białczyński

Białoruska wizja Baji Słowian – Władimir Golub

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 8 Lipiec 2014

GolVla83dNoc Iwana Kupały, 2007 (powiększ)

Wszystkie prezentowane tutaj obrazy Władimira Goluba to malarstwo olejne na płótnie, duże rozmiary.

JaryloJaryło, 2000

GolVla52dBursztynowe Wybrzeże (The Amber Shore), 2003

 

golub wyspa doświadczeniaNa Wyspie Pragnień 2006

 

GolVla81d fatum los dola

Dola, 1993

GolVla50d równonoc

Równonoc I, 2003

GolVla79d złozoność 1990 Złożoność, 1990GolVla25d młyn zimy 2000Młyny Zimy, 2000

 

GolVla09d sirinSirin 1998

GolVla68d palia swara Pałająca 2007Palia, Swara, Pałająca I, 2007

GolVla69d palia 2

Palia, Swara, Pałająca II, 2007

 

GolVla78d razem Razem (Po społu) , 2007

GolVla76d skrzystośćSkrzystość (Uskrzydlenie), 2007

 

GolVla71d zdobywcaZdobywca, 2003

GolVla66d Pani Południa

 

Pani Południa, 2006

GolVla65d pANI pÓŁNOCYPani Północy, 2006

 

GolVla67d uwiedzenieUwodzenie, 2006

 

GolVla61d pocałunekPocałunek, 2006

 

GolVla59d wieczórWieczór, 2003

 

GolVla58d jesienny blues 2003Jesień, 2003

GolVla57d rusaliaRusalia 2003

 

GolVla55d schyłekSchyłek (Zachód/Zapadanie) 2006

 

GolVla47d rusalia  2Rusalia 2, 2003

GolVla46d Pan GłosuPan Głosu , 2003

 

GolVla45d Bóg BykBoski Byk, 200o

 

GolVla17d Uprowadzenie Ledy_LędyBoski Byk, Uprowadzenie Ledy-Lądy-Łabędy, 2000

 

GolVla02d Jabłoń cykl Nimfy Pruskich Wzgórz 1998Jabłoń, cykl „Nimfy Pruskich Wzgórz”, 1998

 

GolVla27d cykl ksieżycowyCykl Księżycowy 1, 1994

 

GolVla28d cykl ksieżycowy 2 1998Cykl Księżycowy 2, 1998

 

GolVla29d cykl ksiezycowy III 1994Cykl Księżycowy 3, 1994

 

GolVla42d flora 1 2000Flora 1 , 2000

GolVla43d flora 2 2000Flora 2 , 200o

 

GolVla18d syrena czetlicaSyrena-Czetlica, 2000

 

gol osadzenjie duszy 875c26ac51f1Osadzenie Ducha

VLADIMIR GOLUB Urodził się w 1953 r. w Słucku. W 1971 r. ukończył Państwową Szkołę Sztuk Pięknych im. Achremczyka w Mińsku. W 1977 r. ukończył Białoruski Państwowy Instytut Teatralno-Artystyczny, wydział malarstwa. Od 1978 roku bierze udział w wystawach okręgowych, krajowych, zagranicznych oraz międzynarodowych. Od 1985 roku jest członkiem Związku Malarzy Białorusi.

WYSTAWY INDYWIDUALNE

1990 r. Sala wystawowa Związku Malarzy Białorusi, Grodno 1991 r. Galeria „ART”, BWA , Olsztyn, Polska 1993 r. Sala wystawowa Związku Malarzy Białorusi, Grodno 1994 r. Galeria “LTS” Wilno, Litwa 1995 r. Galeria “U majstra”, Grodno 1995 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa 1995 r. Galeria “Pfeifer”, Olsztyn, Polska 1996 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa 1999 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa 1999 r. Galeria „Amatininkai”, Wilno, Litwa 1999 r. Muzeum Sztuki Wspуłczesnej, Mińsk, Białorus 2000 r. Białoruski Bank Giełdowy, Grodno 2000 r. Galeria „ART”, BWA , Olsztyn, Polska 2001 r. Galeria “Mastactwa”, Mińsk, Białorus 2001 r. Rosyjskie Centrum Kultury, Wilno, Litwa 2001 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Białoruskiej, Mińsk 2001 r. Galeria “Fifth”, Naples, Floryda, USA 2002 r. Litewska Biblioteka Narodowa im. Martynasa Mažvydasa, Wilno, Litwa 2002 r. „Bergamot Station Arts Center”, Santa Monika, Kalifornia, USA 2003 r. Rosyjskie Centrum Kultury, Wilno, Litwa 2004 r. Państwowa Galeria Artystyczna „Pałac Mastactwa”, Mińsk, Białorus 2004 r. Muzeum Historyczne m. Słucka, Białorus 2005 r. Galeria „ART”, BWA , Olsztyn, Polska 2005 r. Salon „Geliu kampelis”, Wilno, Litwa 2006 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2006 r. Galeria „25 kv.m”, Francja 2006 r. Hotel „Conti”, Wilno, Litwa 2007 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2008 r. „Dni stolicy”, Rosyjska galeria, Wilno, Litwa 2008 r. „ Wiater przemian”, Rosyjska galeria, Wilno, Litwa 2008 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2009 r. Galeria “Mastactwa”, Mińsk, Białorus 2009 r. Galeria sztuki, Słuck, Białorus 2009 r. Galeria „Josephine”, Naarden, Holandia 2010 r. Galeria „Kryga”, Grodno, Białorus 2011 r. Galeria „Znad Wilii”, Wilno, Litwa

PRACE ARTYSTYCZNE znajdują się:

Państwowe Muzeum Sztuki Republiki Białoruskiej, Muzeum Sztuki Wspуłczesnej m. Mińska-Białorus, Fundusz Związku Malarzy Republiki Białoruskiej, Galeria Obrazуw Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Grodnie-Białorus, Muzeum Sztuki im. P. Maslennikowa m. Mohylew, Galeria Artystyczna w Tychach-Polska, Galeria Artystyczna w Barlinku-Polska, PriorBank, Grodno Białorus, Galeria sztuki m.Słuck-Białorus

GolVlaFoto01m 1953 was born in Slutsk, Byelorussia.

Education:
1971 Republican School of Art
1977 graduated Higher School of Theatre and Arts’, Department of Painting
Since 1985 the member of Byelorussian Artists Association.

Winicjusz Kossakowski „Słowiano-Aryjskie Wedy Inglistów – słowiańskimi runami” (część 1)

Posted in Mitologia Słowiańska, Słowianie by bialczynski on 28 Czerwiec 2014

Wiemy, że Słowiano-Aryjskie Wedy to falsyfikat, zupełnie współczesny, oparty o stare przekazy i stylizowany. Jednak jak by nie patrzeć na ich wartość jako przekazu to jest to także dzieło sztuki, literatura.  Dzięki temu, że tekst został oparty o fragmenty starej wiedy nie jest tak, że nie ma żadnych walorów poznawczych. Winicjusz Kossakowski przekładając Słowiano-Aryjskie Wedy na słowiański zapis runiczny dodał dodatkowy walor temu dziełu sztuki.  Ciekaw jestem jak wam się to spodoba. Istnieje bowiem możliwość wydania w formie książkowej tego ciekawego zapisu.

 

©® by Winicjusz Kossakowski

wedy - o wedy 1 wedy 2wedy 3wedy 4wedy 5wedy 6wedy 7wedy 8wedy 9wedy 10wedy 11 wedy 12 wedy 13 wedy 14wedy 15 wedy 16 wedy 17 wedy 18wedy 19 wedy 20 wedy 21 wedy 22 wedy 23 wedy 24 wedy 25 wedy 26 wedy 27 wedy 28 wedy 29 wedy 30

Słowiańskie powroty – dla Tagen TV [Stefanowo] oraz Wianeczek – Noc Kupały – Sati Sauri

Karolina Mysłek : Mitologia Słowiańska w twórczości Jerzego Przybyła – Jana Pola (Slavic mythology in the works of Jerzy Przybyl – Jan Pol)


swstaryAKADEMIA IM. JANA DŁUGOSZA W CZĘSTOCHOWIE
WYDZIAŁ SZTUKI
EDUKACJA ARTYSTYCZNA W ZAKRESIE SZTUK PLASTYCZNYCH
Karolina Mysłek

Mitologia Słowiańska w twórczości Jerzego Przybyła – Jana Pola

Slavic mythology in the works of Jerzy Przybyl – Jan Pol

Praca magisterska
napisana pod kierunkiem
dr Doroty Berezińskiej

 

Częstochowa 2013

 

Swarog (RZEZBA) skompr

SPIS TREŚCI

SPIS TREŚCI………………………………………………………………………………….2
WSTĘP…………………………………………………………………………………………..3
ROZDZIAŁ I: JERZY PRZYBYŁ – SYLWETKA ARTYSTY……………..6
ROZDZIAŁ II: MIT I MITOLOGIA SŁOWIAŃSKA…………………………21
1. Mit………………………………………………………………………………………21
2. Mitologia słowiańska…………………………………………………………….25
INSPIRACJE MITOLOGIĄ SŁOWIAŃSKĄ…………………………………….34
1. Świętowit…………………………………………………………………………….34
2. Rok słowiański…………………………………………………………………….39
3. Perun…………………………………………………………………………………..43
4. Swaróg………………………………………………………………………………..46
5. Dzażbóg………………………………………………………………………………49
6. Rudź……………………………………………………………………………………52
7. Dziewanna – kwiat………………………………………………………………..55
8. Narodziny Światła – Bożej Krówki ………………………………………. .58
ZAKOŃCZENIE……………………………………………………………………………..62
BIBLIOGRAFIA……………………………………………………………………………..64
SPIS ILUSTRACJI…………………………………………………………………………..66

 

Swarozyc. Zar  Pan Ognia skompr

 

WSTĘP

Pisząc o mitologii słowiańskiej w twórczości artystycznej należy tę mitologię wyjaśnić, opisać, choćby przybliżyć. Ponieważ mitologia słowiańska to jak kiedyś napisał Aleksander Gieysztor, gęsta, ciemna puszcza , będzie to trudne. Wynika to bez wątpienia z problemów w odtworzeniu mitologii ze źródeł z jakich badacze mitologii do XIX wieku mogli korzystać. Niestety od XV wieku do owego momentu nic w sprawie wiedzy na temat religii Słowian się nie zmieniło. Stało się tak za sprawą Polskiego Olimpu Jana Długosza , przez co nie badano mitologii do XIX. Na szczęście we wspomnianym czasie przystąpiono do ponownych badań. Nastąpił czas slavistyki. Pojęcie to również w niniejszej pracy wyjaśnię. Jednak co skłoniło ludzi do zwrócenia się ponownie w stronę tego, o czym przez długi czas nie pamiętali? XIX jak i XX wiek to ciężkie czasy dla Polaków, czas rozbiorów naszego kraju. Ostatecznie do dawnych wierzeń i początków swej kultury, pchnęło Polaków powstanie styczniowe w 1863 roku, a przede wszystkim jego klęska. Od nowa zaczęto interesować się literaturą, która była główną inspiracją w ówczesnym malarstwie. Chciano ratować to co pozostało. Badacze z okresu slavistyki zaczęli podróżować po krajach słowiańskich i zbierać materiały, z których mogliby zbudować prawdziwy obraz mitologii naszych przodków. Dzięki tym podróżom, a przede wszystkich folklorystom romantycznym powstały podania i legendy, w których ówczesny badacz poszukiwał prawdziwego, nieupiększonego prze romantyków obrazu mitologii słowiańskiej. Takim badaczem wtedy był Zorian Dołęga Chodakowski . Trochę później, bo na przełomie wieków XIX i XX – Aleksander Brückner i w XX wieku Aleksander Gieysztor . To badacze, których dzieła opisujące religię i obrzędy dawnych Słowian przy objaśnianiu mitologii słowiańskiej w mojej pracy przywołam. Mają oni znaczenie nie tylko ze względu na to, co wnieśli do wiedzy o religii Słowian ale również dlatego, że na ich dziełach, opisach bogów z mitologii słowiańskiej opierał się Jerzy Przybył – współczesny artysta, który jako tematykę swoich prac wybrał mitologię słowiańską. Na przestrzeni czasu od lat dziewięćdziesiątych do teraz powstało ich dziesiątki jak nie więcej. Zanim jednak się to stało, przeszedł długą drogę i zdążył przybrać drugie imię i nazwisko – Jan Pol. Stąd będę go nazywała w mojej pracy przemiennie Przybył i Pol. Jednak kolejne pytanie to dlaczego artysta współczesny nie sięgnął po tematy współczesne, tak jak to robią inni artyści teraz? Na to pytanie także postaram się udzielić odpowiedzi. I dlaczego sięgnął akurat do mitologii słowiańskiej w swojej twórczośći? Następnym problemem jest to, że Jerzy Przybył inspiruje się mitologią słowiańską, która składa się, jak każda mitologia, ze zbioru mitów, dlatego ważne jest, aby wytłumaczyć co oznacza słowo mit oraz jakie jest jego znaczenie w sztuce artysty. W wyjaśnianiu tego problemu pomogą mi religioznawcy i historycy religii oraz ich dzieła. Wymienię i przytoczę najważniejsze nazwiska, które pomogły artyście zgłębić wiedzę na temat mitu , a będą to Mircea Eliade, Joseph Campbell i Andre Malraux. Wymieniłam dotąd ważne nazwiska dla Jana Pola , postaci, których jednak nie znał, a wpłynęły na jego sztukę. W czasach obecnych, kiedy możemy zaobserwować ponowne zainteresowanie słowiańszczyzną, szczególnie przejawiające się wśród młodych ludzi, Jerzy Przybył poznał ważną osobę, która wpłynęła i wpływa nadal na jego twórczość dotyczącą mitologii słowiańskiej. Człowiek ten który jest propagatorem mitologii słowiańskiej i pisarzem, napisał bardzo ważną publikację, która nosi tytuł Mitologia Słowiańska -Księga Tura . Czesław Białczyński bo o nim mowa, stworzył barwnym literackim językiem cały panteon bogów słowiańskich, którymi od około 2003 roku Jerzy Przybył się inspiruje, aż do dnia dzisiejszego i swymi wizjami plastycznymi bóstw zasila panteon Czesława Białczyńskiego.
Zatem w pierwszych rozdziałach mojej pracy postaram się przybliżyć sylwetkę artysty Jerzego Przybyła, gdzie wymienię najważniejsze motywy w jego twórczości, a takim motywem jest mitologia słowiańska. W dwóch następnych rozdziałach przy pomocy wspomnianych religioznawców i etnografów wyjaśnię pojęcie mitu i jego istotę w twórczości artysty oraz opiszę mitologię słowiańską opierając się na naukowych źródłach Aleksandra Gieysztora i Aleksandra Brücknera oraz na współczesnych źródłach literackich Czesława Białczyńskiego. W ostatniem rozdziale zanalizuję wybrane przez siebie dzieła Jerzego Przybyła, inspirowane mitologią słowiańską. Będą to cztery barwne rzeźby i cztery obrazy, a tymi bóstwami będą Świętowit, Perun, bogowie Kirowie, Swaróg, Dażbóg, Rudź, Dziewanna oraz Boża Krówka.
Nasuwa się ostatnie pytanie, dlaczego wybrałam twórczość Jerzego Przybyła? Ponieważ to artysta prawdziwy, który nie zapatrując się na obce wzorce, stworzył dzieła wyjątkowe, oparte na spuściźnie naszych przodków. Poza tym w obecnych czasach Jan Pol przypomina o tym, co jest tak naprawdę ważne, nie tylko swoimi pracami ale również słowami: ten kto nie zna swojej przeszłości, nie potrafi patrzeć w przyszłość .

 

swara zara

ROZDZIAŁ I: JERZY PRZYBYŁ – SYLWETKA ARTYSTY

Jerzy Przybył ( il. 1) to polski artysta – malarz, rzeźbiarz i grafik, choć sam siebie tak nie nazywa: Poszukuję innych, różnych dróg jeśli chodzi o techniki. Maluję ale nie nazywam się malarzem, rzeźbię ale nie nazywam się rzeźbiarzem, rysuję ale nie nazywam się grafikiem. Chcę zamknąć to wszystko w jedną całość i uzyskać istotę moich przeżywań Urodził się w 1943 roku we wsi Pomiany koło Kępna, a obecnie żyje i tworzy w Szwecji , w mieście Norrkoping pod pseudonimem Jan Pol .

 

Jerzy Przybył clip_image001
1. Jerzy Przybył

Twórczość Jerzego Przybyła ma swoje korzenie w polskiej kulturze ludowej, która jest mocno związana z religią katolicką ale również ze światem baśni i mitów.
Artysta sięgnął do początków swego chłopskiego pochodzenia i zobaczył że folklor i mit to dwa światy, które może i chce połączyć. Oba wspomniane światy są dla niego bardzo ważne, choćby dlatego, że jeden – folklorystyczny, jest związany z wsią Kępno, miejscem gdzie od najmłodszych lat kształtowała się jego wrażliwość artystyczna, a drugi to miejsce gdzie czas dla dla artysty staje w miejscu, to czas mitu, czas święty, sacrum. Artysta powołuje się na Andre Malraux i jego dzieło Przemiany Bogów : W sacrum piękno jest wieczne, a geniusz, talent, wielkość to moc tworzenia dzieł pięknych, wiecznych sacrum . Malraux jest dla artysty bardzo ważną postacią, zresztą tak samo jak Mircea Eliade i Joseph Campbell, ale o nich później w podrozdziale Mit.
Jak już wspomniałam, Jerzy Przybył urodził się w Kępnie, to co się wydarzyło w jego życiu, że znalazł drugi dom w Szwecji, kraju Wikingów i gdzie w tym wszystkim mitologia słowiańska? Droga ku temu prowadziła go od samego dzieciństwa, jak sam wspomina: Miałem siedem lat i wiedziałem, że będę artystą . Artysta wychowywał się w okresie stalinowskiej biedy jednak wspomina ten okres z sentymentem: Ślepy zegarek był dumą chłopców w moim wieku, podobnie jak szklane korale dumą dziewcząt. Makatka z jeleniem czy łabędziami zastępowała szlachetny gobelin, podkoloryzowana fotografia świętych, pomimo że była tandetna, nie przeszkadzała w kontakcie z sacrum. Potrzeba kultury, co z tego, że przaśnej, była silna . W 1961 roku ukończył Liceum Plastyczne w Katowicach a następnie Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie – filia w Katowicach, gdzie w 1968 r. otrzymał dyplom . Początkowy okres nauki w Katowicach artysta wspomina dość nieprzyjemnie. Najgorszym czasem dla niego była próba wyparcia tego co go stworzyło, ukształtowało, czyli tradycji i kultury ludowej. Nie chciał być posądzony o prowincjonalizm, dlatego nie tworzył zgodnie z własnymi przekonaniami, przez co pogubił się i nie wiedział kim do końca jest . Niestety gdy wracał do swego domu na wieś, również nie czuł się tam dobrze . Mówiąc wprost zagubiony szukał swego miejsca na ziemi. Pojawiły się wtedy pierwsze pytania o tożsamość, co było momentem zwrotnym w jego życiu. Nastąpiło wtedy zainteresowanie nowoczesnością, które dodatkowo skłoniło Jerzego Przybyła do ponownego zwrócenia się w stronę tego od czego za wszelką cenę chciał uciec . Droga którą obrał sprzyjała tworzeniu: W sposób przemyślany zaczął odwoływać się do swojego wiejskiego rodowodu, interesować się otoczeniem, w którym się wychował, powracać do raju utraconego dzieciństwa i równocześnie do kultury ludowej . Artysta sięgał w tamtym czasie do literatury dotyczącej sztuki ludowej , którą cechują efekty dekoracyjne, prosty układ kompozycyjny, rytm i symetria, oraz żywa kolorystyka, w której dominują takie barwy jak czerwień, zieleń i błękit . Sięgał również do etnograficznych prac Oskara Kolberga. Studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, na które nie udało mu się dostać za pierwszym razem ze względu na złe przyjęcie malowanych przez niego motywów wiejskich, upewniły artystę, że musi walczyć o swoją tożsamość . Dlatego kiedy już studiował na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych ( Wydział Grafiki Propagandowej w Katowicach) sam stwierdził że jego twórczość miała dwa nurty – oficjalny i nieoficjalny . W nieoficjalne działania Jerzego Przybyła został wtajemniczony wówczas tylko profesor Zbigniew Kowalewski, który go wspierał. W 1970 roku artysta miał pierwszą indywidualną wystawę, która odbyła się w Biurze Wystaw Artystycznych w Katowicach. Drugą bardzo ważną osobą z okresu studiów był jego przyjaciel Jerzy Duda – Gracz. Obaj artyści wspierali się wzajemnie, prowadzili bardzo ważne dla nich rozmowy o sztuce i życiu. Niestety po wprowadzeniu Stanu Wojennego w 1981 r. drogi artystów się rozeszły .
Wsparcie przyjaciela i wiernego profesora pomogły artyście uwierzyć w słuszność tworzenia w zgodzie z samym sobą, z własnym pochodzeniem. Powstało kilka najważniejszych tematów w twórczości artysty, m. in Grające płoty ( np. Grający płot z 1987 ), Szopki bożonarodzeniowe, Misteria oraz Jeleń. I to Jeleń jest tak naprawdę pierwszym i najważniejszym tematem w drodze do tworzenia czerpiąc z mitologii słowiańskiej . Kojarzony z kiczem, z jeleniem na rykowisku , w dziełach Przybyła nabiera ogromnego znaczenia i symboliki, np. Osaczony z 1973 r. , czy Rykowisko z 1985 r. ( il. 2). Są to jelenie symboliczne, namalowane w uproszczony sposób. Ich wnętrza, które zostały pokazane, zostały poddane stylizacji. Dzięki czemu można podziwiać mnóstwo dekoracyjnych detali jak splecione linie, rożne rodzaje małych kwiatów, spirale, liście i ornamenty ale również odnaleźć można motywy górskiego pejzażu.

rykowisko j przybyl 19852. Jerzy Przybył, Rykowisko, 1985

W obrazach z motywem jelenia można odnaleźć cechy sztuki ludowej, żywą kolorystykę ( czerwień, zieleń, błękit oraz żółć i biel), ornamenty kwiatowe czy długie poskręcane linie , które pojawiają się w całej twórczości artysty. Okazało się, że jeleń to święte zwierzę Słowian i jak sprawił zbieg okoliczości towarzyszy artyście od początku kariery artystycznej. To piękne i niedoceniane zwierzę jest symbolem sacrum w wielu kulturach i jak napisała Maria Fiderkiewicz: utożsamiane jest z takimi uniwersalnymi wartościami jak: dobro, czystość, piękno, harmonia i miłość . Sam artysta utożsamia się z jeleniem co najlepiej opisuje fragment „Listu do jelenia”, który został opublikowany w katalogu do wystawy w Klubie Prasy i Książki w Katowicach w 1974 r. : A jesteśmy podobni do siebie i mamy podobne problemy. Powoli nie starcza nam już czystego powietrza, wody, przestrzeni. I słońce nam coraz słabiej przygrzewa. Brakować nam zaczyna muzyki, drzew i poezji. Dlatego artystyczny przyjacielu, identyfikując się w znacznej części z Tobą, uczyniłem Cię główną postacią w mej twórczości . List ten ukazuje również jak Przybył silnie związany jest z przyrodą, która w mitologii słowiańskiej ma pierwszorzędne znaczenie. Motyw Jelenia pojawia się dziełach o tematyce słowiańskiej i tej inspirowanej mitologią nordycką.
Po przestudiowaniu twórczości Jerzego Przybyła można ją podzielić na dwa główne etapy w życiu artystycznym artysty, pierwszy: charakteryzuje się poszukiwaniem współczesnej formy dla przemyśleń inspirowanych ludową obrzędowością, wiejską tradycją czy też kulturą odpustową, drugi to lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte: w jego twórczości z tego okresu pobrzmiewają echa słowiańszczyzny, polskości i religii katolickiej” .Jego twórczość dobrze opisuje również fragment tekstu do katalogu wystawy Mity i misteria, która to wystawa miała miejsce w październiku 2003 r. w Krakowie: Twórczość Jerzego Przybyła wyrasta z inspiracji mitami nordyckimi i później słowiańskimi. W efekcie powstały dzieła na wskroś oryginalne, będące artystycznym przetworzeniem mitycznych przekazów, jako wykładni ludowej ontologii, zawierającej kosmogonicznie ukształtowany system wartości . Jednak zanim zabrzmiały wspomniane prze E. Krzeszowską echa słowiańszczyzny w sztuce Przybyła w Polsce 13 grudnia 1981 roku nastał Stan Wojenny. Artysta często wyjeżdżał, m. in. do Szwecji, do przyjaciół (poznanych w 1969 na plenerze w Cetniewie), gdzie kilkakrotnie miał okazje wystawiać swoje dzieła. W 1981 r. I tak Jerzy Przybył kolejny raz wyjechał do Szwecji ze swoją żoną i córką, ale wtedy nawet przez myśl by mu nie przeszło aby miał tam zostać na stałe . Artysta bardzo to przeżył : wyjazd do Szwecji i pozostanie tam na wieść o wprowadzeniu w Polsce Stanu Wojennego zachwiały moim życiem, bezustannie nurtowało mnie pytanie, czy w tym innym świecie wartości, świecie wysprzątanym, czystym, ułożonym, będę mógł się znaleźć jako twórca, znaleźć grunt możliwości tworzenia . Istotnie krajobrazy Polski i Szwecji różnią się od siebie bardzo ale Szwecja opisana w filmie Perła szwedzkiego Bałtyku, w którym Jan Pol wziął udział, jest przedstawiona jako kraj piękny, który tworzą jeziora, lasy (zajmują aż 54% obszaru) wzgórza oraz tysiące wysp . Artysta nie umiał wtedy wytłumaczyć piękna nordyckiej natury, dopiero dzięki poznaniu nordyckiej mitologii i jej sag zdał sobie sprawę że ta natura żyje swoim światem, zaczyna śpiewać swoje sagi, …dzięki twórczości mojej pozwoliłem jej śpiewać – powiedział ( rzeźba Grający Płot ). Jerzy Przybył podejmował się w tamtym czasie tematów filozoficznych, związanych z Polską, tworzył szopki, które były często mieszanką technik – malarstwa i rzeźby, oraz inspiracją różnych religii (katolickiej i protestanckiej) i mitologii , oraz prace, które znajdowały się w miejscach publicznych gdzie splatał w nich wątek polski, słowiański z motywami nordyckimi . Jedną z szopek artysta nazwał Misterium ze świętą Łucją, czyli czekanie na cud. Święto Łucji to święto narodowe Szwedów wypadające 13 grudnia czyli w dzień wprowadzenia Stanu Wojennego w Polsce. Gdy artysta rozpaczał nad losem swojej ojczyzny, w obcym kraju, w którym przebywał, celebrowano święto mówiące o wygranej światła nad ciemnością. Dzieło wspomniane wcześniej, misterium Bożonarodzeniowe Święta Łucja czyli wyście z mroku czyli czekanie na cud było konsekwencją przeżyć jakie doznał artysta podczas tych ciężkich dla niego i dla Polski wydarzeń . Oczekiwaniem na cud było dla artysty oczywiście nadejście wolnej Polski i możliwość powrotu do kraju ale również odnalezienie się w nowej rzeczywistości, nie tylko jako człowiek, przede wszystkim jako artysta . I wtedy nadszedł moment, kiedy Jerzy Pol poznał mitologię nordycką, co sam nazwał cudem: I cud się zdarzył. Otóż otrzymałem książkę Nordycka mitologia, która nie tylko wprowadziła mnie w świat germańskich mitów, ale zarazem była moim elementarzem, na którym uczyłem się języka szwedzkiego . Zaczął tworzyć dzieła inspirowane mitologią nordycką, co nie zawsze spotykało się wśród Szwedów z uznaniem. Działo się tak z powodu błędnego dotąd kojarzenia mitologii nordyckiej z faszyzmem i nazizmem, przez co artystę zaczęto oskarżać o ich propagowanie . Z wystaw zbiorowych odrzucano prace J. Przybyła o tej tematyce i je dyskryminowano, jednak recenzje tych indywidualnych były mimo to nadzwyczaj pozytywne . Warto dodać, iż frekwencja publiczności na owych wystawach była nierzadko rekordowa . Do najważniejszych dzieł inspirowanych mitologią nordycką należą Midgard , który składa się z całego zespołu rzeźb, mieszczących się na jednym z osiedli mieszkaniowych w Vastervik ( Szwecja 1996 – 1997r) oraz zespół rzeźb – Góra tańczącego Garpa ( il. 3 ), który stwarza całość mitycznego świata nordyckiego i jego mitologicznych mieszkańców .

