862 one of the first choir in Moravia, called the Tetrev chorus, was founded in there. Roznov townsmen became dissatisfied with their wooden houses and replaced them with stone buildings, luckily not all of them. There were people who could not bear destroying the old buildings, and thus the idea of the Wallachian Museum was originated.

Today Roznov pod Radhostem represents an important tourist district and vacation land in the Moravian-Silesian Beskydy Mountains. The town and its surroundings provide a lot of opportunities for tourist and sports activities – hiking, skiing, swimming with a wide range of accommodation and catering possibilities.

Roznov

Trasa rowerowa Na Pustevny na Radhošť

57,0 km | 2/3 | Doporučený typ kola: moutainbike

Wzgórza Beskidów, spoglądając z podgórza, sprawiają wrażenie wysokiego muru górskiego. Ale nas nie zastraszą i tak podążymy bezpośrednio do władcy i symbolu Beskid –Radegastem. Z Frenstatu pojedziemy do stóp imponujących zboczy góry Knehyne i Stolove. Wiemy dokąd zmierzamy, więc mądrze skręcimy w kierunku doliny Tisnav i dopiero w Podolánku podjazdem zdobędziemy Martinek. Przez ładne trawersy dojedziemy do Pustevny i Radhošta, w którym obejrzymy drewniany kościółek zrębowy i rzeźbę Cyryla i Metodego. Jeżeli uda nam się „sięgnąć“ do słońca i trzy razy obkrążyć na lewej nodze rzeźbę, wtedy władca Radegast spełni nam każde marzenie. Jeżeli tym marzeniem będzie długi zjazd zpowrotem do Frenstatu, to zbyt władcy to nie będzie kosztować zbyt wiele wysiłku.

Albin Polaszek – Cyryl i Metody na Radohoscie

Opis trasy

Trasa należy do średno trudnych.Podążamy z Frenstatu pod Radhostem przez osady Planiska i Na Bystrem, nawiążemy na zielony szlak turystyczny, na której po 1,5 km skręcimy w lewo na drogę wiodącą pod szczytami Velká Stolova i Mala Stolova. Następnie odbijemy w prawo na oznakowaną trasę rowerową nr. 46. Przejedziemy koło małych osad Raztoky, Skurecena i Bariny. Z Barin prowadzi 15-sto kilometrowa ścieża dydaktyczna „Radegast“ po grzbietowych piętrach zachodnich Morawsko – śląskich Beskidów. Jednak my podyżymy wciąż po tej samej trasie rowerowej i przejedziemy na trasę nr. 6046 aż na Pustevny, gdzie możemy odpocząć, zjeść coś smacznego, kupić jakąś pamiątkę a przy okazji delektować się pięknymi widokami, których będzie jeszcze sporo również na Radhosti, dokąd zmierzamy. Po obejrzeniu okolicznej krainy z Radhosta, wrócimy Pustevny i dalej możemy podążać albo po ścieżce wokół szczytu „Norici hora“ lub pojedziemy przez rezerwat przyrody „Norici“, następnie ostrym zakrętem skręcimy w lewo i po 3,5 km nawiążemy na niebieską trasę nr. 6016 – na tą trasę możemy wjechać już na Pustevnach – tą drogą również dojedziemy zpowrotem do Frenstatu pod Radhostem.

Na  Pustevny na Radhošť

Ciekawostki i zabytki kultury

Frenštát pod Radhoštěm

Miasto leżące w Frenstátskiej bruździe, baza letniskowa i turystyczny w Beskidy. W 1884 roku zostało tu założone I. Czeskie Stowarzyszenie Turystyczne „Pohorska jednota Radhost„, które stało się propagatorem turystyki i budowniczym górskich schronisk i kwater. Na ryneczku dominuje ratusz neorrenesansowy z . 1890 roku z tablicą pamiątkową poświęconą zwycięzcy w skokach narciarskich- tutejszego rodaka Jiriho Rasky (1941)- dziadka skoczka narciarskiego Mazocha. Barokowy Kościół z plebanią zbudowany na rzucie w kształcie krzyża z 1688 roku, którego ołtarz zdobi Madonna Wołoska (Valasska). Rynek miasta zdobi również szerg domków z historycznymi tynkami pochodzącymi z czasów niedawnych.

Pustevny – projekt Duszan Jurkowicz

Pustevny

Beskidzki ośrodek sportu, rekreacji i turystyki, którego nazwa pochodzi od zamieszkujących wcześniej te tereny „pustelników“. Obiekty turystyczne zaczęto tutaj budować pod patronatem Stowarzyszenia, Pohorskou jednotou Radhost już od roku 1891 (Pustevna), następnie Sumna (1894), Mamenka (1898), Libusin (1898) i Tanecnice (1926). Drewniane obiekty-schroniska (Pustevna, Mamenka, Libusin a zvonicka) zostały zaprojektowane przez architekta Dusana Jurkovica i dziś należą do zabytków pod ochroną. W salonie jadalnym „Libusina“ znajdują się obrazy malowane według kartonowych dzieł malarza Mikolase Alse. Widoki możemy podziwiać z altanki „Cyrilka“. Tutaj jest stacja docelowa wyciągu krzesełkowego z Raztoky.


Wyskowec – inna święta góra w okolicy

Radhošť

Jest to najbardziej znana góra w Beskidach (1129m n. m.), z której można zachwycać się pięknymi widokami. Legenda mówi, że miejsce to było kultowym punktem starych Słowian, którzy czcili boga Radegasta. W 1862 roku obóz ludzi (15 000) walczących o prawa narodowe. Stąd pochodzi jeden z pierwszych kamieni pod budowę Teatru Narodowego w Pradze (1868 r.). Typowym punktem dominancyjnym szczytu jest drewniany kapliczka św. Cyryla i metodego z lat 1896-1898, przy której stoji rzeźba św. Cyryla i Metodego autorstwa Albina Polaska z r. 1931. 2 km na wschód jest umieszczona rzeźba boga Radegasta również dzieło Albina Polaska z 1931 roku. Miasto, które wciągu całgo roku odwiedzają liczni turyści-magnesem jest głównie narodowy rezerwat przyrody o tej samej nazwie, w którym można podziwiać niespotykaną faunę i florę.

Radogost – jako butelka wody ognistej z Czech

Trojanovice

Rozległa gmina leżąca u podnóża gór, z rozsianymi po całym jej obszarze mieszkańcami. W gminie jest wiele różnych ciekawostek: obiekty architektury ludowej, cenna drewniana kapliczka na Bystrem z 1721 roku. Przed szkołą znajduję się rzeźba autora Jana Knebla z 1946 roku i pomnik poległym w I. i II. wojnie światowej. Wiele domków letniskowych, ośrodków zakwaterowania i hotele: Raztoka, Beskyd i U Kociana. Z Pustevnami gminę łączy droga „Knizeci” i wyciąg krzesełkowy z Raztoky.

Pustevny – współczesna rzeźba lodowa ku czci Radogosta (2004)

Lesy bez konce, sluncem prozářené louky, modré hory, lidová architektura, stráně vonící jalovcem a borůvčím – to je tvář Beskyd a Valašska, rázovité oblasti na severovýchodě České republiky. Harmonické tóny svěžích přírodních krás se tady mísí s pestrou škálou rekreačních aktivit pro každé roční období; pěší turistiku doplňuje hustá síť cyklostezek, krytých bazénů, letních koupališť a aquaparků, k dispozici jsou jízdárny, lanová centra, plachtění na rogalech a paragliding, golfová turistika.

Příznivci zimních sportů nedají na Beskydy dopustit díky vynikajícím sněhovým podmínkám – Pustevny, Bílá, Grůň, Malenovice, Morávka, Lysá hora nebo Soláň a Velké Karlovice jsou pro milovníky zimních radovánek opravdovými pojmy. Právě tak proslulé  je i Valašské muzeum v přírodě v Rožnově pod Radhoštěm a řada zajímavých míst v podhůří Beskyd  – Kopřivnice s muzeem historických automobilů Tatra, kloboučnické muzeum v Novém Jičíně, sklářské hutě v Karolince, malebný Štramberk nazývaný „Moravský betlém“, anebo mohutná zřícenina hradu Hukvaldy. Půvaby Beskyd a Valašska si můžete vychutnat i nad místními specialitami, které by vždy měla doprovázet pravá valašská slivovice.