 

przedgrota Garpego kompr obr
3. Jerzy Przybył,Góra tańczącego Garpa( jedna z 50 rzeźb ), 2004 – 2007

Rzeźby te, gdy w Vasterviku współgrają z architekturą, tak w Gamleby ( bo tam projekt powstał w latach 2004 – 2007) współgrają, a nawet są wtopione w naturalny świat przyrody, drzewa, skały, kamienie, ziemie, groty, gdzie mityczne postaci żyją, przenikają się z naturą . Vastervik poza ważnym miejscem z punktu widzenia artystycznego było również miastem, gdzie jak wspomniała jego córka, po wyjeździe z Polski mogli oswoić się ze Szwecją w mniejszym formacie ( artysta wraz z córką mieszkali tam wiele lat). Poza wspomnianymi pracami monumentalnymi powstało również mnóstwo grafik i obrazów o tej tematyce. Jan Pol wraz z przyjacielem Larsem Frosterudem w 1993 r. oczyścił, mówiąc dosłownie, mity nordyckie z szowinizmu germańskiego, dzięki czemu powstał czysty, prawdziwy obraz mitologii nordyckiej, opatrzony dziełami artysty . Jerzy Przybył wykazał się wiedzą w tym temacie w przeciwieństwie do Szwedów , którzy niestety tak jak i my mają znikomą wiedzę na temat swej rodzimej mitologii. Sam przyjaciel Jana Pola, muzyk Ige Jonsson w filmie o artyście, autorstwa Wiesława Głowacza przyznał: Jan Pol dużo mnie nauczył o sztuce zwłaszcza o sztuce malarskiej i nordyckiej mitologii .Różnica jest tylko taka, iż mitologia nordycka zachowała się w znacznej ilości, zaś nasza słowiańska uległa prawie zniszczeniu i zapomnieniu. Prawie, ponieważ mamy zachowanego Światowida ze Zbrucza, czy dawne miejsca kultu takie jak Łysa Góra w województwie Świętokrzyskim – przez Kościół nazwana Świętym Krzyżem, Górę Ślężę, na której szczycie stała starożytna kultowa rzeźba Niedźwiedź ( niestety w tym roku została usunięta przez proboszcza tamtejszej parafii ), czy zachowane obrzędy takie jak Noc Świętojańska ( dawniej Kupalnocka, święto miłości), Śmigus – Dyngus – obrządek dawniej związany z boginią Dodolą, woda symbolizowała oczyszczenie z chorób i brudu ( Obraz Dodola technika mieszana, 2002 r. ). Jednak brakuje nam przekazów, nie ustnych, bo te istnieją, niestety uległy w znacznym stopniu przekształceniu przez kolejne pokolenia, czym w rezultacie są to podania i legendy, które oczywiście są bardzo ważne w ocaleniu tego co pozostało. W odtworzeniu mitologii słowiańskiej brakuje z pewnością dzieł na miarę Germanii Tacyta , zachowanych nordyckich pieśni skaldów, czy przede wszystkim dwóch najważniejszych dzieł w kulturze duchowej Skandynawów Eddy tzw. starszej i tzw. Eddy młodszej . Tak oto fakt ten skomentował Jerzy Przybył w autorskim tekście do katalogu z wystawy w Polsce, pierwszej po Stanie Wojennym w 1997 r : Niestety, Polacy nie mają swej Eddy czy Kalewali. To, co łączy Polaków, to rozsiana spuścizna i pamięć o cierpieniu; brakuje testamentu, który by nie tylko mówił o narodzie i jego spuściźnie kulturowej, ale byłby ogniwem łączącym pokolenia Polaków, a zarazem źródłem ich inspiracji oraz źródłem inspiracji dla kultury . Mit stał się dla Przybyła najważniejszą inspiracją i nie zgodził się on ze stwierdzeniem Jamesa Frazera , że : wszystko to, co człowiek społeczeństw archaicznych myślał o sobie , wyobrażał lub za czym tęsknił, że wszystkie mity, obrzędy, bogowie, doświadczenia religijne są stekiem wynaturzeń, okrucieństw i zabobonów, obalonych szczęśliwie przez postęp rozumu . Artysta miał na szczęście poznać opinie na temat mitu innych religioznawców, antropologów kultury. Najważniejszymi są dla Jerzego Przybyła: Mircea Eliade z dziełem Obrazy i Symbole, Joseph Campbell z Potęgą Mitu i Andre Malraux ze swymi rozważaniami Przemiany Bogów oraz Bronisław Malinowski z książką Mit. Magia. Religia. Dzięki nim artysta pogłębiał wiedzę na temat mitu, a dzięki poznanej literaturze i tworzeniu, przekonał się o ponadczasowości i róznorodności mitu. Mitologia nordycka była preludium do mitologii słowiańskiej. Artysta zdaje sobie sprawę z bardzo małych wiadomości na temat dawnych wierzeń słowiańskich, dlatego jest ostrożny w tworzeniu własnych wizji bogów. Dzieła inspirowane mitologią słowiańską Jerzy Przybył zaczął tworzyć w latach dziewięćdziesiątych XX wieku . Najważniejsze dzieła z tamtego okresu to; rzeźba Mokosz z 1990r. , obraz Żywenna z 1994r. , polichromia Dażbog z 1996r. , obraz Dziewanna 1991r. czy obraz Pęd rodu Slawow z 1999 roku. Zaś do tej pory stworzył cały panteon bogów słowiańskich. Należy podkreślić, że artysta nie próbuje wracać do wierzeń pogańskich lub ich przywoływać tak jak dzieje się we współczesnych nurtach neopogańskich . Uważa również, że objaśniając symbolikę bogów słowiańskich posiadając tak skąpą wiedzę należy zachować ostrożność: Prezentowane przeze mnie obrazy czy rzeźby wchodzą do permanentnie tworzonej kolekcji bogów słowiańskich. Każda praca powstaje po wielomiesięcznych przemyśleniach i studiowaniu materiałów, czasami bardzo skąpych. W moim pojęciu bogowie słowiańscy to zbiór symbolicznych znaczeń, a nie pojawiające się wizerunki lub potasci boga .

W 2003 r. Jerzy Przybył będąc w Polsce, przy okazji wystawy w Krakowie w Nordic House Gallery, poznał kolejną bardzo ważną w jego twórczości osobę jaką był Czesław Białczyński. Spotkanie artysty z Białczyńskim zrodziło długoletnią współpracę. Pisarz po zobaczeniu dzieł artysty zaproponował dołączenie jego prac jako artystycznych wizji Przybyła do każdej z opisanych przez Białczyńskiego postaci bogów i bogiń słowiańskich . Białczyński napisał Mitologię słowiańską, która składa się z czterech tomów. Do tej pory Jerzy Przybył stworzył obrazy do dwóch z nich, Księgi Tura i Księgi Ruty. Pokazał swoje interpretacje bogów i bogiń w różnych technikach, ponieważ jego zdaniem wybrana technika jest tylko sposobem do osiągnięcia celu . W tym miejscu dodam, że artysta w latach 1983 – 2002 odbył w Szwecji wiele kursów w zakresie technologi w dziedzinach plastyki , w tym bardzo ważny kurs czerpania papieru. Obrazy te również nacechowane są sztuką ludową. Postacie bóstw ozdobione są ornamentami, kwiatami różnego rodzaju czy liniami tworzącymi plecionki. Artysta, łącząc te elementy dekoracyjne stworzył w ten sposób motywy abstrakcyjne, z których wyłaniają się mniejsze postacie lub twarze. Kolorystyka w tych obrazach, rzeźbach czy grafikach, to barwy żywe ( czerwień, pomarańcz, zieleń, niebieski) i stonowane – drugorzędne ( biel, błękit, brązy, żółcienie, szarości), łączone ze sobą, uzupełniają się ( np. obraz Mokosz, gwasz na papierze czerpanym, brak daty, Rudź, gwasz na papierze, 2002 rok). Postacie i elementy dekoracyjne obrysowane są konturem. Charakterystyczna dla obrazów Jana Pola jest linia która, pojawia się w malarstwie jak i rzeźbie (np. obraz Jarowit – Jaryło 2002 r. technika mieszana). Artysta jak już wspomniałam wcześniej, stosuje różne techniki, często je mieszając. Są to farby olejne, gwasz, tempera akryl oraz tworzywa jak płatkowe złoto. Rzeźba Rok słowiański z 2003 roku czy płaskorzeźba Trzygław z 2002 roku to przykład połączenia malarstwa i rzeźby. Artysta traktuje opisy bóstw Czesława Białczyńskiego jako wskazówki do tworzenia obrazów, które z owymi opisami pisarza się uzupełniają. Literackie wizje Czesława Białczyńskiego i w ogóle mitologia słowiańska do której tworzył zanim go poznał, stały się jak do tej pory jedną z najważniejszych inspiracji dla Jerzego Przybyła. O tych obrazach więcej w podrozdziale ” Inspiracje mitologią słowiańską”.
Jerzy Przybył pierwszą wystawę w Polsce po Stanie Wojennym miał w 1997 roku w Muzeum Śląskim w Katowicach. Natomiast dotąd miał około czterdzieści wystaw indywidualnych w Polsce ( wielokrotnie od 1970 r. w BWA w Katowicach do 2010 r., w Muzeum Miejskim w Żywcu, Muzeum Historii Katowic, z przerwą od 1981 roku do 1997 roku), Krajach Nordyckich ( wielokrotnie od 1971 r. w Galerii Vastervik do czasu obecnego) i w Stanach Zjednoczonych ( 1986 r. Gramercy Park Bistro Gallery Manhattan – Nowy Jork; 1999 r. University South of California – Los Angeles, Nordic Heritage Museum – Seattle ) Około dziewięćdziesiąt wystaw zbiorowych w: Polsce, Szwecji, Bułgarii, Czechosłowacji, Rumunii, Niemczech, Austrii, Hiszpanii, Grecji i Japonii . Zdobył wiele nagród, m. in. Nagrodę Prezydenta Miasta na XII Ogólnopolskiej wystawie Malarstwa Bielska Jesień w 1974 roku, Nagrodę za zestaw prac na Wystawie Okręgu Katowickiego ZPAP w 1976 roku, czy Nagrodę Roku miasta Vastervik ( Szwecja) w 2004 roku .
W 2010 roku w Katowicach Jerzy Przybył miał retrospektywną wystawę swych dzieł z wielu lat i mitologia słowiańska zajmowała na niej szczególne miejsce. Artysta zmagał się wówczas z problemami zdrowotnymi i niestety nie mógł zostać w Polsce, ponieważ w Szwecji miał szansę na lepszą opiekę . Obecnie nadal mieszka w Szwecji a dokładnie w Norrkoping, gdzie ciągle tworzy. Skończył ilustrować drugi tom Mitologii słowiańskiej – Księgę Ruty i obecnie tworzy do kolejnego dzieła Czesława Białczyńskiego Stworze i Zdusze oraz wystawia w Szwecji regularnie swe dzieła.
Maria Fiderkiewicz tak opisała twórczość artysty: Oryginalną i niezależną twórczość Jerzego Przybyła trudno odnieść do modnych nurtów sztuki współczesnej. (…) W sztuce J. Przybyła najważniejsza jest duchowość i związane z nią uniwersalne przesłania. Jest to twórczość unikatowa tak jeśli chodzi o wartość treściową, jak i formę wypowiedzi i nie ma odpowiednika w sztuce światowej, co potwierdzają opinie krytyki .

 

 

 

Swąt z Nicą clip_image002

 

 

 

 

 

 

ROZDZIAŁ II : MIT I MITOLOGIA SŁOWIAŃSKA

1. Mit

Mit ( gr. mythos – opowieść religijna) to pradawna mądrość życiowa, która jest zawsze aktualna, od zawsze towarzyszy człowiekowi, a jego wymowa ponadczasowa . Jest to opowieść o bogach, o powstaniu kosmosu pojawieniu ludzi na ziemi, zjawiskach przyrody, roślinach i zwierzątach. I to mity opisują i wyjaśniają wydarzenia naturalne i nadprzyrodzone, wskazują na ich wzajemne relacje. Określają miejsca i zadania bogów oraz zakres ich władzy nad człowiekiem . Ludzie od początku dziejów starali się poprzez mity wytłumaczyć pojęcia natury, życia, śmierci, czasu i przemijania, człowieka oraz dobra i zła. Każda grupa etniczna tworzyła własne mity, by ich bytowanie było łatwiejsze, co za tym idzie, życie stawało się bogatsze, uduchowione.
Artysta jeszcze przed wyjazdem do Szwecji w 1981 roku poszukiwał swojej drogi twórczej, gdzie sztuka ludowa, w duchu której tworzył ,odnalazłaby się we współczesności . Gdy wyjechał do Szwecji nadal szukał artystycznej wypowiedzi i jak sam wspomina: Poszukiwałem sposobu wypowiedzi artystycznej, który by dał mozliwość tworzenia prac o tematyce zarówno z życia wziętej jak i mitycznego świtata . Będąc w tamtej nordyckiej rzeczywistości odnalazł w końcu drogę, która dała mu możliwość osiągnięcia tego czego pragnął, a były to mity nordyckie. Książkę z mitami nordyckimi podarował artyście jego przyjaciel Lars Frosterud . Książka ta wprowadziła artystę w świat mitów germańskich, co zaowocowało pracami nią inspirowanymi i co ważne, dzięki niej nauczył się języka szwedzkiego. Niestety Szwedzi nie od razu zrozumieli mityczny przekaz artysty. swoimi pracami. Nie miał zamiaru szerzyć rasizmu czy szowinizmu, o co został oskarżony. Zatem warto dodać, że artysta podejmuje się nadania mitom znaków plastycznych, a z czasem zainteresowanie mitologią przybrało formę pisarską . Powstały wówczas artykuły, które początkowo pisał do lokalnej prasy, a po przeredagowaniu ukazały się w formie książkowej, która została zarekomendowana przez Uniwersytet w Uppsali. Artysta oczyścił mity z germańskiego szowinizmu i dodał do nich autorskie ilustracje, dzięki temu Skandynawowie mogli w końcu dowiedzieć się o swojej mitologii bez osadów historycznych, czy mówiąc wprost, ideologizacji hitlerowskich . Ideologizacja i mityzacja są to pojęcia, w których mit ma zupełnie inne znaczenie. To pierwsze jest bardzo niebezpieczne, gdzie mit został wykorzystany do manipulacji społeczeństwem poprzez interpretację polityczną, natomiast mityzacja jest to właściwe rozumienie wykorzystania mitu zwłaszcza do zrozumienia rzeczywistości, nadania wydarzeniom czy elementom świata rzeczywistego sakralnych znaczeń .
Kiedy Jerzy Przybył był Szwecji, sięgnął po lieraturę naukową, która pozwoliła mu zgłębić temat mitu . Przełomowe było dla niego zetknięcie się z dziełami Józefa Campbella, dzięki któremu upewnił się, że droga twórcza, którą obrał jest słuszna i znalazła racjonalne potwierdzenie. Zmobilizowało to artystę do kontynuowania interpretowania mitu i otaczającej go rzeczywistości . Poza Campbellem Przybył sięgnął również po prace Bronisława Malinowskiego, Mircea Eliadego , czy Andre Malraux . Od tamtego czasu credo artysty brzmi: Sacrum nie rządzi czas, a szuka pełni swoją funkcję, jako magiczny, transcendentny pośrednik między człowiekiem, a tym co jest wieczne, co tajemne . Sacrum jest nieodłączną częścią mitu, jest to czas święty, przeciwieństwo czasu świeckiego czyli profanum. Mircea Eliade w swym dziele Obrazy i symbole wytłumaczył rolę mitów i sacrum: …mit opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce in principio, to znaczy ” u początków”, w chwili pierwotnej i pozaczasowej, w czasie świętym. Ten czas mityczny – czas święty – jest jakościowo różny od czasu świeckiego, ciągłego i nieodwracalnego, w który wpisana jest nasza codzienna, odarta z sacrum egzystencja . Dzięki Mircea Eliade artysta dowiedział się, jakie ma znaczenie myślenie religijne z istotnym podziałem na sacrum i profanum. Maria Fiderkiewicz za przykład rozpoczęcia się czasu świętego (sacrum), czasu mitycznego podaje moment łamania się opłatkiem podczas Wigilii , Wigilia jest szczególnym czasem, bo jest to symboliczny okres kiedy światło wygrywa z ciemnością i jest to początek nowego czasu. Według Mircea Eliadego światło w społeczeństwach archaicznych odgrywało bardzo ważną rolę podczas rytuałów, np. przejścia ze starego do nowego roku . Maria Fiderkiewicz w tekście do katalogu Misteria dwóch kultur napisała że: Ślady odwiecznych, archetypicznych zachowań rytualnych związanych ze światłem odgrywają ważną rolę także współcześnie np. w rozpalanych do dziś w wielu polskich wsiach starosłowiańskich sobótek – ogni świętojańskich . Mit sprawia, że człowiek wyrwany zostaje z czasu, chronologicznego ( historycznego), indywidualnego i przenosi go (choćby symbolicznie) w Wielki Czas, w chwilę niepojętą, niezmierzoną ( poza początkiem i końcem) . Zrywając ze światem i czasem otwiera się na Czas Święty (sacrum) . Dla Jerzego Przybyła jest to moment przeżywania jego sztuki, moment tworzenia, kiedy opowiada mity przekładając je na język plastyczny. To jaki mit ma związek ze sztuką wyjaśnił Andre Malraux. Stwierdził, że każdy artysta powinien uchwycić za pomocą materiału, w którym tworzy rzeczy niewidzialne i nieuchwytne dotąd, by stały się widzialnymi . Jerzy Przybył tego dokonał, nazwał swój proces tworzenia jako poszukiwanie sacrum w jego sztuce: Szukam ducha tej przeszłości, … jest to poszukiwanie sacrum tego ducha w innej technice, w innych możliwościach .
Jerzy Przybył wypełnia misję przekazywania mitów, które przez swoje bogactwo treściowe ciągle wymagają nowych objaśnień i tłumaczeń. Joseph Campbell wskazał właśnie artystów jako tych, którzy powinni tlumaczyć mity i przekazywać je poprzez swoją sztukę .

 

2. Mitologia słowiańska

Gdy Jerzy Przybył tworzył dzieła dotyczące mitologii nordyckiej, poszukiwał równocześnie materiałów do prac, które byłyby inspirowane mitologią słowiańską. Nie było to łatwe z powodu ogromnej różnicy kulturowej między krajami nordyckimi a słowiańskimi i znikomej wiedzy na temat mitologii słowiańskiej. Jeśli chodzi o główne różnice między mitologią nordycką a słowiańską to germańska (…) ma charakter socjologiczny, odnosi się do konkretnej społeczności i jest daleka od animistycznych odniesień . Natomiast mitologia słowiańska (…) wyrastała ze świata natury, a jej przesłanie sprowadza się do tego, że natura w samej rzeczy nie jest zła. (…) Uczyła człowieka harmonii z naturą, z otoczeniem, była nacechowana animizmem. Bogowie słowiańscy byli częścią natury, (…) jej pojęciami (…) .
W książce Aleksandra Gieysztora Mitologia Słowian odnalazłam twierdzenie, iż mitologia jest główną częścią religii słowiańskiej . Jednakże współczesny polski religioznawca i etnolog religii, Andrzej Szyjewski w książce Religia Słowian napisanej w 2003 roku, stwierdził że w takich społecznościach jak słowiańska mamy do czynienia z jednością ontologii i teologii – ontoteologią . Istotnie Słowianie nie stosowali podziału na sacrum i profanum. Sama teoria animistyczna mówi o tym, skoro uświęcali każdy element życia codziennego, zjawiska nadprzyrodzone, zwierzęta, góry – miejsca kultu ( np. Góra Ślęża ), czy drzewa – święte dęby. Dąb mógł być jedną z wielu osi kosmicznych – axis mundi, czyli wyobrażenie o pewnej ogólnej formie , która łączyłaby rzeczywistość z zaświatami. Dąb jako Drzewo Kosmiczne posiadałoby podział na niebo (Raj / Wyraj) usytuowane w koronie i piekło mieszczące się w korzeniach – w Nawie. Słowianie posiadali inne osie kosmiczne, np. taką osią mogła być również Święta Góra jako środek świata (górę mógł zastąpić kamień). Ten Środek to wedłu Mircea Eliadego punkt idealny, który należy do przestrzeni świętej umożliwiajacej łączność z Niebem lub Piekłem. Można dzięki niemu opuścić świat zmysłowy poprzez przekroczenie czasu i przemijania . Wracając do określenia mitologii, Aleksander Gieysztor tak ogólnie sformułował definicję mitologii: Przez mitologię, stanowiącą część główną religii, rozumiemy system personifikacji, alegorii i symboliki, które wyrażały stosunek człowieka do świata . Stosunek między człowiekiem a światem objaśniały inym ludom i Słowianom podania i fantastyczne opowieści, gdzie ujawniała się siła mitu .
Wiedza o mitologii słowiańskiej z okresu starożytności i średniowiecza ( przed chrystianizacją) jest pełna luk. Jan Długosz, polski historyk żyjący w XV wieku, opisał historie wierzeń Słowian z czasów przedchrześcijańskich w dziele Polski Olimp. Jak się okazało, dzieło jakże sławne, wpłynęło na fakt iż zaprzestano badań na temat wierzeń aż do XIX wieku. W skrócie Jan Długosz stwierdził, iż Polanie czcili Jowisza, którego nazywali Jeszą, Marsa, zwali go Ładą oraz Wenerę, którą zwali Dzidzilelą, a Plutona Niją . Wiek XIX był przełomowy, ponieważ był to złoty wiek slavistyki . Za ojaca slavistyki uznany został Józef Dobrofsky, który w „Slavina” w 1808 roku napisał: nic nie wymaga bardziej krytycznej rewizji i naprawy w obrębie wiedzy o starożytnościach słowiańskich jak mitologia . W XIX i XX wieku coraz bardziej krytycznie zaczęto podchodzić do źródeł historycznych. Folkloryści podróżowali po krajach słowiańskich, by po zebraniu legend i wierzeń dopatrzeć się osadów starej wiary. Działania te w skutkach były różne, ponieważ wielu folklorystów amatorów dodawało twory własnej wyobraźni do zebranych materiałów.
Wynik badań nad mitologią słowiańską w XIX i XX w. prowadzonych przez badaczy Aleksander Gieysztor opisał następująco: wynikiem ich dzieł i studiów (…), jest obraz mitologii słowiańskiej, który przyrównać by można do gęstej puszczy. Przeciskają się przez nią (…) nieliczne wielkie bóstwa, mniej czy lepiej czytelne w tekstach źródłowych (…) . Dodatkowo bóstwa te nie były jednakowe dla wszystkich Słowian między innymi przez ruch ludności czy klimat w jakim ludzie żyli. Przez co cechy bogów oraz ich działania przenikały się ze sobą i zmieniały. Pierwsze zasiedlenia prasłowiańskie tworzyły dorzecza Wisły, Odry i Dniepru. To właśnie wędrówki ludów w ok V w. n.e. sprawiły, iż Słowianie ( lud indoeuropejski) rozproszyli się na różnych terenach. Powstał podział na Słowian zachodnich ( Polska obecnie) , południowych i wschodnich. Ostatecznie Aleksander Gieysztor jako najważniejsze bóstwa wymienił: Peruna, Świętowita, Jarowit- Jaryło, Welesa, Trzygłowa, Swaroga i Dadźboga. Dodał również Strzyboga do opisu trójfunkcyjnego , którego autorem był Georges Dumezil . Według Dumezila jego hipoteza o trzech funkcjach społecznych dotyczyła również mitologii, nie tylko słowiańskiej, bo również rzymskiej, umbryjskiej, celtyckiej, germańskiej i indyjskiej. Istniały trzy systemy funkcyjne. Pierwsza była to władza prawna i magiczna, w mitologii słowiańskiej jej przedstawicielem miałby być wspomniany Strzybóg, gdzie odpowiednikiem w mitologii germańskiej byłby Odyn. Druga to siła fizyczna i wojskowa, gdzie podał Peruna, a w mitologii germańskiej Thora. Trzecia i ostatnia funkcja to płodność i tu ku zaskoczeniu podał Welesa, w germańskiej Freya . Weles miałby być bogiem bydła a jego imię ma oznaczać wzrost, mnożenie . Badacze mitologii kierowali się etymologią słowa w przypisywaniu bogom ich funkcji. Więcej na temat nazw bogów i ich funkcji w rozdziale Interpretacje mitologii słowiańskiej. Gdy Słowianie czcząc bogów składali im ofiary, odprawiali modły i zabiegi magiczne – były to stałe elementy obrzędów. Składanie ofiar demonom czy duszom zmarłych przetrwało do XIX iXX wieku na terenach wschodnich i południowych. Ofiarowano zwierzęta (byki, konie- jak w starożytnych obrzędach) ale również rzeczy zastępcze jak kukły i figurki z ciasta . Do miejsc kultowych należała oczywiście natura ze świętymi drzewami jak dąb, klon, lipa, wiąz i jesion ( jesion występuje także w mitologii germańskiej jako święte drzewo Yggdrasila) , źródła rzek, skały, góry (np. Łysa Góra i Szczeliniec Wielki) oraz domy i zagrody . Takimi miejscami kultu Słowian były też kościoły i kopce ( np. kopiec Wandy). Kościołem nazywano świątynię bóstw ale nie każda świątynia zasługiwała na to miano . Nazywano tak tylko najważniejsze świątynie, np. kościół w Mogile . Obecnie znajduje się tam klasztor Cystersów a na miejscu posągu bogini Wądy ( bogini Wód) postawiono boginię nowej Wiary . Wiele kościołów zakładanych było ze Świętymi Gajami, Źródłami czy wzgórzami. Pisząc o mitologii słowiańskiej nie mogę zapomnieć o posągach. Posągi bóstw były upostaciowione, to znaczy posiadały wizerunek danego boga. Najstarsze były wykonane w kamieniu i pochodzą ze wschodnich terenów. Najbardziej znany jest Światowid zbrucki, wyłowiony ze Zbrucza w 1848 roku. Od 1851 roku znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Więcej na temat Światowida w następnym rozdziale.
W 966 roku (szacowana data 14 kwietnia) Mieszko I władca Polan przyjął chrzest. Nie była to chęć poznania nowej religii, tylko czysto polityczne posunięcie. Wypieranie pogaństwa przez Kościół trwało aż do XVII wieku. Jednakże działo się to stopniowo od XI wieku, a najwolniej działał w tym kierunku Kościół wschodni . Po przyjęciu chrztu lud pod presją miał wyprzeć się starej wiary. Ponieważ Słowianie musieli odnaleźć się w nowej religii, wpletli elementy swej wiary do nowej wiary – chrześcijaństwa. Dlatego też podstawowym materiałem do badania mitologii słowiańskiej jest kultura ludowa – główny przekaźnik przeszłości . To tradycja i obrzędy ludowe pod grubą warstwą chrześcijaństwa kryją wiedzę o cechach słowiańskich bogów. Jerzy Przybył podał za przykład polską Madonnę jako tę, która przejęła cechy bogiń słowiańskich i bezkolizyjnie weszła do obrzędów kultu pogańskiego . Wspomniane obrzędy tłumaczyły naturę i jej zmienność , np. pór roku. Takimi obrzędami do dziś są Noc Świętojańska (Kupalnocka – przed chrystianizacją), Boże Narodzenie czy Matki Boskiej Zielnej. Kultura ludowa zawiera wiele wątków słowiańskiej wiary i jej przekształceń. Jerzy Przybył stwierdził, że jako artysta jest w lepszej sytuacji niż badacze, którym pozostały tylko domysły jak mitologia słowiańska wyglądała pierwotnie, ponieważ dla artysty – w przeciwieństwie niż dla badaczy – jest to jednak wystarczająco bogaty materiał. Opierając się zarówno na spuściźnie kultury ludowej ( sztuka, obrzędy, tradycja), jak i na materiałach źródłowych opisujących bogów i mity, oraz posługując się wypróbowanymi metodami badawczymi ( np. badaniami porównawczymi), artysta może podejmować trud przyswajania sztuce wątków i postaci mitycznych .
Będąc przy temacie mitologii słowiańskiej, warto wspomnieć Mitologię słowiańską – Księgę Tura Czesława Białczyńskiego, a dokładnie, to jakich bogów wymienia . Jest to uzasadnione ponieważ jego wizje miały wpływ na powstałe dzieła Jerzego Przybyła, które mam zamiar opisać. Poza tym myślę iż Czesław Białczyński jest w pewnym sensie współczesnym propagatorem i badaczem mitologii słowiańskiej, mimo iż jego dzieła dotyczące mitologii i wątki o których pisze nie zawsze mają potwierdzenie naukowe, a nawet zawierają fabułę. Dlatego Mitologia Słowiańska słusznie została nazwana pierwszą próbą odtworzenia wierzeń Słowian w historii literatury w formie mitologii . Autor zebrał mity i podania z obszarów: Bałkanów, Polski, Połabia, Ukrainy i Rosji . Autor tworząc układ książki wzorował się na książce Roberta Gravesa Mity greckie. Ma ona trójwarstwowy kształt; pierwsza warstwa to po prostu treść mitu, opowieść fabularna bez jakichkolwiek komentarzy ; drugą część stanowią przypisy, które autor umieścił pod każdym rozdziałem. Bardzo ważne jest to, że poparte są one kronikami historycznymi i materiałami naukowymi. Ostatnia część jest dla tych, którzy chcieliby poszerzyć swoją wiedzę, są to przypisy do przypisów .
W Pierwszym tomie – Księdze Tura Czesław Białczyński dokonał podziału bogów słowiańskich na Wielkich Bogów Żywiołów i na Wielkich Bogów Mocy . Wielcy Bogowie Żywiołów następnie dzielą się na tych opiekujących się górnym żywiołem niebem i powietrzem i dolnym żywiołem – ziemią. Niebo i powietrze : to Perun i Perperuna należący do rodu Perunów, Dażbog, Swarog i Strybog. Zimia to: Spor, Wiły, Borowił, Borana ( siostra Borowiła, nazywana też Lesza), Sim, Siem i Wodo (Wodowie). Wielcy Bogowie Mocy to: Rgiel, Radogost (Domowit), Rod, Łado z żoną i siostrą Ładą, Chors i Chorsina, Makosz, Mokosz, Kupała nazwany Dziewień, Wieniowie, Podag oraz Mor nazywany Morozem . Czesław Białczyński pisząc „Mitologię Słowiańską” poza swymi wizjami przejawiającymi się w fabule, powoływał się na źródła naukowe jak Mitologia Słowian Aleksandra Gieysztora, Czy Mitologia słowiańska i polska Aleksandra Brücknera. Odnalazłam podobieństwa i różnice dotyczącą klasyfikacji bogów jeśli chodzi o Wielkich Bogów Żywiołów i Mocy Białczyńskiego i bóstwa słoneczne i ogniowe oraz bóstwa pomniejsze Gieysztora. W obu przypadkach przypisani do nich są Swaróg i Dażbóg. Natomiast Gieysztor nazwał bóstwami pomniejszymi Chorsa, Mokosz i Rod, gdzie Białczyński wymienił ich w Wielkich Bogach Mocy. O funkcjach i atrybutach wybranych przeze mnie bogów z wyżej wymienionych w następnym rozdziale. Według mitologii Białczyńskiego Wielkich Bogów Żywiołów i Mocy powiła Białoboga (córka Światowida, siostra Czarnogłowa). Miała ona dwa brzuszyska, z których wyskoczyło ośmiu chłopców i osiem dziewczynek ( bliźniąt): Tak Białoboga powiła szesnaścioro bogów Żywiołów – ośmiu braci, którzy mieli przyrodzenie przeciwne niż ona, i osiem sióstr, które stanęły za nią murem Stało się tak przez bijatykę Kauków ( Białoboga i Czrnogłów), którzy postanowili zczepić się ponownie: Tym razem wszystkie nowe dzieci zalęgły się w trzecim brzuchu Pramaci. Wyskoczyło z niego rychło na świat dwanaście par bliźniąt Jednogłowych. Tak narodzili się bogowie Mocy .
Mitlogia Słowiańska Czesława Białczyńskiego jest przedłużeniem pamięci o mitologii Słowian w ogóle, nawet jeśli nie jest oparta tylko na potwierdzonych źródłach naukowych.
Jerzy Przybył zacytował dwuwiersz Adama Mickiewicza : Ciało jest małym światem; dusza książką małą, W której spisano wszystko, co się w świecie stało . Według artysty: (…) każde pokolenie otrzymuje w posagu spuściznę swych przodków, ich charakter i możliwości . Tylko od człowieka zależy jak tę spuściznę wykorzysta. Czesław Białczyński skorzystał z owej spuścizny swoich przodków i stworzył piękny literacki obraz mitologii, zawierający jednak źródła naukowe takich badaczy i historyków jak Aleksander Gieysztor czy Henryk Łowmiański . Jest to przykład tego iż nie powinno się porzucać badań nad mitologią słowiańską.
przepoczworzenie sie Swata w Pirwnicy