Pustevny – projekt Duszan Jurkowicz

  • Vizovice – město proslulé výrobou destilátů a tradičního ozdobného vizovického pečiva. V pozdně barokním zámku expozice o pálení slivovice, u zámku francouzský a anglický park se sochami a vodními plochami. Možnost exkurzí v palírně.
  • Lukov – částečně rekonstruovaná zřícenina rozsáhlého románsko-gotického hradu. Rozsáhlé předhradí, most přes hluboký příkop, zbytky paláce, věží a obvodových hradeb.
  • Rožnov pod Radhoštěm – město na úpatí posvátné hory Radhošť. Ojedinělé Valašské muzeum v přírodě, nejrozsáhlejší skanzen ve střední Evropě s ukázkami tradičních zvyků a řemesel národa Valachů.
  • Pustevny – oblíbené letní i zimní turistické centrum relaxace a aktivního odpočinku s výraznými dřevěnými stavbami, postavenými v tradičním stylu lidové architektury (D. Jurkovič). Po hřebenové cestě kolem sochy pohanského boha Radegasta snadno přístupná hora Radhošť (1129 m).
  • Frenštát pod Radhoštěm – město na úpatí Beskyd, významné středisko sportu a turistiky. Sjezdařské, slalomové i běžecké tratě, areál skokanských můstků, letní aquapark a sedačková lanovka z Ráztoky na Pustevny. Nově otevřené muzeum.
  • Hukvaldy – rozsáhlá zřícenina středověkého hradu, z věže jedinečný výhled na pásmo Radhoštských a Moravskoslezských Beskyd a osady v podhůří. Amfiteátr hukvaldského hradu zve každoročně na hudební festival Janáčkovy Hukvaldy. Ve stejnojmenné městečku rodný dům hudebního skladatele L. Janáčka, muzeum historických kočárů.
  • Štramberk – dominantou města je 40 m vysoká gotická válcová věž zvaná Trúba, upravená jako rozhledna. Původní zástavba domů beskydského typu z 18. a 19. století, muzeum malíře a ilustrátora Zdeňka Buriana. Městský pivovar Štramberk.
  • Kopřivnice – průmyslové město vyhlášené výrobou automobilů. Technické muzeum Tatra s rozsáhlou sbírkou osobních i nákladních vozů Tatra, včetně legendárních tatrovek, které se účastnily závodu Paříž – Dakar. V Technickém muzeu Tatra rovněž expozice rodáka Emila Zátopka a jeho ženy Dany. V Šustalově vile najdete expozici malíře a ilustrátora Zdeňka Buriana. Na Bílé hoře (557 m) zajímavá spirálovitá rozhledna.
  • Nový Jičín – malebné historické město se čtvercovým náměstím s podloubími a renesanční budovou Staré pošty. V renesančním zámku unikátní expozice o historii a výrobě klobouků, částečně ztvárněná ve scénických celcích.
  • Lysá hora – nejvyšší vrchol Beskyd (1323 m) s nádherným výhledem do okolí. Symbol beskydské turistiky, několik pomníků a pamětních desek. Směrem na Hradovou kamenná mohyla Ivančena, připomínající památku skautů umučených za druhé světové války.
  • Čeladná – největší středoevropský sportovně-rekreační resort Prosper Golf  se dvěmi 18-jamkovými hřišti. Moderní jízdárna Prosper Horse Ranch. Beskydské rehabilitační centrum s Polariem – první celotělová chladová terapie v ČR.
  • Frýdek-Místek – nejvýznamnější historická památka frýdecký zámek ze 17. století, kde sídlí Muzeum Beskyd s rozsáhlou stálou expozicí představující beskydský a pobeskydský region. Rekreační zóna Olešná s krytým a venkovním aquaparkem.
  • Ostravice – podhorská obec pod přehradou Šance, výchozí bod na nejvyšší horu Moravskoslezských Beskyd – Lysá hora 1323 m. V části Hamrovice na tzv. Ďábelském ostrově se nachází přístupný srub Petra Bezruče z roku 1935. Dnes sloužící jako básníkovo muzeum.
  • Bílá – obec vyhledávána v letním i zimním období. Bohatý výběr turistických tras po horských hřebenech, údolími horských potoků i klidnými zákoutími. Vyhledávané lyžařské centrum SKI Vítkovice Bílá s první čtyřsedačkovou lanovkou v Beskydech.
  • Kozlovický skanzen – rekonstruovaný mlýn pod hradním vrchem Hukvaldy s plně funkčním mlýnským kolem. Kozlovický skanzen. Stálá expozice obecné školy přináší pohled do školství v dobách Rakouska-Uherska.
  • Morávka – malebná podhorská obec a vyhledávané místo odpočinku, turistiky, cykloturistiky a zimních sportů, součást CHKO Beskydy. Přehrada Morávka byla zbudována jako zdroj pitné vody pro obyvatele okolních měst.

Pensjonat w Pustevnach – projekt Duszan Jurkowicz

Загадочное Валашско (Rožnov po Radhoštěm, Pustevny)

  • Расстояние от Остравы – 70 км
  • Транспорт – на автомобиле (прокат)

Рожнов под Радгоштем является одним из центров Валашска, специфической этнографической области. На окраине города находится музей под открытым небом, который был основан в 1925 году и представляет традиционные народные произведения. В музее представлена жизнь в валашском городке (Деревянный город), на мельнице (Мельничная долина) и в деревне (Валашская деревня). В 10 км от Рожнова находится горная седловина Пустевны (Pustevny – 1000 м над уровнем моря), где Вы можете посетить горные деревянные избы Maменка и Либушин, построенные в стиле модерн со специфическим интерьером. В нескольких шагах на горе Радгошть находится скульптура языческого бога Радегаста и часовня святых Кирилла и Мефодия.

Pustevny – projekt Duszan Jurkowicz

Жемчужины Малопольска (Krakow, Wieliczka, Oswiecim)

  • Расстояние от Остравы – 220 км
  • Транспорт – на автомобиле (прокат), на поезде, на самолёте

На берегу польской реки Висла расположен центр Малопольска – Краков (Krakow), которому уже более 1000 лет. Первоначально Краков был столицей, с 1000 года епископской резиденцией. Сам город является жемчужиной, в которой доминирует Вавельский холм с собором, королевским замком и пещерой дракона, далее площадь Рынок с Мариацким костёлом и костёлом св. Войцеха, также башня ратуши и древний рынок Сукиеннице в центре площади. Известен и бывший еврейский район – Казимиерс. Недалеко от Кракова располагается город Освенцим (Oswiecim), в котором находятся печально прославленные концентрационные лагеря Аушвиц и Биркенау. Они открыты для посещения. В области города Кракова также можно посетить всемирно известные соляные рудники Виеличка (Wieliczka) с 300 км коридором (открыты в 13 веке), которые вошли в список Всемирного наследия ЮНЕСКО.

Albin Polaszek w pracowni


[Jak zwykle gdy idzie o Strażników Wiary Przyrodzonej Słowian są problemy ze znalezieniem o nich wiadomości w języku polskim, czy to Polacy, czy Słowacy, czy Czesi, czy Rosjanie - trudno trzeba się z tym pogodzić. Powoli zapełnimy te luki mam nadzieję, choćby po to by Słowiańska Wiara Rodzima odzyskała poczucie nienaruszonej ciągłości, bo ta ciągłość jest - przynajmniej na płaszczyźnie obrzędowości i tradycji ludowej wszystkich słowiańskich krajów. Alfons Mucha - bliski nam poprzez rodzinę matki mojej żony Janinę Pagaczewską z Olszowskich, która się urodziła na Morawach, Duszan Jurkowicz - który bywał w Krakowie i Ciężkowicach w domu Juliana II Pagaczewskiego, Albin Polaszek i Franciszek Palacki. Jak wiecie słowaccy i czescy (morawscy) Strażnicy Wiary Przyrodzonej Słowian są mi szczególnie bliscy ponieważ stamtąd wywodziła się mojas rodzina po kądzieli - babcia, prababcia ze strony matki (Zborzilowie, Kapustowie) a także z Harów Zakarpackich pochodzili Białczyńscy, jak i rodzina matki mojej żony - Olszowscy i Kapturowie. C.B.]


Albin Polaszek

po czesku, bo po polsku nic nie ma

Albín Polášek (14. února 1879, Frenštát pod Radhoštěm, Rakousko-Uhersko – 19. května 1965, Winter Park, Spojené státy americké) byl sochař české národnosti.