 

ROZDZIAŁ III: INSPIRACJE MITOLOGIĄ SŁOWIAŃSKĄ

1. Świętowit

Jednym z pierwszych przedstawień bogów Jerzego Przybyła z mitologii słowiańskiej jest Świętowit.
Według Aleksandra Gieysztora jego imię Swantewit ( w źródłach Svantevith, Znanthevith) należy rozumieć jako Svętovit, czyli Świętowit . To polscy badacze i miłośnicy slavistyki z okresu romantyzmu mylnie nazwali owe bóstwo Światowidem .
Jego czysto słowiańskie imię dzieli się na dwa człony – svęt – oznaczający świętego rozporządzającego mocą magiczną oraz – ovit/evit – najprawdopodobniej – pan, wojownik ( etymologia nie jest do końca znana) . Świętowit był ojcem wszystkich bogów i początkiem wszystkiego. Największy kult Świętowita był na wyspie Ruggi, w Arkonie. Jednak Czesław Białczyński w Ksiedze Tura napisał , że : Jego świątynie znajdowały sie w wielu miejscach. (…) wszędzie tam, gdzie posadowiono po Chrzcie kościoły pod wezwaniem świętego Wita Korbejskiego . Poza tym w tejże ksiedze autor ciekawie opisał mit narodzin Świętowita – pierwotnie Swąta, który narodził się z Niebuły – Pierwnicy, ponieważ Pierw Nic nie Było . Autor w interesujacy sposób opisuje to tak: Niektórzy utrzymują, że w owej niebule – Niebycie niegdyś, a także kędyś, samo się uwiło Światło Widne, Witalne, Święte, co było Świtem Wszego Świata. Tam i wtedy począł się Swąt. Jako, że uległ przepoczwórzeniu, nim się w Pełń ukształtował, i z powodu nabytej tym sposobem Czwórgłowności oraz wszechpatrzącego Czwóroblicza, zwany jest przez ludy Ziemi na równi Światłowiłtem, Światłowitem, Światowitem i Światowidem . Natomiast jego funkcję opisał następująco: Mówią, że jest Wszechżywotem, Wszechistnieniem, Żywiołem Żywiołów, Mocą Mocy, Dziejem Wszech Dzieł, Kirem Kirów, Dziedem Dziadem Dziadów, Ojcem Ojców, Praojcem i Pramacią Wszech Bytów Pierwszych i Wtórych . Czwóroblicze oznacza, że Swiatowit miał cztery twarze, a każda znich odpowiadała jego jednej stronie. Ogarniał on swym spojrzeniem cały wszechświat. Poza tym cztery jest najświętszą czertą (cyfrą) Słowian .
Najbardziej znanym i powszechnym w Polsce, obiektem kultu Świętowita jest tak zwany Światowid zbrucki ( ze Zbrucza), odnaleziony w 1848 r. na Podolu w rzece Zbrucz. Jest to czworograniasty wapienny słup o wysokości 2, 7 metrów.
Świętowit ( il. 4 ) Jerzego Przybyła przedstawiony został innaczej niż ten ze Zbrucza. Jest to rzeźba polichromowana, wykonana w kamieniu o wysokości 196 cm (znajduje się w Polsce w domu artysty, w Soli koło Zwardonia) .

 

 

 

Swąt 1 clip_image002
4. Jerzy Przybył, Świętowit, ok. 2000

Wygląda jak jedna wielka postać przepasana czymś w rodzaju pasa z wyrytymi symbolami. Posiada cztery twarze (oblicza) i w odróżnieniu od Światowida zbruckiego ma stopy. Ogólny wygląd Świętowita Jerzego Przybyła, jego atrybuty są zgodne z opisem posągu pochodzacego z Rugii, przez Sakso Gramatyka , duńskiego kronikarza. Warto przytoczyść fragment tego opisu, który przełożył na język polski Aleksander Brückner: W świątyni stał olbrzymi posąg przewyższający wielkością wszelkie rozmiary ciała ludzkiego, rażący czterema głowami i tyluz szyjami; dwie w przód, dwie w tył patrzyły, jedna głowa na prawo, druga na lewo. (…) W prawej ręce trzymał róg urobiony z wszelakiego kruszcu, (…) Lewe ramię opierało się o bok iby zgęciem. Suknia posągu sięgała goleni, z drzewa innego urobionych, a tak nieznacznie w kolana wpojonych, żeś tylko przy starannych oględzinach dojrzał miejsca znitowania. Nogi spoczywały wprost na ziemi, gdyż sama podstawa była w ziemi ukryta (…) .
Jednak podobnie do wspomnianego wcześniej posągu ze Zbrucza na głowie Świętowita J. Przybyła, jego czterech obliczach, znajduje się kapelusz ( wyglądem go przypomina) . Jego dolna część – okrąg – została ozdobiona złotem płatkowym. Poza tym istotnie rzeźba artysty jest niemalże odwzorowaniem posągu z opisu Sakso Gramatyka. Na krótkich szyjach znajdują się cztery głowy patrzące w innym kierunku, ogarniające świat. Polichromia, którą rzeźba została pokryta nadaje dodatkowego charakteru owym czterem wizerunkom. Twarze ozdobione są plecionkami ( motywem zaczerpniętym z kultury celtyckiej) .W prawej ręce Świętowit trzyma róg, który jest w kolorze brązowo – pomarańczowym, a jego górna część ozdobiona złotem płatkowym. Róg był wykorzystywany w obrzędach dorocznych ku czci Świętowita. Kapłan nalewał do niego wino (…) aby móc z płynu wróżyć o urodzaju przyszłego roku . Dalej, prawą rękę Świętowit opiera o swój bok, a raczej wygląda to tak jakby kciukiem zahaczył o swój pas. Cały dół rzeźby jak i jej góra ozdobiony jest polichromią przedstawiającą wizerunki innych bóstw, tych ważniejszych jak i tych mniej ważnych. Na samym dole na przykład, prawie przy samych stopach, rozpoznałam wizerunek Krasatiny i Dziedzilli ( córki Dziewanny). Jest to motyw tym bardziej rzucający się w oczy, ponieważ cała rzeźba jest w stonowanej zimnej szaro – błękitnej kolorystyce, a Krasatina została przedstawiona w ciepłym pomarańczowo czerwonym kolorze (symbol młodości Dziewanny ) Dziedzilla natomiast jest w kolorze niebiesko -zielono -błękitnym ( starość ). Przed samymi stopami znajduje się motyw plecionki, który w tym miejscu został zagęszczony, by nadać ciężkość opadającej na stopy szaty Świętowita. Na samym dole, u stóp których postaci ( na podstawie) na froncie leży miecz, a po bokach zwierciadło Jedni i buława. Na podstawie rzeźby, na przedzie, umieszczony został napis Świętowit.

 

 

 

 

 

 

 

 

2. Rok słowiański

Słowianie uważali cyfrę cztery jako świętą, która ujawniała się w porach roku czy czterech stronach świata. Ich kalendarz posiadał cztery pory roku, które dawniej dzieliły się na trzynaście mięsiecy.
Jerzy Przybył swoją rzeźbą Rok Słowiański, pokazał swoją interpretację kalendarza Słowian, w którym główną rolę odegrali Kirowie.Rok z miesiacami Jesza
5. Jerzy Przybył, Rok słowiański, 2003

Kirowie w mitologii słowiańskiej byli czwórką dwugłowego rodzeńtwa, dziećmi Świętowita. A tak miały wyglądać narodziny Kirów, wedłu fragmentu mitu Czesława Białczyńskiego: (…) Gdy tylko Wspóra ( Strąprza – córa Światłowita) wyszła z Kłódzi , brzemienna ponad miarę, od razu zaczęła rodzić. A że była wiotka, gibka, ale wąska w lędźwiach , przychodziło jej to ze straszną boleścią i trudem. (…) Dziecice Światłoświatowi w jej wątpiach tak parli niecierpliwie, że od środka wyżarli z czterech stron cztery otwory i jęli się przez nie przemocą na byt dobywać. Aż nagle Straprz Wspóra trzasła! Rozleciała się na Cztery Strony, na Cztery Pory, na Cztery Kiry. Na Światło dobyli sie z jej brzucha Stronporowie . Stronporowie zostali nazwani Godami, Strąprzycami i Kirami . Ponieważ każdy z Kirów posiadał dwie głowy, tym samym miał dwa imiona. Pierwszym z Kirów była Jaruna – Jaryło ( wiosna), która opiekowała się wschodem. Drugim z rodzeństwa Ruja – Rajek ( lato) i jego kierunek to południe. Kolejnym z Kirów Jasza – Yesse ( jesień), opiekował się wschodem, a ostatni zwany Kostroma – Kostrub ( zima) i jego kirunek to północ . Ponieważ słowianie głównie zajmowali sie rolnictwem, tymbardziej bóstwa te były dla nich ważne. Podczas obrzędów to do nich zwaracano się o dobre plony.
Jerzy Przybył Rok słowiański ( il. 5) z 2003 roku ( własność artysty) przedstwawił jako rzeźbę, a raczej jako słup wykonany z drewna ozdobiony polichromią, mający 120 cm. Otacza go również drewniany płot z trzynastoma sztachetkami ozdobionymi polichromią, które mają symbolizować trzynaście miesięcy. Trzynaście, ponieważ Słowianie uznawali kalendrz księżycowy, w którym miesiące były któtsze. Dodatkowy miesiąc wyrównywał rachubę czasu . Słóp to nawiązanie do Kumirów ( tak jak u Świętowita). Kumirami mogły być, tak jak w tej rzeźbie, drewniane pale, na szczycie których wyrzeźbione były wizerunki bogów. Słup ten podzielony został na cztery części, symbolizujące cztery pory roku. Te cztery pory roku to Kirowie, z tym że artysta pdwupłciowość Kirów, nie przedstawił za pomocą dwóch głów , tylko za pomocą polichromii małych postaci znajdujących się na słupie pod każdym z Kirów. Nie nazwał ich również dwuczłonowo . Za pomocą dłuta i barwych polichromii każdy z nich przedstawiony jest w inny, charakterystyczny sposób. Pierwszy z nich to Jaryło ( Jaruna), wiosna. Przedstawiona została jako młody chłopiec z równo przyciętymi włosami. Jest on w kolorze żywej zieleni, w dłoniach trzyma nierozwinięty kwiat, prawdopodobnie jest to pierwiosnek. Niżej znajduje się mała postać młodej kobiety. Cztery sztachetki płota, miesiące, które znajdują sią przed Jaruną opisują za pomocą barw i obrazów przejście z zimy do wiosny. Pierwsze dwa utrzymane są w zimnej i smutnej błękitno – szaro – zielonej kolorystyce. Następne dwie sztachetki wprowadzają wiosenny, radosny nastrój, mimo iż nadal utrzymane w kolorystyce zimnej zieleni, zieleń ta jest żywa i w ostatniej czwartej sztachetce przedstawiona została postać rozwinietymi kolorowymi kwiatami w barwach różu i czerwieni. Następnym z Kirów jest Ruja ( lato). Przedstawiona została jako młoda ale już dojrzała kobieta trzymająca kłos zboża. Całośc jest w kolorystyce bardzo ciepłej złotawo – żółto – pomarańczowej. Pod jej wizerunkiem artysta umieścił postać mężczyzny. Podobnie trzy sztachetki płota (miesiące), które zostały pomalowane w tej samej kolorystyce, choć w pierwszym z nich , od strony wiosny, jako przejście z wiosny do lata, namalowane zostały zielone detale. Jesza ( jesień) to dojrzały, starszy siwiejący mężczyzna z siwymi długimi wąsami i krótką siwą brodą, trzymający dzikie owoce pojawiające się jesienią. Pomalowany został barwami ciepłymi ale dość smutnymi, jak przygaszona czerwień i brąz. Trzy sztachetki płotka przed nim to miesiące w trzech różnych tonacjach kolorystycznych i nastrojach. Niżej postaci znowu umieszczony został mniejszy wizerunek jesieni. Pierwsza z miesięcy to jeszcze wspomnienie lata ale i już złota jesień, w ciepłej pomarańczowej kolorystyce. Druga z nich w zimnej już brązowo – szarych kolorach, nasuwających martwy okres w roku, zimę. Ostatni miesiąc to sztachetka przedstawiająca starca w szaro – buro – białych barwach. Ostatni z Kirów to Kostroma ( zima). To starzec z długą siwą brodą, tworzącą plecionkę, którą obejmuje swymi dłońmi. Trochę niżęj, pod ową brodą dostrzec można bardzo małą postać nagiej, młodej kobiety zimy. Jescze niżej, nadal na słupie artysta umieścił motyw z Dziadów żywieckich , który swymi jasnymi biało – różowymi kolorami, wyróżnia się na tle Kostromy. Całość utrzymana jest w zimnych szaro – białych barwach. Cztery sztachetki, miesiące poniżej ( jedną z nich opisałam przy motywie wiosny) przedstawiają głównie postacie starców w zimnych szaro burych barwach, poza czwartym miesiącem, który jest momentem przejścia z zimy do oczekiwanej długo wiosny.
Rok słowiański Jerzego Przybyła, przypomina przydrożną ludową kapliczkę, której pochodzenie może mieć związek z pogańskim obiektem kultu – kapłą. W czasach przedchrześcijańskich kapłę można było spotkać na przykład w świętym gaju czy przy świetym źródle . Poza tym rzeźba ta swoją formą i ludową zielono – czerwono – żółto – białą kolorystyką, wspasowuje się w klimat wiejskiego pejzażu, jej natury.

3. Perun

Perun jest jednym z najważniejszych bóstw w mitologii słowiańskiej. Aleksander Bruckner jego imię Perun tłumaczył jako piorun i dzieki tej nazwie jego funkcję każdy powinien kojarzyć . W związku z tym tłumaczeniem jest to władca piorunów . Jednakże Aeksander Gieysztor stwierdził, że jego imię odnosi się do czynności, od -per – z polskiego prać – uderzać, czyli Perun miałoby oznaczać ten co uderza . W języku polskim imię Perun odnaleźć można w powszechnie znanym zaklęciu magicznym do pioruna . Wiąże się to ze zjawiskami atmosferycznymi, którym winien byłby Perun.
W wierzeniach Słowian miejsca gdzie dochodziło do wyładowań atmosferycznych ( drzewa, wzgórza) otaczano czcią, uważano je za święte i przypisywano im moc leczniczą . Otaczano takie miejsce rowem lub płotem .
W Mitologii słowiańskiej -Księdze Tura Czesława Białczyńskiego należy on do Wielkich Bogów Żywiołów nieba i powietrza. Natomiast mit o narodzinach Peruna przedstawił następująco: Po krótkim oporze, załamani ciasnotą, głodem i ciemnością Kaukowie ( czyli Czarnogłów i Białoboga, dzieci Świętowita) zrobili, co im kazał, spłodzili potomstwo. Wtedy to powstali z ich zbliżenia Piorun i straszliwa Chmura. Chmura zawisła na niebie Weli wprost nad szczytem tumu Jaruny, a złączywszy się z Piorunem wyrzuciła z siebie Grom, Błyskawicę i Mały Piorun. Tak zrodzili się Runowie: Perun, Perperuna, Turupid-Ciosno, Porenut-Łysk i Perunic . Perunowie zostali władcami Żywiołów, ponieważ byli wśród nich najstarsi . Perun i jego ród otrzymał nastepujące atrybuty ( nie wymienię wszystkich) : dąb, żubra, orła, rośliny zioła jak rokitnik, rzepień, bluszcz, biały diament, srebro, skrzystoniebieską maść, październik (miesiąc) i błysk – grzmot . Jest on jedynym Panem Pioruna i Władcą Żywiołów, używającym Srebrzysto-Kamiennej Błyskawicy . Poza tym posiada on pomocników zwanych Ogniami.

perun6. Jerzy Przybył, Perun, 2002
Perun Jerzego Przybyła ( il. 6 ) to rzeźba z 2002 roku wykonana w kamieniu wapiennym o wymiarach 38 cm x 60 cm.
Przedstawia ona wizerunek Peruna przypominający posąg kamienny w kształcie pioruna. Jego lewa strona, niżej głowy, a raczej jej krawędź jest równa i jest ona pod kątem. Natomiast reszta to fakturowana całość przypominająca naturalny kamień w pionie. Sama głowa Peruna i jego twarz są zaznaczone zdecydowanymi kształtami włosów, nosa, oczu, wąsów i brody, które wydobywają się nienachalnie z reszty kamienia, w tym samym kolorze. Gdzieniegdzie spod błękitno – szarej barwy wydobywa się naturalna biel kamienia wapiennego. Jak już wspomniałam wizerunek Peruna przypomina piorun ( kamienny symbol Peruna) i dodam, że wygląda on jak srebrzysto – kamienna błyskawica, o której w swym micie wspomniał Czesław Białczyński. Istotnie kolorystyką przypomina srebrzysty kamień, który uderzył właśnie w Matkę Ziemię. Wizerunek boga stoi na brązowym kamieniu przypominającym na pierwszy rzut oka popiersie kobiety, któremu nadano brązową barwę ziemi. W przeciwieństwie do samego wizerunku Peruna jest ono gładkie, z delikatnymi popękaniami i odpryskami, w delikatnym jasno – zielonym kolorze, co tymbardziej powoduje, że ta część rzeźby przypomina ziemię. Z tyłu rzeźby , pionowo, na całej długości Peruna został umieszczony dodatkowy symbol – piorun.
Wizerunek Peruna kontrastuje z wizerunkiem ziemi, na której stoi, swoją fakturą jak i kolorystyką, jednak tworzą jedną, nierozerwalną całość tak jak dzieje się to naturalnie w przyrodzie.

 

4. Swaróg

Swaróg należy do bóstw słonecznych i ogniowych . Jest jednym z bogów naczelnych, a na Połabu czczono go tak samo jak Świętowita . To bóg słońca ( ognia niebiańskiego) i kowalstwa. Jego imię oznacza jak napisał Bruckner:Swaróg – utworzony (…) od swaru, swarzy sie ogień na ziemi pożerając co mu popadnie, swar – raczej to kłótnia i gniew, ogień – kłótnik . Stanisław Urbańczyk podał etymologię irańską imienia Swarog, jako tę właściwą. Z języka irańskiego xvar (chwar) to znaczy słońce, a słońce w jezyku irańskim to xvarnach ( chwarna) czyli blask szczęścia. Kult Swaroga miał bardzo szeroki, ogólnosłowiański wymiar i po Swarogu, jako drugą postacią z tej nazwy znany jest Swarożyc. Nie musi być to syn Swaroga ale jak stwierdził Aleksander Bruckner, może to być pieszczotliwym zdrobnieniem imienia Swaróg, tym samym byłby to mały i miły Swaróg – Swarożyc . Na Rusi Swaróg to ojciec Dażboga (słońca).
Narodziny Swaroga opisał Czesław Białczyński: A kiedy drugi raz Kaukowie zetknęli się miłośnie, z tumu strzeliły Płomienie i Żar i rozlały się po okolicy. Tak narodzili się Swarog i Swara-Żara . Atrybutami Swaroga są ( i tym razem nie wymieniam wszystkich ) : jawor, świerk, baran, krokus, konwalia, czerwony diament, rubin, krzemień, gudzień (miesiąc), szkło i ognisko . Jego tytuł to Pan Ognia Ogni i Boski Kowal Welański, a do tego posługuje się Żelaznymi Kleszczami i Świetlistym Młotem . Należy on do Wielkich Bogów Żywiołu, a jego pomocnicy to bogunowie Bogacze.
Swarog Gor clip_image0027. Jerzy Przybył, Swaróg, 1994

Swaróg Jerzego Przybyła ( il. 7 ) to obraz o wymiarach 55 cm. x 78 cm. wykonany na papierze w technice gwaszu. Powstał w 1994 roku, a obecnie znajduje się w Muzeum Śląskim w Katowicach.
Pierwszy plan obrazu to wizerunek Swaroga w postaci języków ognia, przypominających płomienie wydobywające się z ogniska. Namalowane zostały w czerwonych, pomarańczowych i żółtych barwach. Pojawiają się również jasne jasne szaro – błękitno – białe kolory między płomieniami. Z wizerunku Swaroga , w centrum obrazu wydobywa się ptak. Możliwe, że jest to ten sam ptak, który został umieszczony w rzeźbie Swaróg z około 2000 roku i nazywał się raróg . Ma on duże czerwono – pomarańczowe oczy w kolorze płomieni i złotawo -zółty dziób. Na dole, z lewej strony kompozycji umieszczony został wizerunek mężczyzny, prawdopodobnie Swarożyca. Podobny motyw odnaleźć można we wspomnianej wcześniej rzeźbie. Jeszcze niżej z lewej dolnej strony obrazu za pomocą kresek ( wyglądają jak wyryte w kamieniu) zaznaczony został syn Swaroga – Słońce Dażbog. Na samej górze kompozycji z płomieni wyłania się obraz ptaka lub smoka, o gadzich oczach i wygląda jakby krzyczał z żarzących płomieni. Na drugim planie, Swaroga otacza ciemność w postaci, czarno -szaro – brązowych barw. Gdzieniegdzie z ciemności wyłaniają się jescze języki ognia.
W tym dziele artysta ujął trzech bogów wymienianych w mitologii słowiańskiej, Swaroga, Swarożyca i Słońce Dażbóg.

 

 

 

5. Dażbog

Dażbóg w mitologii słowiańskiej jest synem Swaroga, który: Był tym , co wykuł słońce – Dażbóg . Dażbóg tak jak Swaróg jest bogiem ognia i kowalstwa. Aleksander Gieysztor napisał, że imię to jest jasne w tłumaczeniu. Pierwszy rdzeń – dadź oznacza dać, a drugi – bog – to poprostu bóstwo oraz bogactwo .
Zarówno Dażbóg jak i jego ojciec Swaróg strzegli zasad wierności małżeskiej. Podobno Słowianie szczególnie surowo karali cudzołożników : Niewiernej żonie obcinano srom, a uwodzicieli cudzych żon jeszcze Bolesław Chrobry karał wbijaniem gwoździa w mosznę. Wierność przysięgano na słońce, które dla Słowian miało twarz, oko boże; wskazywanie go palcem było zakazane . Aleksander Brückner opisał istotę wierności w stosunku do bóstw ognia, podpierając się tak zwaną Kroniką hipacką : (…) on też ( bóg ognia ) nakazał kobietom, żyjącym dotąd całkiem swobodnie, wychodzić za mąż tylko za jednego, która by ten zakaz przekroczyła, te kaźnić kazał .
Tak moment narodzin boga słońca Dażboga opisał Czesław Białczyński: Przy czwartym sparzeniu Praoćca z Pramacią blask straszny zaczął bić od tumu Rui. Tak powstało Światło Nieba i Światło Dnia – Dażbóg i Daboga-Daba. (…) Dażbóg-Światło Nieba jest po ojcu ( Praoćcu ) męski, oślepiający, uśmiercający, a po matce ( Pramaci ) ciepły i dający życie . Dażbóg został opisany jako Pan Niebiosów i Władca Światła Niebieskiego . Dostał następujące atrybuty: złoty płaszcz, złotą koronę, którą otrzymał od Swaroga i Pierścień Złotobłękitnooki . Ma on swoich pomocników zwanych Świtezie .

Swarożyc-Żar Sowarog clip_image0028. Jerzy Przybył, Dażbog, 1996

Dażbog Jerzego Przybyła ( il. 8 ) to dzieło wykonane w technice mieszanej. Jest to polichromia namalowana na płycie z drewna z wyrzeźbionymi detalami (z drewnianych płyt) z 1996 roku. Wymiary Dażboga to 124 cm. x 105 cm. , znajduje się w Muzeum Historii Katowic.
Artysta przedstawił Dażboga na kole, które przypomina kształtem słońce. Sklada się ono z kilku warstw desek drewnianych, na które artysta dokładał kolejne rzeźbione elementy. Na owym kole – słońcu , które jest w płatkowym złocie, namalowane zostało oko – Dażboga, które jest w odcieniach błękitu i mieni się złotem, jak wspomniany przez Białczyńskiego Pierścień Złotobłękitnooki. Złoto ma symbolizować boskość i jest synonimem światła . Źrenica oka Dażboga namalowana została brązowymi barwami z akcentami czerwieni i złota. Wyłania się z niej, spośród zbóż wizerunek bóstwa. Obok oka, na słońcu – oku Dażboga został umieszczony płomień w kształcie języków ognia. Symbol boga ognia i wieczności. Języki ognia są w intensywnych barwach czerwieni. Całość otoczona jest wyrzeźbionymi z drewna promieniami, którym artysta nadał własnoręcznie różne fantazyjne kształty, od prostych do poskręcanych z roślinnymi detalami. Są one w błękitno – złotych barwach. Na promieniach znajdujących się nad okiem Dażboga, namalowane zostały motywy zwierząt, świni i ptaka. Całość pokryta została złotem, przez co z dzieła Dażbóg bije prawdziwe boskie światło.

 

 

 

 

 

 

6. Rudź

Rudź to bogini, Pani nowego, zarodka, idei, myśli, działania. Nazywana również Rudą, zarudzią, czy Paprudą – od kwiatu paproci . Pochodzi z rodu Rodów. Według Czesława Białczyńskiego jej funkcja to odpowiedzialność za wylęg pomysłów i nowości, ich liczby i jakości: Tak jak z głowy wyskakuje dzięki niej pomysł tak samo na świat wyskakują przy jej pomocy nowe pokolenia człowiecze . Rud Rodów ma następujące atrybuty, które im towarzyszą: bóg, grab, wiewiórka, żaba, wilga, gęś, paproć (narecznica), bieluń, świerszcz, maść ruda, jajo oraz ziarno . Do pomocy przychodzą jej boginki Rodzanice. Jej imię Rudź ma również związek z rudym kolorem włosów bogini. Jej przydomek Papruda – Paprudza odnosi się do jej narzędzia czarownego jakim jest paproć. Roślina ta odgrywała wielką rolę w święto Kupały, które było świętem płodności: Rodzący się tej nocy wszechmocny, powstały z niczego, tajemniczy Kwiat Paproci to dar bogini Rudzi, dar płodności i mocy dla ciała oraz umysłu .
Aleksander Gieysztor napisał, iż Rożanica należy do demonologii anie do panteonu bóstw . Różanica z Rodzanicami miały być niewidzialnymi istotami żeńskimi, które roztrzygałay po urodzeniu o losie człowieka . Podał on przykład z terenów Bułgarii : (…) przybywają do dziecka o północy trzy narećnici, aby wyznaczyć mu przyszłość, zostawiając mu niewidoczny znak na czole .
Wizerunek Rudzi Czesława Białczyńskiego jest w porównaniu do opisu Gieysztora łagodniejszy, a nawet pozytywny, w końcu to Pani nowego.
Rudź Zaródź clip_image0029. Jerzy Przybył, Rudź, 2002

Rudź Jerzego Przybyła ( il. 9) to gwasz na papierze, który powstał w 2002 roku, o wymiarach 77cm. x 55 cm.. Znajduje się w Muzeum Historii Katowic.
Na pierwszym planie obrazu znajduje się tytułowa Rudź, która jest brzemienna. Wyłania się ona spośród paproci, symbolu jej pochodzenia. Rudź artysta przedtawił jako młodą, piegowatą kobietę z rudymi włosami, które na obrazie mają intensywną pomarańczowo – czerwoną barwę. Jej włosy są w kształcie charakterystycznej dla Jerzego Przybyła plecionki. Twarz Rudzi i jej szyja są w kolorze cielistego brązu. Natomiast resztę jej ciała zdobią rośliny, ich liście w kolorach zielono – niebiesko -turkusowych. Poza tym ma ona żółto -zielony kołnierz z roślinnymi ornamentami, a przy jej szyi znajduje się pomarańczowa stójka. Centralnym punktem kompozycji jest jej brzemienny duży brzuch, z którego wydobywa sie intensywne białe światło – symbolizujące nowy zarodek. Rudź spogląda na swój brzuch z wielka troską, przez co światło bijące z dołu kompozycji – z jej brzucha, oświetla jej twarz, w ogóle jej postać. Bogini obejmuje swój brzuch zielonymi dłońmi, które kontrastują ze świetlistym, białym brzuchem z delikatnym zaznaczeniem koloru pomarańczowego i zielonego. Brzuch jej ozdobiony został również ornamentami roślinnymi. Po dokładnym przypatrzeniu się można dostrzec zarodek, a nawet wiele zarodków. Po lewej i prawej stronie kompozycji namalowane zostały paprocie w ciemnych zielonych barwach. Na drugim planie za postacią Rudzi znajdują się liście, wyłaniające się z rudawo -brązowego cienia, które mienią się barwami pomarańczy, brązu i żółci.
Mimo dominacji ciemnych barw, dzięki światłu wydobywającemu się z brzucha bogini, klimat obrazu jest bajkowy i tajemniczy.
W lewym dolnym rogu obrazu artysta umieścił napis : Rudź Zaródź, Pepródź – zaczynająca rodzenie, Pani Kwiatu Paproci (…).

 

 

7. Dziewanna – kwiat

Dziewanna w Mitologii Słowiańskiej Czesława Białczyńskiego jest przedstawiona jako siostra i żona Kupały -Dziwienia . Białczyński nazwał ją Panią Łaski i Panią Uczucia. Posiada Złotą Obręcz i Pąk Szypszyny ( złotą różę) . Jako towarzyszy ma dwa motyle czarnego i niebieskiego. Czarny to posłaniec płochej miłości ( nieszczęśliwej i chwilowej ) a niebieski to posłaniec dozgonnej miłości ( szczęśliwej i stałej, pełnej ) . Jej pomocnicami są boginki Rusałki. Dziewanna należy do rodu Dziewów, którzy otrzymali od Swąta następujące atrybuty: jarząb, jarzębinę, sarnę, psa, jaskółkę, Dziewannę ( kwiat ), chmiel, bylicę, piołun, pazia królowej (motyl), białą perłę, sołwę ( żywą wodę ), czerwiec ( miesiąc), czerwoną krwistą maść, piwo, miód i wino .
Jan Długosz opisał Dziewannę jako boginię lasów, a etymologię jej imienia tłumaczył od nazwy kwiatu. Słowianie nazywali ją również Diana, którą uważali za dziewicę i niewiastę: (…) matrony i dziewice oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców . W łużyckiej kulturze natomiast, Dziewanna na jeleniu prowadzi dusze zmarłych w zaświaty, przy czym towarzyszą jej dwaj bracia, którzy walczą o jej względy .
Dziewanna – kwiat to obraz Jerzego Przybyła ( il. 10 ) wykonany w 2002 roku, w technice gwaszu na papierze o wymiarach 78 cm. x 52 cm. ( własność artysty) .

Dziewanna dziewuna clip_image00210. Jerzy Przybył, Dziewanna – kwiat, 2002

Na pierwszym planie obrazu artysta przedstawił Dziewannę jako młodą dziewczynę patrzącą przed siebie, której twarz i szyja są w barwach cielistego brązu, a jej włosy są w kolorystyce od brązu ( warkocze ) po beżowo – żółty ( grzywka). Jej głowę otaczają kwiaty, które wznoszą się wysoko ku górze po przekątnej obrazu, tworząc wieniec i jakby drogę usłaną z kwiatów. Kwiaty te im są wyżej i dalej, tym są coraz mniejsze ( są ukazane w perspektywie). Są to różne rodzaje kwiatów, których jest mnóstwo od dużych, czerwonych, białych i złotych ( możliwe iż są to pąki szypszyny – złotej róży, symbolizujące atrybut Dziewanny) , po mniejsze czerwone, różowe, fioletowe, niebieskie i żółte, żółto – złotawe. W kwiatach tych widać wizerunki innych bóstw. Na drugim planie, z lewej strony kompozycji znajduje się motyl, który jest zaznaczony konturem. Z prawej strony kompozycji, jeleń i on został zaznaczony konturem. Jeleń jest towarzyszem dziewanny ( w kulturze łużyckiej ) w przeprowadzaniu zmarłych w zaświaty. Jelenia dosiadają dwie małe postacie, są to pewnie wspomniani wcześniej bracia , którzy ciągle rywalizują o boginię. Jeden tylko nierozwinięty kwiat – złota róża, wystąpiła z całego wieńca kwiatów i została skierowana w stronę owych braci, została namalowana nad ich głowami. Reszta obrazu, poza wizerunkiem Dziewanny i jej kwiatu z kwiatów , to zimne szaro – beżowe tło, które zostało rozświetlone w prawej górnej części obrazu.

8. Narodziny Światła – Bożej Krówki

Światło, Boża Krówka , według Czesława Białczyńskiego, jest to dusza Swątlnicy – bogini której nie ma, która jest córką Rodżany i Dażboga. Dwa razy w roku wypuszcza duszę z Weli, Bodre Światło – Bożą Krówkę . Boża Krówka przemienia się i przybiera postać czterech świętych zwierząt: Biedronki, Orła, Białej Krowy i Czarnego Byka . Swątlnicę nazwano również Swątbodą, Swątwolą, Starzęślą, , Skrzęślą, Swątolicą, Swadelnicą, Sweticą, oraz Imielą, Omelą, Imelą – Jemiołą. Jemioła odgrywa ważną funkcję podczas Święta Narodzin Światła, kiedy rodzi się świeże, młode – Bodre Światło, pozwalające światu toczyć się dalej i po zimowym uśmierceniu odradzać się ku nowej wegetacji wiosennej oraz nowemu rokowi-godowi . Poza tym jemioła jest atrybutem świąt Bożego Narodzenia.
Boża Krówka związana jest z odradzaniem się Światła. Bodre Światło rodzi się dwukrotnie w czasie roku (20-26 grudnia Jasne Bodre Światło – Biała Boża Krówka i 20-26 czerwca Ciemne Bodre Światło – Czarna Boża Krówka) . Jasne Światło i Ciemne Światło to dwie postacie Swątlnicy, które uosabia biedronka czerwona, biała lub czarna. Czesław Białczyński podał mit o Dzikich Łowach i Wielkich Bitwach, który opisuje przemianę Bożego Światła : Młode Światło w ciągu roku wzrasta, osiągając po trzech miesiącach postać Orła, a po dalszych trzech Skrzystej Krowy lub Skrzystego Byka. Po osiągnięciu dojrzałej postaci Czarny Byk (lub Biała Krowa) obumiera – pomniejsza się, przechodząc przez stan Orła, do całkowitego zaniku i narodzin jako Boża Krówka – Bedrik . Mit ten opisuje proces walki sił natury, który rozpoczyna się dwudziestego czwartego grudnia i czuwa nad nim bogini Boda – Niebiańska pasterka. Jest to okres przemian cyklu słonecznego, kiedy światło toczy walkę z ciemnością. Siły natury ( słowiańskie wcielenia ), o których wspomniałam, przeobrażają się i są to biedronka ( boża krówka ), orzeł, krowa i czarny byk.
Narodziny Światła – Bożej Krówki ( il. 11) to obraz Jerzego Przybyła z 2003 roku, namalowany na drewnie techniką mieszaną o wymiarach 100 cm. / 70 cm. Znajduje się w Muzeum Śląskim w Katowicach.

62 Swątlnica w cyklu przemian

11. Jerzy Przybył, Narodziny Światła – Bożej Krówki, 2003

Obraz składa się z sześciu części, obrazu głównego i pięciu małych go otaczających. Na pierwszym planie głównego obrazu, w centrum całej kompozycji, znajduje się biedronka, którą otaczają promienie światła w kolorze biało – bladożółto – błękitnym. Biedronka jest w barwach pomarańczowo – czerwonych z czerwono – brązowymi kropkami. Od biedronki bije jasne białe światło. Wyżej, nad biedronką widać orła z rozwiniętym lewym skrzydłem. Jest on niebiesko – szary. Powstał on z biedronki i przeistoczył się w białą krowę, która znajduje się nad nim. Biało – szara krowa została ozdobiona ornamentami w postaci plecionek i poskręcanych linii. Nad krową namalowany został czarny byk, którego pysk jest buro – brązowy. W całości głównego obrazu dominują szarości, biele i czernie. Ukazuje on przemianę biedronki w orła, białą krowę i czarnego byka.
Drugi obraz, który należy do całości dzieła, przedstawia bognię Bodę. Jest on małego formatu i umieszczony został z prawej dolnej strony głównego obrazu. Na obrazie widać boginię Bodę spoglądającą na białą biedronkę, którą trzyma w prawej dłoni. Bije od niej bardzo jasne błękitno – białe światło. W lewej zaś, trzyma laskę pasterską, ponieważ jest ona Niebiańską pasterką. Postać bogini namalowana została w odcieniach czerni i przypomina postać ptaka, tym bardziej, iż na czole ma ona róg, który wygląda jak dziób ptaka. Obraz utrzymany jest w zimnej czarno -szaro – białej kolorystyce.
Trzeci obraz tworzący dzieło, znajduje się na dole, z lewej strony głównego obrazu i przedstawia on twarz kobiety, bogini, z długimi jasno – żółtymi włosami, które tworzą plecionki. Możliwe, że jest to bogini Rodżana. Nad jej głową znajdują się niebiesko – błękitno – białe plamy przypominające chmury. Wyżej natomiast, namalowane zostały znaki – symbole. Niżej pod wizerunkiem bogini znajduje się jej płaszcz, z którego wychodzi Bodre Światło.
Czwarty obraz znajduje się wyżej, nad wcześniej opisanym obrazem i przedstawia on przeistoczenie się biedronki w orła, krowę i byka w jednej postaci. Biedronka jest już biała, z czarnymi kropkami i ma ona szpony i skrzydła orła oraz część białego pyska krowy i czarnego pyska byka. Na drugim planie widać złote kłosy zboża. Postać Bożej Krówki jest czarno – biała, tylko gdzieniegdzie widać żółto – złote plamy barwne.
Piąty obraz umieszczony został nad czwartym obrazem i przedstawia wizerunek podobny do starej kobiety z krowim pyskiem w biało – szarych barwach. Możliwe, że jest to Swątlnica podczas przemiany.
Ostatni, szósty obraz znajduje się nad głównym obrazem i jest to Swątlnica pod postacią jemioły. Z za zielonych gałęzi jemioły wyłaniają się niebieskie oczy bogini.
Wszystkie obrazy tworzą jedno dzieło, które opisuje Narodziny Światła – Bożej Krówki lub jak to Czesław Białczyński napisał, Swątlnicę w cyklu przemian.

 

Dziewanna wcielona w swojego motyla Rusałkę clip_image002

ZAKOŃCZENIE

Choć zainteresowanie mitologią słowiańską nie występuje w całej biografii artystycznej Jerzego Przybyła – Jana Pola, to bez wątpienia jest to jeden z głównych tematów w jego twórczości.
W latach siedemdziesiątych artysta opublikował tekst o swojej twórczości zatutułowany O sztukę z polskiej krainy. Napisał tam między innymi o tym, że polski artysta powinien wnosić do sztuki światowej nowe wartości, poszukiwać inspiracji w swoim otoczeniu i tradycji . Zatem Jan Pol jest artystą współczesnym, który swoimi pracami inspirowanymi mitologią słowiańską prowokuje do zwrócenia się do źródeł swojego pochodzenia, do poznania tego co zostało nam po naszych przodkach.
Mimo skąpych wiadomości na temat wierzeń Słowian artysta z umiejętnością posługuje się językiem plastycznym w tworzeniu własnych wizji mitów. W poznaniu istoty mitu ważną rolę odegrali u artysty Mircea Eliade, Józef Campbel oraz Andre Malraux. Natomiast nadal wielką rolę odgrywa w jego twórczości Czesław Białczyński, który włożył ogromną pracę w rekonstruowanie dawnych wierzeń. Dzięki czemu powstało dzieło literackie, które również pomaga w poznawaniu przeszłości słowiańskich przodków i skłania Jerzego Przybyła do tworzenia wielu wspaniałych dzieł, jakimi są choćby rzeźby łączone z malarstwem. Ponieważ udowodniłam, że Jan Pol traktuje wybraną techniką jako sposób do osiągnięcia celu. Przykładem jest opisana przeze mnie rzeźba Rok słowiański. Którą ja nazywam również zbiorem obrazów, ponieważ na każdym elemencie ( sztachetki płotka) artysta stworzył za pomocą barw inny obraz, inny świat, który wprowadza nas w świat mitologii słowiańskiej.
Jerzy Przybył swoimi dziełami stworzył panteon bogów słowiańskich, w których przebrzmiewają dawne głosy naszych przodków. Jest to świadectwo bogatej wyobraźni, fantazji oraz wiedzy.

 

 

 

 

 

 

aa 3260362-odosobnione-ukrainski-swiateczne-pieczywo-holiday-chleb

 

 

 

BIBLIOGRAFIA

1. Brückner A. , Mitologia słowiańska i polska, Wstęp i opracowanie Stanisław Urbańczyk, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1980
2. Eliade M, Obrazy i symbole, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2009
3. Fiderkiewicz M. Odkrywanie tajemnic mitów, malarstwo i rzeźba, Kraków 2006
4. Fiderkiewicz M., rozszerzony tekst do płyty Misteria dwóch kultur, Muzeum Miejskie w Żywcu, 2010
5. Gieysztor A., Mitologia Słowian, Wydawnistwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1982
6. Głowacz W., TV Polonia W kręgu nordyckich mitów – twarze Jana Pola, 1999
7. Głowacz W. TVP Katowice, Perła szwedzkiego Bałtyku, Vastervik, 1999
8. Grabowski J., Sztuka Ludowa, formy i regiony w Polsce, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1967
9. Grabowski J., Sztuka ludowa, charakterystki – porównania – odrębności, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1977 r
10. Krzeszowska E. , W poszukiwaniu duchowości – Jerzy Przybył 40 lat twórczości artystycznej, Katowice 2010.
11. Przybył J., Tekst do pierwszej wystawy w Polsce po stanie wojennym w Muzeum w katowicach, Prolog, Moje spotkanie z mitami, Mity nordyckie, mity słowiańskie, 1997
12. Wywiad z artystą, 28. 11. 2012 ( Polska, Radomsko – Szwecja, Norrkoping)
13. Wywiad z artystą, 05.12.2012, ( Polska, Radomsko – Szawecja, Norrkoping)
14. http://pl.wikipedia.org

15. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50788/mitologia-slowianska-ksiega-tura-tom-i
16. http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/o-mitologii-slowianskiej/o-ksiedze-tura/ksiega-tura

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SPIS ILUSTRACJI
1. Jerzy Przybył, źródło : www. kunsztownie.pl
2. Jerzy Przybył, Rykowisko , 1985, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
3. Jerzy Przybył, Góra tańczącego Garpa, 2004 – 2007, źródło: http: białczyński.wordpress.com
4. Jerzy Przybył, Świętowit, 2003, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
5. Jerzy Przybył, Rok słowiański, 2003, źródło:
http: białczyński. wordpress.com
6. Jerzy Przybył, Perun, 2002, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
7. Jerzy Przybył, Swaróg, 1994, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
8. Jerzy Przybył, Dażbóg, 1996, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
9. Jerzy Przybył, Rudź, 2002, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
10. Jerzy Przybył, Dziewanna – kwiat, 2002, źródło: zdjęcie udostępnione przez artystę
11. Jerzy Przybył, Narodziny Światła – Bożej Krówki, 2003, źródło:
http: białczyński. wordpress.com

 

 

 

 

Bocian w mitologii Słowian (z blogu Słowianolubia, SSŚŚŚ i nie tylko)


wa o1904aBocianicaWanda Bibrowicz, Śląska Strażniczka Wiary Słowian  – Bocianica (kilim)

http://slowianolubia.blogspot.com/2013/02/bocian-bozy-ptak-sowian.html

 

Bocian – boży ptak Słowian

Praktycznie na całej Słowiańszczyźnie bocian był uważany za wyjątkowego ptaka, szczególnie związanego z ludźmi. Mitów, wierzeń, przysłów, opowieści związanych z bocianem, krąży bez liku. Bocian nie tylko pochodzi od ludzi, rozumie naszą mowę i ma duszę, ale chroni nas – Słowian przed wszelakim plugastwem (szkodnikami, złem, urokami, chorobami), z zachowań bocianów można wróżyć przyszłość, powodzenie bądź nieszczęście, no i oczywiście przynosi dzieci ;)

Bociany w Bukwałdzie pod opieką Ewy czują się dobrze.

Bocian jako dobroczynny, boży, święty ptak podlegał szczególnej ochronie, zniszczenie gniazda, jajek, a już nie daj boże, zabicie bociana uważano za ciężki grzech. Ściągało to niechybnie nieszczęścia na sprawcę, jego rodzinę, a nawet całą wieś lub okolicę. Choroby, śmierć, straty w chudobie i plonach, a nawet klęski żywiołowe – susza, pożar, powódź, gradobicie.
O bocianie mógłbym długo, ale inni zrobili to lepiej i ciekawiej ode mnie, zapraszam do lektury linków poniżej, a nawet zarchiwizowania sobie tych tekstów, nigdy nie wiadomo, kiedy ulecą z Internetu.
Bocian w słowiańskich wyobrażeniach ludowych cz. 1
Bocian w słowiańskich wyobrażeniach ludowych cz. 2
Symbolika bociana w kulturze Słowian
Bocian powstał z człowieka cz. 1
Bocian powstał z człowieka cz. 2
Bocian powstał z człowieka cz. 3
Bocianopedia

Warto o tym niezwykle ważnym dla Słowian ptaku opowiedzieć swoim dzieciom, wnukom, młodszemu rodzeństwu. To część naszego dziedzictwa, którym możemy się szczycić przed całym światem. 25% światowej populacji bociana mieszka w Polsce. Mieszka, bo czuje się tu dobrze, m.in. dzięki naszej słowiańskiej kulturze, która go chroni z dawien dawna.
Przy okazji warto też wesprzeć, choćby 1% podatku, Fundację Albatros, która uratowała już setki bocianów. Znam osobiście jej „szefową” Ewę Rumińską (dr. weterynarii) – ręczę, że na pewno nie zmarnuje waszych datków.

POL wiosna bocian_bialy1

Bocian -Bodzian i Święto Bociana (Busioł, Błowesz)

 

Jest takie święto Bocianie które nazywa się Błowesz lub Busioł, ale nie jestem w stanie opisać tutaj rytuału. PIEKŁO SIE BUŁECZKI W KSZTAŁCIE ŁAP BOCIANA – PALCZASTE „BUSŁOWE ŁAPY” znane na Mazowszu i Podlasiu

„Dzieci od tego dnia mogły wreszcie wyjść z izby i bawić się na świeżym powietrzu. Wybiegały na łąki i gdy udało im się zauważyć bociana radośnie krzyczały :” busioł! busioł!”

 

Bociany od zawsze cieszyły się sympatią Słowian. Ich przylot zwiastował nastanie ciepłych dni i prawdziwej wiosny. Wierzono że w zagrodzie gdzie gniazdują bociany – będzie się szczęściło a w dom, na którym bociany uwiły gniazdo nigdy nie strzeli piorun. Gospodarze starali się zachęcać bociany do osiedlania się na swoich domach i aby ułatwić im to zadanie zaciągali na budynki stare brony lub koła, na których bociany wiły gniazda. Niekiedy do gniazd wkładano upieczone „busłowe łapy” które miały skłonić bociany do osiedlenia się w swojej zagrodzie.

 

Gospodynie oprócz „busłowych łap” formowały z ciasta także brony, bułeczki w kształcie bocianich jaj a także inne narzędzia rolne: pługi, sochy, grabie. Miało to zapewnić urodzaj i powodzenie w pracach polowych. Artur Gaweł, autor książki „Zwyczaje, obrzędy i wierzenia agrarne na białostocczyźnie od połowy XIX do początku XXI wieku” upatruje źródła tych zwyczajów w przedchrześcijańskich obrzędach towarzyszących przesileniu wiosennemu. Dni, które wyznaczały przejście do nowego cyklu były uważane za szczególnie ważne. …”

bocian_w_locie

 Bocian w Księdze Ruty oraz w Księdze Tura

Księga Tura

str 131

Simowie (Ziemowie) otrzymali dla siebie: wierzbę-witwę i wierzbę-iwę, dzika i ślimaka, bociana,
tojeść, Żurawinę i borówkę bagienną, bobownik i bagno, jelonka rogacza, czarny diament i opal,
granit, miesiąc sierpień (zarzew), maść czarną (brunatną), taję Z, czertę 8, liczbę 8, gramotę t,
z rzeczy ziemskich kamień, skałę i ziemię, a także welańską Niwę Ziemi ze Skalnym Tynem.

str 227

Niwa Simów jest porośnięta krzewami wiecznej borówki, bagna, żurawiny i bobownika. Tych
roślin nie było na Ziemi, zanim ich w darze nie przyniosła z welańskiej niwy Obiła. Ze zwierząt
zamieszkują tę niwę dziki, a z ptaków bociany.

 

str 302

Boda jest czczona także w Tyńcu pod Grodem Kraka, gdzie nachodzi się jej góra40, a dawniej
znajdowała się również jej świątynia. Miejsce to jest nazywane Biedziną. Potomkowie dawnych
Białych Chorwatów zamieszkujący do dziś nad Wisłą, podobnie jak Chorwaci Nadadriatyccy,
znają podanie mówiące o tym, jak Boda-Bieda skoczyła Śmierci na plecy. Według ich żerców,
inaczej nie dałoby się wytłumaczyć, dlaczego pomocnikami Body są bogunowie Żyry, i po co jej
Chwost do chłostania oraz Klepadło, zwane Bidłem, na którym „wyklepuje biedę”.
Boginię widuje się często w otoczeniu bociana, który jest jej ptakiem, lisa i myszy. Żyry, pomocnicy
Body, są bardzo niechętne ludziom. Mówi się, że dawniej Żyry lubiły ludzi, ale spotkała je straszna
krzywda z ręki głupiego, zachłannego kmiecia, który zamierzał je wszystkie posiąść dla siebie
i uwięzić. Od tego czasu są złośliwe i zżerają po zagrodach oraz domostwach co się da.

str 323 przypisy

Zwraca uwagę nazwa uprzęży zwanej obodjem, a także związek z boginią Bodą kolącej rośliny Bodziszka i ptaka Bociana (Bodziana). Bocian to według mitu Cisz-Ciesz, jeden z wojów Zerywanów, pierwszy wytędz, zamieniony w ptaka przez boginię Bodę, której był synemd. Południowi Słowianie, zwłaszcza Chorwaci, a co za tym idzie, również
dzisiejsi Małopolanie, widzą w niej poza pasterką niebiańską także sprawczynię biedy ludzkiej, wrogo nastawioną
do ludzi od czasu, gdy straciła syna z powodu jego własnej lekkomyślności. Zwą ją oni Bidą-Będąe.
Istyjskim odpowiednikiem bogini jest Walgina. Boda zamieniła swego syna – woja Cisza, w bociana, by go ocalić przed zemstą Wiłów-Kienów.