Winter Garden (Floryda) Muzeum i Ogród Rzeźb Albina Polaszka

Životopis

Narodil se 14. února 1879 ve Frenštátu pod Radhoštěm jako sedmý syn svých rodičů. V dětství pracoval na rodinném statku a v hostinci. Už tehdy se projevovaly jeho umělecké sklony. Na pastvě vyřezával dřevěné figurky, modeloval postavičky z hlíny a výborně kreslil. Ve škole však nepatřil – s výjimkou kreslení, zpěvu, krasopisu a tělocviku – mezi nejpilnější žáky.

Muzeum Rzeźby Albina Polaszka w Winter Garden (Floryda- USA)

Ačkoliv se se ve Vídni vyučil řezbářem a studoval v Římě, doma se pro něj práce nenašla, proto ve 22 letech odjel se svým bratrem Robertem do Ameriky. Zde začal pracovat jako řezbář. Byl přijat na Pensylvánskou akademii krásných umění ve Filadelfii, obor sochařství. Posléze se stal profesorem na prestižní Akademii umění v Chicagu, kde takřka třicet let vyučoval své studenty. Na své rodiště však nezapomněl a do Frenštátu jezdíval na dovolenou.

Muzeum Rzeźby Albina Polaszka w Winter Garden (Floryda- USA)

V roce 1950 se přestěhoval do města Winter Park na Floridě. Mnoho štěstí mu však nový domov nepřinesl, neboť byl záhy postižen mozkovou mrtvicí a zbytek života strávil na vozíku. Přesto se nevzdal tvůrčí práce a v 82 letech se po smrti své první manželky znovu oženil. Zemřel v roce 1965.

Pomnik Tomasza Masaryka

Dílo

Během svého působení v USA vytvořil celou řadu sochařských artefaktů – od medailí, přes sochy, až po monumentální sousoší, pomníky a náhrobky.

Pomnik Tomasza Masaryka

V Československu je autorem sousoší Cyrila a Metoděje a sochy Radegasta na Radhošti, pro Frenštát vytvořil sousoší Zápas dobra se zlem a sochu Ondráš, byl také autorem první československé medaile (Svoboda). Jeho největší dílo v Československu – socha presidenta Wilsona v Praze – bylo za okupace zničeno.

po angielsku

Albin Polasek (February 14, 1879 – May 19, 1965) was a Czech-American sculptor and educator. He created more than four hundred works during his career, two hundred of which are now displayed in the Albin Polasek Museum and Sculpture Gardens in Winter Park, Florida.

Winter Garden nad Jeziorem Osceola – otoczenie muzeum i ogrodu

Career

Born as Albín Polášek in Frenštát, Moravia (now Czech Republic), Polasek apprenticed as a wood carver in Vienna. At the age of 22 he emigrated to the United States and began formal art training at age 25 under Charles Grafly at the Pennsylvania Academy of the Fine Arts in Philadelphia. As a student, he first produced Man Carving His Own Destiny (1907) and Eternal Moment (1909). In 1909, Polasek became an American citizen and in 1910, won the Prix de Rome competition. At age 37, after periods of residence in Rome and New York City, he was invited to head the sculpture department at the Art Institute of Chicago, where he remained for nearly thirty years. Polasek was elected an Associate Member of the National Academy of Design in 1927, and full member in 1933.

In 1950, Polasek retired at age 71 to Winter Park, Florida. Within months he suffered a stroke that left his left side paralyzed; he subsequently completed eighteen major works with his right hand only. Towards the end of 1950, he married former student Ruth Sherwood who died 18 months later. In 1961, Polasek married Emily Muska Kubat. Upon his death in 1965, Polasek was buried beside his first wife in Winter Park’s Palms Cemetery, where his 12th Station of the Cross (1939) is his monument. Emily M. K. Polasek died in 1988.

Siewca (Winter Park)

Selected Works

Polasek’s better-known works include the Theodore Thomas Memorial (1924), the Masaryk Memorial (1941) in Chicago, the Wilson Memorial (1926), Radigast (1929) and Sts. Cyril and Methodius (1929) in the Czech Republic. His Mother Crying Over the World (1942) was a response to World War II, and his Victory of Moral Law (1956) to the Hungarian Revolution.

Cemetery monuments

Like many other sculptors of his era, Polasek created several cemetery memorials. Notable among those are The Pilgrim and The Mother (1927), both located in the Bohemian National Cemetery in Chicago, and the Pilgrim at the Eternal Gates in Lake View Cemetery in Cleveland. Pictures of all three are featured in both biographies listed in the sources section.

[Photography courtesy Albin Polasek Museum and Sculpture Gardens.]

Albin Polazek — The Man Who Carved His Own Destiny

In a residential subdivision a half-mile east of downtown Winter Park, a three-acre plot of land overlooks Lake Osceola. Here are the secluded grounds of the Albin Polasek Museum and Sculpture Gardens. Considered one of America’s top sculptors during his lifetime, the internationally acclaimed Albin Polasek (1879-1965) retired to Winter Park in 1950. Polasek (Poh-LAH-shek) worked in a variety of mediums – stone, bronze, plaster, wood, and painting. Today the Albin Polasek Museum and Sculpture Gardens displays works that span the entire career of the Czech-born artist, including childhood wood carvings from the 1890s through his final pieces of 1965. Of the 400 works attributed to Polasek, 200 are on the museum property.

Pasikonik w Ogrodzie Muzeum Albina Polaszka

Born in 1879 in Frenstat, Moravia, now part of the Czech Republic, Polasek’s talents were revealed at a young age. Throughout his life, Polasek expressed pride in his heritage and homeland. But in 1901, following in the footsteps of two brothers who were priests in Minnesota, Polasek immigrated to the U.S. to make his trade as a wood carver.

Matka płacząca nad Światem

In 1906 he studied at the Pennsylvania Academy of the Fine Arts under the instruction of Charles Grafly and won the Cresson Traveling Scholarship in 1907, 1908, and 1909. In 1910, Polasek’s sculpture Faith, Hope and Charity won the Prix de Rome, a three-year scholarship to study at the American Academy in Rome. In his final year in Rome, Polasek produced The Sower, which received an honorable mention at the 1913 Paris Salon. In 1916 Polasek went to Chicago, and at the age of 31, became head of the Department of Sculpture at the Art Institute – a position he held until retirement in 1943. For many years, Polasek was known as the „Chicago” artist because he created monumental sculptures associated with buildings and green spaces in the city that have become visual landmarks.

Ogród w Winter Park

Retiring to Winter Park in 1950, Polasek completed 18 major works during his retirement, despite suffering a paralyzing stroke shortly after his arrival. Polasek opened his three-acre estate to the public in 1961 in order to share his life works with his adopted community. He continued to produce artwork there until he died at age 86 in 1965.


Borana – detale

In 1961, Polasek established a private foundation committed to keeping his sculpture available for public display and requested that his studio, home and galleries be open to the public to encourage the study, appreciation, and furtherance of representational art.

Mythological

Svan­tovit

1933, Bronze

The Slavonic god Svan­tovit evokes holi­ness and wis­dom.  His four heads fac­ing north, south, east and west con­tain all of the knowl­edge that he has amassed to rule the four cor­ners of the earth.

Svan­tovit sits astride his horse, car­ry­ing a sword for jus­tice and a horn through which he utters prophesies.

Cycle of the Tree/Zivena

1945, Mixed Media

The Slavonic god­dess of life, Zivena was carved by Polasek at the age of 66, from a piece of apple wood taken from his home town in Moravia. The god­dess grows from the trunk of an apple tree; birds seek shel­ter in her boughs and fruit is plen­ti­ful. Zivena’s crown is life’s most rec­og­niz­able sym­bol, the sun. The crown is trans­formed in the rear, now depict­ing the moon and stars, while her hair resem­bles flow­ing water.

Pan

1920, Bronze

Polasek’s favorite mytho­log­i­cal char­ac­ter was the Greek god Pan, son of Her­mes and a nymph. Half goat and half man, Pan lived in the for­est play­ing a syrinx (pan­pipe) and mak­ing mis­chief.

Polasek cre­ated 26 small faces of Pan, which are hid­den through­out the Museum prop­erty in pedestals, foun­tains and doorways.

Allegorical

Aspi­ra­tion

1914, Bronze

Aspi­ra­tion was cre­ated in response to a dis­cus­sion Polasek had with another sculp­tor who believed that a com­po­si­tion should be made to present one side to the viewer, the other views being unim­por­tant.  Polasek felt that even though there is a dis­tinct “face” to most sculp­tures, all sides should and can be equally inter­est­ing to the viewer. A seated female holds musi­cal pipes in her right hand, while her raised left arm cir­cles a cherub head. As she kisses the cherub she drinks in a breath of musi­cal inspi­ra­tion. In 1915, Aspi­ra­tion won the Widener Gold Medal at the Penn­syl­va­nia Acad­emy of the Fine Arts’ annual exhibition.

For­est Idyl

Borana

1924, Bronze

After this lyri­cal sculp­ture was exhib­ited at the Art Insti­tute, art critic Eleanor Jew­ett of the Chicago Tri­bune wrote:  “This beau­ti­ful bronze group is one of the most per­fect and exquis­ite con­cep­tions in the exhi­bi­tion, in either oil or sculp­ture. The won­der­ful mod­el­ing of the deer and the fawn mark it for a mas­ter­piece. The ten­der union of the dryad and her wild for­est com­pan­ion is a beau­ti­ful achieve­ment. …”

Bogini Muzyki (Gędźby)

Theodore Thomas Memorial/ The Spirit of Music

1924, Bronze

The epit­ome of Polasek’s alle­gor­i­cal works, this orig­i­nal memo­r­ial on Michi­gan Avenue in Chicago, IL, was erected in honor of Theodore Thomas, founder of the Chicago Sym­phony Orches­tra. It is fully rep­re­sen­ta­tive of the majesty and sweep of a sym­phony.
A chal­leng­ing com­mis­sion, Polasek cre­ated sev­eral mod­els of the work. Of his final ver­sion Polasek stated, “… (the sculp­ture is) dig­ni­fied, yet sim­ple, assertive, but not too bold; a fem­i­nine fig­ure, yes, yet not too feminine.”

Bogini Muzyki – projekt



Perun

Triglaw


Pilgrim Mother by Albin Polasek

This unusual bronze sculpture by Albin Polasek (1879 – 1965) is located in Chicago’s Bohemian National Cemetery. According to Debbie Komanski, Executive Director of the Albin Polasek Museum, who kindly provided the information in the comments section, the piece „was commissioned in 1928 by the Stejskal-Fuchal family to create a memorial of the mother of the family who had recently passed away.

Matka Pielgrzymów – Nadchodząca Śmierć

The sculpture is formally named ‚Pilgrim Mother’ and she is depicted as a older woman whose face shows her aged benevolence and gentle wisdom.”

Matka Pielgrzymów

The statue is popularly known as „Walking Death” or „The Grim Reaper,” probably because people are more than ready to see something macabre in a graveyard. A closer study of the sculpture (even without the help of Ms. Komanski’s expertise)  should call that interpretation into question.

Although her face disappears into the shadows of her hood at a distance, it is serene, benign, motherly, even Madonna-like, at close quarters. The first two photos are by Matt Hucke, proprietor of the Graveyards of Chicago website, and the third is from Brainsnack, photographer not identified. Via Rob at FIU

The Albin Polasek Museum and Sculpture Garden

Author: David

Winter Park, Florida’s Albin Polasek Museum and Sculpture Garden is one of the most elegant and respected venues for the art in the American southeast. It is home to impressive collections of all kinds and beautiful, peaceful grounds. The museum is on the National Register of Historic Places.

Z ogrodu widok na Leśną Idyllę – Grupę Borany

Albin Polasek (1879-1965) is widely considered one of the most important American sculptors most of the 20th century. Celebrated in his own lifetime, Polasek strove to show the beauty of “movement,” the flow of one mass into another. Polasek’s ability to capture the spirit of his subject was a major influence on a generation of sculptors like Richmond Barthe and Ruth Sherwood.

Pielgrzym stukający do bramy

Upon his death in 1965, Polasek was buried alongside first wife Ruth Sherwood in Winter Park’s Palms Cemetery, where the 12th Station of the Cross (1939) is his monument. Albin Polasek was granted posthumously the honor of Great Floridian and inducted into the Florida Artists Hall of Fame in 2004.

Ogród – prawdziwe królestwo wspaniałej przyrody, którą tak kochał.

Born in 1879 in what is now the Czech Republic, Polasek apprenticed as a wood carver in Vienna before emigrating to the United States at the age of 22 and eventually became an American citizen. Polasek began his formal art training at the Pennsylvania Academy of the Fine Arts in Philadelphia. He produced Man Carving His Own Destiny (1907) and Eternal Moment (1909), two of his earliest well-known sculptures.

In 1961, the Albin Polasek Foundation was founded by Polasek and his wife. Polasek had a deep appreciation for an uncomplicated aesthetic, and as a result the gardens are quiet and subdued, utilizing gardening art in classic form.

Siewca – raz jeszcze – Stylistyka mitologii greckiej, ale idea świeża słowiańska. Dla mnie to Rgieł.

- The Foundation has added to the culture of Winter Park and Central Florida by donating sculptures like Forest Idyl and Emily Fountain to the City of Winter Park, Florida and loaning Man Carving His Own Destiny to the Winter Park Public Library long term. The Museum also provides art scholarships to the University of Central Florida, Rollins College and Crealde School of Art.

Rzeźba – Laskowce w ogrodzie

Przy pracy nad „Człowiekiem wykuwającym się ze skały”


Franciszek Palacki

František Palacký (14 czerwca 1798 Hodslavice, Czechy – 26 maja 1876) – czeski historyk, polityk, współtwórca i główny propagator austroslawizmu. Jeden z przedstawicieli czeskiego odrodzenia narodowego. Był jednym z organizatorów Zjazdu Słowiańskiego.

Autor wielotomowego dzieła „Dzieje narodu czeskiego w Czechach i na Morawach”, którego tom I wyszedł po niemiecku (1836), a dopiero piąty pisany był oryginalnie w czeskim języku (1867).

W Pradze znajduje się Most nazwany imieniem Palackiego. Imię Palackiego nosi Uniwersytet w Ołomuńcu. Jego portret znajduje się na banknocie 1000-koronowym.

František Palacký (14. června 1798 Hodslavice – 26. května 1876 Praha) byl český historik, politik, spisovatel a organizátor veřejného kulturního a vědeckého života v soudobé Praze. Je považován za zakladatele moderního českého dějepisectví, má přezdívku otec národa.

Biografie

Drewniany kościół w Hodslavicach

Raná léta

Pocházel z protestantské rodiny s dlouhou tradicí, jeho otec byl učitelem na místní škole. Nejprve se vzdělával u svého otce, poté (1807–1809) studoval v Kunvaldu (dnešní Kunín) u Nového Jičína. V letech 1809–1812 studoval latinskou školu v Trenčíně a následně i evangelické lyceum (do r. 1818) v Prešpurku (dnes Bratislava), kde se seznámil s P.J. Šafaříkem. Přestože si Palackého otec přál, aby se také z jeho syna stal evangelický učitel a kněz, nepokračoval dál ve svých studiích, ale působil v letech 1819–1823 jako vychovatel v uherských šlechtických rodinách, rok 1820 strávil se svými svěřenci (Csúzové) ve Vídni. Toto působení ve vyšších kruzích mu jednak umožnilo přístup do světa vyšší kultury, ale také měl dost příležitosti pokračovat ve svém sebevzdělávání, v této době ještě především ve filozofii a estetice (ovlivněn byl především I.Kantem, F. Schillerem a J.G. Herderem), získal také velký přehled o politice a politickém dění nejen v habsburských zemích a intenzívně studoval i cizí jazyky (během svého života ovládl latinu, řečtinu, němčinu, češtinu, maďarštinu, portugalštinu, angličtinu, francouzštinu, italštinu, ruštinu a staroslověnštinu). Z tohoto období pocházejí časopisecké studie o estetice (Přehled dějin krasovědy nebo O krasovědě) a společně s Šafaříkem napsaní Počátkové českého básnictví, obzvláště prozódie (1818). V mládí měl Palacký velké literární ambice, napsal několik nepříliš hodnotných básní (v češtině a němčině, časoměrným veršem), většinou k různým příležitostem, přátelům, nebo s filosofickou tématikou. Měl ale velké plány, začal psát tragédii o Kateřině Veliké, později o Janu Husovi, a rozsáhlý historický epos o Napoleonovi, ani jedno z těchto děl nedokončil. Pořídil velmi kvalitní český překlad Ossiana, podvržené básnické prosy z keltských dějin Anglie.