 

str 336

Ostatnia gromada Zwierzów i Zróstów to ci, którzy narodzili się w owej postaci powtórnie,
czyli zostali przez bogów z różnych powodów w postać roślin i zwierząt zaklęci po wsze czasy.
Tak zrodziły się świetliki, z ciała Znicza Miłoroda (stworzone ręką samego Swąta), bocian zaklęty
przez boginię Bodę, z jej własnego syna-wytędza, niedźwiedź, łabędź czy kruk. Tak samo narodziły
się jarzębina i powój, z pary kochanków zaklętych ręką Dziewanny, czy bratek (brat i siestriczka,
siestriczka) zaklęty przez Dyja z rodzeństwa Rykawda i Iworody, borówka czarna zrodzona ręką
Borany z ciała Gogółki (rozwiązłej córki bogini Chochołdy) oraz kilka innych roślin. Niektórzy
powiadają, że z Gogółki zrodziła się kukułka, ptak, a nie gógódza – czarna borówka.

Bocian-6tka-Stryj-447

str 423 główne podanie o Bocianie – Woju Ciechu

Przyszło więc do tego, że rozeźleni bogowie zmówili się między sobą, żeby dać nauczkę
pyszałkowatym Wiłom-Kienom. Do tego celu postanowili wykorzystać ludzi, bo podstęp był
konieczny przeciw czujnym Władcom Boru. Ludzie byli chyba najbardziej rozeźleni na Królów
Kniei, bo widzieli łakomym okiem nieprzebrane bogactwo, a tymczasem musieli cierpieć głód
i choroby. Błąkali się po Ziemi nie mogąc znaleźć ani pokarmu, ani uleczającego ziela, a do tego
dobrze pamiętali Złoty Czas, kiedy jeszcze żyli na Weli. Stanowili więc doskonały materiał do
użycia przeciw Wiłom.
W owym czasie ludzie nie mieli władców, ale był między nimi jeden, który się bardzo wyróżniał,
dzielny woj Cisz (Cich). Ulubiła go sobie sama Rosza i urządzała z nim schadzki pod dziką jabłonią
w wysokich górach Koliby. Podczas którejś górskiej wyprawy Bożebóg, przybywszy w dolinę pod
postacią złotego ptaka, powiedział mu, co ludzie powinni uczynić, żeby zmienić swój byt. Cich od
razu poszedł wtedy do Władców Boru i wyzwał Wilca na pojedynek w zagadkach. Stawką w tym
zmaganiu miały być z jednej strony posiadane przez Wilca węże, a z drugiej wszyscy mężczyźni
zerywańscy, którzy staliby się w razie przegranej sługami boga. Cich zaskoczył Wilca głęboką
mądrością i zadał bogu niespodzianie trudne pytania. Tak naprawdę owe zagadki szeptała mu
do ucha Rodżana, a wszystkie odpowiedzi na łamigłówki Wilca podpowiedziała mu Wodyca (bo
Wilec rzekł same zagadki o wodzie).
Pojedynek rozpoczęto o świcie, a kiedy było już południe i wciąż raz zwyciężał Wilec, a raz
Cich, przybył zaciekawiony Boruta, by popatrzyć, jak to się skończy. Tak go owa gra wciągnęła,
że zapomniał o tym, czego powinien był pilnować, czyli o ptakach. Walka tymczasem trwała
i stawała się coraz zaciętsza, a stawki w niej rosły. W końcu, tuż przed zachodem słońca, przy
ostatniej zagadce, Cich postawił pod zastaw wszystkich ludzi, a Wilec całą swoją gadzinę.
424 Taja piętnasta – Między bogami
Cich zadał pytanie: co będzie, kiedy nic nie będzie? Wilec milczał zaskoczony. Myślał długo, a im
dłużej się zastanawiał, tym bardziej niejasna stawała się ta sprawa. Milczał, milczał i milczał. Nie
znalazł rozwiązania. Cich ze spokojem zapakował gadzinę do worka i odszedł. Dopiero teraz
przecknął się Boruta i pobiegł kłaść ptaki spać. Gdy jednak przybył w swój tajemny zakątek,
okazało się, że ani jednego ptaka nie ma! W czasie kiedy trwała bitwa na zagadki, Pogoda
i Bożebóg zebrali wszystkie ptaki i przenieśli je najpierw za Morze, a potem na Wyspę Weń na
Weli. Pogoda ukryła ptaki pod rozległą i nieprzeniknioną koroną Wyraju. Mało tego, ukradli też
Borucie wszystkie kwiaty, które Bożebóg porozsadzał po różnych zakątkach Koliby oraz po polach
i łąkach całej Ziemi.
Boruta na próżno szukał, biegał i rozpaczał. Zbiegł całą Ziemię i całe Niebiosa, ale nawet śladu
po ptakach nie znalazł. Kiedy usiadł w swoim zakątku chcąc się pocieszyć widokiem kwiatów
i ich zapachem, zobaczył, że ich także nie ma. Popadł w okrutną rozpacz i wył tak głośno, że aż
się Góry Kauków trzęsły.
Tymczasem Cich szedł łąką z pełnym workiem, który mu Bożebóg przykazał w razie wygranej
wrzucić do morza. Kiedy tak szedł, zmęczył się i przysiadł na chwilę. Wystawił twarz do słońca
i cieszył się ze swego zwycięstwa. Tymczasem Wilec, nie mogąc się pogodzić ze stratą, wył
z rozpaczy. Przyszła do niego Plątwa i powiedziała, że potrafiłaby mu pomóc w odzyskaniu
bogactw, ale nie za darmo. Obiecał jej, że się z nią podzieli łupem. Plątwa, tylko na to czekała.
Pobiegła szybko za Cichem i szepnęła mu żeby rozsupłał worek. Woj wpierw się wzbraniał, ale
szeptała coraz natarczywiej. W końcu już nic innego nie słyszał jak tylko dudniące w głowie słowa:
– Otwórz, zobacz, jakie tam masz bogactwa nieprzebrane, jakie wspaniałości! Otwórz! Otwórz!!!
Niepomny przestróg dał się w końcu skusić. Rozwiązał worek, a wtedy cała gadzina wyskoczyła
z niego i rozpełzła się po polach, łąkach i wodach. Wilec nie posiadał się z radości, bo chociaż
gadzina rozpierzchła się tak szybko, że nie mieli się z Plątwą czym dzielić, to i Cich nic w ręku
nie miał.

By uczcić zakończenie sporu i przypieczętować ugodę, Prowe i Łado zaprosili bogów na ucztę.
Rozpalono święty ogień, a Wiłów-Kienów posadzono na głównym miejscu. W podzięce za
ugodę i dar, jaki Wiłowie dali wszystkim innym bogom i całemu światu, pozwolono, by mieli taki
przywilej, że na każdej uczcie jako pierwsi będą próbować kąsków każdej podanej potrawy.
Po porządnym posiłku Wiłowie wrócili do swoich włości i ustalili nowe podziały władztwa
w podległej im niwie. Borowił oddał Leszy-Boranie swoje drzewa i tym sposobem stała się ona
Władczynią Drzew, a on sam został wyłącznie Panem Grubego Zwierza. Boruta-Leszy został
Władcą Małego Zwierza i Krzewów, Rokita-Bugaj Władcą Gajów i Polan oraz Panem Owadów,
Wilec zaś stał się Panem Runa, Władcą Trzęsawisk i Królem Wężów, czyli Gadziny.
Borowił nie mógł jednak darować obelgi, jaka spotkała ród Kienów z ręki marnego śmiertelnika,
Cicha. Wilec, który przegrał z nim w zagadkach, wyszedł na głupca, Boruta na gapę, Rokita zaś
(któremu owady same uciekły) na słabeusza. Car Borów postanowił ścigać woja i go zgładzić.
Cich uchodził długo przez Kolibę, lecz w końcu odeszły go siły i byłby niechybnie padł ofiarą
Wiłów, gdyby nie Rosza. Bogini zabrała bohatera ze sobą na Welę i tam ukryła go w tynie Sporów.
Borowił szybko odkrył skrytkę wrażego woja. W całej potędze stanął pod Złotym Dworem
i zażądał, by mu natychmiast wydano uciekiniera. Według prawa bożego, na Weli nikt śmiertelny
nie mógł przebywać, chyba że jako martwy – w Nawiach. Spor nakazał więc Pogodzie, by
natychmiast opuściła tyn i jego niwę. Pogoda potajemnie wyprowadziła Cicha z dworu i między
bogami uradzono, że lepiej będzie, jeśli Cich zniknie ze świata. A że nie posłuchał Bożeboga
i wypuścił gadzinę na łąki, choć mógł ją utopić w morzu, zamieniono go w bociana i oddano
pod opiekę Bożebogowi – Panu Gospodarstwa.
Boską matką Cicha była podobno bogini Boda. To ona sama, z ciężkim sercem, zamieniła
urodziwego młodzieńca w ptaka. Od tego czasu bocian przez całe życie zbiera gadzinę, którą
nieopatrznie po świecie rozsypał, a ludzie zwą go Wojciechem, czyli wojem Cichem, zaklętym
w ptasią postać. Pamiętają też wszy Sławowie jego wielki wyczyn i to, że o mało byłby pierwszym
królem Zerywanów. Przeto czczą go, nie krzywdzą jego potomków, którzy gniazda między ludźmi
zawsze zakładają, chcąc być bliżej swoich. Urządzają też Sławowie i Istowie wielkie święto
bocianie i ptasie, zwane Błoweszem23, i obnoszą postać owego woja-bociana w korowodach
świątecznych i w Gody, bo od tego czasu zaczęło się Zerywanom w Kolibie zupełnie inaczej
układać i wreszcie przestali cierpieć głód. Tylko Rosza długo, długo nie mogła przeboleć utraty
kochanka.

 

str 429 przypisy

 

Po przemienieniu Cisza w bociana i zabraniu go w Niwy Bożeboga pogrążyła się w rozpaczy i oddała duszę
Zaświatom. Jej pocieszycielem był podobno sam Sowi-Polel i stąd narodził się Kościej Bezśmiertnya. Korzenia
jest córką Chorzycy i bezimiennego wojownika z pierwszych kolibańskich Zerywanów. Według innych podań
matką Kościeja była sama Chorzyca.

przypis 23 str 430

Postać bociana jest obok turonia i niedźwiedzia zawsze obecna w pochodach związanych ze Świętem Światła,
czyli Godami, kiedy życie się odradza, nowe światło daje nową nadzieję i pcha ku wiosennemu porodowi spory
zalęgłe w Ziemi. Takie same korowody towarzyszyły zresztą wielkiemu Świętu Wiosny, czyli Nowemu Rokowi
słowiańskiemu, a w nich bocian był postacią pierwszoplanową, odwrotnie niż w zimie, kiedy pierwszoplanowe są
jednak turoń, niedźwiedź i Śmierć-Kostucha. Opisy Błoweszu – Ptasiego, Bocianiego Święta, są znane z tradycji
Wielkorusów, Białorusinów i Litwinów, gdzie szczególnie długo był ów obrządek praktykowany(a). Święto miało
miejsce wraz z obchodami Święta Ziemi i pokrywało się z czasem przylotu bocianów. Bocian do dzisiaj jest
przez wszystkich Słowian uważany za świętego ptaka, który chroni gospodarstwo (niwa działania Bożeboga-
Radogosta). Otacza go cześć, a zniszczenie bocianiego gniazda lub zabicie tego ptaka ściąga niezawodnie
nieszczęście, z pożarem domostwa włącznie. Istnieje wiele podań w tradycji zarówno Polaków, jak i innych
ludów Sławów, które opowiadają o bocianie, a szczególnie znane jest to o przemianie człowieka w bociana
w następstwie niespełnienia do końca boskiego polecenia(b).
a SLLB str. 58, KLS t. III, str. 986–1009 – O zwierzęcych postaciach i maskach w obrzędach, Bocian [Błowesz
– litewskie święto], Żuraw, Wilk, Niedźwiedż itp.
b Patrz: SFP str. 44–45, a także E. Janota Bocian, Lwów 1876.

Ciconia_nigra_Duisburg

 

Księga Ruty

str 24

Inne ożywione istoty osiągają swoje wytwory bez myśli, idąc jedynie za boskim nakazem. Takoż
drzewo puszcza świeże pędy na wierzchołku, bo tak chce Borana. Kwiat kwitnie w wyznaczonej
porze, jaką mu wybiera Gaj-Ruja. Niedźwiedź zasypia zimą w gawrze, jak tego pragnie Mor
i Kostroma. Ryba składa ikrę w stawie, jak jej każe Wąda i Ródź. Jabłko źrałe spada z konara, gdy
chce tego Śrecza. Bociany na gniazdach siadają, zleciawszy z krain dalekich, kiedy Dziewanna
ukwieci łąki. Mrowce budują kopce podług głosu Gogołady, wilcy zasię wyją, kiej im Księżyc
Srebrzysty rozkaże.

 

przypisy str 62

 

Opowieści bajeczne (mitologiczne) o duszyczkach przynoszonych z Zaświatów przez Rudź i Rodzanice –
bogunki pomocnice Rodżany, a pozostawianych w zawiniętych, otwierających się nad rankiem, pączkujących
liściach łopucha, przeniesiono z biegiem czasu na liście kapusty i kapuściane zagony. Przekonanie, że dzieci
rodzą się w głowach kapusty jest powszechne wśród Polaków, na równi z przekonaniem, że dziecko przynosi
bocian. Do dziś taką wersję narodzin podaje się małym dzieciom.

 

str 73 Bocian i Ląd Biały oraz Czarny

Kudawowie Świątyni Światła Świata, powiadają jednak, że matkami owych dziewcząt musiały
być nie boginie, lecz bogunki, których boski ist jest na tyle słaby i bliski ludzkiemu ichorowi, że
możliwym się staje narodzenie z boskich lędźwi półboskiego-półludzkiego potomstwa. I tak Wędę
urodziła Topielica Czapła, Łabędę-Lędę powiła Łojma Łaska, a Mazowkę-Mazję wydała na świat
Dziennica Skoła. Dziewczynki zostały spłodzone i zrodzone, gdy boginki przybrały ludzką postać
i dzięki temu miały ludzkie kształty, bez śladu inożności. Takie narodziny nie zdarzyły się nigdy
wcześniej i nigdy potem, zatem nie były to zdarzenia zwyczajne. Te trzy przyszły bowiem na
świat w sposób jeszcze bardziej tajemny i cudowny, niż to się stało z Czarodaną. Stały się ludźmi
zwyczajnymi i ziemskimi, choć pochodziły bezpośrednio z boskiego nasienia i z boskiego ciała.
Trzy Siostry Po Ładziwie – bo tak też je zwano na Weli – przeznaczone zostały do spełnienia
niezwykłej roli w dziejach Nowej Koliby. Na dodatek miały też dokonać rzeczy wyjątkowej –
założyć pierwsze w dziejach plemię rządzone wyłącznie przez kobiety. Było to plemię Mazonów
i Mazonek, Plemię-Gniazda. Temu plemieniu poruczyli bogowie być w Nowej Kolibie zbiornicą
czystej Zaródzi Nowego Człowieczeństwa, czyli Odwieczną i Najczystszą Zbiornicą Nasienia
Ludzkości w Nowym Świecie – przeznaczyli im stać się jedynym Zamkniętym Zakonem Ziemi.
Takie narodziny wymagają swojej ceny i tak się też stało. Zaraz, gdy dzieci przyszły na świat,
Ładziw posłuszny prawom Weli przebił ich matki mieczem-harapem, a ich dusze wcieliły się
w Czaplę, Sokoła i Łabędzia.
Te trzy ptaki są znakami trzech wielkich lądów świata, poza którymi nie ma już innych na Ziemi:
Czapla jest ptakiem-znakiem Wenelądu oddanego później we władanie Wędy, Sokół – Swarny
Ptak jest znakiem ptakiem Mazstyki-Mazji (Śwazstyki), nad którym to lądem królowanie objęła
później Maza-Mazowka (Śwarna Mazja, Śwarstyka-Świastyka, Maza Bezwstyda)), a Łabędź jest
znakiem-ptakiem Lądu – Lądu złączonego Morzem Żywym. Przy czym Biały Łabędź jest znakiem
Białego Lądu (Północnego) a Czarny Łabędź Czarnego Lądu (Południowego). Niektóre kapiszty
podają też, że tym ptakiem-znakiem Lądu jest Czarny i Biały Bocian, bo bocian rzeczywiście łączy
Ląd w całość, a Łabędź łączy tylko Krainę Lodu i Skanię z Lądem i Mazją.
Stąd, kiedy matki dziewczynek zamieniły się w ptaki, ich córy zostały przez Ładziwa umieszczone
w rodzie wielkiego żercy i czarownika z plemienia Połuczan, zwanych też Połoczanami. Było to
plemię pochodzenia bursko-nuruskiego z Pałkinów i Łyskowiców. Czarodziej i wróż, o którym
tu mowa, zajmował się także podróżowaniem i wymianą, czyli był poniekąd wtajemniczonym
kapłanem mudrem-żagłem i pomieniaczem kapiszty Podagów. Zwał się Sadko-Sądek lub Nur, zaś
jego żoną była istyjka Jaśniena. Oboje przybrani rodzice dziewcząt mogli się szczycić starodawnym
rodowodem krwi, sięgającym czasów samego Światogora i narodzin Straszów Welańskich. Ród
kniagina Sądka-Nura II wywodził się od Żar Ptaka Ogniksa, czyli inaczej Rujogońca Wojnyksa
(Fejniksa, Rójnika)8, a ród Jaśnieny II od Oryja z królewskiego starożytnego, zerywańskiego rodu
Kuksów i od Zorzy-Jaśnieny I.

str 97 – Bocian przenosiciel wieści

Mąż żył tak długo, że czcili go za samą jego długowieczność, podobnie jak onegdaj Kościeja,
z tym że tamten spowodował, iż ludzie przez długi czas nie umierali w ogóle. Podobną cześć
oddawały plemiona Telawelowi, który wyzwolił słońce z rąk Węsada i Bogów Ciemności, a potem
odszedł w świat samotnie, lecz wieści o jego czynach przynosiły gołębie i słowiki, bociany i ryby.

 

str 161

Jednak dopiero Opiekunka Domu – bogini Żywia-Siwa, zwana także Kurką, pozbierała
najpożyteczniejsze ptaki i nie bez sprzeciwu innych bogów objęła je swoją opieką.
Zaciekle bronili swoich praw Kaukowie i Kirowie. Wkrótce rozpętała się więc między nimi
a Żywią taka wojna, że bogini okładana świetlnymi udarami i ognistymi razami uszła pokonana
w Krainę Morów. Tam ukrywała się długi czas, z całym swoim ptactwem schowanym pod sukniami
i opończami. Żeby przetrwać pogonie, musiała się zamienić w lodowy sopel. Obielona szronem
Żywia trwała nieruchomo tak długo, że w końcu zarówno światłogońce Kirów, jak smoki i żnuje
Trzygłowych zaprzestały poszukiwań. Kiedy Żywia odtajała, okazało się, że kury, koguty, kaczkiutki
i inne ptaszydła bez uszczerbku przetrwały czas moru, za to ona sama zupełnie osiwiała. Stąd
jej drugie imię – Siwa.
Od tego czasu ptaki domowe – kury, gęsi i kaczki znalazły się na zawsze w jej opiece. Domowe
ptactwo i gołębie, pozostające we władaniu Pogody, dostarczyły ludziom wystarczające ilości
pokarmu, aby mogli przetrwać zły czas i się pomnożyć.
Jako że w ucieczce od Knów-Wiłów z owego zakluczenia w drzewych klatach-klutach przewodziły
gęsi, kaczki i bociany, to one głównie (i kilka innych jeszcze gatunków ptaków) zyskały przywilej,
aby odlatując przybierać kształt klucza na niebie.
Tym bardziej świętowanie jaja, branie go do obrzędów, jego wieńczenie i czynienie zeń oraz na
nim znaków zapisów, czyli noworocznego Przekazu Taj, stało się powinnością ludzi, którzy w ten
sposób głoszą pochwałę wszystkim ptakom i czczą pamięć owej przyjaźni z pierwszego trudnego
okresu bytowania Zerywanów na Ziemi, kiedy to ptaki pomogły im przetrwać.

 

Black Storks

 

 

 

 

 

 

Tagged with: , ,

Łużyccy, Śląscy i Połabscy Strażnicy Wiary Słowian oraz bohaterowie narodowi – Jaksa z Kopanicy (1120 – 1176)


z7224214Q,Jaksa-GryfitaJaksa Gryfita, Jaksa z Miechowa lub Jaxa Gryfita (ur. w 1120 roku XII wieku, zm. ok. 1176 r.[1]) – możnowładca małopolski, krzyżowiec i fundator klasztoru bożogrobców w Miechowie.

Część historyków uważa go za postać identyczną z pojawiającym się w źródłach tego samego okresu Jaksą z Kopanicy, który w 1145 poślubił Agapię, córkę Piotra Włostowica, a w 1154 został księciem Stodoran, by trzy lata później ulec Albrechtowi Niedźwiedziowi i schronić się w Polsce[2].

Pochodzenie Jaksy nie jest pewne, choć większość badaczy przychyla się do teorii, że należał on do możnowładczego rodu Świebodziców-Gryfitów[3]. W starszych opracowaniach pojawiało się nawet stwierdzenie, iż miał być on protoplastą rodu, jednak nie jest to możliwe z uwagi na brak męskich potomków[4] (ród Gryfitów wywodził się zapewne od jego męskich krewnych).

Być może na przełomie lat 50. i 60. XII w. ufundował klasztor norbertanek w podkrakowskim Zwierzyńcu (według tradycji pierwszą jego przełożoną miała być córka Jaksy). W 1162 wyruszył na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, z której powrócił po roku, przywożąc ze sobą Marcina Gala, kanonika zakonu bożogrobców. Ufundował wówczas klasztor bożogrobców w Miechowie. Był też ofiarodawcą licznych majątków dla klasztoru benedyktyńskiego w Sieciechowie oraz klasztorów norbertanek w Krzyżanowicach (być może był także fundatorem tego ostatniego).

Brał aktywny udział w życiu politycznym. W 1161 uczestniczył w zjeździe możnych w Łęczycy. W 1166/1167 miał uczestniczyć wraz z synem Piotra Włostowica Świętosławem w spisku przeciwko księciu Bolesławowi Kędzierzawemu.

Jako zięć Piotra Włostowica Jaksa pojawia się na kartach powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego Historia prawdziwa o Petrku Właście, palatynie którego zwano Duninem (1878). W XVIII w. rajcy miechowscy chcąc uczcić pamięć Jaksy utworzyli herb miasta z połączenia godło bożogrobców z Gryfem – godłem herbu rodu Gryfitów-Świebodziców[5].

W zbiorach Museo Nazionale del Bargello we Florencji znajduje się bogato dekorowany miecz, tradycyjnie wiązany z osobą Jaksy z Miechowa[6].

Jaksa z Kopanicy, ew. Jaksa z Kopaniku (zm. po 1168/1178?) – słowiański książę połabskich Stodoran, zwanych też czasem Hawelanami, w kronice wielkopolskiej nazwany księciem serbskim: dux Sorabie, na denarach IACZA DE COPNIC, IACZO DE COPNIC lub IAKZA COPTNIK CNE(S)[1].

Jaksa_z_KopanicyJaksa z Kopanicy

Część historyków uważa go za postać identyczną z pojawiającym się w źródłach tego samego okresu Jaksą z Miechowa, możnym małopolskim z rodu Gryfitów, aktywnym w Małopolsce w latach 60. XII w., zmarłym 1176[2], wątpliwości dotyczące łączenia tych postaci (wymieniany jest również i trzeci Jaksa mający żyć w tym samym okresie[3]) a związane z ewentualnym szerokim zasięgiem geograficznym tłumaczyłaby wysoka pozycja, „obydwaj” Jaksowie wymieniani są w dokumentach na pierwszym miejscu wśród świadków i opatrywani tytułem dominus, a także książę np. Jacza, qui cognominatus erat dux (cognominatus = uchodzący za/używający tytułu [księcia]) na przywileju Bolesława Wstydliwego z 1252 r. dla klasztoru sieciechowskiego, a dotyczącego Jaksy z Miechowa[4]. Pomimo rozlicznych powiązań zarówno z krajem Stodoran, jak i Małopolski, stałym miejscem pobytu Jaksy był Wrocław.[5]

Pierwsza wzmianka o Jaksie dotyczy jego małżeństwa z Agatą[6], córką potężnego komesa Piotra Włostowica w 1145. Zgłaszał pretensje do Brenny (Brandenburg) po Przybysławie Henryku. Posiłkowany przez Polaków ok. 1154 odebrał ją Albrechtowi Niedźwiedziowi, by po trzech latach stracić ją na rzecz tegoż – wówczas to schronił się na Śląsku. W 1157 zmarł w Pradze jego syn, będący zakładnikiem cesarza Fryderyka Barbarossy.

Kopanica, z której Jaksa jest pisany (Copnik – kopa, góra, hałda), najprawdopodobniej znajdowała się na obszarze dzisiejszej dzielnicy Berlina – Köpenick. Jako udzielny władca Stodoran Jaksa bił własną monetę – „brakteaty Jaksy”[7]. Monety te zdobił wizerunek męża (woja) z mieczem w jednym ręku i z palmą (będącą zapewne symbolem sprawiedliwości) w drugim i okolony był napisem Iaczo de Copnik. Później pojawiają się w prawej ręce chorągiew, w lewej krzyż, a napis okalający brzmi: Jakza Kopnik kneź. W sumie znanych jest pięć wzorów monet bitych w Kopanicy za czasów Jaksy[8].

Imię

Mnogość wariantów zapisu nie ułatwia rozwiązania: Iaczon, Iazko, Iazco, Iacxo, Iaxa, Iacza, Iaczo, Iakza. Część autorów zbyt literalnie trzymając się jednej z form jego zapisu (Iacza należałoby jednak odczytywać jako Jakza) opowiada się za Jacza będącym skróceniem od Jaczemir, Jaczewoj, od psł. *jakъ(jь) „silny, mocny”, porównaj scs. jačajь „znakomitszy, mocniejszy”, część za wariantem imion Jazon, Jacek (Jacko), jednak najprawdopodobniejszy wariant fonetyczny sugeruje bliskość do Jaks(z), Jaks(z)a, Jaks(z)o będących staropolskimi wariantami chrześcijańskiego imienia Jakub.