Pomnik w Pradze

Někdy v roce 1819 se s konečnou platností rozhodl nadále se věnovat především studiu českých dějin. Za tímto účelem kontaktoval Josefa Jungmanna, kterého žádal o poskytnutí základních historiografických informací a zasvěcení do techniky historikovy práce. V březnu 1823 napsal dopis podobného znění i Josefu Dobrovskému a nedlouho poté (11. dubna 1823) dorazil do Prahy osobně.

Pomnik w Pradze – detale

Začínající historik

Zde ho zaměstnal Josef Dobrovský a později František Šternberk na vytváření šlechtických rodokmenů. Šternberkové ho posléze zaměstnali jako rodinného archiváře. Spolupráce s Dobrovským měla do budoucnosti na Palackého značný vliv, naučil se od něj historiografickou kritickou metodu a získal i zkušenosti s filologicko-kritickou metodou. Určité napětí ve vztahu pak znamenal odlišný názor na pravost Rukopisu zelenohorského, kde se Palacký s Dobrovského kritikou neztotožnil.

V této době se již stal v Praze mezi vzdělanými a vlasteneckými kruhy známou osobností, o jejíž výrazném talentu a intelektuálních kvalitách se nepochybovalo.

V roce 1827 se oženil s dcerou velkostatkáře a advokáta Jana Měchury, Terezií Měchurovou. V tomto roce začal vydávat na nabídku hraběte Kašpara Šternberka muzejní časopisy (německý měsíčník Monatsschrift des böhmen Museums a český čtvrtletník Časopis Společnosti vlasteneckého muzea v Čechách). Je zajímavé, že mezi českými vlastenci bylo zpočátku značné množství sporů (především s F. L. Čelakovským), kterým se nelíbila forma a pravopis těchto časopisů. V těchto sporech se plně projevovala roztříštěnost českého vlasteneckého hnutí. Pro malý zájem o německý časopis byl roku změněn na čtvrtletník 1831 a o rok později (1832) zrušen úplně. Roku 1838 začal českou verzi redigovat Pavel Josef Šafařík. Vedle redaktorské činnosti se na chodu muzea podílel i jako člen muzejního výboru (od 1830) a od 1834 jako jednatel tohoto výboru.

Inny monument ku czci Franciszka Palackiego w Pradze

Stavovským historiografem

V roce 1827 s ním začaly vyjednávat české stavy, které jej chtěly po smrti Františka Pubičky jmenovat do pozice oficiálního stavovského historiografa. Pro určité komplikace byl opravdu jmenován až 1838, plat ovšem dostával již mnohem dříve s tím, že měl dokončit Pubičkovy Chronologische Geschichte Böhmens. Protože však toto dílo bylo v 30. letech metodicky i koncepčně zastaralé, začal Palacký usilovat o možnost sepsat české dějiny úplně nově, na základě pramenných fondů i diplomatického charakteru a s ohledem i na sociální, hospodářský, náboženský a kulturní vývoj státu. Stavy po usilovném přesvědčování svolily v březnu 1831. Výsledkem takto nově pojatých českých dějin se staly Geschichte von Böhmen (1836-1867).

V roce 1829 vytvořil projekt české encyklopedie, který po slibném začátku ztroskotal a z kteréhožto pokusu vznikla roku 1831 Matice česká, jejímž úkolem bylo financovat české knihy, které by nemohly jako nelukrativní vyjít u soukromých vydavatelů. Českou encyklopedii vydal až jeho zeť František Ladislav Rieger pod názvem Riegrův slovník naučný. V letech 1839–1844 byl sekretářem České královské společnosti nauk (do 1851)

V roce 1840 vyšel první díl Archivu českého, edice česky psaných historických pramenů, která obsahovala i podklady pro další díly Geschichte von Böhmen. Na tvorbě této edice se podíleli také V.V. Tomek a K.J. Erben, kteří pro Palackého prozkoumávali archívy a opisovali listiny. S Tomkem začal posléze Palacký počítat jako se svým zástupcem ve funkci stavovského historiografa.

V době, kdy připravoval k vydání třetí díl svých Geschichte von Böhmen (který měl obsahovat vývoj státu v době předhusitské a husitské), již během publikování dílčích prací a dále při schvalování konečné verze se dostal do konfliktu s rakouskou cenzurou, neboť ta jej obvinila, že podání počátků husitství je namířeno proti katolické církvi (a to i přesto, že se Palacký, byť protestant úzkostlivě snažil své náboženské cítění do vědecké práce nevměšovat).

Od roku 1844 pracoval na českém překladu tohoto díla, nicméně nejednalo se o čistý překlad, do značné míry v české verzi prohloubil historiografickou reflexi českých dějin a kladl větší důraz na české obyvatelstvo jako nositele českých dějin. Roku 1848 vyšel první díl jeho vrcholného díla Dějiny národu českého v Čechách a v Moravě.

Rok 1848

Do politiky vstoupil na straně českých liberálů v roce 1848, kdy byl zvolen do Svatováclavského výboru. V tomto roce byl předsedou slovanského sjezdu v Praze a v otevřeném dopise odmítl účast na německém sněmu ve Frankfurtu.

František Palacký (litografie, 1855)

V roce 1848 byl volen do říšského sněmu, v tomto roce dvakrát odmítl ministerstvo školství (z obavy, aby neurazil Němce). Účastnil se Kroměřížského sněmu, kde představil svůj návrh ústavy, který nebyl přijat. Palacký byl přesvědčen o správnosti existence Rakouska, které si představoval jinak (konstitučně) uspořádané, což považoval za dostatečnou záruku pro vývoj slovanských národů v rámci monarchie a vyřešení národnostní otázky (konstituční austroslavismus).

Po roce 1848

Roku 1850 se stal předsedou Sboru pro zřízení Národního divadla. V tomto roce začal být policejně sledován, proto se od něj odklonila spousta přátel a Palacký se stáhl do soukromí. Řadu let v tomto období strávil prací na zámečku Lobkovice (dnes součást Neratovic), který patřil jeho tchánovi J.Měchurovi.

Politicky se začal angažovat teprve roku 1860, kdy podepsal Riegerovo memorandum císaři – stížnost na bezpráví páchaném na českém národě (zejména v oblasti jazykové) s žádostí o povolení založit české politické noviny. Výsledkem bylo založení (1861) Času a Národních listů. V r. 1861 byl zvolen do českého sněmu. Roku 1863 vstoupili čeští poslanci (staročeši) do tzv. pasivní opozice, což byl krok, který F. Palacký schvaloval. Postavil se proti polskému povstání (1863), čímž se vzdálil nově nastupující generaci českých politiků (mladočechů).

V roce 1868 položil základní kámen ke stavbě Národního divadla.

Na vlastní přání byl po své smrti v květnu 1879 pohřben v Lobkovicích, kde má dodnes na již nepoužívaném malém hřbitově svůj hrob. Jeho syn později lobkovické panství prodal zpět potomkům rodu Lobkoviců.

Palackého filosofie dějin

Rozsáhlé Palackého historické dílo se stalo milníkem české historiografie. Celé nadcházející generace historiků se vlastně ve svém díle vůči němu a jeho pojetí musely nějakým způsobem vymezit. Jeho tvorba nebyla jen shlukem historických faktů, chronologicky seřazených. Podle Palackého historie představovala organický celek skutečností protknutý hlavní linií (ideou). Proto také jako jeden z prvních českých historiků detailně studoval nejen politické dějiny, ale i dějiny státoprávní (vliv polského historika W. A. Maciejowskeho), sociální, umění, vědy či dějiny každodennosti. Palacký pod vlivem Hegelovy dialektiky považoval za hlavní linií českých dějin neustálý zápas Slovanů a Němců. Těmto dvěma principům také přiřadil určité charakteristiky. Pro ten německý byla typická podnikavost, řemeslná dovednost, politická organizovanost, ale také výbojnost a náboženská agilnost. Naopak pro Slovany měla být typická rovnost, mírumilovnost, ale i sklon k anarchii. Na světové úrovni to pak byla polarita dvou sil, které se neustále ovlivňovaly a střetávaly (tyto síly mohou být vyjádřeny různě: svoboda – autorita, demokracie – feudalismus, věda – víra). Tento boj dvou sil ať již na národní či světové úrovni Palacký nepovažuje za neúrodný. Naopak neustálá konfrontace rozšiřuje obzor, je semeništěm nových myšlenek či může vést ke smiřování protikladů. Palackého výklad si takto ve své podstatě vznášel nárok i na pedagogické a poučné poslání. Myšlenka české státnosti, často v boji s německým elementem, byla závazkem, který se nesl napříč generacemi. Vrcholem českých dějin je pro něj beze sporu husitství, které tvoří páteř jeho hlavního díla. Především klade do popředí myšlenkový a sociální obsah husitství a to i radikálního křídla představovaného Žižkou, Želivským a tábority. Staví se tak do určitého kontrastu proti starší osvícenecké historiografii (Jungmann nebo Dobrovský), která se vůči husitství většinou vyhrazovala.

Dílo

Poezie

  • Na horu Radhošť – báseň
  • Má modlitba dne 26. července 1818 – hymnus
  • Ideál říše – óda

Vědecká literatura

  • Staročeský všeobecný kalendář
  • Život Jana Amose Komenského
  • Zběrky ze starožitnosti českoslovanské
  • Počátkové českého básnictví, obzvláště prosodie – vydáno anonymně (1818), dílo sepsal spolu s P. J. Šafaříkem a J. Benediktim (Blahoslav). Tímto dílem začíná roztržka mezi tzv. Jungmanovci a příznivci J. Dobrovského.
  • Krásověda čili o kráse a umění knihy patery – dílo zabývající se estetikou, původně chtěl napsat pět knih, napsal pouze dva a část třetího.
  • Okus české terminologie filosofické – snaha o vytvoření české filosofické terminologie, tato jím navržená terminologie se z větší části ujala.

Historická

  • Staří letopisové čeští od roku 1378 do roku 1527
  • Geschichte von Böhmen
  1. díl (do 1198)
  2. díl (1198 – 1306)
  3. díl (1306 – 1378)
    • online verze v projektu Google
  • Dějiny národa českého v Čechách i v Moravě – vycházelo jak česky, tak německy. Toto dílo je veliké rozsahem, Palacký se snažil vytvořit obraz českých dějin, lze říci, že některé pasáže (především husitství) jsou velmi idealizované.
  1. díl (do r. 1125)
  2. díl (1125–1403)
  3. díl (1403–1439)
  4. díl (1439–1471)
  5. díl (1471–1526)
  • Pomůcky ku poznání řádů zemských království Českého v druhé polovině XIII. století – pokus o shrnutí života v polovině 13. století.
  • Pomůcky ku poznání staročeského práva i řádu soudního
  • Přehled současných nejvyšších důstojníků a ouředníků zemských i dvorských v královstvím Českém, od nejstarších časův až do nynějška – vyšlo i německy.
  • Popis království Českého – soupis všech obcí v Čechách se základními údaji (vydáno 1848, data z let 1843-6).
  • Stručné dějiny Prahy (Skizze einer Geschichte von Prag)

Politická díla

  • Idea státu Rakouského – (1865) popis jeho představ o federálním uspořádání Rakouska, přeje si jeho zachování.

Dále se zachovala část jeho korespondence s významnými osobnostmi této doby a značné množství novinových článků.

Park Krajobrazowy Chełmy

Chełmy Wąwóz Myśliborski

Park Krajobrazowy Chełmy – obszar chroniony od 1992 r. znajduje się na terenie województwa dolnośląskiego w powiatach: jaworskim i złotoryjskim. Park jest położony we wschodniej części Pogórza Kaczawskiego w Sudetach Zachodnich. Obejmuje również niewielki skrawek Wschodniego Grzbietu Gór Kaczawskich. Na północnym zachodzie w obręb Parku wchodzi skrawek Równiny Chojnowskiej, należącej do Niziny Śląsko-Łużyckiej.

Las Chełmy

Był to pierwszy park krajobrazowy jaki powstał na terenie byłego województwa legnickiego. Liczne badania potwierdziły odrębność i wyjątkowość tego obszaru. Obszar ten posiada wybitne walory krajobrazowe z unikalnymi w skali europejskiej reliktami działalności wulkanicznej – staropaleozoicznej, permskiej oraz trzeciorzędowej. Teren parku częściowo znajdował się w przeszłości pod panowaniem Cystersów z Lubiąża oraz prowadziły przez niego liczne szlaki handlowe. Nazwa parku nawiązuje do prasłowiańskiego słowa CHOLMY, używanego jeszcze w średniowieczu, jako nazwa wzgórz wypełniających Park.

Chełmy – Wąwóz Siedmicki

  • Położenie geograficzne: 51°03′ N 16°03′ E

Niektóre z form geologicznych

  • lawy poduszkowe w okolicach Myśliborza i Jakuszowej,
  • piaskowce na Prusickiej Górze,
  • głazowisko na Muchowskich Wzgórzach,
  • słupy bazaltowe na Czartowskiej Skale, Górzcu, Bazaltowej, Mszanie, Rataju, Radogoście i in.

Chełmy – Wąwóz Koło Grobli

Rzeźba terenu

Parku Krajobrazowy Chełmy obejmuje północno-wschodnią część Pogórza Złotoryjskiego, zwane też Chełmami oraz wschodnią rowu świerzawskiego. Jest to najbardziej górzysta partia Pogórza Kaczawskiego. Od północnego wschodu opada stromą krawędzią uskoku brzeżnego sudeckiego ku Nizinie Śląskiej. Krawędź jest pocięta głębokimi, przełomowymi dolinami potoków. Pozostała część Parku jest pagórkowata i również pocięta dolinami potoków. Najwyższe wzniesienia Chełmów zbudowane są z trzeciorzędowych bazaltów.

Wody

Cały Obszar Parku leży w dorzeczu Kaczawy. Przez park przepływają potoki: Wilcza, Jawornik, Młynówka, a w jego południowej części Nysa Mała.

Rezerwaty

Na terenie parku znajdują się 4 rezerwaty przyrody:

  • rezerwat przyrody Wąwóz Myśliborski
  • rezerwat przyrody Wąwóz Lipa
  • rezerwat przyrody Wąwóz Siedmicki
  • rezerwat przyrody Nad Groblą

Flora

Lasy zajmują ok. 55% powierzchni parku.

Drzewa

  • dąb szypułkowy
  • dąb bezszypułkowy
  • klon pospolity
  • jawor
  • lipa drobnolistna
  • lipa szerokolistna
  • olsza czarna
  • olsza szara
  • buk
  • grab
  • jarząb brekinia
  • jesion wyniosły
  • jodła
  • świerk
  • wiąz górski
  • tulipanowiec amerykański (Sichów)

Widok z Radogosta

Pozostałe

  • gnieźnik leśny
  • buławnik mieczolistny
  • kruszczyk szerokolistny i inne storczyki
  • języcznik zwyczajny
  • paprotnik kolczysty
  • zanokcica
  • naparstnica zwyczajna
  • śnieżyca wiosenna
  • śnieżyczka przebiśnieg
  • wawrzynek wilczełyko
  • przylaszczka
  • pierwiosnka lekarska
  • jemioła jodłowa
  • śledziennica naprzeciwlistna
  • wyka leśna
  • ukwap dwupienny
  • kozłek bzowy
  • mieczyk dachówkowaty
  • pełnik europejski
  • kosaciec syberyjski
  • lilia złotogłów
  • wiciokrzew pomorski
  • miodownik melisowaty
  • zespół rojownika pospolitego

Fauna

  • dzik
  • pliszka górska
  • trzmielojad
  • minóg strumieniowy
  • salamandra plamista
  • derkacz
  • sóweczka
  • bocian czarny
  • dzięcioł zielonosiwy
  • krzyżodziób świerkowy
  • muchołówka białoszyja
  • muchołówka mała
  • zimorodek
  • muflon
  • traszka zwyczajna

Widok z wieży na Radogoscie

Radogost (Pogórze Kaczawskie)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

Radogost Stanisława Jakubowskiego

Współrzędne: 50°59’49″N 16°07’44″E / 50.99694, 16.12889

Radogost (niem. Janusberg) – wzniesienie o wysokości 398 m n.p.m. w południowo-zachodniej Polsce, na Pogórzu Zachodniosudeckim na Pogórzu Kaczawskim.