Jaxa_BrakteatBrakteat Jaksy

Książę Jaksa – fakty i kontrowersje

Jaksa (Jaxa, Jaxo, Jacza, Jaczo, Jazko), fundator klasztoru Kanoników Stróżów Grobu Chrystusowego (Bożogrobców) w Miechowie oraz domu Panien Norbertanek na Zwierzyńcu w Krakowie, to postać której tożsamość od 850 lat z górą jest wciąż spowita mgłą tajemnicy.
Kontrowersje budzi nawet kwestia objaśnienia imienia Jaksa. Niektórzy badacze twierdzą, iż pochodzi ono od nazwy osobowej Jan. Inni opowiadają się za poglądem, iż mamy tutaj do czynienia ze skróconą wersją imienia Jakub. Trudno jednak udowodnić, że źródłosłów „jak” jest wyprowadzony od tego imienia, gdyż istnieje słowo słowiańskie „jak”s, oznaczające człowieka dzielnego, silnego. Zarówno od imienia Jakub, jak i apelatywu „jak” mogła więc powstać owa forma, czyli imię Jaksa. Przyrostek „-sa” (wyprowadzony od „-sza”) występuje w języku polskim nader rzadko (np. Borsza, Radsza, Bogusza, Nietyksza). Imię Jaksa, dziś już zupełnie zapomniane, było w użyciu jeszcze w XVI wieku.
Badania nad Jaksą, rozpoczęte przed 150 laty i prowadzone z różnym nasileniem do dzisiaj przez licznych polskich i niemieckich historyków, przyniosły w efekcie dość pokaźny zestaw prac i przyczynków. Większość z nich krytycznie odnosi się do dawnej twórczości historycznej przynależnej do świata baśni. Czy słusznie – trudno nam orzekać, jednak przynosi to kolejne nieporozumienia i poglądy na sprawę. Jaksa zasłużył sobie nie tylko na – nadane mu przez literaturę – miano „jednego z najbardziej wpływowych ludzi w dwunastowiecznej Polsce”, ale stał się przedmiotem najgłośniejszego zapewne w dziejach naszej mediewistyki problemu identyfikacji: czy był księciem Sprewian (Jedno z plemion Serbów Łużyckich – Sorabów) i zięciem komesa prowincji śląskiej, Piotra Włostowica, czy był rycerzem z Miechowa i uczestnikiem pielgrzymki do Grobu Chrystusa w Jerozolimie, ze znanymi nam skutkami.
Archiwalia Bożogrobców nie dotrwały do naszych czasów, ale szczegółowe informacje historyka zakonu, Andrzeja (Samuela) Nakielskiego (1584-1652), przedstawione w jego pracy „Miechovia sive promptuarium, autiquitatum Monasterii Miechoviensis” z 1634 roku, opartej na gruntownej znajomości zbiorów biblioteki klasztornej, pozwalają na stwierdzenie, iż łączenie Jaksy – księcia Sorabów – z fundatorem klasztorów: miechowskiego i zwierzynieckiego dokumentowały jakieś nie zachowane do dzisiaj annały oraz tradycja.
Zwierzyniecka tradycja utrzymuje nawet, że Jaksa miał w tym zgromadzeniu córkę Annę, mniszkę, która została przełożoną konwentu.

jaksa Karte_JaxaZiemie

Tradycja o krucjatowych zasługach tego pierwszego dobroczyńcy przetrwała zarówno w Miechowie, jak i na Zwierzyńcu do XVII wieku, chociaż szczegóły uległy zatarciu. Trzeba dodać, iż wątek krucjaty stanowi również argument w dyskusji nad utożsamianiem z sobą księcia z Kopnika i wielmoży z Miechowa. Źródła obce tytułują Jaksę zawsze princeps, a w dokumencie biskupa pomorskiego z 1168 roku występuje on nawet – widocznie jako gość – przed miejscowymi władcami.
Źródła polskie znają natomiast wielmożę Jaksę, fundatora klasztoru Bożogrobców w Miechowie, wymienianego w dokumentach na czele list świadków, ale bez tytułu księcia.
Jan Długosz w V księdze swego dzieła „Annales seu Cronice incliti Regni Poloniae”, a następnie w „Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis” podaje informacje o Jaksie jako fundatorze klasztorów zwierzynieckiego i miechowskiego.
Zapisy te są zgodne z piętnastowieczną redakcją katalogu biskupów krakowskich, gdzie przy biogramie biskupa Mateusza (1144-1166) podano: „Huius etiam temporibus Jaxa nobilis de domo Grifonum fundat duo monasteria, unum in Myechow, aliud in Zwyerzinycz”.
Najbardziej przekonującymi źródłami do identyfikacji Jaksy są niewątpliwie nekrologi klasztorów, pisane w średniowieczu, lecz później uzupełniane i przepisywane, tzw. libri mortuorum:

  • Prepozytury premonstrateńskiej w Doksanach nad Ohrą, gdzie pod datą 26 lutego 1176 roku znajduje się następująca zapiska: „Obiit Jaxo dux et frater noster, qui dedit huic ecclesie XII marcas„;
  • Opactwa św. Wincentego na Ołbinie we Wrocławiu, gdzie 27 lutego tegoż roku podano, że zmarł „Jaczo dux”;
  • Domu Panien Norbertanek ze Zwierzyńca, gdzie pod (inną, przesuniętą) datą 20 marca roku 1176 znajduje się informacja: „princeps Jaxa fundator monasterii Zwyerzinicensis„.
    Z zapisków tych, które przetrwały wszelkie późniejsze redakcje, w sposób oczywisty wynika, iż klasztory nie zapominały o swych dobroczyńcach i fundatorach, tym bardziej, gdy byli oni książętami. Należy dodać, że inne źródła zawierają ważne do rozwiązania tej kwestii wskazówki:
  • Dokument sieciechowski z 1252 roku, wyliczając posiadłości darowane przez swego dobroczyńcę (piętnaście wsi) kościołowi i klasztorowi Benedyktynów w Sieciehowie, podaje: „a Jacza qui cognominatus erat dux„;
  • Kronika wielkopolska w sposób wyraźny przyznaje mu tytuł „dux Sorabiae„.
    Wiadomości te powtórzył w swym dziele uczony kanonik, Jan Długosz, ale nawet on przy opisie dóbr klasztoru w Sieciechowie rozróżnia Jaksę z Miechowa od innego („dux, cuius stirps est ignota„). Ten drugi przez naszego uczonego nazywany jest księciem Sorabów, przy czym pod tym pojęciem rozumiał on również Słowian północno-zachodnich. Natomiast kronikarz brandenburski, Henryk z Antwerpii, w swym przekazie z 1165 roku uważa go za Polaka: „principians in Polonia„. Jego „Tractatus de captione urbis Brandenburg” stanowi jedyne współczesne życiu naszego bohatera szersze źródło na temat wydarzeń i stosunków na pograniczu Niemiec i Połabia.
    Jeszcze inne źródła przedstawiają Jaksę jako Pomorzanina, a nawet Ślązaka. Kim był ojciec Jaksy, wbrew temu, co obszernie „wyłożyli” m.in. Jan Długosz, Marcin Kromer, Samuel Nakielski i Adam Naruszewicz, pozostaje wciąż kwestią otwartą, natomiast jego matką była zapewne księżniczka połabska, siostra księcia Brenny Przybysława Henryka. W świetle pewnych przypuszczeń nie można wykluczyć, iż nosiła imię Przybysławy.
    Około 1140 roku Jaksa panował nad plemieniem Sprewian, którego dzieje są niemal nieznane. Plemię Sprewian miało siedziby na obu brzegach dolnej Sprewy (mniej więcej późniejsze kraje Barnim i Teltow), czyli na terytorium przejściowym pomiędzy plemionami wieleckimi a serbskimi.
    U zbiegu rzeki Dahme i Sprewy, na wyspie zwanej później zamkową (Schlossinsel) znajdował się gród rezydencjalny Jaksy – Kopnik (w literaturze bardzo często nazywany Kopanik i Kopanica), leżący na skrzyżowaniu szlaków prowadzących z rejonu Niemiec środkowych ku przeprawom odrzańskim i z Meklemburgii na Łużyce.
    Przez Kopnik zmierzały zapewne niektóre najazdy niemieckie na Polskę i wyprawy pierwszych Piastów na zachód. Terytorium Sprewian uzależnił od Polski – zapewne równocześnie z Pomorzem Zachodnim – Bolesław Krzywousty, który z pomocą biskupa Ottona z Bambergu rozpoczął jego chrystianizację i włączył go do nowo utworzonej diecezji w Lubuszu (około roku 1125).
    Opanowane przez Bolesława ziemie były lennem niemieckim, z którego książę złożył cesarzowi Lotarowi III hołd. Jaksa około roku 1145 pojął za żonę Agapię, córkę palatyna Piotra Włostowica i księżniczki ruskiej Marii. W wianie za żonę otrzymał liczne dobra na Śląsku, w Wielkopolsce, ziemi krakowskiej i ziemi sandomierskiej. Agapia była jedyną żoną Jaksy. Przeżyła swego męża, po jego śmierci ukończyła budowę kościoła pw. św. Michała w opactwie św. Wincentego na rodzinnym Ołbinie.
    Jaksa i Agapia mieli kilkoro dzieci. Wiemy, iż ich jedyny syn znalazł się wśród zakładników (obok Kazimierza, później zwanego Sprawiedliwym), którzy mieli gwarantować trwałość pokoju w Krzyszkowie. Przebywał on na dworze Władysława II, lennika i sojusznika cesarza w Pradze, gdzie zmarł w 1158 roku. Wiadomość o tym zapisał kronikarz Wincenty z Pragi. Jaksa zapewne zjawił się na jego pogrzebie, a potem przybył do klasztoru premonstrateńskiego w Doksanach, gdzie złożył siostrom sporą kwotę, aby modliły się za spokój jego duszy.
    Prawdopodobnie jedna córka Jaksy została wydana za Fryderyka, wójta z Saltzwedel, druga za wojewodę Mikołaja, natomiast trzecia, Anna, została drugą ksienią w klasztorze Panien Norbertanek na Zwierzyńcu, założonym w wyniku owego spotkania z czeskimi premonstratensami. Zapiski o ofiarowaniu przez Jaksę dwunastu grzywien dla tego konwentu i przyjęciu go w zamian do konfraterni to jedyne ślady zabiegów o sprowadzenie do Polski owych białych mniszek.
    Rozgałęziony krąg rodowy Piotra Włostowica stanowił oparcie dla działalności Jaksy w Polsce i na Połabiu. Teść – jak wiadomo – był człowiekiem bogatym i odgrywał ogromne znaczenie w życiu politycznym, gospodarczym i kulturalnym dwunastowiecznej Polski. Jego dzieje oplotły różne legendy: jedna mówi, że pochodził z Danii, druga – że na zamorskiej wyprawie zdobył duńskie regalia. Nowe badania wykazały, że Piotr Włostowic pochodził ze starego rodu Łabędziów. Był palatynem Bolesława Krzywoustego (w latach 1117-1125), jego pierworodnego syna, księcia-seniora Władysława II (w latach 1138-1145), od 1146 roku Wygnańca. W jego rękach znajdowały się: masyw góry Ślęzy (Sobótki) z otaczającymi ją osadami (w liczbie 10) i grodem w Bętkowicach, ziemia na Ołbinie i wyspa odrzańska Piasek, przez którą wiodło połączenie do grodu na Ostrowiu Tumskim, wraz z przedmieściem o tej samej nazwie we Wrocławiu.
    W służbie Bolesława Krzywoustego wielce się zasłużył. Brał udział we wszystkich jego wyprawach na Morawy i na Pomorze, w obronie Śląska przed najazdem cesarza Henryka V w 1109 roku, w uderzeniu na Czechy, itd. Jego żona była siostrą przyrodnią pierwszej żony księcia Bolesława Krzywoustego, Zbysławy (córki księcia kijowskiego Świętopełka II Izasławicza), przez co wszedł w koligacje nie tylko z Rurykowiczami, ale także z rodem Piastów.
    W 1120 roku Piotr Włostowic udał się na dwór księcia Wołodara Rościsławowicza, panującego w nadgranicznym Przemyślu. Tam, udając wygnańca i wroga polskiego władcy, pozyskał zaufanie Wołodara, a następnie zdradziecko pochwycił go na polowaniu i przywiózł do Polski.
    Zapewne posag Marii, okup złożony przez ruskiego księcia i nadania Bolesława (posiadłości pomiędzy górną Pilicą a Radomką z głównym ośrodkiem w Skrzynnie oraz dobra nad Nidzicą z Książem Wielkim jako centrum tych ziem) uczyniły go najbogatszym wielmożą w Polsce i umożliwiły wybudowanie siedemdziesięciu siedmiu kościołów i klasztorów (z czego w samym Wrocławiu aż dziewiętnaście) w akcie pokuty za wiarołomny postępek wobec Wołodara. Trzy czwarte masywu Ślęzy i przylegające do niego wsie (za wyjątkiem fragmentu góry i dwóch osad) weszło w skład fundacji klasztoru Kanoników Regularnych Najświętszej Marii Panny. Kościoły Piotra Włostowica zapoczątkowują na Śląsku architekturę i rzeźbę romańską.
    Był ojcem trzech synów: Wszebora, Świętosława, Idziego (Konstantyna), oraz dwóch córek: wspomnianej wyżej Agapii i Beatrycze (przełożonej klasztoru w Strzelnie). Po śmierci Bolesława Krzywoustego popierał obóz pierworodnego Władysława II, żonatego z Agnieszką, córką Leopolda austriackiego, lecz był zdecydowanym przeciwnikiem wojny domowej pomiędzy nim a jego braćmi z drugiej żony ojca Salomei, Niemki – hrabianki Bergu.
    Oskarżony o zdradę przez Agnieszkę, co było konsekwencją nierozważnego żartu dotyczącego jej cnoty, został w 1145 roku podstępnie pochwycony w swej rezydencji w Ołbinie, okaleczony przez obcięcie języka i oślepiony. Po kaźni udał się z synem Idzim na tułaczkę.
    Po usunięciu przez młodszych braci księcia seniora powrócił do kraju i odzyskał swoje dobra. Zmarł w 1153 roku i został złożony w bogatym sarkofagu, obok zgasłej trzy lata wcześniej żony, w opactwie benedyktyńskim św. Wincentego na Ołbinie.
    Z powrotem na Śląsk synów Władysława II Wygnańca, jego ród przenosi się do Małopolski. Na Śląsku zaczynają się zaznaczać wpływy niemieckie, które przynieśli z sobą książęta, synowie matki Niemki, wychowani na cesarskim dworze.
    Postać Piotra Włostowica została wkrótce po jego śmierci otoczona legendą. Jego losy, a zwłaszcza tragiczny koniec, opiewała tzw. Carmen Mauri, swoisty unikat poetycki powstały we wspomnianym opactwie w drugiej połowie XII wieku, a także różne kroniki polskie i niemieckie oraz liczne dzieła i utwory, aż po czasy nam współczesne.
    W 1150 roku umarł Przybysław Henryk, ostatni książę i niedoszły król Stodoran. Plemię to mieszkało nad rzeką Hobolą (Hawelą), między Wieletami a Obodrzycami. Przybysław Henryk panował nad swymi ziemiami z głównego swego grodu Brenna.
    Książę wobec Niemców prowadził politykę dobrego sąsiedztwa, nie różniącą się od prowadzonej wobec sąsiadów – Polski i Czech. Jego związek z margrabią Marchii Północnej, Albrechtem, hrabią Ballenstadt, zwanym Niedźwiedziem, zajmującym w dziejach połabskich i stosunkach polsko-niemieckich szczególne miejsce, sięgał roku 1128, kiedy to podawał do chrztu syna Albrechta – Ottona, obdarowując go przy tej okazji należącą do niego ziemią Suchą.
    Tymczasem Albrecht, uważany przez Niemców za dzielnego, mądrego i szczęśliwego księcia, zaś przez Słowian za okrutnego, przewrotnego i zuchwałego człowieka, opanował po śmierci księcia Brennę. Zamiar swój zrealizował dzięki podstępowi księżny-wdowy Petryssy, która przez trzy dni ukrywała informacje o zgonie Przybysława Henryka, dopóki zawiadomiony przez nią Albrecht nie przybył i nie zajął grodu.
    Petryssa, gorliwa chrześcijanka i rzeczniczka wiązania się z Niemcami, podjęła swą decyzję zapewne w obawie przed nawrotem pogaństwa w kraju Stodoran.
    Jaksa był siostrzeńcem księcia, posiadał więc w Brennie – wobec bezdzietności zmarłego księcia – poważne prawa sukcesyjne.
    Albrecht na krótko przejął gród, gdyż Jaksa „in Polonia func principante” „cum magno exercitu Polonorum” (z dużą pomocą polską) wypędził niemiecką załogę z Brenny i osadził tam na powrót Słowian, a nawet Sasów, dobrze ich zresztą opłacając. Wziętą do niewoli załogę brandenburską odesłał do Polski. Jaksa umocnił w państwie Stodoran chrześcijaństwo, niszcząc kult Trzygłowa na wzgórzach zwanych później Harlungerberg, gdzie ufundował kościół pw. Najświętszej Marii Panny, oraz przyczynił się do umocnienia premonstrateńskiej fundacji przy kościele św. Gotarda w Pardwinie, na podgrodziu Brennej.
    Wydarzenia z lat 1145 i 1150, tj. związanie się z obozem Piotra Włostowica i przejęcie spadku po Przybysławie Henryku, miały doniosły wpływ na późniejsze życie i działalność Jaksy, który odtąd zaczął dzielić swój czas między Polskę a Połabie.
    Związany przez Piotra Włostowica z obozem wspierającym książąt-juniorów (a więc rodami Łabędziów, Gryfitów, Toporów, Lisów), niebawem po śmierci teścia, co miało miejsce w 1153 roku, przejął palację krakowską i ze swym szwagrem Świętosławem stanął na czele grupy wielmożów broniącej postanowień testamentu Bolesława Krzywoustego i praw książąt-juniorów, zagrożonych zabiegami Władysława II Wygnańca o odzyskanie utraconej władzy. Stronnictwo owo miało charakter antycesarski, ponieważ sojusznikami wygnanego księcia-seniora byli kolejni cesarze: Konrad III i Fryderyk Barbarossa (znani krzyżowcy).
    Panowanie Jaksy w Brennie dobiegło kresu 11 czerwca 1157 roku, kiedy to margrabia Albrecht Niedźwiedź, wspomagany przez arcybiskupa magdeburskiego Wichmana, wykorzystał konflikt polsko-niemiecki, opanował Brennę i wszystkie ziemie Stodoran. Jaksa utrzymał jednak swoją władzę w Kopniku, gdyż istnienie księstwa zagwarantował układ krzyszkowski. Nie wydaje się konieczne wysuwanie daleko idących wniosków o wypędzeniu Jaksy z jego księstwa czy o poddaniu kraju książętom pomorskim.
    Po 1162 roku Jaksa bił w Kopniku złote i srebrne brakteaty z napisami JACZO, JACZA de COPNIC, de COPTNIC itd., ze swoim wizerunkiem oraz krzyżem patriarchalnym lub gałązką palmową. Jaksa, przejmując wzorce monet brandenburskich i magdeburskich, zapożyczył treści ideowe zawarte w ich symbolice – krzyż patriarchalny podkreślał odbycie pielgrzymki do Jerozolimy. Na uwagę zasługują pojawiające się na dwóch typach monet bitych przez Jaksę słowiańskich napisów: „cne” (cnes, cnens) względnie „kes” (knes, knens), co w językach połabskich znaczy tyle, co kniaź, książę. Widzieli je i opisywali najznakomitsi numizmatycy.
    Opanowanie w latach 1166-1167 głównych grodów dzielnicy śląskiej przez synów Władysława II, Bolesława Wysokiego i Mieszka Plątonogiego, izolowało księstwo kopnickie od ziem będących we władaniu książąt-juniorów. Od południa graniczyło ono bowiem z Marchią Łużycką, a od zachodu z Marchią Brandenburską. W tych warunkach jedynie północny fragment granicy tego księstwa z Pomorzem Zachodnim gwarantował jakieś kontakty z terenami pozostającymi w rękach książąt-juniorów. Istnienie księstwa kopnickiego zależało od stałego wsparcia polityczno-militarnego ze strony polskiej, stąd obecność Jaksy na zjazdach w Jędrzejowie i Łęczycy (1153), Łęczycy (1161), Jędrzejowie i Wkryujściu (1168) i Milicy (1172). Należy przypuszczać, że w tym czasie Jaksa dokonał zapisu swego księstwa na rzecz pomorskich Gryfitów w zamian za wspieranie w sporach z Albrechtem Niedźwiedziem. Popierał także Mieszka Starego, który jako książę wielkopolski przykładał większą wagę do spraw połabskich niż książę-senior Bolesław Kędzierzawy, bardziej zainteresowany Rusią i Prusami.
    Jaksa zasłynął (wespół ze swym szwagrem Świętosławem) także jako przywódca pewnego rodzaju rokoszu przeciwko księciu Bolesławowi Kędzierzawemu w obronie praw pogrobowca Kazimierza, zwanego Sprawiedliwym, który dzięki temu uzyskał w 1167 roku część dzielnicy sandomierskiej z Wiślicą.
    W okresie względnego bezpieczeństwa Kopnika Jaksa wziął udział w wyprawie do Ziemi Świętej, opisanej przez Jana Długosza i Macieja Miechowitę. W Polsce i na Połabiu przebywało bowiem wiele osób związanych z ideologią krucjatową. Manifest Bernarda z Clarivaux zachęcający rycerstwo polskie do zaangażowania się w II krucjatę lewantyńską dotarł do Polski najpewniej już w 1147 roku. W klimacie religijnych uniesień dojrzewały różnorodne decyzje o odpowiednich przygotowaniach do wyprawy rycerskiej. Dość będzie wspomnieć zabiegi księcia Henryka Sandomierskiego, który wyprawił się do Jerozolimy już w 1145 roku. Jaksa nie wziął udziału w wyprawie krzyżowej Konrada III w 1147 roku, jak próbuje to sugerować Adam Naruszewicz, ponieważ uczestniczył wtedy w zorganizowanej przez Sasów i Duńczyków krucjacie połabskiej przeciwko Obodrzycom i niedobitkom Wieletów. Nie wyprawił się do Ziemi Świętej także w 1154 roku, jak podaje Marcin Kromer, ponieważ w latach 1147-1157 zajęty był obroną Brenny, całego księstwa Stodoran i dziedzicznych włości. Po układach krzyszkowskich Brenna, nazwana później Brandenburgiem, znalazła się w rękach Albrechta, dając podstawę Marchii Brandenburskiej – jednego z najbardziej agresywnych niemieckich księstw średniowiecza – ale wówczas ów pokój gwarantował jeszcze istnienie państwa Sprewian.
    Wyprawa 1162 roku podkreślała natomiast więzi łączące tego księcia z chrześcijaństwem i miała miejsce w okresie względnego bezpieczeństwa Kopnika. Stąd dłuższa nieobecność władcy w Kopniku nie była już większym problemem.
    Wyprawa do Jerozolimy była niezwykle trudna i bardzo niebezpieczna. Stan dróg lądowych pozostawał wiele do życzenia, podróż statkiem była bardzo uciążliwa. Droga wiodła przez Wenecję, Adriatyk, Morze Śródziemne, Kretę do Akki. Uczestnikom wyprawy dokuczał głód i pragnienie, zagrażali korsarze i rabusie. Jaksa przybył do Ziemi Świętej, gdy zapewne żył jeszcze król jerozolimski Baldwin III (zm. 10 marca 1163 r.), a opuszczał ją, gdy na stolcu monarszym zasiadał Amalryk I, ukoronowany osiem dni po śmierci poprzednika. Patriarchą jerozolimskim był Amalryk z Nesle (1157-1180).
    Być może uczestniczył w pogrzebie zmarłego w trzydziestym trzecim roku życia króla i koronacji jego 27-letniego brata, hrabiego Jaffy i Askalonu. Królestwo jerozolimskie swoją organizacją, zarządzaniem i gospodarką, miastami, opactwami i rezydencjami imponowało księciu z północy. W Jerozolimie rozmawiał z patriarchą, kapitułą jerozolimską oraz, być może, z przedstawicielami bractwa „Ubodzy rycerze Chrystusa” (templariusze) i braćmi Szpitala Świętego Jana Chrzciciela (joannici). Widząc pobożność Kanoników Regularnych Stróżów Świętego Grobu, ich gorliwe zabiegi o chwałę Bożą i skrzętne starania około pątników – zapragnął sprowadzić ten zakon na ziemie polskie. Trwałym efektem pobytu księcia była zgoda patriarchy Amalryka na fundację klasztoru kanoników w Polsce. Zapewne w Jerozolimie Jaksa wystawił dokument dla Bożogrobców w Miechowie, o którym wspomina w swym akcie z 1198 roku patriarcha Monachus.
    Z Ziemi Świętej przywiózł do Polski ułomek Drzewa Krzyża Świętego, cztery worki tej ziemi, jak chce Samuel Nakielski, czy może kasetkę relikwiarzową z ziemią, po której stąpał Chrystus, oraz mnicha Marcina Gallusa o przydomku Wielbłąd, pobożnego kapłana.
    Jaksa przekazał nowemu klasztorowi należące najprawdopodobniej do posagu Agapii wsie Miechów, Zagorzyce i Komorów, stanowiące pierwotne uposażenie Bożogrobców.
    Wkrótce podjęto prace nad wzniesieniem zabudowań klasztornych i budowę nowej świątyni przy istniejącym zapewne w Miechowie kościółku.
    Czas budowy nowego kościoła można zamknąć w latach 1163-1186. Lokalizacja i jego założenie przestrzenne są sporne. Według przypuszczeń niektórych badaczy był to budynek być może nawiązujący w typie do rozszerzonej rotundy, tzw. anastasis. Jego konsekracji dokonał w rocznicę zdobycia Jerozolimy, tj. 15 lipca 1186, biskup krakowski Gedko.
    Wkrótce książę Bolesław Kędzierzawy na prośbę Jaksy zatwierdził fundację klasztoru i przekazał Bożogrobcom immunitet obejmujący zwolnienie z ciężarów prawa książęcego, zwolnienie od jurysdykcji mincerza książęcego oraz pełny immunitet sądowy.
    Uposażenie nadane przez Jaksę kanonikowi jerozolimskiemu było niewielkie, ale cześć dla Grobu Chrystusa, rozbudzona propagandą krucjat, była tak silna i rozpowszechniona, iż dary rycerzy i przywileje książęce posypały się hojnie na nową fundację. Zatwierdzając dobra Bożogrobców, patriarcha jerozolimski wymienia nie trzy, ale trzydzieści pięć posiadłości oraz trzy kościoły, inne dziesięciny, 3 źródła solne i uwolnienia od ciężarów prawa książęcego tak daleko idące, jakich nie posiadał wówczas żaden klasztor. Badaczy dziejów Jaksy zdumiewa jego rozmach fundacyjny. Wiadomo, że miechowski klasztor Bożogrobców dostał trzy wsie, dom Norbertanek zwierzynieckich trzy wsie (Zwierzyniec, Bibice, Rogoźnik [Zabierzów]), prepozytura krzyżanowicka św. Michała – trzy wsie, komandoria Templariuszy koło Brenny (obecnie Tempelhof) – trzy wsie (w tym przypadku istnieją pewne wątpliwości co do osoby fundatora, gdyż literatura jest skłonna widzieć tutaj księcia śląskiego Henryka Brodatego, którego potężne państwo sięgało na obszarach nadodrzańskich na północ od Warty, obejmowało Lubusz i zapewne – przynajmniej przez pewien czas – sprawowało władzę zwierzchnią nad ziemiami barnimską i teltowską), natomiast benedyktyni w Sieciechowie aż piętnaście wsi. Uposażył również fundację premonstrateńską w Pardwinie przy Brennie. Przyczynił się w sposób niezwykle hojny do rozwoju opactwa Benedyktynów na wrocławskim Ołbinie, wznosząc tam z żoną Agapią kościół pw. Św. Michała. Fundacje nad Nidą, pod Krakowem i w Miechowie stanowiły posag Agapii.
    Jaksa zmarł, według Rocznika Kapituły krakowskiej, 27 lutego 1176 roku, i został złożony do grobu w Miechowie. Jego zniszczony nagrobek oglądał jeszcze w XVII wieku historyk zakonu Bożogrobców, Andrzej (Samuel) Niekielski. Obecny, klasycystyczny pomnik przyścienny w północnej nawie bazyliki z barokowym portretem księcia na miedzianej blasze pochodzi z 1802 roku.
    Zachowany w Muzeum Architektury we Wrocławiu słynny ołbiński tympanon z kościoła św. Michała, przedstawiający postacie Jaksy i Agapii, mógł być – jak przypuszczają niektórzy historycy – przeznaczony dla Miechowa na miejsce złożenia ciała księcia. Ostatecznie został związany z pochówkiem Agapii, powracającej po śmierci Jaksy na rodzinny Ołbin rodu Łabędziów.
    Spośród wielmożów swego okresu Jaksa wyróżniał się jako postać wybitna, o wielkich horyzontach, silnym charakterze, wytrwale dążąca do celu, głęboko religijna, aktywna politycznie, hojna na polu fundacyjnym i ruchliwa na dużych przestrzeniach Polski i Połabia, Świętego Cesarstwa Rzymskiego i Lewantu.
    Jego działalność dotyczyła wszystkich centralnych problemów Polski, Słowiańszczyzny i Niemiec, związanych z takimi wydarzeniami jak palacja Piotra Włostowica i jego upadek, spory książąt i naruszenie zasad pryncypatu, wojna z Albrechtem Niedźwiedziem o Brennę, wyprawa cesarza Fryderyka I Barbarossy na Polskę i pokój w Krzyszkowie (rok 1157), koniec pogaństwa wśród plemion połabskich i ruch krucjatowy.
    Być może po śmierci Jaksy obszar Sprewian przeszedł pod władzę książąt pomorskich; nie jest też wykluczone zwierzchnictwo śląskie.
    Pamięć o Jaksie jest wciąż żywa w Miechowie i na Zwierzyńcu. Upamiętniają go ulice: w Krakowie (od 1937 roku) – Jaxy Gryfity i w Miechowie (od 1929 roku) – Jaksy.
    Działająca w piwnicach miechowskiego opactwa Bożogrobców galeria sztuki również nosi jego imię.
    Postać tę przypominają dwa dzieła w klasztorze Norbertanek: ufundowany za czasów ksieni Petroneli Poniatowskiej portret imaginacyjny Jaksy z przedstawieniem klasztoru Bożogrobców w Miechowie w tle, herbem Gryf, pochodzący z 1757 roku, i posąg fundatora, późnorenesansowy, ze śladami polichromii, pochodzący z początku XVII w.; na postumencie umieszczono wierszowaną inskrypcję poświęconą fundacji klasztoru. W bazylice Grobu Bożego i św. Jakuba Młodszego w Miechowie znajduje się wspomniany już nagrobek Jaksy, który otoczony jest szczególną opieką. W kościele pw. św.św. Augustyna i Jana Chrzciciela na Zwierzyńcu znajduje się malowidło Andrzeja Radwańskiego z 1760 roku z przedstawieniem córki Jaksy, matki przełożonej Norbertanek, Anny.
    Na wzmiankę zasługuje jeszcze wspomniany już tympanon ołbiński – interesujące dzieło rzeźby drugiej połowy XII wieku. Po obu stronach mandorli kroczą ku Chrystusowi fundatorzy kościołów: po lewej Bolesław Kędzierzawy, po prawej – Jaksa. Obaj trzymają modele świątyń – Bolesław z napisem „IN BITOM” (kościół pw. św. Małgorzaty), Jaksa – bez napisu. Za postacią księcia Bolesława znajduje się jego syn Lestek, a za sylwetką Jaksy klęczy jego żona Agapia, co objaśnia stosowny napis.(Tekst niniejszy jest skrótem opracowania poświęconego Jaksie z Kopnika.

jaksa Ołbin-tympanon_fundacyjny-awers

Tympanon fundacyjny opactwa na Ołbinie z przedstawieniem Chrystusa w mandorli; po prawej klęczą Jaksa i jego żona Agata

Słowianić numer 4 – Wiosna 2014 – Słowiańskie grafiki Marka Hapona

Posted in Mitologia Słowiańska, sztuka, Słowianie by bialczynski on 21 Marzec 2014

slowianic 4 weirzch okładki

Okładka tył i przód (powiększ) -Jerzy Przybył „Dziady Żywieckie” oraz „Kaczeńce” (foto Anna Pagaczewska)

slowianic 4 wnętrze

Okładka wnętrze (powiększ)

Marek Hapon nadesłał z Chicago nowe i trochę starsze swoje grafiki. Jak zwykle, i te dawniejsze, jak i najnowsze, po prostu doskonałe. Weszły do 4 numeru „Słowianić”, który właśnie ukazuje się w Slovianskim Sklepiku obwieszczając wiosnę.