Wzniesienie położone jest na terenie Parku Krajobrazowego „Chełmy”, w południowo-wschodniej części Pogórza Kaczawskiego, na Pogórzu Złotoryjskim, około 3,2 km., na południowy wschód od Myśliborza, województwo dolnośląskie.

Widok z Radogosta na Czartowskie Skały

Niewielkie powulkaniczne wzniesienie, w kształcie ściętego stożka, o dość stromym północnym i wschodnim zboczu, z wyraźnie podkreślonym wierzchołkiem, wznosi się na wschodniej krawędzi Wzgórz Złotoryjskich. Wzniesienie o zróżnicowanej budowie geologicznej, zbudowane z bazanitu mioceńskiego, stanowiącego część dawnego wulkanicznego komina, z towarzyszącą mu pokrywą lawową. Bazanit budujący wzniesienie jest spękany, tworzy regularne słupy lub grube nieregularne pseudosłupy. Na zboczach występują skalne duże ostrokrawędziste głazy tworzące miejscami rumowiska skalne. Na północnym zboczu wzniesienia powyżej 340 m n.p.m., występuje grupa skał pochodzenia wulkanicznego. Niższe partie zbocza pokrywa warstwa utworów soliflukcyjnych, a u podnóża występują osady glacjalne, fluwioglacjalne. Wzniesienie w całości, porośnięte lasem liściastym z niewielką domieszką drzew iglastych. Na podłożu bazaltowym rośnie wiele rzadkich roślin, m.in. wawrzynek wilczełyko i przylaszczka.

Wzniesienia w trzeciorzędzie było wyższe od obecnego wzgórza. W okresie zlodowacenia, trakcie transgresji lądolodu wzniesienie było całkowicie przykryte lodem, wody topniejącego lądolodu, oraz silne procesy erozyjne, trwające przez kilka milionów lat, przyczyniły się do zdarcia grubej pokrywy otaczającej komin wulkaniczny. Z dawnego wulkanu zachowały się tylko neki, w postaci twardzieli wypełniających wnętrze krateru.

Wieża widokowa na Radogoście

Inne

  • Na szczycie znajduje się murowana z kamienia i cegły okrągła wieża widokowa o wysokości 12 metrów, zbudowana pod koniec XIX wieku, wyremontowana w latach 90. XX wieku. Z tarasu widokowego wieży rozciąga się panorama na Sudety oraz Przedgórze Sudeckie.
  • W okolicy wzniesienia ślady grodziska wczesnośredniowiecznego.
  • W bliskim otoczeniu wzniesienia rosną okazy jarzębu brekinii.
  • Na północno-wschodnim zboczu poniżej szczytu w pobliżu wiaty turystycznej znajdują się rosnące w szeregu daglezje.

Ciekawostki

  • Radogost to dawna słowiańska góra kultowa. Dawniej przez wzniesienie prowadził poniemiecki szlak turystyczny.
  • Wzniesienie przed 1945 rokiem nazywało się „Janus berg”. Janus to w rzymskiej mitologii bóg, czczony na równi z Jowiszem.
  • „Radogost” w mitologii słowiańskiej był bogiem plemion Słowian połabskich, Wieletów, czczony w Radogoszczy, oraz jak podaje Kronika Słowian „Chronica Slavorum” Helmolda, był również bogiem plemienia Obodrytów.

Radgoszcz Małopolska

Inne RADOGOSZCZE polskie

Radgoszcz – wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie dąbrowskim, w gminie Radgoszcz.

W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie tarnowskim.

Miejscowość jest siedzibą gminy Radgoszcz.

Zalew

Zalew wodny znajdujący się w miejscowości Radgoszcz – Narożniki. Powierzchnia zalewu i terenu przyległego wynosi 45ha. Zalew powstały na naturalnych zasobach wodnych rzeki Dęba, posiada wodę I klasy czystości. W sezonie letnim można skorzystać z kąpieliska strzeżonego, plaży, małej gastronomii. Zwolennicy ciszy i spokoju mogą skorzystać z przyjemności łowienia ryb, gdyż zalew jest bogaty w różnego rodzaju ichtiofaunę. Zbiornik wodny w Narożnikach przyciągnąć może również miłośników sportów wodnych.

Kupała nad Zalewem w Narożnikach – niestety takie maluśkie zdjątko

Radgoszcz – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Troszyn.

W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie ostrołęckim.

Kamienne Kręgi – zdewastowane cmentarzysko z II-IV wieku

Rostki – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Troszyn.

W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa ostrołęckiego.

Pod względem organizacji kościelnej Rostki należą do parafii Trójcy Przenajświętszej w Czerwinie.

Wieś powstała przez nadanie Gotardowi z Rostek, w ziemi zakroczymskiej, 20 włók ziemi zwanych Suchodół,

w puszczy koło Chrostowa, przez księcia Janusza I w XV wieku.[1]

W pobliskim lesie znajdują się, obecnie zdewastowane, kamienne kręgi. Były one cmentarzyskiem z okresu rzymskiego (II-IV wiek n.e.)

Radgoszcz – średniej wielkości wieś sołecka w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie międzychodzkim, w gminie Międzychód, na skrzyżowaniu dróg wojewódzkich 160 oraz 198, 5 km na północ od Międzychodu.W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie gorzowskim.

Radgoszcz -Międzychód – SPA

W 1976 r. w skład sołectwa wchodziła osada Kuźniak. Obecnie sołectwo jednowioskowe.

Także jezioro Radgoskie

Położenie geograficzne

Radgoszcz jest największą wsią w gminie Międzychód, położoną w Puszczy Noteckiej.

Wioska leży nad jez. Radgoskim, płytkim, liczącym około 46-48 ha jeziorem morenowym, stanowiącym główny walor turystyczny miejscowości. Współczesna wieś położona jest na wzniesieniach o wys. 54-56 m, stąd – zwłaszcza z południowego krańca wsi rozciąga się rozległy widok na dolinę Warty i Międzychód.

Agroturystyczne gospodarstwo Ledwożyw w Radogoszczy Osieckiej

Radogoszcz – wieś kociewska w Polsce położona w województwie pomorskim, w powiecie starogardzkim, w gminie Osiek w kompleksie leśnym Borów Tucholskich i nad zachodnim brzegiem jeziora Kałębie. Wieś jest siedzibą sołectwa Radogoszcz w którego skład wchodzą również miejscowości Okarpiec, Dębia Góra i Trzebiechowo

W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie gdańskim.

Radogoszcz według wyobrażenia Stanisława Jakubowskiego

Radogoszcz Łużycka

Radogoszcz (niem. Wünschendorf) – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie lubańskim, w gminie Lubań.

W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie jeleniogórskim.

Radogoszcz wielecka, czyli Retra

Gross Raden (pol. hist. Radzim[1] lub Radomin[1]) – gród Słowian zachodnich z IX – X wieku n.e. odkryty w NRD przez profesora Ewalda Schuldta w latach 1973-1980. Leży w Meklemburgii na półwyspie jeziora Binnensee, obok małego miasta Sternberg, a więc na terenach zamieszkiwanych dawniej przez słowiańskie plemię Warnów.

Radogoszcz (gród)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

Radogoszcz (Retra) wymieniana również jako Radegost, Riedigost (niem. Redigast, Radigast, Rethra) – główny ośrodek polityczny Redarów oraz centrum kultu Radogosta-Swarożyca [Jeżeli już to jednego i drugiego, bo to dwa różne bóstwa - jedno z ogniem słonecznym a drugie z dzbanem lub rogiem i kwiatami lub kłosami zboża - a że obydwa wyposażone w tamtych czasach w atrybuty wojenne to nie dziwi. C.B.] Zrównana z ziemią po podbiciu Wieletów przez cesarstwo niemieckie.

Rekonstrukcja kąciny

Na kompleks składa się gród o średnicy około 75 metrów i duża osada przygrodowa. Na terenie osady znajdowała się czworokątna świątynia słowiańska (kącina) o wymiarach 7×11 metrów i podwójnych ścianach.

Powstanie osady datuje się na przełom IX i X wieku. Istniała do początku XI wieku, kiedy to została zniszczona w wyniku pożaru, a jej mieszkańcy przenieśli się do nowej osady zbudowanej kilkadziesiąt metrów na północny zachód od Gross Raden.

Dokładne położenie miejscowości nie jest znane; najbardziej wiarygodne jest utożsamienie Radogoszczy z grodem i osadą słowiańską odkrytymi w wyniku badań archeologicznych w miejscowości Gross Raden w Meklemburgii, gdzie odkryto pozostałości świątyni pogańskiej. Inna koncepcja wskazuje na Alt Rehse – wieś w Niemczech k. Neubrandenburga (Meklemburgia-Pomorze Przednie), nad jeziorem Tollense.

Radogoszcz znana jest z opisów niemieckich kronikarzy:

  • w XI wieku – Thietmara z Merseburga i Adama z Bremy,
  • w XII wieku – mnicha Helmolda z Bosau (Slawenchronik – Kronika Słowian w oparciu o relacje Adama z Bremy).

Najdokładniejszy opis grodu, a przede wszystkim świątyni, pochodzi z kroniki Thietmara:

Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów.

— Thietmar z Merseburga, thietmari merseburgensis episcopi chronicon

Kalendarium

  • 957 – cesarz Otton I prowadzi wyprawę przeciw Redarom,
  • 965 – pierwsza pisana wzmianka o okolicy,
  • 1002 – Thietmar, biskup merseburski w swojej kronice opisuje gród (Redigast lub Radigast), gdzie Redarowie oddawali cześć Swarożycowi,
  • 1018 – powstanie Obodrzyców pod wodzą kapłanów z Retry,
  • 1066 – zryw plemion Związku wieleckiego; rzekome złożenie w ofierze Radogostowi głowy schwytanego biskupa meklemburskiego Jana (Johannesa),
  • zimą 1067 na 1068 – biskup Burchard z Halberstadt prowadzi wyprawę wojenną przeciw Wieletom, zdobywa i pustoszy kraj Redarów (w tym Retrę) i powraca do Saksonii na świętym rumaku Swarożyca,
  • 1125 zburzenie grodu przez wojska króla niemieckiego Lotara III

Przypuszcza się, że może to być Radogoszcz. Obecnie dzięki całkowitej rekonstrukcji pełni rolę archeologicznego skansenu, stanowiąc jedną z ciekawszych atrakcji turystycznych Meklemburgii.

Radogoszcz w Łodzi

Inny, o wiele smutniejszy pomnik w miejscu dawnej czci Radogosta – Łódź Radogoszcz

Radegast – nieczynny już przystanek kolejowy Łódź Radogoszcz przy alei Pamięci Ofiar Litzmannstadt Getto (dawniej ulicy Stalowej), zbudowana w okresie II wojny światowej dla potrzeb łódzkiego getta, z której Niemcy hitlerowskie wywoziły do obozu Auschwitz-Birkenau obywateli narodowości żydowskiej.

Od 2005 roku, w budynku przystanku znajduje się muzeum. Pomnik upamiętniający martyrologię Żydów odsłonięto w tym miejscu 28 sierpnia 2005 roku

Radegast był przystankiem kolejowym łódzkiej zamkniętej dzielnicy żydowskiej. Leżał na północno-wschodnim krańcu getta, już poza jego granicami. Na przystanek ten docierało skąpe zaopatrzenie getta i odjeżdżały na śmierć kolejne transporty, na północny zachód do Kulmhof, pierwszego w Polsce obozu zagłady, i na południowy wschód do Auschwitz.

Radegast

Wywózki zaczęły się 16 stycznia 1942 roku. Pierwszy transport odjechał z przystanku Radegast w kierunku Chełmna. W ciągu czterech miesięcy, do 15 maja 1942 roku, z getta zostali wysłani wszyscy pobierający zasiłki, więźniowie i handlarze, a zaraz po nich Żydzi zachodnioeuropejscy. Kilka miesięcy później, we wrześniu 1942 roku z dworca Radegast odjechały do Chełmna transporty ze starcami i dziećmi. Tzw. „wielka szpera” miała przekształcić dzielnicę żydowską w wielki obóz niewolniczej pracy dla hitlerowskiego państwa.

W 1944 roku rozpoczęła się ostateczna likwidacja getta w Łodzi, ostatniego getta na ziemiach polskich. 29 sierpnia 1944 roku z przystanku Radegast odszedł do Auschwitz ostatni transport łódzkich Żydów.

Zachował się oryginalny drewniany budynek przystanku. Długi czas był jeszcze używany przez kolej jako element dworca Łódź Radogoszcz. W jego wnętrzu mieściły się magazyny. Obok przetrwały – dziś już nieczynne – dwa oryginalne torowiska. 29 sierpnia 2004 roku, w rocznicę odejścia z getta ostatniego transportu, odbyły się obchody 60. rocznicy likwidacji Getta w Łodzi. Jednym z kluczowych elementów tych obchodów była readaptacja przystanku Radegast i przekształcenie go w miejsce pamięci i ośrodek edukacyjno-naukowy. Inicjatorem utworzenia z byłego przystanku Radegast – miejsca pamięci ofiar getta łódzkiego jest Gmina Wyznaniowa Żydowska w Łodzi.

Relikwie Katynia w Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu

Monday, 12 April 2010
W hołdzie dla tysięcy bohaterów zamordowanych w Lesie Katyńskim, Twerze, Charkowie i wielu innych miejscach kaźni na Wschodzie – w łódzkim Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu otwarto wystawę „Prawda i pamięć – zbrodnia katyńska”. W wernisażu uczestniczył wiceprezydent Łodzi Łukasz Magin. Obecni byli również przedstawiciele województwa: wojewoda Jolanta Chełmińska i marszałek Włodzimierz Fisiak. Włodarze miasta i regionu złożyli kwiaty pod urnami z ziemią katyńską.
Zgromadzone na wystawie eksponaty ukazują m.in. funkcjonowanie Wojska Polskiego i Policji Garnizonu Łódzkiego przed 1939 r., napaść wojsk niemieckich na Polskę oraz wkroczenie Armii Czerwonej, a także losy polskich jeńców wojennych, po wzięciu ich w niewolę przez Sowietów. Zobrazowano również funkcjonowanie obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie wraz z tragicznym finałem ich likwidacji. Zbiór informuje o dramatycznej „drodze”, którą trzeba było pokonać, by prawda o zbrodni stała się powszechnie znana.

- Trzeba było dziesiątków lat, wielu przemian politycznych i społecznych w Europie i na świecie, aby prawda o wydarzeniach sprzed 70 lat mogła być ujawniona. Wśród tych, którzy podjęli trud, by w sposób wszechstronny ukazać problematykę katyńską było też Muzeum Tradycji Niepodległościowych ściśle współpracujące ze Stowarzyszeniem Rodzina Katyńska w Łodzi – mówił otwierając ekspozycję dyrektor muzeum.

Wyodrębnioną częścią ekspozycji jest prezentacja kilkudziesięciu sylwetek ofiar, które były związane z Łodzią lub naszym regionem. W tym dziale oglądać można osobiste pamiątki i dokumenty świadczące m.in. o ich życiu, aktywności, pasjach, chwilach szczęścia…

Przedstawione archiwalia i ikonografia to w dużym stopniu pamiątki i rodzinne relikwie członków Stowarzyszenia „Rodzina Katyńska” w Łodzi.

- Cały czas myślimy o tych, którzy spoczywają w grobach Katynia Charkowa, Miednoje i wielu innych nieznanych miejscach – mówił Janusz Lange, prezes Stowarzyszenia „Rodzina Katyńska” w Łodzi i syn jednego z zamordowanych oficerów. – Bez względu na to, jak dziś nazywa się tamte wydarzenia, dla nas zbrodnia pozostaje zbrodnią. My nazywamy ją zbrodnią ludobójstwa popełnioną na oficerach Wojska Polskiego i Policjantach, wykonaną za to tylko, że nosili polski mundur, bronili honoru Ojczyzny i byli wierni tradycji oręża polskiego zgodnie z zawołaniem, które nosili na sztandarach: Bóg, Honor, Ojczyzna.

(M.Ka.)

http://www.uml.lodz.pl/index.php?str=1847&id=18644

Widok ze Wzgórza w Łódzkiej dzielnicy Radogoszcz, które może być dawnym Wzgórzem Radogosta

Radogost trafił też do gier komputerowych, jako Radigast City