©®by Marek Hapon

Wskrzeszenie i uśmiercenie Peruna (2013)

Wskrzeszenie i uśmiercenie Peruna (2013)

Zaprzeczenie (1993)

Zaprzeczenie (1993)

Baba z dziadem (1995)

Baba z Dziadem (1995)

Bogowie Prusów, Perkunos i Pikolos (1995)

Bogowie Prusów, Perkunos i Pikolos (1995)

Nawie (1994)

Nawie (1994)

Perun Piorun (2013)

Perun, Piorun (2013)

Ptasia bogini, Kania (1996)

Ptasia bogini, Kania (1996)

Słup Trzygłówa (1993)

Słup Trzygłówa (1993)

Świętowit (1996)

Świętowit (1996)Trzygłów (1992)Trzygłów (1992)

Weles Nyja (2014)

Weles – Nyja (2014)

Wrona (1996)Wrona (1996)

Ta ostatnia poniżej już nie zdążyła, a szkoda bo jest fantastyczna

Marzanna Matka Polski (2014)komprMarzanna Matka Polski (2014)

Swarog (2013)komprSwarog (2013)

Słowianie w Telewizji Tagen – cykl programów! 22 03 2014 – Spotkanie na święcie Niezależnej Telewizji we Wrocławiu.


Słowianie w Telewizji Tagen – cykl programów

Kolebka Słowiańszczyzny 1cNa podstawie mapy z książki Tadeusza Millera – 3000 lat państwa Polskiego (obecnie wiemy więcej, więc trochę nieaktualna w opisie, ale zasadniczo zgodna co do zasięgu Nowej Koliby w Białym Lądzie) [powiększ, zobacz]

W dniu wczorajszym ukazał się w Telewizji Tagen pierwszy program, rozmowa ze mną, poświęcony Słowianom i Słowiańszczyźnie. Na razie nagraliśmy trzy programy, ale cykl będzie dłuższy a jego tematyka może być zależna także od głosów wszystkich słuchaczy i czytelników i poruszać sprawy nie tylko dalekiej przeszłości i etnosu Słowian, ale także sprawy aktualne,  Słowiańszczyzny Współczesnej i jej wpływu na bieg dziejów Świata.  W kolejnych odcinkach które ukażą się w TAGEN TV w najbliższym czasie będziemy mówić o Cywilizacji Północy czyli Wielkim Królestwie SIS oraz w następnej kolejności o Mitologii i Wierze Przyrodzoney Słowian.

Ten wstęp dla wielu osób mocno wciągniętych w temat Słowiańszczyzny może nie być odkrywczy, ale jest niezbędny jeśli chcemy Słowiańszczyznę przedstawić w sposób w miarę uporządkowany i wszechstronny , ale przede wszystkim jeśli chcemy naprawdę zrozumieć czym była i jest w dziejach Cywilizacji Człowieka, jakie są jej prawdziwe korzenie.

Oto link do pierwszego odcinka: http://tagen.tv/vod/2014/02/my-slowianie-poczatki/

Słowianie – kim byli, kim są, gdzie można doszukać się początków istnienia cywilizacji słowiańskiej.
Rozmowa z Czesławem Białczyńskim – pisarzem i scenarzystą, badaczem Słowian, autorem mitologii słowiańskiej, członkiem zespołu redakcyjnego kwartalnika Słowiańskie Słowo “Słowianić”.
www.bialczynski.wordpress.com

22 marca 2014 we Wrocławiu Słowianie , w tym Zrzeszenie Słowian, wezmą udział w święcie Niezależnej Telewizji

Podczas święta Niezależnej Telewizji i Spotkania jej Sympatyków we Wrocławiu, 22 marca, odbędzie się panel dyskusyjny poświęcony Słowiańszczyźnie z udziałem Redakcji Kwartalnika „Słowianić” i przedstawicieli Zrzeszenia Słowian oraz następnie spotkanie ze mną, które będzie mieć charakter autorski i zostanie poświęcone tematowi   „Słowiańszczyzna a Wielka Zmiana”. Będzie to druga, nie publikowana dotychczas część wykładu, którą zaprezentowałem po raz pierwszy w Krakowie w listopadzie 2013 roku. Wydawnictwo Slovianskie Slovo będzie mieć podczas tego wydarzenia także swoje stoisko z książkami, mapami i poszczególnymi numerami kwartalnika Słowianić. W sprzedaży powinien być już wtedy Numer 4 Kwartalnika.

Tak w panelu dyskusyjnym jak i na stoisku będą obecni przedstawiciele Zrzeszenia Słowian. W panelu wystąpi oprócz mnie także Marek Wójtowicz, Tadeusz Mroziński i Zdzisław Słowiński.

Blog Białczyński obchodzi w tym roku – 20 czerwca – 5 rocznicę działania. Wcześniej istniał jako jeden z niezależnych Portali Fundacji Turleja od 21 marca roku 2004, a jeszcze wcześniej od 21 marca roku 1999, jako całkowicie niezależny portal „Kraina Księżyca”. Najstarsze materiały na naszym Blogu Białczyński poświęcone „Stworzom i Zduszom”, „Księdze Tura”, Starosłowiańskiemu Świętu Wiosny, BlackBlueArt oraz kodyzmowi czy Ruchowi Eko-Ekumeny, pochodzą z tego starego krajowego, krakowskiego portalu Krainy Księżyca (oraz Zeszytów Zielonych Brygad). Najwcześniej w Internecie zaistniała jednak książka „Stworze i zdusze”  publikowana w polskim medium w Kalifornii (USA) już w czerwcu roku 1994, w nie istniejącym dzisiaj Portalu Najmici.net (Iwona Szymańska publikowała tam twórczość szczególnie ważną dla przetrwania języka i kultury Słowian w USA). Można więc mówić, że i my jako Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Wiara Przyrodzona Słowian i Portale poświęcone Słowiańskim Bogom obchodzimy także w marcu i czerwcu 2014 roku  swoje okrągłe rocznice: 20. (obecności w Najmici.net – 21 czerwca 1994), 15. (21 marca 1999 – w Krainie Księżyca), 10. (21 marca 2004 w Fundacji Turleja) i 5. jako Blog Białczyński. – 20 czerwca 2009. [Zaznaczam że zarówno Wolni Najmici jak i Zbigniew Turlej i jego Fundacja posiadali niepodważalne związki ze Stanisławem Szukalskim, a więc przedwojennym polskim i powojennym kalifornijskim Szczepem Rogate Serce (Najmici publikowali jego sztukę, jak również obrazy Zofii Stryjeńskiej).

proletariat00Stanisław Szukalski – Proletaryat (ze strony Najmici.net)

Poniżej prezentuję Program Święta Niezależnej Telewizji, która będzie obchodzić swoje kolejne (2. i 10.) urodziny:

Koleżanki i Koledzy!                                                                                                                           Przyjaciele !                                                                                                                          Wspaniali widzowie NTV!

Jako twórcy Projektu NTV odczuwamy wielką potrzebę dużego, integracyjnego spotkania z Wami, widzami NIEZALEZNATELEWIZJA.PL                                                                           W 2014 r. mija  też 2 rocznica (luty) powstania tego unikatowego i ekscytującego projektu i to kolejny pretekst do zrealizowania naszego pomysłu.

Stąd też, w swoim imieniu, a także twórców zjawiska NTV oraz naszego partnera Fundacji „Dobre Wibracje” mam wielką przyjemność zaprosić Was do udziału w     I Zlocie Sympatyków NTV     

Odbędzie się on w dniu 22 marca (sobota) 2014 roku we Wrocławiu w nowoczesnej sali konferencyjnej  IASE w pięknej scenerii jednego z największych parków miejskich w Europie – Parku Szczytnickiego (obok pięknej Antresoli i Fontanny).

Program

SALA GŁÓWNA (A)

10.00

Otwarcie Zlotu

Janusz Zagórski (NTV), Dariusz Krysa (Fundacja Dobre Wibracje)

10.10

Geneza Projektu NTV

Pierwsze w Polsce studio internetowej telewizji Wylatowo ON Line 2004 – 2007.

Pierwszy w świecie cywilny powietrzny patrol UFO transmitujący live obraz z monitoringu – 2005r. (Materiały archiwalne przygotowane przez Bolesława Kulę, Janusza Zagórskiego)

10.25

Okres nadawania niedzielnych programów w latach 2009 – 20011 (niezaleznatelewizja.pl i januszzagorski.pl)

10.30

Otwarcie Studia NTV we Wrocławiu – 2 luty 2012

Otwarcie studia w Warszawie. Aktywność ośrodka Gdańskiego

10.45

Nowy etap Projektu NTV (kanały tematyczne, ośrodki regionalne)

11.00

Dyskusja panelowa

Tajemnice III Rzeszy

Pierwsza w Polsce dyskusja panelowa w składzie:Igor Witkowski, Dariusz Kwiecień, Mirosław Figiel

11.45

Dyskusja panelowa

Nowy Paradygmat Wiedzy

z udziałem:

Dr Mieczysław Cenin, Aleksndra Dzięcielska, dr Krzysztof Lachowski, Włodzimierz Zylbertal. Prowadzi Janusz Zagórski

12.25

Przekaz uzdrawiającej energii – Józef Kurowski z Ciśca

Moc energetyczna śpiewu – Dominika Dominiak (Devi)

12.45

Dyskusja panelowa

Słowiańszczyzna wczoraj i dziś

z udziałem:

Czesław Białczyński, Tadeusz Mroziński, dr Zdzisław Słowiński, Marek Wójtowicz

13.30

Dyskusja panelowa

Odżywianie praną

z udziałem:

Aleksander Berdowicz, Mariusz Piotrowski, Krystyna Maciąg, Veni

14.15

Dyskusja panelowa

Technologie biorezonansu

z udziałem:

Mariusz Brzoskowski,, Maciej Janiszewski, Helena Nieczyporenko, Jarosław Kasprzak,Krystyna Styczyńska

15.00

Dyskusja panelowa

Lekarze wobec terapii naturalnych i nowej medycyny

z udziałem:

lek. med. Preety Agrawal, lek. med. Jadwiga Kempisty, lek med Irmina Mrozowicz – Szmidt, lek med. Anna Pokryszko

15.45

Prezentacja:

Złota proporcja – fundament natury i ludzkiej kreacji opartej na harmonii

Waldemar Gajewski

16.30

Idealna forma geometryczna – prezentacja unikatowego modelu Andrzeja Galińskiego z Nysy

16.45

Dyskusja panelowa

Alternatywny model organizacji ustroju społecznego – ekonomicznego i politycznego

z udziałem:

Andrzej Banach, Dariusz Brzozowiec, dr Krzysztof Lachowski, Kuba Miernik, Adam Kotucha, Paweł Nogal, Tomasz Pietruszka,

17.30

Ida śpiewu intuicyjnego

Dorota Pasalska

18.00

Dyskusja panelowa

Istoty pozaziemskie wobec Ludzkości – „dobrzy” czy „źli” ?

Dionizy Pietroń, Ewa Wierzbicka, Igor Witkowski, Danuta Sharma, Simon Parks – połączenie live by skype z konferencji w Anglii. Prowadzi Janusz Zagórski

18.45

Zakończenie części konferencyjnej

Przerwa na dużej sali do 20.00

W sali średniej i małej trwają nadal wykłady i spotkania (program poniżej)

Część towarzyska na sali głównej

20.00

Joga śmiechu niepowtarzalne przeżycie – sesja dla wszystkich chętnych

Paweł Tomczyk

21.00

Ekspresowy kurs tańca

Dionizy Pietroń

22.00

Bal Efów czyli Święto Miłości do Ziemi – Wiosna

Prowadzi – Veni

Bale Elfów organizowane są cyklicznie w czasie przesileń: wiosną, latem, jesienią i zimą. Słowo „bal” sugeruje zabawę z tańcami. Tu słowo „bal” oznacza przede wszystkim dostojność i radość. Wyrażamy RADOŚĆ naszych serc – wręcz zachwyt nad pięknem Ziemi i Wdzięczność za wszystko co nam daje. To czas pamięci o Niej i zwrócenia ku Niej swych Serc. Czas odpowiedni na to jest …zawsze, ale przede wszystkim w okresie najmocniejszych doznań energetycznych, czyli podczas przesileń. Możemy wówczas okazać Ziemi miłość, wdzięczność i szacunek. Otwiera się energetyczny portal.

Wszyscy chętni mogą odpowiednio się ubrać, skorzystać na miejscu z „wizażystki” malującej twarze.

00.00

Zakończenie I Zlotu

Sala średnia (B)

10.00

Niekonwencjonalne projekty Ireneusza Bazana

10.30

Polacy w Polsce i na świecie – moje refleksje – Kuba Miernik

11.00

Jak tworzyć własne materiały dziennikarskie i studia NTV – wystąpienie Ireneusza Piekarskiego (NTV Warszawa), Michał Stencel (NTV Wrocław)

11.45

Fundacja dr Ratha – Misja, badania, terapie witaminowe – Paweł Szczerbicki

12.15

Drogi osobistej transformacji – Grzegorz Śleziak

12.45

Złota proporcja w utworach Puszkina – Waldemar Gajewski

13.20

Nowa nauka wobec zjawisk paranormalnych – Włodzimierz Zylbertal

14.00

Prawia – mit dziejotwórczy. Systemowa teoria kultury – dr Mieczysław Cenin

14.30

Moja Słowiańszczyzna – Czesław Białczyński

15.15

Zarys koncepcji ekonomii obywatelskiej – podstawy nowego ustroju - dr Krzysztof Lachowski

16.00

Pozaziemskie źródła przebudzania świata- Igor Witkowski

16.45

Widzenie i malowanie aury – Regina Sidorkiewicz

17.15

Mini warsztaty śpiewu intuicyjnego – Dorota Pasalska

17.30

Demokracja Bezpośrednia w Polsce – koncepcje a realia – Adam Kotucha

18.00

Jednak ruszamy – Dobry – waluta lokalna w Polsce – Dariusz Brzozowiec

18.30

Korporacyjne struktury w polskiej gospodarce – Tomasz Pietruszka, Andrzej Banach

19.00

Pięć filarów długowieczności – lek. med. Jan Pokrywka

19.30

Praktyki medytacyjne - Mariusz Brzoskowski, Helena Nieczyporenko

20.00

Choroby cywilizacyjne – wyzwanie zdrowotne XXI wieku – przemyślenia i refleksje – Jarosław Kasprzak

20.30

Dyskusja panelowa:

Matryca energetyczna Richarda Bartleta

21.15

Primum non nocere – Po pierwsze nie szkodzić. Czy reguła ta jeszcze obowiązuje ?
Choroby na sprzedaż. Witaminy naturalne a syntetyczne – mgr farm. Beata Peszko

21.45

Wojskowe aspekty obrony polskiego Lwowa w latach 1918 – 1919 – unikatowa prezentacja Sławomira Szerera

22.30

Zakończenie wykładów na sali B

Zajęcie w sali małej (C)

Program

Tworzymy ogniwa NTV w Polsce i zagranicą

Zajęcia w małej sali C – to spotkania robocze osób pragnących tworzyć własneogniwa terenowe NTV

12.00

Warszawa (woj. mazowieckie)

12.45

Poznań, Zielona Góra (woj. wielkopolskie i lubuskie)

13.30

Szczecin (woj. zachodniopomorskie)

14.15

Olsztyn, Białystok, Bydgoszcz (woj. warmińsko-mazurskie, woj. podlaskie i kujawsko – pomorskie)

15.00

Łódź (woj. łódzkie)

15.45

Kraków i Katowice (woj. małopolskie,i śląskie)

16.30

Kielce (woj. świętokrzyskie)

17.15

Lublin (woj. lubelskie)

18.00

Rzeszów (woj. podkarpackie)

18.45

Opole (woj. opolskie)

19.15

Projekt NTV Zdrowie

20.00

Zakończenie zajęć na sali C

Całkowity koszt udziału w I Zlocie to 100 zł. Aby wziąć w nim udział należy tą sumę wpłacić do 15 marca 2014 roku na konto:  Alior Bank: 67 2490 0005 0000 4600 9873 7266.                                                                                                                                                   Fundacja ‚Dobre Wibracje’. Dopisek: I Zlot Sympatyków NTV.                                                    Ilość miejsc ograniczona                                                                                                                      Podany powyżej nr konta dotyczy tylko i wyłącznie wpłatom na wykup wejściówek na I Zlot. Darowizny na rzecz współpracy  Fundacji z NTV nadal mają to sam nr konta jaki jest linkowany ze strony głównej z działu Wsparcie.

Specjalna prośba: Jako organizatorzy mamy do 10 grudnia 2013 roku wpłacić dość pokaźną zaliczką na konto właścicieli centrum konferencyjnego.  Tym, którzy mogą tak szybko podjąć decyzję o udziale w Zlocie oraz wykupić wejściówkę do tego dnia serdecznie dziękujemy.

Janusz Zagórski    tel kom.  533 885 883 ,  info@niezaleznatelewizja.pl

Mitologia Słowian w obrazach – 3 filmy, w kompozycji Przemysława Laskowskiego

Posted in Mitologia Słowiańska by bialczynski on 24 Luty 2014

Publikuję u nas gdyż w filmach użyto między innymi prac autorów z naszego blogu. Filmy można oglądać na Youtube:

Zestawienie graficznych wyobrażeń polskich autorów na temat bogów i demonów Słowian ( i szereg innych tematów!) . Obrazy zostały pogrupowane w bloki , poprzedzone krótkimi opisami haseł , pośród których w części I znalazły się :
B – Baba Jaga , Białobóg , Biedronka , Bies , Bobok , Bocian , Boginka , Bogun , Bóg , Bratek ;
C – Chors , Cyca , Czarnobóg , Czart ;
D – Dadźbóg , Dąb , Dola i Niedola , Domowik , Dusiołek , Dydko , Dzidzileja , Dziewanna , Dziw , Dziwożona ;
G – Goplana ;
J – Jajko , Jarowit , Jemioła ;
K – Kłobuk , Kupała

K – Kwiat paproci ;
L – Latawica , Lel i Polel , Lelek , Leszy , Licho , Lipa ;
Ł – Łada ,
M- Majka , Marzanna , Mamuna , Mokosz ;
N – Nyja ;
O – Obłocznik , Osiłek ;
P – Perepłut , Perperuna , Perun , Pogoda , Południca , Prowe ;
R – Radogost , Rujewit , Rusałka ;
S – Siemargł , Smętek

S – Smok , Spor , Strzybóg , Strzyga , Swarożyc , Swaróg ;
Ś – Świętowit , Świst i Poświst , Świtezianka ;
T – Topielec ,Trzygłów , Turoń ;
U – Ubożę , Upiór ;
W – Wąpierz , Weles , Wilkołak , Wodnica ;
Z – Zmora ;
Ż – Żerca , Żmij , Żywia .

Dobra robota edukacyjna – pozdrowienia dla Przemysława

Moloch a sprawa polska, czyli jak ze Świetlistej Krowy zrobiono w Izraelu pożeracza dzieci

Posted in Mitologia Słowiańska, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 18 Styczeń 2014

Moloch111Moloch, Molech lub Molekh – chtoniczne bóstwo fenickie i kananejskie. Nazwa wywodzi się od hebr. מלך „Melek” – król, bóg., (gr. Molóch). Identyfikowany z Adramelechem. Tak jak jemu, Molochowi miano składać ofiary z dzieci. Wzmianka o nim pojawia się w Biblii (2 Ks. Król., 23.10). Czczony jakoby pod postacią byka. Średniowieczna demonologia uznaje Molocha za jednego z demonów.

Kupując (TERAZ – TUTAJ!)  Budujesz Wolne Media Wolnych Ludzi!
slowianic nr 2 przod

Faktyczne istnienie boga o imieniu Moloch w wierzeniach mieszkańców starożytnego Kanaanu jest sprawą niepewną. Według nowszych teorii zapis mlk należałoby odczytywać jako „molk” lub „mulk” a oznaczałby on po prostu ofiarę z dziecka. Przekonanie o istnieniu kultu bóstwa o tym imieniu uważa się w tym wypadku za wynik błędnej interpretacji tekstów.

Kult Molocha (lub ofiara molk) miał polegać m.in. na paleniu żywcem noworodków i małych dzieci w świętym ogniu, co określano eufemistyczne przejściem przez ogień. Na terenie Kartaginy (wówczas fenickiej kolonii) odnaleziono przyświątynne cmentarzyska nadpalonych kości tysięcy dzieci. Kult w tej formie sprawowany był przez co najmniej 300 lat aż do zniszczenia Kartaginy przez Rzymian.

Jednak sprawa palenia żywcem dzieci nie do końca jest pewna. W ostatnich czasach naukowcy (archeologowie, historycy) twierdzą, że „ofiarami” były martwe dzieci (np. urodzone martwe), a palenie ich ciał było formą pochówku. Świadczyć ma o tym brak znalezionych pozostałości dzieci, które powinny być z racji, iż śmiertelność wśród dzieci w tym czasie była bardzo wysoka. Twierdzi się, że historie o paleniu żywych dzieci wymyślili Rzymianie, aby pokazać Kartagińczyków jako morderców dzieci.Molok

Pochodzenie i nazwa

Moloch, bóg Ba’al, inaczej Święty Byk, był szeroko czczony w starożytności na Bliskim Wschodzie oraz wszędzie tam, gdzie rozrastała się kultura Kartagińczyków. Bóstwo było znane i przedstawiane pod trzema formami: cielak, wół lub człowiek z głową byka. Moloch nie był znany pod tym imieniem wśród swoich kultów, jest to tylko hebrajskie tłumaczenie. Pisemna forma Moloch (pierwsze greckie tłumaczenie Starego Testamentu) lub Molech (hebrajskie) tak naprawdę nie różną się niczym od nazwy Melech, czyli król. Hebrajskie litery מלך (mlk) zazwyczaj oznaczają melek – króla, ale wymawiane mōlek było tradycyjnie rozumiane jako właściwe imię Moloch. Było one często łączone z hebrajskim przyimkiem l- w formie lmlk, co oznaczało „do”, ale można też było interpretować jako „dla” lub „tak jak”. Tak więc formę lmlk można równie dobrze tłumaczyć jako „do Molocha” lub też „do meleka”. Czasami w teksach pojawiało się hmlk, które już konkretnie oznaczało Molocha.

Bożek pojawia się w hebrajskiej 1 Ks. Królewskiej 11:7:

Quote-alpha.png

Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz lmlk, ohydzie Ammonitów.

Jednakże w innych fragmentach (1 Ks. Królewska 11:33 oraz Ks. Sofoniasza 1:5) bóg Ammonitów nosi imię Milkom, a nie Moloch. W pierwszym greckim tłumaczeniu tego samego fragmentu możemy także przeczytać Milkom, więc prawdopodobnie w hebrajskim pojawił się błąd podczas zapisywania księgi. W dzisiejszych czasach można dostać wiele tłumaczeń Pisma Świętego, a w nich występują obie formy. Inny zapis z kolei, mlkm, może oznaczać „ich król” lub Milkom. W związku z tym w niektórych fragmentach autorzy mogli mieć na myśli Króla Ammonitów lub Milkoma.

Została wysnuta teoria, że bóg miasta Tyr, Melkart „król miasta”, był Molochem, a Melkart/Moloch był także jednocześnie Malkomem oraz innymi bogami, których nazwa zawierała w sobie mlk. Jednakże propozycja ta poparta jest tylko tym, że w kilku imionach występuje mlk.

W Ks. Amosa 5:26 możemy przeczytać:

Quote-alpha.png

Nie! A teraz poniesiecie Sikkuta, waszego króla, i Kewana, obrazy waszych bóstw, które sami sobie uczyniliście.

Jednakże w pierwszym greckim tłumaczeniu zwrot „wasz król” jest interpretowany jako Moloch i stąd w Dziejach Apost. 7:43 czytamy:

Quote-alpha.png

Obnosiliście raczej namiot Molocha i gwiazdę bożka Remfana, wyobrażenia, które zrobiliście, aby im cześć oddawać. Przesiedlę was za to poza Babilon.

Stosownie do tego łączenie Molocha z innymi bogami jest prawdopodobnie błędnym twierdzeniem.

Wszystkie inne odnośniki do Molocha, używając mlk, pojawiają się tylko w kontekście „przejście dzieci przez ogień lmlk”, ale tak naprawdę nie wiadomo, czy chodzi tutaj o zwrot „do Molocha” czy też może coś całkiem innego. Tradycyjnie jest to rozumiane jako palenie żywcem dzieci dla boga Molocha. Może to jednak oznaczać także bardzo niebezpieczny rytuał oczyszczenia przez ogień. Pojawia się on bez zwrotu mlk w innych częściach Pisma Świętego (Ks. Powt. Prawa 12:31, 18:10-13; 2 Ks. Królewska 21:6; Ks. Ezechiela 20:26, 20:31, 23:37), więc istnienie tych praktyk jest udokumentowane.

Moloch_the_god

Moloch w Piśmie Świętym

Ks. Kapłańska 18:21:

Quote-alpha.png

Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan!

Ks. Kapłańska 20:2-5:

Quote-alpha.png

Mów do Izraelitów: Ktokolwiek spośród synów Izraela albo spośród przybyszów, którzy osiedlili się w Izraelu, da jedno ze swoich dzieci Molochowi, będzie ukarany śmiercią. Miejscowa ludność ukamienuje go. Ja sam zwrócę oblicze moje przeciwko takiemu człowiekowi i wyłączę go spośród jego ludu, ponieważ dał jedno ze swoich dzieci Molochowi, splugawił mój święty przybytek, zbezcześcił moje święte imię. Jeżeli miejscowa ludność zasłoni oczy przed takim człowiekiem, który dał jedno ze swoich dzieci Molochowi, i nie zabije go, to Ja sam zwrócę oblicze moje przeciwko takiemu człowiekowi i przeciwko jego rodzinie i wyłączę go spośród jego ludu, jak również i tych wszystkich, którzy go naśladują, którzy uprawiają nierząd z Molochem.

2 Ks. Królewska 23:10:

Quote-alpha.png

Splugawił też i Tofet, które było w dolinie syna Hennomowego, aby więcej nikt nie przewodził syna swego, ani córki swojej przez ogień ku czci Molochowi.

Ks. Jeremiasza 32:65:

Quote-alpha.png

I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleciłem im tego ani Mi na myśl nie przyszło, by można czynić coś tak odrażającego i doprowadzać Judę do grzechu.

Starsze teorie

Ks. Jeremiasza 7:31:

Quote-alpha.png

I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl.

Rabin żyjący w XII wieku, Raszi, skomentował powyższy fragment:

Quote-alpha.png

Tofet to Moloch, który był zrobiony z mosiądzu. Podgrzewano go w dolnych częściach, a między gorące i rozstawione ręce wkładano dziecko, które było palone. Kapłan zaczynał grać na bębnie, aby zagłuszyć gwałtowny płacz i żeby nie ruszyło to serca ojca.

Z kolei inna tradycja mówi o świętym posągu, który był podzielony na siedem części. Do pierwszej wkładało się mąkę, do drugiej turkawkę, do trzeciej owcę, do czwartej barana, do piątej cielaka, do szóstej woła, a do siódmej dziecko. Potem wszystko to było razem palone poprzez ciepło ze środka statuy.

Późniejsi komentatorzy porównali to do greckich i łacińskich źródeł, w których można wyczytać o składaniu ofiar z dzieci w mieście Kartagina dla najważniejszego – Ba’al Hammona (znanym pod postacią boga Kronosa i Saturna).

Paul Mosca w swojej pracy napisał:

Quote-alpha.png

W ich środku stała statua Kronosa z brązu, a jej ręce rozciągały się nad brązowym piecykiem, płomienie którego pochłaniały dziecko. Kiedy ogień padał na ciało, jego części kurczyły się, a otwarte usta sprawiały wrażenie uśmiechu, do czasu, aż skurczone zwłoki cicho ześlizgiwały się do kosza.

Diodor Sycylijski (20:14) pisze:

Quote-alpha.png

W środku miasta była brązowa podobizna Kronosa z rozłożonymi rękami, a dłonie były skierowane w stronę ziemi, by każde z dzieci położonych poniżej wpadło w specjalny dół wypełniony ogniem.

Diodor wspomina także, że było zabronione rodzinie płakać, a gdy Kartagina została pokonana przez przywódcę greckiego, Kartagińczycy zaczęli twierdzić, że zdenerwowali bogów. Aby ich udobruchać, postanowili poświęcić na raz aż 200 dzieci najważniejszych rodzin, a w końcu skończyło się na liczbie 300. Informacja ta może być jednakże niezbyt prawdziwa, ponieważ Rzymianie w tym czasie puszczali dużo plotek o Kartagińczykach w ramach propagandy wojennej obu narodów.

Plutarch, grecki historyk, napisał w De Superstitiones, 171:

Quote-alpha.png

…cały teren przed statuą był wypełniony ogromnym hałasem fletów i bębnów, aby płacz zawodzących nie docierał do uszu zgromadzonych ludzi

Wydaje się więc, że dla wielu komentatorów bóg Kronos, lub Saturn, był Molochem. Jednakże archeologia dwudziestego wieku nie znalazła prawie żadnych dowodów na istnienie boga nazywanego Moloch lub Molech. Teksty ze Starego Testamentu nie są pewnym źródłem, a legendy żydowskie pozostawiają wątpliwość o tym, co było powiedziane o Molochu. Jego opisy mogą być po prostu wzięte z poświęceń dla Kronosa i z mitu o Minotaurze.

Nie znano żadnego fenickiego boga z głową byka. To jednakże nie powstrzymuje niektórych od identyfikacji Molocha z Milkomem, Melkartem, Ba’alem Hammon i innymi bogami nazywanymi pan lub bóg (Ba’al). Te najróżniejsze sugestie połączone razem i porównane do bóstwa solarnego pokazują teoretycznego boga Baala, który było nazywany inaczej za każdym razem, gdy tylko kapłani tak chcieli.

Moloch w średniowieczu

Jak inni bogowie i inne demony wspomniane w Biblii, Moloch dołączył do średniowiecznej demonologii jako Książę Piekła. Czerpał on przyjemność z wywoływania u matek napadu płaczu, poprzez porywanie ich dzieci. Według XVI wiecznych demonologów, siła Molocha jest większa w grudniu.

Prawdopodobnie motyw porywania dzieci był zainspirowany tradycyjnym poświęcaniem ich Molochowi. Starożytni podgrzewali posąg aż do czerwoności, następnie zabierali noworodki i umieszczali je między rękami statuy, patrząc, jak się spalają.

Teoria Eissfeldta

W 1921 roku Otto Eissfeldt prowadził wykopaliska w Kartaginie i odkrył napisy, wśród których widniało mlk. W tym kontekście mogło to oznaczać „króla” lub też któregoś z bogów. Wysunął jednak wniosek, że jest to naprawdę forma określonego rodzaju poświęcenia. Taka, która w niektórych przypadkach dotyczyła także poświęcania ludzi. Znaleziono także rzeźbę, na której znajdował się kapłan trzymający dziecko, oraz sanktuarium kartagińskiej bogini wraz z cmentarzem, na którym znajdowały się setki spalonych ciał zwierząt i ludzi. Eissfeldt nazwał to miejsce tofet, używając hebrajskiego słowa o nieznanym znaczeniu, ale użytym w kontekście biblijnych przejść przez ogień. Większość dziecięcych kości wskazywała na noworodki, ale część należała do dzieci do szóstego roku życia.

Eissfeldt doszedł do prostego wniosku: hebrajskie pisma wcale nie mówiły o bogu Molochu, ale o poświęceniu molk lub mulk, a wstrętem nie było samo czczenie boga Molocha, który domagał się poświęcania dzieci, ale samo poświęcenie dziecka jako molk. Hebrajczycy byli przeciwni składaniu ofiar ze swoich dzieci nawet dla samego Jahwe. Ci, którzy zrobili takie poświęcenie, byli skazani na egzekucję przez ukamienowanie. Każdy, kto wiedział o takim poświęceniu i nie zareagował, aby je powstrzymać, był odrzucany ze społeczeństwa razem ze swoją całą rodziną.

Podobne „tofety” znaleziono w całej Kartaginie oraz innych miejscach, takich jak północna Afryka czy Włochy. Pod koniec XX wieku odkryto tofet z urnami zawierającymi kości i prochy na obrzeżach miasta Tyr, gdzie dawniej czczono Melkarta.

Dyskusje o teorii Eissfeldta

Na początku było niewielu ludzi, którzy podważali teorię Eissfeldta. Archeolog Sabatino Moscati, który początkowo popierał ten wniosek, zmienił opinię i zaczął się temu sprzeciwiać. Dużo osób poszło za nim.

Sabatino argumentował, że odkryte miejsca poświęceń dzieci nie były licznymi przypadkami i zostały dokładnie opisane jako wydarzenia w określonym czasie, a nie zjawisko regularne. Czy to nie mogły być spalone ciała dzieci, które zmarły w młodym wieku z naturalnych przyczyn? Czy palenie tych zwłok nie mogło być tamtejszym zwyczajem religijnym? Na jakiej podstawie wysunięte wniosek, że były one palone żywcem? A może odkryte miejsca były tylko propagandą? Dlaczego oskarżenia o poświęcanie ludzi w Kartaginie znaleziono tylko wśród pism małej garstki autorów, do tego wrogów tej cywilizacji, a nie wśród wielu pisarzy, którzy mieli więcej do czynienia z samą Kartaginą? W niektórych odkrytych miejscach jest więcej zwłok chłopców i dziewcząt niż samych noworodków. Teksty opisujące poświęcenie molk wspominają bardziej o zwierzętach niż samych ludziach. Oczywiście mogą to być zwierzęta zamiast ludzi, aby wykupić ludzkie życie. Biblijne potępienie poświęcenia dziecka jako molk wcale nie musi oznaczać, że we wszystkich molk musiało zginąć dziecko lub nawet, że molk dotyczył poświęcania ludzi.

Oprócz tego Greccy tłumacze z pewnością wiedzieli o tych rzeczach więcej niż my i stąd w ich wersji widnieje Moloch, a nie molk. Użycie przez Eissfeldta biblijnego słowa tofet wzbudziło ogólną krytykę nawet tych, którym ta teoria wydawała się prawidłowa. Dla nich to słowo oznaczało bardziej palenisko, a nie cmentarz jakiegoś rodzaju.

Baal_thunderbolt_Louvre_AO15775Wizerunek Baala na steli z Ugarit (XV-XIII stulecie p.n.e.)

Baal

(ugar. 𐎁𐎓𐎍, fenic. 𐤁𐤏𐤋, hebr. בעל Ba`al, akad. Bēlu, arab. بعل) – semickie bóstwo, którego ośrodkiem kultu było miasto Ugarit.

Baal u ludów semickich

Information icon.svg Osobne artykuły: Baal-Alijan, Baal-Hadad, Baal-Melkart i Baal Hammon.

W mitologii ugaryckiej porywczy, pełen młodzieńczego zapału bóg burzy i życiodajnego deszczu, władca świata. Co roku ginął w wyniku walki toczonej z Motem – bogiem śmierci i wysuszonej letnim skwarem ziemi – i zstępował do świata podziemnego, aby z nastaniem wiosny powstać z martwych. Nieustanna walka między życiem a śmiercią była tematem dramatycznego mitu, który głęboko poruszał i przynosił oczyszczenie wewnętrzne. Kiedy wrogowie Baala dokonywali najgorszego z najgorszych czynów, ich siła się wyczerpywała.

Imię Baal należałoby raczej uważać za tytulaturę, gdyż oznacza ono dosłownie „Pan”. Właściwe imię ugaryckiego boga burzy zapisywano 𐎅𐎄 (hd) i wokalizowano prawdopodobnie Haddu, co odpowiada aramejskiemu Hadad oraz akadyjskiemu Adad.

Władzę królewską nad światem otrzymał Baal – syn Dagona z rąk najwyższego boga El. Stary bóg zgodził się na to nie bez oporów, ponieważ posiadał własne potomstwo. W staraniach o zezwolenie na budowę pałacu, niezbędnego do potwierdzenia królewskiego statusu, znaczną rolę odegrała ukochana siostra Baala – Anat.

W sztuce wyobrażano Baala jako wojownika w szpiczastym hełmie ozdobionym rogami. W jednej ręce dzierży maczugę, w drugiej błyskawicę – jego boski atrybut. Zwierzęciem symbolizującym potęgę Baala jest byk, przy czym niektóre teksty ukazują go w tej postaci, zapładniającego stada jałówek, co miało ilustrować jego niespożytą seksualną siłę.

Seleukidzi popierali kult Baala w Syrii oddając mu szczególną cześć. Przymuszanie Żydów do jego kultu stawało się powodem powstań żydowskich. Wielokrotnie w Biblii potępia się kult Baala, jeszcze przed czasami machabejskimi.

Baal w starożytnym Egipcie

Kult Baala dotarł do Egiptu w czasach Ramzesa II (XIX dynastia), ogarniając niższe warstwy społeczeństwa. Żołnierze widzieli w nim strażnika granic. Świątynia Baala znajdowała się w dzielnicy obcokrajowców w Memfis. Wyobrażano go sobie pod postacią psa (odpędzającego złodziei i wrogów), czasem identyfikowano z Setem.

Baal w starożytnym Rzymie

Cesarz Heliogabal (204-222) sprowadził do Rzymu kult Baala (El Gabala) z syryjskiego miasta Emesa. Przypisywał mu duże znaczenie, traktując go jako jedyne bóstwo, a przynajmniej próbując mu podporządkować inne bóstwa. Doprowadził między innymi do przeniesienia do jego świątyni ognia Westy, kamienia Wielkiej Macierzy Bogów (Kybele), Palladium czy tarcz saliów (ancile). Wobec szaleństwa Heliogabala, po jego śmierci zakazano w Rzymie kultu Baala.

Bibliografia

  • Witold Tyloch, Odkrycia w Ugarit a Stary Testament, PWN, Warszawa 1980

Dagon_2

Dagon

lub Dagan (hebr. דגון) – główny bóg czczony przez północno-zachodnie ludy semickie. Prawdopodobnie opiekował się on rolnictwem i zbożem. Był szeroko czczonym na całym Bliskim Wschodzie z Mezopotamią włącznie (czcili go m.in. Fenicjanie, Amoryci). Pierwotne znaczenie imienia nie jest znane, ale dagan jest słowem powszechnie używanym w języku hebrajskim i ugaryckim dla określenia ziarna. Według jednego z przekazów bóg Dagan był wynalazcą pługa.

Kult boga Dagana poświadczony jest w Mari od około 2500 roku p.n.e., w Ebli i Tuttul – od około 2300 roku p.n.e., a w Ugarit – ponad tysiąc lat później. Sargon z Agade i jego wnuk Naram-Suen przypisywali wiele swych podbojów potędze boga Dagana. W jakimś momencie Dagan został głównym bogiem Filistynów, którzy prawdopodobnie uznawali go za swego głównego boga i władcę mórz.

W Ugarit, na wybrzeżu Morza Śródziemnego, uważano Dagana za ojca boga Baala (Hadada) i za drugiego w hierarchii, po Elu – bogu najwyższym. Jednakże w mitach ugaryckich nie jest on postacią pierwszoplanową. Jego rolę boga wegetacji ok. 1500 roku p.n.e. w dużej mierze przejął Baal.

Stosunkowo wcześnie Dagan został włączony do panteonu sumeryjskiego, ale jedynie jako bóstwo niższej rangi, usługujące w orszaku boga Enlila. Jego małżonką była bogini Szala, według innego przekazu Iszhara.

Hammurabi z Babilonu mówi, że zdobył miasto Mari dzięki potędze „swego stwórcy”, boga Dagana. Natomiast współczesny mu król asyryjski Szamszi-Adad I, „wyznawca Dagana”, zbudował temu bogu świątynię w mieście Terqa nad Eufratem, którą nazwał E-kisiga („Dom Ofiar Grobowych”). Również w mieście Aszdod stała jego świątynia. W poemacie asyryjskim bóg Dagan razem z Nergalem i Miszaru (dobro i zło) pełnią rolę sędziów umarłych w świecie podziemnym. Według wierzeń babilońskich Dagan trzymał przy sobie w świecie podziemnym w wiecznej niewoli siedmioro dzieci boga Enmeszarry (Siódemka bogów).

Tekst, datowany najpóźniej na IV w. n.e., błędnie mówi o Daganie jako o bóstwie rybim.

W tradycji chrześcijańskiej Dagon uznawany jest za demona.

W Biblii Dagon pojawia się w następujących miejscach: 1. Sam 5, 1-7; Sdz 16, 23ff.

Paradise_Lost_12

Lucyfer

(z łac. – niosący światło; lucis dopełniacz od lux: światło; ferre: nieść; także Lucyper, gdzie fer zamieniono na per – stracić, łac. perdere) – we współczesnej oraz późnośredniowiecznej myśli chrześcijańskiej jeden z upadłych aniołów.

Historia

Lucyfer z mitologii rzymskiej

W starożytnym Rzymie termin ten stosowany był przez astrologów do określenia Gwiazdy Porannej, czyli planety Wenus widocznej nad horyzontem przed wschodem Słońca. Słowo było najprawdopodobniej dosłownym tłumaczeniem greckich eosphoros (eώσφορος) – „niosący świt” lub phosphoros (φώσφορος) – „niosący światło”.

Information icon.svg Zobacz więcej w artykule Wenus, w sekcji W kulturze.

W łacińskim przekładzie Biblii

W nomenklaturze chrześcijańskiej imię to pojawiło się najprawdopodobniej po raz pierwszy w łacińskim przekładzie Biblii dokonanym pod koniec IV w. n.e. przez św. Hieronima ze Strydonu, zwanym Wulgatą. Znajduje się ono w:

  • Księdze Izajasza 14,12. W oryginalnym tekście hebrajskim występuje ono jako helel ben-szachar (הילל בן שחר po hebrajsku). Helel oznacza planetę Wenus, zaś ben-szachar to świetlisty syn poranka.
  • 2 Piotr 1:19 „I mamy mocniejszą mowę prorocką, której pilnując jako świecy w ciemnem miejscu świecącej, dobrze czynicie, ażby dzień oświtnął, i jutrzenka (lucyfer) weszła w sercach waszych.”

Lucyfer w antropozofii

Antropozofia uznaje Lucyfera za brata Chrystusa, który był inspiratorem religii orientalnych, jak buddyzm i hinduizm. Reprezentuje on erotykę, literaturę, prostą technikę, idee poprawy ziemskiego świata, jak demokracja czy ekologizm. Jest demonem słabszym od Arymana.

Lucyfer w podaniach i legendach

Legendy z samej stolicy apostolskiej mówią, że kobiecy demon Lewiatan był więziony w podziemiach Rzymu z rozkazu papieża Sylwestra. Według starej Legendy, Lucyfer na początku istnienia Świata zapałał miłością i pożądaniem do pewnej ziemskiej kobiety. Został jednak strącony do otchłani, przez co nie mógł wyjść do niej, na ziemię. Anioły Światłości, widząc jego tęsknotę, zdecydowały się poprosić Boga, by Lucyfer mógł się związać z kobietą, którą kochał. Po wielu namowach, anioły zdołały Go przekonać. Jednak decyzja Boga była taka, że Upadły Anioł może wychodzić na ziemię raz na sto lat. W ten sposób Lucyfer został upokorzony, ponieważ po stu latach spędzonych w Otchłani, gdy wreszcie wolno mu było wyjść na ziemię, owa kobieta już dawno zakończyła życie. I tak Legenda głosi, że raz na sto lat Lucyfer błąka się po Ziemi, tęskni, szukając tej, która już dawno odeszła.

Lucyfer jako jutrzenka

Do czwartego wieku, nie zawsze wiązano imię Lucyfer (pol. niosący światło) z upadłym aniołem światłości czyli diabłem. Zobacz, na przykład: św. Lucyfer, czy hymn Carmen aurorae. Lucifer w łacińskiej liturgii jest nazwą gwiazdy porannej, w której symbolicznie widziano Marię z Nazaretu. Jak gwiazda poranna zwiastuje, niesie światło Słońca, tak Maria zwiastuje nadejście Chrystusa. Zobacz też wyżej Lucyfer z mitologii rzymskiej oraz Lucyfer w łacińskim przekładzie Biblii.

Serapis_on_crocodile

Serapis

Serapis, Sarapis (stgr. Σέραπις, Σάραπις, łac. Serapis) – synkretyczne bóstwo hellenistycznego Egiptu, łączące cechy niektórych bogów egipskich i greckich. Otoczone szczególną opieką przez dynastię Ptolemeuszów, czczone było w Serapejonach, z których najbardziej znany, pełniący centrum kultu znajdował się w Aleksandrii. W okresie dominacji rzymskiej wraz z kultem Izydy rozpowszechnił się na inne części imperium.

Historia

Flawiusz Arrian, powołując się na informacje zawarte w „Królewskim dzienniku”, opisał w Anabazie śmierć Aleksandra Wielkiego. Zawiera ona najdalej sięgającą wstecz wzmiankę o Serapisie (323 p.n.e.), z której wynika, że podczas choroby króla szukano pomocy w jego babilońskiej świątyni[1] (Serapis był bogiem uzdrowień).

Istnieje również relacja Plutarcha dotycząca początków dominacji kultu Serapisa w Egipcie (Moralia, Izyda i Ozyrys). Według niej, Ptolemeusz I Soter miał sen, w którym bóg przemówił do niego i polecił przewieźć posąg Plutona z Synopy do Aleksandrii. Po pewnych perypetiach dokonali tego Soteles i Dionizjusz, którzy w tym celu zmuszeni byli uciec się do podstępu i kradzieży. Tymoteusz, grecki znawca prawa sakralnego ze sławnego rodu kapłanów z Eleusis oraz Manethon kapłan egipski rozpoznali później w posągu wizerunek boga Serapisa[2]. Posąg ten stanął w aleksandryjskim Serapejonie. Co ważne Plutarch opisując te wydarzenia korzystał najprawdopodobniej ze Świętych Tekstów Manethona[3]. Tę samą wersję przedstawił Tacyt opisując pobyt Wespazjana w Aleksandrii[4] (Historiae IV.83).

Cechy bóstwa i praktyki kultowe

Louvres-antiquites-egyptiennes-p1020068Posąg Apisa odnaleziony w Skkarze. Luwr

Kult Serapisa narodził się w Egipcie jeszcze przed podbojem i związany był z czcią oddawaną w Memfis świętemu bykowi Apisowi, którego po śmierci balsamowano i składano w grobowcu. Zgodnie z egipską mitologią Apis stawał się wtedy Ozyrysem, a zbiorowa dusza zmarłych zwierząt czczona była jako Osor Hapi. Greccy mieszkańcy Egiptu sprzed epoki hellenistycznej (np. Naukratis) nazywali go Serapisem[5][6].

Dla kolonistów, których większość władców państw hellenistycznych rekrutowała spośród Greków, naturalną rzeczą było zaspokajanie potrzeb natury religijnej poprzez uczestnictwo w kultach lokalnych. W religiach politeistycznych bóstwo związane było z terytorium, a przybysze zobowiązani do oddawania mu czci. Nie przeszkadzało to jednak w doszukiwaniu się w miejscowych wierzeniach podobieństw do tych rodzimych, bliższych i lepiej znanych. Proces nadawania bóstwom lokalnym imion reprezentantów greckiego panteonu nazywa się w dzisiejszej historiografii interpretatio graeca[7][8] (tłumaczeniem na grekę).

W związku ze znacznym wzrostem obszaru, na który zaczęła rozprzestrzeniać się kultura grecka, zjawiskiem charakterystycznym okresu hellenistycznego, było upowszechnianie się kultu bogów potężnych i uniwersalnych, których oddziaływanie wykraczało poza ramy polis. Stąd też wielki sukces kultów wschodnich, które w oczach Greków miały zdecydowanie bardziej powszechną naturę. To z kolei prowadziło do przejmowania przez bóstwa obcych panteonów cech bogów greckich[9].

Takim potężnym bóstwem był Serapis, który identyfikowany był przede wszystkim z Dionizosem i Zeusem, a od Asklepiosa przejął zdolność uzdrawiania. Odniesienia do egipskiego Ozyrysa akcentowane były poprzez więź ze światem podziemnym oraz małżeństwo z Izydą[6][10]. Przedstawiany był jako siedząca na tronie postać, przypominająca Hadesa lub Plutona (bóstwa chtoniczne). Na głowie miał kosz (łac. modius), pojemnik na ziarno, który był greckim symbolem krainy zmarłych. Bóg dzierżył berło oznaczające władzę. Towarzyszył mu Cerber, strażnik zaświatów, leżący u jego stop oraz wąż, prawdopodobnie nawiązujący do ureusza, egipskiego symbolu władzy[11][5].

Serapejony

Odpowiedź na pytanie, czy Ptolemeusze wspierali kult Serapisa po to aby uzyskać wśród poddanych, różniących się etnicznie i kulturowo, większą jedność i posłuch, pozostaje kwestią sporną[6][12]. Z inskrypcji fundacyjnych wiemy jednak, że to Ptolemeusz III Euergetes zbudował słynny, aleksandryjski Serapejon, który stał się centrum kultu, a podobne szybko zaczęły wyrastać w miastach prowincjonalnych. Krótki opis jego położenia przedstawia Pauzaniasz w swoich Wędrówkach po Helladzie[13]. Z serapejonem memfickim wiązała się instytucja ludzi zatrzymywanych (katochoi), wiernych którym bóg we śnie nakazywał pozostanie w granicach świątyni i nie mogli oni odstąpić tego miejsca bez wyraźnego sygnału[6].

Praktyki religijne związane z Serapisem były ściśle powiązane z kultem Izydy, a celebra ewoluowała w kierunku misteriów (szczególnie w okresie dominacji rzymskiej[9]). Związany z nimi wątek pasyjny, mający swoje korzenie w micie o Ozyrysie, silnie oddziaływał na wyobraźnię i emocje wiernych. Opłakiwano śmierć i radowano się ze wskrzeszenia bóstwa. Praktykowano oczyszczenie poprzez obmycie (np. w rzece) i uwolnienie od grzechów[14]. Przełom okresu hellenistycznego i cesarstwa to wzrost zainteresowania światem pozagrobowym i tymi aspektami bóstw chtonicznych które się do niego odnosiły. Wierzono również, że Serapis podobnie jak Asklepios leczy, przekazując we śnie szczegóły terapii[10].

Rozprzestrzenienie kultu i jego kres

Spontaniczne procesy synkretystyczne wspomagali kapłani tradycyjnych egipskich kultów. Mając na celu oswojenie miejscowych wierzeń i uczynienie ich bardziej zrozumiałymi dla przybyszów podejmowali się tłumaczenia tekstów religijnych lub pisania zupełnie nowych, uwzględniających kulturowe różnice. Jednym z takich kapłanów był Isodoros, którego liryki odnaleziono na ścianach hellenistycznej świątyni Izydy w Medinet Madi[15], a także wspomniany już Manethon opisujący w języku greckim historię swojego kraju[7].

Okazało się to bardzo pomocne w rozpowszechnieniu kultu poza granicami Egiptu, szczególnie w Grecji właściwej. Jej mieszkańcy mieli głęboki szacunek do religii egipskiej i doszukiwali się w niej pierwowzoru dla wierzeń rodzimych już w czasach Herodota[7] (Dzieje II.41 i 42[16]). Ze śladów pozostałości epigraficznych znany jest przebieg rozprzestrzeniania się kultu Serapisa w całym basenie Morza Śródziemnego. Sprzyjały temu szczególnie tradycyjne przemieszczenia całych grup ludności w poszukiwaniu nowych miejsc do życia, żołnierze służący w Egipcie, czy w końcu przebywający tu czasowo mieszkańcy innych części świata antycznego[17].

W I wieku p.n.e. u schyłku Republiki rzymskiej kult Serapisa i Izydy zaczął rozwijać się również w Italii. Ze względu na silne akcenty eschatologiczne, a co za tym idzie potrzebę opieki bóstwa, które mogłoby zapewnić zbawienie w życiu pozagrobowym (wątek ozyriański), szybko zyskał wielu zwolenników szczególnie wśród niższych warstw ludności[18]. Rozwój kultu nastąpił w okresie cesarstwa za panowania Kaliguli, który wybudował na Polu Marsowym świątynię Izydy[14]. Kolejny impuls przyszedł wraz z rządami cesarza Karakalli, który prowadząc politykę unifikacyjną ludności cesarstwa i wydaniem tzw. Constitutio Antonina (nadanie praw obywatelskich większości mieszkańców imperium), zapragnął zjednoczyć w kulcie bogów wszystkich cudzoziemców (Papirus Giessen 40[19]). W tym celu w centrum Rzymu na Kwirynale kazał wybudować nową świątynię Serapisa, w bliskiej odległości od świątyni Jowisza[20].

Kres kultowi Serapisa położyło dynamicznie rozwijające się w okresie późnego antyku chrześcijaństwo. W IV wieku n.e. doszło nawet do aktów agresji ze strony wyznawców rodzimej religii, którzy odpowiedzieli w ten sposób na wyśmiewanie ich wierzeń przez patriarchę Aleksandryjskiego Teofila. W efekcie tych zdarzeń cesarz Teodozjusz I Wielki, samemu będąc zagorzałym zwolennikiem nowej religii, zakazał praktyk pogańskich, a Serapejon zburzono[21][22][23].

Tagged with: , , ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 594 other followers